Andrzej Karpiński

O mieszkańcach Warszawy XVI i XVII wieku

PAUPERES

Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1983

Dotacja

Polskiej

Akademii

Nauk

© Copyright by Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1983

ISBN 83-01-04205-2

Państwowe Wydawnictwo Naukowe Wydanie pierwsze. Nakład 6750+250 egzemplarzy. Arkuszy wydawniczych 24,0. Arkuszy drukarskich 24,0. Papier powlekany ki. V, 90 g, 61X86 cm. Oddano do składania w czerwcu 1982 roku. Podpisano do druku w lutym 1983 roku. Druk ukończono w kwietniu 1983 r. Zamówienie nr 588. Z-95/30 Olsztyńskie Zakłady Graficzne

Ważniejsze błędy dostrzeżone w druku
Strona 18 Wiersz od góry od d o ł u 8 Jest Szpitale i opieka nad ubogimi na Lubelszczyźnie Zamku Warszawskiego z lat 1569 — 1572 1963, s. 136 — 154 244 S W 14 stanu N W 15 S W 531 przywileje Rachunki z budowy Zamku w Warszawie XVI w. Grodziński 6 1569 1955 Trzciakowski s. 80 — 82 s. 125 — 127 W E 572 1520 1559 — 1589 k. 12 2X12 m s. 106 s. 142, 249, 250 1611 1601 Szpitale i opieka nad ubogimi na Lubelszczyźnie Powinno być

78

18

84 85 92 101 107 108 109 131

4 10 5 4 5 11 4 13-14

166 197 211 219 222 223 245 246 249 251 256 273 288 288 301 310 344 373

18 1 17 2 4 5 1 5 2 24 4 5 8 14 10 13 4 1

Szpitale na Lubelszczyźnie w okresie przedrozbiorowym Zamku Warszawskiego. Rachunki budowy z lat 1569 — 1572 s. 224. 242 S W 13 cechu S W 15 S W 351 ustawy Materiały archiwalne do budowy Zamku Warszawskiego XV w. Grodziski 12 1596 1855 Trzeciakowski s. 18 — 21 s. 54 W E 592 1529 1589 — 1599 k. 112 9X12 m s. 37 s. 156 — 157 1661 1651 Szpitale na Lubelszczyżnie w okresie przedrozbiorowym

Andrzej Karpiński, Paupers. O mieszkańcach Warszawy XVI — XVII wieku

Wstęp

Historyków miast od dawna zajmuje problem ustalenia kryte­ riów podziału społeczności miejskiej. Żadna z licznych prób roz­ wiązania tego zagadnienia nie wydaje się w pełni zadowala­ jąca — dotyczy to szczególnie uboższych mieszkańców, wyodręb­ nienia ich jako warstwy, określenia miejsca i oceny roli, jaką odgrywali. Dawniejsza historiografia polska hołdowała uprosz­ czonej koncepcji dualistycznego podziału ludności miejskiej na patrycjat i pospólstwo. Idąc za większością źródeł ignorowano natomiast istnienie plebsu, nie dostrzegając konfliktów nurtu­ jących społeczność dawnych miast. Historiografia marksistowska, opierając się na rozważaniach m.in. F. E n g e l s a , podzieliła lud­ ność miejską epoki feudalnej na 3 podstawowe kategorie: patry­ cjat, pospólstwo i plebs. Przesłankami przyjęcia tego podziału były stosunki ekonomiczne, głównie własnościowe. Nie jest to jednak jedyny możliwy model struktury zbiorowości miejskiej ery przedindustrialnej. W zależności od punktu odniesienia można ją bo­ wiem podzielić na: a) Właścicieli środków produkcji, z dodatkowym wyróżnieniem zaangażowanych i bezpośrednio niezaangażowanych w procesie produkcji oraz nie posiadających tych środków (kryterium przy­ należności klasowej); b) Najbogatszych, średnio zamożnych i biedotę (kryterium za­ możności); c) Patrycjat, pospólstwo i plebs (kryterium społeczno-polityczno-prawne);
1 F. Engels, Wojna chłopska w Niemczech t. VII, Warszawa, 1973, s. 395—399.

[w:]

K. Marks, F.

Engels,

Dzieła,

5

d) Obywateli miejskich i mieszkańców nie posiadających praw publicznych (kryterium ustrojowo-prawne). Wielość podziałów narzuca konieczność uściślenia pojęć i okreś­ lenia ich wzajemnego stosunku. Definicje patrycjatu i pospól­ stwa są nieco lepiej zarysowane, bo ugruntowane wieloletnimi badaniami dotyczącymi obu tych grup, chociaż koncentrują się one głównie na schyłku średniowiecza 2 . Trudności analizy pozo­ stałej części społeczności miejskiej wynikają z płynności two­ rzących ją kategorii społeczno-zawodowych, z nielicznych i lako­ nicznych wzmianek źródłowych, a także występowania w nich wielu określeń o zbliżonym zakresie znaczeniowym. Potrzeba sprecyzowania definicji jest tu niezwykle ważna ze względu na liczebność tych warstw w mieście; większość badaczy jest zgod­ na, iż stanowiły one znaczny, o ile nie przeważający procent całej społeczności miejskiej w XVI-XVII w. Najczęściej używane są wymiennie dwa pojęcia: plebs i biedota miejska. A. Wyczański definiując plebs pisze np., że jest to lud­ ność nie posiadająca ani pełnych praw miejskich, ani nierucho­ mości w obrębie miasta, utrzymująca się z pracy rąk własnych jako siła najemna, zależna mniej lub bardziej od patrycjatu czy pospólstwa. Zalicza on tu czeladników, służbę prywatną, robot­ ników i innych pracowników najemnych 3 . Zbliżone ujęcie pre­ zentuje S. Herbst w szkicu: Miasta i mieszczaństwo renesansu polskiego, włączając ponadto do tej warstwy: „hultajów", tzw. ludzi luźnych, wykolejonych mieszczan oraz imigrantów ze wsi, w części zbiegłych spod poddaństwa, w części zaś wolną ludność chłopską, broniącą się przed przypisaniem do ziemi 4 . Stosunkowo precyzyjnie usiłował określić plebs T. Strzembosz, w teoretycznym szkicu: W sprawie kryteriów podziału społe­ czeństwa miejskiego epoki feudalnej. Twierdzi on, iż tworzą go: „Mieszkańcy miasta, którzy nie posiadają własnych środków pro­ dukcji czy wymiany i zmuszeni są sprzedawać innym swą siłę ro­ boczą jako pracownicy najemni. Są to z reguły ludzie najubożsi,
! H. Samsonowicz, Uwagi nad średniowiecznym patrycjatem miejskim w Europie, „Przegląd Historyczny", t. XLIX, 1958, z. 3, s. 574-584; T. Rosłanowski, Czy istniał średniowieczny patrycjat miejski?, „Przegląd Historyczny", t. L, 1959, z. 2, s. 350-363. 3 A. Wyczański, Społeczeństwo polskie [w:l Polska w epoce Odrodzenia, Warsza­ wa 1970, s. 144-145. 4 S. Herbst, Miasta i mżeszczaństwo renesansu polskiego, Warszawa 1954, s. 13-14.

6

nie posiadający nieruchomości w mieście (komornicy), pozbawieni wszelkich praw politycznych i obywatelskich" 5 . T. Strzembosz zalicza do nich pracowników najemnych stałych, sezonowych oraz potencjalnych (bezrobotni, włóczędzy, żebracy). Autorzy, którzy wolą używać pojęcia biedota miejska, okreś­ lają ją w sposób zbliżony. Czeski historyk F. Graus pisze np., iż była to grupa ludności uzależnionej ekonomicznie, nie mogącej samodzielnie produkować, a także żyć z rent i dochodów. Badacz ten, stosując kryterium ekonomiczne, dzieli ją na: a) Osoby czynne w procesie produkcji, wśród których wyróż­ nia: niewykwalifikowane siły robocze (wyrobnicy, najemnicy dniówkowi, terminatorzy), półwykwalifikowane siły najemne (czeladnicy) oraz tzw. prislutników (zubożali majstrowie cechowi rzemiosł zależnych); b) Osoby nieczynne w procesie produkcji, tj. służba prywatna i miejska, żebracy, włóczędzy, prostytutki i środowisko prze­ stępcze sensu stricto 6 . Wzmiankowany już T. Strzembosz rozszerza zakres pojęcia biedoty o zubożałych, ale posiadających własne warsztaty pracy rzemieślników cechowych i partaczy. Spora część powojennych historyków polskich (m.in. B. Bara­ nowski, J. Buława, E. Cieślak, A. Gąsiorowski, S. Gierszewski, E. Maleczyńska, H. Samsonowicz) używając terminu biedota miej­ ska nie ustala ściśle jego granic, zestawiając jedynie powyższe części składowe i wyróżniając nowe, m.in. rozbijaczy kamieni, kuglarzy, zubożałych przekupniów — domokrążców itp., które wszelako mieszczą się w ramach najszerszych definicji F. Grausa i T. Strzembosza. Wiele zależy oczywiście od każdorazowo przyj­ mowanych kryteriów i specyfiki badanych miast w wybranych okresach chronologicznych. W związku z powyższym należy zwró­ cić uwagę na relatywizm terminu biedota miejska. Czym innym była ona w społecznościach zamożniejszych (np. w szesnasto-siedemnastowiecznym Gdańsku), czym innym w małych miastecz­ kach o słabo zróżnicowanej strukturze społecznej. Kolejnym problemem jest występująca we wszystkich społecz6 T. Strzembosz, w spravale kryterium podziału społeczeństwa mlejsktego feudalnej, „Przegląd Historyczny", t. XLIX, 1958, z. 3, s. 568 nn. • F. Graus, Chudina mèstskâ v dębe prêdhusltské, Prana 1949, s. 36-70.

epoki

7

Znaczna ich część przybywała do miast. c) Dużą mobilność społeczną.. gdzie okre­ sowo zwiększała szeregi „starej" biedoty. Desygnatem pojęcia prostytutki mogła być bowiem zarówno osoba zamożnej kurtyzany. nie uczestniczące czynnie w procesie produkcji. 8 . Duże trudności w uściśleniu stosowanych tu pojęć wydają się zrozumiałe. Źródła nie zawsze bowiem pozwalają na dokładne usta­ lenie stopnia ich zamożności i niezależności gospodarczej. bądź zmiany wykonywanych zajęć. a więc mniej lub bardziej samodzielnych podupadłych majstrów cechowych. Nie roszcząc pretensji do rozstrzygnięcia przedstawionych tu 7 8 B. Wrocław 1971. Franćić. która „przybierała postać bądź ruchliwości przestrzennej przy wykonywaniu zajęć podobnych. Ludzie luźni w osiemnastowiecznym Krakowie. Franćic. Wy­ różnia on 3 elementy charakterystyczne dla niej: a) Rozluźnienie lub zerwanie więzi ze środowiskiem rodzin­ nym. termin ten często wprowadzany przez nowszą historiografię w pewnym sensie krzyżuje się z pojęciami biedoty miejskiej i plebsu. bądź też i jednego. Szczegól­ nie dotyczy to tych kategorii społeczno-zawodowych. Do pewnego chaosu pojęciowego przyczynia się również prob­ lem tzw. Stąd m. 10. jak też wegetującej na przedmieściach „córy Koryntu". M. s. b) Pracę najemną lub „wyrobek" jako podstawę utrzymania. wynikają one głównie z płynności linii granicznych pomiędzy interesującymi nas warstwami społecznymi. Ludzie marginesu w średniowiecznym Paryżu.in. drobnych przekupniów i sporej części cze­ ladzi. To samo można też powiedzieć o złodziejach czy żebrakach. wyróżnianego jako środowisko społeczne. które je­ dynie częściowo mogą mieścić się w sztywno stosowanych kry­ teriach. którego tryb życia nosi charakter anomiczny 7 . i dru­ 8 giego" . Wrocław 1967. 5. s. Jedną z pełniejszych prób zakreślenia granic grupy luźnych podjął M. Geremek. kiedy to zniszczenia gospodarcze i wzrost ucisku folwarczno-pańszczyźnianego doprowadziły do zwiększenia się liczby „hultajów i włóczęgów".nościach miejskich polaryzacja majątkowa przedstawicieli wielu grup. ludzi luźnych. zaliczanych do biedoty. wynika coraz częstsze używanie w literaturze historycznej dla pewnych grup biedoty określenia: „margines społeczny". Dotyczy to głównie XVII i XVIII w.

i siede­ mnastowiecznych archiwaliów przyjmujemy robocze określenie: „pauperes". Ramy chronologiczne niniejszej książki zamykają się w zasa­ dzie w latach 1526-1655. Podopiecznych szpitali — przytułków. 9. ale częściowo uzależnionych od bogatych ręko­ dzielników. 3. Zbiedniałych majstrów cechowych. gdyż sam fakt zamieszkiwania w wynajętym lokalu nie zawsze świadczy o niskim statusie społeczno-majątkowym. Rozważania obejmą zatem: 1. społecznego i gospodarczego. W książce używać będziemy także wyrażeń. I tak w początkach drugiej ćwierci XVI w. prostytutki. Czeladników i terminatorów. tracze. przynoszących z reguły niewielkie dochody (rybacy. pozostająca jeszcze do tej pory poza granicami państwa polskiego.skrótowo kontrowersji oraz z uwagi na język szesnasto. 5. Niższych funkcjonariuszy władz miejskich i służbę osób prywatnych (z wyłączeniem nie wchodzących w skład społecz­ ności miejskiej „famulusów" szlacheckich i dworskich). Odpowiada ono najszerszym ujęciom grupy określanej często jako biedota i akcentuje konstatowany wielokrotnie brak ściślejszych więzi między jej poszczególnymi składnikami. Jako osobnej grupy nie wyodrębniono komorników. 6. Cezury te zaczerpnięte z historii poli­ tycznej Warszawy były też znaczące dla jej rozwoju demogra­ ficznego. włóczędzy. więź­ niowie kryminalni itd. 8. Szeroko rozumiany margines społeczny wraz ze ścisłym śro­ dowiskiem przestępczym (żebracy. Warszawa wraz z częścią Mazowsza. 2. 7. lepiarze). Przedstawicieli rzemiosł. jak biedacy i ubodzy mieszkańcy dla oznaczenia ludzi znajdujących się w najgorszych warunkach materialnych i wegetujących w skrajnej nędzy. kupców i lichwiarzy. Oczywiście.). Drobnych przekupniów. 4. 9 .. przy omawianiu których poddani zostaną analizie. wielu przedstawicieli komorników znajduje się w wymienionych wyżej kategoriach. Niewykwalifikowanych wyrobników dniówkowych (z pomi­ nięciem luźno związanych z miastem flisów). posiadających wprawdzie własne warsztaty. po śmierci ostatnich mazowieckich książąt Stani­ sława i Janusza (1524 i 1526). Pozacechowych „przeszkodników" (z wyjątkiem serwitorów).

miedzioryt z dzieła G. Jakuba Hofnagela.2. Hogenberga Theatrum Urbium praecipuarum mundi . Panorama Warszawy od strony Wisły z końca XVI wieku według rys. Hogenberg. A. Brauna i F. ryt.

Stop­ niowo zaczyna ono odgrywać coraz większą rolę polityczną. Z zagadnień handlu wiślanego Warszawy w XVI w. Chudoba. Rola Warszawy w handlu z W. a także wskutek zapoczątkowane­ go już w pierwszej połowie XVII w. spowodo­ wany w dużej mierze zmianami koniunktury ekonomicznej na przełomie XV i XVI w. Wawrzyńczyk. Przyjęte cezury chronologiczne. który spowodował zmiany w syste­ mie administracyjnym miasta. obejmujące 130 lat rozkwitu » A. którego znaczenie od końca XV w. z. s.. L. 1956.in. 1959. elekcje monarchów (od 1573 r. „Kwartalnik Historyczny". t.: obrady sejmowe (od 1569 r. iż wszystkie powyższe czynniki wpłynęły wydatnie na wzrost liczby ludności Warszawy oraz pociągnęły za sobą poważne przekształcenia społeczno-za­ wodowe. Równocześnie obserwujemy szybki rozwój gospodarczy Warszawy. Przeja­ wami tego są m. 1966.. m. wreszcie przeniesienie się do miasta dworu królewskiego (1596 r. również stanowi pewną cezurę w jego rozwoju. najazd szwedzki. T. nr 1. 136-142. VII. Rozwój niektórych gałęzi rękodziel­ nictwa warszawskiego stymulowało uwolnienie miejscowych kor­ poracji rzemieślniczych od zależności od cechów krakowskich. oraz korzystnym położeniem geograficz­ nym na przecięciu lądowego traktu handlowego wschód-zachód z południkowym szlakiem wiślanym. „Rocznik War­ szawski". tenże. Tzw. Wyróżnik poli­ tyczny stanowi tu brzemienny w skutkach. masowego napływu ducho­ wieństwa. szlachty i magnaterii uległ zdecydowanej zmianie cha­ rakter miasta.. 2. 297-321.została doń bezpośrednio włączona (1529).) i ostatecznie ustalenie w gro­ dzie nad Wisłą rezydencji panującego (1611 r. 3-26. LXIII. nie tylko dla stolicy. Litewskim i Rosją w XVI w. t. „Przegląd Historyczny".in. Por. regularnie). Warto też nadmienić. s. W następstwie tych wydarzeń.). tumult warszawski z 1525 r. wyraźnie wzrasta 9 .. przede wszystkim zaś wzrost chłonności lokalnego rynku. Jeszcze bardziej oczywista jest granica 1655 r. R. Warszawa jako ośrodek wielkiego handlu w XVI tu. Miało to decydujący wpływ na wzrost znaczenia miasta w następnym okresie. prze­ kształcając się ze stolicy niewielkiego księstwa w ośrodek rezydencjonalny i centrum dyspozycyjne Rzeczypospolitej. Spowodował on w trakcie działań wojennych (1656-1657) dotkliwe straty demograficzne i doprowadził do wiel­ kich zniszczeń zabudowy miejskiej oraz zubożenia mieszczaństwa. 22 . Ks.). s.

Uwagę skupiono też na bazach rekrutacji warszawskiego „ubó­ stwa". jest to spowodowane m. rys.3. uwzględniono mieszkańców Pragi. ich ścisłe związki gospodarcze oraz rozsiedlenie uboższych warsza­ wiaków. W skład terytorium objętego rozważaniami wchodzą Stara i No­ wa Warszawa wraz z otaczającymi je przedmieściami.. piórem Abrahama Boota z 1627 r. głównie w aspekcie analizy pochodzenia terytorialnego. bardzo niewielką ilością zachowanych źródeł dotyczących Nowej War­ szawy. jego wewnętrznych powiązaniach i podziałach oraz stopniu 72 . Na­ tomiast jedynie w wyjątkowych wypadkach. zważywszy na ożywione kontakty pomiędzy mieszkańcami omawianych rejonów. Warszawy. jest stan zachowania archiwaliów. Stąd też koncentrujemy się przede wszystkim na drugiej połowie XVI i pierwszej połowie XVII w. Podobnie jak w przypadku cezur choronologicznych. obok umownego charakteru wszystkich dat tego typu. lepiej udokumentowanych źródłowo. Przyjęcie powyż­ szego założenia wydaje się nieodzowne. o ile zawarte w nich informacje wyjaśniają interesujące nas procesy i zjawiska. najgęstsze właśnie poza obrębem murów miejskich. które w części pozostawały pod jurysdykcją miejską. przybliżoną liczebność jej poszcze­ gólnych części składowych oraz zajęcia i materialne warunki by­ towania uboższych warstw ludności jednego z większych ośrod­ ków miejskich szesnasto i siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej. Panorama Starej Warszawy. W niniejszym opracowaniu starano się ukazać strukturę spo­ łeczną omawianej zbiorowości.in. nie są traktowane w sposób sztywny. Główną przy­ czyną. Sięgamy też czasami do ma­ teriałów nieco wcześniejszych lub późniejszych. folwarków miejskich oraz nieco dalszych okolic. wewnętrzne proporcje dalekie są tu od równowagi.

wielokrotnie ucie­ kano się. Ze względu na charakterystyczne stereotypy za­ chowań i postaw oraz gwałtowną pauperyzację i możliwości swo­ istych karier. Tam. dążono także do ustalenia miejsc. społecznymi i gospodarczymi. . Wroclaw 1953. które skupiają » Instrukcja wydawnicza dla red. m. Usiłowaliśmy także odpowiedzieć na pytanie. jakie zachodziły w płacach i kosztach utrzymania. jak przed­ stawiało się rozmieszczenie stałych i czasowych skupisk miejsco­ wej biedoty. K. elementów ich życia codzien­ nego itp. Starając się ukazać. przemiany. Wśród rozmaitych prac. w ścisłym związku z przemianami demograficznymi. Starano się również określić stosunek zamożnych do ubogich. Stąd też niekiedy porównania z cenami podstawo­ wych artykułów żywnościowych w danym okresie. W miarę możliwości próbowano prezentować ujęcia dynamiczne. Z racji trudności materiałowych na drugim planie znalazły się natomiast próby odtworzenia szeroko rozumianej obyczajowości biednych. szczególnie w aspekcie współczesnych poczynań filantropijno-charytatywnych. Z uwagi na różnorodność i nieporównywalność zachowanych archiwaliów przeważnie zastosowano w pracy metodę opisową. których formę ustalono według zasad przewidzianych w instrukcji wydawniczej dla źródeł z epoki nowożytnej 1 0 . wprowadzano elementy analizy sta­ tystycznej. jakie występowały w okresie epidemii i innych klęsk elementarnych. które zostały już częściowo opraco­ wane dla innych miast i regionów. w formie graficznej. Mimo iż ten zabieg przybliża nas do poznania realnej siły nabywczej pieniądza.polaryzacji. wobec znacznych wahań wartości pieniądza. do przeli­ czania groszy na gramy srebra. Część wywo­ dów zilustrowano cytatami źródłowymi. a więc ukazać powyższe problemy w ich przebiegu czasowym. jakie poszczególne grupy uboższych mieszkańców zajmowały w ówczesnej hierarchii społecznej. jakim ulegała cała Warszawa w la­ tach 1526-1655. nie zawsze jest on dostateczny. źródeł historycznych od XVI do połowy XIX wieku. Tradycje historiografii podejmującej wprost tematykę ubogich w mieście nie są duże. gdzie było to możliwe. posługiwano się także metodą porównawczą. Przy tematach. zwrócono również uwagę i na tę proble­ matykę.in. Lepszy.

Ihnatowicz. Bogucka. Wyrobisz. obejmujące wprost lub mimochodem kwestie ubogich mieszkańców miast. A. W. Beriata. M. W badaniach zajmujących się szeroko rozumianym zagadnie­ niem biedoty obserwujemy zdecydowane przejście od opisu za­ barwionego ciekawostkami obyczajowymi do prób syntetycznego i statystycznego ujęcia. s. t. t. Beriat. Mączak. m. l2 I. z. LXXII. Społeczeństwo polskie od X do XX wie­ ku. Badania nad dziejami miast w Polsce. s. Samsono­ wicza. b) Kwestii ubogich w aspekcie opieki społecznej. I-II. z. „Mémoires de l'Academes Royale des Sciences Morales et Politiques". Eden. 5-43. 1975.in. W. I-1I. wyd. t. porusza­ jącą na szerokim tle interesującą nas problematykę 1 2 . choć ostatnie lata przyniosły w Polsce kilka refleksji teoretycz­ nych i częściowych przeglądów badań. Samsonowicz. Z dziejów prostytucji w Warszawie. 1960. Warszawa 1899-1902. nr 1. 573-584. VI. 3. M. F. z. LIX. Zientara. Parent-Duchatelet. „Kwartalnik Historyczny". LXXXII. w którym autor na 11 Zob. religii i ideologii społeczeństw feudalnych w stosunku do różnych kategorii „pauperes". A. nie zawsze najwyższego lotu. F. 1. Zaleski. „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza". Pierwszą grupę stanowią liczne prace dawniejszych historyków polskich i obcych. pióra m. Warszawa 1979. Wyrobisza 1 1 . 2. J. Przyborowskiego. Paris 1844. 111-126.M. W. t. Przyborowski. H. obejmujących całokształt problematyki miejskiej. R. niewiele jest ujęć syntetycznych. 1968. Stan i zarys programu. d) Marginesu społecznego i dziejów przestępczości. klasyczne już dzieło F. 1965.P. Topolski.. 2. Dysponujemy również nowoczesną syntezą dziejów społeczeństwa polskiego. M. „Prze­ gląd Historyczny". „Kwar­ talnik Historyczny". R. f) Kultury materialnej i duchowej uboższych warstw społecz­ ności miejskich.in. 12 S. The State of the Poor of a History of Labouring Classes In England. to prace dotyczące: a) Struktury ekonomiczno-społecznej miast i jej przemian. s. Topolskiego i A. Parent-Duchateleta. Z przeszłości Warszawy. Badania nad dziejami miast w Polsce. Paris 1857. Główne kierunki studiów. e) Zagadnień prawa. A. W. J. De la prostitution dans la ville de Parts. Edena. Badania nad historią małych miast w Polsce. Recherches sur le paupérisme en France au XVI siècle. Grausa. Badania nad dziejami miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej. Do drugiej wypada za­ liczyć m. S. Warszawa 1923. g) Zdrowotności. 124-138. historii medycyny i analizy skutków demo­ graficznych epidemii i innych klęsk elementarnych. B. London 1928. H. s.uwagę na tych zagadnieniach. Boguckiej.in. Za­ 13 leskiego . 14 . c) Udziału plebsu miejskiego w walkach klasowych. A.

Deyon. w ostatnim okresie wyjątkiem są tu prace B. Duże zasługi położył M. Paris 1978. s. M. nr 1.P. t. t. Mollat. von E. 1947. nr 3. ukazało się niezmiernie cenne studium J. W Polsce brak podobnych badań. Geremka dotyczące marginesu społecznego w schyłkowym okresie średnio­ wiecza. Paris 1962-1972. „Kwartalnik Historyczny". R. Mauersberg. Chartier. s. „Annales ESC". LII. 623-640. tenże. Stuttgart 1966. Gutton.in. autor kilku teoretycznych szki­ ców i organizator badań nad problemem ubóstwa i ludzi ubogich w wiekach średnich. Reihe B. red. t. których wyniki publikowane są w „Re­ cherches sur les pauvres et la pauvreté " 14. Paris 1971. Wiesbaden 1965. R. 137-153. Stuttgart 1967. 572-582. „Revue d'Histoire Moderne et Contemporaine". Bardzo bogaty jest w tym względzie także doro­ bek historiografii niemieckiej. Beitrage zur Wirtschafts und Städtgeschlchle. L'exemple de la généralité de Lyon 1534-17S9. Crises économiques et atmosphere sociale en milieu urbaine sous Louis xiv. „Annales ESC". w którym autor.. Mollat. 1966. Gesellschaftliche Untcrschüchien in den südwestdeutschen Städten. B. s. 15 J. 1968. P. G. 1973. R. choć nie stroniące także od problematyki ogólniejszego charak­ teru 18 . La Société et les pauvres. La notion de pauvreté au Moyen Age: Position des problèmes. Hauptendezen der europäischen Städtgeschichte in 14 und 15 Jh. tenże. s. p. Lemarchand. Geremek. 17 E. XXVIII.5 . hrsg. XXII.in.tle średniowiecznej Pragi wypowiedział także wiele refleksji ogól­ niejszego charakteru. 1967. Odznaczają się one nowatorstwem ujęcia i twórczym za14 Recherches sur les pauures et la pauvreté. Untersuchungen zur gesellschaftlichen Struktur der mittelalterlichen Städte in Europa. Göttingen 1960. 1970. nr 2. „Studi storici". R. przedstawia interesujące nas kwestie na znacznie szerszym tle. nr 3. Maschke. wychodząc od analizy stosunków w Lyonie. 5-23. Peinture et charité chrétienne. obejmującym niemal całą zachodnią Europę 1 5 . XIV. często spotykamy tu solidne i do­ kładne opracowania syntetyczne 1 7 . A propos du paupérisme en milieu du XVII siècle. Die Unterschichten der mittelalterlichen Städte Deutschlands [w:] Veröffentlichungen der Kommission für die Geschichte Landeskunde in Baden-Wurtembere. Wlrtschafts und Sozialgeschichte zentraleuropäischen Städte in neuer Zelt (16-19 Jh. Maschke. Por. Wiele interesujących rozpraw ukazuje się m. op. J. 244-265. s. nr 149.. tenże. „Revue d'Histoire de l'Eglise de France". cit. na ła­ mach „Annales ESC" czy „Revue d'Histoire Moderne et Con­ temporaine" 1 6 . LXXVII. La popolazione marginale tra il Medieovo e Vera moderna. i x . O grupach marginalnych w mieście średniowiecznym. Festschrift für H. Pauvreté et assistance dans la France moderne. m. Poruszanej powy­ żej problematyce ośrodki francuskie poświęcają nadal niesłabnącą uwagę. ze szczególnym uwzględnieniem środowiska paryskiego. B 41. H. Magdeburg 1974.). Ostatnio autor ten podsumował swe badania w pracy Les pauures au Moyen Age. Guttona. Amman. W 1971 r. 1967.

Barana i W. La Marginalité a l'aube des temps modernes. nr 100. 207-225. zawierając przy tym wiele informacji o rzeczy­ wistości społecznej. F. Aspects de la criminalité au XVII siècle. Kamiński. ubodzy artyści. Maisel. Warszawa 1972. z. Z nowszych studiów warto wymienić tu pozycje F. Niewiele jest prac dotyczących podobnej problematyki na zie­ miach polskich. 459-474. Castana. Poznań 1961. Warszawa 1972. [w:] Materiały do dziejów spcleczno-rellgtjnych. Petrovitch. analizuje również płynność tej zbio­ rowości. t. Berce. które koncentrują się wokół teorii i praktycznego stosowania prawa karnego w dawnej Polsce i Anglii. 3. t. Zycie codzienne w Paryżu Franciszka VUlona. F. s. 1968. Billacoisa. tenże. zwłaszcza zaś zbiorowe opra­ cowanie autorstwa A. Autor zastanawia się m. Pour la definition des classes Inferleurses a l'époque moderne. „Annales ESC". ukazuje metody represji. którymi spo­ łeczeństwo średniowiecznego miasta usiłowało się bronić przed środowiskiem przestępczym. Castan. H. tenże. Abbiateciego. o prostytucji. „Biblioteka Krakowska". CCXXXIX. Bongert. s. Billacois. Y. Kraków 1939-1947. O różnych grupach składających się na margines społeczny dowiadujemy się jedynie z przestarzałych na ogół przy­ czynków lub obrazków obyczajowych (m. 33-42. „Revue Historique". 1967. 337-375. Paris 1971. Warszawa 1875. Nowocześniejsze ujęcia prezentują artykuły i stu­ dia materiałowe K. Fureta i innych. głównie o środowisku przestępczym 2 1 . 95-108. Billacoisa. Chmiel. Furet. s. Zwraca też uwagę na grupy nieliczne. lecz istotne dla pełnego obrazu badanego przezeń środowiska. studenci itp. Frycza Modrzewskiego problem opiekł nad ubooimi ł europejskie spory wokót pauperyzmu w XVI wieku Iw:] Polska w świecie. „Revue d'Histoire Moderne et Contemporaine". Sporo informacji o marginesie społecznym w mieście epoki feudalizmu przynoszą prace poświęcone zagadnieniu przestęp­ czości. wskazując na jej powiązania z innymi grupami biedoty. Paupérisme. s. Bongerta i N. Y. 81 W. 340-347. A. » Np. Billacois. Kamińskiego i A. Crimes et crlmtnalttê en France (1T-IS' siècles). N.stosowaniem osiągnięć współczesnej socjologii i psychologii spo­ łecznej. nad formami egzystencji i swo­ istego zarobkowania przedstawicieli marginesu społecznego. Maisla. Z nowszych por. Y. 1974. P. Y. J.M. R. Ruciński. V. Vagabondage. nr 2. Chmielą) 2 0 . Sadotoifictujo miasta poznania do końca XVI lüieku. R. M. Berce'a. s. 1963. Dziady ł betelfochy Iw:] Szkice krakotoskie. P. F. Abbiateci. » F. F. „Annales ESC". opisuje jego „podkulturę". Petrovitcha. takie jak klerycy.in. 16 . A. Y. Lublin 1974. Castana 1 9 . Criminalité. s. Szpital w Koprzywnicy XV-XVIII w.in. XXII. XXI. nr 3. s. tenże. Y. XVIII. J. Castan. t. Pour une enquette sur la criminalité dans la France d'Ancien Regime. 539-554.

z punktu widzenia problematyki mar­ ginesu społecznego i ubogiego mieszczaństwa. X. Franćicia.. Grodziski. 1961. XL. J. Grodziskiego. Humanism and 2 — Pauperes. K. Davis. s. Gutton. t. Średniowieczne wyobrażenie żebraka jako (w skrajnej postaci) uosobienia Chrystusa oraz miłosierdzie uważane za okazję do pełnienia dobrych uczynków stworzyły swoistą koniunkturę dla ubogich.. Baranowskiego. B. s. 1949. Baran. III. jakie w początkach epoki nowożytnej wiązano z żebractwem i włóczę­ gostwem. B. Maisel. Baranowski. Studium z historii państwa i prawa polskiego. 2. Warto zwrócić uwagę na częstotliwość postanowień o charakterze represyjnym. Warszawa 1966. Leszczyński. s. „Krakowskie Studia Prawnicze". 87-97. 125-154. A l'aube du XVII siècle des nouvelles sur les pauvres. 23 Por. z. S. M. „Cahiers d'Histoire". Gierowskiego. J. Tortury w praktyce sądu kryminalnego miasta Poznania w wieku XVI-XVII1. XXXI. 22 Sporo uwagi zagadnieniom biedoty poświęcają autorzy trak­ tujący o ubóstwie w koncepcjach religijnych. 1978. świadczącą z jednej strony o ich małej skuteczności. J. J. Assorodobraj. Assorodobraj. s. 1953. z. N. t. Ludzie luźni w południowo-wschodniej Wielkopolsce w XVI—XVIII w. 1979. Początki klasy robotniczej. „Czasopismo Prawno-Historyczne". Poor Relief. „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka".in. 2. 17 . w mniejszym nieco stopniu występuje w mono­ grafiach i przyczynkach N. Dawny angielski proces karny (do polowy XVII stulecia). „Przegląd Nauk Hi­ storycznych 1 Społecznych". S. Z. t. XVI.. dominuje w studium S. z drugiej zaś o wadze problemu i niebezpieczeństwie społecznym. Problem rąk roboczych w przemyśle polskim epoki stanisławowskie]. 1965. W. W Polsce wątek ten pojawia się przede wszystkim w szkicach poświęconych ludziom luźnym. 1979. cit . t. XI. Ich autorzy uka­ zują biednych w świetle ustaw i rozporządzeń. są rozprawy doty­ kające tych kwestii od strony formalnoprawnej.Niejako uzupełniającymi. Kraków 1961. M. 277 nn. Tortury w angielskim procesie karnym.P. Ludîie luźni. jak również związany z nimi wzrost liczebności nędzarzy.. Kryzysy gospodarcze późnego średniowiecza i po­ czątków epoki nowożytnej. t. Gierowski. „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza". XIII. Leszczyńskiego i in. t. Ludzie luźni na Mazowszu w świetle uchwal sejmi­ kowych. op. Francie. 115-125. „Przegląd Historyczny". s. Ludzie luźni na Śląsku w XVII wieku.. z. 164-202. 57-76. 253 nn. przede wszystkim zaś poglądy lansowane przez reformację przyczyniły się do bardziej krytycznego spoj­ rzenia na owych „pauperes" i do rozróżnienia potrzebujących po­ 23 mocy od zdolnych do pracy . s. Zainteresowanie ich przyciąga przede wszystkim spór toczący się wokół problemu biednego w społeczeństwie oraz walorów i mankamentów cnoty ubóstwa. 1. m. J. tenże. R.

London 1905.in. J. Rozwój historyczny problematyki szpitalnej w Polsce do końca XIX wieku. Reprezentują go m. powstała ogromna liczba monograficz­ nych opracowań. czy starsza E. F. Góralski. The Early History o] England Poor Relief. L. t. Samsonowicza 25 . Lallemand. Szpital św. Leonard. Warszawa 1975. Z.Na uboczu należy pozostawić zagadnienie dobrowolnego ubó­ stwa związane z ascetycznym typem pobożności. Warszawa 1982. Warszawa 1897. 18 . Ten kierunek badań ma bardzo dawne tra­ dycje.. z nowszych zaś T. The Case of Lyon. Brunet. Łazarza w Warszawie. I. 117-123. Dzieje dobroczynności w Warszawie do końca zeszłego wieku [w:] Józefa Vngra Kalendarz Warszawski Ilustrowany. Giedroyć.a 1862. La charité paroissial« à Paris en XVII siècle d'après les règlements de charité. Groera. (Z angielskich na uwagę zasługują rozprawy B. Wachholza czy A. A History of English Philantropy. też A. 1981. s. XXV. tenże. Karpiński. L. 496-556. T. tzw. Z. S. Wroclaw 1981. też E. F.in. F. Karpińskiego. Paris 1906-1912. skoro już w XIX w. Włóczęgostwo w renesansowej Anglii. por. szerzonym m. Lallemanda. Z. H. Warszawa 1973. Warszawa 1976. Wejnert. Kraków 1921-1924.. Brarda 2 4 ). dotyczących poszczególnych instytucji dobro­ czynnych: szpitali-przytułków. 43-82. Nie było to zjawisko o ekonomicznej ge­ nezie. Misere et charité dans une petite ville de France de 1560. Podgórska-Klawe. t. E. Giedroycia. Działalność charytatywna w Polsce przedrozbiorowej. M. G. Groer. Góralskiego. „Krakowskie Studia Prawnicze". V. „Studies in Medieval and Renaissance History". przez zakony żebracze. Geremek. 1874. Szpitale warszawskie 1388-1945.M. A. Warszawa 1872. 1977. F. Sobieszczańskiego.. stąd też nie należy ono do naszego tematu. Wachholz. 215-275. Kierunek ten żywy był także w historiografii polskiej. Samsonowicz. t. E.. Studia z dziejów średnio­ wiecznej kultury. Dzieje fundacji Anny Bolesławowej (1444-1544). Greya. studia i szkice F. Niektóre z wymienionych powyżej rozpraw Heresy. 505-511. nr 1. Cambridge 1900. Brard. I-VL Warszawa 1848-1856. s. taże. t. Nader obfite są prace poświęcone formom średniowiecznej i no­ wożytnej filantropii. Ducha w Warszawie. s. Caen 1906. Grey. banków pobożnych. t. Nierzadkie były też próby szerszych ujęć. Starożytności warszawskie. Karwasinska. s. sierociń­ ców itp. Sobieszczański. I-IV. Kraków 1947. Warszawa 1938. Mieszczańska dobroczynność prywatna w Polsce późnego średniowiecza iw:] Cultus et cognitio. Podgórskiej-Klawe i H. 21 E. F. !S A. s. 1968. Frycza Modrzewskiego problem. Karwasińskiej. A. Nowakow­ ski. Rys historyczny szpitala św. Glemmy. Ducha w Warszawie [w:] Rys historyczno-statystyczny szpitali i innych zakładów dobroczynnych w Królestwie Polskim. Glemma. L. Bruneta. I-II. R. 71-89. Warunki życia pensjonariu­ szy szpitali warszawskich w XVI i pierwszej połowie XVII wieku. L. XIV. Histoire de la Charité. R. J. Opis szpitala św. Z. Szpitale l opieka nad ubogimi na Lubelszczyżnie. Z dziejów miłosierdzia chrześcijańskiego w Polsce. od hospicjum do współ­ czesnego szpitala. B. B. Szpitale krakowskie (1220-1920). Bourges 1866. Wejnerta. Leonarda. „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej". z francuskich zaś E. zajmujących się całokształtem poczynań filantropijno-charytatywnych na te­ renie różnych państw. por.

„Roczniki Humanistyczne". Biblioteki i Muzea Kościelne". 51-81. m o ­ nografie: W. B. „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej". 19 . 395-444. 1969. B.in. Bractwa religijne w archidiakonacie lubelskim do końca XVIII wieku.in. Sporo wiadomości o interesujących nas zagadnieniach przynoszą prace dotyczące s t a n u higieny i zdrowotności. LXXXI. Dużą przyszłość ma k i e r u n e k usiłujący ukazać biedotę w świetle zrodeł do dziejów k u l t u r y . „Archiwa. 1973. Wiśniowski. J. Bogucka. nr 1. są stosunkowo niezłe rozwinięte. t. niektóre z nich usiłują uchwycić np. XVII. LXV 1972. Bractwa religijne na ziemiach polskich w średniowieczu. Pullan. cz. Niedostatecz­ nie opracowano np. 1-2. J o r d a n a i B. 1974. XXXVIII. s. Kumor. „Zapiski Historyczne". Oxford 1971. z. R. P u l l a n a . Wiśniowski i H. 2.in. t. „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej". Flaga. 1979. a także skutków 26 W. Szczególnie obiecujące są tu studia nad m a t e r i a l n y m i w a r u n k a m i b y t u uboższych w a r s t w społecz­ ności miejskich. M. 76-99. z. The Charities of London 1480-1660. W Polsce zajmują się nimi m.International Review of Social History". Krup­ pe. s. 2. Bractwa w średniowiecznym Krakowie. 1973. 1981. Bractwo literackie w Koprzywnicy jako obraz struktury społecznej miasteczka w latach 1694-1795. B. M. 139-167. Harvey. ale starają się także cha­ rakteryzować środowiska. T e m a t y k ą tą zajęli się jed­ nak ostatnio m. które były przedmiotem tych zabiegów. z.. Bractwa religijne w archidiakonacie lubel­ skim do początkom XVII wieku (1604). J. s.. R. R. Kościelne stowarzyszenia świeckich na ziemiach polskich w okresie przedrozbiorowym. Zaremska. J. Jordan. t. „Roczniki Humanistyczne". s. 733-749. Bogucka i J. Współczesne badania filantropii mają także znacznie szerszy za­ kres. E. Tlie Social Institutions of a Catholic Stale to 1620. 1957. H. tenże. Pomimo że pośrednie badania n a d biedotą miejską. s. j. Brackie i cechowe po­ grzeby w Krakowie. państwa. XXI. Review and Commentary. H. R. s. Flaga. England 1480-1660. Z a r e m s k a 2 7 . 4. H a r v e y 2 6 . 237-252. nr 4. t. 263-283. XXII. H. w a ż n y problem b r a c t w dewocyjno-filantropijnych. s. K r u p p e 2 8 . V. t. 55-77. związane z opracowaniem dziejów instytucji dobroczynnych. przeglądu najnowszej litera­ t u r y brytyjskiej na ten t e m a t dokonał ostatnio R. Kumor. B. Będkowska. s. Ruciński. Chronologia i terytorialne rozmieszczenie. „Kwartalnik Historyczny". Będkowska. London 1960. Żywi wobec zmarłych. z. Ze studiów nad materialnymi warunkami bytu w środowisku mieszczańskim Poznania w XVIII w. t. 2. tenże. .nie ograniczają się do opisu poczynań filantropijnych Kościoła. 27 B. z. Rich and Poor in the Renaissance Venice. XXIV. 319-346. J. Ruciński. osób p r y w a t n y c h czy miast. taże. XIII. Bieniarzówna. „Przegląd Historyczny". E. Inwentarze ruchomości ubogiego mieszczaństwa krakowskiego. n i e t r u d n o wskazać w nich luki. Recent Research on Poverty in Tudor-Stuart England. Na uwagę zasługują tu m. które odegrały znaczną rolę. „Prawo Kanoniczne". t. X. 1974. London 1959. 2. 1967. z problematyki form tycia „marginesu mieszczańskiego" w Gdańsku poloujy XVII wieku. Philanlropy Ir. ogólne tendencje roz­ wojowe instytucji miłosierdzia. Bieniarzówna. Wrocław 1977. s.

klęsk żywiołowych. Do pierwszych zaliczyć należy opracowania F. Giedroycia, J. Gromskiego, Z. Kuchowicza, S. Sokoła, K. Stróżeckiego, J. Tyszkiewicza 2 9 . O społecznych i gospodarczych na­ stępstwach epidemii i innych klęsk elementarnych pisali liczni badacze zachodnioeuropejscy (za najważniejsze należy uznać prace R. Baehrela, J. N. Birabena, E. Carpentier, C. M. Cipolli i A. Colnata). Odnośną historiografię polską reprezentują monografie i syntezy pióra Ł. Charewiczowej, F. Giedroycia, M. Horna, S. Ho­ szowskiego, A. Karpińskiego, S. Namaczyńskiej, A. Walawendera i in. 3 0 Liczna grupa historyków zajmujących się walkami klasowymi w miastach feudalnych, zwracając uwagę na udział w nich ele­ mentów plebejskich, w mniejszym lub większym stopniu stara się je scharakteryzować. Niektóre nowsze opracowania polskie usiłują zatem obok przedstawienia samego przebiegu wydarzeń odmalować także ich tło społeczne. Do zagadnień biedoty miej­ skiej sporo nowego wniosły m.in. rozprawy M. Boguckiej, J. Bu­ ławy, E. Cieślaka, Z. Guldona, M. Horna, T. Strzembosza
nr 3, s. 445 466; M. Bogucka, Z badań nad konsumpcją żywnościową mieszczan warszawskich na przełomie XVI i XVII wieku, „Kwartalnik Historii Kultury Ma­ terialnej", R. XXV, 1977, nr 1, s. 31-42. 29 F. Giedroyć, Z dziejów higieny w dawnej Polsce. Wodociągi i kanały miejskie, Warszawa 1910; K. Stróżecki, Łaźnie w dawnej Polsce i konieczność ich wznowienia. Warszawa 1933; s. Sokół, Medycyna w Gdańsku w dobie Odrodzenia, Wroclaw 1960; J. Gromski, Kultura sanitarna Warszawy do końca XVIII w., Warszawa 1977; Z. Kuchowicz, z badań nad stanem biologicznym społeczeństwa polskiego. Od schyłku XVI do końca XVIII wieku, Łódź 1972; J. Tyszkiewicz, Czynniki ksztattuja.ce zdrowie w Polsce XIII-XV w., cz. I-II, „Kwartalnik Historii Kultury Materialne]", R. XXIV, 1976, nr 2, s. £05-215; K. XXV, 1977, nr 2, s. 183-196. 30 Por. m.in. A. Cclnat, Les épidémies et l'histoire, Paris 1937; R. Baehrel, Epidemie et terreur: histoire et sociologie, „Annales Historiques de la Revolution Française", t. XXIII, 1951, s. 113-136; tenże, Le haine de classe en temps d'epidemie, „Annales F.SC", R. VII, 1952, nr 3, s. 351-360; E. Carpentier, Une ville devant la peste. Orvieto et la peste noire de 1348, Paris 1962; C M . Cipolla, Crlstofano and the Plague. A Study in the History of Public Health in the Age of Galileo, London 1973; J. N. Biraben, Les hommes et la peste en France et dans les pays européens et mediterrannées, t. I-II, Paris 1975. Z polskich zob.: L. Charewiczowa, Klęska zaraz w dawnym Lwowie, Lwów 1930; F. Giedroyć, Mór w Polsce, Warszawa 1899; A. Walawender, Kronika klęsk elementarnych w Polsce i kra­ jach sąsiednich w latach 1450-1586, cz. I-II, Lwów 1932; S. Namaczyńska, Kronika klęsk elementarnych w Polsce i krajach sąsiednich w latach 1648-1696, Lwów 1937; S. Hoszowski, Klęski elementarne w Polsce w latach 1587-1648 [w:] Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane Romanowi Gródeckiemu w 70 rocznice urodzin, War­ szawa 1960, s. 453-465; M. Horn, Epidemie chorób zakaźnych na Rusi Czerwonej w latach 1600-1647, „Studia Historyczne", t. XI, 1963, z. 1 (40), s. 13-31; A. Karpiński, Biedota miejska wobec zaraz i innych klęsk żywiołowych w Warszawie w latach 1526-1655, „Rocznik Warszawski", t. XVI, 1981, s. 81-121.

20

i R. Szczygła 3 1 . Znajduje w nich wyraz wielopłaszczyznowość kon­ fliktów społecznych w miastach polskich późnego średniowiecza i ery nowożytnej oraz powiązanie ich ze sprawami narodowoś­ ciowymi i religijnymi. Większość wymienionych autorów wypo­ wiada się jednak przeciwko tezom o świadomości klasowej bie­ doty miejskiej, zwracając m.in. uwagę na brak jej czynnego udziału w formułowaniu programów nowych porządków wpro­ wadzonych przez pospólstwo. Wiele cennych spostrzeżeń zawie­ rają te z przytoczonych monografii, które starają się uzasadnić ekonomiczne przesłanki ruchów plebejskich; spora część z nich Wskazuje także na wiejską genezę biedoty miejskiej. Nieco infor­ macji o różnych aspektach bytowania ubogich wnoszą popularne opracowania, dotyczące życia codziennego mieszkańców szesnastoi siedemnastowiecznych miast 3 2 . Oczywiście, charakterystyka in­ teresującej nas zbiorowości zajmuje zwykle w tych rozprawach niewiele miejsca. Wyjątkiem jest tu praca B. Geremka Zycie co­ dzienne w Paryżu Franciszka Vïllona, w której autor na pierwszym planie umieścił środowisko marginesu społecznego. Część studiów o charakterze ogólniejszym kładzie nacisk na uwypuklenie roli kryzysów ekonomicznych jako jednej z głów­ nych przyczyn zwiększania się liczby biednych w mieście. Bada­ nia nad tym problemem na gruncie polskim ułatwiły prace histo­ ryków gospodarki z okresu przedwojennego, którzy przeanalizo­ wali strukturę cen, płac i kosztów utrzymania w większych ośrod­ kach miejskich dawnej Rzeczypospolitej. Wyniki te są niekiedy użyteczne dla określania poziomu materialnych warunków życia
31 Por. n p . : M. Bogucka, Walka opozycji mieszczańskiej z patrycjatem gdańskim w drugiej polowie XVI wieku, „Przegląd Historyczny", t. XLV, 1954, z. 2/3, s. 408-459; T. Strzembosz, Tumult warszawski 1525 r., Warszawa 1959; E. Cieślak, Walki ustro­ jowe w Gdańsku i Toruniu oraz niektórych miastach hanzeatycklch w XV to., Gdańsk 1960; tenże, Walki społeczno-polityczne to Gdańsku to drugiej polowie XVII wieku. Interwencja Jana III Sobieskiego, Gdańsk 1962; Z. Guidon, Walka Pospólstwa bydgoskiego o udział to rządach miasta to polowie XVI wieku, Byd­ goszcz 1967; J. Buława, Walki spoleczno-ustrojowe to Toruniu, Toruń 1971; M. Horn, Walki klasowe i konflikty społeczne w miastach Rusi Czerwonej to latach 1600-1647 na tle stosunków gospodarczych, Wrocław 1972; K. Szczygieł, Konjllkty społeczne w Lublinie to pierwszej połowie XVI wieku. Warszawa 1977. 33 Nie sposób wymienić tu wszystkich pozycji zagranicznych i polskich składa­ jących się na tę serię. W niniejszej książce najczęściej korzystano z: M. Bogucka, Życie codzienne w Gdańsku XVI-XVII wieku, Warszawa 1967; L. Sieciechowiczowa, życie codzienne w renesansowym Poznaniu, Warszawa 1974; B. Baranowski, Życie codzienne małego miasteczka va XVII i x v i i i w., Warszawa 1975.

21

uboższych warstw społeczności miejskich. Dla Warszawy dyspo­ nujemy tu cennymi, choć nie zawsze możliwymi do weryfikacji, danymi W. Adamczyka 33 . Cenne materiały znaleźć można w rozprawach dotyczących dziejów rzemiosła w początkach epoki nowożytnej. Skądinąd jed­ nak najbardziej interesująca nas grupa czeladzi cechowej i ter­ minatorów nie doczekała się w Polsce wielu opracowań 34. Nieco informacji o nich można znaleźć w monografiach poszczególnych miast, przede wszystkim zaś w rozprawach zajmujących się bądź konkretnymi gałęziami wytwórczości rękodzielniczej, bądź dzie­ jami wybranej korporacji. Interesującą próbę nowego spojrzenia na uczniów i towarzyszy cechowych podjął niedawno J. Wyrozumski 3 5 . Historiografia dziejów Warszawy, mimo pozornej obfitości, po­ święca interesującej nas tematyce stosunkowo niewiele uwagi. Autorzy starszych i nowszych syntez (by wymienić chociażby J. S. Bystronia, S. Dziewulskiego i H. Radziszewskiego, K. Konar­ skiego, F. M. Sobieszczańskiego, M. M. Drozdowskiego i A. Za­ horskiego) 36 ograniczali się do pobieżnych wzmianek, koncentru­ jąc się w zasadzie na niektórych tylko grupach uboższych war­ szawiaków. Ich wnikliwszą analizą charakteryzuje się natomiast popularnonaukowa praca A. Kerstena oraz artykuły M. Boguckiej i W. Szaniawskiej 3 7 . Mimo stosunkowo dużej liczby rozpraw poświęconych historii poszczególnych warszawskich korporacji rzemieślniczych (pisali
W. Adamczyk, Ceny w Warszawie w XVI i XVII wieku, Lwów 1938. • Stosunkowo najlepiej znani są czeladnicy krakowscy. Por. np. Z. Pazdro, Uczniowie i towarzysze cechów krakowskich od drugiej polowy XIV do połowy XVII wieku, Lwów 1900; B. Orzelska-Konarska, Mistrzowie i czeladnicy. Pozycja społeczna czeladzi w cechach krakowskich w XV-XVII tu., Warszawa 1968. 35 J. Wyrozumski, Związki czeladnicze w Polsce średniowiecznej, „Przegląd Hi­ storyczny", t. LXVIII, 1977, z 1, s. 1-14. 36 F.M. Sobitszczański, Rys historyczno-statystyczny wzrostu i stanu miasta War­ szawy od najdawniejszych czasów aż do roku. 1847, Warszawa 1848; S. Dziewulski, H. Radziszewski, Warszawa, t. I-II, Warszawa 1913-1915; J.S. Bystroń, Warszawa, Warszawa 1949 i 1977; K. Konarski, Warszawa w pierwszym jej stołecznym okresie, Warszawa 1970; M.M. Drozdowski, A. Zahorski, Historia Warszawy, wyd. II, War­ szawa 1975. 37 W. Szaniawska, Mieszkańcy Warszawy w latach 1525-1655, „Rocznik Warszaw­ ski", t. VII, 1966, s. 118-135; A. Kersten, Warszawa kazimierzowska 1648-1668. Miasto, [udzie, polityka, Warszawa 1971; M. Bogucka, Mieszczaństwo Warszawy w XVI i pierwszej połowie XVII wieku [w:] Społeczeństwo Warszawy w rozwoju histo­ rycznym. Materiały sesji, 19-20 styczeń 1976, Warszawa 1977, s. 393-421.

22

o tym dawniej m.in. K. Duda-Dziewierz, J. S. Lewiński, F. Reinstein, B. Slaski, W. Wojciechowska, ostatnio zaś E. Koczorowska-Pielińska, W. Szaniawska i S. Midzio 3 8 ), nasza wiedza na ten temat pozostawia wiele do życzenia. Warto zwrócić uwagę, iż dawniejsze szkice, wobec zniszczenia znacznego odsetka archi­ waliów, mają czasami wartość źródeł wtórnych. Typowym przy­ kładem jest tu sześć tomów Starożytności warszawskich A. Wejnerta. W większości przyczynków nie znajdujemy jednak szerszej analizy środowiska czeladników i terminatorów; na plan pierwszy wysuwa się problematyka organizacji korporacyjnej i produkcji oraz próby ustalenia liczebności samodzielnych rękodzielników. Sporą wartość mają liczne studia na temat warszawskich instytuacji opieki społecznej, m.in. J. Bartoszewicza, Ż. Grotowskiego, J. Łukaszewicza, a ostatnio Z. Podgórskiej-Klawe 3 9 . Autorami cennych monografii są F. Giedroyć, J. Karwasińska i A. Wejn e r t 4 0 . W szkicach tego pierwszego znajduje się także znaczna liczba informacji dotyczących zagadnień sanitarno-epidemiologicz38 J. Lewiński, Szewcy warszawscy, Warszawa 1908; B. Slaski, Dawne przywileje cechu piwowarów miasta Warszawy, Warszawa 1909; tenże, Przywileje dawnego cechu rybackiego w Warszawie, Warszawa 1909; tenże, Dawne ustawy cechu skórników praskich i warszawskich. Warszawa 1910; tenże, Dawne ustawy cechu złot­ niczego miasta Warszawy, Warszawa 1914; F. Reinstein, Dzieje zgromadzenia kuśnie­ rzy m.st. Warszawy, Warszawa 1916; tenże. Dzieje piwowarstwa w Polsce i zgroma­ dzenia piwowarskiego miasta stołecznego Warszawy, Warszawa 1917; W. Wojcie­ chowska, Cech krawiecki Starej Warszawy w XVIII wieku, warszawa 1931; K. Duda-Dziewierz, Dzieje cechu ślusarsko-puszkarskiego mst. Warszawy, Warszawa 1935; E. Koczorowska-Pielińska, Warszawskie rzemiosła artystyczne i budowlane w XV w., Warszawa 1959; taże, Rzemiosło warszawskie w XV iińeku. „Rocznik Warszawski", t. VII, 1966, s. 80; taże. Liczebność i specjalizacja rzemiosła u; Starej i Nowej Warszawie w latach 1417-1526, „Rocznik Warszawski", t. XI, 1972, s. 5-22; taze, Rozwój rzemiosła piekarskiego w Warszawie w latach 1488-1525, „Rocznik Warszawsk-i", t. XII, 1974, s. 07-49; taże, Materiały do dziejów złotnictwa warszawskiego w okresie od XIV w. do J526 r , „Rocznik Warszawski", t. XIII, 1975, s. 5-41; taże, Paśnicy i szewcy w Starej i Nowej Warszawie w latach 1416-1526, „Rocznik War­ szawski", t. XIV, 1976, s 83-113; taże, Rzemiosło warszawskie, Warszawa 1977, ma­ szynopis pracy doktorskiej w Bibliotece IH UW; W. Szaniawska, Z dziejów war­ szawskiego rzemiosła. Konuńsarstwo i ludwisarstwo od połowy XV do potowy XVII w. [w:] Warszawa XVI-XVII wieku, z. 2, Studia Warszawskie, t. XXIV, Warszawa 1977, s. 47-102; s. Midzio Z dziejów rzemiosła Krawieckiego w Warszawie 1339-1980, Warszawa 1980. 39 J. Bartoszewicz, Kościoły luarszaiuskie rzymskokatolickie pod względem hi­ storycznym, Warszawa 1855; ' J Łukaszewicz, Krótki opis historyczny kościołów parafialnych, k o ś c i ó ł k ó w . . . szpitali i innych zakładom dobroczynnych w dawnej diecezji poznańskiej, t. 1-III, Poznań 1858-1863; Z. Grotowski, Rozwój zakładów dobroczynnych tu Warszawie, Warszawa 1910; Z. Podgórska-Klawe, op. cit. « A. Wejnert, op. cit.; F. Giedroyć, Rys historyczny szpitala; J. Karwasińska, op. cit.

23

nych, klęsk elementarnych w Warszawie, niektórych podgrup marginesu społecznego oraz bractw 4 1 . W niniejszej pracy wy­ korzystano również fragmenty artykułów i rozpraw nie wiążą­ cych się ściśle z problemem wskazanym w temacie, m.in. M. Barucha, H. Eilego, S. Ehrenkreutza, z nowszych zaś A. Keckovej i A. Sołtana 4 2 . Poważną luką w historiografii dotyczącej mieszkańców miasta jest prawie zupełny brak prac zajmujących się takimi uboższymi kategoriami społeczno-zawodowymi, jak wyrobnicy dniówkowi czy służba domowa 4 3 . Ta sama uwaga dotyczy marginesu spo­ łecznego (z wyjątkiem poświęconej prostytucji warszawskiej, wspomnianej już rozprawki W. Zaleskiego). Baza źródłowa do badań nad dziejami Warszawy poniosła w czasie drugiej wojny światowej dotkliwe straty. Podstawowe archiwalia, tj. księgi ławnicze, radzieckie i ekonomiczne obydwu miast, Starej i Nowej Warszawy, zniszczone zostały w ponad 85%; księgi jurydyk spłonęły doszczętnie. Podobnie zginęła bezpowrotnie przeważająca część akt konsystorza warszawskiego, archiwum kapitulnego, jak również liczne woluminy poszczegól­ nych korporacji rzemieślniczych i kupieckich, księgi brackie itp. Nic więc dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy natrafiono w trakcie zbierania materiałów na niedostatek potrzebnych in­ formacji. Podstawę rozprawy stanowią zachowane archiwalia wytworzo­ ne przez władze miejskie. Najogólniej należałoby je podzielić na akta o charakterze sądowo-prawnym oraz gospodarczym, głównie rachunki. Szczególnie na kartach tych pierwszych biedota poja41 F. Giedroyć, Mór w Polsce; tenże, Prostytutki jako źródło chorób wenerycz­ nych, Warszawa 1892; tenże, Zapiski do dziejów szpitalnictwa w datunej Polsce, Warszawa 1908; tenże, Porządek ogniowy tu Warszawie do 1S36 r-, Warszawa 1915; tenże, Warunki higieniczne Warszawy w XVIII w., Warszawa 1918. S. Ehrenkreutz, Z dziejów organizacji miejskiej Starej Warszawy, Warszawa 1913; M. Baruch, Baryczkowie. Dzieje rodu patrycjuszowskiego Starej Warszawy, War­ szawa 1915; H. Eile, Pracownicy miejscy w dawnej Warszawie, Warszawa 1939; A. Keckova, Melchior Walbach. Z dziejów kupiectwa warszawskiego XVI w-, War­ szawa 1955; A. Sołtan, Warszawianie na Uniwersytecie Krakowskim w latach 14001642 [w:l Warszawa XV-XVII wieku, z. 1, Studia Warszawskie, t. XX, 1974, s. 9-63; tenże, Oświata elementarna w Warszawie do połowy XVII w. [w:] Warszawa XVIXVII wieku, z. 2, Studia Warszawskie, t. XXIV, 1977, s. 133-170. 45 Jedynym przyczynkiem jest tu szkic J. Bermana, Służba domowa w Warsza­ wie w końcu XVIII w. oraz próby jej zrzeszania się zawodowego, „Ekonomista"

1926, z, 2-3.

24

wia się dosyć rzadko. Mimo to jednak można na podstawie lako­ nicznych wzmianek dowiedzieć się sporo o przedstawicielach sto­ łecznej czeladzi, służby i uboższych zawodów, np. rybakach, głównie w aspekcie źródeł ich rekrutacji, zajęć, stosunków z pra­ codawcami, konfliktów wewnątrzgrupowych itp. Powyższe księgi dają też możliwość uchwycenia niektórych elementów warunków materialnych uboższych warstw ludności Warszawy; wnoszą także wiele informacji do problemu miejscowej przestępczości. Z kolei akta sądowo-prawne nie oddają pełnego obrazu codziennej rze­ czywistości. Należy bowiem pamiętać, że dotyczą one sytuacji dość wyjątkowych, a wiarogodność poszczególnych opisów (ze­ znań świadków, inwentarzy pośmiertnych itp.) nie zawsze mu­ siała być ścisła. Inny charakter mają księgi ekonomiczne, pochodzące z końca XVI i pierwszej połowy XVII w. Zawarty w nich materiał, częś­ ciowo wydany drukiem 4 4 , przynosi sporo wzmianek tyczących się zwłaszcza niewykwalifikowanych wyrobników (zajęcia, liczeb­ ność, płace). Daje on też możliwość prób pewnych ujęć staty­ stycznych, choć z konieczności niekompletnych i mających raczej charakter zestawień. Rejestry perceptów i ekspensów Magistratu umożliwiają także charakterystykę położenia niższych funkcjo­ nariuszy władz miejskich; znajdujemy w nich również nieco wia­ domości o ludziach marginesu. Większość ksiąg, o których mowa, zachowana jest w dobrym stanie i pisana czytelnie, w przeci­ wieństwie do części archiwaliów wytworzonych przez instancje sądownicze Starej i Nowej Warszawy. Omawiane tu źródła budzą jednak wiele zastrzeżeń, wśród których do najpoważniejszych wypada zaliczyć: lakoniczność przekazów i skrótowy charakter niektórych z nich, wzmiankowe traktowanie większości zatrud­ nionych i wspomaganych biedaków oraz sumaryczne określanie dochodów i wydatków. Skądinąd jednak księgi ekonomiczne umożliwiają np. poznanie mechanizmu działania władz miejskich w okresie zagrożenia przez epidemie i sytuację biedoty w tych latach. Na szczególną uwagę zasługują też cenne rachunki szpi­ tala Św. Ducha extra muros z lat 1589-1670. Pozwalają one na
« Por. Źródła do dziejów Warszawy. Rejestry podatkowe t taryfy nieruchomości 1510-1770, wyd. A. Berdecka, J. Rutkowska, A. Sucheni-Grabowska, H. Szwankowska, Warszawa 1963.

25

odtworzenie ekonomiki i wyglądu zewnętrznego tej instytucji dobroczynnej, dają też możliwość bliższego przyjrzenia się grupie podopiecznych szpitali-przytułków (m.in. szczegółowe zapiski do­ tyczące ich wyżywienia). Warto tu przypomnieć, że informacje o warszawskiej filantropii rozproszone są również w innych ty­ pach zachowanych materiałów (m.in .w księgach ławniczych i ra­ dzieckich spotykamy wiele wzmianek o legatach dla poszczegól­ nych instytucji dobroczynnych, obrocie posiadanymi przez nie ru­ chomościami itp.). Osobno należy przedstawić zachowane warszawskie testamentalia (inwentarze, testamenty, działy dóbr, kalkulacje perceptów i ekspensów, rejestry wydatków pogrzebowych itp.), pomieszczo­ ne również w AGAD, w zespołach Stara Warszawa i Warszawa Ekonomiczne. Z racji swojej względnej masowości oraz pewnej jednorodności, umożliwiają one odtworzenie stanu majątkowego, a co za tym idzie pozwalają na wyciągnięcie wniosków dotyczą­ cych życia codziennego danej osoby. Nader interesujące są nie­ które ich ustępy, dotyczące m.in. dotacji oraz spisów długów i wierzytelności. W naszych rozważaniach analizujemy je w spo­ sób dwojaki, z jednej strony widząc warszawskich „pauperes" jako sprawców ich powstania, z drugiej zaś jako obdarowywa­ nych, wynagradzanych czy zadłużonych (w świetle akt tego typu wytworzonych z inicjatywy innych osób). Dużą trudnością są tu kryteria, według których należy zaliczyć właścicieli opisywanego mienia do biedoty miejskiej 4 5 . Charakteryzowane źródła są jednak dość jednostronne. Infor­ macje w nich zawarte dają możliwość dostrzeżenia jedynie nie« B. Będkowska i J. Bieniarzówna (op. cit.) przyjęły w zasadzie dosyć przeko­ nywające wyznaczniki, które należy jednak traktować raczej jako wskazówki niż sztywne normy. M.in. podnoszą one takie sprawy, jak: a) miejsce zamieszkania (strych, piwnica, domek drewniany pod murem, wynajęta izba lub komora); b) brak praw miejskich (określenia ,,incolae" lub „suburbani"); c) przynależność do uboższych grup społeczności miejskiej, np. służby lub czeladzi; d) wewnętrzne cechy inwentarzy — ilość i jakość spisanych rzeczy. Współwystępowanie tych czynników pozwala według nich na prawie pewne zaliczenie danej osoby do uboższych warstw ludności miejskiej; prawdopodobieństwo prawidłowej kwalifikacji maleje jednak, gdy wchodzi w grę ich mniejsza liczba, z punktu widzenia kultury materialnej autorki proponują uznać za umowną granicę pomiędzy warstwą biedoty a pozostałymi mieszkańcami miast używanie przez tych ostatnich naczyń metalo­ wych, w przeciwieństwie do glinianych lub drewnianych. To ostatnie kryterium należy jednak traktować relatywnie, gdyż na gruncie warszawskim jest ono trudno uchwytne (por. np. M. Bogucka, Z badań nad konsumpcją żywnościową, s. 32).

26

Znaczną wartość ma pierwszy polski przewodnik miejski napi­ sany przez Adama Jarzębskiego w 1643 r. cze­ ladzi czy zubożałych rękodzielników. Jarzębski. « W. Daje też ograniczoną możliwość ujęć statystycznych. Warszawa 1949 (ma­ szynopis powielony). wiele danych dotyczących historii szpitali.których kategorii uboższych mieszkańców Warszawy: sług. Jana. Niestety. W znacznie mniejszym stopniu wykorzystano pojedyncze. 38. znany jako: Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy 4 8 . " T.. Krzyża. Jana i Św. zawiązanego przy ko­ legiacie św. Na próżno natomiast moż­ na by szukać w nich wzmianek o wyrobnikach. autorstwa burmistrza powietrznego Łukasza Drewny. Daje on możliwość konfrontacji niektórych wiadomości zawartych w innego typu źródłach z re­ lacją naocznego świadka życia codziennego ówczesnej Warszawy. Wielo­ krotnie sięgano też do opublikowanych Notat do historii kościo­ łów warszawskich. nie jest ich wiele i nie zawsze posiadają pierwszorzędną wartość dla naszego tematu. War­ szawa 1913. Warszawa 1919 i 1974. a także inwentarze i testamenty. a opartych na wypisach z nie istniejącego dzisiaj archiwum konsystorza warszawskiego 4 7 . zbadanie akcji zapomogowo-jałmużniczej władz miejskich w okresie moru oraz ustalenie struktury społecznej i topografii miejsc zgonów uboższych ofiar epidemii. Wobec zagłady przeważającej części podstawowych archiwa­ liów dużego znaczenia nabierają materiały drukowane. Knapińskiego. Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy. sie­ demnastowieczna księga bractwa ubogich. zachowana księga cechowa (konwisarzy warszawskich) z lat 1620-1626. Wzmiankowany regestr ułatwia m. Knapiński. zebranych przez W. Spośród innych wykorzystanych rękopisów na baczniejszą uwa­ gę zasługują: jedyna. będąca w obiegu naukowym. por. Do najważniejszych z nich zaliczyć wypada fragmenty przywilejów miejskich i ustaw cechowych 4 6 . 21 . oraz bardzo wartościowy wykaz zmarłych pod­ czas epidemii z lat 1624-1625. Zawierają one m. nie mówiąc już o przedstawicielach marginesu społecznego. Wierzbowski.in. też przyp. Warszawy 1376-1772. Notàty do historii kościołom warszawskich. 48 A. roz­ proszone materiały źródłowe przechowywane w archiwach i bi­ bliotekach Krakowa i Wrocławia oraz księgi parafialne kościołów Św. Przywileje królewskiego miasta st.in.

storii Kultury Materialnej". nr 1. „Kwartalnik Hi­ 28 . Hałównę i J. będących pomoc­ nymi w opracowywaniu tematu. Senkow­ 49 skiego . XVIII. — opublikowany przez J. a także pracochłonnie zebrane przez M. s. 1970. Senkowskl. Karta tytułowa pierwo­ d r u k u Gościńca A d a m a J a rzębskiego Z ważniejszych drukowanych archiwaliów. 61-77. Senkowskiego fragmenty rachunków budowy Zamku War49 Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r-. wyróżniamy jeszcze Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r.4. J. wyd. R.

pochodzące z Archiwum Skarbu Koronnego i Archiwum Podskarbiego Krakowskiego. Badecki. Hałowna. 6.5. Perelle'a według rys. umieszczonej na portre­ cie królowej Marii Ludwiki. Materiały archiwalne do budowy zamku war­ szawskiego. II. t. 1954. 50 M. J. 192-401. Rachunki budowy z lat 1569-1S72. 51 Pisma Jana Dzwonowskiego. Polska fraszka 29 . Porównawczo wykorzystano niektóre utwory literatury plebejskiej. wyd. Senkowski. s.J. Fragment panoramy Warszawy od strony Wisły. E. „Teki Archiwalne". miedzioryt Wilhelma Hondiusa z 1649 r. Kraków 1910. szawskiego w latach 1569-1572 50 (szczególnie cenne ustępy doyczące prac czeladników ciesielskich i murarskich oraz traczy i niewykwalifikowanych wyrobników). Dahlberga z 1656 r. które pozwalają na wysunięcia hipotez co do obyczajowości i trybu życia niektórych podgrup badanej zbiorowości ". K. Widok Warszawy. miedzioryt N.

Polska satyra mieszczańska — Nowiny sowiźrzalskie. Badecki. oprać. wyd. Wrocław 1966. J. K. S. Badecki. W miarę możliwości starałem się wyko­ rzystać wszystkie cenne uwagi i wskazówki. K. H. K. . t. Budzykowa. I-II. napisanej pod kierunkiem prof. Budzyk. wyd. oprac. mieszczańska. Profesorów Andrzeja Wyczańskiego i Andrzeja Wyrobisza. dr Marii Boguckiej. Grzeszczuk. której radom i uwagom krytycznym niniejszy tekst bardzo wiele zawdzięcza. Antologia literatury sowiżrzalskiej XVI i XVII wieku. Kraków 1950. Chciałbym serdecznie podziękować Pani Profesor Boguckiej. a obronionej w maju 1978 r. które padały w toku dyskusji. Literatura mieszczańska w Polsce od końca XVI do końca XVII wieku. Kraków 1948.Książka niniejsza powstała na podstawie rozprawy doktorskiej. Oczywiście za ewentualne usterki i niedociągnięcia od­ powiadam wyłącznie sam. Warszawa 1954. Lewańslri. Wyrazy podziękowania kieruję także pod adresem recenzentów. Większość rozdziałów była dyskutowana na posiedzeniach Pracowni Kultury Staropolskiej i Oświecenia Instytutu Historii PAN.

Boguckiej krytycznie oceniające kryteria tych obliczeń (zbyt niski mnożnik na jeden dom. nieuwzględnienie przepływa­ jących przez miasto mas biedoty. Bogucka dochodzi dla końca 4 pierwszej połowy XVII w. Natomiast A. s. 115-117). 6 tys. s.ROZDZIAŁ I Rozwój demograficzny i gospodarczo-społeczny Warszawy w XVI i pierwszej połowie XVII w Niektórzy badacze przyjmują. s. ograniczenie się jedynie do samego „jądra" tworzącej się w XVII w. Doliczając do tego ludność słabo jeszcze wykształ­ conych przedmieść (ok. 3600 osób.. Korotyński (Ludność Warszawy [w:] Kalendarzyk polityczno-histoiyczny miasta stołecznego Warszawy na 1916 r. Dziewulski {Rozwój terytorialny miasta Warszawy w ciągu wieków (1230-1930). 7). Szwankowski (Warszawa. przyjęcie szosu jako głównej podstawy obliczeń — podatek ten. do liczby 25-30 tys.5 tys. W. s. Inaczej szacują liczbę ludności Warszawy w XVI i XVII w. 38). Starą Warszawę zamieszkiwało ok. Mieszkańcy Warszawy. jak również rozszerzywszy pole obserwacji na jurydyki podmiejskie i takie miejscowości. M. Warszawa 1952. Szaniawskiej. m.W. Koczorowska-Pielińska. głównie obywatele ). Skaryszew i Nowe Leszno. Rozwój urbanistyczny i architektoniczny. jak Pra­ ga. s. E. 2 Słuszne wydają się jednak uwagi M. mieszkańców . 396. 8 tys. mie­ szkańców l. 395-396. Uwzględniwszy te zastrzeżenia. płacili 3 przede wszystkim stali mieszkańcy. natomiast dla pierwszej połowy następnego stulecia dolicza się ich ok. 131. Warszawa 1934. wymykających się wszelkiej ewi­ dencji. (Tenże. 3 1 31 . 40. . s. Szaniawska. Warszawa kazimierzowska. M. Mieszczaństwo Warszawy. na ok. Nową zaś blisko 1100. metropolii Rzeczypospolitej. s. Za­ łożenia te wydają się słuszne. Ibidem. 442) i E. Kersten przyjmuje obliczenia W. Szaniawska szacuje ogólną liczbę warsza­ wiaków zamieszkałych na tym terenie w drugiej połowie XVI w. zważywszy także na specyficzne. Rozwój rzemiosła piekarskiego w Warszawie. Boducka. iż w pierwszej ćwierci XVI w. jak wiadomo. Z kolei W. 800) otrzymaliśmy łącznie 5-5.in S. osób. s.

17 osób rocznie. Źródła do dziejów Warszawy. Kersten. Całkowitemu zniszczeniu uległy wtedy najbliższe okolice War­ szawy (m. 174-183. Gieysztorowa. S.in. Warszawa Ekonomiczne (cyt dalej: WE) 1431. cit. cit. 2 3 % ogółu ludności przybyło do miasta z pobliskiego Mazowsza. Wegner. Szybki rozwój demograficzny omawianego ośrodka miejskiego hamowały. Warszawa w latach potopu szwedzkiego 1655-1657.). 7 Archiwum Główne Akt Dawnych (cyt. 7 Znawcy problemu szacują ogólne straty ludności stolicy na 50-90°/o. s. na długi okres czasu położył mu kres najazd szwedzki. s. H. okresy napływu znacznych grup szlachty wraz ze służbą (sejmy. J. 6 I. na ul. • B. 116. lu­ stracja z 1660 r. 117. Niemiec. zaś na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XVII w. Wrocław 1957. 61. głów­ nie Małopolski i Wielkopolski. jak się zdaje. Radziszewski. dalej: AGAD). 81v. Dotyczy to głównie stosunkowo wąskiej warstwy zamożniejszego mieszczaństwa. Węgier i Moraw. Praga. Poznańska. s. epidemie (np.. z lat 1624-1625. Przydatne w tym względzie są księgi wpisów obywatelstwa miejskiego. źródłem rekru­ tacji pozostałych mieszkańców były. Dziewulski. Warszawa. 6 W samym mieście zrujnowane zostały głównie przedmieścia (np. iż przeciętnie w latach 1506-1526 prawa miejskie otrzymywało ok. obecność dworu królew­ skiego oraz przeciągających kupców itp. W tym drugim okresie (od 1638 r. op. spowodowanego zamykaniem się cechów oraz rozwojem gospo­ 9 darki folwarczno-pańszczyźnianej . k. oczywiście. nieco ponad połowa — z pozostałych ziem Rzeczypospolitej. s. na Rybitwie z 55 posesji nie ocalała ani jedna). Parę zdań warto poświęcić głównym bazom rekrutacji miesz­ kańców grodu nad Wisłą. Kersten. 74-77v. Bródno. 412-413. Skądinąd jednak w pierwszej połowie XVII w. 6 S. Zniszczenia i straty wojenne oraz ich skutki na Mazowszu [w:] Zniszczenia gospodarcze w polowie XVII wieku. Przenikanie stanów i zróżnicowanie zawodowe ludności Starej War- 32 .choć częste w życiu miasta. co wykazuje np. Czech. 146-147.. kiedy to według różnych szacunków zmarło od 1/20 do 1/6 ogółu lud­ ności 5 ). — już 20-48 osób 8 . potwierdza to rewizja gospód Starej i Nowej Warszawy z 1659 r. I. Warszawa 1957. A. op. Pozostali to imigranci ze Śląska. wsie i miastecz­ ka Mazowsza i Podlasia (por. elekcje). s. procentowy udział przybyszów z tych rejonów (głównie chłopów) ulega pewnemu zmniejszeniu. t. Wynika z nich. Długiej z 70 domów zostało 8. rozdział II i IV). 8 Dane te przytoczono za: A. Wielka Wola).

130. Szaniawska. Koczorowska-Pielińska. „Przegląd Historyczny". Przemiany struktury ludnościowej w Warszawie na przełomie XVII i XVIII w. Na taki stan rzeczy wpływał też charakter mazowieckiego zaplecza. Drozdowski. prawie w 100% czysto polskiej 1 0 . by w drugiej ćwierci XVII w. t. 261 nn. „Rocznik Warszawski". Struktura gospodarczo-społeczna Nowej Warszawy w XV wieku. Zahorski. aż do XVIII stulecia brak jest potwierdzonych źródłowo śladów poważ­ niejszych tarć wyznaniowych i narodowościowych. w latach pięćdziesiątych XVII w. wy­ łączywszy lata siedemdziesiąte-osiemdziesiąte XVI w. Podaje ona. osiedlania się w najbliższej okolicy Żydów (w praktyce nie przestrzegane) oraz innowierców. w. s. 133). t. Vir. t. 1966. „Rocznik Warszawski". 3 — Pauperes. 297. Schramm. „Rocznik Warszawski". Sokołowska. Nowe Miasto w okresie utrwalania słę stołeczności War­ szawy 1609-1730 [w:] Szkice nowomlejskle. w okresie 1576-1600 odsetek ich spadł do ok. jak się zdaje. że w skład patrycjatu wchodzili tu przede wszystkim bogaci kupcy.12. A. J. Większość cudzoziemców osiedlających się na stałe w Warszawie ulegała jednak szybkiej polonizacji. 53. Zygmunt Erkemberger. Przyjęcie do prawa miejskiego miasta Nowej Warszawy w latach 1477-1525. Stanisław Baryczka. s. Mimo to liczba obcokrajowców na terenie miasta rosła. iż w latach 1506-1575 imigrujący do Warszawy chłopi stanowili 48-51% ogółu przybyszów. z. Sprzyjały temu szesnastowieczne przywileje monarsze. 33 . Jana. M. pro­ wadzący rozległe interesy. E. cit. s. 53 (w latach 1526-1575 stanowić mieli oni zaledwie 2-4% ogółu).Skład narodowościowy i wyznaniowy ludności Warszawy był stosunkowo jednorodny. t. sięga­ jąc. obserwujemy w Warszawie znaczne rozwarstwienie jej społecz­ ności. I.. 11 M. U V . Natomiast. 123-125. z. 40$. s. ok. Stąd też. w XVI-XVII w. „Przegląd Historyczny". s. i960.. osiągnąć zaledwie 21% E. 276-278. Drozdowski. Pospólstwo stanowiła szawy według metryk ślubów parafii iw. s. Szaniawskiej (Mieszkańcy Warszawy. s. Andrzej Humiecki. kuśnierze). Problem reformacji w Warszawie w XVI wieku. op. zakazujące m.in. Szczególnie widoczne jest to w szkicu W. także wśród niższych warstw. 12 Pisze o nich G. IX. Mieszkańcy Warszawy. Historia Warszawy. 152-155. 2. 9°/o ogółu ". XLIX. 4. A. podobnie jak i w innych miastach Rzeczypospolitej. s. 562-570). 56-57. Dotyczy to przede wszystkim Nowej Warszawy. znacznie wykraczające poza granice miasta i dysponujący poważnymi kapitałami (najbardziej znani z XVI i początków XVII w. 1963. Rutkowska. t. Por.. 1958. 1968. (Tenże. oraz niektórzy przedstawiciele najzamożniejszych korpo­ racji rzemieślniczych (złotnicy. s. Zahorski. Jerzy Fukier). Nie wnikając w szczegóły należy przypomnieć. s. to: Melchior Walbach. Koczorowska-Pielińska. też A. Warszawa 1961.

drobni lichwiarze. Boguckiej. 406. z których wiele ukształtowało się już w okresie wcześ­ niejszym. Warszawy. Znajduje to dość wyraźne odzwierciedlenie w księgach • E. Keckowej roczne obroty wielkiego przedsiębiorcy handlowego Melchiora Walbacha w połowie XVI w. k. 406. warszawskiego XVI w. s. stelmachowie i kołodzieje). florenów) 1 5 . zaś w rozmaitego typu wierzytelnościach blisko dwa razy tyle (cały jego majątek należy szacować na 50-60 tys. według obliczeń A. florenów. Zrzeszenia miejscowych pracowników rze­ miosła. otrzymywały prawa i przywileje głównie w XVI w. Zróżnicowanie majątkowe warszawskiego mieszczań­ stwa (wyłączając tu biedotę) ukazuje analiza M. 15 AGAD. czyli 1 : 150) 1 6 . Owa polaryzacja majątkowa pokrywała się w pewnej mierze z położeniem prawnym. 403-404. wynosiły ok. pozostawił po sobie w towarach 12 tys. Polaryzacja majątkowa pomiędzy poszczególnymi warstwami składającymi się na stan mieszczański była ogromna. kontrybucji sapieżyńskiej z 1612 r. Rzemiosło warszawskie w XV A. florenów 1 4 . Rozpiętość stawek. oparta na tzw. a więc 1 : 160) 1 7 . 14 13 w. Bo­ s. " AGAD. 48 tys. rybacy. Do zbliżonych wniosków można dojść badając rejestr poboru Starej Warszawy z 1640 r. Koczorowska-Pielińska. 34 . 69-101 v. Świadczą 0 tym chociażby rozmiary przeprowadzanych operacji handlo­ wych i kredytowych czy spisy majątku ruchomego pozostawiane przez przedstawicieli patrycjatu. 11 M. (m. jest ogromna (od 10 gr do 50 florenów. 109-121 v oraz M. s.in. złotnicy. Melchior Walbach.. 2-16v.masa rękodzielników cechowych (według obliczeń E.. Mieszczaństwo Warszawy. Źródła do dziejów. k. Z dziejów kupiectwa Warszawa 1955. jakie mieli wtedy zapłacić mieszkańcy miasta. 102. Mieszczaństwo Warszawy. 54-74. właściciele gospód itd. a także ubożsi kupcy. dalej: SW) 11. inny warszawski potentat Zygmunt Erkemberger umierając w 1596 r. liczyli oni zapewne wraz z czeladzią odpowiednio 4 3 % i 5 3 % ogółu mieszkańców Starej i Nowej Warszawy) 1 3 . gucka. s. WE 705. (analogiczne skrajne stawki: 6 gr oraz 32 floreny i 13 gr. Keckowa. I tak np. 81-82. Koczorowskiej-Pielińskiej w początkach XVI w. przedmieszczan (suburbani). Stara Warszawa (cyt. s. Obok uprzywilejowanych cives mamy znacznie liczniejszych incolae oraz tzw. Bogucka.

dość bezkrytycznie przytaczana przez J. że gdyby jeden pułk kozaków był się pokazał. nie był zjawiskiem specyficznie warszawskim. passim. Skądinąd wiadomo. organu przedstawiciel­ skiego średnio zamożnych obywateli miejskich. trzeciego porządku. przedstawicieli więk­ szości pospólstwa . 35 . Co więcej.radzieckich i ławniczych. że Chmielnicki pewnych ludzi do tego namówił. innych zaś często — jako „laboriosi". w których patrycjuszy określa się prze­ ważnie jako: „famati" lub nawet „nobiles". Silne rozwarstwienie ekonomiczne. czy znaczną jednorodnością religijną i etniczną. czy wreszcie obecnością dworu królewskiego z jego apa­ ratem władzy. Trudno powiedzieć. Strzembosz. Przypuszczalnie w czasie tej rewolty biedota zachowywała się pasywnie 18 . czy spowodowane było to w większym stopniu pomyślną koniunkturą gospodarczą. szczególnie w okresie późniejszym. iż: „Taki niepokój zapanował w Warszawie.jako „honesti". siedemnasto­ wiecznych relacji. w latach wojen kozackich. rodziło konflikty. Potencjalnie jednak musiały istnieć napięcia. szumowiny społeczne w stolicy do takiej się bezczelności posunęły. z której w ostatecznym rachunku korzystali częściowo i ubodzy miesz­ kańcy. że spokój społeczny w drugiej połowie XVI w. a może i wyciął. Tumult warszawski w 1525 r . skoro jedna ze współczesnych. który należy rozpatrywać w kontekście charaktery­ stycznych u progu epoki nowożytnej walk o władzę między patrycjatem a pospólstwem. potopu szwedzlego czy epidemii. stwierdza. że za­ myślano o podpaleniu i zrabowaniu domów szlachty i senatorów pod pozorem. Następstwem jego było utworzenie tzw. to pewnie by nas wszystkich rozpędził.. stojącą na przeszkodzie w ujawnieniu się w innej formie konfliktów powstałych na tle społeczno-ekonomicznym. » T. Weg­ nera. ponieważ występował również w innych miastach Rzeczypospoitej. czyli vigintiviratu. pociągające też za sobą od­ rębną pozycję społeczną na terenie miasta. Na gruncie warszawskim potwierdzony źródłowo jest tumult z 1525 r. czy przewagą czyn­ ników integracyjnych o charakterze kulturowym nad dezintegru­ jącymi. Nie dochowały się wzmianki o podobnych wystąpieniach z lat późniejszych.

Morgowa. M. Ze zrozumiałych wzglęrów nie zastanawiamy się tutaj nad płacami poszczególnych inte­ resujących nas grup społeczno-zawodowych. odnajmujących pojedyncze izby. wyod­ rębnienia bogatszych i uboższych rejonów miasta. co musiało wpływać na pauperyzację sukcesorów (por. a także jej koszta wpływały na wzrost liczby komorników. za J. od kilkunastu do kilkudziesięciu florenów 2 0 . była to raczę] panika związana z wiadomością o zwycięstwach Chmiel­ nickiego niż zorganizowana akcja stołecznego pospólstwa i biedoty przeciwko patrycjatowi (por. Szewska. J a k się wydaje.aby wznieciwszy pożar pozbawili senatorów mienia i życia — niektórzy ludzie zostali pojmani i gardłem ukarani i tak ledwo spokój powrócił" 1 9 . s. I tak niewątpliwie do ostatnich zaliczyć wypada większą część ulic Nowej Warszawy (Tylnia. w której wykorzystywano ostatnie wolne miejsca pod zabudowę. rozważania o warszawskich rybakach w rozdz. niekiedy całe części domów. Szczególnie trud­ na sytuacja występowała na terenie Starej Warszawy. Osobny problem stanowią również ceny ówczesnych domów i ka­ mienic. Ich szczegółowsza analiza daje możliwość m. NieporówCyt. jedno­ cześnie starając się zwiększyć wysokość poszczególnych budyn­ ków mieszkalnych. na które składałyby się głównie wydatki zwią­ zane z mieszkaniem oraz zapewnieniem sobie podstawowych artykułów żywnościowych i odzieżowych. 12-13 (fragment pamiętników kanclerza wielkiego litewskiego Albrechta Radziwiłła z 1643). pod­ dasza i piwnice. Zakroczym­ ska) oraz rejon przedmieść (głównie Rybitwy). Mieszczaństwo Warszawy. Do lepszego zrozumienia położenia materialnego uboższych warstw miejskich konieczna wydaje się skrótowa analiza kosz­ tów utrzymania. Wegner. rozważaniom tym poświęcamy bowiem odpowiednie ustępy w kolejnych rozdziałach rozprawy. W wyniku działów rodzinnych następowało też rozdrabnianie wielu nieruchomości o charakterze mieszkalnym.in. Wartość poszcze­ gólnych posesji ulokowanych tutaj wahała się w drugiej połowie XVI w. II). Warszawa w latach potopu szwedzkiego. Szybki rozwój demograficzny Warszawy był jedną z przyczyn wpływających na fakt. s. 415). I tak przykładowo domek położony nad Wisłą oszacowany zostaje na 5 flore39 36 . iż mimo bardziej intensywnej rozbudowy miasta istniał w nim stały głód mieszkaniowy. Brak możliwości budowy. Bogucka.

581). SW 545. Dunaj). Podwyżkę cen odnajmowanych pomieszczeń na tle wzrostu cen wybranych artykułów pierwszej potrzeby oraz płac uwidacznia też wykres I. s. 411-411v. k. Oparliśmy się na danych za kilka zaledwie lat. opłaty za mieszkanie w Bramie Krakowskiej. NW 5. Jeszcze szybciej podnoszono komorne nie­ jakiego Borkowicza (podnajemcą były tu także władze miejskie). w y b r a n y c h przykładach u d o w a d n i a ona. Na wzrosła niekiedy 37 \ . cyt. k. Adamczyka o cenach w Warszawie. SW 5. N W 134. « Z w r a c a na to u w a g ę m. Z a k r o c z y m s k i e j . 364. k. NW 5. w s t o s u n k u do p o p r z e d n i e g o okresu. iż np. W okresie tym. SW 540. k. 99. 5v-6. 121-121v. 126. k. — A G A D . Zob. — A G A D N o w a Warszawa.domunculs" l e ż ą c y przy fosie n o w o m i e j s k i e j przedstawia w a r t o ś ć 8 florenów (1587 r. 801. 63v. szczególnie dla niewykwalifikowanego wyrobnika i jego rodziny było zdobycie jakiegokolwiek schronienia. 512. N W 134. Sytuację mieszkaniową w Warszawie w sposób zrozu­ miały pogarszała sprawa przymusowego kwaterunku uczestników sejmów i przebywającej wraz z nimi służby. 163v. jakie przytacza W. 281. Pro­ porcjonalnie do cen domów i kamienic wzrastały też koszta najmu. S z e w s k i e j . Ceny w Warszatoie. k. 114). w y k r e s I. 397). Adamczyk. A G A D . 212v. które w latach 1622-1628 wahały się od 60 do 65 florenów rocznie. SW 541. SW 538. 248. T y l n e j .in. 21 Por. 134. k. Widoczne jest to chociażby w tabeli 105. SW 535. nie­ możliwością. 175V. 2-3-krotnie. Trójcy o t a k s o w a n e są na k w o t y od 10 do 40 f l o r e n ó w (lata sześćdziesiąte i o s i e m d z i e s i ą t e XVI w. Piwna. które kosztowały w tym okresie od kilkuset do paru tysięcy florenów 2 1 . w latach 1621-1634 wzrosło ono ponad czterokrotnie 2 3 . że z uwagi na brak informacji uwzględniono tu koszt wynajmu mieszkań w Bramie Krakowskiej. NW 135. SW 541. M. AGAD.nanie droższe były natomiast kamienice położone w centrum Starego Miasta (Rynek. Warto zauważyć. k. kiedy to nawet uboższa szlachta obozowała często pod miastem. 711. k. w mniejszym stop­ niu Krzywe Koło... SW 13. Wynika z niej. zaś n i e k t ó r e b u d y n k i m i e s z k a l n e przy Rybitwie. 325. A d a m c z y k . Należy zaznaczyć. 185v. który ze zro­ zumiałych względów nie jest w pełni miarodajny. 732. 156. k. Świętojańska. iż uboższy mieszn ó w (1580 r. 92. w latach trzydziestych i czterdziestych tegoż stulecia wzrosły już do 100 florenów na rok. Można jednak sformułować ostrożny wniosek. s. B o g u c k a (Mieszczaństwo Warszawy. SW 539. k. k. k. » W. 182. 402v. iż ceny wszystkich posesji mieszkalnych wykazywały szybki stały wzrost 2 2 . 363. k. Zduńskiej.) — Zob. . np. M o r g o w e j i w pobliżu kościoła św. k. 646. zawartej w pracy W. NW 4. k. dalej NW 5. iż w a r t o ś ć posesji m i e s z k a l n y c h w pierwszej p o ł o w i e XVII w.

. miedzioryt z książki S. Stawickiego Łódka Kościoła Chrystusowego . P a n o r a m a Starej Warszawy. 8.. Dahlberga z dzieła S.7. fragment sztychu wykonanego na podstawie rys.J. Widok ogólny Warszawy. Pufendorfa De rebus a Carolo Gustavo Sveciae rege gestis. E.

124). 66). w 1640 r. W ślad jednak za wydawcami Źródeł do dziejów Warszawy możemy przypuszczać. 79).kaniec Warszawy nie posiadający własnej. k. Ruch cen w Warszawie w zasadniczych swych fazach rozwojo­ wych wykazuje analogie z cenami innych miast polskich. k. 379v). Kra­ kowa. k. WE 705. Lwowa i Lublina. k. k o w a l i ( A G A D . WE 832. WE 832. przyjezdni kupcy. 164). 61). 7) i c y r u l i k ó w ( A G A D . NW 5. np. Ceny komornego w pierwszej połowie XVII w. k u ś n i e r z y ( A G A D . 71v). 239). SW 543. niekiedy partacze. 639-641). k. W okresie 1631-1645 utrzymywały się one na stałym. 181. 4-5).. 6). k. k a l e t n i k ó w ( A G A D . SW 14. by osiągnąć kulminację u schyłku lat czterdziestych. p i e k a r z y ( A G A D . l l v ) . 7. p a ś n i k ó w ( A G A D . SW 540. WE 219. s z k l a r z y ( A G A D . Jest to dostrzegalne zarówno w ich wzroście w drugiej połowie XVI w. 14. s z m u k l e r z y ( A G A D . przekupnie. k r a w c ó w ( A G A D . Próby obliczenia liczby warszawskich komorników natrafiają na zrozumiałe trudności. k. k. k 9v). k. Problem mieszkania stanowił niewątpliwie jedną z głównych kwestii nurtujących uboższych warszawiaków. k. różnej konduity społecznej i majątkowej rzemieślnicy 2 5 oraz niewątpliwie spora część ludzi ubogich (m. k 43v). SW 351. SW 537. Na co dzień jed­ nak w równej mierze na pierwszy plan wybijały się troski zwią­ zane z koniecznością zapewnienia sobie minimum pożywienia i odzieży. SW 6. z ł o t n i k ó w (AGAD. jak i w niektórych okresach 25 W i d z i m y w ś r ó d n i c h m . SW 534. W. na 345 osób objętych współczesnym rejestrem poboru Starej War­ szawy stanowili oni ponad 57% ogółu (197) 24 Jak już wspominano. r y b a k ó w ( A G A D . k. 421v. 89). k.in. zbiorowość osób odnajmujących pomiesz­ czenia mieszkalne nie została szczegółowo wyodrębniona w niniej­ szej pracy. WE 832. r y m a r z y ( A G A D . f u r m a n ó w ( A G A D NW 6. wyrobnicy. NW 5. członkowie podupadłych rodzin rękodzielniczych. ś l u s a r z y ( A G A D . k. dość wysokim poziomie. WE 832. c z a p n i k ó w ( A G A D . k. NW H. WE 256. k. i n . k. samodzielnej siedziby i nie korzystający w tym względzie z pomocy instytucji dobro­ czynnych znaczną część swoich zarobków musiał przeznaczyć na zapewnienie sobie dachu nad głową. 693). k. WE 246. k. niezamożni słudzy miejscy). 39 . WE 254. W skład jej wchodzą bowiem przedstawiciele bardzo rożnych kategorii społecznych i zawodowych: szlachta. SW 534. że np. b e d n a r z y ( A G A D . p u s z k a r z y (AGAD. rosły jednak mniej więcej proporcjonalnie w sto­ sunku do ruchu płac.

op. 284-287. dla Krakowa: J. tabl. chociaż należy zaznaczyć. Zob. zaś w latach pięćdziesiątych XVII w. W sumie zatem widoczna jest blisko 500-procentowa podwyżka. Kraków 1894. W Warszawie widoczne jest to głównie w latach 1626-1630 i 1650-1655.. k. s. szybko drożał. Bardziej precyzyjnie wzrost cen pożywienia widoczny jest w świetle skrupulatnie zgromadzonych przez W. A. który w latach 1563-1564 wart był 38-49 gr. 140-142. Ceny w Krakowie 40 . dla Lwowa: S. SW 511. drób. por. Chmiel. też: AGAD.). Za jeden grosz w 1593 r. spowodowanych m. (1 październik) — 64 łuty. Oprócz niego należy podkreślić znaczenie takich elementów. Niewątpliwie pewien wpływ na to zjawisko miały też przejawiające się w krótszych cyklach wahań klęski elemen­ tarne. 173. Adamczyka taks na podstawowe artykuły.. 12.XVII stulecia. tabl. korzec jagieł. 26 H. eksport ziemiopłodów do Europy zachodniej i zmiany monetarne (szczególnie silne w XVII w. Wobec postępującej inflacji wykazywały one stałą dość szybką tendencję wzrostową. — 270 gr. s. Pelc. s. Podobny trend można zaobserwować w stosunku do produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego (mięso. w latach 1606-1608 — przeciętnie 160-174 łuty. 13-14 i tabl. W badanym okresie ceny nominalne podstawowych artykułów żywnościowych wykazywały stałą tendencję wzrosto­ wą. Hoszowski. I tak np. Wy­ daje się wskazane przedstawić szczegółowiej ustalone taryfy na chleb i mięso wołowe. że podane w nich wartości nie zawsze odpowiadały cenom rynkowym. rozwój rzemiosła i handlu. " Ibidem. cit. 18. jak: wzrost liczby ludności. u schyłku XVI w. Z kolei cena jednej kopy głów kapusty wzrosła w tym samym okresie o 200% (z 12 do 36 gr) 2 6 . 60-233. ryby). l-80v.in. (taksa z 2 października) można było otrzymać go 208 łutów. kosztował już 84-95 gr. s. odkryciami geogra­ ficznymi i eksploatacją zamorskich posiadłości. Ustawy cen dla miasta Starej Warszawy od 1606 do 1627. s. w 1621 r. Ceny we Lwowie w XVI i XVII w. która uległa gwałtownemu przyspieszeniu po 1620 r. Adamczyk. Lwów 1928. chleba żytniego razowego. będącego jednym z głównych artykułów żywnościowych spożywanych przez biedotę. Archiwum komisji historyczne] PAU. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w ogólnoeuro­ pejskich zmianach cen. na gruncie pol­ skim czynnik ten zaczyna oddziaływać nieco później. zaś w trzydzieści lat później — już tylko 36-40 łutów 2 7 . Najgorszy gatunek pierwszego z tych pro­ duktów. 8.

Wzrost kosztów utrzymania w Warszawie na tle ruchu płac w okresach pięcioletnich (w gramach srebra) w latach 1596-1655 Mniejsze różnice wykazują ceny jednego funta mięsa woło­ wego (nieznanej jakości). s. 174. Tomaszewski. 143-144 1 E Tomaszewski. tabl.3-2 gr. s. J. cit. op. Lwów 1935. W 1607 r. Lwów 1934. s. 244-245. Ho­ szowski. 146.4-3 g r 2 8 . Adamczyk. 41 . Por dla Lwowa i Krakowa: S. (taksa z 5 marca) ustalono je na 1. op. 28 W. 1369-1600. i E. Natomiast w 2 lata później koszt tego p r o d u k t u wyw l. podskoczyły one już do 2. op.. cit..1. cit. zaś 2 maja 1646 r. Ceny w Krakowie w latach 1601-1797.. cit. Pelc. op.

piwo. Trudno jednoznacznie określić. k. SW 410. iż okres dobrej koniunktury miasta w la­ tach trzydziestych i czterdziestych XVII w. 254v. córka mieszczanina warszawskiego. k. A d a m c z y k . Ceny podstawowych artykułów żywnościowych (chleb. 281 145-146. kiedy to wzajemne relacje płac i cen zostały gwałtownie naruszone (jak wynika z wykresu I. k. cit. być może mamy więc nawet do czynienia z minimalną poprawą sytuacji tej części biedoty. po dewaluacji pieniądza polskiego » W. która posiadała w miarę stałe źródło dochodu. SW 15. Ewa Gniotczanka . s. iż np. 490V-491. Informacje na ten temat są bardzo nieliczne i rozproszone. jakie było minimum ogólnych kosztów utrzymania w Warszawie. wykres I) okazuje się. Oczywiście. SW 633. Z wyjątkiem depresji z lat 1621-1625. SW 545. SW 54«.. 70: 42 . to jednak z pewnością go nie pogarszał. 74v. 129. Z kolei w latach 1572-1587 niejaka Małgorzata Płodzińska otrzymywała rocznie na wyżywienie 15-16 florenów oraz na obuwie — 5-6 florenów 3 1 . k. o p . Skądinąd potwier­ dzałyby one hipotezę. osiągając od 1. zaś w latach 1601-1618 piekarz Starej Warszawy Baltazar Socha (1601) łożył na wychowanie i wyżywienie syna bliżej nieznanej Jadwigi Kęskiej — 30 gr ty­ godniowo 32 . s. 31 A G A D . Warszawy. krupy. k. zaś cen wybranych artykułów żywnościowych najwyższa). mieszczanin warszawski Jan Niedźwiedzki przeznaczał tygod­ niowo na mieszkanie. SW 12. 830. przytoczone przez nas przykłady są niewystarczające. Taką samą sumę przeznaczała na tygodniową strawę 33 w 1618 r. opiekę i wikt podlegającego mu młodzień­ 30 ca — 5 gr . Wszelako po wyrażeniu war­ tości cen w gramach srebra (zob. w 1562 r. Por nn. mięso czy śledzie) utrzymywały się tu na zbliżonym po­ ziomie.33 do 1.66 gr za funt. 221v. Prawdopodob­ nie mamy tu do czynienia z wahaniami sezonowymi. 32 A G A D . Wzrost kosztów utrzymania. k. 33 A G A D . k. 542. Bogucka.raźnie spadł. choć może nie wpły­ wał na znaczniejsze polepszenie położenia uboższych warstw spo­ łeczności miejskiej. M. k. SW 545. nie­ mniej jednak ukazują ogólne tendencje zmian. Wiadomo jednak. realna wartość płac była wówczas najniższa. aby w sposób kompleksowy scharakteryzować ową sytuację. 30 A G A D . co potwier­ dzałyby taksy z lat następnych 2 9 .. że mie­ rzone w tym kruszcu nie ulegały one aż tak wyraźnym zmianom. też min Mieszczaństwo SW 14.

iż: „koszt skromnego wyżywienia jednej osoby kształtował się w Warszawie w połowie XVI w. . Bogucka.i siedemnastowiecznej Warszawy w sposób istotny oddziaływały na realia codziennego bytowania wszystkich kategorii uboższych mieszkańców miasta. s. i to być może dość znacznie — 3 gr" 3 4 . Boguckiej. poniżej 1 gr dziennie. przekraczając po 1619 r.w latach 1618-1620. widoczny jest wyraźnie w wysokości sum przeznaczanych w latach dwudziestych i trzydziestych XVII stu­ lecia na wyżywienie miejscowych więźniów (por. Mieszczaństwo Warszawy. Przekonywające wydają się zatem konkluzje M. Zwiększyły się one przeciętnie o ponad 100%. V). w la­ tach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych wzrósł do 1. Przedstawione tu pokrótce komponenty warunków społeczno-ekonomicznych szesnasto. osiągnął 2-3 gr dziennie. rozdz. M.25 gr. która opierając się na podobnych informacjach dochodzi do wnio­ sku.. w po­ czątkach XVII w. 411.

członkowie cechu rybackiego. w przeciwieństwie do szerokiej rzeszy sług.). Czynnikiem stawiającym rybaków czy traczy nieco wyżej od przedstawicieli najemnej siły roboczej było posiadanie przynaj­ mniej przez część z nich własnych narzędzi pracy. którzy już z racji wykonywanego zawodu i przynależności do odpowiednich korporacji rzemieślniczych nie mieli zbyt wielkich szans na zdo­ bycie majątku. w kręgach tej pierwszej zajmo­ wali bez wątpienia pozycję uprzywilejowaną.in. dającego znaczącą pozycję w społeczności miej­ skiej (jak np. nie wymagające długotrwałego kształcenia i niewysoko płatne. lepiarze itp. 44 . posiadaczami własnych skromnych domostw. należy pamiętać. że takie zajęcia. Przyczyniały się do tego m.R O Z D Z I A Ł II Ubożsi przedstawiciele rzemiosła i handlu Należy zaliczyć tu takich mieszkańców Warszawy. jak połów ryb. terminatorzy czy słudzy wykonywali oni nieskompli­ kowane czynności. Trzeba ich zatem uznać za grupę stojącą w pewnym sensie na pograniczu biedoty miejskiej i pospólstwa. podobnie jak wyrobnicy. ich sytuacja społeczno-ekonomiczna zbliżona była do położenia uboższych warstw ludności miejskiej. były wykonywane z powodzeniem także przez najniżej stojących w ówczesnej hierarchii społecznej włościan. czeladników i wyrob­ ników. Byli też oni. Zatem tylko istnienie miejskiego rynku pracy i usług dawało przedstawicielom omawianych zawodów możliwość nie­ wielkiego zarobku. tracze. uszczelnianie ścian domów itp. nie­ wielkie kwalifikacje. Chociaż XVI i XVII wiek są okresem dosyć zaawansowanego rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej i po­ działu pracy. Mimo przynależności do grupy obywateli (cives). jakich wymagała ich praca.

5 W latach 1415-1525 E. Liczebność t specjali­ zacja rzemiosła. W ślad za E. 5-22). Gocław. Ustalenie globalnej liczby warszawskich „rybitwów" nastręcza pewne trudności. Koczorowska-Pielińska. I. rejestr świętomarskiego Nowej Warszawy z 1510 r. P r a g a ) l . Bara­ nowski. Golędzin. Warszawa 1983. k. Polików. SW 4. Kzemtosto Starej i Nowej Warsza­ wy do 1525 r. Serock. 13. w okresie wcześniejszym 3 .. Koczorowską-Pielińską można jednak przypuszczać. a w Nowej Warszawie — 51 (taże. s. Potwierdza to tzw. AGAD. Wrocław 1963. 384. z dziejów rodów patrycjuszowskich m. że aż 80% przybyłych w tym czasie do Warszawy rybaków pochodziło ze wsi mazowieckich. ziemia czerska. Warszawa 1915.st. Wysoki odsetek mazowieckich imigrantów jest jeszcze wyraź­ niejszy. 302. 30 n. s. 47v. że już wtedy stanowili oni najliczniejszą korporację zawodową miasta 4 . Targówek. wynikające z prawie całkowitego braku suma­ rycznych źródeł. Struktura gospodarczo-społeczna. bądź też z nieco dalszych rejonów Mazowsza (m. Pochodzili oni najczęściej ze wsi i miasteczek położonych bądź w najbliższych okolicach Warszawy (Nieporęt. 2v-3. Warszawy. k. 45. WE 20. taże. • AGAD.in. Specyfika ich na poły wiejskiego zajęcia wskazuje ponie­ kąd na bazę rekrutacyjną rybaków. SW 533.. iż rejestrowano jedynie płatników podatku oraz nie uwzględniono w spisie nieznanej bliżej dla tego roku liczby ry­ baków staromiejskich. Hozioój rzemiosła piekarskiego. SW 12. k. jak się zdaje. Jeziorna. SW 13. kilkudziesięciu 5. E.in. m. jak udowodniła E. szczególnie dla XV w. co wraz z rodzinami stanowi w skali ówczesnej Warszawy pokaźną liczbę. Koczorowska-Pielińska doliczyła się łącznie w Starej Warszawie 78 rybaków. s. Chylice. E. wymieniający jako: „piscatores varsovienses" — 47 osób 6. Było ich. Falenica. s. Pra­ wie zupełny brak przybyszów z odleglejszych okolic zdaje się po­ twierdzać mazowiecki rodowód przedstawicieli badanej grupy. Na podstawie analiz księgi przyjęć do prawa miejskiego z lat 1505-1525 stwier­ dziła ona. Pułtusk 2 ).RYBACY Ludzie zajmujący się połowem ryb są grupą stosunkowo dobrze znaną. [w:] z dziejów rzemiosła warszawskiego. Koczorowska-Pielińska. Koczorowska-Pielińska. Kałęczyn. 2ród(a do dziejów Warszawy. • Por. Księga radziecka miasta Starej Warszawy 1447-H27. k. 1087 n. znajduje to potwierdzenie w archiwaliach. 447. s. Jazdów. Wilanów. s. zwa­ żywszy. Są to dane niepełne. 45 .

49. M. op. Jedną z przyczyn była wielka powódź z 1593 r. VI. k.in. Por. 27. SW 7. Trojanów czy Stanów . SW 7.: „Ale. 956. z napływem szlachty i duchowieństwa. II Por. obliczenia te dotyczą jedynie po­ siadaczy domków. 142-142v. Wejnert. VI. o której skutkach tak pisze się w lustracji z 1620 r. 81v. zaś w 5 lat później było ich już 86 7. Księga radziecka. k. 55. s. w 1564 r. Zalasów . SW 7. Wolff. 273 n. I tak np. 712. Rybitwa) nie odrodziło się po tych ciosach? Według M. 20. cit. 749. 77v. k. k. tedy się ich teraz nie najduje więcej tylko numéro 3 8 " 8 . A G A D . 703. Wolff. k. WE 705. 12 Zob. 14 W z m i a n k o w a n i są w o k r e s i e 1496-1624. dla lat 1512-1644 — A G A D WE 697. 508v. 572). 13 Występują w latach 1524-1630. Wolff. Podobnie jak w poprzednim przypadku. A. 4.. SW 14. Przykładami mogą tu być rody Male. 137. t. Wejnert.in. B o g u c k a . 50. 384. 153. k.: A G A D . 104. Z badań nad konsumpcją żywnościową. Źródła do dziejów Warszawy. s. spotykamy jeszcze w przededniu „potopu". SW 536. Dlaczego jednak rybackie osiedle w Warszawie (tzw. 92v. 508v. 7. Ił. 235.in. 480v. że ze wzrostem znaczenia miasta szedł w parze rozwój liczebny oma­ wianej grupy. SW 7. WE 19. SW 6. k. SW 3. 681. 369.2 13 14 15 16 czów . s. s. 8 AGAD. WE 13. są więc zapewne nieco zaniżone. 9. A G A D . s. k. 749.Zachowane szesnastowieczne lustracje zdają się wskazywać. 33.. op. s. K s i ę g a radziecka. cit. Kolejne A G A D . A. Z 7 46 . k. 16 • Por. A. A. t. k. SW 6. K s i ę g a radziecka. Wolff. WE 696. w których trakcie cała dzielnica rybacka uległa zniszczeniu u . 653. 9V-10. SW 3. Księga radziecka. Proces ten musiał być dosyć intensywny. przybyłych do Warszawy w końcu XV i pierwszych latach XVI w.. k. zapłaciło już tylko 19 „rybitwów" 10 . m.. 212v. drudzy też poumierali. WE 13. Pomyślny rozwój rybactwa warszawskiego zahamowany został w końcu XVI w. Przedstawicieli tych samych rodzin. A. 146. WE 241. 17v. doliczono się w Starej War­ szawie 80 rybaków. m. k. 21. S W 533. 439v. WE 1431. k. k. op. 10 A G A D . Spowodowało to wykupywanie pod nowe budowle działek nale­ żących do rybaków 9 . np. k. k.. 15 Informacje o n i c h z lat 1528-1654 zob. s. Środowisko rybaków warszawskich było niezbyt ruchliwe. SW 3. 56. s. s. s. 159.. B o g u c k a . Wegner. Boguckiej w pozornie paradoksalny sposób zaważyła tu korzystna dla miasta koniunktura gospodarcza i po­ lityczna. 33. że ich [rybaków] Wisła z domami zniosła. 9 M. 528. skoro podymne z 1640 r. (AGAD. iż nam mieszczanie warszawscy dali sprawę. A. k. Kolejną katastrofę stanowiły wojny szwedzkie. Jurgów . k. k. 814. k. cit. k. SW 535. k. SW 1. A G A D . WE 697. k. 572. związana m. J. SW 129. badań nad konsumpcją żywnościową.

i n . 12). I tak np.J. co przeszło następnie na jego potomstwo. k. 126v. 149v. (A. ok. zaczęto zwać Prasołem. w dziale r o d z i n n y m po o j c u w y s t ę p u j e 4 p r z e d s t a w i c i e l i r o d ź m y M a l e c z ó w : J a n . WE 1296 a i b. 764). Zaczków-Nieczków czy Zalasów-Miksturów 18 . SW 526. pokolenia dziedziczyły tradycyjny zawód. k. M a t i a s z 1 B a r t o s z ( A G A D . prowadziło do znanego skądinąd w podobne stabilnych środowiskach zjawiska uzupełniania nazwisk przydomkami. Wolff. SW 14. k. w latach 1547-1572 jednego z przedstawicieli rodziny Mików. 1544 r. 146. Feygego z ok. W a l e n t y n . k 515V 519: SW 15. Księga radziecka. k. WE 697 k 657). s.Przewoźnik lub rybak. podobne zja­ wisko obserwujemy w przypadku Jurgów-Karpińskich. SW 540. P o d o b n i e liczna b y ł a „ f a m i l i a " Z a l a s ó w . 103v. Mikołaja. P o r . Toteż niekiedy w tym samym czasie 17 działa kilku niezależnych rybaków z tej samej rodziny . 47 . 142. zas w l a t a c h 1620-1624 w z m i a n k o w a n y c h j e s t 3 r y b a k ó w z r o d z i n y S t a n ó w : W o j c i e c h . 1701 r. Rozrastanie się rodzin rybackich w XV i XVI w. brak danych o porzu­ caniu go na rzecz innego. M a r c i n 1 J a k u b ( A G A D . fragment otoku panoramy Warszawy od strony Wisły J. które z kolei przyjmowały się niekiedy dla całej gałęzi rodu. 17 I t a k n p . m . A G A D .

61. WE 18. VI. k. wiecięże mątwie. Wojciech Żaczek i Krzysztof Serwetka (AGAD. Baltazar Malecz. 35v). 71 n. 579v-580. AGAD. Jana Zalasa z 1618 r. pra­ cowali pojedynczo lub grupowo 2 1 . 269. s. i Wojciecha Poświaty z 1630 r. k. O podobnych kontraktach zob. SW 535. 39.in. inni. 234 . 12. trudno uchwytnej grupy rybaków | częściej zmieniających miejsce pobytu. Por. AGAD. 20V-22V. k. k. War­ szawscy „rybitwowie". Slaski. 141. k. k. iż niektórzy war­ szawscy rybacy wchodzili w stosunki handlowe ze szlachtą czy 19 I tak n p . 140. AGAD SW 517. s. ubożsi. SW 535. 300. „motowąsze" i siatki 2 2 . 7. s. Warszawa 1917. B. 14Gv. Slaski. 127. (B. SW 16. SW 536.. Zdarzały się jednak nazwiska powtarzające się jedynie sporadycznie. Należały one zapewne do członków licznej. k>. 48 . Znaczna konsumpcja ryb (szczególnie w okresie postów) two­ rzyła stosunkowo duży popyt na ten towar. 597V-580. A. Slaski. funkcje starszych cechu w latach 1592-1598 piastują m. Jakub Kominek. k. 274-274V. Są oni najlepiej widoczni w źródłach ze względu na fakt posia­ dania przez nich obywatelstwa miejskiego. natomiast w 1601 r. a może również i zajęcie. Przywileje dawnego cechu rybackiego. 293V-294. — Matiasz Stan. SW 14. k. B.Stare. Wskazany wyżej od­ cinek został im oddany w użytkowanie w zamian za określone opłaty. 50. Odnajmowano głównie łodzie lub czółna. w którym powinno uczestniczyć najmniej 6 rybaków jednocześnie. SW 13. Przywileje dawnego cechu rybackiego. w zależności od posiadanego sprzętu.. wyraźnie wskazuje na taką formę połowu.in. SW 540. WE 1223 — inwentarze j testamenty rybaków: Sebastiana Malecza z 1602 . s. k. k. k. ich przedstawiciele z reguły piastowali funkcje w cechu i decydowali o wszystkich istotniejszych sprawach 1 9 . jak wiadomo. Por. Ważną formą zdobywania ryby było zakładanie lub kontrakto­ wanie sadzawek. 55V. Wejnert. prywatne prawo połowu. Nie ulega wątpliwości. SW 540. 74). Ograniczenie to wynikało ze stosunków własnościowych przewidujących.). Zaspokojenie zapo­ trzebowania nań dokonywało się w różny sposób. WE 696. t. Niektórzy z nich posiadali własne czółna i łodzie oraz rozmaitego typu sieci. AGAD. m. tez. • Jeden z artykułów przywileju cechu z 1592 r. op. od Czerniakowa do Burakowa i Łomianek 2 0 . Nie miały one charakteru stawów hodowlanych natomiast przechowywano w nich nadwyżki przeznaczone na późniejszą sprzedaż. musieli je pożyczać lub wynajmować 23 . Wojciech Stan i Franciszek Pluta (AGAD. Pewna część rybaków łowiła na Wiśle w bezpośrednim sąsiedztwie miasta. SW 7. cit. Zob. Rybołówstwo i rybołowcy na Wiśle dawniej i dziś. zasiedziałe rody stanowiły swoistą elitę wśród członków ! omawianej grupy.

143. Najbogatsi spośród przedstawicieli omawia­ nej grupy czasami trudnili się lichwą 30 .. Por. Jako hurtownicy występują także przekupnie. 34v. Stawali się w ten sposób pośrednikami-handlarzami. SW 543. E. 234v.in. SW 1«. k. k. 20v. W a r s z a w a 1970. k. 126v-127v. WE 226. U82V. na zlecenie władz miejskich. Niekiedy. 43v. WE 232. jak można przypuszczać. zawierając z nimi umowy o dostawę karpi. A G A D . I . SW 13. do zajęć rybaków należało także sporządzanie i na­ prawa sieci. szczu­ paków czy leszczy. SW 14. AGAD. 19. 49 . kontraktowanej. szpitale oraz gospody. 34. 375). Oczywiście. M. k. SW 11. m. s. 224V. klasz­ tory. k. ) . Zbyt odłowionych czy też zakupionych ryb przyjmował tak formę sprzedaży hurtowej. 4 — Pauperes. 3V-4. WE 242.innymi posiadaczami stawów w dalszych regionach (m. m. k.. SW 535. na Lubelszczyźnie 2 4 ).in. SW 6. k. Ulice i place Warszawy. położona u podnóża 31 skarpy wiślanej. „ulewanie Wisły" (czyli. Np. czy swoistego typu nawigacja 2 8 . Od­ biorcami na szerszą skalę byli: dwór królewski. iż zajmowali się również takimi czyn­ nościami. Bogucka. 183. WE 252. jak i detalicznej. k. k. radycyjnym miejscem zamieszkania warszawskich rybaków była ulica. 402. AGAD. ż e w d z i e l n i c y t e ] w y s t ę p o w a ł o k i l k a m n i e j s z y c h u l i c z e k . k. 239. Znajdowała się ona poza murami miejskimi i zabudowana była dość gęsto niewiel­ kimi drewnianymi domkami oraz budynkami o charakterze go­ A G A D . r Por. k. k. k. WE 237. 407). WE 254. O transakcjach detalicznych świadczą informacje typu: „Dałem rybakowi za szczukę i karpia 3/8 [3 floreny i 8 gr]" lub: „Za ryby Sablowi rybakowi fi [florenów] 12" 2 6 . A G A D . SW 13. SW 544. t a k i c h J a k : S t r y c z a ( A G A D . „ p l a t e a N a v i g i i " (AGAD. k. k. S z w a n k o w s k i . k. W a r t o z a u w a ­ żyć. SW 546. 13. poniżej Nowego Miasta . tzw. 54«v) czy R y b a c k a ( A G A D . Mieszczaństwo Warszawy. wyrabianie czółen i inne pomocnicze prace. 89. s. SW 533. SW 15. 512v. prace za­ bezpieczające przed spiętrzeniem lodów) 2 7 . k. WE 240.in. AGAD. 18. w sporze niejakiej Anny Jędrzejowej z rybakiem Sebastianem Maleczem (1601 r . jak przewóz towarów lub osób na dłuższych trasach. 40V-41. s p o r a d y c z n i e w z m i a n ­ k o w a n y c h w ź r ó d i a c h . Ich ścisłe związanie z rzeką sprawiło. A G A D . a właściwie dzielnica Rybitwy. k. Przykład hurtowej transakcji znaleźć można np. kościoły. 84v. pełnili też funkcje posłańców 29 .

SW 4. SW 5. 37. 32-32v. dotyczy ich zamożniejszej części. m. mogło to być wy­ nikiem świadomej działalności cechu. k. 106. 19v. 614v. 719. domy przy ul. 741. 261V-262. 399. 814. NW 134. 677. NW 6. k. 50 . przy ul.in. że aż do początków XVII w. k. Byli oni przeważnie właścicielami drewnianych budynków. AGAD. Jednak w ś r ó d r y b a k ó w t a k ż e w ł a ś c i c i e l e droższych posesji. czasami placów i kawał­ ków gruntu. zamieniane. k. k. SW 540. 1051. dążącego do skumulowania wszystkich posiadłości rybackich na terenie omawianej dzielnicy w celu zachowania jej specyfiki i odrębności. SW 532. P o d o b n e t r a n s a k c j e z drugiej p o ł o w y X V I i p i e r w s z e j ć w i e r c i XVII w. SW 3. 727. SW 545. SW 534. r y b a k M a r c i n S a b e l n a b y ł o d s w e g o t o w a r z y s z a c e c h o w e g o Mikołaja M i k a b u ­ d y n e k m i e s z k a l n y za 20 f l o r e n ó w (AGAD. SW 5. 34 Oto np. k. m. 544. k. że podobne usytuowanie osady ry­ backiej. 686. 34 Zob. k.in. zamieszkanych z reguły przez uboż­ szych rzemieślników. k. k. 203V-204. Andrzej S t a n k u p i ł od kuśnierza Mikołaja Cziczeka d o m na R y b i t w i e za 6 kop gr (A. Morgowej poniżej 40 kop. Były sprzedawane. k. SW 12.in. SW 7. wydzierżawiane. m. 283-284). w 1512 r. (Por. (AGAD. SW 4. wywodziło się jeszcze ze średniowiecza. Charakter źródeł sprawia. Wnikliwsza analiza posiadanych nieruchomości wyraźnie wskazuje na dużą dyferencjację majątkową przedstawicieli badanego środowiska 3 3 . 844. 105v n. Tylniej i Szewskiej za jeszcze mniejsze kwoty 3 4 . zwykle o niewielkiej wartości 3 2 . 873. 736. k. 132. Wolff. o p i e w a ł y p r z e w a ż n i e na s u m y od 30 do 100 złp. Zdarzali sie. SW 545. charakterystyczne nie tylko dla Warszawy. SW 16. 477v. 167V-168. k. którymi dy­ sponujemy na temat warunków materialnych warszawskich ry­ baków. Zakroczymskiej sprzedawane były za sumy od 18 do 60 kop gr. SW 533. że nawet w wypadku posiadania przez „rybitwów" (np. Warto zauważyć. A G A D . Przykładowo w latach siedemdziesiątych XVI w. przy ul. 221). k. SW 541. iż większość informacji. Nasuwa to przypuszczenie. Świadczy też o tym fakt. zaś w 1560 r. 138v. przez prawie cały czas wyłącznie wśród ludzi o tym samym zawodzie. 53. 33 For. Domki na Rybitwie wyceniano podobnie jak część zabu­ dowań Nowej Warszawy. s. 352V-353. k. k. NW 4. k. k. 996.spodarczym. k. 743. k. SW 6. Względne ubóstwo rybaków jest dobrze widoczne przy porów­ naniu wartości posiadanych przez nich nieruchomości z cenami kamienic i domów mieszczących się przy „lepszych" ulicach miasta.). Rybackie siedziby stosunkowo często przechodziły z rąk do rąk. A G A D . 1008. 295). 375. Księga radziecka. SW 13. 949.

