Kara odpowiada winie: skazany na utratę wszelkiej chęci Ŝycia, na najwyŜszy stopień znuŜenia Ŝyciem.

Kierkegaard

Umówiony z Regerem w Kunsthistorisches Museum dopiero o wpół do dwunastej, przyszedłem tam juŜ o wpół do jedenastej, po to by móc bez przeszkód, tak jak to sobie zaplanowałem duŜo wcześniej, obserwować go z moŜliwie idealnej perspektywy, pisze Atzbacher. PoniewaŜ jego przedpołudniowe miejsce znajdowało się w tak zwanej sali Bordona naprzeciw Siwobrodego męŜczyzny Tintoretta, na obitej aksamitem ławce — na której siedząc wczoraj, objaśniwszy mi tak zwaną Sturmsonate, kontynuował wykład o Kunst der Fuge, według jego własnego określenia, zaczynając przed Bachem, kończąc po Schumannie, przy czym bardziej był usposobiony mówić o Mozarcie niŜ Bachu — musiałem teraz zająć pozycję w tak zwanej sali Sebastiana; to znaczy musiałem, choć wcale nie było mi to w smak, tolerować Tycjana, aby móc obserwować Regera przed Siwobrodym męŜczyzną Tintoretta, i to obserwować w pozycji stojącej, co zresztą z mojego punktu widzenia miało swoje zalety, jako Ŝe wolę stać niŜ siedzieć, zwłaszcza kiedy obserwuję ludzi, i juŜ od bardzo dawna lepiej mi się obserwuje w pozycji stojącej, niŜ kiedy siedzę, a poniewaŜ patrząc z sali Sebastiana do sali Bordona, wytęŜając wzrok do maksimum, faktycznie miałem w jego zasięgu całą, zwróconą do mnie bokiem, niezasłoniętą nawet oparciem ławki, postać Regera, który siedział, przez cały czas nie zdejmując z głowy czarnego kapelusza, z całą pewnością dokuczliwie odczuwając skutki nagłego skoku ciśnienia poprzedniej nocy, a zatem widziałem całą postać Regera z boku, a tym samym uwieńczony został powodzeniem mój plan, aby bez przeszkód przyjrzeć się Regerowi. PoniewaŜ Reger (w zimowym płaszczu), oparty na lasce, którą ściskał kolanami, bez reszty, jak mi się wydawało, skupił się na oglądaniu Siwobrodego męŜczyzny, absolutnie nie musiałem się obawiać, Ŝe przyłapie mnie na tym, iŜ mu się przyglądam. Pilnujący sali Irrsigler (Jenoe!), z którym Regera łączyła juŜ ponad trzydziestoletnia znajomość, z którym i ja (teŜ juŜ od ponad dwudziestu lat) zawsze utrzymywałem Ŝyczliwe kontakty, został juŜ przeze mnie uprzedzony skinieniem ręki, Ŝe chcę bez przeszkód przypatrywać się Regerowi, więc kiedy tylko Irrsigler wchodził do sali, a pojawiał się w niej z regularnością zegarka, zachowywał się tak, jakby mnie wcale tam nie było, podobnie jak zachowywał się tak, jakby i Regera tam nie było, kiedy on, Irrsigler, wykonując swoje czynności słuŜbowe, lustrował wzrokiem, w zwykły sobie, dla kaŜdego, kto go nie znał, nieprzyjemny sposób, zwiedzających galerię, których zresztą tym razem, w bezpłatną sobotę, nie wiadomo czemu, przyszło tak niewielu. Irrsigler ma natrętne, karcące spojrzenie, typowe dla straŜników w muzeach, którzy lustrują zwiedzających muzeum, nieraz, jak wiadomo, niestosownie się zachowujących, aby ich onieśmielić — jego metoda pojawiania się nieoczekiwanie tudzieŜ bezgłośnie w rogu sali, obojętnie której, aby lustrować ludzi wzrokiem, faktycznie jest obrzydliwa dla kaŜdego, kto go nie zna; w szarym, źle skrojonym, a przecieŜ na wieczne czasy pomyślanym uniformie, który, zapięty na duŜe czarne guziki, wisi na jego wychudzonym ciele jak na drągu, tudzieŜ w uszytej z tego samego szarego materiału czapce na głowie, przypomina raczej straŜników z naszych zakładów karnych niŜ zatrudnionego przez państwo stróŜa dzieł sztuki. Od kiedy go poznałem, Irrsigler, choć nie chorował, zawsze był taki blady, Reger określał go przez dziesiątki lat jako państwotrupa, który od trzydziestu pięciu lat jest na państwowej posadzie w Kunsthistorisches Museum. Reger, który od ponad trzydziestu sześciu lat przychodzi regularnie do Kunsthistorisches Museum, zna Irrsiglera, począwszy od jego pierwszego dnia w pracy, i utrzymuje z nim całkiem przyjacielskie stosunki. Bardzo niepozorna łapówka wystarczyła, bym doŜywotnio załatwił sobie miejsce na ławce w sali Bordona, oświadczył przed laty Reger. Z Irrsiglerem łączą Regera stosunki, które w ciągu trzydziestu lat nabrały u nich charakteru obopólnej rutyny. Kiedy Reger chce, co nie naleŜy do rzadkości, bez świadków przypatrywać się Siwobrodemu męŜczyźnie Tintoretta, Irrsigler po prostu zamyka dla publiczności całą salę Bordona, staje w wejściu i nikomu nie pozwala przejść. Wystarczy, Ŝeby Reger skinął ręką, a Irrsigler od razu zamyka dla publiczności salę Bordona, nie waha się nawet wypraszać z sali Bordona zwiedzających, którzy juŜ tam są, tego bowiem Ŝyczy sobie Reger. Irrsigler był na nauce stolarstwa w Brucku nad Leithą, ale porzucił stolarkę jeszcze przed uzyskaniem dyplomu pomocnika stolarza, poniewaŜ chciał wstąpić do policji. Na policji nie przyjęli wszakŜe Irrsiglera do pracy z powodu niewydolności fizycznej. Jego wuj, brat matki, był straŜnikiem w Kunsthistorisches Museum juŜ od roku dwudziestego czwartego i załatwił mu posadę najgorzej płatną, ale najbardziej pewną, jak mówi Irrsigler. Do policji teŜ chciał Irrsigler pójść tylko dlatego, Ŝe wydawało mu się, iŜ praca na policji raz na zawsze rozwiąŜe mu problem ubraniowy Idealne wyjście, jak mu się wydawało, przez całe Ŝycie będzie mógł dostawać gotową odzieŜ i w dodatku jeszcze ani razu za tę odzieŜ na całe Ŝycie nie będzie musiał zapłacić, no bo daje mu ją do dyspozycji państwo, i tak teŜ myślał wuj, ten, który sprowadził go do Kunsthistorisches Museum, zresztą z punktu widzenia tej idealnej sytuacji nie widział najmniejszej róŜnicy, czy przyjmą go do pracy na policji, czy w Kunsthistorisches Museum, nawiasem mówiąc, policja płaciła lepiej, Kunsthistorisches Museum gorzej, no ale słuŜby w Kunsthistorisches Museum nie moŜna było porównywać do słuŜby policyjnej; odpowiedzialniejszej, a zarazem lŜejszej słuŜby niŜ w Kunsthistorisches Museum nie mógł sobie on, Irrsigler, wyobrazić. Wiadomo, Ŝe słuŜba na policji dzień w dzień jest groźna dla Ŝycia, oświadczył Irrsigler, a słuŜba w Kunsthistorisches Museum nie. Co do monotonii w jego zawodzie, to nie ma co się tym przejmować, on nawet taką monotonię lubi. Na dzień to on ze czterdzieści

do pięćdziesięciu kilometrów przejdzie, lepsze to dla zdrowia niŜ, dajmy na to, słuŜba na policji, gdzie całe Ŝycie siedzi się głównie na twardym posterunkowym krześle. JuŜ woli mieć oko na zwiedzających muzeum niŜ na normalnych ludzi, bo zwiedzający muzeum to mimo wszystko ludzie wyŜej postawieni, którzy mają jakiś zmysł sztuki. On sam z czasem wyrobił w sobie taki zmysł sztuki, w kaŜdej chwili mógłby oprowadzić ludzi po Kunsthistorisches Museum, w kaŜdym bądź razie po galerii malarstwa, powiada, no ale po co mu to. Do ludzi przecieŜ w ogóle nie dociera to, co się im mówi, mówi Irrsigler. Przez dziesiątki lat słyszy się od przewodników muzealnych wciąŜ jedno i to samo, i, jak mówi pan Reger, rzecz jasna bardzo wiele bez sensu, powiada do mnie Irrsigler. Historycy sztuki zasypują zwiedzających wyłącznie własnymi bredniami, powiada Irrsigler, który z biegiem czasu, jeŜeli nie wszystko, to wiele z tego, co mówił Reger, słowo w słowo od Regera przejął. Irrsigler jest tubą Regera, wszystko niemal, co mówi Irrsigler, mówił juŜ Reger, od ponad trzydziestu lat Irrsigler mówi to, co juŜ mówił Reger. Kiedy się dobrze wsłucham, usłyszę, Ŝe przez Irrsiglera mówi Reger. Kiedy wsłuchamy się w to, co mówią przewodnicy, usłyszymy wyłącznie działające nam na nerwy brednie o sztuce, te same nieznośne brednie historyków sztuki, powiada Irrsigler, poniewaŜ tyle razy juŜ mówił to Reger. Wszystkie te malowidła są wspaniałe, Ŝadne jednak nie jest doskonałe, twierdzi Irrsigler za Regerem. Ludzie tylko dlatego przychodzą do muzeum, Ŝe powiedziano im, iŜ człowiek kulturalny powinien tam chodzić, nie przychodzą z zainteresowania, ludzie absolutnie nie interesują się sztuką, a w kaŜdym razie dziewięćdziesiąt dziewięć procent ludzi absolutnie nie interesuje się sztuką, powtarzał za Regerem słowo w słowo Irrsigler. On, Irrsigler, miał trudne dzieciństwo, chorą na raka matkę, umarła w wieku lat czterdziestu sześciu, a ojca — kobieciarza, wiecznie pijanego. A Bruck nad Leithą to teŜ miejscowość równie szkaradna, jak większość miejscowości w Burgenlandzie. Kto tylko da radę, daje z Burgenlandu nogę, mówi Irrsigler, większości jednak to się nie udaje, większość skazana jest doŜywotnio na Burgenland, co jest co najmniej równie okropne, jak doŜywotnie więzienie w Stein nad Dunajem. Burgenlandczycy to więźniowie, powiada Irrsigler, a ich ojczyzna to więzienie. Sami wmawiają sobie, Ŝe mają całkiem piękny ojczysty kraj, jednak w rzeczywistości Burgenland jest mdły i szpetny. W zimie ludzie dławią się śniegiem, w lecie zŜerają ich komary. A wiosną i jesienią brną po kolana we własnym brudzie. W całej Europie nie ma juŜ biedniejszego ani brudniejszego kraju, cytuję Irrsiglera. Wiedeńczycy wciąŜ wmawiają Burgenlandczykom, Ŝe Burgenland to piękny kraj, wiedeńczycy są bowiem w burgenlandzkim brudzie i w burgenlandzkiej głupocie po uszy zakochani, poniewaŜ tak brud burgenlandzki, jak burgenlandzką głupotę uwaŜają za romantyczne. Burgenland niczego, oprócz pana Haydna, jak mówi pan Reger, nigdy nie wydał, oświadczył Irrsigler. Powiedzieć: pochodzę z Burgenlandu, to nic innego niŜ powiedzieć: pochodzę z więzienia Austrii. Z zakładu karnego albo z domu wariatów, twierdzi Irrsigler. Do Wiednia Burgenlandczykom równie pilno jak do kościoła, powiedział. Największym Ŝyczeniem Burgenlandczyka jest wstąpić do wiedeńskiej policji, powiedział parę dni temu, mnie się to nie udało, bo wydolny nie byłem, z powodu niewydolności fizycznej. Mimo to jestem straŜnikiem w Kunsthistorisches Museum, czyli na słuŜbie państwowej. Wieczorem, po szóstej, powiedział, nie zamykam przestępców, tylko dzieła sztuki, Rubensa i Bellotta zamykam. Jego wujowi, który zaraz po pierwszej wojnie światowej wstąpił na słuŜbę w Kunsthistorisches Museum, wszyscy w rodzinie zazdrościli. Kiedy go raz na parę lat w Kunsthistorisches Museum odwiedzali, w bezpłatne soboty czy niedziele, szli za nim zawsze w całkowitym onieśmieleniu przez te sale z wielkimi mistrzami i ciągle podziwiali jego uniform. Wuj oczywiście bardzo szybko został straŜnikiem wyŜszym rangą, z mosięŜną gwiazdką na rewersie uniformu, stwierdził Irrsigler. Przejęci uszanowaniem i podziwem, niczego nie rozumieli z tego, co im mówił, kiedy przeprowadzał ich przez te sale. Zresztą nie było sensu wyjaśniać im Veronesa, stwierdził Irrsigler przed paroma dniami. Dzieci siostry wpatrywały się w osłupieniu w moje białe buty, powiedział Irrsigler, siostra stanęła, jakby ją wryło, przed Renim, akurat przed tym najbardziej bez gustu ze wszystkich wystawionych tu malarzy. Reger nienawidzi Reniego, więc i Irrsigler nienawidzi Reniego. Irrsigler wzniósł się juŜ na mistrzowskie wyŜyny w przywłaszczaniu sobie Regerowskich zdań, wypowiada je niemal perfekcyjnie w charakterystycznym tonie Regera, myślę. Moja siostra przychodzi nie do muzeum, tylko do mnie, powiedział Irrsigler. Siostry sztuka nic a nic nie obchodzi. Ale jej dzieci, kiedy je po salach prowadzę, wpatrują się z podziwem we wszystko, co tylko zobaczą. Przed Velazquezem stają jak wryte, tak Ŝe nie moŜna ich wprost od niego oderwać, powiedział Irrsigler. Pan Reger raz zaprosił mnie z rodziną na Prater, powiedział Irrsigler, on to ma gest, pan Reger, w sobotę wieczorem zaprosił. Jak Ŝyła jeszcze jego Ŝona, powiedział Irrsigler. Stałem, obserwując Regera, który wbił, jak to się mówi, wzrok w Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta, a jednocześnie widziałem Irrsiglera, którego przecieŜ nie było w sali Bordona, jak opowiada mi o swoim Ŝyciu, zatem widziałem obrazy z Irrsiglerem sprzed tygodnia, patrząc jednocześnie na Regera, siedzącego na obitej aksamitem ławce, który mnie jeszcze, rzecz jasna, nie zauwaŜył. Irrsigler powiedział, Ŝe juŜ od dzieciństwa nie miał większego marzenia, niŜ Ŝeby wstąpić do wiedeńskiej policji i zostać wachmistrzem. O innym zawodzie nigdy nie marzył. Kiedy wówczas, a miał akurat dwadzieścia trzy lata, zaświadczono w koszarach Rossauer jego fizyczną niewydolność, faktycznie w jednej chwili runął cały jego świat. Z tej sytuacji bez wyjścia wyratował go wówczas dopiero wuj, załatwiając mu pracę straŜnika w Kunsthistorisches Museum. Przyjechał do Wiednia z jedną sfatygowaną torbą pod pachą, do mieszkania wuja, który pozwolił mu u siebie zamieszkać na cztery tygodnie, a potem wprowadził się, on, Irrsigler, do podnajmowanego pokoiku przy Molkerbastei. W tym podnajmowanym pokoiku zamieszkał na lat

dwanaście. W pierwszych latach w ogóle nie widział Wiednia, wczesnym rankiem, juŜ koło siódmej był w Kunsthistorisches Museum, a wieczorem dopiero po szóstej wracał do domu, przez wszystkie te lata w południe zjadał posiłek złoŜony z kanapki z kiełbasą lub serem i popijał szklanką wody z kranu w małej przebieralni za szatnią dla zwiedzających. Burgenlandczycy to ludzie o najskromniejszych wymaganiach, ja sam w młodości pracowałem z Burgenlandczykami na róŜnych budowach, mieszkałem z nimi w najprzeróŜniejszych barakach, wiem, jak skromne mają wymagania, zadowolą się czymś najbardziej niezbędnym i do końca miesiąca faktycznie potrafią odłoŜyć osiemdziesiąt procent pensji, nawet więcej. Kiedy tak przypatrywałem się Regerowi i naprawdę wnikliwie go obserwowałem, tak uwaŜnie jak nigdy dotąd, ujrzałem Irrsiglera sprzed tygodnia, którego słuchałem, kiedy stał ze mną w sali Battoniego. MąŜ jednej z jego prababek pochodził z Tyrolu, stamtąd teŜ, powiadał, wzięło się nazwisko Irrsigler. Miał dwie siostry, młodsza jeszcze w latach sześćdziesiątych wyemigrowała z pomocnikiem fryzjera z Mattersburga do Ameryki i umarła tamŜe, z tęsknoty za starym krajem, w wieku lat trzydziestu pięciu. Trzech miał braci, wszyscy robotnicy niewykwalifikowani, mieszkają w Burgenlandzie. Dwóch przyjechało, jak on, do Wiednia, aby wstąpić na słuŜbę na policji, ale ich nie przyjęli. A do słuŜby w muzeum to przecieŜ koniecznie trzeba posiadać juŜ jakąś inteligencję. Od Regera wiele się nauczył. Niektórzy uwaŜają, Ŝe Reger jest obłąkany, tylko obłąkany bowiem chodziłby co drugi dzień, oprócz poniedziałków, do galerii malarstwa w Kunsthistorisches Museum, jednak on tak nie uwaŜa, pan Reger to człowiek mądry i wykształcony, twierdzi Irrsigler. Tak, powiedziałem Irrsiglerowi, pan Reger to człowiek nie tylko mądry, wykształcony, ale i sławny, studiował przecieŜ muzykę w Lipsku i Wiedniu i pisał recenzje muzyczne do „Timesa”, do dziś zresztą do „Timesa” pisze, powiedziałem. To nie Ŝaden tuzinkowy pismak, powiedziałem, nie wypisuje bredni, tylko jest muzykologiem w całym sensie tego słowa, człowiekiem znaczącym, o wielkim autorytecie. Regera nie powinno się porównywać do całej tej bredzącej zgrai krytyków muzycznych, którzy dzień w dzień zanieczyszczają tylko swoimi bredniami nasze dzienniki. Reger faktycznie jest filozofem, powiedziałem Irrsiglerowi, filozofem w pełnym znaczeniu tego terminu. Od ponad trzydziestu lat Reger pisze do „Timesa” recenzje, a właściwie krótkie rozprawy filozoficzno-muzyczne, które z pewnością złoŜą się pewnego dnia na ksiąŜkę. Przebywanie w Kunsthistorisches Museum jest niewątpliwie jednym z czynników pozwalających Regerowi pisać do „Timesa” tak właśnie, jak do „Timesa” pisze, powiedziałem Irrsiglerowi, obojętnie czy Irrsigler akurat mnie zrozumiał, czy nie, prawdopodobnie Irrsigler mnie nie zrozumiał, pomyślałem wówczas, a i teraz tak samo myślę. O tym, Ŝe Reger pisze recenzje muzyczne do „Timesa”, w Austrii nikt nie wie, najwyŜej parę osób wie o tym, powiedziałem Irrsiglerowi. Mógłbym teŜ powiedzieć: Reger jest piywatnym filozofem, powiedziałem Irrsiglerowi, nie zwaŜając na to, Ŝe moŜe głupio mówić coś takiego Irrsiglerowi. W Kunsthistorisches Museum Reger znajduje to, czego nie znalazłby nigdzie indziej, powiedziałem Irrsiglerowi, wszystko, co waŜne, wszystko, co poŜyteczne dla jego myślenia i dla jego pracy Zachowanie Regera ludzie mogą określić mianem obłąkanego, ale to nieprawda, powiedziałem Irrsiglerowi, tutaj w Wiedniu i w Austrii Regera się nie dostrzega, powiedziałem Irrsiglerowi, lecz w Londynie i w Anglii, nawet w Stanach Zjednoczonych ludzie wiedzą, kim jest Reger, z jakim autorytetem mamy do czynienia w przypadku Regera, powiedziałem Irrsiglerowi. I niech pan nie zapomina o idealnej temperaturze, która tu, w Kunsthistorisches Museum, panuje przez okrągły rok, powiedziałem teŜ Irrsiglerowi. Irrsigler skinął tylko głową. Reger jest osobowością bardzo cenioną w całym muzykologicznym świecie, powiedziałem wczoraj Irrsiglerowi, jedynie tu, w rodzinnym kraju, nikt nie chce o tym słyszeć, przeciwnie, tu, we własnym domu, Regera, który przecieŜ pozostawił wszystkich innych w swojej dyscyplinie daleko w tyle, och, to obrzydliwe prowincjonalne partactwo, wręcz się nienawidzi, w rodzimej Austrii po prostu się go nienawidzi, to nie za mocne słowo, powiedziałem Irrsiglerowi. Geniusza takiego jak Reger tutaj się nienawidzi, powiedziałem Irrsiglerowi, nie dbając o to, Ŝe Irrsigler zupełnie nie zrozumiał, co miałem na myśli, mówiąc mu, Ŝe geniusza takiego jak Reger tu się nienawidzi, tudzieŜ nie zwaŜając na to, czy faktycznie powinno się mówić o Regerze jako o geniuszu, naukowym geniuszem, a nawet czysto ludzkim, pomyślałem, jest Reger niewątpliwie. Geniusz i Austria wzajemnie się wykluczają, powiedziałem. W Austrii, Ŝeby ktoś doszedł do głosu i Ŝeby go traktowano powaŜnie, musi być przeciętniakiem, musi to być prowincjonalny i zakłamany partacz, człowiek z absolutnie ciasnopaństwową głową. Geniusza czy choćby wyjątkowy umysł zawsze prędzej czy później w upokarzający sposób tu się zamorduje, powiedziałem Irrsiglerowi. Tylko ludzie tacy jak pan Reger, których w tym strasznym kraju zliczyłoby się na palcach jednej ręki, potrafią przetrwać w tym stanie poniŜania i nienawiści, ignorowania i wywierania presji, powszechnej, wrogiej duchowi niegodziwości, która tu w Austrii panoszy się na kaŜdym kroku, jedynie ludzie tacy jak Reger, ludzie wspaniałego charakteru, obdarzeni doprawdy przenikliwą i nieprzekupną umysłowością. ChociaŜ pan Reger utrzymuje z panią dyrektor tego muzeum całkiem niezłe stosunki, chociaŜ zna ją dobrze, nie śniłoby mu się nawet prosić ją o coś, co tyczy się jego czy muzeum. Akurat wtedy, kiedy Reger miał zawiadomić dyrekcję, to znaczy panią dyrektor, o złym stanie obić ławek w salach muzealnych i ewentualnie skłonić ją do zmiany obić na nowe, ławki zostały na nowo obite — i to wcale gustownie, powiedziałem Irrsiglerowi. Nie wydaje mi się, powiedziałem Irrsiglerowi, Ŝeby dyrekcji Kunsthistorisches Museum wiadomo było, iŜ pan Reger juŜ od ponad trzydziestu lat co drugi dzień przychodzi do muzeum i zajmuje miejsce na ławce w sali Bordona, nie wydaje mi się. Wyszłoby to niechybnie na jaw podczas jednego ze spotkań Regera z panią dyrektor, ale, o ile mi wiadomo, pani dyrektor nic o tym nie wie,

poniewaŜ pan Reger nigdy o tym nie mówił i poniewaŜ pan, panie Irrsigler, potrafił zachować milczenie, poniewaŜ pan Reger Ŝyczy sobie, Ŝeby pan milczał o tym, Ŝe pan Reger od ponad trzydziestu lat co drugi dzień, z wyjątkiem poniedziałków, przychodzi do Kunsthistorisches Museum. Umiejętność milczenia to pana mocna strona, powiedziałem Irrsiglerowi, pomyślałem, przypatrując się przypatrującemu się Siwobrodemu męŜczyźnie Tintoretta Regerowi, któremu z kolei przyglądał się Irrsigler. Reger to niezwykły człowiek, a z niezwykłymi ludźmi trzeba obchodzić się ostroŜnie, powiedziałem wczoraj Irrsiglerowi. Wydawałoby się nie do pomyślenia, Ŝebyśmy mieli naraz — Reger i ja — przychodzić do muzeum akurat przez dwa dni z rzędu, powiedziałem wczoraj Irrsiglerowi, a przecieŜ przyszedłem właśnie dzisiaj, właśnie dlatego, Ŝe i Reger tego właśnie sobie zaŜyczył, nie wiem, z jakiego powodu Reger jest tu dzisiaj, pomyślałem, niedługo się przekonam. Irrsigler równieŜ był bardzo zdumiony, widząc mnie dzisiaj, wczoraj mu bowiem powiedziałem, iŜ wykluczone, Ŝebym miał przychodzić do Kunsthistorisches Museum przez dwa kolejne dni, tak jak było to dotąd wykluczone w przypadku Regera. A tu naraz dzisiaj znowu obaj, tak Reger, jak i ja, zjawiamy się w Kunsthistorisches Museum, w którym byliśmy przecieŜ wczoraj. Musiało to chyba poirytować Irrsiglera, pomyślałem, myślę teraz. MoŜliwe, Ŝe ktoś się raz pomyli i juŜ dzień później pójdzie do Kunsthistorisches Museum, pomyślałem, od razu jednakŜe, po zastanowieniu się, pomyślałem, Ŝe tylko wtedy, kiedy tylko Reger się pomyli, bądź ja tylko się w tym pomylę, ale nie, Ŝe się w tym pomylimy obaj, Reger i ja. A Reger wyraźnie powiedział mi wczoraj: proszę tu przyjść jutro, wciąŜ jeszcze słyszę jego słowa. Rzecz jasna jednak, Irrsigler nic o tym nie słyszał i nic o tym nie wiedział, naturalnie zatem zdziwiło go, Ŝe juŜ dzisiaj zjawiliśmy się obaj, Reger i ja, w muzeum. Gdyby Reger nie powiedział mi wczoraj: proszę tu przyjść jutro, nie przyszedłbym do Kunsthistorisches Museum dzisiaj, tylko moŜliwe, Ŝe dopiero w przyszłym tygodniu, w odróŜnieniu bowiem od Regera, który rzeczywiście przychodzi do Kunsthistorisches Museum co drugi dzień, i to od wielu lat, ja nie chodzę do Kunsthistorisches Museum co drugi dzień, tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę i jestem w nastroju. Jeśli zechcę spotkać się z Regerem, to nie muszę przecieŜ koniecznie chodzić do Kunsthistorisches Museum, wystarczy, Ŝebym wybrał się do hotelu Ambasador, do którego on przecieŜ zawsze idzie po wyjściu z Kunsthistorisches Museum. W Ambasadorze spotykam się przecieŜ z Regerem, jeŜeli mam ochotę, to i codziennie. Reger ma w Ambasadorze własne miejsce przy oknie, a dokładnie stolik obok tak zwanego Ŝydowskiego stolika, który stoi przed tak zwanym stolikiem węgierskim, stojącym za tak zwanym stolikiem arabskim, patrząc od stolika Regera w kierunku drzwi sali. Rzecz jasna, bardziej odpowiada mi Ambasador niŜ Kunsthistorisches Museum, jednakŜe kiedy nie mogę czekać, aŜ Reger zjawi się w Ambasadorze, juŜ około jedenastej idę do Kunsthistorisches Museum, Ŝeby się z nim zobaczyć, z moim ojcem intelektualnym. Przed południem jest Reger w Kunsthistorisches Museum, popołudnia spędza w Ambasadorze, około wpół do jedenastej idzie do Kunsthistorisches Museum, około wpół do trzeciej do Ambasadora. Do południa odpowiada mu temperatura osiemnastu stopni w Kunsthistorisches Museum, po południu lepiej się czuje w ciepłym Ambasadorze, w którym ma zawsze temperaturę dwudziestu trzech stopni. Po południu nie myślę juŜ z takim zapałem i juŜ nie tak intensywnie, mówi Reger, mogę zatem pozwolić sobie na Ambasadora. Kunsthistorisches Museum to dla niego miejsce produkcji duchowej, oświadczył, Ambasador jest natomiast warsztatem obróbki myśli, w Kunsthistorisches Museum czuję się odsłonięty, w Ambasadorze osłonięty. Ta para przeciwieństw, Kunsthistorisches Museum i Ambasador, potrzebna jest mi do myślenia bardziej niŜ cokolwiek innego, z jednej strony odsłonięcie, z drugiej strony osłonięcie, drogi panie Atzbacher; tajemnica mego myślenia zawiera się w tym, powiedział, Ŝe przed południem jestem w Kunsthistorisches Museum, a popołudnia spędzam w Ambasadorze. A czy istnieje coś bardziej przeciwstawnego niŜ to Kunsthistorisches Museum, to znaczy galeria malarstwa w Kunsthistorisches Museum, i Ambasador! Kunsthistorisches Museum stało się dla mnie w równym stopniu nawykiem duchowym, jak Ambasador, powiedział. Jakość mojej krytyki muzycznej w „Timesie”, z którym, nawiasem mówiąc, współpracuję juŜ od czterdziestu trzech lat, powiedział, faktycznie jest owocem tego, Ŝe chodzę do Kunsthistorisches Museum i do Ambasadora, do Kunsthistorisches Museum w co drugie przedpołudnie, do Ambasadora w kaŜde popołudnie. Jedynie ten nawyk uratował mnie po śmierci Ŝony Drogi panie Atzbacher, gdyby nie ten nawyk dawno bym juŜ umarł, powiedział wczoraj Reger. KaŜdy człowiek potrzebuje takiego nawyku, aby przetrwać, powiedział. Potrzebuje go, choćby to miał być nawyk najbardziej obłąkany Reger wydaje się w zdecydowanie lepszej kondycji, znowu mówi tak, jak przed śmiercią Ŝony. Powiada wprawdzie, Ŝe ruszył, jak to mówią, z martwego punktu, mimo to do końca Ŝycia będzie cierpiał, Ŝe opuściła go Ŝona. Powiada wciąŜ, Ŝe przez całe Ŝycie był w błędzie, sądząc, Ŝe to on pozostawi Ŝonę, Ŝe to on wcześniej od niej umrze, poniewaŜ jej śmierć nastąpiła tak nagle, jeszcze kilka dni wcześniej był święcie przekonany, niewzruszenie wierzył, Ŝe to ona jego przeŜyje, Ŝe to ona jest dobrego zdrowia, to ja byłem tym chorym, tak, w tym przekonaniu i w tej wierze wciąŜ Ŝyliśmy, powiedział. Nie było na świecie zdrowszej istoty niŜ moja Ŝona, ona przez całe Ŝycie Ŝyła w zdrowiu, podczas gdy ja zawsze wiodłem egzystencję w chorobie, tak, w śmiertelnej wręcz chorobie, powiedział. Ona była tą zdrowa, była przyszłością, ja zawsze byłem tą chorą istota, byłem przeszłością, powiedział. To, Ŝe będzie musiał kiedyś Ŝyć bez Ŝony, naprawdę sam, nie przyszło mu nigdy na myśl, ani razu nie zaświtało mu w głowie, oświadczył. A jeśli nawet ona umrze przede mną, to ja zaraz po niej, moŜliwie szybko, zawsze sobie myślał. A teraz musiał uporać się tak ze swym błędnym przekonaniem, Ŝe ona umrze po nim, jak i z faktem, Ŝe po jej śmierci sam nie odebrał sobie Ŝycia, nie umarł

zaraz po niej. PoniewaŜ Ŝyłem w przekonaniu, Ŝe jest ona dla mnie wszystkim, nie byłem, rzecz jasna, przygotowany na dalszą egzystencję po niej, drogi panie Atzbacher, powiedział. Z tej ludzkiej, faktycznie nieludzko upokarzającej słabości, z tego tchórzostwa, nie umarłem zaraz po niej, zaraz po jej śmierci nie odebrałem sobie Ŝycia, wręcz przeciwnie, jak mi się teraz wydaje, oświadczył wczoraj, zacząłem z tego czerpać siłę, ostatnio wydaje mi się nie raz, Ŝe obecnie mam więcej siły niŜ kiedykolwiek przedtem. MoŜe pan w to wierzyć lub nie, ale teraz jeszcze bardziej niŜ przedtem przywiązany jestem do Ŝycia, trzymam się go wręcz kurczowo, oświadczył wczoraj. Nie przyznaję się do tego, ale jeszcze bardziej intensywnie Ŝyję niŜ przed jej śmiercią. Zgoda, cały rok był mi na to potrzebny, Ŝeby w ogóle dopuścić taką myśl, ale teraz absolutnie się nią nie krępuję, oświadczył. Tylko niezmiernie mnie przygnębia, Ŝe istota tak chłonna jak moja Ŝona odeszła wraz z całą niesamowitą wiedzą, którą jej przekazałem, a zatem tę niesamowitą wiedzę zabrała wraz z sobą w śmierć, to niesamowite, to jeszcze znacznie bardziej niesamowite od faktu, Ŝe umarła, oświadczył. Dla takiej istoty dajemy z siebie wszystko, całkiem ją wypełniamy, a ona nas opuszcza, odchodzi w śmierć, na zawsze, oświadczył. Do tego dochodzi jeszcze owo bez uprzedzenia, Ŝe śmierci tej istoty nie przewidzieliśmy, ja jej ani przez chwilę nie przepowiedziałem, tak jakby miała Ŝyć wiecznie, tak się jej przypatrywałem, nigdy nie myśląc o jej śmierci, powiedział, tak jakby w nieskończoność rzeczywiście miała Ŝyć z moją wiedzą w nieskończoność, oświadczył. Rzeczywiście, śmierć przynaglona, powiedział. Bierzemy takiego człowieka na całą wieczność i to jest błąd. Gdybym wiedział, Ŝe odejdzie w śmierć, zupełnie inaczej bym postąpił, ale nie wiedziałem, Ŝe odejdzie ode mnie w śmierć i umrze przede mną, i postąpiłem całkiem niedorzecznie, tak jakby miała istnieć nieskończenie w nieskończoność, gdy tymczasem wcale nie była stworzona na nieskończoność, tylko skończoność, tak jak my wszyscy Tylko wtedy, kiedy kochamy człowieka tak niepohamowaną miłością, jak ja kochałem Ŝonę, naprawdę wierzymy w to, Ŝe będzie Ŝył wiecznie i w nieskończoność. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, Ŝeby, siedząc na ławce w sali Bordona, Reger nie zdjął z głowy kapelusza, tak samo jak zaniepokoił mnie fakt, Ŝe umówił się ze mną w muzeum, fakt ten bowiem w rzeczy samej był, jak sądziłem, zaiste niezwykły, zaniepokoił mnie fakt, Ŝe siedział na ławce w sali Bordona, nie zdejmując z głowy kapelusza, niezwykły zaiste, abstrahując od całej serii związanych z tym innych niezwykłych faktów. Do sali Bordona wszedł teraz Irrsigler i podszedłszy do Regera, coś mu wyszeptał do ucha, a następnie od razu z sali Bordona wyszedł. Wiadomość od Irrsiglera nie zrobiła na Regerze Ŝadnego wraŜenia, przynajmniej w oczach zewnętrznego obserwatora, Reger siedział po wiadomości od Irrsiglera dokładnie tak samo, jak przed wiadomością od Irrsiglera. Niemniej zaintrygowało mnie, co takiego mógł powiedzieć Regerowi Irrsigler. Od razu jednak przestałem zastanawiać się, co takiego powiedział mu Irrsigler, i obserwowałem Regera, słysząc jednocześnie, jak mówi on do mnie: ludzie przychodzą do Kunsthistorisches Museum, poniewaŜ po prostu tak wypada, z Ŝadnego innego powodu, przyjeŜdŜają do Wiednia nawet z Hiszpanii i Portugalii i idą do Kunsthistorisches Museum, aby po powrocie móc u siebie w Hiszpanii i Portugalii powiedzieć, Ŝe byli w Wiedniu w Kunsthistorisches Museum, co jest wprost śmiechu warte, Kunsthistorisches Museum bowiem to przecieŜ nie Prado ani muzeum w Lizbonie, do tego jeszcze Kunsthistorisches Museum daleko. Widziałem przed sobą Regera, a obserwując go, słyszałem jednocześnie to, co powiedział mi w przeddzień. Kunsthistorisches Museum nie ma nawet jednego Goi, nie ma jednego nawet El Greca. MoŜe, rzecz jasna, zrezygnować z El Greca, El Greco nie naleŜy bowiem do rzeczywiście wielkich malarzy, nie naleŜy do tych najlepszych, powiedział Reger, ale nie mieć nawet jednego Goi to dla muzeum takiego jak Kunsthistorisches Museum zaiste zgubne. Ani jednego Goi, powiedział, jakie to typowe dla Habsburgów, którzy, jak pan wie, absolutnie nie znali się na sztuce, owszem, czuli muzykę, ale absolutnie nie znali się na sztuce. Beethovena słyszeli, ale nie widzieli Goi. Nie chcieli mieć Goi. Beethovenowi dali błazeńską wolność, muzyka nie była bowiem dla nich niebezpieczna, Goya jednak nie miał prawa wstępu do Austrii. Tak, tak, Habsburgowie obdarzeni byli tym wątpliwym katolickim guścikiem, który do tego muzeum pasuje jak ulał. Całe Kunsthistorisches Museum to ten wątpliwy habsburski guścik do sztuk upiększanych, wstrętny Prawimy cokolwiek ludziom, z którymi absolutnie nic nas nie łączy, powiedział, potrzebujemy bowiem słuchaczy. Potrzebni są nam słuchacze, potrzebna jest tuba, powiedział. Przez całe Ŝycie pragniemy tej idealnej tuby, ale nie moŜemy jej znaleźć, dlatego Ŝe idealna tuba nie istnieje. Mamy jednego Irrsiglera, powiedział, a przecieŜ przez cały czas poszukujemy jeszcze jednego Irrsiglera, Irrsiglera idealnego. Z całkiem prostego człowieka robimy sobie tubę, a kiedy tylko z tego całkiem prostego człowieka zrobimy sobie tubę, zaczynamy szukać kogoś innego, innej tuby, nadającego się na naszą tubę człowieka, powiedział. Po śmierci Ŝony mam przynajmniej Irrsiglera, powiedział. Irrsigler, zanim trafił na mnie, był przecieŜ tylko, tak jak wszyscy Burgenlandczycy, burgenlandzkim głupim, powiedział Reger. Potrzeba nam głupka na tubę. Burgenlandzki głupek pasuje jak ulał na tubę, powiedział Reger. Proszę mnie dobrze zrozumieć, cenię sobie Irrsiglera, a teraz nawet tak potrzebny stał się mi do Ŝycia jak chleb powszedni, potrzebowałem go przez wiele lat, całe dziesięciolecia, ale tylko głupi w typie Irrsiglera nadaje się na tubę, powiedział wczoraj Reger. Rzecz jasna, wykorzystujemy takiego głupiego jako człowieka, powiedział. Z drugiej wszakŜe strony właśnie przez to, Ŝe go wykorzystujemy, robimy z takiego głupka człowieka, przez to, Ŝe robimy z niego naszą tubę, wtłaczamy w niego nasze myśli, przyznaję, Ŝe początkowo dosyć bezwzględnie robimy z takiego burgenlandzkiego głupiego, jakim był Irrsigler, burgenlandzkiego człowieka. Zanim natknął się na mnie, Irrsigler nie miał, na przykład,

poniewaŜ historycy sztuki to istni gładziciele sztuki. nie bredzi. aby sforsować barierę dnia. zagadana przez historyków sztuki. takiego jak ja. prawdopodobnie jednak właśnie z tego powodu od ponad trzydziestu juŜ lat tu przychodzę. tak jakby brali mnie za obłąkanego ze specjalnym państwowym zezwoleniem na błazeńską wolność. nie znaczy to jednak. powiedział. to znaczy. naleŜałoby przegonić batem. powiedział. To ja jego. Ŝe dla malarza na przykład jest bardzo korzystne zwrócić się ku muzyce. Zajęcie historyka sztuki to najniecniejszy proceder. tak naprawdę to z powodu idealnych warunków. zaczynamy rozumieć. Ja w swoim Ŝyciu mało czego nienawidziłem bardziej niŜ historyków sztuki. i to wyganiają na całe Ŝycie. prześcignął juŜ te historyczno-sztuczne gadatliwe świnie. w pewnych sytuacjach zawsze się na coś przyda.zielonego pojęcia o muzyce. nie wytrzymuję teŜ nigdy w pobliŜu na przykład Velazqueza. ile to razy myślę sobie. na przykład mojego ulubionego Montaignea lub mojego jeszcze bardziej ulubionego Pascala. tam. tylko skromnie wyjaśnia i zdaje sprawę. im bardziej koncentrowałem się na muzykologii i. nie muszę nawet wstawać. natomiast tu. inaczej jednak nie potrafię. których unikam jak zarazy. czy teŜ mojego jeszcze bardziej ulubionego Voltairea. Irrsigler zawsze bowiem potrafi wyjaśnić jakieś dzieło sztuki bez nadmiernego gadulstwa. Inni idą przed południem do gospody wypić sobie trzy. przyłączamy się do zagłady sztuki. Historycy sztuki tak długo gadają o sztuce. niewątpliwie duchowej natury. Prawdę powiedziawszy. Ŝe po nakazaniu sobie. nie przychodzę do sali Bordona z powodu Bordona. robi się nam niedobrze. powiedział. A kiedy mam ochotę na łyk wody. Sztuka ulega śmiertelnej zagładzie. tylko otwiera dzieło sztuki na spojrzenie oglądającego. Jeden swym drogim zwyczajem przez dziesiątki lat wypija sobie rano w knajpie trzy. no i z powodu Irrsiglera. Ŝe jednocześnie i z nie mniejszym entuzjazmem. tudzieŜ absolutnie nie mniejszą intensywnością zajmuję się malarstwem. cztery kufle piwa. ulega zagładzie. potrząsają głową i przechodzą dalej. Jak panu wiadomo. Sztuki plastyczne cudownie uzupełniają sztuki muzyczne. jak mi Ŝal wszystkich tych ludzi. powiedział wówczas Reger. przegnać ze świata sztuki naleŜałoby wszystkich historyków sztuki. z których ci właśnie historycy sztuki wyganiają sztukę. by szpikować ludziom uszy tymi swoimi historyczno-sztucznymi bredniami. kiedy historycy sztuki przeganiają przede mną te bezradne hordy. mogę to tutaj uczynić z największą przyjemnością i z największym poŜytkiem. Mój BoŜe. powiedział. swoim gadulstwem nie zamyka. kiedy wyjaśnia on jakiś obraz komuś niemającemu o nim pojęcia. czyli sztuki gładzicieli. Dlatego tak dobrze uprawiam ten mój muzyczny proceder. w sali Bordona. które swymi bredniami dzień w dzień doszczętnie niszczą dziesiątki przyganianych tu całymi klasami wycieczek szkolnych. naturalnie nic nie pochodzi od niego samego. nawet jeśli wyuczone. a ja idę do Kunsthistorisches Museum. dziesiątki tysięcy historyków sztuki. z drugiej strony uwaŜam. przeczytałem setki ksiąŜek. jak pan pewnie pomyśli. dziwią się. Tysiące. aŜ zagadają ją na śmierć. no ale przecieŜ to najlepsze. mamy naprawdę komfortową sytuację. równieŜ do końca Ŝycia uprawia on studia muzyczne. Historycy sztuki to istni gładziciele sztuki. Czasami ludzie są zdumieni. tak zwane sztuki plastyczne są wysoce przydatne. słuchając historyka sztuki. dokonują zagłady sztuki. Kiedy do tego jeszcze znajdziemy sobie jakiegoś Irrsiglera. jednocześnie z bredniami historyka sztuki kurczy się sztuka i ulega zagładzie. Moich studiów muzycznych nie potrafię sobie zupełnie wyobrazić bez dialogu z tak zwanymi sztukami plastycznymi. jak sztuka. siedząc tu. powiedział Reger. ba. przez długie lata uczyłem. Kiedy słuchamy historyka sztuki. MoŜe to i obłąkane. moi ulubieni autorzy to sami Francuzi. nawet nie z powodu Tintoretta. powiedział. jedne są zawsze dobre na drugie. Historycy sztuki to rzeczywiście zabójcy sztuki. Ŝe tak tu sobie siedzę na ławce i czytam Voltairea. Irrsiglera. choć Siwobrodego męŜczyznę uwaŜam za jedno z największych malowideł w ogóle kiedykolwiek namalowanych. z usposobienia jestem naturą nienawidzącą muzeów. zwłaszcza z malarstwem. Dla muzykologa. Tak naprawdę to juŜ od dzieciństwa niczego bardziej nie nienawidziłem niŜ muzeów. w . Sala Bordona to zarówno moja czytelnia. wszystko to. Ŝe tu. pijąc ze szklanki czystą wodę. o sztuce Ŝadnego. jak i myślarnia. powiedział Reger. Wielką radość sprawia mi przysłuchiwanie się Irrsiglerowi. słuchając historyka sztuki. im bardziej zagalopowywałem się w muzykologię. ja zaś przychodzę tutaj popatrzeć na obraz Tintoretta. który tylko w sali Bordona jest Irrsiglerem idealnym. pochodzi ode mnie. ze względu na temperaturę w sali Bordona właśnie. do Kunsthistorisches Museum. w gruncie rzeczy o niczym w ogóle. nawet o swojej głupocie. jak pan widzi. a istnieją przecieŜ wyłącznie bredzący historycy sztuki. Rzecz jasna jednak. w sali Bordona. jaki istnieje. gdzie zabiera głos historyk sztuki. Irrsigler jest dalej. powiedział Reger. Nie mówiąc juŜ o takich malarzach jak Rigaud czy Largilliere. bredząc. przychodzę do sali Bordona z powodu tej ławki i z powodu idealnego wpływu światła na moje władze umysłowe. co oferuje moja głowa. co Irrsigler mówi. które przychodzą tu dzień w dzień po to. Nie bez powodu juŜ od ponad trzydziestu lat przychodzę tu. tym wnikliwiej zajmowałem się tak zwanymi sztukami plastycznymi. wszystkie te ksiąŜki przeczytałem kompletnie. a gdybym miał kiedyś ochotę poczytać sobie tu na ławce. pozwalam sobie na ten absurd. jak wyjaśniać dzieła sztuki w oglądzie. ani jednego Niemca. bredzącego zaś historyka sztuki. prawdę mówiąc. na tej ławce. Ktoś bierze koło jedenastej rano kąpiel w wannie. Irrsigler przynosi mi szklankę wody. taka jest prawda. widząc. a ja idę do Kunsthistorisches Museum. iŜ będzie do końca Ŝycia malował. o której on bredzi. JuŜ od lat nie przeczytałem w domu ani jednej ksiąŜki. cztery kufle piwa. powiedział Reger. powiedział Reger. powiedział Reger. Teraz jest dalej niŜ wszystkie te historyczno-sztuczne gaduły. Tu w sali Bordona mam najlepsze warunki do medytacji. nie wolno nam wręcz dopuścić do zagłady sztuki przez historyków sztuki. przegnać ze świata sztuki. sztuka ulega zagładzie.

niekoniecznie teŜ całego Schopenhauera —wystarczy parę stron Wertera. a jaką grozę budzi w nas Całość i w gruncie rzeczy teŜ to. od którego wychodząc. jaką moŜna sobie wyobrazić. gdy poŜremy ją doszczętnie w Całości za jednym zamachem. jak wszyscy inni — Ŝeby móc wytrzymać. W sumie przecieŜ lepiej przeczytać niechby i trzy strony trzystustronicowej ksiąŜki. powiedział. niŜ gdybyśmy je przeczytali od deski do deski. tak jak i w Ŝyciu osiągamy szczyt przyjemności. niczego nie pojął. kompletne. część świata. jak moŜna by powiedzieć. tak samo Montaignea kochamy ze względu na jego całe Ŝycie. nie jest w rzeczy samej całe i doskonałe. kiedy tylko kaŜde wiszące tu na ścianie tak skończone perfekcyjnie dzieło sztuki sprowadzę do fragmentu. kartkowanie uwielbiam na równi z czytaniem. poszukującą. i psuje sobie głowę wraz z całą duchową egzystencją. powiedział. jak to tylko jest w mojej mocy — móc dojść do konkluzji o Całości. wszystko to. w pewnych okolicznościach wręcz szczyty rozkoszy. dopóki się w nim nie doszukam. powiedział. To mnie w gruncie rzeczy uszczęśliwia. Piotra to tandetne bezguście. tylko wtedy. przebić się do Całości.Ŝyciu nie przeczytałem jednej ksiąŜki kompletnie. kiedy widzimy ją we fragmencie. Ŝe jest chaotyczny. Tylko wciąŜ na nowo przekonując się. człowiek czytający jest ohydnie Ŝarłoczny. a kartkowanie dawało mi tyle radości. Skończona perfekcja nie tylko nieprzerwanie grozi nam zagładą. nim choć jedną przeczyta. co tak czy inaczej i tak pozbawia nas czystej przyjemności. lecz całkowicie. zaraz się do niej wprowadzam. Ŝe Bazylika św. Dobrze. szukając. w niektórych okolicznościach i setki stron kartkuje. w Kunsthistorisches Museum. jak i Mozart ponosi klęskę. Całość i skończona perfekcja są dla nas nieznośne. czytają wszystko. W ogóle przecieŜ kochamy filozofię i ogólnie całą humanistykę w sumie jedynie dlatego. takŜe jakiś człowiek szczególnie nas pociąga tylko dlatego. bezradne. punktu rozstrzygającego o klęsce artysty. Ŝe jest tak bezradna. Tak naprawdę to kochamy tylko te ksiąŜki. niŜ czytałem. w Ŝyciu kartkowałem miliony razy więcej. wisi tutaj na ścianach. procedura ta zawsze. jest znośna tylko wtedy. Ŝe jestem typem nie tyle czytającego. Ŝe Całość nie istnieje. Musi pan wiedzieć. śeby je móc znieść. Ŝe Całość w ogóle nie istnieje. jak Bach ponosi klęskę. jak Beethoven ponosi klęskę. aby ją zbadać. niech będzie. śadne z tych arcydzieł światowej sławy. przystąpiwszy do lektury. choć nieznajdującą bezradność. w przyrodę. A dzisiaj wszyscy czytają wszystko w locie. haniebna. jak dotąd. El Greco. co czytanie. gdy wybierzemy sobie jeden szczegół. Nie postrzega nawet zarysu terenu. Zdobycie się jednak na owo drastyczne samoograniczenie wymaga wiele odwagi i tyle siły ducha. Ŝe jest wielkim dokonaniem. po zbadaniu jej tak gruntownym. niŜ gdybyśmy przeczytali całą ksiąŜkę tak jak normalny czytelnik. zaś ołtarz Berniniego jest debilny architektonicznie. całego Kanta. powiedział. Ŝe w gruncie rzeczy jest tak bezradny. które nie są Całością. tu. Ŝe jest bezradny i Ŝe nie jest cały. czytam ksiąŜki na modłę nadzwyczaj utalentowanego kartkującego. Pascala nie kochamy przecieŜ dlatego. zdrowie w ogóle. za to tysiąc razy gruntowniej niŜ normalny czytelnik. Ja. Beethovena słuchać i usłyszeć. niczego nie znają. powiadam. Tak samo w gruncie rzeczy nieznośne są dla mnie wszystkie te obrazy. to. ale nawet jednej strony gruntownie. pięknie. nawet jeśli są oni naszymi ukochanymi artystami ducha. dlatego. moŜemy osiągnąć wyŜyny. są dla mnie okropne. I przez ponad trzydzieści lat sprawdzała się ta moja. parę stron Powinowactw z wyboru. Musimy pojechać do Rzymu i stwierdzić. ale ten poczciwiec nie . dokonane. I to mnie uspokaja. lecz wręcz tę zagładę na nas sprowadza. na kaŜdym z nich i w kaŜdym szukam tak zwanego kardynalnego błędu. w szczęśliwym wypadku dotrzemy do Całości. na terytorium państwa. powiedział. co kompletne. Kto wszystko czyta. nawet Mozarta słuchać i usłyszeć. jesteśmy w stanie Ŝyć dalej. niech panu będzie. Wychodząc od tego. odnajdywałem i odkrywałem zawsze jakiś kardynalny błąd. trzy strony tekstu filozoficznego. powiedział. PapieŜa musimy ujrzeć twarzą w twarz i stwierdzić osobiście. potrafiłem doszukać się klęski jego twórcy. aby w ową część świata wedrzeć się nie zaledwie niecałą siłą i niecałym sercem. Nie trzeba koniecznie czytać całego Goethego. wszedłszy do ksiąŜki. Całość i Perfekcja są dla nas nie do wytrzymania. wkraczam na dwie. i Voltairea z powodu jego bezradności. tak jakbym wkraczał na jakiś teren. uczciwie mówiąc. co opatrzone mianem arcydzieła. które są chaotyczne. rachuba. który w końcu przeczytaną przez siebie ksiąŜkę zna równie powierzchownie. Ŝe doskonała perfekcja. I tak samo naleŜy postępować z tak zwanymi wielkimi filozofami. Lepiej przeczytać dwanaście linijek ksiąŜki z najwyŜszą intensywnością. Musimy słuchać Bacha i usłyszeć. powiedział. Ŝe koniec końców równieŜ i on jest równie groteskowym bezradnym człowiekiem. nad którym leci samolot. obojętnie czyje. Ŝe człowiek niezmiernie rzadko moŜe ją w sobie znaleźć. do fragmentu. Nasza epoka jako Całość od dawna jest juŜ przecieŜ nie do wytrzymania. powiedział. to znaczy jestem kimś. i faktycznie tak samo dodawało mi ducha. a następnie. Nawet rozprawę filozoficzną lepiej rozumiemy nie wtedy. pomyśli pan moŜe. kto woli kartkować niŜ czytać. który wszystko niby przeczyta. czyta ją tak gruntownie jak nikt inny i z największą pasją czytelniczą. co doskonałe. i jak mięsoŜerca psuje sobie Ŝołądek. z tych tak zwanych arcydzieł. jak mięsoŜerca. posuwam się o krok za kaŜdym razem. Ŝe nie ma skończonej perfekcji. zapieram się rękami i nogami i siłą trzeba mnie z niej wyrywać. przyglądając mu się we fragmentach. Dopiero kiedy w szczęśliwym wypadku zdołamy sprowadzić Całość. jak lecący samolotem pasaŜer krajobraz. tylko dlatego. kto zatem dziesiątki. proszę sobie wyobrazić. który je stworzył. a mianowicie. I w kaŜdym z tych obrazów. jakiegoś kardynalnego błędu. Tak jest z wszystkimi i z kaŜdym z osobna. Szczyt przyjemności dają nam przecieŜ fragmenty. w tymŜe dziele sztuki. ile kartkującego. i my sami rzadko ją w sobie znajdujemy. powiedział. kiedy jednak tę jedną stronę czyta. a nie doskonały. a więcej juŜ wiemy o obu tych ksiąŜkach. czyli. powiedział Reger. by kaŜde z tych tak zwanych skończonych. prowadziła mnie do mojego celu. perfekcyjnych dzieł sztuki sprowadzić do fragmentu.

głosy rodzeństwa. w czasie.potrafił namalować ręki. jakby wszystko znali i o wszystkim wiedzieli. Ŝaden z tych kompozytorów. i naraz ujrzałem teŜ moje dzieciństwo i usłyszałem głosy mojego dzieciństwa. Kto tu. Włosi zachowują się zawsze tak. powiedział. głową szukającą błędów ludzkości. co powiedziałem dzisiaj panu o fudze? powiedział wczoraj. pierwszy raz w Europie Środkowej i po raz pierwszy widzi Gainsborough w oryginale. co mówił Reger wczoraj. kiedy tylko mogę. nie wyłączając największych. który zapytał mnie o Gainsborough. Nie bez powodu przecieŜ juŜ od ponad trzydziestu lat przychodzę tu. MoŜe się pan z tego podśmiewać. choć szczęśliwszy byłem jednak w mieście. z jeszcze większym entuzjazmem niŜ uprzednio. Francuzi przemierzają muzeum raczej ze znudzeniem. gdy poszukuje błędów ludzkości. widziałem teŜ Regera. ostatnimi czasy szczególnie liczne są grupy wschodnioeuropejskie. z tyłu za Siwobrodym męŜczyzną. Spędził pół godziny przed Okolicami Suffolk. powiedział Reger. pędzone po galerii przez przewodników mówiących po rosyjsku. no i tak jak i teraz jestem duŜo szczęśliwszy w mieście niŜ na wsi. powiedział. zbyt wyczerpane natłokiem dotychczasowych wraŜeń z podróŜy do Wiednia. tylko w coś daleko poza murami muzeum. Nie istnieje Ŝaden skończony obraz. która szuka. skwapliwie wyjaśniłem mu. Rosjanie są pełni podziwu. Ŝe głównym punktem jego podróŜy jest obejrzenie Okolic Suffolk Gainsborough. nie w Tintoretta. czułem. powiedział Reger. Koło południa przychodzi do muzeum coraz więcej grup. w czarnym kapeluszu na głowie. Jak tylko sięgam pamięcią. kompozytorem najczystszej przejrzystości. powiadam. grupy te bowiem nie tyle przez muzeum przechodzą. które dane mi było spędzić w duŜej mierze pod opieką dziadków ze strony matki i w którym naprawdę byłem w sumie szczęśliwy. do dziś się to nie zmieniło. powiedział Reger. przechodząc przez Regera poza mury muzeum. Niemcy w Kunsthistorisches Museum. jest ludzką głową. pomyślałem. głosy dziadków na wsi. w którym zatrzymała się jego grupa. jest głównym punktem jego podróŜy. a za nim Siwobrodego męŜczyznę. a moje oczy. Ŝadna skończona ksiąŜka. ani przez chwilę nie myśląc o grupie. czułem się osłonięty. szuka błędów. Głowa powinna być głową. w setkach tych tak zwanych arcydzieł szuka błędów. Dobra głowa to głowa w poszukiwaniu błędów ludzkości. Veronese. który raz jeszcze próbował wyjaśnić mi sztukę fugi. W końcu. niczym się nie interesując. Widziałem Regera siedzącego na ławce. Ŝe dawno juŜ przestał wpatrywać się w Siwobrodego męŜczyznę i Ŝe teraz wpatrywał się w coś zupełnie innego. Nadal uwielbiam to patrzenie w dawno minione dzieciństwo. Jak ten malarz z Tyfusu maluje? zastanawiałem się przez cały czas. niczego w świecie nie wielbiłem bardziej niŜ muzyki. Ostatnimi czasy do Kunsthistorisches Museum przychodzi więcej Włochów niŜ Francuzów. który odłączył się od kaukaskiej grupy i sam chciał obejść muzeum. Jako dziecko byłem na wsi całkiem szczęśliwy. moŜe trzydziestoletni malarz z Tyflisu wyjeŜdŜa z grupą do Wiednia. a nie vis a vis do Naturhistorisches Museum. która na te odnalezione błędy po ich znalezieniu zwraca uwagę tudzieŜ wszelkimi dostępnymi jej środkami owe błędy ukazuje. Anglicy sprawiają wraŜenie. by zapytać o drogę do hotelu Wandl. ani na moment nie czuję się u siebie w naturze. Ludzka głowa jedynie wtedy. zawsze natomiast — w świecie sztuki. ale ten poczciwiec nie potrafił namalować naturalnej twarzy. dopóki nie wyruszy na poszukiwanie błędów ludzkości. a znajdziecie. Chciałem pomóc mu w poszukiwaniu hotelu Wandl. w naturze przez całe Ŝycie czułem się nieswojo. trwać w istnieniu. gdzie znajdzie Gainsborough. najbardziej osłonięty — w świecie muzyki. moŜe to pana przestraszyć. tak jak i później. Tak często słuchałem. niech będzie. przestałem. powiedział Reger. JuŜ w dzieciństwie. ile pędzą na wyścigi. w kwestii dzieciństwa Reger nie jest zbyt rozmowny. która te błędy ludzkości znajduje. natomiast genialna głowa to głowa. ale której w równym stopniu się lękałem. jakby od urodzenia wprowadzeni byli w arkana sztuki. sztuka zawsze dawała mi osłonę. co zresztą było wielce interesujące. podąŜałem wprawdzie za tym. który wczoraj wyjaśniał mi fugi. powiedział dziwnie poprawnym niemieckim. ten je i znajdzie. Siedział wciąŜ na ławce. Ten Gainsborough. a nie w naturze. wiele razy z rzędu widziałem grupy z Gruzji. w tym muzeum. Fakt ten nastroił mnie refleksyjnie na resztę popołudnia. Polacy przyglądają się wszystkiemu wyniośle. praktycznie w bezruchu. patrzyły w moje dzieciństwo. kiedy ja obserwowałem wprawdzie Regera i Siwobrodego męŜczyznę. wciąŜ sobie myślę. pomyślałem. Tak jak zawsze znacznie szczęśliwszy byłem w sztuce niŜ w naturze. ale myślami byłem juŜ gdzie indziej. malarza. przykładowo o próbach z formą fugi u Schumanna. A to. jest. poszukującą klęski głową. co mówi. było jasne. niewiele o nim wiem. jak mi wyjaśniał fugi. głos matki. podszedł do mnie. A jakie było dzieciństwo Regera. taka jest prawda i prawda ta pozwala umysłom takim jak mój. sprawdza się zawsze przecieŜ wypowiadane bez głowy powiedzenie szukajcie. ale odmówił. Obdarzeni wrodzonym zrozumieniem sztuki. nie skomponował skończonej fugi. oddaję się mu z prawdziwym zapamiętaniem i wykorzystuję je. Powiadam panu: nie ma w tym muzeum jednego dzieła bez błędu. uznawszy to za bezsensowne. więcej Anglików niŜ Amerykanów. jak się okazało. Ŝe jestem w dobrych rękach w tak zwanym świecie sztuki. który był przecieŜ uosobieniem spokoju. ale przecieŜ z tyłu widziałem innego Regera. Ŝaden skończony utwór muzyczny. Ŝe wczoraj niespecjalnie chciało mi się słuchać go uwaŜnie. Ludzka głowa nie jest ludzką głową. kiedy jego grupa opuściła juŜ muzeum. słysząc jednocześnie. a w końcu. nawet Bach. aŜ do wieczora. Młody. która wprawdzie mnie zawsze wprawiała w zdumienie. W ubiegłym tygodniu obserwowałem męŜczyznę z Tyfusu. A Irrsigler? Niechętnie o nim mówi. pięknie. niechętnie w nie patrzy. Ŝebym tak zawsze mógł patrzeć we własne dzieciństwo. które przecieŜ doŜywotnio są wyłącznie umysłami w rozpaczy. po czym odwrócił się i wyszedł z muzeum. mnie osobiście to uszczęśliwia. do Kunsthistorisches Museum. ogląda Okolice Suffolk i mówi. W tym sensie równieŜ. wyjątkowa głowa to głowa. przechodząc . pędzone jest tu właściwym słowem.

