MIECZYS£AW KITAJCZUK
BURZLIWE DZIEJE POLESIA
WYDAWNICTWO NORIOM"
WROC£AW
© Copyright by Wydawnictwo NORTOM 2002
Wszelkie prawa zastrze¿one
Ali rights reserved
Ksi¹¿ki Wydawnictwa NORTOM mo¿na zamawiaæ:
ul. Sanocka 15/17, 53-304 Wroc³aw tel./fax (071) 3677688, tel. 7846817, tel./fax
3491718
Zamieszczone zdjêcia, szkice oraz kopie dokumentów pochodz¹ ze róde³ wyszczególni
onych w za³¹czonej bibliografii
oraz ze zbiorów w³asnych autora.
Zamieszczono równie¿ zdjêcia wydane z okazji 710-Iecia powstania miasta ( BIE£TA"
Izdatielskij Centr)
ISBN 83-85829-83-0
WSTÊP
Minê³o ponad pó³ wieku, gdy opu ci³em rodzinne miasto Kobryñ, w którym spêdzi³em d
wadzie cia lat ¿ycia, pocz¹wszy od ko³yski. Rodzice do ludzi zamo¿nych nie nale¿el
i i wychowanie zmusza³o ich do oszczêdnego gospodarowania posiadanymi rodkami fin
ansowymi. Nigdy jednak w domu nie brakowa³o rodzinnej mi³o ci i patriotycznego wyc
howania.
Ojciec mój Szczepan, urodzi³ siê w Eleonorówce na Podolu w rodzinie ch³opskiej.
S³u¿bê wojskow¹ odbywa³ w armii austriackiej. Na pocz¹tku I wojny wiatowej dosta³
siê do rosyjskiej niewoli i zosta³ zes³any na Syberiê. W 1918 roku na wiadomo æ o
organizowaniu polskiej V Dywizji Syberyjskiej, zg³asza siê jako ochotnik i zost
aje przydzielony do 2 pu³ku strzelców.
Matka moja Zofia, z domu Salbert, urodzona w rednio zamo¿nej polskiej rodzinie w
Odessie, dzieciñstwo spêdza³a beztrosko, a jej matk¹ chrzestn¹ by³a znana wówcza
s aktorka teatralna Franciszka Koronowska. Wybuch Rewolucji Pa dziernikowej w 1917
roku roz³¹czy³ 17-letni¹ Zofiê z rodzin¹ i znalaz³a siê na Syberii. Pomimo usi³
owañ nie uda³o siê nawi¹zaæ kontaktu z rodzin¹ i jej los pozosta³ nieznany. Rodz
ice po krótkiej znajomo ci, w roku 1918 zawarli zwi¹zek ma³¿eñski.
Losy V Dywizji Syberyjskiej w wyniku rozszerzania siê rewolucji sta³y siê dramat
yczne. Dywizja podporz¹dkowana Korpusowi Czeskiemu, wspó³dzia³aj¹cemu z armi¹ ge
nera³a Ko³czaka, podczas ewakuacji kolej¹ wojsk sprzymierzonych z Syberii na wsc
hód, zosta³a wyznaczona do ochrony transportów jako tylna stra¿ i tym samym by³a
nara¿ona na bezpo redni kontakt bojowy z bolszewikami. Wielokrotnie gromi³a bolsz
ewickie i partyzanckie oddzia³y zabezpieczaj¹c ewakuacjê si³ g³ównych. Jednak w
grudniu 1919 roku pod Klukwienn¹, kilka polskich transportów dosta³o siê do bols
zewickiej niewoli, w tym równie¿ moi rodzice.
Ojciec jako jeniec zostaje zatrudniony na kolei w Krasnojarsku, a matkê umieszcz
ono w obozie dla internowanych zorganizowanym w tym mie cie. W 1921 roku wracj¹ do
Polski i ojciec zostaje skierowany do macierzystej jednostki, czyli do 2 pu³ku
strzelców, który zosta³ rozlokowany w koszarach w Kobryniu, na Polesiu i przemia
nowany na 83 pu³k piechoty. W 1928 roku rodzice wybudowali dom i osiedlili siê n
a sta³e. W 1935 roku ojciec przechodzi na emeryturê i warunki materialne w rodzi
nie pogarszaj¹ siê. Rodzice prowadz¹ oszczêdny tryb ¿ycia, ³o¿¹ znaczne kwoty w
miarê swoich mo¿liwo ci na naukê i wychowanie dzieci (by³y jeszcze dwie siostry: J
ózefa i Janina). Nauczeni oszczêdnego trybu ¿ycia
ZA WIADCZENIE
[Link] ,l<, ,!.»» <! >i IV M' l
__ 1_
Druga i trzecia strona ksi¹¿eczki s³u¿bowej Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego
nie mieli my wygórowanych wymagañ, to te¿ mimo skromnych warunków, m³ode lata p³yn
ê³y szczê liwie. Nale¿eli my do Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego i brali my czynny udzia³
w jego dzia³alno ci.
By³em zastêpowym w drugiej dru¿ynie imienia Tadeusza Ko ciuszki, syna ziemi kobryñ
skiej. W okresie letnim, w soboty po po³udniu czêsto wyruszali my z zastêpem na bi
wak. Nocowali my pod go³ym niebem w lesie, nad Muchawcem, lub w ch³opskiej stodole
. Poznawali my Polesie, jego przyrodê, codzienne ¿ycie Poleszuków, ich ciê¿k¹ mozo
ln¹ pracê. W niedzielê po po³udniu wracali my wzbogaceni o nowe prze¿ycia, o bli¿s
ze poznanie regionu. Z¿ywali my siê z t¹ urocz¹ krain¹. Polesie stawa³o siê nam bl
i¿sze, zaczynali my je kochaæ.
Dru¿yna harcerska organizowa³a tak¿e biwaki i wycieczki piesze lub rowerowe. Nie
zapomniana jest wycieczka rowerowa zorganizowana w 1938 roku do dworku patrona n
aszej dru¿yny na Siechnowicz. Mieszka³ w nim potomek rodziny Ko ciuszków o tym sam
ym nazwisku. Interesuj¹co opowiada³ o dziejach dworku i bohaterstwie przodka Tad
eusza, prezentuj¹c szereg pami¹tek (strzelbê ska³kówkê, karabelê, pa³asz, dawn¹
uprze¿ zaprzêgow¹, a przy tym niezliczon¹ liczbê trofeów my liwskich, gromadzonych
przez pokolenia). By³a to pouczaj¹ca lekcja przybli¿aj¹ca naszym sercom patrona
dru¿yny.
W 1939 roku bra³em udzia³ w rowerowej harcerskiej sztafecie, zorganizowanej z ok
azji rocznicy 3 Maja. Odbierali my meldunek (w metalowej puszce) od dru¿yny harcer
skiej z Drohiczyna, dostarczonej do nich etapami z £uniñca Meldunek mia³ byæ dos
tarczony do Komendy G³ównej Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego w Warszawie w dniu . wiêt
a narodowego. By³em dowódc¹ sztafety odbieraj¹cej meldunek. 30 kwietnia przed po
³udniem, na mo cie nad Kana³em Królewskim w Horodcu przejêli my neldunek. Po oficjal
nym przejêciu puszki z meldunkiem, kto zaproponowa³ odwiedzenie Marii Rodziewiczó
wny w Hru-szowej odleg³ej o 4 km. Propozycjê przyjêli my jednomy lnie.
We dworze przywita³a nas przyjació³ka Rodziewiczówny Jadwiga Skirmunt-tówna. Zap
rosi³a do ogrodu, gdzie zasiedli my na drewnianych pieñkach przy okr¹g³ym stole z
m³yñskiego kamienia. Poczêstowano nas zsiad³ym mlekiem, chlebem domowego wypieku
, mas³em i miodem. Smakowa³o wy mienicie. Po chwili pojawi³a siê Rodziewiczówna, z
amieni³a kilka s³ów i przeprosi³a, ¿e nie mo¿e po wiêiæ wiêcej czasu, bo jest w tr
akcie rozpatrywania pilnych spraw maj¹tkowych. To krótkie spotkanie ze s³awn¹ pi
sark¹, w mojej wówczas m³odzieñczej duszy pozostawi³o niezatarte wspomnienie.
Beztroskie czasy dzieciêce spêdzali my w gronie kolegów o ró¿nej narodowo ci, najczê c
iej samoistnie organizuj¹c zabawê. Lato spêdza³o siê przewa¿nie nad Muchawcem. J
u¿ w wieku 8 lat sam nauczy³em siê p³ywaæ. W takim wieku wielu rówie ników posiada
³o ju¿ opanowan¹ tê sztukê i wyj¹tkiem by³ ten, który nie umia³ p³ywaæ. Dziewczê
ta w mniejszym stopniu, ale te¿ p³ywa³y. Woda by³a naszym ¿ywio³em. Organizowali m
y w niej ró¿ne takie zabawy jak: wy cigi do przeciwleg³ego brzegu, nurkowanie do d
na rzeki, skoki do wody, lub p³ywanie wzd³u¿ rzeki. Najbardziej popularn¹ zabaw¹
by³a gra w berka w wodzie.
Grali my w pi³kê no¿n¹, w dwa ognie lub palanta, a ponadto w piekarza, parzonego,
czy¿yka i inne. Popularna by³a jazda z ko³em (najczê ciej fajerka, albo jaka obrêcz
). W siatkówkê grali my zazwyczaj w szkole, podobnie w koszykówkê. Z dziewczêtami
tak¿e by³y wspólne zabawy. Grano w berka, chowanego, policjantów i z³odziei, szc
zura i inne.
£owili my tak¿e ryby. W Muchawcu na wêdkê, a na Kanale Królowej Bony, w Kobrynce c
zy Litewce nawet koszem do ziemniaków, lub wiklinow¹ ko³ysk¹. Utrapieniem przy ³
owieniu na kanale i rzeczkach by³y pijawki, ale nie odstrasza³y one amatorów ryb
o³ówstwa. £owiono tak¿e na ró¿nych rozlewiskach, bagnach i gliniankach. Do pobli
skich lasów chodzi³o siê na grzyby, jagody, maliny i orzechy laskowe. Przy okazj
i podgl¹dano gniazda i ¿ycie ró¿norodnych ptaków i zwierz¹t.
Zim¹ w ruch sz³y sanki, ³y¿wy, a niektórzy popisywali siê jazd¹ na nartach. £y¿w
iarstwo by³o dyscyplin¹ pospolit¹, bo je li kogo nie by³o staæ na fabryczne ³y¿wy,
to wykonywa³ je sam (czêsto w szkole na robotach rêcznych). By³y to dierewiaszki"
wykonane z drzewa, a ostrze posiada³y z metalu (nawet grubego
drutu odpowiednio spi³owanego). Do obuwia przytwierdziæ siê je sznurkiem. W mie ci
e na Muchawcu przy przystani klubu policyjnego urz¹dzano lodowisko z o wietleniem,
muzyk¹ i bufetem, z którego korzystali przewa¿nie doro li, gdy¿ wstêp by³ p³atny.
Nadszed³ rok 1939 i wojna. Kobryñ znalaz³ siê pod panowaniem sowieckim. Pocz¹tko
wo zdawa³o siê, ¿e ¿ycie potoczy siê tym samym trybem, lecz stopniowo, w sposób
odczuwalny tak¿e dla nas m³odzie¿y zaczê³o siê zmieniaæ. Na Kresach najbardziej
dotkliwie skutki wojny odczuwali Polacy. Rodziców wielu moich przyjació³ areszto
wano, tak¿e s¹siadów i kolegów. Niektórzy ratowali siê ucieczk¹ do Generalnej Gu
berni. NKWD przyst¹pi³o do deportacji ca³ych rodzin w g³¹b ZSRR. Nasze przedwoje
nne grono m³odzie¿y zosta³o znacznie uszczuplone. Przegrana kampania wrze niowa je
szcze bardziej pog³êbi³a smutek, który udzieli³ siê równie¿ czê ciowo innym narodo
wo ciom.
Pocz¹tkowy okres w³adzy sowieckiej dotkn¹³ tak¿e nasz¹ rodzinê, chocia¿ w mniejs
zym stopniu. Ojciec jako by³y przedwojenny podoficer móg³ byæ aresztowany w ka¿d
ej chwili, a rodzina deportowana. Na tak¹ ewentualno æ byli my przygotowani. W sierp
niu 1939 roku ojciec zosta³ zmobilizowany do wojska, do domu wróci³ z Piñska 25
wrze nia. Jeszcze tego samego dnia zosta³ aresztowany przez miejscowych komunistów
. Osiem dni przesiedzia³ w magistrackim areszcie. Na wolno æ wyszed³ dziêki rozpoz
naniu mamy przez ‾yda-milicjanta. Dowiedziawszy siê o aresztowaniu ojca uda³ siê
do magistratu. Jeszcze w tym samym dniu ojciec opu ci³ areszt.
W latach 1939-1941 ¿yli my ci¹g³¹ obaw¹ przed aresztowaniem i deportacj¹. Ojciec n
ie mia³ sta³ej pracy. Podejmowa³ siê nawet ró¿nych prac fizycznych,
0 któr¹ dla polskiego podoficera nie by³o ³atwo. Latem 1940 roku, podczas wakac
ji szkolnych podj¹³em siê te¿ pracy przy budowie przed³u¿aj¹cego Kana³ Królewski
koryta (przemianowanego na Dnieprobugskij). W 1941 roku przerwa³em naukê i podj
¹³em pracê przy budowie lotniska wojskowego, lecz wkrótce otrzyma³em wezwanie do
stawienia siê 23 czerwca 1941 roku na punkt zborny powo³anych do szko³y zawodow
ej w Nowobielicku (Fabryczne Zawodskoje Uczy-liszcze), gro¿¹c w wypadku nie staw
ienia siê kar¹ s¹dow¹. Ale 22 czerwca Niemcy napadli na Zwi¹zek Radziecki i 23 c
zerwca opanowali Kobryñ.
W latach 1941-1944 w czasie okupacji niemieckiej wiêkszo æ kolegów podjê³a pracê,
gdy¿ w przeciwnym wypadku, po ukoñczeniu 16 lat grozi³o wywiezienie na przymusow
e roboty do Niemiec. Niektórzy pomimo podjêcia pracy, fa³szowali jeszcze w dokum
entach datê urodzenia i inne dane. Tak by³o równie¿ w moim przypadku. Znajomy oj
ca Polak, pracownik Arbeitsamtu wystawi³ moj¹ meldkartê z dat¹ urodzenia o rok p
ó niejsz¹. Proszê pana rzek³, syn w tym dokumencie nie ma szesnastu lat, a na Bo¿e
Narodzenie przyjd¹ do nas Anglicy
1 Amerykanie, wówczas zmieni siê dokument". Niestety, nie przyszli i tak zosta³o
do dzi .
Typowy krajobraz Polesia
mm
> slLr?53E5»~d"i
" f.-*:.»» »**»« - 't -Mis
P1**T-2«
^t^gttk
,"^^:~^lf^1riTlr"r" "
-;,-. -:^^m
Widok Polesia podczas rozlewu
Podczas okupacji niemieckiej ¿ycie zmieni³o siê radykalnie. Szko³y by³y nieczynn
e, trzeba by³o pracowaæ, pomagaæ w utrzymaniu rodziny. Ale latem wolne chwile sp
êdzali my nad Muchawcem w zmienionym gronie, gdy¿ czê æ deportowano w g³¹b ZSRR, inn
i zmienili miejsca zamieszkania, kilku zginê³o na skutek dzia³añ wojennych. Przy
by³o nieco nowych. Pozosta³e pory roku spêdzano na spotkaniach kole¿eñskich, cho
cia¿ okupant zabrania³ wszelkich zgromadzeñ. Jak dawniej, lecz potajemnie organi
zowano potañcówki, towarzyskie zabawy z fantami, grywano na instrumentach muzycz
nych, bawiono siê we flirt i inne gry i zabawy towarzyskie.
W lipcu 1944 roku zbli¿a³ siê front. Rodzice zdecydowali siê opu ciæ Kobryñ w obaw
ie przed aresztowaniem ojca i deportacj¹ rodziny po zajêciu miasta przez Armiê R
adzieck¹.
Tyle lat minê³o, a ja z rozrzewnieniem wspominam przyjació³, kolegów ze szkolnej
³awy, s¹siadów i znajomych. Ze smutkiem wspominam tych, których poch³onê³a wojn
a i okupacja, którzy nie prze¿yli deportacji w ZSRR, przymusowych robót w Niemcz
ech, czy obozów koncentracyjnych. W wyniku zawieruchy wojennej, Kobryniacy zosta
li rozproszeni niemal po ca³ym wiecie. Gdziekolwiek znajduj¹ siê, zapewne mile i
z rozrzewnieniem wspominaj¹ Polesie i miasto Kobryñ. Jak pisze Stanis³aw Krasuck
i w ksi¹¿ce pod tytu³em Polesie: A ten, kto na Kresach siê urodzi³, pozostawi³ ta
m swoje serce".
Niniejsza ksi¹¿ka powsta³a przy pomocy przyjació³ z Kobrynia, którym t¹ drog¹ pr
agnê z³o¿yæ serdeczne podziêkowanie. Równie¿ sk³adam podziêkowanie Muzeum Wojsko
wo-Historycznemu w Kobryniu i ‾ydowskiemu Instytutowi Historycznemu w Warszawie,
które dostarczy³y materia³u, wzbogacaj¹cego tre æ ksi¹¿ki. Do opracowania wykorzy
sta³em równie¿ dostêpne publikacje oraz w³asne wspomnienia z rodzinnego miasta.
Wszystkim osobom, które swoimi wspomnieniami z dawnych lat przyczyni³y siê do po
wstania ksi¹¿ki o ziemi kobryñskiej dedykujê przedwojenn¹ piosenkê Polesia czar,
piewan¹ nie tylko na Polesiu i Kresach, lecz w ca³ej miêdzywojennej Polsce jako
przebój lat przedwojennych.
Tê piosenkê dedykuje równie¿ wszystkim Poleszukom i Kresowiakom, którym jej s³ow
a w szczególno ci wzbudzaj¹ wspomnienia i têsknotê do lat m³odo ci, do swoich rodzin
nych stron.
Po ród ³¹k, lasów i wód toni,
W ci¹g³ej pustej ¿ycia pogoni
‾yje posêpny lud.
Brzêcz¹ much roje nad bagnami,
Skrzypi jad¹cy wóz czasami
Poprzez grz¹sk¹ rzekê w bród.
Czasem ozwie siê gdzie ³osia ryk,
Albo w g¹szczu dziki g³uszca krzyk.
':
I znów cisza tak niewzruszona,
9
Dusza ni pustk¹ rozmarzona, Piêkny o Polesiu sen.
Polesia czar to dzikie knieje moczary,
Polesia czar to smutny wichrów jêk.
Gdy w mroczn¹ noc z bagien wstaj¹ opary,
Serce me dr¿y, dziwny ogarnia lêk
I s³yszê, jak z g³êbi wód
Jaka skarga siê miota.
Serca prostota
Wierzy w Polesia cud.
Wierzy w Polesia cud. .
Tam gdzie sêdziwe szumi¹ lasy, Kiedy ujrza³em pe³en krasy Cudny Polesia kwiat.
S³onko ja niejsze mi siê zda³o, «,,
<
Wszystko w kr¹g nas siê radowa³o, mia³ siê do nas ca³y wiat. Pró¿no mi o tobie dzi
ewczê niæ, Pró¿no w ¿alu i têsknocie ¿yæ. Nie wróc¹ chwile szczê cia niewys³owione,
Drzemi¹ wspomnienia pogr¹¿one W mrokach poleskich kniej.
Polesia czar to dzikie...
Autorem piosenki Polesia czar jest J. A. Kostecki, sekretarz maj¹tku le nego Niemo
wicze, administrowanego przez Henryka Czermaka.
Mieszkañcy nadle nictwa po³o¿onego w ród lasów i z dala od osiedli, czas wolny spêdz
ali na muzykowaniu. Kostecki gra³ na skrzypcach, ma³¿eñstwo Czermakowie na forte
pianie, weterynarz Wondolny na flecie, a doñski kozak pracownik nadle nictwa na ma
ndolinie lub gitarze. Kostecki wiele czasu wolnego spêdza³ tak¿e w maj¹teczku Pe
rówki, gdzie pozna³ swoj¹ wielk¹ mi³o æ Niusiê Pero Cudowny Kwiat". Mi³o æ do Niusi n
atchnê³a go do skomponowania tej rzewnej piosenki.
10
I f in A [ f
<ii_ ^ u ^i u -
; i v jl f -* **i p
u 1^'
i i UL *4\
i ^ L m
s tu =l*u ³W. f S >- \^l m
4 «t i: :^7 P
: Js * s <$ <t: ^
w
> «
co W J O
O,
L 5 ->r w c
E ^ °
Nuty piosenki Polesia czar
POWSTANIE I ROZWÓJ KOBRYNIA
Polesie to kraina z natury obronna, lecz tajemnicza i uboga w urodzajne gleby. L
e¿y na p³ycie granitowej i osadach z kredy, a wiêc na pod³o¿u ma³o przepuszczaln
ym stanowi¹c kompleksy grzêzawisk, bagien, moczarów, ³¹k, lasów oraz niezbyt uro
dzajnych po³aci ziemi. Z kolei ta kraina stanowi wielkie bogactwo flory i fauny
i jest swoistym eldorado dla badaczy przyrody oraz my liwych wêdkarzy i wodniaków.
O Polesiu wspomina grecki historyk Herodot ¿yj¹cy w V wieku przed nasz¹ er¹ poda
j¹c nazwê trzech ludów, które zamieszkiwa³y dorzecze Prypeci, s¹ to: Budynowie,
Gestonowie i Neurowie. Ptolomeusz (II w. n.e.) wymienia natomiast Piñsk (Leinon)
jako stolicê i g³ówny o rodek handlowy Polesia. Zarówno Ptolomeusz, Pliniusz i Ta
cyt, kolebkê pras³owiañszczyzny umieszczaj¹ na Polesiu (obszar miêdzy Wis³¹ a Dn
ieprem) i wymieniaj¹ plemiona: Wenetów, Kosta-boków i Stawenów (Snodentów). S³yn
ny wódz Hunów Atylla podczas wyprawy nie potrafi³ sforsowaæ poleskich bagien, a
tym samym nie wykona³ swojego zamiaru wytêpienia ¿yj¹cych tam plemion1.
Ludno æ Polesia osiedla³a siê przede wszystkim nad brzegami rzek lub jezior, buduj
¹c prymitywne sza³asy i prowadz¹c koczowniczy tryb ¿ycia. Ich po¿ywienie stanowi
³y owoce lasów, ³¹k i bagien, a z czasem równie¿ my listwo i rybo³ówstwo Up³ynê³y
jednak d³ugie stulecia zanim mieszkañcy Polesia zaczêli prowadziæ osiad³y tryb ¿
ycia i zajmowaæ siê rolnictwem i hodowl¹ zwierz¹t domowych, nadal trudni¹c siê z
bieractwem, my listwem i rybo³ówstwem. Pola, ³¹ki, lasy, mokrad³a, rzeki i jeziora
nadal by³y eksploatowane, a bogactwo lasów dostarcza³o nie tylko po¿ywienia, le
cz tak¿e odzie¿y (skóry upolowanej zwierzyny), budulca i opa³u. Z czasem poczêto
trudniæ siê bartnictwem, ogrodnictwem, sadownictwem. W dalszym ci¹gu wypalano i
wyrêbywano lasy pod uprawy rolne. Wyeksploatowan¹ ziemiê porzucano i wypalano l
ub wyrêbywano las w innym miejscu i przystêpowano do uprawy ziemi.
Z biegiem czasu by³y doskonalone narzêdzia pracy, broñ i inne przedmioty. Coraz
wiêksze staje siê zapotrzebowanie na ró¿norakie narzêdzia, sprzêt i materia³y. P
rodukcja manufakturowa staje siê niezbêdna. Pierwsz¹ form¹ przemys³u staje siê r
zemios³o, zaspokajaj¹c bie¿¹ce potrzeby. Na Polesiu rzemios³o rozwija siê nieco
wolniej i z opó nieniem w porównaniu do zachodnich plemion
i
J. G³uszenia, Opowie æ o Marii Rodziewiczównie, Agencja Wydawniczo-Ksiegarska KS",
1992, s. 52.
14
.
s³owiañskich. Rzemios³o z czasem zostaje ci le powi¹zane z innymi ga³êziami gospoda
rki (rolnictwem, my listwem, rybo³ówstwem i innymi). Na przyk³ad bez kowalstwa i h
utnictwa nie mo¿e byæ mowy o udoskonaleniu upraw rolnych, i odwrotnie, na skutek
wzrostu produkcji rolnej dochodzi do wiêkszego wzrostu znaczenia rzemios³a i po
wstawania nowych jego ga³êzi2. Powstaje szereg nowych ga³êzi rzemios³a nie tylko
zwi¹zanych z rolnictwem takich jak: obróka drewna (ciesio³ka, stolarstwo, ko³od
ziejstwo, bednarstwo itp.), w³ókiennictwo, garbarstwo, siodlarstwo, szewstwo, kr
awiectwo, ³ucznictwo, obróbka gliny i wiele innych.
Pocz¹tkowo swoje wyroby rzemie lnicy zbywali sami, lecz z uwagi na wzrastaj¹cy pop
yt zaprzestali z czasem zajmowaæ siê rozprowadzaniem i sprzeda¿¹ (wymian¹) artyk
u³ów. W tych czynno ciach coraz czê ciej zastêpowali rzemie lników handlarze, nowo pow
staj¹ca grupa spo³eczna. Rzemie lnikom pozostawa³o wiêcej czasu na wytwarzanie, a
tym samym powiêkszali produkcjê. Handel obejmowa³ coraz wiêkszy zasiêg. Kupcy wy
je¿d¿ali ze swoimi towarami do odleg³ych os"ad i grodów, a kupcy z odleg³ych str
on przywozili swoje artyku³y . Handel by³ wymienny, a czêstym rodkiem p³atniczym
by³y pêki skór. Pieni¹dz pojawi³ siê znacznie pó niej.
Na terytoriach poszczególnych plemion zaczê³y nabieraæ znaczenia grody, budowane
w celach obronnych, otaczane zazwyczaj wa³ami ziemnymi. Przy grodach powstawa³y
osady rzemie lnicze, a w samych grodach powstawa³y zal¹¿ki przysz³ej, lokalnej ad
ministracji. W grodach zaczêto urz¹dzaæ sk³ady broni i zapasów ¿ywno ci na wypadek
oblê¿enia przez wroga. Na Polesiu z uwagi na bagnisto æ terenu i obfito æ lasów osa
dy i grody powstawa³y sporadycznie, a na ich budowê wykorzystywano najczê ciej wyp
aleniska, na których poprzednio uprawiano rolê.
U zbiegu rzek Kobrynki i Muchawca powsta³a wyspa na wzniesieniu poro niêtym lasem.
Urz¹dzane polowania na wyspie spowodowa³y wytêpienie zwierzyny. Prawdopodobnie
wówczas wypalono las pod uprawy rolne. Gdy ziemia zosta³a ju¿ wyeksploatowana, w
yspa idealnie nadawa³a siê na za³o¿enie osady otoczonej ze wszystkich stron wod¹
, stwarzaj¹c naturalne warunki do obrony. Prawdopodobnie w taki oto sposób zosta
³a za³o¿ona osada w rozwidleniu rzeki Kobrynki, nazwana pó niej Kobryniem3.
W miarê rozwoju form uprawy roli i rzemios³a, zmieniaj¹ siê stosunki spo³eczne.
Sta³e udoskonalanie narzêdzi rolniczych i rzemie lniczych nie wymaga ju¿ prac wspó
lnoty, to te¿ poszczególne rodziny zaczyna³y pracowaæ oddzielnie
2 W. Hensel, S³owiañszczyzna wczesno redniowieczna, PWN, Warszawa 1965, s. 154.
3 Z twierdzeniem dotycz¹cym powstania osady u zbiegu rzeki Kobrynki i Muchawca
nie spotka³em siê w naukowych publikacjach. Jest to mój osobisty pogl¹d, ale wyd
aje siê bardzo prawdopodobny.
15
Brona (sukowatka) z pó³nocnego Polesia
przy uprawach rolnych. Wspólne pozostawa³o korzystanie z pastwisk, lasów i rybo³
ówstwo.
Zarysowuje siê powstawanie w³asno ci prywatnej i zaczynaj¹ uwidaczniaæ siê ró¿nice
maj¹tkowe, które pog³êbia³y siê szczególnie podczas wypraw wojennych. Podczas t
akiej wyprawy wojownik móg³ zgin¹æ, ale i szybko wzbogaciæ siê. Podejmowane wypr
awy wojenne wymaga³y pewnych okre onych form dzia³alno ci, wymagaj¹cych powo³ania wo
dzów i ksi¹¿¹t oraz wyodrêbnienia w plemieniu warstwy wojowników. W dalszym proc
esie rozwoju tych instytucji dochodzi do umocnienia w³adzy jako dziedzicznej ora
z tworzenia zwi¹zków plemiennych.
W owym czasie po³udniow¹ czê æ Polesia a¿ do Prypeci zamieszkiwa³y plemiona Drewla
n. Byli to mieszkañcy lasów i terenów lesistych, st¹d ich nazwa. Drewlanie pozna
li ju¿ rolnictwo, lecz pos³ugiwali siê mniej udoskonalonymi narzêdziami. Plemiê
Drewlan utrzymywa³o siê bardzo d³ugo, bo w ród³ach naukowych wzmianki o tym plemi
eniu pojawiaj¹ siê a¿ do roku 11364.
Pó³nocnymi s¹siadami Drewlan by³y plemiona Dregowiczów (mieszkañcy bagien). Dreg
owicze zamieszkiwali obszary miêdzy Prypeci¹ a Berezyn¹ siêgaj¹c na zachód do Bu
gu, a na wschód czê ciowo do Dniepru. Zachodnimi s¹siadami Drewlan byli Dulebowie,
pó niejsi Wo³ynianie, którzy swoim zasiêgiem obejmowali równie¿ zachodni¹ stronê
Bugu. Plemiona te czci³y si³y przyrody. Podobnie jak kiedy Scytowie nie stawiali w
i¹tyñ i nie mieli kap³anów. Ich bóstwa by³y pos¹gami z kamienia i drewna, przed
którymi sk³adali ofiary ze zwierz¹t. Ceremonii sk³adania ofiar dokonywali czarow
nicy, którzy przepowiadali wolê bóstw i zapowiadali przysz³o æ. Bogami miêdzy inny
mi byli: Swaróg (bóg nieba i ognia), Swaro¿yc (bóg s³oñca), Perun (bóg piorunów
i b³yskawic), Strybog (bóg wiatrów), Wo³os lub Weles (mia³ pieczê nad stadami) i
wielu innych. Wyobra nia S³owian tak¿e obejmowa³a ró¿nymi duchami powietrze, wody
, lasy, góry, domostwa. By³y to duchy cz³owiekowi przyjazne, albo z³e i szkodliw
e. Wierzono w ¿ycie pozagrobowe, o czym wiadczy wk³adana do grobów zmar³ych broñ,
jad³o oraz przedmioty codziennego u¿ytku.
4 L. Bazylow, Historia Rosji, t. I., PWN, Warszawa 1985, s. 71.
16
Socha u¿ywana do niedawna na Polesiu
W koñcu VII wieku w kierunku pó³nocnym napiera³y z po³udnia koczownicze ludy tur
ko-tatarskie zwane Awarami (Obrzy), zamieszkuj¹ce stepy po³o¿one na pó³noc od Ka
ukazu. Podczas podbojów Awarowie zetknêli siê z plemionami Dulebów na Wo³yniu, a
tak¿e plemionami na po³udniowym Polesiu.
Na zaw³adniêtych terenach Awarowie spotkali siê z nowymi, odmiennymi warunkami ¿
ycia i krajobrazu. Pagórkowaty i stepowy krajobraz kaukaskich podgórzy zamieni³
siê na le ne masywy z bagnistymi równinami. Po tych p³aszczyznach p³ynê³y dziesi¹t
ki du¿ych i ma³ych rzek, które pocz¹tkowo by³y dla nich jedynymi punktami orient
acyjnymi w ogromnych, niedostêpnych przestrzeniach. Rzekom nadawali nazwy, które
zachowa³y najbardziej archaiczne nazewnictwo geograficzne.
Obfito æ ró¿norakiej zwierzyny oraz ryb, w zupe³no ci zaspokaja³a brak pól uprawnych
. Szczególne znaczenie mia³o rybo³ówstwo, które z powodzeniem mo¿na by³o uprawia
æ osiedlaj¹c siê na brzegach wolno p³yn¹cych rzek, tworz¹cych wiele zatok i rozl
ewisk. Na takich wodach ³atwo by³o ³owiæ ryby ró¿nymi sposobami, od harpunów i o c
i pocz¹wszy, a koñcz¹c na sieciach. Je¿eli jeszcze uwzglêdni siê fakt, ¿e na mie
jscu jest las daj¹cy opa³, materia³ budowlany, ¿ywno æ, a tak¿e schronienie przed
wrogiem to te miejsca by³y zachêcaj¹ce do sta³ego osiedlenia. Gleba równie¿ okaz
a³a siê przydatna do uprawy, a ponadto zawiera³a glinê nadaj¹c¹ siê do wyrobu na
czyñ oraz b³otn¹ rudê, z której mo¿na by³o wytapiaæ ¿elazo. W takich naturalnych
warunkach powstawa³y osady nad brzegami rzek, w tym tak¿e Muchawca. Awarowie (O
brzy, Obryni) prze ladowali ró¿nych uciekinierów uchodz¹cych przed wymiarem sprawi
edliwo ci lub zemsty, szukaj¹cych schronienia na niedostêpnych uroczyskach. Podobn
ie jak na S³owianach, tak na uciekinierach dokonywali gwa³tów i rozbojów. W lege
ndach i przekazach dla potomnych, osiedlony na sta³e Awar (Obryn) by³ przedstawi
any w z³owieszczej postaci.
Poczynaj¹c od koñca VII wieku potêga mocarstwa awarskiego siêgaj¹cego na pó³nocy
a¿ za Prypeæ zaczê³a szybko upadaæ i w latach 90. VIII wieku Awarowie zostali r
ozgromieni. Ostateczn¹ klêskê zada³ Awarom król Franków Karol Wielki (742-814),
który od 791 roku podejmowa³ przeciwko nim wyprawy. W 796 roku rozbi³ definitywn
ie ich pañstwo, a ziemiê a¿ po rodkowy Dunaj odda³ we
17
w³adanie Franków. Nie wysz³o na dobre i tym Awarom, którzy zaw³adnêli Polesiem.
W krótkim czasie znikneli z tych terenów. Prawdopodobnie zniszczy³a ich jaka epid
emia. Pozosta³y po nich jedynie niektóre nazwy miejscowo ci (Obry, Obrowo i inne)5
.
Podobnie brzmi nazwa Kobryñ. Byæ mo¿e miejscowo æ pocz¹tkowo nazywano Obryn, a pie
rwsza litera K" pojawi³a siê pó niej. Nie mo¿na równie¿ wykluczyæ przypuszczeñ, ¿e
znajdowa³o siê tutaj jakie centrum do którego poddani przynosili dary, sk³adali d
aniny, lub za³atwiali wszelkie sprawy. Udaj¹c siê do siedziby w³adcy wyra¿ali si
ê z rosyjska: idziemy k'Obrynu". Próby wyja nienia nazwy miasta by³y podejmowane wi
elokrotnie. Niektórzy uczeni nawi¹zywali do czasów pojawienia siê na tym obszarz
e Celtów jeszcze przed okresem s³owiañskim, kojarz¹c nazwê z celtyckim imieniem K
obrynus". Inni nawi¹zywali do dawno zapomnianego staros³owiañskiego imienia Kobr"
, który jakoby by³ przywódc¹ istniej¹cej w tym miejscu rybackiej osady. Tak¿e mo
¿na przypuszczaæ, ¿e nazwa pochodzi³a od jakiego archaicznego wyrazu, które wyra¿
a³ najbardziej charakterystyczne w³a ciwo ci tego miejsca.
Miêdzy VIII i IX wiekiem w Europie nast¹pi³a intensywna ekspansja ludów skandyna
wskich obejmuj¹ca ca³y kontynent. Normanowie szwedzcy, czyli skandynawscy wojown
icy Waregowie, zajmuj¹cy siê handlem i rozbojem, d¹¿yli do uzale¿nienia od siebi
e tak¿e plemion s³owiañskich. Wykorzystuj¹c sieæ rzeczn¹ przenikali Dnieprem do
Morza Czarnego, a nawet do posiad³o ci bizantyjskich. Wysuniêci najbardziej na pó³
noc S³owianie ilmeñscy, a tak¿e Krywicze, czêsto cierpieli od rozboju Waregów, k
tórych nie potrafili pokonaæ. Postanowili po³o¿yæ kres tym napadom, grabie¿om i
mordom i zwrócili siê do waredzkiego ksiêcia w Szwecji Ruryka z propozycj¹ objêc
ia tych ziem we w³adanie. Ruryk na propozycjê wyrazi³ zgodê i z braæmi Syneusem
oraz Truworem, a tak¿e zbrojn¹ dru¿yn¹, w roku 862 obj¹³ rz¹dy w Nowogrodzie i p
rzyst¹pi³ do t³umienia wszelkich protestów oraz rozdawania s³owiañskich grodów s
woim najdzielniejszym wojownikom. Za zgod¹ Ruryka dwaj dzielni wojownicy Askold
i Dir pop³ynêli Dnieprem z biegiem rzeki i objêli rz¹dy w Kijowie.
Po mierci Ruryka w 879 roku jego bezpo rednim nastêpc¹ pozosta³ jego krewny ksi¹¿ê
Oleg. By³ on w³adc¹ przedsiêbiorczym, pe³en temperamentu i konsekwentny w realiz
acji przedsiêwziêæ. Askolda i Dira zwabiono w pu³apkê i zamordowano. W roku 882
ksi¹¿ê Oleg po opanowaniu Kjowa przyst¹pi³ do podboju S³owian wschodnich, w tym
tak¿e S³owian poleskich. Podboje trwa³y kilkana cie lat i zakoñczy³y siê sukcesem.
Powsta³o rozleg³e pañstwo, które za panowania ksiêcia Olega po zdobyciu w 882 ro
ku Kijowa nazwano Rusi¹ Kijowsk¹. Ksi¹¿e Oleg zmar³ w 912 roku, a w³a-
W jêzyku rosyjskim plemiê Obrzów nosi nazwê Obry".
18
dzê po nim obj¹³ ksi¹¿ê Igor, syn Ruryka, zaczynaj¹c na Rusi Kijowskiej dynastiê
Rurykowiczów, która przetrwa³a do koñca XVI wieku.
Powstaj¹ miasta, szczególnie tam, gdzie istnia³y skupiska ludzi i gdzie ksi¹¿êta
wznosili umocnienia obronne i zamki. Gdyby starokobryñska wspólnota zdecydowa³a
niczym wiêcej nie zajmowaæ siê prócz uprawianego my listwa i rybo³ówstwa, to praw
dopodobnie miasto nie powsta³oby nigdy. Jednak stale powiêksza³y siê potrzeby lu
dno ci, przybywa³o pól uprawnych, pojawia³y siê nowe wsie. Postêp gospodarczy dopr
owadza do tego, ¿e Kobryñ z uwagi na swoje po³o¿enie rozwin¹³ siê jako znacz¹ca
miejscowo æ. Szybko znale li siê nowi w³a ciciele, a gospodarzem tutejszych osad zosta
³ Wielki Ksi¹¿ê Kijowski.
Za czasów Mieszka I ziemia kobryñska wchodzi³a w sk³ad pañstwa polskiego.
W koñcu X stulecia terytorium zamieszka³e przez Drewlan i Dregowiczów zasta³o w³
¹czone do Ksiêstwa W³odzimiersko-Wo³yñskiego. Wed³ug legendy w roku 983 po po pies
znym pochodzie na Jaæwingów, ksi¹¿ê W³odzimierz w uj ciu Muchawca do Bugu wybudowa
³ twierdzê, obok której powsta³o miasto Brze æ. Oko³o jednego dnia drogi w górê Mu
chawca znajdowa³a siê osada z której powsta³ Kobryñ. Jednak nazwa tej miejscowo ci
nie pojawia³a siê w ¿adnym pi miennictwie.
W pó niejszym okresie ziemia wo³yñska niejednokrotnie przechodzi³a z r¹k do r¹k, b
y w koñcu staæ siê lennem Ruryków. W XIII wieku zostaje podzielona na odrêbne re
giony, w tym tak¿e na ziemiê brzesk¹. W koñcu tego wieku ksiêciu Romanowi M cis³aw
owi udaje siê zjednoczyæ te ziemie i utworzyæ ksiêstwo Galicyjsko-Wo³yñskie. Ksi
¹¿ê niejednokrotnie polowa³ na bogatych w zwierzynê terenach na pó³noc od Prypec
i i byæ mo¿e, ¿e podczas której kolejnej wyprawy ³owieckiej znalaz³ siê w grodzie
nad Muchawcem i oceniaj¹c obronne znaczenie tej miejscowo ci nakaza³ wybudowaæ za
mek na wyspie, w delcie rzeki Kobrynki przy uj ciu do Muchawca. Takie by³y przypus
zczalnie pocz¹tki miasta Kobrynia. Wnuk ksiêcia Romana, W³odzimierz Wasilkowicz
potwierdzi³ dokumentem istnienie miasta nad Muchawcem. W latopisie ipatiewskim j
est uwidoczniona wzmianka o tym, ¿e ksi¹¿ê W³odzimierz, syn Wasilkowów, wnuk Rom
anów, po swojej mierci odda³ ksiê¿nej bêd¹ce jego w³asno ci¹ miasto Kobryñ wraz z l
udem i nale¿n¹ danin¹. Z powy¿szego zapisu wynika, ¿e w roku 6795 od stworzenia w
iata, czyli wed³ug kalendarza gregoriañskiego w roku 1287 ksiê¿na Olga Romanów o
trzyma³a w testamencie Kobryñ. Jest to pierwszy pisemny znany dotychczas kronika
rski zapis o mie cie6. Ta data przyjê³a siê jako rok powstania miasta.
Wiek XIII przynosi ludno ci Polesia ponownie ciê¿kie chwile. W latach 40. najazd h
ord mongolsko-tatarskich siêga do Kijowa, Halicza i W³odzimierza Wo³yñskiego. Po
dobnie jak 500 lat wcze niej ludno æ szuka schronienia za Prypeci¹ na terenach b³otn
isto-lesistych. W rezultacie w miastach i wioskach przybywa
6N.M. Plisko, £.P. Koz³ów, Kohrin, Potymia, Miñsk 1987, s. 3.
19
ludno ci, w nastêpstwie czego wzrasta znaczenie miasta jako o rodka handlowo-rzemie ln
iczego. Uwzglêdniaj¹c po³o¿enie geograficzne Kobrynia na znanym ju¿ od dawna szl
aku wodnym z Morza Czarnego do Morza Ba³tyckiego, znaczenie miasta zaczyna wzras
taæ.
W³adca Kobrynia ksi¹¿ê W³odzimierz Wasilkowicz, w drugiej po³owie XIII wieku, by
³ znany jako budowniczy umocnieñ obronnych na pó³nocnych krañcach ziemi wo³yñski
ej. W tym czasie wzrasta³o od pó³nocy niebezpieczeñstwo ekspansji Litwy, usi³uj¹
cej wykorzystaæ os³abienie Rusi spowodowane feudalnym rozdrobnieniem i jarzmem m
[Link]. Kroniki odnotowuj¹, ¿e w latach 1275-1276 ksi¹¿ê W³odzimier
z zbudowa³ basztê stra¿nicz¹ na podej ciu do Brze cia, a drug¹ na rzece Le nej. Równie
¿ w Kobryniu prowadzono prace maj¹ce na celu wzmocnienie zamku. Pomimo tych i in
nych przedsiêwziêæ nie uda³o siê uchroniæ od zaboru. W latach 1305-1341 zosta³y
one oderwane przez ksiêcia Giedymina i w³¹czone do Litwy. W pierwszej po³owie XI
V wieku nastêpcy ksiêcia litewskiego zapanowali na znacznej czê ci tych ziem.
O Galicyjsko-Wo³yñskie spadkobierstwo wyst¹pi³ tak¿e król Kazimierz Wielki (1310
-1370), który w 1349 roku zaj¹³ ca³¹ Ru Halick¹ ze Lwowem, zachodni skrawek Podol
a, Che³m, Be³z, Brze æ nad Bugiem i W³odzimierz Wo³yñski. Ludno æ ruska zachowywa³a
siê biernie, gdy¿ by³a to wojna nie z ni¹, lecz z Litw¹. Kazimierz Wielki zajmuj
¹c te ziemie cie ni³ posiad³o ci ksiêcia Lubarta Giedyminowicza (1340-1382). Na pomoc
Lubartowi po pieszyli jego starsi bracia Kiejstut i Olgierd. W rezultacie dwóch w
ojen Kazimierz Wielki by³ zmuszony do zwrotu wiêkszo ci swoich zdobyczy. W 1366 ro
ku potwierdzaj¹c prawa Lubarta do Ksiêstwa Wo³yñskiego król zrzek³ siê praw do B
rze cia, Kamieñca, Drohiczyna, Mielnika, Bielska, a tak¿e do Kobrynia wraz z powia
tem, który nale¿a³ do Olgierda.
W koñcu XIV wieku potomkowie Wielkiego Ksiêcia Litewskiego Olgierda (1345-1377)
na trwa³e osadzili siê w Kobryniu. Jeden z nich Roman Fiedorowicz od 1387 roku o
ficjalnie nazwa³ siê ksiêciem Kobryñskim7. To pokolenie Olgier-dowiczów po³¹czy³
o siê z rodzinami miejscowych feuda³ów wêz³ami ma³¿eñskimi, a od swoich s³owiañs
kich matek oddziedziczyli jêzyk ³ prawos³awn¹ wiarê, to te¿ niczym nie ró¿nili s
iê od zachodniorosyjskich feuda³ów. Odnosi³o siê to w pe³ni do ksiêcia kobryñski
ego.
Po zawarciu Unii Polsko-Litewskiej w Krewiê w 1385 roku, szczególne prawa zaczêt
o przyznawaæ katolikom. Ksi¹¿êta prawos³awni, pomimo ¿e paradowali w wicie królew
skiej, to wysokich stanowisk nie zajmowali. Ale w swoich dobrach rodowych byli w
pe³ni gospodarzami, mieli w³asny dwór, radê ksi¹¿êc¹, rzemie lników i pisarzy, a
w dodatku wielkie obszary ziemi i puszczy oraz znaczne ilo ci poddanych ch³opów. W
oczach ksi¹¿¹t Goliszewskiego, M cis³aw-
Tam¿e, s. 8.
20
skiego, S³uckiego i Zas³awskiego, ksi¹¿êta kobryñscy swoje dobre imiê uwiecz-! n
ili podobno poprzez budowê cerkwi i zamków, chocia¿ w innych wiêkszych przedsiêw
ziêciach tylko sporadycznie uczestniczyli. Na przyk³ad ksi¹¿ê Siemion Romanowicz
Kobryñski (zmar³ w roku 1460) uczestniczy³ w wojnie prawos³awnych feuda³ów prze
ciwko polskiemu królowi, podjêtej w celu rozszerzenia praw politycznych. Pokonan
y w jednej z bitew zosta³ zmuszony do zamkniêcia siê w swoim kobryñskim zamku i
oczekiwania na lepsz¹ koniunkturê.
W drugiej po³owie XV wieku ksiêstwu kobryñskiemu podlega³y dwa miasteczka Dobruc
zyn (obecnie Pru¿ana) i Horodec. To terytorium dzieli³o siê na w³o ci: kobryñsk¹,
czerwaczyck¹, wie¿yck¹, dobruczyñsk¹, b³udeñsk¹, hruszow-sk¹ i horodeck¹. Na po³
udniu w³o ci graniczy³y z w³odarzami na Wo³yniu, którzy w tym czasie klinem wrzyna
li siê w terytorium Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. Ksiêstwo kobryñskie nadal by
³o samodzielne to te¿ na zawsze oddzieli³o siê od ziemi wo³yñskiej.
Kolejni w³a ciciele miasta wdowa ksiê¿na Ul³ana, jej syn Iwan Siemiono-wicz z ma³¿
onk¹, uzyskali rozg³os w ród w³o cian swoimi fundacjami (subsydiami) na rzecz prawos
³awnej cerkwi. W Kobryniu wybudowali klasztor wiêtego Spassa, a zakonnikom wydzie
lili m³yn na Szewnie (dop³yw Muchawca), stawy rybne, w³ókê ziemi (21,36 ha), dan
iny chleba i miodu z czê ci zamkowej ziemi, a na dodatek dwie karczmy. W Spasskim
klasztorze zosta³ pochowany ostatni mêski przedstawiciel rodu ksi¹¿¹t kobryñskic
h Iwan Siemionowicz. Zmar³ oko³o 1490 roku.
Gdy w 1501 roku jego siostra Anna wysz³a za królewskiego marsza³ka Wac³awa Koste
wicza przechodz¹c przy tym na katolicyzm, fundacje zaczê³y kierowaæ siê w inn¹ s
tronê. W Kobryniu zosta³ wzniesiony drewniany, parafialny ko ció³ rzymskokatolicki
pod wezwaniem Wniebowziêcia Naj wiêtszej Marii Panny, ufundowany przez króla Zygm
unta I Starego w roku 1513. Niektóre ród³a podaj¹, ¿e ju¿ w roku 1500 fundatork¹
ko cio³a w Kobryniu by³a ksiê¿na Anna Kobryñsk¹ Kostewicz, ¿ona marsza³ka królewsk
iego. W pó niejszych latach ko ció³ kilkakrotnie p³on¹³ na skutek szalej¹cych w mie ci
e po¿arów, lecz zawsze by³ odbudowywany .
Chêtnych do dziedziczenia dóbr kobryñskich by³o zawsze wielu. Zgodnie z rozporz¹
dzeniem króla Zygmunta I Starego wszelkie roszczenia do w³adania by³y ewidencjon
owane w specjalnej ksiêdze. Król nie spieszy³ siê z podejmowaniem decyzji w tych
sprawach i sam przymierza³ siê do przejêcia we w³asne rêce kobryñskiej posiad³o c
i. Prowadz¹c aktywn¹ politykê wewnêrzn¹ potrzebowa³ znacznych rodków, które mog³y
by zasiliæ jego królewsk¹ szkatu³ê, naj-chêniej z dóbr osobistych, ale feuda³owi
e stwarzali powa¿ne trudno ci i tak¿e pragnêli pomno¿yæ swoje bogactwo. Natomiast
przeciwko magnackiej oligarchii zawziêcie wystêpowa³a szlachta, ale wtedy gdy je
j interesy z kolei stawa³y siê zagro¿one.
21
Prawne po³o¿enie ch³opa nie by³o korzystne dla ludno ci wiejskiej. Ju¿ pod koniec
XV wieku ograniczono mo¿liwo æ przenoszenia siê ch³opów do innej miejscowo ci. Na pr
zyk³ad ustawa z 1496 roku pozwala³a tylko jednemu kmieciowi w ci¹gu roku przenos
iæ siê w inne miejsce. Nastêpne konstytucje w latach 1501, 1503, 1510, 1511, 153
21 1543 zabroni³y wszelkich przenosin bez zgody dziedzica8. Jedynie ch³opskie có
rki zawieraj¹c zwi¹zek ma³¿eñski, mog³y opuszczaæ miejsce zamieszkania. W roku 1
518 król Zygmunt I wyda³ orzeczenie rezygnuj¹ce z w³adzy s¹dowej nad ch³opem, pr
zyczyniaj¹c siê tym samym do przekazania w³adzy nad ch³opem jego panu. Ponadto w
roku 1520 konstytucja sejmowa nurzuci³a ch³opom jeden dzieñ pañszczyzny od ³anu
tygodniowo, je li wcze niej nie odrabiali wiêcej. Ch³opi w niewielkim stopniu bunto
wali siê wobec tych zaostrzonych praw. Czêsto form¹ ich walki z uciskiem by³a uc
ieczka z miejsca zamieszkania. Uciekali kmiecie na s³abo zaludnione Podhale, ale
tak¿e do Wielkiego Ksiêstwa, na Polesie, rzadko zaludnione i posiadaj¹ce niedos
têpne puszcze i bagna, które by³y dobrym schronieniem dla zbiegów. W³a ciciele olb
rzymich obszarów na Polesiu, a tak¿e duchowni, chêtnie przyjmowali zbiegów z uwa
gi na brak r¹k do pracy. W ich dobrach schronienie znajdowali nie tylko uciekini
erzy od z³ego pana, ale tak¿e zwykli, pospolici przestêpcy9.
W koñcu 1518 roku umiera ksiê¿na Anna Siemionowna Kobryñska koñcz¹c tym samym ok
res w³adzy ksi¹¿êcej w Kobryniu. Jednak jeszcze d³ugo, bo ponad dwa stulecia na
mapach Europy figurowa³o ksiêstwo kobryñskie Kobrino l Du-catus".
W sierpniu 1516 roku król Zygmunt I Stary przebywaj¹c w Wilnie obieca³ Wac³awowi
Kostewiczowi, królewskiemu marsza³kowi dobra kobryñskie w do-
Mieszkaniec puszcz i bagien Polesia w latach 30.
P. Jasienica, Polska Jagiellonów, PIW, Warszawa 1990, s. 352. 9 Tam¿e, s. 353.
22
¿ywocie wraz ze wszystkimi ksi¹¿êcymi posiad³o ciami. Tym samym zosta³ on faktyczn
ym dzier¿awc¹ by³ego ksiêstwa. Ponadto wydany w Krakowie 7 lipca 1519 roku przyw
ilej, dodawa³ jeszcze starostwo. Od tej chwili Kobryñ z przylegaj¹cymi ziemiami
sta³ siê starostwem podlegaj¹cym administracyjnie królowi. W jego imieniu w³adzê
sprawowa³ Kostewicz. Datê tê mo¿na przyj¹æ jako pocz¹tek nowego okresu historyc
znego miasta. Kostewicz przekszta³ci³ zamek w siedzibê centralnego starostwa gro
dzkiego. Król pozyska³ sobie wiernego sojusznika.
Na niedoskona³o æ tego przekszta³cenia zwróci³a uwagê ¿ona króla Bona Sforza d'Ara
gona. Królowa Bona (1518-1556) równie¿ Wielka Ksiê¿na Litewska, córka mediolañsk
iego ksiêcia, posiada³a ogromny wp³yw na króla. Wykszta³cona i wychowana w tej c
zê ci Europy, gdzie by³o rozwiniête rzemios³o i rolnictwo, d¹¿y³a do ukszta³towani
a króla Zygmunta w absolutnego monarchê nie tylko w polityce, ale tak¿e w sprawa
ch finansowych i powiêkszenia osobistej w³asno ci dworu królewskiego. Sta³o siê to
jedn¹ z g³ównych trosk królowej Bony. Król pod wp³ywem ¿ony by³ zmuszony do wpr
owadzenia pewnych zmian ograniczaj¹cach dotychczas nadane przywileje. Na przyk³a
d: prawo do w³adania Kobryniem by³o zachowane Kostewiczowi, ale po jego mierci st
arostwo przechodzi³o we w³adanie Bony. W roku 1532 gdy zmar³ marsza³ek królewski
, Bona szybko zaw³adnê³a wszystkimi ruchomo ciami i nieruchomo ciami oraz ca³ym maj¹
tkiem na ziemi kobryñskiej. Wykupi³a maj¹tki bêd¹ce w³asno ci¹ feuda³ów i wprowadz
i³a jednolit¹ administracjê oraz jedno æ ekonomiczn¹. W ten sposób starostwo kobry
ñskie w pe³ni sta³o siê w³asno ci¹ króla, a ci lej królowej i w wyniku tego wesz³o po
cz¹tkowo w sk³ad województwa podlaskiego, a od roku 1566 województwa brzeskiego.
Królowa czêsto odwiedza³a swoje posiad³o ci. W Kobryniu by³a kilkakrotnie. Przyczy
ni³a siê do zaktywizowania ró¿nych dzia³añ sprzyjaj¹cych rozwojowi. Dba³a o kult
urê roln¹, wprowadza³a nowe rodzaje i sposoby upraw. Dba³a o higienê w podleg³yc
h osiedlach i poleca³a systematycznie sprawdzaæ czysto æ. Nakazywa³a budowaæ domy p
od sznur" oraz opracowywaæ i przedk³adaæ sobie projekty rozbudowy i upiêkszania
miast10, nie tylko Kobrynia.
Troszcz¹c siê o powiêkszenie dochodów królewskich, Bona zachêca³a do rozwoju upr
aw rolnych, handlu, czy rzemios³a. O konkretnych zajêciach mieszkañców Kobrynia
w owych czasach, znajduj¹ siê jednak nieliczne dokumenty. Wiadomo, ¿e osiedli³ s
iê w mie cie jubiler Piotr Neapolitaniec, któremu wydzielono grunta pod budowê dom
u i zak³adu. Wiadomo równie¿, ¿e w okolicach Kobrynia przyst¹piono do prac melio
racyjnych. Do obecnych czasów przez po³udniowo-zachodni¹ czê æ miasta przep³ywa Ka
na³ Królowej Bony (obecnie Kana³ Bona).
10 Tam¿e, s. 361.
23
Fragment poleskiego bagna
Za jej panowania wprowadzono pañstwowych lustratorów. Dane zbierane przez tych r
ewidentów odgrywa³y bardzo wa¿n¹ role w uporz¹dkowaniu gospodarki w dobrach król
ewskich w Kobryniu i w starostwie. Pierwsza lustracja zosta³a przeprowadzona w r
oku 1549, a nastêpne w latach 1563 i 1597. Dokumentacja tych lustracji dosyæ wyc
zerpuj¹co przedstawi³a rzeczywisty poziom ¿ycia mieszkañców w drugiej po³owie XV
I wieku.
WZLOTY I UPADKI
Po mierci królowej Bony na kolejn¹ lustracje w 1563 roku przyby³ do Kobrynia osob
i cie królewski rewident Dymitr Sapieha. Pod jego kierownictwem sporz¹dzono wyczer
puj¹cy bilans ca³ej ekonomii", jak ostatecznie nazywano wielkie posiad³o ci Jego Em
inencji. Przede wszystkim w Kobryniu ulice otrzyma³y swoje nazwy, ustalono w³a cic
ieli budynków i obiektów, a tak¿e zajêcia (zawody) niektórych mieszkañców, Rewid
ent nie zawsze wnika³ osobi cie w ró¿ne sprawy, czêsto polega³ na pracy pisarzy-po
mocników, a tak¿e na o wiadczeniach mieszkañców. Z tego powodu wynika³y niekiedy p
omy³ki i pomieszanie realiów.
Rzeczywistym centrum miasta sta³ siê rynek, który w okresie redniowiecza by³ obsz
ernym placem, którego czê æ zajmowa³y hale targowe i karczmy. Ze wszystkich stron
rynek okala³y ró¿ne budynki, przewa¿nie jednopiêtrowe. Piêtro zazwyczaj zamieszk
iwali w³a ciciele, a parter s³u¿y³ jako sklep, magazyn lub warsztat rzemie lniczy.
Plac rynkowy prawie pod k¹tem prostym sformowa³y pocz¹tkowo cztery g³ówne ulice:
Ratniañska, Piñska, Ostromecka i Brzeska. Ich nazwy wskazywa³y kierunki do posz
czególnych miast i wsi Ostromecz. Na ulicy Ratniañskiej mieszkali g³ównie kupcy
i rzemie lnicy. W czasie prowadzonej lustracji na tej ulicy wyszczególniono szereg
nazwisk, jak: Bogdan Krawiec, Matwiej Krawiec, Tro-fim Rymarz, Jan Strzelec, Ja
cyna Kapustycz (ogrodnik), Panas Kodeniec, Radec Matejkowicz, Stefan Moskwitin.
Tych trzech ostatnich by³o prawdopodobnie kupcami lub handlarzami. Wszyscy wymie
nieni posiadali po trzy prêty siedliska (sadyby) i po cztery prêty ogrodu'.
Ulica Piñska przebiega³a wzd³u¿ rzeki Muchawiec w kierunku wschodnim pocz¹tkuj¹c
dawny szlak handlowy po Polesiu. Na niej równie¿ mieszkali rzemie lnicy w ród który
ch wymieniono nazwiska: Hryc, Iwaniec, Jurkiewicz, Kowal, Ryber i oko³o dziesiêc
iu ogrodników. Przy tej ulicy znajdowa³y siê tak¿e dzia³ki klasztorne i ko cielnej
plebanii. Na koñcu ulicy by³ kaha³ (synagoga).
Od ulicy Piñskiej za kaha³em odchodzi³a ulica B³otna2. Ulica stopniowo przechodz
i³a w go ciniec do wsi B³ota. Od tej ulicy odga³êzia³a siê ulica Bed-
Jeden prêt równa³ siê 23,72 m .
2 W okresie miêdzywojennym ulica pocz¹tkowo nazywana Ceglan¹. W latach 30. zmien
iono nazwê na ulicê Kindlera. Nazwa ulicy pochodzi od nazwiska znanego wówczas w
Kobryniu lekarza medycyny, który mieszka³ przy ulicy 3 Maja w pobli¿u tej ulicy
. Nazwê ulica otrzyma³a po jego mierci.
25
narska, pó niej nazywana Poln¹. G³ównym zajêciem mieszkañców tej ulicy by³o ogrodn
ictwo oraz wyrób ró¿nych skrzyñ, opakowañ, a tak¿e drewnianych beczek St¹d te¿ p
ochodzi³a nazwa ulicy. Ka¿da posiad³o æ przy Bednarskiej posiada³a powierzchnie tr
zech prêtów siedliska i trzech prêtów ogrodu.
W kierunku po³udniowo-zachodnim od rynku biegnie ulica Brzeska. Jak wskazuje naz
wa tej ulicy przechodzi ona w trakt w kierunku Brze cia. Przy niej by³y usytuowane
bogate dwory posiadaj¹ce po piêæ prêtów sadyby i od o miu do piêtnastu prêtów ogr
odu.
Na lewym brzegu Muchawca rozpo ciera³a siê g³ówna i wiêksza czê æ miasta. Na prawym
znajdowa³a siê czê æ miasta nazywana jak podawali lustratorzy zamuchawiecka. Przez
tê czê æ miasta przechodzi³a ulica Ostromecka, a od niej niemal równolegle do pra
wego brzegu Muchawca przebiega³a w kierunku zachodnim ulica Czerwaczycka, która
z kolei przechodzi³a w go ciniec do wsi Czerwaczyce. Zamuchawiecka czê æ miasta w rz
eczywisto ci stanowi³a krainê ogrodów". Dzia³ki by³y du¿e. Ich powierzchnia dochodz
i³a do trzynastu i wiêcej prêtów. Oprócz ogrodnictwa mieszkañcy ulicy zajmowali
siê ju¿ w XVII wieku w du¿ym stopniu garncarstwem i ulica zosta³a przemianowana
na ulicê Garncarsk¹. Rozwój tego rzemios³a powoduje, ¿e w pó³nocnej czê ci miasta
powstaje z czasem kilka cegielni, które zajmuj¹ siê tak¿e wypalaniem wyrobów cer
amicznych.
Królewskich lustratorów interesowa³y przede wszystkim g³ówne ulice, na których m
ieszkali mieszczanie posiadaj¹cy nieruchomo ci i p³ac¹cy podatki. W tym czasie w m
ie cie znajdowa³o siê wiele uliczek i zau³ków, w których mieszka³a biedota. Na pla
nie miasta z XVIII wieku s¹ uwidocznione, a niektóre z nich posiadaj¹ nazwy do æ w
ymowne: Ma³a, Ma³a od Rynku, Ma³a wiñska, Rzeczna, S³uszna i inne. Niektóre ulice
otrzyma³y nazwy od po³o¿onych przy nich prawos³awnych cerkwi: Spasskiej, Nikols
kiej, Przenajczystszej. Ulica Nikolska (Miko³aja), przy której znajduje siê cerk
iew pod wezwaniem wiêtego Miko³aja nosi³a nazwê od po³o¿onej przy niej cerkwi do
1939 roku. Przed kilku laty zosta³a przywrócona jej dawna nazwa.
Ogólnie miasto zajmowa³o dosyæ du¿¹ powierzchniê, na której znajdowa³o siê 377 d
worów z zabudowaniami. Prócz ogrodów przy siedliskach znajdowa³y siê tak¿e dzia³
ki orne, usytuowane na ogó³ poza obrêbem miasta. Powierzchnia ziemi uprawnej doc
hodzi³a do 130 w³ók, z których 10 nale¿a³o do prawos³awnych cerkwi: Spasskiej (K
lasztornej), Narodzenia Bogarodzicy, Nikolskiej i Pietro-paw³owskiej (zamkowej)3
.
Miejscowa administracja znajdowa³a siê w zamku, który liczy³ ju¿ kilkaset wt i s
³u¿y³ za schronienie dla feuda³ów, ale nie ma jakichkolwiek dowodów, ¿eby by³y p
odejmowane kiedykolwiek próby jego szturmu przez naje d ców. Z tego
N.M. Plisko, £.P. Koz³ów, Kobrin, Po³ymia, Miñsk 1987, s. 13.
26
tytu³u nie by³o powodów do remontu zamku, który stopniowo zacz¹³ popadaæ w ruinê
. Z chwil¹ pojawienia siê na polu walki artylerii, umocnienia zamku straci³y na
znaczeniu, a sam zamek stopniowo przekszta³ca³ siê w rezydencjê kolejnych w³adcó
w, a co za tym idzie w centrum zarz¹dzania administracyjnego i gospodarczego mias
ta i starostwa.
Zamek w Kobryniu sk³ada³ siê z dwóch czê ci: Górnego i Dolnego. Jego obszar zaczyn
a³ siê od lewego odga³êzienia Kobrynki. Dzisiaj tego odga³êzienia nie ma, ale wó
wczas w po³owie XVI wieku do niego przylega³y dwory i ogrody domów, które fasada
mi wychodzi³y na rynek. Obecna Kobrynka wpadaj¹ca do Muchawca by³a praw¹ odnog¹,
która wówczas stanowi³a naturaln¹, wschodni¹ granicê Dolnego zamku. Nie ma równ
ie¿ piaszczystego wzgórza, na którym sta³ zamek Górny. Zamek Dolny zajmowa³ wiêk
sz¹ czê æ terenu (w okresie miêdzywojennym do 1939 roku Plac Bankowy), w³¹czaj¹c t
ak¿e dziedziniec soboru Aleksandra Newskiego. Za umown¹ granicê miêdzy dwoma zam
kami mo¿na przyj¹æ nasyp obecnego mostu ko³owego. Na zachód od tej linii wznosi³
a siê góra zamkowa ograniczona ulic¹ Klasztorn¹ (dawniej S³uszna, Bazylianów). D
zisiaj wzgórza nie ma, a na jego miejscu jest niewielki skwer. Od strony pó³nocn
ej zamek opasywa³ g³êboki rów, którego lady s¹ dotychczas widoczne. Dalej w kieru
nku Muchawca rozci¹ga³a siê ³¹ka zakoñczona b³otnistym rozlewiskiem.
Wej cie do Dolnego zamku stanowi³ zwodzony most przez Kobrynkê, obok którego znajd
owa³a siê baszta stra¿nicza. Urz¹dzenie do podnoszenia mostu by³o zainstalowane
u podnó¿a g³ównej baszty ko³o bramy, która prowadzi³a na dziedziniec zamkowy. Dw
upok³adowa g³ówna baszta by³a okaza³¹ i wykorzystywan¹ jako mieszkanie przez str
a¿ zamkow¹ i niektóre s³u¿by. W Dolnym zamku ogó³em by³o piêæ baszt, po³¹czonych
czêstoko³em i ziemnymi wa³ami. Wewn¹trz przylega³y do nich pomieszczenia mieszk
alne. Na dziedziñcu dominowa³ du¿y budynek, rzeczywisty pa³ac z komnatami na piê
trze, a poni¿ej znajdowa³y siê komory i komórki. Okna w komnatach mia³y o³owiane
ramy i ¿elazne kraty. Meble to dêbowe sto³y, ³awy i kufry. Komnaty ogrzewano pr
zy pomocy pieców wy³o¿onych ozdobnymi kaflami. Z ty³u pa³acu rozci¹ga³ siê sad.
W baszcie nad praw¹ odnog¹ Kobrynki znajdowa³ siê m³yn wodny4.
Z tylnej baszty Dolnego zamku by³o wej cie do zamku Górnego. Do zamku mo¿na by³o d
ostaæ siê przez zwodzony most, który prowadzi³ do bramy g³ównej baszty. Most by³
przerzucony na znacznej wysoko ci nad rowem rozdzielaj¹cym te dwie czê ci zamku. Ba
szta g³ówna i cztery baszty Górnego zamku by³y po³¹czone kamiennymi cianami, wzmo
cnionymi na zewn¹trz ziemnym przed-piersiem. Na wierzchu kamiennych cian by³o prz
ej cie dla patroli, wart i rycerzy, a tak¿e by³y urz¹dzone kryte platformy bojowe.
Wszystkie baszty by³y drewniane
4 Tam¿e, s. 14.
/ , . - 27
z ostro zakoñczonym zadaszeniem. Wewn¹trz zamku Górnego znajdowa³o siê (ólka bud
owli, o których lustracja z 1597 roku pisze: by³y puste". Z powy¿szego mo¿na wnio
skowaæ, ¿e stary, wspania³y, ksi¹¿êcy pa³ac sta³ siê nieu¿yteczny5.
Arsena³ obronny zamku stanowi³y dwie du¿ego kalibru armaty z br¹zu, piêæ wê¿owni
c (kolubryny), szesna cie hakownic (wszystkie dzia³a mniejszych kalibrów), siedemn
a cie rusznic i oczywi cie odpowiedniego zapasu amunicji. Uzbrojenia dogl¹da³o dwóch
puszkarzy i kowal. Warsztat puszkarski znajdowa³ siê na miejscu. Remontem obiek
tów zajmowa³o siê trzech cie li, a ogólnym dogl¹daniem i konserwacj¹ urz¹dzeñ (ocz
yszczaniem rowów, napraw¹ m³yna, itp.) zajmowali siê nale¿¹cy do zamku mieszczan
ie i mieszkañcy pobliskich wsi6.
Z zachodniej strony Górnego zamku, za ulic¹ S³uszn¹ zaczyna³y siê posiad³o ci Spas
skiego klasztoru. W czasach ksiêcia Iwana Siemionowicza i jego ¿ony Fiedory, cer
kiew klasztorna i inne obiekty by³y budowane z drewna. Na pocz¹tku XVI wieku zam
ieniono na kamienn¹ budowlê g³ówn¹ drewnian¹ czê æ klasztoru w³¹cznie z cerkwi¹ wiê
tego Spassa, zajmuj¹c¹ centraln¹ czê æ obiektu oraz ozdobn¹ bram¹. Od strony rzeki
za³o¿ono stawy rybne i du¿y sad. Ró¿norodne dochody pozwoli³y zakonnikom prowad
ziæ dostatnie ¿ycie, a sam klasztor cieszy³ siê reputacj¹ w ród wy¿szych prawos³aw
nych sfer duchownych7.
Na podstawie spisu inwentaryzacyjnego, sporz¹dzonego jeszcze w 1549 roku przez b
ojara Siemiona Eskowicza na polecenie królowej Bony mo¿na domy laæ siê, ¿e w klasz
tornej cerkwi przechowywano wiele cennych zabytków kultury. Prócz du¿ej ilo ci sta
rych przedmiotów, w szczególno ci ikon zdobionych z³otem ze srebrnymi wisiorkami w
ysadzanymi drogocennymi kamieniami na cerkiewnym chórze mie ci³a siê biblioteka rz
adkich i unikalnych ksi¹g. Bojaryn zwróci³ uwagê na ewangeliê napisan¹ starym pi
smem, oprawion¹ w srebro, a tak¿e na rêkopisy najwiêkszych wówczas istniej¹cych
formatów. By³y tam tak¿e stare druki pisane cyrylic¹ oraz inne dzie³a wydane prz
ez Szwajpolta w 1491 roku w Krakowie.
W tym okresie cerkiew odgrywa³a wiod¹c¹ rolê w formowaniu duchowego wiatopogl¹du
nie tylko mieszkañców Kobrynia, w którym znajdowa³y siê cztery cerkwie i dwa ko ci
o³y, ale równie¿ w ród ludno ci ca³ege Polesia. Z religi¹ prawos³awn¹ w znacznym sto
pniu by³ zwi¹zany ruch wolno ciowy Rusinów i przeciwko polskim i litewskim feuda³o
m bêd¹cym katolikami, ale ojcowie prawos³awnej cerkwi, kieruj¹c siê bardziej prz
yziemnymi interesami ni¿ sprawami duchowymi, podpisali w 1596 roku uniê w Brze ciu
. Ostatni prawos³awny prze³o¿ony klasztoru w Kobryniu archimandryt Iwan Gogol zo
sta³ biskupem unickim w Piñsku, klasztor natomiast zosta³ podporz¹dkowany zakono
wi bazylianów,
Tam¿e.
6 Tam¿e.
7 Tam¿e.
28
a mnisi którzy zachowali prawos³awne obrzêdy, zostali administracyjnie podporz¹d
kowani ko cio³owi katolickiemu. W nastêpstwie tych przemian ulica S³uszna zosta³a
przemianowana na Klasztorn¹.
Wiêkszo æ ludno ci sprzeciwi³a siê zawartej w Brze ciu unii, a unitami stali siê przew
a¿nie feuda³owie. Tylko czê æ duchownych ni¿szych stopni i niektórzy drobniejsi sz
lachcice zachowali wierno æ swojej dotychczasowej religii. Gdy wszystkie cerkwie w
mie cie przesz³y w rêce unitów, stronnicy prawos³awia za³o¿yli w pobliskiej wsi L
epiosy nowy klasztor alternatywny wobec klasztoru Spass-kiego. Fundator klasztor
u bojar Przyszyfocki z Hruszowy wypowiada³ siê za podtrzymaniem bractwa wiêtego D
ucha w Wilnie, które by³o ostoj¹ prawos³awia na Polesiu (miêdzy innymi). W lepio
skim klasztorze powsta³a zakonna szko³a. Klasztor w Lepiosach przetrwa³ do 1691
roku, po czym zosta³ wziêty przez unitów szturmem na Wielkanoc i rozgrabiony.
W drugiej po³owie XVI wieku Kobryñ w pe³ni sta³ siê królewsk¹ w³asno ci¹, a gospod
arka w³asno ci¹ królewskiego sto³u zarz¹dzaj¹cego 800 hektarami ziemi ornej i oko³
o 100 hektarami ³¹k. W 1586 roku w³asno æ królewsk¹ przejê³a wdowa po Stefanie Bat
orym, królowa Anna Jagielonka, córka królowej Bony i Zygmunta Starego. Posiada³a
po matce aktywno æ w sprawach politycznych i gospodarczych, dziêki czemu z powodz
eniem wprowadza³a nowo ci w ró¿nych dziedzinach ¿ycia. Aby szybciej rozwija³o siê
rzemios³o i handel oraz powiêksza³y siê dochody miejskiej gospodarki, królowa na
da³a miastu prawo magdeburskie. W 1589 roku Anna Jagielonka osobi cie przyby³a do
miasta i uroczy cie wrêczy³a mieszkañcom przywilej podpisany przez niedawno wybran
ego króla Zygmunta III Wazê (1587-1632).
Tak to Kobryñ sta³ siê samorz¹dnym, wolnym miastem. Zgodnie z uzyskanym przywile
jem mieszkañcy mieli prawo posiadaæ w³asny organ administracyjny magistrat. Do ma
gistratu wybierano radnych, a spo ród nich powo³ywano burmistrza. Nad nimi sta³ je
dnak wójt wybierany tylko ze rodowiska szlacheckiego, posiadaj¹cy pe³nomocnictwo
do zatwierdzania cz³onków magistratu. On te¿ przewodniczy³ w s¹dzie grodzkim gdz
ie asystowali mu ³awnicy.
Mieszczanom zezwolono na swobodne zajmowanie siê rzemios³em, handlem oraz szynki
em lub karczm¹. W bardzo szybkim tempie powsta³y i ju¿ w krótkim okresie funkcjo
nowa³o ich oko³o czterdziestu. W krótkim stosunkowo czasie ; doprowadzi³y do zub
o¿enia wielu mieszkañców, oraz sta³y siê jedn¹ z przyczyn' upadku miasta w pó niej
szym okresie.
Mieszkañcy miasta otrzymali prawa do korzystania z ogólnopañstwowych miar i wag,
organizowania raz w tygodniu targów w rynku; a dwa razy do roku, jesieni¹ i zim
¹ jarmarków. Mieszkañcom przyznawano tak¿e pewne ulgi celem powiêkszenia ogólnowi
ejskich dochodów dla potrzeb ogólnych, a tak¿e ulgi na wyrêb lasu i po³ów ryb. M
iasto otrzyma³o herb i pieczêæ, a na terenie zamku Dolnego pobudowano ratusz.
29
Wprowadzenie prawa magdeburskiego w znaczny sposób o¿ywi³o ¿ycie ospodarcze miast
a. Rzemie lnicy i kupcy zjednoczyli siê i powo³ali cechy. O¿ywi³ siê handel i wymi
ana towarów miedzy miastem i okolicznymi wioskami, a na Muchawcu coraz czê ciej za
czêty pojawiaæ siê barki z towarami. Powsta³ tak¿e pomys³ po³¹czenia Muchawca z
Pin¹ lub Prypeci¹ kana³em, w celu stworzenia szlaku wodnego, lecz realizacja teg
o projektu nast¹pi³a dopiero po up³ywie prawie pó³tora wieku.
‾ycie powszednie redniowiecznego Kobrynia nie obfitowa³o w jakie szczególne wydarz
enia, je li nie liczyæ wizyt królewskich. Znaczn¹ czê æ swojego czasu mieszkañcy po wi
êcali sprawom codziennym i gospodarczym, a czas wolny, szczególnie mê¿czy ni spêdz
ali w szynkach i karczmach. Niedziele i wiêta ko cielne, wiêkszo æ spêdza³a na nabo¿e
ñstwach i obrzêdach religijnych. Byli tak¿e i tacy, którzy usi³owali dokonaæ jak
ich zmian w ¿yciu codziennym, ale o nich wyra¿ano siê niezbyt pochlebnie bojkotuj
¹c ich pomys³y. W licznych dokumentach i ksiêgach s¹dowych Wielkiego Ksiêstwa Li
tewskiego jest mowa o procesach dotycz¹cych spraw maj¹tkowych, sporów o ziemiê,
o wzajemnych obra¿aniach, wiêtokradztwie i praktykach czarnoksiêskich. Winowajców
karano ró¿nie, czêsto niezgodnie z obowi¹zuj¹cym prawem, ale zgodnie z miejscow
ymi obyczajami. W ród nich najbardziej popularn¹ kar¹ by³a publiczna ch³osta rzemi
eniem, sznurem, lub rózgami, nastêpnie wystawianie pod prêgierz, le¿enie krzy¿em
podczas nabo¿eñstwa w jednej lub kilku wi¹tyniach, przykuwanie obro¿¹ do ciany ra
tusza, itp. Szczególnie ciê¿kie przestêpstwa karano ka- ni¹ lub banicj¹.
Po mierci Anny Jagiellonki (1596) w³adczyni¹ Kobrynia zosta³a ¿ona Zygmunta III W
azy Konstancja, córka austriackiego arcyksiêcia. Rz¹dzi³a miastem w latach 1605-
1635. Okres ten charakteryzowa³ siê wp³ywami katolicyzmu, którego uosobieniem by
li jezuici. W tym czasie w roku 1625 zostaje odbudowany przez Hieronima Wo³³owic
za ko ció³ parafialny ufundowany przez Annê Ko-bryñsk¹ Kotowiczow¹ w okresie jej p
anowania w ksiêstwie kobryñskim.
W 1648 roku wybuch³a na Ukrainie rewolta pod wodz¹ Bohdana Chmiel-nickiego (ok.
1595-1657). By³a skierowana przeciw polsko-litewskim oraz spolszczonym feuda³om.
Pod jej wp³ywem w pa dzierniku zbuntowali siê przeciwko feuda³om tak¿e ch³opi na
ziemi kobryñskiej. Litewski hetman polny ksi¹¿ê Janusz Radziwi³³ zgromadzi³ w Br
ze ciu wojska zaci¹gowe Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego, na czele którego wyruszy³
20 stycznia 1649 roku przez Polesie na wschód do Turowa8. Po drodze energicznie
oczyszcza³ ziemie, krwawo rozprawiaj¹c siê z buntownikami, pal¹c tak¿e ich domos
twa. Najbardziej wyrafi-
P. Jasienica, Rzeczpospolita obojga narodów calamitatis regnum, PIW, 1990, s. 64
.
30
nowanym okrucieñstwem wyró¿nia³y siê niemieckie wojska zaciê¿ne, które nie popus
zcza³y tak¿e kobietom oraz dzieciom9.
W roku 1654 po zjednoczeniu Ukrainy z Rosj¹, wojska rosyjskie wyst¹pi³y przeciw
Rzeczpospolitej i wkroczy³y na Polesie. W ród czê ci miejscowej ludno ci wywo³a³o to n
adziejê na oderwanie tych ziem spod panowania króla. W 1655 roku wojewoda S. Uru
sow rozgromi³ pod Brze ciem hetmana Paw³a Sapiehê. Dzia³ania wojenne na tym tereni
e po raz drugi mia³y miejsce w 1656 roku i wówczas rosyjski wojewoda Chowañski o
panowa³ Brze æ. Opanowanie Brze cia nie da³o jednak Rosjanom korzy ci i przyjê³o nieoc
zekiwany obrót, poniewa¿ w³¹czyli siê Szwedzi, którzy chcieli odnie æ korzy ci koszt
em dwóch wojuj¹cych stron, a Kobryñ znalaz³ siê pod okupacj¹ szwedzk¹. W roku 16
62 do Kobrynia wdar³y siê zbuntowane wojska litewskie, którymi dowodzi³ marsza³e
k Stefan ‾eromski. Nie otrzymawszy od króla nale¿nej zap³aty za s³u¿bê, zbuntowa
na szlachta zaczê³a grabiæ królewskie dobra. Grabie¿ rokoszan spustoszy³a miasto
jeszcze bardziej ni¿ najazd Szwedów. Przez dwa lata nie mo¿na by³o uspokoiæ woj
ska. Wreszcie na Litwie dosz³o do roz³amu gdy konfederaci dokonali samos¹du na ‾
eromskim i staraj¹cym siê go pozyskaæ dla dworu hetmanie Wincentym Aleksandrze G
osiewskim10.
Mieszkañcy Kobrynia now¹ gehennê prze¿yli na pocz¹tku XVIII wieku w zwi¹zku z wo
jn¹ Pó³nocn¹, w której Rosja i Rzeczpospolita wspólnie wyst¹pi³y przeciwko Szwec
ji. Dzia³ania wojenne ponownie objê³y te tereny. W 1706 roku król Szwecji Karol
II wraz z g³ównymi si³ami wtargn¹³ na Polesie i wspólnie z miejscowymi rabusiami
wdzierali siê do miast, grabili je, lub nak³adali kontrybucje. Taki los nie omi
n¹³ Kobrynia. Jednak rabusiom i ró¿nym maruderom nie uda³o siê osi¹gn¹æ znacznyc
h ³upów z ubo¿ej¹cych mieszkañców. Wówczas zgonili na rynek nieliczn¹ ju¿ w mie ci
e ludno æ. Ustawiono szubienice i poczêto czyniæ przygotowania do ka ni zak³adników,
w ród których by³o trzech burmistrzów. Ratuj¹c zak³adników przed niechybn¹ mierci¹
mieszkañcy oddali resztki swoich oszczêdno ci.
Po roku 1709 kiedy Karol II poniós³ pora¿kê pod Po³taw¹ zadan¹ przez cara Piotra
I, Szwedzi opu cili zajmowane tereny. Nie oznacza³o to jednak pokoju, a w³adza kr
ólewska w Rzeczpospolitej zosta³a os³abiona. W ród szlachty zaczê³y siê hulanki i
rozpusta. Wojny spowodowa³y znaczne zniszczenia i ruinê gospodarcz¹. Ogólna sytu
acja kraju w ostatnich dziesiêcioleciach, tak¿e mia³a swój niekorzystny wp³yw. M
imo ¿e miasto posiada³o przyznane prawa magdeburskie, nie mo¿na by³o znale æ dosta
tecznej liczby odpwiednich kandydatów na radnych magistratu.
9 Tam¿e, s. 65.
10 J.A. Gierowski, Historia Polski 150^-1764, PWN, Warszawa 1984, s, 251.
/
31
Swawola szlachty i gwa³towny spadek potrzeb stale ubo¿ej¹cych mieszkañców spowod
owa³y, ¿e rzemios³o i handel zaczê³y podupadaæ. W mie cie funkcjonowa³y praktyczni
e tylko dwa cechy: skórzany i krawiecki. W lipcu 1710 roku starosta brzeski Jan
Fryderyk Sapieha pisa³ do prze³o¿onegc unickiego klasztoru Spasskiego w Kobryniu
Pachoma Olszewskiego zarzucaj¹c zach³anno æ: '.,...maj¹tek niesprawiedliwie zagar
niasz, zabierasz domy, zmuszasz poddanych, wykurzy³e pszczo³y..."".
Demoralizacja spo³eczeñstwa by³a na tyle niepokoj¹ca, ¿e w³adze miasta w 1710 ro
ku podjê³y specjalne rodki ograniczaj¹ce dzia³alno æ szynków i karczm oraz wprowadz
i³y kary uci¹¿liwe dla pijaków.
Ale jeszcze bardziej przera¿aj¹ce nastêpstwa mia³y szerz¹ce siê epidemie. Morowe
powietrze, szalej¹ce w 1711 roku u mierci³o ponad po³owê mieszkañców Kobrynia. Ta
k¿e sporadyczne i rzadko przeprowadzane lustracje przynosi³y niepokoj¹ce wyniki.
W latach 60-tych wykazywa³y bardzo niski stan ludno ci. W mie cie znajdowa³o siê za
ledwie 690 mê¿czyzn12.
Poniewa¿ Kobryñ jako miasto na prawie magdeburskim przesta³ przynosiæ dochody, w
roku 1766 na podstawie dekretu króla Stanis³awa Augusta Ponia-towskiego (1732-1
798) miasto zosta³o pozbawione praw samorz¹dowych. Prawo magdeburskie w Kobryniu
przetrwa³o 177 lat. Gospodarka Kobrynia jako zaplecza królewskiego sto³u, zosta
³a nadal zachowana lecz przesz³a odpowiedni¹ reorganizacjê, któr¹ zaj¹³ siê pods
karbi, nadworny litewski skarbnik Antoni Tyzenhaus (1733-1785). Zarz¹dza³ dobram
i królewskimi na terenie Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego.
W rezultacie ró¿nych niesprzyjaj¹cych warunków miasto zosta³o zdegradowane do wi
ejskiego osiedla. Administracja gospodarcza zosta³a przeniesiona z zamku do budy
nku podobnego do dworu i usytuowanego tu¿ za po³udniow¹ czê ci¹ miasta. Jego budow
ê nadzorowa³ osobi cie nadworny litewski skarbnik. Za³o¿y³ du¿y park, przez który
z dworu do rynku prowadzi³a prosta aleja wysadzana lipami. Przy alei znajdowa³o
siê wówczas zaledwie kilka domów, których w³a cicielami byli szlachcice. Wybudowan
y obiekt nazwano Guberni¹". Ta nazwa utrwali³a siê i przetrwa³a do obecnych czasó
w. Pojawienie siê tej nazwy wi¹za³o siê z dokonywanymi przeobra¿eniami w adminis
tracji, które zachodzi³y w po³owie XVIII wieku.
Do czasów pojawienia siê Tyzenhausa, dzier¿awc¹ kobryñskiej gospodarki by³ Jerzy
Fleming, który w 1757 roku w celu zmniejszenia administracji po³¹czy³ kobryñsk¹
i brzesk¹ gospodarkê oraz zniós³ wójtostwa i gminy, a w ich miejsce wprowadzi³
ca³o æ terytorialn¹ zwan¹ kluczem. W kluczu by³o zrzeszonych do dziesiêciu wsi i f
olwarków. Klucz kobryñski oprócz samego miasta z przyle-
" N.M. Plisko, £.P. Koz³ów, Kobñn, Po³ymia, Miñsk 1987, s. 18. 12 Tam¿e.
32
Stanis³aw August Poniatowski
gaj¹cymi ziemiami i ogrodami posiada³ w³adze nad wioskami: Patryki, Suchowicze,
Legaty, Dêbowo, Pioski, Lechczyce, Hydry, Rucho-wicze, Polatycze oraz folwarki:
Zalesiê z Ho-ryzdryczami. Na by³ym terytorium ekonomii powsta³o ponad dwadzie cia
kluczy.
Taki podzia³ terytorialny Tyzenhausowi '] nie wydawa³ siê zbyt trafny i dlatego
do tej struktury w³¹czy³ po rednie ogniwo guberniê. W 1768 roku powsta³a kobryñska
gubernia podporz¹dkowuj¹ca s¹siednie klucze: Czerwa-czyce, Wie¿yce, Litwinki, Z
akrosno, Tewle, I³owo, Horodec i oczywi cie Kobryñ oraz szereg folwarków. Gubernia
podobnie jak poprzednio zamek uto¿samia³a siê z miejscow¹ administracj¹, ludno ci
¹ i zarz¹dem guberni.
Tyzenhaus wszelkimi sposobami poszukiwa³ sposobów powiêkszania dochodów dóbr kró
lewskich. Wymy la³ podw³adnym ch³opom nowe powinno ci, a przedsiêbiorców zachêca³ do
budowy nowych manufaktur. Jego przedsiêbiorczo æ napotka³a jednak szybko przeszko
dy nie do pokonania. We wsiach brakowa³o r¹k do pracy i powa¿nie odczuwa³o siê n
astêpstwa zniszczeñ wojennych, a tak¿e skutki szlacheckich nieporz¹dków. W dodat
ku wielu mieszkañców zmuszano do pracy przy budowie kana³u, który mia³ po³¹czyæ
rzekê Muchawiec z Pin¹.
W po³owie XVIII wieku na mapach Rzeczpospolitej pojawi³a siê prosta linia kana³u
, którego projektantem by³ królewski kartograf Franciszek Florian Czaki z pochod
zenia Wêgier (zmar³ przed rozpoczêciem budowy kana³u w 1772 r.). Zak³adano, ¿e b
êdzie to dogodna droga wodna do zbytu zbo¿a, drewna i innych 1 towarów z Polesia
do portów ba³tyckich. Czaki zaprojektowa³ jego trasê od Pry-; peci do Muchawca
z przeciêciem Piny. Lecz kiedy w 1775 roku przyst¹piono do j jego budowy pojawi³
a siê zasadnicza ró¿nica miêdzy kartograficznym, a rzeczywistym ukszta³towaniem
terenu. Mocno zabagniony podmok³y teren zmusi³ budowniczych do zmiany pierwotneg
o projektu. Od przybrze¿nych wsi Mucho-³owki i Woronicze, oko³o dwudziestu kilom
etrów na pó³nocny wschód od Kob-rynia kana³ wzi¹³ swój pocz¹tek. Po prawie dziew
iêciu latach, wysi³kiem pañ- i szczy nianych ch³opów kana³ zosta³ wybudowany i po³
¹czony z Pin¹. Propo- \ nowano nazwê Kana³ Rzeczpospolitej", jednak ta nazwa nie
przyjê³a siê i miesz- : kañcy nazwali go Kana³ Muchawiecki".
Otwarcie nowego kana³u by³o uroczyste i w obecno ci króla. W 1784 roku król odwied
zi³ w koñcu sierpnia Puszczê Bia³owiesk¹ i swój rodzinny Wo³czyn na Polesiu. Nas
têpnie przez Kobryñ przyjecha³ do Horodca, przez który prze-
33
Kana³ Królewski
p³ywa³ nowo wybudowany kana³. W Horodcu króla oczekiwa³ udekorowany szykownym ba
ldachimem i flagami statek. Na uroczysto æ przybyli licznie mieszkañcy na czele z
miejscow¹ szlacht¹. Zagrzmia³a salwa armatnia i król Stanis³aw August Poniatowsk
i wst¹pi³ na pok³ad. Król przep³yn¹³ statkiem oko³o dwóch kilometrów i wysiad³ w
e wsi Kamieñ Szlachecki, sk¹d uda³ siê w drogê powrotn¹. Kana³ zosta³ zatwierdzo
ny przez g³owê pañstwa. Mo¿na za³o¿yæ, ¿e otwarcie tego szlaku wodnego przez kró
la, przyczyni³o siê do nazwania go Kana³em Królewskim.
Pierwsz¹ udan¹ podró¿ nowym szlakiem wodnym a¿ do Gdañska, wkrótce po jego otwar
ciu odby³ piñski szlachcic Matwiej Butrymowicz. W roku 1786 na cze æ uruchomienia
nowej trasy wodnej poprzez Kana³ Królewski zosta³ wybity medal okoliczno ciowy.
3 wrze nia 1784 roku po otwarciu kana³u król Stanis³aw August Poniatowski zawita³
ponownie do Kobrynia, gdzie zosta³ serdecznie powitany przez delegacje w³adz mia
sta i mieszkañców. W historii miasta by³a to ostatnia wizyta koronowanej g³owy.
Wkrótce dobieg³y koñca czasy królewskiego Kobrynia.
Król Stanis³aw August Poniatowski (1732-1798) urodzony w Wo³czynie na ziemi brze
skiej by³ cz³owiekiem o du¿ych zdolno ciach oraz inteligencji, pozostaj¹cym pod wp
³ywem nurtu o wieceniowego w Europie. W kraju d¹¿y³ do przeprowadzenia zmian ustro
jowych, czemu sprzeciwia³a siê magnacka opozycja. Stworzy³ w³asne stronnictwo, k
tóre odegra³o powa¿n¹ role w przygotowaniu koñ-
34
stytucji 3 maja 1791 roku. Sejm Rzeczypospolitej pod naciskiem patriotycznej lud
no ci Warszawy uchwalil konstytucje, która formalnie zlikwidowa³a staro-szlacheck¹
formê rz¹du, dopuszczaj¹c do udzia³u w rz¹dzeniu bur¿uazjê i deklarowa³a opiekê
nad ch³opami. Konstytucja 3 maja by³a drug¹ na wiecie po Stanach Zjednoczonych A
meryki ustaw¹ konstytucyjn¹, reguluj¹c¹ organizacjê w³adz pañstwowych, a tak¿e p
rawa i obowi¹zki obywateli. W konstytucji pojawia siê tak¿e pojecie narodu obejm
uj¹cego nie tylko sam¹ szlachtê jak to by³o dotychczas, ale tak¿e mieszczan i ch
³opów13.
Jednak przeciwko konstytucji zawi¹zuje siê zbrojny spisek magnaterii popierany p
rzez carycê Katarzynê II g³osz¹cy, ¿e w Polsce wprowadzono despotyzm. 18 maja (m
ylnie przyjêto datê 14) w miejscowo ci Targowica og³oszono akt konfederacji. Rezul
tatem tej dzia³alno ci by³ kolejny, II rozbiór Polski, dokonany na podstawie zawar
tej 23 stycznia 1793 roku konwencji podzia³owej, podpisanej w Petersburgu miêdzy
Prusami i Rosj¹. Kobryñ jednak nadal pozosta³ w granicach Rzeczpospolitej.
J.A. Gierowski, Historia Polski 1764-1864, PWN, Warszawa 1984, s. 84.
SYN ZIEMI KOBRYNSKIEJ. BOHATER DWÓCH NARODÓW
II rozbiór Polski i obsadzenie pozosta³ej czê ci kraju przez oddzia³y okupacyjne w
ojsk rosyjskich oraz wcielenie znacznej czê ci wojska polskiego do rosyjskiej armi
i spowodowa³y zawi¹zanie przez patriotów w kraju i na emigracji konspiracji, któ
ra przyst¹pi³a do organizacji zbrojnego wyst¹pienia przeciwko zaborcom. Na przys
z³ego wodza powstania z uprawnieniami w³adzy dyktatorskiej wybrano genera³a lejt
nanta Andrzeja Tadeusza Bonawenturê Ko ciuszkê. Urodzi³ siê na Polesiu 4 lutego 17
46 roku na Mereczowszczy nie po³o¿onej na ziemi kobryñskiej. Ojciec Ludwik Ko ciuszk
o by³ miecznikiem brzeskim i pu³kownikiem regimentu bu³awy polnej litewskiej. Me
reczowszczyz-nê otrzyma³ od ksiêcia Jana Józefa Sapiehy jako zastaw.
W latach 1765-1769 by³ wychowankiem, a nastêpnie instruktorem Korpusu Kadetów. Z
a wzorowe postêpy w nauce i wychowaniu w latach 1769-1774 zostaje wys³any do Fra
ncji jako stypendysta królewski, gdzie zajmuje siê i specjalizuje w in¿ynierii w
ojskowej. Nabyt¹ wiedzê wojskow¹ i umiejêtno ci wykorzysta³ w latach 1776-1782 w S
tanach Zjednoczonych Ameryki Pó³nocnej w walkach o niepodleg³o æ. Opracowa³ system
umocnieñ Filadelfii, za który zostaje wyró¿niony awansem na pu³kownika in¿ynier
ii i mianowany na stanowisko naczelnego in¿yniera Armii Pó³nocnej. W wojnie prze
ciwko Anglikom forty-fikuje pozycje obronne pod Saratog¹ na wzgórzu Benus Height
s, a nastêpnie wzgórze pod Freeman's czyni¹c pozycjê genera³a H. Galera nie do z
dobycia. Za ufortyfikowanie tego rejonu przyznano mu czê æ zas³ug w odniesionym zw
yciêstwie pod Saratog¹ 17 pa dziernika 1777 roku. Z kolei w 1778 roku fortyfikuje
wa¿ny punkt obronny West Point, blokuj¹c rzekê Hudson. W roku 1802 w West Point
za³o¿ono s³ynn¹ Akademiê Wojskow¹, przed której budynkiem postawiono pomnik Tade
usza Ko ciuszki.
W koñcu marca 1780 roku obejmuje szefostwo korpusu in¿ynierów. Dwukrotnie latem
ocali³ armiê, któr¹ dowodzi³ genera³ Nataniel Greene, organizuj¹c przeprawy prze
z rzeki Yadkin i Dañ. Wiosn¹ 1781 roku dowodzi³ oblê¿eniem Ninety-Six, gdzie zos
ta³ ranny. Od 7 grudnia 1781 do 14 grudnia 1782 roku kierowa³ pracami in¿ynieryj
nymi blokuj¹cymi Charlestown i odznaczy³ siê jako dowódca batalionu lekkiej piec
hoty. 13 maja 1783 roku zostaje przyjêty do towarzystwa Cyncynatów i otrzymuje a
wans na stopieñ brygadiera armii Stanów Zjednoczonych.
36
ladeus/ Koscms/ko
W 1784 roku wraca do kraju, ale do wojska koronnego zostaje powo³any dopiero w r
oku 1789 w stopniu genera³a majora. W 1792 roku w wojnie polsko-rosyjskiej dowod
z¹c dywizj¹ w sile 5300 ¿o³nierzy i 24 dzia³a w tym 10 polowych stacza bitwê z p
rzewa¿aj¹cymi si³ami armii rosyjskiej w dniu 18 lipca pod Dubienk¹. W czasie tej
bitwy Ko ciuszko okry³ siê s³aw¹. W ten sposób narodzi³a siê w³asna, rodzima s³aw
a bohaterskiego dowódcy. Ko ciuszko mê¿nie broni³ pozycji i odda³ j¹ tylko dlatego
, ¿e Rosjanie oskrzydlili jego dzielnie walcz¹ce wojsko1. Ko ciuszko oceniaj¹c nie
korzystn¹ sytuacjê oko³o godziny 21 wyda³ rozkaz do odwrotu. Dywizja utrzymuj¹c
bojowy porz¹dek wycofa³a siê bez paniki przez Roztokê do Kumowa. W tej bitwie dy
wizja ponios³a straty: oko³o 900 ludzi i 6 dzia³ w tym 3 polowe. Straty rosyjski
e wynosi³y oko³o dwóch tysiêcy ¿o³nierzy.
Po przyst¹pieniu króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego do Konfederacji Targowi
ckiej, Ko ciuszko podaje siê do dymisji ju¿ w randze genera³a lejtnanta. 26 sierpn
ia 1792 roku francuskie Zgromadzenie Ustawodawcze nadaje mu tytu³ honorowego oby
watela Francji. Wyemigrowa³ do Saksonii, a nastêpnie delegowany przez konspiracj
ê do Pary¿a bezskutecznie zabiega³ u w³adz francuskich
0 pomoc dla przygotowywanego powstania przeciwko zaborcom.
Ko ciuszko wraca do kraju i zostaje wybrany na przysz³ego wodza powstania. Datê wy
buchu powstania pocz¹tkowo wyznaczono na dzieñ 19 listopada 1793 roku, jednak ze
wzglêdu na jego s³abe przygotowanie, ustalony termin zosta³ odroczony.
Wobec zaistnia³ej gro by redukcji wojska polskiego do 16 000 oraz przyst¹pienia pr
zez zaborcê do aresztowañ spiskowców, Ko ciuszko ustali³ nowy termin powstania na
po³owê marca 1794 roku. W tym czasie brygadier Antoni Józef Madaliñski (1739-180
5) odmówi³ Rosji wykonania redukcji swojego oddzia³u2
1 na czele l Wielkopolskiej Brygady Kawalerii Narodowej w sile 1200 kawale-rzyst
ów, 12 marca wyruszy³ z Ostro³êki w kierunku Krakowa.
Do Krakowa przybywa Ko ciuszko i 24 marca uroczy cie og³asza akt powstania i na Rynk
u krakowskim sk³ada przysiêgê. Powo³uje rz¹d powstañczy Radê Najwy¿sz¹ Narodow¹
i organizuje pobór rekruta dymowego oraz zarz¹dza
P. Jasienica, Rzeczpospolita obojga narodów dzieje agonii, PIW, Warszawa 1990, s
. 483. 2 J.A. Gierowski, Historia Polski 1764-1864, PWN, Warszawa 1984, s. 92.
/ . 37
pospolite ruszenie ch³opskie. Jest tak¿e wspó³autorem Uniwersa³u Po³anieckiego,
ograniczaj¹cego miedzy innymi pañszczyznê.
Bêd¹c przekonany, ¿e dalszy rozwój powstania jest uzale¿niony od wyzwolenia Wars
zawy, l kwietnia rozpoczyna marsz w kierunku stolicy. 4 kwietnia dochodzi do bit
wy pod Rac³awicami. Naczelnik powstania organizuj¹cy swoje <j³ówne si³y w rejoni
e Krakowa, na wiadomo æ o koncentrycznym marszu kolumn rosyjskich: Tormasowa id¹ce
go za Madaliñskim z rejonu Warszawy, Rachma-nowa z Lublina i Denisowa z £ucka, p
ostanowi³ zapobiec po³¹czeniu siê tych kolumn i zarz¹dzi³ ze rodkowanie w³asnych w
ojsk w Koniuszy. 2 kwietnia kolumny Tormasowa i Rachmanowa zdo³a³y siê po³¹czyæ,
a Denisow który obj¹³ dowództwo nad ca³o ci¹ rosyjskich si³, postanowi³ zaatakowa
æ Ko ciuszkê pod Koniusz¹. Rankiem 4 kwietnia Ko ciuszko wyszed³ w kierunku Skalbmie
rza i jego przedni oddzia³ awangardy zetkn¹³ siê z ubezpieczeniem oddzia³ów Torm
asowa w rejonie Imbramowice-Gruszów. Na podstawie zeznañ wziêtych do niewoli Ros
jan, Ko ciuszko zorientowa³ siê, ¿e jego wojskom grozi oskrzydlenie. Zmieni³ marsz
rutê, jednak Tormasow zagrodzi³ drogê Polakom pod Rac³awicami.
Pomimo niekorzystnego po³o¿enia wojsk powstañczych, Ko ciuszko podejmuje walkê, po
konuje nieprzyjaciela i zmusza do odwrotu zanim nadszed³ g³ówny korpus Denisowa,
O zwyciêstwie Ko ciuszki zadecydowa³o brawurowe natarcie kosynierów, którzy niesp
odziewanym, mia³ym atakiem zdobyli rosyjskie dzia³a i rozbili piechotê3. Zwyciêst
wo by³o decyduj¹ce. Za wykazane mêstwo i odwagê podczas szturmu na rosyjskie dzi
a³a, awansowa³ do stopnia oficerskiego kosyniera Wojciecha Bartosza G³owackiego,
a dla zaakcentowania decyduj¹cej roli ch³opów w tej bitwie przywdzia³ ch³opsk¹
sukmanê.
W bitwie pod Rac³awicami kosynierzy zostali u¿yci po raz pierwszy we wspó³dzia³a
niu z piechot¹ stosuj¹c¹ taktykê regularnej walki ogniowej atakowali nieprzyjaci
ela biegiem, przy u¿yciu bia³ej broni czyli kos osadzonych na sztorc.
Wie æ o zwyciêstwie i bohaterskiej postawie kosynierów wp³ynê³a na rozszerzenie si
ê powstania, które ogarnê³o tak¿e ziemiê kobryñsk¹. Od 6 czerwca do powstania za
czê³y przy³¹czaæ siê oddzia³y dywizji wielkopolskiej i wo³yñskiej, stacjonuj¹ce
na Lubelszczy nie i Wo³yniu tworz¹c drugi o rodek powstañczy, nad którym dowództwo o
bj¹³ Jan Grochowski (poleg³ pod Szczekocinami).
Z kolei 6 czerwca Ko ciuszko stacza dramatyczn¹ bitwê z przewa¿aj¹cymi si³ami rosy
jsko-pruskimi pod Szczekocinami. Bitwa zakoñczy³a siê niepowodzeniem korpusu Ko ci
uszki. Straty polskie wynosi³y oko³o 2000 zabitych i rannych. Straty przeciwnika
nie by³y mniejsze. Po bitwie oddzia³y polskie wycofa³y siê do Ma³ogoszczy, a na
stêpnie przez Kielce do Radomia. W bitwie polegli miêdzy innymi: Jan Grochowski
i Józef Wodzicki. Wojciech Bartosz G³owacki
Tam¿e. ' ' ":' - -<"
' ' '
38
Bitwa pod Rac³awicami 4 kwietnia 1794 r.
odniós³ ciê¿k¹ ranê i zmar³ w lazarecie kieleckim. Zosta³ pochowany przy tamtejs
zej kolegiacie4.
Ko ciuszko jako wyspecjalizowany in¿ynier-fortyfikator po mistrzowsku zorganizowa³
obronê Warszawy, która od l lipca do 6 wrze nia 1794 roku broni³a dostêpu do mias
ta, nie dopuszczaj¹c do opanowania przez wroga.
Powstanie które ogarnê³o kraj w granicach drugiego rozbioru, równie¿ mia³o swój
przebieg na ziemi kobryñskiej. W po³owie wrze nia pod Kobryñ nadci¹gn¹³ korpus gen
era³a Suworowa w sile oko³o 13 000 ¿o³nierzy i 60 dzia³. Przeciwko niemu skierow
ano dywizjê genera³a Sierakowskiego w sile oko³o 5000 ludzi i 28 dzia³. Genera³
Sierakowski po bitwie z przewa¿aj¹cymi si³ami wroga pod Krupczycami i zadaniu du
¿ych strat wycofa³ siê do Brze cia.
P. Jasienica, Rzeczpospolita obojga narodów dzieje agonii, PIW, Warszawa 1990, s
. 539.
39
Bitwa pod Maciejowicami
Ko ciuszko planowa³ koncentryczny atak na Suworowa. Plan jednak nie zosta³ zrealiz
owany, gdy¿ rosyjski genera³ Iwan J. Fersen d¹¿¹c do po³¹czenia z Su-worowem, 4
pa dziernika przeprawi³ swoje wojska przez Wis³ê pod Maciejowicami. Ko ciuszko posta
nowi³ rozbiæ korpus Fersena licz¹cy 14 000 ludzi i 56 dzia³. 10 pa dziernika dosz³
o do bitwy, zakoñczonej rozbiciem dywizji genera³a Siera-kowskiego, któr¹ osobi ci
e dowodzi³ Naczelnik. Ko ciuszko zosta³ ranny i dosta³ S1? do rosyjskiej niewoli.
Klêska maciejowicka fatalnie zaci¹¿y³a na dalszych losach powstania. Najwy¿szym
Naczelnikiem zostaje genera³ Tomasz Wawrzecki, który z resztkami Powstañczych ko
rpusów wycofuje siê pod Radoszyce, gdzie polskie oddzia³y pod naporem wojsk rosy
jskich uleg³y rozproszeniu.
'40
W niewoli Ko ciuszko by³ wieziony w Petersburgu. W listopadzie 1796 roku, za wstaw
iennictwem Katarzyny II zostaje zwolniony z niewoli przez cara Paw³a I, który uw
a¿a³ siê za syna króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego. Car j uwolni³ równie¿
12 000 polskich ¿o³nierzy znajduj¹cych siê w niewoli.
Od 18 sierpnia 1797 do 5 maja 1798 roku Ko ciuszko ponownie przebywa w Stanach Zje
dnoczonych. W USA rz¹dzili wówczas federali ci niechêtni tradycjom wolno ciowym repu
blikanów, z którymi nasz by³y Naczelnik by³ zwi¹zany. Cieszy³ siê natomiast wzgl
êdami ówczesnego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych republikanina Tomasza Jeffe
rsona. Pobra³ Ko ciuszko nale¿ny mu zaleg³y ¿o³d z odsetkami, z którego znaczn¹ su
mê przeznaczy³ na wykup oraz kszta³cenie Murzynów.
Dwór K,.
/.ii na Mereczowszczy nie. Litografia wg rysunku Ordy
41
Na wie æ o utworzeniu przez genera³a D¹browskiego we W³oszech polskich Legionów, o
puszcza Stany Zjednoczone i przybywa do Pary¿a, gdzie zostaje uznany za faktyczn
ego wodza. W ich imieniu wystêpowa³ wobec rz¹du francuskiego. W roku 1800 zbli¿y
³ siê do radyka³ów, przyst¹pi³ do Towarzystwa Republikanów Polskich oraz inspiro
wa³ opracowanie broszury pod tytutem: Czy Polacy mog¹ wybiæ siê na niepodleg³o æ w
ydanej w 1800 roku, w której jego sekretarz Józef Pawlikowski podkre a³, ¿e nie na
le¿y oczekiwaæ obcej pomocy, lecz liczyæ na w³asne si³y poprzez wojnê ludow¹ po³
¹czon¹ z reformami spo³ecznymi.
Ko ciuszko by³ przeciwnikiem Napoleona i jako republikanin odmówi³ wspó³pracy przy
tworzeniu Ksiêstwa Warszawskiego. Po klêsce Napoleona w 1812 roku spodziewa³ si
ê, ¿e car Aleksander I odbuduje Polskê i w tym celu spotka³ siê z nim w Wiedniu
w 1815 roku. Po niepomy lnych usi³owaniach o odzyskanie niepodleg³o ci Polski wyjech
³ do Szwajcarii, gdzie przebywa³ do koñca ¿ycia.
Nasz bohater wiód³ tak¿e swoje ¿ycie prywatne, które przeplata³o siê z jego czyn
ami patriotycznymi. Wykazywa³ siê zdolno ciami artystycznymi, a swoje predyspozycj
e pog³êbi³ bêd¹c w Pary¿u s³uchaczem Akademii Malarstwa i Rze by. Rysowa³ przewa¿n
ie tuszem i kredk¹. Akwarel¹ malowa³ krajobrazy i portrety. Nie by³y to s³ynne d
zie³a sztuki, a do bardziej udanych jego dzie³ nale¿a³ portret w³asny i Tomasza
Jeffersona, prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Pó³nocnej w latach 1801-1809
.
Nie mia³ szczê cia w podbojach sercowych. Maj¹c 28 lat zakocha³ siê z wzajemno ci¹ w
uroczej Ludwice Sosnowskiej, córce Józefa, wojewody smoleñskiego i hetmana poln
ego litewskiego5. Ojciec wybranki od pocz¹tku by³ przeciwny zwi¹zkowi, wobec teg
o Tadeusz zaplanowa³ porwanie ukochanej. Ojciec Ludwiki zosta³ uprzedzony o tym
zamiarze i wywióz³ córkê z Sosnowicy wydaj¹c j¹ za ksiêcia Józefa Lubomirskiego.
Po utracie ukochanej wyjecha³ do Stanów Zjednoczonych i osiem lat walczy³ o nie
podleg³o æ Ameryki.
W 1789 roku po powo³aniu Ko ciuszki do polskiego wojska jeden z jego batalionów st
acjonowa³ w Miêdzyborzu. Podczas lustracji batalionu w 1790 roku maj¹c 44 lata p
ozna³ 18-letni¹ Teklê ‾urawsk¹ i zakocha³ siê, lecz uczucie, jak poprzednie, pon
ownie nie zakoñczy³o siê ma³¿eñstwem przez nieprzychylno æ ojca panny6. Przyczyn¹
sprzeciwu ojca by³a ra¿¹ca ró¿nica wieku.
Kolejn¹ kobiet¹, której wzglêdy pozyska³ by³a lipska elegantka pani Lim-burg. Po
zna³ j¹ bêd¹c w drodze do Pary¿a po z³o¿eniu 30 lipca 1792 roku dymisji z wojska
na znak protestu przeciwko kapitulanckiej postawie króla Stanis³awa Augusta Pon
iatowskiego wobec Rosji7. Romans nie trwa³ d³ugo, ale wystar-
5 Gazeta Olsztyñska" z 4 II 1996.
6 Tam¿e.
Tam¿e.
42
czaj¹co, by jego adiutant Julian Ursyn Niemcewicz nazwa³ pani¹ Limburg kochanic¹
Ko ciuszki".
Zmar³ w 1817 roku w Solurze w Szwajcarii. W 1818 roku jego cia³o sprowadzono do
Polski i pochowano na Wawelu, a w roku 1821 na jego cze æ usypano kopiec pod Krako
wem.
Cz³onkowie jego rodziny s¹ pochowani na cmentarzu w Kobryniu8. Na cmentarzu, na
starych nagrobkach jeszcze dzi mo¿na znale æ nazwisko Ko ciuszko, a tak¿e Ko ciuszko-Si
echnowicki.
