You are on page 1of 201

Wadysaw Bartoszewski - Warto by przyzwoitym

Teksty osobiste i nieosobiste

SPIS TRECI Zamiast wstpu WARTO BYC PRZYZWOITYM SZKIC DO PAMITNIKA Warto by przyzwoitym Urodzony w wolnoci dla Wolnego ycia Pierwsi ludzie zginli we nie Duy nos, okulary, a wic yd Auschwitz Ocali lady Wobec zagady Powstanie Warszawskie i co potem? Jedziemy do Owicimia? Wpadam w zasadzk W wizieniu po raz wtry: 19491954 Znowu? Moje spotkania w RFN Gdybym mg wybra jeszcze raz SZKICE Z HISTORII I WSPCZESNOCI Polskie Pastwo Podziemne. Zarys problemu Z kart wojennej suby Aleksandra Kamiskiego Oblicze kultury polskiej w konspiracji Tajna prasa w okresie okupacji niemieckiej i jej rola w yciu spoeczestwa Powstanie Warszawskie. Fakty - prba bilansu Rozwaania o Powstaniu Warszawskim Myli o stosunkach polsko-ydowskich O Towarzystwie Kursw Naukowych Nie ma pokoju bez wolnoci

ZAMIAST WSTPU Panie Profesorze, w tym roku, 19 lutego 1987 r., obchodzi Pan swoje 65 urodziny w Monachium, w Republice Federalnej Niemiec. Z tej okazji odbya si na monachijskim uniwersytecie uroczysto z udziaem rektora, dziekanw, wielu profesorw, a nawet ministra nauki Bawarii. Bya ona kolejnym przykadem popularnoci i sympatii, jak cieszy si Pan w tym kraju. Nie przypadkiem by Pan te laureatem przyznanej Panu w ubiegym roku bardzo prestiowej Pokojowej Nagrody Ksigarzy Niemieckich. Ostatnio na niemieckim rynku wydawniczym ukazao si kilka nowych Paskich ksiek, ktre wiadcz o potencjalnym kierunku zainteresowa tamtejszych czytelnikw. Gdzie Pan sam widzi przyczyn tej mody" na Pana? Precyzujc to pytanie, chodzi mi o to dlaczego wanie teraz Paska twrczo, Paskie pogldy, trafiy na tak podatny grunt w Niemczech? Czy byoby to moliwe powiedzmy dziesi, pitnacie lat temu? Myl, e moje osobiste powodzenie jest przede wszystkim powodzeniem polskiego pisarza i wykadowcy, mylcego moe w nieco innych kategoriach, nawet przy stosowaniu tych samych metod pracy i posugiwaniu si tym samym pimiennictwem naukowym. Zarazem dla tutejszego modego pokolenia, studentw czy asystentw uniwersyteckich, czyli ludzi poniej trzydziestego, trzydziestego pitego roku ycia, niewtpliwie du rol odgrywa fakt, i sam byem wiadkiem, czsto zaangaowanym wiadkiem, wydarze z najnowszej historii, z okresu, ktry jest akurat objty programem seminariw, wicze czy wykadw. Po drugie, e bdc czynnym uczestnikiem tych wydarze pozostawaem w swojej postawie (co jest sprawdzalne), jednoznacznie przeciw systemom autorytarnym i totalnym, przeciw wszelkim systemom ucisku i ograniczania wolnoci czowieka czy narodw. Wreszcie, e zajmujc si histori tych systemw byem rwnie kiedy ich ofiar. I tak np. fakt mego pobytu w Owicimiu w pocztkach istnienia tego obozu w 1940 i 1941 r. jest tutaj w Niemczech odbierany z zakopotaniem i respektem oraz z do poruszajcym psychologicznie zjawiskiem uczucia jak gdyby wdzicznoci (niekiedy nawet dosownie wyraanej), e oto czowiek, ktry dozna tylu krzywd ze strony pastwa niemieckiego, jest dzi gotw przyjanie zajmowa si niemieckimi studentami i yczliwie rozmawia z Niemcami.
2

O ile wiem, pierwsz otrzyman przez Pana nagrod w krajach jzyka niemieckiego bya nagroda im. Gottfrieda Herdera, przyznawana od 1964 r. przez Uniwersytet Wiedeski za osignicia spoeczno - kulturalne, wnoszce istotny wkad w rozwj dziedzictwa cywilizacyjnego... Tak. Byem dwudziestym laureatem tej nagrody. Jednak przede mn otrzymao j ju wielu wybitnych ludzi z Polski, m.in. Zbigniew Herbert, Jan Jzef Szczepaski... W tym roku nagrod Herdera otrzyma take polski pisarz Roman Brandstaetter. Dla mnie bya to pierwsza nagroda, ktra miaa jakie echo prasowe w krajach jzyka niemieckiego. W pierwszej poowie 1983, przypadkowo niemal w tym samym czasie gdy wrczano mi nagrod Herdera, wyszy dwie moje ksiki: pierwsze niemieckie wydanie Warto by przyzwoitym (tytu niemiecki brzmia: Herbst der Hoffnungen) oraz w bardzo poczytnej, zasuonej serii kieszonkowej wydawnictwa Fischer ksika o getcie warszawskim. Wspomn moe, e Herbst der Hoffnungen ma ju sidme wydanie, za ksieczka o getcie warszawskim doczekaa si take rozszerzonego, normalnego", tj. oprawnego wydania. To byo pierwsze postawienie nogi na niemieckim rynku wydawniczym, co jest rzecz bardzo trudn nie tylko dla Polaka, ale i dla Niemca, ktry debiutuje. Z polskich pisarzy wspczesnych bardzo niewielu (poza Stanisawem Lemem) ma w Niemczech wicej ni jeden tytu. Tak wic to, co do tej pory, tj. od wiosny 1983 do wiosny 1987 r., udao mi si wprowadzi na niemiecki rynek 6 ksiek jest szczerze mwic sukcesem zupenie zaskakujcym dla mnie samego. Jeeli za policzy jeszcze ksiki, do ktrych pisaem przedsowia, posowia lub do ktrych w jakim stopniu si przyczyniem to jest tego oczywicie znacznie wicej. Wane jest w kadym razie, e pojawienie si w ksigarniach tych pozycji musiao si przyczyni do pobudzenia zainteresowa sprawami polskimi. O tych zainteresowaniach moe si Pan jednak przekona bezporednio podczas swoich spotka ze studentami... Nie tylko ze studentami. Tylko w cigu ostatniego roku miaem kilkadziesit wystpie pozauniwersyteckich w rnych miastach Niemiec. Ot dla tych wszystkich suchaczy, ludzi rnych pokole, staem si przedstawicielem jakiej innej" Polski. Chocia w moim przekonaniu jestem po prostu jednym z wielu wyrazicieli mylenia i oczekiwa wanie normalnej" Polski. Faktem jest natomiast, i rzeczywicie jako jeden z nielicznych staram si, omawiajc rne historyczne problemy, stawia je moliwie najjaniej, bez omijania tzw. spraw draliwych lub cenzuralnie niedopuszczalnych w caym bloku wschodnim", nie tylko w PRL. Myl tu o sprawach bdcych pochodn ukadu Ribbentrop - Mootow, czyli podziau upw w Europie rodkowowschodniej i skutkw tego wydarzenia odczuwanych do dnia dzisiejszego. Wielokrotnie spotykaem si z pytaniem, czy nie boj si o tym mwi. Tymczasem w istocie strach nie ma tu nic do rzeczy. Wane jest, by mwi prawd, bez ktrej nie da si wytumaczy caego szeregu problemw. Nie mona np. nie wiedzie o Katyniu (uywam tego pojcia pars pro toto), a mwi o tym, e Polacy s uprzedzeni wobec Rosjan. A takie opinie w koach intelektualnych na Zachodzie, rwnie w Niemczech, spotyka si wcale nierzadko. Trzeba wic w wielu sprawach stawia kropki nad i", aeby mc wytumaczy rne
3

procesy spoeczne czy mylowe. Ukazanie si w krtkim czasie, w cigu zaledwie 3 lat, a szeciu Paskich ksiek ma jak wymow. Mwi o zainteresowaniu spoecznym. Tak, ale te i o zwyczajach rynku wydawniczego. Jeeli kto dostaje najpierw nagrod Herdera, a wkrtce potem bardzo wysoko cenion Nagrod Pokojow Ksigarstwa Niemieckiego, ktr otrzymao do tej pory nie tak znw wiele osb ja byem bodaj trzydziesty sidmy a wrd laureatw jest szereg nazwisk o najwyszym autorytecie intelektualnym czy moralnym to wida wyranie, e dobr laureatw nie wynika bynajmniej z jakiej niemieckiej specyfiki. Jeeli si wic nadaje tej imprezie tak wysok rang, inscenizuje wrczenie nagrody w zasadzie zawsze w obecnoci prezydenta pastwa to wskazuje to na pewien cel wychowawczy. Jeeli takie zaoenie przyj, to oczywicie chodzi tu musi o zaspokajanie potrzeb wolnego rynku przez podpowiadanie temu rynkowi zainteresowa, ktrymi powinien si wykaza. Natomiast nawizujc do Paskiego pierwszego pytania: zjawiska, ktrych jestemy wiadkami w Niemczech, s dzisiaj skutkiem jakiego procesu psychologicznego, historycznego, ktry sprawi, e to co jest moliwe w 1986 czy 1987 r., byoby rzeczywicie nie bardzo moliwe wczeniej. Czy ma Pan na myli procesy zachodzce w RFN, czy raczej, zwaszcza ostatnio, w Polsce? Naley stwierdzi, e dla problemu polsko-niemieckiego byo po II wojnie wiatowej kilka przeomowych dat. Niektre miay taki charakter jedynie formalnie, inne za byy przeomowe take w opinii spoecznej, co jest duo waniejsze. Niewtpliwie pierwszym przeomem byo nawizanie w 1962 r. stosunkw pdyplomatycznych i otwarcie w Kolonii oraz w Warszawie misji handlowych, ktre jednak speniay zadania nie tylko handlowe. Byy te w jakim stopniu pomostami dla kontaktw ludzi. W 1965 r. ukaza si w Niemczech memoria Kocioa Ewangelickiego, a w kilka miesicy pniej list Episkopatu Polskiego do Episkopatu Niemieckiego (z listopada) i odpowied Episkopatu Niemieckiego (z grudnia 1965 r.). Dla pewnych zamknitych rodowisk bardziej zwizanych z dziaalnoci Kocioa listy te stay si punktem przeomowym take psychologicznie, nie tylko formalnie. Natomiast dla wikszoci Polakw i Niemcw punktem takim byy nastpstwa Ukadu Wschodniego z grudnia 1970 r. Przyczyniy si one do od razu do ywej wymiany kulturalnej i osobowej. Wielu Niemcw po raz pierwszy pojechao wwczas do Polski (czsto byli to ludzie pochodzcy z terenw znajdujcych si obecnie w Polsce) i konfrontowao swoje dawne dowiadczenia: przeszo z teraniejszoci. Polska stawaa si dla Niemcw bardziej znana ni poprzednio, mniej egzotyczna. Jakiej radykalnej zmiany jednak z pewnoci nie byo. Wbrew do powszechnym opiniom, dla ogromnej wikszoci Niemcw Polska jest cay czas duo mniej interesujca ni np. Hiszpania, Wochy, kraje Zachodu albo te kraje, gdzie istniej moliwoci wyjazdu nie krpowane adnymi nadzwyczajnymi przepisami, koniecznoci starania si o pozwolenia czy wizy. Prawdziwy przeom mia dopiero nadej. Spowodoway go po pierwsze wybr arcybiskupa Krakowa kardynaa Wojtyy na papiea, 16 padziernika 1978 r., oraz powstanie ..Solidarnoci", jako dalszego etapu rozwoju ruchu opozycyjnego w Polsce, o ktrym w niemieckich koach inteligenckich i studenckich sporo wiedziano. Sama
4

Solidarno" bya jednak zjawiskiem nietypowym dla tutejszych poj, gdy w jej powstawaniu i rozwoju uczestniczyli obok ogromnych rzesz robotnikw take intelektualici, szeroko rozumiana inteligencja, studenci. Taki typ wspdziaania midzyklasowego by i jest tutaj, w Niemczech, waciwie nieznany. Wszelkie akcje spoeczne o rnym charakterze, czy to na rzecz ochrony rodowiska, polityczne, partyjne zawsze miay swoj baz w jednej, najwyej dwch grupach rodowiskowych czy spoecznych. Nigdy we wsplnym, solidarnym dziaaniu studentw, robotnikw i intelektualistw... Ale w Polsce do czasw Solidarnoci" to si rwnie nie udawao. Tak. Zarwno rok 1968, jak i 1970 stanowiy pouczajcy przykad beznadziejnoci wszelkich poczyna niezalenych, prb poszerzenia zakresu wolnoci nawet w obrbie istniejcego ustroju, jeli inicjatywa wychodzia od jednej tylko grupy zawodowej lub spoecznej. Solidarno" jest wic tu bardzo podziwiana. Na jej temat i tzw. ruchu opozycyjnego w Polsce w latach siedemdziesitych wydano ju w jzyku niemieckim kilkadziesit ksiek. Autorami s niemieccy politolodzy, historycy, znawcy Europy Wschodniej, socjolodzy, dziennikarze... Przetumaczono i wydano jednak take ksik Jerzego Holzera o Solidarnoci", opublikowan po raz pierwszy w Polsce przez niezalen oficyn wydawnicz Krg". No tak, oczywicie wydaje si tutaj take prace o najnowszych dziejach Polski autorw nieniemieckich, w tym klasyczne ju dzieo Jerzego Holzera Solidarno 19801982. Geneza i historia. Jednak zainteresowanie Polsk, tak ywe na przeomie lat siedemdziesitych i osiemdziesitych i w pocztkach lat osiemdziesitych, sabnie. W tej chwili wystpuje pewne znuenie t problematyk i odpyw zainteresowania. Ja staem si tutaj, jak twierdz rni znawcy rynku ksigarskiego, ale take osoby z krgw uniwersyteckich i rodowisk opiniotwrczych, czynnikiem, ktry w jakim stopniu przeduy zainteresowanie sprawami polskimi w RFN. Wspomniana ju Nagroda Pokojowa Ksigarstwa Niemieckiego bya dobr okazj, wykorzystan przez Pana, ale take przez wielu publicystw do propagowania cigle trudnego problemu polsko-niemieckiego pojednania. Wystpuje Pan jako rzecznik takiego pojednania, majc ku temu szczeglne moim zdaniem predyspozycje. Skadaj si na nie zarwno Paska wojenna przeszo winia Owicimia i onierza Armii Krajowej, jak i dziaalno na polu pojednania polsko-ydowskiego; a wic narodw szczeglnie ciko dowiadczonych przez niemiecki nazizm. Czowieka wystpujcego z takich pozycji trudno atakowa: Paska misja jest w sposb oczywisty szczera i wiarygodna. Jest Pan te historykiem z ogromnym dorobkiem naukowym i publicystycznym w zakresie problematyki polsko--niemieckiej z okresu 11 wojny wiatowej, co mwi ju Pan o tym uatwia tutaj niesychanie argumentacj. Paskie przemwienie wygoszone w ubiegym roku we Frankfurcie, przy okazji uroczystoci wrczenia nagrody Ksigarzy Niemieckich, nie zostao przez cenzur w Polsce dopuszczone do publicznego rozpowszechnienia. Czy Pana zdaniem rzd w Warszawie chce mie po prostu wyczno na poruszanie problemu niemieckiego i wygrywanie go potem dla swoich biecych celw politycznych, czy te byy w Paskim przemwieniu
5

fragmenty, ktre zdaniem wadz nie powinny byy dotrze do wiadomoci obywateli PRL? Myl, e z punktu widzenia przepisw cenzuralnych, jakie w Polsce s praktykowane, w caej mojej mowie mona by formalnie zakwestionowa tylko wymienienie ukadu Ribbentrop - Mootow jako jednego, ale przecie nie jedynego elementu poprzedzajcego agresywne wobec Polski niemieckie dziaania militarne we wrzeniu 1939 r. W dodatku ten temat by przeze mnie poruszony tylko w postaci cytatu z powszechnie znanego i wielokrotnie przedrukowywanego w rnych jzykach przemwienia prezydenta RFN, Richarda von Weizsackera z 8 maja 1985 r., w 40-lecie zakoczenia II wojny wiatowej. W przemwieniu tym uzna on, a ja cytujc go te uznaj, e gwn win za wywoanie II wojny wiatowej ponosz Niemcy hitlerowskie i nikt ich z tej winy nie moe zwolni. Prezydent von Weizsacker mwi to oczywicie w kontekcie spraw niemieckich. Mnie interesoway ze zrozumiaych wzgldw przede wszystkim sprawy polskie, czy raczej polsko-niemieckie. W zwizku z tym byem po prostu zobowizany przywoa ten fragment, poniewa mwi on o poczuciu historyczne] winy Niemcw, wyraonej ustami najwyszego autorytetu konstytucyjnego w tym kraju, winy take wobec narodu i pastwa polskiego. Wydawa by si wic mogo, e su dobrze polskiej racji stanu kadej Polski, upowszechniajc fakt uznania przez autorytet niemiecki takiej oczywistej dla nas prawdy, e nikt nie moe zwolni Niemcw od odpowiedzialnoci za wybuch II wojny wiatowej. Czyli fakt, i w Polsce nie wydrukowano tekstu Paskiego przemwienia na uroczystociach we Frankfurcie, przemwienia w niczym nie naruszajcego polskiej polityki zagranicznej, dotyczy raczej zastrzee wadz PRL wobec Paskiej osoby? Nie, nie tylko. Gdybym to nie by ja, a jaki nikomu nie znany pan Kowalski, skutek byby zupenie taki sam o ile oczywicie tekst nie byby przed wygoszeniem uzgodniony z wadzami PRL. Wracajc natomiast do Paskiego poprzedniego pytania: wydaje mi si, e jest szereg przykadw dla poparcia tezy o istnieniu tendencji w caej zreszt rodzinie pastw systemu, z PRL wcznie, do wytyczania granic tego, co wolno, a czego nie wolno mwi, gdzie i do kogo. Mona to obserwowa na kadym kroku. Przygldajc si np. dziaalnoci tych instytucji niemieckich, ktre wchodz w porozumienia z rnymi naukowymi lub innymi instytucjami w Polsce, widzi si, jak bardzo daleko posuwa si ingerencja strony polskiej, jak bardzo daleko id prby tej ingerencji. Na spotkania, seminaria, dyskusje wysya si z Polski tylko starannie wybranych ludzi, nigdy innych. Poza tym wiem to od moich niemieckich rozmwcw podejmowane s czsto prby bezporedniej ingerencji ambasady PRL w Kolonii w program, tre i skad personalny rnego typu imprez organizowanych przez instytucje niemieckie. Budzi to absolutne zdumienie, poniewa tutaj nie ma adnej moliwoci ani konstytucyjnej, ani policyjnej, eby wadze pastwa, lub Landu kraju, ingeroway w tre czy w program imprezy odbywajcej si w jakim lokalu zarejestrowanej instytucji, zwizku, stowarzyszenia, Krupy kocielnej, naukowej na jakikolwiek temat. Czy uwaa si Pan za dysydenta? Z powodw politycznych przesiedzia Pan kilka lat w wizieniu w okresie stalinowskim. Po 13 grudnia 1981 r. by Pan internowany. Jednak mimo i nie ukrywa Pan swoich pogldw, mimo i Pana sylwetka ideowa jest bardzo
6

odlega od komunistycznego ideau, wadza traktuje Pana wzgldnie agodnie. Wydawano Paskie ksiki, bez wikszych trudnoci otrzymuje Pan paszport. Pask sytuacj w tym wzgldzie mona by porwna z sytuacj Stefana Kisielewskiego. Czy zgadza si Pan z tak opini? Czy wadza traktuje mnie agodnie? Oczywicie kryterium tego, co jest agodne, a co nie jest agodne, bdzie inne dla niemal kadego piszcego, publikujcego, wydajcego Polaka. W kocu nie ma w Polsce na dobr spraw pisarzy, ktrzy by nigdy niczego w Polsce Ludowej nie wydali. Przecie nawet ludzie tak konsekwentnie tpieni politycznie, przynajmniej w ostatnim kilkunastoleciu, jak choby mj przyjaciel Jan Jzef Lipski, wydali w Polsce w sposb jawny kilka ksiek. Wydawali ksiki, publikowali oficjalnie i Bronisaw Geremek, i Tadeusz Mazowiecki, i wielu innych moich przyjaci, powszechnie znanych i szanowanych. Inni, jak np. Leszek Moczulski, nie tylko wydawali ksiki, ale nawet z racji goszonych w nich pogldw dostawali takie reprezentacyjne nagrody jak nagroda Ministerstwa Obrony Narodowej PRL. Tak wic czy kto wyda w Polsce oficjalnie ksik, czy nie wyda, niekoniecznie musi co oznacza. Take to, czy kto wyjeda za granic, czy nie wyjeda. Wyciganie z tego wnioskw moe okaza si zawodne. Sam Pan przytacza przykad Stefana Kisielewskiego, mojego starszego przyjaciela i szanownego reprezentanta pisma i grupy, z ktr czuj si zwizany od 30 lat bez przerwy. Mona by te przytoczy szereg innych przykadw ludzi, ktrzy te z rnych powodw wyjedali lub z rnych powodw (niekiedy znanych, niekiedy nieznanych) nie mogli otrzyma paszportu. Jeeli jednak zauway, e mimo uprzednich usilnych stara, po raz pierwszy w swoim yciu zdoaem wyjecha za granic w 1963 r., majc wwczas skoczonych 41 lat, oraz e w cigu nastpnych 24 lat byem wprawdzie szereg razy za granic, ale te miaem wiele odmw wyjazdu, obejmujcych niekiedy 4 5 lat to w porwnaniu z przecitnym Polakiem jedcym dla celw turystycznych lub handlowych wydaje mi si, e mj przypadek nie moe wiadczy o jakim uprzywilejowaniu, raczej o duym upoledzeniu. Szczeglnie gdy zway, e wyjazdy te suyy na og nie tylko moim sprawom osobistym. Moe zabrzmi to dzisiaj humorystycznie czy raczej tragikomicznie, ale dopiero po interwencjach poselskich na bardzo wysokim szczeblu sta si w 1963 r. moliwy mj wyjazd do Izraela w celu posadzenia drzewka w imieniu Rady Pomocy ydom w Polsce. A byo ono potem, take w oficjalnej propagandzie PRL, przez cae lata przedmiotem dumy, potwierdzajcym fakt zorganizowanego dziaania Polakw w czasie okupacji na rzecz przeladowanych wspobywateli, ydw. Wic jeeli byy nawet takie trudnoci, a mgbym przytoczy rwnie nonsensownych przykadw wicej, wcznie z kilkakrotnymi odmowami wyjazdu na kongresy midzynarodowego PEN-Clubu (co spowodowao solidarne powstrzymanie si caej polskiej delegacji od wyjazdu na te kongresy), to o jakimkolwiek uprzywilejowaniu" mojej osoby nie moe by mowy. Jeeli natomiast przyj kryterium, e traktowany jestem ,.stosunkowo agodnie" to oczywicie; w porwnaniu do tych ludzi, ktrzy zginli w stalinowskich wizieniach, bytem potraktowany bardzo agodnie. Dostaem tylko 8 lat wizienia za rzekome szpiegostwo, podczas gdy ludzie rwnie tylko za rzekome czyny dostawali niekiedy kary
7

mierci, ktre wykonywano. Wobec tego uwaam, e miaem wielkie szczcie, na ktre sobie waciwie niczym nie zasuyem. Jednak jeli odsiedziaem z mojego wyroku ponad sze i p roku wizienia, to jak na moje skromne bardzo dziaania i zasugi niepodlegociowe w tym czasie byo to uhonorowanie" raczej ponad miar, biorc pod uwag, e nie duej przesiedzieli w wielu wypadkach ludzie majcy powany wpyw spoeczny, generaowie, politycy. W tej wic skali nie czuj si ani specjalne upoledzony, ani specjalnie uprzywilejowany. Uwaam, e jak na polskie stosunki tamtego okresu przebiego to raczej w dobrej normie. Prosz przy tym zwrci uwag, e nigdy nie byem politykiem ani kandydatem na polityka, ja nigdy nie byem czonkiem adnej organizacji, poza cile zawodowymi, jak Zwizku Literatw Polskich (do 1983 r.) i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (do 1983 r.), no i polskiego PEN-Clubu, ktry by na szczcie organizacj o duym w Polsce stopniu niezalenoci, za ktr dzi zreszt musi paci. Nie naleaem nigdy do ZBoWiD-u, nie naleaem do partii politycznych (jedynym wyjtkiem by krtki okres przynalenoci do mikoajczykowskiego PSL). Nie naleaem nawet do organizacji ideowo mi bliskich, np. do Klubw Inteligencji Katolickiej. Nie wchodziem do adnych wadz, zarzdw itp. Tego te nie praktykowaem. Byem w jakim stopniu oddzielny. Poczuwam si do cisej i lojalnej wizi z redakcj Tygodnika Powszechnego", ktrego staym wsppracownikiem jestem od 1957 r. (tj. po jego wznowieniu), a rwnie przez szereg lat czonkiem redakcji. Obecnie, szsty rok z rzdu, mam rwnie zaszczyt figurowa w tzw. stopce wydawniczej tego pisma. Ot mimo tego cisego zwizku byem i tam zawsze czowiekiem troch osobnym". Pod tym wzgldem porwnanie mnie z Kisielem moe nie by bezsensowne. Jednak Kisiel mia ambicje, a take zainteresowania polityczne, ktrych ja nigdy nie miaem. W zwizku z tym sdz, i w ramach mylenia nomenklatury bezpieczestwowej" w tym systemie ja jestem zwierz raczej nietypowe, ktre nie mieci si jako w ich siatce typw. Miewao to i dobre, i ze nastpstwa. Czy jestem tzw. dysydentem"? Ot ten termin dysydenci" jako dziwnie przyklei" si do ludzi zwizanych z opozycj z bloku wschodniego. Nie przyklei" si natomiast do uciekinierw z Chile, z Argentyny czy z Iranu. Wedug mojego rozumienia tego sowa, jego znaczenia, dysydent" to odchyleniec, odszczepieniec. Czowiek, ktry odszed od pewnych zasad, ideaw czy programw na rzecz innych, a wic czowiek, ktry dopuci si czego w rodzaju zdrady z punktu widzenia jego pierwotnej grupy. Oczywicie, jest szereg polskich opozycjonistw, podobnie jak czeskich, wgierskich czy sowieckich, ktrzy mog by tak wanie oceniani przez wadze komunistyczne. S to mianowicie ludzie, ktrzy byli czonkami partii komunistycznej lub organizacji komunistycznych i w pewnym momencie swego ycia a dotyczy to zarwno ludzi generacji Kopelewa w ZSRR, jak i ludzi duo modszych, bo poprzez Koakowskiego, Woroszylskiego, Baraczaka, idc w d ku modym a do ruchw studenckich ludzie ktrzy zmienili drog i to byo ich dobrym prawem. Ja tego ani nie kwestionuj, ani nie krytykuj. Akceptuj to jak kady wolny wybr czowieka, szanuj, nawet gdy pocigno to za sob ujemne skutki w ich yciu, a mimo to pozostali swojemu wyborowi wierni. Ja jednak nie zasuguj na to okrelenie. Nie przysuguje mi ono po prostu dlatego, e nigdy od swoich
8

ideaw wiatopogldowych, politycznych, wizji dotyczcych mojego narodu, jego przyszoci, jego szczcia I pomylnoci jak do tej pory w yciu nie odszedem. Jeli chodzi o pojcie opozycjonisty to jest ono moe blisze w moim przypadku. Chocia ladem Kisiela - naley sobie zada pytanie, przez Kisiela wielokrotnie powtarzane jako dowcip: czy mona by opozycjonist reprezentujc pogldy, ktre s typowe, w kadym razie bliskie, dla zdecydowanej wikszoci rodowiska spoecznego czy zawodowego, w ktrym si yje? Ot mnie si zdaje to jest mj subiektywny pogld ot ja zarwno w okresie okupacji, bdc w AK czy w innych komrkach polskiego podziemia np. Delegatury Rzdu Ul', czy wsppracujc z tajn pras, czy bdc okresowo l' l wspredaktorem czy redaktorem, jak te po wojnie dziaajc krtko w PSL i pracujc zawodowo jako dziennikarz w Gazecie Ludowej", wydawanej przez to Stronnictwo, jak te pracujc w Gwnej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce w pierwszym stadium jej dziaania, gromadzc materiay dotyczce zbrodni hitlerowskich, jak te w pniejszym okresie po moim wyjciu z wizienia, gdy wsppracowaem ze rodowiskiem katolickim zwanym potocznie i umownie Znakiem" (chodzi mi tutaj o Tygodnik Powszechny" i zwizane z nim instytucje) byem przez cm ty ten czas wyrazicielem pogldw, ktre popiera raczej wikszo, a nie mniejszo spoeczestwa polskiego. Od AK do dziaalnoci w Tygodniku Powszechnym" i dalej do przynalenoci do NSZZ Solidarno" i skromnego udziau w formalnym utworzeniu, w grudniu 1980 r., Komitetu Obrony Przeladowanych za Przekonania nie byem w mniejszoci spoecznej tylko w wikszoci. Jeeli wic wikszo spoeczestwa moe by w opozycji, to ja jestem w tej opozycji, w ktrej jest wikszo spoeczestwa wobec systemu narzuconego i do narzuconych przez ten system metod, czsto niezgodnych z normaln ludzk, rozumn i logiczn wykadni zasad sprecyzowanych nawet w konstytucji tego pastwa i w szeregu aktw midzynarodowych podpisanych przez jego wadze. Pocztek Paskiej dziaalnoci publicystycznej wie si : wojenn pras konspiracyjn, oczywicie wwczas antyfaszystowsk. Swj pierwszy artyku zamieszczony w pisemku Prawda Modych" napisa Pan dokadnie 45 lat temu. Jest wic dobra okazja, by zapyta Pana o wasn ocen swego dorobku publicystycznego i pisarskiego w ogle. Niestety, nie wszystkie te lata mogy by w Paskim przypadku optymalnie wykorzystane: obz koncentracyjny, dziaalno konspiracyjna to w czasie wojny - a pniej cele wizienne i rnego rodzaju ograniczenia swobd ju w latach ludowej" Polski. Przywizuj wielk wag do tego, e mj debiut pirem nastpi w czasie okupacji niemieckiej. Byo oczywicie kwesti przypadku, e moje mode lata przypady akurat na ten okres. I nie ma nic niezwykego w tym, i z braku moliwoci jawnego dziaania w zakresie pracy dziennikarskiej, literackiej czy jakiejkolwiek pisarskiej, podjem te prby tajnie. Od jesieni 1941 r. byem studentem tajnych kompletw polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, std moje pierwsze zainteresowania skupiay si raczej wok problemw bardziej literatury ni historii. Dopiero pniej ewoluoway one stopniowo od literatury i historii kultury do historii ycia spoecznego i historii politycznej. Obracaem si m.in. w rodowisku modych polonistw, wrd ktrych nie brakowao take utalentowanych poetw, jak Tadeusz Gajcy, Zdzisaw Leon Stroiski, ktrzy uczszczali
9

wraz ze mn na ten sam komplet uniwersytecki do doc. Zofii Szmydowej i prof. Juliana Krzyanowskiego. Obracajc si w takim rodowisku zrozumiae jest, e w pisaniu dostrzegaem co szczeglnie wanego. W moim przypadku wystpia tylko jedna osobliwo. Ta mianowicie, i zanim ogosiem drukiem w podziemnym pimie swoje pierwsze teksty, miaem ju za sob inne, nie przeznaczone wprawdzie wprost do druku, ale w zwizku z potrzebami chwili odgrywajce du rol. Pierwszym bodaje tekstem opracowanym przeze mnie w czasie okupacji bya moja relacja z pobytu w Owicimiu, spisana pod moje dyktando pn wiosn 1941 r. a pniej opracowana i wykorzystana przez innych autorw. Staem si w ten sposb jedn z pierwszych dwch-trzech osb, ktre zoyy relacje jako naoczni wiadkowie z obozu w Owicimiu. W 1942 r. po zaprzysieniu w AK napisaem szereg raportw, meldunkw i ocen, ktre weszy do normalnego obiegu jako dokumenty Biura Informacji i Propagandy Komendy Gwnej AK, w ktrym pracowaem. Teksty te, nie bdce zreszt ani dzieem literackim, ani dziennikarskim, podpisywane byy moim pseudonimem. Natomiast pisarstwo sensu stricto w formie dziennikarskiej rozpoczem w 1942 r. w rodowisku katolickim. Przywizuj do tego du wag, bo w tym rodowisku obracam Ni cay czas, a do dnia dzisiejszego. Szczeglnie gboko czuj si zwizany z Tygodnikiem Powszechnym". Logiczne wic, e Spotkania", okrelajce si jako wydawnictwo katolickie, i e Libertas", ktry okrela si jako czasopismo /. tego samego krgu ideowego, okazuj zainteresowanie moimi pracami. W 1942 r. byem bardzo blisko zwizany, penic co w rodzaju funkcji jej sekretarza osobistego, z Zofi Kossak, Ju przed wojn gon, chtnie czytan take przez modzie katolick, pisark. Wanie Zofia Kossak wprowadzia mnie do katolickiego Frontu Odrodzenia Polski, gdzie zaczem pisa do miesicznika Prawda". Z inicjatywy Z. Koslak powstao te tajne pismo dla modziey akademickiej i licealnej Prawda Modych", ktrego zostaem redaktorem naczelnym. Zwaywszy, i miaem wwczas 2122 lata brzmi to moe nieco komicznie, ale swoje obowizki traktowaem wwczas tak samo na serio jak inni modzi ludzie redagujcy jakie studenckie czy literackie pisma. Prawd Modych" redagowaem od koca 1942 do wiosny 1944 r. Wikszo, by moe wszystkie numery tego pisma, znajduj .si. dzi w zbiorach polskich bibliotek. Przywizuj bardzo du wag do tego okresu mojej pracy redakcyjnej. Drug wan funkcj tego typu byo objcie w czerwcu 1944 r. ,,Tygodni owego Sprawozdania Prasowego" w Biurze Informacji i Propagandy KG AK. Jak wynika to ju z samej nazwy, pismo to raz w tygodniu referowao problemowo ca polsk pras podziemn dla dowdztwa AK i Naczelnego Wodza w Londynie. Zdoaem zredagowa do wybuchu I powstania kilka numerw. Potem przysza praca w prasie powstaczej, w ktrej ogosiem pod pseudonimem kilka maych reportaykw. Niektre z nich zostay przedrukowane w wydawnictwie Ludno cywilna w Powstaniu Warszawskim w tomie III Prasa i inne publikacje powstacze (wydana w Warszawie przez PIW, pod redakcj Czesawa Mada jeyka). Rwnoczenie od pierwszych dni sierpnia do :s padziernika 1944 r. byem redaktorem lokalnego biuletynu wydawanego przez AK oficjalnie w poudniowej czci rdmiecia walczcej Warszawy. Pismo nosio tytu Biuletyn Wiadomoci z miasta i wiadomoci radiowe". Po upadku Powstania kontynuowaem
10

prac w prasie tajnej w Krakowie, gdzie powoano mnie do sawnego wydawnictwa AK Biuletyn Informacyjny", majcego najpowaniejsz rang w historii czasopism konspiracyjnych w Polsce, na funkcj sekretarza redakcji. Redaktorem naczelnym pisma w tym okresie by znany uczony, mniej natomiast znany z pracy dziennikarskiej prof. Kazimierz Kumaniecki. Pod jego kierownictwem pracowaem wic w Biuletynie" do wkroczenia Armii Czerwonej do stycznia 1945 r. Gdy ledzi si Pask twrczo naukow i publicystyczn, nasuwa si ciekawe spostrzeenie. Przeciera Pan szlaki, pioniersko podejmuje problematyk, ktrej z rnych zapewne powodw nikt przed Panem nie podejmowa. Tak byo z tematem Powstanie Warszawskie", tak byo z problematyk stosunkw polsko-ydowskich. Po kilku latach rezygnuje Pan jednak z dalszych studiw i rozpraw na rzecz innych historykw, sam szukajc nowego, zwykle znw pionierskiego tematu. Czy wynika to z Paskiego temperamentu, ktry nie pozwala Panu tkwi cigle przy tych samych sprawach, czy wanie z poczucia odpowiedzialnoci podpowiadajcego, e jeli Pan sam danego tematu nie podejmie, nikt inny tego nie zrobi? Nie zastanawiaem si nad tym, ale to pytanie skania rzeczywicie do refleksji. Sdz, e wybr mojej drogi pisarskiej w zakresie poruszanych tematw wynika troch z sytuacji politycznej i psychologicznej spoeczestwa, a przynajmniej tych rodowisk, w ktrych tkwiem. W 1945/46 r. najwaniejsze wydaway mi si sprawy straszliwej krzywdy wyrzdzonej ludziom przez niemiecki terror. Std moje pierwsze dziaania zmierzay do zbierania dokumentacji i publikowania dowodw hitlerowskich zbrodni. Wsppracowaem wtedy z Gwn Komisj Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Niewiele osb pamita, i kierownikiem dziau wydawniczego w tej instytucji by wwczas red. Eugeniusz Szrojt, zawodowy dziennikarz, jeden z byych pracownikw Wydziau Informacji Biura Informacji i Propagandy KG AK. Dopomg mi on w znalezieniu drogi i w pierwszym tomie Biuletynu Gwnej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce" ogosiem przyczynek o publicznych egzekucjach w Warszawie, ktry stanowi jak gdyby wprawk do pniejszych prac na ten temat. Przygotowania do Procesu Norymberskiego sprawiay, i badania tego rodzaju byy szczeglnie wwczas potrzebne. Tekst, ktry opracowaem wraz z zestawieniem egzekucji, zosta przetumaczony i wydany w wersji angielskiej tego Biulelynu". Na wniosek prokuratury zosta on wczony na Procesie Norymberskim do materiaw dokumentacyjnych dotyczcych zbrodni hitlerowskich w Warszawie i okrgu warszawskim. Rwnoczenie nie mniej wan bya sprawa oddania sprawiedliwoci i uszanowanie pamici ludzi, przewanie bezimiennych ofiar Powstania Warszawskiego. To bya dla mnie sprawa moralnoci czy honoru jak to si szumnie nazywa, ale te i serca. Wykorzystujc moliwoci, Jakie daa mi praca w Gazecie Ludowej", zaczem ju od koca lipca 1946 r., a do pocztku padziernika tego roku, publikowa codziennie, w ramach skromnego limitu miejsca kronik dotyczc wydarze Powstania Warszawskiego. Nadaem jej wtedy tytu Dni walczcej stolicy. Powtrzyem Ho pniej, w 1981 r., w okresie Solidarnoci", w serii radiowej emitowanej przez III program Polskiego Radia oraz w edycji ksikowej wydanej przez podziemne wydawnictwo Krg" w Warszawie w 1984 r. i rwnolegle przez Aneks" w Londynie. Wracajc po latach do tego tytuu chciaem podkreli, jak wielk wag przywizuj do tych
11

pierwszych prbek, oczywicie bardzo wwczas skromnych, przypominajcych jednak ogromnej rzeszy czytelnikw Gazety Ludowej", codziennie przez 9 tygodni, niedawne tragiczne wydarzenia. Fakt, i publikacje Stanisawa Podlewskiego, czy gbsze i na innym poziomie pk. Adama Borkiewicza, byy duo pniejsze w czasie, sprawi i, by moe subiektywnie, uwaaem, e swoj prac publicystyczni! na ten temat speniam jak rol spoeczn i chyba j to w jakim stopniu speniaem. Bardzo duy wpyw na wybr dalszych tematw i na dalsz moj drog wywar czowiek, ktrego nie wolno mi przemilcze. By to dr Stanisaw Poski, historyk, przekonany ideowo socjalista, byy kierownik Wojskowego Biura Historycznego AK. Dr Poski zosta po wojnie wicedyrektorem tzw. Instytutu Pamici Narodowej, w ktrym skupi pierwsz kadr historykw pracujcych nad okupacj I Powstaniem Warszawskim. Znaleli si tam wtedy midzy innymi: Adam Borkiewicz, mody Krzysztof Dunin-Wsowicz, Wanda Kiedrzyska, Tadeusz Jaboski i inni, m.in. Janusz Durko. Szereg osb pracowao na tzw. pracach zleconych, jak to bywa w tego typu instytucjach take ja. I 'uski sta na bardzo realistycznym stanowisku, e w aktualnie panujcym w Polsce systemie niewiele bdzie mona /robi. Jednak nie oznacza to, e historycy mieli zrezygnowa z swoich zada. Wedug niego naleao wic przede wszystkim dy do ustalania i publikowania w moliwie zwizej i suchej formie jak najwicej faktw. Przysze za syntezy i opracowania pozostawi na czas, gdy warunki polityczne jako si zmieni, nawet gdyby miao to trwa bardzo dugo. Dla przyszych pokole prace dokumentacyjne bd mie podstawowe znaczenie. To bardzo zawayo na moim wyborze drogi. Doszedem do wniosku, e nie bd przykada rki do niczego, co zmusza mnie bdzie do mijania si z prawd. Z gry wic zrezygnowaem z prac historycznych na tematy, ktre w swym zaoeniu byy niecenzuralne. Odpaday wic problemy przedwojennych ziem wschodnich Rzeczypospolitej, odpadaa problematyka lat 19391941 pod okupacj sowieck, krtko mwic wszelkie problemy, w ktrych nie mgbym mwi wszystkiego, co mi si uda ustali. W odniesieniu do spraw terroru hitlerowskiego takiego ograniczenia nie byo, cho istniao w stosunku do ruchu podziemnego, Pastwa Podziemnego, walki podziemnej. Najatwiej byo jeszcze na obrzeu pisa o tajnym nauczaniu i innych tego rodzaju problemach wanych, ale politycznie a zwaszcza wojskowo nie tak jasno i bezporednio powizanych z ca koncepcj cigoci Pastwa Polskiego i z koncepcj tzw. polskiego Londynu. Std te w tym wczesnym okresie moje publikacje ograniczay si w zasadzie do spraw hitlerowskiego terroru i przynajmniej zaznaczenia istoty Powstania Warszawskiego. Po wypuszczeniu mnie z wizienia powrciem do dziaalnoci pirem w 1956 r. W nowej koniunkturze, ktra pojawia si jak wiadomo z pewnym wyprzedzeniem w stosunku do samego terminu padziernika", zaczem publikowa mae przyczynki w tygodniku Stolica", dotyczce konkretnych dziaa zbrojnych polskiego podziemia, ze szczeglnym uwzgldnieniem oddziaw dywersyjnych Okrgu Warszawskiego AK (byy one na og nieznane, w kadym razie duo mniej ni legendarne oddziay Zoka" czy Parasol"). Ponosiy one ogromne straty, wykonujc akcje, ktre weszy do tradycji i historii Warszawy jako akcje niemal anonimowe. W tygodniku Stolica", a pniej po
12

wznowieniu tego tytuu take w Tygodniku Powszechnym", udao mi si ogosi drukiem kilkadziesit przyczynkw, ktre miay pewn warto jak mi si zdaje dlatego e po raz pierwszy konkretnie powiedziano, kto by autorem i wykonawc tych akcji, wymieniono wiele nazwisk prawdziwych uczestnikw. Zapanowaa wwczas moda na mwienie o dziaalnoci podziemnej tzw. ruchu oporu, jednak z uwypukleniem w miar moliwoci jedynego susznego" politycznie nurtu, czyli PPR, GL i AL. Nie przebierali w rodkach przywaszczano przelan krew polegych i ich czyny. Wrd moich wanych, jak to dzi oceniam, osigni z tego okresu byo przywrcenie Armii Krajowej akcji Wieniec". Akcja ta bya do gbi zakamana jako pierwszy przykad komunistycznej dywersji na terenie warszawskiego wza kolejowego w padzierniku 1942 r. i przeciwstawiana rzekomej biernoci AK. Tymczasem, o czym fachowcy naturalnie doskonale wiedzieli, akcja Wieniec" bya wycznym dzieem Armii Krajowej. Znaem osobicie kilka osb, uczestnikw tej akcji, a za ich porednictwem poznaem wszystkich innych yjcych wwczas w Polsce. Dokonaem drobiazgowej analizy caego przebiegu akcji Wieniec" i wyniki tej pracy ogosiem w padzierniku l!lf>7 r. w Tygodniku Powszechnym", w dwch wielkich artykuach obejmujcych cznie kilkadziesit stron maszynopisu. Znalazy si one take w mojej nowej ksice, ktra ukae si w wydawnictwie Spotkania" '. Wwczas spowodowaem ma sensacj historyczn i dziennikarsk, gdy w czasie kiedy artyku pojawi si w Tygodniku Powszechnym", w Warszawie obchodzono akurat kolejn rocznic fikcji Wieniec", jako dziea komunistw. W podobnych do lej sprawach specjalizowaem si wwczas, wyrywajc pid po pidzi prawd z zafaszowanych wersji. Pniej t drog poszli inni historycy, podejmujc badania rnych dziaa podziemia". Moe najwiksze zasugi mia w tej dziedzinie w pniejszych latach, a po dzie dzisiejszy, doc. Tomasz Strzembosz, ktry pogbi i zbada wiele spraw uprzednio tylko zasygnalizowanych. Na temat stosunkw polsko-ydowskich ogosiem w 1946 r. w Gazecie Ludowej" wywiad z byym kierownikiem Walki Cywilnej, Stefanem Korboskim. By to pierwszy wywiad na ten temat w historii polskiej publicystyki. W wywiadzie tym pt. Konspiracja -polska alarmowaa wiat bya mowa o dziaaniach, koordynowanych w pewnym stopniu przez Korboskiego, majcych na celu informowanie wiatowej opinii publicznej o hitlerowskich akcjach zagady ydw. Do problematyki ydowskiej w czasie II wojny wiatowej wrciem w 195758 roku, a nastpnie w 1961 gdy w Jerozolimie rozpoczyna si proces Eichmanna. Napisaem szereg artykuw, publikowanych zwykle w Tygodniku Powszechnym". Od wiosny 1963 r. przystpiem do zbierania relacji pod hasem Ten jest z ojczyzny mojej". Haso to zostao zaczerpnite ze znanego utworu poetyckiego A. Sonimskiego, z ktrym czya mnie bliska znajomo, a pniej take osobista przyja. Relacje te wykorzystane zostay w znacznej czci w ksice opracowanej przy wspudziale Zofii Lewinwny, wydanej w kraju w 1966 r. przez Wydawnictwo Znak" (w 1969 r. ukazaa si druga wersja znacznie rozszerzona). Ksika nosia tytu: Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomoc ydom 1939 1945. Byo to pierwsze tego typu wydawnictwo nie tylko w Polsce, ale take w Europie. Fakt, i z czasem odchodziem od podjtej problematyki (nigdy jednak cakowicie), wynika ze wiadomoci, e wspczesne badania historyczne wymagaj albo pracy zespoowej,
13

albo bardzo uciliwych i dugotrwaych bada archiwalnych. Mogli je prowadzi ludzie dysponujcy oparciem w instytucjach naukowych czy uczelniach, gdzie mieli stae etaty. Ja nigdy takiego oparcia nie miaem. Ksik o Warszawskim piercieniu mierci, w ktrej opublikowaem tysice nazwisk ofiar terroru w Warszawie, pisaem z doskoku", chodzc do archiww, nie majc nawet zotwki jakiegokolwiek stypendium; pomagaa mi w tym bezinteresownie p. Danuta Bakowska. Wszystko, co ponadto robiem, robiem sam lub w latach siedemdziesitych przy daleko idcej pomocy redakcyjnej i merytorycznej mojej ony, ktra jest literaturoznawc nie historykiem posiada jednak ogromne dowiadczenie edytorskie. Tak wic zmiany podejmowanej problematyki wynikay z pewnych warunkw obiektywnych, jednak nigdy od adnego tematu nie odszedem cakowicie. Wracaem i do Powstania Warszawskiego, i do spraw polsko-ydowskich, i wracam do dzisiejszego dnia wielokrotnie i w publicystyce krajowej, i za granic. Powiedzia Pan, i jedn z istotnych motywacji podejmowania takich a nie innych tematw byy ograniczenia polityczne obwarowane instytucj pastwowej cenzury. Istnienie dzisiaj w Polsce niezalenego rynku wydawniczego zmienia sytuacj przynajmniej teoretycznie. Nie ma ju barier narzuconych przez wadz, jeli chce si wykorzysta moliwoci stworzone przez podziemne wydawnictwa... Ale literatura naukowo-historyczna wymaga bada archiwalnych, co w praktyce uniemoliwia zachowanie anonimowoci. Tym niemniej to, co ju zostao dokonane, poczwszy od skromnych skryptw Towarzystwa Kursw Naukowych, a koczc na wydawnictwach roku 1986, o ktrych ju wiemy, przynajmniej o niektrych jest to dorobek imponujcy i niezaprzeczalnie bardzo wany. A co Pan by widzia najpilniejszego do zrobienia jeeli Chodzi o tematy historyczne, eby szanse stworzone przez Utulenie niezalenego rynku wydawniczego optymalnie wykorzysta? Niezwykle wanym kierunkiem niezalenej publicystyki historycznej winna by polemika z wydawnictwami popieranymi", z ktrych cz nadal wiadomie deformuje wiele zjawisk historycznych, szczeglnie dotyczcych II wojny wiatowej i okresu powojennego, poczwszy od spraw pod-ziemia 1944/45 r., przez PSL, Stronnictwo Pracy i inne formacje jawne, a koczc na okresie Solidarnoci". Bardzo potrzebne bd jednak take niezalene publikacje o charakterze dokumentacyjnym, rdowym. Kierujc si takim wanie przekonaniem doprowadziem w roku 1981, gdy tak burzliwie i prawie jawnie rozwijay si wydawnictwa nie-zalene, do wydania przez oficyn Gos" szeregu dokumentw z dziejw niezalenego ruchu ludowego w Polsce, dokumentw PSL z lat 194546, ktre dostay si do naszych rk po zmarym w czerwcu 1981 r. Piotrze Typiaku, zasuonym, dugoletnim dziaaczu ludowym. Natychmiast po jego mierci skorzystaem z moliwoci, ktr mi zaproponowano, I opracowaem tomik obejmujcy 51 dokumentw dotyczcych dziaalnoci prezydium Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL. Ksieczk zdoano wyda w pierwszych dniach grudnia 1981 r.2 Bya m.in. kolportowana w czasie Kongresu Kultury Polskiej w Warszawie w dniach 11 I 12 grudnia 1981 roku. Widziabym te potrzeb wydawania rdowej dokumentacji dotyczcej dziaalnoci
14

zbrojnego i politycznego podziemia w Polsce od 1944/45 do roku 1947/48, a nawet w sporadycznych wypadkach duej. To te s sprawy niedostatecznie zbadane. Powane miejsce w niezalenej publicystyce winny znajdowa biografie. Cay szereg ludzi zmarych w pierwszym powojennym dziesicioleciu, a odgrywajcych istotn rol w polskim yciu spoeczno-gospodarczym i politycznym przed wojn lub w czasie wojny, zostao niemal zupenie zapomnianych. Nadal prawie bia kart (z pewnymi wyjtkami w odniesieniu do Wilna oraz okrgu lwowskiego) s dzieje dziewiciu wojewdztw wschodnich i pnocno-wschodnich przedwojennej Rzeczypospolitej Polskiej w latach 19391941 w zakresie ycia spoecznego, politycznego podziemia, tajnego nauczania, a take terroru okupanta. Zreszt w wyniku dziwnego nastawienia wadz PRL w gruncie rzeczy nie prowadzono te adnych systematycznych bada na temat hitlerowskiego terroru na tych obszarach po 1941 r. S takie fakty, np. z historii Kocioa, ktre powinny znale swoje miejsce w wiadomoci spoecznej. Choby mczestwo sistr Nazaretanek w Nowogrdku, rozstrzelanych przez gestapo. Spektakularny charakter tej gonej na Nowogrdczynie zbrodni, gdyby zdarzya si na terenie wojewdztwa warszawskiego lub lubelskiego, spowodowaby, e weszaby dawno do codziennego obiegu Kocioa. Poniewa jednak zdarzyo si to na terenie Nowogrdczyzny, wobec tego adne badania adnej komisji czy pastwowej instytucji PRL tej zbrodni nie objy. A trudno si spodziewa, e np. Biaoruska Republika Radziecka bdzie nagle prowadzia badania nad histori Kocioa katolickiego i mczestwem polskich zakonnic. Nastpnie do ponurych kart, ktrych bardzo niewiele dotd zapisano, naley caa akcja terroru wadz bezpieczestwa w Polsce Ludowej, od Chema i Lublina poczwszy do mierci ks. Jerzego Popieuszki. Ewidencje wizie i innych miejsc kani. Byy obozy pracy i inne podobne instytucje, ktre wprawdzie rnie si nazyway, ale suyy temu samemu celowi ucisku i zastraszenia. Jeeli nawet nie zmierzay z reguy do biologicznego wyniszczenia, to takie skutki niejednokrotnie to za sob pocigao. Uwagi te dotycz nie tylko spraw przywdcw partii politycznych bezporednio po wojnie. O moskiewskim procesie 16 co nieco jednak wiadomo, ale o historii dnia codziennego wszystkich polskich wojewdztw, tych ktre po 1945 r. znalazy si w granicach Polski, o terrorze, warunkach ycia, niestety duo, duo minuj. Luki te woaj o wypenienie. Rwnie pilne jest napisanie uczciwej, rzeczowej historii tzw. wymiaru sprawiedliwoci, czy raczej wymiaru niesprawiedliwoci. Tak np. sekcji tajnej powojennego sdownictwa czy histori wojskowych sdw rejonowych. Chodzi oczywicie nie tyle o struktur, o organizacj tego sdownictwa; ta sprawa jest mniej wicej znana. Raczej o histori dziaa; kogo, za co, nu jakie wyroki skazywano? Dochodziy do mnie pogoski, e wikszo akt tych spraw nie istnieje, e zostay zniszczone pod pretekstem brakowania akt. Skoro jestemy przy temacie podziemnych wydawnictw w Polsce chciabym powrci do sprawy polsko-niemieckiego pojednania. Nie ulega wtpliwoci, e problem ten, jego rozwizanie, niesychanie utrudnia fakt braku moliwoci wyartykuowania prawdziwych, niemanipulowanych gosw polskiej opinii publicznej. Podziemna prasa zamieszcza teraz sporo niezalenych opinii, wychodzcych moim zdaniem na og naprzeciw idei
15

wzajemnego porozumienia i pojednania. Czy jednak s one wystarczajco dostrzegane przez Niemcw? Czy nie sdzi Pan, e naleaoby co wicej zrobi dla popularyzacji wrd nich tych niezalenych sdw polskiego spoeczestwa? Poza specjalistami, i to bardzo nielicznymi, nikt si analiz: I tych publikacji, przynajmniej w widoczny, spoecznic sprawdzalny sposb, nie zajmuje. Z pewnoci duo wicej uwagi zwraca si w wielu specjalistycznych instytutach czy grupach badawczych w Niemczech na polskie sprawy gospodarcze, polityczne itp. Niestety, tym tak wanym problemem, ktry Pan poruszy, zajmuj si ju w stopniu znacznie mniejszym. Waciwie poza jednorazowym niemieckojzycznym wydaniem Kultury" i sporadycznie wydawanymi w Berlinie zeszytami Meinung" (zawierajcymi niemieck wersj tekstw z czasopisma Pogld") nie wida adnego Innego, ktre informowaoby Niemcw o tym, co dzieje xli; i myli w Polsce naprawd. Nie jest mi take wiadomo o jakichkolwiek prbach wydania dokumentacji czy wyboru lek stw publicystycznych pochodzcych z prasy podziemnej. Wyjtkiem s dwa zeszyty zawierajce niemieckie tumaczenia dokumentw PPN-u, czyli pochodzce z wczesnego okresu opozycji w Polsce. Kilka dni temu czytaem tekst wywiadu, udzielonego przez Pana katolickiemu miesicznikowi Wi" (nr 78, lipiecsierpie 1986). W miejscu, gdzie mwi Pan o swojej dziaalnoci prelegenckiej, znajduj si charakterystyczne znaki znamionujce interwencj pastwowej cenzury. Czego dotyczy ten wycity fragment, e nie spodoba si pracownikowi Urzdu ds. Kontroli Publikacji i Widowisk? Tak si skada, e mam tu akurat pod rk maszynopis przebiegu mojej rozmowy z redaktorem Wizi", ktry przysano mi do autoryzacji. Prosz to wanie ten kawaek... Proponuj, by go Pan odczyta i w ten sposb zaspokoi ciekawo tych czytelnikw Wizi", ktrym cenzura w Polsce uniemoliwia zapoznanie si z Pana wspomnieniami jako prelegenta, a do ktrych by moe dotrze tekst mojego wywiadu z Panem. Bardzo chtnie. Oto co wwczas powiedziaem: ...kiedy w drugiej poowie lat siedemdziesitych dostrzegem wrd modziey pogbiajc si tendencj do zdobywania wiedzy historycznej, a z drugiej strony jakby to powiedzie ustabilizowane przemilczanie i potgujc si dziaalno cenzury, ktr i ja odczuwaem, wszedem w skad grona zaoycieli Towarzystwa Kursw Naukowych. Jestem z tego bardzo dumny. Jestem te jedynym wykadowc Kursw, ktry zosta za to ukarany. Karani byli bowiem dostarczyciele mieszka, ludzie kolportujcy jakie druki itp. Ja zostaem jako wykadowca Kursw przez dwie instancje Kolegium ds. Wykrocze ukarany wyrokiem skazujcym na grzywn za wygoszenie w prywatnym mieszkaniu odczytu o Polskim Pastwie Podziemnym. Widz w tym swoist klamr ironiczn historii, rwnie historii Warszawy. Jestem za z tego dumny, albowiem trzeba bra pod uwag nie tylko to, kto nas wyrnia, ale take kto nas karze (...)" Ostatni Pask ksik, przygotowan do druku przez wydawnictwo Spotkania" w Paryu, jest tom noszcy tytu Na drodze do niepodlegoci". Jakie miejsce zajmuje ona w Paskim dorobku naukowym czy publicystycznym? Ksika ta wydaje mi si o tyle wana, e obejmuje teksty ogoszone lub napisane w latach 19561986, czyli z okresu 30 lat mojej dziaalnoci publicystycznej i historycznej.
16

S to teksty, ktre albo ogaszane byy w czasopismach naukowych o maym nakadzie, albo takie, ktre ukazay si w wersji bardzo okrojonej przez cenzur, znieksztacone. We wspomnianej edycji Spotka" teksty te przywrciem do pierwotnego ksztatu, przeze mnie aprobowanego. Dokonywaem te niekiedy niewielkich, uaktualniajcych poprawek. W ksice znalazy si wic teksty dotyczce Polskiego i Pastwa Podziemnego, problematyki polsko-ydowskiej z lat okupacji i pokana ilo tekstw o Powstaniu Warszawskim. Mi| wrd nich take nigdy nie publikowane, a jedynie wygaszane 7, okazji spotka organizowanych w rodowiskach kocielnych lub te publikowane poza oficjalnym obiegiem, Wic dostpne bardzo ograniczonemu krgowi odbiorcw. .lent te w tej ksice troch tekstw dotyczcych spraw polskich po II wojnie wiatowej. Byy one ogaszane w polskiej prasie emigracyjnej lub w prasie obcej. Ostatnim tekstem w ksice jest moje przemwienie frankfurckie z 5 padziernika 1986 r. z okazji wrczenia mi Nagrody Pokojowej Ksigarstwa Niemieckiego. Wszystkie te teksty s przyczynkarskimi prbami obrazujcymi cznie tak jak sugeruje to tytu ksiki trudn, dugotrwa, tragiczn drog Polakw do niepodlegoci. W oficjalnej i autoryzowanej wersji Paskiego ubiegorocznego przemwienia we Frankfurcie, o ktrym wspomnia Pan przed chwil, jego tytu brzmia Nie ma pokoju baz wolnoci" (Kein Frieden ohne Freiheit"). Niemal identycznie brzmi programowe haso polskiego ruchu pacyfistycznego Wolno i Pokj". Sdz, e jest to dzisiaj do powszechny sposb mylenia wielu Polakw. Jest on dziedzictwem ery Solidarnoci', cho nie Solidarno" go wylansowaa. Rzecz chyba w tym, by t dla nas Poldkw ju oczywist spraw przyjy za swoj take inne narody. Myl, e o to wanie Panu chodzio gdy przygotowywa Pan woje frankfurckie przemwienie? Tak. Szczeglnie w Niemczech pomieszanie poj jest I hi rdzo charakterystyczne. Wielu, bardzo wielu idealistycznie nastawionych ludzi, dziaajcych przecie ze szlachetnych, uczciwych pobudek, nie bardzo rozumie, e mwic o pokoju przez co oni w praktyce rozumiej tylko demon-i \t potencjau militarnego Stanw Zjednoczonych nie mona go oddziela od zagwarantowania podstawowych wolnoci ludzkich, wynikajcych z prawa naturalnego, prawu czowieka do spokojnego ycia bez lku, do wyboru sposobu postpowania, wyboru drogi yciowej, ideologii, wyznania, wychowania dzieci. Tu wydaje si to tak oczywiste, e w ogle wielu ludziom nie przychodzi do gowy, e te demokratyczne swobody, ktrymi si ciesz, a polegajce m.in. na goszeniu pogldw godzcych w polityk wasnych rzdw, uzyskali wanie dziki obecnoci amerykaskiej na terenie Europy. I ta podstawowa prawda, oczywista dla nas Polakw i wszystkich yjcych w totalitarnych systemach czy to na Wschodzie, czy na Zachodzie, ta podstawowa prawda, i warunki wolnoci osobistej, wolnoci wyboru, wolnoci myli, wypowiedzi, wolnoci prasy s zwizane wanie z systemem demokracji zachodniej, nie jest bynajmniej wcale tak oczywista dla wielu modych Niemcw, Skandynaww, Holendrw, w pewnym procencie take Francuzw. Nie bardzo potrafi oni wiza problemy spoeczno-polityczne i moralne w jeden zesp spraw, w ktrych zagroenia wynikaj zawsze z naruszenia podstawowych norm moralnych. To niekiedy niesychanie uproszczone, naiwne, wrcz dziecice patrzenie na problem praw i godnoci czowieka
17

wynika z faktu, i ci ludzie sami nie przeyli, nie dowiadczyli naszej codziennoci. To, czego nie doznali, wydaje im si mao wane. Wany wydaje im si pokj za wszelk cen. Oczywicie, jeeli miaem odbiera Nagrod Pokojow Niemieckiego Ksigarstwa, to czuem si zobowizany mwi o problemach pokoju tak jak ja, jeden z Polakw dowiadczonych przez dziesiciolecia przeyte nad Wis, widz i wiem. Przecie take przed 1939 r. byli na wiecie pacyfici, choby we Francji, ktrzy mieli za ze Polsce i Polakom, e opierali si daniom Hitlera, e nie chcieli pogodzi si z prb zwasalizowania ich pastwa zamierzon przez Hitlera. Uwaali oni, e Polacy pr do awantury wojennej. Sawne dzisiaj, cho historycznie skompromitowane haso Nie chcemy umiera za Gdask" doprowadzio do tego, e ci, ktrzy to mwili we Francji, nie chcieli take umiera za Pary. Jest to etos zupenie Polakom obcy. Niemcom nieraz trzeba tumaczy, e nie za kad cen chcemy spokoju, cho kochamy pokj i nie chcemy adnej wojny. Trzeba Niemcom tumaczy, e rne ruchy w Polsce alternatywne, humanizujce i demokratyzujce z ogromnym ruchem Solidarnoci" ostatnio dyy do rozwiza kompromisowych metodami pokojowymi. Eliminoway uycie gwatu i siy jako elementu dyskusji. Rwnoczenie w tym kraju w RFN, i nie tylko tam, bo i we Francji, i we Woszech - wystpuje terroryzm i stosowanie siy jako elementu dziaania politycznego, podczas gdy my, Polacy, odrzucamy terroryzm. Mamy jednak prawo do mwienia penym gosem o swoich daniach, ktre chcemy realizowa bez Uycia siy. Serdecznie dzikuj Panu za rozmow.

18

WARTO BY PRZYZWOITYM Wydawnictwo Herdera (FryburgBazyleaWiede), najwikszy katolicki dom wydawniczy krgu jzyka niemieckiego, ogosio jesieni 1983 mj niewielki szkic pamitnikarski, przygotowany z inicjatywy i pod opiek redaktorsk Reinholda i .Lehmanna (ur. 1939 r.) dziennikarza katolickiego i dziaacza spoecznego, zasuonego w Niemczech dla sprawy zrozumienia wspczesnej problematyki polskej. Rzecz, napisana po niemiecku, przeznaczona bya przede Wszystkim, w zaoeniu autora i wydawcy, dla modszej generacji Niemcw, urodzonej po II Wojnie wiatowej. Ukazaa si pod zaproponowanym przez edytora tytuem Herbst dvr Hoffnungen. Es lohnt sich anstandig zu sein (Jesie nadziei. Warto by przyzwoitym) i spotkaa z zainteresowaniem zaskakujcym autora. Bardzo liczne recenzje w prasie niemieckiej I austriackiej rnych kierunkw, audycje radiowe, w tym pgodzinny felieton Heinricha Bolla, laureata literackiej Nagrody Nobla, wieczory autorskie i spotkania dyskusyjne, gwnie W organizacjach katolickich, stay si swego rodzaju sprawdzianem poytku napisania tej ksieczki. Do 1987 r. wydano j w Niemczech 6 razy. Autor powanie zastanawia si, czy tekst tego zaledwie zarysu pamitnika mgby by w ogle interesujcy dla czytelnika w Polsce. Ten bowiem mg oczekiwa obszerniejszego przedstawienia wielu spraw, zarwno dotyczcych okupacji i konspiracji wojennej, jak i wydarze z czterdziestolecia Polski Ludowej, ktrych autor by uczestnikiem i wiadkiem. Ksieczka jednak otwierajca niemieck seri wiadectwa mi" miaa by w wikszej mierze obrazem i wiadectwem postaw ludzkich w okrelonych warunkach historycznych ni opisem zdarze. Tymczasem wkrtce miaem si przekona, e tekst mojej niemieckiej ksieczki yje w kraju wasnym yciem. Nieautoryzowana edycja w jzyku polskim staraniem najstarszego w Polsce wydawnictwa drugiego obiegu Spotkania" w Lublinie znalaza czytelnikw i nawet zostaa wznowiona. Proste stwierdzenie tytuowe: Warto by przyzwoitym", znalazo nieoczekiwane dla autora potwierdzenie w odwoaniu si do tego hasa" jako do zasady najwyszego realizmu" przez Macieja Poleskiego Czesawa Bieleckiego w napisanym wizieniu mokotowskim artykule Polityka polska, ogoszonym w paryskiej Kulturze" (nr 460/461, stycze/ /luty 1986). Przygotowujc polsk edycj tekstu, dokonaem do daleko idcych adaptacji: uprociem tytuy rozdziaw, w kilkudziesiciu miejscach rozwinem skrtowe sformuowania o nazwiska, daty i inne szczegy nieobojtne dla polskiego czytelnika, zrezygnowaem z propedeutycznych informacji dotyczcych faktw z historii Polski i ich oceny, co mogo by poyteczne tylko dla cudzoziemcw. Mojemu dawnemu suchaczowi na KUL Piotrowi Jegliskiemu, zawdziczam, e ksika ukazaa si w 1986 r. w Paryu nakadem Editions Spotkania". W 1988 r. przedrukowao j w Warszawie Wydawnictwo CDN. Noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. Wrcilimy wanie z kolejnej sesji Kongresu Kultury oywieni poczuciem wsplnoty z niezalenie mylcymi intelektualistami, ktrych tak wietna reprezentacja wystpia w Sali Kongresowej. W rodku nocy dzwonek do furtki, wielokrotny, ostry i przenikliwy. W rodku nocy! O tej porze? Wygldam przez man19

sardowe okienko i widz przed domem trzy, moe cztery cienie. Co to jest? Co to moe znaczy? Cienie odzywaj si do mnie, jak przyjaciele, po imieniu: Panie Wadku, panie Wadku, niech pan otworzy, prosimy, niech pan otworzy". Kim panowie s?" pytam. Milicja". Milicja nie przychodzi noc odpowiadam milicja przychodzi wczesnym rankiem. A wic, panowie, przyjdcie rano..." Ale cienie nie znikaj. Niech pan nam nie utrudnia" mwi ju troch zniecierpliwieni. Schodz na d. Drzwi s ju na wp wyamane. Panowie mwi zostawcie to. j Zadzwoni na Komend Milicji i zapytam, czy rzeczywicie macie od nich polecenie. Wtedy otworz. Telefon mam przy drzwiach i moecie mnie sysze z zewntrz. Teraz dzwoni." Podnosz suchawk poczenia nie ma aparat jest guchy. Ale cienie mwi: Niech pan nie robi gupstw. Niech pan wyjrzy na ulic od frontu, tam stoj radiowozy". Faktycznie, w maej uliczce przed moim warszawskim domkiem stoj auta milicyjne i ludzie w mundurach. Spogldamy na drug stron dom obstawiony. No, dobrze" mwi. Dwaj cywile i jeden mundurowy wchodz do mieszkania. Wadysaw Bartoszewski?" Tak, to ja". Pokazuj druczek: ma by internowany w Biaoce. Moja ona, zdezorientowana, pyta Co to jest, co to ma znaczy?" Nie rozumiesz?" odpowiadam obz koncentracyjny, nie pamitasz o Owicimiu?" W szufladzie mojego biurka le dwa bilety lotnicze. Bylimy oboje z on zaproszeni do Stanw. Mj paszport znajdowa si jeszcze w konsulacie amerykaskim. O czym myli w takiej chwili dowiadczony wizie? Sweter, ciepa bielizna, kouszek to jest niezbdne. Koce? Nie, koce s w wizieniu. Pienidzy zabiera nie trzeba, jeszcze grzebie, szczoteczka do zbw. Gotowe. To trwao minut. W przedpokoju egnam si z on: Pamitaj, aby nikogo o nic nie prosia". Bd spokojny". Jeszcze krtka rozmowa z milicjantami: Panowie, dlaczego wyamalicie drzwi? Przecie wiecie, e nasze przepisy nie zezwalaj na nocne aresztowania". Ale oni mwi: Ju nie teraz. Teraz Jest stan wojenny..." To by stan wojenny. Wprowadzi go w caej Polsce od pnocy genera w ciemnych okularach. W rwnoczesnej, precyzyjnie zaplanowanej akcji ujto tysice ludzi wedug wczeniej przygotowanych list. Do dzielnicowej komendy na Mokotowie zwieziono setki osb. Wielu z napotkanych na schodach znaem osobicie. Naukowcy, pisarze, artyci niektrych z nich kilka godzin temu widziaem na obradach Kongresu. Nauczycielki, studentki. Doborowe - trzeba przyzna towarzystwo. We wszystkich pomieszczeniach urzdowali ju funkcjonariusze SB i milicji oraz personel pomocniczy cignity do prac kancelaryjnych. Akcja przemylana. Ustawieni W ogonkach do rnych pokoi musielimy zda nasze rzeczy, rwnie zegarki i obrczki. Wszystko znikno w papierowych torbach. Potem w korytarzu i w sieni czekalimy, a na podwrze komendy wjechay suki". Tu znw spotkaem znajomych, nawet i, jeden z kolegw zaartowa: moglibymy naprdce i u I by zebranie TKN-u. Jako najstarszemu zrobiono mi siedzce miejsce. I wkrtce przyjechalimy ju do wizienia w Biaoce, pooonego na obrzeu miasta. Niektrzy z nas, bardziej dowiadczeni, ju je znali. Zbudowane w latach szedziesitych, niesympatyczne bloki, wewntrz niehigieniczne, brudne.
20

Godzin czekalimy przed bram. Noc bya bardzo mrona i Personel wizienia mia ostry dyur", ale o niczym nie Wiedzia. Wszystko byo tajne. By moe sdzili, i przywioz czterech ludzi, a tu przybyo czterystu. Noc jest zazwyczaj w wizieniach tabu. Po apelu zaczyna si bogosawiona pora, gdy winiowie zostaj sam na sam ze swoimi snami. Tej nocy byo inaczej. Z wielu cel w popiechu usuwano i normalnych winiw. Zostalimy zarejestrowani. O trzeciej nad ranem znalelimy si w dziewiciu w brudnej celi, bez pocieli, tylko sienniki i koce. Magazyn z bielizn pocielow by zamknity. Stranik powiedzia: Za par godzin dostaniecie wszystko". Jako stary i dowiadczony wizie zakomenderowaem: Modzi na grne prycze, starsi na dolne". Nie wiadomo, co przyniesie ranek. Zatem koc na siebie, okie pod gow i spa. Mody wspwizie, ktry po poudniu mia lecie do Parya, brutalnie wyrwany ze swoich marze, spyta mnie trwonie, co z nami bdzie. Powiedziaem: Albo wywioz do Rosji, albo bdziemy siedzieli tu w kraju, albo nas wykocz. Najlepsze byoby to drugie". Od 4 rano z wbudowanego w cian i okratowanego gonika pyno na okrgo" przemwienie generaa Jaruzelskiego, obwieszczenia dotyczce stanu wojennego oraz hymn narodowy (!) i pieni patriotyczne. Trzeba byo to znosi. Przyniesiono jedzenie: zimne, tuste, wstrtne. Niektrzy wzbraniali si. Zachcaem: Panowie, trzeba wera, take dokadk, wszystko, eby nie traci si". Po kilku godzinach czterystu nowych mieszkacw Biaoki wybrao mnie na starszego". Gosowanie" odbyo si krzykiem z cel: Bartoszewski! Niech podejdzie do okna. Niech powie gono: jestem Bartoszewski, chcemy usysze pana gos". Posuchaem. Odezwaem si: Wszystko w porzdku". Ale trwao to krtko. 15 grudnia przyszed do wizienia niejaki pukownik Romanowski i wybra pitnastu spord nas. Na lotnisku wojskowym doczono kilka pa i helikopterem przewieziono nas na Pomorze Zachodnie, jak si okazao do wczasowego orodka lotnikw, pooonego w gbi lasw nad jeziorem Trzebu. Prasa wiatowa rycho powtrzya nazw naszego miejsca odosobnienia: Jaworze koo Drawska. Tutaj take wybrano mnie starszym obozu. Co robi dowiadczony lokator wizie, gdy rzutem oka ogarnie sytuacj? Ju pierwszej nocy zorientowaem si, e musimy tu wszystko zrobi sami. Powiedziaem: Drodzy koledzy, teraz idziemy spa, ale rano musimy wzi si do sprztania. Ten dom musimy utrzyma na takim poziomie Jak nasze mieszkania, bo to bdzie nasze mieszkanie na najblisze miesice. Wiem, e to nieprzyjemnie sprzta toalety i azienki, ale ustalimy kolejne dyury". Rano zaczem sam od sprztania klozetw, inni zabrali si do zatykania czym si dao szerokich szpar w nieszczelnych ramach okiennych I drzwiach, bo mrz by siarczysty, a pomieszczenia niedogrzane. Z upywem czasu zgromadzono w Jaworzu okoo pidziesiciu ludzi, w wikszoci pracownikw uniwersytetw, pisarzy, publicystw. Zaczlimy walk o ksidza, ktry odprawiaby Msz w., o odwiedziny, o prawo do korespondencji. Chcielimy wiedzie, co nam, internowanym, wolno, jaki jest nasz status. Naleao da jak najwicej. Wiosn 1982 r. byo nas w Jaworzu okoo szedziesit osb. ylimy niby w oficerskim obozie jecw w czasie wojny. Oczywicie nie wolno nam byo opuszcza obozu,
21

wewntrz jednak mielimy wzgldn swobod. Wszystkie drzwi stay otworem, korytarze byy dostpne, ale przechodzenie z pitra na pitro i wychodzenie poza budynek byo Ograniczona Z czasem i w tym zakresie wywalczylimy solne wikszy luz. ylimy w tolerancyjnej wsplnocie: kultywowano, indywidualnie i grupowo, rne zainteresowania i talenty intelektualne, artystyczne, nawet sportowe. Zorganizowalimy systematyczne nauczanie jzykw obcych: angielskiego, francuskiego i niemieckiego, cykl codziennych wykadw na rne tematy na poziomie uniwersyteckim, raz na tydzie wieczory literackie pod egid PEN-Clubu (byo w obozie M 10 czonkw PEN, a dwu z nas byo czonkami zarzdu). Rozpoczlimy naturalnie take dziaalno publicystyczn|" pisalimy, redagowalimy i szmuglowalimy na zewntrz rne teksty. Na Msz w., odprawian raz w tygodniu, szli wszyscy, niezalenie od wiatopogldu i rodowodu wyznaniowego, choby na znak szacunku dla przyjedajcego gocia, ksidza lub biskupa. Wizyty duchownych stawu ty si te dla nas swoistym oknem na wiat". Pierwsz przeszkod do wzicia od chwili znalezienia si w obozie byy wita Boego Narodzenia. Panie a byy to: Halina Mikoajska, Teresa Bogucka, Anka Kowalska, Magosia ukasiewicz, Marzena Kcik, Lilka Wosiek i Halila Suwaa internowane w odrbnej czci budynku, I Tiogy pozosta z nami a do pnocy. W ten wieczr wigilijny 1981 roku wygosiem do moich przyjaci przemwi- I nie optymistyczne": Po raz dziewity w yciu spdzam Be Narodzenie w wizieniu. Moe to nietaktowne, e wam to dzi mwi. Ale chc wam doda otuchy: mona to przey i pozosta sob. Nikomu nie ycz dziewiciokrotnych wit za kratami. Ale trzeba zachowa nadziej. I my znw bdziemy mogli wici Boe Narodzenie w domu, wsplnie z naszymi rodzinami. Nie ycz wam przede wszystkim, ebymy szybko wrcili do domu, cho kady z nas by tego bardzo chcia. ycz wam, abycie wrcili do domu w takiej kondycji, by mc waszym onom, dzieciom i wszystkim waszym przyjacioom spojrze w oczy. Nie jest pewne, kiedy nas wszystkich zwolni. Ale waniejsza od zwolnienia jest zewntrzna i wewntrzna postawa, z ktr opucimy to miejsce". Mimowolnie patetyczne, sowa te musiay zabrzmie jak wyzwanie w rozpaczliwej sytuacji, gdy nasza wasna ojczyzna zostaa napadnita przez naszych wasnych rodakw. ycie nauczyo mnie dzieli si nadziej na przyszo. Owocuje to dla innych, a szczeglnie dla przeladowanych i dla nas samych. To jest wiara, ktr w sobie zachowaem. Wierz, e pomaga w tym Duch wity. Wszystko, cokolwiek prbowaem w moim yciu uczyni dobrego, byo mi oddane wicej ni stokrotnie, tysickrotnie moe. Rachunek mojego ycia dowodzi, e warto by przyzwoitym czowiekiem. A owo pozosta przyzwoitym", owo dowiadczenie, e konieczne jest w wanych kwestiach pozosta nieugitym, nie da si poniy to chciaem wtedy w obozie przekaza moim towarzyszom niedoli. Podczas drugiej wojny wiatowej pomagaem ydom. Potem oni pomagali i mnie. Nie uczyniem wiele, a tak wiele mi oddano. Takim po prostu byem, tak mnie wychowano. Moi rodzice i dziadkowie nie byli adnymi intelektualistami. To byli zwyczajni porzdni ludzie, ktrzy chcieli y po ludzku. Ojciec mawia: Jest mi obojtne, skd kto pochodzi. Musi by uczciwy i to
22

wystarczy". To proste zdanie zachowao dla mnie sens na cae ycie. Motywacje religijne rozwiny si we mnie dopiero w czasie wojny, dopiero po pobycie w Owicimiu. W Owicimiu bowiem popadem w zwtpienie. Ledwie mogem si modli. Zadawaem sobie pytanie, ktre do dzi pozostao bez odpowiedzi dla wielu z tych, ktrzy przeyli: jak Bg mg do tego dopuci? Nie byem do pobony, do wierzcy, by to poj. Nie mogem wytumaczy sobie, jak to Nie mogo dzia: z jakich racji, straszliwych i penych tajemnicy. Pomimo tego Bg nadal dla mnie istnia. W wizieniach i obozach nauczyem si te tolerancji. I e lepiej zachowa w pamici dobro a zapomnie zo, ktre nam ludzie wyrzdzili. Inaczej nie sposb przey. Chc odepchn od siebie wszystko, co negatywne. Nie dlatego, ebym by wity, chciabym po prostu y. Nie chc ju pozostawa pod ustawiczn presj, pod jak znajdowaem si przez lata. Z pewnoci inni ludzie przeyli wicej za. Czuj jednak, e dla przecitnego Europejczyka moje dowiadczenie, to te dosy. Wrd jezior i lasw, we wzgldnym komforcie, zamknici bylimy z naszymi nadziejami i marzeniami. Ale wiedzielimy: historia idzie naprzd. Nie pozostaje w bezruchu, mimo ciosu ten by oczywistoci. Nasz kraj przey ju w swoich dziejach bardziej beznadziejne sytuacje. Od wydarze lata 1980, od powstania wolnych zwizkw zawodowych Solidarno", niemal nikt w naszym kraju nie by tak szalony, by kwestionowa nasz sytuacj geopolityczn. Zbdne byy napomnienia pynce do nas z Zachodu, a ju zupenie zbdne gosy owych besserwisserw", ktrzy po wprowadzeniu stanu wojennego mwili, e musiao" do tego doj, e od pocztku" byo to oczywiste. Nasza modzie dowiadczya po raz pierwszy, czym moe by wolno, chona smak polskiego lata. Mimo brutalnego gwatu, smak ten pozosta w jej pamici, w pamici milionw zwykych ludzi tych moe najbardziej. Solidarno wszystkich warstw! To byo nowe, wryo si w pami spoeczn i bdzie owocowa w przyszoci. Bo ani funkcjonariusze partyjni, ani generaowie nie mog trwale zepchn i trzydziestoszeciomilionowego narodu w wewntrzn emigracj, a tym bardziej w rezygnacj. Granice moliwoci musz by stale rozeznawane na nowo, nikt ich nie moe okreli na stae s pynne. Historii nie da si przewidzie, tyle wiem, jako historyk. Miaem czas, by nad tym pomyle. A marzy wolno nawet w kraju pozbawionym wolnoci. I niekiedy nawet marzenia si speniaj.

23

2. URODZONY W WOLNOCI DLA WOLNEGO YCIA Byem dzieckiem wolnej Rzeczypospolitej, urodzonym w trzy lata po powstaniu na nowo pastwa polskiego, po zmartwychwstaniu polskiego ora. Bylimy pierwszym pokoleniem, ktre przyszo na wiat i wychowao si ju w wolnym pastwie. Mj ojciec by urzdnikiem Banku Polskiego. Przyby do Warszawy jako syn chopski ze wsi w zaborze rosyjskim. Rosyjski zaborca nie widzia celu w podnoszeniu owiaty ludowej przeciwnie, historycznie" opaci mu si moga ciemnota podbitego ludu. Ojciec pochodzi z rodziny panalfabetw, ksztaci si dalej sam, tward prac, bez pomocy ani protekcji budujc swoj karier. By rzeczowy, maomwny i moe nawet obciony kompleksami; w kadym razie z trudem i bardzo powoli dochodziem z nim do osobistego kontaktu. Matka moja, z domu Zbiegniewska, pochodzia te typow kolej polskiego losu ze zuboaej rodziny ziemiaskiej z Kujaw, ktra jeszcze dwa pokolenia wczeniej bya niele sytuowana materialnie i spoecznie. Ale w pokoleniu, do ktrego ona naleaa, trzeba byo ju samemu zarobi na utrzymanie i samemu tworzy wasn egzystencj. Moja babka ze strony matki miaa picioro dzieci. M kolejarz, drobny urzdnik Kolei Warszawsko-Wiedeskiej. Sama bya nauczycielk (ur. ok. r. 1860), co u schyku XIX wieku ju dla kobiety co znaczyo. Nikt z rodziny ani krewnych nie by bogaty, ale wszyscy yli niele, na poziomie redniej warstwy spoecznej. Oczywicie matka piciorga dzieci nie moga dugo pracowa jako nauczycielka, liczna rodzina ya wic tylko z niewielkiej pensji kolejarskiej. Dziadek zmar w 1914 r., gdy matka moja miaa siedemnacie lat. Po maturze posza do szkoy handlowej, potem pracowaa jako kontystka, nastpnie ksigowa w biurach elektrowni warszawskiej, do roku 1944. Warszawa bya miastem mojego dziecistwa. Nie ta dzisiejsza, zniszczona przez bomby w 1939 roku, a potem zrwnana z ziemi w czasie Powstania Warszawskiego i po Powstaniu. To byo miasto, gdzie w materialnej substancji ya tradycja naszej historii i kultury, tak jak narastaa przez dobre i ze wieki. Staa si znw stolic pastwa, centrum administracyjnym i gospodarczym i mimo powojennej biedy, trudnoci, kryzysu wiatowego rozbudowywaa si i pikniaa, coraz bardziej zbliajc si charakterem do innych europejskich stolic. No i bya oczywicie symbolem niezawisego pastwa, suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej, ktra ju w 1920 roku miaa w bitwie nad Wis przej prb ogniow o nasze przeycie i przyszo Europy. (Opowiadano mi jako dziecku, e w owym historycznym sierpniu 1920, gdy w miecie sycha ju byo sowieckie dziaa pozostao w nim dwu tylko dyplomatw, charakterystyczne: przedstawiciel Turcji i nuncjusz papieski Achilles Ratti, pniejszy papie Pius XI, ktremu Polacy nigdy nie zapomnieli tego, e w najciszych chwilach pozosta z nimi.) Dla naszego pokolenia jednak mwic prawdziwie owym symbolem na nowo ywym staa si Warszawa dopiero po 1939 roku. Przedtem bylimy normalnymi dziemi, normalnymi modymi ludmi, yjcymi w normalnie wolnym kraju i sposobicymi si do pracy w nim. Bylimy patriotycznie ksztatowani, ale o tym nie mwio si na co dzie. Nikt nas te nie wychowywa na bohaterw; jeli wielu z nas nimi si stao, to zostao nam lo przez bieg wypadkw narzucone.
24

Bya te Warszawa ta moja miastem, w ktrym co trzeci mieszkaniec by ydem. Znaczcymi punktami, obok kociow, byy w niektrych czciach miasta synagogi i bnice. Byo to jedyne wwczas miasto europejskie o tak znacznej liczbie mieszkacw ydowskich. Wyrastaem na granicy polskiej i ydowskiej czci miasta. Niespena 200 metrw od naszego mieszkania na ul. Bielaskiej znajdowaa si wielka warszawska synagoga na Tomackiem. Nie opodal biega ulica Nalewki, znana ydom caego wiata, centralna ulica dzielnicy ydowskiej ydowsko-warszawski Broadway. Tu nie mieszkali w ogle nie-ydzi. Domy cztero, piciopitrowe miay po dwa, a nawet trzy podwrza prawdziwe mae miasteczka z tysicami ruchliwych ydw w chaatach. W szabas na ulicach cakowita pustka, zupenie jak dzi w Jerozolimie w Mea Shearim. Kiedy pniej, po latach przyjechaem do Jerozolimy, opady mnie wspomnienia ydowskiej Warszawy. Jest martwa, ale mam j yw przed oczami. Innym obrazem pozostaym mi z dziecistwa by znajdujcy si te w pobliu naszego domu potny budynek Centralnego Wizienia ledczego przy ul. Daniowiczowskiej. I tak pobliskie synagoga i wizienie ju w dziecistwie odcisny si na moim yciu... W tym okresie bylimy ju nieco lepiej sytuowani, mielimy suc dziewczyn ze wsi, ktra chodzia ze mn na spacery do parku. Ogrd Saski lub Park Krasiskich leay te w pobliu dzielnicy ydowskiej, czsto bawiem si wic tam z ydowskimi dziemi. Najczciej mwiy jidysz. I Jako dziecko rozumiaem ten jzyk moich kolegw. Jako may chopiec, w latach dwudziestych syszaem I nieraz napomnienia: Bd grzeczny, bo przyjdzie zy bolszewik i ci zabierze". Tak wic nie Baba Jaga, nie dziad ani diabe, nie yd, ale bolszewik by dla mnie uosobieniem wszelkiego za na wiecie, bo jeli nie bybym grzeczny, przyszedby i zabra mnie! Tak przestrzegaa mnie nasza suca, prosta dziewczyna, dla niej bolszewicy byli okropni nie tylko nie byli katolikami, ale w ogle bezbonikami! Matka moja bya tradycyjn katoliczk. Nie wiem, czy bya gboko wierzca, ale przywizywaa wielk wag do praktyk religijnych. Czuwaa nad tym, abym wieczorem odmwi pacierz, w niedziel chodziem zawsze z moj matk na Msz w. Sdz rwnie, e to jej religijne przekonania zadecydoway, e posany zostaem do prywatnej szkoy katolickiej, gimnazjum w. Stanisawa Kostki. Szkoa ta daa mi solidne podstawy wyksztacenia humanistycznego i poczucie zwizku z chrzecijask kultur zachodnioeuropejsk. Matur pisaem na temat Minny von Barnhelm Lessinga. Wszystkie najwaniejsze dziea klasykw czytalimy w oryginale: wielkie imiona literatury niemieckiej Goethe, Schiller, Lessing czy Heine, to nie byy dla nas puste sowa. Nasz nauczyciel niemieckiego by zamiowany w kulturze niemieckiej. Rozstrzelao go SS w sierpniu 1944 roku... Oczywicie mielimy wiedz i wiadomo negatywnych stron w historii stosunkw polsko-niemieckich, zaborczych tendencji naszego zachodniego ssiada. Bylimy wychowani na Krzyakach Sienkiewicza, a nasi nauczyciele mieli nawet jeszcze w zupenie ywym osobistym dowiadczeniu przeladowania polskoci w zaborze pruskim. Z blem te obserwowalimy pooenie polskiej mniejszoci na Warmii r/.y na Opolszczynie. Gdask uwaalimy za miasto historycznie, politycznie i gospodarczo
25

zwizane z Polsk, ale nie budzio naszego sprzeciwu, i pozostaje ono wolnym miastem ta tradycja samorzdnoci datowaa si przecie od czasw hanzeatyckich. A do lat trzydziestych (po pocztkowej dramatycznej walce plebiscytowej i powstaniach lskich ale tych wydarze nasze pokolenie nie przeywao jeszcze osobicie, wchodziy one w zakres naszej wiedzy, nie dowiadczenia) problem wspycia polsko-niemieckiego dla nas, wyrastajcego modego pokolenia, nie by zbyt wielkim obcieniem. Czytaem niemieck pras i niemieckie ksiki. Dopiero po Anschlussie Austrii w 1938 r. zaczto bojkotowa pras niemieck, cho dalej mona j byo naby, a do mowy Hitlera w dniu 28 kwietnia 1939 r. Dojrzalsi z nas obserwowali z niepokojem zachodzce w Niemczech zjawiska. Ale to byy sprawy niewyobraalnej na razie nie tylko dla nas przyszoci. wiea przeszo rzutowaa i wytwarzaa resentymenty inaczej nakierowane. Po pokoju wersalskim stracilimy wiele, ale gwnie na wschodzie. Tysice rodzin na domiar w strasznych warunkach rewolucyjnych musiao opuci swoje ojczyste ziemie Kijw, Misk, obszary Ukrainy i Biaorusi, ktre przez dugie wieki, a do rozbiorw, a wic gwatu zadanego naszemu pastwu, pozostaway w obrbie Rzeczypospolitej. Mwiono wic wwczas raczej o tych ziemiach na wschodzie ni o granicy na zachodzie. To zwyke zjawisko psychologiczne zwizane z wielkimi, niedobrowolnymi migracjami, wcale niekoniecznie zwizane z tendencjami rewindykacyjnymi. W maju 1939 r. zdaem matur w katolickim liceum humanistycznym Przyszo", jako jeden z dwu najmodszych w klasie. Miaem wtedy 17 lat, wysoki, chudy, ale zdrowy, Byem molem ksikowym", nie uprawiaem prawie sportw i do tego nosiem okulary typowy intelektualista". Od 1938 r. obowizywao maturzystw odbycie zaraz po egzaminach skrconej suby wojskowej rok i sze tygodni. Dopiero potem szli na studia. Na komisji poborowej spostrzeono natychmiast, e jestem krtkowidzem, dano mi zaklejon kopert i odesano do okulisty. Byem zrozpaczony. Wszyscy moi koledzy chcieli suy w wojsku, mielimy ju wwczas poczucie zagroenia naszego pastwa. Zanim poszedem do okulisty, udaem si najpierw do optyka i nauczyem na pami kontrolnej tablicy z literami. Lekarz, mody i sympatyczny porucznik w mundurze, zapyta mnie, czy chc i do wojska. Tak, oczywicie". No, to zobaczymy". Zabra mi okulary i wskaza tablic. Zaraz spostrzeg, e oszukuj. Ale jeli chcesz, nie bd ci przeszkadza" powiedzia. W wieku 1516 lat chciaem zosta aktorem lub pisarzem. O aktorstwie mylaem bardziej, ale rycho okazao si, e mam kopoty ze strunami gosowymi. Potem zrodzia si we mnie myl wstpienia do zakonu Jezuitw. Co niedziela chodziem do kaplicy Jezuitw przy ul. Rakowieckiej na Msz w. z kazaniem wybitnego kaznodziei i czowieka wielkiej wiedzy o. dr. Edwarda Kosibowicza. Ju po maturze odwiedziem o. Kosibowicza, chciaem si u niego wyspowiada, zaproponowa mi jednak rwnie rozmow. Pyta o moje plany yciowe, rodzin i zainteresowania, na zakoczenie powiedzia mi: Mj kochany, id teraz do wojska, potem, jeli nie zmienisz zamiarw, wr do mnie, przyjm ci z otwartymi rkami. Jeste mody, nie masz nawet osiemnastu lat. Masz jeszcze czas. Id do wojska. Moe by wojna. Nie wiadomo, czy przeyjemy..." O. Kosibowicza spotkaem pniej w konspiracji, w kocu 1942 albo w 1943 roku. Pozna mnie natychmiast. By zadowolony, gdy zorientowa si, co robi.
26

Potem, w sierpniu 1944 r., on i ponad dwudziestu innych jezuitw z domu na Rakowieckiej zostao zamordowanych przez SS. Od poowy lipca do poowy sierpnia 1939 r. odbywaem obowizkow sub w Junackich Hufcach Pracy koo Dbia nad Nerem. Uyto nas na terenach dotknitych powodzi nad Wart. Byo to wane dowiadczenie w moim yciu. ylimy w obozie na wsi, w namiotach i barakach, co dzie maszerowalimy po kilka kilometrw, najczciej z opatami; uczono nas rwnie obchodzi si z broni. Ale gwnym naszym zadaniem byo niesienie pomocy miejscowej ludnoci. Pierwszy raz w yciu zetknem si z rwienikami, ktrzy nie koczyli szkoy redniej, lecz po szkole powszechnej zdecydowali si na szko podoficersk. Zacigali si w wieku lat 15, do 18 lat uczszczali do szkoy, zdobywali zawd i ju zarabiali. Najczciej byli to synowie chopscy z cakiem biednych rodzin. Byli z nami w tej samej jednostce, mieszkalimy we wsplnych salach i wykonywalimy te same prace. Podobnie jak my uywani byli przy katastrofach ywioowych, rwnie np. do budowy drg. Mieli apetyt, byli pogodni i radzi z ycia. Nauczyem si, e trzeba z nimi troch inaczej rozmawia: byli bardzo dobrymi kolegami, jeli si chciao ich traktowa jak kolegw. W tym okresie okolic dwukrotnie nawiedzia powd. Budzono nas w nocy i wyruszao szeciuset chopakw. Jedni prbowali na gwat umacnia wa workami z piaskiem, inni ratowali ludzi i ich dobytek. Pracowalimy niemal bez przerwy przez trzy albo cztery doby. Kuchnia polowa przywozia nam posiek, zasypialimy tam, gdzie pracowalimy, na dwietrzy godziny, potem pobudka i znw do roboty. Przenosiem dzieci, pocieszaem starych. Spitrzajc ziemi z gaziami i darni prbowaem jako zatrzyma wod. W kocu byem cakowicie bez si. Pamitam, e gdy dano nam wreszcie dzie wolny, przespaem 20 godzin bez przerwy. Waciwie zupenie podstawowe dowiadczenia, ale przecie wiele zaley od tego, co si z takich dowiadcze wyniesie. Wtedy po raz pierwszy zrozumiaem, co to znaczy pomaga ludziom ciko dowiadczonym i znajdujcym si w niebezpieczestwie. Wrcilimy do domw za dwa tygodnie wybucha wojna. 20 wrzenia miaem zameldowa si w jednostce wojskowej w Modlinie. Jak wielu innych, nie zdyem. Od paru dni kopalimy w Warszawie rowy dla osony ludnoci przed bombardowaniem, ochotniczo, pod kierunkiem saperw. Byo to swego rodzaju pospolite ruszenie: take kobiety, take siostry zakonne, take chaatowi ydzi. Duo w tym byo jeszcze zabawy troch jak w teatrze. Ale wielu oficerw rezerwy byo ju powoanych.

27

3. PIERWSI LUDZIE ZGINLI WE NIE 1 wrzenia 1939 r. Obudzia mnie matka: Co grzmi. Sycha wyranie. Wstawaj!" Mamo, to przecie wiczenia. Daj mi spokj. Mam wakacje". Pokazywaa na mae oboczki: To przecie obrona przeciwlotnicza!" A potem usyszelimy w radio ordzie Prezydenta. To bya wojna. Warszawa bya zbombardowana, nim jeszcze nadano to ordzie. Tysice ludzi biego, aby zobaczy pierwsze zburzone domy: my, warszawiacy, z natury jestemy ciekawi. I tak zginli pierwsi ludzie, we nie, w swych domach. Pierwsze zarzdzenia dotyczyy zaciemniania miasta i organizacji powszechnej obrony przeciwlotniczej. Samoloty nadlatyway co par godzin. Pocztkowo byy to mao grone naloty, bardziej rozpoznanie ni bombardowanie. To wiem teraz, z prac o wojnie, ale wtedy balimy si. Bylimy w matni. Usiowaem dosta si do wojska, przed budynkiem stay tysice modych ludzi, ktrzy ju przedtem suyli w wojsku. Innych nie przyjmowano. Ju pojawili si w miecie pierwsi uciekinierzy, take onierze z rozbitych pukw, zmieszani z cywilami; rodziny chopskie, ktre ucieky z ostrzelanych wiosek, ze spalonych domw. Dziesitki tysicy ludzi w cigu tygodnia. Niczego to nie zmienio. Tysice przybyy do Warszawy, tysice j wczeniej opuciy jako regularna armia. W miecie tworzono komitety opiekucze: kocielne, pastwowe, miejskie, spoeczne. 3 wrzenia przeszed przez Warszaw jakby dreszcz zwycistwa: Anglia i Francja przystpiy do wojny. Byem wtedy w kociele w. Jakuba, okoo godziny 12.30. Do wygaszajcego kazanie ksidza Oraczewskiego podszed ministrant z karteczk i ksidz przerwa kazanie: Musz wam poda dobr wiadomo. Nie jestemy sami! Wielka Brytania przystpia do wojny". Zaintonowa Te Deum Laudeamus". Ogromny tum cign w stron ambasady brytyjskiej, by zamanifestowa sw rado. Pose brytyjski stal na balkonie razem z ministrem Beckiem. A potem przysza ta sama wie o Francji i po poudniu wszystko powtrzyo si znowu przed ambasad francusk. Czerpalimy nadziej z solidarnoci sprzymierzonych, nie czulimy si ju sami, wierzylimy, e w cigu paru dni bdziemy w Berlinie i e wojna si szybko skoczy. W rodowisku narodowo-konserwatywnym I narodoworadykalnym (endeckim i oenerowskim) mwiono nawet: My te mamy swe pretensje terytorialne. Ostatecznie przed rokiem tysicznym byy to nasze ziemie: Pomorze Zachodnie, Dolny lsk, sowiaskie osadnictwo po Herlin". Marzyciele i fantaci poszli w pewnym sensie mimo woli na rk propagandzie niemieckiej. Potem te ulotki, broszury i plakaty przedrukowywano w Niemczech jako dowd polskiej dzy agresji. Przemilczano przy tym naturalnie, e te tendencje znalazy wyraz dopiero wtedy, gdy Niemcy wypowiedziay pakt o nieagresji i wziy Polsk za cel ataku. Doskonale to pasowao potem do doniesie o napadach na Niemcw. Do caej propagandy hitlerowskiej ii krwawej niedzieli" w Bydgoszczy itp. Niemiecka mniejszo do roku 1939 ya w Polsce cakiem dobrze. Byli to ludzie na og niele sytuowani, pracowici, rzetelni, odnosili sukcesy zawodowe. Nie byo wrd nich bezrobotnych, godnych, elementw ze spoecznego marginesu, niewielu kryminalistw. Niemcy byli dobrymi rolnikami, rzemielnikami, urzdnikami, nauczycielami, lekarzami. W odzi i na Grnym lsku do tego przemysowcu mi to, zwaszcza na lsku,
28

stwarzao wiksze problemy. Byli te w Polsce niemieccy socjaldemokraci, ci padli ofiar ucisku dopiero, gdy przyszli tu hitlerowcy. Wczeniej Jednak ju wraz z ekspansj hitlerowskiej propagandy stosunki midzy Polakami i niemieck mniejszoci staway l(; coraz bardziej napite, nieufne, a ze strony Niemcw czsto agresywne. Rzd opuci Warszaw 6 wrzenia, ewakuowano ministerstwa i inne urzdy. Na przedmieciach wznoszono barykady. Wci przerywano program radiowy, by wzywa ludno do budowania umocnie. Z 6 na 7 wrzenia przyszli do Wis do domu na ul. Opaczewskiej onierze proszc, abymy upucili nasze mieszkanie. Byo to w pobliu lotniska i kracw miasta. Tu teraz bdzie front. Przepraszamy, ale nie da rady... Prosz wzi wszystko, co potrzebne. Nie moemy gwarantowa..." Klucze?" Lepiej zostawi, tu nikt niczego nie ukradnie, a w razie koniecznoci i tak bdziemy musieli otworzy". Zostawilimy wszystko. Z dwiema walizami poszedem do znajomych, do centrum miasta. 8 wrzenia pojawiy si pierwsze niemieckie czogi. I wanie przed naszym domem stoczyy pierwsz potyczk. 9 wrzenia nastpio ju generalne niemieckie natarcie z zachodu w kierunku Woli i od poudnia w kierunku Ochoty. Popieszyem do punktu werbunkowego, ale spord tysicy ochotnikw przyjto tylko 600 osb, reszta odesza z niczym. Zameldowaem si wic do suby w szpitalu. Jako noszowi bieglimy w kierunku zbombardowanych miejsc, zbieralimy rannych i nielimy ich na noszach do szpitala, Wsplnie ze starszym panem mgby by moim ojcem niosem kiedy na noszach rann w brzuch kobiet. Cigle powtarzay si ataki z powietrza, ostrzeliwanie z broni pokadowej: stanowilimy ywe cele. Wystarczyo si poruszy a ju syszelimy strzay. W pewnym momencie spostrzegem, e jestemy z naszym ciarem na pustej przestrzeni, przed nami mur. Samolot schodzi coraz niej, Strzelali. Pooylimy si na ziemi, przed i za noszami. Nie zapomn do koca ycia tych paru sekund, gdy pociski z broni maszynowej uderzay o metr nad nami. Pniej byem w tym miejscu parokrotnie i widziaem ich lady na murze. Kiedy wstalimy, kobieta na noszach ju nie ya. Bylimy ju najwyej o 500 metrw od naszego celu, od szpitala, ktry moe byby dla niej ratunkiem. A potem take szpital pon. Wynosilimy ludzi z sal ukadalimy pod goym niebem na trawniku. Byo jeszcze ato. Ale bomby zapalajce spady na trawnik i widziaem jak ludzie na tym wielkim placu ponli, krzyk i jki byy pod niebo. Bomby zapalajce jak wieczki na choince. ywi ludzie, ywe pochodnie. To wszystko trwao do koca oblenia miasta. 27 wrzenia nastpio zawieszenie broni. 28 wrzenia poddanie Warszawy, kapitulacja. W nocy z 30 wrzenia na 1 padziernika wkroczyy pierwsze oddziay niemieckie do mojego miasta. Podczas parady zwycistwa przed Hitlerem w dniu 5 padziernika Warszawa bya wymarym miastem. Byo tam tylko paruset Niemcw, koniunkturalnych, wieo upieczonych volksdeutschw". Ciko byo wytrzasn Niemcw w urdeutsche Stadt Warschau. I tak zacz si czas okupacji.

29

4. DUY NOS, OKULARY, A WIC YD... Zanim Hitler w Warszawie odebra ow defilad, musiano usun z ulic barykady i zapory. Czasem sigay one drugiego pitra, za nimi rowy przeciwczogowe. Zatrzymywano po prostu ludzi na ulicy i kazano im rozbiera zapory. Chod, chod, sprbuj" mwili niemieccy onierze. Zauwayem, e brano gwnie ydw. Kto wydawa si ydem, tego od razu zatrzymywano: Komm, Jude, komm! Take i mnie wzili za yda. Miaem duy nos, byem wychudzony, nosiem okulary... Jaki podoficer zawoa: Komm, Jude, mach. mit! Sta tam mody mczyzna, ktry take nie by ydem. Podszed do niemieckiego podoficera I pokaza mu swj medalik z Matk Bosk. Prosz, niech pan popatrzy, wcale nie jestem ydem, jestem katolikiem". Puszczono go. Zrobio mi si do gbi wstyd. Nie byem nigdy bardzo pobony, w kadym razie w tradycyjnym sowa tego znaczeniu, ale Bg istnia, wana bya mio bliniego, Ewangelia, Kazanie na Grze. To bya istota mojej wiary. Zdecydowaem si pozosta. Zawitao mi, co moe si jeszcze zdarzy i pomylaem: Na mio Bosk, to przecie zwyke wistwo. Ci ludzie ju zaczynaj dystansowa si od ydw. Uwaaj, e s lepsi, bo czcz ydowsk przecie! Matk Boga, Matk Jezusa, Miriam z Nazaretu". To bya niby drobna rzecz, ale od tego momentu zaczem sobie wyobraa moliwe reakcje wielu ludzi. A byo to przecie w sytuacji, gdy nie byo jeszcze w miecie niemieckiej policji, panowaa wzgldna swoboda, mona byo popracowa par godzin a potem znikn. Antysemityzm filosemityzm, to nie leao dotychczas w kategoriach mojego mylenia, a raczej byy to jakby dwie skrajnoci tego samego nonsensu. Byo dla mnie oczywistoci, e nie wedug pochodzenia narodowego, spoecznego c/y wyznaniowego klasyfikuje si ludzi. Mj ojciec, jak wspomniaem urzdnik bankowy, mawia: Niech bdzie Turek, niech bdzie yd, byle tylko by wypacalny". Utrzymywa stosunki z bankami ydowskimi, mia ydowskich przyjaci jak on filatelistw i numizmatykw. By! bowiem znanym w Europie numizmatykiem, take ekspertem w zakresie faszerstw monet i banknotw, opracowywa ekspertyzy w kraju i za granic. Swoj pozycj yciow osign prac i uporem i za te cechy ceni wielu ydw. Byli to dla niego ludzie dzielni sumienni i pracowici. Czsto imponowali mu. Jego kontrahentw znaem jako goci naszego domu. Antysemici byli dla ojca durniami, pomylecami, ekstremalnymi kretynami, ktrzy widocznie wanie w tych czasach nie mieli nic lepszego do roboty. Sdz, e moja matka bardziej bya w tym wzgldzie poi wpywem mieszczaskiego wychowania, miaa take uprzedzenia uksztatowane w kociele i na lekcjach religii, stereotyp: ydzi zamordowali naszego Jezusa". Syszaem to od niej. Ale rwnoczenie byway u nas jej ydowskie przyjaciki i ja, jako dziecko odwiedzaem z matk ich domy Nauczono mnie tylko, e nie naley przy tych wizytach po rusza tematw religijnych, gdy ydzi s innej wiary. To wszystko byo normalne, ale nie tak bardzo powszechne, Kiedy doszo w poowie lat trzydziestych do ekscesw anty semickich na uniwersytecie warszawskim i gdy w mojej kia si szkolnej paday wypowiedzi antysemickie, pytaem kolegw, czy te znaj jakiego yda. Odpowied bya w ka dym wypadku jednakowa:
30

ale skd! Nie mamy adnych kontaktw. Sdz, e wrd uczniw mojej klasy byem jedynym, ktry zna ydowskie domy i ydowskie rodziny i od dziecka bawi si z ydowskimi rwienikami. Nawizanie znajomoci z ydami nie byo zreszt atwe Tradycjonalici yli w izolacji od nas, Polakw. Nasi znajomi ydzi odeszli ju od tradycji, asymilowali si w otaczajcym ich spoeczestwie. Nie wchodzili do mieszkami w nakryciu gowy, nie nosili chaatw. Byli w obyczaju tacy jak my podobnie jak wczeni ydzi niemieccy albo francuscy. W Warszawie byo wiele tysicy ydw w wolnych zawodach: adwokaci, lekarze, inynierowie, dzienni karze, literaci, aktorzy. A tych bardziej konserwatywnych byo moe 300 tysicy, wikszo z nich ya tylko we wasnym rodowisku, w swego rodzaju getcie. W tej dzielniej aden yd waciciel kamienicy nie wynajby mieszkania chrzecijaninowi, obojtnie, Polakowi, Niemcowi czy Czechowi. Byo to niemoliwe ze wzgldw zasadniczych dla pobonego yda grzechem jest mie wrd swoich obce go, w ich wsplnocie. Dom jest wsplnot. Obcy nie powinien mie do niej wstpu. W sensie dobrowolnego izolowania si swoje getto zbudowali sami. I tak mogo trwa, gdyby nic to, co przynis hitleryzm. Tych uksztatowanych w izolacji, nieznajcych polskiego obyczaju, czsto jzyka. ydw najtrudniej byo ratowa przed zagad nawet w takiej skali, w jakiej to w ogle prbowano robi. Pod niemieck okupacj obszar tzw. ydowskiej dzielnicy mieszkaniowej" jedynie troch poszerzono. No i przymusowo przesiedlono w jej obrb i zamknito ydw z innych dzielnic miasta, bez wzgldu na to, czy byli spolonizowani, czy nie. Tam, gdzie stoi dzi pomnik Bohaterw Getta, mieszkali kiedy przecitni" ydzi. Tymczasem nasza Warszawa", miasto pogodnej i penej perspektyw modoci, zmieniaa si. I zmieniao si nasze tycie. Uniwersytety byy ju zamknite. W listopadzie 1939 r. uwiziono w Krakowie wikszo profesorw Uniwersytetu Jagielloskiego, wielu z nich zmaro wkrtce w obozie koncentracyjnym. To byo bardzo wane ostrzeenie, e nie bdzie adnej dla nas szansy, abymy mogli podj normalne studia. Sdziem wwczas, e wojna skoczy si w roku 1940, wiosn lub latem. Nie ulegao dla nas najmniejszej wtpliwoci, e Francuzi i Anglicy pobij Niemcw, chodzio wic o przetrzymanie kilku miesicy, a potem znowu wrci normalne ycie. Prbowaem pomc mojej rodzinie, bylimy bowiem Juko rodzina urzdnicza mocno dotknici warunkami. Pensje utrzymano na poziomie przedwojennym, ale warto pienidza spada kilkanacie, potem kilkadziesit razy. To co zarobia moja matka jako ksigowa w elektrowni warszawskiej, wystarczao teraz akurat, aby przey trzycztery dni. Od zarzdu miasta dostalimy wprawdzie deputat, par kilogramw ywnoci, sprzedawao si co z rzeczy, troch kosztownoci, ale to wystarczyo zaledwie na par miesicy i to bardzo skromnego ycia. A co potem? C mogem zrobi? Miaem dwie lewe rce" i byem cakowitym beztalenciem technicznym. Pozostawa mi tylko czarny rynek. Zima w Warszawie roku 1939/40 bya sroga. Dziesi procent budynkw leao w gruzach. Byo kilkadziesit tysicy zabitych i rannych, wielu chorych. W oknach brakowao szyb. Centralne ogrzewania zastpowano rnymi piecykami, kozami", ale i do nich nie stao opau. Palio si, czym si dao. Czsto nastpoway przerwy w
31

dostawie prdu, na rynku pojawio si co, co byo dla nas nowoci, ale szybko si przyjo lampki karbidowe. Nasze dotychczasowe mieszkanie nie nadawao si do uytku. Przeprowadzilimy si do ydowskiego domu w na p ydowskiej dzielnicy przy ul. Chodnej 42, gdzie mieszkali razem z nami prze-mieszani ydzi i robotnicy polscy. Podnaj nam jeden pokj w swoim dwupokojowym mieszkaniu kolega mojej matki z pracy. Mieszkaem, wic teraz u obcych, kuchnia, toaleta azienka byy do wsplnego uytku. Waciciel mieszkania wsplnie z ssiadami ydami ratowa si materialnie handlem. Jeden z tych ssiadw, pamitam, e nazywa si Majzuls, zagadn mnie: My musimy ju nosi te opaski w miecie przeganiaj nas, poniewieraj, rabuj czy nie pomgby mi pan w moim interesie?" Ma pan sklep?" spytaem. Nie, sklep jest zamknity, ale w domu mam rne towary, gdyby pan podj si co z tego sprzeda, pacibym panu procent". Lokowaem si z ma walizeczk gdzie na ulicy. W walizce bya damska bielizna, bo wanie taki towar mia w kupiec. Nie miaem odwagi zaczepia przechodniw, kobiet ktre mnie mijay, po prostu nie wiedziaem, jak to zrobi Ale niektre dostrzegay, e jestem mody i bezradny, i same pytay mnie, co te mam tam do sprzedania, a ja odpowiadaem: Prosz, niech pani spojrzy". I tak przyczyniaem si do utrzymania rodziny. Wtedy jeszcze ydzi mogli wychodzi z wyznaczonej dla nich przez Niemcw dzielnicy getta, nosili opaski z gwiazd Dawida. Ale ju wtedy nie wolno im byo wchodzi na niektre ulice i do parkw. Mj ojciec zareagowa z wciekoci na okupacj niemieck. Mwi, e dla tych otrw nie bdzie pracowa. Poszczcio mu si. Niemcy powoali w Generalnym Gubernatorstwie nowy bank, ale utworzono take biuro powiernika instytucj likwidujc agendy przedwojennego Banku Polskiego. Bank mia dla urzdnikw wasne domy mieszkalne i w kompetencji ojca znalaza si gospodarka tym mieniem. Cieszy si zaufaniem strony polskiej i w pewnym stopniu niemieckiej. Zwierzchnikiem Banku Emisyjnego w Warszawie by Niemiec z Czechosowacji, stosunkowo dobrze usposobiony, ze zrozumieniem dla problematyki bankowej i respektem dla fachowcw. To, co wizao si cile ze sprawami zawodowymi, mona z nim bya stosunkowo rzeczowo zaatwi. Te cechy Treuhandera Polacy starali si jako wykorzysta. Ojciec prowadzi rne interesy ze swoimi ydowskimi znajomymi. By wrd nich stary partner, przed wojn waciciel antykwariatu dzie sztuki. Nazywa si Wajnsztok. y z on i paronastoletnim synem do izolowany od wiata zewntrznego, ba si wychodzi z mieszkania. Mj drogi zachci mnie ojciec nie masz zbyt wiele do roboty, moe by pomg panu Wajnsztokowi". Odbieraem przeto u Wajnsztoka rne rzeczy, ojciec je sprzedawa, a ja odnosiem pienidze wacicielowi do dzielnicy ydowskiej. Po zamkniciu getta warszawskiego 1 listopada 1940 r. ojciec chcia w dalszym cigu jako pomaga. Najwaniejsz upraw byo utrzymanie komunikacji z miastem, by mona byo co kupi albo sprzeda, wymieni informacje. Wtedy i ze wielu ydw miao pienidze. Wajnsztok zaproponowa ojcu zorganizowanie dla banku grupy ydowskich i ni lotnikw. Ojciec wytumaczy swoim niemieckim przeoonym, e przydaliby si ydzi do pracy w banku, do inwentaryzacji, przenoszenia ciarw, sprztania. Niemcy posugiwali si powszechnie ydowskimi robotnikami i na razie
32

przyjmowali jako co oczywistego takie dania ze (trony Polakw. Dla ydw wyjcie z getta do pracy stwarzao jedyn moliwo nawizania zerwanych przez mur kontaktw, zaatwienia dla siebie i innych yciowo wanych upraw. Wajnsztok przekupi ydowskich policjantw i utworzy tak grup robocz. Przychodzili do banku z niemieckimi stranikami, ale ci zostawali w dyurce, dostawali tam wdk i w ten sposb si ich unieszkodliwiao". Przez cay dzie ydzi w banku mieli wzgldn swobod, dostawali le posiek ze stowki urzdniczej. Ojciec wci wynajdywa now robot czsto do fikcyjn i utyskiwa: Tyle pracy, czy nie ma wicej ydw!" Niemiecki dyrektor techniczny bez zbytniej wnikliwoci po prostu podpisywa zapotrzebowanie do niemieckiej policji. ydzi przychodzili codziennie. Byli oczywicie normalnie traktowani, przebywali w ogrzanych pomieszczeniach, nic im bezporednio nie zagraao. Ale ktrego dnia nagle skoczyo si. Niemcy owiadczyli: Nie dostaniecie ju adnych ydw". Czekay ju pocigi mierci. Od wiosny 1940 r. opucilimy mieszkanie na pograniczu dzielnicy ydowskiej i wynajlimy wiksze, dwupokojowe, na oliborzu, sdzc, e tam zostaniemy przez lata. Matka dalej pracowaa w elektrowni. Ukazay si pierwsze obwieszczenia o obowizku rejestrowania si do pracy Polakw midzy 18 a 60 rokiem ycia. W lutym 1940 r. ukoczyem 18 lat. Ojciec znw mi pomg: ...nie znajdziesz pracy, pol ci do Reichu na roboty albo tu do fabryki. Masz pracowa na Niemcw, na ich wojn? Lepiej zrb co dla ludzi". Wtedy dopiero dowiedziaem si, e ojciec ju przed wojn pracowa spoecznie w Czerwonym Krzyu. W kocu maja 1940 r. znalaz mi miejsce w jednej z wielu placwek opiekuczych Czerwonego Krzya. Nieliczny personel (lekarz i kwalifikowana pielgniarka), trzy lub cztery pokoje w rnych czciach miasta. Kady mg tu przyj i otrzyma porad za zotwkow opat a jak nie mia nawet zotwki, to i za darmo. Zostaem w takiej przychodni przy ul. Hozjusza si pomocnicz, administratorem i gocem, wszystko w jednej osobie. Otrzymaem legitymacj Polskiego Czerwonego Krzya i okoo 130 z pensji niewiele te wtedy znaczyo: par kilo soniny czy masa. Wielkim szokiem staa si dla nas klska Francji, upadek Parya, zawieszenie broni: armia polska we Francji rozbita, cz odesza do Szwajcarii, cz przedara si da Anglii. Przed nami duga noc. Wiedzielimy ju, e wojna potrwa jeszcze lata z t chwil trzeba byo si przestawi. Powoli, wrd szalejcego terroru, budowano w latach 19401941 zrby i organizowano struktury polskiego pastwa podziemnego. Delegatura Rzdu na Kraj reprezentowaa legalny rzd Rzeczypospolitej Polskiej funkcjonujcy w Londynie. Z rzdem tym i jego delegatur w kraju wsppracowali w sposb naturalny wszyscy, poza znikomymi grupami ekstremistw i pozbawionych wtedy powaniejszego znaczenia mniejszoci politycznych (jak np. komunici). Rzd w Londynie i Delegatura Rzdu na Kraj oraj podziemna namiastka parlamentu stanowiy zarazem zalek naszego przyszego rzdu, cho tej przyszoci jeszcze nie widzielimy. Ale ich istnienie wspomagao nadziej wielu ludzi i przyczyniao si do stabilizacji wiadomoci: mj rzd stoi nade mn, on mi to zleca. Jestem obywatelem pastwa polskiego i mam obowizek uczyni wszystko, co jestem w stanie uczyni. Teraz nie dostaj uposaenia, ale kiedy
33

spotka mnie moe za to nagroda. Takie zwyczajne, najprostsze porzdkujce normy spoeczne. Rycho mielimy ju swoje wasne podziemne sdownictwo. Obywatel polski, ktry przeszed na stron wroga, mg by ukarany mierci. Dotyczyo to zwaszcza oficerw rezerwy i podoficerw. Byli to po prostu zdrajcy. Kraj by pod okupacj, ale pastwo istniao i byo uznawane w wiecie. Kiedy zabijano gestapowca, nie trzeba byo wyroku sensu stricto, ale decyzji odpowiednich wadz w podziemiu. Bya to przecie wojna bronilimy siebie i swoich rodzin. Cho to nie byo na froncie, metody niemieckie sprawiy, e front by wszdzie. Kto szpiegowa ydw, by rwnie karany. W stosunku i li i obywateli polskich, ktrych trzeba byo ciga, zachowywano ca podstawow procedur prawn z udziaem ..zawodowych prokuratorw, adwokatw, sdziw. Nie mielimy tylko zawodowych katw. Po udowodnieniu winy, ukazany znajdowa si pod obserwacj, w odpowiednim momencie dosigano go i szybko wykonywano wyrok przez zastrzelenie. Niestety, musieli to robi onierze Podziemia.

34

5. AUSCHWITZ 19 wrzenia 1940 r. jak zwykle takie niespodzianki przychodz w zwyky powszedni dzie obudzili mnie panowie w elaznych melonikach", jak nazywalimy hemy niemieckie. Matka otworzya, zanim zdyem si podnie. Nazwisko?" Bartoszewski, pracownik Czerwonego Krzya". Zabiera si". Ubieraem si, chciaem co wyjani. Wszystko na prno. Bylimy osaczeni. Na podwrze posesji przy ul. Sowackiego 35/43 wyprowadzono ju trzydziestu mczyzn. Wszystkich, ktrzy nie mieli niemieckiego Ausweisu. Tego-dnia zabrano z domw w Warszawie okoo 2000 mczyzn. Wtedy oczywicie nie wiedziaem, e byem jedn z ofiar akcji terroru prewencyjnego wobec inteligencji polskiej zapocztkowanej w maju 1940 r., tzw. akcji AB (Ausserordentliche Befriedungsaktion). W ciarwkach jechalimy przez miasto. Wanie pierwsi ludzie szli do pracy. Ze wspczuciem spogldali na nasz kolumn. Ale nie kiekowao w nas nawet przeczucie tego, co miao nastpi. W koszarach SS-Reiterregiment wyadowano nas i ulokowano w wielkiej hali. By to mane, piasek zmieszany z resztkami koskiego nawozu. Musielimy si na nim pooy, ciasno jeden obok drugiego, pasko na ziemi. Leelimy jak ledzie w beczce. Niektrzy z bagaem walizk, plecakiem, teczk. Podoficer SS siedzia przy stole majc przed sob karabin maszynowy. Wygldao to jak w cyrku, ale nam wcale nie byo do miechu. Od czasu do czasu strzela w sufit, strzela w gb hali, nad naszymi gowami. Co pewien czas wybucha wrzaskiem, co rycza. Poza tym nic si nie dziao. Potem przeprowadzano nas po 50100 ludzi do innego baraku i ustawiano w dugiej kolejce, tak jak dzi wchodzi si do samolotu. Dokonywano rejestracji: Zawd?" Pracownik Czerwonego Krzya". A wic bez pracy. Imi, nazwisko?" Krtkie kwalifikacje bezrobotny, asocjalny, element z marginesu spoecznego. Tak szo, szybko, znowu nas wyprowadzono. Nie byo potem adnych rewizji w domach, nie przesuchiwano nas. By upalny dzie wrzeniowy, za ciepy jak na t por roku. Przyniesiono nam wiadra z wod wolno byo si zbliy tylko na czworakach i pi prosto z wiadra. Potem rzucano w tum chleb, tak jak rzuca si kamienie. Sami go dzielilimy. Pozostalimy w tych koszarach dwa dni. Noc 20/21 wrzenia podzielono nas na grupy po 50 mczyzn i po godzinie policyjnej przewieziono ulicami Warszawy do rampy na dworcu towarowym. Zaadowano po 50 60 do wagonw bydlcych. Nie byo kubw do zaatwiania potrzeb ani wody. Doszy jeszcze dwa transporty z wizienia na Pawiaku. Pocig sta do witu, nastpnie powoli ruszy w kierunku poudniowo-zachodnim. Jechalimy przez Czstochow, gdzie dugo stalimy na bocznym torze. U schyku wrzeniowego dnia, ju po ciemku, przybylimy do Owicimia. Nie byo jeszcze obozu w Brzezince z ramp, stanlimy w szczerym polu, niedaleko od wejciowej bramy starego obozu. Musielimy skaka z wysoka, bez rnicy stary czy mody. Ujadanie psw. Paday ciosy. Schnell, schnell to byy pierwsze niemieckie sowa, jakie tam usyszaem. Ruszylimy biegiem. I tak dotarlimy do bramy.
35

Jak by to komicznie nie brzmiao ta brama wzbudzia w nas nadziej. Widniao przecie na niej: Arbeit macht frei. A wic to obz pracy? no, dobrze. Niech tam. Moe jaka fabryka? Ach, ci Niemcy maj takie odkrywcze hasa: Arbeit macht frei... Istniejce ju krematorium, pierwsze w obozie, znajdowao si o niewiele krokw od tego napisu. Ale widok komina umocni nas jeszcze w naszych oczekiwaniach to jaka fabryka, komin oznacza fabryk, prac. Nikt nie wiedzia, e jestemy w Owicimiu, wysiedlimy przecie w szczerym polu. A zreszt nikt te nie wiedziaby, co to jest Owicim. Niebawem odnalazem znajomych z Warszawy przywiezionych w poowie sierpnia 1940 r. pierwszym transportem, gdy my bylimy tzw. drugim transportem warszawskim. Pierwsze wraenie: kilka budynkw i wielki plac apelowy. Owietlono nas reflektorami, uformowano szyk, ustawiono alfabetycznie w szeregach. Teraz zobaczylimy po raz pierwszy kapw w ich pasiakach z rnokolorowymi trjktami. Ludzie w paski z czarnymi, zielonymi i czerwonymi trjktami gono wrzeszczeli i mocno bili. Byli to przewanie Niemcy, zwyczajni kryminalici, kapo, z niskimi numerami obozowymi. Wygldao to jak w jakim cyrku, cakiem nierzeczywistym. Za oknami widniay jakie twarze, zapytalimy je, gdzie jestemy, a twarze odpowiedziay: Cicho, nie pytajcie, jestecie w Auschwitz". Ale co to za fabryka?" Zobaczycie sami". Potem ponumerowano nas, zaprowadzono do ani, tam bya prawdziwie gorca woda. Wszystko musiao odbywa si bardzo szybko, prawie biegiem. Musielimy odda wszystkie nasze rzeczy, wetknito je do workw, a my zostalimy odziani na nowo. Nie wszyscy dostali pasiaki, ja miaem spodnie w paski i kurtk Wehrmachtu. Tak ubrany jestem na zdjciu obozowym, jako Haftling KL Auschwitz numer 4427. To zdjcie czsto nosz przy sobie. Kurtka naleaa zapewne do rannego albo zabitego onierza niemieckiego, bo miaa na sobie jeszcze lady krwi. Przeleciao mi przez gow: onierz zgin a jego kurtka posuy za opakowanie dla yjcego trupa. To niele. Dostalimy po kawaku szmatki z numerem a nazajutrz dano nam igy i nitk, aby to przyszy. Po ani ogolono nas na caym ciele. I po raz pierwszy w Auschwitz powiedzielimy sobie dobranoc". Zdaje mi si, e dostalimy jeszcze kaw wicej nic. W drodze do Auschwitz te nie dostalimy nic do jedzenia. W 10 bloku byem tej pierwszej nocy z okoo 50 ludmi w izbie. Nastpnego dnia spdzono nas wszystkich na plac apelowy. By to ranek 22 wrzenia 1940 r. Stali tam wszyscy winiowie. Dowiedzielimy si ju co nieco z rozmw, rzeczy strasznych, ale nie pojmowalimy jeszcze tego. Ju przed wojn syszelimy o Dachau. Wiedzielimy, e tam bito komunistw, ydw, tzw. aspoecznych, e niejeden zosta tam zabity. Tak: obz, grubiastwo, brutalno, wyzysk nawet, ale zagada? Bylimy poniani, ale zdawao si, e naszemu yciu nic nie grozi. 22 wrzenia 1940 r. przyszed komendant obozu Fritsch i powiedzia: Popatrzcie tam, na ten komin. Popatrzcie, to jest krematorium. Wszyscy pjdziecie do krematorium, 3 tysice stopni ciepa". I cign dalej, e jest to jedyna droga na wolno przez komin. Byo to pikne i szczere. Dobre widoki dla nas: przez komin. Pobledlimy, draem. Baem si. To bya najcisza godzina ycia, cisza ni czas dziaa wojennych w Warszawie i po
36

zakoczeniu dziaa. Przez lata cae ni mi si ten poranek, kadej nocy tam wracaem, widziaem komin i syszaem, jak Fritsch mwi, e jest tylko jedna droga na wolno przez komin. I nawet we nie bladem. A wtedy tylko patrzylimy. SS-mani wyszukali sobie ofiar, nauczyciela gimnazjum z Warszawy, nowo przywiezionego do obozu. Nie wiem, czym zawini, moe sta nie dosy prosto, wszystko jedno. Kapo wywlekli go przed front, widzielimy to wszyscy, kilka tysicy ludzi, ja te. Numer 4427, Bartoszewski, patrzy na to, widzia wyranie, widz to jeszcze teraz. Zaczli tego nauczyciela bi, znca si nad nim. Upad, pozosta ju na ziemi, nieprzytomny, krwawi. Nie wiem, czy go zatuczono na mier, zdawao mi si, e nie yje. Trwao to 10, moe 15 minut. Stao nas tam z 5 tysicy mczyzn, wypronych na baczno. Bylimy widzami, aden z nas nic nie zrobi. Ja te tam byem i te nie zrobiem nic i uwaam to dzi jeszcze za yciowy wstyd, cho rozumiem to wszystko. Co przez zastraszenie mona osign w cigu paru godzin. Jak mona poniy czowieka w tak krtkim czasie. Co mona z czowieka zrobi. Nas, tej masy ludzi, nie poddano torturom, ale co moglimy zrobi: karabiny maszynowe na grze, stranicy dokoa na dole. Zncano si nad czowiekiem... Byo to celowo zorganizowane widowisko. I cel osignito: balimy si. Nastpnego dnia wyszukiwano ludzi rnych zawodw. Nie miaem adnego dowiadczenia w pracy, nie mwic ju o kwalifikacjach. Jaki ksidz katolicki zgosi si jako ogrodnik, by moe pochodzi ze wsi i zna si troch na tym. Wyszukiwano stolarzy, lusarzy i elektrykw. Nie wiedziaem wtedy jeszcze, e trzeba si natychmiast zgosi, obojtne, co si umie. Po kilku godzinach wyodrbniono ludzi z rocznikw 1922 i 23, i modszych, bo i tacy byli. Utworzono z nas blok modocianych, nr 5. Blokowym by Polak, sadysta. Polakiem by take pisarz bloku, wizie polityczny, zapany na prbie przejcia na Wgry, by zacign si do polskich formacji za granic. Ojciec jego by znanym krytykiem teatralnym, oficerem rezerwy w wojsku polskim, wwczas przebywa w Anglii. Jan B. niewiele mg pomc, ale rwnie i nie szkodzi nikomu. Przestrzega: nie bd gupi, daj spokj. Co dzie musia napisa raport, ilu jest chorych, ilu przybyo, ilu umaro normalne sprawozdanie. Sam by w szczeglnej sytuacji, gdy zakwalifikowany w obozie jako polski wizie polityczny, podlega skdind hitlerowskim kryteriom segregacji rasowej. Na szczcie Niemcy o tym nie wiedzieli i nie dowiedzieli si. My, Polacy, bylimy wtedy w zasadzie midzy sob. Transporty ydowskie przybyy bowiem dopiero znacznie pniej. Pierwszy w marcu 1942 r. kobiety ze Sowacji. Co robilimy przez cay dzie? Nie bya to adna gimnastyka ani aden sport, tylko bezsensowne skakanie, kilkaset metrw skakania abk". Kto skaka nie do wysoko albo nie do daleko, by bity. Jedzenie byo ze. Jedna pompa na 5 tysicy ludzi a i to tylko z wod do mycia. Zabraniano nam j pi tak dbano o nasze zdrowie. W wolnych chwilach uczylimy si niemieckiego. Mielimy rozumie rozkazy i podstawowe pojcia, umie meldowa si po niemiecku. Czasem czytano nam co z niemieckich gazet, ktre w tym czasie ju si w Polsce ukazyway. Czytalimy i tumaczylimy to na polski. Czytaem i ja na gos, ale tak, e kady wiedzia, e nie bior treci powanie. Mj drogi powiedzia mi pisarz czytasz gazety niemieckie, ale jak... to przecie grozi mierci". Zaczem
37

uwaa, szo przecie o ycie. Ale ta lektura gazet skoczya si po niewielu dniach, po prostu przestalimy je dostawa i wcielono nas do kolumn roboczych. Moj pierwsz prac w Owicimiu byo wycinanie darni, maych kwadratw: adowaem je na taczki i wiozem pod krematorium. Ozdabiaem nimi z zewntrz I krematorium. Wtedy zobaczyem pierwszych zmarych dostarczanych do spalenia. Trupy. Wewntrz nigdy nie byem. Trupy dostarczano na taczkach. Nie byo ich nigdy zbyt wiele. Obz funkcjonowa przecie dopiero od czerwca 1940 r. Jeli kto nie zachorowa ciej albo nie by pobity po gowie, pozostawa przy yciu. Rozstrzeliwania zaczy si dopiero 11 listopada 1940 r., w wirowni na terenie obozu. W dzie naszego narodowego wita. Par dni przepracowaem przy krematorium. Potem nosiem deski i betonowe supy, te same supy betonowe, ktre do dzi stoj w Owicimiu. Pniej druty naadowano elektrycznoci, aby zapobiec kadej prbie ucieczki. Raz miaem szczcie: nielimy w omiu taki sup betonowy. Bylimy za sabi i upad mi na stop, ale samym zakrzywionym kocem i nie zmiady mi koci. Miaem wtedy szczcie. Zawsze potem miaem szczcie... Potem uyto nas wszystkich do wyadowywania kartofli. Przybyy ich wielkie transporty. Z wysokich wagonw kolejowych musielimy adowa kartofle do koszy i nosi do kopcw, gdzie zabezpieczano je przed mrozem. Bya to bardzo cika praca. Nie mielimy dobrego obuwia, a pola zamieniy si w boto. Padao, by to koniec padziernika. A potem przyszed w synny apel, ktrego nigdy nie zapomn. Zdaje mi si, e byo to 28 padziernika 1940 r. lub ktrego z nastpnych dni. Jeden z winiw uciek. Zagnano nas wszystkich na plac. Stalimy dugie godziny. Dzie, popoudnie, wieczr, do pna w nocy. Tak, dopiero w nocy odesano nas do blokw. Wtedy te dostalimy co do picia. Zdaje mi si, e na placu przestalimy kilkanacie godzin. Wycigano ludzi z szeregw, bito ich bez pamici. Wtedy, w cigu tych godzin na placu, albo pniej, w wyniku bicia i godu, zmaro 150 do 180 ludzi. To byy pierwsze tak liczne ofiary w Owicimiu. Wczeniej umierao dziennie jakie p tuzina. Gdy si wyobrazi sobie miasteczko o 5 tysicach mieszkacw, to p tuzina nie jest wiele. Dopiero gdy ludzie mr tuzinami, zaczyna to robi wraenie. A tego dnia zmary dziesitki i w nastpnych dniach take. Byem coraz sabszy. Ju we wrzeniu nie miaem skarpet, tylko drewniaki a teraz przyszed mrz. Byo wilgotno i mrono. Ta okolica naley do najbardziej niezdrowych w Polsce. O tym wiedziaem ju w szkole. Dobre miejsce wybrali dla nas hitlerowcy... A potem zbudowano tam Brzezink-Birkenau. Ale z tym przedsiwziciem nie miaem nic do czynienia. Zatrudniono nas w polu niedaleko obozu, koo torw. W listopadzie 1940 r. wyburzalimy przedmiecie Zasol. Bya tam nowa cz miasta w pobliu obozu, nie bardzo dua wille, domki jednorodzinne. Mieszkacw wysiedlono i wywieziono. To bya dobra praca. Nie mogli nas cay czas obserwowa, od czasu do czasu znajdowalimy w piwnicach co jadalnego, stare ogrki lub kartofle, ktrych ludzie nie zabrali v. sob. Nie zncano si nad nami ani nas nie bito. Zabralimy sobie stamtd kilka ksiek do naboestwa. Odebrano nam je wszystkie, kiedy przyszlimy do obozu. W grudniu 1940 r. zachorowaem. Prawdopodobnie na zapalenie puc. Miaem wysok gorczk. Ledwie mogem usta na placu apelowym. Byem owrzodzony, rce miaem
38

odmroone. Nie mielimy przecie rkawic, a musielimy pracowa, np. w mrz wyadowywa cegy. I tak koledzy nakonili mnie do pjcia do ambulatorium. Graniczyo to wprawdzie ze mierci, ale nie byo innego wyjcia. Chod, idziemy" towarzyszyli mi. Zgosiem si tam prawie nieprzytomny. Przypominam sobie tylko pierwsze minuty w ambulatorium. Wiem, e kierownik, polski lekarz, sam wizie, nie chcia mnie przyj. Wtedy przyszed inny lekarz dr Jan Nowak. Zapyta mnie: Jaki masz zawd?" Odpowiedziaem: Co niby student". Z Warszawy?" Tak". Polityczny?" Tak". Wtedy powiedzia do tamtego: Ty, trzeba mu pomc". Przyj mnie wic te 1 polski wizie. Kiedy znalazem si na ku, straciem przytomno i ocknem si dopiero po 11 czy 12 dniach. To by 23 grudnia, dzie przed Wigili. Boe Narodzenie 1940 r. spdziem w jednej izbie z wieloma ciko chorymi. Posuono si pretekstem, aby umieci mnie w szpitalu. Napisano, e mam zakan chorob skrn. Tego Niemcy si bali. Choroby skrne i choroby weneryczne w zaawansowanych stadiach, jaglica. Bali si zaraenia. My, ciko chorzy, bylimy wszyscy razem, po dwch w jednym ku. Ten szpital uratowa mi ycie. Byem tam najmodszy. Koledzy odnosili si do mnie po ojcowsku. Niektrzy widzieli we mnie jakby wasnego syna. Pamitam dobrze to Boe Narodzenie. Na placu apelowym ustawiono choink z elektrycznymi wiecami. A pod choink leay trupy winiw. To by pomys jakiego SS--mana. Ci, ktrzy zmarli tego dnia, leeli tam wszyscy na kupie pod choink, zanim odwieziono ich do krematorium. Takie Niemcy przygotowali nam prezenty gwiazdkowe. Nie widziaem tego sam, nie opuszczajc wtedy bloku szpitalnego, syszaem tylko, bo opowiedzieli mi to bezporedni wiadkowie. Ale tego, co widziaem sam, wystarczy a nadto. Pozostawaem w szpitalu wiziennym. Pniej przeczytaem w zeznaniach wiadkw, e jakobym pomaga ludziom i budzi ducha oporu". Miaem w gowie obfity repertuar polskich wierszy i utworw literackich, gdy byem ledwie rok po maturze, a w naszych szkoach uczono wiele na pami. Tote godzinami mogem recytowa wiersze. Pisywaem te innym listy po niemiecku, gdy dozwolony by w obozie tylko jeden jzyk, niemiecki. Pozwolenie na napisanie pierwszego listu do matki otrzymaem dopiero po wielu tygodniach pobytu w obozie. Potem dostawaem co miesic list od niej, a sam pisaem na formularzu niewiele linijek: Mam si dobrze". Tak. C mona byo w ogle napisa? Ale to by znak ycia. Rodziny nie mogy wtedy jeszcze wysya paczek. Ale raz otrzymaem kilogramow paczk z Krakowa od ks. arcybiskupa Sapiehy. Paczki te byy bezimienne, wysane po jednej dla kadego winia: sonina, smalec, kiebasa, podgardle. Jakime skarbem bya paczka, ktr dostaem po raz pierwszy i jedyny! Moglimy wprawdzie otrzymywa od rodzin pienidze, ale poza mydem i past do zbw nic nie mona byo za nie dosta. Pniej mona byo za te pienidze czasami kupi troch zupy. Z domu, w ktrym mieszkaem w Warszawie, wywieziono do KL Auschwitz 14 mczyzn. Z tych 14 zmaro 11 a trzech zostao zwolnionych. Z jednego domu... Pierwszej zimy wymaro 80% warszawskich transportw bez komory gazowej i zastrzykw umiercajcych. Pierwsze takie zastrzyki miay miejsce w maju 1941 r. po selekcji przewlekle chorych w szpitalu. Gdyby je stosowano wczeniej, ja te bym nie y.
39

Ale przetrwaem t zim, a lekarze pielgnowali mnie, jak si dao. Przetrzymali mnie w szpitalu i dziki temu zostaem uratowany. 8 kwietnia, we wtorek Wielkiego Tygodnia, wywoano mnie. Miaem zosta zwolniony. Tymczasem uzyskaem ju stosunkowo wiksz swobod ruchw i widziaem wicej ni inni. Otrzymywaem rne zlecenia dla rodzin. Nie byli to ludzie starzy, ale przewanie starsi ode mnie: mieli ony i dzieci. Jeszcze dzi mam w pamici obraz mierci poszczeglnych ludzi, ich nazwiska. I tak na przykad byem zapewne ostatnim Polakiem, ktry rozmawia z profesorem Uniwersytetu Jagielloskiego Adamem Heydlem tu przed zabraniem go z ka szpitalnego na egzekucj w marcu 1941 r. Prof. Heydel znalaz si w izbie szpitalnej wrd rnych zakanie chorych, sam mia dyfteryt. Syszc przez przepierzenie, jak czytywaem na gos tumaczc gazety niemieckie, zainteresowa si, jak sdz, modym inteligentem, bo gdy poczu si nieco lepiej chcia, ebym do niego przyszed. Na kilka miesicy przed wywiezieniem do Owicimia czytaem jego Myli o kulturze zorientowaem si wic, kogo tu spotkaem, cho niewiele wicej o nim wiedziaem. Siadywaem kilkakrotnie u niego na ku. Zachowywa opanowanie, powcigliwo i spokj. Deklamowa pgosem wiersze Norwida. Pamitam do dzi jego wychudzon twarz i rudawy zarost. Ktrego dnia, gdy siedziaem u niego, rozlegy si okrzyki: Achtung! Przyszli Niemcy. Zabrali tylko profesora. Tu po apelu prowadzono kilkunastu winiw z rakami zwizanymi drutem. Tego wieczoru stracono kilkunastu winiw, wrd nich Adama Heydla. Dziao si to w drugiej dekadzie marca 1941 (potem dowiedziaem si, e 14 marca). A rwnoczenie czytalimy czasem w gazecie, e ycie wok nas toczy si dalej, e w Katowicach i Krakowie s kawiarnie, restauracje, lokale. No tak. Czsto powtarzalimy to innym, e ycie idzie naprzd. e musimy si z tym pogodzi i trzyma si razem. Modlilimy si razem, take bez ksiek do naboestwa. Ludzie znali na pami rne modlitwy. Ksidza nie mielimy j w szpitalu. piewalimy rwnie z pamici, cho waciwie j byo to tylko mruczenie: piew bowiem by rwnie zakazany. I wtedy nasta ten 8 kwietnia 1941 r., gdy zwolniono mnie j razem z dziewicioma innymi winiami trzema z Warszawy i szecioma z Grnego lska. Powiedziano nam: Bdziecie teraz zwolnieni, zameldujcie si natychmiast w Gestapo w miejscu zamieszkania. Tylko bez adnych gupich wyczynw, od razu do Arbeitsamtu. Kto tu wrci, bdzie mg ju wyj na wolno tylko przez komin, to wam mwimy bez adnych ogrdek". Dostalimy formularze do wypenienia: nie mamy adnych pretensji do zarzdu obozu, byem dobrze traktowany, nie bd podejmowa adnej dziaalnoci wrogiej wobec pastwa i naruszajcej prawo. Co miao znaczy pastwo" w odniesieniu do Polakw, nie byo dla mnie jasne. Zachowujc sd o tym dla siebie, podpisalimy wszystko. Doprowadzono nas do dworca w Owicimiu. Policjant czeka a pocig odjedzie. Powiedzia nam, e nie mamy z nikim rozmawia: to zabronione. Wszedem do przedziau, w ktrym siedziay dwie polskie dziewczyny. Powiedziaem tylko: ,,Z obozu". Day nam swoje niadania. Walczc z godem powiedziaem jeszcze: Przecie na lsku dostajecie ywno tylko na kartki". Tak, tak, ale mamy do". Pobone kamstwo! To moje najpikniejsze wspomnienie po wypuszczeniu z obozu.
40

Do Warszawy przybylimy wieczorem, jeszcze przed godzin policyjn. Byem bliski mierci, miaem zakaenie krwi. Takswki byy tylko dla Niemcw, Polakom pozostaway doroki. Dorokarz nie chcia jecha tak daleko, ale dogadalimy si. Skd przyjedam?" Z obozu". A paska matka yje? To si ucieszy. Zawioz pana, cho nie lubi jedzi tak daleko. Pienidzy nie potrzeba". Przejedalimy wzdu getta. Tu s ydzi powiedzia dorokarz. Getto jest zamknite". Wzdu Wisy, obok Starego Miasta, dojechaem do domu. I tam dowiedziaem si od matki, e ojciec stara si o moje zwolnienie przez Czerwony Krzy. Nastpnego dnia zameldowaem si na Gestapo, a ci panowie byli uprzedzajco grzeczni. Jak si pan czuje?" Dobrze". Kiedy pana zwolniono?" Wczoraj, ale byo ju za pno, eby si zameldowa". Jak zdrowie?" Nie mogem powiedzie, e le. Podpisaem przecie, e jestem zdrw. Troch przezibiem si w drodze powiedziaem wic nie czuj si najlepiej. Ale poza tym wszystko w porzdku". Musi pan wyzdrowie powiedzieli ci panowie i zameldowa si w Arbeitsamcie. Jest pan mody, praca panu dobrze zrobi. Wyglda pan jednak nietgo, prosz nie spieszy si, trzeba najpierw wyzdrowie". Przeleaem w ku par tygodni: oglne zakaenie. Leczy mnie bezinteresownie znany warszawski dermatolog dr Wacaw Bernhardt. Pielgnowaa znajoma harcerka Hanka Czaki, bo matka musiaa chodzi do pracy. Nie mogem posugiwa si obandaowanymi rkami. Przychodzca codziennie pielgniarka robia mi zastrzyki. Wspomagay mnie niektre rodziny winiw z naszego domu, ktrzy zmarli w obozie. Ju wtedy powstawaa drczca wiadomo: ja yj, a oni umarli. Z czasem dopiero jednak zarysowao si pytanie: ale dlaczego? Skoro yj, to oznacza zobowizanie, e powinienem co sensownego dla ludzi zrobi. O zemcie nie mylaem. Z tym jednak bywao rnie. Spotkaem przyjaciela, ktry zosta zwolniony w kilka miesicy po mnie. Ujty w apance ulicznej Zbigniew Art by troch starszy ode mnie, wysportowany, dzielny chopak. Mia w kacecie niski numer, musia wiele wycierpie. Jego matce, modystce, ktra miaa niemieckie klientki, udao si go wydosta z obozu. Moe ta klientka bya on oficera policji, w kadym razie nie daa pienidzy. Po zwolnieniu odwiedzi mnie i powiedzia: Mj drogi, chc teraz zabija, chc si zemci. Chc zabija tych niemieckich drani". Za moim porednictwem trafi do oddziau Kedywu AK walczcego bezporednio z Gestapo. Uczestniczy w akcjach grupy uderzeniowej. Wykonywa take wyroki i w sierpniu 1943 r. poleg w walce. Jedyny syn swej matki. Moje mylenie szo w kierunku innym. Nie przelaem krwi. Miaem szczcie jak czsto w moim yciu. Wtedy ju spodziewalimy si, e niebawem dojdzie do wojny niemiecko-sowieckiej. Olbrzymie iloci niemieckiego wojska znajdoway si w drodze przez Polsk na wschd. Wrd nich zamaskowane kolumny pancerne. Rozbudowywano lotniska. A ja cigle jeszcze leaem w ku. W tym czasie spisaem moj pierwsz relacj za rad Hanki Czaki. Pisz" mwia. Nie mogem jednak pisa ze wzgldu na stan mych rk. Dyktowaem wic, a ona pisaa. Nie wiedziaem jeszcze wtedy, e bya sekretark szefa Wydziau Informacji w Biurze Informacji i Propagandy Ko- 1 mendy Gwnej Zwizku Walki Zbrojnej. Jemu przekazaa moj relacj, ktra zostaa w odpowiedni
41

sposb wykorzystana. Bya to jedna z pierwszych relacji o Owicimiu obok raportu jednego z polskich artystw, zwolnionego jednak duo wczeniej ni ja. Wreszcie przeamaem wewntrzne opory, przekroczyem te barier lku. Zoyem sprawozdanie. Wyzdrowiaem. Odwiedziem rodziny zmarych, wywizujc si z moich obietnic. Przypominam sobie mod kobiet, prawdopodobnie trzydziestokilkuletni. M, urzdnik skarbowy, | zmar przy mnie w szpitalu. Na krtko przed mierci prosi mnie, abym odwiedzi jego on i dzieci i przekaza od niego sowa poegnania. A ona powiedziaa: Nie boj si I pana. Kt panu to poleci, kto panu za to zapaci, eby pan tu przyszed i opowiada mi takie kamstwa, aby mnie zaama? By moe jest pan sabym czowiekiem i dlatego pana wypuszczono. Ale jest pan kamc..." To byo wstrzsajce. Zrozumiaem, jak to wszystko jest psychologicznie 1 zawikane. A ona mwia dalej: Mj m by zdrowy. Dostaam wiadomo, e umar na chorob nerek. Ale na nerki nie umiera si w par tygodni. To jest po prostu kamstwo". Prawd jednak byo, e mu odbito nerki. Zapytaem: Czy zadaa pani urny z prochami?" Odpowiedziaa: Nie, nie, w adnym razie". Niech pani to zrobi - prosiem j. Ma pani dzieci. Urna pozostanie jako znak pamici". Natrafiaem wic na granice i bariery, ktrych nie umiaem pokona.

42

6. OCALI LADY Gdy zamknito getto w Warszawie, byem ju w Owicimiu. Gdy po siedmiu miesicach wrciem do Warszawy, dochodziy zewszd ze nowiny. Setki tysicy Polakw ze wschodnich terenw Polski deportowano tymczasem w gb Rosji, innych z terenu okupacji niemieckiej na roboty przymusowe do Rzeszy. Niemieckie siy bezpieczestwa wzmogy apanki uliczne. Przywoono ludzi na Pawiak a noc znikali, bez wyroku, bez ledztwa. W tym czasie rozbudowalimy ju wywiad w Podziemiu i niebawem mielimy si dowiedzie, co si dzieje z tymi ludmi. Zrozumielimy z przeraeniem, e hitlerowcy zaczynaj obraca w czyn swoje plany zniszczenia Polski jako spoecznoci, jako narodu i jako pastwa. Pierwszym celem byo wytpienie inteligencji polskiej. Poczwszy od grudnia 1939 r trzy miesice po rozpoczciu wojny byskawicznej" przeciwko nam, wywoono ju pierwszych ludzi z Pawiaka do Palmir koo Warszawy, na teren dawnego poligonu lam ich rozstrzeliwano i zagrzebywano. Rycho przecieky pierwsze wieci na ten temat, ze wieci, ktre zapowiaday jeszcze gorsze. Na tym terenie by przed wojn poligon z magazynami amunicji. Teraz przebywao tam niewielu ludzi, min. gajowi, pod nadzorem niemieckiej suby lenej. Jeden z takich wanie gajowych, Adam Herbaski, zupenie prosty czowiek, obserwowa, co si dzieje. Czsto nakazywano mu pozostawa w domu i nie ledzi nawet kusownikw. Zauway te, e SS kopie doy. Nie byby polskim chopem, gdyby tego wanie dnia, kiedy mia pozosta w domu, nie ukry si w pobliu tego miejsca, gdzie wykopywano doy. Potem poszed do proboszcza bo gdzie mg pj? z parafii omna przy szosie WarszawaModlin i powiedzia mu: Ksie Proboszczu, tam co si dzieje, rozstrzeliwuj ludzi". Za sugesti proboszcza kontynuowa swoje obserwacjo, stara si policzy ofiary, zaznacza miejsca zbiorowych mogi- wtyka w ziemi gazki, ukada kamienie. I stale przynosi wiadomoci ksidzu. Pniej, po wojnie, znalelimy te masowe groby. Uczestniczyem w ekshumacji w 1946 r., braem udzia w identyfikacji zwok. Tamtemu gajowemu zawdziczamy, e znalelimy groby i e moglimy wielu zidentyfikowa. Sam zagroony miertelnie, gdyby go odkryto, nie by w stanie nikomu bezporednio przyj z pomoc, ale mg utrwali lady, tak aby przyroda ich nie zatara. Nie mona byo za tych ludzi odprawi Mszy, nie mona byo postawi krzya to nastpio dopiero po wojnie. Wiadomoci o egzekucjach dotary do nas w podziemiu, ju w czasie wojny. Ale eby nie naraa ksidza, trzymano to wszystko w tajemnicy. Ksidz Gregorkiewicz wpisywa j w ksigach parafialnych, ilu ludzi i kiedy zgino. Rozmawiaem z tym ksidzem po wojnie, pozostawa w tej samej parafii omna. Podobnie jak w gajowy dziesitki, a nawet setki tysicy ludzi wsppracowao czynnie z podziemiem. Od lata 1942 roku i ja czynny byem w podziemiu i od i wczesnego rana do godziny policyjnej zajty rnorodn prac konspiracyjn. Mj przeoony w referacie ydowskim Departamentu Spraw Wewntrznych Delegatury Rzdu, zaproponowa mi wspprac przy organizowaniu komrki wiziennej w tym departamencie.
43

Najwaniejszym jej zadaniem byo zorganizowanie pomocy dla winiw w wizieniu Gestapo na Pawiaku oraz pozyskiwanie i analiza informacji i materiaw o zbrodniach hitlerowskich. I W grudniu 1942 r. tzw. Kierownictwo Walki Cywilnej zwrcio si do wszystkich obywateli pastwa polskiego" z apelem: Naley utrwali sobie w pamici, ewentualnie, z zachowaniem wszelkich rodkw ostronoci, odnotowa lub opisa fakt i wszelkie szczegy dokonanej zbrodni, miejsce i dat jej popenienia, imiona i nazwiska sprawcw, ich miejsca zamieszkania i, ewentualnie, skd przybyli t oraz penione przez nich funkcje. Naley te zapamita nazwiska wiadkw. Podanym jest rwnie gromadzenie w oryginaach lub odpisach odpowiednich dokumentw urzdowych (wyrokw, zarzdze, oklnikw wadz niemieckich, fotografii itp.). Do odpowiedzialnoci pocignici zostan nie tylko gwni winowajcy, inicjatorzy popenionych zbrodni, lecz rwnie wszyscy wykonawcy tych zarzdze, bez wzgldu na przynaleno pastwow i narodow. Wszystkie wic szczegy dotyczce tych osb naley take zachowa. Tam, gdzie ju tego rodzaju akcja zostaa wszczta, naley sprawdzi, czy posiadany materia zawiera wymienione wyej dane i ewent. braki uzupeni. Zebrane materiay naley starannie ukry i przechowa bd te przekaza do waciwych orodkw drog organizacyjn". Zabraem si natychmiast do tej roboty i niebawem pozyskaem do niej niezastpion sekretark i archiwistk, maszynistk i kierowniczk cznoci w jednej osobie. Przybraa pseudonim Bronisawa", nazywaa si Bogna Domaska. Przed wojn bya bibliotekark w instytucjach zarzdu miejskiego w Warszawie. Pierwszym wanym informatorem i cznikiem z wizieniem na Pawiaku bya straniczka wizienna, pseudonim Myszka" lub Lusia" Ludwika Uzar-Krysiakowa. Wojna zabraa jej ma i jedyne dziecko. Odtd ta cicha moda kobieta powicia si bez reszty sprawom winiw i ich rodzin. Podejmowaa najniebezpieczniejsze zadania i bya absolutnie niezawodna w kadej sytuacji. Kiedy sza na sub, miaa zawsze przy sobie nasz tajn poczt z wielu pytaniami i probami. Wracajc do domu przynosia korespondencj z wizienia: informacje o przebiegu ledztw poszczeglnych osb (o co Gestapo pyta i co, zapewne, wie, kogo trzeba ostrzec, kto sypie"), proby osobiste przeznaczone dla rodzin, dane oglne o tym, co dzieje si w wizieniu, o przybytkach" i ubytkach", egzekucjach i transportach. Latem 1943 r. udao si nam z pomoc zaufanych ludzi zatrudni w wizieniu Gestapo mod dziewczyn. Anna Kraska podja si trudnej pracy tumaczki w kancelarii oddziau kobiecego. Nadzorowaa spacery winiarek i bya jedn ze straniczek na przejciwce". Wszystkie zlecone jej zadania wykonywaa ofiarnie, odwanie i z wielkim sprytem. Systematycznie przekazywaa tajne wiadomoci, ustne wskazwki i yczenia w obu kierunkach. Niebezpieczne zadanie zbierania informacji wykonywaa w wizieniu midzy innymi Wanda Wilczaska, zatrudniona w szpitalu wiziennym. Wanda moga spenia swoje zadanie w wizieniu tylko z pomoc lekarzy - winiw Pawiaka, ktrzy pomagali jej za zgod kierownictwa zewntrznej wojskowej siatki wiziennej AK. T i wielu innymi drogami otrzymywalimy stale wiele informacji, ktre trzeba byo krytycznie oceni i zanalizowa. Interesowa nas przede wszystkim przebieg przesucha. Wane te byy ostrzeenia na temat materiaw znalezionych podczas
44

rewizji w domach albo rewizji osobistych, rwnie nazwiska tych aresztowanych, ktrzy sypali". W ten sposb ukadalimy dzie po dniu z kamykw mozaiki, obraz ycia w wizieniu, charakterystyczny wwczas dla ycia w okupowanym kraju, z tym wszystkim, co w nim byo tragiczne i bohaterskie, ale te czasem mae i nikczemne. Rwnolegle organizowalimy przesyki ywnoci bezporednio dla winiw na Pawiaku i do kilku obozw koncentracyjnych. Dla wielu osb nie mniejsze moe znaczenie miao wsparcie moralne, grypsy od najbliszych, wiadomoci o zapewnieniu im opieki, poczucie, e kto na zewntrz o nich pamita i myli. Do naszych obowizkw naleao te opracowywanie i zgromadzonych wiadomoci i przekazywanie ich rzdowi polskiemu w Londynie, a za jego porednictwem w wiat. Dzie po dniu ledziem przebieg tragicznych i zawikanych problemw ludzkich, komplikacji wynikajcych z przesucha. Dotyczyo to ludzi znanych mi zaledwie z nazwiska, a przecie tak gboko wchodzi musiaem w ich ycie. Byem maym keczkiem w wielkiej machinie Podziemia, czasem tylko przekazywaem ostrzeenia, czasem pomagaem uprztn mieszkania aresztowanych, zabiera stamtd materiay, ktre mogy zainteresowa Gestapo, a wic stanowiy niebezpieczestwo. Niemal kade takie przeycie mogoby po latach jeszcze dostarczy niezwykego materiau do wspomnie, wwczas, z koniecznoci streszczaem je w paru sowach czy zdaniach na uytek Podziemia i podziemnej dokumentacji. Pamitam jeszcze dokadnie, jak wieczorem 7 stycznia 1944 r., na krtko przed godzin policyjn wamalimy si wraz ze Stefanem Rodkiewiczem (Lech") i z Kozielewskim I (Robak") do opiecztowanego przez Gestapo mieszkania 1 aresztowanej przed dwoma dniami Hanki Czaki (tej samej, ktra mnie pielgnowaa, gdy leaem chory po wyjciu z obozu i dla ktrej pisaem sprawozdanie z Owicimia) w celu usunicia kompromitujcych dokumentw. Przy nikym wietle latarek elektrycznych odszukalimy skrytk znajdujc si pod skrzyni do wgla i wydobylimy klucze szyfrowe, adresy, notatki, ktre przeniosem chwilowo do skrytki we wasnym mieszkaniu. Wywaenie drzwi i przeszukanie kilkupokojowego lokalu, zdemolowanego ju podczas rewizji przez Gestapo, trwao kilkadziesit minut. W tym czasie wok domu czuwao kilkuosobowe ubezpieczenie. Nastpnego dnia rano policja granatowa przesuchiwaa dozorczyni domu przy ul. Sowackiego i oficjalnie stwierdzia wamanie rabunkowe. Takim, ktrzy wpadli z obciajcym materiaem przy sobie albo zostali zapani w podejrzanym lokalu, zazwyczaj nie mona byo wiele pomc. Wielu rozstrzeliwano potem w ruinach getta. Bezradni czytalimy ich nazwiska na plakatach oznajmiajcych o egzekucjach. Na zawsze bd pamita dwudziestoletni Aniel Zask (Dorot"), studentk historii UW, czniczk w Departamencie Spraw Wewntrznych Delegatury Rzdu. Torturowana po znalezieniu u niej obciajcych materiaw, napisaa w jednym z grypsw: ycie jest ciekawe i pikne. Warto je pozna w rnych formach i odmianach. Ani troch nie auj przeszoci, nie oddaabym ostatniego roku za pi lat spokojnego ycia. Tylko mi mao, i dlatego al". Stracono j w pobliu wizienia 19 maja 1944 r. Kiedy w latach szedziesitych pisaem ksik Warszawski piercie mierci 1939 1944, to mylaem przede wszystkim o tych ofiarach. Ju od stycznia 1946 roku usio45

waem przyczyni si w prasie, radiu i fachowych publikacjach do utrwalenia pamici straconych i pomordowanych, do pogbienia wiedzy o okolicznociach cierpienia i umierania tysicy niewinnych ofiar ostatniej wojny spord mieszkacw mojego rodzinnego miasta. Sformuowaem to wwczas: Czuem si do tego szczeglnie zobowizany jako jeden z yjcych wiadkw wielkiej sumy ludzkich tragedii, o ktrych nie potrafi zapomnie. I dlatego napisaem t ksik".

46

7. WOBEC ZAGADY W pmroku krypty na Grze Pamici w Jerozolimie zapalony zosta symboliczny pomie. Stoj w krypcie pamici w Yad Washem nad wielkim symbolicznym grobem, gdzie pod cikimi pytami znajduj si popioy ofiar obozw koncentracyjnych Europy. W ten padziernikowy dzie 1963 roku sucham w jzyku hebrajskim i polskim uroczystej formuy: Wspominamy bohaterskie czyny walczcych w getcie, onierzy podziemia i partyzantw, ktrzy wypowiedzieli wojn przewaajcym siom nieprzyjaciela, ratujc honor swojego narodu. Ze czci wspominamy tych, ktrzy z godnoci i mstwem bronili swego czowieczestwa i tych, ktrzy nieli pomoc ydom z naraeniem ycia, w imi najwitszych ideaw ludzkoci". Mam 41 lat, jestem pierwszy raz w moim yciu za granic i to wanie w Izraelu! Myl o zabitych przyjacioach, o ofiarach, o moim dziecistwie w Warszawie, o moich pierwszych spotkaniach z ydami. Ale take o ludziach, ktrych ratowalimy przed zagad. O tym, e miaem szczcie ratowa innych a przez to samo ratowa godno ludzk, swoj i nasz. Trzeba o tym teraz myle. Tu ukryta jest mdro Ewangelii, e stokrotnie i tysickrotnie bdzie oddane kademu, co zrobi w yciu dobrego. Czyni dobro to brzmi tak atwo, trzeba po prostu robi to, co suszne. Ale w ten sposb tylko tworzy si warto prawdziwa, prawda, niezbdna czowiekowi do ycia. Gideon Hausner, generalny prokurator pastwa Izrael, gwny oskaryciel w procesie Eichmanna, urodzony i wychowany we Lwowie, syn polskiego dyplomaty narodowoci ydowskiej, mwi po polsku do mnie, wyrnionego jako jeden ze Sprawiedliwych", ja za nastpnie o ludziach, ktrzy cierpieli w Owicimiu, o ydach i Polakach. Mylaem wtedy take o tych ydach, ktrzy w Owicimiu mwili do mnie: Szkoda ciebie, chopcze, nas wykupi Amerykanie, ju niebawem wrcimy do domu, ale co bdzie z tob?" W imieniu moich rodakw, ktrzy w tamtych czarnych godzinach z naraeniem ycia nieli pomoc polskim ydom i czsto padali ofiar, zasadziem drzewko w Alei Sprawiedliwych prowadzcej do centrum Yad Washem. Miaem szczcie w pitnacie lat pniej i t sam drog z moj on. Drzewko uroso tymczasem. Zasadzono nowe drzewa, poniewa wszdzie na wiecie znajdowano ludzi, ktrzy ratowali ydw. Polskich drzew ronie tam dotychczas 1500. Duo to czy mao wci trwa okrutny o to spr, spr o to, czy ratunek by na skal zagady?! O czym myli si w takich chwilach? Nie tylko o milionach zabitych, ale rwnie o jednostkach, o nazwiskach tych, ktrych tymczasem poznaa ju caa ludzko, ktrzy w yciu i mierci stali si dla nas wzorem: o Maksymilianie Kolbem, o Edycie Stein, ale take o ydowskim lekarzu Januszu Korczaku, ktry na czele swoich sierot wsiada do pocigu wiozcego ich do obozu zagady w Treblince. Korczak i Kolbe jeli nawet rni wiatopogldem i sposobem mylenia, stanowi jedno. Ich mier bya wwczas znakiem. Dzi ich imiona nosz szkoy i inne instytucje. Brzmi to ju tylekro powtarzane jak bana, ale w istocie te imiona stanowi dla nas nieustajce zobowizanie, by ich czyny poznawa i rozwaa, by zrozumie, co ich popchno do
47

zoenia ofiary z ycia, do wejcia na Drog Wielkiego Pitku, do niesienia na swj sposb Krzya swoj Via Dolorosa. Krzy, na ktrym umar Jezus, jest dla nas, chrzecijan, drogowskazem. Dla Kolbego tym krzyem bya mka godowej mierci i zabijajcy zastrzyk fenolu, dla Korczaka miercionony gaz w komorze gazowej w Treblince i to, co t chwil poprzedzao. Od 21 lipca 1942 r. szy pocigi do Treblinki z setkami tysicy ludzi z gett, utworzonych tymczasem w caej Polsce. Mczyni, kobiety i dzieci, bez wyboru, wedug kontyngentu ilociowego SS. miertelny plan, uruchomiony przez maszyneri, za ktr staa myl sformuowana nastpnie w protokoach konferencji w Wannsee jako zadanie ostatecznego rozwizania kwestii ydowskiej" (Endlsung der Judenfrage) \ Dugo nie moglimy sobie w Polsce wyobrazi, e mona po prostu wytpi setki tysicy miliony dzieci, kobiet i mczyzn. Nie mogli w to uwierzy sami skazani ydzi. A przecie to dziao si codziennie na naszych oczach. Z samej Warszawy od 22 lipca do 21 wrzenia 1942 r. wywieziono na zagad ponad 300 000 ludzi. Niemieckie siy bezpieczestwa natrafiy na pierwszy zorganizowany zbrojny opr w warszawskim getcie 18 stycznia 1943 r., przy prbie wywiezienia ponad 10 tysicy ydw. Starcia uliczne trway cztery dni. Udao si Niemcom wysa do Treblinki jednak tylko ok. 66 i p tysica ydw. 19 kwietnia 1943 r. przyszo do ostatecznej walki. Getto miao by zlikwidowane. SS musiao si wycofa. To by poniedziaek Wielkiego Tygodnia. W piwnicach i kanaach, ktre stay si katakumbami ydw, umierali mieszkacy getta. Walczyli i umierali. Przez 28 dni. Myl, e ta walka miaa wielkie znaczenie dla idei wasnego pastwa Izrael, e sygnalizowaa ona wiatu: oto nard chce przey. Nie ma jednak Wielkiej Nocy bez Wielkiego Pitku. Nie ma zwycistwa nad bezprawiem, jeli ludzie dla niego nie cierpi i nie umieraj. Za pomaganie ydom grozia kara mierci. ydw, ktrzy opuszczali nakazany im teren zamieszkania, rozstrzeliwano. Ta sama kara dotyczya osb, ktre takim ydom udzielay wiadomie schronienia. Inicjatorzy i pomocnicy byli karani jak sprawcy, a czyn zamierzony tak jak speniony. Sprzedanie lub darowanie czego do jedzenia, nawet podanie szklanki wody spragnionemu, traktowane byo jako udzielanie pomocy ydom. Cae rodziny giny za taki gest, poniewa hitlerowcy stosowali zasad odpowiedzialnoci zbiorowej. Jzef Burzmiski, dentysta z Przemyla, zezna podczas procesu Eichmanna w Jerozolimie, e by wiadkiem wymordowania caej omioosobowej rodziny, ktra ukrywaa jedno jedyne, ydowskie dziecko. Wymordowano wiele rodzin chopskich, ktre pomagay w podobny sposb. Rozdzia ydowski w moim yciu zawdziczam jednej maej ulotce, ktrej autorka ukrywaa si wtedy pod pseudonimem. Bya to Zofia Kossak, ktra wanie latem 1942 r. napisaa: Wobec zbrodni nie wolno pozostawa biernym. Kto milczy w obliczu mordu staje si wsplnikiem mordercy. Kto nie potpia ten przyzwala. (...) Krew bezbronnych woa o pomst do nieba. Kto z nami tego protestu nie popiera nie jest katolikiem". Zofia Kossak bya znan pisark katolick i uznanym autorytetem moralnym. Zebraa relacje z obozw koncentracyjnych i wydaa je w Podziemiu pod tytuem W piekle.
48

Gboko wierzca inaczej ni wielu wwczas przecitnych katolikw, nie miaa uprzedze wobec innych, wyemancypowana w pewnym sensie w myleniu, nie bya dogmatyczna w ciasny sposb. Bardziej wierzca ni ci, ktrzy bali si w swojej praktyce religijnej popeni co faszywego", Zofia Kossak swoj ksieczk W piekle nie chciaa budzi uczucia zemsty. Jej rozwaania o rnorodnoci natury ludzkiej zrobiy na mnie due wraenie i wywary wpyw. Tu mylaem sobie prbuje kto zrozumie nasz straszn sytuacj. Z pomoc caego acucha porednikw udao mi si nawiza kontakt z autork. Zapytaa mnie wprost, czy bybym gotw zrobi co dla przeladowanych ydw. Wicej jeszcze: dla wszystkich, ktrzy cierpi z powodu wojny i okupacji. A wic, naturalnie, i dla ydw. Ten krg ludzi, ktrzy angaowali si w pomoc ydom by bardzo zrnicowany: katolicy, socjaldemokraci, lewicowi liberaowie i inni. Jesieni 1942 r. zostaem sekretarzem redakcji podziemnego katolickiego miesicznika wiatopogldowego Prawda". Z inicjatywy Zofii Kossak w ostatnim kwartale 1942 r. powsta miesicznik katolicki dla modziey akademickiej Prawda Modych". Nie majc jeszcze 21 lat, zostaem jego redaktorem i byem nim a do Powstania Warszawskiego. W 1942 r. poznaem przez Zofi Kossak kapana, ktrego do dzi darz wielkim szacunkiem i zaufaniem. Wyspowiadaem si u niego: ...studiuj w Podziemiu. Ale byem w obozie, w Owicimiu. Tam umieraj ludzie. Cigle przybywa ofiar. Moe to co znaczy, e wyszedem stamtd ywy?" Bg chcia szczeglnie, eby wyszed z obozu cao, dlatego teraz musisz na to odpowiedzie. Pomaga dotknitym, przede wszystkim tym, ktrzy najbardziej tego potrzebuj. Ludzie, ktrzy potrzebuj twojej pomocy, przyjd do ciebie sami, sami si znajd, jeli bdziesz uwanie patrzy". W roku 1942 zaczem nowe ycie. A si sam dziwi, jak ze wszystkim nadaem. Tyle spraw biego rwnolegle: pomoc ydom, winiom, zbieranie materiaw dla Podziemia, opracowywanie meldunkw i dokumentw, kontrwywiad przeciw niemieckiej subie bezpieczestwa wszystko to w Departamencie Spraw Wewntrznych Delegatury Rzdu, dziaalno w katolickim Froncie Odrodzenia Polski, prace dziennikarskie. Wreszcie od lata 1942 suba w Armii Krajowej, w Wydziale Informacji Biura Informacji i Propagandy Komendy Gwnej. Ponadto studiowaem na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. W grudniu 1942 r. ujte zostao w formy organizacyjne wspdziaanie Polakw i ydw dla niesienia pomocy ydom. Powstaa Rada Pomocy ydom. Wedug szacunku znakomitego historyka ydowskiego Emanuela Ringelbluma w samej Warszawie ukrywao si wwczas okoo 20 tysicy ydw. Potrzebowali metryk urodzenia, zawiadcze o pracy i kart rozpoznawczych. Najlepszych metryk dostarczali ksia, wykorzystujc nazwiska zmarych. Kennkarty i karty pracy wykonywao si cakowicie nielegalnie, na kradzionych lub podrobionych formularzach. Podopieczni nasi potrzebowali te mieszka, ywnoci, lekarzy i lekarstw, kontaktw z rozdzielonymi rodzinami, pienidzy tego wszystkiego, choby w bardzo skromnym zakresie, czego potrzeba yjcym ludziom. Kwestia, czy Polacy w tamtym czasie byli w stanie udzieli ydom pomocy wydatniejszej, nie moe by rozpatrywana w oderwaniu od sytuacji panujcego terroru hitlerowskiego. Nie znam ani jednego wypadku, by Polak zapany na udzielaniu pomocy ydom uszed z
49

yciem, podobnie caa jego rodzina. Z pewnoci nastawienie wielu Polakw byo antysemickie, nie bardziej jednak ni Francuzw, Belgw, Rumunw, Sowakw, Litwinw. We wszystkich tych krajach istniay formacje faszystowskie, ochotnicy w subie Hitlera. Ci wanie, ktrzy najchtniej zacigali si do tych formacji, byli organizatorami zagady ydw w swoich krajach. W straszliwej sytuacji znajdoway si te w wielu wypadkach Judenraty (Rady ydowskie namiastka samorzdu w gettach): same musiay wyznacza ludzi do transportu. Chciay w ten sposb zapobiec najgorszemu ale jake mona ratowa 20 tysicy za cen 20 tysicy innych. Samobjcza mier Czerniakowa bya na to pytanie odpowiedzi. Powstanie w getcie warszawskim w kwietniu i maju 1943 r. byo pierwszym buntem miasta w historii europejskiego ruchu oporu, pierwsz otwart walk w centrum milionowego miasta, w ktrym stacjonowa kilkudziesiciotysiczny garnizon niemiecki std jego wielkie historyczne i moralne znaczenie. Wreszcie by to punkt zwrotny w dziejach spoeczestwa ydowskiego w okresie okupacji, fenomen, ktry przers znacznie zamiary i oczekiwania samych organizatorw i przywdcw walki. Pamitam dobrze wraenie, jakie zrobi na nas list Anielewicza. By on napisany w pitym dniu powstania i kierowany do jego zastpcy i przyjaciela Icchaka Cukiermana po drugiej stronie muru: To, comy przeszli, nie da si opisa sowami. Zdajemy sobie tylko spraw z jednego: to, co si stao, przewyszyo nasze najmielsze marzenia. Niemcy dwukrotnie uciekali z getta. (...) Najwaniejsze: marzenie mego ycia spenio si. ydowska samoobrona w getcie warszawskim staa si faktem. (...) Byem wiadkiem wspaniaej heroicznej walki bojowcw ydowskich". Powszechnie wie si w czasie ydowski opr z ostatni walk getta warszawskiego. Ale dla bojownikw ydowskich waciw dat pozostaje stycze 1943 r. Jedna z polskich gazetek podziemnych, Dzie", relacjonowaa w kocu stycznia 1943 r. w artykule pod tytuem Jak bronio si getto warszawskie": Przez 15 do 20 minut ulica bya w rku ydowskich bojowcw. Dopiero silne posiki andarmerii pozwoliy Niemcom opanowa sytuacj. Akcja zbrojna wywoaa w caym getcie ogromne wraenie. Stosunek do niej w spoeczestwie ydowskim by wrcz entuzjastyczny. Starzy ydzi bogosawili bojowcw. Trupy ich caowano na ulicach". Niekiedy zdarzao si, e ukrywajcych si ydw wywabiano faszywymi obietnicami. Mwiono im na przykad, e zostan odesani do Ameryki aciskiej. Za ogromne pienidze dawano im paszporty, wyznaczano termin wyjazdu. Wychodzili wwczas z ukrycia adowano ich bagae wszystko odbywao si w przyjazny sposb. Sam obserwowaem tak scen 13 lipca 1943 r. w Warszawie. Trzystu ydom mczyznom, kobietom, dzieciom pomagano wsi do samochodw ciarowych. Byo to ju po zagadzie getta. Patrzyem ze zdumieniem. Okrutn komedi grano do koca. A ju po kwadransie okazao si, e ciarwki jad na Pawiak. Nastpnego dnia spotkaem si ze straniczk wizienn, Polk, zaprzysion w naszej organizacji. Powiedziano tym ludziom po prostu, e ich papiery s faszywe i zamknito ich w celach. Ju nazajutrz rozstrzelano ich w ruinach getta. T tragiczn wiadomo, potwierdzajc nasze najgorsze obawy, przekazaem przywdcom ydowskiego podziemia w "Warszawie
50

dr. Adolfowi Bermanowi i dr. Leonowi Feinerowi. Meldunek ten naley do niewielu uratowanych dokumentw tamtego okresu. Staralimy si, ratujc ydw, ciga kolaborantw Polakw i ydw, ktrzy szantaowali rodziny ukrywajce ydw i samych ukrywajcych si. W niektrych przypadkach musieli nasi koledzy pracujcy w odpowiednich komrkach wyda wyrok mierci. Musiano zabija. Nie byo innego wyjcia: ci szantayci stanowili w wczesnej sytuacji miertelne zagroenie dla ydw i dla Polakw. Mnie take uratowano zrobia to jaka nieznana mi kobieta. Rozumiem odtd, jak wane s mae gesty, takie, ktrych zaniecha mona zupenie bezkarnie. Taki wanie gest uratowa mi ycie. Nieznana mi do dzisiaj urzdniczka poczty w Warszawie przeja i otworzya list skierowany do Gestapo. Autor listu oskara mnie o udzia w akcji pomocy ydom, wymienia moje imi, nazwisko i dokadny adres. Przyniesiono mi ten list do domu. Oczywicie natychmiast zmieniem mieszkanie, aby uprzedzi dziaanie anonimowego denuncjatora. Byo to w lipcu 1944 r. Donosiciel zostaby prawdopodobnie wykryty i stracony, ale wybuch powstania 1 sierpnia 1944 r. obrci wszystkie wysiki wniwecz. Jestem realist, nawet, jeli lubi marzy. Denuncjacje spowodoway wiele ludzkich tragedii. Ale to nie ma nic wsplnego z Polakami czy ydami. To tkwi w naturze ludzkiej. Kiedy dzi chce si mwi o pokoju, trzeba uwzgldni i to podstawowe dowiadczenie. Trzeba zastanowi si nad czowiekiem i nad zem, ktre wyciska na nim swe pitno.

51

8. POWSTANIE WARSZAWSKIE I CO POTEM? 1 sierpnia 1944 roku Armia Krajowa rozpocza powstanie w Warszawie. Wiedzielimy, e bdzie to walka na mier i ycie. Ale byo dla nas oczywistoci, e chcemy sami oswobodzi swoj stolic. Bya to dla nas trzecia walka w miecie: pierwsza miaa miejsce podczas kampanii wrzeniowej 1939 r., druga w kwietniu 1943 r. podczas walki ydw w getcie warszawskim. Armia Czerwona zbliya si ju na 1520 km do Warszawy. Dla nowoczesnych wojsk jest to niewielka odlego. Niemcy znajdowali si w penym odwrocie. Oficerowie polscy oceniali pooenie podobnie jak Heinz Guderian z jedn rnic: Guderian mia wywiad i zwiad lotniczy a my Polacy, tylko wywiad. A jednak bez wywiadu lotniczego na froncie oficerowie sztabowi AK doszli do takiej samej oceny sytuacji militarnej. Rosjanie pozostali tam, gdzie stali. Liczyli, e reszta polskiej elity wykrwawi si i potem przejcie wadzy bdzie atwiejsze. Brudn robot pozostawili Niemcom. Stolica Polski posza w ruin. Miaem wwczas 22 i p roku. Ale miaem take dowiadczenie Owicimia, dowiadczenie czterech lat dziaalnoci podziemnej, Armii Krajowej, pomocy ydom, winiom, wreszcie dowiadczenie tajnej pracy dziennikarskiej. Nie daoby si, wic porwna mnie z jakim wspczesnym modym czowiekiem z Polski, Niemiec czy Anglii, z moim synem na przykad. Takie porwnanie jest absurdem. Nie mona oczekiwa analogicznego dowiadczenia od obecnego pokolenia modziey. Nie rozgorycza mnie to ani nie rozczarowuje cakiem przeciwnie: chciabym oszczdzi modym ludziom ze wszystkich krajw Europy i caego wiata tego, co sam musiaem przey. Co robiem w czasie Powstania? Powstanie Warszawskie naley do historii: wiele o nim napisano. Byem w kotle, w rodku miasta, od pocztku do koca, 63 dni i 63 noce w bombardowanym miecie. Peniem sub w radiostacji Anna" Biura Informacji i Propagandy Komendy Gwnej AK. Nie bya to radiostacja suca przekazywaniu wiadomoci za granic, lecz jedna z komrek cznoci midzy dzielnicami miasta dla przekazywania wiadomoci wojskowych. Pracowalimy ciko dzie i noc, by w miar moliwoci zapobiec stratom, oszczdzi krwi i ycia ludzi. Przy maym nadajniku UKF pracowalimy we dwch z technikiem i byem, e tak powiem, jednym z dyurnych mzgw. Co godzin przekazywalimy biece wiadomoci, podawalimy dalej wszystko, co si dziao: dane, informacje, rozkazy, co stao si o par ulic dalej, gdzie nie mona byo ju przej bez ryzyka ofiar itp. Jestem przewiadczony, e przyczynilimy si do ratowania ycia ludzi. I robiem to chtnie, prawie nieprzerwanie, tylko z kilkoma godzinami snu na dob. czno w powstaniu zapewniay waciwie z czasem gwnie kanay i radio. rdmiecie, gdzie si znajdowaem, walczyo najduej. Nasza placwka wydawaa take powielan gazetk w objtoci dwu lub czterech stron maszynopisu dwa razy dziennie o dwunastej w poudnie i o szstej wieczr w nakadzie 500 do 1000 egzemplarzy. Wiadomoci z Miasta i Wiadomoci Radiowe" przeznaczone byy dla
52

ludnoci cywilnej. Jeden z wielu biuletynw Armii Krajowej. Byem jej redaktorem i miaem niewielu wsppracownikw. Najwaniejsi byli dla nas eksperci, ktrzy suchali zagranicznych radiostacji angielskich, francuskich i wszelkich innych moliwych Andrzej Jellonek i Wodzimierz Mroczkowski. W czasie powstania stale mi to na myl wraca wyzwolony zosta Pary: 25 sierpnia 1944 r. Wywoao to u nas ogromn rado, ale rwnoczenie i gorycz, e my nie jestemy w stanie oswobodzi Warszawy. A w kocu czekaa nas wszystkich niewola. Moje osobiste dzieje?... Starym konspiratorom pozostawiono do wyboru: i do niewoli albo odskoczy" na wasn rk, zwalniajc si z Armii. Zgosiem si do grupy tych, ktrzy wracali do Podziemia. Ogromna wikszo zdecydowaa si na pjcie do niewoli. Ja nie miaem ani krzty zaufania. Pozostaa mi choroba drutw: nie chciaem mie nigdy wicej do czynienia ze stranikami w niemieckich uniformach i z ogrodzeniem z drutu kolczastego. Owicim trwa we mnie ywym koszmarem. Powtarzaem sobie: wejdziesz dobrowolnie w puapk, a potem pewnego dnia wszystkich zagazuj. 2 padziernika nastpio zawieszenie broni, a potem zakoczenie dziaa wojennych w Warszawie. 4 i 5 padziernika 1944 r. nasze oddziay opuszczay miasto. egnaem na czas nieokrelony, przy barykadzie na ul. niadeckich, moich zwierzchnikw, koleanki i kolegw odchodzcych do niewoli. Mona si ju byo wtedy porusza swobodnie, bez zagroenia ostrzaem. Mielimy dalej dziaa. Par dni pracowalimy w szpitalu, gdzie zgosilimy si w kilku jako siy pomocnicze. Szpital mia by ewakuowany, a brakowao w nim personelu: przygotowywalimy chorych i rannych do ewakuacji, nosilimy ich na noszach przez ruiny i barykady do sanitarek Wehrmachtu. Rannych powstacw wywieziono pniej do obozu w Zeithain w Saksonii. Razem z nami pracowao take kilka dziewczyn i kilku kolegw-oficerw z Wydziau Informacji VI Oddziau Sztabu AK. Jeli chodzi o powstacw, ktrzy po kapitulacji powstania poszli do niewoli Niemcy dotrzymali sowa. Nie dotrzymali go, gdy szo o miasto. W akcie zemsty zostao ono straszliwie wykoczone", prawie cakowicie zniszczone spalone, wysadzone w powietrze. Nie wiedziaem wwczas, czy moi rodzice yj, byli w innej czci miasta, ktra zostaa oprniona wczeniej. Opuciem, wic Warszaw, ale to ju cakiem inna historia, ktra przypomina t o kapitanie z Kdpenick. Byo nas trzynacie osb, zawodowych konspiratorw od lat dziaajcych w Podziemiu. Wzilimy ze sob cz naszych materiaw archiwalnych a take cz majtku AK. Miaem 40 albo 50 tysicy dolarw pod ubraniem, ukrytych pod bandaami. Nauczylimy si na pami albo zaszyfrowalimy adresy poza Warszaw, pod ktre moglimy si uda. I tak pod hotelem Polonia" czekalimy na niemieckie sanitarki. Mielimy odpowiednie papiery. Lekarzowi, ktremu pomagalimy w szpitalu powiedzielimy w jakim momencie: ...a teraz musimy ju znikn". Porozumienie nie byo trudne: Ale prosz, ju nam pomoglicie". Wic spynlimy. Grupie naszej przewodzi Kazimierz Moczarski, znany po wojnie dziennikarz i autor gonej ksiki Rozmowy z katem. On i adwokat z Krakowa dr Adam Dobrowolski, mwicy pynnie po niemiecku (tak, jak ja, byy owicimiak), poszli do komendantury Wehrmachtu w hotelu Polonia" i tam powiedzieli penicemu
53

sub kapitanowi, e jestemy kolumn sanitarn i musimy jecha zaraz do obozu w Pruszkowie, gdy wybuch tam tyfus plamisty i musimy przeprowadzi, dezynfekcj. Dostalimy takie polecenie. Tu s nasze papiery, niech pan zobaczy: suba sanitarna, 13 osb, potrzebujemy natychmiast samochodu." Niemiec nie mia jednak na razie adnego wozu, wic czekalimy z setkami tysicy dolarw, z milionami marek niemieckich i milionami zotych GG, z faszywymi papierami osobistymi, z materiaami archiwalnymi. Syszelimy dziaa z frontu, przetaczay si czogi, wok nas kryli policjanci. Po godzinie Dobrowolski i Moczarski zaczli si awanturowa: Co to ma znaczy? Pan bdzie osobicie odpowiedzialny. Epidemia bdzie si rozwija, co pan sobie waciwie myli, po co pan tu jest!" Wreszcie zjawi si samochd. Szoferowi modemu onierzowi niemieckiemu nakazano dostarczy nas do obozu. Do obozu, w ktrym rzekomo wybucha epidemia tyfusu. Wsiedlimy do budy, ja z tyu, koo klapy, bo cay czas si baem. Jeli bd mnie chcieli aresztowa, natychmiast daj nog. Lepiej niech zabij w czasie ucieczki. Wiedzielimy, e na granicy miasta by kontrolny punkt Gestapo. Jeszcze dzi pamitam dokadnie gdzie. Gestapo przesuchiwao tam niektrych wychodzcych, usiujc wyowi oficerw AK. Kazano nam wysiada. Otworzylimy samochd. Szofer co tam wyjania, dodajc: pieszy mi si, dajcie spokj!" (Nasz adwokat ju zaprzyjani si z nim" w szoferce). Co tam macie" pytali gestapowcy. Same prywatne rzeczy i materiay do dezynfekcji". Wyskoczyem z wozu i mocujc si z klap zapytaem: Czy mamy wysiada i rozpakowa?" Uprzejmie, nawet gorliwie. Kto szepn do mnie: Czy ty oszala?" A ja mylaem: Wrcz przeciwnie". Chciaem na swj sposb zagada gestapowcw. Oddychaem gboko. Przez chwil trwaa oywiona rozmowa, a potem moglimy jecha dalej. Siedziaem nadal cakiem z tyu. Nagle stanlimy w maej uliczce, ju w Pruszkowie. Kierowca znikn, z szoferki wysun si nasz kolega-adwokat i powiedzia: Szybko, wszyscy wysiada, z bagaem". To byo za litr wdki i 40 dolarw w zocie kierowca nie chcia papierowych, marek te nie chcia. Kolega przekona go na swj sposb: Scheisse powiedzia musimy wysi. Niech pan nas zostawi na par minut, a ju damy sobie rad". Szofer nie mia adnej listy nazwisk, nie potrzebowa te potwierdzenia, e nas odstawi do obozu. Bogu dziki, wszystko byo wic w porzdku. On pojecha z powrotem, a my bylimy wolni. Taktownie oddalalimy si jak najszybciej. Pod koniec wojny takie sytuacje byy ju moliwe. Ale co by jednak byo, gdyby kierowca nie chcia? Wytumaczono mu: zostawcie nas w spokoju, s wrd nas kobiety, maj rodziny, do si ju nacierpiay. Wzi wdk i pienidze i znikn. W tym czasie korupcja nasilia si. Kady myla ju o wasnym bezpieczestwie. Mielimy adresy kontaktowe w Pruszkowie i rozdzielilimy si. Przeczekaem kilka dni razem z dwoma kolegami w maym domku pewnej nauczycielki na skraju miejscowoci, w bikowie. W midzyczasie dostalimy nowe papiery. Pno wieczorem 12 padziernika 1944 r. dotarlimy do Krakowa. Pierwsz noc spdziem w mieszkaniu adwokata dr. Kazimierza Ostrowskiego, krakowianina, a bezporedniego mego zwierzchnika w AK w konspiracji i powstaniu. Zacz si okres dalszej pracy konspiracyjnej.
54

Krakw. C tu mona doda! To byo dla nas zupenie inne miasto. W cigu 63 dni powstania walczylimy, ranni, tropieni, pod bombami, godni. Ale ylimy w wolnoci. Mielimy samorzd, wasne urzdy, wasne dowdztwo pastwo. Mielimy polskie ycie kulturalne, koncerty, przedstawienia teatralne mniejsza o warunki, ale w swobodzie. A Krakw siedziba generalnego gubernatora Hansa Franka by ponury. W adnym polskim miecie nie byo tylu niemieckich urzdw, roio si tu od umundurowanych Niemcw. Pierwsze dni w Krakowie byy dla mnie koszmarne. Z wolnoci znowu w stref okupacji. Ale miaem zadanie do wykonania. Nauczyem si dostosowywa. Centralny organ AK, tygodnik Biuletyn Informacyjny", ktry przedtem ukazywa si w Warszawie, mia by teraz restytuowany w Krakowie pod redakcj Kazimierza Kumanieckiego. Zostaem sekretarzem redakcji tego pisma a rwnoczenie redagowaem codzienny komunikat radiowy BiP-u Komendy Gwnej AK. Tymczasem dowiadywalimy si, e niszczenie Warszawy postpuje, e wysadzane s w powietrze zabytki, wywoone i niszczone zbiory. Szczeglnie osobicie odczulimy i z cikim sercem opakiwalimy nasz katedr w. Jana, Chrystusa z krzyem celowo zestrzelonego z cokou kocioa na Krakowskim Przedmieciu. I co odczuem jako szczegln grotesk jeden z najpikniejszych zabytkw, zwizanych wszak take z histori Niemiec paac Bruhla. Hitlerowcy mwili, jakoby Warszawa bya niemieckim miastem" dlaczeg wic wysadzili w powietrze paac Bruhla? Po pycie Grobu Nieznanego onierza przepuszczono czog, osaniajc grb kolumnad wysadzono w powietrze... To nie s ludzie mwilimy to dzicy barbarzycy.

55

9. JEDZIEMY DO OWICIMIA? Wczesnym rankiem 6 stycznia 45 r., jeszcze przed witem, zjawia si policja niemiecka. Dokumenty, ubiera si, idziemy". Przeczuwaem to. Taki by pocztek a koniec? Mieszkaem w Krakowie oficjalnie, z faszywymi dokumentami. Mogem te wskaza miejsce pracy. Wynajmowaem z dobrej rekomendacji pokj przy ul. Jzefiskiej, rg Krakusa u p. Milwkowej, nauczycielki wysiedlonej z Grnego lska. Nocowaem tam tylko, w cigu dnia pochonity byem cakowicie zajciami konspiracyjnymi. Moja gospodyni przyja mnie jak syna. Nie wyjanialimy sobie oczywicie niczego, ale jej wasny syn te by w AK. Policjanci zajrzeli do szuflad i szaf. Obok ka staa teczka z brudn bielizn. Jak to u samotnego mczyzny, brudne koszule i tak dalej. W tej teczce znajdowaa si jednak skrytka z caym materiaem do nowego Biuletynu", z gotowym maszynopisem. Pomylaem sobie to ju ostatnie dni wojny, ale jeli znajd te rzeczy, bd to take moje ostatnie dni... W pomieszaniu woyem dwa rne buty, brzowy i czarny. Spostrzegem to dopiero na ulicy. Zawsze odczuwaem lk. Do dzi dnia tak jest. Zazdroszcz ludziom, ktrzy si nie boj. (A s tacy!) Zawieziono mnie do czego w rodzaju obozu przejciowego, olbrzymiego obozu na par tysicy ludzi. Strzegli go, w subie niemieckiej, Ukraicy. Jedzenie byo stosunkowo nieze: gste zupy, chleb, kawa zboowa. Wystarczao, by nie odczuwa godu. Gwnym celem tej akcji oczyszczajcej" byli znowu warszawiacy, ktrzy po powstaniu przebywali w Krakowie. Niemcy bali si pono, e warszawiacy wywoaj w Krakowie nowe powstanie. Byem nadal w subie AK i moi zwierzchnicy w Podziemiu udzielili mi natychmiast pomocy. Wrd pracownikw Czerwonego Krzya pojawiajcych si w obozie znajdowaa si jedna z naszych czniczek, urocza blondynka, Kasia S. Poprosiem j o papiery sanitariusza, o pienidze i lekarstwa. Niebawem dostaem wielk torb sanitarn z caym moliwym zaopatrzeniem, potrzebne papiery, dolary, marki niemieckie i zote. Ani mi w gowie byo da si wywie do Reichu i moe jeszcze zgin po drodze w bombardowaniu pocigu. Zgosiem si, wic w zarzdzie obozu jako sanitariusz. Gdzie pan pracowa?" Odpowiedziaem mniej wicej zgodnie z prawd: W jednym ze szpitali w Warszawie". Jak dugo?" No c, szkoa, kursy, przeszkolenie czerwonokrzyskie..." Ludzi rejestrowanych w obozie oznaczano rnymi literami. Ja dostaem U". Na stole leay wewntrzne instrukcje z objanieniami symboli. W momencie nieuwagi Niemcw wziem taki papierek, aby przekaza go potem moim zwierzchnikom w podziemiu. U" oznaczao Um-siedlung przesiedlenie. Nie brzmiao to najgorzej, ale ydw te przesiedlano"... a to ju gorzej. Potem zorientowaem si, e U" daj tylko starszym ludziom. Starszym, na mio Bosk, a wic niezdolnym do pracy! Ci bandyci mog mnie teraz, gdy wojna si koczy jeszcze zamordowa! Stranicy ukraiscy wczyli si cay dzie pijani, bali si. Ale nie traktowali nas le, take Niemcy spodziewali si ju koca, wikszo ich ewakuowano ju z miasta. Zaadowano nas na dworcu towarowym w Krakowie okoo 600 ludzi, w poowie kobiety, w poowie mczyzn. Z moj torb sanitarn byem jedynym modszym mczy56

zn w caym pocigu. Pytaem, czy komu co nie dolega. Panie doktorze" zwracano si do mnie. Ale ja nie jestem doktorem". No, to medykiem..." Na ile umiaem co tam staraem si pomaga. Nage spostrzegem przeraony, w jakim kierunku jedziemy: Owicim. Wrd eskortujcych nas policjantw niemieckich trafiem na jednego z odzi. Zagadaem do niego: C to jest za wistwo! Jest pan przecie Niemcem z odzi, chrzecijaninem?" Nie jestem bandyt" odpowiedzia. Ale przecie my jedziemy do Auschwitz. Czy pan wie, co to jest Auschwitz!" Co pan opowiada!" Przecie to oczywiste. Jedziemy do Auschwitz! Chce pan za to odpowiada, za tych wszystkich starych ludzi?" Plecie pan bajki!" A ja wci powtarzaem swoje: przecie widz, przecie wiem, jedziemy do Owicimia. Przestraszy si. Wszyscy wiedzieli ju wtedy o Owicimiu o stosowanych tam metodach, o torturach, godzie, mierci, rozstrzeliwaniach, o pocigach przychodzcych tu z caej Europy z ludmi do gazu. Nie wiedzielimy jeszcze tylko, ilu zamordowano. Policjant zaniepokoi si. Zapytam" obieca. Wrci po p godzinie z wiadomoci: jedziemy do jakiego uzdrowiska. Okamali pana" odrzekem. Uzdrowisko" to by dla mnie zowieszczy sygna. Byem coraz bardziej niespokojny. Nie wiem, co chciaem uzyska, ale tumaczyem: wiadkowie s take niebezpieczni, a pan jest wiadkiem. Nie mona wiedzie, jak wojna si skoczy". Przysigam, daj sowo honoru, jedziemy do uzdrowiska". Kpiele, prysznice, sauna, to wszystko wiedziaem o Owicimiu. W ogle za duo wiedziaem. Nie chciaem jednak niepokoi innych. I w pewnym momencie zobaczyem, e pocig zmienia kierunek. Owicim zosta z boku, dojechalimy do Makowa Podhalaskiego. Na peronie lea nieg, dziesi stopni zimna. Byo pne popoudnie styczniowe, ju prawie ciemno. Na peronie sta ksidz, kilka ciepo ubranych pa, umundurowani Niemcy, take policjanci. Podczas gdy oficer policji odbiera transport, ja nasuchiwaem rozmw toczcych si na peronie. Oficer policji by bardzo nieprzyjazny dla swoich kolegw z Krakowa: Co za ludzi mi tutaj przywielicie, u nas ju peno! Co mam zrobi z tym gwnem! Ile tego jest, par setek, z dziemi!" Byo to 12 stycznia 1945 roku wieczorem. Kazano nam si zarejestrowa w Arbeitsamcie, gdzie dostaniemy skierowania do pracy. Nie wydano naszej grupie adnych szczeglnych polece, zakazano tylko pod kar mierci opuszczania Makowa! Ale winiami nie bylimy. Rozdzielono nas po domach, niektrzy poszli do budynku szkolnego. Ja ulokowany zostaem w rodzinie aptekarza, nie byo to ze: faszywy pan doktor" u prawdziwego aptekarza. Gdy moi gospodarze zorientowali si, e jestem warszawiakiem z powstania, zaczli na mnie spoglda, jakbym by ywym symbolem. Pierwsze moje pytanie brzmiao: jak si dosta do Krakowa? Na mio Bosk, przecie za to kara mierci!" Ale upieraem si ja mam powane zlecenia, musz do Krakowa". Trzeba byo w takim razie postara si o jakie papiery. O te papiery postara si ksidz. Dokument podpisany przez komitet pomocy w Makowie, miejscow agend RGO: Pan Wadysaw Bartoszewski ma polecenie przywiezienia z Krakowa lekarstw. Wadze niemieckie uprasza si o udzielenie potrzebnej pomocy". Polski dokument, napisany po niemiecku, z du pieczci. Wczenie rano poszedem na stacj. W pobliu dworca krcio si ju kilku starszych
57

panw najwyraniej czekajc na pocig. Panie doktorze, pan zna poczenia do Krakowa? My te tam chcemy, moe bdziemy si trzyma razem". Pocig przyszed, nie byo adnej kontroli, ale wleklimy si, wci przystajc. Na krakowskim dworcu gwnym czsto wwczas Niemcy urzdzali apanki. Wysiedlimy wczeniej, w Paszowie. Bya noc. Poszedem do polskich kolejarzy grzejcych si w baraczku przy piecu i popijajcych zioow herbatk. Jestemy z Warszawy, moe moglibymy tu przeczeka do koca godziny policyjnej?" Zrobili nam miejsce i dali herbaty. Przedrzemalimy tam do rana. Tego samego dnia zameldowaem si u mego wczesnego szefa w konspiracji, adwokata Adama Dobrowolskiego, tego, ktry tak umiejtnie pertraktowa z naszym warszawskim niemieckim konwojentem. W Krakowie doczekaem wyzwolenia wyzwolenia przez Rosjan, 18 stycznia 1945 r. Uratowaem si do ostatniej godziny, nie byem jednak cakiem szczliwy, gdy patrzyem na oddziay wkraczajce do miasta. Wnet wystawiono na Rynku Gwnym przed Sukiennicami i Kocioem Mariackim gigantyczne, na dwa pitra wysokie portrety stalinowskich dowdcw. Pdzikie elementy kryminalne wylegy na miasto, ludzie, ktrych niechtnie spotkaoby si noc w pojedynk. W drugiej poowie lutego 1945 r. wrciem do Warszawy. yem poza miastem, majc w miecie zakonspirowane mieszkanie przy ul. Nowogrodzkiej 19. Sypiaem na pododze. Moje ostatnie przedpowstaniowe mieszkanie przy ul. Mickiewicza 37 na oliborzu byo spalone, z nim, ju cakiem spora zawsze byem ksikolubem biblioteka, a moja rodzina rozproszona. Po konferencji jataskiej w lutym 1945 r. mylaem naiwnie, e by moe powstanie moliwo wprawdzie innej ni przed wojn Polski, zalenej w pewnym stopniu od wielkiego ssiada, ale przecie rzdzonej w sposb wolny i demokratyczny. 28 czerwca zainstalowano w Warszawie nowy rzd Tymczasowy Rzd Jednoci Narodowej. W lipcu 1945r. Anglicy, Amerykanie i niemal wszyscy inni cofnli uznanie rzdowi RP w Londynie. aden mylcy czowiek nie mia wtpliwoci, co nastpi. Nikt nam nie pomoe. Mylaem jednak, e pozostanie tak, jak jest, na kilka lat. Ale nikt nie myla o dziesitkach lat... Co miaem robi? Zosta w Warszawie, czy wyjecha na Zachd? Byem do przegrany. Wydawao mi si, e ycie jest ju poza mn. Rok 1945 stanowi dla mnie swojego rodzaju przeom psychologiczny pod wieloma wzgldami trudniejszy ni okres okupacji niemieckiej. Bo dotychczas cay wiat sta po naszej stronie, utosamia si z naszym prawem do niepodlegoci a teraz cay wiat obrci si przeciw nam, przeciw sprawie wolnoci i demokracji. Pocztkowo obawiaem si, e podzielimy los narodw batyckich. Jednak wkrtce zacza si wielka akcja przesiedlecza: polscy wysiedlecy z wojewdztw wschodnich przybywali na Dolny lsk, Pomorze i gdzie indziej. Byo to dla nas wzgldn pociech, bo zobaczylimy, e Rosjanie nie chc Polakw na swoich terenach przygranicznych. Polska miaa zatem szans osta si, przynajmniej zewntrznie, jako pastwo. Tymczasem pod patronatem sowieckim zorganizowano polsk sub bezpieczestwa. Rok 1945 mia by pocztkiem nowego, ale my nie mielimy adnych zudze.

58

10. WPADAM W ZASADZK 11 sierpnia 1945 r. aresztowany zosta w Warszawie przez funkcjonariuszy MBP Kazimierz Moczarski, mj zwierzchnik w Delegaturze Si Zbrojnych na Kraj w wiosennych i letnich miesicach 1945 r. We wrzeniu, bez zwizku z jego aresztowaniem, lecz w wyniku przypadkowego zbiegu okolicznoci, przekonaem si o zainteresowaniu bezpieki mn samym. W poowie padziernika wykorzystaem zaistnia wtedy moliwo i ujawniem si przed tzw. Komisj Likwidacyjn AK, urzdujc w gmachu BGK w Warszawie. W nastpnych miesicach miaem wzgldny spokj, jeli nie liczy dwch krtkich zatrzyma, raz wkrtce po ujawnieniu, a drugi raz w dniu tzw. referendum, 30 czerwca 1946 r. 15 listopada 1946 r. wpadem w kocio i zostaem aresztowany w mieszkaniu zaprzyjanionej rodziny przy ul. Bauckiego 34. Funkcjonariusze byli uszczliwieni, e si tam znalazem. Ostatecznie wyldowaem w wizieniu ledczym w Warszawie: ptora roku bez adwokata, bez kontaktu z rodzin, bez wizyt, gazet, ksiek, w kompletnej izolacji. Groono mi procesem o szpiegostwo, pod pretekstem kontaktw z pewnym ju skazanym na mier i w 1947 r. straconym znajomym, byym onierzem Armii Krajowej Waldemarem B. Wiedzieli, e spotkaem go par razy, e odwiedza mnie w redakcji Gazety Ludowej". By zatrudniony w MSZ, ale mia rzekomo kontakty z ambasad brytyjsk. Ja miaem by jakoby jednym z jego cznikw. W rzeczywistoci jednak przeszkadzaa wadzom przede wszystkim moja dziaalno w 1946 r. w Polskim Stronnictwie Ludowym PSL. Wielu starszych ludzi byo po takich dowiadczeniach kompletnie zaamanych. Mnie jednak w porwnaniu z Owicimiem nie powodzio si le. Do dzi widz wszystko, co mnie spotyka, w kategoriach wzgldnych, cho ona powtarza mi: Nie mona wszystkiego porwnywa z Owicimiem". Odpowiadam: Z pewnoci, ale jednak tutaj nie ma komr gazowych". Nic nie trwa wiecznie, mylaem sobie zawsze. Na Boe Narodzenie 1946 r. byem w celi sam na pierwszym pitrze X oddziau wizienia mokotowskiego. Potem p roku siedzielimy w 23 osoby, wreszcie pod koniec czerwca 1947 r. trafiem do duej, kilkudziesicioosobowej celi na tzw. oglniaku w gwnym budynku wizienia. By to okres bardzo pouczajcy. Dowiadczenie z ludmi najrniejszych pogldw, z ONRowcami, narodowcami, pisudczykami, socjalistami, ludowcami, z oficerami i podoficerami, z ludmi ze Wschodu i Zachodu, z oficerami przernych formacji walczcych za Polsk po wiecie, z niedorostkami, ze starymi profesorami, z wieloma polskimi ksimi. Wyspowiadaem si w celi wiziennej, odbyem spowied z caego ycia, na wszelki wypadek. Urzdzalimy te w celi wykady. Nie pracowaem winiowie polityczni w wizieniu ledczym nie mogli pracowa, zodzieje tak, ale my nie. Ci ostatni s zreszt w wizieniu bardzo lubiani zawsze co kombinuj, co wymylaj, co proponuj, maj wci jakie pomysy. Zodziejaszek zawsze jest mile widziany. To samo odnosi si do drobnych oszustw, a nawet przestpcw obyczajowych jeli nie zrobili krzywdy dziecku. To wszystko ludzkie sprawy, takich stranicy wizienni nawet do lubi. To nie
59

s zbrodniarze. Zbrodniarze to polityczni. Stra wizienna nie chciaa mie nic do czynienia z polityk. Tego si bali. Stosowano wobec nas take otwart przemoc. Bito wtedy stosunkowo mao. Ale byem brutalnie sponiewierany, rozkwaszono mi nos. Stosowano i inne metody. Na przykad nieustajce przesuchiwanie przez siedem dni i siedem nocy, przez wielu ledczych. Pamitam do dzi kady szczeg. Wtedy nie bito mnie, tylko grubiasko wyzywano. W trakcie przesuchania przynoszono mi jedzenie, chocia wcale nie chciaem je: wod, zup, chleb, kaw zboow. To bya prba zamania. Nie ustpiem jednak i nikogo nie obciyem. Po tej prbie zostawiono mnie ju w spokoju. Pytano o nazwiska autorw rnych tekstw i wci powtarzano: ,.Popatrzcie no, spjrzcie na t szaf z aktami, ile tam mamy dowodw na was, wiemy wszystko, moecie nam spokojnie wszystko opowiedzie, uly swemu sumieniu. Nie musi by wiele. Ale to wyjdzie na korzy. Ju powiedziae o sobie rne rzeczy, a my i tak wiemy wszystko. Im szybciej tym lepiej. Ciesz si, e jeste u nas. My ci ochraniamy". Musz doda, e cho wielu ydw naleao wtedy do sug systemu, ja nie byem nigdy przesuchiwany przez yda, tak jak wikszo moich wspwiniw. Trafiaem na Polakw, ludzi gupich i prymitywnych, pinteligentw. Sdz, e ydowscy komunici znali rol, jak peniem w okresie okupacji. Wiedzieli, e pomagaem ydom. To mogo ich wprawi w pewne zakopotanie. Moe myleli sobie: to przecie czowiek, ktry pomaga naszym, demokrata, nie aden faszysta. Moe nie jest taki zy... Nie odby si aden proces. Wypuszczono mnie 10 kwietnia 1948 r., po ptora roku wizienia. Zawdziczam to Zofii Rudnickiej, sekretarce biura Rady Pomocy ydom, z ktr blisko wsppracowaem w cigu dwu lat, do wybuchu Powstania Warszawskiego. Od 10 kwietnia prbowaem wrci do normalnego ycia. Miaem 26 lat, byem peen goryczy, dowiadczony, o wtpliwych perspektywach yciowych. Teraz usiowaem znale prac. Byo wiele wolnych miejsc i wielki brak inteligentnych modych ludzi. Ale udawao mi si przepracowa najwyej kilka tygodni: Musimy panu niestety wymwi, co tam z panem jest nie w porzdku". Ale ja siedziaem niewinnie, nie jestem karany". Tak, waciwie, tak mwiono ale nie moemy pana u nas zatrudnia..." yem wwczas w bardzo trudnych warunkach, nieraz godowaem. Byli jednak ludzie, ktrzy mi pomagali, i to w bardzo konkretny sposb. Przede wszystkim Juliusz Wiktor Gomulicki i jego ona Maria, ktrzy doywiali mnie i suyli rad we wszystkim, co mogli. Dla dwu instytucji recenzowaem niemieckie ksiki, ktre miay by ewentualnie przetumaczone. Zawdziczaem to Karolowi Kurylukowi, wwczas dyrektorowi PIW-u, i rwnie Janowi Stefczykowi prezesowi Czytelnika". Czas jaki pracowaem te w biurze Centralnego Zarzdu Przemysu Drzewnego. Moj specjalnoci byy deski klozetowe i kije do szczotek. Ale i to okazao si zbyt zaufanym zajciem, wyrzucono mnie. Rwnoczenie wrciem w roku akademickim 1948/49 do przerwanych studiw uniwersyteckich. Mniej wicej po roku nastpio znaczne pogorszenie klimatu politycznego. Tito prbowa wasnego kursu. Na przeomie lat 1948 i 1949 nastpoway masowe aresztowania w Bugarii, Rumunii, na Wgrzech. I tak przyszed koniec roku 1949 z nowym gwnodowodzcym si zbrojnych Polski marszakiem Rokossowskim. Nadesza fala
60

czystek. Wraz z politycznym wyeliminowaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego skoczya si moja praca dziennikarska. Przed uwizieniem byem zatrudniony w Gazecie Ludowej", oficjalnym organie PSL, jedynym dzienniku opozycyjnym, popieranym przez wikszo chopw i inteligencji miejskiej. Oprcz zaj dziennikarskich kierownictwo Stronnictwa zlecao mi wiele innych zada. I tak np. wiosn 1946 r. niemal w kad niedziel jedziem na wie i przemawiaem do chopw. Wiece obstawiane byy przez UB. Pracowaem dla Wydziau Propagandy Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL. Gwnie jednak na terenie powiatu warszawskiego, czy te wojewdztwa warszawskiego w jego wczesnych granicach. Dojedaem autem, amerykaskim jeepem, zawsze z UB za plecami. Kierowca by starym, dowiadczonym onierzem z Zachodu. Przemawiaem tak na przykad: Koledzy, koleanki! Nie wolno wam zapomnie, e wszystko, co tu widzimy, zawdziczamy Zwizkowi Radzieckiemu. Wszystko zawdziczamy Rosjanom". Budzio to ogln rado i ni porozumienia nawizywaa si. Na tych zebraniach pod goym niebem byo nieraz po 500 i 1000 osb. Staem zazwyczaj na jakiej maszynie rolniczej. Mielimy za sob nasze zielone sztandary. Matka Boska jak zwykle w Polsce odgrywaa i teraz wielk rol. Na sztandarach Ruchu Ludowego, ktre wicone byy w kocioach, widnia Jej wizerunek. Za kadym razem organizowano z tej okazji zgromadzenie. Take i wtedy uycza nam Koci swej opieki.

61

11. W WIZIENIU PO RAZ WTRY: 19491954 W rodku Warszawy, 14 grudnia 1949 r. Podchodzi do mnie osobnik i mwi: Panie Bartoszewski, niech pan pozwoli do Ministerstwa Bezpieczestwa, chcielibymy z panem troch porozmawia". Kiedy?" Ju". Czy to aresztowanie?" Nie, skd takie przypuszczenie, chodzi o rozmow. Wszystko si wyjani." No tak, w mieszkaniu u mnie nie ma nikogo, chodmy tam razem, zabior tylko rcznik i bielizn i zaraz bd z powrotem". Nie wolno". Owo troch" trwao pi lat. Pierwszej nocy w czasie kilkunastogodzinnego przesuchania w gmachu MBP na Koszykowej rg Al. Ujazdowskich 9, powiedzia mi oficer ledczy kpt. Piotr Tymiski: Bartoszewski, tym razem dostaniecie 10 lat". Doprawdy?" Tak, na pewno". Potem zacz rozmow: Wasze kontakty z zagranic?" Nie byo adnych kontaktw odpowiedziaem o czym pan mwi". artujecie, Bartoszewski. Bylicie w Owicimiu, siedzielicie w wizieniu, nie jestecie gupcem. Pomcie nam. Nie bdzie wam le si wiodo." Pniej stwierdzono: Zgnijecie w celi! Nigdy nie wyjdziecie. Bdziecie siedzie!" A potem oficer ledczy owiadczy mi otwarcie w imieniu wadz: Panie Bartoszewski, popenilimy w waszej sprawie bd, zwolnilimy was. Nie powinnimy tego robi. Ale ten bd ju si teraz nie powtrzy, moecie by tego cakiem pewni". Inny oficer zaproponowa mi, abym spojrza przez okno na przystanek autobusowy. Byo tam okoo 40 osb. eby zademonstrowa swoj wadz, powiedzia: Widzicie, mog kaza wszystkich tych ludzi aresztowa. I wszyscy przyznaliby si do winy. Po co wic si waha?" Potem zaprowadzono mnie do piwnicy, siedziaem tam z szeciu czy wicej innymi. Wsplna prycza, sienniki, kibel, adnych spacerw, adnych paczek. ywienie byo marne, ale nie zagodzono mnie: kromka chleba, zupa, herbata albo kawa zboowa. arwki paliy si dzie i noc. Od tego czasu choruj na oczy, musz stale wpuszcza krople. Trwao to dokadnie od poowy grudnia 1949 do 12 maja 1951 r., a wic 18 miesicy. W piwnicy tego domu, wrd krzykw cierpicych ludzi, wracajcych ze ledztwa. Ale take z wieloma ludzkimi kontaktami i rozmowami. Dotrzymali sowa: miesicami nie brano mnie na przesuchania. A jeeli wygldao to mniej wicej tak: Syszelicie, co powiedzielimy, czy macie co do powiedzenia w zwizku z tym?" pytano. Nie" odpowiadaem. Sprowadzano mnie wic do piwnicy. My mamy czas mwili. Nie brakuje nam zupy. Zostaniecie tu, jak bdzie trzeba, nawet do koca ycia. I swoj zup bdziecie tutaj dostawa." Po wielu miesicach (moe mniej wicej po roku) zabrali mnie na gr. By tam przygotowany formularz. Chcieliby mnie zwolni, ale musz mie pewno, e niczego przeciwko nim nie podejm.
62

To byo to, czego si spodziewaem: miabym pracowa jako szpicel dla bezpieki. Tego dotyczy drukowany formularz. Powiedziaem: To nie jest mj zawd". Oni na to: To nie problem, nauczy si pan. Przecie jest pan specjalist od konspiracji. W przeciwnym razie zostanie pan tutaj. al nam pana po co ma pan siedzie?" Mnie te pana al" odpowiedziaem. A ten uderzy mnie tak, e spady mi okulary. Potraktowa mnie le, ale nie torturowa i nie drczy. A wielu innych torturowano. Siedziaem ju ze 16 miesicy w tym piwnicznym areszcie, gdy znw zawoano mnie i powiedziano: Panie Bartoszewski, co by pan zrobi, gdyby zgosi si do pana kto z Londynu?" Nie mam zamiaru konspirowa". Ale oni na to: A czy zameldowaby pan o tym?" To nie moja sprawa, to zadanie policji". A no wanie i dlatego siedzicie, bo my nie mamy pewnoci. Jestecie potencjalnym szpiegiem i dlatego tu zostaniecie". C, skoro panowie tak myl..." Siedziaem przeto dalej. W ostatnich miesicach, od listopada 1950 r. do maja 1951 r. byem w celi z trzema osobami: z ojcem Kajetanem Raczyskim, paulinem, przeorem z Czstochowy, z Hauptsturmfuhrerem (kapitanem) SS Erichem Engelsem z Arolsen, ostatnim szefem Gestapo w Kassel, przedtem oficerem SD w Warszawie. I jeszcze z pracownikiem dziau gospodarczego ambasady amerykaskiej, J.S., Polakiem, byym onierzem AK, ktremu zarzucano szpiegostwo na rzecz Amerykanw. Te cele byy jakby stacjami przejciowymi dla coraz nowych winiw, nie przebywao* si razem duej nad cztery do szeciu miesicy. Gestapowiec by skazany na mier. Zosta powieszony w lecie 1951 r., ale o tym dowiedziaem si dopiero pniej. Na razie oszczdzali go jeszcze, bo potrzebowali rnych zezna. Czyniono mu te faszywe nadzieje, e zostanie uaskawiony. By hitlerowcem z przekonania. Sam nie palc, oddawaem mu papierosy, ktre po roku siedzenia ju dostawaem. To samo robi zakonnik. Engels mwi: Fuhrer nie mia racji, panie Bartoszewski, by le poinformowany w sprawie polskiej inteligencji. Polacy to nie ydzi. Poznaem wielu Polakw w wizieniu. ydzi to co innego, ale Polacy to Aryjczycy, a wic nie podludzie". By to dla mnie przypadek beznadziejny. Pracowa w warszawskim Gestapo wanie w czasie, gdy siedziaem w Owicimiu. Nie litowa si nad sob, by twardym czowiekiem, byy urzdnik policji kryminalnej, wczesny czonek partii hitlerowskiej. Tak tygodniami jedlimy i spalimy razem, uywalimy wsplnego kibla, z przeorem z Czstochowy i szefem Gestapo. Zakonnik zmar w jaki czas po wyjciu z wizienia. Jeli dobrze pamitam, dosta on trzyletni wyrok za przestpstwo dewizowe: za niezgaszanie, dolarw, ktre przychodziy w listach z Ameryki, jako dary dla klasztoru. Pokazano mu wczesne przepisy, wedug ktrych obywatel PRL obowizany by natychmiast zgosi otrzymane dewizy. A on na to: Panowie, dewizy nie przychodziy do mnie, ale dla Panienki Najwitszej z Czstochowy. Nie wydawaem ich dla siebie!" Rzadki konglomerat w jednej celi: stary hitlerowiec, b. uczestnik podziemia, mnich w biaym pauliskim habicie i ja. Z gestapowcem yem waciwie wzgldnie dobrze. Powiedziaem mu: Byem w Owicimiu, byem w AK. Nie bd panu tutaj czyni wstrtw. Jestemy wszyscy winiami, jestemy wszyscy ludmi. Ale prosz to wzi pod uwag w rozmowach ze mn". Potem ju rozmawialimy zupenie zwyczajnie. Wypytywaem go, jak to si mogo sta, e jakby cudem zostaem zwolniony z
63

Owicimia. Mogy by rne powody, mwi. Pracowa wwczas w kartotece. wczesny szef Gestapo w Warszawie Meisinger kaza mu sprawdza w kartotece nazwiska osb, o ktre interweniowano. W paskim przypadku najwidoczniej nazwiska w kartotece nie byo. Nie mia pan nic do czynienia z Niemcami przed wojn. By pan dla nas niezapisan kart. Zabrano pana w obawie. Nie by pan take kim wanym dla przemysu wojennego. Tacy ludzie bywali internowani, ale mogli te by czasem zwalniani". O ile jeszcze yli" wtrciem. Tak potwierdzi o ile jeszcze yli..." Polski Czerwony Krzy zaangaowa si w tej sprawie. Podjto kroki stwarzajce pewne szanse. Moliwe, e do mego uwolnienia przyczyni si hrabia Maurycy Potocki. Podejmowa u siebie nieraz szefa Gestapo warszawskiego, pi z nim, a przy piciu zagadywa o moliwoci zwolnienia tego czy tamtego czowieka. Wedug Engelsa dawa kartki z nazwiskami niewinnych ludzi". Potem Meisinger poleca Engelsowi: Niech pan to sprawdzi..." Engels sprawdza w aktach. Opowiadajc mi o tym nie prbowa twierdzi, jakoby mi dopomg. Po wielu latach z kartoteki zbrodniarzy hitlerowskich w Ludwigsburgu (RFN) dowiedziaem si, jak wielkie przestpstwa go obciay. Pod nazwiskiem Engels" znalazem take notatk: Kara mierci prawdopodobnie wykonana w 1951 r. w wizieniu na Mokotowie, wedug zeznania takiego to a takiego wspwinia Niemca. To si zgadzao, mogem to potwierdzi. Z mojej pierwszej celi w Ministerstwie Bezpieczestwa Publicznego zabrano mnie na Mokotw. Par miesicy spdziem najpierw na pojedynce, potem we dwch, wreszcie we trzech. Po dwch i p latach od chwili aresztowania, w kocu maja 1952 r. urzdzono mi proces. Zarzut: szpiegostwo. Mocarstwo, dla ktrego miaem szpiegowa nie byo wymienione, zakres dziaalnoci szpiegowskiej, kontakty, drogi te nie. W sali sdowej pojawi si adwokat z urzdu (obrocy z wyboru rodziny nie dopuszczono), ktry owiadczy mi: Nie znam niestety paskich akt, ale musz pana broni". A czy nie mgby pan zajrze do tych akt?" Zapytaem. Odpar, e mamy tylko dziesi minut czasu. Prosz, wic, niech pan uwaa, jak ja bd si broni, i potem ubierze pan to w formu prawn. Jestem niewinny." Niewinny?" Powtrzy. By polskim ydem. Obroc, wic cho z urzdu by yd, oskarycielami i sdziami Polacy. Z adwokatem Zygmuntem Grossem spotkaem si pniej przyjanie par razy w odmiennych warunkach, w Warszawie i w Nowym Jorku. Proces by krtki, trwa moe ze dwie godziny. Odbywa si w budynku wiziennym, czyli jak to wtedy nazywano na kiblu". Kiedy powrciem do celi, mj wsp-wizie, Wiesaw Cergowski, podchory z Baszty", syn pukownika Sawbora", czeka na mnie z jeszcze ciep zup. A koty z zup zaczto roznosi, gdy prowadzono mnie na proces. Prokurator zada dziesiciu lat. W ostatnim sowie powiedziaem: Wysoki Sdzie, pan prokurator da dziesiciu lat, pierwszej nocy po moim aresztowaniu oficer ledczy powiedzia mi, e dostan dziesi lat. Wobec tej jednoci pogldw oficera ledczego wwczas i prokuratora teraz, nie mam nic do dodania. Nie czuj si winny". I to byo wszystko. Ostatecznie dostaem osiem lat. Ale nie zaliczono mi pierwszego ptora roku aresztu ledczego od listopada 1946 do kwietnia 1948. W ten sposb, cho
64

nie byem wwczas skazany i opuciem wizienie bez wyroku, w praktyce dostaem dziewi i p roku! Rozprawa odbya si w wizieniu, wyrok odczytano mi po dwch dniach w rejonowym sdzie wojskowym przy ul. Koszykowej. Ludowej praworzdnoci" stao si wic zado. Teraz zacz si nowy rozdzia moich dowiadcze. Lato 1952 to by czas dla winiw w Polsce bardzo zy. W ZSRR szala terror. Mnie skazano za szpiegostwo, tak zapisano w papierach. Naleaem, wic do winiw politycznych najgorzej widzianych, najbardziej niebezpiecznych. Najpaskudniejszy przypadek, jaki mona sobie wyobrazi szpiegostwo. Amen. Ale ten szpieg mia miesznie may wyrok: osiem lat. Zetknem si z najrniejszymi ludmi: z rzeczywistymi kolaborantami, jak te z rzekomymi onierzami AK i pracownikami Delegatury Rzdu skazywanymi oszczerczo za wspprac z okupantem niemieckim, z politykami wszelkich orientacji, take z ksimi, wrd nich z jednym praatem. Naczelnik wizienia, w randze majora, Alojzy Grabicki, wezwa mnie do siebie w lipcu 1952: Jestecie dziennikarzem? Czy to znaczy, e rozumiecie si co na drukarstwie?" Tak jest, obywatelu naczelniku, troch si rozumiem". To jestecie jakby zecerem?" Tak, co koo tego". Ale z waszym paragrafem trudna sprawa. Jestecie przecie szpiegiem". Obywatelu naczelniku, gdybym by rzeczywicie szpiegiem dostabym osiem lat?" No tak, moe nie jestecie wielkim szpiegiem, takim rednim chyba rozumiecie. Sd wie swoje." Ano dobrze, jak obywatel naczelnik sobie yczy". Waciwie nie mam prawa zatrudnia takich, jak wy. Czy pracowalibycie lojalnie?" Jak chodzi o robot, bdzie wszystko w porzdku" powiedziaem. No dobrze postanowi wreszcie mam co dla was". Posano mnie do wiziennej drukarni, gdzie wszystko niemal byo tajne. Pracowali tam dotychczas prawie wycznie kryminalici z wieloletnimi wyrokami i zbrodniarze wojenni, take z SS. Liczono zapewne na to, e prdko na wolno nie wyjd. Drukowalimy same cile tajne i wyjtkowo cile tajne rzeczy, np. instrukcje i komentarze Ministerstwa Bezpieczestwa dla podwadnych. Drukowao si tego tylko kilkadziesit lub kilkanacie egzemplarzy numerowanych. Pracowao dwadziecia paskich maszyn drukarskich, przewanie starych, niemieckich. Drukarni rozwijano, ale brakowao fachowcw. cigano ich z rnych wizie. Fachu uczyli mnie: byy waciciel drukarni z Katowic, Leon Sanina oraz wybitny faszerz pienidzy z Krakowa M. P., specjalista od dolarw, ktry dosta za to doywocie. Najpierw wykonywaem proste skady, niebawem potrafiem ju ama. Mylaem sobie: mam szczcie. Tutaj dostaj przyzwoite poywienie, mog jeszcze dokupi, co dzie daj p litra mleka. Mona czyta gazet, nawet do ksiek ma si wzgldny dostp introligatornia oprawiaa ksiki dla biblioteki wiziennej. Ale nagle zabrano mnie z drukarni: moe wiedziaem za wiele, a jak wiadomo, wiedzie nie jest zdrowo. W kwietniu 1954 r. wywieziono mnie z Mokotowa do osawionego wizienia w Rawiczu koo Poznania. W szpitalu wiziennym stwierdzono u mnie grulic i uszkodzenie minia sercowego. Byo to w rok po mierci Stalina. Zaczto zwalnia cz chorych winiw i ja rwnie w sierpniu 1954 r. otrzymaem sze miesicy urlopu. Po paru miesicach adwokat Jerzy Mering, ktry bardzo energicznie zajmowa
65

si moj spraw i bezinteresownie j prowadzi, wystpi z wnioskiem o uznanie mnie za niewinnie skazanego. Byo to w kocu 1954 roku, gdy zostao aresztowanych kilku oficerw Ministerstwa Bezpieczestwa Publicznego. Zaznaczy si ju wtedy nowy kurs, zwany odwil", jakkolwiek byo to jeszcze przed XX Zjazdem KPZR. W marcu 1955 r. otrzymaem zawiadomienie o uchyleniu wyroku przez Zgromadzenie Sdziw Najwyszego Sdu Wojskowego z powodu bezpodstawnoci skazania. Nie przewidywano nowej rozprawy sdowej. Nigdy nie przyznaem si do winy; ci, ktrzy si przyznali, musieli przej postpowanie rehabilitacyjne. To oczywicie nie znaczyo, e byli winni! Ja byem po prostu niesusznie postawiony w stan oskarenia i niesusznie skazany! Dostaem za to 70 tys. zotych odszkodowania". To byo wwczas duo dla skromnego czowieka. Ale i teraz trudno mi byo znale prac. Nie mogem przecie pracowa w komunistycznej gazecie. Znalazem sobie ciche zajcie w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich.

66

12. ZNOWU? Dnia 1 padziernika 1970 r. 18 funkcjonariuszy SB wtargno do naszego domu i przez 27 godzin pracowao skrztnie jak mrwki, ogldajc kady dokument, list, wizytwk, fotografi, kad ksik wszystko, co mogo si wyda podejrzane (a jak wiadomo najbardziej podejrzane jest wszystko, co pisane i wydrukowane). Skoncentrowali si min. na ksikach w jzyku niemieckim, rwnie na Mein Kampf Hitlera i Micie XX wieku Rosenberga. Interesoway ich rwnie ksiki polskie wydane za granic (min. Kultura" i inne wydawnictwa Instytutu Literackiego) oraz przeoone z jzykw obcych. Zabrali tego razem chyba ze 700 kg. A take i mnie. Kilka godzin trzymano mnie w celi. Chciano, ebym wszystko zezna", do wszystkiego si przyzna". Ale nie zeznaem i nie przyznaem si. Nie sformuowano pocztkowo adnego oskarenia, ale po Warszawie chodziy dzikie pogoski zapewne rozpuszczane celowo jakobym zosta zdemaskowany jako kierownik antypastwowej organizacji, jakoby tajna gowa siatki krajowej" sekcji polskiej radia Wolna Europa" itp. Tymczasem yem jak gdyby nigdy nic, pracowaem, uczszczaem nawet na przyjcia w ambasadach. Ale wielu znajomych ju nas nie odwiedzao! Inni natomiast okazywali mi swoj solidarno, przede wszystkim redaktorzy Tygodnika Powszechnego", ktrego staym wsppracownikiem byem od 1957 roku. Ale take i wcale nie najblisi przyjaciele! Trwao to przez wiele tygodni, zanim oficjalnie wystpia prokuratura. W pocztkach grudnia 1970 zabrano mnie z pracy, ze Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich i postawiono zarzut: wspdziaanie z antypastwowymi silami z radia Wolna Europa na szkod PRL. Wymiaem te zarzuty formuowane przez pani prokurator Pancer, ale musiaem odtd zgasza si punktualnie o 9 rano na przesuchania, ktre trway po kilka godzin. Zorientowaem si, e wszystko to jest zamierzon prowokacj i odmawiaem odpowiedzi, nawet na temat mojego yciorysu. Na wielostronicowych protokoach pozostawaa wci ta sama formua: , Odmawiam odpowiedzi na to pytanie". Rwnoczenie toczya si tajemnicza kampania anonimw, oszczerczych pism na mj temat, ktre pojawiay si w rnych stronach kraju, w rnych instytucjach. Znalazo si nawet moje rzekome samokrytyczne Owiadczenie", z moim rzekomo podpisem. Prokuratura Generalna, gdzie zoyem to pismo z daniem wyjanienia sprawy, zawiadomia mnie nastpnie, e podpis mj zosta sfaszowany. Sprawcw nie znaleziono! Tak trwao do poowy grudnia 1970. Na Wybrzeu doszo do wrzenia, strzelano do robotnikw. Wadysaw Gomuka zosta usunity, wadz obj Edward Gierek. Powiedziano mi: Mamy co innego do roboty. Nie bdzie dzi adnego przesuchania. Niech pan idzie do domu, damy zna". Pozwolono mi nawet wyjecha do Zakopanego. Po kilku miesicach dostaem oficjalne zawiadomienie o umorzeniu postpowania karnego przeciwko mnie. By moe przyjmowano, e odgrywaem jak tajn rol, nie istniay jednak jakiekolwiek dowody na to. Caa zabawa si skoczya. Nastpia zmiana ekipy rzdzcej, ale za granic nadal mnie ani czonkw mojej rodziny nie puszczano przez okrge pi lat. Borykaem si te z innymi trudnociami: w latach 197119721973 nie mogem publikowa niczego, nawet w Tygodniku
67

Powszechnym", co wicej, obowizywa absolutny zakaz wymieniania mojego nazwiska, nawet w przypisach do prac naukowych. Dopiero ostatnie miesice 1974 r. przyniosy tu pewn zmian na lepsze. Rwnoczenie jednak, za spraw i przy poparciu yczliwych ludzi, otworzyy si przede mn zupenie nowe moliwoci. Wiosn 1972 r. wybrano mnie sekretarzem generalnym polskiego PEN-Clubu, w ktrego zarzdzie byem od grudnia 1969 r. Stao si to z inicjatywy Antoniego Sonimskiego i przy penym poparciu Jana Parandowskiego. W tym samym czasie Andrzej Kijowski jako przewodniczcy komisji, kwalifikacyjnej Zwizku Literatw Polskich przyczyni si w znacznym stopniu do przyjcia mnie do ZLP, pokonujc tu niemae trudnoci. Sam pomys pochodzi zreszt te od niego. W 1973 r. zaczem wykady z najnowszej historii Polski na wydziale nauk humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. I tym razem pomys nie pochodzi ode mnie, lecz od koczcego wwczas kadencj dziekana, prof. Jerzego Koczowskiego. Zapocztkowane wtedy obowizki wykadowcy speniaem przez dwanacie lat, z du dla siebie korzyci. Poznaem znakomitych modych ludzi, zdobyem nieco nowych dowiadcze. Pracowaem te przy biurku napisaem od dawna zamierzon rzecz, 1859 dni Warszawy, ktr z przedmow Aleksandra Gieysztora wyda w zimie 1974/75 Znak" w Krakowie. Przyjazne przyjcie tej ksiki przekroczyo moje oczekiwania i sprawio mi ogromn satysfakcj. A ju prawdziwym zaszczytem dla mnie byo, e uznali za suszne pisa o niej m.in. Antoni Sonimski, Jan Jzef Szczepaski czy Andrzej Kijowski. I tak przy Boskiej i ludzkiej pomocy wyszedem jako z wszechstronnego impasu. W kraju przebiega wanie w tym czasie proces daleko idcych przemian w wiadomoci spoecznej. W czerwcu 1976 doszo do wydarze w Ursusie i Radomiu. Powsta KOR. W osiemnacie miesicy pniej zaoylimy Towarzystwo Kursw Naukowych, ktre swj prototyp miao w czasach rozbiorw. Przez trzy semestry nieprzerwanie miaem wykady w prywatnych mieszkaniach, w kocioach. Raz przysza milicja i przedstawiciele Rady Narodowej. Doszo do dwu spraw, w pierwszej instancji i odwoawczej, przed kolegium do spraw wykrocze. Oskaronym byem ja, jako prowadzcy nielegalne zgromadzenie", i Piotr Naimski jako dawca mieszkania. Skadajc wyjanienia nie obiecaem, e zaprzestan swej dziaalnoci wykadowczej, przeciwnie zapowiedziaem jej kontynuowanie. To byo w zimie 1979/80. Ale ju 16 padziernika 1978 r. Polak zosta papieem. To w najwikszym stopniu zmienio nasz kraj i nasze ycie. I trwa nadal, ponad dat 13 grudnia 1981 roku.

68

13. MOJE SPOTKANIA W RFN Na cianie wisi worek. A na nim widnieje swastyka. Krzy obdu rasowego i pychy, ktre sprowadziy na Polsk i wiat niezmierzone cierpienia. Miejsce: gospoda w Nottuln w Westfalii. Czas: pne lata siedemdziesite. Przedmiot naszej maej konferencji: narada nad modelem wzajemnego stosunku Niemcw i Polakw, przezwycieniem przeszoci, perspektywami na przyszo. Moi partnerzy w rozmowie: Reinhold Lehmann i prof. Klemens Richter z organizacji Pax Christi otrzymali od konferencji episkopatu niemieckiego zlecenie opracowania programu nauczania religii i prosili mnie o wniesienie uwag i konsultacj szczegw historycznych w oparciu o osobiste dowiadczenia. Moi gospodarze jak si zdaje dopiero po wyjciu z gospody uwiadomili sobie, co wisiao nad naszymi gowami na cianie pokoju, przywoujc cienie straszliwej przeszoci. Reinhold Lehmann napisa w kilka tygodni pniej w kliwym komentarzu dla radia: jak to piknie w tych okolicznociach z byym winiem Owicimia, uczestnikiem podziemia a zarazem przyjacielem Niemcw spoywa wsplnie zup i rumsztyk z frytkami i saat... Jego artyku przedrukowalimy w naszym Tygodniku Powszechnym" (1977, nr 46). Worek ze swastyk przejaw bezwstydu i niezdolnoci do alu" (Mitscheriich) udao si usun dopiero grupie prokuratorw, ktra kilka miesicy pniej, bawic na wycieczce, akurat przypadkiem zawadzia o ten lokal. Mnie nie wyprowadzio to z rwnowagi, bo wiem, e w kadym kraju znale mona gupcw i ludzi niepoprawnych. W toku swoich licznych podry do RFN (po raz pierwszy w maju 1965 r.) nauczyem si i dowiadczyem, e s take inne Niemcy, e s tu dzi ludzie wszystkich wyzna, wiatopogldw i orientacji politycznych, ktrzy nad przeszoci, ponad nie zasypanymi grobami budowa chc pomosty ku mojemu narodowi. Tego przewiadczenia nie mog mi odj ani przemwienia na zielonowitkowych mityngach, ani pojedyncze emblematy, ani wypowiedzi rewanystw, bo dowiadczyem tymczasem, co znaczy mie przyjaci w kraju, ktry tak straszliwie zapaci musia za napad na Polsk i EuroJa, dawny pod-czowiek" i wizie Owicimia, Bartoszewski, zeznawaem przed niemieckimi prokuratorami o tym, jakie zbrodnie hitlerowskie widziaem na wasne oczy i co znalazem w dokumentach. Podczas procesu Ludwika Hahna, komendanta hitlerowskiej policji bezpieczestwa i suby bezpieczestwa fur den Distrikt Warschau przez dwa dni skadaem zeznania przed niemieckimi prokuratorami i sdziami w Warszawie (nb. zjechali oni tutaj, aby mnie przesucha, poniewa wadze PRL nie zezwoliy na mj wyjazd do Niemiec w celu zoenia zezna). Byo to dla mnie wielkie zadouczynienie, e sd RFN gdy prokuratura w Hamburgu postawia wreszcie po wieloletnich dochodzeniach Hahna w stan oskarenia uzna mnie za obiektywnego i wiarygodnego wiadka. Proces zakoczy si wyrokiem skazujcym. W pocztku lat szedziesitych ukazaa si pierwsza moja ksika o Erichu von dem Bachuelewskim, generale SS, ktry stumi Powstanie Warszawskie. W poowie lat
69

szedziesitych w ksice Warszawski piercie mierci 19391944 (przetumaczonej potem na niemiecki i angielski) podjem prb upamitnienia wielu znanych i nieznanych ofiar okupacji, pokazania ich twarzy, przypomnienia wartoci, za ktre oddali ycie. Moje okupacyjne zapiski dotyczce egzekucji ulicznych w Warszawie zostay wykorzystane ju w procesie norymberskim gwnych zbrodniarzy wojennych jako materiay oskarenia i ogoszone drukiem w tomie I Biuletynu Gwnej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, Tych publikacji nie uwaaem za akt zemsty, traktowaem je jako wiadectwo historii i jako przestrog wynikajc z dowiadcze przeszoci. Ju wspomniaem, e pierwszy raz przyjechaem do RFN w maju 1965 r. Zaproszenie wysa mi Heinz Linnerz, wczesny redaktor naczelny kwartalnika Dokumente" w Kolonii. On te skontaktowa mnie z Heinrichem Bollem. Boli opowiada mi o swoich wraeniach podczas podry do Polski w kocu lat pidziesitych. Wieczorem poszed samotnie do centrum miasta i zagadywa przechodniw po niemiecku: Oczekiwaem powiedzia, e mnie kto, spoliczkuje, zwymyla, ale wszyscy zachowali si przyjanie". W czasie wojny w naszych konspiracyjnych zespoach katolickich dyskutowalimy nad bezowocnoci powszechnej zemsty. Uwaalimy, e Niemcy obciyli si strasznymi zbrodniami i bd musieli za to ciko odpokutowa. Sprawiedliwo tak, wiadectwo tego, co byo tak. Ale zemsta nie! Uczucie zemsty, wadajce mcicielem przynosi wiksze szkody jemu samemu ni temu, kto pada jego ofiar, poniewa w uczuciu zemsty nie mona ju odnale siebie samego. Zemsta jest nie do przyjcia w kategoriach mylenia chrzecijaskiego. Dowiadczenia pniejsze nie zmieniy mojego widzenia tej sprawy. Nie mog tu przedstawi setek spotka z Niemcami w RFN i u nas w Polsce z modzie, z publicystami i reporterami, z czonkami ruchu Pax Christi i Bensberger Kreis, z praatami, biskupami, z artystami. To, co pomau poczynao si w latach szedziesitych w Warszawie, Krakowie, we Wrocawiu, w klimacie listu biskupw polskich do episkopatu Niemiec, popyno szerokim strumieniem po zawarciu ukadu w grudniu 1970 r. Latem 1966 r. na zaproszenie telewizji i radia zachodnioniemieckiego (NDR z Hamburga) byem na spotkaniu niemieckich przesiedlecw w Bonn. Staem w tumie wrd setek tysicy. Ale wrd nich wcale nie wszyscy umieli dobrze mwi po niemiecku. Pod pomnikiem Beethovena na boskim placu siedziaa stara kobieta, lzaczka, sprzedajca obrazki Matki Boskiej Czstochowskiej. Panie zwrcia si do mnie kup pan nasz Matk Bosk!" Rwnoczenie miay miejsce gorce sprzeciwy i kontrdemonstracje ewangelickich i katolickich studentw teologii z uniwersytetu w Bonn. Przypominam sobie do dzi ironiczny transparent: Take za tysic lat Togo pozostanie niemieckie..." Zaproszono mnie na przyjcie w Hamburgu, w doborowym towarzystwie. Uczestnicy przyjcia wiedzieli, e w moim yciorysie jest rwnie Owicim. Jedna z dam zapytaa w tonie twierdzcym: Pan jest ydem?" Odpowiedziaem: Nie, bynajmniej, nie ydem, jestem Polakiem i katolikiem". I zrozumiaem, e w 20 lat po wojnie Niemcy jeszcze nie pojli, po co powsta Owicim: dla zniszczenia polskiej inteligencji. Idea posyania ydw do gazu zostaa wprowadzona w czyn ptora roku pniej. W Polsce wie o tym
70

kade dziecko. Ale tutaj wstrzsno mn, e to dla nich nowo. Z czasem zdaem sobie spraw z gorzkiego faktu, e wprawdzie w wiadomoci ogu Niemcw istnieje problem winy i odpowiedzialnoci za straszliw zbrodni zagady ydw europejskich, rzadkoci natomiast jest poczucie odpowiedzialnoci moralnej za zbrodnie dokonywane na Polakach i w ogle na Sowianach. Tylko nieliczni chc pozna take i t cz prawdy o latach 19391945. Z ekip telewizji pnocnoniemieckiej odwiedzilimy w 1966 r. miejscowo Neuengamme w okolicy Hamburga. Moi znajomi (m.in. mj przyjaciel Jzef Garliski) przebywali tu w czasie wojny w obozie koncentracyjnym, ktry potem wyzwolony zosta przez Anglikw. Tamtejszy pastor nie by przygotowany na nasze odwiedziny, ale uprzejmy. Po prostu zaskoczylimy go. Zapyta, czego sobie yczymy. Przedstawiem si: jestem pisarzem z Polski, chciabym zwiedzi teren obozu. Ale przedtem chciabym zamieni z nim kilka sw, jeli to moliwe w obecnoci kamer telewizyjnych. Nie by zachwycony, ale si zgodzi. By jeszcze mody, nie bra udziau w wojnie i powiedzia mi, e swoim wiernym nigdy w kazaniach nie mwi o tutejszym obozie koncentracyjnym, ani te oni sami nigdy o tym nie rozmawiaj. Czy ksidz wie spytaem e tutaj stracio ycie jakie 50 do 60 tysicy ludzi? W tej jednej maej miejscowoci?" Widzi pan odrzek to s zwykli, spokojni, wierzcy chopi, niechtnie o tym mwi, nie interesuje ich polityka". A ja na to Ale to praktykujcy chrzecijanie". Tak potwierdzi regularnie chodz na naboestwa". Pastor nie poj dokd zmierzay moje pytania. Bardzo to byo dla mnie pouczajce. Ile trzeba zrobi, aby wina i pojednanie byy czym ywym... Przede wszystkim jednak trzeba zna fakty. Ju w latach szedziesitych zaangaowaem si w prac w sprawach polskoniemieckich. Braem udzia w seminariach naszej grupy Znak" i ruchu Pax Christi w RFN ale tylko w Polsce. W tym czasie bowiem nie dostawaem paszportu. Pamitam dobrze pierwsze takie seminarium, tzw. owicimskie, w 1972 r. Z polskiej strony pado tam zdanie, ktre na naszych niemieckich partnerw oddziaao wyzwalajce: Ludzie uczynili to ludziom". Co jeszcze byo konieczne? Myl, e czowiek zdolny jest do wszystkiego, zwaszcza wtedy, gdy w deprawujcych warunkach systemu totalitarnego znikaj wewntrzne hamulce i pseudoracje uzasadniaj nienawi i gwat. Ju wtedy mwilimy o Maksymilianie Kolbem i Edith Stein. Publicystka i dziennikarka Jzefa Hennelowa, koleanka z redakcji Tygodnika Powszechnego", stwierdzia, e Owicim jest tym waciwym miejscem, na ktrym moe doj do przezwycienia nienawici wbrew pamici o bezprawiu. Owicim moe by miejscem modlitwy dla wierzcych a dla niewierzcych miejscem refleksji. Miejscem, gdzie dokonuje si konfrontacja z rzeczami ostatecznymi, gdzie modzi mog przey to, co nazywa si sytuacj graniczn. Uczestnicy takich spotka wychodzili z nich pobudzeni. Przywracay im one co z godnoci osobistej. W 1974r., na jednym z nastpnych seminariw, w Makowie Podhalaskim, powiedziaem: Jako chrzecijanie nie znamy pojcia winy zbiorowej. I to jest suszne: nie istnieje wina zbiorowa. Ale istnieje co takiego jak zbiorowe praprzyczyny, i istniej zbiorowe skutki hitlerowskiej przeszoci. Istnieje take zbiorowy
71

wstyd. Na takim gruncie wyrasta czsto poczucie mniejszej wartoci, ktre graniczy moe z nadwraliwoci i agresj..." Spotka byo duo. Nie tylko z Pax Christi i Bensberger Kreis, a potem z przedstawicielami Centralnego Komitetu Katolikw Niemieckich i Konferencji Biskupw Niemieckich. Take z wielu grupami z RFN i grupami Aktion Siihnezeichen" z NRD, ktre przyjeday do Polski i chciay znale rzeteln informacj. Pozyskaem w RFN wielu przyjaci. Ale napotykaem wiele trudnoci w mwieniu Polakom o Niemcach. Nieatwo rozproszy nieufno, niekiedy nawet wrogo biorc swj pocztek w pamici niezatartej krzywdy. Moe dopiero akcja pomocy paczkowej, olbrzymia pomoc pojta jako wyraz solidarnoci, ktra natychmiast po sierpniu 1980 r. zacza od nich napywa do nas, przyczynia si do przeomu. W r. 1966 kardyna Wyszyski samotnie wezwa w Czstochowie lud Boy do przebaczenia, tak jak uczynili to biskupi polscy w swym licie do biskupw niemieckich z 18 listopada 1965 r. A rzesza odpowiedziaa w wiernoci Kocioowi: Przebaczamy". To byo jakby prbne gosowanie, musiao ono jednak dopiero si urzeczywistni. Wasne dowiadczenia z RFN opisywaem w Tygodniku Powszechnym" w 1965 i 1966 r. bardzo powcigliwie. Reportae byy w oglnym wymiarze yczliwe i pozytywne, ale trzeci cz z nich skrelia cenzura. Opowiadaem te o podrach w Klubach Inteligencji Katolickiej. Czasem byo to bardzo trudne. Niekiedy tolerowano mnie tylko ze wzgldu na to, e byem winiem Owicimia i oficerem AK. Najczciej, gdy opowiadaem o nowych Niemcach", zalegao powszechne i zakopotane milczenie. Koszmar by jeszcze wci obecny. Dopiero pokolenie, ktre samo nie miao ju dowiadcze wojennych, moe zdoby si wobec ludzi stamtd na pewn swobod oceny. Co najbardziej szokowao nas, Polakw, u Niemcw hitlerowskich to straszliwe okruciestwo tego okresu, wyrafinowane okruciestwo wobec ludzi. To byo w najwyszym stopniu ohydne, ta manifestacja siy, buty, pseudomylenia i pseudoideologii, brutalna, fizyczna przemoc. A przecie realizoway to jednostki, zwykli niemieccy ludzie. Wielu mylcych ludzi w Polsce powiedziao sobie wtedy: nasza sia moe pyn tylko z serc i umysw, musi by z ducha. My, Polacy, lkalimy si wtedy zagady narodu, samej jego egzystencji. Czy i jak mogli to zrozumie, wyobrazi sobie ludzie, ktrzy nigdy nie mieli czego podobnego we wasnym dowiadczeniu, a o faktach mao wiedzieli? Po wielekro zapytywali mnie w Niemczech modzi ludzie, czy we wszystkich tamtych latach nie odczuwaem lku. Ale tak, baem si przeraliwie, ten lk by straszny. Byy dni, gdy czuem si zupenie zdruzgotany ze strachu. Przez cae miesice po uwolnieniu z Owicimia syszaem za sob cikie kroki w podkutych butach. Spuszczaem gow, jakbym chcia j ukry midzy ramionami. Moi rwienicy pytali:, Co ty wyrabiasz, Wadek?" Nie wiedziaem, tak byem wstrznity, przeraony Owicimiem. Mojej matce nigdy nie opowiadaem wszystkiego o obozie. Zdaem z tego spraw niektrym modym ludziom z, podziemia, aby jasno im uwiadomi, o co idzie gra. Nigdy natomiast nie poruszaem tego tematu w towarzystwie. Nie chciaem o tym opowiada. Po prostu nie byem zdolny przezwyciy tego wszystkiego w sobie przez dugi czas nie potrafiem. Potrzebowaem caego roku, aby znale dla siebie rozwizanie problemu. Brzmiao ono:
72

dziaa przeciw nienawici, przeciw przemocy przeciw wszelkiej nienawici i wszelkiej przemocy. Chcemy by tymi, ktrzy poznali, ktrzy pojmuj. W naszym krgu w czasie wojny przemyliwalimy nieraz te problemy moralne czasu, w ktrym przyszo nam y. Wierzylimy w sprawiedliwo Bosk. Wspominalimy mieszkacw Warszawy, ktrzy zginli we nie, zanim dowiedzieli si o wojnie. Wspominalimy egzekucje na ludziach zapanych na ulicy, wycignitych ze sklepw, przypadkowych przechodniach. Staralimy si rozrnia midzy zbrodni a wojenn walk. onierze sprawcy wojennej mierci nie budzili takiej nienawici jak mordercy bezbronnych ofiar. Cho i takie mylenie byo trudne, bo mielimy przecie poczucie niesprawiedliwej napaci na nas. A jaka norma" wojenna moga przystawa do tego, co robiono z narodem ydowskim?! Mimo tego, chcielimy by sprawiedliwi. Maksymilian Kolbe zosta zamordowany 14 sierpnia 1941 r. Niemiecki biskup (pniejszy kardyna) von Galen wygosi kazanie przeciwko stosowanej przez hitleryzm eutanazji 3 sierpnia tego roku w kociele w. Lamberta w Munster, gdy Kolbe kona w bunkrze godowym. Polski kapan i zakonnik poszed dobrowolnie na mier i pad ofiar morderczego zastrzyku. Inny kapan, biskup niemiecki, sprzeciwi si publicznie eutanazji. To przecie jako si ze sob wie. W 1976 r. przywiozem biskupowi Tenhumbergowi, nastpcy kardynaa Galena w Munster, fotokopie polskich ulotek i wydawnictw podziemnych z 1942 r. Te polskie przekady kazania biskupa von Galen miay wwczas katolikom nad Wis da zna, e istniej take inne" Niemcy. Gdy tym, co dotykao wwczas nasze poczucie moralne, byli nie kaci hitlerowscy, od ktrych nie oczekiwalimy niczego dobrego, lecz katolicyzm niemiecki. Katolicy niemieccy zostawili nas cakiem samych trudno byo wwczas myle inaczej. Na koniec chciabym jeszcze da wyraz moim prywatnym marzeniom o stosunkach polsko-niemieckich. Nie s to marzenia polityczne. Analogiczne spotyka si w Niemczech. Nie jestem nacjonalist, ale z pewnoci jestem patriot, Polakiem. Marz, wic o ssiadach, do ktrych dostp byby taki, jaki maj midzy sob Holendrzy i Niemcy normalny. Wolny, swobodny kontakt wszystkich ludzi ze sob po obu stronach. Z walut wan po obu stronach granicy. W tych moich marzeniach widz nasze stosunki jako takie, przy ktrych sowo Polak nie oznacza dla Niemca nic wicej, ni kiedy mwi: patrz, to Holender, Szwed, Brytyjczyk, Francuz. Tylko tyle. A kiedy w Polsce powie si Niemiec, to ju nie musiaoby oznacza niczego wicej ni mieszkaca jednego z wysoko rozwinitych, uprzemysowionych krajw. Polak i Niemiec, eby byli dla siebie nawzajem: zupenie normalnymi ludmi. Niedobre dowiadczenia przeszoci to jest problem pokole i lady ich nieprdko si zatr. Ale moje marzenie rzutuje w przyszo. Jestem przewiadczony, e gdyby Polska bya dla Niemcw tak dostpna jak Dania czy Austria, gdyby bya wolnym pastwem, demokratycznym, i odwrotnie Niemcy dla Polakw, wyrosyby w obu naszych krajach pokolenia budzce nadziej. Moe ju w XXI wieku janiejsze si stanie, e w latach prb byli cakiem zwyczajni ludzie zakonnice, wieniacy, proci ludzie, bez wielkiego wyksztacenia, ktrzy czynili to, co suszne. Na takich ludziach buduj si spoeczestwa. ydzi powiadaj, e aby
73

wiat obraca si dalej, kady dzie musi mie swojego sprawiedliwego. Ale nie tylko jednego! Cae gromady, ktre instynktownie czyni to, co uznay za suszne. To wanie jest praca dla pokoju.

74

14. GDYBYM MG WYBRA JESZCZE RAZ Co chciabym zrobi inaczej, w czym si inaczej zachowa, gdybym mg raz jeszcze zacz od pocztku? Waciwie zazdroszcz w gbi serca ludziom, ktrzy umiej y normalnie take tu, w Polsce. Ale w gruncie rzeczy, widzc wszystko tak, jak widz, ponawiam swj wybr. Kraju swojego nie wybraem sobie sam. I nie wyszukaem sobie Owicimia. Wkraczajcych do Polski Rosjan witaem bez entuzjazmu. Chtniej widziabym na ich miejscu naszych zachodnich aliantw. Wolabym Polsk neutraln, przynajmniej na tyle jak Finlandia, jeszcze lepiej na, tyle co Austria. Ale waciwie my, ci inni", mamy przewag nad ludmi yjcymi normalnie". Jestemy niedostosowani. yj w kraju, w ktrym nale do nielicznej mniejszoci. Nie z racji swojego wiatopogldu. Z racji przeytych dowiadcze. Dwie trzecie obecnych mieszkacw Polski urodzio si, bowiem ju po II wojnie wiatowej albo si po niej wychowao. Oni tego dowiadczenia nie maj. Gromadz swoje dowiadczenia stopniowo w stanie wojennym, w internowaniu, take w yciu codziennym. Dowiaduj si, co to znaczy by innym. Bardzo wane dla ycia narodowego bdzie to, co wyronie z tych dowiadcze w nadchodzcych latach. Kady musi, niestety, swoje dowiadczenia gromadzi sam. Nie s one w peni przekazywalne. Ani na najbliszych, ani na nastpne pokolenia. Nie trzeba, wic zbyt pochopnie sdzi: brak dowiadczenia i brak charakteru czsto prowadz do nieszczcia raczej ni podoci. By moe niewiele zostanie po moim yciu. Ale wiele pokadam w sowie drukowanym. Myl podobnie jak ydzi, ktrzy wierz w ksigi, w to, co mdro i rozsdek utrwaliy na papierze. Moje dowiadczenie osobiste i dowiadczenie historyczne mwi mi, e z tego bardzo wiele zostaje. W naszym pokoleniu bylimy wychowywani tak, aby uczy si z przykadw innych, od ludzi, ktrzy odegrali jak rol w yciu spoecznym, odwanie walczyli o dobro, odwanie stawiali opr zu. Albo odwanie umierali. Ale waciwie nie chciaem umiera za ojczyzn. Wpojono nam jednak, e hab jest y za wszelk cen. ycie za wszelk cen, to walka o byt, o dobr naturalny, to silniejszy, ktry dawi sabszego. I sabszy, ktry gotw jest podda si i ulec. To nieludzkie. Odwaga cywilna oznacza poczucie koniecznoci przeciwstawienia si prdowi. Bardzo j ceni. Musz uczciwie powiedzie: gdybym na przykad przyswoi sobie to wszystko, co syszaem na temat ydw w szkole i w kociele stabym si antysemit. Wewntrzny opr przeciwko gupocie i narzucanemu myleniu sta u rda tego, e broniem ydw w czasie wojny, cho sytuacja wczesna przyniosa oczywicie i waniejsze motywacje. Take wwczas syszaem nieraz, rwnie od niektrych ksiy:, czego pan chce z tymi ydami, po co si pan tak angauje. Po co naraa pan swoje ycie dla ydw?" Do dzi znam takich ludzi z imienia i nazwiska. Ale ja chciaem inaczej i znajdowaem wystarczajco wielu mylcych podobnie, aby utwierdzi si w wyborze drogi. W wizieniu przeyem najgorsze lata stalinizmu. Nie wiedziaem prawie wcale, co dziao si na zewntrz. Gdy wyszedem, dowiedziaem si, e ludzie z Tygodnika Po75

wszechnego" mieli odwag cywiln, jedyni chyba w tym rejonie wiata, powiedzie: nie wydrukujemy epitafium dla Stalina. A wic, pomylaem sobie, warto byo. S tacy ludzie w naszym kraju. Podjli ryzyko, ponieli ofiary, pozbawieni przez przeszo trzy lata swego pisma, pozbawieni rodkw do ycia. To ludzie tacy, jak redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego" Jerzy Turowicz, ludzie cisi. I wanie ta grupa podja po latach pierwsze w Polsce prby wyjcia z beznadziejnoci w stosunkach midzy Polakami i Niemcami. Pewien dyplomata niemiecki zagadn mnie przed laty w Warszawie: Panie Bartoszewski, znamy si od kilku lat, niech mi pan powie, czy yje pan tylko dla historii?" Nie tylko dla historii. Kady pisarz jest swego rodzaju aktorem. Chce by czytany i rozumiany, choby go atakowano. Chce egzystowa w wiadomoci ludzkiej. W tym znaczeniu jestem ywo zainteresowany wasn egzystencj. A dla historii, c jest wane, a co niewane? Nieraz zdarzao si, e po latach dopiero spostrzegano, i nie bardzo zauwaani wczeniej ludzie powiedzieli co bardzo wanego, e wanie oni przerzucili mosty ku nowym generacjom. Nie ukrywam: byoby dla mnie czym wielkim, gdybym za sto lat w polskiej encyklopedii mia dwuwierszow wzmiank. Ale jeszcze wicej znaczyoby dla mnie, gdybym mg z jakiego innego wiata dojrze, e moje wartoci, moje sposoby na wspycie ludzi i spoecznoci zaowocoway praktycznie. Kiedy chciaem zosta aktorem. No i graem, cho na zupenie innej scenie, graem rol czowieka, ktry nie zna strachu. Wci staraem si przezwyciy strach, tak, aby nie spowodowa on negatywnych skutkw dla innych ludzi albo dla sprawy, ktrej suyem. Dzi mam przerne nerwice i ykam tabletki. Czsto w moim yciu byem godny. Kiedy w poowie lat pidziesitych opuciem wizienie, nierzadko z wdzicznoci przyjmowaem zaproszenie na obiad, ktry by jedynym posikiem w cigu dnia. Nie prosiem nikogo o nic, nie pisaem do przyjaci i znajomych za granic. Czy cierpienie ma sens? Myl, e tak, ale jeli przyjmowane jest wiadomie i owocne dla innych. Choby tylko jako przykad. Niejednakowo obwiniam poszczeglnych ludzi, tych, co wykonywali rozkazy, i tych, ktrzy je wydawali. Rozrniam te ludzi i system, ktry ich znieprawi. Widz win przede wszystkim u gry" a nie u dou", cho i tych, ktrzy tylko wykonywali rozkazy, nie mona rozgrzeszy zbyt pochopnie. Zaley to przecie w ostatecznym rachunku od tego, czy zrozumieli popenione zo i czy gotowi byli je naprawi, na ile to jest moliwe. Zapewne, w pniejszych latach miaem ju nazwisko, byem kim znanym. Ale przecie wczeniej, z pocztku, mogem by sto tysicy razy znikn bez ladu, jak wielu innych. Take jeszcze w latach pidziesitych. W 1939 r. nie miaem ochoty bi si, ale moim obowizkiem byo suy ojczynie. Miaem szczcie. Nikogo nie zabiem. Nikogo nawet nie uderzyem. Mnie bito. Byem ofiar, niewinn, ale nie bezbronn, cho pozornie byem bezbronny. By moe wiele zawdziczam modlitwom mojej matki. Kiedy po siedmiu miesicach wrciem z Owicimia, matka moja wwczas 43-letnia, miaa w swych czarnych wosach dwa biae pasma. Pozostaje mi jeszcze opowiedzie o zakoczeniu historii, od ktrej zaczem t ksik. Wielu ludzi starao si o moje uwolnienie z internowania. Ludzie z rnych organizacji,
76

zwizkw i ugrupowa kocielnych, pastwowych czy spoecznych, wiele osobistoci ycia publicznego, m.in. z RFN, Austrii, Skandynawii. Ale bezporednia interwencja przysza ze strony ydw. Przedstawiciel wiatowych organizacji ydowskich, Stefan Grajek, przyjechawszy do Warszawy w kwietniu 1982 r., uzaleni swj udzia w uroczystociach w rocznic walki getta warszawskiego od natychmiastowego wypuszczenia mnie na wolno. Ten fakt podkreli take minister spraw wewntrznych w rozmowie ze mn w Warszawie. Ma pan osobliwych przyjaci w wiecie". Odpowiedziaem: Z paragrafu biskupi i rabini?" Te". 19 kwietnia 1982 r. zabrano mnie z obozu helikopterem. Oficjalnie uwolniono mnie dopiero 28 kwietnia, przedtem byem urlopowanym winiem. W jednym z pierwszych listw do mojego przyjaciela Reinholda Lehmanna napisaem: Od tego dnia jestem, jeli nie na wolnoci to w sytuacji takiej, jak wikszo obywateli Polski Ludowej. Samo przez si rozumie si, e pozostaem ten sam, niczego nie podpisaem, niczego nie przyrzekaem. W dalszej dziaalnoci kierowa si bd tylko sumieniem i rozumem". Poegnanie z kolegami z obozu byo nage, cakowita niespodzianka. Gdyby moja ona jak to jej proponowano zgosia gotowo mojego wycofania si z dziaalnoci publicznej, helikopter zabraby mnie z Ja worz ju w styczniu. Ale odmwia takiej deklaracji. Wracaem do Warszawy z uwolnion rwnoczenie, bdc w ciy, Marzen Kcik i z profesorem Ryszardem Gawroskim, ktry potem wyjecha do Stanw Zjednoczonych. Ucaowalimy si serdecznie z kolegami, szczeglnie serdecznie z Tadeuszem Mazowieckim, redaktorem naczelnym Tygodnika Solidarno", z ktrym ssiadowaem, take z Wiktorem Woroszylskim i Bronisawem Geremkiem. Musieli mnie podtrzymywa, tak byem saby. Par dni wczeniej dostaem anginy, z czterdziestostopniow gorczk. Roman Zimand spakowa mi rzeczy. Z Warszawy zaczem znw jedzi do Lublina, gdzie od pocztku maja 1982 wznowiem zajcia na KUL. Niektrzy studenci czekali na mnie, odmwili udziau w seminarium prowadzonym przez kogo innego. Potem przyszo zaproszenie z Zachodniego Berlina. Byem ju rencist, miaem podstawy do stara o paszport. Wadze jak sdz byy szczliwe, e wyjedam. Ale ja powracam do Warszawy. Bad Homburg von der Hohe, w lutym 1983 r.

77

POLSKIE PASTWO PODZIEMNE ZARYS PROBLEMU Temat wykadu dotyczy zjawiska nie do jeszcze naukowo opracowanego i zinterpretowanego, a przecie doniosego zarwno ze wzgldu na jego unikalno historyczn, jak i znaczenie wychowawcze w zakresie edukacji spoecznej. W ramach organizmu polityczno-spoecznego lat 1939 1945, ktry nazywamy potocznie polskim pastwem podziemnym, uzewntrzniaj si bowiem i ksztatuj pewne umiejtnoci samorzdnego i pluralistycznego dziaania spoecznego ludzi rnych rodowisk, o rnym stopniu przygotowania do ycia publicznego. Przykad polskiego pastwa podziemnego suy moe do wysnucia szeregu wnioskw dotyczcych rnego typu analogii i odrbnoci w postawach spoeczestwa, o stopniu jego dojrzaoci, wychowania spoecznego, poczucia pastwowego choby na przestrzeni poprzedzajcych to zjawisko pokole. W rnych sytuacjach pod zaborami trzeba przecie byo tworzy zastpcze wartoci i instytucje spoeczne, gospodarcze, owiatowe, kulturalne. Jednak polskie pastwo podziemne z lat 19391945 miao cechy do specjalne, a okolicznoci, w jakich powstao i zaczo funkcjonowa, byy te nader specjalnej natury. Przede wszystkim powstao ono po dwudziestu jeden prawie latach istnienia pastwowoci polskiej, pastwa, jakim ograniczeniom nie podlegaoby z racji swojej saboci materialnej i bdw politycznych niepodlegego i suwerennego. Co za tym idzie, pastwo podziemne powstao po prawie dwudziestu jeden latach procesu wychowania spoeczestwa, i to nie tylko przez instytucje pastwowe, ale i liczne samorzdne instytucje spoeczne i polityczne dziaajce we wasny sposb, odrbnie, czasem i kontradykcyjnie, wysuwajce rne ideay wychowawcze, ale wszystkie stojce w sposb oczywisty (z bardzo nielicznymi wyjtkami) na gruncie niepodlegoci i suwerennoci Rzeczypospolitej Polskiej. Te procesy wychowawcze, jak wielu badaczy dostrzega dzisiaj, nie pozostay bez pozytywnego wpywu na wiele zjawisk w dziedzinie ycia politycznego, spoecznego w okresie okupacji, ze szczeglnym uwzgldnieniem choby takich, jak dziaania w zakresie owiaty i kultury. W okresie drugiej wojny wiatowej uwidoczniy si bezporednie owoce uformowania jednej czy ptorej generacji w latach pomidzy rokiem 1918 a 1939. S to, wic wszystko okolicznoci interesujce w dziejach narodowych, a stanowi przy tym rozdzia cakowicie zamknity, gdy ta Rzeczpospolita Polska, ktra z likwidacj podziemnego pastwa polskiego w 1945 roku przestaa w takiej formie i w tamtych ksztatach istnie, prawdopodobnie nigdy ju w takiej czy w analogicznej formie istnie nie bdzie. Tak, wic rok 1945 stanowi tu pewn cezur, ju dzisiaj cile historyczn nie tylko w historii midzynarodowych stosunkw politycznych, ale take w innych dziedzinach ycia. Dostrzega si dzi, szczeglnie w ostatnich kilku latach, bardzo due zainteresowanie modszej generacji (nie tylko modziey akademickiej) problematyk tego okresu. Znajduje to wyraz min. w poszukiwaniu i poczytnoci rnych publikacji pamitnikarskich, jak te czstkowych nawet opracowa dotyczcych funkcjonowania pastwowoci polskiej w latach 19391945. Trzeba powiedzie, e gdy chodzi o caoksztat ycia politycznego, a
78

nawet ycia przedwojennego kontynuowanego w warunkach wojny niejawnie, to waciwie adne polskie stronnictwo ani partia polityczna nie doczekay si do tej pory w peni naukowego, monograficznego, zamknitego opracowania swojej historii z tamtych lat. Trudno jest wskaza w peni naukow syntez monograficzn nawet dziejw Polskiej Partii Robotniczej z lat 19421945, a c dopiero mwi o innych partiach, stronnictwach czy organizacjach politycznych i spoecznych, nad ktrych histori znacznie mniej jeszcze pracowano. Mimo wydania stosunkowo wielu prac przyczynkarskich, nie mamy w Polsce na dobr spraw monografii ruchu ludowego w latach 19391945 \ nie mamy historii Polskiej Partii Socjalistycznej w rnych jej nurtach ani obrazu dziaalnoci Stronnictwa Demokratycznego i rnych jego odamw. Brak prac monograficznych o stronnictwach centrum i prawicy (Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Pracy), o obozie pisudczykw w okresie okupacji. Dotyczy to tym bardziej dziejw AK, Delegatury Rzdu czy Szarych Szeregw. Dysponujemy wprawdzie kilkoma ksikami E. Duraczyskiego, J. J. Tereja, niektrymi pracami M. Turlejskiej, wydan na zasadzie skryptu uniwersyteckiego Histori Polski 19393947 J. R. Szaflika 2, ale cho w kadej z tych prac mona znale szereg elementw przydatnych ustale, faktw, dat, niektrych liczb, ktre mog suy jako pomoc orientacyjna, niemniej adna z nich nie moe by uznana za naukow syntez tego okresu naszych dziejw, bardzo wielostronnie skomplikowanego nie tylko w dziedzinie politycznej, ale i spoecznej, ekonomicznej, kulturowej, okresu przetwarzania si pewnych zjawisk, koczenia jednych, zaczynania drugich. Powane znaczenie dla bada ma dostpny w bibliotekach zbir dokumentw Sprawa polska w czasie drugiej wojny wiatowej na arenie midzynarodowej (wydany w 1965 r. staraniem Polskiego Instytutu Spraw Midzynarodowych). Jak sam tytu wskazuje, zbir ten dotyczy tylko jednego, cho bardzo wanego kontekstu problemw: udziau spraw polskich w polityce wiatowej? W tym zakresie przynosi do bogaty zestaw tekstw oryginalnych, pochodzcych z kancelarii wielkich mocarstw, jak rwnie z kancelarii rnych polskich rodowisk politycznych. Pojcie polskie pastwo podziemne" jest przez niektrych naszych historykw dzisiaj dopuszczane, przez innych negowane albo przemilczane. Faktem jest jednak, e jeeli przyj, i nie byo wtedy polskiego pastwa podziemnego, to niewytumaczalny byby szereg krokw i dziaa, takich jak np. prby rozmw Polskiej Partii Robotniczej z Delegatur Rzdu RP na Kraj w lutym 1943 r. Po c by w kocu rozmawia z Delegatur, ktra by nikogo nie reprezentowaa? Chciabym przypomnie wydarzenia, ktre leay u podstaw formalnoprawnych tego, co stao si polskim pastwem podziemnym. Odnotowa tu mona swoisty paradoks: u podstaw tego zjawiska, na og pozytywnie traktowanego przez wikszo Polakw, leay, bowiem pewne zjawiska na og negatywnie traktowane przez wikszo Polakw. Wypada przypomnie, e obowizujca wtedy konstytucja kwietniowa z 1935 r. uznawana bya w Polsce przed wojn (nie tylko przez opozycj lewicow, ale przez bardzo rne, take centrowe i prawicowe politycznie grupy i nurty w yciu spoecznym) za konstytucj niedemokratyczn i stanowic nie postp, lecz raczej regres wobec poprzednio obowizujcej konstytucji marcowej z roku 1921. Niemniej w tej wanie
79

konstytucji z 1935 r. zawarte byy pewne postanowienia, ktrych wykorzystanie w sposb formalnoprawny spowodowao, e na gruncie midzynarodowym rzd Rzeczypospolitej Polskiej, powoany po klsce wrzeniowej w Paryu, by rzdem w peni legalnym, jedynym takim pord wszystkich dziaajcych na emigracji. Wobec tego funkcjonowanie jego rnych agend za granic i w kraju byo rwnie uznawane przez cay wiat walczcy z Niemcami hitlerowskimi. Dla przypomnienia najkrcej, nie wdajc si w tej chwili w rozwaania dotyczce problemw ustrojowych Rzeczypospolitej przed wojn: konstytucja z 1935 r., obowizujca w Polsce w chwili wybuchu drugiej wojny wiatowej, przyznawaa szczeglnie wielkie uprawnienia prezydentowi Rzeczypospolitej. Prezydent RP w ramach swoich uprawnie osobistych mg m.in. mianowa i odwoywa wedug swego uznania prezesa Rady Ministrw (nie skrpowany w tym wynikami wyborw i pogldami parlamentu), mg rozwizywa sejm i senat przed upywem kadencji. Mg te wyznacza na czas wojny swojego nastpc (art. 13 konstytucji RP). Art. 24 owej konstytucji mwi za, e w razie wojny okres urzdowania prezydenta Rzeczypospolitej przedua si do upywu trzech miesicy od zawarcia pokoju; prezydent Rzeczypospolitej osobnym aktem, ogoszonym w gazecie rzdowej, wyznaczy wwczas swojego nastpc na wypadek oprnienia si urzdu przed zawarciem pokoju", a w pkt. 2 tego art. 24 powiedziano: W razie objcia przez nastpc urzdu prezydenta Rzeczypospolitej okres urzdowania trwa do upywu trzech miesicy od zawarcia pokoju". Krtko mwic: prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, w danym przypadku prof. Ignacy Mocicki, by w peni wadny w czasie trwajcej wojny mianowa swojego nastpc. Nastpca ten stawa si konstytucyjnym prezydentem Rzeczypospolitej z chwil przyjcia wyboru i zoenia przysigi (nie wymagao to adnych innych aktw prawnych) i jako legalny prezydent pastwa mia prawo urzdowania a do chwili zakoczenia wojny i zawarcia traktatu pokojowego; w tym okresie suyy mu wszystkie uprawnienia osobiste i urzdowe, m.in. prawo dowolnego powoywania i odwoywania prezesa Rady Ministrw. W danym przypadku te wyjtkowe postanowienia konstytucji z 1935 r., ktrych demokratyzm mona niewtpliwie kwestionowa, stay si dogodnym pomostem do przejcia w stan naprawd wyjtkowy, jakim bya sytuacja wytworzona przez okupacj caoci ziem Polski i internowanie rzdu w Rumunii. Powoanie 30 wrzenia 1939 r. nowego rzdu polskiego z siedzib w Paryu leao u podstaw tworzenia polskiego pastwa podziemnego. Skoro jednak mwimy o pastwie, trzeba zastanowi si, w jakim stopniu to pojcie funkcjonowao wwczas w wiadomoci obywateli okupowanego kraju, pastw z nim ssiadujcych i innych pastw wczesnego wiata. W wiadomoci obywateli grao ono rol zasadnicz, gdy obywatele polscy w swojej masie na dobr spraw nie pogodzili si z okupacj terytorium pastwa polskiego i uznawali ten fakt za podstawowy gwat na swych osobistych i narodowych prawach. Jeeli nawet nie formuowano tego wiadomie od pocztku, jeeli nie od razu wycigano z tego wnioski organizacyjne, to takie odczucie spoeczne byo zjawiskiem powszechnym. Gdy mowa o pastwach ssiadujcych, cofn si trzeba do przebiegu wydarze wojennych we wrzeniu 1939 r. 8 wrzenia 1939 r. wieczorem radio niemieckie, w czasie, kiedy armia niemiecka
80

podesza w kierunku Ochoty (poudniowe przedmiecie Warszawy), ogosio popiesznie komunikat nadzwyczajny Oberkommando der Wehrmacht, ktry brzmia: Niemieckie oddziay pancerne wdary si dzi o godz. 17.15 do Warszawy. Bya to prawda i nieprawda. Prawd byo, e niemiecki oddzia pancerny przekroczy w jednym punkcie granic miasta Warszawy, przebiegajc wwczas midzy Ochot a Okciem, mniej wicej na wysokoci Rakowca. Ten popieszny komunikat, ktry sugerowa jak gdyby symboliczne zakoczenie jakiego wanego etapu w dziejach kampanii wojennej, wywoa natychmiastow reakcj. Tego samego wieczoru komunikat ten podaa agencja TASS, a w nocy z 8 na 9 wrzenia 1939 r. premier ZSRR Wiaczesaw Mootow przekaza telefonicznie ambasadorowi Niemiec w Moskwie, Schulenburgowi, tekst, ktry tene oczywicie natychmiast poda do Berlina: Otrzymaem Wasz komunikat o wejciu wojsk niemieckich do Warszawy. Prosz przyj moje gratulacje dla Rzdu i Rzeszy Niemieckiej. Mootow . Abstrahujc od jakichkolwiek uczuciowych ocen tego faktu (w ocenie zjawisk politycznych w ogle nie powinnimy si tym kierowa) godne uwagi s jego nastpstwa polityczne. Mianowicie 10 wrzenia 1939 r. ambasador niemiecki w Moskwie raportowa do Berlina: ...Rzd sowiecki ma zamiar w zwizku z dalszym posuwaniem si wojsk niemieckich owiadczy, e Polska si rozpada i e wobec tego stao si konieczne, aby Zwizek Sowiecki przyszed z pomoc zagroonym" przez Niemcy Ukraicom i Biaorusinom. Taki argument nada interwencji Zwizku Sowieckiego pozory susznoci wobec mas, a jednoczenie przeszkodzi nadaniu Zwizkowi Sowieckiemu charakteru napastnika... Podpisano: Schulenburg. 14 wrzenia 1939 za: Mootow zaprosi mnie dzi na godzin 16 i owiadczy, e Armia Czerwona osigna stan gotowoci wczeniej, ni byo przewidywane. Dlatego te akcja sowiecka bdzie moga nastpi wczeniej, ni sdzi w czasie naszej rozmowy. Dla umotywowania politycznego akcji sowieckiej (upadek Polski i opieka nad rosyjskimi" mniejszociami) jest rzecz duej wagi, aby akcja nie miaa miejsca przed upadkiem centrum rzdowego Polski, miasta Warszawy. Dlatego te Mootow prosi o moliwie dokadne poinformowanie, kiedy mona liczy na zajcie Warszawy... Warto tutaj przypomnie, e gwne nasilenie natarcia niemieckiego na Warszaw nastpio midzy 17 a 25 wrzenia, a bezporednie natarcie ze wszystkich stron dopiero 25 wrzenia. Warszawa bya cigle jeszcze w cakiem niezym stanie. Piercie wok miasta zamkn si definitywnie dopiero 13/14 wrzenia, a pierwsze bomby pady np. na Zamek Krlewski w niedziel 17 wrzenia przed poudniem. Take 17 wrzenia 1939 r., po dokonanym ju fakcie interwencji wojskowej, premier Zwizku Radzieckiego owiadczy przez radio: Warszawa nie istnieje ju jako stolica pastwa polskiego. Nikt nie wie, gdzie przebywa rzd polski... pastwo polskie i jego rzd przestay faktycznie istnie. Wobec takiej sytuacji porozumienia zawarte midzy Zwizkiem Radzieckim a Polsk przestay obowizywa5. Tu, wic pada po raz pierwszy stwierdzenie, jakoby pastwo polskie przestao istnie. Podobne twierdzenia niemieckie nastpiy potem i byy wielokrotnie powtarzane.
81

Jak wiadomo, 17 wrzenia 1939 r. o wicie Armia Czerwona wkroczya na teren pastwa polskiego, do wojewdztw liczc od pnocy wileskiego, nowogrdzkiego, poleskiego, woyskiego, stanisawowskiego, tarnopolskiego i lwowskiego (a w dalszej konsekwencji take biaostockiego), zajmujc te tereny w wyniku ustale, ujtych w tajnym protokole dodatkowym do Umowy o nieagresji midzy rzdem ZSRR i rzdem niemieckim" z 23 sierpnia 1939 roku. Rzd Rzeczypospolitej opuci granice Polski w kilkanacie godzin po oficjalnym owiadczeniu strony radzieckiej o nieistnieniu pastwa polskiego i rzdu, wtedy, kiedy czowki czogw radzieckich byy w odlegoci kilkudziesiciu kilometrw od miejsca, w ktrym si znajdowa: nad granic polskorumusk, ale nadal na terytorium Polski. Nieopuszczenie przez rzd polski wtedy jeszcze terytorium pastwa pooyoby w ogle kres istnieniu legalnego rzdu Rzeczypospolitej Polskiej. Naley, bowiem sdzi, e rzd ten nie uniknby mwic ogldnie internowania i e po kilkunastu godzinach prezydent RP nie mgby ju przekaza komukolwiek wadzy, czyli utworzy konstytucyjnie wanego i legalnego rzdu, ktry mg egzekwowa sojusznicze zobowizania od Wielkiej Brytanii i Francji, organizowa Polskie Siy Zbrojne walczce we Francji, Anglii, na Bliskim Wschodzie i na nastpnych frontach wojny i w konsekwencji sta si, w jakiej przynajmniej mierze, partnerem w dalszej grze wiatowej. Tymczasem niemieckie dziaania wojenne przeciwko nadal walczcej Warszawie doprowadziy do sytuacji, w ktrej dalsza obrona stolicy staa si bezsensowna i ahumanitarna z punktu widzenia losu ludnoci, szczeglnie e cay teren kraju (poza nielicznymi enklawami) by ju praktycznie zalany przez obce wojska i nie byo ju adnych szans militarnych ani politycznego sensu prowadzenia w dalszym cigu tej obrony. Kiedy 26 wrzenia podjto, po naradach wewntrznych, decyzj wszczcia rozmw z Niemcami, do gen. Juliusza Rmmla, dowdcy Armii Warszawa, zgosi si gen. Micha Karaszewicz-Tokarzewski i zaproponowa utworzenie natychmiast tajnej organizacji wojskowej. Gen. Rmmel odwlk decyzj do nocy z 26 na 27 wrzenia, po czym przekaza Karaszewicz-Tokarzewskiemu posiadane od Naczelnego Wodza formalne penomocnictwa do dalszego prowadzenia walki zbrojnej na terenie kraju. I tak dzie 27 wrzenia 1939 r. by zarazem dat pocztkow zawieszenia broni pomidzy garnizonem Warszawy a oblegajcymi j Niemcami oraz dat powoania pierwszej organizacji wojskowej, ktra zachowaa cigo oporu polskiego przez ca drug wojn wiatow. Niebawem zreszt powstay i inne organizacje wojskowe i wojskowopolityczne, ale tu chodzi mi o wskazanie tego gwnego nurtu, legalnego z punktu widzenia cigoci dziaa Wojska Polskiego w Kraju. Tego dnia, 27 wrzenia, toczyy si w Moskwie rozmowy midzy Mootowem a Ribbentropem, ktrych widomym rezultatem byo podpisanie 28 wrzenia 1939 r. traktatu o przyjani i granicy midzy rzdem ZSRR i rzdem niemieckim. O ile w naszym pimiennictwie naukowym wspomina si (interpretujc to w pewien okrelony sposb) umow o nieagresji pomidzy Niemcami a ZSRR z 23 VIII 1939 r., o tyle traktat o przyjani i granicy nie jest przywoywany, cho w gruncie rzeczy, co dla celw naukowych nie jest obojtne stanowi on logiczny cig okrelonej polityki i konsekwencj wyboru podjtego par tygodni przedtem.
82

Art. 1 traktatu z 28IX 1939 mwi: Rzd ZSRR i rzd niemiecki jako granic obustronnych interesw pastwowych ustalaj lini wytyczon na mapie, ktra dokadniej opisana bdzie w protokole uzupeniajcym. Chodzio tu o podzia terytorium Polski. Art. 2 mwi, e obie strony uznaj t granic za ostateczn i nie dopuszczaj do jakiejkolwiek ingerencji pastw trzecich odnonie do tej decyzji. A art. 3 postanawia, e nieodzownej pastwowej przebudowy na obszarze na zachd od wskazanej linii dokona rzd niemiecki, na obszarze na wschd od tej linii rzd ZSRR. Ta nieodzowna przebudowa" zapocztkowana zostaa dekretami Hitlera z 8 padziernika 1939 r. o wcieleniu pewnych polskich wojewdztw do Rzeszy i o utworzeniu Generalnej Gubernii dla okupowanych terenw Polski (General-gouvernement jiir die besetzten polnischen Gebiete). Na terenie radzieckim przebudowa ta zostaa dokonana przez wcielenie do republik Ukraiskiej i Biaoruskiej terytoriw siedmiu wojewdztw, a w lipcu 1940 r. terenu wojewdztwa wileskiego, poprzednio przekazanego przez ZSRR Repu-Dlice Litewskiej, w obrb nowo utworzonej Radzieckiej Republiki Litewskiej. W konsekwencji pod okupacj niemieck znalazo si 188 602 km2, czyli 48,4% powierzchni pastwa polskiego w jego przedwojennych granicach, w obrbie ZSRR za (uwzgldniajc wyczony w 1940 r. teren Litwy) 201 118 km2 czyli 51,6% powierzchni pastwa polskiego), 62,9% ogu ludnoci przedwojennej Polski znalazo si pod okupacj niemieck, 37,1% w ZSRR8. Radziecko-niemiecki traktat o przyjani i granicy zakada, wic nieistnienie pastwa polskiego, definitywne wymazanie go z mapy Europy, nie ma nawet mowy o czstkowym istnieniu takiego pastwa, aczkolwiek takie koncepcje byy jeszcze przez pewien czas przedmiotem rozwaa strony niemieckiej. Aneks za do tego traktatu mwi m.in.: Obie strony nie bd toleroway na swoich terytoriach adnej agitacji wymierzonej przeciw terytorium drugiej strony. Bd one dawi na swoich terytoriach wszelkie zalki takiej agitacji i informowa si wzajemnie w sprawie rodkw podejmowanych w tym celu. Nastpnym aktem zewntrznym dotyczcym istnienia pastwowoci polskiej bya mowa Hitlera w Reichstagu 6 padziernika 1939 r. Hitler stwierdzi, e wraz z likwidacj pastwa polskiego zosta usunity jeden z najbardziej bezsensownych czynw Wersalu'. Niespena cztery tygodnie pniej, 31 padziernika 1939 r., kiedy ju nowy ad" zosta wprowadzony na caym terytorium pastwa polskiego, premier Zwizku Radzieckiego wypowiedzia si w interesujcej nas sprawie pastwowoci polskiej jak nastpuje: Kola rzdzce Polsk chepiy si trwaoci swojego pastwa i potg swojej armii. Okazao si jednak, e wystarczyo krtkie natarcie najpierw wojsk niemieckich, a nastpnie Czerwonej Armii, by nie pozostao nic po tym pokracznym tworze traktatu wersalskiego, yjcym z ucisku niepolskich narodowoci. ...Obecnie cign Mootow skoro mowa o mocarstwach europejskich, Niemcy znajduj si w sytuacji pastwa dcego do najrychlejszego zakoczenia wojny, za Anglia i Francja, wczoraj jeszcze wystpujce przeciw agresji, opowiadaj si za kontynuacj wojny i przeciw zawarciu pokoju. Jak widzicie, role zmieniaj si. Podejmowane przez rzdy angielski i francuski prby usprawiedliwienia tego ich nowego stanowiska przez powoywanie si na zobowizania przyjte wobec Polski s w
83

oczywisty sposb bezpodstawne. Kady rozumie, e o przywrceniu dawnej Polski nie moe by mowy. Dlatego te kontynuacja obecnej wojny pod sztandarem restytucji dawnego pastwa polskiego jest bezsensowna. Tymczasem 30 wrzenia 1939 r. dokonane zostay w Rumunii i na Zachodzie akty polityczne, ktre zabezpieczay funkcjonowanie pastwowoci polskiej. Byy to: zrzeczenie si prezydentury przez prez. Mocickiego, nominacja (po pierwotnej, lecz szybko zmienionej decyzji mianowania jego nastpc gen. Bolesawa WieniawyDugoszowskiego) byego marszaka Senatu, Wadysawa Raczkiewicza, na prezydenta Rzeczypospolitej, a to na zasadzie ju wspomnianego artykuu obowizujcej konstytucji, zoenie 30 IX 1939 r. przez Raczkiewicza w ambasadzie RP przysigi w obecnoci ambasadora RP w Paryu oraz gen. Wadysawa Sikorskiego, dowdcy ju istniejcych w zalku Polskich Si Zbrojnych we Francji. Tego dnia, 30 IX 1939 r., nowy prezydent RP przyj dymisj poprzedniego gabinetu i korzystajc z przysugujcych mu uprawnie powoa na stanowisko prezesa Rady Ministrw (a zarazem ministra spraw wojskowych) gen. Wadysawa Sikorskiego, ktry uformowa gabinet, stanowicy zawizek polskiego rzdu na emigracji. Rzd ten zosta uznany natychmiast przez Francj i Wielk Brytani za legalne i suwerenne przedstawicielstwo narodu polskiego. 2 Padziernika 1939 r. uznay ten rzd Stany Zjednoczone AP, niebiorce wtedy jeszcze udziau w wojnie. W cigu nastpnych dni wszystkie pastwa uczestniczce w wojnie po stronie mocarstw sprzymierzonych oraz liczne pastwa neutralne (w tym Watykan) zaakcentoway swe uznanie tego rzdu za legalne przedstawicielstwo istniejcej i walczcej Rzeczypospolitej Polskiej. Na terenie ziem okupowanych wprowadzano tymczasem od jesieni 1939 r. na rne sposoby nowy porzdek". Pierwszymi jego znamionami byy masowe deportacje (z reguy w kierunku z zachodu na wschd) i to na caym terenie pastwa polskiego, poczynajc od Wielkopolski i Pomorza, a koczc na Wileszczynie i Maopolsce wschodniej. Par-set tysicy Polakw i ydw z miast i miasteczek wcielonych do okrgw administracyjnych Rzeszy, gwnie z obszarw wojewdztw: pomorskiego, poznaskiego, czciowo dzkiego i lskiego znajduje si nagle na bruku z jedn walizk w rku na terenie Polski centralnej. Nastpuje pauperyzacja wieluset tysicy ludzi, dziesitkw tysicy caych rodzin. Na terenach wojewdztw wschodnich prowadzona jest akcja profilaktycznych przesiedle Polakw (ale take czciowo ydw, Biaorusinw i Ukraicw) w gb ZSRR, w kilku falach, poczwszy od zimy 1939/40, a koczc na czerwcu 1941. Obejmuj one w sumie 1 600 000 1 800 000 obywateli polskich. Tymczasem na terenie okupacji niemieckiej, a w szczeglnoci centralnych ziem polskich, budowane s zrby polskiego pastwa podziemnego. Pocztkowo s to oczywicie przede wszystkim zacztki konspiracji wojskowej, ktrej formalne podstawy przedstawiem ju wczeniej, a ktrej szczegow histori powstawaniem wielu organizacji i ich stopniowym scalaniem w jedn armi podziemn nie bd si tu zajmowa. Natomiast trzeba mwi o funkcjonowaniu agend pastwa podziemnego. Ot od pocztku istnia spr o zakres kompetencji czynnikw emigracyjnych i krajowych, a nadto na innej paszczynie o zakres wadzy organizacji wojskowej organw
84

cywilnych, administracyjnych i politycznych. Suba Zwycistwu Polski (SZP), prekursorka Zwizku Walki Zbrojnej (ZWZ) i Armii Krajowej (AK) bya w intencji organizatorw pocztkowo organizacj wojskowo-polityczn, miaa by czym jak to zreszt mwi otwarcie gen. Karaszewicz-Tokarzewski na wzr Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) powoanej przez Pisudskiego w 1914 r. Nie zapominajmy, e w tym czasie pokolenie Polakw, ktre walczyo o niepodlego w latach 1905, 19141918 albo 1920-1921, miao zaledwie lat czterdzieci kilka lub najwyej pidziesit kilka, a wic byli to ludzie w sile wieku, o okrelonych dowiadczeniach, ktre odegra musiay znaczn rol w ksztatowaniu konspiracji w II wojnie wiatowej. Albowiem ci ludzie wanie organizowali (we wszystkich zreszt nurtach politycznych) polskie pastwo podziemne. Tylko modzieowe organizacje nie miay w gronie swoich przywdcw ludzi, ktrzy pamitaliby walk o granice Polski przedwojennej: powstania wielkopolskie i lskie, plebiscyt, wojn 19191920, jeeli nie wczeniejsze zjawiska. A wrd kadry dowdcw przewaali oficerowie wywodzcy si z czasw I wojny wiatowej. Dzielio ich od niej zaledwie dwadziecia par lat. To, co dzisiaj zaciera si z perspektywy czasu, wtedy byo bardzo istotnym momentem psychologicznym czy socjologiczno--politycznym: przeniesienie do podziemnego ruchu polskiego lat II wojny wiatowej rnego typu dawnych pogldw, metod, koncepcji taktycznych, ale i antagonizmw politycznych. Std silny antagonizm midzy endeck NOW a ZWZ ze wzgldu na rodowd ludzi, dla ktrych stanowio to kontynuacj sporu z okresu I wojny wiatowej, a nawet jeszcze z okresu nielegalnej walki, powiedzmy PPS, przed pierwsz wojn wiatow. Bez uwzgldnienia tego rodzaju czynnikw niezrozumiae byyby problemy pewnych uprzedze politycznych, zaciekoci, walk frakcyjnych, ktre bynajmniej nie zdobiy, ale byy prawdziwym elementem ycia w pluralistycznym polskim pastwie podziemnym, niekiedy prowadzc nawet do zjawisk ekstremistycznych i godnych ubolewania, a nawet potpienia. Struktura polskiego pastwa podziemnego krystalizowaa si w cigu 1940 roku. Ostatecznie jego przedstawicielstwo cywilne oparo si na porozumieniu czterech stronnictw: Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Narodowego i chrzecijasko-demokratycznego Stronnictwa Pracy, wchodzcych w skad Politycznego Komitetu Porozumiewawczego (PKP). Polityczny Komitet Porozumiewawczy funkcjonowa do marca 1943 r. kiedy to zmieni nazw (ale nie skad i kompetencje) na Krajow Reprezentacj Polityczn (KRP). Nastpn form organizacyjn porozumienia stronnictw polskiego pastwa podziemnego staa si Rada Jednoci Narodowej (RJN), powoana do ycia dekretem Delegata Rzdu na Kraj z 9 11944 r. na miejsce KRP. W skad Rady Jednoci Narodowej wchodzio po trzech przedstawicieli czterech gwnych stronnictw (PPS, SL, SN, SP) oraz po jednym przedstawicielu Zjednoczenia Demokratycznego (dawnego Stronnictwa Demokratycznego), pisudczykowskiej Grupy Olgierda" (Henryka Jzewskiego), Organizacji Racawice (konspiracyjnej kontynuacji przedwojennego Siewu"), autonomicznej grupy narodowo-katolickiej z ziem zachodnich Ojczyzna", duchowiestwa i spdzielczoci. Ze wzgldw techniczno-konspiracyjnych w wszym skadzie dziaaa Komisja Gwna Rady, przy czym przewodniczcym zarwno RJN, jak i
85

jej Komisji Gwnej by zasuony dziaacz PPS Kazimierz Puak. Mielimy Delegata Rzdu powoanego na to stanowisko przez premiera gen. Wadysawa Sikorskiego 3 XII 1940 r. By nim 65-letni Cyryl Ratajski, wieloletni prezydent m. Poznania, w latach 19241925 minister spraw wewntrznych, dziaacz samorzdowy i polityczny orientacji chadeckiej, od 1937 r. czonek naczelnych wadz Stronnictwa Pracy. Jego nominacja wzbudzia powane i zasadnicze zastrzeenia PPS i SL, ktre proponoway wprawdzie w korespondencji z rzdem polskim w Londynie C. Ratajskiego na jednego z zastpcw delegata, ale na stanowisko delegata rzdu wysuway kandydatur ludowca, prof. Jana Piekakiewicza, ekonomist i statystyka. Na tle nominacji Ratajskiego, narzuconej przez Londyn, powstay draliwoci, Ratajski jednak powierzone mu funkcje obj. Tak wic od grudnia 1940 r. mielimy w okupowanym kraju legalnego Delegata Rzdu, Polityczny Komitet Porozumiewawczy (z gosem doradczym i opiniodawczym) i Komend Gwn Zwizku Walki Zbrojnej (organizacji utworzonej w styczniu 1940 r. na miejsce Suby Zwycistwu Polski), na ktrej czele sta gen. Stefan Rowecki (Grot")'. Te trzy czynniki decydoway o obliczu ycia podziemnego. Nie naley tu zapomina o roli stronnictw politycznych, stanowicych element cigoci w ksztatowaniu opinii publicznej. Najliczniejsze przed wojn Stronnictwo Narodowe stracio w powstaej sytuacji swoj gwn baz Wielkopolsk i Pomorze, gdzie praktycznie bya bardzo nika moliwo dziaania politycznego w warunkach terroru, ktry tam, na ziemiach inkorporowanych do Rzeszy, rozwiny rzdy hitlerowskie. Wysiedleni z tego terenu do GG stronnicy i sympatycy owego ruchu mogli si wczy do dziaania w nowym rodowisku dopiero z czasem i czciowo. Przedwojenna PPS rozbita bya organizacyjnie na PPS-WRN (Wolno Rwno Niepodlego) i organizacj Polscy Socjalici, ukonstytuowan jesieni 1941 r. na gruncie funkcjonujcych grup Barykady Wolnoci" i innych. Zyskay wic na znaczeniu przede wszystkim dwa stronnictwa: Stronnictwo Ludowe, ktre majc naturaln baz czonkowsk i rodowisko sympatykw wrd osiadej ludnoci wiejskiej obsadzio szereg wanych agend ycia podziemnego w kraju oraz wprowadzio do rzdu w Londynie do kompetentnych swoich dziaaczy ze Stanisawem Mikoajczykiem na czele, oraz Stronnictwo Pracy, z ktrym zwizany by bardzo popularny wtedy i uosabiajcy wszelkie nadzieje okupowanego kraju premier rzdu Wadysaw Sikorski. Chrzecijaska Demokracja nie naleaa przed wojn do wpywowych stronnictw politycznych; poza terenem lska, czci Pomorza oraz miastem Krakowem nie miaa powaniejszej klienteli wyborczej i poparcia spoeczestwa. Jednak przewodniczcym Rady Narodowej powoanej w grudniu 1939 r. we Francji, a pniej przeniesionej do Anglii, zosta i by nim a do zgonu w czerwcu 1941 r. Ignacy Paderewski, wybitny przedstawiciel tego wanie rodowiska ideowo-politycznego. Rola chrzecijasko-demokratycznego Stronnictwa Pracy wyraaa si w okupowanym kraju m.in. powanym udziaem w ogniwach organizacyjnych polskiego pastwa podziemnego. Z tego, bowiem Stronnictwa wywodzio si, oprcz Delegata Rzdu Ratajskiego, kilku dyrektorw departamentw, stanowicych w Delegaturze Rzdu na Kraj odpowiednik ministerstw, jak te delegatw okrgowych rzdu (wojewodw).
86

Aparat urzdniczy, ktry mia za zadanie przygotowanie najwaniejszych spraw dla przyszoci, bywa przedmiotem rnego typu zoliwych krytyk wewntrznych. Dotyczyo to m.in. obsadzenia stanowisk wojewodw i starostw na po wojnie". Z perspektywy bada historycznych rzecz wyglda nieco inaczej i przedstawia si zupenie powanie. Po wojnie okazao si bowiem, e najlepiej przygotowani do wykonywania swoich zada zawodowych byli ci pracownicy utworzonego po wojnie w Polsce Ludowej Ministerstwa Ziem Odzyskanych czy te Ministerstwa Rolnictwa, a take Ministerstwa Owiaty, ktrzy byli ludmi kompetentnymi, czynnymi w okresie okupacji w aparacie socjalistycznym Delegatury Rzdu. I wielu wanie takich ludzi odegrao powan rol w Polsce Ludowej w okresie odbudowy, dopki ich od tego nie odsunito, najczciej przez cele wizienne. Dzisiaj nawet historycy marksistowscy nie neguj znaczenia podziemnej dziaalnoci Departamentu Owiaty i Kultury Delegatury Rzdu czy te Biura Ziem Nowych, przygotowujcego podstawy administracji, gospodarki, szkolcego fachowcw dla ziem, jakie powinny by przyczone do Polski na zachodzie i jakie ostatecznie przyczone zostay. Byli wrd tych ludzi eksperci wszystkich specjalnoci od hydrologw i lenikw do ekonomistw, od hodowcw byda do specjalistw transportu. Ich dziaalno w okresie okupacji bya w kadym razie konstruktywna i nie pozbawiona gbszego sensu, nawet jeliby pomin jej dorane znaczenie psychologiczno-moralne. Warto te przypomnie dziaalno takich agend ycia spoecznego, jak Departamentu Pracy i Opieki Spoecznej Delegatury Rzdu, wspomagajcego m.in. instytucje dziaajce jawnie: PCK, Rad Gwn Opiekucz czy Patronat Opieki nad Winiami (w czasie okupacji istnia w Polsce legalny Patronat Opieki nad Winiami, ktry mia bardzo ograniczone moliwoci dziaania, ale dociera jednak nawet do wizienia Gestapo na Pawiaku). Ot instytucje jawne, jak wspomniany Polski Czerwony Krzy, rne komitety opiekucze, RGO, przytuki, domy starcw, byy dofinansowywane w jakiej mierze przez Departament Pracy i Opieki Spoecznej. Ta pomoc przyczyniaa si niewtpliwie do zachowania substancji biologicznej i wzmocnienia poczucia wizi narodowej. Zasadniczymi czonami organizacyjnymi Delegatury Rzdu na Kraj byy oprcz Biura Prezydialnego: Departament Spraw Wewntrznych, Departament Informacji i Prasy, Departament Owiaty i Kultury, Departament Pracy i Opieki Spoecznej, Departament Przemysu i Handlu, Departament Rolnictwa, Departament Sprawiedliwoci, Departament Likwidacji Skutkw Wojny, Departament Robt Publicznych i Odbudowy, Departament Skarbu, Departament Poczt i Telegrafw, Departament Komunikacji, a w ostatnich miesicach okupacji take Departament Obrony Narodowej w stadium organizacji. Nie brakowao w kraju cichych bohaterw, ktrzy jako zwykli urzdnicy Rzeczypospolitej wykonywali w warunkach okupacji rne codzienne, nieatwe zadania. Do takich naleeli np. ci przedwojenni stranicy wizienni, zatrudnieni w wizieniach niemieckich, ktrzy przechodzc przez codzienne kontrole gestapowskie, wiadomi zagroenia, speniali zadania zlecone im przez komrki wywiadowcze czy samopomocowe wojskowego i cywilnego ruchu podziemnego. Zatrudnienie przez Rzeczpospolit Polsk, odnowienie przedwojennej przysigi urzdniczej na wierno pastwu polskiemu mieway magiczne
87

znaczenie, jak kiedy piecz Rzdu Narodowego w 1863 roku, znaczenie symbolu, ale i praktyczne poczucie dziaania w zwizku z innymi, w narodowej spoecznoci, w zbiorowoci zorganizowanej. Nie jest tu moliwa charakterystyka wszystkich agend pastwa podziemnego. Wymieni trzeba co najmniej jeszcze czynne w latach 19411943 Kierownictwo Walki Cywilnej, przeksztacone w lipcu 1943 r. w Kierownictwo Walki Podziemnej, jako organ koordynujcy caoksztat dziaa biecych w zakresie walki z okupantem, jak te wypracowujcy normatywy postpowania obywatelskiego w owych specyficznych warunkach i wsporganizujcy podziemny wymiar sprawiedliwoci. Na czele Kierownictwa Walki Cywilnej sta wsplny penomocnik Delegata Rzdu i Komendanta Gwnego AK. By nim przez cay czas Stefan Korboski (Nowak", Zieliski"), jego zastpc by prof. UW, Marian Gieysztor (Krajewski"). Sztab Kierownictwa Walki Cywilnej podzielony by na wydziay: Sdowy, Sabotaowo-Dywersyjny, Informacji Radiowej, Uzbrojenia, Chemiczny, Legalizacyjny i Rejestracji Zbrodni Hitlerowskich. W poszczeglnych okrgach kraju dziaay okrgowe kierownictwa walki cywilnej. Po utworzeniu Kierownictwa Walki Podziemnej w skad jego weszli: komendant gwny AK jako przewodniczcy, szef sztabu Kierownictwa Dywersji (Kedywu), szef Biura Informacji i Propagandy (BIP) oraz dotychczasowy szef KWC jako kierownik oporu spoecznego. Wane w yciu Polski podziemnej wydaj si prby wspdziaania pluralistycznego stronnictw, partii i ugrupowa o rnych pogldach i programach, ostatni przykad samorzdnej sprawnoci obywatelskiego mylenia, z poszanowaniem cudzej odrbnoci i prb znalezienia dla celw nadrzdnych jakiego iunctim, ktre by miao suy spoeczestwu. We wspomnianym ju czwrpartyjnym ciele Politycznym Komitecie Porozumiewawczym (przeksztaconym od marca 1943 r. w Krajow Reprezentacj Polityczn, a nastpnie od stycznia 1944 r. w Rad Jednoci Narodowej) zasza w cigu piciu lat jedna tylko powaniejsza zmiana: gdy na okres od jesieni 1941 r. do wiosny 1943 r. (a wic na okoo 20 miesicy) PPS-WRN wycofaa si z prac i zastpiona zostaa przez przedstawicieli organizacji Polskich Socjalistw (byo to konsekwencj negatywnego pogldu PPS w Londynie i PPS-WRN w okupowanym kraju na temat wartoci i ewentualnych skutkw ukadu Sikorski-Majski z 30 lipca 1941, tj. ukadu bdcego nawizaniem stosunkw dyplomatycznych i innych pomidzy pastwem polskim reprezentowanym przez rzd RP w Londynie a rzdem Zwizku Radzieckiego). Wspomniane ciao porozumiewawcze stronnictw tzw. obozu londyskiego" wydao szereg deklaracji programowych dotyczcych zaoe i celw wspdziaania, celw wojny i koncepcji spoeczno-politycznej powojennego pastwa polskiego. Do najwaniejszych ogoszonych aktw porozumienia stronnictw nale niewtpliwie: deklaracja porozumienia politycznego czterech stronnictw stanowicych Krajow Reprezentacj Polityczn z 15 "VIII 1943 i deklaracja Rady Jednoci Narodowej z 15 III 1944 r. pt. O co walczy Nard Polski? Nie bd zajmowa si tu w ogle polityk hitlerowsk w okupowanej Polsce wobec Polakw i ydw, problematyk eksterminacji elity polskiej i cakowitej zagady ludnoci ydowskiej. Dysponujemy na ten temat dziesitkami dostpnych i wiarygodnych ksiek. Suszne jednak wydaje si przypomnienie, e system eksterminacji ludzi funkcjonowa na
88

ziemiach polskich ju od pierwszych miesicy okupacji i e pierwszym aktem masowej zbrodni dokonanym na terenie obozu w Owicimiu (funkcjonujcego, jak wiadomo, od czerwca 1940 r.) byo umiercenie gazem dla wyprbowania nowej metody umiercania kilkuset radzieckich jecw wojennych w lipcu 1941 r. Faktem historycznym jest, e komory gazowe uyte byy przez Niemcy hitlerowskie po raz pierwszy nie wobec ydw i nie wobec Polakw, tylko wobec jecw radzieckich. Te komory gazowe miay nastpnie, poczwszy od 1942 r., dokona na nieporwnywalnie wiksz skal dziea zniszczenia ydw, a take mordowania osb wyselekcjonowanych (sabych, chorych, niezdolnych do pracy) wszelkich narodowoci. Rok 1941 przynis odmian sytuacji politycznej pastwa polskiego i rzdu Rzeczypospolitej Polskiej. W roku 1940 Polska bya jedynym sojusznikiem, ktry w istotnym zakresie wzi czynny udzia w walkach lotnictwa sprzymierzonych i marynarki wojennej, potrafi wystawi we Francji i na Bliskim Wschodzie armi liczc okoo 80 000 ludzi, a potem po klsce armii francuskiej i utracie 40 000 ludzi wzitych do niewoli niemieckiej, internowanych w Szwajcarii, polegych lub rozproszonych zdoa odbudowa w Wielkiej Brytanii armi kilkudziesiciotysiczn. Francja odpada od wojny w czerwcu 1940 r., legalny rzd francuski zawar z Niemcami upokarzajcy ukad pokojowy i sta si w praktyce ich politycznym sojusznikiem, p Francji okupowano. Polska pozostaa cay czas jedynym godnym zaufania partnerem Commonwealthu, nim jeszcze Stany Zjednoczone przystpiy do wojny. Wiaroomna i niczym nieusprawiedliwiona agresja niemiecka na Zwizek Radziecki 22 VI1941, jaskrawe podeptanie przez Hitlera ukadu o przyjani i granicach midzy obu pastwami z 28IX 1939, lojalnie dotrzymywanego przez drug stron spowodoway wan zmian w sytuacji wojennej. Byo rzecz oczywist, e aden kraj nie mg lekceway potencjau wojennego ZSRR, potencjau gospodarczego i ludzkiego tego wielkiego pastwa, bez wzgldu na przejciowe straty czy pocztkowe niepowodzenia frontowe. Tote Wielka Brytania z waciw polityce brytyjskiej elastycznoci, dyktowan wielowiekowym dowiadczeniem, natychmiast podja kroki w celu zawarcia ukadu brytyjsko-radzieckiego, co nastpio ju 15 VII 1941 r., a wic w niespena trzy tygodnie od dnia agresji Trzeciej Rzeszy na ZSRR. Rwnie wywara bardzo silny nacisk na rzd gen. Sikorskiego w celu normalizacji stosunkw polsko--radzieckich, co uwieczone zostao zawarciem 30 VII 1941 r. stosownego ukadu, potwierdzonego rozmowami na Kremlu i wspln deklaracj rzdu RP i rzdu ZSRR ogoszon w Moskwie 4 XII 1941 r.10. W konsekwencji nastpio zwolnienie powanej czci wojskowych polskich (zarwno suby staej, jak rezerwy) oraz wielu ludzi internowanych i aresztowanych. Ocalio to ycie tysicom osb przebywajcych W rnych obozach, wizieniach i miejscach osiedlenia w gbi ZSRR. Ukad SikorskiMajski z 30 VII 1941 roku sta si te podstaw utworzenia w cigu nastpnych miesicy armii polskiej w ZSRR, ktra potem, w okolicznociach nie bdcych przedmiotem niniejszego wykadu, w marcu i sierpniu 1942 roku ewakuowana zostaa w dwch rzutach, z woli Stalina i przy poparciu Wielkiej Brytanii, na teren rodkowego i Bliskiego Wschodu (Iran, Irak, Syria,Palestyna). Omawiany zwrot w sytuacji midzynarodowej wcignicie do wojny ZSRR niewtpliwie pozytywny z punktu widzenia globalnych celw sprzymierzonych, nie
89

pozosta bez wpywu na pooenie midzynarodowe i sytuacj Polski. Pozytywne niewtpliwie byo uznanie de facto przez rzd ZSRR rzdu polskiego w Londynie za legalne przedstawicielstwo istniejcego, cho okupowanego, pastwa polskiego. Jednak dla Anglikw czynnikiem o decydujcym znaczeniu stao si powodzenie wojskowe ZSRR w walce z Trzeci Rzesz i umocnienie stosunkw brytyjsko-radzieckich, bez wzgldu na ewentualn cen polityczn tego procesu. Nastpn cezur w dziejach podziemnego pastwa polskiego jak te sprawy polskiej na arenie midzynarodowej stanowi wiosna 1943 roku. Mianowicie w kwietniu tego roku strona niemiecka ujawnia fakt odkrycia koo miejscowoci Katy, w lasach w rejonie Smoleska, grobw masowych z ciaami oficerw polskich (suby staej i rezerwy) z kampanii wrzeniowej, wzitych do niewoli przez Armi Czerwon po 17 wrzenia 1939 r. Rzd polski gen. Sikorskiego podj w tej sprawie moralnie i politycznie uzasadnion, ale taktycznie zapewne nierozwan decyzj powierzenia ledztwa Midzynarodowemu Czerwonemu Krzyowi. To samo postuluje rzd niemiecki, pewny jak si wydawao swojej sprawy. Upowanio to rzd ZSRR do sformuowania bardzo ostrych zarzutw pod adresem rzdu polskiego, ktremu zarzucono wspdziaanie i spisek z Hitlerem. 25 IV 1943 r. nastpio ze strony radzieckiej jednostronne przerwanie stosunkw dyplomatycznych midzy rzdem ZSRR a rzdem polskim w Londynie ". Sprawa ta jest w swoich rnych nastpstwach politycznych do dokadnie znana. Ogranicz si, wic do kalendarzowego tylko przypomnienia najwaniejszych faktw: w kocu kwietnia 1943 r. (data dzienna nieznana) Wanda Wasilewska kieruje do Stalina list z prob o zgod na utworzenie wojska polskiego w ZSRR. 8 maja 1943 zgoda ta zostaje udzielona i uruchomiony zacig do I Dywizji im. Tadeusza Kociuszki. 15 VII 1943 r. pierwsze polskie oddziay wojskowe zostaj zaprzysione, a 12 X 1943 r. bior jak wiadomo udzia w dziaaniach pod Lenino. Operacja ta ma oczywicie ogromne znaczenie polityczne, przeomowe na swj sposb w stosunkach Polski z ZSRR; tak to widzieli zapewne i organizatorzy nowej formacji, i sowieckie czynniki polityczne. Obok onierza polskiego walczcego nieprzerwanie od wrzenia 1939 r. na wielu frontach wiata i ponoszcego niezmiernie krwawe ofiary wstpuj, wic na aren wojny (w padzierniku 1943 r.) nowe jednostki zoone z Polakw, podporzdkowane dowdztwu radzieckiemu. Przypomnijmy, e by to pocztek pitego roku wojny. W cigu roku 1942 nastpuje wyraniejsza polaryzacja polityczna polskiego pastwa podziemnego. W styczniu tego roku utworzona zostaje przez czonkw przybyej drog lotnicz z Moskwy Grupy Inicjatywnej partia komunistyczna, dotychczas nieistniejca, pod nazw Polska Partia Robotnicza. Jako jej organ wojskowy tworzona jest Gwardia Ludowa (GL), przeksztacona potem (od stycznia 1944) w tak zwan Armi Ludow. Na prawicy, w wyniku opozycji wobec scalenia (listopad 1942) Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) z AK, dochodzi do utworzenia Narodowych Si Zbrojnych. Mona, wic mwi o istnieniu i dziaaniu w podziemiu opozycji lewicowej i prawicowej, postulujcych rne ksztaty przyszego pastwa i jego ustroju. Donios dziedzin dziaalnoci spoecznej polskiego pastwa podziemnego bya organizacja tajnego nauczania 810 tysicy modziey na poziomie szkolnictwa wyszego i 6070 tysicy modziey licealnej. Doksztacaniem w zakresie szkolnictwa
90

powszechnego (podstawowego), prowadzonym w bardzo szerokim zakresie w caej Polsce centralnej, objto praktycznie niezliczon grup dzieci. Wszystkie te dziaania stanowiy dopenienie, w miar wczesnych moliwoci, obowizku nauczania ze strony pastwa z myl o przyszoci spoeczestwa. Ogromne znaczenie miao oddziaywanie wychowawcze spoecznych organizacji modzieowych, przede wszystkim harcerstwa mskiego i eskiego (Szarych Szeregw i Organizacji Harcerek). Czynnikiem wychowania spoecznego i politycznego, ksztatowania opinii publicznej, a take i podnoszenia na duchu w trudnych warunkach okupacji, bya prasa tajna. Zjawisku prasy tajnej w latach II wojny wiatowej powicono dotychczas szereg publikacji. Tu wystarczy powiedzie, e w wietle obecnego stanu bada wskaza mona okoo 1500 tytuw periodykw tajnych, ktre krcej lub duej ukazyway si na terenie Rzeczypospolitej Polskiej w czasie wojny. Ponad 20 pism wydawano nieprzerwanie w cigu okoo piciu lat. W obrbie prasy tajnej odnotowa mona ukazywanie si centralnych i lokalnych organw wszystkich przedwojennych ruchw politycznych: narodowego, ludowego, socjalistycznego, chrzecijasko-demokratycznego, obozu pisudczykw. Od 1942 r. rozwija si te prasa tajna komunistw (PPR, GL, od r. 1943 take ZWM). Szczegln poczytnoci i ogromnym autorytetem cieszy si centralna i lokalna prasa Zwizku Walki Zbrojnej, potem Armii Krajowej: Biuletyn Informacyjny", tygodnik AK, redagowany od pocztku (listopad 1939) a do upadku Powstania Warszawskiego (padziernik 1944) przez Aleksandra Kamiskiego (a po powstaniu, w ostatnich kilku miesicach, ju w Krakowie, przez Kazimierza Kumanieckiego) by najpoczytniejszym pismem ogu inteligencji i konspirujcej modziey. W skad redakcji wchodzili okresowo ludzie tacy, jak Antoni Szymanowski, Witold Kula, Stanisaw Herbst, Stanisaw Berezowski, Bolesaw Srocki, Maria Straszewska i inni. Jak wida, rni pod wzgldem rodowodu ideowo-politycznego, wszyscy jednak stojcy na stanowisku niepodlegego, suwerennego i demokratycznego pastwa polskiego. Zreszt i w samej AK, wrd 350 380 tysicy ludzi objtych w sumie ewidencj przynalenoci, znajdowali si ludzie absolutnie wszystkich pogldw politycznych, wrd nich zdecydowanie lewicowych i zdecydowanie prawicowych. Podziay, acz bardzo ostre, nie prowadziy w zasadzie do zwyrodnie. Nie wolno jednak przemilcze, e ycie podziemnego pastwa polskiego nie byo te wolne od marginalnych, ale bolesnych zjawisk denuncjacji i mordw bratobjczych. Wszyscy najwybitniejsi dowdcy AK, ktrzy wpadli w rce policji niemieckiej, byli ofiarami denuncjacji dokonanych przez Polakw, niekiedy nawet ludzi nalecych do elity spoecznej. Dotyczy to choby aresztowania gen. Stefana Roweckiego, komendanta gwnego AK, jak i szefa Oddziau KG AK pk. Berki i innych. Faktem jest jednak, e zjawiska denuncjacji, a nawet mniej drastycznych form wspdziaania z okupantem, uwaane byy powszechnie zarwno przez chopa, jak przez profesora uniwersytetu za odraajce i obrzydliwe, pod kadym wzgldem naganne, a wykonywanie wydawanych przez sdownictwo podziemne wyrokw mierci na zdrajcw przyjmowane byo z satysfakcj. W cigu lat 19421943 ujednolicono system podziemnego wymiaru sprawiedliwoci, powoujc obok Wojskowych Sdw Specjalnych AK, ktrych
91

kompetencjom podlegao osdzanie wykrocze godzcych w bezpieczestwo Si Zbrojnych w kraju (czyli AK) oraz wykrocze popenianych przez wasnych onierzy Cywilne Sdy Specjalne, ktrych pierwsze wyroki zapady w zimie 1942/43. Ich kompetencjom podlegay wszelkie przestpstwa zdrady, prowokacji, udziau w przeladowaniu ludnoci (wcznie z delatorstwem i szantaami wobec ukrywajcych si ydw) poza tymi kategoriami spraw, ktre rozpatrywane byy przez Wojskowe Sdy Specjalne. Gwnym wydarzeniem w yciu polskiego pastwa podziemnego byo w 1944 r. Powstanie Warszawskie, problem zbyt rozlegy, aby mc go omwi w ramach tego wykadu. Trzeba jednak stwierdzi, e Powstanie Warszawskie byo wynikiem wsplnej decyzji, ramowej lub szczegowej, wczesnego premiera rzdu RP w Londynie, Stanisawa Mikoajczyka (ktry zreszt expressis verbis publicznie stwierdzi po wojnie w Warszawie, e za decyzj t przyjmuje wspodpowiedzialno), penomocnika Rzdu na Kraj, wicepremiera Jana Stanisawa Jankowskiego oraz komendanta gwnego AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego i kilku czonkw jego sztabu (m.in. pk. potem generaa Tadeusza Peczyskiego, gen. Leopolda Okulickiego, pk. Jana Rzepeckiego). Powstanie Warszawskie byo z caym swoim tragizmem jednym z ostatnich suwerennych aktw dawnej Rzeczypospolitej Polskiej. Nie byo to bowiem dziaanie zamwione czy wywoane przez Wielk Brytani, Stany Zjednoczone, Niemcy czy Zwizek Radziecki, niezalenie od tego, jakie pozytywne czy negatywne, skutki polityczne, wojskowe, psychologiczne wydarzenie to, w odniesieniu do kadego z tych ukadw, wywaro. W czasie Powstania Warszawskiego ujawnia si po raz ostatni, na niewielkim terenie wyzwolonym w Warszawie, samorzdno spoeczestwa polskiego, ze wszystkimi jego typowymi wadami i zaletami, samorzdno, ktrej odbicie znajdujemy w zbiorowym dziele Ludno cywilna w Powstaniu Warszawskim (Warszawa 1974), pokazujcym i cienie, i wiata tego codziennego ycia po piciu latach niebytu, kiedy ludzie prbowali si jako odnale i budowa podstawy nowej egzystencji". Tragedia Powstania Warszawskiego bya tragedi biologiczn, psychologiczn, polityczn, a wic wielorak. Stanowi zjawisko do dzi ywo poruszajce spoeczestwo. Wydarzenia Powstania Warszawskiego odsuny w cie kilkudniow bitw o Wilno, akcj Burzy" w Rzeszowskiem i na Podlasiu, odsuny w cie wiele sytuacji, w ktrych onierze oddziaw partyzanckich i liniowych AK dotrwali do przyjcia armii radzieckiej, wsplnie z ni walczyli i z dobr wiar oddawali jej zdobyte obiekty do rk. To nie nastpio w Warszawie. Ale nastpio w innych wymienionych przeze mnie wyej miejscach, nie wyczajc miasta Lublina. Sprawa Lublina to zjawisko szczeglnie delikatne. Jak wiadomo, 22 lipca 1944 r. w siedzibie Zwizku Patriotw Polskich w Moskwie odbyo si organizacyjne posiedzenie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN), na ktrym przyjto tekst Manifestu do narodu polskiego" oraz dekret o utworzeniu PKWN. Tego dnia po poudniu oddziay AK z obwodu Lublin rozpoczy na ulicach miasta walk z Niemcami, ktra nabraa wikszej mocy, kiedy o zmierzchu na przedmieciach miasta ukazay si kolumny czogw radzieckich (K. Kersten, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego 22 VII31 XII 1944, Lublin 1965). Jednostki Armii
92

Czerwonej opanoway Lublin w nocy z 23 na 24 VII 1944, a ostatnie punkty oporu niemieckiego w miecie zostay zlikwidowane 25 VIII. Pierwszym przedstawicielem PKWN przybyym do Lublina 28 VII 1944 (w sze dni po utworzeniu PKWN) by wczesny kierownik resortu bezpieczestwa publicznego Stanisaw Radkiewicz. Ostatnia zima wojny 1944/45 przynosi kres polskiego pastwa podziemnego, spowodowany zarwno kryzysem politycznym i psychologicznym zwizanym z klsk Powstania Warszawskiego, jak te przesuwaniem si frontu wschodniego. 19 stycznia 1945, tj. w chwili, gdy okupant niemiecki wyparty ju zosta z wikszoci miast Polski centralnej przez zdajce na zachd siy Armii Czerwonej, gen. Leopold Okulicki Niedwiadek", wczesny komendant gwny Armii Krajowej, rozwizuje AK. W kocu marca 1945 aresztowany zostaje pod Warszaw przez radzieckie wadze bezpieczestwa wraz z penomocnikiem Rzdu na Kraj, Janem Stanisawem Jankowskim, trzema czonkami Krajowej Rady Ministrw: Adamem Bieniem (Walkowiczem") ze Stronnictwa Ludowego, Stanisawem Jasiukowiczem (Opolskim") ze Stronnictwa Narodowego oraz Antonim Pajdakiem (Trauguttem") z PPS oraz czonkami Rady Jednoci Narodowej reprezentujcej demokratyczne siy polskiego pastwa podziemnego. Aresztowanie to wspzawinione zostao moralnie przez ministra Edena, ktry z ramienia rzdu brytyjskiego kategorycznie zaleca odbywanie rozmw z wadzami radzieckimi, widzc w nich etap do realizacji uchwa konferencji jataskiej z pierwszej dekady lutego 1945 r. W Jacie przywdcy trzech mocarstw Koalicji Churchill, Roosevelt i Stalin porozumieli si m.in. co do utworzenia nowego rzdu polskiego, ktry zastpiby zarwno Rzd Tymczasowy (powstay w Lublinie 31 XII 1944 na bazie PKWN), jak i rzd RP w Londynie, przy czym nowe ciao rzdzce powsta miao z wczeniem przywdcw demokratycznych z samej Polski". Naciski Edena i spowodowane nimi dyrektywy rzdu z Londynu skoniy w kocu przywdcw polskiego podziemia wbrew zdaniu czci z nich, Okulickiego nie wyczajc do przyjcia zaproszenia na rozmowy, ktre jak si okazao wcale w zaoeniu nie miay by rozmowami. Gdy w czerwcu 1945 r. Stanisaw Mikoajczyk, byy premier rzdu RP w Londynie, a wtedy ju opozycjonista wobec tego rzdu (kierowanego od listopada 1944 przez Tomasza Arciszewskiego), przebywa w Moskwie w celu prowadzenia rozmw zmierzajcych do utworzenia Rzdu Jednoci Narodowej, rwnoczenie (w dniach od 18 do 21 VI 1945) Kolegium Wojskowe Sdu Najwyszego ZSRR sdzio 15 wybitnych dziaaczy polskiego pastwa podziemnego, skazujc 12 spord nich na kary wizienia . Gen. Leopold Okulicki, komendant gwny Armii Krajowej, skazany zosta na 10 lat wizienia; in. Jan Stanisaw Jankowski, wicepremier Rzdu RP i Stanisaw Jasiukowicz na 5 lat wizienia; przewodniczcy Rady Jednoci Narodowej Kazimierz Puak na ptora roku wizienia; prezes Stronnictwa Narodowego Aleksander Zwierzyski na 8 miesicy wizienia; prezes Zjednoczenia Demokratycznego Eugeniusz Czarnowski na 6 miesicy wizienia; czonek RJN Stanisaw Mierzwa na 4 miesice wizienia; czonek RJN Zbigniew Stypukowski na 4 miesice wizienia; prezes Stronnictwa Pracy Jzef Chaciski na 4 miesice wizienia; czonek RJN Franciszek Urbaski na 4 miesice wizienia. Stanisawa Michaowskiego, Kazimierza Kobylaskiego i Jzefa Stemlera
93

uniewinniono. Dziaacza PPS, ministra Antoniego Pajdaka, skazano w odrbnym procesie na 5 lat wizienia. W konsekwencji w wizieniach ZSRR zmarli: gen. Leopold Okulicki, penomocnik Rzdu Jan Stanisaw Jankowski i czonek Krajowej Rady Ministrw Stanisaw Jasiukowicz13. Pozostali powrcili do kraju, gdzie kilku z nich byo nastpnie przez szereg lat wizionych, a byy przewodniczcy Rady Jednoci Narodowej, zasuony dziaacz PPS Kazimierz Puak, zakoczy ycie 30IV1950 w wizieniu w Rawiczu. Tymczasem w kraju do czerwca 1945 r. funkcje penomocnika Rzdu peni na miejsce Jana Stanisawa Jankowskiego zasuony w czasie okupacji niemieckiej kierownik Walki Cywilnej, ludowiec, adwokat Stefan Korboski. Dzie 28 czerwca 1945 r., utworzenie Tymczasowego Rzdu Jednoci Narodowej w wyniku decyzji podjtych w Moskwie przez przedstawicieli trzech wielkich mocarstw, stanowi kres funkcjonowania polskiego pastwa podziemnego. Likwidacj agend Delegatury Rzdu przeprowadza przewodniczcy wwczas w ramach przyjtej rotacji okresowej Radzie Jednoci Narodowej Jerzy Braun. Na pocztku lipca 1945 r. wydano ostatni numer tajnego pisma Rzeczpospolita Polska", oficjalnego organu Delegatury Rzdu na Kraj. W pierwszych dniach lipca 1945 nastpio uznanie Tymczasowego Rzdu Jednoci Narodowej przez wikszo pastw na wiecie przy rwnoczesnym cofniciu uznania dla rzdu RP w Londynie. Na czele Tymczasowego Rzdu Jednoci Narodowej stan Edward Osbka-Morawski, poprzednio przewodniczcy PKWN i premier Rzdu Tymczasowego, reprezentant grupy tych socjalistw, ktrzy ju w czasie okupacji zwizali si blisk wspprac z PPR, wicepremierami zostali Wadysaw Gomuka i Stanisaw Mikoajczyk. W skad rzdu wszed m.in. Czesaw Wycech, byy dyrektor Departamentu Owiaty i Kultury, a wic w cigu ponad czterech lat jeden z obdarzonych wan funkcj dziaaczy polskiego pastwa podziemnego. Zgodnie z postanowieniami konferencji jataskiej Tymczasowy Rzd Jednoci Narodowej mia obowizek przeprowadzenia moliwie najprdzej wolnych i nieskrpowanych wyborw, opartych na glosowaniu powszechnym i tajnym, w ktrym bd miay prawo wystawia kandydatw wszystkie partie demokratyczne. Bilans spoeczno-moralny polskiego pastwa podziemnego, zjawiska unikalnego w historii Polski, a chyba i w historii wiata, jest zdecydowanie dodatni, mimo przegranej w wyniku II wojny wiatowej koncepcji politycznej odbudowy Polski jako suwerennego, demokratycznego pastwa o strukturze pluralistyczno-parlamentarnej modelu zachodniego. Do rzdu problemw badawczych natomiast naley niewtpliwie zjawisko skutkw psychologicznych i politycznych polskiego pastwa podziemnego dla dziejw mylenia i postpowania spoeczestwa polskiego po 1945 r. Pozostaje spraw otwart, w jakim stopniu dowiadczenia tych lat, a szczeglnie kocowego okresu polskiego pastwa podziemnego, Powstania Warszawskiego, i zmiany wadzy w 1945 r. wywary wpyw na postawy ludzi, wybr drg i metod dziaania zarwno w pierwszych latach po II wojnie wiatowej, jak w r. 1956 i w pniejszym jeszcze okresie, a po chwil dzisiejsz.

94

Z KART "WOJENNEJ SUBY ALEKSANDRA KAMISKIEGO Aleksander Kamiski (19031978), znany najpowszechniej jako autor Kamieni na szaniec, w rozlegych rodowiskach spoecznych rwnie jako wybitny dziaacz harcerski, zarwno teoretyk jak i praktyk, wsptwrca koncepcji wychowawczej ZHP na przeomie lat dwudziestych i trzydziestych, wrd specjalistw jako historyk polskiego ruchu modziey i kierownik Katedry Pedagogiki Spoecznej Uniwersytetu dzkiego nalea w latach drugiej wojny wiatowej do najwszechstronniejszych ludzi w niepodlegociowej konspiracji wojskowej w Warszawie. By inicjatorem i wsporganizatorem poczyna, dziaa i akcji, ktre weszy na trwae do historii tego okresu naszych dziejw. Ogromna rola, jak odegra Kamiski formalnie i faktycznie w przedwojennym i wojennym harcerstwie, przysania niekiedy w wiadomoci czytelnikw jego ksiek inne niezmiernie wane dziedziny dziaalnoci konspiracyjnej, w ktrej przedstawia t sam postaw ideowego harcerza, zamiowanego wychowawcy, wiatego pedagoga, utalentowanego organizatora. Aleksander Kamiski mia w chwili wybuchu drugiej wojny wiatowej trzydzieci sze lat. Z wyksztacenia historyk, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, przez kilka lat wykadowca historii w gimnazjach warszawskich, wychowawca modziey w bursach i internatach, a potem kierownik wydziau ksztacenia starszyzny mskiego harcerstwa, nie by zawodowym dziennikarzem, a prace wydawnicze i redakcyjne, w ktrych uczestniczy, nie naleay do gwnych dziedzin jego dziaalnoci. A jednak sta si organizatorem i redaktorem naczelnym jednego z pierwszych pism konspiracyjnych wydawanych w Warszawie pod okupacj niemieck, a przy tym pisma niewtpliwie najpoczytniejszego. By nim Biuletyn Informacyjny" wydawany co tydzie nieprzerwanie od 5 listopada 1939 r. a do wybuchu Powstania Warszawskiego, nastpnie jako dziennik powstaczy od 2 sierpnia 1944 r. do zakoczenia dziaa bojowych w rdmieciu i wyjcia oddziaw AK do niewoli. Ostatni warszawski numer Biuletynu Informacyjnego" (kolejny numer 310) dotar do rk czytelnikw 4 padziernika 1944 roku. Tytu tego pisma wystpuje w licznych relacjach i wspomnieniach z czasu wojny, a dla bardzo wielu ludzi tamtego pokolenia stanowi jedyne pismo podziemne, jedyn gazetk" pozostajc w pamici. Nie do natomiast znana jest rola, jak dla zorganizowania tego pisma, organu organizacji wojskowej Suba Zwycistwu Polski (SZP), a potem kolejno Zwizku Walki Zbrojnej (ZWZ) i Armii Krajowej (AK) odegraa osobista inicjatywa Aleksandra Kamiskiego. W kilka dni od zajcia Warszawy przez Niemcw (pierwsza poowa padziernika 1939 r.) wspomina Aleksander Kamiski w swojej relacji uyczonej Marii Straszewskiej i przez ni we fragmentach cytowanej odbyem rozmow z Adolfem Abramem, prezesem Zwizku Osadnikw, z ktrym byem od wielu lat zaprzyjaniony. Treci rozmowy bya uporczywie przeze mnie podkrelana myl, e w nowej sytuacji najkonieczniejszym orem walki z okupantem jest powoanie do ycia sprawnie i inteligentnie dziaajcych polskich, konspiracyjnych orodkw informacji; charakteryzowaem podstawowe wytyczne tego rodzaju pracy. W kilka dni potem Adolf Abram skontaktowa mnie z byym
95

wojewod woyskim i dzkim Henrykiem Jzewskim, wwczas wieo mianowanym komendantem Okrgu Stoecznego Suby Zwycistwu Polski. Henryk Jzewski (ps. Olgierd") po zaznajomieniu si z ogln koncepcj powierzy Kamiskiemu, ktry zosta zaprzysiony jako czonek organizacji wojskowej Suba Zwycistwu Polski i przybra pseudonim Kazimier czak, zorganizowanie cotygodniowego wydawnictwa powielaczowego w postaci komunikatu informacyjnego (Maria Straszewska: Biuletyn Informacyjny" 19391944, w: Najnowsze dzieje Polski, t. XI, Warszawa 1967). Jzewski pozostawi mu cakowit swobod w doborze ludzi i metodzie pracy, sugerujc tylko nazw skromn i rzeczow" jak wspomina Kamiski: Biuletyn Informacyjny". Po kilkunastu dniach ukaza si odbity na powielaczu w nakadzie zaledwie 90 egzemplarzy pierwszy numer Biuletynu" pod redakcj Kamiskiego, przy wsppracy instruktora harcerskiego, geografa Stanisawa Berezowskiego ps. Zarzycki", obecnie profesora Szkoy Gwnej Planowania i Statystyki w Warszawie, oraz pomocy sekretarsko-organizacyjnej harcerki, polonistki Marii Straszewskiej ps. Marysia" (obecnie profesora Uniwersytetu Warszawskiego). W cigu roku pismo okrzepo, rozwino si, uzyskao dobr opini na konspiracyjnym rynku czytelniczym. Poczwszy od 6 lipca 1940 r. wydawano Biuletyn Informacyjny" w postaci omiostronicowego zeszytu drukowanego. Pismo, ujte teraz w rygory organizacyjne jako organ Okrgu Stoecznego ZWZ przeznaczony do szerszego kolportau, podlegao (do wiosny 1941 r.) bezporednio szefowi Biura Informacji i Propagandy (BIP) Okrgu Zygmuntowi Hemplowi ps. ukasz". Rozszerzy si krg staych wsppracownikw i informatorw redakcji. Nalea do nich pocztkowo mody historyk Stanisaw Herbst, zajmujcy si szczeglnie problematyk polityki okupanta na ziemiach polskich, podobnie jak Berezowski dziaem zagranicznym pisma. Dostarczycielami wiadomoci i rzeczoznawcami Biuletynu" byli te: byy rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Wodzimierz Antoniewicz, psycholog dr Ewa Rybicka, dziaacze harcerscy Kazimierz Gorzkowski, Janusz Wierusz--Kowalski i dr Tadeusz Kwaniewski. Ponadto w oparciu o zespoy starszoharcerskie, zrzeszone w krgu Kunica", Maria Straszewska i Ryszard Zarzycki zorganizowali sie informatorw z rnych dzielnic Warszawy i rnych instytucji. Staym korespondentem i informatorem Biuletynu" w getcie warszawskim by znany Kamiskiemu sprzed wojny Jerzy Grasberg. Do zespou redakcyjnego wszed publicysta ekonomiczny Kazimierz Wagner (ps. Kazimierz"), a w pniejszym okresie historyk Antoni Szymanowski (ps. Brun") i Witold Kula (obecnie profesor w Instytucie Historii PAN), obaj wsppracownicy Wydziau Informacji Biura Informacji i Propagandy KG AK. Wany dla niezakconego dziaania pisma serwis radiowy przygotowywaa dla Biuletynu Informacyjnego" znana artystka graficzka Julia Goryska, suchajca przez ca okupacj audycji radiowych w kilku jzykach w willi swych rodzicw na oliborzu. W pniejszych latach redakcja dysponowaa ponadto rnymi wydawnictwami agencyjnymi i opracowaniami specjalistycznymi jak Dziennik Radiowy AK", komunikaty Agencji Radiowej" (AR) Delegatury Rzdu, Agencja Prasowa" i Biuletyn Sztabowy" wydawane przez BIP, a przeznaczone dla ograniczonego krgu odbiorcw, take opracowania okresowe BIP jak Informacje Biece", ycie polityczne w kraju", Tygodniowe sprawozdania prasowe".
96

Aleksander Kamiski przedstawiajc po latach swoj koncepcj redakcyjn Biuletynu Informacyjnego" twierdzi z naciskiem, e bya ona od pierwszego numeru do ostatniego dnia okupacji w zasadzie identyczna, gdy szo o gwne zasady, jakimi kierowa si on sam jako redaktor naczelny pisma i jakie znalazy wyraz w staej praktyce redakcji. Zasady te Maria Straszewska formuuje nastpujco: Informowa, a nie agitowa; ludzi nie potrzeba w Polsce zachca do oporu przeciwniemieckiego ani do patrityzmu, ludzie pozbawieni aparatw radiowych i polskiej prasy chc wiedzie, co si dzieje na wiecie i w kraju; te informacje naley podawa moliwie cile i wiernie. Natomiast sposb podawania informacji daje okazj, ktr naley inteligentnie (ale i powcigliwie) wykorzystywa w celu propagowania podanych zachowa, postaw, mylenia. Wojna bdzie dugotrwaa, wieloletnia. Nie wolno ludzi udzi czym, co nie jest moliwe do realizacji. Podawanie informacji musi by serwowane tak, aby uwypuklao to, co spoeczestwo czy, sprawy i potrzeby oglnonarodowe. Wreszcie wielk wag przywizywaem do tego, co okrelaem jako zasad buforowoci, tzn. gdy bieg wydarze jest niekorzystny, eksponowa naley przede wszystkim fakty wpywajce optymistycznie na odbiorc, natomiast gdy bieg zdarze rozwija si dla spraw polskich pomylnie, nie trzeba podnieca zadowolenia, a przeciwnie dostrzega sabe strony w oglnym optymistycznym obrazie, aby przygotowa czytelnika do moliwego zaamania pomylnego biegu rzeczy. Zasady te, nacechowane wielkim poczuciem odpowiedzialnoci za goszone sowo, szacunkiem dla potencjalnych odbiorcw wiadomoci i rozumnym zaufaniem do czytelnikw, przyczyniy si w praktyce do utrwalenia pisma i staego wzrostu jego poczytnoci. Nakad tygodnika wzrasta z roku na rok i z miesica na miesic; 1IX 1942 wynosi 24 000 egzemplarzy, 1 III 1943 25 000 egzemplarzy, 1IX 1943 43 000 egzemplarzy, w nastpnych miesicach siga niekiedy 47 000 egzemplarzy, co stanowio nawet w tym czasie przy ogromnym rozwoju poligrafii podziemnej i sieci organizacyjnej, zaopatrzenia i kolportau szczytowe obcienie. Pamita przy tym trzeba, ze kady egzemplarz Biuletynu" czytywany by przez szereg osb, niejednokrotnie przez kilka rodzin, krg czytelnikw szed wic w setki tysicy. Od jesieni 1941 r. do wybuchu Powstania Warszawskiego ukazywao si jako mutacja Biuletynu Informacyjnego" odrbne wydanie pod redakcj Jana Janiczka, przeznaczone do kolportau na terenie powiatu warszawskiego, w odzi wydawany by od wrzenia 1941 przez szereg miesicy Biuletyn Kujawski", w Krakowie od marca 1942 do padziernika 1944 Biuletyn Informacyjny Maopolski" (zwany od jesieni 1943 r. Maopolskim Biuletynem Informacyjnym"), we Lwowie od grudnia 1941 r. do lipca 1944 Biuletyn Ziemi Czerwieskiej" (przemianowany w lutym 1943 r. na Biuletyn Informacyjny Ziemi Czerwieskiej"). Redakcje wszystkich tych pism byy samodzielne, korzystay jednak z wielu praktycznych dowiadcze dotyczcych ukadu i treci warszawskiego BI". Od wiosny 1941 r. podniesiono Biuletyn Informacyjny" do rangi organu Biura Informacji i Propagandy Komendy Gwnej ZWZ (potem AK) i w tym charakterze tygodnik wydawany
97

by ju do koca. Spowodowao to bezporedni zaleno Kamiskiego od szefa BIP KG ZWZ, potem AK, pk. dypl. Jana Rzepeckiego (ps. Prezes"). Rwnoczenie obj Kamiski (pod pseudonimem Faktor") funkcj szefa Biura Informacji i Propagandy Okrgu Warszawskiego ZWZ na miejsce Zygmunta Hempla (ps. ukasz"), ktry zaniechawszy wtedy czynnego dziaania w ZWZ powici si mia cakowicie pracy politycznej rodowiska pisudczykw. Tymczasem Biuletyn Informacyjny", pismo, w ktrym do tej pory wyraa si moga w znacznej mierze osobowo redaktora naczelnego, nade wszystko pedagoga jak to relacjonuje penica poprzednio i nadal funkcj sekretarza redakcji Maria Straszewska stawa si organem oficjalnym wadz wojskowych i propagandy, pismem nastawionym na masowego odbiorc". Nowe zadania spenia zesp Biuletynu" bez wikszych wstrzsw do pocztkw listopada 1942 r. Egzaminem sprawnoci zespou Biuletynu" pisze Straszewska stoi si dzie 3 listopada 1942 r., najciszy dzie w dziejach konspiracyjnego Biuletynu Informacyjnego", a zarazem pozostaych komrek, ktrymi kierowa Kazimierczak". W dniu tym, wczesnym rankiem, Gestapo przyszo aresztowa Kazimierczaka" i Ann". W wyniku pomylnego zbiegu okolicznoci Gestapo nie zastao wszystkich poszukiwanych, ale cios zadany przez gestapo w dniu 3 listopada by dotkliwy wspomina Straszewska aresztowano ponad 30 osb, wrd nich przyjaci, czonkw rodzin, towarzyszy roboty. Odtd Aleksander Kamiski uywa zacz jako redaktor Biuletynu Informacyjnego" pseudonimu Hubert", a Maria Straszewska dotychczas Anna" pseudonimu Emma". Po dalszych kilku tygodniach zastpia j na czas pewien w Biuletynie" inna harcerka z Kunicy" Zofia Winiewska (ps. Marta"), studentka Akademii Sztuk Piknych. Stay tryb redagowania Biuletynu" przewidywa udzia Aleksandra Kamiskiego w cotygodniowych odprawach Biura Informacji i Propagandy Komendy Gwnej, w ktrych obok szefa BIP-u uczestniczyli: jego zastpca mjr Tadeusz Wardejn Zagrski (ps. Gozdawa"), szef Tajnych Wojskowych Zakadw Wydawniczych Jerzy Rutkowski (ps. Micha"), kierownik cznoci i sekretarka BIP Irena Piasecka (ps. Elbieta"), rni specjalici i eksperci, kierowniczka kolportau Wanda Kraszewska-Ancerewiczowa (ps. Lena"), a w ostatnich miesicach przed Powstaniem w roku 1944 take kierownicy Wydziau Informacji i Propagandy BIP KG AK, tj. Aleksander Gieysztor (ps. Walda") i Tadeusz enczykowski (ps. Kowalik"). Tematyka caej odprawy powicona bya zazwyczaj ocenie aktualnej sytuacji pod wzgldem militarnym, politycznym i bezpieczestwa. Sprawy Biuletynu" jednak odgryway na tych naradach niema rol: dyskutowano propozycje artykuu wstpnego do kolejnego numeru wysuwane przez Kamiskiego, zastanawiano si nad eksponowaniem pewnych zagadnie, typopowano dobr materiau, ktry powinien by wyeksponowany, nieraz omawiano waniejsze polityczne pozycje planowanego numeru (M. Straszewska). Jakkolwiek zebrania te miay charakter odprawy wojskowej relacjonuje Maria Straszewska a niektre zalecenia byy wprost rozkazem, stanowiy miejsce wymiany zda, a niekiedy nader ywych polemik. W stosunku do Biuletynu Informacyjnego" nie stosowano w zasadzie cenzury, natomiast poprzedni numer poddawany by ocenie i krytyce, zarwno pod wzgldem komentarza politycznego, sugestii propagandowych,
98

oglnej informacji, a nawet strony formalnej. W miesicach przedpowstaniowych Prezes" poleci Gozdawie", w celu kontroli politycznej pisma, czytanie maszynopisu przed oddaniem do skadania. Ustalony od pocztku tryb redagowania Biuletynu" zasadniczo nie zmienia si. Zebrania redakcyjne odbyway si co tydzie w lokalach nie powtarzajcych si czciej ni raz na miesic i zajmoway cae popoudnie. Zwykle dyskutowano odczytany przez Huberta" artyku wstpny. Noty opracowane przez poszczeglnych czonkw redaktor retuszowa, przewanie skraca, przykrawa" do wymiarw numeru. Na miejscu wczano zalecone do druku teksty, jak rozkazy wojskowe, komunikaty wadz podziemnych, fragmenty dokumentw politycznych oraz materia zaczerpnity z prasowych serwisw informacyjnych. Doredagowywano te najwiesze wiadomoci, przy czym ostatnie wiadomoci radiowe" dodawa zwykle ten pracownik TWZW, ktry w drukarni ama numer. Hubert" by redaktorem liberalnym, pozostawiajcym du swobod swoim wsppracownikom, cenicym ich inwencj, honorujcym indywidualne metody pracy. Natomiast wymaga pedantycznie punktualnoci, przestrzegania zasad konspiracji, starannoci opracowywania not, ich klarownoci, zwizoci. W tym ostatnim wzgldzie czyni wraenie nadmiernie czepiajcego si" drobiazgw, cyzelowa z uporem poszczeglne frazy czy wyrazy, trzebi kade zbdne sowo, szuka najzwilejszej, najbardziej rzeczowej, treciwej i sugestywnej formuy stylistycznej. Niejednokrotnie jedn, pozornie drobn not poddawano dyskusji, zestawiano rne warianty tej samej informacji. Na spotkaniach redakcyjnych ustalano te tematy do opracowania w numerze nastpnym. Zarwno Maria Straszewska, jak i inni wsppracownicy Aleksandra Kamiskiego w Biuletynie Informacyjnym" podkrelaj w swych drukowanych i niedrukowanych wypowiedziach autorytet, jakim cieszy si Kazimierczak" Hubert" jako redaktor naczelny pisma, co nie pozostawao bez znacznego wpywu na ducha wsppracy, koleestwa i tolerancji wzajemnej w tym zespole. Konkretno, rzeczowo, wnikliwo, ale i pomysowo Kamiskiego odbijay si w pozytywny sposb na formach wypowiedzi Biuletynu Informacyjnego". Charakterystyczne byy te cytaty z pimiennictwa i teksty zwizane z wielk tradycj patriotyczn naszej spoecznoci, jakimi opatrywano w charakterze motta kolejne numery Biuletynu Informacyjnego". Zaczto t praktyk od czerwca 1942 r., wprowadzajc jako motto ideowe pierwsze sowa najstarszego polskiego hymnu narodowego: Bogurodzica Dziewica, Bogiem sawiena Maryja". Nastpiy niejednokrotnie powtarzane cytaty z literatury polskiej, np. Zego zo niszczy" Kochanowski, Ten, komu nie udao si by bohaterem, niech przynajmniej umie oceni i uzna powicenie drugich" Mickiewicz, wity Boe, wity Mocny, wity a Niemiertelny, bogosaw odwanym i dzielnym" Wierzyski, Wasze szubienice pracuj dla niepodlegoci Polski" eromski, Bogosawieni, ktrzy w czasie gromw nie utracili rwnowagi ducha" Kasprowicz. Sigano rwnie do dokumentw i motyww historycznych, szczeglnie z okazji rocznic narodowych. W styczniu 1943 r., w osiemdziesit rocznic powstania styczniowego, motto-dedykacja numeru Biuletynu Informacyjnego" brzmiao: Bohaterskim praojcom,
99

ktrzy przed 80 laty zapatrzeni w wolno za miecz chwycili wbrew rachubom hod serdeczny oddaj ich nieodrodne wnuki". W roku 1944, w sto pidziesit rocznic insurekcji kociuszkowskiej, kilkakrotnie wracano do tekstw zaczerpnitych z aktw powstania kociuszkowskiego i wypowiedzi Kociuszki, jak np. Wszyscy w duchu narodowym, obywatelskim i braterskim poczymy siy nasze"... Wyrzekamy si wszelkich przesdw, ktre obywatelw, mieszkacw jednej Ziemi i synw jednej Ojczyzny, dotd dzieliy lub dzieli mog" czy te: Obywatele! Na wzajemnej ufnoci, na wietle i prawoci w radzeniu, dzielnoci w czynieniu zawiso zbawienie nasze". W dniach kolejnych rocznic zgonu Jzefa Pisudskiego znajdujemy w odpowiednich numerach majowych Biuletynu" stosowne do wojennej chwili jego wypowiedzi, takie jak: By zwycionym i nie ulec to zwycistwo" czy Szala zwycistwa rozstrzyga si w sercu, woli, charakterze i umiejtnoci trwania w czowieku". W staej treci Biuletynu Informacyjnego" obok oficjalnych enuncjacji wojskowych i cywilnych wadz podziemia podlegych rzdowi w Londynie, codziennym elementem byy niedue, jasno napisane artykuy wstpne, wychodzce w wikszoci spod pira Aleksandra Kamiskiego. Jest rzecz oczywist, e odpowiaday one wytycznym propagandy Komendy Gwnej ZWZ-AK, zarwno w odniesieniu do podstawowych problemw polityki aliantw, jak i spraw wewntrzno-politycznych ycia polskiego i stosunku wobec opozycji prawicowej (NSZ) i lewicowej (PPR, GL, AL). Ze zrozumiaych wzgldw wiele takich artykuw dotyczyo sytuacji wojennej, pooenia Niemiec, walki biecej AK, ale take zbrodni hitlerowskich, sytuacji ydw, kolejnych fal terroru w rnych czciach kraju. Maria Straszewska w swej cytowanej tu ju wielokro relacji o Biuletynie Informacyjnym" zwraca uwag na artykuy wstpne dotyczce postawy spoeczestwa pod okupacj, a cilej przeciwdziaania demoralizacji spowodowanej polityk okupanta (np. przejawom serwilizmu, czerpania korzyci z nieszczcia rodakw, bandytyzmu, pijastwa), otoczenia szczegln opiek moraln modziey, przeciwstawiania si histerycznym wahaniom nastrojw. To pirem Kamiskiego wanie sugerowa Biuletyn Informacyjny" obowizek zaangaowania si w pracy podziemnej, solidarnoci narodowej i ludzkiej, pomocy przeladowanym. Nie od rzeczy bdzie tu przytoczy choby tytuy paru artykuw dotyczcych podstawowych problemw etyki spoecznej: Za co umieramy, o co walczymy, dlaczego yjemy (,,BI" nr 46/ /150 z 1942), O subie i o zasudze (BI" nr 39/194 z 1943 r.), Czowiek (BI" nr 45/200 z 1943), Ndza Polakw to niewola Polski, bogactwo to jej sia (BI" nr 6/213 z 1944 r.). W 1942 r. sformuowa Kamiski takie oto credo, owoc przemyle starego harcerza i mylcego Polaka pedagoga, w swej ksice pt. Wielka gra, wydanej przez Gwn Kwater Szarych Szeregw: (...) Nowe ycie rodzi si w krwi i mce wojny rozptanej przez totalitaryzm germaski. I c z tego, e na szyldach tego ycia widniej odwieczne nazwy: karno i dzielno, suba i wspinanie si wzwy, czowiek i charakter, demokratyzm polityczny i demokratyzacja kultury! Czy kwestionuje, kto odradzanie si ycia wiosn, kiedy wiea soczysta ziele pokrywa rozogi pl, cho ta cudna ru to nic innego, jak odwieczne yto, pszenica, jczmie...
100

My modzie 1940, 1941 i 1942 roku czujemy, e w sercach naszych i mzgach zachodz wielkie przemiany. Wstrzs wrzenia 1939 r. zburzy rwnowag wszystkich wartoci. Przyjrzenie si z bliska bestii ludzkiej, uosobionej w hitleryzmie i komunizmie, bestii, ktra w boto wtoczya godno czowieka, ktra botem i kaem oblepia wszystko to, co z ducha ludzkiego najcudowniejsze etyk Chrystusow, wolno myli, humanistyczne zdobycze ludzkoci przyjrzenie si tej bestii ludzkiej wywoao reakcj. Rodzi si namitna, fanatyczna potrzeba mskiego czynu i walki. Czynu i walki, ktre nie tylko zmiad besti, gnbic nasz nard i ludzko, ale ktre take ukrc eb wszystkiemu temu, co z nas samych czyni ludzi tak sabych, i bestia moga nad nami przejciowo zatryumfowa. I dlatego z odwiecznej skarbnicy ducha ludzkiego i ducha Polski chwytamy te pierwiastki, ktre zapewniaj triumf w walce z besti i ugruntowanie triumfu. Gdy mylimy o naprawie siebie, Polski i wiata to te wanie a nie inne rodz si decyzje, te a nie inne hasa wywouj ywsze krenie krwi, zapa i wiar w zwyciskie, lepsze jutro! Idealizm chrzecijaski musi by coraz powszechniej wcielany w ycie codzienne ludzi i narodw. Na charakterach ludzkich jak na najtrwalszych fundamentach spoczywa moc i trwao narodw i pastw. W charakterze narodowym Polakw nasze umiowanie wolnoci i wielkoduszno musz by bezwzgldnie uzupenione karnoci i dzielnoci, t dzielnoci, ktra cechuje wytrwao i panowanie nad sob. Sposb naszego ycia, jeli chcemy wie Polsk ku wielkoci, cechowa musi trwao i pogarda atwizny, spartaski hart i kult suby. Gdy w subie i w yciu twardym ujrzymy swe szczcie osobiste przyszo wielka stanie przed caym naszym narodem, Rzeczpospolita Polska musi by pastwem bez zakama demokratycznym. Demokratyzm winien przepoi nasze ycie kulturalne, gospodarcze, spoeczne i polityczne. Wreszcie rzecz ostatnia i najwaniejsza: kada z czterech powyszych wytycznych bya ju nieraz gwiazd przewodni poszczeglnych Polakw lub poszczeglnych pokole polskich., Ale teraz jest, co innego. Teraz to ju nie jest spra-wa prywatna tego czy innego z nas, tej czy innej grupy, zespou, partii teraz to ju nie s teoretyczne rozwaania filozofw narodowych. Ktokolwiek czyta podziemn pras Polsk, ktokolwiek ledzi bieg myli podziemnej w Polsce, ten wie: Rodzi si nieprzeparta powszechna decyzja: now Polsk musimy zbudowa inaczej ni nasi pradziadowie i ojcowie. To, co u nich byo tylko zamiarami my wcielimy w czyn. Musimy tego dokona. Jeli nie dokonamy zginiemy, bo na sab Polsk nie ma miejsca w tej czci wiata, gdzie jestemy. Tak nam dopom Bg. Jako szef Biura Informacji i Propagandy Okrgu Warszawskiego ZWZ (potem AK) zajmowa si Kamiski (wystpujc tam pod pseudonimem Faktor", a od listopada 1942 r. Fabrykant") wycznie problematyk wychowania spoeczestwa i walki z propagand wroga. Jego poprzednik kad w swych pracach szczeglny nacisk na analiz sytuacji wewntrznej, a przede wszystkim informacj polityczn. Odwoanie ukasza" i powoanie mnie relacjonowa w kilkanacie lat po wojnie Aleksander Kamiski (KOPR, Geneza i niektre szczegy akcji wydawniczej maszy101

nopis A. Kamiskiego w zbiorach autora niniejszego artykuu) zwizane zostao z oddzieleniem od obowizkw BIP Warszawy zbierania informacji politycznych (to skupi w swoich rkach BIP Komendy Gwnej), ja natomiast miaem skoncentrowa si na propagandzie. W propagandzie warszawskiej ZWZ byo wiele do zrobienia. Rozbudowywaem wic poczynania zapocztkowane przez ukasza" i tworzyem nowe formy pracy. M.in. utworzyem w drugiej poowie 1941 r. now komrk organizacyjn w ramach BIP Warszawy Sztuk". Jej zadaniem byo zorganizowanie wielkiego rodowiska artystycznego (poeci, literaci, aktorzy, plastycy etc.) dla tworzenia dzie, ktre rozprowadzane bd po miecie, bd za pomoc aparatu kolportaowego Biuletynu Informacyjnego", bd wprowadzone do propagandy ulicznej za pomoc Wawra", bd wreszcie organizowane wasnymi rodkami komrki, takie jak teatr kukiekowy, podsuwanie tekstw do teatrzykw stoecznych etc. Na czele komrki Sztuka" stana Halszka Buczyska, po niej kierowa Sztuk" od listopada 1942 r. prawdopodobnie Eugeniusz Poreda, po nim za w cigu szeregu miesicy Armin-Inynier". Dziaalno Sztuki" bya w cigu lat 194243 jednym z waniejszych przejaww czynnoci BIP warszawskiego spowodowanej przez Kamiskiego, cho tymczasem rozwija si podobny dzia pracy w BIP Komendy Gwnej, nastawiony wprawdzie na przygotowanie dziaalnoci artystycznej na okres walki jawnej i na uytek istniejcych ju oddziaw partyzanckich, ale kolportujcej te wiele swych prac w okupowanym kraju (piosenki, karykatury) w oparciu o aparat BIP Okrgu Warszawskiego. Najwiksze nasilenie prac Sztuki" przypada na lata 1942 i 1943 pisze Kamiski. Spord wasnych poczyna Sztuki" trzeba wymieni przede wszystkim teatr kukiekowy zorganizowany przez Krystyn Artyniewicz, opracowywanie piosenek i ich rozprowadzanie w teatrzykach stolicy i wrd piewakw ulicznych, przygotowywanie karykatur, fotografii etc. dla rozprowadzania przez Wawer". Jednym z odcinkw pracy Okrgu Warszawskiego wykonywanej za porednictwem Sztuki" byo wydawanie drukiem lub na powielaczu broszur o charakterze poetycko - propagandowym. Wydawnictwa te byy przewanie, (cho nie zawsze) firmowane kryptonimem KOPR", co oznaczao skrt wyrazw: Komisja Propagandy. W pierwszych miesicach 1942 roku powoany zosta rzeczywicie tego typu organ, projektodawczo-doradczy Biura Informacji i Propagandy Okrgu Warszawskiego ZWZAK. W Komisji uczestniczyli przedstawiciele kilku mniejszych spoecznych organizacji konspiracyjnych dziaajcych odrbnie na terenie Warszawy. W dyskusjach bra udzia m.in. Czesaw Michalski, zastpca i bliski wsppracownik, Aleksandra Kamiskiego w Organizacji Maego Sabotau Wawer". Skrt KOPR" sta si jednak niejako symbolem, znakiem wydawniczym dla caej produkcji komrki Sztuka", czyli w praktyce dla caej dziaalnoci wydawniczej Biura Informacji i Propagandy Okrgu Warszawskiego ZWZAK, dziaalnoci dodajmy rzeczywicie organizowanej, inspirowanej i nadzorowanej przez Kamiskiego, ywo ni zainteresowanego. Pracami redakcyjnymi KOPR" kierowaa bezporednio Anna Jachnina, ktra miaa te du zasug w rozwiniciu tej akcji wydawniczej w 1942 r. Po aresztowaniu Jachniny przez Gestapo w 1942 r. funkcj t penia harcerka powieciopisarka Maria Kann, ps. Kamilla".
102

Pierwsze dwie publikacje KOPR-u" wykonane zostay na powielaczu. W kwietniu 1942 r. pojawi si powielany skrypt w objtoci 22 strony pt. Owicim. Pamitnik winia. W rzeczywistoci by to pamitnik sfingowany, autork tego opracowania przygotowanego na podstawie troskliwej analizy relacji nielicznych osb zwolnionych w cigu 1941 roku z Owicimia (min. piszcego te sowa) bya znana dziennikarka, pisarka i dziaaczka spoeczna Halina Krahelska. Nastpna publikacja KOPR", wydana rwnie w pierwszej poowie 1942 r., to 18stronicowa antologia tekstw literackich pt. Warszawo! t pie ci pod nogi kad i ng skrwawionych twoich sigam gow. Przypominano w niej fragmenty znanych utworw literatury klasycznej powiconych walce Warszawy o wolno Mickiewicza, Sowackiego i Norwida, Reymonta, eromskiego, Konopnickiej i Or-Ota, ale take wiersze wspczesnych yjcych poetw Czesawa Miosza (fragment Wrzeniowego poematu), Antoniego Sonimskiego (Alarm), Stanisawa Ryszarda Dobrowolskiego (Rozkaz dla Warszawy). Kolejn publikacj KOPR", wydan w czerwcu 1942 r., bya odbita w 15 000 egzemplarzy, drukowana 8 -stronicowa broszurka pt. Na robotach, w Rzeszy, ywo po dziennikarsku opracowane przez Halszk Buczysk teksty listw i relacji byych robotnikw przemysowych, miay przeciwdziaa werbunkowi ewentualnych ochotnikw do przemysu niemieckiego. O treci broszury wiadcz dobitnie same tytuy rozdzialikw: Praca ponad siy. Dzieci chc niemczy. Niemiec z Polk ma prawo, Polaka za to wieszaj. Jak tancerka doia krowy. Wyjecha atwo, ale wrci trudniej... Skd wzi siy do pracy, kiedy je nie daj? Dobre zarobki to blaga". Wydarzeniem szczeglniejszej wagi w pracy komrki Sztuka" i biblioteczki KOPR" by konspiracyjny konkurs literacki ogoszony w czerwcu 1942 r. w Biuletynie Informacyjnym" z inicjatywy Kamiskiego, jak te wydanie rwnie w 1942 r. reportau Antoniego Szymanowskiego pt. Likwidacja getta warszawskiego. Gettu warszawskiemu powicona bya te publikacja dokumentarna Marii Kann pt. Na oczach wiata, napisana w 1943 r. w porozumieniu z Aleksandrem Kamiskim i za jego aprobat (por. rwnie Polskie judaica literackie). Oprcz tej broszury ukazay si w 1943 roku w ramach prac wydawniczych kierowanych przez Kamiskiego dwie jeszcze inne ksieczki Marii Kann: Listy z Anglii napisane na podstawie relacji przybyych do Polski skoczkw spadochronowych, a zamaskowane fikcyjn okadk z tekstem: Henryk Sienkiewicz Listy z Afryki, oraz zbir opowiada z ycia okupowanego kraju pt. wiadectwo prawdzie. Obie te publikacje opatrzone byy firm wydawnicz Glob", powstay w tym samym rodowisku. Do stosunkowo najbardziej znanych publikacji KOPR-u" nale zeszyty poetyckie pt. Werble wolnoci, wydawane nieregularnie od maja 1942 r. do lata 1944. Ukazao si ich co najmniej pi (oznaczonych numerami kolejnymi 1, 2, 3, 4, 6), z czego trzy w cigu roku 1943. Przyniosy kilkadziesit utworw poetyckich z kraju i emigracji, z podziemia i z oddziaw polskich walczcych na rnych frontach wiata. W lutym 1943 roku wydano zeszyt kilkunastu piosenek i wierszy ludowych i plebejskich o wojnie i okupacji, rzeczy czciowo autentycznych, czciowo za napisanych specjalnie w tym stylu przez zawodowych pisarzy. Wydawnictwo nosio tytu Posuchajcie ludzie,
103

zaczerpnity ze sw pieni dziadowskich. Dwa wydawnictwa KOPR-u" powicone byy okupacyjnemu dowcipowi i satyrze. Anna Jachnina przed samym aresztowaniem przygotowaa do druku antologi Anegdota i dowcip wojenny, ktr ukoczy potem Marian RuthBuczkowski. Rzecz wydana w postaci 43-stronicowej broszurki ilustrowanej 9 rysunkami w tekcie zawieraa anegdoty i dowcipy warszawskie o okupancie niemieckim i lwowskie o okupancie sowieckim, jak te dowcipy ydowskie, a take i niemieckie krce w Rzeszy i wrd Niemcw w Polsce; nadto teksty wierszykw i fraszek satyrycznych. Pod tytuem Satyry i fraszki ukaza si w Biblioteczce KOPR" 6-stronicowy zbiorek autorski Tadeusza Hollendra, wydany w listopadzie 1943 r., a wic w p roku po mierci autora, cenionego poety i satyryka zamordowanego w kocu maja 1943 r. przez Gestapo w ruinach koo Pawiaka. Osigni wydawniczych BIP Okrgu Warszawskiego dopeniaj ksieczki: Aleksandra Maliszewskiego reporta obrazujcy nastroje stolicy w 1943 r. pod fikcyjnym tytuem przejtym z Aleksandra Kraushara Warszawa i Warszawka w okresie przedpowstaniowym oraz zbir opowiada z prasy polskiej za granic pt. onierska droga w opracowaniu redakcyjnym Marii Kann i Krystyny Krzewskiej. Szczytowym osigniciem wydawniczym KOPR" bya jednak niewtpliwie edycja pierwszego wydania Kamieni na szaniec Aleksandra Kamiskiego. To opowiadanie o Wojtku i Czarnym", jak nazwa je w podtytule autor ukrywajcy si pod pseudonimem Juliusza Greckiego, uzyskao popularno najwiksz bodaj ze wszystkich publikacji ksikowych w podziemiu. Wznowienie tej ksiki w lipcu 1944 r., na krtko przed wybuchem Powstania Warszawskiego, w wersji rozszerzonej, pojawio si wszake ju nie za spraw KOPR", lecz indywidualnym staraniem Jerzego Rutkowskiego. W Biuletynie Informacyjnym" z 1 listopada 1940 r. pojawi si artyku wstpny pt. May sabota. Artyku, napisany najprawdopodobniej przez samego Kamiskiego, jako redaktora naczelnego pisma, by sygnaem zapocztkowania dziaalnoci organizacyjnej powstajcej wanie w Warszawie (i czynnej potem tylko w Warszawie i powiecie warszawskim) Organizacji Maego Sabotau Wawer". Znaczenie kierowanej przez Kamiskiego Organizacji Maego Sabotau Wawer" w caoksztacie dziaa niepodlegociowego Podziemia na terenie Warszawy w latach 194044 polegao przede wszystkim na podtrzymywaniu ducha ogu jej mieszkacw, wskazywaniu norm postpowania wobec wroga i egzekwowaniu przestrzegania tych zasad oraz na oddziaywaniu wychowawczym na modzie uczestniczc w pracach Maego Sabotau". W okresie powstania warszawskiego Aleksander Kamiski pochonity by wycznie prac w Biuletynie Informacyjnym". W nowych warunkach jawnego dziaania pozostawa nadal redaktorem naczelnym pisma, wydawanego teraz codziennie. Jego zastpc by Bolesaw Srocki, publicysta, wybitny dziaacz spoeczny, przedwojenny pracownik Instytutu Batyckiego. W skad redakcji powstaczego Biuletynu" wchodzili ponadto: Antoni Szymanowski, zawodowy dziennikarz Eugeniusz Szrojt, ps. Dominik" (w cigu sierpnia i pierwszych dni wrzenia 1944 r.); Modest Dobrzyski, ps. Pawe", peni
104

funkcj redaktora technicznego, a Maria Straszewska Emma" i Zofia Winiewska Marta" zajmoway si stron organizacyjn, biurow i cznoci w pracy redakcji. Pierwszy powstaczy numer Biuletynu Informacyjnego" wyszed w postaci czterostronicowej gazety (w formacie 24X32 cm) 2 sierpnia 1944 r. rano. Zawiera min. rozkaz dowdcy AK z 1 sierpnia 1944 r. o wybuchu powstania i odezw komendanta Okrgu Stoecznego AK do ludnoci stolicy. 2 sierpnia po poudniu rozkolportowany by dodatek nadzwyczajny Biuletynu" z nowymi informacjami o przebiegu walk. Odtd Biuletyn Informacyjny" ukazywa si jako dziennik nieprzerwanie do koca powstania, cho pod wpywem warunkw przenoszono z miejsca na miejsce siedzib redakcji i zmieniano drukarnie, nakad, objto i format pisma. I tak Aleksander Kamiski pracowa pocztkowo przy Szpitalnej 12, potem (2 dni) przy Foksal (wwczas Pierackiego) 17, i od 6 IX 1944 r. w kamienicy Al. Ujazdowskie 47 ul. Mokotowska 62. Drukowano Biuletyn" przez pierwszych pi tygodni w Drukarni Polskiej przy ul. Szpitalnej 12, stanowicej w warunkach powstaniowych Placwk nr 1 Wojskowych Zakadw Wydawniczych AK, przejciowo w drukarni Dwignia" przy ul. Widok 22, a poczwszy od 8 wrzenia w drukarni Lech" przy ul. Koszykowej 33. Nakad dziennika wynosi w pierwszej dekadzie sierpnia 20 000 egzemplarzy, w drugiej 28 000 egzemplarzy, pod koniec tego miesica spad, aby w cigu wrzenia nie przekracza 2000' 5000 egzemplarzy, i to w mniejszym formacie i objtoci: na nie innego nie pozwalay wwczas gorsze warunki techniczne i zmniejszone iloci papieru K Powstaczy Biuletyn Informacyjny" przynosi do obszerny materia o sytuacji w walczcym miecie, kraju i wiecie, artykuy na aktualne tematy wojskowe i polityczne oraz o charakterze propagandowo-wychowawczym, reportae z rnych terenw walki i dziaalnoci rnych sub powstaczych, stae dziay: Z kraju", Ze wiata", wiat w kilku wierszach", zarzdzenia, komunikaty, poszukiwania osb zaginionych. Codziennie okoo poudnia Aleksander Kamiski oraz Bolesaw Srocki brali udzia w odprawach u pk. Jana Rzepeckiego, szefa VI Oddziau Sztabu AK (jak oficjalnie nazywano wtedy Biuro Informacji i Propagandy AK). Prezes" dawa nawietlenie sytuacji politycznej i wojskowej, informowa o przebiegu dziaa powstaczych"; ustalano oglne wytyczne propagandowe dla prasy relacjonuje Maria Straszewska. Wykorzystywano te w pracy redakcyjnej meldunki komendanta Okrgu Warszawskiego, serwisy radiowe VI Oddziau Sztabu, reportae prasowych sprawozdawcw wojennych (byli wrd nich: Halina Auder-ska, Sawomir Dunin-Borkowski, Zbigniew Jasiski, Stanisaw Sachnowski) oraz odezwy i zalecenia wadz cywilnych otrzymywane z Departamentu Informacji Delegatury Rzdu. Po odprawach u pk. Rzepeckiego zwykle w poudnie jak wspomina Straszewska (Kamiski) dzieli si przyniesionymi wiadomociami i komentarzami oceny sytuacji, na co wszyscy oczekiwali. Montowano numer po poudniu w czasie wsplnych spotka. Ze wzgldu na blisko drukarni, czsto ju w toku skadania, gdy nadeszy wane wiadomoci, co doredagowywano. Koczono prac nad numerem czsto pnym wieczorem. (...) Pracowano w staym popiechu2. Komendantem kolejnych drukarni, w ktrych wykonywano Biuletyn Informacyjny" by Micha Wojewdzki, ps. Andrzej", poprzednio komendant jednej z konspiracyjnych drukarni AK.
105

Kamiski by i w tym okresie autorem wielu artykuw wstpnych i komentarzy, z jego te inicjatywy ukazao si w tym czasie w Biuletynie" szereg tekstw z zakresu problematyki spoecznej, ktrych same tytuy wiadcz ju o treci: Inicjatywa a ofiarno, Nie rzuca lekkomylnych oskare, Plewy Powstania, Ludzie bezdomni, Jeden wsplny kocio, Ratujmy niemowlta, Ludzie kruki, Demokracja stosowana konflikty blokowe, Nakazy uczciwoci. Poczwszy od 22 wrzenia 1944 r. ogaszano w Biuletynie" cykl piciu artykuw pt. Powstanie warszawskie, stanowicy prb wstpnego bilansu powstania. Wraz z zakoczeniem walk w rdmieciu i podpisaniem ukadu o zakoczeniu walki w Warszawie skoczya si te suba Aleksandra Kamiskiego w redakcji Biuletynu Informacyjnego". W czasie powstania wydano to pismo (cznie z dodatkami nadzwyczajnymi) pod jego redakcj szedziesit osiem razy. Numer ostatni (kolejny 310), z 4 padziernika 1944 r., zakoczony by takim przesaniem do czytelnikw: Pierwszy numer Biuletynu Informacyjnego" ukaza si 5 listopada 1939 r. Dzi wydajemy ostatni numer powstaczy. Bylimy pismem Armii Krajowej. Czulimy si pismem caego walczcego Narodu. Z najlepsz wol i uporem staralimy si by sugami prawdy, uczciwoci, rozsdku. Usiowalimy torowa drogi ku Polsce jutra: demokratycznej i sprawiedliwej spoecznie; potnej kultur, zdrowiem gospodarczym i narodow jednoci. By moe nie bylimy efektowni. Studzilimy nieuzasadniony optymizm. Rwnoczenie jednak przeciwstawialimy si bezpodnemu pesymizmowi. Zbyt wielk wag przykadalimy do odpowiedzialnoci za sowa, sd i rad. Mielimy ambicje raczej wychowawcze ni propagandowe. Dostpilimy tego szczcia, i opinia publiczna okupowanego Kraju darzya nas szczeglnym zaufaniem. Dzi przerywamy prac. Wznowimy j, jak Bg da, w niepodlegym pastwie. Niezawodnym towarzyszom pracy, drukarzom, kolporterkom i kolporterom mocny ucisk doni. Czytelnikom, wiernym, oddanym przyjacioom z lat konspiracji, przypominamy zdanie Kasprowicza, ktre tyle razy widzielimy na czele naszych tajnych numerw:, Bogosawieni, ktrzy w czasie gromw nie utracili rwnowagi ducha".

