You are on page 1of 264

Pascal Boyer

I CZOWIEK STWORZY BOGW...


Jak powstaa religia?

Przeoya: Krystyna Szeyska-Makowiak


Tytu oryginau: ET L'HOMME CRA LES DIEUX Comment expliquer la religion Redakcja Grayna Jaworska Korekta: Maria Aleksandrw Projekt okadki i stron tytuowych Dorota Ostaszewska Ilustracja na okadce Dorota Ostaszewska Redakcja techniczna Elbieta Urbaska amanie Aneta Osipiak ISBN 83-7337-985-1

S PIS

TRECI

Podzikowania............................................................................8 Rozdzia 1. Korzenie...........................................................................9 Odkrywamy, gdzie si kryj powietrzne nicoci"...................10 Scenariusze prapocztkw........................................................11 Zadziwiajca rnorodno......................................................12 Scenariusze intelektualne - potrzeba zrozumienia....................15 Scenariusze emocjonalne: religia jako wsparcie i pociecha.....20 Scenariusze spoeczne: religia dobrze suy grupie spoecznej 23 Religia i zmys spoeczny.........................................................24 Upiony rozum - religia jako zudzenie....................................27 Spjrzmy na problem z innej strony.........................................28 Antropologiczna skrzynka z narzdziami numer 1 : . kultura i tosame"..................................................................................30 Najwaniejsze jest znieksztacenie...........................................33 Twrcze schematy przyswajania wierze religijnych..............35 Epidemie kultury.......................................................................38 W labiryncie pyta....................................................................40 Rozdzia 2. Jak rozpozna zjawiska nadprzyrodzone?.....................43 Czy religia musi kry w sobie niezwyko?............................45 Przyswajanie nowych idei.........................................................47 Schemat pojciowy a idee religijne. Etap pierwszy..................50 Schematy pojciowe i idee religijne: etap drugi.......................56 Czstka intuicji w zjawiskach paranormalnych........................59 Od katalogu zjawisk niezwykych do teologii eksperymentalnej ...................................................................................................61 Bajki dla naiwnych czy powana religia?.................................69 Rozdzia 3. Maszyny do mylenia....................................................72

Czu si gociem we wasnej gowie........................................73 Systemy kojarzeniowe..............................................................73 Systemy mzgowe....................................................................77 Co wiemy ju w obku?...........................................................81 Kto jest kim?.............................................................................83 Ile tu jest rzeczy?......................................................................84 Wrodzone zdolnoci a rozwj...................................................84 Architektura i architekt.............................................................87 Skrzynka z narzdziami nr 2: psychologia ewolucjonistyczna.88 ycie w rodowisku informacji................................................90 Istota spoeczna.........................................................................92 Rozczenie i przeszkody..........................................................96 Produkty pochodne i inne gadety............................................98 Rozdzia 4. Bogowie i duchy - dlaczego wanie oni?...................101 Religia to przede wszystkim praktyka....................................101 Bogowie i duchy jako osoby...................................................105 Istoty nadprzyrodzone a drapieniki.......................................106 Czy bogowie naprawd przypominaj drapieniki?...............107 Bogowie i duchy jako partnerzy - niewidzialni przyjaciele i wyimaginowani towarzysze....................................................109 Informacja strategiczna...........................................................110 Bogowie i duchy: osoby niezwyke........................................113 Znaczenie przekazu kulturowego...........................................117 Skrzynka z narzdziami nr 3: znaczenie i przekaz.................118 Znaczenie istot nadprzyrodzonych.........................................119 Rozdzia 5. Religia, moralno i nieszczcie................................122 Prawodawcy, wzorce i obserwatorzy......................................123 Mylenie w kategoriach moralnych i poczucie moralnoci....125 Poczucie moralnoci w pocztkowym okresie ycia..............127 Zdolno do wsppracy.........................................................130

Przeamanie oportunizmu.......................................................132 Stae skonnoci, zmienne oceny............................................135 Istoty nadprzyrodzone a intuicje moralne...............................136 Czary i nieszczcie................................................................138 Ze spojrzenie i mciwi bogowie............................................140 Nieszczcie jako fakt spoeczny............................................141 Przyczyny i racja bytu nieszczcia........................................142 Nieszczcie jako rodzaj oddziaywania spoecznego............143 Istoty nadprzyrodzone jako partnerzy w procesie wymiany...144 Bogowie i duchy jako istoty pasoytnicze..............................145 Rozdzia 6. Religia, zmarli, mier.................................................147 Niestosowne przeraenie i marna pociecha............................148 Obrzdy mierci: trzeba co zrobi.........................................150 Liczy si ciao.........................................................................152 Skaenie i jego przyczyny......................................................154 mier, drapienictwo, intuicja...............................................155 Co to jest osoba"?..................................................................157 Kiedy zabraknie harmonii midzy rnymi systemami..........158 Zwoki przyczyn dysocjacji..................................................160 al i swoisty strach czy wszechogarniajce przeraenie?......161 Zwoki a istoty nadprzyrodzone..............................................163 Rozdzia 7. Do czego potrzebne s nam rytuay?...........................165 Akty o wielkim (i mniejszym) znaczeniu...............................166 Interesujce gadety................................................................168 Intuicyjne poczucie wyjtkowoci..........................................170 Obsesyjne reguy.....................................................................171 Konieczno i ostrono rytualna..........................................172 Wymiana bez partnera............................................................173 Ksztatowanie mczyzn.........................................................175 Wychwytywa i tworzy okazje.............................................177

Magia spoeczestwa..............................................................180 Znaczenie niezmiennoci rytuau............................................182 Banalna transcendencja: tam, gdzie zjawiaj si bogowie i duchy.......................................................................................184 Co robi bogowie (I co ludzie robi dla nich)........................186 To, co wiemy, nie wyjania istnienia rytuaw.......................188 Rozdzia 8. Doktryny, wykluczenie, przemoc................................190 Brakujca doktryna.................................................................190 Za duo doktryn......................................................................191 Lokalni specjalici..................................................................193 Rodowd korporacji religijnych.............................................196 Idee, ktre proponuj korporacje uczonych............................199 Zudzenie poprawnoci teologicznej.......................................201 Dramat teologa........................................................................203 Czy bogowie s fundamentem spoecznoci?.........................204 Pogldy na temat istoty oraz intuicje......................................206 Fundamentalizm i cena odstpstwa........................................209 Rozdzia 9. Dlaczego wierzymy?...................................................214 Czy wiara jest wyrazem tolerancji?........................................215 Wierzenia a model sdowniczy..............................................218 Proste wierzenia w skomplikowanym umyle........................219 Szczeglne przekonania, szczeglne osoby, szczeglne neurony?..................................................................................221 Czy niezwyke przeycie moe si sta rdem wierze?....223 Istoty nadprzyrodzone w rnych systemach kojarzeniowych .................................................................................................225 Co przesdza o wiarygodnoci istot nadprzyrodzonych.........226 Dlaczego wiara jednostki pozostaje zagadk..........................228 Sukces wbrew naturze.............................................................230

Jak stalimy si nowoczeni (i religijni) - epilog scenariusza epickiego.................................................................................232 Podsumowanie: historia powszechna wszystkich religii........234 Niewidzialne rce....................................................................236 Aby pogbi problem (Literatura uzupeniajca)............................................238 Bibliografia..................................................................241

O Autorze

Pascal Boyer - antropolog, pracownik Centre National de la Recherche Scientifique we Francji i Uniwersytetu w Waszyngtonie, gdzie jest profesorem Indywidualnej i Kolektywnej Pamici. Jego prace wpisane s w program Centrum Bada nad Umysem, Mzgiem i Procesami Uczenia (Center for Mind, Brain & Learning), w ramach ktrego wybitni specjalici prowadz badania w zakresie kognitywizmu, bada neurologicznych, psychologii i antropologii. Boy era interesuj przede wszystkim zagadnienia procesw poznawczych i przekazu kulturowego, a take rozwj poznania, psychologia ewolucyjna, psychologia midzykulturowa. Jego najwaniejszymi publikacjami s: Tradition as Truth and Communication (1992), Na-turalness ofReligious Ideas (1994).

Podzikowania
Przekonanie, e powinienem napisa t ksik, zrodzio si w umysach moich wydawcw, Abla Gerschenfelda i Raviego Mirchandaniego, na dugo przedtem, zanim zabraem si do pracy. Jestem im wdziczny za przyjacielskie nalegania. Szczeglnie Abel wykaza niezwyk si perswazji. Nie zabrako mu cierpliwoci, by czyta liczne wersje rkopisu, co wicej jednak - ani przez chwil nie zwtpi, e zdoam stworzy ksik, ktra nie odstrczy czytelnikw. Musz przyzna, e tym razem nadzieja zatriumfowaa nad dowiadczeniem. Pragn rwnie wyrazi wdziczno wobec osb, ktre przekonaem lub przymusiem do podzielenia si ze mn sw wiedz i intuicjami, do dopracowania lub odrzucenia licznych wersji argumentacji, do czytania i poprawiania czci albo nawet caoci pierwotnego rkopisu. Wrd tych, ktrzy pomogli mi lepiej zrozumie trudne kwestie, jakie poruszam w tej ksice, znaleli si: Anne de Sales, Brian Malley, Carlo Severi, Charles Ramble, Dan Sperber, Toni Lawson, Harvey Whitehouse, Ilkka Pyysiinen, John Tooby, Justin Barrett, Leda Cosmides, Michael Houseman, Paolo Sousa, Pascale Michelon, Robert McCauley, Ruth Lawson.

Rozdzia 1. Korzenie
Ssiadka z wioski radzi, ebym wystrzega si czarownikw. Wystarczy chwila nieuwagi, a wystrzel niewidzialne strzay, ktre przebij moje yy i zatruj krew. Szaman pali licie tytoniu przed ustawionymi w szpaler poskami i bez przerwy mwi do nich. Prosi, by uday si do niebiaskiej wioski i pomogy mu wyleczy chorego, ktrego dusz uwiziy niewidzialne duchy. Grupka adeptw odchodzi, rozprawiajc o kocu wiata. Sd Ostateczny przepowiedziano na 2 padziernika. Ten dzie wanie nadszed, lecz nic si nie wydarzyo. Wierni wci zapowiadaj rychy koniec wiata (lecz zmianie ulega jego termin). Mieszkacy wioski urzdzaj ceremoni, by okaza jednej z bogi, i przestaa by przez nich mile widziana. Poniewa nie uchronia ich przed epidemiami, postanowili zastpi j inn, skuteczniejsz. Zgromadzenie kapanw owiadcza, i przekonanie pewnych ludzi, jakoby przed wiekami, w jakiej odlegej krainie, dziewica wydaa na wiat dziecko, obraa ich. Takich ludzi powinno si zgadzi. Na pewnej wyspie wyznawcy jednej z religii postanawiaj wybi bydo i spali plony. Mwi, e to wszystko nie jest im ju potrzebne, poniewa wkrtce do brzegu przybije statek z adunkiem ywnoci i pienidzy, w nagrod za ich dobre uczynki. Niektrzy z moich przyjaci chodz czasem do kocioa lub wybieraj inne spokojne miejsce, gdzie mog rozmawia z niewidzialn, wszechobecn istot, ktra zawsze wie, co powiedz, poniewa wie wszystko. Mwiono mi, e jeli chc si przypodoba bardzo potnym zmarym, ktrzy mogliby pomc mi w potrzebie, musz wyla krew biaej kozy na praw cz wskazanej skay. Gdybym jednak wybra koz innej maci i inn ska, ofiara nic nie da. Mona zrezygnowa z poszukiwania sensu tych praktyk i po prostu zaliczy je do jake bogatej i rnorodnej kategorii absurdalnych zachowa czowieka. Mona take uzna, e tych kilka prostych przykadw, wybranych spord wielu innych, ktrymi udaoby si zapeni cae tomy, wiadczy o naszej zdumiewajcej zdolnoci rozumienia ycia i wiata. W kadym z tych przypadkw pewne pytania pozostaj jednak bez odpowiedzi. Dlaczego ludzie wymylaj takie historie? Co popycha ich do tego rodzaju dziaa? Dlaczego maj tak rne wierzenia? Dlaczego s do nich tak mocno przywizani? Kwestie te dugo uznawano za tajemnice (nie wiedziano, jak do nich podej); tutaj chciabym wykaza, e dzi s one problemami (mona znale ich rozwizanie). W zasadzie znamy ju pierwsze elementy tych rozwiza. Zaznaczam, e tym razem za my" nie kryje si autor i nie zamierzam przekonywa czytelnikw, e to ja znam now teori, ktr uwaam za uniwersaln. Nie, to my" odnosi si do pewnej grupy ludzi. Na kartach tej ksiki przedstawi odkrycia psychologii

kognitywnej, antropologii, lingwistyki i biologii ewolucyjnej. Zawdziczamy je wielu ludziom, ktrzy na og nie zajmowali si religi i nawet nie przypuszczali, e efekty ich pracy mogyby si przyczyni do wyjaniania genezy uczu religijnych. Oto dlaczego, cho nasze biblioteki pene s ksiek powiconych historii religii, doznaniom religijnym i innym podobnym kwestiom, warto powrci do tego zagadnienia, aby wykaza, jak niezgbiona tajemnica, jak bya zawsze religia, przerodzia si obecnie w pasmo problemw - skomplikowanych, lecz moliwych do rozwizania.

Odkrywamy, gdzie si kryj powietrzne nicoci"


Wyjanienia wierze i zachowa religijnych szuka naley w mechanizmach funkcjonowania ludzkiego umysu. Mam na myli umysy wszystkich ludzi", a nie tylko wierzcych lub niektrych wierzcych. Interesowa nas bd cechy mentalnoci wsplne wszystkim przedstawicielom naszego gatunku, obdarzonym normalnym mzgiem, sposb, w jaki funkcjonuje umys czowieka, bez wzgldu na jego pe, narodowo czy wiek. I wanie takie podejcie moe dziwi. Bo przecie wierzenia poszczeglnych jednostek s rne, a wrd ludzi s wierzcy i niewierzcy. Rzecz jasna, rne s take wierzenia poszczeglnych ludw. Japoscy buddyci maj niewiele wsplnego z szamanami z Amazonii czy amerykaskimi baptystami. Jak wyjani fenomen tak rnorodny (religi), odwoujc si do czego, co wszdzie jest jednakowe (mzgu)? Mimo to podejm tak prb - rozmaito uczu religijnych bowiem nie tylko nie stanowi przeszkody w przedstawieniu wyjanie o uoglnionym charakterze, lecz daje nam klucz do zrozumienia tego zjawiska. Aby jednak zrozumie, jak to jest moliwe, naley najpierw precyzyjnie opisa funkcjonowanie umysu, czyli sposb, w jaki mzg porzdkuje i przetwarza informacje. Dugo panowao przekonanie, e mzg jest stosunkowo prostym narzdem. Poza obszarami, za ktrych zadanie uwaano sprawowanie kontroli nad reakcjami fizycznymi, u maego dziecka miaby on by rozlegym, dziewiczym obszarem, zapenianym stopniowo przez wychowanie, nauczanie, wzory kultury i indywidualne dowiadczenie. Taki obraz mzgu wydawa si mao wiarygodny, bo przecie nawet wtroba i odek s znacznie bardziej skomplikowane. Poniewa jednak nie wiedziano, jak rozwija si umys, nie znano te argumentw, ktre mogyby podway teori nie zapisanej karty". Umys ludzki by niczym bezkresne, nieznane ziemie Afryki, pokrywane na starych mapach wizerunkami krokodyli i palm. Dzi z pewnoci nie wiemy jeszcze o nim wszystkiego, ale jedno stao si jasne: kade kolejne odkrycie dyskredytuje t wyssan z palca koncepcj. Szczeglnie oczywiste wydaje si, e nasz umys nie jest zdolny do prostego przyswajania tego, co go otacza", jak to ujmuj niektrzy. aden umys - ani karalucha, ani yrafy, ani nasz, ludzki -nie moe niczego si nauczy, jeeli nie dysponuje ju na pocztku tej drogi narzdziami pozwalajcymi mu trafnie rozpozna informacje dostarczane przez otoczenie, a nastpnie podda je swoistej obrbce. Nasz umys ma takie przygotowanie, poniewa w drodze selekcji

naturalnej uzyskalimy szczeglny jego rodzaj. Obdarzony zdolnoci pojmowania pewnych idei, moe zarazem przyjmowa rne warianty tyche. Wyka, i oznacza to midzy innymi, e kada istota ludzka potrafi z atwoci przyswoi pewn gam idei religijnych i przekaza je otoczeniu. Czy powinnimy zatem uzna, e religia jest wtopiona" w istot ludzk lub mamy j w genach"? Podobnie jak wikszo osb interesujcych si ewolucj ludzkiego umysu, uwaam to pytanie za pozbawione sensu, za wane za uznaj zrozumienie, dlaczego religia istnieje? Za przykad niechaj posu nam inne zdolnoci czowieka. Kada istota ludzka moe dosta kataru i zapamita rozmaite melodie. Katar jest skutkiem wchaniania przez nasze drogi oddechowe wszelkiego rodzaju czynnikw patogennych, w tym take wirusa choroby. Zapamitywanie melodii to efekt zdolnoci naszego mzgu do utrwalania serii dwikw, ich wysokoci i dugoci. Ale ani katar, ani piosenki nie tkwi w naszych genach. Bo geny kryj w sobie wycznie zatrwaajco skomplikowan seri wzorw chemicznych sucych uksztatowaniu normalnego organizmu, wyposaonego w narzdy oddechowe, a take w swoiste poczenia midzy obszarami mzgowymi. Prawidowe geny w normalnym rodowisku daj nam par puc, kor suchow, a wraz z nimi specyficzne cechy umoliwiajce zakatarzanie si i podpiewywanie. Oczywicie, gdyby wychowywano nas w sterylnym rodowisku, gdzie nigdy nie rozbrzmiewa muzyka, nie mielibymy okazji ani dosta kataru, ani piewa, mimo posiadania niezbdnych predyspozycji. Jednak posiadanie normalnego mzgu nie oznacza, e dana jednostka musi wyznawa jak religi, lecz e moe j przyj, a to ogromna rnica. Ewolucja daa nam taki umys, ktry potrafi przyj tylko pewien rodzaj idei religijnych. Nie kada z nich jest odpowiednia. Te, ktre przyjmujemy z atwoci, mona spotka na caym wiecie, bo wanie atwo przyswajania jest przyczyn ich rozpowszechnienia. W nie nocy letniej Szekspir napisa, e poezja daje miejsce i miano powietrznym nicociom". Jego spostrzeenie w jeszcze wikszym stopniu dotyczy wiata nadprzyrodzonego. Jak si jednak przekonamy, tylko niektre z tych powietrznych nicoci" mog znale prawdziwy dom w umysach ludzi.

Scenariusze prapocztkw
Jakie s korzenie religii? Dlaczego istniaa wszdzie i zawsze? Najpierw zastanwmy si przez chwil nad spontanicznymi odpowiedziami na pytanie dotyczce kwestii, na ktrej temat kady z nas zdaje si mie wasne pogldy. Kto, kto jak ja bada procesy mylowe tkwice u podoa religii, raz po raz spotyka si z ludmi przekonanymi, e znaj rozwizanie tego problemu. Niektrzy z nich przejawiaj irytujc skonno do przedstawiania wasnych teorii, przy okazji dajc do zrozumienia, e wszelkie dalsze roztrzsanie tej kwestii jest najpewniej bezcelowe. Jeeli mwimy: Stosuj algorytmy genetyczne do tworzenia skutecznych mechanizmw komrkowych", ludzie s przekonani, e musi to wymaga wielkiego wysiku. Lecz jeli powiemy, e staramy si wyjani, czym jest religia", nie dostrzegaj adnych problemw ani zoonoci zagadnienia. Prawie wszyscy s gboko przekonani, e doskonale wiedz, dlaczego religia istnieje, co daje ludziom, dlaczego s oni tak mocno przywizani do swej wiary i tak dalej. Dla

badaczy te intuicyjne odpowiedzi stanowi prawdziwe wyzwanie. Gdyby okazay si wystarczajce, po c mielibymy budowa skomplikowane teorie? Lecz jeli, jak sdz, te intuicyjne wyjanienia nas nie zadowalaj, nowa teoria musi by przynajmniej rwnie przekonywajca, jak intuicje, ktre miaaby zastpi. Niemal wszystkie teorie na temat pochodzenia religii sprowadzaj si do jednej z nastpujcych hipotez: umys ludzki aknie wyjanie; ludzkie serce pragnie znale pocieszenie i wsparcie; spoeczno musi si opiera na ustalonym porzdku; intelekt czowieka ma skonno do iluzji. Aby troch przybliy te koncepcje, przedstawiamy kilka moliwych scenariuszy: Religia jest wyjanieniem [1] Czowiek stworzy religi, aby wyjani tajemnicze zjawiska natury. [2] Religia tumaczy zagadkowe dowiadczenia: sny, przeczucia, itp. [3] Religia wyjania pochodzenie wiata. [4] Religia uzasadnia istnienie za i cierpienia. Religia jest wsparciem [5] Religia czyni myl o nieuchronnej mierci mniej dotkliw. [6] Religia agodzi lki i rekompensuje przykre strony ycia na tej ziemi. Religia jest fundamentem adu spoecznego [7] Religia jest spoiwem spoecznoci. [8] Religia utrwala przyjty ad spoeczny. [9] Religia jest podstaw moralnoci. Religia jest iluzj [10] Ludzie s przesdni, skonni uwierzy we wszystko. [11] Idee religijne s niepodwaalne. [12] Trudniej podway prawdy wiary, ni w nie wierzy. Ta lista, cho nie wyczerpujca, jest jednak stosunkowo reprezentatywna. Analizujc dokadniej kade z tych oglnych stwierdze, przekonamy si, e adne nie wyjania w peni, dlaczego religia istnieje ani dlaczego jest taka, jaka jest. Po co waciwie mamy wykonywa t prac? Nie zamierzam ani drwi z ludzi, ani dowodzi, e my, naukowcy, jestemy mdrzejsi od innych. Spontaniczne wyjanienia interesuj mnie, poniewa s bardzo rozpowszechnione i wci na nowo odkrywane przez ludzi, ktrzy zastanawiaj si nad kwestiami religijnymi, a take dlatego, e wcale nie s takie ze. Kady z tych scenariuszy uwypukla jeden z prawdziwych i wanych aspektw religii, dlatego powana teoria musi je wszystkie uwzgldni i wyjani. Poza tym, traktujc serio te scenariusze, moemy przedstawi ciekawe wyjanienie sposobu ksztatowania si idei i wierze religijnych w umyle ludzkim.

Zadziwiajca rnorodno
Czstym niestety bdem popenianym przez tych, ktrzy prbuj wyjani, czym jest religia jako zjawisko, jest uwzgldnianie tylko jednej z cech... religii, ktra jest nam bliska. eby unikn takich puapek, antropolodzy skupiaj si na badaniu rnic kulturowych i na og maj do czynienia ze rodowiskiem odmiennym od tego, w ktrym si wychowali. W minionym stuleciu poznawali najrozmaitsze idee, wierzenia i praktyki religijne. Aby zrozumie celowo tych odkry, zastanwmy si przez chwil nad informacjami, jakich dostarcza nam atlas geograficzny. Poza

mapami fizycznymi i ich opisem - Sahara to pustynia piaszczysta i kamienista, Grenlandia to ziemia skuta lodem - znajdujemy tu wiadomoci na temat wyznawcw rozmaitych religii w poszczeglnych pastwach. Dowiadujemy si na przykad, e w Irlandii Pnocnej dominuj protestanci, yje te jednak mniejszo katolicka, e Wochy to kraj prawie wycznie katolicki, a Arabia Saudyjska muzumaski. Jak dotd, wszystko jest w porzdku. Lecz rzeczywisto niektrych pastw trudniej poddaje si opisom. Tak dzieje si na przykad z Indiami i Indonezj; Populacje tych krajw stanowi gwnie wyznawcy hinduizmu i muzumanie, ale zamieszkuj je rwnie mniejszoci" nie majce nic wsplnego z wielkimi religiami". Mwi si o wierzeniach prymitywnych" lub animistycznych", ale te nazwy praktycznie nic nie znacz i obejmuj to, czego nie da si przypisa do adnej kategorii". Rwnie dobrze mona by zaliczy te religie do kategorii rne". A co z krajami takimi jak Kongo czy Angola? Wedug mojego atlasu ich ludno jest w wikszoci katolicka, a zatem ochrzczona i praktykujca. Ale przecie mieszkacy tych pastw wierz te w przodkw i czarownikw oraz odprawiaj obrzdy, by odda cze tym pierwszym albo pokona tych drugich. Oczywicie, takie praktyki s rzadkoci w Irlandii, mimo e to pastwo take okrelono mianem chrzecijaskiego. A zatem, jeli zdamy si wycznie na atlas, wyrobimy sobie bardzo dziwny pogld na temat religii"... W tej dziedzinie rnorodno nie ogranicza si do faktu, e jedni podaj si lub s uwaani za buddystw, a inni za mormonw. Jest zjawiskiem znacznie gbszym, przejawiajcym si w sposobie postrzegania istot nadprzyrodzonych, wyobraania sobie ich wygldu i sposobu dziaania, w moralnoci wynikajcej z przekona religijnych, w rytuaach, obrzdach i w wielu innych dziedzinach ycia. Signijmy po kilka przykadw. Istoty nadprzyrodzone mog by bardzo rne. Religia mwi o istnieniu i mocy bytw i istot, ktrych nie mona zobaczy. Mona mie jednego boga, wiele bstw, duchw, przodkw, a take ich dowolne kombinacje. Niektre ludy wierz w jednego, najwyszego" boga, ktry mimo to wcale nie jest potny. W Afryce czsto bywa ich dwch: jeden jest bstwem wysoce abstrakcyjnym, drugi - mona by rzec - mocniej stpa po ziemi, bo to on stworzy kultur i narzdzia, zwierzta domowe, wioski i spoeczno. Jednak aden z nich nie uczestniczy waciwie w codziennym yciu, ktre pozostaje domen przodkw, duchw i czarownikw. Niektrzy bogowie s miertelni. Mona by pomyle, e bogowie zawsze, ju z definicji, s niemiertelni. Tymczasem cz buddystw uwaa, e bogowie, jak wszystkie inne istoty, przynale do wiecznego cyklu narodzin i reinkarnacji. A zatem musz umiera. Lecz yj bardzo dugo i dlatego ludzie od niepamitnych czasw modl si do tych samych bstw. Wydaje si nawet, e istoty ludzkie maj nad nimi przewag, gdy z zaoenia czowiek moe wyrwa si z cyklu ycia i cierpienia, natomiast bogowie musz najpierw odrodzi si w ludzkiej postaci, aby osign ten cel. Wiele istot nadprzyrodzonych to zwyczajni gupcy. Zastanwmy si teraz nad inn, na pozr oczywist tez: istoty nadprzyrodzone - bogowie i duchy, obdarzone s wysz inteligencj. aden chrzecijanin nie wtpi, e Bg jest wszechwiedzcy. Nikt nie zdoaby Go oszuka. Jednak to fundamentalne dla nas przekonanie nie jest waciwe wszystkim religiom. W niektrych stronach wiata ludzie mog, a nawet powinni, wprowadza w bd istoty nadprzyrodzone. Na

przykad mieszkacy Syberii rozmawiajc o wanych sprawach, uywaj metaforycznego jzyka, poniewa ze duchy czsto szpieguj ludzi i prbuj im szkodzi. Ot te istoty, mimo e obdarzone nadludzkimi moliwociami, nie rozumiej metafory. S potne, ale gupie. W wielu rejonach Afryki panuje zwyczaj ualania si nad krewnymi lub przyjacimi, ktrym skada si wizyt, z powodu brzydoty" lub niezdarnoci" ich dzieci. Ten wybieg ma zmyli czarownikw, ktrzy nieustannie poszukuj miych i adnych dzieci, aby je pore. Z tego samego powodu noworodkom nadaje si imiona kojarzce si z brzydot lub nieszczciem. Na Haiti, aby uchroni zwoki przed zakusami czarownika, ktry gotw jest je porwa, zmarych grzebie si z ig bez ucha i dug nici. Miejscowi wierz, e czarownik znajdzie ig i sprbuje nawlec ni, ale to zajmie mu ca wieczno, dlatego w kocu zapomni, po co otworzy grb. Mona wic przypisywa istotom nadprzyrodzonym ogromn moc, a mimo to uwaa je za naiwne i niemdre. Zbawienie nie zawsze jest najwiksz trosk religii. Kady, kto zna dogmaty chrzecijastwa, buddyzmu albo islamu, wie, e podstawowym celem religii jest zbawienie lub wyzwolenie duszy. Dlatego skonny jest wierzy, e rne religie podsuwaj rozmaite sposoby osignicia tego celu. Tymczasem wiele religii nie obiecuje zbawienia ani wyzwolenia duszy, a nawet niewiele mwi o tym, co czeka nas po mierci. Wyznawcy tych religii nie widz zwizku pomidzy postaw moraln za ycia i pniejszymi losami duszy. Zmarli staj si zjawami lub przodkami. Takie jest prawo powszechne, i nie pociga ono za sob osdu moralnego. Religia oficjalna to nie wszystko. Jeeli troch si rozejrzymy, prawie zawsze i wszdzie okae si, e wierze religijnych jest wicej i e s bogatsze, ni przyznaje to religia oficjalna". W wielu rejonach Europy ludzie s przekonani, e czyhaj na nich czarownicy pragncy ich zguby. Oficjalny islam gosi, e nie ma boga poza Bogiem, mimo to ludzie boj si dinw, duchw, zjaw i czarownikw. W Stanach Zjednoczonych, gdzie oficjalnie wspistniej rozmaite religie chrzecijastwo w rnych odmianach, judaizm, hinduizm itd., wielu ludzi utrzymuje stay kontakt z istotami takimi jak duchy i kosmici. Te zjawiska rwnie naley zaliczy do praktyk religijnych i bada jak inne religie. Mona mie religi, nie majc pojcia religia". Sowo religia" to praktyczna etykieta, ktr opatrujemy rozmaite pogldy, postawy i normy, wszystko, co odnosi si do sposobu istnienia i waciwoci bytw nadprzyrodzonych, takich jak Bg. Ale nie wszyscy maj tak jednoznaczn i spjn wizj religii, ktra oddziela si od sfery profanum i ycia codziennego. Na og uksztatowane pojcia odnajdujemy tam, gdzie wystpuje naraz wiele religii". To, e ludzie nie stworzyli adnego odrbnego terminu, aby nazwa swoj religi, nie znaczy jeszcze, e jej nie maj. W niektrych jzykach nie istnieje sowo syntaksa", ale sama syntaksa jak najbardziej jest w nich obecna. Mwic wprost nie potrzeba nazwy, eby mie rzecz lub zjawisko. Mona mie religi, nie majc wiary". Wielu ludzi we wszystkich zaktkach wiata zdziwioby si, syszc, e wierz" w duchy i zjawy albo e przepenia ich wiara" w przodkw. W wikszoci jzykw trudno byoby zreszt znale pojcie na okrelenie tych zjawisk. Ale my, Europejczycy, nie potrafimy w pierwszej chwili zrozumie, e myl, i w co si wierzy", jest naprawd niezwyka. Wyobramy sobie Marsjanina, ktrego zainteresowao, e kto wierzy"

w gry, rzeki, samochody i telefon. Uznamy, e nic nie rozumie. W takie rzeczy si nie wierzy", po prostu si je dostrzega i akceptuje ich istnienie. To samo mogliby powiedzie czonkowie wielu spoecznoci o duchach i czarownikach. S tu, wok nas, jak drzewa i zwierzta, tyle e trudniej jest zrozumie i oswoi te istoty. A zatem nie potrzeba ani wiary, ani wysiku, by zauway ich obecno i odpowiednio postpowa. Przebywaem wrd kameruskich Fangw, ktrzy uwaaj, e zoliwe duchy nawiedzaj lasy i wioski, napadaj na ludzi, sprowadzaj na nich choroby i niszcz ich zbiory. Moi przyjaciele Fangowie wiedzieli, e nie przejmuj si tymi duchami i e wikszo Europejczykw nic sobie nie robi z ich mocy. Uwaaem, i wynika to z faktu, e ja nie wierz w duchy, a Fangowie - tak. Jednak oni podchodzili do sprawy inaczej - duchy przecie byy, a jeli ich ataki nie zagraay biaym, to z pewnoci dlatego, e Bg zrobi ich z innej formy, a moe dlatego, e posiadaj skuteczne remedium na czary. A zatem to, co nazywamy wiar", przez innych moe by postrzegane jako wiedza1. Wnioski z naszych dotychczasowych rozwaa s wic proste. Jeeli kto mwi: Religia jest doktryn, ktra gosi, e zbawimy dusz, wierzc w mdrego i wiecznego Stwrc wiata", znaczy to, e za mao czyta lub zbyt rzadko podrowa. W wielu kulturach za oczywiste uwaa si, e zmarli wracaj, by odwiedza i drczy ywych, lecz nie jest to przekonanie uniwersalne. Wiara, e czowiek ma dusz, ktra yje nadal po jego mierci, take nie jest uniwersalna. Zatem chcc si pokusi o ogln teori religii, naleaoby si upewni, e wykracza ona poza wski obszar sprowadzajcy si do jednej kultury.

Scenariusze intelektualne - potrzeba zrozumienia


Wyjanienia pochodzenia religii s jak seria scenariuszy. Kady z nich opisuje sekwencj wydarze, dokonujcych si albo w umysach ludzkich, albo w spoecznociach i niekiedy obejmujcych dugie okresy, a prowadzcych do powstania religii, jak znamy. Jednak te scenariusze mog by mylce. W dobrze napisanej historii zdarzenia wynikaj jedno z drugiego z tak wielk logik, e w efekcie zapominamy sprawdzi, czy kady z epizodw naprawd rozegra si tak, jak to opisano. A zatem scenariusz, zamiast skierowa na waciw drog, moe zaprowadzi nas w ciemny zauek, gdy ciekawsza lub prostsza droga biegnie tu obok. Tak wanie dzieje si - o czym zaraz si przekonamy - z wszelkiego rodzaju uoglnionymi prbami wyjanienia zjawiska religii, dlatego zaczn od opisu ich pozytywnych aspektw, by nastpnie spojrze na nie z dystansu i wybra inn metod. Zgodnie z najpopularniejszym scenariuszem ludzi cz pewne zainteresowania intelektualne: chc zrozumie wydarzenia, procesy, chc je wyjani, przewidywa i moe nawet zapanowa nad nimi. Na pewnym etapie rozwoju kultury te bardzo powszechne, wrcz uniwersalne potrzeby doprowadziy do narodzin idei religijnych. Nie byo do tego konieczne pojedyncze zdarzenie, czy te niespodziewane olnienie, naga myl utrwalona raz na zawsze. Mg to sprawi nieustanny proces twrczy, potrzeba cigego wyjaniania, co pewien czas przywodzca na myl tego samego rodzaju rozwizania. Oto kilka przykadw:

[1] Religia zostaa stworzona, by wytumaczy niezwyke zjawiska przyrodnicze. Ludzie s stale wiadkami zjawisk, ktre zdaj si przeczy rozumowi. Jakie s przyczyny burz, skd bior si pioruny, powodzie, susze? Co popycha" soce na niebie, przesuwa gwiazdy i planety? Bogowie i duchy odgrywaj rol wyjanienia. W wielu kulturach planety s bstwami, a w mitologii rzymskiej grzmot by uwaany za odgos mota, ktrym uderza Wulkan. Powszechne s wierzenia, wedle ktrych to bogowie i duchy sprowadzaj deszcze i zapewniaj obfite plony. Ich obecno tumaczy to, czego nie umiemy zrozumie. [2] Religia zostaa stworzona, eby wyjani niezwyke zjawiska umysowe. Sny, przeczucia i wraenie, e zmarli wci s obok nas (czsto ukazuj si" ywym), to rwnie zjawiska, ktrych nie potrafimy w zadowalajcy sposb wyjani, opierajc si wycznie na codziennym dowiadczeniu. Pojcie ducha bywa tu przydatne, poniewa duchy to byty odcielenione, podobne do osb widzianych we nie lub w halucynacjach. Bogowie i Bg jedyny s bardziej wyrafinowanymi postaciami tej projekcji zjawisk umysowych. [3] Religia tumaczy pochodzenie rzeczy. Wszyscy wiemy, e roliny rozwijaj si z nasion, e zwierzta i ludzie mno si midzy sob itd. Ale skd wzi si wiat? Potrafimy logicznie wytumaczy pochodzenie kadej rzeczy w naszym otoczeniu, lecz wszystkie te wyjanienia tworz tylko acuch przy czy nowo-skutkowy, wynikaj jedne z drugich, poczynajc od czynnika sprawczego procesu. Czujemy, e ten acuch musi mie jaki pocztek. Pojcie Boga, ktry nie zosta stworzony, lub pierwszych rodzicw stanowi punkt wyjcia. [4] Religia tumaczy zo i cierpienie. Kada istota ludzka pragnie znale wytumaczenie nieszczcia. Dlaczego zo i cierpienie w ogle istniej? Pojcia takie jak przeznaczenie, Bg, demony i przodkowie dostarczaj nam wyjanie. Tumacz, jak i dlaczego zo pojawio si na wiecie (a czasami pokazuj, jak mona mu zaradzi). Do jakich wnioskw prowadz te wszystkie przykady? Zgodnie potwierdzaj, e rdem idei religijnych jest potrzeba zadowalajcego wyjanienia pewnych aspektw dowiadczenia ludzkiego. Jednak antropolodzy wykazali (i), e te wyjanienia nie s uniwersalne i (ii) e nie maj nic wsplnego z wyjanieniami zwyczajnymi". Zastanwmy si nad stwierdzeniem, e kady chce pozna przyczyn za i nieszczcia jako takiego. Nie ma rzeczy mniej oczywistej. Ludzie na caym wiecie interesuj si przyczynami cierpienia i najgorszych klsk. Usiuj jak najlepiej je zrozumie, jednak istnienie za jako takiego nadmiernie ich nie niepokoi. Oto klasyczny przykad. Brytyjski antropolog Evans-Pritchard zasyn jako autor prac na temat idei i wierze religijnych Zandw z Sudanu, uwaanych za wzorcowe, poniewa uczony nie ograniczy si do zebrania samych tylko wierze. Nie szczdzc detali, wykaza, jak gbok mdro kryy w sobie te wierzenia, jeli spojrzao si na nie z punktu widzenia Zandw. Na przykad pewnego dnia w wiosce, w ktrej mieszka Evans-Pritchard, run dach glinianej chaty. Sprawa jest oczywista - to czary. Ludzie, ktrzy znaleli si pod tym dachem, musieli mie potnych wrogw. Z typowo brytyjskim zdrowym rozsdkiem antropolog zwrci uwag rozmwcw na fakt, e to termity uszkodziy chat, wic w zawaleniu si dachu nie ma nic tajemniczego. Jego spostrzeenie wcale nie zainteresowao wieniakw. Doskonale wiedzieli, e termity dr korytarze pod chatami i e kada z nich prdzej czy pniej musi si zawali. Chcieli tylko zrozumie,

dlaczego dach run dokadnie w tym momencie, gdy wewntrz znajdowaa si konkretna osoba, a nie przedtem lub potem. Dlatego wanie potrzebowali czarw jako wytumaczenia tej sytuacji. Lecz jak wyjani samo istnienie czarw? Ten problem nikogo raczej nie niepokoi i nie interesuje. Ludzie, ktrzy wierz w duchy i czarownikw, ich poczynaniami tumacz indywidualne nieszczcia, nikt jednak nie szuka wyjanie o charakterze oglnym. Zreszt, pochodzenie rzeczy jako takich rzadko staje si przedmiotem naszych rozwaa. Jak podkrela Roger Keesing, mwic o plemieniu Kwajw z Wysp Salomona, rodowd pierwszego czowieka nie budzi ich wtpliwoci. [Mity] mwi o wiecie, w ktrym ludzie urzdzali wspaniae wita, hodowali winie, uprawiali taro i staczali krwawe bitwy", zupenie jak dzi. Wane s przypadki indywidualne, zakcenie zwykego rytmu ycia, czsto spowodowane przez przodkw lub czary2. W jaki sposb religia przedstawia takie indywidualne przypadki? Proponowane wyjanienia czciej wprowadzaj zamt ni cokolwiek tumacz. Posumy si przykadem grzmotu, ktry miaby by gosem rozgniewanych postpowaniem ludzi przodkw. Aby wytumaczy konkretne zjawiska przyrodnicze (grzmoty i byskawice towarzyszce ulewom i wichurom), naley przyj, e istnieje wiat istot nadprzyrodzonych (Skd pochodz? Gdzie przebywaj?), niewidzialnych (Dlaczego?), gdzie daleko, gdzie nie sposb dotrze (Jak wic pokonuj t odlego?), z ktrych ust wydobywa si grzmot (Jak to moliwe? Czy maj niezwyke usta? Czy s olbrzymami?). Tam, gdzie istniej tego rodzaju wierzenia, ludzie znaj oczywicie odpowiedzi na kade z tych pyta, przy czym kada odpowied to kolejna historia, ktra czsto wprowadza na scen nowe istoty nadprzyrodzone i nowe niezwyke zdarzenia, a zatem rodzi szereg pyta rwnie wymagajcych odpowiedzi. Aby zilustrowa t sytuacj, przedstawiamy opis szamaskiego obrzdu panamskiego plemienia Kuna, ktry przytaczamy za antropologiem Carlem Severim: piew szamana to psalmodia rozbrzmiewajca przed dwoma szeregami poskw, ustawionych naprzeciw siebie obok hamaka, w ktrym ley pacjent. Te duchy pomocnicze wchaniaj dym, ktrego odurzajce dziaanie otwiera ich umysy na niewidoczne aspekty rzeczywistoci i daje im uzdrowicielsk moc. W ten sposb [poski] maj pono same stawa si bstwami" . Spoeczno rozpoznaa chorob jako chaos mylowy. Dusza pacjenta zostaa uprowadzona przez demony, ktre j uwiziy. Szaman jest specjalist, ktry potrafi pozyska duchy pomocnicze, aby pomogy mu uwolni dusz pacjenta i przywrci choremu zdrowie. Warto zauway, e to wszystko znacznie przekracza ramy bezporedniego wyjanienia niecodziennych zachowa. Oczywicie, wiadomo, co dolega choremu, ale demony, duchy pomocnicze, zdolno szamana do wdrwek po niewidzialnym wiecie, skuteczno jego pieww podczas pertraktacji z demonami - wszystko to naley wywoa. Dodatkowo t icie barokow sytuacj komplikuje fakt, e duchami pomocniczymi s drewniane poski, ktre nie tylko sysz i rozumiej piewy szamana, lecz staj si prawdziwymi bstwami na czas obrzdu i widz to, czego nie potrafiliby ujrze zwykli ludzie. Tego rodzaju wyjanienie" nie podlega logice naszego normalnego rozumienia otaczajcego wiata, (i) opierajcego si na dostpnych informacjach i (ii) porzdkujcego je tak, aby uzyska bardziej satysfakcjonujcy obraz wydarze. Wyjani, znaczy tyle, co znale kontekst, w ktrym zjawisko staje si mniej
3

niezwyke i blisze naturalnemu porzdkowi rzeczy. Tymczasem wyjanienia religijne zdaj si poda w przeciwnym kierunku: komplikuj sprawy, zamiast je upraszcza. Jak napisa antropolog Dan Sperber, religia raczej tworzy niewtpliwe tajemnice", ni wyjania zjawiska. Prowadzi to do dobrze znanego antropologom paradoksu: kiedy mwimy, e ludzie posuguj si ideami religijnymi, aby tumaczy wiat, zdajemy si sugerowa, e nie wiedz, czym jest wyjanienie. Ale to absurd. Doskonale zdaj sobie z tego spraw, na co mamy dowd: powszechnie stosuj strategi, ktra polega na sprowadzeniu wszelkich odnonych faktw do najprostszego mianownika". A zatem to, co robi ludzie ze swymi ideami religijnymi, nie jest wyjanianiem wiata, tylko... No c, nadszed chyba czas, by spojrze na problem z dystansu i w bardziej oglnych kategoriach dokona analizy tego, co czyni tajemnic niewtpliw4. Inteligencja jako zestaw narzdzi objaniajcych Czy stwierdzenie, e idee bior si z powszechnej, ludzkiej potrzeby zrozumienia wiata, jest trafne? Kant ju na pocztku Krytyki czystego rozumu (czyli studium tego, co moemy poj, sigajc poza dowiadczenie) podkrela, e rozum wci boryka si z pytaniami, na ktre nie moe ani odpowiedzie, ani ich odrzuci. Po latach, w XIX wieku, koncepcja religii jako wyjanienia rozkwita dziki zwanemu intelektualizmem" kierunkowi w antropologii, ktrego twrcami byli angielscy uczeni E.B. Tylor i James Frazer. Nurt ten do dzi nie straci na znaczeniu. Podstawowe zaoenie intelektualizmu brzmi: jeli zjawisko jest powszechne w dowiadczeniu ludzkim i jeeli ludzie nie znajduj konceptualnych sposobw, by je zrozumie, staraj si znale wyjanienie teoretyczne 5. Wyraone w tak skrtowej formie, stwierdzenie to jest oczywicie faszywe. Istniej rozmaite zjawiska, z ktrymi jestemy oswojeni ju od najmodszych lat, a ktre trudno nam zrozumie wycznie na podstawie poj, jakimi zwykle operujemy, jednak nikt nie prbuje ich wyjani. Wiemy na przykad, e wszystkie nasze gesty s powodowane nie przez zewntrzne siy, ktre popychaj nas albo cign, tylko przez nasze myli. Jeeli wycigam rk, by ucisn czyj do, to dlatego, e chc to uczyni. Nawiasem mwic, kady z nas przyzna, e myl nie ma ani ciaru, ani rozmiarw, ani adnych innych waciwoci fizycznych (idea jabka nie ma jego rozmiarw, idea wody nie jest pynna, idea kamienia nie jest twardsza od idei masa). Jeeli mam zamiar wycign rk, intencja ta nie way i nie ma objtoci. A jednak zdolna jest poruszy jedn z moich koczyn... Jak to moliwe? Jak co, co jest pozbawione substancji, moe wywiera wpyw na wiat materialny? Albo - zapominajc o metafizyce - w jaki sposb sowa i wyobraenia mog napina moje minie? To kwestia wielkiej wagi, ale tylko dla filozofw i uczonych, bo, o dziwo, poza nimi nikt si nad ni nie zastanawia. Ludzie wiedz, e myli i pragnienia oddziauj na ciaa rzeczywiste, i nie zajmuj si wicej tym zagadnieniem. (Zwrciem na nie uwag w angielskim pubie i wrd kameruskich Fangw, by przekona si osobicie, e problem wpywu ducha na materi nie nurtowa ani jednej, ani drugiej grupy. Dlaczego zreszt miaoby by inaczej? Tylko dugotrwaa edukacja, zgodna z okrelon tradycj, moe sprawi, e ten problem wyda si komu godny uwagi). Bdem intelektualizmu byo przekonanie, e umys czowieka posuszny jest powszechnej potrzebie zrozumienia i wytumaczenia. Ten pogld jest nie do przyjcia, podobnie jak zaoenie, e zwierzta odczuwaj ogln potrzeb przemieszczania si". Zwierzta nigdy nie przemieszczaj si tylko po to, eby

zmieni miejsce pobytu, ale dlatego e poszukuj ywnoci, schronienia albo partnera. W tych jake rnych sytuacjach podlegaj rozmaitym procesom. Podobnie dzieje si z wyjanieniami. Patrzc na problem - by tak to uj - z dystansu, mona przyj, e inteligencja suy do wyjaniania i rozumienia. Po gbszej analizie dochodzimy jednak do wniosku, e w umyle ludzkim zachodz procesy znacznie bardziej skomplikowane, ni mogoby si wydawa. Ten, kto nie zainteresuje si tymi kwestiami, nie zdoa zrozumie, czym jest religia. Umys ludzki nie jest maszyn do wyjaniania wszystkiego. Posiada liczne wyspecjalizowane moduy" objaniajce. Na przykad nie istnieje waciwie taka moliwo, ebymy zobaczyli jak scen inaczej ni w trzech wymiarach, poniewa nasz mzg nie potrafi si powstrzyma przed tumaczeniem paskich obrazw padajcych na siatkwk oka na formy trjwymiarowe. Osoba wychowana we francuskojzycznym domu nie potrafi powstrzyma si przed rozumieniem tego, co syszy, po francusku, co oznacza tumaczenie zoonych sekwencji dwikw na cigi sw. Spontanicznie tumaczymy zachowanie zwierzcia w kategoriach cech i reakcji waciwych jego gatunkowi. Tygrysy s agresywnymi drapienikami, a jaki spokojnymi rolinoercami, bo taka jest ich natura. Instynktownie zakadamy, e ksztat narzdzia tumaczy naley intencj jego wynalazcy, a nie przypadkowym dziaaniem; motek ma mocny trzonek i cik gwk, bo dziki nim skutecznie wbija gwodzie. Nie moemy powstrzyma si przed wyjanianiem toru lotu piki tenisowej jako efektu oddziaywania przyoonej siy. Widzc nag zmian wyrazu czyjej twarzy, zastanawiamy si, co zaskoczyo, zmartwio czy zirytowao t osob, bo chcemy wyjani zmian, ktra nastpia. Jeeli zwierz nagle zamiera w bezruchu, a potem gwatownie ucieka, przypuszczamy, e dostrzego drapienika, poniewa to wyjania jego reakcj. Jeeli nasze roliny marniej i schn, podejrzewamy, e ssiad, ktry obieca je podlewa, nie wywiza si ze swojego zobowizania, bo jego zaniedbanie tumaczy stan naszych rolin. Wydaje si, e nasz mzg nieustannie produkuje tego rodzaju spontaniczne wyjanienia. Zwrmy uwag, jak bardzo zogniskowane s te procesy wyjaniajce: umys nie stara si zrozumie wszystkiego i nie wykorzystuje pierwszej lepszej informacji do wytumaczenia dowolnego zjawiska. Nie prbujemy rozszyfrowa stanu emocjonalnego piki tenisowej. Nie zakadamy spontanicznie, e nasze roliny uschy z blu. Nie wyobraamy sobie, e zwierz poderwao si, bo pchn je podmuch wiatru. Przypisujemy fizyczne czynniki sprawcze zjawiskom mechanicznym, czynniki biologiczne wzrostowi lub obumieraniu, a czynniki psychologiczne emocjom i zachowaniom.. Umys nie funkcjonuje wic jak przegldarka wszystkich faktw, dobierajca oglne wyjanienie". Dysponuje bogactwem wyspecjalizowanych mechanizmw, zwanych systemami kojarzeniowymi, z ktrych kady jest dostosowany do obrbki okrelonego typu informacji i automatycznie podsuwa ich wyjanienie. Za kadym razem, kiedy wyjaniamy jakie zdarzenie (szyba si stuka, poniewa uderzya w ni pika", pani Durand jest wcieka, bo dzieci rozbiy szyb" itd.), uywamy odrbnego systemu kojarzeniowego. Lecz systemy te pracuj tak szybko, e nawet sobie nie uwiadamiamy ich ingerencji. Dokadny opis mechanizmu ich dziaania byby zreszt wyjtkowo nudny (np.: Pani Durand jest wcieka, a jej gniew jest spowodowany wydarzeniami, do ktrych doprowadziy osoby trzecie, t' zwraca si przeciw tym osobom, bo pani Durand wie, e dzieci gray w pik pod

jej domem t' myli, e dzieci wiedziay, e pik mona wybi szyb t'..."), Nasz mzg automatycznie tworzy takie cigi i przedstawia rozwanej wiadomoci wycznie wnioski. Po tej dygresji wrmy wreszcie do idei religijnych. By moe wykraczaj one poza sfer powszednioci, ale opieraj si na identycznych jak opisane mechanizmach kojarzenia. To, co powiedzielimy o pani Durand i pice, odnosi si rwnie do przodkw i czarownikw. Jeeli przywoamy za Evansem-Pritchardem opowie 0 glinianej chacie, zauwaymy, e pewne aspekty tej historii s tak oczywiste, e nikt - ani antropolog, ani jego rozmwcy - nie czuje potrzeby ich wyjaniania: rozumie si na przykad samo przez si, e czarownicy musieli odczuwa gniew wobec osb obecnych w chacie i chcieli si na nich zemci, powodujc zawalenie dachu, 1 e przeprowadzili atak w taki sposb, eby ugodzi akurat te osoby, wanie w tej chwili i e widzieli te osoby; wiadomo te, e ponowi atak, jeeli nadal bd czuli zo do tych ludzi albo jeli pierwsza prba zakoczya si niepowodzeniem. I tak dalej... Nikt nie musi tego wszystkiego mwi, nikt nie odczuwa nawet potrzeby, by myle o tym wiadomie, poniewa jest to oczywiste. W ten sposb dochodzimy do dwch wtkw, ktre rozwiniemy w nastpnych rozdziaach. Sposb funkcjonowania naszego systemu kojarzeniowego wyjania wiele aspektw myli ludzkiej, tym myli religijnej. Ale - i to wanie wydaje si najwaniejsze - dziaania tego systemu nie da si obserwowa poprzez introspekcj. Filozof Daniel Dennett mwi o kartezjaskim teatrze", opisujc nieuniknione zudzenie, i wszystko, co dzieje si w naszym mzgu, jest wiadomym rozumowaniem. Jednak za kulisami kartezjaskiej sceny, w podziemiach myli, dzieje si wiele rzeczy, ktre opisa moemy tylko dziki narzdziom nauk kognitywnych. Staje si to oczywiste, kiedy pomylimy o procesach kontroli motorycznej: fakt, e moja rka rzeczywicie wdruje w gr, kiedy postanawiam j unie, dowodzi, e w moim mzgu skomplikowany system wydaje polecenia rnym miniom. Trudniej przychodzi nam zrozumie, e rwnie skomplikowane systemy pracuj za kulisami, wytwarzajc pospolite myli w rodzaju: Pani Durand jest wcieka, poniewa dzieci wybiy jej szyb" czy te: przodkowie ci ukarz, jeeli zniewaysz miejsce ich kultu". A tak wanie si dzieje. Ta podwiadoma praca tumaczy wiele zjawisk o charakterze religijnym. Wyjania, dlaczego pewne idee, na przykad idea niewidzialnych istot, ktre tak bardzo interesuj si naszym postpowaniem, s rozpowszechnione na caym wiecie, podczas gdy inne wystpuj bardzo rzadko. Tumaczy te, dlaczego s one tak bardzo przekonywajce, czym zajmiemy si za chwil 6.

Scenariusze emocjonalne: religia jako wsparcie i pociecha


Wiele osb uwaa, e religia jest nam potrzebna z przyczyn emocjonalnych. Konstrukcja psychiczna czowieka skania go, by pragn spokoju i poczucia bezpieczestwa, ktre zdaje si zapewnia wyobraenie wiata nadprzyrodzonego. Oto dwie wersje tej bardzo powszechnej postawy:

[5] Dziki wyjanieniom religijnym myl o mierci jest mniej bolesna. Wszyscy ludzie zdaj sobie spraw, e s miertelni. Jak wikszo zwierzt, rozmaicie reaguj na miertelne niebezpieczestwo - uciekaj, nieruchomiej, walcz. Ale z pewnoci tylko czowiek wie, e cokolwiek si stanie, pewnego dnia umrze. Wzbudza to lk, na ktry remedium oferuje wikszo religii, chocia czasem okazuje si ono za sabe. Bogowie, przodkowie, duchy rodz si z potrzeby wyjanienia przyczyny mierci i oswojenia jej, by atwiej byo si z ni pogodzi. [6] Religia agodzi lk i sprawia, e wiat wydaje si mniej straszny. Tak ju jest, e dla wikszoci ludzi ycie okazuje si cikie, brutalne i krtkie, lecz nigdy nie byo tak cikie, brutalne i krtkie jak wwczas, kiedy w zamierzchych czasach nasi przodkowie po raz pierwszy tworzyli doktryny religijne. agodziy one lki, tworzc kontekst, w ktrym natura bytu albo staje si zrozumiaa, albo te wykracza si poza ni dziki obietnicy lepszego ycia czy zbawienia. Scenariusze te, podobnie jak koncepcje twrcw intelektualizmu, mog na pierwszy rzut oka wyda si niezbyt przekonujce. Czy jednak daj odpowied na podstawowe pytanie? Czy wyjaniaj, dlaczego mamy idee religijne i dlaczego s one takie, jakie s? Nie do koca. Po pierwsze, co ju dawno wykazali antropolodzy, pewne realia s tajemnicze i przeraajce tylko w tych kulturach, w ktrych istnieje ju teoria proponujca przeniknicie tajemnicy i zagodzenie lku. Na przykad w pewnych spoecznociach melanezyjskich ludzie odprawiaj wiele obrzdw, by chroni si przed duchami, yj bowiem w cigym poczuciu zagroenia ze strony swoich niewidzialnych wrogw. Mona zatem uzna, i w tych spoecznociach obrzdy, rodki zapobiegawcze czy ochronne oraz formuy magiczne peni gwnie rol praktyk kojcych, a take zapewniaj ludziom oparte na wyobraeniach poczucie kontroli nad tymi nadprzyrodzonymi istotami. A jednak zabiegi takie nie s znane innym kulturom, podobnie zreszt jak niebezpieczestwa, ktre maj oddala. Takie obrzdy niewtpliwie rozbudzaj potrzeby, ktre - jak mogoby si wydawa - miay zaspokoi. Nawiasem mwic, idee religijne, ktre maj zaspokaja pewne potrzeby uczuciowe, niezbyt dobrze wypeniaj t funkcj. Nie wydaje si te, by istnienie wiata nadprzyrodzonego czynio wiat doczesny bardziej przyjaznym". Wrcz przeciwnie - wiat religii bywa czsto bardziej przeraajcy ni wiat bez niej. Chrzecijaski filozof Kierkegaard w traktatach zatytuowanych Pojcie lku i Boja i drenie opisa istot chrzecijaskiego objawienia. Wedug Fangw wiat roi si od zowrogich istot, ktrych tajemnicza moc pozwala im poera" inne istoty, to znaczy - sprowadza na nie choroby i nieszczcia. Fangowie wierz take w istnienie mocy zdolnych pokona czary. Niektre istoty potrafi wykry knowania czarownikw i przeciwstawi si im, a przed rzuceniem uroku albo czarw mona si zabezpieczy. Ale to wszystko za mao i Fangowie przyznaj, e szala przechyla si na stron za. A zniszczone uprawy, wypadki samochodowe i nage zgony daj im na co dzie okazj, by umacnia si w tym przekonaniu. I cho religia agodzi lki, to jest lekiem tylko na drobn czstk za, ktre pomaga stworzy. Nie znajdziemy te bardziej kojcej" religii, jeli taka w ogle istnieje, w krajach, gdzie ycie jest szczeglnie niebezpieczne albo trudne. Jednym z nielicznych systemw religijnych, ktre stawiaj sobie za cel przedstawienie budujcej wizji wiata, jest mistycyzm New Age. Gosi, e kady ma ogromn moc" i wszystkich

sta na odwag fizyczn i intelektualn. Utrzymuje, e wszyscy jestemy uzalenieni od tajemnych, ale przyjaznych mocy, Zdrowie umacnia w nas sia duchowa. Czowiek jest z natury dobry. Prawie wszyscy mamy za sob poprzednie, bardzo ciekawe ycia. Podkrelmy, e te pene otuchy pomysy zrodziy si i trwaj w jednym z najmniej niebezpiecznych i najzasobniejszych spoeczestw, jakie zna historia. Wyznawcy tych wierze nie s naraeni na gd, wojny, nie wiedz, czym jest wysoka miertelno dzieci, nieuleczalne choroby endemiczne i przeladowania polityczne, a zatem jest im obce to, czego dowiadczay spoeczestwa europejskie w redniowieczu, a z czym boryka si do dzisiaj biedota w krajach Trzeciego wiata. Tyle o wsparciu duchowym i pocieszeniu. A mier? Religie caego wiata maj co do powiedzenia na temat tego, co dzieje si po mierci, a co ma zasadnicze znaczenie dla samej wiary i ludzkich zachowa. Aby jednak zrozumie, o co w tym wszystkim chodzi, powinnimy najpierw zrezygnowa z przekonania, e wszystkie religie obiecuj zbawienie, jest to bowiem oczywista nieprawda. Nastpnie musimy przyj do wiadomoci, e tylko niewielu ludzi odczuwa metafizyczn potrzeb wyjanienia lub zagodzenia odczucia uniwersalnego zjawiska miertelnoci. Pogldy, i uwiadomienie go sobie jest dla czowieka zbyt dotkliwe lub e pozbawia ycie wszelkiej prawdziwej wartoci, to tylko spekulacje waciwe pewnym kulturom, a nie motywacje o charakterze uniwersalnym. Jednak refleksje, do jakich skania towarzyszca nam perspektywa mierci, s na pewno szeroko rozpowszechnione. W jaki sposb wpywaj na ksztat myli religijnej, w jakiej mierze czyni j wiarygodn i przepojon emocjami? Najczciej spotykane wyjanienie - ludzie boj si mierci, a religia pozwala im wierzy, e nie jest ona kresem wszystkiego" - wydaje si niewystarczajce, poniewa umys ludzki nie tworzy pocieszajcych iluzji w kadej sytuacji stresujcej lub wzbudzajcej strach. Zreszt organizm, ktry naduywaby tego rodzaju zudze, nie przetrwaby dugo. Ponadto, mimo e pewne idee religijne rzeczywicie agodz lki, naley wyjani, w jaki sposb staj si one wystarczajco wiarygodne, by peni t rol. Stosunkowo atwo jest igra z krzepicymi fantazjami, aby jednak podporzdkowa im swoje postpowanie, trzeba by przekonanym, e nie s to tylko fantazje, czego mona dokona jedynie dziki podejciu emocjonalnemu. Zanim do naszych scenariuszy emocjonalnych dodamy wiar, warto zada kilka prostych pyta: umys czowieka jest oczywicie przeraony perspektyw mierci, w jaki sposb jednak wyraa si ten lk? Pytanie moe si wyda dziwne, ale przecie uczucia ludzkie nie s proste. Przeanalizujmy na przykad strach, jaki wzbudza blisko drapienika. U wielu zwierzt, nie wyczajc czowieka, jego oznak s spektakularne reakcje somatyczne. Uwiadamiamy sobie tylko przyspieszenie akcji serca i wzmoon potliwo. Ale dziaaj take inne systemy. Musimy na przykad dokona wyboru jednej spord reakcji - znieruchomie, rzuci si do ucieczki albo podj walk, a wybr ten wynika z kalkulacji, to znaczy -z analizy rnych aspektw sytuacji i oceny, ktra z opcji jest najmniej ryzykowna. Strach nie jest zatem tylko naszym odczuciem, ale take programem, pod pewnymi wzgldami podobnym do programu komputerowego. Mobilizuje on w szczeglny sposb potencja mzgu, powodujc, e ten funkcjonuje inaczej ni w warunkach mniej stresujcych. Strach wzmaga wydolno pewnych staych

procesw i angauje rozum, ktry ma przewidzie i oceni skomplikowan seri prawdopodobnych efektw 7. W tym momencie pojawia si inne wane pytanie: Po co istniej takie programy i dlaczego tak wanie dziaaj? W przypadku strachu wywoanego przez drapienika wydaje si jasne, e nasz mzg wypracowa ten szczeglny program na drodze selekcji naturalnej. Jak wiele innych zwierzt, zniknlibymy z powierzchni ziemi, gdyby nie mechanizm unikania drapiecw. Ale to oznacza rwnie, e take programy umysowe s uruchamiane tylko w okrelonych, powtarzalnych sytuacjach. Nikt z nas nie przetrwaby dugo, gdyby mzg nie uruchamia tego programu, gdy otoczy nas sfora wilkw, albo gdyby robi z niego uytek przy kadym spotkaniu z baranem. Lk przed mierci nie jest moe tak prosty, jakby si wydawao. Idee religijne nabieraj znaczenia emocjonalnego, poniewa s cile powizane z myl o mierci. Nie moemy wic zrozumie religii, jeeli nie wiemy, jak funkcjonuj wpisane w nasz umys rozmaite programy" emocjonalne, ktre zapewne s znacznie bardziej skomplikowane ni niesprecyzowany lk.

Scenariusze spoeczne: religia dobrze suy grupie spoecznej


Wszystkie scenariusze skupiajce si na potrzebach spoecznych opieraj si na prostym, a zarazem prawdziwym stwierdzeniu. Religia jest nie tylko jednym z elementw ycia spoecznego; przeciwnie, czsto ona wanie organizuje to ycie. W wielu kulturach postpowanie ludzi pozostaje pod silnym wpywem ich wyobrae na temat istnienia i mocy przodkw, duchw i bogw. Musi zatem wystpowa zwizek midzy yciem spoecznym a obecnoci idei religijnych. Oto kilka nasuwajcych si przykadw takich powiza: [7] Religia cementuje spoecznoci. Jak to cynicznie uj Wolter: Gdyby Bg nie istnia, trzeba by Go byo stworzy". Spoeczno nie stanowiaby jednoci, gdyby ludzi nie czya wsplnota wierze, ktre sprawiaj, e grupy spoeczne funkcjonuj niczym organiczna cao, a nie jak luny zbir egoistycznych jednostek. [8] Religi wymylono, aby utrwali okrelony porzdek spoeczny. Kocioy i inne instytucje religijne s podpor adu spoecznego. Szczeglnie jaskrawym tego przykadem jest reim totalitarny, ktry uywa religii, by uzasadni swoje istnienie. Idee religijne su wwczas przekonaniu obywateli, ktrych prawa s ograniczane, e nie mog zrobi nic, by poprawi swj los, wic pozostaje im tylko zasuy na nagrod, czekajc na nich na tamtym wiecie. [9] Religia jest gwarancj moralnoci. adne spoeczestwo nie mogoby funkcjonowa bez prawa moralnego, ono bowiem jednoczy ludzi i przeciwstawia si zbrodni, kradziey, oszustwu itd. Zagroenie natychmiastow kar nie wystarczy, by zmusi do przestrzegania norm moralnych, poniewa kady wie, e tej kary mona unikn. Strach przed Bogiem skania do dobrego prowadzenia si, gdy jego podstaw jest wiara w nieustann obecno i bosk wszechwiedz oraz w kar w yciu wiecznym. W wikszoci spoeczestw istoty nadprzyrodzone (duchy, przodkowie itp.) maj gwarantowa, e ludzie postpuj dobrze.

Scenariusze te zwracaj uwag na wane aspekty religii, tote naley starannie je objani. Na przykad, cokolwiek bymy myleli o ideach religijnych, nie wolno nam zapomina, e s one gboko zwizane z zaleceniami moralnymi. Nie moemy pomin tego aspektu zjawiska, zwaszcza e wiele szk religijnych wysuwa je na pierwszy plan. Z podobnych wzgldw nie mona lekceway zwizku midzy religi a systemami politycznymi, z dum eksponowanego przez rzesze wiernych i rozmaite doktryny religijne. Jednak wyjanienia te stwarzaj pewne problemy. Wemy na przykad pod uwag, i adne spoeczestwo nie daje moralnego przyzwolenia i nie dopuszcza zabijania braci i sistr po to, by zapewni sobie ca mio i opiek rodzicw. W adnej wsplnocie ludzkiej nie dopuszcza si rwnie pozostawienia jej czonkw bez pomocy, gdy znajd si w powanym niebezpieczestwie. A przecie spoecznoci te mog mie zupenie rne wierzenia religijne. W takim razie zwizek midzy religi a moralnoci jest by moe tym, co antropologia i psychologia nazywaj racjonalizacj - tworzonym ad hoc wyjanieniem nakazw moralnych, ktre zachowayby znaczenie take z innych powodw, bez wzgldu na religi. Podobnie jest z adem spoecznym i religi. Kade spoeczestwo ma system przepisw prawnych, ktre s podstaw porzdku pastwowego, natomiast religie tych spoeczestw mog zdecydowanie si rni. Zwizki te nie s wic tak oczywiste, jakby si wydawao. Moglibymy oczywicie odeprze te wtpliwoci i powiedzie, e wystarczy, by grupy spoeczne wyznaway jakkolwiek religi, aby mie take moralno i ad spoeczny. Wwczas wystarczyoby, e cz je wsplne dla wielu religii przesanki, stajce w obronie ycia i dobrych obyczajw. Ale jakie miayby to by przesanki? Zaleno midzy religi a uciskiem niewtpliwie jest zjawiskiem lepiej znanym Europejczykom ni innym spoeczestwom, bo przecie w dziejach chrzecijaskiej Europy nie brak dugich i ostrych konfliktw midzy Kocioami a ludmi wieckimi. Wystrzegajmy si jednak etnocentryzmu. Nie wszystkie pastwa na wiecie przeszy przez faz, gdy tyrani wadzy i systemu spoecznego sankcjonowa oficjalny Koci. (W rzeczywistoci Koci pozostawa czsto jedynym oparciem dla przeladowanych, take w Europie). Uoglniajc, zwizek midzy ideami religijnymi, Kocioem a pastwem nie wyjania istnienia zadziwiajco podobnych przekona tam, gdzie nie ma ani pastwa, ani Kocioa. Bo istniej one od czasw, gdy nie byo jeszcze adnej z tych instytucji. A zatem po raz kolejny natrafiamy na wane kwestie, o ktrych naley pamita, podejmujc prb wyjanienia, dlaczego istnieje religia, cho one same nie dostarczaj nam prostych odpowiedzi, jakich moglibymy oczekiwa.

Religia i zmys spoeczny


Po argumenty natury spoecznej siga inny klasyczny nurt antropologii, zwany funkcjonalizmem". Wychodzi on z zaoenia, e pewne wierzenia, praktyki i idee zapewniaj skuteczno relacji spoecznych. Wyobramy sobie na przykad grup myliwych, ktrzy przygotowuj si do wyprawy. Poniewa panuj wrd nich rnice zda co do najwaciwszej pory rozpoczcia oww oraz wyboru terenu, ktry obfitowaby w zwierzyn, dyskusja mogaby si cign w nieskoczono.

Ale niektre grupy rozwizuj ten problem za pomoc wrb. Mog na przykad zabi kurczaka, a kierunek, w jakim ucieka bezgowy ptak, uzna za wskazwk. Zdaniem zwolennikw funkcjonalizmu, takie wierzenia, praktyki i nakazy, przyczyniajce si do rozwizywania konkretnych problemw, zostay wypracowane, czasem dostosowane i przyjte wanie w tym celu. Uoglniajc, moemy powiedzie, e instytucje spoeczne istniej, a ludzie podporzdkowuj si im, dlatego e speniaj one pewn funkcj. Take idee religijne maj swoje funkcje i dlatego je wyznajemy. Wystarczy okreli funkcj, aby uzyska wyjanienie. Spoeczno wyznaje wspln religi, poniewa dziki niej ludzie integruj si i yj w trwaych grupach. Grupy spoeczne nie byyby tak spjne, gdyby rytuay i obrzdy nie upewniay systematycznie ich czonkw, e nale do wikszej wsplnoty. W ogniu krytyki ten rodzaj funkcjonalizmu wyszed z mody w latach szedziesitych. Pocztkowo zarzucano mu lekcewaenie licznych, podwaajcych jego wnioski przykadw instytucji spoecznych, ktre nie peni adnych czytelnych funkcji. Ponadto funkcjonalizm zakada, i wadza centralna jest najlepszym sposobem zarzdzania i rozwizywania konfliktw. Co w takim razie mamy sdzi o wojowniczych wadcach, stanowicych nieustanne rdo konfliktw? Oczywicie antropolodzy wierni funkcjonalizmowi zawsze potrafili wycign z kapelusza celn odpowied, zarazem jednak naraali si na trzeci rodzaj zarzutw - ot wytykano im, e tworz interpretacje ad hoc. Przy odrobinie inwencji zawsze mona znale funkcj dla dowolnej instytucji. I jeszcze jeden zarzut: funkcjonalizm mia tendencj do opisywania spoeczestwa jako harmonijnej, organicznej caoci, gdzie kady element odgrywa wan rol. Tymczasem w wikszoci spoeczestw ludzkich istniej gbokie podziay i konflikty, a poszczeglne grupy maj sprzeczne interesy, walcz o strefy wpyww itd.8. Kiedy byem studentem, te krytyczne uwagi zawsze wydaway mi si mao przekonywajce. Oczywicie, take pogldy funkcjonalistw nie byy zbyt dobrze umotywowane, ale moim zdaniem nie dawao to jeszcze podstaw do podwaania ich oglnej logiki. Funkcjonalizm sprawdzi si przecie jako metoda wyjaniajca w dziedzinie biologii. Obserwujc nowy narzd lub zachowanie, biolodzy zaczynaj wanie od postawienia pytania: Jaka jest jego funkcja w organizmie? W jaki sposb ten narzd lub zachowanie uzasadnia powstanie ukadu genw, odpowiedzialnych za jego pojawienie si? Jak stopniowo rozwin si z innych narzdw lub zachowa? Ta strategia znana jest dzi pod nazw revers engineering, retroinwencji. Wyobramy sobie, e przygldamy si skomplikowanemu urzdzeniu. Jedyn metod zrozumienia konstrukcji, a take sposobu, w jaki wspdziaaj jego elementy, jest prba odgadnicia, do czego su, jak maj peni funkcj. Oczywicie, mona pj faszywym tropem. Mae poski, zdobice maski niektrych luksusowych samochodw, nie su do adnych celw konstrukcyjnych. Ale cho retroinwencja" nie zawsze wystarcza, by wycign waciwe wnioski, to przecie jest niezbdna. Strategia funkcjonalizmu ma wic pewne zalety i, przynajmniej w punkcie wyjcia, uatwia zadanie temu, kto chce wyjani rol religii. Skoro na caym wiecie ludzie przyjmuj idee religijne i odprawiaj obrzdy, skoro tyle grup spoecznych jednocz wsplne wierzenia, mamy podstawy, by zada sobie pytanie, jak wiara wpywa na funkcjonowanie grupy, w jaki sposb tworzy i zmienia relacje spoeczne czy te je burzy.

Te pytania obnaaj wielk sabo klasycznego funkcjonalizmu i prawdziwe przyczyny odrzucenia go przez antropologw. Kierunek ten zakada istnienie instytucji koniecznych do funkcjonowania pastwa, ale nie wyjania, jak rol i dlaczego odgrywaj w nim jednostki. Przyjmijmy dla przykadu, e udzia w obrzdach religijnych stanowi rodzaj spoiwa grupy. W jaki sposb mona by skoni ludzi do uczestnictwa w tych obrzdach? Kady moe przecie znale ciekawsze zajcia. Oczywicie, moglibymy przypuci, e pozostali czonkowie spoecznoci zmusz opornych do przestrzegania rytuaw. Ale to tylko pozorne rozwizanie problemu. Dlaczego bowiem mieliby zmusza innych do poszanowania tradycji? wiadomi znaczenia obrzdw dla grupy, mogliby dziaa na wasn rk - przyjcie zyskw pyncych z aktu bez uczestniczenia w nim byoby dla nich znacznie korzystniejsze. Klasyczny funkcjonalizm nie potrafi wyjani, jak i dlaczego jednostki przyjmuj formy obrzdw, sprzyjajce umacnianiu wizi spoecznych. Te zagadki pozostaway bez rozwizania a do chwili, gdy antropolodzy z wiksz powag podeszli do faktu, e czowiek z natury jest istot spoeczn. Oznacza to, e nie jestemy zbiorowiskiem jednostek, ktre znalazy si w grupie i s zmuszone radzi sobie z problemami, jakie z tego wynikaj. Jestemy przygotowani pod wzgldem mentalnym - odczuwamy emocje i mamy swoisty sposb mylenia, dostosowany do ycia w spoeczestwie. Ale nie do byle jakiego ycia, tylko do tego rodzaju interakcji spoecznych, jakie tworz istoty ludzkie. Wiele gatunkw zwierzt prowadzi bogate ycie spoeczne, ale kady z nich obdarzony jest specyficznymi predyspozycjami, umoliwiajcymi powstanie wanie tej szczeglnej formy ycia spoecznego. Nie zmienimy orangutanw samotnikw, ani yjcych stadnie i uganiajcych si za coraz to nowymi partnerkami szympansw w monogamiczne gibbony. Nie ma wtpliwoci, e ycie spoeczne ludzi jest bardziej zoone od ycia wielkich map, ale i nasze predyspozycje osigny wyszy stopie rozwoju. Mzg ludzki ma to, co biolodzy nazywaj szczegln form inteligencji spoecznej" czy te zmysu spoecznego". Badania zmysu spoecznego przez antropologw, biologw i psychologw rzucaj nowe wiato na zwizek religii z yciem spoecznym. Zajmijmy si problemem moralnoci. W niektrych stronach wiata mwi si, e bogowie ustanowili prawa, ktre rzdz yciem ludzi. Gdzie indziej bogowie i przodkowie ograniczaj si do pilnowania ich i karania za ze uczynki. W obu przypadkach istnieje zwizek midzy poczuciem moralnoci (intuicja, emocje, odrnianie tego, co mona zaakceptowa, od tego, co zasuguje na potpienie) a istotami nadprzyrodzonymi (bogowie, przodkowie, duchy). Dlaczego ten zwizek jest taki naturalny? Aby nie zagbia si w kwestie, ktrymi zajmiemy si w nastpnym rozdziale, powiemy tylko, e Wolter ze swym wprowadzajcym ad bogiem--dziecioerc zrozumia wszystko na opak. Natura daa nam intuicj i poczucie moralnoci, dlatego potrafimy podporzdkowa si normom moralnym i stosowa je w rnych sytuacjach. Idee Boga czy duchw nie powoduj, e zasady te staj si bardziej zobowizujce, tylko e s czasem atwiejsze do zrozumienia. Stworzylimy wic bogw po czci dlatego, e mamy umys, ktry pozwala na istnienie spoeczestwa, jednak nie do koca umiemy zrozumie, jak ono funkcjonuje.

Upiony rozum - religia jako zudzenie


Ostatni typ scenariusza pozostaje wierny dugiej i szacownej tradycji, ktra religi postrzega jako skutek funkcjonalnego upoledzenia mzgu. Zgodnie z tymi teoriami ludzie, mylc mao lub byle jak, pozwalaj, aby rozmaite pozbawione podstaw wierzenia zamiecay i krpoway ich umysy. Innymi sowy, religia istnieje, poniewa ludzie lekcewa profilaktyk i nie zabezpieczaj si przed wierzeniami: [10] Ludzie s przesdni, wierz we wszystko. Maj wrodzon skonno do suchania wszelkich dziwnych historii. Wol cudowne opowieci o bstwach od naukowej kosmologii, alchemi od chemii, legendy od faktw. Idee religijne s proste i niezwyke; mona je zrozumie bez trudu, oprcz tego pobudzaj wyobrani. [11] Idee religijne s niepodwaalne. Znacznie wikszego wysiku wymaga ich analiza i odrzucenie ni akceptacja. W wikszoci dziedzin kultury skonni jestemy przejmowa idee przekazywane nam przez innych. Religia nie stanowi wyjtku. Skoro wszyscy mwi, e zmarli kr wrd ywych, i postpuj, jakby to bya prawda, atwiej przyj t wizj, choby z niedowierzaniem, ni osobicie j zweryfikowa. Uwaam te argumenty za niewystarczajce. Nie znaczy to, e kwestionuj ich trafno. Twierdzenia religijne s rzeczywicie niepodwaalne, a ludzie chtniej suchaj sensacyjnych wiadomoci ni banaw i zwykle nie powicaj czasu na weryfikacj informacji kulturowych, ktre do nich docieraj. To jednak za mao, eby wytumaczy, dlaczego wyznaj pewne idee, przyjmuj wierzenia, reaguj emocjonalnie. Rzeczywicie bywamy atwowierni i przesdni, co nie znaczy, e jestemy gotowi przekn wszystko, uwierzy w kad nieprawdopodobn histori, niczym Biaa Krlowa z Alicji w Krainie Czarw. Twierdzenia religijne s niepodwaalne, ale tak samo dzieje si przecie w przypadku wielu innych twierdze. Przeanalizujmy kilka przykadw: moja prawa rka jest zrobiona z holenderskiego sera, ale tylko gdy nikt na ni nie patrzy; Bg przestaje istnie w kad rod po poudniu; samochodowi chce si pi, kiedy ma pusty bak; koty myl po niemiecku. Mona wymyli setki takich interesujcych i niepodwaalnych zda. Wyobrania nie zna w tej dziedzinie granic. Argument wiarygodnoci tumaczyby zatem nie tylko wierzenia wyznawane przez ludzi, ale take wszelkie inne, ktrych nikt nigdy nie uzna za swoje. Religia nie jest dziedzin, w ktrej wszystko jest dozwolone, gdzie zrodzi si moe najdziwaczniejsze przekonanie, ktre bdzie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Przeciwnie, jak zobaczymy, czytajc nastpny rozdzia, lista moliwych wyobrae na temat wiata nadprzyrodzonego jest ograniczona. Nawet kiedy nie znamy dobrze systemw religijnych innych kultur, wiemy, e pewne idee s bardziej rozpowszechnione ni inne. Przekonanie, e niewidzialne dusze zmarych kr wrd ywych ludzi, jest bardzo rozpowszechnione, natomiast wiara w przemieszczanie si narzdw picego czowieka naley do rzadkoci. Lecz oba wierzenia s rwnie niepodwaalne. Problem nie tkwi zatem w wyjanieniu, jak ludzie mog aprobowa nadprzyrodzone, nie poparte dowodami stwierdzenia, lecz dlaczego s skonni przyj wanie te, a nie inne spord moliwych pogldw. Trzeba wytumaczy, dlaczego dokonuj akurat takiej selekcji.

Najpierw musimy pj o krok dalej i cakowicie zrezygnowa ze scenariusza wiarygodnoci, poniewa zakada on, e ludzie z takich czy innych wzgldw odrzucaj zdrowy rozsdek. Przeciwnicy religii powiedz po prostu, e ludzie ci s atwowierni lub kieruj si szacunkiem wobec autorytetw, a moe s tylko zbyt leniwi, eby myle samodzielnie. Zwolennicy natomiast uznaj, e ludzie wierzcy otwarli umys na prawdy, ktrych rozum nie jest w stanie ogarn. Lecz w obu przypadkach otwarcie to musi poprzedzi akceptacj idei docierajcych w danej chwili z zewntrz. Czsto tak wanie wyobraamy sobie przyjcie religii. Mamy w swym umyle stranika, ktry wpuszcza lub nie nowych goci, to znaczy idee i wierzenia innych. Kiedy pozwala im wej, zajmuj miejsce w naszym umyle i staj si naszymi ideami i wierzeniami. Ot wspczesna wiedza o procesach mylowych pozwala stwierdzi, e ten scenariusz nie odpowiada rzeczywistoci. Otrzymujemy rozmaite informacje, pochodzce z wielu rnych rde. Wszystkie te informacje oddziauj na nasz mzg. Lada bahostka, usyszana lub zobaczona, jest spostrzegana, interpretowana, zapisywana przez systemy kojarzeniowe, ktre wyej opisaem. Kada informacja jest poywk dla umysu. Jednak tylko niektre z nich wywouj efekt, ktry okrelamy mianem wiary": zapamitujemy je i wykorzystujemy do wyjaniania szczeglnych wydarze; mog te one wyzwala pewne emocje i wywiera znaczcy wpyw na nasze postpowanie. Podkrelam, e napisaem tylko niektre informacje". Dokonuje si bowiem ich selekcja. Zalenie od tendencji - ich wyjanieniem powinna si zaj psychologia religii -tylko niektre informacje wywouj skutek, ktrego inne nie maj. Ponadto ta sama informacja moe wpyn na pewn osob, nie oddziaujc na kogo innego. Naszej wiary nie mona zatem tumaczy otwarciem umysu, ktry byby gotw przyj niezbdne dane. Mamy wierzenia, poniewa niektre informacje zgromadzone przez nasz mzg wywary okrelony skutek. Takie rozumowanie prowadzi do przyjcia koncepcji, ktra nie ma nic wsplnego z wyjanieniem mechanizmw powstawania religii. Dopki wyobraamy sobie, e ludzie zaczynaj niejako od otwarcia drzwi, aby wpuci gocia, nie zdoamy zrozumie, dlaczego religia podejmuje niezmiennie te same motywy. Jeli cay proces miaby polega tylko na akceptacji tego, co do nas dociera z zewntrz, to dlaczego powracaj wci te same wtki? Jeeli natomiast przyjmiemy punkt widzenia, jaki wczeniej zaproponowaem, moemy zacz od opisu oddziaywania idei religijnych na umys i zada sobie pytanie, dlaczego niektre z nich staj si na tyle przekonujce, bymy mogli w nie uwierzy". Ludzie s religijni nie dlatego, e ka zamilkn zdrowemu rozsdkowi oraz krytycyzmowi i akceptuj niezwyke stwierdzenia; ka zamilkn krytycyzmowi, poniewa pewne niezwyke stwierdzenia stay si dla nich oczywiste.

Spjrzmy na problem z innej strony


Kontynuowanie tego przegldu scenariuszy z pewnoci nie miaoby sensu. W zasadzie mona by cign go w nieskoczono, poniewa filozofowie, historycy i psychologowie wysunli jeszcze wiele innych hipotez. Jednak z tego rodzaju wicze" czerpiemy coraz mniejsze korzyci, gdy stwierdzamy, e w wikszoci

scenariuszy wystpuj te same niedostatki. Jak ju napisaem, nie mona liczy na to, e zdoa si zrozumie natur religii, ograniczajc si do spekulacji na temat funkcjonowania mzgu. Nie mona rwnie twierdzi, e religia zaspokaja okrelone potrzeby intelektualne czy emocjonalne, skoro potrzeby te nie s oczywiste. Nie wystarczy powiedzie, e religia istnieje, gdy co nam obiecuje, bo przecie w wielu spoecznociach ludzkich nic takiego si nie dzieje. Nie wolno zatem lekceway ani ustale antropologii dotyczcych rnych religii, ani te osigni psychologii w dziedzinie badania procesw zachodzcych w mzgu. (Powiedzmy raczej, e nie naleaoby ich lekceway do tego stopnia). Zamiar oglnego wyjanienia charakteru religii moe si wic wyda szalestwem, lecz przedstawiony wyej przegld rozmaitych scenariuszy pozwala si domyla, e wybralimy inn metod, by upora si z t kwesti. Podstawowe problemy spontanicznych wyjanie natury religii wynikaj z ich wstpnych zaoe. Wydaje si bowiem, e wszystko, co dzi nazywa si religi, mona wywie z okrelonego stwierdzenia, idei, szczeglnego odczucia, czyli z tego, co uzna si za przyczyn pierwotn. W oglnym schemacie wychodzimy od Jednoci (pochodzenie), zmierzajc ku Mnogoci (rnorodno wystpujcych dzi religii). Wydaje si nam to cakiem naturalne, poniewa zwykle stosujemy wanie taki schemat, rozwaajc kwestie pochodzenia. U rde geometrii ley miernictwo. Arytmetyka i teoria liczb to odpowied na problemy z ksigowoci, z jakimi zetkny si scentralizowane pastwa. Dlatego przyjcie zaoenia, i jedna rzecz rodzi wielk ilo rzeczy", wydaje si logiczne i moe by zastosowane wobec zjawiska kulturowego. Ale do tego zagadnienia mona podej zupenie inaczej. Mona mianowicie odwrci problem pochodzenia i przyj, e liczne formy religii nie s efektem dywersyfikacji, ale redukcji. Idee religijne, ktre przetrway, to te, ktre zdoay zyska siln pozycj, wypierajc wiele innych wariantw. Antropologia tumaczy genez wielu zjawisk kulturowych, nie wychodzc od Jednoci ku Mnogoci, ale od Mnogoci ku Mnogoci znacznie zredukowanej, to znaczy od licznych wariantw, ktre nieustannie tworzy nasz mzg, ku znacznie skromniejszej iloci wariantw, ktre nadaj si do przekazania innym ludziom i maj szans przetrwania w spoecznoci. Aby wyjani, czym jest religia, musimy si dowiedzie, w jaki sposb umys ludzki, stykajcy si z rnorodnymi danymi potencjalnie religijnymi, nieustannie redukuje ich ilo. Tym, co skania nasz umys do wypracowywania idei religijnych, s czyny i sowa innych ludzi. Jednak proces przyswajania nie ogranicza si do transferu" idei z mzgu do mzgu. Mzg nieprzerwanie rekonstruuje, deformuje, modyfikuje i rozwija informacje przekazane przez innych. W tym procesie powstaj rne warianty idei, take idee religijne. Ale nie wszystkie czeka jednakowy los. Wikszo pozostaje w naszych umysach zaledwie przez krtk chwil. Nieliczne trwaj nieco duej, lecz s trudne do sformuowania lub do przekazania. Ograniczona ilo zostaje zapamitana i przekazana innym, lecz nie jest przez nich zachowana. Tylko bardzo niewiele tych wariantw utrwala si w pamici, jest przekazywane kolejnym osobom, zapamitywane przez nie, a nastpnie rozpowszechniane w postaci, ktra w wikszym lub mniejszym stopniu respektuje wersj oryginaln. To te idee odnajdujemy potem w rnych kulturach. Naley zatem zrezygnowa z zamiaru odnalezienia historycznych rde religii, to znaczy tego momentu w dziejach (jakkolwiek byby odlegy), gdy ludzie stworzyli

j tam, gdzie wczeniej nie istniaa. Wszystkie scenariusze, ktre umieszczaj na scenie grup osb siedzcych w krgu i skupionych na tworzeniu religii, s wielce wtpliwe. To samo dotyczy scenariuszy, zakadajcych, i religia powoli wyania si z pltaniny myli. W kolejnych rozdziaach poka, jak religia rodzi si (jeli kto woli - odnajduje swe korzenie) z selekcji idei oraz wspomnie. Czy oznacza to, e w okrelonym momencie dziejw ludzie mieli do wyboru pewn gam moliwych do przyjcia religii, z ktrych jedna zatriumfowaa nad reszt? Ot nie. Oznacza to, e zawsze, w kadej chwili, nieskoczona liczba wariantw idei religijnych powstawaa i powstaje w umysach jednostek. Nie wszystkie te warianty staj si obiektem przekazu kulturowego. To, co nazywamy zjawiskami kultury", jest wynikiem selekcji, jaka odbywa si zawsze i wszdzie. Twierdzenie to moe si wydawa absurdalne. Przecie kto, kto jest katolikiem, na og uczszcza na lekcje religii i wanie tam pobiera najwaniejsze nauki. Rwnie nauczanie w muzumaskich medresach czy ydowskich szkoach talmudycznych wydaje si suy przekazywaniu wszystkim jednej wersji religii. Nie odnosimy przecie wraenia, e religia przypomina zakupy w supermarkecie, gdzie pki uginaj si pod bogatym asortymentem rozmaitych idei. Jednak selekcja, o ktrej mwi, dokonuje si przede wszystkim w umyle kadego z nas. W nastpnych rozdziaach opisz, jak powstaj idee religijne i jak dokonuje si ich ciga eliminacja. Ten proces toczy si bez naszej wiedzy, w obszarach mzgu, do ktrych wiadomo nie ma dostpu. Nie mona go ani obserwowa, ani wyjani bez odwoania si do eksperymentalnych metod nauk kognitywnych 9.

Antropologiczna skrzynka z narzdziami numer 1 : . kultura i tosame"


Myl, e na kultur skadaj si pokady licznych epizodw wymiany midzy jednostkami, nie jest nowa. Zyskaa jednak na aktualnoci i popularnoci, gdy rozwj metod matematycznych umoliwi opis przekazu kulturowego. Ten rozwj przyczyni si take do rozwizania pewnego delikatnego problemu, na jaki natknli si antropolodzy. Czsto opisywali oni kultury ludzkie, posugujc si terminologi wielkich" zjawisk, np. fundamentalizmu amerykaskiego", religii ydowskiej", moralnoci chiskiej" itd. Antropologia i historia mogy wygasza wszelkie opinie na ich temat, np.: W XVIII wieku rozwj nauki i technologii w Europie zagraa wadzy, ktr legitymizowaa dotd religia chrzecijaska". Jednak ten opis zdecydowanie odbiega od tego, co naprawd przeywaj ludzie. Bo jednostki nie podlegaj bezporedniemu oddziaywaniu zjawisk tak abstrakcyjnych, jak postp naukowy czy te legitymizacja wadzy. Maj do czynienia wycznie z innymi jednostkami i rzeczami. Problem polega zatem na wytworzeniu relacji midzy tymi dwoma poziomami i opisaniu, jak to, co dzieje si - e tak powiem - w terenie", prowadzi do stabilizacji lub zmiany na poziomie populacji. Cz antropologw i biologw (wrd ktrych byli C. Lumsden, E.O. Wilson, R. Boyd, P. Richerson, L.L. Cavalli-Sforza, M. Feldman i W. Durham) sugerowaa, e przekaz kulturowy mona by do pewnego etapu opisywa tak jak geny. Teoria ewolucji przyczynia si do powstania imponujcego arsenau narzdzi

matematycznych, sucych opisowi procesu szerzenia si okrelonego genu w populacji, a take warunkw, w jakich w gen moe zosta zastpiony" przez inn wersj" oraz w jakim stopniu geny szkodliwe dla danego organizmu mog jednak by dziedziczone w populacji itd. Wspomniani wyej badacze niemal rwnoczenie wpadli na pomys, aby zastosowa te narzdzia do opisu przekazu poj i zachowa kulturowych. Biolog Richard Dawkins podsumowa ten proces, okrelajc kultur mianem populacji tosamych". Ludzie ci, jak geny, s programem ze zdolnoci do autoreplikacji. Geny wytwarzaj organizmy, ktrych zachowanie prowadzi do ich replikacji, gdy w przeciwnym razie geny te nie mogyby przetrwa. Tak samo dzieje si z elementami kultury: idee, wartoci, banie skaniaj jednostki do mwienia lub dziaania w taki sposb, aby inne jednostki rejestroway w pamici duplikaty przekazanych elementw mylowych. Popularne dowcipy i refreny s najprostszymi przykadami takich programw autoreplikujcych si". Syszymy je raz, gromadzimy w pamici, a one tworz pewne zachowania (opowiadanie dowcipw, nucenie melodii), ktrych konsekwencj jest pojawianie si kopii dowcipw lub piosenek w pamici innych osobnikw, ktrzy z kolei., itd. Opisywanie zjawisk kulturowych jako tosamych" i zajmowanie si ich przekazem moe si wydawa pozbawione celu, jednak powoduje wane konsekwencje, o ktrych musz wspomnie, poniewa przeciwstawiaj si utrwalonym wyobraeniom o kulturze. Po pierwsze, ten model przeczy koncepcji kultury jako zjawiska abstrakcyjnego, niezalenego od norm i indywidualnych pogldw, a dzielonego" przez jednostki. Porwnanie z genami wystarczy, aby to wykaza. Mam niebieskie oczy, podobnie jak wielu ludzi. Ale nie mam ich genw, a oni nie maj moich. Nasze geny drzemi bezpiecznie w komrkach organizmu. Byoby bdem mwi, e cokolwiek dzielimy". Mona najwyej powiedzie, e geny, ktre odziedziczyem, s podobne do genw innych ludzi ze wzgldu na uwarunkowan przez nie cech niebieskich oczu. Take sowo kultura" oznacza podobiestwo. Twierdzc, e idea jest kulturowa", mwimy, e przypomina idee innych czonkw danej grupy, a rni si od idei czonkw innych grup. Stwierdzenie, e jednostki dziel" kultur, jakby chodzio o wspln wasno, jest zatem naduyciem jzykowym. Wiele osb moe posiada identyczn sum pienidzy, a jednak niczego nie dziel"! Po drugie, skoro kultura to podobiestwo myli rnych osb, nie mona ju twierdzi na przykad, e kultura amerykaska kadzie nacisk na indywidualny sukces" albo e kultura chiska przywizuje wielk wag do harmonijnego wspycia grupy". Poniewa mwic to, mona by byo doj do wniosku, e wielu Amerykanw chciaoby odpocz, ale kultura zmusza ich do wspzawodnictwa" albo e wielu Chiczykw chciaoby dziaa na wasn rk, lecz kultura skania ich do przedkadania praw grupy nad prawa jednostki". Takie rozumowanie jest tosame z traktowaniem kultury jako siy zewntrznej, ktra popycha jednostki do takich lub innych dziaa. Stwierdzenie to wydaje si jednak zaskakujce. Jak podobiestwo moe cokolwiek spowodowa? Nie mamy przecie do czynienia z oddziaywaniem siy zewntrznej. Jeeli midzy skonnociami indywidualnymi a dominujc norm istnieje konflikt, to rodzi si on w gowach ludzi. Jeeli amerykaskie dziecko ma trudnoci z zaakceptowaniem pogldu, zgodnie z ktrym amerykaskie dzieci powinny przejawia skonnoci do

konkurowania", dzieje si tak, poniewa wpojono mu, e inni oczekuj od niego, aby takie wanie byo. Wszystko dzieje si w jego gowie. Po trzecie, wiedzc, e kultura to podobiestwo jednostek, nie wolno zapomina, e dwa obiekty s podobne tylko z pewnego punktu widzenia. Niebieskie oczy upodabniaj mnie do jednych osb, ale krtkowzroczno czyni mnie podobnym do innej grupy. Zastosujmy takie same kryteria wobec kultury. Mwimy o grupach kulturowych, jakby chodzio o cile okrelone caoci. Mwimy na przykad kultura chiska", kultura Joruba", kultura brytyjska" itd. Kto zapyta, na czym polega problem? Napisaem przecie, e pojcie kulturowy" opisuje pewne podobiestwo idei, jakie dostrzegamy u czonkw danej grupy. Dlaczego na przykad nie mielibymy bada rozmaitych grup, na przykad Amerykanw i Joruba (Y), aby nastpnie opisa wyobraenia wystpujce w jednej z tych grup, a obce drugiej, jako - odpowiednio -kultur amerykask i kultur Joruba? Problem pojawia si ju w chwili uznania, e zarwno Amerykanie", jak Joruba to grupy". Signijmy po inny przykad: logiczne wydaje si porwnanie bakaanw z cukiniami, osw z zebrami. Te gatunki odpowiadaj przecie naturalnemu podziaowi na krlestwo zwierzt i krlestwo rolin. Problem polega na tym, e nie ma tego rodzaju naturalnych podziaw istot ludzkich. Z pewnoci logiczne wydaje si nam porwnywanie Amerykanw i Joruba, poniewa istnieje plemi Joruba oraz nard amerykaski. Ale jest to przecie konstrukcja historyczna, skutek celowego dziaania, a nie wynik naturalnych podobiestw. Jeeli uwzgldnimy rzeczywiste zachowania i wyobraenia tych grup, przekonamy si, e wiele z tego, co robi i myl, mona odnale gdzie indziej ni w obrbie danej grupy. Wiele cech waciwych amerykaskim rolnikom charakteryzuje nie Amerykanw, lecz rolnikw; wiele cech czcych biznesmenw Joruba odnajdziemy nie wrd ludu Joruba, ale wrd biznesmenw, bez wzgldu na przynaleno do tej czy innej nacji. Potwierdza to od dawna przypuszczenie antropologw, i fakt uznania konkretnej grupy ludzkiej za wsplnot kulturow nie jest wyborem naturalnym lub naukowym, lecz politycznym. Wreszcie modele statystyczne przekazu kulturowego zastpiy mistyczne pojcia w rodzaju chon to, co unosi si nad naszymi gowami" procesem konkretnego i wymiernego przekazu. Ludzie komunikuj si midzy sob, oddziauj na siebie nawzajem, stykaj si z wyznawcami podobnych idei i wartoci, a take z jednostkami o innym systemie wartoci i przekonaniach. Pod wpywem tej interakcji modyfikuj, zachowuj lub odrzucaj pewien sposb mylenia, a proces ten zatacza coraz szersze krgi. To, co nazywamy kultur danej grupy, jest wynikiem wszystkich pojedynczych interakcji. Jeeli uznamy, e jaka idea ma trwale i stabilne miejsce w danej spoecznoci (po latach okazuje si, e wci istnieje, prawie niezmieniona), dzieje si tak, poniewa cieszy si ona szczegln przychylnoci jednostek. I wanie to jest znacznie istotniejszym elementem wyjaniania tendencji kulturowych ni precyzyjne rda historyczne takiej lub innej idei. Wczeniej opisaem, jak szaman plemienia Kuna zwraca si do poskw. Wydaje si, e idea inteligentnych poskw jest wrd Kuna trwaa. Chcc wyjani przyczyny jej stabilnoci, naleaoby przeanalizowa, jak sposb wyobraenia tej idei w umysach jednostek pozwala na przywoywanie jej i przekazywanie skuteczniejsze ni w przypadku innych przekona. Jeeli chcielibymy wyjani, dlaczego Kuna s wierni koncepcji inteligentnych poskw, nie miaoby sensu zastanawianie si, czy przed wiekami zrodzia si ona w umyle szczeglnie

twrczego przedstawiciela plemienia, czy te kto ujrza te poski we nie, a nastpnie opowiedzia ich histori. Wane jest to, co wydarzyo si potem, w trakcie wielu cykli przejmowania, zapamitywania i przekazywania 10. Zgodnie z t koncepcj najczciej wystpujce idee religijne, a take wierzenia, postawy i emocje, ktre s z nimi nierozerwalnie zwizane, s po prostu skuteczniejsze od innych, co oznacza, e atwiej si reprodukuj". Wyjania to, dlaczego tak wielu ludzi z rnych kultur myli, e niewidzialne istoty kr wok ywych, a tak nieliczni wierz, e ich narzdy wewntrzne przemieszczaj si noc, dlaczego wiara w przodkw - strw moralnoci, ktrzy obserwuj uczynki ludzi, jest czstsza ni wiara w niemoralne duchy, nakaniajce do okradania ssiadw. Umysy ludzkie w zetkniciu z tego rodzaju ideami w kocu przyswajaj je, powielaj i przekazuj innym. Generalnie jest to zapewne dobre wyjanienie rozpowszechniania i przekazu idei. Ale...

Najwaniejsze jest znieksztacenie


... ale to tylko punkt wyjcia. Dlaczego niektrzy spord takich samych s lepsi od innych? Dlaczego atwiej zanuci raz zasyszan Aupres de ma blonde ni Ksiycowego Pierrota Schnberga? Co sprawia, e wyobraenie przodkwmoralizatorw jest atwiejsze do przekazania od pojcia niemoralnych duchw? Nie koniec na tym. Inny problem jest jeszcze trudniejszy do rozwizania: jeeli przyjrzymy si bliej przekazowi kulturowemu, zauwaymy co, co absolutnie nie jest powielaniem pierwotnego wzorca. Przeciwnie, proces przekazu wydaje si sprzyja nadzwyczajnemu namnaaniu dziwnych wariantw. I wanie tu analogie genetyczne staj si bardziej kopotliwe ni przydatne. Zastanwmy si nad pewnymi faktami. Kady z nas ma geny pochodzce z jednego rda (s kombinacj genw rodzicielskich) i przekazuje je niezmienione (cho tworz ukad z genami partnera) potomstwu. Od poczcia kadego z rodzicw do poczcia ich dzieci z genami nic si nie stanie - choby kto poci si, wiczc do upadego, to nie sprawi, e jego dzieci bd bardziej uminione. Ale z konstruktami mylowymi jest zupenie inaczej. Mieszkacy naszych mzgw maj wielu rodzicw (ktr z licznych wersji znanej piosenki najchtniej nucicie?), a my nieustannie modyfikujemy raz przyjte wyobraenia 11 Jak wiemy, niektre idee s wiernie przekazywane, inne raz po raz ulegaj deformacjom. Za przykad niech posu nam odmienne losy dwch motyww kulturowych, odnotowanych przez Richarda Dawkinsa. Jeden przetrwa, doskonale replikowany, drugi uleg dziwnej mutacji. Pojcie tosamych" jest doskonaym przykadem udanej replikacji. Kilka lat po jego pojawieniu si, socjolodzy, biolodzy i psycholodzy dobrze je znali i mieli ju do obszern wiedz o jego pierwotnym znaczeniu. Inne pojcie wprowadzone przez Dawkinsa, samolubnego genu", spotka odmienny los. Wyraao ono myl, e geny s sekwencjami DNA, ktrych jedynym celem jest replikacja. Te, ktrym si to nie uda (tworzce organizmy niezdolne do przekazania swoich genw), po prostu znikaj z dziedziczonego zestawu. I do tej chwili wszystko jest w porzdku. Jednak kiedy okrelenie samolubny gen" ruszyo na podbj wiata, jego znaczenie ulego zmianie tak drastycznej, e w kocu stao si nierozpoznawalne. Dla wikszoci ludzi oznacza

ono dzisiaj gen egoizmu". W brytyjskim magazynie The Spectator" partia konserwatywna zadaa pozyskania wikszej iloci tych samolubnych genw, tak drogich profesorowi Dawkinsowi". Ale genw si nie pozyskuje", nie mona te powiedzie, e kto ma wicej" danego genu ni kto inny, a gen egoizmu na pewno wcale nie istnieje i Dawkins nie to mia na myli, nazywajc gen samolubnym". Takie wypaczenie sensu nie dziwi. Potwierdza tylko powszechne odczucie, e ewolucja to triumf najsilniejszego, krwawa i bezwzgldna walka, toczca si nieustannie (co w duej mierze jest nieprawd). W tym przypadku doszo do wypaczenia, poniewa ludzie mieli z gry wyrobiony pogld, ktry do dobrze oddawa okrelenie samolubny gen". Pierwotne (i do oryginalne) wyjanienie poszo w niepami, bo drugie znaczenie okazao si silniejsze. Tosame" kulturowe podlegaj w umysach jednostek mutacjom, rekombinacjom i selekcji tak czsto i tak dalece, jak podczas samego procesu przekazywania. Nie przekazujemy uzyskanych informacji tak po prostu. Poddajemy je obrbce i wykorzystujemy do utworzenia nowej informacji, ktrej cz przekazujemy innym. Wedug niektrych antropologw takie pogldy brzmi niczym dzwony aobne, oznajmiajce kres wyjaniania kultury za pomoc teorii tosamych. To, co nazywamy kultur, jest podobiestwem wyobrae pewnych osb w pewnych dziedzinach. Skd si ono bierze, jeli wyobraenia pochodz z wielu rde i podlegaj licznym transformacjom? Chcielibymy znale prost i jednoznaczn odpowied: niektre tosame mogyby okaza si tak zaraliwe" i odporne, e nasz umys poykaby je - e tak powiem jak akocie, a potem przekazywa w pierwotnej wersji, aby i inni mogli je przyj. Tosame wdrowayby od mzgu do mzgu, tak jak e-mail przeskakuje z komputera do komputera. Kady z nich zatrzymuje go na chwil, a potem przesya bezpieczn drog do innych. Na przykad wyobraenie przodkw-moralizatorw, przekazane nam przez starszych, mogoby zosta uznane za tak doskonae, e warto je zachowa w pamici, a nastpnie przekaza potomstwu w niezmienionej formie. Ale nie jest to dobre rozwizanie, poniewa jeli idea podlega deformacji i zmienia si nie do poznania (przywoajmy przykad samolubnego genu), oznacza to, e umys, ktry odebra j w pierwotnym ksztacie, co do niej doda, e nad ni pracowa. Doskonale. To jednak skania do mylenia, e jeli jaka idea zostaa przekazana w miar wiernie, umys nad ni nie pracowa. A to ju powany bd. Gwna rnica midzy porozumiewaniem si mzgw a komputerow wymian emaili polega na tym, e mzg nigdy nie przeyka" niezmienionej informacji, by przekaza j w identycznym ksztacie. Zawsze wykonuje ogromn prac, skupiajc si nad kad posiadan informacj, zwaszcza gdy przekazuje j wiernie. Mog na przykad zapiewa Aupres de ma blonde jak inni przede mn (albo mniej wicej tak samo), poniewa niezwykle zoone procesy zapisay rne usyszane przeze mnie wersje. W dziedzinie komunikacji midzy ludmi dobry przekaz wymaga tyle samo pracy, co znieksztacenie. Dlatego pojcie tosamych stanowi dobry punkt wyjcia, i tylko tyle. Teoria replikacji jest bardzo mylca. Idee ludzi bywaj czasem podobne do idei ich otoczenia nie dlatego, e wdruj od mzgu do mzgu, lecz dlatego e zostay poddane zblionej rekonstrukcji. Pewne idee s wystarczajco dobre, bymy je przyjli, choby forma, w jakiej przekazali je nam przodkowie, pozostawiaa wiele do yczenia, i by przejli je nasi kulturowi dziedzice, nawet jeeli my take nie potrafimy dobrze ich przekaza! W

fakcie, i tak liczne maszyny maj w pamici podobne teksty, mimo e ich relacje s ze, nie ma nic dziwnego, skoro mwimy o takich maszynach, jak ludzki intelekt, a obieg, w ktrym kr, to porozumiewanie si midzy ludmi.

Twrcze schematy przyswajania wierze religijnych


W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, by zagorzay sycylijski katolik przyswoi hinduistyczny panteon lub aby zdolny Chiczyk przyj mitologi Amazonii. Na og jednak ludzie przyjmuj pogldy religijne swojej grupy spoecznej. W jaki sposb? Spontaniczne wyjanienie przekazu jest bardzo proste. Otoczenie dziecka zachowuje si w okrelony sposb, a ono przyswaja to, co dzieje si wok niego, a stanie si to jego drug natur. Zgodnie z tak hipotez przyswajanie jest procesem cakowicie biernym. Rozwijajcy si umys stopniowo wypenia si informacjami, dostarczanymi przez starszych i rwienikw. Dlatego Hindusi maj wielu bogw, a ydzi jednego, dlatego Japoczycy lubi surowe ryby, a Francuzi camembert. Jednak, pomimo ogromnej zalety tego tumaczenia - prostoty, nie naley zapomina o jego powanej wadzie. Ot jest ono faszywe, i to z dwch powodw. Po pierwsze, dzieci nie ograniczaj si do przyswojenia" informacji, ale aktywnie j analizuj i wykorzystuj, wybiegajc znacznie poza to, co ona proponuje. Poza tym nie przyjmuj wszystkich informacji w ten sam sposb. eby uwiadomi sobie, jak zoony jest proces przekazu, wystarczy porwna rne sposoby gromadzenia elementw naszego bagau kulturowego. Jak uczymy si skadni jzyka ojczystego? Kady student, ktry zapoznaje si z jej reguami, przyzna, e jest to bardzo skomplikowany system. Jednak dziecko opanowuje go w procesie na pozr niewiadomym i bez wysiku, po prostu dlatego e otaczajce je osoby posuguj si tym jzykiem. A teraz zastanwmy si nad dobrymi manierami. Bywaj rne w rnych kulturach i trzeba si ich nauczy. Nie wymaga to, jak si wydaje, wikszego wysiku, ale proces przebiega inaczej. Dziecku mwi si, jak naley postpowa, a sama obserwacja zachowa otoczenia nie wystarcza. W pewnym stopniu wiadomie przyswajamy sposoby zachowania, ktre maj wywiera okrelony wpyw na innych. A co si dzieje z matematyk? Tym razem ucze jest w peni wiadomy, e czego si uczy. Musi dooy stara, aby zrozumie prawd (a + b)2 = a2 + 2ab + b2, a to ju nie dzieje si samorzutnie. Wikszo ludzi nigdy nie nauczy si takich rzeczy, jeli nie pomog im w tym kompetentne osoby. Mgbym mnoy podobne przykady, ale wniosek jest przecie prosty: nie istnieje jeden jedyny sposb zdobywania wiedzy, ktry czyniby z ludzi reprezentatywnych przedstawicieli okrelonej kultury. Sposoby zdobywania wiedzy s rozmaite, poniewa ludzki mzg ma predyspozycje do uczenia si, s te rne, zalenie od dziedziny. Na przykad dziecko w wieku od roku do szeciu lat bardzo atwo przyswaja reguy skadni jzyka i wymow, jeli ma normalnie rozwinity mzg. Predyspozycje do ycia w spoeczestwie rozwijaj si w indywidualnym rytmie. Ale nauka jest moliwa w kadej dziedzinie, poniewa mamy wrodzone predyspozycje do wykraczania poza dostarczone informacje. Szczeglnie jaskrawym przykadem pozostaje mowa. Dzieci stopniowo buduj sw skadni dziki temu, e mzg ma pewne wyczucie" tego, jak funkcjonuje jzyk. Dotyczy to jednak rwnie wielu dziedzin wiedzy koncepcyjnej. Dzieci dowiaduj

si, e rne gatunki zwierzt rozmnaaj si w rozmaity sposb. Kotka rodzi ywe kocita, kura znosi i wysiaduje jajka. Dziecko moe si o tym dowiedzie albo z obserwacji, albo dlatego e mu o tym powiedziano. S jednak rzeczy, ktrych nie trzeba mu mwi, poniewa samo ju o tym wie. Na przykad nie ma potrzeby tumaczy, e skoro jedna kura znosi jajka, wszystkie z pewnoci robi to samo. Podobnie piciolatek odgadnie, e skoro jedna kotka rodzi ywe kocita, dotyczy to wszystkich kotek. Dowodzi to pewnej prostej prawdy: umys przyswajajcy wiedz nie jest pustym kontenerem, do ktrego dowiadczenie i edukacja wrzucaj na p przetrawione informacje. Potrzebuje on metody porzdkowania informacji, umoliwiajcej nadawanie sensu temu, co zaobserwowa i czego si nauczy i na og j ma. Pozwala mu to wykracza poza zdobyte informacje, czyli - uywajc terminologii psychologw, dokonywa dedukcji dziki wykorzystaniu zebranych informacji. Tumaczy to zoono procesu przekazu kulturowego. Informacja nie jest duplikowana, lecz dedukowana, czyli tworzona spontanicznie na podstawie innych informacji. Daje to powody do optymizmu. Zoony proces dedukcji pozwala dzieciom i dorosym na wypracowanie poj na podstawie fragmentarycznych informacji, ale pojcia te nie s przypadkowe. Podlegaj precyzyjnym zasadom, tote wynik dedukcji jest przewidywalny. Cho materia kulturowy podlega w mzgu cigym znieksztaceniom i reorganizacji, umys nie jest wytwrc przypadkowych skojarze. Ma predyspozycje, ktre skaniaj go do porzdkowania materiau w okrelony sposb i odrzucenia innych moliwoci. eby to zrozumie, naley odrni pojcia od schematw pojciowych. A oto przykad: Maej dziewczynce pokazano zwierz, ktrego dotd nie widziaa, zamy - morsa, i podano jej nazw tego gatunku. Dziewczynka, oczywicie niewiadomie, dodaje nowe haso do swojej mylowej encyklopedii". To haso brzmi mors" i prawdopodobnie obejmuje wygld stworzenia. Z czasem bdzie si wzbogacao przy kadej okazji, gdy dziewczynka zdobdzie nowe informacje lub dowiadczenia dotyczce morsw. Poza tym dziecko doda samodzielnie informacje, ktrych nikt mu nie przekaza. Widzc, na przykad, e samica morsa wydaje na wiat ywe mode, uzna, e wszystkie morsy rozmnaaj si w ten sposb. Nie trzeba bdzie mu tego wyjania. Dlaczego? Poniewa stworzy swoje pojcie morsa", opierajc si na schemacie pojciowym ZWIERZCIA. Taki schemat pojciowy przypomina formularze, w ktrych wypeniamy rubryk po rubryce. Moemy wypeni go wedug wasnego uznania, lecz zawsze bdzie zawiera uoone wedug okrelonych zasad rubryki, ktrych zawarto okrelaj cise reguy. Dziewczynka rozpoznaa to, co nazywamy morsem", jako zwierz, nie minera czy maszyn albo czowieka. Pozostao jej tylko, ujmujc to metaforycznie, sign po czysty formularz kategorii ZWIERZ i wypeni jego rubryki, wpisujc nazw nowego zwierzcia, jego wygld zewntrzny (wielko, barw, ksztat itp.), rodowisko naturalne, sposb rozmnaania itd. Ponisze rysunki w prosty sposb pokazuj ten schemat.

Informacje znajdujce si w kadej rubryce musz spenia okrelone wymogi. Zwierz nie moe mie raz czterech, a raz dwch lap i dwch skrzyde. Trzeba rubryk wypeni lub pozostawi pust. Podobnie dzieje si z innymi rubrykami. (Dlatego wanie porwnaem schemat pojciowy do urzdowych formularzy. Wypeniajcy musi wpisa w nie nazwisko, a nie jeden z przydomkw uywanych przez przyjaci). To bardzo istotny aspekt sprawy, oznacza bowiem, e pewne uoglnienia dokonuj si automatycznie, kiedy poznajemy nowe pojcie. Przejcie od ten mors wyda na wiat ywe mode" (fakt jednostkowy) do wszystkie rozmnaaj si w ten sposb" (uoglnienie) dokonuje si automatycznie, poniewa schemat pojciowy ZWIERZ przyjmuje tylko jedn, a nie wiele opcji w rubryce rozmnaanie". Dziecko musi zatem tylko raz dowiedzie si tego o kadym z gatunkw. Dziecko syszy: To samica morsa. Zobacz, jaka jest ju gruba! Na pewno wkrtce wyda na wiat mae". W par dni pniej to samo dziecko moe wytumaczy koleance czy koledze, e samice morsw nie znosz jaj, ale nosz mode w brzuchu i rodz je. Nie jest to jednak replikacja pierwotnej informacji, ale dedukcja oparta na informacji zdobytej. Kade dziecko jest zdolne do tworzenia takich skojarze, poniewa potrafi powiza informacj dotyczc konkretnego zwierzcia z abstrakcyjnym schematem pojciowym, ktry jest swego rodzaju przepisem; mona zreszt nazwa go przepisem na tworzenie nowych poj zwierzt". Rzecz jasna, schematw pojciowych jest mniej ni samych poj. Schematy s bardziej abstrakcyjne od poj i su ich konstruowaniu. Jeden schemat ZWIERZ wystarczy, by stworzy wiele poj zwierzt. Mona zna wiele poj narzdzi, ale

potrzebny do tego jest tylko jeden schemat pojciowy. Pojcia zale od dowiadczenia, rodowiska, natomiast schematy s niezmienne. Mieszkacy Grenlandii i Kongo znaj niewiele wsplnych poj zwierzt. Podobnie rybak ma zapewne szersz gam poj ryb ni agent ubezpieczeniowy. Ale schemat ZWIERZ nie ulega wikszym zmianom pomimo rnic kulturowych lub odmiennych dowiadcze. Na przykad mieszkacy zarwno Grenlandii, jak i Kongo, rybacy i agenci ubezpieczeniowi oczekuj, e wszyscy przedstawiciele danego gatunku rozmnaaj si w ten sam sposb. Wszyscy wiedz, e zwierz nalece do pewnego gatunku nie moe ju nalee do adnego innego. Wszyscy myl, e jeli zwierz pewnego gatunku oddycha w okrelony sposb, wszyscy przedstawiciele tego gatunku oddychaj tak samo. Rnice midzy schematami pojciowymi a pojciami odnosz si do wielu innych dziedzin. Na przykad na caym wiecie istniej precyzyjne pojcia okrelajce to, co wzbudza odraz, i to, co nie jest odraajce. Ale te pojcia s bardzo zrnicowane. W wielu Europejczykach myl o jedzeniu karaluchw wzbudza wstrt, ale nie szokuje ich myl o kolacji z kowalem. Gdzie indziej bywa odwrotnie. Moglibymy zatem wnioskowa, e tych dwch kultur nic pod tym wzgldem nie czy. A jednak istnieje oglny schemat substancji szkodliwych", ktry wydaje si niemal wszdzie funkcjonowa tak samo. Jeeli na przykad jak substancj uzna si za obrzydliw, pozostanie taka bez wzgldu na jej posta - ktry Europejczyk zechciaby wypi szklank wody, do ktrej dodano kropl krowiego moczu? Na tej samej zasadzie niektrzy mieszkacy Afryki Zachodniej wierz, e obecno kowala pod ich dachem wystarczy, by zepsu jedzenie. Signijmy po inny przykad. Wiemy, e zwyczaje i dobre maniery bywaj rne w rnych krajach. W Europie nie wypada usi na kolanach gospodarza, ale w Kamerunie, w pewnych okolicznociach, jest to oznak wielkiego szacunku. Idee s rne, ale oglny jest schemat konwenansw i zachowa, ktre je naruszaj. Naley wic przyswoi sobie miejscowe zwyczaje, ale wiemy ju, jak atwo mona to zrobi dziki dedukcji opartej na oglnych zasadach. Jeeli wiemy, e siadanie na czyich kolanach jest wyrazem szacunku, moemy wydedukowa, e nie naley tego robi bez wzgldu na okolicznoci, e nie ma sensu zachowywa si w ten sposb wobec dzieci, e mona obrazi gospodarza, nie czynic tego, kiedy naley itd. Dedukcja jest atwa, poniewa znamy schemat pojciowy dla tego rodzaju poj.