Mikołaj i Paweł 3 6 . Sprzedaż ryb unor­ mowana była specjalnymi taksami. NW 8. Chmiel. 36. A d a m c z y k . SW 11. jakich dostar­ czały połowy ryb. „szczuka g ł ó w n a " kosztowała 2 floreny. SW 511. Wolff. Brak szczegółowych informacji w praktyce uniemożliwia stwierdzenie. „ ł o k i e t n i c a " — 15 gr. Niezbyt cenne nieruchomości dzielone były nierzadko na trzy. 221-221V. s. SW 545.wskutek działów rodzinnych czy sukcesji) posesji w innych rejo­ nach miasta najczęściej się ich pozbywano 35 Wspomniane już rozrastanie się rodzin powodowało działy spadkowe. w 1597 r. Ich nieprzestrzeganie karane było ściąganiem pewnych sum pieniężnych: np. którzy przynajmniej przejściowo byli właścicielami lub dzierżawcami kilku różnych siedzib miesz­ kalnych. 20v). zaś w 1596 r. t a k s y z 1606 i 1619 r. 835. k. Natomiast wartościowy dom Baltazara Malecza (otaksowany na 500 florenów) stał się po jego śmierci w 1618 r. SW 541. k 74-74v. « w. zaś karaś — 1-2 gr (AGAD. 275 n. Przykładem może tu być jeden z przedstawicieli ry­ backiej rodziny Wieliszów. właś­ cicielami domu na Rybitwie są czterej bracia Zalasowie: Matiasz. A. 36 35 51 . k. s. 40 N p . 151-153). S t a w k i te w zasadzie n i e u l e g ł y z m i a n i e w p i e r w s z e ] ć w i e r c i XVII w. co oznaczało o b n i ż e n i e r e a l n y c h c e n ryb i pociągało za s o b ą p o g o r s z e n i e s y t u a c j i m a t e r i a l n e ] rybaków. W. I tak np. Analiza obrotu gruntami i domami warszawskich „piscatorów" wskazuje dość wyraźnie na proces postępującej polaryzacji ma­ jątkowej tego środowiska. ustalającymi odpowiednie ceny 4 0 . Wobec dużej liczby osób zatrudnionych przy tym zajęciu musiała istnieć silna konkurencja i niełatwo było zapewne zdobywać zamówienia na dostawy. 179v. cztery. cech rybacki Warszawy zapłacił 41 z tej okazji 14 grzywien . 255. Jakub. 96-97V. Księga radziecka. współwłasnością 5 spadkobierców 3 8 . Adamczyk. — A G A D . Niezbyt wiele można powiedzieć o zarobkach. cit. Obok podnajemców-komorników zda­ rzali się bowiem i tacy. op.. l i n — 2-3 gr. SW 12. A.. 37 D o m ten z o s t a ł w y c e n i o n y na 120 florenów — AGAD. karpie w zależności od g a t u n k u i z a p e w n e w i e l k o ś c i — 8-20 gr. a nawet więcej części. 218V-219. Warszawy. k. k. 38 A G A D . SW 7. Ustawy cen dla m i a s t o St. 45. s. (Por. na cztery części podzie­ lona zostaje posesja rodziny Plutów 3 7 . op. s. jaki przeciętny okresowy AGAD. 39 A G A D . który w 1574 r. cit.. 371v.. Franciszek. przyczyniające się do pogarszania sytuacji majątkowej sukcesorów. 185 n. k. w 1624 r.. w 1510 r. posiadał trzy domy o wartości od 40 do 100 florenów każdy 3 9 . k.

k. WE 252.). 44 AGAD. WE 13. WE 252. taA G A D . t. WE 219. podobne wynagrodzenie dostawali także za dostarczenie wiado­ mości określonym adresatom. WE 697. k. Por. 45 J e s t to w i d o c z n e w lustracjach Starej W a r s z a w y z lat 1564-1620 (AGAD. 83v. 643 n. 221. Płacili też (w świetle szesnastowiecznych lustracji) symboliczną kwotę za prawo połowu w Wiśle. k. P o r . k. 7. A G A D . k. 19-21.). SW 546. k. Zob. iż niektórzy rybacy uzyskiwali za swój towar spore kwoty. 44. t. s. 110v. Pojedyncze zapiski w rachunkach miejskich wskazują jednak. W. 159 n. Petersburg 1859-1860. doraźne prace w porcie wiśla­ nym itp. 18. 204V-207.: „Item który bractwo swoimi chczał by przyąć. ani ile i jakie sprzedawano. k. po 90 gr albo beczkę piwa 4 3 . 43v. op. WE 20. WE 226.dochód miały rodziny rybackie. k. Volumina Legum (cyt. Nie wiadomo bowiem ani ile ryb łowiono. WE 245. WE 13. k. 137. z a p i s k i z lat 1624-1651 — A G A D . 13. A. wynoszącą rocznie 17 florenów od całego cechu 4 6 . d a l e j : Vol. W p r a k t y c e w a h a ł y s i ę o n e od 4 do 8 gr rocznie. Ohryzko. 104. otrzymywali oni np. czytamy np. k.. WE 18. W artykule 6 statutu z 1532 r. Przykładem mogą być wzmianki z 1621 r. WE 241. 46 A G A D . wyd. w rodzaju: „za ryby Papajowi rybakowi dałem — 19/20 [19 florenów i 20 g r ] " .. k. 20. 20. 44. WE 240. Wejnert. tradycyjnie wy­ noszącego w ich przypadku 7 gr rocznie od domu 4 5 . 490. Leg. WE 245. Wejnert. WE 18. 34. s. 159 n. 17V. zwanego szosem. 178. k. WE 228. za roboty zabezpieczające przy rzece. WE 241. 43 42 52 . III. Dotyczy to tak świadczeń z okazji ukoń­ czenia nauki i wstąpienia do korporacji. musieli oni również uiszczać opłaty z okazji uniwersałów poborowych czy podymnego. 47 Por. WE 243. A G A D . VI. Niewiele wiadomo również o kwotach pieniężnych uzyskiwa­ nych przez rybaków za innego typu prace na rzecz miasta. k. WE 237. t e ż A G A D . s. WE 242. W pierwszej połowie XVII w. 138v. 2v-3. VI. „Kominkowi rybakowi za ryby — 16/0 [16 florenów]" czy: „Bartoszowi za ryby — 12 [12 florenów]" 4 2 . Stosunkowo nie­ wielkie sumy wnosili poszczególni rybacy na rzecz swojego zrze­ szenia zawodowego. 20v. 4 4 Więcej da się powiedzieć o obciążeniach finansowych przed­ stawicieli badanej grupy. 57-57v. Jako posiadacze nieruchomości na te­ renach znajdujących się pod jurysdykcją miejską zobowiązani byli oni do opłacania podatku. k. cit. J. k. 257. 15. Podobnie jak inni mieszkańcy Warszawy. k. 33V-34. k. k. i one jednak nie były wysokie 47 . 7. WE 242. cit. np. A. op. jak też kar czy datków wpłacanych do skrzynki cechowej. k. k. t. zwyczajowo.. 104.

59 Niekiedy pożyczone sumy były znacznie wyższe. 429v). a skończywszy na jego uwięzieniu. k. AGAD. znaleźć wśród nich można również takich. W 1572 r. SW 15. k. zaś w 1616 r Matiasz Sieńko ma do spłacenia szewcowi Baltazarowi Jałmużnie dług w wysokości 140 florenów (AGAD. SW 544. iż nierzadko pojedynczy rybacy posiadali 51 bardzo wielu wierzycieli . rybaka Mikołaja Godzalę. Andrzej Szabelek i Matiasz Jurga są winni szlachcicowi Matiaszowi Zdanowskiemu 200 florenów (AGAD SW 536. 340V-341.5 do 43 florenów . k. oraz wdowa po Jakubie lenku. także B. 72 n. k. 458v. Historia miast i mieszczaństwa w krajach dawnego państwa polskiego od czasów najdawniejszych at do połowy XIX wieku. SW 15. Problem zobowiązań dłużniczych członków badanej grupy jest dobrze widoczny w niektórych zachowanych testamentaliach. 662. SW 7. SW 6. 11 osób. Maciejowski. Na położenie materialne rybaków warszawskich sporo światła rzucają zapiski dotyczące ich zobowiązań dłużniczych. 72. Mimo jednak iż spora część warszaw­ skich „rybitwów" borykała się z trudnościami finansowymi. po­ życzając u bogatszych. NW 6. 259v).kowy winien będzie do skrzynki brackiej półkopy i dwa grosza. wyliczająca w 1603 r. Krystyna. 360.AGAD. kilkunasto-parudziesięciozłotowych kwot 49 świadczy wymownie o ubóstwie wie­ lu przedstawicieli badanej grupy. Np. Wszel­ kiego typu obciążenia pieniężne wskazują na fakt. u których zaciągnęła pożyczki (poszczególne zobowiązania dłużnicze wahały się tu od 2. 340v. szlachtę. Ich analiza wskazuje. duchowieństwo oraz przedstawicieli patrycjatu i pospólstwa. 51 Przykładami mogą być Aleksy Pluta. s. 201). iż przez współ­ czesnych społeczność rybacka traktowana była jako uboższa grupa zawodowa. osadzonego w karcerze przez Dorotę Milanowską. » AGAD. s. Częstotli­ wość ich występowania sugeruje. iż wielu z „rybitwów" drogą pożyczki starało się zaspokoić bieżące potrzeby. Przywileje dawnego cechu rybackiego. 84. k. Wśród wierzycieli „piscatorów" spotykamy instytucje miejskie i charytatywne. wymienia kilkunastu swych wierzycieli (AGAD. w 1574 r. 269). To ostatnie spotkało np. Długotrwałe zaeganie ze zwrotem przeważnie niezbyt wysokich. k. SW 5. Opłaty uiszczane na rzecz korporacji rosły naturalnie wraz z ruchem cen i płac. Warszawa 1887. k. Zob.. który w testamencie z 1596 r. śląski. były jednak zawsze proporcjonalnie niewysokie. Niezwrócenie pożyczki groziło poważnymi konsekwencjami począwszy od zajęcia części majątku dłużnika. 58 53 . której nie oddał on pożyczonych 12 flore­ nów . SW 544. k. szasnascie groszy przy przyęcza bractwa ma d a ć " 4 8 .

Niewiele ubożsi byli inni przedstawiciele elity rybackiej Starej Warszawy. 127-128V. „delię. Baltazar Malecz. Bogucka (Mieszczaństwo Warszawy. 53 Warunki materialne członków badanej zbiorowości można pró­ bować analizować na podstawie kilku zachowanych inwentarzy i testamentów. główny spadkobierca ojca. zmarła w 1594 r. a to :. 412). s. SW 11. 149v. 56 AGAD. Obok licznych zastawów. WE 1223 — inwentarz rybaka Jana Poświaty z 1830 r. niemałą sumę gotówki (50 dukatów). lt. też AGAD SW 14. W jego inwentarzu pośmiertnym (1597 r. i Jan Poświata. „szablę w zło­ tych 50". żona rybaka Jana Zalasa. dotyczą one jedynie wąskiej grupy naj­ bogatszych. s. s. syn Baltazara Malecza. W końcu XVI w. dużo sieci rybackich.którzy uskładawszy nieco gotówki. trzecia łódź Sieci rzadkich i gęstych dwa­ naście Cyny i mis wielkich 6. przysta­ wek — 4.in. sami trudnili się lichwą. falendyszową — valo­ ns — 4 złp" 5 2 .. 40V-41. M. 5 panwi. 57 AGAD. wiele dobrej jakości ubrań oraz sporo naczyń z cyny. k. Mieszczaństwo Warszawy. za­ stawione rzeczy. k. SW 542. posiadał bowiem w mo­ mencie śmierci: 2 czółna. 402. pożyczającym sprzęt uboższym rybakom lub najmującym ich do pracy na własny rachunek 5 6 . W świetle pozostawio­ nych ruchomości wydaje się. co nie daje możliwości wyciągnięcia ogólniejszych wniosków. k. Bogucka.) znajdujemy m. 112v. iż mógł on być nawet pry­ watnym przedsiębiorcą. k. Duża liczba łodzi rybackich zdaje się wskazywać. trochę kosztowności. 142-142v: WE 1223 — inwentarz Sebastiana Malecza z 1802 r. „pas srebrny w 24 zł".koncerz srebrny oprawny". 417. 4 konwie itp. Bogucka. Niestety. Pożyczaniem pieniędzy ubogim mieszkańcom sto­ licy pod zastaw odzieży i pościeli trudniła się też Agnieszka. Najciekawszą wydaje się spuścizna pośmiertna wzmiankowanego już Baltazara Malecza. półmisków — 12. 402. SW 11. mosiądzu i miedzi (25 mis i półmisków. Mieszczaństwo Warszawa. 9 talerzy. k. miał (nie licząc domu z gruntem na Rybitwie) blisko 40 sztuk cyny. 126V-127. talerzy 13 łyżek 14" oraz szereg ubrań i sprzętów domowych 5 6 . M. 651. „czołny dwa. drugi w 1630 r. por. SW 15. SW 11. 55 Zwróciła na to uwagę M. Uboższa jest spuścizna pośmiertna: Agnieszki Za52 AGAD.in. 53 AGAD. iż był on człowiekiem względnie zamożnym. m. Pierwszy z nich. 54 . pozostawił w 1602 r. niemało odzieży i sprzętu 57 rybackiego . Sebastian. właścicielem lombardu był np. 54 AGAD.) 5 4 . 2 łodzie.

5 do 4 razy od sum. 55 . k. 205. Por. k. zastawę cynową i mosiężną. SW 31. Uwarstwienie społeczne w Polsce XVI wieku. k. Zalasowie. to. 135. rozważania na ten t e m a t A. SW 12.. 317. Jan Zalasa (1618 r. zamożniejszych korporacji rzemieślniczych.). przewidując dla nich np. Liczne 58 AGAD. Mikowie i Żakowie 6 0 . k. którzy przewidzieli dla rybaków opłatę 2 florenów. SW 14. Przeskotowie. SW 351. SW 539. SW 545. 50 Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r. Kozłowie. 60 P o r . jak też z pewnego odse­ parowania się rybaków od innych. SW 6. k. s. Wlsłocki. 98 n. k. s. 597 n.lasowej (1594 r. Wroclaw-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1977. SW 540. Maleczowie. Zob. jakie łączyły przynajmniej stare rody warszawskich „rybołówców". 2v. SW 541. 75 n.). niższą od 1. które mieli płacić inni rzemieślnicy cechowi wielkich miast 5 9 . 179V-180. spowinowacili się ze sobą m i n . 59V-60. k. k. Jednym z przejawów tego zjawiska były rozga­ łęzione koligacje rodzinne.. Szablowie. 339v. 31. nie mówiąc już o patrycjacie. SW 2. Plutowie. Prawidłowość tę dostrzegli także twórcy uniwersału poboru pogłównego z 1590 r.. też dla P o z n a n i a : Inwentarze mieszczań­ skie z lat 1528-1635 z ksiąg m Poznania wyd S. Studia. nie najgorsze ubrania 5 8 . «7. SW 543. dążącej do tradycyjnego zbliżenia wszystkich. a więc poza Stanami swoista „elita" grupy. 90. Wieliszowie.in. 220. 23lv. k. Brak w omawianych testamentaliach przedmiotów ze srebra i złota. ulgi za ożenki z wdowami po zmarłych rybitwach. 132v. 40V-41. podległych mu przedstawicieli zawodu. 360. Wyczanskiego. k. I tak w XVI w. Anny Wieliszowej (1592 r. Kobyłkowie.. Nawrocki. 75v. m. 882v. k. wielkiej rodziny ry­ backiej. J. SW 11. iż nawet najbogatsi spośród „piscatorów" (wyjątkiem po­ twierdzającym regułę jest tu Baltazar Malecz) stali pod względem majątkowym nieco niżej od przedstawicieli innych grup zawodo­ wych stolicy. Wynikało to tak ze świadomej działalności cechu.) i Jadwigi Piotrowej (1670 r. Można przypuszczać. SW 3. 269V-270. charakterystycznych dla wielu członków zamożniejszego pospólstwa. Skądinąd ze statutów cechowych wynika. k. k. iż jednym z następstw takiego stanu rzeczy jest długotrwałość zamieszkania na terenie „Piscatorii". WE 1223 — t e ­ s t a m e n t rybaka Jana Zalasa z 1618 r. AGAD. SW 4. 238v. P o z n a ń 1961. Cechą charakterystyczną zbiorowości rybackiej były jej bardzo silne więzy wewnątrzgrupowe. stanowiącej jakby siedlisko jednej. zdaje się to wska­ zywać. i tu jednak spotykamy pewne sumy gotowizny. 352V-353. k.). s. SW 13. Kloskowie. iż starano się włączyć do niej także nowych przybyszów. Serwetkowie.

E. SW 4. aby posesje należące do „piscatorów" przechodziły bezwzględnie w ręce ich współtowarzyszy zawodo­ wych. SW 5. Należy jednak zauważyć. 53. W utrzymaniu całości dziel­ nicy rybackiej pomagały też czynniki obiektywne. które nie przyciągały wielu amatorów. SW 13. SW 16. 35. 376-376V. Starano się tu. 56 . k. SW 2. a nie obcych rzemieślników 6 2 . A G A D . 287. 55V. Dahlberga z 1656 r. np. Nic też dziwnego. k. 3.J. Przystań wiślana. SW 16. można 61 Zob. rodzinne powiązania dawały pewną rękojmię bezpieczeństwa i so­ lidarności oraz miały ułatwiać rozwiązywanie spraw konflikto­ wych pomiędzy samodzielnymi majstrami. SW 532. 106v. k. 447. k. fragment miedziorytu N. 109. SW 13. 1051 n. n p . « P o r . Podziwu godna jest zapobiegliwość stołecznych rybaków o swoistego typu „nienaru­ szalność" Rybitwy. iż wraz z rozwojem handlu wiślanego atrakcyjność Rybitwy rosła. k. głównie nie­ wielka wartość znajdujących się tu drewnianych domków. k. k. k. k. k.10. 78v. 233V-234V. SW 3. SW 541. Perelle'a według rys. 91. A G A D . że w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w.. Widoczne jest to przede wszystkim w świetle licznych transakcji dotyczących obrotu posiadanymi nierucho­ mościami 61 . 12.

112 n. natomiast w ręce Jana Gizy przechodzą w latach 1609-1613 położone w dzielnicy rybackiej zabudowania Pawła Szerszenia i część domu Piszczkowskiego (AGAD. k. s. Por. 40. 135). wdowy po rybaku Jakubie Sienku (AGAD. 41v. wspólnie podejmowane przez rybaków. pod spichlerze. Typowym przykładem może być tu „causa" Jana Żaczka i Jakuba Sienki. k. 56. 247V-248. Nieba­ gatelną i zapalną sprawą były działy rodzinne. swój dom leżący na Rybitwie. 275. omawianą zbiorowość nurtowało wiele problemów wewnętrznych. B. s. 26v. chociaż niektórzy bardziej przewidujący „piscatorzy" już zawczasu zabezpieczali sobie kąt na starość. op. 20-20v. Olsztyn 1962. Tobiasz. SW 16. kupiec Adam Piotrowski nabywa tamże posesją od Anny. Powód wielu dalszych spraw sądowych stanowiły też nie zawsze udane. należący do Krystyny. sprzedając lub wydzierżawiając swe dobra osobom. interesy. 132V). 36. 159). rozumiejąc to o nich. jako się ofiarują. 46v. kultywowanego przez cech i powstałe w XV w. SW 544 k. SW 16 k. W zamian za to: „pan Oborski obiecał z łaski swej tego to Dorsza i małżonkę jego jako starych ludzi i cnotli­ wych nie oddalać od mieszkania tam. cit. «' J. k. dwa bractwa rybackie 6 4 . SW 545. przewlekłe spory.. 788v. (AGAD. Inną kwestię stanowiły wzajemne zobowiązania pie­ niężne i zadłużenia. SW 14. 57 . 88 Dobrze widoczne jest to w umowie warszawskiego rybaka Adama Dorsza i jego żony Małgorzaty ze stolnikiem czerskim Marcinem Oborskim. które ze względu na dużą liczbę sukcesorów przekształcały się niejednokrotnie w długotrwałe. U. że będą umieli skromnie zachować i uczciwie" (AGAD SW 542. Odmienny charakter miał problem starzeją­ cych się rybaków i ich dorosłych dzieci. która tak poróżniła tych dwóch znanych „rybitwów". 255V. 224V-226. dla Krakowa M. k. 10.. 65 AGAD. s. SW 540. WE 832. 37v. 258v. iż toczyli z sobą blisko czteroletni spór (1597-1600) 6 3 . patrycjusz Jerzy Bombach wykupuje dom na Rybitwie. 47. Wyrazistym przykładem konfliktów na tym tle jest sprawa rybaka Erazma Sienki z svnem 63 Przykładowo w 1603 r. 34v. ogro­ dy i magazyny 63 . Slaski. wdowy po „piscatorze" Jakubie Koźle (AGAD. Bartoszewicz. Źródła do dziejów Warszawy. Cech rybaków krakowskich. będących w rękach patrycjatu. domagających się jak najrychlejszego przekazania im skromnego majątku. k.). 347v. 20. Prowadziło to czasami do tragedii rodzinnych. k. 228. Dominację nieruchomości. s. Pomimo pewnego „separatyzmu lokalnego". szlachty i duchowieństwa wykazuje już kontrybucja szwedzka Starej Warszawy z 1656 r.zaobserwować wzmiankowany już powyżej proces wykupywania działek rybackich przez patrycjat i szlachtę. 317v). przy kościele Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście. w tym domu. do śmierci. dotycząca wspólnego użyt­ kowania paru sadzawek i czółna. w 1618 r. Rybołówstwo. 24-26v. dającym im gwarancję dożywocia 66 . 223V. Sprzedali oni jemu w 1601 r.

311v. k. N p . A G A D . SW 14. 164. k. k. SW 538. 117. 582. A G A D . 5«v. SW 545. 178V-180. SW 543. 77v. 138. 50v. k. Wybuchowy charakter ogółu przedstawicieli badanego środo­ wiska prowadził do tego. Niekiedy zdarzała się jednak sytuacja odwrotna. k. a poszkodowa­ nymi byli mieszkańcy Rybitwy. k. Oczywiście. NW 4. k. 71 A G A D . do czeladników czy sług rzadko brali oni natomiast udział w kradzieżach. 11. obdukcja B a r t o s z a Jurgi z 1618 r. 115V-124V. Item na c z o l e kijem przetłuczoną r a n ę k r w a w ą " (AGAD. k. iż mogło to wy­ stępować nawet w ich własnym środowisku 7 2 . A G A D . 113. k. k. 72 Por.in. SW 540. Slaskl. k. jeden z nowomiejskich rzeźników oskarża o swe zranienie rybaka Andrzeja Skwarczyka. A G A D . powyganiał i mnie ojca swego pospołu [z] żoną moją a matką jego z mego własnego wygania powiadając że tu nie masz nic i kucharce tego Jakuba podbił oko" 6 7 . nierząd wielki uczynił w domu moim. s. k. SW 15. 139V-140. k. „piscator" Paweł Mikstura zostaje obwi­ niony o pobicie szlachcica Wojciecha Wolskiego. w 1590 r. Wykazała ona. SW 12. k. SW 6. 73 D o t y c z y to g ł ó w n i e r y b a k ó w w y n a j m u j ą c y c h się w c h a r a k t e r z e p r z e w o ź n i k ó w . tego typu występki zda­ rzały się rybakom także przy kontaktach z przedstawicielami innych grup społeczno-zawodowych. iż niejednokrotnie dopuszczali się oni zniesławień i obraz 68 . W przeciwieństwie np. SW 14. P o r . SW 546. Oto w 1573 r. Niekiedy dochodziło też do zbiorowych bójek. a cza­ sami zabójstw w afekcie 70 . w 1601 r. 107). B. W swoich zeznaniach z 1599 r. o b y w a t e l Starej W a r s z a w y Michał Kranich o b w i n i a rybaka Matiasza Jurgę. garce. t e ż p o d o b n e . 79V. i ż : „ s a m i z r e t m a ń c z y k a m i o d j e c h a ł od robót 67 58 . n a w i g a t o r ó w i r e t m a n ó w . pobił. napadów. Niektórych przed­ stawicieli badanej grupy cechowała natomiast pewna niesolidność 73 w stosunkach z kontrahentami lub pracodawcami . 621v.Janem. 1248. 57v. ż e o b w i n i o n y r y b a k Krzysztof Papaj zadał r z e c z o n e m u n a s t ę p u j ą c e r a n y : „ w prawą r ę k ę przez t r z y p a l c e c i ę t e s i e k i e r ą z k t ó r y c h się c h r o m o t y o b a w i a ć trzeba. gdy go z tego hamował ubił i kosulę na nim podrapał. obwiniających potomka pisze on: „iż on miasto dobrego rządu. 363v. 66-68v. 110v. SW 15. a nawet wzajemnych pobić i poranień 69 . 69 P r z y k ł a d e m m o ż e b y ć np. SW 540. 1069. zaś w 17 lat później Bartłomiej Jurga poranił siekierą Jana Mieszkowicza 71 . • Zob. SW 7. k. SW 540. choć jeden z szesnastowiecznych artykułów cechowych zdaje się sugerować. 11v. Czeladź pokarał. « N p . A G A D . SW 539. k. k. Rybołówstwo. misy potłuk i syna drugiego mego Jakuba młodszego. m. SW 545.

AGAD.). Inni. k. a do robót nie przyszedł Jeszcze nam grożąc żeśmy go upominali" (AGAD. SW 538. ubóstwo i niedo­ żywienie). Por. 74. którą stanowili przedsta­ wiciele rodów przez wiele pokoleń zamieszkujących Warszawę. 781-781v. atakowały „dzielnicę rybitwów" w pierwszej kolej­ ności. "W czasie moru lat 1624-1625 pomoc finansową tego typu otrzymali m. Dotyczyło to jedynie górnej. SW 2. 70. które częstokroć. Bibl. że zmieniało się to w okresie głodów. a nie przyjechał a* się dobrze uplwszy nadto pod Kozienicami Jechał pić i pił dwa dni. 76 Ufundował Ją rybak Matiasz Stępko w 1507 r. 239). Biblio­ teka Jagiellońska (cyt. jakie zajmowali rybacy wśród ogółu uboższych mieszkańców miasta. niewielu spośród nich wspie­ rało np.Sprawy życia codziennego mieszkańców Rybitwy. Podobnie było podczas zarazy z 1605 r. (AGAD. k. 17-17V). Nie prze­ jawiały one np. wyrobnicy. istnieją jednak dane świadczące o tym. k. Warszawy. Być może głównym czynnikiem było tu względne ubóstwo. odpis maszynowy w Muzeum Historycznym m. wąskiej warstwy „rybołówców". iż otaczali oni opieką np. 80-82V). mało interesowały władze miejskie. k. Jagieł. nie posiadający niekiedy nawet własnego sprzętu zawodowego.in. (AGAD. czeladnicy czy służba. „swój" niejako kościół Najświętszej Marii Panny. gdzie ufundowali nawet osobną kaplicę 7 5 . 247v. k. 59 . ubożsi. Inne legaty rybaków na ten kościół m. duże zagęszczenie.st. Czartoryskich Kraków. 239v. SW 543. k. Warto jednak zauważyć. SW 543. Skądinąd jed­ nak wiadomo. k.in. l l v . wyłączywszy wykroczenia o zabarwieniu kryminalnym oraz ściąganie należ­ ności podatkowych. Niewątpliwie wielu z nich. dalej: Regestr pomoików). W K 225. WE 224. też AGAD. znajdowało się w lepszych warunkach materialnych niż np. bywali częstokroć zadłużeni u miejscowych lich[zanlechawszy ściągania statku z mielizny]. s. 84v. a zwłaszcza epidemii. SW 16. k. że sami rybacy nie grzeszyli hojnością w stosunku do uboższych od siebie. rkps 6948. 76). Trudno jednoznacznie określić miejsce. k. rkps 3138. 67. człon­ kowie rodzin Plutów i Sperów (Regestr zmarlich anni preteriti czasu burmistrzostwa za okres listopad 1624 — maj 1625) — autorstwa Łukasza Drewny (cyt. 135v. Zrozumiała konieczność działalności profilaktycznej powo­ dowała wtedy. 306. dalej: Bibl. warszawskie szpitale-przytułki i inne ówczesne fundacje charytatywne. głównie ze względu na sprzyjające okoliczności (bliskość rzeki. zbyt wielkiej ochoty do wspomagania datkami zubożałych przedstawicieli środowiska rybackiego. posiadających obywatelstwo miejskie i nieruchomości na Rybitwie. k. SW 544. SW 14. że czynniki nadrzędne obejmowały przynajmniej niektóre rodziny rybackie akcją zapomogową 74 .

wiarzy lub własnych współtowarzyszy i wegetowali na granicy nędzy.piscatorzy" znajdowali się na samym szczycie całego badanego przez nas środowiska. całą badaną zbioro­ wość rybacką. wreszcie ograniczone kontakty z zamożniejszymi warstwami i brak możliwości awansu majątko­ wego. odseparowując się tak od zamożniejszych korporacji rzemieślniczych. Nie mieli także własnego cechu. 68. Nie umniejsza to oczywiście faktu. k. takich jak tracze czy drwale. poza nielicznymi wyjątkami. że stanowiący zwartą i broniącą swego charakteru grupę warszawscy . na pograniczu pospólstwa i plebsu. klęsk żywiołowych (wojny. mimo dużej polaryzacji. Wskazuje na to wiele wyróżników takich. 142v. k. powo­ dowanej z jednej strony wzrostem liczebności trudniących się ry­ bactwem.. Nic też dziwnego. ponieważ wykonywane przez nich czynności nie wymagały szczególnych umiejętności za­ wodowych. 179v. 60 . powodzie i epidemie). WE 247. charakter wykonywanego zawodu i obniżająca zarobki kon­ kurencja. iż chronili oni swą specyficzną pozycję. Byli oni zatem czymś w rodzaju na wpół wykwalifikowanych wyrobników. z drugiej zaś skutkami częstych w XVI i XVII w. Potwier­ dzają to informacje źródłowe. 53v. WE 243. WE 241. zajmujących się wstępną obróbką drewna. Na dłuższą metę nie mogło to jednak zaha­ mować postępującej wśród większości z nich pauperyzacji. INNE UBOŻSZE ZAWODY W grupie tej umieścić wypada przede wszystkim dosyć licznych rzemieślników. Skądinąd jednak. h. czasami stosujące wymiennie okreś­ 76 lenia: „tracz" i „chłop" — robotnik niewykwalifikowany . jak i kręgów zdekla­ rowanych nędzarzy. Trudno zresztą jednoznacznie traktować ich jako wykwalifikowanych specjalistów. Tracze rekrutowali się głównie spośród włościan z podwarszaw78 AGAD. niski prestiż społeczny. WE 246. k. rozdrabnianiem posiadanych majątków czy skazaną z góry na przegraną rywalizacją na rynku miejskim z coraz większą liczbą przekupniów i przeszkodników. można zaliczyć do uboższych kręgów społeczności miejskiej. jak: niewielka realna wartość posiadanych dóbr.

narzędzi oraz indywidualnych sił i zdol­ ności pracownika. s. Rach. 206). k. tak od popytu na ręce do pracy.0 Dość długi okres czasu byli oni zatrudnieni np. op. Warszawa 1974. Podskarb.. — AGAD.5 gr (lata dwudzieste-pięćdziesiąte XVII w. Z usług traczy korzystano często. 121). Prace budowlane na Zamku Królewskim w świetle ra­ chunków z lat 1569-1572 iw:] Warszawa XVI-XVII wieku.. żazów 5" (1571 r. AGAD. Halówna. Halówna. Skarbu Kor. J. op. J. 736v). leżące w gestii cieśli. Halówna. Studia Warszawskie. w okresie 1627-1628 czy w 1653 r. choć charakter ich zatrud­ nienia był dorywczy.33-0. A. też AGAD. • Por. — M. k. nr 1. op. Arch. Senkowski. cit. wielkość pojedynczych brygad traczy. cit. Senkowski. W razie większego zapotrzebo­ wania ściągano także pracowników tej kategorii z nieco odleglej­ 78 szych miejscowości. cit. por. Okuniewa czy Długiej .. Adamczyka tracze otrzymywali od każdego łokcia przerobionego drzewa przeciętnie od 0. WE 832. Sen­ kowski. nr 342... NW 134. op. Halówna. k. co utrudnia porównanie ich zarobków z uposażeniami innych uboższych mieszkańców Warszawy. A. k'. skoro np. Archiw. s. Nie należały natomiast do nich bardziej precyzyjne prace przy drzewie.in. Księga radziecka. Wskazuje na to m. III. WE 245. np. A.. Krak. 1. 153-154. Krak.. (czerwiec-wrzesień. Król. informacje typu: „Traczom 10 co natarli drzewa" (M.. jak też od materiałów. ul. W znacznym stopniu różniły się one od upo77 Zob. jak się zdaje. mamy do czynienia ze stawką wynoszącą zaledwie 0. Szewska itp. nr 342. Długa. Zajęciem rze­ mieślników drzewnych było piłowanie. gdyż niemożliwa do ustalenia jest dzienna norma przypadająca na jednego pracownika 8 2 . 506. WE 241. które w trze­ ciej ćwierci XVI w. pni drewnianych. Senkowski. 159. Traczy wynagradzano przeważnie od wykonywanego dzieła 81 . Adamczyk.). 158. J. że była to grupa dosyć liczna. na belki i deski. Arch. 74 n. Można przypuszczać. cit. cit. 78 M. 94.) ". Rach. Wolff.. k. passim. k. 61 . cit. 82 Według w. 96v. nierzadko sięgały 10 osób 7 9 .22-0. Czas pracy pojedynczych grup roboczych wahał się od paru dni do okresów wielotygodniowych.27 gr za łokieć (W. Nie była to jednak norma powszechnie obowiązująca. Oddz.skich wiosek. 170 n. przy budowie bramy trium­ falnej w 1637 r. Część i nich mieszkała w bezpośrednim sąsiedztwie murów miejskich i na przedmieściach (głównie obecny Nowy Świat.. 153v-156) oraz przy pracach na Zamku Królewskim w latach 1569-1572 (M. " Potwierdzają to zapiski podobne do: „Banika starł drzewo na łokci 21. Podskarb. J. . s.52 gr (1585-1604) do 1-1. Kersten.. k. AGAD. z. op. Król. Kasinowski. op. spławianych zapewne Wisłą. t. XX. I58v) c z y Traczom za tarcie drzewa do studni" (1622 r. s. „Sa­ laria" zależały. 35. a nawet kilkumiesięcznych i każdorazowo uzależniony był od rozmiarów prowadzonej budowy 8 0 .

nr 1. 440. NW 134. k.sążeń cieśli (od których były sporo niższe) i zbliżały się do za­ robków niewykwalifikowanych wyrobników dniówkowych 8 3 . 59. Obok rybaków i traczy. Hałówna. op. Król. WE 243. Podskarb. Dokonany tutaj krótki przegląd niektórych grup pracowniczych posiadających pewne niewielkie kwalifikacje i z racji swych zajęć skazanych na mniejszą lub większą niezamożnosc. Liczebność i czas zatrudnienia lepiarzy zależne były od aktualnego zapotrze­ bowania i wynosiły nawet do 25 osób. Rach. nr 380/1/2. lepiarzy. 173v. opiewała na sumę 30 kop gr 8 4 . tzw. Nierzadko wynagradzano ich także od wykonanej pracy. Najbardziej widoczne jest to w latach 1570-1571. podobnie jak tzw. a w wypadku rybaków dodatkowo konku­ rencja sprawiały. 61v. nr 380/1/2. J. k. pracujących niekiedy przez kilkanaście tygodni 8 7 . Król. że nierzadko byli oni w razie niepomyślnej koniuktury bardziej niż inni rzemieślnicy narażeni na szybką 83 M. Hałówna. 96. np. Skarbu Kor.. 257-258. k. Krak. J. 436.). Wahania wynosiły tu od 1 do 22-25 opłacanych codziennie lepiarzy. szewc z Nowej Warszawy Andrzej kupił od Doroty Traczowej „domunculum" za 35 gr. Król. Również i oni w nie­ wielkim tylko stopniu różnili się od wyrobników dniówkowych. Ich zajęcia polegały na tynkowaniu i uszczelnianiu gliną szpar w ścianach drewnianych domów i parkanów oraz na pomocni­ czych pracach przy wykańczaniu dachów. Krak. op. Oddz. nasuwa kilka wniosków. w 1514 r. wśród uboższych grup zawodowych wyróżnić wypada także mało znanych pracowników zajmujących się nieskomplikowanymi pracami budowlanymi.. Arch. Senkowski.. Koczorowska-Pielińska. Podskarb. 257 n. rumowników (robotników niewykwalifikowanych). 63. Senkowski. zmienne zapotrzebo­ wanie na ich usługi. s. AGAD. AGAD. Wahania na rynku pracy. 85 M. k. 747. k. 86 AGAD. 120. J. WE 242. cit. k. 7. III. 87 Miało to miejsce np. Ich wartość była dosyć zróżnicowana.. Byli oni zatrudnieni w sposób trwały od 29 maja do 11 października (M. 62 .. Sy­ tuacja materialna traczy wydaje się jednak trochę lepsza od poło­ żenia tych ostatnich. 84 AGAD. k.. AGAD. cit. WE 245. nr 34. w czasie prac na Zamku Warszawskim w 1571 r.. Pasnicy i szewcy. Rach... 506. Arch. Hałówna. Podobnie jak rybacy posiadali oni niekiedy skromne własne domostwa. Arch. k. Senkowski. cit. wahają się od 3 do 4 gr na dzień 85. Podskarb. WE 241. zaś podobna transakcja z 1577 r. Arch.. k. E. gdy przy prze­ budowie Zamku Warszawskiego zarobki lepiarzy. Krak. 91. 107. k. op. Rach. a więc w systemie akordowym 8 6 . WE 233.

Pod względem warun­ ków materialnych mieli się zazwyczaj nieco lepiej niż biedota sensu stricto (własne. pociągały za sobą czasową lub trwałą pauperyzację niekiedy nawet całych grup warszawskich rękodzielników 8 8 . czytamy. Również liczne siedemnasto­ wieczne pożary przyczyniły się do deklasacji poszczególnych majstrów cechowych. Do pierwszej ka­ tegorii trzeba zaliczyć skutki klęsk elementarnych. szczególnie epidemie i związane z nimi głody. w wypadku dużej części z nich. Skądinąd jednak w od­ czuciu przedstawicieli zamożniejszych grup zawodowych byli oni niejednokrotnie (przynajmniej czasowo) z nią utożsamiani.pauperyzację. iż przy niektórych okazjach mogli oni przeżywać okres swoistej prosperity. ZUBOŻALI RZEMIEŚLNICY CECHOWI I ICH RODZINY Podział na zamożniejsze i mniej zamożne rzemiosła nie wyczer­ puje polaryzacji majątkowej warszawskich rzemieślników. nieuczciwość kontrahentów. VII. powodowanej zwiększonym popytem na ich pracę. spowodowanej klęską ognia. 63 . takimż pochodzeniem. Przykładem może tu być zamieszkały w Warszawie Szymon Stelmach i jego żona Regina Samborczykowa (w 1619 r. Straty powodowane przez kataklizmy. raz. W in­ dywidualnych przypadkach także i potencjalnie bogatsi samo­ dzielni mistrzowie na skutek najrozmaitszych przyczyn podupa­ dali. Powody tego ubożenia można najogólniej podzielić na losowe i zawinione przez samych zainteresowanych. jak i na poły rustykalny charakter ich pracy i zamieszkania. lepiarze i większość rybaków znajdowali się wraz z po­ zostałymi przedstawicielami plebsu na marginesie życia społecz­ no-politycznego miasta. iż nieboszczyk Szymon Stelmach dwakroć pogorywał. poczucie pewnej stabilizacji życiowej). kradzież itp. o których ciężkiej sytuacji material­ nej. podkreślany. potwierdza to zarówno fakt niesprawowania przez nich żadnych urzędów. narzędzia pracy. Zdarzało się jednak. już wdowa). choć skromne domostwa. Dotyczy to oczywiście w większym stopniu po­ szczególnych jednostek niż całych grup. co następuje: „Wiemy o tym bardzo dobrze. Tracze. gdy przedmieście wszystko Krakowskie pogorzało 89 Szerzej piszę o tym problemie w rozdz.

3v. k. L.: Agnieszka rymarzowa. szczególnie starszych rzemieślników. 91 A G A D . k. SW 11. SW 544.. Powodowane jest to głównie niechęcią do przyznawania się do rozlicznych. że właśnie one były niejednokrotnie przyczynami upadku wielu nieźle prosperujących rodzin rzemieś­ lniczych. a mnie ze wszech stron dłużnicy [sic!] ściskają" 9 2 . co następuje: „Insze srebro którekolwiek było to się w teraźniejszej chorobie mojej Żydom przedało było i za to się teraz żywiłem." 9 3 .. i Handel także w winie utonie lub gorzałce.in. nie masz skąd wziąć.) czy Małgorzata Wielgoszowa. NW 135. A G A D . f r a g m e n t s a t y r y : Na pijaństwo nieposkromione i pljaniców (S. A G A D . 235. 309-309V. Co zarobi. że pauperyzacja zawiniona nie znajduje zbyt dużego odzwierciedlenia w zachowanych źródłach. t a k ż e A G A D . WE 1223 — t e s t a m e n t M i c h a ł a N a g ó r n e g o z 1659 r. 90 89 r. 92 A G A D . Dorota Kotkówna. 93 K. przepije. W nich to właśnie upatrują przyczynę swego zubożenia m. 476v. jako na przy­ czynę deklasacji społecznej. 84-87. zwrócił uwagę w jednej ze swych satyr Krzysztof Opaliński: „Rzemieślnik w niwecz się obraca. SW 12. W 1595 r. Zrozumiałe jest. bom nie mógł nic zarobić" 9 1 . O p a l i ń s k i . o p r a c .). 196V-197. wdowa po Walentym (1600 r. że on swawolnie na świecie żywiąc łotrowskim swój żywot prowadząc i marnie jej tra­ cąc tak na zbytnim piciu. k. Wymownie brzmi ustęp testamentu ławnika Nowej Warszawy Michała Nagórnego (1659 r. a drugi raz niedawno z kilką sąsiadów znowu pogorzał i w niemałe długi wpadł" 8 9 . Zarobek kufel połknie.\ . w. ogólnie potępianych win. Z o b . 167. k. k.dawno. 274. takich jak pijaństwo czy kosterstwo. jako i na zbytnim kart graniu mnie z ubogimi dziećmi wniwecz obrócił zadłużywszy się i teraz na ten cel ostatek ubóstwa pieniądze wziąwszy poszedł precz. były przewlekłe choroby. Skądinąd jednak wiadomo. 209-214). żona rękodzielnika Waw­ rzyńca Wróbla. k. słodownik Józef Grad (1603 r. Na problem pijaństwa wśród majstrów cechowych i kupców. SW 546. W r o c ł a w 1953. 151. SW 11. Satyry. żona rzeźnika Jakuba Świetlika (1616 r ) 9 0 .). k. Niemniej groźne w skutkach dla sytuacji majątkowej. skarży się przed sądem radzieckim: „ja uboga niewiasta i z ubogimi sierotami swemi świadczę się na męża swojego Wawrzyńca Wróbla. w którym wymieniony pisze. SW 545. SW 542. k. E u s t a c h i e w i c z . 201v.

że ubogich majstrów cechowych było w Warszawie wielu. WE 13. Zdarzało się także. cit. 581. k. WE 256. IV. 98 P o r . na Nalewkach. którzy wydzierża­ wiali od miasta chałupki (wartości ok. t. 38. op. 438v. l v . k. 88. nie należy także zapominać. k. położone w pobliżu murów miejskich oraz naprzeciw szpitala Św. 164-169. k. op. SW 543. Kersten. k. 63v).5 do 8 florenów 9 8 . 10 florenów) 9 7 . 420v. AGAD. uprawiający rzemiosło na terenie Warszawy tylko przez pewien okres czasu. s. którzy z konieczności musieli wyzbywać się swoich nieruchomości. skomplikowaną kwestię stanowią rodziny rzemieślnicze miesz­ ające na komornem. 36. k. 347v). k. wzrastające w pierwszej połowie XVII w. 124. k.. 602. k. A. 157. k. 31. 185. NW 5.in. że kupno posesji w Warszawie nie było rzeczą łatwą. SW 541. A. 1». WeJnert. Liczba tych domków wahała się w badanym okresie od kilku do kilkunastu. d w i e w d o w y z a k u p i ł y d o m e k k o ł o kościoła Św. 36. WE 20. NW 5. SW 13. Trójcy. iż pauperyzowali się zamożniejsi posesjonaci. k 356.Częstotliwość wzmianek o zadłużeniach i braku nieruchomego majątku pozwala sądzić. Długiej. SW 545. WE 219. WE 241. Sam fakt pod­ najmowania izb i komór oraz nieposiadanie własnego domostwa sprawiał jednak. k. choć wspominane tu osoby mogły dysponować odpowiednią gotówką. 128-129. P r z y k ł a d o w o w 1590 r. k. 96 AGAD. SW 16. Część spośród nich stanowili zapewne przybysze z zewnątrz. WE 219 239-239V. którzy przed zuboże­ niem posiadali własne skromne domostwa. SW 534. 201v. iż stali oni niżej od posesjonatów. Znamy je głównie z przekazów o płaco­ nych czynszach. WE 242. s. k. Pod tym względem można podzielić pod­ upadłych rzemieślników na 2 grupy: tych. 890. na ul. WE 13. 97 94 k. w okolicach kościoła Św. Trójcy za 10 florenów (AGAD. 137-140. od 1. 9v. np. k. NW 5. SW 12. 3. wartość p o d o b n e g o o b i e k t u miesz­ czącego s i ę w pobliżu B r a m y N o w o m i e j s k i e j w y n o s i i a 30 f l o r e n ó w (AGAD. Ducha extra muros. A G A D . oraz rzeszę komorni­ ków. cit. k. Nie mieli na Por. 159. W złej sytuacji mieszkaniowej znajdowali się ci rzemieślnicy. Nowym Świecie itp. 801): w 1608 r. 9 4 Przedsta­ wiały one z reguły niewielką wartość 9 5 . z a ś w 1617 r. Siedziby pierwszych mieściły się najczęściej na peryferiach miasta: przy ul. przede wszystkim dotyczy to wdów po majstrach cechowych 9 6 . AGAD.. Jedną z widocznych oznak ubóstwa były wa­ runki mieszkaniowe. SW 16. 5 — Pauperes 55 . m. a wynajmujący je płacili nieduże czynsze roczne. k. S z y m o n Strycharz nabywa „ d o m u n c u l u s " na Morgach za 5 kop gr (AGAD. Morgowej.

137V-138.. s.ogół prawa miejskiego. Tomasz Chawłoz czy Stanisław Drewno " i wielu przedstawicieli pospólstwa. Piotr Klosz. jak i u osób pry. SW 544. kupcy: Zygmunt Erkemberger (1596-1597) i Piotr Klosz (1621). W testamentaliach lichwiarzy figurują nierzadko obszerne wy­ kazy zadłużonych u nich licznych rzemieślników 1 0 1 . A G A D . 37. 418). s. k.' tu (bramy miejskie. k. 163V-164. Warszawscy rzemieślnicy-komornicy zamieszkiwali na terenie całego miasta. 258.| watnych lub korporacji rzemieślniczych. Bogucka. — A G A D . SW 542. SW 531. iż przeważnie były one bardzo skromne. k. SW 546. 341V-343) i o b y w a t e l i N o w e j W a r s z a w y z k o ń c a XVI w . — A G A D . Widzimy wśród nich i najbogatszych warszawskich patrycjuszy. 228v. 100 -wymienić w ś r ó d n i c h m o ż n a m .. Obrazuje to tabela 1. 34v. — A G A D . M. 217-219). Mikołaja Kruka (M. F r a n c i s z k a Wielgosza. 73v-78. SW 545. 272. Następstwem pauperyzacji było zadłużenie. 101 Z o b . 130. SW 16. NW 6. i n . A G A D . k. SW 11. k. k. k. SW 542. 300. Szczegółowszej analizie wypada poddać tu najdokładniejsze spi­ sy dłużników. 18-18V). M a c i e j a K r a m a r z a (1544 r. Te ostatnie zmieniały się bardzo często. m . zdecydowanie przeważają tu krawcy i furmani (u Erkembergera 57°/o ogółu spisanych. 404-418. i M a ł g o r z a t y P o r a d o w s k i e j z 1611 r. k. NW 5. takich jak: Zygmunt Erkemberger. k. k. Stanisława Kuchnię. 125-125v. jakie pozostawili zamożniejsi warszawscy właściciele lombardów. jakie z tej racji opłacali. Jerzy Fukier. 109-121v. posiadaczy mniej­ szych kapitałów. SW 543. 16. 87V-95V. k. Trudno powiedzieć coś bliższego o jakości mieszkań zajmowanych przez ubogich rękodzielników. WE 1223 — t e s t a m e n t y : s ł o d o w n i k a M a t i a s z a B r u d k a z 1545 r. k. Udzielaniem poży­ czek trudniły się niektóre instytucje filantropijne oraz liczne oso. Bogucka. : M a t e u s z a Z a m t u z i k a . chętnych do pomnożenia ich w drodze lichwy 10°. a więc nie mogli być w zasadzie pełno­ prawnymi członkami cechów. Jan Giza. k. i n . k o n w i s a r z a A l e k ­ s a n d r a G o c z a z 1570 r. Mieszczaństwo Warszawy. 399. 4v-5. główną rolę odgrywał tu większy lub mniejszy popyt. P o r . 32. WE 1296 a i b. Mieszczaństwo Warszawy. 484. Podnajmowali oni izby mieszkalne tak u Magistra. t e ż r o z w a ż a n i a o r y b a k a c h w a r s z a w s k i c h . Świadczenia. SW 11. i 66 . niektóre kamienice). »» P o r . Z badań nad konsumpcją. WE 1223 — i n w e n t a r z P i o t r a K l o s z a z 1621 r. k. J a n a M i e c z n i k a (1603 r. wahały się bardzo znacznie i zależały od liczby udostępnionych pomieszczeń oraz warunków każdorazowej urno. 240. SW 542. 1 « .! wy. Jan Klucznik. S i o d ł a r z o w ą D o r o t ę A r k s z o w ą (1608 r. 200V. Choć prezentowani w niej są przedstawiciele wielu gałęzi rzemiosł. łaźnie. można jednak przypuszczać.. SW 535. taże. s. 380V-381. by prywatne. k.

151. WE 1223 25 inwentarz pośmiertny Piotra u Klosza aż 96%). k. 126.. k. Klosza z 1S21 r. 309-310. 75. 161. 88v. 12v-13. konwisarzach. WE 1365. 128v. 216V. 22. rzeżnikach. stelmachach. k. SW 11. ß7 . jak się zdaje.TABELA 1 Rzemieślnicy warszawscy zadłużeni u Zygmunta Erkembergera i Piotra Klosza w świetle ich inwentarzy pośmiertnych z 1596-1597 i 1621 r. SW 542. szmuklerzach. k. AGAD. SW 545. k. a także licznych ubogich w d o w a c h po rękodzielnikach warszawskich (por. 163v. SW 11.5-187. k. k. WE 1223 — t e s t a m e n t p i e k a r z a M i c h a ł a S a d k a z 1630 r. iż pożyczano z reguły pod zastaw kosztowności i wartoś­ ciowszą odzież. 397v. iglarzach. 201 n. mniej obfitych spisach 102 dłużników spotkać można odmienne proporcje . 228v. Wysokość zadłużeń wyraźnie wskazuje na nie najlepsze warunki materialne osób zaciągających pożyczki. choć prze­ ważają kwoty niższe. iż specyfika inte­ resów prowadzonych przez lichwiarzy musiała spowodować znacz­ ną deformację perspektywy. poprawiała sytuację 102 W księgach miejskich znajdujemy również informacje o wielu zadłużonych szewcach.5 93 64 123-169 25 1 900 36 S7v-95v. Analiza spisów powinności wyka­ zuje. 240v. SW 546. 379v. Nie można jednak zapominać. nie przekraczające 4-6 florenów.6 79 Klosz 15 Klosz 90-1231 14 1 2 2 7 1 2 2 1 1 2 1 9 63-70 88-90 60-210 15 108-892 180-192 144. Zawód Wysokość sum dłużnych od — do w groszach Erkemberger 10-299. n p . SW 543. Niewysoka pożyczka rzadko. W innych. Dosyć duża jest rozpiętość sum dłużnych — od 10 gr do 41 florenów. 32-32V. Liczba dłużników Erkemberger Krawcy Paśnicy Piwowarzy Sternicy i retmani Furmani Złotnicy Balwierze Kuśnierze Stelmachowie Zduni Miodownicy Nożownicy Rybacy Razem Źródła: AGAD.

WE 1223 — testament tejże). intro. AGAD. kapelusz. który zeznaje: „złota. WE 1223 — testament tejże). — AGAD. kowala Fołtyna (1626 r. wdowę po mieszczaninie warszawskim Małgorzatę Wandler (1622 r. 106 AGAD. — AGAD. 107 Reprezentatywny dla grupy uboższych rzemieślników wydaje się inwentarz pośmiertny wdowy po kuśnierzu Janie Nikielu. żonę Andrzeja Hajduka. k. k. SW 11. 104 105 103 68 . Niewiele bogatsze są ruchomości pozostawione przez innych spauperyzowanych rękodzielników: wdowę po szewcu Agnieszkę Krupczynę (1622 r. Pozostało po nie] łóżko oraz trochę odzieży i pościeli. Niemożność terminowych spłat powiększała kwotę długu o zaległe procenty oraz powodowała utratę zasta­ wionego mienia. Zastawiając swoje najlepsze j rzeczy biedniał on w rzeczywistości jeszcze bardziej i ulegał coraz : większej deklasacji. pas srebrny. Los taki spotkał np. prześcieradła szpetne dwa pierzyna cwelichowa od spodu zła. letników dwa. k. 293V-294. Jan Solarczyk. Przykładem może tu być proces. zmarłe] w 1592 r. I kiedy „obiecał dać pieniądze złot pięćdziesiąt. k. co pogarszało jego krytyczne położenie 1 0 3 . którego się upomina zapłacić miał. Opuścił on więzienie miejskie dopiero.in. AGAD. SW 545. srebra. kosztowności i wyrobów ze srebra. przez niejaką Ewę z Pilczy. SW 15. nożenki. 289v. Ferensa Krzeczewskiego. SW 545. który został osadzony w więzieniu w 1621 r. niema" I 0 6 . chusty białe. Por. Nierzadko też wierzyciele wytaczali proces dłuż. mogących być ekwiwalentem za­ ległych długów. Sporo światła na warunki materialne ubogich mistrzów cecho­ wych rzucają odnalezione inwentarze i testamenty. pościeli czworo. zły" (AGAD. czyli tzw.materialną ubogiego rzemieślnika. 216v. kobierzec zły. 163v. W podobne tarapaty wpadł w 1604 r. który doprowadził do opa­ nowania domu bliżej nieznanego mieszczanina Szymona Raka vel Strój wąsa przez jego ośmiu wierzycieli (1623 r . mieszkaniec Nowej Warszawy. — AGAD. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja tych. k. którzy nie posiadali żadnych wartościowych rzeczy. ani żadnych fantów czemby actorowi długu. o których jakości świadczą poniższe określe­ nia: „Szata do łoża zła. SW 546. ) 1 0 4 . stary. Nie wymienia się w nich gotówki. suknię.I kich spraw kończyła się zajęciem nieruchomości. sprzętów. m. 344v. 549. dwie i łyszcze. 398. 230V. odzieży i pościeli jest niewiele 1 0 7 . naczynie do wyrabiania krochmalu" 1 9 5 . SW 543.1 nikowi. gotowych pieniędzy. Niejedna z ta. 25v-26). AGAD. k. wskutek długów został on całkowicie zrujnowany. czapkę. SW 546.| missą. stary. SW 543. k. kr. Kończyło się to z reguły uwięzieniem obwinio­ nego.

309-310V. 38. wegetować w nader krytycznych warunkach. Uwarstwienie społeczne w P o l s c e .Mimo iż niekiedy ubodzy rzemieślnicy zostawiali po sobie nieruchomości (przeważnie drewniane domki). 220. w d o w ą po S t a n i s ł a w i e S z y m k u . A. Wynika z niego. a więc także w Warszawie). Zuzanna Stradowska. s.primi ordinis". określani w źródle jako „rzemieślnicy pod­ lejsi".. Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r. czy Katarzynq P a w e l c z y k ó w n ą . k. Na koniec warto dodać. nie miała ona jednak żadnych przedmiotów ze złota ani srebra. k. k. wdowa po mieszczaninie Janie Laskorskim. k. Silne rozwarstwienie majątkowe rzemieślników występuje także w innych źródłach o charakterze podatkowym. skoro sama stwierdziła w 1624 r. która w 1622 r. Odziedziczyła ona natomiast po małżonku liczne długi 1 0 9 . WE 1365. stanowiło 20 florenów oraz kożuch barani. przynajmniej czasowo. Warunki materialne niezamożnych rzemieślników cechowych i ich rodzin znalazły swe odzwierciedlenia w uniwersale poboru pogłównego z 1590 r. s. iż przedstawiciele tej ka­ tegorii społeczno-zawodowej (w miastach . zapisała swoim dzieciom nieznanej wartości domek. s z e w c u z N o w e ] Warszawy (AGAD. 75-76. 109 AGAD. która mu­ siała. 69 . WE 1365. Wyezański. że żadnych pieniędzy nie zostało po nieboszczyku [pierwszym mężu]. 110 A G A D .. W podobnej sytuacji finansowej znajdowała się teściowa Mikołaja szklarza. gdzie ubodzy rękoWE 1223 — i n w e n t a r z p o ś m i e r t n y po tymże). czapka i czamarka 1 1 0 . powinny one uiścić zaledwie po 15 gr od osoby . że taką samą taryfą posłużono się w stosunku do cze­ ladników złotniczych. gdyż i ciała nie miałam czym pochować aż mi z skarbu dano dwadzieścia złotych". mieli zapłacić po florenie od głowy. jej majątek w 1617 r. ich spuścizna wraz z licznymi długami rysuje się bardziej niż skromnie. 12v-13). za to tak pokaźne długi. Warto zauważyć. Na skraju nędzy znajdowała się inna warszawska mieszczka. po prostu ze wzglę­ du na niską ich wartość. Przykładem może być tutaj Zofia. SW 545. że w wielu przypadkach w ogóle nie spisywano rzeczy po ubogich rzemieślnikach. 48. Jeszcze niżej oceniono zdolności płatnicze 111 ubogich wdów.: „powiedziała pani Danielowa. SW 546. czyli od dwóch do ośmiu razy mniej niż przeciętnie zamożni rękodzielnicy. 108 A G A D . że na spłacenie ich przeznaczyła wszystkie posiadane ruchomości 1 0 8 .

114 Por. jak się zdaje. WE 696. 24-27).dzielnicy płacą niższe stawki . Wdowiec był tak biedny. „od ubogich rzeźników piąciu per f[orenów] 1.. k.: . O swym ówczesnym położeniu pisze on m. rkps 1733.. PAN Kraków. Próbując ocenić położenie biedniejszych majstrów cechowych na tle ogółu uboższych mieszkańców miasta trzeba wyraźnie stwierdzić. bo nie było z czego. konfirmującym dawne prawa złotników Starej Warszawy odnajdujemy ustęp: „Składki przez panów braci podczas sesjów kwar­ talnych zwykle dawane. WE 592. Najwyraźniej widoczne jest to w rejestrze z 1611 r. 116 Por. ulgi zastosowane wobec zubożałych złotników i podupadłych wdów po rzemieślni­ kach (AGAD. W pierwszym z tych dokumentów znajdujemy liczne określenia podobne do: „od krawców ubogich piąciu per gros 15" (inni płacili od 1 do 2 flo­ renów). 10. Zob. zaś w przy­ wileju Stanisława Augusta z 1785 r. czytamy: „Także jeśliby brat lub siostra podupadli w ubóstwie swojem. oraz taryfie wybierania pogłównego Starej Warszawy z 1659 r. 52-52V. tedy z publicznej skrzynki zapomódz powinno każdego takiego jeśliby umarł w ubóstwie. Na praktyczną realizację tych założeń wskazują informacje zaczerpnięte z księgi cechu konwisarzy warszawskich z lat 1620-1626 typu: „Pani wdowa Janowa Miechowniczka — — uprosiła braci co winna suchych dni za kilkanaście lat Panowie bracia założyli poboru za Jędrzeja Krzyck! czapnika — 1 fl (floren. k. 63-77. liczne wzmianki o zapomogach typu: „Czapnikowi podubiegłemu — 1/0 [1 floren] ubogiemu rzemieślnikowi — 16 gr Janowi Cieśli od św. Dawne ustawy cechu złotniczego. s. Także korporacje rzemieślnicze niejednokrotnie musiały wspomagać swych uboższych „braci" 1 1 3 . też rozdz.) (Bibl.i siedemnastowiecznych fundacji do­ broczynnych przeznaczonych było głównie dla nich i ich rodzin 1 1 5 . Slaskl. gdyż żadnych dóbr ruchomych ani nieruchomych nie było i Jam ich też sam nie miał ani za żywota Jej. por. Dawne ustawy cechu skórników. k. Zniżka opłat wahała się tu więc od 100% do 200%. VI i VII.in. 113 W jednym z artykułów statutu cechu skórników z 1670 r. Zachowywali też 11! Niekiedy wprost określano przyczynę niższego wymiaru poboru.jej nie miał czem pochować. Krzyża staremu — 15 gr Baranowi złotnikowi ubogiemu — 3/0 [3 floreny] (Regestr pomorków. k. zawarty w testa­ mencie z 1624 r. jako szczególnie na wspomożenie prawdziwie ubogich lub podupadłych panów braci złotników jako też wdowy" (B. VII). większe szanse wydźwignięcia się. Podobnie szereg szesnasto. s. chociaż mieli. 10V-11). 28). do puszki na ubogich podupadłych profesji złotniczej braci i wdowy. Podupadli rzemieślnicy stanowili również przeważającą część osób wspieranych w latach 1624-1625 przez Łukasza Drewnę 1 1 4 . s. umyślnie na to zrobionej. że: . który od kompletnego ubóstwa doszedł do posiadania domu. układane być mają Te zaś pieniądze na żadne inne ekspensa konfraterni być nie mają. 117 Warto przytoczyć dosyć szczegółowy opis kolei jego losu. ani po śmierci".P° jej śmierci nie uczyniłem inwentarza.. Identycznie uzasadniano w 1659 r. 11). tedy pochować ciało kosztem cechowym" (B Śląski. rozdz. 15. iż materialnymi warunkami bytu zbliżali się oni do grup biedoty. Pierwsze małżeństwo Jerzego Maliny z Zofią Skrzypkową przy­ czyniło się do jego pauperyzacji. od ubogich barzo rzeźników dwu per gros 15" (pozostali uiszczali po 2 floreny) — AGAD. 70 . 6. a na­ wet został vigintivirem Starej Warszawy 1 1 6 . Przykładem może tu być niejaki Jerzy Malina.

W gorszej sytuacji znajdowały się natomiast rodziny po­ zbawione głównego żywiciela. istniały instytucje i osoby gotowe im przyjść z pomocą. Polepszenie ich sytuacji mogło ulec poprawie. Erkemberger. dopiero trzeci ożenek z Łucją [NN] do­ prowadził do pomyślnego zwrotu w jego życiu. najlichsze punkty wymiany mieściły jeszczem się przy niej zadłużył na póltrzecia sta złotych. prawo do 4 jarmarków rocznie (1461 r. PRZEKUPKI I PRZEKUPNIE W początkach badanego przez nas okresu Warszawa zaczyna stawać się znaczniejszym ośrodkiem handlowym. ni stało za 10 złotych". tudzież protekcyjna polityka książąt mazowieckich. Przy niej dorobił się (być może odegrał tu rolę duży posag żony) domu przy ul. Mostowej. uzyskał też funkcję vigintivira Starej Warszawy (AGAD. gdzie obok stałych targowisk często wznoszono doraźnie liczne budy. najwyżej ceniono rynek Starej Warszawy. elekcji i innych zjazdów szlacheckich przyciągających licznych wędrownych kupców. jurydyk. kupiectwo warszawskie uzyskało liczne przywileje: zwolnienie od cła (1454 r. Stanowili oni grupę graniczną w sto­ sunku do pospólstwa i plebsu wykazującą sporą ruchliwość pio­ nową. Zamkowego oraz tereny powstających w XVII w. Miejsca handlu miały swoją hierarchię. Miejsc sprzedaży było wiele. Takiemu sta­ nowi rzeczy sprzyjały w równej mierze: korzystne położenie.). że już w XV w. Także ostatni Jagiellonowie wydali wiele postanowień korzystnych dla rozwoju wielkiego handlu Warszawy. Wymiana intensyfikowała się w okresie sejmów. Klosz) aż do masy drobnych handlarzy i przekupniów. wskutek korzystnego ożenku wdowy. Zwięk­ szała się też szybko liczba kupców — od wielkich hurtowników (Humiecki. 71 . Podobny charakter miały okolice dzisiej­ szego pi.ubodzy rzemieślnicy pewne przywileje. Walbach. kramy itp. a to wsistko co po niej zostało. zaczął prowadzić dzia­ łalność lichwiarsko-pożyczkową. Przypomnij­ my. przed których konkurencją częścio­ wo chroniły wspomniane powyżej przywileje monarsze. WE 1223 — testament Jerzego Maliny z 1624 r. najczęściej i najwięcej sprzedawano na obu rynkach.).) czy wyłączność handlu detalicznego na terenie miasta i dworu książęcego (1483 r.). Następstwem tego oraz skutkiem pomyślnej koniunktury był wzrost znaczenia rodzimego kupiectwa. Podobnie nieudane było drugie małżeństwo rzeczo­ nego Maliny z Katarzyną Łatoszczanką. głównie w obrotach handlowych Rzeczypospolitej zbożem i solą. np.

Grupa przekupniów i przekupek.. k. Spośród osób zajmujących się drobnym pośrednictwem handlo­ wym trudno wydzielić grupę. WE 230. uchylających się od płacenia podatków i zajmujących się niele­ galnie sprzedażą. t. 52. też. Na próżno bowiem można by szukać w tego typu archiwaliach drobnych handlarzy. „śledziarek" i straganiarzy dominował raczej żywioł miejscowy. 120 A G A D . kojcowego. 90-92. l34v). Liczba handlarzy 117 A G A D . 24. 96). m. WE 215. 284V-293V. O ich liczebności nie da się naturalnie nic bliż­ szego powiedzieć. WE 225. sługi miejskie i prywatne. l. U l . SW 534. WE 241. k. 179-185v. 134-134V. W. k. WE 250. 184-189. nie wydaje się jednak pełna. s. 118 Por. którą należy zaliczyć do uboższych mieszkańców Warszawy. 8-9. Podstawowe wiadomości na ten temat czerpiemy z rejestrów poborowych. 139V-141. Źródła do dziejów Warszawy. 7-8v. wyłączając okresy zjazdów szlacheckich. 2. 138-139v. WE 219. w 1622 r. 186-18TVJ WE 246. k. WE 705. li. 31-35. Vol. 4v. 11. 2«. WE 239. a więc nie posiadające i nie dzier­ żawiące stałych punktów sprzedaży. Stragany były własnością miasta i jednym ze źródeł dochodów Magistratu. s. tym bardziej że przypuszczalnie w pewnej 121 mierze rekrutowali się oni z grupy luźnych . . k. WE 254. Spotykamy tu licz­ nych członków rodzin rzemieślniczych. 119 I tak np. Ich sytuacja materialna była bowiem zróżnicowana. k. 9-12. a uchwycić je pozwalają także niektóre źródła o charakterze podatkowym. 89v. W 15 lat później Jedni) z kramarek s t a r o m i e j s k i c h j e s t n a t o m i a s t niejaka M a l c h r o w a z N o w e j W a r s z a w y (AGAD. jarmarcznego i t a r g o w e g o . wyliczających należności ściągane od przekupniów przez władze miejskie. k. potraktowana od­ rębnie w rejestrze poborowym Starej Warszawy z 1640 r(185 osób) 1 2 0 . A d a m c z y k . 95. żony rybaków itp. 150v. Nierzadko także odnajmowano tańsze budy miejskie mieszkańcom pobliskiej Nowej Warszawy 1 1 9 . k. Wśród staromiejskich przekupniów. k. 343V-347. p ł a c ą „od b u d " na rzecz M a g i s t r a t u : n i e z n a n y czapnik z N o w e g o Miasta i mieszkająca t a m ż e szklarka (AGAD. 20. P o r . k. WE 252.. 53. k. Ich ogólna liczba. a zarobki niełatwe do oszacowania. 3. k. WE 255. k. 55-55V. WE 250. Leg. s. WE 245. k. 43v. WE 249. WE 241. 6-9. k. 57-61. wahała się od kilkunastu do kilkudziesię­ ciu 1 1 8 .się natomiast w bramach miejskich lub budkach usytuowanych w pobliżu murów. WE 222. Osobną zbiorowość stanowiły osoby trudniące się handlem do­ mokrążnym i tandeciarstwem. WE 241. Nosiły one nazwy: placowego. Było ich stosunkowo wiele. WE 245. k. k. koło szpitali i na przedmieściach. cit. Źródła do dziejów Warszawy. k. k. op. A G A D .in. k.

fragment drzeworytu Lament różnego stanu ludzi nad umarłym creditem. w tym wypadku przekupnie spełniali zatem rolę swoistych pośredników handlowych. Dostawcami produktów do miejskich straganów byli również mieszkańcy okolicznych wsi oraz przejezdni drobni kupcy. owoce. kojcowe" gęsiarki specjalizowały się w handlu drobiem. [w:] W. iż wiele gotowych wyrobów (ubrania. Nie należy też zapomnieć. że sprzedawa­ no również wyroby miejscowego rzemiosła. szczególnie dla przedstawicieli warszawskiego rzemiosła spożywczego. Przekupnie stanowili swoistą konkurencję. Przedmiot wymiany detalicznej stanowiły przede wszystkim artykuły żywnościowe. Drzeworyty ludowe domokrążnych zapewne przewyższała liczbę przekupniów handlu­ jących w stałych budach i straganach. Istnieli też przekupnie dostarczający na rynek miejski jarzyny. Przypuszczać można. galanteria) dostarczanych było przedstawicielom badanej grupy przez wielkich kupców-hurtowników. zwłaszcza gdy prze­ kupkami były żony rzemieślników. Stąd też 73 . czasami także chleb i krupy. Skoczylas. zaś płacące tzw. I tak np. XVII w.• Przekupka. „śledziarki" zajmowały się sprze­ dażą różnych gatunków ryb (głównie śledzi).

Woynowski. cit.. 1861. i siedzeniem w wieżej albo zapłaceniu 14 grzywien. dorywczo zajmującym się handlem pieczywem) sprzedawać lepsze gatunki chleba jedynie w dni targowe. l23 124 122 74 . Sobieszczański.5 gr. Idąc na rękę piekarzom Zygmunt III Waza nakazał w 1632 r. ale i w rynku. pochodzącym z 1627 r. zgodnie i niezgodnie z prawdą. warszawscy przekupnie od­ bijali sobie obciążenia podatkowe na klientach. za­ wyżanie cen i wywoływanie drożyzny. ma być karany przez urząd 14 grzy­ wien" 1 2 2 . ale w zamian za opłaty przykazywane do skrzynki cechowej 1 2 4 .st.. W. Wiadomość historyczna o zgromadzeniach rzemieślniczych. s. zobowią­ zując ich do wpłacania na rzecz omawianej korporacji cotygod­ niowo po 7. 32. s. pod groźbą konfiskaty towaru. M. 245. co do miasta wiozą albo niosą żywność kupo­ wać pod utraceniem tego. Warszawa 1931. Adamczyk. Za potajemne kupczenie winni tego przekroczenia musieli zapłacić 10 grzywien i siedzieć trzy dni w więzieniu miejskim 1 2 3 . W jed­ nym z nich. czytamy: „Aby za miasto do łapania wszelakiej żywności nie zachodziły ani na przedmieś­ cia. s. co kupi. co dostrzega np. s. i to aże po godzinie dziesiątej mają [przekupki] u tych. Wolno jem jednak będzie za kilka mil od miasta żywności zasiągać i do miasta na woziech przywiozszy w rynku podług ustawy przedawać. Warszawa 1949. które nie szczędzą sankcji za niestosowanie się do ustalonych taks. Bystroń. Ustawy cen dla miasta Stare} Warszawy. Warszawa. 49. czyli cechach w Warszawie [w:l „Józefa Ungra Kalendarz Warszawski Ilustrowany". Cech piekarzy m. Problem walki z konkurencją przekupniów odzwierciedlają także siedemnastowieczne statuty cechu piekarskiego Starej Warszawy. s. S. A. op. Chmiel. A ktoby się ważył z prze­ kupek i przekupniów także i szynkarek drożej nad tę ustawę kupować albo przedawać. 125 Niekiedy. Krytyczna ocena pokątnego handlu detalicznego widoczna jest też w innej ustawie z 17 listopada 1636 r. J. 43. mimo grożących sankcji.zapewne zarzucano im nieraz. Potwierdzają to wilkierze miejskie z końca XVI i pierwszej polowy XVII w. opodatkować wszystkich kupczących wyrobami z mąki. T. przekupniom gościnnym i przychodnim (tj. Warszawy 1520-1930. Gorszymi (chleb żytni) wolno było handlować na co dzień.. że korpo­ racja ta zezwala tzw. 125 F. 59. Wynika z nich.

. 151. Zródla do dziejów Warszawy. 62. Próby nadużyć w stosunku do nabywców potwierdzają też relacje ławników miejskich. S. I tak obok dzierżaw­ ców więcej niż jednego kramu. które zalegają z opłatami na rzecz miasta. Zróżnicowanie materialne drobnych handlarzy znalazło swe od­ bicie tak w wysokości nakładanych na nich obciążeń podatko­ wych. pościeli i drobnych przedmiotów. że gorsze bydz nie mogą. k. k. a także nieco odzieży. „propola" Regina. 52.in. WE 696. regularnie wywiązujących się ze swych powinności. WE 250. 130 W t y m p r z y p a d k u z a s t o s o w a n o w o b e c niej t a r y f ę u l g o w ą . 131 A G A D ..: „Od przekupek ubogich piętnastu. w. 59). którymi handlowała 1 3 2 . I tak np. 2. 13. WE 245. Z jej testamentu wynika. narażając się przez to niekiedy na pozbawienie prawa sprzedaży 1 2 8 . A G A D . WE 241. znajdujemy pozycję: „Przekupce nędzny z bramy — 16 gr" 1 2 9 . 345-346V. k. Jarzębski. s. k. . 134V-135. 126 A. O krytycznej sytuacji materialnej wielu przedstawicieli zbio­ rowości przekupniów świadczą wymownie niektóre określenia źródłowe. 33. l32 A G A D . 128 Regestr p o m o r k ó w . s. miała płacić c z t e ­ rokrotnie m n i e j niż inni przekupnie (AGAD. SW 14. w regestrze pomorków z 1624 r. k. 39. op.Por. WE 1223 — t e s t a m e n t R e g i n y przekupki z 1630 r. 15-16. 241v. k. które dla ubóstwa swego tylko dały gr 10" Przykładem zamożności większej niż przeciętna jest natomiast zmarła w 1636 r. cit. AGAD. WE 246. jutro was in duplo złupi" 1 2 6 . 75 . 127 WE 247. czytamy m. WE 705. Jedna z nich. albo pozdychałe" 1 2 7 . 8. straganiarek została wyszczególnio­ na jako: „Anna uboga nad chlebem" 1 3 0 . zaś jedna z opodatkowanych w 1640 r.wnikliwy obserwator życia stolicy Adam Jarzębski pisząc: „Jak dziś co przekupień kupi. k-. np. iż w momencie śmierci posiadała ona kilkadziesiąt uskładanych florenów. tak oto opisuje wygląd ryb sprzedawanych przez Jana Kusiewicza: „Ryby solone bardzo złe tak. k. pochodząca z 1598 r. jak też w samej formie ich płacenia. Z kolei w rejestrze pobo­ rowym z 1611 r. mamy do czynienia z osobami. 59. oglądających reglamentowany towar. które są albo otlicze.

którzy po okresie nauki dziedziczyli z re­ guły warsztat po ojcu. Niepełny charakter informacji powoduje rów­ nież trudności w zakresie porównań oraz prób analizy staty­ stycznej. op.8 35. NW 135. SW 53«. NW 4.2 100. Operują one sformułowaniami dalekimi od jednoznaczności. SW 548.1 Ź r ó d ł a : SW Z. Podstawowe zasady przyjmowania do rzemiosła określały sta­ tuty cechowe. paitim. W przeważającej większości można ich za­ liczyć do uboższych mieszkańców miasta. SW 528. cit. „artis • socio" czy polskiego „czeladnik" i „chłopiec" natrafimy też na bardziej wie­ loznaczne: „juvenis" lub „famulus" (zob.. „listem rodzajnym" albo „od TABELA 2 Pochodzenie społeczne warszawskich czeladników w latach 1526-1654 (dane fragmentaryczne) Pochodzenie Mieszczańskie w tym Warszawa Chłopskie Razem Liczba odnalezionych danych 149 21 83 232 % 64. rkps 1733. wyłączywszy synów zamożniejszych rodzin. SW 18. tzw. SW S38. SW 535. SW 7. SW 14. SW S41. SW 12. SW 5 « . Stan zachowania archiwaliów oraz niejed­ norodny i raczej przyczynkarski charakter starszej i nowszej literatury przedmiotu są dużym utrudnieniem w próbie stworze­ nia w miarę obszernego i pełnego obrazu badanej zbiorowości. 76 . Niekiedy zupełny brak określenia utrudnia zakwalifikowanie danej osoby do badanej grupy. Hałówna. Żądały one wykazania się świadectwem lub rę­ kojmią prawego pochodzenia. NW 5. Obok zrozu­ miałych i jasnych określeń: „discipulus". Senkowski. ucz­ niowie i czeladnicy. NW O*. SW 539. IV). SW 517.TERMINATORZY I CZELADNICY Wśród przedstawicieli warszawskiego rzemiosła i handlu szcze­ gólnie interesującą grupę stanowią liczni w XVI i XVII w. Bibl. rozdz. WE 1088. SW SU. SW 15. SW 13. SW 540. Dużą przeszkodę stanowi ponadto terminologia źródeł. WE 1223. NW 6. M. J. PAN Kraków. SW 545.0 9.

też rozdz. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. cit. co wyklucza np. T. SW 14. s. Pozostali to wychodźcy ze wsi (35. 848v. był już mistrzem swego cechu (AGAD. Szaniawska. którzy w danym momencie przebywali na terenie miasta. 77 . 30. Skądinąd wiadomo też. co było istotnym warunkiem przyjęcia na naukę 1 3 3 . VI. można przypuszczać. zdaje się jednak wskazywać na pewne kierunki i proporcje. op. Giedroyć. SW 545. który w 1600 r. k. Obrazują to tabele 2 i 3. k. k. 47). SW 540. Warszawscy czeladnicy rekrutowali się z najrozmaitszych śro­ dowisk i regionów. SW 13. V.2%). Około 2/3 (64. F. Pochodzenie terytorialne warszawskiej czeladzi obrazuje ta­ bela 3. złotniczka Wojciecha Korwina (1603 r. Nie sposób bliżej określić. 19. lecz bez bliższego określenia. iż przeważająca więk­ szość z nich to synowie rękodzielników. Wymagane zaświadczenia formułowano według poniższego wzoru: „Wiadomym tego dobrze. Udało się w sposób mniej lub więcej praw­ dopodobny ustalić pochodzenie społeczne i terytorialne blisko 250 z nich. iż specyfika zachowanych archiwaliów pozwala uchwycić je­ dynie tych towarzyszy cechowych. Wejnert. 89.) I balwierczyka Michała Chudego. o których pisze się w księ­ gach miejskich. Analizą objęto w niej 232 osoby. op. s. 134 Można wśród nich przykładowo wymienić synów mieszczan: czeladnika szew­ skiego Jana Kaflarę (1591 r. 281v. W. z jakich warstw ludności miejskiej pochodzili. s. Benona. Woynowski.. — 134 AGAD. idących w tysiące wzmianek o towarzyszach cechów Starej i Nowej Warszawy.). k. Cechy wymagały też od uczniów i czeladników wyznania rzym­ skokatolickiego. 165. warunek prawego pocho­ dzenia został naruszony przez przywilej Władysława IV wydany dla wychowanków szkoły sierot. dawał on im równe prawa do nauki i uprawiania rzemiosła (A. t. małżonków według Kościoła katolickiego oddanych" (1617 r. 261). prowadzonej przez Bractwo św. s. Per. 12. Dziwić może nieznaczny (9. Z tabeli wynika. cit. s. możliwość uwzględnienia wędrówek czeladniczych. 136v). Dobór informacji nie wyczer­ puje. Zapewne musiał on być w rzeczywistości znacz­ nie wyższy. 8. K. co do których udało się ustalić bliższe dane w tym względzie.. Osoby należące do tej grupy ukrywają się najpraw­ dopodobniej wśród tych czeladników. Konarski. oczywiście. np. Ustawy cechów cyrulicznych. Warszawa. ich napływ w związku ze wzrostem ucisku folwarczno-pańszczyźnianego wydatnie maleje w pierwszej poło­ wie XVII w. W latach trzydziestych XVII w.8%) przedstawicieli miejscowych czeladników wywodziło się ze środowisk miesz­ czańskich. że ten Stanisław Szumiński jest uczciwie zrodzony z ojca Andrzeja Szumińskiego i Anny Daczkówny. k.urodzaju". SW 16. iż w in133 Por.1%) odsetek rodowitych warszawian 1 3 4 .

Księga radziecka miasta Starej Warszawy 1447-1527. 343. SW 546. A G A D . SW 130.0 Ź r ó d ł a : AGAD. SW 540. 128V-129. SW 543. r k p s 1733. 308. S o c h a c z e w a . PAN Kraków. rkps 1733.. Jeziornej.9 6. k. 28. 163v. 16. SW 539. Jest to zrozumiałe. k. P ł o c k a . NW 135. 117v. 213. k. k. 205. „Teki Archiwalne". P u ł t u s k a . H a l ó w n a .3 5 4 2 2 2 - - - 6 2 5 5 7 3. 215v. Czechy Bliżej niezindentyfikowane okolice Razem 42 118 39 15 19 13 3 51. k. 1954 oraz pojedyncze informacje rozproszone w literaturze przedmiotu. 7. SW 7. NW 6. Ł o ­ w i c z a . 239. 120v. WE 1088. Bibl. II. B i b l . 104. Senkowskl. SW 540. W a r k i i Z a k r o c z y m i a (por. G a r w o l i n a . G r o d z i s k a . 47v. 299v. SW 2. NW 6. SW 14. NW 134. 2. SW 543. 501v. J.0 3 62 4 6 67 18 7. 91. 179. NW 4. SW 538. 105. cit. 15v. SW 517. k. k. passim). SW 538. SW 15. Wolff. n i e k t ó r z y w y w o d z i l i się z B ł o n i a . Materiały archiwalne do bu­ dowy Zamku warszawskiego z lat 1569-1572. 185v). Ł o m i a n e k . SW 545. N o w e g o D w o r u . S k a r y s z e w a i R a s z y n a ( A G A D . 263. SW 15. zważywszy na samo położenie 135 Spora g r u p a t e r m i n a t o r ó w i towarzyszy pochodziła z podwarszawskich wsi i miasteczek. Spośród dalej położonych miast i miasteczek mazowieckich oraz pod­ l a s k i c h n a j w i ę c e j o d n a l e z i o n o c z e l a d n i k ó w p o c h o d z ą c y c h z Ł o m ż y (9 — p o r .0%) wywodziła się z terenów mazowieckich i podlaskich 1 3 5 . SW 540. Wroclaw 1963. SW 526. SW 538. 24. S e n k o w s k i .7 59 44 232 100. k. NW 135. k. 73. SW 12. A.' SW 18. Siekierek. k. SW 539. P A N K r a k ó w . NW 6. NW 5. SW 517. 142V. 30. WE 2223. k.TABELA 3 Pochodzenie terytorialne warszawskich Terytorium czeladników w latach 1526-1654 Liczba występujących towa rzyszy cechowych w poszczególnych latach 1526-1575 1576-1600 35 8 6 5 1 4 1 Razem 1601-1625 27 5 1626-1654 14 21 5 10 % Mazowsze i Podlasie Małopolska Wielkopolska Ruś i Litwa Prusy Królewskie Kujawy Śląsk. M. t. SW 544. SW 2.0 5.4 8. k. A G A D . 27. SW 546. 148. 98V-99. C z e r s k a . k. W i e l u też b y ł o p r z y b y s z ó w z C i e c h a n o w a . k. Pomorze.7 1. teresującym nas okresie ponad połowa przedstawicieli badanej zbiorowości (51. W i l a n o w a . Nadarzyna. k. SW 545. n p . M i ń s k a M a z o w i e c k i e g o . M. SW 517. 42. J. SW 2. SW 15. SW 15. Jazdowa. k. k. Karczewa. 23. o p . k. SW 53«. SW 539. SW 535. Halówna.0 16. SW Ml. Mokotowa. k. W i e l k i e j Woli. 216.8 . SW 13. 207. SW 526. k. k.

462. 276. M. 46. k. s. 485v.k. Litwy czy Prus Kró­ lewskich 1 3 8 . O ile bowiem w latach 1526-1575 i 1576-1600 stanowiła ona ok. pochodzący z tego regionu czeladnicy szczególnie licznie zaczynają napływać do Warszawy u schyłku interesującego nas okresu. i n . SW 2 . SW 14. k. b ą d ź t e ż n a w ę d r ó w c e ) c z e l a d n i k ó w z K r a k o w a (zob. 120). r k p s 1733. Kowno. Koczorowskiej-Pielińskiej. J. Brodnica. k. 60. 74. 44. P o z n a n i a . SW 540. O d n o t o w a n o t e ż k i l k u p r z e ­ b y w a j ą c y c h w W a r s z a w i e (bądź s t a l e n a n a u c e . 138 Pochodzili oni przeważnie z największych ośrodków miejskich tych regionów. i n . Kazimierza. 50.P i e l i ń s k a . NW 6. 194v. z: I ł ż y . o tyle np. SW 517. 514. Dominację ludności Mazowsza i Podlasia w rę­ kodzielnictwie stolicy prowincji potwierdzają też badania E. które wydawały się atrakcyj­ niejsze dla tutejszej młodzieży miejskiej i wiejskiej. SW 517. 350v. cit. NW 134. 156. 135. A G A D . 202V-203. Radomia. będącej głównym ośrodkiem rzemieślniczo-handlowym tego regionu. Rzemiosła warszawskie. 23. SW 526. Lubartowa. która na podstawie księgi przyjęć do prawa miejskiego z lat 1506-1637 ustaliła. k. k. SW 12. ) . K o c z o r o w s k a . Słupca. k. 136 E. SW 535. SW 517. Niemirow. SW 517. k. NW 6. 323v. 216. Ł u k o w a i Zamościa (AGAD. 299V-308. Skądinąd jednak można dostrzec interesujący problem pewnego zahamowania mi­ gracji młodzieży Mazowsza do Warszawy. k . r k p s 1733. 64-66. W i l n a czy T o r u n i a ( A G A D . k. k. Nieporównanie mniej odnotowano to­ warzyszy cechowych rodem z Wielkopolski. k. Toruń. 46). a to n p . Zwolenia. 283. B i b l . 165v. k. 179. 153. r k p s 1733. k. SW 526. Tykocin i t p . iż na 207 rzemieślników przybyłych do Warszawy w latach 1506-1525. S e n k o w s k i . Działdowo. Przyczyn takiego stanu rzeczy należałoby upatrywać przede wszystkim we względnym zubożeniu omawianej prowincji. k.. R e p r e z e n t o w a n e s ą j e d n a k t a k ż e m n i e j s z e miasteczka: Augustów. 454: NW 6. 139 (67%) pocho­ dziło ze wsi i miasteczek mazowieckich 1 3 6 . k. 272. Jak można przypuszczać. k. SW 14. 34. k. napływ jej zmniejsza się dosyć wyraźnie w pierwszej połowie XVII w. S\V 15. 60. 79 . k. P A N K r a k ó w . SW 539. SW 15. 26-26V. 611 v. 74. 193. k. 352. Poznań. 3v. Spośród innych baz rekrutacyjnych stołecznego rzemiosła na czoło wysuwa się M a ł o p o l s k a . 491. O p o c z n a . 138. 239. SW 14. nie mówiąc już o Kujawach oraz Śląsku i Pomorzu Zachodnim. k. H a i ó w n a . k. 611v. 51.in. 50. SW 545. 42. Lublina. k. SW 538. k. k. ( A G A D . 137 G ł ó w n i e K i e l e c c z y z n a i L u b e l s z c z y z n a — p r z y b y s z e m . 32. k. Bibl. 58. 236. 60-67% ogółu odnotowanych czeladników. NW 4. było to wynikiem istnienia sporej liczby silnych miejscowych ośrodków rzemieślniczych (m. Gdańsk). p a s s i m . 2v-3. 2). 26. Bibl P A N K r a k ó w . SW 543. k. k. m . P A N K r a k ó w . SW 546. SW 540. L w o w a . 2v).Warszawy. 375. NW 4. k. k. w okresie 1626-1654 od­ setek ich spada do zaledwie 20% (14 czeladników z Mazowsza i Podlasia wobec łącznej liczby 67 zarejestrowanych w tym okresie). o p .

Zwykle nie zezwalano mistrzom na przekraczanie liczby 3-4 niższych pracowników. bądź terminatorów. 142 „Nowicjuszów. Podobne ograniczenia na swych członków na­ kładały m.) paragraf 20 statutu cechu skórników ustalał. 141 B. pocho­ dząca z 1525 r. i to z cechu przydania pod winą grzy­ wien trzech" 1 4 1 . 229. s. Slaski. k. (B. Niektóre statuty cechowe stawiały tu ograni­ czenia. 2 uczniów w jednym warsztacie 1 4 2 ) i piwowarów Starej i Nowej Warszawy (1599 i 1650 r. k 9V-10). że nakazy te były zwykle przestrzegane w praktyce. W wyjątkowych jednak sytuacjach (praca dla króla. jak kształtowała się przeciętna liczba termina­ torów i towarzyszy zatrudnionych w poszczególnych warsztatach rzemieślniczych. Liczne wzmianki źródłowe wskazują. '• J. WE 1088. SW 13. 25. o czym świadczy fakt. zapisek w testamen­ tach i księgach rejestrujących sprawy sądowe) obniża fakt. Dawne przywileje cechu piwowarów.in.Zróżnicowanie pochodzenia terytorialnego przedstawicieli ba­ danej zbiorowości było zjawiskiem stałym. czyli uczniów do wyćwiczenia mistrz nie powinien mieć u siebie więcej niż dwóch" — mówi paragraf 21 ustawy cechowej z 1516 r. Za bar­ dziej szczegółowe w tym względzie można uznać przywileje cechu stelmachów i kołodziejów Starej Warszawy (wydane w 1576 r. 144 AGAD. że znalazło ono odzwierciedlenie nawet w ustawach cechowych 1 3 9 .. op. do 2-3 czeladników w jednym zakła­ dzie 1 4 3 ) . Wzmiankowane tu ustawy są dosyć nieprecyzyjne. uczących się zawodu. dla miasta itp. Wartość ich (np. zaś znacznie późniejszy (1670 r. 471. Lewiński. korporacje złotników Starej Warszawy (1516 r.. cit. Slaski. że: „żaden żadnemu czeladzi nie powinien odmawiać i onych więcej nad trzech mieć. iż nie 119 Np. które przewidują. a konfirmowane w 1599 r. s. gdyż dotyczą bądź samych czeladników. Oto np. (AGAD. s. 15).. tylko trzech" 1 4 0 . s. 10. że jeden mistrz nie może trzymać więcej niż dwóch czeladników i jednego chłopca.. Dawne ustawy cechu złotniczego. jedna z ustaw cechowych dotycząca szewców Starej Warszawy. przez Zygmunta III).) przewidywano możliwość czasowego zwięk­ 144 szenia liczby zatrudnionych bez dalszych ograniczeń . mówi: „Aby każdy Brat oprócz sejmu więcej czeladzi nie chował. 80 . 143 B. Dawne ustawy cechu skórników. w artykułach cechu szklarskiego Starej Warszawy z 1556 r. Warto zbadać. Slaski.

SW 540. SW 130. pracujących uprzednio oddzielnie pod Irierownictwem majstra Miłocha. k.. zaś Niemiec Balcer kierował w tymże okresie zespołem 4-15 wysokokwalifikowanych Ciesielczyków (M. Adam­ czyka: „Mistrzowi rzemiosła ciesielskiego. J. Senkowski. które były prowadzone w latach 1569-1572. passim).. iż przeciętnie w jedI tak np. ck. 4 czeladników. mieszczanin staromiejski Paweł Drobiński przed 1627 r. op. 146 I tak np. 117 W.. Koczorowska-Pielińska. — 2 (AGAD.są one pełne i mogą dotyczyć jedynie części osób pracujących u mistrza 1 4 5 . liczebność pracującej w latach 1569-1572 brygady majstra Dudy wa­ hała się od 4 do 12 czeladników. 148 Globalnej liczebności czeladników i uczniów dokładnie nie da się ustalić. że liczniejsze brygady składały się z mniejszych podgrup pracowników. np. Zob. passim). Hałówna. nato­ miast kuśnierz Jakub Ulrich w 1593 r. ukazuje nam obraz kilku czy nawet kilkunastoosobowych bry­ gad. J. 286). na tydzień ma być płacono po zł 8. Pewne odstępstwa od opisanych reguł spowodowane były spe­ cyfiką niektórych zawodów. Dotyczy ona robót budowlanych opłacanych przez Magistrat Starej Warszawy. Przyjmując. utrzymywał 3 towarzyszy cechowych (AGAD. zatrudnianych przy robo­ tach publicznych. głównie cieśli i murarzy. Druga część tej wypowiedzi sugeruje. w 1570 r. 148 Wieloosobowa ciesielska brygada Dudy wchłonęła np. cytowany przez W. k. 253V-257. Szczegółowa dokumentacja finansowa prac na Zamku Warszawskim. WE 249. Hałówna.. cit. k. Senkowski. niektórzy autorzy widzą w nich najliczniejszą z grup zawodowych w Warszawie 1 4 9 . 1600 r. pracujących przez dłuższy okres czasu 1 4 6 . Adamczyk. Fakt tak dużej liczebności grup czeladniczych zatrudnionych na budowach pod nadzorem jednego fachowca potwierdza też następujący ustęp taksy ciesielskiej z 28 maja 1646 r. dotycząca pozostałości po Marcinie Kmedzie). Dotyczy to przede wszystkim rzemiosł budowlanych. E. Z kolei w skład grupy Niemca Ealcera wszedł w 1569 r. Struktura gospodarczo-społeczna Nowe) 6 — Pauperes 145 81 . WE 245. Podobnie też wyglądała organizacja pracy przy Zamku Warszawskim w drugiej połowie XVI w. Potwierdza to tabela 4. l49 Zob. 161-162). bram triumfalnych z lat 1637-1646 (AGAD. też wzmianki o budowie tzw. działających pod kierow­ nictwem jednego mistrza. który swoim naczy­ niem dostatnim robi i czeladzi 10 albo 8 na robocie trzyma. s. Organizacja pracy wymagała nie­ kiedy zwiększenia liczby pracowników. WE 1223 — kalku­ lacja perceptów i ekspensów. piekarz Store] Warszawy Baltazar Socha miał co naj­ mniej 2 czeladników (AGAD. również czteroosobowy zespół cieśli Izaaka (M. 121). a ten majster nie powinien tylko trzech robót najwięcej dozorcą być" 1 4 7 . cit. k. dobrze umiejątnem. op. 50. op. cit.

5(2.5 3.66-5.5-9 (2.99-4.47) (2.20) (3.20-3.84) 5-12.79) .12) (2.19-4.84) (3.78-4.78) (3.5(2.53-4.51) (3.3-5 3-4 5-6 5 6-7 4-7 (2.74-6. Warszawy Praca przy rurmuzie Remont okrągłej wieży Remont wież miejskich Stawianie płotu koło nalewek Remont i poprawa mostu Zegar miejski Naprawa skrzyni wodnej Naprawa kanału Naprawa rurhauzu Praca przy rurach Naprawa studni Stawianie bud miejskich 3 2-4 2-4 2-3 3-4 4 1-3 1-2 3 2 3-5 3-4 2 4 VII 1584-1 1585 VI-X VII-V VIII-IX 11 dni X XII X-XI III X 1616-111617 III-VII IV I-II 4-6.31-3.12) 5-12.85) 5-10 6-8 7.32) (3.26) (3.08-2.74-6.36-4.TABELA 4 Prace publiczne w Starej Warszawie w latach 1584-1647 z udziałem czeladników ciesielskich Liczba jed­ norazowo Czas zatrudnienia pracujących w brygadzie Rok Rodzaj budowy Płaca dzienna od —do w gr (gramy srebra) 1584-1585 1584 1585 1603 1605 1610 1610 1616 1616 1616-1617 1617 1617 1617 Remont wieży Ratusza St.80) 7 (3.

WE 224.86) (4.67) (5.40) (4.97) (3. WE 236. WE 249.32) (4.05) (4. WE 245. WE 232.05-5.05) (4.40) 1624 1627 1628 1629 Remont rurmuza Budowa w Bramie N a p r a w a łaźni miejskiej Budowa nych" zabezpieczeń 5 tygodni IX-X X-XI VI-VII VI-IX VI-VII IX-X 4 tygodnie 3 tygodnie VI-VIII I-II 15 15 15 16 15 15 12-18 18 18-21 20 (4.89-4.05) (3. WE 243. 12.54) 1-2 2-5 Nowomiejskiej 3-5 2-3 „powietrz­ 1 2-3 7 2 2-7 2 i więcej(?) 3 2 3 1-2 8-24 pisarza 1-2 VII-X VI-IX VIII-XI IV-VI 8-9 12-15 15-20 15-20 (2. WE 242.40) Ź r ó d ł a : AGAD.05) (4. . WE 241.64-2. WE 222. WE 215.24-4.40) 1631 1693 1634 1637 1638 1639 1643 1644 1645 1646 1647 Naprawa kanału zamkowego Budowa mostu B u d o w a schodów do Wisły Brama triumfalna Skrzynia w rurmuzie B u d o w a d o m k ó w d l a sług Kanał na wale Pomost dla OO B e r n a r d y n ó w NN robocizna Brama triumfalna Przebudowa radzieckiego mieszkania o k .37) VIII-IX 20 (5.86) (4.05-5.86-5.1622 1623 Budowa Luzowanie wodnych stodoły rur. robienie skrzyń 3-5 VII-IX 8 (2.86) (4.5(3.05) (4. WE 247. WE 244. WE 237.

i nn. c Obliczony procent dotyczy osób przy danej ulicy Np. (bez przedmieść) Łączna liczba osób Uczniowie Czeladnicy Razem (chłopcy) objętych pogłównym Nazwa ulicy % Rynek Świętojańska Kamienice naprzeciwko Zamku i Bramy Krakowskiej Św.6 96 79 90 166 294 1245 12 7 7 16 26 134 10 6 4 11 35 108 22 13 11 27 61 .9 16. 84 . 1000 warszawskich mistrzów rzeWarszawy. M a r c i n a Piekarska Piwna Nowomiejska. zaś termi­ natorzy — 55. a wymienianych w regestrze oraz określonych nieprecyzyjnie. Warszawa 1963.2 16. 336—154.TABELA 5 Liczba i rozmieszczenie czeladników i uczniów w świetle egzekucji pogłównego Starej Warszawy z 1659 r.4%. Koczorowska-Pielińska.2 20. Liczebność i specjalizacja rzemiosła.. s.4 e » Obliczeniami nie objęto osób nie płacących pogłównego. że w latach 1515-1520 było 271 mistrzów cechowych w Starej Warszawie i 42 (chyba zbyt mało) w Nowej Warszawie (E. Z kolei jeśli dać wiarę wyliczeniom A. 150 podaje ona. ok. s. 299. WE 592. który doszukuje się w początku lat czterdziestych XVII w. Ź r ó d ł a : AGAD. b Na 242 ucrniów i czeladników (100%) — towarzysze stanowią 44. znając przybliżoną liczbę mistrzów. pan z rodziną i czeladzią. w Starej 150 i Nowej Warszawie było ich ok. Warszawa 1974. I tak opierając się na badaniach E. 1963. np. Źródła do dziejów Warszawy. 136-154.6%. pokusić się o próbę określenia ogólnej liczby towarzyszy cechowych. 5-22). k.4 18. s. Kerstena. ».4 12. Historia kultury materialnej Polski w zarysie. 900-1000 . nym warsztacie zatrudniano łącznie 3 terminatorów i czeladni­ ków można. iż u schyłku pierwszej ćwierci XVI w. 242 b 22.7 19. Krzywe Koło i okolice Razem 294 226 37 29 29 13 66 42 22. Koczorowskiej-Pielińskiej należałoby przypuszczać. przy Rynku — 294 osoby = 100V«.

Mniejszą liczbę czeladzi posiadały też zapewne war­ sztaty nie objętej rejestrem Nowej Warszawy.2%. Karsten. tab. że powstała ona po okresie „potopu". gdyż zdobycie uczniów nastręczało mniejsze trudności. Stanowiło to 19. często zdarzały się próby wzajemnego „podkupywania" lub „odmawiania" sobie czeladników. Rozmieszczenie czeladzi na terenie Warszawy nie było równo­ mierne.4% ogółu objętych analizą.mieślniczych i partaczy. gdzie w do­ mach najbogatszych patrycjuszy więcej było niższych pracow­ ników warsztatów rzemieślniczych. Wzrastały potrzeby poszczególnych mistrzów cechowych. niż wynosił ów­ cześnie odsetek służby domowej (por. mniej także za­ mieszkiwało jej na przedmieściach.4% ogółu tam mieszkających. op. Dysproporcje wynikały ze zróżnicowania zamożności mieszkańców poszczególnych ulic. nie jest źródłem w pełni miarodajnym. s.. 85 . 1659 (zob. Ogół pracującej w mieście czeladzi. to liczba czeladzi i uczniów sięgałaby w tym okresie prawie 3 tys. I tak przy Rynku. Pamiętać należy. Byłby to zatem blisko 200% wzrost liczebności. Dotyczyło to głów­ nie pracowników bardziej wykwalifikowanych.4%). a zatem mniej. stanowili oni 22. czyli łącznie 242 osoby. 9). Ponadto w wielu wypad­ kach występują w źródle nieprecyzyjne określenia typu: „pan z czeladzią". Przy ul. który wydatnie obniżył ogólną liczbę mieszkańców stolicy i jednocześnie spowodował daleko idącą pauperyzację sporej części pozostałych. Skądinąd jednak analizowana powyżej egzekucja pogłównego z 1659 r. Regestr egzekucji pogłównego Starej Warszawy z r. był w okresie szybkiego rozwoju gospodarczego Warszawy niewystar­ czający. Przytoczone obliczenia mają zatem orien­ tacyjny charakter. osób 1 5 1 . 156. Jak się zdaje. Proces ten wskazuje 151 A. cit. co nie mogło być bez wpływu na stan zatrudnienia. Piekarskiej było ich natomiast już tylko 12. Proporcje między czeladnikami i uczniami układały się wedle cytowanego źródła z niewielką przewagą tych ostatnich (na 244 osoby terminatorzy stanowią 55. tabela 5) rejestruje w granicach murów miejskich 108 czelad­ ników i 134 terminatorów. mimo iż znaczny.

) . W. I tak np.. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. Po okazaniu świadectwa prawego pochodzenia. s. na postępujące zróżnicowanie majątkowe warszawskiego mieszczaństwa. 90. s. k. SW 13. Sza­ niawska. ) 1 5 5 . s. s.in. paragraf 26 artykułów cechu piwowarów Nowej Warszawy z 1650 r. po czym na­ stępowało tzw..m. Maciejowski. B. złotników. Dawne przywileje cechu piwowarów. Szaniawska. Za­ leski. 14. A. 380-363. wynosząc w latach dwudziestych u konB. Slaski. A. W. Obie strony miały wówczas prawo do wycofania się.. s. s. s. Opłaty te powoli wzrastały w ciągu XVII stulecia. 84 n. op. 154 Por. Dawne ustawy cechu złotniczego. cyruli­ ków. cit. s. cit. W. Dawne przywileje cechu piwowarów. Ustawy cechów cyrułicznych. Sprawy te starano się w sta­ tutach poszczególnych korporacji nader szczegółowo unormować. 458V. F. 23. 154 W. Znajduje on swe odbicie w ustawodawstwie ce­ chowym. wahającym się na gruncie warszawskim od 2 do 4 tygodni. s. na jakie przyjdzie mu natrafić podczas nauki 1 5 4 .in. Przywileje dawnego cechu rybackiego. «• AGAD. Konfraternia kupiecka m. adept sztuki konwisarskiej miał z tej okazji płacić 4 gr (1529 r . Wysokość wpisowego w XVI w. op. cit. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. Dla omawianej kategorii społeczno-zawodowej istotne są za­ gadnienia czasu i organizacji nauki. 152 Podobne zastrzeżenia znajdujemy także m. Ustawy cechów cyrullcznych.: F. Duda-Dziewierz. B. m. 137. tenże. w prze­ pisach dotyczących staromiejskich rybaków. W tym czasie. konwisarzy i kupców 1 5 3 . t. prezentacja w cechu i wpisanie do rejestru terminatorów. 163-164. gdy dosłuży czasu swego nie ma go mistrz przyjmować pod winą pułkamienia wosku" — mówi np. wchodzący do terminu uczeń obowiązany był do przejścia tzw. „Ażeby się żaden nie ważył przemawiać czeladnika na służbę i robotę aż będzie wypuszczony od mistrza. 84. K. 24. Warszawa 1913... tenże. w. zaś kandydat 156 na kołodzieja — 6 gr (1599 r . 153 152 86 . 14-15. nie przekraczała z reguły kilku groszy. A. Wejnert. Wojciechowska. Przywileje dawnego cechu ry­ backiego. Starej Warszawy. cit. Slaski. 74. IV. s. Giedroyć. 93. Szaniawska. s. Giedroyć. op. s. Ślaski. usiłującym bronić pozornej równości wszystkich zrze­ szonych samodzielnych pracowników danej branży. 356 n.. s. op. okresu próby. s. zapoznawał się on z wymaganiami majstra oraz trud­ nościami. 90. kandydat na rzemieśl­ nika zobowiązany był do uiszczenia pewnej opłaty. Jeśli podejmo­ wano decyzję rozpoczęcia właściwej nauki. 30. „ujednanie". Z dziejów warszawskiego rzemiosła. s. tj.in.

376. 3v. k. rkps 1733. czytamy m. 25. Ksiąga ławnicza Starej Warszawy z XV wieku. ani na Mazowszu" (AGAD. s. wyjąwszy w tym przypadku i zdarzeniu. 4. Za­ sada ta dawała mistrzom duże możliwości nadużyć.in. Wejnert.: „Na­ przód każdy młodzieniec powinien być przyjmowany do majstra do nauki na 4 lata może jednak wykupie się od jednego lub dwóch lat naulri. Dawne ustawy cechu skórników. Bibl. 469v. F. Ale ci. 176 n ) . s. cit. Dawne przywileje cechu piwowarów. A. 158 159 157 87 . s. W. 161 B. Szaniawska. 9V-1D. PAN Kraków. Dawne przywileje cechu piwowarów. W znacznym stopniu zależał on od władz cechowych. w rzemiosłach: kuś­ nierskim. Giedroyć. cit. tedy nie więcej się mają uczyć jedno dwie lecie" 16°. E. t. Dotyczyło to w pierwszej kolej­ ności synów majstrów cechowych. 1. 85. s. gdy adept był zbyt młody lub niezdolny. I. k. B. bezpłatną po­ moc domową. 18. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. Z kolei istniała też możliwość przedłużenia czasu uczenia się zawodu. Warszawa 1919. skórnicy — 3. 8. — 15 gr 1 5 8 . chcą­ cych zapewnić poszczególnym mistrzom okresową. Korzystano z niej. Niektóre przepisy przewidywały możliwość skrócenia czasu obowiązkowego terminowania. s. WE 1088. 160 AGAD. 14.in.. PAN Kraków. B. 20V-21. Uczniowie piwowarscy i złotniczy poświęcali jej 2 lata 1 6 1 .. siodlarskim. Ten ostatni aspekt dobrze obrazuje statut cechu stelmachów i kołodziejów Starej Warszawy z 1599 r. S. jeżeliby rodem był z innej części kraju oraz gdyby nie miał sposobności pracowania ani w tym mieście. l62 Bibl. 66. Warszawskie rze­ miosła artystyczne. Slaski. Warszawa 1915. 165 B. rkps 1733. miechowniczym i konwisarskim 1 6 3 . k. 2. s. 3. Slaski. 163 AGAD. Niekiedy o skróceniu nauki decydował w y k u p . Bibl. 90. 3v. Przeciętnie nauka trwała w Warszawie od roku do 4 lat. A. w którym czytamy m. k. k. s. uiścić 24 gr 1 5 9 . 15v-16.wisarzy i czapników 12 gr 1 5 7 . IV. op. s. 34. t. Slaski. u piwowarów w 1650 r.4 W ustawie cechu szklarzy Starej Warszawy z 1556 r.. op. Orzelska-Konarska. 20v. Przemysl w Polsce w XVI wieku. 9v-10. s. Natomiast aż 4 lata trwała ona np. rkps 1733. Koczorowska-Pielińska. IV. 2. WE 1088. s. 11. natomiast terminatorzy balwierscy byli zobowiązani w 1655 r. 3. tyleż samo czapnicy i wzmiankowani już stelmacho­ wie 1 6 2 . Elirenkreutz. s. Właściwy staż uczniowski był mocno zróżnico­ wany. Nie mogło to trwać dłużej niż rok 1 6 5 . Pewną rolę grały tu też trudności związane z przy­ swojeniem umiejętności potrzebnych do sprawnego wykonywania danego zawodu. SW 13. PAN Kraków.: „Item uczeń każdy stelmarskiego rzemiosła ma się uczyć trzy lata. Wejnert. op.. cit. szklarskim. k. Baranowski. Ustawy cechów cyrullcznych. którzy się rzemiosła kołodziej­ skiego będą uczyć.

Wojciechowska. 167 Por. niekiedy Magistrat. tenże.in. Obowiązkiem każdego nowego czeladnika było wyprawienie tzw. k. Duda-Dziewierz. Łączyło się to z obowiązkiem wniesienia pewnych opłat do skrzynki cechowej. AGAD. najczęściej zaś sam mistrz 1 7 0 . Zabierano ze sobą w drogę wymagane powszechnie świadectwo urodzenia i zaświadczenia o odbyciu terminu. Dawne przywileje cechu piwowarów. Giedroyć. Obowiązywała go wówczas praca w tym samym warsztacie. O obowiązku posiadania „listów n a u k i " na wędrówkę czeladniczą zob. S.. k. op.. też m. 169 Ibidem. IV. zaś u krawców (tzw. cit. s. op. K. W momencie gdy nauka dobiegała końca następowały tzw.). K.: F. Giedroyć. cit. op..in. w tym przypadku za kolację płacił majster. ustawa cechu szklarzy Starej Warszawy z 1556 r. Otrzymywano też czasami nagrody pieniężne lub w naturze od swoich pryncypałów 1 6 7 . W. pod nadzorem wdowy lub jej nowego męża 1 6 6 . 14. Charakterystyczny jest obowiązek tradycyjnej wędrówki cze­ ladniczej. 36. s. 30. Przepisy w tym wzglę­ dzie brały pod uwagę przede wszystkim interes tych ostatnich. SW 545. „Po wyuczeniu kolacją sprawić. k. 57. Slaski. tedy dwa albo i trzej" 1 6 8 . 168 F. 29. W cechu ślusarsko-puszkarskim Starej Warszawy miało to trwać przez co najmniej 12 tygodni po uzy­ skaniu tytułu czeladnika (1617 r. W razie braku funduszów musiał on odpracować odpowiednią kwotę. Slaski.). B. op. m. 377 n. Przywileje dawnego cechu rybackiego. Wejnert. A.W myśl statutów cechowych uczeń nie miał przerywać termi­ nowania nawet w przypadku śmierci swego pracodawcy i nauczy­ ciela. s. Ustawy cechów cyrullcznych. Niekiedy po wyzwolinach terminatorzy byli zobowiązani do dal­ szej okresowej pracy u swych mistrzów. (AGAD. 399. s. kolacji dla towarzyszy cechowych i mistrzów. s. 14. jeśliby jeden nie przemógł. 171 B. 51.. 166 Mówi o tym np. s. t. s. 170 AGAD. cit. Duda-Dziewierz. Inną możliwość przy wyzwolinach uboższych uczniów przewidywały ustawy kontuberni cyrulików Starej Warszawy (1592 r. 77. cit. SW 13. pacholęta) aż do uiszczenia opłat do skrzynki czeladnej oraz sprawienia kolacji dla towarzyszy 1 6 9 . 469v. Wy­ dawał je cech. 84-85. zatrudnianych na warunkach znacznie gorszych niż pełnoprawni czeladnicy. 88 .). w której trakcie młodzi rzemieślnicy mieli dalej się kształcić. Dawne przywileje cechu pi­ wowarów. 10. Ustawy cechów cyrullcznych. Świadczy o tym spotykana kategoria tzw. wyzwoliny na czeladnika. u cyrulików — pół roku i wię­ cej. półtowarzyszy (inaczej „robieńców"). WE 1088. s.

A. zakazów dłuższej pracy u par­ taczy i udawania mistrzów cechowych. warszawskich towarzyszy sztuki piekarskiej. k. AGAD. statuty piwowarów Nowej Warszawy z 1599 r. Slaski.. Woynowski. s. 14 n. t. Szaniawska. 231). 14. Wejnert.). towarzysze rzemiosł: piekarskiego (AGAD. op.W niektórych cechach czeladnicy wyruszający w podróż mogli korzystać z zasiłków. ani zwyczaju nie wyuczą się jak to miało miejsce z innymi współbraćmi naszego cechu bednarza­ mi" 1 7 2 . s. 171 172 171 89 . Dotyczyło to np. B. przeciętnie 1 rok i 6 tygodni (AGAD. t. k. Dotyczyły one m. że młodym rzemieślnikom podróżującym i podnoszącym swoje kwalifikacje stawiano dodatkowe warunki i zobowiązania. 308-213. cit. 379-380. tedy ma kolację braciej sprawić albo kopę dać do skrzynki" — mówią np. 31.in. Brak jest dokład­ niejszych informacji na temat głównych kierunków wędrówek.. „Item syn mistrzowski jeśli nie zechce wędrować. s. s. cit. WE 1088. Nie było to jednak zbyt rygorystycznie przestrzegane. 379). Slaski. zaś dla towarzyszy konwisarskich w początkach XVII w. 173 Np.in. 90). z dzłejów warszawskiego rzemiosła. op. c i t . IV. że w wy­ padku małżeństwa przed rozpoczęciem wędrówki można było się od niej wykupić. cit. 10). dotycząca głównie zamożniejszych czeladników. piwowarskiego (B. s. Czeladnicy mieli odbywać wędrówkę: „nie żeniąc się bynajmniej. op. 10-10v. A. dla czeladników szklarskich Stare] Warszawy wynosił on w drugie] połowie XVI w.) 1 złotniczego (B. 10. Dwa lata obowiązani byli wędrować m. Woynowski. s. Lewiński. SW 16. Wejnert. 31 n. Dawne przywileje cechu piwowarów. k. jak to inni robią i robili za naszej pamięci. że czeladnicy warszawscy T. skoro twórcy powyższych przepisów zastrzegają się. T. Ten ostatni przepis jest mocno podkreślony w artykułach warszawskiego cechu szklarskiego z 1556 r. Niekiedy zdarzało się. op. bezwzględnego podpo­ rządkowania się przepisom i obyczajom obowiązującym w od­ wiedzanych miastach czy wreszcie zastrzeżeń związanych z moż­ liwością zbyt wczesnego ożenku. s. WE 1088... 173 Zależący od wielu czynników czas trwania czeladniczych „po­ dróży zawodowych" wahał się od 1 do 4 lat "*. Ci ostatni bowiem ani rzemiosła. Daume ustawy cechu złotniczego. przeważnie synów majstrów. Dawne przywileje cechu piwowarów. Z pojedynczych wzmianek wiadomo. s. o tydzień dłużej (W. IV. skrzynki wę­ drownej 1 7 1 . W wielu cechach istniała taka szansa. cit. Slaski. s. op. którzy byli dotowani z tzw. Natomiast trzyletnia wędrówka obowiązywała adeptów rzemiosła szewskiego (J. Powyższy przykład potwierdza też możliwość okupienia się za wędrówkę.

U s t a w y cechów cyrulicznych. włącznie z utratą narzędzi i moż­ liwości wykonywania rzemiosła. IV. Dawne przywileje cechu piwowarów. SW 544. k. 178 F. t. 25. Sandomierzu. że niektóre warszawskie kor­ poracje rzemieślnicze uzależniały możliwość starania się o tytuł majstra od pewnego okresu czasu. Slaski. Ustawy cechów cyrullcznych. s. Ciekawie sprawę majster­ sztyku rozwiązywały ustawy zrzeszenia cyrulików Starej War­ szawy. Ukoronowaniem nauki był egzamin mistrzowski. a niekiedy bezwzględnie wymaganym było. w Łowiczu. tenże. s.. Giedroyć. B. s. k. k. k. k. 104. SW 18. k. 180 F. 22. 134V-135. przez który czeladnik musiał 175 Por.. W o y n o w s k i . Płocku. Pożą­ danym. Włocławku i Poznaniu 1 7 5 . 90 . Dodatkową trudnością był fakt. 794v. Dawne przy­ wileje cechu piwowarów. 177 B. Szaniawska. op. czyli błoniarze Starej Warszawy. 179 A G A D . A.bywali m. cit. cyrulicy warszawscy wymagali zorganizowania kolacji mistrzowskiej dopiero w rok po złożeniu egzaminu) 1 8 0 . w przeciwnym wypadku musiał się o to postarać w określonym czasie. Z kolei szklarze. op. s. A G A D . 8. 91. op. s. 262v. 31-34. SW 14. W o j c i e c h o w s k a . Gledroyć. Krakowie. Wejnert. 253. SW 540. s. k. Pobierano zań dosyć 176 wysokie opłaty. s. Z dziejów wai azawskiego rze­ miosła.. Brak odpowiedniej ilości uskła­ danej gotówki sprawiał. aby kandy­ dat na mistrza posiadał obywatelstwo miejskie. 258.in. . Obowiązani byli oni prze­ ważnie do wykonania 1/2 „sztuki mistrzowskiej" (przewidywały to m. W wypadku niezdania egzaminu mistrzowskiego przewi­ dywały one bądź ponowną wędrówkę czeladniczą. WE 1088. SW 546. Szczególnie uprzywilejowani byli tutaj „masłkowie" oraz czeladnicy ożenieni z wdowami po majstrach cechowych. Lublinie.. T. zwane często wpisowym lub wstępnym . Lwowie. 9v. S. m. s. W. iż niekiedy dopuszczano możliwość spłat ratalnych (np. 30. choć nieuiszczenie ich w określonym terminie pociągać za sobą mogło poważne konsekwencje. cit. k. 308v n. A G A D . 11. WE 1088. piwowarskiego Starej i No­ wej Warszawy i k o n w i s a r s k i e g o ) .in. za dwukrotne złe wykonanie pracy mistrzow­ skiej blisko 20 florenów kary 1 7 9 . Przywileje dawnego cechu rybackiego. w. 372-375. dający możli­ wość otworzenia samodzielnego warsztatu.in. bądź dodat­ kowe opłaty od każdej źle wykonanej „sztuki" 1 7 8 . wyznaczali w początkach dru­ giej połowy XVI w. 73. 63v. SW 543. cit. statuty cechów: rybackiego. Slaski. 176 Zob. 29. Istniały jednak pewne ulgi przy „wyzwalaniu" na mistrza.

s. co najmniej na kwartał lub rok 1 8 2 . Środowisko czeladników należało do najbardziej mobilnych elementów społeczności Warszawy. Dawne przywileje cechu piwowarów. Najczęściej zawierano umowy na dłuższy okres czasu.. Slaski. stąd też starano się ją ograniczyć. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. przybierające nieraz postać groźnych awantur i bójek. niskie zarobki. co spowodowane było procesem zamykania się cechów i podwyższaniem obowiązujących opłat związanych z uzyskaniem tytułu mistrzowskiego. s. op. sprzyjające zrywaniu umów i ucieczkom. W cechu konwisarzy wymagano np. Zbiegostwo musiało być istotnym problemem — świadczą o tym te paragrafy artykułów cechowych. t. Wielokrotnie pod­ kreślano. Wejnert. liczba ich w XVII w. 182 I tak w wilkierzu czeladnym dla piwowarów Nowej Warszawy z 1650 r. 70. 80-81. 58 tygodni pracy. jak i praca czeladnika na kontrakcie winny mieć charakter ciągły. Odsetek przedstawicieli tej kategorii zwiększały także inne liczne utrudnienia. o tyle nie każdy towarzysz cechowy miał szansę zostać mistrzem. Nie bez znaczenia była tu. W. SW 15.. Wojciechowska. rywali­ zacja między majstrami. 356-362). drobne przestępstwa i obawa przed grożącymi za nie surowymi karami itp. natomiast czeladnicy krawieccy zobowiązani byli odbyć 3-8 lat praktyki oraz również 58-tygodniowy okres próbny w stolicy 1 8 1 . 287v. niektórzy z nich pragnąc zwabić czelad­ ników swych konkurentów obiecywali im lepsze warunki. konflikty ze współtowa­ rzyszami. które z jednej strony szczegółoAGAD. O ile zatem wszyscy właściwie uczniowie prędzej czy później stawali się czeladnikami. Wyliczyć tu wypada niekorzystnie układające się stosunki z pryncypałami. Z jeszcze większym na­ ciskiem formułował identyczny postulat przywilej cechu złotników Starej Warsza­ wy z 1589 r. cit. 1602 r.stale pracować w Warszawie. IV. s. cit. W. takie jak: brak możli­ wości wyboru mistrza. Mimo to istniało wiele przyczyn zwiększających w praktyce ro­ tację czeladzi. znacznie wzrosła. Było to przyczyną powstania grupy tzw. wreszcie niskie relatywnie płace i konflikty z pracodawcami. 181 92 . czy­ tamy: „Towarzysz wszelki ma się ujednać u mistrza swego na cały rok. Fluktuacja częściowo już wy­ kwalifikowanych pracowników nie była jednak korzystna dla majstrów. krótki termin przedstawienia wymaga­ nych zaświadczeń. k. od św. jak już wiemy. Szaniawska. iż zarówno nauka u mistrza. wiecznych czeladników. Szczepana albo Nowego Lata 1 ma być zapisane ujednanie w cechu jego" (B. s. (A. ok. op. 24).

Latem pracowano od wschodu do zachodu słońca. 184 92 . To samo dotyczy i gróźb zawartych w ustawie cechu rybackiego Starej Warszawy z 1532 r. takiego towarzysza żaden Mistrz nie ma przyjmować i do inszych miast albo mia­ steczek. backiego. 469v. Ważnym elementem charakteryzującym bytowanie analizowa­ nego środowiska jest jego codzienny czas pracy. Zob.. Wielokrotne powtarzanie nakazów i zakazów świad­ czy o ich niewielkiej skuteczności. w niektórych przypadkach do 17. s 362. a potem u drugiego by służył. takowy winien dać winy do cechu pół kamienia wosku. Slaski. M a c i e j o w s k i . który tak oto pisze w 1623 r. Znowu stolarstwa się uczył na Podgórzu tego się wy­ uczył" 1 8 5 . o trudnościach związanych z wykształceniem swego podopiecznego Fabiana Offmana: „In Afnno] dtomini] 1613 dałem go na szewce rzemiosło i wszystkie potrzeby jemu dałem — — uciekł nie douczył się nie był rok u mnie Anno 1615 dałem go do Łukasza Balwierza na rzemiosło I tego się nie douczył. 84. 44. Przywileje dawnego cechu ry­ s. cit. za nim mają pisać aby nie beł chowan" 1 8 3 . Reprezentatywny wydaje się tu przywilej warszawskich stelma­ chów i kołodziejów. zimą zaś. a gdyby tej winy nie chciał dać ten nie ma być przy rybitwi rok i seść niedziel" 1 8 4 . W. op. Ponadto ustala granicę 4 tygodni w okresie trwania obrad sejmowych i bezpośrednio po ich zakończeniu. Potwierdza to np. biegł do Krakowa i tam się na stolarstwo udał I tego się nie douczył. SW 14. też dla k r a w c ó w — W. k. s. wyrzut ze­ garmistrza Starej Warszawy Wiktorzyna. Postuluje on. k.. cit. „Item. B. czyli zarobków ty­ godniowych. przeważnie 183 A G A D . „A gdyby który towarzysz na tą ustawę odstał od Mistrza. który by kolwie[k] wyljlednał by syn u jednego sąsiada pierwej. W praktyce jednak należy powątpiewać w możliwość rzeczywistego egzekwo­ wania owych przepisów. Trwał on zwykle 14 godzin na dobę. by czeladnik co najmniej na 2 tygodnie przed odejściem zawiadomił o swym zamiarze praco­ dawcę. Karano też niekiedy czeladników utratą wachlonów.A. W o j c i e c h o w s k a . 292.wo normowały zasady rozwiązania umowy o prace. op.. SW 546. z drugiej zaś dla nieposłusznych przewidywały daleko idące konsekwencje. 18S A G A D .