Tadeusz Ko ciuszko jako specjalista z zakresu in¿ynierii wojskowej by³ twórc¹ nowe
go typu fortyfikacji oraz taktyki kosynierskiej. Rozumia³ i by³ dog³êbnie przeko
nany, ¿e wojska feudalne zaborców mo¿na pokonaæ jedynie przez zastosowanie rewol
ucyjnej organizacji wojska i sztuki wojennej. Poprzez reformê agrarn¹ pragn¹³ za
interesowaæ walk¹ o niepodleg³o æ szerokie masy ludowe.
Jego imieniem by³y i s¹ nadal nazywane regularne oddzia³y wojska polskiego i par
tyzanckie, a tak¿e uczelnie i ró¿ne organizacje. Jest uznanym bohaterem narodowy
m Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki Pó³nocnej.
8 Rzeczpospolita" nr 33, 8-9 II 1992.
FELDMARSZA£EK ALEKSANDER SUWOROW W KOBRYNIU
Caryca Katarzyna II, 15 sierpnia 1795 roku wyda³a edykt, w którym mówi siê: ...w
uznaniu wielkich zas³ug naszego genera³a-feldmarsza³ka grafa Aleksandra Suworowa
-Rymnickiego, najw³a ciwiej darowujemy mu na wieczne i potomne w³adanie naszego sk
arbu w litewskiej guberni z ekonomii brzeskiej, bêd¹cej maj¹tkiem sto³u królewsk
iego Klucz Kobryñski, z pozosta³ymi kluczami, folwarkami i osiedlami ..."'.
Gubernia Litewska zosta³a w³¹czona do Rosji po trzecim rozbiorze Polski w 1795 r
oku. Za czynny i pomy lny udzia³ w wielu wyprawach wojennych, poprzedzaj¹cych wyda
nie ukazu carycy, dar ten przyj¹³ feldmarsza³ek Aleksander W. Suworow (1730-1800
).
Wojska rosyjskie pod dowództwem Suworowa, wype³niaj¹c decyzje carycy t³umi³y ruc
hy konfederatów sprzeciwiaj¹cych siê rozbiorom, a tak¿e walcz¹cym o swoj¹ z³ot¹,
szlacheck¹ wolno æ".
W rzeczywisto ci w Polsce rozwin¹³ siê ruch patriotyczny, na czele którego stan¹³
Tadeusz Ko ciuszko, syn szlachcica ziemi kobryñskiej z maj¹tku Sie-chnowicze. Ko ciu
szko og³osi³ Uniwersa³ Po³aniecki uwalniaj¹cy od zale¿no ci ch³opów pañszczy nianych
. Szlachta i magnateria nieprzychylnie odnie li siê do Uniwersa³u, a s¹siedzi Prus
y, Austria i Rosja po pieszyli magnaterii z pomoc¹.
Katarzyna II zdecydowa³a siê zd³awiæ powstanie ko ciuszkowskie i wys³a³a na czele
rosyjskich wojsk Aleksandra Suworowa. Ju¿ w 1769 roku Suworow pojawi³ siê na Pol
esiu dowodz¹c suzdalskim pu³kiem w bitwie z oddzia³em konfederatów barskich pod
wsi¹ Orzechowe (obecnie rejon Ma³oryta) w dniu 13 wrze nia 1769 roku. Kolejny sukc
es odnosi 24 wrze nia 1771 roku pod Sto³o-wiczami (obecnie obwód baranowicki) poko
nuj¹c oddzia³y konfederatów dowodzonych przez hetmana litewskiego Micha³a Kazimi
erza Ogiñskiego (1728-1800).
Przez dwa lata Suworow dzia³a³ na kierunku Bereza-Mir-Nie wie¿, a nastêpnie przez
Kleck kieruje siê na Piñsk.
W 1794 roku przyby³ pod Kobryñ w celu powstrzymania posuwaj¹cego siê
2 Brze cia Korpusu konfederatów pod dowództwem genera³a Sierakowskiego.
3 wrze nia w potyczce pod Dywinem (powiat Kobryñ) przedni oddzia³ powstañ-
Plisko, Koz³ów, Kobiin, Miñsk, s. 21.
44
Aleksandr Suworow
ców zosta³ rozbity. Suworow swoje pu³ki kieruje do Kobrynia zajmuj¹c go z marszu
2. Pod Krupczycami 5 i 6 wrze nia dosz³o do bitwy g³ównych si³ genera³a Sierakowsk
iego z wojskami Suworowa. Wojska powstañcze ponios³y klêskê i wycofa³y siê w kie
runku Brze æ-Te-respol. Droga do Brze cia by³a otwarta. Do dzisiaj zachowa³o siê kil
ka kopców wznosz¹cych siê nad mogi³ami poleg³ych. Znajduj¹ siê przy szosie Kobry
ñ-Brze æ przed zjazdem z szosy do sanatorium (przystanek Sosnowy Bór").
4 listopada 1794 wojska Suworowa zdobywaj¹ Pragê, dokonuj¹c rzezi mieszkañców. T
a masakra przesz³a do historii pod nazw¹ Rze Pragi". Za zd³awienie Powstania Ko cius
zkowskiego Suworow zosta³ mianowany genera³em feldmarsza³kiem.
W tym czasie w Guberni Litewskiej wprowadzano zmiany administracyj-no-terytorial
ne. W grudniu 1795 roku wydzielono guberniê s³onimsk¹, w sk³ad której wszed³ pow
iat Kobryñ, ale przedtem litewski genera³-gubernator H. Repnin zezwoli³ mieszkañ
com Kobrynia ponownie wst¹piæ do stanu (mieszczanie, kupcy, rzemie lnicy cechu) i
nada³ im ziemiê. Kobryñ sta³ siê centrum powiatu i wróci³ do godno ci miasta3.
W mie cie powsta³y urzêdy powiatowe stworzone na wzór rosyjski, na podstawie za³o¿e
nia do zarz¹dzania guberni¹" z 1775 roku. Administracj¹ powiatu kierowa³ kapitan
policji powiatowej, wybierany na trzy lata spo ród miejscowej rosyjskiej szlachty
. Szczególne znaczenie mia³o'zebranie szlachty na czele z naczelnikiem, posiadaj
¹cym decyduj¹cy wp³yw na w³adzê wykonawcz¹ miasta i powiatu. W zebraniu uczestni
czy³a tak¿e szlachta katolicka zaprzysiê¿ona carowi, a tak¿e rosyjscy obszarnicy
, którzy niedawno otrzymali ziemiê. Miasto wyodrêbniono w samodzieln¹ jednostkê
administracyjn¹ z wybieralnym magistratem i burmistrzem zajmuj¹cym siê sprawami
gospodarczymi i dobroczynnymi. W³adza wykonawcza nale¿a³a do naczelnika, którego
mianowa³a w³adza sk³adaj¹ca siê z oficerów w stanie spoczynku. W miejsce poprze
dnich organów s¹dowych ustanowiono s¹d powiatowy dla szlachty, s¹d magistracki d
la mieszkañców miasta, a dla ch³opów upañstwowionych górn¹ i doln¹ rozprawê. Ch³
opi pañszczy niani podlegali s¹dom obszarnika w³adcy. Przy wydawaniu wyroku przest
êpcom, nierzadko kierowano siê Statutem Wielkiego Ksiêstwa
Tam¿e, s. 22. 3 Tam¿e.
45?
Plan miasta Kobrynia (koniec XVIII wieku)
Litewskiego. Nietykalne okaza³y siê prawa maj¹tkowe ko cio³a katolickiego, jednak
zabroniono temu ko cio³owi nawracanie na swoj¹ wiarê prawos³awnych. Gdy powiadomio
no miejscow¹ w³adzê administracyjn¹ o edykcie carskim dotycz¹cym Suworowa niezw³
ocznie do pracy przyst¹pili mierniczy. W obrêbie samego Kobrynia przydzielono Su
worowi terytorium z resztkami Górnego i Dolnego zamku, które na planie miasta z
koñca XVIII wieku s¹ obwodami, a tak¿e Gubernie" z parkiem. Sam w³adca przy pomia
rach by³ nieobecny, gdy¿ by³ zajêty prowadzonymi wojnami. Przys³any przez niego
pe³nomocnik pu³kownik Korecki powiadomi³ swojego zwierzchnika, ¿e zamek jest tak
stary, ¿e zamieszkanie w nim jest niemo¿liwe. Suworow zwróci³ siê pisemnie do P
etersburga w tej sprawie. W zwi¹zku z tym zosta³o wydane rozporz¹dzenie nakazuj¹
ce wyszukanie dla marsza³ka odpowiedniego lokum.
46
;
Na koñcu ulicy Gubernianej sta³ porzucony dom niezbyt bogatego szlachcica. W tym
niewielkim domu powracaj¹c z Warszawy w 1795 roku po raz pierwszy zatrzyma³ siê
w³a ciciel Kobryñskiego Klucza, nie przypuszczaj¹c wówczas, ¿e w przysz³o ci przyjd
zie mu tu ¿yæ.
W 1796 roku zmar³a Katarzyna II i na tronie zasiad³ car Pawe³ I. Niemiecki porz¹d
ek" zaprowadzany w armii przez nowego cara by³ sprzeczny z zasadami Suworowa. Po
wsta³ konflikt, w wyniku którego feldmarsza³ek zamierza³ poddaæ siê do dymisji i
udaæ siê do Kobrynia, gdzie gospodarzy³ jego zarz¹dzaj¹cy pu³kownik Korecki. Na
rwany Imperator sam zamierza³ pozbyæ siê niewygodnego dowódcy. Na pocz¹tku luteg
o 1797 roku zosta³ wydany poni¿aj¹cy edykt, w którym zawiadamiano, ¿e Suworow zo
staje odsuniêty od s³u¿by. Na koñcu edyktu by³ przypis cara: bez prawa noszenia m
unduru"4.
W marcu 1797 roku Suworow w cywilnym p³aszczu wzruszaj¹co po¿egna³ siê ze swoj¹
3 Armi¹ zakwaterowan¹ w Tulczynie, wsiad³ do niepozornego wózka i uda³ siê na pó
³noc, do litewskiej guberni. Przed kilkoma lafy t¹ drog¹ wiód³ swoich ¿o³nierzy
zgodnie z nakazem carycy. Teraz gna³a go wola nowego monarchy. Stacyjni dozorcy
na trasie jego przejazdu, oszo³omieni imieniem Suworowa zmieniali natychmiast kon
ie i szybko wykonywali wszelkie pos³ugi. Wkrótce wózek suworowski toczy³ siê uli
c¹ Ratniañsk¹, pó niej skrêci³ i przez rynek wjecha³ na ulicê Gubernian¹, zatrzymu
j¹c siê przy budynku, gdzie s³awny dowódca spêdzi³ ostatnie lata swojego ¿ywota.
Wielko æ otrzymanego maj¹tku niepokoi³a zdymisjonowanego feldmarsza³ka i obawia³ s
iê, ¿e jako cz³owiek wojskowy nie da sobie rady z upraw¹ roli. Zaprosi³ wiêc do
siebie swoich wojskowych przyjació³, którzy z kolei podali siê do dymisji. By³o
ich osiemnastu. W Kobryniu znaleziono dla nich ró¿ne zajêcia, a graf Rymnicki ob
ieca³ obdarzyæ wszystkich ziemi¹. Miêdzy innymi przyby³ tak¿e wierny Suworowowi
ordynans Prochor Dubasow-Proszka. Jego zrêczno æ, pojêtno æ i szeroka znajomo æ ¿ycia,
wysoko by³a ceniona przez feldmarsza³ka, który okaza³ siê prostym i towarzyskim
cz³owiekiem.
Poznawanie swojej w³asno ci Suworow rozpocz¹³ od Guberni" le¿¹cej oko³o l kilometra
od centrum miasta. Podoba³o siê mu to miejsce, by³o przytulne i ciche, to te¿ c
zêsto odwiedza³ je przychodz¹c pieszo. Za starym budynkiem gospodarczym znajdowa
³ siê staw, w którym pomimo starczego wieku k¹pa³ siê ju¿ w kwietniu, zadziwiaj¹
c tym mieszkañców.
Obje¿d¿aj¹c podarowane wsie Suworow poznawa³ warunki i ¿ycie ch³opów i przys³uch
iwa³ siê mowie tubylców. Niedaleko od domu na Gubernianej wyró¿nia³a siê budowla
Pietropaw³owskiej cerkwi, zbudowanej przed czterystu laty. Prawie codziennie j¹
odwiedza³, wchodzi³ na dzwonnicê i dzwoni³ kiedy by³o trzeba, lub piewa³ w chórz
e.
4 Tam¿e, s. 24.
' 47
By³ wierny swoim ¿o³nierskim nawykom, w posi³kach by³ niewybredny, spa³ przy otw
artym oknie na twardym ³ó¿ku. Stary graf chêtnie rozmawia³ ze wszystkimi, którzy
go odwiedzali i kogo spotka³ po drodze. Niekiedy do Ko-brynia zagl¹dali przeje¿
d¿aj¹cy podró¿ni, obszarnicy i wielmo¿e udaj¹cy siê do Petersburga, lub Moskwy,
do zachodnich i po³udniowych krajów rosyjskiego imperium i z zaciekawieniem odwi
edzali Suworowa, by naocznie przekonaæ siê jak ¿yje s³awny dowódca bez wojska, k
tóry nie przegra³ ¿adnej batalii.
Suworow czêsto pogr¹¿a³ siê w melancholijne rozwa¿ania, przeczuwaj¹c jakie nieszc
zê cie. I faktycznie, dworzanie z otoczenia cara Paw³a I, podszeptywali mu o rzeko
mym niebezpieczeñstwie zagra¿aj¹cym ze strony znanego mieszkañca Kobrynia, które
mog¹ przynie æ sporo k³opotów imperium. Przecie¿ nie bez powodu w Kobryniu ¿yje o
siemnastu oficerów Suworowa, którzy przypuszczalnie knuj¹ spisek. I oto do Kobry
nia przybywa z osobistego polecenia cara urzêdnik tajnej kancelarii Nikolew. Obu
dzono pi¹cego Suworowa i carski kurier odczyta³ ukaz polecaj¹cy... przewie æ do wsi
Borowickich i poleciæ naczelnikowi miasta Wyndomskiemu, a w razie potrzeby zarz¹
daæ pomocy od wszystkich w³adz"5. Wys³uchawszy rozporz¹dzenia cara feldmarsza³ek
zapyta³ ile ma czasu na przygotowanie do wyjazdu. Tylko cztery godziny" odpar³ N
ikolew. Czasu koniecznego na za³atwienie formalno ci i przekazanie ziemi dymisjono
wanym oficerom zamieszka³ym w kobryñskim kluczu, jak równie¿ na za³atwienie ró¿n
ych spraw finansowych by³o bardzo ma³o. Dzia³o siê to 22 kwietnia 1797 roku6.
Podarowane maj¹tki nie przynosi³y ¿adnych znacz¹cych jeszcze dochodów i Suworow
nie mia³ oszczêdno ci, to te¿ by³ sk³onny w tej sytuacji przekazaæ swoje ordery i
inne nagrody, które oddaje pod zastaw swojemu g³ównemu zarz¹dcy Koryckiemu, otrz
ymuj¹c za to tysi¹c rubli. Po przekazaniu mienia Suworow wyszed³ na ganek, przed
którym zebra³a siê grupka przyjació³, milcz¹c pok³oni³ siê i wsiad³ do rz¹doweg
o pojazdu. Za nim z niewielkim kufrem pod¹¿a³ ordynans Proszka.
Nikolew wywióz³ Suworowa do wsi Koñczañskie, Nowogródzkiej guberni pod cis³y nadz
ór Wyndomskiego. Na tym jednak sprawa nie zakoñczy³a siê. 20 maja carski urzêdni
k pojawi³ siê ponownie w Kobryniu, aresztowa³ wszystkich osiad³ych tu suworowski
ch oficerów i pod konwojem wywióz³ do Kijowa7. Prawie cztery miesi¹ce trwa³o ledz
two w sprawie przygotowywanego rzekomo spisku. Nikt z aresztowanych nie potwierd
zi³ oskar¿eñ i zostali zwolnieni z aresztu. Wiêkszo æ tych oficerów wróci³a do Kob
rynia.
Tam¿e, s. 25.
6 Tam¿e.
7 Tam¿e, s. 27.
48
Po dwóch latach pobytu w Koñczañskim, Aleksander Suworow ponownie znalaz³ siê w
wirze wydarzeñ wojennych. Sojusznicy Rosji prowadz¹cy wojnê z Napoleonem, wymusi
li na Pawle l zgodê na wyznaczenie Suworowa g³ównodowodz¹cym armi¹ rosyjsko-aust
riack¹ prowadz¹c¹ dzia³ania we W³oszech. 3 marca 1799 roku, w drodze do Wiednia
Suworow wst¹pi³ do Kobrynia, w którym sprawy gospodarcze otrzymanej posiad³o ci za
trzyma³y go na sze æ dni.
W roku 1799 pod jego dowództwem wojska rosyjskie bior¹ce udzia³ w kampanii we W³
oszech i Szwajcarii zademonstrowa³y wy¿szo æ rosyjskiej szko³y wojennej i wysok¹ j
ako æ prowadzonej operacji. Za przeprowadzon¹ kampaniê Suworow otrzyma³ tytu³ gene
ralissimusa i ksiêcia Italii. Na pocz¹tku lutego 1800 roku wróci³ do Kobrynia ³
wkrótce podupad³ na zdrowiu.
W podró¿y do Kobrynia Suworowi towarzyszy³ jego uczeñ i wspó³pracownik sztabowy
genera³ P. I. Bagration (1765-1812). Oczekuj¹c na uroczyste spotkanie i przyjêci
e w Petersburgu Suworow zamierza³ zatrzymaæ siê w Kobry-niu tylko przez kilka dn
i, lecz z powodu choroby by³ zmuszony przed³u¿yæ pobyt.
Podczas choroby Suworow korzysta³ z rad swojego felczera Nauma, lecz choroba pos
têpowa³a i by³ zmuszony zwróciæ siê do lekarzy specjalistów. Leczenia podj¹³ siê
kobryñski lekarz Kernison i wkrótce stan zdrowia polepszy³ siê na tyle, ¿e Suwo
row pocz¹³ uczêszczaæ do cerkwi Pietropaw³owskiej i odmawia³ za¿ywania przypisan
ych leków, co wkrótce spowodowa³o pogorszenie stanu zdrowia. 6 marca przyjecha³
jego syn Arkadij i siostrzeniec A. J. Gorczakow. Wraz z nimi zjawi³ siê lekarz z
Petersburga Wejkart, z którym pacjent sprowokowa³ nieprzyjemn¹ sprzeczkê.
7 marca 1800 roku przez Kobryñ przemaszerowywa³y bataliony Jekatie-ryñskiego i M
oskiewskiego pu³ku grenadierów, które pod dowództwem Suworowa bra³y udzia³ w kam
panii w³oskiej. Bataliony maszerowa³y ulic¹ Guber-niañsk¹, gdzie na ganku swojeg
o domu pozdrawia³ ich osobi cie by³y dowódca.
By³o to jego ostatnie spotkanie z armi¹, któr¹ dowodzi³ przez wiele lat. W koñcu
marca, nie wyzdrowiawszy zostawi³ Kobryñ i wyjecha³ do Petersburga. Do Kobrynia
ju¿ nie wróci³. Zmar³ prze¿ywszy 70 lat.
ZIEMIA KOBRYNSKA W XIX WIEKU
We wrze niu 1801 roku powiat kobryñski zosta³ w³¹czony do nowo powstaj¹cej guberni
grodzieñskiej, w której sk³adzie administracyjnym przetrwa³ do 1921 roku.
Rozpoczyna³ siê wiek XIX. W³adze carskie podejmowa³y wysi³ki w celu wzmocnienia
rozk³adaj¹cego siê systemu polityczno-gospodarczego imperium. Z drugiei strony p
omy lnie rozwija³y siê stosunki handlowo-finansowe, przecieraj¹c drogê dla systemu
kapitalistycznego, W tym okresie daje siê zaobserwowaæ w Rosji wzrost aktywno ci
handlowej i ekonomicznej, powoduj¹c w carskim imperium powstanie jednolitego ryn
ku.
Pierwsze dziesiêciolecie nowego wieku charakteryzowa³o siê znacznymi osi¹gniêcia
mi wojenno-politycznymi z aktywnym udzia³em Rosji. Kobryñ, po³o¿ony w pobli¿u za
chodniej granicy carskiego Imperium, znalaz³ siê wkrótce w strefie dzia³añ wojen
nych.
W 1812 roku armia Napoleona Bonapartego skoncentrowa³a siê na zachodniej granicy
Rosji. W oczekiwaniu na wtargniêcie wojsk francuskich, si³y wojsk rosyjskich ro
zlokowa³y siê na trzech mo¿liwych kierunkach dzia³ania wojsk napoleoñskich, bazu
j¹c szczególnie w guberniach wileñskiej, grodzieñskiej i wo³yñskiej. By³o to na
rêkê francuskiemu cesarzowi, który zdecydowa³ siê na stopniow¹ likwidacjê poszcz
ególnych ugrupowañ. Wojska rosyjskie znalaz³y siê w odwrocie. Znajduj¹ca siê na
po³udnie od Kobrynia w rejonie £ucka armia genera³a Tormasowa, w zaistnia³ej syt
uacji znalaz³a siê na ty³ach wojsk francuskich. Genera³ Tormasow otrzyma³ rozkaz
podjêcia dzia³añ ofensywnych, gdy czê æ francuskiego korpusu genera³a Reyniera za
jê³a Brze æ, Kobryñ i Janów z zamiarem natarcia w kierunku po³udniowym. W celu dez
orientacji przeciwnika genera³ Tormasow skierowa³ samodzielne oddzia³y do kilku
miejscowo ci, a sam z g³ównymi si³ami, 11 lipca wyruszy³ przez Ratno i Dywin na Ko
bryñ, do którego 10 lipca wkroczy³ czterotysiêczny oddzia³ saskich wojsk genera³
a Klengela, sojusznika Francuzów. Genera³ Klengel zaj¹³ podej cia do miasta na dro
gach od strony Brze cia, Dywina i Antopola, rozmieszczaj¹c odwody w rejonie rynku
i mostu przez Muchawiec. Spasski klasztor przekszta³ci³ w siln¹ redutê na wypade
k walk ulicznych.
Wojska Tormasowa rozpoczê³y atak od strony Brze cia, a nastêpnie Anto-P°la, natomi
ast konnica sforsowa³a Muchawiec od zachodniej strony miasta, dotar³a do drogi n
a Pru¿any i wtargnê³a do pó³nocno-zachodniej czê ci Kobrynia. Bitwa o miasto rozpo
czê³a siê 15 lipca.
50
Oddzia³y genera³a Klengela wycofa³y siê do centrum miasta i klasztoru, gdzie roz
gorza³y zaciête walki. Bitwa toczy³a siê tak¿e na mo cie. Artyleria rosyjska celny
m ogniem wypar³a przeciwnika z g³ównych punktów oporu. W wielu miejscach wybuch³
y po¿ary, które ogarnê³y miasto. Klasztor zosta³ powa¿nie zniszczony. Sprzymierz
eñcy Napoleona znale li siê w sytuacji bez wyj cia i z³o¿yli broñ. Do niewoli dosta³
o siê dwóch genera³ów, 76 oficerów i 2382 ¿o³nierzy1. W tej wojnie rosyjsko-napo
leoñskiej by³o to pierwsze zwyciêstwo wojsk rosyjskich, które korzystnie wp³ynê³
o na podniesienie ducha moralnego armii i narodu.
Tormasow zdecydowa³ siê kontynuowaæ walkê i nacieraj¹c dotar³ do Pru-¿any, gdzie
dalsz¹ drogê zagrodzi³ mu genera³ Szwarcenberg, który wykorzystuj¹c przewagê si
³, czê ciowo okr¹¿y³ oddzia³y rosyjskie i po bitwie pod Horo-decznem 31 lipca zmus
i³ Tormasowa do odst¹pienia od Kobrynia i wycofania siê na Wo³yñ. Na tym terenie
ju¿ do koñca tej wojny nie by³o wiêcej walk.
Gdy nast¹pi³ odwrót wojsk napoleoñskich, do armii Tormasowa podesz³y znaczne si³
y genera³a Cziczagowa, które na pocz¹tku pa dziernika wkroczy³y na po³udniowo-zach
odni¹ Bia³oru . W listopadzie 1812 roku nad Berezyn¹ wojska francuskie ponios³y os
tateczn¹ klêskê.
Wojna przynios³a miastu powa¿ne zniszczenia i wiele ofiar. W mie cie ocala³o zaled
wie 79 domów. Z czasem miasto zaczê³o siê odbudowywaæ. Ju¿ w 1812 roku nie opoda
l rynku wybudowano nowy drewniany ko ció³ katolicki, który w zachowanych dokumenta
ch figuruje pod nazw¹ Szpitalny".
D³u¿szy okres pokoju po wojnie napoleoñskiej zacz¹³ sprzyjaæ rozwojowi miasta. P
rzede wszystkim mia³o to wp³yw na przyrost ludno ci. W roku 1817 Kobryñ liczy³ 170
0 mieszkañcñw, a w 1857 4300. Kronika tych lat odnotowa³a zajmowanie siê mieszkañ
ców takimi rzemios³ami jak: wyrób odzie¿y i obuwia, piekarnictwo, ciesielstwo, s
tolarstwo, garncarstwo. Powstawa³y sklepy ró¿nych bran¿, ma³e warsztaty i zak³ad
y zaspokajaj¹ce potrzeby mieszkañców. Przyby³o tak¿e kowali i blacharzy. Pojawia
j¹ siê wiêksze zak³ady: 3 cegielnie w pó³nocnej czê ci miasta, 2 zak³ady piwowarsk
ie, 6 garbarskich, l przetapialnia miedzi. W mie cie pojawi³y siê wiatraki oraz m³
yny wodne i konne (tak¿e w okolicy).
Kobryñ zacz¹³ odgrywaæ rolê znacz¹cego wêz³a drogowego. Zainteresowanie w³adz ca
rskich budow¹ dróg by³o podyktowane celami wojskowo-stra-tegicznymi. Na pocz¹tku
lat dwudziestych do Kobrynia prowadzi³y drogi z Ko-wla, Dubna, Brze cia, S³onima,
Pru¿an i Piñska. W zachodniej czê ci miasta, przy koñcu ulicy Brzeskiej, zosta³a
wybudowana stacja pocztowa, w której dokonywano wymiany koni u przeje¿d¿aj¹cych
pojazdów s³u¿bowych. Tu znajdowa³ siê tak¿e hotel. W centrum miasta znajdowa³a s
iê ekspedycja pocztowa, podlegaj¹ca centrali pocztowej guberni grodzieñskiej. W
1846 roku przez Ko-
1 Plisko i Koz³ów, Kobrin, Miñsk 1987, s. 29.
51
bryñ wybudowano szosê Moskwa-Warszawa, przy której to budowie wykorzystano wzgór
ze Zamkowe do zbudowania nasypu mostowego przez rzekê Muchawiec.
W tym te¿ roku zakoñczono rekonstrukcjê Kana³u Królewskiego, zapocz¹tkowan¹ jesz
cze w roku 1839. W pewnym okresie ten szlak wodny by³ ma³o wykorzystany. Teraz n
a ca³ej d³ugo ci pog³êbiono koryto, naprawiono niektóre odcinki i luzy, a g³ównie d
ziêki budowie nowych kana³ów: Orzechowskiego, Turskiego i do jeziora Bia³ego w K
anale Królewskim zosta³ podniesiony poziom wody. Siedem luz zapewnia³o sta³¹, dwu
metrow¹ g³êboko æ kana³u. Do Ba³tyku pop³ynê³y setki tratew poleskiego drzewa (d¹b
, sosna), a w drodze powrotnej przywo¿ono ró¿ne wyroby przemys³owe, tkaniny, sól
. Na przystani w Kobryniu na barki ³adowano: chleb, ceg³ê, dziegieæ, ko ci, belki,
deski i spirytus. Prawdopodobnie w tym okresie wzd³u¿ prawego brzegu Muchawca w
ybudowano nasyp, powszechnie nazywany biczownikiem", którym bur³acy" ci¹gnêli pod
pr¹d, w górê rzeki barki.
Kobryñ sta³ siê wa¿nym centrum handlowym. W po³owie XIX wieku w Kobryniu odbywa³
o siê 6 jarmarków, na które przybywali nie tylko mieszkañcy powiatu, ale tak¿e z
s¹siednich, a nawet z guberni miñskiej i wo³yñskiej, a tak¿e z wielu oddalonych
rejonów Rosji.
W 1845 roku miasto otrzyma³o nowy herb socha w zielonym polu tarczy, co symboliz
owa³o rolniczy charakter powiatu. Pomimo sprzyjaj¹cych warunków, Kobryñ stanowi³
klasyczny przyk³ad prowincjonalnego miasteczka. G³ówn¹ barier¹ rozwoju by³ ma³y
przyrost ludno ci w mie cie oraz brak gwarancji stabilnych dochodów w warunkach pañ
szczy niano-feudalnych. Rzemie lnicy mieli zapewnione minimum dochodów, tak¿e czê æ mi
eszkañców, ale pozostali, by prze¿yæ byli zmuszeni do zajmowania siê dodatkowo o
grodnictwem i upraw¹ roli, lub zajmowania siê hodowl¹ wszystkiego co nadawa³o si
ê do spo¿ycia. Nie zawsze starcza³o im na chleb, dlatego podstawowym po¿ywieniem
sta³y siê ziemniaki. Wiêkszo æ mieszkañców ¿y³a na granicy nêdzy. rednio na 100 mi
eszkañców jeden by³ ¿ebrakiem.
Niedostateczna by³a opieka lekarska. Jeden szpital miejski i tymczasowy wojskowy
, przyjmowa³y przewa¿nie pacjentów zamo¿nych i wojskowych. Ludno æ mniej zamo¿na c
zêsto korzysta³a z us³ug znachorów, lub leczy³a siê sposobami domowymi, których
skutek czêsto by³ tragiczny.
Czêste po¿ary w mie cie mia³y katastrofalne nastêpstwa. Domy w mie cie by³y przewa¿n
ie drewniane, w du¿ym skupieniu i w w¹skich ulicach. Bogatsi mieszkañcy i dworza
nie posiadali budynki murowane, to te¿ nie troszczyli siê o zabezpieczenie przec
iwpo¿arowe. Jednak i oni niekiedy stawali siê ofiarami ognia obejmuj¹cego ca³e k
warta³y ulic.
Carska administracja nie zwraca³a wiêkszej uwagi na los takich ma³ych miast jak
Kobryñ. G³ówn¹ jej trosk¹ by³o pozbywanie siê wichrzycieli" na za-
52
.j
chodzie kraju jak nazywano gubernie za czasów Miko³aja I. Po powstaniu listopado
wym (1830-1831) przez Kobryñ przesz³a fala represji i nasili³a siê rusyfikacja r
egionu. Specjalny komitet do zachodnich spraw guberni, kierowa³ zasiedlaniem ros
yjskiej szlachty i urzêdników oraz zniesieniem w 1839 roku unictwa i ustanowiemi
em pe³nej w³adzy ko cio³a prawos³awnego.
Powszednie ¿ycie w mie cie toczy³o siê monotonnie, zak³ócane czasami przemarszem w
ojska, lub zatrzymaniem oddzia³ów na odpoczynek. W maju 1813 roku przyby³ do Kob
rynia irkucki pu³k husarski, którego dowódc¹ by³ genera³ Ko³ogriwow. Szwadrony p
u³ku kwaterowa³y w Brze ciu i Drohiczynie, za sztab w Kobryniu. Adiutantem dowódcy
by³ m³ody podporucznik Gribojedow (1795-1828), który pó niej zosta³ znanym poet¹.
S³u¿¹c w Kobryniu bli¿ej pozna³ Polesie i w utworach literackich opisywa³ mieszk
añców i swoich wojskowych towarzyszy.
W 1814 roku przez Kobryñ przeje¿d¿a³ Glinka (1786-1880) poeta i publicysta, ucze
stnik wojny 1812 roku i dekabrysta. Fiodor Glinka sukcesy tej wojny utrwali³ w L
istach rosyjskiego oficera, gdzie opisa³ miêdzy innymi swoj¹ podró¿ na trasie Br
ze æ Piñsk, ukazuj¹c widoczne jeszcze skutki wojny napoleoñskiej.
W archiwach z lat trzydziestych XIX wieku jest wzmianka o rozpoczêciu prac proje
ktowych budowy w mie cie murowanego ko cio³a. Projekt nie zosta³ jednak zatwierdzony
i w roku 1838 zwrócono go biskupowi K³¹czewskiemu do poprawienia. Synod Ruskiej
Prawos³awnej Cerkwi rozpatruj¹cy projekt, w zasadzie nie by³ przeciwny budowie
ko cio³a, jednak w obawie przed wp³ywem ko cio³a katolickiego na wiernych prawos³awn
ych zaleci³ jego budowê na obrze¿u miasta, na koñcu ulicy Piñskiej, czyli w miej
scu obecnej lokalizacji2. W maju 1840 roku projekt architekta Noskowa zosta³ zat
wierdzony i w pierwszym pó³roczu 1841 rozpoczêto budowê, która trwa³a 4 lata. 15
sierpnia 1845 roku ko ció³ zosta³ wy wiêcony przez ksiêdza Antoniego Kisielewskiego
. Konsekracji ko cio³a dokona³ w 1851 roku biskup wileñski Wac³aw ‾yliñski nadaj¹c
, ¿e bêdzie pod wezwaniem Wniebowziêcia Naj wiêtszej Marii Panny3.
W koñcu XIX wieku ogólny poziom o wiaty w ród mieszkañców by³ bardzo niski. W 1857 r
oku w Kobryniu istnia³y zaledwie dwie szko³y dla pocz¹tkuj¹cych z jedno- i dwu l
etnim programem nauczania, w których uczy³o siê oko³o 100 ch³opców. Wed³ug spisu
z 1897 roku w Kobryniu mieszka³o zaledwie 41% pi miennych. Ludzie wykszta³ceni to
przede wszystkim urzêdnicy i oficerowie. Takie zacofanie ekonomiczne i kultural
ne nie budzi³o ¿adnego niepokoju caratu, zagro¿eniem dla ustroju by³o narastanie
niezadowolenia licznej, drobnej szlachty i pospólstwa. Ruch ch³opski narasta³ ¿
ywio³owo, zmuszaj¹c w 1861 roku do zmiany prawa pañszczy nianego. ‾eby zapobiec ni
ezadowoleniu ch³opów w zachod-
Folder Energopolu" z grudnia 1990 r. 3 Tam¿e.
53
nich guberniach, wprowadzono dodatkowo pewne ulgi dla ludno ci. Carskie w³adze nie
traci³y nadziei na uspokojenie opinii publicznej, usi³uj¹c pozyskaæ przede wszy
stkim ziemiañstwo i bur¿uazjê. Pomimo tych wysi³ków ze strony rz¹dz¹cych, nie ud
a³o siê jednak za¿egnaæ wybuchu powstania narodowego.
W celu zjednania ruchu wolno ciowego, z inicjatywy literata Apollina Ko-rzeniowski
ego, który ju¿ wielokrotnie kierowa³ licznymi manifestacjami patriotycznymi, 17
pa dziernika 1861 roku powstaje w Warszawie Komitet Miejski obejmuj¹c kierownictwo
nad ca³ym obozem przygotowuj¹cym powstanie. Korze-niowski wkrótce zosta³ areszt
owany, a jego miejsce zaj¹³ Jaros³aw D¹browski4 (aresztowany w 1862 roku).
Bezpo redni¹ przyczyn¹ wybuchu powstania by³a branka rekrutów, której pomys³ wziêc
ia w rekruty" ca³ej rewolucyjnie nastawionej m³odzie¿y, podda³ carskim wtadzom ma
rgrabia Aleksander Wielopolski (1803-1877). Gdy 15 stycznia 1863 roku rz¹d carsk
i przyst¹pi³ do przeprowadzenia branki w Warszawie, zagro¿ona ni¹ m³odzie¿ opu ci³
a miasto uciekaj¹c do pobliskich lasów.
W celu uprzedzenia podobnej branki w innych miejscowo ciach Komitet Centralny wyzn
aczy³ termin wybuchu powstania na dzieñ 22 stycznia5, wydaj¹c w tym dniu manifes
t programowy powstania, wzywaj¹c naród polski, litewski i rosyjski do walki z za
borc¹, og³aszaj¹c ca³kowite zniesienie ró¿nic stanowych i wszelkich przywilejów,
a tak¿e natychmiastowe uw³aszczenie. Bezrolni, którzy wezm¹ udzia³ w powstaniu
mieli otrzymaæ po trzy morgi ziemi, a ch³opi utrzymywali by nadal swe prawa serw
itutowe do lasów.
Dyktatorem powstania mianowano Ludwika Mieros³awskiego (1814-1878), który w luty
m przyby³ z emigracji we Francji. Przegra³ bitwê pod Krzywos¹-dem i Now¹ Wsi¹ (2
1 lutego) i ranny, ponownie zosta³ zmuszony do emigracji. 11 marca dyktatorem og
³osi³ siê Marian Melchior Langiewicz (1827-1887), jednak jego dyktatura trwa³a z
aledwie jeden tydzieñ, gdy¿ po zwyciêskiej bitwie pod Grochowiskami, w obliczu p
rzewa¿aj¹cego nieprzyjaciela, podzieli³ swoj¹ partiê i zosta³ zmuszony do przekr
oczenia granicy austriackiej i tam zosta³ internowany6. Kolejnym dyktatarem Pows
tania Styczniowego og³osi³ siê zwi¹zany z ziemi¹ kobryñsk¹ Romuald Traugutt.
Urodzi³ siê 16 stycznia 1826 roku w Szostakowie, w powiecie brzeskim. Otrzyma³ b
ardzo staranne wychowanie patriotyczne i rodzinne, a tak¿e religijne. Od 1844 ro
ku s³u¿y³ w wojsku rosyjskim i ukoñczy³ Akademie In¿ynieryjn¹ w Petersburgu. Ucz
estniczy³ w zbrojnej interwencji w 1849 roku na Wêgrzech i w wojnie krymskiej w
latach 1853-1856. Uzyska³ stopieñ wojskowy kapitana. Od 1859 roku pe³ni³ funkcjê
w rosyjskim Sztabie Generalnym. By³ tak¿e wyk³adowc¹ w wy¿szych szko³ach wojsko
wych.
4 J.A. Gierowski, Historia Polski 1764-1864, PWN, Warszawa 1984, s. 299.
5 Tam¿e, s. 305.
6 Tam¿e, s. 307.
54
Spodziewaj¹c siê wybuchu powstania, wyst¹pi³ na w³asn¹ pro bê z carskiej armii w s
topniu podpu³kownika, mimo ¿e prze³o¿eni kusili go awansem i stanowiskiem.
By³ rednio zamo¿nym w³a cicitelem maj¹-teczku Ostrów pod Kobryniem. Wielki patriota
--Polak, pocz¹tkowo nie popiera³ powstania. Po mierci ¿ony Anny z domu Pikiel, pr
zeniós³ siê wraz z córeczkami: Ann¹ urodzon¹ w 1853 i Alicj¹ urodzon¹ w 1857 rok
u, do swojej posiad³o ci do Ostrowa w roku 1860.
13 czerwca 1860 roku jako 34-letni wdowiec zawar³ zwi¹zek ma³¿eñski z Antonin¹ K
o -§ ciuszkówn¹, spokrewnion¹ z rodem Ko ciuszków. .§ Wspólne po¿ycie ma³¿eñskie trw
a³o nieca³e trzy lata. W roku 1861 urodzi³ siê synek nazwany tak¿e Romualdem, le
cz ju¿ w roku 1863 zmar³ na zapalenie p³uc. Zosta³ pochowany w grobach Ptaszkiew
iczów na cmentarzu w Kobryniu.
Romuald Traugutt wszed³ w posiadanie dworku w Kobryniu zbudowanego w roku 1790,
w którym w latach 1797-1800 mieszka³ Aleksander Suworow. Po pierwszej wojnie wiat
owej do roku 1939 mie ci³ siê w nim sejmik powiatowy, a ulicê przy której by³ usyt
uowany nazwano jego imieniem (dawniej Guberniana).
Romuald Traugutt
Kobryñ. Dworek Romualda Traugutta
55
Po drugiej wojnie wiatowej w tym typowym polskim dworku zorganizowano muzeum wojs
kowo-historyczne.
Po wybuchu Powstania Styczniowego Romuald Traugutt zdecydowa³ siê wzi¹æ w nim ud
zia³ i przyst¹pi³ do organizowania oddzia³u partyzanckiego. 26 kwietnia 1863 rok
u w lasach ko³o Antopola zebra³ oko³o 200 osobowy oddzia³, sk³adaj¹cy siê z prze
dstawicieli szlachty, miejscowej inteligencji, a tak¿e ch³opów. W oddziale mowa
polska czêsto przeplata³a siê z bia³orusk¹, a wiernym ordynansem Traugutta by³ P
oleszuk Hrycko, który do koñca nie opu ci³ swojego dowódcy.
27 kwietnia sformowany oddzia³ zorganizowa³ sta³y obóz warowny 9 kilometrów od m
iejscowo ci Horki. Do oddzia³u miedzy innymi wst¹pi³o 32 urzêdników pañstwowych z
Kobrynia. Zagadkowe znikniêcie takiej ilo ci urzêdników zmusi³o miejscowe w³adze d
o wszczêcia poszukiwañ. Po otrzymaniu informacji o ich wst¹pieniu do oddzia³u po
wstañczego, zarz¹dzono po cig. 9 maja w lad za uciekinierami wys³ano jedn¹ rotê pie
choty, wzmocnion¹ 20 osobowym oddzia³em Kozaków. Dowodzony przez porucznika Prok
ofiewa oddzia³ ekspedycyjny uj¹³ w miejscowo ci Derewna dwóch partyzantów, których
pod eskort¹ odes³ano do Kobrynia.
11 maja do Derewny zosta³ wys³any kolejny oddzia³ ekspedycyjny pod dowództwem ka
pitana Kiersnowskiego, w sk³adzie jednej roty piechoty i 40 Kozaków. Oddzia³ por
ucznika Prokofjewa zosta³ podporz¹dkowany kapitanowi Kiersnowskiemu, który niezw
³ocznie przyst¹pi³ do poszukiwania oddzia³u Romualda Traugutta. Do 17 maja Rosja
nie skrupulatnie przeczesywali okolicê. Kiersnowskiemu uda³o siê zlokalizowaæ ob
óz powstañczy. Postanowi³ zaatakowaæ obóz z zaskoczenia. Chc¹c przy pieszyæ przegr
upowanie i uzyskaæ zaskoczenie, przewozi³ oddzia³ ekspedycyjny podwodami konnymi
pod ochron¹ Kozaków. Tymczasem zwiadowcy oddzia³u partyzanckiego bacznie ledzili
ruchy wojsk Kiersnowskiego i powiadomili Traugutta o zamiarach przeciwnika. Tra
ugutt zdecydowa³ siê uprzedziæ Rosjan i zorganizowaæ zasadzkê. W pobli¿u miejsco
wo ci Horki ukryci powstañcy obstawili groblê, przez któr¹ mia³a przemieszczaæ siê
ekspedycja. Traugutt zdecydowa³ siê zaatakowaæ oddzia³ dopiero po osi¹gniêciu p
rzez niego rodka grobli. W odpowiednim momencie partyzanci otworzyli silny ogieñ
do Rosjan. Jednocze nie Traugutt wys³a³ 2 kompaniê strzelców z plutonem kosynierów
na ty³y wroga, celem zamkniêcia odwrotu carskim poddanym.
Niespodziewany ogieñ zaskoczy³ przeciwnika, który po oddaniu dwóch salw karabino
wych, rzuci³ siê do panicznej ucieczki, rozpraszaj¹c siê po otaczaj¹cych groblê
bagnach. Czê æ Rosjan zaczê³a napieraæ na 2 kompaniê zamykaj¹c¹ im odwrót, lecz pr
óba przebicia nie uda³a siê i ich los zosta³ przes¹dzony, jak równie¿ ¿o³nierzy
szukaj¹cych ratunku w ucieczce przez bagno.
56
Podczas tej walki straty w ród powstañców wynios³y jednego zabitego, natomiast str
aty rosyjskie 70 zabitych. Zgin¹³ tak¿e dowódca ekspedycji kapitan Kiersnowski o
raz dwóch innych oficerów (piechoty i Kozaków)7.
Gdy wiadomo æ o mierci kapitana Kiersnowskiego i klêsce jego oddzia³u ekspedycyjneg
o dotar³a do Kobrynia, miejscowe dowództwo zdecydowa³o siê skierowaæ kolejn¹ eks
pedycjê w silniejszym sk³adzie. Oddzia³ sk³ada³ siê z dwóch rot 3 batalionu strz
elców celnych dowodzonych przez pu³kownika Ehrenberga. Oddzia³ ten zlokalizowa³
obóz powstañczy w okolicy Horek i 21 maja oko³o godziny 8.00 zaatakowa³. Potyczk
a rozegra³a siê na le nej polanie. Pocz¹tkowo by³a to tylko wymiana ognia, lecz po
pewnym czasie Polacy przypu cili atak na prawe skrzyd³o przeciwnika, który w po pie
chu wycofa³ siê. Po stronie rosyjskiej poleg³o 12 ¿o³nierzy, a po stronie polski
ej by³o 4 poleg³ych powstañców i 6 rannych8.
Po odparciu ataku Rosjan i zadaniu im strat, Traugutt ze rodkowa³ swój oddzia³ w r
ejonie odleg³ym oko³o 11 kilometrów od miejsca pierwszej potyczki z zasadzki. Mi
ejsce obozu znajdowa³o siê na niewielkim wzniesieniu otoczonym bagnem i krzakami
. Jedyn¹ drog¹ do obozu by³a w¹ska grobla.
Pu³kownik Ehrenberg przyby³ do Kobrynia przynosz¹c wiadomo æ o znajduj¹cych siê w
rejonie Horek znacznych si³ach powstañczych. Rosjanie zdecydowali siê rozgromiæ
powstañców i przyst¹pili do formowania nowego oddzia³u ekspedycyjnego pod dowódz
twem genera³a Eggera, w sk³ad którego wesz³y trzy roty rewelskiego pu³ku piechot
y oraz oddzia³ Kozaków. Genera³ Egger przegrupowa³ oddzia³ do Odry¿yna, gdzie po
³¹czy³ siê z oddzia³em pu³kownika Ehrenberga. Oddzia³ w sile oko³o 1100 ¿o³nierz
y skierowa³ siê do rejonu Horek9.
25 maja oko³o godziny 15.00 si³y genera³a Eggera zaatakowa³y powstañców. Atak pr
zeprowadzono przez groblê po zlikwidowaniu powstañczego ubezpieczenia i przypusz
czeniu szturmu na lewe skrzyd³o i ty³y obozu powstañczego. Powstañcy zorganizowa
li pierwsz¹ liniê obrony na skraju zakrzaczenia za grobl¹, a nastêpnie drug¹ bro
ni¹c¹ szturmowanych ty³ów. Trzykrotnie odpierano ataki przeciwnika na przygotowa
nych pozycjach. Niestety znaczna przewaga przeciwnika zmusi³a powstañców do odwr
otu. Powstañcy po trzygodzinnym boju rozproszyli siê, lecz nadal prowadzili walk
ê a¿ do zapadniêcia zmroku. Zanim oddzia³ rozproszy³ siê Traugutt nakaza³ powtór
n¹ koncentracjê w g³êbi lasu bieliñskiego.
W tej walce pomimo znacznej przewagi przeciwnika, powstañcy nie ponie li du¿ych st
rat. Poleg³o 13 powstañców, a kilku zosta³o rannych Natomiast du¿e straty partyz
anci ponie li w wyposa¿eniu oddzia³u. Rosjanie zagarnêli wszystkie
J. lipiec, Dzieje orê¿a polskiego (opracowanie zbiorowe), Warszawa 2000, s. 140-1
41.
8 Tam¿e, s. 141.
9 Tam¿e. ... .--
j,-, .-;>/ :::'.;
/ 57
wozy taborowe (oko³o 20) i 50 koni. Przeciwnik poniós³ du¿e straty w sile ¿ywej,
szczególnie du¿o by³o rannych ¿o³nierzy10.
Po kilku dniach do lasu bieliñskiego dotar³o 43 uczestników bitwy, a po dziesiêc
iu dniach, z powiatu brzeskiego zg³osi³o siê pod dowództwem Leliwy" 101 nowych oc
hotników.
Jeszcze przez kilka tygodni Romuald Traugutt kontynuowa³ dzia³ania partyzanckie
na Polesiu. 23 czerwca stoczy³ zwyciêsk¹ potyczkê z Rosjanami w lasku Woron pod
Stolinem. W dniach 12 i 13 lipca stoczy³ zaciêt¹ i dramatyczn¹ walkê pod Ko³odne
m. Na skutek przewagi rosyjskich oddzia³ów, powstañcy ponie li dotkliw¹ klêskê.
Po tej bitwie na skutek choroby Romuald Traugutt sk³ada dowództwo oddzia³u powst
añczego i udaje siê do Warszawy.
Podczas dzia³añ oddzia³u powstañczego i walk partyzanckich staczanych na Polesiu
, z Trauguttem wspó³pracowali polscy patrioci w wielu miejscowo ciach. Miêdzy inny
mi Helena Skirmunttowa pe³ni³a funkcjê ³¹czniczki, a tak¿e zaopatrywa³a oddzia³y
partyzanckie w ¿ywno æ, ukrywa³a partyzantów z rozbitych oddzia³ów i pielêgnowa³a
rannych. Za wspó³pracê z powstañcami zosta³a aresztowana i wraz z mê¿em skazana
na wygnanie na Daleki Wschód, sk¹d ju¿ nigdy nie wróci³a. Z powstañcami wspó³pr
acowa³y równie¿: Konstancja Skirmuntt córka Heleny, Lusia Trauguttówna siostra R
omualda, Stefania Bogus³awska, Eliza Orzeszkowa, Marysia Mickiewiczówna córka Al
eksandra (brata Adama), Antonina Ko ciuszkówna (¿ona Romualda zmar³a w 1863 r.) i
wielu innych.
26 lipca 1863 roku Traugutt dociera do Warszawy i zatrzymuje siê u aktorki Kirko
rowej pod przybranym nazwiskiem kupca Czarneckiego. Nawi¹zuje kontakt z Wydzia³e
m Wojny Tymczasowego Rz¹du Narodowego i 14 sierpnia w stopniu genera³a zostaje p
owo³any jako Komisarz Nadzwyczajny do spraw Zaopatrzenia z zagranicy, w zwi¹zku
z czym udaje siê do Pary¿a, gdzie otrzymuje obietnicê zbrojnej pomocy powstañcom
na wiosnê 1864 roku.
Po powrocie do Warszawy, widz¹c dezorganizacjê centralnych w³adz powstañczych, u
suwa Rz¹d Wrze niowy" i 17 pa dziernika og³asza siê dyktatorem". Organizuje centralne
biuro powstania sk³adaj¹cego siê z sze ciu wydzia³ów, a tak¿e organizuje powstañc
ze wojsko sk³adaj¹ce siê z czterech korpusów o jednolitym etacie: pierwszy w Lub
elskiem i Podlaskiem dowódca genera³ Kruk-Heidenreich, drugi w Sandomierskiem i
Krakowskiem dowódca genera³ Hauke-Bosak, trzeci w Augustowskiem i Grodzieñskiem
dowódca pu³kownik Kozie³³-Poklewski-Ska³a, czwarty w P³ockiem i Mazowieckiem bez
dowódcy (tymczasowo). W lutym 1864 roku podjêto decyzjê utworzenia pi¹tego korp
usu na Litwie, powo³uj¹c na jego dowódcê pu³kownika D³uski-Jab³onowskiego. W ten
10 _, .
Tam¿e.
11 Ma³a ecyklopedia wojskowa, t. III, wyd. MON, Warszawa 1967, s. 340.
58
sposób przygotowano przej cie od oddzia³ów partyzanckich do regularnej armii powst
añczej.
W tym okresie w³adze carskie wzmog³y terror i powiêkszy³y armie do 360 000 ¿o³ni
erzy na obszarze objêtym powstaniem, zwiêkszaj¹c tym samym jej aktywno æ. Warstwy
wy¿sze spo³eczeñstwa poczê³y odsuwaæ siê od powstania, a niektórzy dowódcy wykaz
ywali nieudolno æ organizacyjn¹ i w dowodzeniu. Uwidoczni³o siê wiele ró¿nych prze
szkód i niedoci¹gniêæ w dzia³alno ci dowództwa powstania. Pojawi³y siê tak¿e carsk
ie ukazy uw³aszczeniowe, wydane w celu odci¹gniêcia ch³opów od powstania. W tej
sytuacji powstanie zaczê³o chyliæ siê ku upadkowi.
W nocy 10 kwietnia 1864 roku Traugutt zostaje aresztowany na skutek zdrady Artur
a Goldmana. W procesie zapada wyrok skazuj¹cy na karê mierci. Ani namiestnik hrab
ia Teodor Berg, ani car Aleksander II nie okazali ³aski. 5 sierpnia 1864 roku Tr
augutt zostaje powieszony na stokach Cytadeli Warszawskiej wraz ze swoimi towarz
yszami: Rafa³em Krajewskim, Józefem Toczyñskim, Romanem ‾uliñskim i Janem Jezior
añskim12. Powstanie upad³o, lecz nieliczne oddzia³y partyzanckie istnia³y do koñ
ca roku, a na Podlasiu oddzia³ ksiêdza Stanis³awa Brzóski przejawia³ dzia³alno æ d
o kwietnia 1865 roku.
Klêska Powstania Styczniowego koñczy okres walk narodowo-wyzwoleñ-czych XIX wiek
u. O jego niepowodzeniu przes¹dzi³y niedostateczne przygotowanie wojskowe, przej
êcie kierownictwa przez nieudolnych dowódców, niedostateczna ilo æ sprzêtu bojoweg
o oraz brak wydatnej pomocy zewnêtrznej, o któr¹ zabiegali organizatorzy powstan
ia.
Powstanie Styczniowe trwa³o najd³u¿ej na ziemiach polskich i przynios³o najmniej
strat, pomimo niekorzystnego stosunku si³ oraz trudno ci zwi¹zanych ze zdobyciem
uzbrojenia. Na podstawie rozporz¹dzenia wileñskiego gubernatora Murawiewa, uczes
tnicy powstania zostali poddani okrutnym torturom. Wielu zawis³o na szubienicach
, wiêkszo æ zes³ano na Sybir. W Kobryniu egzekucje powstañców dokonywano na polu p
rzylegaj¹cym do ulicy B³otnej, prawdopodobnie na odcinku od rzeki Kobrynki do od
lewni ¿elaza.
W Rosji w roku 1863 dokonano szeregu reform, które umo¿liwia³y rozwój kapitalizm
u. W rozwoju Kobrynia tak¿e zasz³y zmiany spowodowane miêdzy innymi wzrostem lic
zby mieszkañców, których w roku 1897 by³o 10 400. W 1882 roku otwarto liniê kole
jow¹ na trasie ‾abinka Piñsk, przebiegaj¹c¹ przez Ko-bryñ. Wybudowano dworzec ko
lejowy i most na Muchawcu, a samo miasto w wiêkszym stopniu zaczê³o unowocze niaæ
gospodarkê. Co prawda, droga kolejowa zmniejszy³a dotychczasowe znaczenie Kana³u
Królewskiego, ale nadal rzek¹ sp³awiano drewno, a statki holowa³y barki towarow
e. Tylko w roku 1897 port w Kobryniu przyj¹³ ponad 400 statków i barek.
12 J.A. Gierowski, Historia Polski 1764-1864, PWN, Warszawa 1984, s. 311.
/ 59
W ksiêdze pami¹tkowej Gubernii Grodzieñskiej dane z roku 1908 wskazuj¹, ¿e powia
t kobryñski zajmowa³ pierwsze miejsce pod wzglêdem liczby ludno ci wiejskiej i prz
edostatnie w ludno ci miejskiej, a warto æ ziemi zdro¿a³a z 36 rubli za dziesiêcinê
w latach 1885-1890 do 100 rubli, a nawet 120 w latach 1905-1906.
Bieda by³a sta³ym zjawiskiem na wsi. Co czwarta zagroda nie posiada³a koni. Prze
ludnienie wsi i brak pracy w mie cie, zmusza³o ch³opstwo do szukania chleba nawet
poza granicami Rosji. W roku 1906 z powiatu wyemigrowa³o do USA i Kanady pó³tora
tysi¹ca osób. Zasobów ludzkich w powiecie by³ nadmiar i nie mog³a ich wch³on¹æ
produkcja 22 ma³ych zak³adów, które ³¹cznie zatrudnia³y 103 osoby. Do najwiêkszy
ch zaliczano tartaki i cegielnie zatrudniaj¹ce przeciêtnie 8-10 robotników. Co p
rawda, mo¿na by³o znale æ dodatkowe zatrudnienie sezonowe w maj¹tkach, ale to nie
rozwi¹zywa³o problemu. Czêstokroæ ma³e przydomowe ogrody stawa³y siê jedynym ród³
em utrzymania. Wielu liczy³o na zarobki na budowach, przy robotach za³adowczo-wy
³adunkowych w porcie i na stacji kolejowej, a tak¿e przy przewozach i handlu.
‾ycie kulturalne w Kobryniu praktycznie nie istnia³o. W 1868 roku wybudowano mur
owany sobór Aleksandra Newskiego, na miejscu wspólnej mogi³y rosyjskich ¿o³nierz
y poleg³ych w Kobryniu w walkach z wojskami Napoleona w 1812 roku.
W setn¹ rocznicê wojny z Napoleonem przyst¹piono do wznoszenia pomnika na cze æ zw
yciêskiej bitwy. 15 lipca 1912 roku obok soboru po³o¿ono fundamenty pod pomnik p
o wiêcony odniesionemu zwyciêstwu nad napoleoñskimi oddzia³ami wojsk genera³a Klen
gela. We wrze niu pomnik zosta³ ods³oniêty. By³ uwieñczony or³em z br¹zu, wczepion
ym szponami w wieniec laurowy, wewn¹trz którego umieszczono literê N" oznaczaj¹c¹
Napoleona. Po obu stronach pomnika ustawiono cztery wielkokalibrowe mo dzierze, o
dlane jeszcze podczas wojny krymskiej. Obok mo dzierzy ustawiono piramidki ku³ mo dz
ierzowych. Tablica pami¹tkowa na pomniku g³osi³a: Rosyjskim ¿o³nierzom w osi¹gniê
ciu pierwszego zwyciêstwa nad wojskami Napoleona w granicach Rosji 15 lipca 1812
roku". Pomnik przetrwa³ w takim stanie zaledwie trzy lata. Podczas pierwszej wo
jny wiatowej w 1915 roku Niemcy okupuj¹cy Kobryñ zdjêli wykonanego z br¹zu or³a i
przetopili na sprzêt wojenny. Tablice pami¹tkowe tak¿e zosta³y zdjête. Z czasem
tablica g³ówna zosta³a odnaleziona. W latach miêdzywojennych na cokole zosta³o
umieszczone popiersie Tadeusza Ko ciuszki wykonane przez rze biarkê Balbinê wityczówn
¹.
Ziemia Kobryñska w XIX wieku wyda³a znakomitego rosyjskiego etnografa, pedagoga
i historyka. By³ nim Julian Fomicz Kraczkowski (1840-1903). Urodzi³ siê we wsi O
ziaty. Ukoñczy³ seminarium duchowne w Petersburgu, jednak zrezygnowa³ z kariery
duchownej i pocz¹³ nauczaæ jêzyka rosyjskiego. W latach 8-1902 sta³ na czele Wil
eñskiej Komisji do spraw rozpatrywania i wydania
60
staro¿ytnych akt. Jemu przypisuje siê kilka bardzo ciekawych prac etnograficznyc
h dotycz¹cych regionu.
W XIX wieku Kobryñ nadal s³yn¹³ z wielkich po¿arów, o których pojawia³y siê arty
ku³y nawet w prasie sto³ecznej (moskiewskiej). W roku 1863 sp³on¹³ dom go cinny z
ca³ym dobytkiem, zlokalizowany w rynku. Ogieñ nie oszczêdzi³ tak¿e innych domów,
w tym kilku pañstwowych. W roku 1895 p³omienie poch³onê³y dwa kwarta³y budynków
, a w roku nastêpnym sp³onê³y trzy ulice. Spali³o siê 310 domów z ca³ym dobytkie
m. Szkody wyrz¹dzone po¿arem oszacowano na 214 tysiêcy rubli, a bez dachu nad g³
ow¹ znalaz³o siê ponad dwa tysi¹ce mieszkañców. Pomimo tych klêsk oraz sta³ego u
bo¿enia mieszkañców, rz¹d nie przejawia³ ¿adnej troski o wiêksze bezpieczeñstwo
przeciwpo¿arowe poddanych. Ma³o tego, kiedy mieszkañcy samorzutnie zdecydowali s
iê zorganizowaæ ochronê przeciwpo¿arow¹ i opracowali w tym celu statut Wolnego Po
¿arowego Towarzystwa", przesy³aj¹c do zatwierdzenia do Wilna generalny gubernato
r przeciwny wszelkim zbiorowwym inicjatywom, obawiaj¹c siê masowych, spo³ecznych
organizacji, a w dodatku jeszcze wolnych" podj¹³ odmown¹ decyzjê i statutu nie z
atwierdzi³.
LOS POWSTAÑCA1
Oddzia³ partyzancki za³o¿ony przez Romualda Traugutta na ziemi kobryñ-skiej w 18
63 roku, prowadzi³ na Polesiu walkê przeciwko zaborcy odnosz¹c pocz¹tkowo szereg
zwyciêstw. 13 lipca w walce pod Ko³odnem poniós³ jednak dotkliw¹ pora¿kê, po kt
órej chory Traugutt zrezygnowa³ z dowodzenia oddzia³em i uda³ siê do Warszawy.
Dzia³ania oddzia³u powstañczego Romualda Traugutta na Polesiu s¹ ma³o znane. Prz
ypadkowo zdoby³em wspomnienia partyzanta z tego oddzia³u zes³anego na Syberie, k
tórego syn opublikowa³ je w 1938 roku w czasopi mie Sybirak".
Wiêkszo æ mieszkañców Polesia w XIX wieku to analfabeci ciemiê¿eni przez carat, ¿y
j¹cy w prymitywnych warunkach gospodarczych i kulturowych. W ród nieo wieconego spo³
eczeñstwa narasta³o jednak niezadowolenie na skutek panuj¹cej nêdzy oraz ucisku
i sporadycznie dochodzi³o do staræ z policj¹ i wojskiem.
W³adze carskie zbytnio nie przejmowa³y siê narastaj¹cym niezadowoleniem pospólst
wa i drobnej szlachty, d¹¿¹c przede wszystkim do pozyskania przychylno ci ziemiañs
twa i bur¿uazji. Wrzenie jednak narasta³o wywo³uj¹c coraz czê ciej rozruchy i star
cia.
W takich warunkach wychowywa³ siê na Polesiu i kszta³towa³ swój patriotyzm m³ody
syn ziemianina spod Kobrynia Józefat Hipolit Andronowski. Urodzi³ siê w 1841 ro
ku w maj¹tku rodziców Andronowo. Od dzieciêcych lat wychowywany przez rodziców w
wierze chrze cijañskiej i w duchu patriotycznym uzyska³ solidne wykszta³cenie ogó
lne i g³êboko zakorzenion¹ mi³o æ do Ojczyzny, a przy tym nienawi æ do zaborcy.
M³ody Hipolit widzia³ na codzieñ zacofanie spo³eczeñstwa, jego nêdzê i niedolê,
co jeszcze bardziej potêgowa³o jego nienawi æ do caratu. By³ negatywnie nastawiony
do zaborcy, o czym miejscowe w³adze by³y informowane poprzez
Rozdzia³ opracowano na podstawie relacji Maksymiliana Andronowskiego, syna powst
añca Józefata Hipolita Andronowskiego. Syn urodzi³ siê w 1883 roku w Barnaule na
Syberii. Wspomnienia na podstawie których opracowano rozdzia³ by³y opublikowane
w czasopi mie Sybirak" w okresie miêdzywojennym. Autor spisanych wspomnieñ nie zap
amiêta³ nazw miejscowo ci, pod którymi jego ojciec, bra³ udzia³ w bitwach. Tak¿e n
ie zapamiêta³ wszystkich faktów, to te¿ nie s¹ opisane wszystkie dzia³ania oddzi
a³u powstañczego. Niektóre wspomnienia przytoczono w ca³o ci za czasopismem "Sybir
ak". Nale¿y zaznaczyæ ¿e wspomnienia te Maksymilian Andronowski napisa³ specjaln
ie i wy³¹cznie dla wymienionego czasopisma i poza nim nigdzie nie by³y publikowa
ne.
62
rozbudowan¹ sieæ szpiclów i dlatego grozi³o mu powo³anie do armii w ramach brank
i rekruta.
Po wybuchu powstania styczniowego, gdy Romuald Traugutt przyst¹pi³ do do organiz
owania oddzia³u powstañczego na ziemi kobryñskiej, niezw³ocznie postanowi³ przys
t¹piæ do trauguttowskiej partii jak nazywano formuj¹cy siê oddzia³. Bez wiêkszego
sprzeciwu ze strony rodziców porzuca dom, zabiera strzelbê my liwsk¹ ze spor¹ ilo c
i¹ amunicji i udaje siê do maj¹tku Imienin (prawdopodobnie w kwietniu 1863 r. M.
K.), sk¹d wraz z grup¹ m³odych patriotów wywodz¹cych siê z inteligencji i szlach
ty, udaje siê konno do antopolskich lasów po³o¿onych oko³o 30 kilometrów na wsch
ód od Kobrynia, gdzie znajdowa³ siê punkt zborny kobryñskiej partii.
W czasie pobytu w oddziale Józefat Hipolit Andronowski sta³ siê zaufanym Romuald
a Traugutta. Bra³ udzia³ we wszystkich walkach parti, a¿ do jej rozbicia przez c
arsk¹ armiê. Dosta³ siê do niewoli i przez rok czasu by³ wiêziony w Grodnie na z
amku, który w tym czasie zosta³ przekszta³cony na wiêzienie. Po pobycie w wiêzie
niu zosta³ skazany na do¿ywotnie zes³anie na Syberiê.
Syn zes³añca Maksymilian Andronowski urodzi³ siê ju¿ na zes³aniu w Bar-naule w 1
883 roku2. Opisuj¹c w Sybiraku" wspomnienia ojca z pierwszych dni pobytu w oddzia
le pisze:
By³o w ród nas du¿o z³otej m³odzie¿y, mocno paniczykowatej" co chcia³aby siê biæ, l
ecz której trudno by³o nawykn¹æ do niewygód i trudów pochodu. Otó¿ na drodze, kt
ór¹ mia³a i æ partia natrafili my na bród. Ten i ów zawaha³ siê, ¿e to niby piechot¹
i ¿e niby mo¿na by³o b³oto wymin¹æ, nak³adaj¹c zreszt¹ do æ du¿o drogi.
Traugutt, gdy spostrzeg³ tê scenê, zsiad³ z konia i id¹c pierwszy zakomenderowa³
: naprzód". Proszono go by dosiad³ konia, nie zgodzi³ siê jednak i przebrn¹³ ca³e
b³oto piechot¹. Odt¹d jednak nigdy ¿adnych szemrañ nie by³o, a w b³ota ludziska
brnêli, jakby lepszych dróg nie znali.
Romuald Traugutt jako do wiadczony oficer armii carskiej, inteligentny i rozs¹dny
w podejmowaniu decyzji, potrafi³ szybko zjednaæ podw³adnych, co przyczynia³o siê
do pocz¹tkowych sukcesów jego oddzia³u. Zdawa³ sobie doskonale sprawê, ¿e w tru
dnych sytuacjach dowódca winien mobilizowaæ podw³adnych do bezwzglêdnego pos³usz
eñstwa i cis³ego wykonania zadania, nawet z nara¿eniem w³asnego ¿ycia. Takich prz
yk³adów w dowodzeniu oddzia³em i w czasie ca³ego powstania dawa³ wiele razy. Naw
et wstêpuj¹c na szafot 5 sierpnia 1864 roku w obliczu niechybnej mierci nie okaza
³ lêku i tchórzostwa id¹c z pod-
~ Maksymilian Andronowski w Barnaule ukoñczy³ szko³ê realn¹, a na uniwersytet uc
zêszcza³ w Krakowie. Podczas I wojny wiatowej stan¹³ na czele Grupy Za³o¿ycieli Sy
beryjsko-Polskiego Banku" w Tomsku, a nastêpnie zosta³ jego prezesem. W styczniu
1920 roku wraz z 5 Dywizj¹ Strzelców Polskich na Syberii dosta³ siê do bolszewi
ckiej niewoli pod Klukwienn¹ (120 wiorst na wschód od Krasnojarska). Do Polski w
róci³ z niewoli w 1922 roku, zastaj¹c swój maj¹tek Pa³agin pod Kobryniem zrujnow
any.
/ 63
niesion¹ g³ow¹, by³ przyk³adem odwagi i bohaterstwa, swoim towarzyszom niedoli.
Pierwsz¹ bitwê oddzia³u z carskimi kozakami m³ody powstaniec przedstawi³ dosyæ o
bszernie:
Dano do partii znaæ, ¿e z Kobrynia ci¹gn¹ wojska. Traugutt natychmiast ruszy³ z
parti¹ w stronê Kobrynia. Uszed³ 10-12 wiorst i wyznaczy³ stanowiska strzelcom d
³ugim ³añcuchem w lesie wzd³u¿ drogi, kosynierom w tyle, w g¹szczu, By³ dany roz
kaz: nie strzelaæ do czasu sygna³u. A sygna³em mia³ byæ wystrza³ z rewolweru, da
ny przez samego Traugutta.
Poukrywali my siê ka¿dy za drzewem. Ciarki chodzi³y po mnie, noc, nic nie widaæ le
¿ê sam za pniem. Obawy raz wraz ogarniaj¹, a nu¿ wydano rozkaz cofania siê, a o
mnie zapomniano...
Nikogo dojrzeæ nie sposób, nawo³ywania zakazano. Wielk¹ ulgê przyniós³ brzask, c
z³ek móg³ dojrzeæ gdzieniegdzie g³owê lub nogi ukrytego towarzysza. Gdy ranek st
a³ ju¿ na dobre, da³ siê s³yszeæ miarowy têtent od strony Kobrynia. Têtent zbli¿
a³ siê, by³a to chwila najwiêkszego natê¿enia nerwów.
Wkrótce ukaza³ siê oddzia³ kozacki. Gdy ju¿ zbli¿yli siê na wystrza³, dech zapie
ra³o, a oni na komendê stanêli, zsiedli i zaczêli podci¹gaæ poprêgi, a sposobiæ
siê do walki, gdy¿ widaæ spodziewali siê, ¿e w odleg³o ci kilku wiorst maj¹ przed
sob¹ nieprzyjaciela.
Widzia³em ich jak na d³oni, fuzjê ciska³em kurczowo, sygna³u jednak nie by³o. Koz
acy ruszyli truchtem, defilowali przed nami, nie podejrzewaj¹c naszej tu¿ pod bo
kiem obecno ci. Pot wyst¹pi³ mi na czo³o, sygna³u nie by³o. Ju¿ kozuniów widzia³em
tylko z ty³u, sygna³u nie by³o!
Po up³ywie pewnego czasu da³ siê s³yszeæ miarowy, ciê¿ki, regularnie nadlatuj¹cy
d wiêk, a potem zamajaczy³y na skrêcie d³ugie szeregi piechoty, skrz¹c siê w s³oñ
cu bagnetami. Ja le¿a³em w pierwszej po³owie naszej d³ugiej linii. Gdy minê³a pi
echota, rozpozna³em l¿ejszy a mniej regularny tupot, to znów oddzia³ kozaków pod
¹¿a³. I jak poprzedni, tak i ten przystan¹³, jêli poprêgi podci¹gaæ. Ju¿ wszystk
o gotowe! Ju¿ kozacy szykuj¹ siê do wsiadania. Wtem... niespodziewanie pad³ tak
d³ugo oczekiwany strza³... odpowiedzia³y mu nasze bratnie fuzje wzd³u¿ ca³ej lin
ii powstañczej. W kupie kozackiej zaczê³o siê kot³owaæ. Pop³oszone konie skaka³y
. Ka¿dy jednak kozak, o ile nie zgin¹³, po pewnym czasie potrafi³ dosi¹ æ konia. K
to ¿yw w ród nich, ratowa³ siê ucieczk¹. Po jakim czasie w polu mojego widzenia zac
zê³a ukazywaæ siê pierzchaj¹ca piechota. Wszyscy, chc¹c wróciæ do Kobrynia, musi
eli przemykaæ przed nasz¹ bardzo d³ug¹, ziej¹c¹ dymem i o³owiem Uni¹, gdy¿ z dru
giej strony drogi ci¹gnê³y siê szeroko niebezpieczne b³ota. Nieprzyjaciel zaskoc
zony wbrew swemu spodziewaniu, nigdzie prawie nie dawa³ oporu. Rozbity na gromad
ki, pojedynczo ratowa³ siê ucieczk¹. By³y jednak wyj¹tki. Sam widzia³em jak pewi
en podoficer, kln¹c i szturchaj¹c, potrafi³ skupiæ kilkunastu ¿o³daków i chcia³
ich pchn¹æ do ataku na bagnety. Sam rzuci³ siê zachêcaj¹c krzykiem: uraaa", za ni
m posz³o kilku. Ci wkrótce poginêli. On sam najbli¿ej dobieg³ linii powstañczej,
lecz raniony pad³ na ziemiê. Zaciek³y ¿o³nierz broni³ siê ostatkiem si³, nikt n
ie mia³ chêci dobijaæ go, chciano go tylk uj¹æ, on jednak wola³ zgin¹æ ni¿ podda
æ siê. Ale to by³ wyj¹tek, bo reszta pierzcha³a. I by³aby ¿ywa noga nie usz³a, g
dyby nie brak dyscypliny u kosynierów.
Relacjonuj¹c dzia³anie kosynierów w tej bitwie, którzy mieli zadanie przeciêcia
odwrotu cofaj¹cym siê wojskom rosyjskim pisze:
Wed³ug planu Traugutta odwrót w stronê Kobrynia cofaj¹cym siê mia³ byæ odciêty p
rzez oddzia³ kosynierów. Ci mieli zast¹piæ drogê rozbitemu nieprzyjacielowi. W t
en sposób rozbici
64
wpadliby jak w worek maj¹c z lewa b³ota, z prawa las ziej¹cy o³owiem, a przed so
b¹ kosynierów. Niestety, tchórz tych ostatnich oblecia³. Mimo komendy i nalegañ,
oddzia³ ich nie ruszy³ z miejsca. Pono zjawi³ siê sam Traugutt i on dopiero pot
rafi³ ich wyprowadziæ. By³o jednak za pó no, g³ówne si³y nieprzyjacielskie wymknê³
y siê ju¿ z matni.
Inn¹ drogê ucieczki obra³ sobie pierwszy czo³owy oddzia³ kozacki. Jak potem prze
konali my siê, trafi³ on na mocniejszy przesmyk miêdzy b³otami i przezeñ siê przem
kn¹³, znacz¹c sw¹ drogê zatopionymi i porzuconymi koñmi. W zamieszaniu spowodowa
nym niekar-no ci¹ kosynierów, zosta³ ten odwrót ich niezauwa¿ony, wiêc uszli ca³o.
Traugutt skaza³ na mieræ dwie czo³owe dwójki kosynierów. Nie okaza³ jednak stanow
czo ci, bo gdy partia wys³a³a delegacjê z pro b¹ o u³askawienie u³askawi³. Zabroni³
tylko na przysz³o æ wysy³ania jakichkolwiek do siebie delegacyj.
Ta pierwsza zwyciêska bitwa pod Kobryniem zosta³a stoczona prawdopodobnie 17 maj
a (przyp. M.K.) i przynios³a powstañcom wielk¹ satysfakcje oraz wiarê w zwyciêstw
o nad znienawidzonym zaborc¹. Duch moralny oddzia³u po odniesionym zwyciêstwie w
zrós³ do najwy¿szych granic, jego dowódca sta³ siê wielkim autorytetem, którego
rozkazów i decyzji nikt nie podwa¿a³ i nie kwestionowa³. Kosynierzy z upokorzeni
em i wstydem znosili swoje tchórzostwo i w dalszych walkach d¹¿yli do zrehabilit
owania siê, daj¹c przyk³ady odwagi i waleczno ci.
Kolejna bitwa i przygotowania do niej opisane w relacji odnosz¹ siê prawdopodobn
ie do bitwy pod Horkami, która zosta³a stoczona 25 maja (przyp. M.K.). Oto opis u
czestnika walki:
Sytuacja terenowa i warunki zmusi³y Traugutta do obrony punktu obserwacyjnego, b
ardzo odleg³ego od stanowiska partii, oddzielonego od lasu, gdzie ukrywali siê p
owstañcy w dwóch grupach, s³abo zaro niêt¹ polan¹ czy te¿ wyrêbem, do æ blisko za po³
o¿onego od lasu, z którego Traugutt mia³ podstawê spodziewaæ siê wy³onienia Rosj
an. Miêdzy obu lasami by³o wzniesienie, poro niête paru krzakami i samotn¹ sosn¹,
zbli¿one wiêcej do pozycji nieprzyjaciela ni¿ do polskiej tam nale¿a³o postawiæ
pikietê, zadaniem której by³o wroga dojrzeæ, strza³ami zawiadomiæ o tym swoich,
a potem w obliczu wojska nieprzyjacielskiego przemkn¹æ przez ods³oniêt¹, obszern
¹ przestrzeñ do obozu.
Obliczenia strategiczne Traugutta wymaga³y, aby natychmiast wiedzia³, gdy nieprz
yjaciel stanie na skraju lasu, a polega³y na tym, by drugi oddzia³ partii w czas
wyruszywszy, wczas te¿ zdo³a³ obej æ lasami niepostrze¿enie obszern¹, pust¹ przes
trzeñ i w czas zdo³a³ uderzyæ na zajêtych walk¹ z pierwszym powstañczym oddzia³e
m Rosjan od. boku czy z ty³u.
Zawie æ mia³ jego plan, gdyby wartownicy na pikiecie nie wytrwali, zawie æ te¿ mia³,
gdyby na widok nieprzyjaciela nie strzelali, jeno przemykali by ustnie powiadom
iæ. Nale¿a³o strza³ami og³osiæ siê, a potem... uratowaæ siê, je¿eli bêdzie mo¿na
.
Traugutt zawezwa³ trzech, a w ich liczbie .p. ojca, mówi³ im o znaczeniu tego pol
ecenia, ¿e losy bitwy, a wiêc i losy partii, a w czê ci i losy ca³ej sprawy od teg
o zale¿¹. Nie ukrywa³, ¿e duch partii pada, nie ukrywa³ niebezpieczeñstwa tej pi
kiety, ale nie ukry³ i tego, ¿e ¿o³nierzy na których ufno æ zupe³n¹ pok³ada, ma ni
edu¿o. Poszli bêd¹c przekonani, ¿e id¹ na mieræ. Na pikiecie kolejno jeden siedzi
a³ na so nie, dwaj le¿eli w krzakach i odmawiali pacierze. O brzasku spostrzegli R
osjan. Huk trzech strza³ów ostrzegawczych rozdar³ powietrze. ; Dziêki temu, ¿e b
y³o jeszcze szaro, mimo gêstego ognia wartownicy wrócili ca³o, gdy¿ Rosjanie nie
spostrzegli wymykaj¹cych siê i ca³y ogieñ kierowali na opuszczone zaro la.
/'
65
Po ciê¿kiej walce partia kobryñska utrzyma³a pole boju, lecz ponios³a ciê¿kie st
raty i to g³ównie w ubytku ludzi, gdy¿ dowódca nieprzyjacielski rozjuszony zabic
iem pod sob¹ dwóch koni, zabroni³ pozostawiaæ jeñców przy ¿yciu... Rosjanie cofn
êli siê, powstañcy ogarnêli plac boju.
Gdy owi trzej co na pikiecie stali, dotarli do miejsca swego stró¿owania, jêli s
zukaæ w krzakach ksi¹¿eczek do modlitwy, które w po piechu tam zostawili. Strach n
a my l minionego ju¿ miertelnego niebezpieczeñstwa podniós³ im w³osy na g³owach, ot
o zobaczyli ¿e ksi¹¿eczki by³y na kawa³ki posiekane przez kule...
Partia po poniesionych stratach, lubo zwyciêska, musia³a uchodziæ, unikaæ nastêp
nego spotkania, uzupe³niæ zarówno szeregi, jak i zapasy broni. Lecz rozjuszony n
iepowodzeniem nieprzyjaciel rozpocz¹³ wiêkszymi si³ami planowe osaczenie, które
w okolicach Puszczy Bia³owieskiej o ma³o mu siê nie uda³o, bo oto Traugutt wymyk
aj¹c siê z matni trafi³ na liczny czatuj¹cy nañ oddzia³ rosyjski... Traugutt nie
wiele widaæ mia³ nadziei, bo wezwa³ .p. ojca, rozwin¹³ przed nim plany okolic, w
których operowa³a partia, zwiê le wyt³umaczy³ sytuacjê, nastêpnie wskaza³ gdzie pl
any nosi przy sobie, a na wypadek gdyby zgin¹³, poleci³ plany natychmiast zabraæ
i dla Partii ocaliæ... Partia posiada³a duplikaty planów, kto jednak je nosi³ t
ego od .p. ojca nie s³ysza³em.
W dalszej czê ci relacji, Maksymilian Andronowski opisuje na podstawie opowiadania
ojca, ciê¿kie po³o¿enie oddzia³u partyzanckiego przed przewidywanym starciem z
Rosjanami. O rozpoczêciu walki i jej przebiegu pisze:
Na w¹skim przesmyku nie mo¿na by³o rozwin¹æ frontu, wiêc Rosjanie ruszyli w szer
egu dwójkami, daj¹c ognia. Byli jeszcze daleko, kule rosyjskie wprawdzie bzyka³y
ju¿ ko³o powstañców, pró¿no by jednak strzelaæ z fuzyj, które mia³a partia. To
te¿ Traugutt zabroni³ strzelania, natomiast da³ znak do rozpoczêcia modlitwy, a
¿e kryæ swej obecno ci nie by³o potrzeby, wiêc buchnê³y melodie religijne.
‾o³nierze strzelali, powstañcy modlili siê... Modlitwy poranne skoñczone, w oboz
ie zaleg³a cisza. Wtem zagra³y trêbki nieprzyjacielskie do ataku, w szeregach dw
ójkami ukazali siê Rosjanie. W tym w³a nie czasie przypad³ do Traugutta jeden z to
warzyszy prosz¹c, by pozwoli³ mu strzeliæ ze zdobycznej rosyjskiej ¿o³nierskiej
fuzji, a otrzymawszy pozwolenie przyklêkn¹³, z³o¿y³ siê, wypali³ prawy ¿o³nierz
z pierwszej dwójki post¹pi³ parê kroków, zatoczy³ siê i run¹³ na mokr¹ ziemiê. L
ecz i strzelaj¹cy le¿a³ na ziemi, bo jego przyjaciel przewróci³ go, wyrwa³ mu fu
zjê, te¿ klêkn¹³, z³o¿y³ siê i wypali³ a lewy ¿o³nierz z pierwszej dwójki tak ja
k i jego towarzysz zatoczy³ siê i run¹³ twarz¹ na ziemiê. Druga, trzecia, a za n
imi i wszystkie dwójki stanê³y. Da³y siê s³yszeæ przekleñstwa podoficerów i ofic
erów... ¿o³nierze nie dali siê popchn¹æ naprzód. Po chwili zagrano do odwrotu i
oddzia³ rosyjski szybko cofn¹³ siê i zaj¹³ znów dawne miejsce wypadowe. A by³o t
o szczê cie, bo i z ty³u dochodzi³y ju¿ odg³osy zbli¿aj¹cego siê nieprzyjaciela i
granie jego tr¹bek. Musieli jednak byæ zbici z tropu i nie s³ysz¹c odg³osów boju
, a mo¿e dos³yszawszy granie tr¹bek na odwrót, ataku tego dnia zaniechali.
Ca³¹ noc przy pomocy miejscowego przewodnika prowadzonego na stryczku, szukano b
rodu przez wezbran¹, b³otnist¹ rzeczkê i nad ranem nastêpnego dnia z ubraniem, b
utami i fuzjami na g³owach przebrnê³a partia szczê liwie na drugi brzeg. Oddalaj¹c
siê têgim marszem, wszyscy z rado ci¹ przys³uchiwali siê kanonadzie, któr¹ rozpoc
z¹³ nieprzyjaciel, atakuj¹c pró¿ny obóz.
Jak podaje Maksymilian Andronowski w swojej relacji, bardzo dok³adnie zapamiêta³
to wielokrotne opowiadanie ojca w drobnych szczegó³ach i utrwali³ w swojej pami
êci.
66
Po jakim czasie Traugutt opu ci³ kobryñski oddzia³ powstañców i wyjecha³ do Warszaw
y. Partyzanci byli przekonani, ¿e wyjecha³ czasowo w sprawach dzia³añ powstañczy
ch i niebawem powróci do oddzia³u, by nadal prowadziæ walkê z zaborc¹. Nie podej
rzewali, ¿e ju¿ nigdy nie spotkaj¹ siê ze swoim ukochanym dowódc¹.
Wkrótce po wyje dzie Romualda Traugutta nast¹pi³o po³¹czenie oddzia³u kobryñskiego
z oddzia³em pru¿añskim. Dalsze losy po³¹czonych oddzia³ów nie by³y ³askawe pows
tañcom. Coraz czê ciej w walkach doznawali pora¿ek, co przyczynia³o siê do wewnêrz
nego rozprzê¿enia i rozlu nienia dyscypliny. Relacjonuj¹c przebieg ostatniej bitwy
po³¹czonego oddzia³u autor pisze:
Z wieczora byty wyznaczone stanowiska dla oddzia³ów. Naczelnicy, których by³o ki
lku, biegali wzd³u¿ szeregów zapewniaj¹c, ¿e z ich rewolwerów we mie ka¿dy kulê w
³eb, kto bêdzie siê cofa³. Nad witaniem ojciec na czele 20 czy 40 powstañców sta³
na wyznaczonym miejscu czekaj¹c na sygna³ do ataku. Ju¿ i witaæ dobrze zaczê³o,
ju¿ rozeznaæ by³o mo¿na niejasne postacie w obozie rosyjskim, sygna³u jednak nie
by³o. Ju¿ dnia³o, cisza zaleg³a posterunki powstañcze. Pos³ano na s¹siednie sta
nowisko, by dowiedzieæ siê co zasz³o, na ¿adnym stanowisku nikogo nie by³o! Wszy
scy przed witem powymykali siê, a pierwsi pono przyk³ad dali regimentarze".
Aby po³¹czyæ siê z cofaj¹c¹ w nie³adzie przed bitw¹ parti¹, oddzialik musia³ prz
esun¹æ siê przez s³abo w jednym miejscu zaro niêt¹ równinke. Dostrze¿ono go z oboz
u nieprzyjacielskiego, zatrzeszcza³y zamki, zaczêto celowaæ... W tym momencie kt
o j¹³ wo³aæ: nie strzelaj, swoi!"... Oddzialik trafem nie przep³aci³ ¿yciem swojej
karno ci i rozprê¿enia partii. By³o to o ile mnie pamiêæ nie myli, pod uroczyskie
m Bia³ki" w Puszczy Bia³owieskiej. Przysz³a i ostatnia bitwa. Zreorganizawana par
tia walczy³a dzielnie przez dzieñ. Ju¿ tr¹bki rosyjskie zagra³y do odwrotu, gdy
z ty³u za ni¹ gruchnê³o: uraaa, to który z oddzia³ów wroga zaszed³ i zdoby³ obóz.
Rozbicie by³o zupe³ne, partia jako taka przesta³a istnieæ.
Partyzant Józefat Hipolit Adronowski w grupie z 10 innym powstañcami wymknêli si
ê z okr¹¿enia kieruj¹c siê na zachód z zamiarem dotarcia do Królestwa i przy³¹cz
enia siê do jakiego oddzia³u partyzanckiego. Szczê liwie uda³o siê grupie dotrzeæ d
o Bugu i zatrzymali siê w maj¹tku, którego w³a cicielem by³ ziemianin W... (nazwis
ko ziemianina jak i nazwa maj¹tku nie zosta³a wymieniona M.K.). O wicie partyzanc
i zamierzali przeprawiæ siê na zachodni brzeg rzeki. Tymczasem po³o¿yli siê w st
odole na odpoczynek. Nad ranem zostali otoczeni przez Kozaków i aresztowani. Po
tym zdarzeniu ziemianin W. zosta³ powieszony przez miejscowych partyzantów, poni
ewa¿ nie potrafi³ oczy ciæ siê z podejrzenia o denuncjacjê.
Przez rok czasu Andronowski przebywa³ w wiêzieniu na zamku w Grodnie, a nastêpni
e zosta³ skazany na do¿ywotnie zes³anie na Syberiê. Wraz z koleg¹ niedoli Brandt
em z uwagi na szlacheckie pochodzenie, podró¿ na Syberiê odby³a siê zaprzêgiem k
onnym na ogó³ w dobrych warunkach, jakie stworzono zes³añcom. Droga tak siê im s
podoba³a, ¿e wspominaj¹c ¿artobliwie jej trudy, zamierzali odbyæ j¹ ponownie na
koszt rz¹du. Zamierzali z³o¿yæ zeznanie (oczywi cie fa³szywe), ¿e znaj¹ miejsce za
kopania przez powstañców znacznej ilo ci broni-
67
Obawiali siê jednak, ¿e za fa³szywe zeznanie, Rosjanie bêd¹ pêdziæ ich na Syberi
ê piechot¹, co mog³o przynie æ niepo¿¹dany skutek.
Pocz¹tkowo Józefat Hipolit Andronowski osiedli³ siê w Bijsku, gdzie przebywa³o o
ko³o 500 powstañców, w tym tak¿e profesor uniwersyteu Kalinowski. Pod jego przew
odnictwem w rodowisku powstañców powsta³o ko³o samokszta³cenia, na które uczêszcz
a³ tak¿e Hipolit, a wyk³adowcami oprócz wymienionego profesora byli: Brandt, Paw
luæ, Wilanowski, Gadowski, Jankowski, Korbutt, doktor Micha³owski.
Hipolit Andronowski w Bijsku pracowa³ w s¹dzie jako pisarz z miesiêczn¹ pensj¹ 6
rubli. Mieszkaj¹c razem z Pawluciem za wy¿ywienie bez herbaty, ale z praniem, p
³acili miesiêcznie 4 ruble. Móg³ wiêc uwa¿aæ siebie za zes³añca materialnie dobr
ze sytuowanego.
Po czteroletnim pobycie w Bijsku wszystkich powstañców wydalono. Przyczyn¹ takie
j decyzji w³adz prawdopodobnie by³ sprzeciw cesarza, do którego nale¿a³ A³tajski
Kraj, w którym po³o¿ony by³ Bijsk. Ponoæ cesarz nie ¿yczy³ sobie mieæ w swoim k
raju buntowników". Józefat Hipolit Andronowski przeniós³ siê do Tomska, gdzie za
po rednictwem kolegi zes³añca wcze niej tu zamieszka³ego Dêbickiego, obj¹³ posadê ka
sjera w innokientiewskiej gorzelni, nale¿¹cej do znanego syberyjskiego bogacza p
rzemys³owca Isajewa. W gorzelni zatrudnionych by³o oko³o 200 Polaków zes³añców,
miêdzy innymi: Aseld, T. Falicki, K. Gadomski, W³adys³aw Korbutt, Leszczyñski, A
ntoni Majewski, Serafimowicz, Szatañski, Jerzy Wanoka, Wi niewski. Polacy stanowil
i w gorzelni niejako oddzieln¹ grupê, która posiada³a nawet swój polski s¹d, ocz
ywi cie nielegalny, zakonspirowany. Hipolit Andronowski za swoj¹ sumienn¹ pracê i
energiê by³ wielokrotnie wyró¿niany przez Isajewa, a nastêpnie awansowany na zar
z¹dzaj¹cego tzw. okrêgu", pocz¹tkowo w Ko³yonie, a nastêpnie w Barnaule, gdzie w
pó niejszym czasie zamieszka³ na sta³e i o¿eni³ siê.
W 1875 roku po lubi³ Katarzynê Czerdyncew, Rosjankê, córkê swojego by³ego szefa. W
tym czasie powa¿n¹ czê æ inteligencji na Syberii stanowili polscy zes³añcy, to te
¿ mo¿na by³o spotkaæ czêsto polsk¹ mowê, któr¹ pos³ugiwa³o siê tak¿e wielu Rosja
n. ‾ona Hipolita tak¿e nale¿a³a do osób w³adaj¹cych polskim je¿ykiem, który na c
odzieñ by³ u¿ywany w rodzinie. Andronowscy czynili wiele wysi³ku i po wiêcali du¿o
czasu, by utrzymaæ polski charakter rodzinnego domu.
Bogaty Isajew, przychylnie ustosunkowany do polskich zes³añców, nabywa we Wschod
niej Syberii kopalnie z³ota, które nie przynios³y zysku, a po jego mierci upadaj¹
ca³kowicie. Wówczas Hipolit zak³ada w³asny interes nabywaj¹c na w³asno æ ma³¹ gor
zelniê w Tomsku od w³a ciciela, tak¿e zes³añca Franciszka Horodki. Dziêki posiadan
emu do wiadczeniu, wrodzonej rzutko ci oraz ener-g" szybko rozwija posiadan¹ gorzeln
iê, a pod koniec XIX wieku w Barnaule nabywa browar, tak¿e od zes³añca Jana Kras
imowicza.
68
Dla zes³añców z powstania styczniowego z czasem w³adze carskie og³osi³y amnestie
. Korzystaj¹c z prawa umo¿liwiaj¹cego odwiedzenie kraju, w 1887 roku wyje¿d¿a do
rodzinnego Andronowa ko³o Kobrynia, które odwiedza jeszcze w latach 1892 i 1895
. Jego wyjazdy do kraju (nie tylko do Andronowa) staj¹ siê coraz czêstsze, podcz
as których zabiera kolejne dzieci, których mia³ 9 (5 córek i 4 synów). W jednej
ze swoich podró¿y do kraju zabiera syna Maksymiliana, autora tych wspomnieñ, któ
ry jeszcze jako dziecko poznaje polskie zabytki i miejsca historyczne, zwiedza m
uzea i wystawy. Miêdzy innymi odwiedza Warszawê, Kraków, Czêstochowê i inne miej
scowo ci.
O wielkim patriotyzmie i utrzymaniu ducha polsko ci w rodzinie mo¿e wiadczyæ przyk³
ad posiadania polskiej biblioteki, nielicznej na dalekiej Syberii. Ponadto Andro
nowscy stale prenumerowali szereg takich polskich czasopism jak: K³osy", Tygodnik
Ilustrowany", Wêdrowiec", S³owo", Przyjaciel Dzieci", Bluszcz", Wieczory Rodzinne" i
inne.
W 1904 roku Hipolit Andronowski nabywa w rodzinnym powiecie kobryñ-skim maj¹tek
wielko ci 4800 dziesiêcin od rosyjskiego genera³a niemieckiego pochodzenia Sztera.
W 1904 lub 1905 roku przebywaj¹c w Warszawie z synem Maksymilianem niespodziewan
ie podupada na zdrowiu. Po podleczeniu siê w kraju, poleca synowi aby odwióz³ go
do Barnau³u, gdzie po przybyciu porz¹dkuje swoje interesy z zamiarem powrotu z
rodzin¹ na sta³e do kraju. Jednak stan zdrowia pogarsza siê i 17 sierpnia (30 wg
kalendarza gregoriañskiego) 1905 roku umiera w Barnaule na Syberii. Zd¹¿y³ jesz
cze przed mierci¹ dokonaæ zapisu, przyczyniaj¹c siê do budowy ko cio³a rzymsko-kato
lickiego w Barnaule. Hipolit Andronowski by³ równie¿ fundatorem stacji drogi krz
y¿owej w ko ciele pod wezwaniem Wniebowst¹pienia Naj wiêtszej Marii Panny w Kobryniu
.
Zgodnie z jego wol¹ cia³o zosta³o przewiezione z dalekiej Syberii do kraju i spo
czywa na cmentarzu w Kobryniu.
BURZLIWE LATA
Pocz¹tek nowego stulecia okaza³ siê niezbyt obiecuj¹cy dla przemian w Ko-bryniu.
Jak dawniej nie podejmowano inicjatywy tworzenia wiêkszych przedsiêbiorstw, lub
chocia¿by powiêkszenia ilo ci szkó³. Natomiast carska administracja coraz czê ciej
nadawa³a miastu charakter militarny, przekszta³caj¹c go w wielki rejon mobilizac
yjny. Podczas wojny rosyjsko-japoñskiej lat 1904-1905 w Kobry-niu formowano znac
zn¹ ilo æ jednostek wojskowych, które by³y kierowane do Mand¿urii.
Wkrótce ze wschodu zaczê³y nap³ywaæ niepokoj¹ce wiadomo ci. Na dodatek dotar³a do
mieszkañców Kobrynia wiadomo æ o krwawej rozprawie 9 stycznia 1905 roku na Placu D
worskim w Petersburgu. Na ulicach pojawi³y siê pierwsze demonstracje protestuj¹c
ych. Miejscowe w³adze liczy³y na pomoc zakwaterowanych w Kobryniu oddzia³ów wojs
kowych w t³umieniu demonstracji, jednak w przywracaniu porz¹dku uczestniczy³a ty
lko policja. W ród ¿o³nierzy mo¿na by³o natomiast zaobserwowaæ niechêæ do tych dzi
a³añ.
W koszarach pojawi³y siê antyrz¹dowe ulotki. Szczególn¹ aktywno æ przejawiali rekr
uci kwateruj¹cy w maj¹tku Gubernia. 21 lipca 1905 roku ¿o³nierze zgodnym szeregi
em udali siê do miasta, gdzie w tym czasie na placu rynkowym zebra³o siê wielu m
ieszkañców i ch³opów z okolicznych wsi, przyby³ych na targ1. Wiecuj¹cy mówili o
obcej dla narodu wojnie, o zbrodniczych celach absolutyzmu i skandowali precz z c
arem". Policja bezskutecznie usi³owa³a rozpêdziæ zebranych, natrafiaj¹c na opór.
Demonstranci rozeszli siê dopiero po przybyciu oddzia³u egzekucyjnego.
17 pa dziernika 1905 roku, gdy zosta³a wydana odezwa cara, Kobryñ ponownie zosta³
ogarniêty demonstracjami. W odpowiedzi na obiecan¹, z³udn¹ wolno æ, ludzie wyst¹pi
li z czerwonymi flagami i has³ami: Precz z samo-w³adztwem". Ulic¹ Ratniañsk¹ demo
nstranci udali siê do guberni licz¹c na poparcie kwateruj¹cych tam rekrutów, ale
tutaj czekali na demonstrantów kozacy, którzy u¿yli pa³ek i szabel.
Jeszcze latem 1905 roku na dworcu kolejowym w Kobryniu powsta³ oddzia³ Wszechros
yjskiego Zwi¹zku Kolejnictwa na czele z komitetem sk³adaj¹cym siê z miejscowych
robotników. W sk³ad Komitetu weszli: K. A. Kondratiew (przewodnicz¹cy), J. M. Sk
arkowski, I. O. Hryszko, J. K. Haase i N. Bogatko. Ko-
1 Plisko, Koz³ów, Kobrin, Miñsk 1987, s. 37.
70
Y?t )
Rynek centrum starego Kobrynia. Pocz¹tek XX wieku
lejarze zorganizowali dru¿ynê bojow¹, która uzbroi³a siê w ¿elazne piki. Cz³onko
wie Komitetu organizowali wiece, na których wysuwano ¿¹dania polityczne. Nawi¹zy
wali tak¿e ³¹czno æ z innymi komitetami strajkowymi. W grudniu 1905 roku przy³¹czy
li siê do ogólnorosyjskiego strajku kolejarzy. Strajk kolejarzy na Polesiu wkrót
ce zosta³ poparty przez s³u¿bê pocztowo-telegraficzn¹ Kobrynia oraz nauczycieli
szkó³ miejskich i wiejskich. W mie cie strajkowa³y tak¿e ró¿ne ma³e zak³ady.
12 grudnia 1905 roku, gdy w Moskwie mia³y miejsce wydarzenia na Krasnoj Presni z
Grodna przekazano do wileñskiego gubernatora zatrwa¿aj¹cy telegram: ...z powodu
strajku kolejarzy na Polesiu, powiat Kobryñ zosta³ ca³kowicie odciêty w ca³ym zn
aczeniu tego s³owa, jako drogi komunikacyjnej". Oznacza³o to, ¿e oddzia³y egzeku
cyjne nie mog¹ dotrzeæ do zbuntowanego miasta i potrzebne s¹ szybkie decyzje w³a
dz nadrzêdnych. W ci¹gu dwóch dni w stosunku do powiatu zastosowano stan o wzmocn
ionej ochronie" na okres jednego roku. Otrzymuj¹c pe³n¹ swobodê w dzia³aniach ma
j¹cych na celu zd³awienie ruchu przeciwników, w³adze policyjne Kobrynia, na czel
e z naczelnikiem policji powiatowej £ukinem, gorliwie przyst¹pili do realizacji
zadañ. W krótkim okresie czasu odby³a siê surowa rozprawa z uczestnikami wiecu z
organizowanego w sali kinowej.
Od wiosny poczynaj¹c niemal przez ca³y rok kobryñskie niebo by³o wieczorami o wiet
lone ³unami po¿arów. To ch³opi podpalali ziemiañskie posiad³o ci. [Link] 1905-19
06 w powiecie zosta³o wznieconych oko³o dwustu otwartych wyst¹pieñ, a niektóre z
nich przeradza³y siê w zbrojne starcia. Na przyk³ad, w maj¹tku Skirmuntta we ws
i Mo³odowo, na pomoc strajkuj¹cym robotnikom smolarni
71
przyby³o oko³o trzystu ch³opów. Próbowali oni uwolniæ dziesiêciu aresztowanych p
rzygotowanych przez ¿andarmów do konwoju. Skirmuntt wezwa³ na pomoc dragonów, zm
uszaj¹c ch³opów do odwrotu. Na szczególn¹ uwagê zas³ugiwa³y wiadomo ci nadchodz¹ce
z gminy i³owskiej, gdzie ch³opi z kilku wsi prowadzili walkê z ziemianinem Szem
ietem. Uzbroiwszy siê w rutówki, wid³y i samodzia³owe lance, bior¹c ze sob¹ kilka
butli nafty, ch³opi udali siê w kierunku maj¹tku. Szemiet zd¹¿y³ jednak sprowad
ziæ kompaniê wojska. Bunt zosta³ zd³awiony, a kilku jego uczestników schwytano.
Wiadomo ci o sytuacji na ziemi kobryñskiej dotar³y a¿ do samego cara, który nakaza
³: ... wy¿szym rozporz¹dzeniem nadaj¹cym uprawnienia dla senatu od 25 listopada t
ego roku, termin dzia³ania wprowadzony w pru¿añskim i kobryñskim powiatach o wzm
ocnionej ochronie przed³u¿a siê do 8 grudnia 1908 roku"2. W rezultacie nieograni
czonych pe³nomocnictw karnych, na pocz¹tku stycznia 1906 roku aresztowano komite
t kobryñskiego oddzia³u Zwi¹zku Kolejarzy. Nale¿y zaznaczyæ, ¿e poleska kolej, j
ako jedna z ostatnich zakoñczy³a strajki. Równie¿ aresztowañ nie uniknêli organi
zatorzy strajku nauczycieli.
Wydarzenia w powiecie kobryñskim z 1905 roku i lat nastêpnych, pozwalaj¹ przypus
zczaæ, ¿e kierowa³a nimi jaka zorganizowana grupa. Jednak na potwierdzenie tego n
ie ma ¿adnych dowodów czy dokumentów. Wiadomo jest, ¿e w Brze ciu by³a zorganizowa
na silna Socjaldemokratyczna Partia Robotników Rosji posiadaj¹ca tak¿e podziemn¹
drukarniê. Prawdopodobnie byli zwi¹zani z ni¹ dzia³acze K. R¹czko, Z. I³owska,
a tak¿e nauczyciele: J. Chwedosiuk z Ki-sielowców, oraz A. Kalinowski z Lipnik.
Studiowali na Uniwersytecie Wileñskim gdzie istnia³ w tym czasie jeden z o rodków
ruchu wolno ciowego. R¹czko by³ nauczycielem w Zakro nicy, a jego nazwiskiem by³y fi
rmowane artyku³y w gazetach. Na przyk³ad artyku³ z 14 sierpnia 1913 roku zamiesz
czony w gazecie Siewiernaja Prawda", w którym opisuje nêdzê ch³opów w gminie Zakr
o nica.
Na Polesiu, w tym tak¿e w powiecie kobryñskim zaczyna szerzyæ siê tajna o wiata. M
aria Rodziewiczówna pod wp³ywem Marii Konopnickiej organizuje kolporta¿ zakazany
ch polskich ksi¹¿ek, przerzucanych z zaboru austriackiego. Polska miejscowa szla
chta rozumiej¹c potrzebê szerzenia o wiaty w ród ch³o-Pów, pomimo, ¿e w rosyjskim pr
awodastwie s¹ przewidziane surowe sankcje z zes³aniem na Sybir w³¹cznie, bogatsi
szlachcice i ziemianie z inicjatywy Ro-dziewiczówny organizuj¹ tajn¹ sk³adkê, z
której powstaje zakamuflowana szko³a nauczycielek szkó³ elementarnych. Jest to S
zwalnia" pani ‾abiñskiej w Ko-bryniu3. Oficjalnie dziewczêta uzyskuj¹ zawód szwa
czki faktycznie nauczycielki. Po ukoñczeniu nauki trafiaj¹ do ró¿nych miejscowo ci
grodzieñskiej guberni i organizuj¹ polskie, tajne szkó³ki.
2 Tam¿e, s. 39.
3 J. G³owienia, Tak chcia³em doczekaæ, Warszawa 1992, s. 72-73.
72
W sierpniu 1914 roku wybuch³a I wojna wiatowa. Gdy carskie dowództwo w wyniku nie
pomy lnej sytuacji zdecydowa³o siê oddaæ Niemcom brzesk¹ twierdzê bez walki, sta³o
siê widoczne, ¿e Kobryñ bêdzie okupowany przez wojska kajzerowskie. 22 sierpnia
1915 roku wkroczy³y do miasta wojska niemieckie. Zaczê³y siê grabie¿e, gwa³ty,
wybucha³y po¿ary, podczas których sp³onê³y stragany na rynku, dworzec kolejowy i
wiele domów. Front w tym czasie przesun¹³ siê bardziej na wschód i jego linia b
y³a pod Baranowiczami.
Wojna o¿ywi³a aktywno æ rewolucyjn¹. W lutym 1917 roku w Rosji obalono carat, a w
pa dzierniku wzniecono przez bolszewików krwaw¹ rewolucjê, która kosztowa³a wiele
ludzkich istnieñ.
W marcu 1918 roku bolszewicy podpisali z Niemcami pokój, na mocy którego wojska
niemieckie pozosta³y na dotychczas zajêtych terenach w wyniku dzia³añ wojennych.
Uchod com zezwolono na powrót do swoich stron zamieszkania. Powracali tak¿e jeñcy
z niemieckiej niewoli oraz byli rosyjscy ¿o³nierze powo³ani wcze niej do carskiej
armii. W ród powracaj¹cych znalaz³y siê tak¿e osoby o pogl¹dach rewolucyjnych, kt
órzy we wrze niu 1918 roku za³o¿yli w Kobryniu partiê bolszewick¹ WKP (Wszechzwi¹z
kowa Komunistyczna Partia).
W lutym 1919 roku bolszewicka organizacja podziemna w Kobryniu zdecydowa³a siê u
wolniæ z wiêzienia zak³adników aresztowanych przez Niemców. Akcjê przygotowali D
. Lewczuk i H. Pantel. Plan ten nie zosta³ zrealizowany, gdy¿ 10 lutego Kobryñ o
panowali i objêli w³adzê legioni ci Józefa Pi³sudskiego. Po prawie 124 latach Kobr
yñ ponownie znalaz³ siê w granicach pañstwa polskiego.
Wojskowy garnizon miasta zosta³ silnie obsadzony z uwagi na tocz¹ce siê niedalek
o walki z bolszewikami. Powiêkszy³ siê tak¿e stan liczebny ochrony wiêzienia. Za
czê³y siê aresztowania przeciwników pañstwa polskiego. Do wsi Smo-larnia skierow
ano karn¹ ekspedycjê, która okr¹¿y³a bolszewickich agitatorów. Tylko nielicznym
uda³o siê zbiec na czele ze swoim dowódc¹ Iwanem ‾awo-ronkiem, któremu uda³o siê
przedostaæ do sowieckiej Rosji.
Organizuj¹ce siê polskie w³adze na odzyskanych terenach, w dosyæ krótkim okresie
potrafi³y opanowaæ sytuacjê i przyst¹piæ do urzêdowania, pomimo sporadycznych,
zak³óceñ powodowanych dywersj¹ i sabota¿em ze strony zwolenników bolszewizmu. W
Kobryniu sabota¿ mia³ miejsce przewa¿nie na szlaku kolejowym ‾abinka-Kobryñ-Piñs
k, którym przeje¿d¿a³y transporty wojskowe. Polska policja, ¿andarmeria i kontrw
ywiad musia³y w³o¿yæ wiele wysi³ku by zapobiec tym akcjom, co te¿ uda³o siê w zn
acznym stopniu poprzez aresztowanie dzia³aczy bolszewickich.
4 lipca 1920 roku nast¹pi³a ofensywa Armii Czerwonej. G³ówne uderzenie wysz³o zn
ad Auty i Berezyny. Ju¿ po kilku godzinach bolszewicy opanowali pierwsz¹ liniê o
brony na wielu odcinkach, a pod koniec dnia drug¹ liniê. Pierwsza Armia Polska d
owodzona przez genera³a Szeptyckiego zarz¹dzi³a odwrót. Mimo
/ 73
uporczywej obrony Berezyny i Polesia do odwrotu zosta³a zmuszona tak¿e czwarta A
rmia genera³a Skierskiego i Grupa Poleska genera³a W³adys³awa Sikor-skiego. Oddz
ia³y znajduj¹ce siê na pó³noc od Prypeci i zmuszone do odwrotu, nie zdo³a³y utwo
rzyæ sta³ej linii obrony na nowej rubie¿y. W rezultacie takiego po³o¿enia wojsk
i niekorzystnej sytuacji, dowództwo Wojska Polskiego zarz¹dzi³o 13 lipca przyst¹
pienie do umocnienia linii ty³owej, która mia³a przebiegaæ mi¹dzy innymi wzd³u¿
linii kolejowej Brze æ-Baranowicze przecinaj¹c Kobryñ, Berezê Kartusk¹ do rzeki Sz
czary4.
14 lipca bolszewicy prze³amali polsk¹ obronê na linii Niemna i Szczary nacieraj¹
c w kierunku zachodnim. Sowiecka 16 Armia genera³a So³³ohuba wykorzystuj¹c sukce
s nad Szczar¹ d¹¿y³a do okr¹¿enia polskiej 4 Armii zdobywaj¹c 24 lipca Wo³kowysk
. W tej sytuacji Grupa Poleska genera³a Sikorskiego otrzyma³a zadanie zatrzymani
a nieprzyjaciela nacieraj¹cego w kierunku Pru¿an i Ko-brynia5, jednak polskie zw
i¹zki operacyjne tylko na krótki czas zdo³a³y utrzymaæ siê na liniach obronnych.
Sowieckie dywizje strzeleckie 8 i 10 z 16 Armii naciera³y skutecznie z du¿¹ si³
¹ spychaj¹c Polaków w kierunku Kobrynia6.
28 lipca rozpocz¹³ siê ogólny odwrót wojsk polskich Pó³nocno-Wschodniego Frontu
na now¹ liniê obrony. Na odcinku Grupy Poleskiej genera³a Sikorskiego przebiega³
on zgodnie z decyzj¹ polskiego dowództwa etapami i w nale¿ytym porz¹dku. Si³y p
ó³nocnego skrzyd³a obejmuj¹cego 16 Dywizjê Piechoty genera³a £adosia, zgrupowa³y
siê na pó³nocny-wschód od Kobrynia w rejonie: Zaprudy-Antopol-Horodec i powstrz
ymuj¹c napór 57 Dywizji Strzelców i Grupy Mozyrskiej oraz 10 Dywizji Strzelców z
16 Armii os³ania³y odwrót Grupy genera³a Konarzewskiego7, z³o¿onej z 14 Dywizji
Piechoty, 8 Brygady Piechoty, a tak¿e 4 i 5 pu³ków u³anów, która mia³a za zadan
ie odst¹pienia z rejonu Berezy Kartuskiej i skoncentrowania siê w rejonie ‾abink
i z zadaniem os³ony szosy Pru-¿any-Kamieniec Litewski. Nie wytrzyma³a jednak nap
oru nieprzyjaciela i zosta³a zepchniêta w kierunku po³udniowo-zachodnim na Kobry
ñ8. W wyniku tego, na pó³noc od rejonu dzia³añ Grupy genera³a Konarzewskiego wyt
worzy³a siê niebezpieczna, kilkudziesiêciokilometrowa luka, która zosta³a opanow
ana przez dywizje drugiego rzutu 16 Armii Tuchaczewskiego.
W tym czasie czê æ si³ Grupy Poleskiej Sikorskiego, w tym 32 pu³k piechoty oraz ci
ê¿ka artyleria i bataliony etapowe znalaz³y siê w Brze ciu nad Bugiem, przygotowuj
¹c siê do obrony twierdzy. Planowana przez polskie dowództwo bitwa pod Brze ciem m
ia³a zatrzymaæ natarcie wojsk Tuchaczewskiego, utrzy-
4 L. Wyszczelski, Warszawa 1920, Bellona 1997, s. 24.
5 Tam¿e, s. 28.
6 Tam¿e, s. 31.
7 M. Wrzosek, Wojsko Polskie i operacje wojenne lat 1918-1921, Bia³ystok 1988,
s. 514.
8 Tam¿e, s. 515.
74 ,,
maæ twierdzê i powstrzymaæ pod Brodami l Armiê Konn¹ Budionnego z ugrupowania Je
gorowa. Plan tej operacji przesta³ jednak byæ aktualny ju¿ l sierpnia, gdy stron
ie polskiej nie uda³o siê zatrzymaæ wojsk nieprzyjaciela, ani utrzymaæ twierdzy
brzeskiej.