Epidemie kultury
Schematy pojciowe to jedno z narzdzi umoliwiajcych mzgowi ludzkiemu wytworzenie jednakowych wyobrae, nawet jeeli droga przekazu nie jest doskonaa. Dziecko myli teraz, e morsy wydaj na wiat ywe mode. Podzielam to przekonanie, zapewne Czytelnicy take, podobnie jak ich ssiedzi. Ale wydaje si mao prawdopodobne, ebymy uzyskali takie same informacje na temat morsw w ten sam sposb. Bardziej prawdopodobne jest, e skonstruowalimy kad z tych informacji na drodze dedukcji, opierajc si na znacznie rnicych si stwierdzeniach, ktre pady w bardzo rnych kontekstach. Mimo to doszlimy do zbienych wnioskw, poniewa schemat ZWIERZ czy wspomniane dziecko, mnie, Czytelnikw i ich ssiadw (w jednym z kolejnych rozdziaw dowiedziemy,

e tak wanie si dzieje). Moemy wic wszyscy doj do identycznych wnioskw, nawet jeli pierwotna informacja, jak otrzymao dziecko, jest zupenie inna od informacji, jak dysponowaem ja, Czytelnicy czy ich ssiedzi. Jak ju pisaem, fakt, e indywidualne rozumowanie prowadzi do modyfikacji i przetwarzania danych, sugeruje nam, e pojcia podlegaj cigym mutacjom. Jak zatem wytumaczy, e wrd czonkw danej spoecznoci odnajdujemy niemal identyczne wyobraenia? Zagadk t atwo mona rozwiza, wiedzc, e nie tylko wszystkie one powstaj w procesie skomplikowanej dedukcji, ale e rwnie niektre z modyfikacji i dedukcji przybieraj z gry okrelony kierunek, i to bez wzgldu na punkt wyjcia. Faktem jest, e proces dedukcji czsto dziaa niczym sia odrodkowa, w nieprzewidywalny sposb rnicujc wyobraenia. Kiedy spdzam dzie z przyjacimi, przez wiele godzin cz nas wsplne dowiadczenia, mimo to wspomnienia, jakie zachowamy, rni si pod wieloma wzgldami. S jednak dziedziny, w ktrych dedukcja prowadzi do odwrotnych skutkw. Dziaa wwczas jak sia dorodkowa, a efektem tego procesu jest powstanie konstrukcji identycznych, nawet jeli punkty wyjcia byy zupenie rne. Dlatego mamy do czynienia z podobnymi wyobraeniami i to zarwno w ramach jednej grupy - moja wiedza o zwierztach przypomina wiedz mojej rodziny, jak i w rnych spoecznociach - od Konga po Grenlandi wystpuj istotne podobiestwa midzy pojciami zwierzt, a to z powodu wsplnego schematu pojciowego. W czasie, gdy pojawia si hipoteza tosamych", Dan Sperber i kilku innych badaczy podjli prb opisu tych zjawisk z punktu widzenia epidemiologii. Epidemia rozwija si, gdy u pewnej liczby jednostek wystpuj te same objawy. Kiedy cay region Afryki cierpi na siln gorczk, stwierdza si epidemi malarii, wywoan przez komara - nosiciela pasoytw z rodzaju Plasmodium. Zwrmy uwag, e epidemi nazywamy wystpienie gorczki oraz okrelonych objaww choroby, a nie pojawienie si komara czy nawet pasoyta Plasmodium. Innymi sowy, aby wyjani, co si dzieje, trzeba zrozumie specyfik reakcji organizmu ludzkiego na obecno okrelonego patogenu. Jeeli brak nam elementarnej wiedzy na temat fizjologii, trudno wyjani, dlaczego niektre zwierzta zapadaj na malari, a inne s na ni odporne, a take zrozumie mechanizm szerzenia si choroby. Chobymy powicili ycie na badanie struktury Plasmodium, nie dowiemy si niczego o malarii, jeli rwnoczenie nie zapoznamy si z fizjologi czowieka. Wyobraenia rwnie powstaj w wyniku oddziaywania si zewntrznych, przede wszystkim kontaktw interpersonalnych. Ale struktura wymienianych komunikatw nie jest wystarczajcym rdem informacji o reakcji umysu na dany komunikat. eby j zrozumie, trzeba zna mechanizmy dedukcji, ktre prowadz do modyfikacji i dopeniania komunikatw, wymienianych przez jednostk z jej otoczeniem 12. Wyjanianie pochodzenia religii to wyjanianie specyficznego rodzaju epidemii umysowej, prowadzcej ludzi do rozwijania (na podstawie zmiennych informacji) stosunkowo podobnych idei i poj religijnych. Na przykadzie zwierzt zaprezentowaem, w jaki sposb umys ludzki dokonuje dedukcji tak, e pojcia w ramach jednej grupy ludzi mog by podobne, a pojcia funkcjonujce w odrbnych grupach, pomimo rnic, mog powstawa, opierajc si na tych samych schematach. Odnosi si to take do poj religijnych, ktre maj swoje wasne schematy. Chc przez to powiedzie, e w moim umyle, a take w umyle

Czytelnika i kadej normalnej jednostki, istniej przepisy" na opracowanie poj religijnych metod dedukcji, ktrej podstaw s informacje dostarczone przez osoby trzecie lub zdobyte drog osobistego dowiadczenia. Pojcia religijne mog, podobnie jak pojcia zwierzt, by zbiene (bardzo do siebie podobne), nawet jeli informacje pocztkowe uzyskane przez poszczeglne osoby bardzo si od siebie rni. Religia jest zjawiskiem kulturowym. Otoczenie przekazuje j jednostce, podobnie jak upodobania kulinarne czy muzyczne, normy grzecznoci czy zwyczaje dotyczce ubioru. Czste jest przekonanie, e wszystko, co wie si z kultur, cechuje szczeglna podatno na zmiany. Tymczasem okazuje si, e preferencje ywieniowe i inne nawyki kulturowe pozostaj stosunkowo stae. W rnych spoecznociach upodobania kulinarne wi si z okrelonymi przyprawami i smakami, gust muzyczny podlega zmianom, ale w cisych granicach, podobnie jak normy dobrego zachowania i sposb ubierania si. Wedug antropologw fakt, e pewne zjawisko uznajemy za kulturowe, dowodzi, e jest ono zgodne z przyjtymi przez og ludzi schematami mylowymi. Nie wszystko da si przekaza, poniewa te schematy selekcjonuj otrzymywane informacje i wypracowuj na ich podstawie przewidywalne struktury.

W labiryncie pyta
Kiedy zaczynaem studia antropologiczne, teorie religii wprawiay w zakopotanie. Antropolodzy uwaali nawet pytanie Dlaczego religia jest tym, czym jest?" za naiwne, le sformuowane, wrcz nie znajdujce odpowiedzi. Panowao powszechne przekonanie, e lepiej zostawi tego rodzaju spekulacje teologom i badaczom na emeryturze. A wszystko dlatego, e nie istnia dobry opis aspektw natury ludzkiej, ktre nakazuj przyjmowa pewne idee czy wierzenia, a odrzuca inne. Postp w tej dziedzinie, ktry pomg zrozumie, dlaczego kultury ludzkie czy tyle podobiestw, a dzieli tyle rnic, nastpi dziki rozwojowi biologii ewolucyjnej i psychologii poznawczej. Kiedy mwi, e dzi lepiej rozumiemy religi, oczywicie mam na myli rozumienie naukowe. Teoria naukowa opisuje zjawiska, ktre poddaj si obserwacji, a nawet s mierzalne. Wyjania je, odnoszc do innych zjawisk, ktre take mona obserwowa. Kiedy jaka teoria mwi, e a implikuje b, twierdzenie to mona zanegowa za pomoc kontrprzykadu, gdzie a istnieje bez b. Nie wiem, czy to wystarczy, eby zdefiniowa wyjanienie naukowe, jestem jednak pewien, e na podstawie tej definicji wykluczymy wiele teorii religii. Wci s wrd nas ludzie wicy powstanie religii z dawno zapomnian wizyt pozaziemskich mdrcw, ktrzy ze wspczucia przekazali nam czstk swej wiedzy. Zwolennicy tej koncepcji nie bd zainteresowani odkryciami, ktrymi chc si zaj. Nie szukajc tak daleko, rwnie ci, ktrzy utrzymuj, e mamy religi, poniewa jest ona (w postaci, ktr wyznaj, lub innej, ktr trzeba dopiero odkry) prawd, nie znajd tu wielu argumentw na poparcie swej tezy ani nawet adnej analizy tego rodzaju przekona.

Czeka nas waniejsze zadanie - jak pisaem na pocztku tego rozdziau, moemy teraz rozway jako problemy, a nie jako tajemnice, pytania, na ktre kiedy nie mona byo znale odpowiedzi, na przykad: Dlaczego niemal wszdzie istniej religie? Dlaczego religia przybiera rne formy? Czy maj one wsplne cechy? Dlaczego religia ma dla ludzi tak due znaczenie? Dlaczego istnieje wiele religii, a nie tylko jedna? Dlaczego religia nakazuje wypenianie obrzdw? Dlaczego obrzdy s tym, czym s? Dlaczego w wikszoci religii istniej specjalici"? Dlaczego religia wydaje si obwieszcza prawd"? Dlaczego istniej kocioy i inne instytucje religijne? Dlaczego religia wzbudza silne emocje? Dlaczego ludzie zdolni s w jej imi zabija? Dlaczego religia wychodzi zwycisko z pojedynku ze sposobami postrzegania wiata, ktre wydaj si bardziej efektywne? Dlaczego religia tak czsto staje si przyczyn nietolerancji i okruciestw? Lub, jeli kto woli, dlaczego czasem skania do heroizmu i najwikszych powice? Pozostaje jeszcze jedno wane pytanie, ktre wikszo udzi uwaa za podstawowe: dlaczego niektrzy z nas wierz? Czsto jest to pierwsza kwestia, nasuwajca si osobom zainteresowanym naukow analiz religii, my jednak zajmiemy si ni w ostatnim rozdziale ksiki. Nie chodzi o konstruowanie pozornego napicia, ale o to, e nie mona odpowiedzie na to pytanie, gdy nie ma si w miar dokadnej wiedzy o tym, w co wierz ludzie. A to wcale nie jest takie oczywiste. Ostatnie stwierdzenie moe zdziwi, skoro wiemy, e wierzcy na og s zadowoleni, gdy mog mwi o swych wierzeniach. Usyszelibymy od nich, e niewidzialna istota, zawsze obecna, obserwuje kady nasz gest albo e dusze zmarych wci s wrd nas, albo e po mierci czeka nas reinkarnacja, a nowe wcielenie zaley od postawy moralnej w minionym yciu. Potem, jak si wydaje, pozostaoby nam ju tylko zastanowi si nad kad z tych idei i zada sobie pytanie: Dlaczego ludzie wierz w to wszystko?". Niestety, sprawa nie jest taka prosta. Trudno, ale i pikno antropologii, polega na tym, e wyobraenia religijne nie s przezroczyste dla umysu. Myli zwizane z bogami, duchami, przodkami uczynniaj skomplikowane procesy, cakowicie wymykajce si spod kontroli wiadomoci. Rzecz jasna, zjawisko to nie dotyczy wycznie religii. Mwienie w danym jzyku, gra w tenisa czy rozumienie artu mobilizuj ten sam mechanizm (rzecz jasna - na rne sposoby). Aby wyjani, jak umys czowieka przyswaja idee religijne, dlaczego staj si one wiarygodne i dlaczego wzbudzaj tyle emocji, naley opisa wszystkie niewidzialne procesy, ktre tworz te myli, umoliwiaj ich przekazywanie i wywouj wszelkie efekty wtrne, jak emocje i uznanie ich za wasne. Wszystkie scenariusze narodzin religii zakadaj istnienie swoistego czynnika, co tumaczyoby, dlaczego kada spoeczno ludzka ma religi i dlaczego ta religia wywouje tak powane skutki spoeczne, poznawcze i emocjonalne. Wiara w tajemnicz przyczyn" jest niestety bardzo uporczywa. Bardzo dugo uniemoliwiaa studia nad religijnoci. Ale rozwj antropologii i psychologii pozwoli nam zrozumie, e ta wiara jest naiwna. Niektre idee wchodz w interakcj z

systemami kojarzeniowymi, przez co staj si atwe do zapamitania i przekazania. Jedne maj szczegln moc oddziaywania na nasze emocje, inne oddziauj na nasze poczucie wizi ze wsplnot. Jeszcze inne trafiaj do nas w formie, ktra sprawia, e szybko staj si wiarygodne. Te, ktre speniaj wszystkie wymienione warunki, to idee religijne, ktre rzeczywicie zdobywaj trwae miejsce w spoecznociach ludzkich. Odnosz wiksze sukcesy od innych, poniewa cz cechy wane dla rnych systemw mylowych. Wanie z tego wzgldu nie moemy tumaczy istnienia religii wycznie tajemnicz przyczyn". Skoro od chwili przyswojenia przez jednostk lub grup do chwili przekazania pojcia kulturowe poddawane s w mzgu nieustannej selekcji, trzeba uzna, e te, ktre s bardzo rozpowszechnione w rnych kulturach i epokach, maj zapewne t przewag, e bardziej odpowiadaj kilku predyspozycjom naszego umysu. I takie idee s wane dla rnych systemw. Dlatego musimy powici kilka rozdziaw na omwienie kwestii, ktr - jak wiem z dowiadczenia - wiele osb rozstrzyga w cigu paru sekund, przy kolacji, midzy daniem gwnym a deserem.

Rozdzia 2. Jak rozpozna zjawiska nadprzyrodzone?


Czy istniej cechy wsplne dla wszystkich idei religijnych? Zacznijmy od prostego dowiadczenia: wyliczmy wszystkie typy idei i sprawdmy, czy mogyby nalee do systemu religijnego. Oczywicie, nie jest to metoda naukowa ani precyzyjna, lecz zaledwie pierwszy krok. Zastanowimy si nad przedstawion niej list zda. Kade z nich przekazuje specyficzn ide, ktra przybraa posta mniej lub bardziej dziwnego wyznania wiary, majcego by istot nowej lub nieznanej religii. Dowiadczenie polega na tym, by odgadn, czy jest moliwe, e ludzie zbudowali wok nich sw religi: [1] Ludzie si starzej; pewnego dnia kady przestaje oddycha i umiera; to koniec. [2] Jeeli ten przedmiot obrzdowy zostanie upuszczony, to poleci w d i w kocu dotknie ziemi. [3] Dusza zmarego nie moe przej przez cian, poniewa ciana jest solidna. [4] Zmarli nie mwi (i nie chodz). [5] Istnieje tylko jeden bg! Jest wszechwiedzcy, ale bezradny. Nie moe nic uczyni ani wpywa na to, co dzieje si na wiecie. [6] Bogowie obserwuj nas i widz kady nasz uczynek! Ale natychmiast o wszystkim zapominaj. [7] Pewne osoby maj dar widzenia przyszoci, lecz nie pamitaj swych wizji. [8] Niektrzy ludzie potrafi przewidzie przyszo, ale z zaledwie pminutowym wyprzedzeniem. [9] Istnieje jeden bg! Lecz nie moe widzie, co dzieje si na ziemi. [10] Ten posg jest niezwyky: znika, kiedy kto o nim myli. [11] Istnieje tylko jeden bg! Jest wszechmogcy. Ale istnieje wycznie w rody. [12] Jeli uczynimy to, czego daj duchy, zostaniemy przez nie ukarani. [13] Ten posg jest niezwyky: widzimy go w tym miejscu, ale w rzeczywistoci jest wszdzie, na caym wiecie. Oczywicie, trudno przewidzie, co podpowie intuicja. A jednak rne osoby, ktrym zaproponowaem udzia w tym dowiadczeniu, uznay powysze zdania za mao obiecujce. Nieatwo uwierzy, aby mogy si sta orodkiem nowej wiary, przycign jej wyznawcw i wzbudzi silne emocje. A zatem nie nadaj si na jdro nowej religii. Wkrtce przekonamy si, co je dyskwalifikuje. Tymczasem jednak najwaniejsze jest to, e intuicja podpowiada nam, i nie speniaj warunkw niezbdnych, by sta si ideami religijnymi. By moe czytelnik nie jest w peni przekonany i myli, e mimo wszystko w jakim dalekim kraju te myli mogyby da pocztek wierzeniom religijnym. Proponuj, abymy wsplnie rozwayli list powaniejszych propozycji: [14] Istnieje tylko jeden bg! Wie o kadym naszym uczynku. [15] Dusze zmarych czasami nawiedzaj ywych.

[16] Kiedy czowiek umiera, jego dusza moe powrci w innym ciele. [17] Niektrzy zmarli nadal chodz, nie mog jednak mwi i nie wiedz, co robi. [18] Zdarza si, e niektrzy ludzie popadaj w omdlenie i zaczynaj mwi w dziwny sposb. Dzieje si tak, poniewa przemawia przez nich" Bg. [19] Wielbimy t kobiet, poniewa ona jedyna na wiecie pocza dziecko bez stosunku pciowego z mczyzn. [20] Modlimy si do tego posgu, poniewa sucha naszych prb i pomaga nam uzyska to, czego pragniemy. Te propozycje wydaj si znacznie lepsze od poprzednich. Sdzimy, e wykorzystujc je, jaki prorok mgby przycign tumy, a sekta zwerbowa wiernych. Jednak uwany czytelnik zorientowa si ju, e dopuciem si oszustwa. Zapoyczyem te idee z religii europejskich lub znanych w krgu tej cywilizacji. Kt nie sysza o buddyjskiej reinkarnacji [16], o haitaskich zombi [17] albo ludziach, ktrzy czcz posgi [20]? Jak dotd nasze pseudo dowiadczenie dowiodo chyba tylko, e przyjmujemy, i pewne twierdzenie moe mie charakter religijny tylko wwczas, gdy wiemy, e jest twierdzeniem religijnym. Trudno uzna to za spektakularne odkrycie. Lecz nasza intuicja jest przenikliwa. Nie dlatego uznaje propozycj idei religijnej za dobr, e j znamy, a za z, dlatego e jest nam obca. Potrafimy bardzo trafnie wychwyci zdania, ktre byyby dobrymi" ideami religijnymi, nawet jeli s nam obce. Przekonajmy si o tym: [21] Niektrzy ludzie znikaj, gdy bardzo chce im si pi. [22] Wok nas kr istoty niewidzialne, ktre pij wycznie wod kolosk. Jeli kto wpada w trans i prosi o wod kolosk, oznacza to, e taka istota zawadna jego ciaem. [23] Niektrzy ludzie maj w odkach niewidzialny narzd, ktry wylatuje z nich we nie. Atakuje innych ludzi i pije ich krew. [24] Ten zegar jest niezwyky, bije, kiedy wrogowie spiskuj przeciwko tobie. [25] Niektre drzewa pamitaj rozmowy, jakie toczono w ich cieniu. [26] Ta gra zjada i trawi rozmaite pokarmy. Co pewien czas skadamy jej w ofierze ywno, aby zachowaa zdrowie. [27] Ta rzeka nas pilnuje. Jeli zauway, e dopucilimy si wystpku, odwrci bieg i popynie ku swym rdom. [28] Las nas ochrania. Daje nam zwierzyn, jeli mu piewamy. Nawet nie wiedzc, czy jaka grupa ludzi przyja jedn z tych idei, czytelnik z pewnoci uzna, e wszystkie one maj cechy idei religijnych. (Niektre wymyliem, inne zapoyczyem z istniejcych systemw religijnych. By moe czytelnik ma ochot odgadn, ktre s takimi zapoyczeniami. Odpowied mona znale w dalszej czci tekstu). Choby jednak nasze intuicje byy zupenie oczywiste, wci nasuwa si wiele pyta i wtpliwoci. Mamy wraenie, e pierwsza lista jest za", a dwie pozostae lepsze", na czym jednak ono si opiera? Nie zawsze przecie mona ufa intuicji. By moe istnieje gdzie religia lokalna, ktra zawiera stwierdzenia z pierwszego zestawu. Ponadto intuicja nie wytycza cisych granic dla zestawu dobrych" propozycji ani nie wyjania, dlaczego niektre idee s lepsze od innych. Dlaczego waciwie zdalimy si na intuicj? Celem dowiadczenia byo wykazanie, e nasze intuicje s stosunkowo niezmienne, dlatego e niewiadomie stosujemy okrelone reguy. Intuicja moe podpowiada nam, e zdanie jest

niepoprawne, cho nie umiemy wyjani dlaczego, np.: Idc drog, piewa" i Idc drog, ochlapa go samochd". Intuicja jest punktem wyjcia do powaniejszych rozwaa. Powrmy jednak do idei religijnych. Intuicyjnie czujemy, e niektre z nich s lepsze od innych, poniewa odpowiadaj waciwym schematom mylowym. Wystarczy ustali, jakie to schematy, jakie zawieraj elementy i w jaki sposb je cz, aby zrozumie, dlaczego pewien typ idei powtarza si w tak wielu tradycjach religijnych, podczas gdy inne w nich nie wystpuj.

Czy religia musi kry w sobie niezwyko?


Na pierwszy rzut oka wydaje si, e do atwo mona okreli najczstsze cechy religii. Wystarczy zgromadzi odpowiedni ilo przykadw z caego wiata i porwna je. W Middlemarch George Eliot, uczony Casaubon, przeprowadza wanie taki eksperyment. Aby znale klucz do wszystkich mitologii", zebra tysice mitw pochodzcych z tysicy zaktkw wiata. W rzeczywistoci wiktoriaski historyk religii, James George Frazer, uczyni to samo i wyda ksik niekoczc si podr po krainie mitw i religii wiata, Zot ga. Nie zamierzam pj t drog. Po pierwsze, nawet gdyby bya to typowa metoda prowadzenia bada antropologicznych, nie chciabym naraa czytelnikw na zmaganie si z takim natokiem informacji. Po wtre, uwaam, e prowadzi ona donikd. Trudno si dziwi, e praca Casaubona okazaa si daremna, a jego magnum opus nigdy nie ujrzy wiata dziennego. Nic dziwnego, i Zota ga to take tylko pusta kompilacja. Katalogi niczego przecie nie wyjaniaj. Aby si o tym przekona, powrcimy do naszego pseudodowiadczenia. Czy rnice midzy listami potencjalnych wierze co nam wyjaniy? Pierwsze moliwe wytumaczenie brzmi: idee religijne na og odwouj si do istot lub zjawisk fikcyjnych, majcych niezwyke cechy, do rzeczy lub wydarze, z jakimi nigdy si nie spotykamy w realnym wiecie. Jest to rozpowszechniona koncepcja religii. Za przykad posu nam zdania z pierwszej listy: [1] Ludzie si starzej; pewnego dnia kady przestaje oddycha i umiera; to koniec. [2] Jeeli ten obrzdowy przedmiot zostanie upuszczony, to poleci w d i w kocu dotknie ziemi. [4] Zmarli nie mwi (i nie chodz). Porwnajmy je z propozycjami z drugiej listy: [16] Kiedy czowiek umiera, jego dusza moe powrci w innym ciele. [20] Modlimy si do tego posgu, poniewa sucha naszych prb i pomaga nam uzyska to, czego pragniemy. Problem ze zdaniami [1], [2] i [4] tkwi w tym, e mwi o znanych wszystkim faktach. S zbyt banalne", eby sta si fundamentem religii. Natomiast zdania [16] i [20] zaskakuj, opisujc procesy i zjawiska, ktre nie s czstk naszego codziennego dowiadczenia. Ale nie jest to jedyne moliwe rozwizanie. Teoria niezwykoci" ma dwie oczywiste i bardzo powane wady. Przede wszystkim opiera si na zaoeniu, e

idee religijne dotycz rzeczy lub wydarze, ktre wymykaj si codziennemu dowiadczeniu. Tymczasem mistycy z caego wiata gotowi s opowiada o swych spotkaniach z istotami boskimi. A zjawiska takie jak optanie wystpuj w wielu kulturach. Kto wpada w trans lub inny niezwyky stan, majaczy lub mwi z sensem, ale jego gos brzmi bardzo dziwnie. Obserwatorzy takich zjawisk mwi, e to zachowanie jest skutkiem ingerencji boga lub ducha, ktry opta" dan osob. Wydawaoby si zatem, e wiadkowie i ofiary" takich zdarze bezporednio dowiadczaj obecnoci ducha lub boga. Nie trzeba jednak posuwa si a tak daleko, poniewa na caym wiecie ludzie czsto widuj duchy lub ni o swych przodkach. Jako e wiele idei religijnych odnosi si do rzeczy i postaci, ktre ludzie spotykaj, a w kadym razie - wierz, e si z nimi zetknli - niezrcznoci byoby nazywa je dziwacznymi". Po wtre, jeli ta hipoteza jest trafna, idee religijne musiayby podlega nieustannym przemianom, poniewa zakres tego, co nie przystaje do naszych codziennych dowiadcze, nie ma granic. Przekonalimy si jednak, e pewne idee, nawet bardzo dziwne, wydaj si z podstaw do tworzenia religii. Na przykad: [11] Istnieje tylko jeden bg! Jest wszechmogcy. Ale istnieje tylko w rody. Oto stwierdzenie, ktre jest naprawd dziwne", zaskakujce", a z pewnoci niezgodne z naszym powszednim dowiadczeniem. Konferencje, koncerty czy targi mog si odbywa wycznie w rody, ale bogowie, jak ludzie, istniej bez przerwy. Nie mog istnie przez chwil, potem znowu przez chwil, ale nie istnie pomidzy tymi momentami. Mimo e wyjtkowo dziwna, wiara w tego rodzaju zjawisko nie rozpowszechnia si i prawd mwic, bybym zaskoczony, gdyby taki opis boga zosta gdziekolwiek przyjty. A zatem niezwyko nie stanowi wystarczajcego kryterium uznania idei za religijn i przyjcia jej. Hipoteza niezwykoci ma te drag zasadnicz wad: jest nieprecyzyjna. Jak okreli, czy dana rzecz lub zjawisko stanowi element naszego powszedniego" dowiadczenia? Pojcie powszednioci" nie musi by identyczne we wszystkich kulturach. Wyobraenie istot niewidzialnych, ktre pij wod kolosk, z pewnoci wykracza poza sfer zjawisk powszednich, w przeciwnym razie nikt nie uznaby go za godne wczenia do systemu wierze. Ale przyjmujc taki pogld, z gry uznajemy, e to, czego chcemy dowie, rozumie si samo przez si. Po co zatem traci czas na analizowanie tak marnej teorii? Poniewa jest doskonaym przykadem tego, co si dzieje, gdy poczynamy sobie nonszalancko ze zjawiskami religijnymi, porwnujc je do swobodnie. W przeszoci wielokrotnie usiowano wyodrbni wtki, idee i archetypy wsplne dla wszystkich religii. Mona uzna, e te prby nie przyniosy wikszych efektw. Wszyscy wychodzili z zaoenia, e religia jako taka musi mie zwizek z sacrum, z boskoci, z wysz prawd, a nawet, co dziwniejsze - e wszystkie religie nawizuj do soca, planet, krwi, lku przed ojcem lub kultu przyrody. Jednak kultura ludzka jest zjawiskiem znacznie bardziej skomplikowanym. Kademu z tych oglnych wtkw antropolodzy przeciwstawili wiele kontrprzykadw. Uwaano na przykad, e religijne artefakty musz by przedmiotami witymi", traktowanymi z szacunkiem. Tymczasem w wielu rejonach Afryki ludzie nosz podczas ceremonii bogato zdobione maski. Osoba, ktra zakada tak mask, ma reprezentowa ducha lub przodka. Maska ma zatem wszelkie cechy przedmiotu sakralnego. A jednak gdy ceremonia dobiegnie koca, rzuca si j byle gdzie, pozwalajc, eby staa si zwyk zabawk dla dzieci. Aby pogodzi ten fakt z opisem religii jako

zjawiska sakralnego, trzeba przyj, e ludziom takim brak religijnoci albo e maj bardzo szczeglne wyobraenie sacrum"13. Przyczyn niejasnoci jest branie pod uwag tylko powierzchownych aspektw idei religijnych. Sprbujmy wcieli si w posta marsjaskiego antropologa. Zaobserwowalimy, e kady Ziemianin potrzebuje do ycia jedzenia. Moemy prbowa rnych pokarmw z caego wiata, starajc si ustali, co je czy. Wymaga to ogromnego wysiku, a przynosi niepewne wyniki. Z pewnoci doszlibymy do wniosku, e na Ziemi istnieje bardzo duo sposobw przyrzdzania potraw, ale nie ma prostej metody okrelenia, jakie s wsplne cechy ywnoci. Wyobramy sobie teraz, e w Marsjanin jest dobrym antropologiem. Analizuje potrawy pod wzgldem chemicznym i odkrywa, e istnieje zaledwie kilka sposobw ich przyrzdzania (marynowanie, peklowanie, pieczenie, wdzenie, smaenie itd.) oraz znaczna, ale ograniczona ilo skadnikw. Takie spojrzenie na ziemsk kuchni prowadzi do wniosku, e pozornie nieskoczona rnorodno potraw spoywanych na Ziemi to efekt kombinacji ograniczonej liczby technik obrbki i skadnikw. Ot podobnie postpi mona z ideami religijnymi - odej od stou, zajrze do kuchni i obserwowa, jak rodz si one w umysach ludzi.

Przyswajanie nowych idei


W poprzednim rozdziale przedstawiem mocno uproszczony opis tego, co dzieje si, gdy dziecko zdobywa now informacj, na przykad o rzadko spotykanym zwierzciu, takim jak mors, i narodzinach jego modych. Dziki schematowi pojciowemu, ktry przypomina niewypeniony formularz, dziecko dedukuje, e wszystkie samice morsa wydaj na wiat ywe mode. To, co pisaem o dzieciach, odnosi si rwnie do dorosych, gdy uzupeniaj sw umysow encyklopedi o nowe haso. Aby pokaza, jak przebiega ten proces, wprowadz nowe pojcia, zaczynajc od nastpujcego: Zygony s jedynymi drapienikami gronymi dla hien. Zanim czytelnik zapozna si z tym zdaniem, wiedzia, e koty rodz si z kotw, sonie ze soni itd. Teraz myli z pewnoci, e zygony rodz si z innych zygonw. A to za spraw znanego nam procesu: 1. Pojawia si propozycja nowego hasa: ZYGON. 2. Powstaje nowe haso, ZYGON, w encyklopedii mylowej. 3. Haso trafia do dziau ZWIERZTA. 4. W ten sposb dochodzi do natychmiastowej aktywacji schematu ZWIERZ, zgodnie z ktrym przetwarzane s informacje hasa ZYGON, np.: zygony nie s produkowane, ale rodzone przez inne zygony", gdyby przeci zygona na p, prawdopodobnie by nie przey", zygony musz je, eby przey" itd. Proces ten mona uj w schemat:

Nowa informacja aktywuje pierwotn, by stworzy haso w encyklopedii. Dotyczy to nie tylko krlestwa zwierzt. Rozwamy kolejny przykad: Rekolator jest kosztowny, ale konieczny do wyrobu mebli artystycznych. Wiemy ju, e telefony nie rosn, nie jedz i nie pi, podobnie jak motocykle czy rubokrty. Dlatego mylimy, e rekolatory nie mog je ani spa, co mona uj nastpujco:

Troch terminologii Musz teraz wyjani pewne pojcia, ktre bd nam potrzebne: Dedukcja. Niektre wyobraenia, jakie wyrobilimy sobie na temat zygonw, nazywa si dedukcj, poniewa nie byo ich wrd danych, ktre przekazaem. Czytelnik uzyska je, wykorzystujc zdolno dedukcji. To, co istnieje w naszym umyle, gdy tworzymy nowe pojcie, jest kombinacj nowych elementw z wczeniejszymi wyobraeniami. Dedukcja zaoczna. Przekonalimy si, jak atwo mona doj do wniosku, e zygony rodz si z zygonw, a nie powstaj w fabrykach. Wystarczy przeczyta" to, co nasza umysowa encyklopedia mwi o zwierztach w ogle. Nie zaznaczyem, e zygony maj jak wyjtkow cech. Dlatego czytelnik zakada, e moe odnie do zygonw wszystko, co wie na temat zwierzt. W ten sposb powstaje wyobraenie nowego obiektu, ktre uznaje si za prawdziwe, dopki nic go nie podway. Taki proces mylowy nazywamy dedukcj zaoczn. Jest to termin wywodzcy si z informatyki: dopki nie zmieni si pocztkowej konfiguracji, mwimy, e komputer pozostaje w konfiguracji zaocznej". Oczekiwania. Opinie na temat zygonw i rekolatorw s oparte na przypuszczeniach. Nie mona z ca pewnoci wykluczy, e zygony s niezwykymi zwierztami, zdolnymi przey rozcicie, nie jedzcymi i nie rosncymi. W tej chwili to niewane. Skupmy si na oczekiwaniach dotyczcych zygonw i rekolatorw, nawet jeli s to oczekiwania faszywe. Inteligencja mzgu ogarnia nie tylko samo wydarzenie, ale take jego przyczyny i ewentualne nastpstwa. Kategorie ontologiczne. S to najwaniejsze z poj. Nie wszystkie pojcia s takie same. Te o najwyszym stopniu abstrakcji, na przykad ZWIERZ, ale take ARTEFAKT albo OSOBA czy LICZBA, nazywamy kategoriami ontologicznymi", to znaczy kategoriami opisujcymi najoglniej rodzaj rzeczy, by nastpnie wyodrbni pojcia bardziej konkretne, jak KOT, TELEFON czy ZYGON. Kategorie ontologiczne obejmuj wszelkiego rodzaju dedukcje zaoczne, uatwiajce nam przyswojenie nowego pojcia, np. REKOLATOR, bez potrzeby ponownego niejako zdobywania informacji w rodzaju rekolatory nie pi", rekolatory nie jedz chleba" itd. Takie kategorie ontologiczne jak ZWIERZ czy ARTEFAKT s schematami pojciowymi. Nasze przewidywania dotyczce zwierzt nie s prostym wynikiem wielu kontaktw ze zwierztami. Rni si od tego rodzaju akumulacji dowiadcze, ograniczonej pod dwoma wzgldami. Po pierwsze, nasze spekulacje dotycz rnych cech zwierzt, o ktrych nic nie wiemy. Jeli na przykad otwarlibymy brzuch tygrysa, aby obejrze jego narzdy wewntrzne, zaoylibymy, e to, co widzimy, jest niemal identyczne jak u innych tygrysw. Nie ma sensu mordowa wielu zwierzt, nie warto tworzy statystyki, aby wywnioskowa, e wszyscy przedstawiciele gatunku TYGRYS maj najprawdopodobniej tak sam budow. Automatycznie stawiamy hipotez; stanowi element naszych przewidywa. Nastpnie tworzymy sie powiza pomidzy znanymi nam faktami. Zakadamy, e tygrysy jedz kozy, bo s godne, e s godne, poniewa jedzenie jest im potrzebne do ycia, e atakuj kozy, a nie sonie, poniewa nie zdoayby zabi tak potnych zwierzt, e jedz kozy, a nie

traw, bo ich przewd pokarmowy nie jest dostosowany do trawienia rolin, i tak dalej. Dlatego psychologia nazywa te przekonania teoriami".

Schemat pojciowy a idee religijne. Etap pierwszy


Bez trudu wysuwamy konkretne oczekiwania wobec rzeczy wyimaginowanych. (Czytelnik z pewnoci odgad, e ani rekolatory, ani zygony nie istniej). Wychodzc od minimalnej iloci informacji, spontanicznie posugujemy si kategoriami ontologicznymi i wnioskujemy na ich podstawie, aby wypracowa odrbne wyobraenie. Pozostaje to w zgodzie z rzeczywistoci psychologiczn: wyobrania ludzka nie dziaa na zasadzie penej dowolnoci" i nie oddaje si intelektualnym grom, w ktrych wszelkie kombinacje mylowe byyby rwnouprawnione, a umys dowolnie wykraczaby poza wyznaczone ramy. Przeciwnie, wyobrani mocno ograniczaj takie struktury, jak schematy pojciowe. Psycholog Tom Ward przeprowadzi proste dowiadczenia, ktre ilustruj to zjawisko. Prosi ochotnikw o narysowanie, zupenie spontanicznie, wyimaginowanych zwierzt. Wyniki byy rzeczywicie niezwyke, a jednak w zasadzie wszystkie rysunki przestrzegay pewnych regu i nie naruszay schematu budowy fizycznej zwierzt, na przykad symetrii - nawet jeli zwierz miao dziesi ap, byy one usytuowane odpowiednio po obu stronach ciaa. Inny przykad: zwierzta poruszaj si w kierunku wyznaczonym przez pooenie ich narzdw sensorycznych, wic jeli maj dziesicioro oczu, to przynajmniej dwoje znajduje si w przedniej czci ciaa. Moemy puszcza wodze fantazji, ale nie uwolnimy si tak atwo od intuicyjnych zaoe. Nie jest to odkrycie. Filozofowie, a wrd nich Immanuel Kant, twierdz, e struktura poj potocznych stanowi szkielet najbardziej wybujaych tworw naszej wyobrani. Nowoci jest to, e dzi dysponujemy znacznie bardziej precyzyjnym opisem sposobu, w jaki pojcia potoczne wpywaj na struktur tych tworw14. Odnosi si to take do idei religijnych. Stanowi one specyficzn kombinacj wyobrae, ktre speniaj dwa warunki. Po pierwsze kade z nich przeczy pewnym zaoeniom kategorii ontologicznych. Po drugie - spenia inne zaoenia. Dla wyjanienia tego zjawiska signiemy po przykady moliwych idei religijnych: [25] Niektre drzewa pamitaj rozmowy, jakie prowadzono w ich cieniu. [22] Wok nas kr istoty niewidzialne, ktre pij wycznie wod kolosk. Jeli kto wpada w trans i prosi o wod kolosk, oznacza to, e taka istota zawadna jego ciaem. Podkrelmy, e te zdania opisuj szczegowe warianty oglniejszych kategorii. Na przykad drzewo hebanowe nalece do grupy drzew opisanych w zdaniu [25] jest ROLIN o niezwykych waciwociach. Zdanie [22] dotyczy OSB o szczeglnych cechach. Roliny opisane w zdaniu [25] rni si od innych rolin, a ludzie ze zdania [22] nie przypominaj dowolnego czowieka. Dotyczy to w oglnych zarysach wszystkich wyobrae religijnych. Opisuj nowy typ rzeczy, wskazujc na (i) jego kategori ontologiczn i (ii) specyficzne cechy, ktre odrniaj go od pozostaych elementw tej kategorii. Wykorzystajmy raz jeszcze znany nam ju diagram, aby przekona si, jak powstaje ograniczone do minimum wyobraenie takich niezwykych" drzew hebanowych.

Moglibymy zastosowa ten schemat wobec wszystkich przykadw, zamiast jednak powiela go, sprowadzimy cay proces do prostej formuy. [25] Niezwyke drzewo hebanowe - {cechy wsplne dla wszystkich ROLIN) + pamita rozmowy. Oznacza to, e aby stworzy wyobraenie nowej rzeczy (niezwykego drzewa hebanowego), sigamy po kategori ROLINA, kopiujemy informacje odnoszce si do wszystkich rolin (oczekiwania zaoczne) i opatrujemy etykiet", ktra informuje, na czym polega wyjtkowo tej roliny. Odnosi si to do wszystkich przytoczonych przykadw idei religijnych. A oto, jak wygldaj formuy znanych nam ju przykadw: [14] Bg wszechwiedzcy (OSOBA) + niezwyka moc poznawcza. [15] Duchy (OSOBA) + brak materialnego ciaa. [16] Reinkarnacja (OSOBA) + nie-zmary + inne moliwe do przyjcia ciao. [17] Zombi -* (OSOBA) + brak funkcji poznawczych. [18] Optany -(OSOBA) + utrata kontroli nad sowem. [19] Dziewica-matka -* (OSOBA) + szczeglne cechy biologiczne. [20] Posg, ktry sucha - (ARTEFAKT) + funkcje poznawcze.

Ta sama zasada odnosi si do najbardziej egzotycznych wyobrae. Nawet jeli nie znamy specyficznego kontekstu kulturowego, w jakim one funkcjonuj, moemy si przekona, w jaki sposb w kadym z nich czy si odpowiednia kategoria ontologiczna ze szczegln, niezwyk cech: [21] Spragnieni ludzie, ktrzy znikaj - (OSOBA) + biologia, niezwyka fizjologia. [22] Duchy pijce wod kolosk - (OSOBA) + niewidzialno + picie perfum. [23] Osoby o latajcych narzdach (OSOBA) + dodatkowy narzd. [24] Zegar-szpieg -* (PRZEDMIOT) + wykrywanie wrogw. [26] akoma gra -(OBIEKT NATURALNY) + trawienie. [27] Rzeka-straniczka - (OBIEKT NATURALNY) + strach przed wystpkiem. [28] Opiekuczy las (OBIEKT NATURALNY) + lubi muzyk. Jest to oczywicie bardzo uproszczony opis, ma jednak pewn zalet i streszczajc w ten sposb idee religijne, kadziemy nacisk na jedn z ich cech. Kade z tych hase encyklopedii mentalnej zawiera kategori ontologiczna (w nawiasie) i

etykiet", ktra uwidacznia cechy szczeglne. Te etykiety, na pozr bardzo zrnicowane, maj jednak wspln cech: Informacja, ktr zawieraj, przeczy czci informacji, jakich dostarcza kategoria ontologiczna. Ze wzgldu na znaczenie wymienionej waciwoci pozwol sobie na nieco dusz dygresj na ten temat. Kiedy identyfikacja rzeczy aktywuje kategori ontologiczna, np. ZWIERZ, budzi to wszystkie nasze oczekiwania. Wydaje si, e przywoane wyej idee (i) aktywuj t kategori i (ii) w efekcie przecz temu, co ona zawiera: OSOBY (a zatem istoty cielesne) bez cia, OBLEKTY NATURALNE (zatem bez narzdw) obdarzone funkcjami fizjologicznymi, ROLINY (zatem nieoywione), ktre oywaj, a take ARTEFAKTY (nieoywione, bez zdolnoci poznawczych) obdarzone yciem lub zdolnociami poznawczymi. Krtko mwic, idee religijne zawsze zawieraj informacje sprzeczne z pewnymi oczekiwaniami, wynikajcymi z charakteru przywoanej kategorii. Te specyficzne informacje wcale nie musz by zaskakujce. Jeeli kto przyjmie wyobraenie niewidzialnych osb pijcych wod kolosk", a wszyscy wok o nich mwi, nie s one dla niego ani zaskakujce, ani dziwne. Wyobraenie to naley do jego wiata. Na tej samej zasadzie chrzecijan i muzumanw nie zaskakuj opowieci o wszechmogcej istocie, ktra obserwuje kady ich krok. Ta idea jest im bliska. Mimo to podobne wyobraenia przecz intuicji w rozumieniu, jakie przyjlimy dla tego sowa, to znaczy zawieraj informacje, ktre podwaaj informacje wpisane w kategori ontologiczna". W jednym z kolejnych rozdziaw poka, jak wykrywamy informacje zawarte w kategorii ontologicznej. Aktywno biologiczna sprzeczna z intuicj Aby przybliy sposb, w jaki te nieco oglne formuy odnosz si do prawdziwych idei, skupimy si na specyficznych" cechach biologicznych. Nasza encyklopedia mentalna informuje nas, e przynaleno do pewnych kategorii ontologicznych (ZWIERZ -OSOBA - ROLINA) wie si z cechami biologicznymi. Kiedy uycza si tych cech elementom kategorii, ktra z logicznego punktu widzenia ich nie ma, przeczy si intuicyjnym oczekiwaniom rozbudzonym przez t kategori. Wedug andyjskiego plemienia Ajmarw jedna z gr jest ywym organizmem obdarzonym tuowiem, gow, ramionami i nogami. Ajmarowie przypisuj grze cechy fizjologiczne: krwawi" i ywi si" misem ofiarnych zwierzt. Ofiary z serc i podw lam skada si jej w wityniach w zamian za urodzaj. Kapani tocz [ofiarn] krew i tuszcz, pierwiastki ycia i energii, w gb ciaa... gry". Fundamentem wszystkich tych obrzdw oraz wyjaniajcych je hipotez jest przekonanie o moliwoci przydania cech biologicznych, zazwyczaj waciwych wycznie zwierztom, rolinom i ludziom, temu, co powszechnie uwaa si za przedmiot nieoywiony15. Ajmarowie nie funkcjonuj przecie w niezwykym wiecie, gdzie kada gra jest ywym organizmem, majcym system pokarmowy, jak lamy, ludzie czy kozy. Tylko ta jedna gra ma ich zdaniem pewne cechy fizjologiczne. W Andach, tak jak na caym wiecie, nikt nie wtpi, e gry s nieoywione, podobnie jak kamienie i rzeki. Zreszt wizja gry wyposaonej w system pokarmowy nie zwrciaby uwagi, gdyby nie logiczne to, od ktrego tak ostro si odcina. Wszyscy wiemy", e zwierz naley wycznie do jednego gatunku. I nasze intuicje w tym zakresie wybiegaj daleko poza wygld fizyczny. Na przykad wszyscy (nawet mae dzieci) wiedz", e przedstawiciele jednego gatunku s tacy sami wewntrz": wntrznoci wszystkich krw s jednakowe, to samo dotyczy

yraf. Tymczasem wyobraenia wiata nadprzyrodzonego czsto ami t zasad. Na przykad w sumeryjskim eposie o Gilgameszu, przyjaciel herosa, Enkidu, jest p czowiekiem, p zwierzciem. W opowieciach Fangw wtroby i odki niektrych bohaterw s z elaza, co ma wyjania ich odporno na rany. Aby przytoczy bliszy nam przykad religijny, wspomnijmy o kobiecie, ktra zostaa matk, cho nigdy nie obcowaa z mczyzn, tak jak zakada oglny schemat: jest istot ludzk, jak kady z nas, ale nie rozmnaa si, jak inni przedstawiciele gatunku (cecha fizjologiczna przeczca naszym intuicyjnym oczekiwaniom). Wedug Fangw niektrzy ludzie maj narzd wewntrzny, zwany evur, ktry daje im szczeglne uzdolnienia. Osoby obdarzone darem piknej mowy, ci, ktrym doskonale wiedzie si w interesach, i ci, ktrzy zbieraj wyjtkowo obfite plony, mieliby posiada evur, w may narzd tkwicy gdzie w brzuchu. Ludzie rodz si z evur albo bez niego, cho trudno to sprawdzi. Sposb, w jaki ten narzd wpywa na dan osob, zaley oczywicie od okolicznoci, dlatego jego istnieniem daje si uzasadni tak rne zalety osobiste (zdolnoci albo urod), a take tajemnicze dziaanie za. Z zasady chorob i nieszczcie przypisuje si temu specyficznemu narzdowi. Niektrzy posiadacze evur podejrzewani s o nkanie innych ludzi, wysysanie ich krwi i ciganie na nich nieszcz, chorb, a nawet mierci. W zasadzie kady, kto odnis sukces, bywa podejrzewany o popenianie morderstw przy uyciu czarw, co ma suy zagarniciu dbr lub pozyskaniu zdolnoci ofiar. Wyobraenie evur budzi pewne intuicyjne oczekiwania biologiczne, a przekrela inne. Jak si przekonalimy, spontanicznie wysuwamy hipotezy dotyczce cech wewntrznych gatunkw zwierzcych. Tygrysy s agresywne, a kury nie, tygrysice rodz mode, a kury skadaj jajka. Nie ma to zwizku ani ze rodowiskiem, w jakim yj, ani z pokarmem kur i tygrysw. U podoa tak istotnych rnic musz tkwi odmienne cechy budowy wewntrznej. Nie spodziewamy si natomiast rnic anatomicznych u przedstawicieli tego samego gatunku: zakadamy, e wszystkie kury i wszystkie tygrysy maj takie same narzdy (poza narzdami pciowymi, odmiennymi u samic i samcw). Pojcie evur przeczy naszym spontanicznym intuicjom, poniewa wynika z niego, e pewne osoby maj narzdy, ktrych inni nie maj. Przynaleno podstawowa" i staa (kto urodzi si aardvarkiem, pozostaje nim) jest elementem naszych intuicyjnych oczekiwa. Nie jest wic zaskoczeniem, e w opowieciach o wiecie nadprzyrodzonym czsto zdarzaj si metamorfozy. Ludzie zmieniaj si w zwierzta, zwierzta w gry albo skay itp. Jednak te pomysy dowodz tylko, e wyobrania, nawet gdy zapuszcza si w sfer zjawisk nadprzyrodzonych, dziaa znacznie bardziej schematycznie, ni mona by przypuszcza. Przede wszystkim transformacja na og nie jest cakowita. Ksi zamieniony w ropuch" nie staby si naprawd ropuch, gdyby caa historia na tym si koczya. Taka nowa ropucha oddaaby si typowej dla swego gatunku aktywnoci, oczywicie wanej, ale z punktu widzenia opowieci mao interesujcej. Uwag suchacza lub czytelnika przyciga fakt, e to ludzka dusza i umys ksicia uwizione zostay w ciele ropuchy. Kategorie ontologiczne ograniczaj poza tym dobr gatunkw lub przedmiotw. Psychologowie Frank Keil i Michael Kelly poddali analizie wiele opowieci mitologicznych i ludowych, by ustali, co podlega przemianie, w co si przemienia i jak czsto si to zdarza. Okazao si, e przewaajca cz przemian mitologicz-

nych dokonuje si midzy bliskimi sobie kategoriami ontologicznymi. Istoty ludzkie czciej zamieniaj si w zwierzta ni w roliny, czciej w ssaki i ptaki ni w mikroby czy owady; zwierzta bywaj zmieniane w inne zwierzta lub w roliny czciej ni w martwe twory natury. Ludzie i zwierzta rzadko staj si rzeczami. Co waciwie zblia" te dwie kategorie ontologiczne? Ot czy je wiele wsplnych skojarze. Transformacja ksicia w ropuch nie nastrcza problemw, bo ropucha to istota ywa, ktra zmierza, dokd zechce, ma swe cele, intencje itp. Mona zatem nadal snu wszelkiego rodzaju skojarzenia, dotyczce czowieka, ktry sta si zwierzciem. Mona o nim mwi, e wie, i ratunek przyniesie mu ksiniczka, e ma nadziej j spotka, e stara si, by obdarzya go pocaunkiem. Trudno byoby sobie to wyobrazi, gdyby ksi zamieni si w kwitnc w doniczce pelargoni, a jeszcze trudniej, gdyby sta si ganikiem16. Te dwie cechy - niepena metamorfoza i posugiwanie si bliskimi kategoriami - s ze sob zwizane. Obie su zachowaniu skojarze, ktre dopuszcza wyobraenie. Ludzie nie uwiadamiaj sobie na og konsekwencji takich wyborw ontologicznych. Jednak wyobraenia albo tworz bogactwo skojarze, albo go nie tworz i to rni dobre opowieci od zych. Ta analiza nadprzyrodzonych przemian wprawia czasem ludzi w zdumienie, o czym miaem okazj si przekona. Z pewnoci jest co podejrzanego (mwi) we wzorcu, ktry opisuje metamorfozy jako sprzeczne z naszymi intuicyjnymi oczekiwaniami. Bo przecie metamorfozy naprawd si zdarzaj! Poczwarka zamienia si w motyla! To naturalny proces". I wanie w takiej sytuacji wany okazuje si precyzyjny wzorzec (lub wyczulenie na okrelone cechy wzorca, jeli mona si tak wyrazi). Nie powiedziaem, e nasze kategorie i reguy ontologiczne zawsze tworz prawdziwe lub dokadne opisy tego, co dzieje si w naszym otoczeniu. One daj nam tylko intuicyjne oczekiwania, nic ponad to. Jeeli kto przypuszcza, e poczwarka i motyl to dwa rne gatunki, przemiana poczwarki w motyla przeczy intuicyjnie przyjtej zasadzie, wedug ktrej istoty ywe nie mog zmienia gatunku. Oczywicie, mona rozwiza problem, traktujc poczwark i motyla jako dwa rne stadia bardzo swoistego dojrzewania owada danego gatunku. I to jednak kci si z nasz intuicyjn wizj tego rodzaju procesu, zgodnie z ni rozwj prowadzi bowiem do powstania wikszej i bardziej skomplikowanej pod wzgldem budowy formy, ale nie do ksztatowania si kolejno tak radykalnie rnicych si zwierzt. Podsumowujc, bez wzgldu na to, jak przedstawiona, metamorfoza przeczy naszym intuicyjnym oczekiwaniom, ktre ksztatuj si od dziecistwa na podstawie kategorii ontologicznej ZWIERZ. Trzeba jednak przyzna, e wiele innych aspektw realnego wiata przyrody przeczy naszym biologicznym intuicjom. Sprzeczne z intuicj cechy procesu mylenia W innej dziedzinie tworzymy bardzo rozpowszechniony typ wyobrae nadprzyrodzonych, przypisujc rozmaitym rzeczom lub rolinom cechy umysowe, umoliwiajce im postrzeganie tego, co si wok nich dzieje, rozumienie, co mwi ludzie, zapamitywanie i wiadome dziaanie. W pierwszym rozdziale znalaza si krtka uwaga na temat poskw, ktre wspomagaj poczynania szamanw plemienia Kuna. Nie musimy szuka tak daleko, aby stwierdzi, e ludzie modl si do posgw i figurek bogw, witych i herosw. Ale nie tylko przedmioty wytworzone przez czowieka s w ten sposb oywiane", zdarzaj si take yjce twory natury. Pigmeje z lasu Ituri opowiadaj na przykad, e jest to

ywy las, e ma dusz, czuwa nad nimi" i okazuje szczegln hojno wobec jednostek yjcych w zgodzie ze spoecznoci, miych i uczciwych, ktre mog upolowa duo zwierzyny, poniewa las pochwala ich postpowanie. Aby lepiej zrozumie to zjawisko, powrcimy do kultu drzew hebanowych, ktry niedawno rozwin si w sudaskim plemieniu Uduk i zosta opisany przez Wendy James. Wedug Udukw drzewa hebanowe maj zdolnoci, ktre wyrniaj je w wiecie rolin i przyrody nieoywionej. Mog przysuchiwa si rozmowom, ktre wieniacy chcieliby prowadzi tam, gdzie nie usysz ich osoby postronne. Ze wzgldu na swoj wielko i usytuowanie drzewa mog te wiedzie o poczynaniach arum (dusz, duchw, w tym osb, ktre nie otrzymay naleytego pochwku), dhatul (czarownikw) i innych rde aktywnoci psychicznej"17. Gdyby drzewa poprzestaway na podsuchiwaniu i zapamitywaniu rozmw, projektw i knowa, nie byoby to szczeglnie interesujce (przypomnijmy duchy, ktre natychmiast o wszystkim zapominaj, i bogw, ktrzy nie s w stanie dowiedzie si, co dzieje si na ziemi). One jednak mog ujawni", co syszay. eby zdoby informacje, wrbita musi wzi ga drzewa, spali j i wrzuci popi do naczynia z wod. Sposb, w jaki drzewo ponie, a take rysunek, ktry tworzy na wodzie jego popi, zdradzaj wrbicie to, czego chcia si dowiedzie. Te wskazwki ujawniaj nie tylko natur problemu, ale zarazem podsuwaj jego rozwizanie, wskazujc na przykad, gdzie szuka duszy uwizionej przez czarownika. Idea ta nie jest tworem majaczcej wyobrani; umoliwia dedukcj, ktrej kierunek, podobnie jak cise granice, zostay wyznaczone. Hebanowce nie mog na przykad zarejestrowa" ani tego, co si nie wydarzyo, ani tego, co dopiero ma nastpi. By moe wydaje si to oczywiste, poniewa uyem sowa zarejestrowa", jednak uznajc oczywisto tego stwierdzenia, dziaalibymy pochopnie. Mwimy (Udukowie i ja) o rejestrowaniu", dlatego e sposb, w jaki drzewa zdobywaj informacje, podlega pewnym ograniczeniom. Skd bior si te ograniczenia? Udukowie nie s teologami, niewielu z nich chciaoby traci czas na tego rodzaju rozwaania. Mona jednak podda si ograniczeniom, nie dysponujc ich jasn definicj. Drzewa rejestruj wycznie to, co si stao, poniewa funkcjonuj, by si tak wyrazi, podobnie jak nasze oczy i uszy, ktre nie potrafi powstrzyma si przed widzeniem i syszeniem tego, co si dzieje". Intuicyjnie wiemy", e nasz umys reaguje, gdy wydarzenie nastpuje i dlatego e nastpuje, i zakadamy, e dotyczy to take drzew hebanowych. Nasza spontaniczna psychologia jest tak obfitym rdem skojarze i wnioskw, e posugujemy si ni nawet wtedy, gdy podstawowe zaoenia okazuj si bdne. Zastanwmy si nad typowym przypadkiem optania, wystpujcego wrd tubylcw z wyspy Majotty, a opisanego przez Michaela Lambeka. Osoba, ktra wpada w trans, jest nieobecna, nikt nie moe powiedzie, gdzie przebywa", tote nie mona nawiza z ni kontaktu w zwyczajny sposb. Myl, e kto moe sta przed nami, ywy i przytomny, a zarazem wcale moe go tu nie by, co oznaczaoby, e nie zachowa przytomnoci, przeczy naszej elementarnej intuicji, ktra podpowiada, e umys jest orodkiem wykonawczym, ktry planuje i kontroluje zachowania jednostki". Ale tubylcy nie poprzestaj na tym. Uwaaj, e dusza optanego odesza", a w dodatku, e inna dusza wesza w niego": duch zawadn czowiekiem i sprawuje nad nim kontrol. Ot uwaa si, e duch posiada takie same zdolnoci umysowe, jak istota ludzka. Dlatego trzeba z nim

rozmawia. Na og negocjuje si warunki jego odejcia i powrotu duszy osoby optanej do jej ciaa. Podstawy do negocjacji daje bezwiedna1 projekcja opisanych wyej oczekiwa psychologicznych wobec zwyczajnych duchw. Uwaa si, e duchy wiedz o pewnych faktach, maj swoje wierzenia, pragn, by co si wydarzyo. W tak szczeglnych okolicznociach te skomplikowane hipotezy tworz to niezbdne do kadej rozmowy. (Duchy z Majotty pojawiaj si pod rnymi postaciami. Niektre, te najbardziej ekstrawaganckie, chc koniecznie pi wod kolosk i nie odejd, dopki nie dostan cho kilku jej ykw)18. Te przykady niemal wyczerpuj list niezwykych idei religijnych, ktre wyej wymieniem, ale jednak nie do koca. Nadszed czas, by ujawni, e przynajmniej zgodnie z posiadan przeze mnie wiedz - wyobraenia istot, ktre znikaj, gdy s bardzo spragnione, a take zegarka, ktry strzee nas przed wrogami, badacze nie odnotowali nigdzie na wiecie. (Jednak mj przyjaciel, Michael Houseman, pracujc w Kamerunie, sysza o magicznym zegarku, ktry potrafi przepowiedzie, kiedy dokadnie waciciel zostanie wezwany przez przyjaci, ale nikt nie traktowa tej opowiastki powanie). Ze uczynki, mogce doprowadzi do nieobliczalnych w skutkach kataklizmw, to motyw pojawiajcy si w wielu religiach caego wiata, lecz histori rzeki, ktra odwraca swj bieg, zmyliem. Mimo to chc podkreli, e wierzenia zmylone nie s ani mniej, ani bardziej spjne od przytoczonych tu wierze, ktre istniej naprawd. Dlaczego umieciem na licie zmylone przykady? Celem tej ksiki jest wyjanienie pochodzenia realnie istniejcych w rnych kulturach idei religijnych, ktre zyskay stabiln pozycj i, cho w rnych formach, wystpuj na caym wiecie. Przekonalimy si, e idee, ktre odnosz sukces" i s szeroko rozpowszechnione, maj pewne okrelone cechy. Wynika z tego, e umys ludzki jest podatny nie tylko na idee, ktre s mu ju znane, lecz take na wszystkie inne, jeli zostay utworzone zgodnie z obowizujcym wzorem. Innymi sowy, zamierzamy opisa, e tak powiem -opakowanie idei religijnych, ktre mogyby zaistnie. Wkrtce wyka, e obecnie dysponujemy eksperymentalnymi metodami, ktre pozwalaj ustali, czy nowe wyobraenia o wiecie nadprzyrodzonym, skonstruowane z rozmaitych elementw, maj szans Powodzenia.

Schematy pojciowe i idee religijne: etap drugi


Podane wyej przykady ilustruj pierwszy etap realizacji naszego przepisu na wyobraenia o yciu nadprzyrodzonym: pogwaci nasze intuicyjne oczekiwania. Pokazuj jednak rwnie, dlaczego to nie wystarczy. Jak ju powiedziaem, niezwyke" drzewa hebanowe maj zdolno rozumienia i zapamitywania rozmw ludzi. Wywouje to seri zwizanych z nimi skojarze. Wanie te skojarzenia rozwijaj i, e tak powiem - zapewniaj wierzeniu powodzenie. Gdyby drzewa syszay, ale nie zapamityway rozmw lub gdyby zapamityway to, co nigdy nie zostao powiedziane, z pewnoci by si ono nie przyjo". Teraz moemy dokadniej opisa rnic midzy wyobraeniami udanymi" i nieudanymi": [5] Istnieje tylko jeden bg! Jest wszechwiedzcy, ale bezradny. Nie moe nic uczyni ani wpywa na to, co si dzieje na wiecie. [6] Bogowie obserwuj nas i widz kady nasz uczynek! Ale natychmiast o wszystkim zapominaj.

[7] Pewne osoby maj dar widzenia przyszoci, lecz nie pamitaj swych wizji. [8] Niektrzy ludzie potrafi przewidzie przyszo, ale z zaledwie pminutowym wyprzedzeniem. [9] Istnieje jeden bg! Lecz nie ma moliwoci obserwowania tego, co si dzieje na ziemi. [10] Ten posg jest niezwyky: znika, kiedy kto o nim myli. [11] Istnieje tylko jeden bg! Jest wszechmogcy. Ale istnieje wycznie w rody. [12] Jeli uczynimy to, czego daj duchy, zostaniemy przez nie ukarani. [13] Ten posg jest niezwyky: widzimy go w tym miejscu, ale w rzeczywistoci jest wszdzie, na caym wiecie. Kade z tych wyobrae narusza schemat oczekiwa. Stwierdzenie [7] przeczy intuicyjnej ontologii, ta bowiem, jak si przekonamy, bardzo precyzyjnie okrela funkcjonowanie umysu. Zwaszcza w procesie postrzegania nasz umys musi bazowa na rzeczywistych zdarzeniach, ktre rozgrywaj si w pobliu. Na podstawie tych spostrzee umys moe wyrobi sobie opini o tym, co si stao. Posiadamy zatem intuicyjn wiedz o istnieniu zwizku midzy przyczyn a skutkiem, przy czym kierunek jest tu niezmienny: wydarzenie -* percepcja -* opinie, a nie odwrotnie. Budowanie opinii na temat wydarze, ktre nie miay miejsca, przeczy naszym oczekiwaniom. Takie rozumowanie mona zastosowa take do innych przykadw. Istnieje bg, ktry wszystko dostrzega [5]; to pogwacenie intuicyjnego pojmowania umysu, zgodnie z ktrym percepcja koncentruje si zawsze na pewnych obiektach i ma ograniczone moliwoci przyjmowania tego, co si dzieje. Stwierdzenie [13] przeczy naszym intuicjom, poniewa rzeczy materialne, jak posgi, ju z zaoenia maj stae miejsce, nie mog za przemieszcza si samowolnie ani by wszdzie naraz. A oto dlaczego powysze wyobraenia, mimo e przecz naszym intuicjom, nie s w peni satysfakcjonujce. Idee nadprzyrodzone po czci odpowiadaj okrelonej kategorii ontologicznej, zawieraj jednak szczegln informacj". W kadym dobrym" przykadzie, ktry poddalimy analizie, po czci przeczy ona informacji zawartej w kategorii ontologicznej. Podkrelam, e ostronie uyem sw po czci", gdy nie caa ta informacja zostaje zanegowana i to jest najistotniejsze. Przywoajmy jeszcze dwa dobre przykady: [17] Niektrzy zmarli nadal chodz, nie mog jednak mwi i nie wiedz, co robi. [26] Ta gra zjada i trawi rozmaite pokarmy. Co pewien czas skadamy jej w ofierze ywno, aby zachowaa zdrowie. Opisane w stwierdzeniu [17] zombi nale do kategorii ontologicznej OSOBA, a szczeglna informacja" dotyczy ich niezdolnoci do samokontroli i wanie to narusza nasze intuicyjne oczekiwania wobec OSB. (Ludzie w piczce lub sparaliowani nie powoduj takiego naruszenia oczekiwa, poniewa nie wykonuj serii skomplikowanych czynnoci. Zombi chodz, przenosz rzeczy, a nawet zabijaj ludzi). Ale ta szczeglna informacja nie przeczy innym aspektom kategorii OSOBA. To dobrze, bo ta kategoria zawiera wszelkiego rodzaju informacje, ktre odnosz si take do zombi. Osoba to ciao stae obdarzone pewn mas. Zombi take. Osoba znajduje si w okrelonym miejscu i czasie. Zombi take. Przejdmy do kwestii mniej banalnych - jeli obetniemy zombi rami, on sam przetrwa, ale rami nie! Tak w kadym razie przypuszczamy, poniewa nie mamy informacji, ktre by temu przeczyy. Podobnie dzieje si z gr. Moe je miso, ale i tak bdzie miaa swe miejsce w przestrzeni i okrelon mas. Jest ciaem staym.

Wikszo skojarze, jakie podsuwa nam kategoria ontologiczna, Pozostaje prawidowa. W ten sposb wyobraenie to spenia drugi Podstawowy warunek: Wierzenie religijne zachowuje wszystkie waciwe skojarzenia zaoczne, poza tymi, ktre otwarcie wyklucza. Dla przykadu zajmijmy si bliskimi nam postaciami duchw i zjaw. Wystpuj one nie tylko na kartach fantastycznych powieci czy podczas seansw spirytystycznych, odnajdujemy je niemal na caym wiecie. Okrela je pojcie OSOBY, ale obdarzonej cechami fizycznymi, ktre przecz naszym intuicyjnym oczekiwaniom. W przeciwiestwie do normalnych osb, duchy mog przenika przez takie przeszkody jak mur. Jednak poza tym dokadnie odpowiadaj pojciu OSOBY. Wyobramy sobie, e w naszej jadalni, podczas posiku, nagle pojawia si duch. Zaskoczeni tym wtargniciem, wypuszczamy z rki yk, ktra wpada do zupy. W takiej sytuacji przez myl przebiega tysic przypuszcze, ktre wcale nie musz by uwiadamiane. Przychodzi nam do gowy, e duch zauway, e siedzimy przy obiedzie; a wic on wie, e jemy. W dodatku, na pewno sysza, jak yka wpada do zupy, i teraz pamita, e j upucilimy. Mylimy, e wie o naszej obecnoci, bo nas widzi. Zbiby nas z tropu, ale przecie nie wprawiby w zdumienie, gdyby zapyta, czy zupa jest smaczna. Natomiast dziwne byoby, gdyby zapyta, dlaczego nie jadamy w domu albo dlaczego nie jadamy zup. Innymi sowy, zakadamy, e duch ma psychik. Oznaczone kursyw czasowniki opisuj umysowe czynnoci zjawy: spostrzeenia dotyczce tego, co si dzieje, i wnioski wysnute z tych spostrzee. Innymi sowy, psychika ducha zdaje si funkcjonowa zgodnie z ustalonymi zasadami. Za uzasadnione uwaamy na przykad zaoenie, e duch widzi to, co si dzieje, a wierzy w to, co widzi. Nie przychodzi nam na myl, e mgby widzie to, w co wierzy. Wszystko to moe wydawa si niesychanie banalne, i parafrazujc Groucho Marksa, nie pozwlmy si zwodzi, naprawd jest banalne. Cechy, jakie przypisujemy psychice duchw, s analogiczne do cech psychiki ludzkiej. Nasze relacje ze zjawami s wzorowane na kontaktach z ludmi, ktrych spotykamy na co dzie. Tak banalne wyobraenie duchw sprawio, e stay si idealnymi bohaterami komicznymi. Myl przede wszystkim o bohaterze Woody Allena, ktry powraca ze wiata zmarych, eby podczas seansu spirytystycznego zapyta on, jak dugo trzeba piec kurczaka. Ludzie na caym wiecie myl, e duchy obdarzone s najzwyklejszymi zdolnociami umysowymi. Proces, ktry pozwala nam poczy zaprzeczenie czci naszych intuicyjnych oczekiwa z waciwymi jakiemu wyobraeniu skojarzeniami, jest zjawiskiem bardzo powszechnym w myleniu czowieka, a zwaszcza we wnioskowaniu pocztkowym. Przyjrzyjmy si tym dwm figurom:

Wikszo ludzi powiedziaaby, e chodzi o koo z wciciem" i kwadrat z wystajcym ostrzem na prawym boku". Ale taki opis nie odpowiada adnej figurze geometrycznej, poniewa niepene koo nie jest ju koem, a kwadrat z ostrzem utraci cechy kwadratu. Dlatego komputery maj ogromne trudnoci z rozpoznaniem w nich koa i kwadratu. Aby obej to utrudnienie, naley zastosowa bardzo wyrafinowany program. Natomiast umys ludzki spontanicznie rozpoznaje w tych figurach kombinacj (1) ksztatu typowego i (2) drobn odmian, ktra dotyczy tylko pewnych jego cech. Idee nadprzyrodzone konstruowane s zgodnie z t sam zasad. Jest to o tyle wane, e pomaga w wyjanieniu jednego z aspektw przekazu kulturowego, ktrego zagadkowo potgowa fakt, e w sferze zjawisk nadprzyrodzonych wyobraenia indywidualne mog by bardzo szczegowe, nawet gdyby pocztkowa informacja bya niezwykle skpa. Powrmy do naszych duchw. Kady z nas sysza chyba kiedy, e duchy potrafi przenika przez ciany. Fangowie dowiaduj si, e duch pojawia si czsto znikd, porodku polany, i znika w ten sam sposb. Ale nikt nie powiedzia przecie ani nam, ani Fangom, e duchy widz, co si dzieje" albo e duchy pamitaj, co si wydarzyo". Dlaczego? Poniewa tego nie trzeba nam mwi: oczywiste skojarzenia rodz si spontanicznie w naszych umysach, ktre stosuj zasad wnioskowania pocztkowego. W tej dziedzinie przekaz kulturowy dokonuje si zatem bez problemw, poniewa nasz umys dysponuje szeregiem informacji, ktre pozwalaj na uzupenienie fragmentarycznej wiedzy uzyskanej ze wiata zewntrznego. Trudno uzna za zaskakujce, e tyle tak rnych istot ludzkich w ten sam sposb wyobraa sobie psychik duchw, cho nikt nigdy o tym nie mwi. Wyobraenia s bardzo zblione, gdy w mzgu kadego czowieka zapisany jest ten sam schemat pojciowy OSOBY. Przekaz kulturowy nie jest kosztowny, nie wymaga ani wikszego wysiku, ani wielu informacji, pod warunkiem, e schematy mylowe dostarczaj, by tak to uj, potrzebnego materiau.

Czstka intuicji w zjawiskach paranormalnych


Wiele osb uwaa, e w pewnych okolicznociach percepcja moe przekracza swe zwyke granice. Wtedy czowiek zdolny jest odgadywa czyje myli, moe mie wizje przyszych wydarze, porozumiewa si ze zmarymi, przemieszcza si w czasie i tak dalej. Tego rodzaju idee przybieraj najrozmaitsz posta, ale wystpuj na caym wiecie. Wielu ludzi wierzy te, e myl moe wywoa realne

skutki. Medium miaoby tylko si woli przenosi przedmioty na odlego lub sprawia, e pewne rzeczy znikaj. Jedna z moich fangijskich przyjaciek z gbokim przekonaniem opowiadaa mi o szamanie, ktry na jej oczach dokona niezwykego czynu. Wbi palec w ziemi i kaza mu si uda do innej wioski, oddalonej o wiele kilometrw! Atakowana przez wioskowych sceptykw (Skd moesz wiedzie, e wszystko widziaa, skoro dziao si to w dwch odlegych od siebie wsiach?"), kobieta przyznaa, e bya wiadkiem tylko jednej czci wydarzenia; lecz pojawienie si palca zostao potwierdzone przez godne zaufania rda. Poniewa ten argument wzmg tylko docinki kpiarzy, moja przyjacika obrazia si i odesza. Na caym wiecie ludzie opowiadaj takie historie, wszdzie te pojawia si wielu niedowiarkw". Ale tylko w Europie podobne wierzenia zajmuj specjalne miejsce, co wicej, stay si przedmiotem powanych zabiegw grupy pasjonatw, ktrzy gromadz tego rodzaju opowieci, analizuj je, a nawet przeprowadzaj eksperymenty, ktrych celem jest potwierdzenie tak niezwykych zdarze. Brytyjski psycholog Nicholas Humphrey bada przypadki tej uporczywej pogoni za zjawiskami paranormalnymi i cudami. Heroiczni badacze z zapaem tropi kady lad, mogcy posuy im za dowd, gromadz i wymieniaj wiele informacji o udokumentowanych przypadkach, wypracowuj coraz doskonalsze techniki, by odkry natur zjawisk nadprzyrodzonych. Ubolewania godny fakt, e aden eksperyment nigdy nie przynis spodziewanych efektw - za kadym razem, kiedy dowiadczenie si powiodo, zawodzi sprzt kontrolny - w najmniejszym nawet stopniu nie ostudzi ich zapau. Przegrywaj bitw po bitwie, ale nadal maj nadziej, e uda im si wygra wojn. Gwnym powodem tego przesadnego optymizmu jest bardzo silna motywacja: ludzie gorco pragn, eby to bya prawda. Dlaczego? Jak podkrela Humphrey, sprzeczno z wiedz o wspczesnych spoeczestwach zachodnich odgrywa tu ogromn rol. W kulturze, ktrej znamieniem jest sukces naukowej wizji wiata, wobec obalenia kolejno wszystkich twierdze odnoszcych si do zjawisk nadprzyrodzonych, rodzi si silne pragnienie, by odnale cho jedn dziedzin, w ktrej nauka by si mylia. Dugo takie nadzieje wizano ze wiatem oywionym, poniewa nauka nie potrafia wyjani rnicy midzy ywymi organizmami i przyrod nieoywion ani ewolucji tych skomplikowanych organizmw. ycie miaoby wic powstawa dziki elan vital, energii o niefizycznym charakterze. Ale chemia organiczna, teoria ewolucji i biologia molekularna zniweczyy te nadzieje. Dzi nie pozostao wic nic prcz duszy i przekonania, e procesy mentalne (myli, wspomnienia, emocje...) s nie tylko zjawiskami fizycznymi, ktre zachodz w mzgu. Std nadzieja na odkrycie, e myl przeczy prawom fizyki lub oddziauje bezporednio na materi . Jak jednak podkrela Humphrey, takie wyjanienie nie wystarcza. rdem fascynacji nie moe by sam tylko fakt, e myl oddziauje na materi, poniewa to zjawisko wystpuje, ale nie jest ani nadprzyrodzone, ani nawet zaskakujce. Kiedy patrzymy na zdjcia ofiar wypadkw drogowych albo zabiegw chirurgicznych, nasze serce bije troch szybciej, zmienia si przewodno waciwa naszej skry - take w efekcie oddziaywania myli na materi. Ale na nikim nie robi to wielkiego wraenia. Psychokineza jest atrakcyjna dla osb, ktre w ni wierz, nie dlatego, e intencja wywouje skutek, ale e jest on dokadnie taki, jakiego podamy. Medium chce, eby przycisk do papieru przenis si z prawej
19

czci stou na lew i przycisk przemieszcza si dokadnie w tym kierunku: nastpuje transmisja szczegowej informacji mylowej, ktra wskazuje, e to przycisk, a nie szklanka ma si poruszy i e ma powdrowa na lewo, a nie odwrotnie. Odebrana przez obiekt informacja jest nastpnie dekodowana zgodnie z obowizujcymi reguami, a skutkiem tego jest jego dane przemieszczenie. Czy mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym? W pewnym sensie - nie. Stale zdarza si, e precyzyjna informacja trafia do wybranego obiektu i wywouje podany efekt, poniewa w ten sposb sprawujemy kontrol nad naszym ciaem. Zamiar wycignicia rki po filiank kawy powoduje ruch wybranego obiektu (rki) we waciwym kierunku. Natomiast w poruszeniu przycisku do papieru niezwyke jest to, e obiekt jest zewntrzny wobec ciaa. Intuicja mwi nam zdecydowanie, e nasze myli nie mog kontrolowa niczego poza naszym ciaem. W ten wanie sposb uczymy si wspdziaa z otaczajcymi nas przedmiotami w pierwszych miesicach ycia - chwytamy je, popychamy, dotykamy... Myl, e moje intencje mogyby zawiadywa nie tylko moj rk, ale take klamk u drzwi, zanim dosign jej doni, przeczy moim intuicyjnym oczekiwaniom. Sposb, w jaki wyraa si ten konflikt, nie podwaa intuicyjnego przekonania, e oddziaywanie myli na obiekty materialne (zazwyczaj wasne ciao) powoduje zamierzone efekty. Moja fangijska przyjacika uwaaa za normalne, e palec szamana pojawi si dokadnie tam, dokd chcia go wysa waciciel. Ta cecha jest tak naturalna, e obrocy psychokinezy rzadko o niej wspominaj. Lecz, jak wykaza Nicholas Humphrey, jest te konieczna, by uzna zjawisko za niezwyke. Wyobramy sobie, e jestem obdarzony paranormalnymi zdolnociami nowego typu: kiedy prbuj mocami magii odesa skarpetki do pojemnika na brudn bielizn, powoduje to, e stojca na stole filianka natychmiast trafia do zlewozmywaka w kuchni; kiedy moja przyjacika Lucy jest w niebezpieczestwie, ni mi si, e mj przyjaciel Jacques je ciastko. Przeczy to wielu moim intuicyjnym oczekiwaniom (mylami przemieszczam rzeczy, a odlege zdarzenia oddziauj bezporednio na mj umys), ale brakuje mi niezbdnych skojarze intuicyjnych. Myl, e z takimi zdolnociami trudno byoby mi zrobi karier specjalisty od sztuk paranormalnych.

Od katalogu zjawisk niezwykych do teologii eksperymentalnej


Wanie niespenienie pewnych intuicyjnych oczekiwa i rwnoczesne zachowanie pozostaych skojarze cznie wyjaniaj, dlaczego wszystkie wyobraenia o wiecie nadprzyrodzonym s nam tak bliskie. eby skonstruowa dobr ide nadprzyrodzon, naley opisa co, co przynaley do okrelonej kategorii ontologicznej. Ilo tych kategorii jest jednak ograniczona. List obejmujc ZWIERZ, OSOB, ARTEFAKT, PRZYROD NIEOYWION (rzek, gr itd.) i ROLIN prawdopodobnie mona uzna za wyczerpujc. Po dokonaniu wyboru kategorii naley doda informacj szczegln", ktra kci si z pewnymi intuicyjnymi oczekiwaniami wobec tej kategorii, ale przystaje do ta skojarzeniowego. Jak si jednak przekonalimy, ich liczba rwnie jest ograniczona, bo niekiedy pogwacenie oczekiwa prowadzi do impasu poznawczego - mona

wyobrazi sobie tak opisan sytuacj, nie sposb jednak wytworzy na jej podstawie wielu skojarze. (Ten posg znika, kiedy kto o nim myli? I co z tego?). Dlatego katalog nadprzyrodzonych schematw pojciowych, wyczerpujcy wachlarz utrwalonych kulturowo wyobrae, jest do wski. Osoby mona przedstawia jako obdarzone szczeglnymi cechami fizycznymi (jako duchy i zjawy), biologicznymi (jak bogowie, ktrzy nie starzej si i nie umieraj) lub psychicznymi (nieograniczone zdolnoci percepcji, dar przewidywania przyszoci). Zwierzta, roliny i przyroda nieoywiona take mog mie specyficzne waciwoci. Artefakty mona obdarzy cechami biologicznymi (posg, ktry krwawi) czy psychicznymi (syszenie modw). Gdyby kto przejrza wszystkie mity wiata, banie i legendy, wszystkie fantastyczne opowieci i historie science fiction, kreskwki i komiksy, odkryby, e wszystkie wyobraenia nadprzyrodzone, ktre tam opisano, choby najbardziej nieprawdopodobne, odpowiadaj przytoczonej wyej krtkiej licie schematw pojciowych. Jednak efekty tej pracy nie byyby szczeglnie interesujce. Lepiej zaj si ciekawszymi problemami. Przede wszystkim nie wyjanilimy jeszcze, dlaczego te kombinacje poj s tak ncce, e wyobrania zdaje si by skazana na operowanie nimi w nieskoczono. Poza tym nie ustalilimy, dlaczego niektre z tych kombinacji pojawiaj si czciej od innych. I wreszcie, musimy wyjani, dlaczego niektre idee nadprzyrodzone traktowane s z ogromn powag, tak jak wyobraenia istot i przedmiotw realnych majcych rzeczywisty wpyw na ycie ludzi. Znalezienie odpowiedzi na te pytania moe przynie wicej satysfakcji i z pewnoci jest pilniejsze ni sporzdzanie katalogw wszystkich motyww, pojawiajcych si w mitach. Zaczlimy od wykazania, e bardzo rne wierzenia, pochodzce z rozmaitych stron wiata, mona przyporzdkowa niewielkiej liczbie schematw pojciowych. Teraz musimy wyjani, dlaczego tak jest. Aby osign nasz cel, zastosujemy metody teologii eksperymentalnej": wymylimy nowe wierzenia i przekonamy si dziki serii starannie kontrolowanych eksperymentw, czy wierzenia stworzone wedug opisanego wyej modelu s atwiejsze do zapamitania lub przekazania ni inne. Od pewnego czasu razem z psychologiem Justinem Barrettem prowadz takie wanie badania. Idee kulturowe to idee wyselekcjonowane. Musiay przetrwa kolejne cykle przyswajania i komunikowania w mniej wicej staej formie. Jednak, eby mogy przetrwa, musz zosta zapamitane. Wraz z Barrettem wymylilimy wic historie, w ktrych dochodzio do niesychanych pogwace oczekiwa ontologicznych, a jednoczenie pojawiay si epizody zgodne z nimi. Przyjlimy zaoenie, e rnica w zapamitywaniu tych dwch rodzajw danych powinna dostarczy informacji na temat przewagi, jak w procesie indywidualnego zapamitywania zyskuj elementy sprzeczne z oczekiwaniami. Oczywicie wykorzystywalimy tylko takie opowieci i wyobraenia, ktre dla uczestnikw eksperymentu byy nowe. Gdybym opowiedzia czytelnikom o chopcu w siedmiomilowych butach albo wilku przebranym za chor babci, albo na przykad o kobiecie, ktra wydaa na wiat Boga wcielonego, po tym jak nawiedzi j anio, nikt nie miaby problemu z zapamitaniem tych historii nie tylko dlatego, e wpltbym je w moj opowie, ale przede wszystkim dlatego, e s powszechnie znane. Nasz eksperyment mia na celu ustalenie sposobu rejestrowania, znieksztacania lub odrzucania przez pami nowych treci.

Pami, intuicje i dziwactwa Wyniki tego rodzaju dowiadcze s by moe pasjonujce, ale szczegy techniczne ju tak nie fascynuj. Dlatego ogranicz si do krtkiego zreferowania uzyskanych wynikw. Po pierwsze, w sztucznie stworzonych warunkach podmiot znacznie lepiej zapamituje opisy przedmiotw, osb czy zwierzt, w ktrych wystpuje sprzeczno z intuicyjnymi oczekiwaniami, sabiej za opisy, ktre s z nimi zgodne. Sprzecznoci te s jaskrawe, co oznacza, e zaskakuj podmiot, ktrego oczekiwania s zupenie inne. Jeeli zdanie zaczyna si od sw: By sobie stoliczek", nikt nie spodziewa si usysze ktremu robio si smutno, kiedy pozostawa sam w pokoju", i prawdopodobnie dlatego zapamituje si tego rodzaju poczenia. Ale nie jest to jedyny powd. Wraz z Barrettem wykazalimy, e niespenienie oczekiwa ontologicznych - co jest cech schematw poj niezwykych - atwiej utrwala si w pamici ni zwyke dziwactwa". W naszych eksperymentach na przykad czowiek, ktry przechodzi przez ciany" (sprzeczno ze schematem ontologicznym) by zapamitywany lepiej od czowieka o szeciu palcach" (taka niezgodno z oczekiwaniami nie dotyczy kategorii ontologicznej OSOBY). Z tego samego wzgldu smutny stolik" (sprzeczno ontologiczna) zapada w pami lepiej ni czekoladowy stolik" (sprzeczno zaskakujca, ale nie ontologiczna). Ten ostatni wynik pozwala zrozumie pewne aspekty niezwykych (a wic take nadprzyrodzonych) idei. Dziki niemu znacznie dokadniej uwiadamiamy sobie, dlaczego nie wystarczy stwierdzenie, e wyobraenia religijne s dziwne lub niezwyke. Istniej pojcia gatunkw (np. yrafa) i kategorii ontologicznych (zwierz). Mona tworzy wyobraenia dziwne, przeczc jednej z informacji. Jeeli powiem to bya czarna yrafa o czterech nogach", nie speni pewnych oczekiwa dotyczcych gatunku. Jeeli powiem yrafa urodzia dziobaka", pogwac oczekiwania odnoszce si do kategorii ontologicznej (zgodnie z nasz wiedz zwierzta wydaj na wiat mode wasnego gatunku). Teraz zastanwmy si nad poniszymi zdaniami: [19 a] Wielbimy t kobiet, poniewa ona jedyna na wiecie pocza dziecko, nie odbywszy stosunku pciowego z mczyzn. [19 b] Wielbimy t kobiet, poniewa wydaa na wiat trzydziecioro siedmioro dzieci. [20 a] Modlimy si do tego posgu, poniewa wysuchuje naszych baga i pomaga nam uzyska to, czego pragniemy. [20 b] Modlimy si do tego posgu, poniewa to najwikszy przedmiot wytworzony kiedykolwiek przez czowieka. [21 a] Niektrzy ludzie znikaj, gdy bardzo chce im si pi. [21 b] Niektrzy ludzie staj si czarni, kiedy bardzo chce im si pi. Propozycje [19 a], [20 a] i [21 a] speniaj wymogi stawiane stwierdzeniom religijnym. (Dwa z nich s nam dobrze znane). Natomiast propozycje (b) s znacznie mniej przekonywajce. Pozostaj w sprzecznoci z oczekiwaniami, lecz nie jest to sprzeczno ontologiczna. Dowiadczenie uczy nas, e ludzie nie czerniej z pragnienia, ale mylowe wyobraenie osoby nie wyklucza takiej moliwoci. To samo odnosi si do matki trzydzieciorga siedmiorga dzieci: chocia wyjtkowa, pozostaaby OSOB. Co do najwikszego posgu wiata, ARTEFAKTU, wszystkie wytwory czowieka maj okrelon wielko, niektre s

wiksze od innych, a ktry z nich jest najwikszy ze wszystkich. Te dziwne i niezwyke skojarzenia nie przecz jednak schematowi ontologicznemu. Wiedza o procesie zapamitywania okazuje si pomocna przy interpretowaniu obserwacji antropologicznych. Musz rzecz jasna rozwin t konkluzj. Idee religijne rwnie zawieraj tego typu udziwnienia. Dowiedzielimy si, e na Majotcie spotyka si duchy, ktre wol wod kolosk od zwyczajnej wody. Teraz zastanwmy si nad jeszcze bardziej dziwacznym przykadem z listy sporzdzonej przez Charlesa Stewarta pomniejszymi demonami, ktre mona spotka w odizolowanych zaktkach Grecji. Wszystkie te exotikd miayby by wcieleniami diaba lub nalee do jego bliskiego otoczenia. Oto (niekompletny) wykaz tych stworw: daoiitis, diaboliczny kozio, ktry spkuje z kozami; drakoi, ogromne smoki, ktre porywaj mode kobiety; fandasmata, eteryczne istoty, ktre przeistaczaj si w krowy, osy i kozy; monovyza, olbrzymy o jednej piersi; stngla, stara kobieta, ktra zamienia si w sow i wysysa krew z maych dzieci; vrykola-kas, wampir, ktrego ciao nie ulega rozkadowi i ktry powraca, by nka wasn rodzin; neraides, przepikne kobiety, ktre tacz w miejscach, gdzie rzadko zapuszczaj si ludzie, i doprowadzaj modych mczyzn do obdu; smerkadi, may demon, ktry atakuje stada i wreszcie lamies, pikne kobiety, ktrych jedyn wad jest to, e - jak pisze Steward - zamiast stp maj jedno kopyto krowy i jedn kozi racic . Te dziwne stwory stanowi pogwacenie pojcia gatunku, a take wzmacniaj sprzeczno ontologiczn. S kojarzone z ide wiata nadprzyrodzonego, jednak nie s nieodzowne do jej reprezentowania, nie ulegaby ona bowiem dziki nim wikszej zmianie ni gdyby na przykad na Majotcie tamtejsze duchy piy naft zamiast wody koloskiej. Zmiana natomiast byaby zasadnicza, gdyby ludzie uwierzyli nagle, e duchy nie mog przemawia ustami optanych, poniewa nie maj one adnych wasnych zamiarw. Podobnie podstawowe cechy exotika to ich zdolno pojawiania si i znikania jak za spraw czarw, niepodleganie procesom biologicznym (starzenie si, mier itp.) oraz funkcje wysannikw niezwykle potnego diaba. Kozie nogi czy krowie rogi to detale, ktre dodaj im wyrazistoci, jednak nie rodz skojarze odnoszcych si do ich relacji z czowiekiem, i dlatego takie szczegy s zmienne zalenie od miejsca i czasu zwraca uwag Stewart. Nawiasem mwic, antropolodzy od dawna donosz o szybkich zmianach powierzchownych szczegw wyobrae religijnych. Te zmiany i odrbnoci na og ograniczaj si do coraz to nowych udziwnie, ktre wzbogacaj jedynie sprzeczno ontologiczn. Proces zapamitywania nie rni si (znacznie) w rozmaitych kulturach Czy procesy zapamitywania przebiegaj identycznie, bez wzgldu na kultur? Dotd uwaaem to za oczywiste. Porwnywaem pojcia rodem z rnych zaktkw globu, dajc do zrozumienia, e wypracowano je na podstawie przepisw" wsplnych dla wszystkich normalnych mzgw ludzkich. Nie mona jednak wykluczy, e wyniki dowiadcze ulegay zafaszowaniu pod wpywem rozmaitych czynnikw kulturowych. Czy sposb, w jaki przedstawiciele cywilizacji europejskiej lub amerykaskiej zapamituj opowieci, nie uksztatowa si pod wpywem umiejtnoci czytania i pisania, szkoy, teorii naukowych, istnienia mass mediw, ktre s rdem informacji oraz kontaktu z fikcj, obecnoci zinstytucjonalizowanej religii itd.? Aby wykluczy tak moliwo, trzeba powtrzy te same eksperymenty w innym kontekcie kulturowym.
20

Jednak samo przeniesienie w inny rejon wiata tych samych procedur to za mao. Po pierwsze niektre wykorzystane przez nas historie nie miayby adnego sensu dla osb przywykych do cakiem odmiennych fantazji i innego typu fikcji. Co wicej, samo pojcie testu", pomys, by ocenia pami jednostki, jest cakowicie obcy wikszoci ludzi, ktrzy nie odebrali wyksztacenia szkolnego. Psycholodzy zajmujcy si t kwesti czsto zwracali uwag, e sama idea testu lub eksperymentu ma w sobie co niesychanie sztucznego: osoba, ktra zna odpowiedzi (nauczyciel, badacz), zachowuje si, jakby ich nie znaa, a osoba, ktra ich nie zna, ma je poda! Trzeba lat treningu, eby oswoi si z tak dziwn sytuacj. Wraz z Justinem Barrettem zaczlimy wic od przystosowania naszych opowieci, aby podda testom zapamitywanie Fangw z miast lub yjcych w tradycyjny sposb. Okazao si to bardzo proste. Wielu z nich szczyci si tym, e zna na pami niekoczce si opowieci i e potrafi dokadnie przytoczy kady ich szczeg. Ci tradycyjni gawdziarze rzucaj sobie czasem wyzwania - jeden z nich musi dowie, e dokadnie pamita, co si wydarzyo we wskazanej historii w konkretnym momencie. Zaprezentowalimy wic nasz test jako niezbyt powan wersj takich zawodw. W jednej z wiosek zamieni si on w prawdziwy turniej stoczony przez naszych asystentw (fangijskich studentw) i modzie z wioski. Chodzio o to, by udowodni, kto ma lepsz pami. (Oczywicie, istnieje obawa, e to zakcio przebieg eksperymentu, ale trzeba pamita, e nie da si wyeliminowa wszystkich niespodzianek. Mona natomiast zmienia okolicznoci przeprowadzania eksperymentu tak, aby rda bdw znieksztacay dane w rny sposb i znosiy si wzajemnie). Dowiadczenia te okazay si szczeglnie interesujce dziki kontrastowi midzy fangijskim a europejskim pojmowaniem religijnoci i niezwykoci. Europejscy uczestnicy testw przywykli w domenie religii (w dosownym rozumieniu tego sowa) do wzgldnie stonowanych idei chrzecijaskich. Znali take wtki niezwyke i nadprzyrodzone rodem z lektur: bani, powieci fantastycznych, science-fiction, kreskwek itp., ale nie traktowali ich powanie". Natomiast Fangowie zaprezentowali bogaty wachlarz rzeczy, istot i wydarze nadprzyrodzonych, do ktrych odnosili si jak do namacalnej rzeczywistoci dnia powszedniego. Czarownicy mog odprawia magiczne obrzdy, eby uzyska lepsze zbiory. Kiedy idziemy przez las, duchy mog nas popycha, prbujc zrani. W wiosce s ludzie obdarzeni dodatkowym narzdem - czasami bywaj bardzo groni. Jest zreszt niemal pewne, e niektrzy ludzie wykorzystuj czary, eby mordowa, chocia nie da si tego udowodni. Nie chc przez to powiedzie, e Fangowie yj w klimacie paranoidalnego lku, lecz e duchy, zjawy i czary stanowi czstk ich rzeczywistoci, zupenie jak wypadki drogowe, skaenie rodowiska, rak i przestpstwa s czci ycia codziennego Europejczykw. Dla urozmaicenia powtrzylimy eksperymenty (na mniejsz skal) w zupenie innych warunkach, w Nepalu, wrd tybetaskich mnichw buddyjskich. Pomaga nam w tym antropolog Charles Ramble. Podobnie jak Fangowie, mnisi yj we wsplnotach, dla ktrych religia i zjawiska nadprzyrodzone to codzienno. Jednak w ich przypadku inspiracj dla wyobrae stanowi teksty pisane. Mnisi s znawcami rde pisanych i rozmaitych dziedzin wiedzy, ktre si z nimi wi. Sdzilimy wic, e dziki naszemu eksperymentowi zdoamy ustali, czy bardzo

istotne rnice kulturowe maj zasadniczy wpyw na zapamitywanie niezwykych wyobrae. W Gabonie, podobnie jak w Nepalu, najatwiej zapamitywano sprzecznoci ontologiczne, nastpnie udziwnienia, a wreszcie elementy typowe. W ten sposb stwierdzilimy, e uwraliwienie na sprzecznoci jest powszechne. Oznacza to, e poznawcze skutki tych sprzecznoci nie s silnie uzalenione od (1) rodzaju wyobrae religijnych typowych dla spoecznoci, z ktrej pochodzi jednostka, (2) ich rnorodnoci, (3) powagi, z jak je traktuje, (4) pochodzenia tych wyobrae ze rde pisanych, czy te z przekazu ustnego i (5) zaangaowania poddanych testowi osb w tworzenie lokalnych teorii" wiata nadprzyrodzonego. W kadym razie takie wnioski mona wycign ze zblionych wynikw testw przeprowadzonych w trzech rnych krgach kulturowych. Studenci francuscy i amerykascy, fangijscy wieniacy i tybetascy mnisi atwiej zapamituj sprzecznoci ontologiczne ni elementy dziwne lub asocjacje logiczne. Oczekiwania mona podwaa tylko w pewnych granicach W testach uwzgldnilimy take dziwne kombinacje wyobrae, jakich w zasadzie nie spotyka si w adnej kulturze. Nie robilimy tego dla samej przyjemnoci mnoenia eksperymentw - jeeli chcemy wyjani, dlaczego kultury ludzkie przyjmuj okrelony typ wyobrae nadprzyrodzonych, powinnimy take ustali, dlaczego nie akceptuj innych. Oto przykad takiego podejcia. Skoro tym, co czyni wyobraenie ciekawszym i zwiksza szanse na jego przyswojenie, jest sprzeczno z oczekiwaniami ontologicznymi, to czy propozycja kryjca w sobie wiele sprzecznoci ze schematem ontologicznym nie powinna by tym atwiej zapamitana i przyswojona? Wemy na przykad dwie sprzecznoci: istota zdolna sysze rozmowy, ktre dopiero si odbd, i rzecz rozumiejca ludzk mow. Czy czc je (amulet, ktry syszy, co powiedz ludzie), nie uzyskamy znacznie lepszego wariantu? Oto inne moliwe poczenia: kto widzi przez nieprzejrzyst cian, ale tylko to, co si za ni nie dzieje (dwie sprzecznoci z psychologi intuicyjn); zmywarka rodzi mae... telefony (przeniesienie zdolnoci biologicznych na przedmiot wytworzony przez czowieka i sprzeczno z oczekiwaniami biologicznymi); posg syszy, co mwi ludzie, i od czasu do czasu znika (przeniesienie zdolnoci psychicznych na wytwr ludzkiej rki i pogwacenie regu fizyki intuicyjnej); i tak dalej. Nasze dowiadczenia dowiody, e takie poczenia nie s zbyt dobrze zapamitywane, a z pewnoci gorzej ni wyobraenia przeczce jednemu z oczekiwa. I tym razem wyniki indywidualne uzyskane w warunkach laboratoryjnych s porwnywalne z rozproszeniem kulturowym w czasie i przestrzeni. Antropolodzy wiedz, e czenie takich cech jest do rzadkie w przypadku rzeczywicie funkcjonujcych idei. Spotyka si je raczej w wysublimowanej atmosferze teologii pisanej. S cakowicie nieobecne w najbardziej rozpowszechnionych formach wyobrae nadprzyrodzonych. Te, ktre pojawiaj si najczciej, s raczej umiarkowane i zbudowane na jednej sprzecznoci dotyczcej tylko jednej kategorii. Aby przybliy to zjawisko, rozwaymy dobrze znan nam sytuacj. Wikszo Europejczykw to chrzecijanie. Idea boskoci zawiera hipotez nadzwyczajnych zdolnoci poznawczych Boga. Jest wszechwiedzcy i zajmuje si wszystkim rwnoczenie, a jego uwagi nie umyka adne wydarzenie. Oznacza to, e modlitwy kierowane do niego, a take do Chrystusa i Marii Panny, mog by

odmawiane zawsze i wszdzie. Bg je usyszy, zarwno gdy modlcy si jest sam, jak i wwczas, gdy otacza go tum ludzi, gdy podruje pocigiem i gdy siedzi za kierownic auta. Czsto chrzecijanie traktuj pewne przedmioty, jakby miay one niezwyk moc. Gotowi s na przykad przemierzy wiele kilometrw, by modli si do wybranej madonny, czyli po prostu stan przed figur lub obrazem i przemwi do niego. (Ten opis moe si wyda nadmiernie uproszczony i pewnie czytelnik zarzuci mi, e w istocie nikt nie zwraca si do figurki ani do obrazu; dla wiernych s one symbolami" Matki Boskiej, znakami, przedstawieniami jej obecnoci i mocy. Ale to nieprawda. Po pierwsze ludzie wyobraaj sobie madonn jako artefakt. Gdybym powiedzia im, kto j wykona, z jakiego drewna, jakimi farbami pomalowa, uznaj te informacje za normalne i potraktuj jak w przypadku dowolnego przedmiotu wytworzonego przez czowieka. Po wtre zwracaj si jednak do figury. Gdybym poprosi wiernych, eby roztrzaskali j na kawaki, poniewa potrzebuj drobnych szczap do kominka, i zaproponowa im, aby zastpili posg zdjciem albo napisem: Tu modlimy si do Matki Boej", pewnie nie osignbym celu). Na og ludzie, ktrym znane s te dwa typy sprzecznoci, nie cz ich. Operuj pojciem czynnika zdolnego sysze ich, gdziekolwiek s, a take pojciem przedmiotu, ktry ma zdolno suchania ich, nie przychodzi im jednak na myl, e taki przedmiot moe ich usysze bez wzgldu na to, gdzie przebywaj. Dlatego wanie wierni, ktrzy pragn si modli do wybranej Matki Boskiej, udaj si do jej sanktuarium i staj na og w pobliu wizerunku, by ten mg usysze ich modlitw. Powysze uwagi maj charakter uoglnie. Na caym wiecie spotyka si przedmioty zdolne sysze lub myle, a zatem obdarzone mzgiem i to mzgiem o szczeglnej mocy, ale poczenie obu elementw jest niezwykle rzadkie. Dowodzi to raz jeszcze, e poczenie tylko jednej sprzecznoci ontologicznej z zachowanym tem skojarze intuicyjnych jest prawdopodobnie optymalne ze wzgldu na sposb naszego mylenia. Sprzecznoci ze schematami zwracaj uwag wycznie na tle intuicyjnych oczekiwa. Co si jednak dzieje, gdy grupa ludzi regularnie tworzy wyobraenia, ktre kryj w sobie takie sprzecznoci? Czy kto, kto wyrasta w otoczeniu ludzi nieustannie mwicych 0 grze, ktra trawi, o olbrzymim niewidzialnym jaguarze, ktry szybuje nad wiosk, o osobach, ktre maj dodatkowy narzd wewntrzny, ma inne oczekiwania intuicyjne? Dawniej antropolodzy myleli, e wyobraenia nadprzyrodzone mog na to wpywa, jednak nie mieli adnego dowodu. Przeciwnie - dowiadczenia wykazay, e intuicje ontologiczne s wszdzie podobne. Psycholog Sheila Walker przeprowadzia w Nigerii seri bada nad kategoriami ontologicznymi dzieci i dorosych z plemienia Joruba i wykazaa, e ich intuicje nie ulegy w zasadzie wpywom stale obecnych wyobrae, ktre zawieraj sprzeczno ontologiczn. Ludzie powiedzieli jej, e na przykad rytua, ktrego elementem byo zoenie w ofierze psa, jest wany, mimo e w rzeczywistoci ofiarowano bstwom kota. Wedug tubylcw zwierz przemienio si w psa dziki magicznym formuom wypowiadanym przez kapana. Mimo to twierdzili, e taka zmiana nie jest moliwa w normalnych warunkach, poniewa przynaleno gatunkowa jest sta i niezmienn cech zwierzt. Z tego wanie wzgldu przypisywali obrzdow metamorfoz mocy kapana21.

Teologiczna poprawno" Na zakoczenie przyjrzyjmy si procesowi dedukcji, ktrego dokonujemy, opierajc si na sprzecznociach ontologicznych. Jak napisaem wczeniej, dobre wyobraenie wiata nadprzyrodzonego musi dopuszcza wszelkie skojarzenia, ktrych sprzeczno ontologiczn jednoznacznie nie wyklucza. Duch moe zatem przenika przez mury, musi jednak mie zdolnoci umysowe osoby. Wyobramy sobie, co by si dziao, gdyby to domylne to nie zostao zachowane. Kto mwi nam, e drzewa mog podsuchiwa rozmowy. 1 nie dodaje nic wicej. Bez ta moglibymy myle o nich, cokolwiek bymy chcieli: e wdruj, e lataj, kiedy maj ochot, e znikaj, kiedy kto na nie patrzy itd. Jednak dzieje si inaczej. Posumy si prostym przykadem. Amerykanie maj wyobraenie Boga, co oznacza, e zapewne maj take system pogldw na temat tego, co sprawia, e jest on istot niezwyk i co odrnia go od ogrka, yrafy, zwykego miertelnika. Gdyby nie ustalenia psychologii kognitywnej, moglibymy pomyle, e najlepszym sposobem, by si dowiedzie, jak ludzie pojmuj Boga, jest po prostu zadanie im pytania: Co to jest Bg?". Tak zreszt postpowaa wikszo dawnych badaczy religii - pytali wierzcych, w co wierz. Ale Justin Barrett doszed do wniosku, e idee ludzi wierzcych wcale nie musz by identyczne z tym, w co wierz. eby zweryfikowa ten pogld, uy prostej i sprawdzonej metody. Uczestnikom eksperymentu czytano przygotowane w tym celu historie, oni za mieli je potem opowiada. W metodzie tej wane jest, e nie mona zapamita sowo w sowo dugiego tekstu. Zapamituje si tylko gwne epizody opowieci i ich kolejno. Potem wprowadza si szczegy wasnego pomysu. Na przykad kto, kto przeczyta w Czerwonym Kapturku: przemierzaa gsty las, udajc si z wizyt do babci", opowie po kilku godzinach, e sza przez las do babci". A zatem odbiorca wyobraa sobie, e dziewczynka sza piechot, a nie jechaa na rowerze, cho historia nie zawiera takich szczegw. Modyfikacje i drobne uzupenienia tego typu pokazuj, jakich sposobw uywamy, by wyobrazi sobie histori. Barrett skupi si na dwch kwestiach. Po pierwsze, poprosi osoby uczestniczce w dowiadczeniu, by opisay Boga. Uzyska wiele rnych odpowiedzi, ktre jednak miay wsplne cechy. Najczciej sysza, e Bg moe zajmowa si wieloma sprawami naraz, w przeciwiestwie do ludzi, ktrzy musz wykonywa czynnoci jedn po drugiej. Po drugie, Barrett poleci przeczyta uczestnikom eksperymentu opowieci, w ktrych te cechy odgryway istotn rol. Na przykad Bg ratowa ycie mczyzny, w tym samym czasie pomagajc kobiecie, ktra zgubia portmonetk. Nieco pniej Barrett poprosi uczestnikw, by opowiedzieli mu t histori co ciekawe, wikszo z nich powiedziaa, e Bg pomg komu, a nastpnie zainteresowa si kim innym. A zatem uczestnicy eksperymentu najpierw twierdzili, e Bg moe robi wszystko jednoczenie, bo jest Bogiem, nastpnie za, ju spontanicznie, opisywali go jako normaln osob, ktra kolejno wykonuje rozmaite czynnoci. Barrett obserwowa to samo zjawisko zarwno wrd wierzcych, jak i wrd niewierzcych, w Delhi w Indiach i w miecie Ithaca w stanie Nowy Jork. Jego dowiadczenia wykazay, e mylowe wyobraenia Boga oraz rodzaju i sposobu jego dziaania rni si, zalenie od tego, czy ludzie wypowiadaj si spontanicznie, czy te odpowiadaj

na zadane pytania. W omwionym tu przypadku ich wypowiedzi byy wrcz sprzeczne. Kady z nas ma oficjalne" wyobraenia - zgodnie z nimi odpowie na pytanie - oraz wyobraenia wydedukowane", ktrymi posuguje si, rzadko w peni sobie to uwiadamiajc . Chcc opisa to zjawisko, Barrett stworzy pojcie teologicznej poprawnoci". Ludzie maj niekiedy jasno sformuowan, nie budzc sprzeciwu wersj pogldw politycznych, ale nie musi ona, cho moe, pozostawa w zgodzie z ich rzeczywistymi przekonaniami. Na tej samej zasadzie chrzecijanie s przekonani, e wierz w Boga obdarzonego niezwykymi zdolnociami kognitywnymi. Jednak test zapamitywania stwarza sytuacj, ktr mona by nazwa presj poznawcz", ta za odwraca ich uwag i sprawia, e zapominaj o poprawnym" wariancie wiary. W tym przypadku osoby poddane testom uciekaj si do intuicyjnych oczekiwa dotyczcych funkcjonowania psychiki, ktre s dostpne natychmiast, poniewa kady z nas nieustannie je aktywizuje, interpretujc zachowania otoczenia. Kiedy okolicznoci sprzyjaj wiadomej kontroli, uzyskujemy wersj teologiczn, kiedy jednak sytuacja zmusza do szybkiej reakcji, gr bierze wersja antropomorficzna. Dowodzi to, e wyobraenie teologiczne nie tylko nie wyparo spontanicznego, ale nawet nie jest przechowywane" w ten sam sposb. Wydaje si prawdopodobne, e to pierwsze jest utrwalone w wyranej formie propozycji (Bg jest wszechwiedzcy; Bg jest wszechobecny"), natomiast drugie przyjmuje posta bezporednich instrukcji dla psychologii intuicyjnej, co wyjaniaoby, dlaczego jest atwiej dostpne. Termin TP" (teologiczna poprawno) to wspaniay wynalazek, cho bywa mylcy, poniewa obejmuje znacznie bardziej rozlegy obszar, ni mona by sdzi, a pojcie teologiczna" nie zawiera informacji o tym. Barrett podda testom jednostki nalece do spoecznoci posugujcych si pismem i dysponujcych rdami teologicznymi, ktre opisuj istoty nadprzyrodzone, a take majcych specjalistw doskonale znajcych te rda. Ale w wielu grupach ludzkich nie ma ani teologw, ani znawcw, ktrzy objanialiby teksty, ani nawet tekstw opisujcych wiat nadprzyrodzony. Mimo to i tam wystpuje efekt TP. Ludzie maj precyzyjne wyobraenia obejmujce wane cechy istot nadprzyrodzonych: duchy s niewidzialne, zjawy to zmarli, bogowie s wieczni, kobieta wydaa na wiat dziecko jako dziewica itp. Tym, co sprawia, e idee te s atwe do przyswojenia, zachowania i przekazania, jest nie tylko sposb ich sformuowania, lecz take wpisane w nie i, e tak powiem - niewidzialne serie skojarze: na przykad duchy s takie, jak ludzie, bo maj normaln psychik. Dlatego wskazwki teologw nie s nam potrzebne do poprawnego teologicznie mylenia".
22

Bajki dla naiwnych czy powana religia?


Istniej dwa rodzaje wiata nadprzyrodzonego - powany i mniej powany. Powani badacze czsto nie chc si zajmowa wiatem niepowanym i na tym polega ich bd. Do tej pory nasze wyjanienia nadprzyrodzonych schematw pojciowych ogarniay szerok gam rnorodnych wyobrae, takich jak: niewidzialni zmarli, ktrzy bdz po wiecie, figurki, ktre sysz modlitwy, zwierzta, ktre znikaj lub dowolnie zmieniaj posta, przodkowie, ktrzy yli na

dryfujcych po oceanie wyspach, wszechwiedzcy stwrca, ktry obserwuje kady nasz krok i zna myli kadej istoty, drzewa, ktre pamitaj rozmowy, herosi obdarzeni elaznymi narzdami czy wreszcie roliny, ktre odczuwaj emocje. Wachlarz moliwoci jest bogaty... A wszystko to bardziej przypomina katalog przesdw, babcinych bajek, miejskich legend i postaci z kreskwek ni list idei religijnych. Religia wydaje si nam spraw znacznie powaniejsz, nie tak ekstrawaganck. Poza tym religia jest waniejsza. Opowieci o witym Mikoaju i dzieciojadach s ciekawe, czasem nawet fascynujce, wydaje si jednak, e nie wnosz zbyt wiele w porwnaniu z wizjami Boga, ktre maj bezporedni wpyw na ycie ludzi. Na og uznajemy idee za religijne", gdy maj istotne znaczenie spoeczne, kiedy staj si rdem obrzdw i rytuaw, kiedy ludzie identyfikuj si z grup, odwoujc si do nich, kiedy towarzysz im silne emocje i tak dalej. Nie zawsze wszystkie te czynniki wystpuj rwnoczenie, ale w wikszoci religii wiata dostrzegamy dwa obszary: szerok gam wyobrae nadprzyrodzonych oraz wszy zesp wyobrae powanych". Ludzie s pod wielkim wraeniem Boga, wity Mikoaj tak na nich nie oddziauje. W Kamerunie, gdzie pracowaem, popularna jest opowie o dzieciojadzie: to potny, biay mczyzna, ktry porywa i poera niegrzeczne dzieci. Nikt nie traktuje jej zbyt serio, w przeciwiestwie do historii o niewidzialnych zmarych, ktrzy stanowi prawdziwe zagroenie23. Duym bdem byoby lekcewaenie niepowanych" czy folklorystycznych" wyobrae o wiecie nadprzyrodzonym tylko dlatego, e nie wzbudzaj silnych emocji i nie powoduj znaczcych skutkw spoecznych, poniewa u rde nie istniej adne rnice midzy sfer powan i niepowan. W rzeczywistoci wyobraenia czsto przemieszczaj si midzy tymi dwoma obszarami. Grecy skadali ofiary Apollinowi i Atenie, skazujc na banicj ludzi, ktrzy dopuszczali si witokradztwa wobec nich. W epoce renesansu panteony bogw greckich i rzymskich stay si bogatym rdem inspiracji artystycznej, ale nie byy traktowane powanie. Natomiast Lenin i Stalin byli dla Rosji tym, czym de Gaulle dla wielu Europejczykw: histori i ideologi. W Gabonie przez pewien czas francuskiego generaa otaczano kultem, a rosyjscy dyktatorzy znaleli si wrd bstw wzywanych przez syberyjskich szamanw we wznoszonych w transie modach. Niereligijne pojcia jednej grupy mog sta si religi innej. I odwrotnie. Powana religia zawiera takie same idee, jak opowieci niepowane, ale wyrnia si kilkoma cechami szczeglnymi. Aby zrozumie ten proces, musimy si przyjrze bliej, w jaki sposb funkcjonuje umys, kiedy tworzy wyobraenia. Przekonalimy si ju, e umys czowieka potrafi tworzy skomplikowane konstrukcje nadprzyrodzone, wychodzc od prostych elementw pojciowych -kategorii ontologicznych, sprzecznoci, skojarze. Jak jednak przebiega ten proces? Co pozwala mi powiedzie, e ZWIERZ i ARTEFAKT s kategoriami mogcymi posuy za schematy pojciowe, nie s za nimi GORYL albo TELEFON? Skd wzia si lista kategorii ontologicznych? Co upowania mnie do stwierdzenia, e zdanie wsplnota gatunku to wsplnota budowy anatomicznej" jest intuicyjn regu umysu ludzkiego? Do tej chwili postpowaem tak, jak nie powinien postpowa aden aspirujcy do tego miana naukowiec: ogaszaem wnioski, zanim przedstawiem fakty. Analizujc je teraz, przekonamy si nie tylko, dlaczego pewne reguy oraz pojcia s dla umysu czowieka intuicyjne, ale take

dlaczego niektre konstrukcje pojciowe nabieraj szczeglnego znaczenia, innymi sowy - skd wzia si rnica midzy Bogiem a dzieciojadem.

Rozdzia 3. Maszyny do mylenia


Mniej wicej w poowie powieci Jane Austen Duma i uprzedzenie bohaterka romansu, Elisabeth, udaje si w towarzystwie krewnych do Pemberley, rozleglej posiadoci jej wielbiciela pana Darcy'ego. Rezydencja jest wspaniaa (pokoje byy przestronne i pikne, umeblowanie zbytkowne, odpowiadajce bogactwu waciciela") i obiecuje Elizabeth rozkosze, jakich dotd nie zaznaa (by pani Pemberley to nie byle co!"). Dziewczyna, ktra nie zna historii spoeczestw, bardziej interesuje si radoci, jak mogaby czerpa z posiadania tak wygodnego domu i piknych ogrodw, ni ogromem pracy, jakiej wymaga ich utrzymanie. Zajmuje pokj na pitrze" i niewiele mwi o tym, co dzieje si niej". Jednak tam wanie dzieje si najwicej. Aby posiado taka jak Pemberley, ze stajniami i polami, ogrodami, kuchniami i subwkami funkcjonowaa sprawnie, trzeba byo kilkudziesiciu osb - zarzdcy, ochmistrzyni, kamerdynerw, lokajw, odwiernych, kucharzy, pokojwek, chopcw stajennych, pomocy kuchennych, bieliniarek, praczek, wonicw, stangretw, owczych..., by wymieni tylko cz z nich. Kady musia wypenia cile okrelone obowizki i mia swoje miejsce w domowej hierarchii (istniao kilka kast suby domowej i kada z nich osobno zasiadaa do posiku). Kucharz gotowa, ale nie zajmowa si piwnic i nie wydawa wina. Podczaszy troszczy si o wina, a porcelan zajmowaa si gospodyni. Ten niezwykle skomplikowany podzia pracy wiza si z rwnie zoonym zakresem wadzy. Ochmistrzyni zatrudniaa i nadzorowaa sub, z wyjtkiem pokojowych i piastunek, intendent, ale nie podczaszy, mg wydawa dyspozycje kucharzowi, kucharz nadzorowa przygotowanie posikw, ale ju usugiwanie do stou podlegao kamerdynerowi24. Najbardziej fascynujcym aspektem tego systemu jest jego niedostrzegalno dla osb, ktrym suy, przede wszystkim dla goci. Potrawy i napoje pojawiaj si o okrelonej porze, jak za spraw czarw; rankiem kady moe sign po wieo wypastowane buty. Nawet waciciele tego rodzaju rezydencji mieli do mgliste pojcie o skomplikowanej hierarchii i podziale pracy, za ktre odpowiedzialno ponosi zarzdca. Gociom pozostawao jedynie podziwia sprawno systemu, ktry skrywa si w cieniu, lecz dawa doskonae rezultaty. Ale mie to, czego si potrzebuje, nie zawsze oznacza - mie wszystko, czego si pragnie. Bo tak rozbudowana hierarchia musiaa si wiza z pewn autonomi i skostnieniem. Lokaj nie wykonywa pracy kamerdynera, pokojwka nie zastpowaa niani. Pomoc kuchenna mya podogi, ale nie podawaa niada. Kto czyci buty pastwa, ale tylko rano. Przez reszt dnia wypeniajce ten obowizek osoby miay inne zajcia. Pan domu oraz jego gocie zapewne mogli nieco odmieni tor wdrwki tego organizacyjnego mastodonta, ale nie mogli ani swobodnie nim kierowa, ani nawet zgbi zasad jego funkcjonowania.

Czu si gociem we wasnej gowie


To ubolewania godne, ale nieuniknione, e kiedy mwimy o religii, na og nie wiemy, o czym mwimy. Chobymy wyobraali sobie, e znamy swoje przekonania (wiem, w co wierz: wierz, e duchy przechodz przez ciany"), to idee religijne w znacznej mierze wymykaj si naszej wiadomoci. Posumy si przykadem spraw, ktre rozumiej si same przez si": duchy widz, co si dzieje wok nich, pamitaj wydarzenia, ktre si rozegray, wierz w to, co zapamitay, i pamitaj to, co postrzegaj (a nie odwrotnie), itd. Odnosi si to do wszystkich wyobrae, nie tylko religijnych. Kolejny bd: chocia wydaje si nam, e wiemy, dlaczego ludzie maj okrelone przekonania, wcale nie oznacza to, bymy umieli naprawd wyjani, dlaczego tak si dzieje. (Wierz w duchy, bo nie mog znie myli o utracie bliskiej osoby; wierz w Boga, poniewa bez niego ycie nie miaoby sensu" itd.). Mzg jest skomplikowanym zespoem maszyn biologicznych, wytwarzajcych najrozmaitsze myli. Wikszo z nich wcale nie musi by rozsdna". S po prostu nieuniknionym skutkiem funkcjonowania maszyny. Czy mamy wane powody, eby pamita twarze ludzi, ale zapomina nazwiska? Nie. Pami ludzka po prostu tak jest skonstruowana. Posiadanie skomplikowanego mzgu jest jak zaproszenie do Pemberley. Czerpiemy liczne korzyci z istnienia skutecznej struktury, nie wiedzc dokadnie, co dzieje si pitro niej ani ile systemw musi pracowa, aby ycie umysowe byo moliwe. Organizacja systemw mylowych jest znacznie bardziej skomplikowana od struktury najwikszej rezydencji, choby najbardziej wyrafinowanej. W Pemberley kto inny serwowa wina, kto inny parzy i podawa herbat; w skromniejszym domu wystarczyaby jedna osoba. Im sprawniej funkcjonuje suterena naszego umysu, tym wiksz mamy skonno do mylenia, e jego organizacja jest prosta, a obsuga nieliczna. Czsto mamy niewielkie pojcie o umyle, jednak ludzki mzg bardziej przypomina Pemberley ni zwyczajny dom rodzinny. Ten system funkcjonuje sprawnie dziki doskonaej koordynacji wielu wyspecjalizowanych systemw, z ktrych kady poddaje obrbce okrelon cz informacji, jakimi jestemy nieustannie zasypywani.