.. Oczywiście. Michale w jesieni równo ze świtaniem na robotę wychodzić powinni i bez śniadającej godziny do 12-ej nie przerywając robić powinien każdy. • mitlowych osiem dziennie. 386-386V. Jak więc widzimy. wchodziły nie tylko czynności ściśle zawodowe. Historia kultury 93 .od 4-7 rano do 17-20 wieczorem 1 8 6 . s.. 50 . SW 13. aż do 7-ej wieczorem ciż towarzysze na ro­ bocie być mają. że bardziej wyspecjalizowani przekraczali je. cit. k. Natomiast: „każdy towarzysz ma zrobić 5 czapek na dzień krótkich czapek ma sześć na dzień. Czeladnicy. Z. aż do samego mroku robotę swoją odprawować mają" 1 8 7 . Po św. materialnej. w której czytamy. W skład obowiązków. w taryfie murarzy i cieśli z 1646 r. • gołek do kleju — dwanaście dziennie sześć par skarpetek 18S dziennie" . od 1-ej godz. regulamin pracy był dosyć szczegółowy. cit. 55-56. Każdy „artis pileatoriae socio" miał dziennie wyprawić 15 czapek lub uformować 100 czapek. W Warszawie widoczne jest to m. też się nie lenić posłużyć tak do kuchniej. Bliższe informacje na temat pracy czeladników czapniczych znaleźć jed­ nak można we wzorowanym na przywileju cechu czapników lwowskich miejscowym statucie z 1599 r. grubej wełny dziesięć dziennie. gdyż niekiedy przewidywano dodatkowe opłaty od nadwyżek. o p . ósma godzina ma być na śniadanie. Były to oczywiście czynności stanowiące jedynie fragment procesu produkcji. jak i w większości pozostałych przypadków odli­ czano zapewne czas przeznaczony na posiłki. Za­ równo w tym. normy te należy traktować fakultatyw­ nie. po obiedzie zaś od 1-ej godz. foldrowych siedem dziennie. s. s. 267. „Ma się u mistrza swego poczciwie zachować i wszelaką mistrzowi uczciwość i mał­ żonce jego czynić. 245. iż nie­ wiele właściwie wiemy o codziennych zajęciach czeladzi. 338V Pazdro. Ceny w Warszawie. Charakter źródeł dotyczących terenu Warszawy sprawia. od 12-ej na obiad. s. 183 A G A D .in. op. zapewne w miarę proste. A d a m c z y k . co następuje: „Na robotę czasu lata o 4-ej godzinie chodzić po­ winni z rana. można jednak przypuszczać. 181 J. jakich majstrowie wymagali od swoich podwładnych. 182 ' W. B a r t o s z e w i c z . a w znacznie większym stopniu uczniowie wykony­ wali bowiem wiele prac czysto służebnych.

głównie o charakterze handlowym i prawnym. wykonując pilne za­ mówienia klientów. k. WE 236. (zob. Ciesielczycy zatrudniani byli przy bardzo różnorodnych zajęciach. inni.. Dotyczy to przede wszystkim cze­ ladzi ciesielskiej i murarskiej. przeważnie kupieccy. N p . skrzyniach wodnych. zapew­ ne mniej wprawni i zaradni zajmowali się nierzadko pilnowaniem ruchomości. poza miastem. A G A D . s. występowali czasami jako plenipotenci swoich panów. budo­ wali płoty. W latach 1584-1639 remontowali oni wielokrotnie wieże ratusza staromiejskiego. Zob. op. 13v.in. Slaski. 25. poprawiali liczne mostki. 39v. 190 Czeladnicy i uczniowie byli w poważnym stopniu uzależnieni B. Przedstawiciele niższych pracowników rzemiosł budowlanych zatrudniani byli też przy przebudowie i rozbudowie Zamku Kró­ lewskiego. 230. k. umacniali kanały. Z kolei warto zaznaczyć. Woj­ c i e c h o w s k a . Angażowani też bywali do półlegalnego bądź wręcz nielegalnego załatwiania konfliktów z kontrahentami i są­ siadami swych majstrów.. która mówi o obowiązku służby przy ołtarzu brackim. 22. Specyfika niektórych rzemiosł sprawiała. do dnia wstawać do roboty na wielkiej nocy" 1 8 9 . s. baszty i mury miejskie. niektóre „zabezpieczenia powietrzne". Wreszcie interesująca jest wzmianka. też dla k r a w c ó w w a r s z a w s k i c h — W. k.drew narąbać. tabela 4). gdzie pracowali głównie jako woźnice 1 9 1 . s 47. załatwiając ich sprawy.. Lewiński. WE 233. przewożeniem surowca i towaru itp. Obok czynności o charakterze zawodowym pełnili oni niekiedy podczas wszystkich robót publicznych także funkcje 190 nadzoru nad niewykwalifikowanymi wyrobnikami . stawiali bramy triumfalne itp. D a u n e przywileje cechu piwowarów. A G A D . op. stud­ niach i rurach wodociągowych. W razie choroby majstra czeladnicy musieli zastępować go. pracowali przy rurmuzie. cit. dosyć często pracującej na rachu­ nek Magistratu miejskiego. 191 94 . Miało to być jednym z warunków uzy­ 192 skania tytułu mistrzowskiego w tym zawodzie . WE 252. Sporadycz­ nie również natrafiamy na informacje o zatrudnianiu ich przy oczyszczaniu miasta. konia opatrzyć. 193 J. 192 M. że najbardziej wykwalifikowani i zaufani czeladnicy. że część pracy wy­ konywano poza warsztatem. jako wstać. budy miejskie. cit. pochodząca z przywileju szewców warszawskich z 1544 r.

podpo­ rządkowanych prawie całkowicie swym pryncypałom. 1627 r. s. 195 AGAD. zmie­ nianą co 6 tygodni 1 9 4 . op. starały się jednak niekiedy i tę kwestię uregulować. Gwarancja pewnej stabilizacji życiowej była bardzo korzystna zważywszy na fakt szybkiego wzrostu cen w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w. koszule. Według regestru sporządzonego przez jego pomocnika Pawła Drobińskiego ok. prawie zupełnie odzwierciedlenia w źródłach. U uboższych majstrów jedli oni posiłki najpraw­ dopodobniej wraz z rodziną mistrza. były podstawowym elementem kształtującym ich sytuację majątkową. 194 193 95 . AGAD. Statuty cechowe. Zapewnienie mieszkania. w jednym tylko przypadku dysponujemy orientacyj­ nymi danymi na temat kosztów strawy. że każdy towarzysz cechowy otrzymuje od swego majstra mieszkanie. przewidywały. W organizacji wyżywienia podwładnych przejawiał się patriarchalny charakter sprawowanego nad nimi zwierzchnictwa. t. w ustawie szklarzy warszawskich z 1556 r. 378 n. żeby mu nie złorzeczył" 1 9 3 . Z kolei artykuły czeladzi krawieckiej Starej Warszawy z 1505 r. A. Oto np. że terminatorzy i towarzysze cechowi znajdowali się w tym względzie w znacznie lepszym położeniu niż większość innych grup składających się na uboższą ludność Warszawy (wy­ łączywszy. Świadczenia w naturze (a w przypadku czeladzi również w pieniądzach). op. Sprawy te nie znalazły. znaj­ dujemy następujący przepis: „Podobnież każdemu pracującemu uczniowi szklarskiemu. nie czyniono tutaj specjalnych różnic co do ilości i jakości pożywienia. Dotyczyło to głównie. Wejnert. cit. żywić go i odziewać. Jak się zdaje. W. cit. wyżywienia oraz częściowo odzieży sprawianej na koszt pracodawcy powo­ dowało. 84. 10. WE 1088. skore raczej do precyzowania obowiązków podwładnych wobec mistrza niż odwrotnie. jakie od nich uzyskiwali. Wojciechowska. część służby domowej). tak. obowiązany majster dawać przez te cztery lata obuwie. oczywiście.pod względem materialnym od swych mistrzów. s. wikt oraz pościel.. termina­ torów. 88. wyżywienie każdego z nich kosz­ tować miało mistrza nieco ponad 8 florenów miesięcznie 1 9 5 . k. konsumowanej przez czeladników i uczniów obywatela Nowej Warszawy. Marcina Kmedy. IV. WE 1223 — kalkulacja perceptów i ekspensów dotyczących pozosta­ łości po Marcinie Kmedzie.. niestety.

67). też M. Wchodziły tu w grę raczej dosyć prymitywne tzw. s. Bogucka. Por. gdzie wyraźnie wymie­ niono dwie „stare i złe czeladne powłoczki cwelichowe" 1 9 9 . 40. składała się z zagłówków. 198 Zob. 96 . 13v. majstra. AGAD. też dla Poznania: Inwantarze mieszczańskie. k. 13v. Potwierdzałoby to sformułowanie użyte w spisie ruchomości. 197 M. SW 11. 446. nierzadko nie najlepszej. na których sypiało po kilka osób. 62. pierzyn spodnich i wierzchnich. miały oznaczać głównie przynależność i zastosowanie poszcze­ gólnych przedmiotów. 67. Wyliczenie to sprawia wrażenie niejakiej obfitości. Można przy­ puszczać. które używali towarzysze cechowi. Liczni towarzysze warszawskich cechów w okresie wędrówki zatrzymywali się w tzw. że i sami czelad­ nicy uzupełniali ją we własnym zakresie.in. 199 AGAD. jak mieszkali uczniowie i czelad­ nicy. WE 1223 — inwentarze pośmiertne Matysowej Kotlarki z 1624 r. Mieściła się niekiedy na poddaszu. k. WE 1223 — Inwentarz dóbr Agnieszki Krupinszczanki z 1693 r. mówią one także o ich jakości. k. Z proble­ matyki form życia marginesu.Nieco więcej wiadomo o tym. 89. Wroclaw 1974. po­ zostałych po Agnieszce Krupinszczance. Statut piwowarów Starej Warszawy z 1599 r. 196 Świadczą o tym m. W nie­ których przypadkach wraz z towarzyszami cechowymi mieszkały w niej także dzieci majstra 1 9 6 . ilość pościeli zależała jednak od zamożności właścicieli. oblekanych zazwyczaj w poszwy lniane 1 9 8 . Pościel. zobowiązywał np. też AGAD. k. Izba czeladna była z reguły gorszym pomieszczeniem niż te. testament Adama Malarza z 1596 r.. Zazwyczaj otrzymywali oni osobną izbę lub komorę. w którym znajdu­ jemy następujące zdanie: „piąć pierzyn. WE 1365.. nie­ kiedy też przebywali w samym warsztacie. Por. Jak się zdaje. SW 546. słudzy i czeladnicy. W izbach czeladnych znajdowały się proste łoża lub skrzynie. liczby zatrudnionych. Niewiele wiadomości zachowało się o odzieży obowiązkowo do­ starczanej czeladnikom i terminatorom przez mistrzów. WE 1365. łoża wiej­ skie 1 9 7 . i Zofii Falkiewiczowej z 1696 r. s. prze­ ścieradeł i paru poduszek. na której sypiali uczniowie. Określenia „czeladny" itp. że wyposażenie ich pomieszczeń było podobne do opi­ sanych powyżej. vigintivira Starej Warszawy z 1693 r. gospodach czeladniczych. s. Bartkiewicz. wreszcie nie można wykluczyć. żonie Jana Dudowicza. Odzież i wnętrza domów mieszczańskich w Polsce w drugiej polowie XVI i w XVII wieku. na których dzieci legają z czeladzią" (AGAD. Por. które zajmował sam pracodawca z żoną. np.

J. pomocnik na letnim dniu wielkim na dzień 12 groszy. AGAD. op. tym zaś towarzyszom albo czeladzi. suknie i żupany itp. op. że zarobki czeladników były niskie. Przewidywano następujące płace tygodniowe: „towarzysz przedni dobry do gzymsów za tydzień 6 złotych. widoczne jest w statutach cechu krawców Starej Warszawy. cit. to­ warzysz podlejszy do gzymsów za tydzień 5 złotych. Niektórzy z historyków rzemiosła skłaniają się ku zdaniu. op.. Wojciechowska. Główną rolę odgrywały tu kwalifikacje każdego zatrudnionego. że uczący się rzemiosła uzyskiwali także m. WE 1223 — inwentarze pośmiertne Katarzyny Naderszpanowej z 1611 r. Podobnie duże zróżnicowanie plac młodzieży rzemieślniczej. delie. zaś terminatorzy nic właściwie nie otrzymywali. s.. s.: płaszczyki czelad­ ne muchajerowe. którzy by roboty różne porządnie odprawiali. k. Na gruncie warszawskim jaskrawo rzuca się w oczy zróżnicowanie płac czeladników tego samego zawodu. skoro podobne proporcje występują w ra­ chunkach precyzujących wypłaty dla różnych pracowników buB. W początkach XVII w. Warszawa 1949. „pacholęta starsze" otrzymywały ok. Taksa oparta była zapewne na praktyce. Także na niedokończonych mularczyków. 2 0 1 Niekiedy otrzy­ 202 mywali oni też od swoich chlebodawców ręczniki . 78). sklepieniej i inszej roboty subtelniejszej robić umieją. 41. którzy około samego prostego muru robią. Michała na dzień 10 groszy" 2 0 4 . s. Sprawy te kształtowały się jednak bardzo rozmaicie. „pacholęta młodsze" — 50%. 75%. 201 200 7 — Pauperes. w taksie murarskiej z 1646 r. 202 Np. tzw. wdowy Anny Grammatczyny z 1622 r. pomocnik na jesien­ nym od św. chłopiąt.. cit. 14.. Z innych pojedynczych informacji dowiadujemy się. Adamczyk. 204v. ale przećwiczonemu za tydzień 4 złote.. inszą zapłatę w[edłu]g ręki każdego towarzysza żeby dawali. Od strony normatywnej widoczne jest to np. cit. i Elżbiety Białokurowieckiej z 1630 r. s. SW 12. a tym. Bystroń. wynikające ze specjalizacji zawodowej. s. AGAD. 204 W. iż pobierane „myto" było jedynie nic nie znaczącym dodatkiem do utrzy­ mania i wyżywienia. tańsza płaca należeć ma. NW 6. zaś „wyzwoleńcy" — zaledwie 33% płacy wykwalifikowanego czeladnika krawieckiego (W. k. Slaski. „Magister winien mieć czeladź umiejętną [czytamy w niej] — doskonałą. Dawne przywileje cechu piwowarów. Adamczyk. którzy około gzymsów. 97 . mniejsza ma być płaca" 2 0 3 . 203 W. 350v. 232. 49 n. 49 n.. uczniowi niedouczonemu. Zdarzają się nawet twierdzenia. Warszawa..aby wyzwolonemu uczniowi dał trzy pary podszycia i nowe trzewiki 2 0 0 .in.

dzienne płace Ciesielczyków zatrudnionych w końcu 1616 r. k.dowlanych z lat wcześniejszych (patrz tabela 6).5 gr 2 0 5 . 98 . 2S-26V. Np. WE 236. przy naprawie rurhauzu wahały się od 5 do 12. Mniejsza była polaryzacja 205 A G A D .

1OOv nn. 91v. k. 3-5u. k. iż dochody pierwszych z nich w przeli­ czeniu na srebro wykazywały minimalną tendencję zwyżkową. 77. k.X I I 1616 III-VII1617 IV 1617 I . 8. 5. 6. 23. 12. 15 15. B e r n a r d y n ó w a Poszczególne d a n e w k o l u m n a c h ukazują zarobki dzienne pracujących przy tej samej robocie czeladników (w t y m s a m y m dniu). k. uzależnionym od po­ pytu. 18 18. 15. co widać chociażby w porównaniu z czeladnikami murarskimi. 46. 6 4. WE 247. 20 12. 99-99v. Zmieniała się ona w granicach od 15 do 20 gr (kryterium były tu również kwalifikacje) 2 0 6 . 16. WE 243. 2Slv. 12. WE 243.5 5. 9 12. Ź r ó d ł a : AGAD.5. 7 5. WE 215. 8. k. 98. k. 40 5. Z jego analizy wynika. 26-28v. zarobków dziennych towarzyszy rzemiosła ciesielskiego pracują­ cych przy budowach publicznych w latach 1627-1628. k. 77. 7 27. Kształtowały się one na stosunkowo niskim poziomie. 36. 9. WE 242. 10 6. 21 R e m o n t wieży ratusza R e m o n t wieży ratusza R e m o n t wieży ratusza Praca przy nalewkach i zdrojach Zegar miejski Naprawa skrzyni wodnej Remont rurhauzu Praca przy rurach Remont studni Stawianie bud miejskich Remont rurmuza Remont Bramy Nowomiejskiej N a p r a w a łaźni miejskiej D o m k i dla sług miejskich Pomost dla OO.I I 1617 151X1624 I X 1627 IV-VI1628 1639 1644 Rodzaj wykonywanej pracy Płaca dzienna w gra 4. 13. 5. k. Zmiany realnych płac Ciesiel­ czyków i murarczyków warszawskich uwidacznia wykres II. którzy ko206 A G A D . WE 242. k. 20 15.TABELA 6 Zróżnicowanie dziennych płac czeladzi ciesielskiej zatrudnianej jednocześnie przy pracach publicznych w Starej Warszawie w latach 1584-1644 Data 28 V I I 1584 18 V I I I 1584 I X 1584 V I I 1603 1610 1 9 X 1 1616 X I . WE 222. aktualnych cen. Płace podlegały też zmianom sezonowym. 22. WE 237.5 5. k. 30. 99v. 14. Znajduje to swoje odbicie także w cytowanej już taksie murarskiej. k. 99 . 14. WE 236. 8 7. 7. 99-99V. WE 232. WE 245. 18. 4 4/5 3. 22v-23v. a w poszczególnych przypadkach zapewne także od hojności pracodawcy. 8. 7. 7.

200 . Szczególnie niekorzystnie odbił się na dochodach przedstawicieli analizowanych grup po­ czątek lat dwudziestych XVII w. kiedy to np. Przeważnie jednak czeladź (szczególnie murarczycy) pobierała znacznie wyższe dniówki od tych ostatnich (tendencja ta nasila się w pierwszej połowie XVII w.).. płace towarzyszy murarskich spadły prawie do poziomu zarobków niewykwalifiko­ wanych wyrobników.rzystając z intensywnego ruchu budowlanego zarabiali w nie­ których okresach zdecydowanie więcej.

121. 24. że w Krakowie i Warszawie wysokość płac czeladzi była raczej zbliżona.Można pokusić się o porównanie wysokości warszawskich . brukarczyk — 3. k. że w przypadku innych analizowanych tu grup zawodowych wa­ hania są znacznie mniejsze. na­ suwają przypuszczenie. A G A D . statuty cechu rybaków Starej Warszawy z lat 1592 i 1635 ustalają. że w przeciwieństwie do Ciesielczyków i murarczyków rzadziej pracowali oni poza warsztatem. że dzienne pobory warszawskich Ciesielczyków i murarczyków były w całym interesującym nas okresie przeciętnie ok. wykres III). Z kolei z wykresu II można wysunąć wniosek. k. Slaski. O wynagrodzeniach za dzień lub tydzień pracy czeladników innych warszawskich rzemiosł posiadamy sporadyczne i niepo­ równywalne ze sobą informacje. Ponieważ jednak wyliczenie średniej płacy dziennej na podstawie danych z jednego roku wydaje się zawod­ ne. że „rybarczyk" nie może otrzymać od swojego mistrza więcej niż 15 gr 207 tygodniowo .) 2 0 8 . że mamy tu do czynienia z pewnym nie­ dostatkiem bazy źródłowej. k. Za­ rabiali oni dziennie: młynarczyk — 3. 209 A G A D .5 grosza (1584 r. WE 249. Posiadamy też wzmianki o zatrudnianych przez miasto pojedynczych przedstawicielach warszawskiej czeladzi. k. Przekonanie takie potwierdzałby fakt. WE 215.) do 12 gr (1639 r. 208 207 101 . Przywileje dawnego stanu rybackiego. r k. WE 232. posłużymy się tutaj zestawieniem ich w okresach pięcioletnich (por. Bardzo duże wahanie wysokości płac mistrzów i czeladników murarskich. WE 245. zaś czeladnik rurmistrza od 6 (1610 r. k.). B. dwukrotnie niższe niż mistrzów tych rzemiosł. pracujących przy budowach bram triumfalnych (w latach 209 1637-1645 otrzymywali oni przeciętnie po 40 gr na dzień) . I . 153V-157. Spowodowane jest to głównie faktem. WE 245. 243.). I tak np. bednarczyk — 10 gr (1628 r.salariów" z zarobkami czeladników ciesielskich i murarskich Kra­ kowa i Gdańska. Wynika z tego. Sto­ sunkowo znaczny musiał być zarobek czeladników stolarskich. zaś w Gdańsku nieco wyższa. 132v.6 do 6 gr (1620-1621). WE 240.. WE 243. 15. 57. uwidocznione na obu omawianych wykresach. s 86. W pewnym stopniu jesteśmy więc tutaj zdani na zawodne z natury rzeczy wniosko­ wanie na podstawie akt normatywnych.

Liczne ustawowe zakazy świadczą o istnieniu dochodów ubocz­ nych. Miały one charakter uzupełniający w stosunku do podstawowych pobo­ rów. k. trunkali. został zwolniony z obowiązku kolacji dla mi­ strzów: „Bratem został. 9. którą majster przyjął do naprawy 2 1 2 . Dla przykładu w 1616 r. czyli napiwków (co zaradniejsi jednak mieli prawo za wiedzą mistrza sprzedawać na własny rachunek gorzałkę. NW 4. handlowania na własną rękę i pobierania tzw. Świadczeń dodatkowych. Przykładem może tu być np. 26. „artis chirurgum discipulus". cit. że dla towarzy­ szy cechowych pieniężne „salaria" nie miały większego znaczenia. Jest to natomiast nader trafne stwierdzenie w stosunku do ter­ minatorów. 844). użali­ wszy się z jego przygody darowali go wolnem od kolacziej uczy210 Jedynym znanym przypadkiem otrzym»nia przez ucznia pewnego wynagro­ dzenia pieniężnego jest na gruncie warszawskim Jan Naczewski. zaś w 1644 r. otrzymał od chirurga Nowej Warszawy Matiasza 5 flo­ renów („pro quinque citra vel ultra annis servit". Pierwszą z nich stanowiły. Slaski. s. była dosyć znaczna ilość. k. 213 B. Wojciechowska. 102 . AGAD. sprawa wstępu­ jącego do cechu piekarskiego Starej Warszawy Jana Bochenka. który w 1571 r. nie układały się one jednak w spójny system.). 212 W. Spotkać się też można ze swoistymi premiami. czeladnicy puszkarscy obsługujący działka i hakownice w okresie Wielkanocy dostali ogółem 4 f l o r e n y . I tak np. bliżej nieokreślone wynagrodzenie od tzw. 88 (Statuty czeladzi krawieckiej z 1505 r. op. robót pomniejszych przewidywał dla swych czeladników cech warszawskich krawców. 51. Osobną grupę zarobków czeladniczych i uczniowskich stanowią opłaty za wykonanie konkretnego przedmiotu czy usługi.Powyższe rozważania podważają nieco opinię. a także chodzić po kolędzie) 2 1 3 . jeden z warszawskich ślusarczyków otrzymuje za otwarcie izby 2 gr.. k. nie związanych czasami bezpośrednio z pracą. Tak nieznaczne wynagrodzenie miało charakter symboliczny. że go ogniem Pan Bóg nawiedził. Zasadniczo można by je podzielić na cztery grupy. s. WE 247. Warszawskim czeladni­ kom piwowarskim zabrania się np. specjalne. 211 AGAD. Otrzymywać oni też mieli po 2 gr od każdej „starej szaty". jak się zdaje. nie zawsze całkowicie legalnych. którzy zapewne podczas trwania nauki prawie nic nie 210 zarabiali . który w 1603 r. WE 236. statutowo okreś­ lane ulgi i zasiłki. Dawne przywileje cechu piwowarów.

k. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. Z przeszłości warszawskiego rzemiosła piekarskiego. WE 236. s. Bractwa rzemieślnicze i związane z nimi gospody czeladne orga­ nizowały pogrzeby dla swoich niezamożnych członków. a robieńcowi po groszu jednemu" 2 1 6 . m. 15). Co prawda również i tutaj brak wyraźnych potwierdzeń w skąpych źródłach warszawskich. k. (W. 47. wzmianki typu: „Mularczykowi na przepicie. 92). Żywi wobec zmarłych. 50). Nie­ kiedy statuty cechowe przewidywały cotygodniowe tzw. np. Wojciechowska. 14. Obok właś­ ciwej należności niektórzy z nich legowali swym podopiecznym 214 A. Wojciechowska. WE 243. 163). Tak władze miejskie.. łaziębne — czyli nie­ znaczny zasiłek z przeznaczeniem na opłacenie łaźni. WE 215. op. 88. SW 13.ir. cit. statuty czeladzi krawieckiej Starej Warszawy z 1505 r. SW 13. i czeladników 2 1 7 . k. nr 6. czy­ tamy o tym. k. Reński. 742.. wreszcie kary pieniężne na rzecz nieprawidłowo traktowanych terminatorów i towarzyszy 2 1 5 .. I tak przewidywano drobne sumy pieniężne. co następuje: „łaziębnego Magister ma dać towa­ rzyszowi na Wielką Noc groszy półtora..nili" 214. które mieli otrzymywać wyzwalający się na czeladników uczniowie. s. natomiast na ich powszechność. Duda-Dziewierz. op. 103 . 469v.). 218 H. Szaniawska. Dawne przywileje cechu piwo­ warów. 219 Por. — AGAD. — AGAD. też W. Mimo iż mistrzowie cechowi nie byli zbyt skorzy do uiszczania różnorakich opłat w stosunku do czeladzi. cit. Spuszczanie uczniów i towarzyszów. 216 K. czasami niewielkie kwoty na trudny okres wędrówki czeladniczej. K. np. W. w obliczu śmierci sta­ rali się zazwyczaj uregulować swoje zobowiązania. Inną formą zwyczajowych świadczeń na rzecz zatrudnianej cze­ ladzi są wielokrotne powtarzające się informacje o dodatkowo dostarczanych jej w trakcie pracy piwie czy gorzałce 2 1 9 . Nie tylko jednak nadzwyczajne wypadki losowe stano­ wiły przyczynę specjalnego traktowania. gdy dotynkował wie­ żę — 5 gr" (1585 r. 215 Por. w Krakowie zwraca uwagę H. Zaremska. 143. cit. jak i korporacje rzemieślnicze poczuwały się też niekiedy do troski o chorego czeladnika lub terminatora (szcze­ gólnie podczas zarazy). AGAD. „Przegląd Piekarski i Cukierniczy". „Towarzyszowi ciesielskiemu na go­ rzałkę — 4 g r " (1604 r. Śląski. 217 Ten obowiązek wyraźnie precyzują np. 80v — 1627 r. Por. czy: „Ślusarczykom co pomagali zegarmistrzowi kować na piwo — 24 gr" (AGAD. Zaremska 2 1 8 . W artyku­ łach warszawskiej czeladzi ślusarsko-puszkarskiej z 1619 r. m. piwne dla czeladzi (AGAD. 384-389. B. cit .in. Bar­ dzo charakterystyczne było też tzw. s. S. s. 42. s. 1968. k. Duda-Dziewierz. s. op. op. s.

SW 351. ucznia obywatela Starej Warszawy Stefana Duchny. wdowa po Stanisławie Filipowiczu. czy Stanisława — czeladnika ślusarskiego. mniejszą samodzielność finansową drugiej z tych grup społeczno-zawodowych. 202. W 1619 r. SW 11. że jeden z jej czeladników. o kradzież „delii falendyszowej bagazyją podszytej" (AGAD. wdowy po rzeźniku z Nowej Warszawy. k. 258. kopieniaki. 221 AGAD. k. obywatelu Nowej Warszawy. otrzymuje: „chust kilkoro starych i buciorków drobnych potrosze" (AGAD. tłumacząc się z długów stwierdza. SW 14. Postępki te nie mogły w sposób oczywisty poprawić losu niezamożnych przed­ stawicieli badanej grupy. W sumie jednak testamentowe dotacje dla niższych pracowni­ ków warszawskiego rzemiosła są rzadsze i uboższe niż zapisy na rzecz przedstawicieli warszawskiej służby domowej. bardziej wartościowych części garderoby i przedmiotów codziennego użytku 2 2 2 . llv. SW 12. 104 . k. też AGAD. gacie. Por. W 1600 r. Na straty z tego tytułu byli narażani niejednokrotnie kupcy. wdowa po rzeźniku Janie Magrecie. SW 545. który w 1590 r. magierki itp. rajcy Starej Warszawy. zaś w 60 lat później Marianna. sprzeniewierzywszy oddany mu pod opiekę 220 Przykładem może tu być czeladnik niejakiego Mateusza Kondrackiego. Zabór mienia na większą skalę zdarzał się stosun­ kowo rzadko. przekazuje swemu czeladnikowi mocą testamentu 20 florenów i jatkę rzeźniczą 2 2 1 . Zob. prze­ znacza swemu chłopcu Stasiowi 60 gr i konia. 460. o kradzież srebrnego pasa. zeznaje przed sądem radzieckim: „iż tych rzeczy skóry łosi i kocza od Wojciecha nie b r a ł " . wdowa po Janie. 185v. Przeważały wykroczenia dosyć drobne. If. k.in. SW 545. NW 6. Dotyczyły one przede wszystkim pojedynczych. k. 24. 429. WE 1223 — testament Marianny. służącego u złotnika Joachima Puszcza. Przeważnie były to zużyte i stare części garderoby: delie. koszule. k. SW 542. wywoływały natomiast daleko idące konsekwencje. który po śmierci swego pracodawcy w 1672 r. k. Janie Magrecie. SW 546. Katarzyna Guzowa. 66). z 1660 r. oskarżonego w 1600 r. 601v. podobne: AGAD. SW 15. 149-149v. chłopca. Przykładami są tu sprawy: Mikołaja. k. którego pracodawca podejrzewa w 1596 r. którzy czasami musieli powierzać towar swym podwładnym. Potwierdza to m. 813-814). k. 2 2 0 Zdarzały się i większe zapisy. słodowniku Starej Warszawy. choć można i tu wskazać parę przykładów. 338v. Wskazuje na to dobitnie częstotliwość wzmianek o kradzieżach lub posądzeń o ta­ kowe. Przedstawiciele warszawskiej czeladzi nierzadko zapewne szu­ kali niezupełnie uczciwych dróg wzbogacenia się. Ka­ tarzyna Goszanka. k. SW 540.także trochę gotówki lub ruchomości.

u cy­ rulików Starej Warszawy obliczono np. Jak się zdaje. też m. np. Dużym wysiłkiem finansowym musiało być także opła­ canie tzw. wkupnego. związanego z koniecznością posiadania jakiejś nieruchomości na terenie miasta. SW 13. k. Ustawy cechów cyrulicznych. Nie­ które korporacje rzemieślnicze stolicy wyznaczały też niewielkie kwoty. usiłujących niejed­ nokrotnie zahamować dopływ nowych mistrzów do cechu. Okazję do drobnych malwersacji stwarzała też praca w war­ sztacie. na 15 florenów 2 2 5 . obowiązek sprawiania ko­ lacji przy wyzwalaniu na czeladnika. Uciąż­ liwy był obowiązek uzyskania w krótkim czasie po złożeniu majstersztyku kosztownego obywatelstwa miejskiego. Już przy przyjęciu do terminu kandydaci na uczniów składali pewne sumy (w ogromnej większości przy­ padków czyniły to za nich co prawda ich rodziny). AGAD. Swe zapewne nieco zawyżone straty szacowała ona na ok. Wiązało się to z w pełni świadomą dzia­ łalnością wielu zgromadzeń rzemieślniczych. których nie mogli uniknąć terminatorzy i towarzysze. 134V-135. wartość jej w 1655 r. skłania do przypusz­ czenia. 1000 florenów 2 2 3 . Dawne ustawy cechu skórników. s. listów wyuczenia 2 2 6 . k. Do rzadkości należą zatem takie wypowiedzi. F. tedy jej ulewał w łyskę i kładł do pieczenia w izdebce. k. jak przytoczone poniżej zeznanie czeladnika konwisarskiego Jakuba z Chodla. które należało uiścić przy wyzwoleniu. Zestawienie sporych i różnorodnych wydatków. gdzie legał jednegoż wyniósł tę cynę wszytkę. s. Giedroyć.towar uciekł. 104v. Zob. Znacznie poważniejsze obciążenia prze­ widywano dla czeladników. SW 543. o kra­ dzież cyny: „tedy gdy mu dał mistrz smelcować cynę. AGAD. A G A D . już 20 florenów AGAD. 469v. iż ubożsi lub mniej zaradni z nich natrafiali tu na poważne trudności finansowe. WE 1223 — i n w e n t a r z p o ś m i e r t n y K a t a r z y n y Goszanki z 1619 r. W 1532 r. SW 12. którego wysokość dosyć szybko wzrasta. SW 5 « . Zob. oraz za otrzymanie tzw. Większość cechów przewidywała. opłata ta wynosi 32 gr. 11. k. Slaski. Najlepiej widoczne jest to w statutach cechu rybaków warszaw­ skich. popełnione przy tym nadużycia były sto­ sunkowo trudne do udowodnienia. oskarżonego w 1606 r. a pięć stóp do Żyda" 2 2 4 .in. B. w 1592 r. jak wiadomo. 35. 561. to jest sześć stóp do szwagra swego. 105 .

A. F. Niekiedy mistrzo­ wie wręcz okradali ich. zaś uchylanie się od natychmiastowej wędrówki czeladniczej u cyru­ lików — 14. s. op. s. W. Nowo przyjęty mistrz musiał podobnie jak czeladnik sprawić swym współtowarzyszom sutą kolację. cit. a wyzwalającego się szklarczyka — od 16 do 20 florenów 2 2 9 .. 85. op. Koczorowska-Pielińska. s. s. W końcu XVI i pierwszej połowie XVII w. 372 n. s. Maciejow­ ski. s. m. s. natomiast każda źle zrobiona sztuka wchodząca w skład majstersztyku kosztowała kandydata na mistrza balwierskiego 5 florenów. F. Przy­ wileje dawnego cechu rybackiego. op. Toczyły się one po­ między kuśnierzem Idzim Siennickim a jego czeladnikiem MarW. s. B. samo­ wolne zerwanie kontraktu u rybaków kosztowało 5 grzywien. Dawne przywileje cechu piwowarów. Ustawy cechów cyrulicznych. 77. 642. WE 1088.in. s. kołodzieje) wymagały zakupienia z tej okazji od jednej do czterech beczek piwa 2 2 8 .A. s. 52. zaś w 1650 r. który. 72. 230 Zob. Duda-Dziewierz.in. niektóre cechy warszawskie (m.. Posądzenie takie padło w 1576 r. K. t. O ich wysokości świadczą chociażby zapiski dotyczące spraw sądowych z lat 1578-1604. Duda-Dziewierz. cit. przywłaszczał sobie wpływy pobierane od odbywających wędrówkę czeladników 2 3 1 . k. Dokuczliwe dla uczniów i czeladników były również przewidy­ wane statutowo kary pieniężne za przewinienia. 24.. Łożyli wreszcie towa­ rzysze cechowi (tym razem niejako już we własnym interesie) okresowe wpłaty do skrzynki czeladniczej 2 3 0 . IV. 231 AGAD. op. 227 106 . Ustawy cechów cyrulicznych. 360-363. — 60 florenów. 1635 r. Pewien odsetek warszawskich czeladników był zadłużony nie­ kiedy na duże sumy. 229 AGAD. 87. SW 12. 22. op. szewcy. Slaski.. 32-33. Slaski. rybacy. tenże. s. s. na zna­ nego patrycjusza warszawskiego Bartłomieja Szponera. h. Wojciechowska. towarzysze ślusarscy i puszkarscy karani byli za kłótnie z mistrzami utratą 10 wachlonów. piwowarowie. cit. Przywileje dawnego cechu rybackiego. K. 84.. I tak np. W. być może. 45. 228 Por. op. E. 72. 276. 360. B. A.i 4 gr. S. Maciejowski. cit. Sytuację finansową niesamodzielnych pracowników warszaw­ skiego rzemiosła naświetlają w pewnej mierze zaciągane przez nich długi i udzielane przez niektórych pożyczki. Datcne przywileje cechu piwowarów. Giedroyć. Wejnert. podobne: AGAD. Warszawskie rzemiosła arty­ styczne.. 8v. 36. cit. sięga już 120 flo­ renów 2 2 7 . B. Giedroyć. ok. Slaski. NW 134.. cyrulicy. cit. k.

148. SW 539. k. obywatelu Nowej Warszawy. Anną Schrzipiętczyną i szewczy­ kiem Janem Urbankowiczem oraz kupcem warszawskim. s. 202V-203. w niej tylko prządka srebrna z kawałeczkiem srebrnego łańcuszka — tego srebra łót albo półtora guziczek bursztynowy z nitem sre­ brnym na sznureczku papiery różne i szkaplerz stary AGAD. 130. sporządzony w 1672 r. Najzamożniejsi mieli niekiedy możliwość trudnienia się nawet lichwą 2 3 5 . Byli jednak wśród braci czeladniczej i tacy (mniej oczywiście liczni). Niekiedy zaciągali też czeladnicy pożyczki u dysponujących gotówką instytucji. NW 5. Zdarzało się. Jaku­ bem Wonarcenem i jego podwładnym Kasprem Muchingerem. NW 6. 275. 888-889.in.einem Kępczykiem. W miarę reprezentatywny dla ogółu niezamożnych to­ warzyszy cechowych wydaje się spis ruchomości czeladnika Woj­ ciecha Otwinowicza. 80-81. VI). Materiały do dziejów złotnictwa. SW 545. ale i tezauryzację pewnych kwot potwierdzają też inwentarze samych czeladników. 107 . k. k. wdo­ wy po Wojciechu Golibrodzie. SW 534. że czeladnicy mieli wielu wierzycieli. k. SW 536. rozdz. SW 15. B o g u c k a . A G A D . k. Sumy zobowiązań dłużniczych na ich rzecz były naj­ częściej nieduże i nie przekraczały kilku florenów 2 3 4 . Mieszczaństwo Warszawy. 283. 108. ze­ znaje w 1591 r. Ów Otwinowicz pozo­ stawił po sobie m. np. M. NW 15.. Bardzo zadłużony Adam Mitkowicz ze wsi Dobrzyniec. służby domowej. szpitali (por. Ir. s. 514v. szewcową. K o c z o rowska-Pielińska. 129-129V. Akumulację. 232 A G A D . o które procesowali się ze swymi majstrami. k. 298-299v. W dużej części świadczyło to jednak nie tyle o faktycz­ nych długach. którzy sami występowali przed sądem miejskim jako wie­ rzyciele. k. że jest winien: „Reginie Strycharce 3 kopy groszy Wojciechowi Niedbale jedną kopę groszy Kurczo[?] Jankowicz 1 kopę groszy księdzu Janowi — 50 groszy" 2 3 3 . „szkatułkę niewielką próżną. Odnaleziono ich na gruncie warszawskim zaledwie 5. E. pracującego u obywatela Starej Warszawy Jakuba Rieweta. AGAD. co zaległościach wynikłych z opóźnienia wypłat należnego im wynagrodzenia. 509-509v. 12-13. czeladnik młynarski Katarzyny. jest to i tak więcej niż dla np. We wszystkich tych wypadkach kwoty będące przedmiotem sporu mieściły się w granicach 50-100 florenów 2 3 2 .

parę noży i brzytew) oraz szablę — AGAD.pas czerwony włóczkowy mieszeczek skórzany książek troje • dwie male świeczki koszul spodnich pięcio­ ro dwie poduszki w tłumoku. SW 15. k. SW 12. z Jego testamentu z 1627 r. Nic też dziwnego. że w obliczu procesu zamyka­ nia się cechów stanowili oni bardzo istotną konkurencję dla nie­ zamożnej młodzieży przybywającej ze wsi i miasteczek. 121v. Okazją do awan­ su mógł być dla nich korzystny ożenek z wdową po majstrze cechowym. Por. 414. SW 540. SW 545. k. SW 16. 285-285V. Bardzo podobna Jest spuścizna po zmarłym w 1603 r. wege­ tując w kręgach typowej już biedoty. też AGAD. Ułatwiały im one szybsze i mniej uciążliwe zakończenie nauki i usamo­ dzielnienie się. k. k. NW 4. NW 134.i listów oraz parę wyrobów ze srebra (pas i cztery łyżki) — AGAD. trzecia mała kaftanik karmazynowy czapka stara. kilka książek. k. kord. 820. lisia pasek jed­ 236 wabny" . Trudno uważać ich za przedstawicieli uboższych mieszkań­ ców miasta. AGAD. 323v. towarzysza rzemiosła cyrulicznego.in. iż zdołał on uskładać sporo gotówki (96 złp). 18 guzików. a czasami jeszcze przed wyzwoleniem dziedziczący po nich nieruchomości. 325-325V. k. k.in. ogrodów itp. Częściej jeszcze przedstawiciele tej grupy czeladzi zakładając rodziny pauperyzowali się niemal całkowicie. szara. bielizna pościelowa. aptekarczyku Wacławie Dawidkowiczu. SW 13. stara i znoszona odzież. Synowie zamożnych rzemieślników i kupców. skoro bywali właścicielami domów. WE 1223 — testament tegoż z 1627 r. k. posiadał też nieco wyrobów ze srebra (m. 208 . 290. Na sytuację majątkową niesamodzielnych jeszcze rzemieślni­ ków wpływała pozycja. dotowani przez swych ojców. SW 531. Czeladni­ cy nie posiadający silnej protekcji bądź zasobów finansowych często nie mieli szans na usamodzielnienie się i przez całe życie pozostawali jedynie „wiecznymi czeladnikami". 52. poborze pogłównego. m. W jego świetle towarzysze złotniczy w miastach primi AGAD. z jakiej rozpoczynali naukę zawodu. k. 2 3 7 Rozwarstwienie majątkowe czeladzi zwiększały jeszcze bardziej preferujące „masłków" tendencyjne statuty cechowe. zostało po nim trochę gotowizny (13 ta­ larów). Niektórzy staczali się do rzędu pensjonariuszy szpitalnych. 165. To we­ wnętrzne zróżnicowanie majątkowe warszawskich czeladników znajduje wyraźne odbicie w uchwalonym w 1590 r. 237 Por. stanowili swoistą elitę badanej zbioro­ wości. inni okresowo imali się że­ bractwa lub wiązali się ze środowiskiem przestępczym. dowiadujemy się. Nieco bogatszy Jest dorobek Adama Micłiałkowicza z Brodnicy.

Praktyka Wykazuje. rzeczywiście rozwiązywana była przez sąd starszyzny cechowej. choć zapewne nie przestrzegane zbyt skrupulatnie w praktyce. s. Natomiast u tzw. dotyczących wzajemnych zniewag i skarg. Uzależnienie czeladzi od majstrów przejawiało się w różnych formach. op. kot­ larzy. W świetle artykułów tego cechu np.ordinis (a więc i w Warszawie) mieli płacić po florenie. SW 16. którymi grożono stołecznym czeladnikom ślusarskim i puszkarskim. 308V-310. Tam też przekazywano bez uprzedniego wstępnego rozpatrzenia w cechu najpoważniejsze naruszenia prawa oraz sporne sprawy między różnymi korpora­ cjami Starej i Nowej Warszawy. Relacje obo­ wiązujących ich opłat wahają się na niekorzyść terminatorów i wynoszą w przypadku złotników 1 : 15. Dawne przywileje 209 . cit. po czyjej myśli zapadły najczęściej wyroki.. 45-46. możliwość odwołania się do sądu radzieckiego 2 4 1 . 241 T. AGAD. 34. za zamach na zdrowie mistrza miano ucinać rękę. Nietrudno jednak się do­ myśleć. były represje. tenże. Niekiedy jednak ta ingerencja Uniwersał poboru poglównego. 16. s. cechu złotniczego. 239 238 cechu piwowarów. s. niekoniecznie o charakterze ekonomicznym. rzemieślników podlejszych pobór nie precyzuje żadnej dysproporcji (1 grosz dla przedstawicieli obu kategorii) 2 3 8 . s. Duda-Dziewierz. Ustawo­ dawstwo cechowe nakazywało bezwzględne posłuszeństwo wobec chlebodawców pod groźbą różnych kar 2 3 9 . Z kolei czeladź tych ostat­ nich zobowiązywana była do uiszczania zaledwie jednego grosza od głowy (czyli trzykrotnie mniej niż robotnicy niewykwalifiko­ wani). s. Była to tendencja w pewnej mierze korzystna dla przedstawicieli omawianej grupy. czyli tyle co majstrowie uboższych cechów. tenże. cit. zaś u konwisarzy. Wierzbowski. Slaski. k. że warszawskie korporacje rzemieślnicze dążyły do poddawania wszelkich konfliktów na linii uczeń — pracodawca arbitrażowi cechu. Od jego wy­ roków w sprawach kryminalnych istniała od 1527 r. Szczególnie ostre. że znaczna część rozmaitych konfliktowych proble­ mów. 11-12. Dawne przywileje 25. 75-76. ślusarzy i kowali 1 : 6. Dawne ustawy cechu skórników. zaś za świętowanie wol­ nych poniedziałków można było się dostać do wieży 2 4 0 .. B. Warto zauważyć. W analizowanym źródle widoczna też jest duża różnica w położeniu materialnym czeladników i uczniów. op. 240 K.

Niektórzy z nich z satysfak­ cją korzystali też z możliwości wymierzania kar cielesnych 2 4 5 . „Co my widząc. że ciężar odpowiedzialności był tu rozłożony. który . Regułą był w zasadzie patriarchalny układ stosunków pomiędzy majstrem a jego uczniami i czeladnikami.). Nie ulega jednak wątpliwości. korzystne świadectwa za okres nauki rzemiosła oraz wystawiane pełnomoc­ nictwa. k. AGAD. 127-127V).użałowawszy sie młodości lat występku ich do jednania z tym p. że majstrowie cechowi usiłowali zatu­ szować lub opłacić ewidentne przestępstwa swych podwład­ nych 2 4 4 .w konflikty pomiędzy mistrzami a czeladnikami nie kończyła się dla tych ostatnich zbyt dobrze. co musiało niekiedy powodować nadużycia. w jednej 243 244 242 no . Trzecim razem znowu kazał położyć i odrachowanych wziął 15. rozkazaliśmy. statuty. Postąpił tak np. 852. SW 11. Z kolei szewc warszawski Andrzej Markowicz wyratował w 1618 r. że w sprawach o zapłacenie zaległego „my­ ta" wina leżała po stronie majstrów. W kilka lat później podobnie po­ stąpili szewcy warszawscy z pracownikami krnąbrnego brata ce­ chowego Wojciecha Kotarskiego 2 4 3 . z ciężkiej opresji dwóch za­ trudnionych u siebie towarzyszy cechowych. legaty testamentowe. zakazywano pracy zatrudnionej przez niego czeladzi. SW 545. Zdarzało się nawet. Nierzadko współżycie miewało charakter bezkonfliktowy.in. „Drugim razem znowu go kazał położyć i odrachowanych [plag] wziął 15. SW 14. jak wiadomo. Przykładów postawy autorytarno-represywnej również mamy sporo. która ze stron występujących przed sądem cechowym. Rzeczeni Paweł z Gruchol 1 Andrzej z Liwa poważnie zranili siodlarza królewskiego Jerzego Ketnera. 245 Sankcjonowały je. aby ci młodzieńcy dwa którzy u niego robią nie robili dotąd aż się on nam sprawi" 2 4 2 — czytamy w opisie sprawy cechu kuśnierskiego Starej Warszawy przeciwko Jakubowi Ulrychowi (1593 r. Markiewiczowi. Wystąpiło to np. Jerzym ważył się" — udało się polubownie załatwić tę sprawę. SW 130. gdy w za­ targu władz cechowych z samodzielnym majstrem. Trudno dzisiaj dociec. oma­ wiane już dodatki pieniężne. 169v). k. chcąc go ukarać.. który w swym testamencie stwierdza: „za czeladnika rymarskiego dał zań groszy piendziesiąt i jeden co slachcica obraził" (AGAD. k. 38-44. drugiemu cze­ ladnikowi także swemu odrachowanych dał plag 20" — czytamy np. 121. można przy­ puszczać. 167. ławniczym czy radzieckim była rzeczywiście winna. k. AGAD. grożącą obwinionym surowymi konsekwencjami (AGAD. iż to już nie raz i nie dwa z cechu nam uczeka i tak sprośnie łaje. rymarz Starej Warszawy Andrzej Jagodziński.. przed 1590 r. Świadczą o niej liczne obustronne skargi. o czym świadczą m.

432. P o d o b n e : A G A D . Towarzysze rzemiosł warszawskich odpłacali nieraz pięknym za nadobne. nie maskowane już jako wymiar kary 2 4 8 . Czasami świadomie skłaniano na­ wet podległych sobie towarzyszy cechowych do popełniania kra­ dzieży 2 4 7 . nadzór nad zaopatrzeniem warsztatu w siłę roboczą oraz roztoczenie opieki i kontroli nad z zachowanych siedemnastowiecznych wzmianek dotyczących warszawskiego cechu k u ś n i e r z y ( F . i n . SW 15. k. — — ale gospodarz nas rozwadził. Nasuwa się tutaj analogia ze służbą domową. 558. 164. R e i n s t e i n . 249 A G A D . Przykładem solidarności braci cechowej były związki czelad­ nicze. SW 540. 123v. 23) P o r .Właściciele warsztatów nierzadko także deprawowali swoją czeladź. mogło to być jedną z przyczyn późniejszego samo­ dzielnego już uprawiania tego procederu przez niektórych cze­ ladników. SW 15. SW 545. którą również w ta­ kich przypadkach angażowano. 217-217v. a on się z cze­ ladnikiem swym swarzy. k. SW 536. żeby dał pokój. SW 14. gospodami czeladnymi. k. pozostających zwykle pod ścisłą kontrolą cechu 250. Cele tych ostatnich to: organizacja pośrednictwa pracy. k. 248 P o r . stanowiącymi instytucje koncen­ trujące czeladź przebywającą w mieście. A ten Ja­ dam [inny czeladnik Wojciecha Iglarza] natenczas wpadł do izby z dobytym kordem. N W 4. NW 5. 415v. 250 J. 119. 246 Zob. 322. 1-14. wykorzystując ją przy okazji osobistych porachunków 2 4 6 . k. k. A G A D . N W 6. i rzekłem mu. SW 2. 254. też i n n e zapiski o s t o s o w a n i u k a r c i e l e s n y c h w o b e c c z e l a d n i k ó w — A G A D . k. A G A D . s. Potym czeladnikowi cyś chłopie nie wadź się z gospodarzem. A G A D . ujmując się za tego towarzysza krzywd i por­ wał się na mię. 349. a tego też Adama do kąta tam od niego nie wiem jako jest obrażony bo zaraz rzekł oj Adamku zjadłeś mnie [został zraniony w lewą nogę]" 2 4 9 . W późnośredniowiecznej Polsce miały one charakter sto­ warzyszeń (głównie o zadaniach samopomocowych). s. 65v. Związki zeladnicze. 247 Np. k. k. W y r o z u m s k i . k. jeden ze świadków tak oto opisuje prze­ bieg awantury. SW 540. k. Dzieje zgromadzenia kuśnierzy. 8-11. 128v. 171v. k. zakończonej zranieniem majstra Wojciecha Igla­ rza: „Przyszedłem natenczas do Wojciecha Iglarza. SW 15. Z reguły związane one były z tzw. m . SW 545. 111 . W 1618 r. k. W poszczególnych przypadkach mamy też potwierdzone źródłowo obelgi i zniewagi oraz naruszanie nietykalności osobi­ stej. 236. k. SW 543. 491.

Natomiast starsi przewodniczyli w schadzkach i obchodach reli251 252 B.in. 24-26. iż gospoda Piwowarczyków miała mieścić się na terenie Nowej Warszawy. Slaski. Zasilały ją też wpłaty od kar sądowych nakładane często na mło­ dzież cechową 2 5 2 . W ich gestii leżał m. którą każdy z towarzyszy miał zasilać kwo­ tą jednego grosza na kwartał. nadzór nad tzw. w domu jednego z mistrzów. potwierdzono też istnienie skrzynki czeladniczej.. Dokładniej wyszczególniono tu źródła dochodów skrzynki czelad­ niczej. Duda-Dziewierz. Obok comiesięcznych opłat (po 2 gr od każdego) czelad­ nicy mieli też wpłacać po 2 gr w wypadku niespodziewanej śmierci jednego z uczestników tej swoistej kasy zapomogowej. Uzbierane w ten sposób pieniądze przeznaczano m. Obowiązkiem każdego przybyłego tu (bezwzględny przymus w tym względzie dla wszy­ stkich pacholąt i czeladników krawieckich) było wkupienie się oraz uczestniczenie w cotygodniowych schadzkach. stałych składek i kar sądowych. Dowiadujemy się z nich. Gospody stanowiły też miejsca. K. Na podobnych zasadach funkcjonowała organizacja to­ warzyszy korporacji ślusarsko-puszkarskiej Starej Warszawy. Dawne przywileje cechu piwowarów. cit. zasilaną ze wstępnego. wybierani na okres 3 miesięcy. że nie mieli oni prawa samodzielnego dysponowania odłożonymi kwotami. gdzie skupiało się życie towarzyskie czeladzi i mogły się kształtować nieformalne związki społeczne.przybyszami z innych stron. Bezpośrednią władzę nad towarzyszami mieli sprawować 2 starsi czeladnicy. op.in. Jeszcze szczegółowiej omawiają funkcjonowa­ nie podobnej gospody artykuły cechu staromiejskich krawców. Gospodą powinno zarządzać paru starszych czeladni­ ków. skrzynką towarzyską. I ona winna się mieścić w domu tzw. s. ojca Gospodnego. Informacje dotyczące organizacji warszawskich gospód czeladnych mają prawie wyłącznie charak­ ter normatywny. 112 . 51-52. Zobowiązano czeladników do odbywania kwartalnych zebrań. wybra­ nego przez korporację na okres 1 roku. Dosyć dokładnie wypowiadają się w tej materii artykuły cechu piwowarów z 1650 r. s. na pogrzeby zmarłych przedstawicieli braci cechowej. cieszących się popularnością i poparciem mistrzów cecho­ wych 251 . Warto jednak zauważyć.

. 25. Nic 252 Wszystkie informacje o gospodzie czeladnej staromiejskiej krawców zaczerp­ nięte z: W. 12. konflikty te doprowadziły np. terytorialne (Nowa i Stara Warszawa). powinien dać groszy osiemnaście. Strzembosz. Niechętnie patrzono też na obcych. Dawne przywileje cechu piwowarów. 139. . że czeladnicy warszawscy nie stano­ wili zwartej grupy. Eksponowało to niekiedy ustawo­ dawstwo. 256 K. — Pauperes. k. 12. stolarzy i kowali . cit . s.. czyli półtowarzyszy. Wojciechowska. Tumult warszawski. dodatkowymi czyn­ nikami były tu antagonizmy międzycechowe. czytamy: „kiedy by Magister uderzył towarzy­ sza. którzy nie posiadali żadnej organizacji. s. 255 A. s. o ile wprowadzono w życie postanowienia statutów. Slaskl. cit. A. Na skutek częstych swarów i kłótni dochodziło do zdecydowanych podziałów (niekie­ dy o charakterze narodowościowym) wśród czeladzi danego ce­ chu. Slaski.gijnych oraz stali na czele sądów koleżeńskich. op. Lewiński. s. 20V-21. Kersten. s. cit. w jednym z artykułów cechu ślusarsko-puszkarskiego z 1619 r. skórników. Dawne ustawy cechu skórników. i że świadomość wspólnoty nie była u nich rozwinięta w zbyt wysokim stopniu. J. 42. Wiele przemawia za tym. istnienie gospód „towarzyskich" nie zapobiegało konfliktom. op. do utworzenia dwóch odrębnych gospód czeladnych cechu ślusarsko-puszkarskiego: polskiej i niemieckiej. 47. op. op. SW 13. wreszcie nie kończące się spory pomiędzy poszczególnymi mistrzami. Por. 113 . W XVIII w. a robieńcowi groszy 12" 2 5 6 Wszystkie powyższe czynniki sprawiały. 69. 429 n. Podobnie działo się i w cechu kra­ wieckim Starej Warszawy 2 5 5 . T. s. Pomimo jednak namiastek własnego samorządu. 32-35. Kersten. cit. cit. choć również daleka od równouprawnienia była pozycja robieńców. Np. Analizowaliśmy już wcześ­ niej rozwarstwienia majątkowe i pochodzenie. Duda-Dziewierz. szewców. sprawowanych w gospodzie 2 5 3 Podobne instytucje czeladne miały też.. op. stel­ 254 machów. można również przeprowadzić linię podziału między starszymi i młodszymi towarzyszami cechowymi. 254 231. że miejscowa czeladź była w praktyce niezdolna do jednolitej walki o swe prawa. B. WE 20. SW 14. Nieco lep­ sza. k. kołodziejów. s.. 253 AGAD. także B. 139. k. Szczególnie upośledzeni byli uczniowie. warszawskie cechy: kuśnierzy..

AGAD. k. gdy z niem iść nie chciała. względem której rany i już nieomylnej śmierci tegoż Andrzeja " (AGAD. SW 538. kiedy to grupa sług i czeladników pod wodzą kuśnierczyka Marcina Cholewika i szewczyka Jana Romanika (pochodzących ze znanych rodzin rzemieślniczych) dokonała prawdziwej inwazji na domy warszawskich mieszczan przy ul.) „Prezentował nam czeladnika. Podobne: AGAD. na porządku dziennym zdarzały się też burdy i bijatyki. Częstotliwość tych ostatnich wskazuje wyraźnie na krewkość i zapalczywość młodych rzemieślników. gdy gwałtem wziął. 98v-99.in. Dawne ustawy cechu skórników. a on. k. 83).. 97v. 258 257 114 . k.in. B. przez drugiego czeladnika Wojciecha srodze obuchem w głowę zranionego który to Jędrzej zraniony już przy nas nic nie mówił. zeznawał: „Drzwi do sieni wybiwszy w izbie stół i okna posiekł i żonę jego. Niekiedy zadawano sobie tak ciężkie rany. Jest rzeczą zrozumiałą. która się była w piwnice schroniła. 46. 413.też dziwnego. Podobnie niewiele informacji mamy o przejawach. procesowano o rzeczywiste i urojone długi. Ta pasywna postawa wynikała częściowo z siły więzi społecznych i pewnego marazmu. Duda-Dziewierz. Stanowili zatem niektórzy czeladZob. popularnej na terenie całego kraju. mózg miejscami w oddychaniu pokazującą. SW 14.: (1672 r. 227-228V). że w źródłach znajdujemy jedynie pojedyncze po­ twierdzenia jej solidarnych wystąpień 2 5 7 . Najbardziej znamiennym wydaje się dosyć plastycznie odmalowane zajście z 1598 r. że w badanym okresie nie występują w Warsza­ wie żadne gwałtowniejsze formy walki klasowej. SW 14. tylko chrapał u tego w giowie na ciemieniu w rogu lewym widzielim ranę wklęsłą. SW 351. cit. 218. Przypomnijmy. Pewne zbiorowe awantury zasługują co najmniej na porówna­ nie ze współczesnym chuligaństwem. por. SW 536. że w nakreślonej powyżej sytuacji do­ chodziło do licznych sporów pomiędzy samymi czeladnikami.. SW 14. Obrażano się wzajemnie. zbieli Potym przysli do domu Lisicki komornicę [tamże]. m. walki czeladzi o tzw. wolne poniedziałki 2 5 8 . op. NW 6. W sąsiednim domu przywódca bandy Cholewik „wyjrzawszy białą głowę wzał ją od męża gwałtem drągiem bić począł i tak zbita leży" (AGAD. s. k. k. 200. K. Slaski. z wyjątkiem tu­ multu z 1525 r. 12-13. k. Długiej. że następstwem ich bywała śmierć poszkodowanego 2 5 9 . k. że okradano się. J a n Rurnik. w obdukcji czeladnika pracującego u obywatela Starej Warszawy Woj­ ciecha Stalmirskiego czytamy m. bywało. 259 Np. Wórą jakiemuś krawczykowi dali. jaki można zaobserwować wśród warszawskiego mieszczaństwa. w izbie się z nią zamknął". imieniem Andrzeja. 841. a na dłoń niemal szeroką. 260 Jeden z poszkodowanych. Doszło do gorszących 260 i niebezpiecznych ekscesów . s.

Zob. 253-257. k. k. k. zob. k. w rok później osadzono w więzieniu paśniczka Marcina Mierosławskiego — „ratione vulnerationis — Wojciecha Gizy". spora część opisanych powyżej występków spowodowana była nadużyciem alkoholu. NW 4. 209. SW 15. m. zaś w 1610 r. 94v. NW 5. poranienia. został obwiniony o dotkliwe pobicie księdza mansjonarza Jakuba Walkowicza 2 6 2 . Z kolei Jeden z m i e j ­ s c o w y c h c z e l a d n i k ó w k r a w i e c k i c h został w 1602 r. Henryk Worn. przez ł a w n i k a n o w o m i e j s k i e g o Matiasza Kuśmidra czy b a l w i e r c z y k o w i W o j c i e c h o w i z Le­ l o w a — z a b i t e m u w 1605 r. z r a n i o n e m u w 1596 r. Skądinąd jednak wiadomo. k. 3 « . 149. k. SW 15. IV).in. p o d o b n e A G A D . gra w karty i kości. rozdz. 355-356. dość częstych sposobów spędzania wolnego czasu należały wspólne li­ bacje. 168. k. 111. artykuł 14 statutu krawców Starej Warszawy z 1505 r. przez murarza J e r z e g o Czecha. 136v. czeladnik balwierski Paweł brał udział w poranieniu szlachcica Mikołaja Laskowskiego. Zuzanny. 420. 158V-159. 601v. też AGAD. Ir. Podobnie jak w przypadku służby (por. k. SW 12. po­ wyższy wypadek nie był bynajmniej odosobniony 2 6 1 . to. c y t r z y s t ę kościoła św. 533. k. z a m o r d o w a n y przez S z y m o n a Grzybowlcza. Do stałych. 595. 1282-1289. Często bowiem zupełnie spokojni towarzysze rzemieślniczy padali ofiarą gwałtów ze strony przebywających w mieście przed­ stawicieli szlachty czy obywateli warszawskich 264 Zajęcia pozazawodowe i rozrywki warszawskiej młodzieży ce­ chowej sprawiają wrażenie nieco monotonnych. k. SW 540. Ciekawe — że wspólne picie alkoholu w gospodach czeladnych było niekiedy odgórnie postulowane. SW 14. k. N W 135. k. SW 539. 73. nie wiedzieć skąd przyszedł zasnął albo ucząjeł się na stole przystąmpieła do niego. k. k. SW 7. rabunki. SW 543. 350. iż: „actor podpiwszy sobie. 85. budzić i napomnieć aby tam szedł spać. P r z y d a r z y ł o s i ę to np. I tak np. k. Trójcy [prawdopodobnie] — A G A D . SW 5 « . SW 535. 263 264 262 115 . WE 214.: s z e w c z y k o w i Wojciechowi. k. gdzie się upił. 56v. NW 6.in. A G A D . 28. N W 134. czeladnika chirurgicznego. że istniała też „druga strona me­ dalu". 248V-261V. 113v. A G A D . Tłumacząc się Zuzanna twierdzi. k. wtem ocknąwszy się porwał do noża" 2 6 3 . k. wręcz nakazywał wspólne picie piwa. SW 15. SW 540. 250V.nicy zagrożenie dla spokoju i bezpieczeństwa w Warszawie. i zranionego przez nią w obronie własnej Kaspra Nichera. Np. AGAD. 54v. k. od którego nie wolno było uchy261 L i c z n e skargi o pobicia. SW 543. Porywali się oni nawet na zdawać by się mogło „nietykalnych". „artis chirurgiae socius". NW 6. SW 15. 385-387. Wskazuje na to m. NW 5. Por. 13. sprawa żony Michała Drewny. k. w 1603 r.

G. dopóki będzie on znaj­ dował się w ich gronie. Czeladnicy warszawscy to jedna z bardziej złożonych i zróżni­ cowanych kategorii uboższej ludności miasta. Natomiast zabraniano tu gry w karty i kosterstwa 2 6 5 . SW 130. Życzeniu ich stało się zadość i Barabasz poszedł na przymusową wędrówkę 268. k. WE 1223 — testament Adama Michałkowicza z 1627 r. zakazując jedno­ cześnie kontaktów z dziewkami nierządnymi i t d . zważywszy. 69. Majstrowie usiłowali tuszować wybryki swych podopiecznych. cech szewców Starej Warszawy oskarżył np. s.. k. W.. Por. Dbając o morale czeladzi nakazywano jej nie­ kiedy obowiązkowy nocleg w domu majstra. 739. Uczestniczyli też czeladnicy w uroczystościach religijnych i pogrzebach cechowych. także inne wzmianki o legowanych lub zapisywanych przez czeladników kwotach: AGAD. Wojciechowska. W. jednego z czeladników Walentego Bara­ basza o zabicie psa swego majstra. znajdowali się też poręczyciele. t. Rys historyczny szpitala. m. S. I. Dowiedziawszy się o tym „to­ warzysze wszyscy od warsztatów mistrzów swych powstawali" grożąc. żywi wobec zmarłych. Z przeszłości Warszawy.lié się nawet masełkom. op. SW 14. k.. 803V. W 1599 r. 178. s. 270 AGAD. Niejednokrotnie usiłowali ich unikać. na co wskazują przewidziane za to wykroczenie dosyć wysokie kary 2 6 6 . AGAD. cit. 91. Z kolei dziwią nieco wypadki bardzo ostrej krytyki za niewielkie w dzi­ siejszym odczuciu wykroczenia. Wojciechowska. op.. 267 265 116 . popełniający je czeladnicy w praktyce częstokroć spotykali się z pobłażliwością. 796V-799. 48 i n. Zaremska. S. W znacznie mniej­ szym stopniu dotyczy to uczniów. s. Wojciechowska.in. 794v. op.. 314-314V. którzy zapłaciw­ szy kaucję wydobywali z aresztu uwięzionych sprawców. SW 13. 268 Zob. SW 14. bijatyk i pijaństwa. Mimo oficjalnego potępienia awantur. Cit. 828-828V. że tak długo nie będą pracować. iż młody wiek nie W. 269 AGAD. k. Pewnym źródłem do mentalności czeladników są ich testamen­ ty. 87. Por. g. Przyborowski. oprócz sum przeznaczonych na pogrzeb zawiera także datki dla kilku instytucji charytatywnych oraz dyspozycje 269 w sprawie obiadu dla ubogich . 111. 2 6 7 Ciekawa jest gradacja występków w oczach ówczesnej społeczności rzemieślni­ czej. Oto ostatnia wola balwierczyka Adama Michałkowicza z Brod­ nicy z 1627 r. W. cit. 469. Giedroyć. H. J7.

Spora liczebność młodzieży cechowej sprawiała. To właśnie m. sta­ nowiących zdecydowaną większość. Nie dawała ona jednak w wypadku uczniów żadnej. zapobiegliwość i nie­ kiedy szczęście sprawiały. że wielu z nich. inni usiłując niejednokrotnie w sposób nielegalny osiągnąć dostatek staczają się do szeregów marginesu społecznego. ubodzy szpitalni. że w codziennym życiu miasta jej przedstawiciele odgrywali z pew­ nością większą rolę niż zawodowi żebracy. różnili się terminatorzy i czeladnicy zdobywaną w trakcie nauki zawodu specjalizacją. Od tych ostat­ nich. a w gruncie rzeczy od kierującej nim starszyzny. Płynność i ruchliwość to jedna z najważniejszych cech badanej grupy. Cech reprezentował jednak ich in­ teresy na zewnątrz. talent i spryt. praktycznie uniemożliwiający uzyskanie obywatelstwa. Mimo pozorów. koligacje rodzinne. jako zbiorowość mieli czeladnicy nader ograniczone prawa. członkowie marginesu. zaliczanych przez nas do uboższych warstw mieszkańców Warszawy. Pochodzenie spo­ łeczne. choć okupione niesamodzielnością i akceptacją niskie­ go szczebla w hierarchii społecznej. w wypadku zaś towa­ rzyszy zbyt wielkiej samodzielności materialnej. Liczba „wiecznych czeladników" oraz niedouczonych termi­ natorów i towarzyszy cechowych w badanym okresie stale rośnie. Przynależność doń dawała zatem poczucie stabilizacji i bezpie­ czeństwa. Część tej nadwyżki wchłania rozwijające się szybko rzemiosło pozacechowe.in. które stwarzały statuty rzemieślnicze (swoisty samorząd). przechodziło do grupy uprzywilejowanej. 117 . a nawet służby domowej. podobnie jak i od członków niewykwalifikowanej grupy wyrobników dniówkowych. a niekiedy świadczył im pewne formy opieki. uzyskując mistrzo­ stwo.pozwala traktować ich tu jednoznacznie jako samodzielnej grupy społecznej. popierane przez przedstawicieli możnowładztwa świeckiego i duchownego. odróżnia badaną kategorię od większości pozostałych. Korporacyjna struktura systemu cechowego była dla nich szczególnie dotkliwa. Sprzyjały temu: obowiązek wędrówki czeladniczej oraz w przypadku ogromnej większości brak własnych nieruchomości w mieście. można zaliczyć do niezamoż­ nych. znajdowali się oni w podwójnej zależności: jednostkowej od majstra i zbiorowej od cechu. Pozostałych.

wiecz­ nych czeladników. cit. rzemieślników pozostających poza systemem cecho­ wym. 40% ogółu sa­ modzielnych rzemieślników pracujących w stolicy 2 7 0 .in. „Zwykli" partacze rekrutowali się głównie z kręgów tzw. Kraków 1929. oficjalne usamodzielnienie się. iż przeszkodnicy mogli stanowić w połowie XVII w. Oczywiś­ cie. na rynek miejski 270 Według obliczeń L. czyli ponad 35'/« wszystkich samodzielnych rze­ mieślników tej branży (tenże. z reguły ludzie dobrze sytuowani. a nie mających szans na ostateczne. rękodzielnicy. Skądinąd jednak cząstko­ we badania L. tj. liczbę 45 krawców cechowych oraz 30 partaczy (taże. s. korporacyjny system cechowy utrudniał słabszym ekonomicznie jednostkom prawne usankcjonowanie wykonywanego przez sie­ bie zawodu. Wojciechowska podaje dla 1654 r. nie wchodzą w zakres niniejszych rozważań. Ci ostatni. Ta stosunkowo liczna grupa. Wojciechowskiej wskazują. Lepszego w latach 1652-1653 było w Warszawie 11 mistrzów złotniczych 1 5-6 przeszkodników. czyli adeptów rzemiosła posiadających mniej­ sze lub większe kwalifikacje w danym zawodzie. o szerokich kontak­ tach i wpływach. Brak źródeł o charakterze statystycznym uniemożliwia glo­ balne określenie rozmiarów tej grupy. Istnienie przeszkodników wynikało także z wy­ sokości wzrastających opłat. tj.PARTACZE Zbiorowość ta należy do szeroko pojętego marginesu społecz­ nego miast średniowiecza i początków ery nowożytnej. W tych warunkach Warsza­ wa podobnie jak inne ówczesne miasta liczyła stosunkowo dużo partaczy. Z kolei W. 292). dążyły do pełnej reglamentacji produkcji da­ nego artykułu i skupienia jej w rękach stosunkowo nielicznej grupy mistrzów. 118 . Lepszego i W. op. ok. Cechy chroniły się przed zbyt licznym napływem nowych członków. posiadający specjalne upoważnienia do produkcji indywidualnej. Sztywny. serwitorzy. 116). nie wszystkich rzemieślników pozacechowych można zaliczyć do uboższych mieszkańców Warszawy. Przemyśl złotniczy w Polsce. s. chcąc produkować m.. której członkowie nierzadko obar­ czeni byli rodzinami. związanych z majstersztykiem i przy­ jęciem do rzemieślniczej korporacji. Obok zdeklarowanych biedaków byli bowiem wśród nich także coraz liczniejsi w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w.

Reinsten. 88. 175-176. duchowieństwa i t p . Dawne przywileje cechu piwowarów. 32) czy: „Żaden partacz tym wszystkim rzemieślnikom [cech rzemiosł różnych] tak na szlacheckich. VI. WE 13. t. Por. 83. bezwzględnie przeciwstawiających się pozacechowej produkcji 2 7 2 . Wraz ze stołecznym rozwojem Warszawy liczba przeszkodników pozo­ stających na usługach dworu nieustannie wzrastała i nawet naj­ bogatsze korporacje prowadziły z nimi walkę z góry raczej ska­ zaną na niepowodzenie 2 7 4 . s. Z dziejów warszawskiego rzemiosła. tj. k. k. Z przeszłości warszawskiego rzemiosła piekarskiego. Slaski. ryby z pomocą urzędową zabierać i do szpitala dać będzie wolno. s. k. t. op. Woynowski. Także i ci. takowym za przeświadczeniem towar ma być za­ bierany" 2 7 3 . WE 13. Świadczy o tym wyraźnie chociażby przywilej cechu rybackiego Starej Warszawy. 16-17.. w. T. op. Bogucka. 408v: Vol. większość Istniejących wzmiariek pochodzi z przełomu XVI i XVII w. s. cit. szlacheckich mieszkają" (B. szczególnie nowomiejskich. Dzieje zgromadzenia kuśnierzy. s. s. też podobne: AGAD. przez co cech ich niszczeje. s. A. Kersten. Slaski. według dekretu niegdy Wielmożnego IP [Imć Pana] Mikołaja Wolskiego. SW 14. III. op. s. „Przegląd Piekarski i Cukierniczy". Dawne przywileje cechu piwo­ warów. 29. M. F. 91-92. zaczerpnięte ze statutów poszczególnych cechów: „A że się znajduje tak wielu przeszkodników cechowi piwowarskiemu. Przywileje t nadania. którzy nie tylko w Starej. Woynow­ ski. 196... Kernsten. 1968. 159. T. Slaski. 309 n. A. 32. przedstawicieli szlachty.): „A iż się wiele luźnych między tymi rybitwami znajduje partaczów. ale i Nowej Warszawie jako też 1 w domach duchow­ nych. Podobnie brzmią Odpowiednie artykuły przywilejów innych cechów. Wielokrotnie ponawiane ustawodawstwo antypartackie wymownie świadczy o bezskuteczności tych przepisów. 271 Fakt ten potwierdzają poniższe zwroty.. jako 1 na duchownych gruntach mieszkający" (A.. AGAD. Zawierały one najczęściej słowa potępienia pod adresem szturarzy. B. s. s. sankcjonując możliwość konfiskaty ich wyrobów. 2 7 1 Wal­ ka cechów z przeszkodnikami na terenie Warszawy datuje się już od początków XVI w. Dawne Przywileje cechu piwowarów. cit. Wejnert. Reinstein. s. s. Leg. a wa­ żyli by się najdalej 10 mil. Dzieje zgromadzenia kuśnierzy. Z badań nad konsumpcją. k. nr 8. s.. 34. 27.. F. A. cit.in. op. 190.cit. op. 33). (1635 r. 26-27. Znajduje ona odzwierciedlenie przede wszystkim w statutach miejscowych zrzeszeń rękodzielniczych. cit. 32. 34. takowych cechowym imać. 274 Jej praktycznych przejawów nie zapisywano w księgach zbyt wiele.in. 175). B. 272 Por. s. 16-17. który stwierdza m. którzy niecechowi. m. ¬273 AGAD. Szaniawska. Marszałka Koronnego ryby przekupować. naj­ bardziej narażonych na konkurencję. Reński. (AGAD. SW 16.szukała najczęściej protekcji osób nie podlegających jurysdykcji miejskiej. Przykładami mogą być tu sprawy złotników Istwana Szegedy i Stefana Sciegiecklego z cechem złotniczym 119 . s.

tedy powinni starać się u starszych ażeby im to pozwolone było. Miała ona dzięki temu możliwość spra­ wowania kontroli nad niezrzeszonymi rękodzielnikami. SW 12. 120 . O podobnych próbach kompromisu z partaczami zob. Przywileje dawnego cechu rybackiego. Slaski. Jeden z artykułów statutu cyrulików warszawskich z 1655 r. op.Siła rzemieślników pozacechowych sprawiała. starszyzna cechowa starała się podporządkować sobie w pewnym sensie stołecz­ nych przeszkodników. Spotykało się to oczywiście ze zrozumiałą re­ pliką korporacji rzemieślniczych 2 7 5 . K. 86). Giedroyć. k. Wojciechowska. op. 361. zaś przy­ wilej cechu rybackiego (najbardziej narażonego na konkurencję przeszkodników) z 1635 r. s. t. 204. 81. albo jakikolwiek handel prowadzić. Jaki toczyli w 1598 r. Slaski. AGAD.. stwierdzał w tej sprawie: „Któryby się brat cechowy ważeł obcych przekupować. że niekiedy bar­ dziej rzutcy mistrzowie cechowi usiłowali nawiązać z nimi bez­ pośredni kontakt. SW 130. s. Przywileje dawnego cechu rybackiego. B. s. op. 86 n. 11. naka­ zywał „Aby żaden z panów sąsiadów postronnego balwierza. a przez niedostatek wkupić się nie mogli do ce­ chu. cit. takowy ma być z cechu wypi­ s a n y " (A. w paragrafie 1 stwierdza­ ją. cit. 79. WE 13. k. albo sturaża nie śmiał w domu swoim chować. k.. W tym przypadku mamy do czynienia z popularną formą uzależnienia pewnej części rzemieślników poza­ cechowych przez odpowiednią korporację. którzy godzili się na warunki stawia­ ne przez zainteresowane korporacje i którzy jedynie ze względu na ubóstwo zdecydowali się na rywalizację z cechami. 2. który by miał bractwo z nami. 175 I tak np. Z kolei jednak. s. — AGAD. SW 14. krawcy warszawscy z Matiaszem Praselem (AGAD. VI. niekiedy próbując narzucić im różne normy czy ograniczenia. 277 B. W. podobne: AGAD. 72. 74. W arty­ kule 16 statutu cechu rybackiego Starej Warszawy z 1532 r. k. k. B. Wejnert. 197. cit. Z kolei ustawy cechu skórników praskich i warszawskich z 1670 r. 6*4. czy­ tamy np. 435V-436). op. t. k. SW 14. SW 14. Slaski.A. s. CiL. takowy brat winien dać według starego zwyczaju naszego kamie­ nia wosku winy do skrzynki" 2 7 6 . za którym pozwoleniem powinien będzie każdy dać do skrzynki cechowej na każde suche dni po złotych 10" 277 Stare] Warszawy (1597 r. 32v) oraz proces. zdając sobie sprawę z nieskuteczności prowadzonej walki.. Wejnert. 89. SW 540. VI. Ustawy cechów cyrulicznych. k 408v-409v. 276 W. co następuje: „Jeżeliby zaś ci przeszkodnicy chcieliby garbar­ ską robotę robić. 33-34). s. Por. s. SW 15. s. Dawne ustawy cechu skórnlków. Naturalnie dotyczyło to w pierwszej kolejności takich szturarzy.: „Item który by towarzysz nie mając bractwa w cechu naszym. a robiłby przy bracie. Maciejowski. A. 14. ani mu mieszkania u siebie najmować pod winą stu grzywien" (F.

iż przed­ stawiciele badanej grupy w znacznej większości znajdowali się w dość krytycznej sytuacji materialnej. . sprzedając swe wytwory po cenie niższej niż normalna.Powyższe sformułowania dobitnie potwierdzają fakt. Spora część partaczy za­ mieszkiwała w wynajętych izbach na terenie tworzących się jurydyk. Grała tu rolę dwojakiego typu konkurencja: cechowa oraz wy­ nikająca z samej liczby stołecznych przeszkodników.

obok niekorzystnej sytuacji materialnej. niewiele znaczyli oni w ówczesnych społecznościach miejskich. niekiedy czeladników itp. stwarza pewne kłopoty. Adam­ c z y k . 86. Termin ten. chociaż okreś­ lenia: „chłop" czy rzadziej „niewiasta" — sugerowały także brak wyraźnej przynależności zawodowej. Niewykluczone zresztą. Fakt. jednocześnie zaś nie byli związani na stałe z jednym miej­ scem pracy. iż termin „najemnicy". społecznej i korporacyjnej.in. był fakt. Może to być przyczyną nieporozumień. Zasadę utożsamiania „chłopa" z robotnikiem niewykwalifikowanym przyjął też m. cit. s. strażników miejskich.. jak można przy­ puszczać. np. a i literatura przedmiotu z re­ guły się nimi nie zajmowała. że wzmianki o nich można znaleźć tylko w niektórych typach źródeł. Adamczyk. w większości przypadków ostatecznie przesądzający tę kwe­ stię i pozwalający zwykle na jednoznaczne zakwalifikowanie wy­ stępujących w źródłach warszawskich „chłopów" do grupy nie­ wykwalifikowanych wyrobników. Decydującym wyróżnikiem musi być tu zatem kontekst źródło­ wy. w zasadzie stosowano na oznaczenie płci. iż nie­ wykwalifikowani najemnicy pozostawali poza korporacjami miej­ skimi. W za­ sadzie osoby. pańszczyźnianych rolników. Przyczyną takiego stanu rzeczy. Nic też dziwnego. które należy zaliczyć do badanej tu zbiorowości są współcześnie określane najczęściej jako „chłopi". „najemna siła robocza" przyjął się powszechnie dopiero w XIX w. gdyż w ten sam sposób definiowano przecież także przedstawicieli innych uboższych grup społeczności miejskiej i wiejskiej.R O Z D Z I A Ł III t Niewykwalifikowani pracownicy najemni Mimo iż wyrobnicy odgrywali dużą rolę w życiu gospodarczym szesnasto.i siedemnastowiecznych miast. op. 122 . W. iż na zbliżone określenia przed • 1 W.

19. że i w okresie późniejszym to ostatnie okreś­ lenie oznaczało osobę niewykwalifikowaną. t e ż A G A D . A. t.: „robotnicy na dzień się najmujący take [także] „mikstatnicy" 7 . 65. zatrudnionych na zasadzie wolnego najmu. 123 . tzn. S e n k o w s k i . takie jak: „chłopi prości. 7 Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r. o p . WE 242.. pochodzący od łacińskiego słowa mixtus i wskazujący na różnorodność przydzielanych niewykwalifikowanym pracow­ nikom zajęć. 4 1250. 8. 8 M . a więc pracujący przy przewozie przez Wi­ słę 8. Bez wątpienia najczęstsze jest wszelako określenie „chłop". cit. 7-21. I I . I tak natrafiamy na ter­ miny „najemny chłop" 2 . W y c z a ń s k i . t. k. Ten ostatni synonim. przy czym praca ta mogła być wykonywana jako krótkoterminowa. W e j n e r t . 477v.. A G A D . wykonującą różne proste czynności). był znacznie rzadziej używany. jak też okresowe zatrudnianie przy pracach publicznych w mieście chło­ pów pańszczyźnianych z miejskich wiosek (np. nie ograniczona w czasie" 6 . SW 15. WE 243. uchwalonym w 1590 r.). ' M.stawicieli badanej zbiorowości mógł wpłynąć też liczny napływ doń włościan przybyłych ze wsi (nierzadko zbiegów). cit. k. Krak. które określają osoby angażowane do tychże robót bardziej precyzyjnie. Termin „ro­ botnik" spotkać można niekiedy w szesnastowiecznych źródłach o charakterze normatywnym. s. o p . W źródłach war­ szawskich występują nieco inne odzawodowe określenia pracują­ cych wyrobników. H a ł ó w n a . Podskarb. Studia i s z k i c e . k. A G A D . 186. zajmujący się noszeniem gruzu. WE 236. 24v. J .in.. 5 A. k. poddanych z Solca). 227v. I I .in. pracujących za wynagrodzeniem pieniężnym (plus ewentualne wy­ żywienie). k. Słuszność powyższych danych potwierdzają sporadycznie spo­ tykane w źródłach wzmianki. 7«. 110v. SW 546. O k a t e g o r i i społeczno-zawodowej „robotnik" w Polsce XVI wie­ ku [ w : ] Społeczeństwo staropolskie. i 380/1/2. We­ dług tego autora: „Obejmowałaby ona pracowników fizycznych. K r ó l . sezo­ nowa lub też stała. V I . SW 545. 19. k. k. rumownicy" (15701572) — tj. s. k. WE 244. Wyczański 5 .. WE 228. 323v. Przykładowo w uniwersale poboru pogłównego. SW 11. R a c h . 2 P o r . Znane też było w omawianym okresie wyraże­ nie „robotnik". WE 245. 1405-1406 A G A D .. Arch. czytamy m. 6 I b i d e m . „najemnik" s czy „wynajęty człowiek " 4 ( charakterystyczne. 262V-265-. p o r . k. k. Istnienie tej kategorii społeczno-zawodowej w szesnastowiecznej Polsce wykazał ostatnio A. czy „czółnicy" i „łodnicy" (1660 r. Leg. W a r s z a w a 1979. n p . 55. Vol. t. k. 46v. k. s. 158.

WE 228. w związku ze wzrostem ucisku pańszczyźnia­ nego. WE 231. Granice grupy warszawskich niewykwalifikowanych pracow­ ników najemnych nie rysują się ostro. miejskich nieruchomości położonych za murami. Haura Skład abo skarbiec znamienitych sekretów o economiej ziemiańskiej czasami z dodatkami.in. Przeważająca część z nich rekrutowała się jednak ze środowisk wiejskich. ludzi luźnych znaczne przestrzenie. 5 n. Najem chłopów do pracy w mieście. Stąd też niezbyt wiele da się powiedzieć o ich pochodzeniu społecznym i terytorialnym. które czę­ sto opuszczali m. A G A D . W poszukiwaniu pracy i lepszych warunków bytu prze­ mierzali oni w szeregach tzw. 2-Sv. WE 221. k. k.12. 12-15v. k. 124 . ' N p . drzeworyt z dzieła J. W niniejszych rozważa­ niach analizą objęto zatrudnionych na terenie miasta. K. w wyjątkowych wypad­ kach (przewóz wiślany) także niektóre grupy flisów. W świetle archiwaliów warszawscy wyrobnicy stanowią ano­ nimową masę. jak: „chłop doglądacz" lub „chłop wyganiacz" •.

cit. mieszkający pod Warszawą koloniści z Niderlandów. 14 A G A D . 140-177. WE 256. których robocizna stanowiła. WE 224. Szczegółowszą analizę struktury pochodzenia terytorialnego zatrud­ nionych w Warszawie „chłopów" — robotników niewykwalifiM. 1250. Na związek prawie wszystkich uboższych warstw ludności miejskiej. operują­ cych zwykle stereotypowymi i lakonicznymi określeniami. Znaj­ dujemy jednak niekiedy informacje typu: „Solczanom od za­ miatania góry" (kwiecień 1597 r. Potwierdzają to też ówczesne konsty­ tucje sejmowe i uniwersały poborowe.kierując się głównie do większych miast. Leg. l l v . przy „chędożeniu" miasta i porządkowaniu tzw. t. np. 5-8v. z ludźmi luźnymi wskazują niektórzy badacze tej ruchliwej zbio­ 10 rowości. 11 10 125 . k. 159. wynajmowali się niekiedy. Baruch. Vol. s. M. k. Bardzo niewiele wiadomo o pochodzeniu terytorialnym war­ szawskich wyrobników. AGAD. B y s t r o ń . k. hultajami i biegunami" a niskokwalifikowanymi najemnikami 1 1 . Eile. 40. gdzie część znajdowała dorywcze zajęcia. 407. WE 224. Wynika to ze specyfiki źródeł. 58. zwani Olędrami 1 5 . 117V-118. Zatrudniano ich sporadycznie chociażby przy przewozie wiśla­ nym 12 . 16 Wystąpiło to np. 1«. stanowiących włas­ ność szlachecką lub królewską. 1405-1406. przy charakterystycznych dla wyrobników pra­ cach. 208). w tym także i omawianej grupy. k. Por. WE 237. op. B o g u c k a . WE 234. Mieszczaństwo Warszawy. s. 42. 14 Do niektórych cięższych prac. WE 243. s.in. Franćić . w 1628 r. Jazdow itd. m. II.. WE 228. chłopi z innych podwarszawskich wsi..) „Solczanom dwadzieścia. co zrzucali z góry" (marzec 1599 r. k. k. Mokotów. 51. 12 H. ZaPewne znacznie mniej było przybyszów z dalszych stron. 12. takich jak: Wola. J Gromski °P.) czy: „Solczanom co kamienie Wozili do bruku" (1612 r. M. WE 230. poddani duchownych. s. jak Wiadomo. stawiające znak równości pomiędzy „luźnymi. 15 J. Pracownicy miejscy w dawnej Warszawie. s. (Por. Góry Gnojowej (wysypisko położo­ ne na skarpie wiślanej). szlachty czy samego miasta. Pracowali też.) _ wskazujące na prowieniencję części osób angażowanych przez Magistrat do robót publicznych. 49. Grupę robotników niewykwalifikowanych zwiększali także chłopi pańszczyźniani. Warszawa. 13 A G A D . k. 63-66. 9-10. najpoważniejszą konkurencję wobec pracy najemnej. s. M. 12. k. np. Baryczkowie.. 7v.cit. Franćić. Warszawa 1939.

ciesielskie i murarskie (od-do) 4 2-4 9 1-3 1 1-6 2-5 1 2 2-4 2-3 1-6 2-15 1-7 2-8 9 9 4-6 3-9 kilku Rok Oczyszczanie miasta (od-do) 2 1-14 1-18 1-12 2-13 1-20 1-11 1-5 1-4 2-10 1-12 1-12 1-8 1-14 1-10 1-7 1-12 2-5 2-15 2-10 15 2-13 2-14 2-11 2-27 1-15 1-14 1—kilkunastu 2-14 kilku 3-10 Prace w o d n e (rurhauz) (od .TABELA 7 Liczebność najemnych robotników niewykwalifikowanych zatrudnionych przez Magistrat warszawski w różnych „brygadach roboczych" w latach 1584-1655 Prace budowlane.do) 3 1-9 2-8 2-4 2 1-8 2 1-3 7 2-4 3 1-6 2-5 1-7 2-10 2-20 2-9 2 Prace ziemne (od-do) 1 1584 1585 1596 1597 1598 1599 1600 1601 1602 1603 1604 1605 1606 1609 1610 1612 1616 1617 1619 1620 1621 1622 1623 1624 1625 1626 1627 1628 1629 1630 1631 1632 1633 5 1-5 2 — 3-6 — — 2 3 4 4 8 - - - - - 7-9 — - - 4-6 6 6-12 2-8 2-4 — — 4 — - 15 6-8 2-5 — - 1-4 1-5 - 12 — - 4-13 1 — — — — - 126 .

Czersk. Jeszcze ciekawsze są dane za rok 1571. WE 215. 83v. Arch. nr 342. WE 233. WE 231. Większość z nich rekrutowała się ze wsi i miasteczek mazowieckich. Rach. 91v-93v. w 1570 r. kowanych. Król. op.1 1634 1635 1636 1637 1638 1639 1640 1641 1642 1643 1644 1645 1646 1647 1648 1649 1650 1651 1652 1653 1654 1655 2 2-7 2-8 5 2-5 1-16 3 4 1-15 5 — — — — — — — — — — — — _ — — 2-3 3-5 5 3-12 4 kilku 2-7 2-8 2-25 2-9 2-16 1-12 2-24 2-14 1-6 2-6 1-8 4-10 2-5 1-4 2-15 3-11 — 4-6 _ 5-6 kilkunastu — — - — — — 15-22 4 2-6 — — — — — 1 4-5 4 _ — — _ _ _ — 6-11 6-11 5-11 — - Źródła: A G A D . Ha- 127 . możemy zrekonstruować jedynie na podstawie da­ nych dotyczących rozbudowy Zamku Królewskiego w latach 1569-1572. AGAD. Obok ro­ botników z Mazowsza (Nowe Miasto. W E 232. WE 227. WE 237. WE 241. W E 255. Jakuba Litwina z Knyszyna. W E 256. głów­ nie królewskich 1 6 . Podsk. WE 250. 8-11 z Osiecka (w tym J a n Wsędibil i Andrzej Wojno) oraz bliżej nieokreśloną grupę. k. W E 245. WE 253. cit. wymieniono m. kilka innych nieznanych „Litwinów" i Mikułę Ruska (M. WE 242. nr 1. Sporządzający rachunki za te prace przytaczali nie­ kiedy nawet imiona uczestniczących w tej budowie. J. Jak się zdaje. WE 246. WE 249. trzech chłopów ze Stanisławowa. Krak. Senkowski. WE 221. W E 247. WE 254. WE 226. z Czerwińska. WE 223. Arch. WE 229. 761).in. opłacano niewykwalifikowanych: Jana Maśnika z Nada­ rzyna i Sebastiana — z odleglejszego Pacanowa (M. WE 222. WE 251. Skarbu Kor. Oddział III. W E 213. W E 22S. w 1569 r.. Hałówna. WE 240.. k. WE 236. W E 252. WE 220. Kobyłka i Wilanów) wy­ mieniają one także przybyszów z odleglejszych stron: Piotra z Tykocina. Okuniew. W E 244. WE 238. wyrobników ściągano do War16 I tak np. WE 230.

kiedy to odpowiedzialny za budowę jednego z mo­ stów łyżwowych przez Wisłę pisze: „12 hajdukom. S e n k o w s k i . Mieszczaństwo Warszawy. Potwierdza to np. op. spowodowanej aktualnymi i doraźnymi potrze­ bami miasta i jego mieszkańców.. Prawie całkowity jest brak wzmianek dotyczących pochodzenia pracujących czasem dla miasta kobiet-wyrobnic — określanych w źródłach jako: „niewiasty" bądź „białogłowy". załogi zatrzy­ mywanych statków wiślanych i t p . Wszelako w niektórych okresach. Próba statystycznego uchwycenia liczebności członków omawia­ nej tu zbiorowości jest w praktyce niemożliwa do zrealizowania. s. 259-265V i nr 348/1. M. nr 380/1/2. 152V-154V. J. Niektóre za­ piski zdają się jednak wskazywać. Li­ czebność różnych ich grup roboczych obrazuje tabela 7. iż nie wiadomo. A G A D . 128 . co drzewo wyciągali na tarcie dylów. k.szawy z dalszych okolic wtedy. B o g u c k a . Kersten. łączących się z pozyskaniem odpowiedniej liczby pracowników... 17 A. czy nie­ wykwalifikowani robotnicy nie pracowali jednocześnie przy różł ó w n a . wynikającej z inicjatywy osób poszu­ kujących pracy. Król. cit. nie można jednak wykluczyć także pewnej przypadkowości. np. że rekrutowały się one z tych samych środowisk społecznych co niewykwalifikowani „chłopi". 159v-160v). k. Krak. zatrudnio­ no tu później także wielu pachołków królewskich. WE 247. wraz z gwałtownym rozwojem stolicy popyt na niewykwa­ lifikowaną i tanią siłę roboczą niejednokrotnie wyraźnie prze­ wyższał jej podaż 1 7 . Charakterystyczne jest. 227-228 n. że pracowały przy robotach publicznych właśnie w latach zwiększonego popytu na siłę roboczą (głównie 10 trzydziestych i czterdziestych XVII w. na prze­ łomie XVI/XVII w. 19 Por. Podsk. np. WE 243. Stosunkowo dobrze znani są wyrobnicy angażowani przez Magistrat Starej Warszawy. informacja z 12 paździer­ nika 1630 r. Wynika to z braku precyzji w określeniach oraz bardzo dużej płynności kadr. Po­ nieważ jednak to posunięcie nie rozwiązało trudności. k. zważywszy. s. bom chłopów dostać nie mógł". 14. I ona jednak jest niedoskonała. 18 A G A D . Rach. kiedy wyczerpywały się miejsco­ we rezerwy siły roboczej. 4J7.. k. k. op. 58-56V. WE 225. i w latach trzydziestych tego ostatniego stu­ lecia. cit. 1 8 Ostatni przykład wskazuje raz jeszcze na różnorodność dróg rekrutacji warszawskich nie­ wykwalifikowanych pracowników najemnych.) . A G A D . 90. Arch.

86-86V. 369V-377. 69-73v. a szczególnie pracujący pod nad­ zorem cieśli i murarzy). k. Stanowili oni zawsze dosyć pokaźną grupę i byli kiero­ wani do pracy stosunkowo regularnie. Liczba od jednego do kilkunastu utrzymywała się także w następnym okresie. przy „chędożeniu miasta" najwięcej pracowników potrzeba było np. 46V-48. chociaż nieco mniejsze niż w przypadku „oczyszczania mia­ sta". k. Prace mające na celu oczyszczanie miasta są stosunkowo najlepiej udo­ kumentowane. 42v. WE 215. k. WE 220. 69-73V. 3-3v.nych wyszczególnionych w niej pracach. W latach 1585-1599 pra­ cowało ich przeciętnie od 1-2 do 12-20 20 . 4-5v. na wiosnę i jesienią 2 2 . AGAD. k. 198-lSQv. iż w związku z nagłymfpotrzebami angażowano jednorazowo przy wymienionych powyżej robotach większe liczby niewykwalifikowanych wyrobników. k. WE 255. 16v-22v. Tabela ta ma zatem charak­ ter głównie orientacyjny i pomaga w ustaleniu rzędu wielkości. WE 223. Magi­ strat każdego dnia utrzymywał przy „pracach błotnych" — od 1 do 10 chłopów-robotników. m. WE 238. które rzadko przekraczały 10 jed­ nocześnie zatrudnionych pracowników (ludzie pomagający rurmistrzom. WE 249. Podobnie wyglądały proporcje w innych latach. llv-16v. k. k. w Por. k. w 1627 r. Były to z re­ guły mniej liczne „brygady". Liczebność wyrobników miejskich w badanym okresie ulegała bardzo dużym wahaniom. Duże różnice w liczebności jednocześnie zatrudnionych wyrobników dniówkowych zależały w pewnej mierze od pory ro­ ku. i czy w związku z tym nie zostali odnotowani parokrotnie. WE 224. k. 83. WE 241. kiedy było ich od 2 do 27. oraz w początku lat czterdziestych — od 2 do 24-25) 2 1 .5v-6.. 229. A G A D . WE 228. k. WE 233. k. Najwyraźniej jest to widoczne w przy­ padku robotników najemnych zatrudnionych przy oczyszczaniu miasta. WE 220. rzadko jedynie przekraczając 20 (wystąpiło to np. k. 117-119. I tak np.in. A G A D . 4-8v. Gorzej przedstawia się sprawa z liczebnością in­ nych grup „chłopów" — robotników (zob. Ir. 11. WE 21 20 — Pauperes 129 . 16v-22v. 86-86v. zaś w październiku tegoż roku — 2-18 2 3 . 104-106. Zdarzało się wszakże. k. Zob. 65-67. 68-71V. 22 Por. WE 243. 4-8v. kopiący rowy i doły.in. w maju 1596 r. k. 63-74v. k. WE 252. 32-42v. WE 245. I tu jednak zauważamy okresowe waha­ nia. k. I tak np. WE 228. 23 A G A D . WE 243. tabela 7). Jednakże nawet w krótszych okresach czasu (jeden miesiąc) dzienna liczba angażowanych do tej pracy zmieniała się bardzo. 131-133. dla lat 1601-1655 m.

Budowa świątyni. że Magistrat stale zatrudniał przy robotach publicznych dla miasta co najmniej od kilkudziesięciu do stu różnych pracowników najemnych rocznie. W mniejszym stopniu to ostatnie zastrzeżenie może dotyczyć tych grup.) przez dłuższy okres czasu. 1617. przy remoncie rurhauzu i wodociągów miejskich praco­ wało ich ok. znacznie niższe dane dla lat: 1596. AGAD. Por.32 chłopom co drogę równali dla kamienia" (AGAD. k. Ponieważ tabela 7 nie potwierdza tego w pełni (np. 20. wymagających pewnych Por. z uwagi na doraźny charakter ich zatrudnienia mogli bardzo często się zmieniać i nie muszą być tożsami. Z kolei w 1643 r. które angażowano do prac. fragment obrazu A. k. 1602 r. Nie uwzględniono w niej ze zrozumiałych względów sporej liczby notatek nie określających dokładnie liczby robot­ ników. a drudzy widiami gnój rozmiatali. 435).) wymaga to kilku wyjaśnień.. WE 236. że nawet wyrobnicy. 25 Zob. 1636 ltp. 8). 15 n. zwalaniu Góry Gnojowej. zaś przy rozkopywania pogorzeliska na Górze Gnojowej — do 24 2 4 . Moliera. informację typu: . przy brukowaniu ulic zatrudniono 32 wyrobników 2 5 .13. ko­ paniu rowu itp. k. 130 . warto też zaznaczyć. WE 245. WE 236. gdy Góra u furty gorzała" (AGAD. Zapiski zawarte w warszawskich rachunkach miejskich pozwalają przypuszczać. podkreślana już wcześniej anoni­ mowość uniemożliwia dokładniejsze zbadanie tych zmian. wzmiankę z tegoż roku: „24 chłopom co wodę nosili. Niestety. 1604. pracujący przy jednym i tym samym zajęciu (np. Robotnicy pracujący na budowie. 1616 r.

Krak. instytucji kościelnych czy osób pry­ watnych. J. nie można właściwie nic bliższego powiedzieć. „Teki Archi­ walne". którzy przebywali w danym momencie na terenie Warszawy. kwalifikacji (wodociągi miejskie. murarskie). roboty ciesielskie.. t.do) 14-44 31-46 20-44 7-28 Miesiąc Wrzesień Październik Listopad Grudzień Ź r ó d ł o : M. Powyższe informacje są jednak zupełnie wyjątkowe. Rachunki z budowy Zamku w Warszawie 1569-1572. Przy pracach na Zamku Królewskim samych tyl­ ko „rumowników" było wtedy okresowo od 7 do 46 (zob. Podskarb. Wszelkie próby glo131 . Senkowski. rachunki królewskie z lat 1571-1572 (a więc jeszcze sprzed okresu gwałtownego ruchu budowlanego w Warszawie). II. Przypomnieć należy. Zaspokajała ona codzienne potrzeby swych pracodawców tak.TABELA 8 Dzienna liczba wyrobników-rumowników zatrudnianych przy pracach na Zamku Warszawskim w okresie IX-XII 1571 r. nr 380/112. 262V-26S). Zatrud­ nionych przez te ostatnie nie było zapewne zbyt wielu. o innych „brygadach" niewykwalifikowanych robotników. O rozmiarach opłacanych przez nich grup świadczą m. Rach. Król. Liczba dziennie zatrudnionych (od . którzy mogli pracować na rzecz dworu.in. zwa­ żywszy na liczną stałą czeladź i służbę domową. tabe­ la 8). Warszawa 1954 (Archiw. k. jaką część ogółu niewykwalifikowanych pracow­ ników dniówkowych. Halówna. zatrudniał Magistrat. że po dorywczych Wyrobników sięgali oni jedynie wyjątkowo. prze­ prowadzający niekiedy bardzo poważne inwestycje i potrzebujący wielu nisko płatnych robotników. że obok władz miejskich istnieli przecież i inni pracodawcy. W tym przypadku warto zwrócić też uwagę. Nie wiemy. że zatrudnienie ich miało charakter dosyć stały i przez cały czas utrzymywało się na wysokim poziomie.

WE 215. w okresie wzmożonego popytu na siłę roboczą top­ niała do zera. wzrastając sukcesywnie wraz z urbanistycznym. choć wymagających 26 Potwierdzają to informacje podobne do: „słudze. Dotyczy to przede wszystkim tych robót. kiedy to robotnicy nie­ wykwalifikowani nadzorowali pracujących przy błocie więź­ niów 2 8 . 19. gdy chodziło o wykonanie bardziej odpowie­ dzialnych i terminowych prac. szcze­ gólnie w wypadku. które trwały przez dłuższy okres. Niewykwalifiko­ wani pracowali z reguły pod nadzorem 2 6 . wydaje się jednak.) — AGAD. 136V.). co mogło wynikać z dużej nie­ ufności do nieznanych bliżej nikomu dniówkowych pracowników. „Wojciechowi stróżowi. czy: „Hajnowskiemu słudze. k. k. Sprzyjały temu także niskie kwalifikacje wyrobników oraz mo­ żliwość natychmiastowej rezygnacji z ich usług bez poniesienia większych strat. Obok sług miejskich dozorowali ich często majstrowie cechowi lub czeladnicy. 69-71V. por. Zdarzało się wszelako. WE 220.). Drastycznie brzmiąca pojedyncza zapiska z maja 1622 r. iż stosowano czasami nawet przymus fizyczny. WE 240. z okazji prac przy oczyszczaniu miasta. 9-10v. co kar bierze i robotników przygląda" (1621 r. Można więc tylko przypuszczać. co dogląda robotników" (1597 r. 20v. Wystąpiło to np. • AGAD. chłop-doglądacz. WE 228. demograficznym i ekonomicznym rozwojem Warszawy. Ta rezerwowa „armia" pracy przeżywała waha­ nia sezonowe. z reguły zimą. co chłopów doglądał" (1598 r. w trakcie których opłacany był tzw. k. w 1597 r. zaś kiedy indziej. a AGAD. k. czy w 1627 r. że w porównaniu z innymi uboższymi grupami należała omawiana zbiorowość do najliczniejszych. Nic bliższego nie wiadomo na temat zakresu władzy nadzorców. 12-15V. WE 225. też AGAD. 24v.). WE 236. że cieszący się większym zaufaniem „chłopi" sami wykorzystywani byli do pil­ nowania swoich towarzyszy. 132 . że robot­ ników traktowano raczej ostro. „Jakub Umiastowski starszy nad chłopy robotnika (1616 r. k. sugeruje ona jednak. Do wykonywania bardzo nieraz prostych. Zatrudnianie dość znacznej niekiedy liczby wyrobników wy­ magało pewnej organizacji pracy. k. znacznie się po­ większała.halnych obliczeń liczebności badanej warstwy społeczno-zawo­ dowej utrudnia też fakt. że nie każdy poszukujący pracy i prze­ bywający w Warszawie potencjalny najemnik dniówkowy znaj­ dował tu zajęcie. 65.. k. WE 241. WE 229. k. k. WE 243. 35.: „za korbacz dla robotników 8 g r " 2 7 — nie znajduje dalszych potwierdzeń.

Wyrobnica pchająca taczki. Budowa świątyni. 1602 r. . fragment obrazu A.14. Moliera.

k. k.. k i e d y w y w i e z i o n o aż 7700 fur b ł o t a i n i e c z y s t o ś c i ( A G A D . szufle. WE 237. WE 228. k. 7v-8v. K r a k . 254v-25Sv. s. WE 245.siły fizycznej robót nie potrzeba było zbyt skomplikowanych narzędzi. 52v. .5 do 4 tys. cit. 86-86v. WE 245. WE 242. k 83. 18v. WE 255. H a ł ó w n a . k. oskardy. WE 251. o p . o p . » W s p o m i n a j ą o t y m n p . « P o r . niekiedy pośrednio. gdyż zbyt wielka fluktuacja nie mogła być przecież na rękę praco­ dawcom. k. liny itp. najczęściej opłacając ich dniówkowo. Wahała się ona w latach 1596-1649 od 1. A G A D . op. k. k. Jednym z najczęściej powtarzających się wydatków władz Sta­ rej Warszawy są ekspensy związane z oczyszczaniem miasta (usu­ wanie błota. 32 W y s t ą p i ł o to n p . pracowali trochę dłużej. Wejnert. cit . 30 A. Być może niektórzy z nich. k. 429v-431v). WE 231. s. ło­ paty. Najemnych wyrobników angażowano zwykle na krótkie termi­ ny. k. 98. K r ó l . 86-87. k. k. 63. WE 228. A G A D . WE 222. . k. s. 117-119. R a c h . WE 251. 8. S e n k o w s k i . rokrocznie wywożonych na koszt Magistratu. k. 27v. Mimo iż oczyszczanie miasta to zajęcie nieskompliko­ wane. 85V-87.).. P o r . k. WE 232. c i t . taczki. WE 241. k. A G A D . rzadziej — tygodniowo. 9-11. 73-75.. I tak niewykwalifikowani robotnicy skrobali ulice. stanowiące oczywiście własność pracodawcy 2 9 . P o d s k . Ich ilość. WE 228. składało się nań wiele czynności. k. k. 10V-12V. WE 236. m . J. III. WE 215. 23 134 . 4-8v. 3 1 .in. P o r . WE 243. 119-120. t. 166V-167V. k. zimą siekali i rąbali lód z zamarzniętych rynsztoków. k. k. WE 249. 2C7. cit. G r o m s k i . 305v. Depersonifikacja zatrudnionych uniemożliwia całko­ wicie zbadanie tego zjawiska. spychając 31 nagromadzony nawóz. o p . WE 245. 205-207. 32V-33V. 68-71V) o r a z w 1643 r. 5v-9v. WE 229.. k. 9v. k. może świad­ czyć o większej lub mniejszej liczbie zatrudnionych 3 0 . k. rozrzucając ją. WE 245. widły. WE 242. którą każdorazowo musieli „przygotować" do przyjęcia następnej partii nieczystości. M . jedno­ cześnie nakrywając je słomą i dylami 3 3 . A r c h .: siekiery. WE 247. G r o m s k i . 161V. szczególnie przy pracach wymaga­ jących nieco wyższych kwalifikacji. 121. też J. 4-8v. 26-28. J. J . o p . m . cit. w 1621 r. G r o m s k i . WE 241. O rozmiarach tych prac świad­ czy dobitnie liczba fur napełnionych śmieciami i nieczystościami. 26. m . Inni zatrudnieni byli na Górze Gnojowej. A G A D . i n . 13 ( p o d a n o l i c z b ę 84 t a c z e k d l a w y r o b n i k ó w p r a c u j ą c y c h p r z y s y p a n i u „ o k o p u p o w i e t r z n e g o " w l a t a c h 1624-1625). czyszczenie ulic itp. llv-15v. 207-210. nr 348/1. s. 195. nakładali błoto i gnój na wozy furma­ nów. WE 246. A G A D .. W źródłach wymienia się tu m. niekiedy jednak była większa 3 2 . — 6800 f u r o d p a d k ó w i n i e c z y s t o ś c i ( A G A D . k. wyrównując i t d . i n . k. k. WE 230. i n . 70v. 31 Z o b .

15. „chłopom. WE 249. Robotników niewykwalifikowanych wykorzystywano również dla odciążenia sług miejskich. WE 243. doły. m. k. 2v) czy: „Chłopom co działa na wał taczali" (1623 r. 3 9 Z uwagi na niewielki zakres tych przedsięwzięć i ich krótkotrwałość. k. k. k. 11. Okolicznościowo. Do najczęstszych z nich należało: zrzucanie śniegu z dachów i rynien. WE 215.in. k. 6-7. A G A D . 24v. 36 37 35 135 . 16. transpor­ 40 towaniu ich na ratusz itp. k.Klasyczne zajęcie wyrobników dniówkowych stanowiły prace ziemne. k. WE 229. k. „chłopom. k.179v. 9v. 127. WE 252. m. WE 254. cek­ hauzie itp. cegły i in­ nych materiałów budowlanych 3 6 . co ryby nosili do KJ [Króla Jego] Mości i kanclerza". 21V. WE 241. przetaczali też oni działa i hakownice 37. 17. k. 19-21. 87V-88.: AGAD. szczególnie z okazji uroczystości miejskich i kościelnych. WE 228. 113-115. k. WE 245. AGAD. 43. 95-97. łaźni. k. że ten rodzaj Zob. W E 245. A G A D . wapna. Wielu z nich wykorzystywano także w charakterze traga­ rzy przy wyładowywaniu lub noszeniu piasku. wywożenie nieczystości z tamtejszych kloak. — AGAD. których również prawie nigdy nie brakowało. 17v. 141. W E 247. k. np. Kopali więc rowy. sypali wały. 31. WE 236. 91. 105-lOSv. WE 238. 93-94. H. kanały. Asortyment przenoszonych przedmiotów był zresztą na­ der różnorodny. podob­ nie jak poprzednia grupa zajęć. WE 243. k. które obyczaj na­ kazywał uczcić salwą armatnią. „chędożenie więzienia" i t p . k. k. k. WE 232. k. WE 227. wydobywali potrzebną na budowach glinę i pia­ sek s s . okopy „powietrzne". Trzeba także wspomnieć o drobnych pracach porządkowych. 40 Zob. WE 224. 15-17. „10 chłopom za uprzątanie i noszenie hakownic" (1619 r. k. k. WE 255. k. WE 241. „dwom chłopom. 42). k. Ze względu na spe­ cyfikę zachowanych materiałów dotyczą one głównie robót przy budynkach użyteczności publicznej: ratuszu. WE 242. Można przypuszczać. „chłopom. WE 232. więzieniu. co zaniósł czółno i sieć" S8 — lista ta daleka jest od wyczerpania. co zegar znieśli do zegarmistrza". przy rąbaniu drew. WE 249. — AGAD. dawały one jednorazowe zatrud­ nienie niewielkiej stosunkowo liczbie wyrobników. 80v. 23. co potwierdza poniższa garść informacji: „Dziewiąciu chłopom za dyle do stołów rybnych noszenia z placu". 39 Zob. k. k. którzy kucze żelazną znieśli". fosy. WE 237. „chłopom. WE 228. M. A G A D . WE 215. co drąg nosili do szubienicy". co skrzynie z aktami na ratusz". WE 227.in. „chłopu. k. WE 242. — AGAD. 54v. Potwierdzają to wzmianki w rodzaju: „Chłopom od przyniesienia hakownic i kul" (1596 r. 37. czyszczenie piwnic. 17). k.

P o r . 23-23V. 17. 3) c z y : „ C h ł o p o m . k. transportując chorych do miejsc odosobnienia lub chowając zapowietrzonych 4 4 . WE 241. — A G A D . Wobec braku stałych. k. 73.pracy nie mógł zapewnić im zajęcia u prywatnych przedsiębior­ ców. niekiedy wyko­ nywali też pomocnicze prace hyclów. WE 231. k. k. kiedy gorzało". k. kiedy woda przypadła". WE 253. WE 255. 27. k. k. 136 . dobrą okazją do zarobku bywały dla przedsta­ wicieli badanej zbiorowości niektóre klęski żywiołowe. Interesujące są przypadki występowania wyrobników przy pra­ cach. — A G A D . co zapadł rynsztok" lub: „pięciu chłopom [przez jeden dzień] rozkopywanie pogorze­ liska" «. WE 244. A G A D . zmarłych niekiedy na ulicy 4 1 . 13. WE 225. 2v. 62. M. podrzutków 4 2 . Dotyczy to głównie udziału w pochówkach zmarłych. WE 215. 75. WE 250.in. k. 26v-29. następujące wyjątki ze źródeł: „chłopom. WE 256. „sześciu chłopom. Inny charakter miało uczestnictwo w egzekwiach żałob­ nych. 4v. 14v. co z a n i e ś l i s t r a c o n ą do g r o b u i od k o p a n i a " (1643 r. 51. nierzadko także stra­ conych w egzekucjach przestępców 4 3 . k. WE 225. 21. 68. k. k. 160. Jak się zdaje. k. 123-125. . 123. jak po­ żary i powodzie oraz różnego typu katastrofy. « A G A D . t e ż A G A D . 88v. WE 228. 14. WE 245. k. czy asystowali przy wykonywaniu wyroków śmier­ ci 4 5 . co górę gaszeli". WE 221. W tym ostatnim przypadku niewykwalifikowani wyrobnicy natrafiali na swoistą konkurencję ze strony żebraków i ubogich szpitalnych. I tak niektórzy z nich byli czasowo wyganiaczami ubogich (por. 17. IV). k. 32v. etatowych gra­ barzy zatrudniano więc niewykwaiifkowanych „chłopów" przy noszeniu zwłok i kopaniu grobów dla bezimiennych nędzarzy. WE 232. Potwierdzają to i n f o r m a c j e t y p u : „ C h ł o p o m co ciało dziewki co dziecię s t r a c i ł a n o s i l i " (1602 r.A G A D . WE 221. 93. WE 255. WE 224. WE 245. s. które wykonywali zwykle słudzy miejscy. k. 439). Nato­ miast bardzo wszechstronnie angażowano dniówkowych robotni­ ków do czynności. „chłopom od noszenia skrzyń z ratusza. usuwając padłe zwierzęta z ulic miasta. k. k. 70. k. WE 237. które były uznawane za niegodne nawet dla wielu uboższych mieszkańców miasta. W okresie epidemii wspo­ magali oni również kopaczy. rozdz. gdzie wykonywali je zwykle służący lub czeladnicy. k. 66. 122. WE 254. 44 R e g e s t r p o m o r k ó w .in. k. WE 244. k. A G A D . WE 242. Poświadczają to m. k. „trzem chłopom od dobywania kamieni z zamku. WE 242. co nosili i ratowali drew. k. inni 42 43 A G A D .

WE 236. 130. k. 48 Wystąpiło to w latach 1603-1605 (AGAD. WE 221 k. WE 241. 89-92. Dotyczy to przede wszystkim prac wykonywa­ nych pod kierownictwem rurmistrza przy wodociągu i kanalizacji miejskiej. ich wiercenie. k. 8-lOv. k. WE 226. 4. który jeździł z listami do p. Kor. którzy wykonywali • Por. WE 242. A. 947-950. 102v). 23-28v. wiele informacji typu: „Chłopu. k. 50 AGAD. cit. pisarza grodzkiego" (1584 r. k. Osobno należy traktować takie roboty. cit. k. W zakres zajęć zatrudnionych przy nich robotników. 190. WE 1223 — inwentarz pośmiertny szewca Nikodema Choiń­ skiego z 1602 r. choć nie wyma­ gały specjalistycznych kwalifikacji. wchodziły także: remont i budowa zbiorników wodnych zwanych skrzyniami. k. 140v. WE 215. s. 4v. nie wyczerpuje ich pełnej listy. op. III. — AGAD. WE 222. WE 233. WE 237. WE 222. znajdu­ jących się poza cekhauzem dział. pozostawionych bez opieki do­ mów czy uszkodzonych umocnień miejskich 4 9 . że: „Sad z robaków ochędożali''. czyli posłańców 47. budowa studni. k. por. WE 215. należy uznać za bardziej skomplikowane. SW 542. k.. k. Pojedyn­ cze osoby z tej grupy zajmowały się także np. m. kursorów. wymiana przegniłych fragmentów rur. WE 236. 119V-138. — AGAD. co strzegły kilka nocy domu i rzeczy pozostawionych" (AGAD. AGAD. AGAD. cit. k. 9). Oto np. — AGAD. co biegał do Piotrkowa na strawą" (1616 r.Senkowski. 51 AGAD. k. jakie wykonywali nie­ wykwalifikowani wyrobnicy. rurhauzie 5 2 . k. 38. Hałówna i J. obok prostych prac ziemnych i transportowych. „Chłopu. 63v. 100. k. też inne sporadyczne i nietypowe robocizny: AGAD. WE 228. k'. co w zbroi chodzili w dzień Bożego Ciała — 14 groszy" 5 0 . 52 Por. k. 7v. oraz M. 47v). Arch. 756). 49 Najbardziej reprezentatywnymi potwierdzeniami takich zajęć wydają się po­ niższe wzmianki pochodzące z lat 1570-1602. k. w latach 1601-1603 wypłacono: „chłopom... Skarbu. J. k. Gromski. 5v-9v. WE 224. „Chłopu. s. op. Jarzębski. Oddz. liczeniem wozów wywożących nieczystości lub wwożących towary do miasta 4 8 .pełnili często funkcje tzw. co biegał do Tarczyna — 12 g r " (1605 r. k. dobywanie szpontów oraz prace w tzw. 7v) oraz w okresie 1617-1621 (AGAD. nr 1. op.in. k. SW 15. WE 223. 9-12v. 66-63. w. Pilnowali wówczas oni nagromadzonych materiałów budowlanych. WE 241. co strzegł tego wapna u Wisły kilka dni • 4 chłopom. Nieco umiejętności musieli mieć też ludzie. Wobec niedoboru służby miejskiej cieszącymi się większym zau­ faniem „chłopami'' zastępowano czasami strażników. Giedroyć. WE 215. F. 6) czy: „Chłopu. 137 . Z zeznań innych wyni­ kałoby. 3v. Przedstawione tu podstawowe czynności. WE 245. co strzegli u Nowej Bramy dla wyłamania wrót Chłopom. 74-75. zdro­ jami lub nalewkami. Z dziejów higieny. 4.. s. które.

K e r s t e n .in. I tu. k. 9-11. 145-162. k. 76-77. k. WE 241. Hatówna. WE 237. passim. WE 250. wykazuje 3 łodzie i 20 czółen 5 6 . A G A D . 19. Podobnie pewnym przygotowaniem zawodowym winni byli wykazać się. WE 243. lustracja Starej Warszawy z 1660 r. k. wykony­ wały one niejednokrotnie stosunkowo ciężkie prace. A G A D . 227-232. k. WE 247. Wejnert. którzy znali podstawy rzemiosła ciesielskiego i murarskiego. w latach 1644-1645 do kopania ziemi. że przy przewożeniu przez rzekę zatrudniano też przedstawicieli innych grup zawodowych. cit. 56 A. 1». zawierają bowiem m. WE 241. pracujący pod nadzorem murarzy. 161-163. przygotować zaprawę. k. WE 220. k. 185-166. k. 11. Najmowano je np. WE 251. Z jednej strony niektórzy z nich mieli ścisły związek z miastem. 5v. s. podobnie jak w przypadku prac wodnych i kanalizacyjnych.. Zob. M. obok osób do noszenia cegieł. Ci pierwsi zajmowali się wyładowywaniem. z drugiej jednak wystę­ puje tam wielu wędrownych flisaków.. op. t. WE 245. 57-61. 119v. WE 255. mogło być stosunkowo wielu. 44. 19V-20. cegielni miejskiej itp. odcinków murów obronnych i baszt. k. VI. Krzyża przy Krakowskim Przedmieś­ ciu. WE 240. Spisy wydatków. bram: Krakowskiej i Nowomiejskiej. 54 53 138 . k. Wbrew temu czego można by się spodziewać. A. Znajdowali oni często zatrudnienie przy remontach i przebudowach warszawskich gmachów publicznych: ratusza. jakie pochłonęły prace w okolicach Bramy No­ womiejskiej i szpitala Św. potrzebni byli także tacy. Na uwagę zasługują zajęcia niewykwalifikowanych kobiet-wyrobnic. 43-45v. dochodząca jednorazowo do kilkunastu. op. 303-304. 6-8. których należałoby po­ minąć. op. cieśli i ich czeladzi — liczni robotnicy budowlani. s. po­ trafili wyrabiać wapno. Zaskakująca jest znaczna liczba robotnic. rozbierać nadwąt­ lone ściany itp. J. WE 249. cit. k. 54 Pracowników warszawskiego portu wiślanego należy uznać za grupę w pewnym sensie graniczną. WE 225. następujące informacje: „15 niewiaAGAD.pomocnicze prace przy brukowaniu ulic 5 3 . WE 234. 43v. brali też udział w organizacji przewozu wiślanego. rumowania gruzu. cit. 46. WE 252. k. Wyrobników-przewoźników w połowie XVII w. uszczelniania ścian. k 118V-119.. k. 55 N p . chociażby rybaków. Skądinąd niewykluczone. 34-35V. zabezpiecza­ niem i transportowaniem przewożonych towarów 5 5 . S e n k o w s k l . skoro np.

spotykamy notkę o wynajętych kobietach. wynoszeniem siana z wody. 57 139 . śledząc głównie ich zarobki w gotówce. od nadzorców lub odpowiedzialnych za nie urzędników miejskich. w wy­ padku robót publicznych. ubranie. 42v.. k. 2 kobiety z Solca zajmowały się np. co wiązało się z okresem ich zatrud­ nienia. płac nominal­ nych. k. Po­ równawczą obserwację płac dziennych warszawskich wyrobników w latach 1526-1655 obrazują wykresy IV i V. Dla poziomu bytowania członków badanej zbiorowości miały one większe zna­ czenie niż w przypadku innych grup. t e ż p o d o b n e : A G A D . jak służba czy czeladź. inna za toż samo w 20 lat później otrzymała florena. k. Z kolei w 1605 r. iż dorabiały sobie w ten sposób poszczególne przedstawicielki innych uboższych warstw ludności miejskiej: służące. za­ pewnić sobie mieszkanie. takich. 125 59 P o r . 48-49. cit. 58 . P o r . k. Analizę sytuacji materialnej niewykwalifikowanych pracow­ ników najemnych można przeprowadzić jedynie w ograniczonym zakresie. WE 249. Była ona wolniejsza w drugiej połowie XVI w. żony czeladników itp. 56-56V.V stom z taczkami po 10 gr" czy: „20 niewiastom za 5 dni po 11 groszy na dzień" 5 7 . Mimo to w ogólnym rozrachunku A G A D . WE 225. WE 255. k. Pobory wykazy­ wały tu dosyć systematyczną tendencję wzrostową. SW 546. Realna siła nabywcza pieniądza spadała. k. 14. wyżywienie. niekiedy też utrzy­ mać rodzinę. np. WE 245. znacznie szybsza po kryzysie monetarnym 1619-1621 r. WE 247. G r o m s k i . A G A D . 1C6. Z wypłacanych okresowo pensji musieli bowiem robot­ nicy najemni zaspokoić swoje podstawowe potrzeby życiowe. 273-273V. Dotyczy to. Stawki niewykwalifikowanych wyrobników obliczano według dniówek lub tygodniowo. k. o p . WE 254. niewiasta: „co umy­ wała okna na ratuszu" — zarobiła 10 gr. s. pochłaniając znacz­ ną część owych podwyżek. Pieniądze otrzymywali oni bądź od swych bezpośrednich pracodawców (przy zajęciach u osób prywatnych). Najczęściej opłacano efektywnie prze­ pracowany dzień lub wynagradzano wykonane dzieło. i pierwszej ćwierci XVII w. oczywiście. w 1633 r. bądź. 72. 13. n p . A G A D . 44. w 1656 r. J. mających opiekować się rannymi Szwe­ dami 58. (wzrost mniej więcej dwukrotny). choć nie można wykluczyć możliwości istnienia swoistych zadatków 5 9 . Nie można wykluczyć.

in. 409. 140 . kiedy nagłe obniżenie się zawartości srebra w pieniądzu kruszczowym (grosz) nie zostało dostatecznie szybko wyrównane przez odpo­ wiedni wzrost zarabianych kwot. M. W porównaniu z innymi ośrodkami miejskimi płace niewykwa60 M. Bogucka 6 0 .. Mieszczaństwo Warszawy. Płaca dzienna robotników niewykwalifikowanych w Warszawie w latach 1595-1655 (w groszach i gramach srebra) można zauważyć nieznaczny wzrost płac realnych. Dla Warszawy wyjątkiem był tu początek lat dwudziestych XVII w. Bogucka. s.4. Na zjawisko to zwróciła uwagę m.

V 5. 141 . Płaca dzienna robotników niewykwalifikowanych w Warszawie Krakowie i Gdańsku w latach 1556-1655 (w groszach i gramach srebra) lifikowanych robotników najemnych utrzymywały się w Warsza­ wie na średnim poziomie. wykres V). Z reguły były one nieco wyższe niż przeciętne zarobki dzienne przedstawicieli tej grupy w Krakowie znacznie zaś niższe od lepiej uposażonych wyrobników gdańskich (por.

k. WE 254. Zadzi­ wiająco niska jest natomiast w analizowanym okresie stawka płac dla wyrobników remontujących rurhauz i wodociągi miej­ skie (2. trudniących się „chędożeniem" miasta (3 gr dziennie) 6 2 . WE 224. Co prawda zatrudnieni przy robotach bu­ dowlanych nadal zarabiają stosunkowo nieźle (5 do 6 gr dzien­ nie). 95. pracujący w 1626 r. 3v-5. 14. Przykładowo. k. 34. k. 7v-9v n. 34v-37v. 5. k.5 gr na dzień). W E 236. 67 A G A D . WE 229. k. k. 64 Por. 63V. spadają do naj­ niższego poziomu 2.. 5. 23. czasami otrzymujący nawet wię­ cej od tych pierwszych (w 1620 r. Z ko­ lei spore wahania wykazują dniówki osób. WE 222. WE 256.Pobory dzienne wykazywały często bardzo duże wahania. 43-48. 4. 19-20. W latach 1601-1605 są one równe innym przeciętnym stawkom dla tego okresu. 46V-48. Proporcje te ulegają pewnym zmianom w latach 1620-1621. WE 215. 66 A G A D . WE 236. 119-120 A G A D . llv. WE 243. 62 63 61 142 . podobne stawki osiągają jednak niekiedy także „czyściciele" miasta i pomocnicy brukarzy. k. k. a nawet preferowanych. k. llv. j. 42v. przy usuwaniu błota 66 i Górze Gnojowej zarabiali dziennie od 3 do 10 gr . 7. w 1609 r. 68-71V. k. WE 241. k. 4. WE 240. 63-64V. 29V-30. 9v. 28v. 39-42. 43-45V. a nawet 9 gr) 6 4 . k. 7. otrzymywali od 5 do 9 gr na dzień 6 7 . 2-5v. 9-11.w. 92V-93. k. 23-28V. nie­ wykwalifikowanych pomocników ciesielskich czy murarskich 6 5 . A G A D . WE 233. 5«. WE 224. 7v.5 gr dziennie 6 1 ). 14-17. 7v-9v. 65 A G A D . W E 241. 6. 63-66. w latach 1584-1585 najwyżej płatni byli najemnicy zatrud­ niani przy robotach ciesielskich (do 4. 86-87. k. „czyściciele" — od 6 do 9 gr. 6. k. Znacznie niżej oceniano wtedy pracę osób. by w początku lat pięćdziesią­ tych dosięgnąć 15 gr — co stawiało wówczas tę kategorię wy­ robników wyżej niż „czyścicieli". zaś pracujący przy układaniu bruku — od 3. WE 223. zaś wahania poborów robotników budowlanych w pierwszej połowie lat czterdziestych sięgały 50% (od 10 do A G A D . k. k. 11-12. WE 227.5 gr na dzień.6 gr) 63 . WE 231. utrzymująca się w ciągu poprzednich lat stale na znacznie wyższym poziomie (4-5.5 do 7. niewykwa­ lifikowani pomocnicy rurmistrza w 1616 r. 99V. WE 215. WE 221. 55-58. I tak np. k. 6v-7. A G A D . 14-15. znajdujących zajęcie przy robotach ziemnych. 7v. 13v. 10v. 61. Poważne różnice występowały w dziennych zarobkach tych samych podgrup pracowników najemnych w identycznych okre­ sach.

zatrudniani w drugim i trzecim kwartale danego roku. A d a m c z y k . 57-62. 84-85. W.. czyli o ok. Dostrzec ją można najlepiej na przykładzie prac związanych z wodociągami i kana­ lizacją miejską. 143 . iż miejscy pracodawcy podwyższali płace. 69-73V. WE 243. k. Analizując rodzaje prac wykonywanych przez warszawskich robotników dniówkowych zwróciliśmy uwagę na występującą w niektórych wypadkach potrzebę pewnych kwalifikacji. WE 246. 8-9 gr. k. 44. Zjawisko to wskazuje na fakt.5 do nawet 3 gr. na które zwrócił uwagę m.15 gr dziennie) 6 8 . 48-49. cit. które raczej stale wymagały sporej liczby pracowników. 47-54. I tak latem część wyrob­ ników odchodziła do prac polowych (szczególnie w okresie żniw). 56-56v. Dniówka zwiększała się wtedy średnio od 0. W pierwszym kwar­ tale wynosiły one ok. 166-167. I tak np. gdy trzeba było zaprzestać większości robót ziemnych i budowlanych. konkurencja na rynku pracy przyczyniała się do obniżenia stawek. a i wieś nie dawała zajęcia. k. 73-75. Lepiej przygotowani zarabiali więcej niż początkujący. wpły­ wające na poziom dziennych wynagrodzeń. Podstawowa przyczyna sezonowych wahań płac przedsta­ wicieli badanej grupy jest dość jasna. latem i późną jesienią sięgały 10-12 gr. Wiązała się ona głównie ze zmianami popytu na siłę roboczą. Sprecyzowanie tej zależności utrudniają poważnie lakoniczność źródeł oraz inne omawiane wyżej czynniki. Poważną rolę odgrywały tu wahania sezonowe. WE 247. Adamczyk 6 9 . 15-20% w po­ równaniu z pozostałymi miesiącami. co powodowało. s. by z końcem jesieni powrócić do pierwotnego pozio­ mu 7 0 . op. WE 249. Z ko­ lei zimą. Szczególnie wyraźnie widocz­ ne jest to dla tych zajęć. 69 W. k. A G A D . (w tym samym okresie czasu) przy „pobieraniu zdrojów 68 A G A D . zatrudnionych w 1597 r.in. 45-46. Potwierdzają to stawki dzienne z lat 1627-1629 pobierane przez „czyścicieli" miasta. 70 Por. spośród 7 „chłopów". Właściwie zawsze najlepiej płatni byli niewykwalifikowani robotnicy. iż obok różnic wynikających ze specyfiki danego zajęcia mamy do czynienia z innymi czynnikami wpływającymi na destabilizację stawek dziennych. 42V-43. Bez wąt­ pienia odgrywały one też znaczną rolę przy ustalaniu płac poszcze­ gólnych pracowników.

