You are on page 1of 159

WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r. . Gdańsk.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”.

czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. ograniczenia. Zagadnienia. Stanisław Bajtlik (CA PAN). Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. zorganizowane zostało spotkanie.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. ks. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. języka nauki. potrzeby. dr Andrzej Dańczak (GSD). sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. nauki społeczne. międzynarodowy „język powszechny”. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. które były przedmiotem dyskusji. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. nauki przyrodnicze. Tomasz Dietl 5 . nauki ścisłe. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). dotyczyły więc takich tematów. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. W 2007 roku. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. w formie popularyzacji). prof. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom.

Szymon Wróbel (IFiS PAN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. Józef Niżnik (IFiS PAN). Elżbieta Tabakowska (UJ). prof. prof. Maria Poprzęcka (UW).(IF PAN). Jan Drwal (GTN). prof. prof. 6 . Andrzej Pelczar (UJ). prof. prof. Witold Rzyman (AM Gd). Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. prof. prof. Marcin Pliński (UGd).

Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Zjawisko to. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. prowokuje do stawiania wielu pytań. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. niekiedy bardzo specjalistycznych. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. czyli pełnienie czynności. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. innymi słowy. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . występując także w świecie nauki.

która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka.

Referaty .

zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . Ucieszyłem się i uznałem.Stanisław Bajtlik O baranach. Na wstępie zapytałem go. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. Co więcej. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. Dziś już wiemy. Wpadająca do czarnych dziur materia. czy wie. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). że nie ma pojęcia. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). a więc wyglądały jak gwiazdy. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. co to jest kwazar. wyświeca swą energię. okazało się. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. wciągające do środka materię z otoczenia. przysyłając do korekty mój tekst. Na zdjęciach były punktami. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. że słowo kwazar (ang. a to. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Tutaj wyjaśnię. że kwazary to jądra galaktyk. Zapewnił mnie. czym różnią się astronomia. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem.

a po chwili tryum- . że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. zaglądając do słownika Dunaja. kwazaru. w której jądrze znajduje się kwazar. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. który językoznawcy uznają za swoją biblię. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. Profesor Bralczyk pocieszył mnie.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

Rygoryzm sprawia. ale może też prowadzić na badawcze manowce. ale też zagrożenie. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. że możemy mówić o naukach ścisłych. Odetchnąłem z ulgą. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie.. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Zarówno zbytni rygoryzm. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Referat . jak to astronom. Astronom powiedział: „owce są czarne”. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. promieniowanie kwazara. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. Ta historia pokazuje.. co w danej chwili niewyrażalne. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. że matematyka jest językiem fizyki. To z pewnością prawda. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. kogo? czego? kwazaru”. ale nie cała. Są jednak i głębsze problemy. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. 13 O BARANACH. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. Zrobiło mi się żal. Mówi się często. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. odkrycie kwazara”. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. noszące dziś jego imię. której przynajmniej jedna strona jest czarna”.

Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. jak wielka jest rola kontekstu. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. To czysty bełkot. i to coś bardzo istotnego. w którym następuje przekaz językowy. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. fizycy z pewnością zauważyliby. ale oprócz niej jest jeszcze coś. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. w jaki sposób świeci wodór.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. Ten przykład ilustruje. o której nie byłoby wiadomo. albo za głęboką tajemnicę. Bełkot. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. który w ostatniej . że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. co ma do przekazania teoria fizyczna.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. (Olga Tokarczuk. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. że jest mnóstwo języków. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. język ekonomii. . I można sobie wziąć np. kodów. Co więcej. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. którymi można się posługiwać. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. albo język psychoanalityków. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. „Gazeta Wyborcza”. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. zdarza się.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. język polityki albo filozofów francuskich. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo.

kierowałam się dwoma względami. które temu opisowi służy. Wynikające z tego zarówno korzyści. podkreśla w zamian szczególny sposób. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. w tym języka potocznego). służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. Po pierwsze.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. language for special purposes – LSP). Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. Jak powszechnie wiadomo. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. Po pierwsze. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Owe „specjalistyczne cele” to cele. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. Zacznijmy od definicji. owa stosowność to zasada decorum. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. ale i w odbiorze potocznych przekazów. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu.

musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. Lakoff 1989). Książki dotyczące psychologii. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. sposób myślenia. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). wypada zapytać. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. O ile jednak w tradycyjnych. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. Jeśli tak rzeczywiście jest. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. co już zostało poznane. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. Johnson 1988: 7). do czegoś. słowa brytyjskiego filozofa C. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. co jest nowe. przedsta- . stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. lecz sama istota rzeczy. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. w: Lakoff. Krótko mówiąc. w języku poezji. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. odrzuca tę definicję. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. w języku nauki. Giambattistę Vico. co dotychczas było nieznane. Johnson 1988. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. o tyle w teoriach kognitywistycznych. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947.S. cyt. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim.

kto mówi o rzeczach. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. o „dążeniu do celu”.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. o „kresie ziemskiej wędrówki”. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. Wymaga ona. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć... ani usłyszeć itd. 21 Referat . z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. Johnson 1988: 7).S. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. a tworzą się jako skutek tego. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. lub je usłyszeć. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie.. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. o „drodze kariery”. Oznacza to po prostu. musi nieuchronnie tak mówić. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. których nie można zobaczyć ani dotknąć. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. Lewisa: „Każdy. „iglasty” czy „zielony”. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. zorganizowane wokół określonych pojęć. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. jak np. którą łatwo zilustrować. wiersz Urodzony). strukturyzujących ludzkie poznanie. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”.” (Lakoff. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). że jest długie lub męczące. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel.

dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. Począwszy od metafory pojęciowej. a w języku. plum pudding). Angielski plum pudding ma kształt kuli. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. do czego jeszcze za chwilę powrócę. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. którym przemawia nauka. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. Nazwę pierwszą nadał ktoś. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. Jaki jest status obu typów metafory w języku. Rodzą się one z jednostkowych. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. zarówno w angielskim puddingu. ale nie ich (bez)ruch). podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Po drugie.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. na przykład. Przykład jest zapewne trywialny. nazwę drugą ktoś inny. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Po pierwsze. Jako przykład. metafory „jednego strzału” (ang. Po drugie. one-shot metaphors). w fizyce będzie to na przykład oś czasu. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu.

z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. Jest ona strukturą emergentną. zwana amalgamatem (blended space). tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. kształt naszego ciasta z rodzynkami). aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. W szczególności. Ulepszając model dwóch domen. teoria (zwana modelem dwóch domen). stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. dość schematycznej. 3. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. pudding = kula ładunku. autorzy teorii. czyli stosunkowo stałe domeny. nazwanej teorią amalgamatów. przestrzeniami mentalnymi (ang. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. Jak bowiem widać. 2. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). Ciasto (zwłaszcza takie. zwanej generyczną. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. Powstanie struktury emergentnej. zastąpili struktury semantyczne. Przebiega on w kilku stadiach. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. może się okazać.

na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). Czy zatem jest możliwe. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej.org – tłum. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). zwanej metaforą przewodu. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. „przekazać komuś swoją opinię” itd. metafora może ulec konwencjonalizacji. sprawiając. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. http:/ en. nie statyczny.wikipe/ dia. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. że wszyscy uczestnicy proce- . a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. do języka ogólnego. E.T. gęstym cieście”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem.). uzyskuje status wyrażenia. Wszedłszy do języka.

Warto w tym miejscu dodać. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. ani że można je komuś dać lub odebrać. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. tak samo i z jednakowym skutkiem. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. A oto kolejny prosty przykład. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. to powinno się dać zbudować również taki komputer.) inne. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. Jak 25 Referat . Jak wiadomo. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. Po drugie. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. w której zaczyna funkcjonować metafora. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. Realizuje się ono na dwa sposoby. Po pierwsze. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. nie mówi nic o tym. „ukrywanie” części elementów sprawia. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji.. Goschler 2007).. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo.

dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. dziedziny. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. jest oczywiście . wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie.10. Przestrzeń generyczna. Jak już powiedzieliśmy. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. Kraków.2007). 18. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. skarżył się niedawno. Znawca problemów. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. Jest to słownik języka ogólnego. Goschler 2007). To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. por. Wypada dodać.

„Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. komentując termin amalgamat. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. Na przykład. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. Johnson 1988: 220). językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. że sprawa nie jest prosta.. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. „Podświetlanie” 27 Referat . protestuje autor komentarza. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym..METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. które ów umysł przed nami odkrywa.

ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. porozumieć się nie sposób. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. zlepianiu tkanek. którzy porównywali francusko. o komórkach nadziei. zapraszając. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Zinken 2005). że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. częściach zamiennych itd. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. co zamierzałam przekazać. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. manipulator oświetla nam drogę. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). Mam jednak nadzieje. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. o grudce komórek. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. ale takim językiem. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. generalnym remoncie. a tymczasem często po prostu przeszkadza. która powinna w porozumieniu pomagać. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. ich nazwa też opiera się na metaforze. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. przepisie na produkcję nowego organu. podświetlając cechy składające się na obraz.

Metafory w naszym życiu. A 266.. Which impact have metaphors on scientific theories and models?. Basic Books. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.net.11..2007. http://en. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. Plum pudding model.wikipedia. Bobran M.06. Nowy Jork. 2006.11. Teoria a rzeczywistość. Warszawa. Turner M. P. tłum. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities. 14. Warszawa. 2005. L. PIW.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. Fauconnier G. tłum. Dunaj i in..2007. 10. red.metaphoric. 2002.09.D. 1976. Metpahors in Cognitive and Neurosciences.A. s. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. 33–51. dost.. 1988 (1980). dost. Nadel-Turoński T.de. http://www. dost.2007.kognitywistyka. Lakoff G. Warszawa. http://library. Johnson M. 2005.. Lakoff G. B. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.html. Goschler J. dost. 1998. 15..thinkquest. Słownik współczesnego języka polskiego. B. 1989.. Długosz-Kurczabowa K.T. PWN.2007. co tu powiemy.2007. 2005. 27. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych.09.. Słownik etymologiczny języka polskiego. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. http://www.. Krzeszowski.org/wiki/Plum_pudding_model. Wittgenstein L. Warszawa. Wolniewicz.org/28383/nowe_teksty/html/1_11. 29 Referat .. Zinken J.. Dociekania filozoficzne. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005).de.. Döring M. 27.U. Warszawa. http://www. dost..metaphoric. 2007. Duisburg.

łacińskiej tradycji. zawierające określenie negatywne. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. Specyficzny charakter języka teologicznego. to wreszcie język liturgii. iż staje wobec Misterium. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. którym się posługuje. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. katolickiej. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. ale stanowiących problematykę odmienną. 2. . artykułach. wyznań wiary. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. jaki spotykamy w książkach. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Język teologii to język. np. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. przede wszystkim w swojej zachodniej. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. podręcznikach. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”.

Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. który wychodzi ku człowiekowi. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. W jaki sposób opisać. Starożytny Izrael był przekonany. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. aby zaprowadzić go ku transcendencji. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. budować w kolejnych etapach język. ze strony Boga. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Jezus jest i słowem. wyrażane językiem człowieka. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. literacką swojego doświadczenia. co jest „skończone”. jakim było życie Jezusa Chrystusa. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. a ze stro- 31 Referat .POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. co jest niewypowiedzianą prawdą. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. obecne pod tak wieloma postaciami. którym posługuje się człowiek. nad słowem skierowanym przez Boga. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. jest jednocześnie słowem o Bogu. zrozumienia i odpowiedzi. wyrażając to. słowa bardzo prostego i obrazowego. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. Słowo. a więc i słowa. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. starać się zrozumieć Misterium. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. i obrazem Boga. choć wyrażone językiem człowieka. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem.

Ojców Kapadockich. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Justyna. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. natura. Listy św. który byłby czytelny dla adwersarza. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. a jednocześnie potrafił oddać to. Klemensa z Aleksandrii. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. substancja. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. . Orygenesa. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. co jest specyficznie chrześcijańskie. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Zasługą m. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. jak stworzenie z niczego. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. Pawła).in. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Tertuliana. usprawnia argumentację. przede wszystkim z gnozą. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. które trafiają do każdego człowieka. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. dusza. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny.

Język. Okres średniowiecza to jednocześnie. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. któ- 33 Referat . Jest to język budowany poprzez wieki.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. ujęcia szczegółu. czy teologia posiada własny język. dialogu. ale refleksja wiary i rozumu. znajdując w nich swoje odbicie. Powstają obszerne dzieła. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. Tertulian napisał w III w. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. ale także jako ci. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. która pomaga w systematyzacji. którzy zgłębiają Mądrość. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. jakimi posługuje się człowiek. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. ze szkodą dla ukazywania Misterium. systematyczne podziały. duże zdolności dostosowawcze. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. Uzasadnione jest także pytanie. Tak. że istnieje rzeczywistość. pogłębienia refleksji. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. która może zostać ubrana w słowa. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. jak na razie. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. Od początku uprawniona. w racjonalność.

. dostarcza pojęć. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka.1. a zarazem nieznanego”1. co niezmienne. problemów. jednoznaczności formuł. którą je uporządkował. o konieczności rozróżnienia między tym. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. stawia pytania. chociaż widzialny być może (tj. zbiór faktów historycznych. niepojęty. nieogarniony. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. Ma on taki charakter. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. [. i potęgą. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. którym rozkazał. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. s. 17–18. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. .] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. o pewnej dozie formalizmu. mądrością. Apologetyk. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. chociaż przez łaskę pokazać się może. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. które stają się źródłem pytań. a językiem przekazu. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. wszystkie żywioły. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny.. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. opis tylko subiektywnego doświadczenia. zdolnego do ujęcia Boga. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. i tłum. wejścia w Tajemnicę. Sajdak) 20.. 77–81. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. Poznań 1947. zmienną formą językową. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. J. 3. którą mógł tego dokonać [. oczyma rozumu).. Bóg ten jest niewidzialny. 3.

a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Dla przykładu. centrum decyzyjnym. iż określenie to. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. wolnością dysponowania sobą itp. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Problem istnieje dzisiaj. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. jakie niesie termin „osoba”. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. a potem już niezmienianego. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). interesującą kwestią jest znaczenie. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. Dla przykładu odwołam się do terminu. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. cywilizacyjnym. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. i dzisiaj to to samo? Nie. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . Trzeba pamiętać. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. istniał także w przeszłości. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Termin „osoba”. które pojawiło się w III w. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”.

Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. . U św. „z Bożej łaski król Polski”. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. życzliwość Boga. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. miłość. Do dnia dzisiejszego formuła. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. aby zachować swą niezmienność. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. „łaskawy pan” itp. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary.. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. a inaczej we wschodniej. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. która powstała na Zachodzie w VI w. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. aby właściwie zindywidualizować to. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Co więc ma na myśli teolog. który „od Ojca i Syna pochodzi”. wyjaśniania znaczenia terminów. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. ujmowanego jako ten. a co jednocześnie. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”.

kontekst kulturowy. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. neologizmy To. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco.2. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. azjatyckiej. np. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas.3. W dobie obecnej. Podobnie w kontekście azjatyckim. to zanik stabilności pojęć. Trudnością. np. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem.3. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. afrykańskiej. jest wielokontekstowość. jak zbawienie. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. we współczesnym komentarzu do św. ale także własny. a nawet emocjonalne. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. 3. czarnej teologii. Zanik stabilnej terminologii. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. angielskim. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. jedność czy wieczność. różny od europejskiego. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. Pawła. ucieczka od terminów technicznych. terminy takie. sprawiedliwość. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. z jaką borykali się uczestnicy. akcentem. z trudem można było znaleźć słuchaczy. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie.

nawet gdy są oderwane od kontekstu. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. jest liturgia. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. fideo-dedukcyjny. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. eklezjopraksis. prawda ikonalna. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. totalizm eklezjalny. jest odbierane często jako sztuczne. Niewiele jest podmiotów. niepotrzebne. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. subkościoły. w przeważającej mierze łacińskich. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Teologia staje się zaś narracją. eklezjola mnisza. który przynajmniej ramowo jest znany. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Ich stosowanie w dydaktyce. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. tradycjohistoryczny. Z drugiej strony. celowe odchodzenie od terminów technicznych. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. ale pewnym językiem. Problem polega na tym. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. Matka inkarnacyjna.4. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. 3. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. ale nie tylko tam.

W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. Z drugiej strony powstaje pytanie. a nie samych mężczyzn. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. płci lub stosuje słownictwo. Przede wszystkim zwracają uwagę. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. powołują się na sporo argumentów. które obejmuje również kobiety. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . Nasz język kategoryzuje świat. wydających się niekiedy postulatem chwili. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. Jest to problem dla teologii. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. Moltmann. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. będzie w nim występowało nie angielskie men. Teksty narodowe.in. a nie tylko „bracia”. używał formuły „bracia i siostry”. Inna strona problemu. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. a nie o „synach Bożych”. macierzyści aspekt Boga. ale i jako Matkę.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). odrzucenie tłumaczenia Mszału. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. dotyczy przedstawiania Boga. pozakościelnych. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Jest to między innymi problem tzw. lecz people czy humankind. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. która powinna uwzględniać także żeński. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66.

jaką głosi. s. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. pytań. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. musi to być język wieloznaczny. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. 4. feminizmu. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. 40 2 Zob. np. wymienia misteryjność języka. W pozytywnym sensie tego słowa. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. co nie jest do końca wyrażalne. J. według wielu. Traktat o Bogu Jedynym. i wewnątrz samej teologii. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. W jakim stopniu zaś. Po drugie. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Szymik. . wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. aby nie doszło do żadnej deformacji. 99–101.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. jakie ona stawia Kwestia transformacji. a więc znowu postulatu chwili (?). Warszawa 2006.

a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. stworzenie. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. objawienie. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. Terminy. komunikatywność. takie jak Trójca. łaska. Teologia znajduje się w komfortowej. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. wcielenie. 41 Referat . nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. I tak się dzieje. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm.

Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. przede wszystkim. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. Interesować mnie więc będzie pytanie. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. 42 . Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. lecz raczej sposobem.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. oraz zastanowię się. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. 1. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka.

jest przedmiot poznania. 219). 43 . że język jest nie tyle instrumentem opisu. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. then. jakim dysponuje uczony w danym momencie. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. 143). Toteż liczne kontrowersje uczonych. s.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. jak socjologia. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. jako Referat 1 „Concepts. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. w swoich najważniejszych aspektach. ile z tego. 370). lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. takie same jak w naukach przyrodniczych. s. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. s. ale podobnie rozumując. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. co staje się przedmiotem badania. wynikają nie tyle z tego. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. który ma tylko ująć w ramy teorii. że uzyskali oni odmienne rezultaty. co ma być obserwowane”1. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). Roberta Mertona. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. są określone cele praktyczne. co zostaje poznane. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza.

jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. które wyrażają określony dyskurs.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. Jest więc środkiem. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. lecz przez złożone komunikaty. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. Jest oczywiste. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. co staje się wiedzą. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . oddaje poniższy diagram. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. 44). mam na myśli taką jej rolę. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. 66–67). Całość procesu poznania. pisząc. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. pisząc. s. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. który określa pewne granice. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. s. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych.

między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Humboldta. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. że język tworzy określoną perspektywę świata. że gdy mowa o roli języka. Sapira i B. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. a także tak zwana hipoteza E. Whorfa z początków XX wieku. Ogólnie rzecz ujmując. można powiedzieć. 45 Referat .

będący po prostu językiem potocznym. co prawda. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. jest także częścią badanego obszaru. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. jako istotny element życia społecznego. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. a najlepszym tego dowodem jest ich język. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. które warte są rozważenia. zwiększył. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. Warto zauważyć. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Dla niektórych orientacji teoretycznych. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. s. 433). Scjentyzm niektórych teorii społecznych. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. jest to założenie wyjściowe. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). 2. że język potoczny. Jest też oczywiste. ale rezultaty te oka- 46 . wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić.

Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. nauki te są dziedzinami. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. w którym żyjemy. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . William E. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. Dlatego też. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. Connolly uważa. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. s. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. co prawda. by następnie trafić do użytku. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. zwłaszcza w świecie polityki. jego zdaniem. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. Oto jedna z nich. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. Co więcej. Toteż. 1–3). jeżeli nie potocznego. należy przyjąć. Jest to coraz lepiej dostrzegane. Sullivan 1979). Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. ale też istotnym komponentem świata. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. na większą precyzję języka. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov.

nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. od których oczekuje się. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. Jednak na tym nie koniec. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. Nie ulega wątpliwości. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. że jest on z nim identyczny. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. a także ma sugerować. Równocześnie jednak błędne jest założenie. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. ale w sensie na poły metaforycznym. że pozwalają na ogląd świata społeczne- .

215–221. Connolly (1983). Loet Leydesdorff (2007). Chicago–London.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. Struktura nauki. t. World Politics. Warszawa. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. no 3. s. The Methodology of the Social Sciences. New York. przekład Maria Tuszkiewicz. Ludwik Fleck (1986). Język i poznanie. Berkeley–Los Angeles–London. Max Weber (1949). 375–388. The Terms of Political Discourse. Józef Niżnik (1979). New York. New York. University of California Press. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Knowledge and Social Imagery. Princeton. On Theoretical Sociology. Scientific Communication and Cognitive Codification. Warszawa. s. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Sullivan. 10. 1. European Journal of Social Theory. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Naukowa perspektywa świata. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). Robert Merton (1949). University of Chicago Press. Princeton University Press. William E. 324–348. The Free Press. 50 (2). Powstanie i rozwój faktu naukowego. vol. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Interpretive Social Science. 49 Referat . W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. Przedmiot poznania w naukach społecznych. eds. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. PWN. Ernest Nagel (1970). 147). Warszawa. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. William M. Lublin. Robert Merton (1967). August 2007. Wydawnictwo Lubelskie. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Social Theory and Social Structure. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. The Free Press. Jeffrey Checkel (1998). (1979). których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. s. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. PWN. PWN. David Bloor (1991). s. The Free Press. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). Paul Rabinov.