Systemy kojarzeniowe
Kady ze skadajcych si na nasz mzg systemw jest rwnie skomplikowany jak cay ich ukad. Pewne aspekty tej zoonoci s niezwykle istotnym elementem wyjanienia, dlaczego ludzie tworz i przyjmuj wierzenia religijne. Na szczcie oswoilimy si ju z najwaniejszymi aspektami interesujcych nas problemw. W poprzednim rozdziale wspomniaem, e nasz umys selekcjonuje wszystko, z czym si spotykamy, przyporzdkowujc kad rzecz odpowiedniej kategorii ontologicznej. Kategorie ontologiczne nie su jednak tylko klasyfikacji (przedmioty raczej zaokrglone, pokryte pirami lub sierci = zwierzta; powierzchnie paskie o ostrych ktach = maszyny). Pozwalaj nam one, po przyporzdkowaniu do kategorii zwierzt, osb czy przedmiotw martwych, na wytworzenie specyficznych skojarze. Opieramy si na innych wskanikach, traktujemy informacj w odmienny sposb, zalenie od tego, czy uznalimy, e

dotyczy zwierzcia, osoby czy przyrody nieoywionej lub artefaktu. Jeeli ga si porusza, na pewno kto lub co j popycha. Jeeli porusza si apa zwierzcia, prawdopodobnie ma ono jaki okrelony cel. Taki opis moe sprawia wraenie, e segregowanie obiektw wedug kategorii ontologicznych i tworzenie specyficznych skojarze podlega naszej woli. To nieprawda. Nasz umys stale dokonuje takiego rnicowania bez naszej wiedzy, tak jak w tej historyjce: Na spokojnym, cichym przedmieciu starszy, dobrze ubrany pan w kapeluszu wyszed z domu kuchennymi drzwiami i ruszy przez trawnik. Trzyma w rku rubokrt i kombinerki, ktre wsun po chwili do kieszeni spodni. Raz po raz zerka w prawo i w lewo, zanim skrci na chodnik. Nieopodal dziewczynka bawia si z labradorem, ktrego prowadzia na smyczy. Nagle pies zauway w ssiednim ogrodzie kota i szarpn tak mocno, e smycz wypada z rki dziecka. Pdzc za kotem, pies przebieg przez ulic i potrci starszego pana, ktry straci rwnowag i pad jak dugi na chodnik. Jego kapelusz wyldowa w rynsztoku. Mczyzna krzykn z blu, poniewa wystajcy z kieszeni rubokrt wbi mu si w rami. Starszy pan wsta i odszed niepewnym krokiem, masujc obola rk i nawet nie podnoszc kapelusza. Ale nie tylko ty bye wiadkiem caego zdarzenia. W pobliu znalaz si policjant, ktry dokonywa obchodu. Podnis kapelusz, pobieg za starszym panem i kadc mu rk na ramieniu, powiedzia: Prosz zaczeka!". Mczyzna odwrci si, najwyraniej zaskoczony widokiem policjanta. Rozejrza si wok, jakby szuka drogi ucieczki, a wreszcie powiedzia: No dobrze, poddaj si". Wycign z kieszeni gar naszyjnikw i piercionkw i wrczy je oniemiaemu z wraenia policjantowi. Chocia ta historyjka nie jest pasjonujca i daleko jej do powieci Jane Austen, opisana scenka pozwala nam zilustrowa, jak liczne systemy kojarzeniowe uczestnicz w postrzeganiu sytuacji na pozr prostych. Gdyby czytelnik naprawd by wiadkiem tych wydarze, niektre z nich mogyby go zaskoczy, ale bez trudu zrozumiaby, co si stao. I nie dlatego, e w naszych mzgach istnieje orodek, ktrego zadaniem jest zrozumienie, co przydarzyo si staruszkowi, dziewczynce i policjantowi", lecz dlatego, e funkcjonuje w nich wiele odrbnych systemw poddajcych obrbce rne aspekty sceny. Na przykad: Jak zachowuj si obiekty materialne: Pies wyrywa smycz z rki dziewczynki i przewraca starszego pana. Smycz trzyma si mocniej obroy ni rki dziecka, a mczyzna upada, bo pies i on to due masy, ktre wpadaj na siebie, gdy krzyuj si ich drogi. Tego rodzaju wydarzenia s automatycznie przedstawiane w naszym umyle za pomoc serii procesw przynalenych do - jak ujliby to psycholodzy - fizyki intuicyjnej". Przyczyny i skutki: Widzimy psa, ktry potrci staruszka, ktry straci rwnowag i upad. Ale nie tak opisalibymy to wydarzenie: powiedzielibymy, e mczyzna przewrci si, poniewa potrci go pies. Zdarzenia fizyczne, ktre zachodz wok nas, nie s przypadkowym cigiem faktw nastpujcych po sobie; odnosimy wraenie, e istniej przyczyny i skutki. Ale nie moemy ich zobaczy, przynajmniej - nie dosownie. Widzimy fakty, a nasz mzg tumaczy sobie ich nastpstwo jako acuch przyczynowo-skutkowy. Mie wyznaczony cel: Pies bieg w okrelonym kierunku, do miejsca, w ktrym znajdowa si kot. Mwic prociej, celem psa byo dogonienie kota. Gdybymy nie widzieli niczego poza ruchem fizycznym, pomylelibymy, e jaka

niewidzialna sia pcha psa w stron kota. Ale system kojarzeniowy sugeruje, e ta niewidzialna sia tkwi w psim bie, w pragnieniu dopadnicia tego, co wyglda na ciekaw ofiar. Kto jest kim ? Scena ma sens tylko wtedy, gdy moemy obserwowa jej rnych uczestnikw i stworzy dokumentacj" dla kadego z nich, odnotowujc, co zrobi lub co mu si przydarzyo. Nic prostszego, pod warunkiem e istniejcy w mzgu system wykona - e tak powiem - fotografi kadej z postaci, a nastpnie dokona reidentyfikacji bohatera, nawet jeli jego twarz i ciao zmieni pooenie, bd czciowo niewidoczne, inaczej owietlone itd. Struktura i funkcja. Upadajc, starszy pan zrani si rubokrtem. Nic w tym dziwnego, bo narzdzie jest twarde i na pewno ma ostre zakoczenie. Odgadujemy to intuicyjnie nie tylko dlatego, e kady rubokrt tym si charakteryzuje, ale take dlatego e jego ksztat jest uzasadniony, pozwala bowiem na wypenianie specyficznych funkcji. Bylibymy zdumieni, gdyby rubokrt okaza si gitki jak guma i wanie to zaskoczenie dowiodoby, e spodziewalimy si czego innego. Co myl inni? Musimy to wiedzie, eby zrozumie, co zaszo midzy starszym panem a policjantem. Wedug nas, postronnych wiadkw, policjant zauway, e staruszek zgubi kapelusz i chcia mu go odda. Starszy pan pomyla jednak, e policjant wie o wamaniu do jednego z domw. W rzeczywistoci policjant o tym nie wie, cho natychmiast si tego domyla, widzc biuteri. Dochodzi do wniosku, e wamywacz nie zdawa sobie sprawy, i on chcia tylko wywiadczy mu przysug. Nie zrozumielibymy tej sceny, nie majc jasnego pojcia o tym, co myl o sobie uczestnicy zdarzenia. Poniewa jednak myl jest niewidzialna, nie moemy jej obserwowa. Musimy si uciec do dedukcji! Cho powysza lista systemw uczestniczcych w procesie mylowym nie jest pena, daje ju wyobraenie o tym, na co pragnem zwrci uwag. Kada chwila dnia powszedniego pena jest wydarze, ktre wydaj si nam oczywiste i proste tylko dziki istnemu Pemberley, kryjcemu si w naszych gowach, dziki ogromnym podziemiom mylowym, penym sprawnych sucych, ktrych praca wymyka si spod kontroli myli wiadomej. Kady z tych wyspecjalizowanych systemw zajmuje si tylko wybranym aspektem dostpnej informacji na temat naszego otoczenia, ale tworzy bardzo istotne skojarzenia zwizane z tym aspektem. Dlatego og tych systemw mzgowych nazywa si systemem kojarzeniowym". Odkrycia naukowe w tej dziedzinie przecz powszechnym intuicjom. Jakie skomplikowane procesy kryj si w ruchu przedmiotw, kiedy s popychane, zderzaj si lub spadaj? Ot aby zinterpretowa te na pozr proste zdarzenia, wykorzystujemy zesp regu, ktre psychologia okrela mianem fizyki intuicyjnej". Jeeli upuszczamy jaki przedmiot, spodziewamy si, e spadnie pionowo w d. Jeeli rzucimy pik o cian, oczekujemy, e odbije si i przyjmie tor lotu w przyblieniu symetryczny do tego, po ktrym poruszaa si, zanim uderzya w cian. Jeeli kula bilardowa znajdzie si na drodze innej kuli, oczekujemy ich zderzenia, nie spodziewamy si natomiast, aby jedna z nich przesza przez drug. Odbijajc pik tenisow z caej siy, oczekujemy, e wzbije si wyej i poleci szybciej, ni gdy uderzamy lekko. Fizyka intuicyjna, podobnie jak jej naukowa odpowiedniczka, opiera si na okrelonych zaoeniach. Powstaj one w wyniku specyficznego opisu przedmiotw, ktre nas otaczaj, i ich ruchu, aby stworzy oczekiwania co do rozwoju wydarze. Nie uwiadamiamy sobie, e tkwi

w nas takie oczekiwania, te bowiem staj si oczywiste dopiero wwczas, kiedy jaki aspekt fizycznej rzeczywistoci ewidentnie im przeczy. Dlatego psychologia eksperymentalna ucieka si do prostych magicznych sztuczek, tworzc sytuacje sprzeczne z naszymi oczekiwaniami25. Fizyka intuicyjna wychodzi od dajcego si obserwowa zjawiska (jak ruch przedmiotw), by wydedukowa jego wewntrzne i niewidoczne cechy. Zastanwmy si na przykad nad zalenoci przyczynowo-skutkow midzy wydarzeniami. Widzc kul bilardow, ktra uderza w inn kul, dostrzegamy automatycznie, e ta druga kula poruszya si, poniewa zostaa pchnita przez pierwsz. Mona wytworzy podobne zjawisko bez udziau przedmiotw: pokazujc komu kolorowe krki przesuwajce si po ekranie, mona sprawi, e zauway, jak ktry z krkw uderzy" w inny lub go zepchn". Osoba poddana testowi wie, e chodzi o zwyke plamy wiata, ktre nie mog ani uderza, ani pcha, to jednak niczego nie zmienia. Przeciwnie, dokonujc lekkiej modyfikacji ukadu, moemy sprawi, e zniknie zudzenie przyczynowe". Wtedy badany widzi ju tylko przesuwajce si rwnoczenie krgi, nie dostrzega jednak ani przyczyny", ani skutku". W latach 40. XX w. psychologowie Michotte i Heider wykazali, e te zudzenia przyczynowe" s bardzo wiarygodne (wszyscy badani twierdzili, e dostrzegaj przyczyn"), z drugiej za strony, e zale od cisych stosunkw matematycznych midzy ruchami obiektw (mona zlikwidowa lub stworzy zudzenie, zmieniajc te relacje). Jeszcze bardziej zaskakujcy jest fakt, e Heider udowodni, i mona sprawi, aby badani widzieli nie tylko przedmioty materialne, ktre poruszaj si i zderzaj, ale take ywe istoty, ktre id za sob" albo omijaj si". W ten sposb, dokadnie regulujc rytm i cechy przestrzenne ruchu, mona stworzy zudzenie przyczynowoci spoecznej". Badani doskonale wiedz, e maj przed sob plamy wiata, a jednak nie mog si uwolni od wraenia, e goni si" one albo chc dokd i"26. W poprzednim rozdziale zwile opisaem, czym s kategorie ontologiczne. Wspomniaem, e w naszych mzgach istnieje katalog typw rzeczy, ktre nas otaczaj, a w nim rubryki, takie jak zwierz", osoba", rzecz wytworzona", przyroda nieoywiona" i krtka teoria na temat kadej z tych rubryk. Teoria ta informuje na przykad, e zwierzta rozmnaaj si w ramach gatunku, e struktura przedmiotw wykonanych przez czowieka jest funkcj ich przeznaczenia itd. Poniewa jednak sowo teoria" moe by mylce, podajemy dokadniejszy opis. Percepcja obiektu aktywuje swoisty zesp systemw kojarzeniowych. Nie kady obiekt aktywuje wszystkie systemy skojarze. Okrelony rodzaj obiektw uruchamia wybrane systemy, ktre ustalaj jego przynaleno do danej kategorii. Powrmy na chwil do naszego wamywacza i policjanta: obserwator mia prawdopodobnie pewne oczekiwania zwizane z wygldem fizycznym psa i starszego pana. Kiedy tory ich ruchu zbiegy si, zderzenie nie zaskoczyo go (nie jest dziwne, e pies i czowiek nie mogli przej przez siebie). Moemy zatem powiedzie, e widok psa i czowieka uczynni system fizyki intuicyjnej obserwatora. Ten sam system zaczyna dziaa, kiedy patrzymy na rzeczy nieruchome, naturalne czy te wykonane przez czowieka. Ale pies, stary czowiek i policjant rozbudzili take system wykrywania celu, ktry umoliwi spontaniczne przypuszczenie, e pies prbuje zapa kota", czowiek prbuje wymin psa", a policjant chce dogoni mczyzn". Te postacie aktywoway take bardziej

skomplikowany system psychologii intuicyjnej, ktry wycign takie oto wysublimowane wnioski, jak: policjant zrozumia, e mczyzna nie wiedzia, e on nie wie, co zrobi". Twardy i ostry rubokrt to oczekiwanie, wytworzone przez system struktura-funkcja, ktry wcza si, take gdy chodzi o czci ciaa ludzi lub zwierzt: widzc kocie pazury, przypuszczamy natychmiast, e umoliwiaj zwierzciu podrapanie ofiary. Natomiast dziaajce narzdzie aktywuje natychmiast nie tylko opis cech uytkowych, ale take opis sposobu jego uycia przez czowieka. Na przykad rubokrt jest zrobiony po to, by wykonywa nim ruchy obrotowe, a obcgi po to, by zaciska. Mona wic zastpi to, co nazwaem kategoriami ontologicznymi z teori", list systemw waciwych skojarze. Jeeli jaki obiekt aktywuje systemy fizyki intuicyjnej i wykrywania celw, a take pewne oczekiwania biologiczne, ktre opisz pniej, to obiekt ten nazywamy zwierzciem". Jeeli aktywuje take system psychologii intuicyjnej, to nazywamy go czowiekiem". Jeeli aktywowane s system naiwnej fizyki i system struktura-funkcja, chodzi albo o przedmiot wytworzony", albo o cz ciaa". Jeeli poza tym aktywowane jest oczekiwanie celowego zastosowania, chodzi o co, co nazywamy narzdziem". Zamiast mylowej encyklopedii teoretycznych deklaracji na temat tego, czym s zwierzta, osoby, narzdzia itd., dysponujemy po prostu tropami, ktre aktywuj pewne systemy, a wyczaj inne. Ostatnie lata przyniosy ogromny rozwj naszej wiedzy o systemach kojarzeniowych, a to dziki odkryciom w czterech rnych dziedzinach. Po pierwsze, badania dowiadczalne dowiody, e intuicje normalnych, dorosych podmiotw, odnoszce si do rnych aspektw otoczenia, opieraj si na specjalnie wypracowanych zaoeniach. Poza tym badania rozwoju poznawczego ze znacznie wiksz ni dotd precyzj wykazay, w jaki sposb niektre z tych zaoe pojawiaj si w bardzo wczesnym dziecistwie i jak umoliwiaj byskawiczne przyswajanie ogromu wiedzy. Rwnoczenie techniki obrazowania pozwalajce mierzy przepyw krwi oraz aktywno elektryczn i magnetyczn w mzgu osigny wystarczajcy poziom precyzji, abymy mogli dowiedzie si, ktre obszary kory mzgowej oraz inne struktury mzgowe s zaangaowane przy wypenianiu okrelonych zada. I wreszcie neuropsychologia ujawnia cay szereg patologii poznawczych, ktre prowadzc do uszkodzenia systemu kojarzeniowego przy sprawnym funkcjonowaniu innych systemw, stanowi cenne rdo informacji o strukturze tych pierwszych.

Systemy mzgowe
Zgodnie z tym modelem nasza inteligencja nie wynika z istnienia zespou encyklopedycznych opisw o bardzo oglnym charakterze, ale z faktu, e wysoko wyspecjalizowane systemy s uruchamiane lub wyczane zalenie od obiektu, na jakim skupia si nasza uwaga. Ten opis jest z wielu wzgldw trafniejszy od wariantu encyklopedii. Po pierwsze, uwzgldnia on fakt, e te same systemy kojarzeniowe s czasami uczynniane przez obiekty rnego rodzaju. Wykrywanie celu odnosi si zarwno do psw, jak i do ludzi. System struktura-funkcja stosuje si do narzdzi i do pewnych czci ciaa. W dodatku bdem jest mwienie o

kategoriach ontologicznych", jakby chodzio o obiektywn rzeczywisto, poniewa wiele obiektw przechodzi z kategorii" do kategorii", w zalenoci od podejcia do nich. Jeeli na przykad wyjmiemy ryb z wody i usmaymy j, to w pewnej mierze przestanie by zwierzciem, a stanie si przedmiotem martwym i wytworzonym; jeeli uyjemy jej do spoliczkowania kogo, stanie si narzdziem. Nie zmieni si jednak sam obiekt, ale skojarzenia wywoane przez nasz umys w zwizku z nim. Pocztkowo ryba wydawaa si zwierzciem, co oznacza, e nasz system wykrywania celu by aktywny, kiedy patrzylimy, jak pywa, i zastanawialimy si, czego szuka. Kiedy staa si przedmiotem martwym, spontanicznie nasuny si nam na myl pytania: kto j przyrzdzi?" albo po co?". Kiedy suy jako narzdzie, tworzymy skojarzenia typu jeeli jest cika, uderzenie bdzie mocne", jest wsza przy ogonie, wic tam atwiej j chwyci", bo dziaa nasz system struktura-funkcja. Opis naszego umysu jako wizki systemw kojarzeniowych jest trafniejszy od koncepcji encyklopedii umysowej, poniewa dokadniej odpowiada strukturze mzgu. W mzgu nie istnieje przecie rozumowy katalog wszelkich istniejcych rzeczy", nie znajdziemy te w nim podziau na sektory, ktre zajmuj si zwierztami lub osobami albo koncentruj si tylko na wytworach ludzi itd. Znajdziemy tam natomiast ogromn ilo systemw kojarzeniowych, ktre wytwarzaj rnego rodzaju skojarzenia odnoszce si do rozmaitych aspektw naszego otoczenia. Nie s to tylko teoretyczne spekulacje - istnienie takich systemw i ich cisa specjalizacja zostay ujawnione dziki technikom obrazowania oraz pracom anatomopatologw. Skupmy si na przykad na przedmiotach wytworzonych przez czowieka. Mona by przyj, e chodzi o zwyk kategori ontologiczn. W naszym wiecie istniej rzeczy wykonane przez czowieka i takie, ktre nie s jego dzieem. Gdyby nasz mzg by wytworem filozofw, z pewnoci rnicowaby te dwie kategorie. On jednak jest bardziej subtelny, poniewa stworzya" go ewolucja. Kiedy ludziom prezentuje si wyobraenia nieistniejcych przedmiotw i zwierzt, aktywno ich mzgw jest odmienna. W przypadku rzeczy kora przedruchowa (uczestniczca w podejmowaniu decyzji o ruchu) jest aktywna, co sugeruje, e system prbuje wyobrazi sobie (prosz wybaczy ten antropomorficzny ton: system nie jest oczywicie wiadomy tego, co robi) sposb operowania tym nowym przyrzdem. Ale tylko wtedy, gdy dana rzecz przypomina narzdzie. Innymi sowy, mzg nie zna kategorii rzecz wytworzona", lecz posiada system pozwalajcy ustali sposb manipulowania rzecz, ktra moe by narzdziem", co jest znacznie bardziej swoiste27. Ta swoisto jest jeszcze bardziej widoczna w procesie obrbki cech tak zoonych, jak oywiony" (cecha tego, co porusza si samodzielnie) i intencjonalno. Nawizujc do historii o wamywaczu i policjancie, musz przyzna, e znacznie uprociem problem, mwic, e dysponujemy systemem, ktry ocenia stany umysowe, takie jak wiedza, nadzieja, postrzeganie, dedukowanie itp., oraz tworzy opisy tych stanw w umysach innych ludzi, by wyjani (i przewidzie) ich zachowanie. Uprociem problem, poniewa na system psychologii intuicyjnej skadaj si liczne wyspecjalizowane podsystemy, ktre tworz wyobraenie tego, co myl, postrzegaj, czego pragn i w co wierz inni. Dziki badaniom przeprowadzonym na pacjentach pozbawionych czci tego systemu udao si wyjani jego funkcjonowanie.

Osoby takie s w stanie obliczy tor ruchu przedmiotw i ich zwizki przyczynowe, przewidzie, czy przedmioty te spadn, rozpoznawa ludzi, ale wymyka im si najprostszy nawet proces psychiczny. Inspiracj historyjki o staruszku i policjancie stay si zreszt anegdoty przytaczane przez neuropsychologa Chrisa Fritha i jego kolegw, a suce do badania sprawnoci pacjentw cierpicych na autyzm. Doroli i dzieci dotknici t chorob maj ogromne trudnoci ze zrozumieniem tego rodzaju opowiastek. Widz, e staruszek daje policjantowi biuteri, a ten okazuje zdziwienie, ale nie potrafi wyjani dlaczego. Frith wykaza rwnie, e gdy opowiadamy tego rodzaju historie osobom zdrowym, obserwujemy ten sam rodzaj swoistej aktywacji, jaki towarzyszy prbom wizualizacji sposobu wyobraania sobie danej sceny przez kogo innego. Ale u osb autystycznych wystpuje inny rodzaj aktywacji, co zdaje si wiadczy o bardzo odmiennym funkcjonowaniu mechanizmw psychologii intuicyjnej" lub o ich braku28. Interpretacja autyzmu jako niezdolnoci wyobraania sobie stanw umysowych innych osb zostaa zaproponowana przez trzech specjalistw w dziedzinie psychologii rozwojowej - Alana Lesliego, Ut Frith i Simona Baron-Cohena. Autystyczne dzieci maj problemy z przyswojeniem sobie relacji spoecznych. Przejawiaj dziwne, nietypowe zachowania, obsesyjne przywizanie do szczegw czy wybranych elementw przedmiotw, zdradzaj niezwyke zdolnoci. Mimo to niektrzy chorzy na autyzm maj wysoki IQ, a wielu doskonale opanowuje mow. Jednak nie rozumiej innych i czsto traktuj ich jak przedmioty. T niezdolno ujawniy proste testy, np. test faszywej wiary", prezentowany przy uyciu marionetek. Marionetka 1 pojawia si na scenie, wkada kulk do pudeka A i odchodzi. Pojawia si marionetka 2, ktra znajduje kulk w pudeku A i przekada j do pudeka B, a nastpnie znika ze sceny. Wraca marionetka 1. Dzieciom zadaje si pytanie: Gdzie bdzie szukaa kulki? Dzieci w wieku powyej czterech lat (oraz nieco starsze dzieci z dodatkowym chromosomem) odpowiadaj na og w pudeku A", czasem dodajc: bo kukieka myli, e tam jest kulka". To na pozr proste dowiadczenie jest w rzeczywistoci skomplikowane. Wymaga zachowania w pamici dwch opisw tej samej sceny: rzeczywistego usytuowania kulki (pudeko B) i usytuowania zapamitanego przez marionetk 1 (pudeko A). Te dwa opisy s niekompatybilne. Jeden z nich - ten, ktry determinuje zachowanie marionetki - jest faszywy. Dzieci autystyczne reaguj jak zdrowe dzieci poniej lat czterech. Myl, e marionetka 1 bdzie szukaa kulki w pudeku B, poniewa to w nim znajduje si ta kulka. Wydaj si nie rozumie, e kulka moe lee w pudeku B, a kto inny sdzi, e ley w pudeku A. Badania te przeprowadzono w latach 70. i od tego czasu wiele innych potwierdzio, e syndrom autyzmu zdaje si wynika z niedorozwoju systemu psychologii intuicyjnej. Na przykad prawie roczne prawidowo rozwijajce si dziecko zaczyna wskazywa palcem przedmioty i robi to w sposb deklaratywny", czyli tak, eby zwrci na nie uwag innych; nastpnie malec upewnia si, czy osoby, do ktrych adresowa swj gest, patrz na wskazan rzecz. Dziecko, ktre zachowuje si w taki sposb, moe jednak w kilka lat pniej mie objawy charakterystyczne dla autyzmu. Okoo pitego roku ycia dzieci zdrowe, w przeciwiestwie do autystycznych, myl, e aby sprawdzi, co znajduje si w pudeku, lepiej zajrze do rodka, ni dotyka wieczka29. Simon Baron-Cohen uwaa autyzm za lepot umysow". Okrelenie takie wydaje si trafne, poniewa chorzy na autyzm s odporni na to, co - jak nam si

wydaje - widzimy" w umyle i psychice innych osb. Jest ono jednak troch mylce, gdy jak wykaza Baron-Cohen, nasza psychologia intuicyjna jest wizk rnych systemw o odrbnych funkcjach i lokalizacji. Jeden z nich okrela kierunek spojrzenia i na tej podstawie ustala, na co patrzy dana osoba. Inny odrnia ruchy rzeczy oywionych od ruchu rzeczy nieoywionych. Trzeci szacuje, w jakiej mierze inni dostrzegaj to samo, co my, oraz w jakim stopniu ich postrzeganie rni si od naszego. Natomiast u dzieci autystycznych jedna ze sprawnoci umysu zanika. Jest ni umiejtno wyobraania sobie wyobrae innych. Autyzm nie oznacza lepoty na wszelkie treci umysowe, lecz obejmuje wan ich cz30. Wyobraanie sobie dziaa i stanw umysowych otoczenia jest by moe bardziej skomplikowane, ni wynika to z powyszego opisu. Badania wykazay na przykad, e widzc kogo, kto wykonuje jaki charakterystyczny gest, wyobraamy sobie, e robimy to samo. Reakcja ta zachodzi, podobnie jak wiele innych reakcji umysowych, bez udziau naszej wiadomoci. Ale pola mzgowe aktywne w chwili obserwowania cudzego gestu pokrywaj si czciowo z polami aktywowanymi przy wykonywaniu tego gestu przez nas. Innymi sowy, cz naszego mzgu wyobraa sobie wykonywanie przez nas dziaania, ktrego jestemy wiadkami, cho nie zostaa podjta wiadoma decyzja, a pola motoryczne s upione. (Niemowlta zdaj si mie taki sam mechanizm, jednak bez kocowej blokady, co powoduje, e naladuj innych). By moe wyjania to zaskakujce wyniki znanego eksperymentu: obserwujc ludzi uprawiajcych sport, robimy postpy w danej dyscyplinie (niestety, nie tak znaczce jak osoby, ktre naprawd trenuj). Udao si take wykaza, e wyobraenie blu powstaje za spraw odrbnej, wyspecjalizowanej struktury nerwowej. Pewne grupy neuronw reaguj selektywnie na gorco, zimno, ucisk. A ssiednie struktury reaguj selektywnie na takie same bodce, ale oddziaujce na innych. Fakt, e widok cudzego blu wywouje specyficzne reakcje emocjonalne, moe wynika z symulacji wytworzonej przez system. Chc przez to powiedzie, e dowiadczenie blu innych osb przetwarzane jest przez odpowiednie struktury mzgowe, ktre po czci pokrywaj si z obszarem odczuwajcym bl wasny. I tym razem system opisuje sposb, w jaki wydarzenia oddziauj na kogo innego (poprzez symulacj sposobu, w jaki dotknyby nas samych), ale dotyczy go tylko pewien aspekt tych wydarze31. Podsumowujc, nasz wewntrzny opis ycia umysowego innych nie rodzi si na podstawie oglnych teorii osb, lecz wynika z licznych i rnorodnych spostrzee, wrae, symulacji i dedukcji odnoszcych si do rozmaitych aspektw ich dowiadczenia. To, co wydawao si spjn domen psychologii intuicyjnej", jest w rzeczywistoci zbiorem wielu dziaw", z ktrych kady dysponuje wyspecjalizowanymi systemami. To samo mona powiedzie o innych dziedzinach zawartych w encyklopedii umysowej. Z atwoci na przykad wykrywamy, e pewne obiekty (zwierzta i ludzie) przemieszczaj si, zdajc do obranego celu, a inne (skay, rzeki, drzewa itd.) poruszaj si pod wpywem si zewntrznych. Mona by pomyle, e prosty mechanizm wykrywania rnicuje te obiekty w zalenoci od rodzaju ich ruchu, bo przecie ruch istot ywych jest mniej jednostajny, bardziej zmienny od ruchu przedmiotw nieoywionych. Ale ruch nie jest jedynym uwzgldnianym kryterium. ywe istoty czsto daj oznaki

wiadczce o zainteresowaniu elementami otoczenia. Zwierzta mog na przykad odwraca gow, by ledzi wzrokiem to, co je interesuje. W tej dziedzinie to, co wydaje si zwykym procesem ustalenia, ktre obiekty maj cel, a ktre go nie maj, w rzeczywistoci wymaga wsppracy wielu wyspecjalizowanych systemw nerwowych. Wielokrotnie nawizywaem do bada, w ktrych uczestniczyy dzieci. Najbardziej fascynujce modele encyklopedii umysowych, a dokadniej - systemw, ktre tworz to, co wydaje si encyklopedi - powstaj w okresie ycia interesujcym psychologi rozwojow. To nie przypadek. W badaniach dzieci pojawia si jedno z fundamentalnych z punktu widzenia filozofii pyta: Skd pochodzi wiedza? Jak moemy si czegokolwiek nauczy? Te pytania psychologia rozwojowa zmienia w przedmiot docieka naukowych i odpowiada na nie, opierajc si na eksperymentach. Nasza wiedza o funkcjonowaniu umysu znacznie si wzbogacia dziki badaniu jego rozwoju w okresie dziecistwa32.

Co wiemy ju w obku?
Malekie dzieci nie sprawiaj wraenia zbyt mdrych. Jako dwulatki s niezdarne, nie potrafi zachowywa si, jak naley, nie wiedz nic o moralnoci, a do jednego buta prbuj wsadzi obie nogi. Mwi niewyranie i trudno z nimi o czym pogawdzi. Patrzc na te aosne pocztki, mona pomyle, e tylko cudem mog wyrosn na odpowiedzialnych, dorosych ludzi. Ale to pomyka: dzieci ucz si, bo potrafi. Uczeni zdoali ju bardzo dokadnie opisa proces umysowy, ktry pomaga dzieciom odkry wszystko (lub prawie wszystko), co powinny wiedzie, na podstawie bardzo mylcych informacji, jakich im dostarczamy. Moe trudno w to uwierzy, lecz malcy s w rzeczywistoci bardzo bystrymi istotkami. Dlaczego? Bo ich mzgi, podobnie jak nasze, dysponuj licznymi wyspecjalizowanymi systemami kojarzeniowymi. Wedug psychologw dzieci to niejako eksperyment natury. Chocia ich wiedza jest tylko okruszkiem, stopniowo ucz si rozumie wszystko, co ma zwizek z ich otoczeniem. A jedyny sposb, jakim dysponuj, to dedukcja jego opisu oparta na ograniczonych informacjach. Oznacza to, e ju na pocztku ycia dokadnie wiedz, na jakie aspekty wiata powinny zwraca uwag i jak wykorzystywa odkryte tropy, aby kojarzy i wnioskowa. Zastanwmy si, co to oznacza, na przykadzie: Co tkwi we wntrzu krokodyla? Wemy krokodyla (lepiej, eby by martwy). Rozetnijmy go ostrym noem. Wewntrz ujrzymy koci, minie i rne narzdy. A teraz pora na trudne pytanie: Co znajdziemy w rodku innego krokodyla? Wikszo z nas odpowie: na pewno takie same koci, minie i narzdy wewntrzne. Brawo, to dobra odpowied. I nie warto mordowa setki krokodyli, eby sprawdzi, czy maj puca. Porwnywanie jest zbdne, bo wiemy, e wystarczy podda sekcji jedno zwierz danego gatunku (najwyej dwa, jeeli dysponujemy odpowiednimi rodkami!). Jednak nasze dowiadczenie osobiste nie uzasadnia takiej pewnoci. Po prostu zakadamy, e wszyscy przedstawiciele jednego gatunku maj takie samo wntrze" (z wyjtkiem narzdw pciowych, ktre wystpuj w dwch odmianach"). Nawet mae dzieci prawdopodobnie o tym wiedz (od trzech-piciu lat, zalenie od sposobu, w jaki

zadamy pytanie), cho wiedz o zwierztach mniej ni doroli, nie mwic ju o noach i przeprowadzaniu sekcji. Kto mgby powiedzie, e pytanie byo atwe. Skoro bowiem nazywamy wszystkie te stworzenia krokodylami", to z pewnoci dla podkrelenia, jak bardzo s do siebie podobne. Jednak dzieci, tak pewne siebie w sprawie wntrza krokodyla, maj wicej wtpliwoci, kiedy stoi przed nimi telefon albo telewizor. I problem nie tkwi w tym, e te dwa przedmioty nie s identyczne. Kade dziecko umie rozpozna telefon i wie, do czego suy telewizor. Dzieci nie s jednak przekonane, e te rzeczy s tym, czym s, ze wzgldu na zawarto wntrza. Najciekawsze wydaje si jednak, e zaoenie to jest cakowicie abstrakcyjne. Bo jeli dzieci oczekuj, e wszystkie krokodyle i wszystkie myszy maj takie same wntrznoci, to na og zupenie nie wiedz, co to waciwie jest, czyli: co kryje si we wntrzu krokodyla, myszki czy innego zwierzcia, zauwaa psycholog Frank Keil33. Te banalne dedukcje maj jednak gbszy aspekt. Zarwno w przekonaniu dorosych, jak i dzieci gatunki zwierzt (pies, kot, yrafa...) z zaoenia maj sw istot. Oznacza to, e przypisujemy krowom konkretne, nieodczne i niezmienne cechy, waciwe caemu gatunkowi. Psychologowie Frank Keil, Henry Wellman i Susan Gelman przeprowadzili pogbione badania tych wyobrae wrd dzieci, istniej one jednak take wrd dorosych. Jeeli zoperujemy krow, zmniejszajc jej mas, i nadamy jej wygld konia, dorzucajc grzyw i pikny ogon, a potem nakonimy j, eby jada, poruszaa si i zachowywaa jak ko, to czy krowa stanie si koniem? Wikszo z nas, take dzieci, odpowie nie". To przebrana krowa, na pewno troch koska, biologiczny dziwolg, ale w swej istocie cigle krowa. W byciu krow" jest co wewntrznego i trwaego. Mona tak myle, nie majc wyobraenia, czym jest ta istota". Wikszo ludzi doskonale wyobraa sobie bycie krow" krowy, nie znajc dokadnego opisu krowiej istoty. Wiedz tylko, e tej waciwoci nie mona wyeliminowa i e to ona jest przyczyn cech zewntrznych, takich jak kopyta czy rogi34. Fakt, e zwierzta maj istot waciw ich gatunkowi, harmonizuje z inn cech pojcia zwierz": organizmy ywe, zwierzta czy roliny, s przedmiotem pewnej klasyfikacji oglnej, systematyki. Terminy oznaczajce gatunki naturalne s wyczerpujce -kade zwierz i kada rolina nale do okrelonego gatunku, a zarazem rozczne - adne zwierz i adna rolina nie moe nalee do dwch gatunkw. Naley podkreli, e poza wiatem przyrody dzieje si inaczej - pianino moe by meblem albo instrumentem muzycznym (pojcie pianino" naley do dwch grup wyszego rzdu). Take zwierzta czy si w kategorie o szerszym zasigu, zalenie od budowy fizycznej, dlatego istniej pojcia ptaki", ssaki", owady" itd.35. Dlaczego pewne obiekty poruszaj si z wasnej woli? Jak ju pisaem, plamy wiata na ekranie mog - jeli odpowiednio wyregulujemy ich ruch - tworzy wraenie pocigu, a nie na przykad zwyczajnych zderze, i nawet mae dzieci zauwaaj t gr. Psycholog Alan Leslie wykaza, e take niemowlta padaj ofiar zudzenia przyczynowego Michotta i mog, jak doroli, odrnia projekcj przyczynow od bezprzyczynowej. Inny psycholog, Philippe Rochat, stosujc t sam metod badawcz, wykaza, e ju proczne niemowlta s wyczulone na rnic midzy przyczynowoci fizyczn" (popychanie, cignicie, uderzanie) i przyczynowoci spoeczn" (pocig, unikanie). Wydaje si zatem, e wszystkie te zalenoci midzy wydarzeniami wpisuj si w nasze

mzgi znacznie wczeniej, ni przypuszczalimy, a z pewnoci - zanim dziecko pozna pojcia pocigu" i unikania" i zanim zdobdzie odpowiednie dowiadczenie. Pniej, okoo trzeciego roku ycia, dzieci zaczynaj przejawia okrelone oczekiwania co do rnic midzy obiektami, ktre s poruszane, a tymi, ktre si poruszaj. Na przykad Susan Gelman przeprowadzia testy na dzieciach w wieku przedszkolnym, skupiajc si na zdolnoci ruchu zwierzt prawdziwych i zwierzt-zabawek. Dla dzieci byo oczywiste, e ywe zwierzta mog si porusza, kiedy i jak chc, a zabawki tego nie potrafi. Takie intuicje istniej niezalenie od wiedzy. Niektre dzieci mog powiedzie, e zwierz--zabawka nie chodzi, bo nie ma ng". Kiedy pokae im si, e zabawka ma apki, dziecko odpowiada, e to nie s takie apki", i tak dalej. Dzieci maj zaoenia i prawidowe intuicje, ale nie potrafi ich uzasadni. Dzieje si tak, poniewa intuicje powstaj dziki wyspecjalizowanemu systemowi, ktry nawet u dorosych pozostaje poza kontrol wiadomoci36.

Kto jest kim?


Niemal od urodzenia dziecko zaczyna traktowa twarze jako szczeglny rodzaj bodcw wzrokowych. Nie sprowadza si to wycznie do zauwaania rnic midzy twarzami a innymi elementami otoczenia. Dzieci s znacznie bardziej wyczulone na odrbnoci w wygldzie twarzy ni na rnice pomidzy innymi bodcami wzrokowymi. Niemowl byskawicznie tworzy baz danych o osobach, ktre s dla niego wane. W kilka dni po urodzeniu zaczyna budowa kartotek" zawierajc informacje o kadej zbliajcej si do niego osobie i zapamituje nie tylko twarz, ale i rodzaj nawizanego kontaktu. Psycholog Andrews Meltzoff odkry, e niemowlta posuguj si naladowaniem, identyfikujc ludzi. Jeeli dziecko bawio si, naladujc gesty konkretnej osoby dorosej, bdzie naladowao gesty innych. Kiedy powrci pierwsza osoba, dziecko znw zacznie zabaw w ni. Innymi sowy, wydaje si, e naladuje, aby sprawdzi, z kim ma do czynienia, ktrej kartotece indywidualnej odpowiada dana twarz, zapach itp. Dziecko domyla si zatem - a waciwie jego mzg jest przygotowany, by si domyla - e rnice midzy dwoma obiektami o wygldzie ludzkim s znacznie istotniejsze od rnic midzy dwiema myszkami czy dwiema zabawkami. Dziecko nie zaczyna od wzrokowego postrzegania wielu przedmiotw, ale od stwierdzenia, e niektre z nich twarze - maj cechy wsplne. Od pocztku ma predyspozycje do skupiania uwagi na twarzach i ich charakterystycznych cechach37. Dodajmy, e wykazywana przez niemowlta zdolno naladowania wyrazu twarzy (pokazywanie jzyka, zaciskanie warg, marszczenie brwi...) dowodzi, e ju w najmodszym wieku mzg posiada wysoko wyspecjalizowane umiejtnoci. eby naladowa, trzeba powiza informacj wzrokow, a zatem zewntrzn, z kontrol motoryczn, czyli wewntrzn. Ot dzieci zaczynaj to robi, zanim zobacz wasne odbicie w lustrze, a nawet zanim zachci je do tego reakcja rodzicw. Dziecko nie uczy si naladowania - posuguje si nim, eby si uczy, i to nie tylko rozpoznawania otoczenia, ale take wykonywania skomplikowanych ruchw i wymawiania dwikw mowy ojczystej38.

Ile tu jest rzeczy?


Skoro ju rozpywamy si z podziwu nad zdolnociami naszych malcw, wspomnijmy, e znaj take arytmetyk! Tak, to wcale nie art. W mzgu dziecka funkcjonuje mechanizm rejestrujcy liczb rzeczy znajdujcych si w polu widzenia. Ten mechanizm reaguje na zjawiska niewiarygodne" - dwie rzeczy zamieniy si nagle w jedn. Wtedy dziecko daje wyraz swojemu zdumieniu. Szeciomiesicznemu malcowi pokazujemy jaki przedmiot, a potem ukrywamy go za oson; pokazujemy mu drugi przedmiot i take ukrywamy za oson. Potem usuwamy ekran i... jest tam tylko jeden przedmiot! (Psychologia poznawcza ucieka si w swych eksperymentach do magicznych sztuczek). Dziecko jest bardzo zdziwione, znacznie bardziej ni wwczas, gdy schowane rzeczy w ukryciu zmieniaj" barw lub ksztat. Cz jego mzgu zapamituje wic, ile przedmiotw schowano za oson. Musz zaznaczy, e w takich badaniach dzieci nigdy nie widz obu przedmiotw rwnoczenie. Nie dziwi si, e co si zmienio, ale e zmienio si w nieoczekiwany sposb39. Skd o tym wszystkim wiemy? Oczywicie, nikt nie pyta piciomiesicznego dziecka, czy dziwi si, e 1 + 1 = 1. Majc do czynienia z takimi malcami, trzeba stosowa wymylne techniki, aby oceni stopie zaskoczenia lub skupienia. Obserwuje si spojrzenie dziecka, zapa, z jakim ssie smoczek. Kiedy malcom pokazuje si sytuacje powtarzajce si i niezaskakujce, szybko si dekoncentruj i rozgldaj wok. Jeeli pokae si im co nowego i przycignie ich uwag, oznacza to, e dostrzegli rnic. A poniewa naukowcy nie chc ocenia ich reakcji na podstawie tylko jednej zmiennej, stosuje si rne zestawy bodcw, by stwierdzi, czy efekt bdzie taki sam. Dostarcza nam to informacji o tym, co najbardziej interesuje dzieci. Podsumujmy: mzg dziecka w adnym razie nie moe by uznany za nieskomplikowany. Ogromna ilo szczeglnych zdolnoci, jakie posiada mzg dorosego, istnieje ju u noworodka w postaci specyficznych oczekiwa (np. zakada, e rzeczy s cige), preferencji (zwraca uwag na twarze ludzi, ale nie yraf) oraz metod dedukcji (jeeli co przemieszcza si z wasnej woli, trzeba prbowa ustali, do jakiego celu zmierza; jeeli rusza si, gdy je popychamy, nie warto szuka celu). Te wczesne zdolnoci umoliwiaj posugiwanie si specyficznymi systemami dedukcji, odpowiadajcymi poszczeglnym obszarom rzeczywistoci. Pomaga to dziecku w zdobywaniu mnstwa informacji o jego otoczeniu. Tak przygotowany, umys koncentruje si na pewnych aspektach wiata, lekcewac inne. Skupianie uwagi na wszystkich potencjalnych relacjach midzy wszystkimi obiektami byoby (zakadajc, e to moliwe) strat czasu i energii. Aby wiele si nauczy, trzeba dokonywa selekcji.

Wrodzone zdolnoci a rozwj


Nie moemy odsun od siebie przypuszczenia, e otaczajce nas obiekty przynale do rnych kategorii, e maj odrbne cechy ukryte" (istot w przypadku zwierzt, cel w przypadku podmiotw dziaajcych), ktre tumacz, czym s te obiekty. Co dziwniejsze, postpujemy tak, zanim zdoamy sobie uwiadomi, e oczekiwania te pozwalaj nam rozumie otoczenie. Niemowl zakada, e wszystko, co przemieszcza si z wasnej woli, ma cel, e rne twarze s

nierozerwalnie zwizane z kontaktem z rnymi osobami, e dwiki pynce z ich ust naley traktowa inaczej ni dwiki, jakie wydaj rzeczy. Tak funkcjonuje normalny umys i to ju od najwczeniejszego dziecistwa. Rzecz jasna, kogo moe to skoni do zastanowienia si, skd bior si te zaoenia? Czy dzieci przychodz na wiat z gotowymi kategoriami ontologiczny-mi i systemami kojarzeniowymi? Czy rozrnianie (np. oywione - nieoywione) jest wrodzon umiejtnoci ludzkich dzieci? Niestety, pytania te nie maj sensu. (Pisaem ju o tym w jednym z rozdziaw, ale przeciwnicy naszej teorii wci siej zamt i wzbudzaj wtpliwoci). Wiemy na przykad, e dzieci w wieku przedszkolnym maj odmienne oczekiwania wobec zwierzt i rzeczy wytworzonych. Czy to wrodzone rozrnienie? Wiemy te, e jeszcze modsze dzieci oczekuj, e obiekty podobne do zwierzt bd poruszay si samodzielnie w przeciwiestwie do rzeczy, ktre wygldaj na twory czowieka. Czy te oczekiwania oparte s na jeszcze wczeniejszych rozrnieniach? By moe, bo niemowlta odrniaj ruch oywiony (okresowy") od nieoywionego (newtonowskiego"). Wydawaoby si wic, e mona si cofn w czasie, odnajdujc rdo zoonych rozrnie pojciowych w coraz Wczeniejszych umiejtnociach. Zwrmy jednak uwag, e im bardziej cofamy si w czasie, tym silniej modyfikujemy pojcia. Wyszlimy od pojcia zwierz", by przej do pojcia rzeczy, ktra przypomina zwierz", a nastpnie do obiektw kierowanych samodzielnie" i obiektw poruszajcych si ruchem oywionym". Dlatego to, co istnieje w chwili narodzin, nie jest w istocie pojciem zwierzcia", ale czego, co (normalnie) prowadzi do czego, co prowadzi do czego... co wypracowuje pojcie zwierzcia". Przyczyn caego zamieszania jest nasza skonno do traktowania poj, jakby byy hasami encyklopedycznymi, opisujcymi obiekty. Dlatego zastanawiamy si, czy dziecko opanowao ju cz tych hase, ktre odnajdujemy w encyklopedii umysowej dorosego. Jak jednak powiedziaem wyej, takie encyklopedyczne podejcie nie jest najwaciwsze. Kategorie ontologiczne s jakby wcznikami, ktre uruchamiaj lub wyczaj konkretne systemy kojarzeniowe. Jak zauwaya Ruth Millikan, pojcia to w mniejszym stopniu opis ni zdolno. Pojcie zwierz" jest zdolnoci rozpoznania prawdziwych zwierzt i wysnucia waciwych skojarze. Mamy wic do czynienia ze stopniowym rozwojem zarwno poj, jak zdolnoci motorycznych, a zatem nie istnieje aden punkt zwrotny, po ktrego przekroczeniu mona by powiedzie, e dziecko posiado pojcie zwierzcia. W rzeczywistoci ta specyficzna zdolno nie moe by nawet doskonalona40. Dotyczy to take innych poj. Dla kadego znajdujemy pojcia je poprzedzajce, jednak im bardziej cofamy si w czasie, tym mniej pojcia, na ktre trafiamy, s podobne do pojcia, od ktrego wyszlimy. Jest bardzo prawdopodobne, e nasz genotyp ma bezporedni wpyw na podzia mzgowia na pola korowe i wytworzenie sieci neuronw umoliwiajcych wzajemne oddziaywanie tych pl. Te poczenia tworz w efekcie systemy kojarzeniowe. Mwic, e pewne zdolnoci umysowe s wrodzone", sugerujemy, e u dziecka mona odnale identyczne pojcia jak u dorosego. Ale badanie rozwijajcego si umysu dowodzi, e problem jest bardziej skomplikowany: seria podstawowych regu, zaoenia wstpne i wyspecjalizowane umiejtnoci daj pocztek pojciom, ale pod warunkiem, e dziecko wychowuje si w normalnym rodowisku. Aby lepiej to zrozumie, zapomnijmy na chwil o pojciach i skoncentrujmy si na

rozwoju fizycznym. Dzieci rodz si takie, jakie si rodz, i rozwijaj si w okrelony sposb, poniewa budowa ciaa jest wpisana w ich geny. Kade normalne dziecko ma zby mleczne, ktre wypadaj, zanim w szstym albo sidmym roku ycia zastpi je zby stae. Aby do tego doszo, musz zosta spenione pewne warunki. Brak witamin z pewnoci odbiby si na rozwoju dziecka, co staoby si jednak, gdybymy wychowywali je w stanie niewakoci lub karmili wycznie pynami albo kroplwk? W zasadzie moemy uzna takie warunki za nieodpowiednie i pomin je, nie dlatego e s nieprawdopodobne (to moe si zmieni), ale dlatego e nie byy typowe, kiedy powstawa kod genetyczny dziecka. Bez wzgldu na to, jakie s dzi geny odpowiedzialne za rozwj uzbienia czowieka, uksztatoway si one, gdy czowiek przeuwa jedzenie i odywia si rolinami oraz misem, a cukierki, ciastka i kroplwki nie istniay. Na tej samej zasadzie wikszo zdrowych dzieci etapami rozwija swe umiejtnoci jzykowe, znacznie wzbogacajc zasb sw midzy drugim a pitym rokiem ycia. W pocztkowej fazie zdanie skada si tylko z jednego sowa, potem z dwch, a wreszcie przychodzi czas opanowania regu skadni i morfologii jzyka ojczystego. Ale i do tego niezbdne jest normalne otoczenie, to znaczy ludzie, ktrzy porozumiewaj si za pomoc jzyka i rozmawiaj z dzieckiem. Dzieci wychowane w izolacji nie mog rozwin w peni swych umiejtnoci jzykowych. Podsumowujc, normalne rodowisko jest nieodzowne, aby dziecko mogo si rozwija, jeeli posiada rwnoczenie uwarunkowania genetyczne przygotowujce je do wykorzystywania zasobw tego rodowiska, wzmacniania zbw na normalnym poywieniu i posugiwania si skadni w prawidowych kontaktach jzykowych z kompetentnymi rozmwcami. Nasuwa si kolejne pytanie, znacznie waniejsze. Jak ju mwiem, kada normalna istota ludzka ju od najmodszych lat dysponuje kategoriami ontologicznymi oraz systemami kojarzeniowymi. Chciabym pooy szczeglny nacisk na sowo ludzka", poniewa specyficzna budowa, ktr opisaem, jest jedn z cech naszego gatunku. Intuicyjnie dokonujemy wszystkich rozrnie, o ktrych wspominaem, ale nie ma to zwizku z adn metafizyczn koniecznoci. Wielu filozofw i uczonych uwaa nawet, e cz z tych intuicyjnych rozrnie (na przykad midzy zwierzciem i czowiekiem) nie ma w istocie uzasadnienia. Nasza intuicyjna ontologia nie jest jedyn moliw. Aby si o tym przekona, przeanalizujmy nastpujc scen: Pan Seguin wraz ze sw koz odpoczywa pod drzewem, nieopodal latarni. Istota ludzka dostrzee tu cztery kategorie (osoba, zwierz, rolina, artefakt). Kady z tych obiektw uruchamia swoisty zesp systemw kojarzeniowych. Obserwator-czowiek natychmiast zarejestruje twarz pana Seguina, ale zlekceway pysk kozy i uzna, e latarnia jest definiowana poprzez sw funkcj, co nie dotyczy drzewa. yrafa z pewnoci odczytaaby t scen inaczej. W oczach yrafy rnica midzy panem Seguinem a koz jest niewielka (o ile pan Seguin nie jest postrzegany jako drapienik), poniewa oboje s zwierztami, ale nie yrafami; latarnia to drzewo, ale bez lici (a zatem nieprzydatne). A gdyby obok przebiega pies, spojrzaby na t scenk po swojemu. Jako zwierz udomowione dostrzegby zasadnicz rnic midzy gatunkiem ludzkim a innym gatunkiem zwierzt, tote pan Seguin i koza uruchomiliby odrbne systemy w jego mzgu. Ale pies nie zwrciby uwagi na rnice midzy drzewem a latarni, bo obie te rzeczy s rwnie przydatne przy oznaczaniu terytorium.

Stosowanie swoistych skojarze wobec okrelonych obiektw jest zatem kwesti wyboru" (wiat poddaje si najrozmaitszym moliwym podziaom), a wybr zaley od gatunku, ktry go dokonuje. Powrmy do identyfikacji twarzy. Automatycznie rejestrujemy cechy odrniajce dwie ludzkie twarze, ale na podobne rnice u zwierzt nie zwracamy uwagi. Dzieci rodz si jako istoty cakowicie niesamodzielne i trzeba lat, aby mogy przey bez opieki. Pniej take bd czuy potrzeb wsppracy z innymi istotami ludzkimi, bo to umoliwia im przetrwanie i dlatego musz jak najszybciej nauczy si, kto jest kim w ich spoecznoci. Dotyczy to take innych gatunkw, jednak czowiek rozwin t umiejtno ponad miar. Nasze relacje z innymi ludmi zale przede wszystkim od tego, kim jest rozmwca, podczas gdy relacje ze zwierztami - yraf, hien czy wem s podobne bez wzgldu na to, z ktrym przedstawicielem gatunku mamy do czynienia. Liczy si tylko, do jakiego gatunku naley zwierz, na ktre polujemy lub przed ktrym uciekamy, i dlatego nasz mzg pozostaje obojtny na fascynujce odrbnoci, jakie wida na pyskach yraf. Signijmy wreszcie po przykad narzdzi. Widok nieznanego narzdzia budzi swoist aktywno mzgow. W proces zaangaowane s niektre pola motoryczne kory mzgowej. Trudno si temu dziwi, skoro jestemy wytwrcami narzdzi i dysponujemy skomplikowanymi urzdzeniami, o jakich nie ni nawet aden inny gatunek. System kojarzeniowy odgrywa ogromn rol w posugiwaniu si narzdziami, umoliwiajc take szybkie i sprawne poznawanie skomplikowanych technik ich wyrobu.

Architektura i architekt
Kiedy ju stanie si jasne, e rne gatunki maj odmienny sposb postrzegania swojego otoczenia, trudno powstrzyma si od myli, e ma to zwizek z histori gatunku, a zatem z jego ewolucj. Nasze systemy kojarzeniowe istniej by moe dlatego, e podsuwaj rozwizania problemw, jakie pojawiay si na przestrzeni tysicy lat ewolucji. Wspominam po raz kolejny o warunkach ycia przodkw, poniewa wanie w takich warunkach przebiegaa nasza ewolucja gatunkowa. ylimy w maych grupach nomadw, ktrzy polowaniem i zbieractwem zdobywali ywno. W takich grupach do przetrwania konieczna bya cisa wsppraca, a informacje przepyway bez ogranicze, poniewa jednostki wzoroway si na innych i komunikoway ze sob. Wobec wielkiej liczby pokole owcw-zbieraczy nowsze osignicia czowieka - rolnictwo, przemys i urbanizacja, to tylko kilka sekund w dziejach ewolucji. Warto sobie to uwiadomi, poniewa lady przeszoci przetrway w wielu naszych zachowaniach, a przede wszystkim w strukturze naszego umysu. Signijmy po znany wszystkim przykad. akomstwo czowieka mona wyjani niedoborem rde witamin i cukrw w rodowisku naszych przodkw i rzadkim spoywaniem tych substancji. Upodobanie do pokarmw w nie obfitujcych, podobnie jak do tuszczu zwierzcego jako rda energii i do misa jako rda protein, rozwino si, poniewa odpowiedzialne za takie preferencje geny rozpowszechniy si. Ci, ktrzy byli ich nosicielami", dyli do posiadania licznego potomstwa, a cz tego potomstwa odziedziczya wanie te geny.

Ksztatowanie zdolnoci adaptacyjnych przybiera rne formy. Trzeba na przykad nauczy si wykrywa, czy w pobliu znajduje si istota ywa, czy tylko rzeczy martwe, czy ruch w liciach drzewa spowodowany jest przez podmuch wiatru, czy te zdradza obecno czajcego si zwierzcia. Naley rwnie pamita, z kim i kiedy mielimy kontakt i co z tego wyniko, w przeciwnym razie nie byaby moliwa dusza wsppraca, poniewa wymaga ona swoistego gromadzenia i przechowywania danych oraz sprawnego rozpoznawania twarzy. S to dwie rne zdolnoci i trudno przypuci, aby jeden system mg wypenia tak odmienne zadania. A to dopiero pocztek dugiej listy problemw adaptacyjnych. Wykrycie u kogo cech wiarygodnego partnera we wsplnym przedsiwziciu i wykrycie cech atrakcyjnego partnera seksualnego to dwa rne zadania; rozpoznanie potraw szkodliwych oraz trucizn i odrnienie ich od rzeczy jadalnych to jeszcze inne zadanie. Istota problemu nie tkwi w odmiennoci przedmiotu analizy, lecz w tym, e kady z nich wymaga innego przetworzenia informacji. Aby relacje z ludmi ukaday si prawidowo, czowiek musi mie zdolno pamitania, co kady z nich zrobi i dlaczego, natomiast wszystkich przedstawicieli jednego gatunku zwierzt mona traktowa jako mniej wicej jednakowych. Te stwierdzenia doprowadziy cz biologw do wniosku, e narzdzie tak zoone jak mzg czowieka musiao w toku ewolucji mnoy wyspecjalizowane systemy. Inteligencja to raczej posiadanie wielu systemw, z ktrych kady specjalizuje si w rozwizywaniu konkretnych problemw, ni jednego, ktry ogarniaby wszystko. Taki system atwo mgby zosta zasypany mas zbdnych szczegw. Jeeli na przykad system rozpoznawania twarzy przechowywaby dane o kadym spotkanym zwierzciu, byoby to kosztowne, a zarazem bezuyteczne w niecierpicych zwoki przypadkach. Skuteczno reakcji na yraf albo tygrysa nie polega na rozpoznaniu jednostki, ale gatunku. Historia ewolucji skania zatem do upatrywania w coraz wszej specjalizacji rda zoonych zdolnoci poznawczych, jakie wystpuj u duych map i u ludzi. Zgodnie z t hipotez najinteligentniejsze gatunki miay po prostu najlepszy instynkt". Ale to tylko hipoteza41. Wszystko ulego zmianie, kiedy psycholodzy i neuropsycholodzy odkrywali (jak wspomniaem wyej) coraz wiksz liczb wyspecjalizowanych systemw kojarzeniowych. Pozwolio to na powizanie odkry psychologii z tem biologicznym. Obecnie to poczenie znane jest pod nazw psychologii ewolucjonistycznej. Jej najistotniejszym wkadem jest stwierdzenie, e zrozumienie struktury ludzkiego umysu jest niemoliwe bez uwzgldnienia roli wyspecjalizowanych systemw i warunkw, w jakich systemy te ewoluoway w procesie selekcji naturalnej. Wymaga to nie tylko bada, ale i spojrzenia na problem rwnoczenie z punktu widzenia biologii ewolucjonistycznej, genetyki, neurofizjologii, psychologii i antropologii42.

Skrzynka z narzdziami nr 2: psychologia ewolucjonistyczna


Ewolucja uksztatowaa nasze systemy kojarzeniowe jako odpowied na problemy wynikajce z trybu ycia naszych dalekich przodkw. Dlatego musimy (a)

odtworzy specyfik tych problemw; (b) na tej podstawie ustali statystycznie istotne sposoby ich rozwizywania, a zatem przewidywania nieoczywistych cech konstytutywnych tych problemw; (c) ustali, czy istniej eksperymentalne lub neurofizjologiczne dowody funkcjonowania odpowiednich systemw kojarzeniowych; i (d) okreli kierunek ewolucji opisanego przez psychologw wyspecjalizowanego systemu z innych systemw i odpowiedzie na pytanie, czy dawa on przewag posiadajcym go jednostkom. Te ograniczenia uzmysawiaj nam, dlaczego psychologia ewolucjonistyczna stawia dopiero pierwsze kroki. Nie sposb zadowoli si stwierdzeniem, e czowiek posiada pewn zdolno (np. umiejtno czytania i pisania), i dopisaniem historii, ktra uczyni j zdolnoci przystosowawcz" (komunikacja pisemna ewoluowaa, dlatego e jest bardzo praktyczna). Czytanie i pisanie nie wymagaj swoistego systemu mzgowego, ale wykorzystuj systemy, ktre suyy nam od zarania dziejw i do dzi su do innych celw (rozpoznawania obrazu, podziau sw na sylaby, kontroli motorycznej nad doni i nadgarstkiem itp.). Jest oczywiste, e w pewnych dziedzinach funkcjonowanie naszych systemw kojarzeniowych to wynik ewolucji, poniewa dokonywane przez nas wybory maj bezporedni wpyw na moliwo przetrwania i zachowania gatunku. Zajmujcy si psychologi ewolucjonistyczn Don Symons i David Buss zgromadzili rnego rodzaju dane na temat rozmaitych aspektw psychologii seksualnej czowieka: doboru partnera, walorw decydujcych o atrakcyjnoci jednostki, jej wiarygodnoci jako partnera w staym zwizku i jako potencjalnego rodzica43. ycie naszych przodkw byo pene niebezpieczestw, grocych nie tylko ze strony widocznych drapienikw, ale take wszelkiego rodzaju trucizn, wirusw i innych mikrobw. ywno zdobyta przez zbieraczy i owcw bya w peni naturalna, to znaczy -niezbyt zdrowa. Wiele rolin zawiera toksyny, o padlinie lepiej nie wspomina. Take zwierzta przenosz patogeny, ktre atwo dostosowuj si do warunkw organizmu ludzkiego. Ryzyko ywieniowe jest szczeglnie wysokie w przypadku gatunkw wszystkoernych", takich jak czowiek, ktry je rnorodne pokarmy i przystosowuje si do nowego rodowiska, zmieniajc diet. Te gatunki powinny zatem by chronione nie tylko przez system immunologiczny, musz mie take swoist zdolno adaptacji poznawczej, umoliwiajc minimalizowanie ryzyka zaraenia i zakaenia. Szczury, rwnie wszystkoerne, zbliaj si do nowej ywnoci z najwiksz ostronoci i byskawicznie wykrywaj zwizek midzy chorobami a tym, co jady, o wiele skuteczniej ni inne korelacje, nie majce nic wsplnego z poywieniem, co dowodzi, e system odpowiedzialny za te skojarzenia jest cile wyspecjalizowany. Take ludzie posiadaj zdolno adaptacji poznawczej w tej dziedzinie. Mae dzieci gotowe s prbowa wszystkiego, co poda im do jedzenia znajoma osoba, i w ten sposb atwiej dostosowuj si do lokalnych tradycji. Potem staj si ostroniejsze, dziki czemu nie poykaj ju substancji zagraajcych zdrowiu i yciu. Ciarne kobiety czuj wstrt do pewnych pokarmw, przede wszystkim bogatych w toksyny i szkodliwych dla rozwijajcego si w ich onie podu. ywno nie jest oczywicie jedynym zagroeniem dla zdrowia. Kontakt z rozkadajcymi si zwokami, z osobami rannymi lub chorymi, przedostanie si do przewodu

pokarmowego fekaliw lub ziemi to kolejne sytuacje, ktrych z oczywistych przyczyn nauczylimy si unika w procesie ewolucji44. Wydaje si, e umys ludzki jest wyposaony w swoisty system kojarzeniowy, odnoszcy si do tego rodzaju sytuacji i wyzwalajcy silne reakcje emocjonalne ju na wzmiank o jednej z tych moliwoci. Psycholog Paul Rozin bada psychologi wstrtu", jej zwizki z preferencjami ywieniowymi i ryzykiem zakaenia. Wykaza, e system kojarzeniowy zakaenia" podlega cisym reguom. Po pierwsze, zakada, e rdo zagroenia nie musi by widoczne; czynniki toksyczne byy niewykrywalne a do wynalezienia mikroskopu. Po drugie, nawet ograniczony kontakt z czynnikiem szkodliwym, choby bardzo krtkotrway, naraa na pene ryzyko. Innymi sowy, nie ma zwizku midzy dawk a skutkiem. Substancje szkodliwe nie trac swych waciwoci poprzez rozcieczenie. I wreszcie po trzecie, wszelki kontakt ze rdami skaenia moe przynie podobne skutki, cho poknicie (lub idea poknicia) wywouje najsilniejsze emocje45. Te zaoenia s swoiste dla omawianej dziedziny. System kojarzeniowy zakaenia" moe wyda si przesadnie ostrony. Niektrzy uczestnicy eksperymentu Rozina odmawiali na przykad picia ze szklanki, w ktrej znalaz si prusak, nawet jeli t szklank zdezynfekowano. Ale systemem zawsze kieruj reguy odnoszce si do warunkw ycia przodkw, a wic do czasw, kiedy dezynfekcja nie istniaa.

ycie w rodowisku informacji


Te ewolucjonistyczne rozwaania skaniaj nas do postawienia pyta o charakterze oglnym, jak: Co jest niezbdne dla istot ludzkich? Jakie s ich specyficzne potrzeby, odrniajce je od yraf czy strusi? Oczywicie, aby przey, potrzebujemy tlenu i pokarmowego koktajlu o skomplikowanym skadzie, ale bez tego nie mog si oby take wszystkie inne zwierzta. Oprcz tego, do ycia s nam niezbdne take inne bodce. Po pierwsze - informacje o wiecie zewntrznym, po drugie wsppraca z innymi przedstawicielami gatunku. Te dwa rodzaje bodcw s tak nieodcznym elementem naszej egzystencji, e nie jestemy w stanie waciwie oceni, jak dalece stanowi o yciu lub mierci. Trudno nam te uwiadomi sobie, w jakiej mierze nasz umys ksztatowa si przez tysiclecia tak, by rozwija te zdolnoci, i jak bardzo jest teraz od nich uzaleniony46. Istoty ludzkie s spragnione informacji Ich zachowanie opiera si na bogatej bazie danych, ktre dziki swej elastycznoci pozwalaj okreli parametry dziaania. Nie moglibymy wyjani ani nawet opisa naszych zachowa, gdyby nie ogromna ilo informacji o rodowisku. Dlatego cz antropologw opisuje rodowisko speniajce warunki konieczne do ycia ludzi jako rodowisko informacji. aby potrzebuj jeziora albo stawu, wieloryby oceanu, a istota ludzka musi zanurza si w informacjach o rodowisku. Popularne dziennikarskie sformuowanie, wedug ktrego yjemy w erze informacji", jest mylce, sugeruje bowiem, e w przeszoci, bliskiej i odlegej, nie bylimy uzalenieni od informacji. Pomylmy o yciu codziennym owcw-zbieraczy, tych maych grup ludzi, skupionych na poszukiwaniu ywnoci rolinnej lub zwierzcej. Nie

mogliby wiele zdziaa, gdyby nie mieli szczegowej, wiarygodnej i aktualnej wiedzy o rodowisku. Zbieranie owocw i innych czci jadalnych rolin jest trudniejsze od napeniania wzka w supermarkecie. Trzeba rozpozna i umie znale waciwe roliny, zapamita miejsca w nie obfitujce, a take czas zbioru. Trzeba te zgromadzi rozleg wiedz o smakach, ksztacie i o zapachu poywienia oraz jego podobiestwie do innych, potencjalnie szkodliwych rolin. To samo dotyczy polowania, ktre poza szczegln zrcznoci wymaga dowiadczenia i informacji. Trzeba rnie tropi zwierzyn, zblia si do niej i atakowa, zalenie od gatunku, na jaki si poluje. Czowiek nie jest imponujco wyposaony przez natur jako drapienik. Sabo fizyczn nadrabia nie tylko przebiegoci, ale take wiedz o terytorium, przekazywan z pokolenia na pokolenie. To wanie stwierdzenie prowadzi nas do nastpnego punktu wywodu. Istoty ludzkie wsppracuj ze sob Ludzie yj od dawna - i wystarczajco dugo, eby miao to znaczenie ewolucyjne - w zorganizowanych grupach i utrzymuj intensywne kontakty spoeczne. Potrzebuj wspdziaania, poniewa s uzalenieni od znacznie bogatszych informacji ni te, ktre mog zdoby w drodze dowiadczenia indywidualnego. Informacji dostarczaj im inni ludzie. Take typ aktywnoci ludzkiej wymaga kooperacji. To, co napisaem na temat zbieractwa i owiectwa, ma sens tylko wwczas, gdy pewne osoby wykonuj cz pracy, umoliwiajc innym wypenianie ich zada. Ludzie nie tylko robi co wsplnie, ale robi rne rzeczy zgodnie z ustalonym porzdkiem. A wsppraca wymaga szczeglnych umiejtnoci i predyspozycji. Specyficzne wymogi ludzkiej egzystencji pocigaj za sob powane konsekwencje: Poniewa do przetrwania istota ludzka potrzebuje wsppracy oraz informacji, jest na og uzaleniona od informacji przekazanych przez innych ludzi. Nie zamierzam lekceway roli dowiadczenia indywidualnego, ale nawet tego dowiadczenia nie moglibymy zdoby, gdyby nie przekazywano nam ogromnej iloci wiedzy, czego nie robi na tak skal aden inny gatunek. Poniewa ludzie s uzalenieni od informacji i wsppracy, potrzebuj informacji na temat stanu umysu innych, co oznacza ocen wiedzy i intencji osb, od ktrych przejmuj t wiedz. adna wyprawa owiecka, aden lub ani wojna nie mogyby doj do skutku, gdyby nie precyzyjna analiza tego, co sdz i czego pragn inni ludzie. Kiedy wiemy ju, e wieloryb yje w morzu, nie dziwimy si, e jego predyspozycje zostay w drodze selekcji naturalnej dostosowane jak najlepiej do tego rodowiska. To samo dotyczy naszych zdolnoci i predyspozycji, musimy tylko uwiadomi sobie, e rodowiskiem sprzyjajcym istocie ludzkiej jest rodowisko informacji dostarczanych przez otoczenie. Oznacza to, e musimy przyjrze si nowej grupie systemw kojarzeniowych dziaajcych w podziemiach naszego umysu47.

Istota spoeczna
ycie w rodowisku, w ktrym wikszo informacji pochodzi od innych istot ludzkich, jest uzalenione od specyficznych zdolnoci i zachowa. W wikszoci s one dla nas tak oczywiste, e trudno nam uwierzy, jak niezwykego wymagaj aparatu poznawczego. Oto kilka takich zachowa i zdolnoci: Hipertrofia inteligencji spoecznej. U wielu gatunkw za inteligencj spoeczn uznaje si zdolno nawizywania stosunkw spoecznych. W porwnaniu z innymi gatunkami, czowiek ma niezwykle zoone relacje spoeczne, poniewa posiada bardzo skomplikowane systemy wyobraania sobie tego, co robi inni, oraz powodw, ktre ich do tego skaniaj. Oto dwa przykady bardzo rozwinitej inteligencji spoecznej czowieka: (1) zdolno radzenia sobie w skomplikowanych sytuacjach i snucia myli w rodzaju Maria wie, e Piotr ma do niej al za to, e popara Pawa, kiedy powiedzia, e Joanna jest za mdra dla Marka"; (2) zdolno tworzenia kartoteki" obejmujcej informacje o rnych osobach i niemylenia tych danych. Robimy to wszystko cakiem naturalnie, nie uwiadamiajc sobie, jakie zdolnoci pamiciowe musimy zaangaowa. We wspomnianej wyej sytuacji Maria wie co, co dotyczy czterech rnych osb. eby wypracowa tak skomplikowan myl, trzeba dysponowa informacjami na temat tych osb, przechowywa je w odrbnych dziaach kartoteki i siga w jednej chwili do rnych dziaw, nie mylc przy tym osb. Wymaga to zdolnoci, ktre tylko gatunek ludzki posiad w tak wysokim stopniu. Jak ju powiedziaem to, co nazywamy psychologi intuicyjn, jest czym w rodzaju zwizku struktur i funkcji mzgowych, z ktrych kada wypenia swoiste zadania: wykrywa obecno istot ywych (np. potencjalnej ofiary lub drapienika); ustala, na co patrz inni; odgaduje, jaki realizuj cel; wyobraa sobie ich myli. Zalenie od gatunku, rne s ukady tych elementw. Psycholog Daniel Povinelli wykaza, e szympansy potrafi doskonale ledzi spojrzenia innych, wydaje si jednak, e nie maj zbyt dokadnego wyobraenia intencji, jakie zdradza kierunek spojrzenia. Mwic oglnie, wydaje si, e niektre aspekty psychologii intuicyjnej rozwiny si u naczelnych, pomagajc skuteczniej polowa na ofiar i unika drapienikw. By moe dlatego tak szybko i z pewnym zaangaowaniem emocjonalnym wykrywamy obecno istot ywych w naszym otoczeniu. Ale nadzwyczajny rozwj psychologii intuicyjnej u czowieka bierze si take z korzyci, jakie odnosiy jednostki zdolne trafnie przewidzie posunicia innych, poniewa waciwym rodowiskiem naszej ewolucji s relacje midzyludzkie48. Skonno do plotkowania. Mimo e chtnie potpiamy i umniejszamy znaczenie plotek, ich szerzenie jest jednym z podstawowych zaj ludzi. Powszechnie uprawiane, cenione i potpiane, plotki s rwnie wane dla naszego przetrwania i reprodukcji, jak inne zdolnoci poznawcze i emocjonalne. Dlaczego? Zrozumiemy to lepiej, jeli przypomnimy sobie, e plotki s informacjami na temat naszych pobratymcw i to najczciej takimi, ktre woleliby zachowa w tajemnicy, i e dotycz przede wszystkim spraw o znaczeniu adaptacyjnym, jak status spoeczny, dochody, seks. Plotki trac na atrakcyjnoci, kiedy odchodz od tych wtkw, o czym wiadczy nasza postawa wobec osb, ktre gromadz i z zapaem wymieniaj wiedz z obcych nam dziedzin. Wspomnijmy choby fanw", ktrzy rozprawiaj wycznie o pytach czy koncertach ulubionego zespou, usiuj si

dowiedzie, gdzie wykonano zdjcie z okadki ostatniego albumu itp., lub o skrajnym przypadku angielskich trainspotters'w" (Czytelnikom niebrytyjskim pragn wyjani, e s to ludzie, ktrzy spdzaj weekendy, przypatrujc si przejedajcym pocigom, aby wypeni jak najwicej rubryk w gwnym katalogu sprztu kolejowego, uywanego przez rozmaite kompanie przewozowe). Chtnie uznajemy, e ludzie pasjonujcy si sprawami, ktre s nieistotne z punktu widzenia stosunkw interpersonalnych i spoecznych, nie s cakiem normalni49. Nie ma spoecznoci ludzkiej bez plotek. A jednak prawie wszyscy mwi o nich ze wzgard. Dlaczego? Wynika to z dwch istotnych przesanek. Po pierwsze, nawet najbardziej spragnieni informacji o statusie spoecznym, majtku czy yciu erotycznym innych, obawiamy si, e kto mgby szerzy podobne informacje na nasz temat. Po wtre, chocia lubimy plotkowa, pragniemy, aby uwaano nas za godnych zaufania. Jest to konieczne, jeli chcemy utrzymywa trwae kontakty spoeczne, a zwaszcza wsppracowa z innymi. Musimy wyglda na osob, ktra nie zdradza sekretw i nie rozpowszechnia wanych informacji poza krgiem bliskich przyjaci. W naszym ambiwalentnym stosunku do plotek nie ma hipokryzji. Przystosowanie si do wymiany spoecznej. Wymiana w ramach grupy to sytuacja, ktr wyobraamy sobie bardzo atwo. Jeeli zgadzam si zapaci cen (np. przynie butelk wina), otrzymuj korzy (np. udzia w posiku): c moe by bardziej naturalne i oczywiste? Skojarzenia powstaj automatycznie (jeeli posiek jest wystawny, a wino marne, gospodarze nie bd zachwyceni), ale dzieje si tak dlatego, e nasze systemy kojarzeniowe s niezwykle sprawne. Wymiana naley do najstarszych praktyk ludzkoci, poniewa wraz z podziaem dbr dugo bya konieczna. Psychologowie ewolucjonici Leda Cosmides i John Tooby zauwayli, e ludzie atwiej radz sobie z trudnym problemem logicznym, jeeli zostanie im przedstawiony jako problem wymiany i niewane, jak bardzo egzotyczna bdzie to sytuacja. Aby sprawdzi, czy czonkowie wyimaginowanego plemienia przestrzegaj nastpujcego prawa: Ten, kto zrobi sobie tatua na twarzy, bdzie mia prawo je miso bawou", testowana grupa spontanicznie szuka jedzcych bawou o nie okaleczonych twarzach (zamiast szuka wegetarian z tatuaem). W tego typu sytuacjach rodz si skojarzenia oparte na zasadzie szukaj oszusta", a nie na powszechnych reguach logiki. Te same osoby nie s ju tak pewne swych intuicji, kiedy prosi si je o weryfikacj analogicznej reguy, ktra nie odnosi si do wymiany, np.: Skoro kto wytatuowa sobie twarz, zwiedza Pekin". Cosmides i Tooby uzyskali takie same wyniki w grupie amerykaskich studentw i w grupie Sziwiarw, owcw-zbieraczy z Amazonii. Fakt, e wymiana jest swoistym systemem kojarzeniowym, potwierdzaj pewne patologie mzgu, w ktrych wyniku system ten ulega uszkodzeniu, gdy inne funkcje umysowe nie doznaj uszczerbku50.

Stopie zaufania. Wsppraca stawia ludzi wobec problemw strategicznych, pokazujc, e warto okrelonego gestu (spodziewane korzyci) zaley od tego, czy druga osoba wykona okrelony gest (niekoniecznie taki sam). W idealnej sytuacji mona by decydowa si na wspprac wycznie z ludmi,

ktrzy nie maj wyboru. Pacc w sklepie, moglibymy rzecz jasna przytkn luf pistoletu do skroni kasjerki, eby mie pewno, e wyda nam reszt. Nie zawsze mona jednak postpowa w ten sposb; na szczcie mamy zdolnoci, ktre to kompensuj, zwaszcza prawo decydowania o podjciu wsppracy z ludmi opartej na sygnaach, ktre pozwalaj wydedukowa, czy s to osoby godne zaufania51. Takie oceny maj charakter rozstrzygajcy, ale w zasadzie dokonujemy ich bez udziau wiadomoci. Socjologowie Diego Gambetta i Paul Bacharach badali sygnay, na podstawie ktrych ludzie oceniaj na co dzie wiarygodno innych (np.: czy wpuciby do budynku osob, ktra nie zna kodu i nie dzwonia z domofonu do adnego z mieszka?). Wykazali, e czsto potrafimy oceni, czy mona zaufa pewnym sygnaom. Wymaga to odczytania wymowy sygnau i okrelenia prawdopodobiestwa, e jest faszywy. Wszystko to dzieje si bezwiednie i bardzo szybko nie dlatego, e dedukcja jest prosta, lecz dziki systemom wyspecjalizowanym w takich ocenach52. Dynamika koalicji. Ludzie spontanicznie tworz grupy, w ktrych pewien stopie zaufania umoliwia wspdziaanie i czerpanie wzajemnych korzyci. Biolog Matt Ridley stworzy pojcie grupizmu", by opisa banalne zjawiska spoeczne, jak moda, sojusze grup uczniw w szkole, pracownikw w biurze itd., uzmysawiajce nam si tego denia53. Koalicja jest bardzo szczegln form stowarzyszenia. eby j utworzy, nie wystarczy wsplnota celu; ja i ty moemy chcie, eby nasze ulice byy schludniejsze, a jednak nie utworzymy koalicji. Nie wystarczy nawet wsppracowa, eby osign wsplny cel. Robotnicy musz na przykad koordynowa sw prac, aby wytworzy dany produkt, ale nie s koalicjantami. Do koalicji mona si przyczy dobrowolnie, mona te z niej wystpi, wsplne dziaania przynosz koalicjantom korzyci, trzeba jednak ponie konsekwencje, jeli kontynuuje si wspprac, kiedy inni z niej rezygnuj. Wsplne dziaania pozwalaj czerpa powane korzyci, dopki grupa jest zintegrowana. Ale w pewnych sytuacjach mona uzna, e lepiej bdzie wycofa si, bo ryzyko jest zbyt wysokie. Partner, z ktrym wyruszylimy na polowanie, narazi nas na niebezpieczestwo, jeli ucieknie w chwili, gdy powinien by strzeli. Wsplnik, z ktrym zawizujemy biurowy spisek, moe na nas donie, eby zdoby wzgldy szefa. Nic nie gwarantuje nam, e partnerzy nie oka si zbyt gadatliwi, tchrzliwi albo zdradliwi. Dlatego nieliczne gatunki tworz koalicje (szympansy i delfiny sprzymierzaj si, ale w maych grupach i na krtko). Koalicja wymaga skomplikowanej analizy zyskw i strat oraz wiarygodnoci partnerw, a zatem - specyficznych zdolnoci umysowych, umoliwiajcych wykonanie tej pracy intuicyjnie, automatycznie54. Aby lepiej wyjani ten problem, warto chyba wymieni warunki, ktre musi spenia kada koalicja: Kady czonek koalicji postpuje tak, eby zwiksza zyski pozostaych czonkw grupy, ale nie osb spoza niej. Takie postpowanie wobec innych nie oznacza, e spodziewamy si natychmiast korzyci. Kady czonek grupy oczekuje, aby pozostali koalicjanci (ale nie osoby spoza grupy) mieli do niego podobne nastawienie i zachowywali si wobec niego tak jak on wobec nich.

Dlatego, aby oceni, czy przynaleno do grupy jest korzystna, sumujemy dodatnie i ujemne strony wspdziaania z ogem czonkw grupy, ale nie z kadym z nich z osobna. (Np.: pomagasz stale X, a sam jeste wspomagany przez Y; jeeli wszyscy trzej naleycie do koalicji, uznasz to za normalne, nie zastanawiajc si, e w pewnym sensie wykorzystujesz Y, a dajesz si wykorzystywa X). Czonkowie grupy uwaaj postpowanie kadego czonka innych grup za reprezentatywne dla zachowania tych grup jako caoci. Jeeli naleysz do partii A, a zaatakuje ci czonek partii B, uwaasz, e zrobia to partia B, a nie tylko ta jedna osoba. Reakcja na zachowanie czonka innej grupy dotyczy caej grupy, a nie tylko konkretnej osoby. (Jeeli napad ci czonek partii B, moesz zemci si na kadym z czonkw tej partii). Postrzegamy inne grupy jako dziaajce celowo. Na przykad, opisujc to, co dzieje si na scenie politycznej, powiemy: Partia B dy do tego i tego" albo Partia A zrobia to i to", chocia partie nie mog dy ani robi, bo nie s osobami. Czonkowie koalicji musz by lojalni wobec innych jej czonkw. Fakt, e inni czonkowie grupy s albo nie s lojalni wobec niej (obojtne, czy to dotyczy nas bezporednio, czy te nie), wzbudza w nas silne emocje, co przejawia si na rne sposoby. Pragniemy te ukarania tych, ktrzy opucili koalicj, a nawet moemy chcie, by konsekwencje ponieli ci, ktrzy nie ukarali winnych; chcielibymy wystawi niektre osoby na prb, aby przekona si o ich lojalnoci55. Przedstawiem te warunki szczegowo, by moe zanudzajc Czytelnika, ale uczyniem to, eby pokaza, ilu trudnych i skomplikowanych kalkulacji wymaga utworzenie koalicji. Koalicje wydaj si proste i oczywiste, co jednak nie wiadczy, e takie s, lecz e nasz mzg jest zdolny do wykonania stosownych kalkulacji bez wikszego wysiku. adna istota ludzka nie musi si uczy sztuki i sposobu nawizywania wsppracy midzy partnerami ani wykrywania potencjalnych zagroe, ktre mog t wspprac zniweczy. Ju mae dzieci maj skonno do tworzenia koalicji i wcale nie trzeba im tumaczy, jak si to robi (czsto zawizuj je nawet wbrew woli rodzicw). Rozumowanie, ktrego punktem wyjcia s korzyci, kooperacja i jej zrywanie, moe wyda si bardzo abstrakcyjne. Przywyklimy mwi, e wyczuwamy" takie rzeczy. To prawda, ale tylko w pewnym sensie - emocje stanowi gwny element tych reakcji, wanie ten, ktrego jestemy wiadomi. Lecz emocje s nastpstwem skomplikowanych i drobiazgowych kalkulacji, jakie przeprowadzaj wyspecjalizowane systemy funkcjonujce w naszych mzgach. Pewnego dnia moi afrykascy przyjaciele, od niedawna przebywajcy w Paryu, wyznali mi, jak zdumiewaj ich reakcje kierowcw, ktrym kto sprzta sprzed nosa" upatrzone miejsce do parkowania. Moi przyjaciele rozumieli wcieko tych kierowcw, ale niejako - abstrakcyjnie. Nie potrafili natomiast wczu si w ich emocje. Po kilku tygodniach, kiedy ju zdyli pojedzi troch po miecie, zaczli okazywa identyczn irytacj. I nie dlatego, e zmienio si ich abstrakcyjne pojmowanie tego, co wane i co nieistotne. Oni po prostu przyswoili sobie informacj: wolne miejsce parkingowe to rzadki towar", a ich system emocjonalny dostosowa si do niej.

Rozczenie i przeszkody
Umys ludzki nie jest skazany wycznie na zajmowanie si tym, co dzieje si w danym momencie w najbliszym otoczeniu. To niesychane, jak duo czasu powica na wyobraanie sobie tego, co nie zdarzyo si w przeszoci i nie dzieje si obecnie. Literatura stanowi tego najoczywistszy dowd. Czytajc opowiadanie Zodziej, dziecko, piesi i policjant wyrabiamy sobie bardzo dokadne wyobraenie o odczuciach zodzieja i policjanta, chocia te istniay wycznie jako znaki na papierze. Jest to zdolno o znacznie szerszym charakterze. Dla naszego umysu kojarzenie oparte na nierzeczywistych przesankach to dziecinna igraszka, np.: Gdybym zjad obiad, nie bybym teraz godny". Umys potrafi take koncentrowa si na moliwociach, jakie niesie przyszo. Czasem kto zamartwia si tym, co by si stao, gdyby dach run na gowy domownikw, chocia nic nie wskazuje, by taka katastrofa moga nastpi. Osoba ta wcale zreszt nie wybiega z domu. Dlatego psycholodzy mwi, e tego rodzaju myli s rozdzielne od bodcw. Poznanie rozdzielne ma dla czowieka ogromne znaczenie, poniewa w ogromnym stopniu zaley od informacji przekazanych przez innych i od wsppracy z nimi. Aby oceni informacj otrzyman z zewntrz, trzeba przeprowadzi symulacj mylow jej treci. Ponadto nie moglibymy liczy na sukces wyprawy owieckiej, wytwarza skomplikowanych narzdzi, zbiera owocw ani uczestniczy w wymianie, gdyby tych czynnoci nie poprzedzao precyzyjne i staranne planowanie. W tym procesie kryje si zaoenie, e potrafimy ocenia rozmaite scenariusze oparte na nierzeczywistych przesankach: A moe bymy poszli do doliny na jagody? A jeli ich tam nie ma? A jeli inni czonkowie grupy postanowi i w inne miejsce? A jeli ssiad ukradnie mi narzdzia? Take rozmylajc o przeszoci, dokonujemy rozdzielenia. Endel Tulving zwraca uwag, e pami epizodyczna" (pami wydarze) jest rodzajem podry w czasie, pozwalajcej nam na nowo przeywa w myli wraenie, jakie wywara na nas okrelona scena. Dziki temu moemy analizowa zachowania innych ludzi, ocenia ich charakter, ponownie opisa wasne zachowanie i jego konsekwencje itp.56. Poznanie rozdzielne bardzo wyranie uwidacznia si u dzieci, kiedy bawi si na niby", uywaj rozmaitych przedmiotw, jakby byy czym zupenie innym (mydo staje si samochodem, lalka osob...). Aby taka zabawa bya moliwa, bardzo delikatny mechanizm musi wskazywa dziecku, ktre aspekty rzeczywistoci powinny w jego scenariuszu zosta wzite w nawias, a ktre s nadal istotne. W tej dziedzinie zaskakujcych odkry dokona psycholog Alan Leslie. A oto przykad: dzieci udaj, e nalewaj herbat do filianek z dzbanka, ktry jest pusty. (Dbaj, eby odpowiednio ustawi dziobek" naczynia, poniewa nawet na niby" pyny spywaj z gry na d, jak w prawdziwym yciu. Ten aspekt scenariusza jest traktowany przez system fizyki intuicyjnej, tak jakby w dzbanku naprawd bya herbata). Potem dorosy uczestnik zabawy wywraca filiank, przeprasza, e rozla herbat, plamic serwet, i prosi dziecko, aby ponownie napenio jego filiank. W takiej sytuacji - dwie puste w rzeczywistoci filianki, z ktrych tylko jedna jest na niby pusta, a druga pena - ju trzyletnie dzieci nigdy si nie myl i udaj, e napeniaj t pust na niby filiank, a nie drug, ktra jest na niby pena. To fantastyczne panowanie nad sytuacj ujawnia si podczas kadej zabawy w udawanie. Ukad poznawczy dzieci moe przetwarza hipotezy nierzeczywiste i

posugiwa si skojarzeniami, ktre maj sens tylko w wiecie wyobrae, a nie w rzeczywistoci57. Rozdzielenie jest take konieczne, aby mogy powstawa wyobraenia wsplne, dostpne dla wszystkich, co stanowi inn uniwersaln zdolno czowieka. Zabawki, posgi, rysunki na cianach jaski i na piasku nie zawsze oddaj wiernie to, co wyobraaj. eby waciwie je odebra, nasze systemy kojarzeniowe musz zablokowa pewne skojarzenia - lena droga ma na obrazie trzy centymetry szerokoci, ale naprawd nie jest taka wska, i zachowa inne - jeeli droga wyrysowana na piasku skrca w lewo, prawdziwa rwnie skrca w lewo. Interpretacja wyobrae zewntrznych moe by wic wnikliwa. Bardzo czsto jednak intuicyjnie wyczuwamy, e na znaczenie wyobrae publicznych o wiele wikszy wpyw ma intencja twrcy ni ich wygld. Psycholog Paul Bloom wykry t zdolno ju u maych dzieci. Dwa identyczne rysunki w ich oczach wyobraaj w rzeczywistoci rne rzeczy (np. okrgy lizak i balon), jeeli taka bya intencja twrcy58. Z pewnoci mylenie wybiegajce poza tu i teraz" jest przydatne, udaje si jednak tylko wwczas, gdy pozostajemy w zgodzie z logik i poddajemy si ograniczeniom. Gdyby nasze skojarzenia szalay, jak w tych zdaniach: Jeeli pjdziemy do doliny, mojemu psu wypadn zby. Jeeli mj brat bdzie smutny, telefon rozpadnie si na kawaki, nie mogyby ju stanowi podstawy skutecznego dziaania. Dodajmy, e skojarzenia bywaj dziwaczne nie tylko wwczas, gdy dziwne wydaj si ich konsekwencje: Jeeli bd karmi psa samymi sodyczami, straci zby. Jeeli woysz telefon do wyymaczki, rozpadnie si. A zatem trafna lub nie jest zaleno midzy przyczyn i skutkiem. Najwaniejsz z naszego punktu widzenia cech myli rozdzielnych jest zdolno aktywowania systemw kojarzeniowych w taki sam sposb, jak sytuacji realnych. Dlatego moemy tworzy spjne i uyteczne skojarzenia, opierajc si na wyimaginowanych przesankach. Na przykad zdanie jeeli kangury miayby krtsze koczyny, skakayby dalej" wydaje si nielogiczne, a zdanie gdyby kangury miay krtsze apy, jadyby brokuy" zdaje si po prostu nie mie sensu. Zdanie gdyby kangury miay dusze apy, skakayby dalej" sprawia wraenie wiarygodnego, poniewa oparciem dla niego jest jeden z naszych systemw kojarzeniowych. Fizyka intuicyjna podpowiada nam, e im silniejsze odbicie, tym dusza trajektoria, a wic dusze nogi powinny umoliwi duszy skok. Na tej samej zasadzie, jeli powiem, e wczoraj widziaem w lesie tygrysa, suchacz wydedukuje, e byem wczoraj w lesie, bo tego wymaga psychologia intuicyjna. W zmylonych scenariuszach jeden z aspektw sytuacji rzeczywistych zostaje wyeliminowany, ale systemy kojarzeniowe pracuj jak zwykle. By moe Czytelnik pamita, e wspomniaem ju o tym, przedstawiajc idee nadprzyrodzone, ktre s sprzeczne z jednym z oczekiwa (gdyby pewne osoby byy niewidzialne..."), ale aktywuj wszystkie systemy kojarzeniowe (...nie moglibymy ich widzie, one jednak widziayby nas"). Idee nadprzyrodzone s jedynie wynikiem ludzkiej zdolnoci rozdzielania wyobrae. Ale o ich znaczeniu decyduje rodzaj skojarze, jakie tworzymy na podstawie zaoe. Za chwil si o tym przekonamy.

Produkty pochodne i inne gadety


To, e mzg ju w chwili narodzin czowieka jest wyposaony w rnorodne wyspecjalizowane systemy kojarzeniowe i e potrafi sprawi, by funkcjonoway rozdzielnie, wyjania by moe, dlaczego ludzie zawsze i wszdzie oddaj si tylu zajciom pozbawionym wartoci przystosowawczych. Signijmy po przykad. Kora suchowa musi wypenia wiele zoonych zada. Powinna odrnia brzmienie mowy od innych odgosw. Informacja dotyczca rozmaitych dwikw jest kierowana do pl kojarzeniowych kory mzgowej, gdzie nastpuje porzdkowanie dwikw oraz identyfikacja ich rda. Informacja o jego lokalizacji jest przetwarzana w innym wyspecjalizowanym orodku mzgu i przesyana do waciwych systemw. System suchowy musi dokona take segmentacji dwikw mowy. Kada zdrowa istota ludzka jest w stanie podzieli strumie pyncych z ust dwikw na odpowiednie sekwencje i przesa je tak oczyszczone do orodkw wyspecjalizowanych w rozpoznawaniu sw. Aby przemieni strumie dwikw w segmenty, system musi by wyczulony na czstotliwoci specyficzne dla samogosek i zoone szmery spgosek, a take na dugo dwiku i wspdziaanie gosek. W tym celu kora suchowa wykorzystuje rozmaite podsystemy wyspecjalizowane albo w odbiorze czystych tonw, albo bodcw bardziej skomplikowanych. Wszystko to skada si na przejrzyst, ale bardzo wyrafinowan konstrukcj, ktra osigna perfekcj w rozpoznawaniu dwikw. Dla gatunku, ktry w komunikacji zdany jest niemal wycznie na sowo, jest to zadanie o oczywistej wartoci adaptacyjnej. Z systemem tym wi si pewne konsekwencje: predyspozycje do wykrywania, tworzenia, zapamitywania i podziwiania dwikw muzyki, melodii. Nie istnieje spoeczestwo ludzkie, ktre nie miaoby tradycji muzycznych. I chocia tradycje te rni si midzy sob, cz je pewne Wsplne cechy. Dwiki muzyczne zawsze s na przykad blisze czystych dwikw ni szmerw i preferuj pewne interway, np. oktaw, a take funkcj kwarty lub kwinty. Waciwoci te s zarazem konsekwencj uorganizowania kory suchowej. Nieco przerysowujc, mona powiedzie, e dwiki muzyczne to supersamogoski" (czyste czstotliwoci, w przeciwiestwie do czstotliwoci mieszanych, typowych dla prawdziwych samogosek) i czyste spgoski" (produkt rytmw i uderzenia niemal wszystkich instrumentw). Te cechy czyni z muzyki rodzaj silnego przeycia dwikowego, ktre przesya do kory mzgowej czyste, zintensyfikowane dawki tego, co zwykle j pobudza. Muzyka nie jest wic bezporednim tworem naszych predyspozycji, lecz produktem kulturowym, ktrego znaczcy sukces polega na silnym pobudzeniu okrelonej sfery naszych zdolnoci59. Opisane zjawisko nie ogranicza si do muzyki. Na caym wiecie ludzie otaczaj si wytworami, ktre nadstymuluj ich kor wzrokow, na przykad dziki czystej, nasyconej barwie, ktra odrnia si od szaroci i zieleni dominujcych w rodowisku naturalnym. Ta prawda dotyczy caych naszych dziejw. Nasi przodkowie uywajc w paleolicie pigmentw w kolorze ochry, z pewnoci kierowali si wzgldami czysto estetycznymi. Nasz zmys wzroku jest wyczulony na symetri. Symetria bilateralna jest szczeglnie wana; jeeli prawa i lewa strona ciaa zwierzcia lub czowieka s niemal identyczne, oznacza to, e stanli z nami twarz w twarz, co ma ogromne znaczenie nie tylko w relacjach interpersonalnych, lecz take wobec potencjalnej ofiary lub drapienika. Trudno byoby znale ludzk

spoeczno, ktra nie wytwarza symetrycznych gadetw do ogldania", poczynajc od makijau i fryzur a po wzory tkanin i ozdoby wntrz. I wreszcie kora wzrokowa posiada wyspecjalizowane podsystemy, ktre szybko identyfikuj typ obiektu, podczas gdy inne skupiaj si na jego usytuowaniu i przemieszczaniu. Sztuczna stymulacja systemw, czyli po prostu sztuka figuratywna, rwnie ma dug histori, o czym wiadcz niezwyke malowida naskalne w jaskiniach Lascaux i grocie Chauvet60. Tego rodzaju aktywno tak silnie angauje nasze zdolnoci poznawcze, e niektre wytwory kultury uznaje si za wyjtkowe i rozpowszechnia. Mog by one skrajnie prymitywne, jak szklane paciorki albo metalowe byskotki, ktrych jedyn zasug jest nadzwyczaj silne oddziaywanie wzrokowe. Ale idee i ich abstrakcyjne relacje rwnie mog by rdem tego rodzaju wytworw. arty pobudzaj nasz zdolno mylenia oraz oczekiwania, jakie mamy wobec sytuacji, i czsto kocz si nagym zwrotem", ktry zmusza do spojrzenia na ni pod innym ktem. Paradoks przyciga uwag, poniewa wydaje si, e musi prowadzi do konkluzji nie do przyjcia. Skoro wyjanilimy ju, jak ewolucja ksztatowaa struktur mzgu z jej swoistymi systemami kojarzeniowymi, atwiej bdzie nam zrozumie, dlaczego ludzie s uwraliwieni na pewien typ wytworw. Istnienie czystych tonw w muzyce i symetrii w sztukach wizualnych nie moe by zwykym przypadkiem, przeczy temu sposb, w jaki ewolucja uformowaa nasz mzg. Przejdmy jednak do dziedziny bliszej ideom nadprzyrodzonym. Rozumowanie w kategoriach ewolucjonistycznych z pewnoci moe wyjani pewne formy mylenia magicznego. A oto przykad: w wielu rejonach Indii byoby nie do przyjcia spoywanie posiku z przedstawicielem niszej kasty, na przykad garbarzem czy kowalem. Po takim incydencie trzeba by rytualnie oczyci cay dom. Cho wikszo ludzi nie ma pojcia, dlaczego takie spotkanie miaoby by nieczyste lub w jaki sposb mogoby ich skala, przezornie unikaj podobnych sytuacji. Signijmy po bliszy nam i nie tak skrajny przykad: zgodnie z tradycj ydowsk poczenie misa i mleka na tym samym talerzu sprawia, e poywienie staje si nieczyste. Lecz i tym razem osoby zainteresowane nie prbuj wcale wyjani, dlaczego tak si dzieje. Antropolodzy dugo uznawali mylenie magiczne za wynik swoistego rozchwiania tak silnego zwykle denia naszego umysu do ustalenia zwizkw przyczynowo-skutkowych. Osignlimy doskonao w sztuce okrelania przyczyn poszczeglnych wydarze, w przeciwnym bowiem razie nie moglibymy normalnie y. Ale gdy w gr wchodzi magia, gotowi jestemy zapomnie o rozsdku i wierzymy na przykad, e niewidzialna zmiana stroju mogaby uczyni kobiet bardziej romantyczn. Wydawaoby si wic, e ludzie wierz w magi, kiedy agodz kryteria, jakie zwykle stosuj, by ustali przyczyny okrelonych zdarze. Nie jest to jednak wyjanienie w peni przekonywajce, poniewa mylenie magiczne pod wieloma wzgldami przypomina dedukcj innego typu. Wiele osb powie na przykad, e lepiej podsmay miso, zanim przyrzdzi si z niego ragout, chocia nie wiedz waciwie, dlaczego tak uwaaj. Chopi orz przed siewem, chocia maj niewielkie pojcie o chemii gleby. Pogldy na temat czystoci i skalania wydaj si wrcz absurdalne, jeli oceniamy je wedug oglnych kryteriw przyczynowych, lecz nie s ju tak niedorzeczne, kiedy zastosuje si wobec nich swoisty system skojarze, ten sam, ktry ocenia prawdopodobiestwo

zakaenia. Jak pisaem wyej, wydaje si on rzdzi odrbnymi reguami: substancje szkodliwe nie musz by widoczne, a dawka jest nieistotna, kade zetknicie ze rdem zagroenia oznacza przeniesienie skae. Na pozr dziwaczne przesdy na temat kontaktw z kowalem to tylko zastosowanie tych samych regu wobec innego ni skaenia i toksyny przypadku. Wystarczy wspomnie o obecnoci swoistej substancji u czonkw niszej kasty, aby system zakaenie" wycign naturalne wnioski, na przykad e wszelki, choby przelotny kontakt z tymi osobami jest szkodliwy, a zagroenie istnieje, nawet jeli jest niewidoczne. Te przykady do przejrzycie ukazuj charakterystyczne cechy niektrych gadetw poznawczych", ktre nkaj umys ludzki, odkd sta si ludzki. Po pierwsze, problem skae opiera si na zaoeniu przeczcym naszym intuicjom: nalec do naszego gatunku, pewne jednostki mog mie odmienn konstytucj wewntrzn. Po wtre, pobudza on adaptacyjny system kojarzeniowy, ktry wyciga oczywicie wszelkiego rodzaju dodatkowe konsekwencje z pierwotnej hipotezy. I wreszcie, cay scenariusz powstaje w zasadzie w trybie mylenia rozdzielnego, jako interesujca fikcja, poniewa w rzeczywistym wiecie Hindusi nie spoywaj posikw z czonkami kast nieczystych. Mimo to przesd jest przekazywany. Pojcie osoby nieczystej jest jednym z artefaktw fascynujcych umys, poniewa daje pocztek wiarygodnym skojarzeniom, wyprowadzonym z pierwotnych zaoe, i to wystarczy. W ten oto sposb dochodzimy do tematu powaniejszego - do religii. Nie naley sdzi, e gadety poznawcze istniej wycznie w sferach mniej istotnych, poczynajc od najprawdziwszej, ale niezbyt wanej przyjemnoci, jak sprawia nam art, po prawdziwe, lecz pozbawione ywotnego znaczenia dziedziny muzyki i sztuk wizualnych. Takie mylenie byoby bdne. Wybraem przykad nieczystych kast wanie po to, aby wykaza, e kiedy ju te artefakty poznawcze wpisay si w nasz umys, ich wpyw moe by niezwykle istotny. Nie tylko w Indiach znaczna cz relacji spoecznych opiera si na wyobraeniach tego rodzaju. W nieco szerszym rozumieniu idee religijne rwnie s pasjonujcymi artefaktami poznawczymi, a sukces ich przekazu kulturowego uzaleniony jest od zdolnoci pobudzenia systemu kojarzeniowego, ale w swoisty sposb. Religia moe si sta spraw znacznie powaniejsz i istotniejsz od opisanych wyej wytworw, poniewa pobudza systemy kojarzeniowe o zasadniczym znaczeniu - te, ktre kieruj naszymi najsilniejszymi emocjami, ksztatuj nasze relacje z innymi ludmi, daj poczucie znaczenia ustalonych wartoci i przesdzaj o istnieniu grup spoecznych.

Rozdzia 4. Bogowie i duchy - dlaczego wanie oni?


Idee religijne to idee nadprzyrodzone, ktre s dla nas wane. Na caym wiecie ludzie wierz w istoty obdarzone nadzwyczajnymi zaletami i niezwyk moc. Istoty te mog by niemiertelne, a nawet wszechwiedzce, mog przewidywa przyszo, wada ywioami, rzebi gry, ciska gromy lub kara grzesznikw. Kade spoeczestwo ludzkie ma boga, bogw, duchy lub przodkw (albo swoiste poczenie tych istot), ktrzy wyrniaj si spord innych i ktrych wyobraenie zawiera silny adunek emocjonalny. Mylc o tym, czego chce bg lub o czym wiedz przodkowie, ludzie mog doznawa silnych uczu - strachu, gniewu lub poczucia winy, ale take czuj si bezpieczni i wiedz, gdzie szuka wsparcia. Dlaczego tak si dzieje? Dlaczego Bg jest waniejszy od witego Mikoaja? Dlaczego Fangowie bardziej licz si z przodkami ni z biaym dzieciojadem? Kto mgby pomyle, e odpowied jest bardzo prosta: ludzie wierz w istnienie Boga i przodkw, a nie wierz w witego Mikoaja i dzieciojada. To prawda, ale to skutek, a nie przyczyna. Niektre idee nadprzyrodzone s wyobraane w taki sposb, e wydaje si oczywiste, a przynajmniej prawdopodobne, i odnosz si do rzeczy oraz istot prawdziwych. Problemem pozostaje wyjanienie, dlaczego tak jest. Rozwizaniu tej zagadki powicimy kilka kolejnych rozdziaw ksiki. Najpierw musimy jednak zrozumie, jakimi istotami s bogowie, duchy i przodkowie.

Religia to przede wszystkim praktyka


Europejczycy, szczeglnie ci wyksztaceni, a zwaszcza badacze religii, maj skonno do traktowania wyobrae religijnych jako wyrazu pewnych idei odnoszcych si do praw rzdzcych wiatem i jego istnieniem. Cho takie zaoenia nie s faszywe, mog prowadzi do kontemplacyjnej wizji religii, zgodnie z ktr ludzie uzupeniaj o bogw, duchy lub przodkw abstrakcyjn koncepcj wiata i bytu, aby nada jej wikszy sens. Z tego punktu widzenia ludzko wymyliaby przodkw, aby wyobrazi dusze zmarych, Boga, poniewa miaby stworzy wiat itd. Nic jednak nie kae nam uzna, e wanie w taki sposb trwaj i rozpowszechniaj si idee religijne. Bo religia to przede wszystkim praktyka. Na pocztek przypomnijmy, e wyobraenia religijne s przywoywane niemal zawsze wtedy, gdy ludzie ich potrzebuj. Oznacza to, e odwoujemy si do nich, jeli wydarzy si co niezwykego, co mona wyjani w kategoriach boskoci, np.: jednostka dopucia si czynw, ktre mog nie przypa do gustu przodkom, narodzio si dziecko, kto umar, by moe na skutek ingerencji czynnikw nadprzyrodzonych. Mylenie, ktre ucieka si do idei religijnych, odwouje si do nich w zwizku z konkretnym wydarzeniem. Ponadto w rozumowaniu oraz intuicjach znaczca jest pozycja relacji z czynnikami nadprzyrodzonymi. Ludzie nie poprzestaj na stwierdzeniu, e gdzie egzystuje

istota, ktra ciska piorunami lub e noc po wiecie kr duchy, lecz kontaktuj si z tymi bytami, podlegaj ich oddziaywaniu, i to w bardzo konkretnym znaczeniu - dajc i otrzymujc co w zamian: obietnice, groby, ochron, ukojenie itp. Kwajowie z Wysp Salomona operuj pojciem duchw przodkw (adalo), ktre doskonale odzwierciedla kontrast midzy wizj kontemplacyjn, teologiczn, a bardziej przyziemnym wyobraeniem bytw nadprzyrodzonych, usytuowanych w praktycznym kontekcie wspoddziaywania. W relacji antropologa Rogera Keesinga religijne ycie Kwajw skupia si na kontaktach z przodkami, przede wszystkim - z duchami czonkw klanu, ale take z groniejszymi dzikimi duchami. Relacje z adalo (termin ten obejmuje wszystkie duchy, dzikie i bliskie) s staym elementem ycia Kwajw. Jak podkrela Keesing, maym dzieciom nie trzeba niczego wyjania, samorzutnie wyobraaj sobie bowiem przodkw jako niewidzialne i potne istoty, ktre s obecne wrd ywych. Czyni to, obserwujc relacje dorosych z adalo w najrozmaitszych sytuacjach: doroli wznosz do nich mody, radz si ich, skadaj im w ofierze winie. Kwajowie spotykaj" przodkw take we nie. Prawie kady ma swego adalo, ducha na og bliskiego krewnego, i utrzymuje z nim cisy kontakt. Przodkowie odpowiadaj za to, co dzieje si w wiosce: Dzieci bardzo wczenie dowiaduj si, e adalo to istoty, ktre pomagaj i karz, s rdem wszelkiego powodzenia, nagrd i bezpieczestwa, ale take przyczyn chorb, mierci i nieszczcia; s take twrcami prawa, ktre moe wydawa si arbitralne, oraz gwarantami jego poszanowania". Jeeli zbiory taro si uday, a maciory wydaj na wiat duo prosit, oznacza to, e przodkowie s zadowoleni z postpowania yjcych. Choroby i nieszczcia bywaj na og nastpstwem gniewu przodkw. Oczywicie, Kwajowie, jak wszyscy, przyznaj, e pewne rzeczy dziej si po prostu", bez szczeglnego powodu, Niektre choroby mona uzna za zwyk sabo ciaa bez wikszego znaczenia. Fakt, e europejska medycyna potrafi je leczy, dobitnie to potwierdza. Ale wydarzenia szczeglnie poruszajce, najwiksze nieszczcia, spadaj na ludzi za spraw adalo. Jak powiedzia Keesingowi wrbita Kwajo, jeeli choruje dziecko (...) zawsze zaczynamy od wrb, a potem skadamy w ofierze [adalo] wini". Wrby pozwalaj ustali, ktry adalo jest zagniewany i dlaczego. Wrbita uywa zwizanych w pczek lici, po czym kolejno je szarpie, eby sprawdzi, ktra cz si oderwie. W ten sposb uzyskuje twierdzce albo przeczce odpowiedzi na swoje pytania. U podoa wielu problemw tkwi gniew przodkw na tych, ktrzy naruszaj prawo, czynic to, co jest abu (zakazane lub niebezpieczne; od rdzenia tapu, ktry w wielu jzykach da sowo tabu). Podobnie jak ywi ludzie, przodkowie lubi wiskie miso i domagaj si czstych ofiar. Relacje midzy przodkami a yjcymi bywaj trudne, nie zawsze bowiem mona trafnie ustali, ktry duch sprowadzi na ludzi nieszczcie. Jeeli to nie ten adalo [czyli wskazany przez wrbit] domaga si ofiary ze wini, aby nasze taro i winie dobrze rosy, ofiara nic nam nie da". Czasami trzeba zatem wielokrotnie powtarza wrby i skada wiele ofiar, aby dogada si w kocu z przodkami. Wikszo sytuacji z ycia Kwajw wymaga kontaktw z przodkami. Adalo zawsze s w pobliu, czsto dodaj otuchy i wspieraj, czasem jednak s niebezpieczne. Keesing opowiada, e pewnego dnia oddali si w czasie przechadzki od wioski, a wtedy towarzyszcy mu dziesiciolatek poprosi go, by przesta gwizda. Ten haas

mgby rozdrani dzikie adalo, ktre bkaj si w pobliu. Keesing odpar ze miechem, e nie boi si duchw, bo ma solidny kij, jednak may przewodnik zgani go i z powag pouczy, e kij na nic si nie zda. Przodkowie Kwajw stanowi doskonay przykad czynnika, ktry jest dla ludzi wany. Jednak, cho moe si to wyda paradoksalne, Kwajowie do mtnie opowiadaj o naturze adalo, miejscach, w ktrych bytuj przodkowie itd. Keesing zaznacza, e nie potrafi nawet dokadnie opisa, w jaki sposb kto staje si przodkiem. Nad tego rodzaju problemami zastanawiaj si tylko nieliczni, przede wszystkim ci, ktrych skaniaj do tego pytania antropologw, a wyobraenia, jakie czonkowie plemienia maj 0 przodkach, zdecydowanie si od siebie rni. Wedug niektrych adalo to cienie". Czowiek yje, dopki jego ciao, cie i oddech s zjednoczone; w chwili mierci oddech, ktry mwi" odchodzi, aby y z innymi zmarymi w odlegej wiosce. Cie zostaje w pobliu rodzinnej wsi jako adalo i kontaktuje si z ywymi ludmi. Inni utrzymuj, e wioska zmarych prawdopodobnie nie istnieje. Oddech, ktry mwi", po prostu rozprasza si, a cie zostaje we wsi. Jeszcze inni sdz, e cie odchodzi do wioski zmarych, eby dopiero po jakim czasie wrci w rodzinne strony. Keesing zwraca uwag, e odpowiedzi na wikszo dotyczcych adalo pyta o charakterze oglnym s mgliste, a czasem nawet wcale nie mona ich uzyska. Jak i dlaczego przodkowie kontroluj wydarzenia? Co to s dzikie duchy? Skd si bior? Na te pytania nie ma odpowiedzi. [Mimo to] tam, gdzie Kwajowie musz pertraktowa z przodkami, tradycja kulturowa daje im wszelkie niezbdne wskazwki dotyczce sposobu postpowania" 61. Jest to cecha wszystkich idei, wierze i norm religijnych. Osoby wychowane w krgu wspczesnej cywilizacji europejskiej, gdzie religia jest przede wszystkim doktryn, ktra oferuje precyzyjne wyjanienie tego, jak powsta wiat i co dzieje si z duszami zmarych, a take odpowiada na inne pytania teoretyczne, taka sytuacja moe nieco dziwi. W kolejnym rozdziale wyjani, dlaczego religia w pewnych kontekstach historycznych kada tak silny nacisk na propozycje teoretyczne. Tymczasem jednak, liczc na cierpliwo Czytelnika, pozwol sobie stwierdzi, e uzasadnienie teoretyczne nie zawsze jest gwnym lub najwaniejszym aspektem wyobraenia religijnego. Wydaje si, e wiele osb uwaa ogln wykadni teoretyczn i logiczn cech i mocy istot i zjawisk nadprzyrodzonych za zbdn. Kady natomiast wyobraa sobie dokadnie, w jaki sposb te zjawiska mog wpywa na jego ycie i jak naley w zwizku z tym postpowa. Skoro religia ma charakter praktyczny, moglibymy ulec pokusie, by odpowiedzie na postawione na wstpie pytanie jak najprociej: niektre wyobraenia nadprzyrodzone s istotne, poniewa ludzie myl, e stoj za nimi niezwyke i potne moce. W przypadku Kwajw wielk rol odgrywaj adalo, ktrym przypisuje si moc cigania chorb i decydowania o wielkoci plonw. Lecz nie jest to jedyna moliwa odpowied, a po prostu pewne ujcie problemu. Naley wyjani, dlaczego wydaje si oczywiste, e bogowie i przodkowie maj niezwyk moc. Ale i to wyjanienie bdzie waciwe tylko w przypadku czci wierze. W wielu miejscach na wiecie najpotniejsze istoty nadprzyrodzone nie s wcale najwaniejsze. U Fangw istnieje szeroka gama rytuaw zwizanych z prawdopodobn obecnoci duchw przodkw, a ich reakcje emocjonalne na ten fakt bywaj bardzo skomplikowane. Mwi te, e wiat przyrody (ziemia, niebo i

wszystkie stworzenia due i mae) zosta stworzony przez boga zwanego Mebeghe, z ktrego potg nie mog si rwna ani ywi, ani zmarli. Jego dziea dopeni inny bg, Nzame, ktremu zawdziczaj wszystkie wytwory kultury: narzdzia, domy itp. To on nauczy ludzi polowa, powiedzia, jak udomowi zwierzta i uprawia ziemi. Mimo e tak potni, bogowie ci nie maj wielkiego znaczenia. Nie istniej adne rytuay, aden kult powicony Mebeghe czy Nzame, chocia ludzie wierz, e obaj znajduj si blisko nich. Imiona tych bogw wypowiada si niezwykle rzadko. Z nieco inn sytuacj mamy do czynienia na obszarach schrystianizowanych, gdzie Nzame", przekazujc swe imi chrzecijaskiemu Bogu, nabra znaczenia. Lecz nawet tam ludzie bardziej troszcz si o to, co wiedz i czego chc duchy przodkw, mniej liczc si z wszechmogcymi bogami. Jest to zreszt wsplna cecha wszystkich religii afrykaskich: najwyszy bg jest wprawdzie najwyszy, ale w yciu ludzi odgrywa nik rol. To zjawisko dugo wprowadzao w bd podrnikw, antropologw i misjonarzy. Wielu Afrykanw uznaje istnienie jedynego stwrcy, porwnywalnego z biblijnym Bogiem, lecz pozostaj wobec niego cakowicie obojtni. Nieco pniej przekonamy si, jak mona wytumaczy ten pozorny paradoks. Na razie zapamitajmy tylko, e teoretyczna moc istot nadprzyrodzonych nie jest tak wana, jak ich wpyw na ycie ludzi. Na og bogowie i duchy traktowani s przede wszystkim jako istoty, z ktrymi mona nawiza kontakt, i to wanie ksztatuje sposb intuicyjnego mylenia o ich mocy. Signijmy po przykad z krgu kultury europejskiej i przyjrzyjmy si eksperymentowi przeprowadzonemu przez Justina Barretta. Poprosi on chrzecijan, uczestnikw dowiadczenia, by wyobrazili sobie rne sytuacje, w ktrych musieliby modli si do Boga o ocalenie osb miertelnie zagroonych. Na przykad: statek pasaerski wpada na lodowiec i byskawicznie tonie. Modlitwa to przede wszystkim proba o interwencj Boga, o przerwanie acucha przyczyn i skutkw, ktry musiaby zakoczy si katastrof. Ale Bg moe wszystko. Moe na przykad utrzyma statek na powierzchni, chocia kadub jest roztrzaskany, albo da ludziom si, by przetrwali w lodowatej wodzie, albo wreszcie natchn kapitana innej jednostki, by zmieni kurs i dotarszy w por na miejsce katastrofy, ocali rozbitkw. Barrett chcia sprawdzi, ktry z tych scenariuszy wyda si ludziom wierzcym najbardziej prawdopodobny, poniewa ich odpowiedzi wskazywayby (po czci wiadomie), jak wyobraaj sobie ingerencj Boga w ycie na ziemi. Ot, pomimo stara Barretta, eby te trzy moliwoci stay si rwnoprawne, i cho wszystkie one s przecie dostpne dla Boga wszechmogcego, wikszo badanych wybraa trzeci propozycj. W miertelnym niebezpieczestwie modliliby si wic, aby Bg odmieni plany czowieka, a nie prawa fizyki lub biologii. W pewnym sensie trudno si temu dziwi. W nasze umysy wpisane jest poprawne teologicznie" wyobraenie Boga wszechmogcego, ale intuicyjne oczekiwania poddaj myl, e osobie atwiej jest skoni kogo do zmiany zdania, ni odwrci lub powstrzyma proces fizyczny albo biologiczny. Trzeba jednak podkreli, e nie byoby to trafne oczekiwanie, gdyby wszechmoc bya najwaniejsz cech Boga. Tymczasem ludzie wyobraaj sobie Boga przede wszystkim jako istot stworzon na swoje podobiestwo", z ktr mog nawiza kontakt.