Dotyczy to przede wszystkim ta­ kich kategorii wyrobników. zob. WE 249. op. zarabiający w 1599 r. czyli 10-20% mniej. J. 57-61. można zauważyć także w rachunkach z budowy Zamku Królewskiego w latach 1569-1572. WE 229. k. Z kolei w 1616 r. niż wynosiła ówczesna średnia płaAGAD. wożenie cegły i kamieni — 3-3. 3 otrzymuje po 4. Przykładem mogą tu być robotnicy. pomagający w budowie Zamku Królewskiego. WE 230. passim).5 gr. 23-28V.. WE 240. AGAD. toczenie gliny itp. k. którzy skrobali błoto (1 gr wobec przeciętnej stawki 4 gr dziennie) 7 5 . M Np. że upośledzeni byli także. AGAD.) 7 3 . k. wspominane już kilkakrotnie prace przy oczyszczaniu miasta) 7 4 . WE 236. wy­ nikające ze swoistej specjalizacji. bardziej precyzyjne prace (lepienie. 72 71 144 . WE 241. WE 245. jeńcy szwedzcy. Tomkiewicz podkreśla. 12v. k. 73 AGAD. zaś 4 innych — po 5 gr na dzień 7 1 .5 gr (M. 74 AGAD. czterokrotnie mniej niż inni robotnicy. 19-20. 6. k. W zależności od stopnia trudności wykonywanych przez siebie robót otrzymywali oni od 6 gr (pilnowanie materiałów budowlanych) do 10-12 (tarcie drze­ wa. WE 231. rumowanie (tj. Senkowski. 68-71v. Według niego w latach 1601-1603 dostawali oni po 4 gr na dzień. które obniżały wysokość dziennych poborów. prace konstrukcyjne pod nadzorem cieśli itp. 9-11. Podobne zróżnicowanie płac. Wpływ kryterium przygotowania zawodowego na różnice w uposażeniach można też dostrzec przy najbardziej nawet pro­ stych robociznach (np. Dotyczy to oczywiście czynności odbywających się w tym samym okresie czasu. mieszkańcy wsi podległych jurysdykcji miejskiej. zaś zajmujący się wierce­ niem nowych przewodów wodociągowych — aż 9 gr 7 2 . k. Pracujący tam niewykwalifikowani najem­ nicy zarabiali dziennie: za pilnowanie zgromadzonych materiałów — 1 gr.miejskich". k. Hałówna. (październik — grudzień).5 gr. wbijający pale — od 6 do 7 gr. k. cit. W tym wypadku niższe w stosunku do ogółu angażowanych zarobki powodowane były prawdopodobnie połpańszczyźnianym charakterem ich pracy. 10v. 57-57v.) — także do 3. Przykładem są tu chłopi z Solca. W. za no­ szenie dachówki — 2 gr. wynoszenie gruzu) — 2-3 gr. Z kolei wypada zwrócić uwagę na inne czynniki. zaangażowani w latach 1634-1637 do budowy bram triumfalnych. osoby wy­ konujące prace ziemne przy wymianie rur kanalizacyjnych biorą 5-6 gr. podobne prawidłowości zaobser­ wowano także przy wykonywaniu niektórych prac budowlanych. też AGAD WE 229. k. W pierwszej połowie XVII w. jak np.

k.chłopi"-robotnicy — otrzymywali zaledwie po 9 gr 77.15. Bardzo skąpo wynagradzano też więźniów (szerzej o tym w rozdz. jak się zdaje. sztychu W.. Jedynym. Wypadałoby tu oczekiwać dysproporcji na nie­ korzyść tych ostatnich. . Oto np. 42v. że męż­ czyźni owi pracowali krócej. 14. że 10 lat później zatrudnieni w cegielni miejskiej wy­ robnicy zarabiali półtorakrotnie więcej niż pracujące wraz z nimi niewiasty 78 . Warszawie za panowania 10 — Pauperes. V). Brak większej ilości danych źródłowych. Hondiusa ca na tej budowie 76 .. Budowa kolumny Zygmunta III.. usuwającym zie­ mię 20 pracownicom płacono po 11 gr dziennie. 78 AGAD. Wydaje się to tym prawdopodobniejsze. w 1644 r. k. Zygmunta III. mamy jednak przypadki świadczące o czymś wręcz przeciwnym. pracę . podczas gdy wyko­ nujący identyczną. nie popartym żadny­ mi dowodami wyjaśnieniem mogłoby być przypuszczenie. II. Znaczne różnice występują w placach niewykwalifikowanych mężczyzn i kobiet. „Rocznik 77 AGAD. Tomkiewicz. s. WE 255. t. 85-89. WE 247. 1961. które na76 W. Budowa Zamku Królewskiego w Warszawski". fragment z 1646 r.

dotycząca przebudowy domu Bernatowskiego. położonego przy Rynku staromiejskim. jakie mogli uzyskać niskokwalifikowani wyrobnicy. Warszawa w XVII wieku. jakie przy takich okazjach otrzymywali. co kopali ziemię i wywieźli rum z piwnic i robili z murarzami osobom 4 przez niedziel 14 robiącem. Adamczyk. by określać dokładnie czas. 86-87. 1965. 82 Por. s. wyliczona dla tegoż roku przez W. Potwierdza to np. których część prywatni przedsiębiorcy często przepła­ cali 7 9 . 436. Warszawa 1974. Z natury rzeczy sumy. Odpowiedzial­ ny za nią serwitor królewski. musiało wpływać na podbijanie stawek. Nie wszystkie wzmianki w rachunkach miejskich są na tyle precyzyjne. op. W. W miarę dokładnie można jedynie 79 A. Naprzód tern. W takim wypad­ ku wyrobnicy byli wynagradzani „od dzieła". rksp 21. 38. s. jakie w związku z przyspieszeniem tempa rozwoju miasta daje się dostrzec w latach trzydziestych i czterdziestych XVII w. Tomkiewicza. Niewiele wiemy o zarobkach najemników dniówkowych. s. Tomkie­ wiczem można jednak sądzić. że nieźle zarabiali „chłopi" znajdujący zajęcie przy pogrzebach zamożniej­ szych mieszczan i innych bogatych osób zmarłych w Warsza­ wie 8 2 . LXXII. WE 1223 — niedatowany regestr wydatku pogrzebowego.in. 197-197V i AGAD. Wyższe pobory. SW 535... Skądinąd wiemy też. 81 W. Jarzębski. dla przykładu Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego (cyt. Adamczyka 8 1 . R. i enigmatyczność określeń uniemożliwiają dokładniejsze zbadanie tego ciekawego problemu.: „Ro­ botnikom wydatek. wstęp W. Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy. k. k. Tomkiewicz. zatrudniani przy remoncie posesji prywatnych. Niekiedy zresztą przy realizacji pojedynczych i doryw­ czych robót nie miałoby to nawet uzasadnienia. W ślad za W. cit. anga­ żowanych na rachunek osób prywatnych. 589.dawałyby się do przeprowadzenia porównań. są trudno wy­ mierne i nieporównywalne. uwi­ dacznia wzmianka z 1572 r. postulu­ jący wyrównanie płac dla wszystkich kategorii robotników bu­ dowlanych. Piotr Sucholewski pisze m. dale]: BUW). Była to płaca dzienna ponad dwukrotnie wyższa niż średnia. 146 . wydany przez Władysława IV nakaz. „Kwartalnik Hi­ storyczny". 80 AGAD. iż zwiększenie popytu na niewy­ kwalifikowaną siłę roboczą. każdy z nich z osobna na dzień gr 4" 8 0 .. w jakim wykonano daną pracę.

Np. k. 31v. 173. k. wielu przedstawicieli analizowanej zbiorowości pracowało przy drobnych. k. WE 246. Bardzo zróżnicowane i nieporównywalne są kwoty uzyskiwane przez wyrobników za noszenie i transportowanie rozmaitych cię­ żarów. w styczniu 1600 — aż 90) 8 6 . 11. 88 od 4.: „czterem chłopom co skrzynie na ratusz" [prawdo­ podobnie nosili ] dano 8 g r 8 7 . W. WE 228. 24v. zaś w 1629 r. 21v. W latach 1584-1586 za jednorazowe „chędożenie" piwnic. Za roznosze­ nie tych ostatnich. k. tradycyjnie dostarczanych (przez Magistrat) w okresie świąt znaczniejszym osobistościom w mieście i na dwo­ rze królewskim — otrzymywano w pierwszej połowie XVII w. WE 215. I74v. pomocniczych robotach związanych z czyszczeniem ratusza. WE 237. ustanawia dla nich stawkę dzienną w wy­ sokości 10 gr 8 4 . k. Niejednakowe były również sumy. J2. — już 4 gr 8 3 . 87 A G A D . 6V. k. którzy windę z mostu do Ratusza przy­ nieśli" — zapłacono 3 gr. WE 244. w 1645 r. Jak wiadomo. A d a m c z y k . Niewiele więcej można powiedzieć o wyna­ grodzeniu za czyszczenie i opróżnianie kloaki ratuszowej. w 1604 r. k. 36v. robotni­ cy: „co na cmentarz wytaczali hakownice" — otrzymali 10 gr. Wśród transportowanych przed­ miotów niektóre powtarzają się dosyć często. k. 1 gr. WE 249. s. op. W początkach lat pięćdziesiątych XVII w. W 1584 r. 147 .. 15v. WE 241. 68. jakie wypłacano „chłopom"A G A D . . w 12 lat później przyniesienie hakownic i kul z zamku zostało wycenione na 8 gr. k. p ó ź n i e j s z y c h : AGAD. k. k.5 do 15 gr . w 1584 r. por. k. usiłowano dokładniej sprecyzować opłaty za pracę niewykwalifikowanych drwali. 85 A G A D . też dla lat 56. k. Oto np. WE 230. WE »« A G A D .woza drew" kosztowało ok. 73-74. 23 . WE 252. WE 236. porąbanie jednego . jakie dostawały osoby zatrudniane przy rąbaniu i cięciu drzewa.. 17. WE 251. WE 215. 69. 57-58V. 16.określić wysokość plac. WE 223. 228. k. WE 215. k. 30 . k. 84 83 109v.: „chłopom. WE 243. Zależały one od trudności związanych z daną pracą. usuwanie z nich wody lub gruzu otrzymywali oni od 1 do 5 gr 85..chłopi" wynieśli ich 41. 86 A G A D . cit. Oprócz skrzyń i części uzbrojenia należały do nich mięso i ryby. taksa z 31 grudnia 1653 r. 103. 3v. 5. w okre­ sie 1599-1600 za każdy usunięty ceber nieczystości płacono tu po 1 gr (w marcu 1599 r.

k. WE 237. natomiast więcej dostawali ci. k'.). Wskazują na to zapiski w rodzaju: .). (1650 r. „ c h ł o p u za w y w l e k a n i e p s ó w z m i a s t a 41/2 g r " (1621 r . k. k. 92 A G A D . 62. w których trakcie groźba zarażenia mogła być rekompensowana wyższymi staw­ kami. 123-125. „ d w ó m c h ł o p o m za d a r c i e s t a r z y z n y — 3 f l o r e n y " (1651 r. niżej opłacano transportujących zwłoki. k. WE 228. otrzymywali niekiedy okolicznoś­ ciowe dodatki w naturaliach (głównie piwo lub gorzałkę).). „ c h ł o p u . k. Być może pewną rolę grały tu też klęski elementarne. 23-23v. co p o m a g a l i r u r y z W i s ł y na ląd d o b y w a ć — 3 g r " (1617 r. zwłaszcza epidemie. k. co d r e w p i l n o w a ł . k. Czasami pracą wyrobników zaspokajano doraźnie dosyć orygi­ nalne potrzeby.) — A G A D . k. Warszawscy niewykwalifikowani pracownicy najemni. 88v. WE 252. k. „4 c h ł o ­ p o m . WK 244. WE 255. ) . g d y m i e l i Ż y d a p a l i ć — 4 g r " (1628 r. 227. k. WE 245. k. WE 221. WE 243. n p . 90 P o t w i e r d z a j ą to i n f o r m a c j e . w praktyce jednak przynajmniej część z nich mogła liczyć na zapomogi i zasiłki losowe. 499.). Podobieństwa znaleźć też można w opiece pracodawcy nad cho­ rymi lub poszkodowanymi pracownikami.). których zatrudniano doraźnie w charakterze gra­ barzy. uwarunkowanych zapewne aktualnymi zasobami kasy miejskiej 9 0 . 4Ü9V. W teorii nie przysługi­ wały im żadne ustalone z góry świadczenia.WE 243. Wiązało się to przede wszystkim z rodzajem ich obowiązków. 120. 148 . „ c h ł o p o m . 242. k. k.-robotnikom. WE 241. WE 215. wynagradzając ich każdorazowo według zupełnie przypadkowych stawek. k. WE 245. ) . : „ G o r z a ł k i t y m c h ł o p o m d l a s m r o d u — 6 g r " ( A G A D . inne przypominały żywo napiwki. jakie dosta­ wali także słudzy lub czeladnicy 9 2 . 15. WE 251. 31. 10v. p o c h o d z ą c e z p i e r w s z e j p o l o w y X V I I w . SW 542.). przy usuwaniu nieczystości) 91 . SW 546. co s t a t e k na g ó r ę p r z y p r o w a d z i l i co na d ó ł o d p ł y n ą ł 4 f l l o r e n y ] " (1632 r. k. „chłopu. 40V-41. 116v. Przyj­ mowały one dwojaki charakter. WE 250.. k. 140. w z m i a n k ę z 1628 r. WE 221. WE 243. : „14 c h ł o p o m . l l v . 43v o r a z : A G A D . których pochowanie opłacano itp. wahały się one od 2 gr do kilku florenów 8 9 .a iż temuż [chłop Jan Maśnik z Nadarzyna] wóz ciężki zaszkodny nogi przyjechał i zepsował dałem mu na balwierza 6 gr". 49v. SW 15. k. 2v. pozosta­ jący w dyspozycji Magistratu. k. 99 (1631 r . większa liczba zmarłych. 5v. co go drąg 89 A G A D . niektóre z nich miały być re­ kompensatą za pracę w trudnych warunkach (np. 91 P o r .. 4v. którzy wykonywali bardziej złożone i pracochłonne czynności (ekshuma­ cja zwłok i ponowne ich zakopywanie. co we z b r o i na O k t a w ę B o ż e g o C i a ł a chodzili — 28 g r " (I602r.

że robotnicy (m. AGAD. s. k. jak mieszkali. były kradzieże. AGAD. W przeciwieństwie jednak do tych ostatnich wy­ robnicy miejscy nie mogli liczyć na bezpłatny dach nad głową i ordynarie 9 5 . co jedli. Wyczański. 118v.. w co się ubierali. Skarbu Kor. III. i warszawscy) mieli wtedy płacić po 3 gr. 149 . Dość dużemu znaczeniu warszawskich wyrobników w życiu go. Arch. Wyczański. Nie pozostały też po nich spisy ruchomości i inne testamentalia. nr 1. Oddz. 95 A. stanowiły czynnik sprzyjający tego typu przestępstwom. służby pry­ watnej. Stawia to ich poniżej: bogatszych czeladników.M. op. nie mieli też szansy jakiejkolwiek stabilizacji. Twierdzi on nawet. Nie wie­ my. ubogich wdów i komorników. choć zapewne nierzadkie w środo­ wisku wyrobników często związanych przecież z marginesem spo­ łecznym. 176. że płaca najemnika dniówkowego by­ ła niekiedy niemała. Wyczański. cit. terminatorów i uboższych towarzyszy cechowych 9 4 . Niepotwierdzone źródłowo. uposażenie robotników folwarcznych. Do próby ustale­ nia miejsca wyrobników w społeczności Warszawy przydatny mo­ że być natomiast uniwersał poboru pogłównego uchwalony w 1590 r. s. k.zabiel na strawę wydałem mu 36 gr" lub: „chłopu.in. Studia nad konsumpcją żywności w Polsce w XVI i I polowie XVII wieku) Warszawa 1963. Pozbawione komentarzy informacje o płacach warszawskich .. że czasami stanowiła ona wielokrotność kosztów wyży­ wienia jednej osoby i przekraczała np. 761. Ponieważ za wszystko musieli płacić. 117v. Fakt.. a w jeszcze więk­ szym stopniu ich okresowy brak. Senkowski. s.chłopów"-robotników niewykwalifikowanych nie wystarczają do pełnego scharakteryzowania ich położenia materialnego. Niewielkie zarobki. A. wyżej natomiast od flisa­ ków. 72. WE 245. zaś od członków swych rodzin — po gro­ szu. Uwarstwie­ nie społeczne. nie uwzględniając innych czynników wpływających na pozycję ekonomiczną. 220. k. J. WE 241. Ponadto. 92 Uniwersał poboru poglównego z 1590 r. potwierdza także A. 75-76. Warto zauważyć jednak. co z dylami z rusztowania spadł na maść i strawę — 1 fi [ören] 15 gr" 9 3 . poziomem ży­ cia codziennego zbliżali się zapewne do najuboższych. Wynika z niego. Halówna.. że autorzy uniwersału opierali się zapewne na analizie dochodów pieniężnych opodatkowanych warstw ludności miejskiej. wobec braku wszelkich praw obywatelskich.

Tą niepochlebną oceną oraz brakiem poczucia stabilizacji i wię­ zi społecznej płacili przedstawiciele badanej grupy za względną niezależność osobistą i za większą niż w przypadku innych warstw. nie ulega bowiem wątpliwości występowanie między nimi pewnych związków. Przypomnijmy. przemawiałby za tą tezą. lecz zapewne także przeważającej części miejskiej czeladzi i służby. Budziło to. iż zarówno bogatsi. " Przykładem mogą tu. podobnie jak zbliżone zajęcia hyc­ lów czy znacznie lepiej wynagradzanych katów. 150 . że i w trakcie pracy zawodowej korzystali oni czasami z okazji do nadużyć 9 6 . Nietrudno zatem zrozumieć. w któ­ rych skład po części wchodzili. że materiały dotyczące tej problematyki są do­ syć skąpe. Wielka fluktuacja i powiązania z „ludźmi luźnymi". sta­ wiano bardzo często znak równości pomiędzy typowymi „luźny­ mi" a robotnikami najemnymi. Pod tym względem przewyższali ich jedynie zdeklarowani włóczędzy i żebracy. pomoc przy niektórych egzekucjach. któ­ re były zwyczajowo uznawane za hańbiące. skarży się. jak i ubożsi mieszkańcy musieli odnosić się do nich co najmniej z rezerwą. być zeznania mieszkańca Warszawy Stanisława Lepianki. Na równi z ciężką niekiedy sytuacją materialną czynnik ten sprawiał. związku ze wspólnotą ludzi za­ siedziałych i uczestniczących w różnorodnych formach życia zbio­ rowego. robota przy gnoju i nieczy­ stościach. Musiało to zbliżać oba te środowiska. Zwróćmy uwagę. niekiedy zaś z niechęcią i pogardą. iż część niewykwalifikowanych „najmitów" mogła zasilać środo­ wisko przestępcze. że często wykonywali oni prace. Jest to tym bardziej praw­ dopodobne. należały do nich m. z którymi można ich porównywać. niekiedy pochówki zapowietrzonych. odrazę nie tylko bogatszych. iż najemni robotnicy zatrudniani dorywczo na terenie miasta nie czuli. Jak wiadomo.spodarczym miasta nie odpowiadała ich nader nikła rola społecz­ na. który w 1623 r. jak się zdaje. Już sam fakt. Niewykwalifikowani wyrobnicy dniówkowi musieli odczuwać niewidoczną barierę dzielącą ich od większości stałych mieszkań­ ców miast. możliwość wyboru zajęcia. usuwanie padłych zwierząt.in. że poniósł znaczne straty: „bo robotnicy siła mu rozebrali drzewa z tego domku [przy rozbiórce którego pracowali]" — AGAD. sprawiały też. że byli grupą niestabilną i Warszawa stanowiła dla nich w wielu wypadkach jedynie chwilową przy­ stań.

WE 255. chociaż warto zauważyć. 215. S W 540. 227v. k. AGAD. SW 539. gdyż często mogli popełniać przestępstwa na innych tere­ nach. 111v. że liczba robotników na terenie stolicy.Sporadyczne są informacje o więzionych i karanych robotni­ kach najemnych 9 7 . k. 95-99. SW 14. k. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak przypuszczać. W feudalnej Polsce grupy niewykwalifikowanych pracowników najemnych były stosunkowo mniej liczne niż w krajach zachod­ nioeuropejskich. zob. szczególnie w pierwszej połowie XVII w. 97 Np. k. prze­ wyższając pod tym względem inne duże ośrodki miejskie Rzeczy­ pospolitej (wyłączywszy oczywiście Gdańsk i Toruń). 6. Nie zawsze musieli oni trafiać do stołecznych sądów. SW 546. 23. k. też p o d o b n e : AGAD. co wiązało się z ich mało stabilnym trybem życia. 327.. WE 220. 151 . Prawie nic nie wiadomo o obyczajowości i rozrywkach war­ szawskich wyrobników. że nie odbiegały one zasadniczo od stereo­ typów charakterystycznych dla „dołów społecznych" ludności miejskiej i środowisk „ludzi gościńca". WF. Także niejednolita i niekonsekwentnie stosowana nomenklatura jest za­ pewne przyczyną niedostrzegania wielu z nich w istniejących archiwaliach. szybko wzrastała. WE 253. k. Potwierdza się to i na przykładzie Warszawy. 333-333v. k. k. 58v.

2 Kamulusami" określeni sa. „służebna". niekiedy były to osoby majętne. 204v. SW 540. 145v. 327. luźniejszy charakter 2 . k. k. 152 . „dziewczyna". wymienia się ich też w inwentarzach i testa­ mentach. k. k. 559 n. np. Zob. 6v). Tomasz Latosowicz z Łomży określony jest jako sługa i zarazem czeladnik obywatela Nowej Warszawy Wawrzyńca Kołakowskiego (1595 r. AGAD. Podobnie terminy „servus" i „ancilla" są określeniami prawie jednoznacznymi. 880v. SW 537. Warto zaznaczyć. SW 14. w przypadku osób zamożniejszych miała ona często inny. posiadające pełnie. praw obywatelskich. NW 5. 268. 143V. występują one stosunkowo rzadko. NW 6.R O Z D Z I A Ł IV Służba miejska i domowa Badania nad grupą warszawskich sług wiążą się z wieloma trudnościami metodologicznymi i źródłowymi. 185v) — por. że uwaga ta w znacznie mniejszym stopniu odnosi się do kobiet określanych jako „famulae" — w ogromnej większości były one rzeczywiście służącymi. a to: Abra­ ham Priwer i Zygmunt Frkemberger (AGAD. 1 Np. 525. niektórzy warszawscy patrycjusze. O służących mówi się lakonicznie. „parobek" itp. stróże nocni). tamże k. — AGAD. 324. SW 13. SW 540. Mniejsze trudności kwalifikacyjne przedsta­ wiają zapiski polskie operujące często wyrażeniami: „dziewka". k.in. k. niestety. najczęściej spotykany termin „famulus" kryje w sobie wiele możliwości i jako główny wyróż­ nik wydaje się nieprzydatny. Nie sposób bowiem czasami oddzielić służących domowych od czeladzi rzemieślniczej i wyrobników dniówkowych — wielu z nich wykonywało podob­ ne prace l. Nieco więcej precyzyjnych informacji mamy natomiast o grupie sług miejskich (pachołkowie. Po­ dobnymi terminami oznaczano też plenipotentów zamożnej szlachty. Spore kłopoty wynikają z braku źródeł narracyjnych i staty­ stycznych. k. k. zwykle w kontekście sporów sądowych. Dużą przeszkodą jest też nieprecyzyjny i enigmatycz­ ny język zachowanych archiwaliów. NW 6. duchowieństwa czy króla. k. 550. m. k. 239v. Używano go do podkreślenia wszel­ kiego charakteru zależności. SW 535. SW 535.

wyłączywszy służących szlachty. 217V. pisarze). SŁUDZY MIEJSCY Osób zatrudnionych przez Magistrat w celu pełnienia czynności porządkowych nie było zbyt wiele. SW 12. była najsilniej wtopiona w społeczność 3 N p . Nierzadko obserwujemy połączenie tych obydwu zakresów działalności. 153 . jak i wiejskich. WE 215. czas zatrudnienia itp. które miały wyższy status społeczny. duchowieństwa i służbę zamkową. Ich status społeczny. Pracownicy miej­ scy Starej i Nowej Warszawy rekrutowali się z rozmaitych śro­ dowisk. a także: „podwojskiego". niektórzy z nich rekruto­ wali się nawet z ubogiej szlachty. pochodzili głównie spoza Warszawy. jako iż ich związek z miastem był na ogół dość luźny. wójt. Ze względów oczywistych pomijamy tu wyższych urzędników miejskich (burmistrz.W rozważaniach zajmujemy się niższymi funkcjonariuszami władz miejskich oraz osobami zatrudnionymi w gospodarstwach domowych warszawskich mieszczan. W niewielkiej liczbie znajdowali się wśród nich przed­ stawiciele pospólstwa miejskiego. magnaterii. Grupa typowych sług miejskich. Pochodzenie omawianych tu osób należy rozpa­ trywać w powiązaniu z wieloma czynnikami. najczęściej z najbliższych Warszawie terenów mazowieckich 3 . K. k. spełniająca głównie czynności administracyjno-sądowe. takimi jak: sprawo­ wana funkcja. Ludzie zatrudniani przez miasto wykonywali czynności porządkowo-policyjne oraz administracyjno-gospodarcze. 94. w pojedynczych wypadkach można nawet przypuszczać obecność zubożałej szlachty-gołoty. szcze­ gólnie liczni w okresie elekcji i sejmów. którzy z uwagi na swoje poło­ żenie społeczno-majątkowe nie mogą być zaliczani do uboższych mieszkańców Warszawy. zróż­ nicowany w zależności od wykonywanych zajęć. 16v. jest przeważnie wyższy niż przeciętnych służących prywatnych. tak miejskich. A G A D . rurmistrza czy przystawa. WE 250. Ci ostatni. k. Wyróżnić można kilka kategorii funkcjonariuszy Magistratu. bardziej stabilne i lukratywniejsze stanowiska zajmowały przypuszczalnie te z nich. często z dóbr pracodawcy. — lepsze. Większość pochodziła jednak z kręgów uboższych. kata.

SW 542. Nierzadko zda­ rzało się też. 35). NW 134. Przykładami mogą być tu: sługa nowomiejski Wojciech Piądło. SW 14. iż sprawowali oni nadzór nad zatrudnianymi przez władze miejskie wyrobnikami 8 . » Ich tożsamość Jest wysoce prawdopodobna. Liczba każdorazowo zatrud­ nianych stróży wykazywała znaczne wahania.Matiasz prefect custodes noc­ t u r n e s " (AGAD. oraz „famulus miej­ ski" Stanisław Sokołowski — wzmiankowany wielokrotnie w okresie 1592-1596 5 . k. występuje w źródłach . określanego czasami ja­ ko prefekt lub burmistrz nocny 1 0 . 4 154 . SW 11. k. 7). ' Por. WE 251. WE 243. a także współudział w dzia­ łalności porządkowo-prawnej na terenie miasta 7 . 77. k. k. ' Potwierdzają to wzmianki z XVI i pierwszej ćwierci XVII w. Wskazuje na to fakt. WE 244. I6v. k. 891v. k. k. « Np. 94. SW 14. » AGAD.miejską i najbardziej ustabilizowana. SW 12. SW 12. WE 250. k. 10 Przykładowo w 1591 r. k. Pozostawali oni pod zarządem starszego. 31-50). SW 543. Omawiani funkcjonariusze są wie­ lokrotnie wymieniani imiennie. m. 84V-87V). 94. k. WE 239. — od 2 do 12. 114v. k. 10v. 84V-85. Stanisław. 49. WE 238. 368). było ich 3. s. 27). i tak informacja z lat 1632-1633 wskazuje. k. 274. k. Rys organizacji policji w Polsce przedrozbiorowej. Ul. Wachlowskl. AGAD. WE 240. k. k. 114V-115. k. pojawiający się w latach 1564-1570 4. WE 237.in. źe przyjęto wtedy na ratusz 10 drążników jako stróży nocnych (AGAD. Inną. co doglądał [chłopów] — 4 g r " (AGAD. liczniejszą grupę funkcjonariuszy miejskich stanowili stróże nocni (custodes nocturnos) — zwani także drążnikami 9 . 22-24. Zob. np. WE 245. załatwia­ nie spraw Magistratu poza Warszawą. k. SW 12. WE 232. Jej liczebność nie ulegała większym zmianom. 438. do najważniejszych z nich należały: ściąganie podatków i opłat miejskich 6 . jest mowa o dodatkach kwartalnych dla drążników vel tragarzy brak informacji o analogicznych opłatach dla strażników nocnych i odwrotnie (wysokość wszelkiego typu uposażeń jest ponadto identyczna). Warszawa U25. k. k. I tak np. WE 255. WE 220. Wojciech i J a n (AGAD. 27). Por. Naczelnicy stróżów nocnych nosili też niekiedy nazwy hutmanów lub burmistrzów nocnych (Z. k. 179. AGAD. NW 3. k. w latach dwudziestych XVII w. zaś w latach 1917-1619 funkcję tę pełni Stanisław Czochała (AGAD. też podobne informacje o słudze miejskim Szymonie Litwinowskim (AGAD. 8. Por. WE 237. zaś AGAD. w latach 1569-1654 zatrudniano przeważnie od 4 do 6 osób tej kategorii. że nigdy nie występują oni w Jednej zapisce obok siebie. typu: „Hajnowskiemu słudze. niektórzy przez dłuższy okres czasu. 778. k. k. Niekiedy źródła wprost poświadczają tę hipotezę. co kar bierze i robotnikom przygląda".. 20. też AGAD. 9. czy: „Słudze miejskiemu. Zajęcia typowych sług były urozmaicone. k. w ściąganiu cotygodniowego podatku — targowego — uczestniczą w latach 1619-1621 słudzy miejscy: Bogusław. 114v. SW 640. 58v. Gdy np. w 1599 r.

ławniki do zapisywania ran chodził Nocnej straży pilnowania rusztowania. WE 245. 58. 27. WE 242. k. 3V. » A G A D . k. Jeśli uwzględnić. inni mogli służyć przez dłuższy okres. 142v. że prace te wykonywali „drążnicy" stróże miejscy. 4. iż było ich wtedy najczęściej 10-20 14 . WE 243. Okresowo Magistrat angażował mniejszą lub większą liczbę uzbrojonych pachołków. które wykorzystywały ich także jako tragarzy. używani byli też przy budowach tzw. k. AGAD. WE 230. k. że zatrudniano przy nich także pracowników najemnych przystani wiślanej 1 robotników niewykwalifikowanych określanych jako tragarze (AGAD. it. 7. k. liczba ta wydaje się wystar­ czająca. k. W kategorii wyróżniano zwykłych „piechotników" i dziesiętników. 140. 168-168v. k. zwanych potocznie piechotą miejską. 155 . WE 241. SW 543. Pachołkowie miejscy powoływani byli z reguły na okres 11 Por. 62-65V. Dbali też oni o zamykanie bram miejskich. oczywiście. 18. k. 90). k. WE 243. Tę różnorodność obowiązków potwierdzają informacje w rodzaju: „Stróżom nocnym. ławniki obchodzili ko­ miny Nocnemu słudze. że w źród­ łach tych występują oni najczęściej anonimowo. WE 227. 115. 22-24. 6. WE 243. 114-115. co w praktyce uniemożliwia jednoznaczne ustalenie czasu zatrudniania każdego z nich. wszystkich rodzajów wykonywanych przez nich prac. którzy z p. Wzmianki z lat 1621-1655 wskazują. k. 69v. można tłumaczyć faktem. k. 54. 56v. 114. A G A D . WE 241. Nie wyczer­ puje to. Fakt pewnej sta­ bilizacji przynajmniej części strażników nocnych potwierdzają księgi perceptów i ekspensów miejskich. Pozostawali bowiem stróże w stałej gotowości do dy­ spozycji władz miejskich. WE 240. bram triumfal­ nych oraz do czynności o charakterze sanitarnym 13 . pilnowali ratusza. 24v. Do zajęć omawianych funkcjonariuszy należało patrolowanie ulic i kontrola zabezpieczeń przeciwpożarowych. strzegli własności miejskiej. 160-161. WE 215. 69-71. co na wieży woła Zubrzyckie­ mu. 109v. WE 254. WE 252. W świetle tej uwagi wahania liczebności strażników noc­ nych — tragarzy. li. k. który z p. k. 176. 217. k. WE 251. 71.u schyłku interesującego nas okresu —• 2-8 1 1 . 123V-124. 13 Zachodzi duże prawdopodobieństwo. iż pewien ich odsetek był angażowany raczej sporadycznie. że pilnowali oni porządku je­ dynie w obrębie murów miejskich. 6v. k. 118. Skądinąd należy zaznaczyć. WE 256. WE 245. 14 Por. 65-66. wapna i cegły" 1 2 . 177. płace roczne dla nich stanowią tu stałą rubrykę. 16. 68-72. nie można wykluczyć.

WE 244. 20 N p . WE 242. 30-30v. 100-102. WE 254. Główne zajęcie kopaczy stanowiło zbieranie zwłok ofiar zarazy z domów i ulic miasta oraz ich grzebanie 17 . w o k r e s i e 1653-1654 — 12 m i e s i ę c y ( A G A D . zatrudniani przez Magistrat podczas trwa­ nia epidemii. 116. k. il0v-112. w praktyce fluktuacja wśród nich (zgony. WE 244. A. k. 114. k. WE 242. 171v. WE 243. Występowali wśród nich kopacze-grabarze. 19v. WE 230. Na osobne potraktowanie zasługują niżsi funkcjonariusze „władz powietrznych". 58. W e j n e r t . k. 18 Por. k. WE 241. uwięzienia. A G A D . k. najczęściej w okresie zjazdów szlacheckich. strażnicy „powietrzni". Cza­ sami otrzymywali oni też zaprzęgi konne. I I I . k. 17. I. k. cit. R e g e s t r p o m o r k ó w . A G A D . jak również na charakterze pracy wykonywanej przez wymienionych powyżej. wobec dużej rotacji kadr czas zatrudnie­ nia jej poszczególnych członków bywał niekiedy krótszy 15 . 113. WE 253. Pracę mieli wyko­ nywać oni w godzinach wieczornych lub nocą 1 8 . 121v. k. 109v. WE 245. A G A D . 49-49V). 121-122. 50. WE 244. WE 254.. P r z y b o r o w s k i . 121v. 22 N p . 18. 30-30V. 127. 69v. WE 221. 21 A G A D . cit. obec­ ności króla w Warszawie oraz w obliczu zewnętrznego zagrożenia Dotyczy to całej grupy. k. 117. p a s s i m . k. WE 231. 100-102. Mimo iż wydat­ ki na utrzymanie i uposażenie grabarzy obejmują z reguły okre­ 22 sy wielomiesięczne . k. składały się na nie tzw. k. WE 242. że w okresie nasilenia się epidemii nie przestrzegano tego zbyt rygorystycznie. 19 A G A D . WE 253. i n . 26V. s.. l l v . O narzędziach pracy grabarzy wiemy niewiele. 114-116). o p . wyganiacze i tzw. m . można przy­ puszczać. 2-2v. t. o p . 3v-4. było ich najczęściej 2-4. w cza­ sie moru 1652 r. Twierdzenie to można oprzeć tak na analizie terminologii (wymienność określeń „chłop" — robotnik niewykwalifikowany oraz kopacz i wyganiacz) 1 6 . WE 242. W pierwszej połowie XVII w. W a r s z a w a 1976. WE 254. p r z e p i s y w y d a n e d l a W a r s z a w y p r z e d p o d s t o l e g o J a n a S z y m a n o w ­ s k i e g o 30 I I I 1678 r. s..kilku miesięcy. 19-20. k. k. W. Fragmenta­ ryczne i dosyć chaotyczne są dane o liczbie zatrudnionych kopa­ czy. 65-66.. k. k t ó r e p r z y t a c z a M. WE 243. 49. WE 254. WE 253. 15. k. k. 30. Ł y s k a n o w s k i ( t e n ż e . porzucenie pracy) była dosyć duża. WE 225. k. W przeciwieństwie do innych kategorii sług miej­ skich rekrutowali się oni wyłącznie spośród plebsu warszawskie­ go. WE 243. WE 215. Medycyna l lekarze dawnej Warszawy. k. WE 245. za pomocą których transportowano jednocześnie większą liczbę ciał 2 0 . s. rydle i łopaty 19 . k. 16 17 15 156 . w l a t a c h 1629-1631 — 10 m i e s i ę c y ( A G A D . 28). t. 171v. k. k. nosidła. 6v. przyjęto wyjątkowo aż 9 osób 21 . k. A G A D . k.

1624-1625. k.g r u d z i e ń 1601) i 1629-1631 ( l u t y . k. j e s t i c h z a t r u d n i o n y c h 4 ( A G A D . strażników „powietrznych" należało: strze­ żenie dróg wiodących do miasta i zatrzymywanie przybyszów z zarażonych okolic oraz izolowanie miejsc „zapowietrzonych" w obrębie murów 2 7 . 1651-1652)23. o p .m a j 1629. 1601-1603 czy 1629-1631) przedłużono czas ich służby do sześciu. k. WE 231. 78-79). k. 28 A G A D . 53V-54). WE 244. V E 244. 160-161. WE 243. WE 222. zaś w czasie siedemnastowiecznych katakliz­ mów (np. k. 6. k. i n . ( A G A D . k. zważywszy na konieczność pilnowania dróg wjazdowych. WE 254. w ł ó c z ę g ó w . choć wspominani są oni również w latach wolnych od zarazy 2 4 .Podstawowym. 84-84v. WE 231. WE 222. k. Mimo jednak tej pozornej długotrwałości zajęcie wyganiaczy miało charakter dora­ źny 2 6 . 29 W 1603 r. WE 243 i WE 244. k. WE 222. 157 . d u ż e o k r e s y p r z e r w w z a t r u d n i e n i u w y g a n i a c z y w czasie d ł u g o t r w a ł y c h e p i d e m i i z l a t 1601-1602 ( l u t y 1601 — w r z e s i e ń . WE 222. 131v. Liczebność straży „powietrznej" zależała od rozmiarów moru. 206. WE 221.. WE 223. WE 254. ll0v-112).in. wydaje się jednak. 12-12v. wyganiaczy ubóstwa było usuwanie z miasta przebywających tu nę­ dzarzy. 13-13v. Do obowiązków tzw. k. I tak w latach 1534-1600 zatrudniano wyganiaczy przez 1-3 miesiące. jak również zaopatrywali izolowane w mieście osoby w żywność i lekarstwa 2 8 . WE 215. 78. WE 254. Wzmianki o interesujących nas funkcjonariuszach doty­ czą najczęściej okresów epidemii i związanych z nimi głodów (np. i t p . w latach 1602-1604. Z wy­ jątkiem zupełnie sporadycznych przypadków. — 2 ( A G A D . 45v-48. k. . 58-59. k. — o k r e s o w o od 2 do 4 ( A G A D . Ponadto czuwali oni nad kopaczami i ich pracą. 24 W y n i k a ł o to z a p e w n e z f a k t u . 12. w 1621 r. 12). 6. k. A G A D . a nawet ośmiu miesięcy. k. g r u d z i e ń 1630 — m a j 1631) — Na p o d s t a ­ w i e ksiąg e k o n o m i c z n y c h : A G A D . 114. choć zapewne nie jedynym zajęciem tzw. s. WE 243. Okres trwania ich pra­ cy był różny i zależał tak od aktualnej liczby przebywających w Warszawie nędzarzy. k. 2-5v. jak też od trudności związanych z ich usunięciem. k. k. WE 223. k. WE 245. k. WE 242. 3 n n . k. (jakoż wedle danych " A G A D . A d a m c z y k . iż a t r a k c y j n o ś ć s t o l i c y w o k r e s i e j e j r o z k w i t u p r z y c i ą g a ł a cząsto cale t ł u m y ż e b r a k ó w . 53v. 13-13v. cit. że mu­ siało ich być więcej. 1628-1632. WE 243. W. WE 231. k. k. k. 26 Ś w i a d c z ą o t y m m . 34. WE 241. 5v-8v. WE 230. g r u d z i e ń 1629 — w r z e s i e ń 1630. k. 3v-4. W źródłach z reguły wspominani są 2-4 strażnicy zatrudniani jednocześnie 2 9 . 160-161. liczbę izolowanych domów itp. WE 215. 34. 25 A G A D . WE 224. najczęściej utrzy­ mywano 1-2 tej kategorii pracowników 2 3 . zaś w 1653 r. 27 M.

... w Regestrze zmarlich.17. „burmistrz powietrzny" Warszawy w la­ tach 1624-1625 (widoczny kopacz). Łukasz Drewno. Litografia Bolesława Podczaszyńskiego według rys.

Łączna liczba jednocześnie zatrudnionych niższych funkcjo­ nariuszy Magistratu jest trudna do ustalenia. WE 226. k. 37v. WE 236. Znaczną rolę odgrywał tu także szybki rozwój Warszawy w pierwszej połowie XVII w. jak np. 220. k. 5. 51. 34 P o r . 95. Pomoc­ ników katowskich najczęściej było na pensji Magistratu od 1 do 3 3 4 . 50V-53.z lat 1630-1631 przez kilka miesięcy opłacano 8-10 stróżów „po­ wietrznych") 3 0 . wzrost jej znaczenia i liczby mieszkańców. 62v. WE 245. iż przeciętnie miasto utrzymywało od 20 do 50 sług. WE 237. WE 220. k. k'. k. k. WE 222. Niewykluczone. WE 230. że przeważająca większość z nich jest tożsama z typo­ wymi sługami miejskimi. pachołków itp. k. Powyższe kategorie nie wyczerpują wszystkich typów sług miejskich. 13. sejmów i elekcji). k. i względami finansowymi. woźniców i hycli. wykonywali prace wyni­ kające wyłącznie z ich specjalności. np. Z kolei tacy słudzy. A G A D . A G A D . l l v . s z t u k o w e ( o p ł a t a o d ilości u s u n i ę t y c h z w i e r z ą t w p e w n y m o k r e s i e c z a s u ) i „ o b y c z a j " ( w y n a g r o d z e n i e za k a ż d o r a z o w e w y k o n a n i e k a r y c h ł o s t y itp. WE 215. pastuch czy woźnice. O ile jednak tego A G A D . k. Z pewnymi zastrzeże­ niami można jednak przyjąć. i n . 4v-5.) — m . 31 30 159 . Zważywszy jednak. 11-llv.. Wśród innych widzimy rzadko wspominanych pastu­ chów i parobków 3 1 . 32 N p . WE 226. WE 244. k. Do ich obowiązków należało usuwanie z miasta bezpań­ skich i padłych zwierząt oraz pomoc przy torturach i chłostach osób podejrzanych o przestępstwa kryminalne 3 5 . k. Wynika to głównie z dużej „fluktuacji kadr". WE 232. WE 230. WE 241. k. k. którego status był niejako zbliżony do położenia samodzielnych rzemieślników lub kupców. 3v. WE 247. hajduka burmistrzowego 3 2 . k. k. strażników. że oprócz wymienionych do grona interesują­ cych nas pracowników miejskich należałoby zaliczyć jeszcze in­ ne osoby. WE 243. wzmiankowanych niekiedy: „sługów panów gmin­ nych" czy: „sługi panów ławników". NW 6. llv-14. 3v-5. 6. A G A D . 550 ( d a n e z l a t 1584-1603). 15v. k. WE 252. spowodowanej zapewne i każdorazo­ wymi potrzebami miasta (okresy klęsk elementarnych. sługę wagowego 33 . k. Tych ostatnich tylko w części można tu za­ liczyć — podlegali oni katu. A G A D . 35 C z e l a d n i c y k a t o w s c y o t r z y m y w a l i t z w . 4v. WE 227. 33 A G A D . 50v. 174. WE 247. iż za­ kres zajęć służby miejskiej nie był ściśle określony można przy­ puszczać. k. k.

obraz J.18. P. Stróże nocni z kołatkami. Norblina .

70. k. z ba­ dań W. WE 254. k. A d a m c z y k . WE 242. W po­ czątku lat dwudziestych XVII w.. k. Analizując do­ kładniejsze dane z pierwszej połowy XVII w.in. w połowie trzydziestych — 45 gr. Warto wszelako pamiętać. Bardzo istotne dla ewentualnego zakwalifikowania niższych funkcyjnych Magistratu do uboższych warstw ludności Warszawy jest przeanalizowanie ich sytuacji materialnej. 68-72. WE 251. dysponującego rozbudowanym apa­ ratem służebnym i porządkowym. wynosiły one 15 gr. 41-41v.. Po kryzysie walutowym z lat 1619-1621 wynagrodzenia (nominalne) gwałtow­ nie wzrosły. H. W latach dwudziestych XVII w. 71. op. W E 256. WE 245. 161 . otrzymywali oni ok. 69-71. 12 gr na tydzień).. k. WE 244. Inaczej kszałtowała się ewolucja stałych płac nominalnych. stabilizując się ok. op. pobieranych przez pachołków miejskich. WE 245. WE 254. 22. na poziomie 45 gr na tydzień ". 50. s. o p . k. Podstawowe źród­ ło utrzymania stanowiły tu stałe „salaria" oraz dodatkowe wy­ nagrodzenia i zapomogi. k. W E 252. cit. natomiast w przede­ 39 dniu „potopu" — 52 gr tygodniowo . 39 Por. WE 220. też A G A D . nastręcza spore trudności. 30. cit. E i l e . k.P o r . WE 230. 161. Ił. 65-66. 1629 r. 109v. I. iż bliskość dworu królewskiego. WE 241. Adamczyka) są zarobki typowych sług miejskich. k. 30 gr 3 8 . WE 242. k. 140-142v. k. 37 W. wystarczająca. A d a m c z y k . 24v. 92-92v. A G A D .rzędu grupa pracowników administracyjno-porządkowych w po­ łowie XVI w. k. 213-217V. Na prze­ łomie XVI i XVII w. k. wahały się one od 10 do 15 gr tygodniowo. 67-72. k. zaś od 1632 r. ustaliły się aż do połowy XVII stulecia na wysokości ok. można stwierdzić. Stosunkowo najlepiej znane (m. 3v-6v. 34 gr na tydzień. 22-24. WE 253. k. 11 — Pauperes. WE 247. w pewnej mierze zadania te ułatwiała. płace tygodniowe członków tej grupy były niewiele niższe od uposażeń sług miejskich sensu stricto (ok. 50-54. 116. Nieco mniej zarabiali tragarze — stróże nocni. A G A D . W dru­ giej połowie XVI w. powolną tendencję zwyżkową 3 6 . 123V-124. Zob. 84v-87v. wykazując stałą. jakie dostawali w XVI stuleciu za­ trudnieni przy grzebaniu zwłok.. wy­ nikające z nieprecyzyjnych określeń źródłowych. 26v-27v. Ustalenie wysokości płac. o tyle w kilka­ dziesiąt lat później nie miała ona raczej możliwości wywiązać się z nakładanych na nią zadań. 66-68v. . WE 255. 38 AGAD. W. WE 243. 3«. jak się zdaje. k. k. cit. S. 72 n n . była.. WE 215.

W pobo­ rach grabarzy zwraca uwagę duża rozpiętość (szczególnie w po­ łowie XVII w. 171 v.25 do 2. iż ci. w czasie wielkiego moru lat 1624-1625. np. ll0v-112. 58-58. WE 222. 3V-4. już 45 gr (AGAD. aktualny stan funduszów w kasie miejskiej. Natomiast płace straż­ ników „powietrznych". k. k. WE 243. oraz od polityki władz miejskich. 30-30V. WE 244. 177. k. 114-116. k.iż były one wtedy stosunkowo wysokie i wykazywały szybką tendencję wzrostową. k. WE 229. k. w okresie 1630-1631 — 30 gr.5 flore­ na. WE 253. 38. początkowo dosyć niskie (niekiedy na po­ ziomie „salariów" niewykwalifikowanych wyrobników). WE 253. ll-llv. 44 Warszawscy strażnicy „powietrzni" zarabiali tygodniowo w latach 1603-1604 — 3-4 gr. wykazują w pierwszej połowie XVII w. W następnym okresie (lata 1635-1655) położenie materialne wyganiaczy pogorszyło się wydatnie. k. 34. WE 254. Znaczenie miały także inne czynniki: liczba zatrudnionych. W latach 1584-1604 nie wykazywały one większych wahań i wynosiły przeciętnie ok. wyraźną tendencję wzrostową 4 4 . WE 252. k. 9v. Wzrosły znacznie na przełomie lat dwudziestych i trzy­ dziestych XVII w. 20. k. A G A D . 78-79). co spowodowało. natomiast w 1653 r.. '"• A G A D . I tak średni tygodniowy zarobek kopacza. k. spowodowanej wielką deprecjacją grosza polskiego w la­ tach 1619-1622 i idącym za nią szybkim wzrostom cen artykułów żywnościowych. " Por. WE 244. 12-12v. k. 11-llv. WE 243. w okresie 1653-1654 wzrósł do 6-9 florenów 4 0 . 15 gr tygodnio­ wo 4 1 . Z kolei „salaria" wyganiaczy były na ogół podobne do uposa­ żeń stałych sług miejskich. 97. WE 223. WE 254. Ich uposażenia zależały zapewne od stopnia zagrożenia. WE 245. Główną przy­ czynę tej blisko 200-procentowej podwyżki należy upatrywać przede wszystkim w ogólnej regulacji płac pracowników najem­ nych. W E 230. którzy nie mieli dodat­ kowych możliwości zarobkowania mimo w miarę stałych docho­ dów. « A G A D . sięgając 45 gr na tydzień 4 2 . 12. co odstraszać mogło nawet najuboższych. A G A D . WE 215. WE 222. wresz­ cie konieczność rekompensaty wzrostu cen w mieście objętym zarazą. jak się zdaje. 13-13v. ich pensje tygod­ 43 niowe spadły do 10-15 g r (przy utrzymujących się wysokich cenach żywności). k. k. 6V. kiedy to 40 162 . 160-161.) w czasie tych samych epidemii. k. 24v. 100-102. pragną­ cych czasowo uczynić popłatnym niebezpieczne zajęcie i przy­ ciągnąć ochotników. który w latach 1629-1631 wynosił przeciętnie od 2. Zupełnie wyjątkowa sytuacja panowała. k. k. musieli znaleźć się na granicy nędzy.

spośród 9-12 P l a c e . 46 A G A D . 15 gr na tydzień 4 8 . I40v). w 1606 r. — . s t r a ż y p o w i e t r z n e j " w y n o s i ł y z a l e d w i e 4 gr na t y d z i e ń ( A G A D . k. WE 244. A G A D . Być może. 3v-5). Np. k. 14-15. Brak dostatecznych informacji. 95. 134). k. WE 244. k. k. aby stwierdzić. c h ę t n y c h d o p r a c y na najgorszych n a w e t w a r u n k a c h . 35): 1591 r. uzyskiwał w gotówce (prawdopodobnie za rok pracy) od 2 do 4 florenów 46 . j a k też z d u ż y m i t r u d n o ś c i a m i f i n a n s o w y m i miasta. k. 11. Bliższa analiza dodatków kwartalnych tragarzy-stróży ukazuje wewnętrzne zróżnicowanie tej grupy. 45 I tak czeladnicy katowscy otrzymywali tygodniowo w poszczególnych latach (tzw. parobek. 84v-87v. suche dni. p r z y p . WE 249. 1606 r. k. — 20 gr ( A G A D . Otrzymywali je m. WE 220. M o g l o t o b y ć z w i ą z a n e t a k z o g r o m n ą m a s ą b i e d a k ó w . k. k. — 7. 4v). że pensje te wypłacano kącikom regularnie. gdyż hycle otrzymywali też przynajmniej utrzymanie od swego „mistrza". k. 5. Dla pozostałych kategorii sług miejskich dysponujemy informacjami jednostko­ wymi i nieporównywalnymi. 362v). WE 229. WE 226. k. 50 N p . którym z reguły był jeden ze sług miejskich.5 gr ( A G A D . 95v). o b y c z a j . WE 215. „hajdukowi przy burmi­ strzu" płacono w 1628 r. I tak np. k. tragarze-strażnicy nocni oraz „sługa panów gminnych". WE 243. przy koniach magistrackich — aż 56 gr tygodniowo 4 7 . — 10 gr ( A G A D . 107v-109v. k. Stałe pobory uzupełniały kwoty pieniężne. k. iż niekie­ dy stosowano tutaj system płac zbliżony do akordowego. k . 3v-4. pastuch miejski u schyłku XVI w. N W 6. 15v. k. WE 242. wypłacane z okazji każdej wykonanej pracy.in. należy także przypuszczać. Trudno też uznać je za wyłączne. W zależności od sprawowanej funkcji i trudności zwią­ zanych z jej wykonaniem obserwujemy tu spore różnice w wy­ płacanych ekwiwalentach pieniężnych. oddany przez Ma­ gistrat do dyspozycji „vigintiviratu" 50 . 29v. 62v. WE 242. k. WE 236. Najczęstszym i najregularniej występują­ cym były 4 gratyfikacje na tzw. 163 . WE 229. k. k. 43. 19-20V). w okre­ sie 1597-1644 dostawali oni przeciętnie 7.5 gr na tydzień (wyjąt­ kowo do 20 gr) 4 3 . WE 245. WE 251. — 7. zaś „salaria" woźni­ ców sięgały w latach 1628-1651 2-3 florenów za „niedzielę" 4 9 . 1642 r. 220. Zarobki sług miejskich zwiększały też pewne dodatki pieniężne i wyna­ grodzenia w naturze.5 gr ( A G A D . WE 252. — 7. stałe źródło dochodów. WE 230. WE 236. przyjmowały one charakter opłat od wykonania dzieła. 47 A G A D . 1621-1622 r. WE 241. 1616 r. 69-71. k. 3. WE 222.5 gr ( A G A D . p o r .53. . k. 110v.Znacznie niższe były pobory pomocników katowskich. WE 243.5 gr ( A G A D . 1632 r. zatrudniony w 1624 r. k. WE 226. 84-84V. 49 A G A D . 48 A G A D . 8.

25v. wiążące się ze służbą publiczną w War­ szawie. 1701 r. — A G A D . uposażanych „kwartałami": Wojciech „starszy" otrzymuje po 3 floreny. Elle. k.63. A G A D . stanowiły specjalne „deputaty odzieżowe".in. A G A D . WE 226. dwóch strażników nocnych. por. Istotne udogodnienie. Charakterystyczny był np. k. Feygego z ok. WE 226. k. czuwających na wieży •— po 2 floreny każdy.19. Pachołek miejski lub tragarz. k. h. WE 253. 164 . co uzasadniano jego niedbalstwem 5 2 . WE 252. 18v. tzw. Skła­ dały się nań czarne sukienne żupany lub kapy opatrzone biały51 52 53 A G A D . skoro w tym samym roku jeden z tragarzy-stróży został pominięty przy ich rozdzielaniu. op. barwy 5 3 . rys. WE 238. 7 . 4 M. WE 250. cit. H. s. ubiór warszawskich kopaczy. 19.. „Suche dni" były też formą pieniężnej nagrody za sumienną pracę. fragment otoku panoramy Warszawy od strony Wisły. J. 3v-4. że szyto jednolity ubiór także i dla innych kategorii interesującej nas zbiorowości. W wypadku typowych sług miały one charakter stały i dotyczyły całkowitego ich ubioru. też dla 1819 r. Zdarzało się też. zaś pozostali — po 50 gr 5 1 .J. k.

54 W przepisach „powietrznych" z 30 marca 1678 r. op. w 1639 r.in. 217 (1585 r. WE 242. WE 253. k.. k. zaś dla Lwowa — Ł.). Odmienny cha­ rakter przyjmowały dodatki odzieżowe. op. WE 245. 33).75 (1621 r. A. czytamy m. Oto jak wyra­ żają to warszawskie rachunki miejskie z końca XVI w. cit. op.. • W III tomie Starożtyności warszawskich A. WE 252. gotówkę na buty.. przedstawiającej człowieka niosącego mary (a więc zapewne kopacza). że troszczono się także 0 zapewnienie. t.: „Kopacze mają w kapach chodzić. 60 Budynki przeznaczone dla kopaczy-grabiarzy zlokalizowane były z reguły koło cmentarzy morowych. 59 Por. przynajmniej części z nich. s. Dunaj 2 drewniane do­ my przeznaczone dla służby. k. k.). mamy również wiadomości o wydatkach na podobny cel 5 8 . WE 240. Giedroyć. PO s. 19v. Mór w Polsce. 16 (1609 r. 24V-25. cit. czy: „Naprawa domu słudze Janowi — 15/3 [15 florenów i 3 g r ] " (AGAD. powodowane jednost­ kowymi potrzebami poszczególnych zatrudnionych. 215V. Powyższe zestawienie nie wyczerpuje udogodnień przysługują­ cych sługom miejskim. WE 254. ilustr. 56 AGAD. III. szopy). 57 AGAD. „Barwę" otrzymywali również pachołkowie miejscy 5 6 . w których przeby­ wali przez cały czas trwania zarazy 6 0 . k. a Krakowa — F. bez którego znaku chodzić i z miejsca swego ruszyć się nie powinni pod karą plag 60" (cyt. k.mi krzyżami 5 4 . 55v). Powodowane to było chę­ cią odizolowania ich od zdrowych mieszkańców stolicy. s. WE 241. 114. wybudowano przy ul. 251V-253. t. 191. s. WE 215. dachu nad głową. A. 28) — potwierdza to też AGAD.. cit. 1 tak np. trzewiki. op. i pierw­ szej połowy XVII w. k. k. z 1643 r. s. czerwone stroje z czarnymi krzyżami na piersiach 5 5 . op. Z kolei w okresie epidemii niżsi funkcjonariusze „powietrzni" otrzymywali od Ma­ gistratu osobne pomieszczenia (budy. k. czapki i ubrania. III. t. na suknie czarnym krzyż biały na znak mieć będą. w latach 1624-1625 „dom kopaczy" mieścił się jednak przy ul. 427-428. zapiski z lat 1620-1822 typu: „Stanisławowi słudze pieca zrobienie zdunowi — 3/15 13 floreny i 15 gr]" (AGAD. 95. co na wieży wola na kożuch — 1/0 [1 floren] Jakubowi słudze miejskiemu za ubranie 4/10 [4 floreny i 10 gr] i na żupan 5/0 [5 florenów]".). Piekarskiej (AGAD. Wejnert. 213. Liczne są wzmianki o przepro­ wadzanych tam naprawach i reperacjach 5 9 . czy: „Nowoprzyjętemu kopaczowi aby sobie buty i insze potrzeby nakupił dano — 5/0 [5 florenów]" ". Wejnert. Pamiętać należy. 45. 218) zob. Wejnert. za: M. cit. k. IV. 58 AGAD. 144. Łyskanowski. WE 226. cit.. WE 243. k. 17. Dostawali oni np. Wejnerta znajduje się reprodukcja siedemnastowiecznej ryciny.). WE 243.: „Sługom 4 na trzewiki na Wielkanoc — 24 gr Nocnemu słudze. że niekiedy przywdziewali oni inne. 171v (1629 r. Charewiczowa. odzianego w strój opisany powyżej (A. 165 . Możliwe też.

WE 249. wysokość przeznaczanych na ten cel sum nie przekraczała z reguły kilku florenów 63 . 166 .in. wynagrodzenia furmana: „co tego złodzieja przywiózł" 6 6 . 62 A G A D . p o r . 15.. mających liczne okazje s. co jechał gonić 2 sługę. 92). k. k. 67-67V. 19v. k. k. Rzadziej wzmiankowane są zapomogi weselne 6 4 . Całkowicie niemal poza polem obserwacji pozostaje grupa za­ robków nielegalnych i nieformalnych. 132v. Z kolei w 1627 r. 162. WE 215. WE 237. k. k. WE k. 65 Por. WE 243. chorób. k. co z barwą uciekł". 36 gr] Odprawiono dwóch stróżów nocnych contentacji 2/20 [2 floreny i 20 gr]" 62 . k. k. zapiska z 1655 r. wręczane nowemu pracow­ nikowi z okazji przyjęcia do pracy. P o d o b n e : A G A D .: „Jakubowi słudze. potwierdzają kolejne informa­ cje. 61 A. WE 228. Oto co o tych ostatnich czytamy we wzmiance z 1633 r. k. Najczęstsze były dotacje związane z pochówkami zmarłych sług i członków ich rodzin. Szczególną nieufnością darzono w tym względzie niższych funkcjonariuszy „powietrznych". WE 245. 94. t. 35. 26. . kontentacje. z 20 nowo przyjętych wtedy pachołków miejskich: 4 otrzymało po 45 gr. tj.in. k. o p . Fakt. W E 253.. l l v .. WE k. WE 255. s. fundacji posagowej Ludwika Fiszera (szerzej o tym w rozdz. 67v. p o w i e t r z n e j " z n a j d o w a ł a w pobliżu klasztoru B e r n a r d y n ó w na K r a k o w s k i m P r z e d m i e ś c i u (AGAD. A G A D . nieznaczne sumy. VII). WE 215. N a t o m i a s t w 1653 r. cit. się 254. inni popełniali kradzieże. WE 242. 191. Długą listę różnych gratyfi­ kacji otrzymywanych od władz miasta zamykają zasiłki wypła­ cane z okazji wydarzeń rodzinnych i przypadków losowych: we­ sel. WE 241.Zwyczajowo przyjętym dodatkiem do zarobków były tzw. iż było to zagarnięcie własności miejskiej. k. WE 215. 440. co następuje: . 245. pewne. W e j n e r t . j e d n a z b u d dla s t r a ż y . wypadków przy pracy i pogrzebów. niektóre z nich pochodziły zapewne z powstałej u schyłku XVI w. k. 54. Wskazuje na to m. 57v. 20). podobnie przy zwolnieniu uzupełniano ostatnią wypłatę. k. 64 A G A D . IV. 63 A G A D . 15v. Niektórzy spośród sług miejskich zarabiali coś prywatnie. pozostali po 36. WE 225. 44. Niewielkie dodatki z okazji zranienia bądź choroby miały charakter na poły odszkodowań 6 5 . VII. ponadto zaś wszystkim dano na piwo 61 . z racji odprawienia kilku sług czytamy. WE 244. 66 A G A D . WE 220. dotyczące m. 159.Słudze Marcinowi na odmowę kazano dać 1/6 [tj. rozdz. k.

ukazuje nam człowieka nie­ zamożnego. kontrolujących ich pracę i poczynania (o prze­ stępczości wśród warszawskich kopaczy w rozdz. cztery poduszki cwilichowe. SW 11. pierzynek dwie. że korzyst­ niejsze było położenie „etatowych" i dłużej zatrudnionych pra­ cowników.do zaboru cudzego mienia. przeważająca ich część miesz­ kała na komornem.in. dysponujemy tu jedynie tylko trzema doku­ mentami. kołderka. A G A D . kord miesczki. skromne domostwa. Były wśród nich m. panew trzy rożnów żelaznych dwa. A G A D . Nie wiadomo. 203. posiadał on w momencie śmierci: zastawioną przez Jana Człucha bru- 167 . Niewiele bogatszy od Sokołowskiego był sługa Magi­ stratu Andrzej Janczewski. S W 12. Niestety. iż warunki mieszkających mogły tam pozostawiać wie­ le do życzenia. choć wcale nie skrajnie ubogiego. Jak już wspomniano. k. za sumę 70 florenów 6 8 . zmarły w 1615 r. Sytuację majątkową niższych funkcjonariuszy warszawskiej służby publicznej najlepiej mogłyby naświetlić zachowane testamentalia. SW 12. Sta­ nowili oni wyraźną elitę badanej grupy. Inni słudzy posiadali niekiedy nawet własne. WE 2*3. Będąc komornikiem prowadził on jednak dorywczo drobną działalność lichwiarską 7 1 . I tak inwentarz „famulusa" miejskiego Stanisława Sokołow­ skiego (posiadał własny domek naprzeciw szpitala Św. Takimi byli głównie typowi słudzy miejscy. Warunki bytowe większości przedstawicieli innych kategorii ba­ danej grupy były znacznie gorsze. 58V.. Z analizy płac i dodatkowych dochodów wynika. 203. niektórzy z nich przebywali w wynajmowanych od władz miej­ skich domkach. 55v. A G A D . A G A D . SW 13.in. Ducha extra muros) 6 9 . Budynki te przedstawiały niedużą wartość. k. pułhak. Z reguły byli oni pod nadzorem spe­ cjalnych stróżów. k. posiada­ jący stałe pensje oraz otrzymujący liczne zasiłki i zapomogi. k. łoże 70 jedno" . V). Pozostawił on po sobie głównie odzież i przedmioty codziennego użytku. niezbyt wysokie koszty budowy wskazują. położone w pobliżu murów miejskich lub na przedmieściach 6 7 . 1599 r.: „delia czerwona telejek płótna zielonego. co nie pozwala na wyciągnięcie ogólniejszych wnios­ ków. czy były one przeznaczone dla jed­ nej czy też większej liczby osób. 67 68 69 70 71 Por. k. stół jeden. pochodzący z 1596 r. 442-443V. jeden z nich sprzedany został ok. M. np.

NW 6. Rycerskiej. Także ówczesne społeczeństwo miejskie nie darzyło dużym uznaniem przedstawicieli prawa i porządku. dla których za­ trudnienie w domu mieszczańskim było jedną z możliwości awannatną ferezję (w 8 florenach). 10. tragarza miej­ skiego. 150-151. Por. 15. 390v. 2. SW 542. SW 538. SW 15. 168 . SŁUŻBA DOMOWA Podobnie do sług miejskich warszawska służba domowa re­ krutowała się głównie ze środowisk plebejskich. 141-141V. mieszkającego na komornem przy ul. k-. zaraza z lat 1624-1625. Pełnienie obowiązków o charak­ terze porządkowo-policyjnym narażało również na wiele niebez­ pieczeństw i nieprzyjemności. Chociaż bowiem zatrudnienie w służbie miejskiej czasu moru stwarzało z jednej strony swoistą szansę dla ubogich. WE 1365. k. Służba publiczna miała swoje mankamenty. 419V. iż w zatargach z mieszczanami nie bez wi­ ny byli też niekiedy sami słudzy. A G A D . Dotyczy to zwłasz­ cza niższych funkcjonariuszy „powietrznych". 326V. w czasie której w okresie 2 listopad — 20 grudzień 1624 r. 21-22. AGAD. SW 351. Stan archiwaliów uniemożli­ wia przedstawienie obyczajowości członków badanej grupy oraz ich życia codziennego. z drugiej jednak groziło bardzo poważnymi konsekwencjami w wypadku zarażenia się chorobą. 74 Np. k. k. s. k. k. 43v. niekiedy nawet śmiertelne 74. Znaczna jej część pochodziła z biednych rodzin chłopskich. k. zmar­ ło aż 7 kopaczy i wyganiacz 73 .Zupełnie inaczej widzimy Idziego Kaczorowicza. 60OV-606. dzięki której mogli oni niekie­ dy przetrwać epidemię w znośnych warunkach. W świet­ le swego testamentu z 1674 r. charakterystycznej dla jego ka­ tegorii zawodowej 7 2 . szczególnie ze strony przebywa­ jącej w stolicy szlachty. W takim stanie rzeczy podczas interwencji często zdarzały się obelgi słowne i zranienia. Skądinąd warto zwrócić uwagę. 6.in. wygląda on na stosunkowo za­ możnego mieszkańca stolicy. Śmiertelność wśród pracowników „powietrznych" była znaczna. 72 AGAD. 73 Regestr p o m o r k ó w . Przykładem jest tu m. który u schyłku życia wydźwignął się znacznie powyżej przeciętnej. SW 545. 14v). 321. k. niebieski k o p i e n i a k F e l i k s a przekupnia oraz „ n o s z e n k i " s r e b r n e A n n y C i e ś l a n k i ( A G A P . 8.

SW 11. zaś w 1602 r. Wolborza (AGAD. 211v-213v. SW 542. k. 961.) —• Pawła Golisza z Okuniewa. 122V. k. 129. patrycjusz Jan Falkowicz (1597 r. SW 12. co stwierdzają w 1594 r. m. 121. Przedecza na K u j a w a c h (AGAD. 399v. k.) — dziewkę z pobliskiej Pragi 7 5 . Przykładowo w 1596 r. Wielu członków interesującej nas zbiorowości przybywało z większych i mniejszych okolicznych miasteczek. k. WE 1223. t e s t a m e n t Zofii S k u p o w e j z 1615 r. k. k. 410). Można przypuszczać. Wojciech Nieczko — miał w 1595 r. skąd wywodzili sie. Radzymina. k. SW 543. » A G A D . że oddawano patrycjuszom warszawskim. k. 171. Jerzego Ruttena . S o k o ł o w a k o ł o Jarosławia (AGAD. 78 A G A D . a n a w e t K r a k o w a (AGAD. Grodziska. 169 . „famulusi" miejscowych rzemieśl­ ników i kupców. k. SW 12. k. Jak się zdaje. k.in. 185V. Nieznaczny odsetek warszawskich służących stanowili cudzo­ ziemcy. SW 12. P i o t r k o w a (AGAD. sługę Wojciecha rodem z Dębego. Dokładniejsza analiza dotycząca rejonów geogra­ ficznych. 614. SW 7.) — Jana Oszusta „de Bródno". k. k. k. SW 543. 144V-145. 89-95v. opiekunowie córki zmarłego obywatela Sta­ rej Warszawy. dzieci podupadłych miejscowych mieszczan. co zatrudniająca ich miejscowa rodzina. 7 6 Zaciągali się też na służbę wychodźcy z od­ leglejszych ośrodków. SW 6. SW 12. SW 14. 112. Sochaczewa. obywatel Starej Warsza­ wy. z K o ń s k i e g o (AGAD. 52). k. która lat już swych dorosła. 360v). 748). iż część « AGAD. Ciechanowa i t p . głównie z Małopolski i Kujaw 7 7 . zaś piekarzowa Zofia Skupowa (1615 r. Oto np. NW 6. służącą Małgorzatę. Ernesta Klompelta i Reinoldta Haussena. 139v. obywatel warszawski Salomon Uffnagiel jest praco­ 79 dawcą m. 461). 120-121v. S W 544. zapewne czasowo. k 347. por. SW 15. NW 6. k. Jana Grzebiennika: „Dziewka imieniem Zofia. wśród sług Zygmunta Erkembergera znajdujemy Niem­ ców: Fryderyka Kora. 77 N p . że główną bazą rekrutacyjną były tu okolice Warszawy oraz tereny pobliskiego Mazowsza i Pod­ lasia. najczęściej pochodzili oni z tych samych krajów. Anna Gizina trzymała u siebie — po­ chodzącą z Chylić. 170v.in. W. w 1573 r. k. k. mieszczka Anna Okrutna (przed 1604 r. SW 545. należy jednak przypuszczać. 26V-30. 1». Piaseczna. SW 537. 179v. może służąc u dobrych ludzi mieć się dobrze do czasu słusznego" 7 8 . Niekiedy zdarzało się. SW 131. SW 15. 76 A G A D . I tak np. l v ) . NW 4. k. SW 15. SW 546. 518. k. SW 14. SW 543. l v .su społecznego. w świetle zachowanych źródeł nie jest możliwa. też AGAD. k.

5% 27-28.5% 12-5.7% 2 19 3 96 79 90 166 20-20. Ź r ó d ł a : AGAD. k. 1-11.2% 2-2.8% 294 65-22.5% 1 1 19 12 12 37 5 2 2 1 2 3-1. Zródla do dziejów Warszawy. a mężczyźni 17. Warszawa 3963.0% 18-22. c Wśród 342 sług domowych ze Stare) Warszawy. a nie ogółu objętych podatkiem. Np. Łączna liczba objętych pogłównym 294 226 Służba domowa bez czeladzi Kategoria służby mam. robcy nice służebne 55 50 21 11 4 1 inni Rynek Świętojańska Kamienice vis a vis Zamku i Bramy Krakowskiej Św.7% 12-13.7% 7-7.7% 2 12 a Obliczeniami nie objęto osób nie płacących pogłównego oraz określanych nieprecyzyjnie.1% 10-3. 136-154. kobiety stanowiły łącznie 82. przy Rynku — 294 oso­ by = 100%. 8 4 1245-100% 283-22. dziew­ pa­ woź­ czyny. WE 592.8% 53-23.3% 65-28.7%.3%. Krzywe Koło i okolice (Brama Nowomiejska) Razem b 76-25.5%| 3 ' 10 30 53 238 3 1 9 51 . Marcina Piekarska Piwna Nowomiejska. Obliczany procent dotyczy osób spisywanych przy danej ulicy.3% 44-26.2% 12-13. .4% 25-8.5% 342 c -27. s.8% 18-20. pan z rodziną i czeladzią .3% 41-24.TABELA 9 Służba domowa (bez czeladzi i uczniów) w Starej Warszawie w obrąbie murów miejskich w świetle pogłównego 1659 r.3% 101-34. np.9% 59-4.8% 75-25.ku­ ki charki regestru Nazwa ulicy kobiety b mężczyźni b razem b dziewki.

tylko w obrębie murów staromiejskich słudzy miesz­ czańscy stanowili ok. Gdyby powiększyć ją o czeladników i chłopców-terminatorów. Sprawa cudzoziemskich „famulusów" jest zresztą bardzo dyskusyjna. któ­ rzy zostali po prostu nieprecyzyjnie określeni w zachowanych źródłach.20. że była to jedna z najliczniej­ szych kategorii społeczno-zawodowych Warszawy. który pociągnął za sobą bo­ gacenie się wielu rękodzielników i kupców. drzeworyt z XVII w. Muczkowski. Mimo to bez więk­ szej obawy błędu można przyjąć. 27.5% ogółu ludności objętej podatkiem (zob. kucharki czy mamki. Wśród czynników wpływających na wzrost liczby przedstawi­ cieli omawianej zbiorowości znaczną rolę odegrał awans stołeczny miasta na przełomie XVI i XVII w. Zbiór drzewory­ tów w Bibliotece Uni­ wersytetu Jagiellońskie­ go zachowanych spośród omawianych tu osób wywodziła się z zagranicznych śro­ dowisk mieszczańskich. Liczba ta mieści w sobie wyłącznie typowe ro­ dzaje „famulusów": parobków. Praczka. Wynika z niej..in. Wnikliwsza analiza liczebności służby domowej na­ stręcza sporo trudności wynikających z prawie kompletnego bra­ ku materiałów o charakterze statystycznym. pełniących przecież obok zawodowych także różnorakie funkcje 171 . że wielu z nich to czeladnicy kupieccy terminujący u warszawskich mieszczan. [w:] J. a co za tym idzie spowodował zatrudnianie przez nich większej grupy pachołków i służebnych. Potwierdze­ niem jest tu m. Niewykluczone. iż nawet po wyniszczającym demograficznie „potopie" szwedzkim. dziewki. tabela 9). taryfa poboru pogłównego z 1659 r.

. kuś­ nierz Wojciech Gosz.in. Elżbieta Siekierzyna. tabele 5 i 9). SW 535.. M. Piotr Ruska. AGAD. Kersten. k. niekiedy oprócz czeladzi — po 4-5 80 Z omawianego źródła wynika. s. SW 545. tab. Najwięcej sług grupowało się oczywiście w najzamożniejszych punktach stolicy. Mieszczaństwo Warsza­ wy. k. sięgnęłaby ona już 46. też A.5% ogółu tu spisanych (zob. ile służby domowej utrzymywali po­ szczególni warszawscy . Wielu mieszczan warszawskich zatrudniało jeszcze większą liczbę sług. Łącznie z czeladzią mogła ona w tym czasie przekraczać 50% wszystkich stałych mieszkań­ ców Warszawy. s. Małgorzata Klasztorna. 83-87V. SW 546. 242. Jest wielce prawdopodobne. 5). 33. Kersten. 131-132. 347-349. wraz z czeladzią sta­ nowili oni 56. Niewątpliwie także w sąsiedniej Nowej Warszawie oraz na przedmieściach (pomijając bardzo liczną rzeszę „famulusów" szlachty i magnaterii) procent służebnych był znacznie niższy niż w bogatszych rejonach Starego Miasta. k. I tak co najmniej po 2. Bogucka. 120-120v. oblicza. 81 A. Piotr Ma­ jer. a mieszkających w obrębie murów miejskich (zob. Nie należy też zapominać. 166. zaś w okresie 1617-1627: wdowa Zofia Bennowska. iż wyliczeni imiennie słudzy byli jedynymi zatrudnionymi przez swych pracodawców. 536 oraz Regestr pomorków. cit. k. Warto spróbować ustalić. 716v. NW 6. iż uczniowie oraz czeladnicy stanowili łącznie 19. SW 7. na rodzinę komornika — 1 osoba 8 1 . 517. 92v. iż podobna proporcja istniała też w okresie wcześniejszym. Informacje powyższe są raczej zaniżone. A. a nawet 3 osoby służby domowej (wyłączając czeladź) posiadali w latach 1571-1598 m. 3. k. iż dane statystyczne będące podstawą powyższych obliczeń pochodzą z okresu upadku mia­ sta i zapewne u schyłku XVI i w pierwszej połowie XVII w. SW 542. SW 12. Potwierdzają to dość liczne przykłady. Jan Wilk. 82 Por.. s. s. k. Mikołaj Trzęsiogon.in. cit. Kersten dla 1659 r. że na każdą rodzinę właścicieli nieruchomości wypadały średnio 2 sługi.służebne w domach swych pracodawców. piekarz Szymon Broda i Jakub Wontall 8 2 . służba domowa była jeszcze liczniejsza.3% mieszkańców ul. a więc blisko połowy wszystkich odnotowanych w rege­ strze 8 0 . 172 . op. k. obywatele warszaw­ scy: Tomasz Wicherek. I tak np. 344v. 59v-60v. SW 11. Por. k. z kolei przy Piekarskiej słudzy stanowili jedynie 25. k. z wielu z nich nie wynika wprost. Mikołaj Socha i Jan Gąsiorek. op.cives" i „incolae". 405.4% ogółu objętych podatkiem. m. Świętojańskiej.9%. 224.8% zamieszkałych przy Rynku Staromiejskim czy 47. 20.

nierzadko dochodziła ona zapewne do kilkunastu osób 8 5 . Pod tymi terminami kryją się głównie nisko kwa­ lifikowane kobiety. 216V. 85 W źródłach z lat 1594-1605 występuje np. Można przy­ puszczać. 170v. k. pracujących u najmajętniejszych patrycjuszy: Gizów. dla Humieckiego — AGAD..7% wszystkich wzmiankowanych w obrębie murów miejskich przedstawicieli tej grupy zawodowej. „służebne" itp. 21. SW 537. 144V-145. 15v. zatrudniane przy różnych prostych pracach w obejściu i gospodarstwie. Liczba ta wydaje się reprezentatywna dla pewnych kręgów średnio zamożnego i bogatego mieszczaństwa pierwszej połowy XVII w.osób 8S . 4. Fukierów. k.. Jeszcze większa bywała grupa pomocników i sług. Większość służących jest określona w źródłach bardzo niejedno­ licie. 173 . że występują tu także bardziej wyspecjalizowane siły 8 6 . 171. SW 12. służebne. Wśród warszawskiej służby domowej zdecydowanie przeważały kobiety. jako: dziewki. 9). k. Testatorka obdarowuje więc aż 5 służących. Niekoniecznie zresztą musieli to być najzamożniejsi oby­ watele. tak charak­ terystycznych przecież w domach mistrzów cechowych. k. w 1615 r. którzy stanowili jedynie pewną część zatrudnianego przez tych potentatów personelu (dla Erkembergera — AGAD. Do tych ostatnich za83 Zob. SW 11. np. 244v. 360V-361. że część „dziewek" pełniła także funkcje opiekuńcze czy gospodarcze w domach swych właścicieli (por. SW 543. 10. k. 640. k. 86 W omawianym regestrze na 283 wzmiankowane służące aż 238 określanych jest jako „dziewki". SW 11. Erkembergerów. k. Także dziewce co w Pradze mieszka złoty dać odkazuję" 8 4 . 624V. bardziej lub mniej związanych z jej domem. s. niewiasty. k. skoro np. k. SW 14. SW 542. 114v. 141). w różnych okolicznościach 7 służących Andrzeja Humieckiego i 10 — Zygmunta Erkembergera. SW 540. tab. AGAD. „służbiste" czy „famulae". złoty dać odkazuję. dziewczyny. iż stanowiły one 82. SW 12. k. 152v. nie można wykluczyć. żona piekarza Zofia Skupowa tak pi­ sze w swym testamencie: „Item Maruszy Skucickiej pomnąc na jej ucciwe posługi i zachowanie mętlik turecki daję i da­ ruję Item dziewce Zofiej co u mnie służy letnik barszczowy zapisuję Item dziewce z Wyskitek myto zapłacić odkazuję Item dziewce Halszce. SW 15. czeladnika czy ucznia). WE 1223 — testament Zofii Skupowej z 1615 r. 84 AGAD. Proporcja między siłami bardziej wyspecjalizowa­ nymi (30 kucharek i 3 mamki) a innymi jest raczej nie do przyjęcia. tym bardziej że Skupowa nie wymienia ani jednego mężczyzny (parobka. 14. 155. 285V. 179. Z omawianego regestru pogłównego Starej Warszawy wynika. SW 536. k. 84-95. Baryczków. 748. 360. Regestr pomorków. lv-2. k. Humieckiego itp.

K n a p i ń s k i . że z reguły zajmowały się one także innymi robotami domowymi. SW 546. WE 592. 104. 1601 r. utrzy­ mujących jednocześnie sporą liczbę kobiet. 9. Notaty.21. W. k. 1-11. pomocnice szynkarek itp. 202. pamiętać jednak należy. fragment obrazu A. praczki. Moliera. 87 Charakter wykonywanych przez nie zajęć jest oczywisty. 120-121. szwaczki. S. Niańka i mamka. 88v-95v. 10. SW 11. gdyż w praktyce większa specjali­ zacja możliwa była jedynie u najzamożniejszych właścicieli. ornatus. Z o b . 508v. a zapewne bar­ dzo liczne: kucharki. SW 542. k. A G A D . k. Omnium statuum liczyć wypada wzmiankowane znacznie rzadziej. 174 .

. zważywszy na ówczesny wysoki stopień śmiertelności wśród rodzących kobiet. 10-l0v. w z m i a n k a z 1620 r. Przeciętny czas pracy u jednego pracodawcy jest trudny do ustalenia. zaś wymieniony Matiasz dodaje: .: „ N i e w i e ś c i e Sczisnij k a z a ł d a ć p a n b u r m i s t r z . WE 215. 91 A G A D . Jak można sądzić. 50. 89 175 .in. lepszych. 29V-33. k. WE 240. i n . P o r . inne pracowały okresowo jako zwykłe służące domowe 9 0 . głównie kobiet. SW 540. Niekiedy używani też byli jako swoiste­ go typu „obstawa" w częstych waśniach i sporach chlebodawców z sąsiadami i kontrahentami. Wymownie obrazują to m. zapiski z 1612 r. WE 242. 30). k. SW 545. Mu­ siało ich być dosyć dużo. 242. k t ó r a j e s t u p . A G A D . k 286. Obok prac o charakterze gospodarczym. część zatrudnianych przy prostych zajęciach osób. WE 247. SW 543. WE 221. P o r . eskortowali i zabezpieczali zakupiony lub sprzedawany towar. k. VII. R e g e s t r p o m o r k ó w . Część mamek zatrudniały władze miejskie przy wykarmianiu i wychowaniu licznych niemowląt-podrzutków S 9 . SW 542. 43. s. 83v. d z i w c z y " ( A G A D . '» N p . k. uczestniczyli oni także w handlo­ wych wyjazdach swych panów. 5-5v. Obok karmienia niemowląt spełniały one też rolę nianiek. k. Zajęcia męskich sług były bardziej zróżnicowane.. 93 P o t w i e r d z a to m .Służyła u mnie po kilkakroć ta Jagnieszka tu w Warszawie i potym i u drugich pan tu w mieście była jako u paniej Erlerowej i indzie" 9 1 . zważywszy na stały. opiekowali się pozostawionym w Warszawie dobytkiem. też. k. 10. 61 62. t e ż r o z d z . k. 460. Dużą fluktuację kadr powo­ dowały głównie 2 czynniki: kwalifikacje i pracowitość nowo przy­ jętego sługi oraz układ stosunków między nim a chlebodawcą. po krótkim okresie „próbnym" zwalniano. i n . AGAD. SW 546. 119v. choć coraz powolniejszy dopływ lud­ ności wiejskiej i małomiasteczkowej do stolicy. Nie było to zbyt ryzy­ kowne. c o d z i e c i ę n a l e z o m c h o w a ł a . WE 592. Zeznaje Anna Bogusławska: „Przed lat dwunastą służyła u mnie ta Jagnieszka czas niemały a po tym poszła była do Puzanisty Matysa i u drugich pan tu w mieście służyła". k. [pana] s n y c e r z a n a K r z y w y m K o l e . dotyczące Agnieszki. Wielu bowiem przedstawicieli warszawskiej służby często zmieniało swych gospodarzy. 81v. szukając na ich miejsce innych.Osobną podgrupę warszawskich służących stanowiły mamki 8 8 . 1. k. k. żony Walentego Boczkala mieszkańca Osiecka — dawnej dziewki — służebnicy. k. k. AGAD. WE 256. a także postępuM .

1601 r. 276 . Moliera. Omnium statuum ornatus. Na uwagę zasługuje także fakt.22. miejscowego mieszczaństwa. ludzie luźni byli przez ówczesnych posesjonatów miejskich niezbyt chętnie angażowani z uwagi na ich niejednokrotnie kryminalną przeszłość i kontakty z margi­ nesem społecznym. Przy­ bywający do Warszawy tzw. To ostatnie dotyczy zwłasz­ cza kobiet. jącą pauperyzację drobnego. popeł­ nieniem przestępstwa lub posądzeniem o nie oraz pojawieniem się lepszych perspektyw na przyszłość. fragment obrazu A. zaleganiem z wypłatą zarobionych pieniędzy. Służące w browarze. usiłujących poprawić swoją pozycję materialną przez korzystne zamążpójście. iż często po zgonie pracodawcy spadkobiercy zmarłego zwalniali całą utrzy­ mywaną przez niego służbę. Znaczną płynność przedstawicieli omawianej zbiorowości powiększały też ucieczki sług powodowane złym trak­ towaniem.

SW 546. 93 AGAD. opału i czynszów za mieszkania 9 6 . wyni­ ka. cho­ ciaż niewątpliwie żyła ona w nieco korzystniejszych warunkach niż przedstawiciele innych grup warszawskiej biedoty. M. dotyczą zaledwie kilkunastu przypadków. którzy przez 10 i więcej lat służyli u tego samego chlebodawcy. k. SW 542. było tu uzyskanie dachu nad głową oraz pełnego utrzymania.. 26-30. SW 542.. Bogucka. 408. 12 — Pauperes.Trudno ustalić przeciętny okres dłuższego zatrudnienia służą­ cych. SW 544. k. także i od mieszkania na rok po złotych piąci a z osobna na drwa. AGAD. 120-121V. jakość wyżywienia pozostawiała wiele do życzenia. która wspominając „dobre czasy" u lekarza królew­ skiego i obywatela Starej Warszawy Gallusa Chraplewskiego kon­ statuje z żalem: „Musiałam uboga białogłowa i służby zaniechać przez te pięć lat. Ewa Gniotczanka. Tę po­ zytywną stronę pracy . 94 95 96 97 A G A D . spisanego w 1627 r. 348.na służbie" potwierdza w 1618 r. 3" 9 7 . k. Trakto­ wani oni byli prawie jak członkowie rodziny. Zdarzali się nawet tacy „famulusi". natomiast z te­ stamentu wdowy Zofii Bennowskiej. że czas pracy wynosił tu przeciętnie od 3 do 8 l a t 9 2 . SW 11. że pozostaje ona dłużna swemu parobkowi Augustynowi za kilka lat służby 9 4 . s.. Dane. Dorota — dziewka Elżbiety. k. k. na rok po złot. 9 5 Sytuacja materialna służby domowej była nie najlepsza. Np. wskazują one. które udało się zebrać.. SW 545. 177 . 146. 129. a teraz uboga nędznica muszę od siebie na strawę płacić na tydzień po złotemu. Miało to wielkie znaczenie w warunkach szybszego niż wzrost płac wzrostu cen żywności. ale np. co uwidaczniają m. Głównym plusem. szczególnie w domach zamożniejszych mieszczan. 22V-23. k. A G A D . SW 15. 57v. dziewki Filipa krawca. AGAD. że służyła niebosce lat cztery" 9 3 . SW 7. 167. k. SW 11. k. 22v-23. Członkowie omawianej grupy zawodowej mieszkali zwykle w 92 Por. dlaczegom też uboga sierota do nędze i upadku wielkiego przysła. zeznania Elżbiety. pochodzące z 1601 r . w 1599 r. Oczywiście. kobiety zatrudniane w kuchni mogły ją sobie na własną rękę poprawić. WE 1223 — T e s t a m e n t Zofii B e n n o w s k i e j z 1627 r.in. k. żony stolarza Kaliksta Grabowskiego — „która służyła i teraz służy opowiedziała się. Mieszczaństwo Warszawy.

•• AGAD. cit. tylnich domach. Urządzenie izb służebnych było raczej skromne i nie odbiegało zbytnio od wyglądu pomieszczeń przeznaczonych dla uczniów i czeladników rzemieślniczych (o tzw.. miała mi płacić na rok po złotych trzy. Świadczy o tym np. Znane są wy­ padki. przed warszawskim sądem ławniczym. 101 AGAD. 102 I tak np... otrzy­ mał tylko 20 florenów w miejsce obiecanych 150 1 0 0 . a ostatek winna została O tym. dotycząca warunków kontraktu warszawskich augustianów z nowym sługą kościelnym: .i siedemnastowieczne sprawy sądowe pomiędzy nimi lub ich spadkobiercami a sługami 1 0 2 . Najwyraź­ niej obrazuje to inwentarz pośmiertny żony kupca warszawskie­ go. Fabian Horn.Ujednaliśmy Jana Sleklickiego pieniędzy trzy złote. świadczą też liczne sze­ snasto. zapiska z 1568 r. k. Ewy Kuryki. a drugi dziewka zdarła" ". 100 AGAD.drewnianych oficynach — tzw. Jagiell. podsigi i boty nowe. Małgorzata. iż chlebodawcy często zalegali z wypłaceniem należności. w 1599 r. k. ubranie. SW 544. w 1590 r. k. Niekiedy Już w umowach wstępnych gwarantowano przyjmowanemu na służbę kupno niektórych części garderoby. W związku jednak z nauką A. zeznaje: „że służyła niebosce lat cztery. dziewka Elżbiety Grabowskiej ze Starej Warszawy. w suterenach oraz niekiedy w zabudowaniach folwarcz­ nych właściciela. należnych jej za 2 lata służby (AGAD. co dziecię karmiła — Item sarafan machelanowy dziewka zdarła Fartuch zielony sta­ ry. dostarczając im bądź ekwiwalenty pieniężne. złotych pięć. 98 . Kersten. na to mi nie dała tylko " 101. 57v. Spisujący go wdowiec pisze m. 218v oraz dla Poznania — Inwentarze mieszczańskie. zależało to od wstępnego kontraktu oraz z uczciwości pryncypała. rkps 5191/ITI. II). SW 14. izbach czelad­ nych — zob. bądź niepotrzebne i podniszczone rzeczy. też AGAD. a także na pod­ daszach. op. sługa Abrahama Priwera. s. znajdujących się na zapleczu właściwego budynku mieszkalnego 9 8 . 2 koszule.: „Item kształt ten mamka wzięła.. Natomiast wynagrodzenia w go­ tówce były niewielkie i nieregularnie wypłacane. SW 11. k. 18).in. 258. Pracodawca był najczęściej obowiązany dbać o uzupełnienie odzieży i obuwia swych sług. 24. iż przewidywane przy umowie myto ulegało dużemu usz­ czupleniu. skarży się np.. dopomina się u niego 6 florenów. s. „famula"obywateIa Starej Warszawy Wojcie­ cha Nohe. trzewiki" (Bibl. Z kolei wspominana już Dorota. rozdz. z 1633 r. w 1613 r. WE 1223 — inwentarz pośmiertny Ewy Kuryki z 1633 r. Por. 167. że mimo iż rodzinie zmarłego patrycjusza przez 5 lat wiernie służył.

69. k. wyd. Tytuły prawa majdeburskiego. SW 542. Anusi drugiej d z i e w c e z ł o t y c h t a k ż e 10" (1618 r. 107 D o t e ] kategorii sług zaliczyć n a l e ż y mi. czytamy u Eartłomieja Groickiego: „Pan. WE 1223 — t e s t a m e n t tegoż). częstokroć też legowane sumy obejmują i właściwą zapłatę. 508v — 1624 r.: „ D ł u g p a r o b k o w i co dał s c h o w a ć i z m y t e m z a s ł u ż o n y m trzydzieści i s i e d e m [flo­ r e n ó w ] " (AGAD. NW 135. k. K.Kościoła. i owszem. i kwalifikującą grzech przeciw tej zasadzie jako jeden z wo­ łających o pomstę do nieba. Warszawa 1954. której legatariuszka przekazuje w 1603 r. 32. Groicki. rzadko mówią one za jaki okres pracy testator lub jego sukcesor wynagradza pra­ cownika 1 0 4 . która teraz przy m n i e jest. 2 floreny za 6 m i e s i ę c y p r a c y (AGAD. 224) oraz k u c h a r k a E l ż b i e t y S i e k i e r z y n y . niekiedy zaś także kwoty po­ życzone lub oddane w depozyt 1 0 5 . sługa o b y w a t e l a Starej W a r s z a w y Jana Wilka. 105 Np. k. k. Jej „salaria" roczne wy­ nosiły kilkanaście. zaś w 1638 r. l e g u j ę z ł o t y c h polskich s z e ś ć " (1622 r. wystarczający jako zabezpieczenie finansowe na starość czy na wypadek długotrwałej choroby. wielu warszawskich mieszczan na łożu śmierci starało się uregulować zaległości w tej materii. 22. 3 z ł p za półtoraroczną s ł u ż b ę (AGAD. k. powinni dosłużyć czasu wedle umowy. SW 545.lenos] 50 pro s e r v i t i i s sibi d é t e n t e s t e m p o r e e p i d e m i a e " (AGAD. — AGAD. iż przewa­ żały płace od 1 do 10 złp. SW 546. 41). S. P o d o b n e : SW U. k. według których miano załatwić wzajemne zobowiązania. 272v-275v). Koranyi. Niestety. k. 179 .). Istniała jednak grupa sług domowych znacznie lepiej opłacanych przez swych chlebodawców. SW 546. jeśliby tego potrzebował. Łucja K o n o w a ł o w a w y s t ę p u j e p r z e c i w k o ławni­ k o w i n o w o m i e j s k i e m u J a n o w i D y m i t r o w i c z o w i : „ r a t i o n e certi debiti flor. k. Te niewysokie sumy naj­ częściej nie mogły uskładać się w kapitalik. SW 11. którą byli z zmarłym panem uczynili" 1 0 3 . 87v). 56. 22v) c z y : „ H a l s z c e k u c h a r c e z ł o t y c h s z e ś ć " (AGAD. w a r s z a w s k i s u k i e n n i k A b r a h a m Hegner pisze w s w y m t e s t a m e n c i e z 1596 r. 242). k t ó r y o t r z y m a ł w 1591 r. tedy sługom po odprawieniu nakładów pogrzebowych z dóbr jego na­ przód ma być myto zapłacone. k. — AGAD. w s p o m n i a n ą już E w ę Gniotczankę. 253. a nawet kilkadziesiąt florenów 1 0 7 . Słudzy zasię dziedzicowi zmarłego pana. SW 11.in. i dodatkowe honorarium. SW 545.n. 104 p r z e w a ż a j ą o k r e ś l e n i a t y p u : „ J a g n i e s z c e k u c h a r c e 10 złotych. rocznie 1 0 6 . na którego podstawie można próbować ustalić wysokość gotówko­ wych wynagrodzeń służby domowej. kiedy zemrze. 103 B. k. Są też testamentalia głównym źródłem. Duże zróżSW 538. „ I t e m kucharce. Oto co m. Także ówczesne prawo miejskie dokładnie precyzowało reguły. Wydaje się jednak. 106 P r z y k ł a d a m i m o g ą t u b y ć : Jakub. od dnia po śmierci pańskiej aż do trzydziestego dnia żywność im ma być opatrzona. kładącą nacisk na terminowe oddawanie poborów służ­ bie.

podopieczny Marcina Fukiera. Andrze­ ja — parobka obywatela warszawskiego Wojciecha Tucha. Hegina Jaroszowa. Wał­ kowi z Sochaczewa — florlenów] 15. l09 AGAD. Bywały też przekazy wyłącznie w naturze. SW 351. M. WE 1223 — testament Mikołaja Sochy z 1596 r. 1627 r.nicowanie wynagrodzeń pieniężnych wynikało tak z aktualnego stanu zamożności pracodawców. WE 1365. Barueh. ich hojności lub skąpstwa. 8v. Kaście słudze — flor[enów] 10"110. SW 545. fc. 129). 170V. k. przeważnie mężczyźni. Na wyższe płace mieli szanse „famulusi" pracujący u najbogatszych. 151). określany w jego ostatniej woli jako: „Szymon wierny chłopiec" — otrzymuje w 1655 r. WE 1223 — testament Wojciecha Tucha) oraz Marcina — również parobka. podczas gdy pracująca u niezamoż­ nej wdowy Katarzyny Franciszkowej jej dziewka gospodarcza Stanisława Czarnochna. Jeszcze mu dodać 50 i sedm złotych" (AGAD. parobkowi za półroczną służbę 5 flore­ nów. Sta­ nisławowi. że zwykle obdarowywani nimi otrzymywali niepotrzebną spadkobiercom która w 1618 r. s. po 12 florenów na jedno półrocze (AGAD. testator przeznaczał wtedy dla swych podwładnych obok drobnych kwot pieniężnych niektóre ruchomości. 108 AGAD. każę dać flor[enów] 15. teściowa viglntivira Starej Warszawy Juchowicza vel Zochowicza: „Parobkowi Marcinowi przychodzi myta na rok zasłużonego fllorenówl 70. stanowiące według niego rów­ nowartość zaległej należności lub nagrody. Nie­ rzadko wynikało to z braku dostatecznej ilości gotówki. mimo dużej zażyłości ze swą chlebodawczynią — zaledwie florena (1612 r . podczas gdy prosta dziewka otrzymuje za identyczny okres czasu 2 floreny 1 0 9 . k. SW 537. legat w wysokości aż 600 florenów. 50. żeby tym pilniejszy był. Ród Fukierów. W 1596 r. Warszawa 1922. Lepiej płatni byli też za­ zwyczaj wyżej kwalifikowani pracownicy. zarabiającego ok. Tak np. k. SW 11. Prócz pieniędzy legowano też służbie różne przedmioty. pisze. 110 AGAD. jego pracodawniczyni. ) 1 0 8 . i i : „Mając służbą dobrą u pana Gallusa doktora ujednałam się na rok po złotych dwudziestu piąci polskich" (AGAD. Z analizy tabeli 10 wynika. piwowar Starej Warszawy Mikołaj Socha w swym te­ stamencie wyznacza np. mniej lub bardziej długotrwałych kontaktów z pryncypałem. 280 . o którym tak pisze w 1674 r. 59v. jak też kwalifikacji zatrudnionego sługi i jego wzajemnych. Już odebrał ad rationem fllorenówl 13. Podobnie brzmią dyspozycje aptekarza królew­ skiego i obywatela warszawskiego Antoniego Kazimierza z 1582 r.: „Item Janowi Lubomielskiemu każę dać flortenówl 30. k.

muzyk królewski 1598 Aleksander Sokolski. 2 szkatuły. cyny. suknia. w tym jedno prześcieradło poduszka wartości 3 flo­ renów wielka skrzynia 1610 część na domu Węgrzy­ nowskim 181 . koł­ pak aksamitny. para lichtarzy. wdowa po Piotrze. rzeźnik. po­ ściel. kuśnierz. CAV Matiasz Okrutny. za­ główek para koni stary żupan połowa wszystkich ru­ chomości i sprzętu do­ mowego wszystkie pozostałe szaty 1598 Augustyn Dehovisianus. słudze miejskim Stanisław Pruscziński. pierzyna. drabant królewski J a k u b Ulrich. 10 szt. CAV Grzegorz Węgrzyn. 2 łyżki srebrne. (?) chyba CAV parobek (NN) kucharka Jadwiga dziewka służebna Kata­ rzyna służąca Anna Kaliksta szaty muchajerowe. czapka aksamitna. 2 pierścionki łój i skóra z zabitego woła pościel. CAV Gabriel Siennicki. kożuszek i kilka koszul giermak. wszy­ stkie białe chusty. piwowar CAV Marcin Wiktorin C N V b Sługa 3 kucharka Neta sługa J a n dziewka (NN) dziewka Dorota sługa Pegowski parobek (NN) służebnica Małgo­ rzata służąca Anna Adamowna służąca Anna Rzeczy legowane 4 1596 1596 1598 pościel lichton czyli czółno suknia. rajca CAV Mikołaj Socha. miedniczka mosiężna. nauczyciel pacholąt królewskich 1599 1601 1602 1603 Jan Wiadro. słodownik.TABELA 10 Legaty w naturze dla służby domowej w Warszawie w latach 1570-1627 Rok 1 1570 1575 1591 1591 Testator 2 Barbara Zaklicka z Nowej Warszawy J a n Baryczka C A V a J a n Koziud incolae warszawski Ęarbara.

SW 543. NW 134. N p . 249. parobek m i e s z c z a n i n a Wojciecha Tucha — k o n i a (1627 r. z a ś Andrzej.in. 166. SW 11. wdowa po Janie CAV Wojciech Tuch CAV Wojciech Tuch CAV parobek Augustyn parobek Andrzej sługa J a n fartuch. — A G A D . naczynia kuchen­ ne. k. Były to przeważnie rzeczy sta­ re i zużyte. dołoman sukienny. S9v. 28v. k. 139-139v. tłumok. k. dziewka żona piekarza CAV Zofia Agnieszka Białozorkówna. 104. 1148. k. Augustyn. spódnica 1620 1624 Zofia Skupowa. ubra­ nie i wszystkie białe chusty 1627 1627 1627 « O b y w a t e l Starej Warszawy. przeznaczy­ ła swej dziewce służebnej: starą czapkę. nato­ miast żona Pawła Drobka. a nawet konie i czółna wiślane 112. dziewka żona piekarza CAV Marusza Zofia Skupowa. stary żupan. praczka szlachcic Dorota Zofia Bennowska. m. — A G A D . 536. fartuch i spódnicę 111 Rzadziej zdarzały się cenniejsze darowizny.1 1615 1615 1616 2 3 4 mentlik turecki i 2 bawełniczki letnik stara czapka. WE 1223 — t e s t a m e n t Wojciecha Tucha). 19v. Agnieszka Białozorkówna. część odzieży. 51. 23TV. J a n . welens czerwony. NW 6. 19v. SW 7. SW 7. Ź r ó d ł a : AGAT). 344v. służebna żona Pawła Drobka dziewka (NN) Anna Kłobucka. — A G A D . 146. haftki srebrne stary żupan koń delia lisami podszyta. 1148). k. WE 1365. k. WE 1223 — t e s t a m e n t Zofii B e n n o w s k i e j z 1627 r. k. kopieniak. k. szulema lazurowa 4 sztuki pościeli. k. służąca wdowa Ewa Giotczanka Mikołaj Golecki. SW 11. 220V-221. Wyjątkowym wypadkiem A G A D . parobek mieszczki warszawskiej Zofii Bennowskiej. b o b y w a t e l Nowej Warszawy. k. niejaki P e g o w s k i — sługa rajcy S t a n i s ł a w a P r u s c z y ń s k i e g o — p a r ę k o n i (1596 r. „ f a m u l u s " Jana B a r y c z k i o t r z y m a ł : „ l i c h t o n alias c z o l n " (1575 r. SW 542. 112 111 I82 . WE 1223 — testamenty. WE 1365. bieliznę lub pościel. 144V-145. chociaż niekiedy legowano sługom wartościowsze sprzęty domowe. otrzymał w 1627 r. 51). I tak np.

SW 14. zeznaje: . obawiając się represji. też AGAD. k.Iż ona przy odeściu swojem rzeczy tych. świadek w sprawie Katarzyny. że często spowodowane było to rozwiązaniem umowy o pracę. SW 15. por. temu to Dosielewskiemu oddala i prześcieradła. części garderoby pościelowej czy pojedynczych sztuk biżuterii 1 1 5 . k. a tobie ani mnie myta nie zapłacił I szli w dom Jana Pułgęska.. choć powiem Doroto. NW 6. że z reguły chodziło o zabór różnych drobiazgów ubrania. k. dziewki złotnika Stanisława Tobolińskiego. kradzieże. VII). 281.: „Jako tych chust i łyżki srebrnej i innych rzeczy nie skorzyściła" (AGAD. 512). 114 113 183 . Z kolei pozwana praczka Zofia Węgrzynowa mówi w 1598 r. lichwa. Z licznych. dwu konwi garncowych i mis cenowych. SW 543. Wypo­ wiedzi oskarżonych i świadków wskazują. k. SW 533. zaś posądzona o kradzież Zofia — służąca kuśnierza Idziego Siennickiego — oświadcza w 1613 r. mniej lub bardziej legalnych źródeł dochodu. która to Anna do rzeczonej Doroty rzekła: nie wiesz. 476v. SW 544. Dorota z Grodziska. k. nie wzięła. pro­ stytucja. np. o które jej wine.jest służąca Grzegorza Węgrzyna. rozdz.: . ani stracieła ani skorzyścleła". k. Mogli oni także liczyć na pewne zapomogi jednorazowe. nie zawsze słusznych pomówień o ten ostatni wy­ stępek wynika. Z jej zeznań wynika. przy­ dzielane im ze specjalnych funduszów dobroczynnych. 12v. wieloletnia służebnica mieszczanina warszawskiego Jana Gąsiorka vel Pułgęska. 115 Np. Niewysokie i nieregularnie wypłacane „myta" oraz jednostkowy charakter dotacji sprawiały. 287V. w 1572 r. 43. iż niekiedy kradzieże mogły być próbą pewnego rozrachunku pokrzywdzonych pracowników ze skąpym. która w 1610 r. W takich przypadkach winni przestępstwa. szczegól­ nie w okresie klęsk elementarnych (por. k. Zdarzały się też większe wła­ mania. 115v. które jej do prania dano. jak handel. zwolnieniem lub zgonem pracodawcy m . wszedszy do komory naleźli tam tom skrzynię białą które siekierą taż Anna dobyła. otrzymała od swego gospodarza część domu położonego w Warszawie 113 Dodatki odzieżowe oraz płace w gotówce bądź naturaliach nie były jedynymi formami dochodów warszawskich sług domowych. nielubianym chlebodawcą. SW 14. 43. 344V. iż niekiedy uciekali się słudzy do innych.in. dano Jako trzech pierścionków. najczęściej uciekali z miejsca popełnionego czynu. Po­ stąpiła tak m. ani skorzyściała". w 1597 r. 462V. w tej AGAD.że wszystkie rzeczy albo szaty. 512. NW 6.. 562v. k. „Tedy się podkała z Anną już wyżsi mianowanego Jana Pułgęska natenczas służebnicą. SW 544. AGAD. k. Zob. pan nas się dzisiaj ożenią. o które jej winę dają.

przeważnie od kilkunastu groszy do kilku florenów 1 1 8 . zeznaje s w ó j dług 10 f l o r e n ó w na rzecz W a w r z y ń c a . k. iż nawet zamożniejsi spośród warszawskich „famulusów" nie dyspo­ nowali większym kapitałem. 562v). Wśród tych ostatnich mogły się kryć także i zaległe wynagro­ dzenia 1 1 7 . wskazuje. Z kolei Dorota. 163V). Mimo braku bezpośrednich p o ś w i a d c z e ń ź r ó d ł o w y c h d o t y c z y t o g ł ó w n i e t y c h spraw. wdowy po Wojciechu kucharzu. Anna. 410. NW 6. k. cynowe naczynia. SW 11. obliczono w 1621 r. że posiadał on wierzytelności u 4 swych sług na sumy od 21 do 55 florenów 1 1 9 . Duża polaryzacja majątkowa służby powodowana i różnej wy­ sokości płacami. s w e j służącej K a t a r z y n i e P a z i ó w n e j — 7 f l o r e n ó w (AGAD. 119 AGAD. 329. k. 121 AGAD. NW 5. WE 1223 — i n w e n t a r z p o ś m i e r t n y Piotra Klosza z 1621 r. k. SW 11. trzy zagłówki. k. np. kr. w 1599 r. I tak inwentarz pośmiertny Zygmunta Erkembergera z 1596 r. 347-348. 118 N p . SW 15. d o m a g a s i ę ok.. SW 542. była ok.skrzyni nalazły cynę. 302v-303). k. srebrne łyżki. 68.. Skromniej prezentuje się dorobek życia Rozyny. wymienione AGAD. Łukasza D r e w n y . k. zaciągnięte u chlebodawcy. Pożyczane sumy to kwoty niewielkie. w k t ó r y c h s ł u d z y w y s t ę p u j ą jako w i e r z y c i e l e w a r s z a w s k i c h patrycjuszy. znaleźć możemy obok ponad 136 florenów także liczne cenne fanty zastawne (m. Ubożsi z nich byli z kolei często za­ dłużeni u swych panów oraz licznych stołecznych lichwiarzy. 89-95. lichtarze. pierścion­ ki ) 121. SW 14. 117 116 184 . i nielegalnymi źródłami dochodów wyraźnie widoczna jest przy analizie zachowanych inwentarzy jej przedstawicieli. „artis p i n s o m e d a r u m s o c i o " . SW 6. SW 12. k. Wojciecha Kiernozka i Marcina P u c z k a (AGAD. winna swemu pryncypałowi 17 złp. s ł u g i o b y w a t e l a Starej W a r s z a w y Jana Waysza (AGAD. które rzeczy zabrawszy wnieśli je do domu sławnego Frącza Szeligi i tamże się cyną i pościelą po­ dzielili" 116 Sporo światła na położenie ekonomiczne sług rzucają liczne informacje dotyczące ich długów i należnych im wierzytelności. 120 A G A D . na ponad 56 florenów 1 2 0 . W jej inwentarzu z 1598 r. d z i e w k a rajcy J a n a Liscza. wśród pozostałości po zmarłym w 1602 r. flasze wzięły też dwie pierzyniej. i legatami. dziewka ławnika war­ szawskiego Wolffa Sztettnera. 141-141V. zaś Marianna Dąbrowska z N o w e j W a r s z a w y jest w i n n a w 1660 r. Marcinie.in. Świadczy to o fakcie. „famulusie" obywatela Starej Warszawy Tomasza Haura. SW 7. Np. Wieńczysław. 203-203v). k. 1570 r. u Marcina Mirosika 6 florenów p o ż y c z o n y c h mu w czasie zarazy (AGAD. 1612 r. zaś długi Piotra — sługi kupca Piotra Klo­ sza.

s. pościel i kilka srebrnych ozdób 1 2 2 . k. choć nie najuboższej części stołecznych sług domowych. p r z y p . Mieszczaństwo Warszawy. fragment rys. Służąca. Vogla. Jak się wydaje. 470v. B o g u c k a . 420. 961. k. k. P a n i z panną służącą. P o r .23. koniec XVIII w. proste 122 A G A D . SW 546. naczynia kuchenne. NW 4. 185 . M. A G A D . są głównie szaty. posiadających obok skrom­ nych kwot pieniężnych właśnie trochę odzieży i pościeli. 140-140v. piórkiem Z. SW 11. 114. z pewnymi zastrzeżeniami odzwier­ ciedlać on może stan majątkowy znacznej.

Cenny w tym względzie jest cytowany już Regestr poboru pogłównego z 1590 r. 75-76. SW 546. Wynika z niego. o której położeniu materialnym świadczą dobitnie ze­ znania dwóch jej chlebodawców. Bogucka. s. ani szat kosztownych" 124 Istotne różnice majątkowe pomiędzy zamożniejszymi sługami a liczną warstwą bytujących w nie najlepszych warunkach pa­ robków. co stawiałoby tę kategorię wyżej od najemnych wyrobników (3 gr) oraz ubogich czeladników i chłopców-terminatorów (1-2 gr). 516 (pasek srebrny). SW 535. 186 . 29-31. ni­ żej zaś od uboższych wdów po mistrzach cechowych.. 136. ani srebra. k. ani szat jakichś kosztownych". 424v (pierścionek). s. biedniej­ szych przekupek oraz zamożniejszych czeladników 1 2 6 . 4 gr. I. NW 6. noszonych ozdobach itp. Poznań 1971. s.i siedemnastowiecznym Poznaniu. Administracja i sądownictwo. cz. W dawnym Poznaniu. Trzeciakowski. s. Nie były one jednak aż tak jaskrawe (stroje i ubiory). Wrocław-Warszawa-Kraków 1966. Na osobną uwagę zasługuje wzmiankowany już parokrotnie układ wzajemnych stosunków między sługami a pracodawcami. ani pieniędzy. 126 Uniwersał poboru pogłównego z 1590 r. gdzie zwróciły uwagę tamtejszych władz. Maisel.. cit. „Rocznik Krakowski".n. L. 125 S. wyd. nie widziałem u niej takowego. jak np. 124 AGAD. obywateli Starej Warszawy: krawca Jana Bennowskiego i Wojciecha Roseslańskiego(?). że opłaty od służących obojga płci w miastach „primi ordinis" (a więc i w Warszawie) miały wynosić ok. s. dziewek i służebnych musiały odbijać się także na po­ ziomie życia codziennego: odzieży. w: AGAD. Boras. k. t. 69. powodując wydanie specjalnych wilkierzy . Sieciechowiczowa. 169v (cztery łyżki srebrne zastawne). 110 nn. s. w szesnasto.: „służyła u mnie ta Dorota nie widziałem u niej. SW 11. W. A. op. Na­ tomiast służącą wegetującą na granicy nędzy była niejaka dziew­ ka Dorota. 1898. Uwarstwienie społeczne. Pierw­ szy z nich stwierdza w 1622 r. Estreicher.naczynia gospodarcze oraz pojedyncze wyroby ze srebra 1 2 3 . 82-83. aby miała jaki zbiór. Wyczański. k. Krakowie czy Gdań­ sku. Z. M. Wilkierze poznańskie...przeciwko zbytkowi służebnic" 125 Kończąc rozważania nad warunkami materialnymi omawianej zbiorowości warto pokusić się o próbę ustawienia jej w hierarchii innych uboższych grup społeczności miejskiej. I. s. 123 O tych ostatnich mi. L. drugi dodaje: „służyła także u mnie pomieniona Dorota. 10V. Ustawy przeciwko zbytkowi w dawnym Krakowie. to jest ani sreberka. k. Życie codzienne w Gdańsku. 220.

a drugą Małgorzacie. który w 1598 r. fragment obrazu B.24. które mi przez lat siedm w chorobach rozmaitych aż do tych czasów czyniła gdyż to 187 . Ulica Długa Z uwagi na duży stopień uzależnienia główną rolę odgrywały tu cechy charakteru i pozycja majątkowa tych ostatnich. Przykładem może być tu ostatnia wola obywatela Nowej Warszawy Marcina Wiktorina. służebnicy swej. jako i po wsistek czas żywota [i dalej] i zasług jej [służąca Małgorzata]. w których umierający chlebo­ dawcy nie tylko chcieli wynagrodzić wierną służbę swoich pod­ władnych. Canaletta. czego dowodami są np. Swoisty patriaichalizm oddziaływał raczej pozytywnie. że te dwie tak w chorobie. tak pisze: „Na połowę dał i darował [wszystkie swoje ruchomości] to jest połowę Annie Kurzątkowej siestrze swej. inwokacje testamentowe.). Dziecko warszawskie w towarzystwie mieszczki i słu­ żącej (lata siedemdziesiąte XVIII w. a to dlatego. ale też wyrażali im wdzięczność i uznanie.

że sam fakt zapisu czy legatu nie jest dostatecznym dowodem na dobre traktowanie parobków czy służebnych za życia zatrudniającego ich mieszczanina. wdowa po szewcu Katarzyna Pawelczykówna nakłada na swą służebną-mamkę. Mogła nim przecież kierować chęć ekspiacji. NW 6. SW 546. 41. omawiane szerzej na innym miejscu. przypadki wielolet­ niego zatrudniania tej samej osoby w jednym domu oraz zgod­ nie załatwiane kwestie pożyczek i wierzytelności. Potwierdzają to i zawarte w niektórych testamentaliach uwagi w stosunku do nieobowiązkowych pracowników. 51. A G A D . N p . NW 135. 237v. k. k. ale raczej w godziwy sposób. k. k. 203. który w 1597 r. nierzadko również zobowiązywano sługi do zajęcia się pogrzebem chlebodawcy 1 3 0 . Przejawem troski o odpowiednie i szybkie wynagrodzenie sług były też żądania testatora skierowane do spadkobierców. AGAD. nie sposób zatem wykluczyć intymnego cza­ sami charakteru wzajemnych stosunków. k. umie­ rająca w 1614 r. Bardziej przekonujące są inne dowody dobrodziejstw. 460. SW 543. SW 11. Ponieważ jednak mimo repre127 128 129 130 131 A G A D . rzecz charakterystyczna. poniesionych wskutek bezpodstawnych oskarżeń. iż dotyczyły one w ogromnej mierze dziewek i służących. 10v. wynagrodzenia wyrządzonych krzywd czy lęk przed karą za grzechy. 13. k.dobrze zasłużyła" 1 2 7 . 139-139v. Np. A G A D . A G A D . Za dość charakterystyczne uznać tu należy postępowanie obywatela Nowej Warszawy Woj­ ciecha Lisa. k. 188 . Warto jednak pamiętać. k. Jadwigę. i próby rekom­ pensaty cierpień fizycznych i strat moralnych. 36. posądził niesłusznie swą służebnicę Katarzynę o kradzież 20 florenów. k. por. zawie­ rające nierzadko napomnienia w rodzaju: „aby jej [tj. dziewce Kaśce] po pogrzebie swym zaraz bez omieszkania było zapłaco­ no" 1 2 8 . Inna pokaźna grupa warszawskich mieszczan traktowała swych podwładnych niezbyt serdecznie. WE 1365. Należą do nich przede wszystkim świadectwa sądowe pryncypałów o swych dawnych sługach 1 3 1 Niewątpliwym wyrazem dobrze układających się stosunków były także. Dowodów wzajemnej za­ żyłości i przyjaźni można też szukać w przedśmiertnych proś­ bach i zaleceniach. k. SW 11. obowiązek troski o swoje dziecko 1 2 9 . kierowanych pod adresem służby. WE 1365. 3v. SW 542. Podobnych wypadków było znacznie wię­ cej. też A G A D SW 11.

113. iżeby się w karaniu nad nimi żadne okrucień­ stwo nie pokazywało. k. s. iż z pominięciem miejskiego aparatu wymiaru sprawiedliwości chlebodawcy sami usiłowali zmusić swoich pra­ cowników do zwrotu zagarniętych przez nich przedmiotów czy pieniędzy. 361. żem był bliżej śmierci" . ręce uczynił mi rzekomo łaskę. SW 12. że z onego miejsca zawiedziono mię w tymże łańcuchu na gnój koński i tam kazał mię znowu do ściany przybić na onym gnoju trzymał mię przez dni 133 czternaście. Dość nagminne było. Andrzej Humiecki. wy­ korzystywanie podwładnych w prywatnych porachunkach ich panów. tak oto według słów poszkodowanego po­ stąpił z nim zimą 1594 r. 343. 428. 330V. NW 6. 249-250. Uzbrojona służba musiała uczestniczyć w krwawych bój132 133 A G A D . Tytuły. Niektórzy wykazywali przy tym znaczne okrucieństwo. jaką przyj­ mowano w podobnych okolicznościach. 134 189 . że srogie zimno psowało mi twarz. swemu służącemu — szynkarczykowi Franciszkowi Woltinowi z Kolonii.sji i tortur niczego jej nie udowodniono. B o g u c k a . B. wskazuje on jednak na dość typową postawę. nogi. iżeby o zdrowia przyszedł. k. 423v.: „Naprzód kazał mię pojmać i do łańcucha w sadzie za szyję [przykuć] do ściany przybity na szyję mi włożyli i kłódkę potym okrutną pod gardło za­ warli Tam na tym zimnie srogim tylko w kabacie trwałem. M. tak wiele będzie winien. AGAD. stojąc przez niedziel pięć zimnem srogim trapiony i głodem A gdy już obaczył. przywłaszczenie 22 czerwonych złotych. wzorowane na praktyce szlacheckiej. 431V. zarzucając np. ja­ koby wolnego albo obcego zabił" 1 3 4 . Mieszczaństwo Warszawy. 430. s. Postępowanie bezwzględnego patrycjusza warszawskiego w omawianym przypadku wyraźnie kolidowało z normami prawa miejskiego. Abowiem gdzieby pan sługę tak srodze karał. Lis poczuł się zobowią­ zany do wynagrodzenia swej dziewki kwotą 22 florenów 1 3 2 . Grołcki. Opi­ sany przypadek nie wydaje się dowodem szczególnego miłosier­ dzia. Zdarzało się. 420. 332. 426. przyp. tak. Jest to jeszcze jedno świa­ dectwo poważnych różnic występujących między ówczesnymi normami prawnymi a codzienną praktyką. które dopuszczało możliwość karania sług przez pra­ codawców „ale tak.

że zdarzenia takie rzadko znajdują potwierdzenie w bez­ pośrednich relacjach. k. 179. Prawdopodobnie ujawnienie tej sprawy wiązało się z lepszą kondycją społeczną poszkodowanej. d z i e w k i pani D a n i e c k i e j z 1602 r. skody naczyniwszy i ta dziewka. 171-171V. 446V. pełniącej jednocześnie obowiązki służącej. na łóżku i pierzyny kładł. k. 463. 135 190 .in. SW 542. sprawy mieszczan Starej Warszawy. iż. a gdym się mu kiedy odej­ mowała — tedy mię bieł". 470V. ponosząc niejednokrotnie ich bezpośrednie konsekwencje w postaci obrażeń fizycznych lub odpowiedzial­ ności karnej. Surowa. na rzeczy mię sprośne namó­ wiwszy. k. deprawując ich na­ mowami do szykanowania krewnych. przynajmniej z pozoru. SW 14. łono i żywot puchnąć mi poczyna. wielo­ krotnie w badanym okresie zdarzały się przypadki nadużywania pozycji pracodawców w odniesieniu do przedstawicielek żeńskiej służby domowej. pobrawszy tak wiele rzeczy z jej wiadomością posła. 551. k. którzy mogliby się za niAGAD. SW 15. też AGAD. Przykładowo można tu wskazać niegodziwe po­ stępowanie kuśnierza warszawskiego Jakuba Ulricha w stosunku do oddanej pod jego opiekę Anny. 739. sypiać nie mogę. N W 6. 446v. iż: „nieraz ale po kielkakroć nieuczciwie ze mną postępować. Zob. pochodzące z najniższych warstw pomocnice do­ mowe nie miały żadnych protektorów. małżon­ ków Chociszewskich dowiadujemy się np. i rzeczy niepotrzebne w miej­ sce tajemne do mnie wtykać. kradzieży itp. Odnotowywano jedynie najbardziej dra­ styczne wypadki. jak zeznaje poszko­ dowany Nikodem. Nierzadko wciągano też przedstawicieli omawianej grupy do konfliktów wewnątrzrodzinnych. jego żona Elżbieta: „dziewkę także namówiła. Por.. ówczesna oby­ czajowość oraz starania obydwu zainteresowanych stron spra­ wiały. Oprócz namów i gróźb posuwano się często na­ wet do gwałtów. 160). żeby precz posła. Z głośnej u schyłku XVI w. dziewka ta skarży się. również inna nagabywana przez Ulricha dziewka Barbara 1 3 6 . ona ją wysłała i wie o niej" 1 3 5 . Podobnie jak we wszystkich epokach i środowiskach. (AGAD. Zeznania Anny potwierdza wielu świadków: żona oskarżonego. W 1602 r. SW 14. także na to boleję.kach i awanturach. k. jego słudzy — m. 136 AGAD. także nieco inną s p r a w ę Halszki. 390-392V. córki porucznika królewskiego Wojciecha Gąsiorka.

