You are on page 1of 117

JZEF M.

BOCHESKI

WSPCZESNE METODY MYLENIA

Tytu oryginau Die zeitgenssischen Denkmenthoden A. Francke AG Verlag Bern 1954 Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo W drodze 1988 Przeoy i opracowa Stanisaw Judycki

ISBN 83-7033-121-1

Spis treci Uwaga tumacza..................................................Error: Reference source not found Przedmowa................................................................................Error: Reference source not found I. WPROWADZENIE 1. Terminologia.........................................................................Error: Reference source not found Terminologia ontologiczna - Terminologia psychologiczna Terminologia semiotyczna Terminologia teoriopoznawcza 2. Logika, metodologia i nauka................................................Error: Reference source not found Logika - Metodologia - Nauka - Nauka i logika - Plan ksiki II. METODA FENOMENOLOGICZNA 3. Uwagi oglne........................................................................Error: Reference source not found Historyczne uwagi wstpne - Metodologiczne uwagi wstpne Istotne rysy fenomenologii - Uprawomocnienie metody fenomenologicznej 4. Z powrotem do rzeczy samych!...........................................Error: Reference source not found Ogld istoty - Obiektywizm - Subiektywne mylenie Kierkegaarda Wyczenie teorii i tradycji - Pozytywne reguy ogldu istoty 5. Przedmiot bada fenomenologicznych............Error: Reference source not found Fenomen - Wyczenie istnienia - Istota - Istota a znaczenie sowa Fenomenologia egzystencji - O nowszej i gbszej fenomenologii III. METODY SEMIOTYCZNE 6. Uwagi oglne........................................................................Error: Reference source not found Metodologiczne uwagi wstpne - Historyczne uwagi wstpne Oglne uprawomocnienie analizy jzyka - Trzy wymiary znaku Semiotyczne pojcie sowa 7. Formalizm.............................................................................Error: Reference source not found Orientacja wstpna Liczenie - Zastosowanie liczenia do przedmiotw nie-matematycznych - Sens ejdetyczny i operacyjny Model - Istota formalizmu - Uprawomocnienie formalizmu Sztuczny jzyk 8. Syntaktyczne reguy sensu..............................Error: Reference source not found Budowa jzyka - Pojcie kategorii syntaktycznej - Funktory i argumenty Przykady syntaktycznego nonsensu

9. Funkcje i stopnie semantyczne.............................................Error: Reference source not found Dwie semantyczne funkcje znaku - Mwienie o tym, co nie wypowiedzialne Oznaczanie i znaczenie - Stopnie semantyczne - O uyciu cudzysowu 10. Sens semantyczny i weryfikowalno............Error: Reference source not found Metodologiczne znaczenie problemu - Zasada weryfikowalnoci Co to znaczy weryfikowalny? Zasada intersubiektywnoci Weryfikowalno zda oglnych 11. Przykad zastosowania metod semantycznych.....Error: Reference source not
found

A. Tarski: Pojcie zdania prawdziwego w jzyku potocznym IV. METODA AKSJOMATYCZNA 12. Uwagi oglne......................................................................Error: Reference source not found Struktura poznawania poredniego - Prawo i regua - Dwie podstawowe formy wnioskowania - Niezawodne i zawodne reguy wnioskowania Historyczne uwagi wstpne - Plan prezentacji 13. System aksjomatyczny.......................................................Error: Reference source not found Wstpne pojcie systemu aksjomatycznego - Budowa aksjomatycznego systemu zda Wymagania dotyczce systemu aksjomatycznego System konstytucyjny Dedukcja progresywna i regresywna 14. Logika matematyczna.........................................................Error: Reference source not found Znaczenie metodologiczne - Historia logiki matematycznej - Istotne rysy logiki matematycznej - Udzia logiki matematycznej w pozalogicznych systemach aksjomatycznych - Wzgldno systemw logicznych - Implikacja i wyprowadzalno 15. Definicja i tworzenie poj.............................Error: Reference source not found Podstawowe typy definicji - Typy definicji syntaktycznych - Definicja za pomoc systemu aksjomatycznego - Definicje semantyczne - Definicje realne 16. Przykad zastosowania metody aksjomatycznej. . .Error: Reference source not
found

Aksjomatyzacja logiki zda Hilberta-Ackermanna V. METODY REDUKCYJNE

17. Uwagi oglne......................................................................Error: Reference source not found Historyczne uwagi wstpne - Pojcie i podzia redukcji - Redukcja regresywna i pojcie wyjaniania - Weryfikacja - Nauki redukcyjne 18. Struktura nauk przyrodniczych...........................................Error: Reference source not found Zdania obserwacyjne - Postp w naukach przyrodniczych - Weryfikacja Dowiadczenie i mylenie - Schematyczna ilustracja - Teoria Kopernika Przykady weryfikacji 19. Typy zda wyjaniajcych.............................Error: Reference source not found Wprowadzenie - Typy warunkw - Wyjanianie kauzalne i teleologiczne Prawa funkcjonalne - Prawa statystyczne 20. Indukcja...............................................................................Error: Reference source not found Indukcja autentyczna i nieautentyczna - Podzia indukcji - Metody Milla Zaoenia metod Milla - Indukcja i system - Regua prostoty Streszczenie. Interpretacje filozoficzne 21. Prawdopodobiestwo i statystyka.................Error: Reference source not found Dwa znaczenia sowa prawdopodobiestwo - Statystyka - Wzajemna zaleno fenomenw - Tablice korelacyjne - Korelacja i prawdopodobiestwo 22. Metoda historyczna.............................................................Error: Reference source not found Nauki przyrodnicze i historia - Punkt wyjcia - Wybr - Interpretacja - Krytyka historyczna - Wyjanianie historyczne - Uwagi kocowe Posowie..............................................................Error: Reference source not found Wspczesna filozofia nauk przyrodniczych (Uzupenienie 1986) .....Error:
Reference source not found

Wskazwki dotyczce literatury...................................Error: Reference source not found Posowie do przekadu polskiego.........................Error: Reference source not found Bibliografia...............................................................................Error: Reference source not found

Uwaga tumacza
Ksika I. M. Bocheskiego Wspczesne metody mylenia miaa 1 wydanie w 1954 roku (Die zeitgenssischen Denkmethoden, Dalp TB, Bd. 304, Bern, Francke, 1954). Dotychczas wznowiono j 9 razy (ostatnie wyd. z 1986 r.). Polskie tumaczenie jest 4 z kolei po hiszpaskim (Los metodos actueles del pensamiento, tum. R. Drudis Baldrich, Madrid, Ediciones Rialp, 1957), angielskim (The Methods of Contemporary Thought, tum. P. Caws, Harper Torchbooks, New York, 1968) i chiskim (Szanghaj 1987). Planowana jest te wersja francuska. Polskie tumaczenie zawiera rwnie uzupenienie pochodzce z 1986 roku, przewidziane do wydania francuskiego, pt. Wspczesna filozofia nauk przyrodniczych. Autor zezwoli na doczenie tego tekstu do wydania polskiego. Naley zauway, e Wspczesne metody mylenia oprcz zalet zwizoci, precyzji i jasnoci, z jakimi prezentuj najwaniejsze elementy wspczesnej metodologii nauk i filozofii poznania naukowego, wniosy rwnie oryginalny wkad do filozofii. Najoglniejszy podzia nauk przedstawiony tutaj przez Bocheskiego, tzn. na nauki dedukcyjne i redukcyjne, nie za jak to byo tradycyjnie na dedukcyjne i indukcyjne, zosta odnotowany w wielkim sowniku historii filozofii J. Rittera (Historisches Wrterbuch der Philosophie, Bd. 2, 622, haso Erfahrungswissenschaft).

Przedmowa
Ksieczka ta jest prb przedstawienia w bardzo elementarny sposb najwaniejszych oglnych - tzn. uywanych w wielu dziedzinach - metod mylenia, zgodnie z pogldami dzisiejszych metodologw. Aby unikn nieporozumie, korzystne bdzie nieco blisze wyjanienie wszystkich wymienionych wyej ogranicze. 1. Chodzi tu o metody mylenia; ksika ta naley do dziedziny oglnej metodologii, a wic tej czci logiki, ktra dotyczy zastosowania praw logicznych do praktyki mylenia. Naley zauway, e zostaa ona napisana przez logika, std te prawdopodobnie bierze si pewna jej jednostronno: szczeglne podkrelenie tego, co logiczne w omawianych metodach. Co prawda, wydaje si, e akurat to, co logiczne jest decydujce w metodologii. 2. Ksika ta zawiera tylko rzeczy bardzo elementarne. Tak wane teorie, jak np. teoria prawdopodobiestwa lub szczegy metody historycznej zostay albo zupenie nie uwzgldnione, albo tylko zarysowane. Byo to jednak konieczne, aby na tych niewielu stronach mc powiedzie to, co istotne. Wyczone zostao szczeglnie wszystko, co zakadaoby jakkolwiek znajomo matematyki - z wyjtkiem zupenie prostych operacji rachunkowych - i logiki matematycznej. Tak samo, aby tekst uczyni lepiej zrozumiaym dla laika, zrezygnowano czciowo z fachowej terminologii. 3. Pomimo dogmatycznej formy ksika ta jest referatem. Autor nie bierze osobicie adnej odpowiedzialnoci za reguy i uzasadnienia, ktre opisuje. Gdyby pisa metodologi systematycznie, wypadaby ona by moe cakowicie inaczej ni tre tej ksiki. 4. Pogldy tutaj referowane s pogldami metodologw, nie za samych naukowcw. W tej mierze jest to zatem ksika o wspczesnej filozofii. Jednake sowo filozofia musi by tutaj rozumiane w bardzo wskim i niepotocznym sensie, poniewa prawdziwie filozoficzne pytania, np. te, ktre dotycz natury logiki lub podstaw indukcji zostay prawie cakowicie pominite. Ksika omawia wycznie metody, nie za ich interpretacje i ostateczne uzasadnienia.

I. WPROWADZENIE 1. Terminologia
Aby jednoznacznie zreferowa tre wspczesnych teorii metodologicznych, musimy posuy si dokadnie w nich ustalon terminologi. Z tego powodu waciwy wykad naley poprzedzi kilkoma ustaleniami terminologicznymi. Nie zamierzamy przy tym podawa adnych twierdze, lecz reguy uywania pewnych sw i zwrotw. Reguy te bd nieraz przybieray form zda, ktre mogyby by rozumiane jako twierdzenia o rzeczach; chodzi tutaj jednak tylko o wyjanienia, jak w tej ksice rozumiemy odpowiednie sowa. Oglnie rzecz biorc, nasza terminologia naley do wsplnego dobra filozofw, jednak pewne wyraenia uywane s przez rnych mylicieli w rnym sensie. W takich wypadkach trzeba byo wybra jedno znaczenie i w tym sensie to, co tu przedstawiamy, jest konwencjonalne: mwimy, e to a to wyraenie rozumiemy w ten a ten sposb. Terminologia ontologiczna. wiat skada si z rzeczy (substancji), np. gr, rolin, ludzi itd., ktre okrelone s przez rne cechy - np. barwy, ksztaty, dyspozycje - i wzajemnie poczone rnorakimi relacjami. Ogln nazw filozoficzn dla wszystkiego, co jest i co moe by, jest byt: zgodnie z tym tak samo rzeczy, jak cechy i relacje nazywane s bytami. W kadym bycie mona odrni dwa aspekty lub momenty: to, czym [was] on jest - a wic jego istot, jego co [Washeit], uposaenie treciowe [Sosein], jego esencj oraz moment, ktry polega na tym, e byt jest - jego istnienie, egzystencj. Gdy pewien byt jest taki a taki - np. jeli pewna rzecz jest czerwona albo pewna geometryczna figura posiada dwa razy wiksz powierzchni ni inna - mamy do czynienia z pewnym stanem rzeczy [Sachverchalt]: przedmiot (tutaj w najoglniejszym sensie, a wic jako byt) ma si tak a tak, tzn. jest taki a taki. Stany rzeczy nie s od siebie niezalene. Przeciwnie, czsto jest tak, e jeli pewien stan rzeczy istnieje, wtedy istnieje take inny. wiat moe by pomylany jako ukad stanw rzeczy. Rzeczywicie, sam w sobie jest on kolosalnym, w najwyszym stopniu skomplikowanym stanem rzeczy, w ktrym wszystko, co jest i co moe by, poczone jest nieskoczon sieci stosunkw ze wszystkim innym. Oczywicie, nie twierdzi si, e nie byoby moliwe pomnoenie lub redukcja wymienionych kategorii. Faktycznie w dziejach filozofii twierdzono czasem np., e nie ma adnych rzeczy, lecz tylko cechy lub relacje; inni myliciele nauczali, i istnieje tylko jedna jedyna rzecz. Nie brakuje take takich, ktrzy sprowadzaj wszystko do wieloci rzeczy. List tego typu doktryn mona byoby dowolnie dalej prowadzi, jednake z metodologicznego punktu widzenia spory te s prawie bez znaczenia. Gbsza analiza dozwala by moe na jedn z wymienionych redukcji, lecz w praktyce naukowej stale uywa si wszystkich tych kategorii.

Uderzajce jest te, i w odniesieniu do tych kategorii wrd czoowych mylicieli naszego krgu kulturowego odnajdujemy daleko idc zgodno: Platon, Arystoteles, Plotyn, Augustyn, Tomasz, Spinoza, Leibniz, Kant, Hegel, Hussler, Whitehead, uywaj wszyscy jzyka, w ktrym wystpuj nazwy dla naszych kategorii, niezalenie od tego, jak rozumiej wiat sam w sobie. Terminologia psychologiczna. Metodologia ma do czynienia z wiedz. Czym ta wiedza jest, to trudne i wielce sporne pytanie. Tutaj chcemy tylko opisa sens, ktry temu sowu nadajemy. (1) Traktujemy wiedz jako co psychicznego, a wic jako co, co mona odnale w duszy i tylko w niej; chcemy take ograniczy wiedz do wiedzy ludzkiej. Nie ujmujemy jej w sensie aktu, a wic pewnego procesu, lecz w sensie cechy. Dokadniej powiedziawszy, jest ona dla nas pewnym stanem. Wiedza jest mianowicie tym, dziki czemu jaki czowiek zostaje nazwany wiedzcym - dokadnie tak, jak dzielno jest tym, dziki czemu zostaje on nazwany dzielnym, a sia tym, z powodu czego mwi si o pewnym wole lub motorze, e jest silny. Wynika std, e w tym sensie nie ma adnej wiedzy <w sobie> - a wic wiedzy poza psychik konkretnego pojedynczego czowieka. Kada wiedza jest wiedz indywidualnego czowieka. We wspczesnej filozofii dosy duo mwi si o ponadindywidualnej wiedzy. Ten zwyczaj mwienia jest jednake uwarunkowany albo tym, e myli si o przedmiocie wiedzy (w naszym sensie), albo tym, e wprowadza si metafizyczne zaoenie zbiorowego podmiotu, mniej wicej w sensie heglowskiego ducha obiektywnego. W metodologii celowe jest jednak terminologiczne odrnienie wiedzy jako zjawiska psychicznego od jej treci, a wymieniona teza metafizyczna (skdind wielce problematyczna) jest dla niej bez znaczenia, poniewa ostatecznie metoda moe by zastosowana zawsze i tylko przez indywidualnego czowieka, nie za przez rzekomego ducha obiektywnego. (2) Wiedza ma zawsze pewien przedmiot: to, co si wie. Przedmiot ten jest zawsze jakim stanem rzeczy. cile biorc rzeczy ani cechy, ani relacji nie mona wiedzie: jeli wie si co, to wie si zawsze, e dana rzecz albo wchodzca w gr cecha, lub relacja jest tak a tak uposaona lub e po prostu istnieje, a wic wie si pewien stan rzeczy. (3) Przedmiot zostaje w wiedzy do pewnego stopnia odbity. Rzeczy, cechy i relacje s odbite w pojciach, stany rzeczy w zdaniach. Zgodnie z tym, co wanie powiedzielimy, pojcie nie wystarcza dla wiedzy: wiedza odnosi si do stanw rzeczy, te za zostaj odbite dopiero w zdaniach. Dopiero zdania wystarczaj dla wiedzy. (4) Wymienione wyej odbicia mog by traktowane albo subiektywnie, albo obiektywnie. Jeli traktuje si je subiektywnie, wtedy chodzi o pewnego rodzaju struktury psychiczne, ktre stanowi jedn cz ludzkiej psychiki; obiektywnie patrzc, mamy do czynienia z ich treci, z tym, co odpowiednie struktury psychiczne odbijaj. Mona byoby wprawdzie mniema, e owa tre jest czym rzeczywistym, pewnym bytem, mianowicie bytem, ktrego dotyczy wiedza. Ale tak nie jest. Aby to zrozumie, wystarczy zauway, e istniej rwnie tzw. zdania faszywe -

tego rodzaju zdania maj oczywicie pewn tre, nie s tylko czystymi tworami psychicznymi, a mimo to nie s odbiciami realnego wiata. Z tego powodu wyraenia pojcie i zdanie s dwuznaczne: naley odrni pojcie subiektywne i zdanie subiektywne - a wic struktury psychiczne - od pojcia obiektywnego i zdania obiektywnego, ktre nie s wcale strukturami psychicznymi, lecz treciami odpowiednich subiektywnych poj czy te zda. (5) Kade poznanie dochodzi do skutku dziki pewnemu procesowi psychicznemu. Wiedza jest dopiero rezultatem tego procesu. Proces ten nie jest stanem, lecz czynnoci podmiotu. Chcemy go nazwa poznawaniem [Erkennen]. Poznawanie jest zatem, dokadnie tak jak wiedza, czym psychicznym, wystpujcym w indywidualnym czowieku. W przeciwiestwie jednak do poj i zda obiektywnych nie istnieje obiektywne poznawanie; co takiego jest absurdem. Momentem szczytowym poznawania w penym sensie jest sd, poprzez ktry zdanie obiektywne zostaje stwierdzone (albo zaprzeczone). Odpowiedni niszy proces poznawania, ktry prowadzi do utworzenia pojcia subiektywnego i do pojmowania obiektywnego pojcia, chcemy nazwa pojmowaniem [Begreifen]. Faktycznie w procesie poznawania oba te akty s ze sob cile zczone; dodatkowo posiadaj one bardzo skomplikowan struktur. Struktura ta nie bdzie jednak przedmiotem naszego zainteresowania. Naley jeszcze zauway, e niektrzy myliciele (np. scholastycy i Kant) uywaj sowa sd w tym sensie, ktry my nadajemy sowu zdanie. W naszej terminologii sd jest jednak zawsze pewnym procesem, podczas gdy zdanie jest tworem obiektywnym, treciowym. (6) Od poznawania trzeba odrni mylenie. Chcemy mianowicie wyraeniu mylenie da pewien szerszy zakres: rozumiemy przez nie pewien ruch duchowy [geistige Bewegung] od jednego przedmiotu do drugiego. Tego rodzaju ruch nie potrzebuje by koniecznie poznawaniem. Moemy take myle w ten sposb, e w wolnej chwili przypominamy sobie po kolei rne rzeczy. Zgodnie z tym poznawanie naleaoby uj jako powane mylenie, ktrego celem jest wiedza. Terminologia semiotyczna. Aby nasze pojcia i zdania przekazywa innym i aby sobie samym uatwi mylenie, uywamy znakw [Zeichen], szczeglnie znakw jzyka [Sprache] pisanego i mwionego, ktry skada si ze sw lub podobnych symboli. Wane s przy tym dwa nastpujce fakty: (1) Jzyk nie odbija bezporednio bytu, lecz obiektywne pojcia i obiektywne zdania. Nie wypowiadamy bytu tak, jak on istnieje, ale tak, jak go mylimy. Jest to bardzo wane stwierdzenie, ktrego zlekcewaenie moe prowadzi do powanych bdw. (2) Jzyk nie zawsze adekwatnie odbija obiektywne pojcia i zdania. Czsto dzieje si tak, e pewien znak jzyka reprezentuje rne tego rodzaju struktury obiektywne (wieloznaczno) lub odwrotnie: wiele znakw odwzorowuje t sam struktur (synonimiczno). Istnieje naturalna i cakiem uprawniona tendencja do ksztatowania

jzyka w ten sposb, aby reprezentowa pojcia obiektywne i zdania obiektywne tak adekwatnie, jak to tylko jest moliwe. Taka sytuacja jest jednak rzadko urzeczywistniajcym si ideaem. Poniewa jzyk odgrywa dominujc rol w ludzkim poznawaniu (ju z tego powodu, e poznawanie to jest uwarunkowane spoecznie, tj. przez to, co inni ludzie poznali i za porednictwem jzyka udostpnili), analiza jzyka, jego interpretacja naley do najwaniejszych skadnikw metody poznania. Znak dla pojcia obiektywnego chcemy okreli jako nazw [Namen], a znak dla obiektywnego zdania jako wypowied [Aussage]1. W ten sposb otrzymujemy nastpujc tabel, ktra streszcza nasz terminologi:

dziedzina tego, co realne: dziedzina procesw poznawania: dziedzina struktur obiektywnych: dziedzina struktur subiektywnych: dziedzina jzyka:

byt pojmowanie pojcie obiektywne

stan rzeczy sdzenie zdanie obiektywne

pojcie subiektywne zdanie subiektywne wypowied nazwa

Jest to oczywicie tylko tymczasowa orientacja, ktra dalej zostanie wielorako pogbiona. Terminologia teoriopoznawcza. Zdanie obiektywne - a std te zdanie subiektywne i sensowna wypowied - jest albo prawdziwe, albo faszywe. Znaczenie tych wyrae chcemy tutaj okreli w sposb nastpujcy: jakie zdanie jest prawdziwe cile wtedy, gdy jest ono trafne, tzn. jeli odpowiadajcy mu stan rzeczy istnieje. Jest ono cile faszywe wtedy, gdy nie jest ono trafne, tzn. jeli odpowiadajcy mu stan rzeczy nie istnieje. Sowo prawda ma znaczy tu tyle, co wasno pewnego zdania (czy te wypowiedzi) polegajca na tym, e odpowiadajcy jemu (jej) stan rzeczy istnieje. Analogicznie mona zdefiniowa sens sowa fasz. Jest to oczywicie tylko jedno z bardzo licznych znacze sowa prawda, gdy nie tylko np. w jzyku teorii sztuki ma ono przynajmniej tuzin rnych znacze, lecz take w obrbie samej logiki istnieje zwyczaj uywania go w
1 W zwiazku z tym, ze Autor uzywa slowa Satz (zdanie) w kontekscie przeciwstawienia pojecie - zdanie (pojecie subiektywne - zdanie subiektywne, pojecie obiektywne - zdanie obiektywne) i jednoczesnie rezerwuje slowo Urteil (sad) dla procesu stwierdzania lub zaprzeczania zdania obiektywnego, to w tym fragmencie ksiazki pozostaje tylko jedna mozliwosc oddania niemieckiego slowa Aussage - wlasnie jako wypowiedz. Dalej jednak nalezy tlumaczyc Aussage jako zdanie, gdyz przy tlumaczeniu go jako wypowiedz powstalyby wyrazenia klcace sie z polskimi zwyczajami terminologicznymi, np. logika wypowiedzi (Aussagenlogik) zamiast wlasciwego logika zdan. W miejscach, gdzie moglyby powstac nieporozumienia, podaje w nawiasach terminy niemieckie. Zasadniczo wiec w dalszych partiach tekstu wszedzie, gdzie wystepuje slowo zdanie, jest ono tlumaczeniem niemieckiego Aussage i nalezy je rozumiec w sensie okreslenia podanego wyzej przez Autora. tzn. jako znak dla zdania obiektywnego (przypis tlumacza).

wielorakim sensie. Ponadto wielu filozofw nadaje temu sowu inne, mniej lub wicej uprawnione (tzn. odpowiednie) znaczenia. Wybieramy wszelako wyej wymienione znaczenie, gdy, po pierwsze, wystpuje ono w kadej nauce (przynajmniej jako jedno obok innych) i, po drugie, dlatego e, jak si wydaje, wszystkie inne definicje w jaki sposb je zakadaj. Jeeli kto mwi np., e zdanie jest prawdziwe, gdy odpowiada autentycznej egzystencji czowieka je akceptujcego, to natychmiast na wyszym poziomie powstaje pytanie: czy jest prawd, e zdanie to odpowiada autentycznej egzystencji? itd. I tu oczywicie prawda moe mie tylko wyej wymieniony sens. Gdyby kto twierdzi, e kada prawda jest wzgldna (a wic przypisywa temu sowu cakowicie inny sens, ni my to czynimy), to musiaby jednak w naszym sensie zapyta: czy jest to prawda? Jakkolwiek by byo, tyle wydaje si pewne, e kada nauka dy do ustanowienia prawdziwych wypowiedzi (w powyszym sensie): jest to ostatecznym celem naukowego poznawania. Oczywicie nie mwi si tym samym, e cel ten jest zawsze osigany lub e jest osigalny we wszystkich dziedzinach, jednak tendencja kierujca si do niego jednoznacznie determinuje kade poznawanie. Dlatego przyjty przez nas tutaj sens prawdy jest podstawowy dla metodologii. Cel ten mona oczywicie osign w dwojaki sposb: (1) tak, e (zmysowo albo duchowo) ogldamy odpowiedni stan rzeczy; jeeli kto chce wiedzie np., czy zdanie Ten st tutaj jest brzowy jest prawdziwe, wtedy wystarczy si przyjrze temu stoowi; tego rodzaju poznawanie chcemy nazwa poznawaniem bezporednim; (2) oraz tak, e przygldamy si nie samemu odpowiedniemu stanowi rzeczy, lecz patrzymy na inne stany rzeczy i wnioskujemy z nich o tym pierwszym. Ten typ poznawania chcemy nazwa poznawaniem porednim. Naley zauway, e kada interpretacja znaku jest poznawaniem porednim: tym, co widzimy, s tu, z jednej strony, materialne znaki (takie jak mae plamy suchego atramentu), a z drugiej strony (duchowo) widzimy pewne oglne zwizki midzy tego typu znakami a stanami rzeczy. Std w konkretnym wypadku wnioskujemy o znaczeniu znakw. Oczywicie, sam fenomen poznawania poredniego przedstawia si jako szczeglnie zagadkowy. Trudno jest pocztkowo dobrze zrozumie, jak tego rodzaju poznawanie ma by moliwe, natomiast to, e wiele rzeczy poznajemy porednio - e, jak si wydaje, do kadego poznawania przynajmniej domieszane jest poznawanie porednie - pozostaje poza dyskusj. Bardzo trudne problemy teoriopoznawcze przedstawia take istota poznawania poredniego, poniewa jednak jestemy nastawieni wycznie na metodologi, chcemy to zagadnienie opuci i zaoy sam fakt, e tego rodzaju poznawanie istnieje.

2. Logika, metodologia i nauka


Dla rozumienia teorii metodologicznych konieczne jest take zwize

opisanie miejsca metodologii w systemie nauk. Z tego powodu musimy zaj si krtko pojciem logiki - ktrej czci jest metodologia - i pojciem nauki. Logika. Mao istnieje sw - rwnie wrd fachowych wyrae filozoficznych - ktre s tak wieloznaczne jak sowo logika. Jeli pozostawimy poza rozwaaniami wszystkie interpretacje logiki, ktre nie maj nic wsplnego z wnioskowaniem, to mimo to mamy do czynienia z wieloznacznoci albo, lepiej powiedziawszy, z trjpodziaem dziedziny, ktra jest okrelana przez to sowo. Logika pojta jako nauka odnoszca si do wnioskowania obejmuje mianowicie trzy dyscypliny, ktre powinny by cile oddzielane. (1) Logika formalna. Logika formalna rozwaa tzw. prawa logiczne, tzn. zdania, wedug ktrych musi si wnioskowa, jeli chce si od jednych zda prawdziwych doj do innych zda prawdziwych. Istota logiki formalnej przedstawia znowu trudne problemy, jednake na kilku przykadach atwo jest pokaza, o czym ona traktuje. Tego typu przykadem jest znany modus ponendo ponens: Jeeli: ma miejsce A, wtedy take B; i ma miejsce A, wtedy B. Jest to prawo logiczne, gdy jeli podstawimy jakiekolwiek zdania za nasze litery A i B, otrzymamy zdanie prawdziwe. Inaczej powiedziawszy: moemy za pomoc tego prawa z jednych prawdziwych zda wyprowadzi inne prawdziwe zdania. Innym przykadem jest sylogizm Barbara: Jeeli wszystkie M s P i wszystkie S s M, wtedy take wszystkie S s P. Logika formalna zajmuje si tego rodzaju prawami, ich formuowaniem, porzdkowaniem, metodami ich weryfikacji itd. (2) Metodologia. Mona byoby mniema, e sama logika formalna wystarczyaby do analizy poredniego poznawania. A jednak tak nie jest. W praktyce badania naukowego okazuje; si bowiem, e te same prawa logiczne mog by zastosowane w rny sposb. Inn rzecz jest samo prawo logiczne, inn za wnioskowanie, ktre przeprowadza si wedug tego prawa. Tak np. istota znanego podziau mylenia na dedukcyjne i indukcyjne polega nie na uyciu rnych praw logiki, lecz na rnym uyciu tych samych praw. Metodologia jest wanie teori zastosowania praw logiki do rnych dziedzin. (3) Filozofia logiki. W kocu mona te postawi rne pytania dotyczce samej logiki i natury jej praw. O co tutaj chodzi? O twory jzykowe, procesy psychiczne, struktury obiektywne czy te nawet o stany rzeczy? Czym jest waciwie prawo logiczne? Skd wiemy, e jest ono prawdziwe? I czy w tym kontekcie mona w ogle mwi o prawdzie? Czy prawa logiczne obowizuj w sobie, czy te s tylko supozycjami [Annahmen]? Dalej, prawa logiczne zawieraj czsto wyraenie dla wszystkich. Co to wyraenie waciwie znaczy? Czy w ogle istnieje to, co oglne? Jeeli co takiego istnieje, to gdzie to mona znale? W psychicznym, w obiektywnym czy te w realnym obszarze - albo by moe tylko w jzykowym? Te i podobne pytania nie nale oczywicie ani do logiki formalnej, ani do metodologii: tworz one przedmiot filozofii logiki. Najwaniejsze jest przy tym cise oddzielanie tych trzech dziedzin. Wiele za wyrzdzono dostatecznie ich nie odrniajc.

Metodologia. Drug cz logiki nazwalimy metodologi Sowo to pochodzi z greckich sw - wzdu i - droga. Znaczy wic ono dosownie tyle, co , a wic mwienie o (poprawnym)-chodzeniuwzdu-drogi. Metoda jest sposobem, w jaki musimy postpowa w pewnej dziedzinie, tzn. sposobem, w jaki musimy porzdkowa nasze dziaanie, a mianowicie przyporzdkowywa je pewnemu celowi. Metodologia jest teori metody. Metodologi mona sformuowa dla kadej dziedziny: tak np. istniej metodologie chemii, dydaktyki, ascetyki i jeszcze wiele innych. Mona je podzieli na dwie klasy: te, ktre omawiaj techniki dziaania fizycznego, i te, ktre omawiaj techniki dziaania duchowego. Tutaj interesuj nas tylko te drugie, przy czym naleaoby zauway, e w wielu dziedzinach, np. w archeologii, chemii, anatomii itd., badanie naukowe potrzebuje instrukcji take dla czynnoci fizycznych. W dziedzinie dziaa duchowych mona znowu odrni rne klasy metod. Zajmiemy si tutaj wycznie metodami mylenia, a wic wskazaniami dla mylenia poprawnego. Odpowiednia metodologia, tzn. nauka o poprawnym myleniu, odnosi si oczywicie do mylenia powanego, a wic do poznawania. Nie wszystkie jednak metody mylenia powanego bd nas tutaj interesowa. Pozostawimy poza rozwaaniami metody tzw. mylenia praktycznego, np. teorii organizacji albo strategii, i ograniczymy si do mylenia teoretycznego. Rnica midzy nimi polega na tym, e mylenie praktyczne zawsze odnosi si bezporednio do czego, co mylcy moe wykona: chce si oczywicie w ten sposb osign pewn wiedz, ale tylko tak, jak to lub tamto mona byoby zrobi. W przeciwiestwie do tego mylenie teoretyczne nie posiada adnych takich zamiarw: odnosi si ono wycznie do stanw rzeczy, ktre chciaoby uchwyci, pomijajc zupenie, czy te stany rzeczy daoby si w jaki sposb wykorzysta, czy nie. Dla kadego obszaru mylenia teoretycznego istniej specjalne metody i std te specjalne metodologie. Omawiane s one w ramach poszczeglnych nauk. Ale istnieje take oglna metodologia mylenia teoretycznego; omawia ona metody, ktre znajduj zastosowanie w kadym myleniu teoretycznym albo przynajmniej w znacznej czci nauk. Ta i tylko ta metodologia jest czci logiki - i tylko ona bdzie tutaj omawiana. Jest to oglna metodologia mylenia naukowego. Nauka. Sowo, nauka posiada, midzy innymi, dwa cile skoordynowane, lecz rne znaczenia. Mona mianowicie sowo to rozumie albo w subiektywnym, albo w obiektywnym sensie. (1) Nauka rozumiana subiektywnie nie jest niczym innym ni wiedz systematyczn. Jest ona (a) wiedz, a wic pewn wasnoci ludzkiego indywidualnego - podmiotu. Kto, ja si mwi, posiad nauk, ten ma zdolno do rozumienia wielu rzeczy z jej dziedziny i do poprawnego przeprowadzania (duchowych) dziaa w tej dziedzinie. Tak np. czowiek, ktry zna arytmetyk, ma zdolno rozumienia praw arytmetycznych i poprawnego arytmetycznego liczenia. Nauka w tym sensie nie jest niczym

innym ni tak wanie zdolnoci, ktra naturalnie poczona jest z wiedz we waciwym sensie, tzn. w naszym przykadzie ze znajomoci wielu praw. Ponadto wiedza rozumiana subiektywnie jest (b) wiedz systematyczn. Nie kady, kto wie co o pewnej dziedzinie posiada odpowiadajc jej nauk, lecz tylko ten, kto systematycznie przebada t dziedzin i kto poza pojedynczymi stanami rzeczy zna zwizki zachodzce midzy nimi. Mwi si niekiedy o czynnociach naukowych, a wic o badaniu. Czynnoci te nazwane s dlatego naukowymi, gdy cel ich polega na wytworzeniu lub udoskonaleniu nauki w sensie subiektywnym. Ten bowiem, kto bada, uczy si itd., stara si o zdobycie wiedzy systematycznej. (2) Nauka rozumiana obiektywnie nie jest wiedz lecz ukadem zda obiektywnych. W tym sensie mwi si np. Matematyka uczy, e... albo Bierzemy z astronomii nastpujc twierdzenie... itd. Tak rozumiana nauka nie istnieje oczywicie w sobie, ale nie jest ona take zwizana z pojedynczy czowiekiem. Przy takim rozumieniu chodzi w niej raczej o pewien twr spoeczny, istniejcy w myleniu wielu ludzi, a mianowicie istniejcy czsto w ten sposb, e aden z tych ludzi nie zna wszystkich nalecych do niej zda. Nauka rozumiana obiektywnie posiada nastpujce cechy: (a) Jest ona systematycznie uporzdkowanym ukadem zda obiektywnych odpowiednio do systematycznego charakteru nauki w subiektywnym sensie tego sowa. (b) Do nauki zaliczaj si nie wszystkie nalece do jej dziedziny zdania, lecz tylko takie, ktre znane s przynajmniej jednemu czowiekowi. Dokadniej powiedziawszy: poza zdaniami komu znanymi nie ma adnych zda faktycznych, lecz tylko moliwe. Nauka nie skada si z moliwych, lecz z faktycznie utworzonych zda. Dlatego mona mwi o rozwoju, postpie nauki. Dochodzi on do skutku w ten sposb, e ludzie poznaj nowe stany rzeczy i odpowiednio do nich tworz nowe zdania. (c) Nauka jest, jak powiedzielimy, tworem spoecznym. Z tego powodu nale do niej tylko takie zdania, ktre w jaki sposb zostay zobiektywizowane, tzn. przedstawione za pomoc znakw, przedstawione tak, e przynajmniej zasadniczo dostpne s innym ludziom. Mona byoby sobie by moe pomyle take jak indywidualn nauk, zbudowan przez pojedynczego czowieka i tylko jemu znan; kto taki nie potrzebowaby jej w ogle przedstawia za pomoc znakw. Faktycznie jednak taka nauka nie istnieje. Nauka i logika. Z naszego opisu nauki wynika, e jest ona istotnie zalena od logiki. Zaleno ta ma rnoraki sens. Jeli chodzi najpierw o nauk w rozumieniu obiektywnym, to jest jasne, e musi by ona zbudowana logicznie. Nauka jest bowiem zbudowana systematycznie, tzn. jej zdania znajduj si we wzajemnych stosunkach logicznych. We wczesnych fazach swojego rozwoju nauka zawiera czsto oczywicie tylko pewn mnogo nie poczonych wzajemnie zda. Jest to jednak przez wszystkich naukowcw traktowane jako co niezadowalajcego i gwnym deniem kadego badania naukowego jest

nie tylko odkrywanie nowych stanw rzeczy, lecz take (a by moe przede wszystkim) logiczny porzdek ju ustalonych zda. Logika - a mianowicie tutaj logika formalna - tworzy wic niezbdne ramy dla tak rozumianej nauki, ktra zawsze musi zakada logik. Rwnie dla nauki w sensie subiektywnym logika stanowi zaoenie, gdy nauka ta (jako stan) jest pewn wiedz systematyczn, polegajc na pojmowaniu nauki w sensie obiektywnym. Tworzce t wiedz sdy musz by wic midzy sob tak samo poczone jak zdania nauki obiektywnej. Jeli tak jest, to take badanie naukowe musi by prowadzone przez logik i to nawet w podwjny sposb: (1) Przede wszystkim oczywicie badaczowi nie tylko nie wolno gwaci praw logicznych, lecz musi on postpowa zgodnie z tymi prawami. W wikszoci bowiem wypadkw poznawanie naukowe jest poznawaniem porednim, a wic wnioskowaniem. Std logika formalna jest niezbdnym zaoeniem badania naukowego. (2) Ponadto w kadym takim badaniu musi si, jak si mwi, postpowa metodycznie. Znaczy to, e naley zastosowa pewne poprawne metody. Metody takie s opracowywane w kadej nauce zgodnie z rodzajem przedmiotw, ktrymi si ona zajmuje. Jednak kade badanie naukowe potrzebuje take pewnych oglnych zasad metodycznych obowizujcych dla wszystkich - lub przynajmniej dla wielu rnych - nauk. Zasady te rozwaane s w metodologii, ktra, jak powiedzielimy, tworzy jedn z czci logiki. Tym samym badanie naukowe zakada take logik w szerszym sensie tego sowa. Nie naley jednak tego tak rozumie, jakby naukowiec musia nauczy si logiki czy te metodologii zanim przystpi do badania. Przeciwnie, wiadomo, e znajomo adnej z nich nie jest niezbdna w fazach pocztkowych jakiej nauki - wystarczaj naturalne zdolnoci. Jest take faktem, e zasady logiki dopiero wtedy zostaj wyabstrahowane z nauk i sformuowane, gdy te do daleko postpi w swoim rozwoju. Jednake dwie rzeczy pozostaj niewtpliwe: (1) kada nauka budowana jest wedug zasad logicznych i metodologicznych, nawet wtedy kiedy naukowiec czyni to niewiadomie; (2) zreflektowane sformuowanie tych zasad jest zwykle konieczne w dalszych fazach rozwoju danej nauki. <Logika naturalna> wystarcza w prostszych zagadnieniach; jeli jednak dojdzie si do bardziej skomplikowanych, to w wikszoci wypadkw zawodzi. Regularnie i cakowicie zawodzi ona wtedy, gdy chcemy zda sobie spraw z sensu tego, co dokonao si w nauce: w tym wypadku niezbdna jest dokadna znajomo logiki formalnej i metodologii. Plan ksiki. Po tym, co powiedzielimy, mona byoby sdzi, e oglna metodologia nauk odnosi si wycznie do poznawania poredniego. Tak jednak nie jest. Take w dziedzinie poznawania bezporedniego istniej pewne metody, ktre zostay wspczenie technicznie rozwinite i stay si przedmiotem metodologii oglnej. Wyrnione miejsce zajmuje wrd nich metoda fenomenologiczna. Jest ona metod duchowego patrzenia i opisywania tego, co zobaczone. Zawiera przy tym wiele regu, ktre obowizuj cakowicie oglnie, tzn. dla kadego mylenia. Chodzi w niej o jedn z nowszych zasad, ktra nie tylko uywana jest przez mniej wicej poow

ogu filozofw, lecz take stosowana poza filozofi w rnych naukach humanistycznych i ktra, jak si wydaje, znajduje coraz wiksze uznanie. Logika stoi z ni w cisym zwizku, mianowicie jeli chodzi o trzeci cz logiki, tzn. filozofi logiki. Metod fenomenologiczn bdziemy rozwaa najpierw. Z metod porednich opracowano w ostatnich czasach trzy grupy. W pierwszej chodzi o ten typ poznania poredniego, ktry polega na interpretacji jakiego jzyka. Ze wzgldu na szczegln wag jzyka w wielu naukach (przede wszystkim historycznych, lecz take matematycznych), analiza jzyka naley do oglnej teorii metod. Do pewnego stopnia stanowi ona czon przeciwny dla metody fenomenologicznej: take w niej analizuje si rzeczy, tylko e w cakiem inny, poredni sposb, tzn. poprzez ukad znakw. W dalszym cigu bdziemy mieli do czynienia z samym wnioskowaniem. Spotkamy si przy tym z dwoma rodzajami wnioskw: dedukcyjnymi i redukcyjnymi. (Znaczenie tych wyrae zostanie podane pniej). Otrzymujemy zatem nastpujcy podzia: 1. metoda fenomenologiczna, 2. analiza jzyka, 3. metoda dedukcyjna, 4. metoda redukcyjna.