Bogowie i duchy jako osoby


W mitach i podaniach ludowych znajdujemy nadprzyrodzone wtki, ktre opisuj rozmaite rzeczy oraz istoty naruszajce nasze oczekiwania: domy, ktre pamitaj swych mieszkacw, wyspy dryfujce po oceanie, gry, ktre oddychaj. Ale sprawy powane, te, ktre maj decydujcy wpyw na ycie spoecznoci, z reguy dotycz osb. Istoty te, ktre zawsze obdarzone s cechami sprzecznymi z nasz intuicj, maj niezwyke organizmy (nigdy nie jedz, nie pi, nie umieraj itp.), a czsto take niezwyke walory fizyczne (lataj ponad przeszkodami, staj si niewidzialne, zmieniaj posta), musz jednak take zachowywa si jak wszyscy, bo tego wymaga nasz system kojarzeniowy. To, e bogowie i duchy stworzeni s na podobiestwo czowieka, jest bez wtpienia jednym z najpowszechniej znanych aspektw religii. Ju w staroytnoci Grecy spostrzegli, e kady lud stwarza bogw na wasne podobiestwo. (Trzeba przyzna, e bogowie greccy wyrniaj si antropomorfizmem, a mitologia bardziej ni jakikolwiek inny system religijny przypomina wspczesne opery mydlane). Wolter podchwyci t myl, twierdzc z typow dla siebie ironi, e gdyby karaluchy miay intuicj Boga, z pewnoci wyobraayby go sobie jako ogromnego i bardzo potnego karalucha. Koncepcja Boga, o ktrej tu mwimy, jest tak dobrze znana, e nawet antropolodzy dawno zapomnieli, i zrodzia si ze skonnoci zasugujcej na wyjanienie: dlaczego zatem bogowie i duchy tak bardzo przypominaj ludzi? W ksice, w ktrej zostay ju zaprezentowane niektre z przytoczonych tu argumentw poznawczych, antropolog Steward Guthrie powrci do interesujcego nas wtku. Odnotowa istnienie tendencji antropomorficznej, ktrej w wielu kulturach podlegaj nie tylko artefakty wizualne, ale take nasza percepcja wzrokowa. Z atwoci interpretujemy kady sygna wizualny jako posta czowieka; dostrzegamy twarze w chmurach, sylwetki ludzkie w drzewach albo w grach. A nasze idee religijne take poddaj si tej skonnoci. Prbujc wyjani to zjawisko, najczciej dochodzimy do wniosku, e tak czsto wyposaamy wyobraenia istot, ktre maj decydujcy wpyw na nasz los w ludzkie rysy, poniewa w ten sposb stwarzamy kojc wizj ludzkiej egzystencji i wiata, w ktrym yjemy. Dokonujemy projekcji wizerunku ludzkiego na nie-ludzkie aspekty wiata, aby je oswoi, a zatem uczyni mniej przeraajcymi. Jak jednak podkrela Guthrie, nie jest to w peni zadowalajce wyjanienie. Duchy i bogowie rwnie czsto bywaj groni i zaborczy, jak yczliwi i pomocni. Ponadto wyobraenie ledwie wykrywalnych istot, ktre s gdzie w pobliu, raczej nie dodaje otuchy wystraszonemu czowiekowi. Wyobramy sobie kogo, kto jest sam w domu, na kompletnym odludziu i nagle syszy jakie podejrzane odgosy. Czy poczuje si pewniej, wiedzc, e haas spowodowaa jaka niewidzialna istota? Moe lepiej wyobrazi sobie, e syszymy uderzenia gazi, ktra dotyka okna? Wedug Guthriego skonno do antropomorfizacji wynika ze sposobu funkcjonowania naszych mechanizmw poznawczych i nie ma nic wsplnego z pragnieniem postrzegania wiata przez pryzmat znanych nam zjawisk. Jego zdaniem nadajemy istotom nadprzyrodzonym ludzk posta, poniewa czowiek jest tworem bardziej skomplikowanym ni inne byty. Spord wszystkich znanych nam stworze to wanie on osign najwyszy stopie zoonoci. Ot nasze procesy poznawcze maj na celu zdobycie jak najwikszej iloci informacji o

rodowisku (jest to oczywicie proces automatyczny, podwiadomy) i wytworzenie maksymalnej iloci skojarze. Dlatego majc do czynienia z niejednoznacznymi wskazwkami, widzimy" czsto twarze w chmurach i pasmach grskich. Nasza wyobrania bezwiednie zwraca si ku ksztatom ludzkim, poniewa mamy intuicyjn zdolno rozumienia osb, ktra jest bardziej skomplikowana ni zdolno rozumienia procesw mechanicznych i biologicznych. Wedug Guthriego skonno ta wyjania rwnie, dlaczego bogowie i duchy maj ludzk posta: nawet jeli staramy si opisa ich inaczej, s stworzeni na nasze podobiestwo 62. Opisana przez Guthriego tendencja z pewnoci istnieje. Zanim jednak rozwaymy jej wpyw na wyobraenia istot nadprzyrodzonych, musimy nieco sprecyzowa ich opis psychologiczny. Przede wszystkim bogowie i duchy nie zawsze obdarzani s ludzk postaci, zawsze jednak posiadaj ludzk inteligencj, ktra jest ich cech charakterystyczn. Ludzie wyobraaj sobie, e istoty nadprzyrodzone postrzegaj wydarzenia, myl i dziaaj intencjonalnie. Lecz nie zawsze obdarzaj ich ludzkimi cechami - ciaami, pragnieniami, yciem rodzinnym czy koniecznoci stopniowego starzenia si. Antropolodzy doskonale wiedz, e jedynym atrybutem czowieka, jaki zawsze przypisuje si istotom nadprzyrodzonym, jest inteligencja. Jednak inteligencja nie jest cech wycznie ludzk. Jak pisaem w dwch poprzednich rozdziaach, intuicyjnie oczekujemy, e zwierzta rwnie postrzegaj to, co si wok nich dzieje, i reaguj w odpowiedni sposb, maj swoje cele i plany. Skojarzenia psychologii intuicyjnej nie odnosz si wycznie do ludzi, ale do wszystkich istot obdarzonych umiejtnoci celowego dziaania. Wydaje si zatem moliwe, e wyobraenia bogw i duchw s uorganizowane przez intuicyjne pojcie dziaa intencjonalnych w ogle (abstrakcyjna cecha wystpujca u zwierzt, ludzi i wszystkiego, co zdaje si porusza z wasnej woli, realizujc wasne cele), a nie poprzez pojcie intencjonalnych dziaa ludzkich.

Istoty nadprzyrodzone a drapieniki


To rozrnienie jest wane, poniewa w wielu sytuacjach nasz umys potrafi wykry ogln posta podmiotu dziaajcego, ale nie identyfikuje go z wiksz precyzj. Dostrzegajc ruch gazi, syszc za plecami niespodziewany szmer, natychmiast wnioskujemy, e jego sprawc jest jaki czynnik, ale nie wiemy jaki. W poprzednim rozdziale wspomniaem, e niektre systemy kojarzeniowe specjalizuj si w wykrywaniu w naszym otoczeniu czynnikw sprawczych oraz istot oywionych. Systemy te nie zajmuj si szczegowym ustalaniem waciwoci wykrytego czynnika (ich identyfikacja naley do innych systemw). Wedug Justina Barretta ta osobliwa cecha naszej psychiki ma szczeglne znaczenie, jeli chcemy zrozumie idee boga i ducha, a to z dwch powodw: - po pierwsze, wkraczajc w sfer religii, ludzie s troch mniej skonni, by widzie twarz w chmurach", wol raczej wsuchiwa si w kady szelest trawy". Oznacza to, e mniej interesuj si cechami istot nadprzyrodzonych, wyczekujc na kady przejaw ich obecnoci w pewnych sytuacjach yciowych; - po drugie, nasz system wykrywania podmiotw dziaajcych natychmiast stwierdza ich obecno w sytuacjach, w ktrych prawdopodobne s take inne interpretacje (wiatr poruszajcy limi, spadajca ga). Jest to element naszej cigej gotowoci poznawczej, banalnego i rutynowego funkcjonowania systemu kady sygna interpretujemy jako wynik obecnoci jakiego czynnika.

Wedug Justina Barretta te dwa fakty pozwalaj wyjani, dlaczego wyobraenia bogw i duchw podobnych do istot ywych s tak naturalne. Po prostu nasz system wykrywania istot ywych jest wyjtkowo wraliwy. Dlaczego tak si dzieje? Fakt, e ludzie (i inne zwierzta) maj nadaktywny wykrywacz istot ywych", atwo mona wytumaczy rozwojem ewolucyjnym. Jestemy spadkobiercami stworze, ktre potrafiy radzi sobie i z ofiarami, i z drapienikami. W obu przypadkach znacznie korzystniej jest zbyt wczenie ni zbyt pno wykry ich obecno. Cena pomyki (dostrzegania istot ywych tam, gdzie ich nie ma) jest minimalna, pod warunkiem e potrafimy szybko odrzuci faszywe intuicje. Natomiast cena niewykrycia istot rzeczywicie obecnych (ofiary lub drapienika) moe si okaza bardzo wysoka63. Nasza przeszo ofiary i drapienika, jakkolwiek wydawaaby si nam odlega, jest niezwykle istotna, jeli chcemy zrozumie pewne cechy naszego mylenia. Zdaniem innego psychologa, Clarka Barretta, wiele aspektw psychologii intuicyjnej jest nastpstwem egzystencji drapienika. Czowiek wypracowa niezwykle subtelny system kojarzeniowy, przystosowany do analizowania uczu i myli otoczenia, a take do robienia na podstawie tej analizy planw i wytwarzania oczekiwa. Jak pisaem w poprzednim rozdziale, nasza psychologia intuicyjna rozwina si z pewnoci dlatego, e coraz lepsze wzajemne zrozumienie stawao si niezbdne wobec coraz bardziej skomplikowanych form wsppracy. Skdind zdolno czytania w umysach innych istot jest powanym atutem, kiedy tropi si ofiar lub ucieka przed drapienikiem. Wydaje si zreszt oczywiste, e drapienictwo jest jednym z gwnych bodcw pobudzajcych nasz psychologi intuicyjn 64. W przeszoci antropolodzy zwracali uwag, e w wierzeniach religijnych czsto pojawia si motyw polowania. Na przykad w szamanizmie, ktry polega przede wszystkim na poszukiwaniu dusz, mwi si o polowaniu na duchy lub unikaniu side czarownikw; gdzie indziej odnajdujemy podobne metafory. Antropolodzy odnotowali take, i grone drapieniki pojawiaj si czsto w mitologiach i wrd nadprzyrodzonego inwentarza wielu ludw. Przeraajcy jaguar z kosmologii amazoskiej oraz tygrysy z mitw i wierze azjatyckich wiadcz, jak bardzo inspirujce s te wyobraenia 65.

Czy bogowie naprawd przypominaj drapieniki?


Rozwaania Justina Barretta na temat nadwykrywalnoci istot ywych zostay zainspirowane eksperymentalnymi pracami powiconymi systemom poznawczym i tworz kontekst uatwiajcy zrozumienie pewnych zaskakujcych cech podmiotw dziaajcych religii. Z jednej strony, jak podkrela Guthrie, wyczuwanie obecnoci ledwie wykrywalnych istot na og nie jest przyjemne. Takie istoty znacznie czciej bywaj niebezpieczne lub przeraajce ni przyjazne, co zreszt wydaje si logiczne, skoro systemy pobudzane na ich uytek specjalizoway si w wykrywaniu drapienikw. W dodatku, jak pisaem w rozdziale drugim, istoty nadprzyrodzone - bogowie" lub duchy", na og wyobraane s jako osoby obdarzone szczegln cech przeczc naszym intuicyjnym oczekiwaniom, dlatego mamy wtpliwoci co do ich zachowania. W wikszoci grup ludzkich i w wikszoci sytuacji niepewno ta nie zostaa usunita (chocia nikogo chyba nie niepokoi). W czym i w jakim stopniu przodkowie i bogowie podobni s do ludzi?

Czym si od nich rni? Pytania te w znacznej mierze pozostaj bez odpowiedzi. Jednak sytuacja ta moe nie cakiem nas dziwi, skoro gwny system kojarzeniowy, ktry pobudzany jest przez wyobraenia tych istot, suy wykrywaniu istot ywych i jest aktywowany przez system wykrywania ofiar oraz unikania drapienikw. Jak ju mwiem, systemy te wykrywaj istoty, ale nie okrelaj ich przynalenoci gatunkowej. Wrmy jednak na pewniejszy grunt. Barrett niewtpliwie ma racj, twierdzc, e nasz system wykrywania istot ywych jest zaangaowany w tworzenie idei religijnych. Ta myl wymaga jednak doprecyzowania. Rozwamy pewien przykad: jak kady, Czytelnik mia z pewnoci niejedn okazj, by zinterpretowa szelest lub poruszenie jako obecno istoty ywej. Czsto okazuje si, e mamy do czynienia z bdem nadaktywnego systemu wykrywania. Dlatego szybko odrzucamy pierwotn intuicj. To normalne. Nad-wykrywalno podmiotw dziaajcych okazuje si przydatna tylko wwczas, gdy potrafimy byskawicznie odrzuci mylne intuicje, w przeciwnym razie ylibymy w cigym lku, a taka postawa niewiele by nam daa. Jednak myli o bogach i duchach maj inny charakter. S to stabilne wyobraenia wpisane w pami ludzk, aktywowane co pewien czas. Ludzie uwaaj, e istoty te stanowi czstk ich otoczenia. Jeli interpretacja Barretta jest trafna, o czym jestem przekonany, musimy teraz wyjani, dlaczego nad-wykrywalno", skoro nie zostaa potwierdzona obecno elementu wykrytego", nie jest eliminowana, ale podtrzymywana, i dlaczego utrzymuje si na staym poziomie. Musimy przede wszystkim przeledzi proces powstawania 1 utrwalania si pewnych intuicji dotyczcych istot niewidzialnych, opierajc si na tym, co mwi si o nich w naszym otoczeniu. Na przykad Kwajowie odczytuj pewne niewytumaczalne cienie lene jako obecno adalo. Wielu Fangw opowiadao mi, e widzieli zwierz, ktre nagle znikao w lesie, nie pozostawiajc ladw. Uwaali, e zostao ono porwane przez ducha. Tego rodzaju dowiadczenia zapewne wzmacniaj wiar w obecno istot nadprzyrodzonych. Ale ich wyobraenia ju istniej, zostay wypracowane dziki opisom przekazanym przez innych, nie na podstawie wasnego dowiadczenia. Fangowie dostrzegaj w rnych wydarzeniach obecno zjaw, lecz ich wyobraenie zjawy" powstaje na podstawie przestrg, jakich udzielono im na wypadek spotkania ze zbkanymi duchami. Mona nawet zaryzykowa stwierdzenie, e ani dla Kwajw, ani dla Fangw czy innych spoecznoci przeycie takich dowiadcze nie jest konieczne. Podobnie niektrzy chrzecijanie by moe widzieli Boga albo anioy, ale wikszo ich wyobrae religijnych pochodzi z innego rda. Wydaje si natomiast, e to wyobraenie nadaje sens dowiadczeniu, kiedy ono ju nastpi. Guthrie i Barrett wskazuj nam waciw drog, poniewa to, co sprawia, e bogowie i duchy s tacy wani, to nasze intuicyjne rozumienie ich funkcji podmiotu dziaajcego. Jednak, o czym pisaem w poprzednim rozdziale, fakt, e mylimy o istotach, ktre podwaaj nasze intuicyjne oczekiwania, pobudza wiele systemw mylowych tworzcych swoiste skojarzenia. Jeeli uznamy, e -jak twierdzi Barrett - wyobraenia istot ledwie dostrzegalnych najpierw staj si fascynujce dziki wykrywaniu istot ywych, to w jaki sposb te pierwsze zyskuj trwa pozycj i odgrywaj tak wielk rol? Zwizek z systemem unikania drapienikw moe wyjani pewne subtelnoci emocjonalne wiata wyobrae religijnych. Ale ludzie nawizuj take dugotrwae relacje z bytami religijnymi. I tu

wkraczaj inne systemy mylowe z wasnym krgiem skojarze. eby nieco bliej przyjrze si temu zjawisku, odejdziemy na chwil od gwnego wtku naszych rozwaa, opisujc wymylone postacie niemal - ale nie w peni - identyczne z istotami nadprzyrodzonymi.

Bogowie i duchy jako partnerzy - niewidzialni przyjaciele i wyimaginowani towarzysze


Cho sobie tego nie uwiadamiamy, systemy kojarzeniowe, ktre kieruj naszymi relacjami z innymi ludmi, pracuj bez wytchnienia. Nieustannie korzystamy z podsuwanych przez nie intuicji, nawet kiedy nie uczestniczymy w adnych relacjach interpersonalnych. Wszystkie systemy kojarzeniowe mog funkcjonowa w sposb rozdzielny, to znaczy bez wpywu czynnikw zewntrznych i wynikajcego z nich postpowania. Istota ludzka posiada ogromnie wan zdolno tworzenia wyimaginowanych scenariuszy - Co by si stao, gdybym mia mniej misa? A gdybym poszed raczej t drog, a nie tamt? - take w przypadku relacji midzyludzkich. Zanim podejmiemy dziaanie, automatycznie rozwaamy wiele scenariuszy. Dziki temu moemy na przykad wybiera jedno z wielu rozwiza zalenie od tego, jak wyobrazimy sobie reakcje naszych partnerw. Mamy zdolno uruchamiania tego typu skojarze rozdzielnych nie tylko w odniesieniu do wiata rzeczywistego, ale take wobec postaci fantastycznych. Ta zdolno pojawia si ju we wczesnym dziecistwie. Od trzeciego do dziesitego roku ycia wiele dzieci utrzymuje trwae i bogate kontakty z wymylonymi kolegami". Psycholog Marjorie Taylor, ktra badaa to zjawisko, ocenia, e prawie poowa dzieci, z ktrymi pracowaa, ma takich kolegw. Istoty ludzkie lub obdarzone ludzkimi cechami zwierzta s - czsto, cho nie zawsze - postaciami, dla ktrych narodzin inspiracj bya bajka, film rysunkowy lub zasyszana legenda. Tacy przyjaciele podaj za dzieckiem krok w krok, bawi si z nim, rozmawiaj itd. Pewna dziewczynka przedstawia swoich przyjaci, Nutsy i Nutsy, jako park ptakw, samca i samiczk, ktrzy towarzysz jej podczas spacerw, w drodze do szkoy, a nawet podczas jazdy samochodem. Prace Taylor wykazay, e posiadanie takich wyimaginowanych przyjaci nie oznacza mieszania wiata wyobraonego z rzeczywistoci. Istniej precyzyjne testy, dziki ktrym mona okreli, jak dzieci odrniaj rzeczywisto od fantazji. Dzieci, ktre maj wymylonych kolegw, radz sobie z testami ju w wieku trzech lat, i to czsto lepiej od rwienikw. Dobrze wiedz, e ich przyjaciele - niewidzialna jaszczurka, niezrczna mapka, wspaniay czarodziej, s przy nich, ale w innym znaczeniu ni ich prawdziwi koledzy. Dodajmy, e te dzieci czsto maj trafniejsze od innych intuicje co do reakcji otoczenia. Na tej podstawie Taylor wysuna hipotez, e wyimaginowani przyjaciele to terytorium wicze naszych zdolnoci spoecznych. Kontakty z wymylonymi kolegami s trwae, a to oznacza, e przewidujc reakcj swojego przyjaciela, dziecko bierze pod uwag jego osobowo i wspln przeszo. To, co robi lub mwi przyjaciel, jest zdeterminowane cechami jego osobowoci i musi pozosta spjne i prawdopodobne, nawet w wiecie fantazji. Czteroletnie dziecko potrafi wyobrazi sobie posta, ktra ma wasn histori i odrbn osobowo, wasne upodobania i umiejtnoci, jakich nie posiada nawet jej twrca. Tacy koledzy

czsto pozwalaj spojrze na pewne sytuacje z innego punktu widzenia. Bez zdziwienia przyjmuj niektre zaskakujce informacje i zachowuj spokj, gdy innych ogarnia panika. A zatem bardzo atwo mona ju w pierwszych latach ycia utrzymywa kontakty spoeczne w trybie rozdzielnym. Dzieci maj umiejtnoci spoeczne nieodzowne, by wytworzy spjne wyobraenia o relacjach z innymi, nawet gdy nie ma ich w pobliu lub - nie istniej 66. Na tym etapie kto mgby ulec pokusie tworzenia jakich para leli midzy wyimaginowanymi przyjacimi a postaciami nadprzyrodzonymi, takimi jak anioy stre, duchy czy przodkowie, z ktrymi ludzie buduj dugotrwae i znaczce relacje. (W istocie uywany przez wspczesnych psychologw termin wyimaginowany kolega" zdaje si by echem terminu niewidzialny przyjaciel" aoratos philos, uywanego przez pierwszych chrzecijan na okrel nie witych). Jednak midzy nimi s powane rnice. Wiele osb wcale nie uwaa duchw czy przodkw za istoty wyimaginowane przeciwnie, ludzie ci wierz, e duchy naprawd s tu, obok nich Poza tym wyobraenia duchw i ich poczyna nie s efektem jednostkowych skojarze rozdzielnych, lecz powstaj na podstawi* informacji, ktrymi dzieli si caa wsplnota. I wreszcie, typ relacji utrzymywanych z duchami i bogami jest szczeglny ze wzgldu na podstawow cech tych nadprzyrodzonych istot. Tym problemem zajmiemy si ju za chwil.

Informacja strategiczna
Niektre systemy kojarzeniowe kieruj naszymi relacjami spoecznymi. Jak si przekonalimy, dokonuj one skomplikowanych kalkulacji. Czy ta osoba bdzie wiarygodnym partnerem, czy te nie? Czy ta nowina to tylko pogoska, czy moe informacja godna uwagi? Przyjrzyjmy si na przykad rodzicom, ktrzy szukaj; opiekunki do dziecka i rozmawiaj z wieloma kandydatkami. Za dajc im drobiazgowe pytania, uwanie ledz kad reakcj, kad wskazwk, ktre przynajmniej na pierwszy rzut oka - ni< maj zwizku z oferowan prac, i na tej podstawie dokonuj dedukcji. Jeeli kandydatka unika patrzenia im w oczy, jeeli jest chodna albo czerwieni si i plcze, kiedy pytaj, czy jest matk, rodzice prawdopodobnie jej nie zatrudni. Jeeli natomiast mwi, e jest mormonk (badania, na ktre si powouj, zosta; przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych), ich reakcja bdzie znacznie przychylniejsza. Sami rodzice uznaj, e kieruj si oglnym wraeniem", korzystnym lub nie, ale opartym na niejasnej intuicji". Warto jednak wiedzie, e mechanizmy funkcjonujce w podziemiach umysu nie s wcale niejasne". Wskazwki takie jak rozbiegane spojrzenie s szczeglnie przydatne, gdy oceniamy, czy komu mona zaufa. Posuguj si nimi ludzie na caym wiecie, istniej jednak pewne rnice, zalene od miejsca, w ktrym przebywamy. (W Stanach Zjednoczonych naley stale patrze rozmwcy w oczy, w innych krajach zbyt dugi kontakt wzrokowy uznawany jest za przejaw agresji, wszdzie jednak system jest wyczulony na ten trop i podsuwa waciwe skojarzenia, cho nie musimy sobie tego uwiadamia). Mormonka w roli opiekunki do dziecka moe odpowiada amerykaskim rodzicom; wynika to z lokalnych warunkw, wymaga jednak skomplikowanych kalkulacji. Wikszo Amerykanw wyjaniaaby swj wybr surowymi zasadami mormonw, ktre stanowi gwarancj moralnoci. Jednak nie jest to pene uzasadnienie, a jego dalsza cz

wymyka si ju wiadomoci. Na przykad dla osoby o wtpliwej moralnoci ycie wrd mormonw byoby bardzo trudne, musiaaby bowiem nieustannie udawa przed czonkami wsplnoty, co jest niezwykle uciliwe, jeli nie wprost niemoliwe dla kogo, kto ma inne zasady. System relacji spoecznych przetwarza rne wskazwki, zawarte w kadej sytuacji, ale przetwarza tylko cz informacji, jakimi dysponuje mzg. Kiedy suchamy kogo, kto mwi, nasz umys wyobraa sobie miejsce, w ktrym znajduje si ta osoba, nasze pooenie w stosunku do niej, odgosy dobiegajce z zewntrz itp. Tak dzieje si we wszystkich sytuacjach, w ktrych dochodzi do relacji spoecznych. Jeeli rozmowa przy stole zmienia si we flirt, to uruchamia lawin dedukcji i skojarze u wszystkich obecnych (np.: Czy kiedy powiedzia, e woli Wiele haasu o nic od Romea i Julii, krya si w tym delikatna aluzja? Ale jaka?" itd.), poniewa systemy kojarzeniowe specjalizujce si w tego rodzaju sytuacjach spoecznych zostay pobudzone i dokonuj emocjonalnej oceny sytuacji. Wci jednak powtarzam, e to tylko niewielka cz informacji przetwarzanych przez nasz umys, ktry rwnoczenie analizuje inne aspekty zdarzenia. Dlatego w podobnych sytuacjach ludzie niemal zawsze mog nadal siedzie i spokojnie je, nie poykajc ostryg razem z muszl. Trzeba umie odrni informacj spoecznie neutraln od tej, ktra pobudza system kojarzeniowy mylenia spoecznego. Oto oglna definicja: Informacja strategiczna jest czci zbioru informacji dostpnych w danej chwili (dla okrelonego podmiotu i w okrelonej sytuacji), ktra pobudza systemy mylowe, odpowiedzialne za harmonijne relacje spoeczne. Rodzice dostrzegaj, e ich potencjalna opiekunka do dzieci ma tiki, sprawia wraenie nieobecnej duchem i pali papierosa za papierosem, poniewa s to dla nich cechy o znaczeniu strategicznym. Jeeli natomiast jej sposb ubierania si nie ma wpywu na ich systemy relacji spoecznych, to nie wywouje skojarze na temat rzetelnoci i odpowiedzialnoci kobiety - w tej sytuacji nie jest to informacja o znaczeniu strategicznym. Jeli upodobania literackie osoby, ktra siedzi obok mnie przy stole, nie maj wpywu na to, co dzieje si midzy nami, pozostaj tylko jedn z informacji o charakterze oglnym; stan si jednak strategiczne, jeeli wywoaj proces kojarzeniowy dotyczcy rozwoju naszych kontaktw. Wszystko to jest dosy proste, ale stanowi take pewn interesujc rnic midzy ludmi a niemal wszystkimi innymi gatunkami zwierzt. Wiele zwierzt wymienia informacje istotne z punktu widzenia ich relacji, ktre polegaj na kooperacji, wymianie lub czeniu si w pary. Ale na og strategiczny charakter tych informacji nie budzi wtpliwoci. Kady gatunek wypracowa na przykad zupenie jednoznaczne sygnay informujce o gotowoci do zalotw lub kopulacji. Take hierarchia moe wyraa si poprzez ewidentne oznaki. Kiedy na przykad szympans samiec chce rzuci wyzwanie innemu samcowi, by zdoby dominujc pozycj w stadzie, wydaje okrzyki i potrzsa gaziami. Widzc jego zachowanie, czonkowie stada wiedz, e rzuca wyzwanie polityczne - trudno w jego gestach dostrzec propozycj seksualn lub wezwanie do napaci na inne stado. W kadej sferze kontaktw zwierzta wytworzyy seri specyficznych sygnaw. Nic nie wskazuje, czy dana informacja bdzie miaa warto strategiczn w rodowisku istot ludzkich. Wszystko zaley od tego, w jaki sposb kada ze stron pojmuje konkretny sygna, od okolicznoci, od osoby dajcej sygna itp. W rnych sytuacjach fakt, e pani X ma w lodwce miso, moe by dla mnie strategiczny

(np. jeeli ukradziono mi takie miso, jestem godny albo pani X powtarza od lat, e jest wegetariank) lub nie (najczciej tak wanie bywa). Jeeli jest to fakt strategiczny, moe wpyn na nasze wzajemne kontakty, choby tylko nieznacznie. Znalazem miso. Jeeli jestem godny, bd chcia je zje, jeeli pani X podawaa si za wegetariank, mog podejrzewa, e nie zawsze mwi prawd, i tak dalej. Rwnie fakt, e kto spdzi wieczr w ssiedniej wsi, moe okaza si niestrategiczny (jeeli wydedukuj tylko, e nie byo go w domu) lub strategiczny (jeeli podejrzewam, e mia schadzk miosn). Fakt, e kto spotka si z inn osob, moe by strategiczny, jeeli wydedukuj, e spiskuj razem przeciwko mnie lub jeli ten kto chce stworzy ze mn koalicj. Mwic, e dana sytuacja jest strategiczna, stwierdzamy, e zostaa przetworzona jako strategiczna przez systemy kojarzeniowe uczestniczce w relacjach spoecznych jednostki. Odrnienie informacji strategicznej od pozbawionej znaczenia strategicznego zaley od konkretnej sytuacji i jej spostrzegania. Zaley wic od obserwatora. Dwaj obserwatorzy nigdy nie patrz na identyczn sytuacj (ponadto ktry moe si myli), trudno wic przewidzie, czy dana informacja okae si strategiczna, czy te nie. Uznanie informacji za strategiczn nie dostarcza nam wiedzy o samej informacji, ale tylko o sposobie jej przetworzenia przez umys osoby, ktra j uzyskaa. Wybraem sowo strategiczna", poniewa jest to powszechnie przyjte okrelenie kadej sytuacji, w ktrej ludzie podejmuj dziaania, a ich konsekwencje zale od dziaa innych osb. Ten techniczny termin nie oznacza, e informacja jest wana lub niezbdna. Posumy si przykadem: ludzie na og interesuj si flirtami kolegw z pracy. Mona uzna takie informacje za strategiczne, skoro pewne systemy kojarzeniowe naszego mzgu szukaj wszelkiego rodzaju ploteczek i tworz drobne rekompensaty emocjonalne, kiedy znamy i rozpowszechniamy takie plotki. Jednak s to informacje bez znaczenia. Natomiast wiedza, czy lepiej znieruchomie, czy ucieka przed drapienikiem, nie jest informacj strategiczn (bo nie pobudza adnego z systemw kojarzeniowych, wpywajcych na relacje spoeczne), ale taka informacja ma kapitalne znaczenie. Ludzie jako istoty spoeczne zaangaowane w skomplikowane relacje spoeczne tworz wyobraenie informacji strategicznych, rwnie tych, ktre zdobyli inni. Zamy na przykad, e pan X ma co, czego mu zazdroszcz; automatycznie wyobraam sobie ten rzeczywisty fakt, ale i to, e by moe pan X wie, e pragnbym mie t rzecz i e moe to wpyn na jego zachowanie. Takie skomplikowane dedukcje tworzy system psychologii intuicyjnej, wyobraajcy stan mylowy innych oraz zasb informacji, jakimi mog dysponowa. Jedn z fundamentalnych zasad dziaania naszej psychologii intuicyjnej jest niezupeny dostp do wszelkich informacji. W konkretnej sytuacji, kiedy dysponujemy okrelonymi informacjami, nie kady ma do nich dostp. Jeeli na przykad zabior pod nieobecno pana X jego klucze i wsun je do kieszeni, pan X nie bdzie wiedzia, co zrobiem. Bd oczekiwa, e zdziwi si, nie znajdujc ich. Jak wiadomo z rozdziau trzeciego, w normalnej sytuacji ju dzieci powyej czwartego roku ycia bez trudu rozwizuj problemy wymagajce oszacowania tego rodzaju blokady informacji. Zasada niezupenego dostpu do informacji" jest podstawowa, tote jej brak w naszym aparacie poznawczym prowadzi do takich patologii jak autyzm.

To spostrzeenie dotyczy kadej informacji, rwnie strategicznej. Tote w okrelonej sytuacji, kiedy poznalimy informacj strategiczn, nie wolno nam automatycznie uzna, e inni, zwaszcza ci, ktrych ta sytuacja dotyczy, rwnie maj dostp do danej informacji. Oglna zasada brzmi: Dostp niezupeny: w relacjach spoecznych zakadamy, e dostp innych do informacji strategicznej nie jest ani automatyczny, ani zupeny. Wyprawiamy si do innej wioski na potajemn schadzk. Tosamo czekajcej tam na nas osoby jest, przynajmniej potencjalnie, informacj strategiczn dla innych. (Nawet jeli nie ma adnego znaczenia). wiadomo, e t osob jest X, a nie Y, pobudziaby ich systemy kojarzeniowe i mogaby wpyn na zachowanie wobec nas. Nie wiemy jednak, co dokadnie wiedz inni, chocia moemy oczywicie mie nadziej, e nic nie wiedz (obawiamy si skandalu) albo e wiedz wszystko (bo chcemy pochwali si swoim szczciem). Ludzie na og powicaj duo czasu i energii na zastanawianie si, czy inni dysponuj informacj, ktr oni uwaaj za strategiczn, na spekulacje i dedukcje, na rozwaanie ich intencji i projektw, ktre mog robi na podstawie tej informacji, na prby uniemoliwienia innym dostpu do niej, a take narzucenia kierunku skojarze i dedukcji zwizanych z t informacj. Podstaw wszystkich tych skomplikowanych spekulacji jest zaoenie, e dostp do informacji strategicznej, zarwno nasz, jak innych osb, jest zoony i niezupeny.

Bogowie i duchy: osoby niezwyke


Podjem trud przedstawienia wszystkich tych definicji i skomplikowanych wyjanie, poniewa w umysach ludzi traktujcych bogw i duchy jak istoty, z ktrymi utrzymuj kontakty, systemy poznawcze ksztatujce relacje z innymi osobami pobudzane s take przez istoty nadprzyrodzone. Na pierwszy rzut oka relacje z duchami i bogami bardzo przypominaj nasze zwizki z innymi ludmi, gdy dochodzi do pobudzenia mniej wicej tych samych systemw kojarzeniowych, ktre funkcjonuj tak samo jak w kadej innej sytuacji. Naley podkreli ten fakt, bo wanie dziki niemu nasze relacje z istotami niezwykymi s takie zwyczajne. Bogowie i duchy maj psychik, postrzegaj zatem wszystko, co si dzieje, i moemy zakada, e kieruj si intencjami oraz robi, co tylko mog, aby zrealizowa swoje zamierzenia. Inne, bardziej subtelne aspekty relacji spoecznych wydaj si take do nich odnosi. Jak pisze Keesing, Kwajowie uwaaj, e nie warto ofiarowywa wini danemu przodkowi, kiedy trzeba pozyska innego przodka. Rozgniewany duch bdzie sprowadza na ludzi choroby, dopki nie zoy mu si ofiary, na ktr czeka. Wszystko to wydaje si bardzo naturalne, a wrbita, ktrego cytuje Keesing, tylko oglnikowo przedstawia swe rozumowanie, gdy sytuacja rozumie si sama przez si". Ale rozumie si sama przez si" tylko wtedy, gdy dojdzie do aktywacji odpowiednich systemw kojarzeniowych. Ujmujc problem w kategoriach oglnych, moemy stwierdzi, e wszyscy bogowie, przodkowie i duchy to istoty, z ktrymi moemy utrzymywa kontakt, wykorzystujc nasze systemy skojarze spoecznych. Modlimy si do Boga, poniewa chcemy wrci do zdrowia. Mylimy, e Bg dostrzega nasz chorob, rozumie, e pragniemy poczu si lepiej, chce naszego szczcia, wie, co trzeba zrobi itp. (Dodajmy przy okazji, e kada proba skierowana do istoty

nadprzyrodzonej opiera si na zaoeniu, e nie tylko rozumie ona nasz jzyk, ale take sposb, w jaki si nim posugujemy. Na przykad, kiedy mwimy Panie Mj, tak dobrze byoby, gdyby rodzice yli zgodnie", zakadamy, e Bg zdoa odczyta z tego poredniego sformuowania nasz prob Bagam, spraw, aby rodzice yli zgodnie"). Bogowie i duchy, gdy pragn czego konkretnego, czsto staraj si to uzyska i s zadowoleni, dopiero gdy osign cel, mszcz si na ludziach, ktrzy prbuj ich oszuka... Ju banalno tych reakcji wiadczy o tym, jak dalece s intuicyjne, oczywicie pod warunkiem, e pobudzone zostan waciwe systemy kojarzeniowe. Czy oznacza to, e przodkowie s takimi samymi ludmi jak wszyscy inni? Nie cakiem. Dzieli ich od nas pewna ogromnie wana, cho subtelna rnica, ktra na og nie bywa jasno wyraana w stwierdzeniach na temat tych niewidzialnych istot. Oto, na czym polega ta rnica: W relacjach spoecznych, jak ju pisaem, zawsze przyjmujemy zaoenie, e dostp ludzi do informacji strategicznej jest ograniczony (i staramy si ustali, jak szeroki jest ten dostp). W relacjach z istotami nadprzyrodzonymi za przyjmujemy zaoenie o ich nieograniczonym dostpie do informacji strategicznej. Istoty nadprzyrodzone maj na og dobry dostp do informacji. Potrafi przebywa w wielu miejscach rwnoczenie, mog stawa si niewidzialne, potrafi zdoby informacje, do ktrych przecitnemu miertelnikowi bardzo trudno jest dotrze. Nie oznacza to jednak, e s mdrzejsze od ywych ludzi. Nie wiedz lepiej od nas, tyl-, ko wicej. Rzeczywicie w wielu opowieciach (anegdotach, mitach, wspomnieniach itp.) o kontaktach ludzi z duchami znacznie czciej zdarza si, e to istota nadprzyrodzona dysponuje informacjami, ktrych nie zna czowiek, ni przeciwnie, Bg wie wicej ni my, przodkowie patrz na nas. Uoglniajc, w opisach duchw oraz innych istot nadprzyrodzonych natrafiamy na przekonanie, e maj one dostp do informacji nieosigalnych dla przecitnego miertelnika. Na pozr jasno wyraane przekonanie czsto jest zaledwie mglistym przypuszczeniem - przodkowie i bogowie maj wiedz, ktra przerasta nasz. Wydaje si jednak, e istnieje hipoteza znacznie bardziej precyzyjna - bogowie i przodkowie maj atwiejszy dostp do informacji strategicznych, a nie do wszystkich informacji. Przykadem takiego pogldu s opowieci Kwajw. Na pierwszy rzut oka ludzie ci zdaj si sdzi, e ich przodkowie wiedz wicej: Adalo widzi kade najbahsze wydarzenie. Nic si przed nim nie ukryje. My nie wiemy o wielu rzeczach, [ale nie on]" albo wzrok adalo ogarnia wszystko". Kiedy jednak Kwajowie precyzuj te stwierdzenia, wiedz wicej" przeradza si w znaj wicej elementw strategicznych": Wzrok adalo ogarnia wszystko... co dzieje si w ukryciu, a on to widzi; kto siusia albo ma miesiczk [w zakazanym miejscu stanowi to obelg dla przodkw] i prbuje to ukry... adalo go zobaczy" 67. Innymi sowy, mona uwaa, e adalo widzi wszystko, czego nie widz ludzie, ale przytoczony przykad dotyczy zachowa, ktre mog mie konsekwencje spoeczne - ten, kto skala jakie miejsce, ciga niebezpieczestwo na innych i musi dopeni stosownych obrzdw. To, e kto pogwaci to prawo, jest oczywicie informacj strategiczn. Kiedy ludzie wyobraaj sobie moliwo zamania zakazu, zostaj pobudzone ich systemy kojarzeniowe odnoszce si do relacji spoecznych. Kwajowie wierz wic, e wanie do tego typu informacji maj

dostp adalo. By moe s one niedostpne dla ludzi, ale nie dla istot nadprzyrodzonych. A oto inny przykad wskazujcy na szczeglny charakter informacji strategicznej. Batakowie z Malezji mwi, e szaman moe przemieni si w tygrysa z ludzk gow, a take sta si niewidzialny. Z pewnoci jest to wspaniay przykad cech, ktre przecz naszym intuicyjnym oczekiwaniom, ale cech o konsekwencjach strategicznych. Stajc si niewidzialny, szaman moe lata, gdzie chce, i podsuchiwa, co mwi ludzie 68. Na caym wiecie tak wanie wyobraani s przodkowie i bogowie. Czowiek znajduje si w okrelonej sytuacji. Pewne informacje dotyczce tej sytuacji s strategiczne, to znaczy, pobudzaj system kojarzeniowy relacji spoecznych. Ludzie myl te, e istoty nadprzyrodzone maj dostp do wszystkich informacji strategicznych zwizanych z dan sytuacj, nawet jeli oni sami nie mogliby ich zdoby. Zajmijmy si teraz wyjtkowo interesujcym przypadkiem bogw wszechwiedzcych. Koncepcja teologiczna, uczona", tych istot zakada, e maj one dostp do wszystkich informacji o wiecie, ze wszystkich dziedzin ycia. Wiemy jednak, e w praktyce wierzenia czsto odbiegaj od kanonu teologicznego, o czym pisali Barrett i Keil, i w zwizku z tym moemy si zastanawia, czy ludzie rzeczywicie wyobraaj sobie bogw jako wszechwiedzcych. Jeli tak, to oznaczaoby, e wedug nich Bg jest zdolny ogarn wszystkie aspekty wszystkich informacji o wiecie, a zatem ponisze zdania powinny si nam wyda w peni naturalne: Bg zna zawarto kadej lodwki na wiecie. Bg wie, co dzieje si z kadym urzdzeniem na wiecie. Bg wie, co robi w danej chwili kady owad na wiecie. Jednak w rzeczywistoci nie brzmi one tak naturalnie jak te: Bg wie, z kim wczoraj byem. Bg wie, e kamiesz. Bg wie, e le postpiem. Podkrelmy jednak, e wszystko zaley od kontekstu. Gdyby informacje zawarte w pierwszych zdaniach byy strategiczne, wydawayby si naturalne. W tym przypadku Bg moe wiedzie, co zaWiera czyja lodwka (gdyby waciciel przechowywa w niej co, co ukrad ssiadowi), co dzieje si z urzdzeniami (jeli kto uywa ich przeciwko innym ludziom) i co robi owady (jeeli zostay wypuszczone przez wroga jako niszczycielska plaga). Ludzie intuicyjnie przyjmuj, e Bg ma te informacje, ktre dla nich s strategiczne. Istnieje zatem zasadnicza rnica midzy naszym intuicyjnym wyobraeniem istot ludzkich i intuicyjnym wyobraeniem istot nadprzyrodzonych: Istoty nadprzyrodzone maj swobodny dostp do informacji strategicznych. W kadej sytuacji, ktra niesie informacj istotn z punktu widzenia relacji spoecznych, ludzie zakadaj, e istoty o nieograniczonym dostpie strategicznym" dysponuj t informacj. Kto mgby teraz pomyle, e bez potrzeby komplikuj spraw. Przecie wyobraenie ludzi o bogach i przodkach jako istotach potnych jest do proste. Nie pozwlmy si jednak zwie. Skojarzenia dotyczce tego, co jest, a co nie jest strategiczne, nie wydaj si nam skomplikowane tylko dlatego, e staramy si

poda za nimi krok po kroku, jakbymy analizowali kolejne etapy wiadomego rozumowania. Jednak skojarzenia te powstaj w naszych umysach zupenie inaczej. Dziwi moe rozrnianie informacji strategicznych i niestrategicznych, ktrego nigdy nie dokonujemy wiadomie. Co nie znaczy, e wcale go nie dokonujemy. Przeciwnie, psychosocjologia dysponuje pokanym zbiorem danych, ktre dowodz, e ludzie w kadej sytuacji s szczeglnie wyczuleni na wskazwki istotne z punktu widzenia relacji spoecznych i e traktuj je inaczej ni pozostae informacje. Nie powinno nas zaskakiwa, e proces ten przebiega bez udziau wiadomoci, poniewa wanie tak funkcjonuj wszystkie systemy kojarzeniowe. Raz jeszcze pomylmy o naszych systemach fizyki intuicyjnej i wykrywania celu. Kiedy widzimy psa gonicego ofiar", dochodzi do aktywacji obu tych systemw, ktre koncentruj si na swoistych wskazwkach. System fizyki intuicyjnej przewiduje na przykad, e pies wpadnie na Ogrodzenie, jeli nie zmieni kierunku, a system wykrywania celu dostrzega, e ofiara zmienia kierunek biegu i dlatego przewiduje, e pies postpi tak samo. Kady system wykonuje wasne kalkulacje, aby podsun nam intuicyjne oczekiwania. Ale adna uwiadamiana regua nie mwi: Oddziel w danej sytuacji to, co czysto mechaniczne, od tego, co zmierza wprost do celu". Nie potrzebujemy te prawa, ktre gosioby: Zwracaj szczegln uwag na te aspekty sytuacji, ktre mog by istotne z punktu widzenia kontaktw interpersonalnych". Nie potrzebujemy takich regu, poniewa systemy kojarzeniowe podwiadomie tropi ju t informacj i poddaj obrbce. Przekonanie o dostpie bogw i duchw do wszystkich informacji, szczeglnie strategicznych, nigdy nie jest jasno sformuowane i nie musi by przekazywane explicit. Jak pisaem w poprzednim rozdziale, wiele istotnych aspektw wyobrae nadprzyrodzonych nie jest przekazywane w dosownym znaczeniu. S one przetwarzane przez kad jednostk w chwili, gdy poznaje nowe wyobraenie. Czytelnikowi nie trzeba byo mwi, e bogowie (duchy, przodkowie itd.) w kadej sytuacji maj dostp do dowolnej informacji strategicznej. Wystarczy, e usyszy zdania, takie jak: duchy s niezadowolone, poniewa nie zoylimy im w ofierze wini", adalo bardzo si na niego rozgniewa". Zrozumienie tych stwierdze wie si z przyjciem zaoenia, e adalo ma dostp do informacji strategicznej. Niezwyka moc istot nadprzyrodzonych bardzo si zmienia zalenie od miejsca ich wystpowania. Gdzie mwi si, e s niewidzialne, gdzie indziej, e yj w niebie; jedne przenikaj przez mury, inne zmieniaj si w tygrysy. Natomiast zawsze i wszdzie wystpuj u nich cechy, ktre umoliwiaj im swobodny dostp do informacji strategicznej. Chyba w ten sposb mona wyjani zjawisko, ktre kompletnie zbio z tropu misjonarzy pracujcych w Afryce - wiar w boga wszechmogcego, ktrej towarzyszy kompletna obojtno i brak zainteresowania tym bogiem. W tradycyjnych wierzeniach Fangw duchy przodkw maj dostp do informacji strategicznej. Mylc o danej sytuacji i informacji strategicznej, jak ona niesie, Fangowie zakadaj, e przodkowie znaj t informacj. Podobnie jak dla Kwajw, stanowi to dla nich punkt wyjcia do skojarze i decyduje o postpowaniu wobec przodkw. Ale bogowie Mebeghe, stwrca natury, oraz Nzame, twrca kultury, nie s postrzegani w taki sposb. Nikt nie ma intuicji, ktre dotyczyyby dostpnej dla nich informacji, nie istniej adne opowieci sugerujce, e ich dostp do informacji jest peny. Kiedy misjonarze zdoali przekona cz Fangw, e Nzame-

bg ma dostp do wszelkich informacji, e nie ukryj si przed nim adne potajemne dziaania na szkod blinich, e zna ludzkie myli, Fangowie uznali za naturalne odprawianie obrzdw, skadanie ofiar i wznoszenie modw do potnego Nzame (cho misjonarze czsto mieli zastrzeenia do wysoce swobodnego sposobu, w jaki Fangowie adaptowali pojcia chrzecijaskie, ale to ju odrbna opowie). Potni bogowie nie musz by tymi, ktrzy najbardziej si licz, jednak ci, ktrzy znaj strategiczne informacje, zawsze s wani.

Znaczenie przekazu kulturowego


Czym tumaczy istnienie postaci bogw i duchw? Stajc twarz w twarz z takim problemem, odczuwamy pokus, by odnale w szczeglny powd, dla ktrego ludzie kreuj istoty obdarzone cechami naruszajcymi niektre ich intuicyjne oczekiwania. Niestety, pragnienie to czsto owocuje mao wiarygodnymi hipotezami. Najczciej zwraca si uwag na rol religii jako sposobu na oswojenie wszechwiata czy te nadanie yciu gbszego sensu. Jednak adne dane nie potwierdzaj takich przypuszcze. Dlatego, jak sugerowaem w pierwszym rozdziale, lepiej wyj od tego, co ju wiemy o ideach religijnych i o tym, jak funkcjonuje ludzki umys. Ludzie nie wymylaj bogw i duchw, ale otrzymuj informacje, ktre skaniaj ich do wypracowania tych wyobrae. Mona si zastanawia, co popycha" wyspecjalizowane systemy kojarzeniowe do tworzenia pewnego typu skojarze. Systemy mylowe s pobudzane przez znaczenie, jakie maj dla ludzi informacje. Ale to tylko cz odpowiedzi. Aby uzasadni to stwierdzenie, sign po przykad z dziedziny, w ktrej konsekwencje tego znaczenia s wyjtkowo niezmienne i przewidywalne. Wikszo ludzi wychowanych i mieszkajcych we wspczesnych miastach ma bardzo ograniczon wiedz o przyrodzie. Potrafi nazwa tylko nieliczne gatunki zwierzt i rolin, maj nike pojcie o tym, jak si odywiaj, gdzie pi czy jak rozmnaaj si zwierzta. W przeciwiestwie do nich ludzie, ktrzy yj w dziewiczych lasach, zdobywaj mnstwo drobiazgowej wiedzy o rolinach i zwierztach, poniewa ma ona dla nich podstawowe znaczenie. Czy to oznacza, e ich systemy kojarzeniowe, odnoszce si do przyrody oywionej, czym si rni? Antropolog Scott Atran i jego wsppracownicy szukali odpowiedzi na to pytanie, prowadzc badania na grupie studentw z Michigan oraz chopach z plemienia Majw Itza z Gwatemali. Naturalnie odkryli oczywiste rnice w bogactwie i zakresie wiedzy przyrodniczej obu grup. Kiedy studentom z Michigan pokazywano na obrazkach ptaki, ci rozpoznawali je po prostu jako ptaki". Znali nazwy kilku gatunkw, ale nie potrafili ich rozpozna, nie umieli te powiedzie nic o ich zwyczajach. Itza natomiast zawsze podawali nazw gatunku i mieli o kadym spor wiedz. Jednak zarwno studenci, jak i chopi wychodzili z zaoenia, e istoty ywe dziel si na grupy zalenie od okrelonych i wyrazistych cech i e najwaniejszy jest podzia na gatunki" (sroki, wrony, ziby itd.), a nie podzia na rodzaje" czy odmiany". Atran powiedzia badanym, e pewien ptak moe zapa na okrelon chorob. Uczestnicy eksperymentu nie znali ani ptaka, ani choro-by. Nastpnie zapytano ich, czy ta choroba moe zagraa innym zwierztom, poczynajc od ptakw tego samego gatunku i jemu pokrewnych, po inne ptaki, ssaki i owady.

Analogiczne dowiadczenia mog dotyczy innych cech. Badanych pyta si, czy wskazane zwierz ma okrelone narzdy wewntrzne lub koci. Podczas tych bada studenci z Michigan i gwatemalscy chopi odpowiadali zgodnie - choroba moe zaatakowa ptaki tego samego gatunku na ssiednich terenach, a budowa wewntrzna moe by podobna w ramach jednego rzdu 69. Kiedy mwiono, e krowa poronia po zjedzeniu kapusty", uznawali, e to samo moe spotka inne krowy, ale ju niekoniecznie kobyy czy myszy. Kiedy mwiono, e dany gryzo ma wtrob, uznawali, e inne ssaki take j maj, ale nie musi to dotyczy ani robakw, ani ptakw. Wedug Atrana takie wyniki potwierdzaj, e taksonomia jest wanym narzdziem logicznym, ktrego ludzie uywaj intuicyjnie, by wytwarza intuicyjne oczekiwania wobec istot ywych. Posuguj si systemem kojarzeniowym intuicyjnej wiedzy przyrodniczej", aby zintegrowa uzyskane informacje. (Skojarzenia przyrodnicze nie zawsze s poprawne. Dla nas wany jest sposb ich powstawania). Proces ten nazywa si wzbogaceniem regu intuicyjnych. Taka forma zdobywania wiedzy, polegajca na wypenianiu pustych przestrzeni w modelach tworzonych na podstawie tych regu, jest bardzo powszechna. Znajduje zastosowanie nie tylko w biologii, ale take w teoriach osobowoci, w zakresie zasad dobrego wychowania, kryteriw elegancji itp. 70. Skd system wie", ktre informacje kierowa do ktrych systemw kojarzeniowych? W przypadku chorej krowy i kapusty znaczna cz informacji (krowa bya kradziona, poronia we wtorek, kapusta bya zielona...) nie jest uwzgldniana przez taksonomiczny system kojarzeniowy. Kiedy informacja kry po rnych systemach, niektre z nich podsuwaj skojarzenia, poniewa informacja spenia ich warunki wejcia", a inne nie. Informacja jest uwzgldniana tylko wwczas, gdy system moe jako j wykorzysta. Mona i tym tropem dalej i powiedzie, e pochodzca z otoczenia czowieka informacja jest uwzgldniana, jeli daje podstaw do pracy rnych systemw kojarzeniowych. Jest to jedna z podstawowych cech tych systemw, przede wszystkim najbardziej abstrakcyjnych, szczeglnie istotnych dla wyobrae religijnych - ich uczynnienie zaley od znaczenia informacji. Pogld ten jako pierwsi sformuowali antropolog Dan Sperber oraz lingwistka Deirdre Wilson w odniesieniu do komunikacji werbalnej, jest jednak bardzo przydatny take w opisie przyswajania elementw kulturowych.

Skrzynka z narzdziami nr 3: znaczenie i przekaz


Komunikacja werbalna nie polega na odczytaniu kodw. Kady jej element moe by rozumiany na rne sposoby, a zadaniem suchacza (a raczej jego mzgu) jest wybranie najtrafniejszej interpretacji, na podstawie przekazu uzyskanego od rozmwcy. Zazwyczaj dzieje si to wwczas, gdy wybrana interpretacja dostarcza wicej skojarze ni inne, nie wymaga tylu etapw kojarzeniowych lub gdy oba te zjawiska wystpuj rwnoczenie. Oglnie interpretacja optymalna powinna si cechowa korzystniejsz od innych proporcj skojarzenia-etapy kojarzeniowe. Nie wchodzc w techniczne szczegy teorii znaczenia informacji, podkrelmy, e daje ona dobre wyobraenie o sposobie mniej lub bardziej skutecznego przekazu informacji kulturowych. Niektre spord nich s przyjmowane bez trudu, poniewa speniaj nasze intuicyjne oczekiwania. Konieczny do ich przyswojenia

wysiek kojarzeniowy jest niewielki. Jeeli usyszymy, e pudel to rasa psw, konsekwencje pynce z tej informacji s bardzo atwe do przyswojenia dziki opisanemu przez Atrana systemowi, ktry natychmiast podejmuje prac. Podobnie dzieje si z wyobraeniami nadprzyrodzonymi. Jak pisaem w rozdziale drugim, istnieje niewiele schematw pojciowych. Wyobrania indywidualna moe wykracza poza nie, jednak idee, ktre nie przystaj do adnego z tych schematw, czciej spotka mona w pismach teologicznych ni w wierzeniach ludowych. Idee wypracowane zgodnie ze schematami tworzone s przez systemy kojarzeniowe, ktre aktywuje znaczenie informacji. Kto mwi mi, e w lesie s niewidzialni zmarli i mj system psychologii intuicyjnej tworzy wszelkiego rodzaju skojarzenia na temat wiedzy i zamiarw tych zmarych, opierajc si na zaoeniu, e maj umysowo identyczn z nasz. Kto inny mwi mi, e jaka figurka syszy ludzi, ale to determinuje skojarzenia tylko wwczas, gdy tworzy je mj system psychologii intuicyjnej. A zatem jest zupenie naturalne, e wiat nadprzyrodzony stanowi domen niewidzialnych bogw, obdarzonych normaln umysowoci, a nie niewidzialnych bogw, ktrzy s obecni tylko okresowo. Lubimy myle, e mamy pewne stae wyobraenia, pewne wierzenia, bo tak jest dla nas lepiej, bo wydaj si one racjonalne, bo daj nam sensowne wyjanienie tego, co si wok nas dzieje, bo tworz spjn wizj wiata itp. Ale adna z tych przyczyn nie tumaczy, co naprawd si dzieje w sferze kultury ludzkiej. Wydaje si, e prociej bdzie przyj zaoenie, i determinant przekazu kulturowego jest znaczenie okrelonych informacji. Idee, ktre najsilniej pobudzaj" systemy kojarzeniowe, lepiej przystaj do naszych oczekiwa i wyzwalaj bogate skojarzenia, atwiej i czciej s przyswajane i przekazywane. Nie dlatego przyjmujemy jakie Idee, e s nasze albo sensowne czy przydatne, lecz dlatego, e konstrukcja naszego mzgu uniemoliwia nam uchylenie si od ich przetworzenia.

Znaczenie istot nadprzyrodzonych


To, e wikszo bogw i przodkw ma nieograniczony dostp do informacji strategicznych, wynika z selekcji kulturowej. Przez tysice, nawet dziesitki tysicy lat, w wielu grupach spoecznych myl ludzka rozwaaa niezliczon ilo wyobrae bogw i przodkw, ktre prawdopodobnie podlegay przemianom i wci im podlegaj w wielu wymiarach. Jednak istnienie systemw kojarzeniowych ma oczywisty skutek: ludzie wypracowuj swoje wyobraenia, angaujc moliwie najwiksz ilo systemw i tworzc moliwie najwicej skojarze przy jak najmniejszym wysiku poznawczym. Porwnajmy teraz trzy moliwe odmiany istot nadprzyrodzonych: NIEOKRZESANE BSTWA - bogowie ci nie maj pojcia o tym, co dzieje si na wiecie, mog jednak ciga na ludzi choroby, powodowa zawalenie dachu albo obdarzy bogactwem (i tak dalej...), a wszystko to przez zwyk nieuwag. ISTOTY TEOLOGICZNE - maj wiadomo wszystkiego, co si dzieje na wiecie. ISTOTY STRATEGICZNE - maj dostp do kadej informacji o znaczeniu strategicznym dla systemw kojarzeniowych czowieka. Dwa pierwsze typy bstw z oczywistych przyczyn nie pojawiaj si zbyt czsto. Prymitywne bstwa atwo zrozumie, jednak ich wyobraenie nie generuje skojarze. Jeeli przyjdzie nam dokona wyboru, uznamy, e obecno

nieokrzesaca na nic nam si nie zda. Istoty teologiczne s bardziej przydatne, ale wyobraanie sobie ich wiedzy byoby niezwykle pracochonne. W kadej sytuacji naleaoby przyjmowa, e ogarniaj wszystkie jej aspekty i wycigaj z nich wnioski. Tylko znikoma cz tych myli miaaby jakiekolwiek konsekwencje. (Bg wie, e uywam pasty z fluorem? I co z tego?). Dlatego, nawet w kulturach, w ktrych oficjalna teologia prezentuje ten typ istoty, intuicje ludzi nie podaj tak karkoomnymi ciekami, czego dowiody badania Barretta i Keila. Nie chc przez to powiedzie, e wyobraenie bstwa nieokrzesanego lub istoty teologicznej jest niemoliwe. Stwierdzam jedynie, e w powtarzajcych si na przestrzeni tysicy lat cyklach przyswajania i przekazywania motyww kulturowych (bajek, opowieci, komentarzy do wydarze i sytuacji itp.) istoty strategiczne maj niewtpliw przewag w procesie selekcji, co wystarcza, by wyjani, dlaczego pojawiaj si czciej od innych. Na czym waciwie polega ta przewaga? Przede wszystkim wydaje si, e takie wyobraenia s znaczce, poniewa ich stworzenie, ze wzgldu na sposb funkcjonowania naszego umysu, wymaga mniejszego wysiku ni stworzenie innych ewentualnoci. Przypomnijmy, e czowiek zawsze zakada niezupeny dostp do informacji strategicznej i to tak dalece, e biorc pod uwag przeszkody na drodze od faktw do wiedzy o nich, nieustannie snuje zoone domysy o tym, co wiedz inni, jak zdobyli informacje, jakie wnioski wycignli na ich podstawie. Rozmawiaem wczoraj z Iksem, ale moe pan o tym nie wie, bo nie spotka pan nikogo, kto by widzia nas razem, a moe spotka pan kogo takiego, ale on panu o tym nie powiedzia itd. Aby zorientowa si, co wiedz istoty z nieograniczonym dostpem do informacji, trzeba przyj wszystkie powysze zaoenia, ale ju pomijajc przeszkody, co oznacza bezporednie przejcie od Rozmawiaem z Iksem" do Przodkowie wiedz, e spotkaem Iksa". Ale to jeszcze nie wszystko. Wyobraenie istot strategicznych wymaga nie tylko mniejszego wysiku, generuje te bogatsze skojarzenia. eby przekona si, dlaczego jest to moliwe, signijmy po niezwykle rozpowszechniony w Stanach Zjednoczonych pogld, zgodnie z ktrym mieszkacy innych galaktyk systematycznie odwiedzaj Ziemi, nawizuj kontakt z ludmi, udzielaj ludzkoci surowych przestrg lub poddaj oporne jednostki dziwnym badaniom medycznym. Antropolodzy Charles Ziegler i Benson Saler analizowali proces rozpowszechniania takich pogldw i wykazali, e - opowieci o rnych zdarzeniach, jak np. w Roswell, gdzie w wyniku katastrofy latajcego talerza zgino w pomieniach wielu kosmitw, maj wszystkie cechy konstrukcji nazywanej przez antropologw mityczn - dobra" historia konstruowana jest stopniowo, na podstawie wczeniejszych, niedoskonaych wersji, a proces ten polega na zmianie pewnych elementw lub ukadu sekwencji oraz na eliminacji epizodw, ktre nie przyczyniaj si do rozumienia caoci. Nawiasem mwic, popularne wyobraenie kosmitw, posiadajcych wiedz i umiejtnoci, ktrych nie maj ludzie, oraz wielk moc (mimo kilku wypadkw aeronautycznych), bardzo upodabnia ich do istot nadprzyrodzonych. A jednak, o podkrelaj Saler i Ziegler, istotne rnice dziel takie wierzenia od religii. Cho tak wielu ludzi wierzy w istnienie kosmitw i yje w przekonaniu, e rzd prowadzi zdumiewajco skuteczne dziaania, aby zatai ca spraw, to nie wprowadzili adnego specjalnego obrzdu ku czci tych istot, ich zaangaowanie emocjonalne jest umiarkowane, w stylu ycia tych osb nie nastpiy istotne

zmiany, nie ma te fanatyzmu, ktry kazaby myle: Jestem wart wicej od innych, bo wierz w kosmitw". Ot wedug tego popularnego wyobraenia kosmici nie posiadaj informacji strategicznej. Mimo e przedstawia si ich jako istoty bardzo inteligentne i dalece nas wyprzedzajce w dziedzinie fizyki i technologii, nie wydaje si jednak, eby wycigano z tego wnioski w rodzaju wiedz, e moja siostra skamaa" albo wiedz, e uczciwie wypeniem zeznanie podatkowe". Sposb, w jaki ludzie, ktrzy w nich wierz, zdobywaj i wyobraaj sobie dowody" obecnoci tych przybyszw, najwyraniej nie ma wpywu na ich indywidualne zachowania. Istnieje jednak nieliczna grupka osb, ktre wyobraaj sobie kosmitw jak bogw czy duchy. Dla pewnych sekt to, co kosmici wiedz i czego chc, jest niezwykle wane. Wszystko, co mona uczyni, sposb, w jaki si yje, i to, co si myli, staje si funkcj wiary w kosmitw. Na og dzieje si tak, gdy obdarzona charyzm jednostka zdoa przekona swych uczniw, e utrzymuje bezporedni kontakt z przybyszami, i kiedy potrafi skoni grup do snucia skojarze i dedukcji na temat dostpu obcych do informacji strategicznych. Wane z punktu widzenia systemw kojarzeniowych adeptw kwestie - jak postpowa, jakiego dokona wyboru itp. podlegaj wpywowi kosmitw i ich opinii na temat tych decyzji i zachowa. W takich sektach wiara w kosmitw jest bliska religii w znanym nam rozumieniu. Towarzysz jej rytuay, silne zaangaowanie emocjonalne, poczucie przynalenoci do uprzywilejowanej grupy wierzcych itp. Ze wzgldu na znaczenie nieograniczonego dostpu do informacji strategicznej nie moe dziwi, e w bardzo licznych spoecznociach ludzie s ogromnie wyczuleni na sposb, w jaki inni postrzegaj byty nadprzyrodzone. wiadomo, e otaczaj mnie istoty tak doskonale poinformowane, moe odmieni moje postpowanie. Jeli inni myl tak samo jak ja, ich postpowanie take si zmieni. Dlatego ich wyobraenia s dla mnie niezwykle wane. Ten aspekt religii jest niezrozumiay, jeeli trwamy przy powszechnym przekonaniu, e bogowie i duchy s po prostu potnymi istotami, zdolnymi przenosi gry, sprowadza plagi albo obdarza ludzi swoj przychylnoci. Gdyby moc bya ich podstawowym atrybutem, rozumielibymy, e mog by bardzo wane dla osb wierzcych, ale nie widzielibymy powodu, aby staray si one dowiedzie, czy te istoty maj rwnie due znaczenie dla innych. Ten zoony argument poznawczy mona by zapewne uj prosto, mwic: ludzie zakadaj, e bogowie wiedz, co jest wane. Jeeli informacja jest istotna, ludzie myl, e bogowie j znaj". Ale tak lakoniczne stwierdzenie pomijaoby istot problemu. Dla ludzi, choby ze wzgldu na przebieg ewolucji, wane s okolicznoci, ktre wpywaj na relacje spoeczne: kto co wie, kto o czym nie wie, kto i z kim co robi, kiedy i dlaczego. Istoty nadprzyrodzone nie s w zasadzie koniecznym elementem wyjanienia czegokolwiek, ale znacznie atwiej stworzy ich wyobraenie, a ich obecno" wzbogaca krg moliwych skojarze, tote bogowie i duchy bardzo zyskuj w procesie przekazu kulturowego.

Rozdzia 5. Religia, moralno i nieszczcie


Dlaczego pozwalasz, eby dogmaty religijne decydoway o tym, co wolno, a czego nie wolno ci robi' Takie pytanie czsto zadaj wierzcym sceptycy i ludzie niewierzcy. Dlaczego waciwie istnienie wiata nadprzyrodzonego miaoby wpywa na indywidualne decyzje ludzi? Stawiajc to pytanie, czsto przyjmuje si za oczywiste, e midzy religi a moralnoci istnieje specyficzna zaleno: religia przedstawia opis istot nadprzyrodzonych i ich wymaga moralnych (na przykad: Jest piciu bogw! Brzydz si cudzostwem i karz winowajcw"), a ludzie akceptuj jej prawd. Jeli bior sobie do serca nakazy moralne, skania ich do tego moc bogw lub przodkw, ktrzy potrafi wymc respektowanie swej woli. Wszystko sprowadza si zatem do prostego scenariusza - pomimo zych skonnoci, ludzie wierz w istnienie bogw, a skoro ci daj okrelonego postpowania, ludzie przestrzegaj ich praw. Rozwamy teraz inne powszechne zjawisko: Iksiski sta si bardzo wierzcy po tym wypadku" (warianty: po tym, jak jego wsplnik otar si o mier", po mierci rodzicw" itp.). Takie ujcie problemu jest by moe typowo europejskie (w wielu kulturach uwaa si obecno niewidzialnych duchw za rzecz oczywist, a bycie mniej albo bardziej wierzcym" nie ma sensu), ale zwizek midzy nieszczciem a religi dostrzega si wszdzie. Nieszczcie jest jedn z najczstszych sytuacji, w jakich ludzie odwouj si do bogw i przodkw. Uwaamy to za naturalne, poniewa przyjmujemy szeroko rozpowszechnion koncepcj zwizku idei religijnych z wanymi wydarzeniami - bogowie i duchy maj ogromn moc, w tym moc sprowadzania lub powstrzymywania nieszcz. Dotknici nimi ludzie chc za wszelk cen zrozumie, odzyska poczucie bezpieczestwa, a religia daje im to, czego pragn. I znowu scenariusz jest prosty - wypadki si zdarzaj, a ludzie chc zrozumie dlaczego; religia daje im tak moliwo. Jednak oba scenariusze s prawdopodobnie faszywe, mimo niepodwaalnych faktw. Ludzie rzeczywicie dostrzegaj zwizek midzy bogami a tym, co wolno lub czego nie wolno im uczyni. Kojarz rwnie spotykajce ich nieszczcia z istnieniem bytw nadprzyrodzonych. Ale proces powstawania tych zwizkw w mzgu czowieka przebiega odwrotnie, ni sugeruj powysze scenariusze. Religia nie jest fundamentem moralnoci, to nasza intuicja moralna tworzy grunt dla religii. Religia nie tumaczy obecnoci cierpienia, lecz sposb, w jaki ludzie postrzegaj nieszczcie, sprawia, e atwiej przyjmujemy religi. Aby to jednak zrozumie, musimy dokadniej przyjrze si mechanizmowi przetwarzania kategorii moralnych i zjawiska nieszczcia przez spoeczne systemy kojarzeniowe. Skoro w procesie ewolucji czowiek zyska umiejtnoci konieczne do utrzymywania stosunkw spoecznych, to naley przyj, e mamy skonno do wyobraania sobie moralnoci i nieszczcia w bardzo specyficzny sposb, ktry czyni ich zwizek z istotami nadprzyrodzonymi naturalnym i na pozr oczywistym.

Prawodawcy, wzorce i obserwatorzy


Siwa stworzy wszystkie ywe istoty i opatrzy czoo kadej z nich niewidzialn inskrypcj, ktra okrela jej charakter, skonnoci i postpowanie. Swoiste poczenie humorw w ciele kadego czowieka jest zapisane w tej inskrypcji i wyjania, dlaczego w podobnych okolicznociach kady reaguje inaczej. Tak przynajmniej Tamilowie z Kalapuru (Indie) tumacz rnice osobowoci i zachowa. Jak zauwaya Sheryl Daniel, pojcie moralnoci to jakby skrzynka na narzdzia", z ktrej ludzie wydobywaj wszystko, co moe im si przyda w konkretnej sytuacji. Koncepcja przeznaczenia z gry okrelonego przez bogw nie jest jedyna. Istnieje take przeciwstawny pogld, zgodnie z ktrym ludzie mog w sobie odnale wol czynienia karmicznego dobra, przez co poprawiaj, by tak rzec, stan swego moralnego konta. Dobre uczynki mog nawet odmieni wewntrzn rwnowag humoraln danej osoby (innymi sowy - spowodowa zmian osobowoci). Tak rne opisy osobowoci powoduj oczywicie niespjno i dwuznaczno teorii. Ale ludzie wierzcy specjalnie si tym nie przejmuj. Nie oznacza to, e pozostaj obojtni na brak konsekwencji i na sprzecznoci, wrcz przeciwnie czasami tocz burzliwe dyskusje, majce wskaza, ktra z dwch perspektyw dostarcza lepszego wyjanienia tego, co si dzieje. A oto przykad: Kandasani jest zodziejem i przyapano go na gorcym uczynku, kiedy usiowa ukra kury nauczyciela. Zosta aresztowany, a jego rodzina musi teraz zastawi dobytek, eby zapaci kar. Nie mogc znie myli o yciu w habie, Kandasani popenia samobjstwo. W swej relacji Daniel pisze, e po tych wydarzeniach zebra si tum i ludzie komentowali to, co si stao. Cz krewnych Kandasaniego twierdzi, e pad on ofiar swego przeznaczenia, czyli lila (kaprys, przyjemno) Siwy, ale wikszo zebranych nie zgadza si z t opini. Ich zdaniem postpowanie zodzieja to wynik wyboru, ktrego sam dokona, a nie kaprysu boga. Przekonanie, e bogowie stworzyli prawo moralne i przeznaczyli kademu jego los, utrudnia zrozumienie, dlaczego dochodzi do powanego pogwacenia prawa. Skoro bg chce, eby ludzie postpowali dobrze, i moe wpoi im zasady moralne, to dlaczego tak wielu z nich yje niemoralnie? Ale i tym razem paradoks nie stanowi wikszego problemu. Bramin, ktremu Daniel przedstawia szereg przykadw racego pogwacenia norm moralnych, powiedzia: Jestemy tylko ludmi. Trudno nam poj lila bogw", a to przecie dyplomatyczne (chciaoby si rzec jezuickie") uchylanie si od odpowiedzi. Jednak inny rozmwca okaza si bardziej bezporedni: Prosz przyjrze si rodzinie Siwy. Jeden z jego synw ugania si za spdniczkami, drugi nie chce si eni. Siwa i Parwati wci si tylko kc. Skoro nawet bogowie prowadz si w ten sposb, czego oczekiwa od ludzi?" 71. Na caym wiecie ludzie maj normy moralne, niemal wszdzie wierz w istoty nadprzyrodzone, a jednak rozmaicie pojmuj zwizek midzy moralnoci i bstwami. Najpowszechniej uwaa si, e normy moralne istniej, poniewa bogowie tak postanowili. Mona by powiedzie, e jest to teoria bogwprawodawcw. Wiele systemw teologicznych zawiera list zakazw i nakazw, bdc skutkiem bezporedniego kontaktu z nadprzyrodzonymi prawodawcami. Musimy podporzdkowa si normom moralnym, poniewa bogowie ustanowili, jak maj si prowadzi ludzie. W wikszoci kultur opartych na przekazie pisemnym istniej cise i niezmienne opisy tyche norm - istnieje tekst. Lecz inne

kultury mog postrzega bogw jako prawodawcw, pomimo braku prawa pisanego. Fangowie na przykad uwaaj, e naleyte postpowanie, zwaszcza wobec rodziny, musi by zgodne z nakazami przodkw. Nie istnieje aden cisy spis tych zasad, ale konsensus, na ktrego mocy przyjmuje si, e okrelony, waciwy sposb postpowania, sprawdzony od wiekw, z pewnoci spenia oczekiwania przodkw. Inny powszechny sposb czenia moralnoci z religi to przekonanie, e istoty nadprzyrodzone daj nam przykad, ktry powinnimy naladowa. To teoria wzorcw, zgodnie z ktr mdrcy i wici rni si od przecitnych miertelnikw w takim stopniu, by sta si dla nich ideaami, zarazem jednak s im wystarczajco bliscy, by pozosta wzorem do naladowania. Tak dzieje si w przypadku jednostek obdarzonych cechami nadprzyrodzonymi - Buddy, Jezusa, Mahometa oraz wielu witych islamu i chrzecijastwa. Zycie Buddy wyranie pokazuje, jak naley pj drog - wyzby si przywizania do wiata doczesnego, okazywa miosierdzie i zrozumienie, wyrwa si ze szponw iluzji, jak jest rzeczywisto. Trzecia szeroko rozpowszechniona teoria gosi, e istoty nadprzyrodzone interesuj si wyborami moralnymi ludzi. Bogowie i przodkowie nie patrz obojtnie na to, co robi ludzie, i dlatego musimy dokada stara, by odpowiednio postpowa. Na tym polega istota stosunkw z duchami Kwajw i przodkami Fangw. Jednak ten schemat odnajdujemy take w innych religiach. Wielu chrzecijan uwaa, e kady dokonany przez nich wybr moralny ma wpyw na ich osobiste stosunki z Bogiem. Uwaaj, e Bg nie tylko da im zalecenia i przykazania, ale te interesuje si postpowaniem ludzi. Z oczywistych przyczyn koncepcja istot nadprzyrodzonych jako zaangaowanych obserwatorw na og czy si z wiar w potg duchw i bogw, ktrzy mog dowolnie kara i nagradza ludzi za ich uczynki. Te trzy teorie zwizku midzy moralnoci a religi nie wykluczaj si wzajemnie. Bardzo czsto wspistniej ze sob. Wedug Fangw przodkowie s zaangaowanymi obserwatorami, ale take prawodawcami. Chrzecijanie mog uwaa Jezusa za prawodawc i za wzr do naladowania, ale take za zaangaowanego wiadka, sucha bowiem ich modw, zna ich cierpienia... Mimo to mwienie o kombinacjach tych trzech teorii byoby bdne, poniewa kiedy w gr wchodzi postpowanie innych i wybr sposobu dziaania, zdecydowanie dominuje model zaangaowanego obserwatora. Z dowiadczenia antropologw wynika, e niemal na caym wiecie ludzie postrzegaj istoty nadprzyrodzone jako wiadkw zainteresowanych ich yciem i kad decyzj. Zainteresowanie to moe przybiera rozmaite formy. Chrzecijanie uwaaj, e Bg oczekuje od ludzi okrelonej postawy i karze tych, ktrzy zbaczaj z dobrej drogi. Ludy, ktre - jak Kwajowie-utrzymuj cis wi z przodkami, nie wiedz tak dokadnie, czego oczekuj od nich te istoty, czuj si jednak stale obserwowani przez adalo. W adnym z wymienionych przypadkw nie pojawia si pytanie dlaczego?, ucilajc - dlaczego istoty duchowe chciayby kara ludzi za ich postpki. Jest to tylko przypuszczenie, nic ponad to. Mwic, e takie podejcie do moralnoci dominuje", chc po prostu zwrci uwag, e pojawia si stale i jest na og domylne. To najbardziej naturalny sposb postrzegania relacji midzy potn istot a wasn postaw moraln. Teorie prawodawcy" i wzorca" s tylko fakultatywnym dopenieniem tej fundamentalnej idei.

Dlaczego? Przede wszystkim wyjanijmy, e jako wyobraenia moralnoci postacie prawodawcy i wzorca s ju z natury niewystarczajce. Kodeksy praw religijnych, jak choby Dekalog, uwzgldniaj zaledwie drobn cz zakazw i nakazw. Tymczasem wachlarz sytuacji mogcych budzi intuicje bd rozterki moralne jest znacznie szerszy. I dzieje si tak zawsze, bez wzgldu na liczb przykaza, nawet w przypadku szeciuset trzynastu talmudycznych micwot. Problem wszystkich kodeksw religijnych tkwi w tym, e musz one by do oglne, aby bez zmian mona je byo zastosowa w kadej moliwej sytuacji. Dlatego niemal wszdzie, gdzie istniej takie kodeksy (a zatem w kulturach pisma), natrafiamy take na obszerne pimiennictwo, ktre dopenia je drobiazgowymi objanieniami, pomagajc w stosowaniu oglnych przepisw. Dotyczy to chrzecijastwa, judaizmu, ktry rozwin nauczanie talmudyczne, oraz islamu, ktry nakazy Koranu uzupenia obszern kompilacj sw Proroka. O dziwo, cho boskie prawodawstwo jest rozwijane i precyzowane przez erudytw religijnych, daje si zauway, e znaczna cz wiernych wykazuje si skp znajomoci tych zasad. Z nieodmiennym zdziwieniem stwierdzamy, e praktykujcy chrzecijanie nie mog przypomnie sobie Dziesiciorga Przykaza, a dobrzy muzumanie z trudem przywouj prawa Koranu. Ale te zjawiska nie powinny nas zaskakiwa. Dla wierzcych wane jest to, co dotyczy praktycznej strony ycia i konkretnych sytuacji; dlatego wanie kodeksy religijne bardzo trac na znaczeniu. Ten sam problem wystpuje w przypadku naladowania wzorw, a przyczyny s analogiczne. Wzory s zawsze zbyt wyjtkowe. Opowieci wymieniaj czyny danej postaci, tego przykadu nie da si jednak odnie do konkretnej sytuacji, jeeli nie uzupeni si opowieci o waciwe skojarzenia. Nawet jeli wiemy, e dobry Samarytanin odda swe okrycie, aby przyodzia nagiego bliniego, to jak mamy i za jego przykadem, skoro okolicznoci s zupenie inne? Przykad moe by wic przydatny tylko wtedy, gdy mamy wyczucie miejsca i czasu stosownych, by postpi w podobny sposb. Jednak stwierdzenie, e kodeksy s zbyt oglne, a wzory zbyt szczeglne, niczego nie wyjania. W teorii zaangaowanego obserwatora musi by co, co czyni j blisz ludzkiej mentalnoci, a take bardziej naturaln. Dotd skupiaem si na zwizkach czcych religi i moralno, jakby moralno bya tylko kwesti zakazw i zalece. Jednak problem jest znacznie bardziej skomplikowany.

Mylenie w kategoriach moralnych i poczucie moralnoci


Kady z nas przejawia intuicj moraln (Mj przyjaciel zostawi u mnie portfel, musz mu go odda"), stosuje oceny moralne (Powinien odda ten portfel przyjacielowi"), a take ma zasady (Kradzie jest zem") i zna pojcia moralne (dobro", zo"). Jak to wszystko ksztatuje si w mzgu? Procesy mylowe moemy opisa na dwa sposoby. Z jednej strony struktura osdw moralnych zdaje si opiera na systemie praw i skojarze. Kady z nas ma wpojone bardzo oglne zasady (np. nie czy za nikomu, kto nie usiuje ci skrzywdzi" albo nie rb drugiemu, co tobie niemie"). Su nam one jako oglne wzory. Wypeniajc puste rubryki wzoru konkretnymi danymi, jak imiona osb zwizanych z pewn sytuacj, rodzaj kadego rozwaanego postpku, uzyskujemy moralny opis

sytuacji. Taki schemat nazywamy wzorem rozumowania moralnego. Z drugiej strony wydaje si, e czsto ludzie odczuwaj szczeglne emocje wobec niezwykych sytuacji lub decyzji. Nie znajc dokadnie przyczyn swojej reakcji, wiemy jednak, e naley postpi raczej w ten, a nie inny sposb, co wywoa odpowiednie emocje, ktre pchn nas w okrelonym kierunku, i czujemy si dumni, e postpilimy, jak naley, winni, jeli stao si inaczej, zbuntowani lub oburzeni, jeeli inni zachowali si niewaciwie itp. Jest to wzorzec odczu moralnych 72. Gdybymy podyli tropem wiadomych przemyle ludzi na temat moralnego wymiaru danej sytuacji, stwierdzilibymy, e cz oni te dwa procesy. Proste stwierdzenie w rodzaju okamaa go, chocia on zawsze by wobec niej uczciwy", jest przykadem ich powizania: (1) pokazuje, e sytuacja stanowi pogwacenie zotej reguy i (2) odwouje si do reakcji emocjonalnej, ktra powinna zrodzi si pod wpywem tego opisu. Kiedy interpretujemy postpek kobiety jako przewin, ktrej on nigdy si wobec niej nie dopuci", pojawia si reakcja emocjonalna, ktra powinna prowadzi do specyficznych dla tej sytuacji wnioskw. Mwic o emocjach, nie mam na myli wycznie silnych reakcji podziwu czy odrazy. Emocje to take reakcje sabe, ledwie wychwytywane przez nasz wiadomo, ktre skaniaj do przyjcia takiej a nie innej postawy. Te reakcje emocjonalne pocigaj nawet za sob pewne zachowania - przytrzymanie drzwi przyjacielowi, ktry idzie za nami, czy podanie soli, zanim kto o to poprosi, cho uczucia s tak sabe, e czsto ulegamy (faszywemu) wraeniu, i tego rodzaju gesty nie maj ta emocjonalnego. Z tego wzgldu wikszo psychologw twierdzi, e opozycja midzy zasadami a uczuciami jest wyolbrzymiona. Emocje jako takie s zorganizowane, pojawiaj si ustrukturowane, jako efekt aktywnoci umysowej, ktra nie w peni jest dostpna naszej wiadomoci 73. Wyjania to, dlaczego przedstawicieli wielu kultur tak trudno skoni do sformuowania oglnych zasad moralnych. Na przykad Fangowie uznaj jasno wyraon zasad Nie rb drugiemu, co tobie niemie" za tak niejasn, e w ich oczach traci wszelkie znaczenie. Nie chc jednak przez to powiedzie, e Fangowie s amoralni. Jak wszyscy ludzie powicaj wiele czasu na rozmowy, zastanawiajc si, czy okrelone postpowanie jest sprawiedliwe, czy te nie. Abstrakcyjny kodeks moralny, zawierajcy zasady i oparty na dedukcji, moe by wic wytworem kultury, podobnie jak pismo lub zapis muzyczny. Na caym wiecie ludzie maj intuicje muzyczne, uznaj, e taki lub inny akord, zalenie od parametrw ich tradycji muzycznej, jest szczliwy lub nie; ale tylko w niektrych kulturach powstaj traktaty, ktre bardziej szczegowo opisuj intuicje dotyczce harmonii. Fakt, e ludzie maj wyksztacone poczucie moralnoci, nie posiadajc wyranie sformuowanych norm moralnych, wyjania moe, dlaczego midzykulturowe badania rozumowania moralnego przynosz tak zdumiewajce wyniki. W pewnych rejonach takie rozumowanie uwaa si za naturalne, gdzie indziej ludzie uznaj je za mylce 74. Gdyby rdem intuicji moralnych byo wycznie rozumowane, ludzie prawdziwie amoralni byliby zapewne niezdolni do tego rodzaju refleksji - nie znaliby oglnych zasad lub trudno byoby im odnie je do konkretnych przypadkw. Badania kliniczne socjopatw dowodz, e jest inaczej. Osoby takie nie maj trudnoci z opisaniem swoich czynw lub zamiarw jako pogwacenia norm moralnych, na przykad zasady nie szkodzi innym". Co gorsza, niektrzy kryminalici-socjopaci

zdaj si mie wyostrzone poczucie za i atwo oceny jego przyczyn, a ich opisy nastpstw wasnych czynw s bardzo precyzyjne. Wydaje si, e ludzie ci stosuj wszelkie reguy rozumowania moralnego i nie maj w zasadzie powodu, by postpowa niezgodnie z tym rozumowaniem. wiadomo, e jaki czyn jest moralnie naganny, nie jest osdem moralnym", jeli nie powstrzymuje czowieka przed dopuszczeniem si tego czynu. Skd si jednak bior odczucia moralne? Wydaje si, e cechuje je wyszy poziom zoonoci ni inne rodzaje reakcji emocjonalnych, takie jak strach przed niewidzialnymi istotami lub rado, jak sprawia nieoczekiwany sukces. Strach wzmaga nasz czujno i zmusza do koncentracji na rdle potencjalnego zagroenia; rado, jak czerpiemy z nieoczekiwanego sukcesu lub niespodziewanego zysku, kieruje nasz uwag na wasne dobro. Jednak poczucie winy wobec przyjaciela, ktrego okamalimy, nie jest takie proste. Nie istnieje adne oczywiste zagroenie. Rwnie skomplikowane jest poczucie dumy, gdy nie okamalimy przyjaciela. Nagroda, jak mona otrzyma za postpowanie zgodne z normami moralnymi, nie jest oczywista, a czsto trzeba nawet si jej wyrzec. Dlaczego wic mielibymy odczuwa przyjemno, postpujc dobrze? Aby odkry podoe tych emocji, musimy ustali, jak ludzie wyrabiaj w sobie poczucie moralnoci, czyli jak dzieci stopniowo rozpoznaj normy moralne swojej grupy i wypracowuj wasny system intuicji.

Poczucie moralnoci w pocztkowym okresie ycia


Mae dzieci wydaj si zupenie nie zna norm moralnych. Zdarza im si robi rzeczy, ktre w ich krgu kulturowym uwaa si za naganne. W nadziei na popraw ich zachowania rodzice stosuj szerok gam rodkw i metod (dobry przykad, groby, kary...). I rzeczywicie, dzieci si zmieniaj, by w kocu posi intuicje zblione do tych, jakimi kieruj si doroli, co powszechnie przypisuje si metodom wychowawczym. Jednak psychologowie wiedz, e jest to daleko idce uproszczenie. Moe dzieci nie s kompletnymi ignorantami w zakresie moralnoci? Waciwie trudno byoby wyjani rozwj poczucia moralnoci, gdyby ju mae dzieci nie posiaday jej podstaw. Nie istnieje adna prosta definicja tego, co jest dobre", a nie tylko mile widziane, akceptowane przez wszystkich, pozytywnie oceniane, popierane przez autorytety itp. Wychodzc od dwch oglnych koncepcji osdu moralnego -tej, ktra opiera si na normach, i tej, ktra opiera si na odczuciach, psychologowie prbowali wyjani ksztatowanie si poczucia moralnoci albo jako proces abstrahowania i stopniowego doskonalenia, albo jako rozwj swoistych reakcji emocjonalnych. Zgodnie z pierwsz hipotez dzieci osigaj poczucie moralnoci poprzez rozszerzanie pocztkowego zasobu zasad tak, by w kocu objy one wszystkie zachowania. Kade dziecko, nawet niezbyt bystre, moe znale sposb zdobywania jak najwikszej iloci nagrd dziki zachowaniom zgodnym z zaleceniami rodzicw. Jego wersja zasad stopniowo osiga coraz wyszy poziom abstrakcji, dziki czemu dziecko moe okreli warto moraln kadego postpku. Rozumiejc, e le" jest drczy zwierzta, maltretowa kolegw albo bi modsz siostr, przyswaja sobie bardziej oglne pojcie brutalnoci" zasugujcej na potpienie ze wzgldu na jego skutki. Potem wypracowuje pojcia oglne o jeszcze wyszym poziomie abstrakcji - Dobro i Zo.

Gdybymy przyjli hipotez, zgodnie z ktr uczucia s podstawowym rdem wiadomoci moralnej, rozwj dziecka przebiegaby nieco inaczej. Zastanwmy si na przykad nad poczuciem winy z powodu wyrzdzenia komu krzywdy. Moralno wymierza nam wtedy kar (lekk) w postaci odczucia bdcego odbiciem cierpie skrzywdzonego. Dzieci wyrabiaj w sobie takie doznania, gdy osign zdolnoci wyobraania sobie myli i uczu innych. Zdolno empatii rozwija si stopniowo, a umys dziecka przyswaja normy 75. Obie przedstawione koncepcje rozwoju moralnego uwzgldniaj cz zjawiska, to znaczy sposobu, w jaki dzieci praktycznie wykorzystuj zasady moralne. Jednak pewne kwestie wzbudzaj wtpliwoci. Po pierwsze, w czci bada, ktre day podstawy do wysunicia tych hipotez, posugiwano si kwestionariuszami majcymi na celu skonienie dzieci do sformuowania jasnych osdw moralnych. Wiemy jednak, e to za mao. W wielu dziedzinach, nad ktrymi pracuj wyspecjalizowane systemy mylowe, istnieje przepa midzy intuicjami a jasno sformuowanymi pojciami, ktre mogyby je uzasadni. U dzieci jest ona jeszcze gbsza, dopki nie osign wystarczajcej sprawnoci werbalnej, by wytumaczy swe intuicje. Dlatego w przypadku dzieci naley odwoa si do subtelniej szych metod eksperymentalnych. Oto prosty przykad takiego podejcia: szecioletnie dzieci, podobnie jak doroli, maj intuicyjne przewiadczenie, e le jest kama, a raczej - e le jest przekazywa informacj (prawdziw lub faszyw), ktra ma kogo zmyli. Ale dzieci maj take skonno do uywania sowa kamstwo" w wszym sensie; przekazania faszywej informacji", i dlatego zdarza im si twierdzi, e prawdziwa pomyka to take kamstwo, albo - przeciwnie - nie rozpoznaj kamstwa w skomplikowanym komunikacie, wykorzystujcym wycznie prawdziwe informacje. Ich moralne pojcie kamstwa" jest zblione do tego, jakim posuguj si doroli, jednak zastosowanie sowa nie zawsze jest zgodne z pojciem. Z powodu tej rnicy, ktra odnosi si take do innych poj moralnych, nie mona zrozumie ich osdw w tej dziedzinie wycznie na podstawie odpowiedzi, jakich udziel na pytania w rodzaju Czy kamstwo jest ze?" 76. Psycholog Eliot Turiel, wykorzystujc testy porednie, odkry, e nawet mae dzieci maj rozwinite poczucie moralnoci. Celem jego prac byo ustalenie, czy dzieci odrniaj pogwacenie norm moralnych (np. nie bi innych) od pogwacenia zasad waciwego postpowania (np. nie rozmawia podczas lekcji). Pogwacenie zasad dobrego wychowania przestaje by przewin, jeeli nie amie wyranego zakazu, i jeli nauczycielka nie zabronia rozmw, to nie ma w nich nic zego. Natomiast amanie norm moralnych dzieci uwaaj za wykroczenie nawet wtedy, gdy nie istniej cise i jasno wyraone nakazy i zakazy. Dziki takiemu rozrnieniu mona wskaza specyficzne cechy tych ostatnich. Skoro dzieci potrafi sobie z tym poradzi, to z pewnoci zaczy ju rozumie, czym jest etyczne postpowanie. Turiel wykaza, e ju w wieku trzech, czterech lat dzieci intuicyjnie wiedz, e le jest bi innych, bez wzgldu na to, czy jednoznacznie tego zakazano. Natomiast krzyki podczas lekcji s ze tylko wtedy, kiedy zostaa wyraona wprost proba o cisz. Nieco starsze dzieci (cztero- albo picioletnie) rwnie maj wyrane intuicje co do hierarchii rnych rodzajw naruszania zasad. Czuj, e kradzie dugopisu nie jest tak naganna jak bicie innych. Z tego samego powodu haasowanie podczas zaj przedszkolnych to tylko drobne naruszenie umownej zasady, natomiast noszenie spdnicy przez chopca to pogwacenie jednej z

waniejszych konwencji spoecznych. Jednak dzieciom atwiej wyobrazi sobie rewizj podstawowych norm spoecznych (na przykad wiat, w ktrym to chopcy musieliby nosi spdnice) ni zmian pomniejszych zasad moralnych (sytuacj, w ktrej kradzie gumki byaby normalna). Dzieci dostrzegaj take rnic midzy zasadami moralnymi a wymogami ostronoci (nie zostawiaj zeszytu przy rozpalonym kominku!). Rozumiej, e zakazy wynikaj z ewentualnych skutkw, ale wiedz, e tylko wykroczenia o charakterze moralnym maj konsekwencje spoeczne 77. Mona by mie wtpliwoci, czy dzieci testowane przez Turiela nie byy wyjtkowe ze wzgldu na kultur, w ktrej si wychoway. Jednak badania przeprowadzone w Korei i w Ameryce day zblione wyniki. Mona te sugerowa, e stosunek dzieci do naruszania zasad to efekt wychowania przedszkolnego i szkolnego. Ale psycholog Michael Siegal wykaza, e nowe" dzieci, tu po przyjciu do przedszkola, cechowaa niekiedy bardziej rygorystyczna postawa ni czterolatki ju od dwch lat uczszczajce na zajcia. Mona te pomyle, e grupa Turiela ya w bardzo sprzyjajcym rodowisku, gdzie poziom stresu by niski, a pogwacenia zasad moralnych zdarzay si bardzo rzadko. Jednak dzieci zaniedbywane lub maltretowane przejawiaj takie same intuicje 78. Badania eksperymentalne wykazay zatem, e istnieje wczesny system swoistych skojarze, poczucie moralnoci, ktre podsuwa intuicje etyczne. Pojcia moralne nie s mylone z tymi, ktre pozwalaj oceni inne aspekty relacji spoecznych (dlatego nawet najmodsi odrniaj konwenanse spoeczne od nakazw moralnych). Istnienie uorganizowanych intuicji, ktre odnosz si tylko do pewnego specyficznego aspektu relacji spoecznych i s ukierunkowane przez swoiste zasady, nie oznacza, e potrafimy je sformuowa. I oczywicie fakt, e mae dzieci znaj pojcia moralne, nie oznacza, by ich osdy moralne byy identyczne z osdami dorosych. Dzieci rni si od nas pod wieloma wzgldami. Po pierwsze, trudno jest im jeszcze wyobrazi sobie, co myl i czuj inni. Ich psychologia intuicyjna wymaga starannego dopracowania, dopiero wtedy bdzie moga dostarcza im wiarygodne wyobraenia dozna i myli innych osb. Dziecku jest duo trudniej uwiadomi sobie, e spowodowao czyje cierpienie. Po drugie, dzieci musz przyswoi wszelkie lokalne normy, zrozumie, co w danym kontekcie spoecznym oznacza wystpek". Po trzecie, dzieci, w przeciwiestwie do dorosych, nie mog korzysta z obszernego katalogu precedensw - opisw sytuacji i ich ocen, ktre stayby si podstaw do tworzenia analogii. Uderzajce wydaje si stwierdzenie, e mimo tych rnic pewne istotne aspekty rozumowania nie ulegaj wikszym zmianom w procesie rozwoju jednostki. Zgodnie z intuicjami moralnymi dane zachowanie moe by albo dobre, albo ze, albo nienacechowane moralnie. To, e potrafimy uzasadnia wasne intuicje, odwoujc si do abstrakcyjnych zasad, nie wydaje si oczywiste; pewien sposb postpowania moe by dobry albo zy sam w sobie. Jeeli uwaamy kradzie pira przyjaciela za zo, mylimy, e jest ona zem nie tylko z naszego punktu widzenia, ale i w kategoriach oglnych. Niewane, e sprawca tego drobnego przestpstwa ma dobr wymwk. I niewane, czy waciciel czuje si skrzywdzony. Tez o wewntrznej wartoci moralnej zachowa filozofowie nazywaj realizmem moralnym. W powszechnym rozumieniu realizm polega na zaoeniu, e cechy rzeczy stanowi ich integraln cz. Mak wydaje si czerwony, poniewa jest

czerwony. Jeeli umiecimy go w niebieskim wietle, nie bdzie si ju wydawa czerwony, ale intuicja podpowie nam, e wci taki jest, e posiada czerwie" wewntrzn, cho w tych okolicznociach trudn do wykrycia. (Oczywicie nasze powszednie intuicje nie zawsze pozostaj w zgodzie z naukow wizj rzeczy, zarwno w tej, jak i w wielu innych sprawach). Realizm moralny opiera si na identycznej zasadzie, stosowanej wobec etycznych aspektw czynu, tote zo" wydaje si wewntrzn cech kradziey, podobnie jak czerwie jest integraln cech maku. Warto doda, e filozofowie moralnoci nie s zbyt przywizani do pojcia realizmu moralnego, ktre bywa rdem kopotliwych paradoksw. Ale dzieci badane przez Turiela i przez innych psychologw nie s filozofami. Nie zajmuj si formuowaniem wprost zasad etycznych i nie sprawdzaj ich przydatnoci w trudnych sytuacjach, aby przekona si, czy wyniki takich bada s spjne i potwierdzaj si. Kieruj si po prostu spontanicznymi intuicjami moralnymi, skaniajcymi si ku realizmowi i jeeli natrafiaj na dwuznacznoci, dostosowuj si do nich. Skonno do realizmu nie ulega wikszym zmianom w miar dorastania i to wanie zasuguje na podkrelenie, poniewa w wielu innych dziedzinach dzieci stopniowo wypracowuj coraz bardziej rozbudowan list rnic midzy ich punktem widzenia a postrzeganiem sytuacji przez innych. Takie spojrzenie z perspektywy" jest konieczne u przedstawicieli gatunku szczeglnie uzalenionego od relacji spoecznych. Ot zarwno trzylatek, jak dziesiciolatek i dorosy uwaaj na og, e warto moralna zachowania nie jest funkcj punktu widzenia. Jest funkcj zachowania i rzeczywistej sytuacji.

Zdolno do wsppracy
Dlaczego czowiek posiada ten szczeglny zakres pojmowania, zdolno sdzenia i poczucie moralnoci? Kiedy obserwujemy, jak szybko dzieci potrafi wychwyci zoone rnice, opierajc si na fragmentarycznych i czsto niespjnych danych, jakich dostarcza otoczenie, czasem zastanawiamy si, czy maj szczeglne predyspozycje, pozwalajce im zwraca uwag na pewne wskazwki i na tej podstawie wyciga wnioski. Przekonalimy si, e w innych dziedzinach wczenie wpojone zasady umoliwiaj nauk, co z pewnoci jest wynikiem procesu ewolucji. Mamy predyspozycje, dziki ktrym przyswajamy pojcia zwierzt i narzdzi. Nie dziwi to u przedstawicieli gatunku, ktrego przetrwanie uzalenione jest od relacji ze zwierztami i ktry od setek tysicy lat wytwarza narzdzia. Co jednak myle o predyspozycjach moralnych? Pocigajca wydaje si koncepcja moralnoci narzucanej jednostkom przez spoeczestwo. Oznaczaoby to, e ycie w grupie zmusza jednostk, ktrej postpowanie musi by zgodne z obowizujcymi normami, do naoenia na siebie pewnych ogranicze. Ponadto ycie w grupie jest moliwe i korzystne, pod warunkiem e tworzce j jednostki nie s kompletnymi oportunistami, a pogo za indywidualnym zyskiem nie przekracza pewnych granic. A zatem nie naley si dziwi, e predyspozycje moralne, ktre uksztatoway si w nas, sprzyjaj yciu w grupie. Grupy, w skad ktrych wchodz ludzie o takich predyspozycjach, miayby wiksze szanse powodzenia ni grupy egocentrycznych oportunistw. Niestety przedstawione w tej formie wyjanienia nie oparyby si krytyce. Twierdzc, e wykazujemy predyspozycje do okrelonego typu zachowa,

twierdzilibymy zarazem, e generuj go konkretne cechy dziedziczne, jeli jednostka znajdzie si w sprzyjajcym rodowisku. Ale geny zmieniay si i wci si zmieniaj. Dziki temu moga si dokona ewolucja. Pewne mutacje zwikszaj szanse jednostki na przekazanie swych genw i takie geny utrwalaj si w populacji. Inne mutacje ograniczaj te szanse i dlatego niektre geny w kocu zanikaj. Gdybymy mieli predyspozycje do zachowa akceptowanych spoecznie, to i one podlegayby zmianom. Co by si zatem dziao? Jedni z nas przejawialiby silniejsze skonnoci prospoeczne i staliby si altruistami, powicajc dorane zyski dla dobra grupy. U innych skonnoci te byyby sabsze i prawdopodobnie ci korzystaliby z kadej okazji, eby zyska kosztem innych i grupy. Ci oszuci" przetrwaliby i przekazali swe geny, poniewa to oni dbaliby zawsze o wasne dobro. Byoby to tym atwiejsze w grupie zoonej gwnie z potulnych wsppracownikw". Ci ostatni z wikszym trudem przekazywaliby swe dobre" geny, poniewa mieliby du skonno do powice. Wariant genetyczny dobrego postpowania spoecznego" stopniowo zanikaby w populacji. Jeli zatem tkwi w nas skonnoci altruistyczne, to nie mog si one rozwija wycznie ze wzgldu na ich przydatno dla grupy spoecznej. Poniewa ewolucja w drodze doboru naturalnego przebiega inaczej, to organizmy, a nie grupy reprodukuj i przekazuj geny 79. Powysze uwagi to zaledwie krtkie streszczenie dyskusji, ktra od trzydziestu lat toczy si midzy biologami a psychologami--ewolucjonistami. Dotyczy ona predyspozycji spoecznych zwierzt, nie wyczajc czowieka, a sprowokoway j obserwowane u wielu gatunkw zachowania bezinteresowne. Czasami s to zjawiska spektakularne, jak w spoeczestwach owadw, gdzie wikszo jednostek prowadzi icie niewolniczy ywot w subie kolonii. W innych sytuacjach do wsppracy dochodzi tylko w cile okrelonych warunkach. Wiele ptakw naraa ycie, atakujc drapieniki w obronie pisklt. Zwierzta, ktre krzykami ostrzegaj przed zbliajcym si napastnikiem, wspaniale pomagaj grupie, same wystawiaj si jednak na niebezpieczestwo, zdradzajc sw kryjwk. Przyrodnicy badajcy ycie nietoperzy wampirw z Ameryki rodkowej zauwayli, e to mae zwierz, gdy zdoa si napi krwi ssaka, czsto dzieli si upem z kompanami, ktrym si nie powiodo, i wypluwa" jej cz. Take naczelne dziel si zdobycz, a czowiek wysuwa si pod tym wzgldem na pierwsze miejsce wrd wszystkich gatunkw. Podstawowy problem polega na wyjanieniu, jak ewolucja moga sprzyja rozwojowi altruizmu u zwierzt, w tym u czowieka. Termin altruizm" jest oczywicie niewaciwy, jeli oznacza ma postpowanie, ktrego jedyn determinant jest dobro, gdy taki opis zachowania zwierzt byby nie do przyjcia. Ponadto implikuje on istnienie szczeglnego zjawiska, a wic i swoistego wyjanienia. Ale zachowanie zwierzcia jest bardziej skomplikowane, a ewolucja reakcji bezinteresownych moe przebiega na co najmniej trzy rne sposoby. Pierwszy z nich to tak zwana selekcja pokrewiestwa [kin-selection]. Bezpodne mrwki i pszczoy pracuj, ywic koloni i bronic jej, a przez to zdaj si ama jeden z podstawowych nakazw biologii - pozbawiaj si szansy na reprodukcj, a nawet na przeycie. Jeli jednak spojrzymy na to z punktu widzenia replikacji genw, zobaczymy zupenie inny obraz. Biolog William Hamilton, stosujc modele matematyczne do opracowania danych empirycznych, wykaza, w jakich

okolicznociach powicenie jednostek pozwala na utrwalenie genw sprzyjajcych takim zachowaniom. Kiedy wszystkie robotnice z kolonii s siostrami, a potomstwo krlowej dzieli z nimi geny, ich powicenie sprzyja utrzymaniu wsplnego dziedzictwa genetycznego. Take ludzie przejawiaj predyspozycje, ktre mona uzasadni selekcj w ramach rodziny. Powicamy swe siy i moliwoci dla potomstwa; z krewnymi wspdziaamy chtniej ni z obcymi i robimy to zupenie inaczej 80. Jednak selekcja pokrewiestwa nie wyjania w peni zjawiska, bo przecie ludzie od niepamitnych czasw wsppracuj z jednostkami, ktre nie s z nimi spokrewnione (lub s, ale bardzo daleko). T skonno, ktr posiadaj take zwierzta, nazywa si wzajemnym altruizmem, a polega ona na wymianie korzystnych dziaa. Taka postawa tumaczy np. zachowanie wampirw, ktre dziel si wyssan krwi z pobratymcami. Biolog Robert Trivers wykaza, jak ewolucja sprzyjaa strategiom wzajemnoci, gdy spenione zostay pewne warunki - odpowiednia wielko populacji, zdolno reprodukcji i poziom materialny, ale take okrelone zdolnoci umysowe jednostek. Wsppraca wymaga od zwierzt zdolnoci odrniania jednostek lojalnych od oszustw. Wydaje si, e taki podzia nie ma w sobie cech dyskryminacji, a jego kryteria s sprawiedliwe i jasne. Tak dzieje si w populacjach nietoperzy, delfinw i innych gatunkw o wysoko rozwinitym mzgu, a zwaszcza wrd ludzi, ktrzy zachowuj w pamici wczeniejsze kontakty z innymi ludmi, cho w skali indywidualnej bezinteresowny, wzajemny altruizm jest z punktu widzenia genetyki egoistyczny. Geny odpowiedzialne za te strategie maj due szanse na przetrwanie i rozpowszechnienie, nawet gdy w dziedzictwie genetycznym pojawiaj si inne strategie 81. Nawiasem mwic, opisywane tu strategie" nie s oczywicie efektem wiadomych przemyle. Nietoperze wampiry, ktre dziel si krwi, nie zastanawiaj si nad potencjalnymi skutkami swego postpowania. Strategia jest po prostu form zachowania w zorganizowanej spoecznoci. Podobnie moglibymy twierdzi, 2e i.decydujemy", jak utrzyma si w pozycji pionowej. Nie musimy o tym myle - wyspecjalizowany system mzgowy analizuje aktualn pozycj, nacisk na kad z ng i tak koryguje postaw, eby zapobiec upadkowi. Take poczynania opisane przed chwil dowodz istnienia wyspecjalizowanych systemw poznawczych, ktre rejestruj kontekst wymiany, zachowuj go w pamici i tworz skojarzenia dotyczce reakcji, ktre mog si okaza stosowne w przyszoci. Wszystko to jednak dzieje si bez wyranego formuowania wnioskw na temat moliwych reakcji.

Przeamanie oportunizmu
Selekcja pokrewiestwa i wzajemny altruizm nie s jedynymi czynnikami wpywajcymi na wspprac midzy ludmi. Ludzie bywaj altruistami w sytuacjach, ktre nie zale od genw, a adna ze stron nie oczekuje wzajemnoci. Powstrzymuj si od czerpania wszelkich moliwych zyskw z kadej sytuacji, chocia tak atwo mogliby okrada przyjaci, napada na staruszki albo wychodzi z restauracji, nie zostawiajc napiwku. Ta powcigliwo nie wynika z racjonalnych kalkulacji, na przykad z obawy przed ewentualnymi sankcjami, poniewa opieraj si pokusie nawet wtedy, gdy nie grozi im adne ryzyko. Ludzie

mwi po prostu, e czuliby si bardzo le, gdyby zrobili co takiego. Wydaje si, e silne emocje i uczucia moralne kieruj naszymi zachowaniami tak, e zysk schodzi na dalszy plan. Cho moe si to wyda zaskakujce, kombinacja powyszych faktw nasuwa myl o ich ewolucjonistycznym uzasadnieniu. Do tej pory najlepsze wyjanienie takich zachowa - zostawiania napiwku w restauracji, do ktrej nigdy si ju nie zajrzy, czy powstrzymywania si od oszustwa, gdy jest si pewnym bezkarnoci daj nam ekonomici, ktrzy dostrzegli, jak trudno je uzasadni, stosujc typowe modele. I wreszcie ekonomista Robert Frank zasugerowa, e mog one mie zwizek z wanymi aspektami predyspozycji czowieka do wsppracy. Ludzie s uzalenieni od wsppracy, a to rodzi problem zaufania i zaangaowania. Czsto zdarza si, e nie moemy by pewni, czy druga strona zechce wsppracowa, czy te ucieknie albo dopuci si oszustwa. Opiekunka do dziecka moe by zodziejk; kto wie, czy mj wsplnik nie jest oszustem? Trzeba zatem zaufa oznakom, ktre wskazuj na wiarygodno. Dotyczy to oczywicie obu stron. eby znale prac opiekunki do dzieci albo robi interesy ze wsplnikiem, trzeba w jaki sposb przekona pracodawc lub wsplnika o swojej uczciwoci. Po c byyby nam potrzebne dobre skonnoci, gdybymy si nie mogli wykaza przed innymi? Z takimi problemami czowiek musi sobie radzi od tysicy lat. Signem po przykady wspczesne, ale sytuacje takie znane byy ju owcom-zbieraczom. Jednostka zdecydowana jest zanie do osady wszystkie zebrane jagody i podzieli si nimi z czonkami plemienia, jednak ta skonno musi by oczywista, tylko wtedy wspdziaanie jest moliwe. Od zarania dziejw ludzie wypracowywali metody zobowizania, aby rozwiza ten problem. Na przykad biuro podry mogoby pobiera od klientw opaty, a nastpnie wrcza im faszywe bilety lotnicze, ale biura podry tworz stowarzyszenia zawodowe, ktre natychmiast wykluczyyby nieuczciwego czonka. Wszdzie, gdzie istniej takie organizacje, kade biuro, ktre do nich nie naley, wydaje si podejrzane. Tego rodzaju metody s bardzo rozpowszechnione i istniej od dawna. Dziaaj na pozornie paradoksalnej zasadzie, poniewa ograniczaj swobod dziaania, eby umoliwi wymian usug. Chcc udowodni, e zobowizujemy si do uczciwej wymiany, najlepiej stworzy okolicznoci, ktre zmuszaj do dotrzymania zobowiza. Sygnalizuje si uczciwo, krpujc sobie rce 82. Legalne ograniczenia i dobra reputacja to nie jedyne rodki uwiarygodniajce. Wedug Roberta Franka emocje odgrywaj w wielu sytuacjach podobn rol. Rozwamy jeden z aspektw zobowizania. Jestem wacicielem sklepu, a Iks jest moim sprzedawc. Jeeli Iks kradnie pienidze z kasy, zwolni go i zo doniesienie o przestpstwie. Bo taki wanie jest powszechnie przyjty sposb zniechcania do oszustwa: groba kary, ktra sprawi, e za nieuczciwo przyjdzie drogo zapaci, bez wzgldu na potencjalne zyski. Ale i wymierzenie kary kosztuje drogo. Z pewnoci wydam duo pienidzy na adwokatw i koszty procesowe. Gdybym racjonalnie oszacowa, jakie postpowanie jest najlepsze, nie wytoczybym Iksowi procesu, ktry kosztowaby mnie wicej, ni straciem z winy kasjera. Jednak wwczas nie miabym moliwoci udowodnienia winowajcy, e jest nieuczciwy. Wyobramy sobie teraz, e wykrycie zodzieja wrd pracownikw wprawia mnie w potworny gniew i jestem gotowy na wszystko, byle ukara winnego, w dodatku za chc, eby sprawa nabraa rozgosu. Ulegam wic nie-

kontrolowanym emocjom, co moe si obrci przeciwko mnie. Jednak fakt, e nie panuj nad sob, zmienia sytuacj. Teraz moje groby s w peni wiarygodne. Z pewnoci zacign kasjera przed oblicze sdu, jednak nie dlatego, e co na tym zyskam, ale poniewa charakter nie pozwala mi si powstrzyma od dziaania. Wobec tego opinia czowieka ulegajcego emocjom moe by korzystna, jeli te emocje bior gr nad chodnym racjonalizmem. W ten sposb mona wyjani pen pasji nienawi i zawzito, jak jednak opisana sytuacja ma si do innych odczu moralnych, przede wszystkim za do skonnoci do uczciwego postpowania? Powrmy do problemw, z jakimi spotykay si gatunki zdane na wspprac o ywotnym znaczeniu, wymagajc, by dowie wiarygodnoci potencjalnemu partnerowi. Pozyskanie zaufania bywa kosztowne. Czsto syszymy, e nie zawsze najatwiej jest poda prost drog, i rzeczywicie tak jest. Za uczciwo pacimy pewn cen - s to wszystkie kasy, ktrych nie ograbilimy, wszystkie portfele przyjaci, ktrych nawet nie otworzylimy. Gdyby wszyscy nasi pobratymcy byli wyrachowani i racjonalni, prowadziliby si raz dobrze, raz le. Niebezpiecznie byoby im ufa. A gdyby niektrzy nie byli wyrachowani i racjonalni? Gdyby na drog uczciwoci wkraczali pod wpywem gwatownych emocji, biorcych gr nad wszelkimi rachubami? Staliby si w ten sposb cennymi sprzymierzecami ze wzgldu na irracjonaln skonno do uczciwoci, nawet sprzecznej z wasnym interesem. Gdyby ta skonno dawaa czytelne oznaki, mona by wybiera na wsplnikw osoby uczciwe, a nie racjonalne i wyrachowane. Skonno do wsppracy stwarza najrozmaitsze okazje, ktre byyby niedostpne dla potencjalnych oszustw. Tote cena, jak paci si za irracjonaln uczciwo, bywa sowicie rekompensowana przez korzyci pynce ze wsppracy. Gotowo do wsppracy musi by trudna do upozorowania, w przeciwnym razie jej oznaki nie miayby adnej wartoci. Eksperymentalnie dowiedziono, e oszukiwa jest trudniej, ni si nam wydaje. Bo oznaki emocjonalne, podobnie jak wyraz twarzy i gesty, czsto podpowiadaj intuicji czowieka, e kto go oszukuje, mimo e czowiek ten nie potrafi uzasadni swoich przeczu. Oczywicie, niczego nie jest jeszcze pewien. Wystarczy jednak, e oznaki daj nam ogln wskazwk co do ukrytych skonnoci danej osoby, i tak wanie czsto si dzieje. Uczciwo jest opacalna, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim trzeba wykazywa si gotowoci do karania oszustw, choby to byo kosztowne. Dobrze jest zatem ulega silnym emocjom, ktre pozwalaj nie liczy zyskw i strat. W wielu sytuacjach zachowanie takie staje si oczywiste. Gniew, jaki wzbudzaj w nas osoby przepychajce si" poza kolejnoci albo podkradajce miejsca do parkowania, jest nieproporcjonalny do straty, na jak naraa nas ich postpowanie. Poza tym za kadym razem trzeba przeciwstawia si bezkarnej nieuczciwoci, nawet jeli to nie my jestemy jej ofiarami, poniewa tolerowanie wyzyskiwaczy" czyni nieuczciwo czci dnia powszedniego i rodzi zagroenie dla kadego z nas. Naleaoby zatem kara oszustw nie tylko dlatego, e czujemy si zagroeni, ale take ze wzgldu na poczucie zagroenia, jakie bd mieli inni, jeli winowajca nie poniesie kary. Taka posta emocji jest staym elementem relacji midzyludzkich. Cwaniactwo budzi niech, nawet jeli nie godzi w nas bezporednio. Nasze predyspozycje do sprzeciwu sprawiaj, e oszustwo jako strategia jest mao opacalne. Oznacza to, e chocia oszuci istniej, moe zabrakn im swobody dziaania, dziki ktrej ich czyny przynosiyby istotne

korzyci. Ale i to nie daje pewnoci, e oszuci znikn. Jak wiemy, wszdzie pojawiaj si spryciarze i oszuci. Ich strategia jest do skuteczna, jednak nie na tyle, by mogli wyeliminowa uczciwych i wspdziaajcych ze sob ludzi 83. Rozwaajc wspprac nie tylko jako racjonalne dziaanie, ale take jako zjawisko ewolucyjne, wyraniej dostrzegamy, dlaczego nasze predyspozycje przybieraj posta emocji, a nie docieka intelektualnych. Z tej perspektywy wszelkie typy odczu moralnych wydaj si znacznie bardziej zrozumiae. Na przykad poczucie winy jest kar, jak ponosimy za oszustwo, a oglniej - za to, e nie respektowalimy zasad wspdziaania z innymi. Ale poczucie winy jest uyteczne take jako rekompensata skutkw oszustwa, ktre staje si w ten sposb mniej podane. Ju samo wyobraenie poczucia winy pomaga nam zrezygnowa z zamiaru popenienia nieuczciwego czynu, co stanowi niezwykle istotn cech gatunku, ktrego przedstawiciele nieustannie planuj przysze posunicia i musz szacowa pynce z nich korzyci. Wdziczno jest towarzyszc wspdziaaniu emocjonaln nagrod, jak otrzymujemy od innych ludzi w sytuacji, gdy mogliby oni oszukiwa. Duma nagradza za ch wspdziaania, a w pewnym sensie take za frustracj, jaka moe towarzyszy straconej okazji do oszustwa. Wszystkie te skonnoci okazuj si korzystne, zwaszcza gdy sprawujemy ograniczon kontrol nad ich skutkami emocjonalnymi.

Stae skonnoci, zmienne oceny


Wdrwki tropami ewolucji i psychologii intuicji moralnych mog nam pomc w zrozumieniu oglnych cech moralnoci ludzkiej. Nasze predyspozycje cz swoiste stany emocjonalne ze szczegln rol relacji spoecznych. Dlatego wanie nakazy moralne rozmaitych kultur s tak rne, ale ich odniesienie do relacji spoecznych pozostaje niezmienne. Wiele oznak sygnalizuje nam, czy dana osoba jest dobrym wsplnikiem, jednak s one na og zwizane z konkretnym sposobem ycia. W kontaktach z osobami, ktrych obyczaje i jzyk s nam obce, nie mamy waciwie punktu odniesienia. Oznacza to, e ludzie o korzystnych predyspozycjach mog okaza je tylko osobom, ktre ich rozumiej. Trudno si zatem dziwi, e na przestrzeni dziejw ludzko umacniaa solidarno w ramach plemienia, a wojny toczyy si midzy plemionami. Prawdopodobiestwo gotowoci do wsppracy i wiarygodno czonkw obcego plemienia wydaj si niewielkie, zwaszcza gdy nie umiemy odczyta pyncych od nich sygnaw, a oni nie rozumiej sygnaw wysyanych przez nas. To dodatkowy powd, eby nawet nie prbowa. Znaczenie moralnoci w relacjach spoecznych jest oczywiste ju dla dzieci. W pracach Turiela i innych przykadem wykrocze uznawanych przez czteroletnie dzieci za nieznone s czsto zachowania, ktre zakcaj wspprac, jak rozrzucanie zabawek w trakcie wsplnej zabawy. Dzieci musz si nauczy, jak odrni potencjalnego dobrego wsplnika od zego, a to wcale nie jest atwe, poniewa wszystko zaley od kontekstu. Trzeba dowiadczy wielu rnych sytuacji, aby umie dostosowa swe postpowanie do okolicznoci. Zarzucamy dzieciom, e nie chc si dzieli zabawkami ze swymi maymi gomi, a tymczasem one widz, e i my nie dajemy obcym wszystkiego, co posiadamy.

Dzieci musz si nauczy rozpoznawania i klasyfikowania rnych sytuacji spoecznych we wasnym rodowisku. Kada kultura uywa zwrotw, za pomoc ktrych deklaruje uznanie dla norm moralnych (pokj jest najcenniejszym z dbr", go w dom, Bg w dom"), ale w praktyce wyglda to nieco inaczej (ograbi ssiedni wie", napa na bogatego podrnego"). Nie oznacza to skrajnej hipokryzji, jest tylko nastpstwem koniecznoci wynikajcej z kooperacji. W tego typu sytuacjach trzeba way za" (zaproponowa wspdziaanie, ryzykujc, e zostanie si oszukanym) i przeciw" (odmwi, naraajc si na utrat korzyci). Pokj jest zatem szczerze ceniony jako kategoria oglna, nie wolno jednak zapomina o niebezpieczestwie, na jakie wystawiamy si, bezczynnie patrzc na wybryki niebezpiecznego ssiada. Tak samo, chocia godnie podejmujemy goci, nie okazujemy im tylu wzgldw, jeli mamy niewielkie szanse na podtrzymanie kontaktw. Europejczycy mog sobie pozwoli na krytyk wojen plemiennych i nepotyzmu, poniewa czuj si przed nimi chronieni przez systemy prawne i instytucje polityczne. Zarwno wrd wojowniczych plemion, jak w bogatych dzielnicach naszych wielkich miast odczucia moralne s takie same, ale o praktyce decyduje poczucie bezpieczestwa (lub jego brak), ktre pozwala nam wsppracowa z obcym. Nie suchajmy zatem pesymistw - dobro przepenia ludzkie serca, ale jest rozdzielana wedug ustalonych regu.

