Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Look up keyword
Like this
2Activity
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
O sposobach myślenia ''Zła radykalnego'' Unde malum czy unde malum faciamus? Kant. by Aleksander Kuś

O sposobach myślenia ''Zła radykalnego'' Unde malum czy unde malum faciamus? Kant. by Aleksander Kuś

Ratings:

4.0

(2)
|Views: 1,284|Likes:
Published by Amira
Realność zła stanowi zagadkę do której rozwikłania filozofia zdaje się być powoływana od zarania. To zło samo wymusza jakąś odpowiedź na swoją obecność. Domaga się jej zarówno w sensie zniesienia pytania: dlaczego istnieje? Jak też: od-powiedzi jako od-parcia - obrony przed złem. Chodzi tu o zagadkę zła, które się nagle pojawia a zjawiając się, wyłamuje się z szeregu zwykłych rzeczy tego świata rozstawionych w przestrzeni i czasie. Świadectwem nieuchronności z jaką narzuca się ona myśleniu jest ogrom prób wypracowania takiej odpowiedzi (wszelka teodycea), a także wielość dziedzin na gruncie których zadanie to podejmowano (uznając je za „swoje”) w poczuciu że jest to „wyzwanie” skierowane właśnie w ich stronę. Powstały dorobek w równej mierze imponuje uporem z jakim był wypracowywany, co regularnością podejmowanego wysiłku. Ostatecznie pozostaje jednak bezradny wobec właściwego przedmiotu badań. Pytanie o źródło zła stawiane jest niezmiennie na nowo z nie słabnącą siłą. Rezultat spowodowany poniekąd trudnościami metodologicznymi, jakie stwarza dystans pomiędzy złem ujawniającym się w trakcie egzystencji - elementarną i nieredukowalną daną „ludzkiego” doświadczenia - a złem zadanym myśleniu. Porażkę w sferze spekulatywnej zdaje się zapowiadać już fakt, że pod tym samym pojęciem umieszczamy zjawiska tak różne jak: cierpienie, grzech czy śmierć. Z kolei te źródłowo zostały wydobyte z rzeczywistego doznania fenomenu zła, w którym możemy przecież wyróżnić zarówno: zjawisko zła czynionego jak i zła cierpianego.

(Aleksander Kuś, Jagiellonian University in Krakow 1999)
Realność zła stanowi zagadkę do której rozwikłania filozofia zdaje się być powoływana od zarania. To zło samo wymusza jakąś odpowiedź na swoją obecność. Domaga się jej zarówno w sensie zniesienia pytania: dlaczego istnieje? Jak też: od-powiedzi jako od-parcia - obrony przed złem. Chodzi tu o zagadkę zła, które się nagle pojawia a zjawiając się, wyłamuje się z szeregu zwykłych rzeczy tego świata rozstawionych w przestrzeni i czasie. Świadectwem nieuchronności z jaką narzuca się ona myśleniu jest ogrom prób wypracowania takiej odpowiedzi (wszelka teodycea), a także wielość dziedzin na gruncie których zadanie to podejmowano (uznając je za „swoje”) w poczuciu że jest to „wyzwanie” skierowane właśnie w ich stronę. Powstały dorobek w równej mierze imponuje uporem z jakim był wypracowywany, co regularnością podejmowanego wysiłku. Ostatecznie pozostaje jednak bezradny wobec właściwego przedmiotu badań. Pytanie o źródło zła stawiane jest niezmiennie na nowo z nie słabnącą siłą. Rezultat spowodowany poniekąd trudnościami metodologicznymi, jakie stwarza dystans pomiędzy złem ujawniającym się w trakcie egzystencji - elementarną i nieredukowalną daną „ludzkiego” doświadczenia - a złem zadanym myśleniu. Porażkę w sferze spekulatywnej zdaje się zapowiadać już fakt, że pod tym samym pojęciem umieszczamy zjawiska tak różne jak: cierpienie, grzech czy śmierć. Z kolei te źródłowo zostały wydobyte z rzeczywistego doznania fenomenu zła, w którym możemy przecież wyróżnić zarówno: zjawisko zła czynionego jak i zła cierpianego.