II. METODA FENOMENOLOGICZNA 3. Uwagi oglne


Historyczne uwagi wstpne. Nazwy fenomenologia uy po raz pierwszy, jak si wydaje, J. H. Lambert w swoim Neues Organon (1764). Nastpnie sowo to wystpuje take u Kanta (Metaphysische Anfangsgrnde der Naturwissenschaft, 1786), Hegla (Phnomenologie des Geistes, 1807)2, Renouviera (Fragments de la philosophie de Sir W. Hamilton, 1840), W. Hamiltona (Lectures on Logic, 1860), Amiela (Journal intime, 1869), E. von Hartmanna (Phnomenologie des sittlichen Bewusstseins, 1879) i innych. Jego znaczenie u kadego z tych autorw jest bardzo rne, aden z nich jednak nie uywa go dla okrelenia pewnej szczeglnej, dokadnie zdeterminowanej metody mylenia. Dopiero Edmund Husserl (1859-1938) wprowadzi sowo fenomenologia w tym sensie. Jego metodologiczne idee wywary decydujcy wpyw na europejsk i czciowo rwnie amerykask filozofi. Pomidzy dwiema wojnami wiatowymi utworzya si wok niego znaczca szkoa filozoficzna (M. Scheler, R. Ingarden, M. Farber, E. Stein, O. Becker, E. Fink, A. Pfnder, A. Koyr i inni). Pniej, z pewnymi zmianami, jego metod przejli egzystencjalici. Jest ona dzisiaj najwaniejszym sposobem postpowania w tej szkole (G. Marcel, M. Heidegger, J.-P. Sartre, M. Merleau-Ponty) i poniewa w rnych krajach, przede wszystkim w Niemczech, we Francji i we Woszech, egzystencjalizm wywar silny wpyw na cao nauk humanistycznych, to przez to take metoda fenomenologiczna staa si wana dla tych dyscyplin. Rwnie kilku niezalenych mylicieli - jak N. Hartmann - uywa pewnej odmiany metody fenomenologicznej. Mona wic bez przesady twierdzi, e przynajmniej na kontynencie europejskim metoda ta ma decydujce znaczenie dla filozofii. W przeciwiestwie do tego w pnocnoamerykaskiej i angielskiej filozofii jest ona mao uywana. Metodologiczne uwagi wstpne. Nie jest atwo dokadnie okreli, jakie reguy metody fenomenologicznej byy uwaane przez Husserla za podstawowe. Rozwija on bowiem t metod w trakcie swoich bada filozoficznych stopniowo i nigdy jasno jej nie streci. Tylko przygodnie pojawiaj si w jego pismach uwagi metodologiczne i ponadto nie s one zawsze atwo zrozumiae. Dodatkowo dochodzi do tego fakt, e sowo fenomenologia oznacza u Husserla zarwno metod jak te pewn doktryn. adnej metody nie mona wprawdzie cakowicie oddzieli od pewnych treciowych zaoe, ale w tym wypadku splecenie metody i treci jest tak cise, e czsto wydaje si wtpliwe, czy czysto metodologiczne idee dadz si w ogle cakiem jasno przedstawi. Nastpujce rozrnienie posiada jednak znaczenie decydujce. Istotnym rysem metody fenomenologicznej jest tzw. redukcja. U Husserla mamy do czynienia z dwiema redukcjami ejdetyczn i fenomenologiczn
2 Fenomenologia ducha, tlum. A. Landman, 2 tomy, Warszawa 1963, 1965 (przypis tlumacza).

w wszym sensie. Redukcj ejdetyczn Husserl opracowa gwnie w swoich Logische Untersuchungen (1901), fenomenologiczn w wszym sensie stosowa coraz czciej od Ideen zu einer reinen Phnomenologie und phnomenologischen Philosophie (1913)3. Tutaj chcemy zaj si bliej tylko pierwsz, ejdetyczn odmian redukcji, a redukcj fenomenologiczn pozostawi cakowicie poza rozwaaniem, gdy jest ona tak cile zczona ze specyficzn doktryn Husserla, e z trudem da si j traktowa jako metod o znaczeniu oglnym. Istotne rysy fenomenologii. Metoda fenomenologiczna jest szczeglnym rodzajem postpowania poznawczego. Jej istotnym skadnikiem jest pewien typ duchowego ogldania przedmiotw, tzn. opiera si ona na intuicji. Intuicja ta odnosi si do tego, co dane. Gwna zasada fenomenologii brzmi: z powrotem do rzeczy samych, przy czym przez rzeczy naley rozumie wanie to, co dane. Wymaga to jednak trojakiego wyczenia bd redukcji, zwanej take epoch: po pierwsze, wyczenia wszystkiego, co subiektywne: naley zaj czysto obiektywn, zwrcon ku przedmiotowi postaw; po drugie, wyczenia wszystkiego, co pynie z rnego typu teorii, jak hipotezy, dowody, wyczenia w inny sposb zdobytej wiedzy - tak e tylko to, co dane dochodzi do gosu: po trzecie, wyczenia wszelkiej tradycji, tzn. wszystkiego, co inni twierdzili na temat wchodzcego w gr przedmiotu. Dany przedmiot (fenomen) podlega znowu dwojakiego typu redukcji: po pierwsze, pozostawia si poza rozwaaniem istnienie przedmiotu, a uwaga zostaje skierowana wycznie na jego uposaenie treciowe [Washeit], na to, czym [was] dany przedmiot jest; po drugie, z tego uposaenia treciowego zostaje wyczone wszystko, co nieistotne i tylko istota przedmiotu jest poddana analizie. W zwizku z powyszym naley zauway, e fenomenologiczne wyczenie nie jest rwnoznaczne z zaprzeczeniem. Wyczone elementy pomija si tylko, abstrahuje si od nich i rozwaa wycznie to, co pozostaje. Redukcja ejdetyczna nie zawiera take adnego sdu dotyczcego wartoci innych procedur i innych aspektw. Ten, kto postpuje fenomenologicznie, nie rezygnuje z pniejszego zastosowania innych procedur i z ponownego rozwaenia pominitych aspektw. Zasada redukcji obowizuje tylko w trakcie trwania fenomenologicznych rozwaa. Uprawomocnienie metody fenomenologicznej. Na pierwszy rzut oka ogld fenomenologiczny wydaje si czym cakiem prostym, polegajcym tylko na uruchomieniu duchowej wadzy widzenia, w danym wypadku moe to by take zewntrzne poruszanie si, np. podr, zajcie dogodnej pozycji itd., ktre czyni przedmiot dobrze widocznym. Specjalna metoda, ktra regulowaaby ruch myli, wydaje si na pierwszy rzut oka zupenie niekonieczna. Jest ona jednak konieczna i to z dwch wzgldw. (1) Czowiek jest tak uksztatowany, e posiada prawie nieprzezwycialn skonno do
3 Idee czystej fenomenologii i fenomenologicznej filozofii. Ksiega pierwsza, tlum. D. Gierulanka. Warszawa 1975 (przypis tlumacza).

wkadania w to, co widzi, obcych - w przedmiocie wcale nie danych elementw. Elementy te wkadane s albo z powodu naszych subiektywnych emocjonalnych nastawie (czowiek tchrzliwy widzi si wroga jako podwjn), albo z powodu w inny sposb zdobytej wiedzy. Wprojektowujemy w dany przedmiot nasze hipotezy, teorie, wyobraenia itd. W redukcji ejdetycznej chodzi za o to, aby widzie sam dany przedmiot i poza tym nic innego. Aby to osign musi by zastosowana starannie opracowana i wywiczona metoda. (2) aden przedmiot nie jest prosty, kady jest nieskoczenie zoony, skada si z rnych komponentw i aspektw, ktre nie s jednakowo wane. Czowiek nie moe jednak wszystkich tych elementw uchwyci jednoczenie, musi je obserwowa jeden po drugim. Take to wymaga mdrze przemylanej i wywiczonej metody. Z tych powodw nie tylko istnieje metoda fenomenologiczna, lecz take konieczne jest dobre jej opanowanie w celu poprawnego widzenia. Tyle twierdz sami fenomenologowie. Ich punkt widzenia krytykowany jest przez empirystw i kantowskich krytycystw. Abstrahujc jednak od znaczenia tego sporu, nawet w krtkim przedstawieniu wspczesnych metod mylenia nie moe zabrakn rozdziau o metodzie fenomenologicznej, poniewa jest ona stosowana przez du cz (by moe przez wikszo) dzisiejszych filozofw i zawiera wiele regu obowizujcych niezalenie od stanowiska filozoficznego. Prawie wszystkie reguy metody fenomenologicznej mona byoby nawet uzna za oglne reguy naukowe. To jednak nie odpowiadaoby intencjom samych fenomenologw. Mimo to jest obiektywnym faktem, e sformuowali oni wane, oglnie obowizujce reguy mylenia teoretycznego.

4. Z powrotem do rzeczy samych!


Ogld istoty. Wymieniona wyej gwna regua metody fenomenologicznej z powrotem do rzeczy samych oznacza przede wszystkim, i rzeczy te powinno si widzie duchowo. Metoda fenomenologiczna jest metod intuicji, duchowego patrzenia. Wedug fenomenologw tego rodzaju ogld jest konieczn podstaw kadego prawdziwego poznania. W terminologii Husserla: rdowo prezentujca wiadomo jest jedynym rdem prawomocnoci poznania. Kade bowiem poznawanie porednie, a wic wnioskowanie, jest wnioskowaniem na podstawie czego i ostatecznie owo co musi by dane w jakim typie ogldu. Widzie mona jednake tylko to, co dane. To, co dane, rzecz, nazywa si u Husserla fenomenem, od greckiego , to co si przejawia, co w sposb jasny znajduje si przed nami ( = wiato). Sam ogld jest (wewntrzn, duchow) artykulacj fenomenu, po grecku . Std nazwa fenomenologia. Jest ona artykulacj tego, co dane, dane bezporednio w duchowym patrzeniu. W tym kontekcie naley zauway: (1) intuicja jest tu przeciwstawiona zarwno poznawaniu dyskursywnemu, jak te abstrakcji. Uywamy tego

sowa tylko w pierwszym sensie, tzn. rozumiemy przez intuicj bezporednie, lecz nie wyczerpujce uchwycenie przedmiotu. Poznanie ludzkie jest istotnie abstrakcyjne, ujmuje tylko aspekty tego, co dane i nie jest w stanie wyczerpa wszystkiego, co jest obecne w tym, co dane. Intuicja w sensie poznania wyczerpujcego nie istnieje, w kadym razie nie u nas ludzi. (2) Zarzuca si niekiedy fenomenologom - i by moe nie cakiem bez powodu - e chcieliby oni pomin kad inn form wiedzy, np. wiedz o tym, co prawdopodobne. Jednake ich zasady nie gosz nic takiego. Wiedza, e co jest prawdopodobne, ma oczywicie miejsce a nazbyt czsto; ale niemniej jednak jest ona wiedz. Jeeli wic pewne zdanie zostaje stwierdzone tylko z prawdopodobiestwem, to i tak ten, kto je stwierdza, musi wiedzie, e zdanie to jest prawdopodobne. Jednak prawdopodobiestwo jakiego zdania moe zosta poznane tylko dziki wnioskowaniu, takie wnioskowanie zakada zawsze pewno dotyczc czego, a wic uchwycenie jakich przedmiotw. W tym i tylko w tym sensie obowizuje podstawowa zasada fenomenologiczna. Gdyby j rozumie w ten sposb, e wiedzie co moemy tylko w sposb pewny, to byaby ona oczywicie faszywa. Obiektywizm. Druga podstawowa regua metody fenomenologicznej, tak jak j reprezentowa Husserl, mogaby by sformuowana nastpujco: w kadym badaniu mylenie powinno by skierowane wycznie na przedmiot z cakowitym wyczeniem wszystkiego, co subiektywne. Tak ujta, regua ta naley do wsplnego dobra zachodniej metody naukowej. Zawiera ona dwie rne, lecz cile ze sob zczone zasady praktyczne. Przede wszystkim wymaga ona, aby naukowiec, eby tak powiedzie, odda si w peni badanemu przedmiotowi widzc tylko to, co obiektywne. Musi on zatem wyczy wszystko, co pochodzi od niego samego, od podmiotu, przede wszystkim swoje uczucia, yczenia, osobiste nastawienia itd. Wymagany jest bowiem czysty ogld, czysto teoretyczne nastawienie w pierwotnym greckim sensie sowa teoria (= ogldanie). Naukowiec wypeniajcy t regu jest czysto poznajc istot, ktra w peni zapomina o sobie samej. Po drugie, regua ta wymaga postawy kontemplacyjnej, tzn. wyczenia tego co praktyczne. Badaczowi nie wolno si pyta, jakiemu celowi to czy tamto mogoby suy, lecz tylko i wycznie, jakie to co jest. Dziedzina tego, co praktyczne np. moralno, religia, moe by jednake badana fenomen logicznie, tak jak to si dzieje w pracach Schelera i Otto, lecz wtedy przedmioty praktyczne, jak cele, wartoci itd. s traktowane czysto kontemplacyjnie. Fenomenologia jest wic na wskro teoretyczna take i w tym sensie, e jest apraktyczna. Obiektywizm, do ktrego d fenomenologowie jest oczywicie tylko ideaem. Czowiek nie jest tylko intelektem, take w badaniu naukowym w mniejszym lub wikszym stopniu wspobecne s motywy emocjonalne. Niektre z nich wydaj si nawet wspiera badanie naukowe, tak np. wola, namitne pragnienie wiedzy. W pozostaych jednak wypadkach uczucia i akty woli a nazbyt czsto zaciemniaj czysto naukowego patrzenia. Mimo to wydaje si praktycznie niemoliwe cakowite ich wyczenie i w tej

sytuacji fenomenologiczna regua jest tym bardziej wana. Ten bowiem, kto cigle i wiadomie nie stara si jej dotrzyma, tym atwiej popadnie w subiektywizm. Wielkie zdobycze naszego krgu kulturowego zawdziczamy, jak susznie podkrelaj fenomenologowie, wanie obiektywizmowi. Subiektywne mylenie Kierkegaarda. Przeciwko tej dawno potwierdzonej, a ostatnio szczeglnie przez Husserla wyostrzonej, regule obiektywizmu broni si uczniowie Srena Kierkegaarda, egzystencjalici. Twierdz oni, e dla docieka filozoficznych obiektywizm jest niewystarczajcy, przeciwnie, badacz, <subiektywny myliciel> musi si trwoy. Je ne suis pas au spectacle chce powtarza sobie codziennie G. Marcel. Take mylenie czysto teoretyczne egzystencjalici uwaaj za bezwartociowe. Id czsto nawet a tak daleko, aby twierdzi, e prawdziwie filozoficzne mylenie jest bezprzedmiotowe, gdy odnosi si ono do tzw. egzystencji (do ludzkiego Dasein), ktra nie jest adnym przedmiotem, adnym obiektem, lecz podmiotem. Te dzisiaj bardzo popularne pogldy kontynentalnych filozofw przy bliszym przyjrzeniu okazuj si mniej rewolucyjne, ni si to pocztkowo wydaje. (1) Przede wszystkim naley zauway, e sowo obiekt (wzgldnie przedmiot) jest wieloznaczne. W terminologii Husserla przedmiotem jest wszystko, co dane, wszystko, co w jaki sposb moe by rozwaane. Jednake egzystencjalici bior ten termin w dosownym sensie: przedmiotem jest wszystko, co stoi na przeciw ja [Gegenstand ist, was dem Ich gegen bersteht]. Przy takim rozumieniu ja (tzw. egzystencja) nie moe by oczywicie adnym obiektem. Jeeli jednak rozwaamy egzystencj, to jest ona jednak pewnego typu obiektem w pierwotnie fenomenologicznym sensie, gdy obiektem jest to, o czym mwimy. Gdy mwimy zatem o egzystencji, wtedy staje si ona dla nas przedmiotem. Dodatkowo egzystencjalici interpretuj egzystencj jako co, co nigdy nie jest gotowe co, co nie ma adnego trwaego ksztatu, jednoczenie mwi, e obiekt jest czym uformowanym i dajcym si uj. Rwnie z tego powodu egzystencja nie jest dla nich adnym przedmiotem. Jednake pierwotna terminologia fenomenologiczna nie determinuje przedmiotu w aden okrelony sposb a std take egzystencja moe by nazwana przedmiotem. Jest to zatem waciwie spr o sowa. (2) Jeeli egzystencjalici w trwodze widz konieczny stan umoliwiajcy uchwycenie egzystencji, to myl oczywicie, e ten szczeglny przedmiot, ktrym jestem ja sam (moja egzystencja) odsania si najlepiej w tego rodzaju sytuacji emocjonalnej. By moe jest to trafne, lecz tym samym nie jest powiedziane, e rwnie waciwa analiza byaby moliwa w stanie trwogi. Tak na przykad dzieo Sartre'a Ltre et le nant nie zostawia adnych wtpliwoci, e jego autor dokona tej gigantycznej pracy mylowej w cakowicie kontemplatywnym nastawieniu, zimno i naukowo. By moe trwoga bya warunkiem wstpnym tej analizy, z pewnoci nie bya jednak stanem ktry podczas pracy badawczej mg j wspomaga, raczej odwrotnie, stan trwogi uniemoliwiby spokojn analiz. (3) Przedmiotem zalecanej przez egzystencjalistw metody jest ludzka

egzystencja, a wic co cakowicie szczeglnego. Sdz oni, e kady przedmiot z koniecznoci znajduje si w relacji do egzystencji i dopiero na bazie jej rozjanienia [Erhellung] moe zosta filozoficznie pojty. Jest to jednak teza, ktra nie jest oglnie uznana, a w kadym razie nie jest trafna w wypadku nauk przyrodniczych. Nauki te przeprowadziy do dzisiaj skuteczn interpretacj przedmiotw bez odnoszenia si do egzystencji, postpujc cakowicie obiektywistycznie. Zreszt w dzieach Heideggera i Sartre'a, a wic u dwch wiodcych egzystencjalistw, metoda obiektywistyczna jest wrcz wzorcowo stosowana. Wyczenie teorii i tradycji. Regua z powrotem do rzeczy samych wymaga nie tylko wyczenia subiektywnych postaw lecz rwnie tych wszystkich obiektywnoci, ktre w przedmiocie badanym nie s bezporednio dane. Do tego naley jednak wszystko, co wiemy dziki innym rdom lub te przez wnioskowanie. Powinno si widzie tylko to, co jest dane, fenomen, i nic poza tym. (1) Po pierwsze, regua ta wymaga, aby wyczone zostay wszystkie teorie, wnioski, hipotezy itd. W ten sposb fenomenologowie nie chc jednak wyczy kadego poznawania poredniego, dopuszczaj je cakowicie, ale dopiero po fenomenologicznym ugruntowaniu. Ugruntowanie to jest absolutnym pocztkiem; uzasadnia ono m.in. take prawomocno regu wnioskowania i dlatego w toku badania fenomenologicznego nie mona robi adnego uytku z porednich metod poznawania. (2) Z tym czy si cile wyczenie tradycji. Nie chodzi przy tym tylko o ju przez . Tomasza z Akwinu wyranie sformuowan zasad, wedug ktrej powoanie si na ludzki autorytet stanowi najsabszy argument w ten sposb, e tego, co twierdz inni, nigdy nie wolno traktowa jako pewnej podstawy. Metoda fenomenologiczna wymaga nie tylko cisego zastosowania tej tomistycznej zasady, lecz ponadto, aby cay <stan wiedzy> zosta wyczony niezalenie, czy by on przez fenomenologa sprawdzony czy nie. Rzeczy same, fenomeny, tak jak si pojawiaj przed duchowym okiem badacza, powinny doj do gosu i nic poza tym. Praktycznie postulaty te, podobnie jak cisy obiektywizm, s niezwykle trudne i w caej ich czystoci niemoliwe do spenienia. Ogldanie i wnioskowanie s tak cile zczone w ludzkim duchu, e tylko z najwikszym trudem moemy je rozdzieli. Automatycznie wprojektowujemy nasz wczeniej zdobyt wiedz w przedmiot. Dugi i rygorystyczny trening jest konieczny, aby nauczy si czystego ogldania. Ilustracj tych regu niech bd dwa przykady z praktyki seminaryjnej. Student, ktry ma fenomenologicznie opisa czerwon plam, zaczyna tak: Widz czerwon plam na tablicy. Plama ta skada si z maych kawakw czerwonej kredy... To nie jest ju jednak fenomenologiczne: o tym, e plama ta skada si z kawakw kredy, student wie, poniewa przedtem widzia, jak profesor namalowa j za pomoc kredy; w samym przedmiocie kreda nie jest w ogle dana. Inny przykad: student podejmuje nastpujc analiz poczucia obowizku Poczucie obowizku powstaje w naszej wiadomoci, leeli w mzgu dochodz do skutku pewne skomplikowane procesy fizjologiczne. Jest to oczywicie fenomenologicznie cakowicie

faszywe: swojego wasnego mzgu czowiek ten nigdy nie widzia, a tym bardziej fizjologicznych procesw ktre w nim miayby mie miejsce. Fenomen poczucia obowizku, jako fenomen, nie ma w ogle nic wsplnego z fizjologicznymi procesami. Pozytywne reguy ogldu istoty. Mona byoby mniema, e patrzenie jest tak prostym procesem, i nie s do niego konieczne adne szczeglne reguy i wystarczy mie szeroko otwarte oczy ducha, aby poprawnie widzie przedmiot. Tak jednak nie jest. Wskazalimy ju na kilka negatywnych regu postpowania fenomenologicznego: jeeli badacz nie ma wystarczajcego treningu w patrzeniu, a nawet jeeli tylko dostatecznie nie uwaa, aby widzie tylko to, co si przed nim znajduje, bdzie wprojektowywa w przedmiot elementy subiektywne, teorie, tradycyjne pogldy itp. Istniej jednak rwnie pozytywne reguy tego postpowania. Mona je sformuowa w nastpujcy sposb. (1) Wszystko, co jest dane powinno si widzie tak dalece, jak to jest tylko moliwe. Ta w sobie jasna i prosta regua musi by dlatego wyranie formuowana i wiadomie stosowana, poniewa czowiek jest tak uksztatowany, e posiada siln skonno, aby widzie tylko niektre aspekty z tego, co dane. Uexkll pokaza, e zwierzta uchwytuj tylko to, co jest dla nich witalnie wane; czowiek ma jednak wiele wsplnego ze zwierzciem. Tym, co posiada ponad t wsplnot, je m.in. zdolno do teoretycznego, nie-praktycznego poznawania. Mimo to jestemy zbyt skonni do pozostawania lepymi na pewne elementy tego co dane. Pierwszym wic zadaniem badania fenomenologicznego jest odsonicie przeoczonych fenomenw. (2) Dalej, ogld fenomenologiczny powinien by deskryptywny, opisowy. Znaczy to, e przedmiot powinien zosta rozoony, a nastpnie jego czci opisane, zanalizowane, gdy kady przedmiot jest nieskoczenie zoony. Im bardziej jasny jest wic ogld, tym lepiej elementy przedmiotu daj si odrni i zrozumie w ich wzajemnych relacjach. Tak analiz Heidegger nazywa interpretacj [Auslegung] albo hermeneutyk. Wyranie naley jednak podkreli, e tego rodzaju fenomenologiczna hermeneutyka albo interpretacja nie moe by mieszana z redukcj (ktr omwimy dalej w rozdziale 5); tutaj chodzi o poznawanie bezporednie tam o porednie.

5. Przedmiot bada fenomenologicznych


Fenomen. Przedmiot fenomenologicznego ogldu i interpretacji zosta przez Husserla i jego uczniw nazwany fenomenem. Sowo to posiada poza fenomenologicznym take inne, rne znaczenia. Aby unikn nieporozumie krtko je teraz omwimy. (1) Fenomen przeciwstawia si rzeczywistoci: w ten sposb wskazuje si na pewien pozr. Nie ma to jednak nic wsplnego z fenomenologicznym sensem tego sowa. Dla fenomenologw nie ma adnego znaczenia, czy to, co dane, jest rzeczywiste czy te jest tylko

pozorem. Wane jest jedynie, e ma to by po prostu dane. (2) Dalej, fenomen jako zjawisko przeciwstawia si czsto rzeczy samej. W tym sensie rzecz ukazuje si poprzez fenomen, mniej wicej tak jak choroba poprzez gorczk. Take i o to nie chodzi fenomenologom. Rzecz sama, znajdujca si ewentualnie poza fenomenem, wcale ich nie interesuje, chc oni oglda tylko fenomen, to co dane. (3) W naukach przyrodniczych uywa si wyrazu fenomen dla okrelenia zmysowo dajcych si obserwowa procesw. Znaczenie to jest o wiele bardziej wskie ni te, ktre fenomenologowie cz z tym wyrazem, gdy, po pierwsze, nie jest wedug nich konieczne, aby fenomen mona byo zmysowo obserwowa (jak zobaczymy wystarczy, jeeli fenomen zostanie wyobraony) i, po drugie, fenomen nie potrzebuje by adnym procesem; chocia fenomenolog moe rwnie bada procesy, to przede wszystkim bierze on pod uwag struktury. Sens sowa fenomen, o ktry tutaj chodzi, mwic sowami Heideggera, jest nastpujcy: to, co ukazuje-si-w-sobie-samym [das Sich-an-sich-selbstzeigende], to, co si ukazuje, tak si ukazuje, jakie samo jest; to, co jasno si przed nami znajduje. Wyczenie istnienia. Wymienione dotychczas wyczenia (tego, co subiektywne, teoretyczne i tradycji) jeszcze nie wystarczaj. Autentyczna metoda fenomenologiczna wymaga rwnie, eby take istnienie przedmiotu zostao wyczone. Jest wic obojtne, czy przedmiot istnieje czy nie, jego istnienie w ogle nie wchodzi w rachub. Jeeli np. przeprowadza si analiz fenomenologiczn pewnej czerwonej plamy, to nie ma adnego znaczenia, czy w wiecie w ogle istnieje czerwona plama czy nie. W tym ley jedna z podstawowych rnic midzy metod fenomenologiczn a empiryczn. W tej ostatniej wychodzi si od stwierdzenia faktw, tzn. stwierdza si najpierw, e faktycznie jest tak a tak. Ustala si np., e ta czy inna ilo wody znajdowaa si rzeczywicie w okrelonym czasie, w okrelonym miejscu. W przypadku postpowania fenomenologicznego nie maj miejsca adne tego rodzaju stwierdzenia. Fakty nie maj tu adnego znaczenia. Moe powsta w tym miejscu wtpliwo: jak wobec tego mona jeszcze w fenomenologii mwi o tym, co dane? To, co dane, wydaje si przecie by czym rzeczywicie istniejcym Naley stwierdzi, e wprawdzie kady przedmiot musi ostatecznie jako istnie lub przynajmniej by ugruntowany w czym istniejcym, aby mg by dany, z tego jednak w aden sposb nie wynika, e fenomenologia musi si zajmowa jego istnieniem. Gdy nawet wtedy, gdy przedmiot istnieje mona abstrahowa od jego istnienia i bra pod uwag tylko jego uposaenie treciowe [Washeit] - tak jak to robi fenomenologowie. Mona take rozwaa czysto wyobraone przedmioty Istota. Waciwym przedmiotem badania fenomenologicznego ma by istota, . Take to sowo posiada wiele znacze, ktre naley teraz krtko przedstawi, aby uchwyci ten szczeglny sens, ktry nadaj mu fenomenologowie.

(1) Sowa istota uywa si zwykle w takich zwrotach jak czowiek jest istot mierteln. Istota znaczy tu mniej wicej tyle co rzecz; oczywicie w tym wypadku raczej ywa rzecz. W jzyku fenomenologw adna tego rodzaju rzecz. np. aden czowiek, nie jest okrelana jako istota. Istot nazywa si tutaj tylko aspekty, pewne elementy tego typu rzeczy. (2) Mwi si take o istocie pewnej rzeczy, np. o istocie ycia. Take i to nie jest znaczeniem, ktre temu sowu nadaj fenomenologowie. Podczas gdy istota ycia jest bardzo trudno dostpna, fenomenologiczna istota pojawia si jasno przed obserwatorem, nie jest adn ukryt istot, przeciwnie, jej fenomenem, czym, co samo si ukazuje. (3) W kocu naley te odrni istot w sensie fenomenologicznym od arystotelesowskiego . Fenomenologiczne pojcie istoty jest bardziej obszerne zakresowo. Oprcz w swoim sensie Arystoteles odrnia take inne, koniecznie z nim wspwystpujce okrelenia. wasnoci (). W przeciwiestwie do tego, wszystko, co koniecznie wspwystpuje w fenomenie, a wic take arystotelesowskie wasnoci, ujmuje si w fenomenologii terminologicznie jako istot. Fenomenologiczna istota wyklucza wic dwa rodzaje czynnikw: istnienie i wszystko to, co przypadkowe. Istot t mona byoby okreli jako fundamentaln struktur przedmiotu. Przez struktur nie wolno tutaj jednak rozumie np. tylko pewnej sieci stosunkw, lecz naley tego sowa uywa dla okrelenia caej podstawowej treci przedmiotu, wraz z jego jakociami itd. Istota a znaczenie sowa. Aby dalej wyjani pojcie istoty, chcemy teraz krtko przedstawi punkt widzenia empirystw, ktrzy zaprzeczaj istnieniu istoty i pogld fenomenologw na ten temat. Wedug empirystw istota jest wzgldna. To, co z jednego punktu widzenia jest istotne dla pewnej rzeczy, z innego moe okaza si nieistotne. Np. w trjkcie wykonanym z drewna kto, kto jest zainteresowany jego geometrycznym uposaeniem, uzna tylko wasnoci geometryczne za istotne, powie wic, e dla tego przedmiotu istotne s tylko trzy boki, trzy kty itd., natomiast fakt, e jest on zrobiony z drewna lub te e jest tyle a tyle centymetrw dugi, jest nieistotny, bez znaczenia. Dla innego obserwatora, ktry interesuje si nie geometrycznymi wasnociami, lecz wanie materiaem, z ktrego zrobiony jest ten trjkt, bycie z drewna bdzie istotne, a geometryczna forma, trzy boki i trzy kty, bdzie nieistotna. Mona byoby w tym momencie oczywicie zauway, e uywajc sowa trjkt domniemujemy wanie trjboczn i trjktn figur. Zarzut ten nie zbiby jednak z tropu empirystw, gdy oni wanie podkrelaj sowo domniemywa: jak wida z powyszego przykadu istot jest dla nich to i tylko to, co domniemujemy uywajc pewnego sowa; istota nie jest niczym innym ni znaczeniem sowa [Wortbedeutung]. Poniewa wszystkie znaczenia sw s wzgldne - za pomoc tego samego sowa mona oznaczy bardzo wiele dowolnych przedmiotw - to istota przedmiotu jest pojciem wzgldnym: to, co jest istotne dla jednego obserwatora moe by cakowicie nieistotne dla innego. Wszystko zaley

wycznie od znaczenia. ktre dowolnie nadajemy sowom. W samych rzeczach nie istnieje adna istota, wszystkie aspekty rzeczy s w sobie rwnowartociowe. Dopiero czowiek przez swoje konwencje wprowadza rnice midzy tym, co istotne, a tym, co nieistotne, a to w ten sposb, e przypisuje sowom znaczenia. Ta droga mylowa jest jednak przez fenomenologw odrzucana jako niezadowalajca. Naley wprawdzie przyzna, e znaczenie sowa jest wzgldne i prawd jest rwnie, e w tej samej rzeczy moemy uj i analizowa raz jeden aspekt np. geometryczn form - a innym razem inny - np. materia, ale wanie te aspekty s wedug fenomenologw przedmiotami, np. bycie z drewna jest tego rodzaju przedmiotem. Przedmiot ten, cakowicie niezalenie od nazwy, ktr mu nadajemy, posiada pewne konieczne wasnoci. Tak np. kada rzecz, ktra jest wykonana z drewna, jest take przestrzenna i rozciga. Jest tak nie dlatego, e nazywamy j drewnian lecz dlatego e sama w sobie jest tak ukonstytuowana. Gdybymy zamiast drewno powiedzieli duch, to ta nowa nazwa przedmiotu nie zmieniaby absolutnie nic w jego strukturze: pozostaby on nadal materialny i rozcigy. W wypadku drewna przeciwnie, geometryczna forma jest nieistotna i to niezalenie od tego, jak je nazywamy, podczas gdy w trjkcie (tzn. w tym, co normalnie nazywamy trjktem) forma ta jest istotna. Wzgldno moliwych punktw widzenia nie polega zatem na niczym innym ni na moli woci wzicia pod uwag rnych przedmiotw i nie ma nic wsplnego z naszym problemem. Tak samo bez znaczenia jest w tym kontekcie relatywno znacze sw. Fenomenologia egzystencji. Po tym, co dotychczas powiedzielimy, moe wyda si dziwne, e wikszo nam wspczesnych uczniw Husserla zajmuje si wanie problemem egzystencji. W kadym razie sowo egzystencja ma u egzystencjalistw, do ktrych nale ci uczniowie Husserla, wsze znaczenie ni u innych filozofw, znaczy ono tylko ludzk egzystencj. Ale egzystencja ta jest cakowicie wyranie ujta jako Dasein, a wic, pozornie przy odwrceniu postpowania Husserla, jej uposaenie treciowe [Sosein], jej istota zostaj wyczone z analiz. Tak przynajmniej twierdz ci filozofowie. Jeeli si jednak bliej przyjrzymy ich faktycznemu postpowaniu, wtedy okazuje si, e w zasadzie nie porzucili oni prawie stanowiska Husserla. Stwierdzamy mianowicie, co nastpuje: (1) Egzystencjalici analizuj to, co dane, fenomen, i z zasady chc wyczy ze swoich bada poznawanie porednie. Nie mwi wprawdzie, e ich metoda polega na ogldzie, ale poniewa dziki postawie emocjonalnej poznanie moe by co najwyej przygotowane, natomiast nie moe doj do skutku, to duchowy akt, ktry ostatecznie ma miejsce, musi by pewnym rodzajem ogldu, jakkolwiek by si go nazwao. (2) Przedmiot ich bada, a wic wymieniona wyej egzystencja, zosta opisany i, w rzetelnie fenomenologicznym sensie, zinterpretowany. Heidegger, jak to zostao powiedziane, da najlepsz teoretyczn ilustracj tego rodzaju interpretacji, gwne dzieo Sartrea nosi podtytu Prba ontologii

fenomenologicznej4, a Marcel napisa Fenomenologi posiadania5. Faktycznie wic filozofowie ci stosuj metod fenomenologicznej analizy do przedmiotw swoich bada. (3) Analiza ta zawsze pokazuje, e egzystencja posiada, jak mwi ci filozofowie, struktur. Heidegger wprowadzi nawet osobn nazw dla elementw tej struktury, nazywa je elementami egzystencjalnymi Existentiale. W ogle rozwaania nad egzystencj zajmuj u egzystencjalistw duo miejsca. (4) Chocia twierdz oni zawsze, e analizuj, aby uy sformuowania Heideggera, tylko to, co kadorazowo moje [je-meinige], to, co ma miejsce tylko raz, to jednak jest oczywiste, e to, co sdz, e odkryli, przysuguje kadej ludzkiej egzystencji. Nie jest to po prostu struktura, lecz konieczna struktura tej egzystencji. Osignicie egzystencjalistw polega wic na wykazaniu, e w samej egzystencji mona odnale pewn istot. Znaczcy wspczesny filozof sformuowa to pewnego razu w ten sposb, e egzystencjalici s ekstremalnym przykadem filozofw esencjalnych. W kadym bd razie ich sposb traktowania ludzkiej egzystencji pozostaje cakowicie w ramach metody fenomenologicznej . O nowszej i gbszej fenomenologii. Ju sam Husserl, a tym bardziej wielu spord jego nastpcw interesowao si tzw.. konstytucj przedmiotu. Prbowali oni bada, jeeli wolno si tak wyrazi, przedprzedmiotowe przedmioty. W wikszoci wypadkw chodzi tutaj o wykazanie, e czowiek w ten lub inny sposb wytwarza swoje przedmioty, i o wyjanienie, jak on to czyni. Jednoczenie do znaczna cz tych mylicieli zacza uywa metod, ktre nie miay nic wsplnego z wczesnohusserlowskim prostym ogldem. Z tego punktu widzenia wszystko, co tutaj zostao powiedziane, uznane byoby za elementarne, a by moe nawet za przedfilozoficzne, przedfenomenologiczne. Jest to jednak cakiem szczeglnego rodzaju postawa, chocia wrd filozofw w kontynentalnej Europie szeroko rozpowszechniona. adna rzetelna nauka szczegowa, a take aden filozof, ktry nie naley do tej szkoy, nie bdzie w stanie zaakceptowa tej metody albo te nie bdzie mg jej uywa. Tutaj chodzi nam o oglne metody mylenia i tym samym nie potrzebujemy dalej rozwaa problemw postawionych przez now fenomenologi.

4 J. P. Sartre, L'tre et le nant. Essai d'ontologie phnomnologique, Paris 1943 (przypis tlumacza). 5 G. Marcel, Zarys fenomenologii posiadania, w: Byc i miec, tlum. P. Lubicz, Warszawa 1986 (przypis tlumacza).

III. METODY SEMIOTYCZNE 6. Uwagi oglne


Metodologiczne uwagi wstpne. W dalszym cigu rozwaa usprawiedliwimy jeszcze wczenie tego rozdziau o jzyku w przedstawienie dzisiejszych metod mylenia. Najpierw jednak krtko dwie uwagi metodologiczne. Mona byoby zapyta, dlaczego rozwaenie problemw jzykowych nastpuje zaraz po przedstawieniu metody fenomenologicznej. Powd ley w tym, e chocia analiza jzyka nie jest bez znaczenia dla bezporedniego poznawania, to jest ona o wiele waniejsza dla poznawania poredniego, gdy tutaj przedmiot nie jest dany, a ruch mylenia jest o wiele bardziej skomplikowany i posuenie si symbolami jest o wiele bardziej konieczne. Jak jeszcze zobaczymy, dochodzi si przy tym do procedur, w ktrych uycie jzyka jest absolutnie konieczne. Dlatego metody semiotyczne mog by omawiane dopiero po fenomenologicznych, natomiast musz by omwione przed innymi metodami. Innym, o wiele bardziej trudnym pytaniem jest, jak powinno si oddzieli dziedzin semiotyczn od dedukcyjnej. Wedug pewnych szk filozoficznych, przede wszystkim logiczno-empirystycznej, logika i analiza jzyka s tym samym. Jeeli si nawet nie podziela tego kracowego punktu widzenia, to i tak czsto nie jest atwo odrni obie te dziedziny. Ju Arystoteles wczy semiotyk (pierwsze pi rozdziaw rozprawy O zdaniu) do swojej logiki. W kadym razie z metodologicznego punktu widzenia, pomijajc cakowicie kadorazowe zasadnicze stanowisko filozoficzne, odrnienie obu tych dziedzin bdzie zawsze do dowolne i do pewnego stopnia wzgldne. Tutaj odrnienie to ustanowimy w nastpujcy sposb: wszystko, co dotyczy poprawnoci zda [Aussage], bdzie omawiane w rozdziale o dedukcji, wszystko za, co dotyczy sensu wyrae, w rozdziale semiotycznym. Historyczne uwagi wstpne. Ju sofici (Kratylos i inni), a take Platon, poruszali okolicznociowo problemy semiotyczne. Jako pierwszy w systematyczny sposb rozwaa je Arystoteles. Jego dzieo O zdaniu zawiera m.in. pierwszy znany system kategorii syntaktycznych. Znaczcy postp dokona si w semiotyce dziki stoikom i scholastykom, u tych ostatnich przede wszystkim w ich Grammaticae speculativae. Z wyjtkiem niewielu fragmentw dziea stoikw niestety zaginy, a semiotyka scholastyczna pozostaa do dzisiaj prawie nie zbadana. Tzw. czasy nowoytne zapisay si tylko niewielkim postpem w tej dziedzinie i dopiero rozwj logiki matematycznej spowodowa nowe tego rodzaju badania. Husserl (ktry wprawdzie nie by logikiem matematycznym) przeprowadzi w Logische Untersuchungen doniose analizy semiotyczne, podczas gdy G. Frege zrekonstruowa i czciowo rozszerzy dorobek mylowy starej szkoy stoickiej. Nowsze badania nawizuj przede wszystkim do metamatematyki

D. Hilberta. Najbardziej znaczcymi badaczami w tej dziedzinie s dzisiaj A. Tarski (1935) i R. Carnap (1937). Nazwa semiotyka, jak rwnie oglny podzia tej nauki pochodzi od Ch. Morrisa (1938). Dzisiaj semiotyka jest aktywnie uprawiana i dalej rozwijana, czciowo dziki bodcom pyncym z innych nauk - przede wszystkim z fizyki - ktre domagaj si o wiele bardziej dokadnej analizy jzyka ni dotychczas. Take oglne nastawienie szkoy logiczno-empirystycznej, ktra analiz jzyka traktuje jako jedyny przedmiot filozofii, istotnie przyczynio si do rozwoju semiotyki.

Oglne uprawomocnienie analizy jzyka. Znaki, a wic przedmiot semiotyki, stay si z wielu powodw wane, a nawet konieczne dla metody naukowej. (1) Nauka jest dzieem pewnej wsplnoty, moe doj do skutku tylko dziki trwajcej w czasie wsppracy wielu ludzi. Wsppraca ta wymaga jednak dzielenia si wiedz, ktre realizuje si poprzez znaki, szczeglnie przez mwione i pisane sowa. Sowa nie s wic tylko czym ubocznym, lecz s istotnym narzdziem nauki. (2) Sowa s materialnymi, materiaowymi rzeczami lub zdarzeniami. Jeeli za ich pomoc uda si jasno przedstawi pojcia, to - abstrahujc nawet od czynnika spoecznego - praca naukowca zostaje znacznie uatwiona. Ludzki duch jest bowiem tak uksztatowany, e najatwiej pracuje mu si za pomoc rzeczy materialnych, ujmuje je najlepiej. Pomylmy tylko o liczeniu: moe by ono cakiem dobrze przeprowadzone jako liczenie w pamici, ale o ile prostsze i pewniejsze bdzie przy uyciu znakw pisanych. (3) Jest take w kocu trzeci powd, dlaczego sowa s tak wane dla wiedzy. Wyraanie myli za pomoc sw jest pewnego rodzaju dzieem sztuki. Oglnie znan rzecz jest, e wprawdzie normalnie artysta w trakcie tworzenia prowadzony jest przez ide, to jednak zwykle idea ta nie jest adekwatna do gotowego dziea. W czasie materialnego tworzenia zostaje ona rozbudowana i sprecyzowana. Tak te dzieje si czsto w wypadku sownego wyrazu: pojcie, ktre ma by zakomunikowane za pomoc sw, uzyskuje kompletno i precyzj dopiero w procesie wyraania go. Pomijamy w tej chwili, e sowa s nie tylko wehikuem dla poj, lecz rwnie mog mie samodzieln funkcj. Ju jednak jako sam rodek wyrazu posiadaj oczywicie najwysz donioso. Jeeli sowa s niezbdne dla wiedzy, to z drugiej strony mog by dla niej niebezpieczne; prowadz atwo do nieporozumie nie tylko midzy ludmi, lecz take w wypadku samotnej pracy: bierze si sowo za adekwatny wyraz pojcia, a tak czsto nie jest, lub te kryje ono w swoim znaczeniu co, co sprowadza badanie na faszywe drogi. Trzy wymiary znaku. Gwn myl semiotyki, ktra jednoczenie stanowi podstaw dla jej podziau, mona przedstawi nastpujco. Jeeli kto mwi co komu innemu, wtedy kade uyte przez niego sowo odnosi si do trzech rnych przedmiotw:

(a) Przede wszystkim sowo to naley do pewnego jzyka, a to oznacza, e znajduje si ono w pewnych stosunkach z innymi sowami tego jzyka, np. w zdaniu znajduje si midzy dwoma innymi sowami (tak jak w wypadku sowa i), albo na pocztku zdania itd. Stosunki te okrela si jako syntaktyczne, s to wzajemne stosunki midzy sowami. (b) Po drugie to, co kto mwi, posiada pewne znaczenie: jego sowa znacz co, chc one zakomunikowa komu drugiemu co okrelonego. Poza syntaktycznym stosunkiem mamy wic jeszcze do czynienia z innym, mianowicie ze stosunkiem sowa do tego, do czego ono odnosi. Ten stosunek nazywa si semantycznym. (c) W kocu sowo jest wypowiedziane przez kogo i do kogo skierowane. Istnieje zatem trzeci rodzaj stosunkw, mianowicie midzy sowem a ludmi, ktrzy go uywaj. Stosunki te nazywaj si pragmatycznymi. Te rne stosunki sw wchodz jeszcze we wzajemne, okrelone relacje. Stosunek pragmatyczny zakada semantyczny i syntaktyczny, a semantyczny zakada syntaktyczny. Bezsensowne sowo nie moe suy porozumiewaniu si ludzi, a aby mie sens musi si ono znajdowa w pewnych okrelonych stosunkach do innych sw. W przeciwiestwie do tego relacja syntaktyczna nie zakada semantycznej i pragmatycznej, a relacja semantyczna daje si bada bez brania pod uwag pragmatycznej. Take dla zupenie bezsensownego jzyka mona zbudowa zupen syntaks. Moglibymy np. utworzy pewien prosty jzyk, w ktrym istniayby tylko znaki P i x, i jako syntaktyczna regua obowizywaoby, e P znajduje si zawsze przed x; nie byoby przy tym adnej potrzeby wiedzie, co znaczy P albo x.