Istoty nadprzyrodzone a intuicje moralne


Intuicje moralne s czstk naszych umysowych predyspozycji do ycia w spoeczestwie. Ale co czy je z bogami, duchami czy przodkami? Aby to wyjani, powrmy do dwch faktw wspomnianych podczas naszej wdrwki do krainy psychologii. Po pierwsze ju od najmodszych lat intuicje moralne podpowiadaj nam, e czyny s dobre lub ze same w sobie, a nie w zalenoci od punktu widzenia. Po drugie na og uwaamy bogw, duchy 1 przodkw za obserwatorw zainteresowanych dokonywanymi przez nas wyborami i osdami moralnymi, a rzadziej za prawodawcw. S to dwa aspekty tego samego procesu mylowego. Wyobramy sobie nastpujc sytuacj: wiem (a), e mam w kieszeni banknot ukradziony z portfela znajomego. Ta sytuacja z pewnoci wzbudza swoiste emocje (poczucie winy). Zmiemy kontekst. Zabraem pienidze znajomego, ale pamitam (b), e on pierwszy mnie okrad. Taki kontekst z pewnoci wywoa inn reakcj emocjonaln, moe poczenie lekkiego poczucia winy, oburzenia i stumionego gniewu. A zatem emocje s funkcj informacji, jakie zdobylimy na temat konkretnego zdarzenia. Ale - i to jest najwaniejsze - zawsze uwaamy odczuwan emocj za jedyn moliw w danej sytuacji. Osoba trzecia, obiektywna, ale znajca fakty, w sytuacji (a) przyznaaby, e kradzie jest naganna; gdyby jednak znaa warianty (a) i (b), podzielaaby moje oburzenie i poczucie sprawiedliwoci. Tak przynajmniej zakadamy i dlatego mylimy, e najlepszym sposobem wyjanienia naszego postpowania jest odwoanie si do faktw. Jeeli wic znajomy opisany w przykadzie (b) robiby mi wyrzuty, z pewnoci odparbym, e to tylko sprawiedliwa zapata za jego postpek. Wikszo rodzinnych sporw to uporczywe i daremne prby pokazania drugiemu jak si rzeczy naprawd maj", to znaczy - jak wygldaj z naszego punktu

widzenia, aby skoni go do przyjcia naszej oceny moralnej. Takie prby rzadko przynosz oczekiwane efekty, wci jednak mamy nadziej, e nam si powiedzie. Intuicyjnie zakadamy wic, e kady, kto ma dostp do wszystkich wanych informacji o pewnym zdarzeniu, natychmiast oceni, czy nasze postpowanie jest suszne. Mwic o informacji, mam na myli informacj strategiczn. To, czy banknot jest pognieciony, czy te nie, czy mamy go w lewej, czy w prawej kieszeni, nie jest informacj strategiczn i nie ma znaczenia w tym procesie mylowym. Przypomnijmy, e istoty nadprzyrodzone maj dostp do wszystkich informacji strategicznych. Aby zilustrowa to stwierdzenie, powrmy do skradzionego banknotu. Ludzie, ktrzy wierz w bogw lub duchy, prawdopodobnie nie zastanawiaj si, czy te istoty wiedz, e banknot jest pomity. Zapewne jednak ludzie przypuszczaj, e posiadaj one informacj o tym, u kogo jest banknot, kto go zabra i dlaczego. Z tego powodu istoty nadprzyrodzone s w naturalny sposb czone z osdami moralnymi. Przyjmujc koncepcj istoty, ktra posiada wszelkie informacje strategiczne, mamy logiczne podstawy, by sdzi, e nasze osobiste intuicje moralne s identyczne z jej osdami. Tak w praktyce funkcjonuj religijne oceny moralne. Na przykad dla chrzecijanina jest oczywiste, e w sytuacji (b) Bg zna wszystkie istotne fakty, a zatem wie, e chodzi o kradzie (czciowo) usprawiedliwion. W innych kulturach pojawi si takie same skojarzenia. Jak pisaem w rozdziale czwartym, Kwajowie uwaaj za cikie wykroczenie zbezczeszczenie cudzych miejsc witych, zwaszcza poprzez wypowiedzenie sw abu (zakazanych). Kiedy dojdzie do skalania, przodkowie o tym wiedz, wiedz te, e to zy uczynek. Intuicja moralna kae nam myle, e gdybymy mogli bez przeszkd wej w posiadanie wszystkich informacji na temat zdarzenia, natychmiast wiedzielibymy, co jest dobre, a co ze. Idee religijne s po prostu ideami istot, ktre natychmiast ogarniaj ca sytuacj. Wyobraenia bogw lub duchw zyskuj zatem na znaczeniu ze wzgldu na struktur naszego poczucia moralnoci, ktre samo przez si nie potrzebuje ani jednych, ani drugich. Kiedy mwi o znaczeniu, mam na myli fakt, e idee, kiedy ju zaistniej w kontekcie moralnym, s zarazem atwe do wyobraenia i stanowi rdo licznych skojarze. Przykad: wikszo ludzi ma poczucie winy, gdy prowadz si w sposb moralnie wtpliwy. Oznacza to, e bez wzgldu na wymwk, jak sobie znajd, intuicja moe im podpowiada, e istota nadprzyrodzona, znajca wszystkie elementy sytuacji, oceni, e postpili le. Sformuowanie tej intuicji w formie to, co przodkowie myl o moim postpowaniu" lub jak Bg osdzi to, co uczyniem" pozwala na atwiejsze wyobraenie sobie czego niemal nieuchwytnego. Chocia wikszo naszych intuicji moralnych jest oczywista, umyka nam jednak ich rdo, tkwice w procesach mylowych, do ktrych wiadomo nie ma dostpu. Spojrzenie na te intuicje jak na punkt widzenia zewntrznego obserwatora to najlepszy sposb, eby zrozumie, dlaczego je posiadamy. Ale to wymaga wyobraenia istoty, ktra ma swobodny dostp do ogu informacji strategicznych. By moe daoby si w ten sposb wyjani, dlaczego idea zainteresowanego obserwatora jest znacznie bardziej rozpowszechniona i wyraniej obecna w mylach ludzi ni idea prawodawcy" czy wzorca". Idea zainteresowanego obserwatora to tylko hipoteza, zgodnie z ktr bogowie i duchy maj dostp do

wanych informacji o tym, co robimy, i dlatego ich oceny moralne s zgodne z naszymi intuicjami. Jak powiedziaem na pocztku, wiemy, e kodeksy i przykady religijne nie mog by prardem myli moralnej. Ta jest bowiem uderzajco podobna u ludzi zdecydowanie rnicych si przekonaniami religijnymi, a take u osb, ktre nie maj ich wcale. Zreszt refleksja moralna pojawia si spontanicznie u dzieci, cho te nie myl nawet o jej zwizkach z istotami nadprzyrodzonymi. I wreszcie, nawet u osb wierzcych rozwaania nad kwestiami moralnymi pozostaj pod znacznie silniejszym wpywem intuicji wsplnych dla wszystkich ludzi ni oficjalnych nakazw i wzorcw danej religii. Podsumujmy: nasza ewolucja gatunku istot wspdziaajcych stanowi wystarczajce wyjanienie psychologii rozumowania moralnego oraz sposobu, w jaki dzieci i doroli wyobraaj sobie moralny aspekt czynw. Nie potrzebujemy adnych odrbnych wyobrae istot nadprzyrodzonych, adnego odrbnego systemu nakazw i zakazw, adnego wzoru do naladowania. Jednak skoro dysponujemy wyobraeniami istot nadprzyrodzonych, majcych dostp do informacji strategicznych, wyobraenia te staj si tym bardziej pocigajce i przydatne, e mona wczy je bez trudu do rozumowania moralnego, ktre i tak by istniao. W ten sposb idee religijne w pewnym sensie pasoytuj na intuicjach moralnych.

Czary i nieszczcie
Kiedy pracowaem w Kamerunie, syszaem o wielu wypadkach, a nawet zgonach, ktre wedug moich rozmwcw mona byo tumaczy tylko ingerencj czarw. Kto spad z drzewa, chocia wietnie si wspina. Kto o mao nie uton w rzece, kiedy wywrcia si piroga. Kto inny mia jeszcze mniej szczcia - rozjechaa go ciarwka. Tumaczono mi, e w takich przypadkach nie naley sdzi po pozorach", ale siga dalej", co rwna si wskazaniu osb prawdopodobnie obdarzonych evur (tajemniczym narzdem, ktry daje magiczn moc), a zyskujcych na tym wypadku lub mierci. Kim byli czarownicy i jak uprawiali sw sztuk, pozostawao oczywicie tajemnic. Czary zdaj si by wytumaczeniem" wszelkiego rodzaju wydarze. Choroby i inne nieszczcia czsto s interpretowane jako sprawka czarownikw. Fangowie utrzymuj, e czary stay si tak czste i rnorodne, a rodki komunikacji tak szybkie, e czarownicy mog zaatakowa nas zawsze i wszdzie. Chroni przed nimi najrozmaitsze rytuay, amulety, tajemne stowarzyszenia i podstpy. Ale to marna pociecha, kiedy wszdzie wida dowody ich mocy. W Kamerunie aktywno czarownikw jest by moe znikoma, jednak o czarach mwi si niemal bez przerwy, a to okrela sposb mylenia ludzi o nieszczciach. Antropolog Jeanne Favret-Saada badaa odwrotne zjawisko - czsto uprawiane czary, o ktrych si nie mwi. Kiedy zaczynaa prac w Bocage, zauwaya, e wikszo ludzi przeczy istnieniu czarw. Za kadym razem, kiedy poruszaa t kwesti, rozmwcy chtnie przyznawali, e co takiego istniao dawno temu" albo e dzieje si to nadal w innych stronach, ale sami nic na ten temat nie wiedzieli. Powodem tego milczenia jest fakt, e inni mwi o czarach stanowczo za duo. Dziennikarze, psychiatrzy, socjologowie, nauczyciele i lokalni urzdnicy zbyt

mocno pragn dostarczy antropologom i innym gociom odwiedzajcym ich miasto przeraajcych szczegw o wierzeniach tubylcw. Jak podkrela FawetSaada, ludzie ci nie maj pojcia o tym, co si dzieje w ich regionie, a nawet staraj si wiedzie jak najmniej, przedkadajc ludowe przesdy na temat nietoperzy, czarnych kotw i tajemnych zakl nad rzeteln informacj. Czary istniej, ale nie jest to ani legenda, ani przyprawiajcy o dreszczyk motyw literacki, bo czarownicy (albo czarownice) tocz ze swymi ofiarami walki, niekiedy - na mier i ycie. Pierwsz oznak rzucenia czaru jest pasmo nieszcz spadajcych na rodzin. Gdyby przychodziy pojedynczo, ludzie pogodzili by si z nimi bez wielkich emocji krowa poronia, ktry z domownikw zachorowa, inny mia wypadek samochodowy. Ale seria budzi niepokj. W pewnej chwili kto otwiera ofierze oczy - to czar, a wrg nie ustpi, dopki nie usunie z tego wiata lub nie zrujnuje caej rodziny. Taki zwiastun" ujawnia rwnie tosamo przeladowcy, domniemanego czarownika, zwykle ssiada albo krewnego. Ten, kto mwi prawd, stajc si sprzymierzecem ofiar, ciga na siebie powane niebezpieczestwo, gdy bitwa, jak tocz rzucajcy czary i zaklcia, jest bezwzgldna. Zwycistwo przypadnie temu, kto pozbawi czarownika si witalnych lub zmusi go do rezygnacji z jego zamiarw. Innymi sowy, walka z czarownikami polega na odprawianiu innych czarw. To kolejny istotny powd, aby o niczym nie mwi. Bo mwic o czarach, przywouje si konkretne przypadki, a to ju oznacza, e staje si po czyjej stronie. Jeeli powiemy, e na kogo nie rzucono czaru, opowiadamy si po stronie jego przeladowcy, uznajc, e rzucono, wypowiadamy wojn jego wrogom. Nie mona poruszy tego tematu i zachowa neutralnoci. Tote Favret-Saada odkrya istnienie takich pojedynkw dopiero wtedy, gdy przyczya si do grupy przyjaci walczcych z czarownikami. Praktyki ochronne, modlitwy, magiczne zaklcia i amulety bywaj rne. Najwiksze znaczenie ma jednak z pewnoci to, e ludzie mog raz jeszcze rozway wszystkie minione i obecne zdarzenia, ale ju w nowym wietle, jakie rzuca na nie walka z potn istot. Czarownikw opisuje si jako osoby obdarzone nadmiarem mocy" lub okruciestwa". Zwyczajni ludzie powicaj wszystkie siy pracy w domu i polu, gdy czarownicy tryskaj energi i dlatego wdzieraj si w ycie innych, czasami nawet ich umiercajc. Walka dobiega kresu, jeli czarownik zrozumie, e natrafi na godnego siebie przeciwnika. Dlatego tak wane jest, by na groby czarownika reagowa, rzucajc mu czytelne i miae wyzwanie. Gdy patrzy na ciebie czarownik - powiadaj ludzie, musisz wytrzyma jego spojrzenie; jeli spucisz wzrok, przegrae 84. To, co antropolodzy nazywaj czarami, jest podejrzeniem, i niektrzy ludzie (nalecy do jakiej spoecznoci) uprawiaj magiczne sztuki, by szkodzi zdrowiu, szczciu lub majtkowi jednostki. Pojcie czarownika wystpuje w niemal wszystkich spoeczestwach, chocia przybiera rne formy. S miejsca, gdzie otwarcie oskara si podejrzanych o czary i zobowizuje si ich, aby dowiedli swej niewinnoci lub poddali si obrzdom, ktre s kar za uczynione zo. Jednak na og takie podejrzenia przyjmuj posta plotki i rzadko wychodz na jaw. (Zauwamy, e antropologia uywa pojcia czarw" tylko wwczas, gdy by czarownikiem oznacza by przestpc, tak e niewielu ludzi chciaoby si przyzna do uycia czarw. Jeeli ju ma to miejsce, to tylko podczas obrzdw o silnym dramatyzmie. Nie ma to nic wsplnego ze wspczesnymi formami pogaskiej

religii, ktra okrela si mianem czarodziejstwa", czerpie inspiracj z ludowych wyobrae o czarownikach i przypisuje im pozytywne cechy. My skupiamy si na czarach zych i niesamowitych, o jakich mwi si na caym wiecie).

Ze spojrzenie i mciwi bogowie


Wiara w czary to tylko przejaw tendencji wystpujcej w wielu spoeczestwach ludzkich - nieszczcie naley interpretowa jako skutek zawici. Dla przykadu przypomnijmy o bardzo rozpowszechnionej wierze w moc zego spojrzenia, czaru rzucanego przez zawistnikw na tych, ktrzy maj nad nimi naturaln przewag lub ciesz si przychylnoci losu. W niektrych spoeczestwach wszystko, co wyrnia, zdaje si ciga ze spojrzenia, dlatego cigle trzeba si mie na bacznoci. Opisujc pewn kast z Gudaratu w pnocnych Indiach, David Pocock opowiada szczegowo o takiej sytuacji. Jedna z jego przyjaciek przeywaa silny stres, poniewa jej dziecko nkaa uporczywa pokrzywka. Po kilku dniach udao si wreszcie powiza chorob z wizyt wuja, ktry pojawi si tu po narodzinach malestwa. Wuj rozwodzi si nad bystroci dziecka, ktre zdawao si ju rozumie wszystko, co dzieje si wok niego. Zazdrosny wuj na pewno rzuci ze spojrzenie na rozwinite nad wiek malestwo. Zdarza si, e skutki najar bywaj jeszcze bardziej oczywiste: Pewien czowiek kupi nargile i wraca pieszo do miasta. Napotkany przechodzie zapyta, gdzie je kupi, a nargile natychmiast pky. Kobieta urodzia dziecko, a kto poprosi, by pozwolia mu je zobaczy; malestwo zmaro". Strach przed zym spojrzeniem moe odebra rado ycia. Pewien mczyzna ali si Pocockowi, e nie moe kupi jabek swym dzieciom, bo inne dzieci w Bombaju nigdy ich nie jedz, cignby wic na rodzin nieszczcie. W umysach ludzi ten proces przebiega niemal bezwiednie, a oni przyznaj, e urok mona rzuci, nawet nie zdajc sobie z tego sprawy. Dostrzegamy odmienno, a ta wzbudza zawi, ktra wyzwala ze spojrzenie lub urok, nawet jeli ten, kto go rzuca, nie jest tego wiadomy 85. W wielu rejonach wiata ludzie uwaaj chorob, marne plony, wypadki i katastrofy za spowodowane bezporednio przez bogw lub duchy. W kulturze Kwajw jest to szczeglnie oczywiste. Roger Keesing pisze: Kiedy nadchodzi choroba lub nieszczcie, ojciec lub ssiad przeamuje splecione z lici warkocze, przemawiajc do duchw, aby ustali, ktry z nich jest sprawc kopotw i co nim powoduje". Ludzie chc wiedzie, ktry z przodkw jest wobec nich wrogi i dlaczego. Nie wtpi, e musia uczyni to ktry z nich. Takie podejcie jest w istocie rzeczy bardzo powszechne i nie ma znaczenia, czy to przodkowie niszcz plony, czy Bg karze za brak wiary i inne grzechy plagami i latami nieurodzaju 86. Wedle niektrych scenariuszy narodzin religii ludzie tworz idee religijne, poniewa nie znajduj wytumaczenia dla pewnych niezwykych wydarze, ktre przycigaj ich uwag. Duchy i bogowie wypeniaj t luk. Dlaczego jednak tak si dzieje? Co sprawia, e potrafimy uwierzy, i rdem naszych nieszcz s istoty nadprzyrodzone? Pierwsze nasuwajce si na myl wyjanienie ma zwizek z ogromn moc duchw i bogw, zdolnych niszczy nie tylko plony: Bg moe cign na czowieka chorob, a przodkowie mog zrzuci miertelnika z drzewa. I to wanie czyni te istoty niezwykymi. Oczywicie nie jest to satysfakcjonujce wytumaczenie, poniewa automatycznie wracamy do punktu wyjcia: Dlaczego bogowie i duchy posiadaj tak moc? Dla

antropologw jest jasne, e rozumowanie ludzi przebiega w przeciwnym kierunku przypisuj ogromn moc bogom i duchom, poniewa ci bywaj czsto wskazywani jako rdo ludzkiej niedoli. A zatem syszymy o przypadkach zachorowa lub tragedii, ktre ludzie interpretuj jako skutek aktywnoci bogw lub duchw, a nastpnie dedukujemy, e istoty te musz posiada wielk moc. Oczywicie, oba przekonania wzajemnie si podsycaj. Opis potgi czyni z bogw prawdopodobnych sprawcw za. Opis nieszcz, jakie sprowadzaj, czyni ich moc prawdopodobn. A zatem raz jeszcze zapytajmy, dlaczego przekonania te tak atwo si cz? Dlaczego ludzie szukaj magicznych" lub nadprzyrodzonych przyczyn nieszczcia? Dlaczego w puapkach, jakie zastawia los, chc widzie kaprysy zowrogich istot?

Nieszczcie jako fakt spoeczny


W przeszoci antropolodzy przyjmowali czasem jako punkt wyjcia hipotez, zgodnie z ktr wikszoci ludzi trudno byo zrozumie naturalne korelacje i prawdopodobiestwo. W pewnych spoecznociach na og wie si chorob i mier z czarami. Gdyby ludzie myleli zgodnie z zasadami statystyki, rzecz jasna dostrzegliby, e niemal kady kiedy choruje, e nie kada operacja moe si uda i e w kocu kady z nas umiera. Jednak ludzie nie chc si pogodzi z rol przypadku w ich yciu, tote magi tumacz zupenie normalne zjawiska. Na og nazywamy t skonno wiar w przesdy". Ludzie dostrzegaj prawidowoci i przyczyny tam, gdzie dziaa tylko przypadek. Ale antropolodzy wiedz, e na caym wiecie ludzie potrafi dostrzega statystyczn regularno w swoim otoczeniu. Nawet najprostsze techniki uzalenione s od tej regularnoci, a dzieje si tak, odkd pojawi si czowiek. Pierwsi ludzie nie mogliby zdoby ywnoci, gdyby nie potrafili odkry, gdzie rosn jadalne owoce, o jakiej porze roku si pojawiaj, kiedy je zbiera. Nikt nie zdoa upolowa zwierzyny, nie znajc zwyczajw i typowego zachowania gatunku, a take cech osobniczych poszczeglnych zwierzt. Trudno wic przyj, e niezmienne reguy lub wydarzenia jednostkowe nie s przez ludzi waciwie pojmowane. Ponadto osoby, ktre wskazuj na przyczyny magiczne i nadprzyrodzone, na og s wiadome bezporednich, mechanicznych lub biologicznych przyczyn wydarze. W pierwszym rozdziale wspomniaem o zawaleniu si dachu i dyskusji, jak Evans-Pritchard przeprowadzi z tubylcami. Wedug antropologa do katastrofy doprowadziy termity. Ale Zandowie wierzyli, e to sprawka czarownika. Mimo to byli wiadomi roli termitw. Zadawali sobie jednak pytanie, dlaczego stao si to wanie w momencie, kiedy wewntrz znajdoway si te, a nie inne osoby. Take wielu Fangw potrafi poda rwnoczenie wyjanienie biologiczne i magiczn interpretacj choroby. Oczywicie, kto zmar na grulic, poniewa jego puca byy ju zniszczone. Ale dlaczego wanie on? Dlaczego wanie teraz? Ludzie doszukuj si przyczyn nadprzyrodzonych nie dlatego, e obce s im przyczyny mechaniczne lub biologiczne, ale dlatego, e zadaj sobie pytania wykraczajce poza te przyczyny.

Przyczyny i racja bytu nieszczcia


Czas przedstawi inne wytumaczenie ludzkiej skonnoci do przypisywania tylu zdarzeniom nadprzyrodzonych przyczyn. Oto propozycje: pewne wydarzenia w naturalny sposb rodz pytania (Dlaczego ja? Dlaczego teraz?), na ktre nie potrafimy odpowiedzie, w zwykym trybie mylenia przyczynowo-skutkowego. Ludzie doskonale wiedz, e choroba dotyka niemal kadego i e termity w kocu niszcz dach trzcinowej chaty, nikomu nie s obce takie oglne reguy. Ale oglne reguy s wanie oglne. Na tym polega ich sabo. Nie omawiaj konkretnych przypadkw. Tymczasem ludzi obchodzi wanie specyfika kadej sytuacji, a nie jej aspekty oglne. Std znaczenie wyjanie nadprzyrodzonych, ktre tumacz to, co wyjtkowe. W poprzednim podrozdziale napisaem, e pewne pytania s naturalne" i tak nasuwa si nam kolejne pytanie: co sprawia, e s naturalne? Mona by pomyle, e to atwa zagadka. Skoro nasz umys uznaje za istotne pytania typu dlaczego sufit run, kiedy wanie ja przebywaem w tym domu?" albo dlaczego przodkowie wanie na mnie zesali t chorob?", to pytania te najwyraniej s dla nas szczeglnie wane. Aby unikn tworzenia acucha przyczyn i skutkw w nieskoczono, warto dokadnie go przeanalizowa. Wiedza jest na wag zota, ale tylko wiedza prawdziwa i rozumiana. Czy jednak istnieje dobre wyjanienie? Sposb, w jaki ludzie mwi o nieszczciu, zdaje si nie przystawa do tego schematu. Kiedy mwi, e bogowie karz niedowiarkw lub cigaj choroby, wyobraaj sobie przyczyny, ale nie sposb ich dziaania. W takich przypadkach ludzie czsto bardzo niejasno wypowiadaj si na temat mocy bogw, za to precyzyjnie okrelaj ich pobudki. Bg postanowi ukara pogan i zesa na nich plagi. Nikt nie dodaje jak. Waciwie wydaje si, e ten aspekt sprawy nikogo nie obchodzi! Rwnie idea przodkw, ktrzy sprowadzaj na ludzi choroby, w spoecznociach, ktre wierz w takie zjawisko, funkcjonuje wraz z bardzo mglistym wyobraeniem sposobu ich dziaania. Ludzie nie zastanawiaj si nad t kwesti, jakby uwaali j za podrzdn. Powszechnie za wane uznaje si zatem przyczyny dziaania istot nadprzyrodzonych. I wanie te przyczyny zawsze dotycz relacji midzy czowiekiem a bogami i duchami ludzie odmawiaj Bogu posuszestwa; powoduj, e ich dom jest nieczysty wbrew zakazom przodkw, maj wicej bogactw i szczcia ni potrafi znie ich otoczenie... To bardzo dziwne. Gdyby refleksja nad pochodzeniem nieszczcia miaa nas przed nim uchroni, lepiej byoby skupi si na bezporednich przyczynach, nad tym, jak wpdzono nas w chorob lub o mao nie umiercono. A zatem, nawet jeeli pytanie: Dlaczego zachorowaem?" jest naturalne, to sposb szukania odpowiedzi zasuguje na wyjanienie. Formuujemy pytania w okrelony sposb, poniewa nasze systemy kojarzeniowe podsuwaj nam schemat dopuszczalnej odpowiedzi. Pytania nie wyaniaj si samoistnie z wydarze; ksztatuj si w umyle, ktry ju rozwaa fakty z pewnego punktu widzenia. Na przykad pytanie Dlaczego ten widelec zrobiono z kauczuku" jest naturalne, poniewa w umyle istnieje wyspecjalizowany system, ktry potrafi powiza artefakty z typow funkcj widelca i dlatego dostrzega sprzeczno midzy funkcj widelca i cechami konkretnego przedmiotu. Bardzo moliwe, e podobnie jest z naszym sposobem mylenia o nieszczciu.

Nieszczcie jako rodzaj oddziaywania spoecznego


Antropolodzy zwykli interpretowa nieszczcie w kategoriach spoecznych. Utrzymujemy stosunki spoeczne, jestemy uwikani w skomplikowane oddziaywania spoeczne od setek tysicy lat, poniewa posiadamy zdolnoci umysowe, ktre skaniaj nas do ycia w gromadzie. Potrafimy rozpozna w grupie wasn rodzin, wiemy, jak traktowa czonkw swojej grupy, a jak obcych. Intuicje podpowiadaj nam, czy zaufa danej osobie, a szczeglnie wyczulone na oszustwo i odrzucenie norm systemy kojarzeniowe wytwarzaj swoiste emocje, gdy dochodzi do pogwacenia regu wymiany spoecznej. Przyjrzyjmy si naszym przykadom w wietle tych faktw. Kwajowie powiadaj, e przodkowie zsyaj chorob, domagajc si w ten sposb zoenia ofiary. W niektrych przypadkach ludzie uznaj, e powinni byli zoy j wczeniej, e zaniedbali ktrego z przodkw lub nie potrafili utrzymywa z nim waciwych relacji. Zaznaczmy, e mamy tu do czynienia ze stosunkiem wymiany. Przodkowie zapewniaj pewn form ochrony, ludzie daj w ofierze pieczone prosi. Czasami ludzie uwaaj, e przodkowie troch przesadzili, tote pozwalaj sobie mie do nich al. To rodzaj emocji, ktra w procesie wymiany pojawia si, gdy jeden z jej uczestnikw otrzymuje wicej, ni mu si naley, i nie paci za nadwyk. Stosunki z przodkami s wyobraane przez system mylowy, ktry aktywuje si zazwyczaj w sytuacjach wymiany spoecznej. Pojcie zego spojrzenia pobudza ten sam system. Na pierwszy rzut oka wydawaoby si, e tylko zazdro i strach przed zawici towarzysz wierze w ze spojrzenie. Jak pisze Pocock o gudarackich najar, niebezpieczestwo czai si w oczach drugiego czowieka: Za kadym razem, kiedy czujesz si obserwowany, udawaj, e interesujesz si jak rzecz, ktra nie ma znaczenia, aby skierowa uwag tamtego na t rzecz". Zazdro jest uwaana za si o nieobliczalnych skutkach. Ale sprawa nie jest taka prosta. Gdyby strach przed zawici by jedynym wanym czynnikiem tego zjawiska, wzbudzayby j wszelkie rnice spoeczne. Przecie ludzie mogliby zazdroci z powodu jakiejkolwiek rnicy midzy losem wasnym a cudzym. Jak stwierdza Pocock, pewne rnice spoeczne nie wzbudzaj emocji, ktre kazayby obawia si zych spojrze. Bogaty czowiek moe przechadza si w najwietniejszych szatach, nie obawiajc si najar. [Jest on] udziaem tych, ktrzy pod wieloma wzgldami s nam rwni lub za takich przez nas uwaani". Ze spojrzenia ciga zaskakujca rnica w pooeniu osb, ktrych status spoeczny jest w zasadzie rwny 87. Nie obawiamy si jednak zawici ludzkiej jako takiej, lecz tego, e zostaniemy uznani za oszusta, za osob, ktra zapewnia sobie dodatkowe przywileje, nie ponoszc adnych kosztw. Staje si to wane, gdy dotyczy osb utrzymujcych bezporednie stosunki wymiany, czyli gdy kada rnica moe by efektem oszustwa. Ot w Gudaracie znaczne rnice statusu i bogactw s interpretowane jako efekt przyrodzonych waciwoci (co uwidacznia si poprzez przynaleno do kasty wyszej) i moralnego przeznaczenia jednostek. Poniewa rnice te nie s skutkiem wymiany, nie pobudzaj oczywicie systemu kojarzeniowego wymiany spoecznej. Dlatego system wykrywania oszustw, ktry kreuje ze spojrzenie, nie jest w tym przypadku istotny.

I wreszcie pojcia wymiany spoecznej odgrywaj kluczow rol w wyobraeniu czarownikw. S oni zwykle opisywani jako jednostki, ktre chc czerpa korzyci, nie dajc nic w zamian. Wanie tak mwi o nich Fangowie - bior, nic nie dajc, pozbawiaj zdrowia albo szczcia i eruj na nieszczciu innych. Fangowie porwnuj czarownikw do pewnego gatunku drzew, ktre pocztkowo wygldaj jak zwykle krzaczki, lecz stopniowo zagarniaj wszystkie yciodajne substancje, wyrastajc kosztem pobliskich rolin. Ten model wymiany spoecznej pozwala zrozumie, dlaczego afrykaska posta czarw tak bardzo si zmienia, dostosowujc si do nowych warunkw ekonomicznych. Tradycyjni czarownicy byli krewnymi lub powinowatymi; naleao ich zidentyfikowa, aby rozwiza problem. Zmiany, jakie ostatnio nastpiy, stworzyy anonimowych czarownikw i praktyki chronice przed urokami. Tradycyjna wizja czerpaa inspiracj z form wiejskiej wymiany, prowadzonej gwnie wrd krewnych, przyjaci i znajomych. Wspczesna wersja jest nastpstwem przejcia do gospodarki rynkowej i cigego napywu ludnoci do miast, co zmienia warunki wymiany spoecznej. W obu przypadkach sposb wymiany decyduje o sposobie ksztatowania pojcia oszusta. Take we francuskim przykadzie opisanym przez Jeanne Favret-Saada knowania czarownikw s nadal interpretowane jako atak na potencja ekonomiczny rodziny. Tote m i ojciec jako gowa rodziny i czowiek potrzebujcy siy", aby kierowa domem, pierwszy staje si ich ofiar. Ta interpretacja jest powszechna i oczywista, podobnie jak przekonanie, e sia" jest tym, co inwestujemy" w procesie wymiany gospodarczej. Nie-czarownicy wkadaj ca energi w kultur, hodowl, handel. Czarownikami powoduje nadmiar energii i skonno do oszustw oraz czerpania zyskw bez adnych inwestycji.

Istoty nadprzyrodzone jako partnerzy w procesie wymiany


W sumie atwo mona wic zrozumie silne emocje, jakie wzbudza nieszczcie ludzie bior pod uwag moliwo utraty dbr, zdrowia, a nawet ycia. Ale szczeglny sposb, w jaki wyobraaj sobie te sytuacje, determinuje ich systemy kojarzeniowe relacji spoecznych. Zoliwe i przebiege duchy wcigaj nas w nieuczciwe interesy, rozgniewani przodkowie zmuszaj do uczciwoci, ludzie o zym spojrzeniu wyczuwaj kade oszustwo, a czarownicy s najprawdziwszymi oszustami. Po co zatem miesza bogw i duchy w objanianie nieszczcia? Wydaje si oczywiste, e nie tylko ze wzgldu na ich moc. Przede wszystkim nieszczcia tumaczy si niekiedy bez odwoywania si do niezwykych istot i tak wanie jest w przypadku zego spojrzenia. Poza tym nawet gdy mwi si o potnych istotach, nikt nie wyjania, jak dziaa ich moc. To nie interesuje ludzi. Teraz jednak podejdmy do tej kwestii nieco inaczej. Ludzie wyposaeni s w systemy kojarzeniowe analizujce relacje spoeczne, ktre tworz na przykad nasze intuicje co do rwnorzdnoci wymiany. Wiemy, e systemy te s stale aktywne. W przypadku gatunku spoecznego, jakim jestemy, dobry lub zy los czsto zaley od tego, co robi inni. rodowisko spoeczne jest rdem ochrony, korzyci i zagroe.

W konsekwencji za kadym razem, gdy umys tworzy wyobraenie sytuacji niezwykej, interpretuje j oczywicie, jakby kto" co zrobi. Ten rodzaj scenariusza rozwija si zwykle w systemie rozdzielnoci, jako hipoteza umoliwiajca zrozumienie, co si stao. Raz stworzony, scenariusz ten moe przyda znaczenia wyobraeniom istot nadprzyrodzonych, ktre wczeniej mielimy, jeeli s to wyobraenia istot obdarzonych okrelon moc (czarownikw, bogw, duchw), a w dodatku kto" ze scenariusza-hipotezy uzyskuje tosamo. Dlatego prawd jest, e pojcia bogw i duchw pomagaj zrozumie nieszczcie. Prawda nie zawsze jednak wystarcza, poniewa istoty nadprzyrodzone byyby nieistotne, gdyby ludzie nie zinterpretowali ju nieszczcia w sposb umoliwiajcy ich wykorzystanie w charakterze wyjanienia zjawiska. Jeeli nasze oglne wyobraenie nieszczcia zawiera zaoenie, i jest ono nastpstwem pogwacenia zasad wymiany spoecznej, mona w to wyobraenie wczy dowoln istot nadprzyrodzon, z ktr jestemy jako powizani. Ot bogowie i duchy wyobraani s jako istoty kontaktujce si z ludmi, zwaszcza poprzez wymian spoeczn. W dodatku istoty te maj dysponowa wszelkimi wanymi informacjami strategicznymi na temat stosunkw midzyludzkich. Nale wic do grona kandydatw uznawanych za potencjalne rdo za, tak samo jak ssiedzi, zawistni wsplnicy i krewni, ale ich szanse" s wiksze. W tej sytuacji bogowie i duchy nie s nieodzowni, jednak szczeglnie istotni. Postrzeganie nieszczcia w kategoriach spoecznych wyjania, nie tylko dlaczego istoty nadprzyrodzone s postrzegane jako rdo zagroenia, ale take dlaczego uznaje si je za potencjalnych obrocw. To drugie wyobraenie jest gwnym dogmatem wielu doktryn religijnych. Niektrzy uznaj je nawet za najwaniejszy skadnik idei potnego Boga. Jak czytamy w Biblii, .. .nie bd lka si zego, bo Ty jeste ze mn. Twj kij pasterski i laska: one bd mnie wiody" (Psalm 23,4, w przekadzie Czesawa Miosza). Nie jest to jednak wyobraenie wycznie chrzecijaskie. Przodkowie Kwa-jw rwnie s uwaani za obrocw. Porwnanie bliskich nam doktryn religijnych z cudzym wyobraeniem przodkw pozwala zrozumie, e interpretacja emocjonalna (istnieje Bg, ktry kocha wiernych) jest tylko jednym z moliwych wariantw powszechnego motywu - bogowie i duchy s zainteresowani losami ludzi.

Bogowie i duchy jako istoty pasoytnicze


Idee religijne odnosz tym wikszy sukces, im bardziej ich wyobraenie odpowiada zdolnociom umysowym, ktre pobudza religia, a ktre i tak wykorzystywalibymy w innych domenach. Na pocztku tej ksiki wspomniaem, jak idee religijne eruj na ontologii intuicyjnej. Skoro wszyscy normalni ludzie posiadaj wszystkie systemy kojarzeniowe, jakie uksztatoway si w mzgu, to pewne idee staj si szczeglnie atwe do wyobraenia i generuj szerokie spektrum skojarze. Dlatego rzeba, ktra krwawi, wyspa, ktra si przemieszcza, drzewo, ktre syszy, odnosz pewne sukcesy kulturowe. Ale mamy take systemy kojarzeniowe obejmujce sfer ycia spoecznego i mamy moralny system

kojarzeniowy. On wanie daje nam znak, e gdy chodzi o relacje spoeczne pewnego rodzaju, zachowania s oczywiste w przypadku kadej istoty, ktra ma swobodny dostp do wanych informacji. Gdy przyjmiemy tak hipotez, jak wszystkie normalne dzieci i doroli, pojcie istoty majcej swobodny dostp do informacji staje si zarazem atwe do wyobraenia, bo potrzebne do tego systemy funkcjonuj, i bogate w konsekwencje. Dlatego, wbrew przypuszczeniom, religia nie bya moralnoci, lecz nasza intuicyjna refleksja moralna przygotowuje nas do przyjcia pewnych idei religijnych, ich zachowania i przekazywania. W obliczu nieszczcia ludzka skonno do mylenia o znaczcych wydarzeniach jako o relacjach spoecznych tworzy kontekst, w ktrym istoty uznawane za potne zyskuj jeszcze wiksz wiarygodno. W obu sytuacjach idee religijne s pasoytami", co stanowi jedynie bardziej obrazowy opis tego, co w kategoriach technicznych nazwalibymy efektem wanoci. Idee s pasoytami, co oznacza, e ich przekaz jest uatwiony dziki zdolnociom umysowym, ktre istniayby bez bogw, tak jak istniej z bogami.

Rozdzia 6. Religia, zmarli, mier


Zmarych, jak warzywa, mona konserwowa w roztworze soli albo w occie. Mona te rzuci ciao na poarcie dzikim zwierztom, spali jak miecie albo zakopa niczym skarb. Stosuje si najrozmaitsze metody - od balsamowania po kremacj, ale najwaniejsze jest, e trzeba ZROBI CO ze zwokami. Tak byo zawsze, od najdawniejszych czasw. Pierwsi przedstawiciele gatunku HOMO SAPIENS, nasi bezporedni przodkowie, zaczli grzeba zmarych w paleolicie. Istniej przypuszczenia, e nasi neandertalscy kuzyni take to robili, cho nie mamy co do tego pewnoci. Trudno przecie ustali, czy ciaa zostay celowo pogrzebane, kiedy odnajduje si koci pod wieloma warstwami osadw. Ale czowiek, ktry zamieszkiwa nasz planet przed 50 tysicami lat, postpowa ju inaczej -grzeba zmarych z kwiatami, przyborami potrzebnymi w codziennym yciu lub innymi przedmiotami. Cz archeologw uwaa, e pochwek jest form ochrony przed padlinoercami, ktrych wabi rozkadajce si ciao. Trzeba jednak pamita, e pierwsi ludzie byli nomadami, nie obawiali si wic tego typu napaci. Tak czy inaczej fakt, e pierwsi ludzie ozdabiali zwoki, ukadali je w specjalnej pozycji lub chowali z kwiatami, rogami albo narzdziami potwierdza tez, i rytualizacja mierci ma bardzo dug tradycj 88. Odkrycia archeologiczne przedstawia si czsto jako dowd, i homo sapiens, a nawet neandertalczyk posiada religi". Czy teza ta jest suszna, czy te nie powrcimy do tego w nastpnym rozdziale - jej istnienie wiadczy o tym, jak wiele pyta rodzi teoria spontanicznego powstania religii. Rytualne pochwki zdaj si dowodzi obecnoci wyobrae istot nadprzyrodzonych - przodkw, duchw i bogw - poniewa w wikszoci spoeczestw ludzkich istnieje zwizek midzy tymi dwoma zjawiskami. Na czym on jednak polega? Kada religia, przynajmniej z pozoru, ma co do powiedzenia na temat mierci. Ludzie umieraj, ale pozostaje ich cie. Ludzie umieraj, ale bd czeka na Sd Ostateczny. Powracaj pod inn postaci. Stosunek midzy bytami nadprzyrodzonymi a wyobraeniami mierci moe zmienia si zalenie od spoecznoci, jednak zawsze istnieje. Dlaczego? Wrd odpowiedzi pojawia si i taka, ktra zakada, i nasze wyobraenia i emocje odnoszce si do mierci s rdem wyobrae religijnych. Fakt, e czowiek jest miertelny, ma rodzi pytania, na ktre religia odpowiada, i wzbudza emocje, ktre religia agodzi. Mzg czowieka funkcjonuje na sposb narracyjny czy te literacki, to za oznacza, i stara si wyobraa sobie wydarzenia zachodzce w otaczajcym wiecie, choby najbardziej banalne, tworzc historie o przyczynowo-skutkowej konstrukcji z wydarze, z ktrych kade wynika z wczeniejszego, a przygotowuje grunt dla kolejnego. Jak wiat dugi i szeroki, ludzie tworz opowieci, suchaj ich ochoczo i potrafi rozpozna te, ktre maj sens. Ale nasz instynkt narracyjny siga gbiej. Tkwi w naszych wyobraeniach tego, co dzieje si dookoa. Zreszt, czowiek zdaje si by stworzony do snucia planw, nasze ycie umysowe pene jest rozwaa nad tym, co mogoby si zdarzy i co by si zdarzyo, gdybymy postpili inaczej.

Takie rozdzielne funkcjonowanie z pewnoci wiadczy o adaptacji, ktra pozwala nam oszacowa dugofalowe ryzyko skuteczniej ni innym gatunkom, pociga za sob jednak pewne konsekwencje - ot czowiek znacznie lepiej wyobraa sobie niebezpieczne sytuacje, ni radzi sobie z nimi w rzeczywistoci, a perspektywa mierci pojawia si w tej krainie myli bardzo czsto 89. Teza o narodzinach religii z pierwotnego i uniwersalnego lku przed mierci jest jednym z popularniejszych scenariuszy pochodzenia religii. Jednak scenariusz ten prawie natychmiast wciga pas w puapk kilku trudnych pyta, ktre mimo wszystko trzeba sobie zada. Czy ludzie w swym ogle naprawd boj si mierci? Czy wyobraenia religijne naprawd dotycz tego, co dzieje si po mierci? Jak umys ludzki wyobraa sobie mier? Jak postrzega rnic midzy ywymi a zmarymi? Co wyobraenia istot nadprzyrodzonych wnosz w nasz sposb pojmowania mierci jako procesu i jako stanu?

Niestosowne przeraenie i marna pociecha


Najbardziej naturalnym i najpowszechniejszym wyjanieniem obecnoci religii w yciu czowieka jest dodajca otuchy sia wyobrae religijnych, ktre pomagaj znie lub pogodzi si z przeraajc perspektyw mierci, podsuwajc co atwiejszego do przyjcia ni srogie prochem bye i w proch si obrcisz". Istoty ludzkie nie yj po prostu w strachu przed wszystkim, co moe stanowi miertelne zagroenie i nie ograniczaj si do unikania takich niebezpieczestw za wszelk cen, tak zachowuj si bowiem wszystkie zwierzta, a wiadczy to o zdolnoci rozpoznawania zagroe rzeczywistych lub potencjalnych. Istoty ludzkie maj take wiadomo niechybnej mierci, ktra czeka kade ywe stworzenie. Psychologia spoeczna dowioda, e sama myl o powszechnym i nieuniknionym charakterze mierci wywouje spektakularne skutki poznawcze, czsto tylko luno powizane z jej wizj. Prowadzc badania dowiadczalne, proszono wybrane osoby o przeczytanie opowiadania lub artykuu, podkrelajcego niechybno mierci. Nastpnie wyznaczano grupie zadanie, ktre na pozr nie miao zwizku z czytanym tekstem, a polegao na przykad na wskazaniu sprawiedliwej kary za gwat, ocenie, czy za drobne wykroczenia powinno si kara lub czy zachowanie danej osoby jest typowe dla jej rodowiska. Nastpnie reakcje grupy eksperymentalnej porwnywano z grup kontroln, ktra czytaa tekst nie poruszajcy problemu mierci. Rnica midzy tymi dwiema grupami bya uderzajca. Osoby, ktre czytay tekst o mierci, s na og surowszymi sdziami patologicznych zachowa. S mniej tolerancyjne nawet wobec drobnych wykrocze, domagaj si surowszych kar i wyszych grzywien. Ostrzej reaguj na profanacj symboli kulturowych, na przykad flagi amerykaskiej lub krzya. Okazuj take wiksz nieufno wobec czonkw innych grup i skonno do traktowania ich zgodnie ze stereotypami oraz czenia przynalenoci do grupy ze skonnociami przestpczymi. Jawnie okazuj niech wobec tych czonkw wasnej grupy, ktrzy nie podzielaj ich opinii. Wydaje si zatem, e wiadomo wasnej miertelnoci sprawia, e chcemy chroni spoeczno, a kada wyrniajca si osoba i postawa niezgodna z obowizujcymi normami kulturowymi wzbudzaj silne emocje. Dlaczego? 90 Cz psychologw spoecznych sdzi, e przywizanie do wasnej tosamoci spoecznej i poczucie przynalenoci do grupy posiadajcej specyficzne normy

mog wynika z lku, jaki wzbudza perspektywa mierci. Zgodnie z t interpretacj, ktr okrela si mianem zarzdzania strachem", gwn motywacj ludzi, podobnie jak innych zwierzt, jest imperatyw przetrwania. Mnogo instytucji kulturowych - wsplne symbole, system wartoci, poczucie przynalenoci - s niczym zapora przed lkiem wzbudzanym przez mier, zapewniaj bowiem bezpieczestwo i ochron. Przestpcy, osoby z marginesu spoecznoci i inni odszczepiecy postrzegani s jako wrogowie tych instytucji, a zatem jako zagroenie naszego bezpieczestwa, i to wyjania wyniki eksperymentu. Zwolennicy wspomnianej teorii twierdz ponadto, e wiele instytucji kulturowych, przede wszystkim religijnych, obiecuje, i waciwe postpowanie, to znaczy poszanowanie lokalnych norm, moe okaza si sposobem uniknicia mierci. Teoria ta proponuje zatem bardziej wyrafinowan i potwierdzon dowiadczalnie wersj naszego intuicyjnego przewiadczenia, i religia chroni nas przed lkiem, jaki wzbudza mier. I rzeczywicie, wszystkie religie w ten lub inny sposb sugeruj, e mier jest tylko przejciem91. Lecz przedstawione wyej wyjanienie nie jest satysfakcjonujce. Zwizek emocji, instytucji kulturowych i ewolucji jest faktem. Aby jednak zrozumie jego istot, naley gbiej przeanalizowa sposb, w jaki selekcja naturalna ksztatuje jednostki i ich predyspozycje, w tym wyobraenie mierci jako zjawiska nieuniknionego. Imperatyw przeycia nie jest taki prosty, jakby si mogo wydawa. Oczywicie ludzie i niemal wszystkie gatunki zwierzt unikaj naraania ycia, czy jednak naprawd dzieje si tak, dlatego e istnieje instynkt przetrwania za wszelk cen? Ewolucja w drodze doboru naturalnego wskazuje, e wytumaczenia wielu zachowa i zdolnoci nie naley szuka w instynkcie samozachowawczym, ale w przekazywaniu genw. W pewnych rodowiskach organizmy czsto musz wybiera: przey, nie przekazujc genw, czy ocali geny, ginc. W tego rodzaju sytuacjach, jak przekonalimy si w poprzednim rozdziale, zaczyna si szerzy gen samo-powicenia. Jeeli zatem wytumaczeniem ludzkich emocji jest historia gatunku, powinien istnie bardziej urozmaicony repertuar lkw i strachw, poniewa nad dziedziczeniem genw zawiso niejedno zagroenie. Pord najistotniejszych reprezentantw tych obaw znajdziemy lk przed potencjaln utrat potomstwa, przed niemonoci przycignicia i skupienia na sobie uwagi rodzica, przed brakiem wystarczajcego zaufania ze strony rodowiska spoecznego, brakiem atrakcyjnoci seksualnej lub znalezieniem si na najniszym szczeblu w hierarchii spoecznej. Kady z tych elementw bezporednio zagraa przekazaniu genw i ma oczywisty zwizek z lkami, ale chodzi tu o specyficzne sytuacje, ktre maj take zwizek ze strategiami przetrwania. Organizmy wysze nie mog przetrwa tylko dziki oglnej postawie unikania mierci", zakodowanej w umyle, poniewa kada sytuacja ryzyka wymaga innej reakcji. Teoria zarzdzania strachem", zbyt prymitywna, by posuy jako wyjanienie, uatwia nam jednak sformuowanie pytania tak, by stao si bardziej owocne. Istniej bowiem programy emocjonalne oraz wyobraenia mylowe odnoszce si do mierci. Wyobraenia te s zoone i po czci sprzeczne, poniewa refleksje na temat mierci pobudzaj rne systemy mylowe. Wycznie na tym tle mona zrozumie, w jaki sposb religijne wyobraenia mierci nabieraj znaczenia.

Uwzgldnienie tego ta mylowego pozwala zgbi wiele tajemnic. Antropolodzy nie s przekonani, zreszt susznie, do tezy o roli religii jako ukojenia i podpory. Po pierwsze wiedz, e czsto religijna wizja mierci niesie wszystko prcz ukojenia. Nie musimy szuka egzotycznych przykadw, eby si o tym przekona. Dobry chrzecijanin, ktry szczerze wierzy w predestynacj, nie jest najlepszym przykadem na to, e religia peni rol muru chronicego przed lkiem. Wiele obrzdw i mitw, przywoujcych myl o mierci, zdaje si raczej wzmaga ten lk. Poza tym wikszo religii obiecuje zbawienie lub wieczn szczliwo tylko tym wiernym, ktrzy spenili wszelkie nakazy bogw. Liczne spoecznoci wierz, e zmarli staj si przodkami lub duchami. Wydaje si, e tak ma wyglda zwyky kres kadego ycia, a nie przywilej zarezerwowany dla mistrzw moralnoci. I wreszcie najwaniejsze: czsto to, co religia ma do powiedzenia o mierci, nie dotyczy jej nieuniknionego charakteru, ale bardzo swoistych cech procesu przejcia oraz zmarych. A to ju zasuguje na dusz wycieczk do krainy odkry antropologicznych.

Obrzdy mierci: trzeba co zrobi


Docierajc w najodleglejsze zaktki wiata, antropolodzy gromadzili opowieci o tym, co dzieje si po mierci (a udzielajcy im informacji ludzie czsto nie mogli zrozumie, e kto zadaje sobie takie pytania) i co naley uczyni, kiedy kto umiera. To drugie pytanie zwykle wydawao si bardziej rozsdne. Jak ju powiedziaem, rzadko spotyka si ludzi, ktrzy oddaj si rozwaaniom teologicznym. Zwykle wyobraenia mierci oywaj za spraw odejcia bliskiej nam osoby; nie s to teoretyczne refleksje nad ludzkim bytem. Bezporednie relacje osb, z ktrymi rozmawiaj badacze, ujawniaj tylko czstk procesu mylowego. Tego, co rozumie si samo przez si", czsto si po prostu nie mwi. Dlatego antropolodzy nie ograniczaj si do zadawania pyta, ale przede wszystkim obserwuj specyficzne zachowania, jakie towarzysz mierci jednego z czonkw grupy. W kadej wsplnocie ludzkiej istniej wyranie sformuowane nakazy i domylne normy okrelajce, jak postpowa w takiej sytuacji. Ich wachlarz jest bardzo szeroki: w niektrych kulturach nakazy s bardzo oglne, a wyobraenia zwizane ze mierci nader proste i skromne, w innych niezwykym obrzdom towarzysz drobiazgowe i skomplikowane zasady, a take opisy zjawiska mierci, poza tym za istniej wszelkie rodzaje stanw porednich 92. Wrd owcw-zbieraczy, ktrych gospodarka opiera si wycznie na dziko rosncych rolinach i zwierzynie, rytua mierci jest do skromny z prostej przyczyny - takie ludy maj niewielkie zasoby i ograniczone moliwoci. Ich ssiedzi rolnicy, ktrzy gardz nimi, a zarazem obawiaj si ich, utrzymuj, e owcy-zbieracze rzucaj trupy na poarcie dzikim zwierztom. (Tak wanie moi Fangowie mwili o Pigmejach). Lecz to tylko przepenione niechci uproszczenie. Przyjrzyjmy si na przykad ceremoniom pogrzebowym Batakw, nieformalnego zwizku grup nomadw z Malezji. Zwoki spowija si w najpikniejszy sarong, jaki mona zdoby, przystraja kwiatami i ukada na mikkim materacu. Kondukt pogrzebowy towarzyszy ciau, ktre wynoszone jest daleko do lasu, tam, dokd nie docieraj uczszczane przez ludzi drogi. Mczyni wznosz podest, na ktrym ukadaj zwoki przykryte wonnymi kwiatami. Rodzina przewanie kadzie obok ciaa wybrane przedmioty - fajk i tyto, dmuchawk i strzay... Gow zmarego

okadza si dymem. Podest otacza si gaziami i recytuje si inwokacje, ktre maj zapobiec atakowi tygrysw. Potem rodzina co pewien czas przychodzi sprawdzi, w jakim stanie s zwoki, i ledzi proces rozkadu, dopki si on nie zakoczy. Skadajcy wizyty krewni pal przed podestem wonnoci. I tak dzieje si a do chwili, gdy po zmarym nie pozostan nawet koci, prawdopodobnie rozwleczone gdzie przez padlinoercw. Warto podkreli rytualny charakter tych na pozr prostych praktyk. Nie wystarczy wyniesienie ciaa do lasu. Caa spoeczno musi mu towarzyszy, piewajc i recytujc stosowne teksty, a przy zmarym trzeba pozostawi niezbdne przedmioty93. Czst cech bardziej wyrafinowanych obrzdw pogrzebowych jest organizowanie podwjnego pochwku. Pierwsza cz obrzdu odbywa si tu po mierci, pozostajc w bezporednim zwizku z zagroeniem, jakie stanowi zwoki, i na og koczy si zoeniem ich w ziemi. Druga cz, ktra moe si odby po wielu miesicach, a nawet latach, ma na celu przeobraenie zmarego w istot bardziej sta, blisz ideau i mniej niebezpieczn - w przodka. W wielu rejonach wydobywa si wwczas szcztki z grobu, aby oczyci koci z resztek ciaa i przenie na miejsce wiecznego spoczynku. Peter Metcalf opisa taki dwukrotny pochwek, stosowany przez filipiskich Berawanw. Po mierci ciao wystawia si na specjalnie w tym celu skonstruowanym fotelu, przed domem, aby wszyscy krewni, bliscy i dalsi, mogli mu si przypatrywa i dotyka. W tym okresie wsplnota ma gromadzi si co wieczr, piewa i taczy, robic przy tym jak najwicej haasu. Ludzie przemawiaj do zmarego, pytaj, dlaczego postanowi" odej, czstuj go papierosami i jedzeniem. Ten obrzd koczy si pogrzebem. Jedni skadaj ciao w trumnie i grzebi na cmentarzu. Inni wol umieci zwoki w glinianym naczyniu, aby przyspieszy ich rozkad. W pokrywce umieszczaj rurk, aby zebra pyny. Jak podaje Metcalf, w ten sam sposb wyrabia si wino ryowe, z t rnic, e w przypadku zmarych zachowuje si nie pyny, ale szcztki najbardziej trwae. Po kilku tygodniach lub miesicach rozkad jest ju na tyle zaawansowany, by wydoby szcztki z trumny ub naczynia i zebra koci. Ten moment wyznacza pocztek kolejnego rytuau, trwajcego dziesi dni. Towarzysz mu piewy, ktre maj skania zmarego, aby si obmy, przywdzia pikne szaty i rzek popyn do krainy zmarych. W kocu koci s grzebane lub skadane w drewnianym mauzoleum94. Czemu su tak skomplikowane obrzdy? Antropolog Robert Hertz stwierdzi, e dwukrotny pochwek upodabnia ceremoni pogrzebow do obrzdw przejcia, jak lub czy inicjacja. Podczas inicjacji pierwsza ceremonia wyznacza na og pocztek procesu, ktry przemieni chopca w mczyzn. Po niej nastpuje okres wyczenia, kiedy to modziecowi narzuca si wiele zakazw, a take obarcza si go rozmaitymi obowizkami. Obrzdy kocz si ceremoni powrotu, oznaczajc osignicie nowego statusu. Uczestnicy obrzdu s teraz doroli w penym tego sowa znaczeniu. Podwjny pochwek zdaje si podlega tej samej logice. Istota ywa naley do grupy spoecznej. Naley do niej take zmary przodek, poniewa stanowi cznik midzy wieloma osobami ywymi, a zarazem tworzy wi z tymi, ktrzy maj moc, autorytet (musimy postpowa tak, jak ycz sobie przodkowie) i wadz (czsto przyczyn nieszcz jest obraanie przodkw). Ot rytua celebruje wanie przejcie z jednego stanu do drugiego. Staje si ono bardziej oczywiste dziki zaakcentowaniu odejcia i przybycia95.

Wyobraenia zmarych s natomiast niezwykle zrnicowane. W niektrych spoecznociach panuje przekonanie, e zmarli nie uczestnicz ju w relacjach spoecznych. Ich rola spoeczna ogranicza si najwyej do wspomnienia, jakie zachowuj o nich yjcy. Antropolog Edoardo Viveiros de Castro tak pisze o koncepcji duszy zmarego w Amazonii: Udzia zmarych w rozmowach grupy trwa tak dugo, jak dugo trwa pami o nich. Dusza zmarego pamita tylko tych, ktrzy go pamitaj, i objawia si tylko tym, ktrzy widzieli go za ycia". W innych stronach wiata zmarli mog pozostawa pod postaci przodkw, lecz najwaniejsze elementy ich osobistej historii zatracaj si. Czsto zmarli staj si wsplnymi przodkami. Jak pisze antropolog Meyer Fortes: Wszyscy przodkowie zachowuj si dokadnie tak samo, ich postpowanie jest zgodne z oczekiwaniami, takie, na jakie pozwala im uprawiany od pokole kult ich postaci, nie respektuj ju swej dawnej osobowoci. Przodek, ktry za ycia by kochajcym ojcem... jest teraz sprawc chorb, nieszcz i niepokoju w yciu potomkw, zupenie jak przodek, ktry by otrem". Pozostaje tylko tosamo genealogiczna, ktra jest punktem odniesienia dla grupy. Wiedza o minionym yciu zmarych kieruje nasze skojarzenia na ich relacje z rodzin blisk i dalsz. Dlatego, jak zauwaa antropolog Jack Goody, kult przodkw jest szczeglnie wany tam, gdzie ludzie dziedzicz ich dobra materialne, a przede wszystkim w grupach, w ktrych dziedzictwem zarzdza si kolektywnie96.

Liczy si ciao
Mimo swej rnorodnoci praktyki pogrzebowe ujawniaj wiele cech wsplnych ludzkiej refleksji nad mierci: Idee dotyczce mierci i zmarych s na og bardzo nieprecyzyjne... Nawet w spoecznociach, ktrych czonkowie utrzymuj stay kontakt ze zmarymi, wyobraenie o ich wygldzie, miejscu pobytu i zajciach jest bardzo niejasne. Powrmy na chwil do kwestii przodkw Kwajw. Ot Roger Keesing pisze, e tylko niewielu ludzi interesuje si, jak przebiega proces przemiany zmarego w przodka. Ci, ktrzy si nad tym zastanawiaj, kieruj si wasn intuicj, a ich domysy czsto s niespjne, wszyscy jednak uwaaj to pytanie za bezprzedmiotowe. Dodajmy jednak, e ci ludzie na co dzie rozmawiaj o przodkach, interpretujc wikszo zdarze przez pryzmat tego, czego chc i co czyni przodkowie. Tak dzieje si nie tylko wrd Kwajw. Jak mwi David Pocock, wieniacy z Sundarana [w Gudaracie na pnocy Indii], jak wikszo ludw znanych antropologom, wyraaj si bardzo niejasno o wszystkim, co dotyczy zawiatw 97. ... ale wyobraenia zmarych niedawno i tego, co mog robi ywym, s dokadniejsze. Wikszo wyobrae na temat mierci i zmarych dotyczy okresu przejciowego midzy chwil mierci a przyszym stanem. Zmarli ruszaj w podr", s gotowi do podry" itp. Metafory s rne, ale ich istota pozostaje niezmienna. Obrzdy dotycz okresu przejcia. Sawna tybetaska Ksiga umarych nazywa si na przykad Bar-do, co oznacza midzy dwoma", a mwi wanie o przejciu pomidzy wiatem doczesnym a tamtym wiatem, o ktrym nie podaje adnych informacji. Rytuay maj zwizek z konsekwencjami mierci dla yjcych. To istotna kwestia, poniewa podwaa twierdzenie, i nasze koncepcje mierci skupiaj si wycznie

na lku przed kocem ycia. Ludzie emocjonalnie podchodz do myli o wasnej mierci, dlatego stworzyli stosowne obrzdy, ale dotycz one mierci innych. Ten, kto uwaa to za naturalne, powinien pomyle o rytuaach urodzaju. Obawiajc si o plony, ludzie odprawiaj obrzdy, ktre maj wspomc ich zasiewy. Jednak w przypadku mierci sytuacja jest inna. Gdyby u podoa dziaa obrzdowych lea strach przed mierci, ich celem byoby uniknicie jej, opnienie tego, co nieuniknione. Tymczasem jest inaczej. Rytuay s powicone temu, co moe si przydarzy ywym, jeli nie potraktuj zwok w naleyty sposb. Wszystkie obrzdy dotycz zwok. To, co nazywamy obrzdem pogrzebowym, skupia si gwnie na rozwizaniu problemu zwok. W rytuale tym lk lub inne doznania emocjonalne budzi przede wszystkim blisko martwego ciaa. I nawet jeli ta idea wydaje si oczywista, raz jeszcze powtrzymy, e trudno powiza obecno zwok z teori, wedle ktrej yjemy w lku przed chwil, gdy przyjdzie nam umrze. Dlaczego tak wane jest, aby ciao spali lub starannie zabalsamowa? Oczywicie, kady zwyczaj ma swe lokalne uzasadnienie. Skoro jednak podobne zwyczaje obserwujemy we wszystkich spoecznociach ludzkich, powinno istnie wyjanienie o charakterze uniwersalnym. Antropologia jest interesujc dyscyplin, poniewa zmusza nas do pytania o to, co wydaje si oczywiste. Wiemy, e na caym wiecie ludzie odnosz si do swych zmarych zgodnie z drobiazgowymi wskazaniami. Nie staramy si wyjani przyczyn takiego postpowania, poniewa uwaamy, e te obrzdy wyraaj" okrelone wierzenia, bardzo precyzyjne tam, gdzie mowa o mierci i miertelnoci. Ot wydaje si, e bardzo czsto wierzenia te s w istocie niejasne, a tylko te, ktre dotycz zwok, s precyzyjne. Zamiast wic mnoy mgliste hipotezy na temat mglistych idei, zainteresujmy si faktami, ktre mamy jak na doni. Powodem skaniajcym ludzi do zajmowania si w taki lub inny sposb martwymi ciaami, powodem, dla ktrego czyni to od setek tysicy lat, jest z pewnoci co, co wie si z samymi zwokami. A dokadniej - ze sposobem, w jaki reaguje umys ludzki w zetkniciu z tak specyficznym obiektem. Zwoki osoby bliskiej wzbudzaj oczywicie silne i niejednoznaczne doznania. Ciao obcego wywouje inne emocje, ale i wobec niego nie potrafimy pozosta obojtni. Emocje to skomplikowane programy mylowe. S uczynniane, gdy inne systemy przekazuj odpowiednie sygnay. Dlatego warto moe zainteresowa si systemami pobudzanymi przez wyobraenie zmarego. Mwi o systemach", bo jak si wczeniej przekonalimy, kada sytuacja (nawet banalna) jest analizowana przez rne systemy kojarzeniowe, ktre skupiaj si na rozmaitych jej aspektach. Reakcja emocjonalna powstaje na skutek powizania wielu procesw mylowych. Po pierwsze, ciao zmarego to obiekt biologiczny. Dysponujemy systemami kojarzeniowymi, ktre analizuj cechy biologiczne istot ywych i zapewne aktywnie uczestnicz w opisywaniu takiego obiektu jak zwoki. S one przedmiotem biologicznym w specyficznym stanie, tote gdy si pojawiaj, aktywowane s odpowiednie systemy. Poza tym zwoki to take osoba, co oddziauje na systemy wyspecjalizowane w analizie cech ludzkich. Wszystkie wyobraenia zrodzone w suterenach naszego umysu skadaj si na obraz, ktry wyjania, na czym polega specyfika relacji ze zwokami.

Skaenie i jego przyczyny


Jak to wspaniale uj, moe pod wpywem silnych emocji, pisarz i historyk epoki wiktoriaskiej, John Ruskin, Nie sdz, aby ktokolwiek chcia mieszka w pokoju, w ktrym ukryto w kredensie trupa, choby zakonserwowanego najlepiej, jak pozwala chemia, i choby na jego gowie rs sonecznik". Oczywicie. Warto jednak wyjani, z mniejsz ekstrawagancj, za to z wiksz naukow precyzj, skd bierze si ta powszechna awersja do zwok ludzi zamordowanych czy te zmarych mierci naturaln 98. Cho wspczesne ycie na og ukrywa przed nami potworn prawd, ciaa zmarych s obiektami biologicznymi w stanie rozkadu. Ludzie zdaj sobie z tego spraw, o czym wiadczy przekonanie, e zwoki s nieczyste i cuchnce. Ktokolwiek dotknie trupa, jest, jak mwi stary zaratustriaski tekst, nieczysty a po czubki paznokci, i takim zostanie na zawsze". Przekonanie, e nieczysto" jest skutkiem kontaktu z ciaem zmarego, z pewnoci miewa rne nasilenie, jest jednak bardzo rozpowszechnione 99. Uwaa si nawet, e zwoki psuj powietrze. Chiczycy z Kantonu twierdz, e specjalici od biaych spraw" (to eufemizm okrelajcy grabarzy i aobnikw) s tak skaeni sw prac, e lepiej z nimi nawet nie rozmawia, aby nie naraa si na to samo. Ciaa wydzielaj zabjcze miazmaty, zatruwajc powietrze. Kiedy w wiosce kto umiera, ludzie czym prdzej zamykaj dzieci w domach, izoluj nawet zwierzta, bo jedne i drugie s szczeglnie wraliwe na te substancje. Rzecz jasna, takie przekonania ywi nie tylko Chiczycy. Opisujc obrzdy pogrzebowe Merinw z Madagaskaru, Maurice Bloch zaznacza, e dopki zwoki s wilgotne, a rozkad trwa, s bardzo niebezpieczne i wszelki kontakt z nimi, choby poredni, wymaga rytualnego oczyszczenia 100. W pewnych rejonach wstrt i poczucie zagroenia s tak silne, e ludzie uciekaj si do pomocy fachowcw, ktrzy potrafi usun nieczystoci. W dawnym krlestwie Nepalu po mierci krla wzywano kapana, ktrego zadaniem byo spanie w krlewskim ou, palenie krlewskich papierosw i uywanie krlewskiego majtku. Mg te wydawa rozkazy wszystkim domownikom. Jednak kucharze zatruwali jego poywienie, dodajc pasty ze sproszkowanymi komi czaszki zmarego krla. Wszystko to miao sprawi, e bramin wchonie (dosownie) ciao i jego nieczystoci. Tylko przedstawiciel najwyszej kasty by do czysty, by mc przyswoi cay ten brud. Kiedy min okres dziwnego obcowania z krlewskim trupem, bramina wypdzano z krlestwa - pod przymusem prowadzono go do granicy i okadano razami, aby upewni si, e nie zechce powrci 101. Nieczysto zwok uzasadnia przekazanie czynnoci takich jak kopanie grobw i przygotowanie cia do pochwku ludziom z wyspecjalizowanej kasty, na og pozostajcej na uboczu i pogardzanej. Tak dzieje si w Afryce Zachodniej, gdzie osoby zajmujce si zwokami uwaa si za nieczyste. Ludzie ci musz zawiera maestwa w ramach kasty i trzyma si z dala od pozostaych obywateli. Inne zadania tej samej kasty to kowalstwo i wyrb glinianych naczy (prace te uwaa si za niegodne), lecz niebezpiecznymi czyni jej czonkw kontakt ze zwokami. Tymczasem w Afryce Centralnej kowale, ktrzy nie zajmuj si zmarymi, s szanowanymi rzemielnikami, wolnymi od wszelkiej skazy. Zwizek midzy zajmowaniem si ciaami a nieczystoci istnia take w wiecie staroytnym.

Artemidor z Daldis pisa na przykad, e zowrbny jest sen, w ktrym widzimy siebie jako grabarza, bo grabarze zajmuj si przygotowaniem zwok do pochwku. W wielu spoecznociach grabarze i inni ludzie majcy zawodow styczno z ciaami zmarych mieszkali w wydzielonych czciach osad, poza obrbem miejskich murw, aby nie skazili caej spoecznoci. Zrozumienie tych zwyczajw nie jest trudne, poniewa intuicja podpowiada, e lepiej unika rozkadajcych si cia. Idea nieczystoci jest wyrazem intuicji podsuwanych przez system zakaenia" opisany w rozdziale trzecim. System ten skupia si przede wszystkim na strachu przed zetkniciem z niewidocznymi substancjami, ktre powoduj zakaenia lub szkodz w inny sposb. Jest posuszny swoistym zasadom, obcym innym systemom mylowym. Wskazuje, e rdo zagroenia, cho moe niewykrywalne, jest w pobliu, a dawka" skaenia jest nieistotna. Ot takie skojarzenia tworzy nasz umys, gdy zetkniemy si ze zwokami. Osoby zajmujce si ciaami zmarych uwaa si za nieczyste lub odraajce, wanie dlatego e stykaj si ze zwokami, i dzieje si tak, nawet jeli dana osoba nie wie, dlaczego mog by one uznane za nieczyste. Z tego samego powodu nie ma te wikszego znaczenia, czy osoba stykajca si ze zwokami naprawd ich dotyka, wdycha ich odr lub ma z nimi innego rodzaju kontakt. Niewane te, czy te kontakty s czste. Wszystko to jest jakby oczywiste dla kadej istoty ludzkiej, a odraza daje si wytumaczy tym, e kontakt ze zwokami jest natychmiast postrzegany jak kady inny kontakt ze rdem patogenw. Dlatego by moe przesad byoby szukanie powodu powszechnego unikania zwok w myleniu symbolicznym lub magicznym. System zakae nie jest aktywowany z przyczyn metafizycznych, lecz dlatego e zmarli s naprawd niebezpieczni jako rdo patogenw. Symboliczny lub mistyczny charakter postaw unikania bierze si z poj (nieczysto", morowe powietrze"), przywoywanych przez ludzi, ktrzy chc sformuowa swe intuicje. Te pojcia niemal zawsze s mgliste, ale nie powinno nas to dziwi, poniewa czsto w bardzo niejasny sposb wyraamy precyzyjne idee, tworzone w zakamarkach naszego mzgu. Moliwe, e z przyczyn zwizanych z ewolucj czowiek jest doskonaym wykrywaczem" rde skaenia, cho nie potrafi jasno wytumaczy powodw, dla ktrych ich unika. Aktywacja przez zwoki systemu skae stanowi by moe wyjanienie uniwersalnego charakteru swoistych postaw wobec zmarych, istnienia praktyk pogrzebowych ju od zarania dziejw ludzkoci, a take przyczyn, dla ktrych dopenia si ich w tak popiesznym trybie naglcego, cho niezbyt oczywistego zagroenia. Ale to nie wszystko tumaczy. Ludzie nie otaczaj rytuaem innych czynnoci, majcych na celu usunicie rde skaenia biologicznego. W ich reakcjach emocjonalnych musi wic wystpowa jeszcze inny komponent. Zwoki to nie tylko nagromadzenie skae, ale take istota ywa, ktra przestaa y, przedstawiciel naszego gatunku, a czsto - osoba, ktr znalimy.

mier, drapienictwo, intuicja


Zwizek midzy wyobraeniami mierci i wyobraeniami istot nadprzyrodzonych czsto bywa traktowany jak kwestia metafizyczna, zwizana ze sposobem, w jaki ludzie postrzegaj swj los. | Lecz wizja mierci jest rwnie oparta na wyobraeniu pewnych procesw biologicznych. Aby oceni intuicyjne rozumienie

tych procesw, mona przeledzi jego rozwj u dzieci. Dawniej psychologowie sdzili, e mier jest praktycznie niepojta dla dzieci. To prawda, e pytania typu Co dzieje si w chwili mierci?" albo Dokd ludzie id po mierci?" zbijay je z tropu. Wychodzc od tej reakcji, Jean Piaget i inni specjalici z zakresu psychologii rozwojowej wywnioskowali, e jest to sfera niedostpna dla dzieci. A jednak pogld ten byby wobec najmodszych niesprawiedliwy, i to z wielu wzgldw. Po pierwsze, nie mona zbada systemu poznawczego, zadajc pytania wprost. Dzieci mog mie trafne intuicje dotyczce mierci, ale wystarczy, e zabraknie im umiejtnoci ich precyzyjnego sformuowania, i wszystko na nic. Po wtre, wiele pyta zadanych przez Piageta i jego wsppracownikw sprawioby powane kopoty dorosym i zapewne oni take nie udzieliliby satysfakcjonujcych odpowiedzi. Pytanie Dokd ludzie id po mierci?" jest trudne, nawet gdy znamy poprawn z punktu widzenia teologii odpowied. Aby jeszcze bardziej skomplikowa testy, psychologowie zastanawiali si, czy dzieci opanoway ju pojcie mierci jako zjawiska biologicznego, ale zadawali im pytania dotyczce osb. Ot dziecice wyobraenia istot ywych zakadaj czsto cisy podzia na ludzi i zwierzta. W pewnych przypadkach psychologowie starali si zadawa pytania bardziej naturalne lub atwiejsze i prosili dziecko, aby pomylao o zmarych, ktrych znao, to jednak tylko dodatkowo komplikowao spraw. Dlaczego wyjanimy sobie pniej. Innymi sowy, wyniki zdaway si prawdopodobne, ale chyba metoda bya niedoskonaa. Dowiadczenie pokazuje, e dzieci ujawniaj swoje intuicje znacznie lepiej, kiedy poddaje si je testom porednim, proszc na przykad, aby przewidziay skutek cigu zdarze lub wskazay wrd bohaterw opowieci (z ktrych cz zostaa umiercona) tych, ktrzy nadal mog si porusza, bd roli, mog mwi itp. Umrze" bowiem to pojcie zoone, implikujce kres procesw biologicznych, a zatem wzrostu, niemono poruszania si, brak zachowa celowych i procesw mylowych. Te rne aspekty s poddawane obrbce przez rozmaite systemy mylowe, tote zrozumienie, jakie szczeglne waciwoci maj zwoki, moe take wymaga rnego rodzaju skojarze. Bezporednim skutkiem tego procesu jest skonno dzieci do tworzenia odmiennych intuicji w przypadku mierci czowieka (przy rwnoczesnej aktywacji wszystkich wspomnianych systemw) i mierci zwierzcia (gdzie aktywowany jest tylko system wykrywania ycia). Zajmujcy si psychologi rozwojow Clark Barrett skupi si na tej rnicy, prbujc oceni, jak dalece intuicje dzieci koncentruj si na drapienictwie. Rozumujc w kategoriach ewolucji, Barrett sdzi, e byoby dziwne, gdyby mody umys okaza si niezdolny do tworzenia skojarze zwizanych z tak wan egzystencjalnie kwesti. Ludzie, jak ich czekopodobni przodkowie, dugo byli zarazem drapienikami i ofiarami. Prawdopodobnie posiedli predyspozycje umysowe pozwalajce zrozumie, co dzieje si w takich sytuacjach. Ostatecznie Barrett ustali, e intuicje dzieci zwizane z tym, co dzieje si w yciu drapienikw, zdradzaj znacznie gbsze rozumienie mierci ni sdzono. Nawet czteroletni malcy wiedz, e udane polowanie drapienika pociga za sob niemono poruszania si ofiary (1), (2) koniec jej rozwoju, bo ju nie uronie, (3) kres wszelkiej aktywnoci i (4) nieodwracalno tego wszystkiego. Innymi sowy, w tym cile okrelonym kontekcie dzieci maj oczekiwania, ktre odpowiadaj pojmowaniu mierci przez dorosych 102.

Skoro dzieci maj tego rodzaju intuicje ju w wieku czterech lat, to dlaczego s tak wzburzone, gdy mwi si im o mierci osb, zwaszcza czonkw ich rodzin? I dlaczego nawet doroli uwaaj teoretyczne pytania o mier za tak deprymujce? Prace Barretta potwierdzaj, e mier jest analizowana przez rne systemy poznawcze, tak i mona rozbudzi precyzyjne intuicje u dzieci, skupiajc ich uwag na jednym z jej aspektw. To samo dotyczy dorosych. Aby wyjani te problemy, skoncentrujemy si na innym bardzo istotnym aspekcie mierci - jej zwizku z domyln koncepcj osoby.

Co to jest osoba"?
Antropologw dugo intrygoway rnice kulturowe w definiowaniu pojcia osoby tego, co odrnia j od rzeczy nieoywionych, zwierzt, innych osb. I jak to czsto bywa w antropologii, na pozr proste pytania prowadz do bardzo skomplikowanych refleksji, ktre czasami trudno wyrazi. Mgbym powiedzie: jestem ywy, a kamie nie, jestem wiadomy, a ten robak nie, jestem niepowtarzaln jednostk i to odrnia mnie od reszty ludzi, mam ciao rnice si od innych cia. A zatem, aby by osob, trzeba posiada trzy cechy - ycie, wiadomo, tosamo. Tracc ycie, stabym si zwokami, tracc wiadomo, zamienibym si w zombi, a bez ciaa bybym tylko zjaw. Sposb opisu tych waciwoci bywa bardzo rny, zalenie od kultury. Keesing podaje na przykad, e wedug Kwajw osoba skada si z ciaa, z tchnienia, ktre mwi" i z cienia". Niektrzy uwaaj, e oddech, ktry mwi", ulatuje w chwili mierci, a potem pozostaje z przodkami. Malezyjscy Batakowie posuguj si nieco innymi pojciami. Na osob skada si Uh (ciao), nawa (ycie) i bayang (cie). Tylko ludzie i zwierzta, ktre oddychaj, maj nawa. Bayang to nie tylko cie, bo roliny go nie posiadaj. Jest to, jak pisze Endicott, twr plastyczny i przejrzysty, zamieszkujcy w caym ciele", a opuszczajcy je w chwili mierci. Ten twr okrela tosamo osoby 103. Ludzie na og posuguj si stosownymi metaforami, by jak najbardziej obrazowo opisa rne elementy, poniewa niezwykle trudno wyrazi, czym jest tosamo. A metafor nie wszdzie pojmuje si w ten sam sposb. Na przykad tchnienie", ktre definiuje ycie, jest postrzegane przez jednych jako przyczyna, a przez innych jako jego skutek. Poza tym, kiedy poruszamy tego rodzaju temat, wiele rzeczy uwaa si za zrozumiae, a zatem nawet si o nich nie wspomina. Batakowie na przykad nie mwi, e kada osoba ma wasny cie, cho mona to wydedukowa z ich opowieci. Moim zdaniem gwnym powodem niejasnoci poj i ich idio-synkrastycznej interpretacji jest fakt, e dotycz tych sfer rzeczywistoci, w ktrych poruszamy si, bazujc na podwiadomej, intuicyjnej wiedzy. Nasze wiadome koncepcje elementw istoty ludzkiej s zatem niemiaymi prbami opisu procesw intuicyjnych (podobnie jak pojcie elan" w fizyce intuicyjnej to tylko niemiaa prba opisu niezwykle cisych intuicji). Pierwszy system kojarzeniowy uczestniczcy w tworzeniu intuicji dotyczcych osb to system psychologii intuicyjnej. Kiedy nawizujemy kontakt z ludmi, bazujemy na tym, co mwi nam o nich ten system, on za automatycznie tworzy opis sytuacji postrzeganej oczyma naszych partnerw. On te skania nas do prze-

widywania, jakie skojarzenia mog wysnu na podstawie tego, co si dzieje, co mwimy, i tak dalej. Inny wany system to system wykrywania istot oywionych. Pobudza go widok kadego obiektu, ktry porusza si samodzielnie. Tworzy oczekiwania i skojarzenia dotyczce zwierzt i ludzi. Na przykad dowiadczenia Clarka Barretta pokazuj, e system wykrywania tworzy bardzo zrnicowane oczekiwania wobec zwierzcia, ktre pado ofiar drapienika, oraz zwierzcia, ktre zdoao uciec. Pierwsze nie powinno si ju rusza, reagowa na to, co si dzieje, dziaa celowo, rosn itp. To, ktre ocalao, nadal si rusza i zmierza do celu. W relacjach z pobratymcami innym podstawowym wymiarem jest tosamo osoby. Z kim mamy do czynienia? Wydaje si to tak oczywiste, e trudno nam uwiadomi sobie, i w szerszym wymiarze jest konsekwencj cech zwierzcia, jakim jestemy. Gwny system pomagajcy nam zrozumie, z kim si stykamy, mona by nazwa kartotek osobow, niejako notesem penym adresw zapisanych w naszym umyle, czy te Who's Who naszego rodowiska spoecznego. Ten system obejmuje dokumentacj dotyczc kadej z osb, z ktr mielimy kontakt, i przechowuje dane o wszystkich, z ktrymi kiedy si zetknlimy. Mona w nim znale informacje o oglnych cechach kadej z tych osb, jej przeszoci itp. Przypomina obszern encyklopedi biograficzn z hasami osobowymi. Wiele systemw dostarcza informacji, ktre wspomagaj t encyklopedi, gdy trzeba rozpozna stojc przed nami osob. To system identyfikacji twarzy, ktry rejestruje tysice rnych twarzy, a take potrafi przypisa odpowiednie haso osobowe kadej z nich. (Zwrmy uwag na wysiek konieczny do zapamitania nazwisk spotykanych ludzi, a take atwo skojarzenia twarzy osoby z pamici o tym, co powiedziaa, zrobia, z emocjami, jakie w nas wzbudza itp.). Inne informacje take bywaj przydatne: bez trudu rozpoznajemy gosy ludzi, sposb poruszania si i wiele innych wskazwek.

Kiedy zabraknie harmonii midzy rnymi systemami


Odrbne systemy tworz skojarzenia na podstawie rnych wskazwek i rodz oczekiwania co do rnych waciwoci danej osoby lub zwierzcia, wszystkie jednak wymieniaj midzy sob informacje. Wynika z tego, e informacje te s spjne. Jeeli na przykad system identyfikacji twarzy sygnalizuje, e twarz jest znajoma, system danych osobowych musi odnale informacje o osobie. Jeeli system wykrywania ycia oznajmia, e pewna osoba przemieszcza si celowo, system psychologii intuicyjnej musi wytworzy skojarzenia dotyczce tego celu, biorc pod uwag informacje, jakimi dysponuje ta osoba. Oglnie biorc, informacja dostarczona przez jaki system pomaga take w korygowaniu informacji dostarczonej przez inny system lub potwierdza j. Jeeli karta osobowa mwi nam, e Iks myli tylko o jedzeniu, fakt, e biegnie do kuchni, kiedy tylko przestpi progi naszego mieszkania, jest natychmiast interpretowany zgodnie z domylnym celem (biec ku lodwce) i wyobraeniami (znale tam co smacznego). Wiedzc, e mzg dyryguje w ten sposb rnymi rdami informacji i systemami kojarzeniowymi, mona pomyle, e niespjne dane przesyane przez jeden z systemw lub brak wsppracy midzy systemami dezorganizuj funkcjonowanie

caoci. I faktycznie to wanie stwierdza si w pewnych patologiach mzgowych, spowodowanych infekcjami, wylewami krwi lub urazami. Jedn z takich patologii jest niezdolno rozpoznawania twarzy. Pacjenci cierpicy na t chorob nie potrafi rozpozna osoby, ktrej twarz widz, a nawet wasnej twarzy. Ale przyczyn tego nie s zaburzenia zmysu wzroku. We wszelkich testach wizualnych chorzy sprawnie odrniaj ksztaty i obrazy, potrafi te przypomnie sobie skojarzenia, jakie nasuwaj im te obrazy. Tylko twarze sprawiaj im kopot. I to wycznie ludzkie twarze. Pewien cierpicy na t chorob mczyzna, ktry zosta pasterzem, nauczy si rozpoznawa barany po ich twarzach". Zaburzenie zdolnoci rozpoznawania dotyczy wycznie twarzy i nie narusza innych zdolnoci odrniania, np. po gosie i innych cechach. Cz pacjentw osiga w pewnych testach wyniki lepsze od zdrowych ludzi. Wiele osb ma na przykad due trudnoci z identyfikacj twarzy widzianych do gry nogami". (Jeli kto mi nie wierzy, niech otworzy dowolne pismo i spojrzy na zdjcia aktorw albo politykw). Ot, kiedy pokazuje si chorym wiele twarzy w normalnym pooeniu i prosi si, aby poczyli je z odwrconymi" (tymi samymi), czsto robi to lepiej ni ludzie zdrowi. Dlaczego? U osb zdrowych informacja dotyczca twarzy jest poddawana obrbce przez inne systemy ni pozostae obrazy. Jest przesyana do wyspecjalizowanych pl mzgowych, ktre reaguj na specyficzne konfiguracje rysw (oczy nad nosem itp.), tote zbijaj je z tropu nieprzystajce bodce. Ale u chorych informacja o twarzach jest przetwarzana przez pola mzgowe zajmujce si wszystkimi zoonymi formami, a te pola bez trudu radz sobie z rotacj, obrceniem itp., co wyjania, dlaczego bez problemw rozwizuj oni test. U osb niezdolnych do rozpoznawania twarzy albo system rozpoznawania nie dostarcza wikszej iloci informacji, poniewa nie funkcjonuje, albo dostarcza informacji, ktrych kartoteka osobowa nie potrafi wykorzysta. Nie wiadomo dokadnie, jakie uszkodzenie mzgu powoduje t dziwn przypado, najwyraniej jednak dotyka ono okrelonego systemu - rozpoznawania ludzkich twarzy 104. Istnieje inna patologia, rzadsza, polegajca na tym, e chory rozpoznaje twarze (identyfikuje osoby), a kartoteka osobowa dostarcza prawidowych danych, ale co jest jednak nie tak. To syndrom Capgrasa. Pacjenci tacy maj nieodparte wraenie, e osoba, ktra przed nimi stoi, nie jest prawdziw osob. W kocu mwi, e prawdziwa osoba" zostaa uprowadzona przez kosmitw, jest optana przez duchy, wysaa klona albo bliniaka, eby j zastpi itp. Dotknity t patologi pacjent postrzega wskazwki (dla systemu rozpoznawania twarzy, gosu itd.), pozwalajce potwierdzi, e chodzi o Iksa, ale kartoteka osobowa nie dostarcza mu waciwej odpowiedzi. rdo tego typu patologii tkwi by moe w podziale systemu kartotek osobowych na dwa odrbne podsystemy - jeden, ktry odnosi si do pamici zdarze, oraz drugi, przywoujcy reakcj emocjonaln na aktywacj kartoteki indywidualnej. Ot zgodnie z jedn z hipotez, syndrom Capgrasa byby skutkiem braku emocji, co uniemoliwia kartotece osobowej potwierdzenie rozpoznania dokonanego przez system rozpoznawania twarzy. (Dodajmy, e osoby cierpice na ten syndrom niekiedy reaguj tak samo na swe zwierz domowe, jak na ludzi, co sugeruje, e kartoteka osobowa zawiera rwnie dane na temat tych zwierzt, ktre traktujemy na rwni z ludmi). W skrajnej, najbardziej dramatycznej postaci syndrom ten powoduje, e ludzie uwaaj swe otoczenie za tak dziwaczne i tak irrealne, e czuj si, jakby umarli 105.

W rozdziale trzecim opisaem trzeci rodzaj patologii, zaburzajcej relacje interpersonalne - niezdolno systemu psychologii intuicyjnej do dostarczania adekwatnego opisu tego, co myl inni. Jest to bardzo specyficzna przypado, ktra dotyka osoby cierpice na autyzm. Autystyczne dzieci zdaj si rozpoznawa dziaania celowe. Ale z ogromnym trudem wyobraaj sobie wierzenia lub obiekty zainteresowania innych. By moe dzieje si tak, poniewa jeden z ich systemw (psychologia intuicyjna) nie funkcjonuje lub nie dostarcza skojarze w postaci przydatnej dla innych systemw lub wreszcie brakuje im dostpu do wyobrae tworzonych przez inne systemy. Opierajc si na aktualnej wiedzy neuropsychologicznej, trudno oceni, ktra z tych hipotez jest najblisza prawdy. Wiemy jednak, e schorzenie to ma ograniczony zasig i dotyczy tylko pewnych typw skojarze w relacjach spoecznych. Osoby opnione umysowo nie s autystyczne - mog mie problemy z rozumieniem skomplikowanych sytuacji spoecznych, ale pozostaj w zgodzie z ich spoeczn natur, wiedz, e inni postrzegaj wiat z wasnej perspektywy itd. Podsumujmy: relacje spoeczne wymagaj subtelnych pocze i precyzyjnego, sprawnego wypeniania funkcji przez systemy, ktre przetwarzaj rne aspekty osoby. Opisaem przykadowe sytuacje, w ktrych maszyneria umysu ludzkiego nie dziaa prawidowo, co powoduje rozmaite zaburzenia. Ale w wiecie obiektw zdarzaj si takie, ktre mog spowodowa u nas rozmaite dysocjacje, a s to obiekty wywoujce w rnych systemach niekompatybilne intuicje i skojarzenia.

Zwoki przyczyn dysocjacji


Podobnie jak metamorfoza owada, ciao zmarego pogwaca nasze intuicyjne oczekiwania, cho wszystko, co si z nim dzieje, jest cakowicie realne. O ile jednak przemiana owada tylko zdumiewa i nie ma dla nas powaniejszych konsekwencji, o tyle zwoki ludzkie to niezwykle wany element naszego rodowiska spoecznego. Z jednej strony ich wyobraenie wywouje skojarzenia zwizane z relacjami spoecznymi, z drugiej - przeczy im. Zwoki powoduj zatem ten typ dysocjacji, ktry moemy w innym kontekcie obserwowa u osb dotknitych dysfunkcjami mzgu lub zaburzeniami poznawczymi na innym tle. O martwych zwierztach mylimy, e nie mog ju kierowa si adnym celem ani skupia na niczym uwagi. W przypadku osb sytuacja jest nieco inna i zmienia si, w miar jak midzy systemami wykrywania ycia i psychologii intuicyjnej a kartotek osobow nastpuje wymiana mnstwa informacji. mier znajomej osoby powoduje co, co jest oswojone jako dowiadczenie, ale zarazem zbija z tropu, opisywane w kategoriach tych systemw. System wykrywania ycia podaje informacj cakowicie jednoznaczn: osoba jest by istot yw, nie ma ju celu itp. Z drugiej strony wydaje si, e kartoteka osobowa nie potrafi zaprzesta pracy - nadal tworzy skojarzenia co do osoby, opierajc si na informacjach na temat kontaktw z przeszoci, jakby dana osoba wci ya. Ta niespjno czsto daje o sobie zna w sowach, ktre czsto syszymy podczas pogrzebw: Chciaby takiego pogrzebu". To znaczy, doceniby to, co si dla niego robi. Ju mwic te sowa, uwiadamiamy sobie, e wyraaj myl nieodpart, a zarazem absurdaln. A wypowiadamy j, poniewa nasz system kartoteki osobowej jest aktywny i tworzy skojarzenia, nie uwzgldniajc informacji

dostarczanych przez system wykrywania ycia. Konfrontujc informacje z obu rde, uwiadamiamy sobie niedorzeczno tego rodzaju konstatacji. Innym symptomem rozdwiku midzy systemami kojarzeniowymi jest poczucie winy, jakiego czsto doznajemy podczas pogrzebu osoby bliskiej. Dlaczego czujemy si winni? adne sensowne wyjanienie nie przychodzi nam na myl. Ale to dobrze znane odczucie atwiej moe uda si nam zrozumie, gdy uwzgldnimy rozdwiki poznawcze. Pozby si zwok - oto, co podpowiadaj te systemy mylowe, dla ktrych ciao jest ju tylko rzecz martw (system wykrywania ycia) i zagroeniem (system wykrywania rde zakae, system drapienictwa). Ale pozbywajc si ciaa, dysponujemy osob, ktra nie jest jeszcze nieobecna w rozumieniu naszej kartoteki osobowej. Wszyscy tworzymy skojarzenia dotyczce zmarych na podstawie tej kartoteki. Mamy do nich al, doceniamy to, co robili, potpiamy za to, czego nie zrobili, czsto obwiniamy z tej przyczyny, e umarli. Ot wszystkie te odczucia dotycz istot, wobec ktrych -z perspektywy systemu wykrywania ycia - nie maj one racji bytu. Innymi sowy, konfrontacja ze zmarym, ktrego dobrze znalimy, przypomina nieco opisane wyej patologie. Jeden z systemw wci podsuwa nam skojarzenia, podczas gdy inny przedstawia dane, ktre je wykluczaj. W opinii wielu filozofw i antropologw mier stanowi dla ludzi swoisty problem pojciowy, poniewa s oni niepoprawnymi dualistami, uwaajcymi, e ciao i dusza maj odmienn natur. Z tego powodu tak trudno zrozumie, e odejcie duszy moe by konsekwencj unicestwienia ciaa. Ale tajemnica poznawcza, jak stanowi zwoki, jest znacznie bardziej ograniczona. Nie wynika z abstrakcyjnej koncepcji ciaa i ducha, ale z intuicji i specyficznego sposobu funkcjonowania systemw kojarzeniowych. Mona by dualist i akceptowa fakt, i dusza znika,gdy ciao przestaje y. Problem stanowi nie idea, e osoba" nadal yje, lecz sprzeczne intuicje wytwarzane przez dwa systemy, skupione na istocie ludzkiej ten, ktry traktuje j jak organizm ywy, i ten, ktry rozwaa jej indywidualn tosamo. Teraz moemy ju powrci do kwestii obrzdw pogrzebowych i zastanowi si, dlaczego s tak rnorodne i dlaczego, pomimo odmiennych form, wszystkie skupiaj si w istocie na tym, co pocz z ciaem. Bo to wanie stanowi podstawowy problem. Wyobraenia yjcych zwracaj si raczej ku przejciu zmarego w inny stan bytu ni ku szczegowym opisom zawiatw. atwiej nam te bdzie zrozumie dwuetapowo, tak czst w tych obrzdach. Prawdopodobnie koresponduje ona z dwiema rnymi fazami aktywnoci psychicznej: pierwsza z nich obejmuje opisany wyej stan przejciowy osb pamitajcych zmarego, druga za, nastpujca po niej, stan, gdy pozostaj im tylko zacierajce si wspomnienia o zmarym, nie dajce ju podstaw do snucia skojarze opartych na kartotece osobowej.

al i swoisty strach czy wszechogarniajce przeraenie?


al to pierwsze, co przychodzi nam na myl, kiedy pada sowo mier". Mimo to w naszych rozwaaniach pomwimy o nim na kocu. Bo te jest to uczucie bardzo specyficzne - dotyczce, jak to wyej opisaem, obiektu wewntrznie niespjnego,

osoby, co do ktrej rne systemy mylowe podsuwaj nam sprzeczne skojarzenia i intuicje. Oczywicie, nie wyjania to uczucia alu, lecz tumaczy jego swoist jako, kiedy chodzi o osoby zmare. Dlaczego odczuwamy al? Prawd mwic, trudno to wyjani. Mimo to ewolucja pozwala uzasadni takie doznania, cho tylko w pewnej mierze. Oczywicie utrata dziecka, a take kochajcych rodzicw lub dziadkw, ktrzy opiekowali si naszymi dziemi, to istne katastrofy genetyczne. W pozornie cynicznych kalkulacjach utrata dziecka to klska, podczas gdy mier noworodka atwiej przebole (ze wzgldu na mniejsze marnotrawstwo wysiku). mier nastolatka to najpotworniejsza strata (rwna si utracie ogromu nakadw, poczynionych w procesie przekazywania genw); ale mier dziadkw powinna by najmniej bolesna. Zdoano wykaza, e sia rozpaczy (niezmiernie trudna do oszacowania, mimo to, dokonujc bada na du skal, mona pokusi si o zestawienie statystyczne) rzeczywicie zgadza si z t hipotez. Ale nie s to jedyni bliscy, jakich tracimy. Poniewa jestemy gatunkiem wybitnie spoecznym i tak dugo ylimy w maych grupach, mier kadego czonka grupy jest wielk strat ze wzgldu na utrat rda dostpnych informacji i potencjalnej wsppracy 106. Ewolucjonizm wyjania nam wic po czci, dlaczego pewnych ludzi opakujemy bardziej ni innych, nie tumaczy jednak, dlaczego doznajemy tak intensywnych uczu negatywnych. Biolodzy uwaaj, e wiele emocji negatywnych pomaga nam doskonali nasze zachowania. Zastanawiamy si nad tym, co mogoby nam pomc w dokonaniu pniejszych wyborw. Gorzko aujemy, e postpilimy wobec kogo le, co moe wzbudzi w nas emocjonaln potrzeb lepszego traktowania innych. W obliczu mierci nie powinno to ju by wane, poniewa zmarli z pewnoci nie bd wicej wspuczestnikami naszych dziaa. Ale chyba wanie tego ludzki umys nie jest w stanie w peni sobie wyobrazi. Jak sugerowaem, wobec zwok pewne systemy mylowe funkcjonuj tak, jakby dana osoba nadal ya. Nie znajdujemy zatem uniwersalnego wytumaczenia uczucia alu, by moe jednak lepiej je zrozumiemy, wiedzc, e mier jest wyobraana jako kres tylko przez cz naszego umysu. al nie jest jedynym silnym doznaniem emocjonalnym, jakie wzbudzaj zwoki. Jak wykazuj dowiadczenia Clarka Barretta, nasze pojmowanie mierci opiera si przede wszystkim na intuicjach dotyczcych ruchu, a ksztatowanych w kontekcie drapienictwa. Cho wspczesne dzieci maj w tej dziedzinie ma praktyk (lub nie maj jej wcale), jest to kontekst, w ktrym ich intuicje s najbardziej precyzyjne i powstaj najatwiej. Zwolennicy teorii panowania nad strachem twierdz, e mier sama w sobie jest rdem lkw. Prowadzc badania nad systemami kojarzeniowymi, usiowano dowie, e bycie potencjaln ofiar wzbudza znacznie silniejsze emocje i wicej intuicji. W rzeczywistoci martwe ofiary to tylko martwe ciaa. Jednak nasze systemy intuicyjne mog spostrzega to zgoa inaczej - ofiara jest obiektem znanym i zrozumiaym, tak dobrze znanym, e inne zwoki wyobraamy poprzez analogi do niej. Zatem jeli widok zwok rodzi budzce lk skojarzenia, to dzieje si tak, poniewa osoba martwa jest w pewnym sensie postrzegana jako ofiara skutecznego dziaania drapienika.

Zwoki a istoty nadprzyrodzone


W pierwszym rozdziale zasugerowaem, e istnienie wielu zjawisk religijnych mona wyjania spiskiem uytecznoci". Ot chciaem przez to powiedzie, e jeli jaki motyw lub przedmiot wywouje bogate skojarzenia w wielu rnych systemach mylowych, to z pewnoci ma wiksze szanse sta si przedmiotem nasilonej uwagi i wzmoonej obrbki kulturowej. Wiele dowodw wskazuje, e tak wanie jest ze zwokami. Ich obecno pobudza rne systemy z rozmaitych przyczyn. Uwaa si, e s rdem zakae i nieczystoci, poniewa taka jest pojciowa interpretacja intuicji tworzonych przez system wykrywania rde zakae, s fascynujce, poniewa rne systemy mylowe tworz niekompatybilne intuicje na ich temat; pobudzaj emocjonalnie z powodu relacji osobistych, jakie mielimy ze zmarym; wzbudzaj strach, bo aktywuj schematy mylowe unikania drapienikw. Powrmy raz jeszcze do katalogu nadprzyrodzonych schematw pojciowych. Jedn z kategorii, jakie zawiera, jest przedmiot nieoywiony, najczciej artefakt lub element naszego rodowiska, ktry ma cechy psychiczne, jak figurka, do ktrej ludzie si modl. W przykadzie podanym przez Carla Severiego szaman z plemienia Kuna przemawia do ustawionych w szeregu poskw, ktre zgodnie z przekonaniem tego ludu rozumiej jego sowa. W wielu rejonach wiata ludzie uwaaj, e pewien kamie lub drzewo maj zdolno rozumienia ich zachowa i rozmaitych sytuacji. Wszystkie te wyobraenia nadprzyrodzone wymagaj szczeglnego wysiku, gdy ich niezwyke waciwoci s w ogromnej mierze nieprzekonujce. Abymy mogli myle, e Madonna moe uzdrowi chorego albo e poski pokonaj ze moce, wiele osb musi tworzy i przetwarza opowieci sprzeczne z naszymi intuicyjnymi oczekiwaniami, robic to tak, by dany obiekt naprawd cign na siebie uwag. A to, mwic wprost, kawa cikiej pracy. Ale zwoki s szczeglne, jako e nie zostay stworzone przez czowieka, aby si z nimi zetkn, nie trzeba szczeglnych stara, a skutki poznawcze, jakie musz wywoa, s niezwyke. Martwe ciaa, cokolwiek chcielibymy na ten temat myle, s niezwyke. A s takie, poniewa rne systemy zaangaowane w proces wyobraania osb podsuwaj nam niekompatybilne wyobraenia, na ktre nakada si gboki al i strach przed drapienikami. Nie warto wic doszukiwa si metafizycznych przyczyn" lku ludzi przed niedawno zmarymi oraz przekonania, e wszelkie kontakty z nimi naraaj na skaenie. Te intuicje i emocje s tworem systemw uksztatowanych w procesie ewolucji i pojawiayby si, nawet gdybymy nie patrzyli na mier z perspektywy religijnej. Ideologia religijna nie ma te wpywu na nasze niejasne odczucia, e osoby, ktre zmary niedawno, s zarazem obecne i bardzo dalekie. adne z tych odczu nie zaley od idei religijnych. Osoby zmare s obiektami specjalnymi ze wzgldu na to, e zbiegaj si wok nich rne intuicje. Podczas gdy jeden system mylowy przedstawia je jako powane rdo niewidzialnego zagroenia, ktre trudno opisa, inny tworzy skojarzenia zwizane z relacjami interpersonalnymi, kolejny za podpowiada, e takie osoby nie dziaaj ju celowo ani nie wchodz w relacje z innymi. Ponadto warto pamita, e same okolicznoci ich mierci mog wzbudza strach. Czy moemy si zatem dziwi, e dusza zmarego, jego cie" czy obecno" to najbardziej rozpowszechnione na caym wiecie typy bytw nadprzyrodzonych? To

rwnanie (zmarli tacy, jakimi postrzegaj ich nasze systemy kojarzeniowe = istoty nadprzyrodzone) jest najprostszym, a wic i najskuteczniejszym sposobem przekazu idei istot nadprzyrodzonych. W wielu miejscach na wiecie to proste rwnanie jest oczywicie czone z bardziej zoonymi wyobraeniami innych istot nadprzyrodzonych - bogw czy duchw -ktre nie s byymi ludmi. Rzadko jednak zdarza si, aby ci ostatni zastpowali to bezporednie powizanie. Czasami wyobraenia zmarych s w swoisty sposb czone z wyobraeniami nadprzyrodzonymi, jak na przykad w dogmacie zbawienia duszy", ktry wydaje si tak oczywisty chrzecijanom, muzumanom i ydom, a ktra w nieco innej formie daje o sobie zna w buddyzmie czy hinduizmie. Nie jest to w adnym razie uniwersalna cecha wyobrae mierci, ale raczej swoista koncepcja, czca pojcie duszy ze specyficznymi cechami, jednostkowym przeznaczeniem jej przypisanym, jego zwizkiem z wartociami moralnymi, i skomplikowany opis tego, co mogoby si przydarzy duszy, zalenie od jej uczynkw za ycia. Wszystkie te pogldy funkcjonuj w pewnych rejonach wiata i powstay pod wpywem okrelonych teologii, o czym bdzie mowa w rozdziale smym. Jednak doktryna staje si skuteczna dziki zaangaowaniu emocjonalnemu i naszym wyobraeniom mierci. Waciwoci zwok sprawiaj, e niektre wierzenia przyjmujemy jako uyteczne, poniewa zaspokajaj nasze potrzeby, niosc wsparcie. Religia w mniejszym stopniu skupia si na mierci ni na ciaach zmarych. Zmarli nie s oczywicie jedynym rdem intuicji na temat istot potnych, wadajcych informacjami strategicznymi i wyrniajcych si szczegln form obecnoci fizycznej. Jednak ze wzgldu na struktur ludzkiego umysu i niezwyk rozmaito tych bytw, zarazem realnych i tak szczeglnych, stanowi obfite rdo tego rodzaju intuicji.

Rozdzia 7. Do czego potrzebne s nam rytuay?


W wyznaczonym dniu wieniacy gromadz si w pobliu sanktuarium powiconego Bujut Celi, zmaremu dawno temu herosowi, ktry sta si potnym duchem. Ludzie, ktrzy si do niego modl, widuj go czasami pod postaci ogromnego i przeraajcego ba tygrysa. Innym ukaza si w swym psim wcieleniu. Powiadaj, e staje na tylnych apach i chodzi w tej pozycji, gdy nikt go nie widzi. W sanktuarium spoczywaj relikwie: grot wczni, bransolety, kilka miedzianych tabliczek z ledwie czytelnymi inskrypcjami, kielich z brzu. Stranik sanktuarium bierze je, owinite w bia tkanin, i podaje pomocnikom, ktrzy delikatnie odwijaj i skadaj cenne przedmioty na poduszce. Inni uczestnicy obrzdu skupiaj si wok poduszeczki. Stranik przystpuje do czyszczenia relikwii. Najpierw naciera grot rozkrojon cytryn, potem posypuje ryowymi plewami i czyci go bambusowymi wirami. Trzykrotnie powtarza te czynnoci, zanim przekae relikwi innym uczestnikom obrzdu, a oni rwnie czyszcz grot i przekazuj go sobie z rk do rk, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazwek zegara, bo ktokolwiek pomyliby strony, niechybnie padby martwy. Nastpnie inspekcji poddawane s pozostae relikwie i kady z uczestnikw obrzdu przykada je do czoa, modlc si. Potem relikwie oddaje si kobietom, aby i na nie spyno bogosawiestwo i dobroczynna opieka herosa. Na zakoczenie stranik umieszcza wszystkie te cenne przedmioty w relikwiarzu, gdzie pozostaj przez rok, a do kolejnego rytualnego obmycia107. Na cze bogini Czandli wierni przyprowadzaj do wityni koz. Kapan poddaje zwierz oczyszczeniu, polewajc je wicon wod i modlc si do bogini. Potem kadzie przed koz kwiaty, wonnoci, ry i wod, szepczc jej do ucha modlitwy i obiecujc, e jej dusza zostanie wkrtce wyzwolona. Oddaje cze mieczowi, ktry posiada bosk moc. Inny uczestnik obrzdu unosi miecz i jednym uderzeniem cina kozie eb, ktry skada si na otarzu jako ofiar dla Czandli. Czowiek, ktry zoy koz w ofierze, zabiera jej miso, by zje je wraz z rodzin i przyjacimi108. Caa wioska gromadzi si, aby uczestniczy w intronizacji nowego szamana. Podczas dugiego taca, ktry wykonuj starsi szamani, adepta przeprowadza si wielokrotnie przed maym supem ustawionym na jednym z domw i wielkim supem, wznoszcym si porodku wsi. Potem szamana prosi si, aby zagra", co oznacza walk z baranem, prb otwarcia mu pyska i ugryzienia w jzyk. Wieniacy obserwuj pojedynek do chwili, gdy w tum wmiesza si jeden z szamanw, by ci baranowi eb i rozpata klatk piersiow, a bijce serce ofiarowa kandydatowi. Ten, z zawizanymi oczyma, wkada je do ust i wdrapuje si na sup, z ktrego, jak powiadaj, bd chcieli go zrzuci groni czarownicy. Pomocnik wspina si za nim i zdejmuje mu opask z oczu. Teraz ju szaman zyska pene uznanie jako wystarczajco silny, by walczy z czarownikami i zymi duchami109. W cichym zaktku, z dala od wioski, kandydaci do inicjacji -modzi chopcy, ktrych rok wypeniony rozmaitymi rytuaami przemieni w mczyzn, dowiaduj si, e

podczas ceremonii, ktra teraz nastpi, mog umrze. Starsi radz, by si nie opierali, gdy nadejdzie grona chwila, bo wwczas mog naprawd zgin. Mczyni prowadz ich nad jezioro, zanurzaj i trzymaj pod wod. Zgromadzone nieco dalej kobiety usiuj wypatrzy modziecw za zasaniajcym ich szpalerem mczyzn. Potem pojawia si zabjca", ktry krtkim ostrzem dotyka brzuchw modych ludzi. Odchodzi i powraca z wczni, ktr dosownie zanurza w trzewiach chopcw (tak to przynajmniej wyglda z daleka). Niby--martwych kandydatw starsi zanios na rkach do obozu inicjacyjnego, gdzie ci spdz cay rok110.

Akty o wielkim (i mniejszym) znaczeniu


Powysze przykady pochodz z Jawy, Indii, Nepalu i Afryki rodkowej, mogem jednak sign po inne, waciwie gdziekolwiek, do repertuaru dowolnej religii, a i tak stanowiyby doskona ilustracj mego wywodu. W niemal kadej spoecznoci ludzkiej odnajdziemy rozmaite rytuay, zwizane z istotami nadprzyrodzonymi. Rzadko zdarza si, aby wyobraenia bogw lub przodkw nie byy opatrzone instrukcj opisujc cykl dziaa, ktre naley podejmowa w cile okrelonym czasie, by uzyska zamierzony skutek. Po co traci czas i angaowa rodki na tego rodzaju dziaania? Czsto syszy si, e rytuay to okazja, by obcowa z duchami i bogami, za porednictwem praktyk silnie nacechowanych emocjonalnie otrze si o wiat nadprzyrodzony. Rytuay powinny nie gbi wiedzy o bstwach i duchach, odkrywa prawdziwy sens idei nadprzyrodzonych, pyncy z tego niezwykego doznania. Mwic prociej, rytuay maj by okazj do nawizania kontaktu z bogami i duchami, baganiem o pomoc, wyrazem wiary i oddania. I rzeczywicie ludzie czsto wierz w skuteczno rytuaw i za ich porednictwem z ufnoci prosz o deszcz lub obfite plony. Te cenne informacje daj nam wiedz o sposobie postrzegania rytuaw przez ludzi, ale to zbyt mao. Kada spoeczno ma swoje rytuay i, jak si przekonamy, czy je wiele cech wsplnych. Czas podj prb wyjanienia, dlaczego rytua jest tak uniwersalnym elementem egzystencji ludzkiej. Tym, co najwyraniej odrnia rytua od czynnoci dnia powszedniego, s odrbne zasady, ktre decyduj o jego przebiegu. Po pierwsze, kady uczestnik peni w nim szczegln rol. Kapani skadajcy ofiary w naszym indyjskim przykadzie s braminami, dlatego te mog spenia kolejne etapy obrzdu, nie mog jednak osobicie zabi kozy. Oczyszczanie relikwii Bujuta jest zadaniem stranika, ktry troszczy si o wityni oraz mczyzn. Kobiety nie tworz krgu i przekazuje im si relikwie dopiero po oczyszczeniu przez gwnych uczestnikw rytuau. Ten podzia wedug pci jest jeszcze wyraniejszy w przypadku ludu Gbaja z Afryki rodkowej, bo tu kobiety i mczyni odgrywaj cile wyznaczone role. Po drugie, szczeglne jest samo miejsce odprawiania obrzdu - rodzaj podium wzniesionego przy sanktuarium Bujuta, hinduistyczna witynia ku czci bogini Czandli, sup wzniesiony porodku wsi, lene jezioro. Po trzecie, kady element ceremonii musi by dopeniony zgodnie z reguami. Skadajc cze kozie, naley wypowiada rytualne formuy. Kolejno czyszczenia poszczeglnych przedmiotw, a nawet czci relikwii, jest niezmiernie istotna. Po czwarte, rytualne akcesoria, jak wity

miecz czy wybrane relikwie, to przedmioty, ktrych w zasadzie nie mona zastpi innymi, na przykad - wygodniejszymi w uyciu. I wreszcie scenariusz - kolejno poszczeglnych czynnoci jest oczywicie niezmienna. Nie mona obci kozie gowy, dopki nie odprawi si modw, przekaza relikwii zgromadzonym przed ich oczyszczeniem przez stranika, wypuci barana na spotkanie z szamanem, kiedy ten wdrapie si ju na szczyt supa. Ludzie wypeniaj rytuay w nadziei na uzyskanie pewnych korzyci (opieki bogw, przemiany chopca w mczyzn), ale relacja midzy rytualnymi czynnociami a oczekiwanym skutkiem bywa czsto niejasna. Mieszkacy Jawy sdz, e czyszczenie relikwii i przekazywanie ich sobie przynosi dobroczynne skutki, ale to niczego nie wyjania. I dlaczego robi to zgodnie z ustalonym porzdkiem? Dlaczego te przedmioty wdruj w kierunku przeciwnym do ruchu wskazwek zegara? Wielu rytuaom nie towarzyszy adne wytumaczenie: dlaczego taki gest, dlaczego akurat teraz. Kham Magarowie nie mwi, dlaczego nowy szaman ma ugry barana w ozr, a nie na przykad kur w ap. A kiedy ju istnieje wyjanienie, czsto przypomina to, ktre opisalimy w pierwszym rozdziale, czyli samo wymaga wytumaczenia. Na przykad Jawajczycy przekazuj sobie relikwie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazwek zegara z powodu indonezyjskiego wierzenia, zgodnie z ktrym ten ruch skupia pewne moce (dobroczynny wpyw relikwii), natomiast ruch w przeciwnym kierunku je rozprasza. Ale nikt nie mwi dlaczego111. Czsto syszy si, e rytuay s pene znacze" dla tych, ktrzy w nich uczestnicz. Dziki nim ludzie odbieraj i wyraaj wane przesania dotyczce ich bytu, wzajemnych stosunkw oraz relacji z bstwami i duchami. Niewtpliwie to wanie jest gwne uzasadnienie, jakie podaj sami wierni, mwic o rytuaach. Ale czy naprawd s one nonikiem wanych treci? Mwic wprost - jakie znaczenie moe mie ugryzienie w jzyk barana albo udawanie, e jaki okrutny czowiek morduje czyje dzieci? Jaki przekaz kryje si w takich aktach? Nie potrafimy znale odpowiedzi. A gdybymy zapytali o to uczestnikw tych dziaa, byliby zdumieni. Wikszo spoecznoci ludzkich ma wasne rytuay, ale nie potrafi sensownie wyjani ich racji bytu ani przyczyn, dla ktrych przybray taki wanie ksztat. (Nawet tam, gdzie teologowie podsuwaj ich interpretacj - na przykad w Indiach - wikszo ludzi pomija egzegez, skupiajc si niemal wycznie na cisym dopenieniu samego rytuau). atwiej zrozumie, co dzieje si podczas rytuau, jeli uwzgldnimy fakt, e mamy do czynienia z urzdzeniem do redukcji przekazu informacyjnego. Antropolog Maurice Bloch zaznacza, e jzyk rytuau jest albo archaiczny, a wtedy nikt nie rozumie dobrze, co mwi kapani, albo dominuj w nim formuy, ktre trzeba powtarza niezmiennie podczas kadej ceremonii. Jeeli dorzucimy t ostatni regu do poprzednich (cise zasady, okrelajce kade dziaanie, brak czytelnego zwizku midzy tym, co si dzieje, a tym, co powinno z tego wynika), dostrzegamy, e rytuay nios o wiele mniej znacze ni inne relacje spoeczne. Oczywicie mona czy pewne idee z tym, co dzieje si podczas rytuau, ale podobnie mona podej do niemal kadego ludzkiego dziaania, bdzie to jednak tylko swobodna interpretacja. Z kadym rytualnym gestem mona czy wiele idei, wci nie znajdujc jasnego uzasadnienia koniecznoci wykonania takiego, a nie innego gestu. Dlatego proponowana egzegeza rodzimych rytuaw zawsze jest

niejasna, wymijajca, pena znakw zapytania i tajemnic, a czsto zdradza przeczulenie na punkcie swych wierze112.

Interesujce gadety
Jak podkrela antropolog Roy Rappaport, nawet gdyby rytuay niosy gboki sens, nie wyjaniaoby to, dlaczego w sens ma by przekazywany w takiej wanie formie. Wci powracaoby pytanie: skd tak surowe wymogi co do miejsca, scenariusza, aktorw i akcesoriw? Mona na przykad powiedzie, e chrzecijaski lub jest przeniesieniem w obliczu Boga wadzy z ojca na ma. Jeeli przyjmiemy to wyjanienie za dostatecznie przekonujce, bdziemy zmuszeni przyzna, e niesie tylko treci, ktre ludzie mogliby sobie przekaza bez pomocy ceremonii, a jest to przykra konstatacja, kiedy prbuje si zrozumie i uzasadni ludzk potrzeb uciekania si do zachowa rytualnych. Skoro bogini Czandli z pewnoci wiedziaa, co dzieje si w wiosce, powinno jej wystarczy, e ludzie zabili koz i powiedzieli, aby przysza po swoj cz, kiedy zapragnie. Jeli relikwie Bujuta Celi chroni wyznawcw, to dlaczego nie poycza si ich ludziom, ktrzy czuj, e ochrona jest im potrzebna? Kiedy kandydat na szamana zakoczy nauk, lepiej chyba byoby pozostawi dowiadczonym szamanom poddanie go prbie i poczeka na jej wynik, zamiast organizowa to niebezpieczne i niczemu nie suce widowisko? Skoro kady chopiec kiedy dorasta, wystarczyoby chyba zebra ca wiosk i ogosi, e ci i ci s ju mczyznami, a nastpnie traktowa ich jak dorosych? Takie pytania nasuwaj si nam w zwizku z egzotycznymi rytuaami, jednak osoby nawyke do nich na og nie maj podobnych wtpliwoci. Dlaczego pan mody czeka przed otarzem, podczas gdy panna moda i jej ojciec id przez koci? Po co zaprasza krewnych i przyjaci na rne uroczystoci? Po co nam potrzebne chrzciny, komunia, pogrzeb? Dlaczego zawracamy sobie tym gow? 113. Problem tkwi wic w wyjanieniu, dlaczego ludzie odczuwaj potrzeb sigania po swoisty styl zachowa, jak nazwali to antropolodzy Caroline Humphrey i James Laidlaw. Ze wzgldu na uniwersalizm zjawiska konieczne wydaje si przedstawienie jego psychologicznego uzasadnienia. Jednak rytua nie naley do sfery zachowa, ktre wynikaj ze swoistych predyspozycji czy te przynosz szczeglne korzyci adaptacyjne. Trudno wyobrazi sobie, nawet czysto teoretycznie, jak istoty ludzkie miayby rozwin zdolno lub predyspozycje do organizowania zbiorowych ceremonii albo dlaczego odpowiedzialne za ten instynkt geny miayby dominowa nad genotypem pozbawionym skonnoci rytualnych. Niektrzy antropolodzy opowiadaj si za wysoce hipotetycznymi scenariuszami pojawienia si rytuaw w spoecznociach ludzkich. Aby wsplnie odprawi ceremoni, naley podj zorganizowane dziaania, poniewa kady musi odegra przypisan mu rol. Takie dziaania przyczyniaj si do wzmocnienia spjnoci grupy i umoliwiaj pewnym koalicjom zdobycie wikszych wpyww. Gdyby wizao si to z korzyciami indywidualnymi, zdolno lub skonno speniania rytuaw mogaby zosta wpisana na list predyspozycji ludzkich 114. Jednak hipotezy te wydaj si do kruche. I nie tylko, dlatego e trudno odtworzy to, co dziao si w bardzo odlegej przeszoci, lecz take ze wzgldu na ogromne luki, jakie w nich dostrzegamy. Ot ewolucja nie wytwarza konkretnych zachowa, ale struktur mylow, ktra skania do nich jednostki. Aby scenariusz

by przekonywajcy, trzeba by wykaza, e nasi przodkowie przekazali nam predyspozycj do rytuaw" i opisa jej istot. Nie dysponujemy jednak dowodami na istnienie w mzgu orodka rytualnego. Nawet gdybymy go odkryli, naleaoby jeszcze wyjani, dlaczego ludzie uciekaj si nadal w najrozmaitszych sytuacjach do rytuaw. Bo s one wykorzystywane do zadziwiajco rnorodnych celw: aby poprawi zbiory i odpdzi chorob, eby uczci narodziny i zawarcie maestwa, eby uzdrowi chorego i pomc zmarym w przejciu na tamten wiat, eby wywici kapana i wprowadzi modzieca w wiat dorosych, eby uciszy gniew bogw albo zapewni sobie ich opiek... Autorzy, ktrzy staraj si odnale uniwersalne rdo rytuau, zakadaj wic, e pocztkowo nasi przodkowie wypeniali je w cile okrelonym celu (eby umocni poczucie wsplnoty w grupie, prowadzi wojn, podkreli rnice pci), a nastpnie rozszerzyli t praktyk take na inne sytuacje. Nawet gdyby trafno tego porzdku chronologicznego dao si udowodni, nie dowiedzielibymy si, dlaczego dzi ludzie s nadal skonni wypenia rytuay w sytuacjach odbiegajcych od pierwotnej. Bd tkwi by moe w zaoeniu, e istnienie ceremonii we wszystkich spoecznociach ludzkich wynika z unikalnej zdolnoci lub skonnoci mzgu ludzkiego. Podkrelaem ju, e ogromna cz wytworw kultury, od sztuk wizualnych po muzyk poprzez niski status spoeczny grabarzy i fascynacj zwokami, zyskuje powodzenie, poniewa pobudza rwnoczenie wiele zdolnoci umysowych, z ktrych kada ma inn i cile okrelon funkcj. Innymi sowy, kultura ludzka w duej mierze bazuje na gadetach poznawczych, ktre potrafi skupi na sobie uwag i staj si istotne tylko dlatego, e umys czowieka ma okrelon struktur. Podobne zjawisko moe lee te u rde rytuaw, to za pozwolioby nam wyjani przynajmniej trzy wane kwestie: Po pierwsze, dziaanie rytualne rni si od wszystkich innych dziaa, o czym wie dobrze kady jego uczestnik. Jednak wraenie to jest szczeglnie trudne do sformuowania. Cho kady gest ma przynosi okrelone skutki, rytua nie jest zwyczajn prac, poniewa zwizek midzy tym, co robi konkretna osoba (na przykad ugryzieniem barana w ozr), i oczekiwanym skutkiem (zosta prawdziwym szamanem) nie jest oczywisty. Chocia wiele tu wyreyserowanych dziaa (na przykad pozorna mier chopcw), nie jest to teatr, poniewa ich skutki s rzeczywiste. Tym, co stanowi o specyfice ogromnej czci rytuaw, jest towarzyszce wystpujcym w nich elementom pracy i gry poczucie wyjtkowoci, to znaczy intuicja podpowiadajca, e naley wypenia je w cile okrelony sposb, w przeciwnym razie moe bowiem wydarzy si co strasznego. Zaznaczmy jednak, e nie mwi si, dlaczego poprawne wypenienie rytuau eliminuje to zagroenie ani te na czym polega niebezpieczestwo. Problem poczucia wyjtkowoci atwo zreszt mona rozwiza, jeeli wemie si pod uwag inne sytuacje, w jakich czowiek doznaje podobnych emocji. Po drugie, wiele rytuaw ma skutki spoeczne: maestwo czyni z dwojga kochankw prawowit rodzin, inicjacja zamienia chopca w mczyzn, zoony w ofierze baran przypiecztowuje przymierze z inn wsi. Kwestia skutku spoecznego przestaje by zagadk, kiedy wiemy ju, jak umys ludzki pojmuje (czasami na opak) sie relacji spoecznych w swym otoczeniu. Po trzecie - i to jest z pewnoci najwaniejsze - posta istoty nadprzyrodzonej stanowi integralny element wielu obrzdw: lub ma za wiadka Boga lub

przodkw, ofiara skadana jest bogom lub duchom. Problem obecnoci istoty nadprzyrodzonej staje si bardziej zrozumiay, gdy stwierdzimy, e w zasadzie jest ona fakultatywna, o czym wiadcz obrzdy bez bogw i duchw. Innymi sowy, udzia tych istot w rytuaach atwiej mona zrozumie, wiedzc, e stanowi dodatek do aktywnoci czowieka, ktra naprawd wcale ich nie potrzebuje. Jak si przekonamy, wiara w bogw i duchy nie wymaga rytuaw, poniewa jednak ludzie wypeniaj je z innych przyczyn, istoty nadprzyrodzone staj si bardziej przekonywajce, gdy wcz si w t godn uwagi form ludzkiej dziaalnoci. Analizujc trzy powysze elementy, mona wydoby na wiato dzienne powody, dla ktrych ceremonie znacz tak wiele dla umysu ludzkiego. Nie wszystkie rytuay wykazuj te trzy waciwoci, jednak te, ktre si nimi cechuj, s waniejsze i przekazywane z wikszym powodzeniem. By moe uatwi nam to zrozumienie, dlaczego wyobraeniom religijnym na og towarzyszy przynajmniej skromna otoczka rytualna.