że profesję tę niektóre słu­ żące uznawały za dodatkowe źródło dochodu. 52-52v). połączone często z napadami i rabunkami.). a na­ stępnie usuwanie z domu chlebodawcy. Z tych to właśnie skrzywdzonych dziewcząt rekrutowały się po części zawodowe warszawskie pro­ stytutki. jak się zdaje. Bijatyki i awan­ tury. Obiecowała mię oddać na służb». 133 A G A D . Wiele danych przemawia za tym. a mnie kazała poczekać i przyszedł sam JM [Jegomość] i dał mi dwa razy w gębę mówiąc milcz i wziął mię gwałtem na łóżko i sam się rozebrał i uczynił ze mną co mu się podobało i gdym poczęła mgleć wziąwszy szklenicę piwa chlusnął na mię i tak całą noc musiałam być u niego Wodziła mię [stręczycielka Do­ rota] i powtóre. Ogólnie bowiem niewysoka ranga społeczna i majątkowa sta­ nowiły przyczynę specyficznego stosunku do „famulusow". że krnąbrne i aro­ ganckie zachowanie się wielu służących spowodowane było i przy­ kładami brutalności nawet najzamożniejszych patrycjuszy oraz przebywającej w mieście szlachty. do p. Tyzenhaus starosta . było. zeznaje (1613 r. iż część sług należała do najbardziej niespokojnych elementów stolicy. słowa zatrzymanego w 1595 r. rozdz. 158-158V. i próbami uzyskania zadość­ uczynienia za krzywdy poniesione z winy wyżej wymienionych. kończyły się nieraz tragicznie (szerzej o tym zob. V). Także sama poszkodo­ wana. w której stał jakiś p. Większość tych czynów wynikała z nadużycia alko­ holu. Potym w kilka niedziel szia ze mną do Wisły wziąwszy mydła i tam mię poczęła chędożyć Potym gdy ze mną do miasta murowanego przyszła potkali się z kucharz. któremu poszeptawszy nie wiem co. 191 . pochodząca z Wolborza dziewka Zuzanna. zamiast iść. NW 6. Można przypuszczać. iż podstępem została skłoniona do uprawiania nierządu. SW 544. potrzecie i poczwarte" (AGAD.mi wstawić przy takich okazjach. jedną z przyczyn poważnej demoralizacji części żeńskiej służby. k. Znamienne są słowa świadków w procesie obwinionej o stręczycielstwo Doroty Wacławowej.O d którego wziąwszy pieniądze wyszła. aby mię dała na służbę tu do Warszawy. choć nie można wykluczyć. na służbę I37 . w których brali oni udział. ale tyko z pijaństwa" 1 3 8 . Zbli­ żony skutek wywoływały także kontakty ze środowiskiem mar­ ginesu. co przekonywająco potwierdzają m.in. do kamienice nowej na rogu u bramy Nowomiesckiej. Matiasza — parobka obywatela Nowej Warszawy Mi­ chała Kiernozika: „Żem ja beczkę przed Malsiakiem [starszy nocny] w nocy z wodą posiekł przysiekiem. jak pragnęła. wójtowej warslzawskiejl. który 137 Fragment zeznań poszkodowanej brzmi następująco: „Ta Dorota Waciawowa wypusiła by mią była u matki mojej w Olborzu. nie z żadnej naprawy. Podobne traktowanie. rzekł jej i zaprowadziła ją (powódkęl. k.

k. żona rybaka warszawskiego Ja­ kuba Koziełka. SW 543. nawet śmiertelne rany. 140 AGAD. k. statki pomyć. Zupełnie odosobniona jest np. 141 Sprawcami tego czynu byli: szlachcic Rokicki i jego słudzy (AGAD. SW 15. k. zadając im ciężkie.) również ciężko poranioną została dziewka kuchenna rzeźnika Starej Warszawy Andrzeja Żydka. SW 14. 192 .. To moje wielkie pociechy! 139 Np. abo na przechadzkę Do ogroda dla uciechy. 569). SW 5«. mówiąca o zabawie polegającej na strzelaniu z łuku do koła wyrysowanego na drzwiach 1 4 2 . 93v. często też bito ich z byle powodu. 161v. NW 6. Liczne są sprawy o zniesławienia służących 1 3 9 . jak odpoczywała i bawiła się służba. NW 6. Wody przynieść. „famula" rybaczki Anny Zaczkowej. iż około zdrowia jej jeśli będzie żywa. k. zaś o rok wcześniej — Jadwiga. SW 540. w sensie dosłownym. Powyższe wypadki można by złożyć na karb ogólnego charakteru stosunków panujących w mieście i uznać je za zdarzenia przypadkowo tylko dotyczące służby domowej. 19V. nierzadko aktach przemocy. Np. Niewiele wiemy. k. 212-213V. potłuczenia i ran % tego świata ze­ szła" 1 4 0 . 319V-322. niska. wzmianka z 1602 r. 179. 142 AGAD. Uprzątnąć i stoły o m y ć " „Kiedy by to na przejażdżkę Jechać. jest wielka wątpliwość" 1 4 1 . k. 112. w 1607 r. 498v.przejawiał się na co dzień w lekceważeniu. obwinia o obra­ zę Krystynę — żonę „piscatora" staromiejskiego Jakuba Sienka (AGAD. 423V-425). potłuk­ ła od którego zbicia. Nieco pełniej. k. ucciwą niegdy Jadwigę służebnicę bezwinną pobiła. SW 15. Pozwani w tej sprawie na świadków balwierze Jan Szulz i Wojciech Orłowski stwierdzili: „że dziewkę zbitą widzieli i tego dokładali. k. „ancllla" Krzysztofa Koskowskiego pozywa o to obywateli Nowej Warszawy: Tomasza Kmedę i Krzysztofa Kuchnię (AGAD. choć w sposób ironiczny przedstawia zachowanie się warszawskiej służącej-kucharki Adam Jarzębski: „A cóżem ja za kucharka? Smolić się w kuchni od garka. Anna: „zastawszy w domu Pani Stefanowej. Podobne sprawy: AGAD. 56V-57V). Należy jednak pamiętać. że w świetle obowiązującego w społe­ czeństwie stanowym prawa cena życia służącego czy czeladnika była. Kilka lat wcześniej (1598 r. pogardzie. w 1598 r.

. w który wpisana była miejska ludność początków ery nowożytnej. a więc przeważającą większością. dając jednak poczucie określonego miejsca w społe­ czeństwie. w trawkę. Członkowie omawianej grupy utożsamiali się raczej ze swymi gospodarzami i ich rodzinami. Jarząbski. Brak też wszelkich wzmianek. cit.Zabawić się troszkę w karty W tańce. wegetowanie na niskiej pozycji w hierarchii społeczności miej­ skiej... prawie całkowita. Bardziej niebez­ pieczna była próba poprawy losu za pomocą kradzieży. niskie na ogół kwalifikacje zawo­ dowe. spychając szczególnie starszych wiekiem służących do rzędu „dziadów" szpitalnych czy żebraków. wyżej też sta­ wiani w lokalnej hierarchii. że w korporacyjnym układzie. Podobnie pewnej poprawy swego po­ łożenia mogli spodziewać się długoletni pracownicy zatrudniani u najbogatszych obywateli. Warto za­ znaczyć. 79-80. rzemieślnika. Mimo pewnej stabilizacji życiowej. brak zabezpieczenia na starość. nie tylko ekonomiczna zależność od bezpośrednich pracodawców. W zbadanym materiale źródłowym nie znaleźliśmy przykładów wyraźnego awansu społecznego przedstawicieli omawianej grupy. sugerujących istnienie poczucia zbiorowej więzi. 13 — Pauperes. lepiej dotowani i uposażeni. że nieco okazji do samodzielnego wzbogacenia się mieli strażnicy i słudzy miejscy. sta­ ła perspektywa trwającej całe życie skąpo wynagradzanej pracy. w. iż charakterystyczne dla epoki aspi­ racje były udziałem także różnych grup ubogiego mieszczaństwa. prosty­ tucji itp. op. 351-368. Co prawda warto przypomnieć. s. w ż a r t y " „Ale chłopka. śmiechy. Dla nie­ których kobiet-służebnych szansę taką stwarzał korzystny ożenek lub nawet nieformalny związek z chlebodawcą. mogącego bronić ich intere­ sów. Miała przy tym 10 A. starając się żyć ich życiem. Przed pozostałymi. słudzy nie należeli do żadnego zrzeszenia zawodowego. akceptując swą podległość. wreszcie wypadki losowe mogły spowodować całkowitą degradację społeczną. 193 . podporządkowanego miejscu pana. Zwiększało to oczywiście zależność. Wszelakiego miłośnika Nie chcę: tych nie wspominajcie Za ślachcica mię wydajcie" 1 4 3 Powyższy ustęp wskazuje.

regularne pożywienie.i siedemnastowiecznej War­ szawie słudzy należeli do upośledzonej kategorii jej mieszkań­ ców. . obce. Nie ulega jednak wątpliwości.liczna stołeczna służba lepsze materialne zabezpieczenie niż przed­ stawiciele wielu innych warstw składających się na miejską bie­ dotę. przynajmniej okresowo. że w szesnasto. Codzienne kłopoty o dach nad głową. odzież i opał były jej.

Część ludzi „spoza nawiasu". rozmaici awanturnicy. Omawiana zbiorowość jest. czeladników i in­ nych grup biedoty miejskiej. Geremka 1 . szlachty) oraz pauperyzujący się mieszkańcy wielu agrarnych miasteczek. zbieg okoliczności życiowych). Ludzie marginesu. przebywające tu grupy marginalne trudno roz­ patrywać w oderwaniu od szeroko pojętego zaplecza.in. Ponadto w badanej zbiorowości znajdu­ jemy również przedstawicieli służby domowej. jak również znaczna ruchliwość spo­ łeczna. który nie utożsamia margi­ nesu społecznego ze środowiskiem przestępczym. jak widać. wynikające z trybu życia. i to nie jednokierunkowo. miała przecież możliwość przejścia do innych uboższych warstw ludności miejskiej. s. pochodzący z różnych warstw społecz­ nych (m.ROZDZIAŁ V Margines społeczny i środowisko przestępcze Ludzie marginesu społecznego stanowią zazwyczaj grupę nie­ zbyt liczebną. To ostatnie. w sposób oczywisty otwarta. Mimo wielu specyficznych cech środo­ wiska miejskiego. Na jej powstanie składają się tak czynniki jednostkowe (predyspozycje osobnicze. żebracy i włóczę­ dzy. za to charakterystyczną dla wszystkich społecz­ ności. Wpływały na to trud­ ności związane z zakładaniem rodzin i wychowywaniem dzieci. 5. podejmując różne dorywcze prace. a nie jako grupa obej1 B. Na margines „miejski" tra­ fiali najczęściej zbiegli chłopi pańszczyźniani. ponieważ wykazywało ono stosunkowo niski stopień autoreprodukcji. jak też społeczno-ekonomiczne. Słusz­ ne wydaje się założenie B. Geremek. 195 . ro­ zumiane jako zbiorowość ludzi „zawodowo" łamiących normy prawne. konsekwentych recydywistów. Ono bowiem stanowiło główną bazę rekrutacyjną. Środowisko ludzi marginesu zasilały przede wszystkim osoby z zewnątrz.

włóczęgów. hycle. biorąc pod uwagę pozycję społeczną. należy szukać ex difinitione przedstawicieli środowiska przestępczego i. które dokonały czynów zagrożonych sankcjami karnymi. 4. członków marginesu społecznego. znany z jednej wzmianki źródłowej skazany nie był noto­ rycznym przestępcą. częścio­ wo. Do marginesu kwalifikuje on jednostki i grupy wyrzucone lub samoistnie wychodzące poza nawias życia społecznego. których czyny mogły być cza­ sami rzeczą przypadku. co spowodowane jest faktem wyłącznie negatywnych ocen ich życia przez współczesnych. Brak tu wyraźnego miernika. co powoduje. znacznie ostrzejszych dla ubogich i gorzej urodzonych. nie uczestniczące w procesie produkcyjnym. którzy kiedykolwiek w jakikolwiek bądź spo­ sób weszli w konflikt z prawem — jest o wiele węższe. że właśnie wśród osób. żebraków. chociaż samo przebywanie pod przymusowym nadzorem stawia ich przynajmniej czasowo poza społeczeństwem. Z przyczyn oczywistych są oni omawiani w innych partiach rozprawy. kat). nie pełniąc jednocześnie w życiu go­ spodarczym i społecznym żadnej trwałej funkcji 2 . » I b i d e m . rabusie) oraz pensjonariuszy szpitalnych (por. że należy za wzorem B. Przyjmując to kryterium do analizowanej zbiorowości zaliczyć należy prostytutki. Geremka posłużyć się ocenami i opiniami zawartymi w źródłach. Istnieją one poza społeczeństwem stanowym. VI). jaką zajmowali przed wykroczeniem.mująca wszystkich. W ówczesnej opinii traktowano ich nie­ jednakowo. Skądinąd nie wiadomo. wyganiacze. Za przedstawicieli marginesu uważani byli także nie­ którzy funkcjonariusze władz miejskich. ewidentnych przestęp­ ców (złodzieje. Jedno­ cześnie należy zdać sobie sprawę. Znajdowało to odbicie w znanym zjawisku zróżnicowania kar. Kryteria wydzielenia krę­ gów ludzi. Bardziej wątpliwa i dyskusyjna jest przynależność do środowiska przestępczego i marginesu społecz­ nego jednorazowych przestępców. Trudni do zakwalifikowania są więc wszy­ scy więźniowie. których tryb życia znajduje się w sprzeczności z obowiązującymi nor­ mami zachowania. głównym kryterium jest tutaj wykonywanie zawodu uważanego za hańbiący (kopacze. czy uchwycony przypad­ kowo. s. stojących na marginesie trudno ustalić w sposób w pełni obiektywny. 196 . rozdz.

25. 51-52. ludzi luźnych. op. Czarnowski. fragment obrazu Krzysztofa Boguszewskiego. II. Dzielą. 1628 r. Święty Marcin z Tours. margines społeczny z częścią tzw. Wśród „luźnych" przeważali ludzie plebejskiego pochodzenia: zbiegli chłopi pańszczyźniani. cit. Żebrak. wyrob3 S. Ludzie zbędni w służbie przemocy [w:] 1956. Grodziński.. 186. t. posądzonych jedynie o przestępstwa i niekiedy później uniewinnionych. że przetrzymywano w karcerach także ludzi uczciwych. można wszakże przypuszczać. Cechą charakterystyczną tych ostatnich jest bar­ dzo niestabilny tryb życia oraz związany z nim dorywczy cha­ rakter podejmowanych p r a c 3 . Warszawa 197 . s. s. S. Część z nich to zapewne ludzie marginesu i złoczyńcy. Pisząc o krajach Europy środkowo-wschodniej niejednokrotnie utożsamiano dla XVI-XVIII w.

182. t. I I . świadczy wymownie o ich małej skuteczności. k. 9. 587. W a r s z a w a 1974. cit. mieli „ludzie swawolni" płacić przeciętnie po ok. s. jego wysokość podwojono w stosunku do luź­ nych „wiejskich". Leg. 525. 1405-1406. t. 285. (określenia: „hultaje". • J . cit. Proces szybkiego przenikania sporej części luźnych do większych miast usiłowano zahamować w inny sposób. op. że nie widziano specjalnej różnicy pomiędzy nimi a przedstawicielami typowych grup mar­ ginesu społecznego. Leg.. t. „persones vagabundae". „ludzie swawolni") 5 . 624. że zakazy owe były dosyć często po­ wtarzane. 12 gr pogłównego. 4. raczej bezskutecznie. o p . zważywszy tak na trudność ściąg­ nięcia nałożonych opłat. zabraniając tolero­ wania i zatrudniania ich na tym terenie (np. k. Oczywiście. żebracy. t. chcąc zmniejszyć liczbę „luźnych" starano się ograniczyć krótkoterminowe zatrudnianie. cit. J . 1578. F r a n c i e . P o r . Do 1578 r. jak żebracy. konstytucje sejmo­ we z lat 1593-1620)8.. 1029. Szczególnie ostro atakowała „hultajów i swawolników" szlachta.nicy dniówkowi. 1429. A . wędrowni czeladnicy. 47. t. II. s. zaś „miejscy" mieli płacić jeszcze więcej. A . Grodziski. 528. I I I . A . ' Vol. s. 662. 1580-1607 [w:l Vol. a synonimy. Leg. G i e r o w s k i . 54. k. o p . 662-665. Znalazło to swe odzwierciedlenie w licznych szesnasto. To. 530. iż zarówno szlachta. cit. 1535. cit.. « Vol.. t. 182 o r a z u n i w e r s a ł y p o b o r o w e z l a t 1564. 998.. 198 . zarysie. potrzebując tanich rąk do pracy.i siedemnastowiecznych ustawach sejmowych. postulaty sejmowe w praktyce były niemożliwe do zrealizowania. k. Leg. o p . 589. „włóczęgi". Tak np. Szybciej jeszcze wzrastają sumy nakładane przez sej­ my na „hultajów i swawolnych" w pierwszej połowie XVII w. 51. 238. I I I . (od 2-4 florenów w latach 1617-1620 do 10 po kryzysie monetar­ nym 1619-1621) 7. 33-37. 1405-1406. 984. włóczędzy itp. jakimi współcześnie ich określano. jak też fakt. „wagusy". s. k.. „swawolnicy".. bo florena 6 . III. nałożyć na nich duże podatki. G i e r o w s k i . G i e r o w s k i . nie­ kiedy do ich szeregów trafiali też przedstawiciele szlachty-gołot y . 472. I I . jak i duchowieństwo (nie mówiąc już o mieszczaństwie) same sabo­ towały własne ustawodawstwo. 382-383.. chcąc w ten sposób zahamować proces zbiegostwa włościan. świadczą. 252-255. próbowano jednocześnie. 5 Vol. 165. J . op. 1431. w końcu XVI w. k. prostytutki. Historia kultury materialnej u. 501. Wszyscy członkowie takiej zbiorowości znajdowali się poza nawiasem korporacyjnego społeczeństwa. 26-27. s. t e ż M. 4 S. s..

3 25 5.2 100 1561-1570 1571-1580 1581-1590 1591-1600 1601-1610 1611-1620 1621-1630 p o 1630 Razem 10 9 1 2 5 4 2 7 30 16 2 2 2 67 13.6 18.2 Źródła: Zachowane 105 20.5 4.0 3 1 1 1526-1655 i częstotliwość ich popełniania (dane fragmentaryczne) Okresy chronologiczne N a p a d y Dziecio­ Inne za­ i rabunki bójstwa bójstwa Podpa­ lenia Inne Razem • % przed 1560 1 1 3 2 2 6 5 1 1 1 6 19 33 21 1 9 5 1 3 2 2 0.2 3.3 225 92 53 34 21 504 100 1.TABELA 11 Typy przestępstw w Warszawie w latach Pobicia. Kradzie­ poranie­ że Gwałty nia i włama­ nia i bójki 2 12 17 12 130 40 27 18 1 3 5 4 40 16 17 9 10 258 51. . ekonomiczne.3 10.5 6.8 6.7 4.0 radzieckie i 20 4.8 księgi 5 1.0 % warszawskie ławnicze.4 22 4.2 44.

8 2.0 100.2 24. tracze i furmani Razem % Źródła: 7 6 3 6 - — 1 — 10 6 11 2 6 - — — - 2 1 7 1 84 67 124 6 32 3 16.3 0.TABELA 12 Skład społeczny osób popełniających przestępstwa w Warszawie w latach 1526-1655 Typy Kategoria pobicia kradzie­ i pora­ że i wła­ gwałty nienia mania 52 29 95 2 20 1 12 24 7 2 1 1 1 przestępstw inne za­ bójstwa podpa­ lenia (dane fragmentaryczne) napady dziecio­ i rabunki bójstwa inne Razem % Czeladnicy i uczniowie Służba domowa Rzemieślnicy i kupcy Służba miejska Szlachta i jej służba Wyrobnicy niewy­ kwalifikowani Zawodowi prze­ stępcy i ludzie marginesu Bliżej nieokreśleni Włościanie Rybacy.6 1.8 3 5 1.3 1 1 2 0.0 2 1 25 5.2 6.1 19.0 4 23 3 2 67 13.6 6.2 34 21 1 3 105 20.0 jak w tabeli 11 .0 19 — 20 4.6 13.3 46 99 13 30 504 100 9.4 3 4 4 22 4.6 3 27 8 21 258 51.

na równi z nierzadko spotyka­ nymi anonimowymi określeniami szczególnie utrudniają wyróż­ nienie przestępców zawodowych. że tabele 11 i 12. bardzo istotnych cech badanej zbiorowości. Należy podkreślić. W tej sytuacji nie sposób ustalić niektórych. iż największa często­ tliwość występków przypada na lata 1590-1610 (co stanowi 62. wskazują one na główne tendencje i kierunki zmian. mogą mieć charakter jedynie orientacyjny.i siedemnastowiecznej Warszawie muszą być skazane na niepowodzenie. określani najczęściej jako „baby" i „dziady". Niekiedy należało hipotetycznie ustalić ich przynależność na podstawie kontekstu. dotyczących wykroczeń przeciwko prawu). Rejestrują one tylko te sprawy. które mogłyby ułatwić kwalifikację danych jednostek. takich jak: liczebność. których sprawcami było kilka osób. iż było ich znacznie więcej niż ujawnionych. Ze zrozumiałych względów koncentrując się na aktach sądów miejskich pominięto jurysdykcję starościańską i marszałkowską. Jest to obraz zapewne mocno nieścisły z uwagi na fakt. Z tabeli 11 wynikałoby. iż za pojedynczy czyn kryminalny uwzględ­ niony przez nas uznano także takie wypadki. przypuszczać jedynie można. jak wiele wykroczeń nie zostało wykrytych. nieco lepiej żebracy. których epilog rozgrywał się przed warszawskim są­ dem miejskim. Wszelkie próby opracowania statystyki przestępstw w szes­ nasto. Niewielka licz­ ba informacji i ich rozproszenie. Nie wiadomo też. dy­ namika rozwoju środowiska przestępczego i grup marginesu spo­ łecznego czy jego wewnętrzne powiązania i organizacja. Spowodowane to jest tak selektywnym charak­ terem kwerendy (co wynika z ogromnego rozproszenia poszcze­ gólnych wzmianek. Nic też dziwnego. że przeważająca liczba wzmia201 .9% wszystkich zarejestrowanych przestępstw). Trudno uchwytne są też pro­ stytutki. przede wszystkim zaś w księgach o charakterze sądowym. ukazujące strukturę popełnianych przestępstw i ich sprawców. jak też specyfiką zachowanych archiwaliów. 504 wykroczenia dokonane w latach 1526-1655. Analizą objęto w nich. Znaczne wątpliwości nastręcza jednak brak wyraźnych określeń. gdy rozmiar przestępstwa godny był odnotowania. o innych wspomina się w wypadku.Do omówienia marginesu społecznego i środowiska przestęp­ czego można wykorzystać niekompletne i rozproszone wzmianki zawarte w warszawskich rachunkach miejskich.

Brak ich prawie zupełnie dla lat 1526-1560 oraz po 1630 r.2%) stanowią pobicia i poranienia (zob. k. zadał cegłą ranę: „na ciemieniu na lewej stronie rogu krwawą otworzystą aż do kości gołej na trzy palce szyroką. 329.2% i 4. 10 9 202 . SW 544. 102V. 76. SW 14. sięgając w latach 1621-1630 poziomu z lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia. k. Jak się zdaje. iż na przełomie XVI i XVII w. 80v. Tym więc dziwniejsze wydaje się. liczba odszuka­ nych w źródłach występków zmniejsza się wydatnie. SW 545. jak i poważniejsze urazy. 102v. liczba czynów karalnych również w tym czasie zwiększała się lub przynajmniej utrzymywała na tym sa­ mym poziomie. iż począwszy od 1611 r. Szczegółowe informacje o zadawanych sobie wzajemnie ranach czerpiemy głównie z licznych obdukcji.nek pochodzi z tego właśnie okresu. k. Skądinąd można sądzić. że ją wszędzie nogami podeptał [obwiniony]" 9 . 112v ( p o c z ą t e k lat d w u d z i e s t y c h XVII w. Równie poważnie został zranio­ ny czeladnik Jana Szenknera pasamonika warszawskiego. k. A G A D . że na osłabienie przestęp­ czości wpłynęło pojawienie się w Warszawie aparatu porządko­ wego związanego z dworem królewskim. Była to niejako cena. 242V-243. k. którą miasto musiało płacić za przyspieszony rozwój i stołeczny charakter. Wśród przestępstw popełnionych w latach 1526-1655 ponad po­ łowę (51. u której wezwani ławnicy stwierdzili następujące obrażenia: „i widzielichmy ranę nad czołem wzdłuż na dwa członki. t e ż p o d o b n e : A G A D . k. liczba wykroczeń rzeczywiście znacznie zwiększyła się w stosunku do okresu poprzedniego. Przykładem może być Elżbieta Gostińska. NW 6. choć szczegółowe informacje na ten temat nie dochowały się. żona tkacza i obywatela Starej Warszawy. SW 537. (1. 275v. które przy­ padkowo trafiły na wokandę sądową. na piersi też skarżyła się. bę­ dące następstwem drobnych konfliktów rodzinnych. a wzdłuż jako na pół ćwierci" 1 0 . aż do kości głęboką krwawą.). 38. Por.2% ogółu odnotowa­ nych czynów przestępczych). tabela 11). Są więc tutaj zarówno nieznaczne uszkodzenia ciała. SW 545. Niewykluczone także. Najcięższe poranienia zdarzały się w A G A D . 108. 88V. Za­ kwalifikowano do nich czyny o bardzo zróżnicowanym charak­ terze. k. SW 545. które­ mu jeden z terminatorów konwisarza Melchiora Drewny. 208.

) . 12 Wawrzyniec Kołakowski (1595-1596) . 133-134. w większości wypadków ograni­ czano się też do wymierzania za nie kar pieniężnych. zaś w 5 lat później suma. k. jak i na osoby sprawców nie należały w odczuciu społecznym do najpoważniej­ szych. 166. SW 2. Oczywiście. 299V-300. poza sporadycznymi przypadkami.in. 144-145V. Ja­ nowi — 4 floreny. SW 540. tak ze względu na swą znaczną częstotliwość. 462-462V. Działo się tak nawet w wy11 AGAD. takich jak: kuśnierz Nowej Warszawy. NW 134. 252-252V. 13 AGAD. rzemieślnik z tego samego 13 cechu Jan Czarnota (1597 r . pobitemu przez siebie Janowi Tworkowi. k. SW 538. faktem. potem kołodzieja i jego żonę kazano go z urzędu pojmać na gwałcie. k. jaką zapłacił piekarz z Nowej Warszawy Jacho­ wicz. czeladnik złotniczy Stanisław z Krakowa płacił z tej okazji poszkodowanemu krawczykowi. 203 . NW 6. 350. też A G A D . nie można ich. Zachowanie nawet najwięk­ szych awanturników. Np. NW 6. jedno pił a k temu się bił usiekł najpierwij woźnego. Wynikały one poniekąd ze stanu ówczesnych obyczajów i braku dyscypliny społecznej. 168. NW 4. 165-165V. siekierami. 161v. NW 135. a nawet strzelano. 396-396V. k. Nie były one zresztą wysokie. mimo iż potępiane. wielokrotnie występujących przed sądem z racji dokonanych pobić. Powyższe przestępstwa. w 1590 r. w 1541 r. włączyć do rozważań o zawo­ dowym środowisku kryminalnym. M AGAD. 326V-327. iż dokonywali je bardzo często także przedstawiciele zamożniejszych warstw. k. k. Łącznie ze szlachtą i jej czeladzią stanowią oni ponad 40% ogółu tej kategorii winowajców. k. mieczami.czasie zbiorowych bójek. „famulusowi" Gizów — wyniosła 2 floreny 11 Dosyć łagodna ocena sprawców poranień i bójek przez społecz­ ność miejską powodowana była m. k. nigdy nie stawiało tych ludzi w szeregach marginesu. k. SW 14. 276v. Por. czy przedstawiciel szlachty Jan Leśnicki vel Leszczyński (1591-1599). 12 AGAD. Na 258 odnotowanych tego typu wykroczeń. (o którym sukcesorowie wyrażali się: „ten Lesczyński nic nie robił. kiedy to nierzadko walczono kordami. NW 6. aż w 95 sprawcami byli ludzie wywodzący się z bogatego pospólstwa i patrycjatu miej­ skiego. k. skrzywdzony towarzysz złotniczy Hieronim otrzymuje 15 florenów odszkodowania. i siedział na ratuszu na gardło" 1 4 ). k. 116v. SW 14.

Wreszcie księgi radzieckie i ławnicze zajmowały się głównie obywatelami miejskimi.padkach. Najczęściej w krwawy sposób rozwiązywali oni własne porachunki 1 5 . NW 6. A G A D . w t y m n i e k t ó r e c i ę ż k o (AGAD. 359. SW 14. K e c k o w a . k. która przekształciła s i ę w formalną b i t w ą m i ę d z y s ł u g a m i b o g a t e g o w a r s z a w s k i e g o kupca Melchiora Walbacha a usiłującymi Ich o k i e ł z n a ć s t r a ż n i k a m i miejskimi oraz p r z y p a d k o w y m i przechod­ niami. Wiele osób z o s t a ł o w niej rannych. Nierzadko miejscem podobnych starć były liczne war­ szawskie gospody 1 8 . k. k. A G A D . 163. 291v. A G A D . słudzy domowi (29) oraz człon­ kowie uboższych zrzeszeń rzemieślniczych. k. k. 68v-69.in. niektóre jego efekty (utrata pracy. w których uczestniczyło wiele osób 1 7 . 491. k.. k. k. 16 N p . k. niekiedy też załatwiali tą drogą sprawy swoich pracodawców 16 . przede wszy­ stkim czeladnicy (52 obwinionych). NW 6. o ile nie poniósł w nich uszczerbku nikt z uczciwych ludzi. SW 14. 188v. 73). SW 539. 76. SW 15. 236. 738v-748v. 71-72. k. k. utrudniająca schwytanie. A. Mimo iż same uczestnictwo przedstawicieli służby i czeladzi w tego typu zajściach nie usuwało ich jeszcze na margines. k. k. 124v. cit. 66-68v. tabela 12). 322. 15 264 . NW 6. NW 135. 17 Taki charakter m i a ł a np. 559. 1248. Wewnętrzne porachunki świata prze­ stępczego. SW 543. s. k. ich nieobecność na kartach źródeł można tłumaczyć wieloma czynnikami. k. Ich starcia i awantury przyjmowały cza­ sami formy ulicznych bijatyk. 207. 127-127v. SW 543. czasowe uwięzie­ nie) mogły być jednym z czynników kryminogennych.. kiedy można mówić o prawdziwej recydywie i trudno podobne poczynania uznać za zgodne z jakimkolwiek systemem normatywnym dawniejszym czy obecnym. Prawdopo­ dobnie i oni w pewnym stopniu uczestniczyli w wielu podobnych ekscesach. SW 546. 33. 498V. Należy zwró- Zob. J94v. 550. Kolejne znaczne grupy sprawców pobić i poranień to już przed­ stawiciele uboższych warstw ludności Warszawy. 705. np. co najwyżej zaś ich służbą i podwładnymi. SW 14. 482. 18 Zob. 64. SW 545. k. NW 4. spośród niewykwali­ fikowanych wyrobników odnaleziono tylko jednego). m. raczej nie interesowały warszawskich władz. 511. op. SW 540. s ł y n n a bójka z 1599 r. k. 43V-44V. spośród których najważniejsze to duża łat­ wość ucieczki z miejsca popełnienia przestępstwa i anonimowość. SW 545. SW 7. głównie rybacy (21) (zob. Jedno­ cześnie warto zwrócić uwagę na niewielki udział w przestęp­ stwach tego typu kryminalistów sensu stricto i członków różnych grup wywodzących się z ludzi luźnych (np.

10 czeladników. wpłynąć na zwiększenie odsetka zabójstw. a jeśli doliczyć dzieciobójstwa — 17. aby można było wyklu­ czyć pewną przypadkowość. które wydają się raczej typowe. Dużym utrudnieniem w analizie sprawców zabójstw jest fakt. Znaczna liczba pobić i poranień musiała. zaś za­ bójca nie jest znany i można jedynie przypuszczać. Wielokrotnie też mamy do czynienia z samym przypadkiem morderstwa. sług szlachcica Czernego. Pomijając przedstawicieli zamożniejszych warstw mieszczaństwa warto podać kilka przy­ kładów zabójstw. WE 1365. SW 539. Zale­ żały tak od statusu społecznego obwinionego. w bójce ulicznej z 1593 r. AGAD. niejaki Tomasz Miljanowczyk śmiertelnie ranił siekierą warszawskiego rzemieślnika Woj­ 19 ciecha Diabełka . 3v. 73. k. 4 osoby marginesu społecznego. 120-120V. czeladnik kuśnierski 2 0 . główszczyzną.familii" oraz służby domowej.3% ogółu zare­ jestrowanych wykroczeń. 3 włościan i 2 rybaków.cić też uwagę. A G A D . częściej jednak sankcje stosowane przez wymiar sprawiedliwości były o wiele surowsze — do kary śmierci włącznie.. Skala tych liczb nie jest wystarczająco duża. k. Kary przewidziane za pozbawienie życia były różnorodne. jak też od charak­ teru dokonanej przezeń zbrodni. 205 . po 6 przedstawicieli szlachty i jej . Tak np. tabela 12) ukrywa się wiele osób z ewi­ dentnego środowiska przestępczego. W innej sprawie kryminalnej pochodzącej z lat 1622-1624. z rąk Jana Godlew­ skiego i Wojciecha. oczywiście.3%. które raczej nie mogły przynieść im bezpośrednich ko­ rzyści. 16V-17. że w odpo­ wiedniej rubryce (zob. SW 12. zaś w czasie awantur i bijatyk w warszawskich gospodach zginęli w latach 1591-1597 sługa Jerzy von Hewen i Mikołaj Kołakowski a. k. dokonanych przez pozostałych. poniósł śmierć Mi­ kołaj z Brzeska. Można było więc okupić się w niektórych przypadkach tzw. że zawodowi przestępcy nie angażowali się zbytnio W bójki. obwiniony Bartosz ze 19 20 21 AGAD. tym bardziej że większość z wymie­ nionych to właśnie jedynie podejrzani. Wśród bliżej określonych zabójców i morderców znajdujemy 11 ludzi trudniących się rzemiosłem i handlem. w 1615 r. iż w wykorzystanych archi­ waliach występują z reguły tylko podejrzani. SW 14. k. Wynosi on 13.

k. 23 24 22 206 . SW 7. 78V-79). (osobie postronnej. W dawnej Polsce przestępstwo to obejmowało nie tylko wypadki umyślnego AGAD. Typowy w tym względzie wydaje się testament obywatela Nowej Warszawy Wojciecha Żurawczyka. Oto np. określana jako „vagabunda" — obwiniona o współudział w dzieciobójstwie 2 6 . • AGAD. AGAD. k.: „Naprzód je­ żeli mnie Pan Bóg raczy wziąć nie idę od kogo inszego jedno za przyczyną i pobiciem czeladzi JM [Jegomości] pana Alexand­ ra. pachołek. który tak pisze w 1616 r. Nie można wykluczyć. wskazują raczej na zbrodnie w afekcie niż planowane morderstwa.wsi Solec pytany dlaczego popełnił morderstwo. SW 539. 327. SW 15. lv. zeznaniom cytowanego Bartosza). 337V-339. świadcząca w 1593 r. jam też dobywszy noża przebiłem go nożem" 2 2 . wojewodzica witebskiego na imię Liesiewski i Osipowski.: „że mnie nagiął [zabity]. Powyższe przykłady zabójstw. iż zdarzały się też morderstwa z premedytacją 2 4 . k. » AGAD. bądź też o truciznę" (AGAD. k. O tym ostatnim i w tym wypadku dysponujemy jedynie sporadycznymi i lakonicznymi informacja­ mi. który przyznaje się w 1602 r. NW 135. WE 1365. Z mniej lub bardziej szczegółowych informacji wynika jednak. zeznał m. o obwinionej o mężobójstwo Magdalenie: „Prosieła mnie wprzód.in. gdzie się tam takie białogłowie znajdują o sposób jakikolwiek zgładzenia [z] świata męża swego. że nie­ które z nich mogły być dokonane nawet w obronie własnej (szcze­ gólnie jeśli wierzyć np. a nie przed sądem) do świadomego i celowego zamordowania w nocy jednego z czeladników kra­ wieckich 25 oraz Helena z Lubienia. SW 11. 313-313V. stwierdza m. też podobne sprawy: AGAD. k. SW 15. 253v. k. SW 131. WE 1223 — zeznania NN Bartosza z lat 1621-1624. 1109. abym się jej starała t a m w Rusi i w Łukowie. Wywodzili się z niego np. Niezależnie od motywów zabójstwa popełniających je przed­ stawicieli biedoty społeczeństwo ówczesne jednoznacznie włączało do środowiska przestępczego.in. Tezę o emocjonalnym podłożu większości tych występków potwierdza­ ją niektóre zeznania przedśmiertne poranionych. charakterystyczne dla przewa­ żającej części tego typu spraw. trzeci Mikołaj kucharz" 2 3 . k. Por. SW 539. NN Regina. k. 20v. 203. bądź o czary. porwał mnie za łeb czemuc odużył i no­ żem mnie chciał przebić. 187. k. w sprawie nagłej śmierci Stanisława Utkowskiego.

wyroki były szcze­ gólnie surowe. niż wy­ nikałoby to z analizowanych tabel. Trudno określić jednoznacznie.zabicia dziecka po porodzie. w odróżnieniu od większości pozostałych czynów kry­ minalnych ich sprawczyniami były przede wszystkim kobiety. Niektóre z nich.3% ogółu) o bardzo różnym ciężarze gatunkowym. Osobami sądzonymi za te wykroczenia nie zajmu­ jemy się bliżej. IV). Lipiński. uwzględnionej w tabelach 11 i 12 zaliczono 22 sprawy (4. 1849. ale również często zdarzające się sztuczne spędzenie płodu. można mniemać. z jakich ka­ tegorii społecznych wywodzili się podpalacze. że rekrutowały się one głównie spośród najuboższych kobiet: nie­ zamężnych służących. Morderstwa dokonywane na niemowlętach miały specyficzny charakter. Ze względu jednak na skład społeczny sprawców i wątpliwości co do ściśle przestępczej kwa­ lifikacji znacznego odsetka tych czynów. W przeciwieństwie do czasów obecnych nie dopatrywano się tutaj żadnych okoliczności łagodzących. Interesujące są natomiast wypadki. W jednym tylko przypadku z 1579 r. jakimi karano dzieciobój­ czynie. jak np. Mamy więc tu jedną sprawę o stręczyciel27 T. uwięzienie za długi czy obwinienie o zniesławienie i obrazę. szczegółowsze uwagi na ten temat w rozdz. Liczba tych pierwszych mogła być spora (zob. co stanowi 4°/o ogółu) to w dużej części wzmianki o wyrokach śmierci. że informacje dotyczące odnalezionych przy­ padków tego typu (jest ich 20. niekiedy obar­ czonych „niepotrzebnym" dzieckiem wyrobnic. dokonano tutaj dosyć ostrej selekcji.. drugie należały raczej do rzadkości. wędrownych prostytutek. zdarzały się znacznie częściej. Mimo iż ponad 90% zarejestrowanych morderczyń noworodków nie zostało bliżej określonych. Wydatki magistratu szawska". Starej Warszawy w 1578 r. s. Charakterystyczne. t. I. że dokonała tego NN kobie­ ta rekrutująca się zapewne z kręgów marginesu 2 7 . „Biblioteka War­ 207 . Do rubryki „inne". 167. W świetle zachowanych źródeł niewiele da się powiedzieć o dwóch kolejnych kategoriach ciężkich wykroczeń: gwałtach i podpaleniach. w których jako pozwani albo ukarani występują ludzie marginesu lub zawodowego środo­ wiska przestępczego. można przypuszczać.

Zainteresowanie budzi też problem najemnych morder­ ców. też AGAD. Znaczna ich część. 187-189. k. t. łotrów. Inny oszust. 1600 r. za bezczesz­ czenie i ograbianie zwłok ofiar epidemii. S. którzy mnie mało nie zabili u mnie w domu. s. Mimo iż podobne informacje są sporadyczne. Występujący przeciwko swojej żonie Elżbiecie.in. 31 AGAD.. które podej­ mowały się bezwzględnego załatwiania cudzych porachunków za wynagrodzeniem. op. cit. został schwytany w 1592 r. dopiero w Poznaniu i skazany przez miejscowy sąd na chłostę oraz obcięcie ucha (Z.in. 29 28 208 .. t. SW 131. k. dla 1653 r. 8.Tu się egzekucja stała przez urząd. którzy nie­ przystojnie chowając ciała ludzkie konwersacyją swą ludzi zara­ żali jako i przedawaniem szat. por. 91. Dziewulski. Warto też wspomnieć o głośnej egzekucji 4 warszawskich kopaczy-grabarzy powieszonych w kwietniu 1625 r. działający m. cit. że kopaczów. 48 potwierdzony przez: AGAD. A. Lublinie i Warszawie. 92). który ok. 142. Radziszewski. k. s. WE 254. surowe sankcje przewidywane dla osób usiłujących kraść w czasie pożarów (F. np. Nie jest to jedyny przykład tego typu przestępstw popełnionych przez warszawskich kopaczy (por. k. grasował na terenie Warszawy. z uwagi na słabość apa­ ratu wymiaru sprawiedliwości. Także inne klęski elemen­ t a r n e były nierzadko wykorzystywane do przywłaszczeń sobie cudzego mienia. tak naświetla ów pro­ blem w swych zeznaniach z 1598 r. H. op. s. I. Regestr pomorków. kuśnierz ze Starej Warszawy Nikodem Chociszewski.stwo 2 8 . SW 543. Podając się za zamożnego obywatela gdańskiego zaciągnął on tu wiele długów i przepro­ wadził szereg transakcji handlowych.: „i zatem naprawieła na mnie dwóch Włochów. SW 541. bom ja żadnej z niemi sprawy nie miał jako żyw" 3 0 . inaczi nie rozumiem.. s. Boras. Wejnert. 30. L. SW 14. musiała pozostawać nieuchwytna. Oto. 126-127). Innym. zapewne dosyć charakterystycznym typem przestępcy był niejaki Paweł Willer. W środowiskach prze­ stępczych nietrudno bowiem było znaleźć osoby. k. po czym zbiegł z wyłudzo­ nymi pieniędzmi 31 AGAD. III. 30 AGAD. 390v. co pisze na ten temat ówczesny burmistrz „powietrzny" Łukasz Drewno: . s. 33). cit. k. Trzeciakowski. Giedroyć.. — AGAD. Porządek ogniowy. toties quoties upominani i dla Boga proszeni nic nie dbali w domach brali zapowietrzonych nie­ przystojnie i pośmiechy rozmaite z umarsich czynili tucząc brzu­ chy swe i relegacyją wzgardziwszy wrócili się szubienicą uka­ rani" 29 . op. w Toruniu. oszust i „niebieski ptak". 52-55. Świadczą o tym m. powyższy przypadek nie był zapewne odosobniony. WE 242.

tak opisuje swoje wykroczenie. stanowiły kradzieże i włamania. W la­ tach 1526-1655 doliczamy się ich 105. „Niedawnemi czasy urżnąłem był cztery guzy złote u delii JE Mszczę [Jegomościa] panu staroście wałeckiemu [Janowi Gostomskiem u ] " 3 4 . k.in. m. WE 242. Z kolei schwytana w 1602 r. 34 AGAD. Potwierdza to tabela 12. Liczba następnych 21 bliżej nieokreślonych lub nieznanych kryje w sobie zapewne dalszych kilkunastu. w 1590 r. Wartość skradzionej rzeczy wynosiła w tym wypadku ok. k. WE 245. Ich trudna sytuacja materialna była tu jednym z głównych motywów skłaniających do popełniania tego typu przestępstw. 14 — Pauperes. 271v. 15v. 179. 177. co potwierdzałoby tezę. l l v . k. Przyczyną tego jest fakt. która była bar­ dzo rozmaita. Dawałoby to już ok. uniemożliwiają bliższe uchwycenie recydywistów. Częstsze były kradzieże przedmiotów i kwot o nieco więk­ szej wartości. 154-155. zaś w 2 lata później A n n ę . na go­ rącym uczynku dziewka służebna Halszka przywłaszczyła sobie P o r . k. Potwierdzają to m. SW 543. co stanowi ok. k. Informacje. w większości przypadków pokrywało się to za­ pewne ze stanem faktycznym. WE 243. połowy wszystkich sprawców kradzieży. służącą J a n a Rabińskiego. Ich sprawców traktowano prawie bez zastrzeżeń jako przedstawicieli marginesu i środowis­ ka przestępczego.Bardzo często wykroczenia. zeznania niejakiego Jana Pysiakowskiego. k. k. I2v). k. Wśród pozostałych znaczny odsetek stanowili słudzy domowi i czeladnicy (razem powyżej 3 3 % ogółu obwinionych o zagarnięcie cudzego mienia).in. był z reguły karany śmiercią. WE 249. WE 222.. w d o m u Zofii Modzelewskiej z g i n ę ł y talerz c y n o w y 1 nóż opraw­ ny w b u r s z t y n (AGAD. zwykle nie przekraczającej jednak kilkudziesięciu florenów. NW 6. którymi dysponujemy. którego wykryto. Niekiedy wchodziły w grę sumy wręcz groszo­ we 3 3 . Najczęściej nie zależało to od wartości przywłaszczonego mienia. 33 Np. SW 539. WE 220. iż złodziej. 15 czerwonych złotych. 6v. k. 122). który w 1603 r. w źródłach określani prze­ ważnie po prostu jako złodzieje 3 2 . że właśnie ludzie z biedoty miejskiej zasilali często zawodowe środowisko złodziejskie. 209 32 .. 81. A G A D . Spośród 105 winnych aż 34 to „zawodowcy". o s k a r ż o n o o p r z y w ł a s z c z e n i e s o b i e s u k n i i 12 gr (AGAD. nader surowo oceniane przez ów­ czesną opinię publiczną. 21% wszy­ stkich zarejestrowanych przestępstw.

26). k. k. 200 f l o r e n ó w ) . Jedno z zeznań opisujących takie wykroczenie zawiera następujący komentarz: „A musi być iż jakiś złodziej subtelny ukradł je. Większe sumy padały łupem złodziei znacznie rzadziej. k. SW 14. które zazwyczaj musiały być starannie zaplano­ wane. mieszek z nie­ znaną ilością gotówki oraz kwit wartościowy. 21v). k. 260v. NW 4. k. 430. „ O d z e z n a n i a d y l ó w s k r a ­ d z i o n y c h " (1638 r. WE 236. 40 N p . Przekonywająco brzmią np. jak też stanowiące własność miejską 38 . 1211-1216. . 587v. podobnie obliczał swoje straty trzeci z wymienionych ". utracił: „żupicę łosią zieloną z haft­ kami pozłocistymi". k. Andrzeja Wituskiego. 79. szacuje swe straty. Łupem warszawskich złodziei padały też często pozostawione bez należytej opieki materiały budowlane. 43. U k r a d l i ł o t r o w i e na p r z e d m i e ś c i a c h d y l e t a m ż e u W i s ł y " (1617 r. k. k. gdyż w tyle odnitowawszy sopel [od skrzyni] pieniądze wykradł" 3 9 . SW 540. k. poniesione wskutek kradzieży do­ konanej przez jego szynkarczyka Jana z Krakowa. WE 237. — A G A D . Z o b . aby przypuszczać. — A G A D . 400 f l o r e n ó w ) t w i e r d z i . drewno itp. SW 536. 65). zaś w 10 lat później ławnik Starej Warszawy. k. 134v) c z y : „ Z a 8 d y l ó w do r u r m u z a p o k r a d z i o n y c h " (1642 r. Nie ma natomiast takich wątpliwości przy kradzieżach z włamaniem.. Sebastiana Suchodolskiego i Matiasza Topolskiego. 160. . SW 544. 39 A G A D . k. wyceny utraconych rzeczy zapre­ zentowane przez przedstawicieli stanu szlacheckiego: Andrzeja Wyszyńskiego. k. k. Andrzej Hegner. 38 Potwierdzają to liczne informacje typu poniższych: „Tej nocy parę palów u s z k o d z o n o " (1616 r. obrabowanych na terenie Warszawy w drugiej połowie XVI w. k. Niektóre z powyżej opisanych przestępstw mogły być w pe­ wnym sensie wynikiem przypadku. 314V-315V 37 A G A D . 461. czapkę wartości 6 talarów. Istnieją również przesłanki. wykorzystania nadarzającej się okazji. na sumę 300 flore­ nów. należące tak do osób prywatnych. SW 535. NW 6. WE 245. WE 246. 156-158. na kilka­ dziesiąt florenów 35 . — A G A D . — A G A D . że w niektórych przypadkach mamy do czynienia z pewnymi for­ mami organizacji środowisk złodziejskich 4 0 . SW 543. 36 A G A D . a nawet szablę (su­ ma strat sięgała ok. Pierwszy z nich w 1571 r. W 5 lat później „generosus" Sebastian Suchodolski został okradziony przez osobnika o podejrzanej profesji. 210 . SW 542. p o s z k o d o w a n y w 1585 r . 3Dv-31. SW 12. o b y w a t e l k r a k o w s k i K a s p e r T r o f i l d i ( u t r a c i ł t o r b ę z p i e n i ę d z m i i p a p i e r a m i w a r t o ś c i o w y m i w y c e n i o n ą na ok. t e ż : SW 14. Działalność zorgani35 A G A D . 343. k.19 zł.

Odmieni ż b y ł p r z e d k r a d z i e ż ą o b s e r w o w a n y p r z e z dwócri p o d e j r z a n y c h o s o b n i k ó w . 167V-170. k t ó r y t o r t u r o w a n y w 1673 r. NW 135. z 1597 r.in. SW 543. SW 351. 121V. sześć razy słudzy domowi i tyleż samo służba i czeladź szlachecka (zob. n a ­ p a s t o w a n e g o w c z a s i e s e j m u 1607 r. zob. b r a c i J a k u b a i S z y m o n a R o z t r u c h a r z y ( A G A D . w p r z y p a d k u s p l ą d r o w a n i a d o m u S t a n i s ł a w a Łyszcza. spo­ sobny do wyrzezania skrzyń i toporek hajducki" 4 2 . 24. SW 15. Mimo surowych sankcji część zawodowych złoczyńców „specja­ lizowała się" w okradaniu kościołów. tabela 6). k. Najciekawsza z nich. 190V-191. inspirowane były z reguły przez zamożniejszych. Nie wszystkie z nich miały podłoże rabunkowe. 178v). k. k.. 440V-441. k. I w tym przypadku mamy również do czynienia z przestępcami wywodzącymi się spośród uboższych grup mieszkańców miasta Tylko wyjątkowo można natomiast dopatrywać się powiązań z ludźmi z marginesu i notorycznymi przestępcami. którzy wykorzystując ślepe podporządkowanie sobie czeladników i sług usiłowali tą drogą załatwić swoje osobiste porachunki 4 3 . też i n n e i n f o r m a c j e o r a b u n k u k o ś c i o ł ó w z lat 1603-1648 w: A G A D . 42 A G A D . 116). k o n w i s a r z a . WE 241.. znaleziono: „rzezak duży na kształt dłótku.zowanych grup przestępców włamywaczy na terenie Warszawy była czasami niezmiernie aktywna. 43 M i a ł o t o m i e j s c e n p . k t ó r e z a k o ń c z y ł o się w 1557 r. p r z e z p a c h o ł k ó w W o j c i e c h a K a z a n o w s k i e g o ( A G A D . iż: „poczęło było łotrostwo kramy i piwnice wyłupywać. WE 222. NW 6. demo­ lowaniem pomieszczeń. P o r . a także kradzieżami pojedynczych przed­ miotów. 501-504. Wskazuje na to m. 136-139. 810-811). dlategoż przyczyniono straż" 4 1 . k. 41 A G A D . 15v. Odnaleziono 5 potwierdza­ jących to informacji. k. dotyczy opisu schwytania świętokradcy Kaspra Bukowskiego w kościele Naj­ świętszej Marii Panny w Nowej Warszawie. WE 250. Wśród ich sprawców siedmiokrotnie występowali czeladnicy. czy n a p a d u n a posesją r y b a k a w a r s z a w s k i e g o P a w ł a P r z e z d z i a d k i . SW 4. k. 247v). WE 243. J e s z c z e b a r d z i e j p r z e ­ k o n y w a j ą c e są z e z n a n i a S e b a s t i a n a G l i ń s k i e g o . k. gdzie expressis verbis stwierdzono. pobiciami. Jako osobną kategorię przestępstw wyodrębniono napady. WE 245. Przy obwinionym. którego uczniowie szkoły parafialnej i proboszcz pojmali ukrytego pod ołtarzem. t e ż p o d o b n e : AGAD. 211 . p o b i c i e m j e g o r o d z i n y ( A G A D . 134. SW 537. zapiska z 1628 r. Najścia na domy.. SW 14. Stanowi to razem ponad 80% ogółu zanotowanych wykroczeń tego typu. u s i ł u j e c a ł ą w i n ę z r z u c i ć na s w o j e g o z b i e g ł e g o w s p ó l n i k a — N i w i ń s k i e g o (AGAD. k'. k . 1Ą 13. łączące się nierozerwalnie z awanturami. k. k.

Pokazuje równocześnie główne typy ówczesnych wykroczeń. AGAD. SW SW SW SW 14. Znalazłszy się w wyniku swych czynów poza prawem powiększali oni prawdopodobnie szeregi marginesu czy środowiska zdeklaro­ wanych przestępców. Andrzeja Gołaszewskiego i cieśli Wojciecha Zdunka. Ich sprawcami byli raczej zdeklarowani kryminaliści bądź tacy. 199. 1168-1169. Z o b . Długiej.i siedemnastowieczne ustawodawstwo i opinię publiczną. k.ny charakter mają natomiast gorszące wydarzenia z 1598 r. k. 540. współuczestnika napadu rabunkowego na Jana Stragiela z Woli Golkowskiej (1575 r . 479-482. k. Szymona z Łomży i Michała z Wilna. ) . k. sługę dziekana warszawskiego. NW 134. traktowanych nieco inaczej niż dziś przez szesnasto. też A G A D . że spośród kompanów Cholewika niektórzy uczestniczyli w takich wypadkach nie po raz pierwszy. k. AGAD. Wojciecha Michałowskiego. kiedy to spora gromada podpitych czeladników i służących pod wodzą kuśnierczyka Marcina Cholewika i szewczyka Jana Roma­ nika zaatakowała domy mieszczan warszawskich przy ul. Li­ sickiego. Zeznania poszkodowanych wskazują. Właściwe środowisko przestępcze jest mało widoczne. że napastnicy pobili i poranili wielu członków ich rodzin. 23-23V. którzy prędzej czy później trafiali na margines. którzy zaatakowali nocą „in via publica" złotnika krakowskiego Andrzeja Kaskiego. Michała Szulca (1608 r . dokonali przywłaszczeń pojedynczych przedmio­ tów. 227-228V. zadając mu 5 ran (1597 r . AGAD. 543. zgwał­ cili kilka kobiet. Napady dokonywane w celach jednoznacznie rabunkowych uchodziły za jedno z najcięższych przestępstw. Wskazuje ono na duże powiązania pomiędzy „ubóstwem" warszawskim a grupami marginalnymi i przestępczymi. czeladników Pawła Strzelczyka z Wiślicy.. Można przypuszczać. Zaliczyć do nich można przy­ kładowo: Piotra. 212 . 7. 44 45 46 47 AGAD. ) 4 6 oraz rymarza Żydka z Nowego Miasta i jego wspólników biorących udział w obrabowaniu i pobiciu kuśnierza 47 Starej Warszawy. ) 4 5 . Powyższe omówienie przekroju społecznego osób dopuszczają­ cych się przestępstw nasuwa kilka wniosków. Pastwą rozwydrzonej czeredy padły obejścia Jana Rurnika. Część z nich zbiegła przed odpowiedzialnością i uniknęła kary 4 4 .

104. SW 14. iż ukradł. trudniące się nierządem. Zeznaje on przed sądem: „stanąwszy przed nami dobrowolnie zeznał. będąca swoistym »testamentem" schwytanego. A. k. 213 . szczególnie w okresie sejmów i zjazdów szlachty. Trzeciakowski. dowiadujemy się też z zeznań. Można mieć co prawda Wątpliwości. jeśli chodzi o w miarę stałych mieszkańców stolicy. choć rolę odgrywał tu i aspekt obyczajowy (surowa ocena raz „upadłej" — nie z własnej winy — kobiety. 9v. iż Współczesne definicje uznają za prostytutki osoby zawodowo. Boras. s. 240. cit. Marcina Mnisz­ ka. oszustów i innych ludzi nie mających uczciwego źródła utrzymania.). Przyczyn oddawania się nierządowi należy głównie upatrywać w dziedzinie ekonomicznej. Jedną z głównych grup wchodzących tradycyjnie w skład mar­ ginesu społecznego były nierządnice. straconego w 1577 r. Andrzej 5 0 . 569v. zawodowego kryminalisty. tj. brak za to zupełnie informacji o recydywistach. były nieodłącznym elementem społeczeń­ stwa większych ośrodków miejskich. wyłupił. Recydywistą w tym przypadku był pasierb Krzysztofa Wa­ lickiego.. jak się zdaje. Prostytutki w zasadzie rekrutowały 48 49 50 51 Z. s. Warto przypomnieć. A G A D . w ciągu dłuższego czasu.Nie było ono. powołanego w charakterze świadka. O mobilności tego środowiska świadczy przykład niejakiego Krzysztofa Wardy po­ chodzącego z Warszawy. NW 6. L. W śred­ niowieczu i początkach epoki nowożytnej przedstawicielki „naj­ starszego zawodu świata".. O dwóch kradzieżach dokonanych kolejno przez jedną i tę samą osobę w 1599 r. w Poznaniu wraz z 2 innymi złodziejami 48 O sprawcach kradzieży posiadamy stosunkowo najwięcej wia­ domości. Warszawa 1979. czy przyznanie się do winy tego pokroju bandyty było rzeczywiście dobrowolne. A G A D . rozdarł. Niewątpliwie natomiast Warszawa. Tym cenniejsza jest przypadkowa wzmianka z 1584 r. mimo iż potępiane przez Kościół i ofic­ jalne ustawodawstwo. op. Stapiński. k. zabił i palił" 49 . Zwalczanie kiły i rzeżączki tu P o l s c e . bez zaangażowania uczuciowego i w zasadzie bez wyboru 5 1 . odpłatnym zaspokojeniem potrzeb seksualnych przygodnych partnerów. musiała przy­ ciągać spore grupy wędrownych złodziei. zbyt liczne. działalność strę­ czycieli i stręczycielek itp.

oraz z pewnej liczby służących i niewykwalifikowanych wyrobnic. np. iż szczegól­ nie na przełomie XV i XVI w. cit.Wyczański. gdzie bywały niechętnie tolerowane. zaś ko­ bieta stanu wolnego trudniąca się „płatną miłością" w praktyce nie traciła swoich praw majątkowych. O grupach marginalnych. s. Prawo chełmińskie i magddeburskie. Z badań A. s. które łączyły swój proceder ze służbą. Były też takie. op. władze państwowe i miejskie wydatnie zmniej­ szyły obciążenia finansowe „dziewek nierządnych". gierady itp.się z 2 środowisk: dziewcząt wiejskich. Jan Ostroróg proponuje w 1476 r. Inne „córy Koryntu" usiłowały osiąść na dłuższy czas w danym ośrod­ ku miejskim. Mimo iż w następnym okresie. Rys historyczny szpitala. do posagu. wobec nieskuteczności praktycznej realizacji ustaw. s. B. co na ten temat pisze w jednym ze swych dzieł znany moralista i kaznodzieja Szymon Starowolski: „takiej niewstydliwej chciwości już się i w Polsce naszej narodziło. polskie ladacznice były w tej dziedzinie wyjątkowo dyskryminowane. Giedroyć. w poszuki­ waniu zarobku. wojsko. 55 A. i w miaPor. Wiązało się to też ze specyficznym rodzajem klienteli.. szczególnie w gospodach i szynkach.in. 244. obchodziło się z prostytutkami znacznie łagodniej. Tytuły. B. jak również w obawie przed represjami znaczny odsetek nierządnic często zmieniał miejsce pobytu. Oto. Ta ostatnia forma uprawiania nierządu stawia ko­ biety. Wyczańskiego wynika. 61... Np. 246. też F. do zło­ dziei. który na pierwszy rzut oka wskazywałby na wykonywaną przez nie profesję (A. S. Grupa ta odznacza się dużą ruchliwością. Groicki. problem ten jest nadal wyraźnie widoczny jeszcze w pierwszej połowie XVII stulecia. Według taryfy pogłównego z 1498 r. wypędzanych z rodzinnej wsi za cudzo­ łóstwo 32 .in. Sam nie­ rząd nie był konsekwentnie uznawany za przestępstwo. s. Uwarstwienie społeczne. 5 3 Dążono jednak do piętnowania dziewek publicznych i od­ różniania ich od uczciwych kobiet 5 4 . o których mowa. miały one np. na granicy marginesu społecznego. Usiłowano również ogra­ niczyć rozmiary analizowanego zjawiska poprzez świadomą poli­ tykę podatkową. płacić 1 gr tygodniowo. niż uiszczał w tym czasie właściciel wsi (48 gr) 5 5 . 549). s:. Grodziski. 165. jak np. m. Stapiński. 53 54 52 214 . por. w porównaniu np. czyli rocznie więcej. m. aby nosiły one charakterystyczny ro­ dzaj przepasek. op. s. Geremek. pochodzących z najuboż­ szych rodzin kmiecych. 81. cit.

Rys historyczny szpitala. s. Giedroyć. Giedroyć. Por. tzw. O istnie­ niu tych ostatnich w szesnasto-siedemnastowiecznej Warszawie posiadamy jedynie pojedyncze informacje. s. t I. wystawioną na widok publiczny. 19. w początku lat dziewięćdziesiątych XVII w. A. Kronika klęsk. Opisując ratusz Starej Warszawy stwierdza on: „Trochę niżej są więzienia.193-194). zamykano także główne siedliska „cór Koryntu": szynki. Według inszych zasłużenia. t. s. op. zaraz domem chrzczą podejrzanym i każą sobie takowe cło nie­ przystojne płacić" 5 6 . 165. k. Wiek XVI-XVIII. op. s. 215 - . 216. Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. 2. kuna żelazna w słupie przy wschodzie — na dziewki g ł u p i e " 5 8 . w któ­ rym na jakiś czas zamykano prostytutkę. k.in.kucza" lub „kosz". że tańce jakie były. 1. 122. Usuwano wówczas wszystkie ubogie ko­ biety podejrzane o uprawianie nierządu poza bramy miejskie. za: J. F. budzących publiczne zgorszenie. 249-253. które wymierzył jej kat pod kolumną Zygmunta. Walawender.. klatka. s. zamtuzy 5 9 .in. Jarzębski. 127. Mór w Polsce. cit. cz. A. był „zakład" znajdujący się 56 Cyt. Najczęściej wspomi­ nanym. s. stosowano chłostę. 72. Wejnert. w. połączoną często z „wy­ świeceniem" (usunięciem) z miasta 5 7 . wyd. 55. op. inaczej określana jako . 59 A. 3. op. W. cit. I. Tuż. Czasami nierządnice przykuwano też do pręgierza. WE 215. s. 123. k. . oraz na wypędzeme ze stolicy (F. Wszelka tolerancja w stosunku do przedstawicielek badanej grupy znikała w obliczu zagrożenia życia obywateli miasta w cza­ sie częstych epidemii. 57 Np. Inną karą szykanującą miejscowe nierządnice była tzw. Z kolei w stosunku do niepoprawnych prostytutek.. Stanowiło ją pomieszczenie o wymiarach 5 x 5 x 5 łokci z żelaznymi kratami ze wszystkich stron.. Przyborowski. też dla lat wcześniejszych m. WE 240.87.: AGAD. cit.stach większych nie sromają się urzędnicy od białychgłów ladajakich cło tygodniowe wybierać I gdzie się jeno na mieście dowiedzieć mogą w domach poczciwych. t.. Adamczyk. Jarzębski. Warszawa 1976. s. 58 A. 96x-97x W. Wspomina o tym m. niejaką Jadwigę Mystkowską skazano w Warszawie za nierząd na 40 plag. Bystroń.. karczmy. uznanym niejako oficjalnie. III. przede wszystkim zaś domy publiczne. cit. WE 230. 3v. 23.

pod zarządem kata miejskiego. Ten jedyny prawnie usankcjonowany zamtuz pro­ sperował już zapewne w drugiej połowie XVI w. k. mieszcząca się w ostatnich latach XVI w. którego było osadzono. kto zapalił. 30. w pobliżu murów miejskich 6 0 . że mistrz za zgodą władz miejskich miał prawo dobierać je spośród schwyta­ nych i ukaranych już prostytutek. gdzie małpy miesz­ kały i gdy wypadły w koszulach oni małpy z domu uciekając a gdym pytał. Jedna z nich. Zaleski. mieścił się on przy ul. O tym wypadku tak zeznają obywatele Nowej Warszawy Tomasz Kmedo i Sta­ nisław Nerka: „I naprzód się kramnica zajęła.. Z dziejów prostytucji w Warszawie. Wszystkie inne warszawskie zamtuzy miały co najwyżej pół­ legalny charakter.mistrz sprawiedliwości" zarządzał głównym domem publicznym w Poznaniu (Z. potwierdzająca jeszcze raz. świadczy o tym wzmianka z 1580 r. 63 A G A D . po czterokrotnej chłoście na rogach Rynku 6 1 . s.. którzy utrzy­ mywali u siebie kobiety lekkich obyczajów i bezpośrednio je nad­ zorowali. Jak się zdaje. 499. s. k. 78-79. że warunkiem realizacji przywileju kata była zgoda czynników nad­ rzędnych. 62 A G A D .: „Dałem Mistrzo­ wi na strawę na 4 dni. k. Trzeciakowski. dawna służąca Wojciecha Lisa. Pośrednie informacje skłaniają do twierdzenia. NW 6. Jego ówczesny właś­ ciciel Stanisław Margoń odnajmował. przy Rynku Nowo60 M. 216 . Długiej. 134). Rycerskiej. L. op. 61 W. WE 215. s. W. 227-228V. 170. mieścił się w domu Goszczyńskim na terenie Nowej Warszawy. Warszawa 1923. Jeden z nich w 1598 r.. 89. 64 AGAD.. dom publiczny mógł istnieć także przy ul. podaje ciekawe wiadomości dotyczące rekrutacji utrzymy­ wanych przez kata dziewek publicznych. część lokalu niejakiemu Mikluszowi hajdukowi i jego kochance. a może nawet i wcześniej. Łyskanowski. Boras. SW 14. op. zabawia­ jąc się z pewnym klientem spowodowała pożar. w swoim przyczynku o warszawskiej prostytucji. cit. jak się zdaje. Uważa on. opartym w znacznych partiach na nie istniejących już archiwa­ liach. skoro awanturująca się ban­ da Cholewika w tym właśnie rejonie szukała nierządnych dzie­ wek 64 . Podobnie . że sied­ liskiem tajnej prostytucji była również pijacko-złodziejska meli­ na. Znawca tematu. cit. gdy beł dziewkę wziął bez wiadomości pańskiej" 62 . Zaleski. powiadali że małpa co u Lisa była pijąc z ajdukami zapaliła" 6 3 . w XVII w.

M. I. Klientela warszawskich ladacznic rekrutowała się głównie spo­ śród przedstawicieli niższych warstw społecznych. iż większość stołecznych gospód i zajazdów mogło być. W 1671 r.miejskim w części domu. Morsztyn. 368. B. aby ustawodawstwo cechowe nie usiłowało A G A D . hałasy i niebezpieczeństwa zażywać musimy. Giedroyć. należącej do rybaczki Anny Pluciny 6 5 . Warszawa 1949. 221-221V. Łyskanowski. 275-276. Tak jak w innych środowiskach bywalcy domów publicznych nie byli w praktyce potępiani w tym stopniu co ich pensjonariuszki. Rys historyczny szpitala. Bystroń. 371v. s. NW 6. Wypowie­ dzi świadków wskazują w tym wypadku na dużą rotację „zatrud­ nionych" tu pokątnie prostytutek (przebywały one zaledwie od 1 do 3 t y g o d n i ) . 89-90.in. w których rolę „cór Koryntu" pełniłyby w takim przypadku przedstawicielki zatrud­ nionej tam służby. 455v. 205. Rys historyczny szpitala. 43. Nie należy również zapominać. I. s. s. a niekiedy także sami bogobojni mieszczanie warszawscy. gdzie wielkie hałasy. op. 71 J. Daszkiewicza. 70 F. głośna była natomiast sprawa niejakiej Blasikowej vel Błasikowej oskarżonej o utrzymywanie nielegal­ nego burdelu.. 204. Giedroyć. a pod zarzutem trzymania nierządnic stanęli przed sądem warszawskim małżonkowie Korabiewscy. przynajmniej jedno z nich lokalizuje na przedmieściu 6 6 . cit. Nie wiadomo. Bystroń. op. A.: „Mieszkam z arendy w domu p.. powołując się na dawniejszą tradycję. Mączak. jak długo funkcjonowały poszczególne ośrodki nie­ rządu. t. 68 67 227 . podczas zjazdów ludzi po kilkanaście na złe uczynki puszcza do siebie. 69 F. s. s. k. Zien­ tara. A. Blasikowej. w którym wielkie niewczasy. że z usług ich korzystali też przybywający do miasta szlachcice. w którym zamieszkiwała. cit. Dzieje obyczajów. J. Z lat po wojnach szwedzkich posiadamy informacje do­ tyczące już innych siedlisk rozpusty. a to wszystko dla p. Nie znaczy to jednak. Warszawa. potem muzykę wypędziwszy bez wstydu i bojaźni Boskiej nierządy pełnią" 6 7 . Nie minęło 8 lat. tańce czynią przez całą noc. w pewnych okresach czasu. 215. s. Do zamtuzów uczęszczali więc hajducy i czeladnicy. która w wielkim żyjąc nierzą­ dzie i niepoczciwości. pokątnymi „domami publicznymi" 69 . Właściciel domu. Ihnatowicz. choć niewykluczone. zeznał m.

63-64. że te nieszczęsne ofiary kończą tam życie w najokrop­ niejszych męczarniach. Wiele też . Dużo zapewne przybywało ich do stolicy w okresie zjazdów szlacheckich. Potwierdza to m. którym się zdarzy zgrzeszyć. O sutenerstwie i stręczycielstwie w Warszawie wiemy niewiele.in. s. Oprócz kary śmierci przewidywano również inne lżejsze sankcje wobec tej kategorii przestępców. są chwytane i osadzane przemocą w katowskich domach. O liczebności i zarobkach warszawskich dziewek publicznych nie wiemy nic konkretnego. Raczyński.cór Koryntu" u schyłku życia zajmowało się żebraniną. Przyczyny oddawania się nierządowi i tragiczny los warszaw­ skich ulicznic wyraźnie odmalowuje poniższy ustęp instrukcji królowej Marii Ludwiki.. mając ciało na sztuki od chorób popękane i nikt im nie przyniesie ratunku" 7 0 . żadnego przytułku i tak są opuszczone i za­ pomniane. a na gardle ma być k a r a n " . których Bóg chce wydźwignąć z grzechu. 71 Pośrednio jednak srogość grożących sankcji zdaje się świadPoitojolio Królowej Maryi Ludwiki. a to: 71 70 218 .na czci i zdrowiu. Poznań 1844. za sprowadzenie do Warszawy zakonu wizytek. kto tylko tego zażąda. Wynika z niego. Prostytutek zawodowych w ścisłym tego słowa znaczeniu nie mogło być jednak więcej niż kilkanaście jednocześnie. E. Stąd też zdarza się najczęściej. kiedy to spodzie­ wały się one większego zarobku u lepszych klientów. od­ powiedzialnego w 1649 r. gdzie zmuszone bywają służyć za igraszkę pierwszemu lepszemu. „Zamierzamy bowiem sobie założyć w Warszawie dom ucieczki dla tych biednych dziewcząt. W sumie jednak kariera prostytutki nie dawała prawie żadnych możli­ wości przekroczenia bariery nędzy. Fundacja ta byłaby wielkim dobrodziejstwem dla Polski.ograniczyć kontaktów między mistrzami czy towarzyszami cecho­ wymi a prostytutkami. a tern samem trwać w grze­ chu. Liczba potencjalnych i dorywczych nierządnic była prawdopodobnie kilkakrotnie większa. że częstokroć dla samego wyżywienia się zmuszonemi się widzą prowadzić nierządne życie. przeznaczonej dla pana de Noyers. wyd.. Iż stręczyciel: . inne kończyły jako „babki" szpi­ talne lub przestępczynie. posiadający duże znaczenie w praktyce sądowej. Jest nawet dawnym w Polsce zwyczajem że kobiety. w której nieszczęsne ofiary namiętności lub swawoli nie mają żadnej opieki. a opuszczenie kręgów margi­ nesu było niemal niemożliwe. komentarz do prawa miejskiego Bartłomieja Groickiego.

dotyczą typowego. w a r s z a w a 1953. Ofiarą jego padła w tym wypadku Zuzanna Brutkiewiczówna. iż obwiniona notorycz­ nie zajmowała się stręczycielstwem. 14. Postępowanie śledcze wykazało. podtrzymywał swoje oskarżenie twierdząc: . odpowiadający w 1569 r. « A G A D . córka obywatela miasta Wolborza. Bardziej wyczerpujące informacje z 1613 r. bo bywała nieraz tu w Warszawie i udawała się za wdowę. na ulicy. którą oskarżona Dorota Wacławowa zwabiła do stolicy obietnicą załatwienia jej intratnej pracy na służbie u wójta warszawskiego Okonia. Wymow­ nie potwierdza to poniższy fragment. iż proceder ten był współcześnie bardzo rozpowszechniony. Groicki. 544. za obrazę publiczną krawiec i obywatel Starej Warszawy. że za pierwszym razem została zgwałcona. G48-648V. „mają takowym (B. to i teraz powtarzając mówię. Poszkodowana zeznała m. K.in. 52-55. Talara by nie żałować Pewnie będziecie dziękować. tedy ma jeszcze przynieść parę dziew­ cząt" 7 3 . 206). m i o t ł a m i jo u p r ę g i e r z a bić i z m i a s t a w y p o w i a d a ć " Forządek sądów i spraw miejskich prawa majdeburskiego w Koronie K o r a n y i . SW u s z y u r z y n a ć . Po przybyciu do Warszawy niedoszła służąca została zmuszona do uprawiania nierządu. przy czym nabawiła się choroby wenerycz­ nej. Szczególnie widoczne jest to w wypowiedzi jednej ze świadczących niewiast. k. w y d . sposobu werbowania prostytutek. która stwierdza: „znałam te dobrze Dorotę. Obok przed­ stawicieli uboższych warstw. Stręczyciele najczęściej grasowali po ulicach większych miast (w tym i Warszawy). nagabując przede wszystkim osoby przy­ bywające z zewnątrz do danego ośrodka miejskiego.iż com przedtem mówieł. 219 . jak się zdaje. s. Jeszcze prawie dwie dziewicy. pochodzący ze Zwierciadła Mikołaja Reja: Zwodnica [staropolskie określenie stręczycielki] : „Wiem tu p a r i e . k. Walenty Zbikowski. że Jeżowa [Agnieszka] dziewkę swą [córkę] Zofię za pieniądze zwodzieła" 7 2 . że jeśli będzie Sejm. I tak np. choć męża ma. SW « A G A D .. niejednokrotnie próbowali oni ofe­ rować swoje usługi członkom grup uprzywilejowanych. Powiedziała też to przede mną..czyć. Polskiej.

ze względu na stan źródeł. s. Gdy komu co gładkiego. Budzykowa. Dzwoncwski. Ale owo więc nie śmieszno.Dworzanin: Nic by nam o talar nie szło. Bystroń. 216. Oto w wypowiedzi jednej z żebraczek występujących w Peregrynacji dziadowskiej Jana Dzwonowskiego znajdujemy wyraźne potwierdzenie trudnienia się omawianym procederem: „Dziewki umiem porządnie do młodzieńców zwodzić ". VI). byli nieodłączną częścią pejzażu miasta średniowiecza i początków epoki nowożytnej. Literatura mieszczańska w Polsce końca XVII wieku. Dzieje obyczajów. oraz ubogich szpitalnych (o tych ostatnich zob. a na czas przywiodę Miewam od pacholików nie lada nagrodę" 75 . którzy w wyniku klęsk życiowych zmuszeni byli uprawiać go czasowo. w. 269. 265. Co je zowiecie francuzy" 74 Cytowany ustęp wskazuje niedwuznacznie na jeszcze jeden trud­ no uchwytny źródłowo aspekt prostytucji — rozprzestrzenianie chorób wenerycznych przez nierządnice. Kiedy na łbie rosną guzy.in. J. t.in. za: J. Skąd mam oprócz jałmużny dostatek żywności. t. Niewiele można powiedzieć. Inną grupą znacznie liczniejszą niż prostytutki i należącą zde­ cydowanie do marginesu społecznego są żebracy. II. Budzyh. od końca XVI do 220 . potwierdza to m. można przedstawić prawie wyłącznie na podstawie analogii z innymi ośrodkami miejskimi Rzeczypospo­ litej. literatura sowiz­ drzalska. Próbę charakterystyki warszawskiego środowiska żebraczego. W analizowanej zbiorowości należy wyróżnić 3 podstawowe kategorie: żebraków profesjonalnych. 756.: „A jam dobrze świadoma około miłości. I. z jakich środowisk rekrutowali się sutenerzy i stręczyciele. J. Cyt. 75 74 [w:I K. Przedziały między poszczególnymi kategoriami były dosyć płynne. s. Część z nich pochodziła zapewne z krę­ gów typowego marginesu. zajmujących się swym pro­ cederem praktycznie przez całe życie. 832-885 H. Z kolei inna chodząca po prośbie stwierdza m. rozdz. Lewański. Wywodzili się oni głównie ze środowisk ludzi luźnych. Peregrynacja dziadowska. ludzi.

bicze dziadowskie. Uzupełniały je stosowne do uprawianego procederu dodatki. 76).po prośbie" po ulicach Warszawy chroma na rękę niejaka Ewa. 112-122V). 77 v A. co przy­ nosiło nieraz znaczne korzyści. Wskazuje to na stabilizację przynajmniej niektórych przedstawicieli omawianej grupy. Stałym miejscem ich przebywania były głównie kruchty. 221 . iż chodziła . 607-609. co jest bezpośrednim następstwem faktu. Głównym źródłem utrzymania przedstawicieli wszystkich ka­ tegorii badanej grupy były datki w pieniądzu i naturze. Musiało to odbijać się na ich wyglądzie zewnętrznym. nie pełniąc właściwie żadnej ekonomicznej. Różnice regionalne nie mogły tu być zbyt duże. zaś stolarz warszawski Wojciech Orłowczyk w swoim testamencie z 1672 r. cit. Świadczy o tym poniższy fragment Gościńca. s. opi­ sujący kościół oo. k. Strojem „dziada" były zatem najczęściej łachmany. 9v). zwa­ ne babińcami. rkps 21. torby żebracze. pokryte płaszczem lub opończą. Bliższe dane odnośnie personaliów udało się ustalić zaledwie dla kilkunastu 7 6 . tzw. Jezuitów: „Przy niej ganek z żelaznymi Balasami potężnymi Babiniec. występuje w źród­ łach — siadujący koło kościoła Dominikanów — „dziad" Szymon (AGAD. w 1641 r. Nic też dziwnego. Jarzębski. 30). gdzie babki siedzą"77 „Dziady" kościelne były swego rodzaju elitą zbiorowości żebraków-profesjonalistów. k.. k'.. jak się zdaje. „dziadów" wędrownych. k. Żebraczki posiadały ponadto tradycyjne garnki za'« Np. przed radą miejską Starej Warszawy zeznaje: „mendicus ad acclesiam Dni (Domini] Martini varsaviae" — niejaki Stefan Janowski (BUW. że żebracy starali się wszelkimi sposobami wzbudzać litość. SW 544. z wypowiedzi czeladnika ślusarskiego Bartłomieja z Nieszawy (1613 r. op. biesiagi itp. wspomina o ubogiej Elżbiecie. WE 1365. iż odgry­ wali oni znikomą rolę społeczną. Z przykładów podanych w przypisie 76 wynika istnienie pewnej rejonizacji działania ludzi odwołują­ cych się do miłosierdzia publicznego.) Wynika.W większości przypadków żebracy występują w archiwaliach anonimowo. Ci ostatni zbliżali się trybem życia do najliczniejszych. SW 351. żebrzącej pod kościołem św. po­ zbawionych stałego punktu oparcia. 89-90. Na równi z nimi można byłoby postawić jedynie osobników udających pobożnych pielgrzymów. ta­ kie jak szczudła. kostury. pochodząca z Łowicza (AGAD. w 1621 r. w. Ducha (AGAD.

J. s. Podobne posunięcia okresowo wprowa­ dzano także w Warszawie.I. Chmiel.. Kraszewski. Góralski. 79 A. w Krakowie były nimi mosiężne blaszki 7 9 . 187. VII. 551.26.P. Mistrz Twardowski. Dziady i betelfochty krakowskie [w:] Szkice krakowskie. od ogółu nędzarzy przepływających przez miasto tych pierwszych zaopatrywano nie­ kiedy w specjalne oznaki. s. 78 Por. 12-13. rys. Wielka Ency­ klopedia Powszechna Ilustrowana. s. Żebracy. Działalność charytatywna. Warszawa 1955. Warszawa 1896 r. por. W połowie XVII w. J. 87. Z. s. W celu odróżnienia żebraków. Chętnie eksponowano także akcesoria choroby i kalectwa 7 8 . t. We wzmiankach ze stycznia 1597 r. Norblina wieszone u pasa. którym władze miejskie przy­ znawały prawo do uprawiania ich procederu. 222 .

391'.. WE 215. z rękopisu K. WE 252. k. 109-110. Kobylińska-Szymańska. czytamy np. 37v. L. 18. Boras. cit. 81 A G A D . 4. 1977. Klaski moru w Lublinie w XVI i XVII wieku w świetle ksiąg miejskich.: . W tym pierwszym przypadku metalowe blaszki zastąpiono prawdopodobnie sukiennymi emblematami 8 1 . ryc. 37. Scholca. k.Za blachę na cechy ubogiem " oraz: . Znako­ wanie warszawskich żebraków potwierdzają również informacje z lat 1585 i 1651. 223 . . k. WE 228..27. z. t. 1680 r. W. Froch.Archiwum Historii Medycyny". M. s. op.. s.. XL. Trzciakowski.od 60 cech platnickowi na ubogie po półgroszku od każdego" 8 0 . też dla Poznania i Lublina — Z.. 80 A G A D . Żebrak.

Kloczowskiego.I. to wszystko rozumiem.. t. praca zbiorowa pod red. 818-822. Góralski. Budzyk. J. niższe czynności służebne. II. t. s. Kraszewski. Działalność charytatywna. 167. Kazanie też już umiem na pamięć powiedzieć" 82 . 459.. cit. 15. 82 K. H. J. op. s. Wiem też. Żebracy. Z. II. op. J. Lewański.28. s. J e d n a z występujących w t y m utworze żebraczek t a k mówi: „Więc ja umiem na pamięć świętą wangeliją. D a t k i w n a t u r z e i pieniądzu s t a r a n o się czasami uzupełnić w i n n y sposób. Kraków 1970. jak nad umarłym śpiewają wigilią. cit. 186. 224 . w. Kościół w Polsce. Pełnili przeto żebracy kościelni np. Co w kościele śpiewają. Budzykowa. Umiejętności te wyraźnie potwierdza fragment Peregrynacji dziadowskiej Jana Dzwonowskiego. 1450 r. uczestnicząc w śpiewach i modłach. według kodeksu hornigowskiego Legendy o świętej Jadwidze. Pismo święte jak ksiądz tak je dobrze umiem. s.

Mężczyźni natomiast asystowali przy transporcie zwłok. Dzieje obyczajów. WE 244.Na beczką piwa 1 [floren] 14 [gr]. najpoważniejszymi konsekwencjami. k. Bystroń. VII). WE 1223. fundowany ubogim w testamentach (por. Jeszcze wykwintniejszy był niekiedy poczęstunek. zaś: „Chłopom. 252. AGAD. k. cit. XII. SW 11. żałobne kapy 8 3 . trudniły się one pokątnie zabiegami o charakterze magicznym. Pompa furebris. wspo­ magając grabarzy i wyganiaczy 8 8 . a także ludowych metod leczenia sprawiała. op. zwany obiadem pogrzebowym. Drobne kwoty pieniężne nie wyczerpywały korzyści płynących z powyższego typu zajęć. na Jajca gr 11. Archiwum Zamoyskich. regestr wydatku pogrzebowego NN z XVII W. k.A. J. Notaty. 197-197V. I. np. na chleb — gr 2 na mięso gr 23 na parę kapłonów fl [floren] l'" (AGAD. Chróścicki.I. k. rkps 2519. Oto np. ubodzy otrzymali m. kiedy trudno było zdobyć jałmużnę (np. 197 (AKW. Z dziejów kultury staropolskiej. puste noce. 1. J. s. jako że można też było liczyć z tej oka­ zji na darmowe pożywienie 8 6 . według regestru wydatków na pogrzeb NN obywatela warszawskiego z polowy XVII w. s. 88 Por.in.Innym tradycyjnym zajęciem (gdzie konkurowali z nimi ubodzy szpitalni) był udział w egzekwiach żałobnych. w testamencie zmarłej w 1598 r. Za podobne posługi w 1580 r. 15. które uzyskiwano z tej okazji. W tym ostatnim przypadku 83 Por. s. t. zależały od zamożności najbliższej rodziny lub sukcesorów nie­ boszczyka. zamawiaczki chorób itp. że liczne „baby" cieszyły się powodzeniem jako akuszerki. i. Celowały w tym zwłaszcza kobiety. SW 11.. rkps 21. np. otrzymały łącznie 27 gr. 385-387). Dzia­ łalność charytatywna. 8 7 Nierzadko też. 54. za drugą fl [floren] 1. Warszawa 1974. W specyficznych sytuacjach. 38-42). 140V.. rozdz. dokonujące różnych zabiegów przy zwłokach nieboszczyków i czuwające przy nich w tzw. 140v. s. SW 15. 107.! W. jak wiadomo. w okresie klęsk elementarnych). część żebraków pracowała czasowo w charakterze niewykwalifikowanych wyrobników. WE 1223 — regestr wydatku pogrzebowego). znając gusła i wróżby. 267-270 (za: AGAD. że pociągało za sobą podejrzenie o czary. 87 AGAD. Pewna prymitywna znajomość ziół. co gro­ ziło. BUW. Sumy pieniędzy. czuwające przy zwłokach zmarłej w Warsza­ wie Krystyny z Radziwiłłów Zamoyskiej. 85 J. k. Knapiński.: . Kraszewski. co wyganiał ubogich na 4 niedziele" 15 — Pauperes 225 . s. 86 Tak np. Było to zajęcie o tyle niebezpieczne. informacje typu: „Dziadowi. Góralski. Z. 186-187. 84 AGAD. do świece do kijew przywiercali" — dano 9 gr 8 5 . ubrani w specjalne. Roziny kucharzowej czytamy: „Babom co omywały ciało groszy trzy co mary chłop przyniós dano mu grosz Od mar co ciało niesiono i od dołu — groszy szesnaście" 8 4 . żebraczki.

k. Podobnie jak ubodzy szpitalni. iż wielu żebraków obojga płci wybierano na rodziców chrze­ stnych lub świadków 8 9 . k. k. k. Zapewne i z tej okazji mogli oni liczyć na dodatkowe wynagrodzenie. są miejsca zamieszkania pozaszpitalnych żebraków. typu: „u Sawowej tamże baba U Praclewicza (1636 r. SW 351. Księgi chrztów parafii Św. iż jego przedstawiciele mogli także dokonywać przestępstw. czy: „Dziadowi.st. Krzyża wskazują dobit­ nie. w tym zaboru mienia. WE 228. 12V-13. 30. wynikającej bądź z bezpośredniego zagrożenia. — AGAD. a młodsze żebraczki — trudnić się prostytucją i stręczycielstwem. schowane u obywatelki Nowej Warszawy Zofii Kochań­ skiej 80 gr 9 0 . Liber Baptistorum 1668. WE 245. WE 252. WE 215. bądź też ze wzmiankowanego już antagonizmu pomiędzy żebrakami osiadłymi a włóczącymi się nędzarzami. któremu umierająca w 1614 r. 17 — odpis w Muzeum Historycznym m. Ciekawym problemem. oraz wzmiankowany już. » AGAD. inni okupowali najgorsze zabudowania gospodarcze bądź wykorzystując miłosierdzie niektórych miesz­ czan. 112). Potwier­ dzają to pośrednio: regestr osób zmarłych w Warszawie na dżumę w latach 1624-1625 oraz egzekucja pogłównego z 1659 r. — AGAD. 54714). iż nie posiadali oni żadnych nieruchomości. niektórzy z przedstawicieli ba­ danego środowiska potrafili uskładać niewielki kapitalik. żebrzący pod kościołem Dominikanów Szymon. Przy­ kładem mogą tu być „dziad" Dąbrówka. 18v. Wyczerpując analizę źródeł dochodów warszawskiego środo­ wiska żebraczego należy przypomnieć.widoczny jest brak wewnątrzgrupowej solidarności. też AGAD. owdowiała szewcowa z Nowej Warszawy. k. Podobnych wzmianek jest co najmniej kilkaset. WE 1365. Ubóstwo spra­ wiało. 38. Tak n p . k. 76. 226 . Katarzyna Pawelczykówna została winna 10 florenów. k. Warszawy. którym nikt się właściwie nie zajmował. posiadający w 1621 r. Część z nich znajdowała zapewne schronienie w przykościelnych i przyklasz­ tornych pomieszczeniach. bądź też płacąc drobne kwoty z tytułu komornego. 174) Oraz AGAD. k. Jana i Św. 20 czerwca 1668 r. W pierw­ szym z tych źródeł znajdujemy liczne zapiski dotyczące zmarłych żebraków. na chrzcie syna referendarza koronnego Jana Andrzeja Morsztyna świadkami byli: Mikołaj Jaskus „vetulus apud Ecclesiam Carmelitarum" (Parafia świętego Krzyża. por. który pochował ciało zmarłe­ go — 5 g r " (1585 r.

rys. van Vlieta z XVII w. Wędrowny dziad.G. J.29. .

odosob­ nionym wypadkiem jest sprawa obywatela warszawskiego Ber­ narda Stangona. k. 7. fragment obrazu olejnego B. op. s. Żebracy pod kościołem wizytek w Warszawie. 14«. iż: „homines vagos [vagabondos] cuiuscunque sexus in domo mansionis suae habeat" ". którego powołano w 1597 r. 10. 6v. SW 12. mieszkającą w kamienicy p. obowiązywał też mieszczan szesnastowiecznego Poznania (L. Sieciechowiczowa. Zródla do dziejów Warszawy. k. 35). 630v. jak się zdaje. Tym razem łączna liczba przetrzymywanych razem żebraków lub włóczęgów musiała Regestr pomorków. Jabskiej przy ul. Świadczą one. 92 93 91 228 .30. żebraczkę. s. skoro regestr pogłównego Starej Warszawy z okresu wojny szwedzkiej wyka­ zuje np. Zakaz udzielania gościny osobom podejrzanym: włóczę­ gom i żebrakom. AGAD. Piwnej 9 2 . WE 592. Świętojańskiej i „babkę" — spisaną wśród domowników jednej z posesji przy ul. Kościół Wizytek krawca baba Dziad na Frecie u ślusarza U Kiliana na Frecie dziad" 9 1 . 140. k. AGAD. 3. przed sąd radziecki za to. Canaletta. Wyjątkowym i.. że utrzymujący się z jałmużny mieszkali raczej pojedynczo i byli rozproszeni po całym mieście. 6. 4. cit. Sytuacja ta w następnych latach nie uległa zmianie.

1671-1672 . fragment obrazu z kościoła Bożego Ciała w Krakowie. ok. Żebracy.31.

Żebracy obchodzili też uroczyście dzień swego tradycyjnego święta. Środowisko żebracze starano się bowiem poddać także pewnej regulacji z zewnątrz. organizowano schadzki. Chmiel. zajęć i zwyczajów ubogich odnajdujemy w niektórych utworach literatury sowizdrzalskiej 9 6 . cit. do znacznej śmiertelności wśród przedstawicieli omawianej grupy 9 4 . Por. szerzej: A. A. 552. 196. Odzież mieszczaństwa warszawskiego z XVIII wieku. J. 57-62. s. Obyczaje staropolskie. Zdobycie dachu nad głową nie było łatwe i udawało się na stałe tylko nielicznym. 95 Wielka Encyklopedia Powszechna Ilustrowana.. Budzyk. Pozostali ciągle zmieniali swoje chwilowe schronienia. Wroclaw 1967. VII). Peregrynacja dziadowska [w:l K.i siedemnastowieczna ikonografia 9 7 . J.I. (ryc. 1821. 8. Problematyka ta została szerzej przedstawiona w rozdz. p . 239-241. II. H. a przez to i niebez­ pieczna. Kuchowicz. w których nie brak informacji o wydatkach na pogrzeby bezimiennych nędzarzy zmarłych na ulicach miasta (por. Lewański. Sugestywny wizerunek ubiorów. op. Dzwonowski.wydawać się władzom miejskim zbyt duża. 5-8. Dziady i betelfochty krakowskie. 263 — umieszczona jest rycina. t. 9 5 Poczynania owe miały na celu unormować życie grupy i zabezpieczyć ją przed niepożądaną konkurencją. w. passim. Norblina. — wizerunek siedemnastowiecznego żebraka) i Z. 97 Min. rozdz. że sporą część tych biedaków stanowili właśnie żebracy. s. 11 — rysunek J . Łódź 1975 (rycina zaczerpnięta z H. rkps z 1680 r. cit. Biedota miejska. prowadzono specjalne protokoły zebrań i t p . np.. którym były Zaduszki. choć nie związana bezpośrednio z Warszawą szesnasto. 96 ' Por. Podgórska-Klawe. s. Interesującym. Sta­ rano się tu niekiedy naśladować korporacje rzemieślnicze i ku­ pieckie. 26 i 27. choć po dziś dzień prawie nie zbadanym pro­ blemem jest też swoista organizacja środowiska żebraczego. też Z. s. Budzykowa. Żebracy. Karpiński. 83-96. t. Przyczyniało się to. 94 O śmiertelności wśród warszawskich „pauperes" (w tym takie żebraków) w czasie epidemii z lat 1624-1625 zob. Potwierdzają to rachunki miejskie. Szolca. J. 230 . Można przypuszczać. w pracy I. Bractwa Ubogich. Jagiell. VII. VII. Zaprezentowany w nich wygląd zewnętrzny dziada proszalnego potwierdza liczna. powstałego w 1546 r. s. znajdujący się w Muzeum Narodowym w Krakowie). Turnau. op. W szesnastoi siedemnastowiecznej Warszawie na istnienie organizacji „dzia­ dowskiej" natrafiamy śledząc dzieje. na równi z częstym niedożywie­ niem. Szpitale warszawskie. wybierano własną starszyznę. przedstawiająca warszawską żebraczkę z 1701 r. w zbiorach Bibl. Zob. Kraszewski. ilustr.

WE 229. 57. 52. 335. WE 244. WE 215. 23-24. 292. WE 249. wskazująca na istnienie jeszcze jednego miejsca odosob98 A G A D . k. NW 6. 154. 4v. k. k. k. WE 223. 231 . Scena w zamtuzie. 1790 Kolejną grupą przebywającą niejako na marginesie życia miej­ skiego byli liczni więźniowie.32. 99 A G A D . k. 18v. Interesująca jest informacja z 1598 r. 9. k. k. k. Do dyspozycji władz Starej i Nowej Warszawy pozostawały więzienia znajdujące się w podziemiach wież miejskich 9 8 i na ratuszach 99. WE 237. WE 250. 165V-166. WE 243. ok. SW 15. k. obraz Aleksandra Orłowskiego. k.

Ze względu na szczupłą liczbę funkcjonariuszy władze miejskie nie dysponowały przeważnie odrębną służbą więzienną. W a r s z a w a 1914. krawca Mikołaja Misiorka vel Misiorkowskiego (prze­ bywał tu aż trzykrotnie: w 1593. SW 14. t. k.) czy Walentego Kulieka (1603 r . Przykła­ dami mogą być: Augustyn. 1599 i 1602 r. A G A D . k. 168.). stróż miejski Wojciech (1584 r. WE 242. 119v.Za 3 d n i s t r a ż y na s t r u ż e co n i e w i a s t y p i l n u j ą — 15 g r " (1624 r. k. k. k. nieznanego nazwiska „dziad" (1621 r. Nadzór nad podejrzanymi i skazanymi sprawowali najczęściej zwykli strażnicy miejscy lub dorywczo zatrudniani przy tym niewykwa­ lifikowani wyrobnicy 1 0 2 . WE 226. Katarzyna — oskarżona o kradzież (1597 r. 33Bv. 9) i: . 154). W sprawie dotyczącej partaczy. k.. k. k . 119). 144. że wymienieni powyżej stanowili niewielki odsetek osadzonych w wieżach miejskich. Czasami osadzano także w wieżach niebezpiecznych dla otoczenia szaleńców 1 0 5 . k. mieszczącej się przy Rynku Staro­ 101 miejskim . włościanin z Solca 104 podejrzany o zabójstwo . kuśnierza Jakuba Ulricha (1602 r. 7v-8. 7v. k. mówi się o „więzieniu" albo „twierdzy". k. zamieszkujących dobra duchowne. k. 9. NW 6. Stanisław i Bartosz — słudzy obywa­ teli Nowej Warszawy. ) 1 0 3 . 663-669. 235v. SW 12. 105 p o t w i e r d z a j ą to i n f o r m a c j e z l a t 1598-1647 ( A G A D . Życie domowe mieszczaństwa warszawskiego w wiekach daw­ nych. WE 223. 103 A G A D . Z kolei Aleksander Kraushar następny warszawski karcer zlokalizował w podziemiach kamie­ nicy Książąt Mazowieckich. 343. „ M i s c e l l a n e a H i s t o r y c z n e " . k. WE 215. informacje t y p u : „stróż k i e d y siedział [Bieniewski] na ratuszu 2 nocy i t r z e c i d z i e n n y " (1604 r. k. jak Babski. 479. WE 220. służąca Wojciecha Lisa. 104 A G A D . Znacznie wię­ cej spotykamy tu osób rekrutujących się z niższych warstw spo­ łecznych: służby. Zrozumiałe jest. WE 241. s. widzimy wśród nich licznych za­ możnych mieszczan warszawskich: m. L V I I .nienia. WE 223. współuczestnicy napadu na gospodę szlach­ cica Marcina Oborskiego (1576 r.). 101 100 232 . 74v. 14. 103 Por. 430. k. 409. SW 15. k. żebraków itp. 26. Przekrój społeczny uwięzionych przestępców był bardzo sze­ roki. NW 134.). W E 249. 179. SW 14. Miaznecki czy Bieniewski (1604 r.). A. Kraushar. czeladzi.). przekupniów. SW 542. „które jest na Krakowskim Przedmieściu" 1 0 0 .). Obok przedstawicieli stanu szlacheckiego. W E 242. — A G A D . — A G A D . 81v. k. WE 229. Sebastiana Kiernozika z Nowej Warszawy (1602 r.in. 84.).

Brak wyczerpujących spisów więźniów utrudnia ustalenie. k. ja­ ka była ich przeciętna liczebność. k. WE 233. bliżej n i e z n a n y złodziej (AGAD. k. 260. WE 242. 131V-132. 578V-579. WE 222. 2-4. WE 241. k. WE 231. 116. 119-119V). k. k. k. Częściej zdarzał się kilkutygodniowy i dłuższy okres uwięzienia 1 0 9 . 111 A G A D . 7 m i e s i ę c y w i ę z i o n o na r a t u s z u n i e j a k i e g o K o s i ń s k i e g o (1626-1627 — A G A D . co n a j m n i e j 77 d n i ( s i e r p i e ń -listopad 1604 r. Bardziej przekonywające wydają się pojedyncze Wzmianki z lat 1622-1648 mówiące o 6-18 więzionych 1 0 7 . z których się złodzieje powyłamywali i wieże popsowali" 106 A G A D . k. przede wszy­ stkim dotyczyło to uwięzionych za długi 110 . k. Innym zrozumiałym czynnikiem. Są to niewątpliwie liczby niepełne. SW 14. WE 243. 23v. WE 223. WE 245. i n . WE 249.Za 4 k ł ó d k i do w i ę z i e n i a . 119. k. Z reguły uwzględniają one utrzymanie jednej do czterech osób 1 0 6 . Oto np. 110 P o r . k. o c z e k u j ą c egze­ k u c j i . bo b y ł y p o t ł u c z o n e i w i ę ź n i o w i e p o u c i e k a l i — 1/26 (1 f l o r e n 1 26 gr] (AGAD. A G A D . 13. P o r . 582. „piscator" Franciszek Zalas — spędził tam 4 d n i 1 0 8 . k. 5. k. WE 223. zaś W tymże samym roku oskarżony o pobicie żony rybaka Adama Dorsza. stosowanym przy mniejszych wykroczeniach. zaś p r a w i e r o k t r w a ł o ś l e d z t w o w s p r a w i e z n a n e j s i e d e m n a s t o w i e c z n e j p r z e s t ę p ­ c z y n i — G r o t o w s k i e j (16251626 — A G A D . Zdarzały się też ucieczki. t e ż i n f o r m a c j ę z p a ź d z i e r n i k a 1617 r . k. świadczące o niedosta­ tecznym nadzorze. SW 130. WE 250. W obu tych wypadkach mamy do czynienia z doraźnym zatrzy­ maniem. k. SW 15. SW 545. »»» P r z y k ł a d o w o od 1 do 20 c z e r w c a 1603 r. Czas przebywania w przymusowym odosobnieniu bywał bardzo zróżnicowany. k. WE 237. SW 6. : . k. k. k. k. k.. WE 244. Rejestry wydatków na poży­ wienie dla nich są także fragmentaryczne. k. 9). 19v). w 1599 r. SW 14. SW 3. k. skoro pisarz miejski zanotował z tej okazji: „Od 3 wież. 80V-81. 102 A G A D . Masowy charakter musiała mieć jedna z nich w marcu 1631 r. 43. istniała bowiem możliwość zwolnienia za kaucją lub poręczeniem. Duże różnice w czasie przymusowego odseparowania od społeczeństwa zależały w sporej mierze od pozycji społecznej i ekonomicznej oskarżonego. WE 242. 282v-283. 80). 154. 25v). 344v. 233 . 80. 4. 107 A G A D . Przypadków tego typu znamy sporo. 52.. 410v. było uniewinnienie oskarżonego.) s p ę d z a t a m s z l a c h c i c B i e n i e w s k i (AGAD. p r z e b y w a w w i e ż y . skracającym pobyt w więzieniu. WE 243. 8v-9. WE 221. WE 244. 87V-83. k. m . sługa miejski Stanisław Żyto zeznaje: „iż ten to Kasper balwierczyk [czeladnik chirurgiczny] siedział w więzieniu miejskiem tutecznem ot czwartku teraz przesłego godziny wtori po południu aż do dnia dzisiejszego".

rys.33. Norblina . J.P. Chłosta przestępcy na ratuszu.

Trudno jest zrekonstruować warunki bytowe więźniów. Lako­ niczne wzmianki niewiele mówią o wyposażeniu miejsc odosobnie­ nia. Wiadomo np., że posłanie w wieżach stanowiły najczęściej legowiska ze zmienianej co pewien czas słomy 1 1 2 . Zwyczajem epoki znaczna część uwięzionych przebywała tam w kajdanach i łańcuchach 1 1 3 . Z elementów wyposażenia, wzmiankowanych sporadycznie, wymienić należy też zydle i cebry na nieczystości oraz, w jednym wypadku tylko wspomniany, piec 114. Skądinąd wiadomo, że niekiedy władze miejskie starały się utrzymywać więzienie we względnej czystości, przeznaczając na ich „chędożenie" pewne sumy pieniędzy 1 1 5 . Rzadziej zdarzały się drobne prze­ budowy i remonty. Jeden z większych odbył się w 1596 r., z okazji powiększania piwnicy pod ratuszem, przeznaczonej dla powstańców Semena Nalewajki. 'Zaangażowano wtedy cieślę, mu­ rarzy, szklarza i niewykwalifikowanych robotników 116. Ciekawa wydaje się analiza wysokości dziennych stawek prze­ znaczonych na utrzymanie poszczególnych przestępców. Wyka­ zując duże wahania, wzrastały one stale od ok. 1 gr w latach 1584-1586 do 2-4 gr w pierwszej ćwierci XVII w., by osiągnąć W okresie 1631-1651 wysokość 3-8 gr 1 1 7 . Rzuca się w oczy duża rozpiętość kwot przypadających na poszczególnych więźniów. Głównym kryterium była także i tutaj ich odmienna kondycja społeczna. Najbardziej widoczne jest to w 1597 r., kiedy przetrzy­ mywani w karcerze szlachcice otrzymują dwa razy więcej „straw­ nego" niż pozostali więźniowie (6 gr wobec przeciętnej, wynoszą­ 118 cej 3 gr na dzień) . M. Bogucka analizując koszty utrzymania w Warszawie w XVII w. uważa, że kwoty przeznaczone z tej okazji dla uwię­ zionych stanowiły niezbędne minimum życiowej egzystencji 1 1 9 . Wydaje się to przekonujące, tym bardziej że skład pożywienia
P o r . n p . A G A D , WE 215, k. 18v; WE 220, k. 10v; WE 240, k. 26. Ś w i a d c z ą o t y m w z m i a n k i t y p u : ,,Za 9 p a r k a j d a n " (1627 r. — A G A D , WE 243, k.- 81) o r a z : „ Z a d w a ł a ń c u c h y z ł o c z y ń c o m na s z y j ę " (1643 r. — A G A D , WE 245, k. 438v). l14 A G A D , WE 215, k. 84; WE 222, k. 15v; WE 237. k. 20.
111 112

115 116
117

A G A D , WE 228, k. 15v; WE 237, k. 19v; WE 245, k. 221; WE 254, k. 85. AGAD, WE 228, it. l5v.

A G A D , WE 215, k. 81-89, 221v; WE 222, k. 15v; WE 223, k. 4; WE. 242, k. 44v; WE 243, k. 175V-176; WE 245, k. 63v; WE 252, k. 36v-33v. 118 A G A D , WE 229, k. 5, 7v. ll9 M. B o g u c k a , M i e s z c z a ń s t w o Warszawy, s. 411.

235

przedstawicieli tej zbiorowości był nader skromny. Najczęściej powtarzają się wydatki na chleb, sporadycznie na piwo, zupełnie wyjątkowo zaś wymieniane są inne produkty żywnościowe: oli­ wa, masło i t p . 1 2 0 Powyższej tezy nie może podważyć nieco lepsze menu nielicznych uprzywilejowanych. Wydaje się, że w większości przypadków więźniowie nosili własną odzież. Jej jakość nie interesowała raczej władz miej­ skich, czego świadectwem jest wymowne milczenie źródeł o cha­ rakterze ekonomicznym. Z pojedynczych wzmianek wiadomo je­ dynie, że np. w 1602 r. jedna z uwięzionych otrzymała 3 łokcie płótna o wartości 9 gr, natomiast w 1654 r. pewien odsiadujący karę hajduk dostał buty za 2 floreny 121 Okresowy brak niewykwalifikowanej siły roboczej sprawiał, iż Magistrat warszawski starał się czasami wykorzystać przy cięż­ kich i prostych robotach publicznych niepełnopłatną pracę „kajdanników" (tj. więźniów pracujących w kajdanach). Brali oni udział przede wszystkim w oczyszczaniu miasta; niekiedy też za­ trudniano ich doraźnie w rurmuzie 1 2 2 . Korzystając czasami z ich ,,fachowych" umiejętności powierzano im także takie zadania, jak np. otwieranie zepsutych kłódek i zamków 1 2 3 . Za swoją pracę więźniowie otrzymywali niewielkie wynagrodzenie pieniężne; nie wiadomo jednak, czy wręczano im gotówkę, czy też zarobione przez nich kwoty przeznaczone były na inne cele, np. spłacanie długów lub lepszy wikt. Stawki dzienne sięgały od 1/3 do połowy uposażeń przyjętych w danym okresie dla wolnych, niewykwali­ fikowanych wyrobników. I tak przykładowo w 1626 r. płacono więźniowi dniówkę w wysokości 3 gr, robotnikowi niewykwa­ lifikowanemu — 7 gr; w roku następnym płaca dzienna „chłopa" 124 wzrosła do 9 gr, „kajdanników" zaś do 4 gr . Z kolei w 1654 r. zarobki przedstawicieli badanej zbiorowości kształtowały się na
A G A D , WE 215, k. 56, 221v; WE 221, k. 5-5v; WE 231, k. 8V-9, 13; WE 233, k. 4v; W E 236, k. 9v; W E 251, k. 77. 121 AGAD, WE 221, k. 2; WE 255, k. 95.
Por. np. A G A D , WE 215, k. 126; WE 241, k. 131v-132; WE 243, k. 69V-71; WE 245, k. 374, 437; WE 255, k. 67. 123 Por. w z m i a n k i t y p u : „ w i ę ź n i o w i , co k ł ó d k ę o d m y k a ł " (1605 r. — A G A D , WE 224, k. 5) i: „Więźniowi, co kłódlłę ł a m a ł i d o b y w a ł 1 g r " (1616 r. — AGAD, WE 236, k. 7). 124 AGAD, WE 243, k. 145-147; J. Gromski, op. cit., s. 206.
122

120

236

wysokości 4,5-6 gr na dzień, sięgając zaledwie 50% ówczesnych płac wyrobników 1 2 5 . Uwięzieni nie byli pozbawieni opieki duszpasterskiej, której koszty pokrywało miasto 1 2 6 . Zdarzało się też sporadycznie, że Wzywano do chorych czy wyczerpanych śledztwem cyrulika 1 2 7 . Ogólnie jednak warunki bytowania sprawiały, że wielu nawet czasowo przetrzymywanych, a nie skazanych na wieżę chorowało i umierało przed wyrokiem. Świadczą o tym np. słowa poręczy­ cieli, zaaresztowanego tymczasowo w 1597 r. rzemieślnika war­ szawskiego, Wojciecha Lisa: „We wieże miesckiej począł puchnąć, do tego gorączkę miewa, zaczemby śmierć prentką mógł mieć". Po interwencji został on przeniesiony do: „więzienia lekszego, to jest na ratuszu w łańcuchu" 1 2 8 . Inny rękodzielnik warszaw­ ski Szymon Stelmach, więziony przed 1619 r. za długi, „siedział czas niemały zachorzał w więzieniu, potem chorego z wię­ zienia wypuszczono i prędko w kilka dni umarł" 1 2 9 . Trudno ustalić, czy głównym czynnikiem powodującym zły stan zdrowia poszczególnych więźniów były warunki ich byto­ wania, czy też metody wydobywania zeznań, stosowane zwy­ czajowo podczas śledztwa. Mimo bowiem iż niekiedy przeprowa­ dzano wizje lokalne i rewizje, przesłuchiwano świadków 130 w badanym okresie tortury nadal stanowiły podstawową formę dochodzenia. Odbywały się one zazwyczaj w specjalnym, pozba­ wionym okna pomieszczeniu, zwanym potocznie „męczennicą". Prawo miejskie przewidywało 5 stopni tortur: zagrożenie, wpro­ wadzenie do izby tortur, obnażanie i związanie, rozciąganie na desce i właściwe męczarnie 1 3 1 . Torturowanie, które odbywało się w obecności wójta i ławników, było zadaniem kata i jego po­ mocników. Za każdorazową „próbę" posądzonego otrzymywali
A G A D , WE 255, k. 95-99. P o r . t e ż r o z d z . I I I . Por. informacje t y p u : „ M n i c h o m czarnym od słuchania spowiedzi więźnia 1 [floren] i 18 [ g r ] " (1585 r.) c z y : „ K s i ę d z u , co ją [ d o t y c z y z a t r z y m a n e ] k o b i e t y ] s p o w i e d z i s ł u c h a ł — 3 g r " (1602 r.) — A G A D , WE 215, k. 177; WE 221, k. 2v; WE 229, k. 4v. 127 M i a ł o to m i e j s c e n p . w 1594 r. — A G A D , NW 6, k. 33-33v. 125 A G A D , NW 6, k. 335, 428v. 126 A G A D , SW 545, k. 151. 130 A G A D , WE 231, k. 18; WE 225, k. 14v; WE 242, k. 11S-119V, 132v; SW 14, k- 31v. 131 J. Peter, Spraicy medyczne w zamojskich księgach miejskich: Medycyna sątoa, „ A r c h i w u m H i s t o r i i M e d y c y n y " , t. X X V I , 1963, z. 1/2, s. 32.
126 125

237

oni specjalną gratyfikację (por. rozdz. IV). Jak się wydaje, ogra­ niczano się z reguły do przypalania i rozciągania 1 3 2 . W wypadku nieprzyznawania się do winy męki były ponawiane 1 3 3 . Można mieć wiele zastrzeżeń co do wymuszanych w ten sposób zeznań; zdarzać się musiały wypadki, że skazywano na ich podstawie osoby zupełnie niewienne. Sugestywny i okrutny obraz torturo­ wania można znaleźć w ówczesnej literaturze. Oto, co np. pisze na ten temat w Worku Judaszów Sebastian Klonowie:
,,Złoczyńcę nieboraka wyciągną na szrubie A on wola żałośnie na'straszliwej próbie: Powiem, powiem! Pofolguj! Więc i powie drugi, A niektórzy wytrwają mękę przez czas długi. Wyciągną go jak strunę, wywrócą łopatki, A on plecie i swoje, i cudze niestatki. A jeśli tak nie mogą prawdy się domacać, Muszą się już do inszych sposobów obracać. Gdy tak złoczyńca będzie cierpliwym w tym boju J u ż tu musi do ognia, już musi do ł o j u " 1 3 4 .

Zakres i rodzaje kar nie wykraczały poza wskazania prawa magdeburskiego i chełmińskiego, praktykowanego we wszystkich miastach Rzeczypospolitej. Do najpopularniejszych należała chło­ sta, wymierzana publicznie przy pręgierzu miejskim. Dotykała ona prostytutki, swarliwe przekupki i innych sprawców mniej­ szych wykroczeń płci obojga 1 3 3 . Nierzadko łączono ją z tzw. wyświeceniem, tj., jak już wspomniano — usunięciem winnego poza obręb murów miejskich. Typem lżejszej kary było, wzmiankowane w innej części roz­ działu, osadzanie w tzw. klatce. Wystawiano w ten sposób prze­ stępcę na pośmiewisko i rozliczne szykany 1 3 6 . Ciekawe są też wypadki publicznej pokuty, jaką mieli odbywać niektórzy skaza­ ni. W Warszawie w pierwszej ćwierci XVII w. ukarano w ten
132 AGAD, WE 215, k. 179v; WE 227, k. 20; WE 243, k. 117, 177; WE 245, k. 13, 49v, 438; WE 244, k. 81; W. Maisel, Tortury w praktyce sądu, s. 118-120. 133 Istniał zwyczaj trzykrotnego poddawania torturom. Powtarzano je w od­ stępach kilkudniowych (J. Bystroń, Dzieje obyczajów, t. II, s. 334; W. Maisel, op. cit.). 134 Cyt. za: J. Bystroń, Dzieje obyczajów, t. II, s. 332-333. 135 M.in. AGAD, WE 215, k. 22, 44v, 51, 56; WE 220, k. llv; WE 223, k. 4; WE 229, k. 20v; WE 242, k. 22, 81; WE 244, k. 81. 136 Te ostatnie miały np. miejsce w stosunku do osadzonej w 1597 r. Katarzyny, służącej Wojciecha Lisa, podejrzanej o kradzież (AGAD, NW 6, k. 426v).

238

TABELA

13

Egezkucje w Warszawie w latach 1579-1656 " Rodzaj przestępstwa inne święto­ kradz­ nieusta­ Razem lone two, grabież zwłok 1 3 4 2 23 7 12 6 32

Typ egzekucji

kradzież

dziecio- zabój­ bójstwo stwo

%

Spalenie żywcem Powieszenie Cwiartowanie Ścięcie Inne (wbicie na pal, przebicie palem i zako­ panie żywcem) Nieustalone Razem

3 4

4
1

9,0 15,4 7,7 41,0

- 1 4
1 4 2

2

2 4 15 19,3

]

1 4 9 11,5

1 2 9 11,5 6 7.7 7 39

4 17 78

5,1 21,8 10,',0

%
a

50,0 ! 100,0

A n a l i z ą o t j ę t o 47 e g z e k u c j i , w k t ó r y c h s t r a c o n o 78 osób, w t y m 13 k o b i e t . Ź r ó d ł a : AGAD, WE 215, 220, 221, 222, 223, 225, 229, 231, 232, 233, 237, 240, 241, 242, 243, 244, 245, 250, 252, 255; SW 540 oraz wzmianki w literaturze.

sposób m.in. dwóch czeladników szewca Andrzeja Markiewicza, którzy oprócz pobytu w więzieniu zostali zmuszeni do „stania w kopie" w szpitalu Św. Ducha extra muros przez 7 tygodni 137 Wiadomo, że w podobny sposób często piętnowano wiejskie dziewczyny posiadające nieślubne dzieci. Pewne formy stopniowania i różnicowania kar lżejszych można zaobserwować w stosunku do początkujących złodziei. Oto bo­ wiem według zaleceń B. Groickiego „te złodzieje, którzy we dnie kradną, mieszki, wacki, kalety kryjomie rzezą, tak znaczy: za pierwszym kradziectwem je na twarzy cechują, za wtórym obiedwie uszy urzynają, za trzecim krzyż na czele żelazem wypalają, a za każdym razem miotłami je u prągi biją" 1 3 8 .
137 138

A G A D , SW 545, k. 127v. B. G r o i c k i , Porządek, s. 202.

239

34.

M i e c z k a t a w a r s z a w s k i e g o z X V I I w.

Sądownictwo miejskie bardzo rozrzutnie szafowało wyrokami śmierci. Karano nimi złodziei, zabójców i morderców, gwałcicieli, dzieciobójczynie, oskarżonych o czary, sodomitów, świętokrad­ ców itp. Szczegółową analizą objęto w tym względzie 47 war­ szawskich egzekucji z lat 1579-1656 (tabela 13), które stanowią jedynie pewną część wszystkich ówczesnych straceń. Z tabeli 13 wynika, że pozbawiono w nich życia 78 osób (w tym 13 kobiet). Anonimowość większości skazańców świadczy pośrednio o fakcie, iż byli to głównie przedstawiciele biedoty miejskiej. Przeważają egzekucje pojedynczych osób, choć zdarzało się też zbiorowe wy­ konywanie wyroków śmierci. Odbyło się to np. 8 stycznia 1599 r., kiedy ścięto za bliżej nieznane przestępstwo 5 mężczyzn 1 3 9 , z ko­ lei w latach 1625-1633 zgładzono jednorazowo: 4 kopaczy (1625 r.), 9 nieznanych złoczyńców (1628 r.) i 3 świętokradców (1633 r . ) 1 4 0 . Najbardziej typową egzekucją było, jak się zdaje, ścięcie, stosowane głównie za zabójstwa i zgwałcenia (32 osoby, co sta­ nowi 41,0°/o ogółu). Często spotykamy także powieszenie (15,4%), stosowane najczęściej wobec sprawców kradzieży. Zdarzały się również, choć nieco rzadziej: spalenie żywcem (9,0%) i ćwiartowanie (7,7%). Sporadycznie występują inne formy tracenia prze­ stępców: wbijanie na pal, rozrywanie końmi i zakopywanie żyw­ cem (5,1%). Tę ostatnią formę pozbawienia życia przewidywało prawo w stosunku do dzieciobójczyń 141 . W Warszawie częściej
AGAD, WE 220, k. 13. AGAD, WE 243, k. 118; WE 245, k. 13 1 przypis 29 tegoż rozdziału. 141 ' B. Groicki pisze na ten temat, co następuje: „białogłowa, jeśli by która płód swój, który by żywy był, a członki na nim było rozeznać, zabiła, według obyczaju ma być żywo zakopana a palem przebita. Wszakoż przestrzegając tego, żeby druga za srogoscią takowego skarania w desperację nie przyszła, może być utopiona. Ale gdyby takowy okrutny uczynek, w której ziemi albo w mieście przydarzał się często, dla więtszego strachu i przykładu drugim złym białogłowam mają być według wyszej opisanego obyczaju karany abo takowa białogłowa,
140 I39

240

jednak zamieniano ją na ścięcie. Morderczynie noworodków re­ prezentują spory odsetek straconych (9 osób, to jest 11,5% wobec 50% ogółu nieokreślonych bliżej przestępstw, za jakie wymie­ rzano omawiane tu kary). Ustępują one jedynie liczbie zgładzo­ nych złodziei, których naliczono co najmniej 15 (19,3%), rów­ ne są natomiast liczebności wszystkich innych kategorii zabój­ ców. Warto przy okazji przyjrzeć się odnośnym wydatkom władz niiejskich. Dla przykładu w 1620 r. na koszta procesu i kaźni NN służącej Odolińskiego (?) składały się następujące sumy: "Z Pragi świadkom — 15 groszy mistrzowi co ją miał tracić i przy slu [?] — 10 gr, za słomę, świece — 6 gr, mistrzowi mę­ czenia i ścięcia — 15 gr kopaczom i co ją niesiono i od mar dzwonienia — 5 gr" 1 4 2 . Przyjęte w niniejszym rozdziale podziały środowiska warszaw­ skiego marginesu mogą mieć jedynie umowne znaczenie. Trudno bowiem czasami oddzielić żebraków od złodziei, prostytutki od zebraczek itp. Sam fakt należenia do marginesu zbliżał wszystkie te nieformalne grupy. Niekiedy powodowało to wspólnie plano­ wanie przestępstwa, częściej jednak przedstawicieli badanej zbio­ rowości wiązały liczne w Warszawie gospody i zajazdy, a także domy publiczne i meliny. Nieprzypadkowo zatem dużą część prze­ stępstw dokonywano na ich terenie 1 4 3 . Jednym z punktów scha­ dzek przestępców był, wzmiankowany przy innej okazji, budynek należący do Anny Pluciny, na którą skarżą się sąsiedzi w 1597 r.: ,,ustawnie narzekają, którym się despecty z tego domu i kradzie­ ży dzieją i niewczas od zgiełkie i kołatania lóźnych ludzi co tam W tym domu przebywają całą noc" 1 4 4 . Nie były to chyba oskar­ żenia bezpodstawne, skoro w tymże roku o złupienie jednej z pi­ wnic obwiniano ludzi, którzy wyszli z tej meliny 1 4 5 . Proceder
P i e r w e j niźli b y j ą u t o p i o n o , m a w o g n i u r o z p a l o n y m i k l e s z c z a m i b y ć t a r g a n a " (BGroicki, Artykuły prawa majdeburskiego. Postępek sądów około karania na Bardie, wyd. K. Koranyl, W a r s z a w a 1954, s. 157-158). 112 A G A D , WE 240, k. 26; p o r . t e ż A G A D , WE 215, k. 31v; WE 245, k. 89V-90. l43 P o r . m . i n . A G A D , SW 12, k. 3-3v; SW 14, k. 120-120V; SW 540, k. 217-217v; SW 543, k. 179V-180; NW 6, k. 435V-436; NW 135, k. 71-72; B. G e r e m e k , O grupach marginalnych, s. 549. 144 A G A D , NW 6, k. 455V. 145 A G A D , NW 6, k. 36. 16 — P a u p e r e s . . . 241

ten musiał trwać wiele lat, jeśli już w 1576 r. niejaki Andrzej Wituski podejrzany o dużą kradzież także tam przebywał 1 4 6 . Raz jeszcze trzeba podkreślić silne związki grup marginesu z innymi kręgami biedoty miejskiej. Dotyczy to i pewnej części czeladników, deprawujących się w trakcie swych tradycyjnych wędrówek poprzez kontakty z ludźmi gościńca, i służących stręczonych do uprawiania nierządu bądź bezpodstawnie usuwanych z pracy, i pensjonariuszy szpitali warszawskich, wywodzących się najczęściej ze środowiska żebraczego. Największy jednak wpływ miały margines społeczny i środowisko przestępcze sensu stricto na niewykwalifikowanych pracowników najemnych, sta­ nowiących jego bazę rekrutacyjną, a zarazem będących podsta­ wową grupą wchodząc w skład tzw. ludzi luźnych. Większość żebraków, prostytutek czy zawodowych złodziei bytujących w złych warunkach materialnych można śmiało traktować jako bie­ dotę. Nieliczne przypadki swoistych karier należy uznać za wy­ jątki potwierdzające regułę. Nie zmienia to faktu, że perspektywa dużej niezależności i zwodnicza nadzieja łatwego, choć niebez­ piecznego zysku, podobnie jak w innych społeczeństwach i epo­ kach, stanowiła atrakcyjną alternatywę wegetacji na pograniczu nędzy. Okrutne kary nie pełniły funkcji resocjalizacyjnej, a względna słabość i nieudolność aparatu wymiaru sprawiedli­ wości były czynnikami sprzyjającymi przestępczości. Ostre po­ tępienie opinii społecznej, nie czyniącej zwykle różnicy między początkującym lub przypadkowym przestępcą a recydywistą, mia­ ło tu również swoje znaczenie.
146

A G A D , NW 4, k'. 1211-1216.

ROZDZIAŁ VI

Szpitale warszawskie jako jedno ze skupisk biedoty miejskiej
Wiek XVI był okresem przemian średniowiecznej doktryny miłosierdzia i związanego z nią modelu traktowania ubogich. Przed epoką odrodzenia i reformacji, zgodnie z oficjalną nauką Kościoła uważano, że rozdzielanie jałmużny jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, a istnienie biednych daje poniekąd oka­ zję do zbawienia dzięki pełnieniu dobrych uczynków. Natomiast nowożytni reformatorzy propagowali odejście od tradycyjnej wi­ zji biednych i rozróżnianie wśród nich 2 głównych kategorii: zdolnych i niezdolnych do pracy. Jedynie tym ostatnim (starcy, kalecy, chorzy) miano udzielać wsparcia. Opowiadano się też za Pełniejszą instytucjonalizacją opieki społecznej, przeciw przypad­ kowemu i niekontrolowanemu rozdawaniu jałmużn. Nadzór nad szpitalami, jako podstawową formą zbiorowej dobroczynności, Proponowano oddać pod kontrolę miast. Prądy te znalazły swe żywe odbicie na terenie szesnastowiecznej Rzeczypospolitej; przy­ chylał się do nich np. Andrzej Frycz Modrzewski. Opierając się na koncepcjach hiszpańskiego humanisty Jana Vivesa dzieli on ubogich na 3 kategorie: przebywających w przytułkach, żebra­ ków i wstydzących się żebrać; postuluje też bardziej pieczoło­ witą opiekę nad szpitalami, lepsze ich uposażenie i kontrolę, a nawet uchwalenie specjalnego podatku na rzecz godnych wspar­ cia ubogich. Nowe spojrzenie na biedaków, wymagających i nie wymagających pomocy, znalazło swe odbicie także w niektórych utworach literackich. Rozdawanie i wymuszanie datków spotyka się tu np. z następującą interpretacją:
1 A. Frycz-Modrzewski, Opero omnia, t. I, Warszawa 1953, s. 99; B. Geremek, Frycza Modrzewskiego program, s. 218-225.

243

35. Sala chorych w paryskim Hotel Dieu w średniowieczu, ryc. współczesna „Dobrze dawać jałmużnę babom albo dziadom Ale takim, co ich kto prawie dobrze świadom Którzy, abo w szpitalu, abo przy kościele Jakąkolwiek chorobą ułomni na ciele Ale nie tym, co owo po jarmarkach ł a ż ą " 2 .

Większość badaczy określa ówczesne szpitale raczej jednoznacz­ nie, przydając im wiele cech przytułku, schronienia dla ubogich, starców, kalek i sierot 3 . Sama nazwa tej instytucji pochodzi od łacińskiego wyrazu hospitale, oznaczającego pierwotnie dom goś­ cinny, gospodę dla podróżnych. Średniowieczne szpitale spełniały również i tę funkcję, a powstanie wielu z nich związane było z pielgrzymkami do miejsc otaczanych kultem religijnym, z Zie­ mią Świętą na czele. Równocześnie część naukowców skłonna
2 K. Budzyk, H. Budzykowa, J. Lewański, op. cit., t. II, s. 272-273 (fragment Peregrynacji dziadowskiej Jana Dzwonowskiego. wiersze 970-974). ' Por. m.in. 2. Grotowski, op. cit., s. 14-16; L. Wachholz, op. cit., t. I, s. 22; J. Karwasińska, op. cit., s. 14; A. Brückner, Encyklopedia staropolska, t II, War­ szawa 1939, s. 606; Z. Góralski, Działalność charytatywna, s. 27.