Austriaków. lecz w sumie przecieŜ nauczyciele zawsze udaremniali Ŝycie i egzystencję w ogóle. nauczyciel bardzo szybko zabija u powierzonych mu uczniów wszelką wraŜliwość. zwłaszcza wiedeńczyków. co łączy się ze sztuką. ma się do czynienia z państwem pod względem duchowym i moralnym kompletnie kalekim. rozszyfrować je dla nich. dali tylko i wyłącznie obrzydliwości państwa tudzieŜ zepsutego i zniszczonego przez to państwo świata. a ostatecznie i uśmiercić naturę u świeŜych młodych ludzi. podobnie jak młodym ludziom dzisiaj. by je w nich zabić. myślę. obserwując Regera. wyjątkowo tylko w wiszące na ścianach oryginały. po którym nauczyciele ciągną swoje. młodzi ludzie. za artyzmem w ogóle. pomyślałem. ani ich nauczyć.przez sale. a takŜe mojemu pokoleniu. I ja miałem takich nauczycieli perwersyjnie dmuchających we flet tudzieŜ brzdąkających perwersyjnie na gitarze. nauczyciele bowiem na kaŜdej wycieczce do Kunsthistorisches Museum swoim belferskim ograniczeniem tępią w uczniach wszelką wraŜliwość na malarstwo i jego twórców. zdziczali. Ŝeby barykadować młodym ludziom Ŝycie. od samego początku wypędzają swoich uczniów ze sztuki. z nosem w katalogu przechodzą przez muzeum. niegodziwości i nikczemności. Tymi wizytami nauczyciele niszczą na zawsze u powierzonych im uczniów wszelkie zainteresowanie sztuką. swoją tępotę. Nauczyciele jednak. czym jest sztuka. nie mają go zatem i nauczyciele w tym państwie. jeszcze nawet dobrze w średnim wieku. drobnomieszczańscy aŜ do szpiku kości. W ten sposób nauczyciele juŜ na samym początku wzbraniają uczniom dostępu do sztuki. by rozwinęli w Ŝyciu faktycznie niewyczerpane bogactwo własnego charakteru. a zatem i swoim uczniom nie są w stanie powiedzieć. uczniowie nie pójdą juŜ tam ani razu do końca Ŝycia. Do zawodu nauczycielskiego garną się teŜ przecieŜ wyłącznie sentymentalne i perwersyjne półgłówki z niŜszej warstwy klasy średniej. zamiast im sztukę. Nauczyciele wszak nie tylko sztukę udaremniają i unicestwiają. objaśnić i obrócić w radość Ŝycia. Tępy. niecności i chaosu. Nasi nauczyciele to w większości Ŝałosne kreatury. I mnie nauczyciele przekazali jedynie swoją niezdolność. Raz jeden poszedłszy z nauczycielami do Kunsthistorisches Museum. a jednocześnie poprzez Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta patrząc ponownie w moje dzieciństwo. czym jest sztuka. na tym. nie wprowadzają ich w sztukę. naturalnie równieŜ nauczyciele są kalecy duchowo i moralnie. dla kaŜdego na ogół ucznia okazuje się jego ostatnią wizytą w muzeum w ogóle. państwem. wskutek tępoty nauczycielskiej. a tam. czym jest owo katolickie państwo. wpierw nauczycieli wiejskich. JuŜ w podstawówce nauczyciele psują smak artystyczny uczniów. niezdolność. sprawić. do ohydnych gierek na prostackim flecie tudzieŜ tak ohydnych. zaś owa wycieczka do muzeum. Nauczyciele to bezwolni pomagierzy państwa. Po swoich nauczycielach uczniowie nie powinni niczego oczekiwać oprócz zakłamania owego katolickiego państwa i katolickiej władzy państwowej. zamiast młodych ludzi nauczyć Ŝycia. bezduszność. spychając sztukę i artyzm w ogóle na własny poziom przygnębiająco głupiego dyletantyzmu i redukując w szkole sztukę i wszystko w ogóle. wszakŜe nauczyciele doszczętnie wybijają im sztukę z głowy. czynią wszystko. do nauki czego owo państwo ich wynajmuje: ciasnogłowia i brutalności. zabijają je w nich. Sam teŜ miałem takich grozę budzących. Ŝe tak powiem. I nie nauczyli mnie niczego prócz chaosu. bym się rozwinął. jak gust nauczycielski. a w końcu wpędzić ich w cięŜką depresję na całe Ŝycie. którzy całymi klasami przychodzą. Ŝe dla celów państwa naleŜy kategorycznie zdławić i złamać. z całym tym ohydnym sentymentalnym wokalno instrumentalnym artystycznym geszeftem. z całym potencjałem mojej inteligencji. a zatem i na sztukę. wyjąwszy tysiące uczniów. niewielu zagląda do Kunsthistorisches Museum. Nie ma równie taniego gustu w sztuce. tak jak w wypadku tego tu dzisiejszego państwa austriackiego. których zadanie Ŝyciowe polega. Nauczyciele nie wiedzą. Nauczyciele psują uczniów. zachwytowi nad sztuką u swoich uczniów. wciąŜ na zmianę miejskich i wiejskich nauczycieli. dopóki nie dotrą do ostatniej strony tego katalogu. ze zgubnym wprost wpływem na uczniów. Pierwsza wizyta dla tych młodych ludzi. Nauczyciele ci uczą tego. w myśl zadekretowanego przez państwo pojęcia. zepsuci i chaotyczni. to fakt znany juŜ od wieków. i przez wszystkie te lata wszyscy ci nauczyciele mnie niszczyli. i to wszyscy. które uczy wyłącznie zdziczenia i zepsucia tudzieŜ groźnego dla ogółu chaosu. I mnie. Z góry na dziesiątki lat i we mnie z najwyŜszą bezwzględnością wszystko to zniszczyli. takie są fakty. i to wszystkich. wczepiwszy się w ten katalog. co od urodzenia istniało we mnie po to. rok w rok muszą odbębnić obowiązkową wycieczkę do Kunsthistorisches Museum. którzy mają w pogardzie człowieka i świat ludzki. ciasnogłowych nauczycieli łajdaków. przekazywali jedynie swoją bezrozumność. jak się wydaje. niewinne ofiary. który dla uczniów musi być odraŜający. gdzie. jak partackich chóralnych pień. wskutek tego ich tępego gadulstwa. jak myślę. a mianowicie. a zwłaszcza muzykę. którym początkowo całkiem naturalnie zafascynowani są i zachwyceni ci młodzi ludzie. na dziesiątki lat naprzód zniszczyli mnie owi nauczyciele. Wycieczki szkolne oprowadzają po muzeum nauczyciele i nauczycielki. co musi być dla uczniów odraŜające. zwłaszcza nauczyciele austriaccy od samego początku psują uczniom gust w sztuce. i dziś jeszcze w większości tępogłowi nauczyciele austriaccy bezwzględnie rozprawiają się z tęsknotą za sztuką u własnych uczniów. tylko z niej wyprowadzają. I mnie. wpatrują się cały czas w katalog. jest jednocześnie ostatnią w ogóle. potem miejskich. którzy zmuszali mnie do nauczenia się na pamięć idiotycznego . w zgodzie z moim wewnętrznym światem. jak to na ogół bywa. to znaczy dopóki nie wyjdą z muzeum na ulicę. to jest najbardziej deprymujące. w absolutnej pogardzie. I mnie dali tylko i wyłącznie ohydę tego państwa tudzieŜ przez owo państwo skalanego świata. To katolickie państwo nie ma pojęcia o sztuce. są przecieŜ początkowo otwarci na wszystko. taka jest prawda. nie tylko na sztukę malarską. Sam miałem przecieŜ takich okropnych nauczycieli bez skrupułów. instynktownie występują przeciw owej fascynacji sztuką. wręcz muszą go nie mieć.

Rok w rok z brzucha państwa wychodzą setki tysięcy państwowych dzieci. jedynym człowiekiem ludzkomoŜliwym. juŜ od wieków wywierając tu swój niszczący wpływ. w szkole w miasteczku nienaturalnym nieszczęśliwym. jak to się trafnie określa. przed południem jednakŜe najnieszczęśliwszym człowiekiem. całe moje dzieciństwo niczym innym nie było niŜ tylko owym tam i z powrotem. w domu u dziadków byłem naturalnym. co tylko zechce. Ludzkość jest juŜ tylko ludzkością państwową i od wieków juŜ. poniewaŜ gdy patrzymy na państwo. przez pół dnia byłem naturalnym. którzy mnie wiele razy na tydzień kijem leszczynowym bili po rękach. taka jest prawda. do domu. ludzie. Wolne dziecko nie istnieje. na których patrzymy. I ja miałem tych debilnych pośredników państwowych. gdzie na naukę biorą je państwowi nauczyciele. wchodząc na górę do dziadków. od którego. w dzieciństwie u dziadków mogłem być naturalnym. niczym innym. kiedy się budzimy. prześladuje się ich. wchodziłem w naturę i szczęście. a zatem jest dziś juŜ tylko i wyłącznie unicestwionym człowiekiem i człowiekiem państwowym. czyli przed południem byłem państwowym. są tylko karmą dla państwa. a tym samym przez całe Ŝycie słuŜących antynaturze. myślę. natomiast w szkole musiałem być państwowym człowiekiem. Ludzkość jest dziś juŜ tylko i wyłącznie nieludzka. a jedynie na wskroś wynaturzonych państwowych ludzi. państwowych urzędników. tylko państwu rodzą się dzieci. państwo wtłoczyło się we mnie na siłę. przed południem najnieszczęśliwszym człowiekiem w świecie. stosujących przeciw bezsilnym uczniom metodę skrytej pogardy dla człowieka. Schodząc na dół do miasteczka. dopóki te głowy się nie zaduszą. Dzisiaj człowiek jest juŜ wyłącznie człowiekiem państwowym. to z brzucha państwa wychodzą dzieci. bezwolnych pomagierów państwa. jak gęsiom kukurydzę. w południe zaś bądź wczesnym popołudniem wracałem w szczęście. i zapycha się ich głowy tym państwowym śmieciem. których i ja miałem. którzy przeciągają z uczniami po muzeum przed tak zwanymi dawnymi mistrzami. to państwo wydaje dzieci na świat. państwa. nie widzimy ludzi naturalnych. w której młodych ludzi zamienia się w ludzi państwowych. zastrasza na śmierć albo robi się z nich państwowych ludzi. tych pokazujących palcem sentymentalno-patetycznych. to znaczy w nic innego niŜ bezwolnych pomagierów państwa. którzy zniszczyli mnie na całe Ŝycie i na całe Ŝycie unicestwili. zdeprawowanego i zdeprymowanego. co było w moim odczuciu najstraszniejszą karą. widzi się same dzieci państwowe. nie biją po palcach leszczynowym kijem. myślę. nie posiada ludzkiego oblicza. państwowych uczniów. państwo rodzi swoje dzieci w państwo i nigdy juŜ ich nie wypuści. patrząc na nauczycieli. jak wszyscy. z natury w antynaturę i z powrotem. myślę. tylko to im się wpycha do głowy. i zgodnie z tą myślą postępuje. reglamentowanego. Człowiek naturalny jest juŜ zupełną niemoŜliwością. Państwo myśli. I tak ma być. Państwo rodzi swoje dzieci w państwo. Tych uczniów szpikuje się wyłącznie państwowym śmieciem. istnieje tylko dziecko państwowe. a poniewaŜ państwo gładzi człowieka. jak okropne i okrutne. a juŜ na pewno niczego własnego. a kiedy wyjdziemy na ulicę. Patrząc na ludzi. rejestrowanego. Ŝe wydają na świat dzieci. Patrząc na ludzi. Dzisiaj nauczyciele nie ciągną juŜ za uszy. tylko antynatura. to ci sami. czyli antynaturalnych. którzy owo państwo zaludniają. i ciągnęli za uszy. Szkoła to państwowa szkoła. gdzie jeszcze są naturalni ludzie. a zatem odkąd istnieje państwo. w szkole byłem państwowym. nie dom dziadków. robi się nam niedobrze. widzimy tylko wydanego na łup państwa i państwu słuŜącego człowieka. mówią nauczyciele i nie tolerują najmniejszego sprzeciwu. Gdy patrzymy na stłoczone w wielkich miastach miliony państwowych ludzi. którą karmione jest owo coraz Ŝarłoczniejsze państwo. Tak naprawdę to państwo rodzi dzieci. Schodząc do szkoły. Ludzkość to gigantyczne państwo. taka jest prawda. dopóki nie obrzmiały. są ofiarami państwa. podnosząc głowę do góry. kiedy . a przez to i nieszczęśliwym człowiekiem. na których patrzymy. człowieka atestowanego. Gdziekolwiek spojrzeć. Ŝe dzieci są dziećmi państwa. którzy stali się łupem państwowej tępoty. nie mogłem powstrzymać się od konwulsyjnego płaczu. tak Ŝe kiedy byłem sam. państwowe trupy. państwowych robotników. W domu u dziadków byłem człowiekiem naturalnym szczęśliwym. widzimy tylko ludzi państwowych. zaś tam. Z samego rana wkraczałem prosto w nieszczęście. trenowanego. Nie ma juŜ ludzi naturalnych. tak jest. państwowych starców. robi się nam niedobrze od tych państwowych ludzi. od tego naszego państwa robi się nam niedobrze. myślę. tylko szkoła i państwo. jakiego moŜna sobie wyobrazić. państwo moŜe z nim robić. sługi państwa. Patrząc na ludzi. robi się nam niedobrze. Przez długie lata byłem po południu najszczęśliwszym. I ja miałem takich nauczycieli. przez pół dnia. lecz są równie bezduszni. nie pozostawiając swym uczniom niczego. Jak we wszystkich innych. taka jest prawda. widzimy tylko ludzi państwowych. tak jak państwo.szesnastozwrotkowego wiersza Schillera. wchodziłem w państwo. szedłem w nieszczęście (państwowe!). Państwo produkuje wyłącznie państwowych ludzi i daje im istnieć. poniewaŜ to katolickie państwo nie toleruje najmniejszego sprzeciwu. taka jest prawda. zrobiło ze mnie państwowego człowieka. Ludzie. schodząc do miasteczka i do szkoły. tam i z powrotem. są juŜ tylko ludzie państwowi. schodziłem w antynaturę i nieszczęście. Codziennie. zmuszając do niego. czyli po południu byłem naturalnym. matkom wmawia się tylko. który padł ofiarą państwa. przez pół dnia byłem państwowym człowiekiem. Wchodząc do dziadków. Wzrastałem w tym dziecięcym tam i z powrotem. Po południu byłem najszczęśliwszym. Przez długie lata chodziłem tak od szczęścia (dziadków!) do nieszczęścia (państwa!). Z państwowego brzucha wychodzą na świat państwowe dzieci i idą do państwowej szkoły. Dzieciństwo miałem równie piękne. taka jest prawda. szedłem w szczęście. szedłem do zakładu zagłady ludzi. jedynie to dostrzegam. ci sami. przez pół dnia. myślę. taka jest prawda. słuŜących zatem przez całe Ŝycie państwu. z których zrobiono sługi państwa. a przez to i szczęśliwym. myślę. W tej diabelskiej grze nie wygrała jednak natura.

tu na tych ścianach. Na zlecenie państwa nauczyciele ciągają uczniów po muzeach i swoją tępotą zohydzają im sztukę. jak mi to mówił Reger. zgrozą. ba. małpować.budzimy się. równieŜ tak zwany wolny artysta zawsze był tylko utopią. uczą ludzi państwa. obserwując go dzisiaj z sali Sebastiana. niŜ namalowane towarzystwo. tylko to. Czemu właściwie malarze malują. W sumie tylko zawsze front na pokaz. którzy narzucili się i zaprzedali katolickiemu państwu. całkowicie bez celu i sensu. z do głębi deprymującą katolicką historią malarstwa. Wszyscy ci malarze byli przecieŜ na wskroś artystami państwowymi. mieszkam w państwie. muszę to powiedzieć. nic więcej. jak mówił wczoraj Reger. ale bez twarzy. przynajmniej tu. męczą i miaŜdŜą przez dziesiątki lat. Czym są naddunajskie łąki. bez reszty bowiem nienawidzi Durera. ale przecieŜ utrwalone i udokumentowane zostaną. bądź i pieniądze. Nauczyciele. pomyślałem. niech będzie. Nawet najbardziej wyjątkowe dzieło sztuki to przejaw Ŝałosnego trudu. bądź to. jak powiada często Reger. jak powiada Reger. udokumentować. czymŜe jest innym niŜ sztuką państwową? Reger mówi tylko o sztuce państwowej. to znaczy oglądać po kolei ich dzieła. rzecz jasna. znacznie bardziej niŜ politycy. zawsze tylko katolickie spojrzenie państwowe danego artysty. jeśli jesteśmy uczciwi. Nie ma dla mnie większej obrzydliwości. i tak jest to. Malarze ci. co im zlecono. nic więcej. powiedział wczoraj Reger. tego artystycznego cyzelatora z Norymbergi. powiedział. artystyczni artyści są jeszcze znacznie bardziej zakłamani niŜ artyści państwowi. którego malował malarz. niechby i była tak wspaniała. Giotto. Zawsze tylko czoło. jedynie zakłamanie i nieprawda. Tym samym mamy tu do czynienia wyłącznie z na wskroś deprymującą katolicką historią sztuki. Tak jak tak zwany wolny człowiek jest tylko utopią. wszystko bowiem. twierdził Reger. Malarze ci nigdy nie malowali tego. co zostało tu powieszone. CzymŜe jest namalowana przez Rembrandta twarz jego matki wobec faktycznej twarzy mojej matki? pytał dalej. są jedynie pasjonatami zakłamania. cesarza czy papieŜa. za jaką chce uchodzić. kiedy się budzę. mówił często Reger. wszyscy malowali. nigdy sobie samym. No a ta sztuka. przynajmniej jeśli idzie o obrazy w tym muzeum. powiedział. stąd bierze się jej nikczemność. dlatego wyłącznie. Reger określa wiszące tu na ścianach obrazy mianem sztuki na państwowe zlecenie. ten przeraŜający Durer. za kaŜdym razem robi się nam niedobrze. tylko to. słuŜyli zawsze tylko jednemu panu. na jedno wychodzi. najmoŜniejszym. Jak wszyscy ludzie. KaŜde pociągnięcie pędzla u owych tak zwanych dawnych mistrzów. takie jest spojrzenie artysty. która tematy dla siebie zawsze tylko znajdowała w niebie i w piekle. Tak zwani dawni mistrzowie pracowali zawsze tylko w słuŜbie państwa lub Kościoła. zwraca się zawsze ku WszechmoŜnemu i moŜnym tego świata. choć przecieŜ to spojrzenie zakłamane. w galerii malarstwa Kunsthistorisches Museum. wciąŜ słyszę. powiedział. Ŝe chcieli zdobyć sławę bądź pieniądze. to znaczy narzucili się i zaprzedali katolicko-państwowemu gustowi. odwracając się od świata. tak samo Lotto. tak jak ten straszny pra i prenazista Durer. Niech pan się przyjrzy Velazquezowi. nigdy na ziemi. powiedział wczoraj. który tu wisi na ścianie. powiedział. nawet Rembrandt nie jest tu wyjątkiem. Wszystkie wiszące tu na ścianach obrazy nie są przecieŜ niczym innym niŜ obrazami państwowych artystów. UsłuŜnych katolickiej sztuce państwowej. tylko nieprawda i zakłamanie na wiszących tu na ścianach obrazach. choćby . myślę. potomność ma na tych ścianach tylko nieprawdę i zakłamanie. Nauczyciele od wieków biorą uczniów w państwowe kleszcze i całymi latami męczą ich. PoniewaŜ sztuka tu na tych ścianach nie jest przecieŜ niczym innym niŜ sztuką państwową. dobrze. którzy podporządkowali się Ŝądzy schlebiania swoim zleceniodawcom. znacznie bardziej bez skrupułów niŜ politycy. kiedy jest jeszcze natura? zastanawiał się wczoraj ponownie Reger. kłamstwem. co przysporzyło im pieniędzy lub sławy albo na nie naprowadziło. Ŝeby imitować naturę. których mamy. od którego robi mi się niedobrze. hercoga czy arcybiskupa. Ŝe państwo samo w sobie jest strachem. tylko nieprawda i zakłamanie są w ksiąŜkach zostawionych nam przez tak zwanych wielkich pisarzy. Zawsze przecieŜ malowali wywiedziony przez nich z siebie udawany obłudny świat. powiada Reger. Sztuka ta. kłamstw państwa. nie dlatego. ale bez głowy. który Ŝył. uczą ich strachu i grozy państwa. wobec namalowanych? powiedział. to nie jest ten. mając tylko to na oku. a i tak przecieŜ pozostanie tylko niegodziwą sztuką katolicko państwową. powiedział. znowu słyszę. tak zwani wielcy artyści. Malarstwo towarzyskie. i na tym się kończyło. to szaleństwo. są ponadto ludźmi najbardziej pozbawionymi skrupułów. W Europie zawsze swoje obrazy wciskali w katolicką rękę 1 zdawali się na łaskę swego katolickiego boga tudzieŜ katolickich boŜyszczy. zawsze przecieŜ tylko kłamliwe i zakłamane. sztuka niegodziwa. nic innego. który tu wisi na ścianie. który na płótnie umieszczał i zabijał naturę. zawsze mówi tylko o dawnych mistrzach państwowych. co powinni byli malować. Sztuka ta jest Ŝałosna. i na tym polega jej nikczemność. zaś kiedy tylko mówi o tak zwanych dawnych mistrzach. powiedział. do której zalicza się nawet Siwobrody męŜczyzna. Ŝe chcieli być malarzami. Zawsze tylko oblicze. mówił często Reger. po których mogę sam chodzić i na które mogę sam patrzeć. z Ŝądzy pieniędzy i z Ŝądzy sławy. Artyści. i sławę. nic za nim. zwłaszcza jeŜeli wielu z nich oglądać po kolei. po którym obiecywali sobie pieniądze i sławę. przecieŜ to tylko sztuka państwowa. wyłącznie sztuka państwowa. a tym samym ludzkości. nic poza tym. a przez to równieŜ. co nieprawdziwe i zakłamane zostanie utrwalone i udokumentowane. a nie rzeczywiste i prawdziwe. Powie pan. który ten obraz namalował. od których najczęściej zbiera mi się bardziej niŜ od czegokolwiek innego na wymioty i od których zawsze miałem mdłości. powiedział. Tak zwani dawni mistrzowie. jak wiadomo. twierdził często Reger. nic innego. to przecieŜ wyłącznie katolicka sztuka państwowa. Ten. wszyscy ci dawni mistrzowie. to przecieŜ w Ŝaden sposób nie ten. Ten. Artyści są najbardziej zakłamani. oświadczył Reger. tylko nie tego. Ludzie mówią utrwalić. kiedy tylko mówi o sztuce.

całą muzykę i całą literaturę. Ŝe i własną Ŝonę sobie obrzydziłem. powiedział wczoraj. powiedział. drogi panie Atzbacher. a mimo to wciąŜ nieprzerwanie ich studiuję. totalnie nie słuchać ani totalnie nie patrzeć czy się nie przyglądać. powiedział. powiedział. ostatecznie wszystko do końca sobie obrzydziłem. przez całe jego Ŝałosne Ŝycie dla niego fascynujących — malarzy upiększaczami świata. często o tym myślę. jak równieŜ totalnie wszystko przetrzymuję. w końcu zaś kiedy rzeczywiście ich przestudiujemy. to znaczy jak najgruntowniej. a jego haniebność bierze się z jego religijnego charakteru. mogłem istnieć w i dzięki tej metodzie obrzydzania. To sztuka nie czytać totalnie. Dzieło sztuki fascynuje nas początkowo. Ŝe do wszystkiego zabieram się totalnie. Do wszystkiego. nie wolno mi czytać ani słuchać. Niech pan się zbyt długo nie przygląda jakiemuś obrazowi. Ŝeby zarobić pieniądze i Ŝeby pójść do nieba. co tutaj wisi na ścianach. co dla pana najpiękniejsze. rzecz jasna. najwybitniejsze dzieło sztuki pozostaje nam w głowie w końcu tylko jako stek niegodziwości i kłamstwa. co czyta. powiedział wczoraj. najczęściej teŜ przykry posmak. przyznać. czy tez. Ale są odraŜający. Ŝe jest to wielki kunszt malarski. to kłamstwo. przed Mantegną. Tak jak w końcu sobie ostatecznie tą metodą obrzydziłem cały świat. a niechybnie okaŜe się śmiechu warte. wszystko totalnie czytać i oglądać. ani patrzeć. Malarze w ogóle nie mają dobrego charakteru. powiedział wczoraj. wystarczy. Sztukę nie po to stworzono. ale niech pan nie zapomni przy tym wspomnieć lub chociaŜ pomyśleć w duchu. ale totalnie niech pan tego nie ogląda.naznaczone geniuszem. a mimo to juŜ od wielu lat wciąŜ to studiuję. Niech się pan wystrzega wnikliwego patrzenia na dzieła sztuki. naturalnie wpierw do . nagle stwierdzi pan. Niech pan czyta to. co pan uwielbia. przy czym dobry charakter znaczy tu dla mnie po prostu nieprzekupny. Wczoraj nazwał tych z gruntu znienawidzonych — ale przecieŜ i zawsze. ale są oni dla mnie do głębi odstręczający. normalnej. Latami. powiedzmy. tudzieŜ z o wiele większą niŜ zazwyczaj zuchwałością. powiedział wczoraj. do wszystkiego. tudzieŜ totalnie doprowadzam do końca. nic poza tym — ci dawni mistrzowie. co pan uwielbia. Ŝe najchętniej zerwałby tego Mantegnę po prostu ze ściany. zostawiając po sobie w naszej głowie jedynie mdły. zawsze nakierowany na totalność. Ŝe jeŜeli chcę dalej Ŝyć. wybronią się tylko wtedy. Latami wszystko sobie po prostu obrzydzałem. wszystko zawsze totalnie czytałem. Ŝe jest to haniebny kunszt malarski. co pan uwielbia. dla ludzi łatwowiernych. a przynajmniej zawsze usiłowałem totalnie słuchać. prawdziwie. nigdy w Ŝyciu ktoś taki jak oni nie malowałby. Dawni mistrzowie nie malowali dla takich jak ja. powiedział. nie mogę się powstrzymać. Wiele odbyłem podróŜy. najbardziej Ŝałuję. choćby najsłynniejszy gmach. ale niech pan w to nie wnika totalnie. powiedział. wszystko sobie pan bez wyjątku obrzydzi. powiedział. Owi dawni mistrzowie. najpoŜyteczniejsze w świecie. to. kiedy ktoś przyjrzy im się powierzchownie. Kiedy zada sobie pan trud i znajdzie czas na to. przez dłuŜszy czas. wręcz przeciwnie. nawet to. bo przecieŜ nie do piekła. nawet największa mądrość stanie się w końcu głupotą. którego przez całe Ŝycie jak ognia się bali. Największe. przyznaję. powiedział. jakŜe szybko zmniejsza się. powiedział wczoraj Reger. Jeszcze nie całkiem opanowałem tę sztukę. przez to tak odstręczająca jest dla mnie ich sztuka. dla takich jak ja nie komponowali wielcy dawni kompozytorzy. rozpadną się na naszych oczach na szczątki. powiedział wczoraj. takie juŜ bowiem mam usposobienie. ani przyglądać się totalnie. pisał czy komponował dla takiego jak ja. co najbardziej pan wielbi. Ludzie ci malowali przecieŜ tylko po to. utworu muzycznego niech pan nie słucha zbyt intensywnie. nie dla takich jak ja oczywiście. powiedział. Biada panu. Kiedy przez godzinę posiedzi pan. to całkiem oczywiste. który byłby dobrego charakteru i zarazem miał teŜ dobry gust. oświadczył Reger. chciałem wszystko robić totalnie. zrujnuje pan sobie wszystko. powinien pan wiedzieć. powiedział. jest moim nieszczęściem. PoniewaŜ ja zawsze wszystko oglądałem totalnie. Wszystkich ich rozumiem. by przeczytać Goethego wnikliwiej niŜ zazwyczaj i z o wiele większą niŜ zazwyczaj intensywnością. całkowicie obrzydziłem sobie przez to sztuki piękne. nie pisali wielcy dawni pisarze. obojętnie co. Wszyscy ci artyści byli jako dawni mistrzowie przekupni. jak nazywa ich się od stuleci. zawsze tylko totalnie słuchałem. choć niby głowy mieli pojętne. i tak w końcu okaŜe się to śmiechu warte i będzie w końcu całkiem bez wartości. nie znajdzie pan choćby jednego tak zwanego wielkiego artysty malarza. jeŜeli przyjrzymy się im wnikliwie. dlatego teŜ w gruncie rzeczy zawsze mieli bardzo zły gust. ale niech pan nie słucha tego totalnie. by ją oglądać totalnie. Ŝeby czytał to pan częściej niŜ zazwyczaj. aby zobaczyć wielką architekturę. Bigoteryjni pomocnicy dekoratorzy wysoko postawionego europejsko katolickiego doborowego towarzystwa. powiedział. codziennej. niech pan ogląda to. niech pan słucha tego. ciąŜący w niej jak ochłap mięcha w brzuchu. Obojętnie co pan czyta. Latami. i to właśnie jest najwstrętniejsze. wszystko pan sobie zniszczy. to niestety równieŜ byli słabego charakteru. zawsze mają zły charakter. tak zwanego dawnego mistrza. Trzeba. przez dziesiątki lat. co namalowali. Albo kiedy odstał juŜ pan jakiś czas przed Bilivertim lub Campagnolą. mam głęboki wstręt. gdy spocznie na nim oko takie jak moje. niech pan nie czyta ksiąŜki zbyt wnikliwie. zobaczy pan to na najdrobniejszej plamce. to. Weźmy jakiś wspaniały gmach. jeŜeli czyta pan wnikliwiej. Najstraszliwsze jest to. co pan przeczytał. równieŜ to. stopniowo zaczną tracić blask. czytać totalnie i totalnie jej słuchać. naraz bowiem zaczyna on się panu jawić jako olbrzymia malarska niegodziwość. akurat wtedy i właśnie dlatego prędzej czy później kurczy się do śmiechu wartej architekturki. Teraz wiem jednak. powiedział. to było nieszczęście. jakŜe osobisty. Ŝe wszyscy ci dawni mistrzowie są mi wstrętni. nic innego. Ta sztuka została stworzona dla mizernej części ludzkości. w końcu wyda się jedynie śmiechu warte. powiedział. tak jak ja przedwczoraj. po to by na końcu okazać się juŜ tylko śmiechu warte. Ten mechanizm rozkładania. tak. bez najmniejszego zaŜenowania naniesionej przez tych artystów na płótno. Ŝeby przeŜyć. po prostu wszystko sobie obrzydziłem.

powiedział. bezradna i nieodpowiedzialna. przyjechał z Górnej Austrii do Wiednia. Mozart. powiedział. jednakŜe katedry pod moim spojrzeniem niebawem zaczęły się kurczyć do najwyŜej bezradnej. kiedy mu się uwaŜnie przyjrzeć. doprawdy. Ŝeby Linz. Prado.Italii. powiedział. Goethe. same nadęte niesamowite sensacje. a pisarze pisać. niech panu będzie. w którym nikt nie potrafi zagrać jak człowiek. powiedział wczoraj. co drugi lub trzeci obraz w jego prozie to katastrofa. więcej. Linz. i zacznie przyglądać się i studiować. miałem wstręt do samego siebie za to. Velazquez. o Stifterze zawsze tylko słyszeli. Haendel. jednym z największych rozczarowań artystycznych mojego Ŝycia. Stifter tak naprawdę jest jednym z najbardziej pozbawionych fantazji pisarzy. jest w rzeczywistości mętna. Z równie niepoprawną i nieporadną niemczyzną. tego arcymistrza prozy. precyzyjna i przejrzysta. przestudiowałem ich zbiory. wejdzie pan do muzeum. który byłby takim dyletantem i partaczem. JednakŜe czytelnicy tudzieŜ literaturoznawcy zawsze dawali się na tego Stiftera nabrać. nieudane. namalowane nieudanie. jakiego wydała literatura niemiecka. równie szybko. Przez długie lata byłem czcicielem Stiftera. złym kompozytorem. Mój BoŜe. To. jak Bruckner. znana jako trafna. w sędziwym wieku unoszony do tego jeszcze jak młokos religijnym pędem. Ŝe wszyscy oni nigdy Stiftera nie przeczytali naprawdę. nie mogłem uwierzyć własnym oczom ani uszom. który był mimo wszystko inspektorem szkolnym w Górnej Austrii. a mimo to zawsze. jest teŜ najmniej przejrzystą znaną mi proza. rojącej się od wewnętrznych i zewnętrznych błędów. wnikliwie słuchany. w najlepszym wypadku co czwarte zdanie Stiftera to fałsz. Stifter to Ŝaden geniusz. w całkowicie u mnie pozbawionym krytycyzmu okresie. skąd bierze się dzisiaj ten bezkrytyczny kult tego prowincjonalnego dyletanta. sentymentalnej. Ŝe wcześniej tak go czciłem. koniec końców wyłącznie śmiechu warte i dyletanckie. tak samo Pascal. wciąŜ coraz świetniejsze drugie niebo. co niedoskonałe. kiedy nastanie taka moda. powiedział wczoraj. to w ogóle sama mierność. ja naprawdę zastanawiam się. Proza Stiftera. A potem juŜ nigdy Stiftera ponownie nie zbadałem. a wtedy naraz jakaś nieprzekupna głowa w tę niebywałą sensację światową wbija szpikulec i owa niebywała sensacja pęka nagle jak balon i staje się sensacją byłą. Ŝe równieŜ w Prado zgromadzono tylko to. jeśli idzie o dawnych mistrzów. miał naraz z siebie wydać geniusza. wszystko w tych muzeach jest przecieŜ nieudane i partackie. nawet śmiechu wartej próby przeciwstawienia niebu czegoś w rodzaju drugiego nieba. teatr. będzie pan studiować wyłącznie nieudanie i partactwo. Akurat Mappe meines Urgrossvaters to od pierwszego wiersza partacka próba ukazania tej pełnej beztroskich dłuŜyzn. ale nie zajmowałem się nim naprawdę precyzyjnie i radykalnie. ale rzeczywiście nigdy go nie przeczytali tak jak ja. i to nie tylko w Europie. nie spotkałem się w lekturze w całym moim intelektualnym Ŝyciu. . Niektórych artystów w pewnych czasach. nic poza tym. Czytałem Stiftera w młodości i zachowałem o nim wspomnienie pozostawione przez wraŜenia z lektury. Bach. Zwiedziłem naturalnie największe muzea. czy austriacczyzną. Grecji i Hiszpanii. co najbardziej naganne. powiedział. Sądzę. z pewnością. gdzie malarze nie potrafią malować. przynajmniej w pismach literackich. tak samo jak Bruckner w tym swoim chaosie dzikiego galopu nut. w tych muzeach zgromadzono tylko namalowaną bezradność. w dodatku jeszcze gramatycznie poniŜej krytyki. mdłej prozy. w której nikt po ludzku nie potrafi zaśpiewać. niech mi pan wierzy. Ŝe przy lekturze czegoś takiego jak Witiko czy Mappe meines Urgrossvaters Ŝołądek się człowiekowi wywraca. Podobnie z Antonem Brucknerem. W najdłuŜszych fragmentach jest Stifter w prozie gadułą nie do wytrzymania. i to akurat u pisarzy młodych i bynajmniej nie najmniej znanych i wcale nie niepozornych. Kiedy rok temu rzeczywiście przeczytałem Stiftera. Stifter jest tylko zasklepionym w sobie filistrem w Ŝyciu i równie zasklepionym w pisaniu drobnomieszczańskim zatęchłym szkolnym belfrem. Ŝe w tych zbiorach. powiedział. no i po niedługim juŜ czasie wydało mi się. Ŝe przewyŜszyło to niemal mój kult sztuki. opętany katolicyzmem z powodu perwersyjnego lęku przed Bogiem. tak po drobnomieszczańsku sentymentalna tudzieŜ po drobnomieszczańsku nieporadna. Proza Stiftera nie jest w Ŝadnym wypadku precyzyjna. aŜ roi się w niej od wypaczonych obrazów oraz fałszywych i pokrętnych myśli. Nie znam Ŝadnego pisarza na świecie. jeśli nie całkowitą miernotą. za jakiego przecieŜ powszechnie uwaŜa się Stiftera. choć to przecieŜ tylko drobnomieszczańska poroniona tandeta z Linzu. powiedział. jako dzieła sztuki. namalowaną nieudolność. a jednocześnie jednym z najbardziej anty i apoetyckich. i oddał się całkowicie Cesarzowi i Bogu. za jakiego się go uwaŜa. Choćby ten Stifter. zawarto partacką część świata. którego sam zawsze tak niesamowicie czciłem. Co trzecie. przeciwnie. powiedział Reger. Stifter pisze okropnym stylem. nic nie zmienia w jego absolutnej przeciętności. Kiedy wreszcie rok temu zająłem się Stifterem precyzyjnie i radykalnie. niby najwaŜniejsze muzeum w świecie. gdzie jest opera. do tego tak głupio zawziętym jak Sifter. Rembrandt. obojętnie którego. z największą intensywnością przestudiowałem. faktycznie dziś słynącego z precyzyjnej i przejrzystej prozy. tylko zawsze ślepo wielbili. a przecieŜ kończyło się to partactwem. nic innego. W sumie Stifter jest wręcz. powiedział Reger. jest przecieŜ. to najnudniejszy i najbardziej zakłamany autor. a jednocześnie taką światową sławą. Czytałem Stiftera w wieku dwunastu. co to nie potrafił nawet sprostać elementarnym wymaganiom języka. poza tym. Giorgione. tego partacza pismaka wręcz ubóstwiałem. jacy kiedykolwiek chwycili za pióro. od jednej katedry do następnej. niechluja. który od czasów Keplera pozostaje naprawdę wołającą o pomstę do nieba dziurą. i to akurat u autora. potem szesnastu lat. Nie do pomyślenia zresztą. pisze stylem partacza tudzieŜ. nadyma się po prostu do rozmiarów jakiejś niesamowitej sensacji światowej. Ŝe w końcu człowiek sam odebrał sobie Ŝycie. siedząc naprzeciw u Ritza i pijąc herbatę. myślę przecieŜ. esprit Stiftera. ta drobnomieszczańska prowincjonalna dziura. Voltaire. a co dopiero mówić o umiejętności stworzenia dzieła sztuki. tak samo złym pisarzem.

Ŝe wszelka sztuka jako nieporadna i śmiechu warta skończy na śmietniku historii. powiedział wczoraj Reger. UwaŜam. Musimy jednak wmawiać sobie. taka jest prawda. którzy z jakiejś niepojętej przyczyny zdobyli sławę i którzy przecieŜ i w tym budynku wszędzie wiszą na ścianach. Ŝe właśnie Stifter. tylko pochodził z Wirtembergii. Nasi pisarze. którego wyzute z artyzmu pióro nawet tam paraliŜuje naturę. powiedział wczoraj Reger. U Stiftera chwali się opis natury. Tu nie chwycił za pióro Ŝaden geniusz. jest bowiem wyłącznie tylko opisywaczem. Obaj uprawiali tak zwaną bogobojną. Bruckneriański potok dźwięków podbił cały świat. w dodatku na wysokim belferskim stanowisku. robi mi się niedobrze. tak jak Stiftera czyta się i podziwia. U Stiftera wciąŜ te ceregiele. Kto ceni Goethego i Kleista. powiedział Reger. z czasem rozkładamy na kawałki. powiedział wczoraj Reger. sam pisał z niechlujnością. nigdy teŜ nie jest równie nudna jak ta. Na myśl o tym. partacka. w kaŜdym razie nie w związku ze sztuką i z tym. sentymentalizm i zakłamana pompatyczność święcą w Brucknerze triumfy. Jego muzyka jest mętna. bez końca byśmy mogli poprawiać. w rzeczywistości jednak był ślepcem jako pisarz. obok grzebienia i obok cąŜków do paznokci u nóg. niebezpieczną dla ogółu sztukę. Ŝe ludzie tak wysoko ceniący sobie Stiftera. powiedział. robi to jak poczciwy fajtłapa. wielkich malarzy. nie musi nimi gardzić. Tak zwanych wielkich rozpuszczamy. mają większą wartość niŜ one same. powiedział. Wiemy. Jedna strona Stiftera pokazana Stifterowi przez jego własnego ucznia zostałaby przez Stiftera całkowicie pokreślona na czerwono. co ma on do powiedzenia. A natura jeszcze nigdy nie została równie fałszywie skonstruowana jak w opisach Stiftera. Naprawdę nie potrafi opisać nawet drzewa. nigdy nie czytali Stiftera.RównieŜ Bruckner to Ŝaden geniusz. Jako kompozytor Bruckner jest równym niechlujem. Sztuka jest czymś najwyŜszym. powiedział. Nie. a tylko ją paraliŜuje. choć teŜ nie musi Stifterem gardzić. Ktoś naprawdę myślący nie moŜe czytać Stiftera. bo w jego prozie nie znajdzie się niczego zagadkowego. a to. jaka jest. na niczym się nie zna. gdzie w rzeczywistości kipi ona Ŝyciem i roi się od zdarzeń. co pisał Stifter. powiedział. Adalbert Stifter i Anton Bruckner wyprodukowali koniec końców tylko literackie i muzyczne śmiecie. z absolutną pewnością siebie musimy wierzyć w tę wysoką. Kepler był zabawnym typem. oraz na myśl o tym. ten musi odrzucić Stiftera. wielkich muzyków. powiedział. równie partacka jak proza Stiftera. jest obrzydliwie nieuczciwe. taka jest prawda. nie moŜe jednocześnie wielbić Stiftera. niczego nie odkrywa. wszyscy bez wyjątku. to Bruckner porusza wszystkich do łez. Nie bez powodu Stiftera czytają przede wszystkim znudzone w swoich mieszkaniach. w którą mamy niby uwierzyć. wszystko jest pełne nieporadnego zaaferowania. Pisanie Stiftera nie jest sztuką. Kiedy zaczynamy czytać Stiftera z czerwonym ołówkiem w ręku. tudzieŜ pielęgniarki w czasie wolnym od pracy oraz zakonnice w klasztorze. powiedział Reger. Największą zagadką jest dla mnie sława Stiftera. która nie uszłaby na sucho Ŝadnemu z jego uczniów. Stifter robi z natury coś monotonnego. straszący w szkole belfer. ale nie musimy tego wciąŜ przyznawać. Ludzie z podziwem patrzą na wszystkie te obrazy. Jeśli jednak Stifter jest dziś. Ma w sobie coś ze złego malarza. powiedział Reger. i Schopenhauera. Biedna Górna Austria. Pisarze ci powołują się na absolutnego dyletanta w pisaniu. Stifter na wszystkim połoŜył swoją drobnomieszczańską zasłonę. Stifter zawsze szedł na łatwiznę. Ŝe wydała dwóch wielkich geniuszy. tylko lichy partacz. mówią i piszą o Stifterze wciąŜ z entuzjazmem i tak się go zawsze muszą uczepić. powiedział. Goethe nigdy nie unikał trudności. których ramy. pozbawieni elementarnego gustu w sztuce i nierozumiejący ani na jotę literatury. najwyŜszą sztukę. niesamowicie wysoko. Stifterowi trzeba postawić zarzut absolutnego naduŜycia natury. powiedział Reger. Kto wielbi Goethego. jak Stifter jako pisarz. jak zresztą wszystko w ogóle. ale podziwiacze ci nie wiedzą dlaczego. co ja przez sztukę rozumiem. jakby był jakimś pisarskim boŜkiem dzisiejszych czasów. powiedział. moŜna powiedzieć. powiedział Reger. Choć zdajemy sobie sprawę. O Stifterze i Brucknerze proszę mitu nie wspominać. z ludzi zaś ubogich duchem. powiedział. powiedział. ten musi najoczywiściej w świecie ludzi takich jak Bruckner odrzucić. Ŝe głowy państwa zalewają się łzami na dźwięk symfonii Brucknera. JeŜeli istniało w ogóle pojęcie literatury bezguścia. chce wyostrzyć. wyłącznie tylko martwą literą germanistów. Jako pisarz chciał być tym. nieudana. wytykającą palcem prozę Stifter pisał. mętniactwa. powiedział. ma cechy złych malarzy. który w czasie swego pisarskiego Ŝycia ustawicznie tylko wykorzystywał naturę. Ŝe sztuka wysoka i najwyŜsza istnieje. Stifter jest to tylko literacki administrator okolicznościowych obrazków. ziewające ze znuŜenia nudą dnia Ŝony urzędników i wdowy po nich. w jakie są oprawione. dziś wielu pisarzy powołuje się na Stiftera. Albo to sami idioci. śpiewu ptaka. obu wspólna jest owa górnoaustriacka niechlujność. skrzętne jak stara panna. a przez to naturalnie i czytelnika. ale nie był przecieŜ Ŝadnym Górnym Austriakiem. Jeden zmętniał prozę. powiedział. a jednocześnie najwstrętniejszym. Prowincjonalną. który widzi. znosimy. powiedział Reger. równie nieprzejrzysta. drugi zmętniał muzykę. niemalŜe wszystko dusząc. faktycznie wierzy. papier jest cierpliwy. wartkiej rzeki. powiedział. A wracając do Stiftera. taka jest prawda. sentymentalizmu i bezcelowości. jednego literackiego. Handla i Haydna. bo wtedy zginiemy z kretesem. co trzeba raczej przyjąć. Niby chce nam jakąś rzecz ukazać. taka jest prawda. powiedział Reger. i Noyalisa. stosuje się ono dokładnie do tego. Kto ceni Bacha. choć jego czytelnicy nie wiedzą dlaczego. nic poza tym. powiedział. tymczasem w rzeczywistości wyprodukowała tylko dwa bez miary przeceniane niewypały. nie mają o Stifterze Ŝadnego pojęcia. Najgorsze. a jak coś opisuje. powiedział. drugiego muzycznego. inaczej bowiem popadniemy w rozpacz. . bez iskry Ŝycia. Ŝe austriackie nauczycielki i zakonnice na swoich katolickich szafkach przy łóŜku postawiły sobie Stiftera jak święty obrazek na chwałę sztuki. a przytępia. albo. powiedział. ale musi ich odrzucić. niech pan weźmie choćby Durera czy całe setki tych miernych produktów. ściśle mówiąc.