Intuicyjne poczucie wyjtkowoci


Obserwujc wypenianie rytuaw i dowiadujc si, w jakiej sytuacji pojawia si kady z nich, ludzie poznaj zasady ich dziaania, ktre przybieraj posta swoistych regu. Na przykad: Jeeli chcesz ofiarowa Czandli koz, bramin musi najpierw pobogosawi miecz" albo: eby pozyska opiek ducha, przekazujcie sobie relikwie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazwek zegara (inaczej grozi wam mier)". Mona by pomyle, e zasady dziaania rytualnego s po prostu pewnego rodzaju umow spoeczn. Wiadomo, e istoty ludzkie przestrzegaj niezliczonych regu spoecznych, na pozr arbitralnych. Skoro jednak rytualne zasady s umowne, jak noszenie garnituru w pewnych okolicznociach, trudno zrozumie, dlaczego towarzyszy im poczucie wyjtkowoci. Ot s one przykadem tego, co psychologowie nazywaj zasadami ostronoci, i s tak skonstruowane, by wyeliminowa wszelkie zagroenie: bramin, ktry osobicie zabiby koz, staby si nieczysty; zoenie kozy w ofierze przed powiceniem miecza byoby zniewag dla bogini; dowolno w przekazywaniu relikwii mogaby si okaza miertelnie grona 115. Skd bierze si to poczucie bezwzgldnego obowizku? Mona by pomyle, e wyjanienie jest proste: rytuay powicone s bogom i duchom albo zakadaj ich udzia. Te potne istoty uwaa si za zdolne do decydowania o zdrowiu i szczciu ludzi, a ich przychylno jest konieczna, aby zebra obfite plony, mie liczne potomstwo, y w pokoju i unikn klsk ywioowych. Ale to nieco mylcy argument. Ludzie nie przychodz na wiat z gotowym wyobraeniem bogw i potnych duchw. Przyjmuj je, suchajc innych i obserwujc ich zachowania. Wypenianie rytuaw to jeden z zewntrznych przejaww, ktre mona obserwowa na dugo przed przyswojeniem trudnych idei bogw i duchw. A zatem wydaje si moliwe, e rytuay nie tyle wynikaj z wyobraenia boskiej mocy, ile stanowi jedn z wielu jej przyczyn. Bo przecie organizacja rytuau sprzyja przydawaniu formy i treci wyobraeniom istot nadprzyrodzonych, sprawiajc, e ich obecno w yciu ludzi staje si bardziej prawdopodobna i przydatna. Szczeglna atmosfera rytuaw, wsplna dla wielu rnych kontekstw kulturowych, nie bierze si tylko z ich niezmiennoci, ale take jest efektem zespou czynnikw, do ktrych antropolog Alan Fiske zalicza: Dbao o ustalon

ilo barw; znaczenie skalania i czystoci, a zatem - waga przywizywana do oczyszczenia; unikanie kontaktu; szczeglne sposoby dotykania; strach przed powanymi i niechybnymi karami, jakie gro za naruszenie regu; cise rozgraniczenie, symetria i inne specyficzne ukady przestrzenne"116. Wrd licznych punktw wsplnych, jakie dostrzegamy w wyranie rnicych si od siebie rodowiskach kulturowych, odnajdujemy obsesj granic, a zwaszcza szczeglny podzia przestrzeni wewntrz strefy rytualnej. Wedug historyka Veikko Anttonena stosunek do granic jest prawdopodobnie jedyn cech wspln, przy zasadniczo rnym rozumieniu rzeczy i przestrzeni uwiconych" w rnych kulturach. Inny czsty motyw to kwestia czystoci uczestnikw i akcesoriw rytualnych. To, co Jawajczycy robi z relikwiami, a wic czynnoci uznawane za ich oczyszczanie, cho przecie nie mamy tu do czynienia z niczym, co zwykle okrela si tym sowem, poprzedzone jest rytualnym posikiem. Kurczaki przeznaczone na t uczt musz by nienobiae i kady z nich jest przed zarniciem oraz ponownie po oskubaniu z pir trzykrotnie myty przez stranika wityni. Przygotowanie posiku powierza si dojrzalej kobiecie, ktra ma ju za sob menopauz, poniewa menstruacja uwaana jest za nieczyst. Take kwiaty zdobice stoy musz by bez skazy i nikt nie ma prawa wdycha ich woni, to bowiem uczynioby je nieczystymi117.

Obsesyjne reguy
Jakie zdolnoci psychiczne czowieka s zaangaowane w te praktyki? Rytuay nie nale do zachowa powszednich. Wydaj si blisze odruchowym, nieodpartym czynnociom, wykonywanym bez koca i bez celu przez ludzi dotknitych nerwic natrctw. Cierpicy na to zaburzenie pacjenci odczuwaj na przykad potrzeb mycia rk setki razy dziennie, kilkadziesit razy sprawdzaj, czy dobrze zamknli drzwi lub wykonuj skomplikowane serie czynnoci pozbawionych sensu, zanim rozpoczn normalny dzie. Chorzy wiedz, e te natrctwa s irracjonalne, nie potrafi si jednak od nich uwolni. Zaprzestanie powtarzajcych si czynnoci jest ponad ich siy. Ju sama myl o niewykonaniu penej serii dziaa wprawia ich w przeraenie 118. Wielu autorw zwraca uwag na podobiestwo tego syndromu i rytuaw, cho trudno wyciga wnioski na podstawie takich porwna. Niektrzy opisuj rytua jako rodzaj zbiorowej obsesji, inni dostrzegaj w obsesji rytua indywidualnej religii. adna z tych interpretacji nie miaa wikszego znaczenia, poniewa praktycznie nie znano procesw mylowych towarzyszcych obu zjawiskom. Do porwnania skaniao wystpowanie w obu tych sytuacjach czynnoci pozbawionych sensu, ktre jednak musiay by wykonane, oraz powtarzalno w czasie czynnoci identycznych. Wikszo antropologw uznaa jednak, e jest to tylko przypadkowa zbieno. Jednak antropolog Alan Fiske powrci do tej kwestii, wykazujc, e podobiestwa midzy obrzdami a nerwic natrctw s gbsze i wykraczaj poza prost powtarzalno bezcelowych gestw. Porwnawszy setki rytuaw z klinicznym obrazem nerwicy natrctw, Fiske wykaza, i w obu przypadkach nieustannie powracaj te same motywy. Sporzdzona przez niego lista motyww wsplnych dla tych rodzajw dziaa mogaby rzeczywicie posuy do klinicznego opisu jednostki chorobowej. W obu przypadkach kadziony jest nacisk na czysto i

zbrukanie; nieczystoci mona unikn dziki pewnym czynnociom; nie mwi si jasno, w jaki sposb pomagaj one w osigniciu oczekiwanego skutku; czynnoci polegaj na powtarzalnych gestach; niewykonanie tych gestw lub naruszenie scenariusza jest niebezpieczne; i wreszcie czsto brak oczywistego zwizku midzy wykonanymi czynnociami a ich znaczeniem: podczas rytuau mona pociera ostrze wirami bambusowymi, twierdzc, e w ten sposb si je obmywa", cierpic na nerwic natrctw, mona unika wchodzenia na spojenia pyt chodnikowych w przekonaniu, e zapewnia to bezpieczestwo 119. Analiza ta pojawia si w chwili, gdy rozwijaa si neuropsychologiczna wiedza o nerwicy natrctw i jej mzgowym podou. Syndrom ten nie jest skutkiem dowolnego poczenia lku i dziwactw pojciowych, ale nastpstwem swoistej dysfunkcji pewnych struktur mzgowych (i do dobrze poddaje si leczeniu farmakologicznemu). Towarzyszy mu anormalne pobudzanie okrelonych pl mzgowych, odpowiedzialnych za czenie emocji i zamierze. Niektre z tych pl uczestnicz w wytwarzaniu reakcji emocjonalnych na sytuacje rzeczywiste oraz prawdopodobne. Takie reakcje s nieodzowne w yciu codziennym, poniewa nieustannie musimy dokonywa wyboru linii postpowania, ktr ukady czynnociowe uznaj za najbardziej celow. I wci rozwaamy moliwe konsekwencje naszych wyborw, tote stajemy wobec koniecznoci wyobraania sobie moliwych nastpstw kadej z ewentualnych Unii postpowania. Nie moemy normalnie dziaa, jeeli brak nam wyostrzonego zmysu potencjalnych zagroe wynikajcych z kadego posunicia. Poczucie, e za najbahsz czynnoci kryje si niebezpieczestwo, jest chlebem powszednim tych systemw, chocia rzadko sobie to uwiadamiamy. Stoimy na stopniu wagonu w chwili, gdy pocig wolno wtacza si na peron. System odpowiedzialny za planowanie i kontrol zachowa motorycznych moe na przykad rozwaa ewentualno skoku na peron jeszcze w biegu. Odrzuci jednak ten pomys ze wzgldu na jego potencjalne nastpstwa. Nada wic zamiarowi skoku lekk warto negatywn, ledwie dostrzegaln, ale wystarczajc, aby nas powstrzyma. Inne moliwe posunicia s take rozwaane i w wikszoci odrzucane przez mylowe systemy planowania bez udziau wiadomoci. Nie wiemy dokadnie, co powoduje nadaktywno tych systemw u osb dotknitych nerwic natrctw, jednak nowoczesne techniki obrazowania oraz rozwj neurofizjologii wskazuj, e przyczyn zaburze moe by nawet ich niewielka nadaktywno. U osb chorych systemy te wydaj si - e tak powiem przemawia" do gono, eby wywoa reakcj motoryczn, i chory nie moe si powstrzyma od wykonywania serii gestw, nie potrafi take powcign emocji, tote niewypenienie tych czynnoci wywouje silny lk lub nawet panik 120 .

Konieczno i ostrono rytualna


Istnienie paraleli midzy rytuaami a nerwic natrctw nie oznacza, e mamy do czynienia z dwoma stronami tego samego zjawiska. Moe tylko sugerowa, i pewne elementy rytuau powoduj aktywacj systemw mylowych, ktrych skutki dziaania s u chorych wyolbrzymione. Wiele elementw scenariuszy rytualnych pobudza przede wszystkim system zakae, ktry tropi niewykrywalne patogeny. System ten podpowiada nam, e niebezpiecznie jest dotyka

nieczystoci, ekskrementw albo rozkadajcych si cia, a takiego przekonania z ogromn atwoci nabieraj ju mae dzieci i zachowuj je do koca ycia. System ten wywouje uczucie silnego strachu i odrazy, a take wol unikania wspomnianych substancji, nie przedstawia jednak opisu zagroenia, jakie si z nimi wie. Skania nas take do naladowania innych i stosowania rodkw ostronoci, jakie podjli wobec potencjalnego zagroenia, nawet jeli nic nie wiadczy o skutecznoci tych rodkw. Dlatego ludzie tak atwo daj si przekona, e przygotowanie pewnych potraw musi si odbywa z zachowaniem szczeglnych rodkw ostronoci, stosowanych w ich spoecznoci, i rzadko decyduj si sprbowa innych metod. Rytuay obfituj w elementy aktywujce system zakae. Na przykad nacisk, jaki kadzie si na oczyszczanie i wytyczenie strefy bezpieczestwa (izolujc wntrze, ktre nie powinno si styka z obszarem zewntrznym), sugeruje moliwo zakaenia. By moe wyjania to, dlaczego wielu rytuaom towarzysz analogiczne emocje i zachowania. Potencjalne zagroenie postrzegane jest intuicyjnie, cho wcale nie musi zosta jasno wskazane. Trzeba bezwzgldnie przestrzega cisych i drobiazgowych regu, nawet jeli nie stwierdzono z ca pewnoci istnienia zwizku midzy nimi a zagroeniem, ktrego naley unika. To poczucie wyszej koniecznoci mogoby wynika z pobudzenia systemu wyspecjalizowanego w stosowaniu rodkw ostronoci, chronicych przed nie-wykrywalnym zagroeniem. Kady wytwr kultury kojarzcy si z tego rodzaju sytuacj (na przykad rytualny nakaz) i posiadajcy symptomy zwykle przetwarzane przez system zakae ma szanse skupi na sobie uwag. Nic wic dziwnego, e ludzie czuj si emocjonalnie zobowizani do wypeniania rytuaw w naleyty sposb i e obawiaj si niemoliwych do bezporedniego wykrycia zagroe, poniewa wanie taka jest funkcja systemu zagroe. Wskazane przez nas trzy cechy rytuaw s wic nie tyle cechami rytuaw samych w sobie, ile systemu, ktry czyni z nich potne narzdzia poznawcze. Ale to tylko jeden z aspektw zjawiska. Rytualne gadety skupiaj nasz uwag, ale su take cile okrelonym celom. Jak powiedziaem na pocztku, ludzie maj wszelkie powody, by wypenia okrelony rytua w okrelonym momencie. S one na og zwizane z oczekiwanymi skutkami ceremonii. Jakie wic s efekty obrzdw, skoro nie mona ich uzyska za pomoc innego dziaania?

Wymiana bez partnera


Na caym wiecie skada si w ofierze bogom, duchom i przodkom zwierzta oraz inne dary, aby oddali chorob, zapewni sobie obfite plony, sprowadzi deszcz, a oglnie - aby pozyska przychylno istot nadprzyrodzonych. Przykad podany na pocztku tego rozdziau ma wanie taki charakter. Hinduskie boginie zajmuj si sprawami powszednimi, mog cign nieszczcie lub przed nim chroni. A zatem rozsdek podpowiada, e warto zoy im w ofierze koz i powici j, aby staa si godn ofiar. Znaczenie ofiary na tle innych ceremonii moe by rne: w hinduizmie zoony system obrzdw ofiarnych zajmuje bardzo istotn pozycj, natomiast islam uznaje rol ofiary, jednak ogranicza j do kilku wit w cigu roku, a dla chrzecijan tego rodzaju obrzdy s marginalne. Kwajowie czsto skadaj swym przodkom ofiary ze wi podczas opracowanych drobiazgowo ceremonii, przeznaczajc zwierz konkretnemu adalo. Wedug

Keesinga przodkowie maj powody, by domaga si ofiar. Przede wszystkim, rytuay agodz ich gniew spowodowany przewinami ludzi, na przykad zamaniem zakazu przechodzenia przez czci abu (zakazane) wioski. Ponadto przodkowie, ktrzy czuj si zaniedbani, a uwielbiaj wiskie miso, eby je otrzyma, cigaj na czonkw wsplnoty choroby albo nieszczcia. I wreszcie, Kwajowie czasami hoduj wini specjalnie dla wybranego przodka, ktrego opieki potrzebuj. Powszechn teori ofiary, jej uzasadnieniem jest przekonanie, e nieszczcia mona oddali, a dobrobyt, zdrowie albo ad spoeczny uchroni, jeli zainteresowane osoby nawi z bogami relacj wymiany korzystnej dla obu stron. Powrmy na chwil do wierze Kwajw, ktrym przodkowie darowuj winy w zamian za wini, a zapewniaj opiek za ofiary skadane niejako w roli zabezpieczenia". Logika tej wymiany jest oczywista dla kadego czowieka, bez wzgldu na kultur, do ktrej przynaley, i adne dodatkowe wyjanienia nie s tu potrzebne, poniewa spoeczne systemy kojarzeniowe natychmiast podsuwaj nam waciwe wnioski. Jak dotd nie natknlimy si zatem na ni tajemniczego. Mimo to ofiara jako forma wymiany wydaje si paradoksem. Przecie wszyscy dobrze wiedz, e ofiarne zwierzta najczciej s zjadane przez uczestnikw obrzdu. Ta ironia nie umyka Kwajom; niektrzy z nich mwili Keesingowi, e obiecujc przodkom winie, oszukuje si", bo przecie tak naprawd nie mog oni wykorzysta misa. W rnych zaktkach wiata ludzie dochodz do wniosku, e trzeba jako obej" ten problem. Mwi, e bogowie lubi zapach misa, e napawaj si dymem, e karmi si dusz zwierzcia itd. Obserwator z zewntrz uznaje te wyjanienia za sposb ukrycia enujcej prawdy: beneficjenci obrzdu w rzeczywistoci niczego nie mog otrzyma. Ale taka analiza sytuacji wydaje si nam niezadowalajca. Czsto skada si ofiar w zamian za obfite plony i dostatek zwierzyny ownej. Jednak ludzie czuj intuicyjnie, e efekty uprawy roli i polowa w gwnej mierze zale od tego, co sami uczyni. I mimo zapewnionej przez rytua opieki bstwa, ani rolnicy, ani myliwi nie uchylaj si od robienia tego, co do nich naley, aby zwikszy swe szanse na sukces. Oczywicie, skadaj koz w ofierze bogom, ale nadal uprawiaj pole, najlepiej jak potrafi. Sposb nagradzania ludzi przez bogw nigdzie nie zosta opisany, nikt nie ma gwarancji, jaki przyniesie skutek. Jeeli zbiory s udane, a zwierzyny w lasach jest pod dostatkiem, myl ludzie, to moe za spraw ofiar, ale to tylko przewiadczenie, ktrego nie potwierdzaj adne jednoznaczne fakty. W takich sytuacjach ludzie ofiarowuj wic dobra materialne przodkom, ale czstka, ktr ci otrzymuj, nie jest ani oczywista", ani widzialna. W zamian daj ochron, ktra take nie jest ani oczywista, ani widzialna. Mona wic zaoy, e istnieje bezporedni i ewidentny zwizek intuicyjny midzy tym, co ludzie w swojej opinii daj (dlaczego pewne istoty miayby nie ywi si dymem lub duszami, nawet jeli przeczy to naszym intuicjom?), a tym, co - jak im si wydaje otrzymuj (nie mona przecie wykluczy, e duchy naprawd pomagaj ludziom, nawet jeeli trudno to udowodni). Nie jest to jedyny powd, aby mona byo uzna te ceremonie za intuicyjnie uzasadnione. W wielu przypadkach uwaga ludzi skupia si nie tyle na wirtualnej wymianie z niewidzialnymi partnerami, ile na rzeczywistej wymianie albo podziale dbr midzy uczestnikw ceremonii. Bo ofiara czsto staje si okazj do wspl-

notowego podziau. Kwajowie nie ograniczaj si do powicenia wini jednemu z przodkw i zjedzenia jej. Dziel si ni z ca spoecznoci. Obrzdy ofiarne wypeniane bywaj z myl o tym bezwarunkowym podziale, tak odmiennym od wymiany spoecznej, z jak mamy do czynienia na co dzie. Doroczna ofiara z barana, ktr skadaj muzumanie, musi by dopeniona zbiorowo, a miso naley dzieli midzy rodziny. Ci, ktrych nie sta na zoenie ofiary, mog liczy na dar ssiadw, a nawet obcych ludzi. (W wielu kulturach za dziwn uznano by wymian kosztownych dbr bez powicenia" choby drobnej czstki uczty przodkom, bogom lub duchom. W znanych mi rejonach Kamerunu kady, kto otwiera butelk, aby napi si z przyjacimi, musi wyla kilka kropli na ziemi, dla przodkw". Zwyke dzielenie si dobrami z istotami rzeczywistymi przemienia si w wymian z wyimaginowanymi partnerami). Inne rytuay kad ogromny nacisk na sposb wiartowania i rozdzielania misa ofiarnego midzy czonkw spoecznoci. Fangowie czuwaj, by kady otrzyma czstk koziego misa, do ktrej ma prawo ze wzgldu na stopie pokrewiestwa z gow rodziny, skadajc przodkom ofiar.

Ksztatowanie mczyzn
Mona znale wszelkie rodzaje oficjalnych wytumacze istnienia obrzdw, mona mie pogldy na temat ich skutkw, trudno jednak zrozumie, dlaczego ludzie uznaj te uzasadnienia i idee za intuicyjnie akceptowalne bez uwzgldnienia ich roli w relacjach spoecznych. Zaznaczam, e mam na myli nie tylko istniejce wczeniej relacje midzy zbierajcymi si dla dopenienia rytuau jednostkami, ale take sposb, w jaki sam rytua tworzy lub modyfikuje te relacje. Wiele rytuaw w duej mierze zmienia interakcje spoeczne, lecz nie zawsze te, ktre s uznawane za istot odprawianego obrzdu. Dla przykadu przypomnijmy rytuay inicjacyjne Gbajw z Afryki Centralnej, wspomniane ju na pocztku tego rozdziau. Istnieje wiele spoecznoci poddajcych modych chopcw i dziewczta dugotrwaym, czasem dotkliwym prbom inicjacyjnym, ktre maj wprowadzi ich do grona dorosych i penoprawnych czonkw grupy. Rytuay te s bardziej powszechne i na og znacznie bardziej skomplikowane w wersji wycznie mskiej. Chopcy s niekiedy przygotowywani przez wiele lat do wczenia si w ycie spoecznoci w swej mskiej roli. Obrzdy te zawsze fascynoway antropologw ze wzgldu na sw dugotrwao i zoono, a take z powodu sprzecznoci midzy ich przebiegiem i uzasadnieniem. Najczstsze wytumaczenie tego typu rytuaw sprowadza si do stwierdzenia, e chopcy musz posi wiedz i opanowa tajemne praktyki waciwe wiekowi mskiemu. Jednak inicjacja w niczym nie przypomina liceum czy obozu skautw. Tajemna wiedza na og sprowadza si do zera, a co najwyej - do garci paradoksw. Bywa, e chopcom mwi si, i sekret obrzdu tkwi wanie w tym, e adnego sekretu nie ma albo e tajemnica zostanie im ujawniona na wyszym szczeblu wtajemniczenia. Rytuay zdaj si zapowiada to, co antropolog Frederik Barth nazywa epistemologi sekretu", przekazuj myl o kryjcych si w wiedzy zagroeniach i niejednoznacznociach. Analizowane przez Bartha rytuay Baktamanw z Nowej Gwinei obejmuj wiele etapw, realizowanych w odstpach kilku lat, podczas ktrych modzi ludzie maj zgbia wane tajemnice i ukryte znaczenie pewnych obrzdw. Lecz na kadym etapie ujawnia si co, co kryje

kolejne tajemnice, te za maj zosta wyjanione podczas nastpnego etapu wtajemniczenia. Nieliczni modziecy, ktrzy przechodz peny cykl inicjacji, niewiele si dowiaduj, moe poza tym, e tajemna wiedza obejmuje seri wynikajcych z siebie sekretw, bez ich czytelnego wyjanienia ani wnioskw. Cho inicjacja bywa czasami przedstawiana jako proces transformacji dziecka w sprawnego myliwego lub wojownika, dugie fazy wykluczenia nie su nauce. Sztuka walki i strategia nie s oczywicie zasadniczym aspektem ceremonii. W rzeczywistoci wiele obrzdw inicjacyjnych skada si z serii bolesnych prb czy wrcz tortur, ktre w adnej mierze nie su doskonaleniu umiejtnoci chopcw jako przyszych wojownikw. Przekuwanie kandydatom penisw albo wykrcanie paluchw u ng niewtpliwie robi na nich ogromne wraenie, jednak nie uczy ich sztuki walki 121. Antropolog Michael Houseman wykaza, e zdarzenia paradoksalne, tworzce rodzaj strumienia poznawczego, s jdrem mskiej inicjacji. Kameruscy Beti ka na przykad przechodzcym inicjacj chopcom my si w botnistej wodzie. Jeeli chopak usucha, jest bity, poniewa si ubrudzi, jeli odmwi, jest bity za oczywiste nieposuszestwo. Mwi si im take, e jeli przejd wszystkie prby, w nagrod bd mogli zasi do uczty i zajada miso i tuszcz antylopy. Ale potem dostaj tylko mieszank psujcego si misa, spermy i ekskrementw. Wysya si ich na polowanie do lasu, gdzie staj si celem napaci starszych. Paradoks tkwi ju w samej organizacji ceremonii. Mczyni oznajmiaj, e zabior dzieci i potajemnie zabij, eby uczyni je dorosymi. Po dotarciu do obozu mwi kandydatom, e to tylko oszustwo, drwina z naiwnoci kobiet. W rzeczywistoci nikt nie zostanie zabity. Zanim jednak kandydaci bd mogli odetchn z ulg, poddaje si ich serii brutalnych, zaskakujcych prb, ktre nie maj nic wsplnego z wyczekiwanym wtajemniczeniem". Wedug Housemana taki sposb wywoywania rzeczywistego i bolesnego szoku za pomoc oszustwa, do ktrego si przyznano, ale ktre pozbawione byo sensu, jest typowy dla tego rodzaju rytuaw. Jego istota tkwi w informacyjnym kuglarstwie: kandydatom podaje si dwie sprzeczne wersje wydarze. Doroli mczyni s rwnoczenie ich katami i sprzymierzecami w oszustwie wymierzonym w kobiety. Przed wyruszeniem do obozowiska inicjacyjnego modzi Gbajowie piewaj: Ojcze, czy ze mnie drwisz?". Po zakoczeniu obrzdu pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Jak mwi wikszo poddanych prbie, nie mona zrozumie, co si wydarzyo, ale jest oczywiste, e wydarzyo si co, co w jaki sposb ich odmienio 122. Po co zatem zadawa sobie tyle trudu? Sprzeczno midzy oficjalnym celem (inicjacja ma ksztatowa mczyzn) a stosowanymi rodkami jest raca. Ju sam oficjalny cel jest bardziej zoony, ni mogoby si zdawa. Jak twierdz uczestniczy obrzdw, nie mona by mczyzn prawdziwym, kompletnym" czy skoczonym", jeeli nie przejdzie si inicjacji. Jednak traktowane dosownie, stwierdzenia te nie maj sensu. Wszyscy w spoecznoci dobrze wiedz, e chopcy i tak - bez rytuau - staliby si mczyznami. W oficjalnych pogldach kryje si zatem norma spoeczna, nie rzeczywisto. Dotycz one tych relacji spoecznych, ktre musz zachodzi midzy dorosymi mczyznami, nie s jednak oczywistym etapem rozwoju biologicznego. W spoeczestwach plemiennych, ktre trwaj przy tego rodzaju obrzdach, relacje te polegaj na wsplnych polowaniach, nawizywaniu przymierzy i toczeniu wojen, obronie grupy

i doprowadzaniu do zawarcia maestwa. W takich sytuacjach powodzenie zaley od zorganizowanych relacji midzyludzkich, a gotowo do wsppracy trudno oszacowa na podstawie wieku, trudno te oceni skonno do uchylania si od obowizkw, ktra moe narazi na niebezpieczestwo ca grup. Trudno te byoby postfactum ukara winowajc. Obrzdowe prby nabieraj znaczenia, jeli uwzgldni si, e wojna i solidarno plemienna pobudzaj systemy mylenia sprzyjajcego zachowaniom prokoalicyjnym. Jak wyjaniaem w rozdziale trzecim, rozmaite koalicje rni si od zwyczajnych grup tym, e zdolne s do podejmowania skrajnie ryzykownych dziaa, jeli spenione zostan pewne warunki. Kady uczestnik koalicji musi wyrazi wol wspdziaania, bez wzgldu na ewentualne koszty realizowanych zamierze. Rytuay inicjacyjne zdaj si gra na tych emocjach. Najskuteczniejszym sposobem sprawdzenia, czy modzi ludzie s gotowi zapaci wysok cen za udzia w koalicji, jest zmuszenie ich, by zapacili j z gry, znoszc zadawane przez starszych wspplemiecw cierpienia. Ale to jeszcze nie wszystko. Aby koalicja bya sprawna, nie wystarczy, e jej uczestnicy zgodz si ponie pewne koszty. Musz te wierzy w determinacj innych oraz ich ch wspdziaania. Inicjacja nie daje modym ludziom waciwie nic, pozwala jednak wszystkim przekona si o lojalnoci koalicjantw. To, co dzieje si podczas rytuau i przynosi realne skutki, nie polega zatem na transformacji, ale na tworzeniu gruntu dla trwaych koalicji, ktre modziecy bd mogli zawizywa w ramach swej grupy. Zewntrzna forma tego typu obrzdw bywa mylca, nawet dla tych, ktrzy w nich uczestnicz i ktrzy s zarazem zdezorientowani zachodzcym oszustwem informacyjnym": modziecy wierz, e s w zmowie z mczyznami i wraz z nimi oszukuj kobiety, dzieci i reszt wioski, ale wszystko, co si dzieje w tajemnicy, nie ma z tym nic wsplnego. To, co nazywam oszustwem informacyjnym", jest sposobem postpowania wobec innych, trudnym do zrozumienia, a nawet do opisania, ale intuicyjnie wizanym z efektami ceremonii. Nie wiedzc dokadnie dlaczego, modzi ludzie czuj, e ta osobliwa gra" w istotny sposb zmienia ich wzajemne relacje. I to prawda, nawet jeli trudno wyjani, jak" dokonuje si ten proces.

Wychwytywa i tworzy okazje


Rytua powoduje zmian relacji spoecznych, cho jego uczestnicy nie wiedz, jak dokonuje si ta zmiana. Dotyczy to take bardziej rozpowszechnionych obrzdw, ktre w niczym nie przypominaj inicjacji. Wspomnijmy dla przykadu liczne obrzdy towarzyszce wanym wydarzeniom, ceremonie organizowane w zwizku z tym, co i tak by si stao. Rodzi si dziecko, dwoje ludzi zaoyo rodzin. Ale ludzie twierdz, e dziecko nie narodzi si naprawd", dopki nie dopeni si stosownych rytuaw. A przecie ci ludzie doskonale wiedz, e dziecku do narodzin i ycia nie jest potrzebna adna ceremonia. W wielu rejonach wiata obrzd oficjalnie obwieszcza przyjcie dziecka na wiat, przedtem nie wypada mwi o jego narodzinach. Jednak reakcje emocjonalne rodzicw ujawniaj si na dugo przedtem. Take ceremonie zalubin s praktycznie uniwersalne, cho wszyscy wiedz, e nic nie mogoby przeszkodzi dwojgu dorosym ludziom we wspyciu seksualnym i prowadzeniu wsplnego gospodarstwa, nawet gdyby nie

przypiecztowali tego zwizku lubem. I tym razem chodzi bardziej o normy ni o fakty. Skoro jednak tak jest, po co potwierdza to wydarzenie obrzdem? Klasyczna odpowied antropologw - i moim zdaniem zmierzajca we waciwym kierunku - zwracaaby uwag na fakt, i takie wydarzenia, cho wydaj si prywatne", pocigaj za sob powane konsekwencje dla caej wsplnoty. Zaznaczmy, e wikszo spoeczestw ludzkich za dziwne uznaaby nazwanie narodzin czy lubu mianem spraw prywatnych". Ludzie, ktrzy maj dzieci, tworz now sytuacj w zakresie zasobw i wymiany spoecznej. Dzieci s najwiksz inwestycj biologicznych rodzicw, ktrzy nie powicaj tak wiele uwagi adnemu innemu czowiekowi. Gotowo do karmienia i otaczania opiek wasnych, a nie cudzych dzieci, jest powszechn tendencj ludzk z oczywistych przyczyn ewolucyjnych. Naturalnie formy opieki, podobnie jak sposb wychowania potomstwa, mog by bardzo rne w rozmaitych spoecznociach. Mimo to charakter wsppracy midzy ludmi zmienia si, zalenie od tego, czy maj dzieci, jak liczne, w jakim wieku itp. Dlatego kade narodziny s wydarzeniem spoecznym i z tego wzgldu wiele obrzdw (chrzest, obrzezanie itp.) nastpuje wkrtce po narodzinach. Wiele spoecznoci wierzy, e dziecko rodzi si naprawd" dopiero po odbyciu tych ceremonii. Byoby paradoksem, gdyby celebrowano rzeczywiste narodziny biologiczne. Jednak do niedawna w wielu grupach spoecznych ze wzgldu na wysok miertelno noworodkw przyjcie dziecka na wiat byo tylko obietnic posiadania potomstwa, ktre stanie si obiektem inwestycji rodzicw. Czas dzielcy narodziny od ceremonii zdaje si potwierdza, i nabieraj one znaczenia dopiero wtedy, gdy mona ju zaoy, e dziecko zagocio na wiecie na dobre" i spowoduje pewne zmiany w relacjach midzy ludmi, uwzgldniajcych rodzicielskie zaangaowanie. Analogiczny argument antropologiczny wyjania, dlaczego take maestwo jest wydarzeniem spoecznym. I tu szczegy ceremonii bywaj bardzo rne, w zalenoci od struktury rodzinnej, statusu mczyzn i kobiet, niezalenoci kobiet i swoistych regu wymiany matrymonialnej. Jednak potrzeb obrzdu odczuwaj niemal wszystkie spoecznoci i niemal wszdzie musi przybiera on jak najokazalsz form. Najprostszym i najtaszym sposobem jest robienie haasu. Kiedy s po temu moliwoci, o wydarzeniu daje si zna, take urzdzajc spektakl. Pogld, e maestwo jest prywatn" umow midzy dwojgiem ludzi, stanowi wyjtek, nie regu. Kade maestwo stwarza bowiem ukad, ktry zmienia sytuacj reprodukcyjn grupy i eliminuje chore jednostki z grona potencjalnych partnerw, tworzc zarazem wsplnot, w ktrej seks, zaangaowanie rodzicielskie i wsppraca ekonomiczna opieraj si na stabilnym przymierzu. Oznacza to, e relacje kadego z maonkw, zarwno w sferze seksu, wsppracy ekonomicznej, wymiany spoecznej, jak i lojalnoci musz zosta dopasowane" do nowej sytuacji. Stwarza to problemy koordynacyjne. Po pierwsze, przy braku jednoznacznych sygnaw, nie wiadomo, kiedy pozostali czonkowie grupy mieliby zmieni relacje z tymi osobami? Bo inni czonkowie grupy musz zmieni swoje postpowanie w tym samym czasie i w ten sam sposb. Jeeli zaczniemy traktowa now rodzin jak rodzin, podczas gdy inni traktuj jedno z maonkw jak osob stanu wolnego, ryzykujemy zmarnowaniem" okazji do przeycia przygody seksualnej. Natomiast jeli niesusznie sdzimy, e od tej pory siy i dobra danej osoby bd

przeznaczone przede wszystkim dla monogamicznego zwizku, moemy straci okazj skorzystania z czci tych dbr. Dlatego trzeba wytyczy cis granic midzy przed" i po", a take przyj konwencj, na mocy ktrej grupa zmodyfikuje swoje zachowania z chwil zawarcia maestwa. Nawet w Europie ludziom nastawionym skrajnie indywidualistycznie intuicja podpowiada, e to wanie relacje spoeczne czyni obrzd wanym. Relacje towarzyszce rytuaowi s bardziej szczeglne i rodz skutki spoeczne, ktrych ludzie nie potrafi dokadnie opisa. Tu jednak pojawia si trudne pytanie: dlaczego ludzie uciekaj si do dziaa rytualnych w tego rodzaju okolicznociach? Po co cala ta wrzawa wok relacji spoecznych, ktre s naszym naturalnym rodowiskiem? Co powoduje, e rytualna oprawa jest potrzebna? Aby to zrozumie, musimy uwzgldni pewn zaskakujc cech istot ludzkich. Cho mamy ogromne, bo nieustanne dowiadczenie w yciu spoecznym, nie rozumiemy go zbyt dobrze, a nawet - wcale. We wczeniejszych rozdziaach opisaem rne psychologiczne aspekty interakcji spoecznych, na przykad odczucia moralne jako strategi adaptacyjn lub wykrywanie oszustw jako metod doboru wsppracownikw. Uywaem terminw takich jak strategia, oznaka, uyteczno, odstpstwo, nalecych do jzyka biologii i psychologii. Ot ludzie uznaj za dziwny taki sposb przedstawiania relacji, w jakie wchodz. Oznacza to, e pojmuj w sposb abstrakcyjny i intelektualny to, co terminy te maj wyrazi, ale zupenie inaczej odczuwaj kryjce si za nimi zjawiska. Posumy si przykadem: popieramy wspprac midzy ludmi, oszustwo wzbudza nasz gniew, a bezkarno oszustw powoduje frustracj; wszystko to skada si na optymaln dla wspdziaajcych strategi. Mimo to, kiedy zaczynamy z kim kooperacj, mamy tylko wraenie, e to dobry, wiarygodny, sympatyczny wsppracownik, albo przeciwnie - e naley mie si na bacznoci, bo osoba ta nie wzbudza zaufania, niepokoi itp. adnej z tych ocen nie przekadamy na jzyk strategii. Signijmy po inny przykad. Ot ludzie maj skonno do tworzenia solidarnych grup. W niektrych spoecznociach takie grupy s nam z gry dane, poniewa rodzimy si w wiosce lub w zamknitej kacie. Ale w duych miastach albo potnych instytucjach, gdzie stykaj si ze sob tysice, a czasem miliony ludzi, pojawia si skonno do tworzenia solidarnej grupy na niszym szczeblu organizacji. Po kilku miesicach albo latach, spdzonych w danym miecie czy przedsibiorstwie, ludzie identyfikuj osoby, z ktrymi mog rozmawia i w razie potrzeby im zaufa, a take osoby obojtne i potencjalnych wrogw. Socjologowie ustalili, e taka sie znajomoci ma podobny zasig i wzbudza takie same emocje, bez wzgldu na kraj, jzyk, wielko instytucji czy miasta i wszelkie inne parametry. Ale i tu rwnie ludzie nie myl o takich sieciach w kategoriach koalicji". Uwaaj po prostu, e w ich przedsibiorstwie, instytucji czy miecie pewne osoby s milsze od innych, niektrym mona ufa, inne nie wzbudzaj zaufania. Ocena takich cech w kategoriach kooperacji i zaufania wymyka si spod kontroli naszej wiadomoci. Dlaczego nie jestemy specjalistami z zakresu matematyki i teorii gier? Dlaczego pojcia s tak pynne i niejasne (ta osoba jest mia, ta grupa jest przyjazna) i dlaczego nie uwiadamiamy sobie, jak precyzyjnych kalkulacji nasz mzg dokonuje bez naszej wiedzy? Dzieje si tak z wielu powodw. Przede wszystkim

nasze systemy kojarzeniowe s skonstruowane tak, aby dostarcza silnej motywacji i to wanie robi, zapewniajc nam rekompensat w postaci emocji. Czy zdobylibymy si na tak wielki wysiek, czy angaowalibymy siy i moliwoci w dobr idealnego partnera, gdyby to dowiadczenie nie byo rdem intensywnych emocji? Emocje wskazuj nam waciwy kierunek znacznie skuteczniej ni abstrakcyjny opis tego, co staoby si, gdybymy dokonali niewaciwego wyboru. Poza tym systemy kojarzeniowe czowieka s bardzo zoone. Dobr idealnego narzeczonego albo godnego zaufania partnera w duym przedsibiorstwie jest szalenie trudny, poniewa waciwa osoba" nie istnieje in abstracto. Wszystko zaley od sytuacji, od naszych potrzeb, tego, co mamy do zaoferowania, a wszystko zmienia si, kiedy zmieniaj si kryteria. Zdobywanie duej iloci wanych wskazwek i nieustanne przewartociowywanie ich znaczenia to zadanie zbyt trudne dla naszej powolnej wiadomej myli. I wreszcie, nasze systemy relacji spoecznych nie ewoluoway w przeludnionych miastach i tak abstrakcyjnych instytucjach jak pastwo, wielkie przedsibiorstwo, zwizki zawodowe i klasy spoeczne. Jestemy potomkami maych grup nomadw i wanie w kontekcie takiego ycia rozwija si i ksztatowa nasz zmys spoeczny.

Magia spoeczestwa
Istoty ludzkie yj w bardzo rnych warunkach spoecznych: w maych grupach, ktre przemierzaj sawann, w wiejskich osadach, w miastach, gdzie tylko nieliczni wytwarzaj to, czym si ywi, w rodowiskach zurbanizowanych, gdzie kady uzaleniony jest na co dzie od wielu innych osb. Bez wzgldu na sytuacj, ludzie zawsze potrafi poda precyzyjny opis spoecznoci i tworzcych j grup oraz przyczyny i cele istnienia tej struktury. Na caym wiecie ludzie znaj na przykad pojcie grupy spoecznej. Bior pod uwag nie tylko relacje indywidualne, a jednostki postrzegaj przez pryzmat przynalenoci do szerszych caostek rodzin, klas spoecznych, grup etnicznych, kast, ras, rodw. Operuj take pojciami dotyczcymi relacji spoecznych, samorzutnie tworz teorie na temat ich nawizywania i podtrzymywania, a take swoiste, kulturowe metody ich interpretacji. Jasno definiuj pojcie przyjani, prawidowej wymiany, sposobu zdobywania i utrzymania wadzy w ramach grupy, czyli - krtko mwic - tego, jak funkcjonuje spoeczno. Oczywicie, koncepcje te zmieniaj si zalenie od otoczenia spoecznego, w jakim yj ludzie. Wszystkie maj jednak pewien wsplny punkt: bazuj na pojciach, ktre wydaj si niezwykle ubogie i pynne wobec mnogoci interakcji, jakie zachodz, a nawet wobec intuicyjnego wyczucia tego, co naley powiedzie lub zrobi w okrelonej sytuacji spoecznej. Przyjrzyjmy si kilku przykadom - po pierwsze, dzielc spoeczestwo na grupy, ludzie przyjmuj zaoenie, e istniej midzy nimi naturalne rnice. W systemie kastowym uwaa si, e czonkowie kadej kasty maj odmienn natur" i to uzasadnia niemono zawierania maestw midzy osobami nalecymi do rnych kast, a nawet przesadne zblianie si do nich. Take ideologie rasistowskie gosz, e pewne rnice stworzya sama natura, nawet jeli nie zawsze s one widoczne. Ponadto, majc do czynienia ze zoonymi relacjami spoecznymi, ludzie chtnie uciekaj si do antropomorfizacji. Wioska, klasa spoeczna czy nard s czsto okrelane jako dce do czego, obawiajce si czego, podejmujce decyzje, dostrzegajce, e

co si wydarzyo... Nawet prace komitetu mona opisa w kategoriach psychologicznych: komitet zrozumia, e..., auje, e... itp. Mylenie o wiosce, komitecie czy przedsibiorstwie jako o jednostce pozwala nam unikn trudnego opisu niezwykle skomplikowanych interakcji, do ktrych do chodzi, kiedy mamy do czynienia z wicej ni dwiema osobami. Antropolog Larry Hirschfeld stworzy termin socjologia naiwna", aby nazwa ten typ rozumienia grup spoecznych i stosunkw spoecznych. Naiwny" nie oznacza, e jest on prymitywnych] choby niezdarny, ale tylko, e rozwija si spontanicznie, bez systematycznego ksztacenia, ktre jest potrzebne do przyswojeni; poj naukowych. Socjologia naiwna czy (1) intuicje spoecznych systemw mylowych z (2) pojciami, ktrymi posugujemy si, tworzc kategorie spoeczne, teorie na temat interakcji spoecznych itp. Pojcia spoeczne, cho dostosowane do realiw spoecznych, ktre chcemy objani (wdrowni owcy-zbieracze ni potrzebuj terminw klasy spoecznej czy kasty), powstaj po wpywem oczekiwa, ktre rodz si w nas ju w pierwszych latach ycia, a dotycz natury spoeczestwa. Powicone rozwojowi prace Hirschfelda dowodz, e nawet mae dzieci maj pewne oczekiwania wobec grup spoecznych. Zakadaj na przykad, e idea pokrewiestwa (ciotka, ojciec, siostra itd.) dotyczy czego, co wykracza poza ramy wsplnego ycia. Dzieci (a take doroli) sdz na przykad, e ludzi, ktrych czy pokrewiestwo, czy ta niewykrywalna istota" wewntrzna; uwaaj te (dzieci i doroli e wszystkie tygrysy s tygrysie" do szpiku koci. Wszystkie mae dzieci rozumiej, i rodzina (jakkolwiek w ich jzyku nazywa] by si ta instytucja spoeczna) ma trwalsz struktur ni zwyczajny zbir (uczniowie jednej klasy, kwiaty w bukiecie...) 123. Wydaje si oprcz tego, e dzieci maj skonno do mylenia, i fundamentem grupy spoecznej s niedostrzegalne cechy wsplne. Dlatego tak atwo (podobnie jak doroli) przyjmuj ideologie, ktre grup ludzi przedstawiaj jako wewntrznie, naturalnie rnic si od innych. Ideologie te przyjmujemy bez wzgldu na wiek z tak atwoci, jakby speniay one pewne uniwersalne oczekiwania wobec grup spoecznych. Nie oznacza to, e dzieci rodz si rasistami. Prace Hirschfelda dowodz, e jest wrcz przeciwnie. Mae dzieci bywaj nie tylko zadziwiajco odporne na emocje i postawy, jakie wzbudzaj podziay etniczne, ale zdaj si wrcz nie zwraca uwagi na cechy zewntrzne (np. kolor skry), ktre s fundamentem" podziaw rasowych. Innymi sowy s, jak my, na pozr przygotowane do mylenia o grupach spoecznych w kategoriach rnic naturalnych, jednak idea rasizmu, ktry za podstawow rnic uznaje pewne okrelone zajcie albo kolor skry, moe zosta przyswojona tylko w procesie dugotrwaej edukacji kulturowej 124. Nasza naiwna socjologia stanowi wic prb zrozumienia otaczajcego nas wiata spoecznego. Ale daleko jej do doskonaoci. Przystpne, jasno sformuowane okrelenia czsto s dalekim od doskonaoci ujciem intuicji, ktre pozornie wyraaj. Bo przecie wioska nie dostrzega sytuacji, komitet nie moe pamita przeszoci, przedsibiorstwa nie maj ycze, a wszystko z prostej przyczyny nie s osobami. Rnica midzy naszymi cisymi intuicjami a metaforycznymi okreleniami przydaje magii wielu aspektom relacji spoecznych. yjc w rodowisku spoecznym, ludzie maj nieustannie do czynienia ze zjawiskami i procesami, ktrych sformuowania, jakimi si posuguj, nie s w stanie w peni wyjani. Te

zjawiska i procesy s realne, podobnie jak ich skutki. Ale pojcia socjologii naiwnej nie tumacz, jak do nich dochodzi. Dlatego zdarza si nam myle, e mamy do czynienia z ukrytymi siami i mechanizmami, ktre wywouj dostrzegane przez nas efekty. Signijmy po przykad: ludzie nale do pewnego klanu lub pochodz z danej wioski. Wszyscy wiedz, e tych grup nie stworzyli ich obecni czonkowie i e nie rozpadn si one wraz z ich mierci. Dlatego wszyscy sdz, e rd czy grupa maj wasne ycie. Bo ludzie nieustannie staj twarz w twarz z sytuacjami, w ktrych przynaleno do klanu albo wioski jest wana ze wzgldu na to, co zrobili dawni czonkowie tej grupy. Jeeli jaka wie zawsze zwyciaa (zwrmy uwag na antropomorfizm tego zwrotu) z ssiedni wiosk, ten typ relacji wykracza poza ramy ycia uczestnikw zdarze. Logika kae zatem myle o wiosce i innych grupach tego rodzaju jako o abstrakcyjnych osobach lub ywych organizmach, uatwia to bowiem uchwycenie staoci zachowa. W wielu spoecznociach mwi si, e czonkowie tego samego klanu albo wsi maj jednakowe koci", e podzielaj istot", ktra jest yciem wiecznym grupy. Jak pisze Maurice Bloch, przynaleno do tego rodzaju grupy nie ma nic wsplnego z przynalenoci do klubu. Bloch pokaza, dlaczego wybr metafor biologicznych - dzielimy wsplne koci" lub istota klanu tkwi w nas" - nie ma w sobie nic przypadkowego. Wyraaj one intuicj, zgodnie z ktr stabilne jednostki polityczne wykraczaj poza krtkotrwa rol, jak peni w nich pojedyncze osoby, i to nawet w niewielkich grupach spoecznych 125. Magia" spoecznoci to po prostu niezdolno naszej socjologii naiwnej do wyjanienia pewnych stabilnych i zoonych aspektw interakcji spoecznych. Jedyne wyjanienie, jakie nam pozostaje, sprowadza si do stwierdze typu: postpujemy tak, poniewa mamy takie same koci, jak nasi przodkowie" albo skoro jest inflacja, to dlatego e klasy rednie postanowiy nas zrujnowa". S to wyjanienia magiczne w tym znaczeniu, e nie opisuj waciwych relacji midzy przypuszczalnymi niewidzialnymi przyczynami a ich realnymi skutkami. Choby nasze pogldy na temat koci przodkw byy najbardziej szczegowe, sformuowanie to nie jest w stanie wyjani, dlaczego wanie midzy dwiema wsiami cign si od pokole ani dlaczego intuicyjnie bardziej ufamy czonkom naszego klanu ni osobom z zewntrz.

Znaczenie niezmiennoci rytuau


Zaczem od zagadki: dlaczego uznajemy za oczywiste, e wykonywanie szczeglnych czynnoci z zachowaniem cisych regu przyniesie szczeglne skutki (zaoenie nowej rodziny, przemiana chopcw w mczyzn)? Mona by pomyle, e rozwizanie jest proste: poniewa wszyscy w to wierz, rytuay przynosz oczekiwane efekty. Jeeli wszyscy traktuj chopcw wracajcych po odbyciu inicjacji jak mczyzn, to powstaje wraenie, e obrzd ich odmieni. Jeeli wszyscy traktuj modych maonkw jak now rodzin, oznacza to, e stali si rodzin. Pozostaje jednak inna kwestia: dlaczego ta wiara jest tak przekonywajca i dlaczego zawsze dotyczy dziaa rytualnych? Problem staje si mniej zagadkowy, jeli uwzgldnimy sabo naszej socjologii intuicyjnej. Ludzie buduj stabilne zwizki, w ktrych wspwystpuj seks, reprodukcja i wsplnota ekonomiczna; kiedy rodz si dzieci, zachodzi zmiana w

podziale dbr, kiedy rosn, zmienia si ich wkad w interakcje spoeczne. Wszystkie te procesy od najdawniejszych czasw stanowi czstk ludzkiego ycia. Zachodz zawsze, bez wzgldu na rodzaj grupy, w ktrej przyjdzie nam y. Jednak ludzie postrzegaj je przez pryzmat poj socjologii naiwnej, ktra nie potrafi wyjani ani co si dzieje, ani na czym polegaj zalenoci midzy rozmaitymi procesami spoecznymi. Mona na przykad intuicyjnie przyj, e stabilny zwizek dwojga ludzi bdzie mia nastpstwa dla wszystkich innych czonkw grupy, ale to nie oznacza, e dysponuje si take pojciami umoliwiajcymi wyjanienie dlaczego. Przyjrzyjmy si teraz, co si dzieje, kiedy ludzie staj wobec zjawisk spoecznych, ktre nie znajduj pojciowego wyjanienia, a ktrym jednak towarzysz okrelone gadety rytualne. Obecnie, kiedy dwie osoby tworz stabilny zwizek, trzeba wykona szereg czynnoci, wypowiedzie konkretne sowa, wcieli si w okrelone role. Wszystko to musi si odby publicznie. Kiedy chopcy stopniowo przestaj by zaleni od rodzicw i niedojrzali, aby uczyni z nich potencjalnych sprzymierzecw koalicji, podkrela si t chwil prbami, ktre maj uzmysowi im, jak kosztowne moe by odstpstwo. Zadania, jakie si im wyznacza, s przedstawiane tak, aby wzbudzi intuicj, i niewypenienie ich lub wypenienie niezgodne z rytuaem mogoby przynie negatywne, a nawet grone skutki. Obrzd nie jest konieczny, aby dokona transformacji stosunkw spoecznych, ale ma w tym kontekcie due znaczenie. Kiedy starszyzna widzi zwizek pomidzy okrelonym zespoem nakazanych czynnoci i skutkami spoecznymi, ktre w przeciwnym razie wydawayby si magiczne, zwizek ten ma szanse utrwali si, poniewa jest atwo przyswajalny i stanowi bogate rdo skojarze. A mona je przyswoi tak atwo, poniewa skojarzenia podsuwane przez system zakae nale do tych, ktre umys ludzki tworzy bez trudu. Tym razem podpowie on, e trzeba wykona seri ustalonych gestw, cile trzymajc si wzorca, aby uchroni si przed niezdefiniowanym zagroeniem. Tak samo przebieg rytuau rodzi bogactwo skojarze. Uczestniczc w lubie, moemy na przykad przeczuwa, i nasze kontakty z modymi maonkami, podobnie jak relacje innych goci, od tej chwili ulegn zmianie. Jednak obrzd moe nam dostarczy atwo dostpnego repertuaru przyczyn, z ktrych powodu dokona si ta przemiana, dotyczca wszystkich uczestnikw uroczystoci - ot wydarzenie samo w sobie staje si oczywistym punktem zwrotnym w yciu tych osb. Rytuay nie rodz skutkw spoecznych, lecz zudzenie, e je za sob pocigaj. Biorc udzia w obrzdzie, kojarzymy jego przebieg (przyswajany atwo dziki pobudzeniu systemu zakae) ze specyficznym skutkiem spoecznym, ktry wykrywa nasza intuicja, ale ktremu nie odpowiada adne precyzyjne pojcie, za pomoc wsplnego kontekstu. Myli skupione na skutkach spoecznych i myli skupione na rytuale splataj si, poniewa dotycz tego samego wydarzenia. Dlatego w tak naturalny sposb rodzi si przekonanie, e rytuay wywouj skutki spoeczne. Wraenie to wzmacnia fakt, e odmowa uczestniczenia w ceremonii, w ktrej bior udzia inni, jest natychmiast odczytywana jako oznaka braku kooperacji. Przykady: jeli kojarzymy pewien obrzd (inicjacj) z pen wspprac midzy mczyznami, a inny (lub) z wyborem partnera, uchylanie si od udziau w nich rwna si odmowie uznania paktu spoecznego, ktry inni uznaj. Zacignicie zason tam, gdzie wszyscy manifestuj przyjazn i pen ufnoci postaw wobec innych,

pozostawiajc odsonite okna, to jednoznaczny sygna odstpstwa. A zatem zudzenie, e rytua jest nierozerwalnie zwizany z przypisywanymi mu skutkami, chocia wtpliwe, gdy chodzi o spoecznoci ludzkie w ogle, jest bardzo prawdopodobne w przypadku osb zaangaowanych w konkretn sytuacj, maj one bowiem wybr midzy wypenieniem czynnoci rytualnych (co zdaje si potwierdza, e rytua stanowi warunek sine qua non danego wydarzenia) a odmow wspdziaania z innymi czonkami grupy, co dla wikszoci spoeczestw ludzkich jest niewyobraalne.

Banalna transcendencja: tam, gdzie zjawiaj si bogowie i duchy


Znawcy religii dugo uwaali, e rytuay s wyrazem emocjonalnej postawy religijnej, uwielbienia, ktre czy si z lkiem, szacunkiem, podporzdkowaniem i ufnoci wobec niezwykej potgi duchw lub bogw. W ten wanie sposb kreskwki i komedie obyczajowe ukazuj egzotyczne ceremonie religijne czarownik mruczy pod nosem mtne zaklcia, otoczony przez podekscytowany tum, wprawiony w trans gorczkowym rytmem bbnw i dziaaniem substancji psychotropowych. Takie obrzdy naprawd istniej, ale wikszo ma duo bardziej powcigliwy charakter, a ich skutki nie s a tak widoczne. Zaangaowanie emocjonalne uczestnikw bywa bardzo rne. Prby, jakie przechodzi nowy szaman, czy te upozorowany mord na modziecach w Afryce rodkowej, opisane na pocztku tego rozdziau, to wydarzenie spektakularne, natomiast obmywanie relikwii w Indonezji czy te zoenie w ofierze kozy w Indiach nie robi a tak wielkiego wraenia. Jednak najwaniejszy wydaje si fakt, e domniemana obecno bogw lub duchw podczas rytuau nie jest obowizkowa. Koz skada si w ofierze bogini, a obecno tej niewidzialnej partnerki wymiany stanowi element koncepcji rytuau, jak stwarzaj ludzie. Ale modziecy Gbaja s inicjowani przez starszych wspplemiecw, ktrzy dokonuj tego za pomoc szeregu skomplikowanych i tajemniczych dziaa, nie odwoujc si przy tym do przodkw. Mona by zatem wywnioskowa, e istniej dwa rodzaje obrzdw - religijne i niereligijne. Wywicenie kapana to ceremonia religijna, poniewa wymaga obecnoci Boga, natomiast lub cywilny jest z tego punktu widzenia rytuaem niereligijnym. Stosujc takie rozrnienie, moglibymy podj prb zbadania rnic midzy dwoma typami ceremonii. Niestety, poniewa antropolodzy maj ju za sob gorzkie dowiadczenie takich prb, wiemy, e natrafilibymy na powane trudnoci. Po pierwsze, wiele jest sytuacji porednich, gdy wspomina si o istotach nadprzyrodzonych, pozostawiajc je pomimo to na uboczu. Ponadto trudno dostrzec uniwersalne i naprawd wyrane rnice midzy tymi dwoma typami obrzdw (pomijajc oczywicie obecno istot nadprzyrodzonych). Wiele lubw cywilnych korzysta ze scenariusza, ktry do zudzenia przypomina scenariusz lubu religijnego. Podejdmy wic do sprawy bardziej konkretnie. Ludzie wychowuj si w spoecznociach, w ktrych mwi si o bogach i odprawia obrzdy, do niektrych wczajc bstwa. Jeeli skojarzenie bstwa z obrzdem jest trwae, to zapewne dlatego, e kade nowe pokolenie atwo przyswaja sobie ten zwizek. Innymi

sowy, w koncepcji rytuaw jest co, co sprawia, e wczenie w ich scenariusz istot nadprzyrodzonych staje si wane, cho niekonieczne. Jak mwiem na pocztku, mechanizm osigania przez rytua oczekiwanego efektu pozostaje niezrozumiay nawet dla jego uczestnikw. Nikt nie wie, dlaczego mwic lub robic wanie tak, uzyskujemy skutek zwizania dwch osb wzem maeskim, uzdrawiamy chorego itp. Kady, kto przechodzi bolesn inicjacj, opisan przez Michaela Housemana, ma wraenie, e si zmieni i e niewtajemniczeni" s ludmi niepenymi". Ale wtajemniczonym trudno wyjani, na czym polega w tym przypadku zwizek przyczynowo-skutkowy. Z ca pewnoci realna, a jednak niedostrzegalna przyczyna prowadzi do widocznego skutku. Co, co dzieje si podczas inicjacji, przemienia chopcw w mczyzn, cho nikt nie potrafi powiedzie, co to takiego. Co, co dzieje si podczas ceremonii zalubin, naprawd zmienia dwoje ludzi w maestwo, ale zagadk pozostaje, co to takiego. O tym wszystkim doskonale wiedz antropolodzy. Wanie dlatego czsto mwimy, e rytua naprawd pachnie transcendencj. Wydaje si pobudza rdo przyczynowe, tajemnicze siy, ktrych obecno ludzie czuj, nie umiejc ich opisa, a tym bardziej - wyjani. W rytuale jest co innego" ni proste nastpstwo zdarze, jak bowiem wytumaczy, e kilka gestw i par sw moe spowodowa tak powane i niepodwaalne skutki? Nie mona na serio wypeni rytuau, nie zakadajc, e szereg ustalonych gestw doprowadzi do okrelonych skutkw, i nie domylajc si rwnoczenie, e same w sobie gesty te nie mog by wytumaczeniem efektu. Wzmianka o transcendencji w zwizku z rytuaami zdaje si odsya nas do mistycyzmu i magii. Ale sprawa jest znacznie prostsza. Mylenie w kategoriach ukrytych i nieodgadnionych przyczyn nie ma w sobie nic mistycznego. Przeciwnie, tego rodzaju transcendencja towarzyszy wielu codziennym zdarzeniom. Jak ju wspominaem, wikszo intuicji wytwarzanych przez nasze systemy kojarzeniowe ma zwizek z tajemniczymi przyczynami. Wiemy na przykad, e przedmiot rzucony z du si poleci daleko, i tumaczymy to sobie jego wielk si". Ale stwierdzenie to jest pozbawione sensu dla kogo, kto nie uczy si fizyki. Na tej samej zasadzie zakadamy, e w kadym rozwijajcym si organizmie istnieje co, co kae mu si upodobni do dojrzaych przedstawicieli gatunku. Ta specyficzna istota" pozwala cykorii i bakaanom osign ich szczegln, ostateczn posta i smak. Ci z nas, ktrzy nie s naukowcami, chcc wytumaczy swoje codzienne intuicje, odwouj si najczciej do niejasnego procesu przyczynowo-skutkowego. W tym znaczeniu nasze pojcie bakaana w jakim stopniu staje si transcendentne. W ograniczonym znaczeniu czego niedostrzegalnego, co daje widoczne efekty", transcendencja jest obecna take w myleniu o rytuaach i ich skutkach. Ludzie myl, e rytua spowodowa skutki spoeczne, i maj przeczucie, e sam w sobie jego przebieg nie wszystko wyjania. A zatem musi tu chodzi o co jeszcze. Ta rubryka w naszym wyobraeniu obrzdu czsto pozostaje pusta. Dotyczy to zwaszcza inicjacji chopcw. Ludzie mwi, e zmienia ona chopcw w mczyzn. Kiedy pytamy, w jaki sposb, odpowiadaj po prostu, e tak si stao, i koniec. Moda para tu po lubie staje si zupenie inna, ale i tym razem nie wiadomo, dlaczego. Po prostu - tak to jest.

Pust rubryk mona zapeni wyobraeniem, ktre daje si skutecznie poczy z niewyjanionym skutkiem. Dlatego wanie pojcia bogw, duchw i przodkw s czsto przywoywane w tego rodzaju sytuacjach. Ludzie myl, e pastwo modzi ulegli transformacji podczas obrzdu lubnego, poniewa Bg by wiadkiem przysigi maeskiej. Ucze zosta szamanem, bo przodkowie dokonali tajemniczej przemiany w jego ciele. Wyjanienia tego rodzaju oczywicie niewiele wnosz, ale s przekonywajcymi komentarzami sytuacji. Aby zatem zrozumie, co robi bogowie i duchy w rytuaach, musimy uwiadomi sobie, e stanowi tylko ciekawy, ale nie konieczny dodatek do tych ceremonii.

Co robi bogowie (I co ludzie robi dla nich)


Taki sposb postrzegania obrzdw pozwala zrozumie nie tylko, dlaczego bogowie s wczani w ich przebieg, ale take jak dokadnie rol maj w nich odgrywa. Jak podkrelaj Thomas Law-son i Robert McCauley, dopeni obrzdu to nie tylko zbudowa chwiejn wi z bogami i duchami, lecz take co dla nich uczyni (zoy im ofiar, przemawia do nich) lub skoni, aby to oni co dla nas zrobili (zesali deszcz, uzdrowili chorych). Rola istoty nadprzyrodzonej jest szczegowo opisana w wyobraeniach ludzi, ktre dotycz rytuaw. Aby wybaga bogw o obfite plony, trzeba wypowiedzie okrelone sowa, zoy w ofierze wini i mie nadziej, e oni nas wysuchaj i zdecyduj si chroni nasze uprawy przed zniszczeniem. Kiedy ludzie prosz przodkw, aby zmienili ucznia w szamana, myl, e ci zstpi na niego i przemienia go na dobre. Nie ma w tym cienia mistyki ani niepewnoci. Ludzie wiedz (a raczej wyobraaj sobie), co robi bogowie i przodkowie. Lawson i McCauley sporzdzili szczegow list rl przypisywanych istotom nadprzyrodzonym. Wizja obrzdw religijnych obejmuje kolejno wykonywanych czynnoci (Lawson i McCauley nazywaj to opisem akcji") i moment wczenia postaci bogw albo duchw. Rytua jest jak gulasz, a przepis zawiera list czynnoci, ktre trzeba wykona (obsmay miso, odstawi, podsmay cebul, doda warzywa, a nastpnie dusi miso na wolnym ogniu...), i co, co mona by nazwa syntaks: pewne czynnoci musz by wykonane przed innymi. W obrzdzie religijnym take odnajdujemy taki opis - kapan musi na przykad woy odpowiednie szaty, wzi do rki krucyfiks, pobogosawi wiernych. I tu take pojawia si szereg zasad, ktrych naley przestrzega (kapan musi by osob) oraz reguy syntaksy (kapan musi by wywicony, zanim pobogosawi rzeczy albo ludzi). Tym, co decyduje o odmiennoci obrzdu religijnego, jest uznanie pewnych jego elementw za niezwyke", jak nazwali je Lawson i McCauley, czyli powizane z istotami nadprzyrodzonymi. Kapan jest w pewnym sensie czowiekiem niezwykym, a to za spraw wice i krucyfiksu, czyli przedmiotu niezwykego, symbolizujcego ukrzyowanie itp.126. Tym, co rni rytuay, jest rozmieszczenie w sekwencji zdarze elementw niezwykych. Kiedy kapan bogosawi wiernych, to on, jako gwna posta, nawizuje kontakt z bstwem, podczas gdy uczestnicy obrzdu nie staj si wcale istotami niezwykymi. Bogosawiestwo moe otrzyma kady. Jeeli natomiast skadamy przodkom w ofierze wini, nie oni s niezwykli, lecz pacjens" (ten, dla ktrego przeznaczony jest obrzd), ktry staje si w pewnym sensie

nadprzyrodzony. Niektre obrzdy maj zatem niezwyky agens (bogw, ich przedstawicieli lub posta, ktra uzyskaa od nich moc sprawowania ceremonii); inne maj niezwyky pacjens (bogowie lub ich przedstawiciele s tymi, na ktrych ma oddziaywa rytua). Lawson i McCauley wykazali, e ta rnica ma istotny wpyw na intuicje ludzi, a take na styl odprawiania rytuau. Ceremonie z niezwykym agensem, zwaszcza te, w ktrych bogowie i duchy maj dziaa, takie jak lub, inicjacja, obrzdy narodzinowe itp., s wypeniane rzadko, na og tylko raz, przez dan osob. Rytuay z niezwykym pacjensem s natomiast powtarzane czsto. Skada si ofiary przodkom, ale trzeba to robi systematycznie, eby zapewni sobie ich przychylno. Istniej take inne rnice. Wedug Lawsona i McCauleya rytuay, w ktrych nadprzyrodzony jest agens, s skonstruowane tak, aby wywoywa gwatowne emocje, czsto za spraw wyprbowanych technik - haaliwej muzyki, substancji halucynogennych, uczt albo postw. Natomiast rytuay, ktrych celem jest oddziaywanie na bstwa, s na og znacznie bardziej powcigliwe. Oczywicie, rnice te s wzgldne, odpowiadaj temperamentowi przedstawicieli danej kultury. Obrzdy voodoo s oczywicie barwniejsze od protestanckich naboestw, w Brazylii rytuay s ywsze ni w Finlandii. Ale w ramach kadej tradycji ceremonie z niezwykym agensem podnosz, by si tak wyrazi, temperatur uczu i pod wzgldem emocjonalnym gruj nad ceremoniami z niezwykym pacjensem. Dlaczego? Dlaczego stymulacja zmysowa bywa rna zalenie od roli, jak odgrywa w obrzdzie istota nadprzyrodzona? Chciaoby si rzec, e pewne rytuay s haaliwsze czy barwniejsze, bo dziki temu maj by bardziej przekonywajce. Ale przecie bogowie i duchy na og s istotami dyskretnymi. Kiedy twierdzimy, e przyczynili si do przemiany chopcw w mczyzn lub dwojga ludzi w maestwo, na pierwszy rzut oka trudno w to uwierzy. Silniejsza stymulacja zmysowa zwiksza si przekonywania, jak ma rytua. Natomiast w przypadku ceremonii z niezwykym pacjensem, ktrych celem jest oddziaywanie na bogw i duchy, problem ten nie istnieje. Nie tak trudno uwierzy, e nasze czyny wywieraj wpyw na dalekie, najczciej niewidzialne istoty, skoro nasze powszednie zachowania czsto oddziauj na osoby nieobecne. Nie jest to jednak najlepsza odpowied, poniewa z gry zakada oczywisto tego, co prbujemy zrozumie. Rzecz jasna, w wielu kulturach uywa si rnych sztuczek" (haaliwe instrumenty muzyczne, narkotyki, maski itp.), majcych towarzyszy domniemanej obecnoci przodkw lub istot nadprzyrodzonych. W ten sposb mona wzmocni wraenie, e bstwa s tu (cho na potrzeby dyskusji dodam, e gboko w to wtpi), ale wycznie jeli si wierzy, e naprawd s obecne. Bez tej wiary adne sztuczki nic nie pomog. Zwizek midzy rytuaami a ich konsekwencjami spoecznymi moe stanowi lepsze wytumaczenie. Ceremonie, w ktrych z zasady dana osoba bierze udzia tylko raz, koncentruj si na zmianach spoecznych, jakie powoduj maestwo, narodziny, osignicie dojrzaoci, a wreszcie mier. Takie zmiany dokonuj si w yciu kadego tylko raz. Z powodu niedoskonaoci naszej socjologii naiwnej s one trudne do zrozumienia i wymagaj, jak ju pisaem, wsppracy umoliwiajcej dostosowanie si wszystkich do takiej zmiany w ten sam sposb i w tym samym czasie. Nie wystarczy na przykad, aby podczas zalubin obecni zechcieli uwzgldni istnienie nowej pary, trzeba jeszcze, aby wszyscy uczynili to rw-

noczenie. To wystarczajcy powd, by haaliwe i rzucajce si w oczy ceremonie byy skuteczniejsze od cichych obrzdw. Natomiast inne rodzaje rytuaw wywouj skutki spoeczne, ktre wymagaj ich powtarzania. Ofiara zdaje si by rodzajem wymiany midzy bogami a ludmi i wszyscy przyjmuj intuicyjnie, e wymiana jest swoist gr, ktr trzeba powtarza wielokrotnie z tymi samymi partnerami. W takich okolicznociach nie ma potrzeby uciekania si do haaliwych gadetw, aby zapewni wspprac midzy ludmi i trafi do wszystkich w ten sam sposb. Zaobserwowana przez Lawsona i McCauleya korelacja (podczas rytuaw jednokrotnych, haaliwych, bstwa dziaaj, podczas rytuaw powtarzalnych, bardziej powcigliwych, oddziauje si na nie) moe by efektem odmiennych spoecznych skutkw tych ceremonii. (Jak dotd jednak nie dysponujemy wystarczajcymi danymi, by mie pewno, e taka interpretacja jest prawidowa). Bez wzgldu na to, czy obrzd ma przynie trwae skutki (przemiana jednostki i jej relacji z grup spoeczn), czy te tymczasowe (uzdrowienie chorego, ochrona plonw...), udzia istot nadprzyrodzonych wzmacnia jego si przekonywania, nie jest jednak konieczny. Tajemnicze co", czym tumaczy si skutki rytuau, czsto bywa opisywane jako spoeczno, rd albo wsplnota. Czsto zreszt wanie w ten sposb niewierzcy wyjaniaj swj udzia w obrzdach religijnych - lubach, bar micwach, pogrzebach. Jak mwi, nie wierz", ale dostrzegaj, e s one wane, e pocigaj za sob pewne skutki i e poczucie wsplnoty grupy wymaga ich wypenienia, nawet jeli wymiar metafizyczny rytuau nic ju dla nich nie znaczy. Tacy ludzie s blisi, ni mogoby im si wydawa, stanu ducha wierzcych". Tym, co jest wane w rytuaach i co nadaje im znaczenie, jest wiara, e bez nich nie wystpiyby spoeczne skutki, ktre s rezultatem ustalonych czynnoci. Tak wanie powstaje nieunikniona pustka przyczynowa. Poniewa nasz umys jest przystosowany do wyobraania sobie interakcji midzy jakimi istotami, wikszo z nas wypenia t pustk, umieszczajc w niej bogw lub przodkw. Podobn rol mog odgrywa abstrakcyjne pojcia, nasza tradycja" albo spoeczestwo".

To, co wiemy, nie wyjania istnienia rytuaw


Daleko nam jeszcze do penej wiedzy o wszystkich zalenociach midzy nasz psychik a wykorzystaniem rytualnych gadetw. Moemy jednak wychwyci wsplne mechanizmy pewnych rytuaw i wyjani, co sprawia, e s szczeglnie zaraliwe" dla struktury naszego mzgu. lady zaraenia", przekazu i obecnoci bstwa pojawiaj si nie we wszystkich, ale w wielu rytuaach, co by moe wyjania, dlaczego na pozr bezsensowne zachowania s tak powszechne wrd spoecznoci ludzkich. Dlaczego ludzie zbieraj si, eby udawa, e ofiarowuj bogini koz, ktr wiartuj i zjadaj sami? Dlaczego nowy szaman musi podj prb ugryzienia w ozr barana, co jest przecie - delikatnie mwic - ryzykowne, a potem wdrapuje si na szczyt supa z zasonitymi oczyma, trzymajc w zbach serce zwierzcia? Dlaczego ludzie spotykaj si w specjalnych budowlach, eby sucha opowieci o torturach z zamierzchej epoki, i udaj, e jedz ciao boe? Wolaem zacz ten wywd od przykadw egzotycznych, poniewa daj nam one oglne wyobraenie o stopniu trudnoci tego problemu. Katolicka msza (o ktrej lakonicznie

wspomniaem) nie jest ani bardziej, ani mniej tajemnicza od innych ceremonii. Kiedy jednak chodzi o religi, ktra jest nam bliska, czsto mylimy, e odpowied jest taka, jak ta oficjalna, dawana przez ludzi wierzcych i duchowiestwo odbywamy te niedzielne zgromadzenia, aby upamitni szczeglne wydarzenie, wsplnie przyj bogosawiestwo istoty nadprzyrodzonej, odda jej cze i odnowi zawarte z ni przymierze. Nie moemy si zadowoli tym wyjanieniem. Wszystkie te idee s szalenie wane dla danej sytuacji, nie opisuj jednak procesw mylowych, dziki ktrym msza czy jakakolwiek inna ceremonia staj si wydarzeniami znaczcymi, ktre ludzie pragn przeywa wci na nowo i w ten sam sposb. Wyjanienia kulturowego sukcesu rytuaw naley szuka w procesach, ktre dla praktykujcych je nie s w peni jasne i mog sta si bardziej czytelne tylko dziki pracom badawczym z zakresu psychologii, antropologii oraz analizom ewolucjonistycznym. Ludzie skadaj w ofierze koz, trzymajc si scenariusza obrzdu, przekazuj sobie relikwie, podajc je w kierunku przeciwnym do ruchu wskazwek zegara, zmuszaj modego szamana, aby wspina si na szczyt supa z tych samych wzgldw, ktre decyduj o naszej fascynacji take wieloma innymi rytuaami poniewa s to puapki mylowe, aktywujce wyspecjalizowane orodki mzgowe. Konstrukcja ludzkiego mzgu, wyposaonego w systemy kojarzeniowe wyspecjalizowane w wykrywaniu niewidzialnych zagroe, a take przyswojone i wiarygodne pojcia oraz intuicje spoeczne i wyobraenia istot nadprzyrodzonych sprawiaj, e takie ceremonie uznamy za cakowicie naturalne.

Rozdzia 8. Doktryny, wykluczenie, przemoc


Oto prosty scenariusz. W grupie ludzie jednakowo wyobraaj sobie istoty nadprzyrodzone, maj tak sam koncepcj bogw i duchw. Ju wsplnota doktryny religijnej i wsplne wypenianie wanych obrzdw wzmacniaj poczucie przynalenoci do grupy, ktrej ramy s cile wyznaczone. Oddawanie czci tym samym bstwom tworzy wsplnot i dodatkowo umacnia przewiadczenie, e inni, z obcymi bstwami i odmienn mentalnoci, s potencjalnymi wrogami. Zreszt ludzie gboko wierzcy, dla ktrych najwaniejsze jest, by ich dogmaty byy jedynym rdem prawdy, bez wahania zniszcz kadego, kto nie uzna tak oczywistego faktu, i wszystkich, ktrzy nie okazuj ywszego zaangaowania w sprawy religii. Najpotworniejsze zbrodnie mog si sta hodem zoonym Prawdziwej Wierze. W taki oto sposb bogowie i duchy cementuj grup, czasem doprowadzajc do ksenofobii, ktra bywa poywk dla fanatyzmu i nienawici. W tym scenariuszu prawie wszystko jest kamstwem. Kady etap rozumowania odzwierciedla znane nam dobrze zjawiska - religia jest spraw grup spoecznych; istniej rne doktryny, a kada z nich gosi, e jest jedynym rdem prawdy; agresywne fundamentalizmy stanowi w rnych rejonach wiata rdo realnego zagroenia. Bd nie tkwi w faktach, ale w ich porzdku. Nie naley uznawa pytania czy istnienie wyobrae religijnych prowadzi do wykluczenia i fanatyzmu" za akademickie. I wanie dlatego, e ten scenariusz ma tak ogromne znaczenie, warto podda go drobiazgowej analizie.

Brakujca doktryna
Wydawaoby si, e nie ma prostszego pytania ni to, jak wyznajesz religi? Wiele osb odpowie bez wahania, e wyznaje okrelon religi lub nawet, e przynaley do danej religii czy te doktryny. Ludzie mog si podawa za protestantw albo buddystw i wyjani rnic midzy tymi religiami w kategoriach dzielcych je dogmatw, ktre mwi, e zmarli mog powraca, aby wskazywa nam drog zbawienia, e jedyny bg przypatruje si kademu naszemu uczynkowi, albo uznaj za odraajce zniszczenie kadej, choby najlichszej formy ycia, czy wreszcie gosz, e bogowie chroni nas przed chorobami, nieszczciem itd. Jednak pytanie to wcale nie jest tak naturalne", jakby si mogo wydawa, poniewa na caym wiecie wielu ludzi nie byoby w stanie go zrozumie. Wedug filipiskich Buidw aktywno religijna polega w ogromnej mierze na komunikowaniu si i wsppracy z przychylnymi duchami oraz na zapewnieniu sobie ich pomocy w walce z innymi, gronymi duchami. Aby to osign, wszyscy Buidowie staj si medium. Kilka razy w tygodniu gromadz si i piewaj, aby zwabi swe lai lub ducha opiekuczego. W pewnej chwili czuj, e lai przybywaj na wezwanie, skaczc przez gry. Wwczas kady piewajcy wdrapuje si na plecy swego nadprzyrodzonego przyjaciela. Razem szybuj ponad grami i

spogldaj na ze duchy, krce wok wioski. Lai to cenni sprzymierzecy w walce z niepodanymi gomi. Buidowie uwaaj, e wikszo ludzi potrafiaby piewa tak jak oni, a dosiadanie ducha to cakiem atwe zadanie - trzeba tylko mie wpraw. Jednak, podobnie jak w innych dziedzinach, w tej rwnie s jednostki szczeglnie uzdolnione. Okazuje si to wane zwaszcza w przypadku choroby albo mierci, kiedy Buidowie czuj, e wok kr cae chmary zych duchw, i podejmuj decyzj o natychmiastowym spotkaniu. Wtedy sprowadzaj z ssiednich wsi synnych ze swej skutecznoci piewakw, by pomogli im przepdzi intruzw. W odrnieniu od religii takich jak chrzecijastwo, islam czy buddyzm, Buidowie nie stworzyli spjnej koncepcji istot nadprzyrodzonych. Wszyscy zakadaj, e lai maj cechy nadprzyrodzone -lataj nad grami i s niewidzialne - nie istnieje jednak adna teoria opisujca ich wygld, zachowanie, miejsce, w ktrym przebywaj. Buidowie nie maj koncepcji religii", ktra objaby wszystkie pojcia, normy i czynnoci zwizane ze sfer nadprzyrodzon. Nie istniej u nich oficjalne wykadnie ani grupa specjalistw zajmujcych si religi. Kady moe piewa, aby przycign duchy. I wreszcie, Buidowie nawet nie przypuszczaj, e wystpowanie w roli medium czyni z nich czonkw szerszej wsplnoty. Czy inni ludzie, gdzie na wiecie, maj duchy opiekucze, czy te nie, czy wyobraaj je sobie tak, czy inaczej, nie jest spraw Buidw127. Posiadanie idei religijnych nie musi pociga za sob wyznawania okrelonej" religii o specyficznej doktrynie. To, co nam wydaje si tak oczywiste i naturalne istnienie doktryn religijnych -jest w istocie efektem takiego, a nie innego biegu historii. W pewnych warunkach historycznych znawcy religii skupiaj si w stowarzyszeniach o charakterze instytucjonalnym (koci, kasta itp.) i rozpowszechniaj swoisty opis swych zada. W takich warunkach dla wszystkich staje si jasne, e religia" istnieje i jest domen swoistych poj i aktywnoci, poza tym za, e s rne religie", to znaczy rne moliwe sposoby praktykowania religii, przy czym jeden z nich jest lepszy od pozostaych, a wreszcie, e przyjcie okrelonej religii oznacza przynaleno do grupy spoecznej, stworzenie wsplnoty wiernych i wyrane podkrelanie podziau na nas" i na tamtych".

Za duo doktryn
Fakt, e ludzie skadaj ofiary lokalnym bstwom, e uczestnicz w zbiorowych rytuaach, zdaje si umacnia tosamo wsplnoty, a to z kolei sprzyja jej spjnoci i wsppracy. Ale czy naprawd tak jest? I tym razem nie naley myli oficjalnych norm z rzeczywistoci. Zwizek midzy wiar we wsplnych bogw i odprawianiem tych samych obrzdw a tworzeniem wsplnoty jest by moe w wikszym stopniu yczeniem ni opisem stanu faktycznego. Praktyki i wyobraenia religijne z Jawy doskonale ilustruj t rnic. Miesza si tu wiele tradycji religijnych. Przede wszystkim, wielu ludzi, zwaszcza na wsiach, uprawia gwnie kult przodkw i naley do lokalnych sekt, ktre nazywa si abangan dla odrnienia od religii opierajcych si na sowie pisanym. Poza tym ju od wiekw do silny jest wpyw islamu i wikszo populacji uwaa si za muzumanw. Mimo e szkoy oraz instytucje muzumaskie s liczniejsze w miastach i oddziauj silniej na kupcw i mieszkacw miast ni na wieniakw,

islam pozostaje religi" dominujc w caym kraju. Ale wielu Jawajczykw uwaa si za hinduistw, uczestniczy w hinduistycznych obrzdach i modli si w hinduistycznych wityniach. Wreszcie pewne sekty praktykujce jawajski" mistycyzm gosz nowoczesn wersj tradycyjnych ludowych wierze przesiknitych wpywami sekt sufickich. Ta mieszanka wpyww jest jednak bardziej skomplikowana. Cz Indonezyjczykw uwaa mistycyzm sekt jawajskich za prawdziw, ale dziwaczn posta islamu. Wedug innych prawdziwa przepa dzieli motywy rodzime, jawajskie, od elementw napywowych (muzumaskich albo hinduistycznych). Wszyscy Jawajczycy, przynajmniej oficjalnie, nale do jednej z grup wyznajcych ktr z tych doktryn. Powiedziaem oficjalnie", poniewa, jak podkrela antropolog Andrew Beatty, linia podziau na muzumanw, jawaistw i hinduistw przebiega w pewnym sensie w duszy i umyle kadego Jawajczyka. Oznacza to, e rne punkty widzenia oraz idee normatywne, waciwe dla kadej z tych tradycji, staj si narzdziami,, ktre ludzie stosuj w dowolnych konfiguracjach, przekraczajc granice tego, co zwyko si nazywa wczeniem". Muzumanie uczestnicz w rytuaach hinduistycznych i uwaaj witynie hinduistyczne za miejsca uwicone. Zdeklarowani hinduici wczaj do swych obrzdw muzumaskich witych i elementy kultu przodkw. W wiosce, w ktrej Beatty prowadzi badania terenowe, okoo jednej pitej dorosych (zarwno hinduistw, jak muzumanw) naleao take do jawaistycznej sekty Sangkan Paran, nie uwaajc jej za religijn, poniewa skupiaa si nie na abstrakcyjnej teologii ycia po yciu, lecz na osigniciu dobrostanu tu i teraz. Doskonaym przykadem takiej kombinacji wierze jest rytua zwany slametan. Jest to uroczysta uczta, czca wszystkie praktyki religijne na Jawie. Organizuje si j z okazji obrzdw, takich jak obrzezanie, jeli gospodarze s muzumanami, ale take podczas wita zbiorw i z okazji innych wanych wydarze. Slametan urzdza si take, aby zgromadzi w jednym miejscu rne stronnictwa" ze wsi, zwaszcza gdy wydarzy si wielkie nieszczcie albo kiedy kto, do kogo los si umiechn, pragnie podzikowa za przychylno bogom, Bogu, duchom lub przodkom. Beatty pisze: Gospodarz wygasza mow, przedstawiajc, gociom po jawajsku cel uczty, potem pali si wonnoci, a gocie po arabsku odmawiaj modlitw... wymieniajc przodkw gospodarza, duchy tego domostwa, witych muzumaskich, hinduistyczno-jawajskich herosw, Adama i Ew, a wszystko to tworzy swoisty politeistyczny melan"128. Religioznawcy nazywaj to zwykle synkretyzmem", czyli mieszanin" (w pierwotnym znaczeniu tego sowa) heterogenicznych elementw. I wanie o to chodzi, poniewa elementy, ktre wchodz w skad slametanu, czerpane s z rnych rde - z nauczania rnych szk muzumaskich, dworskich rytuaw dawnych krlestw jawajskich, kultu przodkw i pewnych odamw hinduizmu. Jednak termin synkretyzm" jest po trosze mylcy, poniewa moe sugerowa przemieszanie, a zatem podsuwa nam myl, e Jawajczycy tworz te nowe kombinacje z racji swej ignorancji, innymi sowy - dlatego e nie potrafi dostrzec rnic pomidzy religiami. Tymczasem organizatorzy slametanw uczestnicz w muzumaskich rytuaach lub chodz do hinduistycznych wity i znaj dzieje krlestw Indonezji, naznaczone rywalizacj midzy frakcjami politycznymi, ktre utosamiay si z ktr z tych religii. Kada z nich tworzya instytucje, witynie,

szkoy i wyksztacia elity. Jawajczycy doskonale wiedz, jakie s korzenie tych instytucji. Wydaje si zatem, e przynaleno" do okrelonej religii - pojcie oczywiste dla wikszoci Europejczykw - w przypadku Jawy zatraca przejrzysto. Jak mwi Beatty: W chwili narodzin i w chwili mierci jednostka jest naznaczona tosamoci religijn i sama nie ma na to wpywu; kiedy kto zawiera maestwo, staje si obiektem silnej presji spoecznej (czsto bywaj to sprzeczne naciski), ktra ma go zmusi do potwierdzenia swej religijnej tosamoci". W takiej sytuacji staje si jasne, e trzeba wybra" okrelon przynaleno religijn, co oznacza przyczenie si do danej koalicji. Podajc si za muzumanina, utosamia si z pewn frakcj w istniejcej sytuacji politycznej (przy czym termin polityka" obejmuje relacje rodzinne, polityk wewntrzn wioski i pastwa indonezyjskiego). Stajc po stronie obozu hinduistycznego, wchodzi si do innej koalicji. Z przyczyn, ktre s zrozumiae na tle historycznym, ludzie czsto nie chc oficjalnie opowiada si po ktrejkolwiek stronie, i to wanie dlatego e dostrzegaj ryzyko, jakie pociga za sob taka gra. Kiedy uwaa si, e kto jest zwizany z dan frakcj, moe straci wiele korzyci, ktre w innym przypadku czerpaby z rnych sytuacji129. Gdybymy pokusili si o porwnanie dwch naszych przykadw, trzeba by stwierdzi, e Buidom zdaje si brakowa doktryny religijnej. Ich koncepcje ducha i medium s spjne, nie przybray jednak ksztatu konsekwentnej teorii o charakterze uoglniajcym. Jawajczycy natomiast mieliby nadmiar doktryn, poniewa cz tradycje, ktre rozmaite instytucje religijne staraj si wyranie oddziela. Signem po dwa skrajne przykady, poniewa zawieraj one wiele prostych faktw przeczcych scenariuszowi" zaprezentowanemu na pocztku rozdziau. Po pierwsze, wyobraenia nie musz tworzy doktryny, do tego potrzebni s znawcy religii, ktrzy wypracowuj zesp jasnych interpretacji religijnych. Jak si wkrtce przekonamy, musz zaistnie bardzo szczeglne okolicznoci, aby mogli to uczyni. I wreszcie, w rozpowszechnianiu wyobrae religijnych wan rol odgrywaj interakcje spoeczne, koalicje i polityka, ktre jednostki postrzegaj za porednictwem pojcia ducha spoecznoci. Poniewa wszystkie te elementy s stosunkowo zoone i wspzalene, proponuj zacz od pozornie naiwnego pytania: do czego s nam potrzebni specjalici od kwestii religijnych? W wyobraeniach istot nadprzyrodzonych nie ma niczego, co czynioby je nieodzownymi. O mocy istot nadprzyrodzonych decyduje wpyw, jaki wywieraj one na kadego z nas, miertelnikw, i w zasadzie atwo sobie wyobrazi, e kady czowiek ma zdolnoci potrzebne do ukadania swoich relacji z bstwami, jak zdaj si to czyni Buidowie. Tymczasem obecno specjalistw i sposb, w jaki tworz odrbn grup, maj istotne konsekwencje dla funkcjonowania religii, ktra staje si czym, w co mona wierzy, i wsplnot, ktrej mona zosta czonkiem.

Lokalni specjalici
Kady, kto wychowa si w krgu pewnej religii, za rzecz naturaln uwaa obecno takich specjalistw jak kapani, ksia, ule-mowie, rabini czy mnisi. Ale nie wszystkie religie decyduj si na rekrutacj i ksztacenie kapanw czy

teologw", ktrych dziaalno znajduje oparcie w wyspecjalizowanych instytucjach. W pewnych sytuacjach specjalista jest po prostu osob obdarzon wikszymi ni inni zdolnociami kierowania delikatnymi relacjami czowieka z duchami i bogami. Przypomnijmy, jak to wyglda u Fangw. Ich podstawow trosk jest unikanie napaci ze strony czarownikw. S ludzie, ktrzy posiadaj evur, wewntrzny organ, ktry ulatuje noc, by szkodzi dobytkowi i zdrowiu innych moc magicznych praktyk. Wiele nieszcz przypisuje si wanie takim atakom i wiadomo, e naley wtedy odwoa si do pomocy specjalisty zwanego ngengang. On take posiada evur, ktry pozostaje w subie wsplnego dobra, zwalczajc czarownikw. Bardzo czsto ngengang zostaje kto, kto w modoci przeszed cik chorob lub mia wypadek. Wwczas leczeniem zajmuje si specjalista, ktry odnajduje rdo kopotw - niezwykle potny, a czasem pozostajcy bez kontroli evur. Naley wic podda si specjalnemu rytuaowi, ktry skanalizuje moc evur tak, by suya wsplnemu dobru grupy. Po odbyciu nauki i opanowaniu rytuaw oraz medycyny mona ju uzdrawia lub ochrania innych. Ta koncepcja jest do powszechna take poza kultur Fangw - przyczyny, ktre wymagaj interwencji specjalisty, s tosame z tymi, ktre uczyniy dan osob zdoln do udzielania pomocy innym - ci, ktrzy uprawiaj magi, i ci, ktrzy paraj si antymagi, musz posiada identyczne zdolnoci. To z kolei powoduje, e ludzie odnosz si do tych specjalistw nieufnie. Nie maj przecie pewnoci, e osoba, do ktrej si zwrcili, posiada konieczne zdolnoci i przymioty. Jeszcze bardziej niepokojcy jest brak pewnoci, czy uywa ich wycznie w celach obronnych, i - co najgorsze - mao oczywisty podzia na magi dobr i z. Bo to, co kto uznaje za atak na niego, moe zosta przedstawione jako dziaanie prewencyjne przeciwko jego magii. Rola specjalisty nie zawsze jest wic oczywista. W sumie zaprzyjanieni ze mn Fangowie woleli unika tego rodzaju osb, chyba e ich pomoc okazywaa si niezbdna. To, co rni ngengang od innych ludzi, nie jest ani widzialne, ani moliwe do wydedukowania na podstawie oczywistych przesanek. Zdarza si zreszt, e ludzie trac zaufanie do specjalisty i mwi, e w rzeczywistoci nigdy nie mia on evur. Aby zosta specjalist, nie wystarczy wiedzie, jak wypeni pewne rytuay, te na nic by si bowiem nie zday, gdyby robia to osoba bez evur. Nie chodzi nawet o uzyskanie okrelonych rezultatw - lekarze ksztaceni na uniwersytetach potrafi wyleczy niektre choroby, a nikt przecie nie myli, e maj ten niezwyky organ. Rnica midzy ngengang a innymi ludmi ma swj odpowiednik w rnicy midzy gatunkami: zakada si, e co w organizmie tygrysw i yraf powoduje, i rozwijaj si i zachowuj odmiennie, ale w zasadzie trudno jest okreli, na czym polega istota" tego gatunkowego zrnicowania. Na tej samej zasadzie pewnym osobom przypisuje si szczeglne cechy, ktre czyni z nich szamanw, uzdrowicieli, media130. Obecno znanych wszystkim specjalistw, ktrych uznano za innych ni pozostali czonkowie grupy, jest zwizana z bardziej ogln skonnoci do wsppracy midzy jednostkami o nietypowych umiejtnociach. Kiedy kto zostanie zauwaony ze wzgldu na sw zdolno do speniania okrelonych funkcji lepiej od przecitnego czowieka, tworzy si zalek podziau pracy. Aby to zilustrowa, wrc raz jeszcze do przykadu Buidw. Ich religia wydaje si szczytem demokracji, bo przecie kady uwaany jest za potencjalne medium. Mimo to

nawet oni przyznaj, e jednostki s niejednakowo utalentowane, a to ju pierwszy krok do wyonienia lokalnych specjalistw. Tak zreszt stao si u Taubuidw, ssiedniego plemienia, gdzie najzdolniejsze media zostaj specjalistami, zyskujc presti i czerpic zyski ze swych usug, a nawet, z racji otaczajcego je uznania, zdobywaj pewne wpywy polityczne, poniewa na og sprawuj kontrol nad handlem i kontaktami wioski ze wiatem zewntrznym. Reputacja, ktr zawdziczaj swemu fachowi", jest dwuznaczna: wiele osb podejrzewa ich o wykorzystywanie magii do zdobycia wadzy i wpyww, nawet to jednak zdaje si dziaa na ich korzy, poniewa adna taubuidzka wioska nie chciaaby w walce opowiedzie si po zej stronie -przeciwko specjalistom. W zakresie wyobrae religijnych midzy Buidami a Taubuidami nie ma wikszych rnic. Taubuidzi s po prostu bardziej reprezentatywni jako przykad powszechnego procesu. Kiedy wykryj ju (lub wyda im si, e wykryli) szczeglne zdolnoci jednostki, dokonuj zalkowego podziau pracy, wyodrbniajc rudymentarn specjalizacj religijn. Osoby, ktre zdaj si przejawia szczeglne zdolnoci w relacjach z istotami nadprzyrodzonymi, uwaa si za obdarzone niezwyk cech, ktra - cho niedostrzegalna - wyrnia je spord reszty grupy. W pewnych przypadkach cecha ta bywa dziedziczna, w innych pojawia si wraz z chorob, wypadkiem lub innym dramatycznym dowiadczeniem, a czasami obdarzaj ni bogowie lub duchy. Zawsze jednak jest to cecha wewntrzna, trudna do wykrycia, a odprawianie obrzdw i wykonywanie innych czynnoci religijnych to tylko wskazwka, ktra sugeruje, e dana osoba naprawd posiada niezwyke zdolnoci. Nie mona zosta szamanem ani uzdrowicielem, jeli nauczy si dobrze wypenia rytuay. Trzeba, by grupa uwierzya, e dana osoba jest obdarzona szczegln cech, dziki ktrej odprawiane przez ni obrzdy mog si sta skuteczne. Specjalistw tego rodzaju czy take inna cecha - ciesz si autorytetem lokalnym. W przypadku gowy rodu, jedynego czowieka, ktry moe skada ofiary przodkom, jest to w peni zrozumiae, poniewa akt ten dotyczy wycznie wskiej grupy ludzi. Szamanw, uzdrowicieli i wrbitw albo zna si osobicie, albo te zna si innych, ktrzy korzystali z ich usug. A zatem szanse na odegranie roli specjalisty w relacjach z istotami nadprzyrodzonymi zale wycznie od pozycji lub reputacji, jak dana osoba cieszy si w swej grupie. Tacy specjalici na og nawizuj kontakty z lokalnymi istotami nadprzyrodzonymi: przodkami grupy, demonami albo duchami, ktre zawadny pewnym terytorium czy te okrelonym gatunkiem zwierzt lub zamieszkuj w szczeglnym miejscu. Fangowie wiedz, e ngengang jest wielu, kady z nich ma wasn technik i wsppracuje z niektrymi duchami. Cakowicie logiczne wydaje si odwoywanie do innego ngengang, kiedy pierwszy nie zdoa poradzi sobie z problemem. Sposb, w jaki specjalici opisuj to, co robi, a take przyczyny skutecznoci ich zabiegw, mog by bardzo rne. Poniewa ich rola uzaleniona jest gwnie od indywidualnych zalet, od reputacji, jak sobie wyrobili w grupie, nie moemy pokusi si o uoglnienia i musimy przyzna, e nie zawsze i nie wszdzie postrzega si ich jako reprezentantw grupy. Opisane sytuacje dalece odbiegaj od zasad religii zakorzenionych tak mocno jak chrzecijastwo czy islam. Fangowie, ktrzy zetknli si z tymi religiami, natychmiast odkryli, e ich specjalici nie rni si w swej istocie od przecitnych ludzi - chrzecijascy ksia, muzumascy znawcy Koranu to zwyke osoby, ktre odebray szczeglne wyksztacenie; poza tym za kompetencje tych specjalistw

rczy potna organizacja, ktra nie ogranicza si do poziomu jednej wioski; i wreszcie, obrzdy i wsparcie, jakie proponuj te religie, s wszdzie takie same: kady katolicki ksidz wspiera wiernych tak sam posug. Skd wzia si ta rnica? Zazwyczaj pada odpowied podsuwana przez same instytucje religijne - instytucje istniej, poniewa istnieje wiara" wyraona przez doktryn. Aby krzewi t doktryn i organizowa wynikajc z niej dziaalno, utworzono specjalne stowarzyszenia religijne i jednolity obrzdek. Mamy jednak mocne podstawy, by sdzi, e ewolucja instytucji religijnych przebiegaa w kierunku przeciwnym do przedstawionego w powyszym scenariuszu. Doktryny s wanie takie ze wzgldu na struktur instytucji religijnych, a nie odwrotnie.

Rodowd korporacji religijnych


Miliony pielgrzymw, pobonych ludzi, kapanw i mnichw tocz si w uliczkach Benaresu. Pogrzeby organizowane w tym miecie pono zapewniaj zmaremu lepszy los po mierci. Podstawowym celem cigncych si w nieskoczono obrzdw, ktre sprawuj dowiadczeni bramini, jest przemiana duszy zmarego z pret albo zowieszczej zjawy w pitr lub przodka. Podczas cyklu rytuaw, ktry rozciga si na jedenacie dni, bramin stopniowo dokonuje symbolicznej inkorporacji zwok zmarego, a zwaszcza nieczystoci, jakie powstaj w procesie umierania, we wasne ciao. W zamian rodzina zmarego ofiarowuje mu liczne podarunki". To czysty eufemizm, bramini syn bowiem z zachannoci, co podkrela antropolog Jonathan Parry. Caymi godzinami wykcaj si o zapat za kady etap rytuau. Wzajemnie doradzaj sobie, jak chwyci za gardo" klientw, eby wydusi z nich jak najwicej pienidzy. Uwaaj, e jeli klient godzi si na dan zapat, chc od niego za mao. Tymczasem klienci doskonale znaj warto pienidzy, ale nie maj pewnoci, czy obrzd okae si skuteczny, wic targi bywaj zacieke. Na og jednak kapani dobrze wiedz, jak najskuteczniej wykorzysta swoj pozycj, bardzo korzystn, jeli nie wrcz monopolistyczn, i bogac si, wiadczc te wysoko cenione usugi131. Moe si wydawa dziwne, e mwimy o targowaniu si", usugach" i negocjacjach handlowych", opisujc obrzd. Wiemy oczywicie, e instytucje religijne wiadcz pewne usugi, czerpic z nich zyski, lecz na og w tych realiach ekonomicznych dostrzegamy konsekwencje instytucjonalizacji religii, a nie ich rdo. Zakadamy, e doktryna bya pierwsza i to ona implikuje pewne postawy ekonomiczne i polityczne. Tymczasem popeniamy bd. W rzeczywistoci pewne wane aspekty instytucji religijnych nabieraj sensu tylko wtedy, jeli zgbimy natur rynku usug religijnych i rodzaj produktu, jakim jest wiedza i rytua religijny. Aby to osign, musimy przeanalizowa zoony proces historyczny, ktry prowadzi do powstania organizacji religijnych, a ktry zaczyna si wraz z narodzinami silnych organizmw pastwowych, znajcych pismo. Pismo wynaleziono w dziejach ludzkoci trzykrotnie - na Bliskim Wschodzie, w Chinach i w pastwie Majw. Wszystkie obecne systemy pisma wywodz si z jednego z tych trzech pni. Ewoluowao ono, wyaniajc si z rnych systemw symboli, tworzonych, aby wyobraa rozmaite fakty (odpowiednia liczba naci na deszczuce moe wskazywa wysoko zaduenia, seria znakw na koci rozmaite zwierzta itp.). Ale prawdziwa rewolucja, ktra umoliwia zapisanie i przekazywanie niewyczerpanych zasobw informacji, dokonaa si wraz z

wynalezieniem serii znakw mogcych wyobrazi sowo, a nie fakt czy ide. Nowy system ogarnia wic cae bogactwo i elastyczno jzyka, by zdolny wyrazi wszystko, co wyraa sowo. Wyniky z tego zdumiewajce zmiany, zarwno dla religii, jak dla gospodarki i administracji rozlegych pastw. Pismo pocztkowo suyo bowiem do celw administracyjnych, a take do prowadzenia rachunkw i sporzdzania oficjalnych dokumentw i dokumentacji handlowej, dopiero potem opanowao take inne rodzaje tekstw, korespondencj prywatn, pisma religijne, literatur... Posugiwanie si tekstami pisanymi stopniowo rozpowszechniao si na caym wiecie, ale jeszcze do niedawna umiejtno czytania i pisania bya ograniczona i tylko nieliczna grupa ludzi wyksztaconych miaa dostp do takich dokumentw. Niemal wszdzie, od Sumeru po Egipt i Chiny, poprzez wikszo pastw euroazjatyckich, ludzie wyksztaceni zajmowali si tworzeniem tekstw religijnych. Na wszystkich tych obszarach pismo pojawio si w pastwach o skomplikowanej strukturze, ktrych systemy polityczne zmuszay do podejmowania decyzji w ramach potnej organizacji i w obrbie wielu instytucji. Powizanie pisma i tej zoonej organizacji przynioso w efekcie faz szybkiego i znaczcego postpu rozwj stabilnych stowarzysze specjalistw religijnych. Tak si stao na Bliskim Wschodzie, w Egipcie, w Indiach, Chinach i wreszcie -w spoeczestwach euroazjatyckich. Powstaway pisane teksty religijne, cise opisy rytuaw, listy, dyrektywy i nakazy moralne, poniewa specjalici utworzyli zorganizowane grupy zblione do korporacji lub gildii. Ta transformacja spoeczna miaa wywrze gboki wpyw na charakter i struktur idei tworzonych i rozpowszechnianych przez specjalistw132. Korporacja religijna jest grup, ktra zawdzicza swoje dochody, wpywy i wadz wiadczeniu okrelonych usug, zwaszcza wypeniania rytuaw. W tym znaczeniu mona porwna j z innymi grupami specjalistw, na przykad rzemielnikw. W miecie-pastwie albo krlestwie rzemielnicy mog sobie pozwoli na powicanie wikszoci czasu zajciom, ktre nie stanowi podstawy ich bytu i przetrwania, jak hodowla zwierzt, uprawa warzyw czy owocw, poniewa dostarczaj dbr i wiadcz usugi, za ktre s wynagradzani. Grupy te czsto usiuj przej kontrol nad rynkiem wiadczonych przez siebie usug. Na przestrzeni dziejw korporacje oraz inne grupy rzemielnikw i specjalistw dyy do ustalania cen i jednolitych norm, prbujc przeszkodzi konkurencji spoza korporacji w wiadczeniu tych samych usug. Ustalajc swoisty monopol, grupy te zdobyy og klienteli. Ustalajc normy pracy i wysoko cen, zniechcali kadego zdolniejszego albo sprawniejszego fachowca do ich podnoszenia. Wikszo fachowcw rezygnowaa zatem z pewnych korzyci, aby doczy do grupy, gwarantujcej minimaln czstk rynku kademu ze swych czonkw. Mona by pomyle, e usugi wiadczone przez specjalistw religijnych, wypenianie rytuaw i znajomo pism w niczym nie przypominaj wyrobu trzewikw czy garbarstwa. Ale wanie ta odmienno staa si impulsem do utworzenia gildii religijnych. Bo chocia dobra i usugi religijne rzeczywicie s czym innym, jednak ten rodzaj odmiennoci czyni pozycj znawcw religii niepewn. Dobry rzemielnik czsto bez problemu zdobywa i utrzymuje wyczno, dlatego e inni nie maj ochoty wykonywa niebezpiecznej czy te szkodliwej dla zdrowia pracy (wywozi mieci, grzeba zmarych, oprawia zwierzt...) albo

dlatego, e czynnoci te wymagaj wiedzy i dugiej praktyki (wikszo rzemios). Specjalici religijni take s dostawcami swoistego towaru - rytuaw i gwarancji ich skutecznoci w relacjach z istotami nadprzyrodzonymi - ale to samo z atwoci mogaby zapewni konkurencja. I rzeczywicie w wikszoci kultur, ktre wytworzyy kasty specjalistw do spraw religijnych, istnieje konkurencja - szamani, wici mowie, starzy mdrcy (czyli wszyscy wyej opisani specjalici lokalni") zapewniaj, e i oni nawizuj kontakt z istotami nadprzyrodzonymi, mog wic oferowa ochron przed nieszczciem. Z tych powodw kasty i korporacje religijne czsto usiuj zdoby jak najwiksze wpywy polityczne. Nie wszystkim udaje si przej kontrol nad ogem procesw politycznych, jak to si dugo dziao w przypadku Kocioa katolickiego w Europie. Kasta braminw-erudytw w Indiach w pewnej mierze take narzucaa specyficzn form praktyk religijnych, nigdy jednak nie zagrozia dominacji krlw. Szkoy" chiskie (taoizm, konfucjanizm, buddyzm) nigdy nie zdobyy pozycji politycznej. Jednak kada z tych grup na swj sposb silnie oddziaywaa na ycie polityczne kraju. To, e grupy religijne s tak mocno zaangaowane w intrygi polityczne i d do opanowania pewnej niszy w niemal kadym scentralizowanym systemie wadzy, nie wydaje si nam dziwne, a nawet zdarza si tak czsto, e atwo moglibymy zapomnie, i jest to specyficzna cecha takich grup. Na przykad organizacje zrzeszajce rzemielnikw rwnie d do uzyskania poparcia i wywieraj wpyw na rozmaite frakcje polityczne, nie maj jednak takiego znaczenia politycznego jak grupy specjalistw religijnych. I nie chodzi przecie o to, e dobra wytwarzane i usugi wiadczone przez rzemielnikw s mniej przydatne czy wane. Jest wrcz przeciwnie. Poniewa usugi grup erudytw religijnych nie s nieodzowne, szkoy, ktre nie zdobd wpyww politycznych, czsto podupadaj i staj si sektami. Historia zna wiele takich przypadkw. Kapani i inni specjalici religijni nie s zatem koniecznym elementem silnej struktury politycznej. Ci, ktrzy nie zdobd wpyww politycznych, szybko trac swoj pozycj. (Dlatego pogld, e religia jest sprzymierzecem tyranw, instytucj, ktra nieodmiennie wspiera scentralizowan wadz i dostarcza nadprzyrodzonego uzasadnienia okrelonemu porzdkowi spoecznemu, jest zarazem prawdziwy i moe si okaza mylcy. To prawda, poniewa wiele grup religijnych w ten sposb osigno siln pozycj, a jednoczenie nieprawda, poniewa tego rodzaju grupy nie s ca religi. Wybieraj tak strategi wanie dlatego, e konkurencja istnieje i czsto ma szanse zwyciy). Ze wzgldu na nieuchwytny charakter tych usug, pozycja grup uczonych znawcw religii zawsze pozostanie niepewna. Ich szczeglna wiedza, trudny proces ksztacenia znacz co i mog przetrwa tylko wtedy, jeeli istnieje pewno, e ludzie naprawd bd potrzebowali ich usug. W dodatku usugi te atwo mona zastpi. Nie trzeba mie dyplomu uczelni ekonomicznej, eby to zrozumie i podj stosowne dziaania. W kadej z tych grup ludzie trafnie, cho tylko intuicyjnie, oceniaj pozycj swojej grupy na rynku. Bez trudu potrafi zrozumie, e ich rola jako kapanw lub erudytw jest potencjalnie zagroona przez szamanw lub miejscowych uzdrowicieli. Aby usun to zagroenie, mona stworzy mark, czyli usug (1) odrniajc si od innych, (2) identyczn, bez wzgldu na to, ktry z czonkw korporacji j wiadczy, (3) atwo rozpoznawaln dziki kilku cechom dystynktywnym i (4)

wiadczon wycznie przez t organizacj. Ksidz katolicki proponuje obrzdy, ktre w niczym nie przypominaj tych, jakie jego fangijscy wierni speniaj, czczc swych przodkw; ale obrzdy katolickie s niezmienne bez wzgldu na to, ktry z ksiy je odprawia, a pewne cechy charakterystyczne pozwalaj obserwujcym je Fangom odrni katolick msz od propozycji konkurencyjnych korporacji. A zatem stworzenie rozpoznawalnej marki ma powane konsekwencje dla idei zaprezentowanych wczeniej przez instytucje religijne.

Idee, ktre proponuj korporacje uczonych


Korporacje przedstawiaj wyobraenia istot nadprzyrodzonych i normy postpowania, ktre si z nimi wi, jako spjn doktryn. Aby wszyscy specjalici z danej grupy mogli oferowa jednolite usugi, korporacja musi opisa to, co proponuje. Oczywicie przedstawienie doktryny pociga za sob uznanie, e przynajmniej teoretycznie mog istnie take inne, ale tylko ta jedna jest prawdziwa. Nawet jeli uczyni si wszystko, aby wasne normy i wyobraenia zaprezentowa jako jedyne prawdziwe, samo potwierdzanie monopolu naprawd rwna si przyznaniu, e obok tej s jeszcze inne doktryny. (Niektre korporacje wczaj do prezentacji wasnej wizji religii drobiazgow krytyk innych korporacji i ich doktryn, otwarcie informujc o istnieniu swoich rywali). Ten dobrze nam znany aspekt religii nie jest jednak uniwersalny. Kwajowie, ktrzy oparli si misjonarzom, Fangowie przed kolonizacj nie myleli o kulcie przodkw jako o jednej z wielu moliwych opcji. By to dla nich sprawdzony i skuteczny sposb utrzymywania kontaktu z przodkami. Korporacje religijne przedstawiaj swe teksty jako jedyne rda gwarantowanej prawdy. D do minimalizacji znaczenia intuicji, wrb, natchnienia, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykymi waciwociami, bo wszystko to wymyka si spod ich kontroli. Uycie tekstw pisanych pozwala wzmocni przekonanie, e opis istot nadprzyrodzonych musi przybra ksztat oglny, silnej doktryny, a nie czstkowych, przystosowanych do kontekstu rozwiza poszczeglnych problemw. Gdy dziaalno religijna ma charakter lokalny, rodz si takie oto pytania: Czy przodkowie bd zadowoleni z tej wini? Czy pomog temu dziecku wrci do zdrowia?". Religie oparte na pimie zajm si raczej tak kwesti: Jakie zwierzta naley skada w ofierze przy tej chorobie?", a odpowied bdzie miaa charakter oglny. Ponadto teksty pozwalaj, aby doktryny religijne stay si bardziej spjne, a wszystkie elementy, ktre skadaj si na opis istot nadprzyrodzonych, mog by zebrane w jednym tekcie, a zatem skonfrontowane, do czego nie dochodzi, gdy opieramy si na indywidualnej pamici wielu osb i operujemy poszczeglnymi epizodami. Korporacje religijne proponuj zatem spjne wyjanienia dotyczce bogw i duchw (wikszo elementw jest ze sob zgodna i potwierdza si wzajemnie). Wyjanienia te zdaj si mie charakter dedukcyjny (mona wydedukowa, jakie stanowisko zajmuje korporacja w poszczeglnych kwestiach, opierajc si na jej oglnych zaoeniach) i s stabilne (wszyscy czonkowie korporacji przemawiaj tym samym jzykiem). Ta ostatnia kwestia wydaje si szczeglnie wana ze wzgldu na rozpowszechnianie idei religijnych: nawet najbardziej skomplikowane mog by stopniowo przyswajane przez wiernych dziki modlitwom i publikowaniu tekstw.