244

Z. s. t. Opieka lekarska i społeczna w żupach wielickich od XlII do XIX wieku. op. s. Omawiane instytucje dzieliły się na szereg kategorii. 346. „Archiwum Historii Medycyny" t. król) ograniczał się jedynie do wydania przywileju.jest widzieć w tego typu instytucjach także jedyne miejsce schro­ nienia dla ubogich chorych. „Archiwum Historii Medycyny".XL. XXVIII. inwalidów wojennych. płci. Znacznie lepiej Przedstawiała się sytuacja w większych ośrodkach miejskich Rzeczypospolitej. s. przyjmujący lokalnych biednych bez różnicy wieku. Góralski. warszawa 1905. 1-26. narodo­ wościowych (Żydzi. czeladnicy). „Archiwum Historii Medycyny". sprawa opieki społecznej w niedużym stop­ niu absorbowała polskie władze państwowe. 1979. s. s. 80-82. S..F.Szpitale w Polsce). cz. op.. s. ich nieznaczne dochody oraz niedbałe kierow­ nictwo nie pozwalały tu na większą specjalizację. op. 1977. Takimi były wyłącznie niewielkie przy­ tułki w małych miasteczkach (i niekiedy wsiach).. Skromne rozmiary owych zakładów. 33-34. najpopularniejszą. op. zapewniającego instytucji odpowiednie uposażenie i uwolniającego ją od wielu świadczeń podatkowych. Ormianie) i stanowych (szlachta). Kośc.in Encyklopedia Kościelna (cyt. cit. cit. op. Deskur-Ostromącka.25-33. 16. Występują tutaj odrębne fundacje przeznaczone n u n . J. t. 1. L. Niejednokrotnie też rola jego sprowadzała się do konfirmacji po4 Por. dalej: Enc. Giedroyć. F. s. Kumor. s. Geneza Pierwszych szpitali-przytulków we Wrocławiu. był szpital uniwersalny. 7 nn. Należy rozpatrywać je na równi z innymi pobożnymi dzie­ łami monarchy. H. XXI. 4 W XVI i XVII w. Podrzutków i sierot. Glemma. Aż do początków XVI w. 1962.. s. 13 (hasło. Zapiski do dziejów. z. Stapiński. z.M Skulimowski. W. t. Knapiński. dla ubogich księży. umysłowo chorych. szpitale powstałe z inicjatywy rządzących nie są zbyt liczne.. S. W większości wypadków przy erekcji nowego zakładu założyciel (książę zwierzchni. Szpitale żydowskie na Rusi Czerwonej w XVI-XVIII w. 245 . Podsta­ wową. cit. a także: przedstawicieli Poszczególnych grup zawodowych (górnicy. Szpitale. z reguły umieszczane przy kościołach parafialnych. wspomnieć tez należy o wspólnych cechach nie­ których szpitali i zakładów poprawczych. pozbawionych w praktyce stałej opie­ ki lekarskiej. s. uczniów. 376. 36. 4. I. Wachholz. 1958. rodzaju schorzenia i pochodzenia społecznego. B. Peter S p r a n a medyczne w zamojskich księgach miejskich. 14. ' „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego" nr 4/112. trędowatych itp. wdów.) t. T. m.cit s 161-162. XXV. inne domy szpitalne nastawione były na przyjmowanie chorych zakaźnie: syfilityków. Gajerski. 1-2. 68. A. cit.

Pelczar. Już jednak u schyłku XV w. Dzieje archidiecezji poznańskiej. 26. Zarys dziejów miłosierdzia w Kościele katolickim.. że w wielu szpitalach administracją i gospodarką kierowały władze miejskie. Z kolei zjazd prowincjonalny duchowieństwa poznańskiego bardzo silnie ograniczył władzę i kompetencje tychże prowizorów (1642 r. 246 . 58-64. s. J. s. synod pro­ wincjonalny piotrkowski z 1557 r. tym bardziej że podstawę ideologiczną popierającą te usi­ łowania stanowiły poglądy jej przywódców. Glemma. Ponawiano je przez cały okres refor­ macji. Instructio Benedictina. 125-127. w której świetle biskupi obowiązani są zaznaczać w swych sprawozda­ niach: „ad infirmorum hospitalia visitaverit. s. s. tzw. 5 Enc. W średniowieczu kościelny patronat nad instytucjami dobro­ czynnymi nie podlegał wątpliwości. s. 266-279. 120. Kość. 6 T. Inna rzecz. co przynajmniej w teorii równało się wydatnemu zmniejszeniu wpływu czynnika świeckiego na zarząd instytucji opieki społecznej 6 . I tak np. szlacheckiej lub miesz­ czańskiej) oraz obdarzenia jej pewnymi ulgami. które należy składać zwierzchnikowi diecezji. Natomiast sobór trydencki (1545-1563) zgodnie ze swymi założeniami przyznał ostatecznie monopol na kierowanie akcją charytatywną bisku­ pom. które mu dotychczas formalnie nie podlegały. Łach. Góralski. t. W tym duchu utrzymana jest np. cit. zaś synod włocławski z 1587 r. Kraków 1916. II. aby szpitale w jego diecezji były właściwie zarządzane. 37-39. 28. Szpilale. s. XXVIII. Z. Zaleca się jednocześnie zwiększenie nadzoru i stałą kontrolę szpitali-przytułków.). Udział ubogich w dochodach beneflcjalnych. Nowacki. mówi o obowiązku corocznych sprawozdań prowizorów szpitalnych. 4. Poznań 1964. Nie zmieniał tego fakt. iż obowiązkiem bi­ skupa jest dbać o to.wstania fundacji prywatnej (magnackiej. dochodzi do pierwszych prób przejęcia całkowitego zarządu i nadzoru nad szpitalami przez czynniki świeckie.i siedemnasto­ wieczne synody polskie w: S. op. J. Tę ogólną tendencję w Kościele katolickim potwierdzają liczne ustawy synodów duchowieństwa polskiego. Omówienie rozporządzeń tego samego typu wydanych przez inne szesnasto. W myśl postanowień Trydentu Kościół miał objąć swym zwierzchnictwem nawet te instytucje opieki społecznej. stwierdza. t. redituum rationes ab adinistratoribus exegerit et ad infirmis necessaria quod salutem animae et corporis in eis subministrentur" 5 . Kraków 1939.

gdyż wielokrotne powracanie do tych samych kwestii zdaje się wskazywać na istnienie licznych wypadków nieprzestrzegania. Kościół Św. iż zakłady znajdujące się pod ich opieką prawie zawsze związane były z kościołami Św. Ducha.36. fragment miedzio­ rytu z dzieła S. Krzyża. Charaktery­ styczne. Ducha lub Św. Warto też nadmienić.). a pomocą chorym służyli sami mnisi. kanonicy regularni Św. w głębi Brama Nowomiejska. zarządzeń. Oprócz za­ konów nieiako wyspecjalizowanych w opiece nad schorowanymi 247 . postulowanych przez duchowieństwo. że przypominały one bardziej od innych instytucje lecznicze. Du­ cha de Saxia — popularnie zwani duchakami itp. chociaż i tu brak było stałej i wykwalifikowanej służ­ by medycznej. Stawickiego Łódka Kościoła Chrystusowego czy zalecenia te były stosowane w praktyce. Obok duchowieństwa świeckiego ogromną rolą w rozwoju szpi­ talnictwa i propagowaniu pomocy chorym i biedakom wszyscy bez wyjątku znawcy tematu skłonni są przypisać średniowiecz­ nym zakonom szpitalnym (joannici.

które posiadały najostrzejszą regułę. Niektóre spośród nich (bonifratrzy. zaczyna się w przytułkach polskich okres swoistej dwuwładzy — obok duchowieństwa. prawo patronatu. jako równorzędny partner i rywal. zakład Św. zu­ pełnie niewiele o pozostałych. iż niedostatki źródeł nie pozwalają na przedstawienie jej pełnego obrazu. stają się na ziemiach polskich władze miejskie. występują władze municypalne. Ducha intra muros. jak też z prób zarzą­ dzania nieustannie zwiększającą się liczbą żebraków i ubogich. Wincentego a Paulo od­ nowa miłosierdzia chrześcijańskiego sprzyjały powstawaniu no­ wych zakonów szpitalnych. mających służyć za wzór ówczesnemu społeczeństwu. Wiele miast zdobywa w tym czasie tzw. Siostry Miło­ sierdzia) odegrały również wybitną rolę w rozwoju dobroczyn­ ności. Nie należy jednak sądzić. która w XVII w. augustianie.nędzarzami. Przyczyny tego stanu rzeczy wynikają tak z lokalizacji poszczególnych zakładów. Najświętszej Marii Panny i Św. iż magistraty próbowały zdobyć kontrolę nad omawianymi instytucjami. zarządzający gospodarką poszczególnych fundacji. Szczególnie ten drugi problem sprawiał. czynnikiem. Jak już nadmieniono.. Ducha extra muros. założony przed 1388 r. Ducha za mura248 . od XV w. rektorowie lub ekonomowie. Najstarszą z warszawskich instytucji dobroczynnych był praw­ dopodobnie. z wy­ łączeniem tych. Począwszy od XIV w. wypływała tylko z czysto filantropij­ nych pobudek. Najwięcej można powiedzieć o szpitalu Św. zaś spośród rajców i ławników rekrutują się prowizorowie. Fala kontr­ reformacji i przeprowadzona przez św. zakończyła się zwycięstwem Kościoła. który zaczyna poważnie liczyć się w dziedzinie opieki społecznej. mniej o zakładach Św. zarząd przytułków spoczywał niekiedy w rękach innych kongregacji (mansjonarze. że walka o zwierzchnictwo nad instytucjami dobroczynnymi. brygidki). Nie były one na­ tomiast skłonne do dużych wydatków na pensjonariuszy — głów­ nym źródłem dochodów szpitali przez cały interesujący nas okres pozostawały dotacje prywatne. magnesem przyciągającym była tu także możli­ wość korzystania z bogatych nierzadko dochodów szpitalnych. Przechodząc do analizy klienteli warszawskich domów szpital­ nych należy zauważyć.. Ła­ zarza.

Funkcje prowizorów pełnili tu z urzędu rajcy miejscy (po­ czątkowo jeden. później dwóch). Z. op. WE 572. 18. s. 141. iż już w 1339 r. Wejnert. 249 . cit. Ducha przy szpitalu (S. op. Warszawa 1370. t. Radziszewski. Niewykluczone jednak.. że już w X1II-XIV w. s. Szpital Św. tni. Jerzy i Św. k. Vogla z końca XVIII w. E. Fodgórska-Klawe. T. H. Szwankowski. Ducha e x t r a muros. 8. op. 27). 52. niewielkie schroniska przykościel­ ne.. cit. II.37. 12. warszawskich kościołów (św. Dziewulski. 9 AGAD. s. prawo mianowania plebana i prepozytów szpitalnych (tzw. W ich gestii znajdowała się 7 Np. Wejnert.. s. op. Ducha extra muros mieścił się w pobliżu Bramy Nowomiejskiej. cit. s. 6-7. Kościół i szpital Św. k. I. Dziewulski twierdzi.. I. s. Wierzbowski. A. istniała kaplica Św. cit. Grotowski. Przypuszczenie to oparte jest na przekazach o patronach nie­ których średniowiecznych. op. przy zbiegu dzisiejszych ulic Podwala i Nowomiejskiej 8 . prawo patronatu) przekazano Magistratowi Starej Warsza­ wy 9 . Przez cały interesujący nas okres był on za­ kładem pozostającym pod zarządem władz miejskich... s. t. Z. akwarela Z. Duch). bowiem już na mocy przywileju księcia mazowieckiego Janusza z 6 stycz­ nia 1388 r. 32 nn. cit. cit. WE 13. t. op. 8 A. 129. Ulice i place Warszawy. istniały na terenie stolicy Mazowsza inne. s.. które z reguły w owym czasie połączone były z przy­ 7 tułkami .

W 1425 r. 213-214. wego Światu Dnia 26 maja 1502 r. k. I. 122) c y t u j e n a s t ę p u j ą c y f r a g m e n t p r z y w i l e j u : „ M i n i s t r i s suis p a u p e r i b u s q u o s v a r u s n a t u r a e e r u m p n i s e t a e t a t i s s e n i i d e f e c t i b u s d o m i n u s visitavit volontés i m p e r t i r e " . VI. G r o t o w s k i . znajdującą się pomiędzy obecnymi ulicami 15 Hożą i Wspólną . s. I. 40-40V. które leżały w kwadra­ cie dzisiejszych ulic Hożej. cyruli­ ków i drobnych kupców 1 1 . WE 18. A. 14 A G A D .. t. 40. I. jed­ nocześnie zaś podsędek warszawski Wawrzyniec. A.. 36. 12 A G A D . 160-167. t. Źródła utrzymania omawianej fundacji stanowiły wpływy pły­ nące z nadań książęcych i prywatnych darowizn nieruchomości.. W e j n e r t . wynika. o p . WE 13. cit. WE 18. 6-7. cit. o p . w 1473 r. WE 18. Jest to druga darowizna rzeczonego Bo­ lesława. Ducha extra muros dwie włóki ziemi.. k. s. k. I. leguje mu folwark Pustoły. » A G A D . 39v-40v. będącego niegdyś włas­ nością Gabriela Małka 1 3 . VI. A. 40-40v. t. 122-124. cit. Wspomnieć tu wypada tylko o najważniejszych. dziedzic Targo­ wa. trzeci denar z jatek i kramów oraz podatków ściąganych od piekarzy. k. cit. W e j n e r t ( o p . W e j n e r t . S. Księga radziecka. kontrola nad jego dochodami i wydatkami oraz kwalifikowanie nowych pensjonariuszy. s. Wolff. cit. A. cit. szpital w drodze korzystnej transakcji z wójtem warszawskim Piotrem Wilkiem uzyskał tzw. 18. gdyż wcześniej jeszcze. Ż. Marszałkowskiej i No­ 14.. na które składał się tzw. 101. 101. o p . 250 .. 193.. Obowiązani byli oni również do składania okresowych sprawozdań ze swej działal­ ności przed burmistrzem. o p . s. s. Ze statutu księcia Janusza Starszego z 1425 r. t. W e j n e r t . położony na zachód od Starej Warszawy przy drodze do Błonia 1 2 . S. że szpital. włókę Burkatowską. o p . WE 13. książę mazowiecki Janusz Starszy przekazuje szpitalowi młyn z sadzawką na rzeczce Drzaśnie vel Drnie. 122-124. k. 11 T. k. t. W e j n e r t . 101. Nowogrodzkiej. 156. o p . WE 13. A. I . 13 A G A D .. 43. zwany „domus pauperum hospitalis". W i e r z b o w s k i . s. cit. s . przeznaczony był głównie dla ubogich kalek i starców 1 0 . 156. kiedy to 10 A . t. s. nadał on zakładowi Św. W 1484 r. Znacznie powiększa się majątek przytułku w 1519 r. przytułek wraz z kościołem otrzymał od mieszcza­ nina warszawskiego Mikołaja Panczatki trzecią część dochodów wójtostwa warszawskiego.administracja zakładu. t . książę mazowiecki Bolesław odstępuje omawianej fundacji czynsz i dochody z łanu ziemi. 129. W 1388 r. k. WE 18.

227. tak uchwalonych. s. Mikołaj Kazub kupił szpitala. Wejnert.. I. Mniej wartościowe i podupadłe posesje administracja szpitalna z reguły dosyć szybko sprzedawała. uczynili to m. Przykładem może być tu transakcja z 10 października 1516 r. k. Warszawa 1967. t. 345). s. Rozwój terytorialny miasta Warszawy. że w 1520 r.in. Ducha. Małcużyński. 101. Warszawa 1900. w skład którego weszła też ziemia. Zawadzki. Wolff. 153. niejaka Katarzyna Chronowska zapisała przy­ tułkowi kamienicę przy Krzywym Kole 1 8 . cit. F. s. s. Pamiątki miasta Warszawy. położonego na terenie dzisiejszej Cytadeli. 228. I tak np. został on zwolniony od wszelkich świadczeń i podatków.w 1544 r. cit. t. 17 16 251 . kiedy to za 10 kop gr i 10 tys. W. s. op. Zob. wyd. ogród i część pola we wsi Polików 16 . Małgorzaty Urbanowej i wdowy Anny Dłużyckiej z Nowej Warszawy — drugi młyn na rzece trzaśnie oraz plac. natomiast w 1654 r. przeznaczając uzys­ kaną w ten sposób gotówkę na potrzeby instytucji 1 9 . 30. I. 124-125. Warszawa 1949. Zygmunt August i August II Mocny 2 0 .M. II. k. Nic też dziwnego. Wejnert. 40-40v. op.. A. Oprócz gruntów w skład uposażenia omawianej fundacji wcho­ dziły też zabudowania leżące w obrębie samej Warszawy. leżący na sąsiadującej z zakładem posesji przy ul. Przykładem może być tutaj dokonana w pierwszej połowie XVII w. s. cit. położony na jednym z przedmieść.. 43-45. Sobieszczański. I. Wybór publikacji. Wejnert. sprzedaż folwarku Pustoły i kupno innego. Szwankowski. WE 18. podarowana wcześniej przez Helenę. s. 91. Fawory i Żyzną oraz w rejonie koszar gwardii). 52. Księga radziecka. VI. WE 13. wyd. że prowizo­ rowie szpitalni zabiegali o częste potwierdzenie tego przywileju. sztuk dachówki obywatel Starej Warszawy. 171 (Tereny te leżały po­ między późniejszymi ulicami Gwardii. s. 20 A. Kurowski. K. (A. t. op. ogród. Warszawa. 15«. mocą statutu Zygmunta Starego. t. t. Posiadane nieruchomości przynosiły zakładowi tym większy dochód. t. zwanego Fawory vel Faworyty. I. Na uwagę zasługuje świadoma działalność władz szpitalnych. Magistrat Starej Warszawy kupił od mieszczanina Jana Figury dom przeznaczony dla ubogich szpitala Św.. 18 A. AGAD. s. t. Nie były to jedyne budynki na terenie miasta. F. które legatariusze przekazywali szpi­ talowi. Teklę z Tęczyna Ossolińską-Lubomirską 1 7 . E. dom.otrzymuje on wskutek niewypłacalności swych dłużników: Anny 1 Małgorzaty Kuli z Czerska. jak i mających być uchwalonymi. zmierzająca do zaokrąglenia i skupienia rozproszonych dóbr ziem­ skich. I. Nowomiejskiej..

WE 3014. SW 4. by wpływały one bezpośrednio. cit. SW 6. WE 1246. Zdarzały się jednak i poważniejsze darowizny. Skądinąd legowane przez nich kwoty były raczej nie­ wielkie (przeważnie od 1 do 50 florenów). SW 535. burmistrz Starej Warszawy Jerzy Bormbach. WE 1223. Szczególnie wysoką zapisał się w 1544 r. cit. SW 12. II. Niemałą sumę • A. Wejnert. który prze­ kazał omawianemu przytułkowi 700 florenów 2 1 . Starożytności warszawskie. s. Giedroyć (Zapiski do dziejów szpitalnictwa. Odnotowano łącznie 63 wzmianki o pojedynczych przekazach gotówkowych. Analiza ta­ beli 14 przekonuje. SW 546. SW 536. po­ stulując w testamentach szczegółowy sposób dysponowania po­ wstałymi stąd czynszami-odsetkami. t. Wejnert (op. 103) podają błędnie sumę 1000 złp legowanych przez rzeczonego 252 . SW 15. SW 16. SW 7. znacznie częściej zapisywano je w formie hipoteki na dobrach ziemskich lub kamienicach.. s. Rzadko zdarzało się. SW 11. Ducha e x t r a muros w Warszawie w latach 1537-1655 (dane fragmentaryczne) Liczba przekazów gotówkowych we florenach Dobroczyńcy 1-50 5 2 21 3 31 Wysokość Dobroczyńcy 1-50 70 55 517 98 740 51-100 6 2 5 3 16 przekazów 51-100 560 160 500 300 1520 101-200 2 3 3 8 201-500 2 2 1 1 6 Powyżej r a z e m 500 15 6 32 10 63 Szlachta i magnateria Duchowieństwo Mieszczaństwo Nieustaleni Razem 2 2 gotówkowych we florenach 201-500 p o w y ż e j 503 800 800 500 400 2500 razem 1830 1015 3707 1368 7920 101-200 400 490 570 1460 Szlachta i magnateria Duchowieństwo Mieszczaństwo Nieustaleni Razem 1700 1700 Ź r ó d ł a : AGAD. SW 542. Wspomnieć też wypada o legatach pieniężnych. SW 14. SW 544. A. SW 3. SW 13. iż wśród dobroczyńców przeważali warszawscy mieszczanie (ponad 50% wszystkich zapisek opiewających na 3707 florenów). op. 179-180) i F. W. II.TABELA 14 Legaty pieniężne na szpital Św. t. SW 537. WE 977. Knapiński.

Borrnbacha. WE 977. s. Rozpożyczano je najczęściej obywatelom miejskim. którzy zabezpieczali otrzy­ mane kwoty na swych nieruchomościach. A. Natomiast według zapisu w księdze perceptów szpitalnych z lat 1610-1670. Przeciętna wysokość darowizny jest w tej grupie nieco wyższa n.in. I tak np. XIII-XIV. którą przeznaczył on na cele dobroczynne. t. proboszcz warszawski Kasper Sadłoch — 100-300 florenów. kanonik Marcin Borucki przekazał w 1567 r. Michała Fukiera. XIII. 116v. op. t. wśród dłużników zakładu Św. 328V-329. SW 13. daje do 1654 r. Ducha extra muros jedynie florenów (ogólna suma. rozdz. k. Wejnert. jakimi kapitałami z przekazów pieniężnych dysponował szpital. wynosiła 2200 florenów).[enos]" (AGAD. 122v. t. WE 977. Łazarza (por. II. Ducha extra muros spotykamy bowiem bardzo wielu przed­ stawicieli pospólstwa.legował też 100 lat później (1645 r. Wobec niepełnej dokumentacji źródłowej nie sposób obliczyć. W istocie przekazał on szpitalowi Św. łącznie 6695 florenów. Wśród dobroczyńców szpitala Św. t. Wejnert. cit. II s. 68v. w rękach administracji zakładu pozostawało w po­ ­­­tkach XVII w. dokonane przez A. 24 25 AGAD. 294V-295.. 118v. k. 30v. których nie można było naruszać. w latach 1598-1603 wojewodzina mazowiecka Katarzyna Kryska-Ossolińska zapisała łącznie 300 florenów (AGAD. XIII. 180 287-295). k. Czynsz roczny od sumy kapitalnej miał wynosić 6 2/3% 22 A. WE 1246. WE 977. Michała Drewny. 181). h. WE 1014. s. op. 336-339. (AGAD. k. Poświadcza to dobitnie poniższy zapis zaczerpnięty z jego testamentu (1544 r. Nie sięgały one jednak rekordowych sum. 40-41. op. Podsumowanie niekompletnego zestawienia darowizn. 181. 131v. 34. Bartłomieja Gizy. WE 977. SW 6. jakie przypadały w udziale Bractwu Miłosierdzia i szpita­ lowi Św. Nasze obliczenia dla lat 1526-1655 zwiększają tę kwotę do 7920 florenów (tabela 14). Istniały zresztą liczne wyjątki od tej reguły. k. II. k. 500 florenów. 12). 4310 florenów 2 4 . 472v. SW 3. op c i t . k. 12v-13. II. 34-34v. VII). k. Jana Korba i Gabriela Erlera. Wejnert. 3v. A.. zaś w 1603 r.): „in pauperes hospital [i] S. Obok znanych patrycjuszy warszawskich: Jana Długosza. Spus [Sancti Spiritus] extra muros In Primis pro fabrica dicti hospitalia S. W sumie jednak dopływ gotówki do kasy przytułku nie wytrzymuje porównania z wysokością kwot. k. magnaterii i duchowieństwa. Wejnert. 137V. ok. 101v-102. (AGAD. 180). SW 14. Były to kapitały stałe. k. cit. XII-XIII Ibidem. 253 . k. Z kolei znany dobroczyńca Warszawy. k. Spiritus quingentos florenos dat et pro alimonia dictorum pauperum ducentos flor. SW 16. M. Wejnerta. a nawet uboższych grup społeczności miej­ skiej 2 5 . A. powinnymi przy- .) bliżej nieznany Gogala vel Godala (1000 florenów) 2 2 . SW 15. cit. Du­ cha za murami widzimy również przedstawicieli szlachty.

k. Ponadto uzyskano wówczas z arendy szpitalnego folwarku 80 florenów. Szczególną formę legatów pieniężnych stanowiły wierzytelności t u ł k u Ś w . 294V-295. n i e wliczając w to s u m y kapitalnej. a w 4 lata później — Wojciech Stan (ibidem. 16V-17). 60% wszystkich wpływów. Piotr Oleśnicki n a k a z y w a ł p o b i e r a n i e 6% — AGAD. WE 977. Ducha extra muros sumy pochodzące ze spłacanych odsetków stanowiły poważną pozycję. w ł o ś c i a n i n ze w s i S o l e c . z reguły pobierano 5-7% 2 6 . k. Np. iż była o n a w t y m ż e roku w i n n a s u m ę 210 złp. WE 977. ok. 27 I tak n p . W ogóle perceptów przytułku Św. XIII. 127v). cit. w l a t a c h 1559-1610 m i e s z c z a n i n w a r s z a w s k i S t a n i s ł a w M a k ó w k a i j e g o s p a d k o b i e r c y n i e spłacili ani grosza z pożyczki w w y s o k o ś c i 8 f l o r e n ó w (AGAD. l38v-13Bv). A d a m Trojan p o ż y c z a 22 f l o r e n y (za c z y n s z r o c z n y 48 gr). s. a także w pewnej mierze administrato­ rów szpitala świadczy wymownie fakt. mieszczka warszawska Katarzyna Brudkowa ok. w 1613 r. k. k. SW 13. w t y m aż 106 f l o r e n ó w o d s e t k ó w (AGAD.). Zdarzało się też. D u c h a byli n i e k t ó r z y r y b a c y w a r s z a w s c y . k. k. 37v-38). 40 41. 349). SW 6. Czynsze wpływały niezbyt regularnie. 328V-329. XIII. korzystają z k r e d y t u szpital­ n e g o W a w r z y n i e c S e r w e t k a i Matiasz Szabel. Sięgnęły one w tym roku kwoty 270 florenów i 29 gr wobec globalnego do­ chodu obliczonego na 473 floreny i 27 gr.). k. k. 322-324). 34. k.Wysokość rocznych odsetków była różna. takąż w y s o k o ś ć o d s e t k ó w p o s t u l o w a l i K a t a r z y n a K r y s k a i J a n Wodziński (1588 r. I tak w 1566 r. Dziesięcina i czynsz z folwarku Pustoły dały 19 florenów i 28 gr.. W. 15 (AKW XII. P r z y k ł a d e m m o ż e tu b y ć patrycjusz Andrzej Troper. w 1601 r. a ściąganie nie­ których pożyczonych sum trwało często po kilkadziesiąt l a t 2 7 . Z k o l e i i n n y dłużnik szpitala. czerpany z różnie oprocentowanych kapitałów. WE 1014. SW 543. 3lv-32. k. 254 . zaś wpłaty od komorników i dzierżawców budek wokół szpitala — 81 florenów 2 9 . Po 26 l a t a c h j e g o zadłużenie. k. WE 977. 23 Warto z a u w a ż y ć . 29 A G A D . SW 14. Z r e g u l a r n y m o p ł a c a n i e m o d s e t k ó w z a l e g a l i też bogatsi. o s i ą g n ę ł o 70 f l o r e n ó w i 10 gr (ibidem. 1610 r. WE 977. wynosząc w 1610 r. W o j c i e c h R y n e k w ciągu 30 lat (1581-1610) n i e uiścił ani jednej r a t y od p o ż y c z o n e j s u m y 3 f l o r e n ó w (ibidem. op. O niesolid­ ności płatników czynszu. XlII 30 A G A D . Knapiński. ponad pięciokrotnie przekroczyły one za­ tem dochód omawianej instytucji 3 0 . a z włóki Burkatowskiej — 22 floreny. była winna zakładowi 4 — pożyczone w rozmaitych latach —• kwoty pieniężne 2 8 . że jedna i ta sama osoba sięgała kilkakrotnie po kredyt szpitalny. 336-339. z a ś w 1624 r. u z y s k a ł on z k a s y szpitalnej 110 f l o r e n ó w z r o c z n y m c z y n s z e m 7 f l o r e n ó w i 20 gr. 26 P r z y k ł a d o w o Marcin B o r u c k i ustalił r o c z n y czynsz na 5% (1567 r.. k. k. iż retenty obliczono wtedy na sumę 2750 florenów.

NW 6. 33 P r z y k ł a d o w o p o s t a n o w i e n i e t a k i e w 1596 r. Wejnert. k. Łazarza c z ę ś ć swoich n a l e ż n o ś c i . 333. co następuje: „Które te długi na tym regestrze wypisane ty wszystki poruczam i dawam w moc panom ich mi­ łości. t e ż p o d o b n e : A G A D . warzywa lub drób 3 4 . k.in. t e ż rozdz. w 1616 r.. Niewiele informacji posiadamy o darowiznach władz miejskich.. 34 W W a r s z a w i e w z m i a n k i o t y m d o t y c z ą J e d y n i e 2 fundacji: p r z y t u ł k u Ś w . 280). n a t o m i a s t w 1598 r. t y m ż e roku żona patrycjusza w a r s z a w s k i e g o Andrzeja H u m i e c k i e g o : „dała jałjałmużny 3 wory rzepy".: „śledzi b e c z k ę d a r o w a ł p. będące rezultatem umów pomiędzy procesującymi się mieszczanami i przewidujące. IV. s. op. W z b l i ż o n e ] formie z w r ó c i ł prowizorom szpitala Ś w . SW 15. I8v). 270.. WE 242. SW 544. k. Wydaje się to tym dziwniejsze. Nierzadko zdarzały się też przekazy w naturze.mięsa za 8 f l o r e n ó w " (AGAD. P o r . 152. Zob. ryby. k. k. WE 222. omawiana fun­ dacja znajdowała się pod ich właśnie patronatem. SW 12. rzeźnik w a r s z a w s k i Marcjan R o s z k o w i c z (AGAD. Mairan ubogim) 31 255 . 562). Jedną z większych tego typu dotacji było przekazanie w 1625 r. Oto we w z m i a n c e z 1589 r. SW 16. U z g o d n i o n a e w e n t u a l n a kara u m o w n a w y n o s i ć miała w t y m w y p a d k u 10 f l o r e n ó w (AGAD. k. z m a r ł y w 1675 r. zwykle skła­ dały się na nie mięso. 38. c z y t a m y : „ P i w a d w i e b e c z k i od p. 32 A. Dotacje na wyraźnie określony cel legowali omawianemu przyP r z e k a z a n a w t e n sposób s u m a w y n o s i ł a 50 florenów i 20 gr (AGAD. k. P i e r w s z e m u z n i c h Magistrat Starej W a r s z a w y Przekazał w 1603 r. Z k o l e i podopieczni B r a c t w a Miłosierdzia o t r z y m a l i m. iż strona nie dotrzymująca warun­ ków ugody zmuszona będzie zapłacić pewną sumę na rzecz pen­ sjonariuszy szpitalnych 3 3 . Ten rodzaj przekazu był bar­ dzo wygodny dla dobroczyńcy. k. — . z a w a r l i w a r s z a w s c y r y b a c y A d a m Dorsz i Matiasz Jenczik. b e c z k ę śledzi (AGAD. Łazarza. t. 339. 79v. iż. 176). który jednocześnie dopełniał mi­ łosiernego uczynku i pozbywał się kłopotliwego dochodzenia swych praw. aby je wyciągnęli i wyciągnąwszy ich by je na spital do Świętego Ducha obrócili" 3 1 . z a ś rzeźnik P a w e ł Wąsowicz oddał w czasie powietrza m o r o w e g o 1627 r. vadia.odstępowane prowizorom szpitala. 6v). SW 14. 243v. Ducha oraz szpitala Ś w . 167). 253. D u c h a e x t r a m u r o s . SW 351. Innym typem dostarczania gotówki do przytułku były tzw. jak wiadomo. WE 1296 a i b. od Macieja J e m i o ł a — „ ć w i e r ć m i ę s a w o ł o w e g o " (AGAD. L e g a t y naturze o d n o t o w u j ą także z a c h o w a n e księgi szpitala Ś w . Kończąc spis swoich powin­ ności pisze on. szpitalowi Pieniędzy składających się na fundację Kaspra Koszewskiego. cit. k. k. które pierwotnie wchodziły w skład jednego z funduszów posa­ gowych dla niezamężnych panien 3 2 . VII. Wilka s ł o d o w n i k a " . Przykładem mogą tu być chociażby zeznania Ma­ cieja Kramarza pochodzące z 1544 r.

przekazał 20 kop gr na obucie nędza­ rzy szpitalnych.tułkowi mieszczanie Starej Warszawy Jan Świnio i Kasper Wilk. np. Wynajmowano więc np. Wejnert. 35) oraz rzemieślników cechowych.. 189-190). cit. podobną sumę pie­ niędzy przeznaczył na fundację . 196. VI. A. z którego mieli korzystać chorzy i ubodzy pensjonariusze 35 . Reński. 83. zaś A. Adamczyk. Do rąk zarządców fundacji wpły­ wały też co roku kwoty uzyskiwane z wydzierżawiania drewnia­ nych bud i kamienic oraz placów sprzedaży. drugi zaś. Pobierano także opłaty za udostępnianie zabudowań go­ spodarczych. choć można przypuszczać.: . Z. 38. jak wiadomo. przez co wśród zabieranych partaczom towarów najczęściej zdarzać się musiały artykuły żywnościowe 3 e . SW 511. czy otrzymywać je mieli właśnie administratorzy szpitala Św.unum lectum cum lectisteriis". Ceny w Warszawie. z opieszałości płatników. WE 13. 36 35 256 . zapiskę z 13 marca 1597 r. warszawskich piekarzy (zapłacili karę na rzecz szpitala Św. nie przestrzegających obowiązujących taks. s. 38 Por. stajni 3 8 . Niekiedy w bardzo podobny sposób karano też nieuczci­ wych przekupniów (AGAD. pewną rolę grał tu również przypad­ kowy charakter wielu wpływów. że zarządcy nie gardzili jeszcze innymi źródłami dochodów. Slaski. Przywileje dawnego cechu rybackiego. Ducha extra muros nie zawsze dyspo­ nowali gotówką na bieżące potrzeby. s.Nająłem Marcinowi aptekarzowi stan w szpitalu dla konia z wozem do Zielonych Świątek — złp 3" (AGAD. Ducha extra muros) — W. było ich 6-7. np.. Postanowienia w tej mierze znalazły swe odbicie głównie w statutach zrzeszeń rzemiosł spożywczych.in. k. k. Spotkało to w 1624 r. Trudno określić. 37 Liczne informacje na ten temat znajdują się w księgach szpitalnych z lat 1559-1589 i 1661-1669 (AGAD. op.. op. 3 lata wcześniej. cit. WE 976. Pomimo tak zróżnicowanego charakteru przekazów i legatów prowizorowie zakładu Św. Księga radecka.. WE 976. m. Wolff. co ograni­ czało liczbę izb przeznaczonych dla przebywających tu bieda­ ków 3 7 . WE 979 — passim). s. cit. Ducha extra muros. znajdujących się przy budynku szpitalnym. A. WE 975. s. 94). Niekiedy oddawano warszawskim szpitalom produkty skonfis­ kowane przez cechy. s. Pierwszy z nich w 1472 r. wiele pomieszczeń szpitalnych komornikom. Wynikało to. 20. W końcu XVI w. 85.. Łazarza) i piwowarów (dostarczyli karnie dwie beczki piwa do zakładu Św. t. k. Nic też dziwnego. przywileje cechy rybackiego z lat 1636-1660 oraz konfraterni piekarskiej Starej Warszawy (AGAD. że i na ich ręce mogły tą drogą dotrzeć pewne wpływy. B. op.in. Mówią o tej kwestii m. Podgórsk-a-Klawe. 45. s.

27.in. k. 170. WE 976. k. 37 n n . Celem zwiększenia dochodów szpitala zobowiązywano jego Podopiecznych do zbierania jałmużn. s. Wbrew twierdzeniu A. s.. a różnice w częstotliwości wzmianek o obu tych instytucjach. 160. Ducha »za murami" wstępne zaczęto pobierać dopiero od 1704 r. Wśród ekspensów należy też wymienić m. Głównym składnikiem wydatków szpitala była żywność dla Podopiecznych. WE 979. Wejnerta. Jak wynika ze źródeł. z którą babki siadają" 40 . nastąpił ostateczny 39 M.. A G A D .Z puszki. 41 A. w l a t a c h 1597-1599 s u m a d o c h o d ó w p r z y t u ł k u w y n o s i ł a 533 f l o r e n y i 49 gr zaś e k s p e n s y z a m k n ę ł y się k w o t ą 531 f l o r e n ó w i 14 g r . 41 . 37. k. 17. WE 242. W początkach lat sześćdziesiątych XVII w. o p . W omawianym okresie było to bardzo rozpowszechnione. 29-30. I I . koszty reperacji zabudowań i kwoty przeznaczane na sprawy związane z procesami o długi. WE 975. szpital połączony był z kościołem Św. k. 2. W e j n e r t . — A G A D . 96. d l a l a t 1661-1669 — A G A D . Podgórskiej-Klawe miał on być wyłącznie przytułkiem Przykościelnym. WE 241. pochłaniająca większość jego stałych i doraźnych Wpływów. WE 979. o p . cit. z którą dziad chodził w piątki. k. Sumy zasilające w ten sposób kasę zakładu były oczywiście niewielkie. cit.i siedemnasto­ wiecznych wykazach perceptów natrafiamy często na informacje w rodzaju: „Z puszek dziadowskich. k.in. pozostającym w cieniu świątyni. 242. z wyraźną przewagą informacji o szpi­ 44 talu. SW 12. skoro w szesnasto. D u c h a e x t r a m u r o s . należy stwier­ dzić. 42 P o t w i e r d z a j ą t o w z m i a n k i z l a t 1583-1599 t y p u : „ A n n a b a b a d a ł a w s t ę p n e g o acz d a w n o m i e s z k a fi [florenów] 3 gr 10" (158B r. który uważa że u Św. Aż do 1661 r. k. Bartoszewicz twierdzi wprost. Ducha. i ze skrzynki. 91) P o r . wskazują na coś wręcz odwrotnego . 151). 40 A G A D . 44 J. WE 975. roczny bilans percep­ tów i wydatków nierzadko bliski był zeru 4 3 . — Pauperes 257 . k.W pierwszej ćwierci XVII stulecia rachunki miejskie wspominają o 839. 98. 2) c z y : " W z i ą ł e m o d [ w y r a z n i e c z y t e l n y ] . ( A G A D . 127-128. WE 976. Twierdzenie to Wydaje się przesadzone. 92). Według Z.. — AGAD. 43 N p . k t ó r e w z i ę t o d o s z p i t a l a p o d w a z ł " (1599 r . z którymi w piątki chodzą. opierając się na księgach szpitalnych z końca XVI w. wziąłem" lub też: . że ta forma zwiększania dochodów fundacji była stosowana już znacznie wcześniej 4 2 . iż w t y m w y p a d k u kościół zawdzięczał całe swe z n a c z e n i e s z p i t a l o w i ( t e n ż e . t. k. 348 o r a z o d n o ś n e f r a g m e n t y r a c h u n k ó w s z p i t a l n y c h z a k ł a d u Św.

s. E. znajdującym się w Nowej Warszawie przy ul. 1411 r.235. oddalania i żywienia ubogich — przy przeświet­ nym magistracie wiecznie zostanie" 45 . 281. Wejnert. s. t. Ulice ł place. A. Urząd zaś prowizorów oraz władza przyjmowania. t. s... II.M. Nie różnił on się zbyt" A. że „żadnego prawa ani pozoru do dóbr szpitalnych i do samego szpitala mieć nie będą. II. Kościół przeszedł w ręce paulinów. miesz­ czący się przy kościele pod tymże wezwaniem. I. " M. s. S. t. Radziszewski. II. cit. 260. założony ok. op. 258 .in. 377. Kościół Św. Warszawa w je) pierwszym stołecznym okresie. zakład Najświętszej Marii Panny.38. Przyrynek 4 6 . wyjąwszy udzie­ lanie Sakramentów ubogim. Warszawa. Konarski. op. Wejnert. s. Dziewulski. c i t . Szwankowski. s. 172. Jednym z najstarszych na terenie Warszawy domów szpitalnych był. Ducha intra muros) rozdział.. z którymi w umowie stwierdzono wyraźnie. H. F. op. przy którym znajdował się szpital książęcy (Św. cit. t. Marcina (Augustianów). K. 371. Sobieszczański.

WE 1246. Mateusz Augustynowicz i Stanisław Kuchnia (AGAD. WE 977. SW 537. rkps 6948. A. Ducha extra muros i podobnie jak tamta in­ stytucja pozostawał pod zarządem miejskim ". NW 5. s. SW 6. k. Jan Kuskowski.cit. że instytucja ta była wyraźnie Pomijana przez szlachtę. NW 4. Warszawa 1848. Franciszek Wielgosz. op. Morgowej. W. t. który zapisali szpitalowi w 1586 r. k. dom. 762-764). Por. 471-472. Knapiński. 139-140. Łukaszewicz. III. Orazy i obrazki Warszawy. NW 134. 170). znajdujący się Przy kościele Najświętszej Marii Fanny. cit. s. spadkobiercy Matiasza Skorupki (AGAD. 116. 620. Wejnert. Bonifraterskiej i potwierdzona przywilejem Zygmunta Starego z 1538 r. op. k. SW 3. op. II. Wejnert. Bibl. II s. cit.T A B E LA l5 Legaty pieniężne dla s zpitala Najś więtszej Mar i P a n n y w latach 1544-1655 (c ane fragment aryczne) Dobroczyńcy w Warszawie Licz»ba przekazów r we florena ch 1-50 51-100 ]powyżej 100 1 1 1 razem 1 10 25 7 43 Szlachta i m a g n a t e i i a Duchowieństwo Mieszczaństwo Nieustaleni Razem Dobroczyńcy Szlachta i magnateria Duchowieństwo Mieszczaństwo Nieustaleni Razem 7 21 6 34 2 3 1 6 3 Wa rtość przekaz iw we flore lach 1-50 51-100 powyżej 100 200 1000 200 1400 razem 200 1335 776 199 2510 181 316 99 596 154 260 100 514 Źródła: NW 2. piastowali okresowo m in. NW 5. 477).. 282-286. przez obywatela Nowej Warszawy Stanisława Zocha (AGAD. k. Jagieł. cit. 864. Na jej podstawie widać. Wejnert. Starożytności warszawskie. Ż. t. 21. 259 .. Ogromną większość darowizn stanowią niewielkie dotacje pieniężne. nio od szpitala Św. t. SW 535. NW 6. SW S. 138. Notaty. Wejnert. s. Małcużyński.. k. Krakowowa. Grotowski. też. II. SW 11. s. A. A. op. 725. położona przy dzisiejszej ul. J. 308-309) oraz domek z sadem. 34. NW 3. 488-490. 48 Do najważniejszych należały: 1/4 włóki ziemi. t. obrazuje tabela 15. II. W 536. 272. NW 6. 290. Strukturę przekazów gotówkowych z XVI i XVII w. 314-315. Była to jednak fundacja nieco gorzej uposażona w nieruchomości 4 8 . (A. NW 5. leżący na ul. NW S. 299.. t. wahające się od jednego do 50 floProwizorami jego t y l i z reguły rajcy nowomiejscy. WE 1223. przekazany instytucji w 1580 r. op. P. s. s. Krótki opis historyczny. cit. WE 10«. Funkcję tę w drugiej połwie XVI w.

k. Warto zauważyć. zajęto za długi dobra wdowy po zmarłym Jakubie Paczulcie (AGAD. szczególnie w drugiej połowie XVI w. — AGAD. k. co każdy kwartał po złotych 13 mających się wypłacać prowizorom szpitala w gotowiżnie" (AGAD. I tak np. m . NW 6. s. 95. kuśnierz staromiejski Stefan Duchna — 20 florenów (1597 r. 51 Z o b . NW 4. II. SW 11. — AGAD. cit. 50 Inni przedsta­ wiciele duchowieństwa również kilkakrotnie wspierali tę fundację. 40-41. 50 W swym testamencie pisze on m i n . 539-540. jako procentu ubogim szpitala kościoła Panny Marii w mieście Nowej Warszawie do rąk sławetnego burmistrza i rajców Nowej Warszawy. 770. Podobne: AGAD. t. — AGAD. NW 5. i n . op. k. Wśród innych źródeł dochodów omawianego szpitala wymienić wypada także wpływy z kar sądowych i jałmużnę. k. 77. 131v). dających pewniejsze do­ chody. 73. 198-199. 293. bakałarz J a n Raniulta leguje przytułkowi 30 gr (1577 r. 521-531. Ów niedostatek funduszów wyraźnie widoczny jest w latach czterdziestych XVII w. op. 53 I tak np. pożycza „ex cista communi pauperum in hospitale BMV (Beatae Mariae virginis)" — 3 kopy gr za czynsz roczny 12 gr (czyli na 6 2/3% — AGAD. Wejnert. k. WE 1223 — testament tegoż). k. 417-418). Wejnert. NW 2.. 49 260 . który w 1570 r. NW 2. Z zachowanych archiwaliów wynika. s. w 1567 r. NW 4. SW 6. WE 977. 54 A. jako prowizorów i opie­ kunów rzeczonego szpitala. Przyczyn tego stanu rzeczy trzeba głównie upatrywać w braku większej liczby nieruchomości.renów. A G A D . zaś obywatel Starej Warszawy Wojciech Tuch — 15 złp (1627 r. XIII. wiele pro­ cesów kończyło się konfiskatą ich majątków 5 3 . 169). Wojciecha Klimowicza i Jana Stolarza (AGAD. zaś w kilka lat później podobnie potraktowano nieru­ chomości mieszkańców Nowej Warszawy: Andrzej Iglarza. NW 4. 1093-1100. 424). k.. k. był ponad tysiączłotowy legat warszaw­ skiego kanonika Marcina Boruckiego z 1567 r. ofiarowywane przeważnie przez mieszczaństwo 4 9 . 336-338v. 176-177. Sam bowiem obrót posiadanymi kapitałami. k. 272-273. że przytułek Najświętszej Marii Panny prowadził ożywioną działalność finansową.. NW 5. wykazywały dużą bezwzględność wobec niepoprawnych dłużników. 64-78. 584-585. Ten ostatni w 1566 r. k. wobec nieso­ lidności płatników czynszów. Najpo­ ważniejszą z nich. W sumie jednak nowomiejski przytułek należał do biedniej­ szych. uzyskał od zarządu szpitala pożyczkę w wysokości 2 florenów. 169-170. 786) oraz rajca Nowej War­ szawy Matiasz Rożen. 31). 325. WE 1246. k. k. NW 4. Pobierane odsetki wynosiły przeważnie od 6 do 8% 5 2 . A. cit. k. l-3v. od której miał płacić 5 gr rocznie (co równa się 8 l/3%AGAD. 983-988. 53v. Jego zarządcy często rozpożyczali posiadane s u m y . : „52 złp po 30 gr licząc za złoty. 52 Przykładami są t u : Stanisław mularz. k. 308-310. NW 3. 836-837. t. stanowiącą prawie połowę ogólnej sumy (która wynosiła 2510 florenów). że władze szpitalne. Ówczesna wizytacja z 1641 r. k. II. k. nie mógł wystarczyć na potrzeby instytucji. NW 3. użebraną przez jego pensjo­ nariuszy 5 4 . NW 5.

s. 261 . był on znacznie lepiej uposażony niż pozostałe warszawskie domy szpitalne. cit. Ducha intra muros przy ul. Piwnej. Leżące w okolicach dzisiejszego Mińska Mazowieckiego do55 56 J. synową 56 księcia mazowieckiego Janusza Starszego . Podgórska-Klawe. s. Już bowiem w 1446 r. Z. t.. op.. cit. J. Karwasińska. s. Piwnej ufundowany został ok. należały doń m. op. 1442 r. Plac z kamienicą przy ul.(a Więc z okresu względnej koniunktury innych warszawskich fundacji i całego miasta) wykazała. iż całe uposażenie przytułku składało się z 1/4 łana roli i 2 domków (nie biorąc pod uwagę zahipotekowanych i rozpożyczonych sum kapitalnych) 55 Warszawski szpital św. op. 26. 14-16. 2.: 1. cit.in. III. 138. przez Annę Bolesławową. Łukaszewicz.. Jak można przypusz­ czać.

Dziesięciny z Cieplina. 125-126 — 57 262 . I tak przykładowo. 29-30. 21-23. VI. t.. W XVI i XVII w. 5.in.. Gnie­ wania i Gniewańskiej Woli. Posiadały. t. Pełczanka. zaś w 1644 inny duchowny. s. Ł u k a s z e w i c z . SW 534. szlachcic J a n Mikołajewski l e g o w a ł rzeczonej instytucji w 1527 r. s. florenów 6 0 . a to: a) 10 kop gr z przewozu wiślanego. s. przekazał tu na rzecz biednych aż 1000 czerwonych zło­ 61 tych .. autor n i e u w z g l ę d n i ł m. 4. s. rkps 6948. t. WE 18. D z i e w u l s k i . 326. S. 4. s.. Dziewulski. k. Wejnert. Z reguły jednak dotacje bywały znacznie skromniejsze — od kilku do kilkudziesięciu florenów 62 . Grotowski. WE 832. I.. H. znany dobro­ czyńca warszawski. cit. m. XXVIII. cit. s. Cisie-Rosocz.. Grotowskiego do 1741 r.bra Piaseczno (miasteczko Cegłów oraz w różnym okresie loko­ wane wsie: Mienia.. wska­ zują one pośrednio na niedorozwój ówczesnej gospodarki pie­ niężnej. 3. 9v. omawiany dom szpitalny uzyskał wiele za­ pisów pieniężnych. op. kamienice itp. 5 9 Spośród dochodów fundacji zwracają uwagę liczne percepty w naturze (z dziesięcin. obliczona w d o ś ć w ą t p l i w y s p o s ó b . cit. Piaseczno. k. otrzymano w ten sposób ok. cit. 30. cit. ks. op. Łukasz Grądzki. cit. k. K a r w a s i ń s k a .. zabezpieczonych na kamienicach i dobrach ziemskich. 22). Ż. Knapiński. op. k. op. 42. Karwasińska. 200 florenów. 224-225. 62 Tak np.. młyna. s. cit. op. K o ś ć . 61 J. Radziszewski. WE 592. W 1454 r. Jagieł. SW 13.. z m i a n w a r t o ś c i florena. H. Grotowski. A G A D . spłynęły na szpital dalsze legaty. 107. op. s. op. sady. cit. 99. b) dochód z barci i danina miodowa ze wsi Kaczkowa. d) czynsze z 32 łanów kmiecych leżących w dobrach ksią­ żęcych 5 7 . Także w XVI i XVII w. S. 224-225. 248. K o ­ narski. położonego na rzece Drnie w pobliżu dzisiejszych Powązek 5 8 . cit. stawów rybnych). cit. op. barci. proboszcz Kasper Sadłoch legował nań w 1603 r. 147. III. — 40 f l o r e n ó w (Bibl. Dzielnik. k. S. A. t. za­ kład otrzymywał dalsze nieruchomości: grunty. t. K. 125.. op. 59 P o r . W. Według Ż.in. 60 J e s t to łączna s u m a k w o t p i e n i ę ż n y c h . 27 tys. k. 58 J. s. ogród z sa­ dzawkami rybnymi i dochód z młyna. s. które n a s t ę p o w a ł y w XVI-XVIII w i e k u (Ż. c) wpływy z kar od pasieczników. Piaseczna i Poznowa. Enc. Coroczne dochody z dóbr książęcych. Skwarne i Skupie). Kiczki. Radziszewski. 40. I. op. J. Rudnik.

legowała ok. Knapiński.. s. Z kolei Zofia Rumińska w zamian za obietnicę pochowania jej w podziemiach kościoła Św. Ducha przy Piwnej był. s. Zażywają chleba tego Biorą jałmużnę do t e g o " 6 8 . 39. s. nie dające w praktyce możliwości względnie dostatniego utrzymania. Skądinąd sumy takiej wielkości nie mu­ siały koniecznie świadczyć o dużej zamożności wzmiankowanych kobiet. 63 263 . 39. 67 J. AKW. Ibidem. Pominięci przez fundatorkę augustianie długo nie mogli pogodzić się z takim stanem rzeczy... k. cit. 24.st. Knapiński. cit. op. rajca Marcin Fukier W. — 30 złp (W. Obowiązani byli oni do corocznego wyboru jednego prowizora. wdowa po mieszczaninie Stanisławie Spiczce. 1. Karwasińska. 33. Podgórska-Klawe. 210 — AKW.. op. op. zrzekli się oni pretensji do zarządu szpitalem w zamian za niewielkie opłaty roczne i prawo do opieki dusz­ pasterskiej nad ubogimi 6 7 . szesnastowieczna pensjonariuszka szpitalna Dorota Dziuraczowa była nato­ miast wierzycielką szlachcica Stanisława Nietykszy. cit. 39-40 (na podstawie materiałów archiwalnych. XII. s. 123 (AKW. s. cit. cit. Bartoszewicz. 66 A. op. Iden(tyczną kwotę przeznaczył w 1655 r. 39. jak się zdaje. 720-723. Dorota Jeziorkowska. s.. s. 93. cit. W la­ tach 1563-1567 przebywała tu np. k. 119). bezpośredni zarząd szpitala oddany został mansjonarzom z kaplicy Najświętszej Marii Panny przy kolegiacie świętojańskiej. op. op. w. 191-194). Z. op. cit. Warszawy ) .. zaś scholastyk warszawski Aleksander Święcicki darował jej w 1621 r. znajdujących się Muzeum Historycznym m.: „W tym szpitalu ślachcianeczki Różne ubogie wdoweczki. nastawiony na lepszą" klientelę niż inne warszawskie przytułki. Marcina. dla zakładu przy Piwnej. 1. która zapisała warszaw­ skiemu konwentowi augustianów 10 kop gr 6 3 . J.. pisząc m. 66-67. Wysokość zadłużenia tego ostatniego wynosiła 8 florenów 64.in. Chyba więc w zbyt jasnych barwach widzi pensjonariuszy oma­ wianego domu szpitalnego Adam Jarzębski. Jarzębski. s. mimo iż formalnie w 1517 r. Zdarzało się. 382). Mogły to być przecież ich oszczędności z całego życia. k. Z.Szpital Św. zakonnikom tejże in­ stytucji 100 florenów 65 . iż mieszkały w nim osoby dysponujące pewną gotówką. Podgórska-Klawe. Mocą testamentu Anny Bolesławowej z 1458 r. zarządzającego docho­ dami i gospodarstwem zakładu. 1634 r. Inna.

Karwasińska. Jej dalsze losy nie wchodzą już jednak w zakres te­ matu. cit. •• J. III. III.. Groer. Ducha intra muros kapitule święto­ jańskiej wpłynęło czasowo na polepszenie się warunków byto­ wania jego mieszkańców (szczególnie w połowie XVI w. cit. s. Przyczyniło się to do ponownego upadku instytucji. Trójcy.. że szpital ten nie utrzymuje tylu ubogich. J. Od momentu wcielenia Warszawy do Korony najwyższe zwierzch­ nictwo nad zakładem przechodzi w ręce monarchów. a budynki szpitalne upadają" 6 9 . w 1669 r. s. s. 58-59. cit. biskup poznański Jan Wę­ żyk] — dostrzegliśmy z żalem. jeden z nich miał administrować szpi­ talem. t. Oddanie kierownictwa Św. Giedroyć.. U schyłku XVI stulecia fundacja jednak mocno podupadła. Da­ je temu wyraz jedna z siedemnastowiecznych wizytacji: „W obec­ nej wizycie naszej — [pisze w 1626 r. zarząd i całe prawo patronatu".Gospodarka masjonarzy musiała być niezbyt korzystna dla podopiecznych szpitalnych. księżna mazowiecka Anna przekazała kapitule warszawskiej „wszelką pieczę. z zastrzeżeniem dożywot­ niego prowizorstwa dla aktualnego zarządcy. kiedy to jego założyciel. t. s. cit. Niewiele wiadomo o szpitalu Św. od­ nowionej dopiero w 13 lat później przez księdza Kazimierza Szczukę. 107. s. rajca warszawski Jan Figura przekazał Magi" J.. normujący organizację i gospodarkę dochodami szpitalnymi. Kontrolujący ostro napiętnowali zauważone nadużycia i wydali szczegółowe dyspo­ zycje. Jana Grotowskiego. Erygowano go przed 1544 r. szpitalne budynki padły pastwą po­ żaru...). 264 . cit. skoro 5 kwietnia 1526 r. op. Po „poto­ pie" szwedzkim. ustalający liczbę jego podopiecznych (80 osób) i na­ kazujący cotygodniowe wizytacje zakładu 6 8 .. 102-103. Łukaszewicz. Inny dekret tegoż władcy z 1544 r. op. F. Łukeszewicz. s. op. op. którzy po­ czątkowo wykazują dosyć żywe zainteresowanie domem szpital­ nym. Świadczy o tym chociażby obszerny statut Zygmunta Sta­ rego z 1539 r. sankcjonuje podział czynności nadzorczych po­ między 2 prowizorów. 107. Zapiski. 41-42. dotyczące poprawy istniejącego stanu rzeczy. Podgórska-Klawe. 502-505. F. że ubogim w nim znajdującym się zbywa na zwyczajnych po­ trzebach. ilu w myśl fundatorów swoich utrzymywać powinien.. op. mieszczącym się u zbiegu Nalewek i Długiej. Z. drugi — zarządzać pozawarszawskimi dobrami instytucji.

44. obywatel warszawski Stani­ sław Kołakowski (38 czerwonych złotych) i lekarz królewski Gal­ lus Chraplewski (10 florenów) 7 3 . Przeczą temu zdecydowanie słowa A. 124-125. iż w końcu lat dwudziestych XVII w. k. też: doktor filozofii i medycyny. 29 maja 1549 r. 265 . r k p s 6948.. Jarzębskiego. powstałym. Sobieszczariski. W e j n e r t .stratowi warszawskiemu zwierzchnictwo nad wymienioną insty­ tucją 7 0 . 3-4. s. Warszawa. o p . 149 143-144).. 16v. . Podgórskiej-Klawe. 73 A G A D . I tak np.: „Świętej Trójce kościół leży A przy r. z zarządu zakładem. w 1643 r. 1223 — t e s t a m e n t y : J a n a P ą c h e r k a z 1575 r. k. 1. o p . Długiej.im gościniec bieży Maluchny i dawne rzeczy Za temi panny śpiewają 70 71 A G A D . o p . skoro lu­ stracja województwa mazowieckiego z lat 1564-1565 wspomina aż 4 domki szpitalne przy ul.. Sobieszczańskim twierdzi. Trójcy już nie istniał. Bibl. która w ślad za J. s. 207 (AWW. o p . WE 1296 a i b. WE 18. s. A G A D ... W i e r z b o w s k i ..110-111) 74 B a r t o s z e w i c z . obywatel warszawski Jan Pęcherek — 20 flore­ nów. W. Trójcy nie mogła być najgorsza. Niesłuszne wydaje się zdanie Z. Ducha extra m u r a s 7 4 . W a r s z a w a 1967. który w swym „Gościńcu". 39.. L u s t r a c j e woje°<iztwa mazowieckiego 1565 r. F. 1. O dochodach zakładu mamy dość fragmentaryczne informacje.. M. Dotyczą one przeważnie poszcze­ gólnych legatów pieniężnych. z kolei władze Starej Warszawy same rezygnują 6 maja 1560 r. J a g i e ł . II. t. k. S t a n i s ł a w a K o ł a k o w K'ego z 1622 r. 8 n n . 339: W. k. uwolnione od płacenia świadczeń na rzecz państwa 7 2 . (AKW. 63-64. Bartoszewiczem i F. I. que non nisi magno sumptu restaurari possint" wraz z pra­ wem patronatu nad kaplicą i szpitalem — kapitule warszaw­ skiej 71 Mimo podkreślonych w powyższym dokumencie zniszczeń sy­ tuacja przytułku Św. pisze m. cit. cit. K n a p i ń s k i . jak wia­ domo. WF. Z. VI. s. a w 1575 r. o p . o p . .K l a w e . i G a l l u s a C h r a p l e w s k i e g o z 1623 r . T. zakład Św. cit. 39. cit. cit. K n a p i ń s k i . oddając: „Aedificia hospitalis ruinosa. s. A. ponieważ został przeniesiony i połączony ze szpitalem Św.M.. altarysta kolegiaty warszawskiej Paweł z Różan przekazał tu 20 kop gr. s. s. cit. 155. t. 375. s. P o d g ó r s k a . t. w latach 1622-1623 na listę dobroczyńców szpitali wpisali się.in.

Zapiski. — 100 florenów). Brak wzmianek o szpitalu z okresu po najeździe szwedzkim zdaje się sugerować. cit. 1626 r. 6-7.in. 2915-2917. Giedroyć. 30. zabezpieczoną na swym ogrodzie 7 8 . Legat ten zapoczątkował całą serię dotacji gotówkowych. Spośród nich do większych należały sumy przekazane m. liczne późniejsze określenia podobne do: „in aedificationem Hospitalis novi apud oraculum s. 78 AGAD. t. SW 7. czy: „Ad Xenodochium sive Hospitale novum circa oratorium S. Dysponował też szpital włóką roli. 170. k. Prawdopodobnie w pierwszej połowie XVI w. s. wzmianko­ wanego już Kaspra Sadłocha (1603 r. SW 12. s. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu powstał niewielki. cit. Finanse instytucji wydatnie poprawiła fundacja wdowy po ławniku war­ szawskim Wolfie Stettnerze.Bogu cześć i chwalę dawają.. położoną po­ za murami miejskimi w okolicach Ujazdowa. 1201. k. — AGAD. k. SW 7.in. — AGAD. SW 15. uposażenie zakładu Św. s. 187-188. 1201). AGAD. Crucis extra m u r o s " (1591 r. 105. jej służebnice.. k. 35. która w 1572 r. 28. 2921-2926. Giedroyć. Crucis" (1585 r. przez rajcę war­ szawskiego Jakuba Gizę (1575 r. pochodzących głównie z końca XVI i pierwszej ćwierci XVII w. Świadczą o tyra m. F. Krzyża składało się z 1653 florenów zapisanych na różnych nieruchomościach warszawskich oraz wzmiankowanego gruntu. zapisała ubo­ gim szpitalnym sumę 1000 florenów z procentem rocznym w wy­ sokości 6 od sta. SW 13. że właśnie brygidki przejęły w początku lat trzydziestych XVII w. Enc. Początkowo podstawę jego egzystencji stanowiły skromne darowizny i jałmużny. k. KOsc. S W 13. 6-7). W gruncie rzeczy legat ten przyczynił się do powtórnej erekcji podupadającej instytucji. iż w trakcie działań wojennych uległ on całkowitemu zniszczeniu. przy kościele Św. SW 7. W sumie ok. op. k. S. Knapiński. F. w. W. ale nie możniejszy" 7 5 Możliwe więc. s. Przy nich szpital potężniejszy W mury. Są to święte zakonnice Brygilty. k. 105. drewniany przytułek dla ubogich. 457v. 119. SW 16. k. Jarzębski. Zapiski. 324. Jego dochody roczA. 77 AGAD. op. — 100 florenów na 6%) i wojewodzinę mazowiecką Katarzynę Kryską (1606 r — 100 flo­ renów na 6%) 7 7 . kierownictwo omawianej fundacji. Otrzymał ją w 78 1591 r. 76 75 266 . od lekarza królewskiego Wojciecha Oczki . Anny.

s. 85 Vol. alumnat — szpital dla inwahdów wojennych i wysłużonych żołnierzy. 88-90. Ulice i place. Ulice i place. Radziszewski. WE 832. później liczba ich wzrosła do 12 8 0 . t. s. k. op. 18. Warszawa. 81 J. jak się zdaje. 82 M.M. 81 Potwierdzają to m. 120. A. A. Innym typem fundacji dobroczynnej był. op. W. 122. V I I . t. z.ne wynosiły wtedy ok. cit. op cit. 26. Du­ cha extra muros. s. 83 . Próbowali go ratować Zygmunt III i Władysław IV. Grotowski. 80 29 267 . 44. został on W. 169. cit. S z w a r k o w s k i . Zachowane źródła po­ datkowe z lat czterdziestych i pięćdziesiątych XVII w. s. 19. cit. VI. s. Krzyża. t.. s 20. s. zakład ów zdecydowanie podupadł. Gartkiewicz... że w tym okresie szpital nieźle prosperował 8 1 . z wyjąt­ kiem uchwał sejmowych nie zachowały się żadne materiały. K o ś ć . s o b i e s z c z a ń s k i . s. 375. I.. s. w. B y s t r o ń . cit. Alumnat wojskowy w Tykocinie. znajduje się np. 813 F. w bez­ pośrednim sąsiedztwie kościoła Św. Ten. WE 13. zaPadła uchwała o zlikwidowaniu szpitala żołnierskiego. 30. tzw. Wejnert. s. największy przytułek dla „ułomne­ go rycerstwa". którego budowę zakoń­ czono w ostatnich latach XVII w. s. II. Jarzębsto. florenów. t. Zarząd przytułku. 28. Sobieszczański. z inicjatywy Stefana Batorego. 66. D z i e w u l s k i H. Z ich to zapewne inicjatywy na jednym z sejmów Rzeczypospolitej przeznaczono na ten cel duże dotacje (w konstytucji z 1633 r. informacja o 20 tys. s.in. Trójcy 8 4 . s. 2. s. które miały być przekazane na rozwój alumnatu batoriańskiego) 8 3 . GroIbidem. Grotowski. Warszawa 1977. op. Ż. Leg. s. 150 florenów (96 florenów z odsetków i 54 z dzierżawy roli) 7 9 . już w 1638 r. Warszawa. E. cit. Rys łiistoryczno-sratystyc2ny.cit. W okresie najazdu szwedzkiego uległ on. 141. U schyłku XVI w. t. op.. jak piszą dzie­ więtnastowieczni historycy. 16. B a r t o s z e w i c z . podobnie jak w przypadku szpitala Św. Jego odbudowa wiąże się ściśle ze wznoszeniem no­ wego. Enc. początkowo utrzymywała ona 6 pensjonariuszek. dużej dewastacji 8 2 . op. op. 167-168. J. murowanego kościoła Św. 75.: AGAD. 215.. Niestety. mieścił się u zbiegu Nalewek i Długiej. 16. Niestety. 1962. S z w a n k o w s k i . Malcużyński. op. 2135-2136. zdają się Wskazywać. spoczywał w rękach władz miejskich. 132.. k. Fundacja była jednym z mniejszych warszawskich zakładów charytatywnych. s. III. 2147-2149. 34-35. 27. mo­ gące powiedzieć coś bliższego o jego urządzeniu i działalności. Knapiński. cit. 2. „Kwartalnik A r c h i t e k t u r y i U r b a n i s t y k i " .. założony w 1582 r. 82 E. P. t.

t. Łazarza 8 7 . tak charakterystyczna przecież dla badanej epoki. 376). s. op. Leg. t. Giedroyć. stwierdza. op. W pierwszej cytowanej przez F. iż pierwsze stałe locum tego szpitala znajdowało się przy ul. cit. VII). 26. Konarski. Jednym z decydujących argumentów za umiejscowieniem szpitala w budynkach przy ul. Dom szpitalny mieścił się początkowo w wynajętych budynkach na Nowym Mieście. Podgórska-lClawe. 268 . zaopatrzony w tablicę z łańcińską inskrypcją. Bystroń.. iż Piotr Skarga był założycielem aż dwóch warszawskich szpitali pod wezwaniem Św. Założony w 1591 r. Odnalezione informacje o do­ tacjach dla omawianej fundacji zestawione i przeanalizowane zo86 Vol. Rys histeryczny szpitala. Giedroycia księdze stowarzyszenia znajduje się akt erekcyjny nowego szpitala: „Gnojników to jest w gnoju porzuconych chorych" — pod we­ zwaniem Św. J. powstaje w Warszawie Bractwo Miłosierdzia (szerzej o jego działalności w rozdz. Mimo że w porównaniu z zakładem przy ul.M. 443. 87 F. Inną przyczyną była tu zła gospodarka dobrami szpital­ nymi 8 6 . a kierownictwo jego spoczywało w rękach dwóch. 1949. s. Różnorodność klienteli zakładu. Sobieszczański. Z. 249. Mostowej róg Brzozowej 8 9 . Gartkiewicz. Warszawa 88 F. Aż do XIX w. Z inicjatywy ks.. Odnośna reguła zastrzegła jednak. Z. III.zamieniony na arsenał. II. Łazarza (F. s. później został przeniesiony do posesji przy ul.s. gdzie na Mostowej ulicy dom albo raczi szpital dla ubogich s. Eys historyczny szpitala. SW 12. s. Jedna z nich z 159G r. Sobieszczański. a więc przy Mostowej (E. patronat nad szpitalem sprawowało Bractwo Mi­ łosierdzia. Giedroyć. k. 130. przedstawiający postać Św. P. cit. Łazarza budują" (AGAD. Grotowski. op.. co następuje: „posłani na to miejsce [ławnicy) Elbo plac. Ulice i place. Z.. 935. Łazarza lizanego przez psy. £7. Na błędzie tym zaważył prawdopodobnie relief zdobiący domniemany dom szpitalny. Piwnej nieco skromniej uposażony (mniej nieruchomości). K. Wznoszenie budynków szpitala w tej właśnie okolicy uwidaczniają także wzmianki zawarte w warszawskich księgach radziec­ kich. Podgórska-Klawe. s. szpi­ tal Św. który był przekonany. Piwnej róg Dunaju. 34. jest dokument libertacji wystawiony dla nowego zakładu przez Zygmunta III w 1597 r. 47. zakład nastawiony był głównie na przyjmowanie chorych wenerycznie oraz ubo­ gich. w którym czytamy.M.. Piotra Skargi pod koniec XVI w... s. s. Warszawa. iż jest rzeczą niegodną zasługi rycerskie nagradzać miejscem w przy­ tułku.. Giedroyć) podaje. s. cit. 46.W tym spitalu ni mają być jedno wyrzuceni na ulicę a chorzy.in platea versus pontem tendente"). cit. op. 34). cit. którzy żebrać nie mogą" 8 S . poz. Łazarza był dosyć zamożny. Szwankowski. że: . Warszawa. że położony on był: . Decyzję tę motywowano twierdząc. Sobieszczańskiego. Mostowej już u schyłku XVI w. op. stała się prawdopodobnie przyczyną pomyłki F. s. wy­ bieralnych prowizorów. 577). m wersja przyjmowana przez niektórych dawniejszych historyków (Dziewulski. s.

Łazarza wyniosła blisko 53 tys. i wznoszonej przez wiele lat kaplicy szpitalnej 92. s. 269 . rozdz. że od 1593 r. Giedroyciem twierdzi np. która wykazała jedynie 12 przebywających tam pensjonariuszy 9 1 . stały łącznie z darowiznami na rzecz Bractwa Miłosierdzia (zob. m. powstałego w 1621 r. Grotowski w ślad za F.. O rozmiarach legowanych sum świadczą m.in wzmianki dziewiętnastowiecznych historyków.in. abela 16. suma zapisów gotówkowych na rzecz samego tylko szpi­ ca Św. Ż. 31. Wynikało to najpewniej z trudności związanych ze ściąganiem należnych odsetek od sum kapitalnych oraz z wydatków na inne akcje doroczynne bractwa. cit. Grotowski. op.40... tzw. Potwierdza to pośrednio wizytacja z 1644 r. florenów 9 0 . lazaretu. Łazarza w Warszawie. do 1652 r. nną część perceptów pochłaniały koszta związane z rozbudową renowacją budynków. Szpital Św. VII). Mimo jednak dużych wpływów. nowego pomieszczenia dla chorych. Vogla z 1785 r. kwoty przeznaczone na utrzymaniee podopiecznych nie były chyba zbyt znaczne. Ż. akwarela Z.

1C7-193. k. W czym zniosą się z OO. 95 Biblioteka Zakładu Narodowego im.. szpi­ tale Św. skądinąd jednak mogła być to po prostu próba utworzenia odrębnego zakładu.Jarzębski. z gruntu m u r o w a n a . Dziewulski. Jarzębskiego: „Szpital Łazarza świętego W stronę przeciwko do tego. Bo jeszcze nie zgotowana Wewnątrz. 3784-3796. niemale rozchody. Z kaplice mało wygody Chorym żebrakom w przygody. dość szczegółowo informuje ustęp z Gościńca A. 96 B. w. le. s. Je­ rzego Leyera oraz mieszczanina gdańskiego Jana Jaksy vel Jeskego 9 3 . s.. Ma swe bractwo i dochody Wielkie. Jezuitami pp. 379. s.. F. cit. Be­ nona. jakoby się wolej mojej wygodziło. które po pogrzebie mojem od pp. op. Z. Łaza­ rza nie był klasycznym przytułkiem dla starców (jak np. s. s. O stanie fundacji w połowie lat czterdziestych XVII w. dalej: Bibl. iż jednym z bodźców do utworze­ nia nowego zakładu stał się duży legat testamentowy wojewo­ dy podlaskiego Stanisława Warszyckiego z 30 czerwca 1617 r.. podgórska-Klawe. cit. II. H. Wrocław. 48. . II. t. cit. t. op. 48. s. t. Ducha extra muros i Najświętszej Marii Panny).. rkps 5394/III. pomimo iż zakład Św. J a k o w szpitalu. ?. 130-135. 1 (cyt. Exekutorow moich odebrane i tak obrócone będą. 89. Jest nią szpital Św.. Warszawa. „Szpital­ nictwo Polskie". Bibl. Executorowie" (W. 409).. Radziszew­ ski. Sobieszczański. cit. 213 — AKW. Z. Jagieł. Knapiński. Ossolineum Wrocław.Jak wynika z nowszych ustaleń. s. op. Powstało ono po 1623 r. żywności"9 4 W końcu pierwszej ćwierci XVII w.M. T a m się sam P a n w księgi wpisał I r ę k ą własną podpisał. rkps 6948. op. rkps 5394/III). Noty i Materiały W. 1963.im taką oto wzmiankę: .05. Gomulickiego do dziejów OÜ Bennonitów w Warszawie. Mają t a m swe opatrzności. op. VII. Michałowski. z inicjatywy jezuity ks. Argumentem za naszą hipotezą Jest tutaj infoimacja o jezuitach. Łazarza w Warszawie. 92 270 . 96 Znajdujemy w r. s.Naznaczam do tego 3000 zł na zało­ żenie Szpitala w Warszawie. Benona. patronujących przecież szpitalowi Św. Ossolińskich. to jednak aż do końca interesującego nas okresu nie posiadał on stałej opieki lekarskiej 9 3 . Podgórska-Klawe. a ra­ czej schronieniem dla ubogich cierpiących na choroby skórne i weneryczne. Nie jest wykluczone. 1. 94 A. rys historyczny szpitala iw.XII. przybywa Warszawie no­ wa ważna instytucja opieki społecznej. założony i utrzymywany przez bractwo pod tymże we­ zwaniem. cit . nr 4.

V. browarów i pie­ karni. s. J. 2. 54. Ossolineum Wrocław. t. Wanzawa. 76). 43). Z. 4. 29. s. Szczególnie interesujący jest ustęp przywileju. 11-12 Ustęp ten brzmi dosłownie: „mons pietatis. I. 1632 r. I tak Zygmunt III Waza w 1631 r. II . op. s. s. s.. rkps 5394. potwierdził fundację. cit. op. Łukaszewicz. Teki Przyborowskiego t. Prawdopodobnie jed­ nak początki zorganizowanej opieki nad opuszczonymi dziećmi datują się od wielkiej warszawskiej zarazy z lat 1624-1625 9 7 . cit. orphanotrophium i szkołę przeniesiono do innej siedziby.. s. A. wyd. Szwankowski. położonej na yłach Rynku Nowomiejskiego 100 Zakład Św. Nieznana bliżej jest data erekcji szpitala.. 72. Prawdopodobnie xenodochium i sierociniec mieściły się początkowo przy ul. E. t. 202. Rybaki.III. F. III. natomiast szkoła dla bezdomnych dzieci znajdowała się w posesji przy Krzywym Kole 6 ". Inaczej sądzi natomiast A. 102 Bibl. na prowadzenie przyszpitalnego lombardu 1 0 2 . k. II. Podgórska-Klawe. udzielając konfraterni dodatkowych koncesji (zgoda na prowadzenie warsztatów dla nauki sierot. Z tego okresu pochodzi m. Ossolineum Wrocław. 73. rkps 5304/III.in. Warszawa 1961.M.Omawiana fundacja składała się z 2 części: pierwszego warszaw­ skiego sierocińca wraz ze szkołą oraz xenodochium dla chorych Podróżnych.. F. Wejnert. 57. który uważa. 101 Szkice nowomiejskie. przejęty przez bractwo (Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Warszawie. op. gdzie w tymże czasie rajca warszawski Paweł Długosz wraz z żoną Barbarą Giżanką ufundowali drewniany kościółek Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. 100 Mieściły się one prawdopodobnie przy ul. rkps 5394/111. że zakład wstał dopiero « drugiej połowie lat dwudziestych XVII w.in. s.: 97 Informacje o nim znajdujemy już w Regestrze pomorków Łukasza Drewny s. s. s. op.in. 74. Przywileje omawianego zakładu rozszerzył w 1636 r. 177. libertowanie od opłat na rzecz miasta) m . Instytucje ostatecznie konstytuowały się w latach 1629-163298. op. t. Dużą trudność spra­ na lokalizacja domów szpitalnych. s. Według pierwotnego założenia schronisko dla podróżnych i sieroci­ niec miały być przeznaczone wyłącznie dla przebywających w Warszawie cudzoziemców i ich rodzin. cit. cit. s. schronisko. V.M. 1. 119-120. Sobieszczański. cit. biskup poznański Maciej Łubieński (Bibl. Sobieszczański. Benona cieszył się życzliwością i poparciem czyn­ ników państwowych. qui in gratiam pauperum 98 271 . t. zgoda nuncjusza papieskiego Jana Lancelottiego na egzystencję istniejących już fundacji. 379). w praktyce jednak zakład przyjmował od początku także Polaków. 38. Wejnert. A Kraushar Warszawa 1913.99. s. Władysław IV. 99 Bibl. potwierdził ją w 1628 r. Kurowski. Dzielnica staromiejska w Warszawie. Zezwolił on m. w którym czytamy m. Ossolineum Wrocław. F.. 3). Ok. t. Ulice i place. 103. t. Zakroczymskiej. (tenże.

Według niej w początku lat czterdzie­ stych XVII w. 59v. t. 380.. zespół zabudowań pozostających pod opieką bra­ ctwa składał się z kościółka Św. Z.. Łukaszewicz. pobieraniu opłat z łaźni itp. mielcuch. cit. pomieszczenia szkolnego. łaźnia. k. w tym 2 dla chorych) oraz budynków gospodarczych (stodoła. Wiele informacji o gospodarce szpitalnej zawiera tzw. chlew. że w domu tym wykształcili się i wyuczyli. Jednym z dobroczyńców okazał się kanclerz wielki koronny Albrycht Stanisław Radziwiłł. 105 AGAD. t. biblioteka i mała szopa na sprzęty kościelne) i dwóch ogrodów 1 0 4 . cit.. 104 J. gminowi w tej Rzplitej dozwala­ nych" 1 0 3 . Jarzębski.. Benona. Konarski. 10 ' A. stajnia. I. Sobieszczański. Postanowienia te musiały znacznie podnieść prestiż zakładu. cit. s. 261. s. Podgóreka-Klawe. osobno położonego domu noclegowego dla ubogich podróżnych (mieścił on prawdopodobnie 5 łóżek. przekazał zakładowi 100 florenów 1 0 5 . op. wizyta­ cja Braneckiego z 1641 r. op. II. który w marcu 1655 r. 272 . uważani będą za prawych i od nas ogłoszeni za zdolnych do wszelkich rzemiosł i urzędów miejskich. Dochody szpitalne opierały się głównie na sprzedaży produko­ wanych artykułów żywnościowych.M.. 180. op. Prosząc j a ł m u ż n y chudzięta Osierociałe chopięta" m . obo­ ra. 138-13». F. s. Metryka Koronna 199. wynajmie stajni. 3147-3149 i 3153-3158. Warszawa. K. t. Tradycyjną formą pomnażania perceptów była też usankcjo­ nowana prawnie żebranina: „Przy tym kościele dziateczki Zwykiy mieszkać sieroteczki W szpitalu Chodzą też czasem po mieście Spacerując przez przedmieście. cit. op. Wejnert. 43-44. s. który mimo swej charytatywnej funkcji dawał także pewne dochody. III. s. Nie należy również zapomi­ nać o funkcjonowaniu . sierocińca dla dzieci.. op cit.banku pobożnego". w. Innym źródłem wpływów były przekazy go­ tówkowe. 9. 106 A. s.„Wychowańcy nieznanych rodziców lub nieprawego łoża już tym samym. a confraternitatis Benonis erectus concessionem Septem pro centum sine controversia exigere praefectis montis liceat".

Bystroń. a także o domach szpitalnych Powstałych tuż przed „potopem". 12. funkcjonujący już w XVI w. Dyskusyjna jest sprawa właściwie zapomnianego. Z obowiązku należy wspomnieć o fundacjach drobniejszych. 112). s. Z. F. sit. Podgórska-Klawe 109 A G A D .. Be- A. 1949.Pomyślnemu rozwojowi omawianej instytucji położył kres naJazd szwedzki. Z dyspozycji testamentowej Jerzego Bormbacha (1544 r. wynika. cit. Warszawa 1971. wyd. cit. że przeznaczony był on dla służby zamkowej i dworskiej. iż został on w końcu pierwszej Połowy XVI w. Zam­ kowego i ul. emerycznych i zapomnianych. k. drewnia­ no przytułku. 17-18. s. Ufundowany przez Zygmunta Augusta w latach 1569-1572 kilkuizbowy przytułek dla ubogich. k. Z nim wiązać należy pożar. t. Knapińskiego fragmentów nie istniejących obecnie akt konsystorza warszawskiego. 103. w które] zamieszczona ]est poniższa wzmianka: „Plac pusty na którym był szpital św. Król. S. Zamek Królewski w Warszawie. Giedroyć. 273 . s. Pauperes. Potwierdza to rewizja miast Starej i Nowej Warszawy z lipca 1659." (AGAD. który wybuchł po­ między 1655 a 1659 r. W 1603 r. s. O jego dalszych losach nic pewnego nie wiadomo. Zapiski. który legował temu zakładowi 150 florenów. połączonego kaplicą Św. Uwagi większości historyków warszawskich uszedł. można jednak przypuszczać. przy drodze prowadzącej do miasta. zakład utrzymywał się początkowo jedynie z datków i jałmużny.in. położony: „ante por­ am civilem Warsch. całkowicie pustosząc zabudowania szpi­ talne 1 0 7 . V. Świętojańskiej 1 0 8 . Podgórska-Klawe. Trójcy 1 1 0 . 49. ad Bernardinos e u n d o " 1 0 9 . 3. ulokowanego w bliżej nieokreślonym rejonie Poza murami. 32 110 Czytamy tu m. SW 3.: „Quod quidem hospitale parvum debet unixi transportarumque hospitale oraculi Sancte Trlnitatis in platea longa Warsz. których rozwój przypada na ata późniejsze. Literatura varsavianistyczna pomija go Milczeniem. op. istnie­ jmy zapewne przed 1544 r. J. 35. s. Według wynotowanych przez W.. mieszczący się prawdopodobnie w zabudowaniach połączonych z Zamkiem — róg pi. 2. Warszawa.). Z. mały szpitalik. Doroty. SW 3. znany filantrop warszawski Kasper Sadłoch uposażył fundację stufloreno197 Wejnert op. przeniesiony i połączony z istniejącym już w tym czasie domem szpitalnym Św. Do pierwszej grupy zaliczyć należy: 1.

44. Giedroyć. WE 243. s. 17. darowanych przez Tobiasza Morsztyna (S.. III. Wejnert. 111 Ż. s. WE 242. 6). przezna­ czającego na ten cel 4 tys. 111 Np. k. znajdujące się najczęś­ ciej poza okopami „powietrznymi" i 1 3 . 96-97. 227. op. cit. Por.M. prepozyta Św. cit. cit. op. zapowietrzeni przebywali w omawianym rejonie w 7 naprędce skleconych pomieszczeniach (AGAD. 161. złp). Dom szpitalny został w 1667 r. Giedroyć. Uboż­ szych „pomorków" z reguły umieszczano wtedy w prowizorycz­ nych izolatoriach. II. prze­ niesiony w okolice dzisiejszej ul. Knapiński. na terenie jurydyki Leszno (głównie dzięki zapisowi kanonika płockiego Tomasza Rupina. też F. Dziewulski. II. cit. Wzmianka z 1673 r. co na ówczesne stosunki warszawskie było całkiem pokaźną liczbą m ... Liczba ich nie jest znana.. s. Jagieł. WE 254. Mór w Polsce. s. choć można przypuszczać. t. Warszawa. nieporównanie ważniejszej grupy in­ stytucji dobroczynnych są: 1. t. przystępo­ wał do szybkiego izolowania miejsc i osób zapowietrzonych. 58. w czasie moru lat 1604-1605 izolowano tu liczne ofiary epidemii.. Z kolei we wrześniu 1624 r. Z. przez podskarbiego koronnego Bogusława Leszczyńskiego. rkps 6948. Z. F. H. Zarząd jego objęli. Sobieszezański. Radziszewski. k. W pierwszej połowie XVII w. pierwszy w Warszawie szpital dla umysłowo c h o r y c h . spośród których największą była dotacja księ­ dza Aleksandra Alansego. 71.. 4. WE 225. 111 Wszystkie informacje o tym zakładzie dobroczynnym zaczerpnięte zostały z: Bibl. zapisał on 500 florenów).. 34. A. Mór w Polsce. s. 274 . złp. 16-16v. op. 121. kaleki i chorych.. 4). doraźnie budowane szopy i budy. cit. F. 110 AGAD. Grotcwski. zgodnie z ogólnym charakterem całej akcji profilaktycznej. WE 244. s. gdzie wybudo­ wano również kościół i klasztor Braci Miłosierdzia 1 1 5 . Podgórska-Klawe. wskazuje. przytułek otrzymał dalsze darowizny. inne stanowiły drew­ niane. k. 234). k. t. iż była ona każdorazowo uzależniona od rozmiarów zarazy. W czasie licznych epidemii warszawski Magistrat. Królewskiej. s. wyspecjalizowani w prowadzeniu tego typu zakładów. s. 415-416. Jedno z nich mieściło się na Kępie Polkow­ skiej. 115 Przeniesienie i przebudowa zakładu możliwe były dzięki sumie 30 tys. Początkowo dys­ ponował on 8 miejscami. Ufundowany w 1650 r. t. 90. op. s. Wejnert.wym legatem. op. które przewożono z Warszawy czółnem lub na prymitywnym promie (AGAD. op. cit. k. A. Jana (w 1650 r. Reprezentantami drugiej. przyjmując obok obłąkanych również ubogich. że omawiana fundacja była w stanie utrzymać 17 ubogich. III. bonifratrzy. w pobliżu dzisiejszego Żoliborza 1 1 2 . k.

k. Win­ centego a Paulo). 171-173. A. panien i sierot. Z. 1 1 9 Swoim charakterem typ schroniska Przypominał zgromadzenie zakonne. Kamieniec Mazowiecki. oit. cit. Tamka. Podstawę egzystencji fundacji stano­ wy zapisy gotówkowe i darowizny 1 2 1 . SW 545.. op. Pierwotnie miał on być sierocińcem dla ubo­ gich dziewcząt. przez Zygmunta III). III. E. s. s. cit. Kumor stwierdza też. 27. 171-177. s. s. folwark Kałęczyn. 118 A. 122 W. Wejnert. 11.. 1670 r. 244. 116 Zakład ten mieścił się przy ul. k. 50. pierwszego dobroczyńcy zakładu 1 1 8 . Kumor (cp. Dom schronienia położony był koło Zamku Królewskiego. cit. i ze szlachty (s. W pierwszej połowie XVII w. leżące przy Zamku (darowizna Anny Jagielonki. 162 — AKW. na terenie późniejszego Powiśla... AGAD. op. t. 6. Wólkę i Jazgarzew. 113. Inicjatywa erekcji Wyszła od kanonika warszawskiego Dawida Zaremby. s. a także majątki: Rusów. 36. dobra Pęchery (nabyte przez królową w 1662 r. 117 Podarowała mu cna m. 121 Zakład uzyskał m. powstał w Warsza­ wie dom schronienia dla wdów. s.. op. Z. 1550 r. VI. cit. Potwierdzona w 1601 r. 161-162 — AKW. Łukaszewicz. skoro sam pisze. przez Elżbietę. s 158... iż członkinie tych korporacji rekrutowały się z mieszczaństwa. Wejnert. 161. op. op. t. t. Jak wynika z naszych ustaleń. s. XII. 27. córkę mieszczanina Wawrzyńca Szklarza) oraz parę większych przekazów gotówkowych (por. odrębna jurydyka (Z. op. 275 . stąd też nierzadko na­ r w a n o je klasztorem 1 2 0 . Wejnert. XII.M. s.. k. Nie jest to przekonywające. Założony przez królową Marię Ludwiką tzw. Grotowski.. 165. 120 F. op. W Knapiński. ok. cit. Według niektórych autorów ok. Szwank-owski. cit. 216-217). 1563 r. 35. w Warszawie było czynnych 5 domów szpitalnych i fundacji pokrewnych. 51. Na gruntach Kałęczyna powstała ok. Grodzów. s. op. Bogatki.. II.Knapiński. s. 375. B. ogród i grunt. Kazimierza został bardzo hojnie uposażony przez fundatorkę 1 1 7 .in. Sobieszczański.2. k. dom położony koło klasztoru Bernardynów (zapisany w 1621 r. Grotowski.in. WE 13. Ulice t place. s. op. VI. 119 AGAD. Liczba J. 13. Fodgorska-Kiawe. 345). Instytut Św. Pensjonariuszki prowadziły życie na wzór klasztorny i ściśle podlegały nadzorowi miejscowego biskupa. obok późniejszego pałacu pod Blachą istniał do końca XVII w.). Warszawa. cit. cit. 344-346) zalicza podoone zrzeszenie niewiast do bractw stanowych. który praktyczną działalność rozpoczął w 1659 r. 3. Z. Grotowski. 156. cit. t. A. w schronisku znajdowało przytułek 15 pensjonariuszek 1 2 2 Kończąc tę dosyć pobieżną charakterystykę warszawskich szpitali przytułków należy zastanowić się nad warunkami życia bytujących w nich pensjonariuszy. Instytut Św. Kazimierza (będący pod zarządem Sióstr Miłosierdzia Św.

124 A. XXI. Wachholza największy zakład szpitalny w Rzeczypospolitej to aż do końca XVII w. Najważniejsze z nich to demograficzny i gospodarczy rozwój mia­ sta w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w. W inny sposób próbował rozwiązać omawiane zagadnienie A. Zeniuk. Wilno — 7-10. t. Wobec efemerycznego charakte­ ru wielu przytułków wszystkie powyższe obliczenia wymagałyby krytycznej weryfikacji. Na poczesne miejsce Warszawy w szpitalnictwie dawnej Polski wskazują też badania J. Poznań i Warszawę 1 2 4 . Giedroyć. Gdańsk — 8. Wszyscy znawcy problemu zgod­ ni są. Według obliczeń L. 19-65: J. nr 2. Toruń. Dużych zakładów było niewiele i znajdo­ wały się one najczęściej w głównych miastach (Poznań. Lublin — 3-5. s. passim). że w początku XVII w. Lokalizacja dawnych szpitali miejskich. t.. 1977. s. Pod względem liczby zakładów szpitalnych zajmuje Warszawa w tym okresie jedno z czołowych miejsc na terenie całej Rze­ czypospolitej. co czwarty przytułek na terenie całego archidiakonatu warszawskiego znajdował się w stolicy (tenże. F. Według nich aż do końca XVII stulecia w większych ośrodkach miejskich Koro­ ny i Litwy erygowano łącznie następującą liczbę mniej lub bar­ dziej trwałych fundacji szpitalnych: Poznań — 12-16. Elbląg — 3 1 2 3 . zaś w przededniu najazdu szwedzkiego instytucji tych jest w stolicy już 11. 1600 r. cit. krakowski przytula Obliczenie oparte na danych pochodzących z: Enc.. Nowackiego. która jednak nie jest naszym zadaniem. 651-654. op. Kraków. F. s. cit. Nowacki. zwiększa się do 9. op. „Szpitalnictwo Polskie". Kość. iż większa część z nich przeznaczona była dla najwyżej kilku pensjonariuszy. s. Zapiski. Warszawa). Giedroycia i J. występujących w poszczególnym mieście lub mia­ steczku. 11-64. Lwów —3-4. t. Kraków — 10-16. III. XXVIII. W klasie V.ich ok. posiadającej wielką sieć szpitalną (20 i wię­ cej zakładów) wyróżnia on tylko 5 miast. Ten ponad stuprocentowy wzrost spowodowany był kilkoma czynnikami. w zależności od liczby fundacji szpitalnych. Potwierdzają to dane przytaczane przez Encyklo­ pedią Kościelną. t. Podzielił on wszystkie ośrodki miejskie przedrozbiorowej Rzeczypospolitej na 6 kategorii. Łukaszewicza. Zeniuk. a to: Gdańsk. 276 . oraz ekspansja kontrreformacji. Wynika z nich. Kraków. Słów parę należy poświęcić próbie określenia rozmiarów pol­ skich fundacji charytatywnych. Wilno. II. 71.

s. 30 1 3 2 . S. 12 biedaków. s. w 1590 r. W tym czasie przewijało się przezeń po ukudziesięciu chorych i ubogich rocznie 1 2 8 . t. k o p 2". op. cit. 68. 47-49). Giedroyć. mieszkało w nim 168 pensjonariuszy 1 2 8 . k. Aż do końca XVI w. S. Giedroyć.. s. XXVIII. 134 125 AGAD.). Benona. s. Zapiski. 1652 r. t a m ż e szpital św. t. k. 130 . t. 380. 116. 325.. WE 976. A. Ducha. t. cit. 138-139. 283-285. 19. mieszkało ich tu ok.. Niewiele mniejszy był szpital pod tymże wezwaniem w Lublinie. Z kolei miejsce pod tym względem zajmowała. przypis 68 tegoż rozdziału. 80. 150-300 ubogich 1 2 5 . G r o t o w s k i e g o p r z e b y w a ł y t a m w y łącznie k o b i e t y ( p o c z ą t k o w o 6. liczba ta nie uległa większym zmianom 1 3 3 .) do 21 (1662 r. F. s. s. K o ś ć . II. W a l e n t e g o — 40 u b o g i c h (J. op. 3 . I n n e w i ę k s z e szpitale-przytułki m i e ś c i ł y w tym okresie o d p o w i e d n i o : szpital Św. W e d ł u g 2 . 98-100. Ducha intra muros był jednak na terenie stolicy wyjątkiem. 82. jak się zdaje.łek Św. 49) 128 ¬F. t. 9. t . Trójcy w Wilnie . warszaw­ 127 ka fundacja Anny Bolesławowej . N o ­ ­­­­­­ ­­­ ­­­­ ­­ ­­­ ­­ ­­­­­­­­ ­­ Giedroyć. Łazarza. szpital Ś w . Kościół w Polsce. przeważnie ok. W interesującym nas okresie przeważały tutaj nie­ wielkie domy szpitalne. Stosunkowo duży był szpital Św.. II. natomiast w latach 1661-1669 liczba pensjonariuszy spadła i wahała się od 14 (w 1667 r. XXVIII. Sobieszczański.Wachholz OP. 424. później 12 — t e n ż e . Wejnert. 24). a sierot było prawdopodobnie kilka-kilkanaście 131 Nieco dokładniejsze badania nad liczebnością ubogich szpital­ ­­ch można przeprowadzić dla przytułku Św. 31. cit. 27). 131 Łukaszewicz. op. Zapiski). w 1641 r. 129 . k. Kość. utrzymującą zaledwie uka osób 13°. Piwnej. D u c h a w P o z n a n i u — ponad 60 p e n s j o n a r i u s z y (F.40 osób (Enc.: "jajca k a ż d e m u po cztery. T a k w i ę c z o b r a c h u n k u 2 X 60 : 4 w y n i k a . rozmiarami zbliżone do prowincjonalnych. s. cit. przeciętnie sięgając 16-18 osób 1 3 1 . AGAD. Zakład Św.M. Z kolei przytułek y. 277 . Ducha extra mu­ ros. w 1603 r. 59 . 7 (stosując ten sam mnożnik co powyżej dawało to np. E n c . t. 57. iż tegodnia na porcji szpitalnej b y ł o 30 o s ó b (AGAD. s . mieszczący przeciętnie ok. w samym tylko xenodochium znajdowało się 5 łóżek. II. 127 Por. po­ d a w a ł instytucją niezwykle skromną. I. WE 979.. Nieco większy od tego ostatniego był zakład Św. w 1597 również 30 osób). zaś Najświętszej Marii Panny aż do końca XVIII w. Warto L. Krzyża mieścił w XVI-XVII w. Ok. Warszawa. WE 975. 126 132 Twierdzenie to opiera s i ę na następującej w z m i a n c e z 22 k w i e t n i a 1590 r. Rys historyczny szpitala. III. Przeżywa on gwałtowny rozwój i może nawet współzawodniczyć undacją przy ul.

Oto np. że w połowie XVI w. Powyższe obliczenia wskazują. k. Pozostawałoby zatem 34 osoby. 138 we w r z e ś n i u 1666 r. 50%. 9. 100-120 ubogim. zmieniało się co roku ok. 3 zakończyły życie i jed­ na odeszła 1 3 9 . Ducha extra muros) sprawia. instytucje te dawały schro­ nienie ok. w czerwcu 1661 r. jaką dysponowały. co wska­ 137 zywałoby. k. by osiągnąć w latach 1650-1655 blisko 200. I tak w 1663 r. zaś 4 lata później zakwalifikowano 2 osoby. zaś 9 lipca 1667 r. 24-33. 9) a 16 listopada 1669 r. Ducha extra muros był dla przedstawicieli biedoty miej­ skiej swoistą przystanią. k. że wobec dużej fluktuacji co roku przewijało się przez szpital znacznie więcej ubogich. Klientelę warszawskich szpitali-przytułków stanowiły przede A G A D . w której spędzali oni ostatnie lata życia. skądinąd zrozumiały w środowisku osób chorych i w podeszłym wieku. k. WE 979. iż w ciągu 8 lat taka właśnie liczba również ubyła Spośród nich 4 osoby z własnej woli lub pod przymusem opuś­ ciły szpital 1 3 8 . potwierdzają informacje jednostkowe. 139 A G A D . 83). z których 18 wy­ stępuje jeszcze w ostatnich zapiskach z 1669 r. że przytułek Św. 71). 1/6 ogółu miesz­ kańców przytułku. przyjęto 3 osoby i tyleż zmarło. Z obliczeń szacunkowych wynikałoby. że pozostałe 16 zmarło. k. Daje to bardzo wysoki stopień śmiertelności w badanym zakła­ dzie (47°/o ogółu przewijających się przezeń pensjonariuszy). nasuwa wniosek. 74-83. iż trudno ustalić jest w miarę dokładną liczbę osób przebywających jednocześnie we wszystkich war­ szawskich zakładach dobroczynnych. Przypuszczenie.zauważyć. WE 979. WE 979. (AGAD. 137 P o m i ę d z y 18 czerwca 1661 r. 136 135 278 . J a k o p o d s t a w ę do o b l i c z e ń przyjmujemy tutaj s t a n 18 osób p r z e b y w a j ą c y c h stale w szpitalu. Tak duży procent zgonów. (ibidem. 103). WE 979. było ich 18 1 3 5 . WE 979. Widoczna jest za­ tem tendencja do powolnego. wzrosła mniej więcej o ok. Na przełomie stuleci liczba miejsc. Warto dokładniej zbadać fluktuację pensjonariuszy omawianej fundacji. k. stan osobowy był identyczny 136Jednakże w tym czasie przyjęto „na porcję" 20 osób. AGAD. „baba n i e w i d o m a odeszła s w ą w o l ą " (ibidem. p o d o b n i e rzecz miała s i ę z d w o m a p o z o s t a ł y m i o s o b a m i (ibidem. Dnia 1 grudnia 1669 r. choć wyraźnego wzrostu. Brak szczegółowych danych (z wyjątkiem szpitala Św. 100. „odeszła baba do B e r n a r d y n ó w " (AGAD. k. do 150-170. 21. 120). iż w latach sześć­ dziesiątych XVII w. k.

zostało ich w drugiej izbie 1 4 " 1 4 2 . Ponieważ mężczyźni i kobiety przebywali tu osobnych pomieszczeniach. o tyle w następnym okresie procent ich szybko maleje. Stanowiłyby one w maju 1662 r. Od 1663 r. według J. Giedroycia i 2. Dla nich wyłącznie przeznaczano niektóre fundacje (m. księgach przytułku wyraźnie widoczne jest też zjawisko wzrostu feminizacji omawianej instytucji. w innych. F. GD III. J. 2/3 ogółu pensjonariuszy (razem 21 osób). 8 „bab" i 4 „dziadów " 1 4 1 odobnie układały się proporcje (2:1. W tym statnim przypadku fakt przewagi niewiast potwierdza np. okresowo Najświętszej Marii Panny. Przewaga niewiast w warszawskich zakładach dobroczynnych 140 A D . stanowiły one większość podopiecznych. 30-40% ogółu pensjonariuszy. poniższa wzmianka z 1662 r. t. który był przyjęty „na porcją" i odszedł. Ducha extra muros. cit. op. 39.. jest ich na utrzymaniu prawdopodobnie tylko 4. Piwnej i w przytułku Św. 16623 zmarło w czasie moru W sumie więc pozostało ich tylko 4 (AGAD. Łukaszewicza. 143 AGAD. Wy­ gnano w pole 6 osób z tej izby gdzie mieszkał. mniemać można. k. k.wszystkim kobiety. Łukaszewicz. 279 . stanowi to 90% wszystkich mieszkańców zakładu. w księgach szpitalnych brak wzmianek o mężczyznach. z wyjątkiem "dziada". 2-120. F. O ile bowiem z począstkiem lat sześćdziesiątych XVII w. WE 979. Na 20 osób tu zakwalifikowanych w latach 1661-1669 aż 18 to kobiety (określane w źródle jako „baby") 1 4 3 . Jeszcze większe dysproporcje otrzymujemy z analizy składu owo przyjmowanych do szpitala Św. „dziady" stanowią w niej jeszcze ok. s. WE 1365. Giedroyć. Krzyża 1 4 0 ) . Łazarza było w 1644 r. ewentualnie 3:1) w zakładzie przy ul. WE 979. 144 Rozumowanie wynika tu z argumentu ex silentio.: „Dziad zmarł powietrzem. 142 AGAD. Do podobnych wniosków można dojść podstawie analizy zgonów biedaków szpitalnych przebywają­ cych u Św. W grudniu 1669 r. Z 7 pensjonariuszy przebywających w przytułku w r. co stanowi zaledwie 2 1 % wszystkich podopiecznych (kobiet doliczono się 75-79%) 1 4 4 . k. dom schrolenia wdów. 155. że owe 14 osób drugiej sali to właśnie pensjonariuszki. 19. mieszanych zakładach. WE 979. Gro­ ń s k i e g o — także szpital Św. Ducha extra muros.in. Ducha extra muros. Przykładowo w szpitalu Św.

280 . które gdy naleziono. Oczywiście. nie były zatem niechciane dzie­ ci kierowane do jakiegoś „specjalistycznego" domu szpitalnego. kazano mu mamkę nająć. WE 244.). szafarz miejski zanotował: „Porzucone było dziecię. w uchwałach syno­ dalnych i listach pasterskich. WE 243. wyraź­ nie upośledzonych w stosunku do mężczyzn. dopiero w drugiej i trzeciej ćwierci XVII w. Wśród klientów niniejszych instytucji charytatywnych zdarzać się też musiały starsze. natomiast w 3 lata później: „Niewieście od karmienia dziecięcia w szpitalu za trzy tygodnie" — zapłacono 45 gr 1 4 S . aby że145 A G A D .wynika po części z ówczesnej sytuacji społecznej kobiet. w maju 1629 r.. 176. osierocone dzieci (odrębne fundacje prze­ znaczone wyłącznie dla nich powstały. VII).Podstawową masę pod­ opiecznych szpitalnych stanowili jednak ludzie w podeszłym wie­ ku. mogących być pomocnymi przy określeniu wieku pensjonariuszy szpitalnych. Jak widać. Przy rekrutacji decydowały rozmaite względy. k. Znalazło to swe odbicie m. kategorii przyjmowanych doń pensjonariuszy oraz kryteriów stosowanych przez osoby. Sporadycznie jedy­ nie natrafiamy w nich na wzmianki o przebywających np. w jednym z tych ostat­ nich kardynał Bernard Maciejowski nakazuje w 1603 r. nie należy traktować tego dosło­ wnie. Nierzadko określano ich w źródłach przymiotnikami „stary" lub „bardzo stary".in. W szesnasto-siedemnastowiecznych archiwaliach występuje prawie zupełny brak informacji. 81. jak wiadomo. uzależnione od typu fundacji. vv przytułkach niemowlętach-podrzutkach. chociaż Magistrat miejski wykazywał zainteresowanie zapewnie­ niem im przynajmniej tymczasowej opieki (szerzej o tym W rozdz. Wobec dużej liczby biedaków w mieście dostanie się do szpitala nie było łatwe. I tak np. niezdol­ nym do pracy. Ogólną zasadą obowiązującą we wszystkich rodzajach typowych instytucji do­ broczynnych było udzielanie miejsca ludziom ubogim. której różnymi czasy na strawę dałem aż do szpitala wzięto". W których gestii leżało kwalifikowanie kandydatów. I tak np. Pewną rolę grał tu też dłuższy przeciętnie okres ich życia. zważywszy iż w podobny sposób określano ludzi będą­ cych w dzisiejszym rozumieniu w średnim wieku. k.

J. t. którzy posiadają Jakiekolwiek środki do życia. 1 4 6 Przy kwalifikowaniu do zakładów dość powszechne było pobieranie opłaty pieniężnej. 281 . lecz tylko kalecy. którzy mogą prosić o jałmużnę. 8.P.41. starcy itp. Baby szpitalne. s. Kość. według rys. niemniej mogło niekiedy być czynEnc. oraz ci. nie byli przyjmowani do szpitali. zwanej wkup­ ią lub wstępnym. XXVIII. Dotyczyło to głównie zamożniejszych kanydatów na pensjonariuszy. Norblina bracy.

F. zakazała pobierania tej opłaty. cit. w latach 1661-1669. W 2 lata później w statucie dla tejże fundacji Zygmunt Stary stwierdza wyraźnie. że nowy pensjonariusz odwdzięczy się administracji szpitalnej za miejsce w przytułku. Kar­ wasińska. grupę takich ofiarodawców zamieszkujących przytułki zwano „funduszowymi" 1 4 9 . zakwalifikowano np. gdy ją przymawiano" (AGAD. op. II. 149 Przykładami tego typu pensjonariuszy w warszawskich zakładach dobroczyn­ nych mogą być: wdowa po rajcy Łukaszu Korwinie Zofia. Niekiedy przyjmowano do szpitala niejako „na kre­ dyt" licząc. 363v-364v) oraz niejaka .nikiem decydującym. która otrzymuje miejsce w szpitalu Św. k. że wstępne opła­ cali nie sami kandydaci. o które] tak w latach sześćdziesiątych XVII w.baba" Mączyna. Piwnej. aż 4 biedaków do zakładu . A. Wysokość wstępnego wynosiła od kilku do kilkudziesięciu florenów. 59. k. pisze prowizor tej samej instytucji charytatywnej: „Od Mączynej baby. Z. Ducha extra muros. 148 AGAD. 2. a obiecała dać 100 zł na naprawę szpitala. 150 F. s. ułatwiają­ cym przyjęcie do zakładu. 170. do Św. Karwasińska. k. cit. pobierać nie wolno. Dzięki niemu. 60-61. Ducha „za murami" 8 osób na ogólną liczbę 20 nowo przyjętych. w przytułku Św. Grotowski. 88-104. SW 16. było poparcie udzielone danemu kan­ dydatowi przez Magistrat miejski lub czynniki duchowne. WE 975. Nie zawsze poświadczonym źródłowo czynnikiem. cit. WE 979. 40. k. Zdarzały się niekiedy wypadki wymuszania „wpisowego". chociaż nierzadko sporej wartości. Ducha przy ul. 60-61: J.. k.. 56-58. 133v. J. Piwnej i Św. Szcze­ gólnie wyraźna protekcja burmistrza warszawskiego zadecydo­ 1S1 wała o przyjęciu w 1668 r. lecz ich protektorzy 1 5 0 . 282 . WE 979. bowiem: „jałmużny świętej nie udziela się za pieniądze ani za zapłatę" 1 4 8 .. Dzia­ ło się to np. Ducha extra muros w zamian za zagwarantowanie przekazania tejże fundacji wszystkich swoich dóbr ruchomych i nieruchomych (AGAD. Wejnert. w Warszawie uiszczano je w szpitalach Św. Jest rzeczą zrozumiałą. Istniały także wypadki.. s. op. cit. op. Ła­ zarza 1 4 7 . Św. WE 976. s. Rys historyczny szpitala. 92. Ducha przy ul. że wkupnego. która w 1537 r. 40). Metryka Koronna t. 151 AGAD.. Było też czasami wkupne for­ mą darowizny o nie ustalonej. t. op. Giedroyć. k. w pierwszej połowie XVI w.. która grunt swój przedała na Mostowej ulicy. s. Giedroyć. s. Skargi podopiecznych spodowały reakcję kapi­ tuły. I tak 147 AGAD. s. Rys historyczny szpitala. 56. że przy rekrutacji preferowano ubo­ gich znanych administracji miejskiej lub dobroczyńcom. inaczej wstępnego.

wymownie świadczy swoista instrukcja z 1591 r. którzy są w samej cie­ l n e j nędzy" 1 5 6 . Rys historyczny szpitala. tacy którzy godni będą tej świętej jałmużny. kogo mianowicie chcieliby widzieć w szpitalu. chętniej widziano w przytułkach niż ludzi luźnych. za których przyjęciem często opo­ wiadali się proboszczowie. op. Szanse poszczególnych kandydatów zależały również od hie­ rarchii kryteriów przyjęcia. „Ubodzy zaś ludzie mają być przyjmowani przez tąż Kapitułę. Łazarza w Warszawie. Inny nieco charakter ma dyspozycja testamentowa. WE 979. którzy będąc w nędzy do grzechu się jakiego skłaniają. t. k. 33-116 154 F. AGAD. np. jak bardzo złożone były kwestie rekrutacji. ale do swych sukcesorów. w 1653 r. w notce z 23 maja 1667 r. Problem ten widoczny jest w siedemnastowiecznych księgach zakładu Św.WE 979. „Pierwej mają odprawowć chore aniżeli zdrowe. Potwierdza to fragment.152 Np.„dziadów kościelnych". 30. O tym. licząc. omawiająca dość drobiaz­ gowo zasady kwalifikowania kandydatów do szpitala Św. . która się w mieście starała (ibidem) 153 . 31-115). zaś 1 maja 1669 r. niźli te. Podobnie szczegółowe były zarządzenia w zakładzie Św. szmuklerza Tomasza Kosiorkowicza. które dobrze żyli. tyleż samo razy zwrócono też uwagę na rzemieślniczy rodowód nowych podopiecznych 1 5 3 . niż te. pierwej te.. Kurowski. aby podupadli jej mieszkańcy mieli pierwszeństwo w przyjmowaniu ich przed innymi 1 5 4 . Niekiedy bowiem sami legatariusze określali bardzo ściśle. Ducha intra muros. 1. pierwej te. zapisano jednemu z warszawskich przytułków kamienicę przy Krzywym Kole z zastrzeżeniem. Oto np.in. W określeniach drutowanych doń pensjonai iuszy czterokrotnie podkreślano ich miejskie pochodzenie 1 5 2 . starego przy mieście robiącego" (AGAD. zmarłego w 1657 r. którzy sami przyczynę dali. Pisze on w niej m. 155 A G A D . 156 Giedroyć. czytamy: „Przyjąłem babę starą i w mieście zasłużoną na porcję oraz dziada mularza b. co [z] samego nieszczęścia zubożeli niźli te. »Matkę tylko proszę jeśliby chciała do szpitala. statutu Zygmunta Starego. cit. s. 19-20. Ducha extra muros. co sami jałmużnę czynili — pierwej te.. wydanego w 1539 r. 283 . W E 1223 — inwentarz pośmiertny Tomasza Kosiorkiewicza z 1657/1658 r. s. k. jakie wyznawali dobroczyńcy danej undacji. dla tej fundacji. prowizor pisze: „Przyjąłem wdowę Szymonową. iż będą oni mogli zapewnić ewentualną protekcję i pomoc przy przyjęciu do Przytułku. żeby ją wku­ pić ' 1 5 5 Testator zwraca się w tym przypadku nie do administracji szpitalnej.

cit. Ducha „za murami" mo­ żna sądzić. 157 Z. którzy będąc kalekami nie chorowali na choroby zakaźne i nie byli unieruchomieni (jak niewidomi i głuchoniemi)Szpitalem — przytułkiem. ilu jednorazowo pensjo­ nariuszy kwalifikowano do zakładu oraz w jakich okresach cie­ szyły się one największym powodzeniem. że najczęściej przyjmowano podopiecznych pojedyni którzy z powodu podeszłego wieku lub osłabionego zdrowia cierpią taki nie­ dostatek. 32. starano się aż do końca XVIII w. Duża tolerancja panowała natomiast w stosunkach do przyj­ mowanych podrzutków. s. 158 L. II.. aby i wstydu nie czynić. Wejnert. op.A zatem także wyznanie i postawa religijna potencjalnego klienta miała swoje znaczenie. 159 A. które zobowiązywały proboszczów do swoistego „egzaminowa­ nia" kandydata z zakresu prawd wiary i wyspowiadania go 1 5 7 . iż nie mają z czego żyć Ubodzy zaś. 284 . przyjmować takich ubogich. t. op. I. cit. t. Góralski. Łazarza. Jedyne informacje na ten temat posiadamy dla lat sześćdziesiątych XVII w. 281. Niewiele stosunkowo wiemy o tym. ażeby w udzielaniu ich miano wzgląd na stan i poprzednie życie każdej w szcze­ gólności osoby oraz na rodzaj choroby i dolegliwości ciała" (Rys historyczno-statystyczny szpital t. przyjęci do tego szpitala. zakład Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście 1 5 9 . s. Działalność charytatywna. zabraniając dowiadywać się: „skąd i czyje. przy przyjęciach byli niekiedy obecni fel­ czerzy lub lekarz. s. 28. niektóre ówczesne de­ krety biskupie zalecały akceptowanie wszystkich podrzuconych dzieci. Dotyczy to w pierwszej kolejności szpitala Św. Ze względu na brak stałej opieki lekarskiej. Świadczą o tym niektóre przepisy synodalne. Wachholz. i nie odrażać przynoszenia takowych dzieci" 1 5 8 . wydawane głównie z myślą o szpitalach parafialnych. s. winni być podług stanu zdrowia każdego tak w żywność i odzież zaopatrywani. w którym w XVII w. Ważnym wyróżnikiem przemawiającym za lub przeciw danemu kandydatowi był jego stan zdrowia. Aby powstrzymać ubogie matki od do­ syć często zdarzającego się dzieciobójstwa. Ten stan rzeczy ulegał zmianom w miarę kształtowania się funk­ cji leczniczych w niektórych przynajmniej fundacjach warszaw­ skich. I.. był np. Na pod­ stawie zachowanych ksiąg szpitala Św. 503). kierującym się przy rekrutacji pensjo­ nariuszy powyższą zasadą.

na strawę" niejakiego księdza Wojciecha Jedną „babkę" (prawdopodobnie żebraczkę). Knapiński. wskazywałoby to na fakt. Ducha extra muros potwierdza poniższa informacja z 25 marca 1662 r.bliżej nieokreśloną kobietę i starego „dziada" — mu­ larza. znamienne. Wojciech. w miesiącach jesiennych (wrzesień-grudzień) przybyło ich 7. cit. Widzimy wśród nich m. zwłaszcza samotnych kobiet. Podgórska-Klawe. śmiertelność wśród nich osiągała wtedy bardzo wysoki po­ ziom 162 Sporadyczny charakter zachowanych wzmianek uniemożliwia Wyciągnięcie ogólniejszych wniosków dotyczących pochodzenia społecznego mieszkańców szpitali.39. k 18). Z kolei z zeznań Tę prawidłowość dla szpitala Św. s. Mimo to można pokusić się zbadanie tego zagadnienia na kilkunastu wybranych przykładach. I tak przykładowo w latach 1563-1567 w zakładzie Św.. 39. I tak przykładowo w 1661 r. 163 Bibl. op. 382. Znani nam bliżej pensjonariusze przytułków to niewątpliwie swoista elita. że okres ów był dla przedstawicieli środowisk nędzy szczególnie trudny. 123. W. iż spośród 20 ubogich. czyli ponad 35°/o ogółu. zaś w schronisku Św. iż "Porcje szpitalne" cieszyły się znaczną popularnością i stale było do nich kilku kandydatów 1 6 1 . k.. wielu spauperyzowanych członków rodzin rzemieślniczych. S. cit. 398. przyjąłem więc na to miejsce babę niewidomą na porcję" (AGAD. zdarzały się jednak wyjątki od tej reguły. „Ks. Trójcy mieszka krawiec z Karczewa. rkps 6948. Z kolei w innych latach przez kilka miesięcy nie przyjmowano nikogo nowego. 348-349.. passim — dotyczy lat 1661-1669). Jagiel. Ducha intra muros przebywa wdowa po obywatelu warszawskim Stanisławie Spiczce — Dorota. że w miarę możliwości biedota garnęła się do szpitala właśnie przed nadejściem zimy. 249. WE 979. poszukując tu dachu nad głową i darmowej strawy.. op. Grzegorz Masnik 1 6 3 . chociaż miejsca zwalniały się. Ducha. Niekiedy przybycie nowego mieszkańca następowało bezpośrednio po zgonie jednego z poprzednich.in. 150-151 — AKW 1. Jest to o tyle zrozumiałe. k. przyjęto . WE 979.czo. 127. biorący porcję umarł. 161 285 . Potwierdzałoby to tezę. Przykładowo w zakładzie Św. który trzymał kaplicę św. 329. Ducha za murami 50% ogółu zgonów odnotowano w miesiącach od grudnia do marca (AGAD. zakwalifikowanych do omawianego zakładu w latach 1661-1669. Z. 162 Podobnie układały się proporcje w kręgach biedoty szpitalnej. zaś w 6 lat później .

A G A D . SW 545. 101. szwagierka złotnika Wojciecha Kapinosa 1 6 4 Pensjonariuszy o podobnej kondycji społecznej spotkać też moż­ na wśród podopiecznych Św.obywatela warszawskiego Balcera Ważnika z 1617 r. Wejnert. op. WE 979. 279. przebywają tam m. Wzmiankowana powyżej „arystokracja" szpitalna stanowiła znikomy procent ogółu pensjonariuszy. s. świadkowie jego testamentu: „Za deputacją urzędu ichmościów zeszliśmy na Mostową ulicę do domu Bractwa Mi­ łosierdzia Łazarza świętego nazwanego i tam znaleźliśmy pomienionego Franciszka Filipowica syna —•— sławnego pana Stanisła­ wa Filipowica rajcy warsz[awskiego].in. WE 1223 — oblata t e s t a m e n t u Franciszka Filipowicza z 1630 r. k. bę­ dącą notabene w zastawie u jednego z lichwiarzy nowomiejskich 1 6 6 . 167 A. siostry 167 Runowskie i Anna Zarembianka . 166 AGAD. Knapiński. cit. 27. a na łóżku w wielkim niedostatku siedzącego". Warto przypomnieć. 171-173. w pierwszej po­ łowie XVII w. Emerycjanna Rostowska. podobnie zresztą jak większość przedstawicieli najuboż­ szych grup społeczności miejskiej. k. o którym tak piszą W 1630 r.in. 114-116. 165 164 286 . Katarzyna Sporodowska. iż sam charakter tego zakładu różnił się znacznie od wzoru klasycznego szpitala — przytułku. 103. op. 162 — A K * XII. O pozostałych wiemy zna­ cznie mniej. Franciszek. byli nawet dla współczesnych anonimową masą.. w 1630 r. cit. Skądinąd jednak należy pa­ miętać. że raczej z wyższych warstw społecznych wywodziły się też mieszkanki domu dla wdów. szlachcianki: Krystyna Mlekicka. dowiadujemy się. iż w jednym ze stołecznych domów szpitalnych zmarła Bar­ bara Folfankowa. Nic w tym dziwnego zważywszy. iż mieszkańcy przy­ tułków. Wymownym przykładem takiej degradacji społecznej jest syn warszawskiego rajcy Stanisława Filipowicza. 158. na ciele wprawdzie choro­ bą francuską bardzo schorzałego lecz na umyśle zdrowego. s. A G A D . 5. k. że wskutek pijaństwa i hulaszczego trybu życia wymieniony Filipowicz przetrwonił znaczną fortunę odziedziczoną po ojcu. Ducha extra muros 165 Rzadziej niewątpliwie zdarzało się. W.. iż do zakładu dobroczynne­ go trafiał przedstawiciel rodziny patrycjuszowskiej. M. Z dalszych ustępów cytowanej relacji wynika. posiada on jedynie odzież. t. V.

cit. 9. nieco uwagi wypada poświęcić wyglądowi przeznaczonych dla nich budynków i po­ mszczeń. o których zachowały się lakoniczne wzmianki. „baba miejska" Studzyna. 75°/o) występują w źródle tylko raz. Warto też zaznaczyć. stajnie. Charakterystyczne określenie płci. maluje się siedemnastowieczny obraz głównego gmachu Św. W przypadkach zakładów przyklasztornych dodać należy jeszcze pomieszczenia dla ża­ ­­­­­ków lub zakonnic. osowane także wobec żebraków. Ducha intra muros w świetle wizytacji biskupa poznańskiego Jana Wężyka (1626 r. Z reguły na poszczególne fundacje. drewnianych domkach. w których ubodzy mężczyźni albo kobiety mieszkają. obok właściwego domu o charaktrze mieszkalnym. Przechodząc do analizy warunków materialnych podopiecznych Warszawskich instytucji charytatywnych. składały się liczne zabudowania gospodarcze.). nie zaciekało l69 168 AGAD WE 975. Nie należy też zapominać o kościele czy kaplicy szpitalnej. przeważnie z okazji przyjęcia do przytułku. włóczęgów i wyrobników. 287 . k. aby ekonom i prowizor jak najspieszniej naprawiać go kazali i zapobiegali.Wyjątkiem są tu jedynie niektórzy podopieczni zakładu Św. (np. znaczniejsze z nich przenoszą się do kamienic. zaś w okresie 1661-1669 zamieszkiwały w szpitalu m. rozkazujemy. s. WE 979. 2. przebywały tam: "baba" Anna i „babka" Augustynowa. które zajmowały w tym kompleksie budynków pozycję kluczową. Większa część miejscowych szpitali mieściła się początkowo w niewielkich. aby w izbach. 101-116. III. W drugiej połowie XVI i w XVII w. w latach osiemdziesiątych XVI w. że prawie wszystkie bliżej okrę­ cę osoby (ok. ucha extra muros. op.): „Ponieważ zaś w wielu miejscach dach domu szpitalnego wymaga naprawy. niewielkie przytułki ograniczały się z reguły do głównego budynku przykościelnego oraz paru szop i komórek.in. „baba" unina i „głupia" Jadwiga 1 6 S . t. Sprawozdania biskupie wykazują że warszawskie szpitale znajdowały się zwykle w nie najlepszym stanie. k. 111. I tak np. spichrze itd. Oto jak np. Te zespoły kościelno-klasztorno-szpitalne występowały jedynie przy większych fundacjach.. U-12. łaźnie. 169 Łukaszewicz. byłoby tu potwierdzeniem głównych źródeł rekrutacji nędzarzy szpitalnych. drwalnie.

107-108. 173 Bibl. k.. w wielu przytułkach praktycznie ograniczało się do zawieszenia płóciennych firanek lub ustawienia drewnianych przepierzeń pomiędzy łóżkami zaj­ mowanymi przez pensjonariuszy obojga p ł c i 1 7 2 . dla ubo­ gich szpitalnych przeznaczono najczęściej tylko jedną — dwie izby. WE 979. dotyczących separowania chorych podopiecz­ nych od zdrowych. t. Zeniuk. druga była podzielona na komórki sypialne. Wachholz. Z. rkps 1020. zaś wewnętrzny układ domu dla ubogich był jednotraktowy. t. Ducha przy ul. a więc zapewne parteru i piętra. k. Il. 174 Z. op. cit. Łazarza i Św. 42. NajZ. (taże. zaś w początkach drugiej połowy XVII w. przeznaczone dla po­ jedynczych osób. 10. 106. 12) opierając się na badaniach archeologicz­ nych stwierdza. op. Szpitale. 16. izba dzienna. jak wskazują rachunki. nr 6. s. Podgórskiej-Klawe szpital Św. a jednocześnie inny komornik Jan Hołdakiewicz trzymał „izdebkę na dole w szpitalu przy drzwiach" (AGAD. Osobne pomieszczenia dla pierwszych z nich.. zwane infirmeriami. gdy zakład dysponował większą liczbą pomieszczeń. s. cit. t. op. Du­ cha. któ­ re. Góralski. 170 288 .Główne wejście do szpitala prowadziło najczęściej przez kościół lub kaplicę. dosyć często remontowano 1 7 6 . WE 975.. s. 175 W 1661 r. k. A. k. Nawet w wypad­ ku. op. 29. „Szpitalnictwo Polskie". 27). s. zgromadzeń bractw itp. 295. Glemma. 176 « AGAD. niejaki Stanislaw Brodzki najął . 10. Mimo iż potrydenckie synody bezwzględnie po­ stulowały oddzielenie mężczyzn od kobiet 1 7 1 . iż jego wymiary wynosiły 2X12 m albo 12X12 m. Władze domów szpitalnych nie stosowały się również do siedemnastowiecznych zaleceń biskupich... 7) — wyjaśnia to istnienie dwóch poziomów w zakładzie. s. Dla ubogich przeznaczono tu 2 izby. Według Z. Jedną z nich stanowiła tzw. s. WE 979. I. Podgórska-Klawe (op. cit. 171 T. 1977. — na pewno piętrowy 1 7 5 . cit. określane jako „dziadowska" i „babia". posiadały tylko najzamożniejsze fundacje (w Warszawie zakłady Św. Pozostałe zamieszkiwała służba kościelna lub szpitalna. Obie posiadały kaflowe piece. Główna sala od­ dana biedakom dzieliła się zasadniczo na 2 części. Podgórska-Klawe. s. Piwnej 1 7 3 )Zachowane źródła pozwalają w miarę dokładnie odtworzyć wy­ gląd i urządzenie najstarszego warszawskiego przytułku Św. Ducha intra muros był piętrowy już w pierwszej połowie XVI w.. 172 L. I16v. s.. był prawdopodob­ nie parterowy. cit. Kościół w Polsce. nie­ kiedy wynajmowano je za komorne albo stanowiły one miejsca wykładów szkolnych. Budynki szpitali Polski przedrozbio­ rowej. z sienią umiejscowioną pośrodku 1 7 0 . 430. PAN Kraków. w której znajdował się ołtarz i piec. Ten niewielki szpital m w końcu XVI w. XXI.izbe na górze na szpitalu" za 30 zł.