Równie¿ na pozosta³ych odcinkach frontu Wojsko Polskie przyst¹pi³o do odwrotu. F
ront Zachodni Tuchaczewskiego po przekroczeniu Bugu i Narwi wszed³ na mazowiecki
obszar operacyjny maj¹c swobodê w wyborze dalszego kierunku natarcia. Tuchaczew
ski zamierza³ zaj¹æ Warszawê z marszu i zakoñczyæ operacjê dopiero po ca³kowitym
rozbiciu polskich si³ zbrojnych.
30 lipca Sowieci opanowali Kobryñ. ‾o³nierze polscy polegli w walkach pod Kobry
niem i Berez¹ Kartusk¹ zostali pochowani w Kobryniu w dwóch kwaterach: przed wej c
iem do ko cio³a rzymsko-katolickiego i na cmentarzu parafialnym w miejscu widoczny
m od strony piñskiej szosy.
31 lipca 1920 roku w Kobryniu powsta³ sowiecki Komitet Wojenno-Rewolucyjny, pie
rwszy organ komunistycznej w³adzy. Jego przewodnicz¹cym zosta³ Pawe³ Jefremowicz
Choroszy³ow, komendant jednego z oddzia³ów zdobywaj¹cych miasto, ¿o³nierz zawod
owy w stopniu genera³-majora. Do sk³adu Komitetu powo³a³ mieszkañców miasta: J.
Bartenbauma, Kulewê i nauczyciela W. Kar-lickiego, którego mianowa³ sekretarzem
Komitetu. Siedziba Komitetu znajdowa³a siê w dawnym urzêdzie skarbowym znajduj¹c
ym siê przy Placu Bankowym.
Komitet Rewolucyjny 9 sierpnia wyda³ rozporz¹dzenie nakazuj¹ce wszystkim pracuj¹
cym w mie cie udzielenia pomocy w przebudowie linii kolejowej z torów normalnych n
a szerokie na odcinku od Kobrynia do Horodca i dalej na wschód do Drohiczyna. Po
mimo szeroko rozwiniêtej propagandy i nakazów, a tak¿e gor¹cych apeli do ludno ci
szerokie tory u³o¿ono na niewielkim odcinku.
Komitet przygotowywa³ zapasy ¿ywno ci g³ównie poprzez organizacjê ¿niw w maj¹tkach
, których w³a ciciele, a niemal wszyscy, w obawie przed Sowietami schronili siê za
Bugiem. ‾ywno æ i fura¿ w pierwszej kolejno ci by³y przydzielane Armii Sowieckiej,
a nastêpnie biedocie, w tym tak¿e dla uchod ców. Wszystkie prywatne m³yny, piekarn
ie, a tak¿e inne zak³ady pracowa³y pod cis³¹ kontrol¹ Komitetu, a wytworzone prod
ukty by³y rozprowadzane odgórnie.
W po³owie sierpnia 1920 roku zaczê³y nap³ywaæ do miasta wiadomo ci o odwrocie Sowi
eckiej Armii spod Warszawy. Wojsko Polskie powstrzyma³o ofensywê Tuchaczewskiego
i 15 sierpnia w bitwie pod Radzyminem odnios³o zwyciêstwo, zmuszaj¹c wojska cze
rwonych do odwrotu. 19 sierpnia wojska polskie przyst¹pi³y do dzia³añ po cigowych
i jeszcze w tym samym dniu doprowadzi³y do zajêcia twierdzy brzeskiej po brawuro
wym ataku 3 Dywizji Piechoty na bagnety.
21 sierpnia rozpoczê³a siê decyduj¹ca faza dzia³añ po cigowych dokonuj¹cych g³êbok
ich wypadów, a¿ do rejonu Kobrynia. W tym czasie l Dywizja Piechoty osi¹gnê³a Ry
bo³ty za Narwi¹ i znalaz³a siê pod Bia³ymsto-
75
kiem, co odciê³o odwrót resztek sowieckiej 16 Armii. Wojska Tuchaczewskiego na c
a³ej d³ugo ci frontu znalaz³y siê w po piesznym odwrocie, przechodz¹cym niekiedy w p
aniczn¹ ucieczkê.
W sierpniu po¿egnano w Kobryniu dotychczasowego Przewodnicz¹cego Wojenno-Re-wolu
cyjnego Komitetu genera³a Choroszy³owa, który pilnie zosta³ powo³any na front. Z
ka¿dym dniem coraz bardziej odczuwa³o siê klêskê wojsk sowieckich, a w zarz¹dza
niu powstawa³ chaos i zamieszanie. Odczuwano ponowne zbli¿anie siê frontu. W tej
sytuacji Komitet zosta³ przeniesiony do Drohiczyna, a nastêpnie do Homla, gdzie
17 pa dziernika 1920 roku zosta³ rozwi¹zany.
13 wrze nia 1920 roku Kobryñ zosta³ ponownie opanowany przez Wojsko Polskie. W dni
ach 14-15 wrze nia toczy³y siê pod Ko-bryniem zaciête walki z wojskami Tuchaczewsk
iego. W tej krwawej bitwie Wojsko Polskie odnios³o sukces gromi¹c nieprzyjaciela
, a upamiêtnienie tej zwyciêskiej bitwy zosta³o uwidocznione na tablicy umieszcz
onej przy Grobie Nieznanego-‾o³nierza w Warszawie 2 listopada 1925 roku.
Po opanowaniu Kobrynia przez Wojsko Polskie front zatrzyma³ siê na przej ciach prz
ez Kana³ Królewski, szczególnie pod Horodcem. Armia Czerwona zajê³a pozycje obro
nne na dogodnych wzniesieniach, zabezpieczonych od pó³nocy i po³udnia bagnami tr
udnymi do przebycia. Od zachodu przeszkodê stanowi³ kana³ przep³ywaj¹cy szerok¹,
bagnist¹ dolin¹9. Armia Czerwona pozycjê obronn¹ obsadzi³a czteroma pu³kami pie
choty i kawalerii oraz siln¹ artyleri¹. Dzia³ania obronne wspiera³y dwa poci¹gi
pancerne: Moskwa" i Trockij"10.
Dowódca polskiej 16 Dywizji Piechoty genera³ £ado zamierza³ prze³amaæ t? silnie z
organizowan¹ obronê z jak najmniejszymi stratami. W tym celu wprowadzi³ do walki
ca³¹ swoj¹ artyleriê, dobrze wyszkolon¹ piechotê przewa¿nie z 66 Kaszubskiego P
u³ku Piechoty oraz znaczn¹ ilo æ broni maszynowej. Po kilku uniach walki Rosjanie
wzmocnili swoje si³y obrony do siedmiu pu³ków. Bitwa
TABLICA 4
1918-1920
BORKOWO
pod Nasielskiem
14-15 Vin 1920
SARNOWA GÓRA
pod Ciechano wcem
16-20 VIII 1920
PRZASNYSZ
21-22 VIII 1920
KOMARÓW
HRUBIESZÓW
30 VIII-l DC 1920
KOBRYÑ
14-151X1920
DYTIATYN
16 K 1920
BRZOSTOWICE
20 DC 1920
GRODNO
OBUCHOWA
20-25 DC 1920
KRWAWY BÓR
pod Papierni¹
27-28 DC 1920
Tablica pami¹tkowa umieszczona
przy Grobie Nieznanego ‾o³nierza
w Warszawie
S. Krasucki, Polesie, Bydgoszcz 1998, s. 46. 10 Tam¿e.
76
pod Horodcem przeci¹ga³a siê i trwa³a ³¹cznie 11 dni, po czym kluczowa pozycja o
bronna Kana³u Królewskiego zosta³a zdobyta. Przeciwnik po piesznie wycofywa³ siê n
a wschód, jednak skuteczny po cig ze strony polskiej by³ utrudniony na skutek wycz
erpania fizycznego wojsk przed³u¿aj¹c¹ siê bitw¹ i brakiem kawalerii.
Opisuj¹c przebieg walk w 1920 roku pod Kobryniem i czê ciowo na Polesiu, nie mo¿na
pomin¹æ dzia³ania oddzia³ów partyzanckich, przekszta³conych z czasem w Bia³orus
k¹ Armiê Ochotnicz¹ pod dowództwem genera³a Stanis³awa Bu³ak-Ba³achow³cza11. W c
zasie I wojny wiatowej s³u¿y³ w rosyjskiej armii, a po jej rozk³adzie nawi¹za³ ko
ntakt z formowanymi na terenie Rosji jednostkami polskimi. W lutym 1920 roku sta
n¹³ po stronie wojsk polskich organizuj¹c na bazie swojego kadrowego oddzia³u Bi
a³orusk¹ Armiê Ochotnicz¹, która zarówno w walkach odwrotowych, a nastêpnie po b
itwie warszawskiej w walkach po cigowych, wykaza³a du¿¹ waleczno æ, zadaj¹c bolszewi
kom powa¿ne straty. Najbardziej chwalebnym sukcesem Bu³ak-Ba³achowicza by³o braw
urowe opanowanie Piñska w 1920 roku i wej cie na Polesiu na g³êbokie ty³y czerwony
ch.
Brawurow¹ akcjê przeprowadzi³ tak¿e genera³ Bu³ak-Ba³achowicz ju¿ po zawarciu pr
zez Wojsko Polskie zawieszenia broni z Armi¹ Czerwon¹. Na czele swej Armii wszed
³ jak huragan do rejonu nasyconego bolszewickimi dywizjami, pobi³ je na g³owê i
zaj¹³ Mozyrz. W Mozyrzu og³osi³ 12 listopada 1920 roku niepodleg³o æ Bia³orusi, op
ieraj¹c budowanie jej pañstwowo ci w cis³ym zwi¹zku z Rzeczpospolit¹ Polsk¹. 16 lis
topada zosta³ powo³any rz¹d Bia³orusi, lecz w istniej¹cej wówczas sytuacji, ten
rz¹d nie mia³ szans na umocnienie siê. Armia Ba³achowicza zosta³a zmuszona do op
uszczenia tego terenu i przej cia na terytorium Polski przez utworzon¹ liniê rozej
mow¹, a nastêpnie zosta³a internowana i rozbrojona w my l ustaleñ pokojowych z Ros
j¹ Sowieck¹. Genera³ Ba³achowicz, pomimo odniesionych ran i skrajnego wyczerpani
a, z gar ci¹ wiernie oddanych towarzyszy broni, pozosta³ nad Prypeci¹, os³aniaj¹c
odwrót swojej armii i wycofa³ siê do Polski jako ostatni ¿o³nierz.
Nale¿y podkre liæ, ¿e Bia³oruska Armia Ochotnicza i sam genera³ Stanis³aw Bu³ak-Ba
³achowicz mieli ogromne poparcie w ród mieszkañców Polesia. Na tym trudnym, bagnis
tym i lesistym terenie, dobrze siê czu³y i cieszy³y du¿¹ popularno ci¹ oddzia³y Ba
³achowicza, otrzymuj¹c niemal nieograniczone us³ugi przewodników i ¿yczliwie nas
tawionej ludno ci. Nie by³o wiêkszych trudno ci mimo trwaj¹cej zawieruchy wojennej w
zaopatrywaniu siê w ¿ywno æ, fura¿, sprzêt i rodki transportu, a oddzia³y bojowe s
tale powiêksza³y swoje stany osobowe i tworzono nowe oddzia³y w wyniku nap³ywu o
chotników.
W posiadanych materia³ach o dzia³aniach bojowych armii genera³a Stanis³awa Bu³ak
-Ba³achowicza nie znaleziono wzmianki o jego dzia³aniach na zie-
" Tam¿e, s. 47-48.
/ 77
mi kobryñskiej. Nale¿y jednak przypuszczaæ, ¿e dzia³ania poszczególnych grup mia
³y miejsce w tym rejonie, gdy¿ niemal wokó³ ca³ej ziemi kobryñskiej widoczna by³
a obecno æ tych wojsk. Przemawiaj¹ za tym nastêpuj¹ce fakty:
a. podczas odwrotu wojsk polskich na zachód:
__miejscem reorganizacji i formowania armii genera³a Bu³ak-Ba³achowicza
od 5 marca 1920 roku by³ Brze æ Litewski (oko³o 50 kilometrów na zachód od Kobryni
a),
23 lipca grupa genera³a Ba³achowicza rozpoczê³a planowy, ubezpieczony odwrót zna
d Stochodu w kierunku Kamienia Koszyrskiego (w rejonie po³ud-niowo-wschodnim od
Kobrynia),
5 sierpnia grupa dociera do Szacka, nastêpnego dnia przekracza Bug i zatrzymuje
siê pod W³odaw¹ (na po³udnie i po³udniowy-zachód od Kobrynia),
b. podczas ofensywy po bitwie warszawskiej:
w nocy z 16 na 17 sierpnia sztab genera³a Ba³achowicza dociera do Lubienia, a w
ojska opanowuj¹ W³odawê. W tym rejonie, do 7 wrze nia oddzia³y dokonuj¹ wypady boj
owe w ró¿nych kierunkach na pozycje obronne bolszewików,
komunikat Naczelnego Wodza Wojska Polskiego z 15 wrze nia informuje o zajêciu prz
ez oddzia³y genera³a Ba³achowicza Kamienia Koszyrskiego, w którym zdoby³y bateri
ê artylerii, oko³o 500 wozów taborowych, du¿e ilo ci amunicji i wziê³y do niewoli
ponad tysi¹c jeñców,
16 wrze nia odnotowano dzia³ania tych oddzia³ów w rejonie Piñska (na wschód od zi
emi kobryñskiej), a 26 wrze nia oddzia³y z zaskoczenia opanowuj¹ Piñsk i wkraczaj¹
do miasta.
Powy¿sze dane pochodz¹ z ksi¹¿ki Marka Cabanowskiego Genera³ Stanis³aw Bu³ak-Ba³
achowicz (s. 32-41). Te opisane wydarzenia wiadcz¹ o dzia³aniach wojsk Ba³achowic
za w okolicach Kobrynia, a to, ¿e genera³ Bu³ak--Ba³achowicz i jego oddzia³y prz
ebywa³y na ziemi kobryñskiej potwierdza nastêpuj¹ce wydarzenie: 20 pa dziernika 19
20 roku genera³ Ba³achowicz wyda³ kategoryczny rozkaz zabraniaj¹cy dokonywania n
a ludno ci cywilnej gwa³tów, grabie¿y i zabójstw, ujmuj¹c w nim tak¿e sprawê pogro
mu ‾ydów ³ stosunku do obywateli tej narodowo ci (takie wypadki zdarza³y siê we ws
zystkich oddzia³ach walcz¹cych po obu stronach). Za nieprzestrzeganie rozkazu na
kaza³ dowódcom wyci¹gaæ surowe sankcje, ³¹cznie z kar¹ mierci. Pod Kobryniem gene
ra³ osobi cie zastrzeli³ plutonowego Sawickiego i 2 ¿o³nierzy, którzy zostali przy
³apani ia ³amaniu rozkazu genera³a12.
Ten haniebny czyn ¿o³nierzy i zbyt pochopna reakcja genera³a potwierdza obecno æ o
ddzia³ów Bu³aka i jego samego na kobryñskiej ziemi.
12 Tam¿e, s. 127.
Z SYBERII NA POLESIE
Po zakoñczeniu polsko-bolszewickiej wojny w 1920 roku, do koszar w Ko-bryniu po³
o¿onych w s¹siedztwie wsi Lepiosy, przyby³ w ramach dyslokacji na sta³y pobyt 2
pu³k strzelców Brygady Syberyjskiej. Mieszkañców pocz¹tkowo dziwi³a nazwa oddzia
³u wojskowego, lecz wkrótce by³o wiadomo, ¿e przyby³e wojsko, a szczególnie jego
kadra przywêdrowa³a do Polski, a¿ z dalekiej Syberii. A ¿o³nierska droga do Ojc
zyzny nie by³a prosta i ³atwa. Oto krótka historia tej jednostki.
W 1917 roku na terenie Rosji w wielu miastach zaczê³y powstawaæ Zwi¹zki Wojskowy
ch Polaków skupiaj¹ce przede wszystkim jeñców z armii pruskiej i austriackiej, k
tórzy w wyniku rewolucji lutowej w Rosji uzyskali pewn¹ swobodê osobist¹. 23 cze
rwca 1918 roku powsta³ w Samarze pierwszy zwi¹zek polskiej organizacji pod nazw¹
: Polski Komitet Rewolucyjny dla Walki o Wolno æ i Zjednoczenie Polski". Za³o¿yciel
ami Komitetu byli: in¿ynier Sadowski (wys³annik Rady Polskiej Zjednoczenia Miêdz
ypartyjnego w Moskwie) oraz Jerzy Bandrowski, Klimondo i Rokowski1. Komitet zost
a³ zaaprobowany przez Tymczasowy Rz¹d Rosyjski w Samarze i francuskiego konsula,
a ze strony czeskiego Korpusu Wojskowego, pod którego dowództwem mia³y dzia³aæ
powstaj¹ce polskie oddzia³y otrzymano szerokie pe³nomocnictwa i rodki dla celów o
rganizacyjnych.
Na wiadomo æ o organizacji polskich oddzia³ów wojskowych, poczêli zg³aszaæ siê prz
ebywaj¹cy w rosyjskiej niewoli jeñcy, Polacy, l lipca 1918 roku zosta³a zorganiz
owana polska pierwsza kompania strzelecka, która wyjecha³a do Ufy, gdzie przyst¹
piono do organizacji l pu³ku strzelców polskich imienia Tadeusza Ko ciuszki V Dywi
zji Strzelców. Ufa zosta³a wyznaczona na garnizon dla tworz¹cych siê polskich je
dnostek wojskowych, natomiast w Samarze zosta³ punkt zborny ochotników, których
partiami kierowano do powstaj¹cych polskich oddzia³ów w Ufie. Do koñca lipca w U
fie zorganizowano cztery polskie kompanie piechoty.
W lipcu przy rosyjskiej armii genera³a Gryszyn-A³mazowa powsta³ w Om-sku Legion
Polski, z którego wy³oniono Tymczasowy Komitet Wojenny", a w Ir-kucku Polska Liga
Wojenna Armii Czynnej" zorganizowa³a oddzia³, który przy³¹czy³ siê do Legionu Po
lskiego, w wyniku czego w drugiej po³owie lipca, na zje dzie w Omsku powsta³ Polski
Komitet Wojenny"2.
1 H. Bagiñski, Wojsko Polskie na Wschodzie 1914-1920, s. 537.
2 Tam¿e, s. 539.
/ 79
23 lipca 1918 roku zawarto z Czechami i ich dowództwem Korpusu umowê zapewniaj¹c
¹ z jednej strony szerok¹ pomoc Czechów, za z drugiej niezawis³o æ wewnêtrzn¹ polsk
ich oddzia³ów, z tym, ¿e naczelne dowództwo i zwierzchnictwo polityczne nale¿a³o
do Czechów. Po podpisaniu tej umowy Polski Komitet Wojenny zorganizowa³ na obsz
arze Wschodniej Rosji i Syberii zajêtej dotychczas przez Czechów, sieæ polskich
organizacji polityczno-wojskowych, tworz¹c delegatury i punkty werbunkowe w Kaza
niu, Samarze, Bugurus³anie, Ufie, Oren-burgu, Czelabiñsku, Jekatierynburgu, Tium
eniu, Kurganie, Omsku, Tomsku, No-woniko³ajewsku, Irkucku, Tarze i Tobolsku3. W
ten sposób w koñcu lipca 1918 roku Polski Komitet Wojenny liczy³ oko³o 2000 osób
.
l sierpnia do Ufy przybywa misja skierowana przez genera³a Stanis³awa Hallera na
czele z majorem Walerianem Czum¹, który obj¹³ dowództwo nad organizowanym wojsk
iem. W po³owie sierpnia major Czuma przenosi kwaterê g³ówn¹ z Ufy do Bugurus³ani
a, gdzie nast¹pi³a stopniowa koncentracja polskich oddzia³ów i ochotników. Do ko
ñca wrze nia skoncentrowano niemal wszystkie polskie oddzia³y z obszaru ca³ej Sybe
rii i sformowano nastêpuj¹ce jednostki:
l pu³k strzelców imienia Tadeusza Ko ciuszki pod dowództwem majora Skorobohatego-J
akubowskiego
l szwadron l pu³ku u³anów
l bateria 5 pu³ku artylerii polowej (dwa dzia³a)
batalion szkolny jako kadra szkoleniowa dowódca porucznik Dorjan-Miszkowski (bat
alion zosta³ wyodrêbniony jako samodzelny pododdzia³).
Po kilku tygodniach batalion szkolny przeniesiono do Nowoniko³ajewska, a jego do
wódc¹ zosta³ kapitan Feliks Jaworski. 10 listopada batalion zosta³ przekszta³con
y i rozwiniêty w 2 pu³k strzelców polskich. Dowódc¹ pu³ku mianowano kapitana Jaw
orskiego, a w koñcu roku dowódc¹ zosta³ podpu³kownik Ludwik Kadlec.
Czesi zaopatrywali polskie oddzia³y w zdobyczny rosyjski sprzêt wojskowy, natomi
ast wyszkolenie oddzia³ów odbywa³o siê wed³ug regulaminów przyjêtych w Polskich
Legionach Józefa Pi³sudskiego. Równie¿ organizacjê oddzia³ów oparto na zasadach
I i II Brygady Legionów. W czê ci administracyjnej i gospodarczej, ze wzglêdu na b
ezpo redni¹ styczno æ z intendentur¹ rosyjsk¹ oraz ¿yciem gospodarczym Rosji, przyjê
to uproszczone wzory rosyjskie.
Poszczególne kompanie Wojska Polskiego bior¹ udzia³ w walkach z bolszewikami w r
amach czeskiego Korpusu odznaczaj¹c siê du¿¹ waleczno ci¹, lecz sity czeskie i wal
cz¹cych pod ich dowództwem polskich oddzia³ów by³y zbyt s³abe by mog³y oprzeæ si
ê zorganizowanym w lutym 1918 roku regularnym oddzia³om Armii Czerwonej.
Tam¿e, s. 541. 4 Tam¿e, s. 546.
80
Oddzia³y polskie otrzyma³y zadanie os³ony dróg komunikacyjnych na wschód od Nowo
niko³ajewska. 2 pu³k strzelców polskich przeprowadzi³ kilka udanych wypraw, zmus
zaj¹c bolszewickie i partyzanckie oddzia³y do zaniechania dzia³añ zaczepnych i d
ywersyjnych. Pododdzia³y pu³ku prowadzi³y dzia³ania bojowe w trudno dostêpnym te
renie na obszarze Urmania oraz rozbi³y znaczne si³y nieprzyjaciela zgrupowane wz
d³u¿ rzeki Ob. W wyprawie ko³undyjskiej pu³k stoczy³ ciê¿kie i zaciête boje z pr
zeciwnikiem. W tych dzia³aniach bojowych na znacznych, dzikich i rzadko zamieszk
a³ych przestrzeniach Syberii z przewa¿aj¹cymi liczbowo i odznaczaj¹cymi siê okru
cieñstwem oddzia³ami przeciwnika, ¿o³nierze pu³ku wykazali hart i mêstwo zwyciê¿
aj¹c wroga i piêtrz¹ce siê trudno ci.
We wrze niu Armia Czerwona przyst¹pi³a do ofensywy na linii od Kazania do Samary o
panowuj¹c te miasta. W wyniku tej niekorzystnej sytuacji dowództwo Wojska Polski
ego we Wschodniej Rosji i Syberii zosta³o zmuszone do ewakuacji jednostek wojsko
wych z Bugurus³ania. 10 pa dziernika w niesprzyjaj¹cych warunkach polskie oddzia³y
wyruszy³y w kierunku wschodnim wyznaczaj¹c na garnizon docelowy Nowoniko³ajewsk
nad Obem, gdzie stacjonowa³ dotychczas 2 pu³k strzelców polskich.
W chwili ewakuacji l pu³k strzelców polskich by³ ju¿ kompletnie zorganizowany. P
osiada³ 3 bataliony po 3 kompanie strzeleckie i batalion karabinów maszynowych.
Dowództwo Wojska Polskiego na skutek wytworzonej sytuacji zosta³o zmuszone do po
zostawienia na froncie ufiñskim grupy bojowej, w sk³ad której wchodzi³y pu³k str
zelców, l szwadron u³anów i l bateria artylerii. Grupa ta pozosta³a pod dowództw
em pu³kownika Kazimierza Rumszy.
W listopadzie 1918 roku w³adzê nad Syberi¹ obj¹³ admira³ Aleksander Ko³czak jako
dyktator, obejmuj¹c tereny Rosji od frontu bolszewickiego, a¿ po W³adywostok.
W grudniu 1918 roku przybywa francuska misja wojskowa na czele z genera³em P. Ja
nin jako g³ównodowodz¹cym wojsk sprzymierzonych na Syberii. Od tego momentu Czes
i utracili wp³ywy nad wojskami innych narodowo ci, które dotychczas by³y im podpor
z¹dkowane.
W Mand¿urii, w Harbinie powsta³ Komitet Narodowy jako ekspozytura paryskiego Kom
itetu Narodowego, który obj¹³ zwierzchnictwo nad Wojskiem Polskim i wszystkimi p
olskimi organizacjami politycznymi. Major Czuma uzgodni³ z Komitetem Narodowym p
odzia³ kompetencji, w wyniku czego Komitet Narodowy przej¹³ opiekê nad ludno ci¹ c
ywiln¹, a tak¿e sprawy zapomogowe, paszportowe oraz organizacjê poboru do wojska
ludno ci cywilnej, natomiast w gestii Polskiego Komitetu Wojennego pozosta³ pobór
ochotników z armii Ko³czaka i przebywaj¹cych w obozach jenieckich.
Rozkazem z 28 listopada 1918 roku, a wiêc ju¿ po uzyskaniu przez Polsk? niepodle
g³o ci, genera³ Haller awansuje majora Czumê do stopnia podpu³kow-
81
nika. W tym czasie podpu³kownikowi Czumie udaje siê po³¹czyæ drobne oddzia³y w I
rkucku i Semipa³atyñsku, a pod koniec grudnia og³asza mobilizacjê jeñców Polaków
internowanych w Nowo-Miko³ajewsku. M³odsze roczniki wcielono do oddzia³ów linio
wych, natomiast starsze do s³u¿by ty³owej.
Pocz¹tkowo dowództwo Wojsk Polskich we Wschodniej Rosji i Syberii ze wzglêdu na
niewielk¹ liczbê oddzia³ów by³o zarazem sztabem Dywizji Strzelców. Jednak stopni
owy rozwój organizacyjny, a tak¿e miejscowe warunki spowodowa³y potrzebê wyodrêb
nienia i usamodzielnienia sztabu 5 Dywizji Strzelców Polskich, co nast¹pi³o w st
yczniu 1919 roku. Dowódc¹ Dywizji zosta³ mianowany pu³kownik Kazimierz Rumsza, a
szefem sztabu major Benedykt Ch³usiewicz. W wypadku wiêkszego nap³ywu zmobilizo
wanych ochotników przewidywano zorganizowanie 6 Dywizji Strzelców Polskich i Dow
ództwo II Korpusu, lecz wydarzenia, które wkrótce nast¹pi³y uniemo¿liwi³y dalsz¹
akcjê organizacyjn¹ i werbunek ochotników.
Stan liczebny Dywizji na dzieñ 30 kwietnia 1919 roku wynosi³: oficerów, lekarzy
i urzêdników 774, podoficerów i szeregowych 9998, koni 13085.
Wiosn¹ 1919 roku ofensywa wojsk rosyjskich na Syberii by³a skierowana z Uralu w
kierunku Wo³gi na Samarê, a zwyciêskie dzia³ania wojsk Denikina z Kubania na Car
ycyn dawa³y nadziejê wojskom polskim rych³ego powrotu do kraju przez Rosjê europ
ejsk¹, czyli najkrótsz¹ drog¹. Jednak pocz¹tkowe sukcesy wojsk rosyjskich stwarz
aj¹ce Polakom nadziejê, zosta³y przekre lone na skutek pó niejszych niepowodzeñ, w w
yniku których wojska rosyjskie cofnê³y siê a¿ do Uralu.
Ta niepomy lna sytuacja spowodowa³a, ¿e jedyn¹ drog¹ powrotn¹ do kraju pozostaje d
roga okrê¿na przez Daleki Wschód. By³a ona znacznie kosztowniejsza i wymaga³a zg
ody oraz pomocy Rady Sprzymierzonych w Pary¿u.
W tym czasie na ogromnych przestrzeniach Syberii pocz¹³y tworzyæ siê bolszewicki
e oddzia³y powstañcze na wzór regularnej armii sowieckiej, d¹¿¹ce do przewrotu n
a rzecz bolszewików. W tej sytuacji Rosjanie, widz¹c stoj¹ce w ich kraju bezczyn
ne wojska sprzymierzonych (czeskie i polskie) zaczêli domagaæ siê od genera³a Ja
nin, by tym wojskom przeznaczyæ czê æ zadañ wynikaj¹cych z sytuacji, a konkretnie
wyznaczyæ do ochrony linii kolejowej, która by³a jedyn¹ podstawow¹ lini¹ komunik
acyjn¹ na Syberii.
Na pocz¹tku maja 1919 roku na rozkaz genera³a Janin, 3 pu³k strzelców organizuje
ochronê linii kolejowej na przestrzeni 720 wiorst na zachód od Nowo-Miko³ajewsk
a do stacji Tatarskaja i S³awgorod6. Na skutek dzia³añ dywersyjnych oddzia³ów bo
lszewickich i partyzanckich, dowództwo Wojska Polskiego zosta³o zmuszone do wzmo
cnienia ochrony tego odcinka. Dodatkowo skierowano
Tam¿e, s. 558. 6 Tam¿e, s. 570.
82
czê æ drugiego pu³ku strzelców, dywizjon jazdy i bateriê artylerii, które wspólnie
z batalionem 3 pu³ku utworzy³y grupê operacyjn¹ nazwan¹ urmañsk¹. Grupa ta w ci
¹gu jednego tygodnia, nie ponosz¹c prawie ¿adnych strat zlikwidowa³a ca³kowicie
bolszewicki ruch dywersyjny, rozpêdzaj¹c oddzia³y czerwonych daleko po tajgach n
a pó³noc od linii kolejowej7.
Zanim jednak urmañsk¹ grupa operacyjna zakoñczy³a swoje dzia³ania, na po³udnie o
d linii kolejowej uaktywni³y siê oddzia³y bolszewickie, stwarzaj¹c
0 wiele gro niejsz¹ sytuacjê na szerokich stepach S³awgorodu, Kamienia i Semi-pa³a
tyñska. Dziêki jednak planom dowódcy 5 dywizji, na jego rozkaz zorganizowano z l
pu³ku lotne bataliony, które umiejêtnie wi¹za³y znacznie liczniejsze si³y wroga
i rozbi³y je doszczêtnie spychaj¹c daleko na po³udnie. Niebezpieczeñstwo jednak
nie zosta³o za¿egnane ca³kowicie, gdy¿ wkrótce oddzia³y bolszewickie ponownie z
nalaz³y siê na oczyszczonym" terenie i zaczê³y dokonywaæ dywersji i sabota¿u. Dow
ództwo 5 Dywizji zajê³o kilka statków na rzece Ob i uzbroi³o je przystosowuj¹c d
o wspó³dzia³ania z oddzia³ami strzelców. Statki manewrowa³y wzd³u¿ rzeki zabezpi
eczaj¹c dzia³ania oddzia³ów pieszych.
Dowództwo wojsk polskich nie mog³o przeprowadziæ ewakuacji na w³asn¹ rêkê, gdy¿
podlega³o dowództwu wojsk sprzymierzonych. Ponadto nie by³o ¿adnych dyrektyw i z
apowiedzi z kraju. Nawet nie przyby³a ¿adna misja z Polski, pomimo ¿e Wojsko Pol
skie na Syberii istnia³o ju¿ prawie pó³tora roku, a minê³o ponad pó³ roku od odz
yskania przez Polskê niepodleg³o ci.
Bolszewickie oddzia³y partyzanckie po wzmocnieniu swoich si³ przez mobilizacjê n
a stepach Siemipa³atyñ i Ku³undiukios, postanowi³y rozbiæ 5 dywizjê, która w tym
czasie stanowi³a najsilniejszy oddzia³ wojskowy na Syberii i stanowi³a najwiêks
ze zagro¿enie dla bolszewików. Z gór A³taju ruszy³a na polsk¹ dywizjê nawa³a bol
szewiska z zamiarem odciêcia Omska i ca³ego frontu od reszty Syberii. Genera³ Ja
nin przewiduj¹c gro¿¹ce niebezpieczeñstwo usi³owa³ sk³oniæ sztab Wojsk Polskich
na Syberii, by 5 Dywizja zorganizowa³a wyprawê i nie dopu ci³a do zniszczenia lini
i kolejowej. Pu³kownik Czuma i pu³kownik Rumsza przyjêli propozycjê pod warunkie
m, ¿e bezpo rednio po zakoñczeniu dzia³añ. Wojsko Polskie bêdzie ewakuowane na Dal
eki Wschód.
W ka¿dym pu³ku dywizji zorganizowano silny oddzia³ wzmocniony artyleri¹
1 pododdzia³ami jazdy i pod dowództwem podpu³kownika Skorobohatego skutecznie o
dpiera³y ataki bolszewików zabezpieczaj¹c liniê kolejow¹.
Tymczasem na ca³ym obszarze syberyjskim, w oddzia³ach rosyjskich, coraz bardziej
odczuwa³o siê niezadowolenie w ród ¿o³nierzy, czêsto wybucha³y zbrojne bunty. Syt
uacja polityczna coraz bardziej stawa³a siê niejasna. Front uralski pod naciskie
m wojsk bolszewickich cofa³ siê na wschód. Stale zmienia³y siê gabinety rz¹du Ko
³czaka. Niektórzy genera³owie zachowywali siê dwuznacznie
7 Tam¿e, s. 571.
83
wobec rz¹du, a ataman Siemionow, utrzymuj¹cy Zabajkalie i popierany przez Japoni
ê nie uznawa³ Ko³czaka. Coraz czê ciej zdarza³y siê przypadki przechodzenia oddzia³
ów rosyjskich na stronê bolszewików.
W takiej sytuacji, pod naciskiem dowódców wojsk sprzymierzonych genera³ Janin za
rz¹dzi³ ogóln¹ ewakuacjê wojsk na wschód, powierzaj¹c Wojsku Polskiemu rolê tyln
ej stra¿y. 5 Dywizja nie mia³a ³atwego zadania, tym bardziej, ¿e Czesi, którzy e
wakuowali siê przed Polakami, byli zabezpieczeni przed bolszewikami, a posiadaj¹
c w swoich rêkach liniê kolejow¹ na wschód od Nowo-Mi-ko³ajewska nie spieszy³y s
iê z ewakuacj¹, przeprowadzaj¹c jak w czasie pokoju, pomimo, ¿e posiada³y trzykr
otnie wiêcej poci¹gów od polskiej dywizji. Liniê kolejow¹ oddawali do dyspozycji
polskim oddzia³om z szybko ci¹ dwudziestu kilometrów na dobê, co niew¹tpliwie, po
jakim czasie musia³o doprowadziæ do starcia z armi¹ bolszewick¹, która w sprzyja
j¹cych warunkach jakie wytworzy³y siê na Syberii, by³a zdolna do przemieszczania
siê na wschód z prêdko ci¹ do 40 kilometrów na dobê.
Opiesza³e przekazywanie przez Czechów linii kolejowej pogarsza³o sytuacjê polski
ch oddzia³ów, tym bardziej, gdy¿ pomijaj¹c zagro¿enie z zachodu przez zbli¿enie
siê Armii Czerwonej, armia ta by³a stale uzupe³niana w miejscu dyslokacji polski
ch oddzia³ów przez przechodz¹ce na stronê bolszewików oddzia³y Ko³czaka, które c
zêsto do ostatniej chwili wspó³dzia³a³y z polskimi oddzia³ami. Ponadto na pó³noc
i po³udnie od planowanej trasy przejazdu, pojawia³y siê grupy partyzanckie prow
adz¹ce dywersjê.
Równie¿ powa¿nym utrudnieniem w przejazdach polskich transportów by³y przemarsze
wojsk ko³czakowskich drogami biegn¹cymi obok linii kolejowej. Maszeruj¹ce w nie
³adzie powodowa³y czêsto burdy i zamieszki, doprowadzaj¹c nieraz do ostrych star
æ, a w Nowo-Miko³ajewsku powsta³a taka sytuacja, ¿e dowódca 5 Dywizji pu³kownik
Rumsza zosta³ zmuszony do rozbrojenia dwóch ko³czakowskich pu³ków.
Po wielu wysi³kach i ró¿nych perypetiach oraz wys³aniu z Nowo-Mi-ko³ajewska poci
¹gu pancernego i kilku bojowych oddzia³ów, 5 Dywizja zajê³a liniê kolejow¹ na ws
chód od Nowo-Miko³ajewska do Tajgi. By³ ju¿ czas najwy¿szy, gdy¿ Armia Czerwona
zbli¿a³a siê do rzeki Ob. Stacja Tajga by³a zape³niona eszelonami do tego stopni
a, ¿e na wjazd na stacjê polskie i rosyjskie eszelony oczekiwa³y po 5 dni. Kilku
dniowe oczekiwanie na wjazd doprowadzi³o do stoczenia bitwy stra¿y tylnej Wojsk
Polskich pod dowództwem kapitana Józefa Werobeja z oddzia³ami Armii Czerwonej na
stacjach Litwinowo i Tutal-skaja, a tak¿e na stacji Tajga, zadaj¹c bolszewikom
powa¿ne straty. Bolszewikom jednak uda³o siê okr¹¿yæ Polaków, a¿ do zat³oczonej
stacji Tajga.
W tym czasie gdy tylna stra¿ cofaj¹c siê do stacji Tajga stacza³a zaciête boje 2
bolszewikami, w Tajdze równie¿ wybuch³a walka, któr¹ dowodzi³ pocz¹tkowo Werner
. Bitwa rozszerzy³a siê na tak¹ skalê, z któr¹ polskie oddzia³y na
84
Syberii jeszcze siê nie spotka³y. Polakom uda³o siê po pewnym czasie zdobyæ na z
buntowanych wojskach Ko³czaka poci¹g pancerny. Dopiero ogieñ z tego poci¹gu pows
trzyma³ nacieraj¹cych, a polskim oddzia³om uda³o siê wycofaæ ze stacji. Po rozwi
niêciu wszystkich si³ tylnej stra¿y i po ca³odziennej zaciêtej walce zadano bols
zewikom klêskê, powstrzymuj¹c na d³u¿ej ich napór.
Stoczona zwyciêska bitwa zastraszy³a partyzantów, a najbardziej samych bolszewik
ów, którzy na jaki okres zaniechali dzia³añ bojowych trzymaj¹c siê w bezpiecznej
odleg³o ci i zajmuj¹c poszczególne stacje kolejowe dopiero wówczas, gdy opu ci³y je
polskie oddzia³y.
Stra¿ tylna sk³adaj¹ca siê z oddzia³ów Wojska Polskiego w toczonych bitwach pono
si³a tak¿e straty. Sta³a siê mniej elastyczna i bojowa. ‾o³nierze byli wyczerpan
i fizycznie i psychicznie nieustannymi bojami. W zwi¹zku z takim ich stanem, dow
ódca Dywizji wyznaczy³ do stra¿y tylnej nowe oddzia³y.
Dowódca Wojsk Polskich na Syberii pu³kownik Czuma zdawa³ sobie sprawê, ¿e w istn
iej¹cej sytuacji i w tak wolnym tempie przejazdu transportów, nie zdo³a pokonaæ
jeszcze tysiêcy kilometrów. Nieprzerwana gotowo æ bojowa ¿o³nierzy, którzy dniem i
noc¹ zmuszeni s¹ trwaæ w pogotowiu do walki, ci¹g³e dokonywanie wypraw przeciwk
o dywersantom, gdy na ty³y nastêpowa³y regularne oddzia³y Armii Czerwonej, gdy r
ównocze nie trzeba by³o zwalczaæ przeszkody natury technicznej, czêstokroæ przekra
czaj¹ce mo¿liwo ci ¿o³nierzy, gdy nieustannym awariom ulega³y lokomotywy, których
nie mia³ kto naprawiaæ, gdy¿ rosyjski personel kolejowy uciek³, a w³asna kompani
a kolejowa nie by³a w stanie podo³aæ naprawom taboru, kiedy wszyscy pasa¿erowie
eszelonów, ³¹cznie z oficerami, kobietami i dzieæmi, nieraz przy 30 stopniowych
mrozach cinali drzewa i rêkami znosili nieg do lokomotywy8. Taka sytuacja mog³a w
krótkim czasie doprowadziæ do zahamowania ruchu kolejowego na ca³ej trasie, a ta
k¿e do wyczerpania fizycznego, zniechêcenia, niezadowolenia, rozlu nienia dyscypli
ny, chaosu i w ostateczno ci doprowadziæ do zbiorowych wyst¹pieñ.
Do dowódcy wojsk sprzymierzonych Genera³a Janin wysy³ano pro by telegraficznie i p
rzez kurierów o przy pieszenie ruchu czeskich poci¹gów i zmianê 5 Dywizji jako ari
ergardy. Tymczasem polskie oddzia³y zbli¿a³y siê do Kra-snojarska, gdzie nast¹pi
³ przewrót polityczny i w³adzê przejêli eserowcy. Pu³kownik Czuma 24 grudnia 191
9 roku, przebywaj¹c na stacji Bogoto³ wyda³ odezwê do Rosjan zaznaczaj¹c neutral
no æ wojsk polskich, które by³y zmuszone do walki z bolszewikami jedynie w celu sa
moobrony. Odezwa ta jednak nie wywar³a ¿adnego skutku, ani na w³adzê w Krasnojar
sku, ani na bolszewików. Natomiast na polskich ¿o³nierzy podzia³a³a uspokajaj¹co
i da³a nadziejê, ¿e bolszewicy nie stwarzaj¹c przeszkód umo¿liwi¹ dalszy przeja
zd na wschód. Rozesz³y siê tak¿e pog³oski, ¿e wojna miêdzy Polsk¹ i Sowietami zo
sta³a zakoñ-
Tam¿e, s. 580.
85
czona i 5 Dywizja bêdzie mog³a powróciæ do kraju przez Rosje europejsk¹. Jednak
by³y to tylko marzenia stêsknionych za Ojczyzn¹ i domem rodzinnym, pragn¹cych za
znaæ spokoju i wytchnienia od nieustannych walk oraz ¿ycia w ciê¿kich warunkach
syberyjskiej zimy i warunkach jakie stwarza³o ci¹g³e przebywanie w transporcie.
Kilkudniowe wyczekiwanie eszelonów dywizji przed Krasnojarskiem, zamarzanie paro
wozów oraz niesnaski, a nawet walka miedzy wojskami eserow-skimi i Ko³czaka, ora
z zbli¿anie siê Armii Czerwonej, le oddzia³ywa³o na Wojsko Polskie, które zaczê³o
w¹tpiæ czy podo³a tylu wrogom na raz, a tak¿e piêtrz¹cym siê coraz bardziej prz
eszkodom. Jednak przy olbrzymim wysi³ku oficerów 5 Dywizji, a szczególnie jej do
wódcy, uda³o siê przemie ciæ przez Krasnojarsk wiêkszo æ transportów. Osiem polskich
eszelonów nie zd¹¿y³o wyruszyæ z postoju na torach i pozosta³o na zachód od Kra
snojarska. Zbuntowane oddzia³y rosyjskie, wspólnie z nadci¹gaj¹cymi wojskami Arm
ii Czerwonej, w kilku miejscach rozebra³y tory kolejowe przed poci¹gami, zerwa³y
liniê telefoniczn¹ i rozpoczê³y walkê, ¿¹daj¹c niezw³ocznego z³o¿enia broni. Sy
tuacja tych eszelonów sta³a siê beznadziejna i po krótkiej walce zw¹tpiono w zwy
ciêsto, przystêpuj¹c do uk³adów. Czê æ oficerów i szeregowych nie podda³a siê i po
nosz¹c du¿e straty przedar³a siê na wschód od Krasnojarska donosz¹c dowódcy Dywi
zji o losie tych poci¹gów. Pu³kownik Rumsza pomimo ob³o¿nej choroby, pocz¹tkowo
zamierza³ ostrzelaæ ogniem artyleryjskim Krasnojarsk i zniszczyæ most na Jeni-se
ju, lecz powstrzyma³ siê od tego zamiaru uwa¿aj¹c, ¿e nale¿y zabezpieczyæ pozost
a³e oddzia³y, w których zacz¹³ podupadaæ duch walki. W takich warunkach, niemal
przy skrajnym wyczerpaniu fizycznym, obni¿onym stanie moralnym i zachwianej wier
ze w powrót do kraju, eszelony 5 Dywizji dotar³y do stacji Klukwiennaja po³o¿one
j 120 wiorst na wschód od Krasnojarska.
Na stacji sta³o ju¿ 17 czeskich poci¹gów, a przed stacj¹ na obydwu torach sta³y
transporty ³otewskie z zamarzniêtymi parowozami. W tej sytuacji polskie transpor
ty zosta³y zmuszone do zatrzymania siê przed stacj¹, gdy¿ dalszy przejazd sta³ s
iê niemo¿liwy, tym bardziej, ¿e z czeskim dowództwem nie mo¿na by³o doj æ do poroz
umienia i przepuszczenia nawet takich transportów, w których znajdowali siê rann
i, kobiety i dzieci.
Dowódca Wojsk Polskich pu³kownik Czuma wezwa³ na naradê wszystkich dowódców oddz
ia³ów, na której postanowiono zwróciæ siê po raz ostatni do genera³a Janin i dow
ódcy wojsk czeskich genera³a Syrowego o zwolnienie wojsk polskich z ubezpieczeni
a ty³ów transportów wojsk sprzymierzonych i przepuszczenia na wschód bez zatrzym
ywania dwudziestu polskich eszelonów i jednego poci¹gu pancernego, a w wypadku o
dmowy, zezwolenie na przejazd tylko piêciu poci¹gów z rannymi, kobietami i dzieæ
mi.
Znaj¹c z do wiadczenia bezwzglêdno æ Czechów, nie ³udzono siê, ¿e otrzymaj¹ przychyl
n¹ odpowied . Zdecydowano siê na opuszczenie poci¹gów i ma-
Szlak bojowy V Dywizji Strzelców Polskich (Syberyjskiej) (lata 1919-1920)
87
szerowanie pieszo traktem obok torów kolejowych z tym, ¿e ¿o³nierze maszeruj¹ pi
eszo, natomiast ranni, kobiety, dzieci oraz amunicja i ¿ywno æ bêd¹ przewo¿one san
iami. Zbiórka oddzia³ów zosta³a wyznaczona na godzinê 10 we wsi odleg³ej od toró
w 3 kilometry9.
Czê æ ¿o³nierzy ¿onatych i maj¹cych ze sob¹ rodziny, przewiduj¹c trudy marszu prze
z tysi¹ce kilometrów, a w dodatku w rodku zimy, sprzeciwi³a siê tej decyzji ¿¹daj
¹c zawarcia porozumienia z bolszewikami, lub walkê z Czechami uniemo¿liwiaj¹cymi
dalszy przejazd. Odmowna odpowied genera³a Syrowa oraz otrzymane meldunki o tocz
onych walkach przez ty³owe eszelony z 27 i 30 dywizjami Armii Czerwonej oraz s³a
bym oporze ze strony polskiej wp³ynê³y na decyzjê pu³kownika Czumy, który 10 sty
cznia wys³a³ delegacjê do podjêcia pertraktacji z dowództwem bolszewików. Polska
delegacja ustali³a warunki kapitulacji polskich oddzia³ów, które mia³y zapewniæ
¿o³nierzom i ich rodzinom nale¿yte warunki egzystencji.
Rozkaz pu³kownika Czumy w sprawie kapitulacji wywar³ przygnêbiaj¹ce wra¿enie na
wszystkich oddzia³ach Wojska Polskiego. Biernie sk³adano broñ, a wiêkszo æ oficeró
w i szeregowych postanowi³a ratowaæ honor ¿o³nierski i nie z³o¿y³a broni. ‾ywio³
owo tworzyli ma³e grupy i oddzia³y pod dowództwem oficerów i z broni¹ w rêku, zr
êcznie omijaj¹c oddzia³y bolszewickie i placówki wojsk sprzymierzonych, przedzie
rali siê nad Ocean Wielki i do Mand¿urii do Harbina, gdzie spodziewali siê pomoc
y z kraju. Wielu nie dotar³o do celu i zaginê³o w nieznanych okoliczno ciach.
Pu³kownik Czuma z czê ci¹ oddzia³ów 5 dywizji znalaz³ siê w niewoli w ciê¿kim po³o
¿eniu, gdy¿ bolszewicy nie dotrzymali warunków kapitulacji. Na wolno ci pozosta³y
jedynie rodziny ¿o³nierzy bez zapewnienia warunków do ¿ycia (umowa o kapitulacji
warunki te zapewnia³a). Oficerów zamkniêto w obozie, a starszych wtr¹cono do wi
êzienia. Szeregowi i podoficerowie, którzy odmówili wst¹pienia do Armii Czerwone
j zostali zmuszeni do pracy w kopalniach wêgla, lub do naprawy torów.
W po³o¿onym na neutralnym terytorium Mand¿urii Harbinie istnia³ prê¿ny o rodek pol
onijny. Dzia³a³ tutaj Polski Komitet Narodowy, ekspozytura paryskiego Komitetu N
arodowego, któremu przewodzi³ Roman Dmowski. Po dwumiesiêcznej tu³aczce docieraj
¹ do Harbina pojedyncze grupy skrajnie wycieñczonych uciekinierów spod Klukwienn
ej i zostaj¹ otoczone troskliw¹ opiek¹. Do Harbina dociera tak¿e dowódca 5 dywiz
ji pu³kownik Kazimierz Rumsza oraz majorowie Dindorf-Ankowicz, Jezierski i Jurki
ewicz, a tak¿e kapitan Józef Werobej i wielu innych ze swoimi podw³adnymi, którz
y uniknêli niewoli.
Pu³kownik Rumsza jako najstarszy z oficerów przyst¹pi³ do organizowania z Przyby
waj¹cych jednolitych oddzia³ów, a z nadetatowych oficerów organizowa³
Tam¿e, s. 584.
88
Ligê Oficersk¹. Misja francuska przeznaczy³a na organizacjê polskich oddzia³ów d
o æ znaczn¹ kwotê. 5 Dywizja wprawdzie posiada³a du¿e zapasy materia³ów wojskowych
i milionowe sumy zdeponowane w swojej g³ównej kasie we W³ady-wostoku, ale wobec
dokonanego tam przewrotu politycznego nie mog³a na razie skorzystaæ z zapasów i
rodków pieniê¿nych.
Tymczasem w Harbinie otrzymano wiadomo æ, ¿e do Szanghaju przyby³a w dniu 22 luteg
o polska misja z wysokim Komisarzem Rzeczpospolitej Targow-skim i genera³em Bara
nowskim. Ta radosna wiadomo æ wzruszy³a do g³êbi wszystkich tu³aczy pomimo, ¿e mis
ja przyby³a zbyt pó no, zw³aszcza dla tych, którzy legli w niegach Sybiru, lub znal
e/li siê w niewoli. Misja by³a jednak zbawieniem dla ocala³ych resztek Wojska Po
lskiego na Syberii, które ponownie wci¹¿ liczebnie wzrasta³o nap³ywaj¹cymi grupa
mi z tu³aczki, a nawet pojedynczo.
Pu³kownik Rumsza ze swoim szefem majorem Ch³usiewiczem wyjecha³ niezw³ocznie do
Szanghaju by powitaæ przedstawicieli z kraju i z³o¿yæ dowództwo na rêce genera³a
Baranowskiego, który po przybyciu do Harbina przyst¹pi³ niezw³ocznie do formowa
nia sztabu dowództwa Wojska Polskiego na Syberii. Na szefa sztabu powo³a³ podpu³
kownika Skorobohatego, a na starszego adiutanta sztabu porucznika Rybotyckiego.
Zanosi³o siê na szybki powrót do kraju. Przyst¹piono do likwidacji wszystkich sp
raw zwi¹zanych z pobytem Wojska Polskiego na Syberii, a dziêki staraniom Wysokie
go Komisarza otrzymano od Anglików statek Jaros³aw" do przewiezienia oddzia³ów do
kraju. Opiekê nad polsk¹ ludno ci¹ objê³y polskie konsulaty w Harbinie i W³adywos
toku.
Równie¿ nie zapomniano o Polakach znajduj¹cych siê w niewoli bolszewickiej. Pu³k
ownik Rumsza kilkakrotnie wysy³a³ do Krasnojarska tajnych emisariuszy, a za po red
nictwem duñskiego Czerwonego Krzy¿a przekazano ¿o³nierskim rodzinom w Krasnojars
ku pó³tora miliona rubli10.
Genera³ Baranowski wys³a³ w nied³ugim czasie pu³kownika Kazimierza Rumszê do kra
ju do Ministerstwa Wojny w Warszawie celem z³o¿enia sprawozdania z dzia³alno ci 5
Dywizji Strzelców na Syberii, który jako by³y jej dowódca móg³ najlepiej zrelacj
onowaæ powody kapitulacji dywizji i scharakteryzowaæ stosunki panuj¹ce na Syberi
i i Dalekim Wschodzie.
Nadesz³a wreszcie oczekiwana z niepokojem wiadomo æ, ¿e do portu Daj-rem (Dalny) o
bok Portu Artura przyby³ statek Jaros³aw", który 15 kwietnia odp³ynie do Polski.
W szybkim tempie i gor¹czkowo przyst¹piono do organizacji przejazdu oddzia³ów z
Harbina do Dajrem, a tak¿e rodzin ¿o³nierzy oraz powstañców z 1863 r. i wygnañcó
w, którzy w tym czasie znale li siê w Harbinie. Na stacji Mand¿uria i w Harbinie p
ozosta³y tylko punkty zborne celem dalszego
10 Tam¿e, s. 588-589.
/ 89
orupowania nieustannie przybywaj¹cych oficerów i szeregowych z ucieczki na stacj
i Klukwiennaja, a tak¿e uciekinierów z sowieckiego obozu w Krasnojarsku. Przybyw
aj¹cy do punktów zbornych i polska baza z W³adywostoku mia³y wyjechaæ nastêpnym
transportem.
Jaros³aw" odbi³ od nabrze¿a w Dajrem 15 kwietnia, zabieraj¹c na pok³ad zaledwie o
ko³o tysi¹ca oficerów i ¿o³nierzy, rozbitków 5 Dywizji Syberyjskiej. Rozpoczê³a
siê podró¿ polskich tu³aczy do ojczystego kraju. Podró¿ wiod³a przez Singapur, O
cean Indyjski, Kana³ Sueski, Morze ródziemne, Gibraltar, Atlantyk, Ba³tyk do Gdañ
ska. W tym czasie, gdy Sybiracy zbli¿ali siê do Ojczyzny, w kraju toczy³a siê wo
jna polsko-sowiecka.
1 lipca 1920 roku statek Jaros³aw" przybi³ do nabrze¿a portowego w Gdañsku. Oddz
ia³y zosta³y wyokrêtowane i skierowane na tereny plebiscytowe na Warmiê i Mazury
. W tym czasie w wyniku przesuwania siê frontu polsko-so-wieckiego w g³¹b kraju,
Wojsko Polskie prze¿ywa³o ciê¿kie chwile podczas odwrotu. Sytuacja na froncie w
schodnim stawa³a siê niekorzystna. Minister Spraw Wojskowych genera³ Kazimierz S
osnkowski poleci³ by³emu dowódcy 5 Dywizji Strzelców na Syberii pu³kownikowi Kaz
imierzowi Rumszy zorganizowanie na bazie przyby³ych resztek dywizji Brygady Sybe
ryjskiej". Pu³kownik wykorzysta³ Legiê Oficersk¹ do obsadzenia sztabu Brygady i
stanowisk oficerskich w organizowanych 2 pu³kach, natomiast zorganizowanym jeszc
ze w Harbi-nie z rozbitków batalionem kadrowym obsadzono stanowiska podoficerski
e. Ka¿dy pu³k sk³ada³ siê z 3 batalionów, za batalion z 4 kompanii strzeleckich i
kompanii ciê¿kich karabinów maszynowych. Ponadto w sk³ad pu³ku wchodzi³ dywizjo
n artylerii lekkiej12. Stany osobowe uzupe³niano nap³ywaj¹cymi ochotnikami. Punk
ty werbunkowe do Brygady zorganizowano w Toruniu, £odzi i Kaliszu. Do l pu³ku we
rbowano ochotników z £odzi i Kalisza, a do 2 z Torunia i Pomorza13.
2 pu³k Brygady Syberyjskiej organizowa³ siê przy batalionie zapasowym 64 pu³ku
piechoty w Grudzi¹dzu. Dowództwo pu³ku obj¹³ sybirak kapitan Józef Werobej. Ocho
tnicy, sk³adaj¹cy siê w wiêkszo ci z m³odzie¿y szkolnej poczêli nap³ywaæ poprzez p
unkty werbunkowe dos'æ licznie. Bardzo warto ciowym nabytkiem dla pu³ku by³o 270 o
chotników, zdemobilizowanych ¿o³nierzy z by³ej armii genera³a Hallera, którzy w
miejscowo ci Grupa pod Grudzi¹dzem oczekiwali na statek do Ameryki. W pu³ku utworz
ono z nich 12 kompaniê, która w pó niejszych walkach wyró¿ni³a siê brawur¹ i walec
zno ci¹.
W pu³ku niezw³ocznie przyst¹piono do szkolenia wcielonych rekrutów, poniewa¿ wiê
kszo æ z nich dotychczas nie mia³a w rêku w ogóle karabinu. Jednak
K. Czaplo, Sybirak" nr 6/91 wyd. Zw. Sybiraków O/Bia³ystok, s. 37.
12 Tam¿e.
13 Tam¿e.
90
w szkoleniu wyst¹pi³y powa¿ne trudno ci, gdy¿ prawie w ogóle nie by³o uzbrojenia,
ani rodków technicznych. W pierwszych dniach sierpnia otrzymano angielskie umundu
rowanie, ale angielskie uzbrojenie znajdowa³o siê jeszcze w transportach14, któr
e do miejsc przeznaczenia dotar³o z opó nieniem.
Sztab Generalny skierowa³ Brygadê Syberyjsk¹ do dyspozycji dowódcy frontu pó³noc
nego genera³a Józefa Hallera, który z kolei przydzieli³ Brygadê do organizowanej
w tym czasie V Armii genera³a Sikorskiego.
1 sierpnia Brygada wyruszy³a na front. 2 pu³k przybywa do Warszawy transportem
kolejowym. Z uwagi na wystêpuj¹ce trudno ci w zaopatrzeniu pu³k by³ stopniowo i n
ieregularnie zaopatrywany w uzbrojenie, konie i sprzêt techniczny. I tak: w Wars
zawie przydzielono konie, w Modlinie siod³a, a w czasie marszu pieszego za Modli
nem dostarczono broñ strzeleck¹. W rejonie ze rod-kowania Brygady. Borkowo-B³êdówk
o-Wrona w dniu 12 sierpnia do pu³ku dostarczono karabiny maszynowe. Podczas prz
ejazdu transportem kolejowym i w czasie marszu pieszego prowadzono intensywne sz
kolenie ochotników, zwracaj¹c szczególn¹ uwagê na umiejêtno æ pos³ugiwania siê bro
ni¹, która mo¿e byæ u¿yta w ka¿dej chwili.
13 sierpnia, w zwi¹zku z wytworzon¹ sytuacj¹ na froncie Brygada otrzyma³a zadani
e obsadzenia od godziny 8.00 rzeki Wkry na odcinku od XVI fortu do przepraw pod
Zawadami15. Na przeprawy w Borkowie i Bielsku kierowa³a siê sowiecka XV armia, n
a czele której znajdowa³y siê 4, 11 i 16 dywizje piechoty. W tym samym dniu Bryg
ada Syberyjska otrzymuje pierwsze bojowe zadanie na ojczystej ziemi (a w jej sk³
adzie 2 pu³k): utrzymaæ rejon Borkowo oraz przeprawy przez rzekê Wkrê od rana 14
sierpnia. W tym czasie odcinek Borkowo przejmie grupa pu³kownika £uczyñskiego,
za Brygada 14 sierpnia we mie udzia³ w ogólnym natarciu w kierunku: Zawady Nowe Mia
sto Nasielsk.
2 pu³k wyruszy³ do natarcia spod Zawad, sforsowa³ Wkrê i zdoby³ Nowe Miasto. Bi
twa ta by³a chrztem bojowym 2 pu³ku na polskiej ziemi. Dzieñ ten, 14 sierpnia zo
sta³ obrany dniem wiêta pu³kowego.
Pomimo odniesionego w walce sukcesu Brygada ponios³a du¿e straty, a l pu³k zosta
³ prawie rozbity16. Zginêli wszyscy dowódcy kompanii l batalionu oraz dowódca pr
zyczó³ka major Jan Czaplo. W tej sytuacji dowódca Brygady pu³kownik Rumsza podj¹
³ decyzjê wycofania siê do rejonu Wrony Józefowo17.
15 sierpnia V Armia przechodzi do ofensywy. 2 pu³k syberyjski w walkach zajmuje
Prusinowicze, a nastêpnie staczaj¹c bitwê ciga nieprzyjaciala na kierun-
14 ^,
Tam¿e.
15 L. Wyszczelski, Warszawa 1920, s. 110.
16 Tam¿e, s. 145.
17 Tam¿e.
91
]cu Maków Chorzele. 23 sierpnia Brygada znalaz³a siê w po cigu na zachód od Chorze
li i zetknê³a siê z wojskami sowieckimi Korpusu Brzyszkiana, który wycofywa³ siê
na wschód. 24 o wicie 2 pu³k zosta³ zaatakowany przez wycofuj¹ce siê wojska sowi
eckie. Krwawy i zaciêty, morderczy bój trwa³ a¿ do wieczora i przyniós³ obustron
nie du¿e straty18. Pododdzia³y pu³ku poczê³y wycofywaæ siê do Chorzeli, które by
³y bronione tylko przez l batalion. Po zmroku kawaleria Brzyszkiana przedar³a si
ê na Myszyniec, gdzie zdziesi¹tkowa³a wysuniêty l batalion l pu³ku syberyjskiego
19.
W rejonie Chorzeli 2 pu³k syberyjski stoczy³ swój ostatni bój w kampanii polsko-
bolszewickiej. Dok³adnych strat pu³ku nie uda³o siê ustaliæ. Na oficjalnej li cie
poleg³ych znajduje siê 9 oficerów i 113 szeregowych, a rannych zosta³o 7 oficeró
w i 294 szeregowych.
27 sierpnia Naczelny Wódz Wojsk Polskich Józef Pi³sudski wyda³ rozkaz dotycz¹cy
przegrupowania wojsk jakimi dysponowa³ na pó³nocnych odcinkach frontu wschodnieg
o. Przegrupowanie wojsk zosta³o zakoñczone oko³o 10 wrze nia i odbywa³o siê z uwzg
lêdnieniem potrzeb nowej, wielkiej operacji zaczepnej20. Brygada Syberyjska wraz
z 17 Dywizj¹ Piechoty, 268 pu³kiem piechoty, 13 pu³kiem u³anów i 6 pu³kiem strz
elców granicznych utworzy³y now¹ Grupê Po cigow¹ pod dowództwem genera³a Osiñskieg
o21. Zadaniem Grupy by³a os³ona pó³nocnego skrzyd³a Wojsk Polskich oraz jego ty³
ów. W toku dalszych dzia³añ Brygada Syberyjska zosta³a przydzielona do III Armii
genera³a Sikor-skiego i na lewym skrzydle Armii grupowa³a si³y oraz przygotowyw
a³a oddzia³y do dalszych dzia³añ.
Ostatnia zaczepna operacja wojsk polskich na froncie wschodnim rozpoczê³a siê 10
pa dziernika 1920 roku, ale Brygada Syberyjska w tych walkach udzia³u ju¿ nie bra
³a.
20 grudnia 1920 roku Brygada Syberyjska zosta³a przekszta³cona w Syberyjsk¹ Dywi
zjê Piechoty w sk³adzie trzech pu³ków piechoty. Jako trzeci pu³k zosta³ w³¹czony
do dywizji 101 Rezerwowy Pu³k Piechoty, który wspólnie z Brygad¹ walczy³ na fro
ncie polsko-litewskim. 28 sierpnia 1921 roku, a wiêc ju¿ po zawarciu traktatu po
kojowego w Rydze, Syberyjska Dywizja Piechoty zostaje przemianowana na 30 Dywizj
ê Piechoty. Pu³ki otrzymuj¹ numeracjê i zostaj¹ rozlokowane w garnizonach: 82 pu
³k piechoty (l syberyjski) w Brze ciu nad Bugiem, 83 pu³k piechoty (2 syberyjski)
w Lepiosach pod Kobryniem, 84 pu³k
18
M. Wrzosek, Wojsko Polskie i operacje wojenne lat 1918-1921, Bia³ystok 1988, s 5
69.
19 Tam¿e.
20 Tam¿e, s. 586.
21 L. Wyszczelski, Warszawa 1920, s. 213. ....... _.....
92
Odznaka pu³kowa
piechoty (101 rezerwowy) w Piñsku. Dowództwo i Sztab Dywizji rozlokowa³y siê w k
oszarach w Ko-bryniu. Dywizja zostaje podporz¹dkowana IX Dowództwu Okrêgu Korpus
u w Brze ciu.
Pe³na nazwa 83 pu³ku piechoty to 83 Syberyjski Pu³k Piechoty imienia Romualda Tra
ugutta". W pó niejszym okresie w nazwie skre lono syberyjski".
Wi¹¿¹c siê z Polesiem i ziemi¹ kobryñsk¹ przez wcielanie z tego regionu rekrutów
do s³u¿by
/Dzia³ania pod Kobrymem we wrze niu 192Q.r
Legenda:
Ruchu dn d IX . . .' ... g. /K
--- ~[Link]
Dzia³ania pod Kobryniem we wrze niu 1920 r.
93
zasadniczej oraz aktywnie prowadzon¹ prac¹ kulturaln¹, a szczególnie o wiatow¹ (na
Polesiu by³ najwy¿szy wska nik analfabetyzmu w kraju M. K.) pu³k otrzyma³ nazwê,
która pozosta³a do wybuchu wojny 1939 r.: 83 Pu³k Strzelców Poleskich imienia Rom
ualda Traugutta".
Za bojowe zas³ugi w kampanii polsko-bolszewickiej 33 oficerów i ¿o³nierzy pu³ku
zosta³o odznaczonych srebrnym krzy¿em orderu Virtuti Militari" V klasy, a 177 Krz
y¿em Walecznych.
Na sztandarze pu³kowym wrêczonym 14 sierpnia 1923 roku przez biskupa polowego Wo
jska Polskiego ksiêdza doktora Stanis³awa Galia, by³a wyhaftowana odznaka V Dywi
zji Syberyjskiej. Na piersiach or³a umieszczono dawn¹ numeracjê pu³ku cyfrê 2". W
rogach sztandaru znajdowa³y siê skróty Syb.". Te oznaczenia na sztandarze, a tak
¿e na pu³kowej odznace nawi¹zywa³y do genezy pu³ku oraz jego dzia³añ bojowych na
Syberii.
LATA MIÊDZYWOJENNE
Wojna na wschodnich rubie¿ach Polski zakoñczy³a siê podpisaniem 18 marca 1921 ro
ku w Rydze traktatu pokojowego miedzy Polsk¹, a Rosj¹ Radzieck¹ oraz Radzieck¹ U
krain¹. Traktat likwidowa³ stan wojny, ustanawia³ liniê graniczn¹ biegn¹c¹ od D wi
ny do Zbrucza, gwarantowa³ obustronn¹ suwerenno æ pañstwow¹, przewidywa³ dobrowoln
¹ repatriacjê ludno ci, zwrot przez Rosje Radzieck¹ skarbów kultury i sztuki wywie
zionych przez w³adze carskie z Polski i wyp³acenie Polsce 30 milionów rubli z³ot
em.
Zgodnie z dokonanym podzia³em administracyjnym Kobryñ sta³ siê centrum powiatu,
wchodz¹cego w sk³ad województwa poleskiego, którego stolic¹ pocz¹tkowo zosta³ Pi
ñsk, a nastêpnie Brze æ nad Bugiem.
Z chwil¹ przejêcia w³adzy przez administracjê polsk¹, dla Kobrynia nast¹pi³ nowy
okres istnienia i zarz¹dzania.. Odradza³o siê ziemiañstwo, przystêpuj¹c do odbu
dowy swoich maj¹tków w wiêkszo ci zdewastowanych i rozgrabionych na skutek dzia³añ
wojennych. Przyst¹piono do polonizacji zrusyfikowanej ludno ci, szczególnie na ws
i. Podejmowano tak¿e dzia³ania, zmierzaj¹ce do przywrócenia utraconej pozycji ko c
io³a katolickiego. Przyst¹piono równie¿ do konsekwentnego zwalczania przejawów k
omunizmu, wszczepianego spo³eczeñstwu jeszcze przed powstaniem Kraju Rad. Podejm
owano przedsiêwziêcia zapobiegaj¹ce grabie¿om i rozbojom.
W celu uporz¹dkowania szeregu spraw spo³ecznych oraz wprowadzenia porz¹dki! publ
icznego i zmniejszeniu nastrojów rewolucyjnych, wydawano szereg nakazów i zakazó
w, zmierzaj¹cych do przestrzegania dyscypliny obywatelskiej. Zarz¹dzenia te czês
to nie by³y przyjmowane przez czê æ ludno ci z zadowoleniem i zrozumieniem. Szczegól
nie rodowisko ch³opskie z niezadowoleniem i dezaprobat¹ przyjmowa³o decyzje w³adz
, zmuszaj¹c je do nak³adania kar pieniê¿nych, lub stosowania aresztu. Ludno æ kara
no nawet za takie drobne przewinienia, jak: za nie pobielony komin, brak tablicz
ki z nazwiskiem w³a ciciela budynku, nielegaln¹ uprawê tytoniu, nie uwi¹zanie psa
podwórzowego, korzystanie krzesiwa w miejsce zapa³ek oraz wiele innych podobnych
przewinieñ.
Du¿a ró¿nica istnia³a pomiêdzy cenami artyku³ów przemys³owych i spo¿ywczych. Art
yku³y spo¿ywcze, w szczególno ci wytwarzane przez rolników by³y stosunkowo tanie,
to te¿ z powiatu kobryñskiego wywo¿ono na zachód wiele transportów byd³a, koni i
trzody chlewnej. W mie cie otwarto kilkuhektarow¹ targowicê, na której trzy razy
w miesi¹cu odbywa³y siê targi koni, byd³a i nie-
/ 95
rogacizny. Czêstymi go æmi na targowicy byli kupcy i handlarze z s¹siednich powiat
ów oraz z centralnych i zachodnich regionów kraju, a tak¿e z zagranicy, przewa¿n
ie z Niemiec, W³och i Francji.
G³ówny wjazd na targowice znajdowa³ siê przy ulicy 3 Maja, przy drodze na Piñsk,
a od ulicy Polnej znajdowa³ siê wjazd dodatkowy. W dniach, w których by³a czynn
a targowica, czêsto ustawia³y siê do wjazdu kilkulkilometrowe kolejki furmanek c
h³opskich z byd³em przeznaczonym na sprzeda¿, a cena dobrej krowy kszta³towa³a s
iê w granicach oko³o 80 z³otych. Wjazd na targowicê by³ p³atny. Tam znajdowa³a s
iê waga, na której wa¿ono zwierzêta przeznaczone na sprzeda¿. Wagowy po zwa¿eniu
wydawa³ kwit z wydrukowan¹ dat¹ i wag¹ zwierzêcia.
Obecnie po tej targowicy nie ma ladu. W miejscu gdzie siê znajdowa³a, w 1940 roku
zosta³ przekopany kana³ Dnieprobugski (nie opodal po³¹czenia z Mu-chawcem) oraz
zbudowano drogê na most ko³owy nad kana³em.
Dwa razy w miesi¹cu, na placu przy ulicy 3 Maja odbywa³y siê targi produktów i a
rtyku³ów wytwarzanych przez wie . Handlowano zbo¿em, ziemniakami, kapust¹, s³om¹,
sianem, drzewem opa³owym i budowlanym, miot³ami, wyrobami koszykarskimi i bednar
skimi, p³ótnem lnianym i jego wyrobami, we³n¹, suknem w³asnego wyrobu i ró¿nymi
innymi artyku³ami wytwarzanymi na wsi.
W centrum miasta znajdowa³ siê oczywi cie rynek. W rodku znajdowa³a siê czterostron
na, murowana zabudowa, w której znajdowa³y siê sklepy, na ogó³
Wschodnia strona rynku. Za ruinami widoczna apteka. Zdjêcie z roku 1945
96
¿ydowskie, z ró¿nymi towarami przemys³owymi, rêkodzie³ami i wyrobami cha³upniczy
mi. Ró¿norodne sklepy i zak³ady rzemie lnicze by³y tak¿e zlokalizowane wokó³ rynku
. W czê ci po³udniowej rozmieszczone by³y stragany, na których kramarze oferowali
ró¿ne towary.
Dwa razy w tygodniu na rynku odbywa³y siê targi na których mieszkañcy mogli zaop
atrywaæ siê bezpo rednio u ch³opów w tanie mas³o, mleko, mietanê, sery, miód, jaja,
drób, a tak¿e ryby i wiele innych wiejskich artyku³ów spo¿ywczych. W drugiej po
³owie lat trzydziestych ów rynek zosta³ zmodernizowany i czê ciowo przebudowany.
Pod koniec lat trzydziestych w mie cie otwarto jeszcze jedno targowisko po³o¿one w
pobli¿u mostu ko³owego przy uj ciu Kobrynki do Muchawca. Tu ch³opi sprzedawali ró
¿ne artyku³y ³¹cznie z cielakami i warchlakami. Po³o¿enie targowiska by³o dogodn
e dla ch³opów i po dokonanej sprzeda¿y mo¿na by³o zostawiæ furmankê i udaæ siê d
o pobliskich sklepów po zakupy artyku³ów przemys³owych, lub za³awiaæ sprawy w ur
zêdach.
Dla centralnych regionów kraju Polesie by³o bardzo tanim rynkiem spo¿ywczym, co
by³o jedn¹ z podstawowych przyczyn ubóstwa ch³opa. Ubierali siê przewa¿nie w odz
ie¿ samodzia³ow¹, za obuwie s³u¿y³y ³apcie z ³yka (posto³y), a do o wietlania izb
u¿ywali czêsto ³uczywa, gdy¿ nie by³o ich staæ na kupno lampy naftowej, lub naft
y. O wietlenie elektryczne instalowane by³o w miastach, ale i tu ubo¿sza czê æ miesz
kañców korzysta³a z lamp naftowych. W wielu wsiach po³o¿onych w g³uszy, w ród bagi
en i grzêzawisk jeszcze tu¿ przed wybuchem wojny w 1939 roku mo¿na by³o spotkaæ k
urne chaty". Oczywi cie, tej nêdzy i biedoty nie nale¿y wyolbrzymiaæ, gdy¿ poziom
¿ycia ch³opów systematycznie podnosi³ siê i coraz wiêcej ¿y³o dostatnio.
Stan dróg w powiecie by³ z³y, niezadowalaj¹cy. Miejscowe w³adze od pocz¹tku swoj
ej dzia³alno ci przejawia³y troskê o ich poprawê. W ród mieszkañców wsi wprowadzono
obowi¹zkowe wiadczenia zwane szarwarkiem", które polega³y na przepracowaniu w ci¹g
u roku pewnej ilo ci dni, w zale¿no ci od potrzeb, przy naprawie lokalnych dróg, mos
tów i innych gminnych urz¹dzeñ. Przy pracach szarwarkowych wykorzystywano tak¿e
miejscowy transport, czyli ch³opskie zaprzêgi konne, a tak¿e wszelkie, ch³opskie
narzêdzia gospodarcze przydatne do ich wykonywania.
Stale powiêksza³o siê bezrobocie, W mie cie nie by³o wiêkszych zak³adów produkcyjn
ych czy przedsiêbiorstw. W 1939 roku funkcjonowa³o czterdzie ci siedem ma³ych zak³
adów zatrudniaj¹cych 402 robotników. Zak³ady z regu³y by³y stare, wybudowane prz
ed wielu laty i posiada³y przestarza³e wyposa¿enie. By³y to: cegielnie, tartaki,
garbarnie, piekarnie, produkcji dachówek i inne.
Rzemios³o cha³upnicze posiada³o przewa¿nie warsztaty jednoosobowe, a rzemie lnicy
zrzeszeni w cechu zajmowali siê: krawiectwem, szewstwem, ko-
97
Walstwem, rymarstwem, ko³odziejstwem, garncarstwem, bednarstwem, fryzjer-stwem,
zegarmistrzostwem i fotografi¹. £¹cznie zatrudniano oko³o trzysta osób.
W okresie miêdzywojennym powsta³o tak¿e kilka nowych fabryczek: gilz papierosowy
ch, myd³a i pasty do obuwia, wiec, sznurów, wyrobów koszykarskich, smaru do wozów
konnych, warsztaty napraw rowerów, maszyn do szycia i lusarsko-mechanicznych.
Funkcjonowa³o tak¿e kilka restauracji, hoteli, kawiarni, herbaciarni, piwiarni i
cukierni. Pewna liczba mieszkañców zajmowa³a siê ogrodnictwem, równie¿ rolnictw
em, transportem konnym, sp³awem drewna Muchawcem, a tak¿e zatrudnia³a siê sezono
wo przy pracach polowych w maj¹tkach oraz w ogrodnictwie. Wielu zajmowa³o siê ro
z³adunkiem i za³adunkiem na stacji kolejowej, a tak¿e przy pracach renowacyjnych
Kana³u Królewskiego, którego system regulacyjny wymaga³ sta³ej pielêgnacji. Na
kobryñskim rynku stale by³y doro¿ki, równie¿ w porze nocnej, a na zamo¿niejszych
oczekiwa³y dwie taksówki.
Co miesi¹c w Kobryniu by³o rejestrowanych ponad 500 bezrobotnych, przede wszystk
im m³odzie¿y. Nie maj¹c perspektyw zabezpieczenia warunków materialnych, m³odzie
¿ nie d¹¿y³a do zak³adania rodzin. Sytuacja materialna mieszkañców sta³a siê zas
adnicz¹ przyczyn¹ emigracji za granicê lub do miast w Polsce centralnej, bardzie
j uprzemys³owionych, w szczególno ci do Centralnego Okrêgu Przemys³owego, który w
okresie miêdzywojennym rozbudowuj¹c siê potrzebowa³ du¿ej ilo ci r¹k do pracy.
Liczba emigrantów wzrasta³a z ka¿dym rokiem osi¹gaj¹c w latach 1930-1932 w powie
cie 722 osoby. Z tego powodu nie odnotowano w tym okresie wiêkszego przyrostu lu
dno ci. W ci¹gu dwudziestu lat liczba mieszkañców Kobrynia wzros³a niewiele o pona
d tysi¹c osób.
Wiele przedsiêbiorstw i zak³adów nie realizowa³o pocz¹tkowych zamówieñ z powodu
rezygnacji klientów z pierwotnego zamówienia, co odbija³o siê ujemnie na rentown
o ci danego zak³adu. Tylko w³a ciciele nielicznych zak³adów krawieckich i szewskieh,
po³o¿onych w centrum miasta, obs³uguj¹cy sta³ych, bogatych klientów nie odczuwa
li kryzysu i mieli sta³e, wysokie dochody.
Ochronê i opiekê zdrowotn¹ mo¿na oceniaæ na podstawie tego, ¿e w roku 1938 by³y
czynne na ziemi kobryñskiej tylko dwa ma³e szpitaliki, w których jedna doba poby
tu chorego kosztowa³a piêæ z³otych. Jeden lekarz przy przypada³ na osiem do dzie
wiêciu tysiêcy mieszkañców i obs³ugiwa³ teren o powierzchni 277 kilometrów kwadr
atowych. miertelno æ w 1932 roku wynosi³a 134 zgony na tysi¹c osób, a oko³o 33 proc
ent umiera³o w dzieciñstwie1.
Polskie w³adze wprowadzi³y obowi¹zek powszechnego nauczania. Realizacja tego prz
edsiêwziêcia na obszarze Polesia by³a jednak daleka od zamie-
Plisko i Koztow, Kobrin, Miñsk 1987, s. 46.
98
r¿eñ. Polesie nale¿a³o do najbardziej zacofanych województw i wiod³o prymat w dz
iedzinie analfabetyzmu. W spu ciznie po carskiej Rosji, tworzone pañstwo polskie o
trzyma³o przera¿aj¹co niski stan o wiaty na tym obszarze. Dane z 1921 roku mówi¹,
¿e rednia krajowa wyra¿a³a siê cyfr¹ 33% analfabetów, ale na Polesiu wynosi³a a¿
71%. W ci¹gu pierwszego dziesiêciolcia miêdzywojennego analfabetyzm na Polesiu z
mniejszy³ siê o 22,6%, jednak województwo nadal dzier¿y³o prymat w tej dziedzini
e.
O wiata na ziemi kobryñskiej przedstawia³a siê podobnie. W latach 1931-1932 w powi
ecie by³y czynne 104 szko³y, do których uczêszcza³o oko³o 12 tysiêcy uczniów. Pr
zeciêtnie na obszarze 36 kilometrów kwadratowych znajdowa³a siê tylko jedna szko
³a, a jeden nauczyciel przypada³ rednio na 110 ucz¹cych siê. W dodatku dzieci ch³
opskie za ³aw¹ szkoln¹ zasiada³y zazwyczaj po wykopkach ziemniaków, a szkoln¹ ed
ukacjê koñczy³y wczesn¹ wiosn¹, z chwil¹ rozpoczêcia prac polowych. Przy takim p
raktycznym systemie nauczania na wsi nadal istnia³ pó³analfabetyzm. Oczywi cie, ¿e
przy takim systemie pobierania nauki, tylko czê æ dzieci ch³opskich koñczy³a szko
³ê powszechn¹ w pe³nym wymiarze, a zamo¿ni rodzice posy³ali swoje dzieci do szkó
³ rednich, a nawet na wy¿sze uczelnie.
Na pocz¹tku lat trzydziestych w budynku miejskiej szko³y przy ulicy Brzeskiej do
budowano jedno piêtro. rodki finansowe na rozbudowê budynku ofiarowa³a powie ciopis
arka Maria Rodziewiczówna, której imieniem nazwano powsta³e w tym budynku gimnaz
jum koedukacyjne, pierwsza w powiecie szko³a rednia. Do gimnazjum uczêszcza³o oko
³o 250-300 uczniów, a nauka by³a odp³atna. Czesne wynosi³o 220 z³otych rocznie.
Niektórzy posiadali przywilej zni¿kowy 50%, ale i tak czê æ mieszkañców nie by³a w
stanie kszta³ciæ swoich dzieci w szkole redniej, gdy¿ nie staæ ich by³o na op³ac
enie czesnego, zakup ksi¹¿ek i przyborów szkolnych oraz niektórch pomocy, a tak¿
e obowi¹zywa³ wszystkich uczniów jednolity ubiór.
Szko³y powszechne w mie cie by³y zlokalizowane przy ulicy Szkolnej w murowanym bud
ynku, a druga szko³a w dwóch drewnianych obiektach oddalonych od siebie oko³o je
dnego kilometra. Jeden obiekt znajdowa³ siê naprzeciwko ko cio³a rzymsko-katolicki
ego, a drugi na terenie by³ej posiad³o ci królowej Bony.
W latach trzydziestych, przy ulicy 3 Maja w s¹siedztwie ¿ydowskiego cmentarza, z
osta³a wzniesiona nowa szko³a powszechna, murowana, jednopiêtrowa, z sal¹ gimnas
tyczn¹ i gabinetem przyrodniczym. Do nowo wybudowanego obiektu przeniesiono szko
³ê z budynków drewnianych, a w dawnej szkole naprzeciwko ko cio³a zorganizowano pr
acowniê robót rêcznych dla dziewcz¹t i ch³opców (oddzielnie). Dziewczêta nauczan
o robót szyde³kowych, na drutach, szycia rêcznego i maszynowego, cerowania i inn
ych prac kobiecych wymaganych w gospo-
99
darstwie domowym. Ch³opców nauczano natomiast prostych prac stolarskich, majster
kowania domowego, introligatorskich, a tak¿e modelarstwa. Na zajêciach praktyczn
ych wykonywano pomoce naukowe: linijki, ekierki, k¹tomierze i cyrkle, które wyko
rzystywano w klasach do kre lenia na tablicy. W mie cie istnia³a te¿ szko³a rzemie lni
cza i hebrajska szko³a duchownych.
Przy szko³ach istnia³y organizacje m³odzie¿owe. Szerok¹ dzia³alno æ prowadzi³y Zwi
¹zek Harcerstwa Polskiego i Polski Czerwony Krzy¿. Prowadzi³y swoj¹ dzia³alno æ ta
k¿e organizacje wyznaniowe, a ka¿da szko³a posiada³a równie¿ chór i kó³ko teatra
lne. Gimnazjum szczyci³o siê orkiestr¹ dêt¹. Du¿ym zainteresowaniem cieszy³y siê
kó³ka modelarskie.
W latach 1925-1927 w powiecie zorganizowano oko³o piêædziesiêciu bibliotek i czy
telni. W tych placówkach organizowano lokalne chóry, kó³ka teatralne, kapele lud
owe. Nale¿y podkre liæ, ¿e w³adze powiatowe i gminne na dzia³alno æ tych placówek pr
zeznacza³y skromne rodki finansowe.
M³odzie¿ samorzutnie organizowa³a ró¿ne takie imprezy, jak zabawy taneczne i lot
erie, z których dochód przeznaczano zazwyczaj na w³asn¹ dzia³alno æ. O¿ywion¹ wspó
³pracê w tym kierunku wykazywa³y ochotnicze stra¿e po¿arne, które poza udzia³em
w organizacji imprez, zabezpiecza³y ³ad i porz¹dek.
W mie cie poza orkiestr¹ wojskaw¹ by³y trzy orkiestry dête. By³a to orkiestra Ocho
tniczej Stra¿y Po¿arnej, kolejowa i kobryñskiego gimnazjum. Wszystkie wymienione
orkiestry bra³y udzia³ w uroczysto ciach pañstwowych, a tak¿e wystêpowa³y na impr
ezach lokalnych, festynach i innych. W ka¿dej szkole by³y zorganizowane zespo³y
instrumentalne.
Ogólnie poziom o wiaty i kultury na ziemi kobryñskiej podnosi³ siê systematycznie.
Powstawa³o szereg ró¿nych towarzystw, kó³ek i klubów o charakterze kulturalno-o w
iatowym, a tak¿e zrzeszeñ charytatywnych i religijnych do niesienia pomocy ubogi
m. Organizacje i stowarzyszenia, które dzia³a³y w kobryñskiej parafii rzymsko-ka
tolickiej: Arcybractwo Stra¿y Honorowej Naj wiêtszego Serca Jezusa, 14 Kó³ek Unii
‾ywego Ró¿añca, Papieskie Dzie³o Rozkrzewienia Wiary wiêtej, Stowarzyszenie Pañ M
i³osierdzia wiêtego Wincentego a Paulo, Oddzia³ Katolickiego Towarzystwa Opiekuñc
zeg:o Caritas" diecezji piñskiej, Dom Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa
Konaj¹cego, Dom Zgromadzenia Braci wiêtego Józefa III regu³y wiêtego Franciszka,
Stowarzyszenie Mê¿ów Katolickich.
Istnia³y tak¿e dwa prê¿ne kluby sportowe: Kobryñski Klub Sportowy (KKS) i ‾ydows
ki Klub Sportowy (‾KS) Makabi". Na miejskim stadionie odbywa³y siê ró¿ne imprezy,
rozgrywano miêdzy innymi mecze pi³karskie i zawody lekkoatletyczne. Miejskie Ko
³o Rezerwistów prowadzi³o krêgielniê zlokalizowan¹ za budynkiem poczty. By³a tam
równie¿ usytuowana strzelnica ma³okalibrowa i kort tenisowy.
100
Nie licz¹c sportowego klubu gimnazjalnego, dzia³alno æ sportow¹ prowadzi³y tak¿e:
Kolejowy Klub Sportowy (KKS Kolejarz") i Policyjny Klub Sportowy (PKS). Na Muchaw
cu, przy przystani policyjnej, obok istniej¹cej wówczas wysepki ko³o mostu drogo
wego (zlikwidowanej w 1940 roku po przebudowie Kana³u Królewskiego) w okresie le
tnim istnia³a wypo¿yczalnia sprzêtu wodnego. Na przystani funkcjonowa³ bufet, w
którym do pó nych godzin wieczornych rozbrzmiewa³a z gramofonu muzyka do tañca i p
iosenki znanych artystów. W okresie zimowym, przy przystani urz¹dzono o wietlone l
odowisko, z którego korzystali doro li i m³odzie¿.
Harcerska dru¿yna ¿eglarska z miejscowego gimnazjum posiada³a w³asn¹ ¿aglówkê, n
a której p³ywali harczerze dru¿yny ¿eglarskiej, szkol¹c siê na przysz³ych morski
ch wilków. ‾aglówk¹ wyp³ywano w rejsy po rzekach Polesia, a tak¿e przez Bug do W
is³y docieraj¹c, a¿ do Tczewa.
« 7 Vi/*L{VSV,*i
Rzeka Muchawiec. Wiosenne roztopy
W mie cie czynne by³y dwa kina: Odeon", w okresie pó niejszym nazwany kinem Bajka" ora
z kino Ebrama", którego nazwa pochodzi od imienia w³a ciciela. W latach dwudziestyc
h w tych kinach wy wietlano filmy nieme. Dopiero na pocz¹tku lat trzydziestych zai
nstalowano aparaturê d wiêkow¹, co przyczyni³o siê do wzrostu liczby widzów. Kina
wy wietla³y na ogó³ po dwa seanse dziennie, a przy filmach kasowych" po trzy i wiêc
ej. Kino Ebrama" posiada³o niewielk¹ scenê teatraln¹, na której odbywa³y siê prze
dstawienia teatralne zespo³ów zawodowych i amatorskich, imprezy kulturalne, wyst
êpy solistów, zespo³ów rozrywkowych, a tak¿e akademie organizowane z okazji uroc
zysto ci pañstwowych.
101
‾ycie kulturalne i towarzyskie w powiecie rozwija³o siê nieustannie, na co rnia³
a wp³yw nie tylko administracja, lecz tak¿e ró¿ne organizacje spo³eczne, szczegó
lnie inteligencja i ziemiañstwo. Ró¿ne imprezy, spotkania towarzyskie, odczyty,
wystawy, pokazy i inne formy dzia³alno ci kulturalnej organizowali nie tylko w swo
ich rodowiakach, lecz czêsto, w³¹czali do udzia³u tak¿e inne warstwy spo³eczne. B
y³y to festyny, loterie fantowe oraz publiczne wystêpy znanych osobisto ci.
Czêstym go ciem w Kobryniu by³a znana i popularna powie ciopisarka Maria Rodziewiczó
wna, w³a cicielka maj¹tku Hruszowa, w powiecie kobryñ-skim. Uczestniczy³a w wielu
imprezach kulturalnych, czêsto by³a ich wspó³organizatork¹, a tak¿e anga¿owa³a s
iê w dzia³alno ci spo³ecznej i dobroczynnej, w szczególno ci na rzecz polepszenia do
li poleskiego ch³opa.
Równie¿ coraz bardziej popularna stawa³a siê m³oda rze biarka, a tak¿e malarka, mi
eszkanka miasta Balbina witycz-Widacka, która po ukoñczeniu w 1929 roku Akademii
Sztuk Piêknych w Krakowie, zdoby³a popularno æ i powa¿anie w ród mieszkañców rze b¹ po
piersia syna ziemi kobryñskiej Tadeusza Ko ciuszki, które wieñczy³o pomnik, umiesz
czony w centrum miasta.
Obydwie te znane w okresie miêdzywojennym postacie, chocia¿ ró¿ni³y siê wiekiem,
by³y przedstawicielkami polskiej kultury i to nie tylko na Polesiu. Spowinowaco
ne rodzinnie, bardzo energiczne oraz przedsiêbiorcze, czêsto wspólnie i z powodz
eniem oddawa³y siê dzia³alno ci kulturalnej i spo³ecznej, a swoj¹ inspiracj¹ i zap
a³em pobudza³y do dzia³ania ró¿ne rodowiska.
Mieszkañcy miasta czas wolny spêdzali na ró¿nego rodzaju rozrywkach. W okresie l
etnim brzegi Muchawca wzd³u¿ miasta by³y oblegane przez pla¿owiczów. Kina wy wietl
a³y filmy produkcji krajowej z popularnymi aktorami, takimi jak: Smosarska, Bars
zczewska, Cwikliñska, Bodo, Cybulski, Dymsza, ‾abczyñski i wielu innych, a tak¿e
z popularnymi aktorami zagranicznymi. W kinie Ebrama" wystawiano sztuki teatraln
e, odbywa³y siê recitale i wystêpy estradowe. Latem w mie cie czêsto go ci³y cyrki,
zwierzyñce, karuzele, które swoje namioty rozbija³y na Placu 3 Maja. Obecnie na
tym placu za³o¿ono skwer imienia Puganowa, a tak¿e znajduje siê cmentarz czerwon
oarmistów poleg³ych w 1944 roku w walkach o Kobryñ.
W restauracjach, piwiarniach, kawiarniach, herbaciarniach i cukierniach, zamo¿ni
ejsi mieszkañcy, do których zaliczano fabrykantów, czê æ rzemie lników, sklepikarzy,
niektóre grupy pracowników pañstwowych oraz sfery inteligencji i ziemiañstwa do
pó nych godzin spêdza³o czas na towarzyskich rozmowach, dysputach i flirtach z ur
oczymi damami przy d wiêkach muzyki p³yn¹cej z tub gramofonowych. Z uwielbieniem w
s³uchiwali siê w s³owa piosenek w wykonaniu Kiepury, Ordonówny, chóru Dana i inn
ych wykonawców. Mile do ucha wpada³y s³owa takich przebojów jak: Tango Milonga", C
apri", Smutna Niedziela", Tango Noturno", a tak¿e: Sierdce", Garaczje Bubliczki",
102
Bradiaga", czy te¿ Wo³ga, Wo³ga"2. Z przyjemno ci¹ s³uchano melodii ró¿nych walczykó
w, tang, fokstrotów, a tak¿e muzyki powa¿nej. Nie sposób wymieniæ wszystkich, po
lskich i zagranicznych wykonawców i aktorów odtwarzaj¹cych popularne przeboje. B
y³o ich wielu, bardziej lub mniej znanych3.
W niektórych lokalach, sporadycznie anga¿owano profesjonalne zespo³y muzyczne, s
k³adaj¹ce siê zazwyczaj z akordeonisty i kilku grajków, lub instrumentalistów, k
tórzy produkowali znane i popularne przeboje, równie¿ na zamówienie go ci. W mie cie
do æ czêsto pojawia³y siê zespo³y podwórkowe.
Ogromnym powodzeniem cieszy³a siê piosenka Kosteckiego Polesia czar, któr¹ w lok
alach piewano zazwyczaj chóralnie przy akompaniamencie zespo³u muzycznego. Zreszt
¹, cieszy³a siê wielk¹ popularno ci¹, piewali j¹ wszyscy i wszêdzie, na wszelkich s
potkaniach towarzyskich ju¿ bez akompaniamentu. Ta piosenka zaskarbia³a serca mi
eszkañców i niew¹tpliwie pog³êbia³a mi³o æ do ubogiej, lecz piêknej i tajemniczej
krainy.
Niemal codziennie spotyka³o siê kataryniarza, a niekiedy pojawia³y siê cygañskie
zespo³y produkuj¹ce na ulicy przy akompaniamencie swojskiego zespo³u tañce, pie n
i i akrobacje. Ich wystêpy czêsto by³y urozmaicane przez tresowane nied wiedzie i
ma³py.
Na wsi rozwija³o siê ¿ycie kulturalne, oparte przede wszystkim na starych, ludow
ych tradycjach. Du¿y wp³yw na wiejsk¹ ludno æ wywiera³y gminne i wiejskie o rodki ku
lturalno-o wiatowe, przy aktywnym udziale wiejskich nauczycieli, duchowieñstwa rzy
msko-katolickiego4 i prawos³awnego oraz ziemiañstwa. Coraz czê ciej powstawa³y lud
owe zespo³y amatorskie, kó³ka kulturalno-o wiatowe, ko³a gospodyñ wiejskich, zespo
³y chóralne i kapele.
Na prze³omie lat dwudziestych i trzydziestych coraz czê ciej na wie zaczê³y dociera
æ nowoczesne osi¹gniêcia technicze. Nie pojawia³y siê one w ród wiejskich zagród u
wie niaków, lecz w pierwszej kolejno ci w s¹siednich maj¹tkach. Coraz czê ciej zaczê³
y pojawiaæ siê rowery, radia bateryjne, motocykle, wreszcie samochody. Podobnie
by³o z pojawianiem siê nowoczesnych maszyn i narzêdzi rolniczych. Im zasobniejsz
y by³ w³a ciciel maj¹tku, lub wiejski gospodarz, tym szybciej stosowa³ nowoczesne
zdobycze techniki. Coraz czês;ciej w ch³opskich zagrodach pojawia³y siê m³ocarni
e, sieczkarnie i inne maszyny oraz urz¹dzenia napêdzane kieratem, lokomobil¹ par
ow¹, lub motorowe. Rolnicy zaczynali stosowaæ przy uprawach nawozy sztuczne.
Pocz¹tkowo ludno æ wiejska nieufnie odnosi³a siê do nowo ci w rolnictwie, lecz z cza
sem stopniowo przekonywa³a siê o przydatno ci i zaletach wprowadzanych urz¹dzeñ te
chnicznych i w miarê posiadanych zasobów finansowych
3 Z parafii kobiyñskiej, 1937, s. II.
4 Plisko i Koz³ów, Kobñn, Miñsk 1987, s. 46.
103
Budynek dawnego klasztoru Spasskiego. W okresie miêdzywojennym mie ci³ siê tam S¹d
Powiatowy
nabywa³a maszyny i urz¹dzenia dla w³asnego gospodarstwa. W pierwszej kolejno ci na
bywano maszyny i urz¹dzenia niezbêdne w gospodarstwie, a z czasem rowery, pó niej
radia i maszyny do szycia, a nawet motocykle. S¹siedzi pocz¹tkowo podziwiali nab
ytek gospodarza, a z czasem korzystali z niego w ramach po¿yczek i odrobku. Widz
¹c przydatno æ urz¹dzenia i korzy æ jak¹ przynosi, ciu³ali grosze i kupowali. Posiad
acze radia, tak¿e w mie cie wystawiali je w oknie przy którym gromadzi³y siê t³umy
s³uchaczy wszelkich audycji, czy niedzielnej mszy.
Znaczny wp³yw na rozwój kultury i o wiaty na wsi mia³a s³u¿ba wojskowa. Zazwyczaj
poborowych do s³u¿by wojskowej powo³ywano do odleg³ych garnizonów. Wielu poborow
ych mia³o wówczas pierwsz¹ w ¿yciu okazje jechaæ poci¹giem. Rekruci z poleskich
wsi, na ogó³ byli s³abo wykszta³ceni. Nierzadko trafiali siê analfabeci. Najczê ci
ej powo³ywano ich do piechoty, kawalerii i artylerii konnej. Pe³nili funkcje prz
y obs³udze koni: jezdnych, stajennych, taborytów, lub luzaków. Tylko nieliczni p
oborowi, przewa¿nie z miasta byli powo³ywani do s³u¿b technicznych. Poborowy z c
zterema klasami szko³y powszechnej czêsto by³ kierowany do szko³y podoficerskiej
.
Niezale¿nie od wykszta³cenia i pe³nienia s³u¿by w dowolnej formacji, przez okres
dwóch lat ¿o³nierz przebywa³ w ród kolegów pochodz¹cych z ró¿nych rodowisk i o zró
¿nicowanym wykszta³ceniu. Mimo woli obserwowa³ rodowisko, nabywa³ wiedze nie tylk
o wojskow¹ i zdobywa³ do wiadczenie, ale tak¿e pog³êbia³ wiedzê o ¿yciu, obyczajac
h, kulturze i technice. Po zakoñczeniu s³u¿by
104
rezerwista wraca³ w rodzinne strony maj¹c inne spojrzenie na ¿ycie i otoczenie j
ak przed powo³aniem do wojska. Bardziej realnie widzia³ wiat i zachodz¹ce w nim p
rzemiany. Niejednokrotnie mimo woli, pod wiadomie wnosi³ wk³ad w rozwój wsi, rozwó
j ¿ycia kulturalnego i spo³ecznego wykorzystuj¹c do wiadczenia nabyte podczas s³u¿
by wojskowej.
Rozwijaj¹ce siê ¿ycie kulturalne, spo³eczne i towarzyskie nie zosta³o zak³ócone
w spo³eczeñstwie nawet takimi wydarzeniami politycznymi na arenie miêdzynarodowe
j jak wojna domowa w Hiszpanii w latach 1936-1939, aneksja przez Hitlera Austrii
w 1938 roku, a nastêpnie Czech i Moraw. Na Kresach Wschodnich nie odczuwano gro b
y konfliktu zbrojnego. Jedynie w sprawie ¿¹dañ powrotu do Polski Zaolzia, na ter
enie powiatu organizowano wiece popieraj¹ce ¿¹dania polskich w³adz.
Pogró¿ki i agresywne wyst¹pienia Hitlera wobec Polski w 1939 roku oraz przeprowa
dzona czê ciowa mobilizacja si³ zbrojnych i przegrupowanie w marcu wojska z Kobryn
ia w kierunku zachodniej granicy polskiej, a nastêpnie powszechna mobilizacja w
sierpniu tego¿ roku, nie mia³y znacz¹cego wp³ywu na ¿ycie mieszkañców. Ogó³ spo³
eczeñstwa pocz¹tkowo lekcewa¿y³ pogró¿ki Hitlera, licz¹c na pokojowe rozwi¹zanie
spornego problemu przez zachodni¹ i rodzim¹ dyplomacjê. W lokalach spotyka³o si
ê coraz wiêcej rezerwistów powo³anych na æwiczenia, co nie robi³o przygnêbiaj¹ce
go wra¿enia, lecz odwrotnie, podnosi³o
Rybak poleski
/ 105
na duchu obywateli i wiarê w si³ê naszej armii. A lokale rozrywkowe nadal têtni³
y beztroskim ¿yciem.
W miarê up³ywu czasu spo³eczeñstwo zaczê³o siê niepokoiæ zaostrzaniem sytuacji m
iêdzynarodowej i ¿¹daniami Hitlera. Mimo to lekcewa¿ono je nadal w przekonaniu,
¿e maj¹c takich sojuszników jak Anglia i Francja, Hitler nie zdecyduje siê na zb
rojn¹ agresjê, a je li wypowie wojnê, to wspólnie z sojusznikami szybko i zdecydow
anie pokonamy wroga. Wiara narodu w sojuszników by³a pe³na, a morale narodu wyso
kie.
Spo³eczeñstwo by³o jednak na wszelki wypadek przygotowywane do ewentualnego udzi
a³u w wojnie. W 1938 roku w Kobryniu zorganizowano obronê cywiln¹. Miasto zosta³
o podzielone na bloki obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej, na czele których
powo³ano komendantów. Powo³ano równie¿ s³u¿by ratownicze i porz¹dkowe, przystêp
uj¹c do szkolenia s³u¿b i ludno ci, tak¿e w zakresie organizacji pierwszej pomocy
poszkodowanym i ratownictwa po¿arowego. W ka¿dej wsi zorganizowano podobn¹ samoo
bronê z uwzglêdnieniem równie¿ ochrony zwierz¹t i p³odów rolnych. Do publicznej
wiadomo ci podano sygna³y alarmowe, a w mie cie przeprowadzono pokazowe æwiczenia od
dzia³ów ratowniczych.
W praktyce szkolenie obronne ludno ci i poszczególnych s³u¿b, przyczyni³o siê do p
og³êbienia wiadomo ci teoretycznych i praktycznych z zakresu samoobrony. Na przyk³
ad znajomo æ i umiêtno æ budowy szczelin przeciwlotniczych oraz ich wykorzystanie, z
pewno ci¹ podczas II wojny wiatowej niejednemu uratowa³y ¿ycie. Natomiast system a
larmowy, do którego w³¹czono syreny stra¿ackie i dzwony ko cielne, z chwil¹ wybuch
u wojny w 1939 roku w zasadzie nie zda³ egzaminu. Nie zawodzi³ co prawda sprzêt
alarmowy, lecz system powiadamiania, w wyniku czego je li zosta³y wykorzystane rodk
i alarmowe, to przewa¿nie ze znacznym opó nieniem, wówczas gdy samoloty nieprzyjac
iela znajdowa³y siê ju¿ nad miastem. Zdarza³o siê tak¿e, ¿e alarm nie by³ w ogól
e og³aszony.
Opisuj¹c ¿ycie mieszkañców w okresie miêdzywojennym nie mo¿na pomin¹æ dzia³alno ci
przeciwników Polski, któr¹ prowadzono w bardziej zorganizowany sposób ni¿ przed
wybuchem I wojny wiatowej. Wielu mieszkañców ziemi kobryñskiej s³u¿y³o w carskie
j armii, a tak¿e w wojsku sowieckim. S³u¿bê pe³nili w ró¿nych rejonach rozleg³ej
Rosji, nawet na Dalekim Wschodzie, na pó³nocy, czy na po³udniu. Powracali kobry
niacy tak¿e z niemieckiej i austriackiej niewoli jak równie¿ uciekinierzy, którz
y poszukiwali bezpieczniejszego schronienia w latach zawieruchy, lub byli przesi
edlani pod przymusem. Ka¿dy z nich Przebywaj¹c w obcych stronach osi¹gn¹³ pewne
do wiadczenie ¿yciowe, by³ m¹drzejszy, mia³ swoje osobiste spojrzenie na przysz³o æ.
Równie¿ ci mieszkañcy, którzy na miejscu prze¿ywali wojenn¹ zawieruchê mieli ta
k¿e inne spojrzenie na wiat.
106
Bolszewickie has³a rewolucyjne wywiera³y wp³yw na mieszkañców, szczególnie na bi
edotê. Has³a: Wszyscy s¹ równi", W³adza w rêce Rad", Ziemia dla ch³opów", a tak¿e h
as³a nawo³uj¹ce do walki z bur¿uazj¹ oraz uciskiem i szereg innych wznios³ych" sl
oganów trafia³y do biedoty.
W koñcu pa dziernika 1923 roku w Kobryniu powsta³a i rozwinê³a nielegaln¹ dzia³aln
o æ Komunistyczna Partia Zachodniej Bia³orusi (KPZB), bêd¹ca czê ci¹ struktury Komun
istycznej Partii Polski, która od za³o¿enia w 1918 roku by³a parti¹ nielegaln¹.
Na czele kobryñskiej organizacji KPZB staje komunista Hardej Smolski. Za³o¿ono r
ównie¿ nielegalny Komunistyczny Zwi¹zek M³odzie¿y Zachodniej Bia³orusi (KZMZB).
W 1925 roku wbrew istniej¹cemu w Rzeczpospolitej Polskiej zakazowi zostaje zorga
nizowana manifestacia pierwszomajowa. Po zdecydowanej interwencji policji, manif
estanci zostali zmuszeni do opuszczenia miejsca zgromadzenia i rozej cia siê.
Dzia³alno æ oficjaln¹ w powiecie prowadzi³o towarzystwo dobroczynne Przed wit". Zak³a
dano biblioteki, kó³ka artystyczne, teatralne itp. M³odzie¿ na spotkaniach omawi
a³a ró¿ne problemy ¿ycia codziennego nie tylko kulturalne. Organizacja podziemna
zaczê³a wykorzystywaæ spotkania dla swoich celów i wobec tego dzia³alno æ towarzy
stwa zosta³a zakazana
W 1926 roku policja kobryñska wpad³a na trop KPZB i aresztowa³a niemal wszystkic
h jej przywódców na czele z H. Smolskim. W kwietniu 1927 roku odby³ siê proces 3
6 komunistów, którzy za nielegaln¹ i wrog¹ dzia³alno æ otrzymali surowe wyroki. W
nied³ugim czasie organizacja komunistyczna w Kobryniu zosta³a ponownie odtworzon
a, z tym, ¿e jej siedziba zosta³a zlokalizowana w pobliskiej wsi Polatycze. Dzia
³alno æ nielegalnej organizacji zosta³a rozszerzona równie¿ na kilka gmin powiatu.
Pod wp³ywem dzia³alno ci komunistów, w 1927 roku wybuchaj¹ w mie cie strajki z ¿¹da
niami podwy¿ki p³ac. ‾ywio³owo wybucha³y tak¿e burdy i zamieszki w ró¿nych czê cia
ch miasta. Organizatorów tych wyst¹pieñ surowo karano.
25 lutego 1931 roku zosta³ zorganizowany nielegalnie miêdzynarodowy dzieñ walki
z g³odem i bezrobociem. Nale¿y przy tym zaznaczyæ, ¿e w owym czasie na wiecie uwi
doczni³ siê kryzys gospodarczy, a w Sowieckiej Rosji panowa³ g³ód, nawet na Ukra
inie bogatej w urodzajne ziemie. Miejscem demonstracji jak zwykle by³ miejski ry
nek. Policja zagrodzi³a demonstrantom drogê i nie dopu ci³a do zgromadzenia w prze
widywanym miejscu, zmuszaj¹c demonstrantów do zaniechania manifestacji.
W 1933 roku w Kobryniu rozpocz¹³ siê dora ny proces przeciwko pe³nomocnikowi Komit
etu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Bia³orusi. Proces zyska³ miêdzy
narodowy rozg³os. Oskar¿ano Reginê Kap³an, której w³a ciwe nazwisko brzmia³o Zofia
Cytron. Pó niej przybra³a nazwisko Kobryñska.
107
Proces rozpocz¹³ siê 2 wrze nia. Wraz z Kap³an s¹dzono o miu ch³opów, którzy przewod
niczyli rewolcie we wsi Nowosió³ki. Akt oskar¿enia zarzuca³ im stawianie zbrojne
go oporu egzekutorom podatkowym i policji oraz demonstrowanie solidarno ci z wyst¹
pieniami ch³opów w województwie krakowskim i w Ropczycach. Proces trwa³ do 8 wrz
e nia i skazano oskar¿onych na do¿ywocie, natomiast Regina Kap³an w trybie zwyk³ym
zosta³a skazana na 15 lat ciê¿kiego wiêzienia.
Po tych surowych wyrokach zmniejszy³a siê aktywno æ dywersantów komunistycznych, a
le nie oznacza³o to ca³kowitego zaprzestania dzia³alno ci. Swoj¹ dzia³alno æ, szczeg
ólnie dywersyjno-sabota¿ow¹ komuni ci o¿ywili z chwil¹ wybuchu wojny polsko-niemie
ckiej w 1939 roku i podstêpnego wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Polski
w dniu 17 wrze nia.
MARIA RODZIEWICZOWNA
Swoimi powie ciami o urokach Polesia, bogactwie flory i fauny, tajemniczo ci jego la
sów, bagien i mokrade³, a tak¿e niczym nie m¹conego spokoju i ciszy oraz o ¿yj¹c
ym w tej dzikiej krainie ludzie, biednym i prostym, ale szczerym i go cinnym, nieu
stannie tocz¹cym walkê z natur¹ o przetrwanie przysporzy³a wielki rozg³os ziemi
kobryñskiej, znana i ceniona nadal powie ciopisarka Maria Rodziewiczówna.
‾ycie codzienne s³awnej pisarki niczym jej nie wyró¿nia³o. W³a cicielka maj¹tku Hr
uszowa, po³o¿onego na ziemi kobryñskiej, nie opodal Horodca, wywodzi³a siê ze sz
lachty, z kresowego dworu. Jak ka¿dy boryka³a siê z problemami ¿ycia codziennego
. Nie op³ywa³a w luksusach czy dostatku, ¿y³a skromnie, ale rozpierana dum¹ z os
i¹gniêtej s³awy i rozg³osu.
Jako pisarka mog³aby kojarzyæ siê z drobn¹, kruch¹ istot¹ zag³êbion¹ w literatur
ze, poetyczn¹ i rozmarzon¹ bo tak zazwyczaj kojarz¹ siê pisarze. W rzeczywisto ci b
y³a siln¹, energiczn¹ i zaradn¹ kobiet¹, od osiemnastego roku ¿ycia prowadz¹c¹ s
amodzielnie rodzinny maj¹tek. Z wygl¹du niczym nie przypomina³a delikatnej panie
nki z dobrego domu. Gêste w³osy strzyg³a na je¿a, chodzi³a ubrana w grub¹ kurtkê
z szarego samodzia³u bia³oruskiego i w juchtowych butach.
Zakochana w swoim gospodarstwie z pasj¹ prowadzi³a je i z po wiêceniem, stroni¹c o
d rozrywek i przyjemno ci. Anga¿owa³a siê natomiast w dzia³alno æ spo³eczn¹, walczy³
a z wynaradawianiem polsko ci oraz przejmowaniem obcej kultury i obyczajów. Trudno
uwierzyæ, ¿e zapracowana w swoim maj¹tku i zaanga¿owana w pracy spo³ecznej, zna
jdowa³a jeszcze czas na twórczo æ literack¹ obejmuj¹c¹ przesz³o czterdzie ci tomów p
owie ci i opowiadañ.
Urodzi³a siê 30 stycznia 1864 roku w maj¹tku swoich rodziców Pieniuha, po³o¿onym
w powiecie wo³kowyskim, guberni grodzieñskiej. Jej ojciec Henryk i matka Amelia
w miesi¹c pó niej zostali zes³ani na Syberiê za udzielon¹ w 1863 roku pomoc powst
añcom, a maj¹tek skonfisko-Maria Rodziewiczówna wano. Ojciec Marii nie
bra³ udzia³u w powstaniu,
109
a nawet by³ mu przeciwny, ale jako Polak patriota spe³nia³ swój obowi¹zek. Do Pi
eniuhy dotar³ transport powstañczej broni, któr¹ czasowo trzeba by³o przechowaæ.
Rodzice Marii osobi cie przenosili broñ noc¹ do lamusa. Dla w³adz carskich by³ to
wystarczaj¹cy powód do skazania.
Ma³¹ Mari¹ zaopiekowali siê dziadkowie Korzenieccy, mieszkaj¹cy na Polesiu w maj
¹tku Zamosze ko³o Janowa. Pod ich opiek¹ Maria wraz z rodzeñstwem rozwija³a siê
nadzwyczaj szybko. Po kilku latach dziadkowie umieraj¹, a bezdomnymi dzieæmi zaj
muje siê krewna Rodziewiczów Karolina Skirmunt-towa z Korzeniowa1, wychowuj¹c je
w duchu patriotycznym, mi³o ci do ziemi i poszanowania ludzi.
