Postaram się krótko wyjaśnić, o co z TAWS i FMS i ich egzotycznymi badaniami w Universal Avionics chodziło.

"Zapisy" z TAWS od poczatku miały być amerykańskie i uwiarygodnione przez amerykańskich przyjaciół. Tak skomponował to MAK a potem gładko przyklepał AM bajając o "badaniach i ekspertyzie" w Redmond. Mnie nawet to niespecjalnie dziwiło, bo bajanie jest dla mającego pojęcie oczywiste. Wkurzył mnie dopiero Albatros, który zaczadzony tym bajaniem wszedł w fazę dysonansu poznawczego i zaczął publicznie apelować: jak to, NTSB badała, w Redmond badali, tam są ewidentne kłamstwa. Zaapelujmy do Antoniego, do Amerykanów, niech jeszcze raz zbadają, bo to się nie zgadza. Tym mnie położył na łopatki, boc to kompletny idiotyzm. I tu proszę odnaleźć, co wyłuszczyłem na blogu FYM. 1. NTSB nie wykonywała żadnych badań, bo nie jest umocowana. Badania wykonywał MAK, wszystkie od A do Z. 2. MAK zwrócił się o pomoc prawną do strony konwencji ICAO - NTSB w badaniu skrzynki FMS i TAWS, firmy amerykańskiej, czyli z jurysdykcji NTSB. 3. NSTB w ramach pomocy przekazał materiały do Redmond, otrzymane wyniki przekazał do MAK. 4. MAK na mocy konwencji ICAO przekazała swój raport ze śledztwa z odczytami z Redmond do publikacji w NTSB. 5. NTSB opublikowała raport MAK z zaznaczeniem autorstwa MAK. Jest tam godzina zdarzenia 8.56, do dziś. 6. NTSB i w ogóle Amerykanie nie mogli i nie wykonali niczego w tej sprawie, więc nie mogli niczego badać, ogłaszać, publikować. Wszystko, co mogli, to wypełnic czyjeś prośby na mocy umów miedzynarodowych. Redmond wykonało zleconą przez NTSB ekpertyze skrzynek, otrzymanych z Moskwy, w zakresie wskazanym przez Moskwę. Nie musieli wykonać tego na zlecenie MAK wprost, a na polecenie NTSB musieli wykonać to o co poproszono i w ścisłym zakresie, o co poproszono. Taki mówi konwencja o współpracy. NTSB poleca odczytać skrzynki i dokonać ich zapisu na osi czasu z wizualizacją w postaci wykresu i zrzutem danych w postaci .xls - przykładowo. I to Redmond wykonuje. Nic ponadto. Nie może wyrażać opinii o prawidłowości danych, albo o stanie skrzynki, jeśli nie jest o to proszona. MAK mógł wysłać rozbebeszone pudełko z wymienionymi częściami i poprosić o odczyt. Redmond wykonuje. I koniec. Choć jest oczywiste, że to fałszerstwo, nie mogą nic o tym mówić, bo o to nie pyta urząd NTSB. To jest jasne jak słońce dla Antka, zatem opowieści o "ekspertyzach naszych przyjaciół" są fałszywe jak moneta 3 Zł. 7. Według prawa międzynarodowego stronami do tego zdarzenia są rządy PL i RU, które na mocy umowy rudego z Putinem przekazano do badania MAK. To umocowanie jest jasno przez MAK wykazane i opublikowane na stronie NTSB - proszę sprawdzić. Stronami są rządy PL i RU. Zresztą to oczywiste, bo mówi o tym prawo międzynarodowe, prawo lotnicze, konwencja chicagowska i konwencja ICAO. Wszystkie zgodnie stwierdzają, że samoloty państwowe (state aviation) należą do wyłącznej kompetencji właściwych rządów - właściciela samolotu i terenu zdarzenia. Jesli włoski samolot rozwali się w Boliwii - rządów Włoch i Boliwii, jeśli francuski