„izbie na szpitaitp. znajdowały się w nich stoły i ławy. 373). „izbie z komnatą na górze". w 1666 r. — 7. AGAD. Podgórska-Klawe Pauperes. Szpital posiadał także bliżej nieznaną liczbę łóżek. llv-12. istnienie ich potwierdza wspomniany już piętnastowieczny zapis Kaspra Wilka. k. wewnątrz zabudowań szpinych znajdowała się natomiast studnia i łaźnia. tzw. 52. Ducha extra muros niezbyt przejmowali się kwestią zwiększenia liczby sal dla podopiecznych. „opalany piec". Zapiski. Omawiane pomieszczenia miały okna. Krzyża (Bibl. k. Jagieł. „izdebce na dole w szpi­ la przy drzwiach". jak wiele wolnych po­ mszczeń przeznaczał szpital do wynajęcia zamiast dla ubogich. zarząd przeznaczył ich na ten cel 6. 103. WE 979. Można by pokusić się o obliczenie. Tę ostatnią ufundował znany dobroczyńca warszawski. Giedroyć. rkps 6948. k. k. zaś Z. burmistrz Jerzy Bormbach w 1544 r. mieszcząca się W drugiej polowie XVII w. 6-7. s. W stosunkowo dobrym stanie znajdowało się w przytułku ogrzewanie — wzmiankowane księgi wspominają o co najmniej 6 piecach 1 7 9 . chociaż nie ulega wątpliwości. „dziadowskiej". wynajmowanych za czynsz roczny. W latach 1589-1599 odnajmowano tu z reguły 2-3 izby lub komory rocznie 1 8 0 . — aż 9 pomieszczeń 1 8 1 . 179 . 77-79. WE 976. kuchnię i stajenkę. Wśród budynków gospodarczych omawianego zakładu napotymy spiżarnię. 1 8 2 Mieściła się ona prawdopodobnie w pobliżu 177 178 A G A D . 38. SW 3. 94. że teoretycznie istniała możliwość co najmniej dwukrot­ no zwiększenia liczby pensjonariuszy szpitalnych. i że nie wzgłędy lokalowe stały tutaj na przeszkodzie. Łaźnie istniały takie w innych warszawskich przytułkach. 15. oraz AGAD. Brak natomiast informacji o osobnej infirmerii. I tak wizytacja biskupa J a n a Wężyka z 1626 r. Piece były w izbie „babiej". 64-65. Źródła mówią bowiem o wielu izbach mieszkalnych. F. wykazuje istnienie dwóch pomieszczeń przeznaczonych do zabiegów higienicznych w zakładzie Św. a w 1667 r. I tak w 1661 r. a to o: „izdebce na zadzie i komorze W sieni". Niektóre z owych komnat. 50.. na parterze 1 7 7 . „komorze w szpitalu". WE 979.Prawdopodobniej większa była izba „babia". 180 289 . W połowie XVII w. Prowizorowie zakładu Św. izb. izdebek i komór powstały zapewne frzez podział większych pomieszczeń. k. proces ten przybrał jeszcze większe rozmiary.

. s. Wiadomo też. 290 . iż niejaki M a t y s J e d l i ń s k i „wynajął m i e s z k a n i e w szpitalu. kościelnym. 187 A G A D . WE 977. cit. W sąsiedztwie przytułku znajdował się ogródek oto­ czony prawdopodobnie płotem lub murem. chustę i czepiec 189 albo 3 łokcie płótna . k. cit. k. F. 7. D u c h a intra muros) zob. doszukała się także tam d w ó c h łaźni (taże. t. w XVII w. Wachholz. Marcina (Św. 26-27). Jeszcze bardziej lakoniczne są wcześniej na p o d s t a w i e w i z y t a c j i szpitala Św. Giedroyć. których liczba po najeździe szwedzkim zmniej­ szyła się z 6-10 do jednej 1 8 7 . że wzmiankowana uprzed­ nio spiżarnia była bardzo duża). Przypuszczać należy) że istniały także jakieś składy i magazyny przeznaczone przede wszystkim na opał i żywność (chyba. WE 979. 185 Np. 189 M. co sugerują spore wydatki na mularzy. passiim. op. Ducha intra muros raz na 2 lata każdy mężczyzna dostawał płaszcz i czapkę. s. op. Por. iż umierający ubodzy byli chowani na wspólnym.. cit. I. co uniemożliwia wyprowadzenie szerszych uogólnień Wiemy np. 184 p o t w i e r d z a to w z m i a n k a z 14 października 1613 r. 45.murowanej salki dla ubogich mężczyzn 1 8 3 . k.. k. O p o d o b n y c h remontach w fundacji Św. Brak wzmianek o przyszpitalnym cmentarzu skłania do twierdzenia. z pewnością było tak w drugiej połowie XVII w.. co jednak nie upoważ­ nia nas do generalniejszych stwierdzeń w kwestii ubioru klien­ teli stołecznych przytułków. 6 nn. s. Grotowski. D u c h a przy ul. stwierdzająca. Zachowane materiały zawierają niewiele informacji dotyczą­ cych odzieży pensjonariuszy szpitalnych. D u c h a extra muros. Ż.. przebudowana została na izbę mieszkalną 1 8 4 . zasad­ niczy budynek szpitalny był murowany. Często też przeprowadzano inne drobne na­ prawy. i ich pomocników 1 8 5 . cit.. k. s. 136). też J. „baba" zaś — płaszcz. op. — Bibl. 186 Księgi szpitala św. 188 L. k. WE 975. P A N Kraków r k p s 1020. Są to wiadomości spo­ radyczne. 107-108 i in. AGAD.za murami" warto za' znaczyć. Ducha . P i w n e ] z pierwszej połowa X V I w. 251-252. op. 1 8 6 Kończąc krót­ ki opis urządzenia instytucji Św. 183 AGAD.. s.in. Być może już w XVI w. Gromski. 3. że w omawianym okresie była ona otoczona wieńcem budek i kramnic. „chędożono" kominy itp. gdzie d a w n i e j ł a z i e n k a b y w a ł a (AGAD. 49-50. że regulamin zakładów prowadzonych przez duchaków (także w Warszawie) przewidywał dla swych podopiecznych wełniany strój zimowy i lniany letni 1 8 8 . WE 979. iż w końcu XVII Ww szpitalu Św.. 14. SW 3. 11-12. lepiono pułapy. 110-122V. 114v). Zapiski. 20.

którzy uzyskiwali ją prawie wyłącznie w drodze żebra190 Łukaszewicz. cit. op. owe odgórnie usta­ ­­­­ przepisy rzadko kiedy były przestrzegane w praktyce..) zalecenia dla tej fundacji. Najpewniej zatem konieczność zaopatrywania się w najniezbędniejszą odzież spadała głównie na barki samych mieszkańców przytułku. s.42 Pensjonariuszka szpitalna. nakazujące jedynie zaopatrywanie przebywających tu ubogich obojga płci raz na pół190 roku w nową odzież .W. III. 291 . t. 109-110. Kielisińskiego sze (1626r. Jak się wydaje. akwafor­ ta K.

kapusta kwaszona lub świeża. kru­ py. Jana Vivesa i Andrzeja Frycza-Modrzewskiego. 161V. 73. różne rodzaje kasz (jagły. że władze miejska przekazywały dla nędzarzy szpitalnych drobne sumy przeznaczo­ ne na zakup koszul. k. P A N K r a k ó w . r k p s 1020. sadłem lub masłem. w cytowanej już in­ strukcji dla zakładu przy ul. stanowił opał. Ł u k a s z e w i c z . trzewików itp. Ł u k a s z e w i c z . s. a w okresach licznych postów — 161 Nieliczne informacje na ten t e m a t dotyczą głównie z a k u p u obuwia. WE 975. M a r c i n a — B i b l . WE 979.niny. cit. WE 976. lista ich by­ łaby nadspodziewanie długa. G e r e m e k . w innych zaś kupowano. za d r u g i m zaś — 1 zł i 15 gr (AGAD. k. gdybyśmy chcieli wyliczyć wszystkie produkty żyw­ nościowe konsumowane w stołecznych przytułkach. zdarzało się też. Np. Ilość zużywanego drewna zależała od wielkości przytułku. t e ż d l a szpitala Św. Na przeciętny jadłospis szpitalny składały się. 223. mniejszych. 162 J. rzadziej: cebula. cit. 88). tatarczana). t. o p . 138). rzepa i marchew. groch. lansowana m. gorczyca zielona i buraki kwaszone. Niekiedy jedynie dostawali oni na ten cel pewne kwoty pieniężne od prowizorów 1 9 1 . oprócz chleba i mięsa (najczęściej gatunkowo w ra­ chunkach bliżej nieokreślonego). z jarzyn zaś'. przez Marcina Lutra. ale zaspo­ kajającego głód pożywienia. Kraszono słoniną. ¬165 B. t . 292 . I I I . kluski. biskup Jan W ę ż y k . 164 D o t y c z y t o m . s. Niekiedy również władze miejskie wspomagając podległe sobie instytucje zaopatrywały je w materiał opałowy na własny rachunek Nowożytne koncepcje traktowania ubogiego mieszkańca zakładu dobroczynnego zalecały dostarczenie mu skromnego. Piwnej.. 109-110. WE 979. 156V. s. w l a t a c h 1666-1668 d w u k r o t n i e k u p i o n o „ d z i a d o w i " s z p i t a l n e m u b u t y .. W wydatkach instytucji charytatywnych poważną pozycja szczególnie w okresie ciężkich zim. p a s s i m — w i e l e i n f o r m a c j i d o t y c z ą c y c h zakupu „wozów drew". Mimo to. Zasada ta. z reguły co tydzień 1 9 3 . P o r . p r z e z n a c z a j ą c na t e n cel za p i e r w s z y m r a z e m 2 f l o r e n y . gryczana.in. ogórki. i n . s z p i t a l a N M P w N o w y m M i e ś c i e (J. 163 A G A D . Używano g° głównie w kuchni szpitalnej oraz do ogrzewania izby dzienne] i innych. miała na celu odstraszenie od życia bez pracy 1 9 5 . „W zimie i czasach chłodnych niech dwie lub trzy izby będą ogrzewane" —• pisze np. I I I . a także od liczby czynnych w nim pieców. o p . F r y c z a Modrzewskie go program. W zamożnych fundacjach dostar­ czano go z dóbr szpitalnych. kasza jęczmienna.

oraz popularnym żurem i barszczem. WE 975. 197 P r z y k ł a d o w y jadłospis t y g o d n i o w y Ducha extra muros i Św. Marcina (inaczej 201 Św. Notatka zawarta w jednej z ksiąg rachunkowych przytułku Św. 55-58V. Grotowski. w: A. 18.olejem lnianym 1 9 6 . s. riuszy.. 118V. że już w latach 1589-1599 czte­ rokrotne w tygodniu podawanie mięsa nie należało tu do rzad­ 200 kości . Ducha i szpital nawiedził. Tamże . 128. głównie najtańszymi śledziami. Prowizorowie Św. Wobec dostrzeżonych uchybień zaleca się w niej: „Pod 196 AGAD. Ducha extra muros ukazuje natomiast częstotliwość potraw mięsnych na stołach zamieszkujących w nim biedaków. Z tej samej okazji karmiono pensjonariuszy szpitali warszawskich rybami. przedtem brali na chleb 2 gr na dzień. stanowiło piwo o niskiej zawartości alkoholu.passim. Większość informacji o mięsie spożywanym przez ubogich szpi­ talnych nie zawiera bliższego określenia jego jakości. Było to zatem jadło mało urozmaicone. gdy JM [Jegomość] odpra­ cował wizytę w kościele Św. dając im raczej raz na parę dni niewielkie kwoty na jego zakup. Piwnej) w latach 1541-1546 . Ducha [za murami] poprawiło się ubogim. Zapiski. 10. 18. tak informuje o tej sprawie: „za burmistrzostwa Pana Gintera jako starszego prowizora szpitala św. WE 979 k. s. 198 AGAD. przedtem tylko 3 dawano" 1 9 9 . k. lecz nie gorsze od pożywienia zwykłego nieza­ możnego mieszkańca miasta 1 9 7 . rkps 1020. Ducha extra muros zwykle nie zaopatrywali bezpośrednio swych podopiecznych w pieczywo. WE 976. P o d o b n i e ­­­ch zakładach (F. Karpiński. Z. 140-141 . 20). obok wody. l14v-115. teraz biorą 4 gr" 1 9 8 . WE 979. podopiecznych warszawskich szpitali Św. rkps 1020. k. Łazarza zob. iż w szpitalu tym dbano nie tylko o ilość mięsa dla pensjonariuszy. WE 979 Passim. 53. cit. WE 975. Blbl. k. 53 nn). Podobnie wyglądało to w zakładzie Św. Główny napój. 201 Blbl. op. Giedroyć. 199 AGAD. 44v. Warunki życia pensjonas e z o n o w y c h w o d ż y w i a n i u przedstawicieli wyglądała sytuacja i w i n n y c h warszaw­ 7. 51. Wspominana wizytacja biskupa Wężyka z 1626 r. poczęło się dawać ubogim cztery dni w tydzień mięso. Zachowany zapis z 1662 r. 293 . Ducha przy ul. „Za rozkazem Jaśnie Wielmożnego Biskupa Poznańskiego. 33 nn. wskazuje. AGAD. 200 Np. s. Wnikliwe przejrzenie szesnastowiecznych ksiąg tejże instytucji wskazuje jednak.analiza zmian badanej zbiorowości (s. P A N Kraków. ale też o jego jakość. P A N Kraków. 45v.

k.. op. zaś biedacy musieli zadowalać się głównie śle­ dziami. Spotykamy je często na stołach szpitalnych u Św.. że bardzo małe zarębował rzeźnik" 2 0 7 . WE 975. WE 979. bo się baby skarżyły. Jak wiadomo. niech co rok na jarmarkach zakupują krowy lub woły. które by co tydzień na kuchnię szpitalną bito" 2 0 2 . 21. zaopatrując potem pensjo­ nariuszy bezpośrednio ze szpitalnej spiżarni 2 0 8 . Oczywiście. SW 351. aby w przyszłości staranniejszymi byli [prowizorowie] w zaopatrywaniu ubogich w dni mięsne w lepsze mięso. Różne były źródła pochodzenia mięsa podawanego w szpitalach. „Tego roku płaciło się rzeźnikowi po dwa grosze sztuka bo drogo było i nie chciał dawać po 1 1/2 gr" — głosi zapis z księdze szpi­ tala Św. Ciekawostką jest fakt. Podobnie gospodarowano śledziami w szpitalu Św. AGAD. Np. PAN Kraków. szczególnie w XVII w. ryby spożywano nie tylko w kręgach biedoty szpitalnej. że prowizorowie wymienionego zakładu przyzwyczajeni do niższych cen starali się uzyskiwać tu pewne ulgi (zapewne kosztem ja­ kości zakupowanych produktów). Por. Łukaszewicz. AGAD. z których niech dają co dzień przynaj- 294 . 99. t. III. skoro w rachunkach z następne­ go roku znajdujemy takie oto zdanie: „Tu się musiało postąpić za sztukę mięsa po 2 gr. k. WE 979. podobnie jak i inne artykuły spożywcze — hurtowo. 280. 33v (zapiska z 1542 r. o oddaniu na potrzeby • biednych 60 kogutów i 50 kapłonów). Ducha przy ul. k. szlachetniejsze gatunki były udziałem zamożnej szlachty. k. 2 0 6 Można przypuszczać. w XVI i XVII w. że okresowo podopieczni wzmiankowanej fundacji spożywali spo­ rą ilość drobiu 2 0 S . 167. AGAD. Znaczna jego część pochodziła z jałmużn 2 0 4 .in. k. Jeżeli zaś dochód z dóbr szpitalnych na to nie wystarcza. k. 20. 142. Nierzad­ ko jednak. WE 979. WE 975. Ducha extra muros z 1667 r. rkps 1020. Najczęściej kupowano solone ryby. WE 975. 23. 17. k. Piwnej: „Na dni zaś postne. k. ściśle prze­ strzegane w dobie kontrreformacji. rc. Sprawiały to liczne posty. WE 976. 109-110. mianowicie na Wielki Post niech zakupują 3 albo 4 beczki śledzi. że rzeźnicy za prawo handlowania w kramach przyszpitalnych wspomagali poszczególne zakłady datkami w naturze 2 0 5 . AGAD. Ducha „za murami". Np.— — karą naszą dowolną. k. magnaterii i patrycjatu miejskiego. SW 544. AGAD. Zdarzało się wszeJ. 31. 34 nn. « » Bibl. cit. k. s. mięso po prostu kupowano. zdarzało się także. 81.

Usiłowano dokonywać włamań i kradzieży. O tym.. 18). pieprz. czy było to dzieło złodziei z miasta. jajka. śliwki suszone. iż niekiedy dostawali oni pieniądze na ich zakup 2 0 9 . 211 AGAD. Ta ostatnia sytuacja powodowana była przedwczesnym wyczerpaniem się nagromadzonych uprzednio zapasów. k. III. sadło. siemię lniane na olej. pory roku mniej po i śledziu na dwóch ubogich" — postuluje wizytacja biskupa Jana Wężyka (J. kapusty kiszonej. krupy jęczmienne i tatarczane. Ducha „za mu­ rami" wykradziono np. soli Pół beczki" (F. t. Ła­ zarza w 1644 r. s. Dnia 23 kwietnia 1593 r. Zrozumiałe jest. Przysmaki spożywane w warszawskich zakładach w okresie Bożego Narodzenia. mięsa czy piwa na sto­ łach biedaków pojawiały się wtedy gęsi. WE 979. lepsze gatunki ryb. Zazwyczaj jednak szpitalna spiżarnia była obficie zaopatrzona. 124-125. 22. zamykających magazyn żywnościowy. że wyżywienie podopiecznych zależało od wiel­ kości danej fundacji.: „W spiżarni zastaliśmy pół połcia mięsa. Jagieł niespełna ćwierć. Ducha 1 wizytacje zakładu Św. kmin i ocet212 Oczywiście. Piwnej. mak. soli. śledzie. Hurtowy zakup arty­ kułów żywnościowych potwierdzają też księgi szpitalne Św. k. cebula. Rys historyczny szpitala. cebulę i korze­ nie 2 n . beczki śledzi. k. fundowanymi w testamentach. 98. że stanowiła ona nie lada pokusę dla biedaków. Nic też dziwnego. op. cit. stan zapasów w warszawskim szpitalu Św. VII). masło. cielęcina. WE 975. 109-110). połcie słoniny. 112 AGAD. wydzielono ubogim na śledzie po 6 gr tygodniowo (AGAD. świadczy m. kiedy to w okresie postu. wreszcie przyprawy: szafran. Wielkanocy czy na Zapusty pochodziły po większej części z jałmużn zamożnych mieszczan.lako. białe krupy. WE 978. Trudno stwierdzić. jak też z nierzadkimi. 8. faski masła. k. 209 Miało to miejsce np. 13. M. Oprócz poda­ wanego w zwiększonych ilościach chleba. fakt nader częstych napraw kłódek. 24. a na­ wet przyprawy korzenne 2 1 0 . strucle. 68. korce marchwi. ze spiżarni szpitala Św. np. obiadami dla ubogich (szerzej o tym w rozdz.. nierzadko ludzi z pogranicza mar­ ginesu społecznego. w 1862 r. słoninę. k. czy też samych pensjonariuszy. Marcina przy ul. 295 . 210 Oto Jak przedstawiał sie.in. Giedroyć. masła faskę poczętą. ko­ łacze i placki. 1-2. trzecia poczęta. bywały też inne większe „uczty" — łączyć je chyba należy tak ze sporymi datkami w naturze. 53). piwa beczek dwie. że wypadki takie nie należały do rzadkości. sadła połową. aktualnego stanu jej finansów. WE 975. WE 979. 19. piwa. Łukaszewicz. Składano w niej wory grochu i rzepy.

Giedroyć. Powinni się modlić regularnie. przynajmniej raz w miesiąc po uprzedniej spowiedzi przystępować do Komunii św. w szpitalu Św. że zalecano kontrolę gospodarki żywnościowej administracji szpi­ talnej. 296 . 29. s. Duchowieństwo np.). 215 Ibidem.in. Tam. gdzie wykazywali oni pewną troskę o losy podległych im nędzarzy. Glemma. w którym czytamy. co niejednokrotnie powodowało. Ducha intra muros obarczono tą misją wizy­ tatorów. co następuje: „Aby zaś gdy się leczy ciało. op. w formie przeprowadzania wywiadów wśród pensjo­ nariuszy. stosować pewną formę diety w zależ­ ności od stanu zdrowia i wieku pacjenta 2 1 3 .. Przykładem może być tu list pasterski kardynała Bernarda Ma­ ciejowskiego (z początków XVII w.oraz sumienności administratorów. próbowano nawet. jeżeli każdego ubogiego na­ leżyta porcja w jedzeniu i napoju dochodzi i o niewygodzie ubogich p. 59). s. do wykonywania wielu czynności. w teorii ludzi niezdolnych do pracy. kaszę i cielęcinę (F. w myśl zaleceń odgórnych. Przykładem może być tu warszawska fundacja Św. którzy co tydzień zobowiązani byli pytać się podopiecznych o jakość pożywienia. m. cit. której kapelanowi Bractwo Miłosierdzia nakazywało: „Żeby często się ubogich obojej płci pytał. Łazarza." 2 1 5 . Rys historyczny szpitala. iż na przed­ nówku ubodzy szpitalni przymierali głodem. powinien proboszcz lub osobny kapelan napominać ich [ubogich] do cierpliwości i pouczać w rzeczach potrzebnych do zbawienia. dawano mu zwykle piwo z masłem. Ła­ zarza. Nie wynikało to jedynie z niedożywienia czy trud­ nych warunków mieszkaniowych — „luźna biedota" miała zwyk­ le pod tym względem o wiele gorzej. Z reguły jednak pro­ boszczowie lub prowizorowie zupełnie nie interesowali się stanem zapasów żywności. Nic więc dziwnego. Mieszkańcy zakładów dobroczynnych bardzo często narzekali na swój los. 215 T. dusze nie były zanied­ bane. wy­ magało od nich pełnienia nader licznych praktyk religijnych. Starszego bractwa lub innych urzędników przestrze­ gał" 2 1 4 . Konstytucje szpitalne dla szpitali diecezji poznańskiej 213 Np. Jeszcze dokładniej naświetlają ten problem wydane w 1667 r. s. jeżeli chory przyjmował jakieś lekarstwo. Czynnikiem zmniejszającym atrakcyjność przytułku był swoisty rygor panujący na jego tere­ nie oraz zmuszanie podopiecznych. 11. W zakładzie Św.

Kość. nakładały na nich różne obowiązki. zatrudniając ich np. 6) czy: .. k.S. śpiewanie Bogu­ rodzicy w kościele. 466. s. t. przy robotach polowych. Karwasińska. związane głównie z utrzy­ maniem czystości kaplicy lub kościoła. t. Traktowali oni biedaków jak prywatnych służących.. WE 979. 218 Por.. poi. przy którym znajdował się szpital.in. op. J1 « J. J. Bystroń. Rys historyczno-statystyczny szpitali. w trosce. cit. z odgórnym potępieniem 2 1 9 . — AGAD. s.Przyjąłem dziada mularza żeby też w szpitalu co trzeba poprawił" (1667 r — AGAD. AGAD. Natomiast przyjęło się w praktyce wykorzysty­ wanie nędzarzy do lżejszych prac na terenie ogrodów przykościel­ nych oraz w miarę ich kwalifikacji zawodowych przy drobnych 220 naprawach i remontach . s. WE 976. SW 13. czynne uczestniczenie we Mszy świętej. «! Potwierdzają to poniższe wzmianki z terenu szpitala Św. Oprócz udziału w obrzędach i modlitwach statuty synodalne. 8. będący w miarę reprezentatywny dla ziem całej Korony. XXVIII. pen­ sjonariusze zakładu Św. k. w 1598 r. Ducha extra muros] na każdy dzień Powinni będą Pana Boga prosić za dom albo familią panów Wo­ dzińskich" — pisze np. 2 1 6 Ci ostatni sami wielokrotnie zobowiązywali do tego szpitalnych „dziadów" i „baby" w swoich testamentach. Oto. I. 329. AGAD. Za nieprzestrzeganie zaleceń duchowieństwa i osób wspierają­ cych przytułki przewidziane były dosyć ostre kary. Enc. aby ubodzy: „ne gratis piarum elemosyna consument".Względem której jałmużny ci przeczeni ubodzy ludzie [tj. 82). Kraków 1933. Ducha „za m u r a m i " : „Od obierania robaków na szadku — gr 6" (1598 r. postulował w razie odmowy uczestnic­ twa w modłach następujące sankcje: „Gdzieby się w tej mierze uporny. gdyż taki niewdzięcznik dobrodziejstwa Boskiego niegodzien zażywać chleba szpitalnego" 2 1 8 . Katarzyna Kryska-Ossolińska 2 " . iż sami prowizorowie albo probosz­ czowie usiłowali wykorzystać bezpłatną pracę pensjonariuszy da­ nego zakładu dobroczynnego na własne potrzeby. Zalecają one m. modlenie się za dusze fundatorów i dobro­ czyńców itd. 217 2:6 297 . od­ mawianie pacierzy. Dzieje obyczajów. s. WE 1223 — testament pisarza skarbowego Stanisława Kiewlicza z 1630 r. aby umknieniem porcji był kara­ ny.(a więc i dla Warszawy). t. dekret biskupa Jakuba Zadzika z 1638 r. Spotykało się to. I. m i n . k. . oczywiście. który w tem znalazł. 56.in. 504. też m. Zdarzało się także.

w. WE 979. następujący ustęp Peregrynacji dziadowskiej Jana Dzwonowskiego: „A wy starzy brodacze. Powiadując. J. L e w a ń s k i . WE D75. 127).in. „Ba­ by" siadywały przy skrzynce umieszczonej przed kościołem i szpi­ talem. k. II. 223 A G A D . Ducha „za murami". Peregrynacja dziadowska. 221 Por. k. np. ba i z tego żyję Prosiłem gdzie na kościół albo na organy. 2. malowany A zawszem miał list pewny co mi z miasta dano Jeszcze mię na kazaniu wszędy zalecano.. zaś „dziadów" można było spotkać chodzących po mieście z puszkami 2 2 1 . Łazarza — AGAD. 79-80 Iw:] K. 8. a administracja za­ kładu liczyła na wyższe niż zazwyczaj wpływy. Mieszkańcy tego przytułku zobowiązani byli do zbierania datków w specjalnie w tym celu skonstruowane skrzynki i puszki. WE 976. cit. pensjona­ riusze szpitali trudnili się tym zajęciem także na własną rękę. wahając się w skali rocznej od 30 do 53 f l o r e n ó w i 25 gr (AGAD. 67-76. Ducha „za murami" 2 2 2 . k. 5. 888.in. 73 224 J a n D z w o n o w s k i .„Chodzenie po prośbie" było często jednym z głównych źródeł utrzymania „dziadów" i „bab" w mniejszych przytułkach. 17 nn. dla szpitala Ś w . Obok tej zinsty­ tucjonalizowanej niejako formy zbierania jałmużny.5% o g ó ł u p e r c e p t ó w . WE 979. kiedy to zbierano najwięcej. op. niech to będzie w puszce A to co w rękę dadzą. Być mo­ że wynikało to z machinacji samych ubogich. s. 17-109. Budzyk. Więc ja jak na wędę łowił stare grosze Czasem się też wytrząsło i z puszki potrosze Jeśli kto w puszkę wrzuci. A G A D . którzy części jałmużn otrzymywanych do ręki nie przekazywali przytułkowi. 241. księgi szpitala Św. k. 20. 222 W latach 1661-1689 przeciętnie w y n o s i ł o to ok. 298 . Uprzywilejowanymi dniami tygodnia były dla że­ braniny piątki. t. Praktykę tę potwierdza m. H. SW 14. Pieniądze uzyskane tą drogą stanowiły jednak stosunkowo nie­ znaczny odsetek dochodów Św. B u d z y k o w a . WE 979. Zob. coście dobrze zdrowi Nie leńcie się posłużyć leda szpitalowi Puszkę wziąwszy szpitalną włożyć ją na szyję Ja sam takem czynił. przyda się Maruszce" 2 2 4 . k. że będzie grzeczny. Bie­ dacy mogli się nawet włamywać do słabo zabezpieczonych puszek lub też wytrząsać ich zawartość 2 2 3 . 60. k. Po­ świadczają to m.

jeśli z Warszawy po złotemu" — dysponuje np. Statuty cechu rybackiego Starej Warszawy z lat 1532-1592 Wskazują. Ażeby wzbudzić litość. wojewoda mazowiecki Andrzej Górski (W.. A którzy poniosą. WE 215.Piechotą ubóstwo poniesie ciało. Slaski. 74). cit. że były to po prostu ubogie kobiety. 192-193 — AKW XII. W tym ostatnim domu szpitalnym do obowiązków wychowanków należała. odwołując się do uczuć religijnych. 251-255). 29. zostało. gdy odchodziła.: „Dałem mamce. być może. s. 299 . Udział w lamen­ tach nad zmarłym. Znaczna liczba wzmianek z końca drugiej połowy XVI w. ibidem. WE 976. proce­ sjach i różnych obrzędach o charakterze na poły magicznym. 10. 195-197 — AKW 1.XII. że nędzarze szpitalni zajmowali się także wyrobem sieci 2 2 8 . Zob. k. 27. Knapiński... 41v. dawały możliwość nie tylko otrzymania sutego obiadu. 228 Oto co czytamy w przywileju z 1592 r. Skądinąd nie można wykluczyć. że było to zajęcie raczej nietypowe. Zaprzestanie tych praktyk w XVII w. k. k. 40. spowodowane utwo­ rzeniem wyspecjalizowanego w utrzymywaniu podrzutków i sie­ rot zakładu Św. demonstrowano swą nędzę i kalectwo. por. który umarłe chowa po ulicach zbierając — 15 gr 2 2 7 . jeśli z Czerniakowa. które jedynie w czasie karmienia podrzutków przebywały na terenie przytułku. dać im po 3 zł. jak wiadomo. 163 oraz WE 979. że być może niektóre mieszkanki szpitali zarobkowały jako mamki. Dość intratnym zajęciem było uczestniczenie w egzekwiach ża­ łobnych zamożniejszych mieszczan i szlachty. 44. Potwierdzałaby to poniższa Wzmianka z 7 kwietnia 1599 r. nauka zawodu. starając się wywołać współczucie potencjalnych ofia­ rodawców. tze szpitala] co dziecię karmiła fi [florenów] 2" 2 2 6 . k. k. Benona. w czym celowały przede wszystkim „baby" z przytułku. iż niekiedy „dziady" szpitalne pełniły funkcje gra­ barzy. k. 225 . 24. k. Zamykając wyliczanie zajęć członków omawianej grupy wspom­ nieć należy. przygotowywaniu ciała do pogrzebu. Potwierdza to poniższy zapis z jednej z warszawskich ksiąg ekonomicznych z 1585 r. ale także prawo do wynagrodzenia pieniężnego. — „Janowi z szpitala. Przywileje dawnego cechu rybackiego. por. w swoim testamencie z 22 grudnia 1624 r. op. s. ibidem s. 227 AGAD. ibidem. 385. Wydaje się jednak. którym nie trzeba się było z ni­ kim dzielić 2 2 5 . 226 AGAD.: „Item żeby żaden bractwa naszego nie mając nie śmiał sieci robić krom ubóstwa w szpitalu" (B. 74. wska­ zuje.Pieniądze zbierano wykorzystując wieloletnie tradycje żebra­ cze „fachu". 21.

druga. nawet jeśli odwiedzającymi byli członkowie najbliższej rodziny pensjonariusza. jedynie 2 notatki. W Kon­ stytucjach szpitalnych z 1667 r. Enc. baby bieła" 2 2 9 . usu­ niętej z przytułku: „bo dziwy robieła.: „za pijaństwa. Rygorystycznie np. Niechęt­ nie widziano także swoiste „życie towarzyskie" zgromadzonych biedaków.. Trudno ocenić. Piwnej. iż niekiedy stykali się lokatorzy przytuł­ ków z innymi uboższymi mieszkańcami miasta. szczególnie zimą. 232 Ż. Ducha extra muros potwierdzają tę tezę np. op. swary. Pierwsza z nich. wzmagały się typowe dla środowiska bie­ doty swary i kłótnie. WE 975. 26. cit. z 30 czerwca 1668 r. 59. wyraźnie informuje o awanturze. s. XXVIII. którego władze zobowiązane były do wyżywienia i utrzymania pewnej liczby niezamożnych scholarów 2 3 2 . a pracy było niewiele. na koniec ze szpitala wyrzuceni" 2 3 0 . s. 53. usiłowano też ubo­ gim szpitalnym uniemożliwić samowolne oddalenie się z zakła­ du 231 Zdarzało się jednak. zdrady. 103. gniew wprzód mają być napomnieni od opieku­ nów. t. będące po­ wodem ostrych nagan ze strony czynników duchownych. 23l Ibidem..Natomiast w mniejszych fundacjach dobroczynnych. kiedy szpitale były przepełnione prawdziwymi czy rzekomymi ułomnymi i Chorymi. k. przyrządzali sobie strawę. np.. starając się w miarę możliwości ograniczyć ich kon­ takty z innymi niezamożnymi przedstawicielami społeczności miejskiej. czy środowisko ubogich szpitalnych często wyA G A D . zakazywano lub utrudniano próby składania wizyt w przytułkach. s. podopieczni musieli wy­ konywać wszystkie czynności łączące się z funkcjonowaniem przytułku rąbali oni drwa. cit. op. mówi o niejakiej „babie" Katarzynie. K o ś ć . 9. k. u Św. Źródła wspominają o tym stosunkowo rzad­ ko. Grotowski. Ze swarami szły w parze pijaństwo i kosterstwo. Karwasińslra. 230 229 300 . Ducha przy ul. nakazuje się np. obsługiwali starszych i chorych towarzyszy. WE 979. Wzajem­ ne kontakty ułatwiała też sama żebranina. W niektórych okresach. potem karani. J. pochodząca z 8 października 1591 r. nie posia­ dających niższego personelu szpitalnego. jaka wybuchła w tym szpitalu: „chłopy niewidomi straszyli baby i szyb wybili". Dla zakładu Św.

Szpitale. Z. Można by jedynie podejrzewać. WE 979. t. „pani starsza" lub „starsza" jest właśnie przedstawicielką mieszkańców przytułku 2 3 7 . gdyż trudno jest uwierzyć. W świetle ksiąg warszawskiego szpitala Św. Niektórzy badacze problemów biedoty szpitalnej skłonni są nawet twier­ dzić. Męczkowskl. Giedroyć. W. s 8). Wspominają o niej także siedemnastowieczne Konstytucje szpitalne biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego: „Powinni wybierać spośród siebie Starszą oraz kucharkę. „Przegląd Historyczny". 7. 236 Wyjątkowym przypadkiem jest tutaj warszawskie przytulisko wdów. które co miesiąc mają składać rachunki rozchodu prowi­ zorom" (Enc. 181-184 — AKW 254 244 301 . op. że funkcyjni ci rekrutowali sie.. V. 235 Enc. 229-230. że wzmian­ kowana w nich kilkakrotnie (w latach 1661-1669).in. XXVIII. Ducha extra muros. otrzymująca niewielkie sumy na trzewiki. Do obowiązków ich należał m. Naj­ częściej miałaby ona zależeć od wyraźnego przepisu fundatora zakładu lub też miejscowego zwyczaju zrzeszania się ubogich w swoistego typu korporacje z obieralnymi władzami.stępowało solidarnie w obronie swych interesów. 1913. koszący różne określenia: „przełożonych". wreszcie — występowanie w imie­ niu ogółu ze skargami i wnioskami do wyższych instancji. które świadczyłyby. Kość. „starszych" itp. 142.in. 8-9. zażegnywanie wśród nich sporów. s. cit. gdzie wybierano starszą. XXVIII. 249. k. nadzór nad spiżarnią. Brak jednak przekonywa­ jących dowodów. Knapiński. Ducha „za murami" problem ten jest prawie nie­ możliwy do zbadania. s. t.. Kość. Zapiski. rozdzielanie Pomiędzy podopiecznych szpitalnych użebranej jałmużny. 250. w 1668 r. s. spośród pensjonariuszy 2 3 6 . s. ko­ lektywnie działające „baby" szpitalne skłoniły zarząd do kupo­ wania większych kawałków mięsa po wyższej cenie 2 3 3 . iż jednym z jej zadań było zaopatrywanie wszystkich nbogich w obuwie. M. t. aby oszczędni w stosunku do podopiecznych administratorzy aż trzykrotnie w ciąAGAD. 99. nad­ zorujących fundacje dobroczynne 2 3 S . która jednak ze wzglądu na specyficzny charakter zakładu miała właściwie sprawować funkcje kierownicze (W. że w większych fundacjach dobroczynnych występowały Pewne formy wewnętrznej organizacji pensjonariuszy 2 3 4 . Odpowied­ nikiem „betelfochta" z bractwa żebraczego byliby według tej hipotezy znani i na niwie warszawskiej pomocnicy prowizorów. F. Wiadomo jed­ nak. w przytułku Św. Góralski. Prowizorowie szpitalni w dawnej Polsce. Niewyklu­ czone. s. iż np.

Dorotę. których reguły często zawierały przepisy za­ lecające opiekę nad chorymi oraz zachowanie pewnego poziomu higieny wśród podopiecznych. która w ostatnich latach XVI w. 70). Piwnej. PAN Kraków. jeden z ustę­ pów wizytacji warszawskiego szpitala Św. Ducha intra muros) przy ul. Ducha przy ul. 164. Prawdopodobniejsze wydaje się jednak twierdzenie. Marcina (Św. Bibl. siedemna­ stowiecznych rejestrów. Fakt. iż opieka zdrowotna w dawnych szpitalach znajdowała się na dalszym planie. z działalnością bractw szpitalnych. Piwnej Ibidem. zainteresowanie tych ostatnich czynników spowodowane było w dużej mierze troską związaną z możliwością rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych wśród zgromadzonej biedoty. 153v. 17v). k. Zofię i A n n ę 2 3 9 . tym bardziej iż niekiedy z braku miejsca w izolatoriach „morowych" chorych leżących na ulicach znoszono do miejscowych szpitali 249 . Nietrudno się domyślić. k. Wizytacje tego przytułku w latach 1541-1546 wyszcze­ gólniają imiennie kilku zatrudnionych tam służących. Miało to miejsce np. że o właściwym lecznictwie ubo­ gich można mówić tu dopiero od połowy XVIII w. czy: „Chłopom co ubogi nieśli do szpitala" (Regestr pomorków. Jedyne przekonywające dane do­ tyczą tu szpitala Św.gu roku dali jednej osobie pieniądze na buty 2 3 8 . znika natomiast zupełnie ze znacznie dokładniejszych. Początki jego sięgają czasów wcześniejszych i wiążą się m. chromego Walentego Pipera oraz określane jako „ancillae": Katarzynę. 239 240 238 302 . Smutne konsekwencje takiego stanu rzeczy potwierdza np. w Jatach 1604-1605 i 1624-1625.in. 151v. 115-121. figuruje w rachunkach jako osoba dostająca pieniądze na obuwie. Widzimy wśród nich m. Potwierdzają to informacje typu: „2 chłopom od noszenia chorych do szpitala" (AGAD. sprawia. O niższej służbie warszawskich zakładów charytatywnych moż­ na powiedzieć bardzo niewiele. Zapewne część tych osób nie mieszkała na stale w zakładzie i wykonywała tam jedynie dorywcze prace. rkps 1020. 158v. że musiały one zbierać w cias­ nych i brudnych pomieszczeniach bogate żniwo. 176-178V. k.in. WE 225. Podnoszą też tę sprawę szesnastoi siedemnastowieczne postulaty duchowieństwa polskiego. s. że owa „pani starsza" to po prostu kucharka szpitalna. Jak można przypuszczać.

Pojedyncze zgony odnotowano również w czasie tej epidemii w innych warszawskich instytucjach charytatywnych: Św. tak w szpitalu Św. łazarza przenieść. w latach wielkiego moru 1625-1626241. WE 979. Przykładowo w warszawskim przybytku Św. op. Wykazuje on blisko pięćdziesięcioprocentowa śmiertel­ ność w tym zakładzie.(1626 r. 243 Bibl. Zalecano też oddzielać zarażonych od zdrowych. k. wspomnieć wypada także. op. charakter zde­ cydowanie sporadyczny. t. „która by mogła accidere z wielkości i zgromadzenia ubóstwa zewsząd do miasta nagarnionego i po gnojach kupami seu gromadami leżącego" — naka­ zywano wybrać spośród pensjonariuszy zdrowych i usunąć ich z miasta. s. 19-21).. Na tym ogólnym tle w nieco lepszym świetle przedstawiają się warszawskie instytucje dobroczynne. J. zbudowawszy dla nich szopę" 2 4 2 . że epidemia zabrała. cit.). Te energiczne posunięcia sprawiły. zaledwie siódmą część podopiecznych przytułku (AGAD. Ducha intra muros) przy ul. 303 . s. 56. zastosowano w 1662 r. s. W 1550 r. doko­ nywanych przez balwierzy. Podgórska-Klawe. grupować ich według chorób. utrzymywać w nich czystość. op. ażeby zapobiec zarazie. a także wietrzyć izby szpitalne. Przed rozprzestrzenianiem się chorób zakaźnych broniono się w rozmaity sposób. Kiedy jeden z pensjonariuszy zmarł. a chorych: „separować i onych na grunt szpitala św. Łaza­ rza w 1658 r. 60.. 10. Ducha extra muros. s. Z.. 108-109. a ukoń­ czono ją zapewne parę lat później 2 4 3 . Giedroyć. 116v. Łukaszewicz. op. Zapowietrzoną izbę zamknięto i zabito skoblami. opiekująca się tym przybytkiem kapituła zaangażowała też stałego cyrulika 2 4 4 . Według Regestru pomorków Łukasza Drewny w okresie listopad 1624 — maj 1625 zmarło w nich odpowiednio 9 osób i 3 osoby 242 F. Piwnej infirmerie rozpoczęto budować zapewne już w 1534 r. PAN Kraków. cit. Karwasińska. 244 Karwasińska. gdzie przebywali blisko 2 miesiące (od 13 maja do 8 lipca). jak podejrzewano na chorobę zakaźną. jak można się domyślać z późniejszych zapisów. cit. k. Podobną metodę. Właściwa pomoc lekarska miała w XVI-XVII w. 30. Ducha "za murami". że jednym z lekarzy tego właśnie zakładu był w latach siedemdziesiątych XVI w. cit. Łazarza i Św.. sam Wojciech Ocz241 J. sto­ sować częste kąpiele podopiecznych itp. rkps 1020.. 6 innych przebywających wraz z nim w jednym pomieszczeniu usunięto ze szpitala lokując ich na folwarku.. Rys historyczny szpitala. stosując najczęściej separację i kwarantannę zakażonych. III. Marcina (Św. szpitalu Św. Nawet w dużych fundacjach miejskich ograniczano się tu w zasadzie do wybudowania odrębnej izby dla chorych i okresowych przeglądów stanu ich zdrowia.

105. Zapiski. Giedroyć. Liczne skargi ubogich na nadużycia przełożonych. s.. stwierdza m. Na szpitale w Polszczę i rzadkie i nieporządne: 245 AGAD.in. notatka z ksiąg brackich. s. Zatrudniani balwierze zrywali niekiedy zawarte już z władzami szpitalnymi umowy. prowizję mu jegomościowie panowie starszy ob­ myślili" — mówi pochodząca z 1661 r. s. s. znajdujące często swe odbicie w dekretach i konstytucjach synodalnych. zlecając ją różnorako płatnym balwierzom lub felczerom 2 4 6 . k. 324-325. Giedroyć. Z. 20 lat później władze miejskie zatrudniły stałego chirur­ ga w szpitalu Św. Łazarza. Ducha „za murami". nie zadowalając się niezbyt wysokimi honorariami. aby cyrulika do ich wygody stargowawszy. Stapiński. a co za tym idzie zatrudniać kwalifikowa­ ną pomoc medyczną. 15. świadcząca o czasowym braku opieki lekarskiej w przodującym przecież pod różnymi względami zakładzie Św. tenże. cit. 246 F. 248 F. cit. jak też z faktu. F. s. nie tylko nie Jest mieszczaninem ani cechowym. a troska o doraźną pomoc w chorobie spoczywała tu na barkach administracji szpitalnej lub samych „bab" i „dziadów". wynikały tak z przemian średniowiecznego podejścia do ubóstwa. op. rzadziej w sprawozdaniach z procesów.. Ducha extra muros) już wcześniej przestał przyjmować chorych. 247 Wizytacja w szpitalu Św. Giedroyć. 51. Osoby zajmu­ jące się pomocą medyczną miały czasem trochę wiadomości fa­ chowych. Podgórska-Klawe. „Ponieważ wiele chorych bez opatrzenia zostaje.: „cyrulik. ale i nie owszem w tej nauce biegły i Ja­ kiem słyszał niepilny" (F. s. w latach 1570-1572245.ko. W podobny sposób sprawę opieki nad chorymi rozwiązano też w szpitalu Św. 440. Giedroyć. częściej jednak umiejętnościami swoimi nie wykraczały poza ramy powszechnie wówczas stosowanej tzw. tedy postanowili. 53. Celnie sytuację tę odmalowuje jedna z satyr Krzysztofa Opalińskiego pt. Był nim mieszczanin war­ szawski Kacper Balcerowicz. Łazarza 2 4 8 .in. 304 . Rys historyczny szpitala. k. SW 6. Łazarza w początku lat siedemdziesiątych XVII w. op. A. Ok. s. Rys historyczny szpitala. 66. iż czę­ stokroć zarządzający szpitalnymi majątkami traktowali je po prostu jak prywatną własność. 16. który około chorych powinien dozór mieć. Zdarzali się wśród nich nawet partacze 2 4 7 . Inny szpital stołeczny (Św. który sprawował swoją funkcję m. medycyny lu­ dowej (wyjątkiem jest tutaj oczywiście Oczko). 58). W mniejszych fundacjach działo się jeszcze gorzej. 66. Zapiski. SW 7. Rys historyczny szpitala.

satyra 5 250 Jedna z najsłynniejszych takich rozpraw toczyła się w latach 1573-1577 przeciwko administratorom szpitala Św. Nie przeprowadzano również regularnych remontów budynków. w związku z czym duża ich część znajdowała się w niezadowalającym stanie. co ubogim dano. 77). ujmie ubogiemu Okradano i wykorzystywano podopiecznych szpitalnych w najrozmaitszy sposób. 3 0 5 .in. Sami często Proboszczowie rozbiorą. 1-86 L. mających przynieść radykalną poprawę zarządzeń. s. zęste ich ponawianie wskazuje na nieskuteczność tej metody kalania. Kapitalnym wręcz materiałem ukazującym omawianą stronę bytowania szpitalnego dysponujemy dla warszawskiej fundacji Św. w. Na jej przykładzie warto zbadać. od­ ­­jmowali pomieszczenia szpitalne własnej służbie. akta tego procesu (L Wachholz op. Nierzadko też pensjonariusze głodowali wskutek sa­ mowolnych ograniczeń żywnościowych. Chciwość opanowała zakamieniale serca. Eustachiewicz. "Na półpięta sta ubóstwa tylko pół korca grochu lub krup warzyć dają" .mówią. o głodzenie chorych. Ubodzy zdychają Od nędzy. zawarte litości I miłosierdziu serca.. Już piętnastowieczna gospodarka augustianów spotkała się. Wrocław 1953. Ducha w Krakowie.. niedostatku a przecie wolicie Na zbytki niż szpitale koszty swe obracać Więc cokolwiek szpitalów fundowanych u nas Niemal wszystkie intraty wniwecz poginęly Bo czegóż długo w Polszczę? Jedni nie wydają Czynszów. Satyry. Ducha intra muros. t-. I. Prowizorowie wymuszali więc wstępne. księga I. Pauperes. Znacz­ ne częściej jednak ograniczano się do krytykowania panującej w zakładach dobroczynnych sytuacji oraz wydawania od­ powiednich. kwaterowali w nich przejeżdżającą szlachtę. zagarniali schedy po bogatszych "dziadach". 249 K.„O serca zakamieniale. W wypadkach stwierdzenia zbyt jaskrawych nadużyć władze zwierzchnie wytaczały procesy nieuczciwym zarządcom 2 5 0 . jak permanentnym stanem w szesnasto. nieco przejaskrawione chyba. w których celowała czeladź szpitalna. t. 249 Nie tylko by miał co dać. wyd. s. oskarżonym m. także fundusze giną.i siedemnastowiecznej War­ szawie było lekceważenie podopiecznych i nadużywanie władzy Przez administrację zakładów dobroczynnych. Opaliński. cit. 32-36.

K a r w a s i ń s k a . wiele skarg na dotychczasowych pro­ wizorów. ale również bardzo zaniedbała powierzony jej majątek. budowania obudwu domów psują. ani na zimę uprawione" 2 5 4 . Grobla wniwecz obróco­ na.. sadzawki spuszczone i wniwecz obrócone. I b i d e m . skoro ko­ rzystając z możliwości odwołania się do kapituły warszawskiej przedłożyli oni w 1537 r. Wśród nich. to jed­ nak już wizytacja biskupa Jana Wężyka (1626 r. Jan Lyszcz i Tomasz Chawłoz. iż: „Prześwietna kapituła dochody szpitalne na swój użytek obraca" 2 5 3 .) zawiera wiele nowych krytycznych uwag pod adresem kolejnych administra­ torów szpitala.jeszcze za życia księżnej Anny Boleslawowej. A G A D . 8 . że ubodzy nie zważając na represje oficjalnie rozgłaszali na terenie miasta.. t. o p cit. twierdzą. s. Browar spustoszony. Z zaleceń wizytatorów wynika.in. ale nawet co daleko gorsza szpital nie utrzymuje kapłana. cit. Przykładem dewastacji dóbr wchodzących w skład uposażenia mniejszych fundacji charytatywnych. zmuszanie do robót polowych oraz surowe kary (wtrą­ canie do komórki więziennej) — naznaczane częstokroć niesłusz­ nie 2 5 2 . spowodowanej tym razem przez nieuczciwych dzierżawców. procesując się z jego arendarzem. 251 252 253 254 J . iż nie tylko nie dotrzymała ona terminu umowy. 36. niedostateczne i liche poży­ wienie. „Szkód niemało poczynieli Abowiem stawki są spuszczone ryby z nich wyłowione Płoty około ogrodów. 306 . utyskiwali biedacy na złe traktowanie ze strony służ­ by szpitalnej. Role — ani zasiane. s.: „że ubodzy szpitalni nie tyl­ ko nie mają dostatecznej żywności i odzieży. może być lustracja folwarku szpitala Św. Ł u k a s z e w i c z . Chociaż zalecenia kapituły oraz statut Zygmunta Starego w 1539 r. który by ich spowiedzi słu­ chał". III. poprawiły na pewien czas sytuację w szpitalu. o p . zarzucając im m. później Chociszewską. obok żalów związanych z wymuszanieifl wkupnego. Ducha „za murami" z 1599 r. 108-109. Dorotą Kulińską. 789-789V. z zarzutem niedba­ łej opieki nad pensjonariuszami 2 5 1 . zwłaszcza kucharek. 56. J. Nie lepiej wiodło się też ubogim szpitalnym pod kierownictwem mansjonarzy. iż warunki bytowania W omawianym zakładzie tak się w poprzednich latach pogorszyły. obory i stodoły rozbierają i wniwecz obracają. SW 14. k.

rzadziej był siłą usu­ wany przez zarządców. chociaż istniała możliwość przedłużenia tego terminu 2 5 6 . statutu Zygmunta Sta­ rego dla warszawskiej fundacji Św. t III. zdarzało się wreszcie. aby nie zabierać pożywienia i miejsca naprawdę potrzebującym Wsparcia 255 . 255 307 . Ducha intra muros]. dotyczącego ufundowania przez Kaspra Wilka dla przytułku Św.. nierzadko usuwano podopiecznych szpi­ talnych tak w związku z ich trudnym charakterem. Z reguły dotyczyło ono tych pensjonariuszy. np. Ducha „za murami" jednego łóżka szpitalnego. Jak już wspominaliśmy. Przewidywały nawet możliwość wyrzucenia z domu schronienia niejako z „wilczym biletem". przetoż co miesiąc Bractwo dwu braciej ma posiać do tego szpitala na rewizję i przebranie ubogich żaden i ten. cit. 38). Najczęściej dożywał on tutaj swoich dni. cit. czy skłonnościami do pijaństwa. cit. J. 33. należało do prowizorów. Potwierdza to znane zjawisko. Rys historyczny szpitala. 50. 257 W obu tych przypadkach. Podobnie brzml ustęp z księgi brackiej szpitala Św. 107. Ubogi mógł opuścić fundację dobroczynną w trojaki sposób. albo też wyrażali' chęć zmiany stanu cywilnego (to ostatnie głównie 257 w przypadku kobiet) . s. czas Przebywania tu chorego lub ubogiego miał zasadniczo wynosić 40 dni. iż nieJ. Według np. powinien wracać do pracy. kto powrócił tutaj do zdrowia.. dążenie do zapewnienia -Przepustowości"' szpitali przemawia także z aktu. Marcina [Św. iż odchodził na Własną prośbę. op. którzy albo samowolnie na pewien czas opuszczali zakład dobroczynny. który głosi: w tym szpitalu ni mają być Jedno wyrzuceni na ulicę a chorzy. s. podobnie jak ich kwalifikowanie. oprócz uniemożliwienia powtórnego dostania się do jakiegokolwiek szpitala... ogolenie Słowy „winowajcy" (Z. s. s. „Wypisywanie" podopiecznych. 56). Według ofiarodawcy. op. Giedroyć. Karwaslńska. s. chcąc później ponownie w nim zamieszkać. których uznano za zdrowych i zdolnych do żebraniny lub innego zajęcia. który może żebrać t a m chowany nie był" (F. „swarhwoscią". Podgórska-Klawe. jeśliby nie zastanowić się nad kwestiami opuszczania przytułków oraz względnym „rozwarstwieniem ma­ jątkowym" ich pensjonariuszy. 256 A. To. Rygorystyczne Konstytucje szpitalne z 1667 r. przewidywano też kary cielesne i szykany. Łukaszewicz. Łazarza w Warszawie z 1591 r. Ksląga radziecka.Rozważania nad położeniem biednych w szpitalach warszaw­ skich nie byłyby pełne. Wolff. jak również w obawie Przed epidemiami. teoretyczne zresztą. którzy żebrać nie mogą. Dotyczyć to miało tylko tych bieda­ ków. op.

60-61). 92. V. podobny okres mieszkała tu w latach 1668-1669 bliżej nieznana wachmistrzowa 2 5 8 . znajdujemy sformułowania podobne do paragrafu 8 statutu Władysława IV z 1636 r„ wyda­ nego dla zakładu Św. s. 40. Ducha extra muros można spróbować określić.kiedy traktowano przytułek jako chwilowe schronisko na okres zimy. Benona. s. 75. Analizując księgi szpitalne z końca XVI i drugiej połowy XVII w. „baba" Mączyna. jak wi­ dać. Powyższe uwagi wskazują pośrednio na zagadnienie pewnej „polaryzacji" majątkowej. cit. op. Na przykładzie szpitala Św. też dla warszawskiego zakładu Św. Giedroyć. 58). cit. dla szpitala Św. dotyczących war­ szawskich fundacji dobroczynnych. 121. zmarła 19 lutego 1667 r. op. Rys historyczny szpltaia. WE 976. Ducha przy ul. minimalne oszczędności. po­ chodzących z 1599 r. jak się zdaje. Wejnert. po której opuszczano go. Prawie identycznie rzecz traktuje statut Zygmunta Starego z 10 września 1539 r. Dziwna w tym kontekście wydawać się może wielka zapobieg­ liwość władz szpitalnych o schedy po umierających „dziadach". co następuje: „Co zaś który z chorych lub ubogich ze sobą przyniesie lub zarobi i na ręce przełożonego złoży. k. jak długo w jego murach przebywano I tak np. że niektórzy z pensjonariuszy płacili wstępne czy wkupne. Wiemy. co zostało — 12 gr" 2 5 9 . k.. 14. Są to. 82. 100-101. to ma być chowane w szkatule i obracane na dalszy pożytek szpitala" (J. że jakiś podróżny zemrze beztestamentowo w obrębie tego szpi­ tala. Informacje na ten temat pojawiają się zwykle w związku ze zgonem „dziada" albo „baby" i niewiele różnią się od poniższych. Stwierdza on. jego pozostałe ruchomości — — przepadną na korzyść szpi­ 260 tala" . W wielu bowiem przywilejach i dokumentach. Karwasinska. zaś „dziad" mularz. typowych. a więc po blisko 3 latach po­ bytu. t. jak bardzo ubodzy byli mieszkańcy omawianego przytułku. zakwalifikowany 23 maja 1667 r. występującej wśród społeczności szpi­ talnej.. „od­ szedł na Pragę" po 14 miesiącach przebywania w zakładzie (28 sierpnia 1668 r. Por. 259 260 258 308 . WE 979.).. AGAD. Piwnej. który głosi: „A gdyby się zdarzyło. s.. zapisek. przyjęta „na porcję" szpitalną W 1664 r.: „Wziąłem po ubogiem — zł 1" czy: „Wzią­ łem po drugiem ubogiem. a więc przy przyjęciu do zakładu dysponowali jakimś AGAD. aby starać się powrócić znów późną jesienią. a potem odumrze. Łazarza (F. A. można zauważyć.

in.43. alegoryczne przedstawienie ubóstwa 309 . Karta tytułowa anonimowego utworu Nędza z Biedą z Polski idą (Kraków 1624) — m.

Piwnej (por. opisujący dość wiarygodnie „majątek" zamożniejszej mieszkanki szpitala. 150-151 — AKW 1. op. . Ducha przy ul. WE 979.. Kupię masła i mięsa i tłustego smalcu 261 w Warszawie dotyczy to m. dałem dla niej na pogrzeb fl [florenów] 4" (AGAD. W okresie pobytu w szpitalu przez ręce pensjonariuszy prze­ pływały zatem pewne sumy pieniężne.. W trakcie zbierania jałmużn lub usługiwania przy pogrzebach podopieczny przytułku mógł również liczyć na zdobycie pewnej kwoty pieniężnej. k. op. 38. cit. t. op. cit. „Umarła baba bardzo uboga. czytamy. 264 Potwierdza to wzmianka prowizora szpitala Św. Ducha extra muros z 18 czerwca 1611 r. Por.. Podgórska-Klawe. Z. którzy dzięki sprzyjającym czynnikom byli w stanie zgromadzić kilku­ nasto. uważanego współcześnie za bardzo istotny element . pensjonariuszek zakładu Św. też dla szpitala Św. Zob. . 39). s. s. WE 979. Knapiński. Podgórska-Klawe.wykupnym' — często wysokim) oraz o możliwościach opłacenia przez nich miejsca na cmentarzach i wynagradzaniu zastępców —• najemników przy pracach polowych 2 6 2 . k. Z. Łukaszewicz. 262 J. k.Mam jeszcze kilka grzywien zawiązanych w skrzynce I dwa czerwone złote zaszyte w pierzynce. Trójcy — W. s. jak dużą uwagę przywiązywali biedacy do organizacji wiasnego pogrzebu.. s. z tego kazała dać na Mszę św. zostało po niej fi [florenów] 15. WE 979. tzw. k. Oto np. cit. cit.39.39. Obok zupełnych nędzarzy dysponujących w momencie śmierci dosłownie groszami 2 6 4 . Ducha „za m u r a m i " z 1665 r.wstępu" w życie pozagrobowe. WE 976. 92. Problem uwidaczniają także wiadomości o grzywnach nakładanych na ubogich (np. omawiające sposób obrotu pozostawianą przez nich gotowizną i ruchomościami. że: „umarła babka. 310 .. LXIII-LXV.kapitałem.. k. znane są też wypadki posiadania przez nich sum ulo­ kowanych na nieruchomościach lub wierzytelności u dość zamożnych dłużników 2 6 1 . i na pogrzeb swój fil[florenów] 9. I. op. 348.lub kilkudziesięcioflorenowe kapitaliki. op. 263 AGAD. cit. k. s. 48). dla ubogich na chleb fi [florenów] 6 i tak uczyniono" 2 6 3 . też AGAD.in. 57. w notatce prowizora szpi­ tala Św. 127 — AKW 1. Informacja ta świadczy też o fakcie. 9. Kapitalnym. Knapiński. choć szcząt­ kowym źródłem są wreszcie zachowane dyspozycje testamentowe biedaków. nie zostało po niej nic. W. 391. Charakterystykę tych ostatnich przynosi poniższy fragment utworu Nędza z Biedą z Polski idą. spoty­ kamy tu również i bardziej przedsiębiorczych ubogich..

Nie Widać tu np. Kołacz sobie upiekę niemały z twarogiem. szczególnie widoczny na przełomie stuleci i w pierwszej połowie XVII w wynikał tak ze zwiększonego napływu ubogich. jaka panowała współcześnie w Krakowie. w. zaś drobiazgi pozostałe po nich dzielono pomiędzy ich współtowarzyszy 2 6 8 . aby na­ kreślony' obraz różnił się znacznie od sytuacji. czy: „Umarła baba uboga. działalność przytułków w znikomej tylko części rozwiązywała problem nędzy. Dzieje warszawskiego szpitalnictwa w XVI i XVII w wiązały się nierozerwalnie z ówczesnym demograficznym i gospodarczym rozwojem stolicy. J. Lewański. . Nie wydaje się również. Drobiazgami po niej podzie­ liły się baby" ( A G A D . Tak będę używała sobie z Panem Bogiem " 2 6 5 .: „Babka umarła uboga. WE 979. op. Warunki bytu podopiecznych zakładów dobroczynnych ulegały w badanym okresie nieznacznym tylko zmianom. Niestety ak się zdaje. H. Przedstawiciele omawianej grupy wchodzą w skład szeroko Nędza z Biedą z Polski idą [w:]. baby po n i e j " (ibidem. W znacznej mierze powodo­ wane to było nierównomiernym rozłożeniem dochodów poszcze­ gólnych zakładów oraz niedbałością i nadużyciami administracji. Budzyk. VII). w kapustą kładła po kawalcu. istotnych różnic w motywach działania i ofiarności Poszczególnych grup społecznych stolicy (por. Skądinąd stosują się do szpitali ogólne prawidłowości jakie do­ strzegamy śledząc formy i zakres warszawskiej filantropii. rozdz. Poznaniu czy Lwowie Mimo to warto zauważyć.I tak będe. odzież i pożywienie aż do drugiej połowy XVIII w były raczej podobne. . Wyraźny wzrost liczby fundacji dobroczynnych. k. Natomiast położenie biedoty w mniejszych szpitalach nie odbie­ gało zbytnio od ciężkiej sytuacji pensjonariuszy przytułków pro­ wincjonalnych.II s. 32) 263 311 .73. jak tez z postępującej polaryzacji majątkowej społeczności miejskiej. 25). Budzykowa. Wyposażenie budynków szpitalnych. k. solidniej zarządzanych i częściej kontrolowanych.1167-1173 264 Por informacje z 1663 r. iż niewątpliwie lepsze warunki istniały w bogatszych instytucjach. t. Biedacy szpitalni chowani byli zazwyczaj na koszt instytucji.cit. podzieliły . 1 . których Przyciągała nadzieja na korzystniejsze warunki życia.

Ubodzy szpitalni byli zresztą silnie powiązani z innymi grupami biedoty miejskiej i z nich się też przeważnie rekrutowali.. .pojętych uboższych warstw społeczności miejskiej. Niezależnie od faktu. w odczuciu ówczesnego społeczeństwa znajdowali się oni na najniższych szczeblach hie­ rarchii i prestiżu. po gwał­ townym wzroście cen artykułów żywnościowych) ich położenie mogło być nieco lepsze niż części niewykwalifikowanych wyrob­ ników i niektórych środowisk „luźnych". iż pod niektórymi względami (możliwość uzyskania pewnej stabilizacji życiowej) oraz w pewnych okresach (szcze­ gólnie w latach dwudziestych i trzydziestych XVII w.

2 B. s. Kumor. gdyż właśnie Koś­ ciół dawał im gwarancję legalności. bractwa rycerskie. 7. H. powstające już w okresie średniowiecza. „congregationes". podobnie jak szkoły Parafialne czy szpitale. niejako nadrzędny. t. Cechą charakterystyczną wielu z nich jest ścisły związek 2 Kościołem. czeladnicze. były niezmiernie zróżnicowane. Korporacje te. „societates" lub „confraternitates" (Enc. Encyklopedia Staropolska. konfraternie literac­ kie).sodalitateB". Synody i sobory duchowieństwa poświęcały też konfrater­ niom wiele uwagi. oraz charakter dzia­ łalności osób wchodzących w skład danego zgromadzenia.in. s. zwane bractwami *. sank­ cjonując prawnie i określając ich miejsce w społeczności wier­ nych. Warszawa 1873 s. t.: H Zaremska. były bowiem niejako częścią organizacji kościelnej. Korporacje religijne świeckich. stanowe (np. 195). 319 nn. Kośc. on. Warszawa 1972. chcąc skoordynować i uaktywnić ich działal1 Określane po łacinie bardzo różnorodnie. Kumora. I. żebracze). Główny wyróżnik stanowił cel. kongregacje oświa­ towo-wychowawcze i katechetyczne (m. kupieckie. warszaw­ skie bractwo ławników).552. II. wyszczególnia aż 7 ich typów: stowarzyszenia o charakterze gospodarczym (bractwa rze­ mieślnicze. Bractwa R. przyjmując założenia B. dewocyjne i społeczno-charytatywne 2. najczęściej jako: . ascetyczne (bractwa biczownicze). z Gloger. kapłańskie oraz „arysto­ kratyczne" stowarzyszenia patrycjuszy miejskich m. 313 . Zaremska. poza którą traciły one rację bytu.in. powołując je do życia. cit .ROZDZIAŁ VII Pozaszpitalne formy dobroczynności BRACTWA FILANTROPIJNE W początkach epoki nowożytnej dużą rolę w życiu społecznym i religijnym miast odgrywały półświeckie katolickie stowarzy­ szenia..

II. Wiśniowski (tenże. s. Ku­ mor. Mimo że ich ogólnej liczby nie sposób Jest ustalić.ność. 4 O tych typach instytucji zob. — Quecumque — dokładnie omawiająca m.i siedemnastowiecznych bractw naj­ bardziej interesujące dla nas są te. B. które nastawione były głów­ nie na działalność dobroczynną. • F. cit. s. cit. Zaliczyć do nich wypada stowa­ rzyszenia. Ku­ mor. przyczynków omawiających historię poszcze­ gólnych konfraterni. opieku­ jące się więźniami. Flaga. II. 5 Korporacje te powstały w XIV-XV w. Spośród licznych szesnasto. sposób erygowania bractw oraz ich kierownictwo. Z obliczeń J. (B. s. I tak np. t. ksiąg brackich). s. : Enc..) wynika. iż ten typ zrzeszeń dobroczynnych był dosyć rozpowszechniony. op. że również korporacje in­ nych typów (dewocyjne. 30% stanowiły „fraternitates pauperum" (J. z wyjątkiem pra­ cy F. Pelczar. 153-154). Zarys dziejów miłosierdzia w Kościele Katolickim. E. Flagi dla archidia­ konatu lubelskiego (do 1604 r. 553-573. J. które miało pozostawać w gestii czynników duchownych 3 . op. m i n . 26 w poznańskiej i 9 na Warmii.. 151-167). Kośc. Cechą charakterystyczną omawianych stowarzyszeń jest ich miejska lokalizacja. z uwagi na ograniczony i specyficzny charakter ich działalności oraz stosunkowo zawężone oddziaływanie spo­ łeczne traktujemy je marginalnie. s. Żywi wobec zmarłych. 314 . s. Kraków 1916.. ' Enc.in. brak też. s. Nie należy także zapominać. zajmujące się pochówkami ubogich zmarłych. za­ chowane wzmianki źródłowe są rozproszone i lakoniczne. Zaremska. Na uwzględnienie zasługuje tu zwłaszcza konstytucja Kle­ mensa VIII z 1604 r. 554-555. passim. do początków reformacji) 45 bractwa ubogich w diecezji kamieńskiej. w celu roztoczenia opieki nad zwięk­ szającą się rzeszą żebraków. t.. 328-329. że poniższe rozważania o stołecznych zrzeszeniach cha­ rytatywnych nie mogą być wyczerpujące i ograniczą się tylko do tych. Giedroycia 6 . 741. 321-322. Kość. 58) doszukał się (od XIV w. że na 37 istniejących tam konfraterni ok. ekonomiczne) w założeniach swych prze­ widywały udzielanie okresowego wsparcia zubożałym i podupad­ łym konfratrom. op. Rys historyczny szpitala. o których posiadamy większą ilość zapisek. op. Warszawskie zgromadzenia dobroczynne nie doczekały się jesz­ cze żadnego pełniejszego opracowania. Giedroyć. Potwierdzają to badania wycinkowe. H. Flaga.. s..in. Stan ten spowodowany jest głównie znisz­ czeniem najcenniejszych archiwaliów (m. Nic też dziwnego. s. op. Większość bractw ubogich zanikła na ziemiach polskich w końcu XVII i w XVIII w. cit. można przypuszczać. cit. 319-320. 114-115. a więc: Brac­ twa Miłosierdzia i Bractwa Ubogich. J. prowadzące szpitale i przytułki 4 oraz bar­ dziej uniwersalne —• bractwa miłosierdzia i „fraternitates pauperum" 5 . cit.

5. którzy się żebrać wstydzą. 187-193. członkami jego mogli być ludzie wywodzący się z różnych środowisk SpołecznoZawodowych. miasto Pociechy. .1. uiszczanych raz na tydzień do „skrzynki ubogich". a zwłaszcza niemocą i inną nędzą strapio­ ne. kosternikom. Giedroyć. Radziszewski. Rys historyczny szpitala. Warszawskie Bractwo Miłosierdzia Zostało ono ufundowane w 1590 r. s. Już pierwszy ich artykuł stwierdzający. 26-27. • Ibidem. s.. co nastę­ puje w 6 paragrafie omawianych statutów: „Co tydzień dwa bra­ cia z bractwa do jednego spitala w Warszawie i do więzienia iść 1 Mbidem. Obok udziału w comiesięcznych ze­ braniach tzw. dobrowolne datki 1 0 . ani mogą i pomocy znikąd nie mają" s _ wskazuje na fakt otaczania opieką pewnej tylko częś­ ci biedoty. 5-6. cit. jako sam każe w rejestr wpisać.. przyczyną do zgorszenia nie była" . Jeszcze wyraźniej rozgraniczenie pomiędzy zasługu­ jącymi na wsparcie i niegodnymi jałmużny widoczne jest w in­ nym punkcie dyplomu. Zasady. ludzie domowem ubóstwem. gdy komu P. s.dwojaką: jedne tygodniową na tydzień taką. pijanicom. gdzie roz­ dzielano specjalne zapomogi. s. Giedroyć.. iż: opatrować chcą bracia tego Bractwa z spólnej jałmużny. Bractwo Miłosierdzia miało charakter otwarty. Drugą też dobrowolną. obowiązkowo natomiast każdy nowy towarzysz musiał być katoiikiem. na jakich ma korporacja funkcjonować. 315 . I. 88. wedle swego przemożenia. Rys historyczny szpitala. z którego wynika. op. O zajęciu tym czytamy. zale­ cając jednocześnie dodatkowe. Bóg da serce do miłosierdzia gorętsze" (F. H.. schadzkach. » Mówi o tym paragraf 4 statutu erekcyjnego: „Każdy brat i siostra ma dawać Jałmużnę do skrzynki ubogich.. 6). próżnującym etc. że członkowie oma­ mianej konfraterni powinni wnikliwie rozpatrywać wszystkie sprawy: „aby się jałmużna ludzka . 8 F. B. przytaczane Przez F. cit. S. zobowiązywano ich także do stałych opłat. dobrze obracała a lu­ dziom lekkim. Dziewulski. s. Giedroycia. Micha­ łowski. Wymagania stawiane konfratrom są dosyć szczegółowo omó­ wione w akcie erekcyjnym. na jaką się kto dobrowolnie podejmie. s. formułują statuty. z inicjatywy kaznodziei spowiednika królewskiego Piotra Skargi 7 . Mieli też »bracia" uczestniczyć w wizytacjach szpitali i więzień. t. op. Nie istniały też ograniczenia wynikające z płci.

Niewiele można powiedzieć o liczebności omawianego stowa­ rzyszenia. 18-19. założonym przez omawianą instytucję u schył­ ku XVI w. 14 Ibidem. A jeśli być może kapłana z sobą mieć mają. 13. Spis założycielski z 1590 r. wymienia ok. Założenie szpitala spowodowało również. członków zgromadzenia obarczano obowiązkiem zbierania jałmużny po mieście. VI). s. do końca tegoż roku przybyło ich prawdopodobnie jeszcze 118 1 4 . Dokładnie ustalono kompetencje urzędników brackich. ibidem. (por. s. Ibidem. przynosząc im naznaczoną jałmużnę od Bractwa. nawiedzając ubogie i więźnie. s. Rekrutacją doń zajmowali się 4 wi­ zytatorowie 13 . Znajdował się on pod nadzorem 2 prowizorów. wizytatorowie. radni. że bractwo zaczęło utrzymywać personel pomocniczy tego zakładu: okresowo lekarza lub cyrulika. pełniących funkcje reprezentacyjne i nadzorcze (protektor. Następne.mają. Oni też wyszukiwali nędzarzy. organizacja i prowadzenie „schadzek" oraz nadzór nad rachunkami korporacji. Urząd starszego. Po po­ wstaniu przytułku Św. szafarz i pisarz. z reguły duchownych. którym należało pomóc finansowo. posługaczy itp. Łazarza zobowiązany był on także do wysłuchiwania skarg jego podopiecznych i w wypadku stwier­ dzenia ich słuszności napominania odpowiedzialnych za naduży­ cia. 316 . 22. naj­ ważniejszymi spośród nich byli: starsi braccy. W wyjątkowych wypadkach miał on też prawo dysponować rozdawnictwem pewnych sum pieniężnych pomiędzy potrzebujących 12 (zwykle decydował o tym ogół „bra­ ci" i „sióstr"). na 11 12 l3 Ibidem. W gestii „seniora fraternitatis" leżała kontrola podległych mu konfratrów i wybieralnych urzędników. Z kolei kapelan bracki otaczał opieką duszpa­ sterską członków korporacji i podległych jej biedaków. Odpowiedzialną rolę w stowarzyszeniu odgrywał sza­ farz zawiadujący kasą i wydzielający zapomogi. Gdy istniała konieczność uzupełnienia kasy brackiej. Łazarza. podobnie jak wiele innych. ojciec duchowny). który by ubogie i więźnie cieszyć mógł " 11.. prowizoro­ wie. mocno zaniżone dane pochodzą dopiero z 1659 r. rozdz. był bezpłatny. 74 osób. Obok honorowych patronów. kierujących jednocześnie szpi­ talem Św.

Hipoteza ta opiera sie. prowizorami byli Wówczas rajca i ławnik Stare] Warszawy Mikołaj Aleksandrini oraz miejscowy patrycjusz Franciszek Szeliga (AGAD. 17 AGAD. Cieszące się poparciem monarchów (honorowymi członkami byli' Zygmunt III Waza. k. niektóre z nich instytucja. przynajmniej wśród urzędników brackich.. oraz starosta gostyński Andrzej Garwaski. one to tworzyły główną podstawę materialną korporacji. SW 546. k. Grotowski. wkrótce po uzyskaniu. WE 18.. s. 394. 19-19V. t. 226-227. 20 AGAD. odsprzedanym w 1601 r. 23. zaś w latach 1600-1616 wzbogaciło się bractwo o 2 domy znajdujące się przy Krakowskim Przedmieściu i po­ sesję na Grzybowie 1 9 . k. folwark 17 . SW 13. Długiej. przeważali bogatsi rze­ mieślnicy i kupcy oraz przedstawiciele zamożniejszej szlachty i duchowieństwa 16 . SW 16. I50v. jego żona Anna i Władysław IV) war­ szawskie Bractwo Miłosierdzia obdarzano wysokimi legatami. k. 31. SW 12. 357.in. 38v-39v. 368. 300-302. k. Brak zachowanego imiennego wykazu uniemożliwia dokładniej­ szą analizę pochodzenia społecznego stowarzyszonych. k. I tak np. 19 AGAD. s. s. podobne dla pierwszej ćwierci XVII W. cit. domy wydzierżawiano za czynsz roczny. Źródła biograjiczno-bibliograficzne do dziejów medycyny w dawnej Polsce. ogrody. SW 13. SW 16. Np. sekre­ tarz wielki koronny Wawrzyniec Gembicki. k. za 550 florenów oraz częścią domu Kaliksczyriskiego. k. s. VI. Postąpiono w ten sposób np. 260-260V. 88v-89. cit. że w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w.liście konfratrów korporacji znajdowało się wtedy 83 członków 15 .w 1597 r. na analizie wzmianek źródłowych dotyczących człon­ ów stowarzyszenia. k. k. op. spieniężała. SW 545. Wejnert. którzy występowali przed sądami miejskimi w sprawach konfraterni.' WE 589. w latach 1593-1599 funkcje starszych sprawowali m. 321. Sporą część darowizn stanowiły nieruchomości: grunty. Warszawa 1911. pokojowiec królewski Andrzej Boliek legował konfraterni. 2. SW 543. sekretarze królewscy: Andrzej Bobola 1 Matiasz Pstrokoński. k. w 1600 r. SW 541. ogrody i grunty dostarczały. SW 16. A. 19-19V. 3l8v-319. F. l60v. 13-14. 18 AGAD. (Por. położony przy ul.. z folwarkiem Bolieka. można Przypuszczać. Otrzymane nieruchomości nie zawsze Wchodziły do trwałego majątku stowarzyszenia. k. prze­ wyższając wielokrotnie wpływy ze składek i jałmużn. SW 544.. — AGAD. 27v. 16 15 317 . Giedroyć. którą odstą­ piono drukarzowi Janowi Rossowskiemu (1633 r. znajdującemu się Ibidem. rkps 6948. kamienice. op.. nie­ jaki Józef Słomkiewicz darował jej grunt leżący na terenie wsi Rakowiec 1 8 . Jagiel. 155-156. k. 208. k.) za 300 flore­ nów 20 Inne nabytki zachowywano dłużej. Bibl.

TABELA 16 Legaty pieniężne dla B r a c t w a Miłosierdzia i szpitala Św. WE 1223. s. Informacje o nich zawiera tabela 16. Je. 159. Świętojańskiej. Przedzamkowej. 200. le­ żącą przy ul. k. o p . — grunt darowany przez wspomnianego już Słomkiewicza. k. 16. WE 704. cit.. 318 . 208. 24116 9835 4788 2020 40759 Magnateria i szlachta Duchowieństwo Mieszczaństwo Nieustaleni Razem 100 135 254 120 609 - - 31000 Ź r ó d ł a : A G A D . 4-5. 135. k. WE 18. k. Bibl. 146. s. 271-272V.. 129. reje­ stry poboru z lat 1620-1631 — kamienicę przy ul. s. cit.' W. WE 592. 38V-39. Uwzględniono 21 A G A D . lustracja Starej Warszawy z 1620 r. wykazuje kamienicę. A. WE 832. WE 13. F. 110-110v. 433. k. SW S46. 131. . Knapińskl. 210. natomiast podobne źródła z lat 1655-1659 — budynki mieszkalne przy ul. 633. 7-9. 583v. r k p s 6948. potrzebnych naturaliówUsytuowanie niektórych posesji Warszawskiego Bractwa Miłosier­ dzia potwierdzdają ówczesne lustracje i źródła podatkowe. VI. 155-156. passim. Baruch. 20. Rys historyczny szpitala. k. 4. 394-394V. Bernardyńskiej i dom na Krakowskim Przedmieściu. Ważnym źródłem perceptów konfraterni były liczne przekazy gotówkowe. WE 697. Krakowskim Przedmieściu i Świętojańskiej 2 1 . k. M. 3. k. W e j n e r t . J a g i e l . Przy­ kładowo: regestr kontrybucji z 1612 r. Ród F u k i e r ó w . op. 27. 50. Cledroyć. t. Łazarza w W a r s z a w i e w l a t a c h 1595—1655 ( d a n e f r a g m e n t a r y c z n e ) L i c z b a p r z e k a z ó w g o t ó w k o w y c h w e florenach Łączna wysokość przekazów we florenach Dobroczyńcy 1-100 101-500 2016 1850 600 4466 501-1000 1000 1700 684 1300 4684 powyżej 1000 21000 8000 2000 razem . 81-89. SW 16. pod patronatem brackim szpitalowi.

Praktyczna działalność filantropijna omawianej korporacji by22 23 24 25 F. burgrabia krakowski Jan Skarga z Czarnolasu ofiarował 4 tys. florenów. 75. s. czynsz roczny wahał się tu przeważnie od 5 do 7. a płatnicy czynszów nierzadko całe lata zalegali z należnymi mu kwotami. iż na tle in­ nych warszawskich fundacji dobroczynnych zamożność korporacji nie ulega wątpliwości. Zapisywane sumy zabezpieczano na nieruchomościach. Dziwi nieco niski odsetek mieszczań­ skich legatariuszy.in. Analiza dotacji pieniężnych nasuwa kilka wniosków. że stanowi ona tylko część wszystkich wpływów gotówkowych. z dwoma wyjąt­ kami nie przekroczyły one 500 florenów. stanowią °ne ok. WE 1223 — testament Adama Michałkowicza z 1627 r. Wartość poszczególnych przekazów sięgała znacznych sum (np. bo zaledwie 6 florenów.5°/o. Zważywszy. 81 n n . zaś niewielkie dotacje pieniężne mogły niekiedy nie być odnotowy­ wane w księgach brackich. florenów. w 1600 r. Zdecydo­ wanie najwyższe były tu ofiary magnaterii i szlachty.) 2 2 . 319 . Podobnie wysokie legaty otrzymywała instytucja od niektórych duchownych. s. najwyższym zapisał się w 1644 r. iż nie zawsze łatwo było ściągać odsetki roczne. gdyż i tak przeważająca część wszy­ stkich dochodów korporacji szła na utrzymanie tego zakładu. Wykazała ona sumę ponad 5300 florenów. legował" w 1627 r. F. biskup kamie­ niecki Andrzej Leszczyński (5 tys. szlachty. wydaje się to słuszne. Najmniej. Mimo zamożności bractwa nie należy zapominać. Ła­ zarza. 60°/o ogółu wpływów. Na ogół jednak kon­ fraternia dysponowała znacznymi rezerwami pieniężnymi. przeprowadzona w 1628 r. czeladnik balwierski Adam Michałkowicz 2 4 . AGAD. Ibidem. że ich możli­ wości finansowe były znacznie mniejsze niż np. florenów) 2 3 . Podsumowanie danych zawartych w tabeli 16 daje łącznie kwo­ tę ok. Wynika to zapewne z faktu. Po­ twierdza to m. dał ich 2 tys. odłożonych w 25 kasie stowarzyszenia . Skromniejsze na tym tle są datki warszawskiego mieszczaństwa. Rys historyczny szpitala. kontrola skarbu brackiego.W niej także legaty na rzecz podległego bractwu szpitala Św. można uznać. Giedroyć. Giedroyć. 41 tys. zaś kasztelan czerneński Wojciech Radzymiński w 1605 r. Rys historyczny szpitala.

Dzieje dobroczynności. Rys historyczny szpitala. Zachowane informacje o prak­ tycznej działalności mons pietatis są bardzo nieliczne. s. która w 1593 r. t. albo w lichwach ginęli na fanty i zastawy coby onę sumę. większość dochodów prze­ znaczała ona na urządzenie i odpowiednie zaopatrzenie przytułku Św. 2. Przykładem może tu być te­ stament wdowy po zegarmistrzu. 38). założonego w 1590 r.. Sołtan. A. s. Rys historyczny szpitala. którzy losami niezbożnemi na majętności giną. I n n ą formą akcji dobroczynnej było prowadzenie. " J. Giedroyć. Giedroyć. J a k już wspomniano.M. t. powstała w piętnastowiecznych Włoszech i była reakcją na rozprzestrzeniającą się lichwę. op. która się będzie dawała przewyższały. z. 28 F. aby lu­ dzie potrzebni. Rys historyczny szpitala. 320 . że czynniki duchowne wy­ raziły swą pełną aprobatę dla tego nowego typu fundacji dobroczynnych (B. 29 Świadczy o tym poniższy fragment statutu bractwa. mających bezprocentowo pożyczać niewiel­ kie s u m y niezamożnym osobom. Giedroycia: „Pożyczać mają ludziom non ex favore. Zasady funkcjonowania war­ szawskiego „banku pobożnego" odnaleźć można we fragmentach ówczesnych ksiąg konfraterni. przyp.. op. 36. 107-108. Inicjatywa tworzenia instytucji. s. I. Oświata elementarna w Warszawie do polowy XVII w. 38. żadnemu.ła dosyć szeroka. Doroty Szulakowskiej. k. s. Ra­ dziszewski. 145). 88-89. przewyższających wartość uzyskiwa­ nej k w o t y 2 9 . C z y t a m y w nich m.in. Nic też dziwnego. cit. Sołtan podaje ciekawą infor­ mację o wykazach nie wykupionych zastawów.Dla potrzeb swych zastawione a zwłaszcza w bractwie miłosierdzia. albo alicuius promotione poboż­ nym i potrzebnym któryby non pro coacervandis divitis ale pożywienia i ratunku przystojnego temi pieniędzmi szukali. a mieć bez life pomoc do czasu" 2 8 .: „Bractwo to fundowało drugi miłosierny uczynek [obok szpitala]. dawać mają do roku Nad pięćdziesiąt złotych więcej. rozdz. [w:] Warszawa XVI-XVII wieku. ani po dwakroć jednemu przed oswobodzeniem i wykupieniem pierwszego fanta poży­ czać nie mają" (tenże. VI). które co roku umieszczano na tablicy. W p r a k t y c e jednak nie wpłynęło to na stworzenie przebywającym t a m biedakom lepszych w a r u n k ó w bytowania niż w innych tego t y p u zakładach (por. Studia Warszawskie. s.in. SW 11. Ku­ mor. dokąd większej sumy nie przybędzie. op. Sobieszczański. 33). asekurowano je na fantach. s. 119-120. H. Pelczar. Szczegółowe dyspozycje dotyczące udzielanych kre­ d y t ó w wskazują. cit. cit. zawieszanej na jednej z kamienic należących do bractwa (A. W wypadku ich niewykupienia w ciągu 58 tygodni. S.. s. przytoczony przez F. Warszawa 1977. Łazarza. mons pietatis 2 6 . mieli gdzie pożyczyć i do czego się uciec. że nie mogły być one większe niż 50 florenów. 25 F. 30 F. s. 324). XXIV. bractwo miało prawo spieniężyć zastawione rzeczy 3 0 .. łyżek srebrnych dziesięć w złotych polskich dwudziestu" (AGAD. pisze m. Dziewulski. lombardu dla ubogich.: . potę­ pianą oficjalnie przez K o ś c i ó ł 2 7 . 163. tzw.

Posiadamy także kilka Wzmianek o jałmuznach indywidualnych.: 31 F. cit. W okresie zarazy z lat 1624-1625 omawiana korporacja miała. rozdzielić pomiędzy zubożałych i chorych ogromną kwotę 8-9 tys. Giedroyć. cit.Percepty na prowadzenie „mons p i e t a t i s " wpływały na ręce specjalnych urzędników korporacji bądź ze strony jej członków. Jagieł. 131 . 268. iż w drugiej poło­ wie XVII w. udzielając jej aż do końca życia zapomogi żywnościowej w wysokości florena tygodniowo 3«. że wielką akcją dobroczynną było współuczestniczenie w pomocy organizowanej dla uboższych mieszkańców stolicy w czasie licznych epidemii i głodów. Knapiński. otrzymując wcześniej 2 duże legaty pieniężne (od królowej Marii Kazimiery — 1000 florenów. 321 . R y s historyczny szpitala. 32 Ibidem. s. bliżej nieokreśloną ofiarą pieniężną dotowano pogorzelców z Serocka. op. 43. Zwyczajowy c h a r a k t e r posiadała typowa dla epoki inicjatywa miłosierna.AKW XII. t. Każdorazowe wpływy rozPożyczano wśród osób potrzebujących co najmniej w 70-80%). Według A Wejnerta. 35 36 335-336. Wolny przyrost sumy kapitalnej i postępująca dewaluacja sprawiły. op. 21 — Pauperes. n i . Wejnert. iż być może część swych do­ chodów obracało ono na uposażenie niezamożnych kobiet chcą­ cych wyjść za mąż 3 4 . od Heleny Tekli Lubomirskiej — 1033 floreny) 3 3 . 76. zaś od 1648 r. 34 Bibl. stałą opieką otoczono mieszczankę Annę Funkową.). 394. f l o r e n ó w 3 5 . s. 43. 1610 r. We­ dług F. 33 Ibidem (oba l e g a t y pochodzą z 1674 r.. Np. pożyczających bezprocen­ towo pewne kwoty na ustalony czas. pożyczać na p r o c e n t 3 2 . k. wbrew s w y m p i e r w o t n y m założeniom. Rys historyczny szpitala. J e d e n z siedemnastowiecznych zapisów testamentowych sugeruje.. W. rkps 6948. — 482 floreny i 22 gr) ". rozdawanych przez konfraternię. W 1675 r. A. s. I t a k w 1590 r. Wiemy też. s. został on oddzielony od macierzystej instytucji.. "o której tak informuje uchwała z 27 marca 1616 r. — 436 florenów i 25 gr. Giedroyć. F. Giedroycia w ciągu pierwszych 20 lat istnienia lom­ bardu jego kapitał wzrósł nieznacznie (1591 r. s. bądź też dobrowolnych ofiarodawców. 42 (rachunki z rozliczeń „ b a n k u po­ b o ż n e g o " z lat 1590-1610). O pozostałych akcjach filantropijnych Bractwa Miłosierdzia Posiadamy niewiele informacji. „ b a n k pobożny" zaczął.

ówczesne stołeczne szpitale. 59v. Bibl. W. W latach 1624-1625 wielka epidemia dżumy praktycznie unicestwiła działalność konfrater­ 41 ni . W znacznie szerszym zakresie. 32. m. O istnieniu podobnego stowarzyszenia na terenie Nowej Warszawy. 386-286v. k. cit. Bractwa. powstałego w 1514 r. rkps 6343. k. W tydzień później ugoszczono w ten sposób 36 nędzarzy 37 . AGAD.„Panowie bracia postanowili to. op. k. 38 37 322 . dostrzegając i próbując wy­ korzystywać różnorodne szanse niesienia pomocy ubogim. według H. rkps 6948. świadczą o tym. O pierwszym okresie działalności Bractwa Ubogich (1543)1546-1623(1624) zachowane wzmianki źródłowe mówią niewiele.. Nazwę zrzeszenia. PAN Kraków. gloryfikowanej w późnośredniowiecznej doktrynie kościelnej idei „pauperes". sugerującą jego skład społeczny. 60). Fraternitas Pauperum Korporację tę. Informacja ta nie jest jednak poparta źródłowo. Jana w Warszawie. należy traktować ostrożnie. 109. a potem i obiad dobry dla ubogich oprócz tych. k. J a n a 3 8 . Niewątpliwie natomiast Bractwo miało na celu roztoczenie opieki nad częścią nagromadzonych w mieście żebraków.in. k. 569. 39 H. starszych". rkps 1018. Bibl. wspomina E. cit. s. 443. 472-473. Zaremskiej była ona jedynie rezultatem i dowodem akceptacji. Jagieł. albo Wielką Środę wprzód nóg omywanie. PAN Kraków... 633.. k. s. 109. NW 2. NW 3. do­ tyczą one głównie drobnych operacji finansowych. 103v. 327). Nie należy utożsamiać bractw ubogich z istnie­ jącymi współcześnie niejako „zawodowymi" korporacjami żebraczymi (B. k.. s. założono w latach 1545-1546 przy kościele Św. uznającej ubóstwo za cno­ tę 39 . SW 536. k. 106 [cyt. k. i to mieć chcą na potem zawsze. NW 4. iż w zasadzie instytucja ta spełniała współcześnie swe zadania. 6. 106. Zaraza i towarzyszący jej głód zdziesiątkowały wtedy Ibidem. 656. niż czyniły to np. Knapiński. Jagieł. 386-386v. dostępną dla ogółu mieszkańców Warszawy. M Bibl. którzy zawsze w szpitalu Łazarzowym są. przeprowa­ dzanych przez to stowarzyszenie 4 0 . Koczorowska-Pielińska (Rze­ miosło warszawskie. in numéro których ad minus ma być 12 według dostatku skrzynki i baczenia pp. 40 Por. SW 12. 146. dalej: rkps 10181: Bibl. s. 120. rkps 1018: Księga bractwa ubogich kościoła Św. op. Mniej lub bardziej udane i trwałe poczynania zapomogowo-filantropijne. Kumor. s. aby na każdy Wielki Czwartek. jakie podejmowali konfratrzy warszawskiego Brac­ twa Miłosierdzia. Zaremska.

in. Jest on także twórcą Powstałych w tymże roku statutów korporacji. niestety. ksiądz Adam ze Słupska 4 2 . Erygował je ponownie 20 lutego 1646 r. co jeśliby tak było mają takiego ubogiego i ubogą od jałmużny oddalić oprócz tego który będąc chorem albo starem nie może tylko z jał­ mużny żyć ' a takiemu ubogiemu panowie kościelni miejsce mają naznaczyć" 4 3 Elitarny i zamknięty charakter zgromadzonych Przy bractwie nędzarzy podkreśla też XIV paragraf dyplomu. Pierwszy ich artykuł wskazuje na ogra­ niczoną bazę działalności. możliwość sprawdzenia. Bibl. spowodowana ówczesnym kryzysem monetar­ nym. wikariusz kolegiaty Warszawskiej. drożyzna.. Karą przewidzianą dla nie sto­ sujących się do tego nakazu miało być usunięcie z m i a s t a " . i to tylko tych. kościelnych. omawiających jej strukturę i organizację. aby takowa exequtia z nich czyniona była" (Bibl. żebrzących pod kolegiatą świętojańską.członków Bractwa. w regestr go nie wpisano aby nie ważył się przy kościele jałmużny prosić i tem co bractwo mają przeszkadzać pod wypędzeniem z miasta i zakazem proszenia jałmużny w Warszawie czego 'mają przestrzegać samisz w Bractwie tem będący i takowych do panów ' kościelnych odnieść: a panowie kościelni urzędu miejskiego żądać będą. Omawiany artykuł żywo przypomina odpowiednie punkty przy­ wilejów cechowych skierowane przeciwko przeszkodnikom. ma się o to sta­ rać u pp. Statuty Bractwa Ubogich szczegółowo wyliczają prawa i obo­ wiązki „dziadów" świętojańskich. W praktyce nie istnieje. jeśliby ten ubogi abo uboga nie mógł sobie sztuki chleba ręką swą zarobić i onę się żywic. Brzmi on następująco: Któryby ubogi w tem Bractwie me był. k. . którzy przyjmując takiego ubogiego mają to pilnie uważać. Jana. „Każdy ubogi abo uboga miejsce chcąc mieć przy kościele s. za zgodą biskupa poznańskiego Andrzeja Szołdrskiego. k. 15v) 44 323 . koncentrującej się na środowisku -dziadów". 15-15V. czy po­ stulowana w nim swoista walka z konkurencją była zawsze prze­ strzegana. których uznano za godnych pomocy. ich nieprzestrzeganie groziło karą siedzenia w „kunie" lub wpłace42 43 Ibidem. rkps 1018. PAN Kraków. zaś jego skromne środki finansowe wyczer­ pała ostatecznie. ak­ tywnego' i częstego uczestniczenia w praktykach religijnych. PAN Kraków. rkps 1018. Wymagano od nich m. zabraniający proszenia jałmużny pod rzeczonym kościołem że­ brakom będącym poza korporacją.

17). wybrani przez ogół i zaakceptowani przez kościelnych 4 8 Ciekawy jest punkt IX artykułów z 1646 r. 47 Mówi o tym poniższy paragraf statutów z 1646 r. a każdy z podopiecznych konfraterni miał na specjalnych schadzkach wpłacać do niej kwartalną składkę w wysokości 3 gr 4 5 . k. 49 Bibl. 48 Bibl. żeby się Panu Bogu i ludziom dobrem skromność ich podobała: swarów się wystrzegać mają. kontrolowaną i karaną część członków korporacji. niepisanej formie także i we wcześ­ niejszym okresie istnienia Fraternitatis Pauperum. rkps 1018. i powinni będą ze skrzynki zdrowie chorego ratować". Znajdowała się ona w posiadaniu kościelnych. Posiadali oni także swoisty samorząd. Kośc. PAN Kraków. Pozostawiony przez nich dobytek miał przechodzić w ręce Bractwa Ubogich: . z którego dowia­ dujemy się. 10. k. pod winą według zdania pp. pijaństwa. kościelnych" (Bibl. Ubodzy braccy stanowili tylko jedną. Widać tu wyraźnie podobieństwa z postulatami dotyczącymi wykroczeń pensjonariuszy szpitalnych (zob. W skład jej władz.. a nie miałby dostatku w chorobie. 10. rkps 1018. iż czynniki nadrzędne dążyły. że: „puszek ni mają otwierać. Usiłował też twórca statutów „unormować" obyczaje zgro­ madzonych pod kuratelą bractwa nędzarzy. k. rkps 1018.. sprawują­ cych bezpośredni nadzór nad „brackimi" żebrakami. na wydatki związane z pogrze­ bami nędzarzy 46 oraz leczeniem chorych 47 . VI). PAN Kraków. Omawiane powyżej postanowienia były prawdopodobnie opar­ te na praktyce i obowiązywały żebraków spod kościoła Św. PAN Kraków. stanowić go mieli dwaj starsi że­ bracy. (Bibl.in. bicia i inszych uczynków nieprzystojnych. Andrzeja ze Słupska: „Powinni tak będą żyć. 50 Mówi o tym XIII artykuł statutów ks. k. Jana. pijaństwa i bójki 5 0 . nakazując im skrom­ ność i umiarkowanie. s. 16). 46 45 324 . 15v-16v. Enc. t. t. Enc. ma to starszy ich panom kościelnym opowiedzieć.niem przez winnego pewnej kwoty do specjalnej skrzynki ubo­ gich. grożąc zaś sankcjami za kłótnie. Zebrane fundusze przeznaczane były m. PAN Kraków. aby użebraną jał­ mużnę dzielono w miarę równo pomiędzy wszystkich podopiecz­ nych. rkps 1018. takowy ubogi zbiorek ma się obracić na potrzeby tego bractwa przy kościele świętego J a n a " (Bibl. XXVIII.A któryby z braciej zszedł z tego świata. XXVIII. rozdz. 16. tylko przy obecności panów kościelnych i tam ich panowie kościelni dzielić mają" 49Wskazuje to. obok wzmiankoIbidem. PAN Kraków. k. rkps 1018.: .. Kośc. być może w trochę innej. k. s. 16v).Jeśliby który z nich zachorzał. 16v. Podopieczni Bractwa Ubogich byli też zobowiązani do wykonywania drobnych prac porządkowych w kościele i jego najbliższej okolicy.

w latach 1559-1568 „seniorem" brackim był obywatel Nowej Warszawy Franciszek Wielgosz. aby Pana Boga prosili" (Bibl. 22V. " Wyjątkiem. Nowo wstępujący pełnoprawni „bracia" zgadzali się wpłacać co kwartał pewne kwoty do skrzynki zrze­ szenia. Wynika z niego. który stanowili miejscowi żebracy s Pod kościoła Św. choć AGAD. 37. na­ tomiast ok. 21v. uwidaczniającym przynależność doń także niektórych przedsta­ wicieli uboższych warstw społeczności miejskie] jest jeden z warszawskich czelad­ ników cechowych. i in. scholastyk gnieź­ nieński Marcjan. k. Największą jednak część członków Fraternitatis p auperum pochodziła z dostatnich warszawskich rodzin miesz­ czańskich. Adam ze dupska.: „Ja Mikołaj Mirski czeladnik pana Malynaus [?] wpisuję się do Bractwa Ubogich przy kościele ś . k. starsi i prze­ łożeni. Lucynę Gizinę. 30v. Przykładowo w 1649 r. w roku następnym — podkomorzy Samuel Rylski. W latach 1649-1654 były to sumy raczej skromne. wchodzili prowizorowie. Mieszczańsko-szlachecko-kościelne środowisko dominowało zatem w omawia­ 54 nej konfraterni . NW 3. iż byli to ludzie raczej majętni. oraz przedstawicieli patrycjuszowskich ro­ dów Kociszewskich. « Bibl. 760.in. k.: żonę burmistrza Starej War­ szawy. 472-473. 1575 r. 633. o którym czytamy we wzmiance z 13 czerwca 1659 r. NW 4. Kleinpoldów i Falkiewiczów. ks.wanych już kościelnych. oraz arendarz ceł koronnych J a n Wodzicki 5 3 . k. rekrutujący się z różnych środowisk. Jana. rkps 1018. z którego to okresu zachował się spis nowo Przyjmowanych konfratrów.. 28). k. Skład społeczny pełnoprawnych członków zgromadzenia do­ kładniej można przeanalizować dla lat czterdziestych i pięćdzie­ siątych XVII w. Jana Stanisław Mokreski czy tamtejszy psałterzysta Jan Forias) 5 2 widzimy tu także wielu Przedstawicieli zamożnej szlachty i magnaterii. I tak np. Obok licz­ nych duchownych (m. Mamy wśród nich m. SW 7. rkps 1018. 35v.in. 12. jako: „Prefekt Contubermi Pauperum" — występuje Jan Pęcherek ze Starej Warszawy 5 1 . akces do korporacji wyraża sekretarz królewski Paweł Szalapski. biorąc na swe barki ciężar opieki nad drugim biegunem stowarzyszenia. PAN Kraków. s 51 325 . wikary kościoła Św. zaś * latach sześćdziesiątych sekretarze królewscy: Kazimierz Ko­ walkowski i Stanisław Rodzicki. p A N Kraków. Niektórzy z nich znani są z szesnastowiecznych zapisek o charakterze sądowym. k.Jana i obiecuję dawać na suche dni po groszy 6. kantor płocki Stanisław Rakowski. 85 Ibidem. sam promotor bractwa.

k. SW 7. skłania do przypuszczenia. Wszystkie informacje dotyczące pełnoprawnych konfratrów omawiane] instytucji oraz ich kwartalnych składek oparte są na: Bibl. Przykładami dobroczyńców Fraternitatis Pauperum mogą być np. rzadko wzmiankowanymi i przeważnie niewyso­ kimi. gdyż trudno przypuszczać. Inny charakter ma darowizna czesnika koronnego. że musiało niejednokrotnie borykać się z trudnościami finansowymi. SW 12. Duża rozpiętość pomiędzy skrajnymi wpływami powodowana była za­ możnością poszczególnych osób. PAN Kra­ ków. Ewarysta Jana Belżeckiego. 28v. 59v). Marcin Opieniek potwierdza swój dług 10 kop gr z czynszem rocznym 40 gr. Jana Pęcherka z 1575 r. WE 1223 — testament obywatela Stare] Warszawy. rkps 1018. niejaki Matiasz Narożny jest winien bractwu dwa floreny (AGAD. rkps 1018. PAN Kraków. Fakt. podczas gdy 2 lata wcześniej kantor płocki ks. rkps 1018. legatami. ofiarowała korporacji 2 floreny 5 7 . Nie będąc formalnie konfratrem deklaruje on zasilać kasę instytucji regularnymi opłatami 5 8 .. Vars. zaciągnięty u: „fraternitate seu Contubernio Pauperum istius Civit. k. słodownik Stare] Warszawy. Bibl. Ant.. natomiast w 1591 r.. 59 Potwierdzają to zapiski z drugie] połowy XVI w. dziesięcioflorenowy datek oraz niejaka Anna Chojnacka. do bractwa Zofia Cieplińska — deklaruje 6 gr uiszczanych co 3 miesiące. Uzyskane sumy starało się bractwo po­ większyć. Sytuacja ta uległa wyraźnej po­ prawie dopiero u schyłku XVII w. 57 AGAD. 1660 r. 760). kiedy w wyniku paru poważ55 Ibidem. Stanisław Rakow­ ski zobowiązuje się dostarczać na każde „suche dni" — po 10 flo­ renów (przeważały składki od 10 do 30 gr na kwartał) 55.: „obowiązków bractwa nie przyjmuję. Tak np. obywatel warszawski Jan Pęcherek (zarazem czynny członek stowarzyszenia). 24. ale abym dobrych uczynków był uczestnikiem obiecuje. llv. k. k./ mocno zróżnicowane. w 1574 r. iż aż do końca interesującego nas okresu nie posiadało ono żadnej nieruchomości w mieście. np. 12. „siostra" Brac­ twa Ubogich Lucyna Gizina była zdolna płacić (1649 r.) zaledwie florena rocznie 5 6 . by np. k. 58 Pisze on w 1654 r. 56 Ibidem." (AGAD. wstępująca w 1651 r. czy percepty zgromadzenia wystarczały na potrzeby jego podopiecznych. PAN Kraków. Składki kwartalne i jałmużny uzbierane przez żebraków uzu­ pełniane były. jałmużną co suche dni skrzynkę bracką opatrować" (Bibl. 70). Trudno stwierdzić. k. grała tu też pewną rolę hojność każdej z nich. llv-27v. k. która ok. 326 . prowadząc niekiedy dosyć ożywioną działalność pożyczkowo-lichwiarską 59. przekazujący w 1575 r.

fragment obrazu Ofiarowanie Marii.44. Problem warunków życia jego pensjonariuszy oraz patronatu konfraterni nad utworzonym zakładem wykracza Chodzi tu o legaty Barbary Falkiewiczowej z 1690 r. Rozdawanie jałmużny żebrakom. istniejącego aż do po­ ­­­tków XIX w. niejszych darowizn zdobyto odpowiednie środki na ufundowa­ nie niewielkiego przytułku dla ubogich. przypisywanego Tomaszowi Dolabelli. (plac przy dzisiejszej ulicy Brzozowej) 1 małżeństwa Swidzińskich z 1693 r. przed 1627 r. (plac przy Kamiennych 60 327 .

. VI). Instytucja ta. powstałe ok. F. Dzieje dobroczynności. Knapiński. SW 351. k.potopu". należy stwierdzić. m. op. Karmelitów w Krakowie na Piasku do końca XVII wieku. prowadząc: mons pietatis. s.Mimo wielu zastrzeżeń co do skuteczności bezpośredniego dzia­ łania. Z jednej strony było ono ciekawym typem korpo­ racji o charakterze dobroczynnym. Jagieł.in.. z drugiej dawało. Rocha. 1963. stowarzyszenie Św. 56-57. W. 429. przy kościele Św. 109-110. k. z. możliwość penetracji środowiska żebraczego oraz roz­ toczenia nad nim opieki i nadzoru. SW 543. rkps 6948. Bractwo wykazywało dużą inicjatywę. SW 546. rkps 6948. założone ok. ich członkowie nie różnili się w tym względzie od przeciętnych mieszkańców Schodkach) — Eibl. s. dostępnej dla pewnej części nędzarzy miejskich. 1582 r. których istnienie udało się ustalić na terenie szesnasto-siedemnastowiecznej Warszawy. 15-l5v. k. działająca aktywnie aż do . NW 135. 583v. Warszawskie legaty na powyższe korporacje zob. F. cit. Bractwo Szkaplerza Św. 14. Giedroyć. Marcina (J. X. — erygowane przez biskupa po­ znańskiego Macieja Łubieńskiego w 1628 r. 136-137. 112. szkołę i przytułek dla ubogich sierot oraz schronisko dla cudzoziemców. B. Mimo że w myśl zasad chrześcijańskich postulowały one dobre uczynki wobec bliźnich. 1626 r. szczególnie czynnikom kościelnym. przy kościele Najświętszej Marii Panny na Nowym Miećcie. Krzyża i zasłużone w późniejszym okresie z racji opieki nad zakaźnie chorymi. Jego działalność omówiono szerzej w rozdziale o warszawskich szpitalach (rozdz.in.. s... s.. 205. Jagieł. Pa­ nek. W niniejszych rozważaniach nie mieści się także. cit. Franciszka — powstałe przy kościele Fran­ ciszkanów na Zakroczymskiej i bractwo Pocieszenia Najświętszej Marii Panny związane z kościołem Św. że ściśle związane z warszawską kole­ giatą Bractwo Ubogich przez samo swoje istnienie spełniało w dziedzinie ówczesnych działań filantropijnych i społecznych poważną rolę. cieszyła się poparciem monarchów i wpływowego zakonu jezuitów. op. 386-386v. s. M. k. k. 1623 r. 31. Inne konfraternie warszawskie Spośród wielu bractw.: konfraternia Św. 61 Należały do nich m. 89.: AGAD. WE 589. stowarzyszenie Św. 46. Sobieszczański. 43). Zapiski. Bartoszewicz. Bibl. 120. k. t. 60-62. Anny — założona ok. Pozostałe warszawskie stowarzyszenia to głównie korporacje dewocyjne 61 i naukowe. 328 . „Boczniki Teologiczno-Kanoniczne". Dzieje Bractwa Szkaplerza świętego przy kościele OO. wybitnie filan­ tropijne było. k. bractwo Św. Benona. 3. przy kościele Bernardynów.

prze­ l a ł na podobny cel .3 tys. 94-95. IV.. s. Mikołaja. kiedy to miejscowy wojewoda Łukasz Górka przeznaczył na 4 posagi roczne odsetki od kapitału 500 florenów w 1558 r. Mikołaja powstała w 1538 r. 621. funkcjonowała aż do połowy XVII w.. op. Poznaniu i Wilnie. na odzież dla ubogich miej­ skich — 2 czerwone złote.. 63 AGAD. Dobroczyńca Przeznaczył na ten cel sumę 400 czerwonych złotych.. w następstwie której zubożali warszawiacy nie byli w stanie spłacać regularnie proIstniały one m in W Krakowie. 55. (Z. Jan z Sierakowa ufundował dodatkowo jeden posag. L.1000 florenów. op. przez ławnika warszawskiego Stanisława Baryczkę 6 4 . 4. Roczny Procent od niej (6. XXVIII. 3. cit. k. s. 14. zaległe retenty oraz w 1621 r. op. s. potwierdzona bullą papieża Aleksandra VI Z 1490 r. podupadła bar­ dzo po wielkiej epidemii lat 1624-1625.. Giedroyć. które zalecały właściwie to samo (por.miasta. INNE FUNDACJE DOBROCZYNNE Fundusze posagowe dla niezamożnych panien Specyficzną. t.i jednym z głównych jej dobroczyńców był Mikołaj Ze­ brzydowski. 62 329 .in. s. F. IV. zaś w 13 tat później doktor Piotr z Poznani. rozdz. op. Boras. Zapiski. w wyniku darowizny zamożnego kupca Ludwika Ulrvka Fiszera (czy też Fischera). t. skrzynki Św. Zreorganizo­ wana i uzupełniona w początku lat dwudziestych XVII w. jakie zacho­ wały się na ten temat. sprawia. sam dodał do zapisu Fiszera 100-119 florenów (A. legujący nań w 1602 r. Wejnert. Wejnert. cit. Początki fundacji kra­ kowskiej sięgają 1546 r. 64 Odebrał on m. choc dosyć rozpowszechnioną na terenie Rzeczy­ pospolitej formą fundacji zapomogowych były tzw. WE 978. t. cit. ks. tamtejszy wikariusz katedralny. Kośc. s. s. Kośc. Najsłynniejsza z nich powstała W Warszawie już w 1481 r. t. O wileńskich instytucjach zapomo­ gowych'dla niezamożnych panien zob. Trzeciakowski. iż zgromadzeń tych nie będzie­ my tu szerzej omawiać. florenów (Enc. cit. . 'uczciwvch niewiast 62 .: Enc.25 od sta) wynoszący 25 czerwonych złotych Proponował rozdzielić następująco: na 3 posagi dla niezamożnych dziewcząt — 21 czerwonych złotych. IV). Pierwsza poznańska skrzynka Św. na potrzeby opiekującej się fundacją lawy miejskiej Starej Warszawy — także 2 czerwone złote 63 Utworzona instytucja. zgrupowanych w cechach rzemieślniczych czy w gildii kupieckiej.. 575). s.L Sieciechcwiczcwa. 17-20). Po­ wyższy fakt na równi z ułamkowymi informacjami. przeznaczające pewne kwoty na uposażenie posagowe ubogich.. A. II.

od swego ojca po 300 florenów samej gotowizny. cit. „potop" 66 szwedzki . i Katarzyna. 181). op. s. M. udziela­ nych z omawianej fundacji. — AGAD. że zapomogami nadzielano rzeczywiście potrzebu­ jące wsparcia kobiety. k. Baryczkowie. 107-114). jakie otrzymywały współcześnie córki patrycjuszy i przedstawicieli zamożniejszego pospólstwa 7 0 . 209. florenów (Biblioteka Narodowa. jak się zdaje. k. op. Łazarza iuxta mentem fundatoris z czynszów pozostałych 6 fllorenów 66 67 65 330 . Katarzyna i Małgorzata Drewnówny dostały w 1590 r. 110-113.. informacje typu: „Radziszewskiemu piwowarowi co pogorzał loco jał­ mużny fllorenówl 7" (1611 r. 181. Wejnert. a więc były znacznie niższe niż postulowane przez dobroczyńcę. WE 978. k. t. 7 florenów.) — po 36 florenów gotówką.. w Muzeum Historycznym m. 14-16. z fundacji Ludwika Fiszera dotowano też m. W okresie 1639-1643 ściągnięciem zaległych kwot i unormowaniem praktycznego działania fundacji zajął się energicznie sekretarz królewski Mikołaj Giza 6S . WE 978. t. M Np. córki mieszczki warszawskiej Doroty Urbanowej (1583 r. op. WE 978. AGAD.Warszawa 1915.centów od rozpożyczonej pomiędzy nich sumy kapitalnej. rkps 4077: Notata domestica Stanisława Drewny 1596-1620. Dzieje rodu patrycjuszowskiego Starej Warszawy. AGAD. pogorzelców. zważywszy chociażby na wysokość posagów. Oprócz niezamożnych panien lub pragnących zawrzeć ponownie związek małżeński wdów. 6 1 % wszystkich. Kres jej położył. 163-164. Przyjmo­ wanie tych niewielkich kwot wskazuje wyraźnie na krytyczny stan majątkowy wspieranych dziewcząt. 68 I tak np. 69 W sumie odnaleziono 59 informacji o pojedynczych zapomogach — zob. k. Wejnerta 6 7 można przypuszczać. WE 218. Warszawy. Baruch. cit. SW 537. s. IV. 15-16). 71 Por. uczącą się młodzież itd. ok. s. t. 20 tys. A. 71 Ibidem. cit. s. w latach 1609-1611 sicdmioflorenowe zapomogi posagowe otrzymują: Jadwiga. zaś «uposażenie posagowe Cecylii i Bony Baryczkównych wyniosło w końcu XVII w. ubogich szpitalnych. 6-7. dziewka u patrycjusza warszawskiego Jana Zajdlicza. k.in. s. Ich wartość ulegała ponadto zmniejszeniu w wyniku postępującej inflacji. 27. Na podstawie istniejącej księgi rejestrującej wydatki funduszu Fiszera oraz informacji z prac A. Wejnert przytacza obszerne fragmenty nie istniejącej dziś księgi ławniczej z lat 1554-1595 poświeconej w całości funkcjonowaniu omawianej instytucji dobro­ czynnej (A. A. zapomóg 6 9 ) utrzymywały się nie­ zmiennie na wysokości ok. A. 48-181.. za­ trudniona w charakterze pomocy domowej przez Jakubowa Gizinę (AGAD. odpis masz. wśród obdarowywa­ nych można także znaleźć ubogie wdowy i służące domowe 68 Darowizny posagowe (stanowiące ok. Wejnert. IV. W większości rekrutowały się one z ro­ dzin zubożałych rzemieślników cechowych. IV. „Ubogim na trzewiki do szpi­ tala św. 24. Wejnert. 102). Ibidem. k.

IV. s. op. sumą 160 kop gr z czynszem rocznym 12 florenów i 24 gr. 235. Ślazy. Wejnert. złodziejek czy Prostytutek. Pozostałe warszawskie fundacje zapomogowe Niewiele wiadomo o wsparciach stypendialnych dla biedniej­ szych. 75 J. Podstawę instytucji stanowiły dziedziczne dobra dziekana.. Łady. Innymi ich dobroczyńcami w badanym okresie byli: kanonik warszawski Kacper Maciej Koszewski 7 2 . którą prze­ kazał wyżej wymieniony w 1623 r. s. a to wsie: 75 Dawidy. 331 . Folwarków. cit. one też. legował on dla niezamożnych panien 50 florenów (AGAD. Fundacja dziekana Jana Raciborskiego. SW 540. jakim było ubóstwo sporej części młodych dziewcząt. 394. Ducha extra muros (A. KnaWnski. że wskutek nędzy wiele z nich może ulec de­ moralizacji i stoczyć się do szeregów żebraczek. XLVIII. 32-38). 74 Odsetki roczne. miejscowych uczniów. Na szczegółowe omówienie zasługuje tu przede wszy­ stkim działalność dziekana kolegiaty warszawskiej Jana Racibor­ skiego. rybak Wawrzyniec Serwetka 73 i „magister capellae SRM [Sacrae Regiae Maiestatisl" Asprillus Pacelli 7 4 . łącznie z urzęd(1611r. Zarząd fej spoczął w rękach władz kolegiackich. 48) czy: „Elemosyny Helżbiecie Sprinkowej dla syna.. WE 978.Omawiany zapis nie jest jedynym podobnym przekazem na rzecz ubogich kobiet. k. 73 W 1599 r. „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie".. k. Fundacja Koszewskiego znajdowała się pod patronatem staromiejskiego Magistratu. który się uczy w Krakowie — fllorenów] 7" (1621 r. rkps 6948. w przeciwieństwie do Krakowa. z której dochód miał być przekazywany na zapomogi dla chcącej studiować uboższej młodzieży mazowieckiej. W latach 1628-1633 utworzył on poważną fundację zwaną Dawidy. WE 218. utrudniające im zamążpójście. Poznania czy Wilna. warszawskiemu Bractwu Miłosierdzia. Jagieł. k. k. Skupice i Jeziorki . 131 — AKW XII. 335-336). podstaioą założenia i egzystencji „Seminarium Externum" OO. XX Misjonarzy w Warszawie. 165). nr 10. 1966. Mikołaja" stanowiła walka ze Autkami problemu społecznego. op. k. cit. 225). — AGAD. W. Nade wszy­ stko obawiano się. 72 Przeznaczył on na ten cel w początku lat czterdziestych XVI w. znaczniejszym ośrodkiem okólnym. — AGAD. w wysokości 35 florenów od sumy 700 florenów. zważywszy iż mimo swej stołeczności nie była Warszawa. miały być obracane na 4 posagi dla ubogich niewiast (Bibl. K. Cel działalności „skrzynek Św. Wysocki. W latach 1624-1625 przekazano ją w całości na użytek podopiecznych szpitala Św. s. t. Nie jest to dziwne.

s. W. Knapiński. 387. Sołtan. op. Jagieł. Studia Warszawskie. Niestety. k. Oświata elementarna. 78 Uwzględnił ją np. choć w latach 1677-1678 stała się ona podstawą założenia seminarium duchow­ nego w Warszawie. NW 4. op. Jako dobroczyńcy uczącej się młodzieży stolicy zapisali się również m. k. rkps 6948.5 florena) oddawać uboższym uczniom szkoły parafialnej Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście (AGAD. rkps 6948. rkps 21. WE 12. 115-118. Marcina z lat 1541-1546 (Bibl. 229-230. A. utrzymywanych przez za­ rząd szpitala Św. 143v i In. Maciej Jeleń (Czerwinus) 76 Wszystkie informacje o działalności charytatywnej Jana Raciborskiego pochodzą z: J. Fundacja ta. Piwnej (zob. że obok biednych studentów ze starHi szlacheckiego należy udzielać zapomogi także uboższym plebejom pochodzenia chłopskiego i mieszczańskiego (a więc również przed­ stawicielom środowiska warszawskiego). Sołtan.. Warszawa 1974. Warszawianie na Uniwersy­ tecie Krakowskim w latach 1400-1643 [w:] Warszawa XVI-XV1I wieku. 164-165) oraz w zbiorze przywilejów Starej Warszawy z 1747 r. k.nikami sądowymi ziem czerskiej i warszawskiej. Piwnej. prze­ znaczone dla 12 „scholares iuvenibus". 49. ks. cit. Sołtan. Oświata elementarna. później zaś stu­ diować bądź w Krakowie. VI). s. Spośród innych podobnych działań filantropijnych najlepiej udokumentowane jest powstałe przed 1527 r. wydzielił urzędowi radzieckiemu Nowej Warszawy 220 florenów. k. 618-621. Każdy ze wspiera­ nych miał otrzymywać w czasie nauki 1-2 floreny tygodniowo. s. Dostawali oni bezpłatnie żywność i odzież. Powinni oni początkowo kształcić się w szkole kolegiackiej w Warszawie. zarządzanego przez misjonarzy 7 6 . Jagieł. Wysocki. t.). należących do wymienionej instytucji 7 7 . Zygmunt Stary w swym przywileju. cit. stypendium. przetrwała aż do schyłku epoki sas­ kiej 7 8 . k. 332. (Bibl.. Ducha przy ul. s. miały decydo­ wać o wyborze godnych wsparcia. Marcin Białobrzeski i pleban z Kazunia.in. k. po­ twierdzana wielokrotnie. Z kolei Maciej Jeleń legował na podobny cel w latach 1603-1619 blisko 1000 florenów (BTJW. s. mieli też prawo zamieszkiwać w jednej z ka­ mienic. Na praktyczną realizację tych postanowień wskazują m. 126. A. PAN Kraków.in. 234-242. 16). Ducha intra muros. s. po śmierci legatariusza długotrwały proces z sukceso­ rami zmarłego oraz zmiany w zarządzaniu fundacją zniwelowały w sporej mierze pierwotny cel dobroczyńcy. cit. mowa także o niej w ugodzie Magistratu Starej Warszawy z miejscową kapitułą z 1622 r. 77 Bibl. z 1. 110. 18v). normującym życie pensjonariuszy szpitala Św. 79 Pierwszy z nich w 1569 r. 145).. Knapińskl.: prowizor rzeczonego szpitala przy ul. op. rozdz. bądź w Pułtusku. 332 . XX. w.. (AGAD. rkps 1020. A.. wizytacje szpitala Św. nakazując część rocznych odsetków (5. 110V. Jan Raciborski w swoim lega' cie wyraźnie zaznaczył.

ustano­ wionych z tej okazji" dla miejscowych „pauperes": „Prócz tego Jednego dnia. wyjęty usilnie dla kąpania ubogich zastrzeżony. 80 81 M. 333 . czy rzeczywiście przy­ jdą ona w praktyce iormę stypendium. też AGAD.. k. wedle woli Panów Bratów" 8 0 . two­ rzonych dla ubogich mieszkańców Warszawy. w przy­ wileju książąt mazowieckich z 1469 r. op. znajdujemy następującą wzmiankę o ulgach. Skądinąd jednak można Przypuszczać. radzie miej­ skiej przez rajcę warszawskiego Michała Harnisza. przekazanym w 1558 r. B a r u e h . z a : M. o p . Mikołaja" i zapomogi stypendialne nie wyczer­ pują wszystkich nietypowych form fundacji dobroczynnych. aby odsetki od tej sumy były stale obra­ cane na potrzeby ubogich 8 2 . p r z y w i l e j 14. Z a p i s k i . s. 104-105. Pisze on."Wierzbowski. Enigmatyczność zapiski i brak informacji dotyczącej realizacji postulatów testatora uniemożliwiają stwierdzenie.Do dużych przekazów na rzecz tych samych adresatów być może należy zaliczyć także dotację Bartłomieja Baryczki z 12 grudnia 1624 r.. Baryczkowle. to jest w poniedziałek lub w jaki inny dzień przez samego Hanusza Wilka wymieniony. WE 11. G i e d r o y ć . cit.: „Item naznaczam i leguję z osobna złotych tysiąc. SW S. 9V-10. C y t . którym należy się zapomoga. 140. co następuje: „Ab ea summa provenientes singulis annis sex viris aliis singulis viris probis elemosynariis decern florenos daxent" 83 -.. T. lubo na szpitale. której na rzecz miasta zrzekł się ówczesny wójt Ha­ nus Wilk.) patrycjusz Starej Warszawy Jan Figura złożył na ręce urzędu radzieckiego kwotę 100 flore­ nów z zastrzeżeniem. k. iż dobroczyńca doceniał także ten typ działalności filantropijnej. Prawie w 100 lat później (1560 r. s. s. 81 A G A D . SW 4. i Wysokość pojedynczego datku. W swym testamencie pisze on m. 959. F. Ciż w przedobiednich godzinach każdego tygodnia będą mieli możność i pozwolenie bezpłatne na wieczne czasy kąpać się i oczyszczać" 8 ) . Oto np. Ł y s k a n o w s k i . 100. 104. lubo na ubogie studenty. k. Bardziej precyzyjnie sformułowane są zasady dysponowania tysiączłotowym kapitałem. cit. Zob. potwierdzającym daro­ wiznę łaźni.a więc określa i liczbę ubogich. »Skrzynki Św.in. 82 A G A D .

podejmowane przez warszawskich . większe szanse poznania środowiska biedaków i otoczenia opieką tych z nich. 14. Jerzego Bormbacha Stworzony przez testa torą w 1544 r. fundusz zapomogowy. jak się zdaje. znane są wyłącznie z pojedynczych zapisek źródłowych. niejako uzupełniającej działalność szpitali — przytułków i konfraterni miłosiernych. s. F. miały być prawie w całość1 (62 floreny i 20 gr) rozdzielane na obucie i odzianie potrzebują' cych wsparcia. Pomimo to. Trójcy. Św. SW 3. Rozsądnie zarządzane fundacje charyta­ tywne miały. usiłującego przynajmniej w XVI w. Było to. Zapiski. Najświętszej Marii Panny i SwKrzyża). objąć nadzór nad całokształtem warszawskiej filantropii (np. czy w praktyce spełniały swe zada' nia. Wszystkie powyższe przykłady prób tworzenia prywatnych fundacji zapomogowych. chorych lub pozbawionych pracy rzemieślników..cives7'. które przez to samo musiały spełniać rolę swoistej instytucji charytatywnej. 103. sięgające 66 florenów i 20 gr. wysokość jednorazowego datku powinna wynosić od dwóch do kilku florenów 8 4 . według idei ich twórców. będącego w dyspozycji władz miejskich. choć minimalnej pomocy zasługującym na wsparcie. przeznaczonego na określony cel dobroczynny. pod nadzorem Magistratu znajdowały się szpitale SwDucha extra muros. informujących o ich utworzeniu. llv-12. 334 . którzy w rzeczywistości na nią zasługiwali. ilu ubogich korzystało z ich dobrodziejstw (wyjątek — legat Michała Harnisza) i jak długo istniały. Procenty roczne od tysiącflorenowej sumy kapitalnej. Brak natomiast wzmianek o tym. Cechą charakterystyczną. zgodne z ówczesną polityką miej' skiego patrycjatu. Skądinąd próby tworzenia trwałych instytucji opieki społecznej były reakcją na przypadkowe i często nieuzasadnione rozdawnictwo jałmużn. przeznaczony był dla zubożałych.Dużym stopniem szczegółowości charakteryzują się dyspozycje przedśmiertne burmistrza Starej Warszawy. Giedroyć. k. urząd ławniczy dysponował w tym okresie finansami fundacji Fiszerowskiej. jest przynajmniej teoretyczna chęć stworzenia pewnego stałego kapitału. już sam fakt powstania takich inicjatyw sygnalizuje zrozumienie próbie' mu nędzy i chęć udzielenia niezbędnej. odróżniającą je od jednostkowych i indywidualnych jałmużn. 84 A G A D .