Maj¹c siedem lat dopiero pozna³a swoich rodziców, którzy na mocy amnestii wrócil
i z Syberii. Rodziewiczowie osiedlaj¹ siê w Warszawie, gdzie pocz¹tkowo ¿yli w b
iedzie. Dopiero pomoc ich krewnego Ksawerego Pus³owskiego i praca rodziców pozwo
li³y rodzinie na skromny byt.
W 1875 roku zmar³ bezdzietny stryj Teodor Rodziewicz, a jego maj¹tek Hruszow¹ ko
³o Kobrynia odziedziczy³ ojciec Marii, dok¹d niezw³ocznie przeprowadzaj¹ siê2. W
1876 roku Maria zostaj¹ oddana na naukê do najlepszego wówczas zak³adu dla pani
en w Jaz³owcu, który prowadzi³y siostry zakonne Zgromadzenia SS Niepokalanek, sp
êdzaj¹c tam trzy lata. W tym czasie ojciec zacz¹³ chorowaæ i nie móg³ pracowaæ w
gospodarstwie. Zarz¹d nad maj¹tkiem przejmuje starszy brat Marii Henryk, traktu
j¹cy pracê jako z³o konieczne, skupiaj¹c swoje zainteresowania na kartach, nie s
troni¹c tak¿e od hulanek i kobiet.
D³ugi rosn¹ w zastraszaj¹cym tempie. Rodzinie grozi utrata dachu nad g³ow¹, a na
wet ponowna tu³aczka. M³oda Maria nie przera¿a siê tym faktem, a jej pasj¹ staje
siê poleska przyroda, ludzie, ptaki, zwierzêta, kwiaty i ten nigdzie nie spotyk
any folklor. Sama pracuje ciê¿ko fizycznie. Obok samokszta³cenia, któremu po wiêca
wiele czasu, zajmuje siê w lecie ogrodnictwem i pszczelarstwem, a zim¹ przêdzen
iem lnu, wykonywaniem i malowaniem ró¿nych przedmiotów z drewna oraz ró¿nymi pra
cami gospodarskimi.
W 1881 roku umiera ojciec Marii nie wyznaczaj¹c w testamencie nastêpcy3. Pozosta
³y stare d³ugi stryja Teodora, a tak¿e nowe brata Henryka, który zrzeka siê praw
do maj¹tku po otrzymaniu pewnej kwoty.
W tym czasie Maria marzy³a o wyje dzie za granicê na studia, ale po raz pierwszy z
wyciê¿y³o przywi¹zanie do ziemi i s³owa matki: kto we mie Hruszow¹, z tym ja do koñ
ca zostanê"4. Siostra Marii Celina, znacznie od niej starsza, zamê¿na M³odzianow
ska, mia³a ju¿ swoj¹ dzier¿awê na Wo³yniu, wiêc Maria
J. G³uszenia, Opowie æ o Mañ: Rodziewiczównie, 1992, s. 19.
2 Tam¿e, s. 31.
3 Tam¿e, s. 69.
4 Tam¿e, s. 70.
110
bez wahania i z rado ci¹ przyjê³a s³owa ukochanej matki, jakby bezpo rednio skierowa
ne do niej.
Dla Rodziewiczówny od tej pory zaczê³a siê usilna i wytê¿ona praca nad utrzymani
em ziemi, co przy sp³acie d³ugów i rodzeñstwa nie by³o ³atwe, a musia³a ³¹czyæ p
racê autorsk¹ i patriotyczno-spoleczn¹, do której bardzo wcze nie wci¹gnê³a j¹ Kon
opnicka. W roku 1887 Maria zostaje w pe³ni w³a cicielk¹ Hruszowej na 1650 hektarac
h pól, lasów, ³¹k i bagna z wielkim uroczyskiem zwanym Czahary".
Pierwsze utwory literackie Rodziewiczówny ukaza³y siê w 1882 roku pod pseudonime
m Maro" w Dzienniku Anonsowym5, którego kierowniczk¹ literack¹ by³a Maria Konopni
cka, a nastêpne w 1884 roku w czasopi mie wit", które tak¿e redagowa³a Konopnicka. U
twory nosz¹ce tytu³y: Gama uczuæ, Z dziennika reportera oraz Jazon Bobrowski nie
wzbudzi³y specjalnego zainteresowania w ród czytelników. Konopnicka nawi¹zuje sta
³y kontakt z m³od¹ pisark¹ z Polesia i pod jej wp³ywem Maria zajmuje siê organiz
acj¹ tajnej o wiaty w Kobryñ-skiem oraz kolporta¿em zakazanych" polskich ksi¹¿ek do
dworów i za cianków szlacheckich, a z czasem i do ch³opskich chat. Przekazuje tak
¿e poka n¹ sumê na organizacjê Szwalni" pani Marii ‾abiñskiej6.
Pewien rozg³os Rodziewiczównie przynosi dopiero w roku 1886 nagroda witu" za powie æ
Straszny Dziadunio1. W roku 1888 otrzymuje drug¹ nagrodê Kuriera Warszawskiego"
za powie æ Dewajtis*. Niebawem pod pseudonimem m³odego ‾mudzina Zmogas" wydaje w za
borze austriackim w Krakowie now¹ powie æ, bêd¹c¹ echem tragicznych losów powstani
a styczniowego pod tytu³em Po¿ary i zgliszcza9- Autorka nie poda³a swego nazwisk
a w obawie przed szykanami w³adz carskich.
Rodziewiczówna jest zmuszona wiele czasu po wiêcaæ zarz¹dzaniu swoim maj¹tkiem, kt
óry daje niewielkie dochody, nie zawsze pokrywaj¹ce sp³atê d³ugów i podatków. Ja
k sama okre li³a: w dzieñ pracuje na gospodarstwie, a w nocy pisze, by zdobyæ doda
tkowy dochód na potrzeby maj¹tku, dzia³alno æ konspiracyjn¹ i w ród Poleszuków.
Na pocz¹tku 1892 roku przesy³a do redakcji Czasu" now¹ powie æ Ani ma Vilis. W tym
okresie kilka ksi¹¿ek Marii Rodziewiczówny jest t³umaczonych na kilka jêzyków ob
cych: czeski, angielski, niemiecki, hiszpañski, litewski, wêgierski i serbo-chor
wacki.
W roku 1894 umieraj¹ jej najbli¿sze osoby: babunia, a niebawem jej najwierniejsz
y i niezawodny przyjaciel matka, natomiast w koñcu roku 1900 wybuch³
5 Tam¿e, s. 70-71.
6 Tam¿e, s. 72-73.
7 Tam¿e, s. 76.
8 Tam¿e.
9 Tam¿e, s. 77.
/ - '
111
w Hruszowej po¿ar trawi¹c ca³kowicie stodo³ê wraz z przechowywanym sprzêtem i na
rzêdziami rolniczymi oraz m³ocarni¹ parow¹. Spali³a siê tak¿e doszczêtnie obora,
a w niej piêædziesi¹t sztuk byd³a rogatego. Straty wynios³y oko³o dwudziestu pr
ocent warto ci maj¹tku. W tym okresie czêsto p³onê³y zabudowania nale¿¹ce do polsk
ich rodzin. Maria, mimo bolesnej straty postanowi³a trwaæ i swoim przyk³adem zac
hêciæ Polaków do przetrwania10. W mi³o ci do ziemi ojczystej znajduje w sobie si³ê
do pracy i walki z carskim re¿imem, którego celem by³o zniszczenie polsko ci na t
ych ziemiach. W tym czasie zamieszka³a w Hruszowej przyjació³ka Marii, Helena We
ychert, posiadaj¹ca wiedzê i du¿o inwencji w zakresie rolnictwa, to te¿ przejmuj
e kierownictwo maj¹tkiem.
Rok 1904 przynosi zmiany si³ na wiecie w uk³adzie politycznym i militarnym. Niedo
ceniani Japoñczycy pokonuj¹ wojska carskie. Flota carska Miko³aja II zostaje roz
bita i idzie na dno w pobli¿u wysepki Cuszimy, a w roku nastêpnym wrzenie rewolu
cyjne ogarnia najwiêksze miasta Rosji Petersburg i Moskwê. W Królestwie Polskim
wybuchaj¹ strajki i demonstracje robotnicze w Warszawie, £odzi i Zag³êbiu. Car M
iko³aj II jest zmuszony i æ na pewne ustêpstwa, tak¿e w stosunku do Polaków.
Maria zim¹ pracuje spo³ecznie w Warszawie w Stowarzyszeniu Ziemianek, w którym o
bejmuje kierownictwo dzia³u ekonomicznego. W wyniku jej dzia³alno ci powstaje tajn
e Ko³o Ziemianek w Kobryniu Unia"11. Maria zostaje ³¹czniczk¹ Ko³a z Zarz¹dem G³ó
wnym Zjednoczonych Ziemianek w Warszawie. Tajne zebrania cz³onkiñ odbywa³y siê r
az w miesi¹cu zawsze w innym dworze.
Wydany w roku 1906 reskrypt carski o tolerancji religijnej spowodowa³, ¿e wielu
wyznawców mog³o powróciæ na ³ono ko cio³a katolickiego. Do Kobrynia przyje¿d¿a bis
kup wileñski Edward Ropp, którego powita³a wnuczka powstañca z 1863 roku Antonie
go Zawadzkiego (rozstrzelanego w Siedlcach), recytuj¹c wiersz u³o¿ony na tê okaz
jê przez Rodziewiczównê12. Po wiêcaj¹c siê pracy spo³ecznej i konspiracyjnej autor
ka mniej czasu po wiêca powie ciom. W roku 1911 pisze znan¹ powie æ Lato le nych ludzi o
part¹ na prze¿yciach spêdzonych podczas wielu dni i tygodni z przyjació³kami na
uroczysku Czahary13.
‾ycie Marii p³ynie spokojnie i bez wiêkszych zmartwieñ. Lecz mimo tych pogodnych
dni w Hruszowej, nad wiatem niebo zasnuwaj¹ czarne chmury. Wybucha pierwsza wojn
a wiatowa. Na wie æ ojej wybuchu Maria z przyjació³k¹ Jadwig¹ Skirmuntt udaj¹ siê d
o Warszawy, gdzie na polecenie Ziemianek przystêpuj¹ do organizowania szpitala d
la rannych ¿o³nierzy przy ulicy Miodowej 614. Jadwiga posiadaj¹c odpowiednie prz
eszkolenie zostaje sanitariuszk¹.
10 Tam¿e, s. 85.
11 Tam¿e, s. 87.
12 Tam¿e, s. 88.
13 Tam¿e, s. 92.
14 Tam¿e, s. 95.
112
Chata le nych ludzi
Wnêtrze chaty le nych ludzi
113
Maria po zorganizowaniu szpitala obejmuje funkcjê intendentki. W pa dzierniku Zarz
¹d Ziemianek wysy³a Rodziewiczównê do Hruszowej z ochronk¹ z trzy-dzie ciorgiem dz
ieci, ofiar wojny. Kilkakrotnie przyje¿d¿a do Warszawy utrzymuj¹c kontakty z Zar
z¹dem Ziemianek i Czerwonym Krzy¿em. W biurze Ziemianek organizuje zbiórkê pieni
ê¿n¹ na paczki ¿ywno ciowe dla jeñców Polaków.
Jesieni¹ 1918 roku Maria znajduje siê w Warszawie i na pro bê polskich w³adz wojsk
owych powo³uje do ¿ycia Komitet Ratunkowy dla miasta Lwowa15, a sama zostaje Kom
endantk¹ Ziemi Warszawskiej, z poleceniem werbowania ochotników oraz zbiórki odz
ie¿y, lekarstw i ¿ywno ci. Do pracy przystêpuje z w³a ciw¹ sobie energi¹. Trzynasteg
o stycznia 1919 roku Kwatermistrzostwo Wojska Polskiego na Galicjê Wschodni¹ wyr
a¿a jej na pi mie serdeczne podziêkowanie za doskona³¹ organizacjê pomocy dla obro
ñców Lwowa. Dowódca Armii Wschód" genera³ Tadeusz Rozwadowski wyra¿aj¹c Rodziewic
zównie wdziêczno æ nadaje jej odznakê honorow¹ Orlêta".
19 listopada 1920 roku Rodziewiczówna wraz ze Skirmunttówn¹ wracaj¹ do Hruszowej
, natomiast Helena Weychert, która w swoim czasie tak¿e zjawi³a siê w Warszawie
i nie przepada³a za wsi¹ ani za towarzystwem Jadwigi, pozosta³a w Warszawie.
W³a cicielka Hruszowej staje przed problemem natury finansowej: zakupu zbo¿a, ziem
niaków, warzyw. Trzeba by³o tak¿e otoczyæ opiek¹ zubo¿a³¹ w wyniku wojny wie oraz
niszczej¹cy ko ció³ek w Horodcu. Dochód z maj¹tku oraz honoraria autorskie za now
o napisane ksi¹¿ki i wznowienia wcze niej wydanych, przeznaczy³a na kapitalny remo
nt ko ció³ka i pomoc ubogim ch³opom. 120 hektarów ziemi przeznacza na osadnictwo w
ojskowe16. Nadal interesuje siê wszystkim co dotyczy kraju, a szczególnie Polesi
a. W Kobryniu i w Brze ciu nawi¹zuje szereg znajomo ci w ród w³adz powiatowych i wojew
ódzkich, w tym tak¿e towarzyskich oraz zaprzyja nia siê ze starost¹ kobryñskim Pla
ckowsk³m. Publicznie krytykuje w³adze powiatowe i wojewódzkie za podjête decyzje
, które uwa¿a za niew³a ciwe. Pomimo takiego stanowiska, decyzj¹ Prezydenta Rzeczp
ospolitej z dnia 2 maja 1924 roku, zostaje udekorowana Krzy¿em Oficerskim Poloni
a Restituta17.
Czêstym go ciem bywa w Kobryniu. W roku 1925 inicjuje budowê Domu Polskiego w Anto
polu, który administracyjnie podlega³ starostwu. Rokrocznie zim¹ wyje¿d¿a³a do W
arszawy, gdzie kontynuowa³a pracê w Stowarzyszeniu Ziemianek. Wiele te¿ osób odw
iedza Hruszow¹ korzystaj¹c z uprzejmo ci mi³ej, serdecznej, pe³nej werwy i wrodzon
ego humoru w³a cicielki maj¹tku.
13 Tam¿e, s. 100.
; '
16 Tam¿e, s. 116.
17 Tam¿e, s. 118.
''' - ' ,*. '* ';
114
Dwór w Hruszowej w³asno æ Marii Rodziewiczówny
Na pocz¹tku lat trzydziestych, z w³asnych funduszy dobudowuje jedno piêtro w szk
ole miejskiej w Kobryniu, przekszta³caj¹c je w gimnazjum. W 1933 roku przy pomoc
y kó³ka rolnego Mozó³" kupuje w Horodcu domek, w którym osiedlaj¹ siê siostry zak
onne Urszulanki. W tym¿e roku szóstego sierpnia z inicjatywy powie ciopisarki, w z
wi¹zku ze zbli¿aj¹c¹ siê siedemdziesi¹t¹ rocznic¹ mierci przywódcy powstania styc
zniowego Romualda Traugutta mieszkañca ziemi kobryñskiej dokonano w Horodcu uroc
zystego ods³oniêcia pomnika bohatera narodowego. Na uroczysto æ zjecha³o wielu zie
mian i szlachty z okolicznych za cianków. By³o równie¿ wojsko. Kompania z³o¿ona z
poleskich ¿o³nierzy prezentuje broñ. Ods³oniêcia dokona³ genera³ Przedrzymirski
w asy cie pu³kownika Nadachowskiego, Marii Rodziewiczówny i starosty z Kobrynia.
Nagrodê imienia Elizy Orzeszkowej, ufundowan¹ przez Towarzystwo Literatów i Dzie
nnikarzy w wysoko ci siedemnastu tysiêcy z³otych otrzymuje w 1934 roku. Nagrodê Ma
ria spo¿ytkuje na cele spo³eczne. W 1937 roku, w zwi¹zku z piêædziesi¹t¹ rocznic
¹ pracy literackiej Polska Akademia Literatury, postanowi³a przyznaæ Wawrzyn Aka
demicki. Pisarka jednak odmówi³a jego przyjêcia18.
Tam¿e, s. 145.
115
Rodziewiczówna pragnie umacniaæ wiê szlachty zagrodowej, która jest bastionem pol
sko ci na ziemiach wschodnich. W tym celu organizuje Zjazd szlachty za ciankowej w K
obryniu19, lecz w³adze wojewódzkie, by nie dra¿niæ Poleszuków i Ukraiñców, niech
êtnie odnosz¹ siê do tej inicjatywy i nie zatwierdzaj¹ statutu organizacyjnego.
Pod koniec listopada 1938 roku Maria powa¿nie zachorowa³a. Od lat cierpia³a na r
ozedmê p³uc i obok ciê¿ko przebiegaj¹cej grypy, wyst¹pi³y ostre ataki astmy. Rod
ziewiczówna leczy doktor Szyd³owski z Kobrynia.
W 1939 roku z inicjatywy pisarki stan¹³ w Antopolu ko ció³ pod wezwaniem wiêtego An
drzeja Boboli. W tym¿e roku, nied³ugo przed wybuchem wojny, dowódca garnizonu ko
bryñskiego, przyjaciel Marii pu³kownik Nadachowski przysy³a jej zaproszenie do w
ziêcia udzia³u w uroczysto ciach wiêta wojskowego, czternastego sierpnia.
Po wybuchu wojny Rodziewiczówna daje u siebie w [Link] schronienie uciekinie
rom z Warszawy i innych rejonów. Jej dom staje siê dla bezdomnych przystani¹, le
cz nie na d³ugo.
22 wrze nia 1939 roku do Hruszowej wkroczyli sowieci. Powo³ano miejscowy komitet,
który mia³ przej¹æ wszelkie dobra pañstwowe, a tak¿e prywatne maj¹tki. Wielu w³a c
icieli w obronie swoich dóbr straci³o ¿ycie. Miejscowi rizuni" zamordowali najbli
¿szego s¹siada Hruszowy, w³a ciciela pobliskiego maj¹teczku pana Rusta wraz z syne
m20. Dwór Rodziewiczówny zosta³ zajêty przez miejscowy komitet, którego przedsta
wiciele przyst¹pili do bezpardonowego pl¹drowania i grabie¿y dworu i maj¹tku. Gr
abili i kradli co siê tylko da³o.
Wszystkim uciekinierom z centralnej Polski, którzy znale li schronienie w Hruszowe
j podczas zawieruchy wrze niowej, nakazano natychmiastowe opuszczenie go cinnego dwo
ru. S³u¿ba dworu w wiêkszo ci tak¿e odesz³a, pozostali jedynie Polacy i kilku Pole
szuków. Marii i Jadwidze przydzielono dwa ma³e pokoiki, a po kilku dniach nakaza
no opu ciæ dwór i wyjechaæ do Kobrynia, rzekomo na wezwanie sowieckich w³adz wojsk
owych.
Pomimo choroby Marii, 7 pa dziernika 1939 roku wyci¹gniêto j¹ si³¹ z ³ó¿ka i wsadz
ono na wóz. Jadwiga zdo³a³a jedynie zabraæ trochê drobiazgów i odzie¿y. Wóz pod
eskort¹ zosta³ skierowany na stacjê kolejow¹ w Horodcu, sk¹d odjecha³ do Kobryni
a bez podania adresu. Na stacji Maria spotka³a wdowê Rustow¹ z córk¹, które równ
ie¿ skierowano do Kobrynia. Postanowi³y jechaæ razem, "ó nym wieczorem dwoma wozam
i konnymi dotar³y do miasta i zatrzyma³y siê u pañstwa W³adys³awa i Anieli Ku³ak
owskich, mieszkaj¹cych we w³asnym domu Pfzy ulicy Sportowej 2621. W³adys³aw Ku³a
kowski wywodzi³ siê z zubo¿a³ej
Tam¿e, s. 148.
Relacja Alberta Ku³akowskiego syna W³adys³awa.
Tam¿e.
116
rodziny szlacheckiej zamieszka³ej w Bosiaczu, niedaleko od Hruszowej. Zna³ dobrz
e rodzinê Rustów, nieco mniej Rodziewiczównê, ale jej powie ci i dzia³alno æ spo³ecz
n¹ zna³ dok³adnie. Z pe³n¹ ¿yczliwo ci¹ i serdeczno ci¹ przyj¹³ do swojego domu wypê
dzonych w³a cicieli maj¹tków. Dom pañstwa Ku³akowskich posiada³ dwa mieszkania. W
jednym skrzydle mieszkali w³a ciciele, a drugie skrzyd³o sk³adaj¹ce siê z dwóch po
koi i kuchni by³o wolne, wiêc przyjêcie na kwaterê zacnych przybyszy, nie sprawi
a³o ¿adnych k³opotów.
Pani Rustowa z córk¹ zamieszka³y u Ku³akowskich d³u¿szy okres i wyprowadzi³y siê
dopiero po zajêciu Kobrynia przez Niemców, czyli po napa ci na ZSRR 22 czerwca 19
41 roku. Powróci³y do swojego maj¹tku, gdzie zosta³y zamordowane przez rzekomych
radzieckich partyzantów.
Maria Rodziewiczówna z Jadwig¹ Skirmunttówn¹ zatrzyma³y siê u Ku³akowskich tylko
przez kilka dni, a nastêpnie przeprowadzi³y siê do pañstwa Andronowskich22. Mar
ia z Jadwig¹ podjê³y starania o wyjazd do Warszawy, lecz okaza³o siê, ¿e utworzo
na na Bugu granica miêdzy ZSRR i Generaln¹ Guberni¹ jest zamkniêta. Wkrótce dota
r³a do nich wiadomo æ, ¿e w Piñsku rozpoczê³a urzêdowanie niemiecka komisja do spr
aw repatriacji obywateli niemieckich ze l¹ska i [Link]¹ fa³szywe doku
menty i Maria jako Anna Wirtz, a Jadwiga jako Franciszka Seidel uchodz¹ obecnie
jako Wolynien Deutsch23.
W czasie wi¹t Bo¿ego Narodzenia otrzymuj¹ wiadomo æ, ¿e 27 grudnia na godzinê 7 ran
o winny stawiæ siê na punkcie zbornym w Brze ciu, sk¹d wyrusza transport24. W po pie
chu spakowa³y swoje rzeczy i wieczorem w drugim dniu wi¹t wyjecha³y do Brze cia, by
stawiæ siê w oznaczonym czasie na punkcie zbornym. Z punktu zbornego zosta³y do
wiezione autobusem do poci¹gu stoj¹cego przed mostem na Bugu. Gdy wsiad³y do poc
i¹gu i zajê³y miejsca w przedziale wagonu, okaza³o siê, ¿e wszyscy pasa¿erowie t
ego przedzia³u s¹ rodowitymi Polakami. Ta wiadomo æ poprawi³a Marii humor i samopo
czucie. Domy li³a siê, ¿e nie tylko one, lecz wielu Polaków, na fa³szywych dokumen
tach udaje siê do Generalnej Guberni. W wagonie by³o mro no, gdy¿ okaza³o siê, ¿e
wagon nie posiada sprawnego ogrzewania, a ciep³¹ zupê dosta³y dopiero wieczorem
w Terespolu25. Tak oto Maria z Jadwig¹ rozpoczê³y swoj¹ docelow¹ podró¿ do Warsz
awy.
Bezpo rednio do Warszawy jednak nie dotar³y. W czasie kilkutygodniowego pobytu w r
ó¿nych obozach przej ciowych, ¿y³y w obawie przed ujawnieniem fa³szerstwa ich doku
mentów. Szuka³y kontaktu z przyjació³mi, licz¹c na ich pomoc w za³atwieniu zwoln
ienia z pobytu w punktach przej ciowych. Kontakt
" J. G³uszenia, Opowie æ o Mani Rodziewiczównie, 1992, s. 159. 23 Tam¿e, s. 160.
-4 J. Skirmunttówn¹, Ze wspomnieñ o Marii Rodziewiczównie ( Za i Przeciw", 1985, o
de. 25 Tam¿e.
wkrótce nawi¹za³y z przyjació³mi w kilku miejscowo ciach, w tym tak¿e z pañstwem M
azarakich z ‾eromina pod £odzi¹. Przy ich pomocy docieraj¹ do Warszawy do mieszk
ania pani Heleny Weychert przy Placu D¹browskiego 2/426. By³ ju¿ luty 1940 roku.
W czasie mieszkania w Warszawie z ró¿nych powodów by³a zmuszana do zmiany swojeg
o miejsca pobytu. W tym czasie ¿y³a niemal w skrajnej nêdzy. Jednak po Warszawie
roznios³a siê wie æ, i¿ autorka Dewajtis jest w stolicy. Do mieszkania pisarki ci
¹gnêli znajomi i nieznajomi, rodziny z Polesia, ze stolicy i okolic, aby nie æ Mar
ii pomoc, rade, otuchê, czêsto u¿yczaj¹c materialnej pomocy, ¿yj¹cym w ubóstwie
pisarce z przyjació³k¹.
Maria w³¹cza siê w nurt pracy charytatywnej, ale pomimo nawa³u pracy spo³ecznej
oraz wieku zbli¿aj¹cego siê do osiemdziesi¹tki, steranej ¿yciem i ci¹g³¹ walk¹ ni
e mo¿e zapomnieæ Hruszowej, Kobrynia i ziemi poleskiej, gdzie zostawi³a swoje na
jlepsze lata w tym dzieciñstwo i m³odo æ. Wstêpuje do Armii Krajowej. W jej mieszk
aniu zostaje zorganizowany punkt kontaktowy27 i sporadycznie przechowywana tajna
bibu³a. Wiedzia³a o przygotowaniach do powstania z czego cieszy³a siê, lecz nie
zna³a terminu i nie spodziewa³a siê, ¿e wybuchnie tak szybko i to w³a nie w Warsz
awie. Swój dwór w Hruszowej oddaje Armii Krajowej na szko³ê podchor¹¿ych piechot
y, a w uznaniu jej zas³ug dla konspiracji zostaje mianowana do stopnia porucznik
a28.
Ostatnie dni 1944 roku nie s¹ szczê liwe dla pisarki i przynosz¹ pogarszaj¹cy siê
stan zdrowia, ju¿ od pewnego czasu. Rodziewiczówna ju¿ od lat choruj¹ca na rozed
mê p³uc i astmê, nie znosi³a py³u, zaduchu, dymu. Tymczasem l sierpnia wybucha w
Warszawie powstanie, które nie sprzyja jej zdrowiu. Maria z przyjació³k¹ s¹ zmu
szone do kilkakrotnej zmiany miejsca zamieszkania z uwagi na rozwijaj¹c¹ siê syt
uacjê. W kurzu i dymie przemieszczaj¹ siê piwnicami, wybijanymi otworami, w waru
nkach trudnych do przebywania zdrowym osobom powoduj¹, ¿e Maria z trudem przezwy
ciê¿a niesprzyjaj¹ce warunki.
W nocy z 4 na 5 sierpnia lotnicy alianccy dokonuj¹ zrzutów w rejonie ródmie cia. Z
kolei niemieccy lotnicy w bestialski sposób, systematycznie niszcz¹ poszczególne
obiekty zabytkowe i domy mieszkalne. 9 sierpnia, po piêcioletniej przerwie Pols
kie Radio usytuowane przy Placu D¹browskiego wznawia nadawanie programu. W tym c
zasie staruszki mieszkaj¹ w pobli¿u rozg³o ni u Heleny Weychert i ws³uchuj¹ siê w
nadawane komunikaty. Schorowana Maria od dawna prowadzi zapiski, które po wojnie
maj¹ pos³u¿yæ do napisania ksi¹¿ki o heroizmie i dramacie narodu polskiego. Nad
awane komunikaty radiowe wyra nie powiêkszaj¹ notatki.
J. G³uszenia. Opowie æ o Mani Rodziewiczównie, 1992, s. 166.
27 Tam¿e, s. 180.
28 Tam¿e, s. 181.
118
Dzieñ 15 sierpnia przynosi zmasowany atak niemieckiej artylerii i lotnictwa w re
jonie ulic Królewskiej i Marsza³kowskiej. Potê¿ne, pó³toratonowe bomby zmiataj¹
kilkupiêtrowe budynki jak dziecinne zabawki. Tê makabryczn¹ nocjj z 15 na 16 sie
rpnia Maria z Jadwig¹ spêdzaj¹ u pani Weychert.
Na pocz¹tku wrze nia Niemcy za po rednictwem Czerwonego Krzy¿a ape-j luj¹ do mieszka
ñców stolicy, aby starcy, kobiety i dzieci opu ci³y Warszawê. Obie staruszki ignor
uj¹c ten apel pozosta³y w stolicy. Teraz wiêkszo æ czasu spêdzaj¹ przebywaj¹c w za
t³oczonych piwnicach, czêsto bez wody i jedzenia, przez co stan zdrowia Marii zn
acznie siê pogarsza.
Powstanie upad³o. Maria jest wyczerpana prze¿yciami i upadkiem powstania do tego
stopnia, ¿e nie mo¿e poruszaæ siê o w³asnych si³ach. Usi³uj¹ unikn¹æ obozu prze
j ciowego w Pruszkowie, czyni¹ starania o umieszczenie w szpitalu na Woli, sk¹d po
jakim czasie mog³yby wyjechaæ gdzie do przyjació³ spoza Warszawy. Przez dwa dni p
rzebywaj¹ w ruinach same, bez jedzenia, po czym powstañcy zabieraj¹ je i przenos
z¹ Mariê na noszach przez niemieck¹ liniê do przystanku autobusowego, sk¹d dosta
j¹ siê do szpitala, by po dziesiêciu dniach udaæ siê do Milanówka. Starych i wyp
róbowanych przyjació³ pañstwa Ma-zarakich powiadamiaj¹ o swoim losie. Mazarakowi
e, w³a ciciele maj¹tku ‾elazna w powiecie skierniewickim, po otrzymaniu wiadomo ci o
d Marii, zapraszaj¹ do maj¹tku29. Mazarakowie od przyjazdu Marii z Kobrynia w st
yczniu 1940 roku, a nastêpnie gdy mieszka³a w Warszawie, czêsto, w miarê swoich
mo¿liwo ci dostarczali ró¿ne artyku³y, a szczególnie ¿ywno æ, co w znacznym stopniu
pomaga³o przetrwaæ ten ciê¿ki okres.
18 pa dziernika 1944 roku Maria ze Skirmunttówn¹ wyje¿d¿aj¹ do Skierniewic, a nast
êpnie do ‾elaznej, do Mazaraków. W pierwszych dniach listopada stan zdrowia Mari
i znacznie siê pogarsza. Oprócz dotychczasowych dolegliwo ci lekarz stwierdza u Ma
rii obustronne zapalenie p³uc i os³abienie miê nia sercowego, co powoduje nieuchro
nn¹ niewydolno æ kr¹¿enia30. Pomimo zabezpieczenia przez Mazarakich nale¿ytej i tr
oskliwej opieki lekarskiej i usilnych starañ
0 poprawê zdrowia, 6 listopada 1944 roku, o godzinie drugiej w nocy Maria Rodzie
wiczówna zakoñczy³a ¿ycie31. Rodzina Mazarakich do³o¿y³a wszelkich starañ, aby o
statnia przys³uga wypad³a odpowiednio do zas³ug zmar³ej pisarki.
Jej nieod³¹czna przyjació³ka Jadwiga Skirmunttówn¹ wspomina, ¿e pogrzeb jak na w
ojenne czasy by³ bardzo piêkny i uroczysty. Katafalk ton¹³ w wieñcach
1 kwiatach. Na uroczysto ci pogrzebowe przyby³y liczne delegacje zwi¹zków, szkó³,
m³odzie¿y, a tak¿e okoliczni mieszkañcy. Trumnê niesiono na ramionach z ko cio³a,
a¿ na cmentarz. Pogrzeb odby³ siê 11 listopada na miejscowym
29 Tam¿e, s. 215.
30 Tam¿e, s. 218.
31 Tam¿e, s. 220.
119
cmentarzu w ‾elaznej, a trumna ze zw³okami spoczê³a obok grobu rodziny Mazarakic
h. Maria Rodziewiczówna prze¿y³a 79 lat i 9 miesiêcy.
Cztery lata po mierci, 11 listopada 1948 roku zw³oki Marii Rodziewiczów-ny zosta³
y ekshumowane, prze³o¿one z dotychczasowej drewnianej trumny do sarkofagu, a nas
têpnie przewiezione i z³o¿one na cmentarzu pow¹zkowskim w Warszawie, w alei Zas³
u¿onych, obok grobów W³adys³awa Reymonta, Stefana Jaracza i Artura Oppmana32.
Jadwiga Skirmunttówna na mogi³ê przyjació³ki ufundowa³a skromny pomnik przypomin
aj¹cy wiejskie przydro¿ne kapliczki. Co roku, na Wszystkich wiêtych na mogile zas
³u¿onej oraz szanowanej i ulubionej pisarki p³on¹ znicze, pojawiaj¹ siê wieñce i
wi¹zanki kwiatów, sk³adane przez czytelników rozmi³owanych w jej twórczo ci.
Maria Rodziewiczówna pragnê³a spocz¹æ na cmentarzu w Horodcu, na Polesiu, na zie
mi kobryñskiej, na swojej ziemi ziemi jej najdro¿szej, obok prochów swoich rodzi
ców. ‾yczenie to jednak nie zosta³o spe³nione z przyczyn obiektywnych.
"" Tam¿e, s. 221.
RZEZBIARKA BALBINA SWITYCZ-WIDACKA
Na prze³omie lat dwudziestych i trzydziestych popularn¹ osob¹ w Kobryniu sta³a s
iê m³oda Balbina wityczówna, wykazuj¹ca od dzieciêcych lat nieprzeciêtne zdolno ci
malarskie i rze biarskie.
Urodzi³a siê 31 marca 1901 roku w Mohylewie nad Dnieprem, w rodzinie doktora med
ycyny Nikodema witycza i Marii z Konarskich. wityczowie posiadali cztery córki. Tr
zeci¹ z nich by³a Balbina. W roku 1904 w Mohylewie i okolicy wybuch³a epidemia o
dry, szkarlatyny i ospy. W tym czasie Balbina przebywa³a u rodziny w Worone¿u. R
odzina wityczów nie uchroni³a siê przed panuj¹c¹ epidemi¹. W bardzo krótkim okres
ie umieraj¹ trzy siostry Balbiny. Rodziców ogarnia niesamowita rozpacz i smutek.
Wkrótce kolejn¹ ofiar¹ w rodzinie staje siê ojciec Nikodem, który po jednoczesne
j niemal utracie trzech córek za³amuje siê, jest zdruzgotany i zrozpaczony. Ten
stan psychiczny odbija siê na jego zdrowiu, dostaje ataku serca i umiera. Wkrótc
e przy porodzie tak¿e umiera matka oraz nowonarodzony brat pogro-bowiec. Balbina
w wieku trzech lat zostaje sierot¹, bez matki, ojca i rodzeñstwa.
Balbinê przygarnia babcia Anna Konarska mieszkaj¹ca u swego brata W³adys³awa w W
orone¿u, który by³ ksiêdzem w tamtejszej parafii. Ksi¹dz W³adys³aw Konarski zdaj
¹c sobie sprawê, ¿e dziecka nie podo³a otoczyæ nale¿yt¹ opiek¹, poszukuje cz³onk
ów rodziny, którzy mogliby podj¹æ siê wychowania sieroty. W swoich poszukiwaniac
h dociera do maj¹tku Borysowo pod Kobryniem, gdzie krewny wityczów, doktor Józef
Witkowski posiada³ maj¹tek. Jego córka Stanis³awa bêd¹c osob¹ samotn¹ o wykszta³
ceniu pedagogicznym, z zadowoleniem przyjmuje propozycje zaopiekowania siê i wyc
howania pokrzywdzonego przez los ma³ego dziecka. Pocz¹tkowo mieszkaj¹ w Borysowi
e, a nastêpnie w Kobryniu, gdzie przy ulicy Bednarskiej 3 (z czasem nazwê ulicy
zmieniono na Poln¹) Witkowscy posiadali obszerny dom. Wywieraj¹ pozytywny i zasa
dniczy wp³yw na wychowanie i ukszta³towanie charakteru ma³ego dziecka.
Stanis³awa otacza Balbinê matczyn¹ opiek¹, wychowuje i daje wykszta³cenie zgodne
z wykazywanymi uzdolnieniami. Balbina razem z ukochan¹ ciotk¹ mieszka³a a¿ do j
ej mierci, roztaczaj¹c troskliw¹ opiekê nad ciotk¹ Stanis³aw¹, gdy ta doczeka³a s
êdziwej staro ci.
Balbina od dzieciêcych lat przejawia³a talent w kierunku rze by i malarstwa. Jej u
lubion¹ zabaw¹ by³o lepienie z gliny ró¿nych figurek, przedstawiaj¹cych postacie
ludzkie lub zwierzêta. Podobnie dzieciêce rysunki pokazywa³y ¿ywe istoty, krajo
brazy i martw¹ naturê. W tej dzieciêcej, a czasem m³odzieñczej
121
Balbina
twórczo ci okazywa³a mi³o æ do ludzi i zwierz¹t, do natury i otoczenia. Mo¿e przez t
ragiczne doznania we wczesnym dzieciñstwie pokocha³a ¿ycie, naturê, wolno æ i swob
odê. Cechowa³a j¹ niezale¿no æ, przedsiêbiorczo æ, czu³o æ na ludzk¹ niedole, krzywdê
i biedê. Kocha³a wiat, który j¹ otacza³, kocha³a ludzi, zwierzêta, lasy, rzeki, p
ola, ogrody, ³¹ki, sady, kwiaty, czyli wszytko z czym zetknê³a siê i co j¹ otacz
a³o. Ta mi³o æ do ludzi i wiata odegra³a decyduj¹c¹ rolê w charakterze przysz³ej tw
órczo ci.
Balbina uczêszcza³a do szko³y miejskiej w Ko-bryniu, a nastêpnie do gimnazjum w
Brze ciu nad Bugiem, poniewa¿ w owym czasie nie by³o szko³y redniej w miejscu zamie
szkania. W dniach wolnych od nauki oraz podczas ferii i wakacji w Ko-bryniu, ka¿
d¹ woln¹ chwilê po wiêca³a malar-stwu, a szczególnie rze bieniu w glinie, której mia
³a pod dostatkiem, gdy¿ w pobli¿u by³a cegielnia i glinianki, sk¹d mo¿na by³o cz
erpaæ dowoln¹ ilo æ potrzebnego surowca.
Ciotka Stanis³awa czêsto karci³a pocz¹tkowo za paplanie siê w glinie w niedziele
lub wiêta, poniewa¿ osobie wierz¹cej nie przystoi w takie dnie pracowaæ, ale uwa
gi nie zawsze odnosi³y po¿¹dany skutek. Rze bi³a zwierzaki, a przede wszystkim lud
zkie g³owy, g³ówki i g³óweczki z wyobra ni, lub z pamiêci znane jej osoby, albo uc
zniów z gimnazjum. Jako pedagog ciotka Stanis³awa doceniaj¹c talent i zami³owani
e Balbiny, a byæ mo¿e przewiduj¹c przysz³¹ karierê w tej dziedzinie, zachêca³a j
¹ do pog³êbiania wiedzy i praktyki w tym kierunku.
Powstaj¹ce dzie³a malarskie, a szczególnie rze biarskie, zajmowa³y coraz wiêcej pr
zestrzeni w okaza³ym domu Witkowskiej, która z czasem przeznaczy³a do æ obszerny p
okój na urz¹dzenie galerii dzie³ Balbiny. Pocz¹tkuj¹ca rze biarka wykorzysta³a ocz
ywi cie decyzjê kochanej cioci i ju¿ w roku 1922, bêd¹c jeszcze uczennic¹ gimnazju
m urz¹dzi³a w³asn¹ galeriê. M³oda, dwudziestokilkuletnia rze biarka zaczê³a zdobyw
aæ uznanie zwiedzaj¹cych, co jeszcze bardziej mobilizowa³o j¹ do tworzenia. W pr
zylegaj¹cej do budynku murowanej ³a ni urz¹dzi³y z ciotk¹ pracowniê, skromn¹ ale u
mo¿liwiaj¹c¹ tworzenie nowych dzie³. Rze by powstawa³y w prymitywnych warunkach, g
dy¿ g³ównym wyposa¿eniem pracowni by³ cebrzyk do mieszania gliny, wiadro z wod¹,
jakie ' d³uta, no¿e, wykonane w³asnorêcznie drewniane ³opatki i ró¿norakie patycz
ki.
W gimnazjum Balbina by³a piln¹ uczennic¹, a przy tym energiczn¹ i przed-Sl?biorc
z¹. Te cechy charakteru wykazuje szczególnie w kó³kach zainteresowañ,
12?
wiadectwo,
wiadectwo Swityczówny
a przede wszystkim w harcerstwie, w którym anga¿uje siê z po wiêceniem i zapa³em.
Po ukoñczeniu gimnazjum w 1924 roku zostaje przyjêta do Akademii Sztuk Piêknych
w Krakowie do Pracowni Rze by profesora Konstantego Laszczki. Spe³niaj¹ siê jej ¿y
ciowe marzenia. Jest studentk¹ uczelni rze biarskiej, o czym zawsze marzy³a. Bêdzi
e pog³êbiaæ swoj¹ wiedzê i umiejêtno ci z zakresu sztuki rze biarskiej i to bezpo redn
io pod okiem znanego profesora, a zarazem rektora uczelni. Z wielkim zapa³em, za
anga¿owaniem i po wiêceniem oddaje siê studiom, a podczas ferii i wakacji spêdzany
ch w Kobryniu tworzy nowe rze by, wykorzystuj¹c zdobyte na uczelni wiadomo ci i umie
jêtno ci. W Kobryniu rze bi zapamiêtale, a w Krakowie wch³ania wiedzê zaliczaj¹c egz
aminy na ogo*
123
z wynikiem bardzo dobrym i celuj¹cym. Jest jedn¹ z najzdolniejszych studentek, a
w ostatnich dwóch latach studiów zostaje asystentk¹ profesora Laszczki. A oto c
vtat z jej wiadectwa na zakoñczenie uczelni: ...ukoñczy³a naukê rze biarstwa \v- Aka
demii Sztuk Piêknych w Krakowie w pe³nym zakresie z postêpem celuj¹cym". Tak brz
mi koñcowy wpis na wiadectwie Balbiny.
Po ukoñczeniu studiów Swityczówna wraca do Kobrynia i tutaj, w swojej pracowni z
du¿ym oknem w suficie daj¹cym niezbêdne górne o wietlenie tworzy nowe rze/by oraz
po wiec¹ siê pracy pedagogicznej i spo³ecznej. Przy ulicy Polnej 3 nadal jest czy
nna ekspozycja dzie³ glinop³astycznych i malarskich, które Kobryniacy nadal zwie
dzaj¹ z zaciekawieniem. Do galerii stale przybywaj¹ nowe eksponaty. Ta galeria p
rzetrwa³a a¿ do roku 1941, to jest do czasu napa ci Niemiec hitlerowskich na Zwi¹z
ek Sowiecki.
Swityczówna nawi¹zuje kontakty z o rodkami kulturalnymi i o wiatowymi miasta i powia
tu i w³¹cza siê w nurt ich dzia³alno ci. W tych rodowiskach szybko daje siê poznaæ
jako osoba energiczna, stanowcza, konsekwentna w dzia³aniu i zdecydowana, a jedn
ocze nie wra¿liwa na estetykê, szczero æ i prawdomówno æ, z dusz¹ romantyczn¹ i niespo
¿ytym poczuciem humoru. Zawsze u miechniêta i ¿yczliwa dla ka¿dego, szybko zdobywa
sympatiê i popularno æ w gronie wspó³pracowników i dzia³aczy.
W szkole powszechnej pracuje do wrze nia 1939 roku, do wybuchu wojny, a w gimnazju
m do czerwca 1941 roku, do napa ci Niemiec hitlerowskich na Sowietów. Wydawa³o siê
, ¿e Balbina jest ju¿ nadmiernie obarczona prac¹ zawodow¹ i spo³eczn¹. Okaza³o s
iê, ¿e mo¿na j¹ obarczyæ dodatkowymi obowi¹zkami.
Oto Komenda ‾eñska Chor¹gwi Brzeskiej Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego, rozkazem L.
dz. 19/13 z dnia 12 lutego 1931 roku powo³uje Balbinê witycz na Komendanta V ‾eñs
kiego Hufca Kobryñskiego Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego1, w sk³ad którego wchodzi
I i II dru¿yna w Kobryniu. Rozkaz o powo³aniu podpisuje Harcmistrzyni Maria Ko³o
dziejowa. Swityczówna z dum¹ przyjmuje funkcjê Hufcowej i anga¿uje siê z pe³nym
zapa³em. Organizuje i uczestniczy w obozach, na biwakach, w kursach dla zastêpow
ych, a nawet uczestniczy w zbiórkach podporz¹dkowanych dru¿yn i utrzymuje bezpo re
dni kontakt z harcerkami. Jest przyk³adn¹ harcerk¹ godn¹ na ladowania oraz wzorow¹
Komendantk¹ Hufca, przestrzegaj¹c¹ bezwzglêdnie prawa harcerskiego.
Krzewi¹c kulturê Swityczówna organizuje wystawy prac malarskich i rze biarskich. J
ej rze by, a tak¿e dzie³a malarskie, w latach trzydziestych wielokrotnie by³y eksp
onowane w sali bankowej, w gimnazjum, w dworku Traugutta 1 mnych miejscach w Kob
ryniu. Wielki rozg³os i popularno æ artystce przynosi rze ba popiersia Tadeusza Ko ciu
szki, syna ziemi kobryñskiej i bohatera dwóch narodów. W roku 1932 popiersie zos
ta³o umieszczone na cokole by³ego pomnika
Archiwum w³asne Jowity Widackiej-Solarskiej. ,;. : : :
,,
124
Kobryñ. Lata 30. Pomnik Tadeusza Ko ciuszki
rosyjskiego upamiêtniaj¹cego zwyciêsk¹ bitwê wojsk rosyjskich stoczon¹ w 1812 ro
ku z wojskami Napoleona w Kobryniu.
Pomnik Tadeusza Ko ciuszki przetrwa³ okres II wojny wiatowej. W roku 1951 zosta³ zd
jêty z coko³u i jest przechowywany w muzeum krajoznawczym w Brze ciu, a na cokole
ponownie umieszczono odtworzonego or³a z wieñcem.
Rze by Balbiny Switycz w latach trzydziestych s¹ eksponowane tak¿e poza Kobryniem,
najczê ciej w Brze ciu i w Piñsku na Jarmarkach Poleskich, gdzie uzyskuj¹ wysokie n
oty, a nawet zdobywaj¹ z³oty medal. Szczególnie wysoko jest oceniona rze ba Poleszu
czka", odlana w br¹zie i ofiarowana Marsza³kowi Józefowi Pi³sudskiemu w dniu jeg
o imienin 19 marca 1935 roku jako dar ziemi poleskiej2. Podczas zawieruchy wojen
nej rze ba zaginê³a z belwederskiego muzeum i jej los nie jest znany. Rze ba przynos
i artystce rozg³os i s³awê w skali ogólnokrajowej. Kobryniacy szczyc¹ siê swoj¹
rze biark¹ i darz¹ coraz wiêk-
Kozie³³o-Podlewska, Gazeta Olsztyñska" z 25-27 VII 1997.
125
szvm, powszechnym szacunkiem. Coraz czê ciej zwracaj¹ do niej bardzo poufale per Pa
ni Balbino", lub po prostu Pani Balu".
W roku 1938 otrzymuje stypendium pañstwowe na wykonanie portretów ówczesnych oso
bisto ci stolicy. Rze/.bi Aleksandrê Pi³sud-sk¹, ministra Zyndrama-Ko cia³kowskiego
i genera³a Józefa Kordiana Zamorskiego3. Przyznano tak¿e nastêpne stypendium pañ
stwowe do W³och. Niestety, nie by³a ju¿ w stanie skorzystaæ, gdy¿ przysz³o zbyt
pó no i wybuch³a II wojna wiatowa.
Balbina podejmuje pracê w miejscowym gimnazjum jako nauczycielka rysunków, robót
rêcznych i gimnastyki. Bêd¹c osob¹ o wysokiej kulturze, wyrozumia³¹, uczuciow¹,
bezpo redni¹ i z poczuciem humoru szybko zdobywa powa¿anie, zaufanie i szacunek w r
ód cia³a pedagogicznego i gimnazjalistów. Jest powszechnie lubian¹ pani profesor"
. W drugiej po³owie lat trzydziestych naucza tak¿e rysunków w starszych klasach
szko³y podstawowej nr 1. W tej szkole redaguje gazetkê szkoln¹, w której umieszc
zano artyku³y uczniów oraz nauczycieli. W gazetce zamieszcza tak¿e swoje wiersze
i opracowuje k¹cik humoru szkolnego po³¹czonego z karykatur¹.
W roku 1932 zawiera zwi¹zek ma³¿eñski z ziemianinem, w³a cicielem maj¹tku Hlinisz-
cze pod Kobryniem, dzia³aczem spo³eczno-kul-turalnym, in¿ynierem Iwonem Floriane
m Wi-dackim, bliskim kuzynem powie ciopisarki Marii Rodziewiczówny. lub odby³ siê 9
sierpnia w ko ció³ku w Horodcu, a uroczysto ci weselne w Hruszowej, maj¹tku Marii R
odziewiczówny. By³ to lub, który na d³ugie lata utkwi³ w pamiêci mieszkañców tej
ma³ej mie ciny, którzy t³umnie przybyli pod wi¹tyniê, by naocznie ujrzeæ Wspania³¹
uroczysto æ znanej ju¿ rze biarki, panny m³odej; tym bardziej, ¿e wesele urz¹dzono w
maj¹tku znanej i powa¿anej pisarki.
Poleszuczka z dzieckiem" w Muzeum im. Józefa Pi³sudskiego
3
Tam¿e.
126
Oko³o po³udnia z Hruszowej odleg³ej od Horodca 4 kilometry, wyruszy³a umajona zi
eleni¹, przystrojona kwiatami i kolorowymi wst¹¿kami rozweselona kawalkada brycz
ek, kolas, landar i innych pojazdów konnych. Na czele orszaku jecha³a kapela prz
ygrywaj¹ca skoczne melodie, za ni¹ dru¿bowie, nastêpnie bryczka okazale przystro
jona, przy której konie weso³o pobrzêkiwa³y janczarami. To pojazd pañstwa m³odyc
h. Nastêpne pojazdy wioz³y go ci weselnych, a tych pojazdów by³o ponad dwadzie cia.
Go cie weselni z pobliskich miejscowo ci przybyli w³asnymi pojazdami. Obok ko cio³a pr
ócz mieszkañców Horodca zgromadzili siê tak¿e mieszkañcy z okolicy, którzy przyb
yli na niedzielne nabo¿eñstwo w ko ciele i w cerkwi, gdy¿ lub odbywa³ siê po odpraw
ionej sumie. Uroczysto æ lubna odby³a siê przy pe³nym o wietleniu wi¹tyni, w nastroju
powagi, a obrz¹dku za lubin dokonywa³ osobi cie proboszcz parafii. Po zawarciu lubu w
ychodz¹cej z ko cio³a m³odej parze zebrani zgotowali radosn¹ owacje z toastem sto l
at" obrzucaj¹c m³odo¿eñców kwiatami. Orkiestra zagra³a marsza Mendelsona. Gratul
acjom i ¿yczeniom nie by³o koñca, gdy¿ na lubn¹ uroczysto æ przyjecha³o wielu przyj
ació³ i znajomych m³odej pary z Kobrynia i okolic, a tak¿e przedstawiciele organ
izacji spo³ecznych i kulturalnych. Ten lub w Horodcu wspominano przez wiele lat.
Przejazd powrotny do Hruszowej odbywa³ siê rado nie. Przez ca³¹ drogê przygrywa³a
orkiestra, a jad¹cy go cie rozweseleni niebywa³¹ uroczysto ci¹ wy piewywali weselne me
lodie. Pogoda dopisywa³a, by³o s³oneczne, ciep³e popo³udnie. Brama wjazdowa w Hr
uszowej zosta³a przegrodzona girland¹. To mieszkañcy maj¹tku, zgodnie z ludow¹ t
radycj¹ zagrodzili wjazd. Trudno, pan m³ody by³ zmuszony do wrêczenia okupu.
Uczestnicy wesela zasiedli do suto zastawionych sto³ów, na których pojawi³y siê
przystrojone, pieczone ba¿anty i apetyczne pieczone prosiaczki z ro¿na. Maria Ro
dzie-wiczówna zadba³a o to, by przyjêcie by³o udane i niecodzienne. Od wielu dni
przygotowywano wszelkie rarytasy, smako³yki i napoje, a w samym dworze pokoje n
a przyjêcie wiêkszej ilo ci biesiadników, którzy bawili siê i ucztowali przez trzy
dni. Widaccy kilka lat po lubie W Hruszowej tak huczna i weso³a uroc
zy-
127
sto æ, rozbrzmiewaj¹ca muzyk¹, gwarem, tañcami, miechem i rado ci¹, nigdy wiêcej nie
powtórzy³a siê.
Z ma³¿eñstwa na wiat przychodz¹ Jowita Teresa (nazywana Tul¹) i Karina Wanda. Bal
bina okaza³a siê kochaj¹c¹ i troskliw¹ matk¹, a tak¿e zaradn¹ pani¹ domu. Potraf
i³a pogodziæ obowi¹zki matki i ¿ony z prac¹ zawodow¹, rze biarstwem i dzia³alno ci¹
kulturaln¹, nie zaniedbuj¹c przy tym pracy spo³ecznej.
W roku 1936 umiera Stanis³awa Witkowska czyni¹c Balbine jedyn¹ spadkobierczyni¹.
witycz-Widacka w spadku otrzymuje dom przy ulicy Polnej 3, sad z ogrodem przyleg
aj¹cym do posesji, a tak¿e zabudowania gospodarcze, w tym stajniê, w której ojci
ec zmar³ej Stanis³awy przed I wojn¹ wiatow¹ hodowa³ wielb³¹da i os³a, które by³y
atrakcj¹ Polesia.
Warunki materialne Widackich by³y dobre. Zarz¹dzany przez Iwona maj¹tek przynosi
³ dochody, a praca zawodowa Balbiny i jej rze by, powiêksza³y stan maj¹tkowy. W do
mu by³a zatrudniona gosposia, która pod okiem w³a cicielki umiejêtnie prowadzi³a d
omowe gospodarstwo, a tak¿e sprawowa³a opiekê nad ma³ymi córeczkami w czasie nie
obecno ci mamy. Pomimo niedaleko po³o¿onego maj¹tku Hliniszcze, Balbina z zami³owa
niem i pasj¹ hoduje w Kobryniu drób
1 króliki. Czêsto zagl¹da do swoich podopiecznych i ho³ubi je.
Z s¹siadami, niezale¿nie od ich pozycji spo³ecznej i maj¹tkowej utrzymuje dobre
stosunki, zdobywaj¹c tym samym szacunek i powa¿anie. M¹¿ Balbiny czêsto przebywa
w Hliniszczach zarz¹dzaj¹c posiad³o ci¹. Wówczas Balbina wykorzystuj¹c swój wolny
czas od pracy zawodowej i spo³ecznej, przyje¿d¿a wraz z córkami do maj¹tku. Tam
na ³onie natury i w bezpo rednim kontakcie z mieszkañcami Polesia nabywa natchnieni
a do swojej twórczo ci artystycznej, a jednocze nie córkom wpaja szacunek do prostyc
h ludzi oraz mi³o æ do natury, do kwiecistych, poleskich ³¹k, do szumi¹cych ³anów
zbó¿, mokrade³, bagiennych lasów, leniwie p³yn¹cych rzek, do Polesia. Wychowywa³
a córki w duchu przyja ni i mi³o ci do cz³owieka, do przyrody i otoczenia.
Posiada³a nieprzeciêtny dar gawêdziarski, a zas³uchanym i rozkochanym w mamie có
rkom opowiada³a bajki czêsto zmy lane na poczekaniu. Gdy dzieci spoczywa³y ju¿ w b
³ogim nie i zapad³a wieczorna cisza, Balbina siada³a przy stoliku i w natchnieniu
pisa³a wiersze, g³ównie aforyzmy, fraszki, lub erotyki.
Rok 1939 w ¿yciu witycz-Widackiej nie by³ pomy lny pomimo, ¿e jest doceniana w rodow
isku kultury i szerzej znana. Nawet kolejne stypendium pañstwowe do W³och nie wy
korzystuje poniewa¿ wybucha wojna, która przynosi osobist¹ tragediê i katastrofê
dla ca³ego kraju. W sierpniu Widaccy wyjechali
2 córk¹ Jowita do Warszawy, gdzie zatrzymali siê przy ulicy Wspólnej 19, u siost
ry Stanis³awy Witkowskiej (by³ej wychowawczyni Balbiny) Czes³awy Wit-kowskiej-S³
oñskiej, ¿ony doktora medycyny Ottona S³oñskiego, którego brat tdward S³oñski by
³ znanym wówczas poet¹ legionowym. Jego wiersze by³y
128
Balbina witycz-Widacka przy portrecie Aleksandry Pi³sudskiej (1939 r.)
wydane miedzy innymi w dwóch tomikach: Idzie ¿o³nierz borem, lasem (1916) i mieræ
we mnie ro nie (1919)4.
Gosposia Widackich, opiekuj¹ca siê w Kobryniu m³odsz¹ córk¹ Karin¹ i domostwem p
rzysy³a do Warszawy wiadomo æ, ¿e Iwon Wi-dacki zostaje powo³any w ramach mobiliza
cji do s³u¿by wojskowej. Widacki niezw³ocznie wraca do Ko-brynia i zg³asza siê z
godnie z kart¹ powo³ania do twierdzy w Brze ciu nad Bugiem. Posiada stopieñ wojsko
wy porucznika wojsk ³¹czno ci.
l wrze nia 1939 roku wybucha wojna i los Iwona Widackiego jest nieznany. Balbina S
witycz-Wi-dacka wraca z córk¹ Jowit¹ 4 wrze nia do Kobrynia. Na stacji Krzywda poc
i¹g zosta³ zaatakowany przez hitlerowskie samoloty. Pasa¿erowie po piesznie opu cili
poci¹g, szukaj¹c schronienia w polu. Obok po-
ci¹gu w pobli¿u schronienia Balbiny z córk¹ wybuch³a bomba, przysypuj¹c je ziemi
¹ z powsta³ego po wybuchu leja. To zdarzenie pó niej znalaz³o swój wyraz w rze/bie
Balbiny Nalot".
22 wrze nia do Kobrynia wkracza Armia Sowiecka i wprowadza rz¹dy sowieckie. Maj¹te
k Hliniszcze zostaje skonfiskowany i przekszta³cony w sowchoz. Balbina bardziej
jest przejêta losem ma³¿onka ni¿ utrat¹ maj¹tku i szuka wiadomo ci o jego losie.
Po pewnym okresie otrzymuje w tajemnicy nieoficjaln¹ wiadomo æ o mierci Iwona Widac
kiego. Wiadomo æ o poleg³ym ma³¿onku za³amuje i przygnêbia te dzieln¹ osobê. Jedna
k silna wola, stanowczy charakter oraz przedsiêbiorczo æ przezwyciê¿aj¹ depresjê i
podejmuje walkê o przetrwanie, o zapewnienie dzieciom egzystencji. W tej walce
okazuje siê bardzo pomocna stryjenka Iwona Biruta Butrymowicz-Widacka, ¿ona Mich
a³a Widackiego z maj¹tku Okopy pod Kobryniem. Do Balbiny na ulicê Poln¹ wprowadz
i³a siê we wrze niu, gdy w³adza sowiecka upañstwowi³a maj¹tki ziemskie. Biruta pod
trzymywa³a Balbinê na
Archiwum w³asne Jowity Widackiej-Solarskiej.
129
duchu, pociesza³a i dodawa³a otuchy, a tak¿e pomaga³a w prowadzeniu domu j wycho
waniu dzieci, gdy¿ ze zrozumia³ych wzglêdów gosposia opu ci³a dom Widackich.
Balbina podejmuje prace jeszcze w 1939 roku w by³ym gimnazjum, które zosta³o prz
ekszta³cone na szko³ê dziesiêcioletni¹. Zajmuje siê tak¿e hodowl¹ królików, drob
iu, prosi¹t i kozy. Tak¿e osobi cie zajmuje siê ogrodem, sadem, zbiera owoce, ziem
niaki i warzywa, a wiosn¹ przekopuje ogród, przygotowuje grz¹dki, sieje, podlewa
, dokonuje pielenia. Ten wysi³ek fizyczny jest ponad jej si³y, jednak upór i zaw
ziêto æ pozwalaj¹ przezwyciê¿yæ napotykane trudno ci. Czê æ swoich dzie³ malarskich i
rze biarskich pozbywa siê za bezcen, by zapewniæ rodzinie zno ne warunki.
‾yje w ci¹g³ej obawie przed wywozem w g³¹b Zwi¹zku Radzieckiego. Wielokrotnie w
nocy by³a wzywana do NKWD (Narodnyj Komisariat Wnu-triennych Die³) na przes³ucha
nia. Dopytywano siê o mê¿a pomieszczika" wroga rewolucji. Podczas przes³uchañ twi
erdzi³a, ¿e m¹¿ poleg³ w Brze ciu podczas dzia³añ wojennych w 1939 roku i nie zna
miejsca jego pochówku.
W roku 1940 otrzymuje radosn¹ wiadomo æ ma³¿onek ¿yje i przebywa w Warszawie. Tej
wiadomo ci nikomu nie ujawnia, nawet córkom i najbli¿szym przyjacio³om, w obawie d
oniesienia do NKWD, nawet nie wiadomie, lub nieopatrznie, a ujawnienie tego faktu
grozi³o niebezpiecznymi konsekwencjami. Podtrzymywa³a wiêc w dalszym ci¹gu twier
dzenie o mierci mê¿a.
Pomimo niezaprzeczalnego powi¹zania Switycz-Widackiej z arystokracj¹ oraz dzia³a
lno ci spo³ecznej w Polsce miêdzywojennej, w tym pe³nienia funkcji Komendanta Hufc
a Harcerskiego, rodzina uniknê³a deportacji, tragedii jaka dotknê³a wiele tysiêc
y Polaków. Nie by³a jeszcze przeznaczona do transportu kolejowego w okolice Arch
angielska, do Kazachstanu, czy innego rejonu zsy³ki. Co by³o powodem unikniêcia
deportacji, pozosta³o na zawsze tajemnic¹ NKWD. Jedynie mo¿na domy laæ siê, ¿e s³a
wa artystki, jej popularno æ, szacunek i powa¿anie jakim by³a darzona przez miejsc
owych obywateli, powstrzymywa³y w³adzê sowieck¹, by podzieli³a los wielu polskic
h rodzin. Byæ mo¿e, ¿e przyczyn¹ by³o wykorzystywanie umiejêtno ci artystki na mie
jscu w Kobryniu, gdy¿ nakazywano jej wykonanie szeregu rze b. Wykonuje do teatru w
Brze ciu rze by Antoniego Czechowa i Konstantina Stanis³awskiego, dla muzeum w Miñs
ku Maksyma Gorkiego i Piotra Czajkowskiego, a dla filharmonii Fryderyka Chopina
i Ludwika van Beethovena5. W 1941 roku na Wystawie Wszechzwi¹zkowej w Moskwie, w
ystawi³a replikê rze by Poleszuczka z dzieckiem" (II wersjê "Poleszuczki" belweders
kiej).
W czerwcu 1941 roku NKWD przygotowa³o kolejn¹ listê osób przewidzianych do depor
tacji w g³¹b Kraju Rad. Akcja mia³a byæ przeprowadzona na
Galeria rze by Balbiny Switycz-Widackiej, Wyd. ART, Olsztyn 1997, s. 7.
130
wzór poprzednich, a jej termin wyznaczono na noc z 22 na 23 czerwca. Tymczasem 2
2 czerwca, Niemcy napadli na Zwi¹zek Radziecki i 23 opanowali Kobryñ. Te wydarze
nia uchroni³y wiele polskich rodzin, w tym tak¿e rodzinê Balbiny przed niechybni
e ciê¿kim losem, jaki spotka³ rodziny wcze niej deportowane.
W Balbinie o¿ywa nadzieja na rych³y powrót mê¿a, co niebawem zi ci³o siê. Iwon Wid
acki wraca do rodziny. Zaradna Balbina prowadzi jak dawniej przydomow¹ hodowle k
rólików i drobiu oraz kozê, zapewniaj¹c¹ ma³ym dzieciom mleko. Potajemnie hoduje
tak¿e prosiêta. Warunki do prowadzenia takiej drobnej hodowli przy ulicy Polnej
, ze wzglêdu na po³o¿enie posiad³o ci s¹ doskona³e.
Okres okupacji niemieckiej dla Widackich jest szczególnie znamienny. W tym okres
ie twórczo æ rze biarska zostaje ograniczona i niewiele czasu jej po wiêca. Nie zanied
buj¹c obowi¹zków domowych i rodzinnych Balbina wraz z mê¿em oddaje siê pracy kon
spiracyjnej. Iwon Widacki po kampanii wrze niowej znalaz³ siê w Warszawie i jak pr
zysta³o na patriotê i oficera, podj¹³ siê dzia³alno ci konspiracyjnej. Niestety, n
ie ma ¿adnych dowodów dotycz¹cych przynale¿no ci Iwona do organizacji podziemnej.
Nale¿y jedynie domy laæ siê, ¿e by³ cz³onkiem Zwi¹zku Walki Zbrojnej (ZWZ), gdy¿ p
o powrocie do Kobrynia w 1941 roku w³¹cza siê do dzia³alno ci tej organizacji z po w
ieceniem, zaanga¿owaniem i znan¹ sk¹din¹d energi¹. Byæ mo¿e wyje¿d¿aj¹c z Warsza
wy otrzyma³ jakie instrukcje w sprawie podziemia w Kobryniu. W 1942 roku ZWZ prze
kszta³ca siê w Armiê Krajow¹ (AK).
W mieszkaniu przy ulicy Polnej Widaccy organizuj¹ skrzynkê kontaktow¹, a wraz z
Birut¹ Butrymowicz-Widack¹, prowadz¹ tak¿e tajne nauczanie, którego s³uchaczami
jest kilka osób, w tym mieszkaniec tej ulicy Jerzy Adamowicz. Ulokowanie komórek
konspiracyjnych w mieszkaniu Widackich by³o decyzj¹ trafn¹, gdy¿ w wypadku ob³a
wy, z obszernego budynku istnia³a mo¿liwo æ niezauwa¿alnej ucieczki poprzez sad or
az przylegaj¹ce ogrody i wydostanie siê na ulicê 3 Maja, lub Kindlera. Ponadto c
zê æ budynku zajmuj¹ jako kwaterê niemieccy oficerowie, co poniek¹d zwalnia tajne
s³u¿by niemieckie i policjê ukraiñsk¹ od penetracji i inwigilacji domu Widackich
. Równie¿ s¹siedzi i pozostali lokatorzy, przyzwyczajeni w poprzednich latach do
czêstych odwiedzin Widackich przez nieznane im osoby, nie mogli cokolwiek podej
rzewaæ. A przez mieszkanie przewijaj¹ siê konspiratorzy, przekazuje siê pocztê p
odziemn¹ oraz nielegaln¹ prasê i ulotki.
Mieszkaj¹ca u Widackich kuzynka Birut¹ Butrymowicz-Widack¹, biegle w³adaj¹ca czt
erema obcymi jêzykami (niemieckim, angielskim, francuskim i rosyjskim), wspólnie
z proboszczem parafii rzymsko-katolickiej ksiêdzem dziekanem Janem Wolskim oraz
wikarym tej¿e parafii ks. W³adys³awem Grobelnym (rozstrzelanych 15 pa dziernika 1
942 roku)6 na plebanii prowadzi³a nas³uch
' Polesie ocaliæ od zapomnienia, Lublin, s. 16.
131
radiowy. Uzyskane z nas³uchu komunikaty i informacje z Londynu t³umaczy³a na je¿
yk polski i przekazywa³a do podziemia.
Z chwil¹ przyst¹pienia hitlerowców do likwidacji w pa dzierniku 1942 roku ¿ydowski
ego getta w Kobryniu Widaccy udzielaj¹ pomocy i schronienia uciekinierom. Przez
kilka miesiêcy ukrywaj¹ w piwnicy swojego mieszkania Izaaka Zalcmana, a nastêpni
e wyrabiaj¹ fa³szywe dokumenty i pomagaj¹ mu w przedostaniu siê do Generalnej Gu
berni.
Po zakoñczonej wojnie Widaccy osiedlaj¹ siê pocz¹tkowo na Pomorzu, najpierw w Wy
rzysku, gdzie Balbina prowadzi w starostwie referat kultury i sztuki, a nastêpni
e przeprowadzaj¹ siê do Brodnicy. Balbina niezw³ocznie w³¹cza siê w nowym miejsc
u zamieszkania w nurt ¿ycia kulturalnego, anga¿uje siê w pracy spo³ecznej i wspó
³pracuje z pras¹. Równie¿ anga¿uje siê w Zwi¹zku Polskich Artystów Plastyków. 30
kwietnia 1949 roku umiera Iwon i zostaje pochowany na cmentarzu przyklasztornym
w Brodnicy.
Do 1952 roku Balbina z córkami mieszka w tym mie cie. Spod pracowitych jej r¹k pow
staj¹ rze by portretowe, sakralne oraz pomniki. Rze bi wiêtych Franciszka i Antoniego
. Ich pomniki zdobi¹ fronton klasztoru Franciszkanów w Brodnicy. Rze bi nastêpnie
pomnik wiêtego Antoniego w Lipnie i Matki Boskiej w £ob¿enicy, wiêt¹ Teresê do kap
licy szpitalnej w Poznaniu, wykonuje epitafium Urszuli Lewandowskiej i doktora m
edycyny W³adys³awa Szalewicza na cmentarzu w Brodnicy, a na grobie Adama Cecenio
wskiego w Bydgoszczy rze bi naturalnej wielko ci pi¹cego Harcerza"7. Powstaj¹ tak¿e in
ne rze by, a miêdzy innymi portret mê¿a Iwona oraz córek Jowity i Kariny. Powstaj¹
ce rze by zachowuj¹ cechy stylu przedwojennego, s¹ realistyczne. W rze bach daje siê
jednak zauwa¿yæ wp³yw wojennych prze¿yæ dramatyzm.
W latach 1950-1952 Balbina Switycz-Widacka czasowo przebywa we Wroc³awiu, gdzie
podejmuje pracê w Centrali Przemys³u Ludowego i Artystycznego, nastêpnie w Dyrek
cji Kolei Pañstwowych, a pó niej w Spo³em" Powszechnej Spó³dzielni Spo¿ywców kieruj
¹c dekoratorni¹. Jednocze nie prowadzi prace rze biarskie i konserwatorskie dla Karm
elitów Bosych.
Okres pobytu we Wroc³awiu nie by³ udany dla jej twórczo ci i dzia³alno ci spo³ecznej
. W 1952 roku przenosi siê na Warmiê i Mazury do córki Jowity do Gi¿ycka. W nied
³ugim czasie nawi¹zuje owocne kontakty ze rodowiskiem plastycznym Olsztyna. W Gi¿
ycku rze bi miêdzy innymi wiêtego Judê", Rybaka z wios³em" i Siedz¹cego Or³a"8. W roku
1954 przeprowadza siê do Olsztyna i zamieszkuje razem z córk¹ Jowit¹, która wys
z³a za m¹¿ za pracownika naukowego Akademii Rolniczo-Technicznej (ówczesnej Wy¿s
zej Szko³y Rolniczej) Henryka Solarskiego.
Galeria rze by Balbiny witycz-Widackiej, Wyd. ART, Olsztyn 1997, s. 7. 8 Tam¿e.
132
Widack¹ urzeka ziemia warmiñsko-mazurska, z któr¹ zwi¹zuje siê uczuciowo. Krainê
tysi¹ca jezior uto¿samia z rodzinnym Polesiem i zapewne ten krajobraz, z którym
zros³a siê od dzieciêcych lat, dodaje jej si³ i natchnienia do twórczo ci. Rzuca
siê w wir pracy rze biarskiej, a jej dzie³a uzyskuj¹ powszechne uznanie. Tutaj, na
Warmii i Mazurach powstaj¹ najwspanialsze dzie³a okresu powojennego. S¹ to pomn
iki: Micha³a Kajki w E³ku (1958), Henryka Sienkiewicza w Bisztynku (1964), Adama
Mickiewicza w Olsztynie (1965), Konstantego Ildefonsa Ga³czyñskiego w Rucianem-
Nidzie (1966) oraz rze by parkowe w Olsztynie: Amor na czatach" (1965) i Wiosna" (19
67), a tak¿e fontanny: Ryba z dzieckiem" (1959), Rybactwo i Rolnictwo" (1960) i Kor
moran" (1960)9.
W okresie kilkudziesiêcioletniej dzia³alno ci rze biarskiej Balbiny wi-tycz-Widackiej
powsta³a znakomita kolekcja figur i portretów postaci historycznych, polityczny
ch i artystycznych, a mieszkaj¹c w Olsztynie powiêkszy³a kolekcjê o zas³u¿onych
dla Warmii i Mazur. Znajomo æ kilku jêzyków obcych (francuski, niemiecki, rosyjski
, serbsko-chorwacki, bia³oruski, ukraiñski, ³aciñski i esperanto) u³atwiaj¹ jej
konwersacjê z modelami cudzoziemcami. W okresie jej twórczo ci pozowali miêdzy inn
ymi: Maria Rodziewiczówna, Aleksandra Pi³sud-ska, Marian Zyndram Ko cia³kowski, ge
nera³ Kordian Zamorski, profesor Stanis³aw Lorentz, El¿bieta Barszczewska, profe
sor Tadeusz Kotarbiñski, Jerzy Za-wieyski, Mieczys³awa Æwikliñska, ks. bp Tomasz
Wilczyñski, Piotr Grynis, Emilia Sukertowa-Biedrawina, Maria Zientara-Malewska,
Alojzy liwa, Wanda Pieniê¿na, Maria Kulczyñska, doktor W³adys³aw Gêbik, Otylia G
rot, Jan Boe-nigk, W³adys³aw Hepke, doktor Jan Janowicz, profesor W³adys³aw Tata
rkiewicz, profesor Wojciech Swiêtos³awski, Stefan Wiechecki (Wiech), profesor Je
rzy ‾urawlew, profesor Stanis³aw Kulczyñski, Jaros³aw Iwaszkiewicz, doktor Jerzy
Sztachelski, Zbigniew Januszko, W³adys³aw Horodyñski, doktor Leon Plocker, prof
esor Stanis³aw Kazuro, profesor Konstanty Laszczka, ks. bp Stanis³aw Bu-kraba, A
li Zubejda, Ali Hatama, Misrijal Jayswal, Jovanka Cubrilovic, Zana Cemenovic, Mi
le Jankovic, Dragoliub Javanovic, profesor Nadejko Divac, Izaak Rabinowicz, Stef
an Kiersnowski, Jan Me³nicki, i wielu jeszcze innych10.
Ponadto, w cyklu rze b Zas³u¿eni dla Warmii i Mazur" rze biarka utrwali³a podobnizny
naukowców: Miko³aja Kopernika i Wojciecha Kêtrzyñskiego, biskupów: Ignacego Kras
ickiego i Teodora Benscha oraz dzia³aczy polonijnych, pisarzy i polityków: Felik
sa Nowowiejskiego, Bogumi³a Linki, Jana Liszewskiego, Seweryna Pieniê¿nego, Jaku
ba Prawina oraz innych".
Folder Stowarzyszenia Pojezierze", Olsztyn.
10 Tam¿e.
11 Galeria rze by Balbiny witycz-Widackiej, Wyd. ART, Olsztyn 1997, s. 8.
133
P³odno æ twórczo ci rze biarskiej artystki przekracza granice przeciêtno ci, natomiast m
ieszkaj¹c w Olsztynie malowa³a sporadycznie. By³a autork¹ blisko tysi¹ca rze b, od
kompozycji i miniaturowych g³ówek pocz¹wszy, poprzez portrety, a¿ do pomników w
³¹cznie. By³a twórczyni¹ nadzwyczaj aktywn¹, wyra¿aj¹c serdeczny stosunek do wiat
a. Rze bione postacie kszta³towa³a w sposób realistyczny, z wydobyciem ich psychic
znych cech i zachowaniem indywidualnego charakteru modela. M¹dro æ, dobroæ i kultu
rê wewnêtrzn¹ rze bionej osoby stara³a siê uzewnêtrzniæ w tworzonym dziele. By³a w
ierna tradycjom okresu realizmu, które ukierunkowane jeszcze w Akademii Sztuk Pi
êknych w Krakowie przez profesora Laszczkê, pozosta³y niezmienione do koñca twór
czo ci.
Ludowo æ Polesia w pocz¹tkowej fazie jej twórczo ci, a pó niej folklor ziemi warmiñsko
-mazurskiej, czêsto by³ inspiracj¹ i natchnieniem nie tylko rze biarskim, ale tak¿
e poetyckim. W swoim dorobku posiada³a oko³o tysi¹ca utworów poetyckich, wierszy
, aforyzmów, piosenek. Od wczesnej m³odo ci udziela³a siê spo³ecznie. Mieszkaj¹c w
Olsztynie by³a wspó³za³o¿ycielk¹ Towarzystwa
Tablica pami¹tkowa w Kortowie
134
Mi³o ników Olsztyna, nale¿a³a do warszawskiej grupy Zachêta" skupiaj¹cej malarzy i
rze biarzy, twórców z ca³ej Polski. By³a tak¿e cz³onkiem Polskiego Zwi¹zku Esperan
tystów i wielokrotn¹ przewodnicz¹c¹ olsztyñskiego Klubu Seniora.
Zmar³a 28 lipca 1972 roku w Olsztynie w wieku 71 lat na zawa³ miê nia sercowego. S
poczywa obok mê¿a w Brodnicy, do której zawsze czu³a sentyment.
Na Warmii i Mazurach mieszka³a 20 lat. Ten okres nale¿y zaliczyæ do najbardziej
wydajnych w jej twórczo ci. Du¿y wp³yw na twórczo æ rze biarsk¹ mia³y poprawne stosunk
i z w³adzami politycznymi i administracyjnymi miasta i województwa, a szczególni
e z Akademi¹ Rolniczo-Techniczn¹ w Korto-wie, z któr¹ by³a zwi¹zana. Tutaj, w ko
rtowskim o rodku akademickim mieszka³a i posiada³a pracownie rze biarsk¹ w przyziemi
ach gmachu rektoratu ART. W ci¹gu swojego ¿ycia zorganizowa³a oko³o 20 indywidua
lnych wystaw, a tak¿e uczestniczy³a niemal we wszystkich zbiorowych wystawach ol
sztyñskiego rodowiska plastycznego w kraju i zagranic¹. Po mierci, rze by witycz-Wida
ckiej by³y eksponowane na oko³o 70 wystawach organizowanych przez olsztyñskie in
stytucje i stowarzyszenia.
18 czerwca 1993 roku na terenie uczelni w Kortowie, rektor Akademii Rolniczo-Tec
hnicznej, profesor doktor habilitowany Andrzej Hopfer, na budynku rektoratu doko
na³ ods³oniêcia tablicy pami¹tkowej, ufundowanej przez uczelniê, upamiêtniaj¹c¹
20 rocznicê zgonu rze biarki. Tablicê zaprojektowa³a córka artystki doktor Jowita
Widacka-Solarska. Towarzystwo Mi³o ników Olsztyna tak¿e uhonorowa³o artystkê tabli
c¹ pami¹tkow¹, oddaj¹c tym samym ho³d osobie, która pokocha³a Warmiê i Mazury, w
yra¿aj¹c swoj¹ mi³o æ poprzez twórczo æ artystyczn¹.
28 lipca 1997 roku w 25 rocznicê zgonu artystki Klub Stowarzyszenia Spo³eczno-Ku
lturalnego Pojezierze" w Olsztynie, zorganizowa³ spotkanie po wiêcone wspomnieniom
o rze biarce, na które przygotowano folder i wernisa¿ rze by. Przyby³o grono przyjac
ió³, mile i z sympati¹ wspominaj¹c jej ¿ycie, wspó³pracê, przyja ñ i oczywi cie twór
czo æ artystyczn¹. Podkre lano jej kole¿eñski i przyjacielski stosunek do ludzi, opt
ymizm i poczucie humoru, który nie opuszcza³ j¹ nawet w dramatycznych sytuacjach
. Zawsze by³a weso³a, u miechniêta, towarzyska i kole¿eñska, pe³na energii i twórc
zego zapa³u. Tak¹ pozosta³a w pamiêci przyjació³ i osób, z którymi utrzymywa³a k
ontakty. Na spotkaniu cytowano jej wiersze i ogl¹dano wyeksponowane dzie³a.
W Olsztynie, w Akademii Rolniczo-Technicznej, w zwi¹zku z 25 rocznic¹ zgonu, w d
niu inauguruj¹cym rok akademicki 1997/1998 zosta³a otwarta sta³a galeria rze by wit
ycz-Widackiej. Galeriê zorganizowano przy bezpo rednim zaanga¿owaniu trzech pokole
ñ potomków artystki: córki doktor in¿ynier Jo-wity Teresy Widackiej-Solarskiej i
jej mê¿a profesora Henryka Solarskiego, wnuka j Balbiny magistra in¿yniera Kami
la Solarskiego i jego ma³¿onki Bo¿eny Sobo-1 ciñskiej-Solarskiej oraz prawnuczek
Jowity-Darii i Kariny-Kaji, córek Kamila.
135
Otwieraj¹c galeriê l pa dziernika 1997 roku rektor Akademii Rolniczo-
_ Technicznej, profesor Stefan Smoczyñski miedzy innymi wypowiedzia³ s³owa:
,Dla mnie osobi cie i dla wielu spo ród pracuj¹cych w Kortowie, postaæ artystki
jest nieprzemijaj¹ce trwa³a. Ona zawsze by³a w Kortowie i z Kortowem, uczelni¹,
pozostanie dziêki rze bom zgromadzonym w galerii"12.
Ale rze biarka jest tak¿e na trwa³e zwi¹zana z ziemi¹ warmiñsko-mazursk¹, z Olszty
nem, w którym znajduje siê 14 pomników i rze b jej d³uta. W³adze miasta, w uznaniu
zas³ug artystki dla regionu, jedn¹ z ulic nazwa³y jej imieniem.
W 1998 roku w Brodnicy, miejscu pochówku artystki, otwarto wystawê dzie³ rze biars
kich zorganizowan¹ w zwi¹zku z uroczysto ciami obchodów 700-lecia miasta. Od 19 gr
udnia 1997 do marca 1998 w brodnickim muzeum mo¿na by³o ogl¹daæ rze by witycz-Widac
kiej, a pamiêæ o artystce, jej twórczo ci i zas³ugach dla miasta w dziedzinie kult
ury pozosta³y niezapomniane. Dyrektor muzeum w Brodnicy Waldemar G¹sicki we wstê
pnym s³owie do katalogu wystawy pisze: .,... W dziejach Brodnicy nie³atwo by³oby
znale æ równie wybitnego twórcê, którego obecno æ wycisnê³a tak znacz¹ce piêtno. Ni
ech wiêc ta wystawa, prezentowana w murach XIV-wiecznej Bramy Che³miñskiej, bêdz
ie wyrazem ho³du dla artysty i cz³owieka zas³uguj¹cego na pamiêæ i poczesne miej
sce w 700-letniej historii miasta..."13.
M³odsza córka witycz-Widackiej Karina Wanda, nie jest w stanie uczestniczyæ bezpo r
ednio w organizowanych uroczysto ciach, imprezach i wystawach na cze æ swojej matki,
poniewa¿ od szeregu lat wraz z mê¿em magistrem in¿ynierem Wies³awem Kulickim mi
eszka w Stanach Zjednoczonych. Jej jedyny syn Kajetan Karol Wi niewski wraz z ¿on¹
Katarzyn¹ mieszkaj¹ w Warszawie.
Swoj¹ karierê rze biarsk¹, Balbina witycz-Widacka rozpoczyna³a na Polesiu, w Kobryn
iu. Ten okres poleski niew¹tpliwie zawa¿y³ na ca³ej, pó niejszej twórczo ci rze biarsk
iej, a tak¿e na twórczo ci poetyckiej i pisanych tekstach piosenek do muzyki Zbign
iewa Chabowskiego.
witycz-Widacka by³a bardzo aktywn¹ twórczyni¹ zyskuj¹c¹ powszechne uznanie. Wielo
krotnie nagradzana i wyró¿niana za swoje dzie³a. Odznaczona Z³otym Krzy¿em Zas³u
gi, Odznak¹ Tysi¹clecia Pañstwa Polskiego, a tak¿e regionaln¹ Z³ot¹ Odznak¹ Zas³u
¿ony dla Warmii i Mazur".
W rodowisku kulturalnym uwa¿a siê, ¿e twórczo æ rze biarska witycz--Widackiej stanowi
przyczynek do przedwojennych i powojennych dziejów polskiej rze by. Jest uznana za
najwiêksz¹ rze biarkê Warmii i Mazur w okresie powojennym, a tak¿e mo¿na j¹ zalic
zyæ w poczet wyró¿niaj¹cych siê i zas³u¿onych rze biarzy polskich.
12 T
l amze.
13 Balbina witycz-Widacka, Wyd. Muzeum w Brodnicy, 1998.
A JEDNAK WOJNA
Po pierwszej wojnie wiatowej Niemcy zosta³y znacznie os³abione. Konferencja pokoj
owa, w której uczestniczy³o 27 pañstw, w tym tak¿e Polska, zakoñczy³a siê trakta
tem zawartym w dniu 28 czerwca 1919 roku w Wersalu. Traktat miêdzy innymi przewi
dywa³ czê ciowe rozbrojenie Niemiec i ograniczenie si³ zbrojnych do stu tysiêcy. N
iemiecki Sztab Generalny formalnie zosta³ rozwi¹zany. Niemcy nie mog³y posiadaæ
lotnictwa wojskowego, broni pancernej i okrêtów podwodnych.
W Niemczech pozosta³ jednak wielki kapita³ przemys³owy i warstwa jun-krów, która
stanowi³a podporê niemieckiego militaryzmu. Przy pomocy kapita³u zagranicznego,
g³ównie Stanów Zjednoczonych, ko³a finansowe Niemiec zaczê³y odbudowywaæ swoj¹
potêgê przemys³ow¹. Stopniowo odradza³y siê si³y nacjonalistyczne, a¿ zapanowa³
faszyzm. 30 stycznia 1933 roku kanclerzem Rzeszy Niemieckiej zosta³ Adolf Hitler
.
Jesieni¹ 1933 roku Niemcy wyst¹pi³y z Ligi Narodów, a w 1935 roku wypowiedzia³y
traktat wersalski. Rozpoczêto masow¹ produkcjê nowoczesnej broni. 16 marca 1935
roku przywrócono powszechn¹ s³u¿bê wojskow¹. Niemcy w szybkim tempie przygotowyw
a³y siê do wojny. Hitler obj¹³ naczelne dowództwo nad si³ami zbrojnymi Niemiec.
Kolejne wydarzenia potoczy³y siê pomy lnie dla Niemiec hitlerowskich1:
18 kwietnia 1935 roku zostaje zawarty angielsko-niemiecki uk³ad morski, u³atwiaj
¹cy Niemcom rozbudowê floty wojennej
7 marca 1936 roku, ³ami¹c traktat zawarty w Locarno, Niemcy obsadzaj¹ zdemilitar
yzowan¹ strefê Nadrenii
w lipcu 1937 roku, Hitler udziela poparcia genera³owi Franco w Hiszpanii
12 marca 1938 roku Niemcy dokonuj¹ aneksji Austrii, a na pocz¹tku pa dziernika za
jmuj¹ Sudety
15 marca 1939 roku, Niemcy anektowali Czechy i Morawy (w przeddzieñ aneksji S³ow
acja og³osi³a siê samodzielnym pañstwem)
21 marca 1939 roku Hitler wysun¹³ polityczne i terytorialne ¿¹dania wobec Polsk
i
22 marca 1939 roku Niemcy zajmuj¹ K³ajpedê.
W tym okresie faszystowskie W³ochy usi³uj¹ rozszerzyæ i umocniæ swoje wp³ywy w A
fryce, w basenie Morza ródziemnego, na Ba³kanach i w Hiszpanii.
1 Ma³a Encyklopedia Wojskowa, t. I, 1967, s. 328.
137
4 pa dziernika 1935 roku napadaj¹ na Etiopie, w lipcu 1936 roku udzielaj¹ poparcia
genera³owi Franco w Hiszpanii, a w kwietniu 1939 roku anektowa³y Albaniê. W³osi
nawi¹zuj¹ z Niemcami cis³e wspó³dzia³anie, w wyniku którego 25 pa dziernika 1936 r
oku podpisuj¹ uk³ad, tworz¹c tak zwan¹ o Rzym Berlin".
Japonia, d¹¿¹c do hegemonii w Azji w listopadzie 1931 roku zajmuje Mand¿urie, a
w 1937 roku, 7 listopada rozpoczyna wojnê z Chinami d¹¿¹c do ich opanowania. 25
listopada 1936 roku podpisuje z Niemcami pakt antykominter-nowski, do którego pó n
iej przy³¹czaj¹ siê W³ochy (6 XI 1937), Wêgry (22 II 1939), Hiszpania (27 II 193
9), a w 1941 roku jeszcze kilka pañstw.
22 maja 1939 roku Niemcy zawar³y sojusz wojskowy z W³ochami.
Podbojom bloku faszystowskiego sprzyja³a polityka nieinterwencji, g³ównie Wielki
ej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych, niwecz¹ca wszelkie inicjatywy zmier
zaj¹ce do utworzenia w Europie zbiorowego systemu bezpieczeñstwa. Ukoronowaniem
tej polityki by³ uk³ad monachijski zawarty w dniach 29-30 wrze nia 1938 roku, któr
y zadecydowa³ o utracie niepodleg³o ci przez Czechos³owacjê.
Mocarstwa zachodnie na ogó³ popiera³y politykê rz¹du polskiego i udzieli³y gwara
ncji (Wielka Brytania 31 marca 1939, deklaracja z Francj¹ podpisana 13 kwietnia
1939), które doprowadzi³y do podpisania sojuszu polsko-brytyj-skiego, co stanowi
³o kolejne ogniwo w procesie formowania koalicji Wielkiej Brytanii, Francji i Po
lski. Zwi¹zek Radziecki 23 sierpnia 1939 roku zawar³ niekorzystny dla Polski, za
proponowany przez Niemców pakt o nieagresji i tajny uk³ad o przy³¹czeniu do ZSRR
wschodnich terenów Polski u³atwiaj¹c napa æ na Polskê.
Niemcy mimo zarysowuj¹cej siê perspektywy prowadzenia wojny na dwóch frontach, n
ie zrezygnowali z zaborczych planów. Na skutek ponawiania zaborczych ¿¹dañ wobec
Polski, szczególnie Gdañska i eksterytorialnej autostrady, rz¹d polski podj¹³ d
ecyzjê o przy pieszeniu dzia³añ obronnych. W marcu 1939 roku zarz¹dzono w kraju cz
ê ciow¹ mobilizacjê si³ zbrojnych.
Równie¿ 83 pu³k strzelców poleskich imienia Romualda Traugutta z Kobrynia, w dni
ach 23-27 marca w trybie alarmowym zosta³ zmobilizowany i osi¹gn¹wszy gotowo æ boj
ow¹ skierowany do Armii £ód ," w okolice Piotrkowa Trybunalskiego. W koszarach, w L
epiosach pozosta³y tylko zawi¹zki mobilizowanych jednostek.
W tym czasie na ziemi kobryñskiej uwidoczni³a siê dzia³alno æ niemieckiej V kolumn
y, dokonuj¹cej sabota¿u i dywersji. W po³owie lat trzydziestych wybudowano w Kob
ryniu zwodzony most. £¹czy³ on ulicê Klasztorn¹ z ulic¹ Kolejow¹. Ruch ko³owy pr
zez ten most skraca³ drogê w kierunku Tewli, a przede wszystkim usprawnia³ dojaz
d do pó³nocno-zachodniej czê ci miasta, gdzie znajdowa³a siê stacja kolejowa, m³yn
y, tartak i inne zak³ady. Nie s³u¿y³ jednak d³ugo, gdy¿ wiosn¹ 1939 roku zosta³
zniszczony przez niemieckich dywersantów i nie nadawa³ siê do dalszej eksploatac
ji.
138
W powiecie przyst¹piono do intensywniejszego szkolenia ludno ci w zakresie samoobr
ony. Ju¿ wcze niej wydano zarz¹dzenia o przebudowie zwartych p³otów na a¿urowe", kt
óre nie powodowa³y skupienia siê gazów bojowych. Mieszkañców pouczano o sposobie
uszczelniania pomieszczeñ mieszkalnych i piwnic, zabezpieczaniu produktów ¿ywno c
iowych i paszy, zabezpieczaniu okien, ustawianiu furmanek i samochodów w wypadku
bombardowania, udzielaniu pierwszej pomocy poszkodowanym, walki z po¿arami itp.
Rolników pouczono tak¿e o zabezpieczeniu ³ ochronie zwierz¹t domowych. Ludno æ za
poznano równie¿ z zasadami pos³ugiwania siê mask¹ przeciwgazow¹ oraz ze sposobem
wykonania i pos³ugiwania podrêcznymi rodkami ochrony dróg oddechowych.
Intensywniej kontynuowano szkolenie powo³anych s³u¿b obrony przeciwlotniczej, pr
zeciwgazowej, sanitarnej i przeciwpo¿arowej. Latem zorganizowano æwiczenia pokaz
owe tych s³u¿b. W dniu æwiczeñ w godzinach rannych og³oszono alarm przeciwlotnic
zy. Ludno æ by³a zobowi¹zana do przebywania w mieszkaniach (pracuj¹cy w miejscach
pracy). Na ulicach pojawi³a siê s³u¿ba porz¹dko-wo-ochronna, która czuwa³a nad p
rzestrzeganiem sygna³ów alarmowych i porz¹dku. Nad miastem pojawi³ siê samolot,
który za pomoc¹ wiecy dymnej zakre li³ ko³o i oddali³ siê. Po pewnym czasie alarm o
dwo³ano.
Na obszarze ca³ego kraju, w 1939 roku zosta³a zorganizowana zbiórka na Fundusz O
brony Narodowej. Obywatele przekazywali w³asne warto ciowe przedmioty, bi¿uteriê,
z³oto i inne kosztowno ci na cele obronne pañstwa i dozbrojenie armii. Równie¿ wp³
acano kwoty pieniê¿ne. Osoby zamo¿ne zobowi¹zywano do wp³at na ten cel. W rynku
na widocznym miejscu wywieszono tablicê zatytu³owan¹ parszywe owce". Na tablicy u
mieszczano nazwiska tych osób spo ród zamo¿nych, którzy uchylali siê od wp³at, lub
wp³acali niskie kwoty w stosunku do swoich mo¿liwo ci finansowych. By³a to kompro
mitacja niektórych powa¿nych obywateli, to te¿ szybko dokonywali odpowiednich wp
³at, by ich nazwisko niezw³ocznie zosta³o wymazane z nies³awnej tablicy.
Oprócz zbiórki na Fundusz Obrony Narodowej spo³eczeñstwo ziemi ko-bryñskiej zaku
pi³o i ofiarowa³o wojsku karabin maszynowy. Uroczyste wrêczenie daru odby³o siê
w lipcu na placu przy ulicy 3 Maja, w obecno ci wojska z ko-bryñskiego garnizonu i
spo³eczeñstwa. Odby³a siê msza polowa, a nastêpnie po krótkich przemówieniach p
rzedstawicieli w³adz, przekazano dar ¿o³nierzom, za który podziêkowanie z³o¿y³ p
rzestawiciel kobryñskiego garnizonu.
W sierpniu 1939 roku, gdy sytuacja miêdzynarodowa stawa³a siê coraz bardziej nap
iêta, a wszelkie oznaki wskazywa³y, ¿e pokój w Europie jest zagro¿ony, w³adze mi
asta zarz¹dzi³y budowê szczelin przeciwlotniczych, które z braku schronów mia³y
chroniæ ludno æ przed skutkami bombardowañ lotniczych. Najczê ciej szczeliny budowan
o bez przykrycia, zapewnia³y one jednak w znacznym stopniu zabezpieczenie przed
od³amkami bomb. W³a ciciele posesji, w miarê
139
posiadanych mo¿liwo ci wzmacniali tak¿e stropy piwnic, które mia³y s³u¿yæ jako sch
rony.
Podczas kopania wspólnej szczeliny przy ulicy Polnej natrafiono na dwa ludzkie s
zkielety. Starsi mieszkañcy, pracuj¹cy przy wykopie podejrzewali, ¿e szkielety p
ochodz¹ z okresu powstania styczniowego, poniewa¿ w tej okolicy dokonywano ka ni s
kazanych powstañców przez carskie w³adze. Inni twierdzili, ¿e by³y to ofiary z o
kresu I wojny wiatowej. Przyby³a na miejsce odkrycia policja nie zajê³a stanowisk
a i zarz¹dzi³a ekshumacje na cmentarz parafialny.
Mieszkañcy miasta i powiatu byli dobrze przygotowani do samoobrony, a wynik ewen
tualnego konfliktu oceniano optymistycznie, polegaj¹c na pomocy i interwencji po
lskich sojuszników.
Hitler upojony dotychczasowymi bezkrwawymi sukcesami politycznymi i militarnymi,
nie rezygnowa³ z roszczeñ wobec Polski i przygotowywa³ armiê do agresji. Niemcy
mieli bardziej nowoczesn¹ i liczniejsz¹ armie, ze znaczn¹ przewag¹ lotnictwa i
broni pancernej. W dodatku, V kolumna coraz czê ciej dokonywa³a aktów dywersji i s
abota¿u. 25 sierpnia w pobli¿u mostu drogowego na Muchawcu podpalono w nocy budy
nek, który prawdopodobnie stanowi³ punkt orientacyjny dla niemieckiego lotnictwa
, lub grupy dywersyjnej, maj¹cej dokonaæ zniszczenia mostu. Budynek sp³on¹³, ale
most nie zosta³ zniszczony.
l wrze nia, o godzinie 4.45 Niemcy bez wypowiedzenia wojny rozpoczêli dzia³ania w
powietrzu, a o godzinie 5.00 walki zbrojne na l¹dzie. Pomimo przygotowañ obronny
ch, uderzenie niemieckie zaskoczy³o polskie dowództwo, zarówno nieoczekiwan¹ for
m¹, jak i du¿¹ gwa³towno ci¹, przekre laj¹c dotychczasowe plany operacyjne. Sojuszni
cy Polski wypowiedzieli wojnê 3 wrze nia, ale nie przyst¹pili do dzia³añ zaczepnyc
h pomimo, ¿e si³y niemieckie na zachodzie by³y znacznie mniejsze, w stosunku do
u¿ytych w kampanii przeciwko Polsce.
Kobryñ, po³o¿ony daleko od niemieckich granic, od chwili napa ci sta³ siê obiektem
dzia³añ przeciwnika, l wrze nia ju¿ oko³o godziny 6 rano pojawi³ siê nad miastem
niemiecki samolot zrzucaj¹c kilka bomb. Wybuchy bomb w rejonie ulic Kobryñskiej,
Olejnej, Traugutta, sta³y siê z³owieszczym zwiastunem agresji.
Niemal codziennie nad miastem pojawia³y siê wrogie samoloty, ale miasta wiêcej n
ie bombardowa³y, jedynie z broni pok³adowej, na niskich wysoko ciach ostrzeliwa³y
miasto, rolników pracuj¹cych w polu i ludzi poruszaj¹cych siê na drogach. Miasto
nie posiada³o rodków do czynnej obrony przeciwlotniczej, a zorganizowany system
powiadamiania i alarmowania zawodzi³ w praktyce.
Po oko³o tygodniu od wybuchu wojny przez Kobryñ zaczê³y przemieszczaæ Sl? rozbit
ki z oddzia³ów, które uczestniczy³y w walkach, a tak¿e oddzia³y ty³owe wycofuj¹c
ych siê wojsk. Przemieszczali siê przewa¿nie w kierunku wschodnim, na Piñsk. Poj
awi³a siê tak¿e ludno æ cywilna, ewakuuj¹ca siê z zachodnich i centralnych rejonów
Polski. Zmieszane z kolumnami wojskowymi jecha³y rodziny
140
uchod ców ró¿nymi pojazdami, samochodami, furmankami, rowerami, a tak¿e szli piesz
o, utrudniaj¹c przegrupowanie wojska. Lotnictwo nieprzyjaciela bombardowa³o mies
zane kolumny i ostrzeliwa³o broni¹ maszynow¹. Wielu zginê³o, lub zosta³o rannych
. Los uciekinierów by³ godny po¿a³owania, nie mieli zapewnionego schronienia.
Na drogach przemarszu panowa³ t³ok i chaos, pog³êbiany przez sabo-ta¿ystów i pan
ikarzy g³osz¹cych niepokoj¹ce plotki. Z powodu tego zat³oczenia na trasach przem
arszu, przegrupowuj¹ce siê oddzia³y wojskowe mia³y utrudniony przemarsz, w wynik
u czego nie zawsze osi¹ga³y w nakazanym czasie odpowiedni¹ rubie¿, lub rejon ze ro
dkowania.
83 PU£K STRZELCÓW POLESKICH W KAMPANII WRZE NIOWEJ
Od pierwszego dnia drugiej wojny wiatowej 83 pu³k piechoty strzelców poleskich (w
skrócie 83 pu³k piechoty), skoszarowany w okresie pokoju w Le-piosach pod Kobry
niem bra³ udzia³ w walkach obronnych, zmagaj¹c siê krwawo z przewa¿aj¹cymi si³am
i niemieckiego naje d cy.
W marcu 1939 roku w Polsce zostaje og³oszona utajniona, czê ciowa mobilizacja si³
zbrojnych. W ramach tej mobilizacji oddzia³y wchodz¹ce w sk³ad 30 Dywizji Piecho
ty (w tym 83 pp) w dniach 23-27 marca zostaj¹ uzupe³nione do pe³nych stanów bojo
wych i podporz¹dkowane Grupie Operacyjnej Piotrków" dowodzonej przez genera³a Wik
tora Thomme, która organizacyjnie wchodzi³a w sk³ad Armii £ód " dowodzonej przez ge
nera³a Juliusza Rómmla. 83 pu³k piechoty zostaje przewieziony transportem kolejo
wym do stacji Szczerców1 (na po³udnie od Zduñskiej Woli), a po wy³adowaniu podod
dzia³y udaj¹ siê do wyznaczonego rejonu organizuj¹c obronê nad rzek¹ Widawk¹.
1 wrze nia o godzinie 4.45 Niemcy przyst¹pili do dzia³añ zaczepnych wzd³u¿ grani
cy polsko-niemieckiej. Wysuniête na pierwsz¹ liniê obrony g³ówne si³y Armii £ód " n
awi¹za³y walkê z przewa¿aj¹cymi si³ami naje d cy. Po³udniowe skrzyd³o Armii stanowi³
a Grupa Operacyjna Piotrków" sk³adaj¹ca siê z 30 Dywizji Piechoty dowodzonej prze
z genera³a Leopolda Cehaka i Wo³yñskiej Brygady Kawalerii dowodzonej przez pu³ko
wnika Filipowicza, która ws³awi³a siê bitw¹ pod Mokr¹.
Wysuniêty pod miejscowo æ Parzymiechy 83 pu³k piechoty, dowodzony przez pu³kownika
dyplomowanego Adama Nadachowskiego, nawi¹za³ kontakt ogniowy z 19 Dywizj¹ Piech
oty nieprzyjaciela2 odpieraj¹c ataki wroga na odcinku obrony Parzymiechy Rozalin
O¿egów na zachód od Pajêczna. Dowódca 3 batalionu 83 pp major Mieczys³aw Olêder
czyk maj¹c batalion ze rod-kowany w lesie na pó³nocny-wschód od Parzymiech, przyj¹
³ ugrupowanie obronne w 2 rzutach. Oko³o godziny 8.30 Niemcy opanowali Parzymiec
hy. Dowódca pu³ku pu³kownik Nadachowski nakaza³ dowódcy batalionu utrzymaæ siê n
a bronionej rubie¿y do zmierzchu, a nastêpnie przegrupowaæ batalion na wschodni
brzeg Warty. Oko³o 10.00 przy wsparciu artyleryjskim nieprzyjaciel wykona³ natar
cie, które przez batalion zosta³o odparte. Kolejne natarcie oko³o 16.00
L. G³owacki, Dzia³ania wojenne na Lubelszczyznê w roku 1939, s. 229.
2 M. Porwit, Komentarze do historii polskich dzia³añ obronnych w 1939 roku, t.
I, s. 235.
142
równie¿ zosta³o odparte. Wówczas niemiecka artyleria rozpoczê³a intensywne ostrz
eliwanie pozycji obronnych batalionu wykonuj¹c kilka silnych nawa³ ogniowych. 3
batalion poniós³ du¿e straty w stanie osobowym. Miêdzy innymi poleg³ dowódca 7 k
ompanii podporucznik Wiktor Bie³owicz, jeden plutonowy podchor¹¿y i 26 szeregowy
ch. Straty kompanii wynios³y oko³o 40% zabitych i rannych.
O godzinie 10.00 pu³kownik Nadachowski nakaza³ dowódcy 2 batalionu majorowi Stan
is³awowi Kalinowskiemu wykonaæ natarcie z rejonu Giêtkowizny na Parzymiechy z za
daniem odci¹¿enia 3 batalionu. Natarcie jednak za³ama³o siê pod silnym ogniem ni
eprzyjaciela.
3 kompania l batalionu (dowódca porucznik Witold Zamiechowski) broni³a siê w rej
onie Rozalina stawiaj¹c zaciêty opór, a 31 kompania czo³gów rozpoznawczych wykon
a³a kontratak, wskutek czego natarcie niemieckie za³ama³o siê. Niemcy ponowili n
atarcie wiêkszymi si³ami przy wsparciu artyleryjskim i wyparli 3 kompaniê z zajm
owanego rejonu obrony. Kompania przesz³a do dzia³añ opó niaj¹cych w kierunku lasu
na pó³noc od Rozalina.
W celu zahamowania natarcia nieprzyjaciela w rejonie Rozalina dowódca, pu³ku ski
erowa³ w ten rejon l kompaniê, a nastêpnie pozosta³e si³y l batalionu, który wyk
ona³ trzy kontrataki i odzyska³ po³udniowy skraj lasu miejscowo ci Rozalin.
Stosownie do rozkazu dowódcy 30 Dywizji po zapadniêciu zmierzchu dowódca pu³ku r
ozpocz¹³ manewr do rejonu lasu miejscowo ci Siemkowice, O¿egów, Lipina, do odwodu
dywizji3. W pierwszym dniu wojny, w tej pierwszej bitwie ginie lub zostaje ranny
ch 16 oficerów oraz oko³o 400 podoficerów i szeregowych.
W drugim dniu wojny 83 pu³k piechoty zostaje przydzielony do drugiego rzutu dywi
zji. Dowódca dywizji zamierza³ wykorzystaæ pu³k do kontrataku w nocy, celem odzy
skania Dzia³oszyna i rubie¿y rzeki Warty4. Tego zamiaru genera³ Cehak zaniecha³
na wiadomo æ o podej ciu niemieckich jednostek pancernych pod Radomsko.
Wieczorem oko³o 22.00 dowódca Armii genera³ Rómmel nakaza³ 30 Dywizji oderwaæ si
ê od nieprzyjaciela i przegrupowaæ na g³ówn¹ pozycjê obrony. Przed pó³noc¹ oddzi
a³y dywizji przyst¹pi³y do wycofywania siê na g³ówn¹ pozycjê pod os³on¹ batalion
u 83 pu³ku i stra¿y tylnych pozosta³ych pu³ków5. Batalion wzmocniony l dywizjone
m 30 pal otrzyma³ zadanie utrzymania wzgórza na pó³noc od Dzia³oszyna do rana, p
o czym wycofania siê na pozycjê g³ówn¹ na odcinek obrony pu³ku. Pozosta³e pododd
zia³y pu³ku niezw³ocznie przyst¹pi³y do wykonania marszu i zgodnie z otrzymanym
zadaniem, do rana obsadzi³y zachodni odcinek w pasie obrony dywizji.
3 J. Wróblewski, Armia £ód " 1939, Wyd. MON 1975, s. 67.
"Tam¿e, s. 82,
,,..
5 M. Porwit, Komenraize do historii polskich dzia³añ obronnych w 19$9 roku, t. I
, s. 238.
143
4 wrze nia l batalion ogniem broni maszynowej oraz dwóch dywizjonów artylerii roz
bi³ niemieck¹ kolumnê, która zaskoczona ogniem nie zd¹¿y³a planowo rozwin¹æ siê
do walki i chaotycznie rozpierzch³a siê, a nastêpnie panicznie wycofa³a siê z za
jmowanych pozycji. Powtórne natarcie oddzia³ów rozpoznawczych przeciwnika na po³
udniowym odcinku oko³o godziny 19.00 równie¿ zosta³o odparte.
5 wrze nia przy wsparciu artyleryjskim i lotniczym oddzia³ wydzielony z niemiecki
ego 11 Korpusu Armijnego w sile oko³o pu³ku piechoty wykona³ natarcie na kierunk
u Szczerców Lubiec. 83 pu³k piechoty natarcie to odpar³. W godzinach popo³udniow
ych, po artyleryjsko-lotniczym przygotowaniu ataku na rejony 3 batalionu 83 pu³k
u i 3 batalionu 84 pu³ku nieprzyjaciel ponowi³ natarcie, tym razem na odcinku Ma
gdalenów ‾ar i czê ciowo w³ama³ siê w obronê w rejonie ‾ar. Dowódca Dywizji zdecyd
owa³ siê na kontratak si³ami 82 pu³ku przy cis³ym wspó³dzia³aniu z 83 pp. Kontrat
ak powiód³ siê ³ odtworzono poprzedni skraj obrony6. Niemcy ponie li du¿e straty,
a oko³o 100 ¿o³nierzy dosta³o siê do niewoli. Pozycjê obronn¹ dywizja utrzyma³a
a¿ do pó³nocy, nastêpnie zgodnie z rozkazem zaczê³a wycofywaæ siê w rejon D³utow
a.
W nocy z 5 na 6 wrze nia 30 DP dokona³a skrytego zerwania styczno ci ogniowej z niem
ieckim 11 Korpusem Armijnym i przesz³a do dzia³añ opó niaj¹cych na g³êboko æ 40 kilo
metrów w celu osi¹gniêcia rubie¿y: Mierz¹czka, Orzk, Podsto³a. 83 pp z 2 dywizjo
nem 30 pal zaczai przegrupowywaæ siê dopiero miêdzy godzin¹ l a 2 6 wrze nia. Pomi
mo ¿e przegrupowanie oddzia³ów dywizji odbywa³o siê na du¿¹ odleg³o æ i pod silnym
dzia³aniem lotnictwa nieprzyjaciela, to w czasie marszu widoczny by³ nale¿yty p
orz¹dek i dyscyplina. Nakazany rejon zosta³ osi¹gniêty w pó nych godzinach popo³ud
niowych i pu³k ze rodkowa³ siê w rejonie lasu Mierz¹czka Orzk, jednocze nie dozoruj¹
c po³udniowy skraj tego¿ lasu7.
O godzinie 17.00 w dniu 6 wrze nia dowódca Grupy Operacyjnej Piotrków" genera³ Thom
me wyda³ rozkaz do dalszego manewru wojsk z 6 na 7 wrze nia, na kolejn¹ po redni¹ ru
bie¿ obrony, w wyniku którego 30 DP mia³a przegrupowaæ siê w kierunku Tuszyna i
zaj¹æ rubie¿: las Poddêbina, B¹dzyñ, Tuszyn, ‾eromin.
7 wrze nia Grupa Operacyjna Piotrków" by³a zagro¿ona z kierunku po³ud-niowo-wschodn
iego przez 16 Korpus Pancerny, który rozwija³ dzia³ania na Warszawê i móg³ zmane
wrowaæ czê ci¹ si³ na Brzeziny lub Skierniewice. Od czo³a na GO naciera³ 11 Korpus
Armijny. 30 DP po wykonaniu nocnego przegrupowania od godzin rannych przesz³a d
o obrony na nakazanej rubie¿y. 23 pp 2 l dywizjonem 30 pal o wicie 7 wrze nia osi¹g
n¹³ rubie¿ na po³udniowy wschód
6 J. Wróblewski, Aimia £ód " 1939, Wyd. MON 1975, s. 145.
7 Tam¿e, s. 179.
144
od Guzewa i przeszed³ do obrony bez l i 3 batalionu, które utworzy³y odwód 30 DP
w rejonie po³udniowego skraju Poddebiny8.
Od wczesnych godzin rannych oddzia³y Wo³yñskiej Brygady Kawalerii by³y atakowane
przez zmotoryzowany oddzia³ rozpoznawczy 19 DP, w wyniku czego dowódca Brygady
dokona³ przegrupowania si³ w kierunku lasu powiadamiaj¹c o swojej decyzji genera
³a Cehaka. Ten manewr umo¿liwi³ niemieckiej dywizji wyj cie na lewe skrzyd³o 30 DP
i jej g³êbokie ty³y, wychodz¹c a¿ na stanowiska ogniowe artylerii dywizyjnej. W
tej sytuacji genera³ Cehak zdecydowa³ zagi¹æ lewe skrzyd³o obrony, obsadzaj¹c 1
0 kilometrow¹ rubie¿ Kruszów Wola Rakowa odwodem dywizyjnym, a wiec l i 3 batali
onem 83 pp. Dalsze natarcie wojsk niemieckich za³ama³o siê.
Zgodnie z rozkazem dowódcy Armii £ód ", GO Piotrków" kontynuowa³a dzia³ania opó niaj¹c
e, w wyniku czego 30 DP mia³a siê przegrupowaæ i broniæ do godziny 24.00 7 wrze ni
a na rubie¿y: Stru¿a, Bukowiec, Zielona Góra, nastêpnie przegrupowaæ siê do rejo
nu D¹brówka PoæwiaTdówka oraz do lasu na pó³noc od tych miejscowo ci9. Przegrupowa
nie dywizji w nocy z 7 na 8 do rejonu na pó³noc od Brzezin powa¿nie wyczerpa³o j
ej oddzia³y fizycznie, ci¹g³ymi walkami i 40 kilometrowym marszem. Ponadto w rej
onie Brzezin oddzia³y napotka³y du¿e zat³oczenie marszruty przez rozbitków i tab
ory 2 i 28 DP, które zawa¿y³o na p³ynno ci przegrupowania, rozbija³o zwarto æ kolumn
marszowych, w wyniku czego obni¿a³a siê gotowo æ bojowa oddzia³ów10. Na dodatek o
d rana lotnictwo niemieckie intensywnie bombardowa³o maszeruj¹ce kolumny wojsk.