Relacje midzy trzema rodzajami stosunkw semiotycznych podobne s do tych midzy trzema wymiarami bryy geometrycznej. Cay fenomen sowa jest jak trjwymiarowa brya, tylko przez abstrakcj moemy z niego oddzieli albo dwa pierwsze rodzaje stosunkw (syntaktyczne i semantyczne), albo tylko jeden rodzaj (syntaktyczne), dokadnie tak samo jak w geometrii moemy wyabstrahowa z bryy bd paszczyzn, bd lini prost. Porwnanie to najlepiej wyjania wyej zamieszczony rysunek. Semiotyczne pojcie sowa. Na pocztku tych uwag trzeba specjalnie zwrci uwag, e sowo, o ktrym mwi si w semiotyce, jest sowem materialnym, tzn. w wypadku gdy chodzi o sowa mwione, jest to grupa fal dwikowych, w wypadku za sw pisanych rzd maych plamek suchego atramentu na papierze. Fakt, e sowo naley wzi wanie w takim sensie, wynika ju jasno z tego, e jest ono przeciwstawione swojemu znaczeniu. Uwaga ta jest dlatego wana, e w jzyku potocznym uywa si wyraenia sowo w pewnym innym sensie.

Wan konsekwencj takiego ujcia jest to, e nigdy nie moemy uy tego samego sowa w jednej wypowiedzi, a c dopiero w wielu wypowiedziach. Wemy np. proste zdanie identycznociowe a jest a. Zgodnie z semiotycznym ujciem mamy tu pewien rzd plamek suchego atramentu. Plamki atramentu, ktre na pocztku zdania czytamy jako a, nie s w adnym wypadku identyczne z tymi, ktre stoj na kocu tego zdania, poniewa za kadym razem chodzi o dwie rne plamki, ktre s umieszczone w rnych miejscach na papierze, co przy jednej i tej samej rzeczy nigdy nie jest moliwe. Jeeli w jzyku potocznym mwi si to samo sowo, to ma si na myli dwa sowa, ktre maj mniej wicej t sam form i to samo znaczenie. W semiotyce natomiast mwi si w tym wypadku o dwch sowach o tej samej formie. Nie znaczy to, e forma obu sw jest identyczna, wystarczy wzi je pod silne szko powikszajce, aby stwierdzi, e identyczno formy nie ma miejsca. Chodzi mianowicie o to, e ich oglna struktura graficzna jest taka sama. Niektrzy fenomenologowie (Ingarden) przeciwstawiaj semiotycznie rozumianemu sowu brzmienie sowa [Wortlaut], a wic dokadnie t wspln struktur, ktr posiadaj sowa o takiej samej formie w sensie semiotycznym. Techniczny rozwj semiotyki wymaga rzeczywicie, aby mwi o tego rodzaju brzmieniach sw, uatwia to bowiem badania. Naley by jednak wiadomym, e brzmienie sowa jest czym oglnym, a wic czym, co istnieje tylko w indywiduach, tzn. w sowach w sensie semiotycznym. Nie jest ono jak rzecz, lecz wasnoci rzeczy, a mianowicie materialnie (semiotycznie) rozumianego znaku.

7. Formalizm
Orientacja wstpna. Jedn z najwaniejszych zdobyczy nowoytnej metodologii jest zrozumienie, e operowanie jzykiem na poziomie syntaktycznym moe znacznie uatwi prac mylow. Tego rodzaju operowanie nazywa si formalizmem. Polega on na tym, e pomija si jakiekolwiek znaczenie uywanych znakw i bierze si pod uwag wycznie ich form graficzn. Jeeli w tym sensie pewien jzyk zostanie formalistycznie zbudowany, wtedy nazywa si go jzykiem sformalizowanym, niekiedy mwi si krtko o formalizmie, lecz to sformuowanie prowadzi do bdw, bardziej odpowiednie jest uywanie sowa formalizm tylko dla okrelenia metody. Stosujc formalizm jasno odrnia si dwie rzeczy. Z jednej strony mamy sam jzyk z jego czysto syntaktycznymi reguami, tzn. z reguami, ktre odnosz si wycznie do materialnej formy znakw, ale nigdy do ich znaczenia; z drugiej strony - przynajmniej w wikszoci wypadkw treciow interpretacj tego jzyka, tzn. jakie przyporzdkowanie znacze znakom. Sam jzyk i jego interpretacja s w pewnej mierze niezalene od siebie. Wprawdzie jaka syntaksa musi ju istnie, zanim przystpi si do interpretacji, lecz nie odwrotnie, gdy atwo mona skonstruowa jzyk nie interpretujc go w aden sposb. Taki jzyk nazywa si formalistycznym albo abstrakcyjnym. Temu samemu jzykowi sformalizowanemu mona

zwykle da rne interpretacje. Interpretacja jzyka jest spraw semantyki, a nie syntaksy. Zagadnienie to omwimy pniej. Jeli chodzi o syntaks, a wic o jzyk sformalizowany, to aby go skonstruowa musimy rozwiza najpierw dwa problemy: (a) po pierwsze, musimy przyj reguy, ktre w kadym wypadku pozwol jednoznacznie stwierdzi, ktre znaki tego jzyka s dopuszczalne, tzn. sensowne; (b) po drugie, musz take zosta ustanowione reguy okrelajce, ktre zdania - jeeli w ogle jzyk ten zawiera zdania - s poprawne. To drugie zadanie tradycyjnie przypisuje si logice formalnej; take w tym wypadku zwizane z nim problemy omwimy dopiero w czwartym rozdziale. W pierwszym zadaniu dadz si odrni trzy grupy problemw: ta, ktra dotyczy formalizmu w ogle, ta, ktra odnosi si do syntaktycznego sensu prostego wyraenia, i ta, ktra odnosi si do syntaktycznego sensu wyrae zoonych. Pierwsz grup problemw omwimy krtko zaraz, dwie pozostae w dwch nastpnych paragrafach. Liczenie. Istot formalizmu jest rozszerzenie zastosowania metody znanej ju od stuleci, a mianowicie metody liczenia. Dlatego celowe bdzie najpierw krtkie rozwaenie struktury zwykego, tzn. arytmetycznego i algebraicznego liczenia, tak jak si go uczy w szkoach. (1) Prosta operacja arytmetyczna np. mnoenie, wydaje si z istoty polega na tym, e rozkadamy problem na poszczeglne czci i rozwizujemy kad cz osobno. Aby np. w pamici pomnoy 27x35 postpujemy w nastpujcy sposb: najpierw mnoymy 20x30, potem 7x5 itd. O adnym formalizmie wydaje si tutaj nie by mowy. Jeeli jednak zaczniemy mnoy pisemnie, to zwykle zapisujemy poszczeglne rezultaty w okrelonym porzdku, np.: 27 x 35 135 81__ 945 Gdyby .nas zapytano, dlaczego w drugim wierszu zapisalimy 1 o jedno miejsce dalej na lewo, a nie pod 5 pierwszego wiersza, to po pewnym zastanowieniu odpowiedzielibymy: poniewa 1 naley do kolumny dziesitek i jej miejsce jest pod kolumn dziesitek cyfry znajdujcej si wyej. W samym akcie liczenia nie przeprowadzamy jednak tego rozwaania, lecz po prostu stosujemy regu syntaktyczn, zgodnie z ktr kade poszczeglne mnoenie (a wic kady nowy wiersz cyfr) naley przesun o jedno miejsce dalej na lewo. Aby poprawnie liczy, nie potrzebujemy wiedzie, dlaczego tak wanie powinnimy postpowa, wystarczy cakowicie, gdy znamy odpowiedni regu syntaktyczn (oczywicie take jeszcze kilka innych). (2) Rozwamy teraz inny przykad, tym razem z algebry. Niech to bdzie rwnanie: ax2+bx+c=0

Aby znale formu potrzebn do rozwizania tego rwnania, zaczynamy od przeniesienia c na praw stron, opatrujc je przeciwnym znakiem: ax2+bx= -c Take tutaj atwo moglibymy poda treciowe uzasadnienie tego przeniesienia, faktycznie jednak wcale si o to nie troszczymy, lecz postpujemy po prostu wedug reguy syntaktycznej: kady czon jednej strony rwnania wolno przenie na drug stron, ale w takim wypadku musi on otrzyma przeciwny znak, a wic - zamiast + albo odwrotnie. Jeeli mamy do czynienia z nieco bardziej skomplikowanymi obliczeniami, wtedy musimy si ograniczy do samych regu syntaktycznych, gdy nasza pojemno mylowa po prostu nie wystarcza, aby w tym samym czasie myle jeszcze o treciowym uzasadnieniu regu. Swojej relatywnej pewnoci liczenie nie zawdzicza faktowi, i dokonuje si za pomoc liczb, lecz formalizmowi. Jest ono zastosowaniem formalizmu do jzyka liczb. Zastosowanie liczenia do przedmiotw nie-matematycznych. T sam metod mona take atwo zastosowa w innych dziedzinach, ktre w ogle z liczbami nie maj nic wsplnego. Wybieramy przykad z arystotelesowskiej sylogistyki. W sylogistyce tej, jak wiadomo, mona dokona <konwersji> na negatywnym zdaniu oglnym, np. zdanie negatywne aden czowiek nie jest kamieniem wolno przeksztaci w zdanie aden kamie nie jest czowiekiem. W logice klasycznej tego rodzaju zdanie zwyko si przedstawia za pomoc ukadu znakw SeP, gdzie S reprezentuje podmiot, P predykat, a litera e (z aciskiego nEgo) wskazuje, e chodzi o oglne zdanie negatywne. Jeeli nasze zdanie zapiszemy w tej formie, to atwo jest skonstruowa czysto syntaktyczn regu, ktra dokadnie odpowiada zasadzie konwersji dla tego typu zda. Mwimy zatem: W kadej formule typu XeY litery znajdujce si obok e mog by zamienione miejscami. Jeeli raz ustanowimy tak regu, wtedy okazuje si, e np. tzw. redukcja Cesare do Celarent jest przeprowadzalna czysto rachunkowo. Celarent ma mianowicie nastpujc form MeP (przesanka wiksza) SaM (przesanka mniejsza) SeP (wniosek) Moemy bez trudu zastosowa nasz regu do (1) i wtedy otrzymujemy PeM SaM SeP a wic wanie Cesare. Mona oczywicie wtpi, czy celowe jest zastosowanie tej metody do tak

prostych pyta. Nasz przykad pokazuje jednak, e liczenie - w formalistycznym sensie - jest stosowalne poza matematyk, e moe by uywane w dziedzinach pozamatematycznych. Sens ejdetyczny i operacyjny. Z naszych rozwaa wynika, e znak moe mie dwojaki sens, tzw. ejdetyczny i tzw. operacyjny. Znak posiada sens ejdetyczny wtedy, gdy znamy jego semantyczny odpowiednik [Gegenstuck], tzn. jeeli wiemy, co on oznacza czy te co on znaczy. Czysto operacyjny sens znak posiada wtedy, gdy wiemy tylko, jak mona go uywa, tzn. jeeli znamy obowizujce go reguy syntaktyczne. Nie wiemy wtedy, co znak ten znaczy, natomiast wiemy, jak moemy nim operowa. Stosunek midzy tymi sensami znaku jest prosty: jeeli dany jest sens ejdetyczny, wtedy zawsze obecny jest sens operacyjny, ale nie odwrotnie. Jak widzielimy, mona do znaku doczy sens operacyjny, nie dajc mu przy tym adnego sensu ejdetycznego. Aby zapobiec nieporozumieniom, trzeba podkreli, e operacja, o ktrej tutaj mwimy, jest operacj na znakach, a wic liczeniem, nie jest to operacja na rzeczach. Znajc operacyjny sens znaku, nie wiemy jeszcze zupenie, jak naley traktowa odpowiadajce mu rzeczy, gdy do tego musielibymy zna sens ejdetyczny. Nie byoby np. poprawne powiedzenie, e formuy wspczesnej teorii dotyczcej struktury materii maj tylko sens operacyjny, gdy dziki nim wiemy jedynie, jak wytwarza bomby atomowe itd. Jest raczej tak, e aby wyprodukowa bomb atomow, musimy ejdetycznie rozumie znaki wystpujce w tych formuach, rozumie ich znaczenie. Gdyby miay one tylko operacyjny sens, nie bylibymy w stanie z nimi zrobi nic innego, jak tylko rachowa. W dzisiejszej filozofii istniej dwa skrajne stanowiska: z jednej strony chce si ograniczy wiedz ludzk do sensu ejdetycznego z drugiej wycznie do operacyjnego. W pierwszym wypadku dy si do wykluczenia jakiegokolwiek formalizmu, albo w kadym razie odrzuca si systemy, ktre nie mog by w peni zinterpretowane. W drugim, twierdzi si, e w ogle nie istnieje aden sens ejdetyczny, mamy tylko do dyspozycji sens operacyjny. Oba pogldy s jednak bdne. Jest oczywiste, e w pewnych wypadkach istnieje ejdetyczny sens znakw. Z drugiej strony wydaje si, e w matematyce, fizyce. astronomii itd. istniej elementy, ktrym nie jestemy w stanie przypisa sensu ejdetycznego, chocia wzite w caoci prowadz one znowu do ejdetycznie dajcych si zinterpretowa rezultatw. Model. Z powyszym czy si kwestia wielokrotnie rozwaana w ostatnich dziesicioleciach, a mianowicie problem modelu. Zwyko si mwi, e gdy starsze teorie fizykalne miay model, to model taki nie istnieje ju dla wielu nowszych teorii. Przy tym przez model rozumie si fizyczn, zasadniczo obserwowaln przez nieuzbrojone oko struktur, majc t sam form, co stan rzeczy reprezentowany w zdaniu naukowym (teorii itd.). Tak np. istnieje model dla teorii atomu Bohra: skada si on z kuli, wok ktrej w okrelonych odstpach kr mniejsze kule. Oczywicie tego rodzaju model nie zawsze moe by zbudowany, moe on jednak by przynajmniej

pomylany, tzn. wyobraony. Jeeli zatem mwi si, e dla wspczesnych teorii fizykalnych nie istnieje aden model, to znaczy to, e adnej tego typu struktury nie mona sobie wyobrazi. To jednak prowadzi - przynajmniej w wikszoci wypadkw - do twierdzenia, e zdanie naukowe (teoria itd.) nie posiada adnego sensu ejdetycznego, a tylko operacyjny. Mwimy w wikszoci wypadkw, gdy zasadniczo moliwa jest trzecia, porednia sytuacja, w ktrej dane zdanie ma sens ejdetyczny, przy czym jednak odpowiada mu struktura dajca zobaczy si tylko intelektualnie, a nie zmysowo (obrazowo). I tak np. nie ma adnych wtpliwoci, e pewne zdania fenomenologii i wszystkie zdania ontologii s wanie tego rodzaju: maj nie tylko operacyjny, lecz rwnie ejdetyczny sens, chocia tego, do czego odnosz, nie da si obrazowo przedstawi. Jeeli jednak chodzi o teorie z nauk przyrodniczych nie posiadajce modelu, to w wikszoci wypadkw nie maj one adnego sensu ejdetycznego. Std przejcie w pewnej nauce od teorii z modelami do teorii bez modelu oznacza, w wikszoci wypadkw, rozszerzone zastosowanie formalizmu. Jak wiadomo, dotyczy to wielu dziedzin wspczesnej nauki. Istota formalizmu. Formalizm jest wic metod polegajc na cakowitym pominiciu ejdetycznego sensu znakw i operowaniu nimi w oparciu o okrelone reguy transformacji, biorce pod uwag tylko graficzny ksztat znakw. Traktuje si je, jakby nie byy adnymi znakami, lecz np. figurami w jakiej grze, elementami, ktre na rne sposoby daj si kombinowa i przestawia. Dlatego kto kiedy dowcipnie powiedzia, e ten, kto posuguje si formalizmem, nie wie, co mwi i czy to, co mwi, jest prawd. W tym miejscu naley jednak zrobi nastpujce uwagi. (1) Celem liczenia, a wic celem formalizmu, jest zawsze jaka wiedza. System formalistyczny wypenia tylko wtedy swoje zadanie, jeeli jego rezultaty dadz si ostatecznie zinterpretowa ejdetycznie. Nauka nie jest gr. W naszej wiedzy nie zawsze jednak osigamy co, niekiedy musimy si ograniczy do jak. (2) Reguy operacji formalistycznych musz by ejdetycznie sensowne, reguy te mwi bowiem, co powinnimy robi, musimy zatem by w stanie je rozumie. Z tego wynika, e aden system nie da si w peni sformalizowa, przynajmniej jego reguy nie mog by ostatecznie sformalizowane. Mona wprawdzie reguy pewnego systemu, powiedzmy systemu A, sformalizowa w innym systemie, nazwijmy go systemem B, lecz system B domaga si znowu sensownych regu. Mona je wprawdzie ponownie sformalizowa w jakim innym systemie C, ale w kocu musimy si gdzie zatrzyma i posuy nie sformalizowanymi reguami. Ponadto ju same reguy dotyczce A, w wypadku gdy chcemy rozbudowa A, musz mie dla nas sens ejdetyczny, gdy inaczej nie posunlibymy si dalej w naszym liczeniu. (3) W praktyce przy budowie systemw sformalizowanych prawie zawsze postpuje si w ten sposb, e najpierw ustanawia si sensowne znaki, potem dopiero abstrahuje si od ich sensu i konstruuje si system formalistycznie, aby w kocu gotowemu systemowi ponownie da jak

interpretacj. (4) To, co powiedzielimy, obowizuje szczeglnie w logice. Chocia nauka majca wycznie sens syntaktyczny nie byaby niemoliwa, to jednak w wypadku logiki nie jest to moliwe. Logika ma bowiem dostarczy regu wnioskowania dla kadego poredniego mylenia i gdyby jej reguy nie byy ejdetycznie sensowne, wtedy adne wnioskowanie nie mogoby doj do skutku. Z tego powodu systemw, ktre nie dopuszczaj adnej znanej interpretacji ejdetycznej, wikszo wspczesnych logikw nie uwaa za logik. Uprawomocnienie formalizmu. Nastpujce racje uzasadniaj zastosowanie metody formalistycznej: (1) W skomplikowanych sytuacjach nasz wgld ejdetyczny w przedmiot bardzo szybko si zaamuje. Moemy bezporednio i bez trudu dojrze, e 2 x 3 = 6, lecz tylko niewielu ludzi potrafi tak samo atwo i szybko zobaczy, e 1952 x 78,788 = 153 794,176. Moemy rwnie bezporednio dojrze, e negacj zdania pada jest zdanie nie pada, ale nie jest tak samo atwo zrozumie negacj znanego twierdzenia Euklidesa, zgodnie z ktrym przez punkt lecy poza lini prost mona poprowadzi jedn i tylko jedn prost do niej rwnoleg. To samo dotyczy wszystkich bardziej skomplikowanych drg mylowych, take tych, ktre znajduj si u filozofw. Geniusz wielkich filozofw uchroni ich, bez uywania formalizmu, od popenienia bdw, lecz, patrzc caociowo, mtno zbyt czsto wystpujca w filozofii jest do pewnego stopnia wynikiem braku adekwatnych metod formalistycznych. (2) Poniewa w systemie formalistycznym wszystkie reguy odnosz si wycznie do graficznego ksztatu znakw, std niemoliwe jest tutaj konstruowanie dowodu za pomoc nie sformuowanych regu i aksjomatw. Jak wiadomo, nie sformuowane zaoenia s bardzo niebezpieczne, mog atwo okaza si faszywe, i poniewa nie s wyranie sformuowane, nie daj si racjonalnie przebada. Formalizm przyczynia si wic istotnie do wyeliminowania tego typu milczcych zaoe. (3) W ten sposb osiga si jeszcze co. W systemie aksjomatycznym zbudowanym formalistycznie wszystkie konsekwencje daj si stosunkowo atwo wyprowadzi z wybranych aksjomatw i wyranie od siebie oddzieli. Przy tym czsto okazuje si, e zastosowane pojcia zostaj dokadniej zdeterminowane w porwnaniu z pocztkiem tego postpowania. Formalizm jest zatem powoany do oddzielania i wyjaniania poj. (4) Zastosowanie formalizmu prowadzi jeszcze do nastpujcej moliwoci. Jeeli pewien system zostanie czysto formalistycznie zbudowany, wtedy czsto na kocu okazuje si, e dopuszcza on wiele interpretacji i w ten sposb za jednym zamachem rozwizuje si wiele problemw. Przykadu dostarcza znana zasada dualnoci geometrii euklidesowej. Z obowizujcego tu zdania: Dwa dowolne punkty wyznaczaj pewn prost da si (doczywszy dalsze aksjomaty i odpowiednio dopasowane reguy) wyprowadzi wiele dalszych zda geometrycznych. Zdanie to moemy teraz sformalizowa w nastpujcy sposb: Dwa dowolne A wyznaczaj pewne B, przy czym znaczenie A i B powinno pozosta nieokrelone (wszystkie inne wyrazy wystpujce w tym

zdaniu mog by zinterpretowane tylko jako stae logiczne). Teraz okazuje si jednak, e s tu moliwe dwie interpretacje: (1) mona A przypisa znaczenie punkt, a B znaczenie prosta i (2) odwrotnie, A znaczenie prosta, a B znaczenie punkt. Wida mianowicie, e take zdanie powstae w wyniku interpretacji (2) jest prawdziwe: rwnie dwie proste rwnolege wyznaczaj pewien punkt w nieskoczonej odlegoci. W ten sposb powstaje cay system zda wyprowadzalnych z tego (sformalizowanego) zdania, a my otrzymalimy z jednej formuy dwie zasady geometrii. Podobne wypadki maj miejsce rwnie w innych dziedzinach nauki. W ten sposb przedstawilimy zasadnicze racje dla stosowania formalizmu. Nie mona jednak przeoczy pewnych czcych si z nim niebezpieczestw. Przede wszystkim nie mona dy do formalizacji przedwczenie, najpierw musi by cakowicie wyjaniony wchodzcy w rachub stan rzeczy. Dalej, trzeba by wiadomym, e system formalistyczny jest zawsze bardzo abstrakcyjny i nie wolno go stawia na rwni z rzeczywistoci. Std nigdy waciwie nie powinno si uywa formalizmu jako jedynej metody, lecz czy go z innymi metodami. Sztuczny jzyk. Uycie sztucznego jzyka naley ostro oddzieli od formalizmu. Zasadniczo rwnie <naturalny> (codzienny) jzyk mgby zosta sformalizowany, a z drugiej strony jaki sztuczny jzyk moe by traktowany nieformalistycznie, np. elementarne czci jzyka logiki matematycznej s tak wanie traktowane. Jednake uycie sztucznych symboli wystpio jednoczenie z formalizmem. Uycie to Whitehead i Russel uprawomocniaj w nastpujcy sposb. (1) W nauce w ogle, szczeglnie jednak w logice potrzebne s tak abstrakcyjne pojcia, i w jzyku potocznym nie mona znale dla nich odpowiednich sw. Jest si wic zmuszonym do tworzenia symboli. (2) Syntaksa jzyka potocznego jest zbyt mao cisa, jej reguy dopuszczaj zbyt wiele wyjtkw, aby moga by dobrym instrumentem w dziedzinie nauk cisych. Byoby wprawdzie moliwe zatrzymanie sw jzyka potocznego i zmiana tylko jego regu, lecz wtedy przez kojarzenie sowa te sugerowayby lune reguy jzyka codziennego i powstawaoby pomieszanie. Z tego powodu lepiej jest budowa sztuczny jzyk z wasnymi, cile syntaktycznymi reguami. (3) Jeeli zdecydujemy si na zastosowanie sztucznego jzyka, wtedy mona wybra cakiem krtkie symbole, np. pojedyncze litery zamiast caych sw. W ten sposb zdania stan si znacznie krtsze ni w jzyku potocznym i istotnie atwiej zrozumiae. (4) Wikszo sw jzyka potocznego jest bardzo wieloznaczna; tak np. sowo jest ma przynajmniej tuzin rnych znacze, ktre w trakcie analizy musz by cile od siebie oddzielane. Celowe jest wic, aby zamiast tego typu sw uywa sztucznych, ale jednoznacznych symboli. Trzeba jeszcze zauway, e wyraenie jzyk symboliczny prowadzi do bdw: kady jzyk skada si z symboli i mgby dlatego by nazwany symbolicznym. Tutaj jednak mamy na myli jzyk, ktry, w

przeciwiestwie do jzyka potocznego, skada si ze sztucznych symboli.

8. Syntaktyczne reguy sensu


Budowa jzyka. Z syntaktycznego punktu widzenia jzyk skada si z pewnej mnogoci wyrae, dla ktrych obowizuj okrelone reguy. Dla uproszczenia przez jzyk bdziemy rozumieli jzyk pisany, chocia, z pewnymi ograniczeniami, rozwaania ponisze obowizywayby rwnie w dziedzinie jzyka mwionego. Reguy pewnego okrelonego jzyka, powiedzmy jzyka S, determinuj, ktre wyraenia nale do S, tzn. ktre s sensowne w S; wszystkie inne wyraenia s w tym jzyku syntaktycznie bezsensowne. Tak np. sowo homme jest wprawdzie wyraeniem, ale jest bezsensowne w jzyku polskim. Sensowne wyraenia jzyka S mog by podzielone na dwie klasy: (1) atomowe albo proste wyraenia. Wyraenia te s tak utworzone, e adna ich indywidualna cz nie moe by waciwym (sensownym) wyraeniem w S. Tak np. wyraenie czowiek jest wyraeniem atomowym jzyka polskiego. (2) Molekularne albo zoone wyraenia. Tutaj ju indywidualne czci s pewnym sensownym wyraeniem w S. Przykad z jzyka polskiego: czowiek jest organizmem. W tym wypadku czowiek, organizm, jest, wzite same dla siebie, s sensownymi (atomowymi) wyraeniami jzyka polskiego. Jeli uwzgldni si jzyki naturalne podzia na wyraenia atomowe i molekularne nie jest jednak zupenie bez zarzutu. Na przykad sowo imi jest oczywicie atomowym wyraeniem jzyka polskiego, a jednak cz sowa imi, a mianowicie i, jest rwnie wyraeniem atomowym. Niezgodnoci tego typu dadz si wprawdzie usun za pomoc rodkw semantycznych, ale bardziej praktyczne i bardziej atwe jest zbudowanie takiego sztucznego jzyka, w ktrym one w ogle nie wystpuj. W paragrafie tym zajmujemy si tylko syntaktycznymi reguami sensownoci wyrae molekularnych, gdy wycznie one dadz si rozway bez uwzgldniania teorii systemu aksjomatycznego. W paragrafie dotyczcym aksjomatyki omwimy odpowiednie reguy dla wyrae atomowych. Pojcie kategorii syntaktycznej. Dla syntaktycznej sensownoci wyrae molekularnych pewnego jzyka obowizuj dwie fundamentalne reguy: (1) wyraenia molekularne powinny by zoone wycznie z sensownych wyrae danego jzyka, a wic ostatecznie tylko z sensownych wyrae atomowych tego jzyka; (2) Samo skadanie powinno przebiega wedug okrelonych dla danego jzyka regu formowania. Reguy te maj we wszystkich jzykach wsplny rdze, ktry moe by streszczony w prawach tzw. kategorii syntaktycznych. Najpierw wic rozwaymy te wane prawa syntaktyczne. Mianem kategorii syntaktycznej okrela si t klas wyrae jakiego jzyka, z ktrej kade wyraenie moe by zamienione z dowolnym innym

wyraeniem tej klasy w ramach sensownej wypowiedzi, a wypowied ta nie straci przy tym swojego sensu. Tak np. imiona wasne tworz kategori syntaktyczn jzyka polskiego. W kadym sensownym polskim zdaniu - np. Fryderyk pije - mona zastpi imi wasne przez inne, a zdanie to nie straci swojego sensu. W powyszym przykadzie Fryderyk moe by zastpiony przez Jan, Ewa, Napoleon, a nawet przez Gaurisankar, zdanie nadal jednak pozostanie sensowne (prawdziwe albo faszywe, ale jednak sensowne). W przeciwiestwie do tego pewien czasownik, np. pi, naley do innej kategorii syntaktycznej. Jeeli w naszym zdaniu za Fryderyk podstawimy pi, to powstanie wyraenie bezsensowne: pi pije. Jak wida, pojcie kategorii syntaktycznej odpowiada do dokadnie pojciu czci zdania ze zwykej gramatyki. Rnica polega na tym, e w gramatyce rozwaa si ywy, wic bardzo niedokadnie skonstruowany jzyk i dlatego jej prawa s lune i nieprecyzyjne. Dla celw naukowych powinno si jednak dy do perfekcyjnego jzyka, dla ktrego mona i trzeba ustali cise prawa. Syntaksa logiczna znajduje si w takim samym stosunku do gramatycznej, jak np. geometria do mierzenia konkretnych pni drzew: jedna dostarcza drugiej idealnej teoretycznej podstawy. W tym kontekcie warto zauway, e kategorie syntaktyczne - zgodnie z ogln funkcj jzyka dcego do odwzorowania bytu realnego odwzorowuj tzw. kategorie ontologiczne. Tak np. syntaktyczna kategoria imion wasnych odpowiada ontologicznej kategorii substancji, kategoria tzw. funktorw jednoargumentowych jakoci itd. Odpowiednio ta nie jest jednak cakiem dokadna, gdy midzy realnoci a jzykiem znajduje si myl, ktra tworzy nowe kategorie (bytw idealnych). Funktory i argumenty. Chcemy teraz naszkicowa prosty system kategorii syntaktycznych wychodzc od pojcia funktora i argumentu. Wyraenie, ktre okrela inne wyraenie nazywa si jego funktorem, wyraenie okrelane jest argumentem. Okrelanie naley tu rozumie w moliwie najszerszym sensie. Mwi si np., e w zdaniu pada deszcz i pada nieg i okrela oba zdania czciowe (pada deszcz i pada nieg), a wic jest ich funktorem, podczas gdy one s argumentami i. W kadym rozwinitym jzyku istniej dwojakiego rodzaju wyraenia: jedne mog by tylko argumentami, np. nazwy indywiduowe i zdania, natomiast inne tylko funktorami, jak np. czasowniki. Kategorie syntaktyczne wyrae pierwszego rodzaju chcemy nazwa kategoriami podstawowymi, drugiego rodzaju kategoriami funktorowymi. Ilo kategorii podstawowych jest do dowolna; dla uproszczenia przyjmujemy tutaj tylko dwie: wspomniane wyej kategorie nazw i zda. W zwizku z tym wszystkie funktory moemy podzieli w nastpujcy sposb: (1) Wedug kategorii syntaktycznej ich argumentw. Odrniamy wic: (a) funktory okrelajce nazwy (np. pi, kocha, jest wikszy ni itd.); (b) funktory okrelajce zdania (np. i nie jest tak, e, albo itd.); (c) funktory okrelajce funktory (np. bardzo w dziecko jest bardzo adne, argumentem jest tutaj adne). (2) Wedug kategorii syntaktycznej wyraenia molekularnego

skadajcego si z funktora i jego argumentw odrniamy: (a) funktory nazwotwrcze (np. dobry w dobre dziecko, poniewa tutaj cae wyraenie jest nazw); (b) funktory zdaniotwrcze (np. wyej wymienione funktory okrelajce zdania, np. pada deszcz i pada nieg jest ponownie zdaniem); (c) funktory funktorotwrcze (np. gono w pies gono szczeka, tutaj gono wraz ze swoim argumentem szczeka jest znowu funktorem). (3) Wedug iloci argumentw odrniamy funktory jednoargumentowe albo monadyczne (np. pi, biegnie), dwuargumentowe albo diadyczne (np. kocha, jest wikszy ni), trzyargumentowe (np. daje: A daje B C; tutaj A, B i C naley rozumie jako argumenty od daje), i dalej, nargumentowe funktory. Wida natychmiast e wyraenia jzykw naturalnych nie stosuj si do tego schematu, gdy bardzo czsto s syntaktycznie wieloznaczne. Tak np. polskie sowo je raz okazuje si jednoargumentowym funktorem (Co robi Fryderyk? On je), innym razem funktorem dwuargumentowym (Fryderyk je kiebas). Ta wieloznaczno przyczynia si wprawdzie do pikna jzyka i jest poetycko wartociowa, lecz bardzo osabia jego ciso i jasno, i w ten sposb stanowi jeszcze jeden powd dla uywania jzykw sztucznych. Przykady syntaktycznego nonsensu. Na podstawie powyszych zasad moemy ustanowi nastpujc ogln regu formowania: wyraenie molekularne jest tylko wtedy sensowne, gdy kademu w nim wystpujcemu funktorowi przyporzdkowane s argumenty, ktre dokadnie odpowiadaj jego syntaktycznej kategorii co do iloci i rodzaju. Wszystko, co sprzeciwia si tej regule jest syntaktycznie nonsensowne. Podamy kilka przykadw z dziedziny filozofii. Wemy na pocztek takie zdanie pozorne: Byt jest identyczny. Nazywamy je zdaniem pozornym, poniewa nie ma ono adnego sensu syntaktycznego, a wic w ogle nie moe by zdaniem; jest identyczny jest funktorem dwuargumentowym, a zatem uywa si go sensownie tylko wtedy, gdy przyporzdkowuje si mu dokadnie dwa argumenty, jak np. w zdaniu Autor Fausta jest identyczny z Goethem. W naszym zdaniu pozornym mielimy jednak tylko jeden argument, mianowicie .,byt. Jest ono wic syntaktycznym nonsensem. Inny przykad: pewien filozof mwi: Nico nicuje [das Nichts nichtet]. Tutaj nico jest argumentem od nicowa. To ostatnie wyraenie jest oczywicie jednoargumentowym funktorem zdaniotwrczym okrelajcym nazwy. Jak jednak w zadaniu tym moe on okrela nazwy? Czym bowiem, patrzc od strony syntaktycznej, jest nico`' Chocia czym takim wydaje si by, nie jest to oczywicie adn nazw. Gdy mwimy nie ma nic [es gibt nichts], wtedy waciwie chcemy powiedzie dla kadego x nie zachodzi wypadek, e tu i teraz to x jest. Nico jest wic tylko skrtem dla negacji. Negacja nie jest jednak adn nazw, lecz funktorem. To, co w tym wypadku filozof myli, moe by trafne, ale to, co mwi, musi by traktowane jako nonsens syntaktyczny. Nie jest to adne zdanie i nic ono nie znaczy. Powoujc si na tego typu przykady, zwolennicy szkoy neopozytywistycznej chcieli pokaza, e caa filozofia jest nonsensowna.

Pomieszali przy tym nonsens syntaktyczny z czym cakiem innym, mianowicie z nonsensem semantycznym. Z czasem okazao si, e poszli oni zbyt daleko. W kadym razie ich ataki przyczyniy si do wzrostu oglnej wiadomoci, e jzyk poetycki tylko z wielk ostronoci moe by uywany jako rodek komunikacji idei naukowych, gdy atwo ukrywa w sobie nonsens syntaktyczny. Std syntaktyczna analiza sensu posiada dzisiaj w filozofii o wiele wiksze znaczenie ni w poprzednich stuleciach.

9. Funkcje i stopnie semantyczne


Dwie semantyczne funkcje znaku. Zwrcimy si teraz w kierunku problemw semantycznych, tzn. problemw dotyczcych zwizkw midzy znakiem a tym, czego ten znak jest znakiem. Przede wszystkim trzeba tutaj dokona odrnienia - dobrze ju znanego scholastykom - midzy dwiema funkcjami znaku. Z jednej strony znak moe do czego odnosi [meinen], co intendowa, a wic by nonikiem pewnej obiektywnej treci. T funkcj chcemy nazwa obiektywn. Z drugiej strony znak moe wyraa [ausdriicken] co subiektywnego, mianowicie osobisty stan czowieka lub zwierzcia dajcego ten znak. T drug funkcj nazywamy subiektywn. Zwykle znak uywany w ramach normalnego ludzkiego jzyka posiada obie te funkcje. Jeeli np. pewien obserwator mwi: Tutaj jest ow, to przede wszstkim odnosi si on do czego obiektywnego; a mianowicie. e w okrelonych wsprzdnych czasoprzestrzennych znajduje si pewna substancja zwana .,oowiem. Jednoczenie jednak myli on t obiektywn tre. Fakt, e formuuje zdanie, wskazuje, i t myl posiada. Wraz ze zdaniem wyraa wic take pewien stan subiektywny. Czynniki subiektywne, ktre s wyraane przez znak, nie s jednak tylko mylami, lecz zwykle rwnie uczuciami, tendencjami woli itd. Te ostatnie odgrywaj czsto tak wielk rol, e niektrzy metodologowie wszystkie czynniki subiektywne okrelaj po prostu jako tre emocjonaln, w przeciwiestwie do treci obiektywnej albo naukowej. Jeeli w trakcie normalnego uywania znakw obie te funkcje semantyczne przewanie si cz, to mimo to dadz si teoretycznie pomyle wypadki graniczne, w ktrych znak albo nie wyraa nic subiektywnego, albo, przeciwnie, nie odnosi do niczego obiektywnego. Przynajmniej w niektrych formach muzyki ten ostatni wypadek mgby mie miejsce. Znaki, z ktrych skada si jzyk takiej muzyki, miayby tylko subiektywn, a nawet tylko czysto emocjonaln tre. Nie jest atwo stwierdzi, czy w odniesieniu do zda jzyka potocznego przeciwny wypadek jest moliwy. Jednak w dzieach naukowych do atwo dadz si pokaza znaki i zdania, ktre w ogle nic nie wyraaj, lecz wycznie odnosz do czego. Z metodologicznego punktu widzenia jedno jest jasne: w nauce, jeli chodzi o poznawalne, a std dajce si wypowiedzie przedmioty, wane jest tylko odniesienie do [Meinung], a wic pierwsza funkcja semantyczna. To, co sam naukowiec przeywa, jest zupenie bez znaczenia. Wypowiedzenie

jego osobistych stanw moe w pewnych okolicznociach dostarczy materiau dla badania psychologicznego, ale nie dowodzi ono niczego, poniewa do niczego nie odnosi, nie kieruje si obiektywnie do niczego. Mwienie o tym, co niewypowiedzialne. Jak jednak przedstawia si ten problem, gdy chodzi o co niepoznawalnego (niepoznawalnego zasadniczo albo niepoznawalnego dla ludzi), a std take o co niewypowiedzialnego? Wrd wspczesnych metodologw istniej w tym wzgldzie rne opinie. Mona wyrni trzy grupy stanowisk. (1) Rzecznikami pierwszej s przede wszystkim H. Bergson i K. Jaspers. Sdz oni - a take wielu innych filozofw, ktrych wikszo naley do tradycji neoplatoskiej - e wprawdzie tego, co niewypowiedzialne, nie mona powiedzie, tzn. przedstawi i zakomunikowa za pomoc znakw majcych odniesienie obiektywne, ale mona to w pewnej mierze udostpni, uywajc jzyka pozbawionego treci obiektywnej. Tak np. Bergson twierdzi, e prawdziwa wiedza filozoficzna o najwaniejszych elementach rzeczywistoci (np. o stawaniu si) moe doj do skutku tylko dziki <intuicji>. Komu drugiemu treci tej intuicji nie mona zakomunikowa, ale uywajc pewnych obrazw mona j tak uj, e w drugi bdzie mg j przey. Dlatego w dzieach Bergsona nie znajdujemy adnych opisw fenomenologicznych, adnych dowodw, lecz przede wszystkim obrazy, ktre maj pobudza intuicj. Podobnie Jaspers mwi, e jego sowa nic nie znacz. S one tylko wskazwkami pokazujcymi drog temu, kto w nie dajcym si uj w sowa <egzystencjalnym> [existentiell] dowiadczeniu chce spotka to, co niewypowiedzialne. Dla Boga, a wic czego, co jest w najwyszym stopniu niewypowiedzialne, nie ma ju znakw, lecz tylko <szyfry>, ktre wanie tym si charakteryzuj, e nie przysuguje im adna obiektywna funkcja semantyczna. (2) Inna grupa mylicieli reprezentuje dokadnie przeciwne stanowisko. Najostrzej zostao ono sformuowane w tezie L. Wittgensteina: O czym nie mona mwi, o tym naley milcze. Przy czym dla Wittgensteina i jego zwolennikw mwi znaczy tyle, co uywa znakw posiadajcych obiektywn tre. Wedug tych filozofw jest to jednak niemoliwe w wypadku tego, co niewypowiedzialne, poniewa zgodnie ze swoj definicj to, co niewypowiedzialne, nie moe zosta powiedziane. Mwienie o tym w sposb <muzyczny> moe by wprawdzie przyjemne, ale nie mwi nic. Jedno z najwikszych niebezpieczestw uywania jzyka polega wanie na tym, e sowa, ktre rzekomo miayby co mwi, w rzeczywistoci posiadaj tylko zawarto emocjonaln, a wic nic nie mwi. (3) W kocu istnieje rwnie grupa mylicieli, ktrzy uznajc zasadniczo tez Wittgensteina nie wycigaj jednak wniosku, e filozof musi si ograniczy do w peni poznawalnych przedmiotw. Do tej grupy nale przede wszystkim N. Hartmann ze swoj teori o tym, co irracjonalne, i tomici z teori o analogicznym poznaniu Boga. Hartmann sdzi, e wprawdzie istnieje to, co irracjonalne, jako to, co dla nas niepoznawalne, a wic take niewypowiedzialne, jednak posiada ono zawsze stron poznawaln (to, co irracjonalne nazywa Hartmann metafizycznym). W zwizku z tym nie tylko dadz si okreli granice tego, co irracjonalne, lecz

rwnie sformuowa antynomie, ktre zawsze tutaj powstaj i w ten sposb tym, co irracjonalne mona si zajmowa. Wedug tomistycznej teorii analogii, chocia Bg w swojej istocie jest dla nas niepoznawalny, to jednak jestemy w stanie <analogicznie> przenosi na niego pewne predykaty. Nie wiemy wprawdzie i nie moemy wiedzie, czym np. jest mylenie Boga, ale moemy powiedzie, e znajduje si ono w takich relacjach do swojego przedmiotu, ktre s proporcjonalnie podobne do tych, jakie zachodz midzy ludzkim myleniem a jego przedmiotem. Zinterpretowano t teori w taki sposb, e relacje pomylane w Bogu s izomorficzne z tymi, ktre znamy empirycznie. Jak wida ani u Hartmanna, ani u tomistw nie chodzi o mwienie o tym, co niewypowiedzialne, ale o tej jego czci, ktra da si wypowiedzie.