(Aleksander Kuś, Jagiellonian University in Krakow 1999)

More info:

Categories:Types, School Work
Published by: Amira on Mar 30, 2009
Copyright:Traditional Copyright: All rights reserved

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF or read online from Scribd
See more
See less

05/10/2014

pdf

 
 1
Aleksander Ku
ś
 
O SPOSOBACH MY
Ś
LENIA „Z
Ł
A RADYKALNEGO”
(
Unde malum
czy
unde malum faciamus
?)
„[...] A wieczne prawo gniecie ziemi syny,
Ż
e nikt
ż
ywota nie przejdzie bez winy.”
1
 
Realno
ść
z
ł
a stanowi zagadk 
ę
do której rozwik 
ł
ania filozofia zdaje si
ę
by
ć
  powo
ł
ywana od zarania. To z
ł
o samo wymusza jak 
ąś
odpowied
ź
na swoj
ą 
obecno
ść
. Domagasi
ę
jej zarówno w sensie zniesienia pytania: dlaczego istnieje? Jak te
ż
: od-powiedzi jako od- parcia - obrony przed z
ł
em. Chodzi tu o zagadk 
ę
z
ł
a, które si
ę
nagle pojawia a zjawiaj
ą 
c si
ę
,wy
ł
amuje si
ę
z szeregu zwyk 
ł
ych rzeczy tego
ś
wiata rozstawionych w przestrzeni i czasie.
Ś
wiadectwem nieuchronno
ś
ci z jak 
ą 
narzuca si
ę
ona my
ś
leniu jest ogrom prób wypracowaniatakiej odpowiedzi (wszelka teodycea), a tak 
ż
e wielo
ść
dziedzin na gruncie których zadanie to podejmowano (uznaj
ą 
c je za „swoje”) w poczuciu
ż
e jest to „wyzwanie” skierowane w
ł
a
ś
niew ich stron
ę
. Powsta
ł
y dorobek w równej mierze imponuje uporem z jakim by
ł
 wypracowywany, co regularno
ś
ci
ą 
podejmowanego wysi
ł
ku. Ostatecznie pozostaje jednak  bezradny wobec w
ł
a
ś
ciwego przedmiotu bada
ń
. Pytanie o
ź
ród
ł
o z
ł
a stawiane jestniezmiennie na nowo z nie s
ł
abn
ą 
c
ą 
si
łą 
. Rezultat spowodowany poniek 
ą 
d trudno
ś
ciamimetodologicznymi, jakie stwarza dystans pomi
ę
dzy z
ł
em ujawniaj
ą 
cym si
ę
w trakcieegzystencji - elementarn
ą 
i nieredukowaln
ą 
dan
ą 
„ludzkiego” do
ś
wiadczenia - a z
ł
emzadanym my
ś
leniu. Pora
ż
ę
w sferze spekulatywnej zdaje si
ę
zapowiada
ć
ju
ż
fakt,
ż
e pod tymsamym poj
ę
ciem umieszczamy zjawiska tak ró
ż
ne jak: cierpienie, grzech czy
ś
mier 
ć
. Z koleite
ź
ród
ł
owo zosta
ł
y wydobyte z rzeczywistego doznania fenomenu z
ł
a, w którym mo
ż
emy przecie
ż
wyró
ż
ni
ć
zarówno: zjawisko
z
ł
a czynionego
 jak i
z
ł
a cierpianego
. Dwuzasadniczych sposobów jego przejawiania si
ę
, które musz
ą 
wyrasta
ć
ze wspólnegofundamentu (ju
ż
to mog
ł
oby stanowi
ć
argument, lub raczej przypuszczenie, o metamorficznej
1
Sofokles
 Antygona
, Stasimon II 582 - 630.
 
 2
naturze z
ł
a, a przynajmniej za wieloaspektowo
ś
ci
ą 
z jak 
ą 
stosunek „cz
ł
owiek - z
ł
o”, jawi si
ę
 zapytuj
ą 
cemu podmiotowi). Paul Ricoeur dowodz
ą 
c istnienia wspólnej „z
ł
ej” podstawy obutych fenomenów, (a wi
ę
c i sensowno
ś
ci badania ich jako ca
ł
o
ś
ci) lokuj
ą 
cych si
ę
na przeciwleg
ł
ych biegunach, podkre
ś
la:
„[...] nieprawdopodobn
ą 
wprost wspó
ł
zale
ż
no
ść
tych dwóch zjawisk; z jednej strony kara jest fizycznym imoralnym cierpieniem dodanym do z
ł
a moralnego, i to zarówno w przypadku kary cielesnej , pozbawieniawolno
ś
ci, wstydu czy wyrzutów sumienia; dlatego te
ż
samo poczucie winy jest ju
ż
 
kar 
ą 
, okre
ś
lane s
ł
owem
 peine
, które przerzuca most pomi
ę
dzy z
ł
em pope
ł
nionym a z
ł
em doznanym. Z drugiej strony zasadnicz
ą 
  przyczyn
ą 
cierpienia jest gwa
ł
t, jaki na cz
ł
owieku pope
ł
nia drugi cz
ł
owiek: prawd
ę
rzek 
ł
szy, z
ł
oczynienie po
ś
rednio lub bezpo
ś
rednio zawsze jest wyrz
ą 
dzaniem krzywdy komu
ś
drugiemu, powoduje zatem jegocierpienie. W swojej relacyjnej - dialogicznej - strukturze z
ł
o pope
ł
nione przez jednego znajduje swoj
ą 
replik 
ę
wz
ł
u zaznanym przez drugiego. Otó
ż
w owym zasadniczym punkcie przeci
ę
cia, kiedy cz
ł
owiek czuje si
ę
ofiar 
ą 
 niegodziwo
ś
ci drugiego cz
ł
owieka, okrzyk lamentu brzmi najostrzej.”
2
 