106

3. OBLICZE KULTURY POLSKIEJ W KONSPIRACJI Zaoenia i praktyka polityki okupanta w Polsce ksztatoway si pod wieloma wzgldami odmiennie na terenach wcielonych ju w padzierniku 1939 r. do Rzeszy i na obszarze Generalnego Gubernatorstwa. Wobec ziem wcielonych obowizywa program penej natychmiastowej germanizacji, w Generalnym Gubernatorstwie za likwidacja polskoci nastpi miaa w myl zaoe przyjtych przez NSDAP i oceny Reichsfiihrera SS Heinricha Himmlera w cigu najdalej 10 lat. Zaoono tam wic przede wszystkim ograniczenie wpyww inteligencji polskiej jako potencjalnej warstwy kierowniczej a nastpnie cakowite jej wytpienie. Zniszczenie fizyczne elity umysowej narodu poprzez masowe aresztowania prewencyjne, osadzanie w obozach koncentracyjnych oraz inne formy ucisku stanowi miao powany krok na drodze do zniszczenia kultury polskiej w ogle, zastpienia jej na podbitych terenach nad Wart, Wis i Bugiem przez kultur niemieck w jej hitlerowskiej interpretacji. Z terenw zachodniej Polski inkorporowanych do Rzeszy niemieckiej wysiedlono przymusowo na teren Generalnego Gubernatorstwa ju w cigu pierwszego procza okupacji okoo 325 tys. Polakw, gwnie ze rodowiska inteligencji. Przez cay okres okupacji gwatownym przymusowym wysiedleniem z terenw inkorporowanych do Rzeszy na teren centralnej Polski objtych byo okoo miliona ludzi. Najwikszy procent wysiedlonych pochodzi z tzw. Kraju Warty. Zasadnicze dyrektywy w odniesieniu do problematyki nauki i owiaty, a szerzej biorc kultury w okupowanej Polsce sformuowa jednoznacznie 31 padziernika 1939 r. nowo mianowany generalny gubernator Hans Frank w swojej wypowiedzi na konferencji w odzi w obecnoci ministrw Rzeszy Goebbelsa i Seyss-Inquarta: Polakom naley pozostawi tylko takie moliwoci ksztacenia si, ktre oka im beznadziejno ich pooenia narodowego. W kilki miesicy pniej, w trakcie realizacji tzw. Ausserordentlichi Befriedungsaktion (nazywanej te nadzwyczajn akcj pacyfikacyjn, akcj A-B), stanowicej fragment planu zniszczenia inteligencji polskiej, Frank powoujc si na rozkaz Hitlera stwierdzi (30 maja 1940 r. na posiedzeniu z przedstawicielami policji w Krakowie): Warstwy uznant przez nas obecnie za kierownicze w Polsce naley zlikwidowa, to, co znowu naronie, naley wykry i w odpowiednim czasie znowu usun2. Znany memoria E. Wetzla i G. Hechta, Problem traktowania ludnoci na byych obszarach polskich z punktu widzenia rasowo-politycznego, przewidywa: Uniwersytety i inne szkoy wysze, szkoy zawodowe, jak rwnie rednie byy stale orodkami polskiego szowinistycznego wychowania i dlatego zasadniczo powinny by zamknite... Nauka wanych z narodowego punktu widzenia przedmiotw, jak: geografia, historia, historia literatury, jak rwnie gimnastyka jest wykluczona... Poniewa polski nauczyciel, a po czci jeszcze bardziej polska nauczycielka s iDybitnymi krzewicielami polskiego szowinizmu... wic nie bdzie ich mona pozostawi w subie szkolnej... Teatry, kina i teatrzyki z powodu ich wielkiego narodowego znaczenia powinny by utrzymane moliwie na jak najniszym poziomie i na podstawie specjalnej koncesji... Produkcj ksiek naley jak najbardziej ograniczy. Dzienniki i okresowo ukazujce si
107

czasopisma powinny zosta ograniczone i nadzorowane. W konsekwencji dla Polakw miay by dostpne tylko 1-klasowe szkoy podstawowe, w ktrych miano ich uczy jak zaleca Heinrich Himmler w swych Kilku mylach o traktowaniu ludnoci obcoplemiennej na Wschodzie (15 maja 1940 r.) - prostego liczenia najwyej do 500, napisania wasnego nazwiska, wiedzy, i boskim przykazaniem jest by posusznym Niemcom, by uczciwym, pracowitym i rzetelnym. Czytania nie uwaam za konieczne. W odniesieniu do modziey polskiej na terenach Wielkopolski, Pomorza i lska, inkorporowanych od razu do Rzeszy niemieckiej, program ten realizowano w caej peni. Obowizkiem szkolnym objte byy tam zasadniczo dzieci polskie od 9 do 12 roku ycia, przy czym program nauczania w jzyku niemieckim ogranicza czas nauki do 2 godzin dziennie. Od czerwca 1941 r. wesza w ycie na ziemiach wcielonych ustawa o obowizku pracy dzieci polskich od 12 roku ycia. W praktyce przymus obejmowa 10 11 godzin dziennie, a w niektrych rejonach dzieci zmuszane byy do pracy ju od 8 roku ycia. Podejmujc wielostronn i konsekwentn walk z kultur polsk w okupowanym kraju, Niemcy niewtpliwie zdawali sobie spraw z wyjtkowego znaczenia rnych treci kulturowych i wyjtkowej roli kultury w yciu narodu polskiego, ktry pozbawiony od koca XVIII w. do 1918 r. (a wic w cigu stu kilkudziesiciu lat) wasnego ycia pastwowego widzia w kulturze narodowej, w jzyku, literaturze, w naukach humanistycznych wreszcie, czynnik integrujcy Polakw yjcych w trzech pastwach zaborczych i warunkujcy przetrwanie. Co wicej: czynnik umoliwiajcy harmonijn odbudow wsplnoty narodowej w pastwie, ktre pojawio si ponownie po 1918 r. na mapie Europy. Jeli wolno uzna kultur ludzk i kultur spoeczestw za sposb widzenia i okrelania wiata, to w polskim przypadku elementy tradycji historycznej odgryway szczeglnie znaczn rol w ksztatowaniu wiadomoci narodowej i w aktualnym widzeniu rzeczywistoci. Przy takich uwarunkowaniach psychicznych okolicznoci wojenne, a przede wszystkim realizowany w sposb krwawy ju od pierwszych tygodni okupacji eksterminacyjny program hitlerowskich Niemiec wobec Polski (co najmniej kilka tysicy polskich intelektualistw, w tym ponad 180 profesorw i wykadowcw Uniwersytetu Jagielloskiego w Krakowie, pado ju w pierwszych tygodniach okupacji Polski ofiar aresztowa przez Gestapo, deportacji do obozw koncentracyjnych, egzekucji, rnego rodzaju aktw terroru) spowodoway niejako automatyczny nawrt do stosunkowo jeszcze wieej tradycji sprzed pierwszej wojny wiatowej: dziaania konspiracyjnego w obronie podstawowych wartoci kulturalnych, w deniu do zachowania substancji duchowych i intelektualnych osigni narodu, ale take dbr materialnych (pomnikw, dzie sztuki, ksigozbiorw, muzealiw, archiwaliw), ktre byy wytworem wielu wiekw kultury narodowej. Kultura polska w najszerszym rozumieniu tego pojcia manifestowaa swoje istnienie w latach drugiej wojny wiatowej we wszystkich wikszych skupiskach Polakw, na przykad w armiach polskich, uczestniczcych w walce na rnych frontach, w rodowiskach emigrantw i uchodcw. Wieleset tysicy Polakw we Francji, Wielkiej
108

Brytanii, w ZSRR, na Bliskim Wschodzie, a take w innych krajach Europy, Azji i Afryki, jak rwnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki Pnocnej, tworzyo nowe wartoci kulturalne oraz kultywowao dorobek kultury polskiej i jej tradycji w nowych warunkach, w ktrych si znaleli w wyniku dziaa wojennych. Dostrzegajc to zjawisko, pragniemy wszake ograniczy si w naszych rozwaaniach do konspiracyjnego funkcjonowania kultury polskiej w kraju okupowanym przez Niemcw, w warunkach dziaania skrytego przed okupantem, a przecie rozlegego i wielostronnego, w formach wytwarzanych zarwno spontanicznie, jak i w sposb zorganizowany, inicjowany i kierowany. Szczeglnie godne uwagi wydaje si nam zjawisko ochrony, tworzenia i rozpowszechniania treci kulturalnych w spoeczestwie skazanym przez okupanta na uwid duchowy, degeneracj intelektualn i kompletne wyjaowienie kulturalne, ktre poprzedza miay ostateczn zagad fizyczn tzw. warstw przywdczych w bardzo szerokim rozumieniu tego pojcia (oznaczao ono w praktyce hitlerowskiej jak wiadomo og Polakw majcych przynajmniej rednie wyksztacenie). W chwili wybuchu wojny funkcjonowao w Polsce 28 wyszych uczelni, w ktrych studiowao okoo 50 tys. suchaczy, wykadao za 824 profesorw i docentw oraz 1836 asystentw, lektorw i innych pracownikw nauki. Corocznie wydawano w Polsce prawie 6200 dyplomw ukoczenia studiw akademickich. W czterech tylko miastach uniwersyteckich Warszawie, Krakowie, Lublinie i Poznaniu, ktre miay jako pierwsze dowiadczy okruciestw okupacji hitlerowskiej na 17 wyszych uczelniach studiowao ponad 35 tys. modziey, z czego w Lublinie, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, okoo 1400 suchaczy. Spord 11 szk akademickich czynnych w r. 1938/39 w Warszawie z ogln liczb 20 300 suchaczy niemal poowa modziey, bo prawie 10 000 osb, studiowao na Uniwersytecie Warszawskim. W 850 szkoach rednich oglnoksztaccych i zakadach ksztacenia nauczycieli byo ponad 200 tys. uczniw i uczennic ". Wszystkie te uczelnie i szkoy zostay przez Niemcw zamknite, a prywatne nauczanie zakazane. Szkoy podstawowe za przeznaczone dla dzieci do lat 14, ograniczono do jednej trzeciej stanu liczbowego sprzed wojny, tak aby na jednego nauczyciela przypadao 60, 70, a nawet 100 uczniw. Zabroniono uczy w nich literatury, historii i geografii Polski. Walce ze szkolnictwem towarzyszyo konsekwentne wyniszczanie fizyczne nauczycielstwa. I tak w cigu 5 lat okupacji ofiar hitlerowskiej akcji eksterminacyjnej pa miao a 28,5% profesorw i personelu naukowego szk wyszych i 13,1% nauczycielstwa szk rednich. W dobrach materialnych zniszczono w Polsce 43% przedwojennego stanu budynkw i wyposaenia uczelni, szk, instytucji naukowych. Zniszczeniu ulego ponad 14% spord 175 istniejcych wwczas obiektw muzealnych i 34/ spord 103 budynkw teatralnych. Wielkie biblioteki naukowe straciy w wyniku grabiey i wywozu ksiek do Niemiec oraz planowych zniszcze co najmniej 1 170 tys. jednostek bibliotecznych, ksigozbiory szkolne okoo 8,5 min tomw 7. Podobnie wielkie a niekiedy i wiksze ubytki powstaway w zbiorach i kolekcjach prywatnych. Dotkliwe straty poniosa archiwistyka polska. Cz cennych zbiorw wyczono ju w pierwszej fazie okupacji i
109

wywieziono do Niemiec. W czasie powstania warszawskiego w sierpniu i wrzeniu 1944 r. ulego zniszczeniu 1015% ogu zbiorw archiwalnych w Warszawie, a ju po kapitulacji Warszawy, po obsadzeniu miasta, Niemcy spalili w caoci kilka najwaniejszych archiww warszawskich wraz z ich zasobami. Ogem tylko w 6 wikszych archiwach publicznych Polski straty bezpowrotne wyniosy 4 412 tys. jednostek archiwalnych. Program grabiey zbiorw w Polsce przygotowany zosta ju przed wybuchem wojny. Hitlerowscy historycy sztuki planowo penetrowali polskie muzea. Na przykad w okupowanej przez Niemcw Warszawie cenne dziea sztuki konfiskowano na podstawie przedwojennych notatek prof. Dagoberta Freya z Wrocawia. Spord kilku instytucji hitlerowskich powoanych w rnym czasie do rejestrowania i konfiskowania dzie sztuki i archiww w okupowanych krajach Europy specjaln rol na centralnym obszarze Polski, w GG, odegra zesp historykw sztuki dziaajcych tu pod kierunkiem SSStandartenfiihrera dr. Kaia Muhmanna. Miihlmann, mianowany w padzierniku 1939 r., na polecenie Gdringa, specjalnym penomocnikiem do zabezpieczania dbr artystycznych i kulturalnych w GG i obdarzony wysok rang sekretarza stanu, kierowa dwiema grupami fachowcw realizujcymi akcj grabiey. Grupie, obejmujcej pnocny obszar w GG, z siedzib w Warszawie, przewodzi jego brat, Josef Miihlmann, historyk sztuki z Salzburga. Niezalenie od dziaa tego zespou zbiory warszawskie penetrowa dr Hans Posse, dyrektor drezdeskiej galerii obrazw, ktry dysponujc prawem pierwszestwa wybiera najcenniejsze dziea sztuki dla wyposaenia muzeum Fuhrera w Linzu; przy okazji zabiega te jednak o wywiezienie do Drezna na przykad ocalaych czci urzdze Zamku Krlewskiego w Warszawie. Siga do Warszawy rwnie SSSturmbannfiihrer Wolfram Sievers przedstawiciel Urzdu Generalnego Powiernika dla Zabezpieczenia Niemieckich Dbr Kultury na Wczonych Terenach Wschodnich, a zarazem dyrektor stowarzyszenia badawczo--naukowego" Das Ahnenerbe, ktre powstao ju w 1937 r. i miao suy tezie o niemieckiej rasie panw" poprzez badanie obszaru ducha, czynw i dziedzictwa Indogermanw pnocnej rasy. Podczas wojny do zada tej organizacji nalea midzy innymi rabunek dzie sztuki prowadzony przez ni w Polsce (cho nie wycznie) na terenach wczonych do Rzeszy. Wyniki pierwszej fazy akcji rabunkowej przedstawili hitlerowscy uczeni w obszernym, bogato ilustrowanym katalogu zagrabionych obiektw pierwszej klasy", wydanym pod niewinnym tytuem Sichergestellte Kunstwerke w 1940 r. Gwnymi autorami katalogu byli niektrzy wspsprawcy rabunku: dr Gustav Barthel z Wrocawia, dr Anton Kraus z Wiednia, dr Werner Kudlich z Opawy, dr Erich Meyer-Heisig z Wrocawia, dr Josef Miihlmann z Salzburga, dr Giinther Otto z Wrocawia, dr Karl Poll-hammer z Wiednia, Rudolf Prihoda z Opawy. Cakowicie zlikwidowane zostao przez okupanta funkcjonowanie polskich orodkw masowego przekazu prasy i radia. Wszystkich Polakw obejmowa jak wiadomo zakaz posiadania odbiornikw radiowych. Komunikaty i zarzdzenia wadz okupacyjnych podawano do wiadomoci za porednictwem sieci gonikw zainstalowanych w miejscach publicznych. Zamknito i unieruchomiono wszystkie polskie instytucje wydawnicze, ktre przed wojn wydaway w cigu roku ponad 8700 tytuw ksiek
110

(1938 r.) w nakadzie ponad 30 min egzemplarzy, jak te ca pras polsk liczc w 1939 r. ponad 2,5 tys. tytuw czasopism przekraczajcym 11 min egzemplarzy. Powoane na to miejsce dzienniki hitlerowskie w jzyku polskim nigdy nie osigny cznego nakad uwikszego ni 700 tys. egzemplarzy, a wrd publikacji wydawanych przez Niemcw w jzyku polskim dominoway broszury propagandowe o treci antysemickiej i antykomunistycznej Zniszczone i unieruchomione byy te inne instytucje polskiego ycia kulturalnego. W miejsce niektrych z nich, jak na przykad teatrw dramatycznych, polskich wytwrni filmowych i innych, dopuci okupant wiadomie tylko dziaanie rozrywkowych teatrzykw pokazujcych trywialne widowiska oraz seanse kinowe cenzurowanych politycznie filmw niemieckich. Usta musiaa dziaalno wszystkich towarzystw, stowarzysze i zwizkw naukowych, twrczych, owiatowych i innych, podobnie zreszt jak wszystkich w ogle polskich instytucji ycia spoecznego. Jedynie Koci katolicki, odgrywajcy w yciu narodowym Polakw ogromn rol, zachowa i to tylko w murach wity na terenie Generalnego Gubernatorstwa pewn, bardzo ograniczon moliwo dziaania. Cige represje wobec duchowiestwa diecezjalnego oraz zgromadze zakonnych przypacio jednak w Polsce w okresie okupacji yciem, wedug niepenych danych, ponad 2600 duchownych katolickich, to jest ponad 27/o ogu kleru. Bardzo wielu innych poddawanych byo okresowym represjom (aresztowaniom, wysiedleniom), przy czym najdrastyczniej ucierpiay diecezje pooone na terenie ziem inkorporowanych do Rzeszy ". W opisanych warunkach jakakolwiek polska dziaalno kulturalna staa si moliwa tylko przy zachowaniu cakowitej jej tajnoci lub czciowej konspiracji (maskowanej pozorami innego rodzaju poczyna). Funkcjonowanie ycia duchowego - umysowego i artystycznego w rnych jego przejawach w okupowanej przez Niemcw Polsce byoby nie do pojcia bez zrozumienia zasadniczego punktu widzenia, ktry dominowa w wiadomoci spoecznej nie tylko intelektualistw i warstw wyksztaconych, ale take mas robotniczych i chopw. A oto podstawowe wyznaczniki tej wiadomoci: pastwo polskie zostao okupowane przez agresora po walce prowadzonej we wrzeniu 1939 r. przez Polakw w obronie uprawnionych wartoci niepodlegoci i suwerennoci pastwowej i wolnoci czowieka. Agresor niemiecki reprezentowa przy tym nie tylko obc przemoc, ale te i system totalny w jego szczeglnie zwyrodniaej postaci. Okupacja trudna, dotkliwa, nawet tragiczna jest zjawiskiem przejciowym. Gdy konieczne bd ofiary, nawet najcisze, trzeba je ponosi z ufnoci w niedalekie zwycistwo susznej sprawy, czyli odzyskanie niepodlegoci. Nie ma i nie moe by adnej ugody politycznej z okupantem, nie istnieje te adne polskie polityczne ciao kolaboracyjne (namiastka rzdu). Istnieje natomiast i dziaa zrazu we Francji (od 30 wrzenia 1939 r. do upadku Francji) a nastpnie w Anglii (od 19 czerwca 1940 r.) legalna wadza pastwa polskiego: prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, i w sposb cile zgodny z obowizujcym prawem powoany rzd polski, funkcjonujcy czasowo na emigracji na terenie pastw zaprzyjanionych i zwizanych z Polsk sojuszami politycznymi i wojskowymi. Suwerennej wadzy polskiej podlega te odbudowywane od jesieni 1939 r. we Francji, a potem w Anglii wojsko polskie, uczestniczce ju od 1940 r. ponownie w operacjach wojennych przeciwko
111

Trzeciej Rzeszy na rnych frontach (w Norwegii i Francji), a take na morzu i w powietrzu. W okupowanym kraju istniej tajnie i dziaaj w rnym zakresie wszystkie znane przed wojn partie i stronnictwa polityczne, powstaj te nowe orodki myli politycznej. ycie konspiracyjne w Polsce cechuje pluralizm wiatopogldowy i polityczny. Odnosi si to rwnie do stosunku wobec rzdu i jego poczyna politycznych. Wszystkie jednak partie, stronnictwa i grupy doceniaj donioso faktu istnienia przedstawicielstwa polskiego w wolnym wiecie. W okupowanej Warszawie przebywa i pracuje Delegat Rzdu na Kraj i funkcjonuje podlegy mu aparat cywilnego zarzdzania i planowania dla przyszoci, niezalenie od bardzo rozpowszechnionego zjawiska wizania si z tajnym ruchem wojskowym, z tworzon konspiracyjnie w okupowanej Polsce parsettysiczn z czasem Armi Krajow, podleg naczelnemu wodzowi Polskich Si Zbrojnych. Liczne inicjatywy spontaniczne, samorzutnie skierowane przeciwko okupantowi od pierwszych tygodni okupacji, spotykaj si i splataj z biegiem czasu, szczeglnie wanie w dziedzinie ycia kulturalnego, z inicjatywami i dziaaniami organizowanymi lub nadzorowanymi przez rne komrki tajnych organizacji cywilnych i wojskowych. Cae polskie ycie kulturalne w konspiracji trwao, a nawet rozwijao si w trzech planach, stanowicych elementy jednej caoci: 1. W deniu do zachowania substancji kulturalnej narodu zagroonego zagad, a wic ratowania fizycznego szczeglnie naraonych ludzi kultury, ale take ratowania wiadomoci spoeczestwa, wreszcie ochrony przed zniszczeniem lub rabunkiem dbr kultury pomnikw, muzealiw, archiwaliw, ksiek w zbiorach publicznych i prywatnych. W dziaaniu wyraajcym si we wczeniu dziedziny kultury w najszerszym rozumieniu tego pojcia w akcj oporu wobec okupanta. Jako obowizujcy wzr kulturowy dominowa, bowiem wzr walki i oporu, a dziaalno wojskowa i polityczna wspomnianych rnych formacji polskiego ruchu konspiracyjnego sprzyjaa wytwarzaniu postaw i norm postpowania, norm godnoci narodowej wobec okupanta, sprzyjaa wreszcie skrystalizowaniu nader jasnej hierarchii celw, a take wzrostowi poczucia osobistej odpowiedzialnoci zarwno twrcw wartoci kulturowych, jak w ogle uczestnikw obiegu kulturalnego. W dziaaniu dla przyszoci, a wic w myli o perspektywach ycia narodowego w przyszym wolnym pastwie polskim i w pracach koncepcyjnych i programowych dotyczcych przyszych kierunkw rozwoju nauki, owiaty, twrczoci artystycznej i kultury masowej. W planie pierwszym i trzecim szczegln rol odegra miay bardzo rozlege dziaania w dziedzinie tajnego nauczania. Og nauczycielstwa nie przyj, bowiem w praktyce do wiadomoci faktu zamknicia szk przez okupanta i ustawowego zakazu prywatnego nauczania. W cigu niewielu tygodni i miesicy, a niekiedy dni nawet tylko, wznawiano w mieszkaniach prywatnych w niewielkich zespoach liczcych zazwyczaj kilkoro, rzadziej kilkanacioro modziey nauczanie gimnazjalne i licealne (rednie) i akademickie (wysze). Spontaniczna ta akcja koordynowana przez ciao porozumiewawcze wszystkich istniejcych w przedwojennej Polsce zwizkw i stowarzysze
112

nauczycielskich, przejta zostaa po kilkunastu miesicach przez Departament Owiaty i Kultury Delegatury Rzdu na Kraj. Zakres dziaania tajnego szkolnictwa redniego oglnoksztaccego osign imponujce rozmiary. I tak w roku szkolnym 1942/43 na terenie 4 okrgw (dystryktw) Generalnego Gubernatorstwa czynnych byo w szkolnictwie rednim oglnoksztaccym 5 625 nauczycieli i 48 608 uczniw, a w nastpnym roku szkolnym 1943/44 ju 7 168 nauczycieli i 60 660 uczniw. Dla porwnania doda warto, e na tym samym terenie uczyo si przed wojn w szkoach rednich oglnoksztaccych niewiele ponad 90 tys. uczniw, czyli w okresie najwikszego terroru tajna polska szkoa rednia obejmowaa jednak na okupowanych ziemiach centralnej Polski okoo 70% modziey w stosunku do stanu przedwojennego. Program nauczania realizowano obok tajnych spotka w mieszkaniach prywatnych take (z roku na rok w wikszej mierze) pod mask funkcjonujcych za zgod okupanta tu i wdzie szk zawodowych. Uczniowie i absolwenci tajnego nauczania otrzymywali tymczasowe zawiadczenia ukoczenia poszczeglnych klas i skadali potajemnie egzaminy maturalne z zapewnieniem uznania po wojnie przez wadze polskie n. W kilku rnych orodkach zajmowano si ksztaceniem nauczycieli na poziomie rednim (licealnym) i wyszym (akademickim), jak te ksztaceniem przyszych wykadowcw zakadw ksztacenia nauczycieli. W jednym tylko okrgu warszawskim ksztacono w ten sposb pocztkowo okoo 200 kandydatw, po czym akcj ksztacenia przyszych wykadowcw szkolnictwa pedagogicznego rozszerzono na cae Generalne Gubernatorstwo. W pierwszych miesicach okupacji nie ukazay si jednak adne zarzdzenia niemieckie, ktre normowayby problemy szkolnictwa wyszego. Mona byo na ten temat doszukiwa si tylko poredniej informacji w zarzdzeniu Franka w sprawie szkolnictwa w Generalnej Guberni z 31 X, 1939 r., ktre zezwalao jedynie na dziaalno polskich szk powszechnych (podstawowych) oraz rednich szk typu zawodowego, zakazujc wyranie funkcjonowania szk rednich oglnoksztaccych. W paragrafie 6 tego rozporzdzenia stwierdzono: Sprawy polskich wyszych zakadw naukowych i wyszych uczelni bd objte specjalnymi przepisami. Przepisw takich jednak w 1939 r. nie ogoszono, co nie przeszkodzio oficjalnym przedstawicielom tzw. rzdu GG" w Krakowie interpretowa potem zarzdzenie z 31 X 1939 r., jako formalny zakaz dziaalnoci polskich szk wyszych. Rektoraty uniwersytetw i innych wyszych uczelni polskich w miastach zajtych przez Niemcw rozwaay w pierwszych tygodniach okupacji spraw podjcia normalnych zaj w rozpoczynajcym si wanie nowym roku akademickim. Personel naukowy uniwersytetw uleg jednak w czasie dziaa wojennych czciowemu rozproszeniu: niektrzy profesorowie i wykadowcy poginli, inni zaginli, wielu znalazo si poza miejscem staego zamieszkania. W Poznaniu, poonym na terenie tzw. Gau Wartheland, czyli czci terytorium Polski od razu wczonej" w obrb terytorium pastwowego Rzeszy, warunki ycia nie dopuszczay w ogle moliwoci podejmowania przez Polakw jakichkolwiek dziaa publicznych. Oddziay armii niemieckiej wkroczyy do Poznania 10 wrzenia 1939 r., ju
113

za nastpnego dnia aresztowano pierwszych zakadnikw spord grona wykadowcw Uniwersytetu Poznaskiego; kilku z nich wiziono przez par tygodni pod grob stracenia w razie niepokojw w miecie. W kocu wrzenia, padzierniku i w pocztku listopada 1939 r. Gestapo aresztowao pod zarzutem nieprzyjaznej postawy wobec Niemiec hitlerowskich w okresie przedwojennym opierajc si na anonimowych denuncjacjach i z gry sporzdzonych spisach imiennych jeszcze kilkunastu profesorw i pracownikw naukowych uczelni. Po kilku miesicach wielu z nich ponioso mier: zamordowany zosta wybitny fizyk prof. Stanisaw Kalandyk dziekan wydziau lekarskiego, prof. Stanisaw Pawowski jeden z najznakomitszych geografw polskich, autor ponad 300 prac naukowych, prof. Edward Klich z wydziau humanistycznego, prof. Romuald Paczkowski z wydziau prawno-ekonomicznego, dr Tadeusz Kuczma, starszy asystent seminarium prawa karnego, dr Ludwik Posadzy, pracownik Biblioteki Uniwersyteckiej, znawca problematyki wychowania przedszkolnego. W lad za nimi poszy dalsze ofiary, tak e oglna liczba profesorw i docentw Uniwersytetu Poznaskiego zamordowanych, polegych, zmarych w obozach i wizieniach ub te w wyniku przej wojennych osigna 39 osb, innych za wykadowcw uczelni 26 osb, nie liczc personelu administracyjnego. Zim 1939 (na 1940) wikszo uczonych zostaa wysiedlona przymusowo z Poznania na teren Polski centralnej. Prof. Micha Sobeski, jeden z zaoycieli Uniwersytetu Poznaskiego, wybitny filozof, przypaci yciem podr w nieludzkich warunkach, przy kilkunastostopniowym mrozie: zmar 14 XII 1939 r. na zapalenie puc. Siedzib poznaskiego Collegium Medicum, gdzie mieciy si nie tylko liczne zakady Wydziau Lekarskiego, lecz take zakady i cenne zbiory innych wydziaw, jak np. instytutw Prehistorii, Psychologii, Pedagogiki, Geografii zaja policja niemiecka. Nowi uytkownicy gmachu palili polskie ksiki, wyrzucali przez okna mikroskopy. Podobny los spotka cz zbiorw w innych budynkach Uniwersytetu Poznaskiego, zanim wywieziono stamtd do Niemiec aparatur i urzdzenia naukowe. Bibliotek Uniwersyteck w Poznaniu opiecztowao Gestapo 13 IX 1939 r., a gmach tzw. Collegium Minus, gdzie miecia si siedziba polskich wadz uniwersyteckich zamknito 21IX 1939 r. 20 kwietnia 1941 r. w dniu urodzin Hitlera ogoszono akt fundacji Reichsuniversitat Posen, nadajc temu faktowi znaczny rozgos. Rektorem uczelni zosta dr Peter Johannes Carsten, Sturmbannfuhrer SS, zatrudniony od pocztku wojny w Poznaniu, w miejscowym sztabie osiedleczym podlegym Gwnemu Urzdowi Rasy i Osadnictwa w Berlinie i powanie zasuony w akcji przymusowego wysiedlania Polakw i ydw. Rol nowej uczelni okreli rektor Peter Carsten otwarcie: Nie ma dla nas, naukowcw, adnych ogranicze w kierunku na Wschd. Zadania nowego uniwersytetu nie kocz si na granicach Warthegau (...) Nie kocz si te na Bugu, musimy nauczaniem i prac badawcz obj rozlege tereny Rosji Sowieckiej (...) Ogarniemy zatem cae euroazjatyckie terytorium, z ca jego rnorodnoci, zagadkami i problemami na polu gospodarczym, politycznym, socjologicznym i kulturalnym. Kilkudziesiciu nowo mianowanych profesorw, w wikszoci zajadych hitlerowcw, otrzymao tu po raz pierwszy w swej karierze katedry uniwersyteckie. W zakadzie anatomii tej uczelni niemieckiej dziaao krematorium, w ktrym spalono do
114

koca wojny ciaa okoo 8 tys. Polakw i ydw rozstrzelanych lub powieszonych przez Gestapo. Wyrazem postawy moralnej uczonych niemieckich wobec tych wydarze na terenie uczelni moe by zapis w ocalaym pamitniku dziekana Wydziau Medycznego Reichsuniversitat Posen prof. dr. Hermanna Vossa, przed 1939 r. pracownika naukowego Instytutu Anatomicznego W Lipsku: Polacy pisa 19 czerwca 1941 r. dr Voss s w tej chwili znowu bardzo bezczelni, wskutek czego nasz piec ma duo roboty. Jake piknie byoby, gdyby mona byo to cae towarzystwo przeprowadzi przez takie piece! Wtedy wreszcie zapanowaby na Wschodzie spokj dla narodu niemieckiego. W cztery dni pniej za ten sam niemiecki uczony zapisa w swoim pamitniku: Wczoraj odwieziono dwa pene wozy polskich popiow. Przed moim pokojem do pracy kwitn teraz piknie rabinie, zupenie jak w Lipsku 13. W Krakowie, drugim co do wielkoci i znaczenia polskim miecie uniwersyteckim, sprawy potoczyy si inaczej. Armia niemiecka wkroczya do Krakowa w dniu 6 IX 1939 r. Miasto nie byo zniszczone w czasie dziaa wojennych, a zarzdzenia administracyjne okupanta zalecay ludnoci podjcie normalnych zaj. Senat Uniwersytetu Jagielloskiego uchwali wobec tego jednomylnie 19 X 1939 r. rozpoczcie wykadw na uczelni (zgodnie z uprawnieniami wynikajcymi z art. 43 regulaminu wojny ldowej, doczonego do Konwencji Haskiej z 1899 i 1907 r.) 4 XI1939 r. odbyo si bez przeszkd zwyczajowe naboestwo inauguracyjne ". Rektor Uniwersytetu prof. dr Tadeusz Lehr Spawiski otrzyma w przeddzie wezwanie do stawienia si w niemieckiej komendzie policji bezpieczestwa (Einsatz-kommando der Sicherheitspolizei), podpisane przez Obersturmbannfuhrera Mullera. Muller zada informacji na temat organizacji i skadu osobowego Uniwersytetu oraz zleci zwoanie na dzie 6 XI1939 r. oglnego zebrania profesorw i wykadowcw UJ, aby przedstawi im jak zapowiedzia niemiecki punkt widzenia w sprawie nauki i szk akademickich". Kiedymy si dnia 6 listopada o godz. 12 zebrali bardzo licznie w sali 66 na pitrze gmachu wspomina prof. Lehr Spawiski 19 III 1945 r. podczas uroczystoci inauguracji pierwszego roku akademickiego UJ po wojnie Uniwersytet zosta otoczony przez gsty kordon policji, ktra obsadzia take korytarze i wszystkie wyjcia, po czym Obersturmbannfiihrer Muller wszedszy na katedr powiedzia nam krtko, e Niemcy wiedz dobrze, e uniwersytet krakowski by zawsze kuni roboty antyniemieckiej, e zreszt i teraz dalimy dowd wrogiego nastawienia przez podjcie zaj w pracowniach, odbywanie egzaminw i przygotowania do rozpoczcia wykadw bez zapytania o pozwolenie wadz policyjnych. Wobec tego owiadcza, e uniwersytet bdzie zamknity, a my wszyscy jestemy uwizieni i bdziemy wywiezieni do obozu. Po czym nie dopuszczajc do adnych zapyta ani wyjanie, kaza nam, wszystkim obecnym na sali mczyznom, wychodzi parami na korytarz, gdzie po obszukaniu za broni, sprowadzono nas, rwnie parami, wrd czynnych zniewag, wyzwisk i poszturchiwa, na d do aut ciarowych przygotowanych wok gmachu. Aresztowane wwczas 183 osoby profesorw, docentw i asystentw UJ, a take drugiej wyszej uczelni krakowskiej, Akademii Grniczej osadzono w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen-Oranienburg pod Berlinem. Ten akt terroru wobec grona
115

profesorskiego jednej z najstarszych uczelni europejskich poruszy opini publiczn nie tylko w okupowanej Polsce, lecz take w wielu krajach Zachodu, zarwno biorcych udzia w wojnie z Niemcami, jak i wwczas jeszcze neutralnych. Trafnie oceni to prof. Stanisaw Estreicher, b. rektor UJ, gdy na krtko przed sw mierci w obozie koncentracyjnym owiadczy w grudniu 1939 r. kilku najbliszym kolegom: Krakowska Alma Mater zapisuje chlubn kart swych dziejw; od was wszystkich tu uwizionych zaley, jak ten okres si zakoczy. Cay wiat cywilizowany patrzy na was. Wam ugi si nie wolno pod adnym pozorem 19. Jak wiadomo, pod naciskiem opinii cywilizowanego wiata Niemcy usiujcy jeszcze wwczas zachowa pewne pozory zwolnili w okresie od lutego 1940 r. do padziernika 1941 r. wikszo osb uwizionych 6 XI1939 r. Jednak pitnastu luminarzy nauki polskiej stracio ycie w obozach na skutek nieludzkich warunkw bytowania lub te zostao tam zamordowanych, a szesnastu innych zmaro niebawem po zwolnieniu z obozu z nabytych tam chorb. Wrd ofiar tej zbrodni znaleli si m.in. profesorowie: Ignacy Chrzanowski wybitny historyk literatury polskiej, Stanisaw Estreicher czoowy znawca historii prawa zachodnioeuropejskiego, Stefan Koaczkowski wybitny historyk literatury, Kazimierz Kostanecki znakomity anatom i chirurg, b. prezes PAU i rektor UJ, Jan Nowak gony geolog i paleontolog, Leon Sternbach wiatowej sawy filolog klasyczny, Micha Siedlecki wybitny zoolog, b. rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Wadysaw Takliski b. rektor Akademii Grniczej, Jan Wodek wybitny autorytet w zakresie uprawy roli; docenci Joachim Metallmann filozof przyrody i Wiktor Ormicki geograf; adiunkt Antoni Wilk astronom, odkrywca komet, czonkowie wielu europejskich towarzystw naukowych. W kilka dni po gonych wydarzeniach w Krakowie przeprowadzili Niemcy podobn, cho na mniejsz skal akcj terrorystyczn w Lublinie wobec profesorw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ktry na mocy uchway senatu rozpocz normalne zajcia ju 6 X 1939 r. W dniu 9 XI1939 r. aresztowano rektora tej uczelni ks. dr. Antoniego Szymaskiego, a 11 XI czternastu profesorw i wykadowcw, ktrych osadzono w wizieniu na Zamku. Dziesiciu spord nich zwolniono po kilku miesicach. Filozof prawa Czesaw Martyniak i teolog ks. Micha Niechaj zamordowani zostali 23 XII 1939 r. wraz z grup inteligencji lubelskiej, a wybitny jzykoznawca prof. Wadysaw Kuraszkiewicz przebywa do 1945 r. w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Gmach Uniwersytetu zabrali Niemcy na koszary, pniej na szpital wojskowy, biblioteka ulega w znacznej czci zniszczeniu ". Uniwersytet Warszawski dozna we wrzeniu 1939 r. powanych strat. W wyniku bombardowania lotniczego i ostrzeliwania artyleryjskiego miasta w cigu trzytygodniowego oblenia kilka wikszych instytutw i zakadw uniwersyteckich zostao zniszczonych. Ocalae pomieszczenia obrcono w padzierniku 1939 r. na koszary batalionu policji niemieckiej; w hallu nowoczesnego gmachu prawa przy Krakowskim Przedmieciu urzdzono stajni dla koni policyjnych. Przybywajcy z Rzeszy urzdnicy niemieccy grabili ponadto bezceremonialnie aparatur pracowni uniwersyteckich, eksponaty muzealne i ksigozbiory zakadw naukowych. W tych warunkach trudno byo przystpi do normalnych zaj. Wadze niemieckie zleciy jednak dziaajcemu w
116

pierwszych tygodniach okupacji likwidatorowi agend polskiego Ministerstwa Wyzna Religijnych i Owiecenia Publicznego przeprowadzenie wrd profesorw Uniwersytetu ankiety personalnej, rzekomo w celu uruchomienia uczelni. Wypadki, ktre nastpiy tymczasem w Krakowie i Lublinie, rozproszyy radykalnie wszelkie zudzenia, jakie mogy jeszcze istnie, co do zamierze Niemcw wobec nauki polskiej w Generalnym Gubernatorstwie. adne akty przemocy i bezprawia nie zdoay jednak zastraszy grona profesorw Uniwersytetu Warszawskiego oraz uczonych wysiedlonych przymusowo z Poznania. Pozbawieni rodkw do ycia i warsztatw pracy, zagroeni represjami zdecydowani byli kontynuowa nielegalnie prac naukowo-wychowawcz z modzie akademick. Uwaali to za swj obowizek wobec nauki polskiej i europejskiej i wobec wasnego spoeczestwa. Niektrzy profesorowie podjli ju w listopadzie 1939 r. w swych prywatnych mieszkaniach zajcia z przedwojennymi suchaczami koczcymi studia. W pocztku 1940 r. uczyo si w ten sposb konspiracyjnie kilkudziesiciu studentw z rnych wydziaw. W Polsce panowao wwczas powszechne optymistyczne przekonanie, e wojna skoczy si rych klsk Niemiec, nie widziano, wic koniecznoci organizowania nauki dla modszych rocznikw. Po klsce Francji w lecie 1940 r. stao si jednak jasne, e wojna potrwa duej. Tymczasem dorastali nowi kandydaci do studiw: w czerwcu 1940 r. przeprowadzono w Warszawie konspiracyjne egzaminy maturalne z uczniami, ktrzy przerabiali program szkoy redniej oglnoksztaccej na nielegalnych kompletach, zorganizowanych w szerokim zakresie przez nauczycielstwo w wikszoci szk eskich i mskich. Ponadto liczna grupa maturzystw z 1939 r. oraz grupa pocztkujcych suchaczy przedwojennych bya pozbawiona moliwoci kontynuowania nauki. Te okolicznoci skoniy profesorw kilku wydziaw Uniwersytetu Warszawskiego do zorganizowania jesieni 1940 r. tajnych kompletw (zespow) dla kandydatw na pierwszy rok studiw. Organizatorzy tajnego nauczania uniwersyteckiego w Warszawie musieli pokona w pocztkach swojej pracy wiele trudnoci. Naleao do nich zarwno uzyskanie koniecznych rodkw finansowych, jak zapewnienie wzgldnie bezpiecznych lokali w warunkach panujcego terroru. Osobny problem stanowio znalezienie waciwej metody selekcji kandydatw na studia, a przede wszystkim wypracowanie odpowiedniej metody prowadzenia wykadw, seminariw i wicze, bez koniecznych pomocy naukowych w zasadzie bez dostpu do laboratoriw i bibliotek zamknitych i kontrolowanych przez Niemcw. W takiej sytuacji podjto najpierw prac przedwojennego Wydziau Humanistycznego Uniwersytetu Warszawskiego w kilku samodzielnie dziaajcych sekcjach, spord ktrych najliczniejsza bya sekcja filologii polskiej, zainicjowana, zorganizowana i kierowana przez prof. Juliana Krzyanowskiego. Jesieni 1940 r. prof. Krzyanowski skupi wok siebie kilkunastoosobow grup polonistw, po trzech latach za sekcja polonistyczna osigna liczb okoo 200 suchaczy z wszystkich lat studiw. Rwnoczenie uruchomiono studium historii (prof. Tadeusz Manteuffel), z kolei rwnie historii sztuki, pedagogiki, filozofii cisej, filologii klasycznej i romanistyki. Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym
117

zorganizowano stopniowo studia w zakresie matematyki, fizyki, chemii, geografii i biologii. Reaktywowa si te w podziemiu Wydzia Teologii Katolickiej pod kierunkiem ks. prof. Piotra Chojnackiego. Rwnolegle z rozwojem dziaalnoci konspiracyjnego i uniwersytetu Warszawskiego organizoway si na terenie i 'kupowanej Warszawy niektre wydziay Uniwersytetu Poznaskiego. W Warszawie bowiem zamieszkao wielu profesorw i pracownikw naukowych wysiedlonych z Wielkopolski, a take sporo modziey w wieku akademickim z Pomorza, Wielkopolski i lska. Tajny komitet organizacyjny uczelni poznaskiej w Warszawie, w skad ktrego wchodzili: ks. Maksymilian Rode (jako wczesny kierownik Biura Owiatowo-Szkolnego Delegatury Rzdu Polskiego dla Ziem Zachodnich), prof. Roman Pollak, prof. Ludwik Jaxa--Bykowski, doc. Wadysaw Kowalenko i doc. Witold Sawicki zdecydowa jesieni 1940 r. o jak najszybszym rozpoczciu pracy naukowej i pedagogicznej. Now konspiracyjn uczelni nazwano Uniwersytetem Ziem Zachodnich", dajc tym wyraz przekonaniu, e walka z Niemcami toczy si o odwieczne prawa narodu polskiego do ycia i rozwoju na ziemiach zachodnich Polski, wobec czego w pracy uczelni ten moment polityczny i ideologiczny powinien znale wyraz w jej nazwie i programie nauczania, zwaszcza na Wydziale Humanistycznym (relacja wsporganizatora uczelni doc. W. Kowalenki). Obowizki rektora Uniwersytetu Ziem Zachodnich obj najpierw prof. Ludwik Jaxa--Bykowski, a nastpnie prof. Roman Pollak. Podobnie jak na Uniwersytecie Warszawskim, tak i tutaj Wydzia Humanistyczny by orodkiem, na ktrego pracy wzoroway si inne wydziay. Studia w zakresie filologii polskiej i romaskiej, historii, filozofii, psychologii, pedagogiki i socjologii skupiy niebawem okoo 200 suchaczy. Specjaln rol odgrywa wwczas w Warszawie Wydzia Prawa, najliczniejszy przed wojn na uczelniach polskich. Jego organizatorami w konspiracji byli w 1940 r. profesorowie: Roman Rybarski, przedwojenny dziekan Wydziau Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, wybitny prawnik i ekonomista, czonek delegacji polskiej na konferencj pokojow w Wersalu w 1919 r. i b. wiceminister skarbu oraz Jzef Rafacz, dr filozofii i prawa, historyk ustroju, rwnie b. dziekan Wydziau Prawa UW. Prof. Rybarski, aresztowany w maju 1941 r. przez Gestapo, wywieziony zosta do obozu koncentracyjnego w Owicimiu, gdzie zgin w marcu 1942 r. Zapocztkowana przez niego akcja tajnego ksztacenia prawnikw rozwina si jednak znacznie, w rwnoczesnym powizaniu z obu uczelniami uniwersyteckimi (warszawsk i poznask), pod kierunkiem prof. J. Rafacza, skupiajc w Warszawie pod koniec okupacji okoo 600 suchaczy. Prac ich uwieczyy m.in. 54 egzaminy magisterskie i jedna promocja doktorska. W 1942 r. powoano na Uniwersytecie Ziem Zachodnich pod nazw Instytutu Morskiego pierwsze w historii nauki polskiej specjalne trzyletnie studium ekonomiczno-morskie, ktre miao przygotowa modzie do powojennej pracy administracyjno-gospodarczej na wybrzeu Batyku. Przedwojenni suchacze wydziaw lekarskich znajdowali si w pierwszych miesicach okupacji w sytuacji nieco lepszej ni studenci z innych wydziaw. Zdoano bowiem zorganizowa dla nich konspiracyjne zajcia i wykady praktyczne pod pretekstem
118

pracy w szpitalach. Aby umoliwi szkolenie nowych kandydatw do zawodu lekarskiego, ktrych napyw by bardzo znaczny, podjto starania o utworzenie jawnej szkoy zawodowej pokrewnej specjalnoci. Ostatecznie wiosn 1941 r. doc. Jan Zaorski, dziaajcy w porozumieniu z konspiracyjn Rad Wydziau Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, uzyska zezwolenie administracji niemieckiej na otwarcie dwuletniej Prywatnej Szkoy Zawodowej dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego. Kierownictwo naukowe obj prof. Franciszek Czubalski, kilkakrotny dziekan Wydziau Lekarskiego i byy prorektor Uniwersytetu Warszawskiego. Program szkoy, ktra pozornie ksztaci miaa felczerw i laborantw, odpowiada faktycznie programowi dwch pierwszych lat uniwersyteckiego studium medycyny. Szkoa poddawana bya rnym szykanom okupanta z powodu zaobserwowanego zbyt wysokiego poziomu nauczania: skonfiskowano w niej wszystkie pomoce naukowe, przesiedlano j przymusowo v. miejsca na miejsce; ostatecznie jednak studiowao tu w latach 19411944 cznie prawie 2 tys. modziey, ktrej powana cz ukoczya medycyn po wojnie. Niezalenie od tej szkoy zorganizowano tajne studia lekarskie na Uniwersytecie Ziem Zachodnich, ktre skupiy pod kierunkiem prof. Adama Wrzoska ponad 600 suchaczy. Studenci tajnych kursw i Suchacze Szkoy Zawodowej praktykowali wsplnie w niektrych szpitalach warszawskich, odrabiajc tam wiczenia, a nawet niektre prace prosektoryjne. Byo to moliwe tylko dziki szerokiemu wspdziaaniu rodowiska lekarskiego z akcj tajnego nauczania 20. Na podobnych zasadach jak tzw. Szkoa Zaorskiego powstao w Warszawie jeszcze kilka innych szk zawodowych dopuszczonych przez okupanta (np. technicznych, handlowych, ogrodniczych), w ktrych prowadzono faktycznie wykady akademickie wedug normalnego programu wyszych uczelni. Oprcz Uniwersytetu Warszawskiego, ktry pod koniec okupacji liczy 2176 suchaczy i Uniwersytetu Ziem Zachodnich, na ktrym studiowao 2181 studentw, z czego 1747 w Warszawie i 434 na prowincji (w oddziaach utworzonych z czasem w Czstochowie i Kielcach), czynne byy w Warszawie take inne konspiracyjne wysze uczelnie. Wymieni tu trzeba przede wszystkim Woln Wszechnic Polsk, pod kierunkiem rektora Teodora Viewegera, liczc pod koniec okupacji 208 suchaczy, Politechnik Warszawsk, funkcjonujc pod pretekstem dopuszczonej przez okupanta od wiosny 1941 r. dwuletniej Wyszej Szkoy Technicznej (1500 studentw), oraz w oparciu o legalne licealne szkoy zawodowe: elektrotechniczn, metaloznawczozdobnicz i budownictwa ldowego i wodnego (dalszych 1500 suchaczy). W okresie okupacji wydano 186 dyplomw ukoczenia Politechniki Warszawskiej, 18 doktoratw, przeprowadzono 14 habilitacji. W tajnie dziaajcej Szkole Gwnej Gospodarstwa Wiejskiego korzystajcej przy tym z usug Liceum Rolniczego, Liceum Rybackiego i Szkoy Ogrodniczej, dozwolonych przez okupanta studiowao 160 osb; uczelnia wydaa konspiracyjnie 27 dyplomw inynierskich i doktorskich. W tajnej Szkole Gwnej Handlowej studiowao pod kierunkiem prof. Edwarda Lipiskiego co najmniej 75 osb (wedug danych z okresu poowy okupacji). W Krakowie, obranym przez Niemcw na siedzib tzw. rzdu Generalnego Gubernatorstwa i siedzib Hansa Franka, akcja tajnego nauczania podjta zostaa z
119

opnieniem wobec szczeglnie dotkliwych strat, jakich doznao grono profesorskie Uniwersytetu Jagielloskiego. Ograniczono si zrazu do indywidualnych kontaktw dawnych suchaczy uczelni z niektrymi wykadowcami. Jednak wiosn 1942 r. prof. Mieczysaw Maecki zorganizowa w porozumieniu z rektorem Wadysawem Szaferem tajne nauczanie, ktre stopniowo rozwino si w ramach rnych sekcji Wydziau Filozoficznego (wcznie z Farmacj okoo 450 suchaczy), na Wydziale Prawnym (ok. 300 suchaczy), Lekarskim (ok. 100 suchaczy) i Rolniczym (ok. 70 suchaczy). Tak wic pod koniec okupacji przy uwzgldnieniu napywu suchaczy z innych orodkw, a min. ze zniszczonej Warszawy w ramach UJ studiowao ponad 900 osb. Liczba ta nie obejmuje suchaczy wczesnego Wydziau Teologicznego27. Miasta akademickie pooone na wschodnich rubieach Rzeczypospolitej Lww i Wilno okupowane zostay przez Niemcw dopiero w lipcu 1941 r. w toku agresywnych dziaa podjtych przeciwko dotychczasowemu sojusznikowi 22 czerwca 1941 r. rodowisko akademickie obu tych miast ucierpiao powanie w okresie ponad ptorarocznej okupacji sowieckiej. Wielu profesorw, docentw, adiunktw, asystentw wyszych uczelni lwowskich i wileskich, nie mwic ju o modziey akademickiej, pozbawiono wolnoci i deportowano w gb ZSRR. O wielu such zagin. W pocztku lipca 1941 r. po okupowaniu Lwowa przez Niemcw powtrzyy si tam akty terroru wobec uczonych, wyprbowane ju poprzednio w innych miastach polskich, wszake w udoskonalonej postaci. Dla uniknicia wszelkich niespodzianek i ewentualnego rozgosu rozstrzelano potajemnie 4 lipca 1941 r. 41 osb profesorw Uniwersytetu Jana Kazimierza, Politechniki Lwowskiej oraz Akademii Weterynaryjnej wraz z czonkami rodzin. Wrd zamordowanych we Lwowie profesorw znajdowali si tacy uczeni wiatowej sawy, jak: dr Antoni Cieszyski wybitny pionier stomatologii, autor ponad 370 prac naukowych, dr Stanisaw Piat znakomity specjalista technologii nafty, matematycy Wodzimierz Stoek i Antoni omnicki, goni lekarze dr Wadysaw Dobrzaniecki, prof. Jan Grek, prof. Witold Nowicki, prof. Tadeusz Ostrowski, prof. Adam Soowij, prof. Wodzimierz Sieradzki, rektor Politechniki Lwowskiej prof. Wodzimierz Krukowski i rektor uniwersytetu Roman Longchamps de Berrier (wraz z trzema synami), a take znany pisarz, tumacz i profesor literatury francuskiej Tadeusz Boy-eleski. Tajne nauczanie na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie (przed wojn ponad 6000 suchaczy), a take na Politechnice Lwowskiej oraz Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie (przed wojn ponad 3500 suchaczy) rozpoczte zostao w 1942 r. przez grupy pozostaych tam jeszcze polskich uczonych. Mimo znacznego ubytku inteligencji polskiej w tych orodkach, wiosn 1944 r. studiowao ju konspiracyjnie we Lwowie (wedug czstkowych danych) okoo 150 osb, a w Wilnie 65 osb. cznikiem pomidzy rodowiskiem lwowskim a konspiracyjnym Departamentem Owiaty i Kultury Delegatury Rzdu w Warszawie by prof. Wadysaw Bulanda. Pomidzy za Uniwersytetem Stefana Batorego w Wilnie a Warszaw prof. Micha Reicher z Wydziau Lekarskiego USB. Do gwnych organizatorw tajnych studiw wyszych w
120

Wilnie nalea znany filozof prof. Ludwik Chmaj. Liczb ogu studiujcych przez czas duszy lub okresowo na polskich tajnych wyszych uczelniach pod okupacj niemieck ocenia si na okoo 79 tys. osb. Tak znaczny zasig i stay rozwj studiw konspiracyjnych moliwy by tylko dziki wielkiemu wysikowi i powiceniu wykadowcw, wyjtkowej dyscyplinie osobistej suchaczy oraz powszechnemu solidarnemu poparciu spoeczestwa. Wrd organizatorw i wykadowcw tajnych uczelni znaleli si niemal wszyscy uczeni polscy, przebywajcy wwczas w kraju i reprezentujcy kilka generacji naukowych. Uczestniczyli w tej akcji na przykad zarwno prof. Tadeusz Kotarbiski, po wojnie prezes Polskiej Akademii Nauk, jak modzi naukowcy Aleksander Gieysztor czy Gerard Labuda, doktoranci z podziemnych studiw, obecnie goni uczeni. Studia konspiracyjne prowadzono wedug przedwojennego programu polskich szk akademickich, przy czym obowizkowe zajcia (wykady i wiczenia) dla kadej grupy suchaczy wynosiy przecitnie 810 godzin tygodniowo. Ze wzgldu na bezpieczestwo zbierano si w zespoach kilku-, najwyej kilkunastoosobowych, wobec czego na kadego wykadowc przypadao w tygodniu ok. 18 godzin pracy dydaktycznej. By to wysiek ogromny w warunkach okupacyjnych ustawicznych apanek, obaw i kontroli ulicznych, przy rwnoczesnych znacznych trudnociach komunikacyjnych. Tymczasem wykady odbyway si w rnych punktach miasta, niekiedy na peryferiach; obowizywaa wczesna godzina policyjna, po ktrej nie wolno byo Polakom porusza si po miecie. W dodatku jesieni i zim Niemcy ograniczali dopyw prdu do dzielnic zamieszkaych przez Polakw, brakowao te opau do grzewania mieszka. Dokuczliwa take bya konieczno dzielenia czasu pomidzy studia i prac zarobkow, czstokro cik prac fizyczn, a dotyczyo to znacznej czci modziey studiujcej, jak te wykadowcw. Opisane poczynania suyy rwnoczenie zachowaniu substancji kulturalnej spoeczestwa oraz przez wytwarzanie czynnej postawy intelektualnej wzbogaceniu motywacji walki biecej z okupantem. Naley tu bowiem zauway, e caa niemal studiujca konspiracyjnie modzie, a czsto i profesorowie zwizani byli rwnoczenie z tajnymi organizacjami niepodlegociowymi. Studenci i studentki uczestniczyli w konspiracyjnym szkoleniu wojskowym, w akcjach bojowych i dywersyjnych ruchu oporu, w pracach tajnej cznoci i sanitariatu, w redagowaniu i kolportau prasy tajnej. Okolicznoci te stanowiy dodatkowe zagroenie zarwno dla nich samych, jak i dla ich najbliszego otoczenia. Niemcy byli sabo zorientowani w rzeczywistym zakresie tajnego nauczania uniwersyteckiego w Polsce, cho istniej dowody, e docieray do nich informacje na ten temat. Jednak sam fakt spotykania si grup modych ludzi w prywatnych mieszkaniach stanowi w przypadku wykrycia wystarczajcy powd do aresztowania przez Gestapo, zesania do obozu koncentracyjnego czy nawet rozstrzelania, i to bez wzgldu na charakter zebrania. Jest rzecz zrozumia, e w obliczu takich okolicznoci modzie akademicka wykazywaa dojrzao ponad wiek, a to z kolei ksztatowao jej wysokie poczucie odpowiedzialnoci. Wielu wykadowcw i suchaczy wyszych uczelni dostao si w rce Gestapo w zwizku ze sw dziaalnoci w rnych organizacjach polskiego ruchu
121

podziemnego. Nie zdarzyo si jednak, mimo okrutnych metod ledztwa, aby ujawniono t drog tajemnic tajnego nauczania, nazwiska profesorw czy studentw lub adresy lokali. Podobnie wysok odpowiedzialnoci nacechowany by stosunek modziey do studiw. Wybitni uczeni kierujcy rnymi wydziaami konspiracyjnych uczelni byli zgodnego zdania, e poziom suchaczy przewysza czsto poziom modziey studiujcej w normalnym trybie przed wojn: (...) wydajno pracy modziey bya, uwzgldniajc ich warunki, bardzo dobra. Czstokro poziom przewysza przedwojenny stwierdza prof. Stefan Piekowski. Modzie obowizkowa i inteligentna, przedkadajca prace seminaryjne, z ktrych niejedna mogaby pojawi si w druku (...) Modzie jakiej nie spotkaem na adnym z tych wszystkich uniwersytetw, w ktrych wypado mi kiedykolwiek pracowa mwi prof. Julian Krzyanowski (...) z wielkim wzruszeniem i serdecznym uznaniem wspominam wzorow postaw uczennic i uczniw. Ich rzetelny udzia w pracy podczas spotka, sumienne przygotowanie si z wykadu na wykad, z wicze na wiczenia przy ogromnym braku podrcznikw i pomocy naukowych sprawiay, e proces dydaktyczny rozwija si atwo, w dobrym tempie, bez upomnie i nagan, bez pretensji i zadranie wspomina prof. Zenon Klemensiewicz, uczestnik tajnego nauczania w Uniwersytecie Jagielloskim. Przyczyn takiego stanu rzeczy szuka naleao niewtpliwie gbiej: nielegalne zdobywanie wiedzy, wsplne pokonywanie trudnoci i wsplne zagroenie ze strony Gestapo rodziy szczeglnie siln wi midzy gronem profesorskim i studentami. Bliskie i bezporednie kontakty w mieszkaniach prywatnych budziy czsto podziw dla wartoci umysu i charakteru uczonych, obserwowanych z bliska przez modzie w tak wyjtkowych okolicznociach. I rzeczywicie, og polskich pracownikw nauki zoy w latach okupacji chlubne i wszechstronne dowody tych wartoci. Znalazo to wyraz nie tylko w ofiarnej pracy dydaktycznej, lecz take w licznych inicjatywach i przedsiwziciach naukowo-badawczych oraz w pracach autorskich prowadzonych uparcie w najbardziej niesprzyjajcych warunkach, wreszcie w opiece nad zbiorami muzealnymi i bibliotecznymi rabowanymi przez okupanta, w powanych wysikach organizacyjnych nad przygotowaniem programu uczelni akademickich po wojnie. Wielostronna ta akcja prowadzona pocztkowo samorzutnie, a od 1942 r. koordynowana przez Wydzia Nauki i Szkolnictwa Wyszego w Departamencie Owiaty i Kultury Delegatury Rzdu RP na Kraj, przyniosa powane wyniki. Na czele Wydziau Nauki sta wybitny uczony, fizyk prof. Stefan Piekowski, byy rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Powoana do ycia Komisja Prac Naukowych i Podrcznikw Akademickich planowaa i uzgadniaa z uczonymi przygotowanie najniezbdniejszych podrcznikw dla szk wyszych na okres powojenny. Autorzy specjalici ze wszystkich polskich orodkw uniwersyteckich zdoali opracowa w latach okupacji w sumie okoo 470 podrcznikw i dzie monograficznych z rnych dziedzin wiedzy. Niektrzy uczeni osignli niezwyke wprost wyniki, przygotowujc do druku po kilka dzie kilkusetstronicowej objtoci33. cigany przez Gestapo, dotknity mierci syna w obozie koncentracyjnym i pozbawiony waciwego warsztatu pracy
122

naukowej prof. Jzef Kostrzewski opracowa wwczas swe fundamentalne dzieo, Kultura prapolska, ogoszone nastpnie po wojnie. Prof. Zygmunt Wojciechowski przygotowa szeroko zakrojony program powojenny bada historycznych, napisa i wyda w podziemiu ksik Polska Niemcy, obrazujc dziesi wiekw wsplnej historii obu narodw, zgromadzi materiay do kilku innych prac o fundamentalnym znaczeniu. Prof. Stanisaw Kasznica przygotowa i rwnie wyda konspiracyjnie w 1943 r. nowy podrcznik polskiego prawa administracyjnego. Prof Julian Krzyanowski, mimo szczeglnie wielkiego obcienia aktualnymi pracami dydaktycznymi na tajnym uniwersytecie, opracowa dalsze czci swojej przedwojennej Historii literatury polskiej i pierwszy polski Sownik literacki, kontynuowa prace badawcze nad bajkopisarstwem ludowym. Prof. Wadysaw Tatarkiewicz napisa pierwsz wersj swego dziea O szczciu; rzecz doczekaa si po wojnie wyda w paru jzykach. Prof. Wacaw Sierpiski ukoczy 40 (!) prac matematycznych, prof. Stefan Piekowski 15 prac badawczych z zakresu fizyki A s to wyrywkowo tylko podane przykady nieprzecitnej prnoci i wybitnych osigni uczonych polskich. Prof. Stanisaw Kutrzeba, wczesny prezes Polskiej Akademii Umiejtnoci, kontynuowa w Krakowie konspiracyjnie dziaalno niektrych agend tej zasuonej instytucji. Poszczeglne komisje Akademii odbyway tajne posiedzenia, narady i dyskusje. Ukryto te i ocalono bogate materiay do Bibliografii Polskiej Estreichera i do dalszych tomw zapocztkowanego przed wojn monumentalnego Polskiego Sownika Biograficznego, do Sownika staropolskiego, do Sownika aciny redniowiecznej w Polsce, materiay Komisji Orientalistycznej PAU i wiele innych. Umoliwio to po zakoczeniu wojny natychmiastowe wznowienie prac badawczych i wydawniczych Akademii. Co wicej ukoczono konspiracyjnie zaczty przed wybuchem wojny druk kilku dzie naukowych duej wagi, przede wszystkim z zakresu historii i bibliografii. W Warszawie kilkanacie zebra z referatami i dyskusjami odbyli czonkowie dwch wydziaw Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, a okoo 20 zebra konspiracyjnych czonkowie Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza. W mieszkaniach prywatnych pracoway te niezalenie od tajnych wyszych uczelni rne konspiracyjne zespoy samoksztaceniowe i naukowe, organizowano np. spotkania dyskusyjne z referatami wybitnych uczonych35. Nie zaniedbao te dziaalnoci przedwojenne Towarzystwo Nauczycieli Szk rednich i Wyszych, a w szczeglnie rozlegym zakresie czynna bya masowa nauczycielska organizacja zawodowa przedwojenny Zwizek Nauczycielstwa Polskiego, uywajcy w konspiracji nazwy Tajnej Organizacji Nauczycielskiej (TON). Zesp pracownikw Muzeum Narodowego w Warszawie pod kierunkiem dyrektora tej placwki, Stanisawa Lorentza, ukrywa i zabezpiecza w magazynach muzeum przez cay czas okupacji z myl o przyszoci zagroone zniszczeniem lub rabunkiem przez Niemcw dziea sztuki z rnych zbiorw publicznych i prywatnych. W ten sposb uratowano kilka tysicy cennych artystycznie detali Zamku Krlewskiego i Paacu w azienkach w Warszawie. ledzono drogi wywozu dzie sztuki, wykrywano miejsca ich ukrycia, naraajc si na najsurowsze konsekwencje dla uratowania bezcennych skarbw kultury narodu.
123

Podobn dziaalno ratownicz prowadzili pracownicy archiww i bibliotek, ktrzy ratowali przed zagad nie tylko zbiory publiczne, ale i prywatne. Po dwumiesicznym powstaniu warszawskim w sierpniu i wrzeniu 1944 r., gdy zniszczeniu ulego w bombardowanym i poncym miecie bardzo wiele dbr kultury, strona niemiecka zobowizaa si w ukadzie kapitulacyjnym z 2 padziernika 1944 r. do oszczdzania ocalaych zabytkw i zbiorw. Zobowizanie to nie zostao dotrzymane ani przez hitlerowsk administracj okupacyjn, ani przez niemieckie wadze policyjne. Po przymusowym wysiedleniu z miasta caej ludnoci wysadzono w powietrze i spalono wiele obiektw kultury pomnikw, bibliotek i archiww wraz ze zbiorami. W nierwnym wycigu z tym dzieem zniszczenia niewielkie grono 300 ludzi pracownikw muzew, bibliotekarzy, archiwistw, historykw sztuki, uczonych, pod kierunkiem wspomnianego tu ju Stanisawa Lorentza podjo w oparciu o wymuszone niemal od administracji okupanta zezwolenie dzieo ratowania wasnymi rkami dbr kultury pozostaych w Warszawie. Specjalne grupy wywoziy najcenniejsze zabytki sztuki polskiej i europejskiej oraz zbiory muzealne i archiwalne w okolice Warszawy, posugujc si przy tym nawet metodami korupcji, aby uzyska od Niemcw rodki transportu. W cikich warunkach klimatycznych surowej zimy 1944/45 r. ochotnicze ekipy polskich uczonych i ludzi kultury pracoway fizycznie dosownie od witu do nocy, pod nadzorem niemieckim, adujc na samochody przedmioty, ktre nastpnie miay by i zostay wywiezione w gb Niemiec. Widziano w tym jak si okazao susznie jedyn szans fizycznego ocalenia tych wartoci kulturalnych. Zostay one po zakoczeniu wojny w znacznej czci odnalezione i rewindykowane. Ta akcja, ktra przesza do historii okupacji w Polsce pod nazw akcji pruszkowskiej" (od nazwy miasta Pruszkw pod Warszaw, gdzie bya siedziba jej kierownictwa) nosia wszelkie cechy walki czynnej prowadzonej w warunkach niemal frontowych, a sucej bezporednio przez ratowanie dorobku przeszoci ocaleniu wizi z tradycj. Dla trwania i rozwoju wartoci kulturowych w konspiracyjnym wymiarze ycia spoecznego pod okupacj niemieck owiata, nauka, biblioteki, archiwa, muzea i rodowiska wok nich skupione miay, jak si zdaje, znaczenie szczeglne: inspirujce, utrzymujce okrelony poziom aspiracji rodowisk inteligenckich, zarazem nawizujce do tradycji tajnej organicznej pracy owiatowej w okresie nieistnienia pastwa polskiego przed pierwsz wojn wiatow. Do tradycyjnej roli literatury polskiej, w cigu kilku pokole uwarunkowanej wymogami walki z obc przemoc o samoistno i autentyczno narodow, o godno ciemionych i o lepszy ksztat przyszoci nawizali te pisarze polscy w okupowanym kraju. Zalki ycia literackiego w tych warunkach sprowadzay si do organizowania konspiracyjnych wieczorw literackich w mieszkaniach prywatnych, wypenionych lektur tekstw poezji, esejw, nowel i dyskusj. W rozwoju twrczoci oryginalnej chronologicznie przodowaa piosenka i wiersz. Dostrzec mona byo awans satyry do roli obrocy oglnonarodowego morale. Satyra proz i wierszem, fraszka okolicznociowa i dowcip wpyny w pierwszych miesicach okupacji w duym stopniu na uksztatowanie obyczaju i oceny zachodzcych wydarze co najmniej w bardzo szerokich krgach ludnoci miejskiej; stay si czynnikiem swoistej samoobrony psychicznej przez miech.
124

Tej formie twrczoci powicao te zrazu swe pira wielu utalentowanych pisarzy starszego i redniego pokolenia. Pisarze polscy zajli dosownie z wyjtkiem kilku osb stanowisko nieugite wobec wszelkich prb pozyskania ich do dziaa kolaboracyjnych. rodowisko pisarskie od najstarszego, czynnego jeszcze pokolenia urodzonego w poprzednim stuleciu, do najmodszego, wchodzcego dopiero w ycie kulturalne w okresie okupacji, tworzyo do szuflady" lub dla prasy tajnej. Niektre prywatne firmy wydawnicze lub prywatni porednicy skupowali tajnie od wielu pisarzy manuskrypty gotowych lub przygotowywanych utworw. Stanowio to cenn, doran pomoc dla spauperyzowanych twrcw, a zarazem i pewien bodziec do pisania w niesprzyjajcych warunkach. Jednoczenie ulokowany w ten sposb kapita rentowa mia po wojnie. Znaczna cz pisarzy powizana bya organizacyjnie z rnymi stronnictwami, partiami lub organizacjami wojskowymi. Widziaa ona sw rol twrcz w owej dobie przede wszystkim w odpowiadaniu na potrzeby spoeczne, w spenianiu swoistego zamwienia spoecznego. Pisarze stawali si dziaaczami. Przyczynio si to w warunkach okupacji mimo anonimowoci dziaania do wzrostu poczucia osobistej odpowiedzialnoci moralnej pisarza wobec czytelnikw i spoeczestwa. Trzeba przy tym stwierdzi, e wikszo pisarzy umiaa poczy sub aktualnoci, wynikajc z mylenia historycznego i politycznego, z wiernoci wobec wymaga artyzmu. Kazimierz Wyka powiedzia w maju 1945 r.: wiadectwem ywotnoci i wiernoci sztuce jest, e poezja polska, nawet w najgorszym czasie nie pozwolia zadepta wrogowi wartoci artystycznej. Warto t reprezentoway godnie w konspiracyjnym yciu kulturalnym utwory starszej i redniej generacji poetw tworzcych przed wojn, zarwno powstae w okupowanym kraju, jak i przenikajce tu ze rodowisk polskich za granic. Ale take poezje najmodszych, urodzonych po 1920 r. Nazwiska Krzysztofa Baczyskiego, Tadeusza Borowskiego, Tadeusza Gajcego, Andrzeja Trzebiskiego, Zdzisawa Stroiskiego, Wacawa Bojarskiego i innych debiutujcych wwczas wejd po wojnie na karty historii literatury najnowszej, obok nazwisk znaczcych ju przedtem, jak Leopold Staff, Antoni Sonimski, Julian Tuwim, Wadysaw Broniewski, Stanisaw Baliski, Mieczysaw Jastrun, Czesaw Miosz, Jerzy Zagrski czy Wojciech Bk. Poza poezj, piosenk i pieni, powan rang uzyskuje w odbiorze spoecznym nowela i esej oraz gatunek z pogranicza literatury piknej i dziennikarstwa reporta, czsto zbeletryzowany, wreszcie opowiadanie z ycia. Obok licznie pojawiajcych si staraniem konspiracyjnych wydawcw tomikw poezji indywidualnych i zbiorowych (antologii) z ogromnym rezonansem spotykaj si wic takie wydawnictwa, jak Dywizjon 303 Arkadego Fiedlera czy Kamienie na szaniec Aleksandra Kamiskiego. Znamieniem czasu staa si podjta w latach 19421943 problematyka moralna w wiecie wizie, gett i obozw koncentracyjnych. Specjaln rang uzyskay tu powstae w owych latach i krce w odpisach nowele Jerzego Andrzejewskiego, a take niektre utwory Zofii Kossak. Z czasem, gwnie w latach 19431944, powstay w Warszawie i Krakowie skrystalizowane grupy literackie, przewanie za spraw poetw i krytykw najmodszego i redniego pokolenia. Grupy te wyraay nie tylko pogldy dotyczce ksztatu i zada
125

literatury, lecz take niekiedy gwnie rne koncepcje ideowo-spoeczne i wiatopogldowe. Skupiay si zazwyczaj i rozwijay wanie wok konspiracyjnych czasopism literackich. W artykuach i polemikach na amach tych czasopism znajdowao autentyczne odbicie pulsujce w podziemiu ttno normalnego ycia twrczego, ycia mimo wszystko. Swoistym fenomenem polskiego ycia literackiego lat okupacji byy konkursy literackie na wiersze, pieni, utwory dramatyczne, a nawet pamitniki ogaszane kilkakrotnie w latach 19411944 w prasie tajnej i kadorazowo udane. Anonimowi autorzy nadsyali konspiracyjnymi drogami cznoci do anonimowych jurorw utwory, ktre byy potem, jak zazwyczaj w konkursach, oceniane, nagradzane i publikowane w konspiracyjnych wydawnictwach. Na miejsce cakowicie przez okupanta zlikwidowanego polskiego ycia wydawniczego wkroczyli wic w konspiracyjnym dziaaniu kulturalnym tajny wydawca, tajny drukarz i tajny system rozpowszechniania drukw. Polska prasa tajna rozwijaa si niezwykle burzliwie. Z pierwszych miesicy okupacji 1939 r. znanych jest ponad 30 tytuw pism wwczas wydawanych w postaci drukowanej lub powielanej, w 1940 r. byo ich ju ponad 200, w 1941 r. niemal 300, w 1942 r. okoo 400, w 1943 r. okoo 500, w 1944 r. 600. Znanych jest 17 tytuw pism, ktre mimo cigych represji i aresztowa ukazyway si tajnie nieprzerwanie w cigu 5 przeszo lat okupacji. W sumie krcej lub duej wydawano w okupowanej Polsce okoo 1500 periodykw, z czego prawie poowa przypada na najwiksze, milionowe skupisko polskiej ludnoci w Warszawie. Przewaay pisma informacyjne, polityczne i wojskowe, niektre tygodniki osigay nakad kilkunastu i wicej tysicy egzemplarzy, a jedno pismo (Biuletyn Informacyjny") nawet 47 tys. egzemplarzy tygodniowo, przy czym kady egzemplarz czytany by zazwyczaj przez wiele rodzin48. Nie brakowao przy tym pism specjalnych. I tak na przykad obok wspomnianych ju pism literackich (w tym kilkunastu o charakterze tylko satyrycznym) pojawiy si czasopisma modzieowe, kobiece, techniczne, ekonomiczne, polityczne i wiatopogldowe. Prasa tajna reprezentowaa bardzo rozleg skal postaw, idei i pogldw oraz propozycji programowych. Bya wiernym odbiciem niepodlegociowej i wolnociowej aktywnoci spoeczestwa, a zarazem szukania drg przyszoci. Liczba drukw ulotnych wydanych w Polsce konspiracyjnie w okresie okupacji niemieckiej nie jest dotychczas ustalona, ale szacunkowo przyj mona, e przewyszaa ona liczb tytuw prasy. Konspiracyjny rynek wydawnictw ksikowych by rwnie niezmiernie i nieoczekiwanie obfity. Niepena bibliografia tajnych publikacji zwartych, opracowana przez Wadysawa Chojnackiego rejestruje (wedug stanu wiedzy z koca lat szedziesitych) 1075 ksiek i broszur w 1239 czciach (tomach, zeszytach), ktre wydawano w Polsce w okresie okupacji niemieckiej w latach 19391945 bez wiedzy i zezwolenia okupanta". Obecnie szacuje si liczb drukw zwartych ogoszonych konspiracyjnie w kraju w tym czasie na 1400 1500 pozycji. Wydawcami byy zarwno tajne organizacje polityczne i wojskowe, jak i konspiracyjnie dziaajce przedwojenne instytucje naukowe i wydawnicze, wreszcie spki i osoby prywatne. Liczba drukar i powielarni tajnych, na ktrych opieraa si konspiracyjna dziaalno wydawnicza w okupowanej Polsce, szacowana jest na okoo 400, z czego blisko poowa przypadaa na miasto Warszaw.
126