Pomimo silnego ataku lotnictwa niemieckiego oko³o godziny 11.00 przyby³ w wyznac
zony pas obrony dywizji 83 pu³k piechoty i zgodnie z decyzj¹ dowódcy dywizji mia
³ ze rodkowaæ siê w drugim rzucie, jednak przybycie 84 pu³ku opó nia³o siê i genera³
Cehak nakaza³ dowódcy 83 pu³ku przej cie do obrony na lewym skrzydle dywizji w re
jonie Szymoniszki".
W pó nych godzinach popo³udniowych przed przednim skrajem obrony rozpoczê³y dzia³a
nia bojowe zmotoryzowane patrole rozpoznawcze 18 DP, która opanowa³a Brzeziny. S
ytuacja na przednim skraju obrony zaczê³a komplikowaæ siê, w zwi¹zku z czym gene
ra³ Thomme wyda³ rozkaz 30 DP przegrupowania siê do lasu w rejonie Przy³êku Du¿e
go, gdzie dywizja mia³a broniæ siê do po³udnia 9 wrze nia, a nastêpnie przegrupowa
æ do rejonu Skierniewic. W wyniku zaistnia³ej sytuacji i chaotycznego przemieszc
zania siê rozbitków i taborów, nocne przegrupowanie dywizji by³o bardzo utrudnio
ne. Nale¿y tak¿e uwzglêdniæ przemêczenie ¿o³nierzy do najwy¿szych granic ci¹g³o ci
¹ walk, dokonywanych
8 Tam¿e, s. 199. 'Tam¿e, s. 201. 10 Tam¿e, s. 221. '' Tam¿e.
145
manewrów i przegrupowaniami. 9 wrze nia o wicie, po 15 kilometrowym, nocnym przegru
powaniu dywizja osi¹gnê³a nakazany rejon. 83 pp grupowa³ siê na pó³nocno-wschodn
im i wschodnim skraju lasu. Z uwagi na brak bezpo rednich s¹siadów, dywizja zorgan
izowa³a obronê okrê¿n¹.
Na podstawie oceny sytuacji i po³o¿enia genera³ Cehak realnie wywnioskowa³, ¿e p
rowadzenie dzia³añ obronnych w tym rejonie, mo¿e doprowadziæ do okr¹¿enia dywizj
i. W wyniku tego zdecydowa³ dokonaæ przegrupowania do natarcia w kierunku S³upi,
celem rozbicia dzia³aj¹cych w tym rejonie si³ nieprzyjaciela, a nastêpnie posta
nowi³ rozwijaæ natarcie w kierunku wschodniego brzegu rzeki Rawki w rejon Sulisz
ewa i tu przej æ do obrony. 83 pu³k mia³ w³¹czyæ siê do natarcia dopiero po opanow
aniu przez 82 pp folwarku Krosnowa i nacieraæ w kierunku Mikulina, po czym rozwi
n¹æ atak w kierunku Gzów, Janis³awice, Wola Wysoka, ‾elazna, Strzyboga, a nastêp
nie przeprawiæ siê na wschodni brzeg Rawki.
82 pp oko³o godziny 10.00 opanowa³ Krosnow¹ i kontynuuj¹c natarcie zdoby³ rejon
S³upi, poszerzy³ wy³om i odrzuci³ oddzia³y niemieckie do miejscowo ci Mod³a. 83 pp
jako prawoskrzyd³owy dywizji naciera³ na Mikulin i od pocz¹tku natarcia znalaz³
siê pod silnym ogniem artylerii nieprzyjaciela. Na wzgórzach miêdzy wschodnim s
krajem lasu, a szos¹ S³upia Je¿ów wywi¹za³a siê zaciêta, krwawa walka. Pu³k poni
ós³ dotkliwe straty w ludziach i sprzêcie. W tej bitwie polegli miêdzy innymi: d
owódca pu³ku pu³kownik dyplomowany Adam Tadeusz Nadachowski i dowódca 2 batalionu
major Stanis³aw Kali-nowski. Dowódca 3 batalionu major Mieczys³aw Olêderczyk zo
sta³ ciê¿ko ranny12. Resztki pu³ku wraz z kawaleri¹ dywizyjn¹ wycofa³y siê w rej
on Skierniewic. Z ocala³ego stanu osobowego pu³ku utworzono zaledwie jeden batal
ion pod dowództwem kapitana Henryka Tobery dowódcy l kompanii ckm.
Pó nym wieczorem 9 wrze nia resztki 83 pu³ku przeprawi³y siê na wschodni brzeg Rawki
pod Suliszewem. Dywizja ze rodkowa³a siê na po³udniowy zachód od Karolinowa. Oko³
o po³udnia w rejon ze rodkowania dywizji przyby³a du¿a grupa ¿o³nierzy zebranych w
Skierniewicach, w ród których, pod dowództwem adiutanta 83 pp kapitana Stefana Sz
erarda przyby³a kompania piechoty licz¹ca oko³o 100 ¿o³nierzy. W ten sposób stan
osobowy pu³ku nieco siê powiêkszy³. Przybywaj¹ce w pó niejszym czasie do Skiernie
wic lu ne grupy rozbitków z pola walki pod Przy³êkiem Du¿ym, nie zosta³y skierowan
e do rejonu ze rodkowania dywizji, lecz maszerowa³y w kierunku Wiskitki B³onie. Dow
ódca 3 kompanii °3 pp porucznik Witold Zamiechowski prowadzi³ oko³o 200 ¿o³nierz
y, z którymi dotar³ do Warszawy13.
M. Porwit, [Link]\te do historii polskich dzia³añ obronnych 1939 roku, t. II,
s. 295. 13 J. Wróblewski, Armia £ód " 1939, Wyd. MON 1975, s. 261.
146
W oparciu o przeprowadzon¹ analizê sytuacji taktycznej, genera³ Thomme 10 wrze nia
oko³o godziny 10.00 podj¹³ decyzje wykonania natarcia w kierunku Warszawy. Zgod
nie z t¹ decyzj¹ wojska mia³y wykonaæ 60 kilometrowy marsz dotarcia do przedpola
stolicy w ci¹gu trzech nocnych etapów. 30 DP otrzyma³a marszrutê: Karolinów, Pu
szcza Mariañska, Mszczonów, Nadarzyn, Warszawa. W pierwszym etapie mia³a osi¹gn¹
æ las na pó³nocny wschód od Mszczonowa, w drugim las na pó³nocny wschód od Nadar
zyna, a w trzecim Warszawê14.
O zmroku 10 wrze nia dywizja rozpoczê³a przegrupowanie w kierunku Mszczonowa. Po p
rzej ciu 15 kilometrów genera³ Cehak zatrzyma³ czo³owy 82 pp celem po³¹czenia siê
z 31 pp, co by³o wcze niej uzgodnione. Kolumna oczekiwa³a na przybycie pu³ku do go
dziny 3.00 11 wrze nia, lecz pu³k nie przyby³15. W tym czasie dowódca dywizji dosz
ed³ do przekonania, ¿e nie jest w stanie wykonaæ stoj¹cych przed dywizj¹ zadañ b
ojowych. Wobec tego zdecydowa³ siê nie prowadziæ natarcia na Mszczonów, lecz prz
egrupowaæ siê do Puszczy Mariañskiej, a nastêpnie noc¹ z 11 na 12 rozwin¹æ w inn
ym kierunku natarcie na Warszawê. We wczesnych godzinach rannych 11 wrze nia dywiz
ja ze rodkowa³a siê w po³udniowo-wschodniej czê ci Puszczy Mariañskiej, gdzie zorgan
izowano ¿o³nierzom odpoczynek.
W godzinach wieczornych dywizja znalaz³a siê w bezpo redniej blisko ci 18 DP nieprzy
jaciela, która czo³owymi oddzia³ami podesz³a na rubie¿ Puszcza Mariañska Kamion.
Dywizja noc¹ dokona³a przegrupowania drogami polnymi i po osi¹gniêciu skraju la
su na zachód od ‾yrardowa przesz³a do obrony16.
12 wrze nia zorganizowany z rozbitków ró¿nych oddzia³ów zbiorowy batalion piechot
y 83 pp odpiera pod ‾yrardowem natarcie nieprzyjaciela. W tej walce na skutek od
niesionych ran zmar³ dowódca l batalionu major Stefan Gieranowski, który poszed³
do walki z ostatni¹ kompani¹ pu³ku17.
13 wrze nia dywizja posiadaj¹c niskie stany osobowe o godzinie 2.00 ze rodkowa³a s
iê w rejonie po³udniowego skraju lasu na pó³noc od Kampinosu. Oko³o godziny 9.00
do nadle nictwa Kampinos gdzie stacjonowa³ sztab dywizji przyby³ genera³ Thomme i
wyda³ rozkaz przegrupowania dywizji do twierdy w Modlinie18. Dowódca dywizji do
kona³ odpowiedniego manewru i 14 wrze nia oddzia³y osi¹gnê³y Kazuñ. Oddzia³y dywiz
ji w czasie dwutygodniowych walk ponios³y powa¿ne straty w stanach osobowych i s
przêcie bojowym.
W Kazuniu przyst¹piono do uzupe³nienia stanów osobowych oddzia³ów, broni, sprzêt
u i amunicji. W twierdzy ze zbiorowego batalionu 83 pp zostaje odtworzony pu³k,
który uzupe³niono rozbitkami z ró¿nych jednostek. Noc¹ z 14 na
14 Tam¿e, s. 264.
15 Tam¿e, s. 268.
16 Tam¿e, s. 281.
17 M. Porwit, Komentarze do historii polskich dzia³añ obronnych 1939 roku, t. I
I, s. 303.
18 J. Wróblewski, Armia £ód " 1939, Wyd. MON 1975i,;#,J12. , : ,j-,
147
15 wrze nia przybywa do Modlina dowódca 3 kompanii 83 pp porucznik Witold Zamiecho
wski z batalionem piechoty o stanie osobowym oko³o 500 ¿o³nierzy i zosta³ w³¹czo
ny w sk³ad swojego macierzystego pu³ku. Porucznik Zamiechowski po bitwie pod Prz
y³ekiem Du¿ym wyprowadzi³ pododdzia³ oko³o 200 ¿o³nierzy i dotar³ do Warszawy, g
dzie uzupe³ni³ pododdzia³ i w powiêkszonym sk³adzie na rozkaz komendanta garnizo
nu Warszawy 14 wrze nia wy maszerowa³ do twierdzy Modlin.
15 wrze nia oko³o po³owa nowo odtworzonego batalionu 83 pu³ku zostaje przydzielona
do organizowanego oddzia³u wydzielonego pod dowództwem dowódcy 2 batalionu 84 p
p majora Adama Kiersta, który otrzyma³ zadanie wyruszenia do miejscowo ci Leszno n
a po³udniowym skraju Puszczy Kampinoskiej i prowadzenia rozpoznania na kierunek
B³onie i Kampinos, a z chwil¹ zetkniêcia siê z nieprzyjacielem prowadzenia dzia³
añ opó niaj¹cych oraz prowadzenia dzia³añ u³atwiaj¹cych genera³owi Kutrzebie przej c
ie z Armi¹ Poznañ" przez Puszczê Kampinosk¹. Pozosta³e pododdzia³y 83 pp prowadzi
³y dalsz¹ reorganizacjê i prace obronne w twierdzy.
Jako dowódca obrony Modlina, genera³ Thomme wyda³ 18 wrze nia rozkaz operacyjny, w
którym podtrzyma³ dotychczasow¹ organizacjê obrony. 30 DP powierzono bezpo rednio
, obronê twierdzy oraz 5 kilometrow¹ rubie¿ na zewnêtrznym pier cieniu obrony. Odw
ód dywizji stanowi³ 83 pp.
Od witu 19 wrze nia lotnictwo niemieckie w grupach po oko³o 20 samolotów intensywni
e bombardowa³o modliñskie mosty, a tak¿e odcinki Twierdza" i Kazuñ", natomiast art
yleria przeciwnika ostrzeliwa³a ca³y obszar obrony. 20 wrze nia nieprzyjaciel nada
l dokonywa³ nalotów lotniczych i prowadzi³ ostrza³ artyleryjski. Licz¹c siê ze z
wiêkszeniem natarcia przeciwnika na odcinek Kazuñ", genera³ Thomme z kolei powier
zy³ jego obronê 30 DP przydzielaj¹c jej jako wzmocnienie 13 pp i 71 pal bez l ba
terii. Do witu 21 wrze nia dywizja dokona³a przesuniêæ, a ju¿ wieczorem i noc¹ odci
nek Kazuñ" znalaz³ siê pod nêkaj¹cym nieprzyjacielskim ogniem artyleryjskim.
W wyniku kolejnego niemieckiego natarcia 30 DP na odcinku Kazuñ" zosta³a odciêta
od Palmir, gdzie obron¹ dowodzi³ genera³ Bo³tuæ. Na innych odcinkach obrony Modl
ina, pomimo zaciêtych walk, sytuacja zaczê³a pogarszaæ siê. Zaczêto odczuwaæ nie
dobór amunicji, co zmusza³o poszczególnych dowódców do jej oszczêdzania, a przez
to os³abienia skuteczno ci obrony.
27 wrze nia, na odcinku Kazuñ" za³oga obrony dostrzeg³a luzowanie niemieckich oddzi
a³ów, uznaj¹c je za przegrupowanie do zbli¿aj¹cego siê natarcia. Intensywnie roz
poznawano cele, lecz oszczêdzano ostatki amunicji na w³a ciw¹ chwilê19.
M. Porwit, Komentarze do historii polskich dzia³añ obronnych 1939 roku, t. III,
s. 392.
Ugrupowanie bojowe GO gen. Thommee w obronie twierdzy Modlin (14-18 IX 1939 r.)
Po³o¿enie za³ogi Modlina stawa³o siê dramatyczne, lecz pomimo pogarszaj¹cego siê
stanu od¿ywiania w ostatnim okresie obrony, a tak¿e odczuwalnego braku amunicji
, szczególnie artyleryjskiej, za³oga Modlina oczekiwa³a generalnego szturmu z pe
³n¹ determinacj¹.
28 wrze nia kapitulowa³a za³oga Warszawy. Miêdzy godzin¹ 3.00 a 4.00 przyby³ do do
wództwa obrony Modlina do genera³a Thomme, niemiecki parla-mentariusz major Ried
l, który ustali³ warunki kapitulacji. O godzinie 6.00 genera³ Thomme wyda³ rozka
z przerwania ognia. Umowê kapitulacyjn¹ podpisano o godzinie 16.00.
Tak zakoñczy³a siê bohaterska walka ¿o³nierzy 83 pu³ku piechoty strzelców polesk
ich z Kobrynia w II wojnie wiatowej. Pu³k przysporzy³ na polach bitew wiele chwa³
y Wojsku Polskiemu. We wszystkich bitwach, w których bra³ udzia³, oficerowie i ¿
o³nierze pu³ku kobryñskiego wykazywali odwagê i po wiêcenie walcz¹c do ostatka. W
tej nierównej wojnie z przewa¿aj¹cym wrogiem pod wzglêdem technicznym, uzbrojeni
a i stanu liczebnego bili siê dzielnie nie opuszczaj¹c bez rozkazu pola walki. T
o te¿ wielu odda³o swoje ¿ycie, zginê³o mierci¹ godn¹ ¿o³nierza bohatera.
ZGRUPOWANIE KOBRYN
Rz¹d polski przewiduj¹c bezpo rednie zagro¿enie, podj¹³ przedsiêwziêcia obronne po
legaj¹ce na mobilizacyjnym rozwiniêciu do pe³nych etatów wojennych pewnej ilo ci z
wi¹zków taktycznych Wojska Polskiego.
Generalny Inspektor Si³ Zbrojnych Rzeczypospolitej Marsza³ek Edward Rydz- mig³y do
konuj¹c szeregu decyzji obronnych, postawi³ zadanie dowódcy Okrêgu Korpusu nr IX
, genera³a brygady Franciszka Kleeberga w dniu 23 marca 1939 roku, rozwiniêcia d
o etatów wojennych 9, 20 i 30 dywizji piechoty oraz Nowogródzkiej Brygady Kawale
rii. Czê ciowego rozwiniêcia pu³ku i brygady KOP oraz Flotylli Rzecznej w Piñsku.
W dniach 23-26 marca nakazane jednostki zosta³y rozwiniête do pe³nych etatów woj
ennych i skierowane do poszczególnych armii. 30 Dywizja Piechoty po dowództwem g
enera³a Leopolda Cehaka przejecha³a transportem kolejowym na po³udniowy zachód o
d Piotrkowa i wesz³a w sk³ad Armii £ód ".
Do garnizonów opuszczonych przez zmobilizowane jednostki, w których pozostawiono
skromne zawi¹zki o rodków zapasowych, wiosn¹ 1939 roku zaczêli zg³aszaæ siê pobor
owi, których szkolenie w pocz¹tkowym okresie przebiega³o nierytmicznie i z pewny
mi k³opotami, z powodu braku dostatecznej ilo ci kadry instruktorskiej, uzbrojenia
i umundurowania.
W sierpniu Marsza³ek Rydz- mig³y w dniach 23 i 27 sierpnia zarz¹dzi³ mobilizacjê a
larmow¹, a od 31 sierpnia mobilizacjê powszechn¹. Zarz¹dzenie G³ównego Inspektor
a Si³ Zbrojnych by³o jednak spó nione, gdy¿ l wrze nia o godzinie 4.45 Niemcy przekr
oczy³y granicê Polski i przyst¹pi³y do dzia³añ zaczepnych na l¹dzie, morzu i w p
owietrzu.
Na obszarze Okrêgu Korpusu nr IX w miarê jak zmobilizowane jednostki opuszcza³y
garnizony kieruj¹c siê na zachód, genera³ Kleeberg rozwija³ o rodki zapasowe. W Ko
bryniu, gdzie mie ci³ siê sztab 30 Dywizji Piechoty i 83 pu³k piechoty, przyst¹pio
no do organizowania O rodka Zapasowego tej dywizji pod dowództwem podpu³kownika W³
adys³awa Seweryna, a nastêpnie pu³kownika Adama Eplera.
8 wrze nia genera³ Kleeberg otrzyma³ od Naczelnego Wodza Marsza³ka Rydza- mig³ego ro
zkaz sformowania dywizji piechoty z pododdzia³ów znajduj¹cych siê w o rodkach zapa
sowych. Dowódca OK IX zdecydowa³ zorganizowanie dywizji Kobryñ" pod dowództwem pu
³kownika Eplera w sk³adzie: dowództwo i sztab, samodzielne pododdzia³y dywizyjne
(kompania rozpoznawcza, z³o¿ona z plutonu konnego i plutonu rowerzystów ka¿dy pr
awie w sile szwadronu,
150
dowódca porucznik Zygmunt Kawa), kompania ³¹czno ci (dowódca porucznik Zygmunt Sik
ora), kompania sztabowa, 97 kompania ciê¿kich karabinów maszynowych (dowódca por
ucznik Czes³aw Socha), kompania saperów ze zmotoryzowanym plutonem i kolumn¹ sap
erów, szwadron kawalerii dywizyjnej (dowóca podpu³kownik Dworkin-Dworeszko), bat
eria artylerii przeciwpancernej (przyby³a z Baranowicz), trzy kolumny konne (amu
nicyjna, transportowa i sanitarna), kolumny samochodowej, szpitala polowego, trz
y pu³ki piechoty (dwu batalionowe): 82 pp (dowódca podpu³kownik Franciszek Targo
wski), 83 pp (dowódca podpu³ownik W³adys³aw Seweryn), 84 pp (dowódca major Józef
‾eleski). W Za-lesiu pod Kobryniem sformowa³ siê 5 dywizjon 20 pal pod dowództw
em majora Stanis³awa Olechowskiego, któremu podlega³y bateria armat 75 mm (4 arm
aty) z pozosta³o ci 7 dak kapitana Eustachego Zadoreckiego, bateria haubic 100 mm
(4 haubice z 20 pal, dowódca porucznik Józef G³owacz), bateria haubic 100 mm (2
haubice z 30 pal, dowódca porucznik Tadeusz Buszko).
Departament Uzbrojenia MSWojsk. przydzieli³ dla Okrêgu Korpusu z G³ównej Sk³adni
cy Uzbrojenia nr 2 w Stawach ko³o Dêblina dodatkowo 5350 kb, 550 kbk, 121 rkm wz
. 28 z oporz¹dzeniem i niezbêdnikami, 36 ckm z podstawami, niezbêdnikami i ³adow
nikami.
Od marca 1939 roku do wrze nia w ka¿dym pu³ku sformowano i przeszkolono po jednym
batalionie piechoty. W og³oszonej powszechnej mobilizacji powo³ano rezerwistów i
w pu³kach zorganizowano bataliony marszowe, których do dnia 9 wrze nia nie kierow
ano na uzupe³nienie walcz¹cych na froncie jednostek.
Genera³ Kleeberg 9 IX otrzyma³ od Naczelnego Wodza zadanie utworzenia zapory na
linii Brze æ Piñsk przy pomocy oddzia³ów znajduj¹cych siê w obrêbie Okrêgu Korpusu
, za wyj¹tkiem KOP i Flotylli Rzecznej. Z otrzymanego zadania wynika³a konieczno æ
powo³ania organu dowodzenia wojskami w polu, czyli sztabu dowódcy obrony Polesi
a, oraz dodatkowych zwi¹zków taktycznych oprócz dywizji Kobryñ".
Na szefa sztabu genera³ Kleeberg wyznaczy³ pu³kownika Miko³aja £apic-kiego, a po
dpu³kownika Kazimierza Stawiarskiego na kwatermistrza. Szefami poszczególnych od
dzia³ów zostali: I organizacyjno-mobilizacyjnego major W³adys³aw Szczekowski, II
rozpoznawczego przej ciowo podpu³kownik Tadeusz migielski, nastêpnie porucznik Mañ
kowski, III operacyjnego major Tadeusz Grzeszkiewicz, IV kwatermistrzowskiego kap
itan Kazimierz ‾urkow-ski, s³u¿by intendentury podpu³kownik in¿. Jan Piechura, s
³u¿by zdrowia podpu³kownik dr med. Stanistaw Cepryñski-Ciekawy, s³u¿by weterynar
yjnej pu³kownik lek. wet. Antoni Majer, s³u¿by uzbrojenia major Tadeusz Pikulski
, s³u¿by ¿andarmerii podpu³kownik Stanis³aw Sitek, komendant kwatery g³ównej kap
itan Jan Lipecki (od 18 IX major Antoni Czabañski), dowódca ³¹czno ci
151
Gen. brygady Franciszek Kleeberg, dowódca SGO
__ major Roman Hetpor, dowódca saperów podpu³kownik Eugeniusz Schubert, s³u¿by s
amochodowej major in¿. Antoni Macherski1.
Kobryn sta³ siê wa¿nym o rodkiem obrony Polesia. Dowódca OK IX podporz¹dkowa³ doda
tkowo dywizji Kobryn", batalion marszowy 79 pp z 20 DP dowodzony przez majora Mic
ha³a Bartule. Dywizja sta³a siê najwiêksz¹ jednostk¹ taktyczn¹ obrony Polesia. M
niejszymi zgrupowaniami taktycznymi by³y: Zgrupowanie Drohiczyn Poleski", Jasio³da
" i zgrupowanie Brze æ".
Gotowo æ organizacyjn¹ Dywizja Kobryn" osi¹gnê³a 14 wrze nia. Podstawow¹ si³¹ bojow¹
dywizji by³o siedem batalionów piechoty i dywizjon artylerii (10 dzia³). Aby dyw
izja posiada³a pe³n¹ warto æ bojow¹ zwi¹zku taktycznego, nale¿a³o sformowaæ jeszcz
e dwa, trzy dywizjony artylerii, dwie, trzy baterie artylerii przeciwpancernej i
co najmniej dwie baterie artylerii przeciwlotniczej.
W nocy z 12 na 13 wrze nia genera³ Kleeberg przenosi sztab obrony Polesia do Piñsk
a z uwagi na podchodz¹cy do Brze cia i Kobrynia niemiecki 19 Korpus Pancerny gener
a³a Heinza Guderiana i sytuacja na Polesiu stawa³a siê niebezpieczna. Dywizja Kob
ryn" otrzyma³a zadanie zorganizowania obrony w pasie: od zachodu Widomla, rzeka
Ryta; od wschodu Pru¿ana w³¹cznie, Horodec wy³¹cznie; oraz zorganizowanie obrony
rejonu Kobrynia na kanale Królowej Bony, rzece Muchawiec i Kanale Królewskim.
82 pp pu³kownika Targowskiego swymi dwoma batalionami dozorowa³ rzekê Muchawiec
i Kana³ Królewski, maj¹c na prawym skrzydle (wschodnim) w Kamieniu Szlacheckim s
amodzielny batalion 79 pp majora Bartuli. 83 pp podpu³kownika Seweryna obj¹³ obr
on¹ czê æ miasta I batalionem kapitana Sro-czyñskiego, po³o¿on¹ na po³udniowym brz
egu Muchawca i odcinek pozycji w kierunku po³udniowym wzd³u¿ Kana³u Królowej Bon
y z wysuniêtymi punktami oporu w folwarkach Gubernia I i II. W rejonie na pó³noc
od wsi S³awki, za lewym skrzyd³em obrony, II batalion kapitana cis³owskiego z 83
pp zaj¹³ pozycjê jako odwód dywizji. 84 pp majora ‾eleskiego bez II batalionu o
bsadzi³ skrzy¿owanie szos w Puszczy Rudzkiej, natomiast II batalion kapitana Bil
czew-skiego do 15 wrze nia pozostawa³ w odwodzie dywizji na pozycji za 82 pp.
J. Wróblewski, Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie" 1939, wyd. MON, Warszawa 1
989, s. 27.
152
P³k Adam Epler, dowódca 60 DP ( Kobryñ")
Sztab dywizji zaj¹³ stanowisko dowodzenia w Zalesiu, gdzie tak¿e rozmieszczono o
ddzia³y dyspozycyjne dywizji. Z uwagi na brak si³ i rodków do prowadzenia ci¹g³ej
i sta³ej obrony, pu³kownik Epler zdecydowa³ utrzymywaæ wiêkszo æ si³ poszczególny
ch oddzia³ów do wykonywania kontrataków. Lotnictwo niemieckie prowadzi³o intensy
wne rozpoznanie ugrupowania, bombarduj¹c szosy, linie kolejowe i rejon Kobrynia.
12 wrze nia rozpoznanie dywizyjne zamel-owa³o, ¿e wojska niemieckie pojawi³y siê n
a pó³-oc od Kobrynia. W tej sytuacji pu³kownik Epler postawi³ dowódcom pu³ków i
samodzielnym pododdzia³om dywizji zadanie bojowe z natychmiastowym przyst¹pienie
m do wykonania.
14 wrze nia 19 Korpus Pancerny genera³a Heinza Guderiana ruszy³ do natarcia. 3 DPa
nc. ruszy³a z Kamieñca Litewskiego, Kosicz Wielkich i Puchaczewa obchodz¹c Brze æ
od wschodu przez ‾abinkê. Pokonawszy rzekê Muchawiec mia³a maszerowaæ przez Stra
decz na W³odawê, l O DPanc. z Wysokiego Litewskiego i Kustynia podchodzi³a do Br
ze cia od strony pó³nocnej. 20 DPZmot. z rejonu Radziwi³³ówki i Wo³czyna, wschodni
m brzegiem Bugu skierowa³a siê na Brze æ. 2 DPZmot. jako drugi rzut Korpusu z rejo
nu Boæki ruszy³a przez ‾abinkê i Kobryñ na Kowel.
Pod ‾abink¹ rozpoczê³y siê tego dnia walki polskiego rozpoznania z patrolami roz
poznawczymi 3 DPanc. trwaj¹ce ca³y dzieñ. Patrole niemieckie dotar³y do stacji k
olejowej w pó³nocnej czê ci Kobrynia. W nastêpnym dniu 3 DPanc. z rejonu ‾abinki s
kierowa³a siê na zachód w kierunku Brze cia, a jej pozycje zajê³a 2 DPZmot.
Poniewa¿ zasz³a konieczno æ dok³adnego rozpoznania sytuacji w rejonie mostu na Muc
hawcu pod ‾abink¹ i wysuniêcia pozycji przes³aniaj¹cej na zachód od Kobrynia, pu
³kownik Epler skierowa³ na przedpole II batalion 84 pp kapitana Bilczewskiego z
zadaniem wykonania wypadu na niemieck¹ przeprawê przez Muchawiec pod ‾abink¹, a
II batalion 83 pp kapitana cis³owskiego na rzeczkê Tro ciankê do zorganizowania wys
uniêtej pozycji obrony dywizji, w oparciu o bagnisty teren w rejonie rzeki.
W Kobryniu czê æ organów administracji ewakuowa³a siê na wschód w okolice Piñska.
Nieliczni mieszkañcy miasta i okolic ochotniczo wst¹pili do zgrupowania Kobryñ".
Równie¿ burmistrz miasta, by³y oficer Legionów Pi³sud-skiego Zygmunt Zió³kowski,
który podczas bitwy o Kobryñ przez ca³y czas przebywa³ na posterunku w magistra
cie utrzymuj¹c kontakt z walcz¹cymi, a przy
153
Ptk dypl. Miko³aj £apicki, szef sztabu SGO Polesie"
opuszczaniu miasta przez zgrupowanie Ko-bryñ", wst¹pi³ ochotniczo do dywizji i zo
sta³ przydzielony do konnego zwiadu bez przydzia³u stanowiska.
15 wrze nia w Puszczy Rudzkiej, na skrzy¿owaniu szos Brze æ Kowel i Kobryñ W³odawa, m
aszeruj¹c¹ bez broni kolumnê nadwy¿ek 20 pal, zaatakowa³y oddzia³y niemieckiej 3
DPanc. Zginê³o kilku oficerów i kilkunastu ¿o³nierzy, w tym tak¿e dowódca masze
ruj¹cych major Wac³aw Gadomski i jego adiutant Kazimierz Sobañski. Pochowani zos
tali w Ratnie2. W zwi¹zku z tym wydarzeniem genera³ Kle-eberg nakaza³ dywizji Kob
ryñ" zamkniecie krzy¿ówki szos i za³o¿enia zawa³ le nych na drogach skrzy¿owania.
Do wykonania zadania wieczorem zosta³ wys³any 84 pp bez II batalionu
majora ‾eleskiego wzmocniony dywizyjn¹ kompani¹ saperów bez I plutonu. Oddzia³ p
o wykonaniu zadania do³¹czy³ do dywizji ju¿ po bitwie pod Kobryniem.
II batalion 84 pp kapitana Bilczewskiego wys³any pod ‾abinkê, 16 wrze nia zetkn¹³
siê z batalionem 3 DPanc. i zaatakowa³ z marszu. Po krótkiej walce przypar³ prze
ciwnika do rzeki, rozpozna³ jego si³y i zamiar przeprawy na po³udniowy brzeg Muc
hawca. Po walce i wykonaniu zadania batalion wycofa³ siê zgodnie z rozkazem i zo
rganizowa³ ubezpieczenie po³udniowego skrzyd³a dywizji w rejonie lasów Hajkówki
przy szosie Kobryñ W³odawa, podporz¹dkowuj¹c siê dowódcy obrony Kobrynia podpu³k
ownikowi Sewerynowi3.
II batalion 83 pp kapitana Scis³owskiego, który 15 wrze nia wyszed³ z Kobrynia i o
bsadzi³ wysuniêt¹ pozycjê obrony nad Tro ciank¹, ugrupowa³ kompanie na suchym odci
nku terenu miêdzy mokrad³ami w wid³ach rzek Tro cianki i Muchawca. 17 wrze nia niemi
ecka 2 DPZmot. przekroczy³a Muchawiec pod ‾abink¹ i wzd³u¿ szosy skierowa³a siê
w kierunku Kobrynia. II batalion przez ca³y dzieñ walczy³ z nieprzyjacielem w op
arciu o wsie Perki, Suchowczyce i Piaski. Pó nym wieczorem niemiecki oddzia³ rozpo
znawczy pod Rykowiczami sforsowa³ bród Tro cianki, w³ama³ siê w obronê batalionu i
rozwija³ natarcie wzd³u¿ szosy w kierunku Kobrynia. Kapitan Scis³owski przed ws
i¹ Perki rozwin¹³ czê æ si³ batalionu stawiaj¹c zaciêty i skuteczny opór. Dzia³on
haubic zniszczy³ trzy lub cztery samochody pancerne. Pod wsi¹ Jaho³ki patrol roz
poznawczy II batalio-
' L. G³owacki, Dzia³ania wojenne na Lubelszczyznê w 1939 roku, wyd. II, s. 243.
3 Tam¿e. . .
154
nu zaskoczy³ silnym ogniem nieprzyjaciela i za³ama³ jego natarcie. Po tych niepo
wodzeniach oddzia³ rozpoznawczy 2 DPZmot. wycofa³ siê pod ‾abinkê. P0 odparciu n
atarcia nieprzyjaciela kapitan cis³owski stosownie do rozkazu pozostawi³ na wysun
iêtej pozycji ubezpieczenie, a zasadnicze si³y batalionu skierowa³ na Po³udnie o
d Kobrynia do odwodu 83 pp4.
Dowódca 5 dywizjonu 20 pal kapitan Ludwik £o , na podstawie decyzji dowódcy artyle
rii dywizyjnej, jeszcze przed podjêciem walk przez dywizjê Ko-bryñ", rozmie ci³ bat
eriê haubic 100 mm w rejonie Kobrynia, a piêæ dzia³onów (l haubicê i 4 armaty) p
rzydzieli³ batalionom w rejonie Kobrynia pojedynczo, jako dzia³a przeciwpancerne
. Jedn¹ haubicê przydzieli³ do batalionu 79 pp majora Bartuli.
Poniewa¿ na pó³noc od Kobrynia patrole nie stwierdzi³y obecno ci nieprzyjaciela, d
owódca zgrupowania Kobryn" spodziewaj¹c siê g³ównego natarcia niemieckiego z zach
odu, nakaza³ batalionowi 79 pp przej æ z odcinka 82 pp, na lewe skrzyd³o 83 pp wzm
acniaj¹c tym samym po³udniowy odcinek obrony. Batalion wyruszy³ o wicie 18 wrze nia
przez Lipowo do lasu w pobli¿u wsi S³awki.
18 wrze nia zgrupowanie Kobryn" przegrupowa³o siê do walki w jednym rzucie. Na praw
ym .skrzydle, 82 pp (bez II batalionu) obsadza³ placówkami po³udniowy brzeg Much
awca od Horodca do Kobrynia; w rodku obrony, zachodni¹ rubie¿ obsadza³ 83 pp (bez
II batalionu) z II batalionem 84 pp, batalionem 79 pp i bateri¹ haubic oraz z s
ze cioma dzia³onami jako artyleria przeciwpancerna broni³ Kobrynia na po³udniowym
brzegu Muchawca i przed Kana³em Królowej Bony oraz folwarków Gubernia I i Gubern
ia II, a tak¿e rubie¿y ubezpieczeñ na wysuniêtej pozycji II batalionu 83 pp. 84
pp bez II batalionu, z kompani¹ saperów bez plutonu broni³ skrzy¿owania szos na
pó³noc od Ma³oryty. Stanowisko dowodzenia dywizji rozmieszczono we wsi Zalesiê,
gdzie ze rodkowano tak¿e pododdzia³y dywizjne. G³ównym rejonem obrony by³ Kobryn.
W godzinach rannych 18 wrze nia przed frontem 83 pp pojawi³ siê oddzia³ rozpoznawc
zy 2 DPZmot., który pod ogniem ubezpieczenia dywizji rozwin¹³ siê w tyralierê. S
i³y nieprzyjaciela z up³ywem czasu wzrasta³y, przede wszystkim wzd³u¿ szosy brze
skiej i przed Kana³em Królowej Bony. Artyleria niemiecka rozpoczê³a ostrzeliwani
e obrony 83 pp. Pojawi³o siê tak¿e lotnictwo nieprzyjaciela. Artyleria DP Kobryn"
rozmieszczona na przednim skraju obrony ze rod-kowa³a ogieñ na ugrupowanie piecho
ty niemieckiej. Oko³o godziny 12.00 wyruszy³o natarcie 2 DPZmot.w sile jednego p
u³ku, jednak skoordynowane dzia³anie 83 pp, ognia broni maszynowej i ognia artyl
erii zatama³o natarcie. Wówczas artyleria przeciwnika nasili³a ostrza³, wzniecaj
¹c po¿ary w mie cie i folwarkach Guberni, jednak piechota nie ponawia³a natarcia.
J. Wróblewski, Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie" 1939, wycl. MON, Warszawa
1989, s. 54.
155
Przebieg walk obronnych pod Kobryniem
Po po³udniu lotnictwo dokona³o nalotów bombowych, a tak¿e nasili³ siê ostrza³ ar
tyleryjski. Niemiecki pu³k piechoty, wzmocniony rodkami ogniowymi ruszy³ do natar
cia w rejonie obrony l batalionu 83 pp opanowuj¹c po ciê¿kiej walce obydwa folwa
rki Gubernia, ale wkrótce jeden zosta³ odbity. W tym czasie 82 i 84 pu³ki piecho
ty, a tak¿e II batalion 83 pp w rejonie Hajkówki nie by³y atakowane.
Oko³o godziny 16.00 niemiecki pu³k piechoty ponowi³ natarcie na Kobryñ i Kana³ K
rólowej Bony. Dowódca I batalionu 83 pp zosta³ zmuszony do wprowadzenia do walki
odwodu. W tym te¿ czasie z rozkazu dowódcy dywizji, obronê batalionu wzmocni³a
kompania piechoty z I batalionu 82 pp i pluton armat przeciwpancernych. I batali
on 82 pp wzmocniony dywizyjn¹ kompani¹ ckm i plutonem armat przeciwpancernych, z
amkn¹³ szosê Kobryñ Piñsk, na wschód od miasta, pog³êbiaj¹c obronê. Wykonany kon
tratak wzmocnionego I batalionu wypar³ nieprzyjaciela z opanowanych pozycji i od
tworzy³ poprzednie po³o¿enie5.
1 Tam¿e, s. 55
156
Oko³o godziny 17.30 wyruszy³o polskie przeciwnatarcie w sile dwóch odwodowych ba
talionów zgrupowanych na po³udniowym skrzydle obrony. Miedzy Kana³em Królowej Bo
ny, a szos¹ Kobryñ W³odawa z kierunku po³udniowego uderzy³ II batalion 83 pp. Na
tarcie przed³u¿a³. II batalion 84 pp, który naciera³ wzd³u¿ wspomnianej szosy po
stronie zachodniej. Natarcie uzyska³o pe³ny sukces. Niemcy zaatakowani ze skrzy
d³a i z ty³u rozpoczêli odwrót. Szczególnie d³ugo broni³ siê niemiecki pododdzia
³ w Guberni II. Niemiecka artyleria przerwa³a ogieñ, prawdopodobnie zmieniaj¹c s
tanowiska ogniowe, co mia³o tak¿e wp³yw na skuteczno æ kontratakuj¹cych. W nocy ar
tyleria nieprzyjacielska ostrzeliwa³a miasto powoduj¹c powstawanie po¿arów w mie c
ie i okolicy. Dywizja Kobryñ" przez ca³y dzieñ 18 wrze nia utrzyma³a swoje pozycje
obrony nie oddaj¹c miasta w rêce wroga.
W bitwie pod Kobryniem bra³a udzia³ tak¿e ochotnicza l kompania I batalionu 83 p
p, sformowana z uczniów kobryñskiego gimnazjum, nale¿¹cych do Przysposobienia Wo
jskowego, dru¿yny Strzelca" z Kobrynia oraz ¿o³nierzy Legii Akademickiej przyby³y
ch do Kobrynia. Sanitariuszk¹ w tej kompanii by³a uczennica gimnazjum Helena Woj
tczukówna. W kompanii miedzy innymi s³u¿yli gimnazjali ci: Roman B³ocki, Zbigniew
Dani³owicz, Jerzy Harmuszko, Jan Jur-kowski, Albert Ku³akowski, Wies³aw Leszczyñ
ski, Roman Sadowski i inni. W bitwie o Kobryñ l kompania 83 pp zosta³a uznana pr
zez dowództwo dywizji jako wyró¿niaj¹cy siê pododdzia³.
Mieszkañcy zachodniej czê ci powiatu odczuli blisko æ frontu i jego skutki znacznie
dotkliwiej ni¿ mieszkaj¹cy w czê ci wschodniej. Ju¿ 14 wrze nia toczy³y siê pod ‾abi
nk¹ zaciête, ca³odzienne walki z pododdzia³ami rozpoznawczymi 3 DPanc. Grozê woj
ny mieszkañcy prze¿yli 18 wrze nia podczas tocz¹cych siê walk o miasto. Artyleria
niemiecka ostrzeliwa³a miasto, zmuszaj¹c mieszkañców do ukrywania siê w piwnicac
h, lub wybudowanych prowizorycznych ukryciach. Kanonada artyleryjska trwa³a ca³y
dzieñ do pó nych godzin wieczornych. Wybuch³o kilka po¿arów, lecz na szczê cie niez
byt gro nych.
W ród mieszkañców zdarza³y siê przypadki patriotycznego zrywu i wrogiej postawy wo
bec nieprzyjaciela. Oto kilka przyk³adów.
Nadzoruj¹cy odcinek szosy z Kobrynia do Brze cia dró¿nik Tomczyk mieszka³ w drogom
istrzówce w pobli¿u kana³u Królowej Bony. Jego mieszkanie znalaz³o siê na przedn
im skraju obrony organizowanej przez II batalion 83 pp. Podczas trwania walki ro
dzina Tomczyka schroni³a siê do piwnicy, za on sam strzela³ do atakuj¹cych Niemcó
w z dubeltówki. Po chwilowym opanowaniu przedniego skraju obrony, a tym samym dr
ogomistrzówki, Niemcy rozstrzelali Tomczyka na oczach ca³ej rodziny.
Równie¿ po opanowaniu folwarku Gubernia I podobny los spotka³ w³a ciciela Tadeusza
Zieliñskiego, który po opanowaniu folwarku przez Niemców,
; 157
wykaza³ nieugiêt¹ postawê wobec nieprzyjaciela. Rozstrzelany zosta³ przy swoim m
ieszkaniu na oczach ¿ony.
Kilka osób wst¹pi³o z kolei ochotniczo w szeregi walcz¹cych oddzia³ów Zgrupowani
a Kobryñ".
W bitwie o Kobryñ poleg³o 127 polskich ¿o³nierzy, w tym 7 oficerów i podchor¹¿yc
h, a miêdzy innymi6: podporucznik rezerwy Stanis³aw Marian Józef Sosnowski urodz
ony 26 I 1903 r. poleg³ 18 IX 1939 r., podporucznik W³adys³aw Sosnowski urodzony
l VIII 1907 r. poleg³ 18 IX 1939 r. podporucznik rezerwy Zbigniew Nawrocki poleg³
17 IX 1939 r. Wszyscy polegli pod Ko-bryniem s³u¿yli w 83 pu³ku piechoty. Poleg
³ tak¿e 18 IX 1939 roku dowódca 2 plutonu haubic 100 mm, podporucznik rezerwy Ed
mund Boboli z 5 dywizjonu 20 pal. Miejsce pochówku poleg³ych nie jest znane. We
wrze niu 1991 roku G³ówny Specjalista w Radzie Ochrony Pamiêci Walki i Mêczenñstwa
w Polsce Anna Adamska, wraz z dyrektorem Energopolu" Januszem Gruszczyñskim oraz
Teres¹ Hadas poszukiwali grobów polskich ¿o³nierzy poleg³ych w walce pod Kobryn
iem7. ‾adnych ladów nie znaleziono.
Walki trwa³y do pó nych godzin wieczornych 18 wrze nia. W nocy polskie oddzia³y wyco
fa³y siê w kierunku po³udniowym. 19 wrze nia rano do Kobrynia wkroczyli Niemcy. Ni
ezw³ocznie zorganizawali Ortskomendanturê i przyst¹pili do grzebania w pierwszej
kolejno ci poleg³ych niemieckich ¿o³nierzy. 20 lub 21 wrze nia przyst¹piono do grze
bania polskich ¿o³nierzy w dwóch, lub trzech miejscach. Wiadome jest miejsce poc
hówku polskich ¿o³nierzy na cmentarzu przy ulicy 3 Maja. ‾adnych znaków, ani krz
y¿y na grobach Niemcy nie postawili, poniewa¿ 22 wrze nia do Kobrynia wkroczy³a Ar
mia Czerwona i Niemcy opu cili miasto. W³adza sowiecka nie by³a zainteresowana ozn
akowaniem grobów poleg³ych, a ksiê¿a katoliccy prawdopodobnie nie mogli dokonaæ
oznakowania bez zezwolenia w³adz sowieckich. W sprawie lokalizacji grobów poleg³
ych w 1939 roku polskich ¿o³nierzy zwraca³em siê do w³adz miejskich w Kobryniu.
Otrzyma³em odpowied dyrektora muzeum, ¿e ustalenie miejsca pochówku nie jest mo¿l
iwe, gdy¿ nie ma ¿adnej dokumentacji, a tak¿e nie mo¿na odszukaæ wiadków, którzy
by wskazali miejsca pogrzebania poleg³ych.
Jak ju¿ nadmieniono 19 wrze nia do miasta wkroczyli Niemcy. Na po³udniu by³o jeszc
ze s³ychaæ sporadyczne odg³osy walki odchodz¹cego zgrupowania Kobryñ". Mieszkañcó
w ogarnê³o przygnêbienie, ale oto nadesz³a pocieszaj¹ca wiadomo æ, ¿e na pomoc Pol
sce maszeruje Armia Sowiecka. Jak¿e mylna i fa³szywa by³a ta informacja, okaza³o
siê w bardzo krótkim czasie.
J. Adamska, W poszukiwaniu polskich ladów. Kobryñ, Rzeczpospolita nr 32, 8-9 luty
1992. 7 Tam¿e.
158
Na wiadomo æ o przekroczeniu przez Armiê Czerwon¹ polskiej granicy genera³ Kleeber
g postanowi³ broniæ siê na poleskich bagnach, a nastêpnie skoncentrowaæ Grupê Op
eracyjn¹ na po³udnie od Prypeci w rejonie Kowla, W tym celu ju¿ 17 wrze nia wyda³
w Piñsku rozkaz operacyjny do obrony obszaru Polesia. Zgrupowania: Drohiczyn Pole
ski", Jasio³da" i Korpus Ochrony Pogranicza przyst¹pi³y do wykonywania rozkazu. D
ywizja Kobryñ" do wykonania rozkazu przyst¹pi³a po zakoñczeniu walki pod Kobrynie
m i wycofaniu siê noc¹ z 18 na 19 wrze nia w kierunku po³udniowym, co by³o powodem
opuszczenia miasta mimo jego skutecznej obrony. Na podstawie wytycznych sztabu
Grupy Operacyjnej Polesie", dowódca Flotylli Rzecznej w Piñsku, komandor Witold Z
aj¹czkowski wyda³ rozkaz zniszczenia okrêtów i wyj cia stanów osobowych na l¹d, w
celu wykonania dalszych zadañ.
Dywizja Kobryñ" w wyznaczonym rejonie ze rodkowania zgrupowa³a siê w dwóch rejonach
: zgrupowanie Dywin" (wschodnie) dowodzone przez pu³kownika Targowskiego i drugie
zgrupowanie Mokrany" (zachodnie) dowodzone przez podpu³kownika Seweryna. W dotyc
hczasowym miejscu, w Puszczy Rudz-kiej, pozosta³ samodzielny punkt oporu 84 pp m
ajora ‾eleskiego w sile batalionu, dla zamkniêcia dróg w kierunku na Kobryñ i Br
ze æ, a tak¿e samodzielny punkt oporu w Dywinie w sile kompanii ckm dowodzonej prz
ez porucznika Sochê, w celu zamkniêcia kierunku na Kowel.
Do Grupy Operacyjnej Polesie" w Drohiczynie Poleskim do³¹czy³a czê æ Podlaskiej Bry
gady Kawalerii z genera³em Kmicic-Skrzyñskim, gdy¿ Samodzielna Grupa Operacyjna N
arew", której dotychczas podlega³a, zosta³a rozbita.
Na podstawie rozkazu Naczelnego Wodza Marsza³ka Rydza- mig³ego, który zarz¹dzi³ og
ólne wycofanie siê wojsk do Rumunii i na Wêgry, genera³ Kleeberg podj¹³ decyzjê
przej cia ca³o ci¹ si³ przez Kowel, a nastêpnie marszu na Pokucie. Przed wymarszem z
amierza³ pertraktowaæ z dowódc¹ wojsk sowieckich w Kowlu, w sprawie przepuszczen
ia oddzia³ów. Do pertraktacji, które mia³y odbyæ siê w Doroszycach 22 wrze nia o g
odzinie 12.00 wyznaczy³ trzyosobow¹ delegacjê z genera³em Kmicic-Skrzyñskim na c
zele. Do spotkania jednak nie dosz³o, gdy¿ delegacja sowiecka nie przyby³a.
20 wrze nia zgrupawanie Kobryñ" o godzinie 18.00 rozpoczê³o marsz na po³udnie w dwó
ch kolumnach. Kolumna podpu³kownika Seweryna maszerow³a przez Mokrany, Ratno i 2
3 wrze nia mia³a przej æ przez Kowel osi¹gaj¹c rejon na po³udnie od miasta. Kolumna
pu³kownika Targowskiego mia³a maszerowaæ przez Dywin, Ratno, Datyñ, Zarzecze i p
ó³nocn¹ czê æ Kowla. 21 wrze nia dywizja osi¹gnê³a Ratno i w nocy z 21 na 22 ruszy³a
na po³udnie przez Zamszany, Piaseczno, Wyzwê Now¹, Rudke. Jako awangarda maszer
owa³ 83 pp, nastêpnie dowódca dywizji ze sztabem, a dwie godziny pó niej 82 pp. Po
przej ciu 30-50 kilometrów, dywizja ze rodkowa³a siê w rejonie: Rudka, las na po³ud
nie od tej miejscowo ci, Wyzw¹ Nowa.
159
Podczas przemarszu nie zetkniêto siê z Armi¹ Czerwon¹, lecz kilkakrotnie dosz³o
do staræ zbrojnych z grupami dywersyjnymi. 19 wrze nia, w Kamieniu Koszyrskim zgin
¹³ z r¹k dywersantów dowódca patrolu dywizyjnego podporucznik W³adys³aw W³odarz,
a w nocy z 21 na 22 ostrzelano kolumnê 83 pp we wsi Piaseczno i Brzoza, w wynik
u czego zosta³ ranny oficer i szeregowy, a samochód podpu³kownika Seweryna zosta
³ uszkodzony Przej cie przez Brzozowe ¿o³nierze byli zmuszeni wywalczyæ z broni¹ w
rêku. We wsi Wyzw¹ Nowa na wiadomo æ o zbli¿aniu siê dywizji, oko³o 40 osobowa gr
upa dywersyjna rozproszy³a siê po okolicznych lasach. Po ze rodkowaniu siê w nakaz
anym rejonie dywizja ubezpieczy³a siê czatami i przyst¹pi³a do prowadzenia dzia³
añ prze-ciwdywersyjnych.
22 wrze nia, po przeanalizowaniu sytuacji operacyjnej z oficerami sztabu, genera³
Kleeberg doszed³ do wniosku, ¿e obrona Polesia jest niemo¿liwa, a podleg³e wojsk
a winny przej æ do dzia³añ manewrowych. Podj¹³ decyzjê o dalszych dzia³aniach Grup
y Operacyjnej Polesie" i postawi³ oddzia³om cele: rozwijaæ dzia³ania w kierunku z
achodnim biæ siê tylko z Niemcami, unikaæ walk z wojskami sowieckimi, stawiaæ op
ór tylko w razie ataku z ich strony; maszerowaæ na Warszawê z zadaniem udzieleni
a pomocy wojskom broni¹cym stolicy.
W pierwszym etapie dzia³añ, dowódca GO Polesie" poleci³ opanowaæ przeprawê na Bug
u i ze rodkowaæ siê w rejonie W³odawy. W nastêpnym etapie zreorganizowaæ zgrupowan
ia w Samodzieln¹ Grupê Operacyjn¹ Polesie" i maszerowaæ na Warszawê; zbêdny sprzê
t ciê¿ki zniszczyæ lub rozdaæ ludno ci.
Genera³ nakaza³ podporz¹dkowanym zwi¹zkom taktycznym wyruszyæ 23 wrze nia i osi¹gn
¹æ miejscowo ci: Dubeczno, Krymno, Serechowicze, le¿¹ce przy drogach wyprowadzaj¹c
ych na W³odawê. Dywizja Kobryñ" o godzinie 7.00 wyruszy³a w dwóch kolumnach przez
Halinowolê do Krymna-Lubochin, poprzedzona dzia³aniami kawalerii dywizyjnej pu³
kownika Dworkina. Pierwsz¹ kolumn¹ dowodzi³ podpu³kownik Seweryn, w sk³ad której
wchodzi³y 83 i 84 pp, bateria haubic 100 mm, kompania ppanc (bez dwóch dzia³) i
tabory. W drugiej kolumnie dowodzonej przez podpu³kownika Targowskiego maszerow
a³y: 82 pp, samodzielny batalion 79 pp, bateria dak, l dzia³on haubicy 100 mm, p
luton ppanc, sztab dywizji i pluton amunicyjny 5 dywizjonu. Po 20 kilometrowym m
arszu kolumny ze rodkowa³y siê w Krymnie wystawiaj¹c ubezpieczenie. Pozosta³e zwi¹
zki taktyczne GO równie¿ osi¹gnê³y swoje rejony.
25 wrze nia do genera³a Kleeberga dotar³a wiadomo æ o marszu oddzia³ów brygady KOP Po
lesie" pu³kownika Ró¿yckiego-Ko³odziejczyka w kierunku na Kamieñ Koszyrski Krymn
o. Dowódca GO liczy³, ¿e do³¹cz¹ one do jego Grupy Operacyjnej. Ponadto tak¿e do
tar³a informacja, ¿e w rejonie Ma³oryty znajdowa³y siê polskie oddzia³y, które o
desz³y w nieznanym kierunku. Z kolei pu³kownik Epler przekaza³ wiadomo æ, ¿e oddzi
a³y z Ma³oryty odesz³y prawdopodobnie do W³odawy.
160
Na trasie kolejowej Brze æ Kowel, na stacjach i przystankach sta³y unieruchomione
transporty za³adowane broni¹, amunicj¹, zaopatrzeniem intendenc-kim, koñmi, ró¿n
ego rodzaju sprzêtem artyleryjskim, cysternami benzynowymi a tak¿e dwa poci¹gi s
anitarne z czê ciowo zdekompletowan¹ obs³ug¹. Na stacji Ma³oryta grupowali siê ¿o³
nierze z ró¿nych jednostek i formacji, a tak¿e m³odziei ze Zwi¹zku Strzeleckiego
i Przysposobienia Wojskowego oraz m³odzie¿ z zachodniej czê ci kraju. ‾o³nierze p
osiadali broñ i ekwipunek. Byli w ród nich tak¿e chorzy i ranni. Wszyscy byli g³od
ni i domagali siê posi³ku.
Zawiadowca stacji Ma³oryta Krasowski, od kilku dni oczekiwa³ przybycia przedstaw
iciela wojska, który zaopiekowa³by siê ¿o³nierzami i transportami wojskowymi. 20
wrze nia zjawi³ siê na stacji przypadkowo zastêpca szefa Inten-dentury Naczelnego
Dowództwa major Henryk Filip Bezeg, który samorzutnie obj¹³ funkcjê komendanta
stacji. Zaopiekowa³ siê chorymi i rannymi, a tak¿e transportami, a z ¿o³nierzy p
ocz¹³ formowaæ pododdzia³y i oddzia³y wed³ug rodzajów broni i przynale¿no ci pu³ko
wych. Korzystaj¹c z zapasów znajduj¹cych siê w transportach, zorganizowa³ wy¿ywi
enie i wyposa¿enie. Do Ma³oryty stale przybywali ¿o³nierze pojedynczo, grupami,
a nawet pododdzia³ami i w dniach 21-22 wrze nia ich liczba powiêkszy³a siê do kilk
u tysiêcy.
22 wrze nia, na stacji Ma³oryta-Mokrany zjawi³ siê pu³kownik w stanie spoczynku Ot
okar Brzoza-Brzezina, który zdecydowa³ siê obj¹æ dowództwo i przyst¹pi³ do formo
wania zgrupowania piechoty z artyleri¹, któr¹ zapocz¹tkowa³ major Bezeg. Zgrupow
anie przyjê³o nazwê Brzoza". 25 wrze nia zgrupowanie posiada³o zorganizowanych oko³
o 5 batalionów piechoty, 3 baterie artylerii (4 haubice 100 mm i 14 armat 75 mm d
wie baterie) oraz oddzia³ rozpoznawczy, tabory i szpital polowy. Pu³kownik Brzoz
a-Brzezina wydzieli³ tak¿e sztab zgrupowania, którego szefem zosta³ podpu³kownik
w stanie spoczynku Zenon Ada-mowicz. 26 wrze nia do³¹czy³a 13 eskadra lotnicza po
rucznika Edmunda Stanis³awa Piorunkiewicza z l samolotem PWS bez uzbrojenia i dw
oma samolotami ³¹cznikowymi RWD-8.
Pu³kownik Brzoza-Brzezina postanowi³ utworzyæ na zachodnim brzegu Bugu we W³odaw
ie silne przedmo cie. W tym celu skierowa³ do W³odawy dwie wzmocnione ciê¿kimi kar
abinami maszynowymi kompanie piechoty pod dowództwem kapitana Feliksa Miodowskie
go, przewo¿¹c je samochodami.
24 wrze nia kapitan Miodowski zorganizowa³ Komendê Garnizonu i podj¹³ wspó³pracê z
miejscowymi w³adzami cywilnymi, a w koszarach zorganizowa³ punkt zborny dla ¿o³
nierzy, którzy zagubili siê ze swymi pododdzia³ami.
25 wrze nia pod W³odawê podesz³y zasadnicze si³y zgrupowania Brzoza". Pu³kownik Br
zoza-Brzezina zorganizowa³ w szkole stanowisko dowodzenia, oczekuj¹c na genera³a
Kleeberga.
Genera³ Kleeberg, kiedy wyrusza³ z podleg³¹ Grup¹ Operacyjn¹ w kierunku W³odawy,
nie by³ zorientowany, ¿e w rejonie Brze cia, Kobrynia i W³odawy nie
161
P³is art. w SL. sp. Ottokar Brzoza-Brzezina, dowódca 50 DP
19 Korpusu Pancernego genera³a Guderiana. x[ie wiedzia³ tak¿e o tym, ¿e zgrupowa
nie Brzo-" utrzymuje pod W³odaw¹ przedmo cie. Wobec braku tych informacji, dowódca
GO Polesie" wyznaczy³ zwi¹zkom tyktycznym rejony wyczekiwania i nakaza³ prowadziæ
rozpoznanie nieprzyjaciela we W³odawie i okolicy oraz ustaliæ stan mostów do pr
zeprawy wojska i wyszukaæ brody na rzece Bug.
26 wrze nia dywizja Kobryñ" wymaszero-wa³a w dwóch kolumnach. Tym razem pierwsza ko
lumna sk³ada³a siê z pododdzia³ów podpu³kownika Targowskiego, a druga podpu³kown
ika Seweryna. Dowódca dywizji nakaza³ dowódcy 82 pp zabezpieczyæ siê przed ataki
em czo³gów z zachodu, a dowódcy 83 pp z kierunku Piaseczna i Lubomla. Po przej ciu
30 kilometrów kolumny ze rodkowa³y siê w wyznaczonych rejonach, pierwsza w wita¿u,
a druga w Szacku.
Podlaska Brygada Kawalerii otrzyma³a rozkaz dowódcy GO Polesie" wymarszu w kierun
ku W³odawy, a jej dowódca genera³ Kmicic-Skrzyñski otrzyma³ zadanie nawi¹zania ³
¹czno ci z pu³kownikiem Brzoz¹-Brzezin¹, powstrzymaæ ruch jego ugrupowania w kieru
nku zachodnim i podporz¹dkowaæ Grupie Operacyjnej Polesie".
Grupa KOP genera³a brygady Orlik-Ruckemana z 25 na 26 wrze nia prze-grupowywa³a si
ê w kierunku Ratno Zab³ocie, ubezpieczaj¹c tym samym GO Polesie" od pó³nocy. Stac
za³a walki z dywersantami i zbli¿a³a siê do rejonu zajmowanego przez zwi¹zki tak
tyczne GO Polesie". Genera³ Kleeberg liczy³ na rych³e po³¹czenie siê KOP z GO.
W nocy z 26 na 27 wrze nia dowódcy zwi¹zków taktycznych SGO Polesie" przyst¹pili do
przekraczania Bugu i zajmowania wyznaczonych rejonów. Dywizja Kobryñ" ze rodkawa³a
siê w rejonie lasu ko³o Adampola W³odawy, maszeruj¹c szos¹ Szack Piszcz¹ W³odaw
a, na której wszystkie mosty by³y spalone, co zmuszato oddzia³ do wykonywania ob
ej æ, a tym samym przed³u¿a³o, czas przemarszu. Po przebyciu 40 kilometrów dywizja
27 wrze nia o godzinie 7.00 osi¹gnê³a wschodni brzeg Bugu i z marszu przyst¹pi³a
do pokonania rzeki, cze æ oddzia³ów przekracza³a w bród, oddalony oko³o l kilometr
a na po³udnie od mostu drogowego, a czê æ oddzia³ów przez most drewniany znajduj¹c
y siê na po³udnie od mostu kolejowego. Oko³o po³udnia dywizja znalaz³a siê na zac
hodnim brzegu rzeki osi¹gaj¹c wyznaczony rejon. Wieczorem dowódca 84 pp wycofa³
I batalion z Piszczy na zachodni brzeg Bugu, natomiast II batalion zosta³ zaskoc
zony ogniem nieprzyjaciela w Tomaszówce i straci³ l dzia³o ppanc,
162
Marsz SGO Polesie" w kierunku Warszawa
samochód ciê¿arowy i motocykl. W walce zgin¹³ l oficer, a 2 szeregowych odnios³o
rany.
27 wrze nia sztab SGO Polesie" przeniós³ siê z Szacka do folwarku Adampol, gdzie ro
zwin¹³ stanowisko dowodzenia. W tym dniu genera³ Kleeberg powo³a³ nowe w³adze ad
ministracyjne we W³odawie, powo³uj¹c na komisarza cywilnego wojewodê Micha³a Gno
iñskiego. Powo³a³ tak¿e starostê, burmistrza, komendanta stra¿y obywatelskiej i
innych. Stra¿ obywatelsk¹ wzmocni³ kompani¹ wartownicz¹: 3 oficerów, 2 podoficer
ów i 80 wartowników (wojskowych i cywilnych).
Dywizja Kawalerii Zaza" sformowana 27 wrze nia w Puszczy Bia³owieskiej i dowodzona
przez genera³a brygady Zygmunta Podhorskiego, sk³adaj¹ca siê z dwóch brygad dowo
dzonych przez pu³kownika Plisowskiego i pu³kownika Edwarda Milewskiego, maszerow
a³a w kierunku po³udniowym. 28 wrze nia genera³ Kleeberg nawi¹za³ ³¹czno æ z dywizj¹
kawalerii i zaproponowa³ odprawê na swoim stanowisku dowodzenia z udzia³em gene
ra³a Podhorskiego i pu³kownika Brzozy-Brzeziny. Na odprawie przedstawi³ sytuacjê
polityczno-operacyjn¹ i poda³ dane rozpoznawcze o wojskach niemieckich i sowiec
kich, a nastêpnie zaproponowa³ genera³owi Podhorskiemu podporz¹dkowanie dywizji
SGO Polesie", argumentuj¹c tym, ¿e nale¿y walczyæ z nieprzyjacielem w zwartym ugr
upowaniu bojowym i wiêkszymi si³ami. Genera³ Podhorski zaakceptowa³ propozycjê i
SGO Polesie" zosta³a znacznie wzmocniona.
163
Zgodnie z wcze niejsz¹ zapowiedzi¹ genera³a Kleeberga o wprowadzeniu zmian struktu
ralnych, w SGO przyst¹piono do realizacji przedsiêwziêcia. Szczególnie powa¿na r
eorganizacja mia³a nast¹piæ w DP Kobryñ" oraz Zgrupowaniach Brzoza" i Drohiczyn". T
o ostatnie Zgrupowanie (Drohiczyn) z uwagi na ma³¹ warto æ bojow¹ zosta³o rozformo
wane i w³¹czone do 60 DP.
Pu³kownik Epler mia³ przeformowaæ dywizjê Kobryñ" na 60 Dywizjê Piechoty, dla któ
rej przewidywano niewielkie uzupe³nienie ludzi i sprzêtu. Zmieniono numeracjê pu
³ków powiêkszaj¹c dotychczasow¹ o 100.
Dowództwo 60 DP stanowili: pu³kownik Adam Epler dowódca, podpu³kownik Tadeusz mig
ielski dowódca piechoty dywizyjnej, major Franciszek Schoerner szef sztabu, majo
r Micha³ Leszczak kwatermistrz.
W sk³ad dywizji wchodzi³y nastêpuj¹ce jednostki: 182 pp (dowódca podpu³kownik Fr
anciszek Targowski), kompania rozpoznawcza, pluton artylerii, pluton saperów, pl
uton przeciwgazowy, I batalion (dowódca major Tadeusz Bando³a), trzy kompanie pi
echoty i kompania ckm, pluton ³¹czno ci, II batalion (dowódca kapitan Roman Samosz
uk), trzy kompanie piechoty i kompania ckm, III batalion marynarzy Flotylli Rzec
znej (dowódca komandor porucznik in¿. Stefan Ka-miñski), l i 2 kompania marynarz
y, 3 kompania zbiorcza; 183 pp (dowódca podpu³kownik W³adys³aw Seweryn), kompani
a rozpoznawcza, pluton artylerii, pluton saperów, kompania gospodarcza; I batali
on (dowódca kapitan W³adys³aw Sroczyñski, trzy kompanie piechoty i kompania ckm;
II batalion (dowódca kapitan Marian cis³owski, trzy kompanie piechoty i kompania
ckm; 184 pp (dowódca major Józef ‾eleski), I batalion (dowódca kapitan Seweryn
Kozyra), trzy kompanie piechoty i kompania ckm; II batalion (dowódca kapitan Fra
nciszek Bilczewski), trzy kompanie piechoty kompania ckm; samodzielny batalion 1
79 pp (dowódca major Micha³ Bartula); artyleria dywizyjna 5 dywizjon artylerii 2
0 pal (dowódca kapitan Ludwik £o ), dwie baterie armat 75 mm (jedna bateria nie po
siada³a przyrz¹dów celowniczych), trzy baterie haubic 100 mm; samodzielne pododd
zia³y dywizyjne, kompania rozpoznawcza, 97 kompania ckm, kompania piechoty, komp
ania ³¹czno ci, szwadron kawalerii, zmotoryzowana kompania ppanc. 37 mm, zmotoryzo
wana kompania saperów, 91 pluton ¿andarmerii (dowódca podporucznik Maksymilian M
uszyñski), kwatermistrzostwo.
Po dokonaniu reorganizacji, Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie" posiada³a 4 zwi
¹zki taktyczne (50 DP, 60 DP, DK Zaza", Podlaska BK), licz¹ce 28 batalionów przel
iczeniowych piechoty, trzy dywizjony artylerii i trzy samodzielne baterie do ogn
ia po redniego (o zmniejszonej liczbie dzia³), kompaniê armat ppanc i siedem pluto
nów ppanc. armat 37 mm. Samodzielne pododdzia³y Grupy Operacyjnej to: 6 batalion
saperów, trzy samodzielne plutony ¿andarmerii, batalion kapitana Stanis³awa Mas
tka i batalion w dyspozycji podpu³kownika Franciszka Bro¿ka (ochrania³ pododdzia
³y i urz¹dzenia kwatermistrzostwa), 13 eskadra lotnicza, kompania sztabowa, komp
ania telegraficzna, dziesiêæ kolumn tabo-
164
rowych (przewozi³y trzy polowe sk³ady ¿ywno ciowe), trzy polowe sk³ady uzbrojenia,
dwa punkty opatrunkowe i dwa szpitale polowe. Dok³adnego stanu osobowego Grupy
Operacyjnej nie mo¿na okre liæ poniewa¿ sztab nie prowadzi³ ewidencji. Szacunkowo
okre la siê stan na 18 tysiêcy ¿o³nierzy.
Genera³ Kleeberg ci¹gle jeszcze ³udzi³ siê nadziej¹, ¿e do SGO do³¹cz¹ oddzia³y
KOP. Do po³¹czenia nie dosz³o, gdy¿ po przekroczeniu Bugu oddzia³y KOP genera³a
brygady Wilhelma Oiiik-Ruckemana ze rodkowa³y siê w Wy-tycznie i Wólce Wytyckiej i
l pa dziernika zosta³y niespodziewanie zaatakowane przez nieprzyjaciela. Po krótk
im niepomy lnym starciu genera³ Orlik-Ruckeman zarz¹dzi³ rozwi¹zanie grupy i wojsk
o rozproszy³o siê w terenie. Tylko czê æ oficerów, podoficerów i szeregowych przed
osta³a siê na zachód i do³¹czy³a do oddzia³ów SGO Polesie".
W nocy z 27 na 28 wrze nia w sztabie SGO dokonano analizy sytuacyjnej i podjêtego
wcze niej zamiaru wykonania manewru na zachodni brzeg Wis³y i przej cia do dzia³añ p
artyzanckich w Górach wiêtokrzyskich. Wobec tego zamiaru genera³ podj¹³ decyzjê w
ykonania marszu w kierunku na Maciejowice Dêblin, przegrupowuj¹c siê miêdzy £uko
wem i Kockiem.
Na podstawie otrzymanego rozkazu 60 DP 29 wrze nia maszerowa³a przez Mosty, Opole
na Jab³oñ. W odleg³o ci dwóch kilometrów przed wsi¹ Jab³oñ, we wsi Puchowa Góra na
potkano sowieckie oddzia³y przygotowuj¹ce siê do walki. Maszeruj¹cy w stra¿y prz
edniej batalion marynarzy z 182 pu³ku piechoty, dowodzony przez komandora podpor
ucznika Stefana Kamiñskiego rozwin¹³ siê z kolumny i uderzy³ na wie . Oko³o godzin
y 12.00 Puchowa Góra zosta³a opanowana przez marynarzy8.
Patrole bojowe 182 pp po opanowaniu Puchowej Góry wysz³y w kierunku zachodnim na
Jab³oñ i stwierdzi³y na skraju wsi intensywny ruch sowieckiej piechoty, wzmocni
onej broni¹ maszynow¹ i przygotowuj¹cej siê do walki. Na drodze z Horodyszcza do
Jab³oni zaobserwowano kolumnê samochodów ciê¿arowych z wojskiem. Do sowieckiej
kolumny otworzy³y ogieñ armaty 75 mm ze stanowisk w Puchowej Górze. Artyleria pu
³ku ostrzela³a pó³nocny wylot wsi i po³o¿one w jego pobli¿u laski9. Ostrza³ arty
leryjski by³ skuteczny. Zosta³ powstrzymany ruch sowieckich samochodów, a z lask
ów zaczê³y uciekaæ grupy ¿o³nierzy do wsi.
182 pp przyst¹pi³ do natarcia na Jab³oñ. W pierwszym rzucie naciera³ I batalion
i batalion morski. Lewe skrzyd³o batalionu dochodzi³o ju¿ do jab³oneckiego dworu
, gdy ze wsi wyjecha³o kilkana cie czo³gów, które natychmiast zosta³y ostrzelane p
rzez pluton dzia³ek ppanc i obrzucone przez piechotê granatami . Jeden czo³g zos
ta³ unieszkodliwiony, a pozosta³e zawróci³y do wsi.
8 C. Grzelak, Kresy w czernieni, wyd. NERITON, Warszawa 1998, s. 430.
9 Tam¿e. ..-.- 1
0 Tam¿e.
>". . -. .
165
Polska piechota naciera³a na wie . W tym czasie nadlecia³y 3 samoloty ostrzeliwuj¹
c atakuj¹cych i zrzucaj¹c bomby ma³ego kalibru. Samoloty ostrzeliwane przez pols
kie karabiny maszynowe szybko odlecia³y, nie wyrz¹dzaj¹c strat. Pod wieczór Jab³
oñ zosta³a opanowana przez polskie bataliony. Wojska sowieckie jeszcze kilkakrot
nie ponawia³y ataki celem wyparcia polskich batalionów ze wsi. Oko³o godziny 20.
00 ponowili kolejny atak silniejsz¹ grup¹. Wywi¹za³a siê zaciêta walka. Sowietom
uda³o siê czê ciowo wtargn¹æ do wsi, ale nie uda³o im siê wyprzeæ polskiego batal
ionu.
Podczas walk o Puchow¹ Górê i Jab³oñ po obu stronach by³y straty. W 182 pp wynos
i³y one dwóch poleg³ych oficerów: podporucznik Bogdan Mo cicki (dalszy kuzyn Prezy
denta RP Ignacego Mo cickiego) i podporucznik Rafa³ Górecki. Równie¿ poleg³o kilku
podoficerów i szeregowych, a kilkunastu zosta³o rannych. Polscy ¿o³nierze wziêl
i do niewoli jednego oficera i oko³o piêædziesiêciu szeregowych, którzy poprosil
i o wcielenie do polskich oddzia³ów11. Zostali wcieleni i dzielnie walczyli prze
ciwko Niemcom pod Kockiem.
Noc¹ 60 DP opu ci³a Jab³oñ odrywaj¹c siê od wojsk sowieckich. Powodem opuszczenia
Jab³oni by³o otrzymanie zadania os³oniêcia od pó³nocy wêz³a drogowego w Parczewi
e. Dywizja mia³a przej æ do Milanowa i zamkn¹æ kierunki wyprowadzaj¹ce z pó³nocy n
a Parczew. Manewr dywizja wykona³a noc¹ i osi¹gnê³a nakazany rejon, organizuj¹c
obronê na pó³nocnym skraju lasu o szeroko ci oko³o 6 kilometrów na po³udnie od Mil
anowa. 183 pp zorganizowa³ obronê okrakiem na drodze Kostry Parczew. Batalion 17
9 pp przydzielony do 60 DP rozlokowa³ siê w folwarku Mogi³ki zajmuj¹c pozycjê pr
zed 183 pp, a 184 pp zaj¹³ tory i drogê z Milanówka na Wierzbówkê i Parczew. 182
pp os³ania³ lew¹ lizjerê lasu pod Cichostowem. Kawaleria dywizyjna prowadzi³a r
ozpoznanie w kierunku na Suchowolê i Zapoprzeczne.
Gdy dywizja po rozstawieniu ubezpieczenia mia³a opuszczaæ poszczególnymi oddzia³
ami rejon obrony i wykonywaæ nastêpne zadanie, z kierunku miejscowo ci Kostry wysz
³o na Parczew rozpoznanie sowieckiej kawalerii, a wkrótce ze wsi Milanów i Kostr
y pojawi³a siê piechota, prowadz¹c silny ogieñ z broni rêcznej i maszynowej. Na
ca³ej szeroko ci batalionu 179 wybuch³a silna strzelanina. Oddzia³y sowieckie przy
st¹pi³y do brawurowego ataku. Miejscami dochodzi³o do u¿ycia rêcznych granatów.
Batalion stawi³ zaciêty opór. W tym momencie powsta³ jaki mê¿czyzna w skórzanej k
urtce (prawdopodobnie politruk) i machaj¹c rêkoma, zarz¹da³ zaprzestania ognia i
rozmowy z dowódc¹12. W miêdzyczasie do walki zosta³a skierowana na pó³nocny skr
aj lasu przy drodze do Ci-chostowa dyspozycyjna kompania ciê¿kich karabinów masz
ynowych dywizji.
" R. Szaw³owski, Wojna Polsko-Sowiecka 1939, t. I, wyd. ANTYK Marcin Dybowski, W
arszawa 1997, s. 195.
12 Ryszard Szaw³owski (Wojna Polsko-Sowiecka 1939, s. 196) i Czes³aw Grzelak (Kr
esy w czerwieni, s. 434) przytoczone wydarzenie opisuj¹ identycznie.
166
Dowódca 183 pp wyda³ rozkaz wsparcia walki batalionu 179 pp. Zbieg³o siê to w cz
asie z propozycj¹ sowieckiego politruka. Jeden z podoficerów batalionu ] 79 pp z
kilkoma ¿o³nierzami podczo³ga³ siê pod grupê w której znajdowa³ siê mówca i obr
zucili granatami. W tym te¿ czasie kompania dyspozycyjna ckm otworzy³a ogieñ na
skrzyd³o i ty³y bolszewików. W szeregach sowieckich wybuch³o zamieszanie, które
zosta³o zauwa¿one w polskich szeregach. Wykorzystuj¹c zamieszanie, batalion majo
ra Bartuli i kompania 183 pp poderwa³y siê do szturmu na bagnety, wspierane ogni
em baterii haubic. Bolszewicy poczêli uciekaæ z pola walki. Jako ostatnia zaprze
sta³a prowadzenia ognia kompania dyspozycyjna ckm, strzelaj¹c do uciekaj¹cych pi
eszych i konnych zaprzêgów.
Los walki zosta³ przes¹dzony. Wojska sowieckie przegra³y bitwê. Na polu walki po
zosta³o ponad stu zabitych bolszewików, a ponad 60 dosta³o siê do niewoli. £upem
Polaków by³o 11 ckm, 7 rkm, jedno dzia³o z konnym zaprzêgiem, du¿a ilo. æ broni r
êcznej, a tak¿e 10 wozów konnych wy³adowanych amunicj¹. Sowieccy jeñcy, podobnie
jak po bitwie pod Jab³oni¹ poprosili o wcielenie do polskich oddzia³ów13. Strat
y w³asne by³y minimalne, l oficer zosta³ ranny, a w obydwu pu³kach by³o kilku za
bitych i rannych.
Bój pod Milanowem by³ ostatni¹ walk¹ 60 Dywizji Piechoty z bolszewikami. Dalsze
zmagania zbrojne dywizja prowadzi³a wy³¹cznie z wojskami niemieckimi.
30 wrze nia dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie" wyda³ rozkaz nakazuj¹cy
60 DP w ci¹gu dnia przesun¹æ siê lasami na po³udniowy zachód do Wohynia, a nast
êpnie marszem nocnym osi¹gn¹æ Sitno Borki -Wola Osowiñska. Dywizja wykona³a zadan
ie bez wiêkszych przeszkód.
30 wrze nia wyruszy³a z Dêblina w kierunku wschodnim niemiecka 13 Dywizja Piechoty
Zmotoryzowanej genera³a lejtnanta Paula Otto z XIV Korpusu Zmechanizowanego gen
era³a Gustawa Wietersheima, osi¹gaj¹c nastêpnego dnia wyznaczony rejon, a 2 pa dzi
ernika ruszy³a w kierunku Kocka i Serokomli. Rankiem dywizja Zaza" zosta³a zaalar
mowana zbli¿aniem siê niemieckich oddzia³ów zmotoryzowanych. Brygada Kawalerii p
u³kownika Plisowskiego wysuniêta w kierunku zbli¿aj¹cego siê nieprzyjaciela zajê
³a pozycje obronne, a oko³o godziny 10.00 Niemcy rozpoczêli natarcie, które zost
a³o powstrzymane.
l pa dziernika w godzinach popo³udniowych 60 DP podjê³a dalszy marsz po osi Adamów
Gu³ów. 2 pa dziernika 182 pp osi¹gn¹³ lasy na po³udnie od Hordzie¿ki, organizuj¹c
obronê i ubezpieczaj¹c dywizjê od strony skrzy¿owania toru kolejowego z szos¹ n
a po³udnie od stacji kolejowej w Okrzei. 183 pp maszeruj¹cy w awangardzie stan¹³
w Okrzei i w lesie na pó³nocny wschód od tej miejscowo ci. 184 pp jako drugi rzut
dywizji, jednym batalionem obsadzi³ Hordzie¿kê, a drugi ze rodkowa³ siê przy le nic
zówce. Samodzielny 179 batalion
13 R. Szaw³owski, Wojna Polsko-Sowiecka 1939, t. I, wyd. ANTYK Marcin Dybowski,
Warszawa 1997, s. 196.
167
ubezpiecza³ dywizje od wschodu przy drodze Gu³ów Hordzie¿ka. Kawaleria dywizyjna
z Woli Okrzejskiej prowadzi³a rozpoznanie w kierunku Dêblina, a kompania rozpoz
nawcza porucznika Zygmunta Kawy dzia³a³a na przedpolu 182 pp- Stanowisko dowodze
nia dywizja zajê³a we wsi Hordzie¿ka.
Pu³kownik Epler ugrupowa³ 60 DP w masywie le nym nadle nictwa Adamów do rana 2 pa dzie
rnika. Przyj¹³ ugrupowanie dwurzutowe frontem do nadchodz¹cej 13 DPZmot. W pierw
szym rzucie ze rodkowa³ siê 182 i 183 pp oraz samodzielny batalion 179 pp. W drugi
m rzucie zaj¹³ stanowiska 184 pp. Rano dywizja osi¹gnê³a gotowo æ do walki. Wraz z
DK Zaza" i 50 DP dywizja stanowi³a pierwszy rzut obrony SGO Polesie", zajmuj¹c ob
ronê na prawym skrzydle ugrupowania.
2 pa dziernika o godzinie 8.00 po rozpoznaniu lotniczym i artyleryjskiej nawale og
niowej, 13 DPZmot. ruszy³a do natarcia na odcinku obrony DK Zaza", uzyskuj¹c czê ci
owo powodzenie, lecz uporczywa obrona i skuteczno æ dzia³ania oddzia³ów kawalerii,
odpar³y kilkakrotnie w ci¹gu dnia ataki jednostek zmotoryzowanych. 60 DP w tym
dniu udzia³u w walce nie bra³a.
Genera³ Kleeberg analizuj¹c ze sztabem na podstawie przebiegu walki sytuacjê boj
ow¹ i mo¿liwo ci 13 DPZmot. na polu walki, przyj¹³ za³o¿enie, ¿e dywizja nieprzyja
ciela bêdzie usi³owa³a 3 pa dziernika prze³amaæ obronê DK Zaza" g³ównym uderzeniem
na kierunku Serokomla Hordzie¿. Rozwa¿a³ tak¿e mo¿liwo æ pojawienia siê si³ 29 DPZ
mot. z 14 KZmot przed frontem 60 DP i Podlaskiej BK. Podejmuj¹c decyzjê do dzia³
añ w dniu 3 pa dziernika postanowi³ wykonaæ przez 50 DP przeciwuderzenie w kierunk
u zachodnim, z zadaniem opanowania rubie¿y Charlejów Poizdów. 60 DP mia³a nadal
broniæ zajmowanego pasa obrony, jak równie¿ DK Zaza", zamykaj¹c kierunek Poznañ S
erokomla Wojcieszków14.
W swoich rozwa¿aniach genera³ Kleeberg bra³ pod uwagê mo¿liwo æ wykorzystania 60 D
P do przeciwuderzenia na lewe skrzyd³o 13 DPZmot. Jednoczesne przeciwuderzenie 5
0 DP i czê ci 60 DP z obu stron, u³atwi³oby rozbicie si³ niemieckich.
W nocy z 2 na 3 pa dziernika dowódcy zwi¹zków taktycznych po postawieniu zadañ swo
im oddzia³om, przyst¹pili do przegrupowania si³ do walki w dniu nastêpnym. Do po
³udnia przed obron¹ 60 DP nie pojawi³ siê nieprzyjaciel, który prowadzi³ dzia³an
ia bojowe na innych odcinkach obrony SGO Polesie". Po po³udniu niemiecki pododdzi
a³ zmotoryzowany podjecha³ pod Wolê Okrzej-sk¹, gdzie dosz³o do wymiany ognia z
kawaleri¹ dywizyjn¹ podpu³kownika Dworkina. Pu³kownik Epler wzmocni³ lewoskrzyd³
owy 182 pp I batalionem
14 J. Wróblewski, Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie" 1939, wyd. MON, Warszaw
a 1989, s. 132-133.
168
184 pp, który dotychczas by³ w odwodzie. Po pewnym czasie na lewe skrzyd³o 182 p
p uderzy³ niemiecki pododdzia³, którego natarcie za³ama³o siê. Nie mniej jednak
nieprzyjaciel pojawi³ siê na ty³ach BK Edward" pu³kownika Milewskie-go i wszed³ w
kontakt ogniowy z si³ami 60 DP. Lewe skrzyd³o 13 DPZmot. przesz³o do natarcia n
a kierunkach Czarna i Wola Gu³owska, atakuj¹c skrzyd³o kawalerii Edward". Po krót
kiej walce w Woli Gu³owskiej BK poczê³a wycofywaæ siê na po³udnie i w kierunku L
ipin. 60 DP i DK Zaza" czê ci¹ si³ wykona³y przeciwuderzenie celem odbicia Woli Gu³
owskiej. Wieczorem I batalion 184 pp wyrzuci³ Niemców z zachodniej czê ci miejscow
o ci docieraj¹c do klasztoru, gdzie przeszed³ do obrony. Przeciwuderzenie DK nie o
dnios³o sukcesu. Samodzielny batalion 179 pp broni³ siê w pó³nocnej czê ci lasu pr
zy drodze z Gu³owa do Hordzie¿ki i pod koniec dnia przeszed³ do odwodu dywizji n
a pó³noc od gajówki Ofiara.
W tym dniu 13 DPZmot. nie odnios³a sukcesu zajmuj¹c prawie te same pozycje wyj cio
we. Nie uda³o siê rozbiæ 50 DP, jedynie uchwyci³a przej ciowo wschodni¹ czê æ Woli G
u³owskiej, Konorzatkê i Czarn¹. Wobec tego dowódca 8 Armii niemieckiej genera³ p
u³kownik Gerd Rundstedt nakaza³ wprowadziæ 4 pa dziernika ca³o æ si³ 14 KZmot. i kon
centrycznym natarciem 13 i 29 DPZmot. rozbiæ wojska genera³a Kleeberga.
Tymczasem genera³ Kleeberg na podstawie zaistnia³ej sytuacji bojowej i danych z
rozpoznania przewidywa³, ¿e 13 DPZmot. uderzy w kierunku Adamowa i Krzywdy. Równ
ie¿ manewr 29 DPZmot. wskazywa³, ¿e jej natarcie zostanie skierowane na Krzywdê.
Postawi³ zadania zwi¹zkom taktycznym, maj¹ce na celu utrzymanie rubie¿y obrony
przez 50 DP i DK Zaza" i zmuszenie 13 DPZmot. do rozwiniêcia ca³o ci si³, a nastêpn
ie zniszczenia ich. Natomiast Podlaska BK mia³a zadanie os³aniania SGO przed pod
chodz¹c¹ 29 DPZmot.
60 DP jako drugi rzut SGO otrzyma³a zadanie przegrupowania siê do lasu na po³udn
ie od Hordzie¿ki, ubezpieczyæ siê w kierunku Ryk i Okrzei oraz zachowaæ gotowo æ d
o ewentualnego wzmocnienia obrony w rejonie Konorzatki .Byæ tak¿e w gotowo ci do w
ykonania manewru, gdy powstanie mo¿liwo æ rozbicia 13 DPZmot.
Dowódcy dywizji do drugiego rzutu przydzielono pu³k kawalerii Bohdan" majora Bohd
ana Dobrzyñskiego (sformowany 3 pa dziernika) z Podlaskiej BK. Dywizja rozwinê³a s
iê za ugrupowaniem bojowym DK Zaza" w wyznaczonym rejonie rozmieszczaj¹c 182 pp z
3 dzia³ow¹ bateri¹ haubic kapitana Tadeusza Jab³oñskiego, w po³udniowo-wschodni
ej czê ci lasu nadle nictwa Adamów; 184 pp z 2 dzia³ow¹ bateri¹ haubic kapitana Zbig
niewa Nowakowskiego, ze rodkowa³ siê na po³udniowym skraju lasu przy drodze z Hord
zie¿ki do Woli Su³owskiej. Jego II batalion by³ w odwodzie dywizji przy gajówce
Ofiara. 183 pp pozostawa³ rozwiniêty na pó³nocny wschód od Okrzei i wieczorem wy
ruszy³ na pó³noc od gajówki Ofiara, a jego I batalion do wsi Nied wied . Pu³k kawale
rii Bohdan"
169
Ugrupowanie SGO Polesie" do bitwy 4 pa dziernika 1939 r.
obsadzi³ obronnie rejon Okrzei15. Ugrupowanie dywizji i pu³k Bohdan" by³y zdolne
do powstrzymania czo³owych kolumn 29 DPZmot.
Podjête przez dowódców walcz¹cycych stron decyzje wskazywa³y, ¿e 4 pa dziernika za
mierzaj¹ wprowadziæ do walki wszystkie si³y, by rozstrzygn¹æ bitwê na swoj¹ korz
y æ. Dowódca 14 KZmot. przyst¹pi³ do tworzenia pier cienia okr¹¿aj¹cego SGO Polesie".
Natomiast genera³ Kleeberg posiada³ si³y SGO na pozycjach obronnych w dwóch zgr
upowaniach operacyjnych ze rodkowane: 50 DP i Podlaska BK w rejonie Adamowa, Burzc
a, Wróbliny, Radory¿a Ko cielnego, a na po³udnie, w odleg³o ci 4-10 kilometrów zgrup
owanie 60 DP i DK
1 Tam¿e, s. 152.
170
Zaza" w rejonie: Czarna, gajówka Ofiara, Okrzeja, Grabów Szlachecki, Hele-nów. Wo
la Gu³owska. Zamiarem dowódcy SGO by³o utrzymaæ aktywn¹ obron¹ zajmowane rejony,
a przeciwuderzeniami rozbiæ 13 DPZmot.
14 KZmot. maj¹c ponad sze ciokrotn¹ przewagê w artylerii ognia z zakrytych stanowi
sk, ponad czterokrotn¹ w artylerii przeciwpancernej oraz ca³kowit¹ w artylerii p
rzeciwlotniczej, móg³ wykonywaæ silne nawa³y i ze rodkowania ognia na pozycje SGO P
olesie"16. G³ówne si³y 13 DPZmot. 4 pa dziernika rano rozpoczê³y natarcie, wspiera
ne silnym ogniem artylerii w pasie obrony 50 DP, uzyskuj¹c powodzenie na pó³noc
od Kocka. W pasie obrony DK Zaza", w pocz¹tkowym okresie ataki nieprzyjaciela by³
y skutecznie odpierane, lecz oko³o po³udnia, nieprzyjaciel wsparty silnym ogniem
artylerii, zacz¹³ uzyskiwaæ przewagê atakuj¹c z kierunku po³udniowego, a pó niej
tak¿e od wschodu. Pododdzia³y kawalerii ponosz¹c du¿e straty, poczê³y wycofywaæ
siê na zaplanowane z góry pozycje.
Z nieznanych powodów, pomimo zaistnienia trudnej sytuacji broni¹cych siê zwi¹zkó
w taktycznych SGO, genera³ Kleeberg nie wprowadzi³ do walki 60 DP, która mog³a w
ykonaæ kontratak. Genera³ Podhorski, za którego ugrupowaniem rozlokowana by³a od
wodowa 60 DP, poprosi³ pu³kownika Eplera o wsparcie. Pu³kownik Epler wyznaczy³ t
ylko II batalion 184 pp, który po przekroczeniu szyków bojowych kawalerii, uderz
y³ na wysoko ci cmentarza w Turzystwie B i naciera³ na Wolê Gu³owska. Rozgorza³a z
aciêta walka, w której batalion we wspó³dzia³aniu ze szwadronami kawalerii, wypa
r³ nieprzyjaciela z cmentarza i przeszed³ do obrony. Pozosta³e oddzia³y 60 DP ni
e bra³y udzia³u w przeciwuderzeniu na kierunku Wola Gu³owska Serokomla, chocia¿
by³a taka mo¿liwo æ, lecz nie by³o rozkazu dowódcy SGO.
Z przebiegu walk w dniu 4 pa dziernika wynika³o, ¿e walcz¹ce strony nie wprowadzi³
y do walki wszystkich oddzia³ów taktycznych pomimo, ¿e w pocz¹tkowych zamiarach
walki w tym dniu przewidywano ich u¿ycie. Niemiecka 29 DPZmot. nie wesz³a do wal
ki poniewa¿ przegrupowuj¹c siê napotka³a po drodze zatory i dopiero wieczorem os
i¹gnê³a rejon Osiny i ‾elechów.
W dniu 5 pa dziernika, dowódca niemieckiego 14 KZmot. zdecydowa³ wprowadziæ do wal
ki 13 i 29 DPZmot., okr¹¿yæ SGO Polesie" i rozbiæ je. Genera³ Kleeberg, na wiadom
o æ o przybyciu nowej 29 DPZmot, zdecydowa³ rozwin¹æ dzia³ania zaczepne trzema dyw
izjami, a Podlask¹ BK os³oniæ dzia³aniami obronnymi si³y g³ówne grupy operacyjne
j przed uderzeniami 29 DPZmot. od zachodu.
60 DP wzmocniona BK pu³kownika Milewskiego Edward", otrzyma³a zadanie uderzenia s
krzyd³em po³udniowym przez Wolê Gu³owska na Serokomlê i odrzuciæ 13 DPZmot. na u
grupowanie 50 DP. W wypadku gdyby dywizja nie-
16 Tam¿e, s. 157.
171
przyjaciela nie wyruszy³a o wicie do natarcia, wówczas DK Zaza" i 50 DP mia³y wyko
naæ natarcie wi¹¿¹c si³y nieprzyjaciela, a 60 DP w tym czasie wykona g³ówne uder
zenie.
Pu³kownik Epler przewidywa³ wykonaæ natarcie dwoma pu³kami. W pierwszym rzucie 1
82 pp mia³ wykonaæ uderzenie z lasów Helenowa na Serokomlê i w zale¿no ci od sytua
cji na polu walki, zaatakowaæ Adamów lub Wojcieszków. 184 pp lewym skrzyd³em mia
³ uderzyæ z Woli Gu³owskiej i po³udniowej czê ci lasu nadle nictwa Adamów, wzd³u¿ be
zimiennej rzeczki na wie Czarna, a nastêpnie na Gu³ów, lub Adamów. Odwód dywizji
w sk³adzie 183 pp, samodzielny batalion 179 pp i BK Edward" pu³kownika Mlilewskie
go po zajêciu wyznaczonych rejonów mia³y byæ w gotowo ci do dzia³ania na ty³y 13 D
PZmot. przez Nied wied Budziska Charlejów. Kawaleria dywizyjna mia³a nadal prowadzi
æ rozpoznanie w kierunku na Dêblin, a zwiad dywizji rozpoznawaæ kierunek Nied wied
Budziska Krzówek. Zrealizowanie planowanego przez dowódcê 60 DP wariantu walki,
uniemo¿liwi³oby 14 KZmot. okr¹¿enie wojsk SGO Polesie" i zada³oby powa¿ne straty
13 DPZmot.
Oko³o 8.00 5 pa dziernika 13 DPZmot. ruszy³a do natarcia na odcinku od Adamowa do
Konorzatki. W odpowiedzi 60 DP niezw³ocznie uderzy³a 184 pp z Woli Gu³owskiej or
az 182 pp z Helenówka na Helenów spychaj¹c Niemców na wschód. Tymczasem zaciête
walki o ko ció³ i cmentarz pocz¹tkowo nie by³y rozstrzygniête. Dopiero powtórny at
ak 184 pp wsparty batalionem 179 pp, z³ama³ obronê nieprzyjaciela. Do niewoli wz
iêto kilkudziesiêciu jeñców i sprzêt bojowy. 184 pp i samodzielny batalion 179 p
p ponie li w tej walce powa¿ne straty. W 184 pp [Link]. poleg³ dowódca l kompanii po
rucznik Julian Józef Kulma oraz kilku innych oficerów i szeregowych. Dowódca II
batalionu 184 pp kapitan Franciszek Milczewski zosta³ ciê¿ko ranny i przewiezion
y do le niczówki Ofiara. Zmar³ 10 pa dziernika w szpitalu w Radomiu. W batalionie 17
5 pp zgin¹³ jego dowódca major Micha³ Bartula, jego adiutant porucznik Tytus Jer
zy Wilski, kilku innych oficerów oraz wielu szeregowych.
Wykorzystuj¹c krwawo okupione powodzenie, dowódca 60 DP pu³kownik Epler postanow
i³ przej æ do decyduj¹cego uderzenia na skrzyd³o i ty³y przeciwnika w ogólnym kier
unku na Charlejów. W tym celu skierowa³ I batalion i BK Edward" z Nied wiedzia prze
z las na po³udnie od Budzisk. W tym czasie po³o¿enie 50 DP i BK pu³kownika Pliso
wskiego stawa³o siê niekorzystne. Niemiecka piechota wsparta silnym ogniem artyl
erii opanowa³a Adamów i naciera³a wzd³u¿ drogi Adamów Hordzie¿ka. Oko³o godziny 1
6.00 nast¹pi³ prze³omowy okres bitwy. 13 DZ2mot. wzmocni³a natarcie i odrzuci³a
oddzia³y 50 DP na lasy po³o¿one na po³udnie od Krzywdy, a szwadrony kawalerii wy
cofa³y siê do lasu ponosz¹c straty. Jednocze nie silne uderzenie przeciwnika wysz³
o na 182 i 184 pu³ki. 184 pp nie wytrzyma³ uderzenia i wycofa³ siê na Wolê Gu³ow
sk¹. Pu³kownik Epler zdecydowa³ siê na przeciwuderzenie II batalionem 183 pp na
172
/ /. .GniciiJo^J^loill ",<"? //
W1 J^m^d, 0T//,fe^w^'^
Bitwa SGO Polesie" 5 pa dziernika 1939 r.
po³udniowe skrzyd³o przeciwnika walcz¹cego z kawaleri¹ pu³kownika Plisow-skiego.
W lesie batalion uderzy³ na bagnety. Tego ataku Niemcy nie wytrzymali i rozpocz
êli odwrót.
Bój pod Gu³owem zosta³ wygrany, ale niepomy lnie przedstawia³a siê sytuacja 184 pp
, który zosta³ wyparty z Woli Gu³owskiej. Oddzia³y pu³ku zosta³y pozbawione arty
leryjskiego wsparcia haubic, którym w decyduj¹cym momencie zabrak³o amunicji17.
Pomimo niepowodzenia 184 pp, dywizja odnios³a sukces dziêki przeciwu-derzeniu II
batalionu 183 pp, a tak¿e dzia³aniu kawalerii pu³kownika Milewskiego w rejonie
Budziska Charlejów. W wyniku dzia³añ tych oddzia³ów, dowódca niemieckiego 14 KZm
ot., pomimo odniesionego pocz¹tkowo pod Wol¹ Gu³ow-sk¹ powodzenia, by³ zmuszony
zarz¹dziæ odwrót18.
L. G³owacki, Dzia³ania wojenne na Lubelszczyznê w 1939 roku, wyd. II, s. 285-286
. 18 Tam¿e, s. 288. ,.
173
W tym czasie na pó³nocnym skrzydle dzia³ania SGO Polesie" sytuacja by³a wytyczna.
Nowo przyby³a 29 DPZmot. nawi¹za³a kontakt ogniowy z polskimi oddzia³ami i szyk
owa³a siê do uderzenia na Wróblinê Star¹ i Radory¿. Si³y grupy operacyjnej zosta
³y zagro¿one okr¹¿eniem. Ale nie to by³o najistotniejsze. Zaczê³o brakowaæ amuni
cji do wszelkiego rodzaju broni. Szczególnie odczuwa³o siê brak amunicji artyler
yjskiej.
Genera³ Kleeberg po konsultacji ze swoim sztabem oraz genera³em Kmi-cic-Skrzyñsk
im i pu³kownikiem Brzoz¹-Brzezin¹, bior¹c na siebie odpowiedzialno æ, podj¹³ drama
tyczn¹ decyzje o zaprzestaniu walk i kapitulacji Samodzielnej Grupy Operacyjnej P
olesie". Dowódca 60 DP pu³kownik Epler sprzeciwi³ siê tej decyzji i nie chcia³ s
k³adaæ broni. Równie¿ genera³ Zygmunt Podhorski nie sk³ania³ siê do kapitulacji,
a genera³ Ludwik Kmicic-Skrzyñski nadal walczy³ z 29 DPZmot.
Na zwo³anej w Hordzie¿y odprawie dowódców, panowa³a jeszcze bojowa atmosfera. Do
wódcy meldowali, ¿e ¿o³nierze pragn¹ nadal walczyæ. Genera³owi Kleebergowi dawa³
o to du¿o satysfakcji i podziela³ uczucia swoich podw³adnych, ale zdrowy rozs¹de
k nakazywa³, aby w wyniku powsta³ej sytuacji bojowej, liczebnej przewadze przeci
wnika i jego uzbrojeniu, a z drugiej strony coraz bardziej odczuwalnym brakiem a
municji, nale¿y zaprzestaæ dalszej walki.
Dowódca SGO wyda³ do ¿o³nierzy rozkaz podaj¹c powód swojej decyzji, dziêkuj¹c je
dnocze nie za mêstwo i karno æ jak¹ wykazali w walce. Polscy parlamentariusze, podpu
³kownicy Tadeusz Smigielski i Kazimierz Gorzkowski udali siê na pertraktacje ze
stron¹ niemieck¹. W tym czasie ¿o³nierze starali siê stworzyæ jak najlepsze waru
nki rannym kolegom i wraz z miejscow¹ ludno ci¹, grzebali poleg³ych.
6 pa dziernika od godziny 10.00 przyst¹piono do sk³adania broni w miejscowo ci Czarn
a. Wziêtych do niewoli ¿o³nierzy Niemcy przewie li do Radomia, sk¹d przewozili do
obozów jenieckich. Czê æ ¿o³nierzy nie z³o¿y³a broni. Uda³o im siê wymkn¹æ, broñ z
niszczyæ lub ukryæ i unikn¹æ niewoli. W czasie okupacji wielu z nich dzia³a³o w
podziemiu.
Bitwa pod Kockiem by³a ostatni¹ bitw¹ regularnych oddzia³ów Polskich Si³ Zbrojny
ch w kampanii wrze niowej 1939 roku. Kobryñska dywizja dowodzona przez pu³kownika
Eplera, odnosi³a w walkach sukcesy. Równie¿ w tej ostatniej bitwie pod Kockiem o
dnosi³a zwyciêstwa nad przewa¿aj¹cymi si³ami wroga. ‾o³nierze z Polesia, w tym z
Kobrynia, walczyli ofiarnie do ostatka i nadal Pragnêli prowadziæ zbrojne zmaga
nia, gdyby mieli czym walczyæ. Genera³ Kleeberg nie chc¹c dopu ciæ do bezsensowneg
o przelewu krwi podleg³ych mu ¿o³nierzy, podj¹³ w stosownej chwili s³uszn¹, choc
ia¿ bolesn¹ decyzjê.
W bitwie pod Kockiem poleg³o 250 ¿o³nierzy, w tym 66 oficerów i podchor¹¿ych. S¹
pochowani na cmentarzu w Kocku. Wielu ¿o³nierzy Zgrupowania »Kobryñ" przemianow
anego na 60 Dywizjê Piechoty poleg³o w walkach pod
174
Kobryniem, na trasie przemarszu z pomoc¹ Warszawie i pod Kockiem. lc\\ mêstwo, d
zielno æ, ofiarno æ i bohaterstwo chwalebnie zapisa³y siê w historii Wojska Polskieg
o.
Genera³ Franciszek Kleeberg, dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie" zmar
³ w obozie jenieckim w Weisser-Hirsch 5 kwietnia 1941 roku i zosta³ pochowany w
Dre nie.
Genera³ Kleeberg urodzi³ siê l lutego 1888 roku w Tarnopolu jako syn powstañca z
1863 roku, a pó niej oficera kawalerii austriackiej. Ojciec Emil, matka Józefa z
domu Kuschee byli wyznania rzymskokatolickiego. Od najm³odszych lat Franciszek b
y³ wychowywany przez rodziców w my l zasad moralno--etycznych i idea³ów niepodleg³
o ciowych. By³ s³uchaczem wojskowej szko³y realnej w Hranicach. W 1905 roku po uko
ñczeniu szko³y zdaje w Wiedniu egzamin z zakresu cywilnej matury i podejmuje stu
dia na wydziale artylerii w Wojskowej Akademii Technicznej w Modling. Trzy lata
pó niej, po ukoñczeniu Akademii otrzyma³ awans do stopnia podporucznika i zosta³ s
kierowany do s³u¿by w 2 Feldhaubitzen-regiment. W roku 1913 podejmuje studia w A
kademii Wojennej w Wiedniu. Wybuch pierwszej wojny wiatowej w 1914 roku przerywa
dalsz¹ naukê.
Po wybuchu wojny otrzyma³ dyplom oficera sztabu generalnego i pe³ni³ ró¿ne funkc
je w austriackich sztabach wojskowych, a tak¿e bierze udzia³ w walkach na fronci
e serbskim w sk³adzie 5 brygady górskiej, a w styczniu 1915 roku przybywa do 8 K
orpusu na front galicyjski. Z pocz¹tkiem marca zostaje przeniesiony do 25 Brygad
y Piechoty i uczestniczy zim¹ i wiosn¹ 1915 roku w walkach z Rosjanami w Karpata
ch. 8 maja 1915 roku zostaje skierowany do 2 Brygady Legionów Polskich i bierze
udzia³ w walkach na froncie.
Po przebyciu tyfusu zostaje przeniesiony do Komendy Legionów Polskich i uczestni
czy w pracach organizacyjnych. Tu otrzymuje srebrne Signum Laudis" na wstêdze Woj
skowego Krzy¿a Zas³ugi. 30 sierpnia 1917 roku otrzymuje awans do stopnia majora.
16 kwietnia 1918 roku zawiera zwi¹zek ma³¿eñski z Wand¹ Paszkowsk¹. W lipcu 192
0 roku urodzi³ siê syn Zbigniew.
W zwi¹zku ze sprzeciwem dotycz¹cym zawartego pokoju w Brze ciu, dowództwo austriac
kie odwo³uje go karnie na front w³oski. Pomimo karnego przeniesienia, po uzyskan
iu przez Polskê niepodleg³o ci, niezw³ocznie wnosi podanie
0 przyznanie polskiego obywatelstwa i pozostawienie w Wojsku Polskim. W rezultac
ie w³adze austriackie skierowa³y jego sprawê do s¹du. Powraca do kraju
1 wstêpuje do Wojska Polskiego. Znacznie pó niej reguluje swoje sprawy personalne
w wyniku czego Dekretem Naczelnego Wodza z 7 V 1919 roku zostaje formalnie przyj
êty do Wojska Polskiego w stopniu podpu³kownika. W Wojsku Polskim pe³ni funkcjê
szefa sztabu l Armii, a nastêpnie szefa sztabu improwizowanej grupy operacyjnej
genera³a Raszewskiego, która wypiera wojska Gaj
175
Gaja z Pomorza w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. 12 pa dziernika 19
20 roku obejmuje stanowisko szefa sztabu Okrêgu Poznañ, a l stycznia 1923 roku z
ostaje dowódc¹ 14 dywizji piechoty. W latach 1924-1925 przebywa na studiach we F
rancji w Ecole Superieure de Guerre oraz w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Wersal
u i Centrum Wyszkolenia Artylerii w Metz. Po ukoñczeniu studiów obejmuje funkcje
II Dyrektora Nauk w Wy¿szej Szkole Wojennej. 19 marca 1927 roku zostaje dowódc¹
29 Dywizji Piechoty w Grodnie. Pe³ni¹c funkcjê na tym stanowisku w roku 1934 ot
rzyma³ awans do stopnia genera³a brygady ze starszeñstwem od stycznia 1928 roku.
W roku 1934 obejmuje stanowisko dowódcy Okrêgu Korpusu III w Grodnie, a od 1936
roku dowódcy Okrêgu Korpusu IX w Brze ciu nad Bugiem. Na tym stanowisku zastaje g
o II wojna wiatowa.
By³ aktywnym oficerem. Du¿¹ troskê przejawia³ w kszta³towaniu zdrowych ambicji ¿
o³nierzy zawodowych, poczucia godno ci i honoru oraz wysokiego morale. Bezwzglêdni
e potêpia³ przejawy niezdyscyplinowania, wywy¿szania siê, a zw³aszcza nadu¿ywani
a w³adzy i wykorzystywania stanowiska do osi¹gania korzy ci osobistych.
Po wybuchu wojny w 1939 roku pozosta³ na drugorzêdnym stanowisku maj¹cym przygot
owaæ rezerwy dla jednostek walcz¹cych na froncie zewnêtrznym. Tymczasem ju¿ po 1
0 dniach wojny sytuacja sprawi³a, ¿e stan¹³ na czele podleg³ych oddzia³ów do wal
ki zbrojnej z naje d c¹ i czyni³ wszystko, by z oddzia³ów zapasowych i ró¿nych rozbi
tków stworzyæ zwi¹zki taktyczne zdolne do walki z nieprzyjacielem, który posiada
³ przewagê pod wzglêdem wyszkolenia, uzbrojenia i wyposa¿enia technicznego, nie
wspominaj¹c stanu liczebnego. Swój zamiar w pe³ni osi¹gn¹³, co potwierdzi³y dzia
³ania bojowe oddzia³ów wchodz¹cych w sk³ad dowodzonej przez niego Grupy Operacyj
nej, przekszta³conej w czasie dzia³añ bojowych w Samodzieln¹ Grupê Operacyjn¹ Pol
esie".
Polski Rz¹d Emigracyjny w Londynie po miertnie awansowa³ genera³a Kleeberga do sto
pnia genera³a dywizji z dniem l stycznia 1943 roku. W roku 1960 prochy genera³a
zosta³y ekshumowane, przywiezione do kraju i z³o¿one na cmentarzu wojskowym w Ko
cku, w ród mogi³ jego bohaterskich ¿o³nierzy.
Dowódca zgrupowania Kobryñ", przekszta³conego podczas reorganizcji Gupy Operacyjn
ej Polesie" w 60 Dywizjê Piechoty, pu³kownik artylerii Adam Epler, po kapitulacji
i z³o¿eniu broni pod Kockiem, zosta³ przewieziony przez Niemców do Radomia. Do
niewoli jednak nie poszed³. Uciek³ z koszar w Radomiu, dotar³ do Krakowa i podj¹
³ siê organizowania dzia³alno ci konspiracyjnej. °y³ poszukiwany przez gestapo, pr
zekaza³ wiêc sprawy konspiracyjne ówczesnemu pu³kownikowi Tadeuszowi Komorowskie
mu19 (pó niejszemu Komendan-
19
R. Szawtowski, Wojna Polsko-Sowiecka 1939, t. I, wyd. ANTYK Marcin Dybowski, War
szawa 1997, s. 196.
176
towi G³ównemu AK), sam przedosta³ siê na Wêgry, a nastêpnie do Jugos³awii i na B
liski Wschód. Bierze udzia³ w kampanii libijskiej Polskich Si³ Zbrojnych. Po zak
oñczeniu wojny przebywa w Anglii. Zmar³ 24 pa dziernika 1965 roku w Londynie i tam
jest pochowany.
W kampanii wrze niowej 1939 roku oddzia³y organizowane w O rodkach Zapasowych mia³y
uzupe³niaæ stany osobowe oddzia³ów walcz¹cych na froncie i w zwi¹zku z tym otrzy
mywa³y numeracjê tych jednostek. W Kobryniu organizowano O rodek Zapasowy 30 Dywiz
ji Piechoty, która od pierwszego dnia wojny walczy³a na froncie z nieprzyjaciele
m. Oddzia³y w O rodku Zapasowym otrzyma³y numeracjê pu³ków walcz¹cych na froncie c
zyli 82 pp 83 pp, 84 pp.
W wyniku zaistnia³ej sytuacji na froncie, ju¿ na pocz¹tku wojny genera³ Kleeberg
otrzyma³ zadanie zorganizowania z O rodków Zapasowych Grupy Operacyjnej Polesie",
która ju¿ 14 wrze nia rozpoczê³a zmagania zbrojne wobronie twierdzy brzeskiej i Ko
brynia, oznaczaj¹c pu³ki z O rodków Zapasowych numeracj¹ oddzia³ów walcz¹cych w sk
³adzie Armii £ód ".
Zorganizowana w O rodku Zapasowym w Kobryniu 30 Dywizja Piechoty od miejsca jej fo
rmowania zosta³a nazwana Dywizj¹ (lub Zgrupowaniem) Ko-bryñ". Przy reorganizacji
Grupy Operacyjnej Polesie" na Samodzieln¹ Grupê Operacyjn¹ Polesie", zgrupowanie Ko
bryñ" przemianowano na 60 Dywizjê Piechoty, a numeracjê pu³ków powiêkszono o 100
(182, 183 i 184 pu³ki piechoty).
OSTATNI BURMISTRZ KOBRYNIA
Wiosn¹ 1937 roku w Kobryniu nat¹pi³y zmiany administracyjne. Wybrano nowe w³adze
miejskie i burmistrza, ale nie mieszkañca miasta, nawet nie z powiatu, lecz prz
ybysza z innej miejscowo ci.
Wybory burmistrza przez miejscowych rajców odbywa³y siê zgodnie z przyjêtym zwyc
zajem, drog¹ konkursow¹. Przegra³ dotychczasowy burmistrz Krzy-¿anowski, a radni
miasta przyjêli korzystniejszy program zaoferowany przez burmistrza £uniñca Zyg
munta Zió³kowskiego. Jego kandydaturê w³adzom miasta zaproponowa³ wojewoda poles
ki Kostek-Biernacki. Kandydatura zosta³a przyjêta nie tylko na podstawie rekomen
dacji wojewody i przestawionego przez kandydata programu, lecz tak¿e na podstawi
e przeprowadzonego wywiadu i zasiêgniêtej opinii w miejscu dotychczasowego urzêd
owania, przyczyniaj¹c siê g³ównie do ostatecznej decyzji radnych.