Pozwalam sobie tak obficie cytowa
ć
ów fragment, dlatego
ż
e wskazuje on na ogniwospajaj
ą 
ce dwa
ł
a
ń
cuchy mo
ż
liwych uj
ęć
zagadnienia, które tradycyjnie przyjmowano wontologii z
ł
a. Ricouerowi jako wnikliwemu badaczowi tej problematyki udaje si
ę
wskaza
ć
 miejsce, w którym zachodz
ą 
na siebie dwie p
ł
aszczyzny filozoficznego my
ś
lenia o z
ł
u. Jedna b
ę
dzie grupowa
ć
odpowiedzi w duchu pytania:
unde malum?
W ramach drugiej kwesti
ę
t
ę
 ca
ł
kowicie przesuwa si
ę
w obszar antropologii filozoficznej, formu
ł
uj
ą 
c pytanie dyktowaneidentyczn
ą 
pobudk 
ą 
, ale w postaci:
unde malum faciamus?
 I tak skarga: dlaczego cierpi
ę
? B
ę
dzie skierowana wobec z
ł
a o prawie
ż
emanichejskiej proweniencji; z
ł
a które jest mi [jako
ś
?] zadawane. B
ę
dzie pytaniem ofiary o przyczyn
ę
jej krzywd. Ta doznaje wstrz
ą 
su, poniewa
ż
z
ł
o przychodzi
z zewn
ą 
trz
;niespodziewanie na ni
ą 
spada. Z
ł
o ma tu wymiar niemal
ż
e fizyczny; jest si
łą 
(a mo
ż
e nawetsubstancj
ą 
), która uderza bezpo
ś
rednio - powoduj
ą 
c lament, rozpacz, ból, strach lub lito
ść
,wszystko w zale
ż
no
ś
ci od tego, jak blisko znajdujemy si
ę
od epicentrum jego uobecnienia. Najlepsz
ą 
ilustracj
ą 
takiego rozumienia z
ł
a b
ę
dzie fabu
ł
a klasycznej tragedii, gdzie jest onouto
ż
samione z fatum, czynnikiem maj
ą 
cym moc sprawcz
ą 
wy
ż
szej instancji ni
ż
sama wola bogów i niezale
ż
nym od niej.Zapytuj
ą 
c sk 
ą 
d bierze si
ę
z
ł
o które
czynimy
, ogniskujemy ca
ł
y problem w domenieaktu woli - naszej wolnej decyzji. Z
ł
o moralne zawsze b
ę
dzie ujawnia
ć
si
ę
za spraw
ą 
 cz
ł
owieka, jako
ś
wy
ł
ania
ć
si
ę
 
z jego wn
ę
trza
. Innymi s
ł
owy: nie ma z
ł
a poza cz
ł
owiekiem.Wówczas te
ż
tylko on b
ę
dzie odpowiedzialny za jego zaistnienie lub - w zale
ż
no
ś
ci od tego z jak 
ą 
surowo
ś
ci
ą 
b
ę
dziemy dokonywa
ć
os
ą 
du - wspó
ł
odpowiedzialny. W tym te
ż
nurcie lokujesi
ę
kantowskie uj
ę
cie problematyki z
ł
a. Wielokrotnie podkre
ś
la,
ż
e rozpatruje
z
ł
o moralne
i
2
Ricoeur Paul
 Z 
ł 
o
, t
ł
um. Ewa Burska, Pax, Warszawa 1992, str. 15.
 