Oznaczanie i znaczenie. W obiektywnej funkcji znaku znowu trzeba zrobi dwa odrnienia, co wymaga kilku terminologicznych uwag. Od czasw stoikw zwyko si odrnia oznaczanie od znaczenia. Jeszcze dzisiaj odpowiednia terminologia jest chwiejna (tak np. G. Frege uywa terminu znaczenie [Bedeutung] dokadnie w sensie naszego oznaczania [Bezeichnung]), ale podstawowa zasada tego odrnienia jest oglnie uznana i doprowadzia do sformuowania wanych regu metodologicznych. Mwimy np. e nazwa ko oznacza wszystkie indywidualne konie, ale jednoczenie znaczy koniowato, a wic to, czym [was] kady ko jest. Okazuje si, e oznaczanie odpowiada zakresowi (extensio) obiektywnego pojcia, znaczenie za jego treci (intensio). W odniesieniu do oznaczania mwi si wic o <ekstensjonalnoci>, a w odniesieniu do znaczenia o <intensjonalnoci>. Naley doda, e przedmioty oznaczane przez jak nazw nazywaj si jej desygnatami. Jest kwesti sporn, czy take zdania i funktory posiadaj desygnaty. U Fregego desygnatem zdania jest jego warto logiczna, a wic jego prawda lub fasz. Oznaczanie jest istotnie sabsz funkcj ni znaczenie, o tyle, e wraz ze znaczeniem dane jest zawsze oznaczanie, lecz nie odwrotnie. Wynika to z faktu, e ta sama klasa desygnatw moe mie rne treci, a wic jednej i tej samej klasie desygnatw mog odpowiada rne znaczenia. Wemy np. sowo trjkt. Przez wyliczenie wszystkich trjktw mamy dane oznaczanie tego sowa, ale temu oznaczaniu mog odpowiada cakowicie rne znaczenia, np. znaczenia utworzone z nastpujcych treci: paska trjktna figura, paska figura z trzema bokami, figura o wewntrznej sumie ktw rwnej 180 itd. Kada z tych treci jednoznacznie determinuje klas desygnatw sowa trjkt. Mimo to logika wspczesna i przyrodoznawstwo wykazuj uderzajc tendencj do ekstensjonalnego mylenia, tzn. do uywania nazw z uwzgldnieniem wycznie ich oznaczania. Ta w sobie osobliwa i ponadto przez wielu filozofw i humanistw zwalczana tendencja staje si zrozumiaa, gdy uwzgldnimy, e oznaczaniem jest o wiele atwiej si posugiwa ni znaczeniem. Wprawdzie cakowite wyczenie znaczenia wydaje si raczej niemoliwe, gdy ostatecznie oznaczanie moe by zdeterminowane tylko przez znaczenie, to jednak zalety postpowania ekstensjonalnego s w wymienionych wyej dziedzinach tak wielkie, e wanie ogln regu metodologiczn uczyniono, aby postpowa ekstensjonalnie, o ile jest to tylko moliwe. Stopnie semantyczne. W wietle powyszych rozwaa staje si take zrozumiaa inna wana teoria semantyki wspczesnej, teoria tzw. stopni semantycznych. Zasadnicz jej myl jest, e naley odrni jzyk dotyczcy rzeczy od jzyka dotyczcego samego jzyka; w stosunku do tego pierwszego drugi nazywa si jego meta-jzykiem. Nieco dokadniej teoria ta da si przedstawi w nastpujcy sposb. Wszystkie byty, ktre (z naszego punktu widzenia) nie s znakami, traktujemy jako stopie zerowy. Dalej nastpuje klasa znakw, ktre oznaczaj rzeczy, a wic elementy stopnia zerowego. Klas tych znakw nazywamy pierwszym stopniem albo jzykiem przedmiotowym. Do niej docza si trzecia klasa: skada

si ona ze znakw, ktre oznaczaj znaki jzyka przedmiotowego. Tworzy ona drugi stopie i jest metajzykiem w stosunku do pierwszego jzyka. W ten sposb mona postpowa w nieskoczono. Oglnie jzykiem ntego stopnia nazywa si taki jzyk, w ktrym przynajmniej jeden z jego znakw oznacza pewien element stopnia n-1, aden za nie oznacza elementu n-tego lub wyszego stopnia. Teoria ta prowadzi do ustanowienia nowej wanej reguy sensownoci, a mianowicie nastpujcej reguy semantycznej: kade wyraenie, w ktrym mowa jest o nim samym, jest bezsensowne. Poprawno tej reguy jest atwo zrozumiaa na podstawie tego, co zostao powiedziane wyej: wyraenie tego rodzaju naleaoby jednoczenie do dwch stopni semantycznych, do jzyka przedmiotowego i do metajzyka, a to z kolei jest nie do pogodzenia z teori stopni semantycznych. Przykadem zastosowania tej reguy jest sawny <kamca>, nad ktrym trudzili si wszyscy logicy od czasw Platona a do pocztkw tego stulecia. Zdanie to brzmi nastpujco: To, co teraz mwi, jest faszywe. Std natychmiast powstaje sprzeczno, gdy jeeli wypowiadajcy to zdanie mwi prawd, wtedy to, co mwi, jest faszem, natomiast gdy nie mwi prawdy, wtedy to, co wanie powiedzia, jest prawd. W oparciu o nasz regu trudno ta da si jednak atwo rozwiza. Pokazuje ona bowiem, e <kamca> nie jest w ogle adnym zdaniem, lecz nonsensem semantycznym: w tym pseudo-zdaniu mwi si mianowicie co o nim samym. <Kamca> jest tylko jednym przykadem spord wielu innych antynomii semantycznych. Za pomoc samej syntaksy antynomie te nie mog by rozwizane. Okazao si take, e wiele wanych poj, jak np. pojcie prawdy, pojcie desygnatu itd, da si bez zarzutu analizowa tylko na poziomie metajzyka. Z powyszego wynika, e wszystko, co naley powiedzie o pewnej nauce, nie moe by rozwaane w jzyku tej nauki, lecz w jej meta-jzyku, zwanym take meta-nauk, tak np. analiza symboliki wystpujcej w danej nauce, metodologia i wiele innych. Wiele nauk posiada dzisiaj swoje metanauki, m.in. istnieje rozbudowana meta-logika i meta-matematyka. O uyciu cudzysowu. W trakcie stosowania teorii stopni semantycznych sformuowano okrelone reguy techniczne dla uywania cudzysowu. S one dzisiaj cile przestrzegane przez wikszo logikw i metodologw nauki. Jakie wyraenie stawia si w cudzysowie, jeeli oznacza ono samo siebie lub wyraenie rwnoksztatne z nim, bez cudzysowu nie oznacza ono samego siebie, lecz co innego. Innymi sowy: wyraenie w cudzysowie jest znakiem samego tego wyraenia, a wic metajzykowym wyraeniem w odniesieniu do podobnego wyraenia bez cudzysowu. Kilka przykadw rozjani sens tej reguy. Jeeli napiszemy zdanie kot jest zwierzciem bez umieszczania pierwszego sowa w cudzysowie, wtedy zdanie to jest prawdziwe, gdy pierwsze sowo oznacza znane zwierz domowe. Jeeli

jednak napiszemy kot jest zwierzciem wtedy sformuujemy zdanie faszywe, gdy sowo znajdujce si w cudzysowie nie oznacza adnego kota, lecz sowo kot. a adne sowo nie jest zwierzciem. W przeciwiestwie do tego zdanie kot skada si z trzech liter jest oczywicie prawdziwe, ale zdanie kot skada si z trzech liter jest rwnie oczywicie faszywe, gdy znane wszystkim drapice zwierztko nie skada si przecie z liter. Wyraenie znajdujce si w cudzysowie jest zawsze nazw, nawet wtedy, gdy bez cudzysowu byoby zdaniem lub funktorem; w cudzysowie jest ono nazw tego zdania albo tego funktora. W jzyku potocznym cudzysowy s oczywicie uywane take w inny sposb, stawia si je np., gdy jakie wyraenie wystpuje w innym ni jego zwyky sens. W takich sytuacjach warte byoby jednak polecenia zastosowanie innych znakw (innego graficznego ksztatu cudzysowu) ni te, ktrych techniczne uycie zostao tutaj opisane.

10. Sens semantyczny i weryfikowalno


Metodologiczne znaczenie problemu. Jak to ju zostao powiedziane, naley odrni syntaktyczny i semantyczny sens pewnego wyraenia. Moe si bowiem bardzo atwo zdarzy, e wyraenie jest poprawnie utworzone wedug regu danego jzyka, a wic jest syntaktycznie sensowne, a mimo to nie posiada sensu semantycznego. Aby pewien znak mg mie sens semantyczny, musz zosta spenione okrelone warunki pozajzykowe. Warunki te cz si z weryfikowalnoci zda, tzn. z metod, ktra pozwala nam stwierdzi, czy pewne zdanie jest prawdziwe czy faszywe. W wyniku najnowszego rozwoju nauk przyrodniczych weryfikowalno staa si niezwykle wana dla metodologii. Pokazuj to dwa nastpujce fakty. (1) Rozwj nowoytnego przyrodoznawstwa sta si moliwy dopiero dziki wyeliminowaniu pewnych wyrae filozoficznych, mianowicie takich, ktrych obecno w zdaniach uniemoliwiaa zweryfikowanie tych zda za pomoc rodkw empirycznych. (2) W trakcie rozwoju do samej dziedziny nauk przyrodniczych zostay wprowadzone pewne wyraenia (np. eter). ktre w ten sam sposb jak wspomniane wyej wyraenia filozoficzne okazay si nieuyteczne. Okolicznoci te doprowadziy do dania, aby wszystkie tego rodzaju wyraenia wyczy z jzyka naukowego. Opierajcy si na pozytywistycznej filozofii metodologowie Koa Wiedeskiego, jak rwnie zwolennicy szkoy empiryczno-logicznej rozcignli ten postulat na cao poznania i to pocztkowo w bardzo wskich, dogmatycznych sformuowaniach. Stopniowo jednak dosza do gosu postawa bardziej tolerancyjna. Dla wspczesnych bada cay ten spr zaowocowa sformuowaniem kilku wanych i oglnie obowizujcych wgldw oraz pewnych regu dotyczcych metody nauk przyrodniczych, ale rwnie doprowadzi do ujawnienia si wielu trudnych problemw. Zasada weryfikowalnoci. Istniej dwie fundamentalne reguy, ktre nazwane zostay zasad weryfikowalnoci. Brzmi one: (1) Zdanie jest wtedy sensowne semantycznie, gdy mona pokaza metod, dziki ktrej jest ono weryfikowalne. (2) Wyraenie nie bdce zdaniem jest wtedy sensowne semantycznie, gdy mona go uywa jako czci semantycznie sensownego, a wic weryfikowalnego zdania. Oba powysze zdania zawieraj wiele sw, ktre musz by dokadnie rozumiane, jeeli chce si poprawnie uchwyci sens tej reguy. Przede wszystkim naley zauway, e nie identyfikuje si w nich sensu i weryfikowalnoci. Jest prawd, e pewni filozofowie robili to, lecz ich stanowisko okazao si nie do utrzymania: sens nie jest tym samym co weryfikowalno. Chocia zdanie, aby mie sens, musi by weryfikowalne, to z tego nie wynika, e sens i weryfikowalno s tym samym. Dalej naley zauway, e w podanych wyej zasadach weryfikowalno

nie jest bliej okrelona. Take i w tym wzgldzie zajto pocztkowo ekstremalne stanowisko chcce dopuci tylko jeden rodzaj weryfikowalnoci, a mianowicie zmysow obserwacj stanu rzeczy domniemanego w jakim zdaniu. Dzisiaj przewaa bardziej tolerancyjna postawa, dopuszcza si mianowicie rne sposoby obserwacji. Zgodnie z obowizujcym dzisiaj ujciem przedstawione wyej reguy domagaj si tylko jakiej metody, za pomoc ktrej moglibymy stwierdzi, czy zdanie jest (w pewnym stopniu) poprawne czy nie. Aby to zrozumie, pomylmy np. nastpujce zdanie; Okno w moim pokoju jest zamknite. W jaki sposb zdanie to mogoby mie sens, jeeli nie byoby wiadomo, jak mona ustali to, co zdanie to stwierdza? Faktycznie jednak metoda taka istnieje, gdy wypowiadajcy to zdanie wie, e, jeeli np. chciaby wycign rk przez okno, to napotkaby opr itd. Warto rwnie zauway, e pierwsza z wymienionych wyej zasad zawiera w pewnej mierze wszystkie inne warunki sensownoci. Aby pewne zdanie byo weryfikowalne, musi np. by sensowne syntaktycznie. Syntaktyczny nonsens jest niemoliwy do zweryfikowania. Co to znaczy weryfikowalny? Wielk jednak trudno sprawia znaczenie sowa weryfikowalny i weryfikowalno. Jakie zdanie wtedy jest weryfikowalne, gdy mona je albo zweryfikowa, albo sfalsyfikowa, tzn. jeeli moliwe jest pokazanie, e jest ono prawdziwe lub faszywe. Co to jednak znaczy moliwe? H. Reichenbach odrnia nastpujce znaczenia tego sowa: (1) Techniczna moliwo, Zachodzi ona wtedy, gdy posiadamy rodki pozwalajce zweryfikowa dane zdanie. W tym sensie np. zdanie Temperatura jdra sonecznego wynosi 20 000 000 C nie jest bezporednio weryfikowalne. Nie istnieje, jakbymy wic powiedzieli, adna moliwo techniczna jego weryfikacji. (2) Fizyczna moliwo. Ma ona miejsce wtedy, gdy weryfikowanie zdania nie stoi w sprzecznoci z prawami natury. Wymienione wyej zdanie o temperaturze jdra sonecznego jest fizycznie weryfikowalne, chocia dla jego zweryfikowania nie posiadamy technicznej moliwoci. W przeciwiestwie do tego zdanie Jeeli pewne ciao porusza si z prdkoci 350 000 km/s, wtedy jego masa staje si znikomo maa nie moe by fizycznie zweryfikowane, gdy zgodnie z prawami fizyki adne ciao nie moe porusza si z tak prdkoci. (3) Logiczna moliwo. Zachodzi ona wtedy, gdy weryfikacja nie zawiera sprzecznoci. Zdanie wprowadzone w punkcie (2), chocia nie jest fizycznie weryfikowalne, to jest weryfikowalne logicznie, poniewa nie zawiera adnej sprzecznoci. (4) Transempiryczna moliwo. Jako przykad Reichenbach wybiera wypowied zwolenniczki jakiej sekty religijnej: Kot jest istot bosk. Podzia tych moliwoci jest przeprowadzony z pozytywistycznego punktu widzenia, a czwarty jego czon wydaje si alogiczn koncesj. Mona byoby sformuowa inny podzia, a mianowicie wedug rodzajw dowiadczenia, za pomoc ktrych pewne zdanie miaoby by weryfikowalne. Daoby to w rezultacie zmysow, introspekcyjn, fenomenologiczn i transnaturaln

weryfikowalno. Wydaje si np. niewtpliwe, e fenomenologowie weryfikuj swoje zdania przez dowiadczenie swoistego rodzaju, przez ogld istoty. Podobnie zdania nalece do wiary nie s wprawdzie zweryfikowane, ale s weryfikowalne, z pewnoci jednak nie za pomoc rodkw naturalnych. Ze swojej strony R. Carnap sformuowa zasad tolerancji: kady jest wolny w okreleniu, jaki rodzaj weryfikacji chce dopuci. Dzisiaj jednak oglnie obowizuje regua, e w naukach przyrodniczych tylko te zdania wolno traktowa jako sensowne, ktre ostatecznie s weryfikowalne przez dowiadczenie zmysowe. Przez weryfikowalno rozumie si jednak zwykle co szerszego ni weryfikowalno techniczn i co wszego ni czyst weryfikowalno fizyczn. Zasada intersubiektywnoci. Zasada weryfikowalnoci zostaa jeszcze o wiele mocniej dookrelona przez tzw. zasad intersubiektywnoci. Zgodnie z t zasad weryfikowanie niezbdne dla sensownoci jakiego zdania, musi by intersubiektywne, tzn. dostpne wielu badaczom. Nie wystarcza, aby w ogle istniaa jaka metoda weryfikacji, przynajmniej zasadniczo uycie tej metody musi by intersubiektywnie moliwe. Metodologowie neopozytywistyczni, ktrzy sformuowali t zasad, odrzucili na jej podstawie kadego rodzaju psychologi introspekcyjn jako bezsensown. Sdzili mianowicie, e zdania o wasnych stanach psychicznych nie mog by nigdy zweryfikowane przez innych i std musz by pozbawione jakiegokolwiek sensu. Rzeczywicie, wydaje si, e w tym wypadku weryfikacja intersubiektywna jest logicznie niemoliwa. Z tego powodu zasada intersubiektywnoci doprowadzia najpierw do cakowitego fizykalizmu, tzn. do zakazu uywania wyrae, ktre nie oznaczaj procesw lub rzeczy fizycznych. Jest jednak oczywiste, e, cile wzita, zasada intersubiektywnoci zabraniaaby kadego zdania w ogle. Take bowiem w dziedzinie tego, co fizyczne, obserwacja tego samego fenomenu przez dwch badaczy nie jest moliwa: albo obserwuj go po kolei, a w tym czasie zachodzi zmiana w fenomenie, staje si on inny, albo widz go z dwch rnych punktw obserwacyjnych, wtedy za spostrzegaj rne aspekty fenomenu, kady inny. adna weryfikacja nie moe by cile intersubiektywna. Dlatego zasada ta nie jest dzisiaj wprost odrzucana, a jest traktowana raczej jako tylko zasada regulatywna. Zgodnie z dzisiejszym pogldem, powinno si, tak dalece jak to jest moliwe, uywa tylko takich wyrae i tworzy tylko takie zdania, ktre mog by przez innych wzgldnie atwo zweryfikowane. Tak sformuowana, regua ta obowizuje oglnie dla wszystkich dziedzin wiedzy i powinna by w nich cile stosowana. Niestety zbyt wielu ludzi jeszcze nie zrozumiao, jak to jest wane. Dla wszystkich nauk empirycznych - z wyjtkiem psychologii, chyba, e naleaoby j uzna za nauk przyrodnicz - zasada ta obowizuje w tym sensie, e wszystkie zdania indywidualne powinny by weryfikowalne przez obserwacj zmysow. Weryfikowalno zda oglnych. Mona byoby teraz susznie zapyta,

jak maj si rzeczy w wypadku zda oglnych? Tego rodzaju zdanie nie moe by oczywicie nigdy zweryfikowane przez obserwacj zmysow. Daoby si jeszcze np. zweryfikowa, e pewien fenomen wystpi w 100, 100 000, 100 000 000 wypadkw, ale logicznie niemoliwe jest zweryfikowanie, e doszed on do skutku we wszystkich moliwych wypadkach. O ile wic kto nalega wycznie na weryfikowalno zmysow, to wszystkie zdania oglne wydaj si bezsensowne. Jednak z drugiej strony, nauki przyrodnicze bez zda oglnych s niemoliwe, skadaj si one przecie gwnie wanie z takich zda i bez nich nie mogyby by naukami przyrodniczymi. Metodologowie odrniaj dwie klasy zda oglnych: tzw. logiczne i tzw. empiryczne zdania oglne. Wedug powszechnie panujcego pogldu pierwsze z nich nie mog by zweryfikowane przez obserwacj, nie jest to rwnie konieczne dla ich sensownoci. W jaki jednak sposb takie zdanie mogoby by mimo to sensowne, jest to pytanie, ktre wywoao rne, zalene od stanowiska filozoficznego, pogldy. Badacze nastawieni fenomenologicznie przyjmuj, e aksjomaty logiki s weryfikowalne dziki duchowemu wgldowi, np. dziki widzeniu istoty; przeciwnie empiryci, uwaaj oni tego rodzaju zdania za <puste>, tzn. wprawdzie nie za cakiem bezsensowne, ale jednak za niezalene od oglnych regu sensownoci semantycznej. Jakkolwiek mona byoby to teoretycznie uzasadnia, faktem jednake pozostaje, e logicznych zda oglnych nie da si zmysowo (empirycznie) zweryfikowa. W tym ley fundamentalna rnica midzy dzisiejsz metodologi a dawniejszymi pogldami Comte'a i Milla. W przeciwiestwie do tego tzw. empiryczne zdania oglne, zgodnie z przewaajc opini, s wtedy sensowne semantycznie, jeeli mona z nich wyprowadzi przynajmniej jedno zdanie weryfikowalne przez obserwacj zmysow. I tak np. zdanie Kady kawaek siarki spala si niebieskim pomieniem jest sensowne, gdy mona z niego wyprowadzi zmysowo weryfikowalne zdanie Ten kawaek siarki spala si niebieskim pomieniem. Natomiast zdanie filozoficzne Kady kawaek siarki skada si z materii i formy jest bezsensowne, poniewa nie mona z niego wyprowadzi adnego zmysowo obserwowalnego zdania. W ostatnich czasach okazao si jednak, e precyzyjne sformuowanie tego postulatu napotyka na due trudnoci. Gwn trudno mona przedstawi w nastpujcy sposb: z pojedynczego zdania nie da si zwykle nic wyprowadzi, tylko z wielu zda, a wic np. z uprzednio skonstruowanej teorii itd. Naley wic wspomnian zasad rozszerzy w tym wanie sensie. Wtedy jednak okazuje si, e praktycznie ze wszystkich zda wyprowadzalne jest jakie zdanie zmysowo weryfikowalne. Jako przykad moe posuy zdanie metafizyczne Absolut jest doskonay. Jeeli poczymy je ze zdaniem To drzewo tutaj kwitnie, wtedy z tego poczenia mona wyprowadzi np. zdanie Na tym drzewie tutaj s kwiaty i w ten sposb nasze z pewnoci nieprzyrodnicze zdanie o bycie absolutnym stanie si w sensie nauk przyrodniczych weryfikowalne i sensowne. Jedyne, jak si wydaje, moliwe dzisiaj rozwizanie tej trudnoci polegaoby na zrobieniu inwentarza wyrae, ktre miayby obowizywa jako dopuszczalne w naukach przyrodniczych. Jak wida, chodzi tu ostatecznie nie o prawd, ktrej w jakikolwiek sposb mona byoby

dowie, lecz wycznie o regu czysto praktyczn. Jej uprawomocnienie ley w jej poytecznoci dla rozwoju nauk przyrodniczych. W innych dziedzinach nie wchodzi ona oczywicie w rachub i tylko w oparciu o wtpliwe dogmaty filozoficzne mona byoby w nich broni jej poytecznoci lub koniecznoci. Inn trudno stwarzaj sowa oznaczajce stany, np. rozpuszczalny. Chocia zmysowo mona zweryfikowa, e pewna substancja faktycznie si (np. w wodzie) rozpuszcza, to jednak jeeli z tego chce si wyprowadzi definicj rozpuszczalnoci w wodzie, dochodzi do niezgodnoci. Na podstawie takiej definicji atwo byoby bowiem pokaza, e kady przedmiot, np. kawaek elaza, ktrego nigdy nie woono do wody, musi uchodzi za rozpuszczalny w wodzie. A jednak nauki przyrodnicze nie mog si oby bez tego rodzaju sw. R. Carnap czciowo rozwiza t trudno za pomoc wprowadzonych przez siebie <definicji redukcyjnych>. Nie moemy si dalej zajmowa tymi pytaniami, wspomnielimy o nich jednak, aby wskaza na te wane problemy, ktre wynikaj ze cile ujtej zasady weryfikowalnoci.

11. Przykad zastosowania metod semantycznych


A. TARSKI: POJCIE ZDANIA PRAWDZIWEGO W JZYKU POTOCZNYM6 Aby wprowadzi czytelnika w krg rozwaa, wydaje mi si wskazane pobienie choby omwi problemat definicji prawdy w zastosowaniu do jzyka potocznego; pragn tu zwaszcza uwypukli te rnorodne trudnoci, na ktre napotykaj prby rozwizania wspomnianego zagadnienia. Spord rnych usiowa, majcych na celu zbudowanie poprawnej definicji prawdy dla zda jzyka potocznego, najnaturalniejsz wydaje si prba skonstruowania definicji semantycznej. Mam tu na myli tego rodzaju definicj, ktra w pierwszym rzucie daaby si uj w nastpujcych sowach: (1) zdanie prawdziwe jest to zdanie, ktre wyraa, e tak a tak rzeczy si maja, i rzeczy maj si tak wanie. Wysowienie powysze jest jeszcze, rzecz oczywista, nader niedoskonae pod wzgldem poprawnoci formalnej oraz jasnoci i jednoznacznoci wystpujcych w nim wyrae. Tym niemniej sens intuicyjny i oglna intencja tego wysowienia wydaj si do przejrzyste i zrozumiae; zadaniem definicji semantycznej byoby wanie sprecyzowanie tej intencji i ujcie jej w poprawn form. Jako punkt wyjcia narzucaj si tu pewne zdania o bardziej specjalnym charakterze, ktre mog by uwaane za czstkowe definicje prawdziwoci zdania lub raczej za wyjanienia rnych konkretnych zwrotw typu x jest zdaniem prawdziwym. Oto oglny schemat tego rodzaju zda: (2) x jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy p; aby przej do konkretnych wyjanie, zastpujemy w tym schemacie symbol p przez jakiekolwiek zdanie, za x - przez dowoln nazw jednostkow tego zdania. Majc dan nazw jednostkow zdania, moemy dla niej skonstruowa wyjanienie typu (2) w kadym przypadku, w ktrym potrafimy wymieni zdanie, oznaczane przez dan nazw. Najwaniejsz i najczciej spotykan kategori nazw, dla ktrych speniony jest powyszy warunek, stanowi tzw. nazwy cudzysowowe; jak atwo si domyle, terminem tym oznaczamy kad tego rodzaju nazw zdania lub dowolnego innego wyraenia (nawet bezsensownego), ktra skada si z cudzysoww, lewostronnego i prawostronnego, oraz z wyraenia, zawartego midzy cudzysowami, a bdcego wanie desygnatem nazwy. Jako przykad cudzysowowej nazwy zdania suy moe choby nieg pada; odpowiednie wyjanienie typu (2) brzmi wwczas: (3) nieg pada jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy nieg pada. Inn kategori nazw jednostkowych zda, dla ktrych potrafimy 6 A. Tarski, Pojecie prawdy w jezykach nauk dedukcyjnych, Warszawa 1933, s. 4-15 (z opuszczeniami). Jestem wielce zobowiazany Panu Profesorowi Tarskiemu za uprzejme pozwolenie przedrukowania tego tekstu.

konstruowa analogiczne wyjanienia, stanowi tzw. nazwy strukturalnoopisowe, tj. nazwy opisujce, z jakich wyrazw skada si wyraenie, bdce desygnatem nazwy, z jakich znakw skada si kady poszczeglny wyraz i w jakim porzdku te znaki i wyrazy po sobie nastpuj. Nazwy takie daj si formuowa bez pomocy cudzysoww. W tym celu naley wczy do jzyka rozwaa, a wic - w danym wypadku - do jzyka potocznego, jakiekolwiek jednostkowe, ale nie cudzysowowe nazwy wszystkich liter i innych znakw, z ktrych skadaj si wyrazy i wyraenia jzyka: tak np. jako nazwy spgosek f, j, p, x... narzucaj si wyrazy ef, jot, pe, iks... za jako nazwy samogosek a, e, i... mona by np. obra aj, ej, ij... (nie za a, e, i... - dla uniknicia wieloznacznoci). atwo zda sobie spraw, e kadej nazwie cudzysowowej daje si obecnie przyporzdkowa wyraona bez pomocy cudzysoww nazwa strukturalnoopisowa o tym samym zakresie (tj. oznaczajca to samo wyraenie) i vice versa; tak np. nazwie nieg odpowiada nazwa wyraz, skadajcy si z piciu kolejnych liter: e, en, ij, ej i ge. Jest wic oczywiste, e dla nazw strukturalnoopisowych zda moemy rwnie konstruowa czstkowe definicje typu (2), jak to wida z nastpujcego choby przykadu: (4) wyraenie, ktre skada si z dwu wyrazw, z ktrych pierwszy skada si z piciu kolejnych liter: e, en, ij, ej i ge, za drugi - z czterech kolejnych liter: pe, aj, de i aj, jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy nieg pada. Twierdzenia analogiczne do (3) i (4) wydaj si intuicyjnie oczywiste i najzupeniej zgodne z t intuicj prawdziwoci, ktra tkwi w wysowieniu (1); nie budz one na og wtpliwoci pod wzgldem jasnoci treci i poprawnoci formy (oczywicie przy zaoeniu, e zdania, ktre podstawiamy w (2) zamiast symbolu p, nie nasuwaj podobnych wtpliwoci). Niezbdne tu jest jednak pewne zastrzeenie. Znane s sytuacje, w ktrych twierdzenia tego wanie typu w zestawieniu z pewnymi innymi, intuicyjnie nie mniej oczywistymi przesankami prowadz do jawnej sprzecznoci, mianowicie do tzw. antynomii kamcy. Oto moliwie proste ujcie tej antynomii pochodzce od J. ukasiewicza. Umwmy si dla wikszej przejrzystoci uywa symbolu c jako skrtu typograficznego wyraenia zdanie, wydrukowane na tej stronicy w wierszu 25 od gry. Zwrmy uwag na nastpujce zdanie: c nie jest zdaniem prawdziwym. Pamitajc o znaczeniu symbolu c, stwierdzamy nadto na drodze empirycznej, i: () c nie jest zdaniem prawdziwym jest identyczne z c. Dla nazwy cudzysowowej (lub jakiejkolwiek innej nazwy jednostkowej) powyszego zdania budujemy wyjanienie typu (2): () c nie jest zdaniem prawdziwym jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy c nie jest zdaniem prawdziwym. Zestawiajc przesanki () i (), uzyskujemy natychmiast sprzeczno: c jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy c nie jest zdaniem prawdziwym. atwo si zorientowa, gdzie tkwi rdo tej sprzecznoci: w celu

skonstruowania twierdzenia () podstawilimy zamiast symbolu p w schemacie (2) tego rodzaju zwrot, ktry sam zawiera w sobie termin zdanie prawdziwe (wobec czego uzyskane twierdzenie - w przeciwstawieniu np. do (3) i (4) nie moe ju by uwaane za czstkow definicj prawdy). Nie wida jednak rozsdnego powodu, dla ktrego podobne podstawienia miayby by zasadniczo wzbronione. Poprzestaj tu na sformuowaniu powyszej antynomii, rezerwujc sobie na pniej wycignicie z tego faktu naleytych konsekwencji. Na razie abstrahujc od tej trudnoci, podejm myl zbudowania definicji zdania prawdziwego na drodze uoglnienia wyjanie tego typu co (3). Na pozr zadanie to moe wyda si zupenie atwe - dla tych zwaszcza, ktrzy wadaj nieco aparatem wspczesnej logiki matematycznej. Mogoby si zdawa, e podstawiajc w (3) zamiast dwukrotnie wystpujcego tam wyraenia nieg pada dowoln zmienn zdaniow (tj. symbol, za ktry wolno podstawia dowolne zdania) i stwierdzajc nastpnie, e uzyskany zwrot ma walor dla wszelkiej wartoci zmiennej, dochodzi si z miejsca do zdania, obejmujcego wszystkie twierdzenia typu (3) jako szczeglne przypadki: (5) dla dowolnego p - p jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy p. Zdanie powysze nie mogoby by jeszcze uwaane za ogln definicj zwrotu x jest zdaniem prawdziwym z tego choby wzgldu, e zakres moliwych podstawie symbolu x uleg tu zweniu do nazw cudzysowowych. Aby usun to ograniczenie, naleaoby si odwoa do znanego intuicyjnie faktu, e kademu zdaniu prawdziwemu (i w oglnoci kademu zdaniu) odpowiada nazwa cudzysowowa, oznaczajca to wanie zdanie. Opierajc si na tej intuicji, mona by si pokusi o uoglnienie wysowienia (5) na nastpujcej choby drodze: (6) dla dowolnego x - x jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy - dla pewnego p x jest identyczne z p i przy tym p. Na pierwszy rzut oka gotowi bylibymy moe przyj zdanie (6) za poprawn definicj semantyczn wyraenia zdanie prawdziwe, realizujc w precyzyjny sposb intencj wysowienia (1) i uzna wobec tego, e stanowi ono zadowalajce rozstrzygnicie interesujcego tu nas zagadnienia. W gruncie jednak rzeczy sprawa nie przedstawia si bynajmniej tak prosto: z t chwil, gdy zaczynamy bliej analizowa znaczenie wystpujcych w (5) i (6) wyrae cudzysowowych, dostrzegamy szereg trudnoci i niebezpieczestw. Nazwy cudzysowowe mona traktowa tak jak pojedyncze wyrazy jzyka, a zatem jak wyraenia syntaktycznie niezoone; poszczeglne czci skadowe tych nazw - cudzysowy i wyraenia, zawarte midzy cudzysowami, - peni t sam funkcj, co litery lub zespoy kolejnych liter w pojedynczych wyrazach, nie posiadaj zatem w tym kontekcie adnego samodzielnego znaczenia. Kade wyraenie cudzysowowe jest wwczas sta nazw jednostkow pewnego okrelonego wyraenia (tego mianowicie, ktre jest ujte w cudzysowy) i to nazw o tym samym charakterze co imiona wasne ludzi; w szczeglnoci np. nazwa p oznacza jedn z liter alfabetu. Przy tej interpretacji - ktra nb. wydaje si najbardziej naturalna i najzupeniej zgodna z intuicj potoczn - czstkowe definicje

tego typu co (3) nie s podatne dla jakichkolwiek rozsdnych uoglnie. W kadym za razie za uoglnienie takie niepodobna uwaa zdania (5) czy te (6): wyprowadzajc bowiem konsekwencje z (5) za pomoc tzw. reguy podstawiania, nie mamy prawa czegokolwiek podstawia zamiast litery p, wchodzcej w skad wyraenia cudzysowowego (podobnie jak nie wolno nic podstawia zamiast litery p, wystpujcej w wyrazie prawdziwym), w ten sposb jako wniosek uzyskujemy nie (3), a nastpujce zdanie: p jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy nieg pada. Wida ju std, e zdania (5) i (6) nie s wypowiedziami myli, ktre pragnlibymy wyrazi, e s to, co wicej, jawne niedorzecznoci z intuicyjnego punktu widzenia. Zdanie (5) prowadzi nawet z miejsca do sprzecznoci: mona bowiem z niego, obok konsekwencji przytoczonej powyej, wyprowadzi z rwn atwoci konsekwencj sprzeczn: p jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy, gdy nieg nie pada. (6) nie prowadzi co prawda samo przez si do sprzecznoci, pociga za sob natomiast jawnie niedorzeczny wniosek, w myl ktrego jedynym zdaniem prawdziwym jest litera p. Wobec niepowodzenia dotychczasowych prb nasuwa si mimo woli przypuszczenie, e rozwaane tu zagadnienie nie daje si w ogle w sposb zadowalajcy rozwiza. Mona istotnie przytoczy wakie argumenty natury oglnej, ktre przemawiaj za tym przypuszczeniem, a ktre tu pobienie tylko omwi. Charakterystyczn cech jzyka potocznego (w przeciwstawieniu do rnych jzykw naukowych) jest jego uniwersalizm: byoby niezgodne z duchem tego jzyka, gdyby w jakimkolwiek innym jzyku wystpoway wyrazy lub zwroty, nie dajce si przetumaczy na jzyk potoczny; jeli o czymkolwiek mona w ogle z sensem mwi, to mona o tym mwi i w jzyku potocznym. Kultywujc t uniwersalistyczn tendencj jzyka potocznego w odniesieniu do rozwaa semantycznych, musimy konsekwentnie wcza do jzyka obok dowolnych jego zda lub innych wyrae rwnie nazwy tych zda i wyrae, zdania, zawierajce te nazwy, a dalej takie wyraenia semantyczne jak zdanie prawdziwe, nazwa, oznacza itd. Z drugiej strony ten wanie uniwersalizm jzyka potocznego w zakresie semantyki jest przypuszczalnie istotnym rdem wszelkich tzw. antynomii semantycznych takich jak antynomia kamcy lub antynomia wyrazw heterologicznych; antynomie te zdaj si po prostu wykazywa, e na gruncie kadego jzyka, ktry byby w powyszym sensie uniwersalny i ktry by podlega przy tym normalnym prawom logiki, musi wyoni si sprzeczno. Dotyczy to tego zwaszcza sformuowania antynomii kamcy, ktre podaem na str. 46, a ktre nie zawiera funkcji cudzysowowej o argumencie zmiennym. Analizujc antynomi w powyszym sformuowaniu, dochodzimy mianowicie do przewiadczenia, e nie moe istnie jzyk niesprzeczny, zachowujcy zwyke prawa logiki a przy tym czynicy zado nastpujcym warunkom: (I) obok dowolnego zdania, wystpujcego w jzyku, pewna nazwa jednostkowa tego zdania naley do jzyka; (II) kade wyraenie, uzyskane z (2) przez zastpienie symbolu p dowolnym zdaniem jzyka, za symbolu x - nazw jednostkow tego zdania, ma by uznane za zdanie prawdziwe danego jzyka; (III) w jzyku tym mona sformuowa i uzna za zdanie prawdziwe uzasadnion empirycznie przesank rwnoznaczn z ().

Jeli uwagi powysze s suszne, to sama mono konsekwentnego i przy tym zgodnego z zasadami logiki i z duchem jzyka potocznego operowania wyraeniem zdanie prawdziwe i, co za tym idzie, mono zbudowania jakiejkolwiek poprawnej definicji tego wyraenia wydaje si mocno zakwestionowana.

IV. METODA AKSJOMATYCZNA 12. Uwagi oglne


Struktura poznawania poredniego. Jeeli przedmiot poznawania nie jest dany bezporednio, wtedy musi zosta poznany przez inny przedmiot, a wic porednio. Poniewa przedmiot jest pewnym stanem rzeczy, ten za uchwytywany jest w zdaniu [Satz], std w wypadku kadego poznawania poredniego chodzi o wnioskowanie na podstawie jednego zdania o drugim albo o wyprowadzenie drugiego zdania z pierwszego. Jednym z najwaniejszych osigni cisej metodologii jest dojrzenie, e prawdziwo jakiego zdania musi albo by bezporednio zrozumiana, albo porednio wywnioskowana; inne postpowanie nie istnieje i nie moe istnie. W dalszym cigu bdziemy jednak mwi, jak to jest dzisiaj we zwyczaju, nie o zdaniach [Satz], lecz o (sensownych) wypowiedziach [Aussage]. Jak dochodzi do skutku wnioskowanie? S tutaj dwa zaoenia: po pierwsze, potrzebne jest zdanie [Aussage] uznane za prawdziwe, po drugie, regua, ktra pozwala nam na podstawie tego zdania uzna za prawdziwe inne zdanie. Przy bliszym przyjrzeniu okazuje si mianowicie, e zdanie bdce zaoeniem musi by zawsze zoone; chodzi przy tym o koniunkcj (logiczny produkt) przynajmniej dwch zda. Prosty przykad jest nastpujcy: mamy zdanie warunkowe o formie Jeeli A, to B i do tego zdanie o formie A; posiadamy rwnie regu wnioskowania, ktra moe by sformuowana nastpujco: Jeeli w systemie wystpuje zdanie warunkowe (Jeeli A, to B), a take zdanie rwnoksztatne z jego poprzednikiem (A), wtedy do systemu wolno wprowadzi zdanie rwnoksztatne z nastpnikiem zdania warunkowego (B). Na podstawie tych zda i za pomoc wymienionej reguy wnioskujemy o B. Przykad ten mona uoglni i powiedzie, e przesanki maj form F(p1, p2, p3, ..., pn) i pj (przy czym 1 j n), za regua wnioskowania pozwala na podstawie tego wnioskowa o pk (1 k n). Zdarza si rwnie, e zamiast pj lub pk mamy do czynienia z ich negacjami - jednak podstawowa struktura pozostaje zawsze ta sama. Kade poznawanie porednie posiada t a nie inn form. Jeszcze kilka uwag terminologicznych. Zdania bdce zaoeniami nazywa si przesankami, zdanie z nich wyprowadzone wnioskiem, operacj, w ktrej, aby uzasadni wniosek, wyranie formuuje si przesanki i regu, dowodem. Wprowadzona wyej, czsto uywana, regua wnioskowania jest to modus ponendo ponens lub krcej modus ponens. Prawo i regua. Uwagi powysze nie dla kadego bd natychmiast jasne. Po co, mona zapyta, jeszcze reguy? Wemy np. sylogizm kategoryczny Barbara: Wszyscy logicy pal fajki, Wszyscy metodologowie s logikami, Wic wszyscy metodologowie pal fajki.

Wniosek, moe kto powiedzie, wynika tutaj bezporednio z przesanek i co wicej nie zakada on adnego zdania warunkowego; mamy tu do czynienia z sylogizmem kategorycznym. Jednake tak nie jest. Warto zwrci uwag, e Arystoteles, twrca sylogistyki kategorycznej, nigdy nie konstruowa swoich sylogizmw w wyej podanej formie. Nasz przykad sformuowaby nastpujco: Jeeli wszyscy logicy pal fajki i wszyscy metodologowie s logikami, wtedy wszyscy metodologowie pal fajki. Aby w tym wypadku doj do wniosku (wszyscy metodologowie pal fajki), trzeba mie jeszcze inn przesank, mianowicie (zoone) zdanie: Wszyscy logicy pal fajki i wszyscy metodologowie s logikami. Chocia wic sam sylogizm jest kategoryczny, to dowd otrzymuje si tylko w ten sposb, e dodatkowo zakada si modus ponendo ponens. Modus ten nie musi by pomylany jako prawo, lecz jako regua. Prawo mwi, co jest - w naszym wypadku: jeeli to, wtedy to; my musimy jednak wiedzie, co moemy robi, a to moe by dane tylko na podstawie reguy. Nie potrzeba oczywicie przy kadym wnioskowaniu myle o tej regule, proces wnioskowania jest czsto tak prosty i naturalny, e stosujemy go bez adnych trudnoci. Ale, po pierwsze, sytuacja nie jest zawsze tak prosta jak w naszym sylogizmie, w wyszych regionach mylenia prawie nigdy nie jest ona prosta, przeciwnie, zwykle jest a nazbyt skomplikowana. Po drugie, z powodw przedstawionych w rozdziale o formalizmie, w tego rodzaju skomplikowanych procesach dowodzenia musimy czsto posugiwa si formalizmem. Jeeli to jednak robimy, to abstrahujemy od sensu uywanych zda i w ogle nie jestemy w stanie postpowa bez wyranie sformuowanej reguy. S to powody, za pomoc ktrych teoretycy metody aksjomatycznej usprawiedliwiaj odrnienie midzy prawem a regu. Dwie podstawowe formy wnioskowania. Odrnienie praw od regu posiada nie tylko due znaczenie teoretyczne, pozwala ono take, jak to pokaza J. ukasiewicz, podzieli wszystkie procesy dowodzenia na dwie wielkie klasy, mianowicie na dedukcj i redukcj. Podzia ten bdzie tworzy oglne ramy dla dalszego przedstawienia wspczesnych metod mylenia. Zakada si, e we wszystkich dowodach przesanki mog by tak przeksztacone, e jedna jest zdaniem warunkowym (Jeeli A, to B), druga za jest rwnoksztatna bd z poprzednikiem, bd z nastpnikiem tego zdania. Tak jest rwnie faktycznie: logika matematyczna zawsze dopuszcza tego rodzaju transformacj. Oba wypadki mona przedstawi nastpujco: (1) jeeli A, to B (2) jeeli A, to B A B wic B wic A Wnioskowanie wedug pierwszego schematu nazywa si u ukasiewicza

dedukcj, wedug drugiego redukcj. Regu wnioskowania uywan w dedukcji jest wspomniany wyej modus ponens. Nie nastrcza on adnych trudnoci. W przeciwiestwie do tego regua wnioskowania stosowana w redukcji moe wydawa si podejrzana, gdy jak wiadomo, wnioskowanie z nastpnika o poprzedniku jakiego zdania warunkowego nie jest w logice niezawodne. A jednak odpowiadajca mu regua jest bardzo czsto stosowana zarwno w yciu codziennym, jak te szczeglnie w naukach. ukasiewicz pokazuje, e tak zwana indukcja jest specjalnym przypadkiem redukcji. Wemy prosty przykad: mamy trzy kawaki fosforu, a, b, c, o ktrych stwierdzono, e zapalaj si w temperaturze poniej 60 C; wnioskujemy std, e wszystkie kawaki fosforu tak si zachowuj. Jak wyglda schemat tego wnioskowania? Oczywicie jest on nastpujcy: Jeeli wszystkie kawaki biaego fosforu zapalaj si poniej 60 C, to take a, b i c, a, b i c zapalaj si poniej 60 C, wic wszystkie kawaki biaego fosforu zapalaj si poniej 60 C. Jest to jednak cakowicie oczywicie redukcja, gdy ze zdania warunkowego i jego nastpnika wywnioskowalimy jego poprzednik. Tego rodzaju indukcje stosowane s we wszystkich naukach przyrodniczych i humanistycznych, s one nawet czstsze ni inne typy wnioskowania (chocia nie maj tak prostej formy jak w powyszym przykadzie). Redukcja nastrcza bardzo trudnych, do dzisiaj jeszcze ostatecznie nie rozwizanych problemw. Omwimy je troch dokadniej w nastpnym rozdziale. Teraz jednak powiemy jeszcze nieco wicej o rodzajach regu wnioskowania. Niezawodne i zawodne reguy wnioskowania. Jeeli bliej rozwaymy obie formy wnioskowania, to widzimy, e rni si one zasadniczo: modus ponens, jako regua dedukcji, jest absolutnie niezawodn regu wnioskowania, odpowiadajca mu natomiast regua redukcji nie jest niezawodna. Kiedy regua wnioskowania jest niezawodna? Odpowied brzmi: wtedy i tylko wtedy gdy, jeeli, przesanki s prawdziwe, to take prawdziwy jest wniosek wyprowadzony w oparciu o t regu. Obowizuje to dla wszystkich moliwych przesanek, o ile tylko posiadaj wyej opisan form. Chodzi, tutaj o absolutnie ogln obowizywalno, ktra niekiedy nazywana jest a priori i ktra oczywicie naley do specjalnej dziedziny. Jest to tak zwana logiczna, w cisym sensie, formalno-logiczna dziedzina. Regua wnioskowania nie naley wprawdzie bezporednio do dziedziny logiki przynajmniej w potocznym sensie - ale pewnej niezawodnej regule wnioskowania odpowiada zawsze jakie prawo, ktre na mocy zasad logicznych absolutnie obowizuje w obrbie logiki. Na temat relacji pomidzy logik formaln a metodologi poznawania poredniego naley zauway, co nastpuje. 1. Logik naley ostro odrni od metodologii, bada ona tylko zdania oglnie obowizujce, metodologia natomiast nie tylko takie. 2. Logika tworzy bezporedni baz dla metodologii dedukcyjnej, o ile jej

prawa dadz si bezporednio przetransformowa w dedukcyjne, niezawodne reguy wnioskowania. 3. Poza tym w kadym procesie wnioskowania logika odgrywa jeszcze dodatkow rol przez to, e bardzo czsto pierwsza przesanka powstaje przez podstawienie za jakie prawo logiczne. Tak te w powyej wprowadzonym przykadzie o fosforze przesanka powstaa oczywicie przez podstawienie za nastpujce prawo logiczne: W wypadku gdy dla wszystkich x, jeeli x jest A, to take x jest B - wtedy: jeeli a, b i c s A, to s one rwnie B. Z tego wynika, e nie istniej dwie logiki, ale istniej dwie metodologie: dedukcyjna i redukcyjna. Stosunek logiki formalnej do nich jest asymetryczny: dla dedukcji logika formalna dostarcza nie tylko pierwszej przesanki, lecz take tworzy baz dla regu wnioskowania, natomiast redukcja potrzebuje logiki tylko do skonstruowania pierwszej przesanki, nie za regu wnioskowania. W obu wypadkach chodzi jednak o t sam logik, chocia raz zostaj uwzgldniona w jednej, drugi raz w innej czci. Nie istnieje logika <indukcyjna> albo <redukcyjna>, a tym bardziej nie istnieje, <logika badania> i <odkrycia>. Historyczne uwagi wstpne. Metodologia poznawania poredniego jest o wiele starsza ni metodologia poznawania bezporedniego. Wydaje si ona by nawet starsza ni logika formalna, poniewa u przedsokratykw, Platona i modego Arystotelesa, wystpuj ju jej pocztki, nie ma natomiast adnej logiki we waciwym sensie. W dojrzaym okresie swojej twrczoci Arystoteles rozwin systematycznie nie tylko pierwsz logik, lecz take niektre podstawowe idee metodologii wnioskowania, w tym midzy innymi ide systemu aksjomatycznego. Wydaje si, e w staroytnoci tego rodzaju systemy byy budowane gwnie w matematyce, wiemy jednak, e u stoikw rwnie reguy logiczne byy aksjomatyzowane. Przez dugi czas nie byo w tym wzgldzie adnego rozwoju. Aksjomatyka ustanowiona przez Arystotelesa jako postulat dla kadej nauki dedukcyjnej pozostaa praktycznie przywilejem matematyki. Pierwowzr w tej dziedzinie stworzy Euklides. Jest take prawd, e scholastycy, a potem szczeglnie racjonalistyczni filozofowie XVII wieku, twierdzili, i metoda ta obowizuje rwnie w filozofii. Jak wiadomo, Spinoza chcia zbudowa swoj etyk <more geometrico>, tzn. aksjomatycznie, jednak prba ta bya aonie nieudana. W ostatnich czasach zastosowanie tej metody zostao znacznie rozszerzone. Teorie w fizyce s dzisiaj aksjomatyzowane. Od czasu jej zmatematyzowania sama logika jest zwykle przedstawiana w zaksjomatyzowanej formie. Po raz pierwszy od czasw Arystotelesa, w XX wieku podjto ponownie powane studia nad samym systemem aksjomatycznym. Husserl znowu wprowadzi (znane ju stoikom) rozrnienie midzy prawem a regu. cise wspczesne pojcie konsekwencji zostao po raz pierwszy sformuowane przez B. Bolzano, potem, niezalenie od niego, przez A. Tarskiego. Temu logikowi i R. Carnapowi zawdziczamy najwaniejsze wgldy w istotne wasnoci

systemu aksjomatycznego. Plan prezentacji. Musimy si tutaj ograniczy do tego, co najistotniejsze i najprostsze w wielorako rozbudowanej dziedzinie teorii aksjomatyki. Najpierw podamy kilka informacji o dzisiejszym stanie logiki matematycznej, nastpnie omwimy podstawowe rysy samego systemu aksjomatycznego. Poniewa determinacja poj jest jedn z najwaniejszych konsekwencji aksjomatyzacji, w dalszym cigu nastpi paragraf o naukowym formowaniu poj i definicji. W kocu rozwaymy take kilka szczegw systemu aksjomatycznego.

13. System aksjomatyczny


Wstpne pojcie systemu aksjomatycznego. Sowo aksjomat pochodzi z greckiego , ktre znaczy pozytywn ocen, a w szczeglnoci uznanie obowizywalnoci czego. U Arystotelesa (ale nie u stoikw) aksjomat oznacza zdanie bdce zasad () dla innych zda, ktre z tej zasady zostaj wyprowadzone. Zgodnie z tym system aksjomatyczny przedstawia si mniej wicej nastpujco: dzielimy wszystkie zdania nalece do pewnej dziedziny na dwie klasy: (1) na klas aksjomatw i (2) na klas zda wyprowadzonych. Te ostatnie zostaj wydedukowane z aksjomatw, wynikaj z nich. Klasycznym przykadem tego rodzaju systemu aksjomatycznego jest system geometrii Euklidesa. Nowoytna metodologia dedukcji modyfikuje dawny system w nastpujcy sposb: 1. System aksjomatyczny jest zbudowany cakowicie formalistycznie. Jest to system znakw. Interpretacja tych znakw nie naley ju do tego systemu. 2. Wraz z formalizacj wszystkie warunki, ktre dawna aksjomatyka stawiaa aksjomatom - a wic oczywisto, pewno, ontologiczne pierwszestwo - stay si nie do utrzymania. Aksjomat tylko tym odrnia si od innych zda systemu, e nie jest w tym systemie wyprowadzony. 3. Aksjomaty s ostro odrnione od regu. Nowoytny system aksjomatyczny ma wic dwa rodzaje zasad: aksjomaty (ktre s prawami) i reguy (ktre nie s prawami, lecz instrukcjami). 4. W wyniku zastosowania formalizmu i wprowadzenia odrnienia midzy aksjomatami a reguami, zrelatywizowane zostao pojcie wyprowadzania: nie mwi si wicej o wyprowadzaniu albo o dowodzeniu [Beweisbarkeit] w ogle, lecz zawsze tylko w odniesieniu do danego systemu. 5. Obok aksjomatycznego systemu zda znamy dzisiaj podobny i cile z nim zczony aksjomatyczny system wyrae. Budowa aksjomatycznego systemu zda. Budujc jaki system aksjomatyczny postpuje si dzisiaj w nastpujcy sposb: Najpierw wybiera si klas zda, ktre maj funkcjonowa jako aksjomaty. Zostaj one przyjte bez dowodu. Wraz z aksjomatami ustala si reguy

wnioskowania, wedug ktrych powinno si postpowa w systemie. Za pomoc tych regu z aksjomatw bd potem wydedukowane nowe (wyprowadzone) zdania. Przy kadym kroku zostaje dokadnie podane, z ktrych aksjomatw si wychodzi i jakich regu si uywa. W dalszym cigu z ju wyprowadzonych zda (z uyciem lub bez uycia aksjomatw), za pomoc tych samych regu i w ten sam sposb, wyprowadza si nowe zdania. Postpuje si w ten sposb dalej tak dugo, jak to jest konieczne. Wida wic, e system aksjomatyczny jest cakowicie okrelony wycznie przez swoje aksjomaty i reguy. Wszystko inne jest tylko rozwiniciem tego, co w nich ju jest dane. Wida take, e z semantycznego punktu widzenia, system aksjomatyczny zawiera zawsze dwa rodzaje elementw: aksjomaty i zdania wyprowadzone nale do jzyka przedmiotowego, reguy do metajzyka. Tylko pierwsze mog (i powinny) by sformalizowane, gdy gdyby reguy zostay rwnie sformalizowane, tzn. gdyby abstrahowao si od ich sensu, wtedy nie wiadomo byoby, co one oznaczaj i z tego powodu nie mona byoby ich uywa. Znaczy to jednak, e nie istnieje cakowicie sformalizowany system aksjomatyczny. Nazywa si go mimo to cakowicie sformalizowanym, jeeli wszystko oprcz regu traktuje si w nim formalistycznie. Naley jeszcze zauway, e w ostatnim czasie zostay skonstruowane take nieco inaczej uksztatowane systemy aksjomatyczne, mianowicie takie, w ktrych nie ma aksjomatw, a tylko reguy, i takie, w ktrych z regu podstawowych dedukuje si inne, wyprowadzone reguy. Systemy te jednak maj znaczenie tylko dla metodologii logiki i dla adnej dziedziny poza tym. Wymagania dotyczce systemu aksjomatycznego. Nie kady system aksjomatyczny uchodzi dzisiaj za poprawny, nawet wtedy, gdy jest dokadnie sformalizowany i cile wyprowadzony. Formuuje si wobec niego zawsze dalsze postulaty, ktre mona podzieli na dwie klasy. Postulaty nalece do klasy pierwszej s uwaane za obowizujce bezwarunkowo, natomiast te, ktre nale do klasy drugiej, obowizuj mniej cile. (1) Wymaga si, aby system aksjomatyczny by niesprzeczny. Postulat ten postawi ju Arystoteles, dzisiaj jednak formuuje si go jeszcze o wiele ostrzej i obowizuje on jeszcze bardziej bezwarunkowo. Wymaga si nie tylko, aby faktycznie nie daa si wykaza adna sprzeczno, lecz take wymaga si dowodu, e adna sprzeczno w systemie nie moe w ogle wystpi. Wymaga si takiego dowodu (ktry moe by przeprowadzony wieloma metodami), poniewa logika matematyczna pokazuje, e z kadej sprzecznoci wyprowadzalne jest kade zdanie danej dziedziny; w takim wypadku nie byoby adnej rnicy midzy uznanymi (prawdziwymi) a nieuznanymi (faszywymi) zdaniami, a to zniszczyoby kad nauk. (2) Do drugiej grupy nale wymagania zupenoci [Vollstndigkeit] systemu i wzajemnej niezalenoci aksjomatw. System nazywa si zupenym, gdy z jego aksjomatw dadz si wyprowadzi wszystkie zdania prawdziwe do niego nalece. Aksjomaty s niezalene wtedy, gdy z

adnego z nich nie da si wyprowadzi inny. Postulat ten ma pewien rys estetyczny. Faktycznie te w dzisiejszej aksjomatyce racje estetyczne wydaj si odgrywa wiksz rol ni dawniej. Prbuje si np. znale moliwie najmniejsz liczb aksjomatw, a nawet tylko jeden, z ktrego dayby si wyprowadzi wszystkie odpowiadajce mu zdania, przy czym chce si go uksztatowa moliwie najprociej. Ta estetyzujca tendencja idzie dzisiaj a tak daleko, e ze wzgldu na prostot preferuje si mniej oczywisty aksjomat przed wieloma oczywistymi. Nie wymienilimy tutaj jeszcze jednego wymagania, o ktrym wspomnielimy ju poprzednio, a mianowicie cisej formalizacji. Jednake wymaganie to jest cile przestrzegane tylko przez logikw matematycznych, matematycy postpuj zwykle o wiele swobodniej i czsto posuguj si intuicj. System konstytucyjny. Wspczesny system aksjomatyczny zawiera nie tylko aksjomaty, reguy wnioskowania i zdania wyprowadzone, lecz take - i przede wszystkim - tak zwany system konstytucyjny [Konstitutionssystem], ktry moe by uznany za aksjomatyczny system wyrae. Jest on zbudowany cakowicie analogicznie do aksjomatycznego systemu zda, tak jak ten ostatni zawiera rwnie trzy rodzaje elementw i jest konstruowany w nastpujcy sposb. Najpierw okrelona zostaje klasa wyrae, ktre maj funkcjonowa jako wyraenia pierwotne. Przyjmuje si je do systemu bez definicji. Do tego docza si reguy, wedug ktrych do systemu mona wprowadzi nowe wyraenia atomowe (reguy definiowania) i tworzy wyraenia zoone (reguy formowania). Wykorzystujc te reguy definiuje si nowe wyraenia za pomoc wyrae pierwotnych albo tworzy si nowe wyraenia z pierwotnych. W trakcie kadego kroku zostaje dokadnie podane, ktre wyraenia pierwotne i reguy byy uyte. Na podstawie tak zdefiniowanych wyrae (wzgldnie utworzonych przez zoenie) wprowadza si znowu (przy uyciu albo bez uycia wyrae pierwotnych) nowe wyraenia. Postpuje si w ten sposb tak dugo, jak to jest konieczne. Cay ten proces przebiega dokadnie rwnolegle do procesu, w ktrym tworzy si system zda. Jest jednak jasne, e system konstytucyjny ley u podstaw systemu zda, gdy zanim mona okreli, ktre zdania maj obowizywa, trzeba ju wiedzie, ktre wyraenia s obowizujce. Ale to wanie jest zdeterminowane przez reguy systemu konstytucyjnego. Dokadnie biorc, reguy te s trojakiego rodzaju: 1. Regua, ktra okrela, jakie wyraenia przyjmowane s jako pierwotne. 2. Reguy definiowania, ktre okrelaj, w jaki sposb mona wprowadzi nowe wyraenia atomowe. 3. Reguy formowania, wedug ktrych z ju zawartych w systemie wyrae wolno tworzy dalsze (molekularne) wyraenia. Ostatnie z wymienionych regu zostay ju omwione w paragrafie powiconym syntaksie. Regua pierwszego rodzaju nie potrzebuje specjalnych rozwaa, natomiast stosowne byoby teraz omwienie rnych rodzajw definicji. Poniewa cz si one cile z metodologicznie wanymi problemami naukowego tworzenia poj, omwimy je w specjalnym paragrafie.

Dedukcja progresywna i regresywna. Patrzc z zewntrz, konstrukcja sformalizowanego systemu aksjomatycznego wydaje si zawsze progresywna, tzn. e najpierw ustanawia si zasady .(aksjomaty i reguy), potem za, w oparciu o nie, dokonuje si wnioskowania. Jednak w rzeczywistoci nie kada dedukcja jest progresywna, lecz naley odrni dwa rodzaje wnioskowania dedukcyjnego: dedukcj progresywn i regresywn. Obie s rzetelnymi dedukcjami, tzn. e prawdziwo przesanek jest ju znana, natomiast dopiero szuka si prawdziwoci wnioskw. Mona jednak, niezalenie od tego, wyj albo od ju ustalonych przesanek, albo od wniosku, ktry ma by wanie dowiedziony. Dowody Euklidesa s przykadem dedukcji regresywnej: najpierw formuuje si zdanie, ktre ma by dowiedzione, potem wprowadza si konieczne dla dowodu, wczeniej ju uznane, prawa. W przeciwiestwie do tego zwyke liczenie jest w wikszoci wypadkw przeprowadzane w formie progresywnej: ostateczny wniosek formuuje si dopiero na kocu. Jeeli si zapytamy, ktra z tych dwch rodzajw dedukcji wystpuje czciej w praktyce naukowej, to okae si, e w wikszoci wypadkw najpierw formuuje si wnioski, a dopiero potem szuka si dla nich uzasadnienia, tzn. e postpuje si regresywnie. Dobrze znany jest np. fakt, e wielkie odkrycia matematyczne dochodziy do skutku wanie w ten sposb: odkrywca najpierw formuowa twierdzenie, ktrego dowd przeprowadza dopiero o wiele pniej, chocia na podstawie dawno ju znanych przesanek. Z tego jednak nie wynika, e we wspczesnych naukach dedukcyjnych dedukcja progresywna nie odgrywa adnej roli. Przeciwnie, kade obliczanie jest oczywicie, jak to zostao zaznaczone wyej, dedukcj progresywn. Naley doda jeszcze jedn uwag. Sama aksjomatyzacja jest cakowicie neutralna nie tylko w odniesieniu do tych dwch rodzajw dedukcji, lecz take w odniesieniu do dedukcji i redukcji. Mona rwnie dobrze aksjomatyzowa zarwno na bazie wczeniej uznanych aksjomatw, jak te wczeniej uznanych wnioskw. Tylko dlatego omawiamy t metod w paragrafie dotyczcym dedukcji, poniewa aksjomatyzacja jest abstrakcj z ywego procesu dedukcji progresywnej i odzwierciedla jego struktur.

14. Logika matematyczna


Znaczenie metodologiczne. Nie moe by zadaniem tej ksiki danie zarysu logiki matematycznej, gdy logika ta jest logik formaln, tutaj natomiast chodzi o metodologi, ktr, jak to ju wielokrotnie podkrelalimy, naley odrni od logiki. Jednake krtkie omwienie, jeeli nie systemu logiki matematycznej, to przynajmniej kilku jej oglnych wasnoci, mogoby by tutaj na miejscu. Logika matematyczna (jak zreszt kada logika formalna) moe by rozwaana z dwojakiego punktu widzenia. Z jednej strony, mona j traktowa jako pewn nauk teoretyczn, ktra bada wasne, czysto teoretyczne problemy. Jako taka logika zawiera midzy innymi badania dotyczce najkrtszego i jedynego aksjomatu, z ktrego dayby si

wyprowadzi wszystkie prawa logiczne, albo badania dotyczce jedynego funktora, za pomoc ktrego dayby si zdefiniowa wszystkie funktory jakiej dziedziny logiki. Tak widziana, logika matematyczna jest pewn nauk specjaln, ktra tutaj nas nie interesuje. Z drugiej strony, logika formalna, jak to ju zauwaylimy, tworzy baz dla dedukcyjnych regu wnioskowania, a poza tym take odgrywa pewn rol w procesach naukowego mylenia. Zwolennicy logiki matematycznej twierdz, e jest ona logik formaln, jedyn dzisiaj naukow logik formaln. Z tego punktu widzenia nie powinno zabrakn omwienia tej nauki w ramach metodologii dedukcyjnej. Logika matematyczna posiada nie tylko czysto teoretyczne, spekulatywne znaczenie, lecz take metodologiczne. Faktycznie w ostatnim czasie logika matematyczna wywara szczeglnie duy wpyw na metodologi, a to z dwch powodw. Po pierwsze, bya ona pierwsz nauk, dla ktrej zostaa rozwinita cisa metoda aksjomatyczna i podczas gdy metoda ta stosowana jest dzisiaj w wielu innych dziedzinach, to jednak cigle jeszcze najwaniejsz rol odgrywa w logice matematycznej. Dodatkowo struktura dzisiejszej logiki matematycznej (w odrnieniu od wczeniejszych form logiki) jest tego rodzaju, e bezporednio ukazuje ciekawe, a nawet palce problemy metodologiczne. Std te dzisiaj tylko niewielu metodologw dedukcji nie jest matematycznymi logikami i to take jest powd, dla ktrego w tym krtkim omwieniu naley powiedzie co o logice matematycznej . Historia logiki matematycznej. Dla zrozumienia dzisiejszej sytuacji w tej dziedzinie uyteczne bdzie podanie kilku informacji o rozwoju logiki matematycznej. Jej historia da si podzieli na okrelone etapy. G. W. Leibniz (1646-1716) jest zwykle traktowany jako pierwszy logik matematyczny albo w kadym razie jako logik, ktry pierwszy rozwija idee matematyczno-logiczne. Nie wpyny one jednak ani na wspczesnych mu mylicieli, ani na bezporednich nastpcw. Dopiero okoo 1900 roku odkryto je ponownie. Historia tej nauki zaczyna si waciwie wraz z G. Boolem (1815-1864) i A. de Morganem (1806-1878), ktrzy w roku 1847 opublikowali pierwsze prace na ten temat. Do tego pierwszego okresu nale take dziea L. Couturata (1868-1914) i innych. Okres ten mona uwaa dzisiaj za cakowicie przekroczony. W kocu XIX wieku wielu znaczcych logikw, przede wszystkim G. Frege (1848-1925) i obok niego G. Peano (1858-1932) oraz E. Schrder (1841-1902), zaczo rozwija now form logiki matematycznej. Te pocztki znalazy swoj kontynuacj i rozszerzenie w gigantycznym dziele A. N. Whiteheada (1861-1947) i B. Russela (1872-1970) Principia Mathematica (1910-1913). Wraz z tym dzieem rozpocz si nowy okres bada. Principia Mathematica w tym, co w nich istotne, s tylko formalistycznym opracowaniem i rozszerzeniem arystotelesowsko-stoickiej logiki formalnej. Charakterystyczne dla najnowszego, trzeciego okresu, zaczynajcego si okoo 1920 roku, jest pojawienie si heterodoksalnych systemw, ktre zbudowane s na innej, nie-arystotelesowskiej i nie-stoickiej podstawie. Jako najwaniejsze wrd nich naley wymieni wielowartociow logik J. ukasiewicza (1921) i intuicjonistyczn logik A. Heytinga (1930). Rwnoczenie pojawiaj si rne systemy arystotelesowskie, ale

odbiegajce od systemu Principiw, jak np. system S. Leniewskiego (midzy 1920-1930). Najnowszy rozwj przynis bardzo duo oryginalnych systemw, m.in. tak zwane logiki naturalne (logiki konsekwencji, ktre skadaj si z samych regu) G. Gentzena i S. Jakowskiego, jak rwnie logik kombinatoryczn H. Curry'ego (1930). Istotne rysy logiki matematycznej. Liczne nieporozumienia na temat logiki matematycznej byy szerzone przez wielu filozofw rnych kierunkw. Identyfikowano t nauk z ca logik (wcznie z metodologi i filozofi logiki). Identyfikowano j z pewnym kierunkiem filozoficznym, mianowicie z neopozytywizmem (chocia ani logika matematyczna, ani jej najbardziej znaczcy twrcy nie mieli nic do czynienia z neopozytywizmem). Mwiono, e jest ona prb sprowadzenia wszystkiego do iloci. Podczas gdy faktycznie miao miejsce co niemale przeciwnego (przynajmniej Whitehead i Russell prbowali pozby si [wegerklren] iloci). Dzisiaj jeszcze miesza si j czsto z jednym z wielu matematyczno-logicznych systemw, a nawet z filozoficznymi pogldami pewnych logikw matematycznych. Wszystkie te nieporozumienia wynikaj z powierzchownej znajomoci faktw lub z cakowitej ich nieznajomoci. Logika matematyczna w jej dzisiejszej formie jest czym zupenie innym. Najlepiej mona j scharakteryzowa przez odgraniczenie od innych typw logiki formalnej - gdy jest ona pewnym rodzajem tej logiki. Rni si ona od nich tym, e, po pierwsze, jest zaksjomatyzowana, po drugie, sformalizowana i po trzecie, zrelatywizowana w tym sensie, e zawiera wiele bardzo rnych systemw. Drugorzdn jej wasnoci (ktr czsto bdnie uwaa si za podstawow) jest to, e w wikszoci wypadkw przedstawiana jest w sztucznym jzyku symbolicznym. Inn, take akcydentaln, ale wan wasnoci jest to, e jej tre jest nieporwnywalnie bogatsza ni wszystkich innych form logiki formalnej. Zawiera ona m.in. ca sylogistyk arystotelesowsk - i to w bardzo precyzyjnej formie - ca logik modaln, ca stoick teori konsekwencji i ponadto tysice innych praw. Poniewa zajmowalimy si ju formalizmem i metod aksjomatyczn, nie potrzebujemy teraz mwi na ich temat. Zauwamy tylko, e aksjomatyzacja i formalizacja logiki matematycznej uchodz dzisiaj za paradygmatyczne i z tego powodu logika ta posiada due znaczenie metodologiczne. Kto chce nauczy si metody aksjomatycznej, ten musi studiowa rozprawy z zakresu logiki matematycznej. Naley jednak jeszcze co powiedzie na temat wzgldnoci systemw matematyczno-logicznych i krtko rozway kilka metod rozwinitych w tej nauce, ktre maj pewne znaczenie dla kadego mylenia dedukcyjnego. Udzia logiki matematycznej w pozalogicznych systemach aksjomatycznych. Jeeli w jakiejkolwiek dziedzinie, np. w fizyce, astronomii, biologii czy teologii, chce si zbudowa sformalizowany system aksjomatyczny, wtedy nieuniknione jest zastosowanie logiki matematycznej. Mona tego dokona w dwojaki sposb. (1) Mona tak konstruowa system, e wszystkie aksjomaty nale do dziedziny bdcej przedmiotem rozwaania, tzn. e nie przejmuje si adnych praw z logiki.

Aby jednak mc wnioskowa, trzeba posuy si jakimi reguami wnioskowania i, jak pokazuje praktyka, stosunkowo wieloma reguami. Skd naukowiec wemie te reguy wnioskowania? Oczywicie z logiki. Rzeczywicie te dostarcza ona albo gotowych regu wnioskowania (z tak zwanych logicznych systemw konsekwencji), albo przynajmniej praw, ktre bezporednio dadz si przeoy na takie reguy. (2) Mona jednak rwnie i tak dzieje si zazwyczaj - oprcz specjalnych aksjomatw dla danej dziedziny, zaoy pewn liczb praw zapoyczonych z logiki. W takim wypadku potrzeba tylko niewielu regu wnioskowania (czsto wystarcz dwie lub trzy), ale tym bardziej liczne bd aksjomaty logiczne. W tej sytuacji, w obliczu dzisiejszego stanu logiki matematycznej, powstaje wany problem: ktry spord licznych systemw tej logiki powinien suy jako podstawa aksjomatyzacji w pierwszym lub drugim sensie? Jest to cakiem nowy problem. Dawna metodologia nie znaa go i nie moga go zna, poniewa wczeniejsza logika - przed 1921 rokiem - nie oferowaa wielu rnych systemw. Jednak w 1921 roku J. ukasiewicz i E. Post (jednoczenie i niezalenie od siebie) sformuowali tak zwane wielowartociowe systemy logiki, ktre znacznie rni si od logiki <klasycznej>. Systemy ukasiewicza zostay nastpnie cile zaksjomatyzowane, ich niesprzeczno i zupeno zostaa dowiedziona itd. Potem pojawia si tak zwana logika intuicjonistyczna L. Brouwera. W 1930 roku cile zaksjomatyzowa j A. Heyting. Dzisiaj mamy do dyspozycji wiele rnych systemw, a rnice pomidzy nimi s znaczne. Tak np. tertium non datur (prawo wylczonego rodka) nie obowizuje ani w trjwartociowej logice ukasiewicza, ani w intuicjonistycznej logice Heytinga, podczas gdy jest ono prawem <klasycznej> logiki matematycznej (takiej np. jak w Principia Mathematica). Wzgldno systemw logicznych. Mona byoby mniema, e chodzi tu o czyst spekulacj logikw, ktra nie posiada adnego znaczenia dla ywej nauki. Tak jednak nie jest. W 1944 roku H. Reichenbach pokaza, e mechanika kwantowa nie da si bez sprzecznoci zaksjomatyzowa na gruncie <klasycznej> logiki (takiej jak w Principia Mathematica), ale e jest atwo i niesprzecznie aksjomatyzowalna w ramach logiki trjwartociowej ukasiewicza. Relatywizacja systemw matematyczno-logicznych staa si problemem dla metodologii. Aby czego dowodzi, trzeba zaoy jaki system logiczny, istnieje jednak wiele tego rodzaju systemw. Ktry z nich powinien by wybrany? Odpowied brzmi: ten, ktry w najatwiejszy sposb, bez sprzecznoci, pozwoli zaksjomatyzowa dan dziedzin. Wiodc zasad jest tutaj, z jednej strony, zupeno, z drugiej, niesprzeczno. Dodatkowo graj take pewn rol motywy estetyczne: im prociej i bardziej elegancko dadz si w ramach systemu przeprowadzi dowody i im mniej potrzeba aksjomatw, tym lepiej. To jest dzisiejsza sytuacja, tak j widz wszyscy powani metodologowie nauk dedukcyjnych. Tyle o metodologicznej zawartoci nowych odkry. Do tego jeszcze jedna uwaga filozoficzna. Zbyt wielu mylicieli wycigno z tej sytuacji przedwczesne wnioski filozoficzne w sensie cakowitego relatywizmu, a nawet sceptycyzmu. Faktycznie jednak nie wydaje si istnie aden powd dla tego rodzaju pesymistycznych konkluzji. Gdy bliej przyjrzymy si

sytuacji, wtedy mona stwierdzi, co nastpuje. (1) Tak zwane heterodoksalne systemy logiczne stosowane s tylko w tych dziedzinach, w ktrych prawdopodobnie znakom nie przysuguje aden sens ejdetyczny. We wszystkich tych wypadkach, w ktrych nauka operuje ejdetycznie sensownymi znakami uywa si logiki klasycznej. (2) Reguy metajzykowe uywane do formalizacji odpowiednich systemw s na wskro <klasyczne>. Tak np. trjwartociowa logika ukasiewicza nie uznaje tertium non datur, jednak metajzykowo zawsze zakada si, e kademu zdaniu przysuguje albo nie przysuguje pewna warto i e trzecia moliwo nie zachodzi. Istniej systemy, w ktrych zasada niesprzecznoci nie obowizuje, ale same te systemy musz by skonstruowane niesprzecznie i kady logik stara si o dowd tej niesprzecznoci. (3) W wikszoci wypadkw, w ktrych pozornie mamy do czynienia ze sprzecznymi ze sob systemami logicznymi albo nie istnieje adna interpretacja dla jednego z nich, albo uyte znaki nie maj tego samego sensu w jednym i w drugim. Tak np. znak negacji w logice intuicjonistycznej posiada cakowicie inny sens ni w systemie z Principia Mathematica. (4) Z drugiej strony, przy tego rodzaju systemach chodzi czsto o wycinki z caego pola praw logicznych. Moe si zdarzy, e taki wycinek wystarcza i dlatego tego typu logika czciowa jest uywana. W ten wanie sposb filozof, ktry nie jest nastawiony sceptycznie, moe osdzi sytuacj metodologiczn w tej dziedzinie. I my doczamy tutaj ten osd, poniewa wikszo naukowcw nie jest sceptykami. Ich intuicyjna wiara w absolutn wano praw logicznych nie jest w aden sposb zagroona przez ostatni rozwj logiki. To nie sama logika, lecz filozofujcy metodologowie gosz sceptycyzm. Implikacja i wyprowadzalno. Pomidzy wieloma pojciami, ktrymi zajmuje si logika matematyczna, pojcie konsekwencji odgrywa szczeglnie wan rol. Jest ono podstawowe dla metodologii poznawania poredniego, poniewa ona zawsze je zakada. W dzisiejszej klasycznej logice matematycznej odrnia si przynajmniej dwa pojcia konsekwencji: implikacj i wyprowadzalno. Implikacja jest o tyle pojciem absolutnym, o ile moe ona istnie midzy dwoma zdaniami bez adnego odniesienia do systemu aksjomatycznego; przeciwnie wyprowadzalno, musi ona zawsze by rozwaana w relacji do jakiego systemu aksjomatycznego. Implikacja zachodzi midzy dwoma zdaniami - poprzednikiem A i nastpnikiem B - dokadnie wtedy, gdy A jest faszywe i B jest prawdziwe, albo gdy A i B s jednoczenie faszywe, bd prawdziwe. Z definicji tej wynika, e implikacja nie zachodzi tylko w jednym wypadku, mianowicie wtedy, gdy poprzednik (A) jest prawdziwy, a nastpnik (B) faszywy; we wszystkich innych wypadkach, czymkolwiek mogyby by A i B, implikacja ma miejsce. W szczeglnoci zdanie faszywe implikuje kade zdanie, a zdanie prawdziwe jest implikowane przez kade zdanie. Przykadami (gdy zechcemy jeeli - to nada taki wanie sens) mog by: Jeeli 2 + 2 = 5, to kady pies jest ryb; Jeeli 2 + 2 = 5, to kady zdrowy pies ma 4 apy ; Jeeli 2 + 2 = 4, to 1 = 1.

Jest to, jak atwo mona zauway, bardzo dziwna interpretacja zwykle uywanego jeeli - to i, co gorsza, prowadzi ona do trudnoci metodologicznych. Ju megarejczycy (Diodor Kronos), i potem scholastycy prbowali unikn tych trudnoci w ten sposb, e implikacj definiowali za pomoc (modalnego) funktora moliwoci: Jeeli A, to B miao zgodnie z tym znaczy tyle co Nie jest moliwe, e A i nie B. Tak sam definicj sformuowa ponownie w 1918 roku C. I. Lewis. Definicja ta nie usuna jednak trudnoci; gdy w wypadku zastosowania tej (nazwanej cis) definicji Diodora wzgldnie Lewisa, nie powstaje wprawdzie twierdzenie, e implikacja zachodzi midzy kadym faszywym i dowolnym prawdziwym zdaniem, ale za to powstaje analogiczne twierdzenie, e zachodzi ona midzy kadym niemoliwym a kadym dowolnym innym zdaniem. Logika matematyczna oferuje jeszcze inne, podobne pojcie, mianowicie pojcie wyprowadzalnoci. Mwi si e, B jest wyprowadzalne z A w systemie S wtedy i tylko wtedy, gdy S zawiera aksjomaty i reguy, ktre pozwalaj pokaza, e gdy A naley do S, to take B naley do S. Nastpujcy prosty przykad moe unaoczni rnic midzy implikacj a wyprowadzalnoci. Niech to bdzie klasyczny sylogizm: (1) Wszyscy ludzie s miertelni. (2) George Boole by czowiekiem. (3) George Boole by miertelny. Poniewa tutaj (2) i (3) s prawdziwe, to przesanka mniejsza (2) implikuje wniosek (3). Jednak wycznie z (2) w ramach zwykej logiki nie da si wyprowadzi (3). (3) da si wyprowadzi tylko z obu wczeniejszych zda, tzn. z (1) i (2). (3) jest zatem implikowane przez (2), ale nie jest wyprowadzalne wycznie z (2). Oczywicie ze zdania faszywego, wycznie na podstawie jego faszywoci, nie mona nic wyprowadzi; z drugiej strony, zdanie prawdziwe tylko przez to, e jest prawdziwe, nie jest wyprowadzalne z kadego innego zdania. Pod pewnym wzgldem wic pojcie wyprowadzalnoci znajduje si bliej naturalnego pojcia konsekwencji ni pojcie implikacji. Jednake naturalne pojcie konsekwencji posiada pewne wasnoci wsplne z implikacj i, dodatkowo, wydaje si ono obejmowa przyczynowo w sensie ontologicznym. Dlatego cise postpowanie wymaga dokadnego i konsekwentnego oddzielenia implikacji i wyprowadzalnoci.

15. Definicja i tworzenie poj


Podstawowe typy definicji. Sowo definicja okrela prawie kad odpowied na pytanie Co to jest x?, przy czym za x moe by podstawione jakiekolwiek stae wyraenie. Jest oczywiste, e odpowiedzi mog by tak rne, i sowo definicja jest samo wieloznaczne. Pierwszym odrnieniem typw definicji, sformuowanym ju przez Arystotelesa i do dzisiaj jeszcze uywanym, jest odrnienie definicji realnych od nominalnych. Definicja realna mwi, czym jaka rzecz jest, nominalna odnosi si nie do rzeczy, lecz do znaku. W XIX wieku rni filozofowie (m.in. W. Wundt) prbowali sprowadzi

wszystkie definicje do nominalnych. Wspczesna metodologia odrnia jednak oba te gatunki. Dodatkowo przeprowadza ona jeszcze pewne rozrnienia w ramach samych definicji nominalnych. Mog one by albo syntaktyczne, albo semantyczne. W pierwszym wypadku chodzi tylko o regu pozwalajc zastpi jeden znak przez inny (zwykle krtszy). W przeciwiestwie do tego definicja semantyczna determinuje znaczenie znaku. Dzieli si ona jeszcze na dwa gatunki, a mianowicie mwi si o definicji analitycznej albo leksykalnej i o definicji syntetycznej albo tak zwanej twrczej. W definicji analitycznej pewnemu znakowi zostaje wyranie przypisane znaczenie, ktre ju mu dotychczas gdzie przysugiwao. Chodzi wic tutaj o pojcie pragmatyczne, ktre zakada znaczenie znaku ju istniejce w jakiej grupie ludzi. Przeciwnie definicja syntetyczna, nadaje ona znakowi nowe, dowolnie wybrane znaczenie. Wedug R. Robinsona cay ten podzia mona przedstawi za pomoc nastpujcego schematu:

Trzeba przy tym pamita, e wszystko, co jest wane dla definicji syntaktycznej, wane jest a fortiori take dla wszystkich innych rodzajw definicji, ale nie odwrotnie. Naley rwnie zauway, e definicja syntaktyczna staje si semantyczn, jeeli system, do ktrego naley, otrzymuje interpretacj. Dlatego najpierw dokadniej omwimy definicj syntaktyczn. Typy definicji syntaktycznych. Mona odrni przynajmniej cztery rne typy definicji syntaktycznych - a wic a fortiori take i innych: definicje wyrane, kontekstowe, rekurencyjne i aksjomatyczne. (1) Definicje wyrane. S one reguami, wedug ktrych pewne wyraenie moe zosta bezporednio zastpione przez inne i w wikszoci wypadkw chodzi tu o zastpienie duszego (molekularnego) wyraenia przez krtsze (czsto atomowe). Za pomoc tego rodzaju definicji wprowadza si do systemu nowe wyraenie. W takiej sytuacji fachowo zapisuje si oba wyraenia - nowe (definiendum) i stare (definiens) - poczone znakiem rwnoci, ze znakiem df na kocu caego wyraenia albo pod znakiem rwnoci. Tak np. w logice zda ukasiewicza znak implikacji C mgby by wprowadzony za pomoc nastpujcej definicji: C = AN df.

(2) Definicje kontekstowe. Nie s one reguami, lecz prawami, tzn. zdaniami formuowanymi w jzyku przedmiotowym, ktre konstruuje si w nastpujcy sposb: po lewej stronie umieszcza si zdanie, ktre zawiera pewn liczb wyrae ju w systemie wystpujcych i dodatkowo take definiendum; potem nastpuj sowa wtedy i tylko wtedy, gdy i inne zdanie, skadajce si wycznie z wyrae ju w systemie obecnych.

Przykadem takiej definicji byoby nastpujce zdanie: Czowiek jest heroiczny wtedy i tylko wtedy, gdy dokonuje czynw, ktre s 1. moralnie dobre, 2. bardzo trudne, 3. poczone z najwikszym niebezpieczestwem - przy czym wszystkie czci tego zdania, poza sowem heroiczny, powinny by uwaane za znane. (3) Definicje rekurencyjne. Tego rodzaju definicje skadaj si z sekwencji zda zbudowanych w ten sposb, e kade nastpne wskazuje na wszystkie je poprzedzajce, a definicja dopiero wtedy dochodzi do skutku, gdy dane s wszystkie zdania. Najlepiej bdzie to zrozumiae na podstawie przykadu. Wybieramy definicj wyraenia zdanie we wspomnianej ju logice zda ukasiewicza: 1. Kada litera o formie p, q albo r jest zdaniem; 2. wyraenie, ktre skada si z litery o formie N i ze zdania, jest zdaniem; 3. wyraenie, ktre skada si z liter o formie C, D, E albo K i z dwch zda, jest zdaniem. Wida z tego, e w systemie ukasiewicza np. wyraenie CCpqCNqNp jest zdaniem, gdy p i q s zdaniami zgodnie z 1.; dlatego zdaniami s take Nq i Np zgodnie z 2.; z tego wynika, e CNqNp jest zdaniem zgodnie z 3. (wyraenie to skada si z C i z dwch zda, Nq i Np); cao wic skada si z C (pierwszego) i z dwch zda (mianowicie Cpq i CNqNp), jest zatem zdaniem zgodnie z 3. (4) Definicje za pomoc systemu aksjomatycznego. Mwi si dzisiaj o definicji take i w tych wypadkach, w ktrych (syntaktyczny) sens pewnego wyraenia zostaje czciowo zdeterminowany przez seri zda. Dzieje si to wtedy, gdy formuuje si pewn liczb zda, w ktrych wyraenie majce by zdefiniowane wystpuje razem z innymi wyraeniami. Zdania te w przeciwiestwie do definicji kontekstowych - nie potrzebuj by rwnowanociami; mog one by np. zdaniami warunkowymi albo dysjunkcjami itd. Definicja za pomoc systemu aksjomatycznego. Ostatni z czterech omwionych wyej typw definicji syntaktycznych posiada due znaczenie i zasuguje na nieco blisze omwienie. Chodzi tutaj o determinacj (syntaktycznego) sensu jakiego znaku wycznie przez fakt, e znak ten pojawia si w aksjomatach systemu. Metoda ta (po raz pierwszy omwiona przez C. Burali-Fortiego) jest do pewnego stopnia podobna do metody nauki jzykw Berlitza. Wemy jakie nieznane sowo, niech to bdzie TAR. To, co ono ma znaczy, stanie si stopniowo zrozumiae, jeeli wemie si pod uwag nastpujce aksjomaty: 1. TAR ma dwie nogi, 2. TAR mwi po angielsku, 3. TAR pali fajk. Gdyby dane byo tylko 1, TAR mogoby oznacza take jaki mebel. Wraz z 1 i 2 oznacza ono na pewno istot yjc, ale mogoby by rwnie papug. Jeeli jednak mamy wszystkie trzy aksjomaty, wtedy wiemy, e TAR moe oznacza tylko czowieka. Przykad ten odnosi si do sensu semantycznego, ale powinno by jasne, e take sens syntaktyczny jest zdeterminowany przez system aksjomatw. Fakt, e przez system aksjomatw moe by zdefiniowany jaki znak, posiada, po przeciwnej stronie, swj odpowiednik w nastpujcej, bardzo

wanej regule: sens znaku, ktry zosta wczony do pewnego systemu aksjomatycznego, nie moe by dowolnie zmieniany. I odwrotnie: jeeli zmieni si system aksjomatyczny, zmianie ulegnie take sens wszystkich znakw, ktre w nim wystpuj. Mona pj jeszcze dalej i twierdzi, e wikszo znakw, ktre nie zostay wczone do jakiego systemu aksjomatycznego, nie posiada w ogle adnego sensu. Reguy te, szczeglnie w tak zwanych naukach formalnych - w matematyce i logice - maj znaczenie rozstrzygajce. Okazao si np., e prosty znak negacji (nie) moe przyj cakowicie rne znaczenia zalenie od systemu, w ktrym jest uywany. Take jednak w innych naukach reguy te odgrywaj rol, gdy nie istnieje nauka bez jzyka, a kady jzyk jest pewnym (chocia nie zawsze precyzyjnie zbudowanym) systemem aksjomatycznym. Definicje semantyczne. Czym zupenie innym ni definicja syntaktyczna, tzn. czym innym ni regua skracania, jest definicja semantyczna. Dziki niej znakowi zostaje przypisany pewien sens. Zasadniczo mona tego dokona w dwojaki sposb. (1) To, co znak znaczy, mona komu drugiemu po prostu pokaza palcem. Jeeli np. chc komu wyjani sens polskiego sowa krowa, mog mu wskaza palcem na krow i jednoczenie wypowiedzie to sowo. Tego typu dziaanie okrela si niekiedy jako definicj, mwi si wtedy o definicji dejktycznej (z greckiego = pokazywa). (2) atwo jednak zobaczy, e metoda ta rzadko tylko da si zastosowa. Ju dejktyczna definicja przymiotnikw i czasownikw nastrcza trudnoci, a c dopiero poj abstrakcyjnych, np. staych logicznych i, jeeli, to itd. W wikszoci wypadkw trzeba si wic posuy innymi znakami, ktrych sens jest ju znany. Tego rodzaju definicja, ktr bdziemy nazywa semantyczn w wskim sensie, polega na ustanowieniu reguy przyporzdkowujcej midzy dwoma znakami, przy czym sens pierwszego z nich (definiendum) jest nieznany, natomiast drugi traktowany jest jako zrozumiay (definiens). Jak tego typu definicja semantyczna moe by zbudowana? atwo dostrzec, e musi by dokadnie tak utworzona jak definicja syntaktyczna. Tu i tam naley odrni definicje wyrane, kontekstowe, rekurencyjne i aksjomatyczne. Z punktu widzenia techniki definiowania nie istnieje adna rnica midzy tymi dwoma rodzajami definicji. Tylko w odniesieniu do definicji semantycznej moe powsta sytuacja bardziej skomplikowana, wtedy mianowicie, gdy formuuje si reguy przekadania z jednego (nieznanego) na inny (znany) jzyk. W tym bowiem wypadku trzeba si posuy trzecim jzykiem, tzn. metajzykiem. Dodatkowo, w przeciwiestwie do definicji czysto syntaktycznych, zaoona jest tu take interpretacja systemu. Definicje semantyczne dziel si na analityczne i syntetyczne. Jeeli chce si zdeterminowa ju istniejcy sens znaku, wtedy stosuje si definicj analityczn; gdy przeciwnie, pewnemu znakowi nadaje si nowy sens, wtedy powstaje definicja syntetyczna. Obie odmiany mog przyj wszystkie cztery wyej opisane formy. Wprawdzie na pierwszy rzut oka wydaje si, e aksjomatyczna forma nie

pasuje do definicji analitycznej, gdy przez system aksjomatw znakowi zostaje nadany nowy sens, to jednak faktycznie nic si tu nie zmienia, gdy odpowiedni sens moe by sensem ju istniejcym. Wspczesne nauki uywaj bardzo czsto definicji syntetycznych nie tylko dlatego, e musz tworzy nowe pojcia, lecz rwnie dlatego, e potoczny sens sw jest w wikszoci wypadkw niedostatecznie ostry, aby mg by dokadnie zdefiniowany. Prosz np. sprbowa zdefiniowa tak zdawaoby si atwo zrozumiae sowo jak jarzyna! Klasycznym przykadem tego rodzaju trudnoci jest pojcie wynikania logicznego, tzn. sens jeeli - to. Nikomu jeszcze nie udao si zdefiniowa go analitycznie i ju staroytni stoicy, aby osign dajc si stosowa definicj, musieli uciec si do nadania temu wyraeniu pewnego nowego sensu. Tego typu postpowanie jest jednak niebezpieczne, gdy zwyky, nieostry sens bdzie i tak a nazbyt czsto pojawia si w trakcie uywania danego sowa i prowadzi do nieporozumie i bdw. Lepsze efekty osiga si przy tworzeniu sztucznych znakw (takich jak np. terminy techniczne w chemii czy anatomii) albo krtszych symboli jak w matematyce. Definicje realne. Podczas gdy definicje nominalne - syntaktyczne albo semantyczne - s szczeglnie wane dla matematykw i logikw, to przyrodnicy i humanici zajmuj si nimi tylko ubocznie, w tej mierze, w jakiej take i oni musz posugiwa si jakim jzykiem. Ich waciwe zainteresowanie skierowane jest jednak nie na wyjanianie sensu sw, lecz na zrozumienie rzeczy. Zrozumienie to dochodzi do skutku przede wszystkim w ten sposb, e formuuje si zdania na temat tych rzeczy. Nie wszystkie jednak zdania prawdziwe maj w nauce tak sam donioso, istnieje raczej powszechne denie, aby od zda powierzchownych przechodzi do zda podstawowych, <fundamentalnych>. Te jednak s wanie, jak to si dzisiaj mwi, definicjami realnymi. Rni si one midzy sob w wielu aspektach. R. Robinson chcia wykaza, e istnieje 12 rnych znacze wyraenia definicja realna, jednak liczne spord nich odnosz si w oczywisty sposb do definicji syntaktycznej i semantycznej. W kadym razie nastpujce pojcia dadz si oddzieli od siebie: 1. Okrelenie istoty. Do tego typu definicji d filozofowie nastawieni metafizycznie i fenomenologicznie. 2. Okrelenie przyczyny. Tutaj m.in. nale tak zwane definicje genetyczne, za pomoc ktrych opisuje si powstawanie jakiego przedmiotu. 3. Analiza stanu rzeczy ze wzgldu na jego rne aspekty i czci. 4. Okrelenie praw obowizujcych w danej dziedzinie. Ten typ definicji jest rwnowany produktowi logicznemu praw naukowych dla danej dziedziny. Trzy ostatnie typy definicji realnej znajduj si w wikszoci nauk realnych, pierwszy natomiast jest wyranie uywany tylko przez filozofw o orientacji metafizycznej i fenomenologicznej. O istocie w naukach przyrodniczych zwyko si nie mwi. Gdy jednak bliej przyjrzymy si przyrodoznawczemu sposobowi badania, wtedy wida denie do,

oczywicie nieosigalnej, definicji istotowej. Badania wnikaj coraz gbiej w struktur przedmiotu. Tak np. odpowied na pytanie Co to jest wiato? brzmi dzisiaj inaczej ni za czasw Newtona, a wtedy brzmiaa inaczej ni za czasw Galileusza. Jak nauki przyrodnicze metodycznie realizuj t beznadziejn <pogo> za definicj istotow, przedstawimy w rozdziale o metodach redukcyjnych, gdy tego rodzaju definicje s zdaniami, ktre mog by sformuowane tylko na drodze redukcji.

16. Przykad zastosowania metody aksjomatycznej

Na przykadzie rachunku zda przedstawimy teraz system aksjomatyczny. Zastosowana tu metoda jest najbardziej cisa spord znanych. Zaprezentujemy tylko podstawy (definicje, aksjomaty, reguy itd.) i kilka pocztkowych dowodw.

AKSJOMATYZACJA LOGIKI ZDA HILBERTA-ACKERMANNA7 8.1. Terminy pierwotne, reguy definiowania i formowania 8.11. Terminy pierwotne: D - funktor diadyczny; p, q, r, s, - zmienne zdaniowe8. 8.12. Regua definiowania: Do systemu mona wprowadzi nowy termin, gdy utworzy si grup terminw nazwanych definicj, ktra kolejno skada si z nastpujcych czci: (1) z wyraenia, ktre zawiera nowy termin, podczas gdy wszystkie inne s ju terminami nalecymi do systemu; (2) z =, (3) z wyraenia, ktre skada si wycznie z terminw pierwotnych albo z terminw ju zdefiniowanych. 8.13. Reguy formowania: (1) zmienna jest zdaniem, (2) grupa terminw, ktra skada si z N i nastpujcego po nim zdania jest zdaniem, (3) grupa terminw, ktra skada si z A, B, C, D, E, J, albo K i z dwch nastpujcych po nich zda jest zdaniem. 8.2. Definicje 8.21. Np = Dpp 8.22. Apq = DNpNq 8.23. Cpq = ANpq 8.24. Kpq = NANpNq 8.25. Epq = KCpqCqp 8.26. Bpq = CNpq 8.27. Jpq = NEpg 8.3. Reguy dedukcji 8.31. Regua podstawiania: Za zmienn moe by podstawione zdanie, przy czym za wszystkie zmienne izomorficzne danego wyraenia trzeba podstawi to samo zdanie. 8.32. Regua zastpowania definicyjnego: Wyraenie w zdaniu moe by zastpione przez inne wyraenie definicyjnie z nim rwnowane, przy czym inne wyraenia izomorficzne w tym samym zdaniu nie mog by zastpione. 8.33. Regua odrywania: Jeeli zdanie, ktre skada si z C i z dwch zda, jest prawem systemu i jeeli zdanie, ktre jest izomorficzne z pierwszym z tych dwch zda, jest prawem systemu, wtedy take kade zdanie, ktre jest izomorficzne z drugim z tych zda, jest prawem systemu. 8.4. Aksjomaty
7 I. Bochenski, A. Menne, Abriss der mathematischen Logik. Jestem bardzo wdzieczny Panu Doktorowi Albertowi Mennemu za pozwolenie na przedrukowanie tego tekstu. 8 Tutaj, a takze w 8.13, 8.33 oraz w wyjasnieniach do 8.51 i 8.52 litery wydrukowane kursywa powinny byc umieszczone w cudzyslowach; poniewaz jednak nieporozumienie nie jest mozliwe, zostaly one opuszczone. (Dodane przez Autora).

8.41. CAppp 8.42. CpApq 8.43. CApqAqp 8.44. CCpqCArpArq 8.5. Dedukcja 8.44 / Nr x 8.23 p/r, q/p x 8.23p/r = 8.51 8.51. CCpqCCrpCrq Wyjanienie: Schemat drogi dowodzenia teorematu 8.51 naley czyta nastpujco: We aksjomat 8.44; zastp w nim r przez Nr; nastpnie do otrzymanego rezultatu zastosuj definicj 8.23, w ktrej uprzednio naley podstawi r za p i p za q; do tego, co w ten sposb otrzymasz zastosuj ponownie definicj 8.23, podstawiwszy w niej r za p; w ten sposb otrzymuje si teoremat 8.51, ktry mia by dowiedziony. 8.51 p/App, g/p, r/p = C8. 41 - C8.42 q/p - 8.52 8.52. Cpp Wyjanienie: Dokonawszy w 8.51 trzech na pocztku wskazanych substytucji, otrzymujemy nastpujce wyraenie: CCApppCCpAppCpp; jest ono zoone z: (1) C, (2) z CAppp, tzn. wyraenia, ktre jest izomorficzne z 8.41, (3) z C, (4) z CpApp, ktre jest izomorficzne z 8.42 po uprzednim podstawieniu w tym ostatnim wyraeniu p za q, (5) z teorematu Cpp, ktry nazywamy 8.52; da si on otrzyma z caej reszty wyraenia w wyniku dwukrotnego zastosowania reguy odrywania (8.33). 8.52 x 8.23q/p = 8.53 8.53. ANpp 8.43 p/Np, q/p = C8.53 - 8.54 8.54. ApNp 8.54 p/Np x 8.23 q/NNp = 8.55 8.55. CpNNp 8.44 p/Np, g/NNNp, r/p = C8.55 p/Np - C8.54 - 8.56 8.56. ApNNNp 8.43 q/NNNp x 8.23 p/NNp, q/p = C8.56 - 8.57 8.57. CNNpp 8.44 q/NNp, r/Nq = C8.55 - 8.58 8.58. CANqpANqNNp 8.51 p/ANqNNp, q/ANNpNq, r/ANqp = C8.43 p/Nq, q/NNp - C8.58 - 8.59

8.59. CANqpANNpNq 8.59 p/q, q/p x 8.23 x 8.23 p/Nq, q/Np = 8.60 8.60. CCpqCNqNp 8.41 p/Np x 8.23 q/Np = 8.61 8.61. CCpNpNp 8.51 p/Apq, g/Aqp, r/p = C8. 43 - C8. 42 - 8.62 8.62. CpAqp 8.62 q/Nq x 8.23 p/q, q/p = 8.63 8.63. CpCqp 8.63 q/Np = 8.64 8.64. CpCNpp 8.44 p/r, g/Apr, r/g = C8.62 p/r,q/p - 8.65 8.65. CAqrAqApr 8.44 p/Aqr, q/AqApr, r/p = C8.65 - 8.66 8.66. CApAqrApAqApr 8.51 p/ApAqApr, q/AAqAprp, r/ApAqr = C8.43 q/AqApr - C8.66 - 8.67 8.67. CApAqrAAqAprp 8.51 p/Apr, q/AqApr, r/p = C8.62 p/Apr - C8.42 q/r - 8.68 8.68. CpAqApr 8.44 q/AqApr, r/AqApr = C8.68 - 8.69 8.69. CAAqAprpAAqAprAqApr 8.51 p/AAqAprAqApr, q/AqApr, r/AAqAprp = C8.41 p/AqApr - C8.69 - 8.70 8.70. CAAqAprpAqApr 8.51 p/AAqAprp, q/AqApr, r/ApAqr = C8.70 - C8.67 - 8.71 8.71. CApAqrAqApr 8.44 p/Aqr, q/Arq, r/p = C8. 43 p/q, q/r - 8. 72 8.72. CApAqrApArq 8.51 p/ApArq, q/ArApq, r/ApAqr = C8. 71 q/r, r/q - C8. 72 - 8.73 8.73. CApAqrArApq 8.51 p/ArApq, q/AApqr, r/ApAqr = C8.43 p/r,q/Apq - C8.73 - 8. 74 8.74. CApAqrAApqr 8.51 p/AqApr, q/AqArp, r/ApAqr = C8. 72 p/q, q/p - C8. 71 - 8.75 8.75. CApAqrAqArp 8.51 p/ArApq, q/ArAqp, r/ApAqr = C8. 72 p/r, q/p, r/q - C8. 73 - 8.76 8.76. CApAqrArAqp.

V. METODY REDUKCYJNE 17. Uwagi oglne


Historyczne uwagi wstpne. Podobnie jak to miao miejsce w wypadku wikszoci innych dziaw logiki, take dla teorii redukcyjnych metod mylenia podstawy da Arystoteles. Wprawdzie interesowa si o wiele bardziej dedukcj ni redukcj, przynajmniej w swojej logice; ale w praktyce naukowej stosowa powszechnie indukcj, a take w godny uwagi sposb rozwaa j teoretycznie. Nowoczesn form metodom redukcyjnym nada F. Bacon, ktrego tabulae s pierwszymi prbami sformuowania odpowiednich dla tej dziedziny regu. Za czasw Bacona i jeszcze a do poowy XIX wieku mieszano cigle w fatalny sposb logik z metodologi, tak e w kocu prawie wszyscy metodologowie sdzili, e naley znale inn i lepsz logik ni dedukcyjna, a mianowicie tak zwan logik indukcyjn. W XIX wieku, szczeglnie w Anglii, zostay przeprowadzone znaczce badania w tej dziedzinie, m.in. przez J. Herschela i J. St. Milla. Podstawowe idee Herschela maj do dzisiaj znaczenie. Pojawienie si logiki matematycznej ukazao nowe punkty widzenia i doprowadzio do rozlegych bada na tym polu. Z ostatnich publikacji naley wymieni prace W. Kneale'a, R. G. Braithwaitha i G. von Wrighta. Szczeglnie trudnym i ywo dzisiaj badanym dziaem metodologii redukcyjnej jest teoria prawdopodobiestwa i jej zastosowania. Rozstrzygajce znaczenie dla tych bada miaa publikacja dziea lorda M. Keynesa w 1927 roku. Innym wanym dzieem na temat zastosowania teorii prawdopodobiestwa i redukcji jest praca R. Carnapa (1951). Jednake caa ta dziedzina bada jest do dzisiaj o wiele mniej rozwietlona ni dziedzina metodologii dedukcyjnej. Pojcie i podzia redukcji. Na podstawow rnic midzy dedukcj a redukcj wskazalimy ju odwoujc si do J. ukasiewicza. W wypadku dedukcji na podstawie zdania warunkowego i jego poprzednika wnioskuje si o jego nastpniku: Jeeli A, to B A a wic B W wypadku redukcji wnioskuje si odwrotnie, ze zdania warunkowego i jego nastpnika o jego poprzedniku: Jeeli A, to B B a wic A Chwilowo pomijamy trudny problem uprawomocnienia takiego postpowania (ktre oczywicie nie jest niezawodne) i zajmiemy si tylko podziaem redukcji. Istniej dwie moliwoci takiego podziau.

(a) Dokadnie tak jak dedukcj, redukcj mona podzieli na progresywn i regresywn. W obu wypadkach nastpnik jest znany jako prawdziwy, poprzednik za nie. Jeeli jednak przeprowadza si redukcj progresywnie, wtedy zaczyna si od, co do swojej wartoci prawdziwociowej jeszcze nieznanego, poprzednika i postpuje si do znanego i dajcego si stwierdzi nastpnika. Ta progresywna redukcja nazywa si weryfikacj. Przeciwnie jest w wypadku redukcji regresywnej, tu zaczyna si od znanego nastpnika i idzie si do nieznanego poprzednika. Redukcja regresywna nazywa si wyjanianiem. Wida, e czsto uywane wyraenie hipotetyczno-dedukcyjny wskazuje wanie na te dwa kierunki postpowania redukcyjnego: jest ono hipotetyczne, tzn. formuuje si w nim hipotezy wyjaniajce (dziki redukcji regresywnej) i dedukcyjne, gdy nastpnie z tych hipotez wyprowadza si nastpniki, ktre s weryfikowalne (redukcja progresywna). Oczywicie wyraenie dedukcyjny jest tutaj uyte w innym znaczeniu, ni my to czynimy. (b) Inny podzia powstaje przy uwzgldnieniu rodzaju poprzednika: jeeli jest on uoglnieniem nastpnika, wtedy tego typu redukcj nazywa si indukcj; jeeli natomiast to nie ma miejsca, wtedy mwimy o redukcji nieindukcyjnej. Redukcja regresywna i pojcie wyjaniania. Najpierw chcemy si zaj redukcj regresywn, poniewa stanowi ona pierwszy krok w postpowaniu redukcyjnym. Jak powiedzielimy nazywa si ona wyjanianiem. Sowo to jest jednak wieloznaczne, dlatego najpierw naley ustali rne jego znaczenia. Moe niekiedy chodzi o wyjanienie sensu jakiego znaku. Dzieje si to za porednictwem definicji. O jej metodach mwilimy ju w poprzednim rozdziale na temat metody aksjomatycznej. Nie ma tu miejsca adna redukcja w naszym sensie. Wyjanianie moe si jednak odnosi do wypowiedzi [Aussage] - a wic do obiektywnego zdania [Satz] - ktrego sens jest ju znany. Polega ono wtedy na wyprowadzeniu tego zdania z innego zdania. Oglnie mona powiedzie, e wyjania w tym sensie nie znaczy nic innego ni tworzy pewien a system aksjomatyczny, w ktrym zdanie majce by wyjanione zostaje wyprowadzone. Jednake moliwe s tutaj znowu dwa wypadki: (a) zdanie(a), wyjaniajce, znane jest (s) ju jako prawdziwe, (b) jest (s) ono (one) co do swojej wartoci prawdziwociowej jeszcze nieznane. W pierwszym wypadku praca mylowa polega tylko na samym znalezieniu zda potrzebnych do wyjaniania; w drugim zdania te powstaj dopiero w wyniku wyjaniania. Pierwszy typ wyjaniania wydaje si czsto mie miejsce m.in. w historiografii. Mamy np. jakie zdanie stwierdzajce podr pewnej osoby i chcielibymy wiedzie, dlaczego podja ona t podr. W tym celu bierzemy inne, znane ju historykom jako prawdziwe, zdanie i pokazujemy, e zdanie dotyczce podry da si wyprowadzi z tego zdania. Chodzi tu jednak raczej o regresywn dedukcj ni o redukcj. Natomiast drugi typ wyjaniania jest rzetelnie redukcyjny. Dotychczas mwilimy tylko o wyprowadzalnoci, ktra jest minimalnym warunkiem kadej redukcji wyjaniajcej. Nie kada jednak redukcja polega

na czysto logicznym stosunku midzy wyjanianym i wyjaniajcym zdaniem. Wtedy, gdy midzy oboma zdaniami zachodz jeszcze inne stosunki, mwi si o kauzalnym i teleologicznym wyjanianiu. Tymi pojciami zajmiemy si pniej. Weryfikacja. Jeeli zdanie wyjaniajce zostao ju redukcyjnie sformuowane, wtedy nastpnym etapem jest zwykle tzw. weryfikacja, tzn. zdanie to prbuje si potwierdzi albo odrzuci za pomoc redukcji progresywnej. Dzieje si to w nastpujcy sposb: ze zdania sformuowanego na drodze redukcji wyprowadza si, w oparciu o system aksjomatyczny (ktry zwykle nie jest czysto logiczny, lecz zawiera take wiele redukcyjnie utworzonych zda), nowe zdania, ktre w odpowiedniej dziedzinie s bezporednio weryfikowalne, tzn. ktrych warto prawdziwociowa da si stwierdzi. Nastpnie przeprowadza si operacje (eksperymenty itd.) wymagane, aby mc ustali warto prawdziwociow wyprowadzonych zda. Jeeli okae si, e s one prawdziwe, wtedy uzyskuje si konfirmacj zdania, z ktrego zostay one wyprowadzone. Jeeli okazuje si jednak e s one faszywe, wtedy mwi si o falsyfikacji: w tym wypadku zdanie, z ktrego zostay one wyprowadzone odrzuca si jako faszywe. Ma tu miejsce uderzajca asymetria. Falsyfikacja jest logicznie konkluzywna, natomiast konfirmacja nigdy nie jest ostateczna, gdy jak ju powiedzielimy, wnioskowanie z nastpnika o poprzedniku nie jest niezawodne, podczas gdy wnioskowanie z negacji nastpnika o negacji poprzednika jest uzasadnione przez prawo logiczne i obowizuje oglnie. W zwizku z t sytuacj twierdzono, e nauki redukcyjne rozwijaj si waciwie nie przez pozytywne, lecz przez negatywne kroki, wykluczajc jedno po drugim faszywe wyjanienia za pomoc falsyfikacji. Asymetria ta nie jest jednak a tak ostra, jak to si na pocztku wydaje. W adnej bowiem redukcji nie wyprowadza si czego z pojedynczego zdania, powiedzmy A, ktre ma by zweryfikowane, lecz z koniunkcji tego zdania z innymi zdaniami (mog to by teorie itd.), powiedzmy T. Schemat zatem wyglda nie tak: Jeeli A, to B nie B a wic nie A lecz tak: Jeeli A i T, to B nie B z czego mona jednak tylko wnioskowa: wic albo nie A, albo nie T. Teoretycznie mamy wic zawsze wybr midzy odrzuceniem A albo odrzuceniem T. Praktycznie jednak T jest zdaniem o takiej doniosoci, e raczej dochodzi do decyzji o odrzuceniu A, i o tyle ma miejsce wymieniona wyej asymetria.

Nauki redukcyjne. Pojcie redukcji pozwala poczy wiele nauk, z punktu widzenia ich metody, w jedn klas. Przede wszystkim nale tutaj nauki indukcyjne. Tak zwane empiryczne nauki przyrodnicze stanowi wan, chocia nie jedyn, klas nauk indukcyjnych. Wiadomo bowiem, e indukcja (i to indukcja w autentycznym sensie) stosowana jest take w pewnych gaziach matematyki, np. w teorii liczb pierwszych. Inn klas tworz tzw. nauki historyczne. Bez pojcia redukcji nie mona byoby ich waciwie nigdzie zaklasyfikowa: nie s one na pewno dedukcyjne, indukcyjne rwnie nie, gdy nie formuuje si w nich oglnych hipotez i teorii. Zagadka rozwie si, jeeli zwrcimy uwag, e uywaj one redukcji nie-indukcyjnego typu. Ten sam wypadek wydaje si zachodzi w niektrych innych naukach, tak np. w pewnych dziedzinach geologii, astronomii (np. w selenologii), geografii itd. Poniewa wrd wszystkich tych klas nauk klasa nauk przyrodniczych jest najobszerniejsza i nalece do niej dyscypliny maj o wiele lepiej wyksztacon metodologi ni wszystkie inne, zajmiemy si teraz prawie wycznie metodami, ktre s w nich stosowane. S one aktualnie najlepszym przykadem redukcyjnego sposobu mylenia.

18. Struktura nauk przyrodniczych


Zdania obserwacyjne. Nauki przyrodnicze, jak powiedzielimy, stanowi podklas tzw. nauk empirycznych, do ktrych poza tym nale jeszcze tzw. nauki historyczne. Nauki empiryczne charakteryzuj si tym, e w nich wszystkich wystpuj zdania o fenomenach, tzn. zdania obserwacyjne i e w pewnym sensie zdania te tworz waciw baz caego systemu. Zbadajmy najpierw, jakie znaczenie przypisuje si wyraeniom fenomen i zdanie obserwacyjne. Mianem fenomenu okrela si tutaj - w przeciwiestwie do fenomenologw - po prostu pewne zmysowo dajce si zaobserwowa zdarzenie. Przedmiotem sporu jest tylko, czy odpowiednia obserwacja moe by przeprowadzona wycznie za pomoc zmysowego spostrzeenia zewntrznego (wzrok, such, dotyk itd.). W jednej z nauk empirycznych, mianowicie w psychologii, niektrzy badacze dopuszczaj take inne metody obserwacji (introspekcja). Jest to jednak wyjtek. W wikszoci nauk przyrodniczych obserwacji dokonuje si wycznie za pomoc zmysw zewntrznych. W ten sposb za fenomen uznaje si np. spadanie jakiego ciaa, zapalenie si lampy, podniesienie si temperatury, nie za takie zdarzenia jak: przepyw prdu elektrycznego przez drut (w odrnieniu od jego. dajcych si zaobserwowa, nastpstw) albo choroba jako taka (w odrnieniu od jej symptomw). Zdania, ktre stwierdzaj zachodzenie fenomenw, nazywaj si zdaniami obserwacyjnymi [Protokollaussagen] dlatego, e zostaj zapisane w protokole z laboratorium, obserwatorium, z wykopalisk archeologicznych czy w innych podobnych raportach obserwacyjnych. Zdanie obserwacyjne zawiera zwykle nastpujce dane: wsprzdne czasowe, wsprzdne przestrzenne, okolicznoci, opis fenomenu. W praktyce zawiera ono dodatkowo jeszcze nazwisko obserwatora. Prostym przykadem zdania obserwacyjnego jest notatka robiona przez pielgniark na temat temperatury pacjenta. Notatka taka moe mie np. nastpujc form: ko nr 47 (wsprzdna przestrzenna), 3.5.1953, godz. 17.15 (wsprzdna czasowa), J. Kowalski (przedmiot), w ustach (okolicznoci), temperatura 38,7 C (zdarzenie). Zdania obserwacyjne wystpuj take w nieempirycznych naukach, np. kosmologii filozoficznej, jednak w naukach przyrodniczych s uywane w specjalny sposb. Przedyskutujemy to teraz krtko. Postp w naukach przyrodniczych. Schematycznie i upraszczajco patrzc, pewna nauka przyrodnicza rozwija si mniej wicej nastpujco: punktem wyjcia s zdania obserwacyjne. (Jest to uproszczenie, faktycznie bowiem do zda obserwacyjnych prowadz czsto zdania otrzymane na drodze redukcji). Zdania obserwacyjne s pocztkowo nieuporzdkowan klas, ktra ponadto ma tendencj do cigego narastania, poniewa badania stale postpuj i wci robi si nowe obserwacje. Ta klasa zda obserwacyjnych jest pierwszym stopniem w strukturze nauki przyrodniczej. Zdania obserwacyjne zostaj nastpnie wyjanione w ten sposb, e formuuje si inne (zazwyczaj oglne) zdania, z ktrych, przy uwzgldnieniu

istniejcych teorii i na podstawie jakiego prawa logicznego, s one wyprowadzane. Dopki nie zostan zweryfikowane nazywaj si hipotezami. Po weryfikacji staj si prawami nauk przyrodniczych. W ten sposb powstaje drugi stopie zda nalecych do nauk przyrodniczych, mianowicie klasa hipotez lub praw, ktre bezporednio i redukcyjnie zostay ustanowione na podstawie zda obserwacyjnych. Nastpnie przechodzi si do wyjaniania samych praw. Dzieje si to przez utworzenie trzeciego stopnia zda, z ktrych prawa te dadz si wyprowadzi. Jeeli zdania trzeciego stopnia s wystarczajco oglne i wyjaniaj wiele praw, zostaj nazwane oglnie teoriami (odpowiednia terminologia metodologiczna jest cigle jeszcze nieco chwiejna). Proces prowadzcy do utworzenia teorii jest, z logicznego punktu widzenia, zasadniczo taki sam jak ten, ktry prowadzi do sformuowania praw. Istniej jednak dwie rnice. (1) Prawa formuuje si (redukcyjnie) bezporednio na podstawie zda obserwacyjnych - teorie natomiast porednio; bazuj one (redukcyjnie) bezporednio na prawach. (2) Prawa s uoglnieniami zda obserwacyjnych, tzn. nie zawieraj one adnych pozalogicznych wyrae, ktre nie byyby ju obecne w zdaniach obserwacyjnych. W przeciwiestwie do tego teorie z reguy zawieraj nowe, w prawach, na ktrych si opieraj, nieobecne wyraenia <teoretyczne> (jak neutron, inflacja, niewiadomy itd.). Nie s wic one tylko czystymi uoglnieniami praw. Teorie mog by znowu wyjaniane, tak e logiczny gmach nauk przyrodniczych staje si wielostopniowy. Dla uproszczenia bierzemy tu pod uwag tylko trzy stopnie: zdania obserwacyjne, prawa i teorie. W toku rozwoju nauk przyrodniczych normalnie dzieje si tak, e obserwacja dostarcza coraz to nowych zda obserwacyjnych i odpowiednio do tego wyjanienie tworzy nowe prawa. Zazwyczaj dawniej sformuowana teoria <pokrywa> pocztkowo te nowe prawa, tzn. pozwala je wyprowadzi. Po pewnym jednak czasie nie jest ona ju wystarczajca. Wtedy zwykle nieco si j ulepsza i zmienia, tak aby znowu moga pokrywa nowe prawa. Wczeniej lub pniej przychodzi jednak moment, w ktrym nie nadaje si ona w ogle do wyjanienia wszystkich nowych praw. Mimo to toleruje si j, w kadym razie tak dugo, jak moe ona wyjania wiele praw. W kocu staje si tak skomplikowana i niewystarczajca, e si j porzuca, traktujc jako obowizujc co najwyej dla przypadku granicznego, ale zasadniczo szuka si nowej teorii. W ten sposb cay proces zaczyna si od nowa. Ani w dotychczasowej historii nauk przyrodniczych, ani w logicznej analizie ich struktury nie mona znale jakiejkolwiek racji dla przyjcia, e proces ten bdzie kiedykolwiek mia swj koniec. Weryfikacja. W szkicu tym jeden wany czynnik zosta wprawdzie ju wymieniony, ale nie by jeszcze bliej rozwaany, mianowicie weryfikacja hipotez. W naukach przyrodniczych wyjanianie i weryfikacja s stosowane na przemian. Po utworzeniu hipotezy majcej wyjania zdania obserwacyjne, wyprowadza si z niej jeszcze nie istniejce zdania obserwacyjne, tzn. zdania. ktre maj form zda obserwacyjnych i ktrych

warto prawdziwociowa da si technicznie ustali, ale jeszcze nie zostaa ustalona. Teraz przeprowadza si operacje konieczne dla stwierdzenia tej wartoci, tzn. podejmuje si odpowiednie eksperymenty albo inne obserwacje, aby otrzyma konfirmacj lub falsyfikacj. Jeeli zdania wyprowadzone z hipotezy oka si prawdziwe, wtedy hipoteza uchodzi za potwierdzon i w pewnych okolicznociach staje si prawem. Jeeli jednak zdania z niej wyprowadzone oka si faszywe, wtedy hipoteza jest sfalsyfikowana i powinna - w zwizku z wyej wymienionym zastrzeeniem by odrzucona. Ogln regu jest, e hipoteza dopiero wtedy staje si prawem, gdy (1) zostaa potwierdzona przez weryfikacj w wielu wypadkach i (2) w adnym wypadku nie zostaa sfalsyfikowana. Z tego, co wyej powiedzielimy, wida, e hipotezy maj bardzo wielkie znaczenie dla kierowania obserwacj, a std dla tworzenia zda obserwacyjnych. Bez nich w wikszoci wypadkw nie byoby wiadomo, czego waciwie si szuka. Nadaj one obserwacji okrelony kierunek. S wic podstaw dla kadego rodzaju eksperymentw. Eksperymentowanie bez prowadzcej go hipotezy jest nie do pomylenia. Dowiadczenie i mylenie. Kilka dalszych uwag na temat struktury nauk empirycznych, tak jak j tutaj zarysowalimy, moe przyczyni si do wyjanienia metodologicznej sytuacji w tej dziedzinie. (1) Cakiem poprawnie zwyko si mwi, e dowiadczenie stanowi podstaw dla caego systemu tych nauk. Dokadniej powiedziawszy: zdania obserwacyjne rozstrzygaj o dopuszczalnoci innych elementw systemu w tych dyscyplinach. To, co stoi w sprzecznoci ze zdaniami obserwacyjnymi, musi zosta odrzucone, to, co suy wyjanieniu tych zda, musi by przyjte. Regua ta wyznacza empiryczny charakter tych nauk. (2) Z tego jednak w aden sposb nie wynika, e moliwa byaby <czysto empiryczna> nauka w tym sensie, e skadaaby si wycznie ze zda obserwacyjnych. Nie byaby to nauka, lecz nie uporzdkowana klasa zda. Nie jest te nawet prawd, e w jakiej nauce empirycznej poza zdaniami obserwacyjnymi mogyby wystpowa tylko ich uoglnienia. Normalnie teorie zawieraj bowiem, jak to ju zaznaczylimy, wyraenia, ktre w zdaniach obserwacyjnych zupenie nie wystpuj i std nie mog by uoglnieniami tych zda. Kada nauka skada si z dwch rodzajw zda: ze zda obserwacyjnych, ktre bezporednio opieraj si na dowiadczeniu, i z hipotez, praw, teorii itd., a wic ze zda, ktre powstaj dziki myleniu, za pomoc redukcji. Te ostatnie chcemy nazwa teoretycznymi elementami w nauce. (3) W odniesieniu do wszystkich nauk redukcyjnych wyraenie podstawa jest dwuznaczne. Z logicznego punktu widzenia nauka jest systemem aksjomatycznym, w ktrym wanie najbardziej abstrakcyjne, najbardziej oddalone od dowiadczenia teorie tworz podstaw, tzn. aksjomaty, natomiast zdania obserwacyjne s ostatecznymi konsekwencjami tych teorii. Jednak z epistemologicznego punktu widzenia zdania obserwacyjne znajduj si na pocztku i w oparciu o nie tworzy si (redukcyjnie) elementy teoretyczne i ostatecznie najbardziej abstrakcyjne teorie. Obrazowo mona byoby powiedzie, e nauka redukcyjna jest stojcym <na gowie> systemem aksjomatycznym.

(4) Rwnie jednak patrzc epistemologicznie, prawa i teorie nie s bez znaczenia. Naiwnoci byoby sdzi, e przyrodnik porzuca dobrze zweryfikowane prawo, jeeli znajdzie jedno lub dwa sprzeczne z nim zdania obserwacyjne, albo e porzuca wielk, pokrywajc wiele dziedzin teori, gdy stwierdzi, e nie pokrywa ona kilku nowych praw. Okazuje si zatem, e, z epistemologicznego punktu widzenia, zdania obserwacyjne s wprawdzie najwaniejsz, ale nie jedyn podstaw systemu. Take elementy teoretyczne odgrywaj wan, chocia drugorzdn rol. Schematyczna ilustracja. Dwa schematy i jeden cakiem prosty przykad powinny jeszcze lepiej wyjani poprzedni opis struktury nauk empirycznych. Pierwszy schemat przedstawia proces psychologiczny, przy czym strzaki wskazuj kierunek, w ktrym przebiega mylenie, nie za porzdek wyprowadzania logicznego. Ruch myli idzie od P11 i P12 do H1 (redukcja regresywna, tworzenie hipotez), nastpnie od H1 do P13 (weryfikacja). To samo ma miejsce dla P21, P22 i P23. Teori T1 osiga si regresywnie z H1 i H2; nastpnie z T1 (wraz z odpowiednimi teoriami pomocniczymi itd.) wyprowadza si H3 i std P31, ktre jest weryfikujcym zdaniem obserwacyjnym. Drugi schemat ma przedstawia struktur logiczn gotowej teorii. Tutaj wszystkie strzaki skierowane s w d, gdy wskazuj na relacje wyprowadzalnoci logicznej. Tak wic z teorii T1 zostaj wyprowadzone H1 H2 i H3, potem z H1 H2 i H3 odpowiednie zdania obserwacyjne.

Porwnanie obydwu rysunkw pokazuje, dlaczego nauk przyrodnicz nazwalimy stojcym na gowie systemem aksjomatycznym. Teoria Kopernika. Poprzednie opisy i schematy unaocznimy przez stary, lecz dopiero w wietle dzisiejszej metodologii cakowicie zrozumiay przykad, mianowicie przez schematyczne przedstawienie teorii systemu sonecznego Kopernika. Jeeli najpierw zapytamy, co jest dane jako podstawa epistemologiczna tej teorii, to odpowied brzmi: zdania obserwacyjne, ktre mwi, e w okrelonych miejscach, w pewnych czasach, na sklepieniu niebieskim mona znale wiecce punkty. To jest wszystko. Rzeczywistego ruchu Ziemi, a take pozornego ruchu gwiazd nie moemy obserwowa. Widzie moemy tylko wiecce punkty w tym lub innym miejscu na niebie. Najpierw formuuje si hipotez wyjaniajc, e wiecce punkty poruszaj si wzdu okrelonej krzywej na sklepieniu niebieskim. T krzyw mona przedstawi za pomoc funkcji matematycznej: Jeeli przyjmie si tak funkcj, wtedy dadz si z niej wyprowadzi nie tylko zdania ju zaakceptowane na temat pooenia okrelonego punktu wieccego, lecz take przewidywania o pooeniu tego samego punktu w innym czasie.

Obserwujemy odpowiedni sektor nieba o czasie znalezionym dziki wyprowadzeniu (liczeniu) i stwierdzamy, e punkt, o ktry chodzi, faktycznie si tam znajduje, gdzie si powinien znajdowa. W ten sposb hipoteza jest zweryfikowana i staje si prawem. Tak stopniowo powstaje klasa - i to cakiem obszerna - tego rodzaju praw. W odniesieniu do nich podejmuje si ponownie wyjanianie redukcyjne, w wyniku ktrego otrzymujemy wanie teori Kopernika: zakadamy, e wiecce punkty s gwiazdami i planetami i e planety obracaj si wok Soca wzdu pewnych krzywych. Ten opis upraszcza oczywicie w najwyszym stopniu faktyczne postpowanie; w rzeczywistoci mamy tu do czynienia z najbardziej skomplikowan struktur, zoon ze zda matematycznych, ktre czciowo pochodz z geometrii i fizyki, czciowo jednak s skadnikami samej tej teorii. Z tego kompleksu wyprowadza si teraz rachunkowo wszystkie dotychczas ustalone prawa, ale te prawa, ktre nie zostay jeszcze sformuowane, i ze wszystkich tych praw dajce si stestowa zdania obserwacyjne o procesach na niebie. Jeeli zdania te zgadzaj si z obserwacj, teoria jest zweryfikowana. Nastpnie zostaje ona sformalizowana i uwidacznia si jako potny system aksjomatyczny, w ktrym teoria Kopernika wraz z matematycznymi i fizycznymi teoriami tworzy zesp aksjomatw, natomiast zdania obserwacyjne s z nich wyprowadzone. Przykady weryfikacji. W oparciu o nowszy rozwj nauki przedstawiony wyej przykad mona jeszcze bardziej rozszerzy w nastpujcy sposb. Wrd teorii matematyczno-fizycznych, ktre suyy do wyprowadzenia praw astronomicznych w systemie Kopernika, znajdowaa si take teoria grawitacji Newtona. Jak wiadomo, w 1919 roku Einstein przeciwstawi jej inn teori, ktra miaa t wielk zalet, e bya o wiele prostsza (sprowadza ona grawitacj do czysto geometrycznych wasnoci); dalej zobaczymy jeszcze, jak wana jest ta zaleta wikszej prostoty. Dodatkowo jednak - i to interesuje nas tutaj przede wszystkim - teoria Einsteina moga by zweryfikowana za pomoc zda obserwacyjnych. Z teorii tej wynikaa mniej wicej dwukrotnie wysza warto odchylenia promieni wietlnych przez mas Soca ni z teorii starszych. 29 maja 1919 roku miao miejsce zamienie Soca, podczas ktrego dwie ekspedycje (jedna na Wysp Ksic w Zatoce Gwinejskiej, pod kierownictwem Eddingtona i Cottinghama) mogy obserwowa ten fenomen w szczeglnie korzystnych okolicznociach. Rezultaty odpowiaday cakowicie przewidywaniom wyprowadzonym z teorii Einsteina. Innym klasycznym przykadem jest sawny eksperyment MichelsonaMorley'a (1887). Chodzio w tym wypadku o weryfikacj obowizujcej wwczas teorii Stoksa i Kelvina, wedug ktrej miao istnie co takiego jak eter sucy jako medium dla rozprzestrzeniania si promieni wietlnych. W oparciu o t teori Michelson i Morley wnioskowali, e poniewa Ziemia znajduje si w ruchu, powinien istnie <wiatr eteru>, a std wynikao dalej, e prdko wiata musiaaby by rna, zalenie od jego kierunku w stosunku do tego <wiatru>. W Cleveland (Ohio), za pomoc skomplikowanych aparatw, przeprowadzono eksperyment, ktry wykaza

ostatecznie, e nie da si stwierdzi adna rnica w prdkoci wiata. W ten sposb teoria zostaa sfalsyfikowana. Najbardziej interesujce jest jednak, e teorii tej natychmiast nie odrzucono, lecz prbowano j ratowa przez rne teorie pomocnicze. Sami Michelson i Morley sdzili, e eter porusza si wraz z Ziemi. W 1895 Fitzgerald sformuowa teori pomocnicz, ktra gosia, e rozmiary aparatw zmieniaj si wraz ze zmian kierunku i dlatego nie mona zaobserwowa adnych rnic w prdkoci. Dopiero teoria Einsteina umoliwia cakowite wyjanienie tego nowego zdania obserwacyjnego.