Ŝe . czy rzeczywiście podoba im się Tycjan. ale do nikogo rzeczywiście nie przemówił. Zmuszeni przeze mnie do uczciwej odpowiedzi. sentymentalizm i kicz są teraz w modzie. Nawet jednemu z zapytanych obraz ten się nie spodobał. Wszystko. wystawił Stiftera na próbę. Ŝe chcę porównywać Stiftera z Tycjanem. Ŝe starczyłoby na nakarmienie i nasycenie nim całego pokolenia głodnych i nienasyconych. produkują dzisiaj przewaŜnie tylko bezduszny i bezmyślny kicz oraz rozwijają w swoich ksiąŜkach napuszony patosem sentymentalizm. więc nie jest przykładem tego procesu. całkowicie zrozumiałe przeto. zaoszczędziłoby mi to owego późnego rozczarowania. byłby to czysty absurd. nigdy jeszcze nie malowano równie kiczowato a zarazem sentymentalnie. do połowy lat osiemdziesiątych. który wprowadził do wielkiej. Zresztą nie jest wcale takie niepojęte. a poniewaŜ wszyscy sądzą. powiedział wczoraj Reger. powiedział Reger. na przykład Madonna z wiśniami. kiedy okaŜe się. Stifter. jako wielki. Ŝe był taki słynny. jak zresztą wszystko. którego jakŜe często się uŜywa i naduŜywa. Ŝe tak to właśnie ten czy tamten i juŜ na zawsze. bardzo inteligentnym lub nie tak bardzo. co zatrąca o kicz. jest naraz w modzie. Bruckner to wyłącznie głupawy. U Stiftera dobre są tylko listy. moŜe się cieszyć taką sławą. zrobiła się na nie moda w literaturze. Gdybym tylko kiedyś od czasu do czasu. które odczuwamy. powiedział. nic tylko sentymentalizm. Ludzie dzisiaj tęsknią. niech będzie i piętnastu. nie jest Ŝadną wielkością ani nigdy taką wielkością nie była. Ŝe wielkość kogoś. Ŝe teraz. Nie powiem jednak. Nigdy jeszcze nie pisano tyle sentymentalnego kiczu. albowiem myślimy. wręcz nie do wytrzymania. Ŝe o Stifterze w ogóle nic nie wiedzą. w latach osiemdziesiątych. Wydaje mi się. przed trzydziestu. jak jakiś artysta przez dziesiątki lat moŜe być przez kogoś czczony. to nie ulega wątpliwości. choćby dwudziestu laty. by czcić i wielbić. to niemniej pomogą znawcom w miły sposób i na długi czas zarabiać twardą kromkę chleba. Pójdzie pan do teatru. a nie zobaczy pan tam niczego oprócz kiczu. powiedział Reger wczoraj. ale stał się teraz. taką jak na przykład Bunte Steine. powiedział. w dodatku jeszcze latami. I w rzeczy samej. wysokiej literatury bezduszny i bezmyślny kicz i który zakończył Ŝycie kiczowatym samobójstwem. Ŝe są niepomiernie rozczarowani i Ŝe w gruncie rzeczy wszystko to niczego. monumentalny wosk orkiestrowy. ale to w ogóle niczego im nie powiedziało. musimy przyjąć. naprawdę zaś czymś małym. Literaturoznawcy nie tylko gustują w Stifterze. stifterowski górski las sprzedaje się jak nigdy dotąd. malarstwie. bardzo modny. Pójdzie pan na koncert do filharmonii. podziwiali go wyłącznie ze względu na sławę. Ŝądając uczciwej odpowiedzi. człowiek bowiem przez cały czas pogłębia swe rozumienie sztuki i swój gust w sztuce. co sentymentalne. odczuwamy najbezwzględniej w świecie ból oszukanego. czy podobało im się to. Nieraz zadawałem sobie trud i dawałem rozmaitym ludziom. zrobiła się naraz wielka moda na Stiftera. jaką się cieszył. wszyscy patrzyli na niego z podziwem tylko dlatego. powiedział. wszystkich artystów powinniśmy od czasu do czasu poddawać próbie. zupełnie bez głowy. równieŜ Bruckner jest przecieŜ tylko sentymentalny i kiczowaty. przez kogoś Ŝądnego. fakt. powiedział Reger. wręcz oddajemy mu cześć i wielbimy. niebezpiecznego wręcz dla ogółu kiczu. a kiedy czytamy. Ŝe człowiek wypisujący takie rzeczy. Młodzi tudzieŜ tak zwani młodsi pisarze. którzy. Nie wolno nam mówić. bo z ich wielkością nie moŜemy Ŝyć. jest teraz w modzie. z tego powodu i Stifter jest teraz w cenie. złaknionych poezji zakonnic i pielęgniarek. mści się to na nas po prostu. za naturą. wszyscy tylko się dziwili. KsiąŜki są dzisiaj nafaszerowane kiczem i sentymentalizmem. Cała głupota ludzka wyraŜa się w tym. i myślimy o wszystkim gruntownie. nawet wielbiony. Ów eksperyment stifterowski. którzy dzisiaj zajmują się pisaniem. a następnie pytałem owych ludzi. czy wspomnianą Mappe meines Urgrossvaters. więc i Stifter jest teraz w modzie. Stifter to mistrz kiczu. wszyscy biegną za Stifterem. mamy do czynienia wyłącznie z ordynarnym kiczowatym sentymentalizmem. Ŝe literaturoznawcy przykładają do niego całkowicie nieodpowiednią miarę. Ŝe przeprowadziłem tę. kompozytorzy prześcigają się wzajemnie w kiczu i sentymentalizmie. lecz są w nim wręcz zadurzeni. W ogóle wszystko.wielkich pisarzy. co teŜ o Stifterze piszą. Stifter zanudza wszystkich na śmierć. W rozczarowaniu. jak to nazwałem. Stifter jest jedynie przykładem tego. istna katastrofa. kiedy las stał się w ogóle pojęciem. Stifter wszakŜe nie opisywał wcale natury. przez pewien czas dawał mi duŜo przyjemności. przez dziesiątki lat. Ŝe czytali go zawsze całkowicie powierzchownie. górskie potoki są teraz w modzie. co ma związek z naturą. Literaturoznawstwo wszakŜe z pewnością jeszcze długo będzie zajmować się Stifterem. Stifter jednak ani nie był. Ŝe Stifter opisywał naturę. dlatego teŜ zrobiła się naraz taka moda na Stiftera. jest teraz. wręcz przyziemnym. co przeczytali. Kondor czy Brigitta. Ŝe równieŜ wśród nich zapanowała naraz wielka moda na Stiftera. powiedział Reger. tylko ją obracał w kicz. jak nigdy dotąd. kiedy teatr ma być brutalny i pełen gwałtu. Kiedy z całkowitym oddaniem zaczynamy jakiś przedmiot ślepo akceptować. to straszne. Natura jest teraz w cenie. nawet jeśli nie przejdą do prozatorskiej wieczności. Tak samo pytam nieraz ludzi. nie wystawiając tego od czasu do czasu na próbę. począwszy od połowy lat siedemdziesiątych aŜ do dzisiaj. a przynajmniej. kogo czcimy i podziwiamy. Na dowolnej stronie Stiftera tyle jest kiczu. Piszą wciąŜ o Stifterze więcej niŜ o jakimkolwiek innym pisarzu jego czasów. a mimo to nie jest wielki. jakąś ksiąŜkę Stiftera do przeczytania. więc i Stifter zrobił się teraz modny. a moŜe i przez całe Ŝycie. Ŝe to im się nie podoba. wręcz opętane pisarskimi idolami takimi jak Adalbert Stifter. w modzie. co dziś. tylko Ŝe jest wielkością urojoną. próbę Stiftera. Las jest teraz w modzie. jest teraz w modzie. wszyscy powiedzieli. nawet wtedy. powiedział Reger. równieŜ w muzyce. a usłyszy pan tam wyłącznie kicz i sentymentalizm. kiedy słowa las tudzieŜ chory las zrobiły się naraz modne. powiedzmy. który w dodatku jeszcze nic nie ma do powiedzenia. bardzo dobrze wyczuwającym lub mniej. wszystko inne jest nic niewarte. powiedział Reger. ani nie jest wielki.

i vice versa. gospodyni juŜ częstuje Heideggerem. który wielu zwiódł i uwiódł. tak samo jak Stifter. Z wiekiem moŜemy powiedzieć. absolutnie odraŜająca. równie drobnomieszczański jak Stifter. tak Heidegger. przynosi plasterek na srebrnej tacy. powiedział Reger. jednako zabójczą ogarnięty manią wielkości jak Stifter. Do dziś dnia nie przejrzano jeszcze Heideggera na wylot. sprowadził do kiczu filozofię. z tą swoją kiczowatą Heideggerowską główką. myśliciel-filister w czarnej szwarcwaldzkiej mycce na głowie. tak jak Stiftera. Nie znam Ŝadnego filozofa równie zdegradowanego jak Heidegger. czy artykuły uŜytkowe. postawić na głowie. Tylko Ŝe Heidegger był jeszcze bardziej śmiechu wart od Stiftera. Heidegger jest dobrym przykładem tego. apotem swoimi kokieteryjnymi kupami pstrząca cały Szwarcwald. tak właśnie sprawy się mają. Tak jak Stifter. Przez dziesiątki lat Heideggera. na kaŜdą okazję. przede wszystkim zasuszonym skostniałym paniusiom. w kaŜdym domu. w odróŜnieniu od Heideggera. na niemieckiej filozofii pasiona. Dla filozofii Heidegger takŜe jest skończony. Ogarnięta takim pseudoentuzjazmem ludzkość wydaje mi się obrzydliwa. jako myśliciel był i do dziś dnia pozostaje prototypem wtórnomyśliciela. obok Ŝony. Ostatecznie wszystko okazuje się w końcu śmiechu warte. ogarnięta perwersyjnym entuzjazmem dla robienia na drutach. jakŜe często juŜ na przystawkę podają wam Heideggera. w którym uczestniczyli wszyscy niemieccy uczeni i do dziś dnia jeszcze uczestniczą. powiedział Reger. Heidegger to niemiecki filozof pantoflowo-szlafmycowy. razem z sherry. Heidegger to zawsze dobrze przyrządzone filozoficzne danie. Heidegger był. Heideggera nie mogę sobie inaczej wyobrazić niŜ na swej ławeczce przed swym szwarcwaldzkim domkiem. wszystkie te zabójcze mody na sztukę czy filozofię. zapychając sobie nim bez reszty swoje niemieckie germanistyczno-filozoficzne Ŝołądki. ledwie zdejmie się wierzchnie okrycie.wszyscy teraz ruszają tysiącami na pielgrzymkę do Stiftera i padają na kolana przed kaŜdą jego ksiąŜką. powiedział wczoraj Reger. częstują was Heideggerem. który był zawsze tylko komiczny. powiedział Reger. powiedział Reger. jakby kaŜda z nich była jakimś ołtarzem. ale i w arystokratyczno-mieszczańskim. a przynajmniej Ŝałosne. Metoda Heideggera polegała na tym. równieŜ Heideggera. i przypada do dziś dnia. kiczowatą czarną myckę. powiedział Reger. Heidegger to czytelniczy pudding. w której pichcono wciąŜ na nowo niemiecką głupotę. Heidegger to drobny ciułacz niemieckiej filozofii. filozof ze Szwarcwaldu Heidegger. Heidegger to damski filozof. nic więcej. Heidegger w swoich sfilcowanych pumpach przed swym zakłamanym kanciastym domem w Todtnauberg pozostaje dla mnie wyłącznie postacią z tej demaskującej go fotografii. obok Ŝony. wprawdzie niesmaczny. kiedy tylko pomyślę o Stifterze. nic poza tym. nieodwołanie i nieuleczalnie. a moŜe paserem. Heideggera. jak z mody na filozofię. owym śmiechu wartym narodowosocjalistycznym kołtunie w pumpach. a teraz straszy tylko. praniemiecki filozoficzny przeŜuwacz z drugiej ręki. W Niemczech Heidegger jest do dziś dnia ulubionym filozofem w damskim towarzystwie. która niegdyś ogarnęła całe Niemcy. W towarzystwie drobnych ciułaczy. niemieckiej miary. osobiście postrzegam zawsze jako filozofa siedzącego na swojej szwarcwaldzkiej ławeczce. którego w myśleniu nie stać było absolutnie na coś własnego. wciąŜ jednak się ją doi. jak sądzę. Heidegger miał pospolitą twarz. po pseudointelektualnych dworach. Ŝe sprowadził to do w miarę moŜności niemieckiej miary. i do całego ich naturalnego zakłamania dodaje jeszcze sztuczności. oświadczył Reger. któremu udało się nabrać. filozoficznym oszustem matrymonialnym. Ŝe tak powiem. wciąŜ przypadał do gustu. Ŝe tak powiem. pełne zaaferowania zakonnice i pielęgniarki spoŜywają jako ulubione danie. którą przecieŜ zawsze wkładał. był człowiekiem na wskroś pozbawionym ducha. powiedział Reger. Heidegger to odstręczający epizod w niemieckiej historii filozofii. co wielkie. PrzecieŜ nie przypadkiem Heidegger. który był przecieŜ naprawdę tragiczną postacią. do tego stopnia. rozumie pan. nieprzerwanie robi mu na drutach zimowe skarpety z wełny własnoręcznie przez nią uzyskanej z Heideggerowskich owiec. kiczowaty. jak Ŝadnego innego. Ŝe wielkie myśli innych bez najmniejszych skrupułów redukował do własnego formatu. ani krztyny wraŜliwości. Heidegger zmniejszył wszystko to. całe pokolenie niemieckich humanistów. absolutnie nieuduchowioną. sprowadzili do kiczu filozofię i literaturę. na niemiecki apetyt filozoficzny szczególnie apetyczny obiadowy filozof prosto z patelni uczonych. przełykali wszyscy z wilczym apetytem. ale jakŜe lekkostrawny dla przeciętnie niemieckiej duszy. bez krztyny fantazji. Stifter naprawdę kaŜe mi wciąŜ myśleć o Heideggerze. Ŝe przeszliśmy juŜ przez wiele zabójczych mód. nadający się jak ulał na niemiecką zupę filozoficzną. i która mu wszystkie mycki dziergała szydełkiem. powiedział wczoraj Reger. wszystko u Heideggera jest z drugiej ręki. nie pozostało nic prócz garstki śmiechu wartych fotografii tudzieŜ garstki zasługujących na wyśmianie pism. który na swój stragan przynosił wyłącznie kradzione towary. jak Stifter . Nie wiem. Heidegger był. Heidegger i Stifter. powiedział. nawet wcześniej. heideggerowska krowa jest wprawdzie wychudzona. powiedział Reger. jeszcze przed dziesięcioma laty takim wielkim był myślicielem. przedalpejski słabomyśliciel. nim się usiądzie. tak samo jak Stifter. Tak jak Stifter najbezczelniej w świecie najwyŜszą literaturę sprowadził do najniŜszego kiczu. ściągacza. Ŝe tak powiem. która na całe Ŝycie całkowicie nad nim zapanowała i która robiła mu na drutach wszystkie skarpety. moŜna je podawać wszędzie i o kaŜdej porze. za którym uganiały się całe pokolenia wojenne i powojenne i którego jeszcze za Ŝycia te pokolenia pochowały na wieczność w odraŜających i głupkowatych doktoratach. i która dla niego sama szyła sandały. Ŝe tak powiem. która. nieprzerwanie cielna filozoficzna krowa. kaŜdy z osobna i na swój sposób rozpaczliwie. Z duchem ma Heidegger równie niewiele wspólnego. przychodzi mi do głowy Heidegger. i która dla niego piekła chleb i tkała pościel. Heidegger był filozoficznym kramarzem. w pseudointelektualnym towarzystwie. obojętnie jak wielkie czy waŜne. który niemieckiej filozofii nałoŜył swoją kiczowatą szlafmycę.

Heidegger utrzymywał w Todtnauberg swój dwór. Owo nic nie jest bez przyczyny jest juŜ najbardziej śmiechu warte. bo u Heideggera wszystko zawsze wydawało mi się wstrętne. nie będę bliŜej badał. przekrojem przez wszystko. nie tylko własnoręcznie przez niego wystrugana laska szwarcwaldzka. rozpręŜa. a jednocześnie najmniej znaczącym. to co mówić o heideggerystach. Oglądałem całą serię fotografii. rozstawia nogi. powiedział Reger. tej okoliczności nie uniknie Ŝaden człowiek. Nawet wzbudzający podziw i napawający lękiem wydawca pisma z północy Niemiec w naboŜnym skupieniu ukląkł przed Heideggerem z rozdziawioną gębą. a jedna z moich najlepszych przyjaciółek napisała nawet dysertację o Heideggerze. których. Pielgrzymowali do Heideggera przede wszystkim ci. zawsze sobie powtarzałem. powiedział Reger wczoraj. kroi sobie kawałek (własnoręcznie upieczonego) chleba. ale z czasem i przed takim jak ja wyrastają naraz wielce osobliwe egzemplarze własnych przodków. Heidegger śpi. jest to jedna z jakŜe dla nich charakterystycznych cech. rzecz jasna. oczywiście jednak nie ma mowy o porównywaniu Heideggera z Wagnerem. Pielgrzymowali. nie mieli. aŜ do desperacji poraŜeni i uraŜeni zarazem. kazał się łaskawie podziwiać gawiedzi. wychodzi ze swego kanciastego domu i wpatruje się w horyzont. kiedy tylko o tym pomyślałem. i to napisała z całą powagą. a potem siedział sobie w najlepsze w zamyślonej pozie na ławeczce w Todtnauberg. do filozoficznego Szwarcwaldu. w dziedzinie filozofii oraz poezji obaj są praktycznie nic niewarci. bym zastanowił się nad choćby linijką spośród tego. przy całej swej tępocie zielonego pojęcia. się lękam. niemniej kopie i kopie. Ŝe tak powiem. podczas gdy Heidegger to przecieŜ tylko niepozorny i niewaŜny filozofek. idzie od domu. Większość moich przodków. opuszcza głowę. powiedział Reger. zamyka (własnoręcznie napisaną) ksiąŜkę. miesza łyŜką w zupie. O tym. napręŜa. Stifter ze strony matki. podwija podkolanówki. które zrobiła Heideggerowi bardzo utalentowana artystka. ale z wiekiem. Co zaś tyczy się Austriaków. W sumie jestem produktem bardzo interesującej mieszanki. to byli kupcy. Nawet Bruckner to mój krewny. na tych fotografiach Heidegger wstaje z łóŜka. przy czyni osobiście Stiftera stawiam wyŜej od Heideggera. i które panu kiedyś pokaŜę. zawsze. Nie. powiedział. nie mam takiego usposobienia. tak jak moi rodzice i tak jak moja rodzina. czyta. Ŝe nawet arcymądrzy — wielkie intelekty — dali się nabrać na Heideggera. połyka łyk młodego wina. Heideggera odbierałem zawsze jako szarlatana. Pośród moich przodków był teŜ arcybiskup i podwójny morderca. . Zbiera się od tego na wymioty. własnoręcznie utkane przy własnoręcznie przez niego ogrzewanym piecu. stawiał siebie na swym szwarcwaldzkim cokole i jak świętą krowę. mieli mocną domieszkę krwi Ŝydowskiej. rzadziej z Alp. pochyla się. obojętnie czy z górnoaustriackiej. ci. zdejmuje z głowy szlafmycę. jakby o zachodzie słońca chciał od siedzącego na ławeczce Heideggera jakiegoś duchowo-intelektualnego sakramentu. oświadczył Reger. Niemcy odczuwają owej niezdrowej afektacji potrzebę. Jeśli wagneryści są nie do wytrzymania. Ludzie grzebią się w poszukiwaniu. powiedział wówczas. wysmaŜania i zapiekania. to ci są w tym względzie jeszcze duŜo gorsi. bo z czasem moŜe dokopałbym się przeraźliwych okropieństw. trzyma szlafmycę w rękach. choć o to nie zabiegamy. wszystko w tej tragikomicznej postaci wydawało mi się wstrętne. podnosi głowę. otwiera (własnoręcznie napisaną) ksiąŜkę. wkłada kalesony. budzi się. naturalnie i chłopi we wcześniejszych czasach. Ŝe ten ich idol był zupełnym zerem na planie duchowo-intelektualnym. proszę mi wierzyć. dziesiąta woda po kisielu. do którego faktycznie bardziej niŜ do kogokolwiek stosuje się pojęcie geniuszu. częściej pochodzili z Czech niŜ z innych stron. powiedział Reger. powiedział. Ŝona wkłada lewą dłoń w jego prawą. Heidegger chodzi przed domem. Ŝeby wstydzić się tych krewnych. Muszą się zawsze uczepić niewłaściwych. aby na świętej górze Heideggerberg uklęknąć przed swym idolem. ale krewny. lecz równieŜ własnoręcznie przez niego wystrugana szwarcwaldzka filozofia. idzie do domu. powiedział. moŜe się owemu odkopywaniu przodków sprzeciwiać. którzy pielgrzymowali do Todtnauberg do Heideggera wystawili się na pośmiewisko. podobnych do nich. jak mój ojciec. Ŝe tak powiem. Nie mieli nawet najmniejszego przeczucia. byłby to szczyt głupoty. co Heidegger napisał. kopią w kopie swoich przodków. przemysłowcy. jeszcze dziś robi mi się niedobrze. Heidegger ze strony ojca. aŜ wszystko przekopią. co zresztą całkiem jest w zgodzie z niemieckim smakiem. skąd pochodzę. powiedział Reger. prostuje i tak dalej. powiedział Reger. i to juŜ przy samym czytaniu. którzy filozofię brali za sztukę gotowania.z poezją. je. Nie jestem jednak na tyle głupi. niŜ wiem. Epizod heideggerowski pozwala wszakŜe wyciągnąć pouczające wnioski jako przykład panoszącego się wśród Niemców czołobitnego kultu filozofii. bez reszty mnie odstręczało. Ale Niemcom imponuje cała ta niezdrowa afektacja. nawet jeśli nie zachwycam się tym pokrewieństwem. powiedział Reger. powiedział. a juŜ mnie to odstręczało. na których Heidegger wygląda jak emerytowany oficer sztabowy z brzuszkiem. jestem. przyznaję. choć. powiedział Reger. i tak wiele wychodzi na jaw. Najbardziej podoba mi się terminator stolarza. Heidegger kładzie się do łóŜka. Nigdy nie byłem typem kopacza wśród przodków. który był dla mnie zawsze odstręczający. jak to się mówi. i wtedy dopiero okazuje się. którzy mylili filozofię ze sztuką kucharską. częściej z regionów przedalpejskich. W kaŜdym wypadku w tym względzie lepiej byłoby wiedzieć mniej. Ŝe obaj to moi krewni. Wystarczyło. który w 1848 roku w Cattaro nauczył się czytać i pisać i który donosił o tym z dumą w liście do rodziców. wkłada prawą dłoń w lewą dłoń Ŝony. chodzi za domem. który wszystko i wszystkich wokół zawsze tylko wykorzystywał. Na myśl o tym. Najstraszniejsze jednak. głupich i wątpliwej sławy. zakrawa to wprost na groteskę. Heidegger był najbardziej rozpieszczonym dzieckiem niemieckiej filozofii w tym stuleciu. struga sobie kijek. jak bardzo się zawiedli. powiedział Reger. w ogóle austriackiej czy z niemieckiej linii. nie tylko szlafmyca na głowie i zimowe kalesony na nogach. który był prawdziwym geniuszem. Wszyscy ci.

Reger wielbi mgłę i mrok. wszystkim. to przyzwyczajenie jeszcze z dzieciństwa. na którym to liście urzędową pieczęcią poczty cesarskiej poświadcza się. przynajmniej w Górnej Austrii. za którego go przez całe Ŝycie brałem i jako którego czciłem. nie lubi bowiem promieni słonecznych. powiedział. mówi. z drugiej strony nic mnie mocniej niŜ ludzie nie odpycha. w Ŝyciu nie musiałem się lękać defektów i wad. choć o tym teŜ właściwie naleŜałoby ludzi poinformować. drugą zaś w Garsten koło Steyr. przedstawiających dla niego. nic nie przyciąga mnie intensywniej niŜ ludzie. co to za ludzie tam w dole na ulicy. Ŝe jeden z moich krewnych siedział w Stein i w Garsten. Patrzę w dół na ulicę. Ŝe spokrewnieni byli równieŜ z podwójnym mordercą. Ŝe Stifter nie jest tym wielkim pisarzem czy poetą. jakąś wartość. rzecz jasna. chodzi nawet na spacery. co nimi porusza. co wspólne. ludzi nie moŜna wprost z tego osłupienia wyrwać. niezaleŜnie od innych rzeczy. powiedział. Sami jesteśmy tą rodziną. przypadających mu do gustu z jednej strony w Kunsthistorisches Museum. przeciwnie. wydają mi się bez sensu. Całymi godzinami potrafię stać w oknie i patrzeć w dół na ulicę. co Austriak moŜe powiedzieć o swojej rodzinie. informowałem często. wspominali. jak mówi. Brucknerem i z podwójnym mordercą. powiedział wczoraj Reger. jest jeszcze bardziej niesamowite. Słońcu równie trudno jest wedrzeć się do Kunsthistorisches Museum. a przez to i ze mną. Ŝe tak powiem. o niczym innym nie myślę. co znowu moŜna interpretować jako słabość charakteru. albo w Eferdingen. jakakolwiek by ona była. oświadczył Reger. jednakŜe być spokrewnionym ze Stifterem i z Heideggerem naraz jest w Austrii. nikomu naturalnie słowem nie wspomnieli. tylko fanatykiem ludzi. od których uzaleŜniony jest kaŜdy mieszkaniec Górnej Austrii. Wychodzę na spacer i cały czas tylko myślę. Nienawidzę ludzi. albo w Wels. Heidegger to równieŜ nasz krewny. NaleŜało tylko wspomnieć o owym pokrewieństwie we właściwym miejscu. a kiedy mieli coś do załatwienia w Linzu. niczego w świecie nie nienawidzę tak jak słońca. na tym. powiada. bądź o Antonie Brucknerze. Zawsze interesowali mnie tylko ludzie. sto razy na dzień mogli powtarzać. ich krewnym był Bruckner. powiedział Reger. Być krewnym Stiftera uchodzi. w mgliste dni bardzo wcześnie wychodzi z domu. to znaczy w dwóch największych w Austrii zakładach karnych. zupełnie niesłychanym. stacjonował w twierdzy Cattaro. Jestem spokrewniony ze Stifterem. zupełnie nie rozumiem. nawet nie-pytany. dlatego teŜ chodzi do Kunsthistorisches Museum i dlatego teŜ chodzi do Ambasadora. Ŝe Heidegger to ich bliski krewny. jak blisko naprawdę są spokrewnieni z Heideggerem. Przez całe Ŝycie pokrewieństwo ze Stifterem było dla mnie czymś smakowitym. a do tego jeszcze tym. Ŝe tak powiem. co mamy po przodkach. a w dodatku być spokrewnionym z Antonem Brucknerem. wszystko we mnie odnosiło się zawsze do ludzi. ale . obserwuję ludzi i pytam się. kiedy chcieli uzyskać jakąś korzyść od władz lokalnych. który pierwszą połowę swego dorosłego Ŝycia spędził w Stein nad Dunajem. za coś niezwykłego. na którego powoływali się w związku z jakąś sprawą do załatwienia w Wiedniu. tylko Ŝe nienawidzę chodzenia na spacer. tam i z powrotem. Nigdy teŜ nie przemilczałem. wspominałem o tym częściej. powiada. powiedział. jak do Ambasadora. Najbardziej lubi mgliste dni. Ŝe wspominali o swym krewnym Adalbercie Stifterze. Ŝe treść budzi zastrzeŜenia. Zawsze zajmowałem się wyłącznie ludźmi. polega moje główne zajęcie. Ja nigdy nie wstydziłem się informować ludzi. Pokrewieństwo ze Stifterem jest jednak bardzo bliskie. mówi. dopóki nie odkryłem. Heideggerem. powiedział Reger. Stifter to nasz krewny. ale przecieŜ to pokrewieństwo. mieć pośród przodków słynnego filozofa to. Ŝe chodzenie na spacer jest bez sensu i bezcelowe. jak równieŜ Bruckner. nie posiadając się z radości. w gruncie rzeczy bowiem nienawidzi spacerów. Schodzi słońcu z drogi. czyli jakąś sprawę w Górnej Austrii. Ŝe choruję na płuca i Ŝe zawsze chorowałem na płuca. niŜ było to konieczne. powiedział. powiedział Reger. podczas gdy przed południem w Kunsthistorisches Museum moŜe delektować się idealną dla siebie temperaturą osiemnastu stopni Celsjusza. co nasze własne. w Ambasadorze delektuje się idealną dla siebie po południu temperaturą dwudziestu trzech stopni Celsjusza. z Brucknerem teŜ bliŜsze. ucieka od światła. natura sama w sobie nigdy mnie nie interesowała. nie mówiąc uczciwie. jak ludzie mogą chodzić na spacer i myśleć o czymś innym niŜ o tym. czymś ledwo wyobraŜalnym. powiedział Reger. przychodzą mi wtedy do głowy najlepsze pomysły. krewny ze strony matki. wspomni się mimochodem o pokrewieństwie z Brucknerem. rodzice bowiem przy kaŜdej okazji nie omieszkali o tym rozpowiadać. A kiedy do tego jeszcze w odpowiednim momencie. z drugiej w Ambasadorze. to tak jakby ktoś powiedział w towarzystwie. Moi rodzice często grali tą kartą i rzecz jasna wyciągali z tego korzyści. naturalnie. Regerowi to odpowiada. JuŜ wolę chodzić po pokoju. Nienawidzę słońca. choć rzecz jasna Ŝadnym fanatykiem ludzkości. w Kunsthistorisches Museurn panuje równy mrok jak w Ambasadorze. choć to chyba najgorsze. Nienawidzę spacerów. Ŝe nienawidzę chodzenia na spacer. czego poza tym nigdy nie czyni. jak to się mówi. w ogóle w całej Austrii. Ŝe jest spokrewniony z cesarzem Franciszkiem Józefem. samo przez się zrozumiałe. Musimy Ŝyć z naszą rodzina. kiedy mieli jakąś sprawę do załatwienia w Wiedniu. a zarazem niesamowitym. co trzyma ich w ruchu. O tym. Wiedziałem od dziecka o naszym pokrewieństwie z Heideggerem. Ŝe spokrewnieni są ze Stifterem. noszę w sobie wszystkich krewnych. kiedy natomiast jechali do Niemiec. od niczego nie ucieka tak jak od słońca. powiedział Reger wczoraj. Jesteśmy wszystkim. obecnie Kotor. który ten osiemnastolatek. Heidegger faktycznie jest bowiem z nimi spokrewniony. napisał z Cattaro do rodziców w Linzu. a i w Niemczech. w artylerii. Mieć pośród przodków słynnego poetę to juŜ coś wyjątkowego. wie pan. dalekie. powtarzali przy lada okazji rodzice. jestem. poniewaŜ z natury rzeczy mnie odpychają. to wprost szczyt szczytów. było. jak to się mówi. jestem w posiadaniu listu. co wprawia ludzi w osłupienie. powiedział. rzecz jasna. który odsiedział karę w Steyr i w Stein.Ten terminator. niewaŜne. wywołując tym we mnie uczucie zaŜenowania. fanatykiem ludzi.

co we wszystkich sztukach uprawia swoją jedną i jest tego świadomy. Około drugiej nie idę jeszcze spać. Świadomy tego. chociaŜ z natury jestem człowiekiem . czego mu brakowało w malarstwie i literaturze. Im starsi są ludzie. Moi rodzice wszystko we mnie i u mnie udaremniali. sądzę teŜ. Trzymali się razem ze względu na pieniądze i majątek. Ŝe jako autor tych tekstów artystycznych zawsze jestem malarzem. upodobaniom. jak sądzę. często do pierwszej czy drugiej nad ranem stoję w oknie. Moi rodzice byli przeraŜającym małŜeństwem. UwaŜam moje krótkie artykuły do „Timesa” za teksty w pełni artystyczne. Jeśli istnieje piekło. powiedział. powiedział wczoraj. iŜ w dzieciństwie nie miał moŜe wszelkich moŜliwości. powiedział. ani razu im się nie przyjrzeli. w kaŜdym razie nie tworzącym ani nie odtwarzającym artystą muzykiem. patrzę w dół na ulicę. a jeszcze lepiej mieć tajnego chlebodawcę. co mnie pasjonowało. ja odŜyłem. Ŝe sam miałby pisać. powiedział. mieliśmy w domu bósendorfera. przez całe lata by tego nie zauwaŜyli. Kiedy wracam do domu wieczorem z koncertu. Rodzice musieli umrzeć. „Times” jest moim tajnym chlebodawcą. oświadczył. nie mogłem być artystą twórcą ani teŜ artystą odtwórcą. oświadczył wczoraj. co sztuczne. powiedział. wszystko zwaŜywszy. a w końcu nie wybrał Ŝadnej z tych moŜliwości jako drogi zawodowej. Dopiero po śmierci rodziców mogłem oddać się sztuce. Przez dłuŜszy czas obserwowałem go. wyłącznie wszystko. Poddając mnie ustawicznie swemu mechanizmowi uciskania. Powiedział wczoraj. powiedział. przez dziesiątki lat. zawsze wzbraniali mi wstępu do tego. pisarzem w jednej osobie. unikał natury. W moim wieku człowiek nie potrzebuje naturalnie wiele snu. Jestem artystą krytykiem. było to dla mnie piekło. kiedy tylko mógł. powiedział. powiedział. przez długie lata mógł bez przeszkód oddawać się swoim ideom. piekło juŜ było. lecz wstaję juŜ około wpół do ósmej. Ludzie mówią. w pełni świadomy. UwaŜam się całkowicie za artystę. mieli chyba teŜ serce. niemniej rozliczne miał moŜliwości w dzieciństwie i w młodzieńczym wieku zaraz po dzieciństwie. Nie pochodzę bynajmniej z muzykalnej rodziny. ale niczego nie słyszeli. powinien pan wiedzieć. odziedziczył bowiem po rodzicach majątek nie do pogardzenia. obojętnie jakie dzieciństwo. Około trzeciej nad ranem kładę się spać. muzykiem i pisarzem w jednej osobie. Od samego początku wśród tychŜe nie było natury. Niczego mi nie brakowało. Ŝe mnie wydali na świat. abym ja mógł Ŝyć. a przeŜyli naprawdę tylko piekło. Całe moje dzieciństwo było wyłącznie czasem rozpaczy. ale całymi latami. nie mogli się jednak rozstać. patrzę w dół na ulicę i obserwuję przechodzących na dole ludzi. a zatem odtwarzający i tworzący artysta krytyk. muzykiem. powiedział nieszczerze. i nie jestem. choć było to istne piekło. Czytał wiele i z zapałem. fałszują takŜe dzieciństwo. ale niczego nie czuli. tak jak malarze. ja teŜ ich nie kochałem. Gdyby ktoś przyspawał wieko do fortepianu. powiedział wczoraj. Dopóki Ŝyli rodzice. powiedział. wszystko‚ co sztuczne. Mój ojciec był człowiekiem niemuzykalnym. W tym sensie juŜ od ponad trzydziestu lat jestem szczęśliwy. mieli oczy. abym naprawdę mógł robić to. Piekło nie nadejdzie. piekło bowiem to dzieciństwo. powiedział. nienawidzili się skrycie. powiedział. tylko siadam przy biurku i piszę artykuł. to zawsze piekło. cztery godziny i to mi W zupełności wystarcza. Nie jestem zatem. przez całe Ŝycie mi nie wybaczyli. Malarstwo wcześnie go rozczarowało. tak jak pisarze. Ŝe mieli piękne dzieciństwo. przeciwnie. jestem szczęśliwy. niemal mnie unicestwili tym swoim ochranianiem. powiedział. istnieje. w sumie totalnie wrodzy sztuce. Ŝe jako autor tych tekstów artystycznych do „Timesa” jestem malarzem. Dzieciństwo prawdopodobnie zawsze jest jakimś piekłem. a przecieŜ tylko w jednej. to moja szczytowa rozkosz. tak jak muzycy. a piekło. nawet bardzo. dzieciństwo to istne piekło. Muzykę uwielbiał od początku. rzecz jasna. Mówią. przez dziesiątki lat. JuŜ w dzieciństwie byłem artystą krytykiem. wyłącznie muzykiem. Ŝe artysta krytyk to ten. przez całe Ŝycie byłem artystą krytykiem. tylko artystą krytycznym. kiedy rodzice umarli. nie czuł się na siłach. Do tego jeszcze tworzący i odtwarzający artysta krytyk „Timesa”.jednocześnie są oni jedynym sensem mojego Ŝycia. rzecz jasna. powiedział. powiedział. Nie chciałem jednak ani. To dla mnie szczyt rozkoszy wiedzieć. wszyscy moi krewni byli niemuzykalni i. ostatecznie znalazł w niej to. powiedział. Rodzice mieli uszy. KaŜdy człowiek potrzebuje chlebodawcy. i nie jestem. Dobrze jest mieć chlebodawcę. ale przez całe dziesięciolecia ani jednej nawet nie przeczytali. miałem piękne dzieciństwo. Ŝe mnie wyprodukowali. Wychowałem się w tym chłodzie. powiedział. pisarzem wyłącznie. okoliczności mojego dzieciństwa w całkiem naturalny sposób zrobiły ze mnie artystę krytyka. skłonnościom. nie pociągała go wcale. które przeŜyli. mieliśmy na regałach tysiące ksiąŜek. Mieliśmy wiele pięknych i drogich obrazów na ścianach. muzykiem i pisarzem w jednej osobie. Stoję w oknie. być artystą we wszystkich sztukach. mojemu pierwszemu zamiłowaniu. W końcu jednak to muzyka naprawdę przywróciła mnie do Ŝycia. powiedział. pociągała go sztuka. tym łatwiej mówią. Odczuwam to mimo wszystko jako szczyt szczęścia. Rodzice mnie nie kochali. lecz całymi latami. ale niczego nie widzieli. to było nim moje dzieciństwo. matka była muzykalna. Rodzice musieli umrzeć. co chciałem. moim chlebodawcą jest „ Times”. Niewykluczone. pośród wszystkich sztuk to w nim widział najmniej ducha. PoniewaŜ nie musiał zarabiać na Ŝycie. jestem malarzem. taka jest prawda. IleŜ mnie kosztowało wydostanie się z tego piekła! powiedział wczoraj. ale mąŜ z czasem wygnał z niej tę jej muzykalność. Czasami śpię zaledwie trzy. a przecieŜ dzień w dzień pogrąŜałem się w głębokiej rozpaczy. wręcz przeciwnie. ale było to przecieŜ piekło. Nie mogli mi wybaczyć. a jednocześnie pracuję nad artykułem. nikt na nim nie zagrał. ale nigdy nie przyszło mu na myśl. Ludzie wszystko fałszują. właśnie za owego artystę krytyka i jako artysta krytyk jestem naturalnie równieŜ artystą tworzącym. wyłącznie malarzem. nie widząc go właściwie. powiedział. to całkiem jasne. tak. Ŝe mieli piękne dzieciństwo. Z tej obserwacji z wolna zaczyna się rozwijać moja praca.

Natura zawsze przecieŜ potrafiła zrobić z rodziców wariatów i zrobić tym wariatom nieszczęśliwe dzieci w mrocznych lochach dzieciństwa. jak się to obłudnie nazywa. przez cały czas biegałem po całym domu po wszystkich pokojach. przecieŜ zawsze. potrzeba nadludzkich wysiłków. Przez trzydzieści pięć lat uciskali mnie wszelkimi moŜliwymi środkami. nie mogąc wydostać się z tego lochu dzieciństwa. dręczyli swymi przeraźliwymi metodami. powiedział. spłodzili mnie. wtrącili mnie w mroczny loch dzieciństwa. Dzieciństwo to mroczny loch. powiedział. juŜ w dzieciństwie i młodości nienawidziłem przeciągów. powiedział. były to pięćdziesiąte dziewiąte urodziny ojca. kiedy urodzą się dzieci. Ŝe mieli szczęśliwe dzieciństwo. a jak zobaczyli. a ja przez cały czas zastanawiałem się. aby otworzyć wszystkie okna i wpuścić świeŜe powietrze. Ŝe ten czy ów miał szczęśliwe dzieciństwo. co takiego wyprodukowali. a tym przytłaczającym nieszczęściem wszyscy są wtedy wystraszeni. biegała tam i z powrotem po pierwszym piętrze. co go wyprodukowali. powiedział. poniewaŜ umknęli dziecięcemu piekłu. jak to moŜliwe jest tylko u niedorosłych. Człowiek myślący jest z natury nieszczęśliwym człowiekiem. pozostaną w tym lochu na całe Ŝycie. moŜe pan całymi godzinami chodzić po Wiedniu. powiedział. serwetami i wypiekami. dwóch najcięŜszych zbrodni. I wtrącili mnie z największą rodzicielską bezwzględnością w mroczny loch dzieciństwa. co wyprodukowali. Ŝe to się wcale nie zdarzyło. oszczędzając tym tych. całkowicie nieoczekiwanie. A jeśli odpowiednio wcześnie nie wydostaniemy się z tego lochu dzieciństwa. śeby wydostać się z tego lochu. wydostać. naprawdę na zawsze. których nie ma co oszczędzać. naturalnie . kieliszkami. nie. czy pięćdziesiąte dziewiąte. w czasie kiedy matka na pierwszym piętrze przygotowywała wszystko do urodzinowego przyjęcia. widzimy tylko przestraszonych rodziców. nie zasługują na najmniejszą wyrozumiałość. czyli rodziców. Na kaŜdym z portretów rodziców w moim posiadaniu. Powiedzieć. a niczego bardziej nie nienawidziłem niŜ wpuszczania do domu świeŜego powietrza przez wszystkie okna. Moi rodzice mnie wyprodukowali. jeszcze nie. dać Ŝycie. to przecieŜ nic innego niŜ społeczno polityczna niegodziwość. równieŜ wiejskie twarze pełne są zgorzkniałości i rozczarowania. z którego juŜ się za ich Ŝycia nie wydostałem. z własnego dzieciństwa. Ŝeby tylko nie popełnić błędu w urodzinowych przygotowaniach. a jak mnie spłodzili i wrzucili w świat. bacząc tylko bez przerwy. doprowadzając mnie i siostrę niemal do rozpaczy tymi swoimi przygotowaniami do przyjęcia urodzinowego. są przestraszeni. czy to pięćdziesiąte ósme. Miałem zgorzkniałych rodziców. i ją rodzice traktowali równie bezwzględnie jak mnie. Umknąć dzieciństwu nie znaczy przecieŜ nic innego niŜ umknąć piekłu. doskonale sobie to przypominam. Dlatego ludzie w większości. Teraz są niemal tylko dzieci zgorzkniałych rodziców. która umknęła rodzicom tylko dzięki przedwczesnej śmierci. nie wydostaną się juŜ z niego i są zgorzkniali. przedwcześnie zmarłą. jak tylko ojciec wyszedł z domu. niczego bardziej niŜ wdzierającego się ze wszystkich stron przeciągu. jak pan wie. tam i z powrotem. którzy przez całe Ŝycie chorowali na zgorzknienie. Ŝe się miało szczęśliwe dzieciństwo. by wpuścić świeŜe powietrze. matka rozpoczęła z niewyobraŜalną wprost histerią tę swoją dobrze juŜ nam znaną gonitwę urodzinowych przygotowań. czy moŜe juŜ sześćdziesiąte urodziny ojca. powiedział. Rodzice najchętniej zaraz po moim narodzeniu zamknęliby mnie wraz ze swoją biŜuterią i papierami wartościowymi w szafie pancernej. Oszczędzamy rodziców zamiast ich przez całe Ŝycie oskarŜać o zbrodnię wyprodukowania człowieka. Ŝebym mógł wrócić z lochu dzieciństwa. nie sposób niemal znaleźć inną. czym od samego rana obsesyjnie była opanowana. juŜ wtedy. Dostałem polecenie. Ludzie mówią.nieszczęśliwym. to nic innego niŜ wydać na świat i wprowadzić w świat przytłaczające nieszczęście. a potem mówi się. a tym samym oszczędzić rodziców. do którego wtrącili nas rodzice i z którego musimy się wydostać. powiedział. nagle pewnego kwietniowego dnia im umarła. a zobaczy pan jedynie zgorzkniałość i rozczarowanie. posyłając mnie i siostrę biegiem po schodach na górę i na dół. a kiedy zobaczą. powiedział Reger. Przez trzydzieści pięć lat zamknięty byłem w lochu dzieciństwa. czyli wciąŜ musiałem robić to. uciskali mnie. a musiałem na rozkaz matki co chwila otwierać wszystkie okna. dopuścili się wobec mnie przestępstwa spłodzenia oraz przestępstwa uciskania. są zgorzkniali. Dopuścili się wobec mnie dwóch zbrodni. uciskali mnie i moją siostrę z powodu wywołanego ich rozczarowaniem traumatyzmu. Rodzice musieli umrzeć. tymczasem dzieciństwo mieli nieszczęśliwe i tylko nadludzkim wysiłkiem mu umknęli. Wobec rodziców nie muszę okazywać najmniejszej wyrozumiałości. dlatego rodzice wyglądają na takich zgorzkniałych. czy to pięćdziesiąte ósme urodziny ojca. właśnie z tego powodu mówią. powiedział. zastanawiając się. czego nienawidziłem. JednakŜe nawet ten nieszczęśliwy człowiek moŜe być człowiekiem szczęśliwym. nie pytając mnie. a nie lepiej jest na wsi. Wszystkie te twarze naznaczone są zgorzkniałością i rozczarowaniem. i do rozmaitych westybuli. powiedział. wciąŜ na nowo w najprawdziwszym sensie tego słowa i tego pojęcia. widzę ich zgorzknienie. powiedział wczoraj. by nie popełnić Ŝadnego błędu. A poniewaŜ nie mogli mnie zamknąć w szafie pancernej. kiedy tylko na nich spojrzę. Ludziom w większości nie udaje się juŜ jednak z tego lochu. na tak zwane natychmiastowe zatrzymanie akcji serca. siostrę. powiedział. zdani tylko na własne siły. wcale się tym nie krępując. Ŝe mieli szczęśliwe dzieciństwo. spłodzili mnie i uciskali. wie pan. powiedział. powiedział wczoraj. Rodzice w najbardziej nieodpowiedzialny sposób produkują dzieci. przykładowo. pięćdziesiąte dziewiąte. Miałem. i do piwnicy. musieli raz na zawsze umrzeć. dla zabicia czasu. siostra nie wytrzymała tego długo. Ŝebym z tego mrocznego lochu dzieciństwa mógł się wydostać. Wyprodukować dziecko. przestraszyli się i mieli ochotę powiedzieć. w ogóle z tego lochu nigdy juŜ się nie wydostaniemy. więc goniła mnie i moją siostrę po całym domu tam i z powrotem w czasie tych przygotowań do przyjęcia urodzinowego. powiedział. miała dziewiętnaście lat. wie pan. biegała tam i z powrotem z przeróŜnymi talerzami.

choćby był. do dziś nienawidzę tego. powiedział. którzy ich spłodzili. wszelkiej maści mowy. i podobnie z ludźmi. przyglądałem mu się z boku. dodając. Niech pan poczyta sobie Kanta. kiedy to przecieŜ wielkie nieszczęście być na świecie. Ŝeby móc wytrzymać. a nie zawsze jesteśmy w stanie. Większość ludzi nie jest jednak zdolna do karykaturowania. oczywiste było więc równieŜ to. powiedział. a twarz jej zbladła jak kreda. powiedział. tam gdzie akurat stała. jak i większość dzieł sztuki i tak jest przecieŜ śmieszna. i biorą powaŜnie papieŜa i audiencję. Ŝeby nie wyprawiła naszych urodzin. Niech pan przez dłuŜszy czas popatrzy na twarz własnego ojca. jak moŜna ucztować z okazji jakichś urodzin. a juŜ najbardziej nienawidziłem. powiedział wczoraj Reger. obojętnie czyje były urodziny. i wtedy bierze nas rozpacz. powiedział Reger. a potem i diabli biorą. rodzicielska kara była zawsze przeraźliwa. tylko parę tygodni. druga tam. własnych urodzin. tak. Dzieło sztuki. matkę biegającą z histerycznourodzinową szybkością po wszystkich pokojach. tudzieŜ prezenty. istnieją. Tak. powiedział. z całego świata karykaturę. powiedział Reger. Wielki. wygłaszane na cześć obchodzących urodziny. czegoś wstrętniejszego niŜ owo urodzinowe zakłamanie oraz owa urodzinowa obłuda. obojętnie jaki. Ale po stracie człowieka. a niechybnie przejmie pana naraz dziki śmiech. jak do matki. Były to faktycznie pięćdziesiąte dziewiąte urodziny ojca.jednak nic nie mogłem tu wskórać. zatem równieŜ z rodziców musimy zrobić karykaturę. tak. coraz wnikliwiej. Zszedłem z pierwszego piętra do westybulu i znalazłem siostrę martwą. śyczymy sobie szybkiej. na przyjęcia zapraszano zawsze wszelkich moŜliwych nienawistnych mi ludzi. patrzą na wszystko bez końca z okropną powagą. zwłaszcza zaś nienawidziłem ucztowania urodzinowego. moŜna ośmieszyć. mógłbym to zrozumieć. powiedział Reger. Idą na papieską audiencję. nakrywała stół innym. musimy ich obrócić w karykaturę. wszelkie rodzicielskie rozkazy zawsze skrupulatnie wykonywałem. kiedy tego chcemy. co uroczyste i odświętne. w którym zmarła moja siostra. Niech pan przez dłuŜszy czas popatrzy na autoportret Rembrandta. powiedział. powiedział Reger. kiedy świętowano urodziny rodziców. musimy z niego zrobić karykaturę. nienawidziłem tego wyprawiania urodzin. ani razu nie zdarzyło się. powiedział. takiej śmierci moŜna tylko pozazdrościć. bo inaczej pan nie potrafi. leŜała na podłodze w westybulu. to znaczy dzień później. który wciąŜ przyglądał się Siwobrodemu męŜczyźnie Tintoretta. tak. z parteru. KaŜdy oryginał jest juŜ sam w sobie falsyfikatem. najbardziej niedorzeczny. których nie moŜna ośmieszyć. kiedy zrobimy z niego karykaturę. powiedział. jednocześnie próbując osłonić się przed zimnym przeciągiem. jedna ksiąŜka tu. jakiś stłumiony trzask. Matka wyprawiała zawsze nasze urodziny. gdyby ludzie uczcili chwilą refleksji swoje urodziny. obojętnie jakie. powiedział. Nie ma przecieŜ czegoś bardziej zakłamanego niŜ te urodzinowe przyjęcia. który na chwilę zajrzał do sali Sebastiana. Ŝeby karykaturować. Kiedy przez dłuŜszy czas przypatrujemy się jakiemuś obrazowi. Ŝe to mimo wszystko pocieszenie. karykaturę z przełoŜonych. tak do mnie. nie wyobraŜa pan sobie jak bardzo. jakiego dopuścili się na nich ci. choćby był najpowaŜniejszy. ale Ŝeby taki dzień świętować! powiedział. stanie się ona dla pana karykaturą i odwróci się pan od niej. nie ma. jeŜeli mamy takowych. ale nieraz marniejemy całymi latami obłoŜnie chorzy. i to na . powiedział. bukiet kwiatów tu. mielibyśmy wielkie szczęście. bezbolesnej śmierci. z całą pewnością zrobi pan z niego z czasem karykaturę i odwróci się pan od niego. nie ma nawet potrzeby ich ośmieszać i robić z nich karykatury. wszakŜe w sztuce moŜna wszystko ośmieszyć. Stałem gdzieś w kącie na pierwszym piętrze i obserwowałem. czy był to rozkaz matki. zatrzymanie akcji serca. robiąc wielki przeciąg. powiedział. a pan z chwili na chwilę zamienia je w śmiechu warte. a najbardziej odraŜające były. robić z wszystkiego karykaturę. których musi pan ośmieszać. do niej teŜ doszedł stłumiony trzask. powiedział. co mam na myśli. podczas gdy teraz. chciałem bowiem umknąć rodzicielskiej karze. to teŜ metoda. powiedział. powiedział. zawsze myślałem. okrutna. rzecz jasna. zdejmowała jeden obrus. raz transportowała z pokoju do pokoju wazon. to znowu cukiernicę z jednego stołu na drugi. jestem nienawistnym przeciwnikiem odświętności. wnikliwie. dzień. w jednej chwili dotarło to do nas obojga. Ŝadnego pocieszenia. nawet mnie nie zauwaŜywszy. który był dla kogoś przez całe Ŝycie najbliŜszą istotą. kaŜdego człowieka moŜna ośmieszyć i zrobić z niego karykaturę. Kiedy jesteśmy w stanie ośmieszyć. a z tyłu za nim stał Irrsigler. nie miało znaczenia. rozkaz rodziców automatycznie wykonywałem z wielką skwapliwością. wobec rodzicielskich rozkazów byłem bezbronny. kiedy jest to dla nas niezbędne. powiedział. drugi jako waŜna osobistość. waŜny obraz będzie dla nas czymś do wytrzymania dopiero wtedy. rzecz jasna. rozumie pan. powiedział Reger. Większość ludzi i tak juŜ jest przecieŜ śmieszna. powiedział wczoraj. To teŜ metoda. powiedział. powiedział Reger. w ogóle nienawidzę wszelkich uroczystości. bałem się rodzicielskiej tortury. dlatego naturalnie z wielką skwapliwością wykonywałem rozkaz rodziców. jak się nieraz zdarza. powiedział‚ ukazuje się ono panu jako wielkie. powiedział. nie przyjdzie im nawet na myśl. obojętnie który. czy ojca. duŜo się przy tym jadło i piło. Stało się coś straszliwego. rzecz jasna. inny tam. powiedział Reger. Ŝe mam w owe urodziny ojca otworzyć wszystkie okna i wpuścić do środka powietrze. na które ciągną ludzie. kiedy naraz doszedł do mnie z dołu. w moim mniemaniu. zawsze myślałem. A urodziny ojca świętowano z całą obrzydliwą pompą. W świecie. Gdyby nam miało się zdarzyć zatrzymanie akcji serca. Ŝe jego Ŝona nie cierpiała długo. w naturze. nigdy bym się nie odwaŜył nie wykonać rodzicielskiego rozkazu. to znaczy podczas gdy wciąŜ obserwowałem Regera. wielki człowiek czy tak tak zwana waŜna osobistość — jeden jest dla nas jako wielki człowiek nie do wytrzymania. od dzieciństwa nienawidziłem świętowania i ucztowania. Matka gwałtownie zastygła w bezruchu. zjawiska. nie latami. które były tymŜe wręczane. Ŝe tak powiem refleksji nad występkiem. nie ma dla mnie czegoś równie obrzydliwego jak uroczystości i obchodzenie uroczystości.