Trzeba jednak od razu dodać. gdyż będzie mowa o tym. 50 . że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. iż ε jest liczbą rzeczywistą. To. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). Został tak sformułowany. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. jak matematycy przedstawiają to.Andrzej Pelczar Język matematyki. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. przyjmując. Uprawiając matematykę. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. Można powiedzieć. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. że używamy precyzyjnego języka formalnego. Matematyka jako język I. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. gdzie zaznaczono. twierdzeń i rozumowań. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. a mianowicie: język matematyków. co chcą zakomunikować innym. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. że – domyślnie – wiadomo. to należałoby dodać. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami.

Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. w tekstach popularyzatorskich itp. a więc właściwie w sensie. w druku – krótsza od drugiej. Przede wszystkim należy powiedzieć. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”.). MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. Chodzi o to. jak i „ilościowym”. ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. Jeśli istnieje obawa. a mającego dobrze określony sens. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. 51 Referat .JĘZYK MATEMATYKI.). na seminariach itd. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. kiedy zaś tego robić nie wolno. literackim). a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Nie zawsze tak jest. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. Bywa bowiem tak. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty.

Por. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. to trzeba zdecydować się na formalizm. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. przypis 2. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. że liczba g jest granicą ciągu {an}. może być mniej precyzyjnie. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. Również wtedy. czyli tzw. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. a także w dużym stopniu monografii. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. dla dostatecznie dużych n. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Na przykład przytoczone już określenie tego. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. .ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. Ma to miejsce na przykład wtedy. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi.

Mamy zbiory otwarte. dość często adaptowanych bez zmian. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. zbiory brzegowe. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. Zbiór liczb (punktów na prostej). Wprowadzane.JĘZYK MATEMATYKI. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. czasem dość specyficzną.1] jest przedział (0. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. czyli punktów na prostej6. Każda gałąź matematyki ma swoją. np. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. przytoczmy przykłady. punkt skupienia. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. brzeg zbioru. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. wręcz narzucające się. w formie tzw. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. jest zbiorem otwartym. jest zbiorem domkniętym. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego.1)). wykładów przeglądowych.1]). Wnętrzem przedziału [0.1] jest punktem skupienia tego przedziału. Zbiór dwuelementowy {0. 53 Referat . definiujemy wnętrze zbioru.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. Każdy punkt przedziału [0. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach.1). a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. interpretacje geometryczne. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. zbiory domknięte. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. terminologię. zbiór liczb.

Doprecyzujmy to nieco. przynajmniej bardzo ogólnie. określa się ją jako naukę dedukcyjną. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. a więc twierdzeniem. II. Inny przykład. Spróbujmy więc odpowiedzieć. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. czy też o ich konstruowaniu. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. 54 . jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. częściowo przynajmniej. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. wtórne wobec bardziej podstawowego. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. na to ostatnie pytanie. informacji wymienianych między matematykami. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. Być może problemy z tym związane są. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”).

że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. techniczne. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. niż w znanym przypadku. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. jak mówimy. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. że wypisuje się wszelkie możliwe. co wiadomo było w odniesieniu do innych. „Kandydaci na twierdzenia”. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. to otrzymujemy. społeczne. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych.i więcejwymiarowej. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. biologiczne. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). rozwiniętych już wcześniej teorii10. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne.. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. co przedstawiono wyżej. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa.JĘZYK MATEMATYKI. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. To.. 8 9 55 Referat . Są to na przykład sformułowania uogólniające. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. pojawiają się na kilka innych sposobów. znane twierdzenia. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. polegających na tym.

kto widzi analogie dowodów. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. lepszym. 56 . stanowi immanentne części składowe. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. kto dostrzega analogie teorii. To zaś pozwala przyjąć. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. gdy uda się wyjść poza to. a nie innego wyboru. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. rzeczywistości fizycznej. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. ile raczej intelektualnym skokiem. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). w których odwoływanie się do analogii. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. niemających żadnych umocowań w tzw. Jeśli tak. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. autorzy książki Stefan Banach. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. co znane. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. Wiadomo. i jeszcze lepszym. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. a można wyobrazić sobie i takiego. Zdarza się tak. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. nauk ścisłych. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. Sytuacja zmienia się radykalnie. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. co między analogiami widzi analogie.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia.

57 Referat . Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną.JĘZYK MATEMATYKI. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. postać first order PDE. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. Jest elastyczny. że warto zauważyć. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. już była mowa o podobnej sytuacji. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. praktycznie już zaniechanego. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. gdy idzie o nowe terminy. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. a to miewa czasem pewne znaczenie. Wreszcie. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. Oto kilka przykładów. Zasady tworzenia nazw. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. przy użyciu tego skrótu. Można więc powiedzieć. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. Sądzę jednak. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). np. które nie zawsze przysługują innym językom. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. we francuskim.

co tekst przekazuje. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie.. czy języka tego używają matematycy między sobą. ale zrozumienie tego. Takie bowiem. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. W domyśle – o języku. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. Pierwsza. III. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. IV.. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. który opisuje świat. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. co zostało zapisane. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Można poprawnie odczytać wszystko to. W drugim przypadku. której on dotyczy. Język formalny jest precyzyjny. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. w tzw.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. Na pytanie. (prawie) powszechnej świadomości. z którymi mają się komunikować matematycy. ile raczej merytoryczne.

ale może byłoby trafne. Nie czuję się na siłach. że świat jest matematyzowalny. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Poprzestając natomiast na przyjęciu. konstruowanie modeli. a jeśli tak. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . Świat jest matematyzowalny. Co to znaczy. co to znaczy. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. a mianowicie to. zastanówmy się najpierw nad tym. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. wynikających z ram tego wystąpienia. dlaczego tak jest. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. że językiem jego opisu jest matematyka. gdyż ma ono często negatywne konotacje. Wobec naturalnych ograniczeń.JĘZYK MATEMATYKI. jest pytaniem głęboko filozoficznym. wypowiadana jest jako stwierdzenie. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. że rzeczywistość jest matematyczna. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. w ogólnym sensie. Pytanie. co to w praktyce oznacza. Mówi się czasem. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. To temat na osobny traktat. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). Jeśli mamy podać. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. jak coraz częściej się wydaje.

to pozwoli na obliczenie masy całości. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. Jeśli jednak zapytamy. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. jest dalekie od formalnej precyzji. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. że kabel jest jednorodny. a jest asymptotycznie stabilny. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. Mówimy. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. np. Wiele procesów fizycznych. chemicznych. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). metra.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. najistotniejszy aspekt sprawy. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. Ilustrują one jednak. jak to się często mówi). Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). to wystarczy. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. to modelem będzie – właśnie – prosta. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. bez izolacji itd. co powiedziano wyżej. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. I otrzymuje się opisy. . uproszczając. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. w szczególności ten drugi. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. To. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. przestrzeń jednowymiarowa. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny.

czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1.JĘZYK MATEMATYKI. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. że wiedząc. Matematyka jest więc językiem opisu świata. w tym sensie. 61 Referat . czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. Taka jest teoria sterowania optymalnego. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. 19 Który.in. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. ale narzędzie badawcze. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. ujmując rzecz najkrócej. Frapujące jest to. możliwość lotów kosmicznych. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. Jej zawdzięczamy m. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. że o tym. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. f (0)=0. Otóż okazuje się. Opisywanie poprzez modele. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. jak powiedziano wyżej. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. a przede wszystkim ilustruje to. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”.

Do matematyki wchodzą bowiem elementy. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. to odpowiedź powinna być: nie. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. technicznych. które trudno uznać za formy opisu świata. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. Można więc chyba powiedzieć. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. stwierdzając. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. Nie można ryzykować stwierdzeń. co matematyka oferuje. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. a wreszcie i społecznych. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). ani fałszywości. Tak jak. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. Matematycy cieszą się bardzo. 62 . można sformułować takie zdanie. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. oczywiście. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. że w każdym systemie aksjomatycznym. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. immanentną własnością matematyki. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. chemii. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Można to ująć innymi słowy. że jakaś teoria.

JĘZYK MATEMATYKI. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. Matematycy mówią czasem. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. w ramach niniejszego wystąpienia. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. a bywa i tak. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. Ograniczę się do stwierdzenia. 63 Referat . iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. że uznają. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). aby można było mówić o pięknie w matematyce. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. o pięknie w matematyce. Skoro była mowa o pięknie. Dodam jeszcze taką uwagę. które muszą być spełnione. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. którzy się matematyką parają. jakie przystoją matematykowi. rozwijać tego wątku. Nie mogąc. iż jest ono piękne.

188. Jedlicki. Berlin. Warszawa 1998. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Warszawa 1991. 64 . 3 J. Po liberalizmie. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. P. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. Warszawa 2001. Maciejko. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Strauss. jak i zbiór języków. 2 I. Strauss. sposobów wypowia1 L. s.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. Nauka wąsko rozumiana. P. Gray. 25. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. tłum. Sokratejskie pytania. Dwie koncepcje wolności. John Gray3 1. tłum. s. Maciejko. 192. wybór i opracowanie J. s. który uznaje za prawomocny. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Monologowość nauki Różnorodność. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. Wprost przeciwnie. Nauka społeczna i humanizm. [w:] L.

kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. mogłoby się zdawać. powtarzam. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. że domaga się ono nowego. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. który uznaje za dostatecznie ścisły. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. Powiadamy sobie w związku z tym. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. zewnętrznego wyjaśnienia. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. politycznej czy ekonomicznej. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. aksjologicznej. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. Mogłoby się wydawać. taką jak biologia czy chemia. upewnia nas właśnie w przekonaniu. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. że tak jednak nie jest. posługując się żargonem kuhnowskim. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. a nie zdań o naturze estetycznej. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. której zasadniczym orężem jest podręcznik. w charakterze pociechy. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. tj. dzielących jedną dyscyplinę. a sama edukacja ku nauce. ile na jego 65 Referat . jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. Zatem. Twierdzę.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. Jednak.

zasmucony jest mój. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. Musimy zatem. że każdy. jest coś zasmucającego. filologicznych. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. co afirmujemy w sposób swobodny. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. jest wolne. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. w pewnym sensie. przyjąć optykę socjologa wiedzy. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. Otóż. wprost przeciwnie. o ile nasze postępowanie wyraża to. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Proszę się nie obawiać. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. i o tyle. Podobnie Foucault. afirmujemy w sposób swobodny. chcę jednak mocno zasugerować. a nawet powszechnie pożądana. . co w nauce. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. temperament polityczny. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. jak dziś śmiem twierdzić. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. ile jako część świata społecznego. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. ekonomicznych i biologicznych. albowiem to. Mówiąc otwarcie. kto znajduje upodobanie w myśleniu. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. analizując archeologię nauk humanistycznych. jeśli mogę się tak wyrazić. że rozum naukowy jest totalitarny. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. despotyczny.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. to jednak w tej konstatacji. uważam.