Problematyka polskich wydawnictw tajnych bya wprawdzie w powanym stopniu suebna wobec politycznych i wojskowych potrzeb chwili, konspiracyjni autorzy i wydawcy zaspokajali gd informacji, wymogi szkolenia do walki z broni w rku lub tendencje do zjednania czytelnikw dla rnych programw politycznych, ale nie brakowao te publikacji naukowych z zakresu historii, geografii, ekonomii i prawa, socjologii o trwaej wartoci, jak te broszur i ksiek czysto i wycznie literackich. W tej ostatniej kategorii przewag nad proz miaa poezja (a szczeglnie antologie, bardzo rozpowszechnione w konspiracji zbiory wierszy rnych poetw, gwnie o tematyce aktualnej), a formy zwize (esej, reporta) nad innymi. Do najpopularniejszych antologii naleay: Pie niepodlega (1942 r.) opracowana przez Czesawa Miosza, Sowo prawdziwe dwa rne wydania w 1942 i 1943 r. pod redakcj Jana Bajkowskiego, Jerzego Zagrskiego i Wiktora Trocianki przy wspudziale Jana Dobraczyskiego, Duch wolny w pieni w opracowaniu Stanisawy Sawickiej (1942 r.) i seryjnie wydawane zeszyty poetyckie Werble wolnoci, a najwczeniejszym bodaj wydawnictwem tego rodzaju bya Antologia poezji wspczesnej przygotowana w 1941 r. przez Jana Janiczka (zarazem autora kilkunastu spord ogoszonych tam wierszy) oraz Stanisawa Mia-szewskiego. Czytelnictwo wojenne nie ograniczao si oczywicie do lektury wydawnictw tajnych, aczkolwiek odgryway one w modelu polskiej kultury konspiracyjnej rol bardzo znaczc, szczeglnie dla ksztatowania pogldw, postaw i norm postpowania. Listy pisarzy zakazanych, ktrych ksiek nie wolno byo ksigarzom, antykwariuszom i bibliotekarzom w Generalnym Gubernatorstwie sprzedawa ani wypoycza (a posiadane egzemplarze byy konfiskowane), obejmoway okoo 1500 nazwisk, zarwno klasykw polskich, jak i pisarzy wspczesnych polskich i obcych4B. W praktyce te zarzdzenia okupanta pogbiy tylko opr w krgach ludzi zwizanych zawodowo z rozpowszechnianiem ksiek. Prowadzony by na wielk skal kolporta ksigarski i antykwaryczny ksiek zakazanych, przede wszystkim (cho nie tylko) w wikszych orodkach miejskich (Warszawa, Krakw). Pimiennictwo tego rodzaju, a szczeglnie prace popularnonaukowe i powieci dotyczce historii Polski cieszyy si ogromn poczytnoci. Poszukiwano w nim nie tylko wiedzy lub rozrywki, stanowio czstokro inspiracj dla postaw moralnych nacechowanych mstwem i poczuciem odpowiedzialnoci. Z tego punktu widzenia interesujcym by na przykad duy wzrost zainteresowania twrczoci Josepha Conrada. Klientel czytelnicz bya obok dorosych modzie uczca si lub doksztacajca nielegalnie, konspiracyjnie, a przypomnie warto, e nauczanie tajne na poziomie podstawowym zakazanych przez okupanta przedmiotw literatury, historii, geografii obejmowao w Generalnym Gubernatorstwie 1 min dzieci. Jawnie dziaajce szkoy podstawowe, jak te dopuszczone w ograniczonym zakresie szkoy zawodowe odgryway donios rol w zakresie ocalenia ksiek i zarazem krzewienia czytelnictwa. W wielu szkoach odbyway si rne imprezy czytelnicze, recytacje poetyckie, inscenizacje p teatralne zarwno amatorskie, jak i zawodowe. ycie teatralne, w ktrym jawne dziaanie wydaje si w ogle warunkiem istnienia, zeszo w swej najambitniejszej i twrczej kulturalnie warstwie do konspiracji. Dopuszczone
127

przez okupanta teatrzyki komercjalne poddane dyktatowi propagandy hitlerowskiej wystawiay teksty trywialno-erotyczne lub propagandowo-antysemickie. W tych warunkach rol sceny narodowej i teatru o tradycjach kulturalnych europejskiego humanizmu przejy sceny tajne, zespoy aktorw wystpujcych w mieszkaniach prywatnych. W samej Warszawie dziaay 4 zespoy studyjne, 20 teatrw dramatycznopoetyckich (w tym 2 zawodowe), w caym kraju 10 amatorskich teatrw modzieowych (Warszawa, Pozna, Lww) i 8 artystycznych scen nieprofesjonalnych. Jak twrczy charakter miaa tego rodzaju dziaalno, wskaza mona na przykadzie 17 premier w latach 19401944 w jednym z krakowskich tajnych teatrw poetyckich i 7 premier w latach 19411943 w drugim teatrze poetyckim w Krakowie. Rne inne zespoy day ponadto 16 sporadycznych premier, a 5 zespow prowadzio w Warszawie tzw. audycje poetyckie sowno-muzyczne. Najaktywniejszy spord zespow da 150 koncertw dla 7 tys. suchaczy. W samej tylko Warszawie dziaao 21 teatrzykw lalkowych, a 7 dalszych w szczeglnie trudnych warunkach bezpieczestwa w nielicznych skupiskach inteligencji polskiej ocalaych na ziemiach wcielonych do Rzeszy (Pozna, Bydgoszcz)". Repertuar teatrw tajnych by ambitny, sigano niejednokrotnie do dzie trudnych, poszukiwano nowych rozwiza scenicznych. W konsekwencji liczne konspiracyjne inscenizacje teatralne miay charakter twrczy. Stanowiy realny wkad w proces rozwoju polskiej kultury artystycznej. Mona by tu za przykad poda prac Teatru Rapsodycznego w Krakowie i niektre inscenizacje Leona Schillera. Modzie aktorsk ksztacono w szkoach tajnych lub na tajnych kursach prowadzonych przez rnych reyserw w Warszawie, Krakowie, Wilnie i Lublinie. Spord wybitnych potem artystw scenicznych, ktrzy debiutowali publicznie na scenach polskich po wojnie, wielu byo uczniami lub absolwentami tych tajnych studiw artystycznych. Rwnie ycie muzyczne byo w okupowanej Polsce poddane drastycznym ograniczeniom. I tak zabroniono wykonywania utworw kompozytorw pochodzenia ydowskiego oraz antypastwowych" (staatsfeindliche Komponisten); polskich marszw, pieni ludowych i narodowych, jak te wszystkich utworw mogcych podtrzymywa lub wzbudza poczucie tradycji narodowej. Zatem kultura muzyczna znajdowaa w konspiracji spoeczny wyraz przede wszystkim w koncertach organizowanych w mieszkaniach prywatnych. Wykonywano tam zakazany polski repertuar narodowy, czsto kompozycje Chopina, ale take wielu innych kompozytorw polskich. Liczne koncerty powicone byy nowej twrczoci wojennej, w ktrej dominoway utwory wokalne i kameralne lub na instrument solo. Bya to akcja prowadzona na wielk skal: w jednym tylko 1942 r. odbyo si (jak wynika z zachowanej dokumentacji) w mieszkaniach prywatnych w samej tylko Warszawie kilkaset tajnych koncertw z udziaem okoo 150 muzykw, przy czym w kadym koncercie uczestniczyo od 40 do 150 osb. Interesujcy te jest z punktu widzenia modelu kultury polskiej w konspiracji pogld wyraany powszechnie przez wykonawcw i suchaczy tajnych koncertw o wyjtkowo silnym zwizku psychicznym, jaki wytwarza si pomidzy twrcami i odtwrcami a publicznoci. Pewna cz dziaalnoci kompozytorskiej wizaa si bezporednio ze zbrojnym ruchem oporu. Nowo skomponowane pieni patriotyczne i piosenki wojskowe powielane tajnie, szeroko
128

kolportowane, zyskiway bardzo du popularno. Tworzyli je czsto wybitni kompozytorzy o znanych nazwiskach. Tajne szkolenie muzyczne na szczeblu akademickim prowadzone byo, podobnie jak niektre inne wspomniane ju studia wysze, pod paszczykiem rednich szk zawodowych. Liczba uczniw jednej tylko z kilku szk muzycznych w Warszawie sigaa w jednym tylko 1943/44 r. 500 osb. Prowadzone byy te prace naukowe, gwnie typu podrcznikowego z zakresu muzyki. Kilka z nich zostao wydanych wkrtce po wojnie. W rnych formach konspiracyjnej dziaalnoci muzycznej brali udzia artyci tak wysokiej rangi, jak Grayna Bacewicz, Witold Lutosawski, Konstanty Regamey, Zygmunt Turski, Maria i Kazimierz Wikomirscy, Irena Dubiska, Jan Ekier, Eugenia Umiska, Zbigniew Drzewiecki, Jan Krenz, Andrzej Markowski, Andrzej Panufnik, Bronisaw Rutkowski, Stanisaw Kazuro, Stefan Kisielewski i inni". W zakresie kultury plastycznej dominowaa twrczo ludowa oraz ze zrozumiaych powodw ekonomicznych sztuka uytkowa. Plastycy polscy, pozbawieni przez okupanta moliwoci wystawiennictwa, organizowali wprawdzie sporadyczne wystawy w mieszkaniach prywatnych, nie mieli jednak warunkw dla szerszej kontynuacji uznawanych powszechnie przed wojn osigni w zakresie rzeby, grafiki czy plakatu. Cz artystw plastykw czynnie zaangaowanych w dziaalno politycznego i wojskowego ruchu podziemnego wykonywaa rysunki (w znacznej mierze satyryczne), projekty okadek i winiety dla tajnych wydawnictw, obrazki, nalepki i plakietki treci patriotycznej lub religijnej sprzedawane w celu gromadzenia funduszw na cele narodowe. Niektrzy artyci plastycy specjalizowali si te w wykonywaniu exlibrisw na zamwienie nielicznych prywatnych mecenasw sztuki. Obecno plastyki w konspiracyjnym yciu kulturalnym dostrzegalna bya jednak przede wszystkim w powizaniu z dziaalnoci wydawnicz i propagandowo-wychowawcz, a wic w dziaaniu doranym przeciwko okupantowi. Twrczy udzia w yciu kultury polskiej w konspiracji jak te w krgu jej odbiorcw zaleny by w gwnej mierze od postaw indywidualnych, od osobistej, jednostkowej decyzji. Zjawiskiem niezmiernie charakterystycznym dla zrozumienia funkcjonowania kultury polskiej w konspiracji jest spontaniczno, z jak podejmowano decyzj dziaania i to dosownie ju w pierwszych tygodniach okupacji w rnych krgach ludzi kultury i nauki i w rnych miejscach okupowanego kraju. Dotyczy to zarwno odbudowy systemu owiaty i szkolnictwa, jak ochrony dbr kultury narodowej, organizacji tajnych orodkw masowego przekazu oraz inicjatyw twrczych w rnych dziedzinach sztuki. Wszelkie poczynania i podjte decyzje o charakterze zorganizowanym natrafiy, wic od razu na podatny grunt albo te stanowiy tylko etap koordynacji, uporzdkowania, prac i akcji ju rozpocztych i prowadzonych. Myl o prowadzeniu tajnej akcji owiatowej zrodzona z potrzeby chwili w grupie kilku dziaaczy rnych organizacji nauczycielskich w Warszawie znalaza nastpnie formy realizacyjne opracowane przez Midzy stowarzyszeniow Komisj Porozumiewawcz Organizacji i Stowarzysze Nauczycielskich powsta na pocztku grudnia 1939 r. Poszczeglne stowarzyszenia nauczycielskie a w najwikszym zakresie przedwojenny Zwizek Nauczycielstwa Polskiego dziaajcy teraz konspiracyjnie pod
129

nazw Tajna Organizacja Nauczycielska oraz Towarzystwo Nauczycieli Szk rednich i Wyszych podjy prace organizacyjne we waciwych sobie rodowiskach. Zrazu te na wasn rk zaczy tajne nauczanie akademickie zespoy profesorw z rnych uczelni wyszych ". Prby organizowania tajnej owiaty na terenach wczonych do Rzeszy rozpoczy si najwczeniej (bo ju w zimie 1939/40 r.) w Poznaniu. Utworzona tam staraniem tajnej organizacji Ojczyzna" Komisja Owiatowa staa si zawizkiem pniejszego Biura Owiatowo-Szkolnego dla Ziem Zachodnich, ktre organizowao w granicach niewielkich moliwoci nauczanie tajne w Wielkopolsce i na lsku, a take zajmowao si na terenie Generalnego Gubernatorstwa tajnym nauczaniem dzieci z rodzin wysiedlonych z Ziem Zachodnich. A oto inny charakterystyczny przykad takiego przejcia od dziaa spontanicznych do instytucjonalnych. Ju w kilkanacie dni po zakoczeniu dziaa wojennych w 1939 r. powstaa w Warszawie tajna grupa pracownikw kultury i sztuki. Kierowa ni dyrektor Muzeum Narodowego Stanisaw Lorentz. Zespoy specjalistw rozpoczy prace od rejestracji strat w dziedzinie kultury i sztuki, poniesionych wskutek dziaa wojennych oraz w wyniku dziaa okupanta. Literaci, pracownicy muzew, bibliotekarze i archiwici, muzycy, plastycy, ludzie teatru, przedstawiciele najpowaniejszych firm wydawniczych zaczli konspiracyjnie zbiera w caym kraju odpowiednie materiay dowodowe. Podobne prace dokumentacyjno-rejestracyjne prowadzone byy ju od pierwszych tygodni okupacji w odniesieniu do innych poza kultur dziedzin ycia, przemysu, rolnictwa, transportu itd., z myl o powojennej konferencji pokojowej. Caoci tych prac kierowa Antoni Olszewski, byy minister rzdu RP, specjalista od spraw rewindykacji i odszkodowa. Do najwaniejszych potrzeb i zada w tym pierwszym okresie okupacji naleao te okrelenie norm postpowania obywatelskiego zasad zachowania si wobec inicjatyw okupanta. Ludzie mylcy przywizywali wwczas, w okupowanej Polsce, ogromne znaczenie do niepodejmowania z wadzami okupanta adnej wsppracy, ktra mogaby by wykorzystana przeciw interesom narodowym i spoecznym ludnoci. Sui generis kodeks norm postpowania obywatelskiego nazywany by Wytycznymi Walki Cywilnej. Obejmoway one midzy innymi wszystkie dziedziny kultury, a wspomniana grupa Stanisawa Lorentza odegraa zasadnicz rol przy opracowywaniu tych zasad. Ogoszone w publikacjach tajnych oraz przekazywane w drodze ustnej normy te zostay powszechnie zaakceptowane, bez wzgldu na istniejce w spoeczestwie polskim rnice wiatopogldowe i polityczne, a ich przestrzeganie uwaano za obowizek przyzwoitoci; inspirowao, koordynowao i firmowao t akcj wychowania obywatelskiego utworzone specjalnie w tym celu w 1941 r. Kierownictwo Walki Cywilnej, na ktrego czele stan adwokat Stefan Korboski. Na przeomie 1940/41 r. w ramach przedstawicielstwa na kraj rzdu emigracyjnego zaczto organizowa Departament Owiaty i Kultury, na ktrego czele stan jeden z gwnych dziaaczy Tajnej Organizacji Nauczycielskiej Czesaw Wycech. W cigu kilkunastu miesicy departament ten wchon stopniowo wikszo dotychczas
130

istniejcych grup dziaajcych w dziedzinie kultury, owiaty i nauki, ktre w jego ramach organizacyjnych kontynuoway do koca okupacji swoje prace. A zatem w Departamencie Owiaty i Kultury dziaay wydziay: 1) Szkolnictwa Oglnoksztaccego, 2) Szkolnictwa Zawodowego, 3) Nauki i Szkolnictwa Wyszego, 4) Kultury i Sztuki, 5) Owiaty Dorosych. Wydzia Nauki i Szkolnictwa Wyszego, kierowany przez prof. Stefana Piekowskiego, prowadzi prace w zakresie: 1) opieki nad twrczoci naukow, 2) pomocy dla pracownikw naukowych, 3) opieki nad majtkiem szk akademickich, 4) badania aktualnego stanu szkolnictwa wyszego, 5) nauczania na poziomie akademickim przez oddziaywa nie na funkcjonujce ju kursy, szkoy, seminaria, komplety. W Wydziale Kultury i Sztuki, kierowanym przez Stanisawa Lorentza, utworzone zostay zespoy: 1) literatury i teatru, 2) plastyki, 3) muzyki, 4) bibliotek, 5) archiww, 6) zabytkw, 7) muzew i zbiorw. Z Wydziaem Owiaty Dorosych wspdziaaa tajna instytucja spoeczna pod nazw Ludowy Instytut Owiaty i Kultury, prowadzona przez specjalistw owiaty pozaszkolnej. Do podstawowych zada Ludowego Instytutu Owiaty i Kultury naleao badanie dziaalnoci owiatowo--kulturalnej, publikowanie wydawnictw z zakresu problematyki owiatowo-kulturalnej, ksztacenie kadr pracownikw kulturalnych dla potrzeb miasta i wsi. Wiele wspomnianych wyej prac o charakterze dokumentacyjnym przej utworzony w 1942 r., rwnie pod kierownictwem Antoniego Olszewskiego, Departament Likwidacji Skutkw Wojny Delegatury Rzdu. Tajny ruch prasowo-wydawniczy zachowa przez ca okupacj charakter autonomiczny, spoeczny. Wszake i w tej dziedzinie pewne prace koordynacyjne prowadzi funkcjonujcy od pocztku 1941 r. Departament Informacji i Prasy Delegatury Rzdu. Kierowa nim Stanisaw Kauzik, przed wojn dyrektor Polskiego Zwizku Wydawcw Dziennikw i Czasopism. Poczynania prasowo-wydawnicze poszczeglnych organizacji wojskowych i politycznych byy koordynowane przez odpowiednie komrki lub osoby w tych organizacjach. Rne dziaania konspiracyjne w dziedzinie kultury w okupowanej Polsce znajdoway nader ywe echo w krajach alianckich. Tajnymi drogami kurierskimi przekazywano do Londynu syntetyczne opracowania przeznaczone do wykorzystania na forum midzynarodowym w celach informacyjnych, a ponadto dla udokumentowania przyszych polskich roszcze odszkodowawczych i rewindykacyjnych. Na podstawie takich meldunkw i sprawozda, dotyczcych midzy innymi sytuacji w sprawach kultury, formuowano odpowiednie postulaty w notach rzdu polskiego w Londynie. I tak w nocie wystosowanej przez rzd RP 3 maja 1941 r. do rzdw pastw sprzymierzonych i neutralnych w sprawie zachowania si okupanta niemieckiego w Polsce wskazano midzy innymi na fakty zniszczenia i grabiey dbr kultury polskiej. Obszerny wycig z tej noty zosta opublikowany w 1941 r. przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Londynie, The German Occu-pation in Poland. W pierwszych tygodniach 1942 r. ukazaa si tame polska czarna ksiga", The German
131

New Order in Poland, drugie jej wydanie pojawio si w kwietniu 1942 r., trzecie w marcu 1943 r. Tom zawiera kilkaset stron dokumentw i fotografii powiconych hitlerowskiej polityce eksterminacyjnej w Polsce w czasie od padziernika 1939 r. do koca czerwca 1941 r. 75-stronicow cz dziea powicono zagadzie kultury polskiej. T ksik--dokument wrczono w styczniu 1942 r. uczestnikom konferencji midzy alianckiej 9 pastw okupowanych przez Niemcy oraz obecnym tam obserwatorom z ramienia wielkich mocarstw Stanw Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, ZSRR i Chin i z niektrych pastw neutralnych. Jako jedna z pierwszych broszur cyklu Documents Re-lating to the Administration oj Occupied Countries in Eastern Europ wydawanego w Stanach Zjednoczonych przez Polish Information Center ukazaa si w 1942 r. ksieczka noszca tytu German Destruction of Cultural Life in Poland. W 1944 r. wydano w Londynie ksik opracowan przez Karola Estreichera przy wspudziale Anny Marii Mars i Jerzego arneckiego pod dwujzycznym tytuem Cultural Losses of Poland. Index of Polish Cultural Losses during the German Occupation, 19391944. Straty kultury polskiej. Katalog strat kultury pod okupacj niemieck, 1939 1944. A skoro mowa o autorach tej ksiki pisa we wstpie Estreicher to pragn wymieni w pierwszym rzdzie tych bezimiennych uczonych i mionikw kultury polskiej, co dziaalno Niemcw w Polsce nieraz z naraeniem ycia ledzili i uzyskane wiadomoci przesyali do Londynu, potem wymieni trzeba kurierw i emisariuszw, co zawozili pytania i przywozili odpowiedzi, i to nie tylko z Polski, ale z Niemiec samych. W pocztku 1945 r., ale jeszcze w czasie trwania drugiej wojny wiatowej, pojawio si w Glasgow obszerne dwutomowe dzieo, Straty kultury polskiej 19391944, napisane przez kilkudziesiciu autorw, pod redakcj Jana Hulewicza (ukrytego pod pseudonimem Adam Ordga) i Tymona Terleckiego. Rzecz obejmuje wspomnienia i biografie uczonych, pisarzy, dziennikarzy, artystw plastykw, aktorw i dziaaczy kulturalnych, polegych, zamordowanych lub zmarych w latach 19391944. Podobn, lecz znacznie szerzej ujt problematyk zajmuje si dzieo wydane rwnie w pierwszych miesicach 1945 r. w Londynie, The Nazi Kultur" in Poland by several authors of necessity tem-porarily anonymous. Ksika obejmuje 21 obszernych szkicw monograficznych traktujcych o zaoeniach programowych i praktyce okupanta w dziedzinie kultury w Polsce, Redaktorem caoci dziea i autorem jego czci by wybitny historyk kultury i literatury prof. Wacaw Borowy. Do grona wspautorw naleeli midzy innymi Jzef Grycz, Stanisaw Lorentz i Witold Suchodolski55. Drogami polskiego ruchu podziemnego docieray rwnie na Zachd publikacje literackie i naukowe wydawane konspiracyjnie w kraju, prace programowe, reportae i relacje z obozw koncentracyjnych, specjalne wydane w formie broszur publikacje o cierpieniach i zagadzie ludnoci ydowskiej. Co najmniej kilkanacie takich edycji konspiracyjnych przedrukowanych zostao w latach trwajcej wojny w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, niekiedy i w krajach neutralnych, po polsku, po angielsku i w innych jzykach. I tak wspomniana ju Antologia poezji wspczesnej Jana Janiczka i Stanisawa Miaszewskiego przedrukowana bya w 1942 r. w Glasgow w jzyku polskim, a w 1944 r. tame w jzyku angielskim, A Cali from Warsaw. Antology oj Underground
132

Warsaw Poetry. Broszur o Owicimiu, pira Natalii Zarembiny, wydan pierwotnie w Warszawie w 1942 r., przedrukowano w Londynie po polsku (w tomiku Kroniki Generalnej Guberni) w 1943 r., a po angielsku ukazay si w 1944 r. edycja brytyjska The Camp oj Death i amerykaska Owicim, Carap oj Death, w Meksyku za w 1944 r. edycja hiszpaska Owicim, campo de la muerte. Relacja Jankiela Wiernika, ktremu udao si zbiec w sierpniu 1943 r. z orodka masowej zagady w Treblince, Rok w Treblince, wydan w Warszawie w pocztkach 1944 r., ogoszono w tym samym roku po angielsku w Nowym Jorku A Year in Treblinka. Wydany wiosn 1944 r. w Warszawie staraniem tajnego ydowskiego Komitetu Narodowego tomik poezji, Z otchani, zawierajcy wiersze powicone mczestwu i walce narodu ydowskiego, przedrukowano w 1945 r. w Nowym Jorku po polsku, wszake pod zmienionym tytuem Poezje getta, z wyjaniajcym podtytuem Z podziemia ydowskiego w Polsce. Obszerny tom reportay, Z pierwszej linii frontu, praca zbiorowa wydana w Warszawie wiosn 1943 r., przedrukowany zosta niebawem po polsku w Glasgow. Wprowadzone przez okupanta rygorystycznie realizowane norymberskie ustawy rasistowskie spowodowa miay w zaoeniu i w konsekwencji cakowite wyizolowanie ludzi ktrych hitlerowcy uwaali za ydw z krgu polskiego ycia kulturalnego. W praktyce ci twrcy polscy pochodzenia ydowskiego, ktrzy zwizani byli uprzednio z wasnego wyboru z kultur polsk, wi t nawet w najtrudniejszych i najtragiczniejszych warunkach zachowali. Przymusowa izolacja ydw w gettach i w innych miejscach odosobnienia w cigu 1940 i 1941 r. wytworzya sytuacj szczeglnie trudn. Ludzie, ktrzy ukryli si w nie ydowskim otoczeniu i do gett nie poszli, uczestniczyli w normalnym" konspiracyjnym yciu kultury polskiej: byli wykadowcami i suchaczami tajnego szkolnictwa, tworzyli utwory literackie, wsppracowali z tajn pras polsk itp. Wikszo jednak skazana bya na warunki ycia w dzielnicach zamknitych, gdzie ucisk okupanta i pauperyzacja byy szczeglnie dotkliwe. Szkolnictwo zostao w gettach w zasadzie cakowicie zlikwidowane, cho w niektrych miastach dopuszczano w cigu jednego roku szkolnego dziaanie szk podstawowych oraz kursw szkolenia zawodowego. Prowadzono wic w gettach siami osadzonych tam uczonych i pedagogw tajne nauczanie rednie (gimnazjalne i licealne), .i nawet wysze w jzyku polskim. Najpowaniejszym osigniciem w tym zakresie byo tajne studium medycyny w getcie warszawskim pod pretekstem dozwolonego przez okupanta kursu przysposobienia sanitarnego do walki z epidemiami. Zorganizowa je profesor Uniwersytetu Warszawskiego Juliusz Zweibaum, a wrd wykadowcw znajdowa si midzy innymi wiatowej sawy uczony prof. Ludwik Hirszfeld. W gettach ukazywaa si prasa tajna, zarwno w jzyku polskim, jak i ydowskim, prowadzona te bya w ograniczonym zakresie dziaalno artystyczna w dziedzinie muzyki, plastyki, teatru. W rodowisku ydowskim, podobnie jak w polskim po tzw. stronie aryjskiej, prowadzono z myl o przyszoci prace dokumentacyjne dotyczce rnych zagadnie ycia spoecznego, w tym i rozlegle pojtych problemw kultury. Miao to miejsce zarwno w odzi, w Krakowie, jak i na szczeglnie wielk skal w getcie warszawskim z inicjatywy i pod kierunkiem dr. Emanuela Ringelbluma. Oglnie rzecz biorc w najgorszych i najtragiczniejszych nawet warunkach dostrzec
133

mona byo dnoci twrcze, potrzeby kulturalne, a co wicej ludzie skazani przez okupanta na los ofiar, przeladowani i poniani, znajdowali nieraz rdo siy duchowej w wartociach kulturalnych: tradycji, sowie pisanym i mwionym, pieni, melodii, rysunkusymbolu. Dobitnym tego przykadem s postawy czci ludzi osadzonych w gettach, ale take liczne przejawy aktywnoci kulturalnej w innych miejscach odosobnienia i udrki: w hitlerowskich wizieniach i obozach koncentracyjnych. W wikszych skupiskach obozowych Polakw, jak na przykad w Owicimiu czy Ravensbruck, do charakterystycznych i wanych przejaww konspiracyjnego ycia kulturalnego naleay pogadanki i odczyty (niekiedy majce cechy regularnego nauczania), recytacje poezji, zarwno repertuaru klasycznego, jak wasnego autorstwa winiw. Nie brakowao i przykadw twrczoci artystycznej wysokiego lotu, jak przykadowo Zofii Grskiej Romanowiczowej w Ravensbriick czy Tadeusza Borowskiego w Owicimiu. Prba charakterystyki modelu kultury polskiej w konspiracji pozwala, jak si zdaje, na sformuowanie kilku oglniejszych spostrzee: Kultura narodowa w okupowanej przez Niemcw Polsce w okresie drugiej wojny wiatowej poddana wyjtkowemu cinieniu okupanta i zagroona w swojej istocie przyjmujc nowe formy i metody dziaania trwaa, a nawet wykazywaa tendencj rozwojow. Do szczeglnych cech tego okresu historycznego naleaa spontaniczno inicjatyw spoecznych w dziedzinie dziaa kulturalnych w rnych rodowiskach i w rnych czciach okupowanego kraju wyprzedzajca dziaania zorganizowane i instytucjonalne. Wyjtkowa prno rodowisk twrcw kultury pobudzona poczuciem potrzeby spoecznej odbioru jej dbr spowodowaa, e 5-letni okres okupacji mimo krwawych, ogromnych ofiar i dotkliwych strat materialnych nie stanowi takiej luki w cigoci kultury polskiej, jaka powinna by powsta w wyniku realizacji zaoe okupanta. Niezwykle wan rol speni w tym przypadku umiejtnie dostosowany do warunkw system tajnego nauczania oraz sprawnego wydawania i rozpowszechniania prasy konspiracyjnej. Cele niepodlegociowe i wyzwolecze niezwykle w Polsce rozwinitego ruchu przeciwko okupantowi nada way szczeglny sens konspiracyjnie wytwarzanym i rozpowszechnianym wartociom kulturalnym. Uczestnictwo w konspiracyjnej kulturze suyo w warunkach okupacji umacnianiu wsplnoty narodowej, budzeniu wiadomoci spoecznej, lepszemu rozumieniu i okreleniu konkretnych celw walki. W konspiracji przejawiaa si te dno do zaspokojenia do rozlegych potrzeb kulturalnych odbiorcw, zarwno w krgach inteligencji, jak w rodowiskach miejsko-robotniczych oraz wrd ludnoci wsi. Przyczynio si Lo do wyranego zdemokratyzowania treci kulturalnych lak w dziedzinie tajnej owiaty,
134

jak tworzenia i odbioru dzie sztuki (np. wiersz, pie, muzyka). Odnotowa tu trzeba znaczenie rozwoju ruchu partyzanckiego znajdujcego szerokie poparcie w rodowisku chopskim i robotniczym. Samorodne pieni i wiersze partyzanckie uzyskiway du popularno nie tylko na wsi, zasilajc zarazem ludowy nurt w kulturze narodowej. W rodowiskach wielkomiejskich podobn rol odgrywaa plebejska pie czy piosenka uliczna. Elementem demokratyzacji kultury bya te pena swoboda przekazywania pogldw w prasie tajnej, swoboda ograniczona ryzykiem utraty wolnoci lub ycia, lecz nie dziaaniem jakiejkolwiek cenzury. W opisanych warunkach nastpia cakowita dekomercjalizacja kultury, kultura bya bowiem - w intencji jej twrcw jak i uczestnikw jedn z najwaniejszych form oporu narodowego. W treci tajnego nauczania, w uprawianych gatunkach artystycznych, w charakterze czytelnictwa wreszcie manifestowao si wbrew stanowisku hitleryzmu wobec Sowian, uwaanych za podludzi zdecydowane poczucie wizi spoeczestwa polskiego z kultur acisk i trwaym dorobkiem tradycji europejskiej. Nieludzka praktyka hitleryzmu nadawaa obiektywnie a tym bardziej w subiektywnej wiadomoci ludzi wielkie humanistyczne znaczenie dziaalnoci kulturalnej w podziemiu i okrelonym postawom moralnym z ni zwizanym. Znamienne dla konspiracyjnej praktyki kulturalnej byy wysokie aspiracje etyczne jej uczestnikw. Signiemy tu dla ich unaocznienia do jednego tylko syntetyzujcego przykadu. Oto wiosn 1943 r., w chwili gdy formacje SS i policji hitlerowskiej dokonyway wanie na terenie warszawskiego getta masowej rzezi ydw, prof. Jzef Rafacz, kierownik konspiracyjnych studiw akademickich prawa, w taki oto sposb zagai swj wykad w prywatnym mieszkaniu dla grupy studentw tajnego uniwersytetu w Warszawie: Obok nas pal si ywi ludzie, sycha strzay, gin starcy, chorzy, kobiety i dzieci. S to istoty tworzce t wsplnot najwyszego rzdu, jak jest ludzko. I to wszystko dzieje si zgodnie z zarzdzeniami, poleceniami i przepisami pastwa, w ktrym nauka prawa stoi wysoko. Generalny Gubernator dr Frank to prawnik, i to prawnik wybitny, prezes Niemieckiej Akademii Prawa. Wikszo wyszych urzdnikw niemieckiej administracji w Polsce to rwnie prawnicy... Po c w takim razie uczy si prawa? Czy to ma w ogle jaki sens... Ustawa jest ustaw, prawo prawem, a czowiek jest czowiekiem, ktremu ono ma suy. Przepisy stwarzaj ramy, na og formalne. ywy czowiek wypenia je swoj treci. I od ywego czowieka zaley wszystko. Dlatego to dobrze, e wy si wanie dzi uczycie prawa, aeby obraca je na dobro ludzi, nie na mier, a na obron sabych i chorych, kobiet i dzieci. Wy, zbrojni w swoj wiedz prawa, bdziecie musieli te dopilnowa, by ci, ktrzy dzi prawa uywaj na pohabienie i zagad czowieka, ponieli kar, kar przepisan prawem. Na stray kadego prawa musi sta czowiek, bo czowiek jest najwaniejszy, a jego prawo do ycia najwaniejszym prawem..

135

TAJNA PRASA W OKRESIE OKUPACJI NIEMIECKIEJ I JEJ ROLA W YCIU SPOECZESTWA Na terenie pastwa polskiego ukazywao si w latach poprzedzajcych bezporednio wybuch II wojny wiatowej okoo 2700 czasopism, w tym 184 dzienniki i 482 tygodniki. Polskie Radio rozporzdzao dziesicioma stacjami nadawczymi i kilkoma podstacjami, obejmujcymi swym zasigiem niemal cay kraj. W okresie dziaa wojennych na terenie Polski we wrzeniu 1939 r. prasa lokalna ukazywaa si we wszystkich wikszych miastach a do chwili ich zajcia przez armie okupacyjne, przy czym szczeglnie wan rol spoeczn speniaa prasa codzienna w czasie trzytygodniowego oblenia Warszawy . Okres okupacji stworzy warunki cakowicie nowe, pod wszystkimi wzgldami bez precedensu w dotychczasowych dziejach pastwa i spoeczestwa. Odnosio si to rwnie do problemw ycia kulturalnego oraz dziaalnoci prasy. Wstpna decyzja Hitlera, e Polska ma by traktowana jak kolonia (Polen soli wie eine Kolonie behandelt werden), ujawniona przez Hansa Franka 3 padziernika 1939 r., znalaza niebawem bardzo konkretn wykadni praktyczn. Szereg dokumentw hitlerowskich ze wstpnego okresu okupacji Polski wskazuje na zamiar fizycznej likwidacji inteligencji polskiej, konsekwentnie potem realizowany. Dziennik Hansa Franka zawiera pod dat 31 padziernika 1939 r. zapis dotyczcy konferencji odbytej w odzi z udziaem ministra Rzeszy dr. Goebbelsa, ktry stwierdzi jednoznacznie, e caa polska organizacja rozpowszechniania wiadomoci musi by zdruzgotana. Polakom nie naley pozostawi aparatw radiowych i dopuci tylko czysto informacyjne dzienniki, adnej prasy problemowej. Tak sformuowane zaoenia programowe byy waciwie tylko potwierdzeniem istniejcego stanu rzeczy, gdy prasa polska zostaa w padzierniku 1939 r. ju cakowicie zlikwidowana, a szereg zarzdze z padziernika i listopada 1939 r., podpisanych przez Hansa Franka, ktry obj tymczasem urzd Generalnego Gubernatora z siedzib w Krakowie, sankcjonowao tylko fakty dokonane. Zakaz posiadania przez Polakw aparatw radiowych i przymusowa konfiskata caego sprztu radiowego przeprowadzona w okresie od koca padziernika do koca grudnia 1939 r. zniszczyy do reszty istniejcy system przekazywania informacji. Na miejsce zlikwidowanej prasy polskiej okupant zaoy wasne gazety i czasopisma dla Polakw w Generalnej Guberni: dzienniki Nowy Kurier Warszawski", Goniec Krakowski", Kurier Czstochowski", Nowy Gos Lubelski", Kurier Kielecki", Dziennik Radomski" oraz Dziennik Poranny" (w Krakowie), Nowy Czas" (w Krakowie, czasowo w Kielcach), a od sierpnia 1941 take Gazeta Lwowska", czasopisma Ilustrowany Kurier Polski" i Siew" (w Krakowie) oraz 7 dni", Fala" i Co miesic powie" (w Warszawie). Wydawane przez Urzd Propagandy w Generalnej Guberni w zym jzyku polskim, zawieray przekady wybranych artykuw z organu NSDAP Vblkischer Beobachter" oraz prasy niemieckiej wychodzcej w Polsce, podaway komunikaty naczelnego dowdztwa armii niemieckiej, prowadziy wulgarn propagand antyydowsk i propagand przeciwko pastwom alianckim, przynosiy nieco informacji lokalnych, zarzdze i ogosze. Nie byy, o wic pisma polskie, tylko organy propagandy
136

hitlerowskiej w jzyku polskim i za takie te powszechnie uchodziy ". Byo zjawiskiem bardzo charakterystycznym i zwizanym zarwno z ywotnoci starej, jeszcze z okresu zaborw wywodzcej si tradycji wydawania prasy tajnej, jak i ze zdecydowan wol oporu wobec okupanta, e pierwsze numery konspiracyjne wydanych czasopism ukazay si w Warszawie ju w pocztkach padziernika 1939 r., wyprzedzajc o kilka dni wydanie pierwszych numerw prasy hitlerowskiej w jzyku polskim, zorganizowanej przez okupanta 7. Pojawienie si prasy tajnej byo dla spoeczestwa polskiego jednym z najwczeniejszych, dostrzegalnych przejaww tworzenia si instytucjonalnych orodkw oporu, organizacji wojskowych i cywilnych, powoywanych rwnoczenie z wkraczaniem armii okupacyjnej. Przyrost ilociowy i jakociowy prasy tajnej by szybki, a nawet gwatowny. W cigu jednego kwartau, do koca 1939 r. pojawio si cznie prawie 40 tytuw czasopism, w roku 1940 byo ich ju przeszo 200, w trakcie roku 1941 okoo 300, w 1942 r. ponad 400, w 1943 r. ponad 500, a w 1944 r. ju ponad 600 8. Ogln liczb tytuw prasy polskiej wydawanej konspiracyjnie na terenach okupowanych przez Niemcw okrela si na okoo 1500 9. Tak wic polska prasa konspiracyjna zajmuje pierwsze miejsce wrd prasy ruchu oporu w okupowanych krajach Europy. Jest to godne uwagi, zwaywszy, e terror hitlerowski w adnym z okupowanych krajw nie by tak bezwzgldny, jak w Polsce, a zatem konspiracyjna dziaalno wydawnicza odbywaa si w Polsce w znacznie trudniejszych warunkach ni w krajach Europy Zachodniej. Gwne organizacje wojskowe i stronnictwa polityczne odgryway w konspiracyjnym ruchu wydawniczym dominujc rol, zarwno pod wzgldem liczby tytuw wydawanych czasopism tajnych, jak i ich jakoci merytorycznej i technicznej. Okoo 60% oglnej liczby prasy tajnej pojawiao si nakadem tego typu organizacji. Natomiast pozostae 40% tytuw wydaway mae grupy niepodlegociowe, liczce niejednokrotnie zaledwie kilkunastu lub kilkudziesiciu czonkw, ale czsto bardzo ywotne i ruchliwe. Dziaalno niektrych mniejszych organizacji ruchu oporu sprowadzaa si niekiedy w praktyce do wydawania czasopism tajnych i uczestniczenia w akcji propagandowej przeciwko okupantowi. Ruch wydawniczy w warunkach konspiracji by z natury rzeczy nieustabilizowany, a ywot znacznej liczby pism krtki. Zdarzao si, e po wydaniu kilku numerw pismo przestawao wychodzi wskutek aresztowania redaktorw, wykrycia drukarni przez Gestapo albo braku rodkw materialnych. Ale prasa gwnych orodkw konspiracyjnych wydawana bya z godn podkrelenia systematycznoci. Co najmniej 3 pisma tajne, wrd nich tygodnik Biuletyn Informacyjny", ukazyway si systematycznie od jesieni 1939 r. do stycznia 1945 r., a wic w cigu 63 miesicy, ale a w obrbie siedmiu lat kalendarzowych, 17 pism w obrbie szeciu lat kalendarzowych, a 90 pism w obrbie czterech lat kalendarzowych, okoo 240 pism regularnie ponad dwa lata, a pozostae w cigu roku, kilku miesicy, a niekiedy tylko kilku tygodni. Pod wzgldem geografii ukazywania si czasopism konspiracyjnych gwny teren wydawniczy stanowiy ziemie Polski centralnej, objte w okresie okupacji granicami tzw. Generalnego Gubernatorstwa, tj. okrgi: Warszawa, Krakw, Radom i Lublin, a po 1941 r. take Lww. Na tych terenach ukazywao si 90% caej prasy konspiracyjnej.
137

Pozostae 10% przypadao na teren okrgw wcielonych jesieni 1939 r. do Rzeszy, a wic Pomorza, Poznaskiego, Lodzi i lska, lub na tereny pooone na wschd od Bugu, wchodzce po 1941 r. w skad tzw. Ostlandu. W samej Warszawie, najwikszym orodku polskiego ycia spoecznego i politycznego na okupowanych terenach, wydawano ponad 60% caej prasy tajnej. Pozostawao to oczywicie w zwizku ze skupieniem si w Warszawie wszystkich kierowniczych orodkw polskiego ruchu konspiracyjnego. W Warszawie rwnie regularnie drukowano niektre czasopisma przeznaczone dla terenw wcielonych do Rzeszy, po czym cae nakady przesyano do miejsca przeznaczenia w celu ich lokalnego rozkolportowania. Wikszo prasy konspiracyjnej stanowiy tygodniki oraz pisma ukazujce si rzadziej ni raz w tygodniu. Jednake znane s rwnie do liczne pisma codzienne. W pewnych okresach, szczeglnie w latach 19431944, pojawiao si np. w samej Warszawie naraz 10 pism i komunikatw codziennych, wrd nich przypominajce normaln pras popoudniow Dzie Warszawy", Nowy Dzie" i Demokrata". Dominujce znaczenie miaa prasa informacyjna, podajca wiadomoci o prawdziwej sytuacji na frontach wojny i rnorodne wiadomoci z okupowanego kraju lub lokalne z jednego okrgu, dotyczce np. faktw terroru i niektrych przejaww dziaalnoci podziemia. Pisma informacyjne przynosiy te zazwyczaj krtkie artykuy o charakterze komentarza do sytuacji midzynarodowej politycznej lub wojskowej oraz rne artykuy na tematy zwizane z potrzebami chwili. Ogaszano w nich komunikaty, zarzdzenia, ostrzeenia oraz wyroki wydawane przez kierownicze orodki podziemia wojskowego i cywilnego. Niektre pisma informacyjne wydawano w formie zwizych stylistycznie komunikatw, ktrych tre ograniczaa si do aktualnych wiadomoci radia londyskiego. Liczne pisma o charakterze ideowo-programowym, reprezentujce rne kierunki ideowe i polityczne, zawieray artykuy, a nieraz i obszerne rozprawki teoretyczne dotyczce programu ycia spoecznego, gospodarczego lub politycznego w Polsce po wojnie, czsto te artykuy polemiczne z innymi pismami tajnymi. Spord prasy socjalistycznej wymieni tu trzeba przede wszystkim Zagadnienia" (padziernik 1940 lipiec 1942), Wolno" (1940 lipiec 1944), Pomienie" (stycze 1942 czerwiec 1944), ponadto Barykad Wolnoci" (czerwiec 1940 kwiecie 1942) i WRN" (1940 czerwiec 1944); ludowej Przebudow" (listopad 1941 marzec 1943) i jej kontynuacj Polsk Ludow" (kwiecie 1943 czerwiec 1944), Prawda zwyciy" (czerwiec 1941 marzec 1942) i Ork" (kwiecie 1942 czerwiec 1944); obozu narodowego Walk" (kwiecie 1940 stycze 1945), Wielk Polsk" (wrzesie 1941 padziernik 1944), a take dwutygodnik Szaniec" (grudzie 1939 stycze 1945) i Now Polsk" (maj 1941 czerwiec 1944), miesicznik Pobudka" (padziernik 1939 maj 1944); rodowisk Chrzecijaskiej Demokracji Nard" (listopad 1940 grudzie 1943) i Reform" (padziernik 1942 lipiec 1944); pisudczy-kw Myl Pastwow" (wrzesie 1941 lipiec 1944) i Drog" (wrzesie 1943 czerwiec 1944); Konwentu Organizacji Niepodlegociowych oraz Przegld Polityczny" (kwiecie 1942 czerwiec 1944) i Pastwo Polskie" (padziernik 1942 lipiec 1944) Obozu Polski Walczcej. Pogldy Stronnictwa Demokratycznego wyraay
138

Nowe Drogi" (19411944), a od lata 1943 r. take Gos Demokracji", organ lewicowego odamu SD Stronnictwa Polskiej Demokracji. Zblione do Stronnictwa Demokratycznego byo pismo problemowe Polska walczy" (lipiec 1940 lipiec 1944) wydawane przez grup Olgierda" (Henryka Jzew-skiego). Pismem problemowym inteligencji katolickiej by miesicznik Prawda" (kwiecie 1942 sierpie 1944), organ Frontu Odrodzenia Polski. Powane znaczenie ze wzgldu na specyficzne potrzeby chwili miaa prasa instrukcyjna powicona szkoleniu wojskowemu, wydawana przede wszystkim przez organizacje wojskowe dla swoich czonkw, jak np. onierz Polski", Insurekcja", Towarzysz Pancerny", Saper". W periodykach tego rodzaju ukazyway si m.in. dane o postpach techniki wojennej, nowych typach broni, sposobie uywania materiaw wybuchowych do celw dywersji i sabotau, odpowiednie schematy rysunkowe. W cigu 1942 r. odnotowa naley pojawienie si i stopniowy rozwj prasy komunistycznej, co zwizane byo bezporednio z zaoeniem w styczniu tego roku przez wysannikw z Moskwy (tzw. Grup Inicjatywn) Polskiej Partii Robotniczej i jej agend (wojskowych, modzieowych itd.). Pord czasopism PPR, GL (potem AL) i ZWM za najwaniejsze uzna mona pismo KC PPR Trybun Wolnoci" (luty 1942 lipiec 1944), Oklnik Polskiej Partii Robotniczej", wydawany w latach 19421944 jako pismo wewntrzne tylko dla czonkw partii", i Poradnik Owiatowy" (padziernik 1943 lipiec 1944), pismo Zarzdu Gwnego Zwizku Walki Modych w Warszawie ". W miar rozwoju prasy tajnej postpowaa jej specjalizacja, ktrej bardzo znaczny stopie osignito w roku 1942 i w latach nastpnych. Ukazyway si wic wydawnictwa typu agencyjnego, zawierajce wiadomoci dla prasy z kraju i zza granicy, artykuy, komunikaty wadz podziemnych. Do najpopularniejszych wydawnictw specjalistycznych naleay Agencja Prasowa" (wrzesie 1940 stycze 1945), Polska Informacja Prasowa" (1940 marzec 1944), Agencja Zachodnia" (19431944), Agencja Informacyjna Wie" (luty 1943 lipiec 1944), Agencja Informacyjna Kraj" (lipiec 1943 stycze 1945). Wydawano na uytek wewntrzny wikszych organizacji tajnych lub te pewnej grupy redakcji prasy tajnej przegldy prasy konspiracyjnej, prasy hitlerowskiej, prasy pastw neutralnych, obszerniejsze opracowania dotyczce niektrych zagadnie polityki czy gospodarki wiatowej. Tego rodzaju wydawnictwa agencyjne i wewntrzne byy szczeglnie chtnie wykorzystywane przez redakcje mniejszych czasopism, dysponujcych ograniczonymi moliwociami uzyskiwania wszechstronnych informacji we wasnym zakresie. W latach 19421944 rozwina si te prasa o charakterze literacko-kulturalnym, ogem ponad 25 tytuw, z ktrych najpowaniejsze pojawiay si w Warszawie (Sztuka i Nard", kwiecie 1942 lipiec 1944; Przeom", wrzesie padziernik 1943; Lew marsz", listopad 1942 grudzie 1943; Kultura Jutra", stycze 1943 czerwiec 1944; Przegld Spraw Kultury", luty 1943 listopad 1943; Nurt", marzec 1943 maj 1944; Sprawy Narodu", lipiec lipiec 1944; Kultura Polska", 19431944; Dwigary", grudzie 1943 kwiecie 1944; Sprawy Kultury", 1944) i w Krakowie (Miesicznik Literacki", listopad 1942 czerwiec 1943, efemerycznie te Nard i Kultura", 1941)1S. W prasie tej poruszano zagadnienia programowe ycia kulturalnego literatury, teatru,
139

muzyki i plastyki, publikowano oryginalne utwory poetyckie i prozaiczne. Charakterystyczny jest zwizek rozwoju czasopimiennictwa kulturalnego z rozwojem ycia umysowego. I tak szczeglnie w latach 19421943 wraz z nader bujnym yciem umysowym w rodowiskach tajnych uniwersytetw (Warszawskiego i Ziem Zachodnich) w Warszawie oraz w Krakowie krystalizuj si i krzepn nowe formy ycia kulturalnego: salony literackie, wieczory autorskie, konkursy na utwory oraz inne inicjatywy kulturalne, muzyczne, plastyczne. Towarzyszy im ywa dziaalno konspiracyjna antykwariuszy, ksigarzy i bibliotekarzy w zakresie udostpniania drukw zakazanych u. Nader charakterystyczny dla ywotnoci i postawy psychicznej inteligencji polskiej w warunkach okupacji jest fakt ukazywania si kilkunastu czasopism satyrycznych, o treci antyhitlerowskiej, zawierajcych dowcipy, wierszyki i karykatury rysunkowe. Szczeglnie godne uwagi s wrd tych wydawnictw Lipa" (wrzesie 1940 marzec 1941) i Szpilka" (1940) oraz Moskit" (1943) w Warszawie i najduej ukazujce si pismo satyryczne, tygodnik Na ucho..." (czerwiec 1943 stycze 1945) w Krakowie 15. Pojawiy si liczne pisma przeznaczone dla dziaajcego konspiracyjnie harcerstwa (rdo", Dby", Drogowskaz", Pismo Modych", Brzask", Bd gotw", Wigry", Dzi i jutro", Patrol Harcerski"); dla modziey rnej orientacji (Modzie", Moda Demokracja", Walka Modych", Moda Polska", Modzie Rzeczypospolitej", Modzie socjalistyczna", Mody Nurt", Modzie Imperium", Prawda Modych", Modzie Walczca", Modzi id", Skrzyda", Watra" 16; pisma dla kobiet (np. Suba Kobiet"), w tym specjalnie dla kobiet na wsi (ywi"); dla dzieci (Biedronka"), pisma o charakterze teoretyczno-eko-nomicznym (np. Technika w Gospodarce Narodu"); tajne pismo lotnicze (Wzlot"), w ktrym obok materiaw o charakterze teoretyczno-technicznym ogaszano informacje dotyczce lotnictwa polskiego na Zachodzie; taternickie (Taternik"), a nawet pismo wydawane przez grono lekarzy powicone problemom medycyny spoecznej (Abecado lekarskie"). Odrbn problematyk reprezentoway pisma ydowskie wydawane gwnie w latach 19401942, a wic w okresie poprzedzajcym ostateczn zagad ludnoci ydowskiej, zarwno w gettach, jak i poza gettami. Znanych jest ponad 20 pism konspiracyjnych wydawanych w jzyku ydowskim lub hebrajskim, a nadto okoo 20 czasopism wydawanych przez rne organizacje ydowskie w jzyku polskim. Politycznie reprezentowaa ta prasa zarwno pogldy komunistyczne, socjalistyczne (pisma Bundu"), jak te kilka grup syjonistycznych ". Zasadniczymi rdami materiau redakcyjnego dla prasy tajnej byy: nasuchy radia zagranicznego prowadzone systematycznie albo siami redakcji, albo (czciej) przez wyspecjalizowane zespoy osb w cigu caej doby; omwione ju wydawnictwa agencyjne; sie wasnych korespondentw i informatorw; zarzdzenia, odezwy, apele, komunikaty itp., przekazywane do redakcji przez Kierownictwo Walki Cywilnej, Kierownictwo Walki Konspiracyjnej, Kierownictwo Walki Podziemnej, Delegatur Rzdu na Kraj lub dowdztwo Armii Krajowej bd te przez wadze organizacji tajnej cywilnej lub wojskowej wydajcej dane pismo (np. dowdztwo GL, AL, PAL, NSZ, kierownictwo Rocha", PPR czy ZWM).
140

W skad redakcji pism tajnych wchodzili zawodowi dziennikarze przedwojenni, dziaacze polityczni i spoeczni oraz ludzie dorywczo zaangaowani w t prac. W powaniejszych czasopismach byli to czsto pracownicy naukowi wyszych uczelni lub inni przedstawiciele inteligencji twrczej, w pismach politycznych poszczeglnych rodowisk, a szczeglnie w prasie terenowej, niekiedy te przyuczeni amatorzy-spoecznicy. cise zespoy redakcyjne byy ze wzgldu na warunki bezpieczestwa zazwyczaj bardzo nieliczne, najwyej dwutrzyosobowe. Artykuy nadchodzce spoza redakcji otrzymywano nierzadko drog organizacyjn, niekiedy od nieznanego autora. Warto zauway, e polscy literaci i dziennikarze, czynni zawodowo w okresie przedwojennym, zachowywali solidarn postaw bojkotu wobec wszelkich inicjatyw wydawniczych hitlerowskich, z wyjtkiem dosownie kilku wypadkw w caym kraju w cigu piciu lat okupacji. Olbrzymia wikszo ludzi pira wsppracowaa natomiast systematycznie lub dorywczo z pras tajn. Osobne zagadnienie stanowi metody wytwarzania prasy tajnej w Polsce. Wszystkie wiksze drukarnie przejte zostay od razu na pocztku okupacji przez wadze hitlerowskie. Mae drukarenki akcydensowe za pracoway pod sta, cis kontrol. W tych warunkach nie byo moliwe w Polsce wykorzystywanie normalnie pracujcych zakadw drukarskich w celu produkcji prasy tajnej, jak to robiono z powodzeniem np. we Francji lub w Holandii. Wytwarzanie prasy tajnej musiao si wic odbywa w specjalnie w tym celu przygotowanych, zamaskowanych pomieszczeniach, najczciej pod ziemi 1S. Mniej wicej 2/3 tytuw prasy tajnej w kraju wytwarzano technik powielaczow, a 1/3 pism wydawano w postaci drukowanej. W wojennych, zych warunkach lokalowych, a szczeglnie w przeludnionych rodowiskach wielkomiejskich, nawet urzdzenie powielarni natrafiao na powane trudnoci, ktre znacznie wzrastay, gdy trzeba byo zainstalowa maszyny drukarskie. Mimo to w okupowanej Polsce uruchomiono w sumie okoo 400 tajnych powielarni i drukarni, z ktrych co najmniej poowa znajdowaa si w Warszawie. Prasa tajna ukazywaa si niemal bez przerwy, a na miejsce wykrytych drukar i powielarni powstaway nowe, organizowane z wielkim wysikiem. Najpowaniejszy orodek drukarstwa tajnego, tzw. Tajne Wojskowe Zakady Wydawnicze, obejmujce sie drukar Armii Krajowej w Warszawie, miay w latach 1943 1944 w miecie rwnoczenie czynnych sze zakadw drukarskich oraz pracownie introligatorskie, litograficzne i chemigraficzne. Tzw. Centralna Technika PPR skadaa si w poowie 1944 r. z trzech drukar i kilku powielarni, nie liczc zakadw pomocniczych. Trudnoci techniczne, na jakie natrafiali organizatorzy i pracownicy drukar tajnych, zwizane byy zarwno z zamaskowaniem samych lokali, z ich wentylacj, z dostaw prdu, wyposaeniem w sprzt poligraficzny, jak i staym zaopatrywaniem w papier, a nastpnie ekspedycj nakadu. Wszystkie te czynnoci zwizane z prac drukar speniano w warunkach nieustannego zagroenia. Przyjrzyjmy si choby problemowi zaopatrzenia w papier. Przecitne pismo konspiracyjne wydawane technik powielaczow ukazywao si w objtoci od 1 do 3 kart (od 2 do 6 stron), w nakadzie od paruset do tysica egzemplarzy, cho w niektrych wypadkach nakady pism powielanych sigay paru tysicy egzemplarzy. Pisma drukowane wydawane byy w nakadach od 34 do kilkunastu tysicy egzemplarzy. Niektre z nich miay jednak
141

nakady rzdu 20 tysicy egzemplarzy i wicej, a najpoczytniejsze czasopismo konspiracyjne w Polsce, organ Armii Krajowej, tygodnik Biuletyn Informacyjny" osign w latach 19431944 nakad powyej 40 tysicy egzemplarzy. Pisma drukowane miay przewanie od 8 do 16 stron druku, zazwyczaj w formatach 17X24 cm lub 11X14 cm. Na wyprodukowanie jednego tylko numeru Biuletynu Informacyjnego" zuywano w latach 19431944 okoo 840 kg papieru, a zuycie papieru jednej tylko cytuj przykadowo drukarni nr 4 Tajnych Wojskowych Zakadw Wydawniczych w Warszawie wynosio okoo 1400 kg tygodniowo. Prba przemnoenia tych liczb nawet w najostroniejszym przyblieniu przez liczb tytuw pism wydawanych z rn czstotliwoci w caym kraju, prowadzi do wniosku, e tajne drukarnie zuyway miesicznie w Polsce setki ton papieru. Papier za by w warunkach wojennych artykuem reglamentowanym i nadzorowanym przez okupanta; nie tylko jego nabywanie, ale ju sam transport by przedsiwziciem trudnym i wysoce ryzykownym. Mimo to polskie organizacje podziemne potrafiy zapewni swoim drukarniom regularne dostawy papieru, zarwno wykradanego z magazynw niemieckich, jak i kupowanego na czarnym rynku, jak wreszcie uzyskiwanego w drodze przekupstwa skorumpowanych pracownikw aparatu administracyjnego okupanta. Znalezienie odpowiednich metod kolportau prasy tajnej, tj. takich, ktre gwarantowayby moliwie szerokie jej rozpowszechnienie przy rwnoczesnym zachowaniu maksimum bezpieczestwa, nastrczao powane trudnoci, niewiele mniejsze ni sam proces wytwarzania prasy. System kolportau, do prymitywny w pierwszych kilkunastu miesicach okupacji, rozwija si i doskonali w miar nabywania dowiadcze, a rwnoczenie wzrostu zada, tj. staego zwikszania si liczby tytuw czasopism konspiracyjnych i wysokoci ich nakadw. Doskonalenie tego systemu polegao przede wszystkim na utworzeniu we wszystkich wikszych organizacjach tajnych prowadzcych dziaalno wydawnicz wyspecjalizowanych i stosunkowo bardzo nielicznych zespow ludzi, ktrzy zajmowali si tzw. centralnym kolportaem. Byy to szczeglnie niebezpieczne czynnoci, polegajce na niedostrzeonym wywiezieniu caego nakadu pisma z tajnej drukarni czy powielarni do jednego lub kilku lokali rozdzielczych, skd dopiero przekazywano mniejsze paczki z pras tajn na tzw. punkty i podpunkty, transport odbywa si wzkiem rowerowym, dorok, w mniejszych miejscowociach zwykym wozem konnym, niekiedy samochodem, przy czym nie mona zapomina, e zasadniczo nie byo w okresie okupacji samochodw stanowicych prywatn wasno Polakw. Szczegln rol w rozpowszechnianiu prasy speniay kobiety, one bowiem gwne tworzyy zespoy kolportaowe. Mniejsze iloci prasy przenoszono pod ubraniem lub w torbach; dopiero w ostatnich dwch latach okupacji posugiwano si w tym celu czsto specjalnymi torbami lub teczkami i walizkami z podwjnym dnem, szczeglnie w wielkich miastach. Przy przewozie prasy z miasta do miasta korzystano niekiedy z usug olejarzy i kierowcw samochodw ciarowych, zaprzysionych czonkw danej organizacji lub ludzi przez ni rekomendowanych. Lokale, w ktrych dokonywano rozdziau prasy lub v ktrych przechowywano przejciowo wiksze jej iloci, wyposaone byy zazwyczaj w specjalne, dobrze zamaskowane skrytki pod podog, w murach, piecach, niekiedy w meblach. To samo
142

dotyczyo mieszka lub pomieszcze rnych polskich biur czy instytucji, w ktrych pracowali redaktorzy prasy tajnej. Znane s liczne wypadki nieodnalezienia przez policj hitlerowsk tego rodzaju skrytek, mimo przeprowadzenia rewizji. adne rodki ostronoci nie mogy jednak zapobiec w sposb idealny wsypom i aresztowaniom. Kolporta lub choby posiadanie pojedynczych egzemplarzy prasy tajnej stanowiy stosunkowo bardzo czsto przyczyn aresztowa. Represje nie zdoay jednak ani zahamowa, ani nawet w powaniejszym stopniu ograniczy staego, wprost lawinowego rozwoju prasy tajnej w okupowanej Polsce. Wykrycie tajnej drukarni, magazynu lub punktu rozdzielczego prasy przez Gestapo powodowao niemal zawsze mier wszystkich ujtych tam osb, a w rzadkich tylko wypadkach zesanie ich do obozw koncentracyjnych, co zreszt czsto take rwnao si mierci. Gestapo stosowao w podobnych sytuacjach zasady zbiorowej odpowiedzialnoci, dokonujc masowych aresztowa lokatorw caych kamienic lub nawet mieszkacw okolicznych ulic. Czytelnikw tajnej prasy traktowano na rwni z jej dostawcami, a posiadanie jednego egzemplarza tajnego druku wystarczao do osadzenia w obozie koncentracyjnym. Rozmiar strat ludzkich poniesionych przez spoeczestwo polskie w zwizku z wytwarzaniem, rozpowszechnianiem i czytaniem prasy tajnej mona naleycie oceni tylko przy rozpatrzeniu zakresu jej rozpowszechnienia, a tym samym stopnia oddziaywania. Kady egzemplarz tajnego pisma czytany by przez par, a niekiedy nawet przez kilkanacie rodzin. Do powszechnie przestrzegano zwyczaju nieniszczenia czasopisma moliwie jak najduej. W tych warunkach pismo wydawane w nakadzie kilku tysicy egzemplarzy trafiao do kilkunastu lub kilkudziesiciu tysicy czytelnikw. Centralne za, najbardziej poczytne pisma wojskowe i periodyki gwnych stronnictw politycznych w podziemiu czytane byy przez parset tysicy ludzi. Byli to przy tym czytelnicy stali, oczekujcy w okrelonym terminie na otrzymanie numeru. Poczynania wikszoci czasopism tajnych (poza pras lewicy rewolucyjnej i pras skrajnej prawicy politycznej) koordynowane byy w pewnym stopniu przez jeden z dwch orodkw: Biuro Informacji i Propagandy (BIP) Zwizku Walki Zbrojnej, a od lutego 1942 r. Armii Krajowej; Departament Informacji i Prasy w Delegaturze Rzdu na Kraj. Biuro Informacji i Propagandy byo wydawc caej prasy AK, a poza tym prowadzio na uytek Komendy Gwnej tej organizacji wojskowej oraz Naczelnego Dowdztwa Polskich Si Zbrojnych w Londynie sta analiz treci publikacji konspiracyjnych (zarwno prasy, jak i innych drukw) w ramach badania opinii publicznej w kraju. Wrd kilkudziesiciu rnych komrek organizacyjnych wchodzcych w skad tego biura funkcjonowa m.in. referat, w ktrym opracowywano Tygodniowe Sprawozdania Prasowe", przegld treci centralnej prasy tajnej wszystkich kierunkw politycznych. Na czele Biura Informacji i Propagandy, bdcego w ramach organizacji ZWZ-AK VI Oddziaem Sztabu w Komendzie Gwnej, majcym swe odpowiedniki w sztabach poszczeglnych okrgw, sta oficer dyplomowany w randze pukownika, ale olbrzymi wikszo personelu stanowili przedwojenni pracownicy naukowi wyszych uczelni z
143

wyksztaceniem humanistycznym, prawniczym lub ekonomicznym, dziennikarze, literaci. Departament Informacji i Prasy Delegatury Rzdu by wydawc prasy Delegatury (przede wszystkim oficjalnego jej organu, tj. dwutygodnika Rzeczpospolita Polska", ukazujcego si w Warszawie od marca 1941 r.), a ponadto czynnikiem koordynacji i opieki w stosunku do prasy tych stronnictw politycznych oglnokrajowego ruchu podziemnego, ktre wchodziy w skad rzdu emigracyjnego, popieray go lub co najmniej uznaway. Departament Informacji i Prasy subwencjonowa czciowo wydawanie niektrych publikacji konspiracyjnych, a ponadto organizowa baz techniczno-drukarsk, niezalen od sieci drukar wojskowych. W odpowiednich komrkach Departamentu prowadzono rwnie sta analiz dziaalnoci prasowo-politycznej w okupowanym kraju i przygotowywano systematycznie odpowiednie materiay informacyjno-sprawozdawcze dla penomocnika Rzdu na Kraj i dla Rzdu RP w Londynie. Prasa Polskiej Partii Robotniczej, Zwizku Walki Modych, Gwardii Ludowej, a potem Armii Ludowej miaa jak ju wspomniano wasny orodek wydawniczy (tzw. Centraln Technik) i sie kolportau, zorganizowane cakowicie niezalenie od instytucji wojskowych i cywilnych podziemia londyskiego". Podobnie rzecz si miaa w odniesieniu do akcji wydawniczej niektrych grup prawicowych. Zarwno grupa Szaca", Narodowe Siy Zbrojne, jak i Ruch Miecza i Puga" organizoway we wasnym zakresie technik drukarsk i kolporta wytwarzanych drukw. Znaczenie spoeczne naszej prasy konspiracyjnej i jej autorytet naleay do najbardziej interesujcych fenomenw psychologicznych ycia spoecznego w okresie okupacji. Anonimowi ludzie, przemawiajcy w imieniu swoich rodowisk (grup, partii, stronnictw), w nie podpisanych artykuach, do nieznanych czytelnikw, za porednictwem tajnie kolportowanych pism wpywali w bardzo powanym stopniu na ksztatowanie pogldw i na wytwarzanie si okrelonych norm postpowania akceptowanych przez opini publiczn. Ogaszane w prasie konspiracyjnej zarzdzenia Kierownictwa Walki Cywilnej czy od lipca 1943 r. Kierownictwa Walki Podziemnej, wskazwki, zalecenia i ostrzeenia powtarzane z ust do ust, yy potem wasnym yciem rwnie wrd tych ludzi, do ktrych prasa tajna nie zawsze docieraa i znajdoway w powanym stopniu posuch w rnych sprawach zarwno wikszej, jak i mniejszej wagi dotyczcych postawy wobec okupanta lub manifestowania pewnych form solidarnoci narodowej. Z jednej strony spoeczestwo spodziewao si i oczekiwao od prasy tajnej informacji o faktach i wskazwek postpowania, z drugiej za prasa stymulowaa tego rodzaju postaw, przyczyniajc si do wytworzenia swego rodzaju nawyku liczenia si z treci gazetek" (jak wwczas czsto periodyki tajne nazywano). Jednym z zada prasy tajnej w warunkach okupacji byo wic denie do wytworzenia swoistego kodeksu etyki narodowej, uwzgldniajcego m.in. jednolicie negatywny stosunek wobec okupanta. W pocztku okupacji stereotyp Niemca jako okupanta wywodzi si gwnie ze stosunkowo niewinnych, jak si okazao, dowiadcze okresu I wojny wiatowej. Obraz okrutnego, bezwzgldnego wroga, zdajcego do zniszczenia narodu polskiego, wytworzy si w wiadomoci spoecznej pod wpywem nowych dowiadcze, przede wszystkim zjawisk masowego terroru, obserwowanych od pierwszych tygodni okupacji (zbrodnie w Bydgoszczy i w Wawrze, metody i zasig wysiedle z wojewdztw
144

zachodnich, utworzenie obozu w Owicimiu, masowe aresztowania i branki uliczne) i taki te, uzasadniony tragicznymi faktami, obraz okupanta przekazywaa i utrwalaa prasa tajna. Stopniowo zacz jednak odgrywa pewn rol take model satyryczny wroga. Satyra awansowaa do roli obrocy oglnonarodowego morale... staa si potn broni caego narodu w walce z hitleryzmem, ksztatujc w duym stopniu okupacyjn obyczajowo i postaw wobec zachodzcych wydarze stwierdzi susznie po latach jeden z czynnych redaktorw prasy tajnej. Wielu utalentowanych pisarzy starszego i modszego pokolenia, autorw wierszy, piosenek i fraszek okolicznociowych, dowcipw i felietonw, powicao swe pira pokrzepianiu serc" przez kpin z okupanta, swoistej samoobronie psychicznej przez miech, przy rwnoczesnym egzekwowaniu nakazw postpowania obywatelskiego. Dziki swemu pluralistycznemu charakterowi prasa konspiracyjna reprezentowaa cigo ideologii i programw poszczeglnych rodowisk. Mona te w niej wyczyta prby poszukiwania nowych drg. W odniesieniu do taktyki postpowania w konspiracji poszczeglne stronnictwa polityczne reprezentowane w podziemiu, np. Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Ludowe czy Stronnictwo Narodowe, pozostaway wierne wzorcom wynikajcym z tradycji i dowiadcze historycznych tych nurtw w okresie poprzedzajcym I wojn wiatow, w dobie walki o niepodlego. W Zwizku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej dominoway take w kadym razie w fazie pocztkowej dowiadczenia metod konspiracji wojskowej wywodzce si z POW czy nawet Zwizku Walki Czynnej i Druyn Strzeleckich bd te z konspiracji socjalistycznej przed I wojn wiatow. Komunici czerpali dowiadczenia z dugoletniej przedwojennej praktyki konspiracyjnej. Prasa poszczeglnych stronnictw, grup i rodowisk dawaa jednak take komentarz do sytuacji aktualnej, zgodny z tradycj mylow i programow danych rodowisk. Bya zatem odbiciem stanu myli pastwowej i spoeczno-politycznej, w szczeglnoci za wynikajcych z niej zamierze i postulatw programowych, ale czsto i ewolucji, jaka nastpowaa w warunkach nowych dowiadcze. Na bieco bya elementem ksztatujcym pogldy polityczne czytelnikw. W tej sytuacji rnorodno wypowiadanych ocen, ogromna rozpito w traktowaniu szczegowym rnego rodzaju zjawisk ycia wewntrzno-politycznego i problemu stosunkw midzynarodowych s dla badacza prasy tajnej (w wikszym stopniu ni dla jej wczesnego czytelnika, ktry zazwyczaj ograniczony by do lektury nielicznych tylko tytuw) bardzo interesujcym rdem do poznawania pluralizmu politycznego w warunkach pastwa podziemnego. Rwnie analiza konspiracyjnej prasy kulturalnej pozwala na zorientowanie si w postpujcej polaryzacji stanowisk w ocenie zjawisk przeszoci polskiego ycia kulturalnego i w rnorodnych tendencjach programowych ksztatujcych si bieco i na przyszo. wiadczy te ona o ywym pulsie ycia intelektualnego, bynajmniej nie stamszonego warunkami okupacji. Osobne zagadnienie, wcale niebahe, stanowio poczucie swobody wypowiedzi w prasie tajnej. W warunkach okupacji z natury rzeczy nie obowizywaa adna cenzura pastwowa ani inna. Po trzynastu latach (19261939) z pen, nie kontrolowan swobod doszed do gosu wanie na amach tej prasy ukad wielopartyjny, koalicja reprezentujca
145

rne pogldy szczegowe, ale wspdziaajca dla wsplnej sprawy, w konkretnym wypadku dla sprawy odbudowy niepodlegoci i w imi symbolu suwerennoci, jakim by rzd polski na emigracji. Istotnym znamieniem prasy tajnej i pewn swoistoci jej tonu byo poczucie doniosoci wasnej roli oraz misji do spenienia zarwno na dzi" w zakresie informowania i podtrzymywania na duchu spoeczestwa, jak i na jutro" w ksztatowaniu wizji programowej Polski powojennej. Prasa konspiracyjna odzwierciedlaa przy tym oczekiwania spoeczestwa i jego poziomu gotowoci, dojrzaoci, czy niedojrzaoci do przyjcia realiw wynikajcych z ewolucji sytuacji midzynarodowej. Charakterystycznym zjawiskiem by jej wysoki autorytet zarwno ze wzgldu na wiadomo wysokiej ceny ofiar ponoszonych przez rodowiska ruchu podziemnego, jak i na szacunek dla polskiego sowa drukowanego w warunkach niewoli, jak wreszcie na potrzeb autorytetu, ktry prasa ta reprezentowaa na zewntrz w imieniu swych mocodawcw. Ponadto prasa konspiracyjna przez sam fakt istnienia chronia spoeczestwo przed poczuciem penego zniewolenia. Bya bowiem widomym znakiem polskiego niezalenego nurtu ycia. Prasa tajna stanowi dzisiaj powane rdo do badania dziejw okupacji. Analiza treci poszczeglnych periodykw, z uwzgldnieniem miejsca i okresu ich wydawania i spoecznego czy te politycznego rodowiska sprawczego, pozwala na wyciganie pewnych wnioskw w odniesieniu do problemw ideologicznych i programowych w polskim yciu podziemnym. Publikacje konspiracyjne prasa i osobne druki programowe umoliwiaj stwierdzenie, jaki by stan wiadomoci, opinii, pogldw rnych rodowisk politycznych, zarwno tych, ktre stanowiy kontynuacj tradycyjnych nurtw, myli i formacji (obz narodowy, socjalistyczny, pisudczykowski, ludowcy, chrzecijascy demokraci, rodowiska liberalno-demokratyczne), jak i ugrupowa i rodowisk (np. lewego skrzyda Robotniczej Partii Polskich Socjalistw, a szczeglnie komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej), ktrych ukonstytuowanie si i rozwj zwizane byy z ewolucj sytuacji wojennej i politycznej. Prasa tajna pozwala na poznanie oraz zrozumienie opinii i pogldw, oceny biecych zjawisk ycia w kraju w warunkach okupacji, jak te zjawisk na arenie polityki midzynarodowej, widzianych i rozpatrywanych z perspektywy okupowanego kraju. Przynosi zarazem niemay zasb wiadomoci o zjawiskach ycia spoecznego, problemach gospodarczych, a nawet obyczajowych, szczeglnie tych, ktre wchodz w zakres moralnoci spoecznej. Odrbny problem pozostajcy niejako na marginesie problematyki prasy tajnej stanowi funkcjonowanie, w cigu kilku tygodni czy dwch miesicy prasy, Powstania Warszawskiego, pism wydawanych jawnie w wyzwolonych w czasie dziaa powstaczych czciach miasta. Dotychczasowy stan bada pozwala na stwierdzenie, e na terenie lewobrzenej Warszawy objtej powstaniem ukazyway si w tym czasie ogem co najmniej 134 wydawnictwa periodyczne: dzienniki, czasopisma, biuletyny, komunikaty radiowe, serwisy agencyjne, z czego 1/3 stanowia bezporedni kontynuacj poszczeglnych tytuw prasy konspiracyjnej (wrd nich takich o niewtpliwej tradycji, jak Biuletyn Informacyjny", Rzeczpospolita Polska", Robotnik", Gos Warszawy", Walka", Szaniec", czy Tydzie"), 2/3 za oglnej liczby tytuw byo
146

wytworem potrzeb chwili: ich egzystencja rozpocza si po wybuchu powstania i koczya wraz z jego wygasaniem w poszczeglnych dzielnicach miasta. Funkcja spoeczna tej prasy, mimo krtkotrwaoci zjawiska, wydaje si by bardzo doniosa ze wzgldu na szczeglne warunki bytu ludnoci, wystawionej na ogromn prb i poddanej szczeglnie dotkliwemu cinieniu dowiadcze w okresie trwania dziaa powstaczych w Warszawie. Pisma powstacze speniay w oblonym i izolowanym od wiata miecie powan rol informacyjn, rwnoczenie jednak stanowiy rodek oddziaywania na nastroje oddziaw walczcych i ludnoci, podtrzymywania i podnoszenia ich na duchu, i w pewnej mierze ksztatowania pogldw. W prasie powstaczej, podobnie jak poprzednio w konspiracyjnej, wystpoway rnice w sprawie zasad programu spoeczno-politycznego i ustroju przyszej Polski oraz w odniesieniu do pewnych problemw polityki zagranicznej, a w szczeglnoci stosunkw polsko-sowieckich. Prasa ta jednak firmowana przez wojsko, jak te przez rne partie i stronnictwa polityczne wspdziaaa ze sob harmonijnie w dziedzinie solidarnego wspierania wysiku zbrojnego oraz organizacji ycia ludnoci cywilnej. Analogiczn do prasy rol w yciu spoeczestwa w warunkach okupacji speniay publikacje zawarte ksiki i broszury. Konspiracyjny rynek wydawnictw ksikowych by rwnie bardzo obfity. Niepena bibliografia publikacji zwartych, opracowana przez Wadysawa Chojnackiego, rejestruje (wedug stanu wiedzy z lat 19691970) 1075 ksiek i broszur w 1239 czciach (tomach, zeszytach), wydanych w Polsce w okresie okupacji niemieckiej w latach 1939 1945 bez wiedzy i zezwolenia okupanta. Obecnie szacuje si liczb drukw zwartych, ogoszonych konspiracyjnie w kraju w tym czasie, na 14001500 pozycji. Problematyka tej kategorii wydawnictw bya w powanym stopniu suebna wobec politycznych i wojskowych potrzeb chwili. Dziesitki broszur powicone byy jednak problematyce programowej zarwno w zakresie zagadnie ustrojowych, ekonomicznych, spoecznych, jak i stosunkw midzynarodowych oraz sprawy przyszych granic Polski. Zainteresowani wic myl spoeczn i polityczn okresu II wojny wiatowej traktowa musz cznie pras i wydawnictwa jednorazowe (broszury, ksiki, ulotki) jako materia badawczy. Warto te na koniec zwrci uwag, e bezprecedensowe historycznie zjawisko, jakim by polski podziemny ruch wydawniczy prasowy i ksikowy w okresie okupacji, wchodzi w zakres szerszego i rwnie nie posiadajcego odpowiednika w dziejach kompleksu spraw, ktre mona okreli jako model niezawisego ycia kulturalnego, wytworzony przez nard w warunkach zamierzonej totalnej likwidacji jego samowiadomoci. I z tego wic punktu widzenia, w powizaniu z innymi licznymi elementami, skadajcymi si na w obronny, ale i dynamiczny system, prasa tajna stanowi istotny materia poznawczy.

147

5. POWSTANIE WARSZAWSKIE FAKTY PRBA BILANSU Mamy w tym kraju jeden punkt, z ktrego pochodzi wszystko zo: to Warszawa. Gdybymy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, nie mielibymy 4/5 trudnoci, z ktrymi musimy walczy. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamtu, punktem, z ktrego rozprzestrzenia si niepokj w tym kraju mwi w grudniu 1943 roku w Krakowie generalny gubernator Hans Frank. W cigu niewielu miesicy ycie potwierdzio w peni ten mimowolnie pochlebny sd hitlerowskiego wielkorzdcy. 1 sierpnia 1944 r. w Warszawie, okupowanej od piciu lat stolicy Polski, gwnym orodku ruchu niepodlegociowego, wybucho powstanie zbrojne Armii Krajowej, ktre zwizao znaczne siy niemieckie na froncie wschodnim i stumione zostao dopiero po 63 dniach, 2 padziernika 1944 r. Tego dnia onierz polski w Warszawie zmuszony zosta do zoenia broni podniesionej 1 wrzenia 1939 r. w obronie Ojczyzny i w obronie podstawowych wartoci suwerennoci pastwa, godnoci narodu, prawa czowieka do wolnego bytu. Ostatnie dni lipca 1944 r. mijay w Warszawie pod znakiem oczekiwania na cakowite wycofanie si Niemcw i wkroczenie do miasta zwyciskiej armii radzieckiej. Pomylny rozwj czerwcowej ofensywy 1944 roku i wyzwolenie znacznych terenw spod hitlerowskiego jarzma przyjmowano z nadziej na rych zmian losu. Panika aparatu administracyjnego okupanta w Warszawie, ktra osigna szczytowy punkt 23 i 24 lipca 1944 r., zacza wprawdzie mija, ale pogoski i yczenia przyjmowano chtnie za rzeczywisto, przewaaa opinia, e armia radziecka wkroczy lada chwila do Warszawy. 29, 30 i 31 lipca cikie czogi niemieckie z dywizji pancernej Herman Gbring" cigny przez miasto z zachodu na wschd Alejami Jerozolimskimi na Prag. Niemcy gotowali si do stawienia czoa wojskom radzieckim nadchodzcym od strony Otwocka i Radzymina. wczesny rzd polski w Londynie pozostawi decyzj w sprawie ewentualnych dziaa wojennych w Warszawie i ich terminu wojskowemu i cywilnemu przedstawicielstwu w kraju. Zgodnie z posiadanymi uprawnieniami i w wyniku opartej na dostpnych mu wwczas informacjach analizy sytuacji Komendant Gwny Armii Krajowej genera Tadeusz Komorowski (pseudonim Br") w porozumieniu z Penomocnikiem Rzdu na Kraj wicepremierem Janem Stanisawem Jankowskim wyda rozkaz rozpoczcia akcji powstaczej w Warszawie 1 sierpnia o godzinie 17. Tak te si stao, cho w niektrych czciach miasta (w szczeglnoci na oliborzu i w pnocnych czciach rdmiecia) walka wywizaa si przedwczenie. SIY STRON Mobilizacja si Armii Krajowej w Warszawie dotyczya na terenie miasta (bez Obwodu Podmiejskiego powiatu warszawskiego) ok. 40 000 onierzy, liczc w tym te formacje cznoci, sanitariatu i pomocy onierzowi Suby Kobiet oraz wszelkie suby pomocnicze. Do akcji powstaczej w pierwszych godzinach walki wystpio jednak nie wicej ni 2/3 tej iloci onierzy z tym, e w nastpnych dniach doczyy do walczcych oddziaw grupy poprzednio spnionych lub odcitych w drodze na miejsce zbirki. Caoci akcji powstaczej kierowa od pocztku do koca bezporednio komendant
148

Okrgu Warszawskiego AK pk dypl. Antoni Chruciel (ps. Monter" Nurt"), 14 wrzenia 1944 r. mianowany generaem brygady. Mniejsze formacje wojskowe niezalene ideologicznie i organizacyjnie od dowdztwa AK, jak Armia Ludowa (AL), Polska Armia Ludowa (PAL) czy Narodowe Siy Zbrojne (NSZ) nie byy informowane o terminie wybuchu powstania. Siy tych organizacji na terenie Warszawy pozostaway jednak w gotowoci w zwizku z ogln sytuacj na froncie i w pierwszych dniach powstania przyczyy si samorzutnie do walki w rnych dzielnicach, aby w dalszym rozwoju wydarze zasili powstanie kilkoma plutonami w linii, podporzdkowanymi operacyjnie dowdztwu AK. Siy niemieckie w Warszawie szacowano w dniu 1 sierpnia 1944 roku na okoo 20 000 uzbrojonych ludzi, w tym tylko poow regularnego wojska, reszt stanowiy rne formacje paramilitarne i pomocnicze. W toku dziaa przeciw powstaniu cignito jednak do Warszawy posiki piechoty i jednostek pancernych; np. w dzielnicy Ochota posuono si formacj kolaboracyjn pod nazw Ruskaja Oswo-boditielnaja Narodnaja Armija" (RONA), nie ustpujc swym zbrodniczym zachowaniem oddziaom SS. PRZEBIEG WYDARZE Po pierwszych kilkudziesiciu godzinach akcji powstaczej okazao si, e nasze siy nie zdoay opanowa terenu Pragi, a w lewobrzenej czci miasta Ochoty (poza dwoma orodkami oporu), Okcia i czci Bielan oraz Marymontu. Powstanie objo natomiast z powodzeniem rdmiecie (wraz z Powilem i Starym Miastem), tj. najwikszy i pod wieloma wzgldami najwaniejszy obwd AK w miecie, jak te powane poacie oliborza i Mokotowa. Stosunkowo rozlege terytorialnie czci obwodu Wola opanowane w pierwszych godzinach walki trzeba byo opuci do 78 sierpnia 1944 r. pod naciskiem wielkiej przewagi nieprzyjaciela. Tu te dokonana zostaa przez formacje podlege gen. Erichowi von dem Bachowi i gen. Heinzowi Reinefarthowi rze ludnoci cywilnej i powstacw, rwnie rannych, ktrzy nie zdoali si ewakuowa. Byli oni wedug nomenklatury niemieckiej traktowani nie jako wojsko, ale jako bandyci". Ofiar tej zbrodni pado 3538 tys. ludzi. Po upadku Woli i dwu orodkw oporu na Ochocie (11 sierpnia) granice polskiego stanu posiadania w miecie ustabilizoway si na przecig paru tygodni. 2 wrzenia pado w zacitej obronie Stare Miasto. Pocztkowo w historycznych granicach Starego i Nowego Miasta oraz przylegych terenw byego getta znalazo si okoo 75 000 ludnoci i 7200 onierzy, w tym okoo 350 onierzy AL. Ofiar;) bombardowa i niszczenia tej dzielnicy oraz rzezi rannych w szpitalach po jej zajciu pado co najmniej trzydzieci kilka tysicy ludzi, drugie tyle dostao si w rce nieprzyjaciela i przewanie trafio do obozw koncentracyjnych. Kanaami zdoano ewakuowa ze Starego Miasta w niesychanie trudnych warunkach ponad 5000 osb: na oliborz ok. 800 (w tym ok. 300 onierzy AL), do rdmiecia pra wie 1500 powstacw uzbrojonych oraz 3000 bez broni i lekko rannych. Niemal rwnoczenie z upadkiem Starego Miasta opanowany zosta przez nieprzyjaciela, rwnie w dniu 2 wrzenia, obszar Sadyby, osiedla zwanego wwczas take Miasto--Ogrd Czerniakw. Po upadku Starego Miasta i Sadyby gwny nacisk niemiecki zwrci si poczwszy od 4 wrzenia przeciwko Powilu, do tej pory
149

cakowicie obsadzonemu przez powstacw. Zbombardowano i unieruchomiono pracujc dotd nieprzerwanie dla potrzeb miasta elektrowni, obsadzon i bronion przez robotnikw i pracownikw onierzy AK, a nastpnie przy uyciu przewaajcych si wyparto oddziay powstacze z Powila a do linii ulicy Nowy wiat. Potem nacisk nieprzyjaciela skierowa si na Sielce i Dolny Mokotw, ktre pady 15 wrzenia. W tym samym czasie toczya si zacita walka o cz Powila poudniowego, zwan potocznie Czerniakowem. 12 wrzenia dzielnica ta zostaa odcita od rdmiecia przez obsadzenie ulicy Ksicej, a siy niemieckie wzmogy nacisk zmierzajcy do odepchnicia od brzegu Wisy, aby uniemoliwi kontakt z walczcymi ju w tym czasie o zdobycie Pragi wojskami radzieckimi. OBRONA PRZYCZKA W nocy z 15 na 16 wrzenia, gdy obrocy Czerniakowa, onierze AK i oddzia AL stoczeni byli w ciasnym czworoboku ulic przylegajcych do wybrzea Wisy, przeprawiy si przez Wis ze wschodniego brzegu plutony zwiadowcze I Armii Ludowego Wojska Polskiego, a nastpnie nad ranem pod cikim ogniem niemieckich karabinw maszynowych i modzierzy onierze 9 puku piechoty 3 dywizji piechoty I Armii. Wsplnie toczono odtd w najciszych warunkach niesychanie zawzit walk o kady dom na Przyczku Czerniakowskim. Zakoczya si ona ostatecznie 23 wrzenia. Cz ocalaych onierzy I Armii, a take AL i AK, w tym wielu ciko rannych, zdoano przewie w ostatnich kilkudziesiciu godzinach walki na brzeg praski. Ludno doznaa na tym terenie dotkliwych strat w zabitych i rannych, a ju po ustaniu dziaa bojowych wiele osb szczeglnie mczyzn podejrzanych o udzia w powstaniu pado ofiar morderstw dokonanych przez oddziay hitlerowskie. Po opanowaniu Przyczka Czerniakowskiego powane siy nieprzyjaciela, w tym dywizja pancerna Wehrmachtu, uyte zostay dla zdobycia Mokotowa. Natarcie na dzielnic rozpoczto 24 wrzenia przy (wypraktykowanym ju poprzednio w przypadku innych zdobywanych dzielnic) wsparciu huraganowym ogniem artylerii i modzierzy oraz bombardowaniem lotniczym. W cigu trzech dni skonio to dowdc Mokotowa w bardzo trudnej sytuacji do zarzdzenia ewakuacji oddziaw oraz wadz wojskowych i cywilnych kanaami do rdmiecia. Akcja ta, nie przygotowana naleycie i prowadzona w dramatycznych warunkach, pocigna za sob wielkie straty. 27 wrzenia kapituloway resztki obrocw Mokotowa. Tu po raz pierwszy w odniesieniu do czci onierzy powstania strona niemiecka respektowa zacza zasady Konwencji Genewskiej o traktowaniu jecw wojennych uznajc w praktyce AK za cz Polskich Si Zbrojnych. Mokotw by najbardziej na poudnie pooon dzielnic objt powstaniem. Na pnocy bronia si jeszcze, pod wzgldem charakteru podobna, dzielnica oliborz. Tutaj tak jak na Przyczku Czerniakowskim podjto (17 wrzenia) prb udzielenia powstaniu pomocy ze strony Polakw walczcych na wschodnim brzegu Wisy w jednostkach Ludowego Wojska Polskiego. Przeprawiona przez Wis kompania 6 puku piechoty 2 dywizji piechoty I Armii nie zdoaa jednak utworzy trwaego przyczka ani nawiza kontaktu z powstacami i zmuszona zostaa do wycofania si z wielkimi stra150

tami. Atak si pancernych nieprzyjaciela na oliborz i stopniowe zmniejszanie si naszego stanu posiadania w tej dzielnicy mimo zaciekej obrony zmusiy do zaniechania dalszego oporu w dniu 30 wrzenia, na wyrany rozkaz Komendy Gwnej AK. Kilkudziesiciu onierzy AL, AK. i osb cywilnych zdoao przedosta si z oliborza na wschodni brzeg Wisy. ZRZUTY Najwaniejszym rdem dopywu broni i amunicji w sierpniu i wrzeniu 1944 r. byy zrzuty z powietrza. Lotnictwo brytyjskie dokonao zrzutw nad Warszaw w czasie powstania ogem 24 razy (po raz pierwszy w nocy z 4 na 5 sierpnia), samoloty brytyjskie startoway z bazy w poudniowych Woszech (lotnisko Brindisi), przy czym odlego od Warszawy tam i z powrotem wynosia 15 000 km. Zrzutw dokonyway maszyny brytyjskie, ktre przy nocnych lotach nad Warszaw straciy 19 zag, a take Polska Eskadra 1586 (wchodzca w skad 334 Brytyjskiego Skrzyda Specjalnego Przeznaczenia), ktra stracia 15 zag. Tylko dwie zaogi z caej eskadry ocalay z lotw nad Warszaw. Samoloty lecce z Woch strcane byy przez nieprzyjacielsk obron przeciwlotnicz przewanie w drodze powrotnej, gdy wracay ju o wicie. Ze zrzutw dokonywanych przez samoloty brytyjskie, poudniowoafrykaskie i polskie uzyskaa Warszawa ogem 36 ton broni, amunicji i zaopatrzenia. 18 wrzenia 107 samolotw amerykaskich dokonao jedynego zrzutu dziennego nad Warszaw. Wielkie maszyny Flying Fortress" startoway z Anglii, przeleciay nad Batykiem, a nastpnie ldoway w strefie radzieckiej. W drodze zginy dwie zaogi. Mimo, e wiatr znis wikszo spadochronw z zasobnikami zrzutowymi na tereny zajte ju przez Niemcw to jednak oddziay powstacze w rdmieciu i na Mokotowie uzyskay wtedy ogem 16 ton broni i amunicji. Poczwszy od 14 wrzenia prawie co noc radzieckie Kukuruniki" dokonyway zrzutw z bardzo niewielkiej wysokoci. ywno i czciowo bro zrzucano wprost w skrzyniach i workach, bez spadochronw. Zrzuty radzieckie day walczcej Warszawie ogem ok. 100 ton ywnoci (suchary, kasza, konserwy) i okoo 50 ton broni i amunicji (pepesze, karabiny przeciwpancerne, mae granatniki, amunicja). Wrzeniowy dzienny zrzut amerykaski i nocne zrzuty radzieckie polepszyy znacznie sytuacj oddziaw powstaczych w zakresie zaopatrzenia w bro i amunicj i umoliwiy stawianie skutecznego oporu Niemcom jeszcze przez kilkanacie dni. W rdmieciu Po upadku Mokotowa i oliborza broni si nadal rozlegy teren rdmiecia. Tam znajdoway si po upadku Woli i Starego Miasta kierownicze orodki AK (a take i grup komunistycznych) Komenda Gwna AK oraz gwne orodki cywilno-administracyjne i polityczne: Penomocnik Rzdu RP, Krajowa Rada Ministrw, Rada Jednoci Narodowej, jak te wadze wszystkich partii i stronnictw politycznych. Uzyskany w pierwszych dniach powstania stan posiadania powstacw w rdmieciu zmienia si tylko nieznacznie i to na korzy. I tak w cigu sierpnia zdoalimy zdoby kilka obiektw zawzicie bronionych przez nieprzyjaciela, jak np. gmachy central telefonw na Zielnej (PASTA) i na Piknej, Komendy Policji przy Krakowskim Przedmieciu 1 i kocioa w.
151

Krzya. W cigu wrzenia 1944 r. rdmiecie ucierpiao powanie od bomb i pociskw najciszego kalibru, wielodniowego ostrzau gsto zabudowanej dzielnicy z miotaczy min burzcych i zapalajcych (tzw. krowy", szafy"). Wobec cikiej sytuacji ludnoci, pogarszajcej si z dnia na dzie i przy braku perspektyw dalszego oporu (wobec tego, e front po wyzwoleniu Pragi znieruchomia na Wile) dowdztwo AK zdecydowao si, po dwumiesicznej walce, na podjcie proponowanych przez stron niemieck pertraktacji o zaniechaniu dziaa w Warszawie. Dla Niemcw dwumiesiczne powstanie na linii frontu, z ktrym tylko z ogromnym trudem dawali sobie rad, stanowio powane utrudnienie sytuacji wojskowej i polityczn kompromitacj. W tych warunkach podpisany zosta 2 padziernika 1944 r. w Oarowie pod Warszaw ukad o zaprzestaniu dziaa wojennych w Warszawie. W ukadzie tym strona niemiecka uznaa za kombatantw wszystkie polskie formacje podlege taktycznie dowdcy AK w okresie od, 1 VIII 1944 r. i zobowizaa si do traktowania jecw z Powstania Warszawskiego zgodnie z Konwencj Genewsk. Zobowizano si rwnie do nierepresjonowania ludnoci cywilnej i ewakuacji dbr kultury. W wyniku ukadu o zaprzestaniu dziaa wojennych w Warszawie do niewoli niemieckiej poszo 15 378 onierzy powstania, mczyzn i kobiet (ok. 2000) w tym 6 generaw i okoo 990 oficerw. Przewieziono ich do obozw jenieckich w Niemczech. Caa pozostajca jeszcze w rdmieciu ludno zostaa przymusowo wysiedlona i w wikszoci pozostawiona poza Warszaw swojemu losowi. YCIE SPOECZNE Nie miejsce tu na analiz militarn dziaa powstaczych, ktrej powicono dotychczas w Polsce i za granic wiele opracowa i pamitnikw. Przypomnie jednak warto pewne zjawiska zwizane z dziejami Powstania Warszawskiego, a charakterystyczne dla naszego ycia spoecznego. Ot na trwale opanowanych terenach Warszawy, w szczeglnoci na oliborzu, Mokotowie i w rdmieciu wysza z podziemia pastwowo polska i funkcjonowa zacz jawnie po picioletniej przerwie zarwno aparat administracji cywilnej, jak i samorzd spoeczny ludnoci. System komitetw domowych i komitetw blokowych, czy jak na oliborzu samorzdu osiedlowego, zdawa na og dobrze egzamin w zakresie organizacji ycia codziennego, zarwno obrony przed poarami, jak pomocy ludziom, kwaterunku, ywienia zbiorowego, opieki nad dziemi. Tzw. ludno cywilna nie bya w warunkach Powstania Warszawskiego oderwana od tzw. wojska. Wojsko powstacze powizane byo bowiem najbliszymi wizami rodzinnymi z ludmi, ktrzy mieszkali jeeli nie w pobliu, to o kilka czy kilkanacie ulic dalej. Ogromna wikszo tej ludnoci towarzyszya wic psychicznie, a czsto i fizycznie licznym wydarzeniom bojowym, przy czym warunki ycia osb trwajcych na zapleczu byy czstokro psychicznie i fizycznie trudniejsze ni warunki oddziaw walczcych. Ludzie, ktrzy biernie czekali na rozwj wydarze w mieszkaniach, a czciej w schronach piwnicznych, czuli si gorzej ni ci, ktrzy uczestniczyli na swj sposb w akcji powstaczej. W konsekwencji czsto za spraw samorzdu mieszkacw gaszono poary, noszono ywno, dopomagano w budowie barykad i przej piwnicznych, opiekowano si sabszymi i nieszczliwszymi od siebie, rannymi, chorymi, starcami, dziemi czy pogorzelcami.
152

Rzecz nie sprowadzaa si przy tym do samopomocy w zakresie zaspokajania podstawowych potrzeb materialnych. Dla wielu ludzi ywa wiara bya rdem siy moralnej i podtrzymania w najtrudniejszych warunkach codziennoci. Zarwno onierzowi Powstania Warszawskiego, w jego codziennej subie, jak i ludnoci towarzyszy ksidz katolicki, odprawiajcy Msz wit pod goym niebem, na kwaterze i w szpitalu, dysponujcy na mier rannych, spowiadajcy i udzielajcy Komunii witej; wielu mieszkacw Warszawy uczestniczyo w modach zbiorowych, naboestwach przy kapliczkach domowych. Potrzeby psychiczne i umysowe prbowano te zaspokoi poprzez organizowanie imprez o charakterze kulturalnym, w ktrych uczestniczyo wielu wybitnych aktorw sceny i estrady. Odrbnym godnym uwagi zjawiskiem byo funkcjonowanie prasy powstaczej. Na terenach objtych powstaniem ukazywao si w sumie (krcej lub duej) co najmniej 135 periodykw rnego rodzaju. Nakady pism powstaczych wahay si od kilkuset do 28 000 egzemplarzy, zalenie od rangi pisma i moliwoci technicznych. Ze zrozumiaych wzgldw w szczeglnie duym nakadzie wydawano Biuletyn Informacyjny", centralny organ AK, ale w 1015 tys. egzemplarzy ukazywa si te organ Delegatury Rzdu Rzeczpospolita Polska" czy PPS-WRN Robotnik". Wydawano w powstaczej Warszawie za wiedz i zgod cywilnego i wojskowego kierownictwa powstania i w podlegych AK drukarniach zarwno pras polityczn tzw. obozu londyskiego, tj. Stronnictwa Narodowego, Stronnictwa Ludowego, PPS, Stronnictwa Pracy, Zjednoczenia Demokratycznego ale take Narodowych Si Zbrojnych, jak te kilka rnych dziennikw Polskiej Partii Robotniczej i Armii Ludowej. Pisma wszystkich kierunkw politycznych ukazyway si w powstaczej Warszawie w granicach moliwoci technicznych cakowicie swobodnie. Nie istniaa cenzura prewencyjna ani cenzura post factum. Ze strony wadz wojskowych powstania udzielano co najwyej redaktorom pism na konferencjach prasowych pewnych zalece na temat wiadomoci stanowicych cis tajemnic wojskow, przy czym redakcje pism rnej orientacji politycznej wykazyway dobr wol i zrozumienie sytuacji. Prasa powstacza bya jak kada wolna prasa zarazem odbiciem rzeczywistoci i autentycznym obrazem wczesnej opinii publicznej, jak i pluralistycznym narzdziem jej ksztatowania. Wrd redaktorw i autorw prasy powstaczej znalazo si wielu cenionych dziennikarzy, literatw, pedagogw, dziaaczy spoecznych i politycznych, ktrzy wykonywali sw trudn prac zazwyczaj anonimowo. PRBA BILANSU Od Powstania Warszawskiego upyno kilkadziesit lat, okres w dziejach narodu niezbyt dugi, ale w skali ycia ludzkiego bardzo znaczny. Coraz czciej myl ludzi zwraca si ku problemowi moralno-historycznych wartoci powstania, jako wielkiego wydarzenia w dziejach Polski. Sprbujmy tu przeto dla przypomnienia i pamici odnotowa kilka faktw. Powstanie Warszawskie byo jedynym w okupowanej przez Niemcw Europie dziaaniem wojskowym ruchu oporu o tak wielkim nateniu i zasigu, cho nie jedyn prb uwolnienia wasnymi siami stolicy kraju bez cisego uzgodnienia terminu z regularnymi
153

armiami sojuszniczymi: podobnie rzecz miaa si w Paryu (w sierpniu 1944 r.) i w Pradze czeskiej (w kwietniu 1945 r.). Intencj ogu uczestnikw powstania byo wzicie udziau w akcji z broni w rku przeciwko okupantowi, oczekiwanej od piciu lat, a podstawowym motywem moralnym uznanie koniecznoci podjcia tej walki jako walki o wolno i suwerenno Polski. By to wwczas sposb mylenia ogu i dlatego jak przyznano nawet w prasie Polskiej Partii Robotniczej i AL adne jeszcze z powsta, jakich widowni bya Warszawa, nie miao tak jednolitego poparcia caego spoeczestwa, nigdy jeszcze w historii haso zgin lub zwyciy nie byo tak realnym programem (dziennik Armia Ludowa", nr 25 z 27 VIII 1944 r.). W toku Powstania Warszawskiego solidarno ludzi osigaa czstokro formy prawdziwego braterstwa. Rnice pogldw nie odgryway zasadniczej roli. Po piciu latach okupacji spoeczestwo dawao dobitny wyraz swemu demokratyzmowi i dojrzaoci politycznej. Powstanie zamierzone na 23 dni trwao faktycznie 63 dni. Ten fakt zdumiewajcy fachowcw wojskowych i dostrzeony przez sztabowcw niemieckich przypisa trzeba przede wszystkim wyjtkowemu napiciu patriotyzmu i powicenia onierzy i ludnoci oraz solidarnoci dziaania dla sprawy zwycistwa. Strona niemiecka oceniaa otwarcie bj w Warszawie jako walk najbardziej zaart spord prowadzonych od pocztku wojny, rwnie cik jak walka uliczna o Stalingrad (Himmler do generaw niemieckich 21IX1944 r.), podkrelajc, e gdyby onierze niemieccy nie wprowadzili do walki w Warszawie absolutnie wszystkich rodkw jakie maj do dyspozycji walka byaby beznadziejna (radio niemieckie, 30 IX 1944 r.). Gen. von dem Bach, dowodzcy siami niemieckimi zwalczajcymi powstanie, tak oto oceni wpyw akcji powstaczej na dziaalno bojow armii niemieckiej na odcinku frontu Warszawy: A. Pod wzgldem materialnym ruchy wojsk zwizane z frontem i dowz musiay by przestawione na drog okrn, co zwikszao odlego i niepotrzebne zuycie cennego paliwa. Zwizanie kilku pukw i silnych jednostek artylerii, ktre zostay wycignite z walki frontu praskiego, wreszcie zwizanie jednej z najlepszych dywizji pancernych, ktrych na froncie brakowao, co najmniej na 14 dni; utrata z powodu poaru czy zdobycia przez powstacw bardzo wanych magazynw mundurowych i ywnociowych, a wreszcie utrata wszystkich wojskowych warsztatw reparacyjnych i jednostek zaopatrzenia, ktre byy nie do zastpienia. B. Pod wzgldem moralnym. Moralny wpyw powstania na onierzy nie moe by nie doceniany. Walczce na wschd od Pragi wojska czuy si stale zagroone na tyach przez powstanie. Mona byo obawia si wybuchu powstania na Pradze. Przede wszystkim za wojska frontowe, ju silnie pobite, czuy zagroon sw drog odwrotu na zachd wobec spodziewanego wielkiego natarcia rosyjskiego. Temu poczuciu niepewnoci mona przypisa fakt, e Praga tak niespodziewanie zostaa stracona przy ataku, ktry nastpi pniej, poniewa wojska dyy tylko do osignicia znajdujcych si jeszcze na pnoc od Warszawy mostw przez popieszny odwrt. Ocen t zrozumiemy lepiej pamitajc, e Niemcy ponieli w walce z Powstaniem
154

wyjtkowo wielkie straty, wynoszce wedug oblicze von dem Bacha okoo 26 000 ludzi: co najmniej 17 000 zabitych (uznajc w tym zaginionych za zabitych) i okoo 9000 rannych, przy czym jak stwierdza von dem Bach w pierwszych dniach zostay zniszczone cae jednostki, o ktrych losie ze strony niemieckiej nigdy nie mona byo si dowiedzie. Przecitne straty niemieckie w akcji bojowej przeciwko powstacom wynosiy okoo 1250 zabitych tygodniowo, przewyszay, wic znacznie straty ponoszone przez armie hitlerowskie przy najwikszym nasileniu walk na froncie zachodnim w kampanii 1944/45 r., ktre nie przekraczay 1000 zabitych tygodniowo. 9 armia niemiecka (pod dowdztwem gen. von Vormanna, a potem gen. von Liittwitza), utrzymujca odcinek frontu niemiecko-radzieckiego na Wile wraz z Warszaw, oceniaa straty poniesione w walce przeciwko Powstaniu na 25/o ogu swych zabitych i rannych w cigu sierpnia i wrzenia 1944 r. Okoo 2000 onierzy niemieckich dostao si do niewoli AK w Warszawie; cz z nich dzielc los polskiej ludnoci cywilnej zgina od bomb i pociskw wasnej armii niszczcej miasto. Zdobyto na Niemcach m.in. 4 czogi, 2 samochody pancerne, dziao polowe 75 mm, 12 modzierzy i 4 dziaka przeciwpancerne; zestrzelono 4 samoloty nieprzyjacielskie, zniszczono kilkadziesit czogw, dzia szturmowych i samochodw pancernych, a uszkodzono okoo dwustu. Po naszej stronie straty wynosiy 18 000 polegych (wraz z zaginionymi) oraz okoo 6500 7000 ciej rannych onierzy Powstania. Tak wic formacje niemieckie miay wiksze straty w zabitych ni oddziay powstacze, co stanowi wobec jaskrawej dysproporcji rodkw walki wymowny dowd jakoci wyszkolenia powstacw, chlubnie zreszt ocenianego w tajnym raporcie niemieckiego dowdcy garnizonu w Warszawie gen. Stahela. Powstanie kosztowao jednak ponadto Warszaw i cay nard okoo 150 000 zabitych pord ludnoci cywilnej; wrd nich co najmniej jedn trzeci stanowiy ofiary bombardowa lotniczych, ponad 40 000 mczyzn, kobiet i dzieci wymordoway na Woli, Ochocie, Starym Miecie i Czerniakowie oddziay Reinefartha, Dirlewangera i Schmidta, tysice w Alei Szucha formacje policyjne podlege Geiblowi i Hahnowi. Zbrodnie wikszoci z nich nie zostay po dzi dzie ukarane. Armia Krajowa wchodzia formalnie od 1942 r. w skad Polskich Si Zbrojnych walczcych na rnych frontach i podlegaa Naczelnemu Dowdztwu w Londynie. Mimo to dopiero od 30 sierpnia 1944, w pitym tygodniu Powstania, zdoano w wyniku usilnych zabiegw uzyska uznanie jej przez Wielk Brytani i Stany Zjednoczone za armi kombatanck. Wywaro to niewtpliwie pewien wpyw na traktowanie jecw dostajcych si w rce niemieckie. Strona hitlerowska dopuszczaa si wprawdzie nadal licznych zbrodni wobec uczestnikw Powstania, jednak czstotliwo ich we wrzeniu 1944 wyranie zmalaa. W praktyce Niemcy respektowa zaczli prawa kombatanckie powstacw dopiero przy kapitulacji Mokotowa (27 wrzenia), oliborza (30 wrzenia) i rdmiecia (2 padziernika). W czasie dwch miesicy Powstania zniszczeniu ulego ok. 25% przedwojennego stanu zabudowy Warszawy, gwnie w wyniku barbarzyskiego podpalania caych ulic. Po
155

upadku Powstania, tj. midzy 3 padziernika 1944 r. a 17 stycznia 1945 r. Niemcy wysadzili w powietrze lub spalili jeszcze ponad drugie tyle domw (ok. 30% przedwojennego stanu zabudowy). Wbrew warunkom dopiero co podpisanego ukadu kapitulacyjnego przewidujcego chronienieprzedmiotw o wartoci artystycznej, kulturalnej i kocielnej, a take zabezpieczenie dobra publicznego i prywatnego pozostajcego w miecie, spalono wtedy m.in. Bibliotek Krasiskich wraz z nagromadzonymi w niej bezcennymi zbiorami bibliotek: Zauskich, Narodowej, Rapperswilskiej i Uniwersyteckiej; Archiwum Miejskie, Archiwum Akt Nowych, Bibliotek Publiczn m. Warszawy, wysadzono w powietrze mury katedry w. Jana i kocioa oo. Jezuitw na ul. witojaskiej oraz Zamku Krlewskiego, paac Briihla, paac Saski, wiele innych jeszcze budowli zabytkowych, pomnikw, dzie kultury polskiej i europejskiej. Wiemy dobrze, ile energii narodowej, rodkw materialnych, trudu i cikich wyrzecze caego spoeczestwa trzeba byo, aby dwign z gruzw to, co w Warszawie zniszczya wojna. Niemay udzia w dziele odbudowy przypad ciko dowiadczonemu pokoleniu uczestnikw, powstania, ktre mimo wszystko zdoao w pewnej mierze przekaza nastpnej generacji poczucie wartoci, w imi, ktrych tak, a nie inn drog wybrao przed laty. Wartoci te rozumia dobrze Prymas Polski, kardyna Stefan Wyszyski widzc w Powstaniu Warszawskim dowd, e Polska chce y, e ma prawo do ycia i mono utrzymania si przy yciu wasnymi siami (homilia 21 VI1974 r. w archikatedrze w. Jana w Warszawie). Wyrazi je dobitnie Ojciec wity Jan Pawe II mwic o nierwnej walce z najedc, w ktrej Warszawa zostaa opuszczona przez sprzymierzone potgi i lega pod wasnymi gruzami i dodajc, e polski onierz na wielu polach walk wiadczy o prawach czowieka wpisanych gboko w nienaruszalne prawa narodu (homilia 2 VI1979 r. na placu Zwycistwa w Warszawie).

156

6. ROZWAANIA O POWSTANIU WARSZAWSKIM Pozwol sobie przywoa wyraon w pobliskiej Kruszwicy we wrzeniu 1970 opini Ksidza Kardynaa Wyszyskiego, ktry mwic o stosunku Kocioa do dziejw narodu zwrci uwag, e: okruchy dziejw narodu s moc jego ducha, trzeba, wic podawa modemu pokoleniu to poywienie, aby nard nie zatraci zwizku z dziejami. Nard bez dziejw, bez historii, bez przeszoci staje si wkrtce narodem bez ziemi, narodem bezdomnym, bez przyszoci. (...) Ci, ktrzy godz w dzieje, czarne nazywaj biaym, a biae czarnym, godz w byt narodu. To samo mona by odnie do kamstw i przemilcze, wier prawd, manipulowania umysami, uczuciami, nastrojami, a pewne zagadnienia najnowszych dziejw Polski nie byy wolne od rnych tego rodzaju zabiegw. Najpierw byy pierwsze powojenne lata, dosownie pierwsze lata, dwa, trzy, kiedy wprawdzie tpiono onierzy Armii Krajowej, ale zachowywano pewne pozory, a nawet dopuszczono do odsonicia w Warszawie na cmentarzu wojskowym maego pomniczka z napisem Gloria victis" i uczczenia pamici onierzy AK. Potem przyszy jednak lata, ktre panoway a do tzw. polskiego padziernika", w ktrych zbieranie si na cmentarzu wojskowym w Warszawie na grobach powstacw byo aktem podejrzanym. W krzakach przewijali si ludzie fotografujcy, a nawet filmujcy tych, ktrzy przychodzili na groby swoich najbliszych czy bliskich, przyjaci czy kolegw, prbowano zastrasza, utrudnia jeden z najbardziej podstawowych nawykw i obowizkw chrzecijanina, czowieka wychowanego w tym krgu kultury oddawanie czci pamici zmarych, poszanowanie pamici narodu. Po roku 1955/1956 nastpia czciowa rehabilitacja". O Powstaniu Warszawskim znowu mona byo nieco mwi, nieco pisa, z ograniczeniami cenzuralnymi dopuszczano rne wypowiedzi. Sam korzystaem z tej wolnoci, publikujc w granicach moliwoci na amach Tygodnika Powszechnego" szereg przyczynkw. Ale prawie aden z nich nie ukaza si w treci integralnej, zwizanej z moim zamiarem. Musiaem za kadym razem, podobnie jak i inni ludzie, wywaa w swoim sumieniu, czy zgoda na opublikowanie czego niepenego jest mniejszym zem ni cakowita rezygnacja, czy jest ju zem, ktrego nie mog przyj i rezygnuj z opublikowania. W niektrych przypadkach zapaday takie, w niektrych inne rozstrzygnicia. W ostatnich latach jestemy wiadkami nader osobliwego zjawiska. Mianowicie nastpuje jak gdyby kontrofensywa poczona z manipulowaniem. Waciwie nie wiadomo ju, kto to Powstanie Warszawskie zrobi (no, niby my, lud"). W rocznic ukazuj si afisze z kotwic. Odebrano ostatni rzecz, ktra bya bliska, droga, a moe nawet W pamici i sentymentach wielu ludzi niemal wita upastwowiono j. To mogo zada powany cios Powstaniu Warszawskiemu w wiadomoci spoeczestwa, ale i t prb spoeczestwo wytrzymao. I kiedy dorocznie dnia 1 sierpnia milknie odgos werbli, bbnw i trb, ktre towarzysz uroczystociom oficjalnym na cmentarzu warszawskim, gdzie ley znaczna cz polegych powstacw zaczynaj napywa na cmentarz tysice, dziesitki tysicy (w cigu dwch dni jak si szacuje wicej ni 100 000) ludzi, w ogromnej wikszoci modych, ktrzy nie id tam na groby kolegw;
157

ktrzy id tam z wolnego wyboru, wiadczy sw obecnoci o opcji na rzecz wartoci tradycji narodowej i niedawnej historii. I pon nad cmentarzem wojskowym w Warszawie wiata zapalone wiernymi rkami w takich ilociach i wymiarach, e una unosi si nad pnocno-zachodni czci Warszawy, widoczna z nadlatujcego samolotu czy jadcego w tym kierunku spoza Warszawy auta. una, ktra wprowadza w zdziwienie ludzi niewiadomych przyczyny. A wic skoro po czterdziestu kilku latach wytworzya si w tym przekornym spoeczestwie jaka konieczno obchodzenia, manifestowania tego wydarzenia, wydaje mi si, e to powinno nam da niemao do mylenia. Tak wic od Powstania Warszawskiego upyno kilkadziesit lat. Jest to w dziejach narodu okres niezbyt dugi, ale w dziejach jednego ludzkiego pokolenia okres bardzo znaczny. Nie ma ju midzy nami wikszoci gwnych aktorw tego wielkiego, historycznego wydarzenia, nie yje ju z nielicznymi wyjtkami wikszo wyszych dowdcw i politykw, a najmodsi nawet uczestnicy powstania przeszli no, powiedzmy to w ostatni okres swego ycia: maj lat blisko szedziesit. Ale nawet my, yjcy uczestnicy powstania, wiadkowie wydarze cho powstanie nigdy nie przestanie by dla nas jednym z wanych, a moe najwaniejszych elementw naszego yciorysu, naszych osobistych przey rwnie i my, a tym bardziej nastpujce po nas, a dorose i dojrzae ju ptora pokolenia coraz bardziej widzi Powstanie Warszawskie w perspektywie historii, jako jeden z bardzo wanych etapw na tej samej bardzo trudnej drodze Polakw od koca XVIII wieku, ktra prowadzia przez Insurekcj Kociuszkowsk, przez Legiony Dbrowskiego, przez Powstanie Listopadowe, przez Wiosn Ludw, przez Powstanie Styczniowe, przez walki 1905 roku, przez zryw pierwszej wojny wiatowej, przez wykuwanie w latach 1919/1921 w Powstaniach Wielkopolskim i lskich i obronie Lwowa zachodnich i wschodnich granic Rzeczypospolitej, przez obron Polski i Europy nad Wis w sierpniu 1920; widzimy coraz bardziej to wydarzenie z 1944 roku jako jeszcze jedno, podobne do tamtych, polskie nie", wypowiadane wobec rnych kolejnych okupantw, zaborcw i uzurpatorw, pragncych ograniczy albo zniweczy nasz suwerenny byt narodowy. Wiadomo, e do dzisiaj waciwie trwaj w pimiennictwie historycznym rne kontrowersje fachowe dotyczce okolicznoci wybuchu, szans polityczno-wojskowych czy metod dziaania w czasie Powstania Styczniowego. Wie o tym kady, kto studiuje histori mimo e upyno lat sto kilkanacie. Ale uprzytomnijmy sobie, e w pierwszych pokoleniach postyczniowych, w tym pokoleniu, do ktrego nalea Jzef Pisudski, Stefan eromski, Andrzej Strug, w tym pokoleniu, ktre yo w latach dzielcych upadek powstania 1863/1864 roku i szubienice w Cytadeli od wydarze 1904/1905 na ziemiach polskich, w tym pidziesicioleciu, jakie upyno od zoenia polskiego ora w 1864 do jego podniesienia w dniu 6 sierpnia 1914 roku, problematyka skutkw spoecznych, gospodarczych, psychologicznych, a nade wszystko ideowych tamtych walk o niepodlego obecna bya na co dzie na kartach najlepszych dziel literatury polskiej i w yciu tysicy wiadomych polskich rodzin. Dzisiaj, w innych przecie warunkach, gdy do szk chodz ju wnuki warszawskich powstacw z 1944 roku, sprawa powstania jak wspomniaem pozostaje wci ywa w myleniu modej
158

generacji. Nie wygaso zainteresowanie problematyk okolicznoci wybuchu i politycznych kulis losw powstania, cho rzetelne nawietlenie tych problemw zarwno ze wzgldu na niedostpno wielu archiwaliw z archiww wielkich mocarstw, jak i na warunki subiektywne panujce u nas jest bardzo trudne. W kadym razie odczucie spoeczne zgodne jest tu z wypowiedzi Ojca witego Jana Pawa II o walce, w ktrej Warszawa zostaa opuszczona przez sprzymierzone potgi. Coraz czciej jednak og mylcych ludzi, a nie badaczy specjalistw, obraca si jak gdyby ku nadrzdnemu problemowi trwaych moralno-historycznych wartoci Powstania Warszawskiego jako wielkiego wydarzenia w dziejach Polski, jako jednego z symbolicznych ogniw walki o niepodlego i suwerenno Polski. I z tej perspektywy nie najwaniejsze wydaje si, e wiele ocen jak dzi wiemy podejmowano w 1944 roku mylnie albo w sposb niepeny, albo wrcz nieprawidowy rozumiano czy oceniano sytuacj midzynarodow, uwarunkowan ju w grudniu 1943 roku podpisaniem ukadu w Teheranie o podziale Europy na strefy wpyww, e w sposb niepeny oceniano nastawienie polityczne aliantw, stan gotowoci wojskowej, realne moliwoci i zamiary dziaania aliantw zachodnich, Zwizku Radzieckiego, a w pewnej mierze take siy strony niemieckiej. Oceniano przecie rwnie niedoskonale, w sposb w szczegach bdny, moliwoci przy podjciu walki w 1939 roku, a jednak obrona Warszawy we wrzeniu 1939, ktra nie moga przynie w tamtych warunkach politycznych i wojskowych odmiany losu kampanii wojennej, uwaana bya i jest powszechnie co uznaa nawet propaganda polityczna w Polsce Ludowej za czyn nieodzowny i pozytywny. Rozmiar poniesionych w 1939 roku ofiar ludzkich i ofiar materialnych jak na ten czas i na wczesne dowiadczenie znaczny, uznawano te w okresie okupacji za ofiar bolesn ale usprawiedliwion i zrozumia. Fakt, e stolica Polski jako pierwsza na wiecie i jedyna stolica okupowanego kraju stawiaa agresji i obleniu bezporedni opr do wyczerpania wszystkich moliwoci w 1939 roku sta si nie tylko rdem narodowej dumy, sta si zupenie realnie rdem podtrzymania godnoci w najtrudniejszych latach okupacji, a element psychologiczny podtrzymania godnoci jest rwnie wymierny, sprawdzalny i doniosy, jak kady inny realistycznie mierzony element wsparcia jakimi okolicznociami okrelonych dziaa i ludzi w okrelonej sytuacji. W Warszawie tradycja ofiarnego i solidarnego dziaania, mstwa i gbokiego przywizania do wolnoci, zamanifestowana we wrzeniu 1939 roku, bya ywotna i owocowaa przez ca wojn dziaaniami caego patriotycznego ruchu podziemnego: harcerstwa, Zwizku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, licznych organizacji spoecznych; owocowaa we we wszystkim, wskazujc na odrbno zrodzon w tej tradycji. I trafn wizj stworzy poeta w znanym powszechnie wierszu mam na myli K. I. Gaczyskiego w rodek Warszawy spyniemy w d onierze Westerplatte wskazujc na wsplnot tej tradycji, jedno walki na froncie i walki podziemnej, na dziedzictwo pojcia honoru jako realnej wartoci. Walka z okupacj miaa wymiar nie tylko wojskowy, ale rwnie wychowawczy. I nie jest zapewne rzecz przypadku, e w caej okupowanej Europie nie ma faktu porwnywalnego do tego, ktrego bohaterami stali si polscy ydzi, podnoszc ogie buntu w beznadziejnych starciach w gettach Warszawy, Biaegostoku czy nawet
159

w obozie zagady w Treblince. Genius loci? wiadomo celw wojny i celw walki toczonej z przemoc okupanta (a taka wsplna wiadomo powszechna wiadomo bya) staa si jednym z podstawowych rde siy spoeczestwa w tamtych latach. Walk o wolno, o suwerenno pastwa utosamiano w okupowanej Warszawie z walk o prawa ludzkie, o godno kadego czowieka, o godno osobist. Straszliwe cinienie terroru okupanta w latach masowych deportacji do obozw koncentracyjnych, w latach potajemnych egzekucji, po ktrych zostay kaue krwi na bruku, prby poniania, poniewierania ludzi to wszystko uwaano za zjawiska przemijajce. Powszechnie wierzono, e u kresu tego zjawiska przyjdzie otwarte, zbrojne, powszechne wystpienie osobisty udzia spoeczestwa w odzyskaniu wolnoci. Ten specyficzny sposb mylenia i ten sposb odczuwania dyktowa wwczas w hierarchii wartoci zdecydowany odruch protestu, uznawanego za niezbdny bez wzgldu na realne szanse i konsekwencje, gdy przebraa si miara nieprawoci i zbrodni. W tym protecie, w samej gotowoci do niego zawierao si ogromne przywizanie owej minionej generacji do imponderabiliw. Prawd jest, e decyzja o wybuchu powstania podjta bya w niewielkim gronie ludzi przez konspiracyjne, legalne wadze polskiego pastwa podziemnego. Ale prawd jest rwnie, e decyzj poprzedzia spontaniczna, solidarna, masowa decyzja spoeczna, decyzja stawienia jawnie oporu woli okupanta, decyzja rwna rzuceniu rkawicy przez spoeczestwo bez adnych wezwa i bez adnych dyrektyw, a mianowicie: 27 lipca 1944 roku wczesny hitlerowski, niesawnej pamici gubernator Ludwik Fischer ogosi przez megafony poparte potem plakatami wezwanie do stawienia si nastpnego dnia, czyli 28 lipca 1944 roku, w szeciu punktach Warszawy stu tysicy mczyzn w wieku od 17 do 65 lat do przymusowych robt fortyfikacyjnych. Wezwanie zbojkotowano. A wiemy, e te nonsensowne zreszt w praktyce poczynania fortyfikacyjne prowadzone byy w wielu punktach okupowanej Polski przez wiele miesicy i e mimo powszechnej przecie niechci do wiadcze na rzecz wroga ludzie, radzi nie radzi, bojc si konsekwencji, pod naciskiem, w tych robotach uczestniczyli. Ten zbiorowy, manifestacyjny bojkot spotka wtedy okupanta tylko w Warszawie. Logika wskazuje, e niewtpliwie musiaby on pocign za sob w nastpnych dniach konsekwencje. Do nich naleayby przede wszystkim: cakowita ewakuacja tak wrogo nastawionej ludnoci z miasta i obrcenie w ten sposb Warszawy w baz przyfrontow czy twierdz. Realizowano to wszak potem wrd ruin stolicy w padzierniku, po powstaniu. Nie ma do dzi sensownej odpowiedzi, czy wobec polityki hitlerowskiej i jej znanych regu dziaania istniaa w ogle moliwo zabezpieczenia miasta Warszawy i ludnoci Warszawy przed zniszczeniem podyktowanym zbrodniczymi celami okupanta. Wiadomo jednak, e byo nie do pomylenia zachowanie przez to milionowe niemal miasto, skupisko Polakw, biernoci na linii frontu przez szereg miesicy. A wiadomo rwnie, e front sta do 17 stycznia, a wic od sierpnia jest to prawie p roku! Jest czyst teori, utopijn politycznie i historycznie, aby Niemcy mogli cierpie na bezporednim swoim zapleczu, przy toczcej si na linii Wisy walce, Warszaw integraln, nienaruszon, najeon ukryt broni i dyszc chci wzicia odwetu na okupancie. Faktem jest, e
160

kiedy powstanie wybucho, nawet niechtni powstaniu komunici polscy zmuszeni byli do przyznania w organie prasowym Armia Ludowa" w numerze z 27 sierpnia 1944 roku, e adne jeszcze z powsta, ktrych widowni bya Warszawa, nie miao tak jednolitego poparcia spoeczestwa. Po latach nieco przeredagowano t myl, tak e mianowicie powstanie byo w ogle spraw spoeczestwa, jakby jakiekolwiek spoeczestwo mogo zorganizowa si i bez si kierowniczych, dowdczych, przez dziewi tygodni trwa w prawie milionowym miecie w zorganizowanym oporze, z najrozmaitszymi subami, ktre byy niezbdne do funkcjonowania ycia. Przywdcy Powstania Warszawskiego naleeli do uczestnikw walk o niepodlego w konspiracji przed pierwsz wojn wiatow i w czasie pierwszej wojny wiatowej. Ludzie, ktrzy byli modziecami przed rokiem 1914 i w latach 19141920, mieli w chwili wybuchu Powstania Warszawskiego lat 50, czterdzieci kilka, pidziesit kilka. Walka o wolno bya ich yciorysem, a ogromna wikszo uczestnikw powstania, modziey, bya wychowana w niepodlegej Rzeczypospolitej Polskiej, w wielkim poszanowaniu patriotycznych tradycji niepodlegociowych i powstaczych, bya przywizana do wolnoci i do suwerennoci jako do oczywistego elementu swojego osobistego ycia, swojego osobistego bytu, a w konsekwencji nigdy nie pogodzona z samym faktem okupacji, zbuntowana przeciwko wszystkiemu, co stao si udziaem tej generacji w cigu tak strasznego piciolecia od 1939 roku. W czasie wojny postpowaa za prawdziwa demokratyzacja opinii, autentyczna i oddolna; szeroki i coraz szerszy udzia modziey robotniczej, modziey rzemielniczej, modziey chopskiej w podziemiu, w konspiracji wojskowej, w konspiracji politycznej, w konspiracji harcerskiej sprzyja upowszechnieniu si poj wolnoci, w ktrych znak rwnoci stawiano midzy gotowoci do ofiar i walki a prawem do niepodlegego bytu. I w tym sensie Powstanie Warszawskie byo wprawdzie zespoem dziaa militarnych, ale byo te czym o wiele wikszym. Byo uzewntrznieniem tsknot spoecznych, byo uzewntrznieniem wiary ogu. Jeden z surowych krytykw Powstania Warszawskiego, znany historyk wojskowoci Jerzy Kirchmayer uzna w kilkanacie lat po wojnie przy jak powiedziaem negatywnym nastawieniu do koncepcji powstania, e bohaterstwo, ofiarno i zacito powstacw s najwikszym w naszej historii przejawem walki o wolno jako wartoci wyszej ni ycie ludzkie, kalectwo, wszystkie dobra materialne. Byoby cikim bdem nie docenia, a co gorsza odegnywa si od takich wartoci duchowych. Od takiego bdu niedoceniania i odegnywania si spoeczestwo polskie potrafio si mimo nacisku systemu komunistycznego ustrzec przez cae czterdziestolecie. Istnieje kilka generalnych ocen Powstania Warszawskiego. Najpozytywniejsz ocen sprawnoci organizacyjnej AK, ktra potrafia wytrwa w walce zamierzonej na 34 dni w cigu 63 dni, bohaterstwa, konsekwencji, wytrwaoci, umiejtnoci, efektw, skutkw, jakie powstanie spowodowao dla wroga, dla armii niemieckiej, znajdujemy, o dziwo, w materiaach naukowych ogaszanych przez historykw zachodnioniemieckich. Krytyka wychodzi, niekiedy bardzo ostra, spod pira Polakw. I tak Jerzy Kirchmayer uwaa generalnie rzecz biorc, oczywicie w pewnym skrcie, e Powstanie Warszawskie byo bdem, bo byo nie na rk polityce sowieckiej. A historyk polskiego pochodzenia, Brytyjczyk wychowany w brytyjskich uczelniach, Jan Ciechanowski, w
161

Londynie uwaa, e powstanie byo bdem, bo byo nie na rk polityce brytyjskiej. Nikt nie zastanawia si nad tym, e mielimy i mamy prawo jakkolwiek z szacunkiem, sympati czy tolerancj odnosilibymy si do interesw rnych pastw do prowadzenia wasnej polityki, a nawet popeniania wasnych bdw. I kto powiedzia bardzo wnikliwie, e Powstanie Warszawskie, kto wie czy nie na dugie lata, byo ostatnim suwerennym aktem dawnej Rzeczypospolitej, podjtym decyzj Polakw w interesie dugofalowej racji stanu Polski. Mona zapyta, co to jest racja stanu i czy zgodne to byo z racj stanu. Nie ma na to odpowiedzi uniwersalnej. Nie zawsze ci, ktrzy wchodzili w ukad kompromisowy bez walki, wyszli w oglnym rozrachunku dziejowym na tym lepiej ni ci, ktrzy podejmowali walk beznadziejn pozornie. Aeby sign tylko do przykadw z historii sprzed czterdziestu czy trzydziestu lat, a wic niewtpliwie faktw ju historycznych, a nie biecych pozostaje spraw otwart, czy suszniejsza bya droga, ktr wybraa maa Finlandia bronic swej niepodlegoci w grudniu 1939 r., czy te droga, ktr wybray Litwa, otwa i Estonia, ustpujc bez walki. Konsekwencje s przecie rne... Czy suszniejsza bya droga, ktr wybrali Czesi w 1968, czy ta, na ktr weszli Wgrzy w 1956 przypacajc to krwawymi ofiarami. Ale patrzc z perspektywy kilkudziesiciu lat Wgrzy wyszli wcale nie najgorzej na swych strasznych ofiarach, jeli chodzi o warunki ycia a nawet zakres posiadanych swobd. Z perspektywy historyka widzi si wiele spraw inaczej, bo niestety i wbrew naszym najgbszym odczuciom z perspektywy historyka trzeba patrze nie w kategorii jednego pokolenia. My wszyscy chcemy patrze w kategorii naszego ycia, a historia patrzy w kategorii pokole, wielu generacji, nie jednej. I to trzeba bra pod uwag. Mwi si nieraz, e Powstanie Warszawskie byo wywoane bez wkalkulowania moliwoci udzielenia mu pomocy. Nie mog tu wchodzi w najeone liczbami i faktami rozwaania szczegowe. Faktem jest, e Powstanie Warszawskie byo jedynym w okupowanej wwczas przez Niemcy hitlerowskie Europie dziaaniem wojskowym o tak wielkim nateniu i zasigu, w ktrym uczestniczyo bezporednio kilkadziesit tysicy, a porednio kilkaset tysicy ludzi. Ale chocia dyktowane podobn intencj uwolnienia wasnymi siami stolicy kraju akcje powstacze w Paryu w sierpniu 1944 roku i Pradze czeskiej w kwietniu 1945 roku nie mog by, jak wiadomo, porwnywane z Powstaniem Warszawskim ani pod wzgldem powszechnoci, ani dugotrwaoci, ani natenia walki, a w konsekwencji i strat obu stron walczcych to jednak w Paryu Francuzi spotkali si ze zmian strategicznych planw amerykaskich i Amerykanie, ktrzy spiesznie zmierzali do opanowania Renu, zatrzymali si w swej akcji, aeby pomc Paryowi, i nigdy nie mieli za ze Francuzom, e chcieli na wasn rk wyzwoli wasn stolic, cho to nie byo z Amerykanami uzgodnione. A kiedy wybucho krtkotrwae i mao < na szczcie dla Czechw krwawe powstanie w Pradze czeskiej w kwietniu 1945 roku, odby si istny wycig broni pancernej sowieckiej i amerykaskiej, kto pierwszy przyjedzie, by wyzwoli (w domyle opanowa) Prag. Tak wic nie zagadnienie prawa czy bezprawia decydowania o wasnym losie czy walki wasnymi siami o wasn stolic, ale zagadnienie innych konfiguracji, duo bardziej skomplikowanej natury, jedynie moe tumaczy przykadanie innej miary do naszych praw, a innej miary do praw innych
162

walczcych w innych krajach w gruncie rzeczy o t sam swobod decyzji. Skoro postanowilimy mwi o wartociach historyczno--moralnych czy moralnohistorycznych towarzyszcych powstaniu, podnie tu trzeba zagadnienie ogromnej solidarnoci ludzi, ktra w toku Powstania Warszawskiego osigaa czstokro form prawdziwego bohaterstwa, a rnice pogldw odgryway stosunkowo nik rol. W oswobodzonych czciach miasta spoeczestwo dawao po piciu latach okupacji i nieistnienia adnych jawnych form organizacji ycia publicznego dobitny wyraz swemu demokratyzmowi i swej dojrzaoci politycznej. Do charakterystycznych zjawisk ycia politycznego w cigu tych dwch miesicy naleao midzy innymi zupene nieskrpowanie w wyraaniu myli i pogldw na amach prasy powstaczej wszelkich kierunkw. Bibliografowie odnotowuj dzisiaj okoo 135 tytuw prasy, ktra ukazywaa si na terenach objtych powstaniem, reprezentujcych wszystkie stronnictwa polityczne oraz oczywicie Armi Krajow i Delegatur Rzdu na Kraj. Kilkanacie spord tych pism wydawali komunici, ktrzy byli zdecydowanymi przeciwnikami dowdztwa Armii Krajowej, Delegatury Rzdu, rzdu polskiego w Londynie i krytykowali w swojej prasie te czynniki. Pras jednak wydawali w drukarniach przydzielonych im przez AK, na papierze przydzielonym im przez AK, farb przydzielon im przez AK i wos z gowy adnemu z tych ludzi nie spad na terenie dziaania Armii Krajowej. Byy to waciwe obyczaje, godne chrzecijaskiego narodu z wielowiekow tradycj tolerancji i poszanowania ludzi o odmiennych pogldach. W Powstaniu Warszawskim, w obliczu jak si zdawao wtedy ostatniej i rozstrzygajcej walki o wolno i suwerenno niepodlegej Polski, ogromn rol odgrywaa wiara. W poczeniu z patriotyzmem bya ona dla wielu ludzi mona zaryzykowa twierdzenie, e wwczas dla wikszoci ludzi czynnikiem podtrzymujcym, czynnikiem utrzymujcym nadziej, rdem siy moralnej. onierzowi Powstania Warszawskiego towarzyszy niezmiennie w jego codziennej subie duchowny katolicki, kapelan wojskowy AK, sanitariuszka siostra zakonna w kociele czy piwnicznej kaplicy. Na Mszy odprawianej wrd ruin wieo zniszczonych domw, pod goym niebem, na kwaterze w domach i powstaczym szpitalu wrd ciko rannych, a czsto bezporednio na barykadach ksia umacniali, krzepili na duchu sowami miosierdzia i odwagi, opiekowali si, spowiadali, udzielali Komunii witej, dysponowali na mier, zamykali oczy umierajcym, zastpowali bardzo czsto rodzicw i najbliszych czonkw rodziny. Std te jako historyk musz si odwoa do pamici o takich yjcych i nieyjcych duchownych, ktrych postacie przeszy do dziejw Powstania Warszawskiego jak: ojca Tomasza Rostworowskiego na Starym Miecie, ksidza Jana Zieji na Mokotowie, ksidza Zygmunta Trszyskiego i ksidza Stefana Sydrego na Mokotowie, czy pniejszego Prymasa Polski ks. Stefana Wyszyskiego kapelana wspdziaajcej z powstaniem grupy AK Kampinos. To tylko niektre spord dziesitkw nazwisk, ktre weszy trwale na karty historii powstania. W niedziele i dni witeczne onierze i ludno cywilna uczestniczyli tumnie w Mszy witej wszdzie tam, gdzie na wyzwolonych terenach miasta uzewntrzniao si polskie ycie spoeczne. Do Komunii witej przystpoway tysice ludzi, bardzo czsto takich, ktrzy za kilka czy za kilkanacie godzin mieli wzi udzia w walce, niekiedy ostatniej.
163

Kiedy w miar rozwoju wydarze i potgujcych si zniszcze wikszo warszawskich wity bya obrcona w gruzy, skupiano si po prostu na podwrkach domw, wok prostych kapliczek, suchano mszy w pomieszczeniach piwnicznych; ksia, zakonnicy, siostry zakonne ponosili wspln, rwn i rwnie dotkliw ofiar krwi razem z ludmi, ktrym suyli. Padali ofiar morderstw zbiorowych w dzielnicach, w ktrych zdziczae odactwo wyrzynao ludzi, dom po domu; tak zginli jezuici warszawscy, redemptoryci, tak zginy benedyktynki, samarytanki, ginli pod gruzami wity i klasztorw jak siostry sakramentki na rynku Nowego Miasta. Byli zawsze z nami, razem z ludnoci. Byli jej bliscy. Przypadajca w czasie powstania w dniu 26 sierpnia uroczysto Matki Boej Jasnogrskiej, Krlowej Korony Polskiej, obchodzona bya w Warszawie uroczycie i oficjalnie. Armia Krajowa bya armi polsk, zwizan z chrzecijaskimi tradycjami tego narodu. Komendant okrgu warszawskiego AK Antoni Chruciel Monter" dowodzcy walk prowadzon w Warszawie, wyda z okazji 26 sierpnia specjalny rozkaz, zalecajcy odpowiednie uczczenie tego wita w szeregach onierzy AK. Powstanie we wszystkim tym, co wzniose i pikne, i z tym wszystkim, co byo te ludzk saboci i maoci, odgrywa wan rol na drodze do odzyskania i utrwalenia niepodlegoci Polski, a co najmniej w utrwalaniu poj o niepodlegoci, staych de narodowych, poj o suwerennoci i staych de w tym zakresie. Wydaje mi si, jako historykowi tego okresu, a nie jako uczestnikowi, ktry nie by wtedy tego wiadom, bdc tylko jednym z dziesitkw tysicy speniajcych swj obowizek codzienny, e dzi jeszcze nie umiemy w peni oceni, jak wielkie jest znaczenie wydarze Powstania Warszawskiego dla ugruntowania poj o niepodlegoci i tsknoty do niepodlegoci. Zanim przejd do innych jeszcze, kocowych zagadnie przytocz dwa jak mi si wydaje ciekawe szczegy niezbyt powszechnie znane. W ostatniej chwili przed wybuchem powstania przyby z Londynu kurier rzdu i dowdztwa Jan Jezioraski Nowak". Rozmawia on z penomocnikiem Rzdu na Kraj, wicepremierem Janem Stanisawem Jankowskim w Warszawie 29 lipca 1944 roku. Poniewa wicepremier Jankowski nie yje (zmar w nie do koca wyjanionych okolicznociach i terminie w wizieniu w Moskwie) i nie pozostawi po sobie o ile wiem pamitnikw, przeto relacja czowieka, ktry rozmawia z nim na kilkadziesit godzin przed wybuchem powstania ma wag dokumentu historycznego. Oto, co odnotowa w swoim pamitniku Jan Nowak z wypowiedzi Penomocnika Rzdu w odpowiedzi na jego pytanie, czy nie mona jeszcze powstrzyma tych wydarze, bo kurier przybyy z Londynu sceptycznie zapatrywa si na moliwo uzyskania pomocy z Zachodu. Wicepremier Jan Stanisaw Jankowski odpowiedzia dosownie: My tu nie mamy wyboru. Burza" kryptonim akcji nie jest w Warszawie czym odosobnionym, to jest ogniwo w dugim acuchu, ktry zacz si we wrzeniu. Walki w miecie wybuchn, czy my tego chcemy, czy nie. Za dzie, dwa lub trzy Warszawa bdzie na pierwszej linii frontu. Nie wiem, moe Niemcy wycofaj si od razu, moe dojdzie do walk ulicznych, jak w Stalingradzie. Czy pan sobie wyobraa, e nasza dyszca dz odwetu modzie, ktr mymy szkolili od lat, sposobili do tej chwili, dalimy jej bro do rki, bdzie si biernie przygldaa albo da si Niemcom bez oporu wywie do Rzeszy? Jeeli my nie damy sygnau do walki, wbiegn
164

nas w tym komunici, ludzie wtedy rzeczywicie uwierz, e chcielimy sta z broni u nogi. Chciaem zwrci uwag na okoliczno, e w roku 1965 po raz pierwszy po wojnie (w 19 lat po wojnie!) historyk marksistowski Antoni Przygoski w tomie szkicw o Powstaniu Warszawskim wydanych w Wydawnictwie Ministerstwa Obrony Narodowej poda do wiadomoci, e Armia Ludowa szykowaa si, aby kiedy armia sowiecka wkracza bdzie w lecie 1944 r. do Warszawy skoncentrowa swe siy, opanowa ratusz, zabarykadowa si, wywiesi czerwon flag, proklamowa objcie wadzy i wzywa pomocy. To bardzo realistyczny plan, bo czterystu kilkudziesiciu ludzi, ktrymi dysponowaa w Warszawie Armia Ludowa w sam raz mogo gdyby si skoncentrowali w wielkim wysiku zaj jeden budynek, wywiesi flag i sta si w ten sposb wacicielami ratusza, wacicielami zarzdu miasta, wacicielami Polski. Tak e bez wzgldu na sarkazm, ktrego tu si nie mog ustrzec mniemanie Jankowskiego wypowiedziane w rozmowie 29 lipca 1944 roku znalazo (zanim jeszcze ta rozmowa zostaa w 1978 roku ogoszona) nie bezporednie, ale cakiem wystarczajce potwierdzenie w kilku zdaniach ukrytych w tekcie marksistowskiego historyka tego okresu. Inny problem, ju ostatni z problemw, ktre wprawdzie dotycz moralnoci, ale nie s czysto moralne, a ktry porusza bardzo wielu ludzi to pytanie hamletowskie czy Warszawie mona byo pomc i si nie chciao, czy nie mona byo pomc? Ja nie dam odpowiedzi na to pytanie, ale kieruj do Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN, tom IX, strona 356, haso: Powstanie Warszawskie. Nie wiem, jaka zama smutna nasza na oko cenzora, ale w encyklopedii tej znalazo si zdanie nastpujcej treci: 8 sierpnia (a wic w 7 dni po wybuchu powstania uwaga moja, W.B.) w sztabie I Frontu Biaoruskiego opracowano projekt natarcia na Warszaw z Przyczka Magnuszewskiego. Plan >peracji przewidywanej na koniec sierpnia przedstawiono Stalinowi, ktry jej nie zaakceptowa ze wzgldu strategicznego, wymagajcego wyrwnania frontu, oraz ze wzgldw politycznych, czemu da wyraz w swojej odpowiedzi kierowanej 22 sierpnia do Churchilla i Roosevelta. Mam gbokie zaufanie do wiedzy fachowej generalicji sowieckiej sdz, e jeeli generalicja opracowaa w sztabie projekt natarcia na Warszaw jeszcze w obrbie miesica sierpnia i przedoya go wodzowi naczelnemu i dyktatorowi pastwa, to znaczy, e uwaaa na podstawie swoich wieloletnich dowiadcze projekt ten za realny i wykonalny. Tak wic w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej mona co najmniej znale odpowied na drczce nas pytanie: czy w ogle byo niemoliwe, czy te si nie udao. Sdz z tego tekstu, ktry zacytowaem, e byo to zdaniem sztabu sowieckiego moliwe, a zdaniem Stalina niepodane. Jest to jedyny logiczny wniosek, jaki mona wysnu z normalnej egzegezy historycznej tego rodzaju tekstu. Na zakoczenie pragn tutaj odwoa si do niezapomnianych dni z czerwca 1979 roku, do dni pielgrzymki Ojca witego do ojczyzny. Wiemy, e Ojciec wity nie by wychowany w Warszawie i e nie czyo go z Warszaw osobicie tak wiele, jak z rodzinnymi jego stronami, co jest cakowicie zrozumiae. Wiemy jednak przy tym, z jak ogromn rozwag, jak ogromn odpowiedzialnoci za sowo, za ton sowa, za kady odcie sowa wypowiada si w swojej pielgrzymce do ojczyzny. Nie moemy wic
165

przypuci, e jakiekolwiek sformuowania byy przypadkowe. Przeciwnie, moemy by przekonani, e byy zamierzone, wywaone, w odpowiednim czasie i miejscu wyraone w taki sposb, w jaki wypowiadajcy chcia je wyrazi. I oto w par godzin po przyjedzie do Polski, w Warszawie, 2 czerwca 1979 roku, na Placu Zwycistwa, zwanym odtd w Warszawie Placem Zwycistwa Jana Pawa II, wypowiedzia Ojciec wity w swej homilii od otarza co nastpuje: Nie sposb zrozumie tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, ktra w roku 1944 zdecydowaa si na nierwn walk z najedc, na walk, w ktrej zostaa opuszczona przez sprzymierzone potgi, na walk, w ktrej lega pod wasnymi gruzami, jeli si nie pamita, e pod tymi samymi gruzami by rwnie Chrystus Zbawiciel ze Swoim krzyem sprzed kocioa na Krakowskim Przedmieciu. Nie sposb zrozumie dziejw Polski od Stanisawa na Skace do Maksymiliana Kolbego w Owicimiu, jeli si nie przyoy do nich jeszcze jednego, tego podstawowego kryterium, ktremu na imi Jezus Chrystus. (...) Chrystus nie przestaje by wci otwart ksig nauki o czowieku, o jego godnoci i jego prawach, a zarazem nauki o godnoci i prawach narodu. (...) Stoimy tutaj w pobliu grobu Nieznanego onierza. W dziejach Polski, dawnych i wspczesnych, grb ten znajduje szczeglne pokrycie, szczeglne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej pada ten onierz, na ilu miejscach Europy i wiata przemawia swoj mierci, e nie moe by Europy sprawiedliwej bez Polski niepodlegej na jej mapie, na ilu to polach walk wiadczy o prawach czowieka wpisanych gboko w nienaruszalne prawa narodu, ginc za wolno nasz i wasz? Gdzie s ich groby, Polsko, gdzie ich nie ma, ty wiesz najlepiej i Bg wie na niebie". Dzieje ojczyzny napisane przez grb jednego, nieznanego onierza. Pragn przyklkn przy tym grobie, aby odda cze kademu ziarnu, ktre padajc na ziemi i obumierajc w niej przynosi owoc. Te sowa, ktre pozwoliem sobie przed chwil przytoczy, nadaj trway wymiar walce i sprawie powstaczej, jedynej tu przywoanej, nie trzynastu innym obleniom Warszawy w jej dziejach, nie walce Warszawy w 1939 roku, nie tej, ktra wie si z poczuciem ogromnej, cikiej, dotkliwej krzywdy i ktra leaa u podoa wielu ludzkich dramatw. T walk uzna za suszne i potrzebne przywoa jako jedyny konkretny przykad dotyczcy Warszawy Ojciec wity w swojej homilii na Placu Zwycistwa. Moemy my yjcy, a w szczeglnoci ludzie z pokolenia, ktre pamita tamte ofiary i cierpienia, gboko aowa, e tysice naszych kolegw i koleanek, modziey, nigdy nie doczekao w swoim ziemskim bytowaniu i yciu takich sw Namiestnika Chrystusowego na warszawskiej ziemi w odlegoci bardzo niewielkiej od miejsca ich mki, konania i mierci za ojczyzn. Ale moemy przypomnie tu sowa, ktre nale do klasycznego skarbu literatury polskiej, s bowiem zakoczeniem Quo vadis, dziea laureata Nagrody Nobla, Henryka Sienkiewicza: I tak min Neron, jak mija wicher, burza, poar, wojna lub mr, a bazylika Piotra panuje dotd z wyyn watykaskich miastu i wiatu.

166

7. MYLI O STOSUNKACH POLSKO-YDOWSKICH Polacy i ydzi mieszkali przez wiele lat na tej samej ziemi, w tym samym kraju. Wspyli ze sob lub yli obok siebie, bywao rnie. Szereg okolicznoci historycznych w dziejach redniowiecza, jak i w dziejach nowoytnych doprowadzio do wzrostu osiedlenia ydowskiego szczeglnie na historycznych, centralnych i wschodnich ziemiach pastwa polskiego. Wyraao si to w cigu 200 lat poprzedzajcych okres II wojny wiatowej wartoci 810/o ludnoci zamieszkaej na tym terenie (cho pod koniec XIX w. ydzi stanowili na terenie niektrych ziem polskich pod wadz rosyjsk nawet ponad 25/o ogu mieszkacw). Ta proporcja utrzymywaa si w zasadzie bez wikszych waha, co byo m.in. wyrazem stosunkowo ustabilizowanej sytuacji ydowskiej grupy wyznaniowo--narodowej w tej czci Europy. Oznaczao to zarazem, e grupa ta bya najliczniejsza nie tylko procentowo, ale i w liczbach bezwzgldnych w wczesnej Europie. W uzasadnionej proporcji do tej liczebnoci pozostawao te znaczenie ydw polskich w wiatowej diasporze. Gbokie ycie religijne i znaczny rozwj ruchu duchowego i umysowego w rnych jego postaciach: w dziaalnoci spoecznej, artystycznej, naukowej i wreszcie politycznej, zapewniay rodowisku ydw polskich rang zupenie wyjtkow w wiecie ydowskim w Europie, cho ich pozycja gospodarcza, a przeto i znaczenie w nowoczesnym pastwie, ustpowaa moliwociom cywilizacyjno-gospodarczym ydw osiadych w bogatszych i wyej cywilizowanych, a przede wszystkim bardziej przemysowo rozwinitych pastwach Europy Zachodniej (np. Niemczech, Anglii czy Francji). Odrbno obyczajw, specyficzne zakorzenienie w tradycji znacznej wikszoci ydw zamieszkaych w Polsce stanowiy niewtpliwie pozytywn warto dla diaspory ydowskiej, pozostajc niewyczerpanym rezerwuarem niezmiennych wartoci religijno-obyczajowych. Trzeba jednak pamita i o tym, e odrbno, a take i gorsza sytuacja materialna Ostjuden" powodoway pewn rezerw wobec nich ze strony ydw zachodnioeuropejskich. ydzi polscy w swojej przygniatajcej wikszoci odrzucali tendencje asymilacyjne, zachowujc konsekwentnie wierno swojej odrbnoci jako wartoci nadrzdnej, a niemaa grupa ludzi konsekwentnie ortodoksyjnych preferowaa wrcz izolacj od nieydowskiego otoczenia. Rwnie Polacy majc z ydami liczne zwizki wynikajce z praktycznego ycia nie kwapili si do przeamywania bariery obcoci. Kada ze stron miaa te skonno do poczucia wyszoci wobec drugiej. W odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej (po 1918 r.) ani udzia w parlamencie, ani w innych formach ycia politycznego i kulturalnego nie przeamywa w istocie rzeczy zasady izolacjonizmu. Z kolei polskie partie polityczne prawicy i centrum podkrelay programowo obco ydowskiej grupy wyznaniowej w Polsce i przypisyway jej czonkom szkodliw rol w yciu gospodarczym i kulturalnym. Grupy polityczne o nastawieniu liberalnym (Kluby Demokratyczne, Stronnictwo Demokratyczne) lub socjalistycznym (przede wszystkim najbardziej wpywowa Polska Partia Socjalistyczna, wsppracujca z Bundem) odrzucay programowo wszelkie rnice narodowe i wyznaniowe ale natrafiay na trudnoci w okreleniu stanowiska wobec grup ydowskich ortodoksyjnie
167

religijnych, ze wszystkimi tego politycznymi i spoecznymi konsekwencjami, a tym bardziej wobec prawicowego ruchu syjonistycznego. Stosunkowo wpywowe w Polsce i obdarzone spoecznym autorytetem koa intelektualne odrzucay w swojej ogromnej wikszoci wszelkie tendencje nacjonalistyczne, antysemickie czy ksenofobiczne, ale preferoway oczywicie stosunki zawodowe i towarzyskie z odpowiednio liberalnymi przedstawicielami elit ydowskich. Konkurencja ekonomiczna wystpowaa w rodowiskach mieszczaskich i drobnomieszczaskich, nie by to jednak obraz prosty, by rnie zarysowany w rnych czciach Polski. Stanowisko dominujcego w Polsce Kocioa rzymskokatolickiego wobec ydw byo tradycyjne, nacechowane nieufnoci i niewolne od stereotypw i uprzedze w postaci charakterystycznej dla widzenia przez Koci konsekwencji wielowiekowego antagonizmu midzy chrzecijastwem i judaizmem, co trwao a do Soboru Watykaskiego II. Wszake w intelektualnych rodowiskach katolickich zaznaczy si w kocu lat dwudziestych i w cigu lat trzydziestych powany ruch na rzecz dialogu chrzecijasko-ydowskiego. Ruch ten nie by liczny ani spoecznie szerzej wpywowy, ale skupia osoby o wysokich walorach intelektualnych i moralnych. Cz z nich odegraa potem pozytywn rol w czasie i po II wojnie wiatowej w kontynuacji rozpocztego dziea. Odgrywa j w Polsce nadal i do dzi w rodowiskach katolickich np. wok miesicznika Znak", tygodnika Tygodnik Powszechny" i Klubw Inteligencji Katolickiej. Rozwaajc problematyk historii wspycia ydw i Polakw w Polsce wyrni trzeba kilka okresw odrbnych pod wzgldem warunkw i tendencji wystpujcych w yciu spoecznym. Wspycie obu grup narodowych ukadao si w dawnym pastwie polskim, a do jego likwidacji przez rozbiory (17721795) midzy trzy ssiadujce pastwa, nie gorzej ni w innych pastwach wczesnej Europy, a w rnych okresach nawet lepiej. Okres nieistnienia pastwa polskiego (17951918) przynis w tym zakresie niewtpliwie niekorzystne zmiany. Nie moe by wtedy mowy o ksztatowaniu si suwerennej, oglnopastwowej polityki polskiej wobec innych grup narodowych czy wyznaniowych na terenie dawnej Rzeczypospolitej. Sytuacja zarwno Polakw, jak i ydw ksztatowaa si w pastwach zaborczych Rosji, Prusach, Austrii rnie i zmiennie, najoglniej' jednak rzecz biorc polityka kadego z pastw zaborczych braa pod uwag mono wykorzystywania rnic i konfliktw midzy grupami narodowymi i wyznaniowymi. Niejednokrotnie konflikty takie, uwarunkowane gospodarczo i spoecznie, stymulowaa bezporednio lub porednio. W wyborze drg postpowania na rzecz przyszoci Polski, w ksztatowaniu si programw i postaw, pasywnych i aktywnych, szczeglnie w ostatnich dziesitkach lat wieku XIX, zaznaczyy si niejednokrotnie powane rozbienoci w zakresie zainteresowania i zaangaowania Polakw i ydw. Polacy skonni byli dostrzega tendencj ydw do daleko idcego dostosowania si i wspdziaania ze strukturami i wadz pastw zaborczych, jak te tendencje autogermanizacyjne i auto rusyfikacyjne niektrych rodowisk ydowskich. Jednak niektrzy ydzi ze rodowiska mieszczaskiego i inteligenckiego odgrywali du rol w lecej w interesie oglnospoecznym pracy organicznej, a inni take w pocztkach ruchu socjalistycznego, w ktrym cz Polakw upatrywaa perspektyw przyblienia
168

niepodlegoci pastwa. Dla mas ydowskich problematyka ta jednak bya raczej odlega i nie znajdowaa si w ogle w ich wiecie wartoci i wyobrae. Nie zapominamy tu o przykadach patriotycznego wspdziaania ydw z walczcymi Polakami, ale charakteryzujemy postawy typowe. W Rzeczypospolitej Polskiej po 1918 r. znalaza si, obok rodowisk tradycyjnych, trudna do okrelenia liczbowo, ale bardzo znaczna grupa ydw wychowanych w krgu kultury rosyjskiej i nie odczuwajcych identycznoci psychologiczno-politycznej z nowo powstaym pastwem polskim. Byo to zjawisko wytumaczalne i zrozumiae, majce jednake swoje nastpstwa w yciu spoecznym. Z upywem czasu sytuacja ta ulega zrnicowaniu. Przyrost modszej generacji ydowskiej wychowanej od urodzenia w pastwie polskim powodowa zmian stosunku do wsplnej pastwowoci, a w rodowisku elit umysowych i gospodarczych sprawa wygldaa w ogle odmiennie. wiatowy kryzys gospodarczy w latach 19281933/34 przynis Polsce znaczn pauperyzacj ju i przedtem ekonomicznie upoledzonych mas proletariatu polskiego i ydowskiego, a take biednego chopstwa polskiego i drobnomieszczastwa ydowskiego. Realnie istniejce problemy ekonomiczne wykorzystywane byy w walce politycznej i dziaalnoci propagandowej przez stronnictwa i grupy szeroko pojtego tzw. obozu narodowego (tj. centrum i prawicy), zarwno przeciwko rzdzcemu rodowisku pisudczykw, jak i polskim partiom liberalnym i lewicowym. Argument konkurencji ekonomicznej ydowsko-polskiej nalea w tej walce do najczciej uywanych i trafia do przekonania wielu ludziom. Okres ostatnich lat przed wybuchem II wojny wiatowej, a szczeglnie 193439 (pokrywajcy si z czasem cikiej choroby Jzefa Pisudskiego i latami walki o wadz po jego mierci) przynis wprawdzie w Polsce stopniow popraw gospodarcz, ale stosunki z mniejszociami narodowymi ulegy raczej pogorszeniu. Przejawiao si to w stosunkach polsko-ukraiskich, polsko-biaoruskich, ale take i polsko-ydowskich. Skrajnymi przejawami tego napicia byy organizowane przez stronnictwa i grupy prawicy awantury i manifestacje antyydowskie na wyszych uczelniach w kilku duych miastach w Polsce, jak te antyydowskie wystpienia motochu w kilku mniejszych miastach i miasteczkach Polski rodkowowschodniej (najgoniejsze w Brzeciu nad Bugiem i Przytyku). Zjawiska te, cho nieporwnywalne ani w swych rozmiarach, ani w skutkach z tym, co dziao si na Ukrainie i w Rosji w XIX i na przeomie XX w., spowodoway przecie w opinii rodowisk inteligenckich i intelektualistw powany wstrzs psychiczny. Spotkay si z protestami profesorw, pisarzy, artystw, dziaaczy politycznych, wielu powanych osobistoci polskiego ycia publicznego. Spotykay si te z reakcj policji i sdw. Wanym czynnikiem bya wiadomo, e s to czyny karalne i przez pastwo cigane. Rzd jednak nie zawsze przeciwstawia si tym zjawiskom do konsekwentnie, cho znaczna cz spoeczestwa uwaaa je za szkodliwe nie tylko dla ydw, ale i dla Polakw. Powaga sytuacji spowodowaa take zabranie gosu przez Koci rzymskokatolicki. wczesny jego zwierzchnik w Polsce, kardyna August Hlond, stwierdzi publicznie, e metody przemocy fizycznej wobec ydw nie s do pogodzenia z nakazami etyki chrzecijaskiej.
169

Trzeba powiedzie jasno, e rozwj ruchw faszystowskich w Europie nie pozosta bez wpywu na polskie ycie polityczne, nie tylko zreszt w zakresie stosunku do mniejszoci narodowych. Organizacja bliska w swym modelu faszyzmowi Obz NarodowoRadykalny, zostaa wprawdzie po paru miesicach jawnej dziaalnoci w 1934 r. zdelegalizowana i zakazana przez wadze administracyjne, przejawiaa jednak w dalszym cigu dziaalno konspiracyjn, propagujc przewrt faszystowski w kraju. Co gorsza, w niespena dwa lata po mierci Pisudskiego zaoona przez cz ulegych mu dotd ludzi organizacja polityczna pod nazw Obz Zjednoczenia Narodowego (OZON) podja zapewne w intencji demagogicznej konkurencji z tradycyjnie antyydowskim Stronnictwem Narodowym hasa postulujce walk ekonomiczn z mniejszoci ydowsk i jej stopniow emigracj z kraju. Trudno oczywicie powiedzie (nikt nie prowadzi takich bada), w jakim stopniu te tendencje podnoszone w propagandzie partyjnej znajdoway oddwik, i na ile dosowny, w szerokich masach spoecznych, dosy zreszt zrnicowanych. Nie brak wiadectw, e ludzie yjcy od wiekw w ssiedztwie ydw, w okrelonych, lepszych czy gorszych, ale wzgldnie stabilnych z nimi ukadach, w dalszym cigu traktowali ich obecno jako oczywiste ssiedztwo, jako cz tutejszego krajobrazu. Nie mona nie docenia jednak wpywu propagandy, posugujcej si argumentacj tyle demagogiczn, co trafiajc w odczucie aktualnej cikiej, nie do szybko poprawiajcej si sytuacji, wskazujc uniwersalny klucz" majcy rzekomo suy jej poprawie. Odwoywanie si do niskich instynktw pod paszczykiem hase patriotycznych prawie zawsze znajduje jaki posuch, co mona udowodni na przykadach nie tylko Polski dotyczcych. Wydaje si jednak, i mona stwierdzi, e nie pojawiay si w Polsce tendencje gwatownego rozwizania sprawy ydowskiej" i e takowe nie byyby akceptowane przez spoeczestwo. Przebieg dziaa wojennych 1939 r. przynis, jak wiadomo, podzia ziem pastwa polskiego niemal dokadnie po poowie pod wzgldem powierzchni pomidzy Trzeci Rzesz i ZSRR. Pod okupacj niemieck znalazo si 48,8% terytorium Polski z 62,9/o ogu ludnoci, pod okupacj sowieck (po wcieleniu Republiki Litewskiej do ZSRR) 51,6% terytorium z 37,1% ogu ludnoci. Wedug przedwojennych danych demograficznych pod okupacj niemieck znalazo si zatem 61,2%, a pod okupacj sowieck 38,8% ydw polskich (wedug danych Ludwika Landaua). Wobec przemieszcze ludnoci w okresie dziaa wojennych we wrzeniu 1939 r. z zachodu na wschd przyj jednak mona, e liczby zarwno Polakw, jak i ydw, ktrzy znaleli si na pocztku okupacji we wschodniej poowie Polski, byy nieco wysze, a w zachodniej nieco nisze, ni by to wynikao z przedwojennej statystyki staego osiedlenia. Na ziemiach polskich na wschd od linii demarkacyjnej okrelonej w ukadach niemiecko-sowieckich z sierpnia i wrzenia 1939 r. sytuacja nie zapowiadaa przyszego zagroenia biologicznego ydowskiej grupy narodowo-wyznaniowej. Masowe deportacje ludnoci w gb Rosji dotykay przede wszystkim Polakw, cho zdarzay si te represje wobec przedwojennych ydowskich dziaaczy spoecznych i politycznych, zarwno z organizacji syjonistycznych, jak z Bundu. Istnieje w odniesieniu do tego okresu okupacji wyrana luka w badaniach naukowych i pimiennictwie historycznym. Brak jest te sprawdzonych socjologicznie i statystycznie danych dotyczcych udziau
170

poszczeglnych grup narodowych w aparacie administracyjnym i represyjnym nowej wadzy sowieckiej na tym terenie. Spotykane w relacjach i wspomnieniach twierdzenia o masowym udziale proletariatu ydowskiego w akcji wadz sowieckich przeciwko Polakom przyj naley z du ostronoci. Zdaje si jednak nie ulega wtpliwoci, e wedug opinii Polakw z wojewdztw wschodnich przedwojennego pastwa polskiego reakcje ludnoci ydowskiej nie wskazyway na to, aby upadek pastwa polskiego i tragedi okupacji odczuwaa ona na rwni z ssiadami-Polakami. Oczywicie okoliczno tak mona w rny sposb wytumaczy, jak np. rosyjskim lub chasydzkim rodowodem kulturowym pewnej czci ydw obywateli polskich zamieszkaych na tym terenie, ulg, e nie rozcigna si tam wadza Niemiec hitlerowskich, ale przede wszystkim moe wiksz sympati dla komunizmu i ZSRR ni dla pastwa polskiego z jego przedwojennym ustrojem politycznym. Nie naley te wyklucza znacznej ewolucji pogldw w cigu dalszych miesicy ycia na tym terenie pod wadz sowieck. Fakty jednak pozostaj faktami i w opinii bardzo wielu Polakw mniejszoci narodowe w omiu wojewdztwach wschodnich (lwowskim, stanisawowskim, tarnopolskim, woyskim, poleskim, nowogrdzkim, biaostockim i wileskim) zaangaowane byy w akcji antypolskiej po stronie wczesnego okupanta tych ziem. Po napaci Niemiec na ZSRR, 22 czerwca 1941 r., Niemcy w cigu paru tygodni zajli cay obszar przedwojennego pastwa polskiego. A wic w lipcu 1941 r. caa Polska i wszyscy ydzi polscy, ktrzy nie zostali deportowani w gb ZSRR lub sami si tam nie schronili, znaleli si pod wadz Trzeciej Rzeszy. Pierwsze miesice okupacji niemieckiej w Polsce charakteryzoway, jak wiadomo, zarzdzenia dyskryminacyjne i represyjne wobec ydw, ktre nie nasuway jednak ani ydom, ani Polakom podejrze o moliwoci biologicznego zagroenia caej ludnoci ydowskiej. Rwnoczenie bowiem administracja hitlerowska w okupowanej Polsce prowadzia ju od jesieni 1939 do jesieni 1940 konsekwentn akcj eksterminacyjn polskich elit intelektualnych i politycznych. Pn jesieni 1940 (Warszawa), a nawet dopiero w pocztku 1941 (Krakw) powstay na terenie Polski wielkie getta utworzone przez Niemcw. Izolowano tam setki tysicy ydw. Sam proces tworzenia ydowskich dzielnic mieszkaniowych (gett) by rnorodnie oceniany zarwno w rodowisku ydowskim, jak i polskim. Z jednej strony budzio to uzasadnion podejrzliwo co do zamiarw niemieckich, jak te oczywicie opr moralny wobec dopuszczalnoci segregacji, z drugiej strony jednak wystpoway wrd ydw opinie, e za cen izolacji uda si w wikszoci przetrwa wojn, szczeglnie e powszechna bya i wrd ydw, i wrd Polakw w 1940 r. ocena, e wojna potrwa krtko, e Niemcy rycho zostan pokonane. Ten sposb mylenia przesdzi te zapewne u wielu ydw w gettach o wczeniu si do organw pseudosamorzdu pod nadzorem niemieckim, w uczciwym przewiadczeniu, e t drog uda si dopomc wielu ludziom do skutecznego przetrwania okupacji. : Proces bezporedniej eksterminacji ydw (porednia bowiem zacza si z chwil zamknicia gett i utworzenia obozw pracy) rozpocz si wczesn jesieni 1941 r. na zapleczu frontu wschodniego. Na ziemiach polskich podjto go w grudniu 1941 r. w Chemnie nad Nerem, a w cigu 1942 r. w kilku innych orodkach zagady, min. w
171

Treblince i w Owicimiu. Ten metodycznie przeprowadzany mord masowy na setkach tysicy mczyzn, kobiet i dzieci stanowi wstrzs moralny dla ogu Polakw. Dla ogu, gdy take i dla ludzi obojtnych, a nawet i dla tych, ktrzy byli ydom nieyczliwi, z jakichkolwiek by to nie byo powodw. Istniaa bowiem i dalej istnieje do zasadnicza rnica midzy uczuciem obojtnoci, nawet nieyczliwoci a aprobat czy choby tylko moralnym dopuszczeniem straszliwego cierpienia i niewinnej mierci, a przecie skala tego masowego mordu bya czym w historii ludzkoci bezprzykadnym, nie mieszczcym si w dowiadczeniu i wyobraeniu, przez to samo budzcym uczucie tragicznej grozy. Warto przypomnie, e ju od pierwszych miesicy okupacji ksztatowao si w wiadomoci Polakw przekonanie o biologicznym zagroeniu narodu polskiego przez Niemcw. Wynikao to z dowiadczenia egzekucji publicznych na rynkach miast i miasteczek Pomorza, Wielkopolski i okrgu dzkiego w 1939 i 1940 r., masowych egzekucji w Palmirach koo Warszawy i w lasach pod Krakowem i Czstochow, akcji AB przeciw inteligencji polskiej w lecie i jesieni 1940, wizie Gestapo jak Pawiak, Montelupich i Fort VII w Poznaniu, utworzenia w czerwcu 1940 KL Auschwitz, gdzie osadzano w cigu pierwszych kilkunastu miesicy niemal wycznie polsk inteligencj (od lata 1941 rwnie sowieckich jecw wojennych przeznaczonych na zagad). Wszystko to koncentrowao w znacznym stopniu uwag Polakw jeszcze przed utworzeniem gett ydowskich oraz w pierwszym okresie ich istnienia na wasnych przeyciach i wasnym zagroeniu. Brak jest danych naukowo sprawdzonych, czy i w jakim stopniu w zamknitych rodowiskach gettowych funkcjonowaa wiadomo prawdziwego natenia terroru niemieckiego wobec Polakw, a zwaszcza wobec planowo eksterminowanych rodowisk inteligencji polskiej. Po zamkniciu gett w dalszym cigu dominowaa w spoecznoci ydowskiej opinia, e ta forma izolacji, cho poczona z uciskiem i wyzyskiem, umoliwi jednak przetrwanie wojny. Panowa rwnie pogld, e moe ona w jakim stopniu umoliwi przetrwanie za cen dostosowania si i biernoci. Tylko nieliczni coraz janiej z upywem czasu i w wyniku obserwacji metod niemieckich byli odmiennego zdania. Warunki bytowania w gettach, panujca tam ndza i choroby stopniowo wyniszczajce ludzi sabszych fizycznie, uboszych byy faktem w Polsce wiadomym. Uwzgldniane byy te informacje w sprawozdaniach o sytuacji w kraju przekazywanych rzdowi polskiemu w Londynie, jak i te w polskiej prasie tajnej majcej do znaczny obieg jeszcze przed znanym listem Bundu w Polsce do rzdu w Londynie z 11 maja 1942 r. Kolejne fale terroru prewencyjnego dotykajce spoeczestwo polskie w rnych czciach kraju w latach 194142 i szczeglne nasilenie terroru w Warszawie, jako najwikszym skupisku Polakw na terenie kraju, przyzwyczaio w pewnym stopniu og do dramatycznie twardych norm codziennego ycia. Stae aresztowania, przepenienie wizie Gestapo i systematyczne transporty do rnych obozw koncentracyjnych, ktre z czasem doprowadziy do tego, e we wszystkich obozach hitlerowskich Polacy stanowili najwiksz grup uwizionych wszystko to przyczynio si do pewnego stpienia uwagi w odniesieniu do tego, co dziao si za murami gett. Masowa zagada ydw w latach 194244 (a szczeglnie od wiosny 1942 do jesieni
172

1943) bya wic zjawiskiem, do ktrego ani rzeczowo, ani psychicznie nikt nie by przygotowany: przekraczao ono zreszt moliwoci przewidywania i zdolno do przeciwdziaania. Improwizowana, a z czasem nawet, od drugiej poowy 1942 r., zorganizowana pomoc dla ofiar stanowia kropl w morzu potrzeb. Dysproporcja infernalnej sytuacji i bardzo ograniczonych moliwoci bya ogromna. Lepiej od teoretykw, publicystw i pisarzy historycznych wiedz dzi o tym ci nieliczni, ktrzy przeyli, jak te ci, ktrzy usiowali nie pomoc, czsto bezskutecznie, a czasem tylko skutecznie. Tylko e wiadkowie epoki ogarniaj tyle, ile znajdowao si w ich wczesnym polu widzenia i osobistego dowiadczenia. Potworna suma tych dowiadcze stanowi moe dopiero materia dla bada historycznych i socjologicznych. Podejmujc takie badania trzeba jednak uwzgldni warunki ycia spoecznego panujce w krajach okupowanych lub z Trzeci Rzesz sprzymierzonych (a wic nie tylko w Niemczech, ale i we Francji, w Rumunii, na Wgrzech i na Litwie), jak te warunki panujce na ziemiach polskich, a wic w kraju, ktry sta si miejscem kani wybranym przez Niemcw. Faktem jest, e liczba ydw zgadzonych w Auschwitz-Bireknau przewysza przeszo dziesiciokrotnie liczb nie ydowskich ofiar tego straszliwego miejsca. Faktem jest, e w specjalnie utworzonych przez Niemcw orodkach wyniszczania ludzi, jak Treblinka II, Sobibr, Bece, ginli tylko ydzi, polscy i spoza Polski. Ale faktem jest rwnie, e w wczesnej wiadomoci Polakw istniao poczucie sdzc z dokumentw ujawnionych ju przez oskarycieli w gwnym procesie zbrodniarzy hitlerowskich przed Midzynarodowym Trybunaem w Norymberdze niebezzasadne, e po ydach przyjdzie kolej na nas. adne pastwo wiata nie zareagowao w sposb adekwatny do wagi problemu na not polskiego ministra Spraw Zagranicznych do rzdw Narodw Zjednoczonych z 10 grudnia 1942 r., w ktrej stwierdzano m.in.: (...) Najnowsze doniesienia daj przeraajcy obraz sytuacji, w jakiej znaleli si ydzi polscy. Stosowane w cigu ostatnich kilku miesicy nowe metody masowych rzezi potwierdzaj fakt, e wadze niemieckie d systematycznie do cakowitej zagady ydowskiej ludnoci Polski oraz tysicy ydw wywiezionych do Polski z Europy zachodniej i rodkowej, a take z samej Rzeszy Niemieckiej. Rzd polski uwaa za swj obowizek poda do wiadomoci rzdw wszystkich cywilizowanych krajw nastpujce, otrzymane z Polski w cigu ostatnich kilku miesicy, w peni powiadczone informacje, ktre ukazuj a nazbyt wyranie nowe metody eksterminacji zastosowane przez wadze niemieckie. (...) Rzd polski, jako przedstawiciel prawowitej wadzy kraju, w ktrym. Niemcy prowadz systematyczn eksterminacj obywateli polskich i obywateli wielu innych krajw europejskich pochodzenia ydowskiego, uwaa za swj obowizek zwrci si do rzdw Narodw Zjednoczonych, ufajc, e podziel one jego opini co do koniecznoci nie tylko potpienia zbrodni popenianych przez Niemcw i ukarania zbrodniarzy, ale take znalezienia skutecznych rodkw, po ktrych mona by si spodziewa, e powstrzymaj Niemcw od dalszego stosowania metod masowej zagady (...). rodkw skutecznych nie znaleziono i waciwie nie usiowano ich znale. A przecie w tym momencie ponad poowa przyszych ofiar bya jeszcze przy yciu...
173

Instytut Yad Vashem w Jerozolimie ma dokumentacj o tysicach ludzi z Polski, ktrzy pomagali ofiarom, sami znajdujc si w warunkach ekstremalnego zagroenia, o ktrym nie maj pojcia ludzie, ktrzy nigdy nie yli w warunkach systemu totalitarnego. O wielu ludziach, ktrzy usiowali nie pomoc ydom, skutecznie lub bezskutecznie, nie ma i nie bdzie ju nigdy adnej dokumentacji. Take dokumentacja przestpczoci i zbrodni wsppracy w rnych krajach z okupantem niemieckim jest tylko czciowa. I cho przestpczo tego rodzaju bya w Polsce jeszcze w czasie trwania wojny i po jej zakoczeniu cigana, z ca pewnoci ani prawnicy, ani historycy nie wiedz o niej wszystkiego. Nie ma obecnie adnej moliwoci naukowego zbadania motywacji i przey tej ogromnej masy ludzi w rnych okupowanych krajach (rwnie w tych, w ktrym reym hitlerowski by duo agodniejszy ni w Polsce), ktrzy si po prostu bali, chcieli przetrwa wojn. Nie zrobili nic zego, ale nie zdobyli si te na ryzyko ratowania kogokolwiek: ani wasnego ssiada, ani ukrywajcego si oficera, ani uciekiniera z hitlerowskiego wizienia, ani, tym bardziej, cakowicie sobie obcego czowieka, z ktrym nie wizay ich nigdy adne stosunki. Inaczej rzecz si mie moga, gdy chodzio o ludzi znajomych, bliszych. Ju po II wojnie wiatowej wielomilionowe rzesze ludzi pady ofiar ludobjstwa, np. w niektrych krajach Azji. Manifestujca si w tych przypadkach bezsilno wiata skania do refleksji, e zawioda i zawodzi ludzko, w takim stopniu, w jakim dopuszczaa lub dopuszcza do rozwoju systemw totalitarnych. Jako chrzecijanin jestem zdania, e zawiody te w powanym stopniu spoeczestwa chrzecijaskie, ich organizacje spoeczne i polityczne, jeli nie umiay zawczasu dostrzec za lub nie zrobiy wszystkiego, co w ich mocy, by skutecznie mu zapobiec. Ale w ostatecznej konsekwencji moralnej przyj mona, e w warunkach prby, przed ktr stany cae spoeczestwa w latach II wojny wiatowej wobec zagady narodu ydowskiego i wobec wyniszczenia setek tysicy ludzi z innych powodw, nie zawiedli i w peni potwierdzili swoje czowieczestwo tylko ci, ktrzy sami przeszli przez prb ostatecznego wyboru. Wielu z nich przypacio to yciem. Nikt z yjcych nie moe o sobie powiedzie, e uczyni wystarczajco duo dla ratowania innych. Ale te nikt, kto przed tak prb nie stan nie powinien dla celw politycznych czy polemicznych oskara ryczatowo innych, e nie byli bohaterami. Wielusetletnie ycie spoecznoci ydowskiej w Polsce, rozdzia zamknity w historii ydw i w historii Polski, domaga si historycznej pamici. Trzeba tu jednak jeszcze przypomnie o tych elementach rzeczywistoci polskiej po wojnie, ktrych zrozumienie rzadko znajduje wyraz w opiniach o stosunku polskiego spoeczestwa do ydw w tym ju okresie: Nie miao to spoeczestwo moliwoci stworzenia zrnicowanych orodkw ksztatowania opinii publicznej, nie doszy do gosu, bo doj nie mogy w systemie narzuconej unifikacji pogldw, autentycznie demokratyczne i humanitarne nurty anty szowinistyczne, anty-ksenofobiczne, nawizujce choby do dawnej, ale mocno tkwicej w tradycji idei Rzeczypospolitej wielu narodw. Odpadnicie od Polski terenw wielonarodowych, ogoszenie idei" pastwa jednolitego etnicznie jako szczliwego punktu dojcia i warunku dalszego rozwoju aby ju nie wspomina o innych konfliktogennych zjawiskach i dziaaniach przyczynio si w jakim stopniu do
174

zatarcia nastrojw, ktre w ostatnim okresie wojny i tu po wojnie nacechowane byy przede wszystkim przeraeniem wobec faktu zagady i ludzkim wspczuciem dla jej ofiar. Tylko w warunkach wolnego ycia publicznego i swobodnej konfrontacji pogldw mona owocnie dziaa na rzecz wychowania ludzi wolnych od uprzedze i odrzucajcych stereotypy w ocenie innych" i siebie. Mimo tych niesprzyjajcych warunkw wzrosa znacznie w Polsce w ostatnim dziesicioleciu liczba Polakw zainteresowanych powanie histori spoecznoci ydowskiej w Polsce, religi, obyczajem, kultur ydw, ktrych ju nie ma. Rozwija si zainteresowanie tym, co ydzi w cigu stuleci wytworzyli w krgu wasnej kultury i sztuki, i tym, co wnieli w rnych dziedzinach kultury kraju, w ktrym yli wsplnie z Polakami czy obok Polakw, ale ktry przez wiele generacji by ich miejscem na ziemi. Dziwnym i psychologicznie przekornym zrzdzeniem losu lata 1967/68, ktre miay by w PRL czasem rozprawy z ydami, organizowanej przez wczesn wadz, przyniosy wrd Polakw znaczny wzrost zainteresowania Izraelem i yczliwoci dla mieszkacw tego kraju, przyniosy w nie notowanych poprzednio w nowszej historii Polski rozmiarach przejawy solidarnoci rodowisk intelektualnych i modziey akademickiej nie tylko z kolegami i koleankami, lecz w ogle z ludmi dyfamowanymi, szykanowanymi z powodu pochodzenia lub wyznania ich czy te ich rodzicw. Dla modziey wychowanej po wojnie szokiem staa si kampania wskazujca na ich kolegw i przyjaci jako na obcych, innych, wrogich. Ludzie pamitajcy wojn i zagad ydw przynajmniej ci bardziej wiadomi odebrali to jako budzenie upiorw i mimo e to przecie nie spoeczestwo polskie byo autorem nagonki osobist hab. I w tych kategoriach ocenili nowy, przymusowy exodus ydw z Polski. Byo oczywicie wielu, ktrzy w mniejszym lub wikszym stopniu ulegli manipulacyjnym chwytom propagandy. Wikszo bya zdezorientowana i pozostawaa na boku" jak wszdzie i zawsze. W kilka za lat pniej z wielkim i szerokim, wcale nie tylko w rodowiskach inteligenckich, zainteresowaniem spotykay si wszelkie odczyty i publikacje ludzi godnych zaufania traktujce o historii ydw w Polsce czy o stosunkach polsko--ydowskich (odbyway si one na niektrych katedrach uniwersyteckich i na uniwersytecie latajcym"). Z poparciem opinii publicznej spotka si w styczniu 1981 apel 21 osb ze wiata nauki i kultury o wyjanienie bliszych okolicznoci nagonki antysyjonistycznej" w 1968 r. i naprawienie wyrzdzonych krzywd. Pozytywnie te przyjty zosta przez elity ksztatujce niezalen opini publiczn w Polsce apel w sprawie stosunkw polsko-ydowskich, ktry podpisali Micha Borwicz, Jzef Lichten, Szymon Wiesenthal, Jan Karski, Jerzy Lerski, Jan Nowak, ogoszony we wrzeniu 1983 w polskim miesiczniku Kultura" (Pary, nr 9/432), a nastpnie w wielu pismach w jzyku polskim, niemieckim, angielskim i francuskim: Czterdzieci lat temu na szczycie jednego z domw walczcego getta warszawskiego wywieszone zostay obok siebie dwie flagi: biao-niebieska i biao-czerwona. Bojownicy ydowscy, ktrych ycie obliczone byo na godziny, skierowali do spoeczestwa polskiego te sowa odezwy: Wrd dymu poarw i kurzu krwi mordowanego getta Warszawy lemy Wam bratnie pozdrowienia... Toczy si walka o Wasz i nasz wolno. O Wasz i nasz ludzki, spoeczny, narodowy honor i godno... Niech yje braterstwo
175

broni i krwi walczcej Polski..." Byy to sowa poegnania, tragiczny i pikny zarazem w swej godnoci kocowy akord zamykajcy blisko tysic lat wspycia Polakw i ydw na ziemi polskiej. W czterdzieci lat po powstaniu w getcie, ktre byo szczytowym punktem najwikszej w dziejach tragedii ludzkiej, my niej podpisani uwaamy za swj moralny obowizek wydoby z zapomnienia ten manifest Massady dwudziestego wieku. Trzej z nas byli w czasie drugiej wojny emisariuszami, ktrzy z rozkazu Polski Podziemnej i polskiego rzdu w Londynie nieli przez granice i fronty relacje naocznych wiadkw i dokumenty zbrodni ludobjstwa oraz rozpaczliwe apele gincych, ktre miay wstrzsn i obudzi sumienie obojtnego wiata. Trzej pozostali to dziaacze ydowscy na Zachodzie, z ktrych kady ma za sob dziesitki lat walki i aktywnej wiernoci wobec spucizny polskiego ydostwa. Ze spoecznoci ydowskiej w Polsce liczcej przed wojn ponad trzy miliony obywateli pozostaa dzi kilkutysiczna garstka. Dzielnice ydowskie wraz z otaczajcym je murem zrwnane zostay z ziemi przez wsplnego wroga. Lecz dzi wyrasta w to miejsce inny mur dzielcy Polakw i ydw. Po obu jego stronach gromadz si pokady uprzedze i poczucie krzywdy, z ktrej rodzi si wrogo i nienawi. Nienawi jest bumerangiem bijcym w kadego, kto j szerzy, bez wzgldu na to, czy jest stron sabsz czy silniejsz. Plonem nienawici zasianej w dusze niemieckie sta si hitleryzm. Dzieckiem nienawici jest nieludzka tyrania sowiecka. Ofiarami nienawici byli zarwno Polacy, jak i ydzi. Nienawi wyrasta ze zbiorowej odpowiedzialnoci, ktra obarcza win za wystpki i negatywne waciwoci jednostki czy mniejszoci wszystkich ludzi tej samej narodowoci, wyznania czy rasy. Mciwa nienawi jest lepa na to, co w innym czowieku czy zbiorowoci ludzkiej jest pikne, dobre i szlachetne. Widzi w nim tylko to, co ze czy zbrodnicze. ydzi pamitaj polski antysemityzm, ktrego istotne nasilenie siga koca ubiegego stulecia, lecz zapominaj, e by on zwalczany przez znaczny odam polskiej inteligencji liberalnej i demokratycznej, ruch robotniczy oraz najwybitniejszych twrcw polskiej kultury. Ordownikami ydw byli Adam Mickiewicz, Jzef Ignacy Kraszewski, Bolesaw Prus, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka, Stefan eromski, Andrzej Strug i inni. Polscy antysemici pamitaj, e cho w niepodlegej Rzeczypospolitej wypadki gwatu i okruciestwa fizycznego byy rzadkie Zyd, nawet wychowany w kulturze i jzyku polskim, nie czu si penoprawnym obywatelem: odczuwa bolenie nie tylko getto awkowe na uniwersytecie, ale pogard i nieufno prowadzc niejednokrotnie do bojkotu i dyskryminacji nie majcej zreszt adnego legalnego oparcia w polskim ustawodawstwie. Znane haso ydokomuna" czynio z kadego yda potencjalnego wroga pastwa i agenta obcego mocarstwa. Nie pamitano o udziale ydw w insurekcji kociuszkowskiej i w obu powstaniach, 1831 i 1863 roku, jak i ochotnikach ydowskich walczcych o wolno Polski w Legionach i innych formacjach ochotniczych. Nie pamita si faktu, ktry przypomnia niedawno yczliwy Polsce brytyjski historyk Norman Davies, e ochotnicy ydowscy, ktrzy pragnli bra udzia w wojnie z bolszewikami, zostali wyrzuceni z wojska i internowani w obozach. Kto dzi pamita, e synny ustp w odezwie piotrogradzkiej Rady Delegatw Robotniczych i onierskich z 27 marca 1917, tak szeroko wykorzystywanej obecnie
176

przez propagand komunistyczn, domagajcy si dla Polski prawa do cakowitej niepodlegoci", zredagowany zosta i wprowadzony do rezolucji nie przez Rosjan lecz przez polskiego yda Henryka Ehrlicha, przywdc ydowskiej Partii Socjalistycznej BUND, rozstrzelanego w czasie wojny na rozkaz Stalina. ydzi z kolei obciaj cay nard polski odpowiedzialnoci za szmalcownikw, elementy kryminalne wystpujce we wszystkich krajach okupowanych, ktre wydaway ydw na mier w rce niemieckich mordercw. Nienawi kae zapomnie, e znaczna cz ydw, ktrzy przeyli holocaust poza obozami, zawdzicza swe ocalenie bohaterstwu Polakw ryzykujcych ycie wasne i najbliszych, e niepeny rejestr Polakw zamordowanych za ukrywanie ydw obejmuje 621 rodzin, e na licie tych, ktrych Izrael uczci w Yad Vashem najwicej jest polskich nazwisk, e w prbach niesienia pomocy powstaniu w getcie byli polegli i ranni onierze AK. Nienawi kae wielu autorom ydowskim pomija albo pomniejsza dziaalno Rady Pomocy ydom, powoanej przez wadze Polski Podziemnej, i wysiki zarwno wadz polskich w okupowanym kraju, jak i rzdu polskiego w Londynie, czynicych, wszystko co leao w ich mocy, by gos rozpaczy gincych ydw dotar do rzdw i opinii publicznej na Zachodzie. Przerzucanie na nard polski odpowiedzialnoci za ludobjstwo, ktrego nastpn po ydach ofiar bya ludno polska, odczuwane jest bolenie przez stron polsk jako cika krzywda. Podobne uczucie budzi w ydach fakt, e Polacy obciaj wszystkich ydw odpowiedzialnoci za zbrodnie bezpieki w okresie stalinowskim, kiedy wiele kluczowych stanowisk w aparacie terroru i w Partii byo obsadzonych przez ydw, lecz nie chc uzna, e Polacy pochodzenia ydowskiego pozostaj w awangardzie ruchu wolnociowego w Polsce od roku 1956, z odwag i powiceniem przeamujc barier strachu. Czas ju, by pooy kres temu wzajemnemu antagonizmowi. Wyrzdza on szkody obu stronom i jest szczeglnie bolesny dla tych ydw, ktrzy bdc patriotami polskimi nie zapominaj o swym ydowskim pochodzeniu i chc by wierni swemu dziedzictwu i religii. Nie su temu celowi ani wzajemne rekryminacje, ani prby roztrzsania., kto w tym tragicznym bilansie ponosi wiksz win. Po obu stronach ludzie dobrej woli d do nawizania dialogu i wzajemnego zrozumienia. Szukajmy w tym dialogu tego, co dzi czy powinno Polakw i ydw. Jest to przede wszystkim wsplna determinacja, by nigdy wicej nie powtrzya si prba totalnego zniszczenia fizycznego caego narodu. Niestety zarwno Polacy, jak i ydzi wci yj w cieniu tej groby: Polska, z racji swego pooenia geograficznego i aktualnego dzi zagroenia sowieckiego. Izrael otoczony olbrzymi przewag wrogiej ludnoci arabskiej czekajcej na sposobno zniszczenia modego pastwa, cudem odrodzonego po dwch tysicach lat. Tylko Polacy, naoczni wiadkowie holocaustu, ktrzy sami od pierwszego do ostatniego dnia wojny byli ofiarami hitlerowskiego terroru, s w stanie zrozumie poczucie zagroenia ocalaych ydw, ktrzy powrcili dzi do swej Ziemi Obiecanej. Znaczna cz mieszkacw Izraela pochodzi z Polski, ukazuje si tam dziennik w jzyku polskim. Kultura" i inne polskie wydawnictwa znajduj w Izraelu licznych odbiorcw. Wystpy polskich zespow piewaczych i artystycznych spotykaj si z serdecznym przyjciem ze strony starszego pokolenia ydw
177

tsknicych za krajem swego dziecistwa, za swoim miasteczkiem Bez", uwiecznionym w ydowskiej piosence. Kade zblienie, kady gest solidarnoci Polakw w kraju i Polonii wiatowej wobec losw Izraela przyczyniby si skuteczniej do rozadowania polsko-ydowskich antagonizmw anieli tomy apologetycznej literatury. Polacy i ydzi s wsplnikami niedoli w Zwizku Sowieckim, gdzie obie narodowoci s najbardziej przeladowane ze wszystkich mniejszoci narodowych. Jedni i drudzy s ofiarami okrutnej dyskryminacji i przeladowa. Gdyby ydowska diaspora, dysponujca wielkimi wpywami w wiecie zachodnim, zechciaa rozcign swoj walk o prawo do emigracji ydw na osoby innych narodowoci i wyzna pragncych powrci do swego ojczystego pastwa, a wic przede wszystkim Polakw inicjatywa taka spotkaaby si na pewno z gorcym przyjciem w Polsce i na emigracji. Rzucajc te pierwsze myli suce zblieniu Polakw i ydw zdajemy sobie w peni spraw, e cigamy na siebie ataki ekstremistw po obu stronach. Nie odwiedzie nas to od inicjatywy podyktowanej wol suenia idei braterstwa blinich bez wzgldu na ich pochodzenie, religi, kolor skry i ras. Czynimy to wierni nakazom Dekalogu, wsplnego rda obu naszych religii i fundamentu, na ktrym opieraj si najwysze wartoci naszej cywilizacji. Jestemy przekonani, e suymy w ten sposb najlepiej sprawie Polakw i ydw. Micha B0RW1CZ, Jzef LICHTEN, Szymon WIESENTHAL, Jan KARSKI, Jerzy LERSKI, Jan NOWAK W nrze 9/432 Kultury" ukazao si owiadczenie-apel w sprawie stosunkw polskoydowskich, podpisane przez trzech wybitnych i zasuonych dziaaczy spoecznych ydowskich z Polski, yjcych na Zachodzie, oraz przez trzech emisariuszy polskiego pastwa podziemnego z lat II wojny wiatowej. Od kilkudziesiciu lat prbuj robi, co jest w mojej mocy, dla przezwycienia wzajemnych antagonizmw, uprzedze i urazw w stosunkach polskoydowskich i lepszego zrozumienia si Polakw i ydw, gdziekolwiek yj. Tote witam wane owiadczenie suce tej samej sprawie z ogromn satysfakcj i prosz o podanie do wiadomoci publicznej, e solidaryzuj si z nim i doczam do niego mj podpis. Wadysaw Bartoszewski Kultura" [Pary], nr 10/433 z padziernika 1983