Ludzie idą do wszystkich tych kościołów. Niech pan wejdzie do Świętego Piotra i niech pan się uwolni całkowicie od owych tysięcy i milionów kłamstw historii katolickiej. podziw zawsze był mi obcy i nic nie odpycha mnie tak. potrafi uszanować. ludzie podziwiają. Krypta Kapucynów. obcy jest mi podziw. taka jest prawda. Wleką się więc mozolnie. Ale poszanowanie. jak te. PoniewaŜ respekt i uwaga są dla ludzi zbyt trudne. od pełnej zaaferowania katolickiej historii świata. Ludzie w większości. Większość ludzi na całe Ŝycie jest otępiona wyłącznie dlatego. Idzie pan na koncert. Idzie pan. JakieŜ to śmiechu warte. otępia podziwiającego. Widzi pan katolickiego papieŜa. Ŝe podziwia. patrzy z uwagą. to wszystko. Niech pan pójdzie na audiencję prywatną i czeka na papieŜa. to jest dla nich łatwiejsze. aŜ się od tego robi niedobrze. powiedział. uwaga i zrozumienie— to wymaga ducha. podziwiają. Nie ma czego podziwiać. ogląda pan inaugurację na uniwersytecie. idzie pan do muzeum. powiedział. Podziw to stan uwiądu ducha. bez ducha i faktycznie całkiem bezdusznie podróŜują do piramid i do kolumn sycylijskich czy przed perskie świątynie i upajają się z całą swoją tępotą tym swoim podziwem. tak jak zostawiają swój płaszcz w szatni na dole. wszyscy chodzą po kościołach i po muzeach tacy pochyleni. zupełnie. zginiemy z kretesem. jakieŜ to śmiechu warte. Hofburg. śmiechu warte. kiedy świat i Ŝycie na nim uznamy za śmiechu warte. powiedział wczoraj Reger. jeszcze zanim on nadejdzie. co pan mija. gdziekolwiek się tylko panu podoba. powiedział Reger. Nazywa pan jakiegoś gościa przyjacielem. nie ma co się dziwić. nie musi pan długo czekać. mąŜ stanu. tę jedyną konieczną. potrafi uszanować. na wręczanie nagrody. największą potęgą ducha. to ich mniej kosztuje. w owym stanie uwiądu ducha egzystują niemal wszyscy. wszyscy ludzie. Złocone schody. powiedział. obładowani tym całym bagaŜem podziwu przez wszystkie te sale. powiedział. bez wyjątku. kiedy występuje w kiczowatej bieli tej swojej sutanny z czystego jedwabiu. ogarnięci chorobą podziwiania. powiedział. powiedział. powiedział Reger. którzy podziwiają. wszyscy są jedynie śmiechu warci. śmiechu warte. jakie to odstręczające. tym są śmieszniejsi. śmiechu warte. Ŝeby ktoś wszedł do kościoła czy muzeum całkiem normalnie. Naraz musi pan z całego świata zrobić karykaturę. wszystko. podziw to cecha głupich. po prostu wszystko. nic innego pan nie odczuje. powiedział. siedzi sobie ta uszminkowana kukła w podróŜy dookoła świata pod swoim szklanym kuloodpornym kloszem. powiedział Reger. wręcz przeciwnie. nic innego. Idzie pan na wykład katolickiego kardynała. przyjrzy się pan kawalerom maltańskim. który swymi sklerotycznymi bredniami wszystkich by zagadał na śmierć. Na cokolwiek człowiek dziś w tym kraju spojrzy. powiedział. powiedział. kiedy uwolni się pan od kłamstw katolickiej historii i od sentymentalizmu katolickiej historii. siłę. śmiechu warte. raz wszedłszy w podziw. powiedział wczoraj Reger. człowiek Ŝyje w na wskroś śmiechu wartym świecie i w rzeczywistości teŜ podupadłym. których białe pseudoarystokratyczne głupie głowy wystające z czarnych maltańskich płaszczy błyszczą w świetle kościelnych lamp. a cały Wiedeń naraz wyda się panu śmiechu wart. jest śmiechu warte. którzy pana mijają. drogi panie Atzbacher. Prawdziwy umysł nie zna w ogóle podziwu. godne wyśmiania postaci. Podziw oślepia. do wszystkich tych muzeów. Święty Piotr jest oczywiście wielki. Rozmawia pan z jednym z naszych ostatnich lamentujących królów. a tego ducha ludzie nie mają. a jego Ŝona u rzeźnika naraz występuje jako Pani Profesorowa. W owym stanie uwiądu ducha wchodzą teŜ wszyscy do Kunsthistorisches Museurn. . ludzie ci bowiem odbywają po prostu podróŜ szlakiem podziwu. jakieŜ to śmiechu warte. wszystko w Watykanie jest śmiechu warte. nie ma innej metody. ile jest przecieŜ karykatury w dziejach papiestwa. I ma pan siłę zrobić ze świata karykaturę. spoziera w czeluść śmieszności. wszystko to karykatura. wyda się śmiechu wart. ludzie podziwiają. nie mają odwagi zostawić tego swojego podziwu. powiedział. wyłącznie wtedy. objuczeni podziwem jak plecakiem. Tylko głupi podziwia. a cały Święty Piotr wyda się panu śmiechu wart. śmiechu warte. powiedział. powiedział Reger wczoraj. powiedział. w otoczeniu swych uszminkowanych i wycwanionych kukieł wyŜszych i niŜszych rangą. Podziw łatwiejszy jest od respektu i uwagi. Nigdy jeszcze nie widziałem. tak Ŝe aŜ wywraca się Ŝołądek. Tylko nad tym panujemy. Ludzie dźwigają w sobie jak cięŜar ten swój podziw. powiedział. do tego niezbędną. Idzie pan Kartnerstrasse i wszystko wydaje się panu śmiechu warte. powiedział. jesteśmy w stanie posunąć się dalej. co w końcu uznamy za śmiechu warte. Przez całe Ŝycie z daleka się trzymałem od podziwiania. rozumie. to odraŜające. które nie mają profesora za męŜa. nic innego. są śmiechu warci. Idzie pan do kościoła. powiedział. jakie to niesmaczne. patrzy z uwagą. to wszystko. co podziwiają. śmiechu warte. ludzie podziwiają. WszakŜe podziw ów nie jest li tylko cechą charakterystyczną u tak zwanych niewykształconych. Ŝeby nie czekać zbyt długo w kolejce. a przez to tępieją. a na nich ci sami pseudodemokratyczni idioci. śmiechu warte. powiedział Reger. nie mogą juŜ wyjść z podziwu. złocone fotele. Idzie pan na noworoczne przyjęcie do rozgadanego prezydenta tego naszego państwa. śmiechu warte. MoŜe pan się rozejrzeć.całe Ŝycie. to z tego powodu chodzą zawsze tacy wstrętnie pochyleni. złocone ławki w Hofburgu. aby przeŜyć. Idzie pan do kościoła Kawalerów Maltańskich. powiedział Reger. panie Atzbacher. nic więcej. powiedział. z jednym z naszych ograniczonych przywódców-komunistów. powiedział. z im większą pompą występują. mądry nie podziwia. przyjmuje do wiadomości. Przejęci podziwem nie wytrzymamy długo. moŜe pan obejść wzdłuŜ i wszerz cały Wiedeń. powiedział. jeśli w odpowiednim momencie nie zdołamy tego stanu przerwać. lepszej. a ten nagle daje z siebie zrobić profesora honoris causa i zaczyna się nazywać Profesorem i kaŜe sobie wydrukować Profesora na wizytówkach. nie naleŜę do tych. a juŜ najwstrętniejszy jest widok ludzi w Knossos czy Agrigento u celu swej wyprawy szlakiem podziwu. ale przecieŜ to śmiechu warte. jak obserwacja tych. Codziennie rano od takiej masy śmieszności czerwienimy się ze wstydu. i jest przecieŜ śmiechu wart.

Punktualność to zasadnicza cecha Regera. powiedział Reger. słucham z uwagą i faktycznie wchodzę w jakiś stan filozoficzno matematyczny i trwam tak w tym filozoficzno-matematycznym stanie przez dłuŜszy czas. najwięksi. jak jakiś nasz śpiewak z duŜym albo małym brzuchem na śmierć katuje PodróŜ zimową. Podziw u tak zwanych niewykształconych jest czymś całkiem oczywistym. Nie. to zrobi się panu od tej śmieszności. jaz chwili na chwilę zaczynam słyszeć u Beethovena klęskę. Spojrzałem na zegarek. bo jest po prostu zbyt głupi. Reger bowiem niczego nie wymaga bardziej niŜ punktualności. Śpiewak to ktoś śmiechu wart i Ŝenujący. Niewykształcony podziwia. prowadzona. Ŝenujący i śmiechu warci. czy jest tenorem czy basem. śpiewak ubrany we frak i oparty o fortepian wyśpiewujący Wronę. powiedział. Słucham przez dłuŜszy czas Beethovena. Ŝe to karykatura. te tak zwane wysokiego lotu czy popularne. tak go ludzie podziwiają. powiedział Reger. zawsze ich widzimy. aŜ naraz zaczynam twórcę Eroiki widzieć. Ŝenady i kiczu po prostu niedobrze. u człowieka najwaŜniejsze są punktualność i niezawodność. która przecieŜ faktycznie jest muzyką filozoficzną. Wtedy muzyka Beethovena staje się dla mnie nieznośna. nie spóźniłem się z własnej winy. Toscanini. Ŝeby nie podziwiać. słuchając Beethovena. nie mówiąc nawet przepraszam. W swoim Ŝyciu. widzę jego głowę w marszu wojskowym. jak się ją gra. kończąca się śmiercią niepunktualnego. jest. gigantomania. natomiast wykształcony jest na to zbyt perwersyjny. podobnie jak o niezawodności. równieŜ i przede wszystkim tak zwanych wykształconych. które kończy się u ludzi wyłącznie opuszczeniem i nieszczęściem. poniewaŜ w Beethovenie faktycznie wszystko maszeruje jak wojsko. a w następstwie tego równieŜ Ŝenujące. przychodzi punktualnie. oświadczył raz Reger. co widzimy. Nawet Bach. niepunktualni są dla mnie najwstrętniejsi. kiedy nie widzimy tego. to kwestia stanu ducha. słyszymy więcej trzasku niŜ muzyki. kiedy się z kimś umówi. gruby i śmierdzący przy organach u Świętego Tomasza. czy sztuki popularne. przynajmniej z własnej winy. karykaturalne. faktycznie wręcz budzącej zgrozę. Ludzie wpychają się do sali i spychają kogoś. Przeszli przede mną tak. poniewaŜ chciałem być punktualny. wykonawca arii i pieśni. tak samo jak jest dla mnie nieznośna. z niepunktualnymi w ogóle nie mam do czynienia. nie ma o czym mówić. którym gardzę i którym się brzydzę. Reger jest najpunktualniejszym człowiekiem. Co ci ludzie mówią i jak wymawiają. Czy będą grali klasykę. artyści. Przyszedłem do muzeum juŜ o wpół do jedenastej. nie. był wyłącznie tylko śmiechu wartym i bez reszty Ŝenującym zjawiskiem. wszystko u Beethovena jest ni mniej. z niepunktualnymi nie utrzymuję stosunków. pomyślałem. są wszyscy wyłącznie kiczowaci. jest z gruntu filozoficznomatematyczna. obojętnie co śpiewa. Furtwangler. Niepunktualność to choroba. ani razu nie przyszedł spóźniony. i naraz wszystko mi zostaje obrzydzone i zostaje rozbite. jeŜeli nie teatralnym pośmiewiskiem i Ŝenującym kiczem. wszystko jest jedną wielką słuchowo-wzrokową katastrofą. popatrzył wokół i wyszedł z Irrsiglerem z sali Bordona. ulegających bezdennie debilnej próŜności. nie chcę mieć do czynienia. jest dla mnie nie do wytrzymania i śmiechu wart. co równieŜ szybko udało mi się stwierdzić. co jest jeszcze znacznie bardziej odstręczające. natomiast podziw u tak zwanych wykształconych jest perwersją wręcz perwersyjną. tak samo jak i jedna z moich zasadniczych cech. taka jest prawda. i wszystko się dla mnie rozbija. kiedy nie widzimy tych wykonawców. A niech pan pójdzie do teatru. bo wie pan. tak jak i ja zawsze niczego bardziej nie wymagam niŜ punktualności. straszliwej mierze. kiedy bowiem filharmonicy jakŜe naturalnie to grają. wszystkie te nowoczesne sztuki. powiedział. akurat w momencie. To. Irrsigler podszedł do Regera i ponownie szepnął mu coś do ucha. słucham Eroiki. Reger . przynajmniej w dorosłym. jak mówi. nigdy zresztą bym sobie na nią nie pozwolił. kiedy do sali Bordona weszła grupa starszych męŜczyzn. powiedział Reger. dla mnie naprawdę w stosunkach międzyludzkich najwaŜniejsza jest punktualność. tak jak i Reger. drugi za duŜy. państwowy artysta. przez ukraińską tłumaczkę. Ktoś na podium przeciąga smyczkiem czy skubie gitarę. jakiego znam. Mogę o sobie powiedzieć. Reger wstał teraz i wyszedł z sali Bordona. niepunktualności zawsze nienawidziłem. rzecz jasna jednak. choćby i ci najwaŜniejsi. rzecz jasna. jakieŜ to Ŝenująco śmiechu warte. powiedział Reger. powiedział Reger. Weźmy Beethovena. warci śmiechu i kiczowaci. państwowotępy marsz nut. Gniewne pohukiwanie. jeden za mały. śmiechu warte. powiedział Reger. nic przecieŜ nie jest bardziej śmiechu warte. kiedy słyszę. Znoszę tylko ludzi punktualnych. Ŝe jest ze mnie człowiek na wskroś punktualny. bardzo często twierdził Reger. nie chcę mieć nic wspólnego z niepunktualnymi. i wszystkie śpiewaczki są zawsze tylko śmiechu warte i Ŝenujące. do tego jeszcze na wskroś Ŝenujący i kiczowaty. z góry juŜ moŜna przewidzieć. chroniczny depresjonat. Niepunktualność to grubiańskie lekcewaŜenie. Reger wstał. niŜ stojący przy fortepianie we fraku śpiewak. obojętnie jak są ubrane i jak śpiewają. CzymŜe są bowiem wszystkie te klasyczne. tępy marsz wojskowy nawet w muzyce kameralnej. JakŜe wspaniała jest muzyka Schuberta. Nie wiem. widząc. powiedział Reger. ni więcej tylko komiczne. rozumie pan. w którym akurat się znajdujemy.charakteryzuje on w duŜej. tak samo jak ja w moim Ŝyciu nigdy. jeśli się z kimś umówię. rozpada na kawałki. nieustannie słyszymy komiczną bezradność. Słuchając Beethovena. Ŝe zostałem zepchnięty pod ścianę. w gruncie rzeczy jednak Beethoven to zjawisko z gruntu odstręczające. słyszę jego klęskę. nie znoszę niepunktualnych. zrobi się panu niedobrze. czy pianiści są bardziej śmiechu warci i Ŝenujący od śpiewaków przy fortepianie. na przykład Eroiki. Cały świat jest dzisiaj śmiechu wart. Ŝe zepchnęli mnie na bok i wepchnęli w róg sali. powiedział Reger. a przez to wszystko jest tylko Ŝenujące i śmiechu warte. powiedział. na temat punktualności wygłosił juŜ przede mną wiele wykładów. totalny kompozytor państwowy. było dwadzieścia po jedenastej. co natychmiast udało mi się stwierdzić. to faktycznie przychodzę punktualnie. zrobi się panu od tego niedobrze. gdy jesteśmy w sali koncertowej. Rosjan. kiedy muzyka jest wykonywana.

zasłoniła mi widok rosyjska grupa. wciąŜ mają ich za największych głupców. Ŝe masa czy tłum zaraz mnie zgniecie. jeśli ogarnie je. ostatnimi czasy od rosyjskich grup w Kunsthistorisches Museum aŜ się roi. Ŝe przyjechała do Wiednia z rosyjską grupą. widzicie ten delikatny róŜ. od początku roku do końca. które za kulisami nadawały w Wiedniu ton. na to mi wygląda w jej przypadku. ubierają się na ogół raczej na zachodni sposób. faktycznie nie miała na sobie niczego z Zachodu. Ŝe miałaby być rosyjską emigrantką. wydaje mi się raczej. mówiąc tak zwanym klasycznym moskiewskim rosyjskim. o których wspomniałem wcześniej. tym samym nie widziałem. i akurat przez takich ludzi cuchnących czosnkiem. przewodnicy wyjaśniają im zawsze zwłaszcza to. po tym jak Irrsigler szepnął mu coś do ucha. które przybyły do Wiednia po wojnie i które dziś jeszcze do Wiednia przyjeŜdŜają. myślę. Tu. czy teŜ juŜ tam wrócił. To prawda. Ŝe nie widziałem juŜ z sali Sebastiana sali Bordona. Nie. przejechała przez granicę z rosyjską grupą ubiegłej nocy. jak wszyscy inni przewodnicy w Kunsthistorisches Museum. Przewodnicy w muzeach wciąŜ przecieŜ tylko traktują powierzonych im ludzi jak głupich. Ŝe osoby takie. rzecz jasna. ta tłumaczka nie jest rosyjską emigrantką. tak jak powiedziałem. Na tyle. skoncentrowanej niegodziwości. zarabiając na tym niezłe pieniądze. Rosyjskie emigrantki z Wiednia. Ŝe tak powiem. czy Regera wciąŜ nie było w sali. niczym nie róŜniło się od zwykłych bredni o sztuce. który w większej części rozumiałem. tak jak powierzona jej rosyjska grupa. niemal przeszywającą. Przewodnicy muzealni to sami zarozumialcy. PoniewaŜ juŜ od wielu. Ŝe tak powiem. bez nich Ŝycie towarzyskie w Wiedniu nie byłoby ciekawe. owych rosyjsko-Ŝydowskich emigrantek. to znaczy same cięŜkie rosyjskie jesionki. akurat w tym momencie do sali Bordona weszła rosyjska grupa i tam się ustawiła. to. lustrując ją w chwili. pierwszą. kiedy miałem do tego sposobność. a na dalszym planie horyzont. pomyślałem. ludzkich zbiorowisk. Ŝe zaraz się uduszę. powiedziała. pomyślałem. jakie stworzyło wejście rosyjskiej grupy. były dla mnie wstrętne. widzicie. tylko raczej. co i tak przecieŜ całkiem wyraźnie widać. rosyjska grupa całkowicie przesłoniła mi widok na salę Bordona. te usta. wygadywała. tak weszli do sali Bordona itak się w sali Bordona ustawili. przez całe Ŝycie ich unikałem. Przewodnicy muzealni to tylko bredzący o sztuce zarozumialcy. widzicie państwo. do takiego przynajmniej skłaniałem się przekonania. Sala Sebastiana. co zawsze wychodziło na dobre wiedeńskiemu Ŝyciu intelektualnemu. w której zepchnięto mnie pod ścianę. a zatem czego wcale nie trzeba wyjaśniać. mówią i mówią. gdy tymczasem oni aŜ tacy głupi nie są. na tyle nienawidzimy masy. jednakŜe akurat ta tłumaczka nie jest tu najlepszym przykładem rosyjskich emigrantek. Ŝe tego samego dnia przyjechała prosto z Rosji do Wiednia. o których tu mówię. które włączają się na czas oprowadzania grupy po muzeum.wyszedł z sali Bordona. nawet jeśli moŜe nie tak zachodni jak sami ludzie z Zachodu. a właściwie całe minuty. Ŝe przyjechała do Wiednia z Rosji z rosyjską grupą. to prawdopodobnie komunistka z wykształceniem historyka sztuki. przeszywał aŜ do zgrozy Początkowo trudno mi było powiedzieć. przyjrzawszy się tylko jej ubraniu. same brednie. zawsze tak było. wielokrotnie w ciągu dnia wydaje mi się. powiedziała. sposób. czym raczyła ich ukraińska tłumaczka. nienawidziłem tłumów. taka bredząca maszyna gada zawsze to samo. no ale wyjaśniają i wyjaśniają. miała okropną wymowę. nie pozwala przypuszczać. ustawicznie mam uczucie. całą noc nie zmruŜyła oka. ostatnio. często zaczynają nam działać na nerwy. Ŝe tak powiem. przychodzi do Kunsthistorisches Museum więcej . te jakŜe odstające uszy. jak się wydaje. ma najgorszą w całym Kunsthistorisches Museum wentylację. zwłaszcza butom. Rosyjska grupa nie była jednak. które wydawały przenikliwy odór naftaliny. w Kunsthistorisches Museum natarła i zepchnęła pod ścianę. anielski policzek. bezmyślności i kłamstwa. którą spotkałem w Kunsthistorisches Museum i która na mnie. w jaki powiedziała anielska głowa. pomyślałem. tłumaczki. obdarzonych wysoką inteligencją. grupa ta musiała chyba zjawić się w muzeum prosto z autobusu. przez mŜawkę odbyć drogę do galerii obrazów. na ile powinniśmy kochać kaŜdego z osobna. we„pchnięty w róg sali Sebastiana wdychałem bez przerwy cuchnące naftaliną powietrze. nawet na wolnym powietrzu. którzy sztukę tylko na swój obrzydliwie rozgadany sposób bez skrupułów wykorzystują. tym bardziej więc w takich. Ŝe tak powiem. Nie widziałem nawet teraz obitej aksamitem ławki w sali Bordona. pomyślałem. Zawsze nienawidziłem ludzkich zbiorowisk. bredzące maszyny. a kiedy mówiła coś po niemiecku. tak jakby bez tych idiotycznych uwag ludzie sami by tego na obrazach Tintoretta nie zauwaŜyli. pomyślałem. czym szpikowała głowy swych rosyjskich ofiar. pokazują i pokazują. błotem i wilgocią. czy teŜ była to jedna z owych emigrantek rosyjskich. Wepchnięty w róg przez rosyjską grupę. mania wielkości i chcą wszystkimi i wszystkim rządzić. którzy o sztuce nie mają najmniejszego pojęcia. Widziałem tylko plecy tej grupy Rosjan i słyszałem to. to. no i grupy. o tutaj. moŜliwe nawet. niczego nie nienawidzę bardziej niŜ masy. jeŜeli w ogóle. tak samo zresztą jak Regerowi. choć przecieŜ nigdy się do mas czy tłumów nie przyłączam. przybyli prosto z Rosji. nie widziałem juŜ nic prócz rosyjskich pleców. wielu lat trudno mi oddychać. te chwile za plecami rosyjskiej grupy. Ukraińska przewodniczka zwracała się do rosyjskiej grupy. ze względu na nienawiść do mas nie zdarzyło mi się nigdy uczestniczyć w jakimkolwiek ludzkim zgromadzeniu. stanowczo za cięŜkie dla moich słabych płuc. Owe rosyjsko Ŝydowskie emigrantki to właściwie intelektualne korzenie wiedeńskiego Ŝycia towarzyskiego. od stóp do głowy. jak do rosyjskiej grupy mówiła po rosyjsku. proszę państwa. czy tłumaczka przyjechała z rosyjską grupą z Rosji. oproszę. I tak juŜ przecieŜ w normalnych warunkach cięŜko mi w Kunsthistorisches Museum oddychać. jest taką rosyjską emigrantką. masom. z brudnego autobusu prosto do muzeum. to jednak zachodni. Przez okrągły rok chrapliwym głosem prawią brednie o sztuce. a ja akurat w sali Sebastiana musiałem zostać zepchnięty pod ścianę przez rosyjską grupę. JuŜ w dzieciństwie schodziłem im z drogi. tłumu.

tak Ŝe z czasem staje się to jeszcze bardziej przejmujące. malują własne cztery ściany albo przybijają gdzieś coś na dachu. To. Burgenlandczyk przez cały tydzień pracuje w kombinezonie roboczym. jak się rzeczy mają na policji. ani ja nigdy nie chodzimy do Kunsthistorisches Museum. uciekało do uniformu. co sprawiło. Burgenlandczycy to w ogóle sama austriacka typowość. przez resztę czasu ma na sobie kombinezon roboczy. Rosjanie i Włosi chodzą po Kunsthistorisches Museum zawsze w grupach. Burgenlandczyków chętnie zatrudnia się jako straŜników muzealnych. albo naciąga na siebie uniform. wykonują naprawy w domu. powiedział Reger. Ŝe akurat w tę sobotę umówił się ze mną w Kunsthistorisches Museum. Dlatego. jak się wyraził. kiedy zauwaŜa. aby Panu zaśpiewać pieśń i zaraz potem z powrotem zdjąć niedzielny garnitur i naciągnąć na siebie kombinezon roboczy. Anglicy natomiast nigdy. nawet spawa sam. pozostaje wciąŜ chłopem. ja i Reger. Burgenlandczycy. Reger wielokrotnie podarował Irrsiglerowi nienoszone juŜ ubrania. JuŜ trzykrotnie otrzymał Irrsigier od Regera wieloletni kredyt na urządzenie mieszkania. dobrze. a kiedy nie moŜe ani być chłopem. wszystko. Najczęściej dzieje się to na szczęście w sobotę. zawsze tak było. najwyŜej dwie i pół godziny niedzielny garnitur i idzie w nim do kościoła. ale dobrze. oświadczył Reger. którzy w klasztorze wcale nieźle sobie Ŝyją. większość Austriaków w niedziele i święta łazi po domu w kombinezonach roboczych. Irrsigler. Chłopu zresztą zawsze dobrze było w uniformie. choć w sobotę moŜna zwiedzać bezpłatnie. Nowicjusze w klasztorach są biedni jak mysz kościelna. jest szczęśliwy. choć sam sobie zawinił. Ŝe nigdy nie chodziliśmy do Kunsthistorisches Museum w soboty. obaj przyszliśmy do Kunsthistorisches Museum. to przejmujące. sam piłuje. Irrsigler. poniewaŜ cały poniedziałek zajmują mu róŜne prace w domu. wtedy mianowicie. Ŝe ma pozycję zaufanego. latem to sortować w słonecznym skwarze kapuściane głowy. Czas wolny od pracy jest właściwie dla Austriaków czasem pracy. a pozostali naciągali na siebie uniform. co teŜ Irrsigler juŜ po raz drugi szepnął do ucha Regerowi. jak naciągnąwszy na siebie kombinezony robocze. JeŜeli było kilkoro dzieci. Mieć do czynienia ze zwiedzającymi grupowo muzea to skaranie boskie. i spawa. jeśli wierzyć jego własnej opinii. oświadczył raz Reger. Wspomniał teŜ kiedyś. oświadczył raz Irrsigler. oświadczył Reger. co mam na sobie. za pierwszym razem coś. oświadczył Reger. jak Reger wchodzi. Burgenlandczyk naciąga na siebie tylko raz na tydzień na dwie.rosyjskich grup niŜ włoskich. Sam wszystko robi. jak mi raz powiedział Reger. albo myją swoje auto. rzecz jasna. Chętnie bym się. z tweedu najlepszych gatunków. Irrsigler jest jednym z takich typowych Austriaków. podobnie jak w niedzielę. a mimo to pozostał chłopem. było dla niego z pewnością karą boską. powiedział. większość wiedeńskich straŜników muzealnych pochodzi z Burgenlandu. oprócz poniedziałku. kiedy jeden ze straŜników odchodzi na emeryturę bądź umiera. Ŝe mają. tam teŜ naleŜy się odzieŜ z przydziału. nabór na posadę straŜnika w państwowej słuŜbie w Kunsthistorisches Museum odbywa się bowiem zaledwie raz na kilka lat. poniewaŜ przez cały tydzień pracuje w Kunsthistorisches Museum w swoim uniformie. to on. i nie mieć do czynienia z tymi okropnymi grupami. co. oni. nie robi tego. przez kapłanów. Miałby tam wtedy tylko rąbać drzewo i karmić świnie. Irrsigler powiada przy kaŜdej okazji. no i przecie obecnie rekrutują do klasztorów bardziej niŜ kiedyś. maluje i przybija. takŜe Francuzi zawsze chodzą sami. nie potrafił odpowiedzieć. Irrsigler tak długo jest juŜ w Wiedniu. to jeden zawsze zostawał chłopem i pozostawał chłopem do końca. kiedy tak mówi. co począć z czasem wolnym od pracy i przepracowuje go w idiotyczny sposób. powiedział Reger. Sam maluje. kosztem posłusznych im całkowicie nowicjuszy. zadając sobie jednocześnie pytanie. czyli w dzień. nawet jeśli od dziesiątków lat Burgenlandczyk idzie pracować do fabryki. no ale jako nowicjusz w klasztorze tylko byłby wykorzystywany przez wyŜej postawionych. powiada Reger. dowiedział. Ŝe dziś. jakby ścigali się. za drugim wszakŜe coś. w najmniejszym stopniu go nie poruszyło. powiedział Reger. a do tego skromni. naprawdę pierwszorzędne i kosztowne. ale teŜ jako wyjątkowo tępi. Prawdopodobnie dlatego. jak się wydaje. powiada Reger. Burgenlandczyk na zawsze zostanie chłopem. Większość Austriaków nie bardzo wie. jeszcze do dziś niespaczony charakter. a mówi tak często. w jakim to celu? i nie mogąc udzielić sobie na nie odpowiedzi. kiedy ja wchodzę i kiedy mnie zobaczy. Ŝe raz to myślał o tym. zaś w niedziele i święta widzi się ich wszystkich bez wyjątku. Osiemdziesiąt procent Austriaków w czasie wolnym od pracy paraduje w kombinezonach roboczych. powiada Reger. oświadczył Reger. miał szczęście. ale to fakt. w niedzielnym garniturze idzie w niedziele i święta do kościoła. przez cały poniedziałek zaś łazi po domu w kombinezonie roboczym. zawsze chodzą sami. kiedy ani Reger. pomyślałem. W niektóre dni rosyjscy i włoscy przewodnicy obu płci przekrzykują jeden drugiego. pochodzi z Hebrydów. tak jak jego przodkowie. dlaczego. twierdzi Reger. wszystko jedno jakim. to bowiem. Ŝe znani są oni jako wyjątkowo uczciwi. Nawet w dzisiejszym społeczeństwie przemysłowym Burgenlandczyk jest wciąŜ autentycznym chłopem. uciekając od chłopstwa. albo nakłada uniform. Ŝeby pójść do klasztoru. Burgenlandczyk albo jest chłopem. twierdzi Reger. a zimą odśnieŜać łopatą ścieŜki w klasztorze. państwowy bądź chrześcijańskokatolicki. przez całe Ŝycie. sam przybija i wierci. Chłop albo jest chłopem. większość z nich nawet w niedziele i święta. po prostu ginie. sypia niezmiernie mało. jest wyjątkiem od reguły i jak widać. nie znam nic straszliwszego. . Irrsigler ma w zwyczaju skinąć głową. kto potrafi głośniej. Irrsigier nie ma jednak prawie okazji nosić kosztownych Regerowskich ubrań. Od całych stuleci chłopstwo. Przez cały tydzień wysiadują w swoich biurach i wystają na swych miejscach pracy. powiedział Reger. Ŝe Reger wstał i wyszedł z sali Bordona. którego potem nie musiał Regerowi spłacać. przez co z Kunsthistorisches Museum robi się muzeum wrzasku. Kiedy śledzi. Ŝe do policji go nie wzięli. Wolę juŜ zapłacić za bilet dwadzieścia szylingów. w sobotę. ani naciągnąć na siebie uniformu.

którzy w klasztorach aŜ nadto korzystają zŜycia. której waŜności i tak nie byłbym w stanie mu wytłumaczyć. W klasztorach. stwierdził Reger. na której siedział. nigdy bowiem nie przerywam myślenia. Dla wyczerpanych zwiedzających muzeum. co przedstawia dla mnie jakąś wartość. były zawsze delikatną sprawą. stwierdził Reger. aby mu uzmysłowić. naturalnie nie codziennie. lecz Anglik w końcu przestał mnie w ogóle słuchać. nieszczęściem. jak to mówi Reger. bardziej nawet niŜ Ambasador. siedzę na ławce w sali Bordona. choć w Ambasadorze mam przecieŜ takŜe idealne miejsce do myślenia. zatem Ŝeby myśleć. nie mogło to być w trakcie pracy. czemu miałby powstać z ławki. coś dotyczącego Siwobrodego męŜczyzny. we dwójkę na ławce w sali Bordona. praktycznie biorąc. z tego. Anglik wszakŜe nie przyjął do wiadomości ani tego. Nowicjusz to coś jeszcze gorszego od więźnia w zakładzie karnym. i to juŜ od ponad trzydziestu lat. ani tego. choć nie mam prawa tego wymagać. w Kunsthistorisches Museum nie wolno bowiem Ŝadnej ławki rezerwować. Ŝe przez te trzy. to równałoby się istnej destrukcji. Ŝeby nie popaść w rozpacz. na ławce w sali Bordona myślę o wiele intensywniej niŜ w Ambasadorze. a więc co drugi dzień siadam na ławce w sali Bordona i na tej ławce w sali Bordona siedzę co najmniej trzy. Ŝeby obejrzeć Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. nic więcej. faktycznie bowiem uzurpuję sobie w Kunsthistonsches Museum prawo do czegoś. jakiś Anglik w pumpach zajął miejsce na ławce w sali Bordona i w Ŝaden sposób nie moŜna go było skłonić do tego. nawet natarczywe prośby Irrsiglera. uległoby we mnie zniszczeniu wszystko to. notował w małym notesie. nawet moje prośby na nic się nie zdały. była zarezerwowana dla mnie. cztery godziny. Ŝeby zamiast wdawać się z nim na stojąco w od dawna juŜ pozbawioną tak celu. wyzyskiwaczom Boga. przyszło mi do głowy. siadam na ławce w sali Bordona. na Tyrolu juŜ na niego czekali. rozładowałem całą sytuację. Ŝeby zwiedzający muzeum. poniewaŜ ja juŜ siedzę na ławce w sali Bordona. co mówiłem. myślę. Ŝe juŜ niebawem siądę na ławce w sali Bordona. do Kunsthistorisches Museum. jak się wyraził. która przecieŜ po to została postawiona. Ŝe ma wobec Irrsiglera jakiś dług. rozumie się. co w związku z ławką w sali Bordona powiedział mu Irrsigler. tym. Anglik wciąŜ siedział na ławce w sali Bordona. juŜ od lat. Regera. całymi godzinami przesiaduję na ławce w sali Bordona. co zresztą było całkowicie niezgodne z przepisami. Ŝe ja siedzę na ławce w sali Bordona. jak przypuszczam. cztery. rzecz jasna. jakie znaczenie ma dla mnie ławka w sali Bordona. juŜ od dłuŜszego czasu miał on. ale w sali Bordona myślę tak. jak myśleć naleŜy. w końcu bowiem bardzo często w sali Bordona chcą usiąść ludzie. powiedział Anglik z Walii. zaraz po przebudzeniu w domu myślę. jak najuprzejmiej. Reger. Irrsigler wielokrotnie powtarzał Anglikowi. Reger poszedł raz z rodziną Irrsiglera na Prater. stwierdził. Co drugi dzień zajmuję miejsce na ławce w sali Bordona. tak Ŝebym mógł usiąść na miejscu po lewej. oświadczył Reger. oświadczył Reger. który. prawdopodobnie. Ŝe siadając obok Anglika na ławce w sali Bordona. zaczęła wprost warunkować moje myślenie. jest. Ŝyję. i nie widzi powodu. więc myślę. z dziećmi wytrzymywał bardzo krótko. oświadczył Reger. myślę tam. a dokładnie z Walii. do Wiednia. miał na sobie pierwszorzędną szkocką marynarkę. raz tylko przyszedłem do sali Bordona. Ławka w sali Bordona. oświadczył Reger. a naturalnie nic nie stanowi dla mnie większej wartości niŜ myślenie. no i po prostu usiadłem obok niego na ławce. po jakimś czasie przestało go interesować. powiedział Reger. mogli na niej usiąść. i nic sobie nie robił ze mnie ani z Irrsiglera. do jedzenia dostają im się tylko resztki z mnisiego stołu.oświadczył raz Irrsigler. . popadłbym w najgłębszą rozpacz. Anglik z Walii przesunął się o parę centymetrów na prawo. a nawet czytam ksiąŜki i artykuly. czasem nawet pięć godzin zajmuję tę ławkę w sali Bordona wyłącznie dla siebie i Ŝe nikt inny nie moŜe zająć miejsca na ławce w sali Bordona. jak i sensu dyskusję o znaczeniu ławki w sali Bordona. kiedy do niego mówiliśmy. cytuję Irrsiglera. we właściwym czasie powiedział nie. po prostu usiąść obok niego na ławce. kiedy miał się z dziećmi widzieć. mimo wszystko bardziej mi odpowiada ławka w sali Bordona. usiąść obok Anglika z Walii na ławce. jeśli idzie o nowicjuszy. powiedział. którzy nie mogą na ławce w sali Bordona usiąść. On nie chciał słuŜyć naŜartym teologom. Dzieci to u niego. gdybym kiedyś nie mógł usiąść na ławce w sali Bordona. a on nie chciał być jak mysz kościelna. faktycznie jednak oznajmił. uczucie. cytuję Regera. Przyjechał specjalnie z Anglii. gdzie przecieŜ takŜe myślę. ta wyprawa na Prater. zaraz teŜ odszedł. stwierdził. Nie siedziałem dotąd nigdy. przepisy. Długo przekonywałem Anglika. co znaczy. oświadczył jeszcze raz wczoraj Reger. Choć rodzice chętnie by go widzieli w klasztorze. nawiasem mówiąc. nie dla mnie. postawionej przecieŜ dla normalnych zwiedzających muzeum. to ciągle jeszcze panuje średniowieczne niewolnictwo. Ŝona Regera była juŜ wówczas cięŜko chora. myślę przez cały czas. widząc krótki gest z mojej strony. którzy interesują się akurat Siwobrodym męŜczyzną. i w czasie. to odrębna historia. naprawdę nie dla mnie. nowicjusze nie mają powodu do śmiechu. Ŝeby dał mi co drugi dzień zająć miejsce na ławce w sali Bordona. cytuję Regera. jak waŜne jest dla mnie. Przez ponad trzydzieści lat Irrsigler zawsze rezerwował dla mnie ławkę w sali Bordona. Ŝe ławka była zarezerwowana. pomyślałem. Wymagam od Irrsiglera. ale nowicjusze to po prostu niewolnicy. Ŝeby powstał z ławki w sali Bordona. od razu przecieŜ mogłem do niego wstąpić. według Regera. więc Ŝyję. co mi się nie naleŜy. Irrsigler zadowolony. ale nic na to nie poradzę. Ŝeby. Ten Anglik z Walii jest moŜe nawet interesującym człowiekiem. co ja mu powiedziałem. a ławka była zajęta. oświadczył Reger. było to po raz pierwszy. rozmyślam. jak panu wiadomo. to znaczy gdybym dzień w dzień siadał na ławce w sali Bordona. Ŝe ławka. uwagą tą złamał Irrsigler. którzy całkowicie wyczerpani wchodzą do sali Bordona i pragną usiąść w sali Bordona na ławce. cytuję Regera. nawet we śnie myślę. kiedy zaprosił rodzinę Irrsiglera. oświadczył Reger. Ŝe tak powiem. Ŝeby siedzieć na ławce w sali Bordona. oświadczył Reger. Mnisi po święceniach to mają dobrze. rozumie się.

Typowe wyjście dla człowieka w niezręcznej sytuacji. oświadczył Reger. powiedziałem Anglikowi z Walii. powiedział. Ŝe ten Siwobrody męŜczyzna jest identyczny jak ten w mojej sypialni. chyba Ŝe jest głupi. tak zwany znawca sztuki. Ŝe w wiedeńskim Kunsthistorisches Museum wisi zupełnie identyczny Siwobrody męŜczyzna jak u mnie w walijskiej sypialni. w Ŝyciu jeszcze nie widziałem. Moje pytanie było bez sensu. czy Anglik się juŜ wyniósł. Słyszałem. teŜ nie. czytał Anglik ksiąŜkę w czarnej skórze i równie długo patrzył na Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. natychmiast zacząłem Ŝałować.tymczasem ja. którzy zawsze wydawali mi się niesympatyczni. oświadczył Reger. wyłącznie z powodu Siwobrodego męŜczyzny. Ludzie. a teraz siedzisz obok takiego eksperta-znawcy sztuki i wydaje ci się on nawet sympatyczny. Ŝe faktycznie przyjechał do Austrii i do Wiednia wyłącznie z powodu Siwobrodego męŜczyzny. Nie wierzyłem własnym oczom. nie interesuje go całe muzeum. siedząc na tej wyjątkowo niewygodnej ławce i wpatruje się w Siwobrodego męŜczyznę. Naprawdę interesuje pana akurat Siwobrody męŜczyzna? zapytałem Anglika. rzecz jasna. powiedziałem. otrzymując od niego w odpowiedzi. pomyślałem sobie. dokładnie jak Niemcy. zupełnie nie interesuje. pomyślałem. Przez dwa lata nie miałem spokoju w walijskiej sypialni. Ŝe uŜywa aqua brava. pomyślałem sobie. męczyła mnie myśl. Tintoretto. powiedział Anglik oczywiście po angielsku. sprawdzał. a bardziej gruntownego Anglika. ale nagle zaczął mówić po niemiecku. oświadczył Reger. powiedział Reger. świadczy to o tym. aŜ Anglik powstanie i wyjdzie. jeszcze przez dobre pół godziny. Ŝe tak powiem przeciągniętej. podobnie jak Anglik. całkowicie mnie to zdumiało. czego ja szukam w sali Bordona. a następnie przez długie minuty patrzył na Siwobrodego męŜczyznę. co mam Anglikowi odpowiedzieć. wyglądało na to. oświadczył Anglik. Skoro ten Anglik uŜywa aqua brava. nawiasem mówiąc. ma bowiem u siebie w domu zupełnie identycznego Siwobrodego męŜczyznę. MoŜe pan w to wierzyć lub nie. Ŝe przecieŜ zawsze nienawidziłeś ekspertów-znawców sztuki. nic innego nie przyszło mi do głowy. Siedział obok mnie niewątpliwie ekspert. wody kolońskiej. Sympatyczny Anglik to istne kuriozum. co wydawało mi się sympatyczne. Rzecz jasna. To pana zbulwersowanie . to znaczy co najmniej przez godzinę przesiedział jeszcze obok mnie na ławce w sali Bordona. oświadczył mi Reger. powiedziałem mu wprost. powiedział Anglik. powiedział Reger. tak jakby miał mnie za absolutnego pomyleńca. interesuje mnie pan. Ŝe ma dobry gust. czy faktycznie to było powodem. jak się do czegoś zabiorą. w kwestii sztuki. Ŝe przed chwilą zadałem jedno z najgłupszych pytań. jaki wisi w mojej walijskiej sypialni. przeciwnie. którzy uŜywają aqua brava zawsze mają dobry gust. mówił po angielsku. Anglicy. Anglik spojrzał na mnie z irytacją. którą uwaŜam za nienajgorszą. oprawną w czarną skórę ksiąŜkę i zaczął coś w niej czytać. nienawidzi muzeów i zawsze niechętnie chodził do muzeów. choć to nie jest prawda. krótkie skinienie jego angielską głową. oraz odwrotnie. który naraz nawet przypadł mi do gustu. wisi teŜ tutaj. naprawdę taki sam Siwobrody męŜczyzna. powiedziałem do niego. i postanowiłem juŜ się słowem nie odzywać. powiedział Reger. i to nie tylko dlatego. dobrze. Ŝeby studiować Siwobrodego męŜczyznę. nie mówiąc juŜ o Skandynawach. Ŝe być moŜe faktycznie w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu wisi zupełnie identyczny Siwobrody męŜczyzna Tintoretta jak w mojej sypialni. jeśli nie dłuŜej. który uŜywa aqua brava sam z siebie nie wydaje mi się niesympatyczny. sam nie wiem. pomyślałem. to przecieŜ raczej niezwykłe. właściwie czemu nie. tak jak i Polacy. powiedział Reger. czego tu szukam. cytuję Regera. Anglik wszakŜe ani myślał powstać i wyjść. Ŝe ktoś zatrzymuje się w takiej sali jak sala Bordona na całą godzinę. Od czasu do czasu do sali zaglądał Irrsigler. Ŝe ma zamiar siedzieć jeszcze bardzo długo na ławce w sali Bordona. cytuję Regera. do wiedeńskiego Kunsthistorisches Museum przyszedł tylko po to. po tym jak wstałem. a ja tymczasem zauwaŜyłem. tylko w całkowitym milczeniu czekać. powiedział Anglik. Anglikowi wszakŜe wcale nie było w głowie. Ŝe uŜywa aqua brava. wisi na ścianie nad kominkiem w jego walijskiej sypialni. kiedy myślą. poprosiłem go. Krótko mówiąc. Ciekawiło mnie. nie dawało mi to spokoju. tak jak i Rosjanie. czy Anglik faktycznie przyjechał do Kunsthistorisches Museum z powodu Siwobrodego męŜczyzny. chciał juŜ iść. wyjął z kieszeni marynarki grubą. mówił więc swoją łamaną niemczyzną o tym. niech będzie. ten Anglik. powiedział Anglik. biorą się do tego gruntownie. pan mnie czymś fascynuje. Anglik zaś skinął głową. Ja. Nawiasem mówiąc. Ŝe znają niemiecki. oświadczył Reger. dawno schowawszy ksiąŜkę w czarnej skórze i notes. którą mówią wszyscy Anglicy. nie z powodu Tintoretta. Francuzi. powiedział. powstał. ale taki sam Siwobrody męŜczyzna Tintoretta. a poniewaŜ Anglik. oświadczył Reger. Anglik prawdopodobnie chciał polepszyć nieco swój niemiecki i mówić po niemiecku. oświadczył Reger. za granicą mówi człowiek najchętniej obcymi językami. Ŝeby się wynosić. szybko się do mnie obrócił i spytał. upewniwszy się. a nie po angielsku. Anglik. skierowałem wzrok na Siwobrodego męŜczyznę. zupełnie nie wiedziałem w tym momencie. Bordone. bardzo łamaną niemczyzną. wprost zbulwersowany. oświadczył Reger. oświadczył Reger. aby zechciał usiąść na ławce w sali Bordona i dotrzymać mi na krótko towarzystwa. tą tak przez Anglików łamaną niemczyzną. zapytałem go zatem. nie lubi w ogóle muzeów. do tego jeszcze Anglik z Walii. bez znaczenia. i nie tylko z powodu jego pierwszorzędnego szkockiego ubrania. Wyjął z lewej kieszeni spodni chustkę i włoŜył ją do prawej. jeśli idzie o sztukę. po prostu w ogóle sympatyczny. byłem. czytał kolejne strony w ksiąŜce w czarnej skórze. powiedziałem sobie. W ten sposób pierwszy raz w Ŝyciu poznałem Anglika z Walii. jakie w ogóle moŜna zadać. pomyślałem. który wydał mi się niezmiernie sympatyczny. wtedy dopiero wstał. Anglicy bowiem. więc przyjechałem do Wiednia. nie wydają mi się sympatyczni. stwierdził Reger. Ŝe je zadałem. ogólnie biorąc. kiedy i on. na zmianę czytał ksiąŜkę i patrzył na Siwobrodego męŜczyznę. ponownie usiadłszy z Anglikiem z Walii. no i wczoraj ruszyłem w podróŜ do Wiednia.

wisi nad moim łóŜkiem. powiedziałem Anglikowi. powiedział Reger. jak to się mówi. w pewien wtorek poszedł. którego mam tu reprodukcję i który wisi w mojej walijskiej sypialni. powiedział Reger. do Kunsthistorisches Museum. powiedział Reger. powiedział Reger. rzecz jasna. bardziej by poruszył. Ameryce. powiedziałem. moja tak zwana ciotka z Glasgow zostawiła mi Tintoretta. nie jestem bowiem teŜ Ŝadnym znawcą muzyki. nie jestem Ŝadnym znawcą sztuki. Anglik powstał z ławki. Rzecz jasna. a potem. Anglik trwał jednak nieporuszony. Siwobrodego męŜczyzny w jego walijskiej sypialni. do których ludzie mają. naturalnie nie mogłem widzieć go od przodu. rzecz jasna. z całostronicową reprodukcją. Nieraz mogłem je sprzedać. ale wiedziałem. powiedziałem Anglikowi z Walii. zbity z tropu. i zobaczył wtedy na ścianie w Kunsthistorisches Museum Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. Ŝe tak powiem. powiedział Reger. dręczyła mnie ta niewiarygodna wiadomość od bratanka. tego mianowicie. ja mam nie tylko Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. nawet w największym wzburzeniu zachowują zimną krew i całkowity spokój. docenić. Ŝe widział. z Siwobrodym męŜczyzną w tej sali. podszedł do Siwobrodego męŜczyzny i przez dłuŜszą chwilę stał tak pod Siwobrodym męŜczyzną. dostałem go w spadku po ciotce od strony matki. oświadczył Reger. nie dawała mi wręcz spokoju. No i siedzę teraz tutaj i widzę. proszę pana. a juŜ na pewno nie u Anglika. powiedział Reger. powiedział Reger. Jeden z moich bratanków. która . Ŝe widział mojego Tintoretta na ścianie w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu. powiedział Anglik. lecz wręcz ten sam obraz. Nieczęsto widziałem w Ŝyciu równie trupiobladą twarz. Azji. mnie fakt. powiedział Reger. mam w kolekcji kilkudziesięciu innych Włochów. który tu w Kunsthistorisches Museum wisi na ścianie. Ŝe widać mu się przywidziało i Ŝe ten absurd musi sobie wybić z głowy. a kiedy się odwrócił. szczególne upodobanie. Ŝe ten Siwobrody męŜczyzna. który wisi w mojej walijskiej sypialni. Tintoretto na reprodukcji w ksiąŜce jest taki sam jak ten. nie wyobraŜa pan sobie. powiedział Anglik. gdyby nie to podejrzenie. powiedział Anglik. rzecz jasna. powiedział Anglik. powiedział Anglik. po czym ponownie podsunął mi pod nos otwartą ksiąŜkę w czarnej skórze. oświadczył mi Reger. kiedy będę musiał sprzedać Siwobrodego męŜczyznę. jednak takie arcydzieło potrafię. który wisi tu na ścianie. Ŝe w obliczu czegoś tak niesamowitego. powiedziałem Anglikowi. powiedział Reger.potrafił pan jednak bardzo dobrze ukryć. Ŝe mój Tintoretto faktycznie wisi tu w Kunsthistorisches Museum na ścianie. jak wiadomo. Ŝeby się ubawić moim kosztem. powiedział Anglik. w kolorze. przyjechał do mnie i powiedział. na razie jeszcze nie. Siwobrody męŜczyzna Tintoretta tu w pana ksiąŜce jest taki sam. Ŝe wszystko pokrywa się w zdumiewający sposób. jak to się mówi. nigdy bym do Wiednia nie przyjechał. powiedziałem Anglikowi. obserwowałem Anglika z Walii i myślałem. powiedziałem. No widzi pan. w najsłabszym z moŜliwych oświetleniu. był przed dwoma laty w Wiedniu i poniewaŜ nie chciał codziennie chodzić do Konzerthaus. powiedział Reger. powiedział mi Reger. zanim wstał i wbił wzrok w Siwobrodego męŜczyznę. Obserwowałem Anglika. i wprost go wyśmiałem. Zawiesiłem go w sypialni. nic nie sprowadziłoby mnie do Austrii. oświadczył Reger. powiedział Reger. poniewaŜ przyglądałem mu się od tyłu. mojego Tintoretta wiszącego na ścianie w Kunsthistorisches Museum. widzi pan. Strozziego. twarz miał bladą jak trup. porównać w najdrobniejszym szczególe. jak ten wiszący tu na ścianie. to znowu na Siwobrodego męŜczyznę w sali Bordona. Wydaje się. myślałem przez cały czas. Ŝe. powiedział mi Reger. Ja. którzy corocznie odbywają długie podróŜe po Europie. Ŝe w Kunsthistorisches Museum wisi ten sam obraz co nad łóŜkiem w mojej walijskiej sypialni. oznajmił Anglik. Mimo to nie przestawałam o tym myśleć. Bratanek upierał się jednak. równieŜ Bassana. powiedział Reger. bo w sypialni wydawało mi się najbezpieczniej. ile jest wart ten Tintoretto. powiedział Anglik. tak jakby faktycznie chodziło tu o ten sam obraz. Crespiego. Wiedeń nigdy mnie nie interesował. ale nie jest to jeszcze konieczne. powiedział Anglik. który podszedł do samego Siwobrodego męŜczyzny i wbił w niego wzrok. nie jestem nawet amatorem muzyki. powiedział Anglik. absolutnie nie znam się na sztuce. Przyglądałem się Anglikowi. a stwierdzi pan. Przez dłuŜszy czas Anglik się nie odwracał. Gdyby nie to. Bratanek padł ofiarą pomyłki. wyciągnął z kieszeni marynarki ksiąŜkę w czarnej skórze i pokazał mi w niej reprodukcję swojego Tintoretta. Ŝe nieustannie męczyło mnie podejrzenie. Ten Anglik miał bowiem. uznając to za lichy Ŝart. Wszyscy po ciotce z Glasgow. i pan teŜ tak twierdzi. nie widziałem bowiem dotąd nikogo do tego stopnia prawie nadludzko opanowanego. którymi raczyli mnie moi bratankowie. iŜ bratanek moŜe jednak ma rację. iŜ obraz w sali Bordona faktycznie jest identyczny jak obraz w mojej sypialni. powiedział Reger. Wie pan. choć go to naprawdę nie interesowało. Anglik zaś spoglądał to do swojej ksiąŜki w Czarnej skórze. sami wielcy mistrzowie. wielce poruszony. typową ceglastoczerwoną angielską twarz. równieŜ Lotta. to ten sam Tintoretto. Ŝe mój Tintoretto wisi w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu. powiedział mi Reger. jeden z moich licznych bratanków. Sam pan widzi. ja straciłbym całkowicie panowanie nad sobą. nawet przyglądając mu się od tyłu. przyglądałem mu się wprost ze zdumieniem. Ŝe to nie tylko taki sam. Giordana. w Anglii działają setki zorganizowanych grup specjalizujących się w kradzieŜy dawnych mistrzów. MoŜe pan faktycznie. powiedział Reger. Nie uwierzyłem mu. Przez cały czas porównywałem Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. BoŜe. powiedział Anglik. wszystko jedno. powiedział Anglik. To w najdrobniejszym szczególe identyczny obraz. zwłaszcza Włochów. powiedział Anglik. powiedział Anglik z Walii. Anglicy przecieŜ po mistrzowsku opanowali sztukę opanowania. bezradnie wbił wzrok w Siwobrodego męŜczyznę. powiedział Anglik. powiedział Reger. jeden z tych lichych Ŝartów. W Anglii dzień w dzień kradnie się tysiące dawnych mistrzów. nadejdzie moŜe jednak chwila. Mój Tintoretto w Wiedniu w Kunsthistorisches Museum? powiedziałem i oznajmiłem bratankowi. Faktycznie.

był jedynym człowiekiem. nawet w najsłynniejszych hotelach tego miasta znajdują się skandaliczne toalety. w Wiedniu. cytuję Regera. tak ohydne jak nigdzie indziej w Ŝadnym innym miejscu. natomiast mój Tintoretto jest autentyczny. Jeden z nich musi być falsyfikatem. zastanawiam się. nic mi nie wiadomo. jednakŜe na ławce w sali Bordona trafiają mi się zawsze lepsze. jestem w Ambasadorze zachwycony toaletą. by za moment ponownie się wyprostować. Nie pomylił się. Przekląłem go. Ŝe wygadywał bzdury. dobrze zauwaŜył. powiedział Reger. powiedział Anglik. W Ambasadorze. powiedział Reger. ale faktycznie okryty jest niesławą i otoczony pogardą z powodu swoich skandalicznych toalet. W Ambasadorze miewam myśli jak kaŜdy inny. tak jak w Ritzu w Madrycie. powiedział Reger o Angliku. W Wiedniu kultura toalet jest kompletnie nieznana. powiedział teraz Anglik i oparł się znowu o ławkę w sali Bordona. od czasu ostatniego remontu. Zatrzymywał się tylko w najlepszych hotelach. Czym ta sprawa się zakończyła. powiedział Anglik. powiedział Reger. MoŜliwe przecieŜ. Ŝe nie siedząc na ławce w sali Bordona. nie potrafiłby w takim skupieniu jak na ławce w sali Bordona wyłoŜyć sensu Sturmsonate czy teŜ wygłosić mowy o sztuce fugi w całej jej głębi. tak jak to ów bratanek ma w zwyczaju. powiedział Reger. i wyszedł z sali Bordona. powiedział naraz Anglik. stwierdził Reger. Ŝe z pewnością ten Tintoretto tutaj. najkoszmarniejsze ustępy znajdzie pan w Wiedniu. jest falsyfikatem. powiedział Anglik. kiedy mam na to ochotę. powiedział Reger. Ŝe za kaŜdym razem. juŜ mnie to nie interesowało. których nie ma Kunsthistorisches Museum. najczęściej nie dla przyjemności. Anglik ponownie usiadł na ławce w sali Bordona. nie wierzy pan własnym oczom. oświadczył Reger. w której nie wywraca się człowiekowi Ŝołądek i w której nie trzeba. powiedział Anglik i mocno oparł się o ławkę w sali Bordona. znając okoliczności Ŝycia ciotki z Glasgow. tak się wyraził Reger o Angliku. na ławce w sali Bordona rozumie się to samo przez się. Ŝe to faktycznie jeden i ten sam obraz. na której ja przez cały czas siedziałem. a następnie mojej ciotce z Glasgow. a jednocześnie korzystam z niego. na pewno pan o tym wie. wiedeńskie toalety to w ogóle jeden wielki skandal. raz na kilka lat. powiedział. iŜ obaj Siwobrodzi męŜczyźni są autentyczni. nieraz oświadczał Reger. Ale są dwa obrazy Tintoretta. Wiedeń to jeden wielki toaletowy skandal. powiedział Reger. oświadczył Reger. Miewam. czy to mój jest sfałszowany. powiedział Reger. PoŜegnał się ze mną zaledwie krótkim goodbye. powiedział wówczas Anglik. a w końcu doprowadzić do interesującej konkluzji. albo mój. kiedy tam idę. nie jest w stanie naleŜycie myśleć. został sprzedany do Anglii. dodając. rozumie się. lecz wręcz tego samego drugiego obrazu. faktycznie. wie pan. twierdzi. w ogóle Austriacy. i to jeszcze za mało powiedziane. Nikt inny Od ponad trzydziestu lat Reger wbił sobie do głowy ławkę w sali Bordona. hotel polecił mu bratanek.stała się teraz trupioblada. a który sfałszowany. Wyśmienity falsyfikat. W kaŜdym razie ten Anglik. PodróŜował jednak bardzo niechętnie. chociaŜ zawsze mi działał na nerwy i w gruncie rzeczy naprawdę nicpoń z niego. wiszący nad łóŜkiem w mojej walijskiej sypialni. nie mają za grosz kultury toalet. prawdopodobne. powiedział Reger. całkowicie pewny. rzecz jasna. w Ambasadorze zaś nie. Ŝe jedno z malowideł Tintoretta jest sfałszowane. zaraz po namalowaniu go przez Tintoretta. przez cały czas kiedy się w niej przebywa. JuŜ wkrótce dowiem się. ale najbardziej go lubię. faktycznie mogło się udać namalowanie nie tylko całkowicie takiego samego. w Wiedniu do rzadkości naleŜy toaleta. i powiedział. Nienawidzę tego luksusu. powiedział Reger. nawet w zapadłej dziurze gdzieś na Bałkanach nie znajdzie pan choćby jednej równie zapuszczonej toalety. nie. Nawiasem mówiąc. ale niekoniecznie. cały szereg zalet. bo od czasu do czasu lubi mnie czymś niepokoić albo na coś nabierać. to znaczy Siwobrody męŜczyzna w Kunsthistorisches Museum. albo obraz w Kunsthistorisches Museum jest sfałszowany. to nawet. ruszyć z tak zwanym filozoficznym myśleniem. Niemniej to mój ulubiony bratanek. Na ławce w sali Bordona potrafi uchwycić nawet najbardziej skomplikowaną myśl. Ŝe jest całkowicie moŜliwe. kiedy ja tam wszedłem. powiedział. natomiast na ławce w sali Bordona trafiam coraz częściej myślami w Niezwykłe i Niecodzienne. Zamieszkał w Imperialu. Siwobrody męŜczyzna. oświadczył Anglik. który był świadkiem całej tej sceny. ten. na to nie ma absolutnie w Ambasadorze warunków. od razu jednak się wyprostował. obowiązkowo zatykać sobie nosa i oczu. wpierw rodzinie księcia Kentu. powiedział Anglik. w Wiedniu faktycznie wszystkie toalety są tak zapuszczone jak w Ŝadnym wielkim mieście w Europie. który wisi nad łóŜkiem w jego walijskiej sypialni tudzieŜ ten na ścianie w sali Bordona w Kunsthistorisches Museum. który siedział raz na ławce w sali Bordona. na całym . Zupełnie jasne. Jest najokropniejszym spośród moich bratanków. to jest Wiedeń. jeŜeli w Ambasadorze mogę. A to juŜ byłaby nie lada sensacja. Wiedeńczycy. tak jak w Timeo w Taorminie. dzisiejszy ksiąŜę Kentu ma Ŝonę Austriaczkę. rzecz jasna. Irrsigler przez cały czas przyglądał się tej scenie. cytuję Regera. Jeden z nich jest sfałszowany. owszem. to mój ulubiony bratanek. który Siwobrody męŜczyzna Tintoretta jest autentyczny. oświadczył mi Reger. Tylko tak wielkiemu artyście jak Tintoretto. powiedział Reger. bez wątpienia najlepsze myśli. nawiasem mówiąc. na przykład. w milczeniu stojąc w tym rogu. z którego idzie się do obrazów Veronesa. Osłupiała. ten Tintoretto jest identyczny jak mój w Walii. po której dodał od razu. pozwolił sobie na małą dygresję. niezaleŜnie od tego. takim samym good bye równieŜ z Irrsiglerem. powiedział wówczas Anglik. powiedział Anglik. codzienne i codziennie konieczne. trafne myśli w Ambasadorze. podąŜyć za nią. Ale i Ambasador ma. z wszelkimi osobliwymi szczegółami tudzieŜ poszczególnymi osobliwościami. mówiąc: więc jednak bratanek miał rację. Całkiem powierzchownie Wiedeń słynny jest z powodu swojej opery. powiedział. powiedział Anglik. to znaczy w sposób odpowiedni dla jego głowy. kiedy ma pan potrzebę się załatwić. Ŝe falsyfikat jest w posiadaniu Kunsthistorisches Museum. w Imperialu. czy ten w Kunsthistorisches Museum. to znaczy namalowani przez Tintoretta i autentyczni.

brud nie zmieści się panu w głowie. Ŝe całymi latami nikt tam nie sprzątał. niechybnie przejdzie mu ochota. Ŝadne wielkie miasto w Europie nie ma brudniejszych mieszkańców. w całej Austrii. tylko coraz jestem starszy. mówię niewykluczone. jeŜeli nim jeszcze zacznie go pan spoŜywać. No ale i wiedeńskie restauracje są brudne. wiedeńskie toalety to obrzydlistwo niespotykane nie tylko w Europie. kiedy będzie się pan domagał zdjęcia brudnego obrusa. w moim mniemaniu najbrudniejsze w Europie. Któregoś dnia wszakŜe dyrekcja zreflektowała się i zdecydowała wybudować nową. Wszędzie ten smrodliwy odór. Wiedeńczycy to faktycznie największe brudasy w Europie. bardzo często mokrego od piwa blatu. powiedział Reger. mieszkania wiedeńskie są jeszcze brudniejsze od wiedeńskich toalet. powiedział Reger. niemniej regułą jest. Bywają. Wiedeńczycy to w ogóle brudasy. oświadczył Reger. tak jak równieŜ koszulę zmienia najwyŜej dwa razy w tygodniu. tenŜe kompletnie poplamiony obrus zostanie zdjęty i zastąpiony innym. czy ma pan potrzebę w kolei podziemnej. nie jest bynajmniej taką oczywistością. Z tego powodu producenci mydła oraz bielizny nigdzie w Europie nie robią równie złych interesów jak w Wiedniu oraz. powiedział Reger. rozumie się samo przez się. ostatnimi czasy muszę coraz częściej takŜe w . Ŝe wewnątrz są wiedeńczycy jeszcze duŜo brudniejsi. wyjątkowo udaną. W Wiedniu czysty obrus. powiedział Reger. z drugiej jednakŜe nie przywiązują najmniejszej wagi do czystości w przykawiarnianych ustępach. kto w jednej z tych w większości przecieŜ słynnych kawiarni. niŜ są na zewnątrz. groźne spojrzenia. faktycznie w najdrobniejszym szczególe doskonałą nie tylko z punktu widzenia architektonicznego. musi iść do toalety. z drugiej te przeraźliwie brudne toalety. Jaki ma być poŜytek z wyśmienitego posiłku. nawet czysty blat stołu. z wyraźną niechęcią. JakŜe się cieszę. Wśród wiedeńczyków. powiedział Reger. w ustępach publicznych teŜ. Wszystko za tym przemawia. kiedy muszą pójść do tych najbrudniejszych toalet w całej Europie. W Wiedniu kwestia toalet. rzecz jasna. powiedział. po zewnętrznym brudzie naleŜałoby wnosić o brudzie wewnętrznym. jak w ogóle u Austriaków. I tak samo ma się rzecz z toaletami. Wiedeńczycy zuŜywają za to olbrzymie ilości wód kolońskich najtańszego sortu. skończy się to chamską pyskówką. W studium takim trzeba by prawdopodobnie opisać wiedeńczyków jako największych brudasów w Europie. zmuszeni iść w Wiedniu do ubikacji. Ŝe na Bałkanach są brudy. Ŝe wiedeńskie mieszkania są najbrudniejszymi mieszkaniami w Europie. Iść w Wiedniu do ustępu to najczęściej istna katastrofa. i juŜ z daleka śmierdzą wszyscy cuchnącymi fiołkami. oświadczył Reger. Tak jak słynie Wiedeń ze swej na ogół wyśmienitej kuchni. w Kunsthistorisches Museum w dalszym ciągu jest bowiem tylko ta stara. na kaŜdym kroku słyszy pan tego typu komunały. W wiejskich gospodach stołu na ogół nie nakrywa się nawet obrusem. Ŝe nie ma pan zamiaru spoŜywać posiłku na takim po brzegi zaplamionym obrusie. a smród panuje tam taki. i oznajmi. napisanie studium na ten temat byłoby dobrym pomysłem dla parających się tak zwaną socjologiką. oświadczył Reger. oświadczył Reger. całkowitej pewności nie mając. lecz na całym świecie. tak jak i wiadomo przecieŜ. a w chwili kiedy zwróci pan kelnerowi uwagę na to. Ani na sekundę nie uniknie pan widoku kompletnie poplamionego obrusa. kultura toalet jest kompletnie nieznana. goździkami tudzieŜ konwalią. kiedy z niej przyjdzie. Ŝe aŜ człowieka odrzuca. RównieŜ i zwłaszcza w wiedeńskich kawiarniach toalety są tak brudne. Biada temu. sprostował. Nie mam wszakŜe najmniejszej ochoty nad tym się teraz zastanawiać. czy wstąpi pan do ustępu na dworcu. który mu mają podać lub nawet juŜ podali. Ludzie idą w pośpiechu się załatwić i wracają przeraŜeni taką ilością brudu w pisuarze. skonstatował Reger. a ja w końcu wszystkie niemal je poznałem. a w Wiedniu jest sto razy brudniej niŜ na Bałkanach. powiedział Reger. W konsekwencji. Z jednej strony ta wiedeńska megalomania. Ŝe wewnątrz są jeszcze duŜo brudniejsi niŜ na zewnątrz. jak i obrusów. powiedział Reger. i to bezpowrotnie. Ŝe w Ambasadorze przebudowano ostatnio toaletę. nie doczekała się jeszcze rozwiązania. znajdzie się pan z pewnością w jednym z najbrudniejszych ustępów w Europie. powiedział Reger. Zawsze się zastanawiam. Ŝe nierzadko wŜera się w ubranie na całe tygodnie. Ŝeby chociaŜ ktoś starł z grubsza przynajmniej brud z brudnego. Ŝe obrus jest poplamiony. i faktycznie wiedeńczycy niewiele mniej są brudni wewnątrz niŜ na zewnątrz. zaś większość wiedeńczyków zmienia pościel raz zaledwie na miesiąc. powiedział. która urągała wszelkiej deskrypcji. co myślą ludzie przywykli przecieŜ do czystych toalet. Wiedeńczycy bez przerwy powtarzają. powiedział Reger. przynajmniej jeśli idzie o wiedeńskie wypieki. jeszcze nim zacznie spoŜywać cukiernicze wypieki. Ŝe wiedeńczyk uŜywa mydła zaledwie raz w tygodniu.świecie nigdzie nie znajdzie pan do tego stopnia brudnych i smrodliwych ustępów. Ŝe wiedeńskie mieszkania to najbrudniejsze mieszkania na świecie. PoniewaŜ nie młodnieję. Ŝe zaledwie raz na tydzień zmienia on kalesony. Właściciele kawiarni z jednej strony chronią swoje wypieki przed najmniejszym przeciągiem. skoro zaraz po nim w toalecie aŜ panu Ŝołądek się wywraca. Skarpety lub podkolanówki nosi wiedeńczyk przeciętnie nawet do dwunastu dni. od tego wyjątki. odchodzi panu apetyt w toalecie. powiedział Reger. RównieŜ Ambasador miał do niedawna toaletę. co panu z tego wyśmienitego posiłku. wykazano naukowo. na choćby kawałek wypieku. powiedział Reger. sprowadzi pan na siebie jedynie wściekłe. niewykluczone teŜ. austriacki ustęp to była zawsze istna katastrofa. Na całym świecie w wielkich miastach. rzecz jasna. ale i socjologiczno-sanitarnego. nie ma pan wyboru. W wielu z tych toalet człowiek ma wraŜenie. niechybnie się pan ubrudzi. tym bardziej niesławnej jest on reputacji w kwestii toalet. i większość bardziej niŜ powierzchownie. Jak pan wejdzie z wiedeńczykiem do jego mieszkania. a kiedy poprosi pan. powiedział wówczas. chyba Ŝe jest pan akrobatą. rzecz jasna. co myślą sobie obcokrajowcy. co zresztą na dobre wychodzi wypiekom. Ŝe przed posiłkiem nakryją panu stół czystym obrusem. gigantyczny kult sztuki wypieku ciast. tak samo jak równieŜ naukowo wykazano.

przypatrując się Siwobrodemu męŜczyźnie Tintoretta. zadowalają ich najprymitywniejsze. czy nie. JakŜe wyjątkowa musi być grana w Musikverein muzyka. Jak mnie to zawsze cieszy! powiedział. ustęp w Kunsthistorisches Museum jest bowiem poniŜej wszelkiej krytyki. moŜe ulec poprawie tylko wówczas. Mam bardzo wraŜliwy słuch. proszę spokojnie usiąść obok mnie. z tego skandalicznego ustępowego powodu.Kunsthistorisches Museum chodzić do ustępu. bym usiadł na ławce w sali Bordona. tym samym tonem. wyjąwszy tak zwane kraje rozwijające się. czy w ogóle wszystkich wiedeńskich ustępów. gdy tylko usłyszałem. a w tym samym momencie ja przeszedłem z sali Sebastiana do sali Bordona i stanąłem przed Regerem. gospód i kawiarni będą wreszcie musieli faktycznie rzeczone toalety i ustępy doprowadzić do porządku. Nie wiedziałem teŜ. wycofałem się do sali Sebastiana. wręcz śmiertelną manią prześladowczą. wyszli naraz razem z sali Bordona i tak długo do niej nie wracali. choć przynajmniej dwukrotnie w ciągu wieczoru muszę iść do ustępu w Musikverein. albo ani nie dopływa. niech pan sobie spokojnie usiądzie tu obok. PoniewaŜ jednak byłem z Regerem umówiony o wpół do dwunastej. rzecz jasna. Właściciele hoteli. jaką okropną miałem noc. Och. powiedział Reger. i Ŝe nierzadko długo zastanawiam się w domu. Rosyjska grupa stanęła w tak zwanej sali Veronesa. tak drakońsko surową. choć przecieŜ. Ŝe obaj. idąc do ustępu w Musikverein. Wiedeń to miasto muzyki. to jedna z pana mocnych stron. w którym siedział wcześniej przez cały czas. z powodu Bartóka i Weberna. takie same nieistotne banały. urąga wszelkiej deskrypcji i Ŝe z tego powodu za kaŜdym razem przed pójściem do Musikverein muszę wiele w sobie przezwycięŜyć. to przeraŜające. tak długo. te same brednie. ale to. a nim w końcu ponownie usiadł na ławce w sali Bordona. w Wiedniu naturalnie jeszcze nie. Była jedenasta dwadzieścia osiem. nie mogę się uwolnić od tych koszmarnych snów. to sztuka sama w sobie. powiedział. powtórzył. we wciąŜ panujących tu warunkach jest to dla mnie codzienna nieprzyjemność. gospód i kawiarni w niczym nie zmienią tego stanu. od razu. Ŝe wraca do sali Bordona. po tym jak Irrsigler coś mu szepnął do ucha. a zatem zadowalają się gazetami idealnie skrojonymi na potrzeby tej perwersyjno-wiedeńskiej kondycji emocjonalno-duchowej. powiedział Reger. ukraińska tłumaczka prawiła teraz o Veronesie. Reger wstał. a ja. wygadywała juŜ wcześniej o Bordonie i Tintoretcie. Reger ponownie siedział na ławce w sali Bordona. czy działają toalety i ustępy. albo woda nie splywa. ogłosi drakońską ustawę o ustępach i toaletach. jednakŜe równieŜ miasto wzbudzających największy wstręt toalet i ustępów. potrafił ją z poŜytkiem wykorzystać. najkoszmarniejsze gazety w świecie. jakie straszne. JuŜ nie wspominając o tym. zresztą. przewidziawszy to. i wyszedł w czarnym kapeluszu na głowie. czy iść do Musikverein. powiedział. Reger wrócił do sali Bordona. W Londynie ludzie o tym juŜ wiedzą. by ludzi ogłupić. wszystko jedno. powiedział Reger. Ale pan zawsze był punktualny. proszę. będą tylko wiecznie przedłuŜali całe to niechlujstwo toaletowo-ustępowe. Regera. zgodnie z przepisami. kontynuował. który wciąŜ dla upewnienia się rozglądał się naokoło i który przecieŜ między innymi przez całe Ŝycie ogarnięty był chorobliwą. W Musikverein załatwiam się z zamkniętymi oczyma i w miarę moŜliwości takŜe z zatkanym nosem. wydało mi się bardzo dziwne. Sztuka nie zna litości. Punktualnie o wpół do dwunastej spojrzał na błyskawicznie wyjęty z kieszeni marynarki zegarek kieszonkowy. ani nie spływa. Kiedyś pozwoliłem sobie nawet na Ŝart i przemyciłem w jednej z moich recenzji do „Timesa”. Ŝe wszyscy ci właściciele hoteli. Mimo to jednak zawsze chodziłem przecieŜ do Musikverein z powodu Mozarta i Beethovena. gdyby pan wiedział. albo nie dopływa woda. tym samym nieprzyjemnym głosem. nic w nich teŜ nie działa z urządzeń sanitarnych. Przez cały czas śniła mi się Ŝona. to jeszcze zdąŜyłem zauwaŜyć. napisałem kiedyś w „Timesie”. Ludzie są w większości niepunktualni. Punktualny człowiek. tak Ŝe przez cały czas odczuwałem kłujący wprost ból w przewodach słuchowych. jak myślałem. aŜ zostaną zmuszeni przez miasto czy państwo. co wygadywała o Veronesie. zaś Reger był najbardziej punktualnym i niezawodnym człowiekiem. w który wepchnięty zostałem przez rozjuszoną rosyjską grupę. powinien co chwila zaglądać równieŜ do sali Bordona. powiedział Reger. rozglądał się na wszystkie strony wokół siebie. Tak jak i ustęp w Musikverein teŜ jest poniŜej wszelkiej krytyki. Ŝe wszystkie wiedeńskie toalety i wiedeńskie ustępy są bez wyjątku najbrudniejsze w świecie. Irrsigler wraz z Regerem. które drukowane są tylko po to. nigdy naprawdę nie przybierała ona rozmiarów groźnych dla niego i innych. w sali Sebastiana ponownie stanąłem w rogu. Straszne te rosyjskie grupy. Berga i Schónberga. Formalnym tonem nakazał mi. tego nieufnego. dokładnie o wpół do dwunastej wróci Reger do sali Bordona. a tak źle spałem. i wchodzę do ustępu. w których śni mi . Nienawidzę tych rosyjskich grup. wygadywała to zwłaszcza przez cały czas tym dla mnie niemal nie do wytrzymania tak zwanym przenikliwym tonem. Prawdopodobnie ten przeraźliwy stan wiedeńskich toalet. skoro tam chodzę. nie tylko tą nieprzyjemną babskoruszczyzną. z którego jednak teraz ponownie mogłem dobrze obserwować przybyłego ponownie do sali Bordona Regera. który nie znosi zwłaszcza szkaradnego kobiecego głosiku mówiącego tym przenikliwym tonem. ławka w sali Bordona była pusta. Ŝeby doprowadzili do porządku swoje toalety i ustępy. wziąłem podwójną dawkę tabletek. jakiego znam. która juŜ sama zawsze działa na nerwy. i faktycznie. Czasem całymi miesiącami nikt się o to nie troszczy. mówię sobie za kaŜdym razem. pomyślałem. powiedział Reger. Ŝe ustęp w Musikverein. ledwie o tym pomyślałem. kiedy miasto czy państwo. wiedeńczycy nie czytają bowiem „Timesa”. powiedział Reger. dlaczego równieŜ Irrsiglera juŜ od dłuŜszego czasu nie widziałem. w moim wieku bowiem i z moimi nerkami przynajmniej dwukrotnie w czasie wieczoru w Musikverein muszę iść do ustępu. Rosyjska grupa wyszła z sali. którą juŜ dawno temu opanowałem po wirtuozersku. która zaczyna juŜ mi działać na nerwy. powiedział. a więc w najwyŜszej z wysokich świątyń muz wiedeńskich. przezwycięŜając lęk przed ustępem.

wszyscy są osobami prywatnymi. tego nie rozumiem. kiedy mówię. co napisałem. choćby po to. Kiedyś jednak zapragnie pan zobaczyć efekty swojej pracy. panie Atzbacher. Nie sądzi pan jednak. powiedział do mnie. na chłodno mówię. jest pan wręcz uosobieniem prywatnego uczonego. kłamię. w pana jednak przypadku. taka jest prawda. co o tym ludzie mówią. ale czy to pana nie przygnębia. jak pan się ostatnimi laty rozwinął. kłamię wtedy. kłamię. co ludzie powiedzą o tym. nawiasem mówiąc. Ja jestem urodzonym publikującym. co o tym ludzie piszą. a znam ich tylu. ja nie znam takiego pisarza. Gdybym nie miał Ambasadora. w kaŜdej chwili. którzy w Ambasadorze handlują tymi swoimi dywanami. Ŝe nie czytam tego. Ŝe tak powiem. oto co sobie cenię.się Ŝona. wchodząc mozolnie po tych strasznych schodach do sali Bordona. Ŝe nie jestem ciekaw opinii publiczności. Prowadzi pan w gruncie rzeczy niepospolitą egzystencję. pomyślałem. nie przeŜyłbym popołudnia. Ale kursy akcji nie są teraz korzystne. całkowicie w niezgodzie z duchem swojej epoki. Z drugiej strony wyliczyłem sobie. nie publikować. tak . kaŜe przypuszczać. gdybym nie publikował moich prac pisarskich. powiedział Reger. te moje krótkie teksty artystyczne. Ostatnimi czasy przyjeŜdŜa tu tylu Arabów. choć zawsze powiadam. nie przeszkadzają mi nawet handlarze perskimi dywanami. i bardzo się tym przejmuję. przez cały czas. powiedział. których długość nie przekracza dwóch stron. powiedział Reger. co powie o tym. Kiedy mówię. to mimo wszystko w „Timesie” trzy i pół kolumny. zupełnie nie ciekawi. rynek akcji jest obecnie katastrofalny. to znaczy praca ze względu na pana tudzieŜ pan ze względu na pracę. Ŝe nie interesuje mnie opinia publiczności. Ŝeby tego. jak i pan sam. pan tylko tego nie przyzna. kłamię. Rozmyślałem o panu. kompetentna publiczność o tym myśli. „Times” przesyła mi do Austrii coś w rodzaju kieszonkowego. co piszę. Prawdopodobnie na niepublikowanie skazana jest tak pańska praca. powiedział. Ŝydowski i węgierski. A Ŝycie w Austrii staje się z dnia na dzień coraz droŜsze. autentycznym okazem. To uspokaja. Przed południem w Kunsthistorisches Museum. bo cały czas bez wytchnienia czekam gorączkowo na to. a nie zawsze słyszę od nich same pochlebne rzeczy. z drugiej strony równie wspaniale jest publikować. dlaczego nie publikuje pan tego. kiedy mówię. co ludzie myślą o tym. ale cały czas aŜ płonę z ciekawości i niczego nie wyczekuję w większym napięciu. powiedział. Ŝe nic nie chcę wiedzieć o tym. nigdy nie istniała. Ŝe z tego. po południu w Ambasadorze. pan natomiast wrodzonym niepublikującym. czy wylecę w powietrze. powiedział. to całkiem obojętne. Ŝe mnie to nie interesuje. co ludzie powiedzą o tym. powinien pan płonąć wprost z ciekawości. kiedy powiadam bezustannie. z tego powodu juŜ od tylu lat jest mi w tym hotelu tak przyjemnie. publiczność. Rzecz jasna. Ŝe jest pan tym właściwym autentycznym i typowym okazem osoby prywatnej. spokojnie wyŜyję przez jakieś dwadzieścia lat. słucham tylko tego. Ŝe doskwiera panu ten przymus niepublikowania. właściwie całkowicie niezaleŜną. jak pan się rozwinął. Mnie by doskwierało. choć jednocześnie trzeba powiedzieć. jeŜeli stanie się to w jednej chwili. pańskiej pracy nie da się jednak do mojej porównać. przyznaję. i opublikuje pan przynajmniej część pańskiej pracy. powiedział. co piszę. niczego zupełnie. którego znam. Nigdy nie pomyślał pan o wydaniu choćby krótkiego fragmentu pańskiej pracy? powiedział. Ŝe nie ma przecieŜ w świecie ani jednego człowieka niezaleŜnego. by choć raz dowiedzieć się. co ludzie mówią o pisanej przez pana filozofii. powiedział. wszystko jedno. powiedział nieszczerze. pan jednak jest tu tym jedynym typowym. mój BoŜe. kłamię i to nikczemnie. co publiczność. co. nade wszystko zaś chcę wiedzieć wtedy. nigdy istniała nie będzie. powiedział. Zresztą. powiedział. Ŝe gorączkowo nie czekam. dlatego chwalę sobie „Timesa”. nawet jeśli codziennie wszystko się nieco kurczy. Ŝe nie interesują mnie moi czytelnicy. rzecz jasna. a przecieŜ zawsze był to Hotel śydowski. rzecz jasna z zastrzeŜeniem. iŜ na dłuŜszą metę siedzenie w Ambasadorze moŜe być niebezpieczne? przecieŜ w kaŜdej chwili moŜe w Ambasadorze eksplodować bomba. powiedział. co pisze. jakiegoś urywka. nawet wobec samego siebie. To właśnie sobie dzisiaj. jeśli nie wybuchnie tak zwana trzecia wojna światowa. ja bym nie potrafił. któŜ nie jest ciekawy. Ja. powiedział. to wspaniale tak przez całe Ŝycie zatrzymywać dla siebie tak zwaną pracę całego Ŝycia i nie publikować. filozofujący pisarz. co pisze. hotel pełen jest izraelskich śydów i egipskich Arabów. powiedział. wszystko. Pan. który regularnie wychodzi naprzeciw tej mojej potrzebie i jeszcze mi płaci. jak sądzę. przede wszystkim węgierscy śydzi. cokolwiek by ludzie powiedzieli o tym. tej pracy jednak nie publikuje. to przyzwyczajenie stało się dla mnie niezbywalną potrzebą. jest pan w ogóle uosobieniem prywatnej osoby. bez przerwy. taka jest prawda. Dziwne. Ŝe niedługo będzie to Hotel Arabski. kiedy mówię. który w ogóle potrafiłby przez dłuŜszy czas wytrzymać. Ŝe teŜ pan to wytrzymuje. niech pan sobie tylko wyobrazi. Z samego „Timesa” nie stać by mnie by rzecz jasna. mówiąc mi o swojej pracy. przynajmniej w jakimś wyborze. jako. chcę o tym wiedzieć zawsze. co napisałem. Ŝe nad swoją pracą pracuje. zawsze bowiem czekam. Pisanie sprawia mi niewymowną przyjemność. o czym pan nadmienia. Ŝe mnie to nie interesuje. Ŝadna kompetencja nie istnieje. wciąŜ gorączkowo czekam. a w kaŜdym razie człowieka piszącego. Ŝe tak powiem. w kaŜdym momencie. co mówią o tym ludzie z „Timesa”. prawdopodobnie jedynym. Ŝe nie interesuje mnie. ja czekam na to wręcz gorączkowo. co najmniej raz na miesiąc muszę sprawić sobie tę przyjemność i opublikować moją pracę. powiedział. Ŝe nie czekam gorączkowo. powiedział Reger. proszę pana. czekam gorączkowo. pan bowiem z pewnością cierpi przez to. co on pisze. jest typowym prywatnym uczonym. na takie Ŝycie. Ŝe taka kompetentna publiczność nie istnieje. Rzecz jasna. Chcę wiedzieć. co dopiero mówić o całkowicie niezaleŜnym. a w południe dobrze zjeść w Astorii bądź w Bristolu. co mam. Zgoda. powiedział. Dziesiątki lat ślęczeć tak nad jednym dziełem i niczego z tego nie opublikować. Ŝe jest naprawdę wyjątkowa. Zresztą. kłamię. z drugiej strony niczego nie publikować to teŜ szczytowa rozkosz. bez specjalnych problemów.

w którym i ja kiedyś spocznę. Faktycznie bowiem tylko patrzeć. złe sztuki. trzy lata temu! powiedział. pisze tylko dla siebie. jest tuŜ obok grobu Mahlera? Zgoda. przyjeŜdŜający do miasta. z powodu odwadniających pigułek. powiedział. Mahler. Mahler. moŜe nawet to. Wtedy zrobi się w Austrii ciemno. co prędzej czy później. od razu budziły mnie te koszmarne sny. Gdyby przynajmniej był jakiś przyzwoity koncert w Musikverein. Te coraz bardziej ogłupiałe rządy. no moŜe. Nie mogę sobie wybaczyć tego tchórzostwa. ile razy wstawałem w okropnych spazmach. Z pewnością wiele pan traci przez ten głupi upór. Te koszmary męczą mnie od jej śmierci. wciąŜ tylko te juŜ mi działające na nerwy koncerty Mozarta. Ŝe nie będę mógł w tym uczestniczyć. WciąŜ tylko Wrona. Ŝe pisze tę pracę tylko dla siebie. źli śpiewacy. powiedział Reger. coś sobie wybiorą. człowieka bardziej zakłamanego niŜ człowiek piszący. i o tym. mam je noc w noc. powiedział. jestem juŜ taki stary. obojętnie co jest grane. zbieranina orkiestrowa. ale ja nie. co się panu podoba. powiedział. Ŝe tego juŜ nie doŜyję. po modnej linii secesji. wszystkie inne Mahlerowskie rzeczy odrzucam. rzecz jasna jeszcze o wiele gorszy od Brucknera. Mahler jest przecieŜ najbardziej przecenianym kompozytorem stulecia. kiedy ktoś powie. powiedział Reger. Pieśń o ziemi z Kathleen Ferrier. ale zimowy repertuar jest przeraźliwy. a i tak nikt pana nie usłyszy. a wie pan równie dobrze jak ja. powiedział Reger. kiedy w Wiedniu nie ma juŜ niemal kultury. jak wszyscy dobrzy kapelmistrzowie. który przecieŜ ma wiele kiczowatych cech pokrewnych z Mahlerem. prędko się.wciąŜ pisać i pisać. klatkę piersiową aŜ po policzki. ten basista był katastrofalny. która się w tym fakcie kryje. co najwaŜniejsze. bo pewnego dnia rzeczywiście nie będzie juŜ w Wiedniu kultury. Ale przybysze. od kiedy istnieje. powiedział. to było juŜ nie do wytrzymania. to teŜ staje się juŜ denerwujące. No a w operze panoszy się dyletantyzm. Ŝe teraz moŜe zasnę. To ustawiczne. poniewaŜ wygaśnie im płomień kultury. uniwersalna. powiedział Reger. Ŝe nie doŜyję ostatecznego zmierzchu i faktycznej likwidacji kultury w Austrii. A tak w ogóle. niemal chorobliwe uŜalanie się nad sobą jest dla mnie nieznośne. Nie wyobraŜa pan sobie. co pisze. rzecz jasna. a wszystko bez najmniejszego echa? powiedział. Ŝe włoŜyłem świeŜą koszulę. co pan pomyślał. zaczynam się juŜ zastanawiać. które mamy tu u nas w Austrii. nie oprą się testowi precyzji. kiedy juŜ myślę. perwersja. tylko filisterstwo. W tych snach śni mi się Ŝona. ale nie mogę sobie dać z tym rady. z czasem juŜ się o to zatroszczą. tak czy inaczej pójdą do opery. wezmą pana za pomyleńca. a co dzisiaj. obok kogo leŜy. wracają spazmy. panosząca się w tym kraju juŜ od tak dawna ciemnota wygasi w niezbyt odległym czasie płomień kultury. Brahmsowskie i Beethovenowskie cykle. Taki Webern wydaje się przy nim geniuszem. Jaki sens ma to. Niech mi pan wierzy. jednakŜe w przewidywalnej przyszłości. Mahler to typowy kompozytor w stylu Jugendstilu. im mniej w nim będzie kultury. To dla mnie doprawdy błędne koło. nawet leŜenie obok Mahlera zbytnio mnie nie porusza. najmniejszego. dzięki Bogu. koncerty Beethovena. tak jak Hindemith na przykład. powiadam panu. niedługo nie będzie w Austrii jakiejkolwiek kultury. Ŝe w niezbyt odległym czasie z Austrii zrobi się kraj absolutnie bez kultury. to przeraŜające. jak Austriacy będą błądzić w mroku. Moda na Mahlera osiągnęła juŜ wszakŜe szczytowy punkt. jest jednak miernym kompozytorem. Atmosfera tu u nas w Austrii robi się coraz bardziej wroga kulturze. jak Klemperer. Ŝe nie ma ludzi bardziej zakłamanych niŜ ludzie piszący. Nie. Ŝe grób mojej Ŝony. muszę wstawać i chodzić tam i z powrotem po pokoju. zapisywać to. Na taki koncert nie warto się nawet ubierać. wszystkie te Mozartowskie. nie wymienię go z nazwiska. od palców u stóp przez łydki. Szkoda. myśleć i myśleć. mimo to pozostanie on kulturalnym pojęciem. za kaŜdym razem. co myślę o Austrii. tym bardziej uporczywym kulturalnym pojęciem. Ŝe piszę do ‚„Timesa” o tym. nie mogłem zasnąć. Płomień kultury zostanie w Austrii wygaszony. cały świat wpadł nagle w jakieś mahlerowskie delirium. bez wytchnienia. grają jedynie rzeczy mdłe i oklepane. jak przeraźliwą znowu miałem noc. nie mówiąc juŜ o Schónbergu i Bergu. muzycznie zorientowanej niestety teŜ niewiele. wybiorą się na najstraszliwsze koncerty. powiedział. klaskaniem będą mieli obrzękłe dłonie. Mahler był wyśmienitym kapelmistrzem. PrzeraŜająca była dla mnie przez wszystkie te lata ta moda na Mahlera. powiedział. powiedział. na cmentarzu człowiekowi moŜe być naprawdę obojętne. Ale w tej kwestii moŜe pan mówić. pan bowiem w ogóle nie interesuje się muzyką teoretyczną. powiedział. Przez całą noc w zasadzie chodziłem tam i z powrotem. Ŝe to. naprawdę nic panu nie powie. niechby to i była najpotworniejsza szmira. Od tylu lat całymi latami pisze juŜ pan tę swoją pracę. Mahler to była aberracja. by nie publikować. Szkoda. KaŜdą noc mam zmarnowaną. Mahler. mówi pan. ale w tej chwili w operze nie ma absolutnie nic ciekawego. niewiele są warte. czy nie lepiej byłoby. wciąŜ tłumnie napływają nawet do Naturhistorisches Museum czy do Kunsthistorisches Museum. koncerty Brahmsa. a nie będzie w tym mieście juŜ Ŝadnej kultury. jak pan sam widzi. kiedy Ŝona umarła. O takim śmieciu nie będę przecieŜ pisał do „Timesa”. wszystko przemawia za tym. a jeśli ktoś usłyszy. powiedział Reger. przecieŜ to juŜ nie do wytrzymania. . Wiedeń pozostanie na zawsze kulturalnym pojęciem. to kłamstwo. powiedział. pan moŜe. nie moŜna tego dłuŜej wytrzymać. które muszę brać na serce. to wie pan. Tego deprymującego końca ja jednak juŜ nie doŜyję. gdybym i ja. powiedział. z sobą skończył. Niech pan sobie wyobrazi. W tym sezonie Wiedeń duchowo zorientowanej osobie nie ma nic do zaoferowania. w zeszłym tygodniu wysłuchałem PodróŜy zimowej z jakimś basistą z Lipska. przecieŜ to straszne. pan moŜe. Ŝałuję. A Wiedeń to pojęcie kulturalne nawet w sytuacji. i. o których panu mówiłem. bardziej próŜnego i bardziej zakłamanego. Jakich to mieliśmy filharmoników zaledwie dwa. Gdyby choć opera była interesująca. powiedział Reger. a do tego jeszcze licha orkiestra. powiedział. świat nie zna. tekstu pisanego nikt nie pisze dla siebie. stanie się z Austrią? śadnego. i niech się pan cieszy. to znaczy tego. Głód kultury u cywilizowanej ludzkości jest olbrzymi. czymś zadowolą.

WciąŜ się nam przydarza. choć z drugiej strony. Ŝe przyjdzie pan punktualnie. a nie wiem. gdyby musiała przemilczać pomyślany na przestrzeni jej historii bezsens. powiedział. powiedział Reger. powiedział Reger. niech mi pan wierzb muzyczną egzystencję. czy Z uderzeniem w kotły. Irrsiglerowi juŜ to powiedziałem. Ŝe nie muszę się juŜ tego obawiać. do jakiej jesteśmy zdolni. tak jak i milczenia. co panu wczoraj powiedziałem o tak zwanej Sturmsonate. musi być punktualność oraz nieodłączne od niej poczucie. Cały czas o tym rozmyślam. Ludzkość dawno by się juŜ udusiła. staje się pan idealną ofiarą dla moich dyskusji muzycznych. a pan juŜ stał przede mną. dla mojej muzykologicznej manii mówienia. z najbardziej niewiarygodną zapalczywością. potrzebuję tego. kiedy milczymy. jest ona jednym z licznych tak zwanych dzieł pomniejszych. co bym bez pana uczynił! powiedział. aŜ się uspokoję. jest bez sensu. czy Niedokończona. trzeba mieć czelność. od pana zawsze tylko oczekuję punktualności. nawet jeśli bez sensu jest to wszystko. powiedział. spojrzałem na zegarek. dusimy się tym. powiedział Reger. doprawdy wstyd. równieŜ ludzkość nie moŜe zbyt długo milczeć. Ŝe to. siedzę juŜ tu od paru godzin na ławce i rozmyślam. jeśli mówi się o tym z przekonaniem. Proszę mi dać czas. to wszakŜe nie Ŝadna zbrodnia. tak jak w ogóle wszystko. powiedział. powiedział. to nieco toruje mi drogę przez tę straszną. dusi się tym. Nie powinienem był tego mówić. ale jest on bardziej fascynujący dla nas niŜ dla tego. dlaczego poprosiłem pana takŜe dzisiaj do Kunsthistorisches Museum. i w gruncie rzeczy nie zaznamy spokoju. Popełniamy przestępstwo i nie jesteśmy po prostu w stanie powiedzieć o tym wprost. powiedział Reger. jak równieŜ to. Irrsigler jest mi świadkiem. Ale powód ten wyjawię panu później. nasze Ŝycie dokładnie na tyle jest interesujące. Zawsze nieźle mnie bawiło przeprowadzanie charakterystyki Sturmsonate. czy nieco później. Właśnie dlatego. co ludzkość kiedykolwiek wymyśliła. Sturmsonate nie jest przecieŜ wielkim utworem. tak długo mnie juŜ unicestwia. co mówię. powiedział. powiedział. Nie bez powodu. Ŝe w ogóle się pan nie interesuje muzyką z teoretycznego punktu widzenia. faktycznie bowiem moje ustawiczne mówienie o muzykologicznych sprawach jest rodzajem muzykologicznej manii mówienia. rozmyślam i nie wiem. powiedział Reger. potrzebuję jednak słuchacza. które niezmiernie chętnie chciałbym wyjaśnić. kaŜdy. jakim utworem muzycznym będę się panu naprzykrzać pojutrze. tak jak pańskie Ŝyciem filozofa. Wszystko.powiedział. czy Eroica. jak pan wie. jak to panu powiedzieć. do tego naleŜało uwzględnić Sturmsonate. daje mi pan spokojnie się wypowiedzieć. wyniszcza i unicestwia. Ową muzykologiczną manię mówienia miałem przez całe moje muzykologiczne Ŝycie. ta sonata to najbardziej złowróŜbny utwór Beethovena. Sturmsonate daje klucz do Beethovena. WszakŜe mówiłem panu wczoraj o Sturmsonate po to tylko. okazuje się od razu. W związku z moim wykładem o Sztuce fugi. kiedy się mówi Mag północy. Jest wpół do dwunastej i zjawia się pan. tam. powiedział Reger. Mógłbym dziś. Prawdopodobnie w ogóle tylko dzięki panu mogę przetrwać. powiedział. Pomyślałem. jak panu ten powód wyjawić.jest dziś bez sensu. co się mówi. powiedzieć. co panu powiedziałem wczoraj o Sturmsonate. cenię sobie bardziej niŜ cokolwiek innego. gdy bliŜej się jej przyjrzeć. co wymyśli pojedynczy człowiek. by tak powiedzieć. później. powiedział Reger. jest z pewnością interesujące. To. na ile potrafiliśmy rozwinąć naszą sztukę mówienia. co wymyśli ludzkość. ale prawdopodobnie dla mnie jest bardziej interesujące niŜ dla pana. Wartość tego utworu kryje się nie tyle w tym. Nie wiem. to. jego geniusz. Zresztą to. Siedzę tu juŜ od paru godzin. jego kiczowatość. Później. i przyszedł pan punktualnie. powiedział Reger. JakŜe często myślę sobie: zjawia się pan jak na zawołanie. uczyniłem z pana ofiarę mojej pasji muzykologicznej. jestem teŜ pewien. Słucha pan uwaŜnie i nie oponuje. KaŜdy człowiek ma swoją własną pierwotną manię mówienia. głowę mam pełną muzykologicznych tematów. uzmysławia jego granice. chcemy teŜ powiedzieć. pokazuje jego esencję. Ŝe wprost idealnie jestem do tego usposobiony. rzecz jasna. To. Ŝe nie pomyliłem się w tym. co myślę. powiedział Reger. ile w tym. co zostało powiedziane. dlaczego tu pana znowu dzisiaj wezwałem. tak jak często mam w zwyczaju czynić z pana osoby ofiarę moich pasji muzykologicznych. prawda Ŝe nader rzadko. powiedział. poniewaŜ nie znajduję na to bardziej nadającej się osoby od pana. Narzucałem się panu wczoraj z moimi poglądami o tak zwanej Sturmsonate. co myślimy. by pan dziś ponownie tu przyszedł. komu ten temat mimo wszystko narzucamy. proszę mi dać czas. Nie znam bardziej poŜytecznego człowieka od pana. Nienawidzę zresztą takich określeń jak Sturmsonate. gdzie są ludzie. do jakiej jesteśmy zdolni. kto wie. co wczoraj powiedziałem o Sturmsonate. u mnie jest ona muzykologiczna. Ŝe moŜemy o nim bardzo dobrze dyskutować. uznałem równieŜ za konieczne zajęcie się Sturmsonate. a zauwaŜywszy wczoraj. ale . Ŝe tak powiem ofiary. a ja nie to akurat najbardziej sobie cenię. mimo to potrafimy mówić bez sensu z przekonaniem. powiedział. bo niewątpliwie Ŝycie moje jest wyłącznie Ŝyciem muzykologa. bez względu na wartość tego. określenia tego rodzaju są dla mnie wstrętne. powiedział. Ŝe wypowiadamy się na jakiś temat. by wyjaśnić panu jeszcze dokładniej i intensywniej Sztukę fugi. koniec końców z najbardziej zaciętą bezwzględnością. w gruncie rzeczy utworem kiczowatym. ale panu jeszcze tego powiedzieć nie mogę. faktycznie jednak przynoszącą mi. czym on sam jest. Raz jesteśmy artystami mówienia. Ŝe moŜna na kimś polegać. juŜ tak długo mnie wyniszcza. Nie wiem. było wpół do dwunastej. gdyŜ jest dla nas fascynujący. to fakt. kto zbyt długo milczy. powiedział. Wczoraj naprzykrzałem się panu tą Sturmsonate. co pojedynczy człowiek kiedykolwiek w Ŝyciu wymyślił. Tak samo jak z gruntu wstrętne jest dla mnie. Beethoven był gwałtownikiem. szczęście. bez sensu. poprosiłem. Zapyta pan. dopóki tego nie powiemy. powiedział Reger. powiedział. który zrealizował się jako artysta w absolutyzmie spazmatycznej monotonii. raz artystami milczenia i doprowadzamy tę sztukę do jej granic. zaś punktualność. wtedy bowiem dusi się. to moŜe bezprzykładna bezczelność.

i to akurat jest u pana i w panu najbardziej interesujące. Ja wkradłem się w sztukę po to. powiedział Reger. traumatyzm wojny. Bezguście i monotonia wiedeńczyków deprymowały mnie przez dziesiątki lat. kupiłem sobie tę pelisę. a człowiek w ogóle w najgorszym nastroju. jak panu wiadomo. powiedziałem. jest wprost śmiesznie powaŜny. Polska to jeden z moich ulubionych krajów. Daje to oczywiście uczucie szczęścia. powiedziałem. to juŜ będzie osiem. Czasami widzi się teraz takŜe w tym podupadłym Wiedniu dobrze ubranych przystojnych ludzi. znowu zaczęli ubierać się bardziej indywidualnie. kiedy byłem w Krakowie. Ja uciekłem. tak. co nazywam pisarzem filozoficznym. powiedział Reger. niemniej tak niewielu widzi się teraz przystojnych. Jest pan wolny duchem. chociaŜ odpowiada pan dokładnie temu. powiedział Reger. co do tego nie ma Ŝadnej wątpliwości. gdybyśmy tak wszystko poddawali temu uśmiercającemu oglądowi. z chwili na chwilę od tego znienawidzonego świata uciekają ukradkiem w sztukę. WciąŜ jednak kogoś dobrze ubranego zobaczy pan. jako pisarzowi równieŜ. turkaweczka tam. choć nie jest pan ani filozofem. powiedział. Chodzi pan sam własnymi ścieŜkami i tego samotnego chodzenia dobrze pan strzeŜe. tylko bowiem na polsko rosyjskiej granicy mają pelisy o takim kroju. powiedział Reger. Zaaferowanie i kiczowatość to przecieŜ dwie naczelne cechy tak zwanego cywilizowanego człowieka. tak jakby mijały pana wciąŜ jakieś kaleki. I to niejeden raz. Ukradkiem uciekłem od niego w sztukę. to z winy traumatyzmu wydawniczego nic pan nie publikuje. to wie pan. te masy ludzi bez gustu. Ale i Mozart nie uchronił się przed kiczem. czterdzieści lat po jej zakończeniu. jako filozofowi bowiem brakuje panu wszystkiego. jest pan jedynym człowiekiem. w całkowitej skrytości. ani pisarzem. powiedział. coś jakby się zaczynało zmieniać. w muzyce tych powierzchownych oper usłuŜne zaaferowanie ściga się w nieznośny sposób z kokieteryjnym przekomarzaniem. powiedział. by umknąć Ŝyciu. zwłaszcza w tak przykrą pogodę. powiedział. były dla mnie po prostu nie do zniesienia. powiedział. Dopiero od całkiem niedawna obraz jakby zaczynał się zmieniać. barwa jakby wracała na ubranie. jak to się mówi. byłem w Polsce juŜ wielokrotnie. wyłącznie od święta. lubię Polskę i lubię Portugalię. pojechałem specjalnie na polsko-rosyjską granicę. co napisał Beethoven. Ludzie ci. tak jakby ludzie dopiero teraz przezwycięŜyli w sobie wojnę. ale mnie — owszem. tak jak i tak naprawdę nie jest pan pisarzem. ludzie wyglądają juŜ duŜo lepiej. powiedział Reger. Wszyscy pozostali grali ją nieznośnie. faktycznie to przyjemność od czasu do czasu natrafić na dobrze ubranego przystojnego człowieka. Teraz jednak. powiedział. powiedział. równieŜ w tak zwanym śródmieściu odbierali mi oddech owi szarzy. uczynić z niej coś znośnego. Taka jest równieŜ wysoka i najwyŜsza sztuka. pozostawił ich niemal na czterdzieści lat tak szarymi i niepozornymi. Ŝe moja Ŝona bardzo pana lubiła? Nigdy tego panu nie powiedziała. poniewaŜ nie mogłem znieść widoku masowej brzydoty na ulicach. Pan uciekł. ale równie monotonni i bez gustu są wiedeńczycy. tam uniesiony paluszek. wślizgując się w filozofię i pisarstwo. pana pisarstwo teŜ nie jest naprawdę pisarstwem. jak wiele z tego. powiedział. pokazuje to przede wszystkim Sturmsonate. wychodzi na ulicę w wesołych kolorach. powiedział. W Ambasadorze miał pan na sobie wczoraj świetnie skrojoną pelisę z barana. powiedział Reger. który umoŜliwia mi dalszą egzystencję. taki teŜ jest Mozart. Te setki tysięcy przemysłowo ubranych ludzi. dobrze zbudowanych ludzi. prawdopodobnie jednak Polskę nawet bardziej od Portugalii. owe deprymujące masowe towary. Zaś Beethoven. Zawsze sądziłem. powiedział. faktycznie nikogo poza panem nie mam. Ale do czego by nas to doprowadziło. gdy tymczasem większość ludzi w ogóle nie ma takiej moŜliwości. jest kiczowate. mimo Ŝe wciąŜ w ubraniach w złym guście. przez wiele lat widziało się w Wiedniu na kaŜdym bez wyjątku wyłącznie ubrania w złym guście. powiedział Reger. PoniewaŜ miałem taką moŜliwość. ludzie znowu mają odwagę ubierać się indywidualnie. tak moŜna by chyba teŜ powiedzieć. Przez wiele lat przemykałem się przez Wiedeń z głową wciśniętą w ramiona. Powrót z Londynu do Wiednia był dla niego. która przecieŜ znajduje się całkowicie poza tym znienawidzonym światem. Wszystko. odbierały mi oddech. Wyczekałem najkorzystniejszej chwili i ową najkorzystniejszą chwilę wykorzystałem. szczególnie w śródmieściu. I to nie tylko w tak zwanych dzielnicach proletariatu. Jest ona bardzo niezgrabna. juŜ kiedy stawiałem pierwszy krok na ulicy. powiedział naraz. w czasie ostatniej bytności w Krakowie. Tak jak inni uciekają od niego w tak zwane sztuki plastyczne czy sztukę aktorską. co jest znamieniem filozofa. Turkaweczka tutaj. powtórzył. niech pan go strzeŜe na całe Ŝycie. powiedział. powiedział. co ludzkie. idzie pan przez ten podupadły Wiedeń i widzi wciąŜ tylko deprymujące twarze oraz ubrania w złym guście. A i muzyka Mozarta pełna jest kiczu a la haleczka i majteczki. wślizgując się w muzykę. A pisarz. Ŝe tylko w Niemczech ludzie są tak monotonni i bez gustu. Tak niewielu widzi się dobrze ubranych a zarazem inteligentnych ludzi. na pewno pochodzi z Polski. dziewięć lat. Sturmsonate. jak się wydaje. Tak. masowi ludzie w przemysłowych. kiedy głowa jest w sumie pełna posępnych myśli. seryjnych ubraniach. który niczego nie publikuje. tu uniesiony paluszek. powiedział Reger. nie jest przecieŜ w gruncie rzeczy takŜe rzeczywiście Ŝadnym pisarzem. rzecz jasna. ten państwowy kompozytor. pana filozofia nie jest naprawdę filozofią. który . zwłaszcza w operach tyle jest kiczu. Teraz jednak. w tym podupadłym Wiedniu. na przestrzeni stuleci i tysiącleci wysoce wystylizowanego w jedną wielką groteskową figurę. których człowiek mija. nikt inny. to najcenniejsze w świecie. filozofem bowiem tak naprawdę pan nie jest. tak jak ja w gruncie rzeczy faktycznie nienawidzący świata. jak się wydaje. w tej pelisie wygląda pan wcale okazale. powiedział Reger. powiedział Reger. MłodzieŜ. a zarazem zgubne jak Fatum. w muzykę. A tak w ogóle. Ŝeby kupić tę pelisę. powiedział. Prawdopodobnie cierpi pan na lęk publikowania. uciekając ukradkiem od Ŝycia w sztukę.powiedziałem. dodając: tylko Gould potrafił zagrać Sturmsonate naprawdę dobrze. powiedział. a ja na to.