Erudyci religijni nie ograniczaj si do tworzenia spjnych doktryn, ale czsto obudowuj je tajemnicz i paradoksaln teologi. To z niej wyania si obraz wiata nadprzyrodzonego, ktry nie ogranicza si ju do schematw opisanych w poprzednich rozdziaach. Ten rozwd ze schematami zjawisk nadprzyrodzonych i systemami kojarzeniowymi jest jedn z przyczyn, dla ktrych - jak si przekonamy - systemy erudytw czsto bywaj znieksztacane albo cakowicie nieznane wikszoci wiernych133. Wszystkie grupy ludzkie otaczaj rytuaem zwoki i maj wasn wizj podry, jak dusza" zmarego musi odby, aby odej ze wiata ywych. Wyobraenia te czsto s zwizane z ide niezwykego przodka, miejscowego herosa, zaoyciela grupy, ojca klanu, do ktrego nalea zmary, bstwa lub ducha miejsca, duchw zwizanych z rodzin. Wszystko to oznacza, e ci bogowie i przodkowie s niejako przypisani do danej grupy czy nawet wioski. Jakie lokalne bstwo domaga si wonnoci i kwiatw, inne chce, eby zoy mu w ofierze kur, a duchy kadej z gr wymagaj odrbnego rytuau. Poniewa korporacje religijne d do oferowania jednakowej posugi w skali pastwa, nie mog utrzymywa szczeglnej wizi z lokalnymi istotami nadprzyrodzonymi. Bstwo, z ktrym korporacja nawizuje kontakt, musi by takie, aby wszyscy jej czonkowie, gdziekolwiek si znajduj, mogli si z nim utosamia. To jedna z gwnych przyczyn wykluczania pomniejszych bstw i duchw z doktryn instytucji religijnych i zastpowania ich istotami bardziej uniwersalnymi. Fangowie maj przodkw, ktrzy - jak powiadaj - utrzymuj z nimi kontakt i chroni ich; zagroeniem dla Fangw s natomiast nieprzychylne duchy. Wszyscy ci przodkowie i duchy s zwizane z konkretnymi grupami. Kade miejsce ma swoje wasne duchy i przodkw. Chrzecijastwo narzucane Fangom dy do zastpienia wszystkich duchw jedn istot nadprzyrodzon, z ktr kady moe nawiza kontakt, pod warunkiem e skorzysta z porednictwa Kocioa. Dlatego korporacje religijne d do przedstawienia bardzo specyficznego opisu mierci i pochodzenia rnych elementw, z ktrych skada si istota ludzka. To, co dzieje si z dusz, ukazywane jest jako nastpstwo powszechnego procesu, ktremu podlegaj wszyscy ludzie. Korporacje religijne zastpuj lokalne koncepcje (np. pogld, i zmarli staj si fundamentem swego domu lub kr wok rodzinnej wioski) uniwersalnym i abstrakcyjnym pojciem zbawienia duszy, ktrego warunkiem jest dobre postpowanie. Koncepcja ta wystpuje w wikszoci religii opartych na tekstach pisanych, nawet jeli dziel je istotne rnice w definiowaniu zbawienia i okrelaniu postaw moralnych, ktre do niego prowadz. Wersje ydowska i chrzecijaskie mwi o obcowaniu z Bogiem i o niezbyt precyzyjnie opisanych zawiatach (zwaszcza w judaizmie); natomiast wersje hinduistyczna i buddyjska proponuj wyzwolenie indywidualnej duszy z cyklu reinkarnacji i roztopienie si jej we wszechwiecie. W wielu tekstach pisanych odnajdujemy inne interpretacje tego motywu. mier nie jest pojmowana jako przejcie do grona przodkw, ale jako ostateczne rozstanie ze spoecznoci. Jest to logiczne, poniewa doktryny te s propozycj specjalistw, ktrzy nie d do tworzenia lokalnych kultw powiconych lokalnym przodkom. Antropolodzy, ktrzy interesowali si tymi wsplnymi cechami rnych religii, czsto zadawali sobie pytanie, czy s one bezporedni konsekwencj wynalezienia pisma, czy te skutkiem politycznej roli korporacji religijnych. Wedug antropologa Jacka Goody'ego pismo doprowadzio do powstania

odmiennego stylu poznawczego. Pisanie modyfikuje operacje poznawcze z tej przyczyny, e peni rol pamici zewntrznej. Pismo umoliwia na przykad wykonanie skomplikowanych oblicze matematycznych, podczas ktrych naley zachowa pewne wyniki czstkowe, pozwala rwnie na prowadzenie sporw naukowych, w ktrych pomocne jest sporzdzenie dugiej listy argumentw na poparcie okrelonej tezy; posugujc si nim, mona take przedstawia struktury pojciowe jako wizualne schematy. Te aspekty pisma s rwnie wane jak jego funkcja dugoterminowego zachowania tekstu. Religia uczonych pod wieloma wzgldami potwierdza interpretacj Goody'ego. Na przykad wyliczenie szeciuset trzynastu micwot prawa ydowskiego czy tysicy przepowiedni tekstw sumeryjskich i egipskich byoby nie do pomylenia bez uycia pisma, podobnie jak powstanie zoonych systemw teologicznych, nakazw obrzdowych na setki rozmaitych okazji, zbiorw tekstw teologicznych i listy zakl. Lecz przyczyn wymienionych tu transformacji stylu religijnego jest take istnienie grup specjalistw na szczeblu pastwowym. Przesunicie akcentu na abstrakcyjne bstwa kosztem przodkw, idea zbawienia jednostki, zastpujca kontrakt z przodkami, nie s bezporednim skutkiem istnienia pisma, lecz jego wykorzystania dla celw religijnych przez grupy kapanw tworzcych gildie. Dwa czynniki pismo i wysoko zorganizowany system wadzy - s ze sob oczywicie powizane, poniewa pismo jako szczeglna technika grupy nie mogo si rozwija poza spoeczestwem o zoonej strukturze. Ten opis jest by moe mylcy, gdy sugeruje istnienie wyranej granicy w dziejach ludzkoci, punktu zwrotnego, gdy religia zawaszczona przez lokalnych specjalistw staje si spraw zorganizowanej grupy erudytw, a wyobraenia bogw i duchw ustpuj miejsca wyobraeniom bardziej abstrakcyjnym i spjnym, za mier podlega reinterpretacji w kategoriach zbawienia. W taki wanie sposb instytucje religijne czsto przedstawiaj fakty, stosujc wyrane rozrnienie midzy tym, co byo przed", i tym, co jest po". W rzeczywistoci sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Zudzenie poprawnoci teologicznej


Choby kontrola sprawowana przez korporacje religijne dziki ich wpywom politycznym i rozpowszechnianiu ich doktryn bya bardzo cisa, zawsze istniej wierzenia i praktyki, ktre nie chc podda si standardom. Mdrcy hinduizmu czsto przeciwstawiaj na przykad elementy religii nazywane przez nich szastrik, czyli wierzenia i praktyki uwaane za podstawowe dla hinduizmu, elementom laukik, czyli praktykom lokalnym, ludowym, kontekstualnym. Elementy szastrik zawsze i wszdzie zachowuj swe znaczenie w wersji proponowanej przez specjalistw134. Lecz ludzie zawsze modyfikuj doktryn, a czasem nawet co do niej dorzucaj. Podobne zjawisko wystpuje w buddyzmie, gdzie ku oburzeniu erudytw uprawiane s pogaskie praktyki, ktre obserwuj i zmuszeni s tolerowa, a czasem nawet podnosi ich rang, uczestniczc w nich. Take historia chrzecijastwa zna liczne przypadki konfliktw midzy daniami kruchego jeszcze Kocioa, ktry jednak by ju potg polityczn, i mas lokalnych sekt, dopuszczajcych si odstpstw od doktryny. W przypadku chrzecijastwa

ogromna trudno polegaa na okreleniu, czym w istocie jest doktryna. W gwnej mierze skaday si na ni nie teksty pisane przez erudytw, lecz doktryny ruchw mesjanistycznych, rewolucyjnych, nieformalna federacja grup nie miaa bowiem w peni spjnych interpretacji opowieci lekko odbiegajcych od Objawienia. Przeksztacenie tego ruchu w zorganizowan korporacj o silnych wpywach politycznych doprowadzio do szeregu konfliktw midzy frakcjami politycznymi, ktre identyfikoway si z poszczeglnymi interpretacjami Objawienia i moralnoci. Tak zacz si dugi okres soborw, ktre miay raz na zawsze zbudowa spjn i mocn doktryn, pozwalajc ustali, kto jest, a kto nie jest chrzecijaninem. W pewnym sensie doskonalszy stan rwnowagi midzy wersj ogln, pisan, a nieuniknionymi wariantami i uzupenieniami o charakterze lokalnym zdoa osign hinduizm. Rnica tkwi przede wszystkim w podziale na wielkie bstwa o znaczeniu kosmicznym i bstwa lokalne, przewanie boginie, ktrych rola ogranicza si do danego regionu. Praktycznie kada wioska ma wasn bogini, ktra szczegln trosk otacza jej mieszkacw. Boginie te s rwnie hinduskie" co potne bstwa, dziki nim ludzie zyskuj jednak pewn swobod tworzenia wyobrae i rozstrzygania o ksztacie obrzdw, ktry nie jest w kadym szczegle ustalony przez korporacje religijne. Mimo to, nawet wobec tak wyranego podziau zada i roli bstw, wci powstaway pewne napicia. Jak zauway antropolog Chris Fuller, jest oczywiste, e bstwa preferowane przez braminw, te, ktrym skada si w ofierze wegetariask ywno i ktrym kapani oddaj cze w sanskrycie, s lekcewaone przez cz wyznawcw hinduizmu z niszych kast, przekonanych, e nie dorwnuj one moc wioskowym boginiom, ktrym skada si w ofierze zwierzta i do ktrych nie-bramini modl si w lokalnym dialekcie"135. Proces wzbogacania, rekonstrukcji i modyfikacji wyobrae religijnych jest cigy i wedle wszelkiego prawdopodobiestwa bdzie trwa, dopki istnie bd zorganizowane grupy specjalistw. Ludzie mog korzysta z usug rozmaitych korporacji religijnych, a nawet utosamia si z nimi jako wyznawcy wsplnej religii, jednak nie oznacza to wcale, e ich wizje wiata nadprzyrodzonego musz cile odpowiada przesaniu tych korporacji. Tworzenie nowych i spontaniczne interpretacje istniejcych znieksztacaj oficjalne przesania lub wzbogacaj je o elementy niezgodne z obowizujc wykadni. Jest to nieuniknione, poniewa ludzie musz zrozumie oficjalne przesania. Dlatego tworz skojarzenia i dedukcje, ktre maj nada uzyskanym informacjom spjno lub uczyni je przydatnymi. Powstajce wwczas konstrukcje mylowe musz uzupeni przesania (czsto pozostajc z nimi w sprzecznoci), ktre z natury rzeczy s fragmentaryczne, zarwno w sferze religii, jak w kadej innej. Jak pisaem w rozdziale czwartym, ludzie chtnie uznaj, e ich intuicje moralne powstaj pod bezporednim wpywem istot nadprzyrodzonych. Niektre korporacje religijne akceptuj taki pogld, jednak wikszo stara si propagowa bardziej abstrakcyjn i spjn wizj moralnoci, ktra przybiera posta szczegowo wyliczonych zakazw i praw. To jednak nigdy w peni nie zastpuje wiary, e bogowie i duchy kr wok nas, interesujc si naszym postpowaniem. Jeeli goszona oficjalnie wersja osiga zbyt wysoki poziom abstrakcji, ludzie po prostu dodaj do niej przekonanie, e ich przodkowie i duchy s stale obecni wrd nich i bacznie ich obserwuj. Grupy specjalistw na prno

usiuj zwalczy skonno do nadawania wyobraeniom religijnym lokalnego i bardziej przyziemnego charakteru. Ludzie nigdy nie s a tak poprawni teologicznie", jakby chciay korporacje 136.

Dramat teologa
Skd si bierze ta skonno? Ze wzgldu na spjno, szeroki zasig oddziaywania i niezmienno przesania korporacji religijnych wydaje si zaskakujce (zwaszcza samym specjalistom), e ich wpywom nieustannie zagraaj koncepcje mniej spjne, o nie tak doskonaej strukturze i mniej uniwersalne od tych, ktre proponuj. Jak jednak sugerowali antropolodzy, wanie te cechy przesdzaj o powodzeniu wersji niestandardowych. Socjolog Max Weber zwraca uwag na to zjawisko, przeciwstawiajc rutynow wersj instytucji religijnych, w ktrej kady element jest zdefiniowany i opisany przez kapanw, okresowym eksplozjom dziaalnoci postaci charyzmatycznych lub rewolucjonizujcych religi. Takie ruchy skupiaj si przewanie wok natchnionych jednostek, ktre potrafi rozbudzi ywe uczucia religijne u ogu, osabiane na co dzie przez niezmienne nauczanie i zbiurokratyzowan struktur korporacji religijnych, oraz potrafi przycign wyznawcw spektakularnymi obrzdami, odradzajcymi pierwotny entuzjazm. Wydaje si, e pewne religie wci oscyluj midzy tymi dwoma biegunami. T chwiejno w ramach islamu oraz niektrych nurtw hinduistycznych i buddyjskich, podobnie zreszt jak w obrbie pewnych ruchw chrzecijaskich, dokadnie przeanalizowano. Zdaniem antropologa Harveya Whitehouse'a odmienne sposoby przekazu pobudzaj rne procesy poznawcze, co ma wyjania, dlaczego nage pojawianie si ruchw schizmatycznych jest nieuniknione. Whitehouse uwaa, e istniej dwa podstawowe sposoby przyswajania idei religijnych. Pierwszy z nich jest obrazowy, a cechuj go haaliwe" rytuay, ktre stanowi rdo silnej stymulacji sensorycznej i wykorzystuj bogactwo obrazowania. Dobrym przykadem takiej tendencji s przywoane w rozdziale sidmym obrzdy inicjacyjne. Ich uczestnicy wypeniaj spektakularne akty, ktre silnie oddziauj na umys, cho ich znaczenie pozostaje niejasne. Drugi sposb przekazu nazywa si doktrynalnym i stanowi jedn z gwnych form dziaania wikszoci korporacji religijnych. Tu nie mamy do czynienia ani z widowiskiem, ani z silnymi emocjami, ale ze spjn caoci, usystematyzowanym i czsto powtarzanym przekazem sownym. Ten sposb przekazu jest charakterystyczny dla korporacji religijnych, ktrych dziaalno opiera si na zbiorze tekstw, ale nie tylko dla nich. Whitehouse opisuje na przykad kulty melanezyjskie, ktrych podstaw stanowi nieprzerwana recytacja nakazw i przedstawianie ich logicznych konsekwencji, co odbywa si bez odwoania do tekstw pisanych. Korporacje religijne zazwyczaj wskazuj na rne konteksty, w jakich mona przyj ich przesanie dziki powtarzaniu i uczestnictwie w systematycznym nauczaniu, lecz tylko sporadycznie stwarzaj warunki, w ktrych mogyby wystpi epizody silnie odciskajce si na odbiorcach - a dokadniej, jak pisz Lawson i McCauley - na ich aparacie sensorycznym". W efekcie, jak podkrela Whitehouse, korporacje stopniowo trac wpywy. Ludzie coraz bardziej przyzwyczajaj si do doktryny, jednak jej oswojenie sprawia, e maj coraz sabsz motywacj do brania udziau w obrzdach i innych formach aktywnoci

korporacji. Dlatego im silniej korporacje skaniaj si ku przekazowi doktrynalnemu, tym trudniej jest im odpiera pojawiajce si co pewien czas schizmatyczne ruchy obrazowe137. Instytucje religijne wci staraj si wspiera dziaalno doktrynaln i powciga skonnoci do obrazowania. Kocioy chrzecijaskie zgaszaj swe prawa do witych i cudotwrcw z dawnych epok, jednak niechtnie uznaj nowych. Kocioy akceptuj pewne przejawy arliwoci religijnej, lecz zawsze staraj si utrzymywa j w ryzach. Dlaczego? Procesy pamiciowe nie s jedynym istotnym elementem tej gry. Rynek usug religijnych narzuca take specyficzne formy przymusu. Najwaniejszym celem korporacji religijnych jest doprowadzenie do tego, by usugi te byy stabilne i zyskay uznanie. Tymczasem praktyki obrazowe zagraaj stabilnoci. Objawienie, ekstaza i rne formy obrzdw transowych z trudem poddaj si kodyfikacji i kontroli, tote instytucje religijne odnosz si do nich z du nieufnoci. Poza tym dla przedsibiorczych jednostek obrzdy mog si sta dogodn okazj do budowania wasnego schizmatycznego kultu. Na tym polega prawdziwa tragedia teologw - nie do, e ludzie, ktrzy przecie obdarzeni s umysem, a nie zwyk pamici podobn do kroniki, zawsze pozostan teologicznie niepoprawni i bd dorzuca osobisty wkad do przekazywanego im przesania, znieksztacajc je, to jeszcze jedyn form ochrony tego przesania przed deformacj jest nadanie mu postaci koherentnej, a zatem - przewidywalnej, to za sprzyja obrazowej schizmie i zagraa roli korporacji.

Czy bogowie s fundamentem spoecznoci?


Jak to si dzieje, e pewne jednostki uwaaj za w peni usprawiedliwione, a nawet konieczne z punktu widzenia moralnoci wykluczanie lub zabijanie innych, dlatego e nie nale do grona wyznawcw dobrej" religii? Religia, przynajmniej na pozr, tworzy spoeczno. Wydaje si oczywiste, e przyjcie takich samych idei i norm, jak (na przykad) inni chrzecijanie, czy ludzi w grup, ktr cechuje wewntrzna solidarno i nieufno wobec osb spoza ich krgu. Ludzie podaj si za czonkw pewnej wsplnoty religijnej i ma to istotne, czsto nawet tragiczne konsekwencje dla ich relacji z innymi grupami. Nie dzieje si tak tylko wwczas, gdy korporacje religijne dostarczaj precyzyjny opis zjawiska, jakim jest religia, i okrelaj cise kryteria przynalenoci do grupy. Nawet tam, gdzie nie istniej korporacje religijne, samo zbiorowe skadanie ofiar oraz udzia w innych rytuaach umacnia spjno grupy. Ale i tym razem pozory mog myli. Przekonanie, e wiara we wsplnych bogw tworzy spoeczno, jest wiarygodne, poniewa opiera si na korelacji. Wiele grup, ktre maj silne poczucie odrbnoci, wykorzystuje take normy i praktyki religijne, aby podkreli sw tosamo. Jednak cz podanych na kartach tej ksiki przykadw przeczy istnieniu uproszczonego zwizku midzy wsplnymi bogami a wsplnot ludzi. Podstawow aktywnoci Buidw jest mediumizm, ktry uprawia take wiele innych plemion w tym regionie. Ale Buidowie stanowi odrbn grup i nie dostrzegaj zwizku ani adnej szczeglnej wizi midzy sob a innymi ludami praktykujcymi ten sam typ religii.

Twierdzc, e wiara we wsplnych bogw rodzi solidarno grupow, uchylamy si od odpowiedzi na pytanie o przyczyny i przebieg tego procesu. Dlaczego mielibymy si czu bliej zwizani z ludmi, ktrzy podzielaj nasze przekonania religijne? A skoro wcale nie potrzebujemy wsplnych bogw i duchw, aby stworzy zwart grup, to w jaki sposb wykorzysta ich do tego celu? Oznaki przynalenoci do grupy, zwaszcza grupy etnicznej, s bardzo rne, ale nie wykraczaj poza pewien zesp cech. S to informacje zarazem atwe do rozpoznania i trudne do zafaszowania, jak zamieszkiwanie na danym terytorium, warunki ycia, jzyk, akcent, preferencje ywieniowe, akceptacja pewnych uciliwych obrzdw. Te wskaniki uwaane s czsto jedynie za objawy czy te oznaki pewnego zespou cech. Ludzie mwi czasem, e maj takie same koci" albo wspln krew" itd. Kada z takich metafor wyraa to, co psychologia okrela mianem hipotez esencjalistycznych. Przyjmuje si, e wszystkie jednostki z jakiego krgu maj ze sob co wsplnego, czsto opierajc si na bardzo niejasnych czy te metaforycznych wyobraeniach tej wsplnej cechy. Czonkowie grupy etnicznej mogliby zgodnie z t definicj wyobrazi sobie nieprawdopodobn, a jednak moliw sytuacj obcokrajowca, ktry doskonale wada ich jzykiem, ma identyczne jak oni preferencje ywieniowe i przejawia wszelkie oznaki przynalenoci do grupy, a jednak pozostaje obcy. Przynaleno do grupy ustala si, biorc pod uwag kryteria, ktre opisaem w rozdziale trzecim jako podstaw stosowanego przez nas podziau gatunkowego zwierzt. W spoecznoci ludzkiej udzia we wsplnych rytuaach jest po prostu skutkiem wsplnej cechy, niezdefiniowanej, ale rzeczywistej, ktra wystpuje u kadego przedstawiciela danej grupy, a nieobecnej wrd osb spoza niej138. Systemy kojarzeniowe funkcjonuj w specyficzny sposb, aktywuj si, gdy dociera do nich okrelony typ informacji. Dla systemu istoty" warunki uaktywnienia s nastpujce: (1) istoty ywe postrzegane s jako majce wsplne cechy zewntrzne - prototyp; (2) wszystkie s potomkami innych przedstawicieli tej samej kategorii oraz (3) rozmnaaj si wycznie w ramach tej kategorii. Takie warunki s oczywiste w przypadku istot ywych. Jednak pewne kategorie spoeczne bywaj czasem przedstawiane w ten sam sposb. W wielu rejonach Afryki i Azji rzemielnicy nale do kast endogamicznych (maestwa zawieraj wycznie w obrbie plemienia albo kasty) i s traktowani jak istoty nisze, nieczyste i niebezpieczne. A zatem jednoznacznie uznaje si, e podstaw przynalenoci do takich grup s cechy uwaane za naturalne: ich czonkowie s ludmi o odmiennej istocie, o specyficznej cesze wewntrznej, wrodzonej, rnicej ich od innych. W Afryce kowale wyrniaj si spord reszty spoecznoci, wszyscy s potomkami kowali - nie mone zosta czonkiem tej kategorii - i zawieraj maestwa tylko w ramach swojej kasty. Postrzegana w ten sposb kategoria spoeczna z pewnoci aktywuje system istoty w trybie rozcznym. Ale to za mao, eby wyjani, dlaczego esencjalne cechy grup spoecznych s tak przekonywajce i dlaczego wzbudzaj takie silne emocje. Fakt, e grupy spoeczne czsto definiuje si jako rnice si w swej istocie, mona do atwo zrozumie, biorc poi uwag sposb funkcjonowania naszego mzgu. Dlaczego jednak tak naturalne jest zaufanie do czonkw wasnej grupy i nieufnoci wobec osb, ktre do niej nie nale, skoro odczucia te nie opieraj si na choby pobienym osdzie osoby? Czy czonkowie danej grupy mwi we wasnym

gronie, e obcy nie s wiarygodnymi wsppracownikami? Trudniej jednak wyjani, dlaczego taka opinia zwykle trafia na podatny grunt i dlaczego w zasadzie nie trzeba do niej przekonywa.

Pogldy na temat istoty oraz intuicje


Jednym z najwspanialszych osigni psychologii spoecznej jest wykazanie, jak atwo mona wzbudzi silne poczucie przynalenoci i solidarnoci w osobach, ktre arbitralnie przyporzdkowano do pewnej grupy. Wystarczy powiedzie, e nale do Niebieskich albo do Czerwonych. Gdy przynaleno do grupy zostanie okrelona, jej czonkom poleca si wsplne wykonanie prostego zadania (moe to by jakiekolwiek wiczenie). Byskawicznie nastawienie jednostek do czonkw wasnej grupy staje si bardziej przychylne ni wobec osb spoza niej. Zaczynaj take dostrzega rnice, interpretujc je oczywicie na korzy swojej grupy, a chodzi tu na og o urod, uczciwo, inteligencj. Wykazuj wiksz skonno do oszukiwania, czasem do nkania czonkw grupy przeciwnej. Nawet gdy zainteresowani wiedz, e podzia na grupy jest w peni arbitralny, nawet gdy przedstawi im si dowody, e tak wanie jest, trudno im si pozby tych uczu i przekonania, e ich grupa posiada pewne istotne, wewntrzne cechy139. Te powszechnie znane reakcje dowodz niezwykej skonnoci czowieka do solidarnoci grupowej, co Matt Ridley nazywa grupizmem". W czowieku tkwi rozpaczliwa potrzeba przynalenoci do grupy i wykazania si wobec niej lojalnoci. Jednak wyniki opisanego wyej eksperymentu pokazuj take, jak atwo ludzie potrafi sobie wyobrazi, e grupy oparte s na zespole specyficznych cech, istocie, gdy tymczasem s one zorganizowane jak koalicje. Przeprowadzajc tego rodzaju eksperymenty, zachca si jednostki do podejmowania wsppracy raczej w ramach grupy ni poza ni. Ludzie byskawicznie tworz i ujawniaj intuicje oraz emocje, zwizane z zaufaniem i lojalnoci, ktre jak pisaem w rozdziale pitym, s konieczne, by moga powsta koalicja140. Sdz, e zarwno dowiadczenia laboratoryjne, jak i rzeczywiste zachowania spoeczne podsuwaj nam odpowied na pytanie, dlaczego idee odwoujce si do istoty staj si tak atrakcyjne i emocjonalnie wane - s to idee, po ktre sigamy spontanicznie, wyraajc intuicje, ktre dotycz raczej kategorii spoecznych ni koalicji. Cho to sformuowanie moe si wyda niejasne, fakty s oczywiste. Nasza naiwna wizja interakcji z otoczeniem podpowiada nam, e mamy do czynienia z ludmi, ktrzy s obdarzeni takimi samymi jak my istotnymi cechami. Dotyczy to naszej rodziny, plemienia, wsplnoty wyznaniowej itp. atwiej zrozumie, jak powstaj tego rodzaju relacje, jeli wemiemy pod uwag, e wikszo tych grup to w rzeczywistoci koalicje i ukady, a wiadome i podwiadome kalkulacje strat i zyskw wykazay, e bardziej opaca si je zawrze, ni od nich odstpi, zyskujc zarazem wiksz stabilizacj. W poprzednich rozdziaach pisaem o koalicjach elastycznych, tworzonych ad hoc, na jakie moemy si natkn w rnych sytuacjach spoecznych - od nieformalnego przymierza i przyjacielskiej wizi midzy kolegami z pracy, po wyprawy owieckie wdrownych plemion. Koalicja wymaga bardzo wnikliwej oceny wiarygodnoci innych, tote naley uwzgldni czsto niejasne oznaki oraz rachunek strat i zyskw, wynikajcych z udziau w niej. Ale ludzie nie musz dokonywa takich kalkulacji otwarcie i w peni

wiadomie. Oceniaj zachowanie, mwic i mylc, e niektrzy s z pewnoci godni zaufania, natomiast inni nie. Ograniczamy si do takich instynktownych ocen, poniewa s one oparte na drobiazgowych analizach, przeprowadzonych przez wyspecjalizowane systemy bez udziau naszej wiadomoci. W pewnych sytuacjach relacje spoeczne oparte na takich intuicjach s atwiejsze dziki temu, e grupy pojmuje si jako posiadajce sw istot. W warunkach eksperymentalnych jednostkom narzuca si przynaleno do danej grupy, one za natychmiast zaczynaj dostrzega rnice istoty grupy wasnej i przeciwnej. Ale w prawdziwym yciu czsto bywa odwrotnie. Ludzie nale do kategorii spoecznych wyobraanych zgodnie z zasadami esencjalizmu - kasty kowali albo rodu - i traktuj je jak koalicje. Poniewa grupy oparte na domniemaniu wsplnej istoty tworz niezwykle stabilne koalicje, nie sprawiaj wraenia koalicji. Signijmy po przykad rodu w afrykaskiej grupie Fangw. Rd jest oczywicie pojmowany w kategoriach istoty, i to nie tylko w znaczeniu pochodzenia od wsplnego przodka, ale take ze wzgldu na przekonanie, e jego przedstawicieli cz pewne wane wsplne cechy. Kiedy pracowaem w Kamerunie, czsto syszaem, e czonkowie jakiego klanu s atwi we wspyciu, gdy z czonkami innego wci s jakie problemy itd. W spoecznoci Fangw rody koncentruj si take na intensywnej i bezwarunkowej wsppracy, a na czonkw wasnego rodu zawsze mona liczy w potrzebie, nie naley jednak oczekiwa takiej solidarnoci od innych, nawet jeli mieszkaj w tej samej wiosce. Tymczasem grupy oparte na rodzie s rozproszone po rozlegych obszarach, tote wszdzie znajdzie si jaki krewny", z ktrym miewa si tylko sporadyczne kontakty. W takich rzadkich sytuacjach przedstawiciel rodu, jako grupy opartej na istocie, powinien zachca, by mu zaufa (kadego kuzyna czy z innym wsplnota istoty, wzajemnie znaj wic typ swej osobowoci, a zatem i reakcje), podczas gdy intuicje zwizane z tworzeniem koalicji powinny skania do ostronoci (osoba spotkana po raz pierwszy i prawdopodobnie ostatni nie ma przecie powodu, by okazywa nam szczeglne wzgldy). W takich sytuacjach ludzie suchaj intuicji dotyczcych ewentualnej koalicji i tumacz swe zachowanie brakiem cakowitej pewnoci, e dana osoba naley do ich rodu. Cho pewne kategorie spoeczne s definiowane ze wzgldu na istot, rzeczywiste zachowania ludzi determinuj bardziej zoone czynniki: skojarzenia dotyczce koalicji nie s przez nas uwiadamiane, ale podsuwaj nam intuicyjn wiedz, jak postpi. Rnice mog si wydawa pozorne w przypadku wikszoci grup, staj si jednak zasadnicze, gdy chodzi o hierarchi i dominacj pewnych jednostek w spoeczestwie. Sprawa jest jasna, jeli hierarchia opiera si na tym, co socjologowie Jim Sidanius i Felicia Pratto nazywaj arbitralnymi markerami", czyli rasie lub przynalenoci etnicznej. I tym razem zdaje si istnie rozdwik midzy wyraonymi wprost przekonaniami a intuicjami, ktre kieruj naszym zachowaniem. Zacznijmy od przekona: wikszo mniejszociowych grup rasowych" opisuje si jako niebezpieczne lub niegodne zaufania. Wedug rasistw jest to konsekwencj specyficznej istoty tych grup. Osoby, ktrym obce s rasistowskie pogldy, uwaaj, e to aosny i niesprawiedliwy stereotyp. Jednak obie strony s zgodne co do jednego - postawa wobec grup spoecznych opiera si na postrzeganiu ich istotnych cech. Z tego punktu widzenia do nawizania lepszych kontaktw wystarczy przekonanie czonkw grupy dominujcej, e przedstawiciele

mniejszoci w istocie s do nich podobni. Jeeli na przykad nauczylibymy dzieci dostrzega, e ludzie zachowuj si niezgodnie z wasnym stereotypem, zauwaayby moraln brzydot dyskryminacji. Ale Sidanius i Pratto zgromadzili imponujcy zbir danych i wykazali, e dominacja nie jest tylko kwesti stereotypw, ktre czciej s skutkiem ni przyczyn. Autorzy ci dowodz, e wiele zachowa wobec mniejszoci jest nie tylko efektem pragnienia grup dominujcych, by pozosta wrd swoich", ale take, co nie jest tak czytelne, z chci faworyzowania wasnej grupy, co wie si z utrzymywaniem niszego statusu pozostaych. Innymi sowy mamy do czynienia z postawami koalicyjnymi, zgodnie z ktrymi bardziej si opaca, by czonkowie innych grup zajmowali podrzdn pozycj. Stereotypy rasowe nale do wyobrae tworzonych na podstawie interpretacji intuicji, zgodnie z ktrymi czonkowie innych grup s niebezpieczni, bo zagraaj przywilejom czonkw koalicji. Jedn z przyczyn, dla ktrych nie dostrzegamy tych koalicyjnych struktur, moe by fakt, e czsto s one sprzeczne z naszymi normami moralnymi. To wyjaniaoby, dlaczego tak wiele osb woli uwaa rasizm za przykr konsekwencj wypaczonych pogldw ni logiczne nastpstwo skutecznej strategii gospodarczej141. Czy naprawd powinno nas dziwi, e tyle kategorii spoecznych wci trwa dziki solidarnoci koalicyjnej, znajdujc zarazem miejsce wrd poj esencjalizmu? Waciwie nie - to tylko kolejny przykad magii spoecznej, opisanej w rozdziale sidmym. Ludzie przejawiaj wiele umiejtnoci w postpowaniu wobec koalicji lub w jej ramach, ale to nie znaczy, e dokadnie wiedz, jak ona funkcjonuje. Oznaki, ktre sygnalizuj, e jedni zasuguj na zaufanie, a inni s niebezpieczni, czsto przetwarzane s bez udziau wiadomoci. Podobnie jak zdrada, ktra zagraa i mnie, cho bezporednio dotyczy kogo innego, jest zjawiskiem, ktre intuicyjnie pojmujemy bez trudu, ale ktre nieatwo wyjani przy uyciu poj. Przekonanie, e kowale albo grabarze z natury rni si od reszty ludzi, jest szczeglnie uyteczne, kiedy wyjania, dlaczego nie-kowale i nie-grabarze solidarnie wykluczaj tamtych, ale nie jest przyczyn wykluczenia. Jego gwnym powodem s interesy grupowe, postrzegane w kategoriach koalicyjnych. W sferze interakcji spoecznych, podobnie jak w innych obszarach, ludzie wypracowuj pojcia, poniewa w pewnej mierze dostarczaj im one zgodnej z ich intuicjami interpretacji. Powrmy jednak do religii. Staraem si wykaza, e bogowie i duchy znacz niewiele w procesie tworzenia spoecznoci. Nie moemy jednak na tym poprzesta, nie zdoalibymy bowiem wytumaczy entuzjazmu, z jakim czonkowie pewnych grup religijnych bezinteresownie wspdziaaj ze wspwyznawcami, przedstawicieli innych grup religijnych uznajc za niebezpiecznych, nieczystych albo wrcz za podludzi. Wyjanieniem jest skonno czowieka do tworzenia koalicji oraz jego elastyczno w tym wzgldzie. Zaangaowane w ten proces systemy mylowe nie zajmuj si wycznie wierzeniami religijnymi, te jednak mog w pewnych okolicznociach do precyzyjnie wskazywa, kiedy da o sobie zna solidarno. Moe wanie dlatego tyle religii chce, aby przyczenie si do wsplnoty uznawane byo za wybr definitywny, ktremu nie mog towarzyszy adne negocjacje. W korporacjach religijnych istnieje wiele mechanizmw, ktre maj wzmacnia przekonanie, e przystpienie do nich jest ostateczne. Oczywicie

pojcie wyboru" prawie zawsze jest czysto teoretyczne. Rzadko zdarza si, aby kto, kto urodzi si w Arabii Saudyjskiej, wiadomie decydowa, e zostanie muzumaninem i bdzie identyfikowa si z umm, podobnie jak osoba urodzona w redniowiecznej Europie nie wybieraa chrzecijastwa. Mimo to mona decydowa o stopniu identyfikacji i zaangaowaniu w ycie grupy. Cz osb stosuje strategi minimalnego zaangaowania - godz si by czonkami wsplnoty 1 wypenia to, o co s proszone, ale na tym poprzestaj. Inni angauj si znacznie bardziej, otwarcie potwierdzaj to zaangaowanie, z wasnej woli wypeniaj obowizki w imi swej wiary, w zamian zyskujc majtek, wadz, powaanie i gwarancj solidarnoci ze strony innych czonkw wsplnoty. Jeszcze inni obieraj bardziej niebezpieczn drog, gotowi zabija i naraa ycie dla grupy.

Fundamentalizm i cena odstpstwa


W tak rnych tradycjach, jak amerykaskie chrzecijastwo, islam, hinduizm i, o dziwo, buddyzm, mona znale ruchy skoncentrowane bez reszty na powrocie do wartoci religijnych, uznawanych za wypaczenia, ktre powstay w procesie historycznej ewolucji nurtw pierwotnych. Mimo e ruchy te s tak rne, jak rozmaite byy okolicznoci ich narodzin, czy je kilka wsplnych cech, wrd nich za legalizacja przemocy jako formy walki o odnow religijn. Czsto trudno nam wybra jedno z dwch uzasadnie istnienia tego rodzaju zorganizowanych grup, gotowych, jak si wydaje, posun si do przemocy (lub wykaza heroizmem, interpretacja zaley od tego, po ktrej stronie si stano), aby zmusi wsplnot do przywrcenia bardziej ortodoksyjnych postaw religijnych. Z jednej strony chcielibymy myle, e zachowanie to jest cile zwizane z religi, e fundamentalizm to tylko przesadne zaangaowanie, karykatura normalnych zachowa religijnych. Ten sposb mylenia czsto pojawia si w reakcjach liberalnego Zachodu wobec islamskich ekstremistw - przywdcy duchowi i ich zwolennicy s po prostu bardziej arliwymi muzumanami ni inni. Taki punkt widzenia przystaje doskonale do trwajcej setki lat antypatii Europy wobec islamu. Poniewa idee nadprzyrodzone tworz silne wizy emocjonalne midzy ludmi, niektrzy wnioskuj, i gbsze zaangaowanie w t sfer dozna moe wyzwala postawy ekstremalne. Inna, rwnie powszechna, cho diametralnie rna od wspomnianej interpretacja gosi, e ekstremizm religijny nie ma nic wsplnego z sam religi. Zgodnie z tym pogldem fundamentalizm miaby stanowi tylko zuchwa prb przejcia kontroli nad spoeczestwem przez mae ugrupowania, ktre w ten sposb mog zdoby wadz i brakujcy im presti. Tak tez wysuwaj czsto uchodcy z krajw, w ktrych dziaaj tego rodzaju ugrupowania. Muzumascy intelektualici twierdz na przykad, e ugrupowania fundamentalistyczne s karykatur prawdziwego, szlachetnego i wysublimowanego islamu (na poparcie swojej oceny maj wiele przykadw zaczerpnitych z Koranu). Rwnie wielu chrzecijan, ydw i hinduistw przeraa fakt, e mona utosamia ich religi ze skrajnymi odamami protestantyzmu, ortodoksyjnymi rabinami czy podpalaczami meczetw w Indiach. Wydaje mi si, e adna z tych interpretacji nie pozwala wyjani, co szczeglnego maj w sobie omawiane nurty. Nawet gdyby fundamentalizm by tylko skrajn

form przekona religijnych, nadal nie wiedzielibymy, co w pewnych okolicznociach popycha niektrych ludzi do przyjcia tej szczeglnej wersji religii. Podobnie zaoenie, e fundamentalistw interesuje wycznie przejcie wadzy, nie tumaczy, dlaczego sigaj po t bardzo niebezpieczn, kosztown, a czsto nieskuteczn metod. Rzeczywicie ruchy ekstremistyczne koncentruj si na religii i wadzy, jednak nazywajc je fanatycznymi", staramy si tylko unikn odpowiedzi na pytanie, co popycha ludzi do uycia przemocy. Nie dowiemy si te, jakiego rodzaju wadzy chc tacy ludzie i dlaczego jedyn drog do jej zdobycia miaaby si sta przemoc. Jak ju pisaem, fundamentalizm jest zjawiskiem wspczesnym i reakcj na nowe warunki ycia. Nie oznacza to jednak, e ruchy fundamentalistyczne maj swoje rdo w potrzebie odrzucenia nowoczesnoci jako takiej. Cz znawcw tematu podkrela, e grupy ekstremistw wykorzystuj nowoczesne rodki przekazu -pras, radio i telewizj, a niektre zakadaj szkoy i organizuj wsparcie dla wspwyznawcw, chtnie sigajc po nowoczesne technologie. We wspczesnoci musi tkwi zatem inna przyczyna ich gwatownego buntu. Kolejna interpretacja kadzie nacisk na skrajne zrnicowanie wspczesnego wiata, w ktrym na kadym kroku powtarza si nam, e inni yj inaczej, wyznaj odmienny system wartoci, czcz innych bogw, maj odmienne rytuay... Z tego punktu widzenia reakcja fundamentalistw zwraca si przeciw kulturowej i religijnej konkurencji, szczeglnie ostrej w krajach Trzeciego wiata, poddanych od czasw kolonialnych silnym wpywom europejskim. Fundamentalici chcieliby powrotu do przeszoci (czsto niemal mitycznej), kiedy tosamo i system wartoci byy oczywiste, a nikt nie wiedzia, e mona y inaczej. Zalet tej argumentacji jest pooenie nacisku na jedn z najistotniejszych cech takich ruchw - konkurencj pomidzy systemami. Musimy jednak gbiej przeanalizowa psychologiczne aspekty problemu, nie wydaje si bowiem w peni oczywiste, by ludzie chcieli za wszelk cen ocali wartoci kulturowe" wasnej grupy. Dlaczego miaoby tak by? Co dawaoby do tego motywacj? Czsto przyjmuje si, e ludzie pragn chroni swoje obyczaje, to one bowiem stanowi podstaw ich poczucia tosamoci, a wic i solidarnoci. Ale to tylko zaoenie, ktre wymaga dowodu. Jak ju pisaem, pewne idee i normy kulturowe uwaane s w okrelonych warunkach za oznaki tosamoci jednostki. Ale nie wszystkie i nie zawsze. I to wic nie wyjania, dlaczego ludzie mieliby ucieka si do przemocy, a wanie na to pytanie szukamy teraz odpowiedzi. atwiej mona zrozumie reakcj fundamentalistw, jeeli dokadniej okreli si, co sprawia, e wspczesne wpywy s uznawane za tak oburzajce w kontekcie religijnym i jeli potraktuje si t reakcj jako proces koalicyjny. Przesanie, jakie niesie wspczesny wiat, nie ogranicza si do informacji o istnieniu innych stylw ycia, o ludziach, ktrzy nie wierz, wierz w inny sposb albo wreszcie uwolnili si spod wpywu moralnoci religijnej, czy te (w przypadku kobiet) podejmuj decyzje bez zgody mczyzn. Przesanie wspczesnego wiata gosi take, e wszystko to mona robi, nie pacc wysokiej ceny. Niewierzcy i wyznawcy innych religii nie s poddawani ostracyzmowi; ci, ktrzy odrzucaj moralno religijn, zachowuj pozycj spoeczn, dopki przestrzegaj prawa, a kobiety, ktre nie suchaj mczyzn, nie ponosz z tego powodu adnych widocznych konsekwencji. To przesanie" wspczesnoci wydaje si nam tak oczywiste, e nie dostrzegamy ju nawet, w czym mogoby zagraa interakcjom spoecznym

opartym na zaoeniach koalicyjnych. Z punktu widzenia koalicji religijnych fakt, e we wspczesnym wiecie ludzie mog dokonywa wyboru, nie ponoszc z tego powodu konsekwencji, oznacza bezkarne odstpstwo, ktre - jako bezkarne -staje si bardzo prawdopodobne. Aby wyjani, co to oznacza dla koalicji, sign po przykad patrolu w czasie wojny. Tego typu grupa moe funkcjonowa - to znaczy wypenia z powodzeniem niebezpieczne zadania - tylko wwczas, gdy istnieje silne wzajemne zaufanie, tak silne, e kady onierz gotw jest podj ryzyko, aby chroni innych, wiedzc, e i oni postpi tak samo. Wszyscy musz by przekonani, e zaufanie wemie gr nad doranymi interesami jednostek, w przeciwnym razie czonkowie grupy mogliby ulec pokusie dezercji w trudnym momencie. Cena dezercji jest na og bardzo wysoka, okrelona przez regulamin, kar bywa sd wojenny i wizienie albo mier. Dlatego w takich grupach jednostki, ktre nie s w peni oddane, naraaj si na przeladowania i ostracyzm wyprzedzajcy ich ewentualn zdrad. W wojsku czsto zdarzaj si przypadki spontanicznego pastwienia si nad innymi, ktre maj charakter prewencyjny, podobnie jak ostracyzm wobec osb nie wzbudzajcych zaufania. Dzieje si to na dugo przed pierwsz prb ogniow. onierze bez skrupuw drwi, publicznie poniaj i brutalnie traktuj tych, ktrzy nie wykazali si odwag. Z racjonalnego punktu widzenia jest to zwyka strata czasu - skoro wiadomo ju, e dany onierz jest tchrzem, naleaoby po prostu nie zdawa si na niego w trudnych sytuacjach. Tymczasem inni trwoni energi, aby zepchn go na margines grupy lub kara -jeli kto nie nadaje si na onierza, nikt nie zdoa wychowa go na generaa. Natomiast takie wysiki s uzasadnione, jeli przyjmiemy, e maj oddziaywa nie na ofiar, ale na innych onierzy. Wyraone w ten sposb przesanie - brutalne i wpisujce si w pami gosi, e cena odstpstwa jest wysoka. Intuicyjnie jest odbierana jako metoda ograniczenia liczby potencjalnych odszczepiecw. Stanowi bezporedni konsekwencj opisanych wyej regu koalicyjnych: niebezpiecznie jest wchodzi w koalicje, z ktrych inni mog bezkarnie wystpowa. Im wysze ryzyko, tym wysz chciaoby si wyznaczy cen za odstpstwo142. Przemoc fundamentalistw take jest prb podbicia stawki, czyli odstraszenia potencjalnych dezerterw, ktrym pokazuje si, jak drogo przyjdzie im zapaci za zdrad. Rwnie ci, ktrzy przyjm inne normy, s przeladowani, a nawet zabijani. Zaproponowaem interpretacj, ktra stanowi niewielk modyfikacj tezy o reakcji na nowoczesno", poniewa uwzgldnienie w tle regu koalicyjnych pozwala na bardziej realistyczny opis psychologii takich reakcji i wyjania pewne charakterystyczne cechy ekstremizmu religijnego, niezrozumiae poza tym kontekstem. Zaznaczmy, e wiele fundamentalistycznych ugrupowa dy przede wszystkim do przejcia kontroli nad publicznymi zachowaniami innych - ich ubiorem czy uczestnictwem w obrzdach religijnych, nawet jeli istot ich religii jest indywidualne zaangaowanie, a wszelkie prby przypisywania sobie prawa do osdzania postaw innych (skonnoci takie moemy zaobserwowa u chrzecijaskich i islamskich fundamentalistw) s oficjalnie potpiane. Ponadto wiele ugrupowa fundamentalistycznych prbuje kara za to, co w ich oczach stanowi uchybienie wobec zasad religii, stosujc przy tym kary publiczne i spektakularne, przy czym zdarza si, e te kary nie znajduj usprawiedliwienia w tradycji. W pierwszej chwili trudno racjonalnie uzasadni zwyczaj publicznego i

imiennego oskarania jednostek, organizowania gwatownych manifestacji przed klinikami aborcyjnymi czy te kamienowania niewiernych on. Publiczny i spektakularny charakter tych kar ma sens tylko wwczas, gdy stanowi przesanie dla potencjalnych odstpcw, ktrym pokazuje, jak drogo mog zapaci za swoje wykroczenie. Brutalno fundamentalizmu ma oddziaywa nie na wiat zewntrzny, ale na czonkw wsplnoty kulturowej, religijnej. Najostrzejsze formy dominacji stosowane s wewntrz wsplnoty, gdzie wpyw przywdcw na szeregowych czonkw jest najsilniejszy, podobnie jak dominacja ekstremistw nad osobami mniej zaangaowanymi, a zwaszcza mczyzn nad kobietami. Gdyby ruchy te miay wycznie charakter etniczno-religijny, kierowayby agresj przeciwko obcym. Jednak dynamika koalicji wskazuje, e fundamentalici nie zainteresuj si postpowaniem obcych. Najwaniejsze jest dla nich to, co mog uczyni inni czonkowie wsplnoty. I wreszcie, celem ugrupowa fundamentalistycznych staje si czsto lokalna forma zmodernizowanej religii. Wida to wyjtkowo dobrze na przykadzie fundamentalizmu amerykaskiego - chrzecijaskiego, a take, w pewnej mierze, ydowskiego - ktrego nie mona wiza z wpywami kolonialnymi czy te obcymi, a ktry zwraca si przeciwko liberalnym przedstawicielom tych religii. Zjawisko to obserwujemy take w innych krajach. Relacje na temat fundamentalizmu islamskiego i brutalnej walki hinduistw w Indiach, przekazywane przez media, pozwalaj sdzi, e mamy do czynienia z konfliktem midzy nowoczesnoci, ktra przychodzi z zewntrz, kolonialn, a rdzenn tradycj. W rzeczywistoci problem polega jednak na czym innym. Zarwno w islamie, jak w hinduizmie pojawiay si w przeszoci nurty, ktre dostosowyway normy religijne do potrzeb wspczesnoci. Ruchy te zyskiway przychylno gwnie wrd klasy redniej mieszkacw miast, a wic wrd osb wyksztaconych, i stanowiy powane zagroenie polityczne dla wadzy, ktrej filarem byli kapani. Podsumowujc: fundamentalizm nie jest wybrykiem religii ani polityki. Jest wyrazem woli utrzymania szczeglnego typu hierarchii, opartej na psychologii koalicji, dla ktrej zagroenie stanowi atwo i bezkarno odstpstwa, a zatem wzrost prawdopodobiestwa, e do takich odstpstw bdzie dochodzio. Mona i o zakad, e gdyby sdy wojenne okazyway wyrozumiao wobec dezerterw i gdyby dowiedzieli si o tym onierze walczcy na froncie, przeladowania i samosdy nad potencjalnymi dezerterami nasiliyby si i stay bardziej ostentacyjne. Ta sama skonno psychiczna tumaczy zapewne, dlaczego niektrzy z nas posuwaj si do skrajnego okruciestwa w subie swej koalicji religijnej. Zaangaowane w ten proces systemy mylowe funkcjonuj w kadym prawidowo rozwinitym mzgu ludzkim, ale konteksty historyczne s rne i dlatego takie procesy nie s nieuniknione. Nie kada idea religijna moe posuy do tworzenia markerw etnicznych, nie wszystkie markery etniczne s wykorzystywane jako dowody przynalenoci do koalicji, nie kada koalicja zmaga si z atwoci odstpstwa i nie wszyscy czonkowie grupy reaguj na odstpstwo wzmoon przemoc, ktra podnosi cen zdrady. Jeeli cena ta sta je si naprawd bardzo wysoka, oznacza to, e grupa czuje, i nie cieszy si przychylnoci szerszych krgw spoeczestwa. Nie stanowi to niestety przeszkody w zdobyciu i utrzymaniu dominacji po litycznej przez koalicj, ktra okae si stosunkowo silna.

Rozdzia 9. Dlaczego wierzymy?


Uangowie powiadaj, e u czarownikw wystpuje dodatkowy narzd wewntrzny w ksztacie zwierzcia, ktry noc ulatuje, aby niszczy plony lub zatruwa krew ludzi. Powiadaj te, e czarownicy organizuj co pewien czas huczne uczty, podczas ktrych poeraj swoje ofiary i obmylaj kolejne ataki. Wielu Fangw potwierdzioby, e przyjaciel przyjaciela widzia na wasne oczy, jak czarownicy przelatujcy w nocy nad wiosk na liciach bananowca rzucaj urok na nieszcznikw, ktrych sobie upatrzyli. Wspomniaem o tych i innych do szczeglnych wierzeniach podczas obiadu w Cambridge. Wwczas jeden z gospodarzy, znany katolicki teolog, zwrci si do mnie, mwic: To wanie sprawia, e antropologia jest tak pasjonujca i tak trudna. Powinien pan podj prb wyjanienia, jak ludzie mog wierzy w podobne niedorzecznoci". Oniemiaem, syszc te sowa, a zanim zdoaem zebra myli i odpaci stosown replik, choby banalnym przypomnieniem, jak atwo dostrzega si dbo w oku bliniego, nie widzc belki we wasnym, rozmowa potoczya si dalej. Bo chocia pytanie jak ludzie mog wierzy w co takiego?" jest niewtpliwie uzasadnione, to odnosi si do wszystkich wierze i religii. Fangowie rwnie nie mogli poj, e trzy osoby - bdce w rzeczywistoci jedn pozostaj zarazem trzema osobami lub e wszystkie nieszczcia spadajce na nas na tym padole ez dotykaj nas z winy dwojga praprzodkw, ktrzy przechadzajc si po ogrodzie, zapragnli posmakowa nieznanego owocu. Kade z tych stwierdze mona poprze wieloma zgodnymi z doktryn wyjanieniami, nie sdz jednak, aby Fangom wyday si one bardziej przekonujce od samych opowieci. Pytanie zostao wic sformuowane: dlaczego ludzie bior takie stwierdzenia za dobr monet i co sprawia, e s one wiarygodne? Przede wszystkim za: dlaczego wrd ludzi s wierzcy i niewierzcy? Co skania niektrych z nas do zaakceptowania rozmaitych pogldw na temat bogw i duchw, ktrych istnienia - mwic ogldnie - trudno dowie? Jak wspomniaem na pierwszych stronach tej ksiki, nie sposb byoby wytumaczy wiar w idee nadprzyrodzone, nie dokonujc ich opisu, a take opisu ich przyswajania i uorganizowania w ludzkich umysach. Czy teraz jestemy lepiej przygotowani, by zmierzy si z tym trudnym pytaniem? Sdz, e tak, lecz nie liczmy, e odpowied okae si cudownym rozwizaniem problemu, dobrym zarwno dla obrocw, jak i przeciwnikw religii. adne magiczne zaklcie nie zdoa wyjani istnienia ani uzasadni wsplnych cech religii, zjawisko to opiera si bowiem na trafnych zestawieniach, a zatem na optymalnym wykorzystaniu rozmaitych systemw mylowych. Podobnie jest z wiar. Wykorzystanie bogactwa systemw mylowych wyjania przyczyny istnienia idei religijnych oraz ich kulturowego sukcesu; tumaczy rwnie, dlaczego ludzie uznaj je za wiarygodne, w jaki sposb religia pojawia si na dziejowej scenie i skd bierze si jej zdolno przetrwania w zetkniciu ze wspczesn nauk. Doskonale zdaj sobie spraw, e nie naley chwyta kilku srok za ogon,

zwaszcza e nawet jednego ptaka trudno zapa. Co waciwie znaczy wykorzystanie rnych systemw"? Ot nie tylko to, e religia ma rne aspekty" albo e to zoona materia" czy te, e uwzgldni naley wszelkiego rodzaju czynniki". Piszc t ksik, pragnem unikn takich banalnych stwierdze i miaem nadziej, e przekonujcych wyjanie dostarcz nam nauki poznawcze. To, co zdoaem stwierdzi, jest znacznie bardziej precyzyjne. Dysponujemy wynikami bada rnych systemw kojarzeniowych, z ktrych kady obejmuje waciw sobie dziedzin. Idee religijne aktywuj podgrup tych systemw, to za zwiksza prawdopodobiestwo wypracowania przez umys ludzki takich idei, ktre intuicyjnie bd uznawane a wiarygodne, za form, w jakiej zostan wyraone, zaakceptuje cz ludzi; ponadto nie bd one ulega niszczycielskim wpywom na przykad nauki. Teoria ewolucji, biologia, psychologia i antropologia ucz nas, e zesp czynnikw tworzy zbiorow i niewidzialn rk", ktra wskazuje kierunek ewolucji kultury. Jednak wyjanienia uciekajce si do okrele w rodzaju niewidzialnej rki" wzbudzaj niech. Filozof Robert Nozick podkrela, e na og ludzie wol hipotez istnienia ukrytej rki, gdy okrelenie to kojarzy si z prawdziw konspiracj - z panami wszechwiata, ktrzy pocigaj za sznurki, czy te, jak w interesujcym nas przypadku, ze specyficzn cech ludzkiego umysu, ktry miaby stworzy religie, z metafizyczn potrzeb lec u podoa kadej z nich, z nieodpart skonnoci do ulegania przesdom, czarowi mitw, pragnieniu wiary tego niepowtarzalnego doznania, ktrego dowiadczamy za spraw religii, i tak dalej. Jestem przekonany, i nie myl si, twierdzc, e zawsze znajdzie si krg osb skonnych przyj takie wyjanienia, lecz moim zdaniem potrafimy udowodni, e s one nieprawdziwe. Przekonajmy si, dlaczego to, co okreliem mianem trafnych zestawie", jest tak istotne.

Czy wiara jest wyrazem tolerancji?


Oczywicie, ludzie, ktrzy pytaj, jak mona wierzy w takie rzeczy?", nie nale do grona wierzcych. Prawdziw wiar da si pozna po tym, e nikt nie pyta ani o jej rodowd, ani o mechanizm przenikania do ludzkiego umysu. Wierzymy na przykad, e sl jest biaa, a stal mocna, nie wiedzc nawet, skd wzio si to przekonanie, i nie zaprztamy sobie tym gowy. W przypadku religii pytanie o pochodzenie wierze zadawali przewanie sceptycy. By moe dlatego udzielane im odpowiedzi na og wydaj mi si niewystarczajce, a nawet mylce. Przyjcie wierze religijnych nie wymaga szczeglnego wysiku. Fangowie (ktrzy utrzymuj, e widzieli czarownikw latajcych na liciach bananowca), chrzecijanie (przewiadczeni, e strzee ich Anio Str) nie musz zmaga si sami ze sob, aby utwierdza si w tych przekonaniach. Wanie dlatego sceptycy uwaaj wiar za form intelektualnego lenistwa. Ich zdaniem, ludzie wierz w zjawiska nadprzyrodzone, poniewa s przesdni i atwo poddaj si prymitywnym emocjom, nie rozumiej natomiast, czym jest prawdopodobiestwo, nie maj wyksztacenia, a kultura, w ktrej wyrastali, poddawaa ich swoistemu praniu mzgu, pozbawiajc tej dozy pewnoci siebie, ktra pozwoliaby im zbuntowa si przeciwko tradycji. Wiar naleaoby zatem uzna za wynik braku krytycyzmu wobec bezpodstawnych lub bdnie ujtych idei (niekiedy przez zapomnienie, z

braku czasu, ze zej woli lub w wyniku niekompetencji). Tote wierzenia zanikaj, gdy ludzie zaczynaj podporzdkowywa swoje mylenie reguom, takim jak: dopuszczaj do siebie tylko sdy jasno sformuowane i precyzyjne; akceptuj tylko sdy spjne wewntrznie; analizuj dane dotyczce kadego stwierdzenia; zachowuj w pamici wycznie stwierdzenia, ktre mona podway. Kiedy Fangowie mwi o duchach przodkw, ich opowieci s niejasne nawet wwczas, gdy precyzja wydaje si najwaniejsza. Twierdz, e duchy s niematerialne, e s troch jak wiatr", e opuciy ciaa. Cho wedug wszystkich Fangw s niewidzialne, to kady z czonkw spoecznoci rozumie to na swj sposb, a czsto nawet powtpiewa w trafno swojej opinii. Uwaa si, e duch jest tym, co pozostaje z osoby, ktra ju nie ma ciaa. Ale duchy widz, podobnie jak ywi ludzie. Jak mog widzie, skoro s pozbawione oczu? Chrzecijanom wydaje si, e Bg stworzy czowieka na swoje podobiestwo. Jednak - jak kada prawda wiary - i ta jest na tyle dwuznaczna, by mona j interpretowa zalenie od kontekstu. Nawiasem mwic, tradycje religijne na og nie dbaj o spjno. Niektre prawdy wiary s wrcz tworzone po to, by przeczy zdrowemu rozsdkowi. Sceptycy z zakopotaniem odnosz si dc niektrych idei chrzecijastwa, jak choby do dogmatu Trojo witej (trzy osoby stanowi jedno) lub do stwierdzenia, e obdarzeni jestemy woln wol i moemy postpowa, jak chcemy cho Bg jest wszechmogcy - a take do wielu rwnie paradoksalnych. Kiedy prosz o wyjanienia, na og otrzymuj pokrtne odpowiedzi, ktre bywaj koherentne za cen jasnoci. Jeli za chodzi o podstawowe dane - to, co wierni uwaaj z dowody" istnienia bogw, duchw przodkw oraz ich mocy w oczach postronnego obserwatora o niczym one nie wiadcz. Stanowi dowd pod warunkiem, e odczuwa si obowizek posiadania wycznie wierze niepodwaalnych. Gdy kto mwi nam, i due dawki witamin pomagaj organizmowi w zwalczaniu infekcji jedynym prawdziwym dowodem tego twierdzenia bdzie test, ktry pozwoli je podway; jeeli badania kliniczne wykazuj na przykad, e chorzy przyjmujcy witaminy nie zdrowiej atwiej ni i ni, zaczynamy powtpiewa w skuteczno tej kuracji. Tymczasem twierdze religijnych absolutnie nie mona podway t metod A zatem wierzenia religijne odrzucaj te elementarne reguy na co zreszt dawno ju zwrcili uwag filozofowie. Ci jednak, a przedstawi sposb funkcjonowania mzgu, mogli si posugiwa jedynie narzdziami, takimi jak introspekcja i rozumowanie. G kwesti zainteresowali si psycholodzy stosujcy metody dowiadczalne, odkryli najrozmaitsze procesy mylowe, ktre spiskuj by oderwa nas od przejrzystych i dobrze umotywowanych wierze. Oto kilka przykadw: Efekt konsensusu. Ludzie d do podporzdkowania wasnej percepcji danego zdarzenia opiniom innych; jeli na przykad pokae si im zagniewan, rozwcieczon twarz, ale otoczenie utrzymuje, e maluje si na niej odraza, oni rwnie bd twierdzi to samo. Efekt faszywego konsensusu. Jest to skonno do mylenia, e otoczenie podziela nasze wraenia, e na przykad odczucia wiadkw jakiego zdarzenia s zblione do naszych. Efekt generowania. Informacj, ktr kreujemy sami, czsto zapamitujemy lepiej od informacji pyncych z zewntrz. Z opisu wymylonej sytuacji dokadniej

zapamitamy szczegy, ktre sami zasugerowalimy, a sabiej te, ktre podsunli inni. Zudzenia pamiciowe. Bardzo atwo mona stworzy faszywe wspomnienia; ludzie maj intuicyjne przekonanie, e naprawd syszeli lub widzieli co, co w rzeczywistoci sobie wyobrazili. Inny przykad: wyobraajc sobie, e wykonalimy dan czynno, w kocu, po wielokrotnym powtrzeniu, przekonujemy samych siebie, e naprawd j wykonalimy. Mylenie rde. W pewnych okolicznociach ludzie nie wiedz ju dokadnie, skd pochodzi dana informacja (czy jest wynikiem samodzielnego wnioskowania, czy te zostaa uzyskana od kogo innego? czy co widzieli, syszeli, gdzie i kiedy?), to za utrudnia ocen jej wartoci. Wybieg potwierdzenia. Gdy zaczynamy zastanawia si nad jak hipotez, mamy skonno do spostrzegania i zapamitywania wszystkiego, co zdaje si j potwierdza, natomiast z wikszym trudem zauwaamy to, co moe j podway. Elementy pozytywne kojarz si nam z sam hipotez, s wic zapamitywane jako dowody, natomiast elementy negatywne, ktre nie przypominaj nam hipotezy, nie s uwzgldniane. Redukcja sprzecznoci poznawczych. Mamy skonno do korygowania wspomnie o naszych pogldach i wraeniach pod wpywem zdobywanego dowiadczenia. Jeeli za spraw jakiej nowej informacji zmieniamy opini o danej osobie, skonni jestemy sdzi, e od pocztku ocenialimy j w taki wanie sposb, nawet gdy byo zupenie inaczej143. Przedstawiona tu lista nie jest oczywicie wyczerpujca. Opisy eksperymentw a roj si od przykadw odstpstw od mylenia zgodnego z regu, od sposobu rozumowania, ktry pozwala zachowa mylom spjno i skuteczno. Ot ten typ irracjonalizmu jest bardzo czsty i pojawia si w najrozmaitszych okolicznociach, take podczas gromadzenia informacji o zjawiskach nadprzyrodzonych. Czowieka wychowanego wrd Kwajw otaczaj wspplemiecy, ktrzy zdaj si nie wtpi, e przodkowie s wci obecni (efekt konsensusu); osoba taka skonna bdzie wierzy, e inni podzielaj jej odczucia, na przykad, e tak samo oceniaj haniebny postpek i brak szacunku wobec przodkw (efekt faszywego konsensusu); pewne aspekty wyobrae przodkw powstaj pod wpywem samodzielnych wnioskw danego czonka spoecznoci, ktry w zwizku z tym lepiej je zapamituje; odnosi si to rwnie do specjalistw w dziedzinie religii, ktrzy maj mwi innym, jak sprawowa obrzdy i wspdziaa z przodkami, a take wymylaj na potrzeby chwili szczegy rytuaw (efekt generowania); osoba taka moe zadawa sobie pytanie, czy bya bezporednim uczestnikiem pewnych wydarze, czy tylko o nich syszaa (zudzenie pamiciowe i mylenie rde); ten, kto uwaa, e przodkowie ingeruj w ycie ywych ludzi, kady potwierdzajcy to przekonanie fakt uznaje za bardziej znaczcy od innych, umacnia on bowiem przyjt hipotez (potwierdzenie pozorne) i nawet jeli ktre z wierze dotyczcych przodkw zostao zanegowane na podstawie dowiadczenia, jednostka moe zmodyfikowa wspomnienie o swoich wczeniejszych pogldach (redukcja rozbienoci poznawczych). To ostatnie pojcie zostao wypracowane, aby wyjani, w jaki sposb czonkowie apokaliptycznych sekt dostosowuj si do faktu, i przewidywana data Sdu Ostatecznego mina i nic si nie wydarzyo. Psychologw uderza przede wszystkim to, e podwaona przepowiednia moe umocni wiar adeptw,

zamiast j osabi. Oczywicie procesy psychiczne nie ulegn zmianie, gdyby przodkw Kwajw zastpi bogami lub jednym bogiem. Wydaje si, e sytuacje, w jakich ludzie przyjmuj idee religijne lub je podwaaj, szczeglnie sprzyjaj tego rodzaju deformacjom rozumowania.

Wierzenia a model sdowniczy


Wszystko, co tu zostao powiedziane, jest zapewne prawd, czy jednak wystarcza? Jak napisaem w pierwszym rozdziale, tego rodzaju argumenty nie pozwalaj wyjani, dlaczego ludzie wierz raczej w te, a nie inne zjawiska nadprzyrodzone. Opowiadaj o znikajcych wyspach i kotach, ktre mwi, nie wczajc ich jednak do repertuaru swoich wierze religijnych. Tworz za to wyobraenia duchw i bogw na podobiestwo czowieka i posuguj si nimi, gdy rozwaaj wszelkiego rodzaju kwestie spoeczne (czym jest moralno? jak naley postpowa ze zmarymi? po co wypenia rytuay? itp.). Jest to postawa daleko odbiegajca od cakowitego odrzucenia zasad rozumowania. Wyjanienie zjawiska lenistwem intelektualnym ma take inn, znacznie powaniejsz wad. Dotd zakadalimy, e informacje s przedstawiane w umysach ludzi, ktrzy nastpnie podejmuj decyzj, czy uwierzy w te informacje, czy te je odrzuci. Zgodnie z takim punktem widzenia procesy zachodzce w umyle odwouj si do dwch rnych orodkw lub funkcji, ktre mona by nazwa adwokatem hipotez" i sdzi wierze". Adwokat przedstawia z detalami rozmaite hipotezy, ich powizania, wymogi i uzasadnienia. Zwraca si do sdziego hipotez, ktry ocenia je, by nastpnie wyda wyrok. Cz hipotez wygrywa. Dziki temu wolno im kontynuowa prac w ludzkim umyle. Inne zostaj odrzucone jako niewiarygodne i trafiaj do umysowego magazynu rzeczy zbdnych. Proces ten wydaje si nam znajomy. Kto mwi mi na przykad, e rowe flamingi rni si od innych ptakw, musz bowiem oddycha spalinami z silnikw dieslowskich, aby mc si rozmnaa. Przez chwil rozwaam t ciekaw hipotez. W moim umyle sdzia hipotez uznaje argument za nieprzekonujcy, dociekliwie wypytuje (czy obroca moe nam wyjani, w jaki sposb flamingi rozmnaay si przed wynalezieniem silnikw?") i odrzuca propozycj. Kto mwi mi, e ziemskie pole magnetyczne w przeszoci wielokrotnie zmieniao biegunowo i dlatego przez pewien czas Antarktyka znajdowaa si w pobliu bieguna pnocnego. Sdzia mylowy way argumenty i przyznaje, e by moe pozwoliyby w satysfakcjonujcy sposb wyjani niektre zjawiska geologiczne. Dlatego ta hipoteza uzyskuje zgod na pozostanie w umyle. Czy powyszy scenariusz, ktry wydaje si nam tak dobrze znany, naprawd opisuje to, co dzieje si w mzgu, gdy dociera do niego informacja majca suy za punkt wyjcia do podjcia dziaa? W zestawieniu z rozmaitymi systemami zbierajcymi i przekazujcymi informacje, model sdowniczy nie jest w stanie si wybroni". Wrd setek wyspecjalizowanych ukadw, funkcjonujcych w normalnym mzgu, wiele peni zarazem rol adwokata i sdziego. Bo trzeba wiedzie, e systemy mylowe nie s sdem, w ktrym wygasza si mowy oskaryciela i obrocy, by dopiero potem wyda wyrok. Oceniaj sytuacj, zanim komukolwiek j przedstawi. Czasami nawet nie zadaj sobie trudu sporzdzenia i

przeanalizowania spjnego raportu, przesyaj tylko innym systemom okruchy informacji prezentowanych jako fakty, a nie jako solidnie umotywowane wnioski. Wiemy na przykad, w jaki sposb orodek wzroku przedstawia nam swoj wersj wydarze. Wierzymy, e widzimy rzeczy, e s tu, przed nami (nie mam na myli sytuacji wyjtkowych, ale banalne scenki: jestemy w zoo, przed nami ronie drzewo, a pod nimi stoi so). Jednak orodek wzroku nie przedstawia scenki" reszcie mzgu. Wyodrbnia okruchy informacji przesyanych przez nerwy wzrokowe i poddaje obrbce kady z osobna. Wyspecjalizowany orodek przeksztaca informacj siatkwkow, dwuwymiarow, w przestrzenny obraz trjwymiarowy, oceniajc zarazem odlegoci, natomiast trzeci ukad zajmuje si obrbk kolorw, czwarty przesya informacj do bazy danych typowych ksztatw, aby dokona ich identyfikacji i tak dalej. (Uprociem ten schemat do granic moliwoci - cechy metryczne nie podlegaj rozpoznaniu przez ten sam orodek, co pooenie przedmiotw wzgldem siebie, a drobne elementy s przetwarzane oddzielnie od zarysu oglnego). Mona by pomyle, e w mzgu istnieje miejsce, gdzie wszystkie te informacje s porzdkowane, aby uoyy si w obraz mylowy" tego, co widzimy. Jednak nie. Orodek wzroku przekonuje wszystkie inne orodki mzgowe, e drzewo i so istniej, nie zbierajc nawet wszystkich elementw ukadanki. Przesya po prostu przetworzone informacje wyspecjalizowanym orodkom, a one akceptuj to, co mwi im kora wzrokowa, bez dodatkowych procedur. Zetknlimy si wic z dwoma zdecydowanie odmiennymi metodami wyrokowania mzgowego. Z jednej strony zdarza si nam analizowa dokumentacj i ocenia jej warto, z drugiej - niejako w ukryciu - dokonuje si ogrom pracy poprzedzajcy przyjcie wierze i przekona, a my nawet sobie tego nie uwiadamiamy. Kiedy mwilimy o wierzeniach i ideach religijnych, zakadalimy, e wpisuj si w nasz mzg zgodnie z pierwszym scenariuszem, w obecnoci adwokata i sdziego. Zakadamy, e nasze wyobraenia zjawisk nadprzyrodzonych, ich oddziaywania, ksztatu itp. s prezentowane umysowi i zyskuj akceptacj tylko wwczas, gdy ten uzna je za godne aprobaty. By moe jest to jednak nazbyt znieksztacona wizja procesu przyswajania tego rodzaju idei.

Proste wierzenia w skomplikowanym umyle


Co dzieje si, kiedy nasz umys tworzy wierzenia? Zapomnijmy na razie o emocjonalnej stronie wiary i zajmijmy si prostymi przekonaniami, ktre wszyscy podzielamy. Uwaamy na przykad, e dzieci potrafi mniej ni doroli, e ich system mylenia nie jest jeszcze w peni uksztatowany. Dlaczego uznajemy ten pogld za naturalny? Niedojrzao dzieci wydaje si oczywista w wielu sytuacjach: niemowl nie rozumie najprostszych zda; mae dziecko, nawet gdy opanuje mow, dugo nie rozumie naszych dowcipw; my mamy poczucie moralnoci, dzieciom oceny tego typu s cakowicie obce. Dugo mona by mnoy przykady. W niezliczonych sytuacjach intuicja podsuwa nam okrelone reakcje (dotyczy to sensu zdania, odbioru dowcipu, charakteru nagannego moralnie czynu), dzieci natomiast nie potrafi wydawa takich sdw. Nic zatem dziwnego, e wyobraamy sobie mae dzieci jako dorosych o mniejszych moliwociach umysowych (a nie jako egzotyczne istoty o odmiennej wizji wiata).

Te powszechne przekonania tumacz wiele wanych cech naszego sposobu mylenia: Po pierwsze, aby unikn wszelkich niejasnoci, naley zawsze odrnia ukryte procesy naszego systemu kojarzeniowego od naszych wyobrae bezporednich albo opartych na refleksji. To, co dzieje si w podziemiach naszego umysu, jest niedostpne, nie skada si ze zda, a my moemy nawet nie zdawa sobie sprawy, jakie zachodz tam procesy. Posumy si przykadem: wikszo dorosych - zwaszcza tych, ktrzy zajmuj si dziemi - zwracajc si do nich, przechodzi na dziecicy jzyk, ogranicza zasb sownictwa i upraszcza skadni. Stwierdzono, e nawet dziesicioletnie dzieci upraszczaj zdania, mwic do modszego braciszka czy siostrzyczki (w rzeczywistoci nie doceniamy lingwistycznych zdolnoci jedno- i dwulatkw, ale to zupenie inna sprawa). A oto kolejny przykad: idc ulic z dziemi, rodzice bezwiednie rozgldaj si wok, by zauway w por ewentualne zagroenie. Widok duego psa albo nadjedajcej ciarwki wywouje specyficzne reakcje emocjonalne, tote niemal kady mocniej chwyta rk dziecka. Wszystko to dzieje si bardzo szybko i odruchowo za spraw intuicji. Niedojrzao dzieci powoduje wiele mimowolnych skojarze, ale tylko w szczeglnych okolicznociach wprost formuujemy pogldy w rodzaju dzieci s istotami niedojrzaymi". Po drugie, bezporednio wyraana tre myli (to, co nazywamy przekonaniami) czsto bywa prb usprawiedliwienia lub wytumaczenia intuicyjnych opinii, ktre nasuwaj si nam dziki procesom zachodzcym niepostrzeenie w podziemiach umysu. Jest to interpretacja tych intuicji (lub sprawozdanie z nich). Nie postpujemy z dziemi tak jak z dorosymi. Powodem tego jest intuicyjna wiedza o ich moliwociach umysowych. Majc przed sob dwuletni dziewczynk, choby mimowolnie zakadamy, e jej moliwoci s ograniczone, to za skania nas do powiedzenia tak", kiedy kto pyta czy dzieci potrafi mniej ni doroli?". Dziwny i nierealistyczny byby pogld, e procesy mylowe przebiegaj odwrotnie, to znaczy najpierw wprost formuujemy nasze przekonania o niedojrzaoci dzieci, a potem dostosowujemy do nich nasze postpowanie. atwo zreszt mona wykaza, e ludzie spontanicznie modyfikuj swe zachowania, nie majc sprecyzowanych przekona, ktre tumaczyyby t zmian. Doroli, ktrzy dostosowuj budow zda i dobr sw do moliwoci (przypuszczalnych) dzieci, na og nie wiedz, jakie s rzeczywiste umiejtnoci ich maych rozmwcw. Dziesicioletnie dzieci nawet nie zdaj sobie sprawy, e upraszczaj sownictwo, zwracajc si do modszych. Gdyby zapyta dorosego, dlaczego postpuje w ten sposb, prawdopodobnie odpowiedziaby tak, jak wyej napisalimy (e dzieci to doroli o mniejszych moliwociach umysowych). To przekonanie jest - zarwno dla pytanych, jak i pytajcych - interpretacj zgodn z podszeptami intuicji, sposobem usprawiedliwienia a posteriori swojego zachowania. Po trzecie, intuicyjne wyobraenia czsto s przetwarzane przez wiele systemw kojarzeniowych, z ktrych kady kieruje si wasn logik. System moralnoci uznaje zachowanie dziecka za trudne do zrozumienia, co prowadzi do wniosku, e nie sucha ono intuicji moralnej. System komunikacji werbalnej dostrzega, i dziecko nie zrozumiao tego, co do niego mwiono. System psychologii intuicyjnej ostrzega, e malec nie ma pojcia, jakie konsekwencje moe spowodowa prba zabawy z agresywnym psem. Kady z tych systemw zdaje si dostarcza argumentw przemawiajcych za sformuowaniem explicite wniosku dzieci s

niedojrzae", ale kady z innych przyczyn i w innych sytuacjach. Te liczne skojarzenia dotyczce najmodszych tworz spjn cao, zgodn z wyraanym explicite wnioskiem. Co zatem mam na myli, piszc, i kto ma" okrelone pogldy? Na pierwszy rzut oka wydaje si, e dana osoba moe przyj okrelon interpretacj dokonan przez mzg. Gdy pytam przyjaci, czy uwaaj, e ich trzyletnia crka zrozumie najbardziej zawie elementy rozumowania moralnego lub subtelnoci poezji, przyznaj -mimo rodzicielskiej dumy z dziecka - e jej rozwj umysowy nie osign jeszcze wystarczajcego poziomu. Gdybymy jednak chcieli posun si o krok dalej i wyjani, dlaczego moi przyjaciele reaguj w ten wanie sposb, uwiadomimy sobie, e kade z tych elementarnych przekona jest wynikiem rnorodnych procesw, ktre zachodz bez wiedzy czowieka w podziemiach jego umysu. Jednak zadajc przyjacioom pytanie, dlaczego uwaaj, e umys ich crki nie osign jeszcze peni rozwoju, jakie maj na to dowody, co sprawia, e w to wierz, zapewne wprawibym ich w zdumienie. Mogliby oczywicie zasypa mnie anegdotami uzasadniajcymi ich pogldy, lecz podobnie jak ja zdawaliby sobie spraw, e ich przekonania zostay uksztatowane, zanim znaleli dla nich racjonalne uzasadnienie, s to bowiem przekonania intuicyjne. Istota problemu tkwi w tym, e wszelkie skojarzenia tworzone przez wyspecjalizowane systemy s kompatybilne ze sformuowan explicite interpretacj, tak jak: to dziecko jest jak dorosy, ale o niedorozwinitych zdolnociach"; jednak aden z tych systemw nie analizuje podstawowej kwestii: Czy dzieci s takie jak doroli o niedorozwinitych zdolnociach?". A zatem doroli przyjmuj odpowied twierdzc, cho nigdy nie poddali jej wiadomej analizie rozumowej.

Szczeglne przekonania, szczeglne osoby, szczeglne neurony?


Nasze sformuowane wprost przekonania na temat dzieci stanowi zatem uzasadnienie spjnych intuicji, ktre pojawiaj si bez naszej wiadomoci za spraw systemu kojarzeniowego. Kiedy jednak kto opowiada o niewidzialnych duchach krcych wok nas lub o narzdzie wewntrznym, ulatujcym nocami, wydaje si, e s to przekonania wyraone explicite, ktre powstaj wycznie w efekcie wiadomych procesw mylowych - analizy dowodw, oceny ich wartoci, rozwaania innych moliwych wyjanie i wycigania wnioskw. Skd takie rozrnienie? Skonni jestemy sdzi, e wierzenia religijne s szczeglne, e ukryte mechanizmy naszych powszednich ocen rni si od mechanizmw osdu spraw nadprzyrodzonych. Kiedy William James, jeden z pionierw wspczesnej psychologii, zaj si ideami religijnymi, oczywicie przyj ten punkt widzenia. Zaoy, e procesy mylowe s bardzo specyficzne, gdy ich przedmiotem s bstwa, duchy i przodkowie. Ale dlaczego? James wiedzia, e rnica nie tkwi w samych ideach, ktre wiele czy z fantazj, snem czy marzeniami. O odrbnoci idei religijnych stanowi, jego zdaniem, rodzaj dowiadcze skaniajcy ludzi do ich przyjmowania oraz pewno,

e s prawdziwe. Dlatego wanie James opublikowa ksik zatytuowan Varieties of Religious Exprience, powicon wierze, mistycyzmowi, objawieniom oraz innym niezwykym zjawiskom umysowym. William James interesowa si niezwykymi ludmi, mistykami, wizjonerami, poniewa czciej ni inni reprezentowali typ mentalnoci religijnej. Wikszo czonkw spoecznoci ludzkich ogranicza si na og do wypeniania nakazanych obrzdw w nadziei, e w ten sposb mona osign podany skutek, natomiast niektrzy przedstawiciele tych spoecznoci twierdz, e utrzymuj szczeglne kontakty ze wiatem nadprzyrodzonym - wpadaj w trans, wieszcz, rezygnuj ze spraw doczesnych albo powicaj ycie pogbianiu relacji z bstwem. Wedug Jamesa, powszechna wersja religii, charakteryzujca si tym, e przewaajca cz idei jest akceptowana raczej z przyzwyczajenia ni z przekonania, a ludzie wierz w istnienie wiata nadprzyrodzonego, cho nie potwierdza tego ich bezporednie dowiadczenie, stanowi jedynie nisz form dozna osb niezwykych. Tylko dowiadczenie tych ostatnich moe wyjani, dlaczego religia istnieje144. Takie rozumowanie - (a) religia jest zjawiskiem szczeglnym, (b) opartym na specyficznym dowiadczeniu, (c) niektrzy ludzie doznaj go w sposb bardziej autentyczny ni inni, (d) religia pospolita, codzienna jest zaledwie niewyranym odbiciem pierwotnego dowiadczenia - odnajdujemy nie tylko w pracach Jamesa. Taki sposb postrzegania religii jest do powszechny i skania wielu ludzi do mylenia, i wielkie debaty nad ideami religijnymi s pozbawione sensu, a przesadne zainteresowanie nimi to tendencja wycznie zachodnia. Niepochodzcy z krajw Wschodu, admiratorzy buddyzmu lub innych orientalnych religii, uwaaj je za interesujce, poniewa kad one nacisk na dowiadczenie, nie za na dyskusj. (Musz zaznaczy, e by moe mamy tu do czynienia z zabawnym nieporozumieniem. Wikszo nauk wschodnich skupia si w istocie na prawidowym odprawianiu obrzdw i opanowaniu technik, a nie na intymnym dowiadczeniu w znanym nam sensie tego sowa. Niektre odamy tych religii podkrelaj znaczenie dowiadczenia osobistego, by moe ulegy one jednak silnym wpywom filozofii, a zwaszcza fenomenologii zachodniej. A zatem trudno wykluczy, e to, co tak bardzo fascynuje cz Europejczykw, jest odlegym echem ich rodzimej filozofii...). Hipoteza ta jest szeroko rozpowszechniona, wydaje si wic logiczne, e wicej na temat religii mona si dowiedzie od mistykw i osb pobonych, pytajc o specyfik ich dowiadcze i zwizek tych dowiadcze z innymi mylami145. Hipoteza zakadajca szczeglny charakter dowiadczenia religijnego jest tak mocno zakorzeniona, e przekonaa nawet cz specjalistw z dziedziny nauk poznawczych. Od pewnego czasu narzdzia neuropsychologii - pomiary aktywnoci mzgowej, studiowanie patologii mzgu, analiza oddziaywania pewnych substancji - stosowane s w badaniach nad dowiadczeniem religijnym. W neuropsychologii na og dokonuje si pomiaru aktywnoci mzgowej, kac pacjentowi wypenia nuce zadania, na przykad mwi, czy sowo zostao waciwie wydrukowane, czy zdjcie przedstawia narzdzie, czy te zwierz, czy ogldany obraz jest nowy, czy te by ju wczeniej pokazywany. Mona wic uzna, e znacznie bardziej interesujce byyby wizualizacje lub pomiar tego, co dzieje si w mzgu przetwarzajcym myli religijne. Wydaje si to tym atwiejsze (tu wanie pojawia si hipoteza Jamesa w sposb tak oczywisty, e prawie

niedostrzegalny), im bardziej intensywne s myli religijne. Do tego rodzaju eksperymentw naleaoby wic wybiera osoby, ktre miewaj widzenia lub gboko wierz. Czy w mzgu istnieje orodek religii, wyspecjalizowane pole kory mzgowej, swoista sie neuronw przetwarzajcych myli zwizane z tym, co boskie? Odpowied brzmi: zapewne nie. Mona przeprowadzi pomiar aktywnoci mzgowej u osoby, ktra ma w tym czasie widzenie lub podlega innym ekstremalnym doznaniom o charakterze religijnym, jednak tak sam aktywno stwierdza si u osb, ktre swym wizjom nie przypisuj takiego charakteru. Mikrowylewy mzgowe, czciowo zaburzajce normalny przepyw midzy polami korowymi, wywouj subiektywne odczucia bardzo podobne do dozna opisywanych przez mistykw. Wewntrzny spokj, pojednanie z caym wiatem, a nawet blisko bardzo potnej istoty -to doznania, ktre mona w pewnej mierze wiza ze swoist aktywnoci mzgu, podobnie jak dowiadczenie ekstrapolacji i bliskiej mierci. Wyniki bada s fragmentaryczne i niejednoznaczne, takie jednak na og uzyskuje neuropsychologia. W przyszoci na pewno zdoamy dokadniej pozna procesy mzgowe towarzyszce doznaniom religijnym". Zastanwmy si nad tym, e silne przeycia religijne najczciej maj zwizek z obecnoci podmiotu dziaajcego, a nie jakiej nieokrelonej siy. Mona by pokusi si o prognoz tego, co zapewne wyka techniki obrazowania medycznego: tego rodzaju doznania religijne uzalenione s od struktur mzgowych, uaktywnianych, gdy myli skupiaj si wok osb (struktury te nazwaem psychologi intuicyjn")4.

Czy niezwyke przeycie moe si sta rdem wierze?


Czy jednak taki program badawczy jest obiecujcy? Czy tego typu badania naprawd pozwol nam zrozumie, dlaczego religia istnieje i dlaczego jest tym, czym jest? Oczywicie, badania mzgu dostarczaj nam coraz wicej wiedzy o nim i pozwalaj zdoby informacje o jego funkcjonowaniu. Musielibymy jednak dokadnie wiedzie, co chcemy zrozumie, a do tego wci jeszcze jest daleko. Zastanwmy si nad pewn analogi. Chcemy ustali, jakie procesy mzgowe decyduj o naszych zdolnociach balistycznych. W porwnaniu z innymi zwierztami ludzie bardzo zrcznie rzucaj i atwo zdobywaj wpraw w tej dziedzinie, a trenujc, dochodz do perfekcji. Wielu jest doskonaych oszczepnikw i ucznikw. Czy teraz, chcc wyjani, co rni w tym zakresie ludzi od szympansw, moemy ograniczy analiz do grupy mistrzw? Niewtpliwie ustalenie, jak dokonuj swych wyczynw, byoby ciekawe, ale nie w tym tkwi istota problemu, skoro (potwierdz to wszyscy rodzice) dzieci ju od najmodszych lat zrcznie rzucaj przedmiotami. Zdolnoci mistrzw musz by pochodn tego wsplnego wszystkim ludziom potencjau. Jednak to nie osignicia najlepszych stanowi o koordynacji ruchowej naszych malcw. William James, a po nim wielu innych, sdzi, e z religi rzecz si ma inaczej: niektrzy wyjtkowi ludzie tworz idee, a masy dokonuj ich degradacji. Zgodnie z tym punktem widzenia wyobraenia istot nadprzyrodzonych, niemiertelnej duszy, zombich pozostajcych we wadaniu czarownikw, narzdw wewntrznych

latajcych na liciach bananowca i podobnych zjawisk najpierw tworzone s przez obdarzone szczeglnymi zdolnociami jednostki, a nastpnie uznawane przez innych za do przekonujce, aby je przyj (pod postaci bardziej mglist, nieprzeywan tak silnie). Jednak takie wyjanienie nie zdoa si oprze krytyce. Przede wszystkim nie istniej adne dowody pozwalajce stwierdzi, e proces ten przebiega w podobny sposb w przypadku wszystkich idei religijnych. O ile nam wiadomo, definicja pojcia evur powstawaa stopniowo, rodzc si z powtarzanych tysice razy fantastycznych opowieci (podobnie jak miejskie legendy i ludowe pogoski stopniowo uzyskuj sta posta), nie bya za przedstawiona przez jakiego wieszcza Fangw. Ale nawet gdy wybitna jednostka proponuje now wersj wierze religijnych, nie mog one nabra znaczenia i zacz oddziaywa, jeli ludzie nie maj aparatu poznawczego, ktry umoliwia im przetwarzanie tego typu idei. Choby w prorok by gwnym rdem wierze religijnych, stayby si one religi dopiero po przetworzeniu w umysach zwykych ludzi. Kady z nas moe naturalnie oznajmi, e przodkowie i chrzecijaskie anioy s tym samym, jak zreszt nauczaj niektrzy przywdcy duchowi wspczesnych afrykaskich religii synkretycznych, aby jednak stwierdzenie to nabrao znaczenia, ludzie musz mie predyspozycje do wyobraania sobie niewidzialnych istot nadprzyrodzonych. Dlatego nie udaje si nam zrozumie mechanizmu rozpowszechniania religii, jeli poprzestajemy na analizie zachowa niezwykych jednostek. Z pewnoci wicej dowiemy si o religii jako takiej - take o religii prorokw i innych wirtuozw ludzkich dusz i umysw - analizujc jej zaleno od pospolitych zdolnoci poznawczych czowieka. Jak ju wielokrotnie podkrelaem, wypracowanie idei religijnych zaley od zdolnoci i systemw mylowych, ktre posiadamy niezalenie od tych idei. Moralno religijna posuguje si intuicjami moralnymi, wyobraenia istot nadprzyrodzonych wykorzystuj nasze intuicje odnoszce si do istot ywych w ogle, i tak dalej. Dlatego powiedziaem, e idee religijne pasoytuj na naszych zdolnociach umysowych. Zdolnoci muzyczne czy malarskie, a nawet interpretowanie plam tuszu na kartce papieru take s z tego punktu widzenia pasoytnicze. Jak religia. Poniewa idee religijne wymagaj istnienia wszelkich specyficznych dla czowieka zdolnoci, moemy opisa religi, ukazujc sposb, w jaki te zdolnoci s angaowane i w jaki przyczyniaj si do tworzenia cech wsplnych dla wszystkich religii wiata. Nie ma sensu zakada, e istnieje odmienny sposb funkcjonowania umysu, aktywujcy wycznie myl religijn. Jak przystao na antropologa, na zakoczenie powinienem podkreli, e traktowanie religii jako odrbnej sfery myli jest nie tylko bezpodstawne, ale te wysoce etnocentryczne. Jest to wizja proponowana przez nazwane tak przeze mnie korporacje religijne, owe zorganizowane grupy specjalistw w zakresie religii, ktre istniej gwnie w wysoko zorganizowanych pastwach i kulturach znajcych pismo. Odkd takie korporacje istniej, syszymy z ust ich przedstawicieli, e proponuj one usugi w sferze odmiennej ni ta, ktra dotyczy spraw praktycznych, powszednich. Oficjalne wyobraenie istot nadprzyrodzonych jako przynalecych do innego wiata" zakada, e take stany umysu zwizane z tymi istotami s szczeglne, podobnie jak szczeglne i niezwyke byoby dowiadczenie ich obecnoci.

To naturalne, e tylu wiernych w kocu przyjo ten punkt widzenia, dziwi jednak moe, i przyjmuj go take osoby zajmujce si badaniem religii. Jeszcze bardziej zdumiewa, e cz przeciwnikw religii zdaje si podziela t opini, przyjmujc, e brak zdrowego rozsdku, ktry ich zdaniem tumaczy postaw religijn, jest bardzo szczeglnego rodzaju. Jednak atwiej mona zrozumie istnienie religii, biorc pod uwag fakt, e procesy, ktre sprawiaj, e czowiek staje si wierzcy", s identyczne w przypadku religii i zjawisk codziennych146.

Istoty nadprzyrodzone w rnych systemach kojarzeniowych


W poprzednich rozdziaach podkrelaem, e wyobraenia bogw i przodkw maj znaczenie praktyczne, poniewa jest to fakt istotny, a czsto lekcewaony. Oznacza to, e wyobraenia istot nadprzyrodzonych czsto wskazuj nie tyle na ich cechy czy moc jako takie, ile na cile okrelone sytuacje, w ktrych dochodzi do interakcji z nimi. O takich istotach rzadko mwi si w sposb oglny, np: Przodkowie yj pod ziemi", Bg wie, co czyni ludzie" itp. W naszym mzgu zapisuj si przede wszystkim okrelenia jednostkowe: Bg ukara Iksa, ktry jest teraz chory", Ten przodek nie zadowoli si wini, ktr zoylimy mu w ofierze" itp. Przekonajmy si, jak przekada si to na pojcie adalo Kwajw. Przodkowie s wiecznie obecni, co tak dokadnie opisa Roger Keesing, lecz poczucie tej obecnoci nie oznacza, by Kwajowie yli w strachu lub uwielbieniu, oddajc si rozwaaniom metafizycznym. Skoro przodkowie stale im towarzysz, postawy yjcych s wobec nich niemal tak samo zrnicowane, jak wobec wspplemiecw. Szanuj, a czasem lkaj si adalo, jednak myl o nich take jak o osobach niedawno zmarych, nad ktrych odejciem bolej; niekiedy maj do nich pretensj za nkanie, wtpi w ich sta opiek i zastanawiaj si, ktre z tych istot zechc im pomc, a ktre zaszkodzi. Nie oznacza to, e Kwajowie nie maj spjnej wizji przodka, lecz e funkcjonuje ona czstkowo w rnych orodkach mzgowych. Kiedy Kwajo myli o tym, co wiedz i postrzegaj przodkowie, jego intuicje tworzy system psychologii intuicyjnej. Kiedy myli, e przodkowie wzgardz zbyt skromn ofiar z prosicia, ta intuicyjna ocena rodzi si w systemie wymiany spoecznej. Kiedy czuje si winny naruszenia zakazu, na przykad z powodu oddania moczu w miejscu abu, rdem intuicji jest system moralny. Jeli ofiara nie przyniosa oczekiwanego skutku i nie spowodowaa uzdrowienia chorego, Kwajo wie t porak z bdnym wyborem przodka i sdzi, e zoy ofiar adalo, ktry nie jest odpowiedzialny za t spraw. Taka interpretacja wyda si naturalna, jeli analizuje j system wymiany spoecznej (ktry kae przyj intuicyjne zaoenie, e nikt nie daje innym niczego, jeli nie wie, co w zamian otrzyma), opierajc si na kartotece osobowej (zakadamy wic, e przodkowie nie tworz korporacji, ale pozostaj odrbnymi jednostkami, z ktrych kada peni waciwe jej funkcje). Wybraem przykad Kwajw jako ilustracj mojej tezy, poniewa posta adalo powinna wyda si Czytelnikowi bliska. Ale, mutatis mutandis, ten opis przystawaby do wyobrae religijnych niemal wszystkich grup ludzkich. Na przykad wikszo chrzecijan yje w rodowisku spoecznym przesiknitym

doktryn religijn. Nieustannie suchaj specjalistw wykadajcych j w klarowny, spjny i usystematyzowany sposb. Ich wyobraenia religijne powinny zatem by wierne tej wykadni. Ale, jak dowodzi efekt teologicznej poprawnoci", opisany przez Justina Barretta (por. rozdz. 4), w rzeczywistoci sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Intuicyjne pojmowanie przez ludzi Boga, ktre czsto kci si z oficjaln wersj, opiera si na skojarzeniach i dedukcjach zwizanych z konkretnymi sytuacjami. Wanie te skojarzenia stanowi o rnicy midzy wierzcymi i niewierzcymi. W przeciwiestwie do niewierzcych, wierzcy zastanawiaj si nad reakcj Boga na konkretne uczynki ludzi, intuicyjnie wyczuwaj, e pewne zachowania s w jego oczach niegodne, ufaj, e Bg otoczy ich opiek w trudnych chwilach, zastanawiaj si, czemu ich dowiadcza itd. Takie refleksje, podobnie jak sposb mylenia Kwajw, nie maj charakteru teologicznego. Chc przez to powiedzie, e nie odnosz si one do kwestii o charakterze oglnym, dotyczcych istnienia i potgi Boga, lecz do spraw praktycznych: czego oczekiwa w danej chwili i jak postpowa potem. Zarwno w przypadku Kwajw, jak wszystkich spoecznoci, ktre posiadaj idee religijne, takie praktyczne kwestie wymagaj aktywacji rozmaitych systemw kojarzeniowych. Kiedy ludzie si modl, pobudza to system przetwarzajcy intuicje zwizane z komunikacj werbaln. Kiedy obiecuj Bogu, e w przyszoci bd dobrze si prowadzili, system wymiany spoecznej podsuwa im intuicj, e nie zyskaj nic (tzn. opieki), jeli nie zapac odpowiedniej ceny (w tym przypadku -jeli si nie podporzdkuj). Kiedy zakadaj, e Bg wie o kadym ludzkim uczynku, aktywuje si ich system psychologii intuicyjnej. Kiedy uznaj zachowanie niemoralne za obraz Boga, intuicje rodz si w systemie emocjonalnym. Podsumujmy. Wszystkie systemy kojarzeniowe zdaj si bazowa na hipotezie obecnoci przodkw wrd nas lub istnienia Boga. Czy to przyblia nas do odpowiedzi na pytanie Dlaczego ludzie wierz?". Tak. Wedug mnie mniej wicej tak brzmi ta odpowied.

Co przesdza o wiarygodnoci istot nadprzyrodzonych


Przyjmujc stwierdzenia typu dzieci stanowi mniej rozwinity wariant dorosych", nie dokonujemy byskawicznego przegldu dowodw, ale dziaamy zgodnie z podszeptami rozmaitych systemw kojarzeniowych, ktre bez udziau wiadomoci tworz intuicje kompatybilne z tym stwierdzeniem. aden z systemw nie sprawdza jego prawdziwoci, ale wikszo przyczynia si do uwiarygodnienia. Tak wanie dzieje si, kiedy mylimy o przodkach, bogach i duchach. Biorc pod uwag, e myli te skupiaj si na rnych sytuacjach praktycznych, trudno si dziwi, e w proces zaangaowane s rne systemy kojarzeniowe. System psychologii intuicyjnej traktuje przodkw (lub Boga) jako istoty dziaajce celowo, system wymiany uznaje ich za jej partnerw, system moralny za potencjalnych wiadkw wyborw moralnych, a kartoteka osobowa za odrbne jednostki. Oznacza to ogrom pracy umysowej, ktrej wynikiem s skojarzenia, niewymagajce wyraonych wprost stwierdze o charakterze uniwersalnym, jak: wok nas rzeczywicie kr niewidzialni przodkowie", to s umarli", maj

wielk moc" itp. Wikszo skojarze przystaje oczywicie do tych stwierdze, ale aden z zaangaowanych w proces systemw nie rozstrzyga, czy te stwierdzenia o charakterze oglnym s prawdziwe. aden z systemw nie ma te za zadanie analizy tak abstrakcyjnych pyta. Kiedy na przykad kto skada w ofierze wini, oczekujc w zamian opieki przodkw, intuicja, e jest to waciwe zachowanie, powstaje w systemie, ktry mwi po prostu: skoro istnieje wymiana, jest te partner, a skoro partner uzyskuje korzyci, mona liczy, e si odpaci w ten sam sposb. Ale zadanie systemu wymiany nie polega na ocenie, czy partner naprawd istnieje. Widok ludzi skadajcych w ofierze wini, by zapewni sobie ochron, aktywuje system wymiany spoecznej, poniewa jest to najlepszy sposb wyobraenia sobie tego, co robi. Innymi sowy, to, co wiemy o funkcjonowaniu systemu poznawczego, pozwala nam przypuszcza, e nasza wizja religii jest cakowicie bdna. Zakada bowiem, e wiadoma konkluzja (przodkowie s wrd nas"; istnieje Bg wszechwiedzcy") pojawia si jako pierwsza i e to ona pomaga ludziom zrozumie poszczeglne sytuacje. Ale w sferze religii, jak w wielu innych dziedzinach, najpierw liczne systemy kojarzeniowe podsuwaj nam intuicje, ktre wydaj si trafne w wietle zaoe o charakterze oglnym. Nie ma zatem potrzeby, bymy zadali sobie pytanie, czy Bg albo przodkowie istniej, zanim przejdziemy do zinterpretowania konkretnych sytuacji lub zastanowimy si, jakie dziaania trzeba bdzie podj, liczc si z ich istnieniem. Podajc przykad pogldw na temat dzieci, podkrelaem, e wiele odrbnych systemw podsuwa nam intuicje w kadej sytuacji i e wszystkie te intuicje odpowiadaj interpretacji oglnej. Moim zdaniem jest to najistotniejszy z elementw, pozwalajcych zrozumie dynamik wierze. Nasze systemy kojarzeniowe tworz intuicje zalene od wagi, czyli bogactwa skojarze, jakie mona wytworzy na podstawie danej przesanki. Ale czsto przesanki s tylko domniemaniami. I tym razem lepiej bdzie sign po przykad z ycia codziennego. Jeeli zapytamy trzyletnie dziecko: Kogo pani nie ukaraa za to, e powiedzia koledze, eby nie przynosi niadania?", to prawdopodobnie odpowiedzi bdzie tylko zakopotana minka. Wtedy, nawet si nie zastanawiajc, sformuujemy pytanie prociej. Ot system psychologii intuicyjnej zauway brak odpowiedzi i wysun hipotez, e dziecko nie zrozumiao skomplikowanego zdania. To tylko hipoteza, chocia rozsdna, bo wyjania reakcj dziecka. Stanie si domniemaniem, jeli dziecko zrozumie now wersj pytania i odpowie. Powtrz jednak, e mamy do czynienia tylko z domniemaniem. Mogyby przecie pojawi si inne - e dziecko nie suchao, bo jest zmczone albo nieposuszne, e nagle ogucho albo oniemiao. Nie sigajc tak daleko, mona poda szereg tumaczcych to zachowanie przypuszcze. Jednak wyspecjalizowane systemy, takie jak system psychologii intuicyjnej, tworz tylko ograniczony zbir intuicji, opartych na przesankach, ktre s zarazem najmniej kosztowne" (a wic s na przykad wiarygodne) i najbogatsze w skojarzenia (a wic pozwalaj zrozumie, co si dzieje). Systemy tego typu dokonuj interpretacji na podstawie przesanki, choby najbardziej hipotetycznej. Czsto tworz zreszt wiele konkurencyjnych interpretacji, opierajc si na rnych przesankach. Powrmy jednak do stwierdzenia, e dzieci s dorosymi we wczeniejszym stadium rozwoju. Jest wiele sytuacji, w ktrych systemy kojarzeniowe tworz interpretacje dziecicych reakcji zgodne z tym stwierdzeniem. Im czciej

powtarzaj si takie dowiadczenia, angaujc rne systemy, tym silniejsze bdzie przekonanie o jego trafnoci. To, co byo tylko wiarygodn interpretacj dzieci s takie jak my, ale brakuje im jeszcze pewnych cech - staje si coraz pewniejsze, w miar jak coraz wicej systemw tworzy przystajce do niego intuicje. Wydaje si, e podobnie przebiega proces przyjmowania hipotez religijnych. System moralny przetwarza stwierdzenia dotyczce postawy moralnej, wyobraajc przodkw lub Boga jako obserwatorw ludzkich uczynkw, ale jest to zaledwie hipoteza, ktra jednak sprawia, e ludzie zachowuj si waciwie. Take skojarzenia na temat obecnoci przodkw lub Boga powstaj jako interpretacje faktu, e ludzie czasami mwi, nie zwracajc si do nikogo konkretnego. Jednak mamy tu do czynienia tylko z przypuszczeniem, dziki ktremu ich zachowanie staje si wane dla systemu psychologii intuicyjnej. Hipoteza, zgodnie z ktr Bg moe zbawi dusz zmarego, wyjania cz tych sprzecznych intuicji, jakie mamy w odniesieniu do zmarych, lecz to tylko kolejna przesanka wykorzystywana przez wyspecjalizowany system kojarzeniowy, by uzasadnia nasze reakcje i postawy innych. Fakt, e podobne przesanki (przodkowie s wrd nas, Bg na nas patrzy) s wykorzystywane przez rne systemy do tworzenia skojarze, zwiksza ich wiarygodno w kadym z systemw. W sposb, ktry by moe przeczy naszym intuicjom, wszystko to sugeruje, e pojcie boga lub ducha atwiej tworzy skojarzenia, jeli nie jest przekazywane jako pojcie zunifikowane, majce wasne miejsce w sferze religii, poza zasigiem innych struktur umysowych. Przeciwnie, wywiera tym wikszy wpyw na myli ludzi, ich emocje i postawy, im wicej systemw kojarzeniowych je przetwarza. Moe si to wyda zaskakujce, poniewa przywyklimy do rodowiska kulturowego, w ktrym wierzenia religijne stanowi przedmiot dyskusji, s jasno formuowane, bronione za pomoc dowodw albo - przeciwnie - ganione za brak podstaw i absurdalno. Ale jest to bardzo specyficzny typ kultury, co sygnalizowaem ju w poprzednim rozdziale. Ot nawet w tym przypadku jest bardzo prawdopodobne, e ludzie wyznaj wierzenia religijne dlatego, e ogromna praca kojarzeniowa, jaka dokonaa si w ich podwiadomoci, uczynia te wierzenia wiarygodnymi. Religijnym neofitom radzibym wic unika zarzucania ludzi nieodpartymi i spjnymi argumentami i dostarczania im w ten sposb licznych okazji do wykorzystania tych argumentw w tworzeniu intuicji na temat ich autora. Ale religie nie potrzebuj porad ekspertw, by tak postpowa. Podzia funkcji midzy rne systemy jest oczywisty, a religie z caego wiata s, e tak powiem, multimedialne i ponad systemowe. W kadej grupie ludzkiej idee religijne s przekazywane na rne sposoby i w wielu rnych sytuacjach. Ludzie piewaj, opowiadaj historie, wykorzystuj swe intuicje moralne, tacz, przyjmuj narkotyki, wpadaj w trans... Oczywicie, wachlarz moliwych technik ulega powanym zmianom, ale adna religia nie ogranicza si do jednego ich typu.

Dlaczego wiara jednostki pozostaje zagadk


Jak zauway biolog Richard Dawkins, wydaje si, e istnieje tylko jedna droga przyjmowania religii: dziedziczenie. Dlatego te najlepszym sposobem ustalenia czyjego wyznania jest zapytanie go o religi jego rodzicw. Nie oznacza to

oczywicie, e buddyci czy mormoni rodz si ze specyficzn konfiguracj chromosomw. Ironiczna uwaga Dawkinsa miaa na celu zwrcenie uwagi na zjawisko, ktre ludzie wierzcy czsto traktuj jako naturalne, chocia innych wci ono zaskakuje - ludzie przyjmuj przekonania religijne swojej wsplnoty, a uznaj za pozbawione wszelkich cech prawdopodobiestwa inne moliwe warianty wierze. Jest to jeden z czstszych tematw wspczesnych dyskusji midzy wierzcymi a niewierzcymi. Pierwsi przytaczaj najrozmaitsze argumenty, by dowie, e materialistyczna, niereligijna wizja wiata jest niepena lub przygnbiajca, a religia proponuje bogatsze, bardziej optymistyczne spojrzenie na ycie czowieka. Drudzy chcieliby zrozumie, dlaczego te metafizyczne rozwaania ka ludziom przyjmowa, jakby za spraw przypadku, religi przodkw, rodzicw lub innych starszych, a wywierajcych na nich silny wpyw osb. Fakt, e czsto przyjmujemy wierzenia rodzicw (a oglniej -znacznej czci najbliszego otoczenia), take jest konsekwencj aktywacji wielu systemw w rozmaitych okolicznociach. Wikszo chrzecijan powica niewiele czasu na rozwaanie misterium Trjcy witej, Zmartwychwstania i innych teologicznych cudw. Jak si przekonalimy, mylenie religijne dotyczy przede wszystkim konkretnych sytuacji, pojedynczych osb i jednostkowych uczu. Oznacza to, e wierzenia religijne rzeczywicie s aktywowane w najrozmaitszych sytuacjach z rnych przyczyn. Lecz oznacza to rwnie, e trzeba by dodatkowych stara i wysikw, eby przyswoi religi zdecydowanie rnic si od przyjtej przez wasn grup. Aby tworzy skojarzenia moralne oparte na konkretnym wyobraeniu boga, a take skojarzenia zwizane z zakaeniem czy z zakresu psychologii intuicyjnej, trzeba dowiadczy wielu sytuacji, w ktrych wyobraenie to moe by zastosowane. Trzeba wic y w rodowisku, w ktrym inni rwnie nim si posuguj. A zatem to nie ludzie chc wyznawa idee waciwe ich grupie, lecz pewne idee s tak mocno zwizane z interakcjami spoecznymi, e byoby dziwne, a nawet niemoliwe, by wyznawaa je tylko jedna naleca do wsplnoty osoba. I tak powrcilimy do zasadniczego pytania: dlaczego niektrzy ludzie wierz, a inni s niewierzcy? Opisaem religi w kategoriach procesu poznawczego, waciwego wszystkim umysom ludzkim i stanowicego ich specyficzn cech funkcjonaln. Czy to znaczy, e niewierzcy s nienormalni? A moe, przyjmujc bardziej pozytywne nastawienie, trzeba uzna, e zdoali uwolni si z okoww schematyzmu poznawczego? Chcielibymy zna odpowied na to pytanie. Dlaczego Iks przyj religi, na ktr inni pozostaj zupenie obojtni? Chcielibymy to wiedzie, poniewa wszystkich nas (ludzi, nie tylko psychologw i antropologw) fascynuj te indywidualne rnice. W dodatku ewolucja wyczulia nas na nie, poniewa interakcje z otoczeniem stanowi podstaw naszej egzystencji i s uzalenione od indywidualnych cech jednostek. (Dlatego studentw pierwszego roku psychologii czsto bardziej pasjonuj teorie i odkrycia na temat osobowoci, mwice o rnicach midzy poszczeglnymi osobami, ni reszta programu, czyli to, co rni istot ludzk od ostrygi, lodwki, karalucha, yrafy albo szympansa). To gorce pragnienie, by zrozumie, co decyduje o wyjtkowoci kadego z nas, jest rdem refleksji, spekulacji i rozwaa, przewija si w rozmowach ludzi na caym wiecie.

Jednak sama ch wyjanienia nie wystarczy ani nie oznacza, e takie wyjanienie musi istnie. Sdz, e nasze pytanie pozostanie bez odpowiedzi, przynajmniej w swym pierwotnym ksztacie, takim, jaki zaproponowaem. Kto zdaje si opiera zawsze i w kadej sytuacji na zaoeniu, e przodkowie s wrd nas, a kto inny tego nie robi. Kto ma jasn interpretacj procesw mylowych, ktra brzmi: tak, wierz, e przodkowie s wrd nas", gdy tymczasem jego przyjaciel powiedziaby: wcale nie jestem pewien, czy takie byty istniej". Jak w takiej sytuacji wyjani rnic midzy rozmwcami? To proste - nie bdziemy jej wyjania, poniewa nie moglibymy tego uczyni, bazujc na porwnaniu jednostkowych przypadkw i procesw. Aby lepiej wytumaczy, co mam na myli, posu si przykadem innej indywidualnej rnicy: Maria jest znacznie wysza od Kasi. Rodzice Marii s wysocy i z pewnoci przekazali jej geny decydujce o wzrocie, ktrych Kasia nie ma w swym genetycznym dziedzictwie. Ale geny nie s jedynym wanym czynnikiem. Matka Marii w przeciwiestwie do matki Kasi podczas ciy nie palia ani nie pia alkoholu. Maria, w odrnieniu od Kasi, bya w dziecistwie prawidowo odywiana i przyjmowaa witaminy. Czy to wszystko wyjania rnic midzy Mari a Kasi? Tylko w pewnym stopniu, a rnica jest zasadnicza. Wymienione czynniki wskazuj, e generalnie ludzie tacy jak Maria s wysi od osb takich jak Kasia. Jednak wci mamy do czynienia tylko z prawdopodobiestwem. Gdyby problem wzrostu jednostek wydawa si nam pasjonujcy, z pewnoci chcielibymy si dowiedzie, jakie inne czynniki w yciu Marii decyduj o jej wzrocie. Z pewnoci odkrylibymy ich jeszcze kilka, ale nadal informowayby nas o ludziach takich jak Maria", a nie o Marii jako niepowtarzalnej jednostce. To samo mona by powiedzie o postawach religijnych. Psychologowie i naukowcy innych specjalnoci zebrali ju mnstwo danych o czynnikach, ktre zwikszaj prawdopodobiestwo posiadania wiary". To bardzo interesujce, jeli chce si wyjani gwne skonnoci grup ludzkich. Jednak w ten sposb nie uzyskamy odpowiedzi na pocztkowe pytanie, dotyczce jednostki w relacji do innych147. Prawdopodobiestwo jakiego wydarzenia nie zaspokoi godu prawdziwych wyjanie - chcielibymy pozna acuch przyczynowo-skutkowy, ktry doprowadzi dan jednostk do przyjcia konkretnej postawy religijnej. O ile jednak prawdopodobiestwo przyjcia pewnych idei religijnych zaley od ich globalnego znaczenia i przebiegajcej na rne sposoby aktywacji rozmaitych systemw kojarzeniowych, o tyle daremne byyby prby odtworzenia acucha przyczynowo-skutkowego. Moemy opisa jedynie tendencje dominujce w spoecznociach ludzkich, i to wanie jest niezwykle frustrujce.

Sukces wbrew naturze


W wiecie zachodnim pytanie Jak mona by wierzcym?" czsto formuowane jest w taki oto sposb: Jak mona wierzy w istoty nadprzyrodzone, skoro istnieje nauka?". Po dugich rozwaaniach nad procesami mylowymi, uczestniczcymi w przyswajaniu i wyobraaniu idei religijnych, wiemy, e mylce jest mwienie o religii" jako o realnym bycie z tego wiata. Przeciwstawianie religii - by tak rzec nauce, czy czemukolwiek innemu, nie jest dobrym punktem wyjcia, poniewa nic nie dowodzi, e istnieje co takiego jak religia" w sferze abstrakcji. Istniej

natomiast wyobraenia mylowe i akty komunikacji, ktre czyni je bardziej lub mniej wiarogodnymi, a take liczne skojarzenia w bardzo rnych kontekstach. Z tych samych wzgldw niezrcznie byoby mwi o nauce", jakby bya rzecz. Nauka take jest faktem kulturowym, to znaczy sfer wyobrae, ktre podziela pewna ilo ludzkich umysw. Tym, co istnieje, nie jest nauka", ale liczny zbir osb, wykonujcych rozmaite czynnoci, swoista baza danych, przechowywanych w literaturze naukowej, a przede wszystkim szczeglny sposb wzbogacania tych zasobw. Ktry z powyszych aspektw ma znaczenie, kiedy przeciwstawiamy religi nauce? Zacznijmy od bazy danych. Na Zachodzie debata przeciwstawiajca nauk religii ma szczeglny charakter, poniewa religia jest tu nie tylko doktrynalna, ale i monopolistyczna i popenia fatalny bd, zajmujc si empiri. W ten sposb dostarczya nam dug list precyzyjnych, oficjalnych i bezdyskusyjnych twierdze na temat kosmosu i biologii, za ktre rczy Pismo wite, a ktre, jak ju wiemy, s nieprawdziwe. Zawsze, gdy Koci przedstawia wasn wersj tego, co dzieje si na wiecie, a nauka proponowaa inne rozwizanie, to ostatnie byo lepsze. Koci przegrywa kolejne batalie, a jego poraki byy ostateczne. enujca sytuacja. Rzecz jasna ludzie przecz temu, co oczywiste, i yj w wiecie wyobrani, w ktrym teksty biblijne wci stanowi doskonae rdo wiedzy geologicznej i paleobiologicznej. Ale wymaga to ogromnego wysiku. Przewaajca cz wierzcych Europejczykw woli unika tego typu kwestii, uznajc, e religia jest odrbn sfer i e stawia pytania, na ktre nie znajdzie odpowiedzi adna z nauk. Czsto taki sposb mylenia jest punktem wyjcia celowo niejasnej teologii, zgodnie z ktr religia czyni wiat pikniejszym", nadaje mu wicej sensu" i skupia si na sprawach wyszych". Inny sposb rozwizania konfliktu to szczeglnie ceniona przez naukowcw prba stworzenia religii oczyszczonej, metafizycznej doktryny, ktra ocali pewne aspekty idei religijnych (istnieje sia stwrcza, ktr trudno pozna, ale to ona wyjania, dlaczego wiat jest wanie taki itd.), zacierajc wszelkie lady krpujcych przesdw" (Bg mnie syszy, ludzie choruj, aby odpokutowa za swe winy, najwaniejsze jest skrupulatne wypenianie obrzdw itp.). Czy taka religia jest kompatybilna z nauk? Oczywicie, bo przecie stworzono j wanie w tym celu. Czy to moliwe, eby staa si tym, co zwyklimy nazywa religi? Wtpi. W naszych dziejach ludzie zawsze oddawali si refleksji religijnej w praktycznym kontekcie i z pobudek poznawczych. Te refleksje okazyway si skuteczne, daway pocztek przydatnym i wiarygodnym komentarzom dotyczcym takich kwestii jak mier, narodziny, maestwo czy choroba. Religie metafizyczne", ktre nie kalaj si tak pospolitymi ludzkimi troskami, s rwnie chodliwym" towarem jak wystawiony na sprzeda samochd bez silnika. Jednak konflikt nie dotyczy tylko bazy danych. Nauka dowodzi nie tylko absurdalnoci pewnych bajek o powstawaniu planet, ale wykazuje take, i fundamentalnym bdem jest traktowanie religii jako metody poznawczej, istnieje bowiem lepszy sposb zbierania wiarygodnych informacji o wiecie. Jak ju mwiem, wyobraenia religijne mobilizuj siy systemw kojarzeniowych, ktre istniej niezalenie od religii. Dlatego religia jest prawdopodobna. Ze wzgldu na predyspozycje mzgu ludzkiego, fakt, e yjemy w grupach, sposb komunikowania si z otoczeniem i tworzenia skojarze, bardzo prawdopodobne wydaje si odnalezienie we wszystkich spoecznociach ludzkich wyobrae

religijnych w opisanej wyej formie, a zawierajcych szczegy specyficzne dla poszczeglnych grup. Jak natomiast podkrela biolog Lewis Wolpert, dziaalno naukowa ze wzgldu na nasze zdolnoci poznawcze jest cakowicie przeciwna naturze". W istocie wiele systemw kojarzeniowych, ktre opisaem, opiera si na zaoeniach, ktre z naukowego punktu widzenia s faszywe. Dlatego przyswajanie wiedzy naukowej jest, oglnie biorc, trudniejsze od przyswajania wyobrae religijnych. Jednak nie tylko odejcie od spontanicznych intuicji sprawia, e zdobywanie informacji naukowych jest szczeglnym typem dziaalnoci, ale te swoisty rodzaj komunikacji, jakiego ono wymaga. Innymi sowy, nie tylko sposb funkcjonowania mzgu staje si specyficzny, lecz take reakcja innych mzgw na przekazywane informacje. Postp nauki jest efektem niezwykej formy interakcji spoecznych, w ktrym cz naszych systemw motywacyjnych (np. ch uwolnienia si od niepewnoci, zaimponowania innym, podniesienia swego statusu, ale take estetyczna atrakcyjno geniuszu) mobilizuje si, dc do realizacji celw zupenie innych ni te, ktre liczyy si w procesie ewolucji. Ujmujc problem nieco inaczej - dziaalno naukowa jest zarwno pod wzgldem poznawczym, jak i spoecznym wysoce nieprawdopodobna. Uzasadnia to, dlaczego rozwina si w ograniczonej liczbie krajw, w niewielkiej grupie ludzi, w okresie stanowicym okruch dziejw ludzkoci. Opierajc si na tego typu argumentach, filozof Robert McCauley stwierdzi, e nauka jest tak antynaturalna" dla umysu czowieka, jak naturalna" jest dla niego religia148.

Jak stalimy si nowoczeni (i religijni) - epilog scenariusza epickiego


Kto wymyli bogw i duchy, dlaczego i w jakim celu? Kady z nas wie oczywicie, e zadawanie takiego pytania jest nieco absurdalne, poniewa to, co nazywamy religi", jest zoon rzeczywistoci. Wiemy, e w wikszoci grup ludzkich pewne jednostki przyjmuj idee przeczce naszym intuicjom. Wiemy te, e wrd wyobraanych przez tych ludzi obiektw s istoty fizycznie sprzeczne z naszymi intuicjami, ktre maj ogromne znaczenie ze wzgldu na posiadan przez nie informacj strategiczn. O ile nam jednak wiadomo, te rnorodne elementy miay prawdopodobnie odmienn histori. Pytanie Kiedy ludzko posiada religi?" nabiera sensu tylko wwczas, gdy rozstrzygniemy, ktre obszary tej zoonej rzeczywistoci s najistotniejsze w przypadku idei religijnych. Istnieje jednak ciekawszy sposb postpowania. Religia, jak znamy, z pewnoci pojawia si w tym samym czasie, gdy na drodze ewolucji uksztatowa si mzg ludzki, jaki dzisiaj znamy. Warto przeledzi rozwj kultury ludzkiej od chwili eksplozji" symbolicznej, do ktrej doszo midzy 50 000 a 100 000 rokiem przed nasz er, gdy nastpi gwatowny wzrost liczby artefaktw wytwarzanych przez czowieka (w tym ogromnej iloci przedmiotw nowych, ktre z pewnoci nie miay zastosowania praktycznego), oraz gdy zaczto uywa ochry, na cianach jaski pojawiy si malowida i wprowadzone zostay pierwsze bardziej wypracowane praktyki pochwku. Istotna rnica w stosunku do wczeniejszych form kultury polega na rnorodnoci powstajcych wtedy przedmiotw i

wyobrae, ktre by moe wskazuj na wyanianie si tych podobiestw wewntrz grup i rnic midzy nimi, ktre nazywamy ludzkimi kulturami. T nag eksplozj kreatywizmu i rnorodnoci wywoaa zapewne zmiana typu aktywnoci umysowej. Dlatego tak kuszce jest uznanie narodzin cywilizacji ludzkiej za proces wyzwolicielski, dziki ktremu umys wydosta si z okoww ewolucji, zyskujc swobod, zdolno wprowadzania zmian, otwarto. Wiele scenariuszy ewolucji kultury zgodnie przyznaje uprzywilejowan pozycj tego typu drodze poznawczej, postrzeganej jako nowa umiejtno tworzenia w sferze wyobrae rozdzielnych symbolicznych odniesie o znacznie wikszej elastycznoci. Michael Tomasello uwaa, e nasza psychologia intuicyjna, na drodze dedukcji okrelajca pobudki dziaania innych osb, jest elementem rozstrzygajcym o tej zmianie, ktra okazaa si konieczna, by mg nastpi rozwj technologii. Narzdzia i ich wykorzystanie wiadcz o stopniowych, kumulujcych si przemianach. Powstawanie artefaktw wiadczy o zdolnoci jednostek, ktre ucz si cywilizacji, do odczytywania intencji otoczenia. W wielu dziedzinach kultury jednostki w fazie rozwoju nie potrafi dostrzec znakw dawanych im przez starszych ani wyciga z nich istotnych wskazwek, nie wyobraajc sobie rwnoczenie, co owi starsi chc im przekaza. Archeolog Steven Mithen przedstawi bardziej precyzyjny opis przemian, ktre doprowadziy do narodzin cywilizacji. Za punkt wyjcia przyj proponowany przez psychologi ewolucyjn i rozwojow opis mzgu jako tworu zoonego z rnorodnych systemw kojarzeniowych. Aby doszo do aktywacji tych systemw, musz zosta spenione cile okrelone warunki; poszczeglne systemy przyjmuj i przetwarzaj wycznie informacje dotyczce wybranej dziedziny, na przykad fizyki lub psychologii intuicyjnej, lub znacznie wszych obszarw, na przykad struktury wizi rodzinnych, doboru partnera, tworzenia koalicji, kategorii istot ywych. Wedug Mithena eksplozja kulturowa jest skutkiem wanych zmian w architekturze poznawczej mzgu, przede wszystkim pojawienia si swobody poznawczej", czyli moliwoci wymiany informacji midzy systemami kojarzeniowymi. Rnica midzy czowiekiem a neandertalczykiem tkwi nie tyle w odmiennym funkcjonowaniu kadej wyspecjalizowanej umiejtno: (biologia intuicyjna, teoria umysu, wyrb narzdzi, fizyka intuicyjna itd.), co w sferze moliwoci wykorzystania informacji z danej dziedziny do dziaa kontrolowanych przez inn dziedzin W ten sposb wytwarzane przez czowieka przedmioty stay si ozdobami ciaa, suc okrelonym celom spoecznym, wiedza przyrodnicza suya do tworzenia symboli wizualnych, a wyrb narzdzi doprowadzi do rozwoju lokalnych tradycji i skutecznego wykorzystania zasobw149. Wszystko to ma bezporedni zwizek z tematem naszych rozwaa, poniewa transfer informacji midzy rnymi dziedzinami, o czym pisalimy w rozdziale drugim i co podkrela Mithen, prowadzi do powstawania wyobrae nadprzyrodzonych. W tym samym czasie, kiedy mzg ludzki zacz budowa dodatkowe poczenia midzy systemami kojarzeniowymi, zaczy powstawa take, o czym wiadcz techniki owieckie oraz wyrb narzdzi, wizualne przedstawienia wyobrae nadprzyrodzonych. Wrd malowide na cianach jaski oraz wyrobw rk ludzkich zaczy si pojawia pierwsze totemy, wyobraenia antropomorficzne i fantastyczne stwory. Znaleziska archeologiczne potwierdzaj zatem dwa istotne elementy naszego psychologicznego opisu wyobrae nadprzyrodzonych: opieraj si na rozdzielnoci i przecz intuicyjnym ocze-

kiwaniom w dziedzinie ontologii (rysujc chimer, tworzy si pozr czego, czego nikt nigdy nie mg zobaczy). Wydawaoby si wic, e ustalilimy, kiedy ludzie wymylili" religi: stao si to, gdy w ich mzgach zaczy si rodzi wyobraenia tego typu, a fascynacja nimi bya tak dua, e zaczto przekada je za porednictwem sztuki na materialne symbole. Ale problem jest bardziej skomplikowany, poniewa religia, jak znamy, to nie tylko kwestia sprzecznych z naszymi intuicjami wyobrae - latajcych gr, mwicych drzew i potworw, ale take istot, ktrych myli i emocje s ogromnie wane, zwizku z drapienictwem i mierci, stosunku do moralnoci i nieszczcia. Nie wiadomo, kiedy dokadnie pojawiy si pozostae istotne elementy religii, poniewa bardzo sabo znamy prehistori odpowiednich dla nich systemw kojarzeniowych. Z pewn doz prawdopodobiestwa moemy powiedzie tylko, e z pewnoci bya to kwestia dugiego procesu ewolucyjnego, o czym wiadcz podobiestwa wystpujce w umysach wszystkich ludzi. Wikszo archeologw i antropologw przypuszcza, e pierwsi nowoczeni ludzie robili to samo, co do dzi robi wszyscy: wykorzystywali potne rezerwy informacji, by siga po zasoby naturalne, budowa niezwykle skomplikowane systemy spoeczne, uwodzi partnerw seksualnych, chroni i ywi potomstwo, ulega modom i snobizmom, wytwarza narzdzia, zajmowa si polityk i uznawa zwyczaje innych za mieszne. Lista zaj specyficznych dla czowieka powinna oczywicie by znacznie dusza; liczy si jednak gwnie to, e pewne wspczesne postawy, jak moda czy polityka, prawdopodobnie maj za sob dug ewolucj. Skoro wszystkie te formy aktywnoci wiadcz o zdolnociach, dziki ktrym powstaj take wierzenia religijne, jakie dzi znamy, mona przypuszcza, e i one s wynikiem dugiej ewolucji. Wspominane w poprzednich rozdziaach wyniki bada psychologicznych wzbogacaj o pewne szczegy nasz wiedz na temat uczowieczenia i wyzwolenia. Kuszca wydaje si myl, e ludzie snuli rozwaania religijne, poniewa ich umysy stay si bardziej gitkie i otwarte. Ale zgromadzone przez archeologw, antropologw i psychologw dane sugeruj nieco inn interpretacj. Umys ludzki nie sta si podatny na wszelkie wyobraenia nadprzyrodzone. Przeciwnie - wyposaony w liczne systemy kojarzeniowe, przyjmowa bardzo ograniczony zesp wyobrae, te, ktre mogy aktywowa rwnoczenie systemy kojarzeniowe odnoszce si do istot ywych, drapienictwa, mierci, moralnoci, wymiany spoecznej itp. Tylko ograniczony zesp wierze trafia w sfer ich zainteresowa i dlatego religie na caym wiecie maj wsplne cechy.