19. Typy zda wyjaniajcych


Wprowadzenie. Oglna struktura nauk redukcyjnych jest o wiele bardziej skomplikowana ni struktura nauk dedukcyjnych. Widzielimy ju, e w naukach przyrodniczych naley odrni przynajmniej trzy rodzaje zda: zdania obserwacyjne, hipotezy (lub prawa) i teorie. Do tego dochodzi jeszcze fakt, e, z wyjtkiem zda obserwacyjnych, wszystkie zdania systemu redukcyjnego mog by podzielone na rne klasy. W tym wzgldzie dawniejsza metodologia okazuje si dzisiaj bardzo nieadekwatna. Wykazuje ona szeroko rozpowszechnion tendencj do sprowadzania wszystkich tych zda do jednego typu. Tak te np. czsto sdzono, e kade wyjanianie redukcyjne albo indukcyjne dochodzi zawsze do skutku w wyniku sformuowania tzw. praw przyczynowych; inni natomiast twierdzili, e kade wyjanianie polega na znajdowaniu warunkw. Take i dzisiaj jeszcze pokazuj si nierzadko tego typu tendencje monistyczne, chocia najczciej uznaje si, e w naukach redukcyjnych (a take w wszej klasie nauk przyrodniczych) istniej rne rodzaje praw i teorii i std rwnie rne rodzaje wyjaniania. Poniewa odrnienie rnych rodzajw zda wyjaniajcych ma znaczenie dla zrozumienia samej metody redukcyjnej lub indukcyjnej, chcemy teraz krtko opisa najwaniejsze z tych zda, tak jak one s dzisiaj rozumiane. Dzisiaj odrnia si: (a) wyjanianie kauzalne i wyjanianie teleologiczne, (b) prawa wspwystpownia i prawa funkcjonalne, (c) prawa deterministyczne i prawa statystyczne. Typy warunkw. Cakiem oglnie mona powiedzie, e zdania redukcyjnowyjaniajce ustalaj zawsze przynajmniej jeden warunek wyjanianego fenomenu. W ten sposb nie twierdzi si, e wystarcza to we wszystkich naukach, lecz tylko, e obojtnie jaki typ wyjaniania wybierze si, zawsze rwnie bdzie on zawiera wyjanianie za pomoc warunkw. Jeeli np. sformuuje si wyjanienie teleologiczne i powie si, e A jest B, poniewa prowadzi to do tego, e A jest take C, wtedy podaje si nie tylko cel bycia AB, lecz rwnie warunek tego faktu.

Warunki dzieli si na wystarczajce, konieczne oraz wystarczajce i konieczne. (1) Warunki wystarczajce. Mwimy, e A jest wystarczajcym warunkiem B, wtedy i tylko wtedy, gdy obowizuje zdanie Jeeli A, to B. W tym wypadku wystarcza bowiem, eby byo dane A, wtedy take dane jest B. (2) Warunki konieczne. Mwimy, e A jest koniecznym warunkiem B, wtedy i tylko wtedy, gdy obowizuje (odwrotne) zdanie: Jeeli B, to A. Gdyby A nie byo dane, wtedy take nie mogoby si pojawi B; A jest wic tutaj koniecznym warunkiem B. (3) Warunki wystarczajce i konieczne. Mwimy, e A jest warunkiem wystarczajcym i koniecznym B, wtedy i tylko wtedy, gdy oba wyej wymienione zdania obowizuj, tzn. A wtedy i tylko wtedy, gdy B. Wydaje si, e ostatecznie wszystkie nauki d do formuowania warunkw wystarczajcych i koniecznych. Jest to np. prawd w odniesieniu do fizyki klasycznej. W wielu jednak wypadkach trzeba si zadowoli innym typem warunkw. Kada klasyfikacja naukowa dostarcza naocznych przykadw dla dwch pierwszych typw warunkw. Bazuje ona, jak atwo mona dojrze, na tzw. prawach wspwystpownia. Jeeli np. mwimy, e wszystkie ssaki s krgowcami, to w zdaniu tym zawarte jest prawo wspwystpowania, ktre stwierdza konieczny warunek bycia ssakiem, a mianowicie bycie krgowcem. Jednoczenie zostaje stwierdzony take warunek wystarczajcy bycia krgowcem, mianowicie bycie ssakiem, gdy dla istoty ywej wystarcza, aby bya ssakiem, eby tym samym bya krgowcem. Przykadu dla trzeciego rodzaju warunkw dostarcza wiele praw chemicznych, zgodnie z ktrymi pewna substancja posiada t lub inn cech, np. specyficzny ciar. Dla dzisiejszej metodologii nie ulega wtpliwoci, e wiele wyjanie przyjmuje form tego typu zda. Nie s one oczywicie prawami przyczynowymi, gdy fenomen nie jest wyjaniany za pomoc jakiej przyczyny, lecz za pomoc czego z dziedziny formy (w arystotelesowskim sensie tego sowa). Wyjanianie kauzalne i teleologiczne. Zauwaylimy ju, e w wielu naukach wyjanianie przez same warunki nie wystarcza. Przewaa raczej wyjanianie kauzalne, ktre polega na podaniu przyczyny fenomenu. Naley jednak oddzieli dwa rne pojcia przyczyny. (1) Pojcie ontologiczne. Pojcie to mona z grubsza opisa w nastpujcy sposb. Pojawienie si A jest przyczyn pojawienia si B wtedy, gdy w danych okolicznociach A wywouje urzeczywistnienie si B. A pojawia si tutaj jako pewien agens, ktry wywiera wpyw na B, udzielajc B bytu. Pod wpywem Hume'a i jego nastpcw wielu metodologw twierdzio kategorycznie, e to pojcie przyczyny nigdy nie wystpuje w naukach przyrodniczych. Trudno jest jednak zaprzeczy, e bardzo wielu przyrodnikw (nie tylko psychologw i historykw) bardzo czsto w swoich wyjanieniach myli o przyczynie wanie w ten sposb. Tak np. geologowie powstawanie gr interpretuj cakiem jednoznacznie jako wywoane

przyczynowo przez czynniki geotektoniczne - a zatem wywoane przyczynowo w ontologicznym sensie tego wyraenia. (2) Pojcie fenomenalistyczne. W fizyce, a take jeszcze w wielu innych wysoko rozwinitych naukach, ontologiczne pojcie przyczyny wydaje si by, i to z dobrze umotywowanych racji, wyeliminowane. Jeeli si mianowicie zaoy, e dana nauka ma do czynienia tylko ze zdaniami obserwacyjnymi, ktre opisuj zmysowo dajce si obserwowa fenomeny, wtedy jest jasne, e nie moe tu by mowy o adnym wpywie, poniewa nie da si on zmysowo zaobserwowa. Wydaje si wic, e nauki te ograniczaj si do wyjaniania przez warunki. A jednak tak nie jest. Wprawdzie, jak powiedzielimy, wystpuj tu czsto zdania stwierdzajce wycznie tylko warunki, ale mwi si jednak zawsze rwnie o przyczynach i o wyjanianiu przyczynowym. Co tutaj mog znaczy te wyraenia? Wydaje si, e przez przyczyn rozumie si: (1) warunek wystarczajcy, ktry (2) czasowo poprzedza to, co jest wywoane przyczynowo, albo przynajmniej jest z nim rwnoczesny i, dodatkowo, (3) znajduje si z nim w pewnych stosunkach przestrzennych. Nie jest to jednak ani jasne, ani wyrane i std jest zrozumiae, dlaczego wielu metodologw wspczesnych woli w ogle wyeliminowa ten rodzaj przyczynowoci i mwi tylko o warunkach. Jeszcze bardziej kontrowersyjne s, cigle na nowo pojawiajce si, tzw. wyjanienia teleologiczne. Ich istota polega na tym, e podaje si cel wyjanianego fenomenu. Na przykad wspania struktur pewnych kwiatw wyjania si przez to, e zapewnia ona zapodnienie. Z logicznego punktu widzenia ten typ wyjaniania jest czciowo przeciwstawny przyczynowemu, gdy podaje si w nim wprawdzie warunek fenomenalny, ale warunek ten znajduje si w jeszcze nie istniejcym fenomenie, ktry czasowo pojawia si dopiero po fenomenie wyjanianym. W fizyce i w innych naukach zajmujcych si natur nieoywion do wyjanie teleologicznych nikt si ju obecnie nie odwouje. W naukach biologicznych wyjanianie przyczynowe wydaje si wprawdzie dominowa, ale od czasu do czasu pojawia si take wyjanianie teleologiczne, np. w wypadku problemu celowoci organw. Tak samo w socjologii pojawiaj si tendencje teleologiczne, chocia jako cao zbudowana jest kauzalnie. Wyjanianie teleologiczne kryje trudne problemy filozoficzne. Przede wszystkim powstaje pytanie, jak co, co jeszcze si nie pojawio, co jeszcze nie istnieje, moe wyjani (istniejcy) fenomen. Pomijamy tutaj ten i inne wane problemy filozoficzne, ktre przekraczaj granice czystej metodologii. Prawa funkcjonalne. W wysoko rozwinitych naukach - nie tylko w fizyce, lecz take w psychologii - formuuje si tzw. prawa funkcjonalne. Maj one zawsze nastpujc form: dla kadego A, F i G - przy czym F i G s cechami A - wielko F jest (matematyczn) funkcj wielkoci G. Prostym i klasycznym przykadem jest tu fizyczne prawo spadania cia: prdko jakiego ciaa jest funkcj jego czasu spadania. Jak mona logicznie zinterpretowa tego rodzaju prawa? S one zdaniami zawierajcymi podwjne uoglnienie: najpierw mwi si o wszystkich A, np. o

wszystkich spadajcych ciaach, dokadnie tak jak w prawach niefunkcjonalnych. Do tego dochodzi jednak drugie uoglnienie: funkcja matematyczna pokrywa si ze zdaniem uniwersalnym, e wszystkie wielkoci jednego rodzaju przyporzdkowane s w pewien sposb wielkociom drugiego rodzaju. Fundamentalnie rzecz biorc, prawa funkcjonalne s wic tylko pewn skomplikowan form praw warunkowych. Trzeba przy tym zauway, e odpowiednie warunki mog mie wymieniony wyej, trojaki charakter. Praktycznie jednak kada nauka dy do formuowania praw funkcjonalnych, ktre s wystarczajcymi i koniecznymi warunkami danego fenomenu. Ustanawianie praw funkcjonalnych jest gwnym zadaniem indukcji ilociowej. Niestety, ta cz oglnej metodologii nie jest jeszcze opracowana teoretycznie, chocia kada nauka przyrodnicza, ktra formuuje tego rodzaju prawa, posiada do tego celu swoje wasne metody. Prawa statystyczne. Jeszcze przed kilkoma dziesitkami lat prawa statystyczne stosowane byy prawie wycznie w naukach spoecznych, dzisiaj uywa si ich take w wielu innych dziedzinach. Chodzi tutaj nie o zdania o indywiduach, lecz o klasach indywiduw. W prawach statystycznych mwi si, e pewna cecha B przysuguje okrelonej czci elementw klasy A, np. 60% tych elementw. Prostym przykadem jest statystyczne prawo miertelnoci, ktre gosi, e z 1000 ywo urodzonych ludzi n umrze w k-tym roku ycia. Takie prawa nazywane s take indeterministycznymi, poniewa nie mwi si w nich nic okrelonego (zdeterminowanego) o poszczeglnych indywiduach; z tego np. e z 1000 ywo urodzonych Francuzw dokadnie 138 umiera w 47 roku ycia, nie wynika absolutnie nic na temat mierci mojego przyjaciela Jean-Paula, ktry aktualnie ma 47 lat: moe on umrze, ale moe take y. W takich wypadkach mwi si wic o prawdopodobiestwie, ktre matematycznie da si dokadnie obliczy. Ale ciso tego obliczenia nie moe nas myli co do jego rezultatw, nie moe nic zmieni w tym, e nie jestemy w stanie wiedzie, co bdzie si dziao z jakim indywiduum. Jasne jest zatem, e prawa statystyczne nie tworz osobnego rodzaju obok innych rodzajw praw; to, co posiada form statystyczn moe by rwnie dobrze wyjanieniem przez warunki jak te wyjanieniem przyczynowym, znane s take prawa statystyczno-funkcjonalne. Naley jeszcze zauway, e prawa nie-statystyczne mona uj jako wypadek graniczny praw statystycznych; wedug tych praw dany fenomen wystpuje w 100% wypadkw.

20. Indukcja
Indukcja autentyczna i nieautentyczna. Wan i stosowan przede wszystkim w naukach przyrodniczych form redukcji jest indukcja. Od indukcji

autentycznej naley najpierw odrni rne metody mylenia nazywane wprawdzie indukcj, lecz nie bdce redukcjami. (1) Indukcj nieautentyczn jest tzw. indukcja matematyczna. Polega ona na zastosowaniu nastpujcej reguy. Jeeli F przysuguje liczbie 1, i jeeli przysuguje ono liczbie n, wtedy take liczbie n + 1, to F przysuguje kadej liczbie. Tego typu <indukcje> s bardzo czste w matematyce, powinno by jednak jasne, e chodzi tutaj raczej o autentyczn dedukcj. Nazwa indukcja jest w tym wypadku zwodnicza. (2) Poza tym mwi si niekiedy o tzw. <zupenej> czy te <sumatywnej> indukcji. Stosuje si przy tym nastpujc regu: jeeli x1, x2, x3 ... xn s elementami klasy a i s wszystkimi jej elementami (tzn., e poza nimi nie istnieje aden element tej klasy) i jeeli F przysuguje x1, x2, x3 ... xn, wtedy F przysuguje wszystkim elementom a. Take i to nie jest adn indukcj w autentycznym sensie, lecz pewnym rodzajem dedukcji; istnieje bowiem w logice matematycznej prawo, na ktrym mona niezawodnie oprze t regu. Chocia jej zastosowanie jest niekiedy poyteczne, to w naukach przyrodniczych nie da si ona praktykowa, gdy zwykle mamy w nich do czynienia z nieskoczonymi klasami, a nieskoczona liczba rzeczy nigdy nie moe by obserwowana. (3) Naley jeszcze zauway, e Arystoteles uywa tego sowa nie tylko dla okrelenia pewnego rodzaju wnioskowania, lecz take w wypadku abstrakcji, a wic metody tworzenia poj. Take i dzisiaj jest to zwyczajem niektrych filozofw, ale chodzi wtedy o metod, ktra mao ma wsplnego z indukcj w naukach przyrodniczych. Autentyczn indukcj nazywamy tutaj, po pierwsze, proces wnioskowania, a wic metod mylenia, za pomoc ktrej formuuje si zdania; po drugie metod, ktra jest istotnie rozszerzajca, tzn. przechodzi si w niej nie tylko od sumy indywiduw do ogu (jak w indukcji zupenej), lecz od kilku indywiduw, ktre nie s wszystkimi elementami wchodzcej w gr klasy, do ogu. Tego rodzaju postpowanie przedstawia oczywicie szczeglnie trudny problem metodologiczny: co nas uprawnia do takiego przejcia? Jest to tzw. problem indukcji. Ju Arystoteles, z godn podziwu wnikliwoci, pokaza, e indukcja nie jest konkluzywna i jego dowd na to do dzisiaj nie zosta obalony. A jednak indukcja stosowana jest cigle nie tylko w yciu codziennym, lecz take stanowi jedn z gwnych metod w naukach przyrodniczych. Na jakiej podstawie? Nie moemy tutaj dyskutowa rnych prb rozwizania tych trudnych problemw filozoficznych i musimy si ograniczy do wskazania, e pewne pytania metodologiczne s przez nie uwarunkowane. W ramach naszego przedstawienia nie chodzi o to, aby poszczeglne metody filozoficznie uprawomocnia, lecz tylko o to, aby opisa metody, ktre s dzisiaj stosowane w praktyce naukowej i rozwaane w metodologii. Podzia indukcji. Indukcje, ktre okrelilimy jako autentyczne, mona podzieli w nastpujcy sposb. (1) Ze wzgldu na przedmiot na pierwszorzdne i drugorzdne. Pierwsze prowadz do hipotez lub praw, drugie do teorii (zob. wyej, s. 68).

(2) Ze wzgldu na rodzaj zda wyjaniajcych na indukcje jakociowe i ilociowe, deterministyczne i statystyczne, zalenie od tego, czy powstajce zdanie dotyczy tylko wspwystpowania fenomenw czy te ich wzajemnej funkcjonalnej zalenoci, a to albo w sensie niezmiennym, albo w sensie statystycznym. Jak ju zauwaylimy, metody indukcji ilociowej s jeszcze mao teoretycznie opracowane. (3) Ze wzgldu na sam metod indukcje dziel si na enumeracyjne i eliminacyjne. Indukcja enumeracyjna akumuluje tylko zdania, ktre mog by wyprowadzone ze zdania wyjaniajcego. Rozstrzygajca jest tu ilo zebranych zda. W wypadku indukcji eliminacyjnej nie potrzeba mnoy zda na temat wypadkw indywidualnych (np. zda obserwacyjnych), lecz eliminuje si moliwe hipotezy, ktre w danej sytuacji mogyby wchodzi w gr. Przy tej drugiej metodzie ilo wzitych pod uwag zda jest nieistotna, istotny jest natomiast ich rodzaj, tzn. rnorodno uwzgldnianych fenomenw. Tabulae Francisa Bacona i metody Milla s specjalnymi sposobami stosowania indukcji eliminacyjnej. Przyjmuje si dzisiaj powszechnie, e czysto enumeracyjna indukcja stosowana jest bardzo rzadko - zwyko si j nawet niekiedy okrela jako nienaukow. Z drugiej strony, metodologowie nie s zgodni, jak naley rozumie drugi rodzaj indukcji. Podczas gdy G. von Wright jest zdania, e jest ona wycznie eliminacyjna, to R. N. Braithwaite utrzymuje, e eliminacja odgrywa dzi znikom rol w praktyce nauk przyrodniczych, ktrych postp wynika raczej z konfirmacji ni z falsyfikacji (tzn. eliminacji). Metody Milla. Chocia s one przestarzae, a nawet w tej formie, w jakiej ujmowa je John Stuart Mill, nigdy nie byy w nauce stosowane; to jednak omwimy je teraz krtko, poniewa uatwiaj wgld w to, co rzeczywicie dzieje si podczas wnioskowania indukcyjnego. Mill przedstawia pi takich metod. Streszczamy jego opis, przy czym to, co on nazywa przyczyn, tumaczymy jako warunek i dla prostoty zakadamy, e istniej tylko dwie klasy fenomenw, a kada z nich posiada tylko trzy elementy: a, b, c i A, B, C. (1) Metoda zgodnoci: a pojawia si zarwno z AB jak i z AC. Zaoywszy, e (1) a w ogle posiada jaki warunek i e (2) tylko ABC wchodz w gr jako moliwe warunki, wynika z tego, e A jest warunkiem wystarczajcym dla a. (2) Metoda rnicy: a pojawia si wraz z ABC, natomiast nie pojawia si z BC (gdzie brakuje tylko A). Przy takich samych zaoeniach wynika, e A jest koniecznym warunkiem a. (3) Poczone metody zgodnoci i rnicy: a pojawia si wraz AB i AC, natomiast nie pojawia si z BC. Przyjmujc cigle te same zaoenia, mona std wnioskowa, e A jest wystarczajcym i koniecznym warunkiem dla a. (4) Metoda reszt: w wyniku innych indukcji zostao stwierdzone, e B jest warunkiem b i C jest warunkiem c; abc pojawiaj si wraz z ABC. Pod wyej wymienionymi warunkami i dodatkowym, e kady fenomen moe by warunkiem tylko jednego typu fenomenw, wynika, e A jest wystarczajcym i koniecznym warunkiem a. (5) Metoda zmian towarzyszcych: A zmienia si w taki sam sposb jak a,

B i C zmieniaj si jednak w inny sposb. Jest to metoda indukcji ilociowej, o ktrej jeszcze bdziemy mwili; tymczasowo moemy j pomin. W wypadku czterech pierwszych metod dao si zauway, e wymagaj one przynajmniej dwch zaoe, mianowicie, e w ogle istnieje warunek odpowiedniego typu i - dalej - e tylko jeden z wyliczonych fenomenw (w naszym przykadzie ABC) moe by tym warunkiem. Pierwsze z tych zaoe nazywa si postulatem determinizmu, drugie nazywane jest niekiedy postulatem zamknitego systemu. Jeeli je zaoymy, wtedy wnioski wynikaj dedukcyjnie. Mona jednak zaraz zapyta, jak takie zaoenia mog by usprawiedliwione. Faktycznie nie tylko nie maj one adnego uzasadnienia, lecz czsto musz by po prostu uznane za faszywe. Zaoenia metod Milla. Zauwamy najpierw, e determinizm, o ktrym tutaj jest mowa, nie jest determinizmem ontologicznym. Nauki przyrodnicze nie znaj przyczynowoci ontologicznej i std te nie posuguj si determinizmem w tym sensie (z czego poza tym wynika, e bezsensowne jest dedukowanie wolnoci woli z odrzucenia determinizmu metodologicznego). Ale jeeli nawet mwi si tylko o determinizmie fenomenalnym (a wic nie o przyczynach ontologicznych, lecz o warunkach), wyraenie to jest jeszcze wieloznaczne. O cisym determinizmie da si mwi tylko w wypadku poczonej metody zgodnoci i rnicy, gdy tylko tutaj przyjmuje si, e dla kadego fenomenu istnieje warunek wystarczajcy i konieczny. W metodzie rnicy zakada si tylko, e dla kadego fenomenu istnieje warunek konieczny, tzn. e zawsze konieczny jest pewien inny fenomen, nie za, e wystpienie pierwszego fenomenu wystarczaoby, eby rwnie obecny by drugi. W tym wypadku mwi si o czciowym determinizmie. Jest to zaoenie akceptowane w dzisiejszej mikrofizyce: eby jak czstk, np. elektron, wprawi w ruch musz by spenione pewne warunki, jednak one same nie wystarczaj, gdy nawet wtedy, gdy s spenione, oczekiwany fenomen moe nie wystpi. Jak mona usprawiedliwi przyjcie jednego bd drugiego rodzaju determinizmu? Na pewno nie przez odwoanie si do ontologii. Moe ona pokaza, e kady fenomen ma przyczyn, ale nie e przyczyna ta jest fenomenem. Take logika nie moe dostarczy usprawiedliwienia dla zasady determinizmu. Wreszcie nie moe ona by rwnie ustalona indukcyjnie, poniewa jest zaoona w kadej indukcji. W tych oto prostych uwagach ley punkt cikoci tzw. problemu indukcji i wystarczaj one, aby pokaza, e kada prba transformacji indukcji w dedukcj przez przyjcie nowych przesanek jest skazana na niepowodzenie. To samo dotyczy drugiego rodzaju determinizmu. Nie mamy ani ontologicznej, ani logicznej, ani indukcyjnej podstawy dla zaoenia, e moliwe s tylko hipotezy wzite przez nas pod uwag. Przeciwnie, wiemy z dowiadczenia, e wiele innych hipotez jest take moliwych. Uwagi te potwierdzaj to, co ju powiedzielimy o determinizmie: nie istnieje most midzy indukcj a dedukcj, w kadym razie nie w formie dodatkowych przesanek. Niektrzy metodologowie, aby jeszcze o tym krtko wspomnie, prbowali ustali to poczenie w inny sposb. Twierdzili mianowicie, e

indukcja wtedy zmienia si w dedukcj, gdy odpowiedni fenomen po prostu inaczej si zdefiniuje. Jako przykad wemy diament i zamy, e dotd by on zdefiniowany przez trzy wasnoci: A, B i C. Zamy take, e kto spali jeden lub dwa diamenty, tak jak to uczyni Lavoisier, i widzi, e ze spalenia powsta tlenek wgla (CO), std te twierdzi, e kady diament skada si z wgla. Jak twierdzenie to da si usprawiedliwi? Po prostu tak, e nowo znalezion wasno, bycie z wgla, doda si do ju znanych wasnoci ABC: diamentem ma si od teraz nazywa, zgodnie z now definicj, kade ciao, ktre posiada wasnoci ABC i dodatkowo nowo odkryt wasno bycia z wgla. Jeeli to zaoymy, wtedy dedukcyjnie wynika, e diament musi zawsze skada si z wgla. Od razu jednak wida, e tego rodzaju czysto konwencjonalna metoda nie wchodzi powanie w rachub w naukach przyrodniczych. Wprawdzie da si ona konsekwentnie przeprowadzi, ale pozostawia bez odpowiedzi pytanie, dlaczego ABC ma zawsze wystpowa z nowo odkryt wasnoci. Konwencja nie jest prawem przyrody, a nauka wymaga powaniejszych uzasadnie. Indukcja i system. Gdy przyjrzymy si bliej, jak rzeczywicie wyglda praktyka w naukach przyrodniczych, wtedy dostrzeemy, e decydujcym czynnikiem w formuowaniu praw jest zupenie co innego ni zaoenia Milla, mianowicie prostota praw i ich wzajemne zwizki w systemie aksjomatycznym. Na czym zwizki te polegaj, pokaemy na prostym przykadzie. Jeeli wie si, e wszyscy ludzie urodzeni przed okrelonym rokiem ju umarli, wtedy wystarcza to do sformuowania hipotezy, e wszyscy ludzie w ogle s miertelni. Hipoteza ta stanie si jednak jeszcze o wiele bardziej przekonywajca, jeeli dodatkowo wie si - z innych indukcji - e wszyscy ludzie s krgowcami i e wszystkie krgowce s miertelne. W ten sposb hipoteza ta nie jest tylko indukcyjnie osignita w oparciu o zdania obserwacyjne, lecz take wyprowadzona z oglnego prawa, a to znacznie j wzmacnia. Aksjomatyczny zwizek z innymi prawami i z caoci okrelonego systemu naukowego jest w kadym wypadku czynnikiem, ktry istotnie powiksza wiarygodno hipotezy. Wedug niektrych metodologw jest on nawet koniecznym warunkiem transformacji hipotezy w prawo, wedug innych jedyn racj dla przyjcia hipotezy w naukach przyrodniczych. Wprawdzie to ostatnie stanowisko jest z pewnoci przesadne, lecz nie da si zaprzeczy, e aksjomatyczny zwizek midzy prawami odgrywa wan rol w akceptacji hipotez. Niekiedy jednak uywa si take hipotez, ktre nie znajduj si w takich relacjach; s to tzw. hipotezy robocze, ktrych w zwizku z tym nie nazywa si prawami. Posuguje si nimi, o ile jest to celowe dla zbadania okrelonej, ograniczonej dziedziny. Tak np. znany etnolog P. W. Schmidt skutecznie posugiwa si w swoich badaniach materializmem historycznym jako hipotez robocz, chocia sam stwierdzi, e nie istnieje aden szerszy system, w zwizku z ktrym mogaby ona by uywana. Regua prostoty. Drugie zwyczajowe zaoenie funkcjonujce w trakcie formuowania praw mona przedstawi nastpujco: jeeli wiele hipotez

wyjania dane zdanie, naley wybra najprostsz z nich. Regua ta jest konieczna, aby w sytuacji, w ktrej dana jest nieskoczona klasa moliwych hipotez, mc je zredukowa do jednej. To, e nieskoczona klasa hipotez czsto moe by obecna, da si pokaza na nastpujcym przykadzie. Rozwaamy trzy punkty na paszczynie, ktre maj reprezentowa trzy zdania obserwacyjne (np. dotyczce cinienia jakiego gazu w zamknitej przestrzeni) i szukamy krzywej, na ktrej mog lee. Funkcja matematyczna odpowiadajca tej krzywej bdzie hipotez wyjaniajc. Wida od razu, e istnieje nieskoczona klasa takich krzywych. Rysunek pokazuje tylko kilka przykadw.

W tym wypadku wybierzemy na pewno ostatni krzyw, mianowicie prost, poniewa jest najprostsza. Streszczenie. Interpretacje filozoficzne. Streszczajc moemy powiedzie, e do stosowania indukcji jakociowej konieczne s przynajmniej cztery postulaty: postulat determinizmu, postulat zamknitego systemu, postulat zwizku midzy prawami i postulat prostoty. Odpowiednio do tego dadz si sformuowa cztery nastpujce reguy: szukaj warunkw; zakadaj, e te warunki musz nalee do istniejcego ju systemu; wybieraj te hipotezy, ktre najlepiej s zwizane z caoci systemu; wybieraj hipotez najprostsz. Jak teraz wszystkie te reguy dadz si uzasadni? Filozofowie spieraj si o to od wiekw. Jednym z uzasadnie jest uzasadnienie intuicyjne: zgodnie z nim prawa natury mona uchwyci nie tylko w racjonalnym wnioskowaniu, ale te w pewnym rodzaju intuicji. Wedug drugiego wyjanienia, kantowskiego, prawa s formami naszego mylenia, ktre wprojektowujemy w przyrod w ten sposb, e faktycznie pojawia si nam ona jako przez nie uformowana. Pragmatyci natomiast twierdz, e indukcja jest w istocie spraw czysto praktyczn, chce si przez ni tylko osign moliwie najkorzystniejsze przewidywania. Wreszcie wedug sceptykw, ktrych take nie brakuje, zdania sformuowane indukcyjnie nie posiadaj w ogle adnej wartoci prawdziwociowej. Po tym, co dotychczas powiedzielimy, powinno by jasne, e wszystkie te ujcia s bdne. Ani nie istnieje intuicja praw przyrody, ani nie s one dane a priori, przeciwnie, jest oczywiste, e tylko przez trudn prac racjonaln dochodzimy do naszych wnioskw i nie zawsze nosz one charakter pewnoci. Opini, e w naukach przyrodniczych chodzi tylko o sprawy praktyczne, mona odrzuci chociaby przez wskazanie, e aby jakie zdanie sformuowane indukcyjnie mogo by praktyczne, musi uprzednio by prawdziwe, tzn. musi by zgodne z rzeczywistoci. Sceptycyzm natomiast jest osabiany przez praktyczne osignicia techniki: jak nasze prawa mogyby si cigle potwierdza, gdyby nie miay adnej pozytywnej wartoci prawdziwociowej? Godne uwagi jest take, e przy wszystkich zmianach teorii oraz mimo postpu w naukach i wynikajcych std

podwyszonych wymaganiach, wiele praw, w tym, co istotne, pozostaje nadal nie zmienionych. Krtko mwic: dziki metodzie indukcyjnej udao si dotd uchwyci kilka aspektw przyrody, jak to jest jednak moliwe, nie udao si do dzisiaj nikomu powiedzie. Gigantyczna, dokonana dziki indukcji praca, logikowi jawi si jako pene sukcesw odszyfrowywanie zakodowanego tekstu, do ktrego brakuje nam klucza. Wydaje si pewne, e kilka rzeczy odszyfrowalimy, nie wiemy natomiast, jak to si dzieje.

21. Prawdopodobiestwo i statystyka


Dwa znaczenia sowa prawdopodobiestwo. Wikszo dzisiejszych metodologw akceptuje pogld, e sowo prawdopodobiestwo i podobne wyraenia posiadaj bardzo rne znaczenia nie tylko w codziennym uyciu, ale te, e w jzykach technicznych oznacza si przez nie czsto dwie lub wicej cakowicie rnych rzeczy. Moe to wyjani nastpujce rozwaanie. Liczne prawa przyrodoznawstwa s prawami probabilistycznymi, tzn. stwierdzaj one prawdopodobiestwo zdarze. Same te prawa s jednak tylko prawdopodobne, poniewa opieraj si na indukcji. Sowo prawdopodobiestwo ma wic dwa rne znaczenia: prawdopodobiestwo zdarzenia i prawdopodobiestwo hipotezy (wzgldnie prawa lub teorii). Istotna rnica pomidzy tymi pojciami polega przede wszystkim na tym, e pierwsze prawdopodobiestwo, przynajmniej zasadniczo, da si uj liczbowo: mona sensownie powiedzie, e prawdopodobiestwo jakiego zdarzenia wynosi tyle a tyle. Prawdopodobiestwo hipotezy nie da si natomiast okreli liczbowo. Wydaje si nonsensowne powiedzenie, e teoria Einsteina czy prawo Boyle'a maj prawdopodobiestwo wynoszce 3/4 itd. Pierwszy rodzaj prawdopodobiestwa jest dlatego zwykle nazywany numerycznym, matematycznym albo statystycznym, drugi okrela si mianem akceptowalnoci (acceptability) albo wiarygodnoci (credibility). Statystyka. Kada hipoteza probabilistyczna, tak jak inne zdania osignite na drodze redukcji, opiera si na zdaniach obserwacyjnych. Nie opiera si ona jednak wprost na tego rodzaju pojedynczych zdaniach, lecz za porednictwem statystyki. Rozumie si przez to po prostu liczbowe uchwycenie poszczeglnych wypadkw, w ktrych razem wystpuj dwa rodzaje fenomenw (jednoczenie albo w okrelonym nastpstwie czasowym). Zdanie statystyczne ma wic zawsze nastpujc form: z m wypadkw fenomenu klasy A, n wypadkw naley te jednoczenie do klasy B. Konkretnym przykadem moe by: na 3567 mieszkacw miasta X przypada 78 obcokrajowcw: Powinno by jasne, e kady prosty rezultat statystyczny zakada dwie kolejno przeprowadzone operacje: (1) ustalenie zda obserwacyjnych, (2) policzenie ich. Praca statystyka nie ogranicza si jednak tylko do tego. Zebrane dane musz uzyska form umoliwiajc pewne i wygodne zastosowanie metod redukcyjnych: np. przedstawia si je

w ujciu procentowym, na podstawie ktrego dadz si znale wartoci rednie. To jednak czsto zakada skomplikowany proces matematyczny (istniej rne pojcia wartoci redniej i bardzo wyrafinowane metody znajdowania jej). W kocu statystyk musi te powici uwag, stosujc dalsze metody matematyczne, wyeliminowaniu bdw powstaych w trakcie ustalania pocztkowych rezultatw. Przy zbieraniu danych dla celw statystycznych due znaczenie posiada nastpujca regua. Czsto nie mona uchwyci caego obszaru (caej populacji), lecz tylko pewn jej prbk. W takim wypadku wane jest, aby klasa wybranych fenomenw bya moliwie <reprezentatywna> dla caoci, mianowicie w tym sensie, aby posiadaa t sam kompozycj co cay obszar. Moe to by jednak osignite - zgodnie z fundamentalnymi prawami teorii prawdopodobiestwa - tylko pod warunkiem, e dystrybucja wybranych wypadkw jest przypadkowa i neutralna. Wszystko powinno by zrobione, eby wybr odby si bez jakiejkolwiek <stronniczoci>. Przykad: jeeli na podstawie ksiki telefonicznej chce si zbada, ilu londyczykw jest obcokrajowcami, to nie mona tylko szuka w nazwiskach, ktre zaczynaj si na Z, gdy jak wiadomo, znajduje si tu stosunkowo wicej obcokrajowcw ni gdzie indziej. Przeciwnie, wybierane nazwiska powinny by rwnomiernie rozrzucone po caej ksice. Wzajemna zaleno fenomenw. Oglnie rzecz biorc, badacz posugujcy si metod statystyczno-indukcyjn ma do czynienia nie z dwiema, lecz przynajmniej z trzema klasami. Przede wszystkim jest to obszerna klasa A fenomenw (klasa nadrzdna), np. klasa dzieci w Zurychu. Zawiera ona dwie podklasy, np. klas dzieci zaszczepionych (B) i klas dzieci cierpicych na dan chorob (C). Pytaniem jest teraz, czy i w jakim stosunku procentowym obydwie podklasy B i C zalene s od siebie. Liczby dostarczane przez statystyk dadz si w tym najprostszym przypadku przedstawi w nastpujcej tabeli: C x z nie C y t

B nie B

Zmienne x, y, z i t mog by zastpione przez liczby. Pierwszym pytaniem jest: w jakich stosunkach znajdowayby si x, y, z i t, gdyby midzy B i C nie zachodziy adne relacje, tzn. gdyby B nie byo w adnym sensie warunkiem C i odwrotnie. Proste rozwaanie pokazuje, e stosunek midzy dziemi chorymi, ktre zostay zaszczepione (x), a wszystkimi zaszczepionymi (x + y), musi by taki sam jak midzy chorymi w ogle (x + z), a wszystkimi wzitymi pod uwag dziemi (x+y+z+t), tzn. x : (x+y) = (x+z) : (x+y+z+t). Za pomoc prostych operacji formua ta da si zredukowa do: xt = yz Co si jednak dzieje, gdy szczepienie wywaro pozytywny wpyw na zachorowania? Wtedy stosunek midzy dziemi chorymi, ktre zostay

zaszczepione (x), a wszystkimi zaszczepionymi (x + y), bdzie wikszy ni midzy wszystkimi chorymi w ogle (x + z), a wszystkimi dziemi branej pod uwag klasy (x + y + z + t). Operacja matematyczna analogiczna do poprzedniej prowadzi do formuy: xt > yz W odwrotnym wypadku, jeeli szczepienie wpywa negatywnie na zachorowania (co powinno by sytuacj normaln), rezultat bdzie nastpujcy: xt <yz Obie ostatnie formuy s przykadami praw statystycznych prostego typu. Tablice korelacyjne. Przedstawimy teraz krtko nieco bardziej skomplikowan form statystycznego traktowania fenomenw, tzw. tablice korelacyjne. Za ich pomoc formuuje si prawa funkcjonalne. W tym przykadzie take bdzie jedna klasa nadrzdna i dwie podklasy: A klasa nadrzdna rolin, B podklasa rolin nawoonych i C podklasa rolin nawoonych, ktre urosy. W przeciwiestwie do poprzedniego przykadu zarwno B jak i C bd podzielone na pi dalszych podklas, a mianowicie wedug iloci otrzymanego nawozu albo stopnia wzrostu. Na podstawie obserwacji powstaje np. nastpujca tablica: C0 B0 B10 B20 B30 B40 x00 x10 x20 x30 x40 C10 x01 x11 x21 x31 x41 C20 x02 x12 x22 x32 x42 C30 x03 x13 x23 x33 x43 C40 x04 x14 x24 x34 x44

Bn (B0, B10 itd.) oznacza tutaj, e roliny odpowiedniej podklasy otrzymay n jednostek (gramw) nawozu, Cn (C0, C10 itd.), e urosy one o n jednostek (milimetrw). Litery x z podwjnym indeksem s zmiennymi, za ktre powinny by podstawione wartoci uzyskane dziki liczeniu. Dwie liczby indeksu wskazuj po prostu na wiersz lub kolumn. Jeeli nawz oddziaywuje pozytywnie na wzrost rolin, wtedy obowizuje prawidowo: im wicej nawozu, tym wikszy wzrost. Wemy najprostszy wypadek: wzrost powiksza si jednostajnie wraz z iloci nawozu. Wtedy oczywicie w pierwszym wierszu x00 bdzie wiksze ni w x01 to ostatnie wiksze ni w x02 itd. W drugim wierszu x11 bdzie wiksze ni x10 i x12, ta ostatnia warto bdzie wiksza ni x13, a ta ni x14. W trzecim wierszu x22 musi by wiksze ni x20 czy x24. Oglnie otrzymujemy nastpujcy obraz: na przektnej tablicy - tzn. na miejscach, gdzie w naszym przykadzie znajduj si x00, x11, x22, x33, x44 - bd stay wiksze liczby, obie proste lece obok przektnej (x10, x21, x32, x43 i x01, x12, x23, x34) bd pokazyway mniejsze liczby i im bliej bdziemy szli do rogw (x40 i x04), tym liczby bd mniejsze. Krtko: bdziemy mieli

koncentracj w pobliu przektnej x00 x44 i dekoncentracj w kierunkach do x40 i x04. Wszystko to mona potraktowa matematycznie. Istniej (dajce si przedstawi za pomoc krzywych) formuy, ukazujce <normaln> dystrybucj indywiduw w tego rodzaju tabeli korelacji. Nie jest naszym zadaniem opisywanie odpowiednich dla tego metod i formu matematycznych. Chodzio tutaj tylko o uczynienie zrozumiaymi, o ile to moliwe bez zastosowania matematyki, najbardziej elementarnych zasad metody statystycznej. Korelacja i prawdopodobiestwo. Co daje nam omwiona metoda? W zasadzie jest ona tylko zebraniem zda obserwacyjnych: tyle a tyle wypadkw wspwystpowania, takich a takich wielkoci dwch fenomenw, w pewnej nieskoczonej klasie. Jak od tej czysto faktycznej konstatacji, mona doj do oglnie obowizujcego prawa, ktre odnosi si do nieskoczonej iloci wypadkw - wanie do wszystkich wypadkw jakiego fenomenu? Naley tu przede wszystkim oddzieli dwa rne problemy. (1) Czy na podstawie tablicy korelacji mona cokolwiek wywnioskowa na temat, czy i jak pewien indywidualny fenomen bdzie si zmienia - np. o ile milimetrw uronie rolina, jeeli otrzyma okrelon ilo nawozu? Take wtedy, gdy chodzi o fenomeny, ktre ju byy obserwowane, tzn. te, ktre s uwzgldnione w tablicy korelacji; odpowied brzmi: wyjwszy wypadki, w ktrych moliwa jest bezporednia obserwacja, albo odpowiednie zdanie obserwacyjne da si odczyta, z tablicy korelacji mona wnioskowa tylko o prawdopodobiestwie. W naszym przykadzie jest ono po prostu rwnowane tak zwanej czstoci wzgldnej: jeeli wrd m rolin, ktre otrzymay k gramw nawozu, n uroso o p milimetrw, wtedy prawdopodobiestwo, e inna rolina (ktra take otrzymaa dokadnie k gramw nawozu) urosa o p milimetrw, wynosi n/m. Znaczy to jednak, e nic nie wiemy na temat okrelonego indywiduum, natomiast wiemy co tylko w odniesieniu do caej ich klasy. Wystarcza to oczywicie, aby obliczy pewne dane dla polityki ubezpieczeniowej, nie uwzgldniajc przy tym indywidualnych wypadkw. (2) Czy na podstawie tablic korelacji mona co orzeka o wszystkich, take i tych nieobserwowanych (m.in. przyszych), fenomenach jakiej klasy? Ten drugi problem nie ma ju nic wsplnego z prawdopodobiestwem w wyej opisanym sensie. Logiczna struktura postpowania indukcyjnego jest tutaj dokadnie taka sama jak ta, ktr rozwaalimy w zwizku z metodami Milla. To, czego tu potrzebujemy to: determinizm, postulat zamknitego systemu, postulat zwizku midzy prawami i postulat prostoty - tego ostatniego oczywicie dopiero wtedy, gdy ma by skonstruowane prawo funkcjonalne.

22. Metoda historyczna

00

Nauki przyrodnicze i historia. Zwyko si mwi, e midzy naukami przyrodniczymi a histori istniej dwie fundamentalne rnice. (1) Przedmiotem pierwszych s rzeczy i zdarzenia nie-duchowe (materialne), tematem historii s natomiast przedmioty duchowe. (2) Podczas gdy nauki przyrodnicze formuuj ponadczasowe prawa, a wic pomijaj to, co historyczne, to dla historii charakterystyczne jest, e zajmuje si tym, co przesze, przeszoci jako tak. Oba te kryteria nie s jednak bardzo poyteczne, gdy chce si jasno oddzieli wymienione wanie dziedziny, poniewa (1) czowiek, ktrego dziaalno rozwaaj nauki historyczne, nie skada si oczywicie tylko z ducha, lecz take z materii i nie zawsze atwo jest okreli, jak dalece w konkretnym wypadku dziaa on wanie jako duch. Czy np. sprawy ekonomiczne, ktre w pewnym sensie s wsplne ludziom i zwierztom, nale do duchowego czy materialnego obszaru? A historia przecie zajmuje si take fenomenami ekonomicznymi. Z drugiej strony, nie mona z pewnoci zaliczy psychologii do historii, chocia nie ulega wtpliwoci, e czciowo jej przedmiotem jest take to, co duchowe. (2) Rwnie drugie kryterium nie jest wystarczajce: znamy bowiem rne nauki przyrodnicze, w ktrych omawia si przeszo, przeszo jako tak. B. Russell zauway, e fenomeny, o ktrych mwi si w fizyce, s zawsze przeszymi fenomenami, tylko e przeminy one niedawno, podczas gdy historia zajmuje si dawno minion przeszoci. W ten sposb rnica byaby tylko rnic stopnia. Wyraniejsza jest natomiast rnica w metodzie. Uderza fakt, e adna nauka historyczna nie formuuje zda oglnych. Wprawdzie wykorzystuje je w trakcie swojej pracy mylowej, ale sformuowane za ich pomoc hipotezy i prawa s zawsze indywidualne. Dlaczego Napoleon zacz tak pno kampani przeciwko Rosji? Poniewa nie mg wystarczajco szybko zgromadzi koniecznej iloci zapasw. Dlaczego Aleksander zaatakowa wanie Indie? Wyjanienie mona znale w jego wyksztaceniu itd. Chodzi tutaj zawsze o wyjanianie, tzn. o postpowanie redukcyjne. Nie jest to w adnym wypadku indukcja. Wielu metodologw tak zwanych nauk humanistycznych [Geisteswissenschaften] (ktre wszystkie w pewnym sensie s naukami historycznymi) twierdzi rwnie, e nauki te nie s w ogle wyjaniajce, lecz tylko opisujce, a wic quasifenomenologiczne, chocia bez wyczania istnienia. Jest to oczywicie faszywe. Dzisiejsze nauki historyczne i humanistyczne nie tylko opisuj, lecz take wyjaniaj. Wyglda na to jakby ci metodologowie zmuszeni do wyboru midzy dedukcj a indukcj, nie widzieli adnego innego wyjcia ni cytowane wyej twierdzenie. Z metodologicznego punktu widzenia, nauki historyczne dadz si najprecyzyjniej scharakteryzowa jako nie-indukcyjne nauki redukcyjne. Punkt wyjcia. Nauki historyczne s naukami empirycznymi. Take i ich podstaw tworz zdania o fenomenach w przyrodniczym sensie tego sowa, mianowicie dajce si obserwowa procesy. Fakt, e s to fenomeny nalece do przeszoci nic tu nie zmienia. Ju w samych naukach przyrodniczych fakt ten jest nie tylko do pomylenia, lecz take zachodzi

01

rzeczywicie. A jednak ta okoliczno wprowadza istotn komplikacj do metody redukcyjnej. Tam bowiem, gdzie przyrodnik ma zwykle do czynienia ze zdaniami obserwacyjnymi, ktre w precyzyjnym jzyku zostay sformuowane przez badaczy nalecych do tego samego krgu kulturowego co on, ktrych wic interpretacja nie sprawia zasadniczo adnych trudnoci, to historyk zmuszony jest zaczyna od tak zwanych dokumentw, ktre w tym wzgldzie nie s w najmniejszym stopniu podobne do zda obserwacyjnych przyrodnika. rda historyczne, nierzadko napisane w mao znanym jzyku, a nazbyt czsto pochodz z obszaru kultury obcego dla historyka. Poza sowami znajduje si najczciej nieznany zwizek aksjomatyczny. Dodatkowo wiarygodno dokumentw jest zawsze wtpliwa. Nie chodzi w nich o trzewe raporty z laboratorium, sporzdzone przez fachowcw, ktrych ethos naukowy (a take zaangaowanie w karier naukow) stanowiyby wystarczajc gwarancj rzetelnoci. Jasne jest wic, e to, co w naukach historycznych odpowiada zdaniom obserwacyjnym, nie ley na pocztku, lecz musi by osignite przez dug i czsto trudn prac interpretacyjn. Dopiero dziki niej mona otrzyma redukcyjnie albo dedukcyjnie - zdania o faktach. W tym ley dalsza fundamentalna rnica midzy dyscyplinami historycznymi a przyrodniczymi. Opisan sytuacj mona wyrazi rwnie nastpujco: nauki historyczne, dokadnie tak samo jak przyrodnicze, zawieraj dwa stopnie logiczne zda: zdania o fenomenach indywidualnych i zdania wyjaniajce. Ponadto znajdujemy w nich jeszcze jeden stopie, ktry ley przed stopniem tworzonym w naukach przyrodniczych przez zdania obserwacyjne: s to zdania bezporednio czerpane z dokumentw. Schemat nauk historycznych wyglda wic nastpujco: dokumenty - zdania o faktach - zdania wyjaniajce. Wybr. Istniej jeszcze inne rnice midzy rozwaanymi naukami. Masa dokumentw i zawartych w nich faktw jest tak olbrzymia, e jednym z pierwszych zada historyka jest mdry wybr pomidzy nimi. Oczywicie take i przyrodnik jest postawiony przed wielk liczb zda obserwacyjnych i by moe jeszcze wiksz fenomenw, ale dziki swojej indukcyjnej metodzie (tzn. dziki tendencji do formuowania zda oglnych) ma on o wiele atwiejszy wybr, gdy interesuje go tylko to, co moe by uoglnione. Przeciwnie historyk, stoi on przed nie dajc si opanowa iloci dokumentw, bez adnej mogcej go prowadzi zasady. Kto np. pomyli o historii pierwszej wojny wiatowej, atwo dojrzy, e praktycznie niemoliwe jest jednoczesne uwzgldnienie tysicy, dziesitkw tysicy raportw, aktw dyplomatycznych, aktw sztabw generalnych, wspomnie, ksiek i artykuw itd. Historyk musi pomidzy nimi wybiera. Ujawniaj si tu dwa specyficzne dla nauk historycznych problemy. Pierwszy jest natury filozoficznej: dlaczego historyk nie chce stosowa indukcji? Na to pytanie dano dwie odpowiedzi. Pierwsza, ktra w swoich istotnych rysach pochodzi od Wilhelma Windelbanda, brzmi: przedmiot nauk historycznych, a mianowicie duch, jest tak ukonstytuowany, e interesujce jest w nim to, co indywidualne, a nie to, co oglne. Np. to, co

02

Napoleon czy w. Franciszek mieli wsplnego z innymi ludmi jest nieistotne, rozstrzygajca jest ich niepowtarzalna osobowa charakterystyka. Z tego powodu nauki historyczne nie s dyscyplinami nomotetycznymi (formuujcymi prawa), lecz idiograficznymi (opisujcymi wasnoci) i std nie mog stosowa indukcji. Druga odpowied polega na wskazaniu na wielk zoono fenomenw historycznych, ktra uniemoliwia formuowanie praw oglnych. Z tego wzgldu historia pozostaje na niskim stopniu, stopniu zbierania zda obserwacyjnych i indywidualnego wyjaniania. Mogaby si ona rozwin do postaci nauki indukcyjnej - istniejca ju socjologia jest przykadem takiego rozwoju - a sam historiografi naleaoby wtedy uzna za stopie wstpny. Jednak wikszo historykw ostro krytykuje i odrzuca dzisiaj pogld reprezentowany w tej drugiej odpowiedzi. Drugi problem jest problemem natury metodologicznej i brzmi: wedug jakiej reguy powinno si dokonywa wyboru midzy dokumentami? O ile wiadomo, na to czysto metodologiczne pytanie nie istnieje do dzisiaj adna jasna odpowied i by moe w ogle nie moe istnie, gdy jak powiedzielimy, dokumenty tworz pocztek kadego badania historycznego. Oczywicie ten, kto formuuje hipotez i chce j zweryfikowa ma w niej w pewnym sensie zasad prowadzc, ale w odniesieniu do samej hipotezy znowu mona postawi pytanie o zasad, na podstawie ktrej zostaa wybrana. Wydaje si wic, e przy wyborze decyduje ostatecznie subiektywne wartociowanie. Z tego powodu mwi si o naukach historycznych, w przeciwiestwie do nauk przyrodniczych, e s <uwarunkowane wartociami>. Nie oznacza to jednak, e historia, jeli chodzi o prawd jej rezultatw badawczych, jest nauk subiektywnie uwarunkowan. Wolno dotyczy tylko wyboru fenomenw. Jeeli to zostao zrobione, wtedy dalsze opracowanie przebiega nie mniej obiektywnie ni w naukach przyrodniczych. Interpretacja. <Styl> dzisiejszej pracy historycznej jest luny, przywizuje si du wag do jzykowej elegancji prezentacji. Jeeli jednak uwzgldnimy nie form, lecz kryjce si za ni metody mylenia, to okae si, e przy badaniu dokumentw stosowana jest przede wszystkim metoda semiotyczna wspomagana aksjomatyk (aksjomatyzacj), chocia nie w takiej samej cisoci jak w logice czy matematyce. Na pierwszym miejscu znajduje si krytyczne badanie tekstw - czsto przeinaczonych w wyniku bdw transkrypcji - w celu odtworzenia tekstu oryginalnego. W odniesieniu do pewnych fragmentw stosuje si bardzo skomplikowane, czciowo redukcyjne, czciowo nawet dedukcyjne metody. Take statystyka moe tutaj odgrywa du rol. Dopiero po tym ma miejsce waciwa interpretacja, a mianowicie zawsze w wyniku - oczywicie lunego - zastosowania regu definicji za pomoc systemu aksjomatycznego. Dane s sowa. Znaczenie sowa w zdaniu okrela si w ten sposb, e zdania zawierajce sowa rwnoksztatne ze sowem badanym zestawia si najpierw w tym samym dokumencie, potem w innych pismach tego samego autora, w kocu w pismach innych autorw nalecych do tego samego okresu. W ten sposb - jak to przedstawilimy przy omawianiu definicji - da si coraz lepiej okrela znaczenie jakiego sowa i dedukcyjnie eliminowa rne hipotezy na temat jego znaczenia. W

03

praktyce t czysto semiotyczn metod czy si jeszcze z redukcj, uwzgldniajc opracowanie wielkiej iloci zda historycznych, hipotez, teorii itd.: wszystko to w celu uchwycenia znaczenia znaku. W ten sposb jednak nie osiga si jeszcze faktw historycznych. Zdania mog by dopiero wtedy rozwaane jako wyraajce fakty, gdy, w ten lub inny sposb, otrzymay jedno z moliwych znacze. Dopiero wtedy, gdy zamierzony przez autora sens sw zosta jednoznacznie ustalony, moe zacz si badanie dotyczce prawdy tych zda. Krytyka historyczna. Po interpretacji dokumentu, tzn. po ustaleniu przez historyka, co autor chcia powiedzie, nastpnym zadaniem jest tak zwana krytyka historyczna. Jej istot jest prba stwierdzenia, czy dane zdanie jest prawdziwe. Uywane w tym wypadku postpowanie badawcze jest cakiem jednoznacznie wyjanianiem i z logicznego punktu widzenia dokadnie takim samym jak w naukach przyrodniczych: problem zostaje rozwizany przez wcielenie badanego zdania w pewien system aksjomatyczny. Oczywicie systemy aksjomatyczne budowane w tym i innych wypadkach przez historykw s zwykle co do swej formy bardzo lune, ale droga mylowa nie jest inna ni w systemach cisych. Wchodzcy tutaj w gr system zawiera zwykle dwie klasy zda. (1) Najpierw potrzebne s pewne metajzykowe, dokadniej, pragmatyczne zdania na temat autora: stwierdzaj one, czy mg on zna prawdziwy stan rzeczy, czy chcia i by w stanie go opisa itd. Uywa si przy tym rnego rodzaju specjalnych postulatw: np. zazwyczaj zakada si, e czowiek mwi to, co myli, jeeli nie ma adnego specjalnego powodu, aby kama. (2) Po drugie, w trakcie budowania systemu uywa si zda nalecych do jzyka przedmiotowego, zarwno takich, ktre otrzymuje si bezporednio z interpretacji dokumentw jak te takich, ktre ju wczeniej zostay sformuowane w naukach historycznych w wyniku zastosowania metody redukcyjnej. Jeeli wszystkie te zdania dadz si niesprzecznie uzgodni ze zdaniem badanym, wtedy jest to argument na rzecz jego prawdziwoci. Postpuje si przy tym take weryfikujco, wyprowadzajc z niego w ramach systemu nowe zdania. Wyjanianie historyczne. Dopiero teraz historyk moe przystpi do waciwego wyjaniania: caa dotychczas opisana praca suya tylko do tego, aby otrzyma zdania odpowiadajce zdaniom obserwacyjnym w naukach przyrodniczych. To, co teraz pozostaje do zrobienia, nie zawiera nic szczeglnie osobliwego: dokadnie tak, jak w naukach przyrodniczych prbuje si redakcyjnie wyjania zdania o faktach przez inne zdania, przy czym stosuje si zarwno regresywn redukcj jak i weryfikacj. Najwaniejsze rnice midzy zastosowaniem tych metod a tym, co si robi w naukach przyrodniczych s nastpujce. (1) Jak ju powiedzielimy, w historii nie uywa si indukcji, tzn. nie wyjania si przez zdania oglne. Z tego oczywicie nie wynika, e adne zdania oglne nie wystpuj w wyjanianiu, faktycznie jest tak, e zdania tego rodzaju, czerpane z rnych nauk, cigle s stosowane, ale to, co w oparciu o redukcj formuuje si w tym wypadku - a wic to, co odpowiada

04

prawom i teoriom przyrodniczym - s to zdania o indywiduach. (2) Eksperymentowa tutaj nie mona, gdy chodzi o minione indywidualne fenomeny. Z tego powodu wykluczone jest zastosowanie metod Milla czy innych im podobnych. Jest to prawdopodobnie jeden z najwaniejszych powodw wzgldnej niedoskonaoci nauk historycznych. (3) Wyjanianie historyczne jest prawie zawsze genetyczne. Uycie tej metody nie ogranicza si do nauk historycznych, jednak w nich odgrywa waniejsz rol ni gdziekolwiek indziej. Chodzi tutaj o wyjanienie, jak doszo do jakiego wydarzenia w ten sposb, e zdanie stwierdzajce to wydarzenie, powiedzmy zdanie A, wyjania si przez zdanie odnoszce si do bezporedniej przeszoci, np. B. Nastpnie zdanie B zostaje wyjanione przez trzecie zdanie C, ktre odnosi si do bezporedniej przeszoci, ze wzgldu na to, co byo domniemane w B, itd. Jeeli chce si np. genetycznie wyjani wybuch rewolucji francuskiej, to nie mona si tylko tym zadowoli, e odpowiednie zdanie wyprowadza si ze zdania na temat bezporednio j poprzedzajcych warunkw ekonomicznych, spoecznych i religijnych, lecz to ostatnie take bdzie si wyjania przez np. zdanie stwierdzajce wpyw encyklopedystw itd. Rwnie historiografia konstruuje systemy, a wic ma swoje teorie, ale teorie te nigdy nie s zdaniami oglnymi. Pamitajc o tym ograniczeniu, mona powiedzie, e rezultat pracy mylowej historyka wyglda dokadnie tak samo jak przyrodnika: masa zda historycznych jest uporzdkowana i logicznie poczona w system. Powinno by jasne, e chodzi tu o metod typowo redukcyjn. Uwagi kocowe. Z naszych szkicowych rozwaa wynika, e na pewno istnieje co takiego, jak metoda historyczna, ale tylko w takim sensie, w jakim mona mwi o metodzie psychologicznej, astronomicznej czy demograficznej; jest ona wic pewn specjaln metod tego typu, ktry kada nauka musi sobie zbudowa. Tym samym metoda historyczna nie moe uchodzi za jedn z najoglniejszych metod mylenia. Polega ona na specjalnym zastosowaniu wanych metod oglnych, gwnie metody redukcyjnej. Decydujca rnica midzy tym, co znajdujemy w historii i w naukach przyrodniczych nie ley tak bardzo w obszarze metody, ale w dziedzinie materiau: w historii jest on nieporwnanie bardziej skomplikowany i wymaga zastosowania bardzo skomplikowanych drg mylowych. Jaka w szczegach jest logiczna struktura metody historycznej, tego waciwie nie wiemy. Wydaje si, e niemoliwo zaliczenia metody historycznej do niegdy jedynie znanych metod indukcji i dedukcji bya powodem, dla ktrego wikszo metodologw nauk historycznych ograniczaa si albo tylko do opisu techniki badawczej, albo prbowaa szuka irracjonalnych drg rozwizywania teoretycznych problemw w tej dziedzinie. Chocia domieszka tego, co subiektywne jest tutaj oczywicie dua, nie potrzeba jednak siga do tego rodzaju heroicznych rodkw. Wspczesna oglna metodologia mylenia oferuje bowiem pojcia, za pomoc ktrych mona bada metod historyczn. Badanie to, jeli chodzi o szczegy, jest zadaniem odpowiedniej

05

specjalnej metodologii. Tutaj dotknlimy tylko kilku podstawowych elementw metody historycznej. Wybralimy je, poniewa dostarczaj doskonaej ilustracji podnoci nowych poj, a take dlatego, e metoda historyczna - chocia jest metod szczegow - dotyczy bardzo duej klasy dyscyplin i tym samym moe by przedmiotem wikszego zainteresowania ni przewaajca ilo innych metodologii szczegowych.

06

Posowie
Nowsze pogldy i prby rozwiza rnych problemw szkicowo zreferowane w tej ksice pozwalaj na kilka uwag oglniejszej natury. Chcemy je podzieli na dwie klasy. Pierwsze odnosz si do samej metodologii, drugie wyraaj myli na temat filozofii ludzkiego mylenia. W odniesieniu do metodologii naley powiedzie trzy rzeczy: - e rozwija si ona dzisiaj szybko i daje wiele pozytywnych rezultatw. By moe nie byoby adn przesad stwierdzenie, e rzadko bya uprawiana tak pilnie jak w naszych czasach. - e postp ten przynis pewn ilo nowych wgldw i rozwj dawniejszych. Jako dowd wystarczy poda: wypracowanie metody fenomenologicznej, wgld w donioso analizy jzykowej, nowy podzia metod mylenia i rozbudow teorii systemw aksjomatycznych. - e mimo tego - albo wanie z tego powodu - dzisiejsza metodologia walczy z wieloma nie rozwizanymi problemami. Wrd nich wymiemy stary problem indukcji, cakiem nowe pytanie o sens i moliwo ustalenia prawdopodobiestwa hipotez, niezupenie jeszcze wyjanion wzgldno systemw logicznych. Wydaje si, e w odniesieniu do pyta filozoficznych, w oparciu o nowsze pogldy, mona way si na nastpujce twierdzenia: - e wyraenia poznawanie, mylenie, wiedza i std te nauka, a take prawda i inne podobne nie s jednoznaczne, lecz przeciwnie wieloznaczne (w scholastycznym sensie tego sowa analogiczne). Wspczesna metodologia pokazuje bowiem, jak rne s metody i warto uzyskiwanych w oparciu o nie rezultatw w rnych dziedzinach. - e w obliczu tej sytuacji kade proste rozwizanie problemu poznania naley odrzuci jako niewystarczajce. Rzeczywisto, a std i praca mylowa chcca j uchwyci jest oczywicie gigantycznie skomplikowana. Wszystkie prby, ktre chc uproci t prac - wski dogmatyzm, nie mniej ni leniwy relatywizm i sceptycyzm - s cakowitym nieporozumieniem. - e wszyscy naukowcy i filozofowie - pomimo tego, co czsto sami na ten temat mwi - wyznaj w zasadzie wiar w warto racjonalnego mylenia: poniewa metodologia nie jest niczym innym ni obrazem wieloci metod rozwinitych - szczeglnie w ostatnich czasach - po to, aby mc racjonalnie myle. Niech mi teraz bdzie wolno na podstawie tego wszystkiego wycign kilka wnioskw na temat dzisiejszej sytuacji w filozofii. Charakteryzuje si ona, niestety, istnieniem ostrych podziaw. W trakcie midzynarodowych kongresw - tak np. ostatnio na kongresie filozoficznym w Brukseli w 1953 roku czsto nie syszy si ju adnego dialogu, lecz wymian monologw: zwolennicy fenomenologii i zwolennicy analizy jzykowej stoj na przeciw siebie bez adnego wzajemnego zrozumienia. Jednak w wietle tego, co metodologia wspczesna ma do powiedzenia, rne metody nie s wyczajcymi si alternatywami, lecz komplementarnymi aspektami mylenia. W peni rozwinita filozofia wspczesna nie powinna rezygnowa

07

z adnych rodkw, tym bardziej, e jak to wida na przykadzie metodologii, trudno jest osign wane rezultaty w trakcie pracy mylowej. Dalej wynika z tego, e prawdopodobnie mona byoby dzisiaj mwi o autentycznej metodzie filozoficznej, gdyby tylko filozofowie nie wizali si a priori z jedn z wielu metod, lecz, wczajc si w tradycj wielkich mylicieli, chcieli rozway nihil humani a se alienum. Taka metoda filozoficzna opieraaby si na metodzie fenomenologicznej. Nie poprzestawaaby jednak na tym, lecz, z jednej strony, stosowaaby analiz do tego, co istnieje i istnienia samego, z drugiej, wiadoma ludzkiej saboci, uywaaby szeroko analizy jzykowej, w kocu take nie rezygnowaaby z adnego rezultatu nauk redukcyjnych. Tego typu filozofia jest nam dzisiaj, w czasie gdy wiedza jest tak dalece wyspecjalizowana, pilnie potrzebna. Jest ona tym bardziej konieczna, gdy ludzko - dzisiaj by moe wicej ni w innych epokach - poddaje si lepo dzikim instynktom. Wiedza, rozum s dzisiaj tak zagroone, jak to si niegdy rzadko zdarzao, a wraz z nimi zagroone jest take to, co ludzkie po prostu; by moe nawet samo istnienie czowieka. Tylko autentyczna filozofia, ktra do poznawania uywa wszystkich rodkw, mogaby przyj z pomoc w tej sytuacji. Nie za nauki szczegowe i podobne im upraszczajce systemy, ktre jako zwizane z jedn metod, nie s w stanie ogarn caoci.

08

Wspczesna filozofia nauk przyrodniczych (Uzupenienie 1986) 9

Badajc rozwj metodologii od czasu pierwszego ukazania si mojej ksiki Wspczesne metody mylenia (1954) stwierdziem, e chocia w okresie tej jednej trzeciej wieku nastpi pewien postp w metodologii nauk humanistycznych - szczeglnie w polskiej szkole J. Kmity - to jednak wikszo nowych pogldw dotyczy filozofii nauk przyrodniczych (co jest normalne, jeli chodzi o metodologi w ogle). W wietle ostatniej literatury dotyczcej tego tematu mona powiedzie, e w XX wieku mielimy nie mniej ni pi nastpujcych po sobie okresw. 1. Okres dogmatyczny: indukcja naukowa, gwne narzdzie logiczne nauk przyrodniczych, daje im pewno absolutn. 2. Okres indukcjonistyczny (R. Carnap): indukcja pozostaje naczelnym instrumentem nauki, lecz nie mogc da pewnoci, moe przynajmniej zagwarantowa pewien stopie prawdopodobiestwa. 3. Okres falsyfikacjonistyczny (gwny myliciel K. Popper): indukcja nie moe nawet da prawdopodobiestwa. Nauka rozwija si przez falsyfikacj hipotez - to, co pozostaje jest rezultatem pozytywnym. 4. Okres relatywistyczny, nazywany okresem czterech lub nawet okresem bandy czworga - T. S. Kuhn, P. K. Feyerabend, S. Toulmin i N. R. Hanson: jedynym powodem akceptacji teorii jest smak [taste] (Feyerabend) lub zgoda wsplnoty naukowcw (Kuhn). 5. Okres programw (gwny myliciel I. Lakatos): istniej obiektywne kryteria wartoci programu naukowego, tzn. wielkiej teorii: spjno logiczna i zdolno wspierania postpu w nauce. Trzy pierwsze okresy omwiem w mojej ksice. Maj one wiele rysw wsplnych. Bada si tu (1) warto konkluzji, a szczeglnie (2) warto pojedynczych zda, nie za struktur; (3) odrnia si wprawdzie prawa od teorii naukowych, lecz wycznie w oparciu o przekonanie, e teorie zawieraj terminy teoretyczne, natomiast prawa ich nie zawieraj. Wszystko to zmieni si wraz z dwoma nowymi okresami. Zaczynajc od relatywizmu, podam najpierw kilka znaczcych dzie jego protagonistw. S. Toulmin, The Philosophy of Science, 1953. N. R. Hanson, Patterns of Discovery, 1958. T. S. Kuhn, The Copernican Revolution, 1957 (Przewrt Kopernikaski, Warszawa 1966). The Structure of Scientific Revolutions, 1962 (Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 1968).
9 Tekst ten zostal napisany w 1986 roku jako dodatek do przekladu francuskiego Wsptczesnych metod myslenia. Autor zezwolil na dolaczenie go do wydania polskiego (przypis tlumacza).

09

P. K. Feyerabend, artykuy poczwszy od 1962 r.

EWOLUCJA FILOZOFII NAUK PRZYRODNICZYCH (SCHEMAT) Okres Gwni myliciele scjentyci 1. 2. 3. 4. R. Carnap K. Popper T. S. Khun (czterech) I. Lakatos Przedmiot bada pojedyncze zdania pojedyncze zdania pojedyncze zdania i struktury struktury Aspekt badany warto logiczna warto logiczna warto logiczna rozwj historyczny Metoda i kryteria indukcja indukcja falsyfikacja zgoda wsplnoty naukowcw smak 1) spjno 2) zdolno do wspierania postpu Warto logiczna pewno prawdopod o-biestwo prawdopod o-biestwo adna

5.

struktury (programy)

rozwj historyczny i warto logiczna

prawdopod o-biestwo

Uwaga: przedstawiony porzdek dotyczy rzeczywistego wpywu; nie zawsze zgadza si z porzdkiem chronologicznym zasadniczych publikacji, tak np. gwne dzieo Poppera ukazao si w 1935 r., dziesi lat przed pierwsz wan prac Carnapa (1945).

Spord tych autorw Kuhn przyczyni si z pewnoci najbardziej do rozwoju filozofii nauki, zarwno przez swoje studia historyczne, jak i nowatorstwo pogldw. W przeciwiestwie do filozofw okresw poprzednich Kuhn kadzie nacisk na rozwj faktu nauki. Nie zajmuje si pojedynczymi zdaniami, lecz systemami w ich caoci i - co jest najbardziej znaczce twierdzi, e istnieje wana rnica midzy prawami szczegowymi i wielkimi teoriami, ktre nazywa paradygmatami. Podczas gdy pierwsze ustanawiane s wewntrz systemu i za pomoc tradycyjnych procedur, to paradygmaty odrzucane s tylko w wyniku prawdziwych rewolucji naukowych. Jeli za chodzi o kryterium, w oparciu o ktre paradygmat jest akceptowany, to nie istnieje inne ni smak [taste] (Feyerabend) lub zgoda wsplnoty naukowcw (Kuhn). Gwny powd nieuznania wartoci kryterium tradycyjnego, szczeglnie dowiadczenia, jest logiczny: zdania empiryczne, z punktu widzenia logiki, s tezami wyprowadzonymi w systemie, w ktrym wielkie teorie graj rol aksjomatw. Logika formalna sformuowaa metatez, wedug ktrej zmiana aksjomatw pociga zmian sensu terminw danego systemu. Std jeeli jedna teoria zastpuje inn, to sens terminw w zdaniach empirycznych zmienia si radykalnie. Znaczy to, e dwa paradygmaty - np. Ptolemeusza i Kopernika - nie maj adnych wsplnych zda empirycznych. Feyerabend

10

twierdzi np., e jeli Tycho Brahe (zwolennik Ptolemeusza) i Kepler (zwolennik Kopernika) patrz na zachd Soca, nie widz tego samego. Nie mona wic w oparciu o dowiadczenie rozstrzygn na korzy ktrego z dwch paradygmatw - poniewa wsplne dowiadczenie nie istnieje. Mamy wic peny relatywizm. Jednake na reakcj wobec takiego pogldu nie trzeba byo dugo czeka. Reprezentowana jest ona przede wszystkim przez Imre Lakatosa, filozofa amerykaskiego wgierskiego pochodzenia, ktry zdominowa ostatnie 10 lat rozwoju naszej dyscypliny. Jego pierwszy artyku, ktry si cytuje, pochodzi z 1965 r. - P. Weingartner, filozof dobrze zaznajomiony z literatur naukow, wymienia Lakatosa w swojej ksice z 1971 r. tylko marginesowo. Jednak obecnie jest on niezaprzeczalnym mistrzem filozofii nauki. Wraz ze swoj szko wyrnia si przede wszystkim tak wielk iloci szczegowych studiw historycznych, e przynajmniej jego doktryna dotyczca faktw historycznych staa si oglnie obowizujca. Badania Lakatosa, podobnie jak jego poprzednikw, odnosz si przede wszystkim do historycznego rozwoju nauki i w tej wanie dziedzinie odnis on najwiksze sukcesy. Przedmiotem zainteresowania Lakatosa nie s pojedyncze zdania, lecz struktury. Pojmuje on je jednak inaczej ni Popper czy Kuhn: nie chodzi mu w tej mierze o tezy, co o programy badawcze. Jest przekonany, e dla tych programw znalaz dwa absolutne kryteria heurystyczne: spjno logiczn i zdolno do wspierania przyszych bada. W tym ostatnim okresie mamy take do czynienia z odrzuceniem jedynego powanego argumentu relatywistw przeciwko obiektywnoci nauk przyrodniczych, tzn. przeciwko moliwoci rozstrzygnicia midzy dwiema teoriami w oparciu o zdania empiryczne. W szczeglnoci zostao wykazane, e jeeli zmiana aksjomatyki pociga pewn zmian sensu pewnych terminw w systemie, to nie wynika std, e wszystkie terminy zmieniaj cao swojego znaczenia. Rezultaty tej ewolucji mona streci nastpujco: 1. Przede wszystkim radykalnie odrzucono - i to jest trway rezultat bada Kuhna - scjentyzm, ktry wierzy w prawd absolutn w naukach przyrodniczych i tylko w nich. Jest to pogld, ktrego dzisiaj nikt nie reprezentuje, oprcz oczywicie marksistw. 2. Mamy take do dyspozycji wielk ilo informacji o istocie rozwoju nauk przyrodniczych, ktrych jeszcze p wieku temu w ogle nie znano. Tak np. dzisiaj wiemy, e w XVI wieku teoria Kopernika bya z punktu widzenia logicznego o wiele sabsza ni teoria Ptolemeusza. 3. Ale jeli chodzi o kwesti, jak uczony moe doj do pewnoci lub nawet tylko prawdopodobiestwa, pozostajemy w takiej samej niewiedzy, jak w roku 1954. Jest pewne, e wszystkie nauki przyrodnicze stosuj indukcj. Jest rwnie pewne - zostao to dowiedzione przez Arystotelesa i ponownie przez Poppera - e adna konfirmacja nie powikszy prawdopodobiestwa wniosku indukcyjnego. Pewne jest w kocu, e co wiemy - ale jak, tego logicy nie wiedz. Jeden z najwikszych logikw naszego wieku J. ukasiewicz mia by moe racj, gdy mwi: badanie przyrody przypomina lektur zaszyfrowanego pisma, do ktrego zgubilimy klucz. Najbardziej zadziwiajc rzecz jest

11

jednak, e w tych warunkach udaje si mimo wszystko zrozumie kilka fragmentw.

12

Wskazwki dotyczce literatury


I. WPROWADZENIE. Pfnder, Maritain, Carnap (6). II. METODA FENOMENOLOGICZNA. Podstawowe dzieo: Husserl (1); najlepsze przedstawienie: Heidegger s. 27n; zob. take Farber; przykady zastosowania: Husserl (1) (2), Scheler (1) (2), Ingarden (1) (2). Natomiast wikszo rozpraw pt. Fenomenologia itd. nie zawiera adnej metodologii w sensie tej ksiki; mog one by poyteczne dla zrozumienia innych (filozoficznych) aspektw fenomenologii: Van Breda, Merleau-Ponty, Reinach. III. METODY SEMIOTYCZNE. Bibliografia: Church, Beth (1), bieca bibliografia w: Journal of Symbolic Logic 1936 nn. Podstawowe dziea: Carnap (1), Tarski (1), Morris (1) (2). Rozbudowany system: Carnap (3) (4). Problem weryfikacji: Carnap (2), Reichenbach (1). Hempel (bibliografia!). Czasopisma: Journal of Symbolic Logic, Journal of Philosophy of Science, British Journal of Philosophy of Science, Mind. IV. METODA AKSJOMATYCZNA. Bibliografia i czasopisma: jak w III. Logika matematyczna, podstawowe dziea: Whitehead-Russell, Hilbert (2). Wiksze podrczniki: Beth (2), Dopp, Quine. Zarysy (niemieckie): Bocheski-Menne, Becker, Carnap (6), Hilbert (1), Tarski (3). Technika systemu aksjomatycznego: Weyl, Woodger (tam Tarski). O definicji: Dubislav, Robinson. V. METODY REDUKCYJNE. Nowsze prace syntetyczne: Braithwaith, Kneale, Popper, Reichenbach (1), Weyl, von Wright; pord starszych: Broad, Nicod. Zbiory waniejszych artykuw: Feigl-Brodbeck, Wiener. Znaczenie maj take historyczne prace Duhema (starsze) i Thorndika (podstawowe). Tworzenie poj: Hempel (2). Prawdopodobiestwo: Carnap (5), Keynes, Mises, Nagel (przegld problematyki). Nauki historyczne: Wagner (z du bibliografi; przedstawia m.in. irracjonalistyczne interpretacje metody, ktre zasadniczo nawizuj do Diltheya i moe by poyteczny dla zrozumienia filozoficznych i szczegowych problemw tej dziedziny). - Obszerna bibliografia i przedstawienie metodologicznych pogldw przyrodnikw znajduje si u Bavinka.

13

Posowie do przekadu polskiego


Wspczesne metody mylenia zostay napisane przed 36 latami. Cho wic zasadnicze informacje zawarte w tej ksice s nadal aktualne, powstay w midzyczasie i rozpowszechniy si nowe pogldy, przede wszystkim w dziedzinie metodologii nauk dowiadczalnych. Do najwaniejszych nale nastpujce: 1. Indukcjonizm, reprezentowany przez R. Carnapa, straci na znaczeniu wikszo metodologw nauki posza z biegiem czasu za K. Popperem, przejmujc jego falsyfikacjonizm. 2. Grupa badaczy historii nauk (zwana niekiedy grup czterech: K. Feyerabend, N. R. Hansom T. S. Kuhn i S. Toulmin) wystpia z twierdzeniem, e najoglniejsze teorie w rodzaju Kopernikowej, ktre Kuhn nazwa paradygmatami, nie mog by uzasadnione przez powoanie si na zdania dowiadczalne - tak dalece, e wybr midzy nimi jest spraw smaku (Feyerabend). 3. Imre Lakatos wystpi z tez, e paradygmaty naley uwaa nie za teorie, ale za programy bada. Aczkolwiek kady z tych pogldw zawiera interesujce myli, aden z nich nie jest oglnie przyjty, jako e praca badawcza toczy si w naukach dowiadczalnych, inaczej ni one przewiduj. Bo uywa si w niej indukcji, rozstrzyga midzy teoriami za pomoc zda dowiadczalnych, a same teorie s zapewne nieraz programami bada, ale rwnoczenie take i przede wszystkim zdaniami opisujcymi rzeczywisto. W ostatnich latach mwi si wiele o tzw. modelach matematycznych rzeczywistoci. Chodzi jednak przy tym nie o nowy pogld, ale o nowe sowo - bo owe modele to po prostu zdania wyjaniajce, napisane w jzyku matematycznym. Warto przy tym zauway, e sowa model uywa si w logice matematycznej we wrcz odwrotnym znaczeniu. Tam rzeczywisto (reprezentowana przez klas staych) jest modelem teorii matematycznologicznej, a nie odwrotnie. J. M. B. Fryburg 20 IX 1989

14

Bibliografia*
BAVIK B., Ergebnisse und Probleme d. Naturwissenschaften, 1914. BECKER O., Einfhrung in die Logistik, 1950. BERGSON H., (1) Essai sur les donnes immdiates de la conscience, 1889 (O bezporednich danych wiadomoci, Warszawa 1913). (2) L'Evolution cratrice, 1907 (Ewolucja twrcza, Warszawa 1957). BETH E. W., (1) Symbolische Logik und Grundlegung der exakten Wissenschaften, 1948. (2) Les fondements logiques des mathmatiques, 1950. BOCHESKI I., MENNE A., Abri der mathematischen Logik, 1954. BOLZANO B., Wissenschaftslehre, 4 tomy, 1837. BRAITHWAITH R. B., Scientific Explanation, 1953. BROAD C. D., Scientific Thought, 1923. CARNAP R., (1) Logische Syntax der Sprache, 1934. (2) Testability and Meaning, Philos. of Science 2, 1936 - 4, 1937. (3) Introduction to Semantics, 1942. (4) Formalization of Logic, 1943. (5) Logical Foundations of Probability, 1950. (6) Einfhrung in die symbolische Logik, 1954. CHURCH A., A Bibliography of Symbolic Logic, Journal of Symbolic Logic 1, 1936 (dalej prowadzona w tym samym czasopimie). DOPP J., Leons de logique formelle, 3 tomy, 1949-50. DUBISLAV V. W., Die Definition, 1931. DuUHEM P., Le systeme du monde, 5 tomw, 1913 nn. FARBEK M., Foundations of Phenomenology, 1943. FEIGL H., Brodbeck M., Readings in the Philosophy of Science, 1953. FREGE G., ber Sinn und Bedeutung, Ztschr. f. Philos. u. philos. Kritik 100, 1892 (Sens i nominat, w: J. Pelc (red.), Logika i jzyk: studia z semiotyki logicznej, Warszawa 1967). HARTMANN N., Zur Grundlegung der Ontologie, 1935. HEIDEGGER M., Sein und Zeit, 1927. HEMPEL C. G., (1) Problems and Changes in the Empiricist Criterion of Meaning, Rev. Intern. de Philos. 2, 1950 (nr 11) (2) Fundamentals of Concept Formation in Empirical Science (Int. Enc. of Un. Science, II, 7) 1952. HEYTING A., (1) Die formalen Regeln der intuitionistisehen Logik, Sitzungsb. d. Preu. Akad. d. Wiss., Phys.-math. Kl., 1930.
* Podane sa tu tylko tytuly dziel wymienionych w tekscie i we wskazwkach dotyczacych literatury.

15

(2) Mathematische Grundlagenforschung. Intuitionismus. Beweistheorie, 1934. HILBERT D., (1) ACKERMANN W., Grundzge der theoretischen Logik, 1928. (2) BERNAYS P., Grundlagen der Mathematik, 2 tomy, 1934-39. HUSSERL E., (1) Logische Untersuchungen, 2 tomy, 1901 n. (2) Ideen zu einer reinen Phnomenologie und phnomenologischen Philosophie, 1913 (Idee czystej fenomenologii i fenomenologicznej filozofii. Ksiga pierwsza, Warszawa 1975). INGARDEN R., (1) Essentiale Fragen, 1924 (O pytaniach esencjalnych, w: Z teorii jzyka i filozoficznych podstaw logiki, Warszawa 1972). (2) Das literarische Kunstwerk, 1931 (O dziele literackim, Warszawa 1988). JASPERS K., (1) Philosophie, 3 tomy, 1932. (2) Von der Wahrheit, 1947. KEYNES J. M., Treatise on Probability, 1921. KNEALE W., Probability and Induction, 1949. UKASIEWICZ J., (1) O logice trjwartociowej, Ruch Filozoficzny 5. 1920. (2) Philosophische Bemerkungen zu mehrwertigen Systemen des Aussagenkalkls, Comptes rend. d. sances d. l. Soc. d. Sciences et d. Lettres d. Vars. Cl. III, 1930. (3) W sprawie odwracalnoci stosunku racji i nastpstwa, Przegl. Fil. 16, 1913. MARCEL G., Positions et approches concrets du mystre ontologique, w: Le monde cass, 1933. MARITAIN J., Petite Logique, 1946 (15 wyd.). MERLEAU-PONTY M., Phnomnologie de la perception, 1945. MILL J. St., A System of Logic, 2 tomy, 1843 (System logiki, Warszawa 1962). MISES R., Wahrscheinlichkeit, Statistik und Wahrheit. 1928. MORRIS Ch., (1) Foundations of the Theory of Signs, Intern. Encycl. of Unified Science, II, 2, 1938. (2) Signs, Language and Behavior, 1946. NAGEL E., Principles of the Theory of Probability, Intern. Encycl. of Unified Science. I, 6, 1939. NICOD J. , Le problme logique de linduction, 1923. OGDEN C. K., RICHARDS I. A., The Meaning of Meaning, 1949. PFNDER A., Logik, 1929. POPPER K., Die Logik der Forschung, 1935 (Logika odkrycia naukowego, Warszawa 1977). POST E., Introduction to a General Theory of Elementary Propositions, American Journal of Mathematics 43, 1921.

16

QUINE V. W., Mathematical Logic, 1940. REICHENBACH H., (1) Experience and Prediction, 1938. (2) Philosophic Foundations of Quantum Mechanics, 1944. REWACH A., Was ist Phnomenologie?, 1951. ROBINSON R., Definition, 1950. SCHELER M., Der Formalismus in der Ethik und die materiale Wertethik, 1913-16. (2) Wesen und Formen der Sympathie, 1913 (Istota i formy sympatii, Warszawa 1980). TARSKI A., (1) Der Wahrheitsbegriff in den formalisierten Sprachen, Studia Philosophica I, 1936 (Pojcie prawdy w jzykach nauk dedukcyjnych, Warszawa 1933). (2) Grundzge des Systemenkalkls, Erster Teil. Fundamenta Mathematicae 25, 1935. (3) Einfhrung in die mathematische Logik und die Methodologie der Mathematik, 1937. THORNDIKE L., A history of Magic and Experimental Science, 6 tomw, 1923 nn. VAN BREDA H. L. (wyd.), Problmes actuels de la phnomnologie, 1952. VON WRIGHT G. H., A Treatise on Induction and Probability, 1951. WAGNER Fr., Geschichtswissenschaft, 1951. WIENER Ph., Readings in Philosophy of Science, 1953. WEYL H., Philosophie der Mathematik und Naturwissenschaft, 1928. WHITEHEAD A. N., RUSSEL B., Principia Mathematica, 3 tomy, 1910-1913. WITTGENSTEIN L., Tractatus Logico-Philosophicus, Annalen der Naturphilosophie 1921 (tum. pol., Warszawa 1970). WOODGER J., (1) The Axiomatic Method in Biology, 1937. (2) The Technique of Theory Construction, Encycl. of Unified Science II, 5, 1939.

skan&OCR&Pdf Peart 2002

17