zwłaszcza o malarstwie. Gauermanna. uśmiechając się. a jedną przy samym Kohlmarkt. zawsze obawiał się płci Ŝeńskiej. ale nie powiedziałem tego. choćby ze względu na stan zdrowia. powiedział. a obdarowany od razu bezczelnie idzie je sprzedać. Ŝe często mi juŜ mówił. powiedział Reger. Przez dobrych parę lat mijaliśmy się w Londynie. bezdusznego. jakbym o tym nigdy nie słyszał. nader często. to w Londynie przychodziły mi do głowy najlepsze pomysły. jakby faktycznie nie pamiętał. a ja pomyślałem. jak to się mówi. a moŜe i dniach od otrzymania obrazu w prezencie od ciotki. straciwszy ochotę na Kartezjusza. doszczętnie zniszczony. MoŜe to nawet z wdzięczności przychodzę co drugi dzień do Kunsthistorisches Museum. maggini. W końcu. domu mojej Ŝony przy Himmelstrasse na Grinzingu. Ŝona jeszcze przed naszym ślubem podarowała Kunsthistorisches Museum wiele obrazów. których nigdy w Wiedniu nie miałem. co miałby znaczyć ten mój znak. na ławce. Rozwinęła się z tego. a przecieŜ kobieta uratowała mu Ŝycie. Ŝe nie poznaliśmy się juŜ wtedy w Londynie. A wie pan. w Londynie na ogół dobrze było mojej głowie. własna Ŝona. tego podarowanego siostrzenicy Gauermanna. naturalnie. Niech pan sobie wyobrazi. duszą i ciałem. a ja. Bardzo szybko uświadomiłem to Ŝonie i od tego czasu juŜ ich więcej nie robiła. Nagle miałem Ŝonę zamoŜną kosmopolitkę. nim się pobraliśmy. a ona przyjęła zaproszenie. kobieta siedziała i wpatrywała się w Siwobrodego męŜczyznę. znajdzie go pan zaraz obok Cigolego i Empolego. Natychmiast udała się do dyrekcji muzeum. kilka sklepów w centrum. a on powiedział: w sali Bordona. kiedy nie wiedziałem juŜ. juŜ nie pamiętam jakim. do tego jeszcze za horrendalną sumę. odkryła w tymŜe Muzeum Miasta Wiednia. guarneri. dziwię się nawet. odrywamy od serca i dajemy w prezencie dzieło sztuki. Ŝe robienie prezentów jest bezcelowe. To był szary dzień. gdzie w Kunsthistorisches Museum. Trzymała w nim najcenniejsze instrumenty. biorący się z wyrzutów sumienia. i początkowo nie otrzymałem odpowiedzi na to pytanie. powiedział Reger. Ŝe tak powiem. która uratowała mnie swoją inteligencją i swoim majątkiem. siedziałem tu. do którego miało dostęp wiele osób? powiedział. śmiertelna. o ile się nie mylę. sprzedała go Muzeum Miasta Wiednia za dwieście tysięcy. Ŝe juŜ mi to sto razy powiedział. powiedział. powiedział Reger. powiedział Reger. powiedział. MoŜe pan sobie wyobrazić. Czasy londyńskie były dla mnie najlepszymi czasami. jak to się mówi. Dopiero po dłuŜszej chwili kobieta powiedziała swoje fascynujące „Nie” faktycznie. oczywiście. takiego „Nie” nigdy do czasu tego „Nie” nie słyszałem. Ŝe tak powiem. tylko to. stłamszonego wojną Wiednia. gdzie w Kunsthistorisches Museum? zapytał. Robienie prezentów to jeden z największych nonsensów. prezentu. W Londynie Ŝyłem. kiedy mi to znowu powiedział. medytując nad określonym zdaniem Schopenhauera. zaproponowałem tej kobiecie wspólny obiad w Astorii. a on powiedział: Poznałem Ŝonę w Kunsthistorisches Museum. powiedział. powiedział Reger. Nawiasem mówiąc. między innymi bardzo cennego. Wie pan. Dałem znak Irrsiglerowi. Ŝe poznał Ŝonę na ławce w sali Bordona. Ŝe miała duŜy majątek. uświadomiłem jej. kobiet wprost nienawidził. Ŝe w tak zwanym domu przy Himmelstrasse. o dawnych mistrzach. kompletne zdziczenie. w Wiedniu nigdy. a tam poinformowano ją. powiedział. Nie licząc całej reszty. rzecz jasna. całkiem udanego Furiniego. Po śmierci rodziców stało się dla mnie oczywiste. równieŜ kamienice czynszowe przy Singerstrasse i Spiegelstrasse.w końcu bardziej w Londynie niŜ w Wiedniu czuł się u siebie w domu. Okazało się wówczas. biorący nie ceni. Naprawdę tak się pani podoba ten Siwobrody męŜczyzna Tintoretta? zapytałem siedzącą obok. powiedział Reger. powiedział. odpowiedziała. Ŝona. rozwaŜywszy przez dłuŜszą chwilę wszystkie za i przeciw. Ŝe temu Kunsthistorisches Museum niemało zawdzięczam. juŜ panu o tym mówiłem? powiedział. jak była prowadzona. robienie prezentów jest wręcz wstrętne. moja Ŝona bowiem obracała się w tym czasie w tych samych londyńskich kręgach. zachowałem się tak. Robienie prezentów to straszliwy nawyk. powiedział. Wie pan. moja Ŝona bowiem mnie uratowała. Nie licząc innych rzeczy. której przez długi czas nie miałem ochoty przerywać. wciąŜ groziła mu niebezpieczna choroba. oświadczył Reger. Widzi pan. Ŝe siostrzenica juŜ po kilku tygodniach. zresztą wcale go nie lubię. powiedział. jak równieŜ z powszechnego lęku przed samotnością. moŜe i całą godzinę tak się wpatrywała w Siwobrodego męŜczyznę. Ŝe tak powiem. To znaczy. Wtedy nagle obok na ławce usiadła jakaś przekorna kobieta i nie wstawała. byłem w rozpaczy. dokładnie mówiąc. jaki to dla niej był szok. raczej przez przypadek niŜ ciekawość. prawdziwym szokiem. poznałem moją Ŝonę. dla zabicia czasu między jednym a drugim posiłkiem. niepewny. To Ŝona mnie uratowała. Ale w chwili. na tej ławce. powiedział. A rok później. powiedział. chodząc po Muzeum Miasta Wiednia. które w moim mniemaniu w ogóle nic nie jest warte. tu. Ŝe Siwobrody męŜczyzna Tintoretta wcale się pani nie podoba? zapytałem. Nie. rozmowa o sztuce. jak stradivarius. . mojej zmarłej Ŝony. a ja pomyślałem. powiedział Reger. W Londynie miałem zawsze wszystkie te moŜliwości. wszakŜe Irrsigler początkowo nie rozumiał. powiedział. powiedziałem. co daliśmy w prezencie. Ŝe wiem. byłem. Wojnę Ŝona spędziła tak jak ja w Londynie. w którym początkowo przez wiele lat prowadziłem egzystencję w całkowitym przestrachu. potem zaś nie udało mu się jej skłonić do wyjścia. co mam począć. a podczas tej rozmowy nie interesowała mnie jej treść. powiedział Reger. Niewiele później wzięliśmy ślub. kiedy poznałem Ŝonę. Ale po ślubie Ŝona nie podarowała juŜ ani jednego obrazu. Sami sobie wydzieramy coś uwielbianego. No ale w Londynie w Ŝadnym wypadku nie mógł pozostać. zajmowałem się wówczas bardzo wnikliwie Schopenhauerem. gdzie poznałem moją Ŝonę? zapytał. tego szarego. dała w prezencie jednej ze swych siostrzenic widok Wiednia w stylu biedermeier. powiedział Reger. był sejf. w Wiedniu nigdy naprawdę nie byłem w stanie Ŝyć. powiedział. tego. i powiedział to tak. pomiędzy Cigolim a Empolim. powiedział Reger. powiedział. nie podoba mi się. ale nie o to chodzi. Ŝe wrócę do Wiednia. w ogóle w tym okresie na myślicieli francuskich.

był naszym swatem. powiedział Reger. Irrsigler zdaje sobie. na idealny wprost dystans. tak Ŝe w końcu bierze się z tego sama nienawiść. twierdził. z którym łączy nas idealny związek. to nie do pomyślenia. Siedzimy bez iskry Ŝycia lub przebłysku nadziei tu na tej ławce. Zawdzięczam więc Irrsiglerowi praktycznie wszystko. oświadczył Reger. Ŝe długo obserwował wówczas moją Ŝonę. powiedział. a następnie z muzeum wychodzą. jak z bezkrytyczną łapczywością rzuca się na wszystko. Irrsigler powiedział raz. całkowicie zdany jestem na jego łaskę. gdyby . wyszedł tyłem z sali Bordona do sali Sebastiana. moŜe w tej swojej torbie. ukrywa aparat fotograficzny. wyjątkowo duŜych rozmiarów. Irrsigler był kimś. gdybym bowiem nie poznał Ŝony. byłoby teŜ kompletnie bez sensu. ja nie wierzę w przypadek. powiedział. Irrsigler nadaje tutaj ton. udzielać rad. Irrsigler uczynił z sali Sebastiana krok do sali Bordona. jeden przedmiot. Znawca idzie do muzeum wziąć pod lupę najwyŜej jedno malowidło. powiedział Reger. powiedział. dopiero pewnego dnia na to wpadliśmy. śmiechu wartemu faktowi zawdzięczam swoją egzystencję. jak później oboje stwierdziliśmy. podchodzą i badają je bez skrupułów. powiedział Reger. trwały one przez całe dziesięciolecia w tej idealnej równowadze. pomyślał najpierw. którą poślubiamy. powiedział Reger. jak i odwrotnie. Reger nie miał wszakŜe Ŝadnej prośby. bo zbyt łapczywie rzucili się na sztukę. powiedział Reger. właśnie dlatego. Miliony małŜeństw poznało się na ławce. Nigdy nie robiłem prezentów. choć nie bardzo wie. jaka jest przyczyna jej. niŜ kiedykolwiek łączyło mnie z jakimś krewnym. bez Irrsiglera bowiem juŜ dawno by mnie tu nie było. w całkowitym przygnębieniu. zaś w tak zwanym dziale włoskim nikogo poza nami nie było. Ŝe Irrsigler bierze mnie w obronę. nie mając pewności. Około wpół do dwunastej Kunsthistorisches Museum zazwyczaj bardzo się wyludnia. twierdził Reger. rzecz jasna. Rzecz jasna. idą prosto do tego jednego dzieła sztuki. z tym człowiekiem więcej mnie łączy. tak naprawdę przed czym. Stosunki między nami charakteryzowała zawsze idealna równowaga. którą Irrsigler wziął pod rękę i zaprowadził do sali Bordona. o czymś o mnie go informować. z wielką troskliwością. co jest surowo wzbronione. Profan w sztuce idzie do muzeum i wszystko sobie psuje przez to. powiedział. Wie pan. Irrsigler zawsze ma uczucie. W dniu. powiedział Reger. Itak rozdarta między firmą Braun a firmą Knize zdecydowała wreszcie nie kupować ani płaszcza w firmie Braun. Z drugiej strony teŜ mi się wywraca Ŝołądek. powiedział Reger. we wczesnym dzieciństwie. ani kostiumu w firmie Knize i zamiast tego pójść do Kunsthistorisches Museum. właśnie dlatego. powiedział Reger. z kim więcej go łączyło. w muzeum wzbronionej. Owi znawcy sztuki są dla mnie jednak wszyscy z gruntu wstrętni. ja takich ludzi nienawidzę. jak i odwrotnie. w sumie tylko w głębokiej rozpaczy. stwierdził Reger. powiedział Reger. Ŝe w gruncie rzeczy Irrsigler sprawił. Ŝe za duŜo chce. jak mu się wydawało od początku. ale teŜ zawsze odmawiałem przyjmowania prezentów. ani Ŝonie nie przyszło do głowy. Angielkę bądź Francuzkę. odtwarzając przebieg naszego związku. To się przydarzyło mojej przyszłej Ŝonie. który był człowiekiem wraŜliwym na sztukę. to jedna z najtrywialniejszych rzeczy w Ŝyciu. o Irrsiglerze wiem same banały i rzeczy czysto zewnętrzne. Wie pan. A gdyby Irrsigler zaprowadził do sali Bordona zupełnie inną kobietę. oszacować jednego Veronesa. powiedział Reger. prowadzona za rękę przez ojca. rzecz jasna. i naraz siada obok jakaś kobieta. moŜe to nawet być cała malarska sztuka Zachodu. powiedział Reger. nasz związek jest tak idealny. Irrsigler nie wie niczego o mnie. Ŝe biorę go w obronę. Ŝeby poszła raczej do sali Bordona i zajęła miejsce na ławce w sali Bordona. Przez długi czas ani mnie. czy kupić sobie płaszcz w firmie Braun. Ŝe ja o nim nic w sumie nie wiem. więc Irrsigler wycofał się ponownie do sali Sebastiana. czy kostium w firmie Knize. naturalnie takŜe nie wiedząc. Irrsigler zaprowadził ją z sali Sebastiana do sali Bordona. sprawę ze swej roli swata. kiedy ją poznałem. przed czym miałbym go bronić. przez wiele godzin chodziła po mieście. nie mógłbym dalej egzystować. ja teŜ mam uczucie. powiedział Reger. kiedy widzę w muzeum profana. Ŝe Irrsigler teŜ ma swój udział w moim małŜeństwie? Jak się okazało później. na swój bezwstydny sposób. prawdopodobnie nigdy bym jej nie poznał. Ŝe miała zamiar sfotografować jedno z wiszących tam malowideł. powiedział Reger. Gdyby Irrsigler nie zaprowadził jej do sali Bordona. Ŝe Irrsigler nic o mnie nie wie. często sobie myślę. i on zna mnie tylko z zewnątrz z najbanalniejszej strony. na ławce w sali Bordona usiadła za jego radą. Trudno jednak.zawsze mogło być więcej i jeszcze więcej. i jesteśmy uratowani. jednego Velazqueza. w ciągu jednego przedpołudnia. Całymi latami przesiadywałem tu na tej ławce. Ŝona przeŜywała tak zwany konflikt sumienia. jak zwiedzać muzeum. Z Irrsiglerem łączy mnie związek wprost idealny. Ŝe zostanę obdarowany. niŜ juŜ wniknęliśmy. Bo ludzie zawsze popełniają w muzeum ten błąd. patrzą i patrzą. równieŜ tego dnia zrobiło się prawie pusto. niŜ kiedykolwiek go łączyło nawet z bliskim krewnym. przez całe Ŝycie bałem się wręcz. opuszczeni przez wszystkie Ŝyczliwe duszki. Irrsigler powiedział mojej Ŝonie w sali Sebastiana. w przeciwnym razie zniszczymy nasz idealny związek. Z tego względu Irrsigler jest naszego małŜeństwa sprawcą. co sobą teraz przedstawiam. i właśnie temu trywialnemu. powiedział Reger akurat w momencie. i naraz zostałem uratowany. powiedział Reger. idzie do muzeum zobaczyć. nie wiedząc. powiedział. Ŝe planują sobie za duŜo. faktycznie wycofał się. powiedział Reger. dzień w dzień jesteśmy tego świadkami. zeswatał nas. dziś jestem tego świadomy bardziej niŜ kiedykolwiek. Ŝe zostaliśmy małŜeństwem. powiedział Reger. jedną statuę. i nagle po prostu padają. powiedział teraz Reger. nie powinniśmy w większym stopniu wnikać. zaczął nawet myśleć. zupełnie inną kobietę. osobliwego zachowania. W człowieka. w którym do tego czasu była tylko raz w Ŝyciu. w którym Irrsigler zajrzał z sali Sebastiana do sali Bordona. Ŝe była całkowicie wyczerpana. Ŝe chcą obejrzeć wszystko. a dopiero później. powtórzył Reger. jakby chciał dać Regerowi sposobność spełnienia jakiejś jego prośby. dlatego chodzą po muzeum i chodzą. w której w całkowitym wyczerpaniu oparła się o ścianę.

ja nie miałbym tu nic do powiedzenia. ale w ostatnich latach był to zwyczaj w końcu miły. Takiego stopnia niskiej tępoty nie przewidzieliby nawet najbardziej jasnowidzący myśliciele. na cokolwiek byśmy patrzyli. tak samo jak Diderot opisał jedynie śmiechu wartą idyllę przyszłości. kłamstwo i obłudę. powiedział Reger. to wprost idylla. powiedział. nie będzie pan siadał na tej ławce. którzy od dawna. wszystkich dawnych mistrzów. wschodnio-światowego punktu widzenia. ani Nietzsche. powiedział Reger. tak samo piekła przepowiedziane i przewidziane przez Diderota. Sam Dostojewski. jak to się mówi. powiedział Reger. opisał przyszłość jedynie jako śmiechu wartą idyllę. ale ja nie dam lekarzom psychiatrom zrobić z siebie nie lada gratki i smakowitego kąska. przeciwnie. całego świata nie wytrzymuję. W tym świecie i pośród tych ludzi ja nie znajduję juŜ niczego. Ŝe opisują piekło. właśnie do tych tak zwanych dawnych mistrzów. który ma jeden szczególny zwyczaj. wie. ludzkość nigdy nie była tak bezczelna i perfidna jak dzisiaj. Ŝe to straszny zwyczaj. Nie sądzę. kłamstwa i zdrady. Świat i ludzkość osiągnęły iście piekielny stan. Ŝe od trzydziestu lat przychodzę co drugi dzień do Kunsthistorisches Museum i siadam na ławce w sali Bordona. co stanowiłoby dla mnie jakąś wartość. są niczym w porównaniu z obecnym stanem. Wszystko w tym świecie i w tej ludzkości zostało juŜ sprowadzone na najniŜszy poziom. Nie trzeba wcale siadać przez ponad trzydzieści lat co drugi dzień na ławce w sali Bordona przed Siwobrodym męŜczyzną Tintoretta. oświadczył Reger. niech pan to sobie choć wyobrazi. przychodzić przez trzydzieści lat do Kunsthistorisches Museum i zajmować to miejsce w sali Bordona. jeden z naszych największych jasnowidzów. i tak patrzymy wciąŜ tylko na złośliwość i nikczemność. Ŝe raz nie podnieśli ręki. co ci wielcy myśliciele i wielcy pisarze z góry opisali. Świat i ludzkość doszły dzisiaj do takiego stopnia otępienia. a potem następny. powiedział Reger. kiedy trzeba było rękę podnieść. gdy się dowiedzą. na pewno nie. obojętnie jak malowali. ten mianowicie szczególny zwyczaj. wystarczyłoby mieć ten zwyczaj przez zaledwie dwa. Dla lekarzy psychiatrów byłbym. takiego jak ja. przez długie juŜ lata są mi nienawistni. kiedy ją o to pytałem. Pierwszy. w którym my znajdujemy się dzisiaj. Kogoś takiego jak ja ludzie gotowi są przecieŜ wysłać do domu wariatów. CóŜ innego niŜ kłamstwo i złośliwość. Ŝe to dla niej miły zwyczaj chodzić razem ze mną do naszego Siwobrodego męŜczyzny Tintoretta w Kunsthistorisches Museum i zajmować miejsce w sali Bordona. dokądkolwiek byśmy poszli. I zwyczaju tego nie zaniechałem nawet po ślubie. Wie pan. Ŝe dyrekcja nie ma prawa się o tym dowiedzieć. dokądkolwiek byśmy poszli. była idyllą wprost idylliczną. powiedział Reger. panie Atzbacher. niŜ niegodziwą niegodziwość . powiedział Reger. jak jego zachodnio-światowy konkurent w myśleniu i pisaniu. wszystko w tym świecie i w tej ludzkości osiągnęło juŜ taki stopień zagroŜenia dla ogółu i niskiej brutalności. to bowiem czysty obłęd. z pewnością tego nie uczynił. Ŝe nie wolno mu tego uczynić. zawsze mówiła. i tak staniemy naprzeciw złośliwości. powiedział Reger. Diderot. po plecach leje nam się lodowaty pot. powiedział Reger. o ile go znam. jestem tylko człowiekiem szczególnych przyzwyczajeń. Ŝe Kunsthistorisches Museum jest jedynym refugium. Nie wiem. jakiego nigdy jeszcze nie widziano w ich historii. nie mówiąc o Mąteniu. wszyscy opisali przecieŜ samą idyllę. nawet coś jeszcze gorszego. powiedział Reger. wszystko w tym świecie jest tępe i w tej ludzkości wszystko jest równie tępe. muszę chodzić do dawnych mistrzów. ów zwyczaj chodzenia co drugi dzień do Kunsthistorisches Museum i siadania na ławce w sali Bordona jeszcze zintensyfikowałem w towarzystwie Ŝony. dla człowieka rozumu. jak i człowieka uczucia. kłamstwa i obłudy. Ŝe juŜ nie mogę wytrzymać w tym mieście i Ŝe nie tylko tego miasta juŜ nie wytrzymuję. Faktycznie uwaŜam. niŜ obłudę i zdradę. Ŝeby Irrsigler poinformował kiedyś przełoŜonych. które mi pozostało. panie Reger. na który nie moŜe sobie pozwolić człowiek taki jak ja. powiedział Reger. co zaś się tyczy naszych wybitnych poetów świata i ludzkości. niczego bowiem nie nienawidzę bardziej niŜ tych tak zwanych dawnych mistrzów tu. w Kunsthistorisches Museum. Chodzę więc tak po tym mieście i myślę. trzy tygodnie. dawnych mistrzów w ogóle. a ja mam go juŜ od ponad trzydziestu lat. powiedział Reger. powiedział Reger. Ŝe kiedy zdamy sobie z tego sprawę. która w stosunku do piekła. świat bowiem i cała ludzkość stały się ostatnio tak przeraŜające. które przewidzieli i przepowiedzieli światu i ludzkości. nie lada gratką i smakowitym kąskiem. powiedział Reger. Ŝe niedługo staną się nie do wytrzymania. powiedział Reger. powiedział Reger. Ŝe od trzydziestu lat chodzi co drugi dzień do Kunsthistorisches Museum i siada na ławce w sali Bordona. Wszystko dzisiaj jest pełne niecności i pełne złośliwości. równie mało to absolutne piekło przewidział. od dzisiaj. to ohyda i upadek. którzy raz zamiast czarne powiedzieli białe. powiedział Reger. w którym istniejemy dzisiaj.Irrsigler powiedział dzisiaj. przeraŜające piekło Dostojewskiego jest wobec tego. świat i ludzkość staną się niedługo nie do wytrzymania. Ŝe jest dla mnie niemal niemoŜliwe utrzymać się w tym świecie i w tej ludzkości choćby przez jeden jeszcze dzień. Ŝe ten ktoś od trzydziestu lat co drugi dzień przychodzi do Kunsthistorisches Museum i siada na ławce w sali Bordona. ze swego rosyjskiego. człowiek taki z takim światem nie powinien juŜ wspólnie Ŝyć. obojętnie jak się nazywają. przynajmniej dla człowieka takiego jak ja. a w konsekwencji i całej ludzkości. Ŝeby móc dalej istnieć. tak niewinne. i zawsze tylko w absolutną niegodziwość. W szpitalach psychiatrycznych zamyka się ludzi za to. czyli na Steinhof. z taką ludzkością wspólnie egzystować. Ale ja przecieŜ nie jestem obłąkany. Zona uwaŜała najpierw. powiedział Reger. Dla lekarzy psychiatrów byłaby to nie lada gratka. choć sądzili. przepowiedział i z góry opisał. ani Schopenhauer. Wszystko. no ale to oni przecieŜ trzymają mnie przy Ŝyciu. powiedział. W szpitalach psychiatrycznych tysiące ludzi siedzi przecieŜ za popełnienie szaleństwa niepomiernie mniej obłąkanego niŜ moje. taka jest prawda. by trafić do domu wariatów. na cokolwiek byśmy patrzyli.

zobaczymy. rzecz jasna. Ŝe musimy się po prostu bezsilnie przypatrywać. powiedział Reger. tępy. powiedział. i musi pan nieustannie zatykać sobie oczy i uszy. powiedział Reger. kiedy o tym pomyślimy. wręcz masowi mordercy. ale gdy tylko z tego niegodziwie obłudnego. w tym kraju juŜ od dziesięcioleci rządzi wyłącznie zakłamanie i obłuda. Ludzie. niezaleŜnie od tego. przychodzi następny. powiedział. ale gdy tylko wyjedziemy z tego kraju lub choćby tylko wychylimy z niego głowę. codziennie z coraz większym przestrachem przeŜywa pan upadek tego zniszczonego kraju i tego zepsutego państwa. powiedział Reger. a juŜ pojawia się następny. zobaczymy. Ŝe rządzi nami rząd obłudny i zakłamany. kłamstwo i niegodziwość. Wychodzi pan na ulicę. Austriackie sądownictwo juŜ wiele lat temu . a do tego jeszcze bezdennie głupi. juŜ zjawia się następny morderca-kanclerz. czuje wprawdzie. a do tego jeszcze głupoty. wspierani w tym swoim bezecnym i niegodziwym mordowaniu. obłuda. powiedział Reger. charakterystyczny dla tego perfidnego wymiaru sprawiedliwości procent wyroków. dodając: austriacką scenę niepodzielnie i absolutnie opanowali mordercy państw. Ŝe parlament jest jeszcze o wiele bardziej obłudny i zakłamany od rządu. wykrzyknął. widzą bądź czują. to. Ŝe w ostatnich latach zaczęły się mnoŜyć w niepokojącym stopniu przypadki tak zwanych pomyłek sądowych. a jakŜe zakłamane i bezecne jest w końcu w tym kraju sądownictwo. bez najmniejszego zaŜenowania. Codziennie nie wierzy pan własnym oczom i uszom własnym pan nie wierzy. w którym rząd jest podły. jak państwo to z kaŜdym dniem robi się bardziej niegodziwe. KaŜdy kanclerz. w niegodziwość i w bezwstyd. ledwie odejdzie jeden minister-morderca państw. jaki moŜna sobie tylko wyobrazić. ale temu się nie sprzeciwiają. w naszym parlamencie siedzą politycy-mordercy państw. obłudny. oświadczył Reger. a przez to i mordercą naszego kraju. taka jest prawda. złośliwego. od wieków mordują politycy całe kraje i państwa. i. stwierdził Reger. w swoich bezecnych i niegodziwych naduŜyciach przez państwowe sądownictwo. jeden odchodzi. morderców tego kraju i morderców państw. który jednocześnie jest najgłupszy. nie mija tydzień. a wreszcie i kultura. bezecny i niegodziwy. Ŝe jest to wymiar sprawiedliwości skorumpowany. W chwili obecnej sytuacja polityczna jest w tym kraju tak deprymująca. mamy polityków najbardziej przebiegłych. jaki moŜna sobie w ogóle wyobrazić. jak ten rząd z kaŜdym dniem popada w jeszcze większe zakłamanie. w kaŜdym kraju i w kaŜdym państwie. Ŝe odszedł jeden kanclerz-morderca państw. Politycy to mordercy. lecz i parlament. niegodziwości. i dlatego doprawdy tak bardzo wali nas on po głowie. i wyrzeknie się ducha. obłudny. Wychodząc na ulicę. rzecz jasna. mówimy. kiedy będziemy mieć odwagę wyjść na ulicę. w tym cała tragedia. i to jest najstraszliwsze. kaŜdy minister jest mordercą państw. dopóty będą mordować. z kaŜdym dniem coraz bardziej bezecne. Ŝeby móc przetrwać w tym kraju. stanowią tak zwane polityczne pomyłki. Ŝe nie jesteśmy w stanie niczego tu zmienić. ledwie odejdzie jeden morderca-kanclerz. Ŝe faktycznie juŜ od tak dawna musimy istnieć w całkowitym bezwładzie w kraju. powiedział Reger. powiedział Reger. najwięcej w nim obłudy. Cieszymy się. W Austrii mamy dzisiaj do czynienia nie tylko z na wskroś przegniłym i demonicznym państwem. bardzo wysoki. Faktycznie. w obłudę i złośliwość. i w końcu przecieŜ wszystko w tym kraju. co myślimy i co mówimy. na państwo. obchodzi nas jedynie nasz kraj. Ŝe tak jest. natychmiast zjawia się następny. powiedział Reger. powiedział Reger. wchodzimy w niegodziwość. Ŝe i inne kraje tak samo są zakłamane i obłudne tudzieŜ złośliwe. Na czele naszego państwa stoją politycy-mordercy państw. ale i w innych dziedzinach sytuacja w Austrii jest dziś równie deprymująca. jak rząd ten robi się coraz gorszy i coraz bardziej nie do wytrzymania. a jednocześnie najbardziej bezmyślnych. powiedział Reger. Austriacy. Mamy najwstrętniejszy rząd. kraj ten zszedł obecnie na absolutnie najniŜszy poziom. to stwierdzi pan. wychodząc na ulicę. mamy tylko uczucie. który koniec końców stał się niebezpiecznym dla ogółu państwem. zasługują zatem równieŜ na swoich morderców-polityków. Codziennie. A ludzie w tym kraju i w tym państwie nawet się temu nie sprzeciwią. stwierdził Reger. Mówimy. Jeśli zetknie się pan choć raz z sądownictwem. No ale kaŜdy naród i kaŜde społeczeństwo zasługują. Ŝe w zasadzie codziennie musimy w prawdziwym osłupieniu przypatrywać się. bezecność i niegodziwość. powiedział Reger. JednakŜe nie tylko rząd jest zakłamany. powiedział. Ale co nas obchodzą te inne kraje. ustawicznie. to wszystko prawda. zobaczymy. i to dzień w dzień. i niebawem ostatecznie zrzeknie się swej racji bytu i celu istnienia. w którym Ŝyją. zakłamanego i głupiego kraju wychylimy głowę. ale niczego z tego nie widzi. Co za bezecni i tępi naduŜywcze państwa. powiedział Reger. zaś tak zwany wyrok pierwszej instancji— uchylony. to straszne. Politycy to mordercy państw i mordercy tego kraju. które wydał w ostatnich latach austriacki wymiar sprawiedliwości. powiedział Reger. tak jest. Ŝe nic nie jesteśmy w stanie tu zmienić. złośliwości. podły i niegodziwy. A wszędzie te wywołujące wstręt brednie o demokracji. czasami wydaje mi się nawet. Ŝe skazuje człowieka wyłącznie na bezsenne noce. i bezecny. Ŝe takŜe za granicą tego naszego kraju ton nadają złośliwość. powiedział Reger. obłudę. jakŜe podła i zakłamana w tym kraju jest prasa. zakłamany. w sumie teŜ tylko równie niegodziwe. A my. ale naród tego nie widzi. a zarazem myślimy. dopóki sprawują władzę. Ŝe nie ma kraju bardziej niŜ ten zakłamanego. Ŝeby nie trafiło na wokandę jakieś dawno zamknięte postępowanie ze względu na cięŜkie niedopatrzenie proceduralne. powiedział Reger. powiedział Reger. bardziej obłudnego i złośliwego. Naród jest wciąŜ tylko narodem ustawicznie mordowanym przez polityków. Politycy opanowali niepodzielnie austriacką scenę. nawet nos. a nikt nie próbuje im w tym przeszkodzić. powiedział Reger. powiedział Reger. lecz takŜe z do cna przegniłym i demonicznym sądownictwem. rzecz jasna. i tego ogłupiałego narodu. i bezecność. i to bez ustanku. to właśnie dzień w dzień najbardziej trapi człowieka takiego jak ja. i niegodziwość. bezecni i perfidni naduŜywacze demokracji. stwierdził.

taka jest dzisiejsza sytuacja. jutro w katolickim ognisku kształcenia robotników i dają ludziom się fetować i utrzymywać. nie ma w Europie równie chaotycznego wymiaru sprawiedliwości jak w Austrii. na kupie gnoju. kaŜde słowo zrabowane. powiedział Reger. Wszystkie ksiąŜki napisane przez tych z reguły obrzydliwie państwowo oportunistycznych pisarzy to odpisane ksiąŜki. powiedział Reger. pisaną wyłącznie z chęci przypodobania się publiczności i wyłącznie z chęci przypodobania się publiczności publikowaną. bądź na swoich karynckich kwaterach. oświadczył Reger. karyncki. Austriackie sądownictwo to nie tylko uosobienie arbitralności. powiedział Reger. dolnoaustriacki i górnoaustriacki. Ich ksiąŜki to nic innego jak gnój od dwóch. Kiedy zetknie się pan z sądownictwem. istna katastrofa. jak naleŜałoby. Zaś pisarze austriaccy. Nawet i Stifter był wielkim zjawiskiem. przez prawo. Wszystkich tych ludzi szpikuje się stypendiami i nagrodami. dzisiaj siedzą w domu socjalistycznych związków zawodowych. wystarczy raz przyjrzeć się z bliska temu katolicko narodowosocjalistycznemu sądownictwu i na trzeźwo je przestudiować. pisarze gnój piszą. nic poza tym. wyschnięta i wyprzedana. Kiedy w Austrii postawią pana przed sądem. pomyślimy jednakŜe o tak zwanej sztuce współczesnej. lecz wręcz perfidna maszyna do mielenia ludzi. Starzy nie mają nic do powiedzenia. kaŜda linijka jest w nich skradziona. Malarze malują gnój. to sądy polityczne. rzecz jasna. powiedział. niedługo potem obok innego. powiedział. wypisują totalnie bez ducha literaturę pseudofilozoficzną czy pseudo ojczyźnianą. Gdyby Austria była choć domem wariatów. które nigdy nie nauczyły się pisać. naprawdę zaczyna się nam Ŝołądek wywracać. jeśli nie gnojem w marmurze i granicie! To straszne. Przez dziesiątki lat produkują austriaccy artyści wyłącznie tylko kiczowaty gnój. Wystukują na maszynie swoje przepastne głupoty i za te przepastne głupoty w złym smaku zgarniają wszelkie moŜliwe nagrody. wypisują sam tylko gnój. jest ona tak zeschła. powiedział Reger. a ja. Dzisiejsi kompozytorzy austriaccy są w sumie przecieŜ wyłącznie drobnomieszczańskimi idiotami dźwięku. niezdolnych do choćby jednej myśli. Współczesna sztuka austriacka jest tak tandetna. gdybym ja miał coś do powiedzenia. tylko polityczny zamiar niegodziwie dominuje dziś w Austrii nad katolicko-narodowosocjalistycznym wymiarem sprawiedliwości. salzburski. powiedział Reger. wprawiany w ruch nie. jak to się mówi. gdziekolwiek by pisali. juŜ nieraz z sądownictwem się zetknąłem. Ŝe austriacki wymiar sprawiedliwości to niebezpieczny katolicko-narodowosocjalistyczny młyn do mielenia ludzi. Ludzie ci przez dziesiątki lat produkują literaturę bez myśli. oświadczył Reger. powiedział Reger. tylko bezprawie. śaden z tych dzisiejszych austriackich pisarzy nie potrafi pisać. powinno się je wysyłać natychmiast na kupę gnoju. których śmierdzący gnój z sal filharmonii woła o pomstę do nieba. KsiąŜek tych ludzi nie powinno się rozsyłać do księgarni. ale przecieŜ to przytułek dla obłoŜnie chorych. styryjski. zbierając za to wyrazy najwyŜszego uznania. to nie głupi przypadek. równie skorumpowanego. w którym cuchnąco patetyczna głupota tych ludzi woła o pomstę do nieba. powiedział. powiedział Reger. burgenlandzki. austriacki gnój literacki bez głowy ani ducha. epigoński. jutro u przewodniczącego parlamentu. tu jakieś odznaczonko. Sądy austriackie nie są dziś niezawisłe. za dobrze się powodzi. oświadczył Reger. wie pan o tym równie dobrze jak ja. przy okazji i z konieczności. krajem o największej liczbie tak zwanych pomyłek sądowych. niezmiernie dziś w modzie. tyrolski i voralberski gnój wypisują i wsypują ten gnój łopatą. A najgorszy gnój robią austriaccy rzeźbiarze. w której prawo mielone jest na miazgę przez absurdalne kamienie młyńskie bezprawia. powiedział. powiedział Reger. powiedział Reger. Dzisiejsze sądy austriackie stały się faktycznie niebezpieczne dla ogółu. powiedział Reger. będzie pan całkowicie zdany na łaskę tego na wskroś chaotycznego katolickonarodowosocjalistycznego sądownictwa. Siedzą sobie w tych swoich wiedeńskich mieszkaniach. oświadczył Reger. Pseudofilozoficzno pseudoojczyźniane małpowanie. który byłby na właściwym miejscu. tak jak być powinno. nie jest niezawisłe. tam jakieś odznaczonko. otrzymanych od miasta za pół darmo. w kaŜdej chwili siedzą obok jakiegoś ministra. Mówić o niezawisłym sądownictwie w Austrii to nic innego niŜ z cynizmem i pogardliwą nienawiścią urągać prawdzie.przestało być wiarygodne. a moŜe juŜ nawet trzech pokoleń. pochodzącym od tych ludzi. w porównaniu z tymi wszystkimi piszącymi dzisiaj austriackimi głupcami. a tego. o czym mówię. kompozytorzy komponują gnój. powiedział Reger. Wszystkim tym uprawiającym sztukę. i Ŝe panuje w nim całkowity chaos. Ale dopiero na myśl o kulturze w tym kraju. Pomyślimy o tak zwanej sztuce dawnej. stwierdzi pan. wiem. kierowane w niedopuszczalny sposób względami politycznymi. Dzisiaj sądy nie odróŜniają się od polityki. równie niebezpiecznego dla ogółu i perfidnego. oświadczył Reger. na głowie stawiającego prawdę i rzeczywistość. wszyscy ci pisarze. a czymŜe są produkty tych pospolicie proletariackich brutali. Ŝądni sławy i wyzbyci wstydu. Owi dzisiejsi artyści nie tylko są tak zakłamani . Ŝe juŜ od dawna absolutnie nie zasługuje na naszą uwagę. lecz i w całym świecie. powiedział Reger. ta jest niewarta funta kłaków. poniewaŜ nigdy nie nauczyły się myśleć. a młodzi mają jeszcze mniej do powiedzenia. Ŝe nie zasługuje nawet na nasz wstyd. powiedział Reger. powiedział Reger. wszyscy do kupy. bądź na styryjskich tylnych podwórcach i wypisują gnój. powiedział Reger. Austria jest dzisiaj nie tylko w Europie. absolutnie nie mają nic do powiedzenia. czego nie mają do powiedzenia. powiedział Reger. cuchnący. czego dokopiemy się w gnoju. cóŜ innego w Musikverein niŜ sam gnój. jak panu wiadomo. drugi doktoracik honoris causa tam. oto. przez pół wieku wciąŜ tylko owa deprymująca mierność. jakie to charakterystyczne dla tych idiotycznych czasów. oświadczył Reger. oświadczył Reger. Austriaccy rzeźbiarze robią najgorszy gnój. wpychają sobie nawzajem w zakłamaniu wstrętno-sentymentalną literaturę epigonów. dziś u kanclerza. oświadczył Reger. między okładki ksiąŜek. CóŜ innego bowiem gra się dziś w operze niŜ sam gnój. w kaŜdej chwili jeden doktoracik honoris causa tutaj. nie potrafią nawet napisać.

i całą Szwajcarię. Ŝe na dobrą sprawę nie sposób wiedzieć. to. Zakłamane dzieła przeplatają się u nich ustawicznie z zakłamanym Ŝyciem. Reger. powiedział Reger. ale nie jest teŜ. słuchać Mozarta. zawsze logicznym następstwem byłaby totalna rozpacz z powodu wszystkiego. powiedział Reger. jakie to odraŜające. aŜ przestanie się on nam wydawać tak świetny jak uprzednio. nawet jeŜeli odbywa się to we frankfurckim Paulskirche. Reger uczynił gest. Teraz. co przeŜywają. powiedział: niech pan pomyśli. co dokładnie przestudiowaliśmy. czym jest rzeczywiście wielkie malarstwo. oświadczył Reger. powiedział Reger. jest zakłamane. dobiegają pięćdziesiątki i ją przekroczą. Pojawił się Irrsigler. Taka niedorzeczność nie przyszłaby do głowy nikomu oprócz Mahlera. Tu w Kunsthistorisches Museum mamy tak zwane wielkie malarstwo. niemalŜe juŜ wszystko obróciliśmy dla siebie wniwecz. to tylko lichy komediant z teatrzyku za pięć groszy. jego zdania zaczynają działać nam na nerwy. stwierdził Reger. ale kiedy są starsi. nie wiedziałem wtedy. powiedział Reger. Winniśmy zatem wystrzegać się dokładnego studiowania w ogóle. traci dla nas na wartości. Śpiewak śpiewający pieśni jest juŜ czymś nie do zniesienia. nic bowiem innego wszyscy ci ludzie nie czytają na głos niŜ zwykły gnój. co zrazu wydawało się moŜe nawet najświetniejszym w ogóle wersem. W naszym stuleciu było w Austrii kilku malarzy klasy Schielego. ale oni czytają to na głos. i w Szwajcarii aŜ roi się od takich komediantów-oportunistów. zasiądą za kaŜdym stołem. jest śmiechu wart. Człowiek. głupim naczelnikiem gminy czy niewydarzonym germanistą. i nie pominą Ŝadnej tępej dziury w gminie. Ŝe tak powiem na setki. i frankami. powiedział Reger. co piszą. ci szarlatani i tak będą włazili na podium nie wiem jakiej sali miejskiej. panie Atzbacher. AŜ się roi od róŜnych takich komediantów-oportunistów. Dzisiaj nie byłbym absolutnie w stanie czytać Goethego. wstąpią na kaŜde podium. W przyszłym tygodniu ponownie pójdę z Irrsiglerem do restauracji w Astorii. to całe nieszczęście. usiąść i czytać na głos swój własny gnój. po trochu traci dla nas na wartości i to. powiedział Reger. Schiele to nie Ŝaden kicz. postaci rozpadają się wcześniej niŜ dramat. Mechanizm rozkładania i rozpadu. powiedział Reger. Ŝe tak powiem. powiedział Reger. powiedział. Schiele jest bardziej znaczącym malarzem. podobnie jest z Klimtem. rozsypuje się na kawałki. to. Wszystkim. teraz juŜ absolutnie bym tego nie potrafił. W tym świecie i w tych czasach. powiedział Reger. z czasem wydaje się nam ono jednak juŜ nie tak wielkie. za Ŝycia Ŝony zabieraliśmy Irrsiglera przynajmniej trzy razy w roku do restauracji w Astorii. powiedział Reger. ty masz lepiej ode mnie. wszystko obracając nam wniwecz. Wraz z Mahlerem austriacka muzyka osiągnęła swój najniŜszy punkt. Tak. tylko Ŝeby zatriumfować nad Wagnerem. oświadczył Reger. I koniec końców w ogóle nie mamy juŜ ze sztuki Ŝadnej przyjemności. rzecz jasna. Giotta. juŜ nie tak znaczące. Nikogo w gruncie rzeczy za grosz nie interesuje.w swych tak zwanych dziełach. powiedział. oświadczył Reger. nawet jeŜeli to coś naturalnego. Tak długo studiujemy jeden wers Goethego. powiedział Reger. po czym Irrsigler odwrócił się i ponownie zniknął. Niektórzy powiadają: Mahler był ostatnim wielkim kompozytorem austriackim. Najczystszej wody kicz powodujący masową histerię. jesteśmy w końcu rozczarowani. Nawet Shakespeare. rękami i nogami bronię się przeciw tej totalnej rozpaczy z powodu wszystkiego. powiedział Reger. nie ma dla mnie czegoś bardziej nienawistnego. tak jakby chciał powiedzieć. moŜe to wyłącznie wzbudzać wstręt. co znajome mi jest juŜ od najmłodszych lat. oświadczył Reger. ale pisarz produkujący się publicznie ze swymi produktami jest jeszcze bardziej nieznośny. który w pełni świadomości kaŜe grać pięćdziesięciu smyczkom. dać się fetować i napełniać sobie kieszenie markami i szylingami. byle tylko produkować się ze swym poetyckim gnojem czy ze swą głupawą sklerotyczną prozą. Nic nie jest dla mnie bardziej nieznośne niŜ tak zwany poetycki odczyt. Zamiast nich przyswoimy sobie jednak najwyŜej nieszczęście. wszyscy ci ludzie nie widzą jednak w tym nic złego. Ŝeby wszędzie odczytywać na głos ten swój gnój. to coś. po to by wystąpić przed publicznością ze swym oportunistycznym gnojem. opierając się na lasce wciśniętej między kolana. powiedział. Choćby nie byli w stanie bodaj jednego z tych zakłamanych słów utrzymać w gębie. kiedy zajmiemy się nim przez dłuŜszy czas. oświadczył Reger. Pisarz. poniewaŜ z czasem i tak stracimy naiwność. co za ohyda. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. naprawdę wielkim malarzem. Od Flensburga po Bolzano czytają ten swój gnój i bez najmniejszych skrupułów w bezwstydny sposób kaŜą się ludziom utrzymywać. co to znaczy mieć ambicję skomponowania najdłuŜszej symfonii w dziejach muzyki. Kiedy są jeszcze w dość młodym wieku. Niestety jednak nie jesteśmy w stanie studiować czegokolwiek inaczej niŜ dokładnie. poniewaŜ zbyt dokładnie je przestudiowaliśmy. przynosi nam w końcu zasadnicze rozczarowanie. powiedział Reger. powiedział Reger. powiedział Reger. tak. co dokładnie przestudiujemy. jeszcze to od biedy uchodzi. w których niby wszystko jest moŜliwe. uginają karku przed kaŜdym debilnym radnym miejskim. Z drugiej strony trzeba przyznać. ale oprócz Kokoschki nie było naprawdę kogoś znaczącego. A to akurat pismaki w starszym wieku wszędzie się produkują na odczytach. Ale ja bronię się przeciw takiej totalnej rozpaczy z powodu wszystkiego. byle tylko odczytać na głos te swoje byle jakie brednie. niebawem nic juŜ nie będzie moŜliwe. co teŜ spisali sobie na swoich literackich grabieŜach. To. Ŝe to moje nieszczęście. Dzisiaj nawet słaby kiczowaty obraz Klimta kosztuje kilka milionów funtów. powiedział Reger. tak jak i z Ŝycia. powiedział Reger. studiując go. który wstępuje na publiczne podium. No i jeszcze robią ci pisarze tak zwane objazdy z odczytami i objeŜdŜają wzdłuŜ i wszerz całe Niemcy i całą Austrię. a wraz z nią i głupotę. występują przed publicznością i czytają na głos. Nie ma dla mnie czegoś równie obrzydliwego jak tak zwane odczyty poetyckie. powoli. naprawdę wielkiego. byle tylko móc odczytywać ten swój gnój. wciąŜ . naprawdę śmiechu warte. przez to rozkładamy wszystko na części i obracamy wniwecz. powiedział Reger. tak samo zakłamani są w swym Ŝyciu. W Niemczech i w Austrii. jest zakłamane. oglądać Leonarda.

gdybym poszedł z rodziną Irrsiglerów na Prater. Panie Irrsigler. Sztuka mięsa w Astorii nie zawsze jest pierwszorzędna. Tego bym nie wytrzymał. ale nie mam na to siły. Ŝe mam po uszy pracy. to coś u niego raczej niespodziewanego. Dzieci Irrsiglerów zresztą teŜ mają w gruncie rzeczy straszliwe głosy. i za kaŜdym razem czuję wstręt. strach pomyśleć. sam widok tych podpitych męŜczyzn i kobiet. gdy ja jem jak najwolniej. Gdyby Irrsigler był bodaj krztynę muzykalny. nawet wtedy. a ze mną. Tak. po takim pobycie na Praterze mam wraŜenie. Ŝebym maszerował z nimi po okolicznych lasach. to i dla mnie przyjemność. powiedział Reger. gdyby Prater był wciąŜ tym. tam bowiem bardziej niŜ gdziekolwiek indziej wszystko schlebia próŜności ludzkiej. co to. powiedział Reger. owszem. nie potrzebuję niczego udawać. to tylko pospolite jarmarczne rumowisko wulgarności. zjada sztukę mięsa jeszcze o wiele wolniej. Irrsigler nie ma jednak najmniejszego wyczucia muzyki. powiedziałem do niego ostatnim razem w Astorii. Prater z dziećmi Irrsiglera — nigdy więcej. oświadczył Reger. Ŝe serce. Irrsigler doskonale wie. Ŝe głowa mnie boli. z przodu Irrsiglerowa. raz. wie pan. Cały Prater cuchnie piwem i przestępstwem. Ŝebym z nią poszedł na Prater. ale nie mogę tego wytrzymać. Irrsigler sam. nie mogę wytrzymać tego jej głosu. ale ja lubię ją zamawiać właśnie w Astorii. Ŝe muszę tak mówić. Ŝebym nie musiał iść z rodziną Irrsiglerów na Prater. powiedział. dlaczego nie wybieram się z jego rodziną na Prater. Niech pan to sobie przedstawi. niegdyś najmilsza recepta na rozrywkę. Dzisiaj cieszy się pan. to nie. nie powiedziałem mu dlaczego. Jeszcze moją matkę woŜono z rodzicami powozem na Prater. kipiącym energią lunaparkiem. Dziś cuchnie tam wołającą o pomstę do nieba proletariacką perwersją. stwierdzając po prostu: nie lubię muzyki. dzisiejszy Prater to ohydny punkt zborny ordynarnych ludzi. nie mogę sobie na to pozwolić. W dzieciństwie dzień na Praterze to była zawsze wielka radość. powiedział Reger. KaŜdy inny usiadłby. zabrałbym na Prater rodzinę Irrsiglerów. słuchanie muzyki to dla niego tortura. Ŝe rodzina Irrsiglerów w mojej obecności i na mój koszt zajada się sznyclami i zapycha sobie brzuchy winem. Kiedyś Irrsigler zaproponował mi. To dawne dzieje. dzień w dzień gwałt na Praterze. zniszczyłoby mnie to na całe tygodnie. Prości ludzie mają pęd do natury. najlepiej trzymając mnie za ręce. natomiast Irrsigler zamawia do sztuki mięsa kieliszek wina. panie Reger. czym był za mojego dzieciństwa. gdyby dzieci Irrsiglerów zaczęły mnie nakłaniać. najczęściej kilka. RównieŜ na to się nie zgodziłem. dzieci Irrsiglerów. Irrsigler je wolno. Ŝebym moŜe jeszcze razem z nimi śpiewał. Nie znoszę teŜ głosu pani Irrsigler. powiedział Reger. Dzisiejsze czasy to czasy powszechnej brutalizacji. Nie ma dnia. a taka hałaśliwa Ŝona jak Irrsiglerowa i hałaśliwe dzieci jak dzieci Irrsiglerów. no i wypić kieliszek wina. w trzecim bądź czwartym rzędzie Musikverein posłuchać Piątej Beethovena. powiedział Reger. poszedłbym z nim na koncert. punkt zborny elementu kryminalnego. Z Irrsiglerem w Astorii. . powiedział Reger. Rodzina Irrsiglerów od trzech lat czeka. Czeka. Ŝebym moŜe jednak pojechał za miasto z jego rodziną. i chcę je kontynuować. ale takŜe raz na jakiś czas wyświadczać im przysługę. stwierdził Reger. w podmiejskie okolice. Prater nie jest juŜ przecieŜ Praterem z mojego dzieciństwa. Ja zjadam sztukę mięsa tak powoli. te obrazy. ale z rodziną Irrsiglerów na Praterze. zdzierają ze mnie niemal ubranie i cały czas chcą. Taki cichy i miły człowiek jak Irrsigler. powiedział Reger. Ŝeby trzy razy na rok pójść z Irrsiglerem do Astorii. Ŝe tyle korespondencji muszę załatwić. nie dźgnął noŜem w serce lub choćby nie wyciągnął portfela z kieszeni marynarki. którzy przed budami ze strzelnicą silą się na tanie dowcipy i dają upust swemu przeraźliwemu prymitywizmowi. nawet jeśli to dla niego męka. JuŜ na samą myśl o tym. Nie mogłoby mi się przydarzyć nic okropniejszego niŜ przemierzanie pieszo okolic Wiednia i moŜe jeszcze siedzenie w ogródku jakiejś gospody. Dzisiejszy Prater. to jeszcze moŜliwe. Prater jest absolutnie niemoŜliwy. jak mogę. Czepiają się mnie jak rzepy. powiedział Reger. raz mówię. Ŝe wydaje mi się. bezwstydną głupotę smarkatego wiedeńskiego pospólstwa. wiosną pachniały tam rzeczywiście bzy i kasztany. Za kaŜdym razem znajduję inną wymówkę. powiedział Reger. ja tyle panu zawdzięczam.jestem dłuŜny Irrsiglerowi te wyjścia do Astorii. co będzie. Ŝebym z nimi jeździł kolejką straszydeł albo poszedł na karuzelę. powiedział. sokiem jabłkowym. ale nic poza tym. oświadczył Reger. ale nie chodzę. Ludzi takich jak Irrsigler nie powinniśmy tylko wykorzystywać. w powiewnej sukni z jedwabiu spacerowała po całej główniej alei Prateru. Ŝeby gazety nie pisały o jakimś mordzie na Praterze. Najlepiej zabrać go do restauracji w Astorii. sztukę mięsa. napotykamy w nim wyłącznie brutalność. ale cała rodzina Irrsiglerów. aŜ zamówię dla siebie sztukę mięsa. nic przeciw dzieciom Irrsiglera. Ŝe jem jeszcze wolniej od Irrsiglera. Ŝe jestem od stóp aŜ po szyję utytłany. ale nie Irrsigler. I rodzina Irrsiglerów chce. powiedział Reger. Mógłbym częściej zabierać go z rodziną na Prater. W Astorii zamawia nieodmiennie to samo danie. zawsze odmawiał pójścia do Musikverein. dlatego Ŝe ja zawsze zamawiam sztukę mięsa. z tyłu Irrsigler. ja na przechadzce po podmiejskich okolicach z rodziną Irrsiglerów! MoŜe jeszcze dzieci Irrsiglera miałyby śpiewać. ale Irrsigler nie jest przecieŜ głupi. Zrobiło mi się od tego niedobrze. a wtedy i on zamawia równieŜ dla siebie sztukę mięsa. czy nawet zostawił mu bilety prasowe. owszem. byle umknąć takiej wycieczce podmiejskiej. dzieci Irrsiglera czepiają się mnie jak rzepy i w nadmiarze energii zdzierają ze mnie niemal ubranie. Wyprawa na Prater z rodziną Irrsiglerów to dla mnie istna wyprawa do piekła. ale Irrsigler. jest dla mnie tak ohydny. od lat wykręcam się. zrobiłem to tylko raz. Z Irrsiglerem w Astorii przy moim stoliku w rogu z widokiem na pustą Maysedergasse. jak te głosy dojrzeją. Ŝe nikt panu nie strzelił z tyłu w plecy. chcą być na wolnym powietrzu. zbierało mi się na wymioty. piwem. to jest moŜliwe. to jeszcze moŜliwe. teraz wszystko się skończyło. co to. Nie mam. rzecz jasna. A Prater. mnie nigdy do natury nie ciągnęło. Ja piję tylko wodę mineralną. raz znowu. równieŜ okolice Wiednia są absolutnie niemoŜliwe. to nie.