Wejnerta darowizna królewska dla ofiar epidemii była Jeszcze wyższa i wynosiła 6100 florenów (A. co roku wydające pewne kwoty pieniężne na doraźne jał­ mużny. t. Frag­ mentaryczny charakter zachowanych archiwaliów sprawia. Według danych A. Wejnert. III. Dużą ofiarnością odznaczył się wtedy Zygmunt III Waza. z warszawskich patrycjuszy jedynie Paweł Giza zapisał się stu" Szerzej o tym w: A. mar­ szałek wielki litewski.INDYWIDUALNA AKCJA ROZDZIELANIA JAŁMUŻN 1 ZAPOMÓG Mniej lub bardziej trwałe pozaszpitalne instytucje i fundacje dobroczynne nie oddają pełnego obrazu pomocy. Wejnert (t. 86 335 . że dysponujemy w miarę dokładnym ich wykazem jedynie dla lat 1624-1625. Oprócz pieniędzy czerpanych z kas miejskich składały się nań także rozmaite legaty i daro­ wizny prywatne. passim. s. s. Regestr pomorków. głównej jej przyczyny należy upatrywać w chęci rozładowania nastrojów pa­ nujących wśród biedoty. zaś starościna warszawska — zaledwie 10 florenów 8 7 . przekazując warszawskiemu burmistrzowi powietrznemu 86 Drewnie łącznie ok. które mogłyby zakłócić porządek społeczny panujący w mieście. Krzysztof Wiesiołowski przeznaczył na ten cel 274 floreny i 10 gr. 5600 florenów . jeden z sekretarzy króla — 160 flo­ renów. Np. 28. przekazywane na rzecz zapowietrzonych. Biedota miejska. op. Dotacje na rzecz nękanego zarazą miasta czynili też wyżsi dostojnicy państwowi. III. referendarz litewski Aleksander Gosiewski — 55 flore­ nów. wynikające i ze zrozumienia istoty problemu ubóstwa. cit. jakiej od ów­ czesnego społeczeństwa mogli spodziewać się nędzarze i spauperyzowani. 36). s. Ich uzupełnieniem w pewnym stopniu były jednorazo­ we zasiłki i datki. zwłaszcza epidemii. grożących ewentualnymi rozruchami. Najszerszy zakres przyjmowała ona w okresie częstych klęsk ele­ mentarnych. Ważną rolę w tej dziedzinie odgrywały warszawskie władze miej­ ­­­e. s. 60. 87 W sumie magnateria świecka i duchowna legowała 637 florenów 19 gr (Regestr pomorków. Cel tej akcji wydaje się zrozumiały. Nieco inne dane podaje A. pochłaniającej znaczną część budżetu morowego. 62). gwarantujące zbawienie. i z troski o dobre uczynki. 28). Pomijając tu świadomie poczy­ nania profilaktyczne Magistratu w czasie zaraz 85 . koncentrujemy uwagę na analizie działalności zapomogowej. Karpiński.

szczególnie w okresie morowego powietrza. 1701 r. Warszawski kupiec dający jałmużnę.45. Ta dziwna. jak: opuszczenie zagrożonego miasta przez najbogatszych — potencjalnych ofiarodawców. obojętność na los mieszkańców stolicy spowodowana być mogła takimi czynnikami. wzrost kosztów utrzymania wynikający ze skoku cen artykułów żywnościowych.J. Feygego z ok. chęć zgromadzenia zapasów tych ostatnich na wypadek choroby itp. 336 . fragment otoku pa­ noramy Warszawy od strony Wisły J. sześćdziesięcioflorenową darowizną.

często bezprocentowych. cit. wielokrotnie cytowany. 63-75). mięso zaś w 28. 64. uciekano się niekiedy do pożyczek. co dało w sumie ok. na wspomożenie zubożałych i za­ powietrzonych. Na 52 zapiski zawierające interesujące nas informacje o pożywieniu chleb występuje aż w 44. Nie sposób dokładnie ustalić. III. regestr Drewny. op. iż spis Jest bardzo lakoniczny. Wyniosły zaledwie 67. WE 231. k. 63. 93 Nieprzydatny wydaje się tu. w 1601 r. jak i błąkającym się po ulicach ubogim niektóre a r t y k u ł y żywnościowe. WE 243. 27. rzadziej piwo i trochę mięsa 9 2 . choć niekiedy część z nich oddawano także p o d u p a d ł y m z po­ bliskiej Nowej Warszawy oraz okolicznych miejscowości. t. 15v. Ponieważ darowizny p r y w a t n e nie wystarczały na uzupełnienie funduszu „powietrznego". 91 Świadczą o tym informacje w rodzaju: . Dysponujemy tu p a r o m a bardziej szczegółowymi AGAD. starosta warszawski Stefan Dobrogost Grzybowski przekazał władzom powietrznym swój trzytygodniowy dochód od Szkotów. w które zao­ patrywano ubogich.Rymarzowi z Nowego Miasta ubo­ żeniu _ 2/0 [floreny]" Brzemienny z Jazdowa — 1/0 Ifloren] Z Pragi dwoje dzieci mający 1/0 [floren]" — zaczerpnięte z regestru Drewny (s. WE 243. Wejnert. Pragi i J a z d o w a . s. jaką sumę pieniężną przeznacza­ no na dzienne u t r z y m a n i e dla biedaka. dostarczano również t a k izolowanym chorym.5 florena 9 0 . k. Przykładowo w 1626 r. chociaż zdarzały się również i inne. 90 AGAD. szos powietrzny. Wynika to z braku precyzyjnych i Jednorod­ nych określeń stosowanych przez autora oraz z faktu.). W latach 1624-1625 wspierano np. tzw. na jak długi okres przeznaczona była pojedyncza 89 88 Pauperes.. k. 92 Proporcje pomiędzy poszczególnymi artykułami żywnościowymi. 22 f l o r e n y 8 8 . patrycjusz warszawski Tomasz Chawłoz pożyczył w czasie moru z Pieniędzy szpitalnych sumę 273 floreny i 28 gr. który był objęty akcją z a p o m o g o w ą 9 3 . w 1626 r. potwierdzają obliczenia dokonane na podstawie analizy danych zawartych we wzmiankowanym regestrze (s. Najczęściej otrzymywali oni chleb. zubożałe osoby Nowej W T arszawy. zaś w latach 1624-1626 Paweł i Aleksander Gizowie oddali do dyspozycji Drewny 500 florenów na 5 lat (AGAD. zaciąganych u osób i instytucji dysponujących' odpowiednim k a p i t a ł e m 8 9 .Wśród dotacji przeważały legaty w gotówce. Zdarzało się też (głównie w pierwszej połowie XVII w. 37).powietrzne". 337 ... Nie sposób zatem ustalić. 37. Wpływy z niego były jednak niewielkie. obok Pieniężnych zapomóg. podający blisko 360 informacji o wartości pieniężnej poszczególnych zapomóg i jałmużn roz­ ­­­­lonych przez władze . że uchwalano specjalny Podatek. Uzyskane pieniądze staromiejski Magistrat przeznaczał głów­ ce dla potrzebujących wsparcia mieszkańców S t a r e j Warszawy. Ze względu na trudności aprowizacyjne. 69). Np. A.

Wśród jałmużn rozdzielanych przez burmistrzów i szafarzy „powietrznych" można wyróżnić stałe i doraźne. Regestr pomorków. krawiec Czarnota z żoną i Tomasz kuśnierz (Regestr pomorków. Blisko 1/3 wspieranych zapomogami zapomoga. I tak stałą pomocą objęto np. 338 . Jan Giza prosieł — 2/15 [2 floreny i 15 g r ] " — sformułowanie źródeł nie pozostawia tu wiele wątpliwości). Wynosiła ona wtedy co najmniej kilkadziesiąt osób 96 O kolejności przyznawania zapomóg i ich wysokości decydowa­ ły takie czynniki. k.: Krzysztofa Kucharza. którym do mnie kazał — 2/0 [floreny]" czy „Matisowl puzoniście za chleb [i! mięso. 17-17v. — „W gizińskich) domkach 3 zapowietrzonym żywność tegodniową dałem — 1/16 [l floren i 16 gr]" (a więc ok. 72). tragarza Osieckiego i niejaką Bochlińską 95 . Andrzej sługa p. m. 17-17V). WE 224. k. WE 253. 1. 67. natomiast w okresie moru 1652 r. złotnik Zdunowskl z żoną. 12 ubogich — chleb za 24 gr. stopień zagrożenia ze strony zapowietrzonych.in. Niejednokrotnie trudno też dociec. ich liczba itd. podczas zarazy z 1605 r. gdyż wspomagano często całe domy „zapowietrzonych" o nieznanej nam bliżej liczbie mieszkańców. s. b) z 16 października 1605 r.wzmiankami z pierwszej ćwierci XVII w. WE 225. zaś złotnicy Matiasz i Ba­ ran — każdy po 3-4 floreny). „chory chłop" — otrzy­ muje jednorazowo 3 gr. na ile osób ją przydzielano. WE 222. c) ze stycznia 1625 r. — „Od p. 26V-30V. stary cieśla Jan. Balcera Ważnika niewieście podejrzanej o zarażenie się na strawc. wahająca się w granicach od 2 do 120 gr (np. rybacy: Pluta i Spera. jak: aktualny stan funduszów będących w dys­ pozycji władz. l l v . 97 („Za zaleceniem J[ego] m[ości] x[iedza] Walentego S[ocietatis] J[esul dwiem białymgłowom. k. kazano dawać po 3 gr dziennie" (AGAD. 96 A G A D . 95 M. WE 254. 94 Obliczenie to oparte jest na 3 następujących informacjach źródłowych: a) z września 1603 r. k. tabela 17).in. 12-12V). s. 69. Pierwsze prze­ znaczano głównie dla tych. kartowniczka z pięciorgiem dzieci zamieszkała na Freta. bądź kon­ taktując się z chorymi musieli znajdować się w pełnej izolacji.3 gr dziennie na osobę — Regestr pomorków. Znacznie większą liczbę regularnie wspomaganych uda­ ło się ustalić na podstawie analizy regestru pomorków z lat 1624-1625. gdy za niem p. Skład społeczno-zawodowy korzystających z jałmużn można dokładniej przeanalizować jedynie na podstawie danych z lat 1624-1625 (zob. drugimi — nadzielano prawdopodobnie takich. szmuklerka Michałowa z dziećmi. grała tu też pewną rolę protekcja 9 7 . którzy w wyniku epidemii ulegli deklasacji społecznej i przymierali głodem. którzy bądź już zarazili się. Mikołajową Cieślinę i zapowietrzo­ nego czeladnika bednarskiego. nieznany starzec bez rąk. — „Zapowietrzonemu Bednarzykowi na 3 dni stra­ wy — 3 gr" (AGAD.. 113-116. wdowa postrzygaczka z synem. niektórych cho­ rych mieszkańców Rybitwy. k.. 63-75). s. Korba. stałymi zapomogami objęci byli w tym okresie: ślepy Cebulnik. prawdopodobnie wy nosiło to wtedy 1-3 gr na dzień 9 4 . s. 64. k. 75 oraz por. WE 225.

6 6. miechowników. II. siodlarzy. bliżej określeni (komornicy. czapników. chło­ pi — w y r o b n i c y itp. można przypuszczać. („Baranowi złotnikowi ubogiemu — 3/0 M.0 I. kowala. stelmacha i kołodzieja (Regestr pomorków.5%). R z e m i e ś l n i c y . zdunów.in.6 2. Dużą uwagę zwracano na pomoc ludziom. kuśnierzy. iż rzeczywiście ich sytuacja materialna była ciężka.3 1.4 100. furmanów. X.2 25. że w okresie zarazy mniejsza lub większa deklasacja była udziałem ogółu uboższych mistrzów cechowych. Na 108 wzmianek o dotacjach dla tej kategorii osób aż 150/0 dotyczy podupadłych krawców. co uniemożliwiło umieszczenie ich w oznaczonej kategorii. złotnicy (5. rymarzy.6%). VII. V. których warunki 99 Fakt. 63-75). Często wymieniani są też cieśle (9. IX. potwierdzają liczne określenia „ubogiemu". murarza. snycerzy. słodowników. Pozostalia Razem a Grupa ta obejmuje te osoby.5 5. malarzy. 63-75.6 4. Ponieważ regestr wymienia właściwie przedstawicieli wszystkich ówczesnych rzemiosł warszawskich".TABELA 17 ubożsi mieszkańcy Warszawy wspomagani lat 1624-1625 jałmużnami w czasie zarazy Kategorie obdarowywanych Liczba zapisek o jałmużnach % zapisek i zapomogach źródłowych 108 47 24 16 12 6 10 6 24 19 89 360 30 13 6. IV. VIII. kucharzy. stanowili wtedy zubożali rzemieślnicy cechowi wraz z rodzinami i czeladzią (o przekazach na ich rzecz wspomina 30% ogółu in­ formacji) 9 8 .7 1.1 3. które były określone jedynie z imienia lub nazwiska. „zubożałemu" itp. także szmuklerzy. iglarzy. s. ślusarzy. grzebienników. Ź r ó d ł o : Regestr pomorków. VI. s. rybacy (6.6%) i muzycy (5.3%). 99 339 . tokarzy. III. ich r o d z i n y i c z e l a d ź „ U b o d z y " (bez d o d a t k o w e g o o k r e ś l e n i a ) Kobiety i mężczyźni z dziećmi Wdowy Kalecy K o b i e t y w ciąży Sieroty i podrzutki Zubożali przekupnie Słudzy miejscy i p r y w a t n i Inni.) Xl. postrzygaczy.

: „Ofmanowym dziewkom.46. Sytuacja ich musiała być rzeczywiście bardzo ciężka. Ibidem. charakterystyczna informacja z 1624 r. 340 . Wspierano również biednych wyrobników i przekupniów oraz sługi domowe. starcy i kaleki). skoro w regestrze Drewny często napotykamy określenia w ro­ dzaju: „Ślepemu ubogiemu Ubogi z dziećmi" czy: „postrzy100 gaczce. Warszawskie władze „powietrzne" rozdzielały także pewne kwo­ ty i żywność wśród anonimowych mieszkańców miasta. 69. po 1628 r. życiowe nawet w okresie względnego dobrobytu miasta były po­ niżej przeciętnej (uboższe wdowy. s. Ofiarowujący jałmużnę. rodziny wielodzietne. 64. które ledwie od głodu nie zdychały — 2/0 [2 floreny]" 1 0 1 . tułających się po ulicach i cmen100 101 Ibidem. wdowie. pozba­ wionych stałego zatrudnienia. fragment obrazu Tyburcjusza Nowakowicza. ubogi z synem . Brat Dominik ofiarowu­ jący jałmużnę. O warunkach by­ towania tych ostatnich w czasie morów i głodów mówi poniższa. s.

które chowają W pana Nowomiejskiego dworze dzie­ cięciu opatrzenie. 63 nn). ustęp z testamentu rajcy Starej Warszawy. służba domowa. Nie zawsze zresztą stawano na wysokości zadania w takim choćby stopniu. w którym czyta­ my. co następuje: „Gdym tu został był w mieście na powietrze. op. Niestety. s. Regestr pomorków. jak można to zaobserwować za Łukasza Drewny. jechałem do pp rajec pod Tarchomin ci kazali mi jeślibym miał czyje przy sobie pieniądze dodawać ubogiem. zaś o krytycznym położeniu materialnym wymowne określenia. tabela 17). Niekiedy liczba wspomaganych jednorazowo ubogich przekraczała 10 osób (zob. nie oznacza to. kopaczom. s. że także i wtedy w mniejszym lub większym stopniu udzielano pomocy materialnej podobnym kategoriom zawodowym i grupom społecz­ nym. 117. zawarte w regestrze. którim potim do kopaczów dal") — Regestr pomorków. iż większość spo­ śród nich pochodziła bądź z kręgów „klasycznej" biedoty miej­ skiej. choć mało skuteczne w praktyce. co stanowi 13'/. padł taki niedostatek na ubogie.. Wysiłki władz miejskich należy uznać za dosyć energiczne. iż należy ocenić je jako wystarczające. czeladź). inne starano się w miarę możliwości wspomagać niewielkimi datkami 1 0 4 . s. zamieszkującym Warszawę. Można jednak przypuszczać. Por. typu: „Ubóstwu pod Sochą chleba Drugiemu przed Krakowską Bramą " itp. (Potwierdzają to następujące zapiski: „Kopaczom przez Stanisława od 2 dzieci. 72. łożąc na ich utrzy­ manie z funduszu zapomóg. prawie całkowity brak materiału z okresu innych zaraz unie­ możliwia próby porównania. Świadczy o tym np.tarzach. których panowie beli zostawili jako nieboszczyk pisarz i Giezarz '[?]. a szafarze. 72. 1 0 3 Tragiczny był los licznych sierot. L. Powyższa analiza osób wspieranych zapomogami i jałmużnami w latach 1624-1625 dość wyraźnie wykazuje. także. 104 Niektóre z tych dzieci oddawano pod opiekę. sami beli pomarli. O ich liczbie świadczy duża częstotliwość wzmianek 1 0 2 . cit. obiecując mi 102 Występują aż 47 razy. . 67.. Walentego Korwina z 1605 r. 341 . Część z nich w latach 1624-1625 przygarnął szpital „orfanów" mieszczący się nad Wi­ słą. bądź rekrutowała się z uboższych warstw społeczno-zawodowych. że nie mieli co w gębę włożyć. nie wiedząc com z tym czynić.' Sieciechowiczowa. ulegających szybkiej pauperyzacji (niektórzy rzemieśl­ nicy cechowi i wdowy po nich. ogółu analizowanych jałmużn (zob. s. 103 Ibidem.

105 Zob. która od miasta w e d ł u g m o ż n o ś c i i p o t r z e b y opatrzona b ę d z i e z o s t a w a l i " (F. W tym wypadku niewysoka najczęściej zapomoAGAD. 4). dostrzega też Jan Kazimierz. iż po­ wietrza w Warszawie nie masz. zaczem z głodu umie­ rają" 1 0 6 . WE 221. Nieudolność samorządu „powietrznego" podczas zarazy w 1652 r. 73). a żywnością ich nie opatrujecie. WE 255. 25. które nie zostały spowodowane nastrojem powszechnego zagrożenia. 105). co go m a t k a zabiła — 11 g r " (1605 r. od wykopania dołu i pochowa­ nia — 1/2 [1 floren i 2 gr]" czy: „Niewiasta pod mostem umarła od schowania — 8 gr 107. d w u z ł o t o w y m d a t k i e m (AGAD. — A G A D . pisząc: „Dziwujemy się takiemu niedozorowi i niedbalstwu . a l e ż e b y s i ę w polu do szopy dla n i e b e z p i e c z e ń s t w a powietrza znosili i t a m na prowizyjej. 27. k. 4. k. — AGAD. 55v. WE 230. na pogrzeb swej córki — 1 florena ( A G A D . t y p u : „Za trunkę d z i e c i ę c i u co je dziewka z a m o r d o w a ł a — 6 g r " (1602 r.nagrodę albo zapłatę z Bractwa Miłosierdzia [i dalej skarży się Korwin] a z bractwa do tych czas zapłaty żadnej nie mia­ łem" 1 0 5 . Por. które od władz miejskich otrzymywali m. a nie powietrzem. Głównym adresatem częstych datków pogrzebowych byli bez­ imienni nędzarze. Więc kiedy kto zachoruje i umrze z przyczyny jakiej. k. WE 249. jakie kategorie ubogich najczęściej nimi obdarowywano.in. też m. straconych skazańców czy zamordowanych pod­ rzutków 1 0 8 zwyczajowo organizowano na koszt miasta. Pochówki biedaków. WE 1223 — t e s t a m e n t W a l e n t e g o K o r w i n a z 1605 r.: A G A D . Cyt. k. 106 105 342 . WE 226. 13).in. 109 Np.. O tym. s. k t ó r y c h tu tak w i e l e w m i e ś c i e znajduje się Ł miasta w y g n a n o i chodzić tu o n y m n i e d o p u s z c z o n o . 6. Nieco in­ ny charakter mają „klasyczne" jałmużny pogrzebowe. 124. Nader interesujące wydaje się tu usta­ lenie rodzajów i wysokości poszczególnych zapomóg oraz okreś­ lenie. k. 5. k. s. WE 215. h. k. k. 5. z a : M. 4. WE 245. 14v) oraz „ R o z k a z a ł e m p o c h o w a ć dziecię n a l e z i o n e w Wiśle. Giedroyć. 15. ubodzy słudzy i zbiedniali 109 rzemieślnicy . 36. podobnie jak zmar­ łych więźniów. cit. WE 241. „ D z i e c i ę c i u za trunkę. WE 223. co je c h o w a ł i na k o s z u l k ę z p ł ó t n a — 20 g r " (1633 r. w z m i a n k i o p o c h ó w k a c h p o d r z u c o n y c h i z a b i t y c h n i e m o w l ą t . op. zubożały malarz S t a n i s ł a w o t r z y m a ł w 1621 r. d o w i a d u j e m y się z poniższej u c h w a ł y z 1652/1653 r. domy zawieracie. Ł y s k a n c w s k i . WE 221. zaś r o d z i n ę z m a r ł e g o u b o g i e g o mularza wsparto w 1647 r. k. 107 A G A D . że powiadacie. WE 2 « . jak Magistrat miejski usto­ sunkował się do nagany monarszej. WE 225. Z kolei wypada zastanowić się nad takimi posunięciami dobro­ czynnymi Magistratu. 30. Chłopu. Potwierdzają to liczne informacje w rodzaju: „Umarł ubogi człowiek w gnoju. 151). k.: „ A b y tych ubogich. a ludzie po ulicach i szkutach nad brzegiem umierają i psi trupy po drogach rozwłóczą. k. Mór w Polsce. — A G A D .

i S t o U S T g r (AGAD. AGAD. WE 242 k. 112 A G A D WE 215 k.45 gr. 213. 440. 253. dostał 15 gr. k 24. Rzadsze były jednorazowe darowizny weselne. cze­ ladnicy oraz niewykwalifikowani wyrobnicy. w dwadzieścia kilka lat później (1625 r. 3 floreny m . zaś poranieni na budowie cieśle: Biliński i Wojciech (1633 r. k. k. 28v. 132v. WE 245. k. Mimo 110 Jednorazowe wsparcie z okazji pogrzebu sięgało w latach 1584-1650 najwyżej kilku n o r e n ó w koszt p o c h ó w k u b e z i m i e n n e g o nędzarza w y n o s i ł w t e d y p r z e w a ż n i e kilka . Wydatki Magistratu nie są w tym względzie zbyt wysokie. zatrudniani przy robotach publicznych rzemieślnicy. a więc słudzy. aby w wy­ padku kalectwa uzyskiwali oni stałe zasiłki inwalidzkie. op. — 45 gr sługa miejski Jan.) . k. Wyso­ kość wypłacanych z tej okazji kwot przeważnie nie przekraczała kilku florenów. k. wzmianki znajdujące się w rachunkach z budowy Zamku Królewskiego w Warszawie z lat 1569-1572. 652-652V. Skarbu K o r o n n e g o Rach. Zapomogi choro­ bowe miały charakter doraźny i ograniczały się przede wszystkim do pokrycia bieżących wydatków związanych z leczeniem i wyży­ wieniem poszkodowanych. WE 241. spadł z rusztowania .. oraz Arch. inny „famulus". robotnik. Krak. S e n k o w s k i . 19v. Rach. którzy wykonywali aktualnie polecenia władz miejskich. k. który w 1636 r.) — 4 floreny i 19 gr. WE 220. Formę rekompensaty za utratę zdrowia stanowiły. dostał w 1643 r. nr 1. WE 254. 343 . WE 243. Arch. *. iż otrzymywali je prawie wyłącznie ci. k. datki chorobowe i odszkodowania. WE 215. k.po 1 złp k a ż d y . I tak np. 227V. 725. N a d w o r n e Królów. nr 348 (I.1 üorena.ga 1 1 0 miała odciążyć finansowo rodzinę umierającego z części kosztów związanych z jego pogrzebem.82 WE =49.. Przykładowo: trębacz. Król. k 18: WE 242. 151. Odszko­ dowania związane z wypadkami przy pracy praktykowane były też przez innych instytucjonalnych pracodawców. k. 153-153V). 118v. 113 M H a ł ó w n a J. k. 111 A G A D WE 228. k. W. WE 237. Oddziaî III. 73v. szerzej oma­ wiane już przy charakterystyce niektórych biedniejszych warstw społeczno-zawodowych. Grzegorz tragarz otrzymał w 1597 r.. 84). złamał nogę. który w 1585 r. niejaki Rogulski. Szesnasto-siedemnastowieczne władze miejskie dużo uwagi przywiązywały do opieki nad podrzuconymi niemowlętami. Podskarb. 761. stróż nocny Wojciech . WE 245. Świadczą o tym m. Warto jeszcze raz podkreślić.in. pobity wiosną 1598 r. brak informacji o tym. cit. którymi z regu­ ły obdarowywano uboższych funkcjonariuszy Magistratu. 34.

7v. te. WE 245. chorobowe. mamka. 80-80V). k. 117 I tak w 1632 r. k. 178v. 10). WE 224. Wspomagani w ten sposób ubodzy wywodzili się z ro­ zmaitych środowisk społeczno-zawodowych. WE 230. 23. ani o nim nie wiedzieć. przeznaczanych na wyżywienie jednego d z i e c k a . Artykuły. „Białygłowie. wahały się one od 15 do 36 gr tygodniowo. kobieta zajmująca się podrzutkiem otrzymywała tygodniowo 15 gr (AGAD. 118 AGAD. WE 230. ubogie niewiasty. WE 253. Jałmużny rozdzielane przez władze Starej Warszawy często nie miały konkretnie sprecyzowanego celu. które odnaleziono. chcąc się go zaprzeć. „Nie­ wiasta u Dominikanów dziecię położyła" (1604 r. Groicki. ale nie na gardle być karana. s. Wiele podrzutków umierało na miejscu. nie cofając się niekiedy nawet przed zbrodnią dzieciobójstwa 114 . k. WE 236. 38-39V). 111 344 . k. co dziecię przy­ niosła nalezione u kościoła ojców Dominikanów" (1624 r. k.in. 64). Opieka nad podrzutkami miała bardziej trwały charakter niż jednorazowe. klasztorów i szpi­ tali 1 1 5 . k. miejskie zapomogi losowe (pogrzebowe. WE 231. WE 223. WE 244. WE 243. A jeśliże dziecię to porzucone umarło za przyczyną jej porzucenia i odbieżenia. k. 4). w pierwsze połowie XVII w.grożących sankcji. k. Po odchowaniu. 35-35V. według uznania ludzi w prawie biegłych ma być na zdrowiu abo też i na gardle k a r a n a " (G. 30. weselne). WE 252. k. Wydatki związane z powyższą formą akcji filantropijnej były dość znaczne. obdzielano nimi p° prostu tych. 83. noworodka umieszczano w którymś z miejscowych przytułków. WE 246. k. WE 240. zaś niewiasta opiekująca się w 1601 r. niemowlęciem — po 36 gr za każde 7 dni (AGAD. llv. 64. WE 232. m. AGAD. spauperyzowanych przedstawiUznawano za nie także zabójstwo mimowolne. — Regestr pomorków. „Gdzieby która dziecię swe porzuciła. którego człon­ kowie wyszukiwali kobiety do odpłatnej opieki nad „niechcianymi" dziećmi 1 1 6 . — AGAD. 26. chowająca od marca do czerwca 1633 roddanego pod jej opiekę noworodka — dostawała po florenie na tydzień (AGAD. „Biało­ głowie co to dziecię przyniosła. a dziecię to potym było nalezione i wychowano ma według rady ludzi w prawie biegłych. dostarczano warszawskiemu Magistratowi. k. WE 251. Trójcy" (1616 r. 116 O zatrudnianiu mamek przez radę miejską zob. rekrutujące się najczęściej ze środowisk wyrobnic czy służby domowej. k. 16). 2. k. W świetle kilkudziesięciu zachowa' nych zapisek można przypuszczać. WE 254. s. Spotykamy wśród nich wędrownych kaznodziei 1 1 8 . które było w koszyczku zawieszone na cmentarzu u św. 3v. WE 221. 9V-10. którzy znajdowali się w krytycznej sytuacji ma­ terialnej. K. że noworodki najczęściej pozostawiano w pobliżu miejscowych kościołów. 5). niejednokrotnie de­ cydowały się na ten krok. k. — AGAD. k. — AGAD. 159). 115 Hipotezę tę oparto na wzmiankach z lat 1598-1632 podobnych do: „Niewieście co w szpitalu dziecię podrzucone wzięła" (1599 r. k. spowodowane porzuceniem no­ worodka.

) — 36. WE 226. k. 18. 13. 124 A G A D . pielgrzymów 120 . w z m i a n k i p o d o b n e d o : „ D a ł e m p a n u J a k u b o w i kołodziejowi dla ubogiej niewiasty. uzupełniała ona wysiłki filantropijne funk- N p . WE 231. WE 249. 7. wę­ drownemu żebrakowi (1620 r. k t ó r a l e ż a ł a w p o l u u św. k. 34. WE 240. niezamożnych scholarów i stu­ dentów 121 . 22v. WE 226. — A G A D . 22v. 81v.) — 30 gr. Nie m o ż n a w y k l u c z y ć . A G A D . 7. k. 112. Na s t r a w ę 2 1/2 g r " (1606 r. k. A G A D . k. WE 232. 126 Z n a j d o w a l i się o n i c z a s e m p o d s t a ł ą o p i e k ą m i e j s k ą . A G A D . biednemu kapłanowi (1624 r. 13v. WE 252. 35). 93. W E 220. k. WE 240. niezamożnemu studentowi ze Śląska (1646 r. ułomny stolarz otrzymuje w 1597 r. 192V. k. W s k a z u j ą n a t o z a p i s k i w r o d z a j u : „ S z a l o n e m u . 42. k.114. k. kaleki 1 2 4 . 73v. A G A D . A G A D . k. WE 245. 114. — 2 gr. WE 215 k. k. k. k. WE 241. WE 227. 122 . WE 232. k. WE 256. k. 80. k. — 1 floren. a pod­ upadłej szewcowej (1648 r. WE 240. 7v-8) l u b „ D a ł e m s ł u d z e S t a s z k o w i dla u b o g i e g o s z a l o n e g o n a U b r a n i e 14 1/3 g r . — A G A D .in. ' Z o b . 14) 120 121 119 A G A D . WE 240. 33. WE 242. A G A D . 82v. umysłowo chorych 1 2 6 i innych bliżej nieokreślonych nędzarzy 1 2 7 . WE 230. żebraków 1 2 5 . k. k. 151. WE 250. T r ó j c y — 10 g r " (1606 r. m i n . k. Miejscowi u c z n i o w i e o t r z y m y w a l i p o n a d t o z w y c z a j o w y d a t e k w o k r e s i e w i e l k i e g o Tygodnia. 17. Doraźne datki nie mogły zdecydowanie poprawić kry­ tycznego położenia obdarowywanych biedaków.) — 1 floren 1 2 9 . 33. 14). Wysokość każdo­ razowej tego typu zapomogi wahała się przeważnie od paru groszy do kilku florenów.) — 16 gr. W pierwszej polowie XVII w. WE 229. i n . 31. k. k. WE 242. Mimo sporej przypadkowości w rozdzielaniu niewy­ sokich raczej kwot. WE 243. k.) — 2 floreny. k. 4v. 13v.A G A D . 150.) — tylko 5 gr 1 2 8 . m . WE 220. WE 244. 420. wpływały one natomiast na chwilowe polepszenie ich sytuacji. WE 249. a n i e p r z y d z i e l o n e j J a ł m u ż n y (por.cieli szlachty 1 1 9 . k. zaś kobieta „co na ratusz z dzie­ cięciem przyszła jałmużny prosić" (1599 r. Po­ dobnie ubogiemu pielgrzymowi wypłacono w 1610 r. k. WE 245. Sumując doraźną działalność jałmużniczo-zapomogową war­ szawskiego Magistratu warto podkreślić. i ż m i a ł o n c h a r a k t e r s w o i s t e g o p r e z e n t u . k. 13. I tak np. WE 236. żołnierzy 1 2 3 . 22. 13. 16v. 125 A G A D . WE 242. wynosił on od jednego do dwóch florenów. k .5 gr. WE 226. 8v. 151. Zależała ona zresztą bardziej od aktualne­ go stanu kasy miejskiej niż pozycji społecznej zajmowanej przez uposażonego i jego aktualnych potrzeb. — A G A D . k. WE 226. 127 N p . k. 88v. 123 M. k. WE 249. 7v. W E 250. 61. 192v. k. 179. WE 232. k. k. WE 229. iż cechowała ją znaczna aktywność. 129 128 345 . WE 245. k. podupadłych rzemieślników 1 2 2 . k. k t ó r y [wl w i e ż y na s t r a w i e b y ł c h o w a n y " (1598 r. zubożałej szlachciance (1636 r. 420V. WE 249. k.

s. które ubóstwu co się godzieło rozdali" (AGAD. cit. aby na pięcioro ubogich suknie po śmierci mojej posprawowała i im oddała" (AGAD. Trudno stwierdzić. Pomijamy tu. czeladnik chirurgiczny Adam Michałkowicz z Brodnicy — 5 florenów 130 o t o np. Problem miłosierdzia „na co dzień" jest prawie nieuchwytny źródłowo. Usiłowanie zapewnienia sobie „królestwa niebieskiego" widoczne jest najlepiej w zachowanych testamentaliach. stwierdzają. Bartosza Czarnockiego.cjonujących. dać każdemu po kopie" (W. oczywiście. one jedynie konieczność rozdania bliżej nieokreślonej „elemosyny" pomiędzy zgromadzone z okazji pochówku ubóstwo. Niekiedy przekazywano też nędzarzom zepsute jadło. Ich twórcy w godzinie śmierci często starali się wspomóc pewną liczbę bliżej nieokreślonych nędzarzy. przewidującej okolicznościowe jałmużny. wdowa po woźnicy Andrzeju Sokołku. omawiane już legaty na szpitale i bractwa. przekazy na rzecz własnej służby i czeladzi czy współudział w tworzeni11 różnych funduszów dobroczynnych. 192-194). określające liczbę wspomaganych i rodzaj zapomogi 1 3 0 . którzy będą potrzebniejsi odzienia. 95). 346 ... czynnie w nim uczestniczyć. I tak Anna. którzy będą. przekazuje na ten cel w 1601 r. przypuszczać jednak należy. Zapiski źródłowe są tu z reguły dosyć enigmatyczne. Suma pieniędzy przeznaczonych na tego rodzaju jałmużnę zależała głównie od zamożności umierającego. choć nie musiało. Na osobną uwagę zasługują indywidualne akty miłosierdzia bogatszych przedstawicieli pospólstwa i patrycjatu. w testamencie mieszczanina mińskiego. czy takie dyspozycje ostatniej woli były świadomym posunięciem. np.A proszę Jej [małżonkę]. 4 floreny. Z kolei ślusarz warszawski Stefan Gembickl nakazuje swojej żonie w 1672 r. op. SW 351. 60). mniej lub bardziej trwałych. przy mszy św każdemu ma być dano po gr trzy. Knaplnski. w 1593 r„ w dziale dóbr zmarłej wdowy Katarzyny Jastrzębskiej umieszczono następującą uwagę: „Serów także czterdzieści i dwa które spróchniałe i zgniłe. A potym upatrzywszy ubóstwa trzydzieści. fundacji dobroczynnych. SW 539 k. uświetniające ceremoniał pogrzebowy. zmarłego w Warszawie w 1623 r. Zda' rzają się jednak i bardziej precyzyjne legaty. czytamy: „Ubogim. że w trosce o zbawienie wieczne wiele zamożniej' szych osób mogło. . k. czy też wy nikały raczej z panującej ówcześnie mody. skupiając się na innych poczy naniach filantropijnych osób prywatnych.

dobrym uczynkiem zapisała się np. Jagiel. . Oto co o jednym z nich czytamy w regestrze pogrzebowym Reginy Noskowej. 347 .kilkanaście razy w i ę c e j (AGAD. WE 1223 . niekiedy włóczędzy i pielg­ rzymi... iż ludzie korzystający z jałmużnictwa pogrzebowego to najczęściej pensjonariusze szpitalni. 188. miałem ich dziewięcioro. WE 1223 — inentarz p o ś m i e r t n y Tomasza Kosiorkiewicza z 1657/1858 r. pisze ona o tym.t e s t a m e n t tegoż). 134 D o w i a d u j e m y s i ę o t y m z zeznań spadkobierców Tomasza K o s i o r k i e w i c z a . od łaźni od każdego po półgroszku. rkps 6948 k. k t ó r y kosztował złotych 86" (AGAD. . . Byli nazajutrz na obiedzie i kapłan jeden każdemu z nich po półgroszku [dał]. szmuklerza Tomasza Kosiorkiewicza — 10 florenów dużą popularnością cieszyły się współcześnie tzw. 195 Wydatki związane z obiadami pogrzebowymi b y ł y bardzo różne Mieszczka O p i e ń k o w a ofiarowuje na ten cel w 1601 r. Niekiedy testator nakazywał w rocznicę swej śmier­ ci urządzenie ponownej uczty dla ubogich. k 36v. W zamian za dobrodziejstwa niektórzy z nich byli zobo­ wiązani do udziału w egzekwiach żałobnych. częstych modlitw za duszę zmarłego itp. 586).) . fundowanej dla pewnej liczby biedaków 1 3 2 .2 floreny. WE 1223 . żebracy (głównie „dziady" kościelne).). złotych sta i czterdzieści. 132 Zob.t e s t a m e n t N i k o d e m a Choińskiego z 1602 r. 107). zaś o b y w a t e l N o w e j Warszawy Wojciech Molodziej czy Mołodziec w 1673 r.) zaś sukcesorowie zmarłego w 1657 r. 100. k. Marianna Dąbrowska z Nowej Warszawy. kazałem do łaźni im iść. Obiad kosztował mię złotych pół­ zwarta" 1 S 3 . Gottberaty. WE 1223 . na mydło grosy dwa.: „sprawiłem obiad ubóstwu. Warto jeszcze raz przypomnieć. v SW 15. 133 A G A D SW 11 k.in. i n w e n t a r z ' d ó b r p o ś m i e r t n y c h Tomasza Kosiorkiewicza z 1657/1658 r. Bibl. rkps 6948 k. kapłanowi gros 1. m. będące formą styPy. k. Niewiele wiadomo o innych formach prywatnego miłosierdzia. Piszą oni m. WE 1385.t e s t a m e n t Adama M i c h a ł k o w i e « z 1627 r. 134.in : „Nazajutrz po r o c z n i c y s p r a w i l i ś m y z nowa drugi obiad także dla księży i dla ubogich. co następuje: „Nieboska siostra moja Kielowiczowa pożyczyła była Jeżynej Gar­ n c e . SW 11 k 184) w i k a r y kościoła w Osiecku Piotr K a m i e n n i k (1613 r. (AGAD. w 1660 r. dałem na piwo grosy pięć. która teraz jest uboga. k.A G A D . ta Gar131 A G A D SW 542 k.4 floreny i 16 gr (AGAD. Jagieł. w Warszawie jest to Potwierdzone w jednym tylko przypadku 1 3 4 . k r a w i e c Wojciech D u d e k przed 1599 r..10 f l o r e n ó w (Bibl. czyli zapisy na specjalne „obiady pogrzebowe". 150. SW 351. SW 545. SW 12. k.(1627 r. po­ chodzącym z 1600 r. 5E3V.

137 Portofolio Królowej Maryi Ludwiki. 348 . idzie na rzecz ubogich" 137 Formy zbiorowej i indywidualnej działalności iilantropijnej na terenie szesnasto-siedemnastowiecznej Warszawy niełatwo poddają się uogólnieniom. 42v. tedy jej do tego [spłacenia długu] nie przyniewalać' 1 3 3 . WE 1223 — t e s t a m e n t W a l e n t e g o K u k i e ł k i z 1594 r . Należy pamiętać. czy i za życia legatariuszka była zdolna do podobnych wyrzeczeń. słowem wszystko. rzemieślnika warszawskiego Walentego Kukiełki. Mięso. k. O tym jednak. WE 1223 — t e s t a m e n t M a r i a n n y D ą b r o w s k i e ] z N o w e ] Warszawy z 1660 r . Ująwszy sięza dziewką Dorotą. oskarżoną o niedopilnowanie towaru wartości kilkudziesięciu florenów (który został skradziony). że pewną hojnością w rozdawnictwie podobnego typu jałmużn odznaczały się też pozamieszczańskie grupy społeczne. 136 A G A D . 170-171. podo" ną inicjatywę wykazywali także członkowie rodziny królewskie' urzędnicy dworscy itp. Odmienny charakter miał postępek zmarłego w 1594 r. 135 A G A D . co tylko ze stołu zostanie. mamy także przykłady nie tylko prywatnej akcji zapomogowej. chleb i napój. Obok wyspecjalizowanych instytucji (szpitale Bractwo Ubogich) i wielu inicjatyw. trudno zatem dociec. poniższa. Co prawda jest to fragment testamentu. iż niekiedy mogła być ona dość intensywna informuje np. Mogli zatem warszawscy „pauperes" otrzymać jednorazowe wsparcie u bram licznych kościołów i klasztorów. zapłacił on za nią należność poszkodowanemu pracodawcy 1 3 6 . dążących w myśl zasad nowożytnej filantropii do ścisłego podporządkowania sobie środowa biedaków zasługujących na pomoc i pozbawiających pozostałych praw do jałmużny. kultywującej tradycyjne średniowieczne miłosierdzie. SW 11.: „A co do jałmużn codziennie na dworze tutejszym rozdawanych trudno by pojąć jakim sposobem skarb królewski wystarcza tym wydatkom [tj] jałmużnom] .barka jeżeli nie będzie miała co dać. s. Jest nawet zwyczajem na tutejszym dwo?2 rozdzielać pomiędzy ubogich resztki schodzące z królewskie stołu. trochę zw optymistycznie brzmiąca wzmianka z 1654 r. I ta akcja charytatywna jest prawie zupełnie nie udokumentowana. Wysiłki podejmowane w celu wspomagania przynajmniej części miejskich nędzarzy były bowiem bardzo różnorodne.

47 Żebrak otrzymu­ j e jałmużnę. Zwią­ ­­­­e to jest m. przeżywają wyraźny trend rozwojowy w końcu XVI i w pierwszej połowie XVII w. podporządkowane mu: szpital Św. Zinstytucjonalizowane formy dobroczynności. Bractwo Miłosierdzia. Blockmans (tenże. 349 . 1. konfraternia Św. Jan Jałmużnik z koń­ ca XV w. Benona. kontunktura gospodarcza i polityka społeczna w Niderlandach od XIII do XVI stulecia. stymulującym rozwój działań filantropijy c h . z ówczesnym rozkwitem demograficznym i gospodarczym miasta. Łazarza i mons pietatis. wtedy to powstają liczne fundacje (jak np. fragment poliptyku Św. Piski Historvczne" R. s. XLIII 1978 z. 138 '»'J Korelacją pomiędzy rozwojem ekonomicznym miasta a intensyfikacją podej­ ­­­­­­­ w nim wszechstronnej pomocy ubogim uzasadnił ostatnio na przykładzie czternasto-szesnastowiecznych Niderlandów W.in. Ubóstwo. 54-531. propagowane przez czynniki duchowne i świeckie. ze szpitalem i lombardem).

Pozorna szesnastowieczna równowaga pomiędzy tymi czynnikami przechyliła się u schyłku badanego okresu dość wyraźnie na korzyść tego drugiego. Władze miejskie także wykazują duzą odpowiedzialność i zrozumienie problemu nędzy. poszczególne instytucje i fundacje pozostawały stale pod patronatem różnych władz: kościelnej. najlepiej widoczne jest to w trudnych latach epidemii 1624-1625.rozszerzające i unowocześniające charakter całej stołecznej akcji charytatywnej. jak się zdaje. wreszcie — indywidualna akcja jałmużnicza. w wielu wypadkach mogłojednak chodzić przede wszystkim o własny interes — zapewnienie zbawienia wiecznego. powodując niekiedy przy hamowanie całej akcji charytatywnej. które pociągały za sobą najdalej idące konsekwencje ekonomiczne i społeczne. biorących się z ówczesnej mody lub obowiązujących zwyczajów. z monarcha' mi włącznie. Wynikały one nierzadko ze zrozumienia potrzeby opieki nad ubogimi. że w odczuciu wyższych warstw społeczeństwa wszelkie poczynania filantropijne musiały także stanowić swoistą „klapę bezpieczeństwa" mającą zapobiec ewentualnym rozruchom. Jeszcze raz należy podkreślić. jaki czynnik odgrywał w niej decydującą rolę. Niełatwo jest wyraźnie określić motywy postęp 0 ' wania stołecznych mieszczan. Pogorszenie sytuacji materialnej obejmo' 350 . oraz Kościół. Vivesa i A. Uniemożliwiało to zrealizowanie w pełni postulatów J. czynne uczestnictwo w działalności brackiej. Nieprzypadkowo więc największe rozmiary przybierały one podczas zaraz. których siłą motoryczną bywało z reguły spauperyzowane pospólstwo i plebs. Nie sposób też wykluczyć funkcjonowania pewnych konwencjonalnych stereotypów zachowań. Pewną część zamożniejszych warstw społeczności Warszawy cechowała znaczna ofiarność. Brak natomiast w Warszawie wysiłków zmierzających do korelacji działań. Frycza Modrzewskiego. rywal 1 ' zacja szła tu. Świadectwem tego były legaty na rzecz istniejących przytułków. Najbardziej charakterystycznym przykładem może tu być szeroko rozumiany ceremoniał pogrzebowy z jałmużnami. Patronują im wpływowe osobistości. tworzenie rozmaitego typu funda' cji zapomogowych (posagowe. po charakterystycznej dla miast polskich linii: Magistrat miejski — Kościół. Trudno jednoznacznie określić. procesjami ubogich i stypami. stypendialne). królewskiej i miejskiej.

Kraków 1693 walo wtedy zdecydowaną większość biedoty. Haura. Skład abo skarbiec znamienitych sekretów o économie] ziemiańskie]. Trudno znaleźć odpowiedź na pytanie. rysunek z dzieła J. w jakim stopniu sze351 .48 Pogrzeb nędzarza. pogłębiając dyferencjację majątkową i antagonizmy klasowe. K.

Władysław IV) oraz przed­ stawicieli duchowieństwa świeckiego i zakonnego (m. jak np. Zygmunt III Waza. tworzono także głównie z myślą o nich. 352 . Ich działalność miała charakter bardziej wszechstronny. skończywszy zaś na ubożeją­ cych członkach rodzin rzemieślniczych.in. co wpływało na fakt. mogąc liczyć i na poparcie organizacji ce­ chowych. nie ogra­ niczając się jedynie do erygowania podstawowych typów ówczes­ nych instytucji dobroczynnych. Byli oni sła­ bo związani z miastem. na dłuższą metę był jednak mało skuteczny. jezuici).snasto. W najgorszej sytuacji znajdowali się natomiast liczni przed­ stawiciele środowisk „luźnych" — niewykwalifikowani wyrobnicy i część wędrownych grup włóczęgowsko-żebraczych. które stanowiły szesnasto-siedemnastowieczne szpitale-przytułki. jaką wykazywali oni w tej dziedzinie. wyrażająca się głównie poprzez sporadyczne legaty. Mikołaja. Ci ostatni byli zresztą w najlepszej sytuacji. Jak można sądzić. była niepro­ porcjonalna w stosunku do posiadanych przez nich możliwości. Pewne jest. opieka i zapomogi miały jednak — wyłączywszy pensjonariuszy przytułków — charakter zdecydowanie doraźny. spora część warszawskiego „ubóstwa" w pe­ wnym stopniu korzystała z dobrodziejstw płynących z szeroko rozwiniętej działalności charytatywnej.i siedemnastowieczna opieka społeczna łagodziła skutki nędzy. Inicjatywa. który mógł czasowo zmniejszyć niedo­ statek. i na wyższe zapomogi. Wypływało to przede wszystkim z niezbyt dużej aktywności licznych funda­ cji. począwszy od żebraków. że usiłowano wspomagać różne kategorie bie­ daków. posiadających znaczne kapitały i mogących o wiele więcej zdziałać dla walki z biedą. a szczególnie rezydujących w sto­ licy magnatów. O zbyt mało intensywne poczynania i znikome zainteresowa­ nie przedsięwzięciami filantropijnymi posądzić wypada sporą część członków dworu monarszego. ban­ ki pobożne czy skrzynki Św. Pozytywniej na tym tle malują się sylwetki polskich monarchów (Zygmunt Stary. iż korporacyjne środowiska społeczno-zawodowe stawiały ich niejako na margi­ nesie całej akcji filantropijnej. Mieli oni też pierwszeństwo W skrajnych i w praktyce i żadkich przypadkach do miejsca w szpitalach-przytułkach: wiele instytucji dobroczynnych. niż czyniły to one w praktyce.

większość przedstawicieli Marginesu społecznego).Zakończenie Przedstawiona próba analizy położenia i liczebności uboższych warstw ludności Warszawy w XVI i pierwszej połowie XVII w. z drugiej zaś —• z sze­ l k o pojętymi ludźmi luźnymi (wyrobnicy. Płaszczyznę tak cech wspólnych. Pozbawionymi jakichkolwiek uprawnień. żebracy. jak i niektórych różnic sta­ nowiły sytuacja prawna oraz stopień stabilizacji życiowej. włóczędzy). Skądinąd jednak dałoby się. Pierwsi z nich. odnaleźć nieco cech wspólnych. Głównym zapleczem Warsza­ wy były tu rejony najbliższego Mazowsza i Podlasia. a także 23 — Pauperes 353 . Zbliżali się do nich pod tym względem wędrowni czeladnicy i część służących. Z jed­ nej bowiem strony mamy do czynienia z uboższymi rzemieślni­ kami. Inaczej przedstawiała się sytuacja niektórych innych badanych grup (niewykwalifikowani robotnicy. których członkowie z reguły dorywczo zamieszkiwali i pracowali w Warszawie. Do ruchliwości społecznej i terytorialnej Przyczyniał się rozwój przestrzenny i gospodarczy miasta. bardziej stabilizowani pod względem ekonomicznym — mieli własne. Oprócz będącego podstawo­ wym wyróżnikiem złego położenia materialnego należałoby do lich zaliczyć włościański i małomiasteczkowy rodowód przeważającej części miejscowej biedoty. choć bardzo skromne warsztaty pracy lub (w przypadku nie­ których służących czy czeladników) związani byli dosyć silnie z zasiedziałymi. zatrudnia­ nych na krótsze okresy. zamożniejszymi mieszczanami. w mniejszym stopniu — innych dzielnic Korony. pozostającymi w ramach systemu korporacyjnego i posia­ dającymi niekiedy obywatelstwo miejskie. Wskazuje na ich znaczne zróżnicowanie.

Mimo tej znacznej róż­ norodności zajęć i form bytowania. bliskością dworu królewskiego i rezydencji magnac­ kich musiały również wpływać na nieco lepsze możliwości za­ robkowania. których rozwój datuje się od początków XVII w. Poszcze­ gólni jej przedstawiciele w różnych okresach życia mogli wcho­ dzić w skład rozmaitych g r u p : być np. żebrakami. że dla wychodźcy ze śro­ dowiska biedoty „ k a r i e r a " była czymś niesłychanie rzadkim. istniało niewiele możliwości zrobienia swoistej kariery. T r u d n o ocenić. n a w e t kosztem złych w a r u n k ó w m a t e r i a l n y c h i niskiego miejsca w hierarchii społecznej. z wdową po n i m i przejęcie warsztatu. Szansą taką dla dziewek słu­ żebnych mógł być korzystny ożenek. nie mieszczących się w korpora­ cyjnym systemie cechowym. dawały bowiem możliwość osiedlenia i zatrudnienia także dla niskokwali' fikowanych lub uboższych ludzi. nie sprzyjająca stabilizacji uboższych przybyszów. Duże znaczenie w świadomości wielu przedstawicieli opisywanych grup musiała mieć względna swoboda. Szczególnie w y r a ź n i e widać to. kolejno służącymi. Duża była fluktuacja w obrębie b a d a n e j zbiorowości. za354 . s t y mulujący zbiegostwo ze wsi. choć w trwałość uzyskanego w ten sposób awansu należy wątpić. służące a zarazem prostytutki. jeśli ze­ stawi się ich z chłopami pańszczyźnianymi. Widzimy zatem. w razie śmierci pracodawcy. iż w zu­ pełnie już pojedynczych przypadkach podstawę wzbogacenia si? stanowiła kradzież. jaka przypadła im w udziale. Atrakcyjność miejskiego bytowania w nieznacznym tylko stop' niu zmniejszała polityka władz miejskich i cechowych. wy­ robnikami. Większa mobilność terytorialna. podobnie niektórzy czelad­ nicy. Niewykluczone. trwałego przejścia na wyższy szczebel hierarchii społecznej i majątkowej.. żebracy — podopieczni p r z y t u ł k ó w itp. Poczynania niektórych możnowładców świeckich i duchow­ nych zwiększały jednak n a p ł y w wychodźców z prowincji. Niekiedy t r u d n o jednoznacznie zakwalifi­ kować ich do danej kategorii (np.).postępujący w t y m okresie wzrost ucisku pańszczyźnianego. liczyć mogli na związanie sie. J u r y dyki. czy b r a k pewności j u t r a i zabezpieczenia na przyszłość był odczuwany wyłącznie w sposób negatywny. zamieszkanie w Warszawie z jej ożywionym życiem politycznym.

rezultatem wyjątkowo korzystnego zbiegu okoliczno­ Niekiedy m a m y jednak do czynienia z okresowym polepszeniem sytuacji m a t e r i a l n e j całych kategorii spoleczno-zawodowych. O ile jednak atrakcyjność stolicy maleje dla za­ możniejszych mieszczan (rywalizacja ze szlachtą). jaki procent ogółu stanowili przedsta­ wiciele uboższych grup. dla niektórych (kopacze. przynoszących dla ogromnej większości nędzę i głód. W przeciwieństwie do zjawiska opisanego powyżej posiada to c h a r a k t e r bardziej masowy.in. niekorzystne transakcje handlowe. wskazać można na czynniki ogólniejszej n a t u r y . przewlekłe klęski e l e m e n t a r n e (głównie zarazy i związane z nimi okresy drożyzny i głodu). ruch budowlany w Warszawie w XVI i Pierwszej połowie XVII w. Rzecz jasna. tymcza­ sowo zaspokajające ich nieduże potrzeby. Rozwój Warszawy w drugiej połowie XVI i w pierwszej poło­ wie XVII w. I tak niewątpliwie w oma355 . że wyrobnicy mogli liczyć na wypłacane przez dłuższy okres nie najgorsze zarobki. iż obejmowali oni z r e g u ł y dosyć znaczny odsetek całej społeczności. antymieszczańska polityka szlachty i konkurencja rzemiosła pozacechowego. a także. Nale­ gałyby do nich m. pijaństwo czy hazard). wpłynął wyraźnie na wzrost ogólnej liczebności jej Mieszkańców. Wyraźniej niż awans ekonomiczny i społeczny uwidaczniało się w o m a w i a n y m okresie zjawisko indywidualnej bądź zbiorowej Pauperyzacji. że musiały zmie­ niać się proporcje wewnątrzgrupowe. W świetle zachowanych źródeł nie sposób ustalić. W wyjątkowych Przypadkach daleko idąca deklasacja mogła spotkać także m i e j ­ scowych patrycjuszy. o tyle przyciąga ona coraz liczniejsze rzesze biedoty. Podobnie okres epi­ demii. która przyśpieszała po części polaryzację w e w n ą t r z korporacji rzemieślniczych. przy czym doko­ nujący się w jego wyniku awans jest w większym stopniu ogra­ niczony. i związany z t y m popyt na niewy­ kwalifikowaną siłę roboczą sprawiał. Szeregi najuboższych zasilali przede wszystkim Przedstawiciele rodzimego rzemiosła i handlu. podsumowując dane z poprzednich rozdziałów. Obok przyczyn jednostkowych (długotrwała choroba. a zarazem doraźny. dla Wielu branż.Zwyczaj ści. Przykładowo. środowisko przestępcze sensu stricto) stawał sie. okazją do względnego wzbogacenia się. można przypuszczać.

Z kolei poważnie zmniejszył się. odsetek pensjonariuszy szpitali-przytulków. stymulowanym wzro­ stem znaczenia politycznego Warszawy. że zbliżone przyczyny wpłynęły na wzrost liczebności przebywających w mieście że­ braków i włóczęgów. byli rybacy. przed ożywieniem się ruchu budowlanego. O ile jednak ryba­ ków. To samo dotyczy zapewne drobnych prze­ kupniów i handlarzy. Jego faktyczne rozmiary i ocenę realnej wartości utrudnia ruch cen i zarobków. Wpły­ wało to. wyjątkowo ruchliwej i trudnej do uchwycenia. traczy.wianych latach wielokrotnie zwiększyła się grupa wyrobników. czeladników i partaczy można traktować po części jako wyspecjalizowanych. którzy w początkach XVI w. Przesłanek takiego stanu rzeczy upatrywać należy w powodziach niszczących ich siedziby. zależało to oczywiście od koniunktury na wyroby poszczególnych zrzeszeń rękodzielniczych. na charakter wykonywanych zajęć. grupy. jak również w pozamiejskiej konkurencji. nie byli zbyt liczni. Podobnie i liczba służby. jak wiadomo. W źródłach z pierwszej połowy XVI Wbrak wyraźnych wzmianek o większej liczbie partaczy.. oczywiście. niezbyt co prawda dużą grupą. w proporcji do ogółu miesz­ kańców. musiała znacznie się p°' większyć. Było też podstawą sporego zróżnicowania płac. Jedyną. a szczególnie w XVII w. w związku z bogaceniem się rodzin patrycjuszowskich i z napływem przedstawicieli warstw uprzywilejowanych. najczęś­ ciej dosyć prostych. Cechą charakterystyczną całej zbiorowości uboższych warsza­ wiaków są ich niskie kwalifikacje zawodowe. w końcu tego stulecia. Rozbudowa instytucji opieki społecznej nie nadążała zatem za rozwojem de­ mograficznym oraz za wzrostem liczebności osób potrzebujących pomocy. pewną rolę odgrywały tu też ich wahania sezonowe356 . która w interesującym nas okresie wydatnie zmniejszyła się także w liczbach bezwzględ­ nych. jest już ich niemało. Proporcjonalnie do ogólnego wzrostu demograficznego zwięk­ szała się natomiast liczba terminatorów i czeladników. w przejmowaniu należących do nich posesji przez zamożniejszych mieszczan i szlachtę. o tyle pozostałe kategorie zbliża do siebie brak podstawowych nawet umiejętności fachowych. oraz dawało możliwość łatwej rezygnacji z ich usług. Można również podejrzewać.

TABELA 18

Place robotników niewykwalifikowanych i Ciesielczyków w zestawieniu z cenami nominalnymi podstawowych artykułów • i-:_ „u ,., -urarcTnwie w latach 1568-1652
Ekwiwalent dziennych zarobków w chlebie, Wysokość mięsie i śledziach3 d n i ó w k i Wysokość razowy mięso wolow robotnika d n i ó w k i c h l e b Ciesiel­ p y t l o w y w kg niewy­ we w kg czyka kwalifiko­ ciew wanego robot- c i e s i e l - r o b o t sielrobotnik ciesielgroszach w nik czyk nik czyk czyk groszach 2,20 4,0 4,15 3,0 11.4 11,7 3,50 8,0 5,89 10,30 18,0 20,0 6,33 5,44 6,69 1,55 6,03 2,73 8,47 10,88 9,50 5,32 11,54 4,66 1,45 2,65 3,24 .5 11-11,5 9-9,5
4

Rok

1568 1593 1607 1822 1646 1652

1,02 1,68 1,90

15,5-16 18 16

a W w y p a d k u braku d a n y c h o d n i ó w k a c h z d a n e g o roku p o s ł u g i w a n o s i ę śred­ nimi z o k r e s ó w p i ę c i o l e t n i c h . ź r ó d ł o : W. A d a m c z y k , Ceny w Warszawie u> XVI t XVII Wieku, s. 83-87, 111, 140-142, 144-1«, 151-152. Lwów 1938,

W dłuższych przekrojach płace pozostawały nieco w tyle za wzrostem kosztów utrzymania, stąd też faktyczne pogorszenie sytua­ cji materialnej niektórych przynajmniej grup (proces ten ukazuje tabela 18). Jak można przypuszczać, m.in. na podstawie zachowanych ja­ dłospisów pensjonariuszy szpitalnych, poziom codziennego wyżywienia biedoty zmieniał się nieznacznie. Szczególnie dotyczy to Jakości spożywanego jadła, w którego skład wchodziły przeważ­ ne chleb, kasze, tańsze gatunki mięsa i ryb oraz niektóre jarzy­ my i piwo. Rzecz inna, że w przeciwieństwie do sług, czeladników czy mieszkańców przytułków wolnonajemni lub ludzie marginesu mogli mieć kłopoty z zapewnieniem sobie (i ewentualnie swoim rodzinom) regularnego i dostatecznego pożywienia. Większe róż­ nice występowały odnośnie warunków mieszkaniowych. Niektóre adane przez nas kategorie społeczno-zawodowe (np. rybacy zu-

dzo skromnymi, lecz własnymi siedzibami. Stanowiły je najczęś­ ciej niewielkie, drewniane domki. Gorzej przedstawiało się poło­ żenie pozostałych, którzy bądź zależni byli w t y m względzie od swoich pracodawców (czeladź, służba, „dziady" z przytułków), bądź też wchodzili w skład licznej rzeszy komorników. Łączyła się z t y m nieco mniejsza stabilizacja i brak perspektyw na przy­ szłość, wreszcie, w przypadku tych ostatnich, konieczność prze­ znaczania sporych sum na opłacenie czynszów dzierżawnychTrzeba też zaznaczyć, że t a k duża część osób mieszkających „na k o m o r n e m " , jak i posiadających samodzielne mieszkania (z wy jątkiem niektórych rodzin rybaków) bytowała w pomieszczeniach znajdujących się w bardzo złym stanie (ciemne, wilgotne sutere­ ny l u b poddasza, izdebki pod schodami, duże zagęszczenie, złe w a r u n k i higieniczne itd.). W jeszcze gorszej sytuacji znajdowali się ci, których nie stać było na zdobycie jakiegokolwiek dachu nad głową. Wegetowali oni w bramach miejskich, pod mostem czy w p u s t y c h ogrodach lub sadach podmiejskich. Byli to przede wszystkim żebracy i, być może, część wyrobników (w okresie klęsk e l e m e n t a r n y c h los t e n przypada w udziale także osobom wchodzącym w skład innych grup uboższych mieszkańców War­ szawy). C h a r a k t e r y s t y k a odzieży biedoty miejskiej, głównie ze względu na szczątkowy stan informacji, jest trudniejsza. I tu niewątpliwie występowały istotne różnice pomiędzy „górą" a „ d o ł e m " opisy­ wanej zbiorowości. Skądinąd jednak strój nie zawsze jest przeko­ nywającym argumentem, świadczącym o całokształcie w a r u n k ó w m a t e r i a l n y c h danej osoby; zubożały majster cechowy posiadał przecież niekiedy odświętne ubranie w lepszym gatunku. Podob­ nie służący zamożniejszego p a n a odziewany bywał dostatnio, co miało podkreślić znaczenie i ugruntować prestiż jego pryncypala. Z kolei dla żebraków ł a c h m a n y były niejako zawodowym uniformem. Podsumowanie powyższych wniosków wyraźnie wska­ zuje na dużą polaryzację, nie zawsze pokrywającą się z jedno­ stkowymi informacjami i początkowymi przypuszczeniami. Dlate­ go też nie sposób ustalić jednoznacznej hierarchii grup społeczno-zawodowych składających się na warszawską biedotę. Przypom­ nijmy bowiem, że choć czeladnik czy sługa ubierał się i mieszkał z reguły lepiej niż niewykwalifikowany w y r o b n i k albo żebrak, 358

dysponował on przeważnie mniejszymi zasobami gotówki niż nie­ którzy przedstawiciele tych ostatnich środowisk. Biorąc pod uwa­ gę wszystkie komponenty sytuacji materialnej i społecznej można Wysunąć twierdzenie, że jednak członkowie grup żebracze] i wy­ robniczej znajdowali się w stosunkowo najgorszym położeniu. Brak jest dowodów wskazujących na istnienie jakiegokolwiek Poczucia wspólnoty wśród ogółu uboższych mieszkańców Warsza­ wy. Pewne jej formy widoczne są natomiast w obrębie poszcze­ gólnych grup. Dostrzec je można na przykładzie rybaków, po­ siadających własną korporację, czeladników, zrzeszających się W tzw. gospodach czeladnych, czy „dziadów" - żebrzących pod kolegiatą Św. Jana, zorganizowanych przez miejscowe Bractwo Ubogich. Górę brały jednak zdecydowanie czynniki dezintegracyjne. Oprócz nierzadkiej przecież rywalizacji w dziedzinie eko­ nomicznej, szczególnie zaciętej wobec stawki, jaką było przetrwa­ nie, i scharakteryzowanych juz różnic statusu (wyrobnicy-zebracy), wymienić tu należy ścisłe związki z pracodawcami czego efektem bywała dobrowolna bądź narzucona konieczność bronie­ nia ich interesów. Względy partykularne często także brały gorę nawet nad solidarnością wewnątrzcechową, co przejawiało się np. W uczestnictwie w sporach i bijatykach pomiędzy rękodzielni­ kami należącymi do tego samego zrzeszenia. Szczególnie jaskra­ wym przykładem mogą być tu tzw. wyganiacze ubóstwa, sami rekrutujący się spośród nędzarzy. Podobna uwaga dotyczy nie­ których niższych funkcjonariuszy miejskich. Podstawą konfliktów i antagonizmów była tradycyjna niechęć, jaką żywili miejscowi ubodzy do przybyszów z zewnątrz. Zrozu­ miałe zatem wydaje się pogardliwe traktowanie przez zuboża­ łych majstrów/czeladników czy znaczną częsc służących osób «Pośród szeroko ujmowanego kręgu ludzi luźnych, a także wielu Partaczy. Zarysowany tu brak solidarności nie sprzyjał wspól­ nym wystąpieniom. Nie doszło tez do nich, według wszelkiego Prawdopodobieństwa, w całym interesującym nas okresie. Prze­ ciwstawianie się przedstawicielom uprzywilejowanych warstw społeczności miejskiej zdarzało się sporadycznie, miało charakter jednostkowy i związane było z interesami osobistymi. Mimo iż wiele dzieliło członków warszawskiej biedoty, kontak­ ty pomiędzy nimi musiały być nader częste. Spotykali się oni na 359

targach, w licznych gospodach i szynkach, przy dorywczych praeach, podczas żebraniny; stosunkom międzygrupowym sprzyjały także wspólne rejony zamieszkania. Wobec lakoniczności prze­ kazów nie sposób dokładnie przedstawić socjotopografii miejsco­ wego ubóstwa. Można jednak pokusić się o wyszczególnienie te­ renów najbardziej przezeń uczęszczanych. Należały do nich oko­ lice większości stołecznych instytucji religijnych i charytatyw­ nych, wspomniane już tańsze zajazdy i karczmy (które tradycyj­ nie były miejscem spotkań przedstawicieli marginesu), bramy miejskie, okolice położone w sąsiedztwie portu wiślanego itpTrudniej ustalić miejsca zamieszkania. Spowodowane jest to fak­ tem dużego rozproszenia wielu kategorii ubogich, choć i tu spo­ tykamy różnice pomiędzy poszczególnymi grupami. I tak służba domowa oraz czeladź były rozmieszczone dosyć równomiernie na terenie całego miasta (najczęściej w domach swoich zwierzchni­ ków). Podobnie rzecz miała się z niewykwalifikowanymi najem­ nikami oraz częścią podupadłych rodzin rzemieślniczych, miesz­ kających na komornem. Z kolei rybacy skupiali się, jak wiado­ mo, na terenie osady położonej u podnóża skarpy wiślanej, nato­ miast podopieczni warszawskich szpitali mieszkali w zakładach, których byli pensjonariuszami. W sumie do regionów zasiedlonych przez najuboższą ludność należała większość ulic Nowej Warszawy (Zakroczymska, Morgo­ wa, Zduńska itd.), okolice ul. Długiej, szpitala Św. Trójcy i tere­ ny położone w pobliżu Wisły. Warszawa XVI i XVII stulecia była jednak zbyt małym ośrodkiem, by wykształciła się tam ty­ powa dzielnica nędzy. Stosunkowo niewiele można powiedzieć o pozaekonomicznych komponentach położenia biedoty. Podstawową trudność stanowi tu anonimowość przeważającej jej części (bliżej znane są jedynie graniczne warstwy pospólstwa i plebsu, tj. rybacy, zubożali mi­ strzowie cechowi, słudzy i czeladnicy). W codziennym życiu uboższych mieszkańców stolicy niewiele było miejsca na rozrywki. Do szczególnych okazji należały: święta religijne, związane z procesjami i festynami ludowymi, pogrzeby, uroczyste wjazdy dworu królewskiego itp. Dużą popularnością musiały cieszyć się też egzekucje, mające z założenia charakter wi­ dowiskowy. Wówczas to w pejzażu społecznym miasta widać było 360

biedotę. Jej udział w powyższych imprezach jest ogólnikowo od­ notowany w niektorvch źródłach. Równie niewiele wiemy o życiu rodzinnym omawianych grup. Dla najuboższych wiązało, się to z wieloma przeszkodami lub było Wręcz niemożliwe. Jak się wydaje, większość więzi rodzinnych w środowiskach żebraczych i wyrobniczych musiała mieć charak­ ter luźny i nietrwały. I w tym wypadku czynnikiem decydującym była niemożliwość utrzymania przez jednego zarobkującego więk­ szej liczby osób. Wymownym potwierdzeniem takiego stanu rze­ czy jest problem nieślubnych dzieci - podrzutków i trafiających się niekiedy dzieciobójstw, których dopuszczały się przede wszy­ stkim służące i wyrobnice. Warto przy tym zauważyć, ze człon­ kowie rodzin biedoty znajdowali się często w gorszej sytuacji niż ogół tej zbiorowości. Kwestię tę dostrzegali i współcześni, czego dowodem jest chociażby duża uwaga, jaką w akcji chary­ tatywnej przywiązywano do opieki nad wdowami i sierotami. Uprzywilejowane w tej mierze były familie podupadłych maj­ strów cechowych czy rybaków, mogące liczyć m.in. na pomoc ze strony rzemieślniczych korporacji. Na obyczajowość interesującego nas środowiska sporo światła rzucają akta sadowe. Wielu bowiem jego przedstawicieli wchodzi­ ło w kolizję z wymiarem sprawiedliwości. Przyczyn znacznej Przestępczości należy upatrywać przede wszystkim w sytuacji materialnej i braku perspektyw życiowych oraz, nierzadko, w nadużywaniu alkoholu. Zresztą nie bez znaczenia był fakt, ze i wzorce obyczajowe wyższych warstw społecznych mogły tu oddziaływać; bójki i awantury zdarzały się przecież także wsrod szlachty czy zamożniejszych rzemieślników i kupców. W bijatykach i awanturach celowali głównie zubożali mistrzo­ wie cechowi, rybacy, czeladnicy i słudzy. Przedstawiciele towa­ rzyszy cechowych stanowili też znaczny odsetek obwinionych o kradzież; tego wykroczenia dopuszczali się także członkowie środowiska przestępczego sensu stricto. Zawodowi kryminaliści Wymykają się często bliższym próbom analizy, można przypusz­ czać, że nie było ich w Warszawie zbyt wielu. Skądinąd w świet­ le ówczesnego ustawodawstwa ubożsi ludzie dosyć łatwo prze­ kraczali granice zakreślane przez prawo. Niekiedy przecież nawet Pojedyncze, niesłuszne oskarżenie powodowało daleko idące kon361

sekwencje, m.in. pobyt w więzieniu, sprzyjający, jak wiadomo, kształtowaniu się środowisk przestępczych. Nie jest rzeczą prostą jednoznaczne określenie postaw wobec ubóstwa i ubogich w szesnasto- i siedemnastowiecznej Warszawie Jednym z ważniejszych kryteriów traktowania pauperyzujących się i nędzarzy była tu kwestia ich silniejszych bądź luźniejszych związków z miejscową społecznością. Legło to u podstaw cało­ kształtu poczynań władz miejskich, Kościoła i prywatnych inicjatyw dobroczynnych. Zasiedziali żebracy, zubożali rzemieślnicy, część służby i czeladzi mogli liczyć na wsparcie w pierwszej kolejności. Z kolei do obcych odnoszono się nieufnie, najchętniej pozbywając się ich z miasta. Uważano, zgodnie z zasadami nowo­ żytnej filantropii, że nie mają oni prawa do korzystania z do­ brodziejstw płynących z zapisów i pobożnych fundacji, przezna­ czonych w większości dla „ubogich miejskich". Inna sprawa, że i wśród uprawnionych do zapomóg lub jałmużn dokonywano rozróżnień. Pokrywały się one na ogół z przedstawioną nieco wcześniej hierarchią grup wchodzących w skład biedoty i od­ zwierciedlały ówczesne opinie na temat wielostopniowego zróż­ nicowania pozycji społecznej. Warto jeszcze raz przypomnieć, iż mimo ogólnych przemian stosunku do biednych w omawianym okresie równolegle występowała jeszcze, wywodząca się ze średnio­ wiecza i propagowana w pewnej mierze przez czynniki kościelne, idea bezrefleksyjnego jałmużnictwa. Dosyć liczne, choć nieregularnie napływające darowizny, któ­ re były podstawą tworzenia zinstytucjonalizowanego systemu opieki społecznej, oraz prywatna akcja charytatywna nie mogły zaspokoić rosnących potrzeb. Skądinąd nie należy w tym wzglę­ dzie przeceniać wysiłków stołecznego mieszczaństwa. Miłosierne uczynki podejmowano najczęściej w obliczu zagrożenia lub śmier­ ci; kolidowały one wyraźnie z praktyką codziennego podejścia do ubogich. Pozostawiało ono wiele do życzenia. Znamy przecież przykłady wielokrotnego wykorzystywania ubogich (nadużycia w szpitalach, krzywdzenie przez pracodawców służby i czeladzi)Należy tu też wspomnieć o szeroko rozpowszechnionej działal­ ności lichwiarsko-pożyczkowej, której następstwem była niejed­ nokrotnie pauperyzacja części niezamożnych „cives" i „incolae". Wszystko to zdaje się potwierdzać nasze spostrzeżenia, iż na 362

co dzień przedstawiciele biedoty spotykali się raczej z poniżeniem i Wyzyskiem niż ze współczuciem i pomocą. Ubożsi mieszkańcy Warszawy zachowywali na ogół dość bierną Postawę. Stanowili oni jednak potencjalne zagrożenie i byli pro­ blemem, z którym musiały liczyć się władze miejskie czy insty­ tucje kościelne. Mimo poważnych przemian społecznych i gospo­ darczych jakie występują w interesującym nas okresie, a w jesz­ cze większym stopniu zaznaczają się po najeździe szwedzkim, az do czasów stanisławowskich mamy jednak do czynienia z kon­ tynuacją form i metod, wypracowanych w latach poprzednich. Niniejszy przegląd, podobnie jak i cała praca, nie wyczerpują obszernej problematyki związanej ze sformułowaniem zawartym W tytule. Wiele pvtań musiało pozostać bez odpowiedzi; część Wniosków ma też charakter hipotetyczny. Częściowo jest to wy­ nikiem niedostatków bazy źródłowej, częściowo - brakiem lite­ ratury, dotyczącej zagadnień szczegółowych. Nie bez znaczenia były też dokonane przez nas obszerne skróty, podyktowane troską o przejrzystość rozprawy. Stąd też przekonanie, ze dalsze studia zarówno o charakterze monograficznym, jak i komparatystycznym z pewnością niejedno wyjaśnią i uściślą.

ŹRÓDŁA RĘKOPIŚMIENNE Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie Akta urzędu radzieckiego m. Starej Warszawy SW 2 — lata 1528-1543 SW 3 — lata 1543-1552 SW 4 — lata 1552-1557 SW 5 — lata 1559-1566 SW 6 — lata 1566-1571 SW 7 — lata 1572-1575 SW 11 — Księgi testamentów. Starej Warszawy z lat 1590-1592 SW 130 — Protokół transakcyjny urzędu radzieckiego m. Księga radziecka m. Starej Warszawy z lat 1592-1606 364 . Starej Warszawy z lat 1474-1528 Akta urzędu radzieckiego m. SW 131 — Akta wójtowskie m. Starej Warszawy z lat 1600-1601 SW 351 — Księga testamentów z lat 1670-1676 SW 511 — Protokoły ocen urzędu radzieckiego m. Starej Warsza­ wy z 1593 r.Bibliografia I. Starej Warszawy: SW 12 — lata 1591-1597 SW 13 — lata 1591-1600 SW 14 — lata 1597-1600 SW 15 — lata 1601-1604 SW 16 — lata 1601-1616 SW 129 — Akta wójtowskie m. inwentarze i oceny dóbr mieszkańców Starej Warszawy z lat 1590-1601 oraz akta radzieckie Starej Warszawy z 1591 r. Starej Warszawy SW 1 — Transakcje wieczyste i dekrety Rady m.

Starej Warszawy z lat 1568-1569. Starej Warszawy: SW 539 — lata 1592-1596 SW 540 — lata 1596-1601 Akta SW 541 SW 542 SW 543 SW 544 SW 545 SW 546 ławników m. Starej Warszawy z lat 1580-1608. Nowej Warszawy: NW 133 — lata 1487-1565 365 . regestry prowentu m. Starej Warszawy: SW 530 — lata 1528-1535 SW 531 — lata 1535-1543 SW 532 — lata 1543-1555 SW 533 — lata 1562-1568 SW 534 _ Księga wójtowska i ławnicza m.SW 517 — Regestr Warszawie z lat SW 526 — Regestr Warszawie z lat wpisów do ksiąg obywatelstwa miejskiego w Starej 1638-1655 wpisów do ksiąg obywatelstwa miejskiego w Starej 1506-1637 Księga wójtowska i ławnicza m. Starej Warszawy: — lata 1568-1602 — lata 1601-1604 — lata 1604-1612 — lata 1613-1616 — lata 1617-1621 — lata 1622-1624 Akta i księgi Nowej Warszawy (NW) Akta radzieckie m. Starej Warszawy z lat 1568-1573 Księga sądu ławniczego m. Starej Warszawy: SW 536 — lata 1573-1579 SW 537 — lata 1579-1585 SW 538 — lata 1585-1591 Akta sędziów m. Nowej Warszawy: NW 1 _ lata 1477-1545 NW 2 — lata 1547-1558 KW 3 —' lata 1559-1565 NW 4 — lata 1565-1577 NW 5 — lata 1577-1592 NW 6 — lata 1584-1598 Księga ławniczo-wójtowska m. Starej Warszawy i innych osób SW 535 — Księga wójtowska i ławnicza m. roty Przysięg rajców m.

Starej Warsza­ wy za lata 1616-1617 366 .NW 134 — lata 1567-1592 NW 135 — lata 1593-1629 Księgi ekonomiczne Starej i Nowej Warszawy (WE) WE 11 — Przywileje i nadania królewskie dla mieszkańców miasta Sta­ rej Warszawy z lat 1376-1786 WE 12 — Wypisy praw. Starej Warszawy z lat 1584-1586 WE 218 —' Liber pecuniae censum per dominos scabinos in reemptionem dari solitorum z 1595 r. series consulum et scabinorum z lat 1595-1607descriptio elemosynarum per dominos scabinos egeris lergiedorum z lat 1595-1608 WE 219 — Regestr prowentów m. przywilejów i dekretów służących obywatelom Starej Warszawy z lat 1629-1786 WE 13 — Przywileje mieszkańców Nowej Warszawy z lat 1477-1712 WE 18 — Lustracje Starej i Nowej Warszawy z lat 1564. Starej Warszawy za lata 1605-1606 WE 226 — Księga przychodów i rozchodów burmistrza Starej Warszawy z 1606 r. Starej Warszawy za lata 1605-1606 WE 225 — Spis liczby prowentów wszystkich m. WE 233 — Liczba z prowentów miejskich za 1612 r. Starej Warszawy za 1615 r. 1569. Starej Warszawy z lat 1597-1626 WE 220 — Regestr wydatków miejskich z lat 1598-1599 WE 221 — Księga ekonomiczna za rok 1602 WE 222 — Księga ekonomiczna za rok 1603 WE 223 — Regestr wydatków na wszystkie potrzeby Rzeczypospolitej m. WE 230 — Regestr liczby pieniędzy wszystkich z ratusza wziętych za lata 1599-1600 WE 231 — Regestr albo liczba dochodów miejskich za lata 1601-1602 WE 232 — Wydatki z prowentów miejskich za 1610 r. 1569. WE 234 — Wybieranie prowentu miejskiego od piw przewożonych za lata 1612-1614 WE 235 — Prowenty m. WE 236 — Rozchód pieniędzy publicznych na użytek m. WE 228 — lata 1596-1597 W E 229 — 1597 r.. 1566. 1620 i I655 WE 20 — Lustracje Nowej Warszawy z lat 1510. 1570 WE 214 — Memoriale pro negotiis civilibus 1547-1609 WE 215 — Regestry przychodów z sądów m. Wydatki z dochodów miejskich: WE 227 — 1609 r. Starej Warszawy za lata 1603-1605 WE 224 — Regestr prowentów i wydatków m.

Starej Warszawy z lat 1620-1631 WE 704 — Kontrybucja na konfederację wojska sapieżyńskiego rn. WE 251 — lata 1649-1650 WE 252 — lata 1651-1652 WE 253 — lata 1652-1653 WE 254 — Tabulae accepti et expensi proventum m. Starej Warszawy za 1653 r. WE 247 — toż za rok 1644 WE 248 — Protokoły rewizji rachunków miejskich z uzupełnieniami z lat 1644-1702 Regestr dochodów i rozchodów m. Warszawy za lata 1623-1628 WE 243 — Rachunek dochodów miasta J K M Starej Warszawy za lata 1626-1638 WE 244 — Rachunki z otrzymanych i wydanych prowentów m. Starej Warszawy za lata 1633-1643 WE 246 — Rozum albo sumariusz dochodów otrzymanych i wydanych w m. od rzemieślni­ ków cechowych i cechu nie mających mieszczanów warszawskich. Starej Warszawy z 1612 r.KSIĘGA A K T t ó w ławniczych Starej Warszawy z lat 1604-1642 WE 592 — Egzekucja pogłównego w m. Starej Warszawie z 1659 r. Starej Warszawy: WE 240 — lata 1620-1621 WE 241 — lata 1621-1625 WE 242 — Kalkulacja wszystkich dochodów m. Starej Warszawy z lat 1654-1656 WE 256 — toż z lat 1655-1660 WE 556 — Kopie i wypisy różnych dokumentów warszawskich z lat 1552-1773 WE 589 .WE 237 — Rationes publicae tarn perceptorum quam etiam distributorum na użytek m. WE 705 — Początek wybierania czterech poborów względem dwojga podymnego na sejmie walnym warszawskim uchwalonych. Starej Warszawie w 1641 r. Starej Warszawy z lat 1588-1655 WE 697 — Rejestr poborów m. WE 238 — toż za rok 1619 WE 239 — Regestr wybierania targowego za lata 1619-1621 Rachunki m. Starej Warszawy: WE 249 — lata 1645-1647 WE 250 — 1648 r. Starej Warszawy za 1617 r. tak­ że od przekupniów i przekupek. WE 696 — Retenta kontrybucji szosu m. WE 255 — Księga rachunkowa m. Starej Warszawy za lata 1630-1632 WE 245 — Regestrum proventum et expensarum m. 367 . luźnych i wszelakich osób niżej mia­ nowanych z 1640 r.

WE 832 — Kontrybucja szwedzka m. Warszawy) 368 . Starej Warszawy z 1656 r. 199 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Warszawie Teki Przyborowskiego t. WE 977 — Księga wszystkich sum i retent dla szpitala Św. Ducha z lat 1610-1671 WE 978 — Regestrum summarum originalium vel capitalium censumque ab eisdem proventum hospitalis S. Spiritus z lat 1608-1649 WE 979 — Percepty i ekspensa szpitala Św. Starej Warszawy z 1567 r. WE 1294 — Protokoły sądów wójtowskich m. 27 — rachunki dotyczące przebudowy Zamku Warszawskiego z lat 1526-1531 I. Ducha z 1597 r. Starej Warszawy z lat 1587-1588 Archiwum Skarbu Koronnego I. IV Biblioteka Rkps 21 — Akta i z XVII w. 59. Ducha z lat 1661-1670 WE 1014 — Spis urzędników magistrackich i prawo m.st. Nowej Warszawy z lat 1609-1628 WE 1392 — Protokoły urzędu m. 299 — rachunki dotyczące przebudowy Zamku Warszawskiego z lat 1601-1604 Metryka Koronna t. Uniwersytetu konwentu Warszawskiego augustianów z końca XVI warszawskiego Biblioteka Narodowa w Warszawie Rkps 4077 — Notata domestica Łukasza Drewny z lat 1596-1620 (odpis w Muzeum Historycznym m. WE 846 — Akta kontrybucji szwedzkiej 1655-1706 WE 975 — Rejestr szpitalny 1589-1592 WE 976 — Wydatki szpitala Św. Starej Warszawy z lat 1544-1551 WE 1296 a i b — Akta rady miejskiej m. Starej Warszawy z lat 1544-1558 WE 1365 — Księgi testamentów m. Starej Warszawy z lat 1564-1647 WE 1088 — Constitutiones speciales et regestrum pro artificio vitreatorum 1556 WE 1208 — Stosowanie „iuris caduci" z lat 1642-1712 WE 1223 — Testamenty i inwentarze różnych osób z lat 1467-1795 WE 1246 — Indukta rady miejskiej m.

Pauperes.st. W. „Archiwum Komisji Prawniczej Akademii Umiejętności". Sta­ rej Warszawie z lat ]646-1699 Rkps 1020 — Rejestry wizytacji szpitala przy kościele Św. t. Gomulickiego do dziejów OO.st. 24 .. wyd. 369 . Kraków 1897-1926. Augustyna w Warsza­ wie 1545-1612 Rkps 6948/11 — Materiały i notaty ks. War­ szawy) Biblioteka Zakładu Narodowego im. Georgii Warsch. Krzy­ ża (1626-1720) II. Odpisy ksiąg chrztów i ślubów kościołów Św. kościołów. 15-86.. Ossolińskich we Wrocławiu Rkps 1630/11 — Regestr Archiwum Kolegiaty Warszawskiej za lata 1544-1758 Rkps 5394/III — Notaty i materiały W. B. Biblioteka Czartoryskich w Krakowie Rkps 3138 — Regestr zmarlich anni preteriti czasu burmistrzostwa Łu­ kasza Drewny (1624-1625) (odpis w Muzeum Historycznym m. Jana w m. Marcina w Warszawie z lat 1541-1546 Rkps 1733 _ Księga cechu konwisarzy Starej Warszawy z lat 1620-1626 Biblioteka Jagiellońska w Krakowie Rkps 5189/III — Resignationes et sessiones ortorum et bonorum et areaum S. klasztorów. 1628-1630 (odpis w Muzeum Historycznym m. z archiwum konsystorza warszawskiego i akt parafialnych. B. Jana (1583-1720) i Św. Knapińskiego dotyczące archi­ diecezji warszawskiej. Warszawa 1910. Ulanowski. szpitali i szkół przykoś­ cielnych w Warszawie. Dawne ustawy cechu skórników praskich i warszawskich. Warszawy). wyd. s.Biblioteka PAN w Krakowie Rkps 1018 — Księga Bractwa Ubogich przy kościele Św. Rkps 5191/III — Czynsz albo dochody konwentu S. Slaski. VI. ŹRÓDŁA DRUKOWANE Acta ecclesiae collegiatae Varsoviensis. Benonitów w Warszawie Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu "Wizytaeje archidiakonatu warszawskiego z lat 1598-1603.

W. Ohryzko. Petersburg 1859-1860. K. Portofolio Królowej Maryi Ludwiki. Warszawa 1953.).. 1-IV. Rachunki budowy z lat 1569-1572. wyd.. XVI i w XVII w. t. W. Wrocław 1974. Ustawy cechów cyrulicznych w dawnej Polsce. Materiały archiwalne do budowy Zamku warszawskiego. s. I. Warszawa 1885. Poznań 1844. Groicki B. I. E. Przywileje królewskiego miasta stołecznego Starej Warszawy 1376-1772 wyd. T. wyd. Volumina Legum.. Berdecka. Sucheni-Grabowsk3> H. Slaski Warszawa 1909. 192-401. Warszawa 1913. Notaty do historii kościołów warszawskich. II. J. Administracja i sądownictwo. Szwankowska. Lwów 1938. Giedroyć. Porządek sądów i spraw miejskich prawa majdeburskiego w Korona Polskiej.. Postępek sądów około karunia na gardle. „Archiwum Komisji Prawniczej AU". A. A. Z dziejów rodów pairycjuszowskich miasta St. B. s. K. Maisel. A.Dawne przywileje cechu piwowarów miasta Warszawy. Warszawa 1954. wyd. „Annales ESC' R. wyd. wyd. Slaski. geograficznym i statystycznym. Rejestry podatkowe i taryfy nieruchomości 1510-1770. B. B. K. WAŻNIEJSZE OPRACOWANIA Adamczyk W. 1954. Ceny w Warszawie w XVI i XVII wieku. t. La haine des classes en temps d'epidemie. Artykuły prawa majdeburskiego. Chmiel. Baehrel R. Lipiński T. Księga radziecka miasta Starej Warszawy 1447-1527. III. VII. Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy. wyd. Warszawa 1954. wyd. Przywileje dawnego cechu rybackiego w Warszawie (z lat 1592 i 1670) wyd. s.T. Bartkiewicz M. Starożytna Polska pod względem historycznym. t.. Knapiński W.. Slaski. wyd. Warszawa 1974. 370 . Koranyi. 351-360.. Wolff Wrocław 1963. Jarzębski A. Tomkic wicz. Wilkierze poznańskie. I-III. Raczyński. A. 60-249. Warszawa 1897. Wierzbowski.. Tytuły prawa majdeburskiego. Źródła do dziejów Warszawy. t.. Warszawa 1914. wyd. I. Dawne ustawy cechu złotniczego m. „Teki Archiwalne"' t. VII. Baliński M. wyd. Koranyi. wyd. Baranowski J. Ustawy cen dla miasta Starej Warszawy od 1606 do 1627 r. Wrocław-Warszawa-Kraków 1966. Warszawy Warszawa 1913. Warszawa 1963. Odzież i wnętrza domów mieszczańskich w Polsce w II poł. wyd. Warszawa 1909.. wyd. wyd. Warszawy. Hałówna. 1952. M. Koranyi. Senkowski. cz. F. J. Warszawa 1949 (maszynopis powiel.. Rutkowska.

Chmielewski M. 1978. t. s. 33-42. 3. Warszawa 1916.. Baryczkowie.. Warszawa 1914.Warszawa za książąt mazowieckich i Jagiellonów. Token coinage the administration of poor relief during the late Middle Ages. 1977. Warszawa 1926 (nadbitka). Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. XVIII wieku oraz próby jej zrzeszania się zawodowego. „Annales ESC". XXV. Służba domowa w Warszawie w k. ~~— Warszawski rynek t. XXXVIII. Wiek XVI-XVIII. Bogucka M. Courteney W. Kościoły warszawskie rzymskokatolickie pod względem historycznym. Berman J. 1973.S. Berce I. s. M. 1966.. 55-77. 2.. zbożowy w XVI wieku... Warszawa jako ośrodek wielkiego handlu w XVI w. „Journal of Interdisciplinary History" t. ~— Zycie codzienne w Gdańsku w XVI-XVII wieku. Warszawa 1967. „Zapiski Historyczne". z. Blockman W. Aspects de la criminalité au XVI siècle.CCXXXIX. Crime et criminalité en France (XVW-XVIII e siècle). s. „Ekonomista". Pour un enquête la criminalité dans la France d'Ancien Regime.N. Baruch M. 393-421. 1967. R. „Rocznik Warszawski". 15-47. t. 2/3.. „Kwartalnik Historyczny". I-II. 1975.Bartoszewicz J. Cech ślusarski i puszkarski w Warszawie w XVIII wie­ ku. Rod Fukierów. R. Paris 1971. „Rocz­ nik Warszawski". Bystroń J. LXXXII. t. z. 31-42.. s. Warszawa 1949. Billacois F. s. Ubóstwo. Paris 1975. 1965. 275-295. Stan i zarys programu. z. R. L. z.. — Z zagadnień handlu wiślanego Warszawy w XVI w. „Przegląd Hi­ storyczny". 39-58. 4. VI. „Zapiski Historyczne". 1968.J. 573-584. I-II. 136-142. z. s. ~ — Z badań nad konsumpcją żywnościową mieszczan warszawskich na Przełomie XVI i XVII wieku. s... Chudoba T.. nr 2. VII. Dzieje rodu patrycjuszowskieyo Starej Warsza­ wy. koniunktura gospodarcza i polityka społeczna w Niderlandach od XIII do XV stidecia. 1926. XLIII. 1. Biraben J. Warszawa 1927. ~—. Warszawa 1922.Z problematyki form życia „marginesu" mieszczańskiego w Gdańsku połowy XVII w. z. ~—Mieszczaństwo Warszawy w XVI i I połowie XVII wieku [w:] Społe­ czeństwo Warszawy.. R. 371 .. Warszawa 1977. „Revue Historique". III 1972. t. t. 1959. s. XXII. 297-321. Les hommes et la peste en France et dans les pays européens et méditerranéens. Badania nad dziejami miast i mieszczaństwa w Polsce przed­ rozbiorowej.. s. 1977. „Kwartalnik Historii Kultury Material­ nej". ~-— Warszawa. R. ~"~~. s. Warszawa 1976. s. 340-349. 1. Warszawa 1855.

164-202. Ehrenkreutz S. „Annales ESC".. Ludzie luźni w XVIII-wiecznym Krakowie. s. Warszawa 1897' —•— Warunki higieniczne Warszawy w XVIII w. Dzieje Pragi. Warszawa 1892. Dziewulski S. Zahorski A... Gieysztorowa I. Prostytutki jako źródło chorób wenerycznych. 1970. Góralski Z. 337-375.] Polska w świecie.st.. Pracownicy miejscy w dawnej Warszawie. Łukasiewicz J. Obywatele miast Polski przedrozbiorowej. Vagabondage. Warszawa 1973. Warszawa 1972. --Frycza Modrzewskiego program opieki nad ubogimi i europejskie spory wokół pauperyzmu w XVI wieku [w. Ludzie zbędni w służbie przemocy [w:] Dzieła.. Mór w Polsce. Zapiski do dziejów szpitalnictwa w dawnej Polsce. Drozdowski M. 1974. Criminalité. s. —•—• Ludzie marginesu w średniowiecznym Paryżu. 137-153. R. 1967. Fuller R. Warszawa 1913. Warszawa 1968. 372 . — — Porządek ogniowy w Warszawie do 1836 r. Warszawa 1899. War­ szawa 1956. Franćić M. Pour la définition des classes injeriences a l'époque moderne. nr 3. 454-474. Wrocław 1967. Łazarza w Warszawie.. „Kwartalnik Historyczny". I-II. R. 539-554.. „Revue d'histoire moderne et contemporaine t. nr 3. Radziszewski H. La Marginalité l'aube des temps modernes. Warszawa 1970. Działalność charytatywna w Polsce przedrozbiorowej. s. Warszawa 1917. Warszawa 1913-1915.. II. Historia Warszawy. Gołębiowski Ł. Deyon P. Opisanie historyczno-statystyczne miasta Warszawy. Dzieje cechu ślusarsko-puszkarskiego m. t. nr 1. 1949. „Annales ESC". Warszawa 1939.. „Przegląd Historyczny".M. s. Warszawy. XVIII... Ludzie luźni na Mazowszu w świetle uchwał sejmikowych.. Paupérisme. Glemma T. The beggar brotherhood. Warszawa 1908Z dziejów) higieny w dawnej Polsce. Warszawa 1915. Gierszewski S. Geremek B. Z dziejów organizacji miejskiej Starej Warszawy. 1963. Wrocław 1971. Z dziejów miłosierdzia chrześcijańskiego w Polsce... Cztery wieki MazowszaSzkice do dziejów 1526-1914.. t.. Warszawa 1935..A. F u r e t F. Giedroyć F. Warszawa 1827. Duda-Dziewierz K... s. s.Czarnowski S. 207-225. Warszawa 1973.. London 1936. Warszawa. O grupach marginalnych w mieście średniowiecznym.. Zahorski A.. Eile H. Gierowski J. Wodociągi i kanały miejskie Warszawa 1910. LXXVII. Warszawa 1975. Kraków 1947.. XXI. XL.. 3. A propos du paupérisme au milieu du XVII siècle. t. Rys historyczny szpitala św. z.

Warszawa 1960. . Z dziejów kupiectwa warszawskiego XVI w. polityka. R. Jordan W. Miasto. XVI. Warszawa kazimierzowska 1648-1668. Prace budowlane na Zamku Królewskim w Warszawie w świetle rachunków z lat 1569-1572 [w:] Warszawa XVI-XVII wieku. s.. Paris 1971.Biedota miejska wobec zaraz i innych klęsk żywiołowych w Warszatote w latach 1526-1655. t. Kultura sanitarna Warszawy do końca XVIII w.Szpitale i opieka nad ubogimi na Lubelszczyżnie. Warszawa 1938... XVIII. t. " Chudina méstska v dobë pfédhusitske. Miasta i mieszczaństwo renesansu polskiego.. VII. Herbst S. 1965. Warszawa 1977. „Rocznik Warszawski". A l'aube du XVII siècle: idées nouvelles sur les pauvres. „Cahiers d'Histoire". 1961. Rozwój zakładów dobroczynnych w Warszawie. Warunki życia pensjonariuszy szpitali warszawskich w XVI i pierwszej połowie XVII wieku. s. XX. . Warszawa 1974. Warszawa 1955. nr 1. 1053-1065. -. Philantropy in England 1480-1660.. 1966. t. „Rocznik Warszaw­ ski". s. • Zycie codzienne w średniowiecznej Warszawie. Warszawa 1979.'. Hoszowski S. Grodziski S.. Koczorowska-Pielińska E. nr 6. Pauvres des villes et pauvres des campa­ gnes.. Szpital św.. Karwasińska I-. 1972. Karpiński A. Krótki rys dziejów miasta Warszawy oraz monografia rodzin Baryczków. Zientara B. 87-97. Grotowski Z. 1977. P . Kraków 1961. Studium z historii państwa i prawa polskiego. s. R. 373 . London 1959. Vexample de la généralité de Lyon 1534-1789.. Warszawa 1913. Liczebność i specjalizacja rzemiosła w Starej i Nowej Warszawie w latach 1417-1526. s. 1. Klink E. P r a h a 1949. Warszawa 1971. Mączak A. X. Klęski elementarne w Polsce w latach 1587-1648 [w:] Prace z dziejów Polski jeudalnej ofiarowane Romanowi Gródeckiemu w 70 rocznicę urodzin. Gizów i Fukierów.. s. Melchior Walbach. Warszawa 1910. Społeczeństwo polskie od X do XX wieku.. Ducha w Warszawie.Annales ESC". Gutton J .. Warszawa 1881. Ludzie luźni. „Kwartalnik Historii Kultury Material­ n e j " . XXV. 84-90. Warszawa 1982. Kersten A.. „Rocznik Warszawski". cz...K. 81-121. Studia Warszawskie. s.. t. Ihnatowicz I. z. ludzie. Keckowa A. 1981. Warszawa 1955. Graus F. La société et les pauvres.. 43-62. 1. Wojciech Oczko. Kąsinowski A. s. Jaworski T.. Gromski J. 65-109. XI. Dzieje fundacji Anny Bolesławowej (1444-1544). t. 453-465. Au Bas Moyen Age. 5-22.

Warszawa w pierwszym jej stołecznym okresie. Warszawa 1914. 80-83. z. 1976. 2. P a r i s 1906-1912.. s. s. „Revue d'histoire moderne et contemporaine". Konarski K. Szwankowski. t.. Kuźma M.. LXVII. do 1526 r. Przemysł złotniczy w Polsce. t. XLIX. z. 5-41. Przyjęcia do prawa miejskiego miasta Nowej Warszawy w latach 1477-1525. t. 1-2.. Warszawa 1970. wyd. Zycie domowe mieszczaństwa warszawskiego w wiekach dawnych. Kruppe J.. „Biuletyn Historii Sztuki i Kultury". Kraushar A. 55-58. „Rocznik Warszawski"..Struktura gospodarczo-społeczna Nowej Warszawy w XV wieku. IX. nr 3. 1958. Warszawa 1908. War­ szawa 1959. „Miscellanea Historyczne". Crisis économiques et atmosphère sociale en milieu urbaine Louis XIV.. s. Vii1966.K. Lemarchand G. t.. X. Krótki opis historyczny kościołów parafialnych. Warszawa 1970. t. Kosacka D. 296-310. Kraków 1929. I. Kościół w Polsce.. 1967. Histoire de la Charité. do roku 1944. I-III. maszynopis pracy doktorskiej w Bibliotece IH UW. Wydatki magistratu Starej Warszawy w 1579 r. Lewiński J.. t. „Rocznik Warszawski". Zygmuntowskie obwałowania Warszawy. t. s. „Rocznik Warszawski". • Rozwój rzemiosła piekarskiego w Warszawie w latach 1388-1525. Lallemand L. s. Lepszy L. Paśnicy i szewcy w Starej i Nowej Warszawie w latach 1416-1526.. Warszawskie rzemiosła artystyczne i budowlane w XV w. s. 1974. t. II.. 83-113. Warszawa 1969. Zarys pięciowiekowych jego dziejówMonografia historyczno-obyczajowa osnuta na źródłach archiwalnych. t. Król A.. Łukaszewicz J. „Biblioteka Warszawska". — Rzemiosło warszawskie. praca zbiorowa pod red.. Materiały do dziejów zlotnictwa warszawskiego od XIV w. t. Zamek Królewski w Warszawie od końca XIII w.. Północna Warszawa w XVIII wieku. t. Garncarstwo warszawskie w wiekach XIV-XV. Warszawa 1949. XIV. t. Kłoczowskiego. J. XIII. „Przegląd Historyczny". I-IV. Wieki XVI-XVIII. 1947. s. 37-49. Lipiński T. s. Pamiątki miasta Warszawy. Kościelne stowarzyszenia świeckich na ziemiach polskich W okresie przedrozbiorowym. 1849.. nr 1-2. 1969. 167-169. E. Kurowski F. Warszawa 1925.. Kraków 1970. „Prawo Kanoniczne". t. 1975. t. • — Rzemiosło warszawskie w XV wieku. XIV. kościół- 374 . III. s. Kupiectwo warszawskie. „Rocznik Warszawski". 319-346. Wrocław 1967Kumor B. Szewcy warszawscy. 1967. „Rocznik Warszawski". 261-295. XII. 244-265. s.

I. „Przegląd Histo­ ryczny".. Rozwój' hi­ storyczny problematyki szpitalnej w Polsce do końca XIX wieku. Rola Warszawy w handlu wiślanym w XVII w. „Rocznik War­ szawski". t. XV. Od hospicjum do współczesnego szpitala. Reihe B 41. Z przeszłości Warszawy. Kraków 1952.. Position des pro­ blèmes.ków. szpitali i innych zakładów dobroczynnych w dawnej diecezji Poznańskiej.. La notion de la pauvreté au Moyen Age. 187-194.. s. Neyman E. 375 . Początki miejskiej opieki społecznej w średniowiecznym Krakowie. 5-23. Poznań 1959-1964. t I-III. Rozwój terytorialny miasta Warszawy.. t. Prowizorowie szpitalni w dawnej Polsce. Warszawa 1975. t. 70-95. Poverty and Vagrance in Tudor England. „Revue d'Histoire de l'Eglise de France". Pazdro Z . Warszawa 1900.. Małcużyński W. nr 4.. 1967. Nowacki J. Materiały do dziejów społeczno-religijnych w Polsce.. Miasta i mieszczaństwo w dawnej Polsce. Flaga. nr 149. Poznańska B. 1960. z. t... Lwów 1900. Kronika klęsk elementarnych w Polsce i krajach sąsied­ nich w latach 1648-1696. s. „Szpi­ talnictwo Polskie" 1963. s. 1935. Piekarczyk S.. Przenikanie stanów i zróżnicowanie zawodowe ludności Starej Warszawy wg metryk ślubów parafii św. Uczniowie i towarzysze cechów krakowskich od drugiej połowy XIV do połowy XVII wieku. s.Archiwum Historii i Filozofii Medycyny". — Szpitale warszawskie 1388-1945. Meczkowski W... Typy marginesowości w społeczeństwie i ich rola w zmianie społecznej. Łyskanowski M. Podgórska-Klawe Z.. Jana. Warszawa 1899-1902. s.. Orzelska-Konarska B. J. wyd. Kraków 1916.. Michałowski B. Obuchowska-Pysiowa H. 1966. Poznań 1858-1863. Lwów 1937.. Przyborowski W. 1966. 1-3... VII. nr 4(63). t. Lublin 1974. . Mistrzowie i czeladnicy. Pound J. Warszawa 1976. t.. 143-147. Medycyna i lekarze dawnej Warszawy.. Warszawa 1949. — Les pauvres au Moyen Age. LII. . Pelczar J. Warszawa 1968.. I-II. „Studia Socjologiczne" 1966. Pozycja społeczna czeladzi w cechach krakowskich w XV-XVII w. Ptaśnik J.. t.Veröffentlichungen der Kommission für die Geschichte landeskunde in Baden — Wurtemberg". Namaczyńska S. London 1971. Paris 1978. 275-282.. V. Zarys dziejów miłosierdzia w Kościele katolickim. Rys historyczny szpitala św.. V. . — — Szpitale dawnej Rzeczypospolitej w uchwałach synodów polskich. t. Die Unterschichten der mittelalterlichen Städte Deutschlands. 1913. I-II. Wroc­ law 1981. Łazarza w Warszawie. Gaschke E. Dzieje archidiecezji poznańskiej. Mollat M.Rocznik Warszawski".

Dzieje cechu piekarskiego miasta stołecznego Warszawy. O dawnym magistracie m. Warszawianie na Uniwersytecie Krakowskim w latach 1400-1642 [w:l Warszawa XV-XVII wieku. s. Dzieje zgromadzenia kuśnierzy m. K. Dzielnica staromiejska w Warszawie. Samsonowicz H. 83-91. Warszawy. VII. Warsza­ wa 1976. Warszawy. 1. wyd. 9-63. Warszawa 1917. 111-112. 2. t. Mieszczańska dobroczynność prywatna w Polsce późnego średnio' wiecza [w:] Cultus et cognito. 117-123. Studia Warszawskie. Zawadzki. s. „Kwartalnik Hi" storyczny". A. t. 1874.. z. I. 152-155. Sołtan A..Przeglad Historyczny". t. s. nr 5. 505-511. nr 6. wyd. Schramm F. . K. nr 1.st. . 1966. Zycie codzienne w renesansowym Poznaniu. 376 . Warszawa. 143. Steinbicker CR. Warszawa 1967. Studia z dziejów średniowiecznej kultury. Z przeszłości warszawskiego rzemiosła piekarskiego. R. s. War­ szawa 1974.M. s. War­ szawa 1977. Zawadzki.Przegląd Piekarski i Cukierniczy". Rys historyczno-statystyczny szpitali i innych zakładów dobroczynnych w Królestwie Polskim. „Jana Ja* worskiego Kalendarz Polski" 1876. „Rocznik Warszawski". 1965. 4. Warszawa 1916. Warszawa 1916. Poor Relief in the Sixteen Century.. [w:] Warszawa XVI-XVII wieku. Dzieje cechu piernikarzy i woskarzy miasta st. I-II.. s. t.. Warszawa 1976. s. Warszawa 1872.. Sieciechowiczowa L. LIV. Szkice historyczno-obyczajowe. Dzieje 225 lat istnienia zgromadzenia mistrzów stolarskich i gospody podmistrzów (czeladników) miasta st. Warszawy.. z. Oświata elementarna w Warszawie do połowy XVII w. s. Warszawa 1913. 1968. 189-190. Dzieje piwowarstwa w Polsce i zgromadzenia piwowarskiego miasta stołecznego Warszawy.. t. Reński A. Problem reformacji w Warszawie w XVI wieku. „Józefa Ungra Kalendarz Warszawski Ilustrowany". Studia Warszawskie. LXXII.. Badania nad dziejami miast w Polsce. 111-126. s. XVIII w. Sobieszczański F. Sokołowska A. XXIV. Rys historyczno-statystyczny wzrostu i stanu miasta Warszawy od najdawniejszych czasów aż do roku 1847. Kraushar. z.. Warszawa 1925.Reinstein F. 1963. XX.. Warszawa 1917. Warszawy do k. Wybór publikacji. s. 557-571. Warszawa 1974. s. nr 8.. Dzieje dobroczynności w Warszawie do końca ze­ szłego wieku. Przemiany struktury ludnościowej Warszawy na przełomie XVII i XVIII w. Washington 1937. t. wyd. 133-170.

1965. „Biuletyn Historii Sztuki". s. 47-102. Rys organizacji policji w Polsce przedrozbiorowej. Szkice staromiejskie. z. Studia Warszawskie. z. t.. 118-135. t. Wachłowski Z. t. t. Kronika klęsk elementarnych w Polsce i krajach sąsied­ nich w latach 1450-1586. Warszawa 1970. Warszawa 1955. t. 17-32. nr 1-2. Konwisarstwo i ludwisarstwo od połowy XV do połowy XVII w. Tumult warszawski 1525 r. 109-125. II. Topolski J. „Przegląd Historyczny". 1.. XXIV. Vexliard M. Szaniawska W. s. Warszawy od 1606-1627.st. Studia Warszawskie.Ks. s. nr 3. s. Szacherska S. War­ szawa 1925. Warszawa 1961. Warszawa 1959. —— Obrona przed zarazami w Polsce na przełomie wieków średnich. XLIX. Nieznane przywileje warszawskie z XV i początków XVI w-. Wachholz L. Lwów 1932. s. ~~—Warszawa. 3-26. t. Ulice i place Warszawy. s. Warszawa 1917. ~~— Z dziejów warszawskiego rzemiosła. Warszawa 1916. XXIX. z. 1956. VI. R. t.Strzembosz T. t... -— Warszawa stolicą Rzeczypospolitej. Rybołówstwo i rybołowcy na Wiśle dawniej i dziś... Dwa rękopisy Adama Jarzębskiego [w:] Warszawa XVIXVII wieku.. z. 1958. „Rocznik Warszawski". s. Wawrzyńczyk A. t. ~— Mieszkańcy Warszawy w latach 1525-1655. 368-384.. ~-~. Szwankowski E. z. VII. Badania nad dziejami miast w Polsce. Kraków 1894. 100-113. 2. 587-610. 1957. cz. Slaski B. Ustawy cen dla m. 5-43. s. t. Studia Warszawskie. Warszawa 1952. Zarys urbanistyczno-architektoniczny. 1961. s. Rola Warszawy w handlu z W. 2. 1966. X. 568-573. —" — Spław i spławnicy na Wiśle. „Kwartalnik Historyczny". Litewskim i Rosją W XVI w.. 377 .W sprawie kryteriów podziału społeczeństwa miejskiego epoki feudal­ nej. Tokarz W. I-II. „Kwartalnik Historyczny"... Krótki zarys historyczno-techniczny i obyczajowy. Walawender A. Kraków 1921. „Rocznik Warszawski". 1960. LI. LXIII. Budowa Zamku Królewskiego w Warszawie za panowa­ nia Zygmunta III. R.. 11-46. 1960. 3. 1967. 1966. »Przegląd Historyczny".. t. XX. XXIV. VII. s. Introduction a la sociologie du vagabondage.. „Archiwum Historii Medycyny". 2. „Rocznik Warszawski". [w:] Warszawo XVI-XVII wieku. z. 2. s. z. t. I-II. 5-34. s. Szpitale krakowskie 1220-1920. „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza". — Zmiany w rozplanowaniu i zabudowie Krakowskiego Przedmieścia do 1733. Stuttgart 1966. szkice nowomiejskie. s. 285-316. — — Żywot kupca. Uzupełnienie do „Genealogii" Baryczków [w:] Warszawa XVI-XVII wieku.. Untersuchungen zur gesellschaftlichen Struktur der mittelalterlichen Städte in Europa. 1. LXXII. Tomkiewicz W. Paris 1959. —— Warszawa w XVII wieku.

5-14 i załączniki na końcu tomu' Warszawa jako stolica Mazowsza. VII 1966. VIII. Fundacja dziekana Jana Raciborskiego podstawą założenia i egzystencji „Seminarium Externum" u XX Misjonarzy w Warszawie. Związki czeladnicze w Polsce średniowiecznej. Wojciechowska W. t. Z dziejów prostytucji w Warszawie. t. Wrocław 1977Wyderko T. s. z. 1. Zaleski W. Wrocław 1957. t. s. 234-242. 7-21. Studia. V. s. Zaremska H.. Warszawa 1923. t. z. Szwedzi w Warszawie 1655-1657. XVII. Warszawa 1931.. A. I-VI. 1962. s.. 1963. Z dziejów Pragi do 1656. 1964. War­ szawa 1931.. Wysocki J. Andrzej Humiecki. Wolff A. z. Starożytności warszawskie. t. 5-25. Skład Rady i Ławy miasta Starej Warszawy w latach 1381-1527. „Rocznik Warszawski".. Warszawy. Zycie i działalność gospodarcza kupca warszawskiego przełomu XVI i XVII w.. I-IV. War­ szawa 1979. „Przegląd Historyczny". 51-81. „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki". 1966. Żaryn S. 1-15. „Rocznik Warszawski". LXVIII. Cech krawiecki Starej Warszawy w XVIII wieku. Zamek Warszawski. Bractwa w średniowiecznym Krakowie. Wiśniowski E. 1969. Zabytki dawnych urządzeń sądowych m. 2. Warszawa 1913. Wejnert A.. s. Warszawa 1963. II. 1977. nr 10. Warszawa 1869-1872. Zimińska J. Zaleski A. — — Uwarstwienie społeczne w Polsce XVI wieku.. „. t. „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie".. Starej Warszawy. s. „Roczniki Humanistyczne". . „Rocznik Warszawski". Warszawa 1950.. Wrocław 1977... Warszawa 1956.Rocznik Warszawski". s. s. Kamienica warszawska w XV-XVI w.. red.Wegner J. Wyrozumski J. Wyczański A. Konfraternia kupiecka m. Cech piekarzy miasta Starej Warszawy (1520-1930). Dzieje budowy.. t. 5-25. 1965. III.. Warszawa 1848-1858. Bractwa religijne na ziemiach polskich w średniowieczu. O kategorii społeczno-zawodowej „robotnik" w Polsce XVI wieku [w:] Społeczeństwo Staropolskie. t... 2. VI. 103-126. Studia nad konsumpcją żywności w dawnej Polsce w XVI i I poło­ wie XVII w. t. Woynowski T. s. t. Wyczański.. 75-79. Warszawa w latach potopu szwedzkiego 1655-1657.

Pochodzenie terytorialne warszawskich czeladników w latach 1526-1654 4. Legaty w naturze dla służby domowej w Warszawie w latach 1570-1627 11. Rzemieślnicy warszawscy zadłużeni u Zygmunta Erkembergera i Piotra Klosza w świetle ich inwentarzy pośmiertnych z 1596-1597 i 1621 r 2. . (bez przedmieść) . Legaty pieniężne dla szpitala Najświętszej Marii Panny w War­ szawie w latach 1544-1655 (dane fragmentaryczne) . Dzienna liczba wyrobników-rumowników zatrudnianych przy Pracach na Zamku Warszawskim w okresie IX-XII 1571 r. Zróżnicowanie dziennych płac czeladzi ciesielskiej zatrudnianej jednocześnie przy pracach publicznych w Starej Warszawie w latach 1584-1644 7.Ubożsi mieszkańcy Warszawy wspomagani jałmużnami w okresie zarazy lat 1624-1625 18' Płace robotników niewykwalifikowanych i Ciesielczyków w zesta­ wieniu z cenami nominalnymi podstawowych artykułów żywnoś­ ciowych w Warszawie w latach 1568-1652 67 76 78 82 84 99 126 131 170 181 199 200 239 262 259 318 339 357 379 . • 9.Spis tabel 1. Ducha extra muros w Warsza­ wie w latach 1537-1655 (dane fragmentaryczne) 15. 10. 16. Legaty pieniężne na szpital Św. Ła­ zarza w Warszawie w latach 1595-1655 (dane fragmentaryczne) 17. . . Liczebność najemnych robotników niewykwalifikowanych za­ trudnionych przez Magistrat warszawski w różnych „brygadach roboczych" w latach 1584-1655 8. Egzekucje w Warszawie w latach 1579-1656 14. . 6.Typy przestępstw w Warszawie w latach 1526-1655 i częstotli­ wość ich popełniania (dane fragmentaryczne) 12 Skład społeczny osób popełniających przestępstwa w Warszawie w latach 1526-1655 (dane fragmentaryczne) 13. Pochodzenie społeczne warszawskich czeladników w latach 1526-1654 (dane fragmentaryczne) 3. . Służba domowa (bez czeladzi i uczniów) w Starej Warszawie w obrębie murów miejskich w świetle regestru pogłównego 1659 r. Prace publiczne w Starej Warszawie w latach 1584-1647 z udzia­ łem czeladników ciesielskich 5. Liczba i rozmieszczenie czeladników i uczniów w świetle egzeku­ cji pogłównego Starej Warszawy z 1659 r.Legaty pieniężne dla Bractwa Miłosierdzia i szpitala Św.

WE 236. cit. 110-112. WE 245. Lwów 1938. 154-156. s. Tomaszewski. WE 232. Adamczyk. WE 249. Ceny w Krakowie w latach 1601-1795. WE 231. Ceny w Warszawie w XVI-XVII wieku. op. Lwów 1938. op. cit. WE 240. Krakowie i Gdańsku w latach 1556-1655 (w groszach i gramach srebra) Źródła: jak w wykresie 3 . s. czeladzi w Warszawie w latach 1561-1655 (w gramach srebra) Źródło: W. WE 251. Płaca dzienna m. Lwów 1935. Ceny w Gdańsku w XVI-XVII wieku. Pelc.in. 130.Spis wykresów Wzrost kosztów utrzymania w Warszawie na tle ruchu płac w okresach pięcioletnich (w gramach srebra) w latach 1596-1655 . WE 228. WE 256 Płaca dzienna robotników niewykwalifikowanych w Warszawie.. 102-104. 126.. 176 . s. WE 242. WE 244. Adamczyk. J. 110-111 Płaca dzienna robotników niewykwalifikowanych w zależności od rodzaju wykonywanych zajęć w Warszawie w latach 1595-1655 (w groszach i gramach srebra) Źródła: AGAD. Ceny w Krakowie w latach 1369-1600. s. s. 110-111 Średnia płaca dzienna czeladników w Warszawie. W. Lwów 1934. Źródło: W. Adamczyk. s. Krakowie i Gdańsku w latach 1561-1655 (w groszach) Źródła: E. tenże. 227.

A.J. Bodytko 10 10 1i 28 29 29 38 38 47 56 73 124 130 381 . Brauna i F. MHW. E. E. Skład abo skarbiec znamienitych sekretów o économie] zie­ miańskiej. Bodytko 5. Pot. rys. miedzioryt z dzieła G. Warszawa 1643. B. Staatsarchiv Dresden sygn. Panorama Starej Warszawy. A. b. 1701 r. Norymberga 1696 r. Neg. według rys. Muzeum Historyczne m. Fot. Fot. Bodytko 7. Budowa świątyni. Hogenberg. Bodytko 10.. Widok ogólny Warszawy. A.. III Warschau 1. XVII w. miedzioryt N. A. 4.m. Przekupka. [Warszawa] 1662 r.Spis ilustracji 1.. Warszawy (MHW). Muzeum Narodowe w Warszawie (MNW). [w:] W. Panorama Warszawy od strony Wisły z końca XVI w. Widok Warszawy. Bodytko 13. Pufendorfa De rebus a Carolo Gustavo Sveciae rege gestis. Jakuba Hofnagela. 1602 r... Bodytko 8. Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Gdańsku. Przewoźnik lub rybak. Skoczylas. Bodytko 12.J. miedzioryt Wilhelma Hondiusa z 1649 r.J. Hogenberga Theatrum Urbium praecipuarum mundi. A. fragment drzeworytu Lament różnego stanu ludzi nad umarłym creditem. ryt. Bodytko 9. Fot. K. piórem Abrahama Boota z 1627 r. Fot. Najem chłopów do pracy w mieście. Fot. drzeworyt z Constitucie Seymu Walnego Warszawskiego roku 1581. Bodytko • • 2. Fot. Kolonia 1618. A. A. Dahlberga z 1656 r. drzeworyt z dzieła J.. fragment otoku panoramy Warszawy od strony Wisły J. Dahlberga z dzieła S. Drzeworyty ludowe. Fragment panoramy Warszawy od strony Wisły. fragment sztychu wykonanego na pod­ stawie rys. A. Stawickiego Łódka Kościoła Chrystusowego. MHW . Przystań wiślana. A.J. E..st. Fot. Haura. umieszczonej na portrecie królowej Marii Ludwiki. fragment obrazu A.. Fot.. Panorama Starej Warszawy. Bodytko 11. Fot. Fot. A. Karta tytułowa pierwodruku Gościńca Adama Jarzębskiego. A. Perelle'a według rys. Moliera. fragment miedziorytu N. MHW. Kraków 1693. Panorama Warszawy z 1581 r. miedzioryt z książki S. Dahlberga z 1656 r. Robotnicy pracujący na budowie. Bodytko 6. Bodytko 3. A. A. Perelle'a wedlug rys. Feygego z ok. Fot. MHW.

MNW. fragment obrazu z kościoła Bożego Ciała w Krakowie. Neg. rys. MHW. Vogla. fragment obrazu Krzysztofa Boguszewskiego. fragment obrazu A. Katedra w Poznaniu. Kościół Wizytek.. Fot. Muzeum Naro­ dowe w Krakowie (MNK). Bodytko 17. Moliera. fragment obrazu olejnego B. A. 1601 r. Fot. A. Służąca. 1701 r. MNW. według kodeksu hornigowskiego Legendy o świętej Jadwidze. rys. 1450 r. Praga 1. van Vlieta z XVII w. Żebrak. 1602 r.G. Niańka i mamka. Praczka. Scena w zamtuzie. Norblina. A. Fot. Hondiusa z 1646 r. obraz J. Feygego z ok. 1628 r. A. zbiory Czartoryskich. 1671-1672. Fot. Bodytko 21. Fot. Biblioteka Jagielloń­ ska w Krakowie. „burmistrz powietrzny" Warszawy w latach 1624-1625 (widoczny kopacz). Bodytko 26. Żebracy.P. sygn. A. Fot. fragment obrazu B. ryc. koniec XVIII w. Czartoryskich. Bodytko 31. Bibl. Pani z panną służącą. MHW. w Regestrze zmarlich. Bodytko 23. nr 302. Norblina. Fot. A. Fot. Bodytko 15. A. Budowa świątyni. fragment sztychu W. Fot.. Wędrowny dziad. III. MHW 20. Staatsarchiv Dresden. ok. Muczkowski. Bodytko 27.J. Wyrobnica pchająca taczki. Omnium statuum ornatus. A. Fot. Żebrak. fragment Widoku Pragi F. Scholca.C. [w:] J. Pachołek miejski lub tragarz. obraz Aleksandra MNW. ok. 133 145 161 158 160 164 171 174 176 l85 187 197 222 223 224 227 228 229 231 382 . A. Canaletta. po s. A. A. Bodytko 19. Przystań na Wiśle i wyładunek towarów.). Bodytko 18. Staatsarchiv Dresden. Fot. z rękopisu K. Bodytko 32. Żebracy. B. MNW. Neg. rys. Moliera. A. Fot. tabl. rkps 3138 — za „Biblioteką Warszawską" 1852. Fot. Bodytko Orłowskiego. fragment obrazu A. Służące w browarze. zbiory Czartoryskich. Budowa kolumny Zygmunta I I I . Bodytko 22. 1680 r. Zbiór drzeworytów w Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego zachowanych. drzeworyt z XVII w. Bodytko 29. A. Żebracy. Fot. A. Żebracy pod kościołem Wizytek w Warszawie. Dziecko warszawskie w towarzystwie mieszczki i służącej (lata siedemdziesiąte XVIII w. III. Bodytko 16. fragment rys. zbiory Czartoryskich. MNK.. J. Fot. Moliera. Bodytko 30. Ulica Długa. piórkiem Z. Kraków 1849. t.P. Bodytko 25. Omnium statuum ornatus. J. 196. J. Fot. 1601 r. Święty Marcin z Tours. A. Litografia Bolesława Podczaszyńskiego według rys. Stróże nocni z kołatkami. Schmidta z 1739 r. fragment otoku panoramy Warsza­ wy od strony Wisły.14. 1790.. A. Bodytko 28. fragment obrazu A.. Fot. Łukasz Drewno. A. MHW 24. Canaletta. MNK.

A. Feygego z ok. A . Bodytko 34 Miecz kata warszawskiego z XVII w. Bodytko 40 Szpital Św. Marcina (Augustianów). rysunek z dzieła J. Fot. Brat Dominik ofiarowujący jałmużnę.33. według dawnej ryciny [w:] „Medycyna i Przyroda". MNW. klasztor Paulinów. Kościół Św. A. 1938. A. Staatsar­ chiv Dresden. alegoryczne przedstawienie ubóstwa.. MHW. Kraków 1693. Łazarza w Warszawie. miedzioryt N. 2 3 4 240 244 247 249 258 261 269 281 291 309 327 336 340 349 351 383 . MNK.J. Norblina. Fot. Łódka Kościoła Chrystusowego b. A. po 1626 r. Fot. Bodytko 46. MHW. Fot. Chłosta przestępcy na ratuszu. zbiory Czartoryskich. akwarela Z. J.Rozdawanie jałmużny żebrakom. fragment obrazu Tyburcjusza Nowakowicza. J. Często­ chowa. zbiory Czarto­ ryskich. A. Warszawski kupiec dający jałmużnę. Norblina. fragment mie­ dziorytu z dzieła S.J. MNK. Bodytko Na okładce: Warszawski kupiec dający jałmużnę. Haura. A. A. A. Perelle'a. B. Bodytko 44. Fot. Benona. Fot. A. Bodytko .P. fragment poliptyku Św. Dahlberga z 1656 r. III Warschau 1. Pogrzeb nędzarza.W. przy którym znajdował się szpital książęcy (Św. Fot. Fot.Ofiarowujący jałmużnę. współczesna. Fot. przypisywanego Tomaszowi Dolabelli. Fot. A. Katarzyny w Krakowie. Fot.m. Pensjonariuszka szpitalna.in. przed 1627 r. Bodytko 36 Kościół Św. K. Bodytko 48. Ducha. ryc. Fot. MHW. . Fragment Panoramy Warszawy E. MHW. Fot. Bodytko 38 Kościół Św. Żebrak otrzymujący jałmużnę. akwaforta K. Bodytko 41 Baby szpitalne. A. 39 Kościół NMP na Nowym Mieście i Kościół Św. według rys.. Stawickiego. n r 9 . Bodytko 35 Sala chorych w paryskim Hotel Dieu w średniowieczu.. w głębi Brama Nowomiejska. Feygego z 1701 r. fragment otoku pa­ noramy Warszawy od strony Wisły J. przy których mieściły się warszawskie szpitale. [Warszawa] 1662. . Vogla z końca XVIII w. J a n Jałmużnik z końca XV w. fragment otoku panoramy Warszawy od strony Wisły J. J. A. Fot. Kielisińskiego. Fot. A. A. 1701 r. Bodytko 37 Kościół i szpital Św. A. Bodytko 43 Karta tytułowa anonimowego utworu Nędza z Biedą z Polski idą (Kraków 1624) — m. Bodytko 42. akwarela Z. sygn. Ducha intra muros). fragment obrazu Ofiarowanie Marii. rys. Skład c bo skar­ biec znamienitych sekretów o économie] ziemiańskiej. Fot. Kole­ giata w Łowiczu. Bodytko 47. Ducha extra muros. Vogla z 1785 r.P. Bodytko 45.

Spis treści Wstęp Rozdział I. 5 31 44 122 152 195 skupisk biedoty 243 313 353 . . . . . . Pozaszpitalne formy dobroczynności Zakończenie Bibliografia Spis tabel Spis wykresów Spis ilustracji . . Ubożsi przedstawiciele rzemiosła i handlu Rozdział III. Szpitale warszawskie jako jedno ze . Służba miejska i domowa Rozdział V . . . Rozwój demograficzny i gospodarczo-społeczny Warszawy w XVI i pierwszej połowie XVII w Rozdział II. Niewykwalifikowani pracownicy najemni Rozdział IV. Margines społeczny i środowisko przestępcze Rozdział VI. . .364 379 380 381 miejskiej Rozdział VII. .

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful