Czasopismo informacyjno reklamowe

wydanie bezpłatne 15 październik 2009 Nr 1

www.plesowka.pl

redakcja@plesowka.pl

Miedźna przygarnie Bronisława
Udało się dojść do porozumienia w sprawie dalszych losów mostu na Wiśle

Jestem tu i teraz!
Alicja Janosz opowiada o swoich najbliższych planach

Awans w Pucharze, porażka w lidze
Siatkarki rozpoczęły nowy sezon

2

5

7
Nie wiedzieliśmy
Starosta Pszczyński, Józef Tetla przyznał w publicznej TV, że władze powiatu nie wiedziały o tym, że sprzedają palais wraz z chodnikiem.

Katarzyna Granda

Samo pojawienie się płotu dziwić nie powinno, bo przecież każdy właściciel ma prawo ogradzać swoje mienie. Bardziej zastanawia fakt, dlaczego powiat sprzedał nieruchomość wraz z chodnikiem? Dowiadujemy się, że władze nie wiedziały, że sprzedają chodnik. Błąd został popełniony jeszcze za czasów poprzedniej kadencji Rady Powiatu. Zawinił naczelnik geodezji. – Podstawowym błędem naczelnika było niedołączenie do uchwały mapki sytuacyjnej – wyjaśnia wicestarosta Zygmunt Jeleń. Dodaje, że kolejnym błędem owego urzędnika było nieopisanie nieruchomości. O tym, że wraz z budynkiem został sprzedany chodnik, władze dowiedziały się chwilę przed podpisaniem aktu notarialnego, kiedy pokazane zostały granice. Na terenie nowego właściciela znalazło się 368m2 chodnika. Wicestarosta zapewnia, że od tego momentu podejmowano próby odzyskania owego fragmentu. Był pomysł zamiany działek. Ostatecznie jednak do jego realizacji nie doszło. – Najchętniej rozebrał bym ten płot – mówi zapytany o komentarz burmistrz Pszczyny, Krystian Szostak. Podkreśla, że nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby była dobra wola ze strony Artura Dyny, właściciela palais. – Gmina zaproponowała panu Dynie wykup chodnika, ten jednak zażądał zaporowej ceny – wyjaśnia burmistrz. Mówi się o 2 tys. zł za m2. Sprawą budowy ogrodzenia zajęły się Powiatowy oraz Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, a także Wojewódzki Konserwator Zabytków. – Artur Dyna nie ma decyzji zezwalającej na budowę ogrodzenia – informuje Zygmunt Jeleń. A z racji tego, że palais jest zabytkiem takowe są niezbędne.
reklama

Witamy na łamach „Plesówki”!
Powinniśmy tryumfalnie „odtrąbić” pierwsze wydanie tej gazety. Dlaczego odtrąbić? Proste – „Plesówka” to nazwa słynnego w całej Europie rogu naturalnego, instrumentu związanego z łowami, myślistwem. Zaprojektował go książę Jan Henryk XI z Hochbergów w II połowie XIX wieku. Ten piękny instrument, o nośnym brzmieniu, dużej skali dźwięków do dnia dzisiejszego jest używany w wielu krajach Europy i świata. Współcześnie nazywany jest rogiem pszczyńskim lub właśnie plesówką. Wydaje się, że tu w Pszczynie – mieście w którym na każdym kroku „potykamy się” o historię trudno o lepszą nazwę dla gazety, która będzie Państwu przekazywać wiadomości o naszym powiecie. Co dwa tygodnie będziemy przedstawiać i komentować różne wydarzenia społeczne, polityczne i kulturalne – czyli „grać” na tym sławnym rogu. Mamy nadzieję, że „Plesówka” zyska sobie wielu czytelników, którzy z przyjemnością będą sięgali po ten darmowy, zwięzły i obiektywny przegląd wydarzeń.
Redakcja

Agnieszka Janoszka

Palais znów wzbudza emocje. Tym razem okazało się, że starostwo sprzedało obiekt wraz z fragmentem chodnika.

Chodnik za płotem
Wiel i,nie ie kipłotsta ąłna dro zepie zymspa e u ą ymchod i iemna uli yAn e aprzy pa a s. k b s n d s c r j c nk c t s l i
Mieszkańcy nie kryją niezadowolenia z powodu zaistniałej sytuacji. – Często chodzę tą drogą z dziećmi na pobliski plac zabaw, odkąd chodnik jest ogrodzony przejście tego fragmentu to nie lada wyzwanie – skarży się mieszkanka pobliskiego

– Gmina zaproponowała panu Dynie wykup chodnika, ten jednak zażądał zaporowej ceny – wyjaśnia Krystian Szostak. – Mówi się o 2 tys. zł za m2.

osiedla. Droga jest wąska i ruchliwa, w dodatku stanowi dojazd karetek do izby przyjęć. – Tylko czekać aż wydarzy się tu jakieś nieszczęście – mówią przechodnie. Władze powiatu mają rozwiązanie. – Konieczna jest budowa dalszego

ciągu chodnika od Pszczyńskiego Ośrodka Rehabilitacyjno – Terapeutycznego do ul. Bielskiej, po lewej stronie ul. Antesa. – podkreśla Z. Jeleń. Nie dowiedzieliśmy się jednak, kiedy wspomniany chodnik miałby się pojawić.

2

Wydarzenia

październik 2009 Nr 1

www.plesowka.pl

Jest porozumienie w sprawie mostu na Wiśle.

Miedźna przygarnie Bronisława
n n m ś t g m t j n s d l n m d m w t m n m Gmi a Miedź a przej iemostna Wi le.Kosz yje ore on uma ąpo rów ozo taćpo zie o epo ię zydwo apo ia a ii gmi a i.
Katarzyna Granda

Rozmowy w sprawie przejęcia od Kompanii Węglowej, znajdującego się na granicy województwa śląskiego i małopolskiego mostu, który łączy powiaty pszczyński i oświęcimski oraz gminy Miedźna i Oświęcim toczą się od 2007 roku. Ze względu na zły stan techniczny Kompania Węglowa podjęła decyzję o jego zamknięciu. Władze Kompanii nie są chętne sfinansowania remontu mostu, którego koszt szacuje się na ok. 1 mln zł. Wyłączenie mostu z ruchu w znaczny sposób utrudniło komunikację mieszkańcom. Obecnie chcąc dostać się z Woli do Oświęcimia muszą jechać okrężną drogą przez Brzeszcze lub Bieruń. Szansą na wyremontowanie obiektu byłoby jego przejecie przez któryś z powiatów, lub którąś z gmin. 13 października w gminie Miedźna odbyła się kolejna narada w sprawie przejęcia mostu. Na spotkaniu zorganizowanym na prośbę wójta gminy Miedźna, Bogdana Taranowskiego przez posła PO ze Śląska Tomasza Tomczykiewicza i posła PO z Małopolski Janusza

Z a d a n i e m , B o gd a n a Ta rnowskiego, jeśli wszys tko pójdzie zg od n i e z p l a n e m , mos t powinien zos ta ć od d a n y d o u ż y t k u latem przyszłego rok u.

Chwieruta władze obu gmin, powiatów i województw znalazły wreszcie wspólne rozwiązanie. Ustalono, że most na Wiśle od Kompanii Węglowej przej-

mie gmina kopalniana, czyli Miedźna. – Nastąpi przejęcie mostu na własność, bądź podpisana zostanie umowa dzierżawy,

która umożliwi wydatkowanie środków publicznych na mienie, które nie jest własnością samorządu – wyjaśnia wójt gminy Miedźna, Bogdan Tara-

nowski. Podpisana ma zostać również umowa pomiędzy powiatem pszczyńskim i oświęcimski oraz między gminą Miedźna i gminą Oświęcim.

Ma ona dotyczyć partycypowania w kosztach remontu – te mają zostać rozłożone po równo. – Jestem zadowolony z rezultatów spotkania – podkreślał T. Tomczykiewicz. Do podpisania umowy między gminami i powiatami ma dojść w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Potem, rozpocznie się sporządzanie niezbędnej dokumentacji, która gotowa ma być do końca stycznia 2010r. Ustalono, że remont będzie obejmował odtworzenie dawnego stanu obiektu. – Po moście będą mogły jeździć pojazdy do 3,5 t. za wyjątkiem transportu miejskiego – podkreśla wójt. Zadaniem B. Tarnowskiego, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, most powinien zostać oddany do użytku w miesiącach letnich przyszłego roku.

Zachęcamy Was Drodzy Czytelnicy do udziału w tworzeniu „Plesówki”. Czekamy na maile i telefony z uwagami i wskazówkami, na temat tego o czym chcielibyście przeczytać.

Będzie zwycięstwo?
Dobiega końca głosowanie internautów w konkursie na Najlepszą Przestrzeń Publiczną 2009. Zgodnie z wynikami z dnia 14 października, Pokazowa Zagroda Żubrów, znajduje się na pierwszym miejscu, wśród 23 obiektów zgłoszonych do konkursu. Na liście konkursowej jest także Ośrodek Sportów Wodnych MOreklama

Redakcja: ul. Forsycji 8. 43-211 Piasek, tel. 781 373 626, e-mail: redakcja@plesowka.pl Redaktor naczelna: Katarzyna Granda Dziennikarze: Martyna Rudka, Wojciech Studzieński Fotoreporter: Agnieszka Janoszka Reklama: Marzena Klaja, marzena.klaja@gmail.com, tel. 508 366 405 Wydawca: Idea Silesia Projekt graficzny: emildesign Druk: Polskapresse
reklama

RiS Pszczyna. Ten zajmuje również wysokie, piąte miejsce. Jest szansa, aby Pokazowa Zagroda Żubrów, utrzymała swoją wysoką pozycję. Goni ją jednak katowicka Strażnica. Do przejęcia pierwszej pozycji brakuje jej niewiele ponad 100 punktów. Zatem wszystko w rękach internautów. Głosy można oddawać

do najbliższego piątku (16 października). Aby oddać głos należy na stronie internetowej konkursu www.silesia-region.pl/npp wybrać trzy obiekty i przyznać im kolejno 5, 3 lub 1 punkt. Wśród głosujących internautów zostaną rozlosowane nagrody. Nie za leż nie od gło sów in ter nau tów, kon kur sowe ju ry

Katarzyna Granda

już po raz 10 wyróżni najlepsze projek ty zre ali zowa ne w mi nio nym ro ku. Na gro dy zo sta ną przy zna ne w trzech ka te go riach: urba ni sty ka, ar chi tek tu ra i mo der ni za cja. Uroczyste rozdanie nagród odbę dzie się 21 paź dzier ni ka pod czas Ślą skich Dni Archi tektury. kg

www.plesowka.pl

październik 2009 Nr 1

Wydarzenia 

Kolejny pomysł na szpital
No awi jaszpi a aza ła aprze ształ e ieod zia ówszpi al ychw Nie u licz eZa ła yOpie iZdro ot ej(NZOZ).Częśćszpi a amia a ypo o taćsa o ziel ympod io em. w z t l k d k cn d ł t n p b n k d k w n t l ł b z s m d n m t
Katarzyna Granda

Jeszcze do niedawna mowa była o przekształceniu Szpitala Powiatowego w spółkę, do której przystąpić miałyby gminy powiatu. Żadna z nich (z powodów finansowych) nie wyraziła jednak chęci przystąpienia do spółki. Niedawno władze Zakładu Opieki Zdrowotnej (ZOZ) przedstawiły nową koncepcję przekształcenia szpitala, w której upatrują szansę na poprawę jego kondycji. Wymyślono, aby oddziały medyczne przekazać w ręce NZOZów. Zgodnie z wyjaśnieniami dyrektor ZOZ-u Joanny Krzystolik, każdy z oddziałów miałby być prowadzony przez spółkę utworzoną z osób prywatnych. – Ze względu na szereg niespłaconych zobowiązań cześć szpitala nadal funkcjonowałaby jako Samodzielny Zakład Opieki Zdrowotnej – wyjaśnia J. Krzystolik. Właśnie ze względu na owe zobowiązania nie jest możliwe całkowite przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego. Żeby tego dokonać należałoby najpierw spłacić wszelkie długi, a na to Starostwa Powiatowego nie stać. Zadłużenie szpitala wciąż wzrasta.

– Ciągle szukamy jakiegoś rozwiązania. To ostatnie dawałoby szansę na częściowe utworzenie niepublicznego szpitala z częścią publiczną. Powiat byłby wciąż właścicielem całości i równocześnie mógłby wspomagać szpital. – wyjaśnia wicestarosta Zyg-

Sytuacja finansowa szpitala stale się pogarsza. Jego dyrekcja i władze powiatowe wciąż szukają nowych rozwiązań, aby polepszyć kondycję finansową szpitala.

munt Jeleń. Pomysł ten jednak budzi sporo kontrowersji, a nawet ma już zagorzałych przeciwników. – Ta koncepcja doprowadzi do upadku. Wykonywane by były tylko te usługi, które się opłacają, a pacjenta np. z udarem mózgu odsyłałoby się

do innego szpital. W momencie kiedy by nie przeżył, w innym ogłoszono by lekarza, który go odesłał. To byłoby pogrzebanie szpitala rękami lekarzy i pielęgniarek – twierdzi radna i jednocześnie lekarz szpitala w Pszczynie, Bogumiła Boba.

Nowy pomysł wymaga jeszcze wielu analiz, wkrótce ma być szczegółowo omawiany na komisjach Rady Powiatu. – Będziemy dyskutować, może padnie jakaś lepsza propozycja – mówi dyrektor ZOZ-u. Zatem czas pokaże, jaki los czeka pszczyński szpital.

Młodzież z V4 w Pszczynie
W dniach 18-20 września odbyło się w Pszczynie Pierwsze Spotkanie Młodzieżowej Grupy Wyszehradzkiej+ w ramach YEPP (Youth of the European People's Party). Młodzi Czesi, Słowacy, Węgrzy i Polacy wzięli udział w konferencji w Sali Lustrzanej Muzeum Zamkowego. Tam swój wykład poświęcony tematyce europejskiej polityki regionalnej wygłosił poseł do Parlamentu Europejskiego dr Jan Olbrycht. W dalszej dyskusji młodzież debatowała o integracji międzynarodowej w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Młodzi szczególną uwagę zwrócili na zagrożenia i problemy, które mogą dotknąć
reklama

Nadzieje na „odkorkowanie” miasta

ich kraje. Niejednokrotnie też podkreślali, że ścisła współpraca powinna się wzmacniać tam, gdzie pojawiają się wspólne interesy. Pobyt w Pszczynie był dla nich również okazją do zwiedzenia pszczyńskich zabytków i poznania najbliższej okolicy. – Pszczyna była doskonałym tłem dla spotkania i bardzo podobała się zarówno polskim, jak i zagranicznym gościom. Mam nadzieję, że impreza nabierze charakteru cyklicznego i za rok znów spotkamy się w tej okolicy”– podsumowała meeting Aleksandra Kalafarska, jedna z organizatorek spotkania. mr

Obwodnica coraz bliżej
7 października podpisano umowę na wykonanie projektu północ nej obwod ni cy Pszczy ny. Do ku men ta cja kosz tować bę dzie 1,577 mln złotych. Ogło szo ny przez Za rząd Dróg Wojewódz kich w Ka to wicach przetarg na wykonanie projek tu wygra ło kon sorcjum firm Egis Poland i Egis Route-Scetauroute SA z Warszawy. Ich ofer ta spośród dziewięciu innych okazała się najkorzystniejsza. Projekt gotowy ma być do końca lipca przyszłego roku. Jak informuje rzecznik prasowy ZDW Ryszard Pa cer zgodnie z założeniami północna obwodnica Pszczyny połączy Drogę Krajową nr 1 (bezko li zyj ny wę zeł powsta nie obok sa lo nu sa mo cho dowe go Sko dy) z dro gą wojewódz ką nr 935 mniej więcej na granicy Pszczy ny i gmi ny Su szec. Dzięki temu cały ruch jadący od strony Katowic w kierunku Susz ca, Żor i Ra ci bo rza bez pro ble mowo omi nie cen trum miasta.
reklama

Przy po mina my, że bę dzie to już drugi projekt obwodnicy. Pierwszy, sporządzony w 2001 roku, przestał być aktualny. – Zmieniły się uwarunkowania w terenie, powstała nowa infrastruktura, dlatego wszystkie te zmiany trzeba będzie na nowo uwzględnić w projekcie – wyjaśnia Ryszard Pacer. Informuje również, że w połowie tego roku udało się dojść do porozumienia z ostatnim z właścicieli gruntów, przez który ma pójść droga. Zatem

wszystkie przeszkody, które do tej pory uniemożliwiały rozpoczęcie inwestycji zostały usunięte. Za wcześnie jednak, na podanie dokładnego terminu rozpoczęcia ewentualnej budowy. Kiedy projekt zostanie skończony, ZDW wystąpi do sejmiku wojewódzkiego o zgodę na realizację inwestycji. Na początku 2011 roku powinno być jasne, kiedy rozpocznie się budowa. Póki co, przejeżdżając przez miasto, nadal trzeba się uzbroić w cierpliwość. kg

Agnieszka Janoszka 

Wydarzenia

październik 2009 Nr 1

www.plesowka.pl

Wieści z gmin

Goczałkowice-Zdrój: EkoGmina 2009
Gmina została uznana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach najbardziej ekologiczną gminą w województwie śląskim w kategorii gmin do 20 tys. mieszkańców. Zaszczytny tytuł to nie wszystko. Budżet gminy zasili nagroda pieniężna w wysokości 200 tys. zł z przeznaczeniem na przedsięwzięcia związane z ochroną środowiska.

Żeby sześciolatkom w szkole było jak najlepiej
Po iatpszczyń kija oje y yw biel kiejDe e a u zeŚlą kie oKu a o iumOświa ymo epo hwa ićsiękla ąsze cio at ów.Ta ąkla ę w s k d n s l g t r s g r t r t ż c l s ś l k k s uda osięotwo zyćw Go zał o i achZdro u. ł r c k wc j
nieraz same dopytują się o zadania domowe! Wiele również zmienia nowa podstawa programowa, specjalnie opracowana dla dzieci 6-cio letnich – wyjaśnia. A co na to świeżo upieczeni sześcioletni uczniowie? Jednym bardziej podobało się w przedszkolu, inne doceniają szkołę. Bardzo podoba im się biblioteka, lubią też dostawać oceny. A mały Wojtek zapytany, co najbardziej w szkole lubi, bez wahania odpowiada – Przerwy i kolegów!

Kobiór: Będzie prywatyzacja
Kobiórscy radni podjęli wreszcie decyzję co do przyszłych losów Publicznego Zakładu Lecznictwa Podstawowego. Zakład zostanie sprywatyzowany. Przejdzie w ręce 9-cio osobowej spółki pracowniczej, złożonej z lekarzy i pielęgniarek dotychczas pracujących w zakładzie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem niepubliczne lecznictwo w gminie zacznie funkcjonować jeszcze z końcem tego roku.

Rozmowa z Krzysztofem Turoniem – kierownikiem Gminnego Zespołu Oświaty w Goczałkowicach Zdroju.
Goczałkowicka klasa sześciolatków jest jedyną w bielskiej Delegaturze Kuratorium Oświaty. Jak udało się Państwu utworzyć w Goczałkowicach taką klasę? Czy w jakiś sposób namawialiście rodziców do posłania swoich pociech do szkoły? To prawda, że zaangażowaliśmy się w promocję tej inicjatywy. Trochę informacji wstępnych o tworzeniu takiej klasy pojawiło się w goczałkowickiej prasie. Rodzice mogli dowiedzieć się, że będą mieli możliwość posłania swoich 6-letnich dzieci do pierwszej klasy. Pokazaliśmy tym samym, że prace nad projektem trwają i, że jesteśmy w pełni w niego zaangażowani. Na wiosnę, wójt gminy, Krzysztof Kanik wraz z Beatą Handzlik, dyrektorem SP nr 1 w Goczałkowicach zorganizowali specjalne spotkanie dla rodziców zainteresowanych projektem. Podczas spotkania rodzice zapoznali się z nową podstawą programową, zobaczyli salę lekcyjną przeznaczoną dla 6-latków, poznali przyszłego wychowawcę klasy. Organizatorów spotkania wsparł również pracownik Kuratorium Oświaty Delegatury w Bielsku-Białej To spotkanie informacyjne dla rodziców zaowocowało tym, że już pod koniec kwietnia mieliśmy taką ilość sześciolatków zapisanych do pierwszej klasy, że spokojnie mogliśmy utworzyć nowy oddział. Warto również wspomnieć, że z punku widzenia Urzędu Gminy, stopniowe wprowadzanie klas pierwszych dla sześciolatków jest bardzo korzystne, przede wszystkim ze względów finansowych. A jak Pan ocenia powodzenie tej klasy po miesiącu nauki? Czy sześciolatki zaaklimatyzowały się w szkole? Nasze sześciolatki bardzo dobrze radzą sobie w szkole. Choć istniały oczywiście pewne niebezpieczeństwa. Aby zapewnić im jak najlepsza opiekę, oprócz wychowawcy, sześciolatkami zajmuje się dodatkowa osoba, która m.in. pomaga im w stołówce. Zapewniliśmy także dzieciom bezpieczny dojazd autobusem do szkoły.
Rozmawiała: Martyna Rudka

Pawłowice: Windą do urzędu
Od teraz bez wątpienia łatwiej do pawłowickiego urzędu będzie dostać się osobom niepełnosprawnym. Przed budynkiem Urzędu Gminy zamontowano specjalną wygodną i łatwą w obsłudze windę. Z urządzenia można korzystać w godzinach pracy instytucji.

Martyna Rudka

Martyna Rudka

Pszczyna: Nieczynna biblioteka
5 października rozpoczęto przeprowadzkę biblioteki pedagogicznej do nowego lokalu na ul. Ks. Bpa Bednorza 16. W związku z przeprowadzką biblioteka jest nieczynna aż do odwołania. Od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00-15.00 możliwe będzie jednak oddawanie wypożyczonych książek i podbijanie kart obiegowych.

Suszec: Aktywizują seniorów
Rozpoczął się nabór do realizowa ne go w gmi nie przez Gminną Bibliotekę Publiczną projek tu „Ak tyw ny se niorprzeciwdziałanie wykluczeniu spo łecz ne mu miesz kań ców gmi ny Su szec”. Ad re sowa ny jest on do osób bezrobotnych (zarejestrowanych w Urzędzie Pracy) powyżej 45 roku życia. Organizowane w ramach projek tu kur sy i szko le nia ma ją na celu podniesienie kwalifikacji zawodowych oraz zwiększenie pewności siebie uczestników projektu. Nabór potrwa do 31 paź dzier ni ka 2009 r. Więcej infor macji w Gminnej Bibliotece Publicznej w Suszcu, ul. Ogro dowa 22, tel. (032) 44 88 692.

Chodzi o Szkołę Podstawową nr 1. Choć Ministerstwo Edukacji Narodowej zachęcało rodziców do posyłania swoich sześcioletnich pociech do pierwszych klas, niewiele takich klas powstało. Jak podają gminne ośrodki edukacji, w całym powiecie do klas pierwszych uczęszcza tylko kilkanaście dzieci, które są w klasach tradycyjnych – tych złożonych z siedmiolatków. Trudno zastanawiać się nad przyczynami takiej sytuacji, bo wiadomo, że rodzice dopiero za 3 lata (od 2012 roku – przyp. red.) będą mieli obowiązek posłać swoje sześciolatki do szkół, a nie jak do tej pory do „zeró-

wek”. Niektórzy rodzice uważają wręcz, że 6 lat, to zbyt wcześnie dla dziecka, by rozpocząć naukę w szkole. Inni – wręcz przeciwnie zdecydowali się, by zrobić to już teraz. Dlatego nowoutworzona klasa 1D w SP1 Goczałkowicach Zdroju jest tak wielkim wyjątkiem. W klasie uczy się 22 dzieci. Wszystkie po miesiącu nauki bardzo dobrze czują się w szkole. Ich sala lekcyjna bardziej przypomina tę szkolną niż przedszkolną. Jednak obok tradycyjnych ławek szkolnych jest też kącik do zabawy i miejsce do odpoczynku. Co więcej, klasę pomagali urządzać rodzice maluchów. – Rodzice bardzo zaangażowali się w przygotowanie tej sa-

li, pomogli w zakupie na przykład poduszek – podkreśla wychowawczyni sześciolatków Renata Legawka. – Czekamy jeszcze na resztę sprzętów, które mają do nas dotrzeć w najbliższym czasie. Podczas lekcji dzieci mają czas zarówno na naukę jak i na zabawę. Ich sala znajduje się na parterze tuż obok wyjścia, dzięki czemu mogą swobodniej wychodzić na podwórko szkolne. Wychowawczyni klasy, nauczycielka z 18- letnim stażem, bardzo ciepło wypowiada się o swoich podopiecznych – Mogę spokojnie powiedzieć, że bardzo dobrze pracuje mi się w tej klasie. Dzieci chętnie biorą udział w zajęciach,

Wszystkie dzieci po miesiącu nauki bardzo dobrze czują się w szkole. Ich sala lekcy jna bardziej przypomina tę szkolną niż przedszkolną. Jednak obok tradycy jnych ławek szkolnych jest też kącik do zabawy i miejsce do odpoczynk u.

Prawnik wyjaśnia

Zakupy „na odległość” – prawo konsumenta do odstąpienia od umowy
Dzięki zdobyczom techniki takim jak Internet czy telefon można kupować towary i usługi bez wychodzenia z domu. Są to tzw. umowy zawierane na odległość. Taka forma zakupów jest coraz bardziej popularna z uwagi na swoją wygodę, ale wiąże się również z pewnymi niebezpieczeństwami. To, że dokonuje się zakupu nie widząc towaru z bliska, że nie można dopytać o szczegóły, powoduje poważne trudności w sprawdzeniu, czy zamówiony produkt odpowiada w rzeczywistości oczekiwaniom. Na szczęście, niezadowolonemu z zakupu konsumentowi z pomocą przychodzi prawo, konkretnie ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 z późn. zm.). Zgodnie z jej przepisami, w razie zawarcia umowy na odległość istnieje prawo do odstąpienia od niej bez podania przyczyn. W tym celu konsument powinien złożyć stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni, liczonym od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usługi – od dnia jej zawarcia. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. Przedsiębiorca nie może prawa do odstąpienia wyłączyć ani ograniczyć. Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne). Co więcej, jeżeli przedsiębiorca nie poinfor muje konsumenta o prawie odstąpienia od umowy, termin, w którym można tego dokonać wynosi trzy miesiące i liczy się od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usług – od dnia jej zawarcia. Przepisów o umowach zawieranych na odległość nie stosuje się do sprzedaży z licytacji. Ma to duże znaczenie praktyczne, gdyż dokonując zakupu za pośrednictwem serwisu aukcyjnego nie możemy skorzystać z prawa odstąpienia od umowy bez podania przyczyn, chyba że sprzedawca wyznaczył cenę sztywną, nie podlegającą licytacji (np. w serwisie allegro. pl jest to opcja „Kup teraz”). Wtedy prawo do odstąpienia od umowy przysługuje. Po odstąpieniu od umowy konsument powinien zwrócić towar (niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni), a sklep musi mu oddać pieniądze i poświadczyć na piśmie zwrot świadczenia. Konsumenta obciążają jednak koszty transportu.

www.plesowka.pl

październik 2009 Nr 1

Wywiad

5

Jestem tu i teraz!
Po dłu iejprze wieznówro isięo niejgło no.Doj zal zai pew a swe okoń zypra enad no ą,w peł i„swo ą”pły ą.Ali jaJa oszopo ia ao tym g r b ś r s n g c c w n j t c n w d ja aonabę zie,o mi o cido blu sai dla ze ooba iasięwy tę uw Pszczy ie. k d ł ś e c g w s p n
Przez długi czas niewiele było o tobie słychać. Wycofałaś się z showbiznesu. Co w tym czasie robiłaś? Pięć lat temu Piotrek Banach z którym się przyjaźnię, lider zespołu „Indios Bravos”, założyciel zespołu „Hey”, namówił mnie na to, żebym sobie zrobiła przerwę. Mówił: „Alinka nie marnuj się”. Widział jak się miotam i męczę w tej całej machinie polskiego showbiznesu. Posłuchałam go. W tym czasie podjęłam naukę na studiach, rozstałam się z managerem, z zespołem, kilka miesięcy temu po długoletniej walce udało mi się ostatecznie rozstać z wytwórnią. Potrzebna Ci była ta przerwa? Bardzo. Dzięki niej nabrałam dystansu do wielu spraw i odzyskałam spokój ducha. Choć to, że nie było mnie w mediach nie oznacza, że nie śpiewałam. Występowałam gościnnie na koncertach zespołu „Indios Bravos”. Od dwóch lat śpiewam z zespołem „HooDoo Band”. Z perspektywy czasu, żałujesz, że wystąpiłaś w programie „Idol”? Jestem tu i teraz, generalnie nie patrzę w przeszłość. Chcę się rozwijać i iść do przodu. Gdy nie rozpamiętuję przeszłości, żyje mi się dużo lepiej i jestem szczęśliwa. Niemniej czasami mi się zdarza.. Z jednej strony żałuję. Bo dziś widzę, że fajnie jest najpierw się uczyć, tworzyć swój zespół i wspólnie do czegoś dochodzić, z drugiej strony mam świadomość że śpiewam od ósmego roku życia i „Idol” nie był moim pierwszym konkursem. Wygrałam „Szansę na sukces”, śpiewałam w teatrze Roma. Tak naprawdę bardzo miło wspominam „Idola”, później było mi ciężko. Trafiłam w machinę, gdzie wszystko działo się poza mną. Przyszłam do wytwórni gdzie ktoś miał już pomysł na mnie. Musiałam wydać szybko komercyjną płytę. Nie miałam wtedy ani na tyle świadomości, ani siły, aby się sprzeciwiać. Menager miał na mnie olbrzymi wpływ no i gdzieś tam popłynęłam z nurtem. Widocznie tak miało być. Bez wątpienia te doświadczenia wiele mnie nauczyły. Już teraz, mam nadzieję,
nie będę popełniać tych samych błędów i godzić się na wiele rzeczy jak np. śpiewanie z półplaybacku. Wiem, że taka postawa niesie za sobą pewne konsekwencje ale jestem tego świadoma. Dziś wiem, że najważniejsze jest bycie w zgodzie ze sobą. autorką wszystkich tekstów, muzycznie wspiera mnie zespół „HooDoo Band” z Bartkiem na czele. Band”. Od czasu do czasu gram swoje autorskie koncerty, recitale. Najczęściej można mnie usłyszeć we wrocławskich klubach.

Gdyby jednak pojawiła się propozycja zagrania tutaj? Ucieszymy się i na pewno nie odmówimy…
Rozmawiała: Katarzyna Granda

10 października wraz z zespołem „HooDoo Band” wystąpiłaś w katowickim Spodku na festiwalu Rawa Blues. To znaczna zmiana stylu muzycznego. Jak zaczęła się twoja przygoda z „HooDoo” i z blusem? Piotrek Banach zaraził mnie miłością do reggae, jazzu i bluesa. Pokazał mi muzykę od Pink Floydów, Beatlesów, Led Zeppelin przez Janis Joplin, a kończąc na Portishead. Poznałam mnóstwo artystów i zespołów. Dopiero teraz jestem w stanie iść swoją drogą. I wiem co mi się podoba a co nie, bo to znam. Swoją pierwszą płytę nagrywałam bez żadnego muzycznego zaplecza, wiedzy i umiejętności. Dzięki Piotrkowi prawdziwie zakochałam się w muzyce, jeździłam na wiele koncertów i festiwali w roli fana, aż w końcu zostałam zaproszona na festiwal bluesowy do Międzyzdrojów. To był dwa lata temu. Tam poznałam Bartka Niebieleckiego, założyciela „HooDoo Band”, prywatnie jest moim narzeczonym. Zaczęliśmy razem występować na Jam Session. Bartek wciągnął mnie w środowisko bluesowe. Zaczęłam śpiewać w klubach i robić to od czego powinno się zaczynać- czyli nie od razu występy w telewizji, kariera w mediach ale uczenie się, zdobywanie doświadczenia w graniu z zespołem. Odnalazłaś siebie? Przede wszystkim stworzyłam sobie swoją tożsamość muzyczną. Jaka ona jest? Nie można tego uprościć. Na mojej płycie będzie moja muzyka. Absolutnie moja. Jest tam trochę bluesa, soulu, jazzu, ale i popu. To będzie płyta dla każdego, kto jest wrażliwy na muzykę i ładne dźwięki. Będą to piosenki kobiece, ale nie infantylne, dynamicznie zróżnicowane. Choć z dużymi przerwami, w zasadzie płyta ta powstaje od dwóch lat. Sama jestem

Kiedy premiera? Za kilka miesięcy, najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Chcielibyśmy jak najszybciej, ale postanowiliśmy, że w pierwszej kolejności doprowadzimy do wydania płyty „HooDoo Band”. Rozpoczynasz nowy etap… Nie chcę się pchać do showbiznesu i na siłę wracać do tego w czym byłam. Idę dalej. Jestem o kilka lat mądrzejsza i dojrzalsza. Dziś liczą się dla mnie już inne wartości. Oczywiście jeśli pójdzie za moją płytą czy za płytą „HooDoo Band” fama po Polsce, będziemy się cieszyć, ale nie jest dla mnie priorytetem w tej chwili mieć dużą masową publiczność. Chcę tworzyć muzykę. Z koncertów też się da żyć. Nie trzeba być na okładce „Faktu”, żeby robić muzykę. Teraz prezentuję muzykę dla bardziej świadomego słuchacza. Nie chciałabym grywać jedynie na dniach jakiegoś miasta dla zupełnie przypadkowej publiczności, która niezależnie od tego kto gra, przyjdzie na koncert tylko dlatego, że zaśpiewa ktoś z TV. Oczywiście szanuję każdego słuchacza i będę się cieszyć jeśli dostanę zaproszenie na takę imprezę, by pokazać się szerszej publiczności. Jednak cieszą mnie występy w małych klubach. Na widowni siedzi kilkadziesiąt osób, które słuchają każdego słowa. Po koncercie podchodzą i mówią – „Jestem w szoku, że grasz cos takiego, że tak się rozwinęłaś”. To jest dla mnie wartościowe, widzę, że ktoś docenia to co robimy, bo sam czuje, że to jest dobre, bo słucha i słyszy, a nie dlatego, że ktoś w TV powiedział, że tak jest. Dużo koncertujesz? Różnie. Ostatnio sporo występuję z zespołem „HooDoo

Kiedy występ w Pszczynie? Na razie nie planuje. Pszczyna to dla mnie specyficzne miejsce. Myślę, że bałabym się występu tutaj. Odczuwam tu bardzo wyraźnie dużo skrajnych zarówno pozytywnych jak i negatywnych emocji i opinii.

reklama

reklama

reklama

reklama

Sławomir Przerwa

Jestem tu i teraz, generalnie nie patrzę w przeszłość. Chcę się rozwijać i iść do przodu. Gdy nie rozpamiętuję przeszłości, żyje mi się dużo lepiej i jestem szczęśliwa 

Kultura
HOROSKOP
Baran 21.03-19.04 W najbliższych dniach dużo spokoju. Jeśli planujesz jakiś wyjazd ten weekend będzie idealny. Nieuniknione są nowe znajomości. Byk 20.04-20.05 Na horyzoncie nowe znajomości, które być może nie skończą się tylko na jednym spotkaniu. Słuchaj tego co mówią inni, a na pewno osiągniesz swój upragniony cel. Bliźnięta 21.05-21.06 Życie towarzyskie odłóż na drugi plan, a poświęć więcej czasu rodzinie. Sprawy finansowe wyjdą na prostą, ale nie wydawaj niepotrzebnie oszczędności. Rak 22.06-22.07 Jeśli masz jakieś problemy porozmawiaj o nich z kimś bliskim. Musisz wiedzieć, że ktoś czeka aż będzie mógł Ci pomóc. Lew 23.07-22.08 Przed Tobą wiele wyzwań. Dużo pracy i spraw na głowie, ale nie przejmuj się. Twój wysiłek zostanie dostrzeżony a co najważniejsze nagrodzony! Panna 23.08-22.09 Właśnie nadszedł czas spokoju i duchowego wyciszenia. Pomyśl o sobie, przeczytaj książkę lub obejrzyj ulubiony film. To na pewno Ci nie zaszkodzi. Waga 23.09-22.10 Nie podejmuj na razie ważnych decyzji, jeszcze raz je przemyśl. Wkrótce czeka Cię miła niespodzianka od losu. Skorpion 23.10-21.11 Czas miłosnych problemów. Serce powie Ci, co zrobić. Duża szansa na poprawę finansową tylko uwierz w siebie. Strzelec 22.11-21.12 Rozglądaj się dokoła, bo ktoś wysyła Ci znaki, których nie dostrzegasz. Masz szanse na wielką karierę. Koziorożec 22.12-19.01 Uważaj na zdrowie będzie Ci teraz potrzebne. Szanse na nową ciekawą znajomość, która może przerodzić się w gorące uczucie. Wodnik 20.01-20.03 Unikaj kłótni z partnerem na tle finansowym. Zyskasz więcej czasu dla siebie, więc zadbaj o zdrowie. Ryby 19.02-20.03 Masz dylemat co zrobić? Spójrz na sprawę z innej strony, zawsze jest jakieś wyjście. Ktoś chce się do Ciebie zbliżyć. Pozwól mu na to.

październik 2009 Nr 1

www.plesowka.pl

Polecamy

Film

PRZECZYTAJ A MOŻE ....PRZECZYTASZ…
Miała być recenzja jakiejś dobrej książki, nowości edytorskiej. Jednak bardzo często bieżące wydarzenia zatrzymują nas nagle i wiemy, że musimy się nad nimi pochylić. Tak stało się 2 października 2009 roku. Odszedł Marek Edelman, polski działacz polityczny i społeczny żydowskiego pochodzenia, lekarz kardiolog, przywódca powstania w getcie warszawskim. Człowiek ten, bohater za życia doczekał się wielu publikacji na swój temat. M. in. jest on bohaterem książki Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem” wydanej po raz pierwszy w 1977 r. Hanna Krall będąc jeszcze dziennikarką „Polityki” przygotowała reportaż o operacjach serca. O sprawdzenie artykułu poprosiła Marka Edelmana, kardiochirurga i ordynatora oddziału intensywnej opieki medycznej w jednym z łódzkich szpitali. W trakcie spotkania musiało paść pytanie o pobyt Edelmana w getcie. Potem były kolejne spotkania i na podstawie tych rozmów powstała książka – literacki dokument o tragicznych losach Żydów polskich – „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Autorka pisała o ludziach, których przeznaczeniem, misją były sprawy granicy życia i umierania. Pisała o lekarzach-kardiologach, o wojnie, o tych co ginęli i o tych którzy im pomagali wtedy i dziś. Krall powiedziała o swoim utworze: „książkę adresowałam do takich jak ja, którzy nie wiedzieli nic albo prawie nic.” Interesowali ją ludzie, ich życie za murem. Powiedziała: „Przecież nie piszemy historii, piszemy o powstaniu, o biedzie, głodzie, tyfusie ale także o demonstrowaniu przez Żydów własnej wolności i godności”. W książce tej życie i śmierć stale przeplatają się. Marek Edelman mówi: „zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie”. Wobec 400 tys. zamordowanych życie pojedynczego człowieka zdaje się nie mieć wartości, ale dla niego jest bezcenne i warte każdego poświęcenia. Dalej Edelman: „Kiedy dobrze zna się śmierć, ma się większą odpowiedzialność za życie”.(...) Każde życie podobne jest do płonącej świeczki. Bóg tę świeczkę zapala i gasi. Ja jako lekarz staram się ubiec Pana Boga i przedłużyć palenie się świeczki czyli „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Hanna Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Wydawnictwo a5, Kraków 2002 rok. jk

Dzieci Ireny Sendlerowej
www.kinowenus.pless.pl

Przejmująca oparta na książce „Matka Holocaustu” Anny Mieszkowskiej historia Ireny Sendlerowej – polki, która w czasie II wojny światowej zainicjowała akcję ratowania żydowskich dzieci z warszawskiego getta. Dzięki jej działalności udało się uratować blisko 2,5 tys. dzieci. Już wkrótce film będzie można zobaczyć w pszczyńskim kinie „Wenus” (www.wenus.pless.pl). „Dzieci Ireny Sendlerowej” USA 2009 reż. John Kent Harrison

Zdobądź bilety na film! Mamy podwójne zaproszenie na film do kina „Wenus”. Żeby je zdobyć wystarczy zadzwonić w najbliższy piątek (16.10) o godzinie 12.00 pod numer 781 373 626. Osoba, która pierwsza połączy się z redakcją wygrywa bilety.

Okiem przechodnia

Wasze skarby

Kulturalnik
Poznaj Kulturę Żydowską
PSZCZYNA. W najbliższy weekend będzie okazja do ponownego szóstego już spotkania z kulturą żydowską. Na 16 i 17 października zaplanowano szereg wykładów i warsztatów o tematyce żydowskiej. 16 (PIĄTEK) PAŹDZIERNIK, PCK-ul, godz. 9.00, 11.00, 13.00 – Warsztaty dla młodzieży, Ratusz, godz. 17.00 – Wykład otwarty Piotra Piluka na temat przenikania się kultur na Śląsku w XIX i na początku XX wieku na przykładach zachowanych zabytków żydowskich. 17 (SOBOTA) PAŹDZIERNIK, Klub 13, godz. 11.00 – Warsztaty dla dorosłych – poprowadzi je dr Ewa Grochowska, która przybliży twórczość Szolema Alejchema, godz. 13.00 – Promocja najnowszych numerów Słowa Żydowskiego, godz. 17.00 – koncert Quartet Klezmer Trio, bilety w cenie 10zł do nabycia w sekretariacie.

Białe Damy
Park pałacowy wydaje się być najbardziej reprezentacyjnym miejscem w mieście – i to bez względu na porę roku. Oczywiście w ciepłe, letnie dni trzeba włożyć nieco wysiłku, by wypatrzyć choć kawałek zieleni pomiędzy tłumem spacerowiczów, ale to już jest opowieść na inną okazję... Wędrówkę po Pszczynie rozpoczynamy więc w parku. Kilkaset lat historii musiało odbić się na zamku i otaczającym go terenie charakterystycznym piętnem tajemniczości. Umysły wielu autorów zapłodnione po trochu faktem, a po trochu plotką upiększyły tradycję mniej lub bardziej niesamowitymi opowieściami. Zwyczaj mówi, że nawet w najbardziej nieprawdopodobnej historii znaleźć można ziarno prawdy (doświadczenie mówi, że raczej ziarenko) – wystarczy odrobina dobrej woli. Na tych natomiast, którzy wierzą jedynie w to, co zobaczą na własne oczy, czekają w pszczyńskim parku niesamowitości całkiem współczesne. By zobaczyć Białą Damę na żywo (chciało by się rzec „live”) wystarczy odrobina cierpliwości i sprytu. Nie trzeba marznąć nocami, nie trzeba czekać na pełnię księżyca, nie trzeba wreszcie liczyć na łut szczęścia. Biała Dama w Pszczynie występuje za dnia, przez cały rok, nierzadko w znacznej ilości. Pozostaje więc jedynie kwestią czasu, kiedy uważny obserwator spostrzeże nieskazitelną biel na tle parkowej zieloności (jest to tzw. biel typu „Ariel” – rzadko występująca w naturze mimo, że można ją mieć za jedyne 6,99zł). Dla spragnionych wrażeń zwiedzających pomocne mogą być dodatkowe informacje – oto, co wiemy na temat tego fascynującego zjawiska. Białą Damę łatwiej spotkać w weekend niż w pozostałe dni tygodnia. Fenomen tego zjawiska nie jest wyjaśniony. Władze miasta zaprzeczają, by prowokowały duchy do manifestacji w czasie, gdy park odwiedza najwięcej turystów. Ale czy jakikolwiek szanujący się urząd może przyznać się do spirytystycznych kontaktów? Biała Dama nie ukazuje się samotnie – towarzyszy jej najczęściej smutny jegomość w garniturze – tzw. Facet w Czerni. Za nimi snuje się łowca duchów wyposażony niezmiennie w aparat fotograficzny, a często także w inne specjalistyczne akcesoria. Nierzadko można owe towarzystwo spotkać też na tafli jeziora – w łódce, za wynajęcie której płacą specyficzną walutą z zaświatów (nie wiem czym jest ów „spirytus” – niemniej nazwa wskazuje na związek ze światem duchów). Uzbrojony w wiedzę możesz sam drogi Czytelniku udać się na polowanie – nie wątpię, że będzie owocne. Przestrzegam równocześnie, by w pogoni za Białą Damą, nie zostać Facetem w Czerni, bo i takie wypadki nie należą do rzadkości. Pozostaje tylko czekać, aż Pszczyńska Biała Dama stanie się oficjalnym symbolem miasta i jego tradycji. Przewodniki póki co milczą na ten temat – niewielu więc wie czego może spodziewać się w czasie niewinnej parkowej przechadzki. kk

„Pracownik roku 2009” Kamilek Szafron, 1 rok Grzawa

Ubaw w towarzystwie Paranienormalnych
„Mam cię, zjem cię” Karolek Krawczyk, 4 latka, Pszczyna
PSZCZYNA. Pszczyńskie Centrum Kultury zaprasza na kolejny wieczór kabaretowy. Tym razem dawkę solidnej rozrywki zapewni pochodzący z Jeleniej Góry kabaret „Paranienormalni”. Autorzy słynnej kreacji niepowtarzalnej „Mariolki” rozpoczną swój występ o godzinie 18.00. ŚRODA, 21 PAŹDZIERNIK, PCK ul, godz. 18.00, bilety w cenie 35zł do nabycia w PCK-u

Koncert ciężkich brzmień
„Nikoś Odkrywca” Nikodem Warpas, 2 latka, Pszczyna
PSZCZYNA. Już w październiku sporo emocji czeka fanów mocnego uderzenia. W kinie „Wenus” odbędzie się „Koncert ciężkich brzmień”. Zagrają: Dig Up, Nosie Division, Out of Rage. SOBOTA, 24 PAŹDZIERNIK, kino „Wenus” godz. 18.00 bilety w cenie 10zł do nabycia w kinie

Wieczory u Telemanna (nie tylko) dla melomanów
PSZCZYNA. W przyszły weekend już po raz XXXI w Sali Lustrzanej pszczyńskiego Zamku będzie można posłuchać muzyki klasycznej w najlepszym wykonaniu. Wszystko w ramach organizowanych w Pszczynie od 1979 roku Wieczorów u Telemanna. W sobotę wystąpi Orkiestra Kameralna Arcata Stuttgart, której dyrygował będzie Patrick Strub. Wykonają m. in.: utwory Hadela, Schuberta, Bartholdiego. Zaś w niedzielę w Sali Lustrzanej Orkiestra Festival Sinfonietta Linz, pod dyrekcją Lui Chana. Tym razem będzie można usłyszeć dzieła m.in. takich kompozytorów jak: Telemann, Haydn, Mozart czy Rossini 24 (SOBOTA) I 25 (NIEDZIELA) PAŹDZIERNIK, Muzeum Zamkowe, godz. 18.00, bilety w cenie 80 zł do nabycia w kancelarii Muzeum

„Piany nigdy za wiele” Nina Nyderek, 5 lat, Wilczkowice
Jeśli chcesz w następnym numerze „Plesówki” zobaczyć zdjęcie swojej pociechy, wyślij fotografię na adres: redakcja@plesowka.pl. Prosimy o podanie imienia dziecka, wieku i miejscowości. Zachęcamy!

www.plesowka.pl

październik 2009 Nr 1

Sport

7

Awans w Pucharze, porażka w lidze
Siat ar iPLKS u Pszczy a za n u u o a yno yse on. k k n i a g r w ł w z
Wojciech Studzieński

Pszczynianki awansowały do kolejnej rundy Pucharu Polski, ich przeciwniczkami będą siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Wyniki w meczach pierwszej kolejki:
Trefl Sopot – MOSiR Mysłowice 3-0, AZS KSZO Ostrowiec – Budowlani Toruń 3-0, Legionovia – Wybrzeże Rumia 1-3, SMS Sosnowiec – Sokół Chrzów 0-3.

Kibice, którzy w sporej liczbie przyszli dopingować dziewczyny w meczu z Mysłowicami, na brak emocji nie mogli narzekać. Przez ponad dwie godziny oglądali zacięte widowisko, dzięki temu „opatrzyli” się już w nowych twarzach, których w pszczyńskim zespole jest kilka. Tą najbardziej doświadczoną jest środkowa Urszula Jędrys-Szynkiel. Poprzednio występowała w Politechnice Częstochowa, ale ma też za sobą występy na ekstraklasowych parkietach. Duże wrażenie robiły mocne ataki przyjmującej Edyty Węcławek, która podobnie jak atakująca Katarzyna Bartlak w ubiegłym sezonie reprezentowała barwy Politechniki Śląskiej Gliwice. Z „Legionovii” Legionowo przyszła kolejna środkowa – Dominika Marszałek, a z krakowskiej Wisły – rozgrywająca Aleksandra Filip, która ma być alternatywą dla kapitan naszej ekipy, Izabeli Placek. Z zawodniczek, którymi trener Jarosław Bodys dysponował w poprzednim sezonie, oprócz I. Placek, pozostały: Anna Gwiżdż, Maria Haratyk, Agnieszka Mitręga, Joanna Markiel, Magdalena Kosiarska oraz Agnieszka Bodys. Ta ostatnia znana jest kibicom pod panieńskim nazwiskiem Buzała. Z zespołem pożegnały się natomiast: Magdalena Łebkowska, Karolina Szlęzak, Ewelina Menduc-

Przed tygodniem w hali przy ulicy Zamenhofa siatkarki pokonały w drugiej rundzie Pucharu Polski MOSiR Mysłowice 3-2, natomiast w sobotę przegrały pierwszoligowe spotkanie z Chemikiem w Policach 1- 3.
ka, Patrycja Króliczek i Dorota Waluszczyk. Wróćmy do tego, co wydarzyło się na parkietach. Pierwszy set meczu pucharowego zakończył się porażką naszych dziewczyn 21-25. Ale w drugim w pełni się zrehabilitowały i rozgromiły swoje przeciwniczki 25-13. Trzecia odsłona była najbardziej dramatyczna, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Ostatecznie jednak pszczynianki musiały uznać wyższość rywalek, przegrywając 29-31. Czwarty set znowu pokazał, że na PLKS w tym sezonie będzie można liczyć. Wygrana 25-17 spowodowała, że potrzebny był tie break. W nim od początku do końca gospodynie kontrolowały przebieg wydarzeń i zwyciężyły 15-9. Dzięki temu pszczynianki awansowały do kolejnej rundy Pucharu Polski, a ich przeciwniczkami będą siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. W sobotni wieczór PLKS rywalizował na drugim końcu Polski. W pierwszej kolejce

pierwszoligowego sezonu podejmowane były przez doświadczony zespół Chemika Police. Po pierwszym secie zanosiło się na niespodziankę, gdyż pszczynianki wykorzystały dużo błędów przeciwniczek i zwyciężyły 25-20. Ale już druga partia to dominacja policzanek i ich wygrana 25-18. Trzeci i czwarty set to wyrównana walka z obu stron, dużo długich wymian piłek. Jednak w obu przypadkach lepsze były gospodynie, które wygrywały 25-23 i 25-19. W sobotę 17. października rozegrana zostanie druga kolejka spotkań. PLKS znów zagra na wyjeździe, ale tym razem o wiele bliżej, bo w Mysłowicach. Przeciwnikiem będzie bardzo dobrze znany MOSiR, a mecz w Hali Widowiskowo-Sportowej przy ulicy Ks. Bończyka rozpocznie się o godzinie 18. O tej samej porze odbędzie się pierwszy ligowy mecz w Pszczynie. 24. października do hali POSiR-u zawitają Budowlani Toruń.

Wpadka Znicza
Dziesiątą kolejkę spotkań mają za sobą piłkarze ligi okręgowej i klasy A. W tej pierwszej od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy Nadwiślan Góra, natomiast na boiskach A-klasowych doszło do sporej niespodzianki. Znicz Jankowice przegrał po raz pierwszy w tym sezonie. Sporo emocji było na stadionie w Pszczynie. Leśnik Kobiór prowadził do przerwy z Iskrą 2-0, ale go spo da rze po ka za li cha rak ter i walkę do końca. Najpierw kontaktowego gola strzelił z rzutu karne go An drzej Żu pa, a w szó stej mi nu cie do li czo ne go cza su gry pre cy zyj nym tra fie niem z rzu tu wolnego popisał się Bogdan Prusek i doprowadził do remisu 2-2. Czarni Piasek po dwóch bramkach Mateusza Jędrysika odnieśli cenne zwycięstwo 2-0 w Bełku, z kolei LKS Łąka przegrał w Świętochłowicach ze Śląskiem 0-2. Liderem jest Nadwiślan Góra, który rozgromił Ogrodnika Cielmice 5-1. Iskra jest w tabeli trzecia, Czar ni plasują się na siódmej pozycji, a Łąka na dziesiątej. Sporego psikusa sprawił piłkarzom z Jankowic typowy średniak, JUW-e Jaroszowice. Znicz był w tym sezonie niepokonany i uchodził za murowanego faworyta, tym bardziej, że grał na własnym boisku. Gospodarze nawet prowadzili 1-0, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rywala, przegrywając 1-2. Wpadkę lidera skrzętnie wykorzystali gracze LKS-u Goczałkowice, wygrywając w Łaziskach z rezerwami Polonii 3-2. Co ciekawe, do przerwy łaziszczanie prowadzili już 2-0. Dzięki tej wygranej goczałkowiczanie mają tylko dwa punkty straty do Znicza, i podobnie jak ekipa z Jankowic, zgłaszają aspiracje do awansu. ws

Lazar zastąpił Pruska
Do niespodziewanej zmiany na trenerskim stołku doszło po derbowym meczu Iskry z LKS-em Łąka, zakończonym remisem 1-1. Dotychczasowy, grający szkoleniowiec pszczynian, Bogdan Prusek dowiedział się, że nie jest już trenerem. Zastąpił go Arkadiusz Lazar, wcześniej pracujący w Studzionce. B. Prusek objął Iskrę na początku czerwca ubiegłego roku. Wracający w rodzinne strony po latach gry w innych klubach piłkarz i jednocześnie trener, w cuglach wygrał ze swoim klubem rywalizację w klasie A. Po rocznej banicji pszczynianie wrócili do „okręgówki”. Popularny „Bodzio” pozostał jednak w drużynie jako zawodnik i dalej strzela bramki. Nowym człowiekiem, który odpowiada za wyniki „niebiesko-czerwonych” jest Arkadiusz Lazar. Jako trener ma za sobą pracę w takich klubach, jak m. in. LKS Bestwina, LKS Łąka, Krupiński Suszec czy LKS Studzionka. Jako piłkarz kariery podobnej do Pruska nie zrobił, ale był ważnym zawodnikiem trzecioligowych klubów – Rymera Niedobczyce, GKS-u Jastrzębie, Bogmaru Ceramedu (obecne Podbeskidzie) Bielsko-Biała. Ostatni oficjalny mecz zagrał w wieku 32 lat i z powodu kontuzji zmuszony był zawiesić buty na kołku. Co ciekawe, Lazar i Prusek to rówieśnicy – obaj urodzili się w 1971 roku, ale nowy szkoleniowiec jest o trzy miesiące starszy. ws

reklama

reklama

reklama

Agnieszka Janoszka 

Reklama

październik 2009 Nr 1

www.plesowka.pl

reklama

reklama