 3
tylko takie. Nacisk jaki zostaje po
ł
o
ż
ony na to sformu
ł
owanie jest zrozumia
ł
y przy badaniutranscendentalnym, to jest w obr 
ę
 bie samego rozumu. Doskonale obrazuje to poni
ż
szyfragment:
„ Dobro albo z
ł
o odnosz
ą 
si
ę
wi
ę
c w
ł
a
ś
ciwie do dzia
ł
a
ń
, a nie do
stanu uczuciowego
osoby, i gdyby co
ś
mia
ł
o by
ć
bezwzgl
ę
dnie (pod ka
ż
dym wzgl
ę
dem i bez dalszego warunku) dobre albo z
ł
e, lub za takie uchodzi
ć
, to, tymco mo
ż
na by tak nazwa
ć
, by
ł
 by tylko sposób post
ę
 powania, maksyma woli, a zatem sama dzia
ł
aj
ą 
ca osoba jakocz
ł
owiek dobry lub z
ł
y, a nie za
ś
jaka
ś
 
rzecz
.”
3
 
Po tym okre
ś
leniu mo
ż
e nast
ą 
 pi
ć
korekta wszelkich semantycznych dwuznaczno
ś
ci,odno
ś
nie poj
ę
cia z
ł
a. Wyró
ż
nione zostaje z
ł
o moralne w
ś
cis
ł
ym sensie (
das Böse
) - przeddolegliwo
ś
ci
ą 
czy cierpieniem (
das Übel 
) - jako w
ł
a
ś
ciwy przedmiot pó
ź
niejszej analizy.Zadanie obja
ś
nienia istoty z
ł
a, jako samodzielny problem, nie jest podejmowane w ramachdedukcji transcendentalnej
Uzasadnienia metafizyki moralno
 ś
ci
. To jest na tym polu gdziezapad
ł
y wszelkie ogólne rozstrzygni
ę
cia etyki kantowskiej. „W obr 
ę
 bie czystego rozumu praktycznego kwestia z
ł
a jawi si
ę
- jako zagadnienie pochodne, heteronomiczne w stosunkudo autonomicznego problemu dobra. Nie si
ę
ga niewzruszonych i ustalonych podstaw etyki.Mówi
ą 
c najkrócej: z
ł
o zakwalifikowane zostaje
a priori
jako z
ł
o moralne. Analogicznie do„dobra” z góry wiadomo, „jaki” ma i musi mie
ć
charakter; ale w odró
ż
nieniu od „dobra”wiadomo równie
ż
,
ż
e jest fenomenem zale
ż
nym i niesamodzielnym.”
4
Ugruntowaniaautonomicznej etyki - to znaczy takiej, która sama w sobie nie potrzebuje
ż
adnego celu aniidei, ponad istot
ę
cz
ł
owieka - Kant dokonuje poprzez wyszukanie i przyj
ę
cie podstawfundamentalnych zasad, zgodnie z którymi rozstrzygamy gdy os
ą 
dzamy moralnie. Rozum wswej praktycznej funkcji sam jest
ź
ród
ł
em swych przedmiotów; zaprz
ą 
ta go wówczas wybór moralny, nie za
ś
stosowanie kategorii do danych zmys
ł
owej naoczno
ś
ci jak czyni to w u
ż
yciuteoretycznym. Mo
ż
na powiedzie
ć
,
ż
e koncentruje si
ę
na podejmowaniu decyzji moralnych wzgodzie z prawem powszechnym, które wyprowadza z siebie samego
5
i które musi stanowi
ć
 te
ż
najwy
ż
sz
ą 
zasad
ę
moralno
ś
ci. Jasne jest
ż
e owe „
meta
-zabiegi” uprzednie wobecw
ł
a
ś
ciwej filozofii moralnej, traktuj
ą 
cej praktyczny rozum od strony jego przeznaczenia, przedmiotów, jak i powoduj
ą 
cych nim „pobudek”, nieuchronnie prowadz
ą 
Kanta ku zasadomczystej woli - naczelnemu pryncypium wolno
ś
ci. Dobro zostaje powi
ą 
zane z wol
ą 
, poniewa
ż
 celem rozumu praktycznego jest dokonany w zgodzie z prawem moralnym wybór - i je
ś
li tofizycznie mo
ż
liwe wprowadzenie go w czyn, czyli jego rzeczywistym przeznaczeniem jest
3
Kant Immanuel,
 Krytyka Praktycznego Rozumu
, t
ł
um. J. Ga
ł
ecki, Warszawa 1984, str. 101.
4
Wodzi
ń
ski Cezary,
Ś 
wiat 
ł 
ocienie z
ł 
a
, Wroc
ł
aw 1998, Monografie FNP, str. 19.
5
Rozum Praktyczny jako
ź
ród
ł
o prawa moralnego b
ę
dzie ujmowany niezmiernie abstrakcyjnie. Kant b
ę
dziezapytywa
ł
o rozum praktyczny w ogóle, nie za
ś
wy
łą 
cznie ten który znajdujemy w specyficznej grupie istotsko
ń
czonych, to jest istot ludzkich, ale maj
ą 
cy wa
ż
no
ść
dla istoty rozumnej jako takiej.

Activity (2)

You've already reviewed this. Edit your review.
1 thousand reads
1 hundred reads

You're Reading a Free Preview

Download
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->