Po wnikliwym rozpatrzeniu oferty kandydata, radni spo ród swego grona wy³onili del
egacjê, która uda³a siê do £uniñca celem zebrania informacji i zasiêgniêciu opin
ii dotycz¹cej Zió³kowskiego, nie tylko u w³adz miasta i powiatu, lecz tak¿e w ród
mieszkañców. Przeprowadzony na miejscu sonda¿ wypad³ pozytywnie. Stwierdzono tak
¿e jego s³abostki, za które uznano wówczas towarzyski tryb ¿ycia i poci¹g do p³c
i piêknej. W stosunku do prze³o¿onych i podw³adnych by³ uprzejmy, wyrozumia³y, t
aktowny i sprawiedliwy. Czêsto spotyka³ siê z mieszkañcami i w lu nej, nie urzêdow
ej rozmowie, sondowa³ opinie o swoim dzia³aniu oraz ocenê swoich poczynañ i wspó
³pracowników. W £uniñcu postrzegano go jako rozs¹dnego, energicznego i przedsiêb
iorczego dzia³acza, umiejêtnie i konsekwentnie realizuj¹cego przedsiêwziêcia. W
krótkim okresie da³ siê poznaæ jako dobry gospodarz. £uniniec z sennego miasta,
po³o¿onego w ród poleskich bagien, pogr¹¿onego w marazmie, ton¹cego w b³ocie i bru
dach z chwil¹ objêcia stanowiska burmistrza przez Zió³kowskiego zacz¹³ o¿ywaæ, w
ydobywaæ z zaniedbania, rozwijaæ kulturê i cywilizacyjnie.
Osi¹gniêcia w stosunkowo krótkim czasie burmistrza £uniñca, a tak¿e opinia o jeg
o osobowo ci, niew¹tpliwie mia³y znacz¹cy wp³yw na radnych miasta Kobrynia, którzy
zaakceptowali Zió³kowskiego na burmistrza.
Nasuwa siê jednak pytanie, dlaczego £uniniec pozbywa³ siê tak dobrego burmistrza
, który w krótkim czasie zrobi³ tyle dobrego dla miasta? To nie £uniniec i jego
mieszkañcy rezygnowali z zaanga¿owanego i przedsiêbiorczego °jca miasta. To uczc
iwo æ, prawdomówno æ i sprawiedliwo æ cechy charakteru Zió³kowskiego, zadecydowa³y o ro
zstaniu siê z £uniñcem.
178
Starosta ³uniniecki, od wielu lat z¿yty z miejscowym rodowiskiem, posiadaj¹cy opa
rcie i szerokie znajomo ci w ród przemys³owców ³ handlowców, tolerowa³ podstêpne, ni
ekiedy nieuczciwe i karygodne ich przedsiêwziêcia. Najbogatszym surowcem by³o dr
ewno i handel tym towarem rozwija³ siê pomy lnie. Zaczê³y siê przy tym ujawniaæ ni
euczciwe transakcje, ró¿ne kombinacje, kradzie¿e i inne machlojki. Starosta, pow
i¹zany ró¿nymi uk³adami z przedsiêbiorcami eksploatuj¹cymi lasy, usi³owa³ ukrywa
æ ró¿ne szwindle.
Burmistrz Zió³kowski, gdy dotar³y do niego informacje o nieuczciwych poczynaniac
h starosty, stanowczo sprzeciwi³ siê tym karygodnym praktykom. Pomiêdzy starost¹
i burmistrzem zaostrza³ siê konflikt. Taka sytuacja nie mia³a dodatniego wp³ywu
na dzia³alno æ starostwa i magistratu. Do poleskiego wojewody dotar³y informacje
o sytuacji powsta³ej w £uniñcu. Usi³uj¹c za¿egnaæ powsta³y konflikt, wojewoda za
mierza³ przenie æ starostê na inny teren i ukróciæ tym samym nieuczciwe machinacje
. Nie móg³ jednak znale æ na terenie województwa odpowiedniego stanowiska. Tak siê
z³o¿y³o, ¿e w Kobryniu zbli¿a³ siê termin wyborów do w³adz miejskich i wojewoda
chc¹c za¿egnaæ zatarg, zaproponowa³ kandydata na burmistrza miasta Zygmunta Zió
³kowskiego. Tak to Ko-bryñ pozyska³ nowego burmistrza.
Zygmunt Zió³kowski urodzi³ siê 24 listopada 1889 roku w Kolnie, pod zaborem rosy
jskim, w rodzinie inteligenckiej. Jego ojciec Piotr by³ naczelnikiem komory celn
ej w Osieku, a nastêpnie w Rypinie i Dobrzyniu1. Matka Franciszka z domu Bato¿yñ
ska zajmowa³a siê prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Zygmunt posiada³ rodze
ñstwo, z tym, ¿e jego starszy brat Czes³aw zmar³ w 1901 roku maj¹c zaledwie 8 la
t, a wiêc wówczas, gdy Zygmunt mia³ dwa lata. Czes³awa nie pamiêta³. Z m³odsz¹ s
iostr¹ Stefani¹, urodzon¹ w roku mierci Czes³awa, Zygmunt spêdza³ dzieciêce lata,
które zaowocowa³y trwa³ym przywi¹zaniem, potêgowanym czu³¹ matczyn¹ mi³o ci¹ i tr
oskliw¹ opiek¹.
Wiêzy rodzinne u Zió³kowskich odgrywa³y zasadnicz¹ rolê, a dzieci wychowywano w
duchu chrze cijañskim oraz mi³o ci i patriotyzmu do Ojczyzny. Pod troskliw¹ opiek¹ r
odziców otrzyma³y staranne wychowanie i nie sprawia³y k³opotów. W szkole uczy³y
siê przyk³adnie i bez trudu przyswaja³y przekazywane wiadomo ci. Ale Zygmunt posia
daj¹c zakorzeniony patriotyzm do Ojczyzny, w szkole wykazywa³ niechêæ do zaborcó
w, a nawet wrog¹ i agresywn¹ postawê, sprawiaj¹c rodzicom wiele k³opotów i nara¿
aj¹c na nieprzyjemno ci, szczególnie ojca zajmuj¹cego powa¿ne stanowisko pañstwowe
.
Zygmunt od dzieciêcych lat wykazywa³ zainteresowanie poznawaniem wiata i podró¿am
i. Sporo czasu po wiêca³ na w³óczêgê po okolicy poznaj¹c ro-
Relacja pisemna Piotra Zió³kowskiego syna Zygmunta.
179
³owisko, przyrodê oraz obyczaje. Pan Piotr z racji zajmowanego stanowiska czêsto
podró¿owa³ zabieraj¹c nieraz syna. Zygmunt przejawia³ wówczas wielk¹ rado æ z mo¿
liwo ci poznania nowych stron. To zami³owanie do w³óczêgi i poznawania wiata, mia³o
niew¹tpliwie wp³yw na jego pó niejsze losy.
Po ukoñczeniu gimnazjum Zygmunt wstêpuje do Seminarium Nauczycielskiego w Warsza
wie. Podczas studiów nawi¹za³ kontakt z rówie nikami o pogl¹dach patriotycznych i
niepodleg³o ciowych. Stopniowo na uczelni rozwijaj¹ dzia³alno æ przeciwko uciskowi i
caratowi. Nie posiadaj¹ jednak kontaktu z organizacjami ruchu niepodleg³o ciowego
poza uczelni¹, to te¿ ich dzia³alno æ jest ¿ywio³owa i nieskoordynowana, a tym sa
mym sporadyczna, ograniczaj¹ca siê najczê ciej do wypisywania niepodleg³o ciowych ha
se³, popularyzacji przywódców powstañ narodowych itd. Powa¿niejszych wyst¹pieñ d
emonstracyjnych nie organizuj¹, ale uczestnicz¹ w demonstracjach organizowanych
przez polskich patriotów. Po ukoñczeniu seminarium nadal utrzymuje kontakt ze st
udentami, lecz ¿andarmeria i policja carska zaczê³y penetrowaæ to rodowisko i ciga
æ jego aktywnych dzia³aczy i okazuj¹cych niezadowolenie z rz¹dów cara.
W obawie przed aresztowaniem Zygmunt podejmuje decyzjê o ucieczce z kraju. Niele
galnie przedostaje siê do Hamburga, gdzie wkrada siê na statek odbywaj¹cy rejs d
o Ameryki Po³udniowej (prawdopodobnie by³ to statek Bre-men") i jako pasa¿er na g
apê w roku 1910 przybywa do Chile2.
Wkrótce pasa¿er na gapê zostaje wykryty. Nie by³o co robiæ z takim pasa¿erem na
pe³nym morzu, wiêc ukarano go prac¹ kuchcika. Ca³ymi dniami zmywa³ sterty garnkó
w i naczyñ sto³owych. Dla Zió³kowskiego by³a to harówka zapewniaj¹ca wy¿ywienie
na czas rejsu. Po przybyciu statku do portu w Chile i zacumowaniu przy nabrze¿u,
Zió³kowski niepostrze¿enie wymyka siê z pok³adu statku. Jest wolny.
Du¿e wra¿enie wywar³a na nim obca ziemia, inne otoczenie i odmienny klimat. Ju¿
samo odbycie dalekiej podró¿y przez morza i oceany oraz wyokrê-towanie na obcej
nieznanej ziemi wywar³o na nim szokuj¹ce wra¿enie. Brak znajomo ci jêzyków obcych,
zw³aszcza hiszpañskiego nie u³atwi³ ¿ycia w obcym rodowisku i otoczeniu, ale wro
dzona zaradno æ, samodzielno æ i odwaga, u³atwi³y aklimatyzacjê w nowych warunkach.
Na szczê cie ¿ycie by³o tanie, a z zatrudnieniem nie by³o problemów. Nikt nie pyta
³ sk¹d jeste i gdzie mieszkasz. Podejmuje dorywcze roboty fizyczne, by jako prze¿y
æ. W stosunkowo krótkim okresie zdolny niegdy uczeñ opanowa³ jêzyk hiszpañski w t
akim stopniu, ¿e pos³ugiwanie siê nim nie sprawia³o trudno ci, a przez to móg³ zna
le æ lepiej p³atn¹ pracê.
Po jakim czasie porzuca fizyczn¹ harówkê i podejmuje krótko terminowe prace u far
merów jako kowboj przy hodowli byd³a3. Obs³uguje tak¿e ró¿ny
Tam¿e.
3
Tam¿e.
180 '
mechaniczny sprzêt rolniczy, w tym kosiarki i ¿niwiarki. Wbrew pozorom rolnictwo
w Chile ju¿ przed pierwsz¹ wojn¹ wiatow¹ sta³o na odpowiednim poziomie techniczn
ym. Niew¹tpliwie by³ to wynik rozwoju postêpu technicznego w Stanach Zjednoczony
ch, które s³u¿y³y jako przyk³ad we wszystkich dziedzinach, a techniki w szczegól
no ci.
Pomimo dobrych zarobków Zió³kowski na d³u¿szy czas nie zagrzewa³ miejsc pracy. D
ostosowywa³ siê do panuj¹cych tam zwyczajów, które wed³ug w³oskiego powiedzenia:
dolce far niente", oznaczaj¹cego s³odk¹ bezczynno æ charakteryzuj¹c¹ niemal wszyst
kie kraje tej szeroko ci geograficznej. Bêd¹c osob¹ przedsiêbiorcz¹, nie pozwala³
zbytnio eksploatowaæ swoich si³ i energii. Zarobi³ trochê grosza, rzuca³ pracê i
pró¿nowa³. Gdy koñczy³a siê gotówka to podejmowa³ pracê, lecz w innym miejscu.
Podczas tych nieustannych wêdrówek, zwi¹zanych z przyjêtym trybem ¿ycia, pozna³
Kanadyjczyka, który namówi³ Zió³kowskiego na wyprawê w poszukiwaniu z³ota w Anda
ch4. Zygmunt korzysta z ponêtnej propozycji. Wspólnie kupuj¹ niezbêdny poszukiwa
czom sprzêt, ³aduj¹ na lamy i wyprawa pe³na nadziei znika w surowych górach. Pra
wie trzy miesi¹ce poszukiwa³ cennego kruszcu. ‾yj¹c w prymitywnych i ciê¿kich wa
runkach, haruj¹c od witu do nocy. Z wyprawy pe³nej nadziei powrócili biedniejsi n
i¿ byli przedtem. Zió³kowski wspominaj¹c czasy wyprawy humorystycznie powiada³: z
nalezione z³oto mie ci³o siê pod paznokciem jednego palca"5. Tej wyprawy nie trakt
owa³ jednak jako bankructwa, gdy¿ wróci³ bogatszy w do wiadczenia i pe³en wra¿eñ.
W roku 1913 zaniecha³ koczowniczego trybu ¿ycia i podj¹³ sta³¹ pracê jako mechan
ik przy potê¿nym agregacie pr¹dotwórczym6. Pracuj¹c przy tak wielkim urz¹dzeniu,
bra³ na siebie du¿¹ odpowiedzialno æ, ale zaradny, pojêtny i pracowity podo³a³ na
³o¿onym obowi¹zkom, uzyskuj¹c wysok¹ p³acê, a aparatura dzia³a³a bez wiêkszych z
ak³óceñ.
W roku 1914 dociera do niego wiadomo æ o wybuchu w Europie wojny miêdzy zaborcami
oraz o powstaniu polskich Legionów Pi³sudskiego. Decyzja Zió³kowskiego jest jedn
oznaczna, wraca do Ojczyzny!
Jest rok 1915. Przyje¿d¿a do Warszawy i zatrzymuje siê u przyjació³ z okresu stu
diów w seminarium nauczycielskim. 20 listopada wstêpuje do Legionów. Zostaje wci
elony do II Brygady Legionów Polskich, do 2 pu³ku u³anów, którego dowódc¹ by³ ma
jor W. Zagórski. W tym czasie Brygada by³a skoncentrowana na froncie, na Wo³yniu
. U³an Zió³kowski w krótkim czasie da³ siê poznaæ jako ¿o³nierz zdyscyplinowany,
wykonuj¹cy sumiennie rozkazy i bezgranicznie oddany s³u¿bie, wykazuj¹cy rozwagê
i zmys³ organizacyjny.
5 Tam¿e.
6 Tam¿e.
181
Zygmunt Zió³kowski
5 listopada 1916 roku cesarze Austrii i Niemiec a³aszaj¹ akt o utworzeniu na ter
ytorium zaboru rosyjskiego Królestwa Polskiego z dziedziczne monarchi¹ i ustroje
m konstytucyjnym.
Granice Królestwa mia³y byæ okre lone w przysz³o ci, a powsta³e Królestwo ci le powi¹za
ne z wymienionymi pañstwami.
Utworzenie Królestwa Polskiego mia³o na celi przyci¹gniêcie polskich ochotników
do oddzia³ów pañstw walcz¹cych przeciwko rosyjskiemu caratowi. 12 listopada 1916
roku zostaje utworzona Tymczasowa Rada Stanu, w sk³ad której wszed³ tak¿e Józef
Pi³sudski. W lipcu 1917 roku od Legionistów zarz¹dano z³o¿enia przysiêgi na wie
rno æ Niemcom. Pi³sudski odmawia z³o¿enia przysiêgi i wystêpuje z Tymczasowej Rady
Stanu. Za przyk³adem Pi³sudskiego czê æ legionistów równie¿ odmówi³a przysiêgi. W
szyscy odmawiaj¹cy zostali internowani i umieszczeni w obozach w Beniaminowie i
Szczypiornie, a Pi³sudski osadzony w twierdzy w Magdeburgu.
U³an Zió³kowski równie¿ odmówi³ i zosta³ internowany w Szczypiornie7, gdzie prze
bywa³ od 13 VII 1917 do 13 VII 1918.
4 maja 1919 roku ponownie wstêpuje do Legionów i zostaje wcielony do l pu³ku Szw
ole¿erów Józefa Pi³sudskiego. S³u¿ba wojskowa Zió³kowskiego przed internowaniem
i dotychczasowy udzia³ w walkach zostaje doceniony przez prze³o¿onych i jeszcze
w tym samym miesi¹cu szwole¿er Zió³kowski rozkazem dowódcy pu³ku zostaje awansow
any do stopnia starszego szwole¿era, a nastêpnie do stopnia kaprala8.
Wzorowa s³u¿ba wojskowa kaprala Zió³kowskiego oraz rzetelne i sumienne wykonywan
ie obowi¹zków s³u¿bowych, a tak¿e brawura i odwaga wykazywana w walce z wrogiem,
jest nadal dostrzegana w pu³ku. Jego osobista inteligencja i wykszta³cenie, a w
szczególno ci predyspozycje dowódcze, energia, zaanga¿owanie, wyrozumia³o æ i przyc
hylny stosunek do podw³adnych, przyczyniaj¹ siê do kolejnego awansu w czerwcu 19
19 roku do stopnia plutonowego i wyznaczenia na wy¿sze stanowisko9.
Awanse s³u¿bowe i osi¹ganie wy¿szych stanowisk podoficerskich, daj¹ Zió³kowskiem
u satysfakcjê i mobilizuj¹ do dalszej sumiennej s³u¿by. Nie uchyla siê od trudny
ch i niebezpiecznych zadañ ¿o³nierza frontowego, wielokrotnie
Na podstawie arkusza ewidencyjnego stanowi¹cego za³¹cznik do pisma Departamentu
Kawalerii 7162 str. 3 (przebieg s³u¿by wojskowej) podpisanego przez ówczesnego p
u³kownika Sztabu Generalnego Wieniawe-D³ugoszewskiego (pismo CAW Ap 828 z 5 III
1990 r.).
8 Tam¿e.
9 Tam¿e.
182
l
SMPENCYJNY
PH2EB!L<1 Ji£;2aY WOJSKOWEJ
Strona 1. i 3. arkusza ewidencyjnego ¿o³nierza rezerwy Zygmunta Zió³kowskiego, s
porz¹dzonego w Powiatowej Komendzie Uzupe³nieñ W³odzimierz w 1926 roku
zg³aszaj¹c siê na ochotnika do wykonania bojowego zadania. W jednej z walk z bol
szewikami w dniu 2 pa dziernika 1919 roku pod Drys¹ zostaje ranny w prawe udo.
Po zaleczeniu rany w szpitalu polowym wraca do macierzystego pu³ku. Przyk³adnie
pe³ni dalsz¹ s³u¿bê frontow¹ i bierze udzia³ w bitwach z czer-wonoarmistami. W m
aju 1920 roku zostaje awansowany do stopnia wachmis-trza10. W dniu 19 sierpnia p
od Smardzewem ponownie zostaje ranny w to same prawe udo.
W uznaniu jego zas³ug bojowych i przyk³adnego wywi¹zywania siê z obowi¹zków, roz
kazem dowódcy l Pu³ku Szwole¿erów, przy poparciu wy¿szych prze³o¿onych, we wrze ni
u 1920 roku nadano mu stopieñ podchor¹¿ego". W tym czasie wachmistrz podchor¹¿y
Zió³kowski przebywa³ w szpitalu polowym lecz¹c ranê.
l lutego 1922 roku, na rozkaz Ministra Spraw Wojskowych L. 115/22 tjn pkt l dowó
dztwo pu³ku urlopowa³o Zió³kowskiego na sta³e i zosta³ przeniesiony do rezerwy12
.
Tam¿e.
11 Tam¿e.
12 Tam¿e.
183
C8NTRALNK ARCHIWUM WOJSKOWE
Ob. Plot r K:6siCOV³$KI
ul, Piotra Skargi 20 ra l
7(u 0 s £. C P S K
& [Link] j jyp r.. -i pismo th>«,ilnlr) iv ,'d³¹oieniu przesy³,
j ,ir'.us7c , t [Link]/ Lst- roku;.! i 3Kt f o rsotnlnych Zygmunta ?Io
UvOSaKI.-GC. Xjler,r,i-,i' xr: wylionann iis-)u-. prosii; ur«i;iUc>w<ic z
godnie z za³¹czonym przfk,.7r'n,
Ponadto iDfLr.-.uj(.( p na rozstawie orijMOiowo Kjehcroanye³ dckunectów usta
lono, iv, Zycnur.t i ikKon ?:v I jioach-..r.³Ay l pu³ku s^wol-.¿e-r.'»ir w :'j
_;r./.i5cf)} oazriiio/.ony [Link] ' .ilocynych po raz piæ mszy oraa ot-iTor
, \ir-nii .ni£ari V K t.,' >- nr.k t/y/.i 4.124,
/a³.2 na - -nk .- dr-
Odpowied Centralnego Archiwum Wojskowego na pismo syna Piotra
% r«w»r..ii£,-a*jj3kt:^ L :"-&a,' Nteiy:
Legitymacja Kapitu³y Orderu Virtuti Militari
184
"rcc-a^i Zygmunt podczas" oobytu i³-froncl« bv> rnees^iscio raj.-j-<r*a^razjj(
j s£lce^[Link]-acialSE. i rana"^estrL&4 ^r¹sego ^gsia GH* -A/ .'³."" "*. -
T* , T)ocs. ^xfy 8- it c.**u^ii i° s^".s, pG³.t ^.ifss.^ tjrs.w^^o ycis, GH . x -/
. j,-[Link] SrEÓr.i«er.'SB,- "ai&roTconie 3t-sierñza"ojf god?ise.t! i piec::
"l ?aik,-Sa»oleteroy
*W-' ttt-pÆ Æ,l~/, TU. We<tót*i«r³ :,L>nt* _l-£r^.?
tysi¹c 4i³ew.?æs<!: rc^y b rt:iL] [Link], misrzu, maiaj^ <an,..':U!'i?
"* ,.-3~~__ i*s°-^a3~?arri,
n:*jsr.s^o odpisu 2 ^ry-jir.£ cm: SKa^anr-^ ^J j?r;g³ ^. ^^'<Y'r*^**>i*4~*^
wiadectwo lekarskie o odniesionych ranach
Zygmunt Zió³kowski uczestniczy³ niemal we wszystkich bitwach l pu³ku Szwole¿erów
, uwzglêdniaj¹c oczywi cie okres pobytu w szpitalach polowych na skutek odniesiony
ch ran. Przed zwolnieniem ze s³u¿by wojskowej, wachmistrz podchor¹¿y Zió³kowski
pe³ni³ funkcjê dowódcy plutonu w l szwadronie.
W uznaniu zas³ug w walce z bolszewikami w obronie Warszawy oraz za wykazane mêst
wo i odwagê na polu walki, w roku 1921 zosta³ odznaczony Krzy¿em Walecznych, a n
astêpnie orderem Yirturi Militari V klasy13.
Po przeniesieniu do rezerwy, za zas³ugi w dzia³aniach wojennych w Wojsku Polskim
w obronie Warszawy, a tak¿e za ca³okszta³t dzia³alno ci niepodleg³o ciowej, w³adze
Pañstwa obdarowa³y Zió³kowskiego dobrami ziemskimi na Wo³yniu. W miejscowo ci U ci³u
g, jako osadnik wojskowy otrzyma³ 35 hektarów ziemi. Tam w roku 1922 zawiera zwi
¹zek ma³¿eñski z Regin¹ Siennick¹ i wspólnie usi³uj¹ rozwijaæ gospodarstwo, zacz
ynaj¹c pracê na roli od zera14.
Pomimo ogromnego wysi³ku wk³adanego w rozwój gospodarstwa, du¿ego zaanga¿owania
oraz znanych sk¹din¹d umiejêtno ci organizacyjnych, Zió³kow-scy bez kapita³u, któr
ego nie posiadali, nie byli w stanie rozwijaæ gospodarstwa i zostali zmuszeni do
rezygnacji z uprawy ziemi.
13 Pismo CAW nr 288/k Vl/MBi z dnia 5 III 1990 r. do Piotra Zió³kowskiego syna Z
ygmunta (Nr. orderu VM 4324).
14 Relacja pisemna Piotra Zió³kowskiego syna Zygmunta. ..,
185
W roku 1923 przychodzi na wiat pierworodny syn Zió³kowskich Piotr, a vv cztery la
ta pó niej córka Zofia i w 1929 syn Zygmunt.
Od roku 1929 uczy siê w studium Samorz¹du i Administracji, które ukoñczy³ w 1931
roku. Po ukoñczeniu studium wojewoda poleski powierza funkcje wójta 2IT1iny Kam
ienica ‾yrowiecka w powiecie brzeskim'5. Wykazuj¹c du¿¹ energie i zmys³ organiza
cyjny, nowy wójt w krótkim okresie osi¹gn¹³ widoczne postêpy w rozwoju podstawow
ej jednostki administracyjnej.
Krótko zarz¹dza³ gmin¹, gdy¿ wojewoda widz¹c jego sukcesy, po roku sprawowania f
unkcji, zaproponowa³ Zió³kowskiemu objecie stanowiska burmistrza miasta £uniñca.
Atrakcyjna propozycja zosta³a przyjêta i po zaaprobowaniu tej kandydatury przez
radnych miasta, Zió³kowski zostaje burmistrzem.
Efekty dzia³alno ci w £uniñcu oraz powód i sposób przej cia Zió³kowskiego na stanowi
sko burmistrza w Kobryniu podano wcze niej.
Ze znan¹ sobie energi¹ i zapa³em, przyst¹pi³ do pracy w nieznanym rodowisku. Do p
omocy werbuje sekretarza magistratu w £uniñcu Kirszewskiego, wypróbowanego wspó³
pracownika i przyjaciela. Zapoznaje siê z planem perspektywicznym rozwoju miasta
, który wydaje siê interesuj¹cy i przystêpuje do jego realizacji, kontynuuj¹c ro
zpoczête przedsiêwziêcia.
Cechuj¹cy od m³odo ci optymizm, wiara w siebie, we w³asny rozs¹dek, obiektywizm, s
prawiedliwo æ, umiejêtno æ wspó³¿ycia i ¿yczliwy stosunek do petentów, te cechy char
akteru w po³¹czeniu z umiejêtno ci¹ skutecznego dzia³ania, w krótkim czasie zbudow
a³y autorytet burmistrza oraz szacunek i powa¿anie, nie tylko u w³adz powiatowyc
h i wojewódzkich, czy w ród miejscowych zak³adów i instytucji, ale tak¿e w ród miesz
kañców. Jako ¿o³nierz-le-gionista, nawi¹za³ wspó³prace z dowództwem garnizonu. S
zczególnie bliskie stosunki s³u¿bowe utrzymywa³ z pu³kownikiem dyplomowanym Adam
em Nada-chowskim (poleg³ 9 IX 1939 roku pod Je¿owem), pu³kownikiem Surackim i po
dpu³kownikiem W³adys³awem Sewerynem.
Pocz¹tki urzêdowania burmistrza by³y bardzo trudne, a najwiêksz¹ przeszkodê stan
owi³y finanse. Kasa magistratu by³a zad³u¿ona i niemal pusta. Zió³kowski postano
wi³ przede wszystkim uregulowaæ sprawy finansowe magistratu, zlikwidowaæ zad³u¿e
nie i zdobyæ kredyty na realizacjê zamierzeñ16. Tylko sobie znanymi sposobami, p
rawdopodobnie wykorzystuj¹c stare znajomo ci z czasów legionowych w ród aktualnych u
rzêdników powiatowych i wojewódzkich doprowadzi³ do odd³u¿enia miejskiej kasy i
uzyskania znacznych funduszy na inwestycje i pomoc zimow¹ dla bezrobotnych, któr
ych w Kobryniu by³a do æ Poka na liczba.
Szczególn¹ uwagê nowy burmistrz zwróci³ na bezpieczeñstwo przeciwpo¿arowe. W mie c
ie znajdowa³o siê wiele budynków drewnianych, czêsto krytych
15 Tam¿e.
16 Tam¿e.
186
s³om¹. Na wsi niemal wy³¹cznie znajdowa³y siê drewniane budynki ze s³omianymi st
rzechami. W porozumieniu ze starost¹ oraz wójtem kobryñskiej gminy, przy czê ciowy
m ich finansowaniu burmistrz zaanga¿owa³ 6 zawodowych stra¿aków, którzy wspólnie
z cz³onkami Ochotniczej Stra¿y Po¿arnej, pe³nili ca³odobowe dy¿ury na wie¿y obs
erwacyjnej, obserwuj¹c teren w promieniu kilkunastu i wiêcej kilometrów. Ca³odob
owe dy¿ury by³y pe³nione tak¿e przy telefonie. Zorganizowanie takiej s³u¿by prze
ciwpo¿arowej w nied³ugim czasie przynios³o spodziewane efekty. Znacznie przy piesz
ono wykrywalno æ po¿arów, a tym samym akcje ga nicze. Równocze nie wymieniono stary sp
rzêt stra¿acki, a wszystkie pompy rêczne wymieniono na mechaniczne.
Pierwsz¹ inwestycj¹ Zió³kowskiego by³o wybudowanie w prawobrze¿nej czê ci miasta n
ad Muchawcem, w pobli¿u ¿wirowiska betoniarni. Przynosi³a miastu podwójn¹ korzy æ:
zatrudnia³a kilkunastu bezrobotnych i produkowa³a trylinke, któr¹ dotychczas sp
rowadzano z Brze cia, podra¿aj¹c tym samym jej koszt. Zapotrzebowanie na trylinke
stale wzrasta³o, gdy¿ rozpoczêto przebudowê nawierzchni g³ównych ulic: Pi³sudski
ego i Legionów, a tak¿e czê ciowo placu rynkowego. Przy tych pracach zatrudniano s
ezonowo przede wszystkim bezrobotnych.
Przed przyst¹pieniem do zmiany nawierzchni na placu rynkowym, w roku 1938 uporz¹
dkowano zlokalizowane tam stragany handlowe. Niektóre stare, bodaj¿e jeszcze z o
kresu wojny, lub stawiane bezpo rednio po jej zakoñczeniu, obskórne, klecone z ró¿
nych materia³ów, a w czasie wiosennych roztopów, lub pory deszczowej ton¹ce w b³
ocie zmieszanym z koñskim ³ajnem, nie przydawa³y splendoru miastu. Stragany prze
suniêto nieco na ubocze, nadaj¹c im estetyczny wygl¹d. Stare i obskórne kramy zo
sta³y rozebrane. Wozy przybywaj¹ce ze wsi mia³y zakaz d³u¿szego postoju, natomia
st targowisko dla wie niaków sprzedaj¹cych swoje artyku³y bezpo rednio z wozów urz¹d
zono niedaleko centrum, przy uj ciu rzeczki Kobrynki do Muchawca. Plac na rynku, p
owsta³y po przesuniêciu straganów zosta³ zagospodarowany, powsta³ skwer, a jezdn
ie wy³o¿ono trylink¹. Rynek przybra³ estetyczny wygl¹d.
Z inicjatywy burmistrza w mie cie powsta³o nowe przedsiêbiorstwo skupu runa le nego.
Zatrudnia³o zaledwie kilku robotników, ale przede wszystkim przynosi³o skromny
dochód ubogim Poleszukom, którzy do tej pory, bogactwa lasu sprzedawali na rynku
. Teraz grzyby, czarne jagody, borówki, a nawet suszone piskorze (wiuny) mogli s
przedawaæ tak¿e w punkcie skupu w wiêkszych ilo ciach. Artyku³y z punktu skupu wêd
rowa³y do centralnej i zachodniej Polski, gdzie znajdowa³y wielu nabywców. W³a cic
ielem przedsiêbiorstwa by³ wice-burmistrz miasta Cukierman17. By³ równie¿ w³a cici
elem przedsiêbiorstwa autobusowego, obs³uguj¹cego znaczn¹ czê æ województwa polesk
iego.
17 Tam¿e.
' 187
W roku 1937 zakoñczono budowê nowego mostu zwodzonego przez Mu-cha\viec- Most je
dnak nie s³u¿y³ d³ugo miastu, gdy¿ wiosn¹ 1939 roku zosta³ /niszczony, jak twier
dzono przez niemieck¹ V kolumnê.
Najwiêksz¹ inwestycj¹ w mie cie by³a modernizacja starej elektrowni, wyeksploatowa
nej i nie zabezpieczaj¹cej wzrastaj¹cych potrzeb miasta i jego mieszkañców. Czês
to dochodzi³o do awarii urz¹dzeñ i wy³¹czania dop³ywu energii do mieszkañ i zak³
adów. Kierownik elektrowni, in¿ynier Duplicki od szeregu lat zabiega³ o rozbudow
ê i wymianê wyeksploatowanych urz¹dzeñ. Poprzednie w³adze miasta widzia³y potrze
bê modernizacji i posiada³y opracowany plan jej rozbudowy, lecz nie potrafi³y zd
obyæ rodków finansowych na realizacjê przedsiêwziêcia.
Burmistrz Zió³kowski doceni³ usi³owania in¿yniera Duplickiego i niedogodno ci dla
mieszkañców z powodu czêstego wy³¹czania energii, szczególnie w okresie zimowym.
Po przeanalizowaniu wszelkich niedogodno ci, przyst¹pi³ niezw³ocznie do rozwi¹zan
ia tego problemu. Wykorzystuj¹c swoje znajomo ci w województwie, a nawet w Warszaw
ie, bêd¹c przy tym uporczywy, za³atwi³ na modernizacjê miejskiej elektrowni d³ug
oterminowy kredyt i 50 procentow¹ dotacjê rz¹du na jej rozbudowê18. Na pocz¹tku
1938 roku ruszy³a pe³n¹ par¹ jej rozbudowa. W krótkim czasie wykonano ziemne wyk
opy i przyst¹piono do betonowania kilkumetrowej grubo ci fundamentów. W Austrii, w
firmie Steyer" za sumê oko³o trzystu tysiêcy z³otych zakupiono nowy agregat pr¹d
otwórczy19.
Na g³ównych ulicach miasta przyst¹piono do modernizacji o wietlenia. Zwiêkszano il
o æ punktów wietlnych, tak¿e na skrzy¿owaniach innych ulic. Niestety, wybuch wojny
przerwa³ tê niezbêdn¹ dla miasta inwestycjê. Jej realizacja zosta³a zakoñczona w
roku 1940 przez ówczesn¹ w³adzê radzieck¹.
Burmistrz Kobrynia dzia³a³ ponad dwa lata, ale w tak krótkim okresie dokonano wi
ele. Prócz wymienionych przedsiêwziêæ zadba³ tak¿e o estetyczny wygl¹d miasta, j
ego ulic, obiektów wokó³ rynku, na placu Bankowym, gdzie mie ci³ siê magistrat, a
tak¿e troszczy³ siê o estetyczny wygl¹d domów mieszkalnych, równie¿ prywatnych p
osesji i innych urz¹dzeñ.
Sytuacja miêdzynarodowa w latach 1938-1939 utrudnia³a realizacjê zamierzeñ zwi¹z
anych z rozwojem miasta. Wojna wisia³a na w³osku". W marcu 1939 roku stacjonuj¹cy
w Lepiosach ko³o Kobrynia 83 pu³k Strzelców Poleskich, w wyniku przeprowadzonej
ukrytej mobilizacji zosta³ rozwiniêty do etatu wojennego i skierowany na zachód
do Armii £ód ", która przygotowywa³a obronê w wyznaczonym rejonie na granicy polsk
o-niemieckiej.
W 1938 roku w mie cie zosta³a zorganizowana obrona cywilna. Kierownictwo obrony na
le¿a³o do sztabu, na którego czele sta³ burmistrz miasta. Miêdzy
19 Tam¿e.
188
innymi w wielu punktach miasta wybudowano, prowizoryczne szczeliny przeciwlotnic
ze, uszczelniono pomieszczenia przeznaczone na ukrycia przeciwgazowe, zabezpiecz
ano okna przez uszczelnianie i naklejanie skrzy¿owanych pasków papieru. Z chwil¹
wybuchu wojny, wiele tych przedsiêwziêæ okaza³o siê przydatnych, ale niektóre b
y³y zawodne. Na przyk³ad uprzedzanie o nalotach lotniczych przy pomocy syren i d
zwonów ko cielnych nie sprawdzi³o siê.
W koszarach po wymarszu 83 pu³ku przyst¹piono do organizacji O rodka Zapasowego 30
Dywizji Piechoty. Na dowódcê dywizji wyznaczono II dowódcê Piechoty Dywizyjnej
20 Dywizji Piechoty pu³kownika Adama Eplera. Zió³kowski, stary legionista i ofic
er w stopniu podporucznika (stopieñ oficerski otrzyma³ w rezerwie) nawi¹za³ cis³¹
wspó³pracê z dowództwem Dywizji (zwanej tak¿e zgrupowaniem Kobryñ"), a tak¿e z d
owódcami poszczególnych pu³ków. Dowódcê 83 rezerwowego pu³ku piechoty podpu³kown
ika W³adys³awa Seweryna, pochodz¹cego z Kobrynia pozna³ przyjmuj¹c stanowisko bu
rmistrza i by³ z nim zaprzyja niony.
Wspó³praca w³adz z O rodkiem Zapasowym by³a niezbêdna z uwagi na sytuacjê. W tym c
zasie odczuwano niepokój wojenny i wiele przedsiêwziêæ nale¿a³o wspólnie uzgadni
aæ, a tak¿e realizowano na rzecz wojska ró¿nego rodzaju wiadczenia (na przyk³ad:
reklamacje osobiste, pobór koni, pojazdów, zaopatrzenie w ¿ywno æ i inne). Wspó³pr
aca przebiega³a pomy lnie ku zadowoleniu w³adz wojskowych i cywilnych.
Jeszcze ci lejsza wspó³praca burmistrza z dowództwem dywizji zawi¹za³a siê po l wrz
e nia 1939 roku, po wybuchu wojny. Bezpo rednie kontakty odbywa³y siê wówczas bardzo
czêsto, a kilkakrotnie w ci¹gu dnia po otrzymaniu rozkazu Naczelnego Wodza Rydz
a- mig³ego do obrony linii Brze æ Piñsk przez Grupê Operacyjn¹ Polesie", w sk³ad któr
ej wchodzi³o tak¿e Zgrupowanie Kobryñ". Rozkaz ten genera³ Franciszek Kleeberg ot
rzyma³ ju¿ 9 wrze nia. W tej sytuacji Kobryñ znalaz³ siê bezpo rednio na pierwszej l
inii obrony.
Dowódca Grupy Operacyjnej Polesie" wyda³ rozkaz przy pieszenia wystawienia oddzia³ó
w marszowych i zorganizowania ich w ten sposób, aby by³y zdolne do u¿ycia jako o
ddzia³y liniowe20. Przed dywizj¹ stanê³y pilne i konkretne zadania. Spowodowa³o
to konieczno æ nieprzerwanej wspó³pracy ze starostwem i magistratem. Zió³kowski os
obi cie zaanga¿owa³ siê w zabezpieczaniu ze strony miasta wszelkich wiadczeñ dla wo
jska.
Mimo zaciêtego oporu wojsk polskich, Niemcy maj¹c przewagê w technice bojowej i
liczebno ci zwi¹zków taktycznych, par³y do przodu i 14 wrze nia znalaz³y siê na prze
dpolu Kobrynia. Do ostatniego momentu Zió³kowski trwa³ na posterunku jako burmis
trz miasta. Nawet gdy zarz¹dzono w mie cie ewakuacjê
Ludwik G³owacki, Dzia³ania wojenne na Lubelszczy nie w 1939 roku, wydanie II, Lubl
in 1986, s. 233.
/ 189
urzêdów pañstwowych i administracyjnych nie opu ci³ swojego posterunku, pozosta³,
by do koñca broniæ miasta. Pozosta³ w magistracie z sekretarzem Kirszewskim i wi
ernie oddanym wo nym Kiermanowiczem, którzy nawet w dniu bitwy o Kobryñ stawili si
ê w magistracie, czyli 18 wrze nia.
Bezpo rednie zagro¿enie miasta nast¹pi³o z chwil¹ wkroczenia Niemców na ziemi? kob
ryñsk¹ 14 wrze nia i zajêcia ‾abinki. Nie by³o w¹tpliwo ci, nieprzyjaciel w ka¿dej c
hwili mo¿e rozwin¹æ natarcie w kierunku Kobrynia.
18 wrze nia rozgorza³a bitwa o Kobryñ. Broni¹ce bezpo rednio miasta oddzia³y O rodka Z
apasowego 30 Dywizji Piechoty stawia³y zaciêty opór. Miasta broni³y bezpo rednio b
ataliony 83 pu³ku nie dopuszczaj¹c wroga, a ci lej do jego zdobycia. Wykonanym kont
ratakiem zmusi³y nieprzyjaciela do opuszczenia zajêtych pozycji.
W tym czasie, gdy na przedpolu Kobrynia toczy³a siê krwawa walka, a miasto inten
sywnie ostrzeliwa³a niemiecka artyleria burmistrz Zió³kowski przebywa³ w magistr
acie i utrzymywa³ ³¹czno æ z dowódc¹ dywizji pu³kownikiem Eplerem i dowódc¹ pu³ku
broni¹cego miasta podpu³kownikiem Sewerynem. Po zwyciêskiej bitwie, w której Nie
mcy nie opanowali Kobrynia, w nocy z 18 na 19 wrze nia, polskie oddzia³y zgodnie z
rozkazem dowódcy Grupy Operacyjnej Polesie" opu ci³y miasto i wycofa³y siê w kieru
nku Kamienia Koszyrskiego. Wraz z oddzia³ami wojska opuszcza miasto burmistrz i
w stopniu podporucznika wstêpuje do kawalerii21. Jako kawalerzysta zostaje przyd
zielony do zwiadu konnego bez wyznaczenia stanowiska, gdy¿ w tym czasie wszystki
e by³y ju¿ obsadzone.
Podporucznik Zió³kowski jako ¿o³nierz przeszed³ szlak bitewny wraz ze zgrupowani
em Kobryñ", który zakoñczy³ pod Kockiem, uczestnicz¹c w ostatniej bitwie regularn
ych oddzia³ów Wojska Polskiego w kampanii wrze niowej. Po kapitulacji Samodzielnej
Grupy Operacyjnej Polesie" dostaje siê do niewoli. Zostaje przewieziony do Radom
ia, a nastêpnie umieszczony w Oflagu IIB Arns-wald (Choszczno), a pó niej przenies
iony do Oflagu Grossborn (Borne Suli-nowo).
W lutym 1945 roku obóz zostaje wyzwolony przez Armiê Radzieck¹. Zió³kowski nie w
raca do Kobrynia, gdy¿ rodzina w 1940 roku zosta³a deportowana do Kazachstanu. Z
amieszka³ pocz¹tkowo u swojej siostry w Ciechocinie pod Toruniem, gdzie przebywa
³ tak¿e jego ojciec. W czerwcu 1945 roku przeprowadza siê do Sopotu. Tu spotyka
kolegê z l pu³ku Szwole¿erów z czasów wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Ws
pólnie postanawiaj¹ zamieszkaæ w Wi-dzinie (wówczas nazywa³ siê Widno), gdzie ot
rzyma³ 7 hektarowe gospodarstwo w ramach reformy rolnej.
Ta decyzja burmistrza zosta³a zapewne wcze niej uzgodniona z dowódc¹ 30 Dywizji Pi
echoty (Zgrupowanie Kobryñ"), lub z dowódc¹ 83 pp podpu³kownikiem Sewerynem. S¹ t
o jednak Przypuszczenia autora, gdy¿ na ten temat nie ma ¿adnych informacji.
190
29-upaw
Warszawa, dnia,.
Mokotowska 14. 7*1, S3-S2-31
Ad*»B Lnxr«owr: Warstawa SO. efcrrika poc¹. Nr 47
'POLSKI CZERWONY KRZY‾ ZARZ¥D G£ÓWNY
: BiURO ISTORKACft I POSZUKIWAÑ ,
Pani
.ZIÓZKOWSKA
Kojilo v W. B.-P. W Oddzia³ MHtiricl Kr IS8-S-K3J
mê¿a Pani 2I
W zwi¹zku za zg³osacajffi zapytaniem w sprawie ' stuterdzaj¹cego p<ttsytr-«r
niewoli ftisEieokiej £KSSSIBGO 2ygsMtita,ar»[Link].1889 r.-Eolno.
¿e w poaisdsnsj p»B4|ii ttas oryginalne;!
>*X.« un>³ ^n³-iTTrtt-i jjM n-Yll^tl'!** t
niewoli BieaieokieJ w Oflagu rf-B, numerl eioa roaaiB7sSlO£KOWLXA [Link]ñ,
ul. Sowiecka 95/.
la/
li
Pismo Polskiego Czerwonego Krzy¿a do ¿ony Ziólkowskiego stwierdzaj¹ce jego pobyt
w niewoli
Prze¿ycia wojenne, piêæ lat niewoli, kieska kampanii wrze niowej, a tak¿e deportac
ja najbli¿szej rodziny do Kazachstanu wp³ynê³y na niego przygnêbiaj¹co. Je li w ok
resie przedwojennym by³ towarzyski, weso³y i go cinny, teraz sta³ siê samotnikiem,
nieufnym, unikaj¹cym ¿ycia towarzyskiego, negatywnie nastawionym do nowego ustr
oju w Polsce, a szczególnie do komunizmu w wydaniu bolszewickim. Nawet powrót ro
dziny z Kazachstanu nie przywraca dawnego stosunku do ¿ycia i otoczenia. Z s¹sia
dami nie nawi¹zuje bli¿szych znajomo ci, a w obawie przed represjami ze strony Urz
êdu Bezpieczeñstwa nikomu nie zdradza, ¿e jest kawalerem orderu Virtuti Militari
za walkê z bolszewikami.
Po przyje dzie Stanis³awa Miko³ajczyka do Polski i objêciu stanowiska wicepremiera
rz¹du, Zió³kowski zaczyna dzia³aæ, maj¹c nadziejê na zmianê polityki rz¹du w st
osunku do Zwi¹zku Radzieckiego. Wstêpuje do Polskiego Stronnictwa Ludowego i sta
je siê aktywnym dzia³aczem. Wkrótce organa bezpieczeñstwa zainteresowa³y siê jeg
o dzia³alno ci¹. Pocz¹tkowo zaczê³y siê szykany, prze ladowania, a nastêpnie areszto
wania, przes³uchania i rewizje. Nie maj¹c konkretnych dowodów winy, czy wrogiej
dzia³alno ci, by³ zwalniany z aresztu, aby po pewnym czasie byæ znowu aresztowanym
i przes³uchanym. Represje trwa³y
191
do 1956 roku, do czasu gdy w kraju nast¹pi³y przemiany polityczne. Przez ten okr
es Zió³kowski by³ wielokrotnie nêkany, aresztowany i szykanowany22.
Zmar³ po ciê¿kiej chorobie 26 sierpnia 1963 roku i zosta³ pochowany na crnentarz
u parafialnym w Kobylnicy ko³o S³upska.
A oto losy rodziny burmistrza Kobrynia, ¿ony i trojga dzieci, szczególnie podcza
s II wojny wiatowej. Ich los by³ ci le zwi¹zany z piastowanym stanowiskiem g³owy rod
ziny.
Zió³kowscy do Kobrynia przeprowadzili siê z £uniñca latem 1937 roku. Burmistrz z
ajêty prac¹ dla miasta, nie zadba³ o odpowiedni lokal dla rodziny i przeprowadzi
³ siê do starego, prywatnego mieszkania przy ulicy Polnej 27, którego w³a cicielem
by³ kapitan Kazimierz Rady. Pó niejsze losy tych rodzin na skutek zbiegu okoliczn
o ci splata³y siê wzajemnie. Po oko³o roku Zió³kowscy zamieszkali w nowym budynku
przy ulicy Traugutta 11, bêd¹cego w³asno ci¹ Bodnara.
W 1939 roku, po wybuchu wojny, gdy wojska niemieckie zbli¿a³y siê do Kobrynia, Z
ió³kowski chc¹c uchroniæ rodzinê przed zbli¿aj¹cym siê frontem, ewakuowa³ j¹ z m
iasta, pozostaj¹c samemu na stanowisku. Wiceburmistrz Cu-kierman, który by³ w³a ci
cielem przedsiêbiorstwa autobusowego, zadeklarowa³ swoj¹ pomoc w ewakuacji rodzi
ny oraz otoczeniu opiek¹. 13 wrze nia Cukier-man zabra³ do autobusu Zió³kowskich,
rodzinê Kirszewskich, a przede wszystkim licznych cz³onków swojej rodziny. Po ró
¿nych perypetiach podczas jazdy autobus dotar³ do Piñska, a 16 wrze nia przyjecha³
z pasa¿erami do Dawidgródka. Tam 17 wrze nia uciekinierów z Kobrynia zasta³a Armi
a Radziecka. W nocy Cukier-man znik³ z autobusem i rodzin¹, pozostawiaj¹c pozost
a³ych pasa¿erów na pastwê losu.
Po wielu perypetiach i dramatycznych prze¿yciach Zió³kowscy i Kirszewska z córka
mi wrócili do Kobrynia. Wszyscy zamieszkali u Kirszewskich, gdy¿ mieszkanie burm
istrza zosta³o opieczêtowane przez now¹ w³adzê sowieck¹, a pó niej spl¹drowane prz
ez sowieckich ¿o³nierzy. Zió³kowscy pozostali niemal ca³kowicie pozbawieni rodków
do ¿ycia, tylko z tym co mieli na sobie i ma³¹ podrêczn¹ walizeczk¹.
Aby zapewniæ rodzinie jakiekolwiek warunki do ¿ycia, syn Piotr jako najstarszy z
rodzeñstwa, podj¹³ pracê fizyczn¹, pocz¹tkowo przy rozbudowie miejskiej elektro
wni, a nastêpnie w zak³adzie produkuj¹cym proste kowalskie wyroby na potrzeby bu
dowy kana³u.
Po pewnym czasie nawi¹zali kontakt z rodzin¹ mieszkaj¹c¹ w Ciechocinie ko³o Toru
nia. Od niej otrzymali wiadomo æ, ¿e Zygmunt Zió³kowski ¿yje i przebywa w obozie j
enieckim. Dostali tak¿e jego adres i nawi¹zali kontakt. By³a to
Relacja pisemna Piotra Zió³kowskiego syna Zygmunta.
r
192
pierwsza od wielu miesiêcy radosna wiadomo æ, daj¹ca jak¹ nadzieje na powrót ojca i
mê¿a.
Niestety, wydarzenia które nast¹pi³y, nadzieje na po³¹czenie siê rodziny przekre l
i³y. 13 kwietnia 1940 roku rodzina burmistrza zosta³a deportowana do Kazachstanu
. Razem z wieloma mieszkañcami Kobrynia i okolic, w tym z rodzin¹ Radych zostali
osiedleni w 27 Posio³ku Razdolnyje w Akmoliñskiej Ob³asti. Z rodzin¹ Radych zaw
i¹za³a siê serdeczna, niemal rodzinna przyja ñ. W 1942 roku syn Piotr, po ró¿nych
perypetiach wst¹pi³ do Armii genera³a Andersa, z któr¹ przeszed³ ca³y szlak bojo
wy. Walczy³ tak¿e pod Monte Cassino. Do kraju wróci³ z Anglii w 1947 roku. Obecn
ie mieszka w S³upsku.
‾ona Zygmunta Zió³kowskiego oraz córka i najm³odszy syn do Polski wrócili w roku
1946. Kobrynia nie odwiedzili.
OKUPACJA SOWIECKA
W drugiej dekadzie wrze nia 1939 roku wojska polskie toczy³y zaciête i krwawe boje
z naje d c¹ w wielu rejonach kraju. Na Kresach wschodnich organizowano obronê przed
hitlerowskim naje d c¹, a nawet dochodzi³o do bezpo rednich walk. Dowódca IX Korpusu
genera³ Franciszek Kleeberg w dniu 9 IX otrzyma³ w Brze ciu, pocz¹tkowo zapowied , a
nastêpnie rozkaz Naczelnego Wodza do zabezpieczenia polskich oddzia³ów przed ob
ej ciem nieprzyjaciela od wschodu i stworzenia zapory na linii Brze æ Piñsk. Dowódca
Korpusu niezw³ocznie przyst¹pi³ do jego realizacji.
W tym czasie broni³a siê jeszcze Warszawa, broni³ siê Modlin, Hel, Oksywie. Na L
ubelszczy nie walczy³a Armia Kraków", a Armia £ód ", w sk³adzie której walczy³a 30 Pol
eska Dywizja Piechoty, tocz¹c zaciête walki z przewa¿aj¹cymi si³ami wroga, wycof
ywa³a siê w kierunku stolicy i Puszczy Kampinoskiej. Nad Bzur¹ Armia Poznañ" i Pom
orze" pod dowództwem genera³a Tadeusza Kutrzeby dokona³y przeciwuderzenia, które
w pocz¹tkowym okresie by³o skuteczne.
Po zaciêtej, zwyciêskiej bitwie pod Kobryniem w dniach 14-18 wrze nia wojska Grupy
Operacyjnej Polesie", noc¹ z 18 na 19 wrze nia opu ci³y stanowiska obronne wycofuj¹c
siê w kierunku po³udniowym. 19 IX w godzinach rannych do miasta wkroczy³y oddzi
a³y niemieckie. Zosta³a zorganizowana Orts-kornendantura, która zajê³a siedzibê
magistratu. Ortskomendantura powo³a³a organa porz¹dkowe, tworz¹c milicjê spo ród m
ieszkañców miasta i powiatu. Zadziwiaj¹cy jest fakt, ¿e Niemcy do milicji powo³a
li wielu komunistów, w szczególno ci pochodzenia bia³oruskiego, ukraiñskiego, a ta
k¿e ¿ydowskiego. Mo¿na domy laæ siê, ¿e sta³o siê to za spraw¹ V kolumny, która pr
zejawi³a swoj¹ dzia³alno æ jeszcze przed wybuchem wojny (po¿ary w centrum miasta,
zniszczenie zwodzonego mostu na Muchawcu).
Po zajêciu miasta Niemcy jeszcze w tym samym dniu przyst¹pili do grzebania ¿o³ni
erzy niemieckich poleg³ych w walkach pod Kobryniem. Ich groby zlokalizowano w po
bli¿u szosy Kobryñ Brze æ, a w roku 1940 zw³oki ekshumowano do Niemiec. 20 wrze nia
przyst¹piono do grzebania poleg³ych ¿o³nierzy polskich, prawdopodobnie w kilku m
iejscach (trzech), w tym tak¿e prawdopodobnie na cmentarzu w pobli¿u katakumb. D
o dzi miejsca te nie s¹ zlokalizowane, gdy¿ nie by³o ¿adnych oznaczeñ.
Na mocy tajnego uk³adu Ribbentrop-Mo³otow z dnia 23 sierpnia 1939 roku, Armia So
wiecka w dniu 17 wrze nia przekroczy³a wschodni¹ granicê Polski
Agresja sowiecka
z 17 wrze ni
1939 r.
/ 195
dokonuj¹c agresji, ³ami¹c tym samym postanowienia: traktatu ryskiego z 1921 roku
o wytyczeniu granicy polsko-sowieckiej; protoko³u Litwinowa z 1929 roku o wyrze
czeniu siê wojny w rozwi¹zywaniu spornych problemów; uk³adu o nieagresji z 1932
roku, przed³u¿onego w roku 1934 i obowi¹zuj¹cego do 1945 roku w³¹cznie; a tak¿e
postanowienia konwencji londyñskiej nazywaj¹cej agresje: politycznymi, spo³ecznym
i i gospodarczymi motywami stosowania si³y wobec drugiego pañstwa".
28 wrze nia 1939 roku Ribbentrop i Mo³otow podpisali w Moskwie traktat o przyja ni i
wspó³pracy. U ci li³ on podzia³ terytorialny pokonanej Rzeczpospolitej, przyznaj¹c
Niemcom 48,6%, a Sowietom 51,4% obszaru Polski. Z³amanie miêdzynarodowych i obus
tronnych postanowieñ oraz uk³adów z Polsk¹ Zwi¹zek Sowiecki uzasadnia³ swoj¹ agr
esje rzekomo konieczno ci¹ ochrony interesów ludno ci rosyjsko-jêzycznej i zabezpiec
zenie interesów ludno ci ukraiñskiej, bia³oruskiej oraz litewskiej. By³a to brutal
na i ewidentna agresja na Rzeczpospolit¹, a w obliczu agresji niemieckiej i hero
icznej obrony Ojczyzny przez polskich ¿o³nierzy, rz¹d sowiecki napadaj¹c na nasz
kraj bez wypowiedzenia wojny ze wschodniej rubie¿y wbija³ Polsce przys³owiowy nó
¿ w plecy.
Na obszarze Kresów znajdowa³o siê szereg oddzia³ów, które otrzyma³y rozkaz Nacze
lnego Wodza o nie stawianiu zbrojnego oporu wojskom sowieckim. Dochodzi³o jednak
czêsto do zbrojnych staræ na skutek agresywnych poczynañ sowieckich oddzia³ów i
napa ci band dywersyjnych. Z samolotów sowieckich zrzucano ulotki do ludno ci cywil
nej i do polskich ¿o³nierzy. Ludno æ cywiln¹ wzywano do poparcia armii wyzwolicielk
i" i serdecznego przyjêcia wkraczaj¹cych wojsk, natomiast odezwy do ¿o³nierzy na
wo³ywa³y do odmawiania pos³uszeñstwa prze³o¿onym, porzucania broni, dezercji, lu
b przechodzenia na stronê sowieck¹. Wielu polskich oficerów i ¿o³nierzy, którzy
poddali siê by³o niezw³ocznie rozstrzeliwanych. Ponad 20 tysiêcy oficerów i poli
cjantów w roku 1940 zosta³o rozstrzelanych w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Znan
a jest masakra obroñców Grodna, a tak¿e warty honorowej przy mauzoleum Marsza³ka
Józefa Pi³sudskiego w Wilnie, czy obroñców Lwowa, którzy poddali siê wojskom so
wieckim.
Niemcy do Kobrynia wkroczyli 19 wrze nia i niezw³ocznie zaczêli zaprowadzaæ swoje p
orz¹dki" w zachodniej czê ci powiatu. Tymczasem wschodnia czê æ powiatu, kilka dni p
ó niej zosta³a opanowana przez wojska sowieckie. Wielu polskich ¿o³nierzy na skute
k niejasnych rozkazów dotycz¹cych stosunku do Sowietów dosta³o siê w tym rejonie
do niewoli.
Na wschodnich rubie¿ach powiatu w Antopolu, sowiecka kompania rozpoznawcza 32 Br
ygady Pancernej, w nocy z 20 na 21 wrze nia wziê³a do niewoli 32 oficerów i oko³o
500 polskich ¿o³nierzy znajduj¹cych siê w transporcie kolejowym1. Jeñców szerego
wych i podoficerów rozbrojono i zwolniono, ale
C.K. Grzelak, Kresy w czerwieni, Wydawnictwo NERITON, Warszawa 1998, s. 469-470.
196
Rzo³n³erze Arml
Patisko-bur³uazjny Rz¹d Polski, wci¹gn¹wszy Was w awanfu-rystyozn¹ wojnê, pozorn
i* przewali³o sls.. Ono okaza³o sio. bezsilnym rz¹dziæ krejem l zorganizowaæ obr
onu. Ministrzy i flieiic-ralowie, schwycili nagrabiono Iml z³oto, tchórzliwie uc
iekli, pozostawiaj¹ armiê l ca³y lud Polski na wól? losu.
Armia Polska pocierplcla surow¹ pora¿ki;, od któroyo ona nlo oprawiæ wsianie siê
, Warn, waszym ¿onom, dzicciam, braciatn i slostram ugra¿a g³odna amleræ l znisz
czenie.
W te 'jle kle dni dla Was potê¿ny Zwl¹zok Radziecki wyci¹ga Want rêce bratorskio
j pomooy, Nlo przcclwcle siê Robotniczo-*" Ch³opskie) Arm'l Czerwon
e]. Wsszo przodowanie bez ko y ol'1 l przerzeozono na oal¹ zgubê, Wy liizlem
y do Was nie jako zda-' bywcy, a jako wasi braol po klasu jako wasi wyzwoleñ
cy »d ucisku obszaraików l kapitalistów,
Wrolka l nisrwolczona Armia Czerwona niesie na swulch szianilarach procuj¹cym, b
raterstwo i szczê liwa iycie.
Rzolnierzs Armii Polskiefl Nie proliwacie doremnie' krwi za cudze Wam Interesy o
bszarników l kapitalistów,,
Was przymuszaj¹ uciskaæ Bia³orusinów, ukrsiitaó.W. Rz¹dz¹ce kole Polskie siej¹ n
arodow¹ ru¿no ó miêilzy polakarof, hlalorusinainl l Ukraiñcami.
Pamitjtajolo! Nlo itio³D byæ swobodny naród, ucl kajfjco ilmyie narody, Pracuj¹ce
blalorusinl i Ukraiñcy Wasi jiroDujace, a nio wroyt Razem z nimi budujcfa szczê liw
e doiulikowe iycie.
Rzucajcie broñ! Przech dielo na strony Armii C/.i;rwanoj. Warn zabezpieczona swobo
da l szczê liwe iyclo.
Naczelny Dowódca Hiittornshit-na jr'.,n!ti [Link] Drugiej Rangi Mu/tul KO\Xf
A;.OVi',
l/ wrze nia 1U33 roku,
Jedna z ulotek rozrzucanych we wrze niu 1939 roku 'i samolotów Armii Czerwonej
oficerów przekazano do NKWD. W niewyja nionych dot¹d okoliczno ciach do Antopola wta
rgn¹³ bli¿ej nieokre lony polski oddzia³, który zaatakowa³ miejscowy garnizon, wyz
woli³ jeñców i przyst¹pi³ do rozprawy z lokalnymi w³adzami sowieckimi. Praktyczn
ie garnizon sowiecki w Antopolu przesta³ istnieæ. Wezwane na pomoc 3 sowieckie c
zo³gi zosta³y zniszczone, a 4 my liwskie samoloty 1-16 wspieraj¹ce kompaniê rozpoz
nawcz¹ nie wróci³y do bazy2. Dzia³ania polskiego oddzia³u w Antopolu i rozbicie
sowieckiego garnizonu, prawdopodobnie by³o jedn¹ T. wiêkszych walk na ty³ach sow
ieckiej armii.
Tam¿e, s. 170.
197
Wielu polskich ¿o³nierzy, a przede wszystkim oficerów, którzy poddali siê do sow
ieckiej niewoli by³o niezw³ocznie rozstrzeliwanych. Ci oficerowie, którzy trafil
i do obozów w Kozielsku, Ostaszkowie czy Starobielsku, wraz z policjantami, s³u¿
b¹ wiêzienn¹ i funkcjonariuszami administracji publicznej przebywaj¹cymi w obozi
e ostaszkowskim zostali bestialsko zamordowani przez NKWD.
22 wrze nia w godzinach popo³udniowych do Kobrynia wkroczy³a armia sowiecka. Zmoto
ryzowana kolumna sowieckich wojsk nadjecha³a szos¹ z kierunku Baranowicz i zatrz
yma³a siê w mie cie, doje¿d¿aj¹c czo³em kolumny do zniszczonego mostu na Muchawcu.
W mie cie znalaz³y siê dwie wrogie Polsce armie. Do prawobrze¿nej czê ci miasta nad
jecha³y wojska sowieckie, natomiast lewobrze¿na czê æ miasta od kilku dni znajdowa
³a siê w rêkach wojsk niemieckich.
Wiadomo æ o wkroczeniu do miasta Armii Sowieckiej rozesz³a siê b³yskawicznie. Czê æ
ludno ci pochodzenia bia³oruskiego, ukraiñskiego, a tak¿e ¿ydowskiego, w ród których
znajdowa³o siê wielu dzia³aczy komunistycznych, po piesznie uda³a siê na prawy br
zeg rzeki powitaæ armiê wyzwolicielkê". Przedostanie siê do prawobrze¿nej czê ci mi
asta by³o na tyle utrudnione, ¿e trzeba by³o przej æ po mo cie pontonowym zbudowanym
przez Niemców po zajêciu miasta. Posiada³ ograniczon¹ przepustowo æ. Most ko³owy
przez Mucha-wiec zosta³ zerwany przez polskich saperów przed bitw¹ o Kobryñ. Wie
lu mieszkañców na prawy brzeg przedostawa³a siê ³odziami.
Powitanie wyzwolicieli" przez uciskane" spo³eczeñstwo by³o entuzjastyczne. ‾o³nier
zy witano kwiatami, czêstowano papierosami i owocami, wznoszono okrzyki na cze æ t
owarzysza Stalina i Armii Czerwonej. Wielu witaj¹cych posiada³o na rêkawach czer
wone opaski, lub przyozdobili pier czerwonymi kokardami lub gwiazdami. Nie ulega
w¹tpliwo ci, byli to komuni ci i sympatycy w³adzy bolszewickiej. W ród udekorowanych n
a czerwono" by³o wielu ‾ydów. W ród wiwatuj¹cych gêsto powiewa³y czerwone flagi, kt
órych posiadanie nie sprawia³o wiêkszych k³opotów, gdy¿ by³o widoczne, ¿e z naro
dowych flag polskich pozbywano siê czê ci bia³ej i po przesuniêciu koloru czerwone
go robiono flagê komunistyczn¹.
Oko³o godziny 16 z lewobrze¿nej czê ci miasta most pontonowy przekroczy³a z bia³¹
flag¹ delegacja niemiecka i skierowa³a siê do kolumny wojsk sowieckich. Po przyw
itaniu siê z dowódc¹ wojska i wstêpnych rozmowach przy pomocy t³umacza, trwaj¹cy
ch kilkana cie minut, Niemcy wraz z przedstawicielami wojska sowieckiego udali siê
do Ortskomendantury, gdzie zapewne prowadzono dalsze rozmowy dotycz¹ce przejêci
a miasta przez nowego okupanta. Noc¹ Niemcy opu cili miasto, a nad ranem wkroczy³a
Armia Czerwona.
W odleg³o ci kilometra od miasta w kierunku wschodnim nad Muchawcem znajdowa³ siê
most kolejowy, którego ochrona zosta³a wzmocniona przez Polaków przed wybuchem k
onfliktu z Niemcami. Po opanowaniu Kobrynia Niemcy
198
nie podejmowali marszu w tym kierunku, spodziewaj¹c siê zapewne przybycia z tego
kierunku wojsk sowieckich. Równie¿ nie by³ wznowiony ruch kolejowy Po bitwie o
Kobryñ polskie w³adze zapewne zapomnia³y o zniesieniu posterunku, a zdyscyplinow
ana grupa ochronna nadal spe³nia³a swoje obowi¹zki. 22 IX nad kolumn¹ wojsk sowi
eckich wkraczaj¹cych do miasta pojawi³y siê samoloty PO-2 zrzucaj¹ce ulotki. Dwa
z nich kr¹¿¹c nad miastem zdecydowa³y siê wyl¹dowaæ na ³¹ce po³o¿onej miêdzy mo
stem kolejowym, a ulic¹ wiêtego Miko³aja. Gdy samoloty zni¿y³y siê do l¹dowania,
z mostu kolejowego otwarto ogieñ z rêcznej broni. Wówczas stoj¹ce przed mostem k
o³owym sowieckie czo³gi, wspomnian¹ ulic¹ ruszy³y w kierunku mostu kolejowego i
na ³¹ce rozwinê³y siê w szyk bojowy do natarcia na most. Poniewa¿ ³¹ka by³a podm
ok³a i okaza³a siê bagnista, nacieraj¹ce czo³gi (4 lub 5) utknê³y na jej skraju.
Ochrona mostu widz¹c rozwijaj¹ce szyk do natarcia czo³gi, przerwa³a ostrzeliwan
ie i opu ci³a chroniony obiekt. Samoloty wyl¹dowa³y bez przeszkód. Dalszy los grup
y ochraniaj¹cej most kolejowy nie jest znany.
W tym czasie w mie cie i powiecie by³o wielu uciekinierów z zachodnich ziem Polski
, którzy uciekaj¹c przed posuwaj¹cym siê na wschód frontem, znale li siê pod okupa
cj¹ sowieck¹. Wielu z nich znalaz³o siê w trudnej sytuacji, a niektórzy nawet be
z rodków do ¿ycia. Napada³y na nich, szczególnie na wsi bandy rabunkowe, dokonuj¹
c zaboru mienia, a czêsto tak¿e mordów. Miejscowa ludno æ ze wspó³czuciem odnosi³a
siê do tu³aczy udzielaj¹c czêsto wszechstronnej pomocy, w tym tak¿e ¿ywno ci i no
clegów. Czê æ uchod ców, po zajêciu Kresów przez wojska sowieckie, niezw³ocznie pode
jmowa³a decyzjê powrotu do swoich
-.438, *.«!«;* -Kobryñ. Most kolejowy na rzece Muchawiec
199
sta³ych miejsc zamieszkania. Ci uchod cy, którzy oci¹gali siê z powrotem do swoich
domów, niebawem zostali pozbawieni tej mo¿liwo ci, poniewa¿ powsta³a po zajêciu K
resów zachodnia granica ZSRR zosta³a zamkniêta i obsadzona szczelnym kordonem st
ra¿y granicznej. Mo¿liwo æ legalnego wyjechania na ziemie polskie okupowane przez
Niemców uzyska³y jedynie osoby posiadaj¹ce mo¿liwo æ udowodnienia pochodzenia niem
ieckiego (folksdojcze i angedojcze). Uchod cy Polacy podejmowali próby przekroczen
ia granicy ró¿nymi sposobami nielegalnie. Ci, którym siê nie uda³o, byli areszto
wani, a nastêpnie zsy³ani w g³¹b Zwi¹zku Radzieckiego, odsiadywali kary wiêzieni
a, a nawet byli skazywani na karê mierci.
W tym czasie, gdy w Antopolu rozgromiono sowiecki garnizon, 22 kilometry na wsch
ód od Kobrynia (8 km na zachód od Antopola), w Horodcu, 21IX dosz³o do walki pol
skiego pododdzia³u z Grupy Operacyjnej Polesie" z piechot¹ i kompani¹ czo³gów tej
¿e 32 Brygady Pancernej3. Po zaciêtej walce polski pododdzia³ w sile oko³o 300 ¿
o³nierzy, wycofa³ siê w kierunku po³udniowo-zachodnim, omijaj¹c Kobryñ zajêty pr
zez Niemców.
Na czele tworzonych sowieckich organów administracyjnych, porz¹dkowych, handlowy
ch i innych powo³ano komunistów, kieruj¹c na najwa¿niejsze stanowiska wypróbowan
ych dzia³aczy z sowieckiej Bia³orusi, lub z g³êbi sowieckiego pañstwa. Wiele sta
nowisk obejmowali miejscowi komuni ci, lub znani sympatycy ustroju. Polacy zajmuj¹
cy w 1939 roku wa¿niejsze stanowiska zostali aresztowani, a zajmuj¹cych podrzêdn
e stanowiska pocz¹tkowo nie przyjmowano do pracy. W ogóle Polaków traktowano jak
o element podejrzany, lub niepewny, dopuszczaj¹c tylko w sporadycznych wypadkach
do drugorzêdnych stanowisk. Bia³orusini i Ukraiñcy przed wojn¹ zajmowali siê pr
zewa¿nie rolnictwem i nie kusi³y ich stanowiska urzêdnicze. Natomiast ‾ydzi, dzi
êki posiadanemu sprytowi i zdolno ciom kombinatorskim, a tak¿e przychylno ci w³adzy
sowieckiej obejmowali kierownicze i wa¿niejsze stanowiska w administracji, milic
ji, handlu i innych dziedzinach. Wielu z nich, znaj¹c dobrze teren powiatu i jeg
o mieszkañców ci le wspó³pracowa³o z NKWD, u³atwiaj¹c tym organom dzia³alno æ w niezn
anym im terenie poprzez denuncjacje i donosy nie tylko na Polaków, ale tak¿e na
mieszkañców innych narodowo ci, a nawet bogatych ‾ydów.
Czê æ ¿ydowskiej inteligencji pocz¹tkowo przychylnie odnosi³a siê do sowieckiej w³
adzy, a niektórzy nawet obejmowali kierownicze stanowiska, lecz z czasem stwierd
ziwszy perfidne i niesprawiedliwe traktowanie polskiej inteligencji i wszelkich
funkcjonariuszy, zmieni³a swoje pogl¹dy. W takich wypadkach ich los by³ przes¹dz
ony i byli traktowani jako przeciwnicy sowieckiej w³adzy, co równa³o siê z wiêzi
eniem, deportacj¹, a nawet kar¹ mierci.
3 Tam¿e, s. 377-378. .: , ,
..- ,,,
200
Niezale¿nie od dzia³añ bojowych" wojsk sowieckich, po zajêciu powiatu NKWD niezw³
ocznie przyst¹pi³o do oczyszczania terenu", czyli dokonywania aresztowañ funkcjon
ariuszy policji, ¿o³nierzy zawodowych, s³u¿by le nej, a tak¿e ziemiañstwa, intelig
encji, pracowników administracji pañstwowej i innych podejrzanych o nieprzychyln
o æ do sowieckiego pañstwa. W stosunku do podejrzanych, lecz ciesz¹cych siê szacun
kiem, autorytetem, lub popularno ci¹ w ród spo³eczeñstwa, w sporadycznych wypadkach,
by nie zaostrzaæ wytwarzaj¹cego siê niezadowolenia ogó³u, odstêpowano od areszt
owania (na przyk³ad Marii Rodziewiczówny). W takich wypadkach stosowano ró¿norak
ie szykany, zmuszaj¹c tak¹ osobê do opuszczenia miejsca zamieszkania, by po jaki
m okresie mo¿na by³o dokonaæ aresztowania ma³o znanej w nowym miejscu osoby.
‾eby uzupe³niæ wyobra¿enia o sytuacji Polaków na zajêtych przez Rosjê Sowieck¹ K
resach, przypomniano wydarzenia bezpo rednio przed i po wybuchu II wojny wiatowej.
Po podpisaniu uk³adu Ribbentrop-Mo³otow i napa ci Niemiec hitlerowskich na Polskê,
na Kresach Wschodnich, w tym tak¿e w powiecie kobryñskim powstawa³y bandy dywer
syjne i rabunkowe, sk³adaj¹ce siê z cz³onków Ykolumny oraz miejscowych przeciwni
ków II Rzeczpospolitej. Bandy mordowa³y, pali³y, napada³y i grabi³y maj¹tki ziem
skie, atakowa³y pocz¹tkowo ma³e posterunki i grupy ¿o³nierzy rozbitków z oddzia³
ów frontowych. Z czasem zaczê³y napadaæ na wiêksze grupy i oddzia³y. Dokonywano
równie¿ napadów na cywilnych uciekinierów. Rabowano resztki ich mienia, dochodzi
³o czêsto do gwa³tów, przemocy, a tak¿e mordów.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich na teren Polski dokonywano do aresztowañ i masowy
ch mordów zdezorientowanych polskich ¿o³nierzy. Szczególnie wymordowano wielu ¿o
³nierzy Korpusu Ochrony Pogranicza i Flotylli Piñskiej. Bezpardonowo mordowano p
olicjantów. 26 IX 1939 roku w Mokranach w powiecie brzeskim dokonano mordu piñsk
ich marynarzy. 29 IX pod Szackiem rozstrzelano oko³o 200 polskich oficerów nie p
osiadaj¹cych przydzia³u do jednostek. Mordów dokonano tak¿e w Mielniku powiat Lu
boml, w Piñsku, £uniñcu i wielu innych miejscowo ciach.
W powiecie kobryñskim równie¿ dokona³y zbrodni bandy i NKWD. W lesie ko³o wsi Je
ziorki, na wschód od Kamienia Korzyrskiego w dniu 24 IX 1939 roku rozstrzelano k
ompaniê zmilitaryzowanej Policji Pañstwowej, na czele z jej dowódc¹ kapitanem Fr
anciszkiem Ot³owskim4. Kompaniê zaatakowali ukraiñscy dywersanci wspierani przez
czo³ówkê wojsk sowieckich. Banda okr¹¿y³a kompaniê i zaatakowa³a. Po krótkotrwa
³ej walce wziêto do niewoli policjantów, rozbrojono, a nastêpnie bestialsko wymo
rdowano.
4 R. Szaw³owski, Wojna Polsko-Sowiecka 1939, t. l, Warszawa 1997, s. 371.
201
Ju¿ po zajêciu Kobrynia przez wojska sowieckie, w Buchowiczach 8 kilometrów od K
obrynia w kierunku Baranowicz, ¿o³nierze sowieccy schwytali piêciu polskich ofic
erów i podoficerów przebywaj¹cych w dworku. Czerwo-noarmi ci zdarli z nich umundur
owanie i rozstrzelali. Rannych po postrza³ach dobija³o ³opatami kilku miejscowyc
h komunistycznych prowodyrów5.
Inn¹ wersje tego makabrycznego mordu przypomniano z opowiadañ kolegów szkolnych
w pa dzierniku lub listopadzie 1939 roku, a wiec w nied³ugim czasie od dokonanego
morderstwa. Z opowiadañ kolegów wynika³o, ¿e mordu dokonali miejscowi bandyci je
szcze przed przybyciem wojsk sowieckich. Zasadniczym powodem tej zbrodni prawdop
odobnie by³a chêæ zdobycia umundurowania i obuwia, którego ofiary nie chcia³y do
browolnie oddaæ. Skrêpowanych oficerów wywleczono z dworku, rozebrano niemal do
naga i zakatowano przy pomocy cepów, wide³ i ³opat. Tak¹ wiadomo æ uzyska³ równie¿
mój ojciec. Która wersja tego makabrycznego czynu jest wiarygodna zapewne ju¿ n
ie uda siê ustaliæ. Niew¹tpliwym faktem jest bestialski i makabryczny sposób dok
onania mordu na niewinnych polskich ¿o³nierzach.
We w³asnym folwarku pod Kobryniem zosta³ zamordowany przez sowieckich ¿o³nierzy
genera³ brygady w stanie spoczynku Stanis³aw Dowoyno-So³³ohub urodzony 27 V 1885
roku. Genera³a, z domu rosyjskiej ksiê¿niczki Do³gorukow rozstrzelano na oczach
¿ony6. wiadkiem tej zbrodni by³ genera³ w stanie spoczynku Leonard Skierski, któ
ry w tym czasie, we wrze niu 1939 roku ukrywa³ siê w folwarku genera³a So³³ohuba.
Genera³ Skierski zosta³ aresztowany przez NKWD i skierowany do obozu w Starobiel
sku, gdzie opowiada³ jeñcom o tym wydarzeniu. Zosta³ zamordowany w Charkowie.
Z kolei w Katyniu zamordowano wicestarostê powiatu kobryñskiego Zygmunta Kohmana
. W miejscach masowych ka ni: Katyniu, Miednoje i Charkowie zosta³o zamordowanych
przypuszczalnie kilkudziesiêciu Kobryniaków. Dok³adnej liczby zamordowanych, ani
ich danych personalnych zapewne ju¿ nie da siê ustaliæ. Miêdzy innymi w Katyniu
zginê³a Janina Wasilewska, a w Miednoje policjant z Kobrynia Leonard Hajduk syn
Franciszka, urodzony w 1898 roku., zastêpca komendanta posterunku w Nowosió³kac
h, przodownik Bronis³aw Jarz¹bek, syn Aleksandra, urodzony w 1904 roku, przodown
ik policji Stanis³aw Kin-dracki syn Eliasza urodzony w 1896 roku i wielu innych.
W obozie w Ostasz-kowie przebywa³ tak¿e komendant posterunku policji w Horodcu
Gustaw Betcher, syn Karola urodzony w 1899 roku, lecz nie by³ ujêty na listach w
ywozowych do Kalinina (Tweru). Zapewne zosta³ rozstrzelany w innym miejscu.
5 Tam¿e, s. 373.
6 Tam¿e, s. 374.
202
W pocz¹tkowym okresie w³adzy sowieckiej w 1939 roku wiele osób zosta³o zamordowa
nych, lub aresztowanych, lub zaginê³y bez wie ci. Oto kilka przyk³adów. Z maj¹tków
Bolkowo i Zadercie aresztowano braci Boles³awa i W³adys³awa Mi³aczewskich. Miej
sce ich pobytu nie by³o ustalone i wszelki lad po nich zagin¹³7. Gospodaruj¹cy w
maj¹tku Bogus³awicze i na folwarku Sawickie Kazimierz Zadarnowski zosta³ areszto
wany i osadzony w wiezieniu w Kobryniu. Ten w podesz³ym wieku cz³owiek, by³ anga
¿owany do sprz¹tania ulic w Kobryniu i sta³ siê po miewiskiem, i by³ wyszydzany pr
zez ¿ydowskie dzieci8. Dalszy jego los jest nieznany. Ziemianin Józef So³tan, sy
n Hieronima i Marii, w³a ciciel maj¹tku Szpitale ko³o ‾abinki zosta³ zamordowany p
rzez NKWD9 w pierwszych dniach po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemiê kobryñsk¹
(po 22 IX 1939). Jego s¹siad ziemianin Germanowski zosta³ rozstrzelany w lesie
ko³o miejscowo ci G³êbokie10. W czasie transportu w g³¹b ZSRR zosta³ zaduszony w w
agonie towarowym Józef Zawadzki z maj¹tku Derewna11.
Podobne represje i mordy by³y dzie³em NKWD na ca³ym obszarze wyzwolonej zachodnie
j Bia³orusi i Ukrainy". Jedynie mo¿na sobie wyobraziæ, ile tysiêcy obywateli by³
o szykanowanych i mordowanych na przestrzeni tylko lat 1939-1941.
Dotychczasowy powiat kobryñski podzielono na kilka rejonów. Poza rejonem Kobryni
a powsta³y rejony: Antopol, Dywin, ‾abinka. Do utworzenia organów w³adzy w Kobry
niu przybyli do wiadczeni z Bia³orusi i ZSRR cz³onkowie Wszechzwi¹zkowej Komunisty
cznej Partii (bolszewików). Miêdzy innymi na Przewodnicz¹cego Tymczasowego Komit
etu Administracyjnego powo³ano T.F. Su-botina12, Sekretarza Komitetu Rejonowego
w Homelskiej ob³asti i delegata do Rady Najwy¿szej ZSRR. Do Komitetu weszli tak¿
e miejscowi cz³onkowie Komunistycznej Partii Zachodniej Bia³orusi: A.I. Fiedosiu
k, A.P. Karpuk, F.B. Ma- lijewicz, P.D. Gazuk i inni13.
Komitet Tymczasowy po powo³aniu organów w³adzy i administracji przyst¹pi³ do rea
lizacji pilnych zadañ, a mianowicie: zabezpieczenia ludno ci w ¿ywno æ, organizacji
handlu i zaopatrzenia, zabezpieczenia medycznego, uruchomienia poczty, kolei, tr
ansportu i innych dziedzin. Dodatkow¹ spraw¹ by³o rozwi¹zanie problemu uchod ców z
okupowanej przez Niemców Polski na zachód od Bugu.
7 Tam¿e, s. 376. ;
8 Tam¿e. ,
9 Tam¿e.
10 Tam¿e. 1' Tam¿e.
12 Plisko, Koz³ów, Kobrin, 1987, s. 54.
13 Tam¿e.
203
W pa dzierniku 1939 roku uruchomiono nauczanie w szko³ach przy ulicy Legionów (dot
ychczasowe gimnazjum), 3 Maja i Szkolnej. Do pó³rocza nauka odbywa³a siê w jêzyk
u polskim, a nastêpnie w jêzyku rosyjskim. Jêzyk bia³oruski by³ obowi¹zkowym jêz
ykiem obcym. Cia³o pedagogiczne pocz¹tkowo w wiêkszo ci stanowili nauczyciele prze
dwojenni.
W wyniku podzia³u administracyjnego przyjêtego w ZSRR, Kobryñ sta³ siê centralny
m o rodkiem Rejonu w województwie brzeskim (ob³asti). Rozpoczê³a siê epoka socjali
stycznych przeobra¿eñ. Na czo³owe miejsce wysuniêto rekonstrukcjê Kana³u Królews
kiego, którego nazwê zmieniono na Dnieprobugski. Rekonstrukcjê rozpoczêto jeszcz
e w okresie Rezczpospolitej, lecz tempo prac przebiega³o wolno i by³o roz³o¿one
na szereg lat. Kana³ mia³ byæ przed³u¿ony i po³¹czony z Muchawcem w Kobryniu.
Przebudowê kana³u w³adze Bia³orusi og³osi³y jako priorytetowe przedsiêwziêcie Re
publiki14, to te¿ niezw³ocznie przyst¹piono do jego realizacji. Do prac zmobiliz
owano przewa¿nie ch³opów, nawet z odleg³ych wsi. Pomimo ostrej zimy 1939 na 1940
roku, na budowie pracowa³y tysi¹ce ludzi, a tempo prac nie ustawa³o nawet przy
mrozach dochodz¹cych do 40°. W krótkim czasie kana³ zosta³ znacznie poszerzony,
pog³êbiony i wyprostowany na odcinku Kobryñ Wygoda. Zbudowano nowe luzy, tamy i sz
ereg rowów odp³ywowych. Otrzyma³ tak¿e regulacjê wody i ju¿ w 1940 roku zosta³ o
ddany do eksploatacji. Przez Mucha-wiec, Bug, Wis³ê pop³ynê³y do Ba³tyku transpo
rty zbo¿a i ropy naftowej do Niemiec.
Wzmacniaj¹c swoj¹ si³ê militarn¹ na zachodnich rubie¿ach, ZSRR w 1940 roku przys
t¹pi³ do budowy w okolicach Kobrynia trzech lotnisk wojskowych. Prace przy budow
ie ruszy³y pe³n¹ par¹ wiosn¹ 1941 roku. Podobnie jak przy budowie kana³u, oprócz
p³atnych robotników zaanga¿owano tysi¹ce ch³opów z wozami do transportu z odleg
³ych miejscowo ci ¿wiru i innych materia³ów do budowy obiektów. Na ch³opów na³o¿on
o szarwark (trudodni) w zale¿no ci od ilo ci posiadanej ziemi. By³a to dla nich uci¹
¿liwa praca, gdy¿ w gospodarstwach czeka³y wiosenne prace polowe.
Kobryñ nie posiada³ pisma regionalnego, wobec czego miejscowe w³adze zdecydowa³y
siê wydawaæ gazetê. Pierwsze numery gazety Trud"15 by³y wykonane na rêcznej masz
ynie drukarskiej. Dziennikarze A.T. Twardowski i B.L. Gor-batow sami opracowywal
i, przygotowywali i korygowali materia³y do druku. Na ³amach gazety opisywano ¿y
cie miasta i rejonu.
Zmniejszy³o siê bezrobocie. Znik³a równie¿ w³asno æ prywatna, a w jej miejsce wpro
wadzono wspóln¹, zbiorow¹ w³asno æ socjalistyczn¹. Porównuj¹c sytuacjê sprzed 1939
roku gazeta donosi³a o dawnej, ciê¿kiej sytuacji parobków
Tam¿e, s. 66. 15 Tam¿e, s. 56.
204
i robotników i ich obecnym pomy lnym po³o¿eniu oraz o mo¿liwo ciach osi¹gania przez
nich wysokich stanowisk. Ten propagandowy temat czêsto go ci³ na jej ³amach.
W roku 1940 w mie cie powsta³ Rejonowy Kombinat Przemys³owy (Raj-prom Kombinat), k
tóry obj¹³ prywatne drobne zak³ady i warsztaty rzemie lnicze. Kombinat otrzyma³ po
trzebne urz¹dzenia i aparaturê, a miejscowe w³adze udzieli³y pomocy w przygotowa
niu kadr technicznych.
W mie cie i rejonie powsta³y równie¿ inne przedsiêbiorstwa, rozwija³y siê kolektyw
ne artele i cha³upnictwo, a nastêpnie otwarto Stacjê Maszynowo-Traktorow¹ (MTS)
przystosowan¹ do wprowadzenia kolektywizacji wsi. W pierwszej kolejno ci kolektywi
zowano te wsie, gdzie w przesz³o ci przejawiali dzia³alno æ komuni ci. Pierwsze ko³cho
zy powsta³y: we wsi Turna (imienia M.I. Kalinina), w Polatyczach i innych wsiach
15. Dawne tradycje mieszkañców przywi¹zania do ogrodnictwa okaza³y siê niekorzys
tne. W³aciciele tych drobnych dzia³ek i ogródków zostali zobowi¹zani do zrzeszen
ia siê w ko³chozach. Jedynie u¿ytkownicy przydomowych ogródków mieli prawo dalsz
ego u¿ytkowania w my l w³asnych potrzeb.
Takie dobrowolne" zrzeszanie siê i dzia³anie na rzecz upañstwowienia wszelkiego m
ienia prywatnego oraz praca kolektywna, by³y realizowane przy odpowiedniej propa
gandzie i nacisku w³adz. Mieszkañcy nie chcieli pozbywaæ siê swojej w³asno ci, w³a
snego warsztatu, swojej w³asnej ziemi. Opornych czeka³y ró¿ne represje, wiêzieni
a, katorga, lub ³agry.
Rok 1940 dla w³a cicieli maj¹tków oraz ziemian, ¿o³nierzy zawodowych wojska polski
ego, przedwojennych policjantów, inteligencji, pracowników admi-. nistracji, dzi
a³aczy partyjnych, spo³eczników, a tak¿e s³u¿by le nej ³¹cznie z gajowymi okaza³ s
iê dramatyczny. 9 lutego17 NKWD na podstawie wcze niej przygotowanych wykazów przy
st¹pi³o do deportacji tych grup spo³ecznych. Funkcjonariusze NKWD noc¹ zjawiali
siê, przeprowadzali rewizjê i wyznaczali termin dwóch godzin do spakowania dobyt
ku, z którym ca³¹ rodzinê przewozili do stacji kolejowej, gdzie umieszczano w wa
gonach towarowych. Deportowanych z wiosek dowo¿ono przewa¿nie ch³opskimi furmank
ami. W jednym wagonie umieszczano kilkana cie rodzin (po 40 i wiêcej osób). Niektó
re rodziny, spodziewaj¹c siê represji ze strony w³adz sowieckich, w miarê wcze nie
j zaopatrywa³y siê w ¿ywno æ tworz¹c zapasy sucharów z chleba, m¹ki, soli, kaszy,
s³oniny i innych artyku³ów, które okaza³y siê niezbêdne w d³ugiej podró¿y w bydl
êcych wagonach mro n¹ zim¹. Wagony by³y co prawda zaopatrzone w piecyki (kozy), kt
óre przy niskich temperaturach i niedostatecznej ilo ci opa³u, nie
17 S. Barañski, J. Falkowski, Korespondencja obozowa w okresie II wojny wiatowej,
1993, s. 129.
205
e³nia³y swojej roli. W przeci¹gu tej jednej nocy, z miasta i rejonu deportowano
tki rodzin niejednokrotnie z niemowlêtami i zniedo³e¿nia³ymi starcami.
Wielotygodniowa podró¿ deportowanych w ciasnocie i warunkach skrajnie prymitywny
ch w okolice Archangielska, dokuczliwie dala siê we znaki. Wiele osób, szczególn
ie dzieci i starców rozchorowa³o siê podró¿uj¹c w ur¹gaj¹cych warunkach sanitarn
ych. Opieki lekarskiej w zasadzie nie przewidziano, wiêc trzeba by³o leczyæ siê
we w³asnym zakresie. Zdarza³y siê wypadki zgonów.
Nale¿y podkre liæ, ¿e w ród pasa¿erów" wagonu, czêsto nie znaj¹cych siê dotychczas w
ogóle, lub znajomych z widzenia, powstawa³a solidarno æ i daleko id¹ca wzajemna po
moc w ka¿dej potrzebie. Pocz¹tkowo nie by³o problemów z wy¿ywieniem, gdy¿ niemal
ka¿da rodzina posiada³a pewien zapas ¿ywno ci. Wystêpowa³y natomiast powa¿ne k³op
oty z wod¹, któr¹ nieraz z trudem zdobywano podczas postoju na stacji. Zdarza³o
siê, ¿e roztapiano nieg by uzyskaæ wodê do celów higienicznych, a nawet do sporz¹
dzania posi³ku. Zes³añcom codziennie wydawano niby" zupê ze skromn¹ porcj¹ chleba
nie zaspokajaj¹c¹ potrzeb. W tragicznej sytuacji znajdowa³y siê niemowlêta, gdy
¿ mleka nie dostarczano w ogóle.
Z czynno ciami fizjologicznymi w zasadzie" nie by³o wiêkszych problemów, ale odbywa
³y siê one w warunkach ur¹gaj¹cych zasadom higieny. Zazwyczaj w pod³odze, w k¹ci
e wagonu znajdowa³ siê wydr¹¿ony otwór, nad którym ustawiano co w rodzaju wiadra
bez dna i przykrywano desk¹. Z takiej ubikacji korzystali wszyscy pasa¿erowie wz
ajemnie krêpuj¹c siê.
Zes³añców transportowano w zamkniêtych wagonach. Drzwi wagonów by³y zadrutowane
i otwierano je jedynie podczas d³u¿szych postojów i przy wydawaniu posi³ków, ale
tylko z jednej strony.
Miejsca zes³ania deportowanych by³y czêsto oddalone od stacji wy³adowczej o dzie
si¹tki kilometrów. Tê trasê przebywano na saniach, odcinkami maszeruj¹c pieszo.
Po przybyciu do docelowego miejsca, rodziny zakwaterowano w barakach, cie niaj¹c do
granic wytrzyma³o ci. Wszystkich zdolnych do pracy, nawet kilkunastoletnie dzieci
zatrudniano w tajdze przy wyrêbie i wywózce drewna. Praca by³a nadzwyczaj ciê¿k
a w warunkach srogiej syberyjskiej zimy i przy niedostatecznym wy¿ywieniu.
Kolejna masowa deportacja zosta³a dokonana 13 kwietnia 1940 roku18. Przeprowadzo
no j¹ w podobny sposób i w podobnych warunkach. Tym razem transporty jecha³y do
Kazachstanu do Akmolinskiej ob³asti. Deportacja objê³a rodziny poprzednio uwiêzi
onych wrogów komunizmu" oraz rodziny wojskowych, policjantów, pracowników adminis
tracji pañstwowej, w³o cian, ziemian, bogatych gospodarzy (ku³aków) i dzia³aczy sp
o³ecznych. Po przybyciu do miejsc Przeznaczenia zes³añcy znale li siê czêsto bez da
chu nad g³ow¹". Przystêpowali
18 Tam¿e.
206
wiêc do budowy ziemianek, w których nastêpnie mieszkali. Zatrudniani by]j przewa
¿nie w sowchozach do robót fizycznych. Praca by³a ponad ich si³yt zwa¿ywszy, ¿e
zes³añcy pochodzili przewa¿nie z warstwy inteligenckiej.
Trzecia masowa deportacja by³a przygotowywana i mia³a nast¹piæ na prze³omie czer
wca i lipca 1940 roku. Zosta³a przeprowadzona w zaplanowanym terminie i na dotyc
hczasowych zasadach. Dotyczy³a g³ównie uchod ców z zachodnich i centralnych ziem R
zeczpospolitej Polskiej19.
Czwarta deportacja rozpoczê³a siê w czerwcu 1941 roku i g³ównie objê³a inteligen
cjê, wykwalifikowanych robotników oraz rodziny osób aresztowanych po trzeciej de
portacji20. Niespodziewana napa æ Niemiec na Zwi¹zek Sowiecki 22 czerwca przerwa³a
j¹.
Lato 1941 roku zapowiada³o siê s³onecznie i upalnie. Dla m³odzie¿y szkolnej zbli
¿aj¹ce siê wakacje zapowiada³y obiecuj¹co. M³odzie¿ pracuj¹ca weso³o spêdza³a wo
lne chwile na wszelkiego rodzaju rozrywkach. Wielu mieszkañców upalne dni spêdza
³o na pla¿ach nad Muchawcem. W ciche, spokojne i ciep³e wieczory s¹siedzi przesi
aduj¹c na ³aweczkach przed swoimi domkami prowadzili rozmowy. Sobota 21 czerwca
by³a szarym, spokojnym i upalnym dniem, przynosz¹cym codzienne rado ci i troski. M
iejscowe w³adze zajmowa³y siê swoimi sprawami, a zak³ady i instytucje normalnie
pracowa³y. Jedynie w siedzibie NKWD trwa³a gor¹czkowa praca. Na dzieñ 23 czerwca
przygotowywano kolejn¹ deportacjê ludno ci.
Niepokój i obawê okazywali jedynie rodzice niektórych nastolatków, którzy otrzym
ali powo³anie do szko³y zawodowej (FZO) w Nowobielicku, homelskiej ob³asti. Term
in stawienia siê na punkcie zbornym przy Rejonowym Komitecie Wykonawczym w Kobry
niu wyznaczono na dzieñ 23 czerwca godzina 13.00. Powo³any winien byæ zaopatrzon
y w zapasow¹ bieliznê i wy¿ywienie na okres trzech dni. W powo³aniu zastrze¿ono,
¿e w wypadku nie zg³oszenia siê w terminie na punkcie zbornym, pozwany zostanie
poci¹gniêty do odpowiedzialno ci s¹dowej. Rodziców niepokoi³ niezrozumia³y termin
powo³ania na naukê, gdy¿ w tym terminie rozpoczyna³y siê szkolne wakacje i dopa
trywali siê zakamuflowanej deportacji niesfornej i krn¹brnej w stosunku do ustro
ju m³odzie¿y.
W nocy z soboty na niedzielê z 21 na 22 czerwca miejscowym w³adzom zaczê³y spraw
iaæ powa¿ne k³opoty niespodziewane wydarzenia. O pó³nocy przesta³a dzia³aæ zwana
popularnie wodokaczka"21 pompa pobieraj¹ca wodê z Mu-chawca, a w kilku miejscach
przeciêto napowietrzn¹ liniê energetyczn¹ oraz naruszono ³¹czno æ telefoniczn¹.
Na lotnisku w Kobryniu komendant 123 pu³ku lotniczego B. N. Surin 21 czerwca pod
wieczór uda³ siê na kontrolê oddzia³u. Jaki wewnêtrzny niepokój
19 _,
I amze.
20 Tam¿e.
21 Plisko, Koz³ów, Kobrin, 1987, s. 57.
207
podpowiada³ mu wzmo¿enie czujno ci i oko³o pó³nocy zarz¹dzi³ w jednostce alarm. Sa
moloty my liwskie 1-153 Czajka" i nowiutkie Jak", których oblatywanie zaledwie rozpo
czêto zosta³y roz rodkowane. Kilka Czajek" wyeksploatowanych ju¿, lub niesprawnych
i wymagaj¹cych remontu pozosta³o na miejscu. Lotnikom wydano z magazynów bojowe
wyposa¿enie, ³¹cznie z broni¹ pok³adow¹ i amunicj¹. Obs³uga lotniska tak¿e osi¹g
nê³a pe³n¹ gotowo æ. Major Surin po otrzymaniu meldunku o osi¹gniêciu gotowo ci uspo
koi³ siê i odwo³a³ alarm22.
Zaczyna³o witaæ. Parna pierwsza tego roku letnia noc dobiega³a koñca. Nagle od za
chodu pocz¹³ narastaæ warkot samolotów. O godzinie 4.00 czasu moskiewskiego 70 n
iemieckich Junkersów23 poczê³o pikowaæ na lotnisko zrzucaj¹c na pasy startowe i
obiekty setki bomb. Wokó³ Junkersów atakuj¹cych cele na lotnisku kr¹¿y³y my liwce
Messerschmity, strzelaj¹c z broni pok³adowej i os³aniaj¹c atak bombowców. Bombar
dowano równie¿ pobliskie koszary piechoty. Nie by³o ¿adnej w¹tpliwo ci Niemcy dokon
a³y agresji na Zwi¹zek Radziecki. Komendant pu³ku lotniczego wyda³ rozkaz: wszys
cy w powietrze! i sam skierowa³ siê do swojego samolotu. Radzieckie my liwce poder
wa³y siê w powietrze i na ró¿nych wysoko ciach toczy³y walki z nadlatuj¹cymi co ki
lkana cie minut nowymi eskadrami niemieckich samolotów24. Walki powietrzne trwa³y
niemal ca³y dzieñ. Bombardowano równie¿ inne obiekty w mie cie i okolicy, a szczeg
ólnie poza lotniskiem bombardowano szosê Brze æ Kobryn Baranowicze, któr¹ po pieszni
e wycofywa³y siê wojska Armii Czerwonej. Zbombardowano równie¿ Kana³ Królewski,
którym p³ynê³y transporty zbo¿a i ropy naftowej przeznaczone oczywi cie dla Niemcó
w. Wiele barek zosta³o zatopionych. Na powierzchni wody utworzy³a siê warstwa ro
py naftowej sp³ywaj¹ca do Mu-chawca. Miejscowa ludno æ zgarnia³a z powierzchni wod
y ropê ró¿nymi podrêcznymi naczyniami, wykorzystuj¹c j¹ pó niej do o wietlania miesz
kañ.
Naziemnej obrony przeciwlotniczej obiekty w Kobryniu nie posiada³y, to te¿ nalot
y na ogó³ by³y skuteczne i powodowa³y du¿e straty. Walka powietrzna samolotów ra
dzieckich z przewa¿aj¹cym lotnictwem niemieckim by³a dramatyczna. Na nadlatuj¹ce
niemieckie eskadry nadlatywa³y pojedynczo, lub parami radzieckie my liwce i ataku
j¹c rozpaczliwie zadawa³y nieprzyjacielowi straty. Wielokrotnie zwarte szyki Jun
kersów by³y rozpraszane pomimo gêstej os³ony przez Messerschmity. Kilka niemieck
ich bombowców i my liwców zosta³o zestrzelonych. Bitwa powietrzna by³a jednak od p
ocz¹tku nierówna. Lotnictwo niemieckie przewy¿sza³o radzieckie samoloty jako ci¹ k
onstrukcji, ilo ci¹ uzbrojenia, wyposa¿enia i szybko ci¹. Tym samym zadawa³y du¿e st
raty i utrzymywa³y w Powietrzu przewagê.
-----------
22 ._ .
l amze.
23 Tam¿e, s. 58.
Tatn-iia
4 Tam¿e.
208
Major Surin w ci¹gu dnia osobi cie dokona³ czterech lotów bojowych zestrzeliwuj¹c
trzy samoloty wroga. miertelnie ranny podczas ostatniego lotu bojowego, zd¹¿y³ wy
l¹dowaæ na lotnisku. Tego samego dnia zosta³ pochowany ko³o drogi przy lotnisku2
5.
Walki powietrzne toczy³y siê na ziemi kobryñskiej nie tylko wokó³ Ko-brynia. W o
kolicy ‾abinki w godzinach rannych cztery radzieckie my liwce spotka³y osiem niemi
eckich my liwców. Rozpoczê³a siê nierówna walka, w której str¹cono trzy Messerschm
ity26. W tej bitwie powietrznej, w rozpoczêtej przed kilkoma godzinami wojnie, w
ydarzy³ siê jeden z pierwszych wypadków staranowania samolotu przeciwnika. Czynu
tego dokona³ lotnik radziecki porucznik P.S. Riabcew27.
W pierwszym dniu wojny lotnicy kobryñskiego 123 pu³ku my liwskiego zestrzelili 30
samolotów wroga28. Pu³k poniós³ równie¿ powa¿ne straty. Do koñca pierwszego dnia
wojny w pu³ku utrzymywa³o zdolno æ bojow¹ tylko 12 my liwców. Po zaciêtych, wielogo
dzinnych walkach pu³k otrzyma³ rozkaz ewakuacji na lotnisko w pobli¿u Piñska.
Dzia³anie lotnictwa w rejonie Kobrynia umo¿liwi³o rozwiniêcie si³ 4 Armii. Jedna
k Sztab Armii ju¿ na pocz¹tku wojny poniós³ powa¿ne straty, gdy¿ jedna z nieprzy
jacielskich bomb trafi³a w budynek sztabu. W tej sytuacji sztab Armii ewakuowa³
siê do wsi Buchowicze i Zaprudy.
W kierunku ‾abinki na Kobryñ naciera³y dwie dywizje pancerne, jedna zmotoryzowan
a i dywizje piechoty z 12 Korpusu Armii przeciwnika. Nacieraj¹cym wojskom przeci
wstawi³y siê si³y radzieckiego 28 Korpusu Piechoty i 22 Dywizji Pancernej. Na do
ra nie zorganizowanej rubie¿y obronnej, Kobryñ broni³y bezpo rednio oddzia³y 6 Dywiz
ji Piechoty i oddzia³ pu³kownika A.W. Ma-niewicza, sk³adaj¹cy siê z 2 batalionów
piechoty, dywizjonu artylerii i 2 kompanii czo³gów29
23 czerwca oko³o godziny 9.00 do miasta wkroczyli Niemcy kieruj¹c g³ówne swoje s
i³y szos¹ na Miñsk Moskwê. W kierunku wschodnim, na Piñsk pocz¹tkowo nieprzyjaci
el nie kierowa³ swoich si³. Na kobryñskim rynku zgromadzono setki radzieckich je
ñców. Wielu ¿o³nierzy Armii Czerwonej i miejscowych dzia³aczy komunistycznych sc
hroni³o siê w lasach, tworz¹c w pó niejszym okresie oddzia³y partyzanckie.
Po zajêciu miasta Niemcy poczêli rabowaæ sklepy i zak³ady rzemie lnicze, przewa¿ni
e ¿ydowskie. Ludno æ przygl¹daj¹c siê poczynaniom wojsk niemiec-
25 Tam¿e.
26 Tam¿e.
27 Tam¿e.
28 Tam¿e.
29 Tam¿e, s. 58-59.
/ 209
kich z obaw¹ oczekiwa³a represji, ale ¿o³dacy niemieccy, nie licz¹c rabunków i k
ilku podpaleñ obiektów, w tym bo¿nicy przy ulicy Kobryñskiej, w stosunku do ludn
o ci zachowywali siê na ogó³ poprawnie. Jedynie w stosunku do ‾ydów okazywali agre
sje, to te¿ ‾ydzi unikali spotkania z Niemcami.
Na bocznych ulicach, dok¹d nie docierali niemieccy ¿o³nierze, niektórzy mieszkañ
cy poczêli rabowaæ sklepy. Miedzy innymi zrabowano towary ze sklepu Wojentorg" pr
zy ulicy l Maja. Sklep mia³ du¿o towarów, gdy¿ zaopatrywa³ rodziny sowieckich of
icerów.
Przed po³udniem od strony Piñska nadjecha³y dwa osobowe samochody wioz¹ce radzie
ckich wy¿szych oficerów. Samochody jad¹c szybko zbli¿a³y siê do centrum miasta.
Ludzie znajduj¹cy siê na ulicy dawali znaki do zatrzymania siê, usi³uj¹c uprzedz
iæ o obecno ci na rynku wroga. Kierowcy i pasa¿erowie nie zwracaj¹c uwagi na dawan
e im znaki jechali dalej. Doje¿d¿aj¹c do rynku kierowca pierwszego samochodu (ma
rynarz) zauwa¿y³ niemieckich ¿o³nierzy, ostro zahamowa³, szybko zawróci³ i umkn¹
³. Identycznie post¹pi³ kierowca drugiego samochodu. Niemcy tego zdarzenia nie z
auwa¿yli.
W pierwszym i drugim dniu wojny w mie cie, na skutek bombardowañ, dzia³añ frontowy
ch oraz w trakcie dokonywanych rabunków zosta³o zniszczonych, lub uszkodzonych k
ilkadziesi¹t budynków mieszkalnych i innych obiektów. Zginê³a tak¿e pewna liczba
mieszkañców. Rozpoczê³a siê kolejna okupacja Kobrynia tym razem niemiecka.
OKUPACJA NIEMIECKA
Na terenach opanowanych po 22 czerwca 1941 roku hitlerowcy przyst¹pili do wprowa
dzania nowego porz¹dku przez z³amanie morale i oporu fizycznego spo³eczeñstwa or
az uczynienia z mieszkañców niewolników wy¿szej rasy panów". Od pocz¹tku okupacji
szczególnie nieludzko traktowano ‾ydów, natomiast Polaków pocz¹tkowo nie nêkano
, lecz z biegiem czasu traktowano podobnie jak pozosta³e narodowo ci, daj¹c natomi
ast pewne przywileje Ukraiñcom.
Kobryñ zosta³ w³¹czony do utworzonego Komisariatu Ukraina. Hitlerowcy rozlokowal
i w mie cie swoje urzêdy: gestapo, ¿andarmerie, komendanturê wojenn¹, a tak¿e ukra
iñsk¹ policje i inne organy do utrzymania ucisku i podporz¹dkowania ludno ci. Pows
ta³a równie¿ niemiecka w³adza administracyjna Gebiets-kommissariat, na czele któr
ego stan¹³ nazista o nazwisku Panzer. W szko³ach nie podejmowano nauki, wiec adm
inistracje rozlokowano w by³ym gimnazjum imienia Marii Rodziewiczówny.
W lipcu 1941 roku gestapo zorganizowa³o w Kobryniu pierwsz¹ uliczn¹ ³apankê. Prz
ypadkowo schwytanych na ulicy mieszkañców wywieziono w okolice pobliskiej wsi Pa
tryki i rozstrzelano. Zginê³o wówczas oko³o 200 mieszkañców1. Znaczn¹ wiêkszo æ ro
zstrzelanych stanowili ‾ydzi. Patryki po³o¿one 3 kilometry od miasta w pó niejszym
okresie sta³y siê miejscem kilku masowych egzekucji. W sierpniu tego¿ roku zgro
madzono w Gebietskommissariacie oko³o 180 miejscowych ‾ydów, inwalidów i osób ni
euleczalnie chorych. Wywieziono ich do wsi Imienin i tam rozstrzelano2.
W ród mieszkañców rozesz³a siê wiadomo æ o dokonywanych rozstrzeliwaniach przy mo cie
ko³owym przez Kana³ Królewski. Nasyp mostu sta³ siê miejscem ka ni wiê niów z wojenn
ej komendantury. Niemal codziennie na obstawiony siepaczami i psami nasyp, przyw
o¿ono skutych i skatowanych wiê niów, ró¿nych narodowo ci w tym tak¿e Polaków, ustaw
iano ich w szeregu nakazuj¹c klêkn¹æ, a nastêpnie oprawca podchodz¹c do ka¿dego
strzela³ w ty³ g³owy. Ofiara stacza³a siê z nasypu w dó³, gdzie zdejmowano kajda
ny i grzebano. Niekiedy skazañcom rozwi¹zywano rêce i nakazywano uciekaæ po czym
strzelano do nich w plecy.
Plisko, Koz³ów, Kobrin, Miñsk 1987, s. 60. 2 Tam¿e.
211
Od pocz¹tku okupacji Niemcy uruchomili dzia³alno æ niezbêdnych urzêdów, stawiaj¹c
niekiedy na ich czele osoby miejscowego pochodzenia, lecz sprzyjaj¹ce okupantowi
...
Ruch antyfaszystowski w pocz¹tkowym okresie okupacji, na skutek likwidacji wielu
cz³onków z kierownictwa oraz na skutek stosowanego terroru przez okupanta, nie
mia³ mo¿liwo ci szybkiego odrodzenia. Gestapo informowane przez konfidentów o by³y
ch dzia³aczach partyjnych polskich i sowieckich, w pierwszych swoich akcjach by³
o skierowane przeciwko nim.
We wsi Turna oddalonej od miasta 14 kilometrów powsta³ sowiecki podziemny komite
t antyfaszystowski. Przewodnicz¹cym zosta³ D. Borysiuk, a jego zastêpc¹ T. Krawc
zuk, by³y pierwszy przewodnicz¹cy ko³chozu. Komitet przyst¹pi³ do organizacji gr
up antyfaszystowskich we wsiach: Strychowo, Kamionka, Szypowicze, Polatycze, Str
yje, Bogus³awicze, Piaski i Czerwaczyce, a tak¿e we wsiach po³o¿onych wzd³u¿ tra
sy kolejowej, a¿ do Antopola3. Konspiratorzy Krawczuk i Borysiuk otrzymali zadan
ie nawi¹zania ³¹czno ci z miastem.
W Kobryniu równie¿ dzia³a³a sowiecka organizacja podziemna, która dokona³a kilku
dywersji i sabota¿y. We wrze niu 1941 roku w warsztatach remontowych, w których d
okonywano naprawy niemieckiego sprzêtu wojennego wysadzono w powietrze sk³ad pal
iwa. Sprawców tej akcji nie uda³o siê wykryæ, pomimo usilnych zabiegów gestapo4.
Kobryñ i jego po³o¿enie mia³ wa¿ne znaczenie dla Niemców jako punkt strategiczny
. Tutaj znajdowa³ siê wa¿ny wêze³ dróg ko³owych, szczególnie droga na Moskwê i n
a wschód na Polesie. Przez Kobryñ przebiega³a linia kolejowa w kierunku wschodni
m oraz szlaki wodne, które w planach niemieckich uwzglêdnia³y konieczno æ wznowien
ia ¿eglugi szczególnie na Kanale Królewskim i przez Muchawiec. Jednak oddzia³y p
artyzanckie zorganizowane z ¿o³nierzy Armii Czerwonej i miejscowych dzia³aczy ko
munistycznych od pocz¹tku wojny czêsto parali¿owa³y ruch na tych liniach komunik
acyjnych.
Jesieni¹ 1941 roku w okolicy wsi Reczyca powsta³ oddzia³ partyzancki pod dowództ
wem sowieckiego oficera Wiktora Bójko, a w lasach Dach³owskich w pobli¿u wsi Pla
nty znajdowa³a siê baza partyzancka, której dowódc¹ by³ I.I. Or³ów. Te ma³e licz
ebnie oddzia³y prowadzi³y skuteczn¹ dywersjê na drogach, liniach telefonicznych,
a tak¿e napada³y na posterunki policji.
W sierpniu 1941 roku schroni³ siê w lesie przewodnicz¹cy rady wiejskiej w Zosina
ch Aleksiej Naumczyk. Razem z nim ukry³o siê jeszcze kilka osób. W 1942 roku Nau
mczyk zainicjowa³ po³¹czenie ma³ych grup dywersyjnych dzia³aj¹cych w dach³owskim
lesie. W taki sposób powsta³ oddzia³ partyzancki
3 Tam¿e, s. 61-62.
,
4 Wiele akcji dywersyjnych i sabota¿owych dokonywa³o polskie podziemie podporz¹
dkowane Armii Krajowej o czym napisano w nastêpnym rozdziale.
212
imienia W.I. Czapajewa. Ju¿ latem tego roku oddzia³ wysadzi³ 18 transportów i za
atakowa³ kilka posterunków policji.
W koñcu 1943 roku oddzia³ znacznie powiêkszy³ stan liczebny i w styczniu 1944 ro
ku przekszta³ci³ siê w Brygadê, tego samego imienia. Dowódc¹ partyzanckiej bryga
dy zosta³ K.S. Hapasiuk, a w pó niejszym okresie F.N. Baranów.
Brygada sk³ada³a siê z czterech oddzia³ów. Dysponowa³a sta³ymi, dobrze zakonspir
owanymi rodkami ³¹czno ci z podziemiem w Turnie, które z kolei posiada³o ³¹czno æ z K
obryniem. Taka ³¹czno æ dawa³a partyzantom mo¿no æ wcze niejszego uzyskiwania informac
ji o zamierzeniach okupanta i odpowiedniego planowania dzia³añ. Brygada posiada³
a ci¹g³¹ kontrolê nad pó³nocn¹ i pó³-nocno-wschodni¹ czê ci¹ kobryñskiego rejonu.
We wschodniej czê ci ziemi kobryñskiej dzia³a³ oddzia³ partyzancki imienia S.M. Ki
rowa rozlokowany w lesie hruszowskim (dawna posiad³o æ Marii Rodzie-wiczówny) i w
lesie dziadkowickim. W tych lasach przej ciowo bazowa³y tak¿e inne oddzia³y partyz
anckie.