Podsumowanie: historia powszechna wszystkich religii


Mimo e dysponujemy tak skpymi informacjami na temat najpowszechniejszych wyobrae dawnych spoecznoci ludzkich, moemy przedstawi scenariusz, ktry wydaje si do prawdopodobny: Jednym z zaj pierwszych ludzi, ktremu oddajemy si do dzi i ktre rni nas od innych gatunkw, jest wymiana wszelkiego rodzaju informacji, odnoszcych si nie tylko do tego, co istnieje, ale do tego, co mogoby lub powinno istnie, nie tylko

tego, co wiemy lub czujemy, lecz take do planw, wspomnie i przypuszcze. Swoistym rodowiskiem czowieka jest informacja, zwaszcza pynca od innych ludzi. To jest jego nisza ekologiczna. To specyficzne dla ludzi zachowanie tworzy ogromn domen informacji przekazywanych przez wieki i tysiclecia, w ktrej gin tysice przesa, idcych w zapomnienie, bdnie rozumianych, lekcewaonych, podczas gdy inne wdruj w lekko znieksztaconej lub dokadnie zachowanej postaci, a jeszcze inne s zmylane bez adnych podstaw. Widziana z daleka, ta masa informacji wyglda jak fantastyczna zupa" wyobrae i przesa, ktre nieustannie si zmieniaj, poniewa zmienia si ich kontekst. Mimo to w owej zupie znajdujemy take twarde grudki - okruchy informacji, ktre w zblionej formie pojawiaj si w rnych czasach i miejscach. Nie s identyczne, lecz zorganizowane wedug tych samych nielicznych schematw. Wyobraenia i zachowania religijne nale do tej grupy. Aby zrozumie, dlaczego odnajdujemy te powtarzajce si motywy, nie musimy wyobraa sobie, e s wyjtkowo dobre lub przydatne ani e umys ludzki ich potrzebuje. Istnieje prostsze wyjanienie: s to wyobraenia, ktrych przyswojenie uaktywnia okrelone systemy kojarzeniowe i tworzy skojarzenia nieco bardziej prawdopodobne od innych. Z czasem okazuje si, e to wystarczy, aby powstay ogromne rnice, poniewa ludzie maj skonno do przyswajania i przekazywania wanie tych, a nie innych wyobrae. Wrd milionw wymienianych komunikatw s takie, ktre zwracaj nasz uwag, bo przecz intuicjom wobec rzeczy oraz istot z otaczajcego nas wiata. Wanie takie komunikaty rodz liczne skojarzenia, co potwierdzono dowiadczalnie, poprzez testy zapamitywania. Stanowi te podstawowe tworzywo opowieci, na przykad o dryfujcych wyspach, grach, ktre jedz, zwierztach, ktre mwi. Na og wszystkie takie wtki uchodz za fantastyczne, cho granice midzy bajk a dowiadczeniem indywidualnym czsto trudno jest wyznaczy. Niektre z tych motyww zasuguj na szczegln uwag, poniewa dotycz istot, co otwiera bardzo bogat sfer skojarze. Skoro ju mowa o istotach niezwykych, to mona by zada sobie pytanie, jak dalece s one podobne do niewidzialnych i gronych, krcych wok drapienikw. Mona te prbowa wyobrazi sobie, co postrzegaj, co widz, co chc zrobi, bo systemy kojarzeniowe naszego mzgu nieustannie oddaj si tego typu spekulacjom na temat innych stworze. Niektre spord takich hipotez sugeruj, e istoty s w posiadaniu informacji o wanych aspektach stosunkw midzyludzkich. To skania mwicych, a take suchajcych do analizowania, powtarzania i moe podwaania prawdziwoci opowieci o istotach. Dziki temu midzy innymi nastpuje dalszy rozwj tych opowieci, bo w ten sposb ludzie mog wiza swe intuicje moralne z myl, e istoty wiedz o etycznych aspektach ich czynw i czynw innych ludzi. Kiedy wyobraenie istoty nabierze ju ksztatu, atwo mona skojarzy j ze szczeglnie bolesnymi dowiadczeniami, poniewa mamy predyspozycje do postrzegania nieszczcia jako wydarzenia spoecznego, za ktre kto ponosi odpowiedzialno, a nie jako wyniku dziaa mechanicznych. Teraz istoty s obdarzone moc, ktra pozwala im zsya na ludzi nieszczcia, i ta cecha docza do listy innych posiadanych przez nie wasnoci przeczcych naszym intuicyjnym oczekiwaniom, zapewne zwikszajc ich znaczenie. Ludzie, ktrzy maj takie wyobraenia, powi je w kocu z emocjami i dziwnymi wyobraeniami, jakie rodzi obecno osb zmarych, ta bowiem wytwarza swoist

sytuacj poznawcz, w ktrej reakcje zwizane z drapienictwem i procesami mylowymi zaangaowanymi w identyfikacj osb tworz niespjne intuicje. Czujemy, e zmarli s obecni, a zarazem, e nie moe ich tu by. Kiedy ju przyjmie si tego rodzaju wyobraenie, musi nadej chwila, gdy logika nakae powiza je z rnymi powtarzajcymi si dziaaniami, ktre s wyranie pozbawione sensu, a ktre wykonujemy z obawy, e ich niespenienie narazi nas na powane niebezpieczestwo. Dziaania te staj si rytuaami powiconymi istotom nadprzyrodzonym. Jeeli rytuay s czsto wypeniane w sytuacjach, w ktrych interakcje spoeczne maj niezbyt oczywiste cechy, atwo bdzie mona uzna istoty nadprzyrodzone za orodek ycia grupy, do ktrej si naley, albo za fundament relacji spoecznych. Jeeli grupa jest stosunkowo liczna, znajd si w niej z pewnoci jednostki wykazujce ponadprzecitn zdolno do wygaszania pomiennych mw na cze istot nie posiadajcych intuicji. Te osoby bd zapewne obdarzone specyficznymi cechami wewntrznymi, wyrniajcymi je spord innych. W kocu zaczn odgrywa szczegln rol w wypenianiu rytuaw. W wielu grupach, ktre maj w swym gronie specjalistw religijnych, nadejdzie czas, gdy wanie oni odmienia wszystkie wierzenia, nadajc im nieco inn posta - bardziej abstrakcyjn, oderwan od kontekstu, nie tak lokaln. Bardzo moliwe, e specjalici stworz korporacj o ambicjach politycznych. Ale ich wersja wierze nie bdzie optymalna i dlatego zawsze w umysach wikszoci ludzi bdzie si czy ze spontanicznymi, ale niezbyt wiernymi oficjalnej doktrynie skojarzeniami. Ta krtka historia religii wiata nie jest w rzeczywistoci histori. Nie istnieje adna ni, ktra czyaby idee antyintuicyjne z religi w znanym nam ksztacie, wypracowan poprzez stopniowe doskonalenie idei. Proces selekcji by cigy, poniewa cigy jest przekaz informacji, a kade wyobraenie boga czy ducha rni si nieco od pozostaych. Ale warianty, po wielu cyklach komunikacyjnych, zdaj si powraca do rnych przedstawionych tu motyww. Skoro idee i postawy religijne trwaj od tysicy lat, a zapewne nawet duej, skoro na caym wiecie powtarzaj si te same motywy, to dlatego, e s one optymalne i aktywuj rozmaite systemy kojarzeniowe w sposb sprzyjajcy ich przekazowi.

Niewidzialne rce
Przedstawiona w ten sposb historia religii przypomina gigantyczny spisek. Mona by powiedzie, e normy i wierzenia religijne, a take zwizane z nimi emocje, zostay stworzone po to, by pobudza ludzkie umysy, zapada w pami, wyzwala wiele skojarze, eby ludzie uznawali je za prawdziwe i przekazywali innym. Kimkolwiek by by, twrca (lub twrcy) religii musiaby dysponowa wczeniej ogromn wiedz o tym, co moe si rozwin w umysach ludzi. Lecz nie ma ani twrcw, ani konspiracji. Idee religijne po prostu istniej, ziszczajc cud bycia tym, co ludzie przekazuj, tylko dlatego, e inne warianty poszy w zapomnienie lub zostay odrzucone. Magia, ktra zdaje si rodzi idealne dla umysu ludzkiego pojcia, jest prost konsekwencj okrelonych, powtarzalnych wydarze. Organ tak skomplikowany jak mzg tworzy mnstwo mini-scenariuszy, ulotne wizy midzy myl a now ide, ktre byskawicznie si degraduj. Ten huragan myli powstaje bez udziau naszej wiadomoci, poniewa docieraj do niej tylko te z nich, ktre pokonay wiele przeszkd poznawczych. Ale

nawet myli sformuowane wprost nie zawsze potrafi znale odzew u innych osb. Przeciwnie. Jeden z moich fangijskich przyjaci sdzi, e myli s dwuwymiarowe i stawa zawsze profilem do innych ludzi, aby nie mogli ich odkry. To dziwne przekonanie byo zapewne zbyt skomplikowane. Wikszo ludzi zapomni je lub wypaczy. Inne skojarzenia przewyszaj je si oddziaywania. Przypomnijmy, e w sferze tworzenia dedukcji i skojarze - e tak powiem - wiele jest powoanych, lecz niewiele wybranych. Staraem si objani fenomen religii w kategoriach systemw funkcjonujcych w kadym ludzkim mzgu i wykonujcych szereg ciekawych, wanych czynnoci, systemw, ktre nie zostay stworzone wycznie po to, eby kreowa idee i postawy religijne. Nie istnieje instynkt religijny, adna szczeglna skonno naszego umysu, adne specjalne predyspozycje, powodujce przyswajanie tych idei, aden orodek wiary ukryty w mzgu, a wierzcy nie rni si od ateistw pod wzgldem podstawowych funkcji poznawczych. Nawet wiara zdaje si by prost pochodn sposobu, w jaki wyobraenia i dedukcje funkcjonuj w sferze religii, podobnie jak w innych dziedzinach. Poniewa nie udao nam si odkry ducha religii, znalelimy si przed szeregiem niewidzialnych rk". Jedna kieruje uwag ludzi ku pewnym potencjalnym kombinacjom pojciowym, druga chroni wybrane spord nich, jeszcze inna czuwa nad procesem, ktry sprawia, e wyobraenia istot nadprzyrodzonych staj si bardziej przystpne, jeli implikuj informacj strategiczn, moralno itd. Niewidzialna rka wielu systemw kojarzeniowych tworzy poczenia midzy ideami i sytuacjami, ktre licz si w yciu jednostek. Niewidzialna rka selekcji kulturowej sprawia, e idee religijne przyjte i przekazywane przez ludzi maj z reguy wiksz moc przekonywania, jako e doskonale odpowiadaj ich egzystencji. By moe kto uzna za przygnbiajce, e religia w opisanej przeze mnie postaci stanowi jedynie uboczny efekt funkcjonowania naszego mzgu, co na pozr pozbawia j podniosoci. Ale religia jest wielka i podniosa, jest istot ycia wielu ludzi, rodzi silne doznania emocjonalne, potrafi pchn do zabjstwa lub skoni do powicenia. Chcielibymy, aby wyjanienie tak spektakularnych praktyk rwnie mogo by spektakularne. Z tych samych przyczyn ludzie, ktrych religia szokuje albo w ktrych wzbudza odraz, chcieliby, aby istniaa jedna jedyna przyczyna tego, co uwaaj za zbiorow pomyk, za skrzyowanie, na ktrym tak wiele ludzkich umysw obiera, e tak powiem, faszyw drog. Ale w rzeczywistoci taka przyczyna, taki zakrt, nie istnieje. Istnieje natomiast wiele rnorodnych procesw poznawczych, ktre splataj si, by uczyni idee religijne przekonywajcymi. Oczywicie wykazaem odrobin zej woli, nazywajc frustracj to, co uznaj za korzystne zjawisko. Zamiast jednego wytumaczenia, jednej ukrytej rki znajdujemy wiele podwiadomych procesw, ktre potrafimy bada - oto, co czasem zdarza si w pracy naukowej i co zawsze oznacza postp. Bo przecie robimy postpy w rozumieniu religii, w miar jak poszerza si nasza wiedza na temat procesw poznawczych, ale i odwrotnie, robimy je take w wiedzy o fascynujcej architekturze naszego umysu, dziki gbszemu zrozumieniu ludzkiej skonnoci do rozwijania myli religijnych. I dowiadujemy si wielu rzeczy o zoonych maszynach biologicznych - mzgach, badajc, jak stwarzaj siedzib i nadaj imi owym powietrznym nicociom", o ktrych pisa Szekspir.

Aby pogbi problem (Literatura uzupeniajca)


Korzenie Aby zapozna si z szerokim wachlarzem religii, ktre praktykuj ludzie na kuli ziemskiej, najlepiej sign najpierw po ksik Johna Bowena, Religiom in practice: An aproach to the anthropology of religion, Nowy Jork: Prentice Hall 1977. Doskonale podsumowanie podejcia antropologw, psychologw i religioznawcw do kwestii religii wraz z uzasadnieniem doboru metod badawczych znajdziemy w ksice E. Thomasa Lawsona i Roberta McCauleya, Rethinking Religion: Connecting, culture and Cognition, Cambridge: Cambridge University Press 1990. Teza, e wiele wyobrae religijnych ma cisy zwizek z pradawnym problemem przetrwania, to gwny motyw pracy Waltera Burkerta Creation of the sacred: Traks of biology in earl religions, Cambridge: Harvard University Press 1996, w ktrej autor przedstawia szczegowy opis obrzdw i wierze greckich oraz bliskowschodnich. Ksika Susan Blackmore The memeMachine, Oksford i Nowy Jork: Oxford University Press 1999, to wykad koncepcji kultury jako bogatego zbioru tosamych" powielanych. Praca Dana Sperbera Explaining Culture: A naturalistic approach, Oksford: Blackwell 1996, prezentuje konkurencyjn teori kultury jako epidemii wyobrae. Jak rozpozna zjawiska nadprzyrodzone? Ksiek na temat wierze nadprzyrodzonych, religijnych i magicznych nie brakuje, ale tylko nieliczne zawieraj przemylany katalog ich typw i najwaniejszych motyww. Magie, witcheraft and religion. Mountain View: Mayfield 1993 Lehmanna i Myersa, to oglne ujcie problemu, wyjtkowo klarowne i przemylane. Praca Marka Turnera The Literary mind, Nowy Jork: Oxford University Press 1996, cho powicona wycznie problematyce zjawisk nadprzyrodzonych, stanowi doskona prezentacj struktur i wytworw wyobrani literackiej i mitycznej. Ze sfer zjawisk paranormalnych zapoznaje nas Susan Blackmore w In Search of the light: The adventures of a parapsychologist, Amherst, Nowy Jork: Prometheus Books 1996, wietnie napisanej i dowcipnej opowieci o naukowcu, ktry usiuje zrozumie wymow faktw. Leaps of faith: Science, miracles and the search for supernatural consolation, Nowy Jork: Basic Books 1996 Nicholasa Humphreya proponuje oglne wyjanienie przyczyn fascynacji zjawiskami paranormalnymi. Maszyny do mylenia Spord wielu doskonaych opracowa na temat umysu i odkry nauk poznawczych najbardziej pasjonujca jest z pewnoci praca Stevena Pinkera How the mind works, Nowy Jork: Norton 1999, zawierajca szczegowe omwienie systemw kojarzeniowych oraz ich ewolucji. Doskonay przegld odkry naukowych dotyczcych zdolnoci umysowych dzieci znajdziemy w The scientist

in the crib: Minds, brains, and how children learn. Nowy Jork: William Morrow and Co. 1999, pracy Alison Gopnik, Patricii Kuhl i Adrewa Meltzof-fa trojga znawcw przedmiotu. Warto te zajrze do Conversations in the cognitive neurosciences, Cambridge: MIT Press 1997 autorstwa Michaela Gazzanigi, gdzie znajdziemy bardzo dobre wyjanienie, jak i dlaczego wyspecjalizowane struktury mzgowe wypeniaj poszczeglne funkcje. Eseje zebrane w The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, Oksford: Oxford University Press 1992, pod redakcj Barkowa, Cosmidesa i Tooby'ego, powicone s gwnym zaoeniom ewolucjonistycznej koncepcji zdolnoci poznawczych; t sam problematyk, w przystpnej dla szerokich krgw czytelnikw formie, przedstawia Robert Wright w The moral animal: Evolutionary psychology and everyday life, Nowy Jork: Random House 1994. Najlepszym wprowadzeniem do zastosowania ewolucjonizmu w badaniach nad yciem spoecznym jest praca Marta Ridleya The origins of virtue: Human instincts and the evolution of cooperation, Nowy Jork: Penguin Books 1996. bogowie i duchy - dlaczego wanie oni? Faces in the clouds: A new theory of religion, Nowy Jork: Oxford University Press 1993 Stewarta Guthriego to wspaniay zbir przedstawie antropomorficznych w sztuce religijnej. Znajdziemy tam rwnie celne argumenty na rzecz psychologicznej interpretacji zjawisk religijnych. Religia, moralno i nieszczcie The Moral Sense, Nowy Jork: Free Press 1993 autorstwa J.Q.Wil-sona ilustruje tez, e osdy moralne opieraj si przede wszystkim na intuicjach dotyczcych wewntrznych cech naszych uczynkw, a nie na dedukcji na podstawie zasad. Praca Roberta Franka, Passions within reason: The strategic role of the emotions, Nowy Jork: Norton 1988, to fascynujca prezentacja gadetw dotyczcych staoci, namitnoci jako przydatnego narzdzia adaptacyjnego oraz odczu moralnych jako takich. O nieszczciu i czarach pisaa wspczenie Jeanne Favret-Saada, w studium Les mots, la mort, les sorts, Pary: Gallimard 1978. Religia, zmarli i mier Godny polecenia przegld obrzdw pogrzebowych znajdziemy w przygotowanym przez Blocha i Parry'ego wyborze tekstw zamieszczonych w Death and the regeneration of life, Cambridge: Cambridge University Press 1982. Psychologiczny aspekt obrzdw zwizanych ze mierci jest gwnym tematem ksiki Maurice'a Blocha Prey into hunter: The politics of religious experience, Cambridge: Cambridge University Press 1992. Do czego s nam potrzebne rytuay? Kady, kogo interesuj doznania emocjonalne towarzyszce rytuaom (i sposb, w jaki antropolodzy je interpretuj), powinien przeczyta ksik Archetypal actions of ritual: A theory of ritual as a mode of action and the case of Yain puja. Oksford: Clarendon Press 1993 autorstwa Caroline Humphrey i Jamesa Laidlawa, omawiajc konkretny przypadek (dynistyczn modlitw puda) i wyjaniajc zjawisko rytuau jako takiego. Rethinking religion: Connecting culture and cognition, Cambridge: Cambridge University Press 1990 Lawsona i McCauleya przedstawia

nie tylko koncepcj zachowa rytualnych, ale take bardziej oglny wykad na temat przydatnoci psychologicznej interpretacji praktyk religijnych. Doktryny, wykluczenie, przemoc Historia narodzin pisma i stowarzysze religijnych przedstawiona zostaa w zabawnej formie przez Ernesta Gellnera w Plough, Sword and Book, Londyn: The Harvill Press 1989. O nastpstwach wynalazku pisma najobszerniej pisze Jack Goody w The domestication of the savage mind, Cambridge: Cambridge University Press 1977 oraz w The logic of writing and the organization of society, Cambridge: Cambridge University Press 1986. Arguments and icons: Divergent modes of religiosity, Oksford: Oxford University Press 2000 Harveya Whitehouse'a to szerokie spojrzenie na rnice midzy doktrynami religijnymi i obrzdami z perspektywy ich psychologicznych i politycznych skutkw. Podstawowym rdem wiedzy o fundamentalizmie jest seria pod redakcj M.E. Marty'ego i R.S. Appleby'ego, opublikowana w ramach The fundamentalizm Project" przez University of Chicago Press (Fundamentalisms observed, 1991; Fundamentalism and society, 1993; Fundamentalism and the state, 1993; Accounting for fundamentalisms, 1994). Dlaczego wierzymy? Psychologiczn interpretacj przyczyn, dla ktrych ludzie wierz w rne wyobraenia spirytualistyczne lub religijne, zaj si Nicholas Humphrey w Leaps of faith, op. cit. Natomiast Persuasions of the witchs Craft, Oksford: Blackwell 1989 Tanyi Luhrmann to fascynujca, obfitujca w szczegy monografia, ktra wyjania, dlaczego ludzie w kocu akceptuj to, co pocztkowo uwaali za dziwaczne i poaowania godne wierzenia. Ksika bazuje na pogbionej analizie wspczesnego zjawiska czarw w Londynie. O nauce i religii pisze Lewis Wolpert w Unnatural natur of science, Londyn: Faber and Faber 1992, doskonale pokazujc psychologiczne bariery, na jakie natrafia myl naukowa. Kady, kogo interesuje prehistoria wyobrae religijnych, powinien sign po byskotliwy esej Stevena Mithena The Prehistory of the mind, Londyn: Thames & Hudson 1996, przedstawiajcy szerokie spojrzenie na ewolucj umysu ludzkiego na przestrzeni czterech milionw lat.

Bibliografia
D.N. ANDERSON, The delusion of inanimate doubles: Implications for understanding the Capgras phenomenon, BRITISH JOURNAL OF PSYCHIATRY" 153, 1988, S. 694-699. V. ANTTONEN, Sacred, [W:] Guide to thestudy of religion, [RED.] W. BRAUN I R. MCCUTCHEON, CASSELL, LONDYN I NOWY JORK 2000, S. 271-282. M. ARGYLE, The psychological explanation of religious experience. PSYKE LOGOS" 11(2), 1990, S. 267-274. S.E. ASCH, Opinions and social pressure, SCIENTIFIC AMERICAN" 193(5), 1955, S. 31-35. S. ATRAN, Cognitive foundations of natural history: Towards an anthropology of science, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1990. S. ATRAN, Core domains
versus scientific theories: Evidence from systematics and Itza-Maya folkbiology, [W:] Mapping the mind. Domain specificity in cognition and culture, [RED.] L.A. HIRSCHFELD I S.A. GELMAN, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1994, S. 316-340. S. ATRAN, From folk biology to scientific biology, [W:] The handbook of education and human development: New models of learning, teaching and schooling, RED. D.R. OLSON I N. TORRANCE, BLACKWELL, OKSFORD 1996, S. 646-682. S. ATRAN, Folk biology and the anthropology of science: Cognitive universals and cultural particulars, ..BEHAVIORAL AND BRAIN SCIENCES" 21(4), 1998, S. 547-609. M. BACHARACHID. GAMBETTA, Trust in signs, [W:] Trust and social structure, [RED.]

K. COOK, RUSSELL SAGE FOUNDATION, NOWY JORK 1999. J. BARKOW, L. COSMIDES I J. TOOBY (RED.), The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1992. S. BARON-COHEN, Mindblindness: An essay on autism and theory of mind, MASSACHUSETTS INSTITUTE OF TECHNOLOGY (MIT) PRESS, CAMBRIDGE 1995. S. BARON-COHEN, A. LESLIE I U. FRITH, Does the autistic child have a theory of mind ?, ..COGNITION" 21, 1985, S. 37-46. H.C. BARRETT, Human cognitive adaptations to predators and prey, PRACA DOKTORSKA, UNIVERSITY OF CALIFORNIA, SANTA BARBARA 1999. J.L. BARRETT, Anthropomorphism, intentional agents, and conceptualizing God, PRACA DOKTORSKA, NEW YORK CORNELL UNIVERSITY, ITHACA 1996. J.L. BARRETT, Exploring the natural foundations of religion, TRENDS IN COGNITIVE SCIENCE" 4(1), 2000, S. 29-34. E. BARTH, Ritual and knowledge among the Baktaman of New Guinea, UNIVERSITETS

& YALE UNIVERSITY PRESS, CONNECTICUT 1975. R.A. BARTON, Primate brain evolution: Cognitive demands of foraging or of social life?, [W:] On the move: How and why animals travel in groups, [RED.] S. BOINSKI
FORLAGET I

P.A. GARBER, UNIVERSITY

OF

CHICAGO PRESS, CHICAGO 2000, S. 204-237 J.W. BASTIEN,

Mountain of the condor. Metaphor andritual in an Andean ayllu, WEST, ST. PAUL 1978. CD. BATSON, P. SHOENRADE I W.L.VENTIS, Religion and the individual. A socio-psyetiological perspective, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1993. E. BAUMGART, B.

GASCHLER-MARKEFSKI, M.G. WOLDORFF, H.J. HEINZE I H. SCHEICH, A movement-sensitive area in auditory cortex, ..NATURE" 400(6746), 1999, S. 724-726. A. BEATTY, Varieties of Javanese religion, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1999. J.B. BELL, The dynamics of the armed struggle, FRANK CASS, LONDYN 1999. S. BENTIN, L.Y. DEOUELL I N. SOROKER, Selective visual streaming in face recognition: Evidence from developmental prosopagnosia. NEUROREPORT" 10,1999, S. 823827. S.J. BLACKMORE, The meme machine, OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD I NOWY JORK 1999. S.J. BLACKMORE, In search of the light: The adventures of a parapsychologist, PROMETHEUS BOOKS AMHERST, NOWY JORK 1996. H. BLIEM, A. DANEK, Direct evidence for a consistent dissociation between structural facial discrimination and facial individuation in prosopagnosia, BRAIN & COGNITION" 40,1999, S. 48-52. M. BLOCH, Symbols, song, dance, and features of articulation: Is religion an extreme form of traditional authority?, ..EUROPEAN JOURNAL OF SOCIOLOGY" 15, 1974, S. 5-81. M. BLOCH I J.PARRY [RED.], Death, women and power, [W:] Death and the regeneration of life, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1982, S. 211-230 M. BLOCH, Prey into hunter. The politics of religious experience, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1992. M. BLOCH I J. PARN [RED.], Death and the regeneration of life, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1982. P. BLOOM, Theories of artifact categorization, ..COGNITION" 66, 1998, S. 87-93. E. BOURGUIGNON [RED.], Religion, altered states of consciousness and social change, OHIO STATE UNIVERSITY PRESS, COLUMBUS 1973. J.R. BOWEN, Religions in practice: An approach to the anthropology of religion, PRENTICE HALL, NOWY JORK 1997. R. BOYD, Is the repeated prisoner's dilemma a good model of reciprocal altruism?, ..ETHOLOGY & SOCIOBIOLOGY" 9(2-4), 1988, S. 211-222. R. BOYD I P.J. RICHERSON, Culture and cooperation, [W:] Beyond self-interest, [RED.] J.J. MANSBRIDGE, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1990, S. 111-132. R. BOYD I P.J. RICHERSON, Punishment allows the evolution of cooperation (or anything else) in sizable groups, ETHOLOGY & SOCIOBIOLOGY" 13(3), 1992, S. 171-195.

R. BOYD I P.J. RICHERSON, Why does culture increase adaptability? ETHOLOGY & SOCIOBIOLOGY" 16(2), 1995, S. 125-143. P. BOYER, Cognitive constraints on cultural representations: Natural ontologies and religious ideas, [W:] Mapping the mind. Domain-specificity in culture and cognition, [RED.] L.A. HIRSCHFELD I S. GELMAN, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1994. P.BOYER, COGNITIVE tracks of cultural inheritance: How evolved intuitive ontology governs cultural transmission, ..AMERICAN ANTHROPOLOGIST" 100,1998, S. 876-889. J.W. BRADBURY, S. L.VEHRENCAMP, Economic models of animal communication. ANIMAL BEHAVIOUR" 59(2), 2000, S. 259-268. M. BUCHOWSKI, The rational other, FUNDACJA HUMANIORA, POZNAN 1997. W. BURKERT, Creation of the sacred. Tracks of biology in early religions, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1996. D.J. BUMS, The generation effect: A test between
single-and multifactor theories,

.JOURNAL OF EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY: LEARNING, MEMORY AND COGNITION" 16(6), 1990, S. 1060-1067. D. BUSS, Sex differences in human mate preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures, BEHAVIORAL & BRAIN SCIENCES" 12, 1989, S. 1-49. D. BUSS, Human social motivation in evolutionary
perspective: Grounding terror management theory, ..PSYCHOLOGICAL INQUIRY" 8(1), 1997, S. 22-26. D. BUSS, Evolutionary psychology: The new science of the mind, BOSTON, ALLYN AND

BACON, MASSACHUSETTS 1999. D. BUSS, The dangerous passion: Why jealousy is as necessary as love and sex, FREE PRESS, NOWY JORK 2000. R.W. BYRNE I A. WHITEN [RED.], Machiavellian intelligence: Social expertise and the evolution of intellect in monkeys, apes, and humans, CLARENDON PRESS/OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD 1988. L.L. CAVALLI-SFORZA I M.W. FELDMAN, Cultural transmission and evolution: A quantitative approach, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1981. S. CEDERROTH, C. CORLIN I J. LINSTROM [RED.], On the meaning of death: Essays on mortuary rituals and eschatological beliefs, ALMQVIST AND WIKSELL, UPPSALA 1988. E. COLAS, Just checing. Scenes from the life of an obsessive- compulsive, POCKET BOOKS, NOWY JORK 1998. J.D. COLEY, D.L. MEDIN, J.B. PROFFITT, E. LYNCH I S. ATRAN, Inductive reasoning in folkbiological thought, [W:] Folkbiology, [RED.] D.L. MEDIN I S. ATRAN, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1999, S. 205-232. L. COSMIDES, The logic of social exchange: Has natural selection shaped how humans reason? Studies with the Wason selection task, ..COGNITION" 31, 1989. S. 187-276. L. COSMIDES I J. TOOBY, Evolutionary psychology and the generation of culture: 11 Case study: A computational theory of social exchange, ETHOLOGY AND SOCIO BIOLOGY" 10(1-3), 1989, S. 51-97.

L. COSMIDES I J. TOOBY, Cognitive adaptations for social exchange, [W:] The ada pted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, [RED.] J.H BARKOW, L. COSMIDES I J. TOOBY, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1992 S. 163228 F.I.M. CRAIK, T.M. MOROZ, M. MOSCOVITCH, D.T. STUSS I S. KAPUR, In search of th self: A PET study, ..PSYCHOLOGICAL SCIENCE" 10,1999, S. 26-34. C.B. CRAWFORD I D.L KREBS [RED.], Handbook of evolutionary psychology: Ideas, isues, and applications, LAWRENCE ERLBAUM ASSOCIATES, MAHWAH 1998. C.B. CRAWFORD, B.E. SALTER I K.L. JANG,
Human grief: Is its intensity related to the reproductive value of the deceased?

ETHOLOGY AND SOCIOBIOLOGY" 10(4), 1981 S. 297-307. L. CRONK, That complex whole: Culture and the evolution of behavior, WESTVIE PRESS, BOULDER 1999. M. DALY I M. WILSON, Homicide, ALDINE, NOWY JORK 1988. S.B. DANIEL, Tool box approach of the Tamil to the issues of moral responsibilv and human destiny, [W:] Karma: An anthropological inquiry, [RED.] C.E. KEES I E.V. DANIEL, UNIVERSITY OF CALIFORNIA PRESS, BERKELEY I LOS ANGELI 1983, S. 28-62 i. DAVIDSON I W. NOBLE, The archaelogy of perception: Traces of depiction and language, ..CURRENT ANTHROPOLOGY" 30, 1989, S. 125-155. J. DAVIES, Death, burial and rebirth in the religions of antiquity (Religion in the first Christian centuries), ROUTLEDGE, LONDYN 1999. R. DAWKINS, The selfish gene, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1976. [WYDANIE POLSKIE: Samolubny gen, PRSZYSKI I S-KA, WARSZAWA 1996]. J. DECETY, The neurophysiological basis of motor imagery, BEHAVIOURAL BRAIN RESEARCH" 77(1-2), 1996, S. 45-52. J. DECETY I J. GREZES, Neural mechanisms subserving the perception of human actions, TRENDS IN COGNITIVE SCIENCES" 3,1999, S. 172-178. J. DEFRANCIS, Visible speech: The diverse oneness of writing systems, UNIVERSITY OF HAWAII PRESS, HONOLULU 1989. D.C. DENNETT I P.WEINER, Consciousness explained, LITTLE, BROWN AND CO., BOSTON 1991. E. DE RENZI I G. DI PELLEGRINO, Prosopagnosia and alexia without object agnosia, CORTEX" 34,1998, S. 403-415. E. DISSANAYAKE, Homo aestheticus: Where art comes from and why, FREE PRESS, NOWY JORK 1992. M. DONALD, Origins of the modem mind, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1991. S. DULANEY I A.P. FISKE, Cultural rituals and obsessive-compulsive disorder: Is there a common psychological mechanism?, ETHOS" 22(3), 1994, S. 243-283. L. DUMONT, On the different aspects or levels of Hinduism, CONTRIBUTIONS TO INDIAN SOCIOLOGY" 3,1959, S. 40-54. W.H. DURHAM, Coevolution: Genes, cultures and human diversity, STANFORD UNIVERSITY PRESS, STANFORD 1991. N.M.J. EDELSTYN I E. OVEBODE, A review of the phenomenology and cognitive neuropsychological origins of the Capgras syndrome, INTERNATIONAL JOURNAL OF GERIATRIC PSYCHIATRY" 14(1), 1999, S. 48-59.

J.L. EISEN, K. PHILLIPS I S.A. RASMUSSEN, Obsessions and delusions: The relationship between obsessive-compulsive disorder and the psychotic disorders, PSYCHIATRIE ANNALS" 29, 1999, S. 515-522. M. ELIADE, The sacred and the profane: The nature of religion, HARCOURT BRACE JOVANOVICH, NOWY JORK, S. 1959. [WYDANIE POLSKIE: Sacrum. Mit. Historia, PWN, WARSZAWA 1970,1993], J.L. ELMAN, E.A-BATES, M.H. JOHNSON I A. KARMILOFF-SINITH, Rethinking innate-ness:A connectionist perspective on development, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1996. K. ENDICOTT, Batek Negrito religion, CLARENDON PRESS, OKSFORD 1979. M.J. FARAH, K.D. WILSON, H.M. DRAIN I J.R. TANAKA, The inverted face inversion
effect in prosopagnosia: Evidence for mandatory, face-specific perceptual mechanisms, VISION RESEARCH" 35,1995, S. 2089-2093. G. FAUCONNIER I M. TURNER, Conceptual integration networks, ..COGNITIVE SCIENCE"

22(2), 1998, S. 133-187. J. FAVRET-SAADA, Les mots, la mort, les sorts, GALLIMARD, PARY 1976. J. FERNANDEZ, Bwiti:An ethnography of the religious imagination in Africa, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1982. L. FESTINGER, H.W. RIECKEN I S. SCHACHTER, When prophecy fails, UNIVERSITY OF MINNESOTA PRESS, MINNEAPOLIS 1956. L. FIDDICK, L. COSMIDES I J. TOOBY, No interpretation without representation: The role
of domain-specific representations and inferences in the Wason selection task,

COGNITION" 77, 2000, S. 1-79. A.P. FISKE, Complementarity theory: Why human social capacities evolved to require cultural complements, ..PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY REVIEW" 4(1) 2000, S. 76-94. A.P. FISKE I N. HASLAM, Is obsessive-compulsive disorder a pathology of the human
disposition to perform socially meaningful rituals? Evidence of similar content,

JOURNAL OF NERVOUS AND MENTAL DISEASE" 185(4), 1997, S. 211-222. S.T. FISKE, Stereotyping, prejudice, and discrimination at the seam between the centuries: Evolution, culture, mind, and brain, ..EUROPEAN JOURNAL OF SOCIAL PSYCHOLOGY" 30(3), 2000, S. 299-322. P.C. FLETCHER, T. SHALLICE, CD. FRITH I R.S.J. FRCKOWIAK, Brain activity during memory retrieval: The influence of imagery and semantic cueing, BRAIN" 119(5), 1996, S. 1587-1596. V. FLORIAN I M. MIKULINCER, Fear of death and the judgment of social transgressions: A multidimensional test of terror management theory, JOURNAL OF PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 73(2), 1997, S. 369-380. V. FLORIAN I M. MIKULINCER, Terror management in childhood: Does death conceptualization moderate the effects of mortality salience on acceptance of similar and different others?, ..PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY BULLETIN" 24(10), 1998, S.

1104-1112. M. FORTES, Religion, morality and the person: Essays on Tallensi religion, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE, S. 1987.

G. FORTH, On deer and dolphin: Nage ideas regarding animal transformation, OCEANIA" 68,1998, S. 271-293. R. FRANK, Passions within reason: The strategic role of the emotions, NORTON, NOWY JORK, S. 1988. J.G. FRAZER, The golden bough: A study in magic and religion, TRZECIE WYDANIE, MACMILLAN, LONDYN, S. 1911. [WYDANIE POLSKIE: Zota ga, ALETHEIA, WARSZAWA 2002]. CD. FRITH I R. CORCORAN, Exploring theory of mind in people with schizophrenia, ..PSYCHOLOGICAL MEDICINE" 26,1996, S. 521-530. C.J. FULLER, The camphor flame: Popular Hinduism and society in India, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1992. D. GAMBETTA, Godfather's gossip, ARCHIVES EUROPENNES DE SOCIOLOGIE" 35,1994, S. 199-223. J. GARCIA I R. KOELLING, Relations of cue to consequence in avoidance learning, PSYCHONOMIC SCIENCE" 4,1966, S. 123-124. R.H. GARGETT, Middle Paleolithic burial
is not a dead issue: The view from Qafzeh, Saint-Csaire, Kebara, Amud and Dedriyeh, JOURNAL
OF HUMAN EVOLUTION" 37, 1999, S. 27-90. M.S. GAZZANIGA, Conversations in the cognitive neurosciences, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1997. E. GELLNER, Plough, Sword and Book, THE HARVILL PRESS, LONDYN 1989. E. GELLNER, Postmodernism, reason and religion, ROUDEDGE, LONDYN I NOWY JORK 1992. R. GELMAN, E. SPELKE I E. MEEK, What preschoolers know about animate and inanimate objects, [W:] The acquisition of symbolic skills, PLENUM, LONDYN 1983, S. 121-143 S.A. GELMAN I P. BLOOM, Young children are sensitive to how an object was created when deciding what to name it, COGNITION" 76(2), 2000, S. 91-103. S.A. GELMAN I H.M. WELLMAN, Insides and essence: Early understandings of the non-obvious", COGNITION" 38(3), 1991, S. 213-244. J.C. GIBBS, Toward an integration ofKohlberg's and Hoffinan's moral development

theories. Special Section: Intersecting Conceptions of Morality and Moral Development, HUMA DEVELOPMENT" 34(2), 1991, S. 88-104. T. GIBSON, Sacrifice andsharing in the Philippine Highlands, ATHLONE, LONDYN 1986. E. GIL-WHITE, Are ethnic groups species to the human brain? Essentialism in our cognition of some social categories, ..CURRENT ANTHROPOLOGY", 2001. L. GOFF I H.L. ROEDIGER, Imagination inflation for action events : Repeated imaginings lead to illusory recollections. MEMORY AND COGNITION" 26, 1998, S. 20--33. J. GOODY, Death, property and the ancestors. A study of the mortuary customs of the LoDagaa of West Africa, STANFORD UNIVERSITY PRESS, STANFORD 1962. J. GOODY, The domestication of the savage mind, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS,

CAMBRIDGE 1977.

J. GOODY, The logic of writing and the organization of society, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1986. A. GOPNIK I A.N. MELTZOFF, Words, thoughts and theories, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1997. A. GOPNIK, A.N. MELTZOFF I P.K. KUHL, The scientist in the crib: Minds, brains, and how children learn, WILLIAM MORROW AND CO., NOWY JORK 1999. S.E. GUTHRIE, Faces in the clouds: A new theory of religion, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1993. M. HABIB, Visual hypoemotionality and prosopagnosia associated with right temporal lobe isolation, NEUROPSYCHOLOGIA" 24(4), 1986, S. 577-582. A.R. HALPERN I R.J. ZATORRE, When that tune runs through your head: A PET investigation of auditory imagery for familiar melodies, ..CEREBRAL CORTEX" 9(7), 1999, S. 697-704. J. HALVERSON, Paleolithic art and cognition. .JOURNAL OF PSYCHOLOGY" 126(3), 1992, S. 221-236. R. HAMAVON, La Chasse l'me: Esquisse d'une thriedu chamanisme sibrien, SOCIT D'ETHNOLOGIE, NANTERRE 1990. W.D. HAMILTON, The general evolution of social behavior (I i II), .JOURNAL OF THEORETICAL BIOLOGY" 7, 1964, S. 1-52. A.H. HARCOURT I F.B. DE WAAL [RED.), Coalitions and alliances in humans and other animals, OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD 1992. A. HARTCUP, Below stairs in the great country houses, SIDGWICK AND JACKSON, LON-DYN 1980. M.D. HAUSER, The sound and the fury: Primate vocalizations as reflections of emotion and thought, [W:] The origins of music, MIT PRESS, CAMBRIDGE 2000, S. 77102. J.B. HAVILAND, Gossip, reputation, and knowledge in Zinacantan, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1977. B. HAYDEN, The cultural capacities of Neanderthals: A review and rvaluation, .JOURNAL OF HUMAN EVOLUTION" 24, 1993, S. 113-146. K. HENKE, S.R. SCHWEINBERGER, A. GRIGO, T. KLOS I W. SOMMER, Specificity of face
recognition: Recognition of exemplars of non-face objects in prosopagnosia,

CORTEX" 34, 1998, S. 289-296. L.A. HENKE, N. FRANKLIN I M.K. JOHNSON, Cross-modal source monitoring confusions between perceived and imagined events, .JOURNAL OF EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY: LEARNING, MEMORY AND COGNITION" 26(2), 2000, S. 321-335. R. HERTZ, A contribution to the study of the collective representation of death, COHEN AND WEST, LONDYN 1960. L.A. HIRSCHFELD, Kinship and cognition: Genealogy and the meaning of kinship terms, ..CURRENT ANTHROPOLOGY" 27,1986, S. 235. L.A. HIRSCHFELD, Discovering social difference: The role of appearance in the development of racial awareness, ..COGNITIVE PSYCHOLOGY" 25,1993, S. 317-350.

L.A. HIRSCHFELD, Race in the making: Cognition, culture and the child's construction of human kinds, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1996. L.A. HIRSCHFELD I S.A. GELMAN, How biological is essentialism?', [W:] Folkbiology, MIT PRESS, CAMBRIDGE 1999, S. 403-446. M. HOUSEMAN, The interactive basis of ritual effectiveness in male initiation ritt [W:] COGNITIVE aspects of religious symbolism, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS CAMBRIDGE 1993, S. 207-224. M. HOUSEMAN I C. SEVERI, Naven and ritual, BRILL, LEJDA 1998. C. HUMPHREY I J. LAIDLAW, Archetypal actions: A theory of ritual as a
mode c action and the case of the Yain puja, CLARENDON PRESS, OKSFORD 1993. N. HUMPHREY, Leaps of faith: Science, miracles, and the search for supernaturc consolation, BASIC BOOKS, NOWY JORK 1996. W.D. HUTCHISON, K.D. DAVIS, A.M.

LOZANO, R.R. TASKER I J.O. DOSTROVSKY, PAIR


-related neurons in the human cingulate cortex, NATURE NEUROSCIENCE" 2(5 1999,
S.

403-405. W. JAMES, Varieties of religious experience, FONTANA PRESS, LONDYN 1972 [1902]. W. JAMES, The listening ebony: Moral knowledge, religion, and power among the Uduk of Sudan, OXFORD UNIVERSITY PRESS AND CLARENDON PRESS, OKSFORD I NOWY JORK 1988. M. JEANNEROD, The representing brain: Neural correlates of motor intention an imagery, ..BEHAVIORAL AND BRAIN SCIENCES" 17(2), 1994, S. 187-245. H. JERISON, Paleoneurology and the biology of music, [W:] The origins of music, Ml PRESS, CAMBRIDGE 2000, S. 176-196 J.H. KAAS I T.A. HACKETT, What and where processing in auditory cortex. N; TURE NEUROSCIENCE" 2(12), 1999, S. 1045-1047. J.H. KAAS, T.A. HACKETT I M.J. TRAMO, Auditory processing in primate cerebral CO tex. ..CURRENT OPINION IN NEUROBIOLOGY" 9(2), 1999, S. 164-170. M.K. KAISER, J. JORLIDES I J. ALEXANDER, Intuitive Reasoning about Abstrai and Familiar Physics Problems. MEMORY AND COGNITION" 14, 1986, S. 308-312. E. KANT, Kritik der reinen Vernunft, VERLEGTS JOHANN FRIEDRICH HART, RYG; S. 1781. [WYDANIE POLSKIE: Krytyka czystego rozumu, ANTYK, WARSZAWA 2001 I. KANT I R. SCHMIDT, Kritik der reinen Vernunft, TRZECIE WYDANIE, F. MEINE HAMBURG 1990. [WYDANIE POLSKIE: Krytyka czystego rozumu, OP. CIT.J. I. KANT I K. VORLANDER, KN'TI'FC der Urteilskraft, F. MEINER, HAMBURG 1963. [WYDANIE POLSKIE: Krytyka wladzy sqdzenia, PWN, WARSZAWA 2004]. L.D. KATZ (RED.), Evolutionary
origins of morality: Cross-disciplinary perspective IMPRING ACADEMIC, THORVERTON 2000. R. KEESING, Kwaio religion: The living and the dead in a Solomon Island societ.

COLUMBIA UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1982. M. KELLER, L.H. ECKENSBERGER I K. VON ROSEN, A critical note on the conception preconventional morality: The case of stage 2 in Kohlberg's theory, INTERNATI NAL JOURNAL OF BEHAVIORAL DEVELOPMENT" 12(1), 1989, S. 57-69. M. KELLY I F.C. KEIL,
The more things change: Metamorphoses and conceptual stru

ture. ..COGNITIVE SCIENCE" 9, 1985, S. 403-406. C. KNIGHT, Sex and language as pretend-play, [W:] The evolution of culture, RUTGE:

UNIVERSITY PRESS, NOWY BRUNSZWIK 1999, S. 228-250 D. KREBS I A. ROSENWALD, Moral reasoning and moral behavior in convention adults, [W:] Fundamental research in moral development, GARLAND, NOWY JOI 1994, S. 111-121 D.L. KREBS I E. VAN HESTEREN, The development of altruism: Toward an integrate model, ..DEVELOPMENTAL REVIEW" 14(2), 1994, S. 103-158. J.R. KREBS I AJ. INMAN,
Learning and foraging: Individuals, groups, and popul tions, [W:] Behavioral mechanisms in evolutionary ecology, UNIVERSITY OF CI CAGO PRESS, CHICAGO 1994, S. 46-65 R.O. KURZBAN, The social psychophysics of cooperation in group, PRACA DOKTORSK

UNIVERSITY OF CALIFORNIA, SANTA BARBARA 1999. M. LAMBEK, Human spirits: A cultural account of trance in Mayotte, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE I NOWY JORK 1981. E. LAMBRECHT, Death and death ritual, CATHOLIC ANTHROPOLOGICAL CONFERENCE, WASZYNGTON 1938. R.D. LANE I L. NADEL [RED.], Cognitive neuroscience of emotion, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 2000. E.T. LAWSON I R. MCCAULEY, Rethinking religion: Connecting culture and Cognition, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1990. K.M. LEAFHEAD I M.D. KOPELMAN, Face memory impairment in the Cotard delusion, [W:] Case studies in the neuropsychology of memory, PSYCHOLOGY PRESS/ERL-BAUM, HOVE 1997, S. 165-177 M.R. LEARY I L.S. SCHREINDORFER, Unresolved issues with terror management theory, ..PSYCHOLOGICAL INQUIRY" 8(1), 1997, S. 26-29. D. LECROY I P. MOLLER [RED.], Evolutionary perspectives on human reproductive behavior, NEW YORK ACADEMY OF SCIENCES, NOWY JORK, 2000. A.C. LEHMANN I J.E. MYERS [RED.], Magic, witchcraft and religion, MAYFIELD, MOUNTAIN VIEW 1993. A. LESLIE, Pretense and representation: The origins of Theory of Mind, PSYCHOLOGICAL REVIEW" 94, 1987, S. 412-426. A. LESLIE, Pretending and believing: Issues in the theory of ToM. ..COGNITION" 50 (1-3), 1994, S. 211-238. E. LEUCHSTAG, With a king in the clouds, HUTCHINSON, LONDYN 1958. J.R. LEWIS [RED.], The gods have landed: New religions from other worlds, STATE UNIVERSITY OF NEW YORK PRESS, ALBANY 1995. J.D. LIEBERMAN, Terror management, illusory correlation, and perceptions of minority groups, BASIC AND APPLIED SOCIAL PSYCHOLOGY" 21(1), 1999, S. 13-23. C. LIGEOIS-CHAUVEL, J.B. DE GRAAF, V. LAGUITTON I P. CHAUVEL, Specialization of left
auditory cortex for speech perception in man depends on temporal coding,

CEREBRAL CORTEX" 9(5), 1999, S. 484-496.

A. LOPEZ, S. ATRAN, J.D. COLEY I D.L. MEDIN, The tree of life: Universal and cultural features of folkbiological taxonomies and inductions, ..COGNITIVE PSYCHOLOGY" 32(3), 1997, S. 251-295. T. LUHRMANN, Persuasions of the witch's craft, BLACKWELL, OKSFORD 1989. C.J. LUMSDEN I E.O. WILSON, Genes, minds and culture, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1981. M. MAQSUD I S. ROUHANI, Self-concept and moral reasoning among Botswana adolescents, .JOURNAL OF SOCIAL PSYCHOLOGY" 130(6), 1990, S. 829-830. M. MARRIOTT, Little communities in an Indigenous Civilization, [W:] Studies in socio--cultural aspects of the Mediterranean islands, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1955, S. 29-47 A. MARTIN, C.L. WIGGS, L.G. UNGERLEIDER I J.V. HAXBY, Neural correlates of categoryspecific knowledge, NATURE" 379,1996, S. 649-652. M.E. MARTY I R.S. APPLEBY [RED.], Fundamentalisms observed, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1991. M.E. MARTY I R.S. APPLEBY [RED.], Fundamentalism and society: Reclaiming the sciences, the family and education, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1993. M.E. MARTY I R.S. APPLEBY [RED.], Fundamentalism and the state: Remaking polities, economies and militancy, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1993. M.E. MARTY I R.S. APPLEBY [RED.], Accounting for fundamentalisms: The dynamic character of movements, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1994. A.MATAN I S. CAREY, Developmental changes within the core of artefact concepts, ..COGNITION" 78, 2000, S. 1-26 R.N. MCCAULEY, The naturalness of religion and the unnaturalness of science, [W:] Explanation and cognition, MIT PRESS, CAMBRIDGE 2000, S. 61-85. H.A. MCGREGOR, J.D. LIEBERMAN, J. GREENBERG, S. SOLOMON, J. ARNDT, L. SIMON I T. PYSZCZYNSKI, Terror management and aggression: Evidence that mortality salience motivates aggression against worldview-threatening others, JOURNAL OF PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 74(3), 1998, S. 590-605. J.E. MCNEIL I E.K. WARRINGTON, Prosopagnosia: A face-specific disorder. QUARTER-LY JOURNAL OF EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY" A (HUMA EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY" 1993, VOL. 46A), S. 1-10. A. MELTZOFF, Imitation, memory, and the representation of persons, INFANT BEHAVIOR AND DEVELOPMENT" 17,1994, S. 83-99. A. MELTZOFF I M.K. MOORE, Newborn infants imitate adult facial gestures, CHILD DEVELOPMENT" 54,1983, S. 702-709. P. METCALF I R. HUNTINGTON, Celebrations of death: The anthropology of mortuary ritual, DRUGIE WYDANIE, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1991. A. MICHOTTE, The perception of causality, METHUEN, LONDYN 1963. R.G. MILLIKAN, A common structure for concepts of individuals, stuffs and real kinds: More Mama, more milk, more mouse, BEHAVIORAL AND BRAIN SCIENCES" 21,1998, S. 55-100.

K.J. MITCHELL I M.K. JOHNSON, Source monitoring: Attributing mental experiences, [W:] The Oxford handbook of memory, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 2000, S. 179-195. S.J. MITHEN, Thoughtful foragers: A study of prehistoric decision-making, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1990. S.J. MITHEN, The prehistory of the mind, THAMES AND HUDSON, LONDYN 1996. J. MORTON I M. JOHNSON, CONSPEC and CONLERN: A two-process theory of infant face-recognition, PSYCHOLOGICAL REVIEW" 98,1991, S 164-181. C.R. MYNATT, M.E. DOHERTY I R.D. TWENEY, Confirmation bias in a simulated research environment: An experimental study of scientific inference, ..QUARTERLY JOURNAL OF EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY" 29(1), 1977, S. 85-95. I. NACHSON, On the modularity of face recognition: The riddle of domain specificity.
Institute for Advanced Studies Workshop on Modularity and the Brain (1993, Jerusalem, Israel), JOURNAL OF CLINICAL AND EXPERIMENTAL NEUROPSYCHOLOGY" 1(2),

1995, S. 256-275. R. NEEDHAM, Belief, language and experience, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1972. L. NEMES, The development of the child's morality according to Jean Piaget's concept and in psychoanalytic theory, PSYCHE: ZEITSCHRIFT FUR PSYCHOANALYSE UND IHRE ANWERNDUNGEN " 38(4), 1984, S. 344-359. A.B. NEWBERG I E.G. D'AQUILI, The neuropsychology of spiritual experience, [W:] Handbook of religion and mental health, ACADEMIC PRESS 1998, S. 75-94. I. ORBACH, O. TALMON, P. KEDEM I D. HAR-EVEN, Sequential patterns of five subconcepts of human and animal death in children, JOURNAL OF THE AMERICAN ACADEMY OF CHILD AND ADOLESCENT PSYCHIATRY" 26(4), 1987, S. 578-582. R. OTTO, The idea of the holy, OXFORD UNIVERSITY PRESS, LONDYN 1959. [WYDANIE POLSKIE: wito, KR, WARSZAWA 1999], S.T. PARKER I M.L. MCKINNEY, Origins of intelligence: The evolution of cognitive development in monkeys, apes, and humans, JOHNS HOPKINS UNIVERSITY PRESS, BALTIMORE 1999. J. PARRY, The Brahmanical tradition and the technology of the intellect, [W:] Reasor and morality, TAVISTOCK, LONDYN 1985. J. PARRY, Death in Banaras, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1995. 0. PASCALIS, S. DE SCHONEN, J. MORTON, C. DERUELLE I INNI, Mother's face recognition by neonates: A replication and an extension, INFANT BEHAVIOR AND DEVELOPMENT" 18(1), 1995, S. 79-85. M.A. PERSINGER, Out-of-body-like experiences are more probable in people, with
elevated complex partial epileptic-like signs during periods of enhanced geomagnetic activity: A nonlinear effect, ..PERCEPTUAL AND MOTOR SKILLS" 80(2), 1995, S.

563-569. M.A. PERSINGER, Near-death experiences and ecstasy: A product of the organization of the human brain, [W:] MIND myths: Exploring popular assumptions about the mind and brain, JOHN WILEY AND SONS, CHICHESTER 1999. S. 85-99

Z.F. PEYNIRCIOGLU I E. MUNGAN, Familiarity, relative distinctiveness, and the generation effect, ..MEMORY AND COGNITION" 21(3), 1993, S. 367-374. S. PINKER, How the mind works, NORTON NOWY JORK, 1997. D.F. POCOCK, Mind, body and wealth, BASIL BLACKWELL, OKSFORD 1973. D.J. POVINELLI I T.J. EDDY, WTIAT young chimpanzees know about seeing, PONOGRAPHS OF THE SOCIETY FOR RESEARCH IN CHILD DEVELOPMENT" 61(3), 1996, (MAJ-CZERWIEC ), S. 1152. D.J. POVINELLI I T.M. PREUSS, Theory of mind: Evolutionary history of a cognitive specialization, ..TRENDS IN NEUROSCIENCES" 18(9), 1995, S. 418-424. J.J. PRESTON, Cult of the goddess. Social and religious change in a Hindu temple, VIKAS, NEW DELHI 1980. M. PROFET, Pregnancy sickness as adaptation: A deterrent to maternal ingestion of teratogens, [W:] The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1993. T. PYSZCZYNSKI, J. GREENBERG I S. SOLOMON, Why do we need what we need, A terror
management perspective on the roots of human social motivation, PSYCHOLOGICAL INQUIRY" 8(1), 1997, S. 1-20. I. PYYSIAINEN, Jnanagarbha and the God's-eye view,

ASIAN PHILOSOPHY" 6, 1996, S. 197-206. J. RAPOPORT, The boy who couldn't stop washing: The experience and treatment of obsessive-compulsive disorder, NEW AMERICAN LIBRARY, NOWY JORK, S. 1997. R.A. RAPPAPORT, Ecology, meaning and religion, NORTH ATLANTIC BOOKS, BERKELEY, S. 1979. B. RENAULT, J.-L. SIGNORET, B. DEBRUILLE, F. BRETON I INNI, Brain potentials reveal covert facial recognition in prosopagnosia, NEUROPSYCHOLOGIA" 27(7), 1989, S. 905-912. M. RIDLEY, The origins of virtue: Human instincts and the evolution of cooperation, PENGUIN BOOKS, NOWY JORK 1996. P. ROCHAT, R. MORGAN I M. CARPENTER, Young infants' sensitivity to movement information specifying social causality, ..COGNITIVE DEVELOPMENT" 12(4), 1997, S. 441^165. H.L. ROEDIGER I K.B. MCDERMOTT, Creating false memories: Remembering words not presented in lists, .JOURNAL OF EXPERIMENTAL PSYCHOLOGY: LEARNING, MEMORY AND COGNITION" 21(4), 1995, S. 803-814. H.L.I. ROEDIGER, Memory illusions, .JOURNAL OF MEMORY AND LANGUAGE" 35,1996, S. 76-100. E.T. ROLLS, RECENZJA Z The Brain and Emotion, ..BEHAVIORAL AND BRAIN SCIENCES" 23, 2000, S. 177-233. L.M. ROMANSKI, B. TIAN, J. FRITZ, M. MISHKIN, P.S. GOLDMAN-RAKIC I J.P. RAU-SCHECKER,
Dual streams of auditory affrents target multiple domains in the primate prefrontal cortex, NATURE NEUROSCIENCE" 2(12), 1999, S. 1131-1136. A. ROSENBLATT, J. GREENBERG, S. SOLOMON I T. PYSZCZYNSKI, Evidence for terror management theory: 1, The effects of mortality salience on reactions to those who

violate or uphold cultural values, .JOURNAL

OF PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 57(4), 1989, S. 681-690. L. ROSS, D. GREENE I P. HOUSE, The false consensus effect: An egocentric bias in social perception and attribution processes, .JOURNAL OF EXPERIMENTAL SOCIAL PSYCHOLOGY" 13(3), 1977, S. 279-301. M. ROTHBART I M. TAYLOR, Category labels and social reality: Do we view social categories as natural kinds?, [W:] Language and social cognition, SAGE PUBLICATIONS, LONDYN 1990. C. ROWE, Receiver psychology and the evolution of multicomponent signals, ANIMAL BEHAVIOUR " 58(5), 1999, S. 921-931. P. ROZIN, The evolution of intelligence and access to the cognitive unconscious, [W:] Progress in psychobiology and physiological psychology, ACADEMIC PRESS, NOWY JORK 1976, S. 123-134 P. ROZIN, J. HAIDT I C.R. MCCAULEY, Disgust, [W:] Handbook of emotions, GUILDFORD, NOWY JORK 1993, S. 69:73 J. RUSKIN, Fors clavigera: Letters to the workmen and labourers of Great Britain, G. ALLEN, ORPINGTON 1871. B. SALER, C.A. ZIEGLER I C.B. MOORE, UFO crash at Roswell: The genesis of a

modern myth, SMITHSONIAN INSTITUTION, WASZYNGTON, 1997. A. SALES (DE), Je suis n de vos jeux de tambours. La religion chamanique des Magar du Nord, SOCIT D'ETHNOLOGIE, NANTERRE 1991. J.A. SANDERSON I M. SIEGAL, Conceptions of moral and social rules in rejected and nonrejected preschoolers, .JOURNAL OF CLINICAL CHILD PSYCHOLOGY" 17(1), 1988,
S.

66-72. CP. SCHAIK, M.A. VAN NOORDWIJK, B. WARSONO I E. SUTRIONO, Parry size and early detection of predators in Sumatran forest primates, PRIMATES" 24(2), 1983, S. 211-221. T. SCHELLING, The strategy of conflict, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1960. J. SCHIMEL, L. SIMON, J. GREENBERG, T. PYSZCZYNSKI, S. SOLOMON, J. WAXMONSKY I J. ARNDT, Stereotypes and terror management: Evidence that mortality salience enhances stereotypic thinking and preferences, .JOURNAL OF PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 77(5), 1999, S. 905-926. C. SEVERI, Talking about souls, [W:] COGNITIVE aspects of religious symbolism, CAM BRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1993, S. 165-181 R.H. SHARF, Experience, [W:] Critical terms in religious studies, UNIVERSITY OF CHI CAGO PRESS, CHICAGO 1998, S. 94-116. J. SIDANIUS I F. PRATTO, Social dominance: An
intergroup theory of social oppressio; and hierarchy, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1999. M. SIEGAL I R.M. STOREY, Day care and children's conceptions of moral and social N les, ..CHILD DEVELOPMENT" 56(4), 1985, S. 1001-1008. J.B. SILK, E. KALDOR I R. BOYD, Cheap talk when interests conflict, ANIMAL BEHI

VIOUR"

59(2), 2000, S. 423-432. D.J. SIMONS I F.C. KEIL, An abstract to concrete shift in the development of biolog cal thought: The insides story, ..COGNITION" 1995, 56(2), S. 129-163. J.G. SMETANA, M. KELLY I C.T. TWENTYMAN, Abused, neglected, and nonmaltreau children's conceptions of moral and social-conventional transgressions, CHI DEVELOPMENT" 55(1), 1984, S. 277-287. A.J. SNOW, A psychological basis for the origin of religion, .JOURNAL OF ABNORM PSYCHOLOGY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 17,1922, S. 254-260. D. SOMERFIELD, Capgras syndrome and animals, ..INTERNATIONAL JOURNAL OF GER: TRIE PSYCHIATRY" 14(10), 1999, S. 893-894. M.-J. SONG, J. G. SMETANA I S.Y. KIM, Korean children's conceptions of moral and nventional transgressions, ..DEVELOPMENTAL PSYCHOLOGY" 23(4), 1987, S. 577-5! D. SPERBER, Rethinking symbolism, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1975. D. SPERBER, Anthropology and psychology: Towards an epidemiology of representations, MAN" 20,1985, S. 73-89. D. SPERBER, Explaining culture: A naturalistic approach, BLACKWELL, OKSF ORD 1996. C. STEWART, Demons and the Devil. Moral imagination in modern Greek culture, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1991. G.W. STOCKING, Functionalism historicized. Essays on British social anthropology, UNIVERSITY OF WISCONSIN PRESS, MADISON 1984. G.W. STOCKING, Victorian anthropology, FREE PRESS AND COLLIER MACMILLAN, NOWY JORK I LONDYN 1987. V.E. STONE, S. BARON-COHEN, L. COSMIDES, J. TOOBY I R.T. KNIGHT, Selective impairment of social inferences following orbitofrontal cortex damage. [REFERAT PRZEDSTAWIONY NA 19. KONFERENCJI AMERICAN COGNITIVE SCIENCE SOCIETY W STANFORD, W 1997 ROKU]. C. STRINGER I C. GAMBLE, In search of the Neandertals: Solving the puzzle of human origins, THAMES AND HUDSON, LONDYN 1993. L. SUGIYAMA, In search of the adapted mind: Cross-cultural evidence for human cognitive adaptations among the Shiwiar of Ecuador and the Yora of Peru, PRACA
DOKTORSKA,

UNIVERSITY OF CALIFORNIA, SANTA BARBARA 1996. D. SYMONS, The evolution of human sexuality, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1979. H. TAJFEL, Experiments in inter-group discrimination, ..SCIENTIFIC AMERICAN" 223, 1970, S. 96-102. M. TAYLOR, Imaginary companions and the children who create them, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1999. M.S. TISAK I E. TURIEL, Children's conceptions of moral and prudential rules, CHILD DEVELOPMENT" 55(3), 1984, S. 1030-1039. M.S. TISAK, Variation in seriousness of transgressions and children's moral and conventional concepts, ..DEVELOPMENTAL PSYCHOLOGY" 24(3), 1988, S. 352-357. A. TIVES, FITS, trances, and visions: Experiencing religion and explaning experience from Wesley to James, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1999.

M. TOMASELLO, The cultural origins of human cognition, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 2000. M. TOMASELLO, A.C. KRUGER I H.H. RATNER, Cultural learning, BEHAVIORAL AND BRAIN SCIENCES" 16,1993, S. 495-510. J. TOOBY I I. DEVORE, The reconstruction of hominid behavioral evolution through strategic modeling, [W:] Primate models of hominid behavior, SUNY [STATE UNIVERSITY OF NEW YORK] PRESS, NOWY JORK 1987, S. 23-36. E. TRINKHAUS, Comments on Grave shortcomings: The evidence for Neandertal burial by R.H. Gargett, ..CURRENT ANTHROPOLOGY" 30,1989, S. 183-185. E. TRINKHAUS I P. SHIPMAN, The Neandertals: Changing the image of mankind, KNOPF, NOWY JORK 1993. R. TRIVERS, The evolution of reciprocal altruism, ..QUARTERLY REVIEW OF BIOLOGY" 46, 1971, S. 35-57. E. TULVING, Elements of episodic memory, OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD 1983. E. TULVING I M. LEPAGE, Where in the brain is the awareness of one's past?, [ W: ] Memory, brain, and belief, HARVARD UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 2000, S. 208-228 E. TURIEL, The development of social knowledge: Morality and convention, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1983. E. TURIEL, The development of social-conventional and moral concepts, [W:]
Fundamental research in moral development. Moral developments compendium,
T.2,

GARLAND, NOWY JORK 1994, S. 285-292. E. TURIEL, The development of morality, [W:] Handbook of child psychology, PIATE WYDANIE, T. 3, WILEY, NOWY JORK 1998, S. 863-932 M. TURNER, The literary mind, OXFORD UNIVERSITY PRESS, NOWY JORK 1996. M. TURNER I G. FAUCONNIER, Conceptual integration and formal expression, METAPHOR AND SYMBOLIC ACTIVITY " 10(3), 1995, S. 183-204. E.B. TYLOR, Primitive culture, MURRAY, LONDYN 1871. [WYDANIE POLSKIE: Cywilizacja pierwotna, WARSZAWA 1896]. D. VIDAL, Garcons etfilles. he passage a I'dge d'homme chez les Gbaya Kara, LABORATOIRE D'ETHNOLOGIE ET DE SOCIOLOGIE COMPARATIVE , NANTERRE 1976. E. VIVEIROS DE CASTRO, From the enemy's point of view: Humanity and divinity in an Amazonian society, UNIVERSITY OF CHICAGO PRESS, CHICAGO 1992. E. WACHOLTZ, Can we learn from the clinically significant face processing deficits, prosopagnosia and Capgras delusion?, ..NEUROPSYCHOLOGY REVIEW" 6, 1996, S. 203257. S.J. WALKER, Supernatural beliefs, natural kinds, and conceptual structure, MEMORY AND COGNITION " 20(6), 1992, S. 655-662. M.A. WALLACE I M.J. FARAH, Savings in releaming face-name associations as evidence for covert recognition in prosopagnosia, .JOURNAL OF COGNITIVE NEUROSCIENCE" 4(2), 1992, S. 150-154. T.B. WARD, Structured imagination: The role of category structure in exemplar generation, ..COGNITIVE PSYCHOLOGY" 27(1), 1994, S. 1-40.

P.C. WASON I P.N. JOHNSON-LAIRD, The psychology of reasoning: Structure and content, BATSFORD, LONDYN 1972. J. WATSON, Of flesh and bones: The management of death pollution in Cantonese society, [W:] Death and the regeneration of life, CAMBRIDGE UNIVERSITY PRESS, CAMBRIDGE 1982, S. 155-186. I. WATTS, The origin of symbolic culture, [W:] The evolution of culture, RUTGERS UNIVERSITY PRESS, NOWY BRUNSZWIK 1999, S. 113-146. C.G. WETZEL I M.D. WALTON, Developing biased social judgments: The falseconsensus effect, JOURNAL OF PERSONALITY AND SOCIAL PSYCHOLOGY" 49(5), 1985, S. 1352-1359. H. WHITEHOUSE, Inside the cult: Religious innovation and transmission in Papua, New Guinea, OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD 1995. H. WHITEHOUSE, Arguments and icons: Divergent modes of religiosity, OXFORD UNIVERSITY PRESS, OKSFORD 2000. G. WILLIAMS, Adaptation and natural selection: A critique of some current evolutionary thought, PRINCETON UNIVERSITY PRESS, PRINCETON 1966. J.Q. WILSON, The moral sense, FREE PRESS, NOWY JORK 1993. H.WIMMER, S. GRUBER I J. PERNER, Young children's conception of lying: Lexical realism-moral subjectivism, .JOURNAL OF EXPERIMENTAL CHILD PSYCHOLOGY" 37(1), 1984 S. 1-30. H. WIMMER I J. PERNER, Beliefs about beliefs: Representation and constraining function of wrong beliefs in young children's understanding of deception, COGNI-TION" 13,1983, S. 103-128. L. WOLPERT, The unnatural nature of science, FABER AND FABER, LONDYN 1992. R. WRIGHT, The moral animal. Evolutionary psychology and everyday life, RANDOM HOUSE, NOWY JORK 1994. K. WYNN, Children's understanding of counting, ..COGNITION" 36,1990, S. 155-193.

O problemach z wyjanianiem pochodzenia wierze: R. Needham, Belief, language and experience, University of Chicago Press, Chicago 1972; dyskusja w: T. Luhr-mann, Persuasions of the witch's craft, Blackwel, Oksford 1989, s. 311 i nastpne. 2 R. Keesing, Kwaio religion: The living and the dead in a Solomon Island society, Columbia University Press, Nowy Jork 1982, s. 102. 3 C. Severi, Talking about souls, [w:] Cognitive aspects of religious symbolism, Cambridge University Press, Cambridge 1993, s. 165-181. 4 D. Sperber, Explaining culture: A naturalistic approach, Blackwell, Oksford 1996. O teoriach religii jako wytumaczeniu" zjawisk niewytumaczalnych: E.B. Tylor, Primitive culture, Murray, Londyn 1871. [Wydanie polskie: Cywilizacja pierwotna, Warszawa 1871]; A.J. Snow, A psychological basis for the origin of religion, Journal of Abnormal Psychology and Social Psychology" 17,1922, s. 254-260. 5 O rozumie i metafizyce: I. Kant i R. Schmidt, Kritik der reinen Vernunft, trzecie wydanie, F. Meiner, Hamburg 1990. [Wydanie polskie: Krytyka czystego rozumu, Warszawa 1986], O intelektualizmie: J.G. Frazer, The golden bough: A study in magic and religion, trzecie wydanie, Macmillan, Londyn 1911. [Wydanie polskie: Zota ga, Warszawa 1969]; G.W. Stocking, Victorian anthropology, Free Press and Collier Macmillan, Nowy Jork i Londyn 1987; E.B. Tylor, Cywilizacja pierwotna, op. cit. 6 D.C. Dennett i P. Weiner, Consciousness explained, Little, Brown and Co., Boston 1991. 7 E.T. Rolls, recenzja z The Brain and Emotion, Behavioral and Brain Sciences" 23, 2000, s. 177-233; Lane and Nadel 2000. 8 G.W. Stocking, Functionalism historicized. Essays on British social anthropology, University of Wisconsin Press, Madison 1984. 9 L.L. Cavalli-Sforza i M.W. Feldman, Cultural transmission and evolution: A quantitative approach, Princeton University Press, Princeton 1981; W.H. Durham, devolution: Genes, cultures and human diversity, Stanford University Press, Stanford 1991; R. Dawkins, The selfish gene, Oxford University Press, Nowy Jork 1976. [Wydanie polskie, Samolubny gen, Prszyski i S-ka, Warszawa 1996].
10

W.H. Durham, Coevolution: Genes, cultures and human diversity, Stanford University Press, Stanford 1991. D. Sperber, Explaining culture, op. cit.

11
12

D. Sperber, Explaining culture, op. cit. i Anthropology and psychology: Towards an epidemiology of representations, Man" 20,1985, s. 73-89. 13 R. Otto, The idea of the holy, Oxford University Press, Londyn 1959. [Wydanie polskie: wito, Warszawa 1968]; M. Eliade, The sacred and the profane: The nature of religion, Harcourt Brace Jovanovich, Nowy Jork 1959. [Wydanie polskie: Sacrum. Mit. Historia, Warszawa 1974]. 14 O fantastycznych zwierztach: T.B. Ward, Structured imagination: The role of category structure in exemplar generation, Cognitive Psychology" 27(1), 1994, s. 1-40. O waciwociach wyobrani: I. Kant i K. Vorlander, Kritik der Urteilskraft, F. Meiner, Hamburg 1963. [Wydanie polskie: Krytyka wadzy sdzenia, Warszawa 1986]. 15 J.W. Bastien, Mountain oj the condor. Metaphor andritual in an Andean ayllu, West, St. Paul 1978. 16 M. Kelly i F.C. Keil, The more things change: Metumorphoses and conceptal! structure, ..Cognitive Science" 9, 1985, s. 403-406.
17

W. James, The listening ebony: Moral knowledge, religion, and power among the Vduk of Sudan, Oxford University Press and Clarendon Press, Oksford i Nowy Jork 1988, s. 10, 303.
18

M. Lambek, Human spirits: A cultural account of trance in Mayotte, Cambridge University Press, Cambridge i Nowy Jork 1981. 19 N. Humphrey, Leaps of faith: Science, miracles, and the search for supernatural consolation, Basic Books, Nowy Jork 1996. 20 C. Stewart, Demons and the Devil. Moral imagination in modern Greek culture, Princeton University Press, Princeton 1991, s. 2S1-253. 21 S. J. Walker, Supernatural beliefs, natural kinds, and conceptual structure, Memory and Cognition" 20(6), 1992, s. 655662. 22 J.L. Barrett, Anthropomorphism, intentional agents, and conceptualizing God, praca doktorska, New York Cornell University, Ithaca 1996. 23 o tym, e powane" istoty nadprzyrodzone rni si od innych wyobrae na temat wiata nadprzyrodzonego: W. Burkert, Creation of the sacred. Tracks of biology in early religions, Harvard University Press, Cambridge 1996. o tym, e Bg jest inny ni Myszka Miki: S. Atran, Folk biology and the anthropology of science: Cognitive universals and cultural particulars, Behavioral and Brain Sciences" 21(4), 1998, s. 547-609; zob. tei: J.L. Barrett, Exploring the natural foundations of religion, ..Trends in Cognitive Science" 4(1), 2000, s. 29-34.
24

A. Hartcup, Below stairs in the great country houses, Sidgwick and Jackson, Londyn 1980.

25

M. Kaiser, K.J. Jorlides i J. Alexander, Intuitive Reasoning about Abstract and Familiar Physics Problems, Memory and Cognition" 14,1986, s. 308-312. 26 A. Michotte, The perception of causality, Methuen, Londyn 1963. 27 A. Martin, C.L. Wiggs, L.G. Ungerleider i J.V. Haxby, Neural correlates of category-specific knowledge, Nature" 379,1996,

s. 649-652. 28 CD. Frith i R. Corcoran, Exploring theory of mind in people with schizophrenia, ..Psychological Medicine" 26,1996, s. 521-530. 29 O autyzmie i niezdolnoci wyobraania sobie stanw umysowych innych ludzi: S. Baron-Cohen, A. Leslie i U. Frith, Does the autistic child have a theory of mindu?, ..Cognition" 21,1985, s. 37-46; zob. take: S. Baron-Cohen, Mindblindness: An essay on autism and theory of mind, Massachusetts Institute of Technology (MIT) Press, Cambridge 1995. O eksperymentach z faszywymi wierzeniami: H. Wimmer i J. Perner, Beliefs about beliefs: Representation and constraining function of wrong beliefs in young children's understanding of deception, Cognition" 13,1983, s. 103-128. 30 S. Baron-Cohen, Mindblindness, op. cit.
31

O systemach zaangaowanych w obrazowanie motoryczne: M. Jeannerod, The representing brain: Neural correlates of motor intention and imagery, ..Behavioral and Brain Sciences" 117(2), 1994, s. 187-245; J. Decety, The neurophysiological basis of motor imagery. ..Behavioural Brain Research" 77(1-2), 1996, s. 45-52. O tym, e widok narzdzia rodzi wyobraenie dziaania: J. Decety i J. Grezes, Neural mechanisms subseiving the perception of human actions, ..Trends in Cognitive Sciences" 3,1999, s. 172178. O polach mzgowych wyspecjalizowanych w reakcji na rne rodzaje blu: W.D. Hutchison, K.D. Davis, A.M. Lozano, R.R. Tasker i J.O. Dostrovsky, Pain-related neurons in the human cingulate cortex, Natura Neuroscience" 2(5), 1999, s. 403-405.
32

A. Gopnik i A.N. Meltzoff, Words, thoughts and theories, MIT Press, Cambridge 1997.

33

S.A. Gelman i H.M. Wellman, Insides and essence: Early understandings of the non-obvious, ..Cognition" 38(3), 1991, s. 213-244; D.J. Simons i F.C. Keil, An abstract to concrete shift in the development of biological thought: The insides story, ..Cognition" 56(2), 1995, s. 129-163. 34 L.A. Hirschfeld i S.A. Gelman, How biological is essentialism ? Folkbiology, MIT Press, Cambridge 1999, s. 403-446. 35 S. Atran, Cognitive foundations of natural history: Towards an anthropology of science, Cambridge University Press, Cambridge 1990; S. Atran, Core domains versus scientific theories: Evidence from systematics and Itza-Maya folkbiology, [w:] Mapping the mind. Domain specificity in cognition and culture, s. 316-340, red. L.A. Hirschfeld i S.A. Gelman, Cambridge University Press, Nowy Jork 1994; S. Atran, From folk biology to scientific biology, [w:] The handbook of education and human development: New models of learning, teaching and schooling, s. 646-682. Red. D.R. Olson i N. Torrance, Blackwell, Oksford 1996. 36 O przyczynowoci u dzieci: A. Leslie, Pretense and representation: The origins of Theory of Mind", Psychological Review" 94,1987, s. 412-426; P. Rochat, R. Morgan i M. Carpenter, Young infants' sensitivity to movement information specifying social causality, ..Cognitive Development" 12(4), 1997, s. 441-465. O skojarzeniach dzieci dotyczcych ruchu samoistnego: R.Gelman, E. Spelke i E. Meek, What preschoolers know about animate and inanimate objects. W: The acquisition of symbolic skills, s. 121-143. Red. D.S. Rogers i J.A. Sloboda, Plenum, Londyn 1983. 37 J. Morton i M. Johnson, CONSPEC and CONLERN: A two-process theory of infant face- recognition, ..Psychological Review" 98, 1991, s. 164-181; 0. Pascalis, S. de Schonen, J. Morton, C. Deruelle i inni, Mother's face recognition by neonates: A replication and an extension, ..Infant Behavior and Development" 18(1), 1995, s. 79-85. 38 A, Meltzoff, Imitation, memory, and the representation of persons, Infant Behavior and Development" 18,1994, s. 83-99; A. Meltzoff i M.K. Moore, Newborn infants imitate adult facial gestures, Child Development" 54,1983, s. 702-709. 39 K. Wynn, Children's understanding of counting, Cognition" 36,1990, s. 155-193. 40 O problemach z pojciem wrodzonego": J.L. Elman, E.A. Bates, M.H. Johnson i A. Karmiloff-Sinith, Rethinking innateness: A connectionist perspective on development, MIT Press, Cambridge 1996. O pojciach jako kompetencjach: R.G. Millikan, A common structure for concepts of individuals, stuffs and real kinds: More Mama, more milk, more mouse, Behavioral and Brain Sciences" 21,1998, s. 55-100. 41 P. Rozin, The evolution oj intelligence and access to the cognitive unconscious, [w:] Progress in psychobiology and physiological psychology, red. J.M. Sprague i A.N. Epstein, Academic Press, Nowy Jork 1976, s. 123-134.
42

Zarys psychologii ewolucjonistycznej: J. Barkw, L. Cosmides i J. Tooby (red.), The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, Oxford University Press, Nowy Jork 1992; D. Buss, Evolutionary psychology: The new science of the mind, Allyn and Bacon, Boston, Massachusetts 1999; C.B. Crawford i D.L. Krebs (red.), Handbook of evolutionary psychology: Ideas, issues, and applications, Lawrence Erlbaum Associates, Mahwah 1998. O porwnawczym rozwoju poznawczym: S.T. Parker i M.L. McKinney, Origins oj intelligence: The evolution oj cognitive development in monkeys, apes, and humans, Johns Hopkins University Press, Baltimore 1999.
43

O doborze partnera seksualnego: D. Buss, Sex differences in human mate preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures, Behavioral and Brain Sciences" 12, 1989, s. 1-49; D. Symons, The evolution of human sexuality, Oksford University Press, New York 1979. O zazdroci: D. Buss, The dangerous passion: Why jealousy is as necessary as love and sex, Free Press, Nowy Jork 2000. O ewolucjonistycznej interpretacji zabjstwa: M. Daly i M. Wilson, Homicide, Aldine Nowy Jork 1988. O ewolucjonizmie: D. LeCroy i P. Molier (red.), Evolutionary perspectives on human reproductive behavior, New York Academy of Sciences, Nowy Jork 2000.
44

O unikaniu pewnych pokarmw: J. Garcia i R. Koelling, Relations of cue to consequence in avoidance learning, Psychonomic Science" 4, 1966, s. 123-124. O jego zwizku z ci: M. Profet, Pregnancy sickness as adaptation: A deterrent to maternal ingestion of teratogens. W: The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, red. J. Barkw, L. Cosmides i J. Tooby, Oxford University Press, Nowy Jork 1993.
45

P. Rozin, The evolution, op. cit.; P. Rozin, J. Haidt i C.R. McCauley, Disgust, [w:] Handbook of emotions, s. 69-73. Red. M. Lewis i J.M. Haviland, Guildford, Nowy Jork 1993.

46

J. Tooby i I. DeVore, The reconstruction of hominid behavioral evolution through strategic modeling, [w:] Primate models of hominid behavior, s. 23-36. Red. W. Kinzey, SUNY [State University of New York] Press, Nowy Jork 1987.
47

O myliwych-zbieraczach i przetwarzaniu informacji: S.J. Mithen, Tlwughtful foragers: A study of prehistorie decisionmaking, Cambridge University Press, Cambridge 1990; J.R. Krebs i A.J. Inman, Learning and foraging: Individuals, groups, and populations, [w:] Behavioral mechanisms in evolutionary ecology, University of Chicago Press, Chicago 1994, s. 46-65. O myliwych-zbieraczach i skomplikowanym rodowisku spoecznym: R.A. Barton, Primate brain evolution: Cognitive demands of foraging or of social life? W: On the move: How and why animals travel in groups, University of Chicago Press, Chicago 2000, s. 204-237. O uzalenienieniu od informacji: M. Tomasello, The cultural origins of human cognition, Harvard University Press, Cambridge 2000. O przekazie kulturowym i adaptacji do nowego rodowiska: R. Boyd i P.J. Richerson, Why does culture increase adaptability?, Ethology and Sociobiology" 16(2), 1995, s. 125-143. 48 O inteligencji spoecznej: R.W. Byrne i A. Whiten (red.), Machiavellian intelligence: Social expertise and the evolution of intellect in monkeys, apes, and humans, Clarendon Press/Oxford University Press, Oksford 1988. O ewolucjonistycznym tle teorii umysu": D. J. Povinelli i T.M. Preuss. Theory of mind: Evolutionary history of a cognitive specialization, Trends in Neurosciences" 18(9), 1995, s. 418424. 49 D. Gambetta, Godfather's gossip. Archives europennes de sociologie" 35,1994, s. 199-223; J.B. Haviland, Gossip, reputation, and knowledge in Zinacantan, University of Chicago Press, Chicago 1977. 50 O warunkach koniecznych do wsppracy: R. Boyd i P. J. Richerson, Culture and cooperation, [w:] Beyond self-interest, University of Chicago Press, Chicago 1990, s. 111-132. O tym, jak problemy wymiany spoecznej doskonal zdolno analizy logicznej: L. Cosmides, The logic of social exchange: Has natural selection shaped how humans reason? Studies with the Wason selection task, Cognition" 31,1989, s. 187-276; L. Cosmides i J. Tooby, Evolutionary psychology and the generation of culture: 11. Case study: A computational theory of social exchange. Ethology and sociobiology", 10(1-3), 1989, s. 51-97; L. Cosmides i j. Tooby, Cognitive adaptations for social exchange, [w:] The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture, Oxford University Press, Nowy Jork 1992, s. 163-228. O powielaniu efektw w rnych kulturach: L. Sugiyama, In search of the adapted mind: Cross-cultural evidence for human cognitive adaptations among the Shhoiar of Ecuador and the Yora of Peru, praca doktorska, University of California, Santa Barbara 1996. O degradacji zdolnoci do wymiany spoecznej: V.E. Stone, S. Baron-Cohen, L. Cosmides, J. Tooby i R.T. Knight, Selective impairment of social inferences following orbitofrontal cortex damage. [Referat przedstawiony na 19. Konferencji American Cognitive Science Society w Stanford, w 1997 roku]. 51 O sygnaach: J.W. Bradbury, S.L. Vehrencamp, Economic models of animal communication. Animal Behaviour" 59(2), 2000, s. 259-268. M.D. Hauser, The sound and the fury: Primate vocalizations as reflections of emotion and thought, [w:] The origins of music, MIT Press 2000, Cambridge, s. 77-102. C. Rowe, Receiver psychology and the evolution of multicomponent signals. Animal Behaviour" 58(5), 1999, s. 921-931. O roli nadawcy i odbiorcy: J.B. Silk, E. Kaldor i R. Boyd, Cheap talk when interests conflict. Animal Behaviour" 59(2), 2000, s. 426-432. 52 O oznakach pomagajcych oceni wiarygodno: M. Bacharach i D. Gambetta, Trust in signs, [w:] Trust and social structure, Russell Sage Foundation, Nowy Jork 1999. O cenie za naladowanie dyspozycji moralnych: R. Frank, Passions within reason: The strategic role of the emotions, Norton, Nowy Jork 1988. 53 M. Ridley, The origins of virtue: Human instincts and the evolution of cooperation, Penguin Books, Nowy Jork 1996. 54 A.H. Harcourt i F.B. de Waal (red.), Coalitions and alliances in humans and other animals, Oxford University Press, Oksford 1992. 55 R.O. Kurzban, The social psychophysics of cooperation in group, praca doktorska, University of California, Santa Barbara 1999. 56 E. Tulving, Elements of episodic memory, Oxford University Press, Oksford 1983; E. Tulving i M. Lepage, Where in the bruin is the awareness of one's past?, [w:] Memory, brain, and belief, Harvard University Press, Cambridge 2000, s. 208228. 57 A. Leslie, Pretense and representation: The origins of ..Theory of Mind", Psycho-logical Review" 94,1987, s. 412-426; A. Leslie, Pretending and believing: Issues in the theory of ToM, Cognition", 50(1-3), 1994, s. 211-238. 58 P. Bloom, Theories of artifact categorization, ..Cognition" 66, 1998, s. 87-93; S.A. Gelman i P. Bloom, Young children are sensitive to how an object was created when deciding what to name it, ..Cognition" 76(2), 2000, s. 91-103. 59 Co" i Gdzie" w percepcji suchowej: J.H. Kaas i T.A. Hackett, What and where processing in auditory cortex, Natur Neuroscience" 2(12), 1999, s. 1045--1047; L.M. Romaski, B. Tian, J. Fritz, M. Mishkin, P.S. Goldman-Rakic i J.P. Rau-schecker, Dual streams of auditory afferents target multiple domains in the primate prefrontal cortex, Natur Neuroscience" 2(12), 1999, s. 1131-1136. O wykrywaniu ruchu przez kor suchow: E. Baumgart, B. Gaschle-Markefski, M.G. Woldorff, H. J. Heinze i H. Scheich, A movement-sensitive area in auditory cortex, Natur" 400(6746), 1999, s. 724726. O odrnianiu haasw i sw: C. Liegeois-Chauvel, J.B. de Graaf, V. Lagu-itton i P. Chauvel, Specialization of left auditory cortex for speech perception in man depends on temporal coding, Celebral Cortex" 9(5), 1999, s. 484-496. O oddzielaniu czystych dwikw: J.H. Kaas, T.A. Hackett i M.J. Tramo, Auditory processing in primate cerebral cortex, Current Opinion in Neurobiology" 9(2), 1999, s. 164-170. O polach korowych uczestniczcych w zapamitywaniu melodii: A.R. Halpern i R.J. Zatorre, When that tune runs through your head: A PET investigation of auditory imagery for familiar melodies, Cerebral Cortex" 9(7), 1999, s. 697-704. O ewolucji zdolnoci muzycznych: H. Jerison, Paleoneurology and the biology of music, [w:] The origins of music, MIT Press, Cambridge 2000, s. 176-196. 60 O ochrze w prehistorii: I. Watts, The origin of symbolic culture, [w:] The evolution of culture, Rutgers University Press, Nowy Brunszwik 1999, s. 113-146.0 poznawczych podstawach sztuki wizualnej: E. Dissanayake, Homo aestheticus: Where art comes from and why, Free Press, Nowy Jork 1992. O sztuce paleolitu jako odzwierciedleniu obrazw mylowych: J. Halverson, Paleolithic art and cognition, Journal of Psychology" 126(3), 1992, s. 221-236. O aspektach poznawczych wyobrani artystycznej w prehistorii: S.J. Mithen, The prehistory of the mind, Thames and Hudson, Londyn 1996. 61 R. Keesing, Kwaio religion, op. cit., s. 33, 40,115.

62 63

S.E. Guthrie, Faces in the clouds: A new theory of religion, Oxford University Press, Nowy Jork 1993. J.L. Barrett, Anthropomorphism, intentional agents, and conceptualizing God, op.cit.; J.L. Barrett, Exploring the natural foundations of religion, op. cit. 64 O psychologii intuicyjnej opartej na drapienictwie: H.C. Barrett, Human cognitive adaptations to predators and prey, praca doktorska. University of California, Santa Barbara 1999. O argumentach archeologicznych w odczytywaniu myli owieckiej: J- Mithen, The prehistory of the mind, op. cit. O interpretacji spojrzenia u szympansw: D-J. Povinelli i T.J. Eddy, What young chimpanzees know about seeing, Monographs of the Society for Research in Child Development" 61(3), (majczerwiec) 1996, s. 1-152. O drapienictwie i teorii umysu pierwotnego: CP. Schaik, MA. Van Noord-Wijk, B. Warsono i E. Sutriono, Parry size and early detection of predators in Sumatran forest primates. Primates", 24(2), 1983, s. 211-221. 65 Szamanizm jako owy: R. Hamayon, La Chasse l'me: Esquisse d'une thorie du chumanisme sibrien. Socit d'ethnologie, Nanterre 1990. O ladach przeszoci biologicznej w motywach religijnych: W. Burkert, Creation of the sacred, op. cit. 66 M. Taylor, Imaginary companions and the children who create them, Oxford Un versity Press, Nowy Jork 1999. 67 R. Keesing, Kwaio religion, op. cit., s. 42. 68 K. Endicott, Batek Negrito religion, Clarendon Press, Oksford 1979, s. 132. 69 J.D.Coley, D.L. Medin, J.B. Proffitt, E. Lynch i S. Atran, Inductive reasoning in folk-biological thought, [w:] Folkbiology, MIT Press, Cambridge 1999, s. 205-232; A. Lopez, S. Atran, J.D. Coley i D.L. Medin, The tree of life: Universal and cultural features of folk-biological taxonomies and inductions. ..Cognitive Psychology" 32(3), 1997, s. 251-295. 70 P. Boyer, Cognitive tracks of cultural inheritance: How evolved intuitive ontology governs cultural transmission, ..American Anthropologist" 100,1998, s. 876-889. 71 S.B. Daniel, Tool box approach of the Tamil to the issues of moral responsibility and human destiny, [w:] Karma: An anthropological inquiry, University of California Press, Berkeley i Los Angeles 1983, s. 42. 72 D. Krebs i A. Rosenwald, Moral reasoning and moral behavior in conventional adults, [w:] Fundamental research in moral development, s. 111-121, Garland, Nowy Jork 1994. 73 J.Q. Wilson, The moral sense, Free Press, Nowy Jork 1993. 74 0 Botswanie zob. np.: M. Maqsud i S. Rouhani, Self-concept and moral reasoning among Batswana adolescents, .Journal of Social Psychology" 130(6), 1990, s. 829-830. 0 Islandii: M. Keller, L.H. Eckensberger i K. von Rosen, A critical note on the conception ofpreconventional morality: The case of stage 2 in Kohlberg's theory, ..International Journal of Behavioral Development" 12(1), 1989, s. 57-69. 75 O konstruktywistycznym podejciu do rozwoju moralnego: L. Nemes, The development of the child's morality according to Jean Piaget's concept and in psychoanalytic theory, Psyche: Zeitschrift fr Psychoanalyse und ihre anwerndungen" 38(4), 1984, s. 344-359. O teorii rozwoju moralnego (ksztatowania zasad) Kohlberga i analizie Hoffmana (odbioru emocji otoczenia) por. J.C. Gibbs, Toward an integration of Kohl-berg's and Hoffman's moral development theories. Special Section: Intersecting Conceptions of Morality and Moral Development, Huma Development" 34(2), 1991, s. 88--104. Porwnanie teorii: D.L. Krebs i E. Van Hesteren, The development of altruism: Toward an integrative model, ..Developmental Review" 14(2), 1994, s. 103-158. 76 H. Wimmer, S. Gruber i J. Perner, Young children's conception of lying: Lexical re-"lism-moral subjectivism, ..Journal of Experimental Child Psychology" 37(1), 1984, s' 1-30. 77 O zasadach moralnych i konwenansach spoecznych u dziecka: E. Turiel, The development of social knowledge: Morality and convention, Cambridge University Press, Cambridge 1983; E. Turiel, The development of social-conventional and moral concepts, [w:] Fundamental research in moral development. Moral development: A compendium, t. 2, s. 285-292, Garland, Nowy Jork 1994; E. Turiel, The development of nw-rality, [w:] Handbook of child psychology, pite wydanie, t. 3, Wiley, Nowy Jork 1998, s. 863-932. O zasadach moralnych i zasadach ostronoci: M.S. Tisak i E. Turiel, Children's conceptions of moral and prudential rules, Child Development" 55(3), 1984, s. 1030-1039. 78 Studia koreaskie: M.-J. Song, J.G. Smetana i S.Y. Kim, Korean children 's conceptions of moral and conventional transgressions, ..Developmental Psychology" 23(4), 1987, s. 577-582. Porwnanie midzy niebieskimi" a dawnymi": M. Siegal i R.M. Storey, Day care and children's conceptions of moral and social rules, Child Development" 56(4), 1985, s. 1001-1008; M.S. Tisak i E. Turiel, Children 's conceptions of moral and prudential rules, op. cit. O intuicjach moralnych dzieci maltretowanych: J.G. Smetana, M. Kelly i CT. Twentyman, Abused, neglected, and nonmaltreated children's conceptions of moral and social-conventional transgressions. Child Development" 55(1), 1984, s. 277-287. O dzieciach porzuconych: J.A. Sanderson i M. Siegal, Conceptions of moral and social rules in rejected and nonrejected preschoolers, Journal of Clinical Child Psychology" 17(1), 1988, s. 66-72. 79 G. Williams, Adaptation and natural selection: A critique of some current evolu, nary thought, Princeton University Press, Princeton 1966. 80 W.D. Hamilton, The general evolution of social behavior (I i II). .Journal of Theoretical Biology" 7,1964, s. 1-52; zob. tez: R. Dawkins, Samolubny gen, op. cit. 81 R. Trivers, The evolution of reciprocal altruism, ..Quarterly Review of Biology" 46> 1971, s. 35-57; R. Boyd, Is the repeated prisoner's dilemma a good model of reciprocal altruism?, ..Ethology and Sociobiology" 9(2-4), 1988, s. 211-222; D.L. Krebs i E. Van Hesteren, The development of altruism, op. cit. 82 O ograniczeniu swobody przemieszczania si jako rozwizaniu problemu zaangaowania: t. Schelling, Thestrategy of conflict, Harvard University Press, Cambridge 1960. O znaczeniu w procesie wspdziaania i wymiany: R. Frank, Passions within reason: The strategic role of the emotions, Norton, Nowy Jork 1988. 83 O ewolucji wspdziaania i chci ukarania oszustw: R. Boyd i P.J. Richerson, Punishment allows the evolution of cooperation (or anything else) in sizable groups, Ethology and Sociobiology" 13(3), 1992, s. 171-195. 0 moralnoci i ewolucji oglnie: L.D. Katz (red.), Evolutionary origins of morality: Cross-disciplinary perspectives, Im-pring Academic, Thorverton 2000. 84 J. Fayret-Saada, Les mots, la mort, les sorts, Gallimard, Pary 1976.

85 86

D.F. Pocock, Mina, body and wealth, Basii Blackwell, Oksford 1973. R. Keesing, Kwaio religion, op. cit., s. 33. 87 Psalmy, 23,4. 88 O pochwku w paleolicie: por. I. Davidson i W. Noble, The archaelogy of perception: Traces of depiction and language, Current Anthropology" 30,1989, s. 125-155. O neandertalczykach: C. Stringer i C. Gamble, In search of the Neandertuls: Solving the puzzle of human origins, Thames and Hudson, Londyn, s. 1993; B. Hayden, The cultural capacities of Neanderthals: A review and rvaluation, Journal of Human Evolution" 24, 1993, s. 113-146; E. Trinkhaus i P. Shipman, The Neandertals: Changing the image of mankind, Knopf, Nowy Jork 1993. O dziaaniach doranych: R.H. Gargett, Middle Paleolithic burial is not a dead issue: The view from Qafzeh, Saint-Csaire, Keba-ra, Amud and Dedriyeh, Journal of Human Evolution" 37,1999, s. 27-90. 89 G. Fauconnier i M. Turner, Conceptual integration networks, Cognitive Science", 22(2), 1998, s. 133-187; M. Turner, The literary mind, Oxford University Press, Nowy Jork 1996; M. Turner i G. Fauconnier, Conceptual integration and formal expression, Metaphor and Symbolic Activity" 10(3), 1995, s. 183-204. 90 O wpiywie fascynacji mierci na skonno do karania: A. Rosenblatt, J. Green-berg, S. Solomon i T. Pyszczynski, Evidence for terror management theory: 1. The effects of mortality salience on reactions to those who violate or uphold cultural values, Journal of Personality and Social Psychology" 57(4), 1989, s. 681-690. O potpieniu odstpstwa: H.A. McGregor, J.D. Lieberman, J. Greenberg, S. Solomon, J. Arndt, L. Simon i T. Pyszczynski, Terror management and aggression: Evidence that mortality salience motivates aggression against worldview-threatening others, Journal of Personality and Social Psychology" 74(3), 1998, s. 590-605. O tworzeniu stereotypw: J. Schi-mel, L. Simon, J. Greenberg, T. Pyszczynski, S. Solomon, J. Waxmonsky i J. Arndt, Stereotypes and terror management: Evidence that mortality salience enhances stereotypic thinking and preferences, Journal of Personality and Social Psychology" 77(5), 1999, s. 905-926. O pozornej korelacji dziaa grup: J.D. Lieberman, Terror management, illusory correlation, and perceptions of minority groups, Basic and Applied Social Psychology" 21(1), 1999, s. 13-23. O podobnych reakcjach u dzieci: V. Florian i M. Mikulincer, Terror management in childhood: Does death conceptualization moderate the effects of mortality salience on acceptance of similar and different others?, Personality and Social Psychology Bulletin" 24(10), 1998, s. 1104-1112. 91 O opanowaniu lku przed mierci: T. Pyszczynski, J. Greenberg i S. Solomon, Why do we need what we need. A terror management perspective on the roots of human social motivation, ..Psychological Inquiry" 8(1), 1997, s. 1-20. O granicach skutecznoci religii: V. Florian i M. Mikulincer, Fear of death and the judgment of social transgressions^ multidimensional test of terror management theory, Journal of Personality and Social Psychology" 73(2), 1997, s. 369-380. Krytyka ewolucjonistyczna: D. Buss, Human social motivation in evolutionary perspective: Grounding terror management theory, psychological Inquiry" 8(1), 1997, s. 22-26; M.R. Leary i L.S. Schreindorfer, Unresolved issues with terror management theory, Psychological Inquiry" 8(1), 1997, s. 26-29. 92 S. Cederroth, C. Corlin i J. Linstrom (red.), On the meaning of death: Essays on mortuary rituals and eschatological beliefs, Almqvist and Wiksell, Uppsala 1988; A. Lambrecht, Death and death ritual, Catholic Anthropological Conference, Waszyng-ton 1938; P. Metcalf i R. Huntington, Celebrations of death: The anthropology of mortuary ritual, drugie wydanie, Cambridge University Press, Cambridge 1991; M. Bloch i J. Parry, Death, women and power, [w:] Death and the regeneration of life, Cambridge University Press, Cambridge 1982, s. 211-230. 93 K. Endicott, Batek Negrito religion, op. cit., s. 115-118. 94 P. Metcalf i R. Huntington, Celebrations of death, op. cit., s. 64-73. 95 R. Hertz, A contribution to the study oj the collective representation of death, Cohen and West, Londyn 1960. 96 E. Viveiros de Castro, From the enemy's point of view: Humanity and divinity in an Amazonian society, University of Chicago Press, Chicago 1992, s. 236; J. Goody, Death, Property and the ancestors. A study of the mortuary customs of the LoDagaa of WestAfri-c. Stanford University Press, Stanford 1962; M. Fortes, Religion, morality and the person: Essays on Tallensi religion, Cambridge University Press, Cambridge 1987, s. 77. 97 D.F. Pocock, Mind, body and wealth, op. cit., s. 37. 98 J. Ruskin, Fors clavigera: Letters to the workmen and labourers of Great Britain, G. Allen, Orpington 1871. 99 J. Davies, Death, burial and rebirth in the religions of antiquity (Religion in the first Christian centuries), Routledge, Londyn 1999, s. 43. 100 O Chinach: J. Watson, Of flesh and bones: The management of death pollution in Cantonese society, [w:] Death and the regeneration of life, s. 157. O Madagaskarze: M. Bloch, Prey into hunter. The politics of religious experience, Cambridge University Press, Cambridge 1992, s. 215. 101 E. Leuchstag, With a king in the clouds, Hutchinson, Londyn 1958, s. 236. 102 O dzieciach i mierci: I, Orbach, O. Talmon, P. Kedem i D. Har-Even, Sequential patterns of five subconcepts of human and animal death in children, Journal of the American Academy of Child and Adolescent Psychiatry" 26(4), 1987, s. 578582. O dziecicych wyobraeniach mierci i drapienictwa: H.C. Barrett, Human cognitive adaptations to predators and prey, op. cit. 103 O pojciu osoby u Kwajw: R. Keesing, Kwaio religion, op. cit.; i u Batakw: K. Endicott, Batek Negrito religion, op. cit. 104 0 systemie identyfikacji twarzy: K. Henke, S.R. Schweinberger, A. Grigo, T. Klos i W. Sommer, Specificity of face recognition: Recognition of exemplars of non-face objects in prosopagnosia, Cortex" 34,1998, s. 289-296; I. Nachson, On the modularity of face recognition: The riddle of domain specificity. Institute for Advanced Studies Workshop on Modularity and the Brain (1993, Jrusalem, Israel), Journal of Clinical and Experimental Neuropsychology" 17(2), 1995, s. 256-275. R. Needham, Belief, language and experience, University of Chicago Press, Chicago 1972. O specyficznym przepywie bodcw w procesie identyfikacji twarzy: S. Bentin, L.Y. Deouell i N. Soroker, Selective visual streaming in face recognition: Evidence from developmental prosopagnosia, Neuroreport" 10, 1999, s. 823-827. O prosopagnozji: B. Renault, J.-L. Signoret, B. Debruille, F. Bretoni i inni, Brain potentials reveal covert facial recognition in pioso-pagnosia. Neuropsychologia" 27(7), 1989, s. 905-912; M.A. Wallace i M.J. Farah, Savings in releaming face-name associations as evidence for covert rcognition in prosopagnosia, Journal of Cognitive Neuroscience" 4(2), 1992, s. 150-154. O

identyfikacji gtosu: M. Habib, Visual hypoemotionality and prosopagnosia associated with right temporal lobe isolation, Neuropsychologia" 24(4), 1986, s. 577-582. O problemach z poczeniem rysw, a nie z ich rozpoznaniem: H. Bliem, A. Danek, Direct evidence for a consistent dissociation between structural facial discrimination and facial individuation in prosopagnosia, Brain & Cognition" 40, 1999, s. 48-52. O twarzach odwrconych: M.J. Farah, K.D. Wilson, H.M. Drain i J.R. Tanaka, The inverted face inversion effect in prosopagnosia: Evidence for mandatory, face-specific perceptual mechanisms, Vision Research" 35,1995, s. 2089-2093. O rozpoznawaniu zwierzt: J.E. McNeil i E.K. Warrington, Prosopagnosia: A face-specific disorder, ..Quarterly Journal of Experimental Psychology, A (Huma Experimental Psychology" Vol. 46A) 1993, s. 1-10. 105 O syndromie Capgrasa: N.M.J. Edelstyn i E. Ovebbde, A review of the phenojne-nology and cognitive neuropsychological origins of the Capgras syndrome, International Journal of Geriatric Psychiary" 14(1), 1999, s. 48-59; E. Wacholtz, Can we learn from the clinically significant face processing deficits, prosopagnosia and Capgras delusion?, ..Neuropsychology Review" 6, 1996, s. 203-257. O zwierztach domowych zastpionych sobowtrami: D. Somerfield, Capgras syndrome and animals, International Journal of Geriatrie Psychiatry" 14(10), 1999, s. 893-894. O podstawieniu przedmiotw: D.N. Anderson, The delusion of inanimate doubles: Implications for understanding the Capgras phenomenon, ..British Journal of Psychiatry" 153,1988, s. 694-699. O syndromie Cotarda i wasnej mierci: K.M. Leafhead i M.D. Kopelman, Face memory impairment in the Cotard delusion, [w:] Case studies in the neuropsychology of memory, s. 165--177, Psychology Press/Erlbaum, Hove 1997. 106 C.B. Crawford, B.E. Salter i K.L. Jang, Human grief: Is its intensity related to the reproductive value of the deceased?, ..Ethology and Sociobiology" 10(4), 1989, s. 297-307. 107 A. Beatty, Varieties of Javanese religion, Cambridge University Press, Cambridge 1999. 108 J.J. Preston, Cult of the goddess. Social and religious change in a Hindu temple, Vi-kas, Delhi 1980, cyt. w: C.J. Fuller, The camphor flame: Popular Hinduism and society in India, Princeton University Press, Princeton 1992, s. 83. 109 A. Sales, Je suis n de vos jeux de tambours. La religion chamanique des Magar du Nord, Socit d'ethnologie, Nanterre 1991. 110 D. Vidal, Garons et filles. Le passage l'ge d'homme chez les Gbaya Kara, Laboratoire d'ethnologie et de sociologie comparative, Nanterre 1976. 111 J.R. Bowen, Religions in practice: An approach to the anthropology of religion, Prentice Hall, Nowy Jork 1997, s. 135. 112 M. Bloch, Symbols, song, dance, and features of articulation: Is religion an extreme form of traditional authority?, European Journal of Sociology" 15, 1974, s. 55-81; D. Sperber, Rethinking symbolism, Cambridge University Press, Cambridge 1975. 113 R.A. Rappaport, Ecology, meaningand religion, North Atlantic Books, Berkeley 1979. 114 O rytuale jako sposobie dziaania: C. Humphrey i J. Laidlaw, Archetypal actions: A theory of ritual as a mode of action and the case of the Yain puja, Clarendon Press, Oksford 1993. O ewolucjonistycznej wizji pierwszych rytuaw: C. Knight, Sex and language as pretend-play, [w:] J The evolution of culture, Rutgers University Press, Nowy Brunszwik 1999, s. 228250. 115 L. Fiddick, L. Cosmides i J. Tooby, No interpretation without representation: The role of domain-specific representations and inferences in the Wason selection task, Cogni-tion" 77, 2000, s. 1-79. 116 A.P. Fiske, Complementarity theory: Why human social capacities evolved to require cultural complements, ..Personality and Social Psychology Review" 4(1), 2000, s. 76-94. 117 O granicach i sacrum: V. Anttonen, Sacred, [w:] Guide to the study of religion, s. 271-282, Cassell, Londyn i Nowy Jork 2000. O rytuaach jawajskich: A. Beatty, Varieties of Javanese religion, op. cit., s. 94. 118 E. Colas, Just checking. Scenes from the lifeofan obsessive-compulsive, Pocket Books, Nowy Jork 1998; J, Rapoport, The boy who couldn't stop washing: The experience and treatment of obsessive compulsive disorder, New American Library, Nowy Jork 1997. 119 S. Dulaney i A.P. Fiske, Cultural rituals and obsessive compulsive disorder: Is there a common psychological mechanism?, Ethos" 22(3), 1994, s. 243-283; A.P. Fiske i N. Haslam, Is obsessive-compulsive disorder a pathology of the human disposition to perforin socially meaningful rituals? Evidence of similar content, .Journal of Nervous and Mental Disease" 185(4), 1997, s. 211-222. 120 J.L. Eisen, K. Phillips I S.A. Rasmussen, Obsessions and delusions: The relationship between obsessive-compulsive disorder and the psychotic disorders, ..Psychiatric Annals" 29,1999, s. 515-522. 121 E. Barth, Ritual and knowledge among the Baktaman of New Guinea, Universitets-forlaget and Yale University Press, Oslo i New Haven, Connecticut 1975. 122 M. Houseman, The interactive basis of ritual effectiveness in male initiation rite, [w:] Cognitive aspects of religious symbolism, Cambridge University Press, Cambridge 1993; M. Houseman i C. Severi, Naven and ritual, Brill, Lejda 1998, s. 207-224. 123 L.A. Hirschfeld, Kinship and cognition: Genealogy and the meaning of kins terms, ..Current Anthropology" 27,1986, s. 235. 124 Przyswajanie poj rasowych i etnicznych: L.A. Hirschfeld, Discovering social difference: The role of appearance in the development of racial awareness, Cognitive Psychology" 25, 1993, s. 317-350; L.A. Hirschfeld, Race in the making: Cognition, culture and the child's construction of human kinds, MIT Press, Cambridge 1996. 125 M.Bloch, Prey into hunter. The politics of religious experience, Cambridge University Press, Cambridge 1992, s. 75. 126 E.T. Lawson i R. McCauley, Rethinking religion: Connecting culture and Cogni-tion, Cambridge University Press, Cambridge 1990. 127 T. Gibson, Sacrifice and sharing in the Philippine Highlands, Athlone, Londyn 1986. 128 A.Beatty, Varieties of Javanese religion, op. cit., s. 28. 129 A. Beatty, op. cit., s. 221.

130

J. Fernandez, Bwiti: An ethnography of the religious imagination in Africa, Princeton University Press, Princeton 1982; P. Boyer, Cognitive constraints on cultural representations: Natural ontologies and religious ideas, [w:] Mapping the mind. Domain-specificity in culture and cognition, Cambridge University Press, Nowy Jork 1994. 131 J. Parry, The Brahmanical tradition and the technology of the intellect, [w:] Reason and morality, Tavistock, Londyn 1985, s. 119-120. 132 O wynalazku i rozprzestrzenianiu si pisma: J. DeFrancis, Visible speech: The diverse oneness of writing systems, University of Hawaii Press, Honolulu 1989; D.C. Dennett i P. Weiner, Consciousness explained, Little, Brown and Co., Boston 1991. O ich konsekwencjach poznawczych: J. Goody, The domestication of the savage mind, Cambridge University Press, Cambridge 1977; J. Goody, The logic of writing and the organization of society, Cambridge University Press, Cambridge 1986. 133 I. Pyysiainen, Jnunagarbha and the God's-eye view", Asian Philosoph" 6,1996, s. 197-206. 134 J. Parry, The Brahmanical tradition and the technology of the intellect, [w:] Reason and morality, Tavistock, Londyn 1985, s. 204. 135 C.J. Fuller, The camphor flame: Popular Hinduism and society in India, Princeton University Press, Princeton 1992, s. 256. 136 M. Mariott, Little communities in an Indigenous Civilization, [w:] Studies in socio-cultural aspects of the Mediterranean island, University of Chicago Press, Chicago 1955, s. 29-47; L. Dumont, On the different aspects or levels of Hinduism, Contribu-tions to Indian Sociology" 3,1959, s. 40-54. 137 H. Whitehouse, Inside the cult: Religious innovation and transmission in Papua, New Guinea, Oxford University Press, Oksford 1995; H. Whitehouse, Arguments and icons: Divergent modes of religiosity, Oxford University Press, Oksford 2000. 138 S. Atran, Cognitive foundations of natural history: Towards an anthropology science, Cambridge University Press, Cambridge 1990; M. Rothbart i M. Taylor, Cat gory labels and social reality: Do we view social categories as natural kinds?, [w:] La guage and social cognition, Sage Publications, Londyn 1990; E. Gil-White, Are ethn groups ..species" to the human brain ? Essentialism in our cognition of some social cate^ ries, ..Current Anthropology" 2001. 139 H. Tajfel, Experiments in inter-group discrimination, Scientific American" 223, 1970, s. 96-102. 140 M. Ridley, The origins of virtue, op. cit. 141 Studium psychospoeczne przesdu: S.T. Fiske, Stereotyping, prejudice, and discrimination at the seam between the centuries, op. cit. O dominacji i koalicjach: J. Sidanius i F. Pratto, SociaZ dominance: An intergroup theory of social oppression and hierarchy, Cambridge University Press, Cambridge 1999. 142 O myleniu koalicyjnym jako takim: R.O. Kurzban, The social pschophysics of cooperation in group, op. cit. i jako o walce wewntrznej: J.B. Bell, The dynamics of the armed struggle, Frank Cass, Londyn 1999. 143 0 efekcie konsensusu: S.E. Asch, Opinions and social pressure, Scientiic American" 193(5), 1955, s. 31-35. O konsensusie pozornym: L. Ross, D. Greene i P. House, The false consensus effect: An egocentric bias in social perception and attribution processes, .Journal of Experimental Social Psychology" 13(3), 1977, s. 279-301. O rozwoju dzieci: C.G. Wetzel i M.D. Walton, Developing biased social judgments: The false-consensus effect, Journal of Personality and Social Psychology" 49(5), 1985, s. 1352-1359. O zudzeniach pamiciowych: H.L. Roediger i K.B. McDermott, Creating false memories: Remembering words not presented in lists, Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory and Cognition" 21(4), 1995, s. 803-814; H.L. Roediger, Memory illusions, Journal of Memory and Language" 35,1996, s. 76-100. O wpywie wyobrani na zudzenia pamiciowe: L. Goff i H.L. Roediger, Imagination inflation for action events: Repeated imaginings lead to illusory recollections, Memory and Cognition" 26, 1998, s. 20-33. O problemie weryfikacji rde: K.J. Mitchell i M.K. Johnson, Source monitoring: Attributing mental experiences, (w:] The Oxford handbook of memory, Oxford University Press, Nowy Jork 2000, s. 179195. Zob. te: L.A. Henkel, N. Franklin i M.K. Johnson, Cross-modal source monitoring confusions between perceived and imagined events, Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory and Cognition" 26(2), 2000, s. 321-335; P.C. Wason i P.N. Johnson-Laird, The psychology of reasoning: Structure and content, Batsford, Londyn 1972; CR. Mynatt, M.E. Doherty i R.D. Tweney, Confirmation bias in an simulated research environment: an experimental study of scientific inference, Quarterly Journal of Experimental Psychology", 29(1), 1977, s. 85-89. O dysonansach poznawczych: L. Festinger, H.W. Riecken i S. Schachter, When prophecy fails, University of Minnesota Press, Minneapolis 1956.
144

W. James, Varieties of religious experience, Fontana Press, Londyn 1972; A. Tives, Fits, trances, and visions: Experiencing religion and explaning experience from Wesley to James, Princeton University Press, Princeton 1999.
145

M. Argyle, The psychological explanation of religious experience, Psyke Logos" 11(2), 1990, s. 267-274. Zachodni styl ycia a pewne odmiany buddyzmu: R.H. Sharf, Experience, [w:] Critical terms in religious studie, s. 94-116, University of Chicago Press, Chicago 1998. 146 O niezwykych przeyciach i religii: E. Bourguignon (red.), Religion, altered States of consciousness and social change, Ohio State University Press, Columbus 1973. Dane neuropsychologiczne: A.B. Newberg i E.G. D'Aquili, The neuropsychology of spiritual experience, [w:] Handbook of religion and mental health, Academic Press, San Diego 1998, s. 75-94. O samowiadomoci i uczuciach religijnych: F.I.M. Craik, T.M. Moroz, M. Moscovitch, D.T. Stuss i S. Kapur, In search of the self: A PET study, ..Psychological Science" 10,1999, s. 26-34. O neurofizjologicznych aspektach dowiadczenia mierci i odcielenienia: M. A. Persinger, Out-oj-body-like experiences are more probable in people, with elevated complex partial epileptic-like signs during periods of enhanced geomagnetic activity: A nonlinear effect, ..Perceptual and Motor Skills" 80(2), 1995, s. 563-569; M.A. Persinger, Near-death experiences and ecstasy: A product of the organization of the human brain, [w:] Mind myths: Exploring popular assumptions about the mind and brain, s. 85-99, John Wiley and Sons, Chichester 1999. 147 CD. Batson, P. Shoenrade i W.L. Ventis, Religion and the individual. A socio-psycho-logical perspective, podsumowanie, Oxford University Press, Nowy Jork 1993, s. 81-115.

148

O tym, e wspczesno nie wymaga od nas podejcia bardziej racjonalnego albo naukowego: E. Gellner, Postmodernism, reason and religion, Routledge, Londyn i Nowy Jork 1992. O tym, e nauka jest nienaturalna: L. Wolpert, The unnatural nature of science, Faber and Faber, Londyn 1992. O naturalnym" charakterze religii i nienaturalnym" nauki: R.N. McCauley, The naturalness of religion and the unnatu-ralness of science, [w:] Explanatio and cognition, MIT Press, Cambrdge 2000, s. 61-85. 149 o scenariuszach wyzwolenia: M. Donald, Origins of the modern mind, Harvard University Press, Cambridge 1991.0 potrzebie perspektywy: M. Tomasello, A.C. Kruger i H.H. Ratner, Cultural learning, ..Behavioral and Brain Sciences", 16,1993, s. 495-510. O elastycznoci struktury mzgu: S.J. Mithen, The prehistory of the mind, op. cit; Rozwaania oglne na temat truktury mzgu i religii: P. Boyer, Cognitive tracks of cultural inheritance, op. cit.