boeing na międzynarodowym Atlantyku - wyłącznie rząd Francji. Jak to Albatrosowi na piśmie wyłuszczyłem, to mu kopara opadła, a przyjaciele Kazi dostali strasznej guli. Podsumowując: NTSB i Redmond tak naprawdę nic nie badali, tylko odczytali to, co im w przygotowanych skrzyneczkach Moskwa przysłała i tylko tyle, bo tyle im kazano, a z własnej inicjatywy nic robić nie mogą. Oczywiście wiedzą o wszystkim, zanim się wydarzyło, ale wiedza jest rzeczą zbyt cenną, by się nią przed prostaczkami chwalić. Albatros był łaskaw przytoczyć mnóstwo wycinków ze strony NTSB, wśród których wygrzebałem i wskazałem tne centralny, ucinający dalszą dyskusję. Z kontekstu odczytuję, że rozgorzał wielki pożar wszechświata o to NTSB, więc wyjaśnię, co tam jest czarno na białym napisane i każdy może sobie przeczytać. 1. NTSB zajmuje się tylko i wyłączenie wypadkami lotnictwa cywilnego na terenie USA oraz na świecie (linie zarejestrowane w stanach) poprzez organizacje międzynarodowe ICAO. Tak samo działa PKBWL czy jak się to nazywa. Smoleńsk nie dotyczy lotnictwa cywilnego, ani terenu USA ani linii amerykańskiej. Na mocy porozumienia ICAO wszakże, co jasno zaznaczone w linkowanym tekście, MAK zwróciło się z własnej inicjatywy o zamieszczenie ich protokołu w rejestrach NTSB, gdzie spisuje się wszystkie wypadki oraz o pomoc prawną u amerykańskich producentów badanego przez MAK sprzętu (rejestratory) produkcji amerykańskiej. 2. Wyraźnie zaznaczono, że wytwórcą informacji jest MAK i tam należy kierować dalsze zapytania, a NTSB nie odpowiada za ich treść (i domyslnie poprawność). 3. NTSB na wniosek MAK odpowiedział pozytywnie, pośredniczył w przekazaniu rejestratorów do producenta. Zadziałał tak na postawie konwencji ICAO, której stroną jest zarówno NTSB, jak i MAK, zobowiązuje ona do wzajemnej pomocy przy badaniu wypadków. MAK w zwoim wystąpieniu udokumentował swoje pełnomocnictwo do badania katastrofy lotnictwa państwowego (czyli nie cywilnego) ma podstawie umowy między rządami PL i RUS oraz procedur z załącznika konwencji genewskiej, czyli tych które stosuje NTSB we współpracy z organizacjami międzynarodowymi. To w swietle umów miedzynarodowych zobligowało NTSB do współpracy z MAK w imieniu zainteresowanych - rządów PL i RUS. 4. NTSB nie prowadził żadnych badań, ekspertyz, porównań itd, ponieważ nie jest do tego upoważniony. Wykonał pomoc prawną dla MAK, publikując ich wyniki oraz przekazując materiały z.do amerykańskich producentów. Zostało to wyraźnie na stronach NTSB zaznaczone. Reasumując: wszystkie informacje o Smoleńsku w NTSB pochodzą od MAK (i jest to czytelnie zaznaczone). Dotyczy to w szczególności godziny zdarzenia 6.56 UTC. W związku z powyższym dywagacje o rzekomych badaniach NTSB, wzywanie ich do takowych poprzez naszych parlamentarzystów jest idiotyzmem i naraża ich na śmieszność. Nie jest natomiast zabawna akcja propagandowa wokół "badań NTSB". Nie zrobił on nic w tej sprawie i - co więcej - nic zrobić nie może, jak wykazano powyżej, a gen. Anodina to sprawnie wykorzystuje. Ludzie, którzy to tego się przyłączają, są jej stronnikami.

Ze strony NTSB http://www.ntsb.gov/aviationquery/brief2.aspx? ev_id=20100429X00503&ntsbno=ENG10RA025&akey=1%20ENG10RA025 On April 10, 2010, about 0656 Coordinated Universal Time (UTC), a Tupolev Tu-154M, Tail Number 101, operated by the Polish Air Force as flight PLF101, crashed during approach to the Military Aerodrom Smolensk "Severnyi", Russia. All 89 passengers and 7 flightcrew were killed, including the President of Poland. The airplane was destroyed by impact and postcrash fire. Following the accident, the governments of the Russian Federation and the Republic of Poland concluded a bilateral agreement that the regional international independent safety investigation organization, the Interstate Aviation Committee (IAC), would conduct the investigation. Although the airplane was operated as a "state" aircraft, by the mutual agreement, the investigation was conducted following the guidance provided in ICAO Annex 13 Standards and Recommended Practices. As the United States was state of design and manufacture for the TAWS and FMS units, the NTSB was requested to support the investigation activity. For more information on the accident investigation, contact MAK at mak@mak.ru. ===================== Jak byk stoi, że MAK pdopisał z rządem PL porozumienie o badaniu wypadku i na tej podstawie jest badającym sprawę wg prawa miedzynarodowego. Przesłał wyciąg z raportu z prośbą o wpisanie do rejestru. I NTSB wpisało, o co proszono. Po dalsze informacje pytać wytwórcę: contact MAK at mak@mak.ru ====================================== O co należy pytać Przewodnicznącego Komisji? Dlaczego w NTSB zgłoszono godzinę zdarzenia 6.56 UTC, skoro "wiadomo" z raportu Millera że była to 6.41? O której godzinie wydarzyła się katastrofa? Jakie to przedziwne siły uniemożliwiają ustalenie godziny zdarzenia w półmilionowym mieście, między osiedlem, dwoma fabrykami i lotniskiem? Czemu Moskwa, Warszawa i Waszyngton posługują się do dziś różnymi czasami? Czy mamy uznawać za poprawny "raport Millera"? - a jeśli tak dlaczego "raport MAK" miałby być prawidłowy, skoro podano w nim sprzeczne podstawowe dane, w tym godzinę zdarzenia? Jeśli "raport MAK" jest prawidłowy – dlaczego nie prowadzi się postępowania sprawdzającego wobec min. Millera za podanie fałszywych danych z badania tragedii, w tym sprzecznych podstawowych danych, w tym godziny zdarzenia? Pozdrawiam noworocznie! zz