W po³udniowo-zachodniej czê ci rejonu kobryñskiego, w lasach starosiel-skich dzia³
alno æ prowadzi³ oddzia³ nazwany imieniem jego twórcy M. Czernaka, który poleg³ w
maju 1943 roku. W po³udniowo-wschodniej czê ci ziemi kobryñskiej dzia³a³y oddzia³y
imienia G.I. Kotowskiego i N.A. Szczorsa, których zadaniem miêdzy innymi by³a o
chrona partyzanckiego lotniska usytuowanego w pobli¿u wsi Sworyñ. Do tej wsi nie
udawa³o siê dotrzeæ hitlerowcom, tu nadal panowa³a w³adza sowiecka, a na lotnis
ku czêsto w nocy l¹dowa³y samoloty radzieckie, dostarczaj¹c partyzantom zaopatrz
enie.
Dzia³acze podziemia ze wsi Turna zaopatrywali oddzia³ imienia Kirowa w trotyl, n
iezbêdny do produkcji min. Trotyl otrzymywano poprzez wytapianie z pocisków arty
leryjskich i bomb lotniczych, czego nauczy³ by³y obroñca twierdzy brzeskiej in¿y
nier B. N. Micha³owski, uciekinier z niemieckiej niewoli. W kwietniu 1943 roku p
odczas wytapiania trotylu zdarzy³ siê nieszczê liwy wypadek. Podczas wytopu materi
a³u wybuchowego z pocisków o nieznanej konstrukcji nast¹pi³ wybuch. Zginêli: D.
Borysiuk, M. £ukaszuk i S. Karpuk pierwsi organizatorzy podziemia na terenie zie
mi kobryñskiej. Dzia³alno æ organizacji po tym wydarzeniu nie zosta³a zakoñczona.
Jej kontynuatorem zosta³ Timofiej Krawczuk.
Komitet w Turni otrzyma³ wiadomo æ o dzia³aniu w Kobryniu podziemnej grupy sk³adaj
¹cej siê z wdów po poleg³ych w obronie brzeskiej twierdzy w 1941 roku. Wkrótce j
edna z nich H. K. Szab³owska wraz z czteroma córkami przedosta³a siê do Turni i
nawi¹za³a kontakt z podziemiem. Kole¿eñskie stosunki utrzymywa³a z Katarzyn¹ Lis
owsk¹, która pracowa³a w Gebietskommisariacie jako t³umaczka i przekazywa³a info
rmacje o karnych ekspedycjach, o przygotowywaniu list m³odzie¿y do wywozu na rob
oty do Niemiec oraz ró¿ne inne
/ 213
. forrnacje, a tak¿e autentyczne blankiety druków niezbêdne dla podziemia. Dosta
rcza³a równie¿ papier i kalkê do produkcji ulotek konspiracyjnych.
W jednej grupie z Lisowsk¹ znajdowa³a siê Olga £opatina, Ksenia Majorowa i Halin
a Arbuzowa. Halina Arbuzowa i pracuj¹cy z ni¹ w szpitalu Piotr Wasilenko utrzymy
wali tak¿e kontakt z oddzia³em imieniem Frunzego. 48 jeñcom pomogli oni w uciecz
ce do tego oddzia³u.
W lipcu 1942 roku hitlerowcy zorganizowali na placu rynkowym publiczn¹ egzekucjê
trzech partyzantów schwytanych podczas jednej z karnych ekspedycji. Prowadzono
ich pieszo z wiêzienia na miejsce egzekucji. Dwóch skazañców nios³o na noszach t
rzeciego, rannego skazañca. Podczas egzekucji jeden ze skazañców zerwa³ siê ze s
tryczka. Wówczas zwróci³ siê do katów o mocniejsze uwi¹zanie pêtli. Po chwili po
nownie zawis³ na szubienicy. Ta pierwsza publiczna egzekucja wywo³a³a w ród mieszk
añców zrozumia³e oburzenie i wzmog³a nienawi æ do Niemców. W pó niejszym okresie dok
onano na rynku jeszcze kilku egzekucji.
Ludno æ ¿ydowska, która stanowi³a prawie po³owê pozosta³ych mieszkañców miasta, zo
sta³a zamkniêta w gettach, a nastêpnie bestialsko wymordowana.
Wiosn¹ 1943 roku sowiecki ruch podziemny i partyzancki w Kobryniu i okolicy nasi
li³ siê. W okolicy jeziora Wygonowskiego dzia³a³ komitet wojewódzki partii komun
istycznej jako centrum koordynacyjne i wojewódzki sztab partyzancki. Jego pierws
zym sekretarzem i dowódc¹ partyzanckiego zjednoczenia w brzeskim województwie zo
sta³ S.I. Sikorski, a zastêpc¹ LI. Bobrów. Szefem sztabu zjednoczenia mianowano
P.W. Proniagina. W sk³ad komitetu powo³ano tak¿e A.I. Fiedosiuk, której powierzo
no odbudowê organizacji pod- ziemnej w ko-bryñskim ³ s¹siednich rejonach.
Znaczn¹ pomoc kobryñskiemu podziemiu przynosi³y grupy rozpoznaw-czo-dywersyjne A
. Nikitina i W. Sawielewa. Na naradzie antyfaszystowskiego komitetu, jego kierow
nictwo w Turnie zdecydowa³o siê przeprowadziæ w Kobryniu kilka wiêkszych akcji.
Do Kobrynia dostarczono bomby z mechanizmem zegarowym przez A. N. Kureszê (przew
ozi³ przez chroniony most wozem za³adowanym snopami zbo¿a), a tak¿e przez Olgê K
rawczuk (przekupuj¹c¹ policjantów s³onin¹ i jajkami, jej zawsze uda³o siê unikn¹
æ osobistej rewizji). Te mierciono ne ³adunki przechowywa³a Maria Karpuk.
Pewnego razu rozesz³a siê po mie cie wiadomo æ, ¿e gestapowcy aresztowali jakiego kon
spiratora, który usi³owa³ uciec do partyzantki. Gestapowcom uda³o siê wy ledziæ Pa
w³a Hetmana, który pod³o¿y³ minê w samochodzie Ge-bietskommisarza Panzera. Pomim
o okrutnego ledztwa aresztowany nie wyda³ nikogo. Wówczas hitlerowcy wyprowadzili
go na wiêzienne podwórze i poszczuli g³odnymi owczarkami.
214
Wpadka Hetmana by³a potwierdzeniem, ¿e w Kobryniu dzia³a agent s³u¿by Sicherheit
s Dienst (SD). Zaczêto zbieraæ szczegó³owe informacje celern ustalenia szpicla.
Wkrótce by³o wiadome, ¿e agent biegle w³ada jêzykiem rosyjskim i czêsto zmienia
swój wygl¹d zewnêtrzny, dobrze orientuje siê w miejscowym rodowisku i posiada bez
po redni osobisty kontakt z szefem SD Bitsch-manem.
W miêdzyczasie A. Kuresza przekaza³ bomby zegarowe Piotrowi Wasilence i Halinie
Arbuzowej, gdy zorientowa³ siê, ¿e jest ledzony. Nie mia³ ju¿ mo¿liwo ci ostrzec Wa
silenkê i Arbuzow¹, którzy mieli wysadziæ w powietrze sk³ad materia³ów pêdnych n
a terenie wojskowych zak³adów naprawczych. Zadanie swoje wykonali i w nocy nast¹
pi³y detonacje, a po¿ar ogarn¹³ teren warsztatów. Zamiast opu ciæ miasto zgodnie z
przyjêtymi zasadami, Arbuzow¹ i Wasilenko udali siê do swoich domów. Rano Wasil
enko poszed³ do pracy do szpitala, gdzie zosta³ aresztowany. Arbuzow¹ dowiedziaw
szy siê o aresztowaniu Wasilenki postanowi³a uciec z miasta. Przechodz¹c szos¹ p
iñsk¹ przez most nad kana³em zosta³a zatrzymana ze swoj¹ ma³¹ córeczk¹ ‾ann¹. W
wiêzieniu aresztowanych torturowano chc¹c wydobyæ zeznania, lecz nikogo nie wyda
li. 13 sierpnia 1943 roku zostali rozstrzelani w pobli¿u wsi Patryki.
W odpowiedzi na mieræ konspiratorów w mie cie dokonano kilku akcji dywersyjnych. Un
ieruchomiono jeden z m³ynów, a T. Gorbatowski w centrum miasta, tu¿ ko³o budynku
poczty zniszczy³ s³up wêz³a telefonicznego. Min¹ pod³o¿on¹ przez A. Stoliñskieg
o zdewastowano niemieck¹ piekarniê, a w mieszkaniu hitlerowskiego urzêdnika wybu
ch³a mina (zginê³a tylko ochrona budynku). Tadeusz Gorbatowski wkrótce zosta³ ar
esztowany na skutek doniesienia agenta SD.
W tym czasie kobryñskie gestapo posiada³o ju¿ sporo wiadomo ci o istniej¹cym sowie
ckim podziemiu. Nast¹pi³y aresztowania. Zostali aresztowani: A. Stoliñski, A. We
remczuk, £. Ma³ofiejuk, A. Bielecki, A. Sawosik. Konspiratorzy zostali zmuszeni
do ucieczki, lecz uda³o siê to tylko A.N. Kureszy, który dosta³ siê do oddzia³u
Czapajewa5.
W przeddzieñ Halina Szab³owska powiadomi³a kierownictwo komitetu w Turni, ¿e jej
³¹czniczka Olga £opatina pozna³a niejakiego Gleba, który uporczywie nastawa³, b
y umo¿liwiæ mu kontakt z partyzantk¹. Komitet postanowi³ go sprawdziæ, a Szab³ow
skiej i £opatinie zakaza³ kategorycznie kontaktowaæ siê z kimkolwiek z podziemia
. Zakaz ten niestety zosta³ naruszony. Szab³owska po pewnym czasie postanowi³a o
dwiedziæ £opatina. Przysz³a tak¿e kole¿anka z konspiracji, mieszkaj¹ca po s¹sied
zku K. Majorowa. Ledwie zd¹¿y³a wej æ do mieszkania, ca³a trójka zosta³a aresztowa
na przez gestapo. Po przes³uchaniach i torturach zosta³y rozstrzelane.
:,
5 Plisko, Koz³ów, Kobrin, Miñsk 1987, s. 66.
/ . 215
Postanowiono wy ledziæ denuncjatora. Wkrótce ze wsi Kamieñ przysz³a \viadomosc, ¿e
widziano osobê, podobn¹ do poszukiwanego. A. Nikitin wspólnie z dwoma zwiadowca
mi niezw³ocznie uda³ siê do wsi. £¹cznik ze wsi wskaza³ kierunek, w którym uda³
siê nieznajomy. Spotkali siê na drodze prowadz¹cej do yysi Pa dziernik, jednak sch
wytaæ go nie by³o ³atwo, gdy¿ szpicel posiada³ gestapowskie przeszkolenie. Uda³o
mu siê wyrwaæ i pocz¹³ uciekaæ, jednak seria z automatu Nikitina powali³a go. Z
nalezione przy nim dokumenty potwierdza³y, ¿e jest to osoba, która przynios³a st
raty podziemiu w Kobryniu. By³ to agent gestapo i SD Johann Schendzelerc.
Szef SD Bitschman po stracie swego pomocnika, poleci³ wykonaæ wyroki mierci na ws
zystkich uwiêzionych czonkach podziemia. Nastêpnie zginêli cz³onkowie ich rodzin
. Pó niej po opanowaniu Kobrynia przez Armiê Czerwon¹, ¿o³nierze zwrócili uwagê na
du¿y klomb znajduj¹cy siê na dziedziñcu wiêzienia. Po jego rozkopaniu okaza³o s
iê, ¿e klomb przykrywa du¿y dó³, w którym znajdowa³y siê zw³oki kobiet i dzieci.
Partyzanci postanowili zem ciæ siê na oprawcy Bitschmanie. Nawi¹zali kontakt z nie
mieckim ¿o³nierzem s³u¿¹cym w jednostce lotniczej Maksem Aben-tzem. Kontakt nawi
¹zano za po rednictwem K. Lisowskiej. Ojciec Abentza bra³ udzia³ w rewolucji w Nie
mczech w listopadzie 1918 roku i poleg³. Lisowska w³adaj¹ca doskonale jêzykiem n
iemieckim wyja ni³a, ¿e Maks chcia³by pomóc w czym podziemiu. Postanowiono wiêc, ¿e
wykona wyrok na Bitschmanie. W noc sylwestrow¹ z 1943 na 1944 Abentz bêd¹c na p
atrolu, przy obchodzie ulic zauwa¿y³, ¿e u szefa SD nie s¹ szczelnie zaciemnione
okna i na zewn¹trz jest widoczne wiat³o. Wszed³ wiêc do mieszkania i zwróci³ uwa
gê. Bitschman oburzy³ siê, ¿e byle jaki ¿o³nierz zwraca mu uwagê. Korzystaj¹c z
wynik³ej przy tym sprzeczki Abentz strzeli³ do szefa SD. Dalsze losy tego niemie
ckiego antyfaszysty nie s¹ znane. Katarzynê Lisowsk¹ wkrótce zatrzyma³o gestapo
i po przes³uchaniach zosta³a rozstrzelana.
Niemcy usi³owali ró¿nymi wyrafinowanymi sposobami zniszczyæ podziemie, ale tego
zamiaru w pe³ni nie osi¹gnêli. Miejsca zlikwidowanych zajmowali nowi. W Turni na
dal dzia³a³ komitet antyfaszystowski. Pomiêdzy poszczególnymi grupami nawi¹zano c
is³¹ wspó³pracê. Partyzanci mieli pod cis³¹ kontrol¹ wiêkszo æ dróg prowadz¹cych do
Pru¿an, Ma³oryty i Dywina. Szos¹ w kierunku Moskwy hitlerowcy mogli poruszaæ si
ê tylko w ochranianych kolumnach. Regularnie dokonywano dywersji na liniach kole
jowych. Na odcinku kolejowym Kobryñ Piñsk, w latach 1941-1944 wykolejono 398 tra
nsportów6. Partyzanci nie dopu cili hitlerowców do aktywnego wykorzystania Kana³u
Królewskiego. W tej dywersji jest tak¿e du¿y udzia³ polskiego podziemia.
216
Na stacji kolejowej w Kobryniu dywersje i sabota¿ prowadzi³a grupa pod przewodni
ctwem Stefana Klimczuka. W jej sk³ad wchodzili tak¿e M. Ignaciu^ i P. Nahorny. P
rzez d³u¿szy okres grupa nie mia³a ³¹czno ci z podziemiem miasta i dzia³a³a samodz
ielnie. Jesieni¹ 1943 roku radzieckie samoloty zbombardowa³y w pobli¿u Kobrynia
niemiecki transport kolejowy. W kilku wagonach znajdowa³y siê kobiety z Kijowa w
iezione na przymusowe roboty do Niemiec. Osiedlono je w pobli¿u miasta w Lepiosa
ch. Wkrótce przez te kobiety kolejarze z podziemia nawi¹zali kontakt z radziecki
mi zwiadowcami, zrzuconymi na ty³y wroga.
Do Lepios poczêto sukcesywnie dostarczaæ znaczn¹ ilo æ trotylu, który A. Danilewsk
a i S. Buchert, pracuj¹ce jako szwaczki na terenie koszar, czê æ materia³u wybucho
wego ulokowa³y w piwnicy sztabu jednostki pancernej. W koñcu kwietnia 1944 roku
w sztabie tej niemieckiej jednostki odbywa³a siê narada wojenna, na któr¹ przyby
³o wielu oficerów. Do znajduj¹cego siê w piwnicy trotylu niezw³ocznie za³o¿ono m
inê. Silny wybuch rozniós³ budynek wraz ze znajduj¹cymi siê w nim osobami.
Posiadaj¹c materia³ wybuchowy grupa S. Klimuka poczê³a dzia³aæ efektywniej wzd³u
¿ linii kolejowej i na stacji. Systematycznie zaczêto niszczyæ sygna³y kolejowe
i urz¹dzenia, a tak¿e podczepiaæ miny czasowe do przeje¿d¿aj¹cych przez stacjê p
oci¹gów.
Wiosn¹ 1944 roku hitlerowcy zdecydowali siê przeprowadziæ du¿¹ operacjê maj¹c¹ n
a celu zlikwidowanie oddzia³ów partyzanckich. Do tego celu ci¹gniêto z frontu jed
nostki wojskowe z czo³gami i samolotami. Po ciê¿kich walkach uda³o siê hitlerowc
om odsun¹æ partyzantów z po³udniowej czê ci ziemi kobryñ-skiej za rzekê Prypeæ i z
ablokowaæ teren dzia³ania brygady partyzanckiej imienia Czapajewa w dach³owskim
lesie. Brygadzie uda³o siê wymkn¹æ z okrê¿enia i schroni³a siê w lasach sporowsk
ich.
Uzyskane przez niemieck¹ s³u¿bê bezpieczeñstwa informacje, zlokalizowa³y dzia³al
no æ podziemia we wsi Turna. Akcj¹ likwidacyjn¹ kierowa³ osobi cie nowo powo³any sze
f SD Wiltz. Batalion Schutzpolizei szczelnie okr¹¿y³ wioskê. W walce polegli Tim
ofiej Krawczuk i Ignacy Fisiuk, którzy d³ugo i z powodzeniem kierowali dzia³alno c
i¹ tej organizacji.
Wkrótce po dokonanym przez sowieckich dywersantów zniszczeniu budynku sztabu jed
nostki podczas narady wojennej, szef SD Wiltz poleci³ aresztowaæ wszystkich pode
jrzanych w tej sprawie. W ród aresztowanych znale li siê: S. Klimuk, P. Nahorny, M.
Ignaciuk, S. Bichert, A. Danilewska. 4 maja 1944 roku zostali oni powieszeni na
rynku.
Polacy do aktów dywersji i dzia³alno ci sowieckiego podziemia odnosili siê przychy
lnie. Pomagali sowieckim partyzantom, dostarczali ¿ywno æ, udzielali schronienia,
pomocy rannym lub chorym, a tak¿e przekazywali dane wywiadowcze. Ta wspó³praca z
azwyczaj by³a ¿ywio³owa, nie mia³a charakteru zorga-
/ 217
nizowanego i wynika³a raczej z pobudek ludzkich, humanitarnych, a tak¿e nie-nawi c
i do wspólnego wroga.
Linia frontu nieub³aganie zbli¿a³a siê do Kobrynia. Dowództwo niemieckie zdecydo
wa³o siê zorganizowaæ tu silnie umocnion¹ obronê. Od maja poczêto budowaæ ¿elbet
onowe i ziemne umocnienia na podej ciach do miata i w samym mie cie. Niemcy spodziew
ali siê natarcia ze strony po³udniowej, to te¿ w rejon po³udniowy od miasta spêd
zono mieszkañców do kopania rowów przeciwczo³-gowych. Dzia³acze podziemia sowiec
kiego bez przeszkód nanie li na mapê rozbudowywany system obronny hitlerowców i pr
zekazali partyzantom, którzy z kolei dane dostarczyli dowództwu Armii Czerwonej.
Wieczorem 19 lipca 1944 roku pod Kobryñ podesz³y wojska 61 Armii dzia³aj¹ce w sk
³adzie l Frontu Bia³oruskiego. Przed nacieraj¹cymi postawiono zadanie: nie powod
uj¹c du¿ych zniszczeñ miasta, zdobyæ je z marszu. O wicie kompania lejtenanta J.
Achmudszyna opanowa³a czê æ miasta na lewym brzegu Muchawca. Ogniem artylerii ostr
zelano przedni skraj obrony nieprzyjaciela na wschodniej rubie¿y obrony, a nastê
pnie rubie¿ po³udniow¹. Pododdzia³y 29 i 37 pu³ków piechoty ruszy³y do ataku i w
dar³y siê do miasta. Kwarta³ po kwartale oczyszcza³y teren niszcz¹c nieprzyjacie
la w budynkach, okopach i umocnieniach. W jednym domu broni³a siê wiêksza grupa
niemieckich ¿o³nierzy, których nie uda³o siê wyprzeæ atakuj¹c¹ piechot¹. Wówczas
ogieñ otworzy³y armaty strzelaj¹ce na wprost, z pododdzia³u majora N. G. £ysenk
i. Po kilku minutach Niemcy ust¹pili. Rankiem 20 lipca Kobryñ zosta³ opanowany p
rzez Armiê Czerwon¹.
W Kobryniu i jego okolicach w walkach bra³y udzia³ oddzia³y 12 Piñskiej Dywizji
Gwardii imienia Czerwonego Sztandaru i 212 Kryczewska Dywizja Piechoty. Za dzia³
ania bojowe 12 pu³ków 61 Armii otrzyma³o tytu³y kobryñ-skich". Opanowanie Kobryni
a otworzy³o wojskom sowieckim dogodne warunki do natarcia na Brze æ i osi¹gniêcia
linii Bugu.
Po opanowaniu miasta okaza³o siê, ¿e niewiele jest w nim mieszkañców, gdy¿ w oba
wie przed ciê¿kimi walkami wielu z nich schroni³o siê w pobliskich wsiach, natom
iast folksdojcze i konfidenci wspó³pracuj¹cy z okupantem, a tak¿e ukraiñscy poli
cjanci ratowali siê ucieczk¹ przed oczekuj¹cymi ich karami. Równie¿ czê æ mieszkañ
ców pomna represji ze strony sowietów w latach 1939-1941, obawiaj¹c siê ich kont
ynuacji, opu ci³a swoje domy udaj¹c siê do Generalnej Guberni. Niemieckie w³adze a
dministracyjne umo¿liwia³y chêtnym wyjazd, wydaj¹c odpowiednie dokumenty do prze
kroczenia granicy na Bugu.
Kobryñ pod niemieck¹ okupacj¹ przetrwa³ 1124 dni. Po zajêciu miasta przez Armiê
Czerwon¹ by³o w nim zaledwie 8 tysiêcy mieszkañców. W latach wojny w mie cie i jeg
o rejonie zginê³o ponad 12 tysiêcy osób. Trzecia czê æ budynków w mie cie by³a znisz
czona lub uszkodzona w wyniku dzia³añ wojennych. Tak¿e zniszczono lub uszkodzono
czê æ zak³adów przemys³owych i przed-
218
siêbiorstw, elektrowniê, ³¹czno æ telefoniczn¹, dworzec kolejowy i linie kolejow¹,
a tak¿e mosty.
Po opanowaniu miasta niezw³ocznie przyst¹piono do odbudowy obiektów, niezbêdnych
dla potrzeb frontu. W bardzo krótkim czasie uruchomiono lotnisko, na którym roz
lokowa³ siê 149 pu³k my liwski. W tym pu³ku s³u¿y³ Arsenij Iwanowicz Morozow, ucze
stnik wojny od jej pocz¹tku jako szeregowy. W Kobryniu by³ ju¿ zastêpc¹ dowódcy
eskadry. Na swoim koncie posiada³ 149 lotów bojowych, podczas których bra³ udzia
³ w 30 walkach powietrznych, w których str¹ci³ indywidualnie 15 samolotów nieprz
yjaciela i 3 grupowo. 27 lipca, gdy rozpoczê³y siê walki na podej ciach do Brze cia,
Morozow otrzyma³ zadanie przeprowadzenia rozpoznania miejsc ze rodkowania wojsk h
itlerowskich i ich marszruty wycofywania. By³ to jego 150 lot bojowy. Wiadomo ci z
rozpoznania przekazywa³ drog¹ radiow¹. Po wykonaniu zadania, powracaj¹c na lotn
isko, na jednej z przepraw zauwa¿y³ du¿e zgrupowanie wojsk nieprzyjaciela. Moroz
ow skierowa³ siê na przeprawê i pocz¹³ ostrzeliwanie z broni pok³adowej. W zgrup
owaniu zaczê³y nastêpowaæ wybuchy, a p³omienie zaczê³y ogarniaæ pojazdy na przep
rawie. Niemcy rzucili siê do panicznej ucieczki i pojedynczo ostrzeliwali samolo
t. W pewnym momencie Morozow otrzyma³ miertelny postrza³. Resztkami si³ dotar³ do
lotniska i wyl¹dowa³. Kiedy koledzy piloci dobiegli do samolotu Morozow ju¿ nie
¿y³. Po miertnie otrzyma³ tytu³ Bohatera Zwi¹zku Radzieckiego7. Zosta³ pochowany
na skwerze w centrum miasta, który pó niej zosta³ nazwany jego imieniem. Zw³oki pi
lota z czasem ekshumowano i pochowano we wspólnej mogile sowieckich ¿o³nierzy i
partyzantów poleg³ych podczas walk o Kobryñ. Cmentarz znajduje siê na skwerze no
sz¹cym imiê W.P. Puganowa, który jest ulokowany na dawnym placu przy ulicy 3 Maj
a (obecnie ³ Maja).
Na ziemi kobryñskiej w okresie hitlerowskiej okupacji, obok partyzantów sowiecki
ch, równie¿ Polacy dzia³ali w partyzantce lub wchodzili w sk³ad oddzia³ów partyz
anckich.
Przyk³adem wspó³pracy w ramach sowieckiej partyzantki mo¿e pos³u¿yæ oddzia³ Muchy
" (Miko³aja Kunickiego), który zosta³ zorganizowany w niezwyk³ych okoliczno ciach.
Kunicki mieszka³ w powiecie kobryñskim, w Horodcu. W 1939 roku w sk³adzie 83 pu³
ku piechoty bra³ udzia³ w kampanii wrze niowej. Dosta³ siê do niemieckiej niewoli,
z której po krótkim pobycie ucieka i wraca do Horodca.
W lipcu 1942 roku zostaje zwerbowany do 104 batalionu Schutzpolizei w Kobryniu i
skierowany do Brze cia nad Bugiem, do szko³y wojskowej na przeszkolenie. W listop
adzie, po ukoñczeniu przeszkolenia w stopniu feld-
7 Tam¿e, s. 71.
219
Miko³aj Kunicki Mucha"
febla8 wraca do batalionu z zadaniem przeszkolê- ^ nja 4 kompanii w zakresie
walki z partyzantk¹. \V kompanii z kilku Polakami i Poleszukami organizuje oddzi
a³ partyzancki.
W drugiej po³owie stycznia 1943 roku kompania Kunickiego licz¹ca 147 osób zostaj
e skierowana do rejonu Stolina (na po³udniowy wschód od Piñska) z zadaniem udzia
³u w akcji przeciwko partyzantom. Do kierowania akcj¹ zostaje przydzielonych 16
niemieckich ¿o³nierzy w ró¿nych stopniach wojskowych. W koñcu stycznia 4 kompani
a otrzymuje konkretne, szczegó³owe zadanie przyst¹pienia do akcji w rejonie mias
teczka Wy-sock. Podczas marszu, w odleg³o ci oko³o 5 kilometrów od Wysocka, na dan
y przez Kunickiego znak spiskowcy likwiduj¹ wszystkich niemieckich ¿o³nierzy ora
z 3 yolksdeutschów i 2 zdrajców Ukraiñców.
Kunicki po ich likwidacji zarz¹dza zbiórkê, na której przekszta³ca kompanie w od
dzia³ partyzancki. Wszystkim nowo mianowanym partyzantom obrano pseudonimy. Podj
êto tak¿e decyzjê maszerowania w rodzinne strony czyli do rejonu Drohiczyna, Kob
rynia, Kosowa i Pru¿an. Podczas marszu do okre lonego rejonu oddzia³ kilkakrotnie
stacza walkê nie tylko z oddzia³ami niemieckimi, ale tak¿e z bandami Ukraiñskiej
Powstañczej Armii (UPA), które mordowa³y ludno æ im nieprzychyln¹, a szczególnie
Polaków dokonuj¹c na niej makabrycznych rzezi.
Przemarsz odbywa³ siê w terenie opanowanym przede wszystkim przez partyzantkê so
wieck¹. Dotar³a do nich ju¿ wiadomo æ o buncie 4 kompanii 104 batalionu Schutzpoli
zei. Zosta³y nawi¹zane obustronne kontakty i na podstawie wzajemnego porozumieni
a oddzia³ Kunickiego zosta³ podporz¹dkowany dowódcy oddzia³ów partyzanckich na W
o³yniu, genera³owi Begmie. Oddzia³ Kunickiego w tym czasie liczy³ 98 osób, gdy¿
wszyscy Ukraiñcy i czê æ Poleszuków zdezerterowa³a.
28 czerwca Miko³aj Kunicki (ps. Mucha") za zgod¹ genera³a Begmy tworzy 14 osobow¹
grupê dywersyjn¹ i na jej czele wyrusza w rodzinne strony celem powiadomienia r
odzin partyzantów o losie ich najbli¿szych, by³ych funkcjonariuszy Schutzpo³izei
oraz prowadzenia akcji dywersyjnych w rejonie Drohiczyna, Horodca, Berezy Kartu
skiej i Kobrynia.
1 M. Kunicki, Pamiêtnik Muchy, Ksi¹¿ka i Wiedza, 1967, s. 2.
220
Grupa dywersyjna przekaza³a rodzinom wiadomo ci od partyzantów oraz dokona³a kilku
aktów sabota¿u na liniach kolejowych i szlakach drogowych W czasie przemarszu w
powiecie kobryñskim w okolicach Tewli, Mucha" nawi¹za³ dora n¹ wspó³prace z polski
m oddzia³em partyzanckim Wrzosa", któremu przekaza³ jedn¹ parê koni z wozem i tro
chê zdobycznej broni9.
W Zaprudach Mucha" nawi¹za³ kontakt z ksiêdzem Wac³awem Jazie-wiczem, komendantem
rejonu III Odcinka Wachlarza" w Horodcu, od którego uzyska³ szereg cennych infor
macji oraz o sytuacji w rodzinie Kunickiego w Horodcu10.
2 sierpnia, po powrocie z grup¹ dywersyjn¹ do oddzia³u, Mucha" otrzyma³ polecenie
przekazania oddzia³u swojemu zastêpcy. W tym czasie oddzia³ Muchy" znacznie powi
êkszy³ siê i jego stan osobowy liczy³ 189 partyzantów. Ku-nicki zosta³ skierowan
y do rejonu Sarn i W³odzimierzca celem objêcia dowództwa nad trzema ma³ymi polsk
imi grupami, które samodzielnie prowadzi³y w tym rejonie dzia³alno æ partyzanck¹".
Mucha" bra³ tak¿e udzia³ w walkach na Lubelszczy nie. W czerwcu 1944 roku walczy³ z
okupantem w lasach janowskich, gdzie wspólnie z oddzia³ami partyzanckimi Armii
Krajowej, Armii Ludowej i partyzantami sowieckimi broni Porytowego Wzgórza. Nast
êpnie przemieszcza siê w Karpaty i po po³¹czeniu siê z regularnymi oddzia³ami Ar
mii Czerwonej, oddzia³ partyzancki Miko³aja Kunickiego Muchy" zostaje rozwi¹zany.
Miko³aj Kunicki dowódca polsko-sowieckiego oddzia³u partyzantów, mieszkaniec zie
mi kobryñskiej, chwalebnie zapisa³ siê w walkach partyzanckich na Kresach i Lube
lszczy nie w czasie II wojny wiatowej.
Nie mo¿na przemilczeæ dzia³alno ci Ukraiñskiej Powstañczej Armii w powiecie kobryñ
skim, pomimo, ¿e by³a niewielka, jednak nale¿y odnotowaæ fakt jej zorganizowania
w tym rejonie. W okresie gdy na Wo³yniu UPA dokonywa³a masowych, bestialskich r
zezi ludno ci polskiej, w powiecie kobryñskim po³o¿onym w zachodniej czê ci Polesia,
nie stwierdzono ze strony band ukraiñskich mordów polskiej ludno ci na tak¹ skalê
, jak na Wo³yniu. By³y sporadyczne wypadki mordowania polskich rodzin, ale nie n
a szerok¹ skalê.
Ludno ci ukraiñskiej w powiecie kobryñskim by³o stosunkowo niewiele (przeciêtnie n
a Polesiu za ojczysty jêzyk ukraiñski uznawa³o 4,8% osób. Wiêkszo æ Ukraiñców mies
zka³a w po³udniowych powiatach Polesia, to te¿ nale¿y przyj¹æ, ¿e w kobryñskim p
rocent Ukraiñców by³ mniejszy M.K.). W tej sytuacji nacjonali ci ukraiñscy nie mie
li wiêkszego poparcia w ród mieszkañców. Trzeba przy tym zaznaczyæ, ¿e na Polesiu
ju¿ wcze niej rozwin¹³ siê polski
Tam¿e, s. 37.
10 Tam¿e, s. 42.
11 Tam¿e, s. 46-47.
221
i sowiecki ruch partyzancki. Pomimo takiej sytuacji Organizacja Ukraiñskich Nacj
onalistów Bandery, w po³owie 1943 roku przyst¹pi³a do jednoczenia wszystkich odd
zia³ów zbrojnych, w tym tak¿e oddzia³ów UPA Tarasa Bulby (Boroweæ), oddzia³ów OU
N Melnyka i innych, które dzia³a³y w ró¿nych rejonach Wo³ynia i Polesia.
Wraz z procesem ³¹czenia oddzia³ów nacjonalistów ukraiñskich, przyjmuj¹ one nazw
ê Ukraiñska Powstañcza Armia (UPA). Dotychczas tak¹ nazw¹ pos³ugiwa³y siê oddzia
³y Tarasa Bulby (bulbowcy).
27 sierpnia 1943 roku dowódca formacji ukraiñskich podleg³ych OUN Bandery, pu³ko
wnik Roman K³aczkiw kyj K³ym Sawur" wydaje rozkaz nr 4 o utworzeniu Okrêgów Wojskow
ych. Dowodzony przez Jurija Stelmaszczuka Rudoho" Okrêg Wojskowy Turiw" obejmowa³
powiaty: ³ucki, horochowski, w³odzimierski, kowelski i lubomelski na Wo³yniu, a
na Polesiu powiaty: Kamieñ-Koszyrski, kobryñski i brzeski12.
Dowódca ukraiñskiego Okrêgu Wojskowego Jurij Stelmaszczuk przed II wojn¹ wiatow¹
ukoñczy³ brandenbursk¹ szko³ê dywersyjno-wywiadowcz¹ i by³ agentem niemieckiego
wywiadu posiadaj¹c pseudonim Nord IV". Jako niemiecki agent zosta³ zrzucony na Wo
³yñ celem organizacji i prowadzenia dzia³añ dywersyjnych w rejonie sarneñskiego
wêz³a komunikacyjnego.
O ile w pó³nocno-zachodnim Okrêgu Wojskowym Turiw" na terenie Wo³ynia UPA przejaw
ia³a aktywn¹ dzia³alno æ dokonuj¹c masowych ataków na polskie wsie i o rodki samoobr
ony morduj¹c masowo tak¿e dzieci, kobiety i starców, to na ziemi kobryñskiej jak
ju¿ wspomniano masowych rzezi nie notowano. Niemniej ten fakt nie umniejsza odp
owiedzialno ci ukraiñskich nacjonalistów za dokonane na Kresach ludobójstwo na Pol
akach, ‾ydach, a tak¿e Ukraiñcach.
12 Praca zbiorowa pod redakcj¹ prof. dr. hab. W. Filara Przed akcj¹ Wista" byt Wo
³yñ, Warszawa 1997, s. 23.
POLSKIE PODZIEMIE
Jeszcze trwa³a wojna polsko-niemiecka i toczy³y siê walki regularnych oddzia³ów
Wojska Polskiego z hitlerowskim naje d c¹, a kampania wrze niowa zbli¿a³a siê ku koñco
wi, gdy w polskim dowództwie powsta³a inicjatywa zorganizowania zbrojnego podzie
mia kontynuuj¹cego dalsz¹ walkê z naje d c¹. Pomimo widocznej przegranej kampanii, p
atriotyzm i mi³o æ do Ojczyzny nie pozwala³y narodowi polskiemu poddaæ siê i zdaæ
na ³askê wroga.
Z inicjatywy genera³a Tokarzewskiego-Karaszewicza, w porozumieniu z dowództwem o
brony Warszawy, 27 wrze nia 1939 roku, w przeddzieñ kapitulacji Warszawy, zostaje
utworzona tajna organizacja S³u¿ba Zwyciêstwu Polski, któr¹ w roku 1940 przejmuj
e Zwi¹zek Walki Zbrojnej.
Na Kresach Wschodnich, opanowanych przez sowietów podejmowano próby powo³ania po
lskich konspiracyjnych organizacji wojskowych w wiêkszych miastach, w tym na Pol
esiu w Brze ciu i Piñsku, jednak próby nie powiod³y siê, gdy¿ NKWD likwidowa³o w z
arodku wszelkie przejawy powstania jakichkolwiek organizacji o prapolskim charak
terze. Dopiero wybuch wojny niemiecko-radzieckiej. w czerwcu 1941 roku umo¿liwi³
kontakt z podziemiem dzia³aj¹cym w Generalnej Guberni, a tym samym zorganizowan
ie dzia³alno ci konspiracyjnej.
Zrodzi³a siê my l zorganizowania na Polesiu du¿ej regionalnej organizacji podziemn
ej, która podjê³aby bezkompromisow¹ walkê z okupantem i jego sprzymierzeñcami, n
iesienie pomocy prze ladowanym oraz nawi¹zania wspó³dzia³ania z ugrupowaniami prow
adz¹cymi walkê z Niemcami. 31 lipca 1941 roku w stolicy Polesia Brze ciu powstaje
organizacja pod nazw¹ Szaniec", której komendantem zostaje sier¿ant podchor¹¿y Zb
igniew S³onczyñski Jastrz¹b"1. Organizuje 3-4 osobowe patrole dywersyjno-sabota¿o
we, które dokonywa³y aktów dywersji i sabota¿u na
‾bik" vel Jastrz¹b" Zbigniew S³onczyñski (t 1943)
1 S. Krasucki, Polesie, 1998, s. 114. Zbigniew S³onczyñski ( ‾bik", vel Jastrz¹b")
w okresie pó niejszym by³ dowódc¹ I rejonu, III Odcinka Wachlarza".
223
drogach, liniach kolejowych, w ³¹czno ci i innych obiektach. Niesiono tak¿e pomoc
radzieckim jeñcom i ‾ydom uciekaj¹cym z getta.
Na Polesiu komórki Szañca" by³y rozsiane nierównomiernie, co wynika³o i trudno ci w
utrzymaniu z wieloma rejonami ³¹czno ci, bezpo rednich kontaktów, lub przez ³¹cznik
ów, a tak¿e zapewnienia transportu i zaopatrzenia.
W Kobryniu, mie cie po³o¿onym w pobli¿u stolicy Polesia, posiadaj¹cym bezpo redni¹ k
omunikacje drogow¹, kolejow¹ i telefoniczn¹, dzia³a³y grupy Szañca".
Wiosn¹ 1942 roku, w ramach ³¹czenia organizacji konspiracyjnych Szaniec" wszed³ w
sk³ad Armii Krajowej. Stan liczebny organizacji wynosi³ ponad 250 zaprzysiê¿ony
ch cz³onków tylko w samym Brze ciu, a drugie tyle na terenie województwa2. Kto i k
iedy zapocz¹tkowa³ dzia³alno æ polskiego podziemia na ziemi kobryñskiej nie mo¿na
by³o ustaliæ, przyjêto wiêc tak¹ wersjê na jak¹ pozwoli³y posiadane materia³y. J
est wiadomym, ¿e po klêsce wrze niowej 1939 utworzono konspiracyjn¹ organizacjê S³
u¿ba Zwyciêstwu Polski. W Kobryniu, w jej sk³ad [Link]. wchodzili: porucznik Leon
Pieñkowski, starszy sier¿ant Roman Ozimek, starszy sier¿ant Lucjan Maciejewski.
W latach 1941-1944 prawdopodobnie stanowili czê æ dowództwa obwodu.
Po opanowaniu Kobrynia przez Niemców w 1941 roku zaczêli wracaæ dawni jego miesz
kañcy, którzy w latach 1939-1941 obawiaj¹c siê represji ze strony NKWD, znale li s
chronienie w Generalnej Guberni. Wielu z nich by³o ju¿ w podziemiu w ró¿nych ugr
upowaniach konspiracyjnych, a w szczególno ci w Zwi¹zku Walki Zbrojnej. Miêdzy inn
ymi wrócili: Roman B³ocki, Leszek Krzy-¿anowski, Romuald So³odonis i podjêli dzi
a³alno æ konspiracyjn¹ w Kobryniu. W Zwi¹zku Walki Zbrojnej byli zwyk³ymi cz³onkam
i podziemia, a po przybyciu do swego miasta podjêli prace organizacyjne.
Okaza³o siê, ¿e w Kobryniu ju¿ dzia³a w podziemiu Zwi¹zek Syndykalistów Polskich
, którego dzia³aczem by³ podporucznik Witold So³odonis, brat Romualda, który bra
³ udzia³ w kampanii wrze niowej. Zaproponowa³ wspó³pracê B³ockiemu i Krzy¿anowskie
mu. Do tej propozycji odnie li siê z rezerw¹, gdy¿ ta organizacja nie by³a im znan
a, a poszukiwali kontaktu ze Zwi¹zkiem Walki Zbrojnej, którego cz³onkami byli po
drugiej stronie Bugu. Dopiero argumenty, ze ZSP wspó³pracuje z ZWZ przes¹dzi³y
o wyra¿eniu zgody na wspó³pracê. Zreszt¹ nie by³o dla nich istotne do jakiej org
anizacji wstêpuj¹, wa¿ne by³odla nich, ¿e mog¹ dzia³aæ w konspiracji. Do ZSP zos
tali zwerbowani tak¿e ich koledzy gimnazjalni Olszewski i Stanis³aw Bocheñski3.
Spotkania odbywa³y siê w dzieñ, najczê ciej w mieszkaniu B³ockich, po³o¿onym w cen
trum miasta. Wej cie by³o z boku budynku, ma³o zauwa¿alne,
Tam¿e, s. 117. 3 Wspomnienia Romana B³ockiego.
224
a mieszkanie mie ci³o siê na piêtrze nad aptek¹. Ojciec Romana ca³ymi dniami by³ z
ajêty prac¹, za matka zosta³a zes³ana przez sowietów w 1940 roku na Katorgê do Ka
ragandy z 13-letnim wyrokiem za nielegalne przekraczanie granicy z Generaln¹ Gub
erni¹4. M³odsi bracia Romana Zbigniew i Waldemar w czasie spotkania konspiracyjn
ego byli wykorzystywani jako ubezpieczaj¹cy, co nie rzuca³o siê w oczy, poniewa¿
przechodz¹cy ulic¹ znajomi widzieli ich krêc¹cych siê przy swoim domu.
Konspiratorzy kilkakrotnie je dzili przez zielon¹ granicê do Warszawy po instrukcj
e i materia³y sabota¿owe. Podczas jednej z wypraw w 1942 roku zostali aresztowan
i Romuald So³odonis i Stanis³aw Bocheñski. W trakcie przes³uchania przez gestapo
Bocheñski nie wytrzyma³ tortur i wyda³ pozosta³ych5. Aresztowano ca³¹ pi¹tkê, z
tym, ¿e Olszewskiego aresztowano po roku czasu. Przez ca³y ten okres ukrywa³ si
ê, a¿ uzna³ ¿e gestapo zapomnia³o o nim. By³ w b³êdzie i to go zgubi³o. Witold S
o³odonis zosta³ rozstrzelany w 1943 roku w lesie kabackim, Stanis³aw Bocheñski z
gin¹³ w O wiêcimiu w bunkrze bloku numer 116. Romuald So³odonis i Leszek Krzy¿anow
ski prawdopodobnie zginêli tak¿e w O wiêcimiu, gdzie spotka³ ich wiêziony Roman B³
ocki7. B³ockiemu uda³o siê prze¿yæ. Z O wiêcimia zosta³ przetransportowany do kami
enio³omów w Gross Rosen, a nastêpnie przez Sachsenhausen trafi³ do Oranienburga,
gdzie pracowa³ w zak³adach Heinkla i doczeka³ siê wyzwolenia przez Armiê Czerwo
n¹.
Roman B³ocki w swoich wspomnieniach z dzia³alno ci konspiracyjnej w Ko-bryniu wspo
mina o kontaktach z ksiêdzem jezuit¹ z Horodca Wac³awem Jazie-wiczem. Najczê ciej
spotykali siê nad brzegiem Muchawca, lub w okolicach parku w pobli¿u miejskiej e
lektrowni. Podczas jednego ze spotkañ ksi¹dz wyjawi³, ¿e jest przedstawicielem a
kcji Wachlarz" (by³ komendantem rejonu w Horodcu) i poszukuje na terenie miasta p
omieszczenia do magazynowania materia³ów sabota¿owych. Przedtem Roman zosta³ zap
rzysiê¿ony przez ksiêdza w zakrystii ko cio³a i zobowi¹zany do zachowania tajemnic
y oraz otrzyma³ zakaz kontaktowania siê z kimkolwiek w tych sprawach. Pomieszcze
nie na magazyn zosta³o zorganizowane. Ksi¹dz Wac³aw Jaziewicz utrzymywa³ kontakt
z Romanem, a¿ do jego aresztowania.
W 1942 roku do Armii Krajowej wstêpuje m³odszy brat Romana Zbigniew, otrzymuje p
seudonim Osa"8. Wspólnie ze swoim przyjacielem Józefem Dzi-kowickim (w konspiracj
i by³ prze³o¿onym Zbyszka) prowadz¹ nas³uch radiowy.
Wspomnienia Zbigniewa B³ockiego.
5 Tam¿e.
6 Tam¿e.
7 Tam¿e.
8 Tam¿e.
225
‾uraw" vel Kapelan" ks. Wac³aw Jaziewicz (fl980)
Radiostacja by³a ukryta w kominie na poddaszu mleczarni przy ulicy Traugutta. Dz
i-kowicki pracowa³ w mleczarni jako referent, a B³ocki w magazynie, to te¿ ich o
becno æ na terenie mleczarni nie wzbudza³a ¿adnych podejrzeñ. Trzy razy dziennie d
okonywali nas³uchu radiostacji BBC z Londynu. Tre æ komunikatów przepisywa³a na ma
szynie pracownica mleczarni Danuta Szrubarska, a nastêpnie przekazywa³a zatrudni
onemu w tym¿e zak³adzie Jaroszewiczowi.
Pewnego razu podczas nas³uchu radiowego mieli zabawne zdarzenie. Pisze o nirn B³
ocki: Przez Armiê Czerwon¹ zosta³o wyzwolone miasto Homel. Nie dos³yszeli my wyra nie
nazwy miasta i w swoim komunikacie podali my miasto Kowel. Ró¿nica od-leg³os'ci m
iêdzy miastami wynosi kilkaset kilometrów. Po tym niefortunnym komunikacie w biu
letynie Polskie Werble" ukaza³o si¹ sprostowanie".
Ju¿ wcze niej wspominano o dzia³alno ci konspiracyjnej ma³¿onków Wi-dackich i ich ku
zynki Biruty Butrymowicz Widackiej. Z tego mo¿na wnioskowaæ, ¿e komórek konspira
cyjnych Armii Krajowej na ziemi kobryñskiej by³o kilka, które dzia³a³y niezale¿n
ie, lecz pod jednym dowództwem realizuj¹c odgórne zadania konspiracyjne. Ale na
tym polega³a w³a nie dzia³alno æ podziemia.
Oto kolejny przyk³ad dzia³alno ci podziemia, z którym zetkn¹³em siê osobi cie. Miesz
ka³em na rogu ulicy Kindlera i Polnej, niemal naprzeciwko ¿ydowskiego getta, któ
re zosta³o zlikwidowane w pa dzierniku 1942 roku. Mieszkania po likwidacji getta z
ajête zosta³y przez miejscowych i przybyszy ze wsi. W jednym z budynków przy uli
cy Kindlera mieszkali Szymañscy wraz z kuzynem, moim przyjacielem Ludwikiem Przy
³uckim. Mieszkanie to by³o w³asno ci¹ rodziny ¿ydowskiej o nazwisku Kir. S¹siedni
budynek by³ w³asno ci¹ jego brata. Podwórze by³o wspólne. Zofia Szymañska, u które
j mieszka³ Przy³ucki posiada³a trójkê ma³ych dzieci, którym chc¹c zapewniæ byt (
m¹¿ by³ osadzony w wiezieniu, z którego wyszed³ wiosn¹ 1944) handlowa³a bimbrem,
s³onin¹ i innymi artyku³ami spo¿ywczymi. Obok w zau³ku nale¿¹cym równie¿ do by³
ego getta, kwaterowa³ oddzia³ wêgierskich ¿o³nierzy, którzy zaopatrywali siê pry
watnie u Szy-mañskiej. Domy Kirów od kwatery wêgierskiej przegradza³ p³ot, przed
zielaj¹c studniê (na korbê), z której korzystali tak¿e Wêgrzy. Nie wiem w jaki s
posób Przy³ucki nawi¹za³ kontakt z Wêgrami, podejrzewam ¿e za spraw¹ Szymañskiej
i za s³oninê, bimber, jajka i inne artyku³y otrzymywa³ od Wêgrów granaty, amuni
cjê karabinow¹, a tak¿e papierosy. Transakcja ta odbywa³a siê nastêpuj¹co
226
(za wyj¹tkiem papierosów, które by³y wymieniane jawnie): Ludwik o umówionej porz
e szed³ z wiadrem do studni po wodê. Wcze niej do wiadra uwi¹zanego przy studni Wê
grzy wk³adali granaty i amunicje, zapuszczali wiadro na dno studni i odchodzili.
Przy³ucki przychodzi³ po wodê, wyci¹ga³ wiadro i z wod¹ oraz ca³¹ zawarto ci¹ (gr
anatami i amunicj¹ karabinow¹) przelewa³ do swojego wiadra i wraca³ do domu. Pew
nego razu latem 1943 roku przyszed³em do Ludwika i zasta³em go nios¹cego przez p
odwórze wodê ze studni. Gdy zbli¿y³em siê zauwa¿y³em w wiadrze dwa wêgierskie gr
anaty i kilka ³ódek karabinowej amunicji. Ludwik speszony moim odkryciem i nie w
iedz¹c jak siê wyt³umaczyæ, a maj¹c do mnie pe³ne zaufanie, przyzna³, ¿e dostarc
za je do partyzantki. Wiêcej nic nie powiedzia³, ale wymóg³ na mnie przyrzeczeni
e, ¿e o tym zdarzeniu nikomu nie powtórzê, nawet rodzicom. Nie by³em cz³onkiem p
odziemia wiêc za¿¹da³em od niego, by spowodowa³ przyjêcie mnie do konspiracji. P
o pewnym okresie oznajmi³, ¿e otrzyma³ odpowied , i¿ obecnie nie zachodzi potrzeba
werbowania, ale jak zajdzie konieczno æ to zostanê zwerbowany w pierwszej kolejno c
i.
Oto inne wydarzenie zwi¹zane z Armi¹ Krajow¹. Bezpo rednio nie dotyczy akcji sabot
a¿u, ani dywersji, lecz losu aresztowanych cz³onków podziemia. Jesieni¹ 1943 rok
u aresztowano Zbyszka B³ockiego, lecz nie mia³o ono zwi¹zku z jego dzia³alno ci¹ w
podziemiu, zosta³ aresztowany bez wiêkszych podejrzeñ. W celi, w której zosta³
osadzony znajdowa³o siê oko³o 10 wiê niów i stan ten stale siê zmienia³. W ród wspó³
wiê niów znajdowa³ siê jego kolega Czes³aw Turczak oraz ranny w biodro kapitan lot
nictwa polskiego Stanis³aw Lutostañski9. Wiê niowie opiekowali siê rannym oraz zaj
mowali siê segregowaniem odzie¿y po zamordowanych wiê niach, których rozbierano na
miejscu egzekucji. 10 grudnia 1943 roku rankiem wywo³ano z celi Turczaka i Luto
stañskiego. Wspó³wiê niowie domy lili siê, ¿e powioz¹ ich na rozstrzelanie. I faktyc
znie, przy segregowaniu odzie¿y rozstrzelanych w tym dniu wiê niów okaza³o siê, ¿e
brak jest ubrania Turczaka. Domy lano siê, i¿ Turczak nie da³ siê rozebraæ i zost
a³ rozstrzelany w ubraniu. Tak¹ wersjê przyjêli wspó³wiê niowie.
Sprawa braku odzie¿y Turczaka wyja ni³a siê dopiero po wojnie w roku 1947. W tym c
zasie ¿ona kapitana Lutostañskiego wraz z dzieæmi jako eks-patriantka zamieszka³
a w Kisielinie pod Zielon¹ Gór¹. Tam odnalaz³ j¹ rzekomo rozstrzelany Czes³aw Tu
rczak i potwierdzi³ mieræ mê¿a. Nastêpnie odwiedzi³ ojca Zbigniewa B³ockiego i op
owiedzia³ w jaki sposób uratowa³ siê od niechybnej mierci. Po przybyciu na miejsc
e ka ni by³a mg³a i zaczyna³o witaæ. W pobli¿u widoczne by³y krzaki. Nad wykopanym
do³em najpierw pomaga³ rozbieraæ siê Lutostañskiemu, gdy za wita³a mu my l ucieczki.
Przecie¿ niewiele ryzykowa³. W pewnym momencie rzuci³ siê w krzaki. Zaskoczeni
Niemcy pocz¹tkowo
9 Tam¿e.
227
os³upieli, lecz po chwili poczêli strzelaæ na o lep, gdy¿ mg³a i krzaki uniemo¿liw
i³y prowadzenie celnego ognia. Tak to Turczakowi uda³o siê uciec spod
³opaty".
Cz³onkowie podziemia przenikali tak¿e do w³adz okupacyjnych w celach wywiadowczy
ch oraz dokonywania dywersji i sabota¿u. Dostawali siê na ró¿ne stanowiska, nier
az bardzo eksponowane. Byli to wywiadowcy dobrze przeszkoleni i posiadali umiejê
tno æ pos³ugiwania siê ró¿nymi rodkami ³¹czno ci, materia³ami do dokonywania dywersji
i sabota¿u. Ale przenikali tak¿e szeregowcy nie przeszkoleni i nie przygotowani
do pos³ugiwania siê tymi rodkami. W Kobryniu przy ulicy 3 Maja, naprzeciwko kina
Ebrama", w by³ej ¿ydowskiej bo¿nicy, w roku 1943 zorganizowano posterunek policj
i ukraiñskiej. Do sk³adu osobowego posterunku przydzielono policjanta Polaka Kar
ola Gliñ-skiego, zamieszka³ego w Brylowie. Wiosn¹ 1944 roku na posterunku dokona
³ niezbyt udanej dywersji. Pe³ni¹c w nocy dy¿ur na posterunku w³o¿y³ do pieca gr
anat, zabra³ broñ i amunicjê udaj¹c siê do lasu, do oddzia³u partyzanckiego. Gra
nat w piecu pod wp³ywem temperatury eksplodowa³, lecz oprócz rozerwania pieca ni
e spowodowa³ wiêkszych strat, tak¿e w ród obecnych na posterunku policjantów.
Nie jest wiadomo do jakiej partyzantki zbieg³ Gliñski, mo¿na jedynie domy laæ siê,
¿e móg³ to byæ oddzia³ Jura". Jest natomiast wiadomo, ¿e wst¹pi³ do Wojska Polsk
iego i s³u¿y³ w II Armii w stopniu starszego sier¿anta. W kwietniu 1945 roku pod
czas forsowania Nysy zosta³ ciê¿ko ranny i zmar³ w szpitalu polowym10.
Wiele dzia³añ dywersyjnych i sabota¿owych by³o inspirowanych przez dzia³aj¹c¹ or
ganizacjê Armii Krajowej pod kryptonimem Wachlarz". Nie ka¿dy akowiec s³ysza³ o t
ym kryptonimie nawet wówczas, gdy dzia³a³ w tej organizacji. By³ szarym cz³onkie
m podziemia i nie zna³ szczegó³owej struktury organizacyjnej. Czêsto wiedzia³ je
dynie, ¿e jest cz³onkiem Armii Krajowej. Zdarza³o siê tak¿e, ¿e koledzy i przyja
ciele nie wiedzieli o sobie, i¿ s¹ cz³onkami tej samej organizacji.
Wachlarz" to kryptonim wydzielonej organizacji dywersyjnej powo³anej w sierpniu 1
941 roku przez Zwi¹zek Walki Zbrojnej, który rozkazem genera³a Sikorskiego z 14
lutego 1942 roku zosta³ przemianowany na Armiê Krajow¹. Wachlarz" zosta³ powo³any
do prowadzenia dzia³añ dywersyjnych i sabota¿owych na kolei oraz dzia³añ wywiad
owczych na polskich Kresach Wschodnich sPrzed 1939 roku i dalej na wschód. W pra
ktyce zadania bojowe Wachlarza" mia³y stanowiæ os³onê od wschodu przysz³ych dzia³
añ powstañczych w g³êbi kraju. Zasadnicz¹ kadrê Wachlarza", oko³o 900 ¿o³nierzy p
ostanowiono zorga-
Zmar³ w szpitalu na skutek odniesionych ran przy forsowaniu Nysy. Ten fakt jest
odnotowany w Ksiêdze poleg³ych 1939-1945.
Kpt., cc, Wania" Alfred Paczkowski
nizowaæ i przeszkoliæ w Warszawie, a nastêpnie przerzuciæ na wschód, jednak do s
ierpnia 1942 roku zdo³ano wys³aæ zaledwie oko³o 15Q osób.
Wachlarz" sk³ada³ siê z piêciu Odcinków, z czego Polesie obejmowa³ Odcinek III a
jego dowódc¹ mianowano cichociemnego kapitana Alfreda Paczkowskiego ( Wania" Walent
y", ‾u³a")11. Odcinek III Wachlarza" podzielono na 4 rejony, w wyniku czego Kobryñ
i ‾abinkê w³¹czono do I rejonu, którego dowódc¹ zosta³ Zbigniew S³onczyñski ( ‾bi
k"). Siedziba rejonu mie ci³a siê w Brze ciu. Rejonowi podlega³y bazy: w ‾abince (pa
trol dywersyjny kaprala Adamskiego 1+2), a tak¿e zal¹¿ki oddzia³ów partyzanckich
w rejonie ‾abinka Kobryñ (dowódca Marek" o nie ustalonym nazwisku) + 10 osób ora
z ksi¹dz Franciszek Muchacki ( Kapelan") w sile 1+5, a tak¿e patrol dywersyjny pod
porucznika Micha³a Wileñskiego w sile 1+2, dzia³aj¹cy w Ko-bryniu. W tym rejonie
operowa³ tak¿e oddzia³ partyzancki pod dowództwem porucznika Wira" Jana Smeli w
sile 1+12, bêd¹cy w dyspozycji Komendy Okrêgu Armii Krajowej, który mimo formaln
ych zakazów kontaktu obu organizacji, w praktyce owocnie wspó³pracowa³ z patrola
mi dywersyjnymi.
W II rejonie, którego dowódc¹ by³ porucznik Leon Kiwalle Pleban" z siedzib¹ tak¿e
w Brze ciu, znalaz³a siê baza w Tewlach, któr¹ dowodzi³ podporucznik Józef Szadur
ski Wieniawa".
W kwietniu 1942 roku na Kanale Królewskim, na po³udnie od Antopola, w pobli¿u gd
zie ³¹czy siê z nim Kana³ Orzechowski przeprowadzono akcjê, której celem by³o pr
zeprowadzenie praktycznego szkolenia w zakresie dzia³ania dywersyjnego12. Na kan
ale osiad³ na mieli nie rzeczny monitor. Niemcy wezwali na pomoc holowniki, umiesz
czaj¹c na monitorze 10 niemieckich marynarzy. Dowództwo Odcinka III postanowi³o
wykorzystaæ okazjê i zniszczyæ obiekt. Przebieg akcji zaplanowano w drobnych szc
zegó³ach, po uprzednim szczegó³owym rozpoznaniu terenu i zebraniu danych odno nie
monitora i jego ochrony. Zbroj-mistrz Odcinka sier¿ant Jan Marsza³ek Gryf wykona³
odpowiedni¹ minê o du¿ej sile wybuchu zaopatrzon¹ w magnesy i mechanizm zegarow
y, dzia³aj¹cy
" C. Chlebowski, Wachlarz, PAX 1983, s. 113-115. Alfred Paczkowski latem 1942 ro
ku zostat aresztowany przez gestapo i osadzony w wiêzieniu w Piñsku. 18 stycznia
1943 roku porucznik Jan Piwnik ( Ponury") dokona³ udan¹ akcjê rozbicia wiêzienia
i uwolnienia wiêzionych. Akcjê na wiêzienie dokonano w celu uwolnienia Paczkowsk
iego ( Wania").
12 C. Chlebowski, Wachlarz, PAX 1983, s. 84. .- -.'
H patrole dywersyjna
F mo. dowódcy odcrni
Obszar objêty dzia³aniami III Odcinka Wachlarza"
to to
230
,,Duglas" Antoni Langner (t 1944)
z 15 minutowym opó nieniem. 11 kwietnia, cze æ grupy dywersyjnej z przygotowan¹ min¹
zosta³a dowieziona samochodem przez Jerzego Wojnowskiego Motora" w okolice Horod
ec Antopol i zamelinowa³a siê w samotnym domu by³ego popa Aleksandrowa.
Przed pó³noc¹ grupa dotar³a do kana³u. Kapitan Wania" (Alfred Paczkowski dowódca
grupy) i Duglas" (Antoni Langner) zbli¿yli siê do monitora i za³o¿yli minê, która
zamiast po kwadransie wybuch³a po dwóch minutach, rani¹c obu minerów. Grupa ude
rzy³a na pusty pok³ad monitora, gdy¿ niemieccy marynarze w obawie przed operuj¹c
¹ w okolicy partyzantkê radzieck¹, na noc przenie li siê do pobliskiej, nabrze¿nej
wsi Osipowicze, wymontowuj¹c dzia³ka i karabiny maszynowe.
Grupa Wani" zniszczy³a granatami maszynowniê i ostrzeliwana przez Niemców z Osipo
wicz, wycofa³a siê bez strat do szosy, a nastêpnie wróci³a do Brze cia. Wodna magi
strala przez Kana³ Królewski zosta³a zablokowana na d³u¿szy okres. W kwietniu Wac
hlarz" podj¹³ siê penetracji rodowiska funkcjonariuszy bia³oruskiej i ukraiñskiej
policji. W ród szeregowych znajdowali siê tak¿e Polacy. Do policji w Kobryniu zos
ta³ skierowany Roman Kobyliñski13, który 7 maja 1942 roku dziêki swojemu policyj
nemu mundurowi u³atwi³ Wani" i Du-glasowi" przejazd samochodem z Brze cia przez Kobr
yñ, Drohiczyn, a¿ za Piñsk w celu dokonania dywersji. W Kobryniu do³¹czy³ do nic
h komendant bazy podporucznik Micha³ Wileñski. Pod £uniñcem ostrzelali pociskami
zapalaj¹cymi transport wojskowy, w którym znajdowa³y siê cysterny z benzyn¹ lot
nicz¹. W wyniku ostrza³u nast¹pi³ wybuch benzyny i pal¹ce cysterny stoczy³y siê
z nasypu.
13 sierpnia 1942 roku przeprowadzono kompleksow¹ akcjê14. Zwi¹zani z Wachlarzem"
polscy policjanci oraz ¿o³nierze z bazy w Kobryniu, przebrani w mundury policyjn
e, spalili wieczorem drewniany most nad kana³em na szosie z Kobrynia do Piñska.
Równocze nie dwa patrole: ‾bika" Zbigniewa S³onczyñskiego i Przewodzica" Zbigniewa W
ojakowskiego, zablokowa³y na kilka godzin tory kolejowe na odcinku ‾abinka Tewle
(rozkrêcono szyny i przeje¿d¿aj¹ca lokomotywa wylecia³a z toru uszkadzaj¹c s¹si
edni). W Kobryniu przestawiono zwrotnicê i przeje¿d¿aj¹cy transport najecha³ na
manewruj¹c¹
1J Tam¿e, s. 93. 14 Tam¿e, s. 100.
231
lokomotywê. W wyniku tych akcji transporty kolejowe by³y zmuszone je dziæ drog¹ ok
rê¿n¹.
Po spaleniu mostu i dywersji na torach, na skutek masowych aresztowañ represyjny
ch, a tak¿e wyczerpania zapasów materia³ów wybuchowych, przerwano akcje kolejowe
na jeden miesi¹c. Nasilono natomiast wypady nocnych patroli, które rozrzuca³y n
a szosach kolczatki oraz cina³y przydro¿ne s³upy telefoniczne15.
Dla pozyskania materia³ów wybuchowych przyst¹piono do prób uzyskiwania go przez
rozbrajanie pocisków, których stosy le¿a³y w lasach pod ‾abin-k¹. Do ich rozbroj
enia postanowiono wykorzystaæ niemieckiego sapera, którego w Brze ciu porwano w bi
a³y dzieñ w parku Szustra. Zosta³ wywieziony za miasto gdzie dostarczono kilka p
ocisków. Niemiec rozbroi³ jeden pocisk i przy wykrêcaniu drugiego zapalnika rzuc
i³ siê do ucieczki, w czasie której zosta³ zastrzelony16.
Na pocz¹tku wrze nia uzyskano wiadomo æ o przypadkowym aresztowaniu w Brze ciu szefa b
azy Wachlarza" w Orañczycach Edwarda Jamnickiego (lub Janickiego) juniora, który
by³ tam administratorem maj¹tku i w okolicy nie przeprowadza³ ¿adnych akcji, zw³
aszcza kolejowych, by nie wzbudzaæ podejrzeñ. Jego ojciec równie¿ Edward mieszka
³ wraz z rodzin¹ w Kobryniu. Po aresztowaniu juniora, zatrudnieni w maj¹tku w Or
añczycach radzieccy jeñcy wojenni, rozebrali przebiegaj¹cy obok tor kolejowy i z
biegli do lasu. Po wykolejeniu poci¹gu przyjecha³o gestapo i dowiedziawszy siê o
d ludzi, ¿e Janicki mieszka w Kobryniu, pojechali tam i zamiast aresztowanego ro
zstrzelali na miejscu jego ojca, matkê i siostrê17.
Wed³ug relacji Lecha Zahorskiego ( Leszek Bia³y") wydarzenia te mia³y inny przebie
g, który opisuje w swojej ksi¹¿ce Cezary Chlebowski18, a kolejno æ wydarzeñ by³a n
astêpuj¹ca. W czerwcu 1942 roku radziecki oddzia³ partyzancki wysadzi³ tory kole
jowe obok maj¹tku w Orañczycach. Gestapo pos¹dzi³o o ten czyn pracuj¹cych w maj¹
tku jeñców radzieckich i rozstrzela³o ich. Po pewnym czasie powsta³ w Orañczycac
h patrol dywersyjny dowodzony przez Manickiego (Janickiego?), który w sierpniu d
okona³ kilku wypadów na szosê cinaj¹c s³upy telefoniczne, a tak¿e ostrzela³ przej
e¿d¿aj¹ce niemieckie samochody. W pa dzierniku patrol spali³ 15 stogów w Orañczyca
ch. Prawdopodobnie ten akt dywersji sta³ siê powodem aresztowania Jamnickiego, k
tóry po trzech miesi¹cach pobytu w brzeskim wiêzieniu zbieg³ (lub zosta³ wykupio
ny) i przedosta³ siê do Warszawy. Wed³ug relacji Zahorsk³ego rodzina Jamnickiego
jeszcze w 1943 roku
15 Tam¿e.
16 Tam¿e.
17 Tam¿e, s. 102.
18 Tam¿e, przyp. 113, s. 102.
232
Jawor" Edward Jamnicki
mieszka³a w Orañczycach. Która z tych dwóch wersji opisanego zdarzenia jest rzec
zywista, nie zosta³o jednoznacznie okre lone?
Szef Sztabu III Odcinka Leon Kiwalle ( Pleban") pozyska³ do sta³ej wspó³pracy kapr
ala Groma" (nazwisko nieznane) by³ego u³ana 25 pu³ku w Pru¿anach. Grom" dotychczas
sporadycznie bywa³ ³¹cznikiem miêdzy Brze ciem, a baz¹ w Orañczycach. By³ zatrudn
iony na stacji kolejowej w Orañczycach i po aresztowaniu Edwarda Jamnickiego zos
ta³ szefem bazy. Po kilku tygodniach odnalaz³ rozproszonych w terenie by³ych cz³
onków bazy i odbudowa³ placówkê.
Dowódca III Odcinka otrzyma³ zadanie wykonania wyroku na Janie Kuchcie vel Taras
ów, mieszkañcu Dywina. Kuchta by³ agentem gestapo do zwalczania ruchu partyzanck
iego w powiatach Kobryñ i Piñsk19. Wyrok wykona³ patrol w sk³adzie: dowódca podc
hor¹¿y Jan Maciejewski, zastêpca Jerzy Wojnowski ( Motor") i dwóch ¿o³nierzy Wachlar
za" policjantów z Kobrynia. Maciejewski i Wojnowski wyjechali z Brze cia wypo¿yczo
nym samochodem. W Kobryniu do³¹czyli policjanci z Kobrynia, którzy poinformowali
, ¿e dzisiaj w mieszkaniu Kuchty w Dywinie prawdopodobnie odbywa siê narada wspó
³pracowników siatki gestapo, w której uczestnicz¹ tak¿e policjanci z Kobrynia ni
emieccy konfidenci. Postanowiono, ¿e wszyscy uczestnicy narady nie mog¹ wyj æ ¿ywi
. Przy suto zastawionym stole zastano piêciu mê¿czyzn i kobietê. Maciejewski str
zela³ seriami z automatu. Wszyscy zginêli. Do Brze cia przywieziono komplet dokume
ntów i sze æ sztuk krótkiej broni.
Na skutek zagro¿enia aresztowaniem, Alfred Paczkowski postanowi³ kierowaæ prac¹
Odcinka III nie z dotychczasowego miejsca dowodzenia w Brze ciu, lecz z ruchomego
oddzia³u partyzanckiego w rejonie Pru¿any Kobryñ Drohiczyn. Swoje miejsce postoj
u mia³ miêdzy Horodcem i Antopolem w domu Aleksandrowa, sk¹d w 1942 roku wyruszy
³ z patrolem na wysadzenie monitora na Kanale Królewskim.
28 wrze nia w rejonie stacji ‾abinka, tu¿ przed nadje¿d¿aj¹cym poci¹giem wysadzono
tor kolejowy20. Mimo powsta³ej wyrwy, transport utrzyma³ siê na nasypie. Minê e
ksplodowano za pomoc¹ lontu, lecz z³ej jako ci, co prawdopodobnie by³o przyczyn¹ p
o³owicznego osi¹gniêcia zamierzonego celu. W czasie
Tam¿e, s. 104. 20 Tam¿e, s. 105-106.
233
Komar II" grupa kolejarzy z wywiadu Wachlarza" na stacji kolejowej w ‾abince latem
1942 r. Drugi od prawej Stanis³aw Zakrzewski
tej akcji zosta³ ranny Jan Kraszewski kawa³kiem szyny w ³ydkê, którego ulokowano
w Brze ciu w szpitalu, jako ofiarê wypadku21.
5 pa dziernika dowódca III Odcinka zosta³ wezwany do Warszawy. W tym czasie do 15
pa dziernika Oddzia³ mia³ siê skoncentrowaæ w okolicach Kobrynia. Paczkowski w War
szawie otrzyma³ zadanie przygotowania przez okres zimowy dowódczej kadry podofic
erskiej oraz bazy, a tak¿e zgromadzenia broni i innego sprzêtu, do planowanego n
a wiosnê masowego ruchu partyzanckiego.
Na pocz¹tku 1943 roku dzia³alno æ Wachlarza" na Odcinku III zosta³a zaniechana, prz
ede wszystkim z powodu aresztowañ przez gestapo wielu dzia³aczy podziemia. ‾o³ni
erze, agendy i broñ oraz sprzêt III Odcinka zosta³y przekazane 26 lutego 1943 ro
ku Komendzie Okrêgu Twierdza" (Okrêg Polesie), którego Komendantem zosta³ podpu³k
ownik Stanis³aw Dobrski ‾uk"22.
Okrêg Armii Krajowej Twierdza" prowadzi³ na terenie Polesia dzia³alno æ konspiracyj
n¹, niezale¿nie od Wachlarza" i podlega³ bezpo rednio Komendzie G³ównej w Warszawie
pocz¹tkowo Zwi¹zku Walki Zbrojnej, a nastêpnie po reorganizacji Armii Krajowej.
W Kobryniu utworzono inspektorat rodkowy", podlegaj¹cy Okrêgowi. Inspektoratowi p
odlega³y placówki obejmuj¹ce obszar jednej, lub kilku gmin.
Niestety, nie uda³o siê dotrzeæ do bogatszych i szczegó³owych publikacji 1 mater
ia³ów dotycz¹cych struktury organizacyjnej placówek i inspektoratu na
Tam¿e, s. 106. 22 Tam¿e, s. 117.
, .
234
ziemi kobryñskiej, a tak¿e organizowanych akcji dywersyjnych i sabota¿owych Tuta
j jedynie relacja cz³onka oddzia³u partyzanckiego, jednego z liczniejszych i bar
dziej aktywnych na ziemi kobryñskiej.
Kazimierz Dobosz by³ cz³onkiem organizacji podziemnej w Kobryniu. Jego ojciec Jó
zef, podczas okupacji niemieckiej by³ zastêpc¹ naczelnika wiezienia i zosta³ zwe
rbowany do pracy konspiracyjnej przez starostê powiatu, przedwojennego profesora
gimnazjum w Kobryniu Kazimierza Miedziñskiego. Dobosz junior pocz¹tkowo znalaz³
siê w rezerwie oddzia³ów partyzanckich i pracowa³ jako kierownik piekarni przy
ulicy Brzeskiej. Jego ojciec, z racji swojego zatrudnienia w wiêzieniu, mia³ mo¿
liwo ci zdobywania ró¿nych informacji od Niemców, które przekazywa³ synowi Kazimie
rzowi, a ten z kolei przekazywa³ kierownictwu swojej grupy23.
W oparciu o przekazywane informacje i ró¿ne dane, w mie cie by³y dokonywane akty d
ywersyjne i sabota¿owe, w tym napad na ¿andarmeriê przy ulicy 3 Maja, a tak¿e na
piekarniê przy ulicy Legionów, nad któr¹ kwaterowa³a kompania w³asowców.
By³ rok 1943 i zachodzi³y obawy, ¿e gestapo jest w posiadaniu szeregu materia³ów
dotycz¹cych kobryñskiego podziemia i w ka¿dej chwili mog¹ nast¹piæ aresztowania
. Józef Dobosz na lewych" dokumentach, wraz z ma³¿onk¹ potajemnie przedostali siê
do Generalnej Guberni i zamieszkali w Bia³ej Podlaskiej pod zmienionym nazwiski
em. Z kolei Kazimierz zosta³ skierowany do oddzia³u partyzanckiego Jura" podporuc
znika Wojciecha Zbiluta. Oddzia³ liczy³ wówczas oko³o 40 uzbrojonych partyzantów
i posiada³ liczne zakonspirowane rezerwy w Kobryniu, ‾abince oraz w okolicznych
wsiach.
Oddzia³ Jura" pocz¹tkowo prowadzi³ samodzieln¹ dzia³alno æ dywersyjn¹ i sabota¿ow¹,
ale w okolicznych lasach oraz wioskach dzia³a³y tak¿e sowieckie oddzia³y partyz
anckie. Zachodzi³a konieczno æ wspó³pracy, która umo¿liwia³a pozyskanie broni, amu
nicji, materia³ów wybuchowych i ró¿nego sprzêtu.
Oddzia³ dokonywa³ dywersji przewa¿nie na szosach i liniach kolejowych. Miêdzy in
nymi 10 kilometrów od Kobrynia w kierunku na Baranowicze zaminowa³ szosê, w wyni
ku czego zniszczono samochód jad¹cej kolumny niemiec-kiem. Przerwa w komunikacji
trwa³a ponad 6 godzin.
Porucznik Wojciech Zbilut Jur"
23
Wspomnienia Kazimierza Dobosza.
235
Z braku materia³u wybuchowego dokonywano minowañ pozornych, które powodow³y prze
rwy w przejazdach transportów wojskowych. Oddzia³ Jura" wykona³ równie¿ kilka raj
dów dywersyjnych i sabota¿owych na trasy kolejowe, osi¹gaj¹c zamierzony skutek24
.
Za po rednictwem Jerzego Szadurskiego, w³a ciciela folwarku ko³o wsi Litwinki pod Ko
bryniem, zatrudnionego jako t³umacz i utrzymuj¹cego liczne kontakty z partyzantk
¹ radzieck¹, dosz³o do po³¹czenia oddzia³u Jura" z radzieckim oddzia³em Siergieja
Szykanowa25. Oddzia³ Jura" nêkany dzia³aniami antydywersyjnymi ze strony niemiec
kiej, by³ zmuszony do przej cia na obszar dzia³añ sowieckich partyzantów. W listop
adzie 1943 roku z oddzia³u Jura" utworzono kompanie, która w nied³ugim czasie pow
iêkszy³a swój stan osobowy do ponad 100 osób. Byli to Polacy, którzy przeszli z
oddzia³ów partyzantki radzieckiej, lub dotychczas dzia³ali na w³asn¹ rêkê. Kompa
nia w sk³adzie radzieckiego oddzia³u stoczy³a wiele potyczek i przeprowadzi³a sz
ereg akcji dywersyjnych i sabota¿owych. Minowa³a linie kolejowe, drogi ko³owe, r
ozbraja³a posterunki, likwidowa³a piekarnie zaopatruj¹ce wojsko, niszczy³a elewa
tory zbo¿owe i mleczarnie26.
W marcu 1944 roku podczas wykonywania kolejnej akcji, kompania zosta³a okr¹¿ona
przez wojska niemieckie w pobli¿u Starej Wsi i zosta³a zmuszona do rozproszenia
aby wyj æ z okr¹¿enia. Czê æ kompanii z ciê¿ko rannym dowódc¹ Wojciechem Zbilutem, p
o d³u¿szej wêdrówce w ród lasów i bagien kieruj¹c siê na wschód, dotar³a do fronto
wych oddzia³ów Armii Czerwonej. Pozosta³a czê æ przedziera³a siê w kierunku na Now
osió³ki, Czerniany. Grup¹ t¹ dowodzi³ podporucznik Antoni Urbañski Pit" (by³y dow
ódca AK w Kobryniu). Grupa liczy³a oko³o 30 osób. Ponad tydzieñ szuka³a kontaktu
z jakim oddzia³em partyzanckim. Wreszcie nawi¹zano kontakt z oddzia³em Michai³a
Czernaka i utworzono now¹ polsk¹ grupê partyzanck¹27.
Do koñca czerwca 1944 roku oddzia³ stacjonowa³ w lasach szeryszewskich, sk¹d dok
onywa³ wypadów na niemieckie kolumny samochodowe oraz prowadzi³ akcje minerskie
na odcinku linii kolejowej Brze æ Baranowicze, a tak¿e Kobryñ ‾abinka Paniuchy. W
lipcu 1944 roku oddzia³ Czernaka, w tym polska kompania, bra³y udzia³ z Armi¹ Cz
erwon¹ w zdobywaniu Kobrynia i Brze cia, a po przekroczeniu rzeki Bug oddzia³ zost
a³ rozwi¹zany28.
Kazimierz Dobosz z oddzia³u Jura" po wyj ciu z okr¹¿enia w okolicy Starej Wsi, znal
az³ siê w grupie podporucznika Urbañskiego, w plutonie W³adys³awa Babicza. Z kol
ei przydzielony do plutonu chor¹¿ego Czes³awa Szeligi, bra³ udzia³
Tam¿e.
25 Tam¿e.
26 Tam¿e.
27 Tam¿e.
28 Tam¿e.
236
we wszystkich akcjach, a¿ do rozwi¹zania oddzia³u na zachodnim brzegu Bugu. Uda³
siê do Bia³ej Podlaskiej, gdzie mieszkali jego rodzice po ucieczce z Kobrynia.
W sierpniu 1944 roku zg³osi³ siê do Rejonowej Komendy Uzupe³nieñ w Siedlcach i w
st¹pi³ do Wojska Polskiego. Obecnie mieszka w Rzeszowie. Posiada stopieñ wojskow
y podpu³kownika. Jest odznaczony Krzy¿em Grunwaldu III klasy, Krzy¿em Partyzanck
im i innymi odznaczeniami. Dzia³acz kombatancki na Rzeszowszczy nie.
Ofensywa Armii Sowieckiej na prze³omie zimy i wiosny 1944 roku przenios³a dzia³a
nia wojenne na tereny Kresów Wschodnich nale¿¹cych przed 1939 rokiem do Rzeczpos
politej Polskiej. Zgodnie z polityczno-wojskowymi za³o¿eniami rz¹du polskiego na
emigracji i jego si³ zbrojnych w kraju reprezentowanych przez Armie Krajow¹ nad
szed³ czas akcji Burza". Plan ten przewidywa³ przejêcie w³adzy w Polsce przy u¿yc
iu Armii Krajowej, której zmobilizowane oddzia³y w garnizonach na Kresach i po³¹
czone z oddzia³ami partyzanckimi w wiêksze jednostki wojskowe, mia³y atakowaæ ty
³y i ariergardy wycofuj¹cych siê wojsk niemieckich oraz opanowywaæ poszczególne
miejscowo ci jeszcze przed wkroczeniem wojsk sowieckich. Powstaj¹ce w ramach akcji
Burza" jednostki otrzymywa³y numeracje oraz nazwy pu³ków i dywizji takie jakie p
rzed wybuchem wojny w 1939 roku stacjonowa³y na danym terenie.
Na Polesiu organizowa³a siê 30 Dywizja Piechoty Armii Krajowej. Okres formowania
dywizji nie by³ sprzyjaj¹cy dla organizatorów. By³ to ciê¿ki czas dla Okrêgu Ar
mii Krajowej Twierdza". 26 kwietnia 1944 roku w kolonii Skoki nad Bugiem, Niemcy
aresztowali zespó³ Sztabu Okrêgu, dezorganizuj¹c dowodzenie i ³¹czno æ, pozbawiaj¹
c trzonu kierowniczego organizowanego sztabu dywizji i czê ciowo pu³ków, gdy¿ ares
ztowania dotknê³y tak¿e organizacje terenowe29. Rwa³y siê struktury organizacyjn
e Armii Krajowej i by³y znacznie utrudnione dzia³ania oddzia³ów partyzanckich or
az grup dywersyjno-sabota¿owych.
Trzeba by³o dokonaæ zmian organizacyjnych punktów kontaktowych, odnowiæ system ³
¹czno ci, w miejsce aresztowanych odtworzyæ sk³ad Sztabu Okrêgu, dokonaæ w Komendz
ie zmian personalnych. Nasili³a siê tak¿e niechêæ radzieckich oddzia³ów partyzan
ckich do wspó³pracy, które wiedz¹c o zbli¿aj¹cym siê froncie wschodnim, pewniej
poczu³y siê w swoich rejonach dzia³ania. Niemcy w tym czasie nasilili terror w s
tosunku do ludnos'ci, dokonuj¹c aresztowañ i wywozu na przymusowe roboty, szczeg
ólnie m³odzie¿y. W po³udniowych rejonach Polesia nasili³y siê tak¿e antypolskie
wyst¹pienia Ukraiñskiej Powstañczej Armii.
W takiej sytuacji do 30 Poleskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej werbowano ocho
tników, którzy nie posiadali nawet 20 lat, a byli tak¿e ochotnicy w wieku 16 i 1
5 lat30.
29 S. Krasucki, Polesie, 1998, s. 143.
30 Tam¿e, s. 144.
237
Rejon koncentracji 30 DP Ak lipiec-sierpieñ 1944 r.
Komendantem Okrêgu Polesie zosta³ mianowany podpu³kownik Henryk Krajewski ( Trzask
a", Le ny"), który w tej skomplikowanej sytuacji przyst¹pi³ do organizowania w rama
ch akcji Burza" planowanego zwi¹zku taktycznego na Polesiu. Postanowiono zorganiz
owaæ:
82 pu³k piechoty na bazie oddzia³u Krzemienia" z Konfederacji Narodu na Podlasiu
w rejonie Puszczy Bia³owieskiej. Na dowódcê wyznaczono do wiadczonego oficera piec
hoty majora Stanis³awa Trondowskiego ( Grzmot")
83 pu³k piechoty w oparciu o oddzia³ partyzancki Wojciecha Zbiluta ( Jur") w rejo
nie: Kobryñ Drohiczyn Piñsk. Dowódc¹ mia³ zostaæ dowódca oddzia³u partyzanckiego
, z którym od wiosny 1944 roku nie by³o kontaktu. Przyczyn¹ braku ³¹czno ci z oddz
ia³em by³o jego krytyczne po³o¿enie
84 pu³k piechoty organizowano w rejonie Pru¿an. Dowództwo pu³ku obj¹³ znany z Wac
hlarza" major Alfred Paczkowski, zmieniaj¹c pseudonim na Dawid". Kadra pu³ku w zn
acznym stopniu mia³a byæ oparta na ¿o³nierzach Wachlarza"31.
Do organizowanych pu³ków przybywa³y tak¿e oddzia³y partyzanckie oraz pojedynczy
cz³onkowie podziemia i ochotnicy z Generalnej Guberni, zw³aszcza z Podlasia.
Tam¿e, s. 144 i 145.
238
Tworz¹ce siê pu³ki dywizji pomimo niedozbrojenia i niepe³nych etatów utrzymywa³y
niemal sta³y kontakt bojowy z nieprzyjacielem prowadz¹cym na froncie radzieckim
walki przy wycofywaniu siê. Szczególnie oddzia³y 82 pu³ku piechoty rozlokowane
w rejonie Puszczy Bia³owieskiej prowadzi³y skuteczne dzia³ania utrudniaj¹ce Niem
com odwrót i ewakuacjê zaopatrzenia.
Pu³ki dywizji dzia³a³y po obydwu stronach przebiegaj¹cego frontu wschodniego i n
awi¹za³y wspó³prace z Armi¹ Czerwon¹, przeprowadzaj¹c niejednokrotnie wspólne dz
ia³ania bojowe. Dowódca Dywizji podpu³kownik Henryk Kra-jewski ( Le ny") przeprowadz
i³ rozmowy w sztabie genera³a F³orenkowa, w wyniku czego dla zapewnienia sta³ej
³¹czno ci wymieniono oficerów ³¹cznikowych.
Front w rejonie dzia³ania dywizji przesuwa³ siê na zachód, a teren coraz bardzie
j zagêszcza³ siê wojskami frontowymi nieprzyjaciela i z drugiej strony Armii Cze
rwonej, co stwarza³o trudno ci w manewrowaniu oddzia³ami dywizji. Równie¿ sprawy w
y¿ywienia stwarza³y coraz wiêksze trudno ci. Co prawda, kontakty z Armi¹ Czerwon¹
by³y jeszcze poprawne, ale nie mo¿na by³o liczyæ na jak¹kolwiek pomoc w uzbrojen
iu, lub zaopatrzeniu. Dowództwo sowieckie w ogóle nie by³o zainteresowane wzmacn
ianiem oddzia³ów Armii Krajowej, podlegaj¹cych polskiemu rz¹dowi w Londynie, a b
rak ³¹czno ci z Komend¹ G³ówn¹ Armii Krajowej stwarza³ wiele trudnych do rozwi¹zan
ia i skomplikowanych problemów.
Siemiatycze .v '.
^_au. * \. ^WysokieLit.
Wkiomla
Trasa marszu 30 DP AK na Warszaw? sierpifeñ 1944 r.
; 239
W tej sytuacji dowódca dywizji zaproponowa³ ¿o³nierzom wolny wybór decyzji: kto
chce mo¿e opu ciæ szeregi oddzia³u lub pozostaæ w szeregach dywizji i do koñca dzi
eliæ wspólny ¿o³nierski los.
W rezultacie powsta³y oddzia³y wydzielone 30 Poleskiej Dywizji Piechoty, które p
rowadz¹c walki z niemieckim okupantem, kierowa³y siê grupami w kierunku Warszawy
, gdzie wybuch³o powstanie przeciwko Niemcom w ramach akcji Burza"32.
Zbigniew B³ocki, rodowity Kobryniak i zwyk³y, szeregowiec Armii Krajowej, relacj
onuj¹c swoj¹ konspiracyjn¹ dzia³alno æ (wspomniano ju¿ o prowadzeniu z Józefem Dzi
kowickim nas³uchu radiowego) opisuje krótko swój kon-spiracyjno-¿o³nierski los p
o opanowaniu Kobrynia przez Armie Radzieck¹. Oto fragment jego wspomnieñ:
W lipcu 1944 roku w ramach akcji Burza" mieli my siê przedzieraæ do rejonu koncentra
cji. Na punkcie zbornym gdzie pod ‾abink¹ poza Józkiem Dzikowickim i Goraszewicze
m spotka³em jeszcze To ka Ku mickiego (syna adwokata z Kobrynia) i jego kolegê z kla
sy gimnazjalnej Mielniczuka. By³ w tej grupie jeszcze kto z Kobrynia w stopniu po
doficerskim, ale nazwiska nie pamiêtam. Wiêkszo æ tej oko³o 30 osobowej grupy poch
odzi³a z rejonu Brze cia.
Trafili my paskudnie. Front jako siê zatrzyma³ i my przez tydzieñ wêdrowali my nocami
ziemi¹ niczyj¹, a w dzieñ zalegali w jakich krzakach. Gdzie w rejonie Puszczy Bia
³owieskiej, nad rzek¹ Czarn¹ nast¹pi³o rozwi¹zanie naszego zgrupowania nie by³o
jak przebiæ siê na zachód. Grupa zosta³a rozproszona, front przekroczy³em pod Wy
sokim Litewskiem i wspólnie z Józkiem wrócili my do Kobrynia. Wiem, ¿e Tosiek Ku mic
ki trafi³ na jak¹ grupê wêdruj¹c¹ z Wilna i dotar³ w rejon Warszawy".
W taki oto sposób i w niesprzyjaj¹cych okoliczno ciach, niektórzy ¿o³nierze 30 Pol
eskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej zakoñczyli swoj¹ walkê.
Zbigniew B³ocki wiêcej nie s³u¿y³ w wojsku. W ramach ekspatriacji wyjecha³ z Kob
rynia i zamieszka³ w Zielonej Górze. Obecnie mieszka w Milanówku pod Warszaw¹, j
est na emeryturze.
Józef Dzikowicki, po nieudanej wyprawie w ramach akcji Burza" i po powrocie do Ko
brynia, wst¹pi³ do Wojska Polskiego. W lutym 1945 roku ukoñczy³ Szko³ê Oficerów
Frontowych w Lublinie. W marcu 1945 roku w stopniu podporucznika poleg³ w walkac
h o Ko³obrzeg.
30 Poleska Dywizja Piechoty Armii Krajowej do realizacji planu Burza" przyst¹pi³a
w niesprzyjaj¹cych warunkach. W tym okresie, gdy formowa³a siê i przystêpowa³a
do dzia³añ, nasili³y siê represje ze strony okupanta w stosunku do podziemia, a
tak¿e ludno ci, teren zagêszcza³ siê wojskami wroga na skutek
Opis organizowania 30 Poleskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej w ramach akcji Bu
rza" oraz jej dzia³ania bojowe zosta³y opisane przez Stanis³awa Krasuckiego w ks
i¹¿ce Polesie.
240
zbli¿aj¹cego siê frontu i nacieraj¹cych wojsk radzieckich. Coraz bardziej pogars
za³o siê zaopatrzenie formowanych oddzia³ów, szczególnie w ¿ywno æ, gdy¿ okupant z
aopatruj¹c oddzia³y przyfrontowe, rekwirowa³ resztki ¿ywno ci i tak ju¿ zubo¿a³ej
ludno ci. Ponadto ludno æ polska na Polesiu przed wojn¹, nie stanowi³a wiêkszo ci w st
osunku do innych narodowo ci, a od 1939 roku powa¿nie zmniejszy³a siê na skutek ar
esztowañ i deportacji przez Sowietów w szczególno ci, a po wybuchu wojny niemiecko
-radzieckiej w 1941, niemiecki okupant dokonywa³ aresztowañ, rozstrzeliwañ i wyw
ozu na roboty przymusowe.
W tej niesprzyjaj¹cej sytuacji godne jest podkre lenia, ¿e organizowana polska dyw
izja znalaz³a poparcie nie tylko w ród Polaków, lecz tak¿e dosyæ znacz¹ce zrozumie
nie i poparcie w ród innych narodowo ci mieszkaj¹cych na Polesiu, szczególnie u Bia³
orusinów i tutejszych", którzy tak¿e zg³aszali siê ochotniczo do polskich oddzia³
ów.
Mieszkañcy ziemi kobryñskiej wnie li powa¿ny wk³ad w walkê z naje d c¹ w okresie II wo
jny wiatowej. Walczyli nieugiêcie i z po wiêceniem. Wielu poleg³o w kampanii wrze nio
wej, w polskich formacjach na wschodzie i zachodzie, w podziemiu w okupowanym kr
aju. Z³o¿yli ofiarê krwi i ¿ycia, czêsto m³odzieñczego. Byli rozstrzeliwani w ³a
pankach, katowani w wiêzieniach, ³agrach, obozach jenieckich i koncentracyjnych.
LOS MIESZKAÑCÓW KOBRYNSKIEGO GETTA
Napa æ Niemiec hitlerowskich na Zwi¹zek Radziecki 22 czerwca 1941 roku dla mieszka
ñców ziemi kobryñskiej by³a wielkim zaskoczeniem. Nie spodziewano siê agresji ni
emieckiej, a stosunki polityczne i handlowe nie wskazywa³y na jakiekolwiek zadra
¿nienia miedzy obu pañstwami. Dowodem o¿ywionych stosunków w tym zakresie, szcze
gólnie handlowych by³ nieustanny przep³yw kana³em Królewskim i Muchawcem barek w
kierunku zachodnim wype³nionych zbo¿em i rop¹ naftow¹.
Jeszcze w przeddzieñ wybuchu konfliktu ¿ycie mieszkañców toczy³o siê normalnie.
By³a sobota. W lokalach do pó nych godzin nocnych odbywa³y siê dancingi i imprezy
rozrywkowe. Tak¿e ogromnym zaskoczeniem by³o pojawienie siê na ulicach miasta ju
¿ w drugim dniu wojny ¿o³nierzy w mundurach feld-grau.
Mieszkañcy z mieszanymi uczuciami przyjêli niespodziewany wybuch wojny. Czê æ mies
zkañców, szczególnie Polaków, a tak¿e urzêdnicy przedwojennej administracji pañs
twowej innych narodowo ci oraz ziemianie i wiejscy bogacze, których ominê³y dotych
czasowe aresztowania, wiêzienia i deportacje odetchnêli z ulg¹. Przesta³y zagra¿
aæ wszelkie represje ze strony w³adzy sowieckiej, a dalszy ich los pod panowanie
m nowego okupanta na razie nie by³ znany.
Znaczn¹ czê æ mieszkañców Kobrynia stanowili ‾ydzi, których wybuch tej wojny i zaj
êcie miasta ju¿ w drugim dniu przez wojska hitlerowskie ogarn¹³ zrozumia³ym prze
ra¿eniem. Znane ju¿ by³y pogromy ‾ydów w Niemczech sprzed 1939 roku po doj ciu Hit
lera do w³adzy, a tak¿e zbrodnie i pogromy na okupowanych terenach.
Na Polesiu w okresie miêdzywojennym mieszka³o g³ównie kilka narodowo ci, które nie
równomiernie by³y rozmieszczone w miastach i na wsi W miastach mieszka³o (osób p
rocentowo): narodowo ci ¿ydowskiej i hebrajskiej 48,8, polskiej 29,7, tutejszych" 11
,9, pozosta³ych 9,6. Natomiast wie zamieszkiwa³o (w procentach): tutejszych" 70,2,
Polaków 12,2, ‾ydów i Hebrajczyków 4,1, Bia³orusinów, Rosjan i Ukraiñców 13,4,
Niemców O,!1.
Ziemia kobryñska przeciêtnym sk³adem narodowo ciowym nie ró¿ni³a siê °d pozosta³yc
h powiatów Polesia. Polesie w 1931 r. liczy³o l 134000 mieszkañców2, powiat kobr
yñski zamieszkiwa³o w 1931 r. 114 tysiêcy. Miasto Kobryñ
1 C. Chlebowski, Wachlarz, 1983, s. 74. Tam¿e, s. 73.
242
liczy³o w 1931 r. 10,1 tysiêca mieszkañców3. Przyjmuj¹c te dane mo¿na wnioskowaæ
, ¿e na wsi kobryñskiej mieszka³o oko³o 3 tysi¹ce ‾ydów i hebrajczyków natomiast
w miastach (Antopol, Dywin, Horodec, ‾abinka i Kobryñ) mieszka³o oko³o 16 tysiê
cy ‾ydów, z tego w samym Kobryniu oko³o 7000.
Po wkroczeniu na ziemiê kobryñsk¹ Niemcy niezw³ocznie przyst¹pili do ograniczeni
a swobód ludno ci ¿ydowskiej. Pocz¹tkowo w³adze okupacyjne wyda³y zarz¹dzenie zobo
wi¹zuj¹ce wszystkich ‾ydów do noszenia ¿ó³tych opasek na lewym przedramieniu. U³
atwia³o to Niemcom wyró¿nianie ich w ród pozosta³ych mieszkañców i zmuszanie do wy
konywania wszelkich prac fizycznych, niezale¿nie od posiadanego wykszta³cenia, z
awodu, wieku i stanu zdrowia. Po jakim czasie wydano zarz¹dzenie zobowi¹zuj¹ce ‾y
dów do noszenia na piersi i plecach ¿ó³tych ³at o rednicy oko³o 6-7 centymentrów,
a nastêpnie gwiazd Dawida.
W lipcu 1941 roku gestapo zorganizowa³o w mie cie pierwsz¹ uliczn¹ ³apankê ‾ydów.
Gestapowcy i esesmani rozpoznawali ‾ydów po naszytych ³atach. Schwytanych przypa
dkowo na ulicy wywieziono w okolice pobliskiej wsi Patryki i rozstrzelano. Zginê
³o wówczas oko³o 200 ‾ydów4. W pó niejszym okresie w rejonie Patryk kilkakrotnie r
ozstrzeliwano osoby ró¿nych narodowo ci.
W sierpniu w³adze okupacyjne wyda³y odezwê do ludno ci ¿ydowskiej o mo¿liwo ci udzie
lenia pomocy osobom chorym i niezdolnym do pracy. Punkt zbiórki wyznaczono w Geb
ietskommisariacie (gimnazjum imienia Marii Rodzie-wiczówny). Miejsce zbiórki w ród
wielu ‾ydów nie budzi³o podejrzeñ i stawi³o siê 180 osób. Za³adowano ich do sam
ochodów ciê¿arowych i wywieziono w okolice wsi Imienin, gdzie zostali rozstrzela
ni przez oczekuj¹cy oddzia³ egzekucyjny5.
We wrze niu w Kobryniu zorganizowano dla ‾ydów dwa getta. Getto A" usytuowano: czê ci
owo po wschodniej stronie rynku, prawej stronie ulicy 3 Maja (tak¿e czê ciowo) do
ulicy Kindlera, nastêpnie praw¹ stron¹ tej ulicy do zbiegu z ulic¹ Poln¹, która
bieg³a w kierunku zachodnim. Przecina³a rzeczkê Kobrynkê i w kierunku po³udniowo
-zachodnim przecina³a ulicê Kobryñsk¹, obejmowa³a ulicê Rybn¹ i Olejn¹, sk¹d gra
nica skrêca³a w kierunku zachodnim, przecina³a ulicê Pierackiego i w pobli¿u zab
udowañ zwanych koloni¹ dochodzi³a do ulicy Traugutta i lew¹ stron¹ tej ulicy doc
hodzi³a do rynku i skrêca³a w kierunku ulicy Pierackiego. Getto B", mniejsze obej
mowa³o: czê ciowo zachodni¹ stronê rynku, praw¹ stronê ulicy Legionów (na krótkim
odcinku), ulicê Szkoln¹ (z przy-
Nie posiadam szczegó³owych danych statystycznych. Podan¹ iloææ mieszkañców przyj
¹³em szacunkowo.
4 Plisko, Koz³ów, Kobrin, 1987, s. 60. '
. ' '; '
5 Tam¿e.
243
leg³ymi uliczkami) oraz lew¹ stronê ulicy Klasztornej i dochodzi³o do Mu-chawca.
Wychodzenie z getta by³o zabronione i grozi³o kar¹ mierci. Do pracy wychodzono i
powracano w zwartych kolumnach. Pojedynczo poruszaæ siê mogli fachowcy na podsta
wie jednorazowych przepustek wydawanych na polecenie gestapo przez Judenrat. Pow
o³any przez Niemców Judenrat dysponowa³ w gettach s³u¿b¹ porz¹dkow¹ i by³ zobowi
¹zany do cis³ego wykonywania wszelkich zarz¹dzeñ w³adz niemieckich, ³¹cznie ze ci¹
ganiem od mieszkañców na³o¿onych kontrybucji i ró¿nego rodzaju kontyngentów, a t
ak¿e wiadczeñ w naturze.
Do getta przesiedlono ‾ydów ze wsi i pobliskich miast, a nawet z niektórych miej
scowo ci znacznie oddalonych od Kobrynia. Ju¿ po oko³o 3 tygodniach od wybuchu woj
ny, do getta przywieziono transport kobiet i dzieci z miasteczka Narewka po³o¿on
ego oko³o 25 kilometrów na pó³noc od Bia³owie¿y. W Narewce zarz¹dzono na rynk,u
zbiórkê ‾ydów, po czym oddzielono mê¿czyzn od kobiet i dzieci. Mê¿czyzn wyprowad
zono za miasto i rozstrzelano6. Kobiety i dzieci trafi³y do getta w Kobryniu.
Wiosn¹ 1942 roku oko³o 1800 mieszkañców getta B" skierowano do stacji kolejowej,
sk¹d przewieziono wagonami towarowymi do stacji Bronna Góra w pobli¿u Berezy Kar
tuskiej i tam wszystkich rozstrzelano7. Pozosta³ych mieszkañców przesiedlono do
getta A" likwiduj¹c jedno getto w mie cie. W gettach niemal codziennie hitlerowscy
oprawcy dokonywali egzekucji, nawet za najdrobniejsze przewinienia. Egzekucjê pr
zeprowadzano na miejscu w gettcie, lub wywo¿ono do jednego z miejsc ka ni w okolic
ach Kobrynia.
25 lipca 1942 roku hitlerowcy przeprowadzili akcjê maj¹c¹ na celu wydzielenie fa
chowców i ich rodzin, przeznaczaj¹c pozosta³ych do u miercenia. Akcja ta odnios³a
po³owiczny skutek, a wielu dobrych fachowców tak¿e przewieziono do Bronnej Góry
i rozstrzelano8. Do Bronnej Góry przewo¿ono i likwidowano ‾ydów zamieszka³ych ta
k¿e w innych gettach. Powsta³o tu jedno z najwiêkszych cmentarzysk zamordowanych
‾ydów w tym rejonie9.
Nieustannie wzrastaj¹cy w gettcie niedostatek, szybko wkraczaj¹ca bieda i g³ód,
antysanitarne warunki oraz nieustanny terror okupanta gro¿¹cy utrat¹ ¿ycia, przy
czyni³ siê do zorganizowania w kobryñskim gettcie zakonspirowanej samoobrony. Po
wsta³ Tajny Komitet, który organizuje czynn¹ samoobronê i oddzia³ partyzancki. J
ednym z organizatorów podziemnej organizacji by³ adwokat
Archiwum ‾ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie sygn. 301/1849.
7 Plisko, Koz³ów, Kobrin, 1987, s. 64.
8 Opracowano na podstawie zeznania mieszkañca getta w Kobryniu Józefa Blindera
urodzonego w Brze ciu nad Bugiem l V 1923 roku. Zeznanie znajduje siê w Archiwum ‾
ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Sygn. 301/1072..
9 Tam¿e.
244
Wi niewski10. Powstaje Komitet Naczelny, a w ka¿dej dzielnicy getta zosta³ powo³an
y dowódca, który dowodzi³ pododdzia³em sk³adaj¹cym siê z pi¹tek" czyli pododdzia³
u sk³adaj¹cego siê z piêciu cz³onków. W zale¿no ci od dzielnicy ilo æ pi¹tek" by³a do
wolna. Dla zapewnienia cis³ej konspiracji, w podziemiu kontaktowa³o siê tylko piê
æ osób, z których tylko dowódca utrzymywa³ ³¹czno æ z pododdzia³em, a faktycznie t
ylko z jego dowódc¹. W kobryñskim gettcie by³y cztery dzielnice11 i tylu¿ dowódc
ów pododdzia³ów podlegaj¹cych bezpo rednio Komitetowi Naczelnemu.
Z chwil¹ zorganizowania siê podziemia, w pocz¹tkowym okresie swojej dzia³alno ci K
omitet Naczelny jako jedno z najwa¿niejszych i pilnych zadañ uzna³ zdobycie bron
i. Z tego wynika³o, ¿e w wypadku zaistnienia w gettcie krytycznej sytuacji, Komi
tet przewidywa³ zbrojne wyst¹pienie.
Broñ zdobywano ró¿nymi sposobami z zachowaniem cis³ej tajemnicy. ‾ydzi zatrudnien
i u Niemców je li nadarzy³a siê okazja, z du¿¹ ostro¿no ci¹ podkradali drobne czê ci b
roni i pojedyncze naboje. Nigdy nie zabierano ca³ej sztuki broni, lub wiêkszej i
lo ci amunicji, gdy¿ zauwa¿enie takiej kradzie¿y, w pierwszej kolejno ci rzuca³o pod
ejrzenie na ‾yda i mog³oby doprowadziæ do dekonspiracji. Broñ i amunicjê kupowan
o miêdzy innymi od ukraiñskich policjantów i wêgierskich ¿o³nierzy. W tej akcji
bra³y udzia³ tak¿e kobiety12. Na terenie getta urz¹dzono zakonspirowan¹ rusznika
rniê gdzie sk³adano broñ z dostarczonych czê ci. Niektóre czê ci by³y dorabiane na m
iejscu.
W krótkim okresie zorganizowano oddzia³ partyzancki sk³adaj¹cy siê z 10 osób. Z
dwoma karabinami i 10 nabojami oddzia³ wyruszy³ do lasu13. Komitet Naczelny utrz
ymuj¹cy ³¹czno æ z partyzantami, kierowa³ do oddzia³u nowych cz³onków z broni¹ i a
municj¹. Po kilku tygodniach oddzia³ wzrós³ do 33 osób14. ‾ydowscy partyzanci ro
zbrajali posterunki ukraiñskich policjantów, a tak¿e ukraiñskich i niemieckich p
ojedynczych funkcjonariuszy i ¿o³nierzy, zdobywaj¹c tym sposobem broñ i amunicjê
15. Prowadzi³ tak¿e dzia³alno æ dywersyjn¹ podpalaj¹c obiekty w maj¹tkach administ
rowanych przez Niemców, a szczególnie spichlerzy ze zgromadzonym zbo¿em oraz ró¿
nego rodzaju magazyny16.
Po kilku miesi¹cach oddzia³ nawi¹za³ kontakt i wspó³pracê z radzieckim oddzia³em
partyzanckim. Dalsze losy ¿ydowskiego oddzia³u partyzanckiego z Kobrynia nie s¹
znane17. Byæ mo¿e po³¹czony oddzia³ przeszed³ do innego
11 Tam¿e. " ! "
12 Tam¿e.
13 Tam¿e.
14 Archiwum ‾ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Sygn. 301/1072. Ze
znanie mieszkañca getta w Kobryniu Józefa Blindera ur. w Brze ciu nad Bugiem l V 1
923 r.
15 Tam¿e.
16 Tam¿e. : .
>; ;-.;.. , .. .
17 Tam¿e.
; 245
rejonu dzia³ania, lub zosta³ rozbity podczas akcji przeciw partyzantom zorganizo
wanej przez Niemców, a wziêtych do niewoli ‾ydów rozstrzelano.
W kobryñskim gettcie urz¹dzono ukryty schron, w którym zmagazynowano 3 karabiny
maszynowe, oko³o 100 granatów, kilka tysiêcy sztuk amunicji i materia³y wybuchow
e18. Ten arsena³ by³ przeznaczony do wykorzystania dla celów samoobrony w wypadk
u zagro¿enia getta zag³ad¹, lub wiêkszej akcji likwidacyjnej mieszkañców.
Zdarza³y siê wypadki, ¿e w ród mieszkañców getta znalaz³ siê zdrajca, który za obi
etnicê ³aski i darowania ¿ycia, poszed³ na wspó³pracê z gestapo. By³y to bardzo
nieliczne jednostki. W kobryñskim gettcie zdarzy³ siê wypadek denuncjacji. Miesz
kaniec getta, warszawski ‾yd o nie ustalonym nazwisku, pewnego razu zauwa¿y³ gru
pkê ¿ydowskich dzieci, które wysz³y poza teren getta w poszukiwaniu po¿ywienia.
Z³apa³ je i wyda³ gestapo. Dzieci ponios³y mieræ. Komitet Naczelny zadecydowa³ o
likwidacji denuncjatora. Zadanie likwidacji powierzono m³odemu ‾ydowi z Brze cia,
mieszkaj¹cemu w Kobryniu, o nazwisku Kagan. Agent gestapo zosta³ zlikwidowany19.
Po likwidacji gestapowskiego agenta, gmina ¿ydowska dowiedzia³a siê o dzia³alno ci
w gettcie tajnego Komitetu Naczelnego, z którym nawi¹za³a ci le zakonspirowan¹ wsp
ó³pracê. Gmina zaczê³a wspieraæ finansowo Komitet i zabezpieczaæ w odzie¿ czonkó
w podziemia, szczególnie udaj¹cych siê do partyzantki20.
Po pewnym czasie istniej¹cy równie¿ w Brze ciu zakonspirowany Komitet, w sk³ad któ
rego miêdzy innymi wchodzili: adwokat Henryk Bulkowstein, chirurg Mas³owlañski i
Scheinemann21 nawi¹za³ wspó³pracê z Komitetem Naczelnym w Kobryniu. Wspó³praca
by³a jednak minimalna z uwagi na przeszkody w nawi¹zaniu ³¹czno ci przewodowej, ni
e mówi¹c o ³¹czno ci radiowej czy kontaktach osobistych.
Wielu mieszkañców Kobrynia posiada³o w gettcie przyjació³ i znajomych, z którymi
z¿yli siê bardzo blisko od wielu lat, mieszkaj¹c niegdy po s¹siedzku, wspó³pracu
j¹c w zak³adach i urzêdach, lub uczêszczaj¹c do szkó³. W ród Kobry-niaków istnia³y
tak¿e wzajemne sympatie. Niejednokrotnie, z nara¿eniem ¿ycia pomagali i starali
siê ul¿yæ doli gnêbionych i g³odzonych przyjació³ i s¹siadów. ‾ydzi zamkniêci w
gettcie otrzymywali g³odowe racje ¿ywno ciowe. Jedynie wychodz¹cy do pracy u Niem
ców, lub w mie cie, czasami zdobywali trochê po¿ywienia. Przemycenie do getta wiêk
szej ilo ci czegokolwiek by³o ma³o realne. Przy jedynej bramie usytuowanej u zbieg
u ulicy Kobryñskiej i Pierackiego od strony zewnêtrznej sta³a stra¿ niemiecka cz
êsto dokonuj¹ca szczegó³owej rewizji ka¿dego wchodz¹cego. Od strony wewnêtrznej
wartê trzyma³a stra¿ Judenratu.
19 Tam¿e.
20 Tam¿e.
21 Tam¿e.
246
Los przy³apanego na usi³owaniu wniesienia do getta czegokolwiek by³ ju¿ z góry p
rzes¹dzony, to te¿ ryzykantów by³o niewielu.
G³ód i nêdza, a tak¿e warunki sanitarne w gettcie s¹ nie do opisania. Panoszy³y
siê ró¿ne choroby powodowane panuj¹cymi warunkami, znacznie wzros³a miertelno æ. Mi
eszkañcy Kobrynia, ryzykuj¹c ¿yciem, potajemnie udzielali pomocy dostarczaj¹c ¿y
wno æ i inne artyku³y. A zdobycie ¿ywno ci w owym czasie nie by³o ³atwe, poniewa¿ ws
zystkich obowi¹zywa³y przydzia³y kartkowe. Kilka osób przy³apanych na dostarczan
iu ¿ywno ci przyp³aci³o ¿yciem, lub zosta³y osadzone w obozach koncentracyjnych. I
nni jednak ryzykowali nadal.
Micha³ B³ocki wietnie w³adaj¹cy jêzykiem jidisz przez wiele lat mieszka³ na ulicy
Pierackiego (dawniej Ratniañska), której mieszkañcami niemal wy³¹cznie byli ‾yd
zi. Posiada³ w ród nich wielu dobrze znajomych s¹siadów, a z niektórymi by³ zaprzy
ja niony. Ogólnie przez mieszkañców tej ulicy by³ uznawany za uczciwego cz³owieka.
W latach trzydziestych przeprowadzi³ siê z rodzin¹ do mieszkania znajduj¹cego s
iê nad aptek¹ przy rynku. Z ¿ydowskimi przyjació³mi i znajomymi nadal utrzymywa³
kontakt. Tak siê z³o¿y³o, ¿e budynek, w którym mieszka³ znalaz³ siê tu¿ przy gr
anicy getta. Przez jaki czas przychodzi³ z getta w nocy do pana Micha³a lekarz22
(nazwisko nieznane), który posilaj¹c siê zwierza³ ze swoich nieszczê æ. Jego rodzi
na zosta³a wymordowana i pozosta³ sam. Bardzo rozpacza³ po utraconej rodzinie i
pewnego razu zwierzy³ siê Micha³owi: panie B³ocki ja ju¿ nie wytrzymujê. Zg³oszê
siê do wiêzienia, mo¿e mnie tam zatrudni¹"23. By³o to ostatnie spotkanie u B³ock
ich. Lekarz wiêcej nie pojawi³ siê i jego dalsze losy nie s¹ znane. Jedynie mo¿n
a domy laæ siê, ¿e zdesperowany lekarz post¹pi³ zgodnie z o wiadczeniem i tym samym
jego los zosta³ przes¹dzony.