178

8. O TOWARZYSTWIE KURSW NAUKOWYCH Tekst rozmowy przeprowadzonej przez Marka Nowaka z Wadysawem Bartoszewskim w marcu 1984 w Ann Arbor [Michigan, USA], ogoszony w jzyku angielskim w biuletynie Studium Spraw Polskich Studium Papers" 1984, nr 3, ukaza si po raz pierwszy w jzyku polskim w tomie Na drodze do niepodlegoci (Spotkania", Pary 1987). Panie profesorze, Towarzystwo Kursw Naukowych powstao w styczniu 1978. Pan by jednym z zaoycieli. Czy mgby Pan nam przedstawi z czyjej inicjatywy i w jakich okolicznociach powstao TKN? Pierwszym etapem tworzenia TKN bya inicjatywa uruchomienia serii wykadw, jeszcze bez adnej nazwy, jeszcze bez sformalizowania organizacyjnego. Ju w pocztku roku akademickiego 1977/78, mniej wicej w listopadzie, rozpoczto w prywatnych mieszkaniach w Warszawie cykle wykadw na temat historii politycznej, historii gospodarczej, historii ideologii w Polsce w czasach najnowszych, na temat polskiej myli politycznej, na tematy zwizane z tradycj kulturaln, z tradycj spoeczn polskiego spoeczestwa zarwno z punktu widzenia literaturoznawcw, jak historykw, socjologw, ekonomistw. Seria ta rozpocza si podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, w listopadzie i na pocztku grudnia 1977. W zwizku z tym nie mogem uczestniczy w pocztkowej fazie powstawania TKN-u. Najpierw uruchomiono cykle wykadw: Tadeusza Kowalika ekonomisty, Adama Michnika modego historyka, Bohdana Cywiskiego historyka, socjologa i literaturoznawcy, Tomasza Burka literaturoznawcy, polonisty i Andrzeja Tyszki, socjologa. Nazwano to potocznie, cho nieformalnie, Uniwersytetem Latajcym w nawizaniu do tradycji warszawskich prb samoksztacenia i owiaty tajnej przed I wojn wiatow. Rosja carska w tym okresie nie zezwalaa na nauczanie polskiej historii i literatury, ani na adne inne przedmioty zwizane z polsk tradycj kulturow, narodow i spoeczn. Okrelenie uniwersytet latajcy" nawizuje do koniecznoci cigego przenoszenia spotka z jednego lokalu do drugiego, tak aby zmyli carskich agentw. Wrd inicjatorw wykadw byli ludzie nie zwizani z TKN-em naukowcy i intelektualici, gwnie z Warszawy, z najrozmaitszych rodowisk ideologicznych, ludzie okrelajcy samych siebie jako socjalici, cho nie czonkowie adnej partii lewicowej, byli katolicy, nawet dziaacze katoliccy no, choby Cywiski by przecie przez kilka lat redaktorem miesicznika katolickiego Znak", pisma cile zwizanego z arcybiskupem Krakowa, kardynaem Wojty, ktry by rwnie jednym z drukowanych tam autorw. Byli te ludzie o przeszoci zdecydowanie marksistowskiej, jak choby Tadeusz Kowalik ekonomista. Wreszcie ludzie rni pokoleniowo koo trzydziestki i koo pidziesitki. czyo ich poczucie koniecznoci pewnych dziaa. Tak mona by przedstawi pocztek. Na cz pytania dotyczc okolicznoci mona odpowiedzie wsko lub szeroko. Okolicznoci historyczne w tym czasie to byo cae to wydarze w Polsce. Nie wolno zapomina, e ruch demokracji, liberalizacji, denie do poszerzenia swobd wyranie wystpiy w Polsce poczwszy od roku 1975. I tu bym pozwoli sobie zwrci uwag na bardzo w Polsce dyskutowane i bynajmniej niejednoznacznie przyjmowane postanowienia Konferencji w Helsinkach, na deklaracj kocow. Jak wiadomo, wielu Polakw, chyba wikszo
179

mylcych Polakw, reprezentowaa wtedy pogld, e w Helsinkach przypiecztowano podzia Europy i status quo. Z drugiej strony w koach intelektualnych w Polsce zrodzia si wtedy myl, e naley stojc na gruncie faktw uznanych midzynarodowo twardo domaga si ich uczciwej wykadni. To znaczy, jeeli w ramach tak zwanego trzeciego koszyka" to znaczy postanowie dotyczcych swobd ludzkich, praw czowieka jeeli w oparciu o te postanowienia mona rozszerzy zakres swobd, to naley bardzo konsekwentnie i spokojnie, metodami wolnymi od gwatu, metodami nacisku spoecznego, do tego dy. Jednym z tych de byo poszerzenie swobody wypowiedzi, ograniczenie dziaania arbitralnej cenzury, tworzenia i wydawania dzie literackich i naukowych; dalszym wolno, niezaleno czowieka, swoboda wyznania, posiadania rnych pogldw, jak rwnie swoboda poruszania si, na przykad wyjedania za granic. Te postanowienia helsiskie rzadko kiedy dzisiaj s wizane, szczeglnie w wiadomoci Polakw za granic, z rozwojem tego, co si oglnie nazywa tendencjami opozycyjnymi czy ruchem opozycyjnym w Polsce. A miay one bardzo wielkie znaczenie. To nieprzypadkowo w kocu 1975 roku, w kilka miesicy po Konferencji w Helsinkach, ogoszono jeden z pierwszych w Polsce protestw list 59-iu. Nieprzypadkowo te w zimie z 1975 na 1976 rok ogoszono szereg listw otwartych do wadz pastwowych PRL, w tym do rzdu, do Rady Pastwa, take do Sejmu, z protestami przeciwko zamierzonym zmianom w Konstytucji, ktre miay cilej powiza system pastwowy z doktryn partii komunistycznej, Polsk Rzeczpospolit Ludow z blokiem sowieckim. I choby nawet to miay tylko by werbalne zmiany, ludzie sprzymierzyli si i zaczli prbowa oporu przeciwko wprowadzaniu odgrnie, arbitralnie, bez liczenia si ze spoeczestwem jakichkolwiek zmian politycznych, opierajc si na prawach, ktre byy zagwarantowane i uznane podpisem rzdu PRL w Helsinkach. I to jest jedna z okolicznoci, w ktrych powstao Towarzystwo Kursw Naukowych. Drug okolicznoci by ju istniejcy w kocu roku 1977 i realnie dziaajcy ruch samopomocy i protestu. Pierwszym jego ogniwem by Komitet Obrony Robotnikw, powstay dla okazania solidarnoci spoecznej z przeladowanymi pracownikami z Ursusa, Radomia i innych zakadw pracy po wydarzeniach czerwcowych 1976 roku. Dalszym ogniwem byy towarzyszce Komitetowi Obrony Robotnikw rne dziaania grup studenckich, inteligenckich i robotniczych w kilku orodkach Polski. W kilka miesicy pniej powstaa organizacja Ruch Obrony Praw Czowieka i Obywatela, nazywana w skrcie ROPCiO. Ju rwnolegle z KOR-em dziaao w Lublinie rodowisko modej inteligencji katolickiej, uywajcej nazwy Spotkania" dla swojej dziaalnoci i dla czasopisma, ktre zaczo wydawa. Sama nazwa miaa wskaza na zamierzenie spotykania si, dialogu ludzi oczywicie rnych, bo nie potrzeba dialogu, jeli si myli identycznie spotkania ludzi, ktrym s drogie pewne wsplne cele, ale ktrzy widz rne rodki realizacji, rne drogi do tego wsplnego celu. Miaa nim by penia praw czowieka w wolnym kraju. A we wczeniejszych etapach poszerzanie swobd w granicach istniejcych moliwoci. Obok Spotka", KOR-u, ROPCiO, czy te poniekd wsplnie z tymi formacjami, grupami, rozwija si w cigu roku 1976 i 1977 niezaleny ruch wydawniczy. Nawet nie nazywani go tajnym tylko niezalenym, poniewa trudno mwi o tajnoci, jeeli wiele z
180

tych publikacji byo podpisanych nazwiskami autorw (cho nie wszystkie), oraz nazwami instytucji, ktre wprawdzie nie podaway swojego adresu, ale o ktrych byo wiadomo powszechnie, a szczeglnie byo wiadomo policji, z kim s zwizane i gdzie ci ludzie przebywaj. To byy okolicznoci, ktre poprzedziy powstanie ruchu owiatowego w formie zorganizowanej. Bez wymienienia tych okolicznoci nie byoby moe zrozumiae, jak mogo nagle doj do tego, e rozpoczto w wielu mieszkaniach kilkanacie rnych cykli wykadowych najpierw w Warszawie, a potem w innych miastach i e miay one swoich wykadowcw i suchaczy. Jakie byy cele TKN? Czy chodzio o to, by zapobiec skutkom znieksztacania i ograniczania programw nauczania ze wzgldw politycznych i ideologicznych, czy te celem TKN byo przeciwdziaanie oglnowiatowej tendencji zawania studiw cis specjalizacj? W szczeglnoci chodzio jednak o to, aeby naprawi bdy programw szkolnych i rwnie uniwersyteckich w zakresie ksztatowania wiatopogldu, to znaczy, aby wypeni luk, braki, ktre wynikay z pomijania w zakresie nauki historii pewnych faktw z wiedzy historycznej i pewnych elementw tradycji historycznej, a przy nauczaniu literatury nazwisk i dzie, np. powstaych poza PRL, wrd Polakw yjcych w wiecie. Istniaa rwnie w zakresie filozofii, socjologii, ekonomii potrzeba dopeniania wiedzy o tym, co si dzieje w nauce wiatowej, jak rwnie o tym, jak przy pomocy tych dyscyplin, uprawianych niezalenie, mona objania wspczesn rzeczywisto. I cho oczywicie i w Polsce wystpuj, cho moe w mniejszym stopniu ni na Zachodzie, tendencje do bardzo wskiego traktowania specjalizacji, to jednak sam ten fakt nie uzasadniaby tworzenia z takim nakadem trudnoci i ryzyka serii wykadw uniwersytetu latajcego. Gwn przyczyn powoania TKN-u byo zatem wypenienie luki, ktra powstaa w wyniku traktowania przez system polityczny panujcy w bloku wschodnim, w Europie Wschodniej, nauk spoecznych, nauk humanistycznych, a w szczeglnoci wszystkiego tego, co miao ksztatowa osobowo, duchowo, pogldy ludzi. Przykadami tego w Polsce bya deformacja wiedzy o historii polskiej w okresie walk o niepodlego 1914 1918 i walk o uksztatowanie granic pastwa polskiego. Jak wiadomo bowiem punkt o odbudowie pastwa polskiego z dostpem do morza sformuowany przez Wilsona jako jeden z celw I wojny wiatowej nie okrela szczegowo ani granic, ani szeregu elementw bytu tego pastwa; i to pastwo polskie powstajce z niebytu stano od razu wobec problemu walki o ustalenie swoich granic i wobec koniecznoci obrony przed ogromn przewag si Rosji Sowieckiej, ktra w deniu do zdobycia i zrewolucjonizowania Europy dotara a nad Wis. Bitwa warszawska, nazwana przez Lorda d'Abernon osiemnast decydujc bitw w dziejach wiata doprowadzia do zatrzymania w sierpniu 1920 r. nad Wis armii, ktra gdyby posza dalej doprowadziaby do rewolucji w Niemczech, moe i w innych krajach, i moe ju wtedy powstaaby w Europie sytuacja taka, jaka wytworzona zostaa w 1945 roku w czci Europy. wczesna postawa Polakw, ochotnikw, studentw, uczniw, chopw, robotnikw przy Rzdzie Jednoci Narodowej ludowca Wincentego Witosa, pod wojskowym dowdztwem Jzefa Pisudskiego, bya wyrazem jednoci, moe do roku 1939 ostatniej takiej jednoci caego narodu polskiego w obronie niepodlegoci ojczyzny, ale i w
181

interesie wolnoci Europy. Ta sprawa w podrcznikach polskich szk rednich, a tym bardziej podstawowych, bya cakowicie zakamana albo pomijana. Nastpnie historia czy prehistoria II wojny wiatowej, ukad Hitlera ze Stalinem, w wyniku ktrego nastpi podzia Europy rodkowowschodniej, zabr pastw batyckich, poowy Polski i wpywy sowieckie na Bakanach to wszystko jest w nauce w Polsce zdeformowane albo pomijane. Cierpienia narodw Europy Wschodniej, w tym milionw obywateli polskich Polakw, ale take ydw i Ukraicw, wywoonych masowo w gb Rosji, na Syberi lub do Kazachstanu, mczestwo 14,5 tysica oficerw polskich, czego tragicznym unaocznieniem sta si Katy to wszystko byy fakty nie znane ze szkoy caemu pokoleniu, co wicej, otaczane gronym milczeniem. I na tle zagwarantowania praw czowieka, prawa do owiaty, do wiedzy, do przepywu informacji, sprbowano stworzy ludziom, ktrzy chcieli uzupeni informacje i poszerzy wiadomoci, mono osignicia tego. I cele TKN nie ograniczajce si bynajmniej tylko do historii, byy wanie takie. A byo co uzupenia. W zakresie literatury przecie nawet tacy pisarze polscy jak Miosz czy Gombrowicz byli na dobr spraw, spoeczestwu polskiemu modszej generacji prawie nie znani, najwyej z nazwisk, ale nie ze swoich dzie. W ekonomii wiatowej, w filozofii wiatowej dziao si wiele rzeczy, ktre ju w cigu kilkudziesiciu lat zmieniy oblicze tych nauk. A w Polsce w oficjalnej wykadni trzymano si doktryny marksistowskiej, obowizywaa ona na uczelniach nawet jeli niektrzy profesorowie ju od niej odchodzili. Tylko Katolicki Uniwersytet Lubelski jedyna prywatna uczelnia w caym bloku komunistycznym zachowa odrbno. Nastpnie, dla ksztatowania wiatopogldu ludzi, a take ich kultury spoeczno-politycznej, bardzo wan jest rzecz wiedza z zakresu historii idei: co to jest liberalizm, demokracja, co to jest parlamentaryzm, jakie byy tradycje poszczeglnych nurtw mylowych w wieku XIX, kiedy tworzyy si nowoczesne pastwa w Europie. Bardzo mao o tym mona byo dowiedzie si, lub w sfaszowanej formie, w szkoach polskich. Chciano i w tej dziedzinie uzupeni wiadomoci. Takie byy bardzo liczne powody utworzenia TKN-u. Jak Pan spenia rol przy zaoeniu TKN? Jak wspomniaem, pocztki wykadw sigaj listopada 1977 roku i wtedy po prostu nie byo mnie w Polsce. Dopiero z prasy w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii dowiedziaem si, e co takiego dzieje si w Warszawie. Ale przed Boym Narodzeniem 1977 r. wrciem i po przerwie witecznej zwrcili si do mnie koledzy z Instytutw Polskiej Akademii Nauk i z Uniwersytetu Warszawskiego z propozycj przyczenia si do grona osb, ktre miay publicznie wystpi, podpisujc nazwiskami rodzaj deklaracji zaoycielskiej, z inicjatyw zaoenia Towarzystwa Kursw Naukowych. Czyli Towarzystwo Kursw Naukowych byo jak gdyby ju wyszym stopniem tych dziaa owiatowych rozpocztych dwa miesice przedtem. Mianowicie miao ono nie tylko organizowa wykady, miao si zaj take spraw opieki indywidualnej i stypendialnej dla pewnych osb, podejmujcych prace naukowe nad tematyk niepopularn czy le widzian przez pastwo. Miao wreszcie pomaga ludziom, ktrzy narazili si czym i byli le widziani jako studenci lub modsi naukowcy. Miao stara si nawet o moliwo zagranicznych kontaktw naukowych czy stypendiw, albo te dostp do ksiek
182

potrzebnych dla pewnego typu bada. Miao wreszcie podj dziaalno wydawnicz, to znaczy zaj si przygotowywaniem, redagowaniem skryptw, ktre by rozszerzay dostp do tematyki wykadw organizowanych przez TKN z natury rzeczy w ograniczonym zasigu dla setek czy tysicy ludzi rwnie z mniejszych orodkw, umoliwiajc im podjcie samoksztacenia. Tak wic cele TKN byy szersze i dalsze ni cele pierwotnych kursw w mieszkaniach prywatnych. Moja rola w TKN zacza si od zoenia podpisu na zbiorowej deklaracji oznajmiajcej o utworzeniu Towarzystwa. Podpisao j 58 osb, po czym rozesano j do prasy oficjalnej, ktra oczywicie jej nie wydrukowaa. Rozesano rwnie do prasy niezalenej, rozwieszono na uczelniach. Wrd sygnatariuszy deklaracji zaoycielskiej byli rwnie matematycy, fizycy i astronomowie, ludzie specjalnoci, w ktrych nie zachodzia potrzeba uzupeniania wiedzy drog prywatnych wykadw. Nie byy to specjalnoci w rozumieniu pastwa komunistycznego polityczne" cho rozumienie to jest bardzo dyskusyjne: co mianowicie jest polityczne? Ale jednak ci ludzie matematycy, fizycy, biologowie, lekarze i inni podpisali deklaracj uyczajc swoich znanych i szanowanych nazwisk dla tej idei i dla okazania solidarnoci z kolegami. Wobec tego wytworzyy si jakby dwie grupy: grupa sygnatariuszy deklaracji, ktrzy j ogosili podejmujc pewnego typu wspodpowiedzialno moralno-spoeczn za t inicjatyw i grupa czynnych wykadowcw. Swoj rol widz, niezalenie od podpisania deklaracji, czyli przyjcia udziau w caoci zada Towarzystwa, gwnie w prowadzeniu wykadw. Byem jednym z kilkunastu wykadowcw, ktrzy od pocztku, tj. od pierwszych tygodni 1978 r., a do koca (tj. do koca 1979 r.) prowadzili bez przerwy swoje serie wykadw. Zajmowaem si histori polityczn Polski w latach 193945, to jest od ukadu RibbentropMootow do ukadu poczdamskiego. Ten okres historii zawiera w oficjalnym nauczaniu bodaj najwicej biaych plam. Rwnoczenie prowadzone byy przez socjologw, filozofw, literaturoznawcw, ekonomistw, take innych historykw wykady na wiele innych tematw. Dotyczyy one problemw wychowania, najnowszej, czyli wspczesnej, historii Polski. Nawet tak specjalne sprawy, jak sztuka filmowa, byy przedmiotem krytycznej analizy specjalistw. Czy poza wykadami z historii politycznej Polski mia Pan jakie inne obowizki w TKN? Obowizkw nie miaem, ale uczestniczyem, tak jak wszyscy czonkowiesygnatariusze deklaracji TKN, do regularnie w plenarnych zebraniach zaoycieli Towarzystwa. Z czasem przybyo ich tylu, e byy to stosunkowo liczne zgromadzenia. Dyskutowano problemy organizacyjne, programowe (przedstawiaa je rwnie rada programowa TKN, bo takie wsze ciao istniao take), oglne problemy spoeczne i kulturowe, i niejednokrotnie wyaniay si wtedy konkretne zadania dla pewnych osb. Tak np. w roku 1979 opracowano w obrbie takiego wanie zebrania plenarnego obszerny list (1012 stron) do nauczycieli i wychowawcw. By to rok akademicki 1979/80. Ten dokument zwraca uwag nauczycielom i wychowawcom na ich obowizki niezbywalne, ktrych nie mog odrzuci, skoro s nauczycielami. Chodzio przede wszystkim o nauczycielstwo szk rednich, ktre znajdowao si pod duym naciskiem
183

czynnikw partyjno-administracyjnych, o danie im jakiej podbudowy. List charakteryzowa sytuacj owiaty i nauki polskiej, zadania wychowawcze, formy przeciwdziaania zu. Sformuowano tam szereg bardzo wanych zalece ideowoprogramowych. Oglne zebranie Towarzystwa Kursw Naukowych upowanio do zredagowania ostatecznego tekstu i podpisania tego dokumentu mniejsze grono ludzi. Miaem zaszczyt by czonkiem tego grona, w ktrym obok mnie uczestniczyli ludzie bardzo zreszt rnych pogldw Wadysaw Biekowski, Marian Brandys, Stanisaw Hartman, Wadysaw Kunicki-Goldfinger, Marian Maowist, Tadeusz Mazowiecki, Jan Jzef Szczepaski, Jacek Woniakowski. Nasza grupa podpisaa list w imieniu TKN. Czy zdaniem pana w perspektywie historycznej dziaalno TKN przypomina dziaalno Latajcego Uniwersytetu w latach osiemdziesitych i dziewidziesitych XIX w. czy te dziaalno tajnych uniwersytetw z czasw okupacji hitlerowskiej? Czy te moe Woln Wszechnic Polsk? Tutaj bym zdecydowanie stwierdzi, e nie naley porwnywa cho to nieraz robiono dziaalnoci Towarzystwa Kursw Naukowych z dziaalnoci tajnego uniwersytetu czy w ogle tajnych uniwersytetw w rnych miastach Polski w okresie okupacji niemieckiej. Nie naley z rnych wzgldw. Nawet ze wzgldw historycznych i moralnych. Osignicia tajnych uniwersytetw w okresie II wojny wiatowej byy bardzo powane, ale uczestnictwo w tych pracach grozio uczestnikom studentom, wykadowcom zesaniem do obozu koncentracyjnego, torturami w Gestapo czy mierci. Ja uwaam, jako wykadowca TKN, e to byoby do pewnego stopnia podszywaniem si pod duo wiksze ryzyko i pod duo trudniejsze czasy. Pod nieporwnywalne czasy. Ostatecznie nikomu w Polsce komunistycznej, przy wszystkich ograniczeniach wolnoci, nie groziy tortury i mier za sam fakt pjcia na wykad, pewne przykroci tak, ale nie tak daleko idce konsekwencje, a to jest rnica. Z samego szacunku, ktry mamy dla ludzkiej tragedii i cierpienia, jakie pocigao za sob uczestnictwo w tajnym nauczaniu za okupacji niemieckiej, nie wolno przyrwnywa do siebie obu sytuacji. Nastpnie, w tajnym nauczaniu uniwersyteckim w okresie okupacji niemieckiej uczestniczyli tylko ludzie majcy matur, czyli ci ktrzy ukoczyli szko redni i ktrzy zostali dopuszczeni do studiw uniwersyteckich. By to wic system zamknity" i ograniczony, ze specjalnoci w okrelonej dziedzinie, jakkolwiek byli tacy, ktrzy studiowali par fakultetw. Towarzystwo Kursw Naukowych byo otwarte, to znaczy mg przychodzi na wykady student, absolwent lub ucze liceum, gospodyni domowa, kto innego w ogle zawodu, ni kierunek danego wykadu, kady, tak jak mona przyj na odczyt publiczny w wolnym wiecie i sucha, niezalenie od swojego wyksztacenia czy przygotowania, mona zadawa pytania, mona spodziewa si wyjanienia problemu w obrbie tematu, nawet jeli nie ma si intelektualnego przygotowania. Bya to wic demokratyczna i wspczesna forma owiaty publicznej, duo bardziej przypominajca, tak jak alternatywnie w pytaniu zostao sformuowane, wanie dziaalno Wolnej Wszechnicy Polskiej w Polsce midzywojennej, gdzie warunkowo przyjmowano rwnie ludzi po niepenej szkole redniej, majcych kilka klas gimnazjum. I tylko w wypadku, kiedy zaleao im na otrzymaniu stopnia naukowego, po zdaniu odpowiednich egzaminw,
184

musieli przedstawi wiadectwo ukoczenia szkoy redniej mimo i nie stanowio to warunku przyjcia na studia. TKN przypomina te ze wzgldu na formy dziaalnoci Latajcy Uniwersytet przeomu stulecia w zaborze rosyjskim. By on te otwarty, tematyk wykadw objte byy przede wszystkim problemy spoeczne, filozoficzne, polityczne, historyczne, ktrych brakowao w szkolnictwie dopuszczonym jawnie, cho ze wzgldu na specyfik epoki i skad studiujcych nie brakowao take zaj z zakresu nauk przyrodniczych. Groziy oczywicie uczestnikom i organizatorom tych kursw represje, ale przecie byo to nieporwnywalne z praktyk okupanta hitlerowskiego. Czyli w perspektywie historycznej opowiadam si jednoznacznie za porwnaniem Towarzystwa Kursw Naukowych naszych czasw do dziaa sprzed I wojny wiatowej, a nie do dziaa w okresie II wojny wiatowej. W jaki sposb rekrutowano wykadowcw i czy byli naraeni na represje ze strony wadz PRL? Rekrutacja wykadowcw odbywaa si w sposb, powiedziabym, towarzysko nieformalny. Organizacyjne sprawy mia w swoich rkach mody socjolog Andrzej Celiski. By to asystent socjologii, niespena trzydziestoletni wtedy, mody czowiek, usunity z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego energii naleao zawdzicza zorganizowanie pierwszych wykadw i systematyczne ich kontynuowanie. Z biegiem czasu koledzy wykadowcw, profesorowie, docenci, czasem literaci zgaszali si z gotowoci wygoszenia wykadw na wybrany przez siebie lub podsunity temat. Szczeglnym problemem byo podejmowanie wykadw poczone z wyjazdami z Warszawy, nie tylko do pobliskiej odzi, ale do odleglejszego Wrocawia, Poznania czy Krakowa. Starano si znale, i znajdowano, wykadowcw na miejscu, ale wielu suchaczy spodziewao si wykadw osb, znanych jako autorytety w danej dziedzinie. Czy wykadowcy byli naraeni na represje? Byli naraeni. Represje te byy rnorodne, czasami bardzo dotkliwe. Byy one stopniowane. Trzeba powiedzie, e ludzie modzi wiekiem albo majcy szczeglnie z opini polityczn czy te, cho brzmi to dziwnie, szczeglnie znienawidzeni przez policj polityczn ponosili wiksze konsekwencje. W przypadku wykadw Adama Michnika czy Jacka Kuronia dochodzio parokrotnie do awantur poczonych z rkoczynami. W mieszkaniu Kuronia doprowadzio to nawet do cikiego pobicia paru osb, w tym do wstrzsu mzgu u jego syna, chyba wtedy jeszcze ucznia czy studenta pierwszego roku, modego chopca. W innych przypadkach nie obywao si bez obelg, szturchacw, czasami pobicia, spisywania personaliw, wzywania do milicji, Suby Bezpieczestwa, rewizji domowych, niepokojenia na ulicy, szykanowania rodzin, usuwania ludzi z pracy, groenia. W przypadku profesorw, docentw represje te byy mniej widoczne, sprowadzay si na przykad do zatrzymania w drodze na wykad, odprowadzenia do komisariatu, przetrzymywania po kilkanacie godzin, niekiedy zatrzymywania w aresztach policyjnych, nawet i na noc, ludzi, ktrzy jechali do innego miasta, aeby w ten sposb uniemoliwie im wygoszenie wykadu. Byy te i inne formy, mianowicie represjonowanie osb, ktre dostarczay lokali na wykady. To byli rni ludzie. Czasami byy to wdowy, czasami byli to emeryci, czasami bya to modzie, czasami rodziny studiujcych. Te represje sprowadzay si zazwyczaj do tak zwanego postpowania przypieszonego, to znaczy przed kolegiami do spraw
185

wykrocze. Kolegia dotychczas zajmoway si karaniem chuliganw, zakcajcych porzdek publiczny, lub winnych takich wykrocze, jak np. pobicie kogo na ulicy. Tym, ktrzy udostpniali swoje mieszkania na wykady, groziy podobne kary: grzywny, czasami aresztowanie. Kary grzywny sigay do 5 tysicy zotych, co w owym czasie byo rwnowartoci miesicznej pensji pracownika z wyksztaceniem rednim, a nawet wyszym. Czyli byy to do powane kary. Jeli chodzi o ukaranie formalne, a nie szykany to z wykadowcw TKN, miaem honor by jedynym ukaranym formalnie. Mianowicie w 1979 r. stanem przed kolegium do spraw wykrocze w dzielnicy Mokotw w Warszawie i zostaem skazany na grzywn 5 tysicy zotych za wygoszenie wykadu o polskim pastwie podziemnym w latach II wojny wiatowej. Domagaem si wtedy zamiany tej grzywny na areszt, ale mj wniosek odrzucono. W przypadku pomocnikw, ludzi modszych, takie represje byy duo czstsze i po kilku miesicach dziaania TKN-u stay si notoryczne, to znaczy waciwie nie byo tygodnia bez jakich represji wobec kogo. Czy mgby pan przedstawi dokadniej rodzaje wykadw, seminariw, na przykad tematy i ilo zaj? Poniewa nie mam przy sobie dokumentacji, mog operowa tylko pamici i przykadami. Nie jestem w stanie przedstawi penego wykazu wykadw. Sdz, e prdzej czy pniej wydana zostanie ksika o dziaalnoci Towarzystwa Kursw Naukowych, zapowiadana przez Wydawnictwo Aneks" w Londynie. Myl, e znajdzie si tam wykaz wykadw i seminariw, jak rwnie wybr tekstw wykadw i dane organizacyjne. Nie dysponujc takimi materiaami mog powiedzie o tym, co pamitam. Ot w pierwszym roku akademickim dziaalnoci, w cigu kilku pierwszych miesicy (praktycznie od listopada 1977, od lutego ju wykady pod firm TKN do maja 1978) byo 120 wykadw. Niektre wykady byy jednorazowe, ale prowadzono te 13 cykli tematycznych. W sumie zanotowano na tych wykadach tysic kilkuset suchaczy. Nie byo adnych kart wstpu, nie rejestrowano, oceniano na oko, ilu jest suchaczy. Nie pytano rwnie nikogo o nazwisko. Sam mwiem do ludzi, ktrych nazwisk nie znaem. Niekiedy do dzi spotykam suchaczy, ktrzy mi przypominaj, e byli na moich wykadach, a ktrych ja oczywicie nie pamitam. Jeli chodzi o to, jakie wykady byy prowadzone, to w poprzednich odpowiedziach podaem oglny zarys tematw. W pierwszych dwch semestrach, to znaczy w roku akademickim 1977/78, wykadano: Adam Michnik Z dziejw Polski Ludowej, Tadeusz Kowalik Z historii gospodarczej i z historii myli ekonomicznej Polski wspczesnej, Jerzy Jedlicki O wspczesnych ideologiach politycznych, Jan Strzelecki Przegld wielkich dyskusji trzydziestolecia powojennego, Bohdan Cywiski Sprawa polska w myli politycznej i mentalnoci spoecznej epoki zaborw, Tomasz Burek Literatura jako wyraz wiadomoci spoecznej (jest to szczeglnie znamienne, jako e Tomasz Burek jest synem Wincentego Burka, przedwojennego radykalnego pisarza chopskiego, a on sam jest pracownikiem naukowym Instytutu Bada Literackich), Andrzej Tyszka Tradycje i realizacje kultury socjalistycznej, Spoeczne problemy wychowania przedstawia Adam Stanowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego; Irena Nowakowa (socjolog) Scentralizowana struktura wadzy a ycie spoeczne, Stefan Amsterdamski (filozof nauki)
186

Spoeczne problemy nauki, Andrzej Werner (krytyk literacki i artystyczny) Ideowe oblicze polskiego kina, Jacek Kuro Spoeczestwo a wychowanie, Wiktor Woroszylski (rusycysta, slawista) Wybrane zjawiska i problemy nowej literatury rosyjskiej i wreszcie, jak wspomniaem, ja zajmowaem si nowsz czy najnowsz histori polityczn Polski. Byy take prowadzone seminaria dla grupy niewielu osb czy kilkunastu staych suchaczy, na poziomie ju na og wymagajcym kilku lat studiw uniwersyteckich; przewanie w zakresie historii myli politycznej, dziejw ideo^ logii, filozofii, socjologii. Te zajcia miay te powane znaczenie. Czy wykady poruszay takie sprawy jak historia stosunkw polsko-ukraiskich, polskolitewskich, polskobiaoruskich? Czy s to sprawy nadal aktualne w krgu opozycji i w wiadomoci spoeczestwa polskiego? Te sprawy s niewtpliwie aktualne w ambitniejszych rodowiskach opozycyjnych. Mam na myli ludzi gwnie zainteresowanych problematyk przeszoci i przyszoci, a nie tylko akcj biec. Dotyczy to nie tylko intelektualistw, rwnie wrd modych robotnikw istnieje zainteresowanie t problematyk, znaki zapytania, wiadomo luk w wiedzy szczeglnie wrd ludzi, ktrzy przez wizy rodzinne lub miejsce urodzenia wywodz si z ziem, na ktrych wspyy grupy etniczne: polska i ukraiska czy te biaoruska lub te, w mniejszym stopniu litewska. Pewne problemy, szczeglnie ukraiskie, byy poruszane w publikacjach Polskiego Porozumienia Niepodlegociowego, PPN, jedynej organizacji sensu stricto tajnej, to znaczy z nieujawnionymi nazwiskami organizatorw tego wydawnictwa i autorw opracowa programowych, ktre kryy w koach intelektualnych, uniwersyteckich w Polsce w latach 1977/8/9, 1980 nawet 1981. Natomiast, o ile mi wiadomo, nie byo regularnego cyklu wykadw dotyczcych tych wanie problemw w programie pierwszego okresu, pierwszych trzech, czterech semestrw TKN-u, cho pewne problemy wchodziy w obrb innych tematw. Na przykad w Dziejach Polski Ludowej byy w kocu takie sprawy, jak wysiedlenie z Polski po 1945 r. czci i przesiedlenie na Ziemie Odzyskane drugiej czci Ukraicw, byy takie sprawy, jak zmiany granicy Polski i zwizane z tym problemy narodowociowe. Ale osobnego tematu o stosunkach polsko-ukraiskich, litewskich czy biaoruskich, o ile mi wiadomo, nie byo. Pana dziaalno w czasie wojny w zakresie pomocy ydom jest powszechnie znana. Do jakiego stopnia stosunki polsko-ydowskie byy tematem wykadw i bada w ramach TKN? Byy one tematem wykadw w dwch paszczyznach. Sam miaem parokrotnie wykady na temat stosunkw polsko-ydowskich w latach 1918 do holocaustu wcznie, wic do koca II wojny wiatowej. W obu przypadkach zgromadziy one 70 czy 80 osb, co w mieszkaniu prywatnym w Warszawie w polskich warunkach mieszkaniowych jest ogromn liczb. Byy nagrywane, tamy kryy. By nawet zamiar wydania tego w postaci skryptu, ale do tego nie doszo, to znaczy nie zdyo doj. By to jeden z zamiarw, ktry nie zosta w peni zrealizowany. Ponadto te sprawy poruszane byy na wykadach dotyczcych dziejw Polski Ludowej polityka Polski Ludowej w tym zakresie i antagonizmy, dowiadczenia zarwno w latach stalinizmu, jak w roku 1967 i 68, polityka pastwowa, nastawienie spoeczne. Jeeli za chodzi o zajcie si t
187

problematyk jako przedmiotem bada, to niewtpliwie szereg wykadowcw TKN odegrao du rol w przygotowaniu w marcu 1981 roku sesji naukowej powiconej wydarzeniom marca 1968 r. Sesja ta jednak odbya si ju nie pod auspicjami TKN ju wtedy istnia i dziaa Komitet Porozumiewawczy Stowarzysze Twrczych i Naukowych oraz NSZZ Solidarno". Czy suchacze rekrutowali si ze rodowiska inteligencji czy te ze rodowiska robotniczego? Ilu suchaczy uczszczao na Pana wykady? Podaem ju cyfry, na jakie szacuj pierwszy rok akademicki. W sumie okoo 1200 osb uczszczao na wykady TKN w pierwszym roku jego dziaalnoci. Frekwencja zaleaa od tematu i miejsca, gdzie odbywa si wykad. Liczba suchaczy wahaa si od kilkunastu do kilkudziesiciu. Bywao, e dochodzio do stu. Na moje wykady i na wykady Adama Michnika mwi to celowo, dlatego po prostu, e ja zajmowaem si histori Polski do 1945 roku, a Michnik histori Polski Ludowej, czyli po 1945 roku, stanowio to jak gdyby pewn cigo ot na te wykady Michnika i moje przychodzio, jak mnie informowa sekretariat TKN, z kadym miesicem coraz wicej suchaczy, tak e musiano je przenosi do wikszych lokali. Nigdy nie byo poniej 5060, a nawet bywao przeszo sto osb na jednym wykadzie. Czy suchacze rekrutowali si ze rodowiska inteligencji, czy te ze rodowiska robotniczego? Jak ju wspomniaem, nie byo adnego legitymowania suchaczy, to znaczy nikt nie opowiada kim jest, jak si nazywa. Rwnie dobrze mg tam siedzie student czy robotnik jak te po cywilnemu agent policji politycznej. I na pewno tak bywao. Natomiast myl, e wikszo suchaczy rekrutowaa si ze rodowiska modziey licealnej i uniwersyteckiej. Czy z kolei ta modzie bya z rodzin inteligenckich czy robotniczych, czy chopskich to jest bardzo trudno sprawdzalne. Bo jak wiadomo, kto, kto chodzi do liceum czy na uniwersytet, uzyskuje status studenta czy ucznia i nikt si ju tak bardzo nie interesuje, kim s jego rodzice. Myl, e nie sposb na to odpowiedzie. Jeeli chodzi o jakie wsze grupy dyskusyjne czy te seminaria, to raczej byli to suchacze nie ze rodowiska robotniczego tylko uniwersyteckiego, ktrzy chcieli pogbi problemy, ktrymi si ju interesowali w obrbie swoich zaj na uczelni i ktrych tam nie mogli pogbi. Czy TKN organizowao sympozja i czy wydawao zeszyty naukowe, ksiki? Tak, byo kilka sympozjw naukowych TKN, jeszcze przed powstaniem Solidarnoci", potem organizowano je take, chocia wysiki ludzi ju wtedy rozstrzeliy si, bo prawie wszyscy, (jeeli nie wszyscy) z TKN byli jako zaangaowani w rne dziaania albo w samej Solidarnoci", albo w zwizkach twrczych, odradzajcych si w tym czasie. Coraz mniej byo czasu, a moe potrzeby dziaania pod firm TKN, skoro idea TKN staa si ide powszechn. Inicjatywy podjte przez TKN trafiy do tysicy ludzi. To tak jakbymy obruszyli kamie, ktry pocigajc inne spowodowa lawin. Idea samoksztacenia pocigaa coraz wiksz liczb ludzi w coraz to nowych miastach i orodkach. W okresie przed powstaniem Solidarnoci" odbyy si wane sympozja. Jedno z goniejszych i ciekawszych dotyczyo jzyka propagandy. Byo to pierwsze tego rodzaju sympozjum, powicone analizie metod manipulowani.! jzykiem polskim, tak aby suy
188

on celom podanego uksztatowania informacji, wiadomoci mentalno wreszcie. W opracowaniu tego tematu uczestniczyli z nim polscy jzykoznawcy, socjologowie i literaturoznawcy. Zagadnienie to zajmuje wielu socjologw i politologw badajcych problemy bloku wschodniego. Efektem tego sympozjum byo wydanie zeszytu problemowego. Czy TKN wyda zeszyty naukowe, ksiki? Ukazao si kilkanacie skryptw rnego rodzaju. Nie mog ich niestety wymieni z pamici. Pierwszym wykadem TKN, ktry ukaza si w Warszawie w formie skryptu, by mj wykad o polskim pastwie podziemnym, odbijany nastpnie wielokrotnie w rnych miastach w Polsce. Rwnie wykad Bohdana Cywiskiego o pewnych problemach ycia katolickiego w Polsce przedwojennej. Byy pewne wykady z historii idei, zeszyty z sympozjw. Pewne teksty byy ju gotowe, ale nie zdyy si ukaza, a niektre weszy po prostu ju do obiegu wydawnictw niezalenych, bez firmy TKN. W jaki sposb drukowano te wydawnictwa? No, to jest pytanie dla policji politycznej PRL. Powiedziabym, z zachowaniem wszelkich form konspiracji. Myl, e podziemne drukarnie, w ktrych je najpierw powielano, a potem drukowano, po dzi dzie nie zostay wykryte. Nastpowaa ewolucja doskonalenia technicznego. Zaczo si od bardzo prostych odbitek na powielaczu, nie zawsze nawet dobrze czytelnych, a potem nastpiy ju nawet wydawnictwa technik offsetow, tak e kady miesic przynosi udoskonalenia. Nakady tych wydawnictw byy rne, w niektrych przypadkach sigay kilku tysicy egzemplarzy, ktre kryy z rk do rk. I trzeba uwzgldni to, co nazywa si w midzynarodowych zwyczajach wydawniczych przedrukami korsarskimi, a co byo w naszych warunkach bardzo podane. Rne grupy ludzi po prostu przedrukowyway czy przepisyway na maszynie i odbijay na powielaczu teksty ju na wasn rk. W ogle nie wiadomo, ile tego byo i w jakich miastach. Czasami sam ze zdumieniem dostawaem wasne teksty gdzie przepisane i odbite, w jakim miecie prowincjonalnym moi koledzy, wykadowcy TKN, rwnie. A poniewa cz wykadw, bo mymy tego nie zabraniali, bya nagrywana przez suchaczy, tym bardziej powielanie i upowszechnianie wymyka si wszelkiej kontroli. W moich informacjach dotyczcych liczby suchaczy czy te metod publikacji i kolportau, musz si zastrzec, opieram si na tym, co byo wiadome organizatorom TKN. Poza tym istnia ogromny nie kontrolowany obieg powielonych odbitek i kaset wrd nie znanej mi liczby osb. Czy TKN zapraszao wykadowcw z zagranicy? Jeli tak, czy miay miejsce jakie wykady prowadzone przez goci z zagranicy? Nie jest mi wiadome, jakoby organizacyjnie, jako Towarzystwo, zapraszano specjalnie kogo. Ale jest mi wiadomo, e byy przypadki, e cudzoziemiec, yczliwy dla tej akcji, przebywajc na terenie Polski, wyrazi ch wygoszenia wykadu w obrbie TKN. Wiem konkretnie o wykadzie wygoszonym w Warszawie przez szwedzkiego profesora, dziaacza socjaldemokratycznego Stena Johanssona. Syszaem rwnie o pewnych kontaktach literatw i dziennikarzy z orodkami nauczania nieoficjalnego w Krakowie, ale nie mam tutaj dokadnych informacji.
189

Jaka bya postawa Episkopatu wobec TKN? Czy Prymas, kardyna Wyszyski, popiera dziaalno TKN. Przypominam sobie, e kardyna Wojtya odda do dyspozycji latajcego uniwersytetu" lokal w klasztorze sistr Norbertanek w Krakowie. Czy podobnie postpowali inni biskupi? Trzeba tutaj przypomnie, e wrd sygnatariuszy deklaracji TKN znajdowali si tacy ludzie, jak Jacek Woniakowski, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dyrektor i redaktor naczelny Spoecznego Instytutu Znak'' w Krakowie, jak Adam Stanowski, wykadowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, socjolog, jak Tadeusz Mazowiecki, redaktor naczelny miesicznika Wi", Zdzisaw Szpakowski z tego miesicznika Wi", jak wspomniany ju parokrotnie Bohdan Cywiski, redaktor miesicznika Znak", jak wreszcie ja, czonek redakcji Tygodnika Powszechnego" i wykadowca historii najnowszej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Byli wic ludzie, ktrzy nawet w sposb formalny identyfikowani byli w opinii publicznej, susznie czy niesusznie, z koami katolickimi, cho dziaali na wasn rk i na wasn odpowiedzialno, a nie w imieniu instytucji, w ktrych prcz tego pracowali zawodowo. Episkopat zapewne bra te to pod uwag. Trzeba powiedzie, e witej pamici kardyna Wyszyski, ktry tak wielk wag przywizywa do wartoci tradycji narodowej i kulturalnej, generalnie by do TKN usposobiony dobrze. W pewnych wypowiedziach, we waciwym dla Kocioa jzyku mwi jako o zasadzie o prawie do zdobywania wiedzy w sposb nieskrpowany. Komunikat Episkopatu Polski w marcu 1978 r. zawiera oczywist dezaprobat dla wszystkich poczyna, ktre krpuj ducha ludzkiego tworzcego swobodnie wartoci kultury, oraz stwierdza (cytuj): Koci bdzie popiera takie inicjatywy, ktre d do ukazania kultury, wytworu ducha ludzkiego, historii narodu w formie autentycznej, bo nard ma prawo do obiektywnej prawdy o sobie. Nie by oczywicie wymieniony TKN, ale poniewa zbiego si to z dziaalnoci TKN, z pierwszymi atakami na TKN, byo dla niego ogromnym poparciem. Koci nie wyrazi swego poparcia dla jakiej okrelonej serii wykadw lub dla okrelonych wykadowcw, tak jak to czsto bywao w historii odwoa si do praw czowieka do posiadania penej wiedzy, i na tej podstawie przeciwstawi si wszelkim restrykcjom. Zatem Episkopat w osobach tak eksponowanych swych przedstawicieli, jak przewodniczcy Episkopatu, Prymas Polski, i jego zastpca arcybiskup Krakowa, zajmowa stanowisko jednoznaczne. W tym czasie, jak wiadomo, kardyna Wyszyski w licie do ministra Kkola, kierownika Urzdu do Spraw Wyzna, cakiem jednoznacznie i przytaczajc pen nazw TKN poruszy spraw kursw naukowych odbywajcych si w mieszkaniach prywatnych. Nawizujc do wykadw o historii i tradycjach polskich, zwrci uwag, i stanowi to dowd potrzeby doksztacania si odczuwanej przez modych ludzi. Jeli chodzi o innych biskupw, musimy bra pod uwag fakt, e dziaalno TKN koncentrowaa si gwnie w kilku miastach uniwersyteckich. Trudno wic mwi o wszystkich biskupach. W najlepszym wypadku mona analizowa postpowanie poszczeglnych biskupw. Nie mam materiaw do takiej oceny, ale mog stwierdzi, e rwnie, poza ju tu wymienionymi, we Wrocawiu kuria biskupia bya nastawiona bardzo yczliwie. Wygldao na to, e wadze PRL toleroway przez duszy okres czasu dziaalno TKN.
190

Czy zdaniem pana, rzeczywicie tak byo i czemu naleaoby to przypisa? Wie Pan, nie czuj si specjalist w zakresie analizowania taktyki wadz. Nie jestem ani politologiem, ani nie znam si na psychologii. Mam wraenie, e wadze na pocztku nie doceniay znaczenia i zakresu dziaania TKN. Okres tej, ograniczonej zreszt, tolerancji nie trwa dugo moe dwa, moe trzy miesice. Potem, kiedy ten ruch si rozwin, kiedy okazao si, e przycign do powane grupy ludzi ambitnych i aktywnych w rnych miastach, zaczto temu przeciwdziaa w formie zrnicowanych szykan, najpierw gwnie wobec suchaczy. Ale nie tylko. Do ulubionych sposobw naleao przysyanie zorganizowanych grup dyskutantw". Poniewa kady mia dostp, jak powiedziaem, na wykady przychodzia grupa ludzi, ktra miaa niby dyskutowa. To byoby wszystko w porzdku, byoby nawet ciekaw szko demokracji mylenia, ale te grupy krzyczay, gwizday, rzucay prowokacyjne okrzyki, niekiedy antysemickie, jeeli sdziy, e wykadowca jest pochodzenia ydowskiego. Zachowyway si prowokacyjnie. Nie byy to wic adne grupy dyskutantw o innym wiatopogldzie, tylko grupy awanturnikw, wobec ktrych organizatorzy byli bezradni. Dochodzio nawet, jak wspomniaem, do rkoczynw. By moe, e jacy ludzie we wadzach uwaali te spotkania w mieszkaniach prywatnych za mniejsze zo od innych dziaa politycznych, szczeglnie e mogy je kontrolowa, przysyajc jako suchaczy swoich informatorw. Zatrzymania, niedopuszczanie do zaj i te bojwkarskie wyczyny doprowadziy jednak do tego, e w roku 1979 liczba wykadowcw TKN zmalaa do kilku, a jedynym wykadowc, ktry odby wykad otwarty jeszcze w listopadzie 1979 roku, byem ja. Pniej ju zajcia ograniczyy si tylko do niejawnych seminariw w grupach kilku czy kilkunastu imiennie znanych osb, w mieszkaniach prywatnych, i te byy prowadzone jeszcze w roku akademickim 1979/80. Czy sdzi pan, e dziaalno TKN przyczynia si rwnie do powstania Solidarnoci", a z drugiej strony, jaki wpyw wywara Solidarno" na dziaanie TKN? Ja bym powiedzia tak: nie postawibym sprawy w ten sposb, e dziaalno TKN przyczynia si wprost" do powstania Solidarnoci". Ale na pewno przyczynia si do doksztacenia i umocnienia postaw pewnych grup aktywnych ludzi studentw, ambitniejszych robotnikw, technikw, modej inteligencji ktre to grupy odegray powan rol przy formowaniu si ogniw Solidarnoci" w rnych regionach kraju. Sam fakt powstania Solidarnoci" nie by oczywicie spowodowany przez wykady w mieszkaniach prywatnych, ale pewna grupa zjawisk, wrd ktrych byy i te wykady, wsp przyczynia si do stworzenia klimatu, w ktrym moliwa bya taka stanowczo da i taka wsppraca robotnikw i intelektualistw. Solidarno", z chwil gdy powstaa, nie miaa wpywu na dziaalno TKN. Mona raczej powiedzie, e sama dziaalno TKN stana pod znakiem zapytania. Ludzie z TKN wczyli si w rne dziaania Solidarnoci" jako doradcy, jako wykadowcy i prelegenci Wszechnic Robotniczych uruchamianych w rnych rejonach Polski. Sam m.in. miaem wykady w fabryce w Ursusie, inni koledzy wielokrotnie w tej i w innych fabrykach. Miaem te wykady dla studentw rnych uczelni cznie z muzycznymi i wychowania fizycznego. TKN przerzuci si na inne formy dziaania, utworzono bank" wykadowcw, do ktrego zwracay si ogniwa Solidarnoci" z zakadw pracy i z
191

regionw o przysanie potrzebnego prelegenta. Wyjedaem wtedy z wykadami do kilku miast i obserwowaem, jak to funkcjonowao. Solidarno" organizujc ruch samoksztaceniowy wykorzystywaa dowiadczenia organizacyjne i pewne formy istniejce ju przedtem w TKN. Jak pan sdzi, co byo najwikszym osigniciem TKN, a z drugiej strony gdzie TKN nie by w stanie sprosta swym zadaniom? Najwikszym osigniciem byo przeamanie bariery lku, zbieranie si ludzi dla celw samoksztacenia i po prostu twarda wola kontynuowania tych zaj oznacza to ju jakociow zmian w postawach. Natomiast nady na pewno TKN nie mg ani pod wzgldem obsugi terytorialnej, tzn. w obsugiwaniu nie tylko mniejszych miast, ale i nawet odleglejszych miast akademickich, jak powiedzmy Szczecin czy Biaystok. Nie by te w stanie zaspokoi wszystkich zainteresowa i potrzeb merytorycznych. Wykadowcw byo kilkunastu. W Polsce bez wielkiej przesady mona to powiedzie miliony ludzi interesuj si yciem politycznym i spoecznym, ekonomik, problematyk praworzdnoci, wreszcie histori kraju. TKN stanowi raczej model czy wzr czego, co przeamuje przeszkody i otwiera, wskazuje nowe drogi. Czy stan wojenny wyeliminowa zupenie dziaalno TKN? Prosz pana, o ile mi wiadomo, wszyscy czynni wykadowcy TKN, w kadym razie z 80%, znaleli si w orodkach internowania obozach lub wizieniach. Siedzieli krcej lub duej, niektrzy nawet do roku. Poza nielicznymi wyjtkami, take komitet zaoycielski TKN, cznie z sekretarzem Towarzystwa, znalaz si w zamkniciu. Niekoniecznie za dziaalno w TKN. Zreszt powodw nie podawano. Po prostu za dziaalno na forum publicznym. To samo ju, nie mwic o powadze innych problemw, dziaalno TKN wyeliminowao. Ale myl, e istniejcy obecnie w Polsce niezaleny ruch owiatowy, Komisja Edukacji Narodowej i inne inicjatywy owiaty niezalenej, w jakim stopniu czerpi z dowiadcze TKN. Chciabym zreszt doda, e we wszystkich znanych mi wypadkach wykadowcy TKN, ktrzy znaleli si w orodkach internowania, prowadzili tam dziaalno wykadowoodczytow. W niektrych miejscach, gdzie byo ich wicej, jak np. w obozie w Jaworzu koo Drawska, na Pomorzu Zachodnim (znalazo si tam okoo 19 uczestnikw TKN), prowadzona bya systematyczna akcja samoksztaceniowa dziesitki wykadw. Ja sam miaem siedemdziesit kilka godzin wykadw w cigu niespena piciu miesicy mego pobytu w Jaworzu. Moi koledzy te stale prowadzili wykady lub inne zajcia. Ale, oczywicie, to by tylko sygna ywotnoci. To byo tak, jak mwi Sowacki: a kiedy okrt ton siedziaem na maszcie... Dzikuj.

192

9. NIE MA POKOJU BEZ WOLNOCI PRZEMWIENIE NA UROCZYSTOCI WRCZENIA NAGRODY POKOJOWEJ KSIGARSTWA NIEMIECKIEGO 1986 WE FRANKFURCIE NAD MENEM 5 X 1986 Laudatio Profesora Hansa Maiera przyjmuj z tym wiksz wdzicznoci i wzruszeniem, e nie zapomniaem i nie zapomn, i Hans Maier nalea do tych niemieckich intelektualistw, ktrzy w grudniu 1981 roku, gdy wraz z wieloma innymi pozbawiony byem wolnoci, wystpi jako prezes Centralnego Komitetu Katolikw Niemieckich do wadz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej o zwolnienie mnie i moich przyjaci z miejsca odosobnienia. Decyzja o przyznaniu mi Nagrody Pokojowej Ksigarstwa Niemieckiego bya dla mnie tyle zaskakujca, co radosna, a poniewa zwykem tre i sens przyznawanych mi wyrnie traktowa powanie, uznaj j take za wysoce mnie zobowizujc. Wrd dotychczasowych laureatw tej nagrody nie brak przecie osb, ktre w znacznym stopniu przyczyniy si do ksztatowania podstawowych poj w zakresie moralnoci spoecznej, poj o czowieku, celach jego ycia, o szczytnych ideaach wolnoci i pokoju, o dowiadczeniach historii i perspektywach historii. Nie brak osb, ktre wywary niemay wpyw na moje wasne mylenie przez swe sowa i dziea, ale przede wszystkim przez sw postaw w chwili ostatecznego wyboru mam na myli doktora Henryka Goldszmita-Janusza Korczaka, jednego z cichych bohaterw naszego stulecia. W pierwszych latach przyznawania Nagrody Pokojowej Ksigarstwa Niemieckiego wyrniono ni takie osobistoci, zapisane ju dzi na kartach kultury europejskiej, jak Albert Schweitzer, Romano Guardini, Martin Buber, Reinhold Schneider czy Karl Jaspers. W ostatnim dziesicioleciu znaleli si wrd laureatw tej nagrody min. ludzie o innym, specyficznym dowiadczeniu, znamiennym te dla naszej epoki Leszek Koakowski, Lew Kopelew i Manes Sperber. Z wyraonym w tej sali w padzierniku 1983 roku moralnym i politycznym testamentem zmarego w midzyczasie Manesa Sperbe-ra w peni si identyfikuj. Jest mi szczeglnie mio, e moim bezporednim poprzednikiem, laureatem Nagrody Pokojowej Ksigarstwa Niemieckiego 1985, by Teddy Kollek, burmistrz Jerozolimy, ktra w moim odczuciu bya i jest nie tylko witym miastem trzech religii mozaizmu, chrzecijastwa i islamu, ale Miastem caej ludzkoci. Teddy Kollek, czowiek, ktry czy gboki patriotyzm wobec swego narodu i pastwa z prawdziwym poszanowaniem ludzi innych wyzna, innej narodowoci i innych pogldw. Nigdy chyba tyle co dzi nie mwiono w Europie o pokoju: o potrzebie pokoju, o obronie pokoju, o mioci pokoju. Chwilami nasuwa si obawa, e w istnej powodzi owiadcze i deklaracji, zakl i hase na ten temat gubi si ju niemal prawdziwy, czyli gbszy sens samego pojcia. Powstaje wrcz podejrzenie, e w wielu wypadkach chodzi bardziej o wasny spokj i wygod ni o pokj, e pojcie pokoju staje si przedmiotem manipulacji. Posugujemy si nim coraz czciej, ale zbyt rzadko zastanawiamy si nad warunkami, ktre trzeba speni, aby pojcie pokoju sprowadzone zostao do jakiego wsplnego mianownika dla caej cywilizowanej ludzkoci. A przecie jeden z najwikszych umysw niemieckich XX wieku, Karl Jaspers, sformuowa tu, w Paulskirche, w swojej mowie z
193

okazji przyznania mu nagrody pokojowej, trzy zasady, ktrych gbia i prostota wydaj si w wietle dzisiejszych dowiadcze jeszcze bardziej oczywiste ni w 1958 roku: Po pierwsze: nie sposb utrzyma pokoju zewntrznego bez pokoju wewntrznego w ludziach. Po drugie: pokj jedynie poprzez wolno. Po trzecie: wolno jedynie poprzez prawd. I cakowicie jednoznacznie: Najpierw wolno, potem pokj na wiecie! danie odwrotne: najpierw pokj potem wolno" udzi. Zewntrzny pokj, utrzymywany na krtko, przez przypadek, despotyzm, zrczne pocignicia albo lk wszystkich przed wszystkimi, nie jest pokojem utwierdzonym w czowieku. Rzeczywisty nie-pokj wynikajcy z braku wolnoci jednostek doprowadziby wkrtce znw do wojny. (...) Jeeli chcemy wolnoci i pokoju, musimy si spotka w wymiarze prawdy, ktra ley poza wszelkimi partiami i zapatrywaniami, poza naszymi rozstrzygniciami i decyzjami. Nale do generacji wychowanej jeszcze w cieniu dowiadcze pierwszej wojny wiatowej i naznaczonej we wczesnej modoci przekraczajc wwczas wyobrani ludzk prb drugiej wojny wiatowej. Ale nale te do narodu niezwykle ciko dowiadczonego w niewoli w wieku XIX i po krtkiej chwili oddechu zagroonego w swoim istnieniu od roku 1939. Dlatego te moe sprawa pokoju ma dla mnie szczegln wag. Ale z tego samego powodu jest ona dla mnie nierozdzielna od sprawy wolnoci czowieka i grup ludzi, wolnoci wyznania czy wiatopogldu, wolnoci wyboru miejsca i form ycia, wyboru systemu politycznego i gospodarczego, wolnoci sowa, wolnoci od strachu. Dopki te warunki bytowania ludzi nie zostan spenione, dopki nie zostan spenione nawet na naszym starym subkontynencie europejskim szczyccym si wszak tradycj kilkudziesiciu pokole ludzkich czerpicych ze wsplnych rde kultury i cywilizacji, dopty nie zapewnimy podstaw trwaego pokoju. Nawet gdybymy si do nich w niektrych krajach przybliyli. W jednej z ksig Starego Testamentu Deuteronomium znajdujemy przestrog Mojesza, pouczajcego swj lud po latach cikich dowiadcze, aby rozmylajc o przeszoci uczy si z historii. W pokoleniu, do ktrego nale, ktre widziao na wasne oczy mury i zapory z drutw kolczastych dzielce ludzi mury getta w Warszawie i gdzie indziej, mur dzielcy przez lata Jerozolim i mur dzielcy dzi Berlin najwaniejsze wydaje si popieranie wszystkiego, co ludzi czy i przeciwstawianie si wszystkiemu, co ludzi, wbrew ich woli, dzieli. aden nard, adne pastwo, aden rzd i adna partia polityczna nie ma patentu na humanizm, czowieczestwo i szlachetno, ani na bezbdne postpowanie. Ale nikt te nie jest w dzisiejszym wiecie skazany na akceptacj na stae ucisku jako formy sprawowania wadzy. Wiele pastw umiao skorzysta niemao z nauki historii, z dowiadczenia, e adna idea nienawici ani imperialna pycha nie popacaj. Goszenie czy praktykowanie po cichu zasady nienawici rasowej, narodowej, wyznaniowej, klasowej, zreszt nienawici jakichkolwiek grup ludzi wobec innych ludzi prowadzi w lep ulic. Mona by to uzna za truizm, ale czy z ca pewnoci jest to problem cakowicie przezwyciony, nieistniejcy, nieaktualny w stosunkach midzynarodowych i w stosunkach wewntrznych poszczeglnych pastw wspczesnego wiata? Czy
194

zmienia si w sposb wystarczajcy mentalno polityczna mocarstw, czy dostrzegalna jest rzeczywista gotowo do kompromisu, do rzetelnej rezygnacji z poszerzania stref wpyww politycznych i militarnych przy jawnym czy podstpnym uyciu rodkw przemocy, dywersji, terroru? I to wszystko w czasach, w ktrych wolny rozwj stosunkw gospodarczych, kulturalnych, naukowych i swoboda kontaktw midzy ludmi mogyby w wikszym stopniu zagwarantowa pomylno wielu narodw ni samo tylko zawzite trwanie przy tradycyjnych a zdawa by si mogo dawno skompromitowanych metodach przemocy! Uwaa si na og za bezsporne, e na pierwszym miejscu wartoci wsplnych Europie stoi czowiek, jego ycie, dobro i przyszo. W wietle dowiadcze historii najnowszej nikt przynajmniej nie odwaa si tego gono kwestionowa i samo to stanowi ju pewien postp w dziejach. Czowiek, wic ma by na tej ziemi celem, a nie narzdziem. Pastwa, organizacje spoeczne, partie polityczne maj suy czowiekowi, a nie on im. Do XVIII-wiecznych hase wolnoci, rwnoci i braterstwa doczyo si bardzo realistycznie pojmowane haso sprawiedliwoci spoecznej, czyli adu zapewniajcego poszanowanie praw czowieka pracujcego i stworzenie mu godziwych warunkw ycia. Ale rwnoczenie by przecie ten, zbliajcy si ku kocowi, wiek XX wiekiem straszliwej zbrodni na ludziach w imi obkanych idei i pozostanie zapewne w historii wiekiem masowego wyniszczania ludzi pod kryptonimem ostatecznego rozwizania kwestii ydowskiej", lub innymi kryptonimami, ale take obozw koncentracyjnych tworzonych w rnych miejscach i w rnym czasie przez ludzi dla ludzi. Cay cywilizowany wiat potpia wprawdzie w ostatnich dziesitkach lat ucisk rzdzonych przez rzdzcych, ale dotychczas nie zdoalimy, niestety, doprowadzi do tego, by instytucja winiw sumienia, tortury stosowane przez rne policje polityczne, ucisk z powodu wyznawanej wiary czy przekona i mordowanie kapanw rnych wyzna naleay do poj znanych ju tylko z ksiek, aby przestay funkcjonowa rnego rodzaju obozy pracy przymusowej i obozy koncentracyjne. Mao tego postp medycyny doprowadzi w dwudziestym stuleciu do przymusowego izolowania i maltretowania ludzi w zakadach psychiatrycznych, jeli wyznaj i gosz pogldy sprzeczne z ideologi i interesami wadzy. Pojcie wolnoci sowa, badane w wielu krajach, opisywane w setkach prac politologw, socjologw i badaczy rodkw masowego przekazu, cigle jeszcze interpretowane jest w sposb cakowicie odrbny w rnych krajach europejskich. Prymitywne przewiadczenia, e odcicie ludzi od rde informacji, wyczenie ich z wolnego obiegu wiadomoci, uatwi bezdyskusyjne wadanie grupami ludzi czy narodami i przyjcie przez nich jednolitej formuy czy te jednolitej recepty politycznej albo ideologicznej, wydawa si moe naiwnoci, jeli nie nonsensem, w dobie wspczesnego rozwoju rodkw masowego przekazu. A jednak praktyka taka istnieje. Mona jednak uzna za pewne, e jeli nawet przez jaki jeszcze czas dawa ona bdzie zamierzone rezultaty, to w historii nie sprawdzi si i przeminie, i bdzie widziana z czasem w podobnej niesawie, jak instytucja niewolnictwa. Bezspornym i szczliwym faktem jest, e w Europie, cho niestety nie na caym wiecie nie doszo od ponad czterdziestu lat do wojny midzy pastwami.
195

Zawahabym si jednak przed nazwaniem piknym sowem pokj" stanu rzeczy, w ktrym w kilku krajach europejskich wystpuje szczeglny i krwawy zorganizowany terroryzm, pocigajcy za sob wci nowe krwawe ofiary wrd ludzi. Wydawa by si mogo, e przeciwstawianie si temu zbrodniczemu i ponuremu zjawisku moe stanowi jeden z wanych celw dziaalnoci szczerze ideowej modziey, ktra uczestniczy w rnych europejskich organizacjach ruchu pokojowego. Nie moe by przecie mowy o wiarygodnoci jakichkolwiek organizacji czy partii politycznych, ktre by programowo lub podwiadomie lekcewayy prawo naturalne i wynikajce z niego prawa czowieka, ktrych nikt mu nie moe ani podarowa, ani odebra, w tym podstawowe prawo do ycia i do ochrony ycia. Nienawi, wrogo i pogarda wobec ludzi maj i dzisiaj rne oblicza. Terroryzm jest tylko jednym z nich. Ale znamy i inne zagroenia porzdku moralnego. I tak np. dla rzekomego uniknicia tzw. wikszego za, praktykuje si niejednokrotnie ulego wobec przemocy i naruszania podstawowych praw osoby ludzkiej. Antysemityzm ubiera si w faszyw mask tzw. Anty syjonizmu, co pozwala na manipulowanie niskimi namitnociami i wywoywanie z upienia rnych resentymentw. Swoistym przejawem pogardy wobec ludzi jest te apodyktyczne orzekanie o granicach wolnoci dla innych, pragmatyczna nonszalancja w traktowaniu narodw ucinionych. Jake jasno i jednoznacznie brzmi na tym tle gos Papiea Jana Pawa II, ktry w swej pierwszej encyklice Redemptor hominis podj problem istoty praw czowieka jako fundamentu ycia w pokoju: Pokj sprowadza si w ostatecznoci do poszanowania nienaruszalnych praw czowieka. Dzieem sprawiedliwoci jest pokj (opus iustitiae pax") wojna za rodzi si z ich pogwacenia i czy si zawsze z wikszym jeszcze pogwaceniem tych praw. A jeli prawa czowieka s gwacone w warunkach pokojowych, to staje si to szczeglnie dotkliwym i z punktu widzenia postpu niezrozumiaym przejawem walki z czowiekiem, ktrego nie sposb pogodzi z adnym programem okrelajcym siebie jako humanistyczny". A jaki program spoeczny, ekonomiczny, polityczny, cywilizacyjny mgby zrezygnowa z takiego okrelenia? ywimy gbokie przekonanie, e nie ma takiego programu w dzisiejszym wiecie, w ktrym nawet na gruncie przeciwstawnych sobie wiatopogldw nie wysuwa si zawsze czowieka na pierwszy plan. Jeli przeto pomimo takich zaoe prawa czowieka bywaj na rny sposb gwacone, jeeli w praktyce jestemy wiadkami obozw koncentracyjnych, gwatw, tortur, terroryzmu, a take rnorodnych dyskryminacji, to musi to by konsekwencj innych przesanek, ktre podkopuj, a czsto niejako unicestwiaj skuteczno humanistycznych zaoe owych wspczesnych programw i systemw. Jury Pokojowej Nagrody Ksigarstwa Niemieckiego uznao za suszne, okrelajc cechy mojej osoby, nazwa mnie arliwym katolikiem, arliwym Polakiem i arliwym humanist. Zaszczytne te okrelenia zaczerpnito, jak sdz, z pewnego tekstu wysoce przeze mnie cenionego Heinricha Bolla, ktry zechcia powici mi nieco przyjaznej uwagi w jednym ze swoich felietonw radiowych w 1983 roku. Przyznaj wprost, e uznaj si za czowieka arliwego. A inne przypisane mi waciwoci s te prawdziwe. Urodziem si, bowiem w Polsce, a
196

wic w Europie, a nastpnie ochrzczony zostaem w Kociele katolickim. Wymieniam tu nieprzypadkowo jednym tchem Polsk, Europ i Koci, bo przynaleno do okrelonego krgu tradycji i kultury, a wic i do tego, co nazwane tu zostao humanizmem, wie si nierozdzielnie zarwno z moj przynalenoci narodow i tradycj Kocioa, do ktrego nale, jak te z caym dorobkiem mylowym i kulturowym Zachodu. Niezmiernie wanym elementem tego dorobku wydaje mi si uksztatowanie w cigu stuleci wsplnej Europejczykom hierarchii wartoci i poj, ktre mogy zblia lub czy ludzi ponad granicami jzykowymi, narodowymi i pastwowymi. Mam na myli to, co wsplne byo w Europie setkom milionw ludzi: powszechna oczywisto poj takich, jak wolno godno osoby ludzkiej, poszanowanie ycia ludzkiego, negatywna postawa wobec wszelkich form gwatu i przemocy, solidarno z przeladowanymi, opiekuczo wobec sabych i bezbronnych, szczeglny stosunek troski wobec matki i dziecka. Dla modych ludzi wychowanych w Polsce przed drug wojn wiatow oczywiste byo, e s to wartoci powszechnie obowizujce w Europie, a wic i u naszych ssiadw. Wrzesie 1939 roku i nastpujce po nim lata byy, wic nie tylko okresem dowiadcze w cierpieniu i ofiarnoci w walce o wolno i niepodlego ojczyzny, lecz take prb obrony tego porzdku moralnego. Praktyka totalitaryzmu i wrogiej okupacji usiowaa, bowiem obrci ten porzdek w gruzy. Inteligencja polska, wychowana przez wiele pokole w zwizku z najlepszymi tradycjami kultury europejskiej, w poszanowaniu dla osigni myli Zachodu, take Niemiec, zadawaa sobie wielokrotnie w latach drugiej wojny wiatowej pytanie, jak mogo w ogle doj do tego, do czego doszo. Na jakiej glebie wyrosn mg owoc tak gbokiej nienawici i bezdusznego okruciestwa, jak to, ktre reprezentowali, co dzie na okupowanym terenie Polski przedstawiciele wczesnego pastwa niemieckiego, wczesnego aparatu wadzy, rzdzca partia narodowosocjalistyczna, jej entuzjaci, zwolennicy czy te ludzie lepo jej posuszni. Czekalimy na gos solidarnoci niemieckich Kociow chrzecijaskich, na objawy otrzewienia, na przejaw ludzkiego protestu wobec niebywaych okruciestw, ktrych ofiar padali podludzie", za ktrych uznano Sowian, i robactwo", za ktre uznano ydw. Dochodziy do nas wiadomoci o odwanych protestach niektrych duchownych katolickich i ewangelickich, grupy wok rodzestwa Scholl, a w kocowym okresie wojny take ruchu 20 lipca, przeciw systemowi narodowosocjalistycznemu. Nasuchiwalimy jednak daremnie jednego choby jasnego zdania w obronie narodw podbitych i ciemionych, w tym narodu polskiego. Zadawalimy sobie pytanie o przyszo Niemiec, o moraln przyszo spoeczestwa niemieckiego po tej wojnie, u ktrej kresu musiaa przyj w naszym niezomnym przekonaniu straszliwa klska za, zwycistwo ideaw wolnoci i sprawiedliwoci. Przyznaj, e patrzylimy wtedy z wielkim sceptycyzmem na moliwo przeobraenia w realnie wyobraalnym czasie narodu, ktry powierzy wadz Hitlerowi, a ktry nawrci by mia do chrzecijaskich wartoci europejskich. Nard niemiecki zapaci rzeczywicie ogromn cen za wywoan przez Niemcy wojn. Cen strat ludzkich, terytorialnych, cen podziau. Ale jednak budzce szacunek trud, praca i ofiarno milionw Niemcw, a przede wszystkim gboka reorientacja polityczna zwizanie si z wielkimi demokracjami Zachodu, Wielk Brytani i Stanami
197

Zjednoczonymi, ktre ju w latach 19391941 oceniay waciwie niebezpieczestwo hitleryzmu dla wiata i dla samych Niemiec przyczyniy si do stosunkowo bardzo szybkiej odbudowy ycia spoecznego, gospodarczego i politycznego midzy ab i Renem. Nie naday za tym czsto problemy moralnego przezwycienia przeszoci i wycignicia z niej wszystkich wnioskw, niezbdnych dla zdrowia psychicznego i prestiu Niemcw i dla przywrcenia tak bolenie pogwaconej hierarchii wsplnych wartoci kultury europejskiej. Dr Richard von Weizsacker, Prezydent Republiki Federalnej Niemiec, wystpujc w 40 rocznic zakoczenia drugiej wojny wiatowej, 8 maja 1985 roku, powiedzia w duchu godnej najwyszego szacunku rzetelnoci moralnej: 8 maja by dniem wyzwolenia. Uwolni on nas wszystkich od nieludzkiego systemu narodowosocjalistycznych rzdw przemocy. Nikt z powodu tego wyzwolenia nie zapomina cierpie, ktre dla wielu rozpoczy si wanie po 8 maja, ale przyczyn ucieczek, wygnania i niewoli nie moemy si doszukiwa w kocu wojny. Le one u jej pocztku, u rde tej dyktatury, ktra do wojny doprowadzia. Nie wolno nam 8 maja 1945 oddziela od 30 stycznia 1933 roku. Nie mamy doprawdy powodu, aeby bra udzia w dzisiejszych uroczystych obchodach zwycistwa, ale mamy wszelkie powody po temu, aby uzna 8 maja za kres bdnej drogi niemieckiej historii, zawierajcy ziarno nadziei na lepsz przyszo. Moje przeszo 20-letnie dowiadczenie kontaktw z Niemcami jako Polaka z okrelon wiedz wyniesion z lat wojny i okupacji mimo wszystko, co pozostao niezmiennie w pamici umoliwio mi uwierzenie na nowo w czowieka w tym kraju, w jego zdolno i gotowo do czynienia dobrze. Odgryway tu i odgrywaj ogromn rol inicjatywy i wysiki wielu intelektualistw, pikne postawy ludzkie i rne bezimienne dziea ludzi dobrej woli. Ale take dziaania instytucjonalne: Kociow chrzecijaskich, organizacji i stowarzysze spoecznych, kulturalnych i naukowych. A rwnie, a moe przede wszystkim, modych Niemcw o otwartych gowach i sercach, ktrzy widz w swoich polskich rwienikach partnerw, a moe i przyszych przyjaci. Ju w pierwszej poowie lat szedziesitych odegray powan rol inicjatywy podjte przez powoan w krgu niemieckiego Kocioa ewangelickiego Aktion Suhnezeichen, niemieckiej sekcji midzynarodowej organizacji Pax Christi, a pniej take przez ciche i ambitne dzieo Maximilian Kolbe Werk. W 1965 roku ogoszony zosta wany memoria niemieckiego Kocioa ewangelickiego. W tym samym czasie zajmowano si problematyk stosunkw niemiecko-polskich w rodowisku intelektualistw katolickich znanym jako Bensberger Kreis. W listopadzie 1965 roku, pod koniec Soboru Watykaskiego II, polscy biskupi katoliccy podjli trudn decyzj, o historycznej doniosoci, wycigajc pierwsi rce do zgody w swym licie skierowanym do katolickich biskupw Niemiec. W grudniu 1965 roku biskupi niemieccy odpowiedzieli na to ordzie. Te i wiele innych krokw, w tym szczeglne kontakty niezalenych intelektualistw polskich z intelektualistami i rnymi organizacjami spoecznymi i kulturalnymi w Republice Federalnej Niemiec, przyczyniy si do stworzenia klimatu spoecznego, w ktrym moliwy sta si dla politykw dalszy krok, jakim by ukad pomidzy rzdami RFN i PRL z 7 grudnia 1970 roku. By to niewtpliwie akt polityczny duej
198

wagi, ktry wpyn w pewnym stopniu na wzrost zaufania, a w duej mierze na popraw losu setek tysicy ludzi i oywienie stosunkw midzy Niemcami i Polakami, midzy Polakami a Niemcami. Ale jednak, gdy analizuj wasne dowiadczenia tzw. pracy na rzecz pokoju, obstawa musz przy twierdzeniu, e najwaniejsze jest nie to, co gotowi s owiadczy i podpisa politycy, cho pomniejsza tego nie naley, ale jakie procesy zachodz w odczuwaniu, w sumieniu i intelekcie ludzi rnych narodw, na ile przezwyciony jest stereotyp w myleniu o innych, egoizm, a nawet egotyzm. Na ile dojrzewa np. zrozumienie, e ziemia, na ktrej yjemy tutaj i teraz, po obu stronach Renu, aby, Odry, Wisy jest i bdzie w pokoleniach naszych wnukw i ich nastpcw nadal miejscem zamieszkania i wsp egzystencji, lepszej lub gorszej, ludzi, ktrzy musz nauczy si wspy ze sob. I cho w stosunkach Niemcw z Polakami i Polakw z Niemcami moe to by, m.in. z powodu obecnego podziau Niemiec i podziau Europy, trudniejsze ni midzy innymi narodami Europy, to jednak jest to jedno z wielkich zada, do ktrych zobowizane jest nasze pokolenie: nie tylko mimo dowiadcze drugiej wojny wiatowej, ale wanie z powodu tych dowiadcze, ktre dowiody, e mylenie kategoriami ekstremistycznymi, kategoriami wyniosoci czy jednostronnej przewagi prowadzi donikd. Ogromna wikszo dzi yjcych Niemcw i Polakw urodzia si po drugiej wojnie wiatowej. Nie zwalnia to starszych od przekazywania nastpcom wiedzy o faktach. Ukrywanie czy znieksztacanie faktw historycznych nie prowadzi do niczego. Tak zwane przezwycienie przeszoci jest osigalne przede wszystkim przez zblienie i wzajemne lepsze zrozumienie si jak najwikszej liczby ludzi. Cakowite pojednanie narodw jest jak z wielu dowiadcze historycznych wynika procesem psychologicznie i spoecznie duo trudniejszym i bardziej przewlekym ni ewentualne polityczne porozumienie pastw. Deklaracje instytucji i ukady politykw stanowi powinny raczej otwarcie szerszej drogi dla naturalnych i spontanicznych kontaktw ludzi, ni by traktowane jako rozwizanie problemu samo w sobie. Nie mam zamiaru unika tzw. problemw draliwych. W peni rozumiem, e dla wielu Niemcw naley do nich problem tzw. ziem nad Odr i Nys. Obecno dzi okoo 11 milionw Polakw na tych ziemiach uwaa naley za bezporedni skutek drugiej wojny wiatowej zainicjowanej przez Trzeci Rzesz. Pozwol sobie powoa si tu ponownie na majc dla wielu z nas i to zarwno Niemcw, jak i Polakw przeomowe znaczenie psychologiczne i moralne wypowied prezydenta RFN Richarda von Weizsackera w czasie Godziny Pamici w niemieckim Bundestagu dnia 8 maja 1985 roku: Hitler dy do panowania nad Europ, i to drog wojny. Szuka, wic do niej sposobnoci, a znalaz j w Polsce. 23 maja 1939 roku owiadczy przed niemieck generalicj: Dalsze sukcesy s nie do osignicia bez rozlewu krwi... Gdask nie jest celem, o ktry chodzi. Dla nas istotne jest rozszerzenie przestrzeni yciowej na Wschodzie i zabezpieczenie wyywienia. Odpada, wic problem oszczdzania Polski, pozostaje decyzja zaatakowania jej przy pierwszej nadarzajcej si okazji....Trzeba dy do zadania nieprzyjacielowi od razu powanego ciosu lub do jego cakowitego zniszczenia. Prawo czy bezprawie albo traktaty nie odgry199

waj tu adnej roli". 23 sierpnia zawarty zosta niemiecko-sowiecki pakt o nieagresji. Tajne klauzule reguloway przewidziany rozbir Polski. Pakt ten zosta zawarty w celu uatwienia Hitlerowi wkroczenia do Polski. wczesne kierownictwo Zwizku Sowieckiego zdawao sobie w peni z tego spraw. Dla wszystkich ludzi politycznie mylcych w owym czasie byo oczywiste, e pakt niemiecko-sowiecki oznacza atak Hitlera na Polsk, a tym samym drug wojn wiatow. Nie zmniejsza to niemieckiej winy za jej wybuch. Zwizek Sowiecki godzi si na wojn innych narodw, aby przy tym skorzysta. Ale inicjatywa wojny wysza od Niemiec, nie od Zwizku Sowieckiego. Hitler by tym, ktry uy przemocy. Wybuch drugiej wojny wiatowej pozostanie zwizany z imieniem Niemiec. W czasie tej wojny reym narodowosocjalistyczny uciska i ponia wiele narodw. W kocu pozosta tylko jeden nard do uciskania, zniewolenia i zhabienia: wasny nard, niemiecki. Hitler, wielokrotnie powtarza:, Jeli nard niemiecki nie jest w stanie tej wojny wygra, niech raczej zginie". Inne narody pady najpierw ofiar wojny idcej z Niemiec, zanim sami stalimy si ofiar naszej wasnej wojny. Uciekinierzy, wygnani, przesiedlecy wszyscy oni nale do ofiar tej wojny, podobnie jak ci Polacy, ktrzy w konsekwencji drugiej wojny wiatowej utracili swoj blisz ojczyzn we Lwowie, Wilnie czy gdzie indziej na Wschodzie. Tragicznie zawikane okolicznoci historyczne i polityczne doprowadziy do tego, e Polacy, moe lepiej od wielu innych narodw w Europie, s w stanie zrozumie cierpienia i trudnoci ludzi, ktrzy byli zmuszeni porzuci sw ojczyzn, rozumiej te problem podziau narodu, bo sami go przeyli. Pozbawienie ludzi ich cisej ojczyzny nigdy nie jest samo w sobie czynem dobrym, zawsze zym, nawet jeli nie wida innego wyjcia w okrelonej sytuacji historycznej i politycznej. Polacy przybywajcy ze wschodu Polski na Dolny lsk czy Pomorze Zachodnie w pierwszych miesicach po wojnie zapewne bardziej odczuwali tragizm swego losu ni rado ze zwycistwa... Gdyby mi, kto niespena 19-letniemu wwczas Polakowi z Warszawy, drcemu z zimna, godu i lku w zimie 1940 roku, na placu apelowym w Owicimiu, pozbawionemu twarzy i imienia Schutzhdftling Pole Nr 4427 powiedzia, e w wymiarze jednego mojego ycia doczekam przeobraenia wikszoci Niemcw w spoeczestwo rzdzce si prawami humanitaryzmu i yjce w praworzdnym europejskim pastwie demokracji parlamentarnej, uznabym to by moe za optymistyczne marzenie utopisty. Moliwo za akceptacji Polakw przez Niemcw, odejcia od do powszechnego ju w XIX wieku i utrzymywanego potem stereotypu Polaka jako czowieka stojcego niejako z natury niej ni Niemiec, wydawaa si mao, prawdopodobna. I cho do dzi dyskutowa by mona, czy i w jakim zakresie przezwycione zostay stereotypy w myleniu Niemcw o Polakach i Polakw o Niemcach, to jednak pikna uroczysto, w ktrej dzi uczestniczymy w tym historycznym gmachu, zdaje si stanowi nie cakiem pozbawione znaczenia wydarzenie na drodze przeobrae budzcych nadziej i pozwalajcych na nieco optymizmu. Oto jeden z ponianych i odczowieczanych, ale nieponionych i nieodczowieczonych Polakw uznany zosta przez gremium reprezentujce niewtpliwie
200

elit dzisiejszego spoeczestwa niemieckiego za godnego wyrnienia nagrod przyznawan za dziaalno na rzecz pokoju. W orzeczeniu jury, ktre podnosi warto dziaa odrzucajcych stosowanie przemocy i nienawici, widz porednie uznanie dla drogi tych wszystkich moich rodakw, a jest ich wiele milionw, ktrzy z ogromn ofiarnoci, cichym uporem a przy tym duo wikszym poczuciem realizmu, ni to jest czsto Polakom przypisywane, podnosz gos w obronie podstawowych wartoci etycznych i spoecznych, daj poszanowania praw czowieka do godnego i wolnego ycia, prawa robotnika, pracownika i chopa do wsp zarzdzania wasnym pastwem. Mam tu na myli ten potny ruch spoeczny, ktry w cigu krtkiego okresu kilkunastu miesicy uzyska mono akceptowanego przez wadze pastwowe PRL dziaania, znany pod nazw Solidarno", jak te i tych, ktrzy do dzi, w imi tych samych zasad moralnych i ideowych, walcz bez uycia siy, trafiaj do wizie i podlegaj innym przeladowaniom i trudnociom. Powstanie Zwizkw Zawodowych Solidarno" i rozwj zwizanego z nimi ruchu spoecznego byy waciwie sui generis kontynuacj postawy przywizania Polakw do wolnoci udokumentowanej ju w historii wielokrotnie. Idee tego ruchu, jego dziaanie na rzecz ludzi pracy, jego uparte denie do rozstrzygania spornych problemw na drodze uczciwego dialogu, wspiera te jednoznacznie w swych wypowiedziach tak wielki autorytet naszych czasw, jak Papie Jan Pawe II. W okresie ostatnich kilku lat bardzo wielu ludzi dobrej woli w Niemczech udzielao w duchu mioci bliniego i solidarnoci znacznej pomocy spoeczestwu polskiemu. Pene znaczenie psychologiczne tego faktu moe okaza si w przyszoci doniolejsze, ni jego niewtpliwe znaczenie materialne. Wspczesny niemiecki historyk Europy Wschodniej, profesor Jorg K. Hoensch, w swej wydanej przed trzema laty Geschichte Polens, rozwaajc aktualn sytuacj Polski i Polakw, twierdzi, e: W Polsce rozwina si nowoczesna, dojrzaa, zrnicowana i pewna siebie formacja spoeczna, ktr czy ze zmiennym biegiem historii narodu ywa wiadomo tradycji, arliwy patriotyzm i gbokie, emocjonalne przywizanie do Kocioa katolickiego. Gwarancj konstruktywnego przezwycienia nadal istniejcych powanych problemw wspczesnych jest wiara w opanowanie, wielorakich niebezpieczestw przeszoci, zagraajcych suwerennoci i etnicznej substancji Polski, przekonanie o dysponowaniu najczcigodniejszymi cnotami zachodnioeuropejsko-chrzecijaskiej kultury, niezamana witalno i umiejtno regeneracji oraz zapa do ksztacenia si i solidarno narodowa. Ocena ta jest by moe nadmiernie optymistyczna. W kadym razie jednak Polacy licz na zrozumienie i solidarno spoeczestwa niemieckiego, ktre sta si mog wanym czynnikiem w budowie mostw midzy naszymi narodami. Moe i mnie bdzie dane nadal w tym wspuczestniczy.

201