Austriak kryje kaŜde przestępstwo. juŜ choćby dlatego. choćby największego. dopiero od półrocza zacząłem ponownie tam chodzić i początkowo oczywiście nie co drugi dzień. Ŝe umie słuchać. Austriak jest przecieŜ urodzonym ukrywaczem przestępstwa. pełną garścią. ale naturalnie tego nie zrozumiał. Ale teraz ponownie juŜ od ponad pół roku przychodzę do Kunsthistorisches Museum co drugi dzień. Jakim sposobem człowiek taki jak Irrsigler. Przez całe dziesięciolecia nasi ministrowie popełniają budzące grozę przestępstwa. urodzony zamazywacz i zapominacz wszelkich świństw i przestępstw ministrów i wszystkich innych rządzących. zwierzęcym głosie. Jedno jeszcze mniej udane niŜ drugie. jak powiedziałem. powiedział Reger. juŜ dzisiaj widzę ludzi nawet juŜ nie całkowicie przeciętnych. Ŝeby móc przetrwać. Przez całe dziesięciolecia austriaccy ministrowie bez skrupułów okłamują i oszukują Austriaków i kryci są w tym przez tych przymilnych obłudników. Od czasu do czasu cudem bez mała choć jeden taki minister oszust i przestępca posłany zostanie do diabła. A dzieci Irrsiglerów. a taka nieudana rodzina. Przez pół roku unikałem wszelkich. ludzi w najlepszym wypadku chwiejnego charakteru. czy iść z Irrsiglerem do Astorii czy do Imperialu. ale Ŝadnego Człowieka. powiedział Reger. jak to się mówi. którzy byli takimi samymi przestępcami jak on. Gdy idzie o polityczne ohydztwa i przestępstwa. to cała rodzina Irrsiglerów jest nadzwyczaj niemiła. ale w Imperialu nie czuje się on tak dobrze jak w Astorii. to gazety ujawniają i podjudzają. jak to się mówi. Kobieta o takim histerycznym. te same gazety. chciałem od tego uciec. a przez to i całe społeczeństwo po wsze czasy o tym zapomina. Tak jak sam Irrsigler jest dla mnie nadzwyczaj miłym człowiekiem. powiedział Reger. ale ledwie kanclerz ministra odwołał. rzecz jasna. ich Ŝycie sprowadza się do zamazywania i zapominania. która chodzi jak kwoka. którego nie zapomnieliby juŜ po upływie tygodnia. dodał teraz Reger. miliardową skalę w najlepszym wypadku zostanie przepędzony. Jako pensjonowany minister czerpie co najlepsze z Ŝycia. Często zastanawiamy się. człowiek o tak udanym charakterze. gazety o ministrze zapomniały. Ŝe chciałem uniknąć ich strasznych pytań. kryci przez tych przymilnych obłudników. która ma taki piskliwy głos i chodzi jak kwoka. na doŜywocie. ktoś taki jak Irrsigler nie znosi absolutnej wspaniałości Imperialu. tudzieŜ o wszystkich . W sytuacji. jest dla mnie tak waŜny. jest on bowiem. ledwie te same gazety napisały. obok swoich zmarłych wcześniej kolegów ministrów. i męŜczyzna taki jak Irrsigler. ale juŜ po upływie tygodnia cała sprawa ulega zapomnieniu. Przez całe dziesięciolecia ministrowie morderczo oszukują. Poza tym w Astorii wszystko jest znacznie bardziej dyskretne. kryją i tłumią. I przez niemal pół roku po śmierci Ŝony ani razu nie wybrałem się do Kunsthistorisches Museum. ale i jednocześnie tuszują. Irrsigler był dla mnie jedynym moŜliwym człowiekiem. oszust na milionową. załatwiły go na zimno. Dzieci Irrsiglerów są wszystkie nieudane. on uŜywa sobie Ŝycia z tłustej emerytury w swojej willi na Kahlenbergu. trafia na kobietę taką jak Irrsiglerowa. Gazety tylko stwierdzają fakty. co z tych dzieci Irrsiglera pewnego dnia wyrośnie. Zawsze się zastanawiam. Austriak przez całe Ŝycie przymilnie ugina karku i kryje przez całe Ŝycie największe ohydztwa i przestępstwa. I tak od czasu do czasu pragnę mimo wszystko wyrazić wdzięczność Irrsiglerowi. tylko mocno poniŜej przeciętnej. jak zazwyczaj. powiedział Reger. widząc dzieci Irrsiglera. Strach pomyśleć. oczywiście jednak rodzice uwaŜają. Ŝe dzieci im się udałyś rodzice zawsze tak uwaŜają. Austriacy. w kaŜdym razie do jednej z najbardziej renomowanych restauracji. ludzie przecieŜ zawsze bez najmniejszego zaŜenowania zadają wciąŜ te przeraźliwe pytania o okoliczności śmierci. powiedział Reger. kontaktów z ludźmi. by mu w tym przeszkodzić. Austriak to urodzony przymilny obłudnik oportunista. i to. stwierdził Reger. oświadczył Reger.prawdopodobnie wszystko. Złodzieja dwudziestu szylingów wymiar sprawiedliwości ściga i wsadza do więzienia. bo stawia się mu zarzut popełniania cięŜkich przestępstw przez całe dziesięciolecia. ledwie jednego zdjęto i przepędzono. poniewaŜ ci przymilni obłudnicy juŜ o tej sprawie zapomnieli. powiedział Reger. oświadczył Reger. powiedział teraz. Nie ma takiego politycznego ohydztwa. Ŝe teraz znowu przepędzono jakiegoś ministra. taka jest prawda. powiedział Reger. i ledwie gazety napisały. Ŝe dopuścił się miliardowych oszustw. wzięły wszystko po matce. a panu teŜ nie chciałem się naprzykrzać w moim przeraźliwym stanie. postawić przed sądem i wsadzić do więzienia. pozostał mi więc tylko Irrsigler. Taki wspaniały męŜczyzna. choćby nie wiem jak podłe. oświadczył Reger. jako urodzeni oportuniści. Po śmierci Ŝony zostałem nagle sam. To naprawdę cud. i nikomu juŜ nie przyjdzie do głowy. nie ma takiej zbrodni. dostanie olbrzymią emeryturę i od razu wszyscy o nim zapomną. stwierdził Reger. absolutnie się nie narzucając. zmuszając kanclerza federalnego do odwołania tego ministra-przestępcy. powiedział Reger. kiedy naleŜałoby ministra oskarŜyć. prawie nic nie mają z ojca. a kiedy pewnego dnia umrze. tak zrównowaŜony i miły. Ŝe ów minister jest cięŜkim przestępcą i naleŜy go postawić przed sądem. oświadczył Reger. i to słuchać. ale rozumie pan. jak trafiają na siebie ludzie tak diametralnie odmienni. No ale nic w tym niecodziennego. przy kaŜdej okazji. miałem wprawdzie mnóstwo ludzi wokół. to naprawdę przykre u rodziny Irrsiglerów. ale jednocześnie z oportunizmu natychmiast wszystko uniewaŜniają i nie chcą z oportunizmu pamiętać. co odpowiadałoby wadze popełnionego przez niego przestępstwa. choćby największej. dadzą mu jeszcze państwowy pogrzeb i miejsce w Alei ZasłuŜonych na Centralnym Cmentarzu. oskarŜają i oczywiście teŜ wszystko nadymają. Irrsigler ma tę miłą cechę. niech mitu będzie wolno powiedzieć. powiedział Reger. Jaką to gazety robiły burzę wokół zdymisjonowanego ministra i wysuwały przeciw niemu najcięŜsze zarzuty i jak to. poniewaŜ w ogóle mnie o nic nie pytał. a ci oportunistyczni przymilni obłudnicy ich kryją. Zawsze przychodzi mi do głowy pojęcie nieudanego pomiotu. to przymilni obłudnicy. powiedział Reger. juŜ się o tym zapomina. tylko najwyŜej raz w tygodniu. urodzonym oportunistycznym przymilnym obłudnikiem.

dostanie juŜ z samego rana rozstroju Ŝołądka. wystarczy. Austriak od wieków Ŝyje w kłamstwie i ma to juŜ w zwyczaju. dzień w dzień jakiś skandal. zgraja bydlaków. ale i sama prasa. Kiedy człowiek czytający gazety z samego rana weźmie do ręki gazetę. te skandale polityczne mam wciąŜ w głowie. wydaje się panu. poniewaŜ takie jest austriackie społeczeństwo. Nigdy dotąd nie było w tym kraju tak ohydnego i niegodziwego społeczeństwa wraz z tak ohydnym i niegodziwym państwem. powiedział Reger. poniewaŜ gazety są pełne skandali. oświadczył Reger. Myślę. Ŝe nie będę się tym zbytnio przejmował. oświadczył Reger. pod jego tak zwanymi miłymi cechami kryje się człowiek nikczemny i bezwstydny tudzieŜ bezwzględny. nawet wtedy. MoŜe pan tak sobie szukać choćby i cały rok. gdzie mogę z panem debatować. a nie znajdzie pan w Ŝadnym z tych zasranych dzienników ani jednego błyskotliwego zdania. od dzieciństwa. przede wszystkim politycznymi. kiedy ją wyklinamy. Ŝe mogę z panem o tym wszystkim debatować. którzy spodlili się czynami kryminalnymi. Tak zwany przemiły Austriak to chytry oportunistyczny zastawiacz pułapek. powiedział. wiodą swój niecny i niegodziwy Ŝywot we wspólnym państwowym kłamstwie. Cokolwiek bym robił. sam pan przecieŜ doskonale zna wszystko. Ŝe Ŝyje we mnie wciąŜ muzyka. Tak. Muzyka wciąŜ na nowo mnie ratuje. skandale wŜerają mi się coraz głębiej w głowę. Ŝe nie przestaję zaprzątać sobie głowy tymi skandalami. kiedy wcześnie rano weźmie pan do ręki gazetę. Austriak jest wszystkim. to jest ta tragedia. to tragedia mojej głowy. powiedział Reger. obecnie wystarczy. i to na cały dzień i jeszcze następną noc. którzy naduŜyli swego urzędu. codziennie na nowo dzięki muzyce uchronić się od ohydztw i obrzydliwości. dzięki muzyce codziennie budzić się z samego rana jako człowiek myślący i czujący. rzecz jasna nie tylko o skandalach i ohydztwach. nie ma w świecie gazet bardziej niegodziwych i podłych tudzieŜ bardziej odstręczających niŜ austriackie. codziennie z rana myślę. Fakt. oświadczył Reger. w który wplątani są politycy tego nie do rozpoznania zmasakrowanego państwa. jak to dobrze. zawsze Ŝyje. Obudziłem się rano. powiedział Reger. oświadczył Reger. tak jak to miałem przez kilkadziesiąt lat w zwyczaju. nie daje mi wprost spokoju. kłamstwem wszelkiej maści. oznajmił Reger. jednakŜe te austriackie gazety są tak ohydne i niegodziwe niejako z konieczności. przede wszystkim jednak i najintymniej z kłamstwem państwowym. Austriackie sądownictwo to sądownictwo austriackich polityków. W tym kraju człowiek czytający gazety juŜ od lat przecieŜ wyczytuje z tych gazet wyłącznie tylko skandale. automatycznie zaczyna pan się przejmować tymi ohydztwami i przestępstwami naszych polityków. nie mogę o tym przestać myśleć. Ŝe i ona. Tak. kiedy patrzymy na te obrazy tak zwanych dawnych mistrzów. tak zwany przemiły nasz Austriak jest mistrzem bydlęco niecnej niecności. rozumie pan. tylko nie rewolucjonistą. Austriak juŜ przed wiekami zawarł ślub z kłamstwem. Dlatego ostatnimi czasy w ogóle porzuciłem zwyczaj czytania z rana gazety. powiedział Reger. co wiąŜe się z Austrią. Ŝe to wprost nieznośne. Choć przez całe Ŝycie wręcz fanatycznie oddawałem się czytaniu gazet. Najpierw myślałem sobie. powiedział Reger. pomyślałem o tym skandalu ministerialnym i od tego czasu wciąŜ mam to w głowie. powiedział Reger. powiedział. o to właśnie chodzi. od razu jakiś skandal polityczny. milsze rzeczy. Austriacy. nic nie jest warta. nawet kiedy musimy przyznać. jakby nigdy nic. muzyka na przykład. Ŝe otworzę ją po południu. które bardzo często. wciąŜ jednak wyłącznie wyczytuje skandale. w którym polityczne ohydztwo i polityczna przestępczość są na porządku dziennym. Kiedy tylko weźmie pan do ręki gazetę. apolityczne świństwa przybrały juŜ wymiar jeszcze parę lat temu niewyobraŜalny. tak. ale nagle okazało się niemoŜliwe. Austriak wszystko zawsze brał za dobrą monetę. wciąŜ mam w głowie te polityczne skandale. oświadczył Reger. bym wziął jakąś gazetę do ręki. Ale jako Austriak juŜ od lat nie ma pan spokoju. naturalnie bowiem są i inne. powiedział Reger. poniewaŜ konfrontowany jest wciąŜ z coraz większymi skandalami politycznymi. rzecz jasna. rzecz jasna. właśnie o tych politycznych ohydztwach i skandalach. powiedział Reger. o niczym innym. poniewaŜ gazety austriackie piszą juŜ teraz tylko i wyłącznie o skandalach i świństwach. ale te ohydztwa i skandale coraz głębiej mi się wŜerają w głowę. Ŝe Ŝyje pan w państwie. oświadczył Reger. Z miejsca odnosi pan wtedy wraŜenie. Dopóki nie mija mi chęć rozmowy o Sturmsonate czy o Sztuce fugi. kiedy wydaje się nam ona całkowicie zbyteczna. Ale co ja będę o tym panu prawił. nie poddaję się. powiedział Reger. Kiedy tylko weźmiemy do ręki gazetę. takie i społeczeństwo. coraz bardziej dogłębnie wydają . to jest u nich najbardziej odstręczające. oświadczył Reger. największą niegodziwość i najmonstrualniejsze monstrum. Ŝe wszyscy politycy to element z gruntu kryminalny. to. Ŝe powinienem przestać zaprzątać sobie głowę wszystkimi tymi skandalami i ohydztwami. nikt jednak w tym państwie i w tym kraju nie odczuwa tego jako hańby. nikt naprawdę nie buntuje się przeciw temu. a wskutek tego równieŜ najbardziej zakłamany. oświadczył Reger. Ŝe samo to jest juŜ skandalem. choćby największe ohydztwo. powiedział Reger. czymkolwiek bym się zajmował. a czuję. o to chodzi. oświadczył Reger.popełnionych przez niego przestępstwach. przede wszystkim zaś społeczność polityczna w Austrii. z kaŜdym dniem coraz większą przejmującym grozą. Uspokaja mnie jednak. Ale jakie gazety. to państwo jest dziś bowiem absolutnie poniŜej wszelkiej dyskusji. oświadczył Reger. Ŝebym się tym nie przejmował w tym strasznym państwie. sztuka. a z biegiem lat. poniewaŜ nie jest w najmniejszym stopniu fanatykiem prawdy. oznajmił Reger. Austriackie gazety zeszły na tak niski poziom. wszystko inne jest kłamstwem. Ŝe aferę tę tuszuje nie tylko rząd. Ŝe mam Ambasadora. poniewaŜ w ostatnich latach nie mija dzień bez politycznego skandalu. z coraz większym politycznym świństwem. poniewaŜ właśnie to państwo jest tak ohydne i tak niegodziwe. na pierwszych trzech stronach polityczne. oświadczył Reger. a na następnych pozostałe. oświadczył Reger. który zawsze i wszędzie zastawia swoje oportunistyczne pułapki. oświadczył Reger. powiedział Reger. które gazety pokazują. oświadczył Reger. obojętnie co to było.

jak sądzę. ale nawet jarzyn. bardziej od wszystkich innych Europejczyków. poniewaŜ miasto i . w głębokim szacunku i miłości. a do tego jest jeszcze słabego charakteru. gdyby bowiem miasto Wiedeń. jakby to było coś najoczywistszego w świecie. Austriak jest politycznie z pewnością człowiekiem najniebezpieczniejszym. powiedział wtedy Reger. bo z moimi nieleczonymi zębami nie tylko nie mogłem jeść mięsa. powiedział Reger. we wszystkim udaje. moŜna uwaŜać za kogoś ciekawego i oryginalnego. Kiedy przez całe Ŝycie przebywamy w Austrii. powiedział Reger. nie moŜemy z sobą skończyć. całej słabości jego charakteru. Ŝe proponujesz mu coś bez sensu. właśnie dlatego cały świat nagle. to jego najbardziej charakterystyczna cecha. któremu się nie udało. Faktycznie. Umiera człowiek. posypało piaskiem trotuar przed Kunsthistorisches Museum. który zawsze jest pospolitym nazistą albo debilnym katolikiem. Austriaka. jednocześnie jednak jest on mimo to wciąŜ najniebezpieczniejszym Europejczykiem. proponujesz coś. powiedział Reger w Ambasadorze. oświadczył wówczas w Ambasadorze. widzimy go wyraźnie. Mieszkanie przy Singerstrasse opustoszało i pogrąŜyło się w grobowym milczeniu. z którym przez niemal czterdzieści lat dzieliliśmy Ŝycie. przez pół roku po śmierci Ŝony z nikim się nie widywał. Winni jej śmierci są miasto Wiedeń i austriackie państwo oraz Kościół katolicki. Po śmierci Ŝony Reger przez dwa miesiące nie wychodził z mieszkania przy Singerstrasse. wprawdzie we wszystkim niechlujna. aŜ włosy stawały na głowie. stwierdził wówczas w Ambasadorze. wychudzony. oświadczył Reger. wrócimy do Austrii. no i gdyby tak chirurdzy naleŜącego do Kościoła katolickiego szpitala Braci Miłosierdzia nie spaprali operacji! stwierdził wówczas Reger w Ambasadorze. ale jeszcze pół roku później wciąŜ pozostajemy przy Ŝyciu i brzydzimy się sobą. przynajmniej lubiło do dzisiaj. co wszyscy inni Europejczycy. przyrzekamy sobie. Tak. Austriak jest zawsze człowiekiem poraŜki. Nasza jedyna istota umiera. nie moŜe przed nami nic udawać. gdyby zaś naleŜące do państwa Kunsthistorisches Museum bezzwłocznie. kiedy pierwszy raz po śmierci Ŝony spotkałem go w Ambasadorze. powiedzmy po dłuŜszej nieobecności. powiedział Reger w Ambasadorze. to przecieŜ ratuje nas i nam podobnych właśnie owa przeklęta i wyklęta. Ŝe jest najciekawszym. Kunsthistorisches Museum zawiadamia pogotowie dopiero po którymś z kolei Ŝądaniu. pomyślałem. blady. stojąc nad otwartym grobem. powiedział Reger. stwierdził wówczas w Ambasadorze Reger. poniewaŜ miasto i państwo tudzieŜ Kościół postąpiły lekkomyślnie i niegodziwie. siedząc obok niego na ławce w sali Bordona. powiedział wówczas Reger w Ambasadorze. alei niesamowite. Tracimy najwaŜniejszą dla nas istotę. To jest u Austriaka fascynujące. Przez całe pół roku opiekowała się nim ordynarna i okropna pomoc domowa. w ogóle najlepszy komediant. bardzo szybko popada w całkowite zaniedbanie. ale nie powinno się go stawiać u politycznego steru. wiedząc doskonale. Ale jest przez to równieŜ jako człowiek znacznie ciekawszy niŜ wszyscy inni. Ŝe tak powiem. przestajemy widzieć Austriaka takim. powiedział wówczas w Ambasadorze Reger. kochaliśmy bardziej niŜ kogokolwiek w świecie. Pomoc domowa gotowała mu i robiła pranie. jak sądzę. ze wszystkich bowiem jego obrzydliwości naczelną stanowi to. Kiedy straciło się najbliŜszą istotę. ale mogła śmiało doŜyć stu lub więcej. austriackiego państwa tudzieŜ lekkomyślność Kościoła katolickiego tracimy istotę. zbyt na to jesteśmy tchórzliwi. stwierdził wówczas w Ambasadorze Reger. bardziej niebezpiecznym od Niemca. niemniej dzięki temu nie popadł w całkowite zaniedbanie. który na dodatek jest jeszcze tego do głębi świadomy. powiedział Reger. w którym przecieŜ przez tyle lat bywał co drugi dzień wraz z Ŝoną.się nam nieuŜyteczne i bezcelowe. gdyby nie ten upadek. Ŝe juŜ od urodzenia ma w sobie wszelkie cechy wszystkich innych. aby to uczynić. oświadczył Reger. prawie przez cały czas milcząco opierający się na lasce. jaki jest naprawdę. się w nim zadurzył. nigdy nie dotykając prawdy. Ŝe wkrótce pójdziemy jej śladem. własnymi słowami opisywał ten stan Reger. Wyłącznie przez zaniedbanie ze strony miasta Wiednia. Miasto Wiedeń na równi z państwem austriackim oraz Kościołem katolickim ponoszą winę za śmierć mojej Ŝony. Miasto Wiedeń w dniu. Austriak to genialny udawacz. cytuję Regera. Austriak to najciekawszy gatunek człowieka w Europie. ale musimy Ŝyć. powiedziałem sobie z samego rana. Austriak pozostawiony u steru bowiem niechybnie poprowadzi wszystko w bezdenną przepaść. którą darzyliśmy najgłębszą miłością. który nagle zostaje sam. Człowiek. ma bowiem w sobie wszystko to. człowiekowi nie chce się juŜ w ogóle Ŝyć. Ŝe Austriak to człowiek słabego charakteru. Austriaka lubi się na całym świecie. stwierdził wówczas Reger w Ambasadorze. powtarzał wciąŜ Reger. nierzadko teŜ aŜ do nudności wstrętna i fatalna sztuka. Bezsenna noc i jak zwykle w stanie najwyŜszego wzburzenia z powodu tych skandali politycznych. czego dowiodła historia i co sprowadzało na Europę zawsze olbrzymie nieszczęścia. nawet na cały świat. I to jest przyczyna całej jego obrzydliwości. nie poszedł do Kunsthistorisches Museum. a na koniec chirurdzy Braci Miłosierdzia paprzą operację i wszystko kończy się śmiercią mojej Ŝony. zawiadomiło pogotowie. Ŝona nie musiałaby czekać aŜ godzinę po upadku na przewiezienie do szpitala Braci Miłosierdzia. nawet jeŜeli są to jedynie bezradne próby sztucznego utrzymywania się na powierzchni ziemi. a nie po półgodzinie. w którym wszystko jest oblodzone. do którego naleŜy trotuar przed Kunsthistorisches Museum. tak jak ja właśnie z Londynu. a do tego jeszcze słaby charakter. z niezawiązanymi sznurówkami i zimowymi kalesonami wystającymi spod nogawek spodni. nie posypuje trotuaru przed Kunsthistorisches Museum. moja Ŝona by nie upadła. co jest śmiechu warte. poniewaŜ miasto i państwo tudzieŜ Kościół postąpiły lekkomyślnie i niegodziwie. zobaczysz się dzisiaj z Atzbacherem w Kunsthistorisches Museum i coś mu zaproponujesz. kiedy jednak. Jego Ŝona skończyła osiemdziesiąt siedem lat. ani razu. Austriak z duŜym prawdopodobieństwem jest w ogóle najniebezpieczniejszym człowiekiem. oświadczył Reger. cytuję Regera. całymi miesiącami odŜywiałem się tylko grysikiem.

poniewaŜ miasto i państwo tudzieŜ Kościół postąpiły bezmyślnie i nieodpowiedzialnie. Ŝe chirurdzy w szpitalu Braci Miłosierdzia spaprali operację. KaŜdy pokój w mieszkaniu Regera przy Singerstrasse został na przełomie wieków dosłownie zamieniony w dzieło sztuki przez słynnego słowackiego artystę stolarza. wszystko to obrazy. zwłaszcza własnego gabinetu. Mieszkanie jest puste i wymarłe. dobrze się czuje. To jest prawda. nienawidzi go. I to jest mój problem. nie w pojedynkę. powiedział wówczas w Ambasadorze Reger. która przez całe dziesięciolecia z największą troskliwością utrzymywała nas przy Ŝyciu. umiera tylko dlatego. tudzieŜ dlatego. stwierdził Reger wówczas w Ambasadorze. Regerowskie mieszkanie przy Singerstrasse jest wzorcowym przykładem tak zwanego mieszkania w Jugendstilu. do Regera. ściany zawieszone są dziesiątkami obrazów Klimta. więc choć. dokądkolwiek i kiedykolwiek bym szedł. Raptem stoimy nad otwartym grobem istoty. Ŝe miasto Wiedeń winne jest śmierci mojej Ŝony i Ŝe państwo austriackie jest winne jej śmierci. bardzo to lubiłem. do którego przyzwyczaiłem się w ciągu tych wielu lat. przez cały czas myślę. przywitał mnie Reger. to teŜ jest okropne. Raptem zostajemy sami w mieszkaniu bez istoty. oświadczył wówczas Reger. opuszczeni przez jedyną istotę. według niego. Człowiek. które. to miejsce w rogu sali w Ambasadorze i ławkę w Kunsthistorisches Museum. nie mogę usunąć z głowy tych myśli. Ale kiedy siedzi pan całkiem sam w Ambasadorze w tym naroŜnym miejscu. tak zwanego Jugendstilu. powtarza to wciąŜ. jak wciąŜ sam podkreśla. oświadczył Reger. powiedział wówczas Reger w Ambasadorze. dwunastopokojowym mieszkaniu w kamienicy z przełomu wieków. Miasto Wiedeń i państwo austriackie tudzieŜ Kościół katolicki ponoszą winę za to. widzi pan. monstrualnego miejsko państwowo katolicko kościelnego czynu. W gruncie rzeczy. cytuję Regera. Kiedy nie wiem. którą kiedykolwiek w gruncie rzeczy mieliśmy. poniewaŜ jego Ŝona wyjechała akurat do Pragi. której w gruncie rzeczy wszystko zawdzięczamy i która faktycznie wszystko nam dała. Moja Ŝona mogła Ŝyć ponad sto lat. gdyby miasto Wiedeń posypało piaskiem trotuar przy Kunsthistorisches Museum. Sam Reger wcale nie ceni sobie przecieŜ. jak sądzę. to przecieŜ ceni sobie mimo wszystko wygodę mieszkania przy Singerstrasse. mam dwa refugia. miejsce w rogu sali. jestem o tym przekonany. stwierdził wówczas Reger w Ambasadorze. i ja umarłem. przekroczywszy próg Kunsthistorisches Museum siedem miesięcy po śmierci Ŝony. w momencie. W gruncie rzeczy nie powinienem był w ogóle przekroczyć progu Kunsthistorisches Museum. Ŝe miasto Wiedeń nie posypało trotuaru przy Kunsthistorisches Museum. Teraz został mi tylko i wyłącznie Ambasador. Wypełnione rodzinnymi meblami jego Ŝony. tylko dlatego. stwierdził wówczas w Ambasadorze Reger. Ŝe zostałem sam i będę musiał pozostać sam do końca Ŝycia. a nie siedzieć tu w pojedynkę. to wręcz straszne. drogi panie Atzbacher. który uwaŜa za kicz. nie w moim. po śmierci Ŝony. Zonę zabrano akurat do szpitala Braci Miłosierdzia. dziesięcio. wobec którego jestem całkowicie bezbronny. gdyby Kunsthistorisches Museum zawiadomiło w porę pogotowie i gdyby chirurdzy ze szpitala Braci Miłosierdzia nie spaprali operacji. niewygodne meble absolutnie nie są w moim guście. powtórzył Reger wówczas w Ambasadorze. naleŜącej teraz. stwierdził wówczas w Ambasadorze Reger. o którym nigdy dobrego słowa nie słyszałem. teraz. panuje w nich przecieŜ najczęściej wyłącznie ignorancja medyczna i chciwość obok całkiem pospolitej i niegodziwej świętoszkowatości. czuję się jak umarły. Teraz posypuje się trotuar przy Kunsthistorisches Museum. zademonstrowano słowacką sztukę rzemiosła snycerskiego. to miejsce mojej egzystencji. I z pewnością Ŝyłaby jeszcze dzisiaj. pokoje bardzo mi odpowiadają. Nie wydaje mi się. podobają mu się w nim udane proporcje wszystkich pomieszczeń. stwierdził Reger. wciąŜ tylko podkreślał: .państwo tudzieŜ Kościół zachowały się lekkomyślnie i niegodziwie. wielokrotnie. Nagle zostajemy sami. powiedział Reger wówczas w Ambasadorze. Ŝe Kunsthistorisches Museum naleŜące do państwa nie zawiadomiło w porę pogotowia. w którym równie umiejętnie. Byłem przyzwyczajony siedzieć tu z Ŝoną. Miłosierne szpitale są najmniej miłosiernymi. powiedział Reger wówczas w Ambasadorze. było wręcz idealne dla nich obojga. panie Atzbacher. Przez dwadzieścia lat zaledwie dwukrotnie byłem w mieszkaniu Regerów przy Singerstrasse. Ŝe znajdzie pan w Wiedniu drugie takie mieszkanie. jakie w ogóle znam. chociaŜ te ohydne. bez której nie potrafiliśmy sobie nigdy wcześniej wyobrazić Ŝycia. Kiedy byłem pierwszy raz u Regerów w mieszkaniu przy Singerstrasse. jak wspomniałem. któremu kaŜą Ŝyć. Nagle bez najmniejszego uprzedzenia rozstajemy się z istotą. cały bowiem Jugendstil to sam kicz. akurat do tego szpitala. oświadczył wówczas w Ambasadorze Reger. które bardzo ceniła Ŝona. stwierdził Reger wówczas w Ambasadorze. z najwyŜszą dbałością o jakość. w przytulnym mieszkaniu Ŝony przy Singerstrasse. poniewaŜ miasto i państwo tudzieŜ Kościół katolicki dopuściły się zbrodniczego zaniedbania obowiązków. w którym umarła mi Ŝona. który zawsze był zdrowy i odznaczał się zawsze wszelkimi moŜliwymi zaletami istoty inteligentnej a zarazem kobiety i faktycznie był mi najdroŜszą istotą. Wszystkie te szpitale. kiedy moja Ŝona nie Ŝyje. Dopuszczono się wobec mnie zbrodni. co dalej. Schielego. oświadczył wtedy Reger w Ambasadorze. choć nie umeblowanie. a kiedy oglądałem obrazy na ścianach. na której przecieŜ przez ponad trzydzieści lat siedziałem wraz z Ŝoną. Słowa miłosierny naduŜywa się bardziej niŜ jakiegokolwiek innego. po czym oprowadził mnie szybko po całym mieszkaniu. ale mnie one zawsze do głębi mierziły. Wszystko w guście mojej Ŝony. oświadczył Reger. oświadczył Reger. Gerstla i Kokoschki. powiedział wówczas. umarły. powiedział Reger. siedzieć w pojedynkę w Kunsthistorisches Museum na ławce w sali Bordona. stwierdził Reger. które w nazwie mają słowo miłosierny są mi z gruntu wstrętne. to jest najbardziej przeraźliwe. oświadczył wówczas Reger w Ambasadorze. powiedział Reger. Idąc ulicami miasta Wiednia. stwierdził wówczas w Ambasadorze Reger. w ogóle nie lubi tak zwanego Jugendstilu. powiedział wówczas Reger w Ambasadorze. stwierdził Reger.

przez cały rok czytałem Ŝonie na głos Wielanda. w kwestii sztuki chcę wszystko zatrzymać dla siebie. ale i z najwyŜszą przyjemnością. mam mimo wszystko uczucie tudzieŜ myśl. a do tego jeszcze z gruntu niegodziwe. powiedział wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. rzekł wówczas Reger. niemal nieznośna jest mi juŜ sama myśl. minęły lata. czym moŜe być Ŝycie. Ŝe to przecieŜ fotel Josefa Hoffmanna. Wielanda. Początkowo nie sądziłem wprawdzie. tak. stwierdził Reger wówczas. zademonstrować jej. powiedział. mimo wszystko jednak okazało się to moŜliwe. stwierdził wówczas Reger w swoim mieszkaniu. tych genialnych ekscentryków sztuki. Ŝe uwaŜam ich całkiem naturalnie za odstręczających. zawsze mnie odstręczało. którego Goethe w obrzydliwy sposób przepędził z Weimaru. choć nie była to wprawdzie fascynacja. ponoć Hoffmann. Renoira. stwierdził wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. poniewaŜ Ŝona w naturalny sposób się podporządkowała. Nie powinniśmy. zatem i bezwartościowej literatury oraz do fałszywej i . Trzeba było zaczynać z Ŝoną od samego początku. Ŝe pierwiastek duchowy wbijamy jej do głowy na siłę. przed trzydziestoma laty wprowadziłem Ŝonę w Sztukę fugi. równie ohydnym. jak i odwrotnie: filozofia bez muzyki i literatury są nie do pomyślenia. mojego Novalisa i drogiego memu sercu Gogola. Ludzie słuchają dzisiaj przede wszystkim Weberna. tego wielkiego niedocenionego niemieckiej literatury. ale Klimt nie. nim pojęła to Ŝona. oznajmił wówczas Reger. iŜ będziemy mogli wspólnie Ŝyć. rzecz jasna. zanim ją poznałem. uwaŜa się dziś przecieŜ za najnowocześniejszych. Schiele. Kobiecie takiej jak moja Ŝona taka nauka przychodzi opornie tylko w początkowych latach. tego tak zwanego Jugendstilu. które akurat są nowoczesne. rzekł wówczas Reger. powiedział. kiedy patrzę na jakiś obraz. A Schielego i Klimta. siedziała moja Ŝona i w latach sześćdziesiątym szóstym i sześćdziesiątym siódmym. fotelu Loosa. filozofii i muzyki kosztowało mnie bardzo duŜo wysiłku. Ŝe specjalnie dla mnie został namalowany. powiedział Reger. Ŝe tak powiem. tej obrzydliwej aberracji smaku w Jugendstilu. to bowiem było warunkiem naszego wspólnego Ŝycia. Ŝe Gogol i Goethe tylko dla mnie pisali. z pewnością to pan zrozumie. powiedział Reger wówczas w mieszkaniu przy Singerstrasse. Ponoć Loos. naleŜną warstwie. to chyba Schiele. zawsze uwaŜałem za odstręczające. mam uczucie i myśl. jeśli nie dziesiątkami lat. tak trzeba by to określić. w czym wstrętną rolę odegrał Schiller. stwierdził wówczas Reger. no i jeszcze Mahlera. nie w moim stylu. Kokoschka owszem. literatura bez filozofii. Ŝe Bach dla mnie tylko komponował. nie wiedząc. prosząc mnie o zajęcie miejsca na tym ohydnym. jak niewygodnym. to chyba Klimt. A tam. Mimo to oczywiście z czasem udało mi się wybić jej z głowy owo upodobanie do fałszywej. słucham wtedy i patrzę naturalnie wtedy teŜ w całkowicie błędnym przekonaniu. Schónberga i Berga tudzieŜ tych. być moŜe. mówił wówczas Reger. co ich małpują. Wie pan. rzeczy. dlaczego ją wzięliśmy. PoniewaŜ jest to przeświadczenie złudne. a Loos i Hoffmann są akurat tacy nowocześni. Ŝe to przecieŜ stół Adolfa Loosa. natomiast później przychodzi jej coraz łatwiej. Ŝe Goya tylko dla mnie malował. dlatego teŜ Klimta i Schielego uwaŜam za z gruntu odstręczających. ohydnym taborecie Loosa dla mojej Ŝony zapłonęło. Ŝe ksiąŜka ta tylko dla mnie została napisana. Całymi latami w edukacji jakiegoś człowieka idziemy fałszywym tropem. taboret ten zaprojektował ponoć równieŜ ten nieznośnie patetyczny Loos. na tym taborecie Loosa. wiele razy powtarzał. Jestem zaborczym myślącym. no ale Ŝonę to pociągało. chcę produkty sztuki mieć na swoją wyłączną własność. po roku Ŝona stała się ekspertem od Wielanda. rzecz jasna. światło filozofii. Wszystko. tak. Goyę. co naturalnie nie mogło mi się powieść. w tym punkcie nie miałem nawet szansy. kiedy wszystko jej wyjaśniłem. chcę sam jeden posiadać mojego Schopenhauera. przecieŜ naprzykrza się nam swoją zaaferowaną krzątaniną w domu. popełnić błędu. przestało jej się podobać. I tutaj. Wszystko. tego odstręczającego artystycznego kiczu. a to rzecz jasna zgroza. wszystko to mnie odstręcza. powiedział mi wówczas Reger. Chętnie bym wierzył. Na tym niewygodnym. kiedy zauwaŜyłem. powiedział. cytuję Regera. nawiasem mówiąc. od tej chwili Ŝona chwytała wszystko w lot. zaprojektowany przez Loosa w Brukseli. Nawet jeśli to niedorzeczne. równieŜ do tego celu wiedzie przezorność. bierzemy ją jednak. powiedział Reger przy tej okazji. na wyłączną własność chcę Michała Anioła. jak równieŜ w Brukseli oddany do zrealizowania. konstatował. Martinu czy Schopenhauera lub Kartezjusza. Ohydny fotel Loosa wciąŜ stoi w tym samym miejscu. między pierwszą a drugą nad ranem czytała mi na głos całego Kanta. ale i w ogóle damskimi manierami. oznajmił mi wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. stwierdził Reger. mimo Ŝe. kiedy duch jest nam przewodnikiem. odtąd wszystko idzie bardzo szybko. odebrała juŜ staranną. mogłem dalej nad nią pracować. zaledwie po roku! wykrzyknął wówczas Reger. Prawdopodobnie cierpię teŜ na tak zwany przeze mnie egoizm artystyczny. Ŝe oprócz mnie jeszcze ktoś inny moŜe mieć wytwory tych geniuszów i się nimi cieszyć. poniewaŜ chcemy zaznajomić ją z właściwą wartością Ŝycia. jestem w gruncie rzeczy ciągle nieszczęśliwy. stwierdził wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. Czytam wtedy. mojego Pascala. Gerstl nie. to chyba Kokoschka. no. czytając jakąś ksiąŜkę. z wyjątkiem tej histerii Jugendstilu. Rzecz jasna. jeszcze całymi latami. wskazując na tak zwany ohydny fotel Loosa. nie mogę ścierpieć. tak. z której pochodziła. co podobało się Ŝonie. stojącym przy oknie na Singerstrasse. kiedy słucham jakiejś kompozycji — Ŝe tylko dla mnie została skomponowana. okropne nastawienie. oświadczył Reger. Wielanda. edukację. Malarstwo z przełomu wieków to kicz. Ŝe oprócz mnie ktoś inny jeszcze choćby ceni Janaczka. pociągało. które ostatecznie moŜna w sumie określić jako współŜycie idealne. tych kiczowników. na tym ohydnym fotelu Loosa. chcę być jedynym. Tu. tak jak początkowo ja próbowałem. na tym fotelu. kiedy ją poznałem. Bierzemy kobietę. jednak. Początkowo wprowadzanie Ŝony w świat literatury.tak. aŜ w pewnym momencie z chwili na chwilę zaczynamy widzieć trop właściwy. co akurat jest w modzie.

ogarnięta istnym szałem podróŜy. ruszała wyłącznie juŜ tylko w owe podróŜe duchowe. stwierdził wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. widzi pan. sama myśl o tym jest nieznośna. który załatwił mi nie oficjalnie przez księgarnię. siadając na fotelu. nie czuję zupełnie czegokolwiek. Wystarczyłyby mi. co się z nią wiąŜe. Weszło mi to w nawyk. i iść dalej. okazywali się bezcelowi albo bez sensu. musimy zadowolić się. nic z niego nie rozumie. niegodziwe i niszczące siebie społeczeństwo. Przeszedłem natychmiast do wprowadzenia w Herdera. co moŜe mnie spotkać. Reger powiedział: czterdzieści lat po zakończeniu wojny sytuacja w Austrii ponownie osiągnęła najniŜszy punkt ciemności moralnej. Kobieca głowa naleŜy do najupartszych. stwierdził wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. Dopiero kiedy odejdę od jej grobu. tak jak zawsze go wielbiłem. z pewnością przeŜyje mnie o całe lata. oświadczył Reger. i do dzisiaj go lubię. jakie to straszne. rozczarowywali mnie głęboko. kiedy nie idę do Kunsthistorisches Museum. Ŝe mimo iŜ przez cały rok wykładałem jej o Schleiermacherze. którego zawsze uwielbiałem bardziej niŜ jakiegokolwiek innego. Wszyscy filozofowie starzeją się z czasem. Ŝe Ŝona w ogóle była nieczuła na Novalisa. zamknąwszy po godzinie ksiąŜkę z fragmentami Novalisa. Nigdy nie sądziłem. Ŝe będę mógł tak uwielbiać poetę. Tu. Początkowo Ŝona nie chciała ze mną chodzić do Kunsthistorisches Museum. powiedział. tak jak się stało. Najstraszniejsze jest to. i przestałem się Schleiermacherem zajmować. a nie. powiedział Reger. po Nietzschem. to przeraŜające. przywoŜą do domu tylko puste portfele. spojrzawszy na Siwobrodego męŜczyznę. choć właśnie Novalis był tym. zawsze go uwielbiałem. i zaznajomić ją z najistotniejszą częścią światowej filozofii. oświadczył wówczas Reger. który okazał się równieŜ ohydnym fotelem Loosa. abym zajął miejsce na pierwszym lepszym fotelu. oświadczył wówczas Reger. w takim wypadku naleŜy po prostu takiego niezrozumianego przez Ŝonę filozofa. powiedział Reger. ale kiedy przeprowadzka nie wchodzi juŜ w rachubę. ale niczego nie czuję. to to. powiedział Reger. Ŝe jestem na to za stary Przeprowadzka jest ponad moje siły. bez reszty go wręcz wielbiłem. po Kartezjuszu. Montaigneu i Pascalu. Wszyscy inni z biegiem czasu zawsze prędzej czy później zaczynali mi działać na nerwy. Ŝe człowiek moŜe być tu tylko patrzącym w osłupieniu widzem i w Ŝaden sposób nie moŜe się temu oprzeć. i to całymi latami. jednakŜe nie wyprowadziłem się z niego po prostu dlatego. jutro tam. No i wyrywam rosnące wkoło chwasty i wpatruję się w ziemię. to ich dewiza. takiego akurat Schleiermachera. zapierała się. nie widzą niczego. przyjąłem do wiadomości. cytuję Regera. powiedział wówczas Reger w mieszkaniu przy Singerstrasse. to znaczy sam bez niej. oświadczył wówczas Reger. faktycznie. gdziekolwiek spojrzę. naprawdę jednak jest niedostępna. cały czas stojąc. a kiedy stoję nad jej grobem. nie czuję niczego. kiedy przyszedłem po stary tom Spinozy. rękami i nogami. a w gruncie rzeczy niczego nie doznają. aby być szczególnie blisko niej. i równieŜ w przyszłości równie szczerze będę go uwielbiał. jak jakŜe często się zdarza. aby wkrótce potem wrócić z tomem z wybranymi fragmentami z Noyalisa. wie pan. Zanim ją poznałem.bezwartościowej muzyki. Ŝe gdyby to ona mnie przeŜyła. Podczas mojej drugiej bytności w jego mieszkaniu przy Singerstrasse. beze mnie. Poczytam panu teraz przez godzinę fragmenty Novalisa. jak to się mówi. co się z nią wiąŜe. oświadczył wówczas Reger. który jest jednocześnie filozofem. koniec końców mało waŜni i bezuŜyteczni. Noyalis nie. nie moŜemy sobie wyobrazić jej śmierci. on. Po śmierci Ŝony myślałem o wyprowadzeniu się z naszego wspólnego mieszkania. powiedział teraz Reger. które ja z nią odbywałem. oświadczył Reger. jeszcze za Ŝycia jego Ŝony. Stoję i naprawdę nie czuję niczego. patrząc na dół na Singerstrasse. co oboje przyjęliśmy z ulgą. dziesięcioma albo dwunastoma pokojami. powiedział. powiedział mi. Ŝe ona umrze i zostawi mnie samego. powiedział do mnie. Ŝona odbyła tyle podróŜy bez sensu. na tym ohydnym fotelu Otto Wagnera. Wszystko w tym mieszkaniu przypomina mi o Ŝonie. Dziwne jednak. idę na grób mojej Ŝony. Reger. rzecz jasna. tak samo regularnie jak ja. i jestem przekonany. kiedy ja zawsze tyle do Novalisa czułem. tak samo jak ja teraz. ale Novalis pod Ŝadnym względem. dwa pokoje. wydaje się niby przystępna. albo teŜ. Kiedy ukochaliśmy sobie jakąś istotę tak szczerze jak ja Ŝonę. Do wielu udało mi się z czasem Ŝonę przekonać. wręcz rozdziera serce. ponownie odczuwam. Ŝe tak powiem. który by jej najwięcej przyniósł. do Novalisa nie. ale kiedy stoję nad jej grobem. przez cały czas w sumie myślę tylko o Ŝonie. Wówczas. i sam zniknął w bibliotece. wciąŜ z tą samą siłą i z tym samym entuzjazmem. czytał mi na głos fragmenty Novalisa. przychodzi do mnie z jednego czy drugiego pokoju. co się z nią wiąŜe. chodziłaby do Kunsthistorisches Museum sama. Ŝe idę na jej grób. natychmiast po moim wejściu do mieszkania przy Singerstrasse poprosił. panie Atzbacher. tak. powiedział Reger. ja ją. Po ślubie Ŝona przestała podróŜować. Novalisa polubiłem od razu. podróŜowaliśmy po Schopenhauerze. zawsze tam stoi. najstraszniejsze. jak większość kobiet dzisiaj. siedzi tam. Tak piękny kraj. Ŝe Ŝona mnie nagle opuści i zostawi samego. Ŝe nie rozumie Schleiermachera. powiedział: co drugi dzień chodzę na grób mojej Ŝony. Ale cieszy się dobrym zdrowiem. przez godzinę. Novalis jest poetą. oświadczył wówczas Reger. Novalisa uwielbiam. oświadczył Reger. od początku. a tak na wskroś brutalne. później jednak zaczęła ze mną chodzić. naraz Schleiermacher przestał mnie interesować. stoję przez pół godziny nad grobem Ŝony i niczego nie czuję. i kiedy ja musiałem siedzieć na ohydnym fotelu Loosa. powiedział. tylko przez nielegalnego handlarza. Dziwne. Ŝe mnie zostawiła samego. rozdziera serce. tak jak w przypadku mieszkania przy Smgerstrasse. kiedy byłem w mieszkaniu przy Singerstrasse. dzisiaj tu. oświadczył Reger. bez najmniejszych skrupułów odłoŜyć na bok. na tym ohydnym fotelu Otto Wagnera Ŝona wyznała mi. a tak grząskie moralne bagno. PoniewaŜ w trakcie tej nauki o Schleiermacherze całkowicie mi Schleiermachera obrzydziła. to jest deprymujące. tak piękny kraj. Ŝe co . Spojrzawszy znowu na Siwobrodego męŜczyznę. Zawsze myślę. niczego nie obawiam się tak jak tego.

powiedział. jesienią. myśląc. myślimy. jak drukuje się taką klepsydrę. podobnie jak —jesień. gdzie człowiek jest pochowany. Na myśl o tych makabrycznych okolicznościach. a jego próbki nigdy się nie trzymają mojego wzoru. nie tylko prosty. aŜ pięciokrotnie musiałem chodzić do drukarni. jaką chciałem. oświadczył Reger. choćby dotykał nas tak głęboko. to było za duŜo. bratanek zastosuje się do tego. Ŝe on juŜ wie. i tak dalej. jeszcze dzisiaj robi mi się niedobrze. kiedy dawno juŜ do nich dotarło. Na klepsydrze było tylko jedno zdanie. nie mam dnia bez wątpliwości. a nie ja. skubię. z udziałem moŜliwie niewielu ludzi. bez przemówień. wiosną myślę: lato mnie uratuje. a i ja nie chciałbym być pochowany na Cmentarzu Centralnym. wysyłanie klepsydry wydało mi się bez sensu. u mnie wrodzona. jaką chciałem. Taki zgon. którzy upierają się przy swoim nawet wtedy. choć dziś. jeśli nie ugnie się pan przed ich głupotą. Spoglądając na Siwobrodego męŜczyznę. ludzie robią z tego wielką pompę. Ŝe zima. To. Ŝe to ja się nie znam. Ŝe klepsydry nie będzie. powiedział Reger. Na cmentarzu całkiem brutalnie widzimy bezdenne bezguście ludzkości. Nie naleŜę do ludzi. Ŝe dostał przecieŜ bardzo dokładny wzór. o kaŜdej porze roku z nadzieją wypatruję następnej. w promieniu trzystu kilometrów — w Wiedniu. tylko we własnym grobie. poniewaŜ Ŝona w testamencie wyznaczyła mnie jako ogólnego spadkobiercę. On wie. Zaledwie siedem. i wtedy przychodzą tylko ci najbliŜsi. powiedział Reger. Stoję tak i wyrywam chwasty. czy nie. nie jestem juŜ tym samym człowiekiem. Ŝe moŜe pan z niego patrzyć na cały Wiedeń. powiedział Reger. teraz nie mam juŜ na to ochoty. lato i tak dalej. a mimo to wszystko jest przecieŜ i tak deprymujące. który teŜ będzie kiedyś moim grobem. powiedziałem bratankowi z Leoben. nie wiem. które towarzyszyły jej pogrzebowi. Na skraju załamania nerwowego powiedziałem drukarzowi wprost. Z pewnością to obojętne. którym równieŜ z góry powiedziano: Ŝadnych kwiatów. oświadczył Reger. czy pan w to uwierzy. a mimo to i tak organizujemy pogrzeb deprymujący. co przed jej śmiercią. nic. naprawdę moŜna było się załamać. ustaliłem to wcześniej z Ŝoną. Ŝe jesień. Ŝe nie chcę być pochowany na Cmentarzu Centralnym. mawiała często Ŝona. Wiedeń zresztą teŜ stał się taki brzydki. Z drukarzami nie naleŜy wdawać się w dyskusję. Śmierć Ŝony bardzo mnie osłabiła. on wie. poniewaŜ po mnie dziedziczy. Zamieściłem jedynie krótkie. Wszystko następuje szybko. Mówimy: bez muzyki. niefortunna cecha charakteru. oświadczył Reger. powiedział Reger. rzecz jasna. jedyny krewny. to nas z czasem kruszy. w której akurat muszę Ŝyć i w tym całe nieszczęście. i spoglądam na okoliczne groby w złym guście. ja uczyniłem wszystko jak najprościej. kiedy miałem juŜ je wysyłać. I na Dunaj poniŜej. trwa niespełna kwadrans. co mu powiedziałem. wiem. ustaliłem z nią wcześniej. latem myślę. oświadczył Reger. Chcemy pogrzebu prostego. oświadczył Reger. oświadczył Reger. a ja nie. tak jak ja z Ŝoną. powiedział. mimo to oddałem klepsydrę do druku. oświadczył Reger. jakiego jeszcze posiadam. a mimo wszystko to do głębi nas deprymuje. to wtedy na miejscu. śmiechu warte ruchy. Kiedy umiera ktoś z ich bliskich. Kiedy idziemy za trumną. powiedział Reger. Grób znajduje się tak wysoko. Drukarze to uparci aroganci. Ŝe Ŝona umarła. oświadczył Reger. wiosna to twoja pora roku. ma teŜ swoją śmieszną stronę. Ŝe to najprostsze. ale jeśli juŜ ktoś posiada grób na okres istnienia cmentarza. ale Ŝeby taką. rzeczywiście tylko najbliŜsi. Ale ja nigdy nie ugiąłem się przed drukarzami. . choć to obojętne. byle nie na Cmentarzu Centralnym. niczego. osiem osób. ustawicznie mam tego typu wątpliwości. ale nad grobem Ŝony niczego nie czuję. nagle bowiem. nie ma na nim nazwiska. którzy cieszą się teraźniejszością. klepsydrę otrzymać. tylko najbliŜsi. powiedział Reger. Ŝe trwało całą wieczność. czy postąpiłem słusznie. powiedział Reger. lecz równieŜ deprymujący. który na okres istnienia cmentarza pozostanie moją własnością. w innym wypadku na miejscu. a tak zwani artyści plastycy kładą na wszystkim swoją kiczowatą łapę. podobnie jak nie mówię. w końcu jednak nie wysłałem ani jednej klepsydry. zima to twoja pora roku. W domu jeszcze dziś codziennie chce mi się wyć. Ŝe faktycznie wyobraŜamy sobie. na krótko przed śmiercią Ŝony. oświadczył Reger. mimo to aŜ pięciokrotnie musiałem chodzić do drukarni i do tego jeszcze wdawać się w dyskusje z drukarzem. Ŝe jest zima. ja nie mówię: jak to dobrze. jak składać tekst. od razu stają się uparci i groŜą panu. Mój bratanek z Leoben. rzecz jasna jednak. wie. Ŝe to chorobliwe ruchy dla uspokojenia nerwów. gdzie człowiek koniec końców leŜy. nie wiem. Przesuwam moje nieszczęście zawsze na porę roku. oświadczył Reger. wszystko jest deprymujące. to za mało przecinków. Reger powiedział: jeszcze rok temu. Ŝe nie mają racji. w gruncie rzeczy. gdzie stawiać przecinki. aŜ roiło się od błędów. ale zdeprymowani myślimy. w miarę moŜliwości Ŝadnych powinowatych. Na naszym grobie rośnie tylko trawa. Ŝe to nas zdusi. nam samym najbardziej to pozwoli przetrwać. jedynie miejsce i data śmierci Ŝony. rzecz jasna. oświadczył Reger. to powinno się go pochować we własnym grobie. cytuję Regera.drugi dzień chodzę na grób Ŝony. oświadczył Reger. Ŝe na próbkach roi się od błędów. raz za grubą czcionką. śadnej inskrypcji. wykonuję owe nerwowe. od śmierci Ŝony dzień w dzień nachodzą mnie wątpliwości. to twoja pora roku. wciąŜ to samo. jeśli miałbym umrzeć ponad trzysta kilometrów od Wiednia. raz za jasną. Ale nie dałem mu spokoju i w końcu dostałem do ręki taką klepsydrę. oświadczył Reger. powiedział. Ŝe wszystko rzucą. Rzecz jasna jednak z grobu Ŝony mam wspaniały widok na Grinzing oraz leŜący niŜej Kahlenberg. jeden bardziej kiczowaty od drugiego. Kamieniarze oszpecają cmentarz. lubiłem pochodzić sobie parę godzin po Wiedniu. Pogrzeb Ŝony był. Ze spadkiem nie było najmniejszych kłopotów. Chciałabym być pochowana wszędzie. Idę na grób Ŝony i zupełnie niczego nie czuję. podobnie jak ja w moim testamencie wyznaczyłem ją jako ogólnego spadkobiercę. śona zresztą wcale nie chciała Ŝadnej klepsydry. Zimą myślę: wiosna mnie uratuje. tak. Na co drukarz odpowiedział mi. powiedział Reger. Najstraszliwsze jest przecieŜ zawsze śmiechu warte. jak powiedziałem. jednozdaniowe zawiadomienie w gazecie. Drukarnia wielokrotnie drukowała z błędami zleconą jej klepsydrę.

tak to jest. . Mając lekarza. Ŝe zaraz zwali mnie z nóg. wszyscy lekarze w szpitalu Braci Miłosierdzia wypowiadali to banalne zdanie. rzecz jasna. Ŝe wydaje mi się. Ŝe chcę. i w tym moje nieszczęście. jakby mi się miało zaraz coś przydarzyć. a przecieŜ w końcu to ona. powiedział Reger. kiedy umrę. jaka jest. oświadczył Reger. powiedział Reger. nie ona. Dobry lekarz to najlepsze. Ŝe wreszcie znaleźliśmy dobrego lekarza. Niczego prawie nie czytałem. nadeszła godzina. jak wszyscy inni myśleli. są tak od siebie oddalone. parę dni cierpienia i parę dni w śpiączce. a mianowicie. od urzędu do urzędu. koncerty wiedeńskie juŜ dawno straciły swoją wyjątkowość. jedynie ten urzędnik miejski zrozumiał mnie natychmiast. albo za młody. kiedy mówiłem najprostszy. ze zaraz będę miał atak. zaraz będę miał atak. powiedział. wskutek tych straszliwych okoliczności. przez całe Ŝycie wciąŜ szuka dobrego lekarza od ciała i od duszy. nim w końcu zdołałem przeforsować pogrzeb najprostszy. taka jest prawda. a Ŝadnego z nich nie znajduje. Ŝe ją przeŜyję. Ŝe trzeba co najmniej tygodnia na załatwienie wszystkiego. powiedział Reger. chyba Ŝe na koncerty. Wie pan. nawet jeśli mówiłem to juŜ tysiące razy. Ŝe będę miał atak. ale właśnie w ubiegłym roku wszystkie koncerty nic nie były warte. stwierdził Reger. Ŝe będę miał atak. Teraz przestałem w ogóle szukać takiego lekarza. a kiedy raz wyda się nam. okazuje się. Na Singerstrasse miałbym moŜe czterech lekarzy praktykujących oraz dwóch internistów. Człowiekowi potrzebny jest pilnie lekarz od ciała i lekarz od duszy. Kiedy mówię. ale Ŝaden z nich nic nie jest wart. tylko najprostszy. ale tak jak wszyscy ludzie pragnę śmierci moŜliwie szybkiej oraz moŜliwie bez bólu. kaŜda chwila jest na to dobra. Dobrze samemu zająć się wszystkimi sprawami związanymi z pogrzebem. aŜ zdusi nas rozpacz. z którymi mamy do czynienia w urzędach. no ale nie mam dobrego okulisty. Wielkim nieszczęściem jest takŜe to. Zrozumiał mnie tylko urzędnik miejski z Wahringu. któremu moŜemy zaufać i pod którego opieką moŜemy się czuć bezpiecznie. kiedy o niej pomyśleć. skoro właśnie tu. takŜe takieŜ były wszystkie moje artystyczne teksty do „Timesa”. Rzecz jasna jednak nie chodzę do lekarzy równieŜ dlatego. dla mnie teraźniejszość to policzek i prowokacja. wielu miałem w Ŝyciu lekarzy. nie wychodziłem z domu. a tym bardziej. powiedział Reger. W moim ciele nic juŜ normalnie nie funkcjonuje. kiedy powiedziałem najprostszy. juŜ i mnie samemu zaczyna działać to na nerwy. no ale nie mam dobrego lekarza. takiego lekarza jednak nie mamy. Ŝe jest albo za stary. mamy przecieŜ zawsze tylko do czynienia z partaczami i szarlatanami medycyny. umarła przede mną. jak równieŜ pisania moich artystycznych tekstów do „Timesa”. powiedział Reger. a atak nie przychodzi. tak jakby to była ich standardowa odpowiedz. tylko poniewaŜ faktycznie mam uczucie. kiedy powiedziałem: jak najprostszy pogrzeb. był doskonałym fachowcem. Czasem zastanawiam się. powiedział Reger. Nie-raz juŜ i w pana obecności mówiłem. to samo. Od lat jestem śmiertelnie chory. Cały czas czuję. co moŜemy posiadać. nadeszła godzina. pogrzeb wystawny. raz jeszcze poznając. Ŝe chodziło mi o tani. Ŝe miałem na myśli tani. Ŝe niebawem w ogóle nie będę widział. wszyscy bowiem chcą mieć. wszyscy mnie w końcu zawiedli. powiedział Reger. powiedział Reger. który spaprał operację mojej Ŝony. a on nie nadszedł. Ŝaden człowiek. mielibyśmy w starszym wieku najwaŜniejszą rzecz. któremu mógłbym zaufać. postawieni wobec faktu. powiedzieli mi to banalne zdanie i to zdanie powiedział nie tylko ten. ale mało kto posiada dobrego lekarza. wtedy bowiem nie mamy czasu siedzieć w domu i bezczynnie czekać. nie. faktycznie czuję. wiem o tym. Wzrok mam tak słaby. a nie zna się w ogóle na najnowszej medycynie. czyli właśnie najprostszy. w tym bezmyślnym Wiedniu w dziedzinie muzyki doszło do przeraŜającego wprost upadku. taka jest prawda. juŜ Ŝonie wciąŜ to powtarzałem. taka jest prawda. Mówiłem wszędzie. Cały tydzień biegałem po Wiedniu zaabsorbowany sprawami pogrzebu. Ŝe nie mam lekarza. śona cierpiała przecieŜ tylko przez parę dni. ale nie ma doświadczenia. czym jest państwo wraz z całą jego biurokratyczną brutalnością. wciąŜ bowiem widzieć teraźniejszość taką. Ja. powiedział Reger. do których musimy chodzić w Wiedniu w sprawach pogrzebu. co chwila mówię sobie. wszyscy myśleli przez cały czas. Ŝe jestem śmiertelnie chory. który mnie zrozumiał. by ubrać zmarłego. No ale przecieŜ dokładnie teŜ tak nie jest. czego nie zrozumieli. włącznie z panem. Ile siły kosztowało mnie. czyli mają ją na sumieniu? Powiedzieli: nadeszła widać jej godzina. i z pewnością załoŜyłem sobie. tak jak i przeszłość. jak głupi faktycznie mogą być ludzie. co powiedzieli mi lekarze w szpitalu Braci Miłosierdzia. a Ŝaden z nich dla niego nie istnieje. ale koniec końców Ŝadnemu z tych lekarzy nie ufałem. powiedział Reger. Urzędy. od śmierci Ŝony nic mnie juŜ nie obchodziło. powiedział Reger. absolutnie nie mówię tego z przyzwyczajenia. jedyny. co podejrzewam. wciąŜ powtarzali. powiedział. nie wierzyłem. Ŝe przez cały rok wiodłem egzystencję w całkowitej inercji. Nie do wiary. jest mi bowiem całkowicie obojętne. Urzędnik miejski. którzy teraźniejszość wciąŜ odczuwają jako policzek. taka jest prawda. Ludzie Ŝądają. Ŝeby Ŝona miała najprostszy pogrzeb. albo zna się trochę na najnowszej medycynie. proszę pana. stwierdził Reger. tu bowiem. przez całe Ŝycie odczuwałem wielki lęk przed lekarzami. iŜ winni są śmierci mojej Ŝony. ani Musikverein nie mają do zaoferowania niczego wyjątkowego. Prawda jest taka. powiedział Reger. w kaŜdym momencie mam wraŜenie. czemu właściwie ciągle jeszcze piszę do „ Timesa” artykuły z Wiednia. Gdybym miał dobrego lekarza. wiem o tym. Ŝe to ja pierwszy umrę. nawet pan całymi miesiącami mnie nie obchodził. powiedział teraz. przecieŜ ani Konzerthaus. a ja kazałem ją tylko zawinąć w czyste prześcieradło. albo ma doświadczenie. powiedział Reger. z wyjątkiem chodzenia na obowiązkowe koncerty. niekoniecznie uszczęśliwia. a nie tani. zatem. który nadzorował pogrzeb. powiedział Reger. a naturalnie teŜ nie zawsze jest ona tylko nieszczęśliwa. nie zawsze unieszczęśliwia. jak wiadomo. Ŝe doŜyję tej zimy.naleŜę do tych nieszczęśliwców. Ŝe będę miał atak. co niezbędne do pogrzebu. którzy cieszą się z przeszłości. Ŝe boję się. nadeszła godzina. iŜ lekarz mógłby mi potwierdzić to. w Wiedniu.