Kolejnym przyk³adem pomocy mieszkañcom getta mog¹ byæ moi rodzice. Mieszkali my na
rogu ulicy Polnej i do getta przy ulicy Kindlera by³o bardzo blisko. Na ulicy K
indlera mieszka³ znajomy ‾yd o nazwisku Srull. Przed wojn¹ by³ wo nic¹ (ba³agu³¹)
i zajmowa³ siê drobnym handlem koñmi i byd³em na niedu¿¹ skalê. Przy jego rozwal
aj¹cym siê domku w podwórzu znajdowa³a siê stodo³a z przylegaj¹c¹ obor¹, w które
j trzyma³ konia i krowê bêd¹ce jego w³asno ci¹. Jeszcze latem 1941 roku Srull sprz
eda³ konia, natomiast zatrzyma³ krowê. Istnia³o jednak niebezpieczeñstwo, ¿e Nie
mcy zarekwiruj¹ ¿ydowsk¹ krowê. Srull zwróci³ siê do rodziców o zaopiekowanie si
ê bydlêciem. Po namy le rodzice wyrazili zgodê. Krowa zosta³a umieszczona w naszej
drwalce, a w dzieñ by³a wyprowadzana na magistrack¹ ³¹kê po³o¿on¹ za ogrodem, a
wiêc w pobli¿u. Rano i wieczorem mama krowê doi³a, a po zmroku mleko dostarczan
o w³a cicielowi krowy. Odbywa³o siê to w ten sposób, ¿e w umówionym miejscu tu¿ za
p³otem
Relacja Zbigniewa B³ockiego s. Micha³a. 23 Tam¿e.
247
w gettcie dostarcza³o siê mleko w wiadrze, lub w bañce. ‾ona Srulla Chajka czeka
³a i niezw³ocznie mleko odbiera³a przelewaj¹c je do swojego naczynia. Czasami pr
zy mleku zostawiano równie¿ warzywa (przewa¿nie ziemniaki i kapustê), lub inne a
rtyku³y. Czêsto z rannego udoju mama przetwarza³a mleko i wyrabia³a twaróg, któr
y dostarczano z kolei do getta t¹ sam¹ drog¹ co mleko.
Ta bezinteresowna pomoc znajomym z getta trwa³a do jesieni, do czasu gdy krowa m
og³a wypasaæ siê na ³¹ce. Przed zbli¿aniem siê zimy rodzice uzgodnili ze Srullem
, ¿e krowê przejm¹ s¹siedzi Sacewiczowie, posiadaj¹cy rolne gospodarstwo, a tak¿
e w³asne krowy. Jakub Sacewicz przej¹³ krowê, która znalaz³a siê w znacznie leps
zych warunkach. Sacewiczom bezpieczniej by³o dostarczaæ krowi produkt do getta,
gdy¿ jego granica przebiega³a nie opodal ich gospodarstwa z dala od ulicy, a mle
ko dostarczano w pobli¿u rzeczki Kobrynki. Pó niejsze losy dostarczycielki mleka s
¹ mi znane.
Rodzice z chwil¹ oddania krowy Sacewiczom nie zaprzestali pomocy Srul-lom, nawet
po ogrodzeniu getta parkanem. Ze Srullami mieli umówiony znak oznajmiaj¹cy dost
awê. W naszym domu, na strychu znajdowa³o siê okienko od strony ulicy Kindlera,
widoczne z getta. Znakiem zapowiadaj¹cym dostawê by³o otwarcie okienka i wysuniê
cie kija lub miot³y, a najczê ciej wysuwano zwisaj¹c¹ szmatê. W ogrodzeniu getta j
edna deska by³a ruchoma od do³u, przez któr¹ wstawia³o siê za p³otem zaopatrzeni
e. Najczê ciej by³y to warzywa. Tak¹ pomoc rodzice organizowali a¿ do likwidacji g
etta w pa dzierniku 1942 roku.
Inny przyk³ad. Zbigniew B³ocki (syn Micha³a) przez pewien okres pracowa³ jako ma
gazynier w firmie Bauamt" remontuj¹cej budynki w³adz cywilnych. Firma mie ci³a siê
przy ulicy Szkolnej. Przy pracy w magazynie zatrudniano tak¿e ‾ydów z getta A", w r
ód których znalaz³ siê szkolny kolega Zbyszka Izaak Zalcman. Pewnego razu Zalcma
n przyniós³ swój wyj ciowy garnitur Zbyszkowi z pro b¹ o przechowanie24, co by³o wcz
e niej ustalone. Przenosz¹c garnitur przez bramê getta Zalcman w³o¿y³ go na siebie
, nak³adaj¹c na wierzch robocze ubranie. Zbigniew przyniós³ garnitur do domu i p
rzechowywa³ z odzie¿¹ domowników, a¿ do likwidacji getta.
Wymieniono zaledwie kilka przyk³adów udzielania pomocy przez Polaków mieszkañcom
getta przed jego likwidacj¹. S¹ bezsporne, oparte na znanych faktach i pisemnyc
h relacjach. Niew¹tpliwie podobn¹ bezinteresown¹ pomoc mieszkañcom getta udziela
³o wielu Kobryniaków, ryzykuj¹c swoim w³asnym ¿yciem, nara¿aj¹c siê na surowe ka
ry.
Podobne kary, a nawet znacznie surowsze grozi³y pomagaj¹cym uciekinierom z getta
po jego likwidacji. W takich wypadkach skazywano ukrywaj¹cych ‾ydów na karê mier
ci, a ju¿ naj³agodniejszym wyrokiem by³o zes³anie do obozu koncentracyjnego.
24 Tam¿e.
248
Noc¹ z 12 na 13 pa dziernika 1942 roku getto zosta³o otoczone kordonem SS, gestapo
i ¿andarmeri¹. Do getta wkroczy³y oddzia³y SS, SD i gestapo. Zaczêto wypêdzaæ z
domów mieszkañców, ³adowaæ wszystkich do samochodów i wywoziæ w kierunku Dywina
. Za miastem, nie opodal maj¹tku Gubernia I rozstrzeliwano dowo¿onych ‾ydów. Tra
nsporty z mieszkañcami getta nadchodzi³y nieustannie, a w gettcie ca³y dzieñ s³y
chaæ strza³y pojedyncze i z broni maszynowej. To ginêli ci mieszkañcy, którzy st
awiali fizyczny, lub zbrojny opór uniemo¿liwiaj¹c hitlerowcom prowadzenie sprawn
ej akcji likwidacyjnej.
W ród deportowanych wybuch³a panika, rozgrywa³y siê rodzinne dramaty, bezsilno æ wob
ec zag³ady, zrywano siê do ucieczki, stawiano fizyczny opór, lub desperacko napa
dano na uzbrojonych oprawców.
Legend p: getts
-'Teren likwidacji mieszkañców
- Erama wej ciowa Ml - Mleczarni?
O-O l Z 2pgf>jnik olchowy
Orientacyjny szkic usytuowania getta w Kobryniu (przed likwidacj¹ w 1942 r.)
249
Zaskoczenie deportacj¹ mieszkañców i likwidacj¹ getta spowodowa³o, ¿e Komitet Na
czelny nie mia³ mo¿liwo ci postawienia w stan gotowo ci czê ciowo uzbrojonych pododdzi
a³ów i stawienia zorganizowanego zbrojnego oporu. Ponadto ju¿ po rozpoczêciu dep
ortacji wielu bojowników zosta³o dowiezionych przez oprawców do miejsca ka ni. Poj
edynczy bojownicy usi³owali stawiaæ zbrojny opór i w ró¿nych miejscach s³ychaæ b
y³o wymianê strza³ów, która po krótkiej chwili milk³a. To by³ znak, ¿e ¿ydowski
bojownik poleg³ w nierównej walce.
W chwili przyst¹pienia hitlerowców do likwidacji getta, znajdowa³a siê w nim gru
pa ¿ydowskich partyzantów z lasu. Oni stawiali najbardziej zaciêty opór. Wszyscy
zginêli. W ród nich by³a 25-letnia nauczycielka szko³y powszechnej w Kobryniu Gol
dinówna. Zastrzelona zosta³a w piwnicy, do której schroni³a siê25.
Wielu ‾ydów w przewidywaniu tragicznego losu zawczasu przygotowa³o ukrycia, w kt
órych schronili siê z chwil¹ rozpoczêcia likwidacji. W kryjówkach przygotowano w
odê i ¿ywno æ pozwalaj¹c¹ na przetrwanie przez pewien okres. Znaczna ilo æ tych kryj
ówek dosyæ szybko zosta³a rozpoznana, a chroni¹cych siê rodzin spotka³ tragiczny
los jaki by³ im przeznaczony z r¹k hitlerowskich zbrodniarzy.
W tej tragicznej sytuacji, bez jakichkolwiek szans na ocalenie, niektórzy mieszk
añcy, aby umkn¹æ widoku masowej masakry, pope³niali samobójstwa. W taki sposób m
iêdzy innymi zakoñczy³a ¿ycie rodzina Libermana, znanego i cenionego przez miejs
cowe spo³eczeñstwo lekarza. Aby zaoszczêdziæ ¿onie i dzieciom krwawego widoku ma
sowej zag³ady wstrzykn¹³ rodzinie i sobie truciznê26.
Niektórym uda³o siê wydostaæ z ogrodzonego i obstawionego getta, uciec w nieznan
e, lub znale æ schronienie u znajomych. Ucieczki mia³y miejsce przez jaki okres, na
wet ju¿ po ca³kowitej likwidacji getta i zdjêciu kordonu obstawy. Nie maj¹c dok³
adnego rozeznania w pierwszych dniach o zorganizowanej obstawie, ‾ydzi przedosta
wali siê przez ogrodzenie. Przewa¿nie ginêli natychmiast, niekiedy zawisaj¹c na
ogrodzeniu. Tylko nielicznym uda³o siê uciec t¹ drog¹. W nastêpnych dniach, po z
djêciu obstawy (zewnêtrzny obszar getta by³ jedynie patrolowany), ucieczka przez
ogrodzenie sta³a siê bezpieczniejsza i uciekali ci, których schronienie nie zos
ta³o wykryte. W tym okresie ucieczki odbywa³y siê nawet grupami po kilka osób.
Nie maj¹c rozeznania o sytuacji po likwidacji getta, bêd¹cy w ukryciach przebywa
li w nich przez d³u¿szy okres nie próbuj¹c ucieczki i tym sposobem ratowania ¿yc
ia. W tym czasie niektóre kryjówki zosta³y odnalezione przez nieustannie penetru
j¹cych getto hitlerowców i ukraiñskich policjantów, a ich
25 T,
tam¿e.
26 Relacja Eugeniusza Szutkowskiego.
250
mieszkañcy straceni. Józef Blinder, mieszkaniec getta i bojownik podziemia ukryw
a³ siê pod pod³og¹ przez 9 dni, wychodz¹c jedynie noc¹ po po¿ywienie. W tym czas
ie nawi¹za³ kontakt z kilkunastoma ukrywaj¹cymi siê osobami. W nocy udali siê do
znanego im schronu, gdzie mia³a byæ przechowywana broñ, po czym grup¹ uciekli d
o lasu27.
Ucieczka z getta nie zawsze wiadczy³a o szczê liwym zakoñczeniu gehenny i unikniêci
u najgorszego mierci. Oto jaki los spotka³ nieszczê ników, którym ponad miesi¹c uda
wa³o siê ukrywaæ. Na wschodniej stronie rynku znajdowa³ siê murowany budynek w z
nacznym stopniu zniszczony przez po¿ar w 1939 roku. W tym jednopiêtrowym budynku
na poddaszu znalaz³y schronienie trzy ‾ydówki: matka z dwoma córkami. Kryjówkê
opuszcza³y jedynie w razie potrzeby, po wodê i ¿ywno æ. Wychodzi³a zazwyczaj tylko
jedna i to gdy ciemnia³o siê, czyli tu¿ przed godzin¹ policyjn¹, lub bezpo rednio
po jej zakoñczeniu. Oczywi cie, ¿ó³tych ³at nie nosi³y. Obok ich kryjówek mie ci³a s
iê apteka, nad któr¹ mieszkali B³occy. Pewnego dnia rano, tu¿ po godzinie policy
jnej syn Micha³a B³ockie-go Zbigniew sta³ przy oknie od strony s¹siaduj¹cego zru
jnowanego budynku i spostrzeg³ jak do ruin wchodzi ubrana kobieta w ko¿uszku i n
iesie w wiadrze wodê jego znajoma ‾ydóweczka Basza. Domy li³ siê, ¿e Basza ukrywa
siê w ruinach. Przez kilka dni B³occy pozostawiali przy p³ocie chleb, który oczy
wi cie znika³28. Po kilkunastu dniach od tego wydarzenia zjawi³a siê ukraiñska pol
icja i zabra³a dwie ‾ydówki. M³odsza siostra Baszy zosta³a str¹cona z poddasza i
ponios³a mieræ na miejscu. Los obydwu kobiet zosta³ przes¹dzony.
Inne wydarzenie, zwi¹zane równie¿ z B³ockimi. Najm³odszy z B³ockich Waldemar w c
zasie okupacji pracowa³ jako goniec w centrali rybnej Fisch-zentrall". Do czasu l
ikwidacji getta w centrali zatrudniano tak¿e ‾ydów. Której nocy, ju¿ po likwidacj
i getta zjawi³a siê u B³ockich by³a pracownica centrali rybnej ‾ydówka o imieniu
Dyñcza wraz z ‾ydem Goldinem, tak¿e robotnikiem z centrali. Zwrócili siê do B³o
ckich z pro b¹ o chwilowe ukrycie i pomoc w skontaktowaniu siê z Wac³awem Gonczare
m, na którego pomoc liczy³a Dyñcza, gdy¿ by³a od kilku lat jego sympati¹. B³occy
posiadali w podwórzu niedu¿¹ szopê na opa³, przylegaj¹c¹ do ogrodzenia by³ego g
etta. Umieszczono w niej potrzebuj¹cych pomocy, urz¹dzono prymitywne legowisko i
zabezpieczano w ¿ywno æ. Dyñcza i Goldin byli wyg³odzeni i B³occy byli zmuszeni d
o dostarczania] wiêkszej ilo ci jad³a. W miêdzyczasie Waldek skontaktowa³ siê z Go
nczarem tak¿e pracownikiem centrali rybnej. Gonczar postanowi³ zorganizowaæ pomo
c i wywie æ ich w bezpieczne miejsce. Nawi¹za³ kontakt z rybakami spod Dywina, któ
rzy dwoma wozami dostarczyli ryby do centrali w du¿ych na pó³ wozu wiklinowych k
oszach. Rybacy po wy³adowaniu w centrali dostarczonych ryb,
l
7 Archiwum ‾ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Sygn. 301/1072. 28 P
isemna relacja Zbigniewa B³ockiego.
251
pobrali w hali targowej wiêksze ilo ci soli i zajechali na podwórze przy aptece. D
wa kosze wniesiono do szopy. Za³adowano w nie Dyñcze i Goldina umieszczaj¹c nast
êpnie kosze na wozach. By³o przy tym trochê problemu, gdy¿ Goldin by³ oty³ym oso
bnikiem i sprawia³ sporo k³opotów przy za³adowaniu. W koñcu przy pomocy Gonczara
i Waldka B³ockiego uda³o siê ulokowaæ kosze na wozach i odpowiednio zabezpieczy
æ. Rybacy odjechali z ¿ywym ³adunkiem29. Na podstawie pó niejszych o wiadczeñ rybakó
w prawdopodobnie Dyñcza i Goldin znale li siê w bezpiecznym miejscu.
Szczê liwie przetrwa³ likwidacjê getta i ucieczkê m³ody ch³opak Izaak Zalcman, któ
ry do czasu jego likwidacji pracowa³ razem ze Zbigniewem B³ockim w Bauamcie.
Z chwil¹ przyst¹pienia Niemców do barbarzyñskiej likwidacji mieszkañców getta, Z
alcmanowi uda³o siê szczê liwie wydostaæ z okr¹¿enia, przej æ niepostrze¿enie przez
kordon obstawy i uciec do oddzia³u partyzanckiego. Po oko³o trzech tygodniach wr
óci³ w nocy do Kobrynia chc¹c dowiedzieæ siê o losach pozosta³ych cz³onków rodzi
ny, a po nawi¹zaniu kontaktu z rodzin¹, lub uzyskaniu wiadomo ci o jej losie, zami
erza³ powróciæ do lasu i zostaæ partyzantem. Ca³¹ jego rodzinê spotka³ taki sam
los jak pozosta³ych mieszkañców getta.
Wiadomo æ o tragicznym losie ca³ej rodziny by³a dla niego szokuj¹ca. W stanie g³êb
okiej depresji po stracie swoich najbli¿szych, uda³ siê do wychowawczym klasy gi
mnazjalnej Balbiny Switycz-Widackiej. Jest to wypowied Zalcmana w jego li cie ze St
anów Zjednoczonych. List jest w posiadaniu dr Jo-wity Widackiej-Solarskiej, córk
i Balbiny.
Widacka poznaj¹c swojego ucznia, miertelnie przera¿onego i za³amanego psychicznie
, nie bacz¹c na gro¿¹ce jej i rodzinie niebezpieczeñstwo, ukrywa ocala³ego z pog
romu ¿ydowskiego uciekiniera pod gankiem swojego domu. W budynku Widackich miesz
kali równie¿ niemieccy oficerowie i z okna ich pokoju by³ widoczny ganek. Schron
ienie to okaza³o siê jednak bezpieczne, a Niemcy nie podejrzewali, ¿e pod ich ok
nem ukrywa siê ‾yd. Widacka skontaktowa³a siê ze Zbigniewem B³ockim (by³a jego m
atk¹ chrzestn¹) i odebra³a przechowywany garnitur Zalcmana. Mia³ w czym chodziæ
Izaak w niedalekiej przysz³o ci, gdy¿ ubranie, w którym przebywa³ w oddziale party
zanckim, a pó niej w ukryciu pod gankiem nie nadawa³o siê do chodzenia ulicami i b
udzi³oby podejrzenia.
Widaccy wyrobili Zalcmanowi fa³szywe dokumenty i pod koniec grudnia za³atwiaj¹ n
ielegalny przerzut do Generalnej Guberni. Zalcman nie posiada³ semickich rysów,
nie by³ podobny do ‾yda, to te¿ nie mia³ wiêkszych problemów w ukryciu siê w now
ym rodowisku.
29
Archiwum w³asne Jowity Widackiej-Solarskiej.
252
Jako folksdojcz" wst¹pi³ do organizacji Todta i zosta³ skierowany do pracy na kol
ei w okolicach K³ajpedy. W 1944 roku tereny te opanowuje Armia Czerwona, a przeb
ieg³y Zalcman zostaje wcielony w jej szeregi. Po zakoñczonej wojnie znalaz³ siê
w Stanach Zjednoczonych, przyj¹³ amerykañskie obywatelstwo, zmieni³ dane persona
lne na Jerry Zaltzmann i za³o¿y³ rodzinê. Odszuka³ w Polsce witycz-Widack¹ i nawi
¹za³ korespondencjê, któr¹ utrzymywa³ do mierci rze biarki w 1972 roku. W 1996 roku
Zaltzmann odwiedzi³ Polskê.
Widaccy przyczynili siê do uratowania Izaakowi (Jerryemu) ¿ycia po likwidacji ge
tta w Kobryniu. Obecnie ich córki ubiegaj¹ siê o po miertne nadanie rodzicom order
u Sprawiedliwy W ród Narodów wiata".
Widaccy równie¿ ratuj¹ i wspomagaj¹ przez kilka miesiêcy ¿ydowsk¹ rodzinê Jankie
la Kamienieckiego, mieszkañca ‾abinki, jednak nie zdobyto szerszych informacji o
rodzaju pomocy i dalszych losach tej rodziny.
Tragiczny los dotkn¹³ tak¿e dwóch duchownych rzymsko-katolickich: ksiêdza probos
zcza i dziekana Jana Wolskiego (ur. w 1887 r.) i wikariusza parafii ksiêdza W³ad
ys³awa Grobelnego (ur. w 1919 r.). W rozdziale po wiêconym rze biarce Balbinie witycz
-Widack³ej wymieniono Birutê Butrymowicz-Wi-dack¹, która na kobryñskiej plebanii
w porozumieniu z wymienionymi duchownymi prowadzi³a nas³uch radiowy.
Wspomniani duchowni katoliccy zostali aresztowani znacznie wcze niej nim przyst¹pi
ono do likwidacji getta. Gestapo wpad³o na trop, ¿e ksiê¿a udzielali ‾ydom pomoc
y w ucieczce z getta poprzez wystawianie fikcyjnych metryk katolickich30, na pod
stawie których ‾ydzi mogli zameldowaæ siê i zamieszkaæ poza terenem getta.
Duchowni mimo tortur podczas przes³uchañ nie wydali Butrymowicz-Wi-dackiej i zos
tali skazani jedynie za pomoc udzielan¹ ‾ydom. Ksiê¿y rozstrzelano 15 pa dziernika
1942 roku, a wiêc w tym samym czasie gdy dokonywano mordu na mieszkañcach getta
. Ksiê¿y rozstrzelano w miejscu ka ni ‾ydów, a ich cia³a pogrzebano w pobli¿u.
Tylko nielicznym mieszkañcom getta uda³o siê szczê liwie uj æ z ¿yciem. Podczas likw
idacji getta ¿ycie straci³o ponad cztery tysi¹ce ‾ydów. Wiele budynków i obiektó
w podczas akcji likwidacji uleg³o zniszczeniu. Zw³oki pomordowanych zosta³y zrzu
cone do trzech du¿ych do³ów, przygotowanych wcze niej w odleg³o ci oko³o dwóch kilom
etrów za miastem przy trakcie do Dywina, niedaleko maj¹tku Gubernia I. Zw³oki po
mordowanych posypano wapnem i przykryto cienk¹ warstw¹ ziemi.
W celu zatarcia ladów potwornej zbrodni, hitlerowcy podjêli odpowiednie kroki i w
iosn¹ 1944 roku z wiêzienia w Kobryniu przygnano 80 wiê niów, którym nakazano rozk
opywanie zbiorowych grobów pomordowanych i zw³oki be-
Album Polesie ocaliæ od zapomnienia, Lublin 1998, s. 16.
/ 253
d¹ce w rozk³adzie wydobywano z do³ów, a nastêpnie uk³adano na stosy i spalono. Z
muszani biciem i ponaglani do pracy wiê niowie z oci¹ganiem wykonywali obrzydzaj¹c
¹ robotê, a gdy stosy dopala³y siê wiê niowie zostali rozstrzelani i spaleni na st
osie wraz z ‾ydami31.
Zbrodnia dokonana przez hitlerowców na kobryñskich ‾ydach i likwidacja w bestial
ski, barbarzyñski, nieludzki sposób niewinnych mieszkañców getta, mia³a swój fin
a³ w procesie norymberskim, tocz¹cym siê od listopada 1945 roku do pa dziernika 19
46 roku przed Miêdzynarodowym Trybuna³em Wojskowym przeciwko g³ównym zbrodniarzo
m wojennym, przywódcom hitlerowskiego pañstwa oraz niektórym organizacjom i inst
ytucjom III Rzeszy.
31 Plisko, Koz³ów, Kobñn, 1987, s. 64.
ODBUDOWA PO ZNISZCZENIACH WOJENNYCH
Jeszcze przed zakoñczeniem II wojny wiatowej Wielka Trójka (Józef Stalin, Frankli
n Delano Roosevelt, Winston Leonard Spencer Churchill) zadecydowa³a o przynale¿n
o ci terytorialnej Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Ju¿ w 1943 roku w Teheran
ie w dniach 28 XI-1 XII, a nastêpnie w dniach 4-11 II 1945 roku w Ja³cie na Krym
ie, miedzy innymi ustaleniami dotycz¹cymi przebiegu dalszych dzia³añ wojennych p
rowadz¹cych do rozgromienia Niemiec faszystowskich oraz utrzymania ³adu i porz¹d
ku w powojennej Europie zadecydowano o przebiegu polskiej granicy wschodniej. Za
podstawê jej przebiegu przyjêto projekt brytyjskiego ministra spraw zagranicznyc
h George Curzona, wysuniêty 11 VII 1920 roku w nocie mediacyjnej do radzieckiego
komisarza spraw zagranicznych Grigorija Cziczerina. Podobny projekt przebiegu z
achodniej granicy ZSRR na obszarze II Rzeczpospolitej zosta³ ustalony tak¿e pó nie
j na mocy tajnego porozumienia Mo³otow Ribbentrop zawartego w sierpniu 1939 roku
przed rozpoczêciem agresji na Polskê.
George Curzon proponowa³ Cziczerinowi w 1920 roku polsk¹ granicê wschodni¹ od Pr
us Wschodnich na pó³noc od Suwa³k i na zachód od Grodna w kierunku po³udniowym p
rzez miejscowo ci: Ja³ówka, Niemirów, Brze æ i dalej wzd³u¿ rzeki Bug, nastêpnie na
wschód od Rawy Ruskiej i Przemy la, i dalej na po³udnie, a¿ do Karpat.
We wrze niu 1939 roku, gdy Polska bohatersko i rozpaczliwie broni³a siê przed agre
sj¹ Niemiec hitlerowskich, na mocy tajnego porozumienia Ribbentrop Mo³otow 17 wr
ze nia Armia Czerwona przekroczy³a wschodni¹ granicê Polski dokonuj¹c zbrojnej nap
a ci i zajmuj¹c Kresy Wschodnie, w³¹czy³a je do radzieckich republik Ukrainy i Bia
³orusi, pó niej tak¿e Litwy.
Na mocy porozumienia Wielkiej Trójki w Teheranie i Ja³cie, Kresy Wschodnie II Rz
eczpospolitej nie mia³y pozostaæ przy Polsce, lecz zosta³y bezprawnie w³¹czone d
o Zwi¹zku Radzieckiego. W zwi¹zku z tym Kobryñ znalaz³ siê w granicach Bia³orusk
iej Socjalistycznej Republiki Radzieciej.
Po opanowaniu Kobrynia przez Armiê Czerwon¹ w 1944 roku i przesuniêciu siê front
u na zachód, do miasta poczêli wracaæ jego mieszkañcy, którzy w obawie przed wal
kami w obronie miasta, schronili siê w okolicznych wsiach celem przetrwania nadc
i¹gaj¹cej bitwy.
Po zakoñczonej wojnie i rozgromieniu faszyzmu hitlerowskiego do miejsc zamieszka
nia wracali zdemobilizowani ¿o³nierze Armii Czerwonej i Wojska Polskiego. Wielu
¿o³nierzy Wojska Polskiego pochodz¹cych z Kresów, wiedz¹c,
255
¿e ich rodzinne strony nie znajd¹ siê w granicach Polski, korzysta³o z mo¿liwo ci
osadnictwa wojskowego na odzyskanych Ziemiach Zachodnich i Pó³nocnych, sprowadza
³o swoje rodziny i osiedla³o siê na sta³e na terenach podlegaj¹cych osadnictwu w
ojskowemu. Ponadto na podstawie umowy miedzy Polsk¹ i Zwi¹zkiem Radzieckim, w la
tach 1945-1949 dokonano ekspatriacji Polaków na Zachód.
Ekspatrianci z przedwojennych wschodnich województw Polski osiedlali siê w okre lo
nych rejonach w Polsce w nowych granicach. Na przyk³ad ludno æ Wileñszczyzny migro
wa³a przewa¿nie na Warmie i Mazury oraz na Ziemie Pó³nocne, natomiast Iwowianie,
tarnopolanie i mieszkañcy stanis³awowskiego zasiedlali ziemiê wroc³awsk¹ i opol
sk¹. Nie by³o to jednak cis³¹ regu³¹ i czê æ eksrepatriantów osiedla³a siê w innych
rejonach, w tym tak¿e w województwach centralnych. Kobryniacy w ramach ekspatri
acji nie tworzyli wiêkszego skupiska na okre lonym terytorium, rozpraszaj¹c siê ni
emal po ca³ym kraju. Za Bugiem jak potocznie okre la siê obecnie dawne polskie Kre
sy Wschodnie czê æ Polaków z ró¿nych przyczyn nie skorzysta³a z mo¿liwo ci przesiedl
enia siê i pozosta³a w dotychczasowym miejscu zamieszkania, w swoich rodzinnych
stronach.
W lipcu 1944 roku po opanowaniu Kobrynia przez Armiê Czerwon¹, niezw³ocznie przy
st¹piono do odbudowy i uruchomienia obiektów produkuj¹cych dla potrzeb frontu. O
prócz szybkiego uruchomienia lotniska przyst¹piono do odbudowy i uruchomienia sz
laku wodnego Kana³em Królewskim, stanowi¹cego znacz¹c¹ wodn¹ trasê komunikacyjn¹
. Niemcy nie mog¹c wykorzystaæ kana³u z uwagi na ci¹g³e akcje dywersyjne dokonyw
ane na jego obiektach przez polskie i radzieckie podziemie zniszczyli na nim wsz
elkie obiekty. Wykorzystano do tego oczywi cie mieszkañców pobliskich miejscowo ci,
a tak¿e niemieckich jeñców wojennych. Ju¿ w maju 1945 roku kana³em pop³ynê³y sta
tki i barki.
Do odbudowy obiektów w mie cie skierowano z g³êbi Zwi¹zku Radzieckiego, a tak¿e Bi
a³orusi, ró¿nych fachowców i specjalistów, którzy opracowywali plany odbudowy (n
iektórych tak¿e rozbudowy) i kierowali pracami zwi¹zanymi z ich uruchomieniem. W
znowiono tak¿e ruch na drogach ko³owych oraz na linii kolejowej Brze æ £uniniec Ho
mel przebiegaj¹cej przez Kobryñ.
Przyst¹piono do oczyszczania miasta z ruin i gruzów. W dniach wolnych od pracy o
rganizowano czyny spo³eczne subotników" i niedzielników", które pomaga³y przy porz
¹dkowaniu terenów wokó³ zak³adów, zabudowañ, a tak¿e ulic, placów i skwerów.
Jako jedne z pierwszych zosta³y uruchomione w mie cie warsztaty remontowe. W latac
h nastêpnych systematycznie poszerza³y zakres wykonywanych remontów, a tak¿e wzn
awia³y produkcjê niektórych urz¹dzeñ dotychczas w zak³adzie nie wytwarzanych. Ob
ecnie s¹ jednym z wa¿niejszych zak³adów mechanicznych na Bia³orusi.
256
Równie¿ jednym z pierwszych zak³adów uruchomionych po wyzwoleniu miasta by³ arte
l Soctrud", w którym ju¿ 2 sierpnia 1944 roku zosta³o zawi¹zane stowarzyszenie kr
awieckie, zrzeszaj¹ce oko³o 50 pracowników. W nastêpnych latach zrzeszenie znacz
nie rozwinê³o siê, wybudowano szereg nowych obiektów, wprowadzono specjalizacjê
produkcji i zmieniono system organizacyjny. Obecnie zak³ad jest jednym z wiêkszy
ch i znacz¹cym zrzeszeniem w mie cie.
W latach powojennych zmodernizowano ulicê Ogrodow¹1, któr¹ poszerzono, pokryto n
awierzchni¹ asfaltow¹ i po³¹czono z szos¹ w kierunku Brze cia. Wybudowano tak¿e no
w¹ ulicê w centrum miasta biegn¹c¹ od rynku do ulicy Ogrodowej (równolegle do ul
icy Traugutta). Ulica ta nosz¹ca nazwê Aleksandra Puszkina, sta³a siê jedn¹ z na
jbardziej ruchliwych ulic miasta2, odci¹¿aj¹c w znacznym stopniu ruch ko³owy prz
ez centrum.
Kolejno uruchamiano zak³ady produkcyjne i ró¿ne obiekty zniszczone lub zdewastow
ane w toku dzia³añ wojennych i okupacji. Szereg z nich rozbudowywano powiêkszaj¹
c ilo æ zatrudnionych. W 1948 roku zosta³ otwarty nowy zak³ad produkuj¹cy konserwy
, który stopniowo rozwija³ siê i w latach osiemdziesi¹tych rozbudowa³ siê w du¿y
zak³ad konserw miêsno-warzywnych. Po³owê za³ogi stanowi¹ kobiety. Wybudowano ta
k¿e nowy zak³ad mleczarsko-sero-warski, piekarniê, fermê hodowli drobiu i inne.
Polesie od lat s³ynê³o z produkcji lnu, który na ziemi kobryñskiej w okresie miê
dzywojennym uprawiano w du¿ej ilo ci. W roku 1955 powsta³ w Kobryniu punkt wstêpne
j obróbki tego surowca zatrudniaj¹c zaledwie 10 osób. Zak³ad zosta³ usytuowany p
rzy ulicy 3 maja w pobli¿u rzeczki Litewki, przy uj ciu do Kana³u Królewskiego. W
roku 1959 przyst¹piono do jego budowy3. Skup surowca prowadzono nie tylko na ter
enie ziemi kobryñskiej, lecz tak¿e w Pru¿anach, Drohiczynie i Ma³orycie, Otwarto
tak¿e nowe dzia³y produkcyjne, a w roku 1971 przyst¹piono równie¿ do produkcji
p³yt pa dzierzowych.
W roku 1977 przyst¹piono do budowy najwiêkszego w mie cie zak³adu, fabryki tkacko-
przêdzalniczej, specjalizuj¹cej siê w produkcji tkanin jedwabnych4. Obiekt usytu
owano na zachodnim obrze¿u miasta. Zak³ad sk³ada siê z dwóch odrêbnych przedsiêb
iorstw: tkalni i przêdzalni.
Tradycje rzemie lnicze starego Kobrynia mia³y znacz¹cy wp³yw na rozwój gospodarczy
miasta. W pierwszych powojennych latach drobne cha³upnictwo i rzemios³o zosta³y
scalone niekiedy pod siln¹ presj¹ w artele, które mia³y zapewnion¹ wszechstronn
¹ pomoc pañstwow¹, zabezpieczenie w urz¹dzenia i wy-
W rozdziale podano nazwy ulic z okresu miêdzywojennego, poniewa¿ ich nazwy w okr
esach pó niejszym ulega³y nieraz kilkakrotnym zmianom.
2 Plisko, Koz³ów, Kobrin, 1987, s. 72.
3 Tam¿e, s. 78.
4 Tam¿e, s. 79.
257
Zakiad tkacko-przedzalniczy w latach osiemdziesi¹tych
*f
Fragment nowego osiedla mieszkaniowego
258
posa¿enie warsztatów, zaopatrzenie w surowce i materia³y do produkcji, zapewnien
ie zamówieñ i zbytu gotowych wyrobów.
Z up³ywem czasu artele stawa³y siê stopniowo zal¹¿kami przysz³ych du¿ych przedsi
êbiorstw. Oto przyk³ad jednego z kobryñskich arteli. W roku 1948 w mie cie funkcjo
nowa³ artel produkuj¹cy meble. W 1969 roku artel usamodzielni³ si¹, a w 1971 zak
³ad zosta³ przy³¹czony do Brzeskiego Zjednoczenia Produkcji Mebli.
Oblicze przemys³owe miasta w okresie powojennym zmieni³o siê radykalnie. Na Bia³
orusi Kobryñ sta³ siê znacz¹cym o rodkiem przemys³u lekkiego5, który w latach osie
mdziesi¹tych zatrudnia³ oko³o 8 tysiêcy pracowników.
Intensywny rozwój miasta w latach powojennych oraz wzrastaj¹ce zapotrzebowanie n
a si³ê robocz¹ spowodowa³y szybki wzrost ludno ci miasta, który w latach powojenny
ch rednio wynosi³ oko³o 700 osób rocznie.
Z kolei szybki wzrost liczby mieszkañców wymusza³ na miejscowych w³adzach koniec
zno æ przy pieszenia budowy mieszkañ. Powsta³o 6 towarzystw budowlanych zatrudniaj¹c
ych ogó³em kilkaset osób. Osiedla mieszkalne lokalizowano na po³udniowym i zacho
dnim krañcu miasta6, natomiast zabytkowe centrum i rynek zosta³o zachowane w daw
nej zabudowie architektonicznej.
Powsta³y dwa osiedla, w których zamieszka³o oko³o 5 tysiêcy mieszkañców. Równie¿
wybudowano nowe szko³y i przedszkola.
Wielu mieszkañców przywi¹zanych do starych zwyczajów pragnê³o jak dawni Kobrynia
cy mieszkaæ w domkach z ogródkiem. Liczba takich mieszkañ ros³a pocz¹tkowo w szy
bkim tempie i ju¿ na pocz¹tku lat osiemdziesi¹tych osi¹gnê³a cztery tysi¹ce7.
Nie s¹ to ju¿ domki parterowe i drewniane. Na obrze¿ach miasta widoczne s¹ piêtr
owe wille. W ostatnim okresie daje siê jednak zauwa¿yæ powa¿ne zahamowanie tempa
rozwoju tego rodzaju budownictwa. Przyczyn¹ tego os³abienia jest sytuacja gospo
darcza kraju po uzyskaniu niepodleg³o ci i oczywi cie z tym zwi¹zana sytuacja materi
alna jego mieszkañców.
Rozbudowa miasta wymaga³a przebudowy i budowy nowych oczyszczalni, kanalizacji i
wodoci¹gów zwa¿ywszy, ¿e w Kobryniu w okresie miêdzywojennym jak to bywa³o w wi
êkszo ci ma³ych miast na Kresach urz¹dzenia tego rodzaju dopiero zaczyna³y powstaw
aæ. W okresie powojennym prace w tym zakresie w znacznym stopniu zosta³y zrealiz
owane dopiero w koñcu lat siedemdziesi¹tych.
Budowano tak¿e obiekty kulturalne, rozrywkowe i us³ugowe. Miêdzy innymi wybudowa
no nowoczesny kinoteatr Raduga" posiadaj¹cy dwie sale projekcyjne na 400 i 200 mi
ejsc. Wybudowano aptekê, trzy przedszkola na 840 miejsc, cztery domy towarowe o
powierzchni 1300 metrów kwadratowych8.
5 Tam¿e, s. 80.
6 Tam¿e.
7 Tam¿e.
8 Tam¿e, s. 82.
259
RyneK ,v lalach osiemdziesi¹tych
Budownictwo indywidualne
260
Wystawa prac uczniów zawodowej szko³y sztuki ludowej i plastycznej
W mie cie istnieje siedem szkó³ rednich, szko³a-internat d]a nies³ysz¹-cych, szko³a
muzyczna, trzy technika zawodowe przygotowuj¹ce kadry dla potrzeb podstawowych
ga³êzi przemys³u i budownictwa.
Jest tak¿e szko³a zawodowa sztuki plastycznej i ludowej, pog³êbiaj¹ca wiedzê prz
ysz³ych mistrzów z zakresu twórczo ci sztuki ludowej i plastycznej na Polesiu.
Obecnie Kobryñ zajmuje powierzchniê ponad 21 kilometrów kwadratowych. Lata powoj
enne szczególnie sprzyja³y rozwojowi miasta, a tak¿e jego okolic. Miasto rozbudo
wywa³o siê w szybkim tempie. Od podstaw zbudowano dwa nowe osiedla mieszkaniowe
o budynkach wielokondygnacyjnych z zapleczem us³ugowym, a wokó³ miasta rozwija³o
siê budownictwo domków jednorodzinnych.
261
Po³o¿enie geograficzne miasta na zbiegaj¹cych siê szlakach komunikacyjnych: drog
owych, kolejowych i wodnych sprzyja³o dalszemu rozwojowi. Jednak wytworzona sytu
acja polityczna i ekonomiczna na Bia³orusi po uzyskaniu niepodleg³o ci spowodowa³a
zastój, a nawet regres w niektórych dziedzinach. W mie cie i na wsi ludno æ bole nie
odczuwa skutki kryzysu gospodarczego, pomimo, ¿e blisko æ granicy z Polsk¹ stwarza
mo¿liwo æ dodatkowego zaopatrywania siê w szereg artyku³ów i to nie tylko pierwsz
ej potrzeby.
W mie cie i na wsi wzrasta ubóstwo ludno ci. Zmniejsza siê tak¿e liczba zatrudnionyc
h, wzrasta bezrobocie. W ród mieszkañców daje siê zauwa¿yæ niezadowolenie z wynik³
ej sytuacji materialnej, maj¹ jednak nadziejê na poprawê w niedalekiej przysz³o ci
koniunktury i nadej cia lepszych czasów".
Jeszcze podczas dzia³añ wojennych w 1944 roku wielu Polaków po zaistnia³ych trud
no ciach w sformowaniu 30 Dywizji Piechoty Armii Krajowej w ramach akcji Burza" ucz
estniczy³o w marszu pododdzia³ów dywizji do Warszawy celem udzielenia pomocy pow
stañcom, pododdzia³y znalaz³y siê w pobli¿u stolicy, lecz do miasta nie wkroczy³
y. Na przeszkodzie stanê³a sowiecka armia, wrogo nastawiona do Armii Krajowej. P
odstêpnie rozbraja³a pododdzia³y, a ¿o³nierzy kierowa³a na Majdanek ko³o Lublina
, gdzie by³y formowane oddzia³y zapasowe I Armii Wojska Polskiego, wspó³dzia³aj¹
cego z wojskami sowieckimi. Oficerowie dywizji z regu³y byli bezprawnie aresztow
ani i wywo¿eni do ³agrów w Zwi¹zku Sowieckim.
Wielu ¿o³nierzy 30 DP AK ucieka³o z transportów udaj¹c siê na punkty kontaktowe
dzia³aj¹cej jeszcze AK. Niektórzy podejmowali ucieczkê ju¿ po przybyciu na Majda
nek. Wielu ¿o³nierzy ró¿nymi drogami wraca³o na Polesie w rodzinne strony.
Akowcy którzy wrócili w rodzinne strony, jak i ci którzy z ró¿nych przyczyn nie
opu cili Polesia, byli przez sowieck¹ w³adzê szykanowani, represjonowani zazwyczaj
aresztowani i zsy³ani do ³agrów. Broni¹c siê przed aresztowaniem i zes³aniem, w
ielu Polaków wstêpowa³o w szeregi Wojska Polskiego walcz¹cego wspólnie z sowieck
¹ armi¹. Niektórym uda³o siê zakonspirowaæ, ukryæ siê i przetrwaæ okres nasilony
ch represji, które pó niej nieco z³agodnia³y.
Polska m³odzie¿ nie maj¹c mo¿liwo ci jawnego wyst¹pienia przeciw uk³adowi w Ja³cie
, przyznaj¹cemu Kresy Wschodnie Sowietom, poczê³a ponownie organizowaæ ruch podz
iemny, podejmuj¹c walkê o zachowanie na Kresach polsko ci tych ziem, o przyznanie
swobód religijnych, o prawa do o wiaty i kultury.
W Brze ciu nad Bugiem i okolicach w 1947 roku powstaje tajna organizacja pod nazw¹
: Zwi¹zek Obroñców Wolno ci (ZOW). Tak¿e powstaje Grupa Ko-bryñska, skupiaj¹ca kil
kadziesi¹t osób, a przywódc¹ duchowym organizacji zostaje ksi¹dz z Horodca Wac³a
w Jaziewicz. Komendantem Grupy po zaprzysiê¿eniu przez przywódcê duchowego zosta
je Jan Komorowski przyjmuj¹c pseudonim
262
Kaczor". W Brze ciu prê¿nie dzia³a komórka ZOW pod kierownictwem Zygmunta Stachowic
za (ps. ‾mudzin").
Komorowski podejmuje siê organizowania w Kobryniu zbrojnych szeregów ZOW na wzór
Armii Krajowej, by w razie potrzeby mo¿na by³o uderzyæ na okupanta, na w³adzê s
owieck¹. W rezultacie powstaje nowa organizacja Armia Krajowa Wschód", która przy
stêpuje do gromadzenia broni i organizacji szkolenia.
Nie by³o jednak mo¿liwo ci rozwiniêcia szerokiej dzia³alno ci nowej organizacji, gdy
¿ na skutek nie przestrzegania zasad konspiracji, nast¹pi³a zdrada jednego z cz³
onków. Nast¹pi³y aresztowania cz³onków ZOW, ledztwo, s¹d i deportacja na Daleki W
schód, a tak¿e wyroki z kar¹ mierci w³¹cznie. Najwy¿sze wyroki kary mierci otrzyma
li miêdzy innymi ksi¹dz Wac³aw Jaziewicz i Jan Komorowski, którzy podczas okupac
ji niemieckiej byli cz³onkami Armii Krajowej, a do 1943 roku brali udzia³ w akcj
ach Wachlarza" na Polesiu (III odcinek). Kara mierci zosta³a zamieniona na 25 lat
³agrów. Oko³o 30 osób z Kobrynia i okolic, w tym ksi¹dz Józef Horodeñski, Roman
Ostromecki, Leokadia Rataj-czak, Mieczys³aw Teleman i inni zostali skazani na wi
eloletnie ³agry.
Po og³oszonej amnestii skazañcy po prawie 10 latach pobytu w ³agrach zostali zwo
lnieni i wrócili do domów. Niestety, czê æ ³agierników" nie wytrzyma³a trudów zsy³k
i i na zawsze pozosta³a w miejscach zes³ania.
Ksi¹dz Wac³aw Jaziewicz na zes³aniu przebywa³ w obozach Krasnojarska, Tajszet-Ir
kuck, Ust-Kum i w rejonie Czuny. W 1958 roku ponownie aresztowany przebywa³ w ³a
grach Mordowskiej ASSR. W 1959 roku zosta³ przekazany jako wiêzieñ do Polski. Zm
ar³ 13 stycznia 1979 roku w Lublinie.
Jan Komorowski po wyroku i zastosowaniu amnestii, przez Moskwê i wierd-³owsk znal
az³ siê w obozie Ozier³ag" na trasie Taiszet-Brack Soko³owka Irkuckiego Okrêgu. N
astêpnie zosta³ przetransportowany do Buchty Wanino na Dalekim Wschodzie sk¹d tr
afi³ na Ko³ymê do obozu Ber³ag". Ostatnim miejscem jego pobytu by³ obóz Budugucza
k, gdzie pracowa³ w kopalni rudy uranowej. W roku 1956 wróci³ do Kobrynia. Zmar³
w G³ucho³azach 24 lipca 1994 roku.
PO 700 LATACH
Rok 1987 by³ rokiem jubileuszowym dla Kobrynia i zamyka³ 700-letni okres jego hi
storii. Dok³adniej, by³ to jubileusz pierwszej wzmianki o tej miejscowo ci w kroni
ce ipatiewskiej. Mo¿na wiec wywnioskowaæ, ¿e Kobryñ powsta³ znacznie wcze niej, le
cz nawet w przybli¿eniu nie sposób okre liæ pocz¹tków jego powstania, to te¿ pierw
sz¹, pisemn¹ o nim wzmiankê przyjêto jako historyczny pocz¹tek Kobrynia.
Siedem wieków z³o¿y³o siê na bogat¹ historie ziemi kobryñskiej i miasta, o czym w
iadcz¹ istniej¹ce po dzieñ dzisiejszy, ju¿ nieliczne zabytki historyczne oraz ak
centy mówi¹ce o historycznych na tej ziemi wydarzeniach i przeobra¿eniach.
W roku 1991 rozpad³ siê Zwi¹zek Socjalistycznych Republik Radzieckich, w wyniku
czego Bia³oru po raz pierwszy w swojej historii sta³a siê pañstwem niepodleg³ym o
ustroju demokratycznym. Wiêkszo æ by³ych republik Zwi¹zku Radzieckiego utworzy³o
Wspólnotê Niepodleg³ych Pañstw, z Rosj¹ na czele. Bia³oru nale¿y do tej Wspólnoty
i w miarê samodzielnie próbuje kszta³towaæ swój byt, borykaj¹c siê z wieloma tr
udno ciami natury politycznej i gospodarczej. Te przeszkody i trudno ci uwidaczniaj¹
siê tak¿e na ziemi kobryñskiej.
Kobryñ dzisiaj jest zaliczany do jednego z najstarszych miast Bia³orusi, i tak j
ak w ca³ej Bia³orusi daje siê zauwa¿yæ regres w rozwoju gospodarczym.
Na prze³omie lat osiemdziesi¹tych i dziewiêædziesi¹tych najwiêkszym przedsiêwziê
ciem jeszcze przed rozpadem Zwi¹zku Radzieckiego by³a budowa pod Kobryniem stacj
i przesy³owej gazoci¹gu jamalskiego, którego pocz¹tek znajduje siê na Syberii, a
przebiega przez Polskê i dalej do Niemiec. Budowê stacji rozpoczêto w 1990 roku
, a w roku 1997 zakoñczono. Zosta³a wybudowana rozdzielnia gazu, budynki adminis
tracyjne, warsztaty, magazyny oraz szereg innych niezbêdnych obiektów i urz¹dzeñ
pomocniczych. W budowie stacji bra³y udzia³ tak¿e polskie przedsiêbiorstwa, a m
iêdzy innymi Przedsiêbiorstwo Budownictwa Hydrotechnicznego i Ruroci¹gów Energet
ycznych Energopol".
W koñcu 1997 roku oddano w Kobryniu nowy most ko³owy przez rzekê Muchawiec1. Mos
t zosta³ zlokalizowany tu¿ za uj ciem kana³u Królowej Bony. Przez most przechodzi
obwodnica drogi z Brze cia do Miñska i dalej do Moskwy omijaj¹c miasto.
Relacja pisemna Dyrektora Muzeum w Kobryniu N. Fidlender (w posiadaniu autora).
264
Nowe muzeum wojskowo-historyczne
W roku 1987 w mie cie przyst¹piono do budowy nowego muzeum woj-skowo-historycznego
, które mie ci³o siê dotychczas w zabytkowym dworku zamieszkiwanym w swoim czasie
przez Aleksandra Suworowa, a pó niej Romualda Traugutta. Nowe muzeum zosta³o zloka
lizowane w pobli¿u dotychczasowego. Jego budowê zakoñczono w roku 19892. Przez k
ilka nastêpnych lat trwa³o urz¹dzanie wnêtrza i rozmieszczanie eksponatów. Proje
ktantami muzeum byli architekci: A. Aniszczenko i W. Tertiel.
Otwarcie wojskowo-historycznej ekspozycji w muzeum dokonano w piêædziesi¹t¹ rocz
nice zakoñczenia II wojny wiatowej, czyli 8 maja 1995 roku.
W roku 1995 wybudowano nowy obiekt szkolny, w którym znajduje siê szko³a rednia n
umer 4. W dotychczasowym budynku tej szko³y, we wrze niu 1997 roku zosta³o otwarte
pierwsze w mie cie prywatne gimnazjum3.
W 1990 roku przyst¹piono do budowy uczelni artystycznej, któr¹ oddano w stanie s
urowym dopiero w roku 1997. Ten wyd³u¿ony okres budowy by³ spowodowany zmian¹ us
trojow¹ pañstwa i wynikaj¹cymi z tego powodu ró¿nymi problemami.
Tam¿e. 3 Tam¿e. . > v
^' '' - ' :'; ' '<-: ' ; '
265
\t
O³tarz g³ówny ko cio³a rzym.-kat. w Kobryniu. Stan przed 1962 r.
na chór i organy stan przed 1962 r.
266
Widok na chór stan
przed remontem, maj
1990 r.
Widok na chór i organy stan obecny
267
W roku 1962 zosta³ zamkniêty w Kobryniu ko ció³ rzymsko-katolicki pod wezwaniem Wn
iebowziêcia Naj wiêtszej Marii Panny, wybudowany jeszcze w 1845 roku. Wkrótce po z
amkniêciu ko ció³ zosta³ ograbiony i zniszczony. Kilkakrotnie p³on¹³. Organy uleg³
y ca³kowitemu zniszczeniu.
Dziêki staraniom wiernych, ówczesne w³adze Moskwy i Miñska wyrazi³y zgodê na prz
ywrócenie ko cio³a spo³eczeñstwu wraz z przylegaj¹cym parkiem ko cielnym i ich odbud
owe.
Po uzyskaniu zgody niezw³ocznie przyst¹piono do prac porz¹dkowych, a ze sk³adek
wiernych kupowano i gromadzono materia³y budowlane. Pomocy materialnej udzielili
równie¿ wyznawcy innych wyznañ z Kobrynia i okolic.
W Bia³ej Podlaskiej z inicjatywy dzia³aczy Unii Chrze cijañsko-Spo³ecznej powsta³
Komitet Odbudowy Ko cio³a w Kobryniu, który na jego odbudowê zebra³ w Polsce poka n¹
sumê 180 milionów z³otych, a tak¿e udzieli³ pomocy rzeczowej w postaci organów,
cennych ¿yrandoli, elementów o³tarza i innych.
Odbudowê ko cio³a nadzorowa³a i prowadzi³a Dyrekcja Budowy Ener-gopol" w Kobryniu,
a bezpo rednim wykonawc¹ by³o £ódzkie Przedsiêbiorstwo Budownictwa Przemys³owego4.
W roku 1991 w nowo odbudowanym ko ciele nabo¿eñstwa zainaugurowano pasterk¹ 24 gru
dnia. Ponadto, na cmentarzu wyremontowano i uporz¹dkowano pozostaj¹c¹ pod opiek¹
miejscowej ludno ci kwaterê polskich ¿o³nierzy poleg³ych w 1920 roku pod Kobrynie
m w zaciêtych walkach z bolszewikami.
Kwatera poleg³ych ¿o³nierzy jest usytuowana na stoku cmentarza parafialnego. Dru
gi cmentarz poleg³ych ¿o³nierzy by³ usytuowany na placu ko cielnym, naprzeciw wej ci
a do ko cio³a od strony zachodniej. Tych kwater ju¿ nie ma. Przy pomocy spychaczy
zniwelowano teren nie pozostawiaj¹c ¿adnych ladów. Na tej kwaterze w ród grobów ¿o³
nierzy poleg³ych w 1920 roku, znajdowa³ siê grób pu³kownika poleg³ego w powstani
u styczniowym 1863 roku.
Nabo¿eñstwa w odbudowanym ko ciele odbywa³y siê pocz¹tkowo raz w tygodniu i by³y o
dprawiane przez ksiêdza doje¿d¿aj¹cego z kurii biskupiej w Piñsku.
Mniej wiêcej w tym samym czasie, gdy odbudowywano ko ció³ rzymsko-katolicki, wiern
ym wyznania prawos³awnego w³adze sowieckie przekaza³y cerkiew wiêtego Miko³aja i
sobór imienia Aleksandra Newskiego. wi¹tynie te zosta³y wcze niej odremontowane.
W roku 1990 otwarto nowo wybudowany dom modlitwy baptystów5. Obiekt zlokalizowan
o w pobli¿u dworca kolejowego. Wybudowany by³ na podstawie zatwierdzonego projek
tu i wszechstronnej pomocy finansowej zagranicznych wy-
Folder Dyrekcji Energopol", Warszawa 1990 r. 5 Relacja pisemna Dyrektora Muzeum w
Kobryniu N. Fidlender.
268
,.
Sobór Aleksandra Newskiego
Nowo wybudowany ko ció³ baptystów
269
znawców. Równie¿ wyposa¿enia wnêtrza ko cio³a dokonano przy ich wydatnej pomocy fi
nansowej i materialnej.
W 1997 roku wed³ug danych oficjalnych, w Kobryniu mieszka³o oko³o 54 000 osób6.
Kobryñ coraz czê ciej odwiedzaj¹ wycieczki szkolne i turystyczne, w tym tak¿e wyci
eczki zagraniczne, serdecznie witane przez mieszkañców, którzy chêtnie przedstaw
iaj¹ jego historiê i rozwój, wskazuj¹c przy tym na uroki Polesia.
Ka¿dy region, a nawet zak¹tek, posiada odrêbne cechy dotycz¹ce historii, krajobr
azu, terenu, ro linno ci, gwary regionalnej, pochodzenia geologicznego i temu podobn
e. Polesie chyba szczególnie wyró¿nia siê pod tym wzglêdem, a jego mieszkañcy pr
zystosowali siê do ¿ycia w ród lasów, wód, moczarów, bagien w niezbyt sprzyjaj¹cyc
h, miejscowych warunkach poleskiego klimatu. Przez wieki tworzyli swoje obrzêdy,
zwyczaje, upodobania, kulturê. Stworzyli swoisty poleski folklor, a nawet swoj¹
odrêbn¹ narodowo æ, przypisuj¹c siê do regionu jako tutejszy".
Na przestrzeni historycznych dziejów od zapisu w ipatiewskim latopisie w 1287 ro
ku, Kobryñ wchodzi³ pocz¹tkowo w sk³ad ksiêstwa W³odzimierzow-sko-Wo³yñskiego, a
w wieku XV i na pocz¹tku XVI stanowi³ centrum Ksiêstwa Kobryñskiego, bêd¹cego c
zê ci¹ Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. W owym czasie by³ samodzielnym, administrac
yjnym i s¹dowym okrêgiem. W latach 1589-1786 posiada³ prawa magdeburskie, nadane
przez polsk¹ królowê Annê Jagielonkê, córkê króla Zygmunta I Starego i królowej
Bony. Po III rozbiorze Polski w 1795 roku Kobryñ znalaz³ siê pod panowaniem ros
yjskim. W roku 1801 sta³ siê miastem powiatowym. W roku 1812 w Kobryniu stoczono
pierwsz¹ zwyciêsk¹ bitwê wojsk rosyjskich nad armi¹ Napoleona. 14-15 wrze nia 192
0 roku Wojsko Polskie stoczy³o zwyciêsk¹ bitwê z wojskami bolszewickimi pod wodz
¹ Tuchaczewskiego. W latach 1921-1939 znajdowa³ siê w granicach Polski i jako mi
asto powiatowe wchodzi³ w sk³ad województwa poleskiego. Po zwyciêskiej bitwie Gr
upy Operacyjnej Polesie" z wojskami niemieckimi o Kobryñ we wrze niu 1939 roku, na
skutek zdradzieckiej agresji Zwi¹zku Radzieckiego na Polskê, znalaz³ siê w grani
cach Bia³oruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1941-1944 znaj
dowa³ siê pod okupacj¹ niemieck¹, w czasie której dzia³a³o odrêbnie i niezale¿ne
od siebie polskie i sowieckie podziemie. 20 lipca 1944 roku Kobryñ zosta³ opano
wany przez wojska Armii Czerwonej.
W okresie miêdzywojennym, gdy Kobryñ znajdowa³ siê w granicach II Rzeczpospolite
j, ¿ycie na ogó³ toczy³o siê spokojnie, sielankowo, a mieszkañcy dbali o porz¹de
k i czysto æ nie tylko swoich posesji, ale i otoczenia, o ³ad i porz¹dek w mie cie.
W³adze powiatowe i miejskie troszczy³y siê o dobre imiê regionu. Perspektyw szyb
kiego rozwoju gospodarczego nie by³o. Zacofane Polesie
6 Tam¿e.
270
w pañstwowych planach rozwoju gospodarczego nie by³o priorytetem, natomiast pod
wzglêdem rozwoju o wiaty i walki z analfabetyzmem by³o w czo³ówce.
Bia³oru uzyskuj¹c niepodleg³o æ i samodzielno æ, nale¿¹c do Wspólnoty Niepodleg³ych P
añstw pod przewodnictwem Moskwy, nie mo¿e uporaæ siê z piêtrz¹cymi trudno ciami i
problemami pañstwa o nowym, demokratycznym ustroju. W kobryñskich przedsiêbiorst
wach i zak³adach, rozbudowywanych w czasach powojennych z socjalistycznym rozmach
em", obecnie coraz czê ciej uwidacznia siê kryzys ekonomiczny, wzrasta bezrobocie,
zmniejszaj¹ siê dochody mieszkañców, uwidacznia siê recesja.
Opisuj¹c dzieje ziemi kobryñskiej i ¿ycie jej mieszkañców, nie mo¿na pomin¹æ Pol
aków, obecnych mieszkañców tego regionu, którzy przetrwali zawieruchê wojenn¹ or
az powojenne przemiany i pozostali na swojej ojcowi nie, lub urodzili siê w latach
powojennych i deklaruj¹ polsk¹ narodowo æ, podtrzymuj¹ polsk¹ kulturê, polskie tr
adycje i polski jêzyk.
Po przesz³o siedemdziesiêciu latach pierwsze na wiecie pañstwo Lenina, Stalina i
ich nastêpców Zwi¹zek Socjalistycznych Republik Radzieckich rozpad³o siê i przes
ta³o istnieæ. Bia³oru staje siê pañstwem w miarê samodzielnym, w którym dokonuj¹
siê przemiany we wszystkich dziedzinach ¿ycia politycznego, ekonomicznego, spo³e
cznego i kulturalnego.
W latach 1939-1941 tysi¹ce Polaków w ziemi kobryñskiej by³o aresztowanych, zsy³a
nych do ³agrów lub deportowanych na Syberiê i do Kazachstanu7. W latach 1941-194
4 okupacja niemiecka poprzez rozstrzeliwania, aresztowania, osadzania w obozach
koncentracyjnych i wywozach na roboty przymusowe przyczyni³a siê do jeszcze wiêk
szego zmniejszenia liczby mieszkañców ziemi kobryñskiej, w tym Polaków.
Po wkroczeniu w lipcu 1944 roku Armii Czerwonej, Polacy zg³aszali siê ochotniczo
do polskiego wojska. Wielu jednak jako obywateli pañstwa sowieckiego zosta³o wc
ielonych do Armii Czerwonej.
Wojna zakoñczy³a siê, nasta³ okres wysiedleñ. Polskie rodziny opuszczaj¹ rodzinn
e strony i udaj¹ siê do swojej Ojczyzny w nowych granicach. Ze smutkiem i ¿alem
rozstaj¹ siê z ojcowizn¹. Niektóre rodziny nie decyduj¹ siê na opuszczenie dotyc
hczasowego miejsca zamieszkania i podjêcia wêdrówki w nieznane. Pozostaj¹ na mie
jscu ze wzglêdów rodzinnych, przywi¹zani do swojego skrawka ziemi, z uwagi na pr
acê zawodow¹, czy te¿ z innych przyczyn.
Polacy, którzy pozostali na ziemi kobryñskiej skupiali siê pocz¹tkowo wokó³ ko cio
³a rzymsko-katolickiego, lecz w³adze sowieckie w roku 1962 zamykaj¹ ko ció³ przeks
zta³caj¹c na magazyn. Tym samym pozbawiono Polaków mo¿li-
Losy zes³anych opisano w rozdziale: Okupacja Sowiecka".
271
wo ci wzajemnego spotykania i widywania siê nawet na uroczysto ciach ko cielnych podcz
as nabo¿eñstwa.
Wydarzenia w Polsce w roku 1980 i w latach nastêpnych przyczyniaj¹ siê do z³agod
zenia w pañstwie sowieckim dotychczas obowi¹zuj¹cych zakazów, nakazów i zwiêksze
nie swobód demokratycznych. Nastêpuje pierestrojka" i g³as-nost'". Kobryniacy wyko
rzystali pierestrojkê" i pomimo i¿ nie byli zorganizowani w stowarzyszeniu, poczy
nili starania o odzyskanie swojej wi¹tyni. Uzyskane zezwolenie na przejêcie ko cio³
a przywróci³o wiarê w mo¿liwo æ odzyskania utraconych uprawnieñ, a tak¿e warto ci ku
lturalnych i moralnych.
W jedno ci si³a" w my l tego has³a powsta³ pomys³ zorganizowania siê. Ma³¿onkowie Ann
a i Antoni Filipczukowie, mieszkañcy Brze cia nale¿eli do Zwi¹zku Polaków na Bia³o
rusi i byli cz³onkami Zarz¹du Obwodowego. W Ko-bryniu mieli przyjació³ i znajomy
ch w ród których g³osili swoj¹ przynale¿no æ do polonijnej organizacji, mówi¹c o jej
celach i zadaniach oraz o nawi¹zanych kontaktach z Ojczyzn¹, co pobudzi³o chêæ
powo³ania oddzia³u Zwi¹zku Polaków. Pañstwo Filipczukowie zadeklarowali pomoc w
za³o¿eniu takiej organizacji8.
We wrze niu 1991 roku w Rejonowym Domu Kultury w Kobryniu odby³o siê zebranie orga
nizacyjne, na które przysz³y 62 osoby z miasta i rejonu wyra¿aj¹c chêæ za³o¿enia
Zwi¹zku. Filipczukowie zapoznali zebranych z celem i zadaniami organizacji, a p
o o¿ywionej dyskusji, powo³ano Oddzia³ Zwi¹zku Polaków na Bia³orusi, podlegaj¹cy
Zarz¹dowi Obwodu tej organizacji w Brze ciu. Siedziba Zarz¹du G³ównego mie ci siê w
Grodnie.
Na Przewodnicz¹cego Oddzia³u wybrano znan¹ powszechnie osobê, energiczn¹ i przed
siêbiorcz¹ Janinê Kuchtê. Do Zarz¹du zostali wybrani: Leonard Terp³³owski wicepr
ezes, El¿bieta Jurkowska sekretarz, cz³onkowie: Jadwiga Bakunowicz, Marian Czere
towicz, Pawe³ Dro dziñski, Halina Ostromecka, Eugeniusz Przy³ucki i Stefania Zieli
ñska.
W ci¹gu o mioletniej dzia³alno ci, Zarz¹d Oddzia³u pracowa³ niemal w pe³nym sk³adzie
powo³anym na zebraniu organizacyjnym. Z ró¿nych przyczyn z pracy w Zarz¹dzie zr
ezygnowali: Marian Czeretowicz ze wzglêdu na stan zdrowia, Halina Ostromecka z u
wagi na wiek, stan zdrowia i obowi¹zki rodzinne, Stefania Zieliñska z powodu obo
wi¹zków w pracy zawodowej i spraw rodzinnych. Stan osobowy Oddzia³u zosta³ powiê
kszony i uzupe³niony nastêpuj¹co: Halina Sze ciukiewicz wiceprezes, cz³onkowie: He
lena Kaczan, Józefa Olejnik, Irena Romaniuk, Leokadia Szewczuk. Wspó³praca preze
sa i Zarz¹du z miejscowymi w³adzami uk³ada siê dobrze, o czym wiadczy chocia¿by t
o, ¿e
Dzia³alno æ kobryñskiego Oddzia³u Zwi¹zku Polaków na Bia³orusi opracowano na podst
awie pisemnej relacji Prezesa Oddzia³u Janiny Kuchty. Relacja w posiadaniu autor
a.
272
lokal dla Oddzia³u jest stale udostêpniony nieodp³atnie w Rejonowym Domu Kultury
.
Jako zasadniczy cel dzia³alno ci przyjêto d¹¿enie do odrodzenia i popularyzacji ku
ltury i je¿yka polskiego na ziemi kobryñskiej. W rzeczywisto ci organizacja prowad
zi aktywn¹ dzia³alno æ nie tylko w polskim rodowisku. Dziêki przedsiêbiorczo ci, ener
gii i umiejêtno ciom organizacyjnym prezesa, a tak¿e zaanga¿owaniu, przejawianiu i
nicjatyw, aktywno ci i cis³ej wspó³pracy ca³ego Zarz¹du i anga¿owaniu siê pozosta³y
ch cz³onków wyznaczony cel jest w pe³ni realizowany.
W mie cie w dwóch szko³ach nr l i nr 2 wprowadzono naukê jêzyka polskiego fakultat
ywnie, z czego korzysta spora grupa uczniów, a naukê prowadzi niestrudzona dzia³
aczka Zwi¹zku pani Helena Kaczan. Pani Helena prowadzi tak¿e zespo³y m³odzie¿owe
: Kuku³eczka" przy szkole nr l i Nadzieja" przy szkole nr 2. M³odzie¿owe zespo³y a
rtystyczne wystêpuj¹ na imprezach lokalnych, miastach Bia³orusi, a tak¿e w Polsc
e. Istnieje równie¿ trzeci zespó³ m³odzie¿owy róde³ko" przy Rejonowym Domu Kultury
w Kobryniu, prowadzony przez Anatola Prokopiuka. Repertuar tych zespo³ów to ske
cze, recytacje i piosenki w jêzyku polskim oraz tañce ludowe.
Zespo³y m³odzie¿owe istniej¹ce zaledwie 6-7 lat bra³y ju¿ udzia³ w festiwalach n
a Bia³orusi organizowanych w Baranowiczach, Piñsku, S³onimie, Grodnie, a tak¿e w
Polsce w Miêdzyrzeczu Podlaskim, Janowie i Siemiatyczach. Zespó³ Kuku³eczka" dwu
krotnie wystêpowa³ w konkursie imienia Marii Konopnickiej organizowanym w Polsce
w miejscowo ciach Przedbórz i Góry Mokre pod Czêstochow¹.
W maju 1996 roku w Kobryniu zosta³ zorganizowany V Festiwal Piosenki i Kultury P
olskiej na Bia³orusi ciesz¹cy siê du¿ym powodzeniem i uznaniem mieszkañców, a ta
k¿e miejscowych w³adz.
Zarz¹d Oddzia³u organizuje dla m³odzie¿y w ka¿dym roku imprezê pod nazw¹ Miko³ajk
i", a dla doros³ych spotkania op³atkowe i zapusty, na których gosposie, cz³onkin
ie organizacji popisuj¹ siê specja³ami kulinarnymi. Na te spotkania, a niekiedy
tak¿e robocze, zapraszani s¹ przedstawiciele Konsulatu Polskiego w Brze ciu. W rew
an¿u Konsulat zaprasza przedstawicieli Oddzia³u co sta³o siê ju¿ tradycj¹ na uro
czysto ci obchodów polskich wi¹t pañstwowych: Konstytucji 3 Maja i wiêta Niepodleg³o c
i 11 Listopada, a tak¿e na tradycyjny op³atek wigilijny.
6 listopada 1999 roku przewodnicz¹ca Oddzia³u pani Janina Kuchta na zaproszenie
Zarz¹du G³ównego Towarzystwa Mi³o ników Wo³ynia i Polesia wziê³a udzia³ w spotkani
u zorganizowanym w Warszawie z okazji X rocznicy za³o¿enia Towarzystwa. Wystêpuj
¹c, interesuj¹co przedstawi³a dzia³alno æ ko-bryñskiego Oddzia³u Zwi¹zku Polaków n
a Bia³orusi.
‾73
',EG1TYM. »A
£ONKO\\ .A L{J~ "
U.U! Oddzia³______
V
Nazwisko
_ ': 'M.P. *R
'lucu-fc
$ Ojca __i-__i._
Do Zwi¹zku
wst¹pi³ - _ _t'
Prezes oddzia³u___ii
j-,, ,, ,.-,
Legitymacja cz³onkowska J"..rL_____~J" "?' -
T " 19 ."!,'___r,
Zwi¹zku Polaków
_. , . fiy/Kwop-Keon * 2*>000 aaK t
na Bia³orusi t v
Zarz¹d Oddzia³u dwukrotnie zorganizowa³ wycieczkê do miejsc zwi¹zanych z polskim
wieszczem Adamem Mickiewiczem do Nowogródka i Nie wie¿a. Sta³¹ opiek¹ otacza Zwi¹
zek groby polskich ¿o³nierzy poleg³ych w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku
, grób rodzinny Aleksandra Mickiewicza brata Adama oraz groby zamordowanych prze
z hitlerowców w 1942 roku kobryñ-skich ksiê¿y, dziekana Jana Wolskiego i wikariu
sza W³adys³awa Grobelnego. Zarz¹d nieustannie poszukuje miejsc pochówku polskich
¿o³nierzy poleg³ych w bitwie z Niemcami we wrze niu 1939 roku, lecz pomimo wysi³k
ów nie tylko przez Zarz¹d Oddzia³u, ale równie¿ inne organizacje i instytucje, w
tym przez Rade Ochrony Pamiêci Walki i Mêczeñstwa w Polsce nie przynios³y oczek
iwanego rezultatu.
Dzia³alno æ niezbyt licznego kobryñskiego Oddzia³u Zwi¹zku Polaków na Bia³orusi, n
a podstawie przedstawionych osi¹gniêæ, nale¿y uznaæ za w³a ciw¹ i po¿yteczn¹. Cz³o
nkowie Oddzia³u pod kierownictwem Zarz¹du z po wieceniem podtrzymuj¹ tradycje pols
ko ci.
274
II wojna wiatowa i lata powojenne w bardzo znacznym stopniu uszczupli³y liczebno æ
Polaków na ziemi kobryñskiej. Obecnie ich liczbê w mie cie i rejonie szacuje siê z
aledwie na oko³o 300 osób.
Garstce dzia³aczy krzewi¹cych polsko æ nad Muchawcem autor dedykuje star¹ popularn
¹ w swoim czasie piosenkê. Niestety, nie pamiêtam autora tekstu i melodii, ale st
arzy Kobryniacy" niew¹tpliwie przypominaj¹ j¹ sobie:
Wszak ka¿da wie istota, ‾e Pary¿ s³ynie z mód, Polesie s³ynie z b³ota, A Druskie
nniki z wód. Wenecja ma gondole, Warszawa s³ynie z ciast, Zgadnijcie które wolê
Z tych najpiêkniejszych miat.
Refren:
To Kobryñ sponad Muchawca fal,
Kobryñ, w nim codzieñ koncert, bal.
Kobryñ, kochany Kobryñ,
,
W nim codzieñ gra
D wiêkowców dwa.
W Bombaju ¿ony bledn¹, Gdy do nich mówi Bej, Znam miasto tylko jedno, Gdzie pann
y wodz¹ rej
Refren:
To Kobryñ, sponad Muchawca fal, Kobryñ, w nim codzieñ koncert, bal. Kobryñ, koch
any Kobryñ, Najwiêksza z twierdz M³odzieñczych serc.
275
Park im. A. Suworowa za³o¿ony w roku 1768
Pomnik Zwyciêstwa nad armi¹ Napoleona w 1812 roku. Postawiony w 1912. Odtworzony
w roku 1951
276
Pomnik na mogile ¿o³nierzy sowieckich poleg³ych w i944 roku. Postawiony
w 1959 roku
M³odzie¿owa Szko³a Sportowa
AK
AR-T
bez
BBC
BK
BPanc
bzmot
ckm
dak
DK
DP
DOK
DPanc.
DPZmot.
FZO
gen.
GO
GPU
KKS
KKS Kolejarz"
KOP
kpt.
KPZB
KZMZB
mjr.
MTS
ND
NKWD
NW OK OUN
oz
pac
pcz
pal
PKS
por.
PP
ppor. pu³ pu³k.
OBJA NIENIA SKRÓTÓW
Armia Krajowa
Akademia Rolniczo-Techniczna batalion czo³gów
British Broadcasting Corporation (brytyjska radiofonia) Brygada Kawalerii Brygad
a Pancerna batalion zmotoryzowany ciê¿ki karabin maszynowy dywizjon artylerii ko
nnej Dywizja Kawalerii Dywizja Piechoty Dowñdztwo Okrêgu Korpusu Dywizja Pancern
a Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej Fabriczno Zawodskoje Obuczenije (szko³a zawodo
wa) genera³
Grupa Operacyjna
GosudaTstwiennoje Politiczeskoje Uprawlenije (Pañstwowy Zarz¹d Polityczny) Kobry
ñski Klub Sportowy Kolejowy Klub Sportowy Kolejarz" Korpus Ochrony Pogranicza kap
itan
Komunistyczna Partia Zachodniej Bia³orusi Komunistyczny Zwi¹zek M³odzie¿y Zachod
niej Bia³orusi major
Maszynowo-Traktorowa Stacja (zak³ad remontowy) Naczelne Dowództwo
Narodnyj Kommisariat Wnutriennych Die³ (Ludowy Komisariat Spraw Wewnêtrznych) Na
czelny Wódz Okrêg Korpusu
Organizacja Ukraiñskich nacjonalistów O rodek Zapasowy pu³k artylerii ciê¿kiej pu³
k czo³gów pu³k artylerii lekkiej Policyjny Klub Sportowy porucznik pu³k piechoty
podporucznik pu³k u³anów pu³kownik
278
ppu³k. podpu³kownik
pzmech pu³k zmechanizowany
SD Sicherheitsdienst (organ wywiadu hitlerowskiej Rzeszy)
SGO Samodzielna Grupa Operecyjna
SS Schutzstaffel (hitlerowski organ nadzoru politycznego i
wywiadu)
UPA Ukraiñska Powstañcza Armia
USA United States of America (Stany Zjednoczone)
WRK Wojenno-Rewolucyjny Komitet
ZSP Zwi¹zek Syndykalistów Polskich
ZWZ - Zwi¹zek Walki Zbrojnej
‾KS Makabi" ‾ydowski Klub Sportowy Makabi"
BIBLIOGRAFIA
Bagiñski H. Wojsko Polskie na wschodzie 1914-1920, Wojskowy Instytut Naukowo-Wy
dawniczy,
Warszawa 1921 (wyd. II Warszawska Oficyna Wydawnicza GRYF, Warszawa 1990). Barañ
ski S., Falkowski J., Korespondencja obozowa w okresie II wojny wiatowej, Polski
Zwi¹zek
Filatelistów Okrêgu Warszawskiego, Warszawa 1993. Bazylow L., Historia Rosji, t.
I, PWN, Warszawa 1985.
Bogucka M., Dawna Polska narodziny, rozkwit, upadek, Wiedza Powszechna, Warszawa
1987. Buszko J., Historia Polski 1864-1948, PWN, Warszawa 1984. Cabanowski M.,
Genera³ Stanis³aw Bu³ak-Ba³achowicz, wyd. I, Warszawa 1993. Chlebowski C., Wachl
arz, IW PAK, Warszawa 1993.
Czapla K., Szkic historyczny dotycz¹cy dziejów V-tej Dywizji Syberyjskiej, Sybira
k" nr 6/91. Czupkiewicz L., Polanie Zachodni i ich pañstwo, NORTOM, Wroc³aw 1998
. Gierowski J.A., Historia Polski 1505-1764, PWN, Warszawa 1982. Gierowski J.A.,
Historia Polski 1764-1864, PWN, Warszawa 1984. G³owacki L., Dzia³ania wojenne n
a Lubelszczy nie w roku 1939, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin
1966. G³uszenia J., Opowie æ o Marii Kodziewiczównie tak chcia³am doczekaæ, Agencj
a Wydawniczo-
Ksiegarska KS", Warszawa 1992. Gnat-Wieteska Z., 30 Poleska Dywizja Piechoty Armi
i Krajowej, wyd. I, Wydawnictwo Redakcji
Historyczno-Wojskowej Oficyny Wydawniczej Ajaks", Pruszków 1993. Gruszczyñski J.,
Polacy i Wojsko Polskie w pó³nocnej Rosji i na Syberii, Zarz¹d G³ówny Polskiego
Zwi¹zku Filatelistów, Warszawa 1999. Grzelak C Kresy w Czerwieni, NERITON, Warsza
wa 1998. Hensel W., S³owiañszczyzna wczesno redniowieczna, PWN, Warszawa 1965. Jas
ienica P., Polska Jagiellonów, Pañstwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990. Jas
ienica P., Rzeczpospolita obojga narodów srebrny wiek, Pañstwowy Instytut Wydawn
iczy,
Warszawa 1990.
Jasienica P., Rzeczpospolita obojga narodów Calamitatis Regnum, Pañstwowy Instyt
ut Wydawniczy, Warszawa 1990. Jasienica P., Rzeczpospolita obojga narodów dzieje
agonii, Pañstwowy Instytut Wydawniczy,
Warszawa 1990. Juchniewicz M., Polacy w radzieckim mchu podziemnym i partyzancki
m 1941-1944, Wydawnictwo
Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1973. Krasucki S., Polesie, Wydawnictwo
Towarzystwa Mi³o ników Wilna i Ziemi Wileñskiej, Oddzia³
w Bydgoszczy, Bydgoszcz 1998.
Kunicki M., Pamiêtnik Muchy, wyd. II, Ksi¹¿ka i Wiedza, Warszawa 1967. Le¿eñski
C., Kwatera 139, t. II, Lublin 1989.
Misiuk A. (red.), Lista Ostaszowska, Wydawnictwo Wy¿szej Szko³y Policyjnej, Szcz
ytno 1993. Nowak J.R., Przemilczane zbrodnie, Wydawnictwo von Borowiecky, Warsza
wa 1999. Nowiñski M., Ludzie z dróg bojowej chwa³y, wyd. I, Wydawnictwo Minister
stwa Obrony Narodowej,
Warszawa 1982. Oracki T., Twórcy i dzia³acze kultury w województwie olsztyñskim
w latach 1945-1970, Pojezierze",
Olsztyn 1975.
280
Plisko N.M., Koz³ów £.P., Kobrin istoriko-ekonomiczeskij oczerk. Potymia, Miñsk
1987.
Popek L., Jakubowska H., Arciszewska B., Polesie ocaliæ od zapomnienia, Towarzys
two Mi³o ników Wo³ynia i Polesia oraz Towarzystwo Przyjació³ Krzemieñca i Ziemi Wo
³yñsko-Po-dolskiej, Lublin 1998.
Porwit M., Komentarze do histoñi polskich dzia³añ obronnych 1939 roku, t. I, II,
III, Czytelnik, Warszawa 1983.
Rommel J., Za honor i Ojczyznê, Iskry, Warszawa 1958.
Strumi³³o-Mi³osz G., Znad witezi w g³cjb tajgi, wyd. l, Pojezierze, Olsztyn 1990.
Szaw³owski R., Wojna polsko-sowiecka 1939, t. I i II, Antyk, Warszawa 1997.
Wróblewski J., Armia £ód " 1939, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszaw
a 1975.
Wróblewski J., Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie " 1939, Wydawnictwo Ministers
twa Obrony Narodowej, wyd. I, Warszawa 1989.
Wrzosek M., Wojsko Polskie i operacje wojenne lat 1918-1921, Dzia³ Wydawnictw Fi
lii UW w Bia³ymstoku, Bia³ystok 1988.
Wyrozumowski J., Historia Polski do roku 1505, PWN, Warszawa 1984.
Wyszczelski L., Warszawa 1920, Bellona, Warszawa 1997.
Wydawnictwa broszurowe, artyku³y prasowe i inne
Skirmuntówna J., Ze wspomnieñ o Mani Rodziewiczównie, Za i Przeciw", 1985.
Balbina witycz-Widacka, folder, Muzeum w Brodnicy, 1997.
Galeria rze by Balbiny witycz-Widackiej, folder, Akademia Rolniczo-Techniczna im. M
icha³a Oczapowskiego w Olsztynie, 1997.
Materia³y i opracowania z ¿ycia i dzia³alno ci Balbiny witycz-Widackiej, archiwum w
³asne Jowity Widackiej-Stolarskiej.
Ko ciót Wniebowziêcia Naj wiêtszej Marii Panny w Kohryniu, folder, Generalna Dyrekcj
a Przedsiêbiorstwa Energopol" w Warszawie, 1990.
Ko ciuszko w cywilu, Gazeta Olsztyñska", 4 II 1996.
Materia³y z Archiwum ‾ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.
W poszukiwaniu polskich siadów Kohiyñ, Rzeczpospolita" nr 33 (3071), 8-9 II 1992.
Z parafii kobryñskiej, folder, Parafia Rzymsko-Katolicka w Kobryniu, !937.
Z Polesia na Warmiê, Gazeta Olsztyñska", 25-27 VII 1997.
Informacja Niny Friedlender, dyrektora Muzeum Wojskowo-Historycznego w Kobryniu
z 1998 r.
(w posiadaniu autora). Informacja Janiny Kuchty, prezesa Zarz¹du Oddzia³u Zwi¹zk
u Polaków na Bia³orusi w Kobryniu
z 15 I 2000 r. (w posiadaniu autora). Wspomnienia i relacje Romana B³ockiego, Zb
igniewa B³ockiego, Kazimierza Dobosza, Ewy Helwig
(z d. Go³ebicka), Alberta Ku³akowskiego, Eugeniusza Szutkowskiego, Piotra Zió³ko
wskiego,
by³ych mieszkañców Kobrynia (w posiadaniu autora).
INDEKS NAZWISK
AbentzMaks 215
Achmudszyn J. 217
Adamowicz Zenon 160
Adamska J. 157
Adamski 228
Aleksander I 41
Aleksander II 58
Aleksander Newski 26, 59, 267, 268
Aleksandrów 232
Anders W³adys³aw 192
Andronowscy 67, 68, 116
Andronowski Józefat Hipolit 61, 62, 66-68
Andronowski Maksymilian 61, 62, 65, 68
Aniszczenko A. 264
Anna Jagielonka 28, 29, 269
Arbuzowa Halina 213, 214
Aseld 67
Askold 17
Atylla 13
Babicz W³adys³aw 235
Bagiñski H. 78
Bagration I. 48
Bakunowicz Jadwiga 271
Ba³achowicz Stanis³aw 76, 77
Bandera Stefan 221
Bando³a Tadeusz 163
Bandrowski Jerzy 78
Baranów F.N. 212
Baranowski 88
Barañski S. 204
Basza 250
Barszczewska El¿bieta 101, 132
Bartenbaum J. 74
Bartula Micha³ G. 151, 154, 163, 166
Bato¿yñska Franciszka 178
Bazylow L. 15
Beethoven Ludwig 129
Begma 219
Bensch Teodor 132
Berg Teodor 58
Betcher Gustaw 201
Bezeg Henryk Filip 160 ;
Bichert S. 216
Bielecki A. 214
Bie³owicz Wiktor 142 ' :
Bilczewski Franciszek 151, 152, 163
Bitschmann 214, 215
Blinder Józef 243, 244, 250
B³ocki Micha³ 246, 250
B³ocki Roman 156, 223-225
B³ocki Waldemar 224, 250, 251
B³ocki Zbigniew 224-226,239,246. 247,250,251
Bobola Andrzej 115
Boboli Edmund 157
Bobrów I.I. 213
Bocheñski Stanis³aw 223, 224
Bodo Eugeniusz 101
Bodnar 191
Boenigk Jan 132
Bogatko N. 69
Bogus³awska Stefania 57
Bójko Wiktor 211
Bo³tuæ Miko³aj 147
Bona Sforza d'Aragona 5, 22, 24, 27, 28, 151,
155, 156, 263, 269 Boroweæ (Taras Bulba) 221 BorysiukD. 211, 212 Brandt 66, 67 B
ro¿ek Franciszek 163 Brzoza-Brzezina Otokar 160-162 Brzóska Stanis³aw 58 Brzyszk
ian 91 Buchert S. 216 Budionny Siemion 74 Bukraba Stanis³aw 132 Bulkowstein Henr
yk 245 Bu³ak-Ba³achowicz Stanis³aw 76, 77 Buszko Tadeusz Gustaw 150 Butrymowicz
Matwiej 33 Butrymowicz-Widacka Iwona Biruta 128, 130,
225, 252
Cabanowski Marek 77 ,>, v
282
Ceceniowski Adam 131
Cehak Leopold 141, 144-146, 149
Cemenovic Zana 132
Cepryñski-Ciekawy 150
Chlebowski Cezary 228, 231, 241
Chtusiewicz Benedykt 81, 88
Chmielnicki Bohdan 29
Chopin Fryderyk 129
Choroszy³ow Pawe³ J. 74, 75
Chowañski 30
Churchill Winston 254
Chwedosiuk J. 71
Cukierman 186, 191
Curzon George 254
Cybulski M. 101
Cytron Zofia 106
Czabañski Antoni 150
Czajkowski Piotr 129
Czaki Franciszek Florian 32
Czapajew W.I. 212, 214, 216
Czaplo Jan 89, 90
Czarnecki 57
Czechów Antoni 129
Czerdyncew Katarzyna 67
Czeretowicz Marian 271
Czermak Henryk 9
Czernak M. 212, 235
Cziczagow P.W. 50
Cziczerin Grigorij 254
Czuma Walerian 79-82, 84, 85, 87
Æubrilovic Jovanka 132 Æwikliñska Mieczys³awa 101, 132
Danilewska A. 216 Dani³owicz Zbigniew 156 D¹browski Henryk 41 D¹browski Jaros³aw
117 Denikin Anton 81 Denisow Adrian 37 Dêbicki 67
Dindorf-Ankowicz 87 Dir 17
Divac Nadejko 132 Dluska-Jab³onowski 57 Dmowski Roman 87 Dobosz Kazimierz 234, 2
35 Dobosz Józef 234 Dobrski Stanis³aw 233
Dobrzyñski Bohdan 168 Do³gorukow 201 Dorjan-Miszkowski 79 Dowoyno-Sol³ohub Stani
s³aw 201 Dro dziñski Pawe³ 271 Dubasow-Proszka Prochor 46, 47 Duplicki 187
Dworeszko-Dworkin 150, 167 Dymsza Adolf 101 Dyñcza250, 251 Dzikowicki Józef 224,
239
Egger 56
Ehrenberg 56
Epler Adam 140, 152, 159, 163, 167,. 170, 171,
173, 175, 188 Eskowicz Siemion 27
Falicki T. 67 ;
Felkowski J. 204
Fersen Iwan J. 39
Fidlender N. 263, 267
Fiedosiuk A.J. 202, 213
Filar W. 221
Filipczukowie Anna i Antoni 271
Fisiuk Ignacy 216
Fleming Jerzy 31
F³orenkow 238
Franco 136
Frunze M. 213
Gadomski K. 67
Gadomski Wac³aw 153
Gadowski 67
Gaja Gaj 175
Gali Stanis³aw 93
Ga³czyñski Konstanty Idelfons 132
Gater H. 35
Gazuk P.D. 202
G¹sicki Waldemar 135
Germanowski 202
Gêbik W³adys³aw 132
Giedyminowicz Lubart 19
Gieranowski Stefan 146
Gierowski J.A. 30, 34, 36, 53, 58
Gleb 214
Glinka Fiodor 52
Gliñski Karol 227
G³owackaL. 141
283
G³owacki Bartosz Wojciech 37
G³owacki L. 172, 188
G³owacz Józef 150
G³owenia J. 71, 153
G³uszenia J. 13, 109, 116, 117
Gnoiñski Micha³ 162
Gogol Iwan 27
Goldin 250, 251
Goldinówna 249
Goldman Artur 58
Goliszewski 19
Gonczar 250
Goraszewicz 239
Gorbatow B.L. 203
Gorbatowski T. 214
Gorczakow A.J. 48
Górki Maksym 129
Gorzkowski Kazimierz 173
Gosiewski Wincenty Aleksander 30
Górecki Rafa³ 165
Greene Nataniel 35
Gribojedow A.S. 52
Grobelny W³adys³aw 130, 252
Grochowski Jan 37
Grot Otylia 132
Gruszczyñski Janusz 157
Grynis Piotr 132
Gryszyn-A³mazow 78
Grzelak C. 164, 165, 195
Grzeszkiewicz Tadeusz 150
Guderian Heinz 151, 152, 161
Haase J.K. 69
Hadas Teresa 157
Hajduk Leonard 201
Haller Józef 90
Haller Stanis³aw 79, 80, 89
Hapasiuk K.S. 212
Harmuszko Jerzy 156
Hatama Ali 132
Hauke-Bosak 57
Hensel W. 14
Hepke W³adys³aw 132
Herodot 13
Hetman Pawe³ 213, 214
Hetpor Roman 150
Hitler Adolf 104, 105, 136, 139, 241
Hopfer Andrzej 134
Horodeñski Józef 262
Horodko Franciszek 67 Horodyñski W³adys³aw 132 Hryæko 24, 55 Hryszko J.O. 69
Ignaciuk M. 67, 216
Igor 18
I³owska71
Isajew 67
Iwaniec 24
Iwaszkiewicz Jaros³aw 132
Jab³oñski Tadeusz 168
Jamnicki (lub Janicki) 231, 232
JanickiEdward231,232
Janin P. 80-82, 84, 85
Jankovic Mile 132
Janowicz Jan 132
Jankowski 67
Januszko Zbigniew 132
Jaracz Stefan 119
Jarz¹bek Bronis³aw 201
Jasienica P. 21, 29, 36, 38
Javanovic Driagolub 132
Jaworski Feliks 79
Jayswal Misrijal 132
Jaziewicz Wac³aw 220, 224, 225, 261, 262
Jefferson Tomasz 40, 41
Jegorow Aeksander 74
Jezierski 87
Jeziorañski Jan 58
Jurkiewicz 24, 87
Jurkowska El¿bieta 271
Jurkowski Jan 156
Kaczan Helena 271, 272
Kadlec Ludwik 79
Kagan 245
Kajka Micha³ 132
Kalinin M.I. 204
Kalinowski 71
Kalinowski A. 71
Kalinowski Stanis³aw 142, 145
Kamieniecki Jankiel 252
Kamiñski Stefan 163, 164
Kap³an Regina 106, 107
Kapustycz Jacyna 64 ; ..-
KarlickiW. 74 ;
Karol II 30
284
Karol Wielki 16
Karpuk A.P. 202,212
Katarzyna II 34, 40, 43
Kawa Zygmunt 150
Kazimierz Wielki 19
Kazuro Stanis³aw 132 .
Kernison 48 .
Kêtrzyñski Wojciech 132
Kiejstut 19
Kiepura Jan 101
Kiermanowicz 189 .
Kiersnowski Stefan 55, 56, 132
Kierst Adam 147
Kindler 24, 246, 247
Kindracki Stanis³aw 201
Kir 225
Kirkorowa 57
Kirów S.M. 212
Kirszewscy 191
Kirszewski 185, 189
Kisielewski Antoni 52
Kiwalle Leon 228, 232
Kleeberg Emil 174
Kleeberg Franciszek 149-151, 153, 158, 159,
162-164, 167-170, 173-175, 188, 193 Kleeberg Józefa 174 Klengel 49, 50, 59 Klimc
zuk Stefan 216 Klimuk S. 216 Klimondo 78
K³aczkiw kyj Roman 221 .
K³¹czewski 52
Kmicic-Skrzyñski Ludwik 158, 173 Kobryñska 106 Kobryñska Anna Kostewicz Kobryñsk
a Uliana 20 Kobryñski Iwan 20 Kobryñski Siemion 20 Kobyliñski Roman 230 Kodeniec
Panas 29 Kohman Zygmunt 201 Ko³czak Aleksander 5, 80, 82-85 Ko³odziejowa Maria
123 Koiogriwow A.S. 52 Komorowski Jan 261, 262 Komorowski Tadeusz 175 Konarska A
nna 120 Konarska Maria 120 Konarski W³adys³aw 120
Konarzewski 73
Kondratiew K.A. 69
Konopnicka Maria 71, 110
Konstancja 29
Kopernik Miko³aj 132
Korbutt W³adys³aw 67
Koronowska Franciszka 3
Korecki 45-47
Korzenieccy 109
Korzeniowski Apollin 53
Kostecki Jan A. 9, 102
Kostek-Biernacki 177
Kostewicz Wac³aw 20-22
Ko ciuszko Ludwik 35
Ko ciuszko Siechnowicki 42 ,,
Ko ciuszko Tadeusz 4, 35-42, 57, 59, 78, 79,
101, 123, 124
Ko ciuszkówna Antonina 54 Kotarbiñski Tadeusz 132 Kotowski G.I. 212 Kotowiczowa An
na 29 Kowal 24
Kowalow Micha³ 196 Kozie³³-Poklewski-Ska³a 57 Kozie³³o-Podlewska 124 Koz³ów £.P.
25, 31, 43, 50, 69, 97, 102, 210,
214, 243, 253, 256 Kozyra Seweryn 163 Kraczkowski Julian 59 Krajewski Henryk 237
, 238 Krajewski Rafa³ 58 Krasicki Ignacy 132 Krasimowicz Jan 67 Krasowski 160
Krasucki Stanis³aw 8, 75, 222, 236y 239 Kraszewski Jan 233 Krawczuk Olga 213 Kra
wczuk Timofiej 211, 216 Krawiec Bogdan 24 Krawiec Matwiej 24 Królowa Bona, patrz
Bona Sforza Kruk-Heidenreich 57 Krzy¿anowski Leszek 223, 224 Ksi¹¿e Kobryñski 1
9 Kuchta Jan 271 Kuchta vel Tarasów Jan 232 Kulczyñska Maria 132 Kulczyñski Stan
is³aw 132 Kulewa 74
285
Kulicki Wies³aw 135 Kulma Julian Józef 171 Kutakowscy 115, 116 Kutakowski Albert
115, 156 . Kunicki Mliko³aj 218-220 Kuresza A.N. 213, 214 Kuschee Józefa 17
4 Kutrzeba Tadeusz 147 .
Ku micki Tosiek 239
Langiewicz Marian Melchior 53
Langner Antoni 230
Laszczka Konstanty 122, 132, 133
Lenin W.I. 270
Leszczak Micha³ 163
Leszczyñski 67
Leszczyñski Wies³aw 156
Lewandowska Urszula 131
Lewczuk D. 72
Liberman 249
Limburg 41
Linka Bogumi³ 132
Lipecki Jan 150
Lisowska Katarzyna 213, 215
Liszewski Jan 132
Litwinów 195
Lorentz Stanis³aw 132
Lubart Giedyminowicz 19
Lubomirski Józef 41
Lutostañski Stanis³aw 226
£ado 73, 75
£apicki Miko³aj Grzegorz 150, 153
£opatina Olga 213, 214
£o Ludwik 154, 163
£uczyñski 90
£ukaszuk M. 212
£ukin 70
£ysenko N.G. 217
Macherski Antoni 151 Maciejewski Jan 232 Maciejewski Ludwik 36 Maciejewski Lucja
n 223 Madaliñski Antoni 37 Majer Antoni 150 Majewski Atoni 67 Majorowa Ksenia 21
3, 216 Matofiejuk £. 214
Manicki 231
Maniewicz A.W. 208
Mañkowski 150
Marsza³ek Jan 228
Mas³owlañski 245 . :
Mastka Stanis³aw 163
Ma lijewicz F.B. 202
Matejkowicz Radec 24
Mazarakowie 117-119
Melnyk221
Memicki Jan 132
Micha³owski 67
Micha³owski B.M. 212
Mickiewicz Adam 132, 273
Mickiewicz Aleksander 57
Mickiewiczówna Marysia 57
Miedziñski Kazimierz 234
Mielniczuk 239
Mieros³awski Ludwik 53
Mieszko I 18
Miko³aj I 52
Miko³aj II 111
Miko³aj w. 267
Miko³ajczyk Stanis³aw 190
Milczewski Franciszek 171
Milewski Edward 16, 168, 170, 171
Mi³aczewski Boles³aw 202
Mi³aczewski W³adys³aw 202
Miodowski Feliks 160
M³odzianowska Celina 109
Mo³otow W. 193, 195, 200, 254
Morozow Arsenij 218
Moskwitin Stefan 24
Mo cicki Bogdan 165
Mo cicki Ignacy 165
M cis³aw Roman 18, 20
Muchacki Franciszek 228
Murawiew 58
Muszyñski Maksymilian 163
Nadachowski Adam 114, 115, 141, 142, 145,
185
Nahorny P. 216
Napoleon Bonaparte 41, 48-50, 59, 269, 276 Nawrocki Zbigniew 157 Naum 48
Naumczyk Aleksiej 211 < .:
Neapolitaniec Piotr 22 Niemcewicz Julian Ursyn 42
286
Nikitin A. 213,215 . .
Nikolew 47
Nosków 52
Nowakowski Zbigniew 168
Nowowiejski Feliks 132
Ogiñski Micha³ Kazimierz 43
Oleehowski Stanis³aw 150
Oleg, ksi¹¿ê 17
OlejnikJózefa271
Olederczyk Mieczys³aw 141, 145
Olgierd, ksi¹¿ê litewski 19
Olszewski 223
Olszewski Pachom 31
Oppman Artur 119
Ordonówna Hanka 161
Orlik-Riickeman 164
Or³ów I.I. 211
Orzeszkowa Eliza 57, 114
Osiñski91
Ostromecka Halina 271
Ostromecki Roman 262
Ot³owski Franciszek 200
Otto Paul 166
Ozimek Roman 223
Paczkowski Alfred 228, 230, 232, 233, 237
Pantel H. 72
Panzer 210, 213
Paszkowska Wanda 174
Paszkowski Zbigniew 174
Pawe³ I 40, 46, 48
Pawlikowski Józef 41
Pawluæ 67, 68
Pero Niusia 9
Piechura Jan 150
Pieniê¿na Wanda 132
Pieniê¿ny Seweryn 132
Pieñkowski Leon 223
Pieracki Bronis³aw 246
Pikiel Anna 54
Pikulski Tadeusz 150
Pi³sudska Aleksandra 125, 132
Pi³sudski Józef 72, 79, 91, 124, 180, 181, 195
Piorunkiewicz Edmund 160
Piotr I 30
Plackowski 113 . . . .
Pliniusz 13
Plocker Leon 132 :. :
Plisko N.M. 25, 31, 43, 50, 69, 97, 102, 210,
214, 243, 253, 256
Plisowski Kazimierz 162, 166, 171, 172 Podhorski Zygmunt 162, 170 Porwit M. 141,
142, 145-147
Prawin Jakub 132 Prokofiew 55 Prokopiuk Anatol 272 Proniagin P. 213 Przedrzymirs
ki 114 Przy³ucki Eugeniusz 225, 226 Przy³ucki Ludwik 225, 226 Przyszyfocki 28 Pt
aszkiewiczowie 54 Ptolomeusz 13 Puganow W.P. 101, 218 Pus³owski Ksawery 109
Rabinowicz Izaak 132 ;
Rachmanow 37
R¹czko K. 71
Radowie 192
Rady Kazimierz 191
Radziwi³³ Janusz 29
Raszewski 174
Ratajczak Leokadia 262
Repnin H. 44
Reymont W³adys³aw 119
Reynier 49
Riabcew P.S. 208
Ribbentrop Joachim 193, 195, 200, 254
Riedl 148
Rodziewicz Amelia 108
Rodziewicz Henryk 108, 109
Rodziewicz Teodor 109
Rodziewiczówna Maria 5, 71,98, 101, 108-111,
113-119,125,132,210,212 Rokowski 78 Romanów Olga 18 Romanowicz Siemion 20 Romani
uk Irena 271 Roosevelt Franklin 254 Ropp Edward 111 Rozwadowski Tadeusz 113 Rómm
el Juliusz 141, 142 Ró¿ycki-Ko³odziejczyk Tadeusz 159 Rundstedt Gerd 168 Rumsza
Kazimierz 80-82, 85, 87-90 Rury k 17
287
Ruryk Igor 115
Rust 115
Riickeman-Orlik Wilhelm, patrz
mann Ryber 24 Rybotycki 88
Rydz- mig³y Edward 149, 158, 188 Rymarz Trofim 24 ' Rymnicki 43, 46
Salbert Zofia 3
Sacewicz Jakub 247
Sadowski 78
Sadowski Roman 156
Samoszuk Roman 163
Sapieha Jan Fryderyk 31
Sapieha Jan Józef 35
Sapieha Pawe³ 30
Sawicki 77
Sawielew W. 213
Sawosik A. 214
Scheinemann 245
Schendzelerc 215
Schoerner Franciszek 163
Schubert Eugeniusz 151
Seidel Franciszka 116
Serafimowicz 67
Seweryn W³adys³aw 149, 151, 158, 159, 163,
188, 189
Siemonowicz Iwan 20, 27 Siemionowa Anna 21 Siemionow 83 Sienkiewicz Henryk 132 S
iennicka Regina 184 Sierakowski Karol 38, 39, 43 Sikora Zygmunt 150 Sikorski S.J
. 213
Sikorski W³adys³aw 73, 90, 91, 227 Sitek Stanis³aw 150 Skarkowski J.M. 69 Skiers
ki Leonard 73, 201 Skirmuntt 70 Skirmuntt Konstancja 57 Skirmuntowa Helena 57 Sk
irmunttowa Karolina 109 Skirmunttowa Jadwiga 111, 113, 116, 118 Skorobohaty-Jaku
bowski 79, 82, 88 S³onczyñski Zbigniew 222, 228, 230 S³oñski Edward 127
Sloñski Otton 127
S³ucki, ksi¹¿ê 20
SmelaJan228
Smoczyñski Stefan 135
Smolski Hardej 106
Smosarska Jadwiga 101
Sobañski Kazimierz 153
Sobociñska-Solarska Bo¿ena 134
Socha Czes³aw 150
Solarski Henryk 131, 134
Solarski Kamil 134
So³³ohub 201
So³odonis Romuald 223, 224'
So³odonis Witold 223
So³tan Józef 202
Sosnkowski Kazimierz 89
Sosnowska Ludwika 41
Sosnowski Józef 41
Sosnowski Stanis³aw Marian 157
Sosnowski W³adys³aw 157
Sroczyñski W³adys³aw 151, 163
Srul! 246
Srull Chajka 247
Stachowicz Zygmunt 262
Stalin Józef 254
Stanis³aw August Poniatowski 31-33, 36,40,41
Stanisiawski Konstanty 129
Stawiarski Kazimierz 150
Stefan Batory 28
Stelmaszczuk Jurij 221
Stoliñski A. 214
Strzelec Jan 24
Subotin T.F. 202
Sukertowa-Biedrawina Emilia 132
Suracki 185
Surin 206-208
Suworow Aleksander 39, 43-48, 54, 264, 276
Suworow Arkadij 48
Syrowy 85
Szab³owska H.K. 212, 214
Szadurski Jerzy 235
Szadurski Józef 228
Szalewicz W³adys³aw 131
Szatañski 67
Szaw³owski Ryszard 165, 166, 175, 200
Szczekowski W³adys³aw 150
Szczors N.A. 212
Szeliga Czes³aw 235
Szemiet 71
288
Szeptycki Stanis³aw 72 ,
Szerard 145 ,
Szewczuk Leokadia 271
Szrubarska Danuta 225
Sztachelski Jerzy 132
Szter 67
Szwarcenberg 50 .
Szyd³owski 115
Szykanow Siergiej 235
Szymañscy 225
Szymañska Zofia 225
cis³owski Marian 151-154, 163 lipiec J. 56 liwa Alojzy 132 migielski Tadeusz 150, 16
3, 173 wietos³awski Wojciech 132 witycz Nikodem 120 wityczówna Balbina 120, 121 wity
cz-Widacka Balbina 101, 120, 121, 123, 124, 127-132, 134, 135, 251,252
Tacyt 13
TargowskiSS, 151, 158, 163
Targowski Franciszek 150, 158, 159, 161
Tatarkiewicz W³adys³aw 132
Teleman Mieczys³aw 262
Terpi³owski Leonard 271
Tertiel W. 264
Thomme Wiktor 141, 143, 146-148
Tobera Henryk 145
Toczyñski Józef 58
Tokarzewski-Karaszewicz 222
Tomczyk 156
Tormasow Aleksandr 37, 49, 50
Traugutt Romuald 53-58, 61-64, 66,92,93,114,
123, 137, 139, 256, 264 Trauguttówna Lusia 57 Trondowski Stanis³aw 237 Tuchaczew
ski Michai³ 73-75 Turczak Czes³aw 226, 227 Twardowski A.T. 203 Tyzenhaus Antoni
31, 32
Uliana, ksiê¿na 20 Urbañski Antoni 235
Wanoka Jerzy 67 ......
Wasilenko Piotr 213, 214
Wasilewska Janina 201
Wasilkowicz W³odzimierz 19
Wawrzecki Tomasz 39
Wejkart 48
Weremczuk A. 214
Werner83
Werobej Józef 83, 87, 89
Weychert Helena 111, 117, 118
Widaccy 126, 127, 130, 131, 225, 251
Widacka Biruta, patrz Butrymowicz-Widacka
Widacka Jowita Teresa 127, 134, 251
Widacka Karina Wanda 127, 128
Widacka-Solarska Jowita 123, 128, 134, 251
Widacki Iwon Florian 125, 130
Wiechecki Stefan 132
Wielopolski Aleksander 53
Wieniawa-D³ugoszewski 181
Wietersheim Gustaw 166
Wilanowski 67
Wilczyñski Tomasz 132
Wileñski Micha³ 228, 230
Wilski Tytus Jerzy 171
Wincenty a Paulo 99
Wiltz216
Wirtzlló
Wirtz Anna 116
Wi niewski 67
Wi niewski Kajetan Karol 135
Witkowska-S³oñska Czes³awa 120, 127
Witkowska Stanis³awa 120, 121, 127
Witkowski Józef 120
W³odarz W³adys³aw 159
W³odzimierz, ksi¹¿ê 18
Wodzicki Józef 37
Wojakowski Zbigniew 230
Wojnowski Jerzy 230, 232
Wojtczukówna Helena 156
Wolski Jan 252
Wo³³owicz Hieronim 29
Wondolny 9
Wróblewski J. 142, 143, 146, 151, 154, 167
Wrzosek M. 73, 91
Wyndomski 47
Wyszczelski L. 73, 90, 91
Zadarnowski Kazimierz 202 Zadorecki Eustachy 150 Zagórski W. 180 Zahorski Lech 2
31
289
Zaj¹czkowski Witold 158
Zakrzewski Stanis³aw 233
Zalcman Izaak 131, 247, 251, 252
Zaltzmann Jerry 252
Zamiechowski Witold 142, 147
Zamorski Józef Kordian 125, 132
Zas³awski 20
Zawadzki Antoni 111
Zawadzki Józef 202
Zawieyski Jerzy 132
Zbilut Wojciech 234, 235, 237
Zieliñska Stefania 271
Zieliñski Tadeusz 156
Zientara-Malewska Maria 132
Ziótkowscy 191
Ziótkowski Piotr 178, 179, 184, 191
Zió³kowski Zygmunt 152, 177-182, 184-192
Zubejda Ali 132 Zygmunt I Stary 20, 21, 28, 269 Zygmunt III Waza 28, 29 Zyndram-
Ko cia³kowski Marian 125, 132
‾abczyñski 101 ‾abiñska71
‾abiñskaMaria71, 110 ‾aworonek Iwan 72 ‾eleski Józef 150 ‾eleski Józef Edmund 15
0, 163 ‾eromski Stefan 30, 119 ‾uliñski Roman 58 ‾urawlew Jerzy 132 ‾urawska Tek
la 41 ‾urkowski Kazimierz 150 ‾yliñski Wac³aw 52
SPIS TRE CI
Wstêp................................. 3
Powstanie i rozwój Kobrynia....................... 13
Wzloty i upadki............................ 25
Syn ziemi kobryñskiej. Bohater dwóch narodów.............. 35
Feldmarsza³ek Aleksander Suworow w Kobryniu............. 43
Ziemia kobryñska w XIX wieku..................... 49
Los powstañca............................. 61
Burzliwe lata............................. 69
Z Syberii na Polesie.......................... 78
Lata miêdzywojenne.......................... 94
Maria Rodziewiczówna......................... 108
Rze biarka Balbina Switycz-Widacka.................. 120
A jednak wojna............................ 136
83 Pu³k Strzelców Poleskich w kampanii wrze niowej............ 141
Zgrupowanie Kobryñ"......................... 149
Ostatni burmistrz Kobrynia....................... 177
Okupacja sowiecka........................... 193
Okupacja niemiecka.......................... 210
Polskie podziemie........................... 222
Los mieszkañców kobryñskiego getta................... 241
Odbudowa po zniszczeniach wojennych.................. 254
Po 700 latach............................. 263
Obja nienia skrótów........................... 277
Bibliografia.............................. 279
Indeks nazwisk............................ 281
Nak³adem wydawnictwa NORTOM" ukaza³y siê:
Kazimierz Wybranowski (Roman Dmowski) Dziedzictwo
Roman Dmowski Ko ció³, Naród i Pañstwo . ,
W³adys³aw Be³za Katechizm polskiego dziecka (Kto ty jeste ? Polak ma³y)
Dana Maria Kamiñska Moja wojenna tu³aczka
Antoni Lenkiewicz Kazimierz Pu³aski
Klara D¹browska W pogrudniowym ³adzie
Edward Prus Operacja Wis³a"
Roman Dmowski My li nowoczesnego Polaka
Edward Prus UPA Armia powstañcza czy kurenie rizunów?
Edward Prus Holocaust po banderowsku Czy ‾ydzi byli w UPA?
Romuald Wernik Bia³e noce i czarne dnie
Maciej Giertych Nie przemog¹! Antykosció³, antypolonizm, masoneria
Edward Prus Legenda kresów. Szare Szeregi w walce z UPA
Maciej Giertych Dmowski czy Pi³sudski?
Adolf Bocheñski, Aleksander Bocheñski Tendencje samobójcze
narodu polskiego
Jêdrzej Giertych Polski Obóz Narodowy
Edward Prus Atamania UPA. Tragedia kresów
Stanis³aw Be³za Byæ albo nie byæ? Mój g³os w sprawie ¿ydowskiej
Artur Gruszecki Bujne chwasty
Andrzej So³drowski Spisani na straty
Frank L. Britton Za plecami komunizmu
Lubomir Czupkiewicz Pochodzenie i rasa S³owian
Jêdrzej Giertych Polska i Niemcy
Benedykt Stefan Zima Autobiografia
Tadeusz Bodnar Znad Niemna przez Sybir do II Korpusu
Janina Szwaczka Wiara i miecz
Maciej Giertych Me przemog¹! Antyko ció{, antypolonizm, masoneria, T. 2
W³adys³aw Kubów Polacy i Ukraiñcy na Podolu
Juan Antonio Cervera Pajêczyna w³adzy
James Goldsmith Odpowied
Piotr Kossobudzki Przez druty, kraty i kajdany
Stanis³aw Zamecki Partyzantka Narodowej Organizacji Wojskowej na
Ziemi Ostrowsko-Mazowieckiej
Dariusz Wasilewski A co z Polsk¹? Powiaty. Regiony
Lubomir Czupkiewicz Polanie Zachodni i ich pañstwo
Jan Ludwik Pop³awski Wybór pism
Edward Prus Taras Czuprynka
Jan Przyby³ Kamieniec Podolski albo Trylogia na nowo prze¿ywana
Jan Witkowski A prawda byla taka
Rudolf Jaworek Jak zasobny kraj doprowadziæ do ubóstwa
Jan Ciechanowicz Droga geniusza
Miros³aw Wigierski Ze Lwowa na Ko³ymê
Stanis³aw Kozanecki Nie jestem sam
Roman Dmowski wiat powojenny i Polska
Juan Antonio Cervera Zagro¿enia cywilizacji XX wieku
Feliks Koneczny O lad w historii
Benedykt Stefan Zima Strofy o cierpieniu
Lucjan Momot Love Ciê Ka ka
Edward Prus Patriarcha galicyjski
Wojciech ‾eromski W labiryncie euro
Antoni Przybysz Wspomnienia z umêczonego Wo³ynia (1939-1943)
Maciej Giertych / tak nie przemog¹
Stanis³aw Wo³oszczuk Pokucie
Andrzej So³drowski By³em in¿ynierem w PRL
Lech Z. Niekrasz Dwie gar cie insynuacji
Giga Liparteliani Romantyk i zbrodniarz
Micha³ Poradowski Dziedzictwo rewolucji francuskiej
Lech Z. Niekrasz Operacja Jedwabne"
Benedykt Stefan Zima Medytacje o Bo¿ym Sercu
Janina Szwaczka Legenda Ma³ej i Wielkiej Polski
Benedykt Stefan Zima Id my do Niepokalanego Serca Maryi
Ryszard Lewandowski Diariusz powstañczy 1944
Witalij Mas³owskyj Z kim i przeciw komu walczyli nacjonali ci uli
iñscy w latach II wojny wiatowej Edward Prus SS Galizien Stanis³aw Jastrzêbski Kre
sy wschodnie we krwi Micha³ Poradowski Ko ció³ od wewn¹trz zagro¿ony