istnieją różne odmiany ekspresji. Oakeshott. Wieża Babel i inne eseje. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. że wciąż silny jest w filozofii impuls. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. 4 67 Referat . Sugeruje się na przykład. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. Ł. 147–167. toczącej się wśród badaczy.2. a dotyczącej nas samych i świata. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. powiada. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. twierdząc. tłum. Warszawa 1999. utrzymuje się także tendencja. dialekty lub modalności mowy. która ma ostateczny monopol na wiedzę. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. s. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. [w:] M. Oakeshott. który zamieszkujemy4. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. który jest głosem samej prawdy. że owszem. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. czy też do dyskusji. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. 59–87. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. a w rezultacie głosu nauki. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. Sommer. gier językowych. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości.

a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . tym bardziej – prawdziwe. 3. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. w której spotykają się tak różne głosy.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. paradygmatów. Pytam zatem. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. albowiem prima facie nie jest jasne. na jakiej zasadzie dwa zdania. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. wymazaniu. który zezwala na dziwne. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. Wreszcie pytam o to. i to. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. nauki. tzn. co polityczne. Postulat polityczny Ale i tu. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. natrafiam na pewną trudność. co epistemologiczne. Czy należy na przykład przyjąć. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. jak głos polityki. że jeden jest częścią drugiego. poezji i historii. czy może jest on ideałem epistemologicznym. jak te dwa postulaty do siebie się mają. w której nie chodzi o prawdę. a fortiori. technik badawczych. po akceptacji rozróżnienia na to. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd.

z punktu widzenia Straussa. Wydaje się. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). [w:] L. s. Strauss. mogą być uznane za rozumne. wolnych od trosk życia codziennego. na tyle zamożnych. filozoficznych i moralnych. Spinozy i Majmonidesa. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. Sokratejskie pytania. Boleje nad tym. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. które jednak. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. tłum. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. 69 . gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. które uczą nas reguł życia duchowego. co demokracja oznaczała pierwotnie. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. przy przyjęciu właściwej motywacji. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. możemy przedkładać „płaską budowlę. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi.. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. P. lecz także taki pluralizm doktryn. 259. Maciejko. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi.. Strauss. których nie da się ze sobą pogodzić. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”.. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. Strauss uważa. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas.

że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. s. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. Warszawa 1998. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. Romaniuk. W tym ideale mieści się to. Podobny impuls intelektualny. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. Lubimy bowiem myśleć. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. który obejmuje ideę rozumu publicznego. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. . że istnieje też wiele rozumnych. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. filozoficzne i moralne. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. Mówiąc Rawlsem. których głęboko dzielą rozumne. To. A. skonfliktowanych doktryn. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. Liberalizm polityczny. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. Rawls. mimo oczywistych sporów i różnic. nie uznaje się jednak także. 6 70 J. tłum. to fakt. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. 18. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt.

Rawls. by można było rozumnie oczekiwać. 4. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. tłum. 93. s. Liberalizm polityczny. Panufnik. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. i na takich warunkach. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. Ponadto. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. kiedy nam to przestaje odpowiadać. filozoficzną lub moralną. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. J. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. s. Pasek. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. że inni jako równi przystaną na nie. pisząc w Liberalizmie politycznym. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. albowiem. Warszawa 1994. 30. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. ani też stowarzyszeniem. M. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. Teoria sprawiedliwości. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku.. 71 . kształcimy zatem armię psychopatów. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8.. Oznacza to. która wyzbyta jest rozumności. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. A. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. Rawls. 8 J.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika.. Ucząc tylko racjonalności. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. [. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. Romaniuk.

że ten warunek wolności właśnie spełnia. filozofii nauki i filozofii polityki. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. jest zagwarantowana. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. ale założenie to nie zostaje udowodnione. powiada. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy.. s. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. Czy ideał prawdy. 50. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). (3) Ar- 72 . że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. Po liberalizmie. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. Nie przeczę. a nawet uzasadnione9. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. dowód tutaj nie został 9 J. oznacza. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. co jest jawnie fałszywe.. powiadaliśmy dalej. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. Powiadaliśmy. w których wolność. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty.. polega na tym. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. Gray.

zakładającym. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. że „w odróżnieniu od żołędzi. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. jak zdają się sądzić ci. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. Wnioski. to nie ma żadnego powodu. co nazywamy naturą ludzką. to jest luźna rodzina stanowisk. Po liberalizmie. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. a wiedza ludzka kumulatywna.. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. co gubi liberalizm. To.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona.. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. np. (1) Nie ma liberalizmu. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. radzieckich instytucji naukowych. mam uznać za własną. Nie ma też powodu. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. by sądzić. To wszystko prawda. to należy oczekiwać. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. są zasadniczo dwa. co jest błędnym rozpoznaniem. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. utajonych w mojej naturze. z punktu widzenia Graya. każda na swój sposób. 10 J. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. 37. są jedynie liberalizmy. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. 73 Referat . w szczególności – wiedzy antropologicznej. sugeruje. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. jakie Gray wyprowadza. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. Gray. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. s. którzy twierdzą. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. Przykład reżymów nieliberalnych. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy..

że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. Relatywista twierdzi. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. tłum. . kanibalizmu i kultury... swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. P. Strauss. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. Maciejko. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. ani gorszy od losu Edyty Stein. owych głosów ludzkości. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. Strauss. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. Powtarzam zatem: jeśli my. która owocuje wiarą w kanibalizm. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. Historyczna sytuacja. że królestwo wolności. że obiektywnie rzecz biorąc. To. a równocześnie burzę wiarę w to. może ustąpić miejsca takiej. Ponieważ relatywista twierdzi. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. jak im to odpowiada. a ten od losu japońskiego kamikadze. Nauka społeczna i humanizm.. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. 188). Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. ludzie. Strauss pisze: Wygląda na to. s. [w:] L. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Sokratejskie pytania. która wytwarza wiarę w cywilizację. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. to los gejszy nie jest ani lepszy. Przyszło nam żyć w świecie. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak.

epistemologicznego. tłum.. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Gdańsk 2005. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. a ta zakłada ideę dobra. 75 Referat . albowiem nie ma oparcia (teologicznego. 12 L. Karola Marksa. Kanibalizm dla kanibali. Strauss. Liberalizm dla liberałów. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. nr 73/74. 108–114. Fundacja Liberałów. to należy oczekiwać. kto dokonuje wyboru. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Lukes.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów.. „Przegląd Polityczny”. s. P. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Strauss. s. że wolność badań naukowych. co doskonale przeczuwał Max Weber. jak w żołędziach. s. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. 250. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. 97–108. Fundacja Liberałów. Maciejko. Oczywiście. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. [w:] L. Liberałowie wśród kanibali. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. że wszelkie środki są zależne od tego. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. oraz Sz. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. „Przegląd Polityczny”. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Nie jest to porządek postliberalny. Wróbel. Relatywizm. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. Każde działanie. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. że relatywizm czy też twierdzenie. nr 73/74. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S.. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. Sokratejskie pytania. Gdańsk 2005. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. jak pisze John Gray.

która. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. studia wizualne. chcę skupić się na owej „wizualności”. gdyby nie fakt. zwłaszcza ta „stosowana”. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. Zacząć jednak trzeba od tego. raczej nie ma z tym problemu. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. Nie wchodząc w definicyjne spory. 1 . Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). przy wszystkich zastrzeżeniach. można powiedzieć. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. Historia sztuki. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. Dotyka ona sedna fachu.

Chicago–London 1996. idem. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Chicago 1994. gramatykę itp. Bryl. I. W. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. X. Schiff. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Momentem. The Language of Art History. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Michell. Cambridge 1991. Iconology: Image. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. ed. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. ed. [w:] Critical Terms for Art History. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji.J. s. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. „wysławianiu widzialnego”. przypomnienie. niczego nie zmienia w tej sytuacji. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. „New Literary History”. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. S. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. „Artium Questiones”.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). 2 77 Referat . Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. historyczne już. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. 250. Word and Image. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. 3 M. R. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. Nelson.S. R. a nie przedmiotem analizy. dowodzącego. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. Na wstępie tylko jedno. Text and Ideology. Fakt. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Gaskell. 1978/1979.T. Kemal. The Language of Art History. jak i badawczych. XI. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. że język jest narzędziem. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. mającego swe jednostki. Poznań 2000. Baxandall. Chicago–London 1986.

. Czekalski. 7 P. tłum.. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Ga4 E. 21. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. s. Kuźmy. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Benveniste. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. 81–98. [w:] Brak słów. K. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może.P. Falicka. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. [w:] Znak. konwencja. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. Boleckiego i E. ale nie jego determinantem. 78 . Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. Pierwsza. M. 29. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Warszawa 1977. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. Warszawa 2007. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. M.. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym.. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. że pozostaje on medium myślenia. Poza niewypowiadalnością a grą. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. pod red. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. [w:] Brak słów. co niewysławialne.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. Warszawa 1998. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem.. Kiedy możliwa jest mowa. Markowski. Semiologia języka. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. s. pod red. s. Juszkiewicz. W. Sztuka nie jest więc językiem. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. dialektyka. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. styl. Poprzęckiej. Milczenie zatem rozciąga się tam. ale z tego powodu. 8 Na ten temat S. oprac.. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. nie można od niej nie zacząć. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. dekonstrukcja. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. Głowiński.

iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. P. myśleniem. Aktualność piękna. aby ktoś mu sprostał”14. tłum. a więc nie jest tekstem. 14 Idem. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. Prawda i metoda. 9 79 Referat . „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe.BRAK SŁÓW damer. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. co one nam mówią. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. Warszawa 2004.] występuje [. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. Warszawa 1993. Oczekiwanie. „Interpretacja językowa [. gdy go rozumiemy i interpretujemy. a nie jako transmisja przesłania. 637. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. Dehnel i B. z którymi doń przystępujemy.] także tam. 34. s. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. s. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. s. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. Warszawa 2003. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. 542. Sierocka. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. Krzemieniowa. jego doświadczeniem. s. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. 613. 11 Ibidem. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. Gadamer. Gadamer. K. 67. 10 Ibidem. a przez to dostępne rozumieniu”9. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. tłum.-G. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. B. jakimi sztuka do nas przemawia. s. 13 H. s. 538. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. rozumieniem i wykładnią. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. Język i rozumienie..-G. Zarys hermeneutyki filozoficznej.. tłum. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. Sztuka jako gra. 12 Ibidem. symbol i święto. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. Baran... gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. znaczeniem.

„W obrazie. Rzeczywiste obecności. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. O. 17 G.. że jest bezsensowna. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. to taki. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. nie jest tylko nośnikiem sensu. Dzieło sztuki. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. 45. kamienia. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. jako niezastąpione. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. bez względu na to. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. którym można obciążyć również inne nośniki. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. s. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. s. Kubińska. „Cóż może powiedzieć język. 18 Ibidem. 17. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. to nie oznacza. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. S. Czekalski. op. s. Steiner. 86. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. 44. iż „najIbidem. drewna czy metalu. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. tłum. s. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. jak prawidłowo zostanie użyty. cit. 18. 15 16 80 . 18. Gdańsk 1997. Gdy dalej Steiner pisze. pigmentu.

t. Baudelaire. Rozmaitości estetyczne. którego nie zapośrednicza medium intelektu.. Guze. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. wewnętrznym i zewnętrznym”. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. op. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. s. co pozostaje dla słów niedostępne20. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. słowa. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. znawca. Badacz. 81 . Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. S. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. Dla historyków sztuki. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. 76. Porębski.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. Czekalski. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. Rzecz w tym. 87. wspomaganych codzienną rutyną. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. uwewnętrznionej formy. 1976. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. J. s. „Studia Estetyczne”. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Steiner z jednej strony twierdził. Gdańsk 2000. „Słowa. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. odbywa się bez udziału języka. pojęciowego rozumienia. wstęp i tłum. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. których zawodem jest wysławianie widzialnego. 3–15. cit. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. 20 21 s. 13. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. widzianego. M.

Zu einer Hermeneutik des Bildes. Boehm. każdorazowo odmienną. M.. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. 60–82. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. 1993. a nie na ich. VI. Porębski. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. Hrsg. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. Na początku było słowo. Gadamer. G. Imdahla. Przedstawiając poglądy G. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. z drugiej zaś – określić podstawę. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. s. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. Jej celem może być M. Boehma.-G. w sz y st k i c h „charakterów”. Płaszczyzna. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. w sz y st k i c h wahań półcienia. O. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. s. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Gottfried Boehm. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. G. Brötjego. 17. co łączy oba media.. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. [w:] Brak słów. s. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. 444. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. ogląd. Batschmanna i M. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. 22 23 82 . Bryl. Main 1978. Żaden język. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. H. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. Jak trudnej. Frankfurt a. strukturę artykulacyjną. „Artium Questiones”. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. Boehm. korzystam z artykułu M. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. absolut.. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym.

Tamże obszerna informacja bibliograficzna. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. 25. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”.. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. negatywnej teologii do prawdy objawionej. op. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. cyt.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. op. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. Berlin 1989. za: M. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. Bryl. s. Albowiem dzieło nie żąda od widza. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. poza świadomością. 63. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. cit. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Boehm. 25 M. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła.. które ukazuje. by zamknął 24 G. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. cit. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. s. Wysiłek Maxa Imdahla. inspirowany filozofią Heideggera. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. otwiera oczy. 65. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. s. 83 Referat . Bryl.

. La Sindrome di Stendhal. Łatwo. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. s. które następuje bez udziału świadomej refleksji. Basel–Wien 1972. „transowy” kontakt ze sztuką. referując książkę W. cit. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. oglądowego. 71–90.. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. Ale są i inne. „Zwrot metafizyczny”. tj. 20–25. że interpretacja jest pilnie konieczna. nie robią. 27 Wskazuje na nie T. Firenze 1996. s. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. nieprzydatna do właściwego. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa.. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. 26 84 .. jak wiemy. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. wraz z przywołaniem podstawowych prac. na Kunstgenuss. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. Żuchowski. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. [w:] Die Kunst.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. że niewerbalizowany. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. M. bez względu na to. co widać. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. Friedricha. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele.. Bryl. op. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. polegający na tym. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. [w:] Brak słów. natomiast silnie emocjonalny. s. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. chyba zbyt łatwo. Hessa. 149 nn. można by wskazać na paradoks. Courbeta) uważa. Magherini. Grundfragen der bildenden Kunst. jego doświadczania. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić.

s. Handke.. 11–22. 65. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa.. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. K. wizja karmi się re-wizją [. 31 G. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. niewiedza lub stłumienie wiedzy. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. To jest ów „brak słów”. esej płodzi esej. 37. Wydawać by się mogło. w której „książka rodzi książkę.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. Kiepuszewski. co kwestionuje on przede wszystkim. op. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. 30 Ł. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach.. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. Słodkie życie i martwa natura. Por. monografia żywi się monografią. sięga szczytu hierarchii. ma nadać dziełu najwyższą moc. Milczenie zyskuje autorytet. 28 29 85 Referat . [w:] Brak słów.. Milczenie historyka i cisza obrazu. Milczenie.. cit.. które w roli komentarza dzieł niemych. takich jak malarstwo. s. s. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. Steiner. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Warszawa 1999. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki).. [w:] Brak słów. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. Jednak to. s.. że jej G.] esej przemawia do eseju. Devant le temps. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28.. red. fragmentem strategii. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. zbiór studiów Semantyka milczenia. które wybrzmiewa w pogłosie. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. będący najwyższą pochwałą. Leśniak. 99–106. Paris 2000. Didi-Huberman. Pokus zamilknięcia jest wiele.

że historia sztuki. 35 Ibidem. op. 37 G. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. Steiner. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. 34 G. 37. M. 267. Obraz jako rozdarcie. Devant l’image. s.. 10 n. zdaje się odczytane. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. „Artium Questiones”. 230 n.. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. X. przekonanej o możliwości absolutnego poznania.. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. Wszystko. The Language of Art History. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. s. niż ku filozofii. 2000. Dodać można. Por. cit. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35.. Paris 1990. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. s. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. której ta wiara jest obca36. s. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. 32 33 86 . co widzialne. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. częściej zmierzała ku „nauce”. Didi-Huberman. Loba. Didi-Huberman. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. wymykający się definicjom. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. tłum.. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. a przeszłość w całości wyjaśniona. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. 249. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć.. G. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. s.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny.

A przecież. T. próbując tego. Głowińskiego i A. Sytuacja potwierdza diagnozę. Okopień-Sławińskiej. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. piszącego. Sławiński. M. Goethe. w tłum. Berlin–Weimar 1972. s. pod red.W. Żuchowskiego. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. 38 J. co widzimy. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. 87 Referat . dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. napisana przed dwustu laty. 9. Wrocław–Warszawa 1978. [w:] Przestrzeń i literatura. s. co niewysłowione. cyt. okazuje się. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. 6. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. dlatego wydaje się głupotą. Kunst und Altertum (1827. H1).BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. 529 (Schriften zur Literatur. Bd. 39 J. 2). Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego.

całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. nie dziwi więc to. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. że fakt. samą helikazę oraz molekularny chaperon. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. białko doprowadzające helikazę. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. ale nawet celu i wyników badań. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. Przykładami mogą być autentyczne teksty. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. Zapewne poniższy tekst.

której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Kto bowiem nie publikuje artykułów. zwykle z innymi współautorami. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. Pamiętam. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. które były na tyle mało znaczące. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. dominowały wypowiedzi. Mianowicie. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. a w szczególności badań doświadczalnych. ten nie pracuje wydajnie naukowo. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. brałem udział w dyskusji. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki.

jakim posługują się przyrodnicy. co bada. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. bezkierunkowa. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. nie może bowiem powiedzieć. Jedyne książki. Z kolei. Karol Modzelewski. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. co może skutkować błędną ich interpretacją. jakie tutaj powstają. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. W dziedzinie. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. skokowa. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Jeśli to będzie robił. humanista musi wartościować to. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. którą reprezentuję (biologia molekularna). W ujęciu biologicznym mutacja to nagła.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. a inną dla genetyka-biologa. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Szczerze mówiąc. to albo podręczniki. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . „ładny” czy „brzydki” itd. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie.

Zatem stosowanie tych samych terminów. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. w którym prowadzono podobne badania. bez względu na to. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. – Niemożliwe. to nosi ona nazwę polimorfizmu. stosujących w eksperymentach te organizmy. białek. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. ale na modelach zwierzęcych. kwasów nukleinowych itd. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. 91 Referat . Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. W środowisku biologów molekularnych. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów.

Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. doszliśmy wreszcie do porozumienia. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). że jest mu bardzo miło.. Jak widać. to doświadczenia in vitro.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Niejednokrotnie opinia. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. ten ze zdumieniem stwierdził.. a na pewno nie wiodący. w warunkach laboratoryjnych (coś. będących autorytetami w swo- . co my nazywamy in vivo. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. biologa molekularnego. że bardzo się cieszą. kto tutaj czegoś nie rozumie. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. a pierwszym autorem jest osoba. jako że oni obawiali się. czy się nie obrazi. która osobiście wykonała większość doświadczeń. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. ale jej udział był stosunkowo niewielki. Na to uzyskał odpowiedź. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. iż tak podszedł do tej sprawy. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”.

co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. co nie znaczy jednak przecież. bo gdyby tak nie było. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. co dla nas jest oczywiste. wcale nie jest oczywiste dla innych. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. 93 Referat .uah. ale wydaje się możliwe. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. Co ciekawe. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. że inne dyscypliny są mniej ważne). do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. to zajmowałby się inną dyscypliną. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. że ich dyscyplina jest najważniejsza. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. że coś (jakiś proces. jakaś definicja itd. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów.). a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. aby przekazać założone informacje. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. do kogo mówią. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego.

gatunek – niem. rozrodczość czy śmiertelność. np. gatunek czy biocenoza. biologia.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. np. jak populacja. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. Gattung. chemia. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. ang. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. – espèce. które wymagają ścisłego zdefiniowania. – species. które opisują zjawiska powszechne.. geologia i podobne. jak wzrost. fizyka. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. fr.: matematyka.in.. Język taki jest językiem żywym. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. oznaczające nazwy gatunków. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. Prenanthes purpurea. geografia. Arabis Halleri. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte.” (Szafer i Zarzycki 1972). oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. typowy dla danego działu nauki. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. rozwijającym się. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. można stwierdzić. iż napisane jest ono w języku polskim. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 .

Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. właściwe dla danego języka narodowego. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. czyli jakby nazwiska i imienia. oraz słowa łącznikowe. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . Tworzono więc nowe pojęcia. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. Polegała ona na przyjęciu zasady. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. a dla ekologii – greka. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. sięgając do języków uniwersalnych. Ukształtował się zatem język. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. oraz Systema plantarum z 1780 roku. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. a tym bardziej lokalnych. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Dla biologii i medycyny była to łacina. a więc rośliny. wydanym w 1735 roku. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Używanie jedynie nazw narodowych. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. odkrywano nowe zjawiska.

skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. które go odróżniają od dotychczas znanych. 2–3 μm latae. kości nadgarstka. Kości długie. pancreas – . Wyróżnia się cztery typy kości. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. np. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. albo wskazują na specyfikę siedliska. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. parallelae ad modice radiantes. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). Valvae ad instar variabiles. Striae transapicales distinctae. Frustula solitaria. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. jak np. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. aspectu cincturae rectangularia. kości płaskie – ossa plana. np. duodenum – dwunastnica. strona internetowa). 5i–1. kość udowa. kości różnokształtne – ossa multiformia. łopatka. kości czaszki. np. gaster – żołądek. linearis vel lanceolata. nov. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). ramienna. tzn. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. stępu. określane po łacinie jako ossa longa. gdzie występują. non aggregata in catenas. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. pleraeque.5–7 μm longae. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. alternantes utrimque. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). Area axialis distincta.cinium vitis-idaea. Współcześnie przyjętą zasadą jest. 9–12 in 10 μm. Rimoportulae et spinae absunt. np. kręgi (Wikipedia. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. kości krótkie – ossa brevia. Fig. np. 4. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim.

lien – śledziona. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). Słowo „plankton”. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . moczar – helos). Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Wiele nazw. intestium – jelito. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. rectum – odbyt.wątroba. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. ma pochodzenie greckie. Pozostałe grupy organizmów wodnych. I tak. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). sódzein – ochraniać). Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). niewidoczne gołym okiem organizmy. Starmach 1955). miejsce zamieszkania. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. które biernie unoszone są w wodzie. mórz i oceanów. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. plankton stawowy – heleoplankton (staw. oznacza wszystkie drobne.

Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. w odróżnieniu od infauny. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. Przy- 98 .(np. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. Oczywiście. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. epi. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. Język przyrodniczy. bezbolesna śmierć. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. pastwisko). endo. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. czyli zwierząt bytujących w dnie. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. in – w) (Żmudziński 2002). w mule (epi – na. komórka).(np. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. np. jest językiem międzynarodowym. Oto kilka przykładów słów łacińskich. dzięki temu. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. derma – skóra). ekto.(np. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. Jest również wiele przykładów. bios – życie.(np. tzw. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). brzmiących tak samo w obu językach. i tak: cyto. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. o czym traktuje dana praca naukowa. logos – nauka).

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

w jaki sposób zachowywał się lekarz. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji.WITOLD RZYMAN 102 formacji. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. a drugi zaufanie chorego. Najważniejsza staje się forma przekazu. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. to znaczy wyraz twarzy. Dlatego też osiągnięcie celu. poddanych eksperymentowi medycznemu. stwarzanie nierealnych nadziei itp. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. Potrzeba na to dużo czasu. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. W tym przypadku ważne jest. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. a jedynie 20% wiedziało. . czego to badanie dotyczyło. Używamy często zwrotów. w jakim badaniu brała udział. Pacjent często pamięta jedynie. Niestety. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. zadawania pytań i wyciągania wniosków. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. co wiedzą na temat badania. Pacjent jest sparaliżowany. zagrożeniu życia. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. nieprzygotowany na obszerną informację. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. Zdania powinny być krótkie. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. w którym brali udział. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. Potwierdzeniem. jak i lekarzowi. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Wielomówstwo. musi opierać się na odpowiedniej postawie. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi.

Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. wyniki. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. musi on spełniać szereg innych wymogów. Syn był najlepszym recenzentem. Piśmiennictwo zamyka publikację. gdy miałem stale wątpliwości. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. Rozpoczyna ją abstrakt. dalej jest wstęp. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. wyczucia i poczucia balansu. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. zbyt skomplikowane i za długie. Tak też zrobiłem. co między lekarzem a pacjentem. że tytuł musi być ciekawy. prosząc o recenzję. co dla autora jest największą porażką.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. wynikających z badań. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . jak brzmi. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. jak rozwiązać ten problem. tracimy zdrowy rozsądek. Niestety. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. czy tekst jest zrozumiały. do czego autor zmierza. Podkreślił wszystkie zdania. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. które były dla niego niezrozumiałe. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. którzy wezmą do ręki publikację. co wiemy. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. czy zechcą czytać dalej. aby przekaz był czytelny. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. zależy. Będąc w „oku cyklonu”. Zły tytuł spowoduje. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Genialnie proste. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. aby ujawnić zaskakujący finał. materiał i metody. oprócz tego. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. Od tej pory robię tak zawsze. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. Od tego. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. gdy od początku wie. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Pewnego razu. które uznaję za autorytety.

a jednak wszyscy wiedzą. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. Jeśli przyświeca nam przesłanie. 104 . Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. Jedynie pięć znaków. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. a za nimi morze informacji. Do tego należy dążyć. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2.

dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. W tym kontekście wyliczę przyczyny. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. Zwrócę uwagę na fakt. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Omówię trudności. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. np. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. jak i komunikacyjnych.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. jak to jest naprawdę. które powodują. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania.

jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. 106 .TOMASZ DIETL akceptowe. a inne wywołują sprzeciw i obawy. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. opisując jej historię. teraźniejszość i przyszłość.

com/topic/map. opracowuje. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. analizuje. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 1992. a ściślej jej gałąź kartografia2. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. że stały się wręcz banalnymi obiektami. 2007. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. Na mapie się rejestruje.maphistory. http://www. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Bibliographic Essay: History of Cartography. 2004. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. badaniu i posługiwaniu się mapami. Answers.answers. 107 . jest geografia. są językiem uniwersalnym. Oxford University Press. 1997. którymi się posługujemy. 2002. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. 2 Ibidem. http://www. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną.info/edson. Edson. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. jest jeszcze ciągle tą samą mapą.com 28 Aug. Są tak powszechne.html. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.

które stają się źródłem informacji. J. a także kontekst cywilizacyjny. Pasławskiego. o których mowa5. pod red. The History of Cartography. 4 108 . Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. ed.B. 1. Ostrowski. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Warszawa–Wrocław 2006. and Medieval Europe and the Mediterranean. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). Ancient. procesów lub wydarzeń w środowisku4. że mapa jest kanałem przekazu. Harley. sprawiają. warunków. Harley. jej skala. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. Nowa Era. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. J. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. 12.). [w:] Cartography in Prehistoric. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. D. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. izobary. Vol. Różnorodne informacje. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. Nie przeJ.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. 5 W. Woodward. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. The Map and Development of the History of Cartography. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. 6 Ibidem. co sprawia. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. znaki umowne. s. izodensy itp. pojęć. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. J.B. mówiącej. 1987. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Pasławski.

że to. Co nazywamy mapą? To. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. przypominające mapę. Columbia University Press.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. a Ptolomeusz (2 w. 2007. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. 109 Referat . gromadząc dane statystyczne. przez co wiedzą. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. gdzie Eratostenes (3 w. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. Aż do opublikowania mapy G. Dictionary Definitions and More. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. wykonując powtarzalne pomiary itp. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. jako na język komunikowania się w przeszłości.answers. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. Mercatora w atlasie A.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą.com/topic/map?cat=biz-fin. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. lecz także na konstrukcje przestrzenne. które są kartograficznie wiarygodne. Należy mieć świadomość. które zbierają podczas kartowań terenowych. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. BC) określił podstawy kartografii. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. http://www. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. Thesaurus. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. ontologicznego czy historycznego.. w tym z semantycznego. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków.

hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. Żyszkowska. i 60. Wynikało to z faktu. Mapy tematyczne. 26. XX wieku. tegoż wieku. http://www. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. interpretacyjny. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. P.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia.pl/pages/index. 2006. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. ale także idei i hipotez8.geoforum. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. tj. utylitarny i społeczny9. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. t. silnego uproszczenia formy i treści. 110 . a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. GeoForum. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. GUGiK-PTG-UW. Pojawiły się mapy internetowe. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. pod red. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. nauce i dydaktyce. Warszawa 2005. Kowalski. Olszewski. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. Funkcje map w cywilizacji. Ostrowskiego. A.php?page=karto_troche&id_menu=293. z zagospo8 R. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. ich orientowaniu w przestrzeni. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. Głażewski. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. 9 W. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). J. Na przełomie XVII i XVIII w.

W takim razie. Woodward. 1998. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. jak byśmy je tu nazwali. 111 Referat . Pasławski. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. 2. tu Chińczyków. khipu Inków.. Natomiast jako ostatni. dowolnymi danymi. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. 16.D. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. s. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. dowolnymi wyobrażeniami itp. taniec. np. w. takie jak gestykulacja. and Pacific Societies. takie jak toa aborygenów. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. mapy 10 D.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. ekspresyjne przedstawienia.. op. idąc dalej za tą myślą. poemat.] do układu przestrzennego. ponadto wyobrażenia przestrzenne. jest do przyjęcia? Otóż. przykład tzw. Australian. pinax Greków. J. Ostrowski. kierowanie postępowaniem.. American. pamięci komputera. Arctic. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. mapy klasyczne. procesja. 11 W. Cartography in the Traditional African. The History of Cartography. a nie tylko semantycznych. cit. forma Rzymian. Vol. Lewis. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji.”11. te uwzględniające kształt Ziemi. J. 32–33. obejmujące kształtowanie postaw.. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. rytuał. G. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). ale nieokreślonych kartograficznie.M. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. Book 3..

za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. miasto itp. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. TO mapach. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. Harley. op. co wiąże się [je z – uzup. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.. 12 13 112 . Stocking. za: J.B.. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. mapy mentalne.. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego.edu/aberjame/map/h_map/h_map. a nawet uważa się. w których nigdy nie byliśmy..W.B. które nas otacza. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. W. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. 14 http://academic. Harley. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem.] geografią. dom. Archives. The American Surveyor.htm. Żyszkowska.” i nieco dalej. cit.). w których przebywamy (pokój.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map.pdf. ale także o miejscach.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. op. były tzw. op. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw.. J. że były one „.. A.D.amerisurv. o miejscach. że „. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. cit. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu.. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. http://www.emporia. cit.

Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. cit. and Dragons. Aber. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. Livingston. Brief History of Maps and Cartography. na których dokonywano spisów.). 16 J. przełęczami itp. Livingston.shtml. http://www.com/2002/20020610/medieval_maps. 1–2. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. plany potolan. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. na których pokazany był zarys linii brzegowej. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia).edu/aberjame/map/h_map/h_map.”15. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. W innych czasach. ES 551. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. wyobrażenia przestrzeni. fortami.. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. na przykład od XIII w. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. 2004. nazywano pinax albo mapa. op. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury.S. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map).emporia.. http://academic. rysowano mapy czy szkice.htm.. 17 M. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. Na odmianie tychże map. s. 113 . zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami.strangehorizons. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. Ancient Sea-Kings. 2002. wielkości itp. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury.nie. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16.

jak i w całym „świecie greckim”18. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. Uczeni... 19 Ibidem. Abstrakt.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20... Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw.html. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. Z kolei w tzw.. Współcześni uczeni „. 114 . gdyż każdy narząd wewnętrzny.. gromadzenie.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.pl/ art. 20 Ibidem. wykonywali „.zielarnia.ucsb.operacje polegające [. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. W tym sensie Pinakes były mapą. dzielenie i łączenie ich.”. Christian.php?tid=22. 18 J.. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. a rozproszonych w całym świecie greckim. http://dc-mrg. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. umieścił tablice z zapisem działu literackiego. gdyż położenie zarówno obiektów. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. Arts and Social Sciences.. Bardadyn. University of California Santa Barbara 2002. było określone w przestrzeni. a zapisanych w Pinakes nad półkami. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. 21 M. którzy badali teksty poprzez „. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. co było zapisane w Pinakes. Odzwierciedlenie chorób w oku. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. etykietę.. http://www..edu/conference/2002/documents/christian_jacob.english.wypisy słów czy danych. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece.

że w stosowaniu map czy tzw. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. cit. tym są umieszczane bliżej centrum. Wikipedia. za: N. op. cit. Obrazek przypomina mapę.org/wiki/Tony_Buzan. op. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. N. http://pl. analizowania. G. opisania. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Wikipedia. symboli. T. Prentice Holl. Wynika to z faktu. 1972. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Portugali. Lewis. Woodward. Kluwer Academic. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne.J.W. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. Buzan. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym.. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. linii.J. rysunków. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości.org/wiki/Barry_Buzan. cit. Dordrecht 1996. Maps and Civilization. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji.wikipedia. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Thrower. przy czym im ważniejsze są to kwestie. Englewood Cliffs. op. obrazów. Harley. 24 D. J. Lewis. Woodward. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. G. symboli. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. przy czym im owe relacje są ważniejsze.M. Konkluzja Na mapy klasyczne.. 26 D.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. [w:] The Construction of Cognitive Maps. http://pl. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. 2006. ed. figur geometrycznych. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. zwrotów czy haseł.. 25 J. widząc w nich system poznawczy.M. Buzan. 2007.. Mapping as a Cultural Universal. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. za: D. Stea i in. Zarówno mapy. napisów itp.wikipedia.B.

socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. w.. za: S. 27 116 . 3–9. można zgodzić się z poglądem. formalnym.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. Żyszkowska. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. 29 M.. op.. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. The Education of a Geographer. cit. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. 31 D.cit. 1956. że „. 46. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby.B. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów.B. cit. Annals of the Association of American Geographers. 311–361.. 1995.. do środowiska geograficznego”30. Wydawnictwo UAM. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. op. 28 J. Sauer. 1994. Reinhardt. 64 (2). Dylak. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. za: C. jak i dla niegeografów. 1.. w. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. W. G. 2. 44–46. 30 J.. s. s. Na koniec. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. Poznań. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.. odpowiedź na pytanie.chociaż [. Vol. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. Review of Educational Research. Można spotkać się nawet z opinią. Lewis. 1. op. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów.O. Harley. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. cit. Harley.. nawiązując do tytułu konferencji. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. to jako ogólna metafora [.JAN DRWAL ludzkiego. 1. Gregg.. kl. kl.. Woodward.M. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. op. G. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym.

Dyskusja .

uczeni chcą je przekonać. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. tego. że należy 119 Głos w dyskusji . Mam parę uwag i pytań. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. szerzej zaś patrząc. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. którzy skończyli szkołę podstawową. nastawionych na dyskurs z uczonymi. Rozmawiając z „grupami nacisku”.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. Myślę. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. ten sposób mówienia. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. język popularyzacji. druga – popularyzacja nauki. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. Pytanie do pana profesora Dietla. Druga. analogicznie do tego. należy głównie do uczonych. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. ten język. jaki przyświeca mówiącemu. tj. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. że należy przy tym pamiętać. Zależy on także od celu. język. co mówią uczeni do ogółu. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. w moim przekonaniu. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. Jedna to upowszechnianie wiedzy.

rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu.. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. ale także z procesami osiągania wyników. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji.. Do popularyzacji odnosi się również. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. poza tym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. że jest również mówieniem do współdecydentów. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. jakie padły w czasie konferencji. Dietl. przed którymi owe badania nas uchronią. że jedynie to. i na inne. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. Odbiorca. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. Myślę więc. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. jakie się będą pojawiać. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. poza którą już będzie po prostu nieprawda. jaki dociera doń od uczonego. ponieważ. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. Popularyzacja. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. przekonujemy się nader często. Pytam więc. albo niebezpieczeństwa. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. to. Mówił o tym pan prof. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. że warto szukać odpowiedzi na pytania. jakby dali sobie wmówić. nawet jako tako przygotowany. tu trzeba pokazać korzyści. której przybliżenia zostały użyte. nawet odległe. trzeba jak mi się zdaje. Jak trudno się jej oprzeć. co straszne albo ułudne. Dla popularyzatorów. może zaciekawić odbiorców. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. .

w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. Przesłanką wielojęzyczności nauki. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. w których uczeni wyrażają swoje myśli. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. w szcze- 121 Głos w dyskusji . w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. co pomyśli głowa. łacińskich. wiedza mnoży się. Podobnie jak radość. Zazwyczaj. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. zawartego w tak sformułowanym jej temacie.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. kiedy się ją dzieli. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. chociaż nie wyłącznie. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego.

W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . jako narzędzia komunikacji. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. Także w codziennej komunikacji. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. posługując się stosowną metodologią. ale szczególnie wówczas. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości.

1 L. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. Kalverkämper. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. przysługi. Zmiany semantyczne. Grucza (red. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. Świadczy się dobrodziejstwa. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Kielar. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. że ktoś świadczy (tj. Fachsprachen. Warszawa 2003. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. grzeczności.Z. 123 Głos w dyskusji .). ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). pomoc. Wiegand (red. Hoffmann. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. usługi.E.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. H. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne.). w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. UW. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. de Gruyter. czas teraźniejszy. B. Berlin–New York 1998. nominalizacje. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. tryb oznajmujący. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki.in. Halbband (= HSK 14. 1. konstrukcje o diatezie pasywnej. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. H.1). S.

Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. Waszczuk. wartościowość czy interferencja. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. lecz całą sieć konceptów. J. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . podobnie jak i metafory konceptualne. nie oznacza jednak. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. w których występują. Systemowy charakter terminologii powoduje. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. dostrzegania innych nowych zależności. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane.in. Lukszyna). Procesy te. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. do którego weszły np. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. 2 Por. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. z którymi jest powiązany. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. a także między nimi a językiem ogólnym. A.

Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. np. Por. Universitas. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. O. Kraków 2003. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. system. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Kanta. możliwe jest także dzięki temu. Drąg. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. punkt. struktura. Bacona. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). układ. Banaś i B. 3 125 Głos w dyskusji . przekład M. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. takimi jak np. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. Frankfurt am Main 1997]. Kartezjusza. Peter Lang. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. Jäkel.

ale także między specjalistami i laikami. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. tzn. to właśnie dlatego. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. tzn. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. b) język reporterów. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. którą kieruje się nadawca. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. c) języka zaleceń i wskazań. że tzw. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. zawierające treści. b) języka przekonywania i ocen. jak i ostatecznie osiągane. . Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. język wypowiedzi. co socjokulturowe. jak i między dyscyplinami badawczymi. język wypowiedzi. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. możliwe do osiągnięcia. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy.

eksperta. Warszawa 1998. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. lub tak. język wypowiedzi specjalistów. Wypowiedzi badacza. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. tzn. że (pomimo różnic w poetyce. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz.] możemy powiedzieć. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. W obronie interakcji. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. s. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. c) język ekspertów. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. 125). której wypowiedź dotyczy. sędziego łączy to. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy.R. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. reportera. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. teorii. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. które mogą. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. ale nie muszą. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. [.. 125). jeśli relacjonuje fakty takimi. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. s. funkcji. 2. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. tzn.. jakimi one są. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. uzasadnia swe twierdzenia. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. język wypowiedzi. d) język sędziów. tzn. jak rzeczywiście zaistniały” (K.

O. tzn. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. Tak H. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. iż świat jest taki. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. kto jest adresatem wypowiedzi. i tego. s. formuło- 128 . co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Cztery odmiany języka wypowiedzi. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. nadawca i odbiorca. eksperta. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. 127).-G. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. Rozmowa ma sens wówczas. 3. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Quine: Na tropach prawdy. reportera.V. lecz własność ta polega na tym. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. jak to zdanie głosi” (W. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. eksperta. kto wypowiada się. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. Warszawa 1997. reportera. czyli niekryte przekazy treści. Prawdziwość jest własnością zdania. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. Obaj.

Kłopot polega na tym. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. Jest zatem znienawidzona przez despotów. Natomiast tam. że prawda dotycząca faktów. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . jej status jest dość problematyczny. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. Warszawa 1994. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. s. a cztery praktyki. Wypowiedzi. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. której nie mogą monopolizować.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). 281). podobnie jak każda inna. jeśli zaś chodzi o rządy. która stanowi przecież istotę życia politycznego. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. despotyczne. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. Arendt: Prawda i polityka. o których mowa. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. nie uwzględniają opinii innych ludzi. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. są grami o prawdę. o których mowa. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis.

Modele wypowiedzi wzorcowych. Wypowiedzi. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. sędziów? 1. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. Wspólne praktykom badaczy. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. reporterów. tzn. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. sędziów jest to. co jest obiektem sprawdzeń. Co różni wypowiedzi badaczy. poprawności sposobu dojścia do tego. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). co się twierdzi. 4. 3. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). reporterów. której twierdzenia dotyczą. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. takich. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. 2. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. co pozwala twierdzić. ekspertów. ekspertów. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. które są pouczającymi przykładami. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. uprawianej przez tych. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. ekspertów. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia).130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. adekwatności tego. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. reporterów. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. do rzeczywistości. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. będące twierdzeniami (sądami.

wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. sędziów. ekspertów. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. z przekazywaniem odbiorcy tego. językami krytyki i językami werdyktów. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. co możliwe. Wypowiedzi badaczy. sędziów. reporterów. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. różnią się spełnianymi funkcjami. że oświecają. ekspertów. 5. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość.M. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). językami analizy i interpretacji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. co zajmujące i pouczające. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. które uczą przez to. i przez to. reporterów. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. 6. D) Co tyczy się sędziów. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni.

których reportaże dotyczą). C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. ekspertów. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. asocjacje. koncepcji i stylu narracji) reportażami. prawa procesowego i zawodu sędziego. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . reporterów. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. fundacje. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. sędziów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. a przede wszystkim krąg reporterów). D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. c) konfrontacje z innymi. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). problematyki i tematyki wypowiedzi. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw.

jest język ludzki. 3. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. sędziów do wypowiedzi. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). ekspertów. można uznać wówczas. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H.. nie innych faktów. która wskazuje. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A.R. s. co czeka nas w przyszłości. reporterów. oddziaływanie na nas samych. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków.. 676). gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. a szczególnie na nasze umysły. która przekazuje i konserwuje. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego.. s. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Popper: Wiedza obiektywna.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. z jego wyższymi funkcjami. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich.. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. 4. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne.. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. „Bez [. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. Warszawa 2005. 155). Problem tradycji Obligowanie badaczy. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. s. Internalizacji w umysłach autorów tego. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. 2. 17). które nazwać można prawdziwymi.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. Warszawa 2002.

i nikt nam tego nie powie. co możemy obserwować. ekspertów.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.] to znaczy. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor .. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. [. lepiej czy gorzej. Korzystamy z niego. co już przed nami osiągnięto... Wypowiedzi reporterów. że młodemu uczonemu. 219). W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. Zarazem wzywają do obserwacji tego.. które powinien podjąć. nawet tradycja. poucza. gdzie i jak zacząć jego badanie. sędziowie. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych..] zasadniczym elementem tradycji naukowej. opis tego.] Nie wiemy. od czego zaczęli i do czego doszli inni. gdzie skierować zainteresowanie. s. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce.. jest niezwykle skomplikowany [. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. W społeczeństwie otwartym. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. Domysły i refutacje. s. Mowa jest o tradycji w nauce. 221). E) „Znaczy to. D) „Innymi słowy. gdzie skierować uwagę. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. Warszawa 1999. które naśladują w swojej pracy reporterzy. poddając go próbom. To one bowiem wskazują zagadnienia.R. [.. Popper: Droga do wiedzy. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. krytykując go. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy.. za układ odniesienia. polegająca na postawie krytycznej... [. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. s. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. [. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas.R.. gdyby nie one” (K. eksperci. co im przekazują). Powinno się go raczej skłaniać..WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. spełniające swe zadanie.. 408). s. [w:] Wiedza obiektywna..] i pozostaje [. Mówi ona nam tylko. 221–222).. w którym żyjemy. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami.] świat. C) „Ta nadrzędna tradycja..] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. który pragnie dokonać postępu w nauce. była [.. nie należy radzić »Obserwuj«. korzystać musimy z tego.

c) problemy.prawdziwości. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. Jeśli badacze. 5. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. 2. znawców zagadnień poetyki. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. 4. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . tzn. językoznawców. semiotyków. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. o której zamierza się przekazać prawdę. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. którzy są odbiorcami tego. reporterzy. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. sędziowie mają pracować efektywnie. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). 6. 3. 7. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. co przekazują jako zgodne z prawdą. społeczeństwie i kulturze. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. Środowisko uczonych humanistów. reporterów. eksperci. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. ekspertów.

jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu.. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. s. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. odkryć. zrozumieć i opisać. przebrzmiały bez echa«. znajdująca swój wyraz także u Herodota.. jak i czyny Trojan... który postanowił nie dopuścić do tego. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. jakich bądź Hellenowie. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią......] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. [.. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. [... pojawiła się w chwili. [w:] Między czasem minionym a przyszłym.. 67–68). by »wielkie i podziwu godne dzieła. o które chodzi. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. bądź barbarzyńcy dokonali. „Bezstronność.. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. Stanisław Bajtlik cytował 136 . a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. Bezstronność homerycka.w różnych teatrach życia cywilnego). trudno nie przypominać i tego.. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.. wielojęzyczności i komunikacji. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.] W [.

Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. I nie tylko dlatego. język badań. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. Po trzecie. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. nie wolno zaniedbać tego. Po pierwsze. a może bardziej komunikatywnością w nauce. które winien umieć podejmować nawet największy. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. W praktyce tej widać jednak. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. bywa nazywane popularyzacją. Praktyka życia naukowego. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. Wiąże się z tym bezpośrednio. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. co umownie. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. a nawet typów nauk lub sztuk. iż dość banalna myśl. wcale nie narzuca się swą oczywistością. ale bez umniejszania rangi. zdecydowanie od tego odbiega.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. po drugie. jakie wchodzą w grę.

że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. żeby skutecznie regulować. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. o których wspomniano. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Problemy. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych.”. że język prawniczy staje się językiem prawnym. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. a w nim od konwencji językowej. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. Język prawa przypomina. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. Trudno się temu dziwić. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. dając jak najlepszy przykład. Warto natomiast zauważyć. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. a i trudno powiedzieć... Odmawiając liczebnika. Po to jednak. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. Pytanie: . Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. to znaczy językiem aktu normatywnego. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. Tak wiele zależy od języka. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Historyk dowodzi. nie zaś historii. w jakim chcą. A widać. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia.

którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. czy szerzej – opisanie świata antycznego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. Proponują. powstaje dylemat. Sugestia. a więc kontemplacyjnie. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. Czy więc interpretować je historycznie. żeby nie działo się to bezwiednie. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. drogami rozwoju. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. wydaje się wręcz przykazaniem. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. Widać to jeszcze lepiej. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. Z drugiej strony. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. sed sententia verbis spectatur. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. jaką się zajmują.

Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. Przypominają się dość odległe czasy. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. Niestety. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. W sprawie „języka mapy”. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. a konkretnie neurofizjologia. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. którzy tworzą daną społeczność. Począwszy od pól Brodmana. że medycyna. wydaje się. Drwal wyrażał wątpliwości. odgrywa rolę wręcz przeciwną. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. co do którego prof. do najnowocześniejszych me- 140 . nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. dostarcza na to przekonywających dowodów. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. subarachnoideal haemorrhage). O tym również przekonuje nas prawo. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku.

pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. Jeżeli tak. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. Dla określenia takich działań. Nawet Europejczyk. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. cały czas się zmienia. atlasy stereotaktyczne. tylko z naszego wnętrza. twierdzi. czy jest on dla niego interesujący. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . mimo że nie rozumie treści artykułu. pozwolę sobie podkreślić fakt. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. 1944). to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. przyjął się termin neuronawigacja. że w naszym mózgu jest ośrodek. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. badacz świadomości (m. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji.in. błąd Kartezjusza). orientuje się jednak. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. że dotyczy on konkretnego gatunku. może stwierdzić. czy też nie. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. za pomocą np. Jest jak widz. przeglądając właśnie taki artykuł. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Antonio Damasio (ur. Na podstawie tej informacji. który siedzi w teatrze.5 mm). Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. Mapa jest ruchoma. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. i ten ośrodek kreśli mapę ciała.

tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. Jest to jednak dla nich spora trudność. taksonomicznym. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. Na wykładach kursowych. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. geologicznym. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. ewentualnie greki. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. szczególnie łacina. uzupełniając to komentarzem. jak np. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. czyli grecko-łacińskiej. chemicznym itd. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. np. 142 . która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. gdy stanowiły one. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. „ekologia” czy „ekologiczny”. zostało zachowane. wprowadzone dawniej. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. a szczególnie z łaciny. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. czyli taka. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. gdyż nie znają podstaw tych języków.

informatyków. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. a także innych specjalistów. jako inżyniera elektryka. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. biologii i medycyny. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. a następnie realizując wspólne badania. obecnie Rady Nauki MNiSzW. Jest oczywiste. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. biologów itd. lekarzy. które ostatnio zaistniały w Polsce. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. fizyków. 143 Głos w dyskusji . że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. planując.. chemików. a także z kontaktów ze światem medycznym. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne.

Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. Należy też zauważyć. Język techniki. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. a przez to nazw. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. Jest to język w miarę ascetyczny. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. systemów i ich charakteryzacji. jest językiem niemającym cech regionalnych. Ten szybki rozwój sprawia. co nie oznacza. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. gdyż jest to naturalne. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. a więc i technologii. a także biologicznych poprzez technikę. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. Jak wskazuje nasze doświadczenie. Dzięki temu lekarze. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. procesów. że język techniki. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. ekonomiczne zachowanie się ludzi. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. obecnie głównie z języka angielskiego. że czas używania wielu urządzeń. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. nie jest zbyt długi.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. Grice zauważył. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). a pragmatyką. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. osiągania „pragmatycznych” celów. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. a także internet. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. Przypomnijmy pokrótce. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . iż pragmatyka. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. w tym lekarze i inżynierowie. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. tymi. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. zajmującej się problemem znaczenia. jest jednym z trzech składowych semiotyki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. obok semantyki i syntaktyki. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). lecz same tworzą fakty społeczne. tzw. performatywów. a więc nauki o znakach. iż pionierami współczesnej pragmatyki.

wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej.. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988).WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. m. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. Naruszenie bowiem owych reguł. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. a wypowiedzi. jak i tworzą. w szczególności nauki społeczne. Jak zwraca uwagę Bourdieu. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. akceptowalności. do których należą. Nauka. np. wskazując m. Annę Duszak (Duszak 1997). Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. w szczególności hierarchii społecznych. w sposób przeobrażony. aby poszczególne wypowiedzi. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. jak i szerszy wymiar. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. zostały uznane za skuteczne. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. w szczególności środowiskowej. Searle rozwinął teorię aktów mowy.in. przez nie realizują się. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . jakie padają w ich polach. zgodności z rzeczywistością. ale i kryteriów społecznej. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. zwłaszcza te o charakterze performatywnym.in. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji.

Zarycki 1998. Na takich ma- . chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. lecz ją tworzą. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. do których obie strony należą” (Bourdieu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. a więc i subiektywną interpretacją. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. jak np. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. semantyczny sposób. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. map tematycznych. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. ale i tworzyć rzeczywistość. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. stają się faktami społeczno-prawnymi. Gdy zyskują sankcję prawną. w przypadku których obowiązują standaryzowane. 2001). widzieć możemy je jako formy działania społecznego. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Mapy. Na mapy. Z drugiej strony. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. podobnie jak na inne formy komunikowania. 2000. np. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. Po pierwsze. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. jak np. Wacquant 2001). wydają się ciągle zaniedbanym. jak również między grupami społecznymi. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”.

ich przekonania i intencje. tych samych „warunków fortunności”. jaka konwencja zostanie wybrana. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. Zrozumienie intencji ich autorów. w szczególności grozić. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. Można także zwrócić uwagę. Oczywiście. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. rozkazywać. straszyć czy obiecywać. Warto zwrócić uwagę. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. podobnie jak za pomocą tekstu. Tu 151 Głos w dyskusji . analiza skuteczności. „działać”. że za pomocą mapy można. podobnie więc jak wypowiedź językowa. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. a więc map propagandowych. medialnych. To. Mapa. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. tzn. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. interpretacji. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom.

[w:] Syntax and Semantics. New York–Berlin. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Mouton de Gruyter. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. Clarendon Press. Foundations of the theory of signs. Zarycki Tomasz. Cambridge U. P. The University of Chicago Press. Homo Academicus. Oxford. China. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. 1975. s. Wacquant. J. How to Do Things with Words. 1998. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. s.P. 1988. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Chicago. Warszawa. intencje. Cartographic Journal 35 (1). 2001. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. 2001. W obu przypadkach.. 2001. Duszak Anna. Zarycki Tomasz. New York. Morris Charles W. Grice H. ICC 200. London. jak i generalizacji mapy. Podobnie. Cole. Oficyna Naukowa. August 6–10. Stanford University Press. 1997. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. 2000. Speech Acts. 152 . Culture and Styles of Academic Discourse. Paul. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. 1969. An Essay in the Philosophy of Language. 71–78. 1962. LITERATURA Austin John Langshaw.D. czemu tekst czy mapa służy... który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. ed. 97–106. Bourdieu Pierre. ed. Morgan. Jak wiadomo. Logic and Conversation. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. Bourdieu Pierre. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Loïc J. Stanford. Beijing. Searle John R. 1938. Academic Press. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Zarycki Tomasz..

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

prof. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Warszawa Tomasz Zarycki. prof. Kraków Władysław Torbicz.Henryk Samsonowicz. Aleksandra Gieysztora. dr Uniwersytet Warszawski . Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Akademia Humanistyczna im. prof. prof. dr hab. dr hab. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. dr hab. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. dr hab. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . czym różnią się astronomia. . . 107 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . fizyka i matematyka . Andrzej Pelczar Język matematyki. ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . . .

z o.o. Uniwersytecki 15 tel. 50-137 Wrocław.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.o. z o.com. S. pl. e-mail: marketing@wuwr. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. ./fax (071) 3752735.o.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. z o. Kulczyńskiego Sp.

ark.00.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny. Grażyny 11. . wyd. ul. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 8.org. nie jest przeznaczona do sprzedaży.50.pl www. ark.fnp. 10. nakład 300 egz.pl Obj. 02-548 Warszawa tel.: (0-22) 845-95-01.org. druk.