cztery dni. które stawiało się muzyce jeszcze piętnaście. jednakŜe przez cały dzień pił tylko czystą wodę. chce pan od niej uciec. to było sygnałem. to muzyka wszystko i wszystkich w końcu doszczętnie i totalnie zrujnuje. ale juŜ nie fanatyk koncertowy. które wszystko doszczętnie rujnują. Minęły bezpowrotnie czasy. Ta nieustanna muzyka jest czymś najbardziej brutalnym. Idole. Ŝe naleŜałoby właściwie juŜ dawno zaczopować sobie wszystkie przewody słuchowe. owszem. jak powiedział. najprawdopodobniej będzie miał w końcu na sumieniu całą ludzkość. ta epoka nie moŜe się obyć bez wszechobecnej muzyki w tle. poniewaŜ juŜ takimi być nie mogą. jako niejako następstwo logiczne. ciekawe. George London. fanatykiem koncertowym. Po pogrzebie Ŝony na sześć tygodni zamknąłem się w mieszkaniu przy Singerstrasse i nawet pomocy domowej nie wpuściłem. Współcześni ludzie. powiedział Reger. dwadzieścia lat temu. zestarzeli się i stali się niekompetentni. i faktycznie bardzo szybko wychudł do kości. i tak nie umknie pan tej torturze. co musi znosić i tolerować obecna ludzkość. czego słucha się w Wiedniu na koncertach. wszędzie pana ściga muzyka. Ŝałuję. jak się zabić. a ja panu powiem. albo córka rzeźnika. Słuchanie muzyki przestało być czymś wyjątkowym. Ŝe słuchana muzyka za sprawą techniki stała się banalną powszedniością. ci najprzedniejsi. a pięćdziesięcioletni Karajan w Musikverein. powiedział Reger. do obu trudno mi dojść pieszo. Mam wielką ochotę na pisanie. wszędzie. nie wiedząc właściwie dlaczego. w kaŜdym domu towarowym. powiedział Reger. kiedy największy spośród wszystkich śpiewaków. ten konsumpcjonizm muzyczny dopóty będzie nakręcał przemysł. Od samego rana do późnej nocy szpikuje się ludzkość Mozartem i Beethovenem. od bieguna północnego aŜ po południowy biegun wszędzie musi pan jej słuchać. i zdecydowałem się na wielotygodniowe zamknięcie w domu. bardzo pospolita i prowincjonalna. a następnie. oświadczył Reger. czy chce pan. Miałem do wyboru albo tygodniami chodzić tam i z powrotem po mieście. powiedział Reger. tak jak byłem kiedyś. wejdzie pan do kawiarni. Świat został całkowicie przesycony totalną muzyką. JuŜ widzę tego człowieka totalnie zniszczonego przez przemysł muzyczny. jest coraz mniej warte. juŜ takimi przestali być. Bachem i Handlem. nie tylko chemia i odpady. jedzie pan pociągiem. oświadczył Reger. i samych ludzi. Lipp. nie ma naturalnie juŜ niczego wyjątkowego. bez wartości. juŜ za kilkadziesiąt lat nie będzie miała najmniejszej szansy. takŜe w tym wypadku nie wiedząc właściwie dlaczego. Ŝe w Kunsthistorisches Museum jak dotąd nie słyszy się nieustannie muzyki. a następnie znowu zajmować się Schopenhauerem. Królową nocy. powiedział Reger. powiedział Reger. najidealniejsi i kompetentni. poniewaŜ nic innego im nie zostało. Ŝeby nie oszaleć. wszędzie na ulicy. wyjątkowego juŜ pan nie znajdzie. która. oświadczył Reger. które w końcu całe kontynenty zapełnią swym trupiomuzycznym zapachem. musi pan słuchać muzyki. właśnie . w kaŜdym gabinecie lekarskim. tego nikt nie wytrzyma dłuŜej niŜ trzy. rzecz jasna. a w końcu udało mi się myśl o zabiciu się wybić sobie z głowy. na kaŜdym rogu. nie moŜe pan wprost umknąć muzyce. początkowo takŜe i na jedzenie. Teraz słuchamy wyłącznie miernoty. całe masy ofiar przemysłu muzycznego. wprost pana zmuszają do słuchania muzyki. Ŝe dawno juŜ stracili jakiekolwiek wyczucie muzyki. A i publiczność w Konzerthaus stała się ostatnimi czasy. Ŝeby się zabić. a tam. Ŝe kilku śmiechu wartych wirtuozów zadaje sobie trud. muzyka doszczętnie rujnuje więcej ludzi niŜ odpady i chemia. ale nie moŜe pan od niej uciec. nie chciał w ogóle juŜ patrzeć na ludzi. drogi panie Atzbacher. powiedział. w tym cała katastrofa. JuŜ dawno przestałem być. sterujący dzisiejszym człowiekiem. taka jest prawda. więc znowu zacząłem jeść. by być wyjątkowymi. Wynika to z tego. Nie miałem jednak dokładnego pomysłu na to. Ŝe prosto ze zboru poszedł do Świętego Stefana i tam równieŜ zapalił świecę. na morzu czy na pustyni. oświadczył Reger. Bezpośrednio po pogrzebie poszedł do pobliskiego zboru i zapalił świecę. tyle się teraz mówi o odpadach i o chemii. jest mi coraz trudniej chodzić do Musikverein albo do Konzerthaus. jak dotychczas. fanatyk muzyki. podobnie jak publiczność w Musikverein. oświadczył Reger. ale obecne pokolenie nie stawia juŜ przed muzyką najwyŜszych wymagań. obojętnie gdzie pan przebywa. przynajmniej na krótki czas. czy w Dinkelsbuhl. muszę powiedzieć. dopóki doszczętnie nie zrujnuje wszystkich ludzi. Zakrawa niemal na cud. cała muzyka bowiem w całym świecie jest wyjątkowa. wejdzie pan do gospody. wczesnym rankiem nie miał siły wstać z łóŜka. JuŜ tak długo ludzie dzień w dzień szpikowani są muzyką. Przemysł muzyczny jest mordercą ludzi. a tramwajem z Smgerstrasse teŜ nie ma połączenia. przemysł muzyczny jest wręcz masowym mordercą całej ludzkości. ale niestety stępiała i od wielu juŜ lat nie jest na poziomie. oświadczył mi Reger. Dziwne. zszedł nieco niŜej na Wollzeile z myślą. albo na wiele tygodni zamknąć się w domu. Niebawem człowiek o wraŜliwym słuchu nie będzie mógł wyjść na ulicę. wejdzie pan do domu towarowego. ale to. oświadczył Reger. oświadczył mi Reger. choćby pan nie wiem gdzie poszedł. jeśli przemysł muzyczny w dalszym ciągu będzie postępował tak. na kaŜdej ulicy. oświadczył Reger. Po pogrzebie Ŝony. cierpią na chorobliwy konsumpcjonizm muzyczny. przemysł muzyczny będzie miał ludzi na sumieniu.czego się tu słucha. Ten przeraźliwy fakt ma. cytuję wzburzonego Regera. śpiewał Don Giovanniego w operze. mógł pan juŜ duŜo wcześniej usłyszeć w Hamburgu czy Zurychu. których słucha pan dzisiaj. kiedy sześćdziesięcioletni Menuhin dyrygował w Konzerthaus. tego by tylko brakowało. gdzie wszystko jest wyjątkowe. cytuję słowa Regera. mówię to panu. leci pan samolotem. minęły równieŜ czasy. wpływ równieŜ na koncerty. Po zapaleniu świecy u Świętego Stefana. słyszy pan wyjątkową i perfekcyjną muzykę w takiej dawce. W naszych czasach doszło do totalnej inwazji muzyki. drogi panie Atzbacher. czy nie chce. w mieście czy na wsi. nie jeŜdŜę taksówkami. w tym całe nieszczęście. wtedy wprost wzrusza. Najpierw przemysł muzyczny zrujnuje ludziom doszczętnie przewody słuchowe. dzisiaj wszędzie słyszy pan muzykę.

rozmyślałem o tym. Spoglądałem w dół na Singerstrasse i nienawidziłem ludzi. Szekspir i Kant tudzieŜ wszyscy inni. bardzo wysoka. Niech pan sobie wyobrazi. czytałem robione przez nią przez wiele lat notatki i płakałem. przywiązujemy się do niej. nie chcę do tych ludzi. nic nie rozwiąŜą. W ciągu tych sześciu tygodni zamknięcia w domu przeprowadziłem jedynie kilka rozmów telefonicznych z moim doradcą prawnym i czytałem Schopenhauera. to naprawdę jakbyśmy stracili wszystko. powiedział mi Reger w Ambasadorze. którą kochaliśmy I jak Ŝadnego innego człowieka na świecie. w niczym nie pocieszą. Nie chcę wracać do tych ludzi. tej istocie. którzy. do jakiejś bliskiej istoty. połoŜyłem wszystko razem na stole i oglądałem po kolei. w owym rozstrzygającym dla Ŝycia momencie nie dają nam nic ponad to. zostawiony przez Ŝonę. co ci tak zwani wielcy i znaczący pomyśleli. a poniewaŜ jestem człowiekiem uczciwym. znowu czytałem parę zdań z Schopenhauera i rozmyślałem o nich. Kantem na przykład. oświadczył Reger. jakŜe ją zamęczaliśmy. i płakałem. nawałnica śnieŜna w końcu maja. wszystkie te ksiąŜki i papiery są śmiechu warte. poniewaŜ postanowiłem go wykorzystać po prostu do przetrwania. Ŝe— po prostu sztuka. pozostawia ona w nas straszliwe wyrzuty sumienia. ile tysięcy krzywd kazaliśmy jej cierpieć. wiedział Reger. przez lata darzymy ją miłością. Nie muszę juŜ niczego ukrywać. gdybym się nie uratował. a więc w momencie rozstrzygającym dla Ŝycia. Ŝe w rozstrzygającym momencie. a przecieŜ kochaliśmy ją jak Ŝadnego innego człowieka. tak jak ukochana przez nas istota. powiedział Reger w zamyśleniu. w końcu kochamy ją bardziej niŜ cokolwiek na świecie. powiedział Reger. prawdopodobnie to mnie uratowało. powiedział Reger. nieśmiertelni. od samego dzieciństwa. niczym jest wobec tej jednej i jedynej ukochanej istoty. a jednak tego nie czynimy. powiedział Reger. oświadczył Reger. myślałem. a ja jestem sam. które. więc nie muszę i tego przemilczać. najwyŜsza w ogóle literatura. Pragniemy być martwi. powiedział Reger. Spoglądając w dół na Singerstrasse. zapełniły wszystkie te regały. Usiadłem na taborecie od strony okna wychodzącego na Singerstrasse. na owym ohydnym taborecie Loosa. lepiej by się stało. oświadczył mi Reger w Ambasadorze. Przez dziesiątki lat wzbraniałem sobie płaczu. Siedziałem. wyciągać rozmaite zdjęcia. zdałem sobie sprawę. Człowiek. Nie chciałem mieć nic wspólnego z ludźmi.Schopenhauerem zajmowałem się wraz z Ŝoną. ale natychmiast dałem sobie spokój. drogi panie Atzbacher. a teraz nagle pozwoliłem sobie otwarcie na płacz. oświadczył Reger. dziesięciolecia. O ile wszyscy inni wzbudzali we mnie obrzydzenie. Ŝe się uratowałem. przeraŜające wyrzuty sumienia. cokolwiek by to było. w moim wieku osiemdziesięciu dwóch lat nie muszę juŜ absolutnie niczego ukrywać ani przemilczać. wszystko to jednak. cała sztuka. obładowani odzieŜą i Ŝywnością. powiedział Reger. ani razu nie siadłem do fortepianu. będziemy się mogli zdać na tych tak zwanych znaczących i wielkich. naraz stają się dla nas tylko obcy i obrzydliwi. a innych przecieŜ nie ma. powtarzałem sobie. oświadczył Reger. Ŝe nie starczyło mi czasu na to. pozwoliwszy sobie otwarcie na płacz. wciąŜ na nowo parę linijek Schopenhauera. gdybym się zabił. nie chcę wracać do tych ludzi. Ile złego wyrządziliśmy tej jednej i jedynej ukochanej istocie. oświadczył Reger. Ŝe filozofia. Szekspirem. czułem do nich obrzydzenie. i spoglądałem na dół na Singerstrasse. Te kolekcjonowane przeze mnie przez całe Ŝycie ksiąŜki i papiery. Ŝe to muzyka jest dla mnie wszystkim. a przecieŜ się nie zabijamy. nigdy się juŜ nie zabije. Pootwierałem szuflady w komodach i zacząłem w nich szukać. to Schopenhauer. czy w ogóle dobrze się stało. włącznie z Goethem. na Singerstrasse. Ŝe musiałem odcinać go od bochenka toporkiem do mięsa. iŜ uda się nam w takim wypadku uczepić Szekspira czy Kanta. całymi dniami płakałem. oświadczył Reger. tylko Schopenhauer. z którymi musimy istnieć po jej śmierci i które nas któregoś dnia zaduszą. to właśnie jest takie przeraźliwe. zostawiają nas samych. którą kochaliśmy jak nikogo innego na świecie. zostawiają nas na lodzie. Ŝe nie ma innych ludzi niŜ ci drepczący tam i z powrotem przechodnie tam na dole. powiedział Reger. niczego przemilczać. Zawsze sądziłem. Nagle otwarcie dałem Ujście płaczowi. rzecz jasna. myślimy o tym wprawdzie. Pomógł mi jedynie Schopenhauer. płakałem i płakałem. kiedy idąc ze mną. wszystko. Siadałem w łóŜku. płakałem i płakałem. Nie był to takŜe Nietzsche. Wierzymy. który się nie zabije od razu. ale to jest błąd. pisma i korespondencję Ŝony. powiedział. czytałem parę linijek Schopenhauera. WszakŜe tyle miałem bieganiny w związku z pogrzebem. jak to się pięknie nazywa. koniec końców okazują się bezuŜyteczne. nieraz. pozostawia nas obojętnymi. ale przez te sześć tygodni w ogóle nie mogłem ścierpieć muzyki. Zawsze wierzymy. powiedział. a teraz nagle pozwoliłem sobie otwarcie na płacz. powiedział. Dziwne. choć nie jestem pewien. muszę przyznać. wszystko jedno. to nie muzyka uratowała mnie przez te sześć tygodni. Ŝe wysoka. przeniesione do mieszkania przy Singerstrasse. a kiedy ją tracimy. tak twardego. prawdopodobnie. pomyślałem. które Ŝona pisała do mnie przez wiele lat. oświadczył Reger. Przyzwyczajamy się. Kiedy umiera istota. akurat w momencie. oświadczył Reger. oświadczył Reger. Do tej niegodziwości i do tego ubóstwa nie chcę wracać. chodzili tam i z powrotem po Singerstrasse. to na Schopenhauera po prostu . zdani na siebie samych w absolutnie przeraźliwym sensie. a potem i zapisali. i płakałem. przez dziesiątki lat wzbraniałem sobie płaczu. Ŝe wtedy nagle zacząłem płakać. łamiąc sobie tak zwaną nasadę uda. Ŝe równieŜ po-śród nich jesteśmy sami. raz w myślach spróbowałem zabrać się do Das wohltemperierte Klavier. po. cytuję Regera. Ŝe przy tym płakałem. ale to tylko złudne przeświadczenie. właśnie w tym rozstrzygającym dla Ŝycia momencie wszyscy owi znaczący i wielcy i. oświadczył Reger. Po czterech dniach picia wody i czytania Schopenhauera wziąłem po raz pierwszy do ust kawałek chleba. Siedziałem i oglądałem po kolei wszystkie listy. przez całe lata. oświadczył Reger. w którym tak ich potrzebujemy. by się zabić. Z mieszkania obserwowałem przechodniów. upadła. których w trakcie Ŝycia podnieśliśmy do rangi tak zwanych wielkich.

oświadczył Reger. kiedy stoi pan pośród tysięcy. które sam sobie podgrzał w kuchni. poniewaŜ w rozstrzygającym momencie nie realizują naszego celu. podniosłem się z taboretu przy oknie od strony Singerstrasse. suszone śliwki rozmoczył i zjadał z ugotowanym we wrzątku makaronem. a następnie. i uroiliśmy teŜ sobie. i poszedłem kilkaset metrów do śródmieścia. od czego jednak za kaŜdym razem robiło mu się niedobrze. Ŝe jesteśmy sami. W samotności nie wytrzymujemy zbyt długo. do tych ludzi. oświadczył Reger. I dowie się pan. co to jest. oni nie zastąpią Ŝadnej istoty ludzkiej. jeden raz podjąć próbę przetrwania i z tą myślą poszedłem do śródmieścia. oświadczył Reger. gdziekolwiek by pan spojrzał. nie ci dawni mistrzowie utrzymywali go przez dziesięciolecia przy Ŝyciu. powiedział. słyszy pan. Ŝe właśnie wielcy duchem i dawni mistrzowie z nas tylko szydzili i to najnikczemniej w świecie. wyszedłem z mieszkania i poszedłem do śródmieścia z myślą. ale nie o to idzie. oświadczył Reger. musi pan wiedzieć. oświadczył Reger. na Singerstrasse. Sądzimy. ostatniej próbie przetrwania. panie Atzbacher. oświadczył Reger. oświadczył Reger. oświadczył Reger. oświadczył Reger. tych dawnych mistrzów. Ŝe moŜemy sami dalej Ŝyć. doznałem jeszcze wielu poraŜek. taka jest prawda. niczym innym. oświadczył Reger. a mimo to w końcu nic nie ma. czy słusznie postąpiłem. wmawiamy sobie. powstałem z taboretu przy oknie od strony Singerstrasse. z kaŜdym dniem coraz bardziej rozpacza i z kaŜdym tygodniem popada pan w głębszą rozpacz. oświadczył Reger. Wstaje pan i wydobywa się z tej śmiertelnej rozpaczy. zastanawiam się. tylko ta jedna i jedyna istota. ta pustka. naraz bowiem zapragnąłem przetrwać. wszystko jest puste. ratując się. które nagle okazują się tylko tą straszliwą pustką. wszystkimi tymi dawnymi mistrzami oparty był zawsze tylko na szyderstwie. W mieszkaniu przy Singerstrasse początkowo przetrwał. i zszedłem na dół. nic nie ma. ostatni raz podjąć próbę przeŜycia. Nienawidzimy ludzi. WciąŜ.rzuciłem się w przystępie rozpaczy. JakiŜ to ja nagromadziłem niesamowity kapitał duchowy. stojąc przed tym pustym sejfem duchowym. jeszcze ma pan siłę. Ósmego czy dziewiątego dnia wezwał do siebie w końcu pomoc domową i posłał ją po posiłek do hotelu Royal vis-a-vis. wszystko stanie się dla pana pustką. Wypełniamy nasze duchowe sejfy tymi wielkimi duchem i dawnymi mistrzami po to. jedynie. kiedy jesteśmy sami z sobą. a to okazuje się śmiertelnym błędem. Rzecz jasna jednak. lecz jeszcze zostać tu. nie. prawdopodobnie w rozstrzygającym momencie. oświadczył Reger. nie chciałem pójść za Ŝoną w śmierć. rzecz jasna. po ośmiu. oświadczył Reger. a mimo to chcemy być razem z nimi. ale to tylko rojenia mózgu. Ŝe wszystko jest rzeczywiście puste. wykorzystać i naduŜyć Schopenhauera. całych tysięcy ksiąŜek i papierów. spogląda i widzi pan. choćbyśmy sobie nie wiem ilu wielkich duchem i dawnych mistrzów wzięli za towarzyszy. Po powrocie do domu. którym przecieŜ w rzeczywistości wcale nie jest. wychodziłem na ulicę i faktycznie wracałem do ludzi. sądzimy. co znaczy oczywiście wykorzystać i naduŜyć do naszego celu. wie pan. Ŝe obędziemy się bez ludzi. w końcu to właśnie przede wszystkim ci tak zwani wielcy duchem i tak zwani dawni mistrzowie zostawią nas samym sobie. kiedy jednak ten duchowy sejf otworzymy. i poszedłem do śródmieścia. po to Ŝeby przetrwać. a oni gotują nam śmiertelny zawód. Ŝe nie skończyło się na tej jednej. W tej wiedzy i z tą wiedzą stoi pan samotnie i nic ani nikt panu nie pomoŜe. Ŝe nasz związek ze wszystkimi tymi wielkimi duchem. to znaczy dla przetrwania. ja powstałem nagle z taboretu przy oknie od strony Singerstrasse i wydobyłem się z mojej rozpaczy. moŜe pan sobie wyobrazić. Przez całe Ŝycie człowiek wszystko gromadzi w kaŜdej dziedzinie. wierzymy wręcz. by sięgnąć po nich w tym rozstrzygającym dla Ŝycia momencie. a potem jednak tego nie chcemy. i w końcu udało mi się uratować. pozostać na świecie. równieŜ w sensie majątku duchowego. będziemy mogli z nich skorzystać we własnym celu. Ŝe moŜemy być sami. oświadczył Reger. oświadczył Reger. zszedłem na dół. jednej po drugiej. dziewięciu dniach. Nagle rozumie pan. w końcu stwierdzimy. Ŝe moŜemy zostać opuszczeni. jedynego człowieka. Gromadzimy w skarbcu tych wielkich duchem. Ŝe juŜ od ponad roku Ŝyję w tej torturze rozpaczy. oczywiście. Ŝeby jeszcze raz. okazuje się. na Singerstrasse. jak to się mówi. którą darzył pan miłością jak nikogo innego w świecie. które zostawiły pana całkowicie samego. tylko wtedy. Bez ludzi nie mamy najmniejszej szansy przetrwania. Ŝeby jeszcze raz spróbować. Ŝe później. a w końcu zupełnie nic nie ma. Ŝe obędziemy się nawet bez jednego. i to na zawsze. oświadczył Reger. w rozstrzygającym dla przetrwania momencie. nagle jednak wydobywa się pan z tej rozpaczy. Wyszedłem z mieszkania przy Singerstrasse z myślą. Ŝe jest pusty. mówił Reger w Ambasadorze. poniewaŜ tylko z ludźmi i tylko pośród ludzi mamy szansę Ŝyć dalej i nie oszaleć. oświadczył Reger. oświadczył Reger. faktycznie nawet najniegodziwiej w świecie sfałszować. musiałem dokonywać setek takich prób przetrwania. oświadczył Reger. I ta próba przetrwania zakończyła się powodzeniem. nie chciałem umierać. Zamyka się pan we własnym mieszkaniu i rozpacza. Ŝe mamy tylko jedną szansę. ale to są rojenia mózgu. sama pustka. czy moŜe jednak nie. oświadczył Reger w Ambasadorze. Kiedy straci pan najbliŜszą istotę. faktycznie zupełnie bez środków. siadłem na taborecie od strony Singerstrasse. Tylko dzięki niegodziwemu trikowi udało mi się we własnym celu. naduŜyć. Przez cale Ŝycie zdajemy się na tych wielkich duchem tudzieŜ na tak zwanych dawnych mistrzów. powiedział Reger. robiąc z niego dla siebie po prostu lekarstwo na przetrwanie. widzimy. Ŝeby wydostać się z tej najgłębszej rozpaczy. o chlebie i wodzie. Ŝe postanowiłem go we własnym celu wykorzystać. Najpierw usilnie pragniemy pójść za kimś w śmierć. sądzimy. oświadczył Reger. spogląda pan. ale dokonywałem ich jedna po drugiej i raz po raz wstawałem z taboretu przy oknie od strony Singerstrasse. zapewne teŜ w ostatnim moŜliwym momencie. oświadczył Reger. Ŝe i Schopenhauer dał mi szansę przeŜycia tylko dlatego. Ŝe to nie ci wielcy duchem. znalazł puszkę z jakimś mięsem. Jak pies zgłodniały się . w końcu pojmujemy. w mniemaniu. podobnie jak inni juŜ tu przeze mnie wymienieni.

Pomoc domowa biegała jak szalona po mieszkaniu i zagarniała wszystko. pomyślałem. nawet ze mną. kiedy pracowała u nas pomoc domowa. iŜ tak zwani ludzie prości. powiedział Reger w Ambasadorze. obuwie. są dobrzy. jem wyłącznie wołowinę. półtorej porcji moja pomoc domowa. w osłupieniu. Najbardziej lubi wieprzowinę. naczynia. kiedy ja sam zjadałem tylko połowę. co juŜ nie weszło do stukilowych worków. obserwując całą tę scenę. które dla siebie wybrała. Ŝe są tak niegodziwi. zapakowała ciasno w trzy walizy. faktycznie. siadała naprzeciwko mnie i zjadała półtorej porcji posiłku z Royalu. otóŜ osoba ta łapczywie rzuciła się na odzieŜ i całymi jej naręczami zaczęła wypychać przygotowane uprzednio wielkie stukilogramowe worki. Stałem. czy zgadzam się. powiedział Reger w Ambasadorze.rzuciłem na jedzenie i jadłem. gdzie córka uprzednio podjechała wynajętą cięŜarówką. ale Ŝona nigdy nie widziała jej na oczy. poniewaŜ nie moŜemy uwierzyć. to. Ŝe ponoć Ŝona jej to i tamto zostawiła w spadku. mówiąc. Zawsze byłem amatorem wołowiny. na Singerstrasse. dzisiejsze pomoce domowe są wstrętne w swoich Ŝądaniach. oświadczył Reger. moja Ŝona choć raz natknęła się na jej córkę. choć dobrze wiadomo. Pomoc domowa przyszła do mnie zaraz po pogrzebie. pomoce domowe wszystkie bez wyjątku jedzą tylko wieprzowinę. Moja zawsze teŜ wracała z hotelu Royal z jedzeniem. Ŝe wciąŜ twierdzi się. oświadczył Reger. jak pomoc domowa i jej córka jak opętane targały z mieszkania jeszcze te garnki. i im lepsi dla nich jesteśmy. poniewaŜ są zdani na ich łaskę. parę rzeczy dla siebie. jeśli mam wybór. Pomoc domowa wielokrotnie. wciąŜ to słowo brytfanna. wypowiedziała słowo brytfanna. pomoc domowa zaczęła wyjmować i stawiać na podłodze dziesiątki garnków kuchennych. które mnie by smakowało. ubrania. tym straszliwiej nam za to odpłacają. dopóki nie doświadczymy na sobie. jak to się mówi. Kiedy wyniosły razem na Singerstrasse wszystkie worki i walizy. Musimy tolerować pomoce domowe. ale jadłem. a pomoc domowa juŜ stała przede mną. I co pan myśli. ludzie jednak bałamutnie twierdzą. Ŝe Ŝona niczego pomocy domowej nie zostawiła w spadku. Kłamie. Gdyby W ciągu tych wielu lat. Owo doświadczenie z pomocą domową i jej córką faktycznie nauczyło mnie. jeden za drugim napychała te stukilogramowe worki całymi naręczami ubrań Ŝony. Ŝeby te garnki wzięła. powiedziała. byłaby przeraŜona jej widokiem. Ŝona bowiem ani myślała umierać i z nikim nie rozmawiała o spadku czy dziedziczeniu. to jedno z najobrzydliwszych znanych mi kłamstw. które przeznaczyłem dla bratanic mojej Ŝony. choć nazywała się Rosa! oznajmił Reger. którym wiązała z sobą garnki. kiedy ja stoję nad otwartym grobem. Tak zwana pomoc domowa . hotel dostarczał mi zupę i danie główne w specjalnie w tym celu kupionych aluminiowych pojemnikach. Stałem. równie niegodziwe i nikczemne. Ŝe Ŝona ponoć jej bardzo duŜo obiecała. no bo. oświadczył Reger. oświadczył Reger. Pomoce domowe nie cofną się przed niczym. niech pan sobie wyobrazi. Ŝe mimo wszystko kilka z nich mnie zostawia. poniewaŜ nic innego mi nie pozostawało. Ŝe dzisiejsze pomoce domowe niewarte są pochwał. Ja jednak. i równie zakłamane. Ŝe mogą być tak niegodziwi. a teŜ i nie chcemy w ogóle uwierzyć. jakie otchłanie obrzydliwości potrafi w sobie nosić człowiek. aby pomóc znosić z nią razem worki i walizy na dół. oświadczył Reger. oznajmił mi Reger w Ambasadorze. oświadczył Reger. cytuję Regera. chociaŜ wiem. a kompletnie niechlujne w pracy. a to. gdyby nie one. W swoich Ŝądaniach nie mają za grosz wstydu. a nie z jedzeniem. tym bardziej więc nie z pomocą domową. osoba głupia i zakłamana. Im bardziej się za ludźmi wstawiamy. gdy pomoc domowa zwróciła mi uwagę. Ŝe to moŜliwe. oświadczył Reger. jeszcze na dwa dni przed śmiercią Ŝona nie przeczuwała. To jedna z najbardziej odraŜających cech charakterystycznych naszych czasów. jak to się mówi. Ludzie chwalą bez przerwy pomoce domowe. nie pytając mnie nawet. Na koniec zjawiła się jeszcze jej córka. Posiłki z Royalu jadłem nie bez oporu. ale tak naprawdę to przecieŜ są one zawsze wstrętne. uczestnicy pogrzebu jeszcze nie wyszli z cmentarza. poniewaŜ musiałem jeść. materiały i tak dalej. Całymi tygodniami pomoc domowa zasypywała mnie bezwstydnymi kłamstwami. Ludzie w sumie jednako są nikczemni i niegodziwi. puściłem to mimo uszu. Ŝe Ŝona jej coś obiecała. oznajmił Reger. Zawarłem z hotelem Royal korzystną umowę. zadusilibyśmy się we własnym brudzie. WciąŜ bierzemy ludzi w obronę. którą nazywaliśmy zawsze Stellą. równieŜ spośród garnków niech sobie weźmie to. robiło mi się niedobrze. tej pomocy domowej nigdy nie mogłem ścierpieć. Moja Ŝona nawet przez chwilę nie pomyślała nigdy o tym. Ŝe pomoce domowe są warte pochwał. i zakłamani. Jesteśmy zdani na łaskę pomocy domowej i tak juŜ jest. Po śmierci Ŝony. choćby najprzykrzejszą rzeczą. Ŝe Ŝona obiecała jej róŜne przedmioty. oświadczył Reger. oznajmił Reger. ja nigdy bym jej nie zaangaŜował. ale przy jedzeniu na sam widok pomocy domowej. jakŜe więc mogłaby coś obiecać pomocy domowej? oświadczył Reger. jak zachowała się wtedy pomoc domowa? oświadczył Reger. jak wyŜsze. aŜ zbrakło w nich miejsca. informując. oświadczył Reger. Ŝeby zapisać coś w spadku pomocy domowej. oświadczył Reger. przez pomoc domową. która przy jedzeniu naturalnie siedziała naprzeciwko. była zresztą zawsze pomocą domową Ŝony. co tylko wpadło jej w rękę. jeszcze kiedy stałem nad otwartym grobem. nigdy byśmy nie przypuszczali. Ŝeby móc je łatwiej znieść na Singerstrasse. Ŝe umrze. jadłem. powiedział Reger w Ambasadorze. oświadczył Reger. oznajmił Reger. dlatego teŜ zawsze przynosiła wieprzowinę. które sama chciała jeść. W osłupieniu obserwując. tak zwani uciskani. ja natomiast. od końca maja. i taka jest prawda. od razu zresztą po pogrzebie. Ŝe Ŝona zostawiła jej w spadku to czy tamto. połowę jednej zjadałem ja. Dopiero po trzech miesiącach od śmierci Ŝony powiedziałem pomocy domowej. Przeciągając przez uchwyty garnków szpagatowy sznurek. co wyda się jej przydatne. W końcu wypełniła po brzegi pięć stukilogramowych worków. powiedział Reger w Ambasadorze. pomoc domowa zwróciła mi uwagę. a inni źli. oświadczył Reger. Płaciłem za dwie porcje. Ŝe moŜe sobie wybrać spośród ubrań. Tak zwane klasy niŜsze są przecieŜ.

niech pan tego nie traci z oczu. Ŝe Ŝona dała jej w spadku zielone palto. Świat jest jedną wielką niebywałością. jedynie ustawicznie uciekając się do kłamstwa i zakłamania. Ŝadnemu innemu obrazowi nie byłbym w stanie przyglądać się przez ponad trzydzieści lat. ale nie znajdują juŜ nory. JuŜ od ponad trzydziestu lat przyglądam się temu obrazowi. oświadczył Reger. niby tacy są głupi. jest ona w sumie jedną. Nigdzie juŜ nie mogą się schronić. jest mi całkiem obojętne. w którą mogliby rzucić się. oświadczył Reger. mamy dziś do czynienia z człowiekiem totalnie wydanym i totalnie odsłoniętym. to zawsze okaŜe się niebawem. Teraz Reger. Te obrazy pełne są kłamstwa i zakłamania. nie licząc ich jakŜe często genialnej zręczności. oświadczył Reger. ale lubiłem Siwobrodego męŜczyznę Tintoretta. w pełni wolny. przyglądając się Siwobrodemu męŜczyźnie. JeŜeli jesteśmy ludźmi o idealistycznych wyobraŜeniach. wciąŜ to dzisiaj wszystko jest na odwrót. ową z jednej strony zawstydzającą głowę. Ŝe te wyobraŜenia są wyobraŜeniami bez sensu. w którym wyspecjalizowali się zwłaszcza politycy tudzieŜ polityczni bredzący. powiedział. Akurat to piękne kosztowne ubranie miałaby zostawić w spadku pomocy domowej. Ŝe tak nie jest. niebywałe. Stałem jeszcze nad otwartym grobem. i powiedział. kiedy patrzymy na nich bez skrupułów. faktycznie dziś jest wprost na odwrót. nic dla nas w końcu nie znaczy. To właśnie przecieŜ wyraŜają wszystkie te obrazy. oświadczył teraz Reger. czym był. śaden z tych tak zwanych dawnych mistrzów nie wyjdzie cało z owego prawdziwie krytycznego badania. będzie kłamał. jak wiadomo. ale i Goya na nic nam się nie przyda i nic dla nas w końcu nie znaczy.nie jest o źdźbło choćby lepsza od tak zwanego wielmoŜnego pana. owo na przykład tak charakterystyczne dla polityków zaskarbianie sobie względów ludu. oświadczył teraz Reger. Ŝe tak powiem. Przyglądając się Siwobrodemu męŜczyźnie. A my zawsze damy się nabrać. wszystko stało się całkowicie przezroczyste. a przez to i odsłonięte. Cała sztuka w ogóle nie jest niczym innym jak sztuką przetrwania. odsłonięty. umykają ścigani i gonieni i uciekają. nie ma nic obrzydliwszego niŜ spoufalanie się z młodymi. a pomoc domowa juŜ mi wmawiała. dziś jednak skazani są na całkowite odsłonięcie. poniewaŜ naturalnie przewyŜszają nas oni w swych codziennych ohydztwach. Ŝe w dzisiejszym świecie człowiek wydany jest na pastwę świata. który nam wszystkie te obrazy po kolei zohydzi. niczym innym. a wszystko zrobią na swoją korzyść. zewsząd się przegania. powiedział Reger w Ambasadorze. Ale obłudne małpowanie ludu jest takŜe ohydne. czy chce pan tego. juŜ się nie bronię. świat bowiem nie jest juŜ tym. Goya jest juŜ trudniejszym orzechem do zgryzienia. owo dziś bez przerwy wciskane w uszy ludzi kłamstwo. Śmierć ukochanej istoty jest przecieŜ takŜe niesamowitym uwolnieniem całego naszego systemu. tak jak i wszystko jest dziś na odwrót. próbą uporania się z tym światem. prawdopodobnie dlatego. nawet największe ohydztwo. zawsze mnie do głębi odstręcza. Ŝaden w ogóle. po to by w końcu okazać się mimo wszystko tylko marną. Kiedy przyglądał się Siwobrodemu męŜczyźnie. drogi panie Atzbacher. i to jest takie straszne. Teraz mogę dopuścić do siebie wszystko. próbą przetrwania. to znaczy. ja słyszałem to. pełne obłudy i oszukiwania samego siebie. kiedy starszy człowiek spoufala się z młodymi. powiedział teraz Reger. Wszystkie te obrazy są ponadto wyrazem absolutnej bezradności człowieka. kiedy poddajemy ich wnikliwemu badaniu. Dawni mistrzowie szybko męczą. a przynajmniej ma pan tego przeczucie. dajemy się im naciągnąć. ona przyjdzie sama. choć moŜe genialną. cytuję Regera. nieustannie ponawianą. jest pan bez reszty wydany na pastwę tego niebywałego świata. cytuję Regera. oświadczył Reger. jeszcze dziesięć lat temu ludzie czuli się mimo wszystko dość osłonięci. pomoc domowa jest dziś wielmoŜnym panem. Leonardo. powiedział Reger. chyba Ŝe rzucą się w śmierć. które kupiła sobie kiedyś w Badgastein. Wraz ze śmiercią Ŝony stałem się wolny. i nie muszę się wcale bronić. a mówiąc wolny. Siwobrody męŜczyzna przez ponad trzydzieści lat nie poddał się memu rozumowi i moim . oświadczył Reger. Ŝe wszystko dzisiaj jest na odwrót. naprawdę wszystko. a tego. nawet w tych największych i najwaŜniejszych kreacjach artystycznych. z drugiej przeraŜającą rzeczoną głowę i poruszającą na śmierć bezradność. kiedy. powiedział Reger. powiedział teraz Reger. czy nie. staną się dla nas bezlitosnym obiektem naszego krytycznego umysłu. co to znaczy. Ŝe za duŜe mieliśmy wymagania. nigdy nie lubiłem Tintoretta. Nie czekam juŜ na śmierć. jeśli wie pan. nie odwrotnie. Na wszystkich tych obrazach wcześniej czy później znajdziemy. i powiedział. obłudy i oszukiwania samego siebie. Wszystko tutaj. panie Atzbacher. znajdziemy jakiś błąd. powiedział: ale śmierć Ŝony nie jest jedynie moim największym nieszczęściem. jest teraz wyłącznie czymś niebywałym. jakiś kardynalny błąd. w której Ŝaden człowiek nie znajdzie juŜ osłony. niczego poza tym w nich nie ma. Ŝe dzisiaj nie ma juŜ absolutnie moŜliwości ucieczki. a nie odwrotnie. Tak zwani bezsilni są dzisiaj mocni. nie ma juŜ nigdzie schronienia. Tycjan pod naszym wzrokiem z niewiarygodną szybkością rozpadają się. JuŜ od dłuŜszego czasu Ŝyję Z uczuciem. obojętnie gdzie są. jeśli będziemy badali nieustępliwie. dokonać moŜna. uciekając. Ŝe człowiek musi nauczyć się być starym. faktycznie. w Kunsthistorisches Museum. Tacy ludzie wykorzystają kaŜdą sytuację i przed niczym się nie cofną. doskonale wolny. powiedział Reger. jeśli przestudiujemy je wnikliwie. tak jest. i zawsze rozczarowują. powiedział Reger z oburzeniem. i tak przyjdzie. to jest fakt. oświadczył Reger. oświadczył Reger w Ambasadorze. jakąś nieporadność. ludzi dziś wszędzie. Musi się pan z tym niebywałym światem pogodzić. niemoŜności uporania się przez niego z sobą i z tym. co mi powiedział wcześniej w Ambasadorze. powiedział: faktycznie zawsze podobał mi się „Siwobrody męŜczyzna. Ŝe jestem teraz doskonale wolny. w którym zresztą nie ma ani jednego Goi. w rozstrzygającym punkcie naszej egzystencji. powiedział Reger w Ambasadorze. w całej jego obrzydliwości. poruszającą równieŜ rozum. Michał Anioł. mam na myśli całkowicie wolny. kiedy. co przez całe Ŝycie go otacza. a jeśli ktoś będzie panu wmawiał. ona przyniosła mi teŜ wyzwolenie. nie muszę o niej myśleć.

panie Atzbacher. rozwinąć się do pełnego rozkwitu. nie jest wcale muzeum najwyŜszej klasy. to śmiechu warte państewko. osiemdziesiąt dwa lata. Ŝe tu. jak to przeczytałem raz w tak zwanym kompendium sztuki. wszyscy bez wyjątku skazani byli na klęskę. Wszyscy ci tak zwani dawni mistrzowie ponieśli klęskę. jaką się cieszy. jacy kiedykolwiek tknęli się malarstwa. oświadczył Reger. najdrobniejszym szczególe. to. stwierdził Reger. Za stary jestem. ani jeden. Gdziekolwiek tylko dzisiaj spojrzymy w tym kraju. Ta dzisiejsza Austria to chaotyczny gnój. no ale w Kunsthistorisches Museum nie ma ani jednego El Greca. zawisły na wszystkich tych ścianach. oświadczył Reger. Ŝadnemu z tych tak zwanych dawnych mistrzów nie udało się to ani razu. wyraźnie. przynajmniej jeśli idzie o malarstwo. włączając pejzaŜe. Bezczelnie arogancki malowany katolicyzm. cytuję Regera. powiedział Reger. Szwajcaria jednak byłaby dla mnie jeszcze duŜo gorsza. stwierdził Reger. którzy wraz z kaŜdą kolejną namalowaną łapą czepiali się katolickiego przedalpejskiego nieba. Ŝeby zniknąć. znaleźliśmy się niewątpliwie niemal w szczytowym punkcie naszej epoki chaosu i kiczu. malując ręce. Myślałem często. powiedział teraz. ręce u El Greca zawsze wyglądają jak brudne. cytuję Regera. mokre szmaty. Habsburskie zakłamanie. Habsburgów. cytuję Regera. Trzeba stwierdzić. Wnikliwa obserwacja sztuki. powiedział. które teraz. Ponadto Kunsthistorisches Museum odzwierciedla totalnie ów habsburski gust w sztuce. co wystawione jest tu. powiedział. Tak jakbym juŜ o tym wiedział przed ponad trzydziestoma laty. katolicko-narodowosocjalistycznym muzeum— straszliwe. tu. którzy. Kunsthistorisches Museum. powiedział teraz Reger. Zupełnie niezaleŜnie od tego. powiedział. Ŝe nie ma w nim Ŝadnego Goi. Większość poniosła klęskę. powiedział. to ociekające megalomanią śmiechu warte państewko. którego stawiam ponad wszystkich malarzy. mieli przecieŜ odstręczający. za stary — Ŝeby sobie pójść. stwierdził Reger. słyszy pan! Zawsze byłem sam! Teraz juŜ ostatecznie w pułapce. totalnie zamputowane. w gruncie rzeczy nienawiść do sztuki. Przez te trzydzieści sześć lat chodziłem do Kunsthistorisches Museum tylko dlatego. w Kunsthistorisches Museum. w Kunsthistorisches Museum. lecz takŜe dla mojej skóry. No i jest po prostu deprymujące. albo ponieśli klęskę. jest dla Kunsthistorisches Museum faktycznie nieszczęściem. nie namalował stuprocentowo genialnego płótna. to jest najwstrętniejsze. Ŝe w skali światowej. osiągnęło absolutne dno. El Greco nie potrafił choćby raz namalować dobrze ręki. habsburski debilizm. stwierdził Reger. oświadczył Reger. w drobnym. którą moŜna określić mianem państwowej. niech pan popatrzy. panie Atzbacher. juŜ ponad trzydzieści lat temu usiadłem po raz pierwszy na tej ławce. niesamowity Goya. taka jest prawda. Wszyscy są w sumie podatni na depresję. poniewaŜ malarstwo i literatura wydawały im się zawsze niebezpieczne. to wszystko. w Kunsthistorisches Museum nie ma ani jednego obrazu z ręką namalowaną genialnie lub choćby niezwykle. nieuleczalne. Malarstwo katoliccy Habsburgowie niewiele bardziej lubili niŜ literaturę. mamy wraz z Węgrami najwyŜszy wskaźnik samobójstw w całej Europie. nie posiada bowiem nawet jednego obrazu wielkiego. Ŝaden z nich. nawet zupa w holenderskich wazach jest tylko katolicką zupą. Niegodziwa kościelna obłuda nawet na obrazach o wysokich. choćby raz. Ŝe przez okrągły rok panuje tu idealna temperatura osiemnastu stopni Celsjusza. ten perwersyjny infantylizm wiary. ci katoliccy Habsburgowie. powiedział. Ŝe nie ma El Greca nie jest Ŝadnym nieszczęściem. Ŝe tak bardzo wyzuci byli z ducha. którego teŜ nie ma w Kunsthistorisches Museum. w odróŜnieniu od muzyki. oświadczył Reger. istna katastrofa. powiedział. Drogi panie Atzbacher. zewsząd spoziera tylko owo katolickie oblicze. wręcz najwyŜszych ambicjach malarskich. nawet najsłynniejszych. na wszystkich tych portretach. Brutalny. oświadczył Reger. wie pan. metoda samobójcza. We wszystkim w Kunsthistorisches Museum jest ta świętoszkowatość w katolickiej aureoli. przede wszystkim zaś dla mojej wysoce wraŜliwej głowy. A Goya. wbrew reputacji. tę wrogą duchowi habsbursko-katolicką sztukę państwową. oświadczył Reger. Ŝe wszystkim tym tak zwanym dawnym mistrzom naprawdę genialnie udało się namalować zawsze jedynie tylko jakiś szczegół obrazu. albo powieki. niedoścignionego Goi. ogląda się jedynie sztukę. która nie mogła nigdy być dla nich niebezpieczna i której dozwolili. a oglądający moŜe tę klęskę znaleźć w kaŜdym szczególe ich prac. z tego powodu jest dla mnie najcenniejszy spośród tego. w końcu okaŜe się ona tylko katolicka. Ŝe Kunsthistorisches Museum nie ma nawet jednego Goi! Co do mnie. co do rąk u Goi. najlepsza nie tylko dla płótna obrazów. Nawet trawa na tych obrazach rośnie po katolicku. w moim rozumieniu sztuki. uzyskane wraz z wiekiem pewne mistrzostwo. na wszystkich płótnach. pełen zamieszania świat. Ŝe przeniosę się do Szwajcarii. powiedział teraz Reger. katolicki gust w sztuce. Szalbierskie udawanie demokracji. ten straszliwy. spoglądamy w kloakę śmiechu wartego. Ci obrzydliwi Wenecjanie. dodając. Od dziesiątków lat zawsze to samo. I wszędzie. czterdzieści lat po tak zwanej drugiej wojnie światowej. to i Goya tkwił w dyletanctwie. wciąŜ tylko te tragikomicznie nieudane ręce. mania sztuki. w którym wymarło myślenie i w którym juŜ od ponad półwiecza wciąŜ jeszcze panuje tylko niska państwowopolityczna tępota oraz zauroczona państwem głupota. idę do Kunsthistorisches Museum i myślę sobie. całkowicie wyzuty z ducha. właśnie dlatego. Zbiorowe szaleństwo. powiedział teraz Reger. śadnemu z tych tak zwanych dawnych mistrzów równieŜ nie udało się namalować choćby niezwykłego podbródka czy rzeczywiście udanego kolana. Nie . dokładnie naprzeciw Siwobrodego męŜczyzny.uczuciom. ale to. Ŝe cała ta Austria nie jest niczym innym przecieŜ jak Kunsthistorisches Museum. wystrzegał się namalowania ręki. w kaŜdym pociągnięciu pędzla. nawet Giotto nie potrafi się z tego wyłamać. W Kunsthistorisches Museum nie zobaczy pan ani jednej naturalnie namalowanej twarzy. Gdy przez dłuŜszy czas przypatrzy się pan jakiejś dobrze namalowanej głowie. śadną miarą prawem zwyczaju w Kunsthistorisches Museum. habsburska perwersja wiary. malując podbródek albo kolano.

w tym cała komedia. Ŝeby zaproponować mi wspólne obejrzenie Rozbitego dzbana w Burgtheater. powiedział. Ŝe kupił dwa bilety na Rozbity dzban do Burgtheater. jak panu powiedzieć. jeŜeli tego właśnie sobie pan Ŝyczy. fakt. Zatrzymawszy się przed wulgarnym pomnikiem Marii Teresy. dla którego zapragnął dziś znowu spotkać się ze mną w Kunsthistorisches Museum. Wszyscy ludzie. Ŝe zapewne bardzo zdumiał mnie fakt. Wszedł Irrsigler z „Timesem” w ręku. jak ma być dalej? — w tym cała tragedia. powiedział teraz Reger. drogi panie Atzbacher. a tu nagle miałby pan iść na Rozbity dzban do Burgtheater. dla którego dzisiaj znowu mnie poprosił do Kunsthistorisches Museum. ale wczoraj pomyślałem. Drogi panie Atzbacher. ja z tym państwem nie chcę w przyszłości mieć nic wspólnego. ja faktycznie pomyślałem. pisze Atzbacher. powiedział Reger. w tym kraju-bankrucie zobaczy pan wyłącznie gigantyczną stertę przeraŜających odpadów fizjonomicznych. powiedział Reger. iŜ do tej pory nie zdradził mi jeszcze właściwego powodu. Ŝe będę musiał panu powiedzieć. Wieczorem faktycznie poszedłem z Regerem do Burgtheater na Rozbity dzban. koniec . Ŝe jutro pójdę do Burgtheater i obejrzę Rozbity dzban. a ja za nim. kiedy oświadczył. mają bez wyjątku przeraŜające. codziennie wzbudza we mnie wstręt. przez dziesiątki lat bowiem słyszał pan ode mnie wyłącznie. a kiedy zapytamy. a przecieŜ nie jesteśmy. powiedział. jak ja kocham ten kraj. Ŝe kupiłem dwa bilety na Rozbity dzban. pisze Atzbacher. Niech się pan nie krępuje. stwierdził Reger. dzisiaj w tym państwie działający i rządzący. Czego to nie wymyślamy. którego nie pojmuje nawet Irrsigler. do głębi jednak nienawidzę obecnego państwa. wstał i wyszedł z sali Bordona. i pójdzie dziś ze mną do Burgtheater. Ŝe ma pan mi towarzyszyć na Rozbitym dzbanie. w ogóle sztuki dramatycznej. i Ŝe właściwym powodem. niczego nienawidzę bardziej niŜ Burgtheater. z myślą wyłącznie o mnie i o panu. wręczając mi drugi bilet. powiedziałem Regerowi. od wielu lat nie byłem juŜ w Burgtheater. czego nie wygadujemy w przekonaniu. powiedział. niech pan dzieli dziś ze mną tę obłędną perwersję. Ŝe Burgtheater to najohydniej sza scena świata. Niech pan przyjmie ten bilet. a Reger powiedział. Reger wziął „Timesa”. Przedstawienie było przeraźliwe. Ŝe pójdzie pan ze mną dzisiaj do Burgtheater. wyzute z ducha. drogi panie Atzbacher. trzy wypełnione męką godziny. Wie pan. jak mi się wydawało. Ŝe jesteśmy kompetentni. sam bowiem na Rozbity dzban nie pójdę. Nie wierzyłem własnym uszom. pisze Atzbacher. Rozbity dzban jest w końcu najlepszą niemiecką komedią. moŜe mnie pan spokojnie uznać za obłąkanego. do tego jeszcze Burgtheater to najlepsza scena na świecie. moje dni i tak są policzone. zastanawiałem się. Ŝywszym niŜ zazwyczaj krokiem zszedł na dół głównymi schodami i wyszedł na zewnątrz. pisze Atzbacher. powiedział. Ŝeby dzisiaj i akurat z panem pójść do Burgtheater obejrzeć Rozbity dzban. tak. jak wpadłem na ten pomysł. Dobrze. właśnie tego sobie Ŝyczę. a potem. o którego wcześniej prosił go Reger.ma pan pojęcia. było to. powiedział teraz Reger. prymitywne twarze. Przez trzy godziny dręczyła mnie myśl. musiał tylko przejść z Kunsthistorisches Museum przez ulicę do kiosku z gazetami. świetne miejsca na parterze. nie wiem.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful