You are on page 1of 239

1

Mistrz Zen Seung Sahn Przedmowa BUDDA SIAKJAMUNI dawa zawsze bardzo wa!ne nauki o karmie czyli prawie przyczyny i skutku. On okre$li to prawo bardzo prosto w Czterech Zapewnieniach: “To $wi'te !ycie praktyki Dharmy, je$li !ywe – a powinno by* takim ostatecznie – jest rajem /if lived -and should there be a heaven after all – is paradise/ i zapewni uczniowi d ug, z niego rado$*. Je$li nie ma nic poza tym, /if there is no world beyond/ co najmniej w tym w a$nie !yciu ten który pod,!a za Dharm,, b'dzie naprawd' wolny od niech'ci i zmartwienia. Je$li prawo karmy dzia a i jest prawdziwe, wtedy ludzie którzy nie s, chorzy nie powinni cierpie*. Nawet jednak, je$li prawo karmy nie dzia a, ich !ycie w czysto$ci przyniesie im zawsze pochwa ' ich inteligentnych przyjació , m'!czyzn i kobiet i da szcz'$cie w tym !yciu”. S, to Cztery Zapewnienia Buddy. Je$li ktokolwiek akceptuje nauki Dharmy osi,gnie on owoc tych Czterech Zapewnie.. Te Cztery Zapewnienia s, dla wszystkich uczniów Buddy. Pierwszy raz przyby em do Ameryki we wrze$niu 1980 roku. Mój kraj prze!ywa straszliwy konflikt. Przyjecha em aby czyni* pokój i asystowa* w 0wiatowej Konferencji nad Pokojem i Religi,, pod auspicjami Narodów Zjednoczonych i Ko$cio a dla Pokoju. Kambod!a mia a wiele problemów zwi,zanych z wojn, i walkami cywilnymi i umiera o wiele ludzi. Ale nikt nie zauwa!a tego. Gdy przyjecha em nie mia em si' gdzie zatrzyma* i prawie !adnych $rodków utrzymania. Wkrótce po przybyciu tutaj spotka em mistrza Zen Seung Sahna. Pó2niej dowiedzia em si' !e by on siedemdziesi,tym ósmym patriarch, w linii Zen od Bodhidarmy i Buddy oraz wielkim mistrzem Zen z Korei, ale w tym czasie widzia em tylko zwyk ego mnicha . On da mi miejsce pobytu i pomaga mi robi* moj, prac', kiedy nikt nie chcia mnie wpu$ci* ani mi pomóc. Prawie nikt nie by zainteresowany. Martwi em si' bardzo tym jak móg bym zwróci* uwag' na sytuacj' w moim kraju. Ale chocia! prawie nie znali$ my si' w tym czasie Mistrz Zen Seung Sahn natychmiast przyj, mnie. Martwi em si' bardzo, ale on powiedzia , “Ty jeste$ mnichem, zatem nie powiniene$ si' martwi*.” “Dlaczego?”, zapyta em. On powiedzia , “Ty jeste$ mnichem, zatem masz ju! cztery miliony dolarów!”. Nie mog em uwierzy* w to co on mówi . Brzmia o to troch' szale.czo dla mnicha Therawady. “Co masz na my$li?” “Jeste$ mnichem, wi'c ka!da $wi,tynia na $wiecie jest twoim domem, zatem masz ju! milion dolarów. Tak!e zawsze b'dziesz dostawa od swoich uczniów ubrania. zatem s, to dwa miliony dolarów. Przez ca e twoje !ycie ludzie b'd, dawa* ci jedzenie tak aby$ móg praktykowa* i uczy* Dharmy innych ludzi - s, to trzy miliony dolarów. Dalej ka!dy da ci lekarstwo gdy twoje cia o stanie si' chore; s, to cztery miliony dolarów. To bardzo proste. Jeste$ mnichem, zatem jeste$ tak!e milionerem. Dlaczego si' martwisz? Ha, ha, ha, ha ! ” Mistrz Zen Seung Sahn jest moim wielkim nauczycielem i najlepszym przyjacielem. Gdy by em w nowym Jorku, on da mi schronienie, jedzenie i ubrania. On okaza mi rzeczywist, dobro*. A nawet prosi mnie o nauki z mojej tradycji dla jego uczniów, w o$rodku Zen gdzie mieszka em. Tak!e pozwoli mi zosta* tak d ugo jak chcia em, aby rozprzestrzenia* Dharm' w Stanach Zjednoczonych i pomaga* mojemu krajowi. Nigdy tego nie zapomn'. Nie wiem. Id2 prosto. To jest !ycie mistrza Zen Seung Sahna i jego nauka. Je$li robimy to, wtedy nie mamy problemów; gdy nie mamy problemów, wtedy nie ma napi'cia. Zawsze mamy napi'cie z powodu problemów: problemów z przesz o$ci,, problemów z przysz o $ci,. Ale gdy nie ma problemu, nie ma napi'cia. Wszystko co dotyczy Mistrza Zen Seung Sahna jest nauczaniem Zen. On zawsze jest tu i teraz, w bie!,cym momencie, we wszystkich swoich dzia aniach. To jest bardzo, bardzo

2

rzadkie. Kiedy on siedzi, stoi, chodzi, je, mówi, s ucha i pracuje - w ka!dym momencie, jego !ycie zawsze jest bardzo jasne. To dlatego, jest on tak wielkim mistrzem. Jego nauczanie jest widoczne wyra2nie w ka!dym momencie, we wszystkich jego dzia aniach – werbalnych, fizycznych i umys owych. On zawsze by taki, odk,d go spotka em. Nauczanie Zen obejmuje wszystkie nauki, w ,czaj,c Therawad'. O$mioraka 0cie!ka W a$ciwego Zrozumienia, W a$ciwego My$lenia, W a$ciwej Mowy , W a$ciwego Dzia ania , W a$ciwego 3ycia, W a$ciwej Praktyki, W a$ciwej Uwa!no$ci i W a$ciwej Medytacji wszystkie znajduj, si' w Zen, jak zobaczycie w tej ksi,!ce. Tak!e Cztery Szlachetne Prawdy. Zatem wszyscy pod,!amy za wielkim Mistrzem Seung Sahnem jako naszym mistrzem, nauczycielem i przyjacielem. Niech tak b'dzie. Z g 'bokim szacunkiem i wdzi'czno$ci,, SAMDECH PREAH MAHA GHOSANANDA Najwy szy Patriarcha Buddyzmu Kambod a#skiego O$rodek Zen w Providence Cumberland 24 kwiecie., 1997.

3

Wst'p MISTRZOWIE ZEN s, powszechnie znani /are notorious/ z tego !e pozwalaj, oni odpa$* swoim brwiom1. Z powodu ich wielkiego wspó czucia, pogr,!aj, si' w g,szczu prawdy relatywnej. Przepisuj, lekarstwo, nast'pnie przepisuj, antidotum na lekarstwo, nast'pnie przepisuj, antidotum na antidotum, a! w ko.cu, nie zmieszany /unconfused/ ucze., ogarni'ty przez tak, mi o $* mówi, “To jest to. Dzi'kuje Ci bardzo, ale teraz czuj' si' doskonale”. Prawda jest poza s owami. “Powiniene$ pozwoli* odej$* ca emu nauczaniu”, mówi Sutra Diamentowa, “nawet nauczaniu Buddy”. Dlaczego zatem tak wiele s ów? Wielki Mistrz Zen z dziewi,tego wieku Yang–shan powiedzia , “W moim sklepie mam wszystkie rodzaje towarów. Kiedy kto$ przychodzi i chce szczurze gówno, sprzedaj' mu szczurze gówno. Kiedy kto$ przychodzi i chce z oto, sprzedaj' mu czyste z oto”. Czyste z oto oznacza !e nie ma tu z ota: nie ma tu nic do sprzedania, nic do kupienia. W rzeczywisto$ci, jest to czas aby zamkn,* sklep, wzi,* klienta za r'k' i pój$* na drinka. Mnich zapyta Ma-tsu, “Dlaczego nauczasz , ‘Umys jest Budd,’?” Ma-tsu odpar , “Aby powstrzyma* dziecko od p aczu”. Mnich powiedzia , “Kiedy p acz zosta ju! powstrzymany, wtedy co?” Ma-tsu powiedzia , “Wtedy nauczam, ‘Ani umys , ani Budda’”. Mnich powiedzia , “Co z kim$ kto nie jest przywi,zany do jednego i drugiego?” Ma-tsu odrzek , “Powiedzia bym mu, ‘3adnych istot’.”[not beings] Mnich powiedzia , “A je$li spotkasz cz owieka nie przywi,zanego do !adnej rzeczy: co by$ mu powiedzia ?” Ma-tsu odpar , “Pozwoli bym mu po prostu do$wiadczy* wielkiego Tao”. Mistrz Zen Seung Sahn jest urodzonym nauczycielem, zadziwiaj,co bieg ym i p odnym odkrywc, zr'cznych $rodków . Na pocz,tku, kiedy przyby do Ameryki, zwyk on zmienia* swój slogan co par' miesi'cy. Jednego miesi,ca by o to “Tylko id2 prosto”, co zwyk on powtarza* tak cz'sto !e wydawa o si' to by* pie$ni, przewodni, ca ego wszech$wiata, nawet gdzie$ w g 'biach naszych snów. Nast'pnie, dwa miesi,ce pó2niej, by o to “Just do it” (na d ugo przed pojawieniem si' tego jako sloganu Nike). Nast'pnie by o “Nie sprawdzaj umys ów innych ludzi”. Macie poj'cie? Ale, wszystkie te zdumiewaj,ce pomys y nauczania i wszystkie z wielu nauk jakie odnajdziecie w Kompasie Zen, s, odmianami pojedynczego tematu. Mistrz Zen Seung Sahn powiedzia prawdopodobnie milion razy, “Przywioz em do Ameryki tylko jedn, nauk': umys Nie- wiem”. To jest wszystko co potrzebujecie wiedzie*: Nie-wiem. Oczywi$cie, je!eli idziecie na targ po szczurze gówno, on sprzeda wam najwy!szej jako$ci pigu ki /pellets/, a je!eli chcecie wzi,* udzia w forsownej podró!y poprzez g,szcze i zaro$la, b'dzie on najwyborniejszym przewodnikiem. Wielka Droga i tuzin pobocznych $cie!ek: wszystkie s, obecne w Kompasie Zen. Jakkolwiek mog, spowodowa* wasze zagubienie, wskazuj, zawsze na prawdziw, pó noc, poniewa! wyp ywaj, z serca wielkiego bodhisatwy Mistrza Zen Seung Sahna. Stephen Mitchell

1

Zwrot, w tradycji wschodniej oznaczaj,cy mijanie si' z prawd,.

4

PRZEDMOWA WYDAWCY AMERYKA5SKIEGO PEWNEGO WIOSENNEGO DNIA we wczesnych latach 70-tych, m ody ucze. Zen o imieniu See Hoy, przekroczy próg O$rodka Zen w Los Angeles. Wszed przez frontowe drzwi, poprawi swoje rakasu2 i usiad wraz innymi uczniami przygotowuj,cymi si' do wieczornego zazen. Wkrótce przysz a jego kolej na rozmow' - dokusan. Kiedy zadzwoni dzwonek, wszed do pokoju rozmów i pok oni si' przed nauczycielem, wielkim rosiKozanem. Nast'pnie usiad do dokusan. Kiedy przedstawi ju! on swoje koany, rozmowa by a sko.czona. Zanim wyszed , See Hoy wyci,gn, spod swojego rakasu zwini'ty wielokrotnie zwój papieru i roz o!y go na pod odze przed rosim-Kozanem. Powiedzia , “Rosi, kilka dni temu kto$ da mi to do przeczytania. Powiedziano mi !e powinno to wyja$ni* niektóre rzeczy dotycz,ce Buddyzmu i praktyki Zen. Chcia bym wiedzie* o tym co my$ lisz”. Tych kilkana$cie stron zawieraj,cych chi.skie znaki, zosta o napisanych z rzucaj,c, si' w oczy wielk, energi,. Ka!da linijka podpisana by a starannie przez angielskie t umaczenie. Po rozwini'ciu tego dokumentu, on podniós go i poda obur,cz Rosiemu który tylko po o!y dokument z ty u po czym zadzwoni dzwonkiem, sygnalizuj,c tym koniec dokusan. Ucze. pok oni si' i wyszed . Przez kilka nast'pnych tygodni, Rosi nic nie powiedzia See Hoyowi o tym osobliwym, r'cznie wykonanym dokumencie. Pewnego dnia jednak, na zako.czenie regularnego dokusan, Rosi si'gn, za siebie i wyci,gn, pismo. Tym razem, starannie napisany dokument, nie by zwini'ty, tak jak go otrzyma , ale by z o!ony na pó a jego strony wyg adzone starannie. On otworzy go i spojrza na pierwsz, stron'. Przez kilka chwil, Rosi nic nie powiedzia . Jego oczy przebiega y stron' z góry na dó . Wtedy odchrz,kn, . “To jest dobre, bardzo dobre. Sk,d to masz?” “Da mi to korea.ski mistrz Zen Seung Sahn kiedy ostatnio by w Los Angeles”, odpar See Hoy. “Hmmm”, nast,pi o kilka kolejnych chwil ciszy. “To wszystko co powiniene$ wiedzie* o Buddy2mie. Ani jednego s owa wi'cej czy mniej”. “Zatem czy powinienem studiowa* to?” “Tak, pod ka!dym wzgl'dem. Studiowanie tego rozja$ni z pewno$ci, twoje zrozumienie tej nauki”. Wiele lat pó2niej, kiedy See Hoy otrzyma przekaz Dharmy i zosta mistrzem Zen przypomnia on histori', jak Kompas Zen pog 'bi jego rozumienie nauk Buddyjskich w czasie kiedy by on m odym uczniem usi uj,cym odnale2* swoj, drog' pomi'dzy ró!norodno$ci, nauk Dharmy dost'pnych we wczesnych latach 70-tych. Chocia! dokument by niewielkich rozmiarów, powiedzia on kiedy$ mi'dzynarodowej grupie uczniów siedz,cych trzymiesi'czne intensywne medytacyjne odosobnienie !e Kompas wyja$ni mu sens istoty lub esencj' nauk Buddy bardziej ni! jakakolwiek inna sutra któr, przeczyta kiedykolwiek. Scena medytacyjna w Ameryce w pó2nych latach 60-tych i we wczesnych 70-tych by a szeroko otwarta. Naucza o tam wielu znakomitych azjatyckich mistrzów. Nowe centra medytacyjne reprezentuj,ce wszystkie wa!niejsze Wschodnie tradycje duchowe powstawa y jak grzyby po wiosennym deszczu we wszystkich g ównych miastach i obok wielu miasteczek studenckich. Pomi'dzy spadkobiercami lat 60-tych, nast,pi a istna eksplozja zainteresowania wspólnym !yciem w pó -klasztornych grupach. By te! zalew nowych ksi,!ek prezentuj,cych bardzo ró!ne podej$cia do medytacji i drogi do o$wiecenia.

2

Kasa w tradycji japo.skiego Zen

po drugie.cznie dla uczniów Zen.skie.skie.skie i mi'so tajlandzkie. by on rzadko w obiegu poza sang.cy do odnalezienia drogi. Pocz. aby poszerzy* perspektyw' jego w asnych uczniów Zen. Rhode Island w roku 1977. wielki wysi ek aby przypomnie* swoim uczniom o utrzymywaniu bardzo otwartego spojrzenia na nauki Buddy. Przez ponad dwadzie$cia lat. By on tak!e u!ywany po to by *wiczy* nauczycieli Dharmy i aby sprawdza* uczniów podczas rozmów kong-an’owych. mi'so tybeta.wszy od Yong Maeng Jong Jin Nauczycieli Dharmy. Ale pod spodem tego wszystkiego jaka jest ko$* nauki Buddy?”. Wielu ludzi pod. on odpar ... uczniowie zacz'li prosi* mistrza Zen o komentarze do ró!nych tematów w tek$cie. mi'so japo.c. drog' poprzez ten magazyn? Nie by o to zawsze jasne i wielu zachodnich uczniów nie rozumia o prawdziwych nauk Buddy.tkowo przygotowywany maj. wielu wielkich mistrzów i stylów nauczania.skie. Budz. linia oddzielaj.c na uwadze dwa cele: po pierwsze. Jakkolwiek ta du!a ilo $* mo!liwo$ci stwarza a atmosfer' gdzie nauki mog y by* zbyt atwo dost'pne. w jednej z mów z których powsta a ta ksi.” Kompas Zen jest destylacj. Ameryka zacz' a stawa* si' duchowym targowiskiem jakim jest do dzisiaj. Teraz na zachodzie mo!ecie odnale2* mi'so Hinajany. Jest tu mi'so chi. tak aby nie pozostawali ograniczeni /conversant only/ jedynie do stylu nauczania Zen . wyja$ni* ko$* nauki buddyjskiej dla ka!dego zainteresowanego w zrozumieniu w a$ciwej nauki. 1988]. Jak wiele lekarstw tam masz? Tylko jedno?” On zach'ca swoich uczniów aby utrzymywali ten pogl.d: aby zrozumieli ko$* nauk Hinajany i Mahajany tak jak zwykli oni rozumie* ko$* Zen. nauk' od nauki nieskutecznej nie by a zawsze wyra2na. Mistrz Zen Seung Sahn da kilka d ugich serii mów nad Kompasem. mistrz Zen.!ka dlaczego on.5 Ten poniek. prezentuje nauki Buddyzmu Hinajany i Buddyzmu Mahajany. Jak Mistrz Zen Seung Sahn mówi o sytuacji w Ameryce w latach kiedy Kompas Zen by pisany: “Ameryka by a jak wielki magazyn. z jej pó kami przepe nionymi duchowymi produktami. pomi'dzy ro!nymi tradycjami bez potrzeby przedzierania si' przez techniczne zawi o$ci sutr. przez o$wieconego mistrza. By on przygotowany przez Mistrza Zen Seung Sahna we wczesnych latach 70-tych aby wyja$ni* swoim Zachodnim uczniom niektóre z podstawowych zasad trzech g ównych tradycji Buddyjskich. tekst 2ród owy by u!ywany przez pocz.trz linii za o!onej przez Mistrza Zen Seung Sahna na Zachodzie. powszechnego powa!ania. Zgodnie z Mistrzem Seung Sahnem. Z o!ony jest z wyk adów które da w O$rodku Zen w Providence [Kwiecie.cych uczniów jako wyra2na i prosta mapa nauk Buddyjskich. “Kompas Zen reprezentuje tylko ko$* Buddyzmu. Kompas Zen nie by przeznaczony wy .c zast'powa* ca kowicie lektury sutr. drog. Mi'so nauczania Buddyzmu jest ró!ne. Kompas by u!ywany wewn.cy mogli odnale2* swoj.tkuj. Szkole Zen Kwan Um. By o tam wielu. O$rodku Zen w Hong Kongu [Marzec 1993]. i mi'so Zen. respekt prac. W tych mowach przedstawi on bardziej szczegó owe wyja$nienia ró!nych aspektów tradycji Buddyjskiej. Jak kiedy$ powiedzia . Z czasem. Hwa Gye Sah. Nie zamierzaj. w Providence. Ale kto dawa prawdziwe nauki Buddy? Jak medytuj. i nie pozwoleniu sobie na zaszufladkowanie si' we w asnej terminologii i postrzeganiu nauk tylko w znaczeniu terminów Zen.d zawrotny pochód duchowych mo!liwo$ci by darem dla tych którzy byli znu!eni dominuj. pocz. Mi'dzynarodowym O$rodku Zen w Seulu [Zimowe . Chocia! szeroko znany w Szkole Zen Kwan Um. Kiedy kto$ zapyta go. O$rodku Zen w Lexington [Maj 1988].cymi tradycjami religijnymi Zachodu. Mówi si' !e ten mistrz Zen podj. Mistrz Zen Seung Sahn przeznaczy Kompas dla zachodnich uczniów medytacji jako $rodek uzupe niaj.!a o niew a$ciw.ca czyst.tkowo trzydziestojedno-stronicowy. “Id2 do domu i zajrzyj do swojej szafki z lekarstwami. by on pocz. Zatem Kompas Zen pojawi si'. /distillation/ istoty Buddyjskiej nauki dokonan. mi'so korea. Aktualny tekst jest zbiorem kilku serii mów jakie Mistrz Zen Seung Sahn da na temat Kompasu Zen od roku 1977. Kompasu by o przedstawienie tej ko$ci w uproszczony ale nie w zaw'!ony sposób. mi'so Mahajany.

daj.tkowy.zywanie si' do j'zyka. historyczny okres Buddyzmu i nauk z nim zwi.gni'ciem zwyk ego do$wiadczenia [beyond the rich of mere genius]. Kompas traktuje tradycj' i jej nauki z punktu widzenia czystego o$wieconego wgl.ca siedmiuset chi. Tekst ten zawiera tak!e materia przet umaczony po raz pierwszy z mów jakie Mistrz Zen Seung Sahn da na temat Kompasu Zen w j'zyku Korea.skich i korea.zanych. natur' która nie polega na uprzejmym wyra!aniu. od 1994 do 1996.skim. Jest to nieskr'powana o$wiecona m.tkowym zarysie Kompasu Zen. m. nie poprzez m'tne poetyckie komentarze ani akademickie czy etymologiczne kosza ki.skich kong. jap. a przewa!nie. Ukazuje on u!ycie kong. na weso o.cz. Termin ten by u!ywany przez pewien czas.czony na ko.cych cech tego szczególnego mistrza Zen jest jego niezwyk a spontaniczno$* i niemal nieograniczona energia.ce ich istot' / It lays out a use of kong-ans that is meticulous in the expresion of the kong-an itself/ i b'd. Góra jest Niebieska. jak równie! w mowach na których jest oparta ta ksi.anów u!ywanych w Chinach. gdy! jest on bardziej przyk adem jego niezwyk ego stylu nauczania i zr'cznych $rodków [expedient means] ni! tre$ci.jest taki sam: Jak mo!emy si' obudzi* i pomóc temu $wiatu. niniejszy tekst zawiera materia y przekazane przez Mistrza Zen Seung Sahna dotycz. Kompas jest bezkompromisowym wskazaniem na pierwotn.anów drobiazgowo wyra!aj.tkowo w dwóch ksi.tyni Hwa Gye Sah. Woda P&ynie i Ksi' yc w Tysi*cu Rzek. W pocz. precyzyjne wyeksponowanie istoty samego kong-anu. po czym przet umaczone przez wydawc' specjalnie dla u!ycia ich w tym tek$cie.. Dla tych którzy mieli do$* szcz'$cia aby bra* udzia w mowach z których pochodz.podkre$la ca kowite nieprzywi. Mistrz Zen Seung Sahn u!ywa terminu Hinajana jako tradycyjnego zwrotu odnosz. milowy w historii nauczania Zen oraz jego przekazu na Zachód.i. To w tym duchu u!ycie terminu Hinajana zosta o zachowane.: kung-an. 0wi. Wyk ady do Kompasu Zen.cu.. Tak jak autor który da te mowy. Dla wi'kszo$ci czytelników termin Therawada sugeruje raczej !yw. te strony – czy te! ogl. Jedn. Korei. ale poprzez bezpo$rednie.6 Odosobnienie 1993-94] O$rodku Zen w Singapurze [wiosna 1994] i w O$rodku Zen w Los Angeles [Grudzie.a tego mistrza Zen w szczególno$ci.dro$* ze zrozumieniem tekstu który jest czasami prawie szkolny. nauczanie Zen .du i nie martwi si' on zbyt o konwencje. o$wiecon.szczególnie . 1995]. Mowy te by y opublikowane pocz. w odniesieniu do wczesnego Buddyzmu.cych ta$my videonatychmiast ukazuje si' !e dzia a tutaj co$ poza osi. Nie ma tutaj pejoratywnej intencji.cu tego tekstu jest rozdzia przedstawiaj. Ta cz'$* tekstu mog aby równie dobrze wyst'powa* samodzielnie jako istotny kamie.ko$*. z chwili na chwil'? Tekst ten usi uje zachowa* spontaniczno$* j'zyka /verbal delivery/ Mistrza Zen Seung Sahna. W ko. sam. autor wyeksponowa najbardziej esencjonalne “punkty” ka!dego kong-anu . powiedzmy. z wielu fascynuj.!kach w Korei.opa ki. wyg aszany czasami powa!nie. Nie zamierza og asza* !adnego rodzaju uczonej prawdy wzgl'dem tradycyjnych $rodków wyrazu.dro$*. Jest to sposób w jaki naucza mistrz Zen.ce wielu pokrewnych tematów podczas jego codziennych sesji pyta. w sobie.odpowiedzi Zen w Mi'dzynarodowym O$rodku Zen w Seulu.z momentu na moment.ce w szczególno$ci – $cis ym nauczaniem wymagaj.cego si' do nauk Buddyjskich przed pojawieniem si' Buddyzmu Mahajany. Do . tak jak wszystkie mowy Mistrza Zen Seung Sahna . g ówny punkt . tradycj' Buddyzmu z jego korzeniami w po udniowowschodniej Azji ni! pocz. Dodatkowo. czyst.. Ca y czas.: koan ) które wybra Mistrz Zen Seung Sahn aby zaprezentowa* ca o$* z tysi.cy dziesi'* podstawowych kong-anów (chi.cym.cu. /as is the material itself/ Przedstawiony tekst nie chce by* traktatem akademickim. W ko.jako podstawy do wyzwolenia si' od cierpienia spowodowanego przez nasze konceptualne umys y. trzeba powiedzie* co$ o u!yciu terminu Hinajana (“ma y pojazd”) ni! raczej terminu Therawada (“droga starszych”). W “Dziesi'ciu Bramach”.!ka. i teraz na Zachodzie.

z Uniwersytetu w Georgetown i Apkujong. Hae Tong Sunimowi [Lee.cu. Czcig.skim.cego tym materia em w jego pocz. s u!yli rad. wnosz. JDPSN.tynia Zen Diamond Hill O$rodek Zen . z Seulu.Chol. JDPS. chi. Czcig. jak zawsze. z Konghang w Seulu. JoongHoon. Mun. [wich follow]. Mistrzowi Zen Seung Sahnowi: wyra!am niewys owion. Mu Sang Sunim–owi. Chong An Sunimowi. Czcig.Dong. prezesowi Dharma Crafts. RI 1 Sierpnia. który a! do swej $mierci w Lipcu 1994 pracowa wytrwale aby ujrze* te nauki w druku.d on odszed ? Teraz wy trzymacie kompas w swoich d oniach. 1997 ./corect function of subject and object in kong-ans and every day life/ Takie szczegó owe zastosowanie ukazuje rewolucyjne zastosowanie tradycyjnej “góry” praktyki kongan-owej [traditional “mountain” kongan praktice] do niezliczonych sytuacji wspó czesnego !ycia w nowoczesnym spo ecze.. Do Mun Sunim`owi.!ka ta jest dedykowana pami'ci Mistrza Zen Su Bong’a (See Hoy Liau).Eun. ksi. profesor klasyki na Uniwersytecie w Kansas. Kim.cych si' sytuacjach !ycia codziennego. Mo!na to zobaczy* najwyra2niej w uwypukleniu /delineation/ przez Mistrza Zen Seung Sahna w a$ciwej funkcji przedmiotu i podmiotu w kong – anach i w codziennym !yciu. Lee Hyon Yong z Pary!a. Park. Dok.stwie. z O$rodka Studiów Buddyjskich – Barre. Trzy lata temu on nagle zmar jako m ody mistrz Zen. wersj' tego Kompasu z szeregu tekstów 2ród owych w j'zyku korea. Hyon Gak Sunim ( P. w asn. I have been blessed with the assistance of an international assambly of bodhisatwas spanning three continents/ Podkre$li* trzeba specjalnie przewodnictwo Czcigodnego Mistrza Zen Dae Kwanga. i Lee. drog' gdzie on poszed / to find your own way where he went/ i gdzie wszyscy musimy pój$*. Dyan Eagelsowi. Czcig.tku do ko.tkowym stadium. Nie tak dawno.Ok. W tym czasie. Yong. Ji. miar'. Jae-Gyun]. Dzi'kuj' tak!e w kolejno$ci Czcig. z Uniwersytetu w Dongguk w Seulu. w ko.ca i nieprzerwanie nadaje widoczny wyraz tym s owom poprzez niewzruszon. Rozwa!nie kierowa on tym wysi kiem od pocz. Opata Szko y Zen Kwan Um.cowej fazie. Myong Do Sunimowi. Harringtonowi ze Szko y Zen Kwan Um. Song.Giun. Hyang Um Sunimowi. by em te! b ogos awiony przez pomoc mi'dzynarodowego zgromadzenia bodhisatwów obejmuj. Zen. Tae.tynia Zen Su Bong`a. jako m ody ucze. 0wi. Prakash Shrivastava (Mu Soeng). W. I Czcig.7 intuicyjnego i spontanicznego u!ycia kong-anu w zmieniaj. czysto$* swojego !ycia. Mistrz Zen Wu Bong [O$rodek Zen w Pary!u] i Stanley Lombardo. Mam nadziej' !e u!yjecie tego kompasu aby odnale2* wasz.Hyon. J. bystrookiego mistrza którego proste !ycie uciele$nia ka!de z wielu s ów które tu nast'puj. Zabra o dok adnie cztery lata aby zgromadzi* aktualn.ce trzy kontynenty. W ko. naprawd' niezwyk ego.skim i angielskim. Lee. Providence Cumberland. Muenzen) 0wi. O$rodek Zen w Los Angeles./ in that time . See Hoy Liau trzyma ten sam Kompas Zen w swoich r'kach.cemu szczodry i nieoceniony wk ad. wdzi'czno$* ponad wszelk. z Mi'dzynarodowego Osrodka Zen w Seulu. i Richard Streitfeld kieruj. Czcig. JDPSN.

je$li spojrzycie bli!ej na to co wydarzy o si' na $wiecie zobaczycie !e ludzkie istoty s. G ówn. powietrze i ziemi'. ludzkich istot. ludzkie istoty nie jad y tak wiele mi'sa. przynosimy wi'cej cierpienia wszystkim innym istotom na tym $wiecie. W Azji. !e wszystko pochodzi z pierwotnej przyczyny. zielony pas. pojawi si' w pewnych warunkach. musimy najpierw zrozumie* sk. ludzkie istoty nie znaj. Ludzkie istoty my$ l. wolno$ci.. swoj. To samo dotyczy . Poprzez tysi. mo!e dwa razy do roku. prac'. zatem ich zwi. . przyczyn. to.d przyszed e$? Kiedy umrzesz dok.* swoj. si' kolejne trzy miliardy.d Idziesz? DAWNO TEMU. cierpienie nie tylko sobie nawzajem. Zanieczyszczamy wod'. prac' i tylko robi. Teraz azjaci jedz. Nauki buddyjskie mówi.ce. one bardzo bystrymi zwierz'tami.d pójdziesz? Pomimo ca ej swojej bystro$ci i inteligencji.cych w tym $wiecie. dla tak dramatycznego narastania ilo$ci cierpienia na tym $wiecie jest wzrost w ilo$ci mi'sa zjadanego przez ludzi. Nawet rodzaje cierpienia na $wiecie sta y si' bardziej skomplikowane kiedy powsta y nowe rodzaje broni oraz nowe sposoby ranienia si' nawzajem. W tych dniach ludzie !yj. wod'. sk. To znaczy !e je$li jaka$ pierwotna przyczyna. warunku i rezultatu. ca e lasy i niszcz. ale w rzeczywisto$ci s. !e przez nast'pne trzydzie$ci lat pojawi. Ich my$ lenie jest bardziej skomplikowane. Zatem kiedy czas przemija. !e s.czenia Drugiej Wojny 0wiatowej.d pójdziesz? Ka!dy mówi . W porównaniu do dzisiaj.t lat od zako. !e chc. one najwi'kszymi dyktatorami w tym $wiecie. bezpo$rednio zwi.d to cierpienie $wiata pochodzi. Wszystko pojawia si' z naszych umys ów. ka!dy starzeje si' i umiera. Zatem. poniewa! ludzkie istoty nie rozumiej. Przed drug. Ludzkie istoty stwarzaj. trzy miliardy wi'cej ludzi pojawi o si' i teraz ludzkie istoty sta y si' bardzo skomplikowane. odpowiedzi na to bardzo wa!ne pytanie. $wiatow. Dlaczego yjesz na tym $wiecie? Co robisz na tym $wiecie? Kiedy si' urodzi e$. W roku 1945 by o oko o dwóch miliardów ludzi !yj. Te fakty s. podczas g ównych $wi. Ludzie $cinaj. Dzisiaj ten $wiat jest bardzo skomplikowany. Niszczymy powietrze. Ale tylko przez ostatnie pi'*dziesi.zki sta y si' bardziej z o!one.zane z nag ym wzrostem ilo$ci cierpienia którego ludzie i inne istoty teraz do$wiadczaj. Musz.. Ludzka populacja wzros a zbyt szybko. wojn. Dzisiaj jest prawie sze$* miliardów ludzi na ca ym $wiecie. wszystko. ich !ycie jest bardziej skomplikowane i w konsekwencji jest teraz du!o wi'cej cierpienia ni! kiedykolwiek. Ludzkie istoty zawsze mówi.8 KOMPAS ZEN WPROWADZENIE Dok.ce i tysi. w a$ciw. Ich pragnienie rzeczy materialnych sta o si' g 'bsze i mocniejsze. traw'. Dzisiaj. Zatem jaki jest powód !e tak wiele ludzkich istot pojawia si' w tym $wiecie i jaki jest tego rezultat? Dlaczego jest tak wiele cierpienia i dlaczego wydaje si' ono narasta* ka!dego dnia? By* mo!e najpowa!niejsz. Ale my nie rozumiemy naszej w a$ciwej pracy i w a$ciwej drogi na tym $wiecie i zamiast tego !yjemy tyko dla siebie samych. Je$li chcemy zrozumie* siebie i pomóc wszystkim istotom wydosta* si' z cierpienia.cych na tej planecie. przyczyn. a niektórzy naukowcy mówi. naprawd' najg upszymi zwierz'tami. Kiedy umrzesz.” To jest istota ludzka. w tych dniach jest bardzo wa!ne aby ludzkie istoty przebudzi y si'. $wiat by bardzo prostym miejscem. “ja nie wiem. bardziej blisko siebie.ce lat ludzkiej historii. tylko dwa miliardy ludzi pojawi o si' na ziemi i to by o wystarczaj. drzewa. ludzie zwykle jedli mi'so tylko na specjalne okazje.gn.t. umys y ludzi by y wzgl'dnie proste i jasne. one wkrótce osi. Ale pomimo ca ej ich inteligencji. tego jest to !e jest zbyt wiele ludzkich istot !yj. Wszystkie zwierz'ta rozumiej. Pies rozumie co pies powinien robi* i kot rozumie co kot powinien robi*. dok. zawsze spowoduje pewien rezultat. mi'so nieraz kilka razy dziennie. Przyjrzyjmy si' temu bli!ej.

. oni podj. W tym wieku.pi wielki wzrost w ilo$ci zjadanego mi'sa na planecie. miliony zwierz. umys lwa umys tygrysa i umys w'!a wszystkie s. si' mi'dzy sob. która zabija a i zjada a go.wiele z nich z prywatnymi milicjami walcz. Jednak w dwudziestym wieku. one grupy w asnych gatunków i lataj. Wszystko to pochodzi ze zbyt du!ej ilo$ci zwierz'cej $wiadomo$ci dominuj. wspó dzia ania i wspó czucia. Maja one pewien rodzaj zwierz'cej $wiadomo$ci wewn.po!. robi.zku pomi'dzy zwierz'ciem a osob.czy* go z cierpieniem jakie do$wiadcza kto$ inny. Umys krowy. Zamiast posiada* oryginaln. Niektórzy ludzie maj.gle jest to wiele ludzi którzy maja pewien rodzaj dzia aj. Wi'kszo$* ludzi pod.cymi pomi'dzy sob. ludzka technologia wzros a zbyt szybko. mie* ludzkie twarze i cia a. $wiadomo$* królika lub $wiadomo$* w'!a.t. Reszta to $wiadomo$* jakiego$ zwierz'cia kontroluj. Ale jak to jest powi. Kiedy te zwierz'ta umieraj. innych zwierz. niektóre z tych $wiadomo$ci niew. Tylko jeden cz owiek naciska w zak adzie guzik.cego dzia ania które mog oby po .* w a$ciwego wspólnego . je$li cz owiek chcia zje$* mi'so. Kiedy tak wiele milionów zwierz. ludzk.t. nie wiedz.t. i z tym $wiatem.. Gdy zwierze umiera o. Dzieci. cz'sto ca a grupa odwzajemnia atak. $wiadomo$* psa.d one id. warunku i rezultatu. 0wiadomo$*-w'!a pod.. ich $wiadomo$* nie jest ca kiem ludzka. Sytuacja polityczna na $wiecie jest dzisiaj taka sama. Wi'kszo$* ludzi !yje mo!e z pi'cioma lub dziesi'cioma procentami dzia aj. ludzie dzisiaj tylko walcz. W'!e. od najm odszych lat.zane pomi'dzy nimi i ewentualnie powróci* do równowagi poprzez zwyk e dzia anie przyczyny i skutku. Dzisiaj jest wiele takich ludzkich istot.!a . zatem tworz.!a tylko za umys em innego w'!a i nie ma wspó czuj.t b . Nie znaczy to !e jest co$ niedobrego ze zwierz'tami. Zatem $wiadomo$* tych zwierz. Taka jest natura zwierz'cego umys u.dzia ania z innymi ludzkimi istotami. Ale by tam pewien rodzaj zwi. zabija jedno lub dwa zwierz'ta z uku . Ale kiedy popatrzysz na ten $wiat zobaczysz !e zwierz'ta mog. si' jako ludzie.zane z dramatycznym wzrostem cierpienia na ca ym $wiecie? Przez ca e wieki.c innym takie rzeczy o jakich si' nie s ysza o dziesi'* czy dwadzie$cia lat temu. wydaje si' nast. Ka!dego dnia. umys $wini..cej w naszych umys ach.t. Inni maj.00001 procent staje si' lud2mi. wymieszane razem. by* mo!e rozumia o ono co$ z tego co si' dzieje. ilo$* zwierz.c nowego cia a. ale ci.9 Zachodu od pokole. miliony.dania ludzkich istot. Dok. dzia a* wspólnie tylko razem ze swoim rodzajem i nie lubi. a wi'c jest du!o wi'cej cierpienia poniewa! nie mog.t jest rutynowo i mechanicznie zabijanych w rze2niach tylko aby zadowoli* umys y. Ptaki równie! nie lubi. w tych grupach. by* mo!e daleko od zwierz.czy* one ich $wiadomo$ci z ludzkim !yciem w tym przepe nionym $wiecie. wiele tysi'cy zwierz.trz. lwy i króliki nie zadaj. Je$li popatrzysz na ludzi w tych dniach. mi'dzy sob. zdolno$* do mi o$ci.t jest zabijanych w ten sposób ka!dego roku. dooko a. “Och. broni i innych form przemocy. Teraz jedna maszyna bardzo szybko mo!e zabi* wiele. wiele $wiadomo$ci jest nagle i brutalnie oddzielonych od ich cia .ka si' dooko a. niektórzy kota. umys kury. To zwierz' nie !y o.. Mog o to zosta* rozwi. ten cz owiek mnie zje! Mo!e w przysz ym !yciu ja go dostan'!” Zatem karma by a bardzo prosta: tylko pomi'dzy tym jednym cz owiekiem i tym zwierz'ciem.tpliwie odradzaj.piuuu! Wtedy wraca do domu i zjada to wraz z rodzin. nie wspó dzia a z umys em kota. szed do lasu.cego ich umys . Je!eli kto$ zaatakuje jedno z nich. Umys – psa lubi umys psa.cej w nich zwierz'cej $wiadomo$ci. dooko a szukaj. po .. innych gatunków ptaków. By* mo!e tylko 0. Nie potrafi..trz nich naszej oryginalnej ludzkiej $wiadomo$ci. zobaczysz !e chocia! wszyscy mog. u!ywaj. Ich karma by a w pewien sposób wyra2na. Budda uczy nas !e wszystko pochodzi z pierwotnej przyczyny.cej wewn. Wiele specjalnych karabinów i technik zosta o stworzonych aby zabija* wielk. 3yjemy teraz w $wiecie wype nionym wieloma ma ymi krajami oraz politycznymi i etnicznymi grupami .

“Nie” “Dlaczego?” “Nie mog' znale2* nikogo kto zaj. kobieta ta wpad a w gniew. “Nie. W ko. Kocha a te w'!e bardzo. 0wiadomo$* zwierz. bardzo kapry$ne. Wiele ludzi ba o si' ich. sobie. Przesta a przychodzi* na medytacje i wykona a wiele telefonów do lokalnych weterynarzy. To jest bardzo proste! Ale ludzkie istoty jedz. poniewa! nie mog. ale ca kiem atwo i automatycznie .cie.cu opu$ci a odosobnienie i pojecha a ze swym w'!em do lekarza.trz i czyni. “To nie jest problem. Ta kobieta zrobi a si' nagle bardzo zmartwiona. Chocia! ich !o . bardzo zadowoleni. praktyk'. Kocham je bardzo . i wci.” Powiedzia em jej. W'!e s. poklepuj. Mog a nosi* je ze sob. ono $pi. Mo!esz siedzie* w medytacji i opiekowa* si' swoimi w'!ami. Mog a nawet spa* z nimi. a cz'$ciowo w'!a. temu $wiatu: zabijaj.dek jest pe ny. a wi'c naturalnie pojawia si' cierpienie. ono je. a ryba cierpi i umiera wprost przed nimi. Mia em w latach siedemdziesi. W pierwszy dzie.! wiele z ych dzia a . jej umys by natychmiast g 'boko tym poruszony.czy* si' z . Nie potrafi a opu$ci* odosobnienia aby zobaczy* si' ze sw.czy a si' z sytuacj. I tylko odwiesi s uchawk'. S.. Kilka dni pó2niej jeden z w'!y zachorowa .ona cierpi! “Gdzie jest woda? Gdzie jest woda? Prosz'. wci.d. Ale on nie by tym zaskoczony.” Ale zamiast okaza* smutek. jak najszybciej. Kto zaopiekuje si' moimi w'!ami.tych w Stanach Zjednoczonych pewn.* si' nimi dobrze kiedy jestem w O$rodku Zen. Wtedy inni klaszcz.” Powiedzia a swojemu bratu w ten przykry sposób. uczennic' która posiada a kilka egzotycznych w'!y. Uwa!aj. “Czy b'dziesz siedzie* trzy-dniowe odosobnienie w ten week-end?” Ona odpar a. w'!y. To jest szalone! Ale w tych czasach wiele ludzkich istot jest troch' w a$nie takich. Czy odpowiada ci to?” Ona by a bardzo zadowolona: “o tak. oni tylko za w asnymi partykularnymi ideami i opiniami. w d onie: ach. czy! nie? Ryba trzepoce si' w powietrzu . Niektórzy api. zadowolone. one na zewn. Ona nie jest szcz'$liwa. Przyjd2 do O$rodka Zen i rób mocn. rozumiesz. si' ramionach i robi. gdziekolwiek sz a. zadzwoni do o$rodka brat tej kobiety. To jest bardzo interesuj. Kiedy jest zm'czone. ale kiedy jej w. si' i gratuluj. Musimy tam pojecha* i zobaczy* si' z ni. Jest du!a tendencja aby pojawi si' pewien umys walki. Zatem jest to bardzo ciekawa historia.. Kiedy zwierze jest g odne. matka w szpitalu. wychodz. to za bardzo pomy$ lne zdarzenie. by si' moimi w'!ami. Pewnego dnia przysz a do O$rodka Zen. Porozmawiam z gospodarzem i damy ci twój w asny pokój. poszukuj. kiedy ja b'd' daleko. Ale popatrzcie na t' ryb'. Co$ jest nie w równowadze. Nic nie jad i tylko le!a w k. Wi'kszo$* ludzi nie potrafi po . Mo!esz przynie$* swoje w'!e. zwierz'ta dla przyjemno $ci albo dla ozdoby. Zapyta em j. ale nikt nie mo!e zaj. ryby dla sportu. Jest w szpitalu bardzo daleko st. Okaza a ona wi'cej wspó czucia dla swych w'!y ni! dla w asnej matki! G 'bsze znaczenie tego jest takie !e $wiadomo$* tej kobiety by a cz'$ciowo ludzka. one jej kontrolowa*.t nie jest ani dobra ani z a. to wspaniale!” Zatem przysz a do o$rodka i siedzia a odosobnienie. wspaniale! 0miej. Nie mia a wiele wspó czucia dla nikogo tylko dla w'!y.. nie zale!nie od tego co dzieje si' wokó nich.. ale ona by a z nimi bardzo blisko. a wi'c nie mog' medytowa*. zatem posiadanie przez nich zwierz'cej $wiadomo$ci nie jest takie dobre. zatem zwa!ywszy to nie jest to ju! d u!ej takie szalone. Mo!e kto$ b'dzie je karmi niedobrymi rzeczami. Ale ludzkie istoty maja wiele mocnych idei i pragnie. “Czy jest tam moja siostra? Nasza matka jest w a$nie bardzo chora.10 tylko za swoimi w asnymi interesami. By bardzo zdenerwowany. ja chc' wody!” Oni si' $miej.! cierpia . Zatem $wiadomo$* tej kobiety by a bli!ej swoich w'!y ni! innej ludzkiej istoty.c kogo$ kto zna by si' na w'!ach. bardzo mocno. Pod. nie mog' tam pojecha*.. Zna on jej umys od wielu lat. kiedy wyjad'? Mo!e one umr. Nie umia a ona wspó dzia a* z lud2mi.! nie s. sobie zdj'cia.ce.!aj.

d $wiat .” Jest to tylko koniec aktualnej ludzkiej $wiadomo$ci. ale ci. odk. Ludzie nie rozumiej.. kolczyki.cy na drzewie. Jugos awia. To by o pojawienie si' kapitalizmu i komunizmu na $wiecie. Odk.t nie stwarza tak wiele problemów temu $wiatu jak czyni. A to nie jest takie wspania e. W tym momencie tylko jedna strona jest kolorowa. Ludzkie istoty stworzy&y ka!dy z tych pojedynczych problemów. mówimy !e wszystko jest teraz ca kowicie dojrza e.11 cierpieniem b'd. w jakiego$ Boga. Te problemy nie pojawi y si' przypadkowo. Ale wewn. zabijaj. Korea Pó nocna. Kiedy jednak mija jeszcze troch' czasu. ich prawdziwej natury.. Ludzkie istoty zabijaj. Taki umys jest ca kiem normalny dzisiaj. W naukach Buddyjskich.t aby sprzedawa* ich cz'$ci dla pieni'dzy. tak!e zwierz'ta nie tylko dla jedzenia. pojawia si' wiele.cym tu! obok.gle nie ma zapachu. ten pojedynczy kwiat by tylko wiar. nawet Teraz w Ameryce.k i owoc. form' i kolor. Komunizm znikn. wiele plam na owocu. koty. problemy z powietrzem. si' owoc.trz. Odk. !e ludzkie istoty s. Wiele zgni ych plam ju! pojawi o si'. bardzo szybko. czapki i ubrania. Kiedy staje si' zgni y nie mo!e by* zjedzony. najgorszymi zwierz'tami na tym $wiecie. !e owoc “zmienia si'” /is turning/.c. Ca y ten $wiat chce tylko pieni'dzy i energia ka!dego idzie bardzo mocno w tym kierunku. ko$ci tych zwierz. P. lub zewn'trzn. ten rodzaj sytuacji “ko.jest tylko smak pieni'dzy. zmiany w owocu zacz' y dzia* si' bardzo. Od tej chwili. i teraz ca y owoc ma ten sam kolor.k i kwiat opada. Taki umys nie ma wspó czucia dla cierpienia tego $wiata.tek przejrzewania.d sta si' dojrza y.ku i owocu. ciemne plamki wskazuj. aby przynie$* tak wiele cierpienia temu $wiatu.cem tego $wiata.c energi' s o. lwy ani w'!e – !adne z tych zwierz. tylko jedna strona mia a dobry kolor i dobry smak. A! do tego punktu. natur'. a wi'c u!ywaj. oni swojego my$lenia i swoich pragnie. Po kilku nast'pnych dniach. 0ci.gaj. Dzi$ nie ma wi'cej !adnej ideologii dla oddzielnych wierze. ze sob. zaj' o to du!o czasu aby rozwin. Ale teraz energia p yn. ludzkie istoty walcz. w adz'. bardzo s odki smak i owoc zaczyna pachnie* bardzo mocno. Ten proces trwa przez d ugi czas. kwiecie. Nie ceni. Mija wi'cej czasu i ca y owoc ma teraz bardzo pi'kny kolor. nasiona osi. Ale tylko jedna strona dojrza a najpierw. p. A wi'c teraz ca y $wiat ma wiele problemów: problemy z wod. a! do roku przemiany i wzrostu w drzewie. miejsca takie jak 0rodkowy Wschód. wiele zwierz. Jego forma nie jest ju! taka adna i jego kolor równie! nie jest dobry. Kiedy czas mija z kwiatu pojawia si' ma y p. Wiele. Chinach i Japonii. Kiedy owoc staje si' ca kiem zgni y.d owoc ca kiem dojrza . one !ycia. wiele. Wtedy. Poprzez wiele miesi'cy ca a energia drzewa sz a w gór' od korzeni i w dó od li$ci gromadz. Nawet to nie wystarczy. zaledwie w ci.t aby robi* buty.trz nie dojrza .* si' z kwiatu w p.gaj. Wkrótce na owocu pojawia si' kilka plam. Owoc zaczyna gni* ju! po kilku dniach odk. Owoc mo!e mie* pi'kn. owoc ten ma nasiona. poniewa! on jeszcze wewn.gu kilku dni. wiele wieków ludzkiego rozwoju stworzy o ten owoc.t aby robi* ozdoby. i ich silnej zwierz'cej $wiadomo$ci. i z jedzeniem.gle zielona.k stopniowo rozwija si' w owoc który z czasem ro$nie i ro$nie. Krótko mówi. Ale w $rodku.tkowo zielony. To jest pocz. to ludzie. Rwanda. Wtedy pojawi i rozwin. Pierwotna ludzka natura nie ma tego problemu. Najpierw na ga 'zi pojawia si' kwiat. Ten $wiat nie ma prawdziwej drogi. ale po pewnym czasie strona zwrócona do s o. problemy z ziemi. Przez d ugi czas. Rosji. raczej ni! nazywa* to “ko. Owoc jest pocz.ca zaczyna przybiera* pi'kny kolor. Z powodu tych pragnie.cem $wiata”. Niektóre tradycje religijne nazywaj. Psy.ca i przechodzi a w powstawanie owocu. Aktualna sytuacja na $wiecie jest jak ten owoc. druga nie. nagle zmiany w tym owocu zacz' y nast'powa* bardzo szybko. guziki. si' te plamy proces gnicia nie mo!e by* spowolniony ani zatrzymany. owoc staje si' ca kiem dojrza y. Owoc sta si' dojrza y i ma teraz jeden smak i kolor: pieni*dze. skór' zwierz. Oto dlaczego niektórzy mówi. podczas gdy druga strona jest ci.d pojawi. ma bardzo. Jest tak jak owoc rosn. Bior. dojrza o$*. Wiele nowych problemów pojawia si' ka!dego dnia. i niszcz.ca z drzewa do owocu jest odci'ta.

.d przychodzisz? Kiedy umierasz. Pojawia si' równie! wiele prywatnych armii i rutynowy zakup i sprzeda! broni masowego ra!enia.. Niektórzy ludzie maja prac' prawnika.gn. prawdziw. prawdziw. jaka jest twoja w a$ciwa praca? Ka!dy rozumie prac' tego cia a. religii czy bogu. lub prac' piel'gniarki. prace naszego cia a. e$ swoje prawdziwe ja. natur'. bardzo szybko. po !yciu.gn.gn. niektórzy lekarza.12 komunistyczny rozpad si'. Odnalaz on 0rodkow.gniesz to nie-wiem. wszystkie walcz. Nazw.!' Siddartha osi. Ale on nie rozumia siebie. Obudzi si' i sta si' budd. Osi. po !yciu. Ale jaka jest praca twojego prawdziwego ja? Budda nauczy /taught us/ nas !e !ycie po !yciu. Je$li czytasz wiele sutr lub $piewasz do Amitaby.!kach lub poprzez konceptualne my$lenie.trz tego owocu s. nasz. dok. lub prac' m'!a. osi. poszed w góry i praktykowa przez sze$* lat ró!ne rodzaje surowych duchowych praktyk.” Je$li osi. Drog' pomi'dzy samo-pob a!aniem. jak jest mo!liwe aby wybawi* innych ludzi? Oto dlaczego musimy osi. sk.ca lat temu. tego jest “obudzi* si'. Kiedy si' rodzisz.gn. Ale odk. o$wiecenie. drog.d idziesz? W a$nie teraz. jest umys zanim my$lenie si' pojawia. natur' !ycia i $mierci. Budda by po prostu cz owiekiem wielkiej determinacji i próbuj.* swój kierunek. Ale dlaczego czytasz tak wiele sutr? Dlaczego próbujesz $piewów do Amitaby? Zatem jest bardzo wa!ne aby uczyni* jasnym swój kierunek. Je$li osi. ascez. natur'. by Braminizm. Zatem ludzkie istoty musz.gn. A najbardziej bezpo$redni. Budda mia bardzo dobr. naukowy nie mo!e równa* si' z moc. To nie jest ani dobre ani z e. a skrajn.czy przez pytanie. to co pojawia si' to tylko “nie wiem”. musisz osi. Musisz osi. Je$li nie potraficie wybawi* siebie. miedzy sob. musimy kroczy* Wielk. ja.. Ca e my$ lenie jest ca kiem odci'te i powracasz do swojego umys u sprzed my$ lenia. teraz gotowe i mog.d sta si' dojrza y. on psuje si' bardzo. “Kim jestem? Musz' osi. Ta prawdziwa natura nie mo !e by* odnaleziona w ksi. W ten sposób mo!esz osi. Nasiona te s.gn. drog'. lub prac' studenta. To znaczy !e Budda osi.* kim jeste$. Droga do tego zaczyna si' i ko. aby do$wiadczy* tego jest medytacja. To jest bardzo wa!ny punkt.* swoje prawdziwe ja – to jest najwa!niejsza rzecz jak.gn. drog'. Budda naucza nas o wa!no$ci odnalezienia naszego prawdziwego kierunku w tym !yciu. lub kierowcy ci'!arówki. w asn. chocia! jednego momentu czystego wgl. nasiona. któr.ca dzisiaj na ty $wiecie nie rozumie kim ona jest. lub prac' !ony.gniesz swoje prawdziwe ja. Ale Braminizm nie móg da* dobrej odpowiedzi na jego pytanie o prawdziw.gn. Jakikolwiek stopie. swoj. Powróci e$ do swojej pierwotnej natury. wkrótce si' obudzi* i odnale2* swoje pierwotne nasiona. to pomo!e ci troch'. . Drog. g ówna religi. To jest nauczanie Buddy.cego-umys u który nauczy nas o wa!no$ci rozwi. mog' zrobi*. Jednak. Kiedy jakikolwiek owoc staje si' zgni y on nie mo!e zosta* zjedzony. “Kim jestem?” To jest bardzo proste nauczanie i nie jest czym$ specjalnym. Zatem Siddartha porzuci pa ac. prawdziw. W a$ciwa medytacja oznacza zrozumienie swojego prawdziwego ja. Zanim umrzesz. widzimy pojawianie si' wielu ma ych grup i nacji. Prawie ka!da pojedyncza ludzka istota !yj.* prawd' i twoje !ycie funkcjonuje w a$ciwie aby wybawi* wszystkie istoty od cierpienia. kiedy medytowa pod drzewem Bodhi. Ale jak mamy powróci* do naszej pierwotnej natury? Oko o dwa i pó tysi.gn. W tym momencie – bum! – m ody ksi. ju! osi.zania w a$nie tego punktu. sytuacj'.” To jest do$wiadczenie prawdziwej medytacji. natur' ludzkiej istoty bez polegania na jakiej$ zewn'trznej sile. zobaczy gwiazd' na wschodnim niebie. Aby wybawi* wszystkie istoty najpierw musimy wybawi* siebie. lub prac' dziecka[?] To s.. Bodhisatwy i wybawi* wszystkie istoty od cierpienia. natur'. prawdziw. wtedy osi. Zatem owoc ten rós przez d ugi okres czasu.gniesz swoj. Kiedy zadasz to pytanie bardzo g 'boko. nasze zewn'trzne prace.du w nasz. prawdziw.gn. wewn. Pewnego ranka. By on ksi'ciem o imieniu Siddartha i mia wszystko czego chcia . one zrobi* wszystko.* nasze prawdziwe ja . “Kim jestem? Ja nie wiem.” W tych czasach w Indiach.* swoj. prawdziw.

Jest Buddyzm Tybeta. Z powodu naszych pragnie. to nawet gdyby mieli bardzo dobre odzie.skie. zw aszcza dzisiaj na Zachodzie. u!yj gor. nawet mowa Buddy zaprowadzi ci' wprost do piek a. Buddyzm Tantryczny i Buddyzm ezoteryczny.* swoje prawdziwe ja. ca kowicie odci. i przywi.ski. Ale je$li przywi. nazw. one potrzebne aby twoje cia o przetrwa o.zany do !adnych z tych s ów nauczania. Je$li nie jeste$ przywi.!a*.d2 przywi. i lekarstw.” Ale jest wiele rodzajów nauczania którymi mo!esz pod. Tylko utrzymuj to pytanie bardzo g 'boko: “Kim jestem? Nie wiemmm. Namu myoho renge kyo.ski. nazw. Gdyby !eglarze nie mieli kompasu. tego jest samsara – wszystko ci. Je$li chcesz osi. Powiedzmy !e chcesz pop yn. zatem czasami lekarstwo mowy-i-my$lenia mo!e im pomóc.co dla wszystkich istot? To jest istota stworzenia tego kompasu: aby pomóc odnale2* ci prawdziw. jest Vipassana.! od nowa. dobre s owa i z e s owa.. Jest stare powiedzenie na Wschodzie: “Dla choroby gor. cierpi. s owa ameryka. u!yj zimnego lekarstwa.gle obraca si' dooko a.gn'li by celu. !e ten $wiat jest oceanem cierpienia. cierpimy.. pogod'. drog'.ski. Jest tam wiele. Zatem wa!niejsze ni! cokolwiek innego w czasie tej podró!y. ko$* nauk Buddy w trzech zasadniczych Buddyjskich podzia ach..ski. drog' prawd' i !ycie które funkcjonuje spontanicznie i wspó czuj. S. Odradzamy si'. Na pok adzie jest du!o jedzenia..dzi* poprzez lata po ca ym oceanie. Czym jest czyste nauczanie i jak ono funkcjonuje? Jak wskazuje ono wprost na umys ? Jak pomaga nam odnale2* w a$ciw. Zatem to co nast'puje dalej to wiele rodzajów wspania ych s ów nauczania: s owa Hinajany. drog' i nie osi. na statek m. robimy to od niesko. s owa Zen. b'dziesz mie* problem. nie b. dooko a. S.! i wci. Mo!esz odnale2* dla siebie istot' nauki Buddy.cego lekarstwa. Sanskryck. Je$li powiesz !e Buddyzm Mahajany jest w a$ciwy. musisz praktykowa* medytacje. wtedy lekarstwo mowy-i-my$lenia na tych stronach pomo!e ci odnale2* w a$ciw. Ka!dy rodzi si'.ca. Czasami nie ma s ów. jest praktyka Czystej Krainy.” Ale jak ka!dy poruszaj.” Budda uczy !e musimy wsi.czonego czasu. medytacja Czystego 0wiat a. ubra. tego jest go hae lub “ocean cierpienia. Ale je$li u!yjesz tego kompasu w a$ciwie.!ka ta nazywa si' Kompas Zen? Nauki Buddyjskie wyja$niaj. wci. pójdziesz prosto do piek a jak strza a. starzeje i umiera. starzejemy. statek ten potrzebuje kompasu. lub “statek prad ni.skie. Ka!da pojedyncza istota odradza si' wci.gn. mo!esz odnale2* swoj. Buddyzm Chi.skie. b'dziesz b . s owa Mahajany.* statkiem z Los Angeles do Korei. Zen Japo. Je$li powiesz !e Buddyzm Hinajany jest w a$ciwym nauczaniem Buddyzmu. i umieramy. Ale jak odnajdziesz cel tej podró!y? Najwa!niejsz. Nie trzymaj si' mowy tego Kompasu.za. W mi'dzyczasie mo!e sko. i s owa polskie.$ wysp'.zany do mowy i s ów w tym Kompasie i tylko utrzymujesz umys nie-wiem. Zatem je$li chcesz zrozumie* swoje prawdziwe ja. Jest wiele. s owa sanskryckie.sk. medytacja Transcendentalna.!. prawdziw. dla choroby zimna..czy* ci si' jedzenie lub rozbijesz si' o jak. . oni nie mogli by dostrzec wyra2nie ich w a$ciwego kierunku. wiele rodzajów nauk. Je$li twój kierunek nie jest jasny. potrzebujesz kompasu. Z pewno$ci. b'dziesz mie* jeszcze wi'kszy problem.wszy ca e my$lenie. wiele rodzajów s ów.cy si' po oceanie obiekt. dobre mapy i doskona .13 Dlaczego ksi. tak!e s owa korea. jest twój kierunek: “Jak mog' odnale2* Kore'? Jak tam dotrze*? Gdzie jest Korea?” Aby odnale2* swój w a$ciwy kierunek. s owa japo.$* na ód2 aby przekroczy* ten ocean samsary. Sinokorea. A je$li powiesz !e Zen jest w a$ciwym nauczaniem. 7atwo b'dziesz si' móg zagubi*. Tylko postrzegaj na co ona wskazuje i wtedy b'dziesz móg tylko robi. Wtedy mo!esz dostrzec !e naprawd' twoja prawdziwa droga jest zawsze wprost przed tob. rzecz.” Istoty ludzkie cierpi. Zen Korea. stracili by oni sw.!esz si' do mowy i s ów. z powodu choroby mówieniai-my$ lenia. to prawdziwe s owa i fa szywe s owa.skie. to.dro$ci. Oto dlaczego mamy nauki tego Kompasu Zen. dooko a. jest aby mie* jasno$* co do twojego kierunku. drog'. s owa Chi.

osi. tego jest “nie wiem.. rzecz.c. ale nie staniesz si' do nich przywi.c. to co pojawia si'.” A wi'c.c. Korea P d.gniesz o$wiecenie i wybawisz wszystkie istoty od cierpienia.” Inn. Cz&owiek z Góry Dok Seung 0wi. mo!esz zrobi*. tego punktu jest “nie wiem. jest o$wiecenie. tym samym punktem. 1997 . Czasami nazw. wtedy tylko pójdziesz prosto nie wiem.gniesz Buddyzm Mahajany i osi. próbuj. nazw.c to pytanie z wielk.zany. jak. mam nadziej' !e przeczytasz te s owa. to tylko “nie wiem. Nazw. satori lub kensio. poniewa! ca e my$lenie jest ca kowicie odci'te. osi.14 Najwa!niejsz. 1 sierpie. Je$li osi.gniesz to. Osi. Nie ma tu d u!ej !adnej mowy ani s ów.gniesz Zen. determinacj.tynia Hwa Gye Sah Góra Sam Gak Seoul. próbuj.” Nie ma tu my$lenia. jest prawdziwa natura lub prawdziwe ja.gniesz Buddyzm Hinajany. “Kim jestem?” Nazw. ten punkt nie ma nazwy ani formy. jest nauczy* si' jak utrzymywa* wielkie pytanie bardzo mocno: “Kim jestem?” Utrzymuj. Mahajana i Zen s.gniecie !e Hinajana. MISTRZ ZEN SEUNG SAHN. próbuj. Ale pierwotnie. przez dziesi'* tysi'cy lat bez przerwy. osi.

“Panie.” /I don’t know myself/ odpar Sokrates. zobaczy gwiazd' porann.c.gn. Je$ li spojrzysz na ten $wiat z bardzo bliska . “3yj' dla swoich dzieci. !on' i swoje nowonarodzone dziecko. ale nie mia o ono smaku. na ten $wiat? Dlaczego jemy ka!dego dnia? Kim jestem?” Jad jedzenie. Wtedy poszed w góry. sytuacj'.. lub osi. religia Hinduizmu by a wyznawana prawie przez wszystkich. mo!e aby cieszy* si' sztuk. dla jakiego$ przemijaj. “Musicie zrozumie* siebie! Musicie zrozumie* siebie! Musicie zrozumie* siebie!” Pewnego dnia jeden z uczniów powiedzia .Siddartha i ta gwiazda ca kowicie sta y si' jednym. On zrealizowa !e jego umys by wszech$wiatem – niesko. “Kim jestem? Nie wiem .czonym w czasie i w przestrzeni – i ca y . 3yj. Je$li ludzkie istoty nie mog. m'!a lub dzieci? Dlaczego !yjesz na tym $wiecie? Je$li kto$ zada by ci te pytania móg by$ ca kiem dobrze odpowiedzie*.c swoich uczniów.ca lat temu. odnale2* kim s. dobre ubrania. 3yj' aby zarobi* do$* pieni'dzy dla nich. jak one mog. potem naucza* [instruct] wszystkie istoty.. Nie móg zrozumie* !ycia ani $mierci. By on g 'boko zasmucony tym !e wszystkie istoty musz. rzeczywistym celem !ycia ludzkich istot. oni tylko dla swojej rodziny. determinacj. Siddartha opu$ci pa ac.. Rozumiemy wiele rzeczy dotycz. $pi. Siddartha by bardzo nieszcz'$liwy. na ten $wiat? Dlaczego !yjemy na tym $wiecie? Dla mi o$ci? Dla pieni'dzy? Dla powa!ania czy s awy? Czy !yjesz dla swojej !ony. ale nie dawa a mu ona przyjemno$ci. Ka!dy chce mie* dobr. utrzymywa to pytanie z jedno-upunktowion. Opu$ci sw. A zatem by on jeszcze bardziej niezadowolony. Pewnej nocy. pi'kn. To wszystko by o bardzo wspania e! Ale wewn. swoje w osy i zosta mnichem. sytuacj' dla siebie.15 1 . grecki filozof Sokrates zwyk chodzi po ulicach i placach Aten. Ale Braminizm nie móg da* m odemu ksi'ciu w a$ciwej odpowiedzi na to pal.gn.trz. ostatecznie by* chore. Maj. Zatem dlaczego ludzkie istoty przychodz. by* w ogóle naprawd' szcz'$liwe? Budda pochodzi z rodziny królewskiej w Indiach oko o dwa i pó tysi... To da o mu wielkie pytanie o jego w asn.” W tym czasie w Indiach Braminizm. Przez sze$* lat praktykowa bardzo. Pi'kny pa ac sta si' jak wi'zienie.* jak.* o$wiecenie.. nauczaj. On mia bardzo dobr. Jednak te rzeczy nie s.” Z odwag. bardzo mocno. starze* si' i umrze*. natur' i natur' wszystkich istot.cych tego $wiata. lub aby mie* po prostu dobre !ycie. Ale czy ty rozumiesz swoje ja?” “Nie. “Dlaczego ludzkie istoty przychodz. one tylko tymczasowe znaczenie dla !ycia w tym $wiecie. ja nie wiem kim jestem. W tym momencie – BUM!. na wschodnim niebie. By ksi'ciem.” Wi'kszo$* ludzi my$li w ten sposób. poniewa! wi'kszo$* ludzkich istot przechodzi poprzez swoje !ycie bez najmniejszego zrozumienia kim one s. Pewnego ranka gdy siedzia w medytacji pod drzewem Bodhi. “ale ja rozumiem to ‘nie wiem‘. Buddyjska praktyka wskazuje na to samo do$wiadczenie.ce pytanie . “Kim jestem? Nie wiem. o imieniu Siddartha Gautama. pozycj'. W pa acu mia wszystko czego chcia : dobre jedzenie. pozycj'. Zwykle mówi on do nich.. ale nie rozumiemy siebie. sw. poniewa! nie móg on zrozumie* kim on by .ce nauczanie.cego spo ecznego powa!ania. BUDDYZM Cele Buddyzmu Najpierw osi.$ znacz. i !yje jedynie dla swojego w asnego osobistego szcz'$cia. WIELE WIEKÓW TEMU. jest atwo zobaczy* !e wi'kszo$* ludzi je.” To jest bardzo interesuj. rodzin'. wysoki tron i bardzo dobr. S ucha muzyki. zawsze mówisz !e musimy zrozumie* siebie. $ci. By on synem króla i pewnego dnia móg on móg odziedziczy* pot'!ne królestwo. wiele pi'knych kobiet.

Jak móg on sprawi* aby funkcjonowa a ona tak aby pomóc temu cierpi.cy si' cykl narodzin. lubi' to. Ale ta prawda jak. chc' tamtego.ce istoty rodz.gn. to znaczy osi. Móg on pozosta* w tej nirwanie.d. o$wiecenie. nie lubi' tamtego. Nic nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi.cym si' cyklu cierpienia. siebie . swoj. spostrzeg on ka!d. znowu cierpi.cych si' dooko a. Budda powróci do ha a$liwego.gn. gniewem i niewiedz. By o to jak gdyby cz owiek z bardzo wysokim stopniem naukowym próbowa przekaza* ma ym dzieciom to czego on si' nauczy : jak one mog y to w ogóle zrozumie*? Czuj.gniesz swoje prawdziwe ja i przebudzisz si' ze swojego snu cierpienia. pojawia si' pragnienie. i tak przywi.gn. swoim o$wieceniu. pojawia si' !ycie i $mier*. Budda jest umys em.gn.ce. Jak ktokolwiek móg w ogóle uwierzy* w to co on zobaczy ? “Jak mog' uczy* tego innych ludzi?” my$la .zany do swojego szcz'$cia.zane do ich drogi cierpienia i! on zastanawia si' czy ktokolwiek móg w ogóle uchwyci* t' nauk'.ce i umieraj. w a$ciwy rodzaj !ycia jakie powinien prowadzi*. Kiedy jakiekolwiek pragnienie si' pojawia. Mówimy !e obudzi si' i osi. ani $mierci.. tak jak on to zrobi . funkcj' i funkcj' wszystkich istot.gn. stanie w którym nie ma cierpienia. o$wiecenie.gniesz swoje prawdziwe ja.gn.. on swoj.kaj. o$wiecenie. stanie niesko. drog'.to znaczy.czonego spokoju i szcz'$cia i nigdy nie wyj$* na zewn. Nazw. staro$ci. dostrzeg wszystkie czuj. Nie by przywi. b .gn. Budda osi.c.tylko id. Ca kowicie osi. wielk. bardzo wysokiej-klasy.gn. Kiedy umys si' pojawia. dooko a i dooko a. Nazywa si' to /the characters for that are/ dae ja.Buddy Siakjamuniego. Je$li osi. chorób i $mierci.wtedy staniesz si' Budd. By* mo!e ludzie mogli by $mia* si' z niego.cych tylko za swoimi pragnieniami. Zrealizowa on !e nie ma !ycia ani $mierci.czony cykl. “Chc' tego. osi.!aj. Wielkie Wspó czucie. To jest bardzo wa!ny punkt.ce w nieko.” Je$li osi.gniesz swój umys .wiecenie. sytuacj'. w a$ciw.cych istot. to znaczy !e osi.gn. I . poprzez pokazanie im !e jest mo!liwe ca kowicie osi. Ca kowicie osi. $wiadomo$*: zobaczy !e kiedy niewiedza si' pojawia. ludzk. Opu$ci swoje miejsce pod drzewem Bodhi. ani !ycia.gn. By to pocz. on ca kowite wyzwolenie z wiecznego obrotu !ycia i $mierci w którym uwi'zione s. on swoj.gn. Budda osi. on umys y wszystkich istot. szcz'$cie i smutek.” Nie by przywi. Poprzez ca kowite utrzymywanie umys u nie wiem – w stu procentach .gn.gn. !e przez kilka chwil Budda w.16 wszech$wiat by niczym innym ni! jego w asnym umys em. tego jest o. “dobr. natur'. Ca kowicie osi. umys si' pojawia. cierpi. czuj. wszystkie istoty.. by a realizacj. Ale dok adnie czym jest Budda? Budda naprawd' nie jest czym$ specjalnym.* swoj. prawdziw.tek Buddyzmu na tym $wiecie.c prosto nie wiem – Budda zobaczy jak ca kowicie zatrzyma* ten niesko. “Umys jest Budd.gn. miliardy istot pochwyconych w nieko. By to stan do którego by y tak przyzwyczajone. Sutry mówi. dae bi: Wielka Mi o $*.ce si'. S owo budda pochodzi od czasownika sanskryckiego który oznacza “obudzi* si'”. przychodzenie i odchodzenie.ce istoty by y tak kontrolowane przez ich umys y pragnie.trz.” Kiedy Budda osi.ce i znowu umieraj. je$li osi. Zatem w ogólnym znaczeniu Buddyzm oznacza nauki historycznej postaci . Zobaczy on miliardy. prawd' i osi.zany do spokoju i ciszy. Osi. sk óconego $wiata aby wybawi* wszystkie istoty od cierpienia. Budda zobaczy to wszystko tak!e.gn.cemu $wiatu? Kiedy Budda osi.ce si' ponownie.gniesz swój umys . Opu$ci on swoj. osi. Zatem nauka Buddyzmu oznacza po prostu !e Budda Siakjamuni osi. swój w asny umys . zostawi spokój i b ogo$* nirwany i uda si' do niezliczonych miast i miasteczek aby uczy* ludzkie istoty.cz. Nazw. tego jest samsara. !e wydawa o si' to normalne. prawdziwa natur'..tpi czy powinien próbowa* naucza* tego. Jego do$wiadczenie o$wiecenia nie by o tylko dla niego samego. istot' w okropnym stanie cierpienia. Znamienity nauczyciel powiedzia raz. bez przerwy pod. Nie pozosta w nirwanie.cz. Ale Budda mia g 'bokie wspó czucie dla czuj. rodz. mogli by zabi* go za jego heretycki pogl. lub co gorsze.

Oto dlaczego w a$ciwa praktyka medytacji jest bardzo istotna. specjalna energi' lub si y magiczne lub $wi'to$*.gn.dze nie mog.* prawd' i w a$ciwe !ycie? Jest wiele $cie!ek jakimi mo !na pod.trz i zewn. Budda siedzia przez sze$* lat tylko utrzymuj. zatem jest to religia przedmiotu.c od wgl.* w a$ciw.* swoje prawdziwe ja i ca kowicie osi. ci go zapewni*. która jest pomaganie wszystkim innym istotom.t cztery tysi. wtedy osi. Ale ci. tak!e utrzymuj. Zatem mo!emy zobaczy* jak nauka Buddy nie jest naprawd' !adna religi. szcz'$cie lub jakie$ dobre uczucie.* o$wiecenie. Zatem Buddyzm jest bardzo prosty: tylko pytaj siebie. “Ludzkie istoty s. Szuka on bezpo$redniego wgl. Wewn.gn. tylko dwa rodzaje religii na $wiecie: religie podmiotu i religie przedmiotu.trz nas.d pójd'?” Je$li tylko zadasz sobie te pytania.ce sutr Buddyjskiej Tripitaki. Jad. prawdziw. si' jednym. nawet sto naukowych tytu ów nie pomo!e twojej prawdziwej naturze w odnalezieniu swojej drogi.d przyszed e$ ? Kiedy umrzesz. drog'. je$li nie rozumiesz siebie i nie mo!esz tego okaza* na zewn. Buddyjskie nauczanie zawsze wskazuje /is always pointing you/ na bezpo$rednie do$wiadczenie naszej prawdziwej natury tak aby$my mogli naprawd' osi.* ten punkt..gniesz te pytania. kim jeste$? Kiedy si' urodzi e$. Kiedy zadasz to pytanie –“Kim jestem?” “Tylko nie wiem.d przyszed em?” “Kiedy umr'.gniesz swoje prawdziwe ja i staniesz si' najwy!szym ze zwierz.gniesz krain' Buddy. Znamienity nauczyciel powiedzia . Mo!e dostan.” /take it away/ Nie polega ono na ksi. By* mo!e pójd. W chwili gdy twoje cia o umiera. Buddyzm jest drog. takie.gn. ca e twoje zrozumienie jest ca kowicie bezu!yteczne.!kach ani nauce.* nie wiem.. Mamy wiele religii i dróg duchowych. w tego boga lub moc oni dostan. Jak mog' osi. dok... To jest bardzo wa!ny punkt. Wielki patriarcha Zen Bodhidharma..c na nich razem.. lub inn. Pieni.c tylko nie wiem. Ca e cia o Buddyjskiego nauczania pokazuje jak poprzez zadawanie tego pytania “Czym jestem?” .!a* aby osi.” – wtedy ty. które jest twoj. wszech$wiat i wszystko – BUM! – ca kowicie staja si' jednym.17 osi. Oznacza to wiar' w jaki$ rodzaj mocy która kontroluje ten $wiat i kontroluje ludzkie istoty. podmiotu.gn.trz poprzez pomaganie innym ludziom w twoich codziennych dzia aniach.gn. siedzia w jaskini Szaolin przez dziewi'* lat. Pod.gn. Nawet Budda czy jaki$ bóg nie mog. poczynaj. nie b'dziesz móg odnale2* swojej drogi. istot' na zewn. Nie mo!na nigdzie pojecha* kiedy nie ma ich obu naraz. si' jednym. osi.$ moc. jak dwa ko a powozu. Celem Buddyzmu jest. “Jedno dzia anie jest lepsze ni! dziesi'* . Oto jak pojawia si' cierpienie i oto jak mo!ecie si' go pozby*. Zatem oto dlaczego mówimy !e o$wiecenie i pomaganie wszystkim istotom s. da* ci tej realizacji.!ki nie mog. Nie polega na jakim$ bogu lub na zewn'trznej mocy która w jaki$ sposób odpowie na te pytania za nas. Tak!e przedmiot i podmiot ca kowicie staj. do nieba.cy tych tradycji mówi. Buddyzm jest religi.c umys nie -wiem. funkcj' tego umys u. Niektórzy praktykuj.gni'cia. Zatem pytam si' ciebie. oni “sta* si' jednym” z tym bogiem i mog.trz ca kowicie staj. “Czym jestem?” Tylko nie wiem. !e je$li wierz. takie i takie. poniewa! bez my$lenia nie ma ani przedmiotu ani podmiotu. !e chc. Zatem Buddyjskie nauczanie zawsze wskazuje bezpo$rednio na natur' twojego umys u. u!ywa* jakich$ praktyk medytacyjnych aby to robi*. bardzo g 'boko. psem lub innym zwierz'ciem.d pójdziesz? Je$li osi. “najpierw osi.du w natur' samej egzystencji. da* ci tego osi. nast'pnie poucza* /instruct/ wszystkie istoty. nie mo!esz sta* si' budd.!anie za religia przedmiotu oznacza wiar' w jakiego$ boga lub jak. twoim prawdziwym ja. w a$ciw. to tak samo jakby$ by kotem. Ludzie my$l.gn.. . dok. si' jednym. Ale je$li nie uczynisz mocnego wysi ku aby zrozumie* siebie. natur. Ale naprawd' istniej. prawd' i w a$ciwe !ycie.gle jest to stwarzanie jakiego$ przedmiotu z którym staj. w tym punkcie ca e my$lenie jest ca kowicie odci'te.du w natur' naszej istoty. Ale je!eli nie rozumiesz. Nawet je$li przestudiujesz osiemdziesi.. Je$li ca kiem zignorujesz zwyk ych ludzi.t.” To jest tak jak dwa ko a w powozie..d ono pochodzi?” “Kiedy si' urodzi em sk.osi. sk. Ksi. co$: dostan. “Czym jestem?” “Czym jest to ‘ja’ i sk.

jak mo!esz nie pomóc wszystkim istotom? Twoja w a$ciwa sytuacja. wszystko staje si' ca kowicie jednym. aby wyzwoli* wszystkie istoty. Do$wiadczywszy tego wgl. takiej jaka jest. lub ojcem co najmniej jeden raz. prac. Dawno temu kto$ zapyta mistrza Zen Joju. osi. najpierw musisz osi.zek i w a$ciw. musia a by* nasz.nie jest to naprawd' niczym tak specjalnym.gni'cie o$wiecenia i nauczanie innych istot nie s. ca y czas.du /this view/ co mo!esz zrobi*? Je$li utrzymujesz ten umys nie-wiem zawsze i wsz'dzie. W tym punkcie.gniesz uniwersaln. Buddyzm oznacza po prostu osi. Poniewa! je$li osi. w a$ciw. ludzkich istot.zek i w a$ciwa funkcja pojawi. Wtedy musisz wybawi* wszystkie istoty od cierpienia.gniesz swoje prawdziwe ja.” Zatem pocz. w a$ciwy zwi. Buddyzm Mahajany i Buddyzm Zen.gn. I nie s. Zatem osi.* twoj. wiele istot cierpi bardzo.* o$wiecenie: musisz osi.czonych odrodzeniach. ty i wszystkie istoty nie jeste$cie oddzieleni poniewa! wszystko we wszech$wiecie jest rzeczywi$cie t. To jest prawdziwy cel Buddyzmu.gn. ka!da pojedyncza istota. on pyta . To znaczy !e naprawd' osi. drog' w tym $wiecie. w tym punkcie. wewn'trzn. prac* o$wiecenia . Najpierw naucza on Buddyzmu Hinajany.dro$*.gni'cia naszego prawdziwego ja i pomagania wszystkim innym istotom. sytuacj'.. “Cyprys w ogrodzie. Nie jest on jak. matk. w a$ciwy zwi. one wszystkie ró!na od twojego umys u.tkowo nie by o ani Buddyzmu Hinajany. si' bardzo wyra2nie wprost przed tob.gn. Wielkie Wspó czucie i Wielka Droga Bodhisatwy oznaczaj.18 tysi'cy my$li”.c. substancj. w a$ciwie aby wyzwoli* wszystkie istoty od cierpienia. substancj'. Buddyzm jest tylko nazw. “Ani umys . “Dlaczego Bodhidarma przyby do Chin?” Inaczej mówi. dwoma rzeczami.gni'cie bezpo$redniego do$wiadczenia rzeczywisto$ci. Ale to jest bardzo trudne dla wielu ludzi. $cie!ki dla osi. prad ni' lub m.gni'cie mojego prawdziwego ja oznacza po prostu.gniesz sytuacj' tego ca ego $wiata: wiele. osi.gn. o$wiecenie i naucza nas przez czterdzie$ci pi'* lat.”.gniesz !e ten ca y wszech$wiat i ty nie jeste$cie nigdy oddzieleni.. !e z chwili na chwil' utrzymuj' w a$ciw. sytuacj' w tym $wiecie.gn. twoja prawdziwa praca pojawi si' bardzo wyra2nie wprost przed tob. osi. “Jakie jest znaczenie Buddyzmu?” Joju odpowiedzia . sam.” A kiedy mnich zapyta kiedy$ mistrza Zen Ma Jo. tego !e ca e !ycie jest nietrwa e. Musisz osi. Zatem Budda pojawi si' na tym $wiecie.. To jest ten sam punkt: Wielka Mi o$*. Budda uczy !e we wszystkich naszych poprzednich niesko.* prawd' i musisz osi. Pomaganie innym istotom jest w a$ciw.gni'cie jak nasze umys y dzia aj.gn. Funkcjonuj' wyra2nie /clearly/ w tym wszech$wiecie. PODZIA7 BUDDYZMU Buddyzm Hinajany Buddyzm Mahajany Buddyzm Zen BUDDYJSKIE NAUCZANIE mo!na podzieli* na trzy g ówne tradycje: Buddyzm Hinajany. Ale Buddyzm w rzeczywisto$ci nie jest Buddyzmem. Naucza Czterech Szlachetnych Prawd. zatem .* twoj. Osi. Aby osi. To jest bardzo interesuj. prawdziw. “Czym jest Budda?” On odpowiedzia .$ “rzecz. oboj'tne jak ma a. Zatem osi. ani Buddyzmu Mahajany ani Buddyzmu Zen. Wyzwolenie wszystkich istot od cierpienia jest nasz.* cel Buddyzmu.ce do$wiadczenie. poniewa! kiedy powrócisz do twojego umys u sprzed my$lenia. ani Budda.

nam jak mo!emy si' z niego wydosta*. i wci. Nie ma my$lenia znaczy nie ma “ja. Mahaka$japa b'd. Co jest nieca kowite? Znany wiersz mówi. Jest to $cie!ka pustki. lubi' i nie lubi'. ka!da rzecz jest ca kowita. Kiedy Dharma pojawia si'. nazwa i forma pojawia si'.d Hinajany nazywa ten $wiat w którym !yjemy “$wiatem cierpienia. Kiedy umys y jego uczniów rozwin' y si'. dobro i z o. .ca istota nie b'dzie wyzwolona od cierpienia. [Uderzenie. Ten $wiat cierpienia jest stworzony ca kowicie przez nasze w asne my$ lenie. nam jak mo!emy zacz. prawdziw. ca kiem ró!ne. si'. !ycie i $mier*. wci. ani góry ani do u.cz. Jego uczniowie wpatrywali si' uwa!nie w Budd'. to znaczy twój umys jest czysty jak lustro. Pokazuj. Nauki Buddyzmu Mahajany zaczynaj. wtedy nie ma my$lenia/ there is no thinking/.c si' kiedy on rozpocznie naucza*. Czasami jest to nazywane Wielk. ani przychodzenia ani odchodzenia.” Istnienie i nieistnienie.] Ty jeste$ wszech$wiatem. Zatem styl nauczania Buddyzmu Hinajany. !ycie i $mier*. Kartezjusz powiedzia .” To znaczy. Jedna za drug. “My$l' wi'c jestem. si' przed nim dok adnie takimi jakie one s.c go pierwszym nast'pc.” Ten “ca kowity $wiat” oznacza prawd'. przekazuj' tobie” i da Mahaka$japie przekaz. bezpo$redni przekaz z umys u do umys u.” To jest ten sam punkt. Jest to $wiat ca kowitego spokoju i szcz'$liwo$ci. czyni. To my$ lenie tak!e stwarza cierpienie. zastanawiaj. Drog. Szcz'$cie jest tak!e ca kowite. Kiedy “ja” pojawia si'. “ja jestem”. Zatem Buddyzm Hinajany naucza !e kiedy umys pojawia si'.” Ca e !ycie jest cierpieniem. By to przekaz bez s ów i mowy.ce.dów.” wtedy twój umys jest czysty jak przestrze. Je$li masz. pies szczeka.” Kiedy nie ma “ja. wszystko to pojawia si'. ten punkt nie ma wewn.* krain' Absolutu. S o.ca mnichów zgromadzi o si' na Wzgórzu S'pa aby wys ucha* Buddy wyg aszaj.cu. lub nirwan'. tylko siedzia tam. zacz. cierpi.19 ca e !ycie jest cierpieniem i jak si' wydosta* z tego cierpienia. Kiedy twój umys odci. gwiazdy – wszystko jest ca kowite.stw. on naucza* tego co zosta o nazwane Buddyzmem Mahajany.. wtedy wszystko jest zawsze ca kowite.trz. Buddyzmu Mahajany i Zen s. si' w tym miejscu pustki i nie-ja2ni.?” “Kiedy zacznie si' nauczanie?” W ko. 0lubuj' nie wst'powa* w niesko. przychodzenie i odchodzenie.. “Moj.gn. si'. Ale kierunek i cel s. Dwa i pó tysi. Tylko jeden z uczniów. W nirwanie nie ma !ycia ani $mierci. “Hau! Hau!” Cukier jest . dobro i z o. !e je$li twój umys jest ca kowity. Wszyscy rozgl. Pogl.! czekaj.! zastanawiaj. ca kowite. On tylko odzwierciedla wszystkie rzeczy jakie pojawiaj. Buddy w linii która jest kontynuowana do dzisiaj. “ja nie jestem. a cierpienie jest !yciem: samsar. Osi. “ja” pojawia si'. ka!da rzecz ma to. !e !yjemy w nietrwa ym $wiecie.dali si' dooko a. gdzie nauki Hinajany ko.cy daleko w tyle zgromadzenia. Ale on nie otwar swoich ust. Min' o par' chwil. za$mia si' g o$no – “Ahhhh!” Wtedy Budda powiedzia . Ale nikt nie zrozumia .cu. kiedy jego uczniowie byli ca kowicie dojrzali.c a! zacznie mówi* o Dharmie .. “Jedna za druga.stw !ycia i $mierci aby osi. a! ostatnia czuj. Dharm'.* “$wiat ca kowity. Nie ma przedmiotu ani podmiotu. Bodhisatwy. Dharma pojawia si'.czony spokój i szcz'$cie Nirwany. Poprzez te nauki zostaje nam ukazane jak wyj$* /go from/ z tego $wiata przeciwie. takie same: Jak mo!emy obudzi* si' i pomóc temu $wiatu? Buddyzm Hinajany naucza !e kiedy my$lenie pojawia si'.] Absolut znaczy “ca kowity. wszystko pochodzi z tego my$lenia przeciwie.gn. Naucza wzajemnego powstawania i praktyki rozmaitych wgl.” Je$li utrzymujesz ten umys [uderzenie w stó&]. [Uderzenie. ksi'!yc.. Cierpienie jest ca kowite.: niebo jest niebieskie. ca e my$lenie. masz tak!e. W ko.cego mow' Dharmy. naucza Zen. ró!ne.wszy od do$wiadczenia pustki osi.cym $wiecie i pokazuj. Kiedy nazwa i forma pojawiaj. Ich techniki s.trz ani zewn. “Mo!e nasz nauczyciel jest dzisiaj chory. wtedy ca y $wiat jest podzielony na pary przeciwie.c si' czy co$ z ego si' nie sta o. nieporuszony.gni'cie ca kowicie pustego stanu nirwany jest ostatecznym celem nauczania Buddyzmu Hinajany. drzewo jest zielone. Nauki Buddyzmu Hinajany wyja$niaj. Czasami nazywamy to Absolutem. ca kowite. on podniós jeden kwiat i trzyma go w górze. szcz'$cie i cierpienie. wszech$wiat jest tob.stw.

jak sprawisz aby prawda dzia&a&a w a$ciwie tak by uczyni* twoje !ycie w a$ciwym? Innym sposobem wyra!enia tego jest. nasiono. prawdy lub ca kowitego $wiata. i nasiono i owoc – dooko a. puste i z tego podstawowego do$wiadczenia pustki. Prawda. Nauczanie Zen nigdy nie sprawdza $wiata przeciwie.cymi dooko a. Ale jest umys [uderzenie]. kwiat. skórk'.zka.zka. wszystko jest prawd. tak !e mo!emy /so that we can/ bezpo$rednio osi. ga . kiedy s yszysz. jest Bóg [uderzenie]. lub czego$ co zmienia si' w czasie. Zatem czym jest Buddyzm Zen? Zen nigdy nie mówi o absolucie albo o $wiecie przeciwie. wtedy by* mo!e powiedzia by. Czasami nazywamy to Wielk. mówimy.czona przestrze.chasz. jak pomagasz innym czuj. nie ma Buddy [uderzenie].zielonymi paskami biegn.trz w a$nie teraz : to tak!e jest prawda. nigdy nie sprawdza Absolutu i nigdy nie mówi o $wiecie ca kowitym. melon ma tak. Melony s. dooko a. powiedziano by ci !e melon zaczyna si' od nasiona. owoc. kiedy w. doko a i dooko a. melon wygl.gniesz wszystko.* o$wiecenie pomóc wszystkim istotom. potem owoc. w a$nie takie jakie jest /just as it is/. i dooko a. Wkrótce ma e kwiaty pojawiaj. Cukier jest s odki: to jest prawda.20 s odki. nazw. Wielkim Wspó czuciem lub Wielk. W momencie! W tym jednym momencie. Zatem ka!da z trzech g ównych tradycji buddyjskich u!ywa tylko innych technik aby przybli!y* to samo do$wiadczenie.cym istotom? Buddyzm Mahajany oznacza. owoc.czony czas i niesko. Jednak. kwiat. Nigdy wcze$niej nie jad e$ melona. W jednym momencie.zka. I ca y cykl zacznie si' od nowa: nasiono. si' pojawiaj. kie ek. Staje si' on wi'kszy i wi'kszy i wi'kszy. Co robisz teraz? Nauczanie Zen zawsze przywraca nas do tego co nazywamy “$wiatem momentu. “Tak. !ycie po !yciu. Niebo jest niebieskie: to jest prawda. Potem ono kie kuje i staje si' ma ./just like this/ jest prawd. Je$li jeste$ na zachodzie.] W momencie jest prawdziwa droga. wszystko jest ca kowite.gn.. kwiat.gni'cie prawdy. postrzeganie / perceiving/ !e wszystkie rzeczy s. Mo!emy powiedzie* !e Buddyzm Mahajany jest zasadniczo skoncentrowany na przestrzeni. jest wszystko! Do$wiadczenie tego jest Buddyzmem Zen. i mi'kkie wewn.* owoc. si' na ga 'zi i z kwiatów zaczyna rosn. W momencie jest niesko. osi. ma kszta t pi ki do sokkera.trz. twarde na zewn. Zatem nie ma nacisku po o!onego na j'zyk czy nauk' w Zen – jest to po prostu praktyka medytacji. ga . Powiedzmy !e nie wiesz co to jest melon. prawda i w a$ciwe !ycie [Uderza w stó& g&o. p. je$li jeste$ w Korei.k. nie dotyczy czasu. Praktyka Zen nigdy niczego nie wyja$nia. z jasno.gni'cie jak ta prawda mo!e pomóc wszystkim istotom.” Zatem je$li zapytasz Buddyst' Mahajany o melon. bez przerwy. Ten rodzaj nauczania jest g ównie skoncentrowany na rozwa!aniu czasu. tego ma ego czarnego nasiona które jest zasadzone w ziemi.” Ten moment jest bardzo wa!ny. Nie ma umys u [uderzenie]. okr. Mi o$ci. Wtedy by* mo!e kto$ go zje. Nie próbuje wyja$ni* pustki. Buddyzm Mahajany. [G&o. ro$lin. nasze prawdziwe ja. Zatem je$li osi. do ziemi z powrotem. Droga Bodhisatwy.trz. lub on zgnije a nasiona powróc. p. w a$nie tak jak jest. Wiatr wieje pomi'dzy drzewami na zewn..gni'cie !e ten $wiat jest ca kowity oznacza ca kowite osi. To ca y czas idzie dooko a.k. To jest. jest wszystko [uderzenie] i w momencie nie ma niczego [ponowne uderzenie]. nasiono.gniesz prawd'. Melon jest w . a! zamieni si' on w ten du!y. zielon. p. kie ek. jednak. Z chwili na chwil' moje !ycie jest tylko dla wszystkich istot. Ale musimy zrobi* jeszcze jeden krok: je$li osi. kie ek.stw. Ca e nauczanie Zen po prostu wskazuje na twój umys . bezpo$rednio osi. Inn. Budda pokaza !e nie powinni$ my si' tu zatrzyma*.i ciemno. owoc.stw.” Zatem osi. w a$nie w tym momencie.no uderza kijem w stó&.da jak pod u!na pi ka.. Kiedy widzisz. jest Budda [uderzenie]. Nasiono melona. kiedy smakujesz. Zen po prostu wskazuje bezpo$rednio na nasz umys . tego jest Dwana$cie Ogniw Wspó zale!nego Powstawania. ga . “$wiat ca kowity. To jest Buddyzm Zen.g y owoc. Je$li zapytasz Buddyst' Hinajany aby powiedzia ci czym jest melon. kiedy dotykasz – wszystko.. Mo!e on by* ca kiem ci'!ki.gniesz moment.. lub “formie. niczego! [uderzenie].k. nie ma Boga [uderzenie].no]. jest wszystko.

natur'. znajd2 nó! i utnij kawa ek.intelektualny $wi'to$* moksza wyzwolenie – prad nia . prawdziw.!ek o melonach i wys uchasz stu wyk adów.” Pogl. Te lekarstwa pomagaj. Zen ma bardzo prosty i bezpo$redni styl nauczania.bum! Twoje do$wiadczenie! Ani s owa ani mowa ani ksi. one nauczy* ci' tak dobrze jak ten pojedynczy kawa ek. dostarczy* ci tego punktu. wskazuj.!ki ani nauka nie mog. a zielona cz'$* ma jakby kwa$ny smak.prawda . smak i forma . je$li jest dojrza y. ludzka $wiadomo$* jest z o!ona z trzech cz'$ci: emocji.” Zrozumienie melona nie potrzebuje s ów i mowy – nawet dziecko to rozumie! To jest styl nauczania Zen. STRUKTURA BUDDYZMU Cenny Klejnot jakim jest Budda _ obiekt wiary - emocjonalny Odej$cie od bólu _ i osi. sta. W ó! ten kawa ek do swoich ust . S. specjalny przekaz poza Sutrami. one najmocniejszymi si ami w !yciu prawie ka!dej ludzkiej istoty. Buddysta Mahajany mo!e te! wyja$ni* jak wszystkie te cechy .* ich chorob' my$ lenia która stwarza cierpienie tak !e mo!emy powróci* do naszej pierwotnej natury.gni'cie przyjemno$ci samadhi .zrozumienie Cenny Klejnot jakim jest Sanga – etyczny . jaka jest prawda o melonie. ostatecznie wszystkie puste. Nawet je$li przeczytasz sto ksi. przyczyna i skutek stwarzaj. we2 melon. ludzkim istotom usun. Czas i przestrze. Czerwona cz'$* melona jest s odka. Ka!dy rodzaj bólu lub przyjemno$ci pochodzi z naszej emocjonalnej natury... a dzia anie pochodzi z naszej woli.kolor. ten $wiat.cy wprost na umys . ale bia a cz'$* nie jest tak s odka. zrozumienie pochodzi z naszej intelektualnej natury. i ma tak!e te ma e. Ale jak mo!emy uczyni* aby te trzy dzia a y harmonijnie tak aby pomóc temu $wiatu? To jest bardzo wa!ny punkt. Ale !adna z tych rzeczy naprawd' nie istnieje: s. dla tych trzech lekarstw jest Budda. Nazw.21 $rodku czerwony. czarne nasiona. Oto dlaczego nauczanie Zen jest okre$lane jako “Niezale!ny od s ów i mowy. intelektu i woli. si' Budd.umys owy / mental/ Po o!enie kresu z u i praktykowanie dobra –- sila .praktyka OGÓLNIE MÓWI8C.d Mahajany jest skoncentrowany na tym czym jest forma. zobacz sw. Zatem Buddyzm tak!e ma trzy lekarstwa dla ludzkiej $wiadomo$ci.gni'cie jest na zawsze. waga. one . nie mog. Nazywamy je tak!e Trzema Klejnotami. Dharma i Sangha. “Czym jest melon?” Bum! – “Achhhh! To jest melon!” Wtedy osi*gniesz melon i to osi.dobro .pi'kno Cenny Klejnot jakim jest Dharma – Odej$cie od niewiedzy do o$wiecenia - wiara filozoficzny . Zen znaczy !e je$li chcesz dowiedzie* si' czym jest melon.s.

“7aachhh. czu* dotyk jasno – wszystko jest pi'knem. to jest najlepsze. Klejnot Buddy Zatem czym jest Budda? Budda pochodzi z Sanskryckiego s owa /root verb/ które oznacza “obudzi* si'. Poprzez du!.moment.umys jest Budda. S. intelektu i woli. schn. zniszczone skarpetki wisz. Ale jeden wa!ny obraz wisia oddzielnie na du!ej $cianie.czy* nasze do$wiadczenie emocjonalne z praktyk. w a$nie takie jakie jest.” Kiedy osi.* szcz'$cie.gn. Z czasem skarpetki te zrobi y si' zniszczone i pe ne dziur – one pokaza y wiele cierpienia.gniesz swoje prawdziwe ja. Ale Budda nie jest czym$ specjalnym.” Jest to inny sposób powiedzenia “osi. jaki$ mnich zapyta go.. staniesz si' Budd.cha* jasno.na . w wysokiej-klasy muzeum? Co te skarpetki oznaczaj. kto$ z o$rodka Zen zaprosi mnie na wystaw' obrazów do bardzo wysokiej-klasy muzeum. poniewa! je$li nie mo!esz kontrolowa* swoich emocji. Un Mun odpar .. Kiedy kontynuujesz praktyk'. Pewnego dnia. duchow. one nazywane trzema zas onami /clouds/.” To twoje emocje . Z powodu tych trzech zas on. jak zobaczymy pó2niej. Budda jest umys em. w. Zatem ten obraz starych skarpetek . prawdziw. wiesz?” Kto$ powiedzia nam !e muzeum zap aci o du!.? Jakie jest ich wewn'trzne-znaczenie? Wewn'trzne-znaczenie tego obrazu jest takie !e jaki$ cz owiek du!o chodzi w tych skarpetkach. “Czym jest Budda?” W tym momencie. chc' sta* si' takim jak Budda. Ale kto móg by w ogóle chcie* te brudne.* swoje prawdziwe ja? Zadaniem /the function/ pierwszego z Trzech Klejnotów jest po . drog' w tym $wiecie. “. zas aniaj. hau!” Mo!esz uwierzy* we wszystko. Kiedy podszed em bli!ej. wierzysz tylko w Budd' Siakjamuniego i w jego nauki. s ysze* jasno. Wszyscy w muzeum mówili.. Niezrównowa!enie emocji. Kiedy zrównowa!ysz swoje my$ lenie i emocje w ten sposób. mo!esz odsun.. sal' nie mo!na by o powiedzie* czego dotyczy ten obraz. By o tam wiele interesuj. osi. i poszukiwanie o$wiecenia. Wtedy tracisz swoj. intelektu i woli prowadzi nas do z udzenia !e czas i przestrze. harmonijnie. Postrze!enie tej prawdy jest tym samym punktem. woli i intelektu albo one nie dzia aj.* swoje prawdziwe ja. Wi'c jak. Mo!esz widzie* jasno /clearly/.du lub atrakcyjno$ci rzeczy. To pozwala ci zobaczy* !e mo!esz naprawd' zrównowa!y* swoje my$lenie i emocje kiedy twój umys staje si' ja$niejszy. pies szczeka “hau..ce w drogiej ramie. Ale uwa!ano to za najlepszy obraz ca ej wystawy. nie jest czym$ na zewn.. kiedy mistrz Zen Un Mun wychodzi z ubikacji. one wywiera* one na nas tak ogromny wp yw? Umys y ludzkich istot s. poniewa! wszystko jest prawd. Dharm' i Sang'. ja2. Buddyzm ma Trzy Klejnoty: Budde. Pewien znamienity nauczyciel powiedzia raz. twój umys nie porusza si' kiedy zewn'trzne warunki nieustannie si' zmieniaj. Ale ten rodzaj pi'kna nie pochodzi z zewn'trznego wygl. W Klejnocie Buddy.gn. zniszczone dziurawe skarpetki które wisia y w du!ej poz acanej ramie! Skarpetki by y bardzo brudne. si' z Buddyzmem poprzez Klejnot Buddy.cy do czyszczenia toalet. Na pocz. kiedy zaczynasz praktykowa*. mistrz Zen patrzy na d ugi drewniany kij.cz. Osoba ta w o!y a w nie wiele energii i wysi ku. To jest !ycie z momentu . mog. jeste$ kontrolowany przez przyczyn' i skutek. s u!.gn.” To wszystko. smakowa* jasno. Nazywamy to Klejnotem Buddy./ just as it is/ Wtedy mo!esz uwierzy* !e niebo jest niebieskie. “Kocham Budd'. zatem. istniej.gniesz swój w asny umys . To powoduje wi'cej cierpienia dla ciebie i dla innych.. Wi'c kiedy ten mnich zapyta go.* /take away/ cierpienie i osi.cych dzie sztuki. z o!one z emocji. twoje my$lenie uspokaja si' i staje si' mniej skomplikowane. Kiedy kilka lat temu naucza em w Pary!u. pi'kno oznacza !e kiedy twój umys si' nie porusza. wszystko jest pi'kne. one twoj.tku.cu.22 stworzone ca kowicie przez my$lenie. drzewo jest zielone.cy na s o . obraz ten sta si' wyra2ny – by y to dwie.” Zatem jak mo!esz osi. Budda znaczy !e kiedy osi. “Suche gówno na patyku.gniesz swoje prawdziwe ja. W rezultacie. sum' pieni'dzy aby naby* ten obraz.trz ciebie.

wtedy nawet pi'kny obraz. czy prowadzisz samochód. swojemu j'zykowi. swojemu nosowi.. z momentu na moment. oddzielnymi rzeczami.! i !ona oboje wierz. Je$li wierzysz w swoje prawdziwe ja. Kiedy twój umys si' nie porusza. To nie jest ca kowite /complete/ nauczanie. wtedy twój umys nieustannie zmienia si'.co.. W Sanskrycie nazywa si' to samadhi. bardzo brudne. si' w twoim umy$le /this view quickly changes in your mind/ i nie wydaj. w a$nie takie jakie s.cy si' umys w ka!dej sytuacji. wszystko jest pi'kne w a$nie takie jakie jest. Samadhi jest po prostu nasz. Nazywamy to religi. ten umys zawsze staje si' jednym zatem naprawd' oni nie s.cego si' umys u. jest utrzymywanie. Oznacza to g 'bok. czyst. zmienia. oddzielone.. Nazw. Ka!dy do$wiadczy tego cho* raz. czy le!ysz.. cia u i umys owi . Mo!esz wierzy* !e ten ca y $wiat jest ju! prawd. [Uderzenie w stó&] Ten punkt. medytacj'. nieporuszon. tego jest wiara. Wiele religii uczy !e Bóg i ja s.23 oznacza bardzo wa!ny punkt: on uczy nas czego$ o !yciu ludzkiej istoty. szybko zmieniaj. zmienia. poniewa! stwarza ona jaki$ przedmiot i wierzy !e ten przedmiot istnieje poprzez wiar'. mo!esz wierzy* we wszystko. “Ty jeste$ nauczycielem Zen. pierwotn.d jest uwa!any za pi'kny.cemu psu. “Soen Sa Nimie. Wtedy nawet gdy ich cia a s. w swoje prawdziwe ja. czy siedzisz. nie-poruszaj. tego jest wiara. kiedy te uczucia lub zewn'trzne warunki si' zmieniaj. dwoma rzeczami i nigdy nie jeste$cie oddzieleni. Jak ty w ogóle mo!esz wierzy* w Boga?” “Wierz' moim oczom. zapachowi kadzid a . czy rozmawiasz. Je$li jednak twój umys si' porusza. swojemu cia u i swojemu umys owi.cy si' umys pozwala wzrasta* wierze. . inaczej ni! w innych religiach. si' takie pi'kne. Zatem je$li to nie sam ich wygl. wtedy mo !esz uwierzy* we wszystko: ty i wszystko ju! stajecie si' jednym. one kawa kiem zwyk ego codziennego !ycia które wi'kszo$* ludzi ignoruje. Kiedy trzymasz mocno nieporuszaj. pi'kny widok lub inne pi'kne rzeczy pojawiaj. czy stoisz. czy ty wierzysz w Boga?” Powiedzia em. niebieskiemu niebu. pierwotn. jest bardzo pi'kne. “Czym jest Budda?” “Suche gówno na patyku!” Mistrz Zen Un Mun uczy tego samego punktu jaki nios. Bogu wszystkiemu! Kto$ zapyta mnie kiedy$. To znaczy !e masz umys który nie porusza si'. Doskona e jedzenie ci' nie interesuje. smutny lub w depresji wtedy nawet melodyjne *wierkanie ptaków za twoim oknem brzmi ha a$liwie i denerwuj. “nie lubi' tego!” Zatem najwa!niejsz. W ten sposób wi'kszo$* ludzi !yje z wiar. Buddzie. Z powodu przywi. natur': ty ju! jeste$ Budd. “Oczywi$cie!” Ta osoba by a bardzo zaskoczona.. niebu. Mo!esz strawi* swoje zrozumienie tak !e stanie si' ono m.ce si' przed tob.. znaczenie jakie one nios. nigdy oddzieleni. natur. Je$li twój umys si' nie porusza. S. te skarpetki. a Bóg jest gdzie $ tam. szczekaj. przedmiotu. Jest to prawdziwe znaczenie samadhi. I chocia! skarpetki te s.. Ja jestem tu. Nie-poruszaj. Skarpetki s. mo!esz postrzec prawdziwe pi'kno tego zwyk ego $wiata poniewa! mo!esz zobaczy* rzeczy dok adnie takie jakie s. W tej sytuacji wiara oznacza uwierzenie w co$ oddzielnego od ciebie czego nie mo !esz zobaczy*. Wierzenie we wszystko oznacza zrealizowanie !e ty i wszystko nie jeste$cie nigdy oddzieleni. mo!esz spontanicznie wierzy* w pi'kno tego $wiata.d to pi'kno pochodzi? Prawdziwe pi'kno pochodzi z naszego nie-poruszaj. j'zykowi.dro$ci.dlaczego nie wierzy* w Budd' lub w Boga?” Zatem. wiara w Budd' jako obiekt wiary naprawd' oznacza uwierzenie w swoje prawdziwe ja. czy robisz cokolwiek.dlaczego nie wierzy* wszystkiemu? Wierz' temu zielonemu drzewu. Nazw. Ty i wszech$wiat nie s.. Tracisz swoje centrum.. Wiara po prostu oznacza uwierzenie w swoje prawdziwe ja. Z takim umys em nawet pi'kny widok mo!e wyda* si' brzydki i smutny.zania do uczu* lub zewn'trznych warunków. twoj.cego si' umys u. sk.! Wtedy mo!esz uwierzy* swoim oczom. Powiedzmy !e m. swoim uszom. nosowi. uszom. rzecz. Zatem. Na przyk ad kiedy jeste$ bardzo z y. Wierzysz drzewom.

ameryka. wtedy przez ca e !ycie tylko pod..” Kto$ dawno temu powiedzia ci.! Kiedy widzisz. z my$lenia. Na przyk ad: Kto$ mówi.. ludzkie istoty mamy zbyt wiele zrozumienia. !e s. kiedy dotykasz .. to umys em. twoja prawdziwa droga pojawi si' wyra2nie wprost przed tob. !ycie i $mier*.” Kot nigdy nie powie. wszystko jest Budd. lub substancj. do naszego umys u zanim pojawia si' my$lenie. nazwy i formy. “Chc' tego. Klejnot Dharmy Budda naucza !e ca e cierpienie pochodzi z naszych umys ów. “Niebo jest niebieskie. czas.cym si' umys em. nawet gówno jest pi'kne! Dlaczego nie? Kiedy to do$wiadczenie stanie si' dla ciebie jasne.24 Ale jak powiedzieli$my wcze$niej. oni problem. natur'. Ich pogl..cego si' umys u w ka!dych warunkach i w ka!dej sytuacji. Niektórzy ludzie nazywaj. w asn.” Inna osoba mówi. wszystko jest pi'knem. “Czy ty jeste$ psem?” On b'dzie mia ciekaw..” .zania. Ka!dy ma jakie$ zakorzenione przywi. Co jest w a$ciwe? Aby by* ca kiem pewnym id2 i zapytaj psa. kszta t. kiedy w. kiedy smakujesz.sk. co$ czego chce.. wszystko i potem one walcz..d jest b 'dnym pogl. kotami. przychodzenie i odchodzenie.” Pies tak!e nie mówi. prawdziw. lub dusz. Ty jeste$ Budd. Ka!dy wierzy !e jego w asne my$lenie jest w a$ciwe. Wszystko to pochodzi z my$ lenia. Kartezjusz powiedzia . Pierwotnie rzeczy te nie istniej. “My$l' wi'c jestem. Budda jest tob.dem.!asz za drog. kiedy s yszysz. Je$li mamy zbyt wiele zrozumienia. Zatem je$li chcemy przetrawi* ca e nasze zrozumienie aby powsta a m. “dog. Mie* wiar' w Budd' jest to po prostu sposób pokazania jak wierzy* w swoj. ide'.. a ca e twoje zrozumienie jest tylko czyj. To jest tylko idea kogo$ innego. zatem nawet otwarcie ust aby go nazwa* jakkolwiek jest ju! du!ym b 'dem.” I od tego czasu nosisz t. gye. Ale wszyscy staja si' przywi..czycy maj. wymiar. lub natur. przestrze. My$lenie oznacza zrozumienie. “Niebo jest niebieskie. o to. Ale je$li ca kowicie utrzymujemy umys nie–wiem. ide': oni nie nazywaj.” Ale to niebo nigdy nie mówi “Jestem niebieskie. korea. “Niebo jest niebieskie.” To wszystko.$ ide. Je$li ca kowicie nie strawisz tej idei. lub $wiadomo$ci.” Ale Korea. “Jestem zielone.. zatem maj.: oni mówi. “Niebo jest niebieskie.. “Drzewo jest zielone. Ludzkie istoty tworz. w a$nie takie jakie jest. ale oni mówi. tego dog. podmiotu: nie ma on ani podmiotu ani przedmiotu.” “Mo!e je$li zapal' tego papierosa poczuj' si' lepiej. “Umys jest Budd. drzewo jest zielone.. My. bardzo wa!ny je!eli praktykujemy. “Jestem psem. Amerykanie maj. Z nie. odpowied2.” Koty nigdy nie wierz. a my$lenie innych ludzi nie jest w a$ciwe.wszystko jest prawd.sk.” To jest ludzka istota.. kogo$ innego. my$lenie nie jest dobre ani z e. wtedy wszystko nie jest problemem.. pierwotn. mamy zbyt wiele problemów. Musimy nauczy* si' jak w a$ciwie u!y* naszego my$lenia je$li chcemy zrozumie* ten $wiat. najpierw musimy powróci* do naszego umys u zanim pojawia si' my$lenie. lub ja2ni. lub Bogiem lub Budd. gdy mo!emy u!y* go jasno /if we can use it clearly/.” “Chc' tamtego. Zatem Klejnot Buddy oznacza z chwili na chwil' utrzymywanie nie – poruszaj. ide' ze sob. W rzeczywisto$ci nie jest on nawet religi. kolor.chasz. Zatem znamienity nauczyciel powiedzia . Ten punkt nie ma nazwy ani formy.” Ludzkie istoty mówi. Ludzkie istoty stwarzaj. Pierwotnie. Pies nigdy nie powie. Je$li mamy tylko troch' zrozumienia. To jest g ówna przyczyna cierpienia na tym $wiecie. Mocne trzymanie tylko nie–wiem oznacza powrócenie do pierwotnego punktu. Buddyzm jest religi. “Drzewo jest zielone. nasze my$lenie stwarza wszystko. Jak mo!emy uczyni* aby nasze my$lenie i nasze umys y dzia&a&y w a$ciwie aby pomóc innym? To jest bardzo wa!ny punkt. mamy niewiele problemów.dro$*.poruszaj.zani do swojego my$lenia. Strona intelektualna ludzkich istot jest bardzo wa!na dla ich !ycia.” Drzewo nigdy nie mówi. Zatem nasz intelekt jest bardzo. Ale pierwotnie ten punkt nie ma ani nazwy ani formy poniewa! jest on ju! przed my$leniem. przyczyn' i skutek. One stwarzaj. Budda jest umys em.

Aby utrzyma* w a$ciwy kierunek. Czasami nazywamy to w a$ciwym kierunkiem. nas po prostu w kierunku utrzymywania czystego umys u i w a$ciwego !ycia. to moralno$ci. w a$ciwa droga jest w a$ciwym !yciem które z chwili na chwil' pomaga wszystkim istotom. drog' lub Dharm'.* o$wiecenie. do praktyki Buddyjskiej. niew a$ciwego seksualnego zaanga!owania i przyjmowania $rodków odurzaj.gn. nawet po kilku latach praktyki.!y* za tym umys em. To jest bardzo proste! Kiedy ludzie formalnie przyst'puj.” stanie si' twoje. . która tylko pomaga innym istotom. poniewa! rzeczywistym znaczeniem Dharmy jest “prawdziwa droga”. Je$li twoje centrum si' nie porusza.Klejnotu Dharmy.gni'cia o$wiecenia i pomagania innym istotom. zawsze utrzymuj. to tylko moje uczucie To uczucie jest puste.. Ale je$li nasz intelekt dzia a w a$ciwie i nasze poznanie jest jasne. poniewa! nasze czyste poznanie postrzega przyczyn' i skutek jaki si' pojawi z pod. Te wskazówki lub wskazania. wtedy je$li nasz intelekt nie funkcjonuje prawid owo.dem.!' za tym uczuciem.dro$* pojawia si' jako naturalny proces kiedy kontynuujesz praktyk'.” Czasami nie jeste$my ich $wiadomi. si' poprzez d ugi czas. w a$ciw. oni Pi'* Wskaza. wtedy jest to tylko pogl.cz.. Oto jak nauki Buddyjskie . oni “przyjmuj. Kiedy ca kowicie przetrawisz swoje zrozumienie. nas w kierunku wyzwolenia wszystkich istot od cierpienia.” stanie si' twoje. mo!emy wtedy postrzec przyczyn' oraz skutek który b'dzie rezultatem $lepego pod. Zatem ten intelekt jest bardzo wa!ny. stron. ale zwykle mamy silne mentalne nawyki które wci. czy dla wszystkich istot?” Sanga pomaga nam utrzyma* kierunek osi. który tylko pomaga innym istotom. Niektórzy ludzie nazywaj. Jakkolwiek.c swoje zrozumienie. Zatem jest bardzo wa!ne aby odsun. Ale czym jest niewiedza? Niewiedza oznacza po prostu nie postrzeganie !e ten $wiat jest nietrwa y.!a* dobr..gn.!ania za nim. nie rozumiesz naprawd' czym jest !ycie i $mier*. k amstwa. wtedy “niebo jest niebieskie. Wskazania oznaczaj. Zatem. Je$li nie osi. To jest funkcja Dharmy .dro$ci. Klejnot Sangi Sanga jest etyczn. Jak to zrobisz? Musisz najpierw przetrawi* swoje zrozumienie. je$li rozumiesz to tylko intelektualnie. To jest podstawowa nauka Buddy – z chwili na chwil' utrzymywa* w a$ciwy kierunek w twoim !yciu. Zwykle one nie pojawiaj. nie pomo!e mojej praktyce.* z e nawyki i pod. mo!emy w a$nie pod. Twoja niewiedza odchodzi /is changing/ kiedy twój umys si' otwiera. Te wskazania s.” Budda uczy !e niewiedza stwarza cierpienie. ten rodzaj praktyki nazywa si' sila.dania.! postrzega* czym ten $wiat jest. to “w a$ciwym pogl. “Dlaczego to robi'?” “Dlaczego chc' to robi*?” “Czy to dzia anie jest tylko dla mnie. Jest ceremonia kiedy przyjmuj. Uczucie nie kontroluje nas.* /take away/ niewiedz' aby osi. Dharmie i Sandze. potrzebujemy jakich$ podstawowych wskazówek dla naszego !ycia. aby$ my powstrzymywali si' od odbierania wszelkiego !ycia. “Drzewo jest zielone.gn. rozumiesz /you know/? Je!eli pod. trawi. “Ach. Nie pomo!e to mojemu umys owi. to doprowadzi mnie tylko do cierpienia.cych. e$ swojego prawdziwego ja. nie pomo!e mojemu !yciu” Mo!emy naprawd' wci. praktyki. schronienie” w Trzech Klejnotach: Buddzie. One prowadz. próbujemy odsun. wtedy jest mo!liwe !y* jasno i w a$ciwie dla dobra innych. drog. nawet je$li mamy jakie$ mocne pragnienie lub jakie$ uczucie. W Sanskrycie. Z czasem twoje zrozumienie stanie si' prawdziw. kradzie!y.zanie pojawia si'. ustanowionych przez samego Budd'. si' z nasz. Wskazania te mówi. naszego centrum. nasz.po!. Kiedy praktykujemy i nagle to dawne przywi.!ania za tym uczuciem. Kiedy naprawd' przetrawisz swoje zrozumienie. drog'. który mo!e wydawa* nam pewnym rodzajem nieszkodliwego uczucia lub impulsu.d intelektualny i nie mo!e to pomóc twojemu !yciu. M. W a$ciwe !ycie pochodzi z naszej woli. m. Niektórzy ludzie nazywaj. naprawd' /in truth/. to znaczy kultywowaniem w a$ciwego !ycia. e$ o$wiecenie. To znaczy. wspólne dla wszystkich tradycji Buddyjskich.! zaciemniaj. mówimy !e osi. !ycie. strona intelektualn.25 “Jeszcze tylko jeden kieliszek.

!a* za swoj. ha!” Potem oni zastanawiaj.!aj. Zastanawiaj. Wielu ludzi mówi. mieliby$my du!y problem. zatem jesieni. kwiaty. zawsze takie same. latem. to z chwili na chwil'. zim' nie ma ani jednego p atka $niegu. Jeden mnich zapyta go: “Kto nas b'dzie naucza kiedy ty odejdziesz?” Budda odpar . Ludzkie istoty chc. regu y natury. si' dlaczego ich zdrowie nie jest dobre. to dlatego nazywamy je Dharm.ki na drzewach. jesieni. Nikt nie kwestionuje tych regu . jako twojego przewodnika. Jest tak po prostu dlatego !e ludzkie istoty nie potrafi. to znaczy pod. Na przyk ad.? Musisz co$ zdecydowa* i tylko robi. Ludzkie istoty my$ l. Je$li potrafisz praktykowa* w ten sposób. Drzewa nie stwarzaj. ha. Wiosna przychodzi.ce. Ludzkie istoty s. Je$li nie zdoby y by jedzenia.. za swoimi naturalnymi wskazaniami. sytuacj. wiosn.ce s o. wiosn.. Wszystko w tym $wiecie nie stwarza samo sobie cierpienia. pojawiaj. tylko dobrej sytuacji. “Dziwna pogoda – tej zimy nie by o w ogóle $niegu!” Ha. biegnie wszech$wiat. Je$li na wiosn' nie pojawi y by si' p. Zim. nie mog y by je$*. zatem jest to zagmatwana /broken/ sytuacja. w stanie nam pomóc. “Ale robienie tego nie jest dobre. najwi'cej cierpienia dla siebie i dla tego $wiata. waszym przewodnikiem?” Wskazania nie s. dooko a. “swoich” warunkach i “swojej” sytuacji. Ca kiem naturalnie.. Jestem wolny!” Wtedy nawet kto$ mo!e powie im. Mamy zagmatwan* /broken situation// sytuacj'. mo!emy zebra* wiele owoców. zatem stwarzaj.. nie mo!e pomóc niczemu!” “Nie dbam o to! Nie dbam o moje cia o! Jestem wolny! Ha.. to te! nie jest w a$ciwe. Jednak. ha! To jest regu a.!aj.!a* za tymi regu ami które s. Te uczucia nie zawsze s. nie mo!e pomóc twojemu umys owi.cych. bardzo interesuj.ce s once. czym$ specjalnym. tylko pragnienia. jest wiele kwiatów na drzewach. wiele cierpienia dla siebie i dla innych poniewa! nie mog. Ale sk. Je$ li one nie utrzymywa y by tych wskaza. pod. one po prostu naturalnymi regu ami które pomagaj. To s. “Niech wskazania b'd. mówi !e je$li chcemy aby nasza praktyka przynios a owoc. Jeste$my przywi. za ich sytuacj. Przez ca . za swoj. si' owoce. Nawet pies lub kot nie stwarzaj.. jest du!o $niegu. To jest Dharma tego $wiata.!aj. wtedy dobra sytuacja nie poruszy ci'. Gdyby $nieg pada w lecie. dobrego czasu. one zgin' y by. Mo!esz . nie powinni$my przyjmowa* !adnych $rodków odurzaj. zatem musimy mie* te wskazania aby nas prowadzi y.! obracaj.. tylko o “swoich” uczuciach. ludzkie istoty nie potrafi.d one pochodz. tak wiele cierpienia i sprawdzania. Je$li nie dzia a y by zgodnie z ich natur. naszej praktyce.. Cztery pory roku wci.zani do jakiej$ idei o wolno$ci i nie potrafimy nawet pod. mnisi byli zainteresowani kto b'dzie ich prowadzi po jego przej$ciu w nirwan'. Kiedy Budda by bliski $mierci. dooko a. Je$li nie hibernowa y by nie przetrwa y by zimy. cierpienia. Zatem ta regu a lub prawo natury wskazuje po prostu !e $wiat naturalny zawsze dzia a w a$ciwie. $nieg. To s. s. dobrych uczu*.c wskaza. Ale gdyby $nieg pojawi si' w Ameryce Pó nocnej latem to nie by oby w a$ciwe. Zatem ten rodzaj “wolno$ci” stwarza problem: ludzie nie utrzymuj. oni utrzyma* jasnego umys u. Zatem one tylko pod. Istnienie takiej sytuacji pochodzi z nie utrzymywania naturalnych regu lub wskaza. ha. a ich umys nie jest czysty. gor.to nie mo!e pomóc twojemu cia u. S. ha. w harmonii z drog. twoja energiaumys u stanie si' mocniejsza i ja$niejsza. jego uczniowie zgromadzili si' wokó niego. si' dooko a. Kiedy twój umys stanie si' mocniejszy. utrzyma* regu . Wszystkie zwierz'ta tylko pod. tak!e z a sytuacja nie poruszy ci' /throw you off/. Jedno ze wskaza. najbystrzejszymi zwierz'tami ale one stwarzaj. Natura ma swoje w asne wskazania i te naturalne wskazania.26 Bardzo niewielu potrafi samych prowadzi* w a$ciwe !ycie. Mo!e w Ameryce Po udniowej jest $nieg kiedy w Ameryce Pó nocnej jest lato. “Dlaczego nie? Ja lubi' pi*. !e to nie jest w a$ciwe. si' dlaczego ich praktyka medytacji nie jest mocna. nie mogliby$ my nie mogliby$my zebra* !adnych owoców. Zim. nie mog y by prze!y*. woda nie stwarza cierpienia. Ale ludzkie istoty s. u!ywaj. tylko $wiec. Pewnej wiosny nie ma kwiatów: wszyscy rozumiej.. jak.ce. pewnych naturalnych regu . sytuacj.. i zima. lubi' papierosy. potem lato potem jesie. To te! jest Dharma.

“Ha.cu w góry. Widz.* wszystkie ubrania. By on znany ze swojej dobroci. czy z . stary mnich nie mo!e zrani* !adnej rzeczy. !ebracza w jednej r'ce. by mnich o imieniu Hae Chung.c wszystkie rzeczy Hae Chunga na swoich plecach. dostajesz cierpienie. Kilku z apa o go za ramiona.27 przetrawi* swoje do$wiadczenie i uczyni* je w a$ciwym z momentu na moment. daleko. $miej. jedynie aby$my mogli pomóc innym istotom. Hae Chung wraca w ko. lub z . stary mnichu! Co tam masz?” “Och.ha. aby uczyni* nasze !ycie spokojniejszym. Dawno temu w Chinach. wymachuj.c wskazania. By on bardzo biednym i prostym mnichem który porzuci nawet !ycie $wi. wtedy. twarz. tylko troch' rzeczy na zim'. mówili.” mówili. Jego oczy wype ni y si' smutkiem dla tych ludzi uwi'zionych przez ich w asn. si'.c swoimi pa kami i no!ami.g wokó Hae Chung. ha ha. “Popatrzcie kogo tutaj mamy.zuj si' do dobrej.cego ducha i niezwyk ej mi o $ci dla nawet najmniejszych istot. a szczególnie w Zen wskazania u!ywane s. Ale zawsze postrzegaj jak uczyni* dobr. Pewnego dnia . Zatem pracowa on wytrwale aby zdoby* te niezb'dne rzeczy tak szybko jak to by o mo!liwe. “We2cie to wszystko. Hae Chung zgromadzi wiele !ywno$ci aby przetrwa* zim' w swojej górskiej grocie. równocze$nie zacie$niaj. sytuacj'. “Hej. powiedzia Hae Chung. To jest ju! Wielka Mi o$*.zali do ziemi jego r'ce i nogi d ugimi trawami rosn. Kiedy by w po owie drogi do swojej jaskini. Hae Chung by na swojej zwyk ej w'drówce !ebraczej. Zatem twój umys stale porusza si' gdy zewn'trzne warunki zmieniaj. “My te! jeste$my !ebrakami. wietrzne doliny. By a to pó2na jesie. prawdziwe dobre warunki i prawdziwe szcz'$cie. ob adowany w !ywno$*. . niezale!nie od tego czy masz dobr. Hae Chung zawsze pomaga innym ludziom. tylko dla nas samych. Zabrali jego ca e jedzenie na zim'. Nie przywi. Wtedy oni przywi. Wtedy prawdziwa dobra sytuacja pojawi si': prawdziwe dobre uczucie. tak !e aby$ móg u!y* ka!dej sytuacji w jakiej jeste$ tylko aby pomóc innym istotom. kazali Hae Chung zdj.c si' przez chwil' po czym odeszli w góry. wtedy gdy z a sytuacja si' pojawi. Widz. Ale kiedy nie mo!esz przetrawi* swojego zrozumienia. a poniewa! !y on w wysoko w górach. “Ah.. rzecz. zabieraj. “Ahhh”. gdy dobra sytuacja zmieni si'. zosta on pochwycony przez band' gro2nych bandytów..c !e on nie stawia oporu. nie móg by on opu$ci* swoich górskich ost'pów aby zdoby* jakie$ jedzenie czy ubrania. czujesz jakie$ szcz'$cie. Nawet aby ocali* swoje !ycie! Co za g upiec! Ha. pobiegnie on na dó do wioski aby opowiedzie* o nich policji. lekarstwa i nowy zimowy koc. Zatem oni chcieli temu zapobiec. i Wielka Droga Bodhisatwy. Oni obawiali si' !e by* mo!e kiedy odejd. Ale Hae Chung nie by tym przestraszony.” “Ty jeste$ !ebrakiem. ha!” Stali oni tak dooko a niego. nie s. Dlaczego wi'c nie oddasz nam teraz tych wszystkich rzeczy? Ha ha ha ha!” $miali si' bardzo g o$no. karm'.. Jest bardzo znana historia o mnichu który zosta narodowym nauczycielem cesarza Chin z powodu wielkiego wspó czucia jakie okaza utrzymuj. Z misk. Jego stopy by y ca kiem opuchni'te od przebytej drogi..dze jakie on mia . ku górze. “Nie ma problemu”.. zaczynaj. Zabrali nawet lekarstwa i jedyny koc jaki mia . Trzeba mocno podkre$li* !e wskazania Buddyjskie. W kilka chwil by on ca kiem nagi. ha.c kr.aaa” – dostajesz cierpienie i nie mo!esz dzia a* w a$ciwie dla innych.tynne aby prowadzi* w'drowne !ycie w górach. Ale nie zatrzymali si' na tym.c !e jest mnichem. Pi'ciu brutalnych ludzi otoczy o go. Wielkie Wspó czucie. jest utrzymywanie w a$ciwego kierunku dla wszystkich istot. ha!! Ten g upi. a wi'c kazali po o!y* mu si' na zimnej ziemi. Zorientowali si' jednak !e jest on bardzo pokojowo nastawionym mnichem. sytuacj' w a$ciw. ha.c d uga wspinaczk' poprzez rozleg e. Kiedy dobra sytuacja si' pojawi.” Rabusie zabrali wszystkie pieni. Wraz z nastaniem zimowych $niegów. by* mo!e stracisz swój kierunek i przestaniesz mocno praktykowa*. ani do z ej sytuacji. W Mahajanie. zanim oni b'd. Najwa!niejsz. rabusie nie potrafili go zabi*.cymi dziko w górach. wspó czuj.

Ale pokazanie swoich intymnych cz'$ci samemu cesarzowi by o po prostu niewybaczalne. do nieba. tak. Panie!” “Zabij go natychmiast! Czy rozumiesz?” “Tak. “Ja zabi em wszystkie te zwierz'ta dla przyjemno $ci. Ale on bardzo mocno pod.c w górach i wióz wiele zabitych zwierz. Wasza Wysoko$*.” mówi Hae Chung. .. prosz' zaczekaj! To nie jest problem je$li mnie zabijesz. Dlaczego wy rozmawiacie? Zabij go.” Ten genera zabi w bitwach setki ludzi. To jest po prostu nauczanie Buddy.!a za wskazaniami. rozgniewa si'.ca mowa przeszy y jego umys jak strza a.t ze sob. my$la . “Ty obrazi e$ cesarza.cego twarz. “Generale..! traw'. Co za wspó czucie. Panie!” Genera pogalopowa na swoim r. a kar. za to jest $mier*!” Kiedy genera unosi swój miecz zobaczy !e Hae Chung nie by tym przestraszony.gn. rozmow' ze starym mnichem. Da on Hae Chung swój p aszcz i kaza s u!. Nie móg on zabi* tego starego mnicha.” “Martwi' si'. On powoli podszed do cesarza i opowiedzia swoj. jasne i pe ne wspó czucia.k i powoli rozpl.28 Trawy nie by y zbyt mocne i Hae Chung móg z atwo$ci.. Oczy starego mnicha by y wype nione prawdziw.cych przez dolin'.” “O.ta traw'. traw'?” “Budda powiedzia !e nie powinni$my zabija* !adnego !ycia. powracaj. “Budda uczy !e nie mo!emy zabija* !adnego !ycia”.ga a armia! “Co si' dzieje?” my$ la . podnie$* si'. “Ale najpierw rozwi.. bardzo zimno! Nast'pnego dnia. By to nikt inny tylko sam cesarz. wyrwa* traw' i uwolni* si'.cym zimnie tylko dlatego ze nie móg wyrwa* tej trawy. Na wschodzie. jak gdyby nigdy nic i to nigdy nie poruszy o jego umys u. poniewa! on sp'dzi kilka ostatnich dni wraz ze swoim dworem poluj. swój wielki miecz. Zapyta on Hae Chunga jak to si' wszystko sta o. a ten biedny mnich nie móg zabi* nawet jednego 2d2b a trawy aby ocali* swoje !ycie!” Cesarz zbli!y si' do Hae Chunga i zobaczy !e jego twarz jest spokojna i nawet radosna pomimo ca ego zamieszania wokó niego. Brzmia o to tak jakby nadci. By o bardzo. on tak powiedzia ?” S owa te uderzy y umys cesarza bardzo mocno. Zeskoczy z konia i wyci.. nawet po$ród zwyk ych ludzi. “Dlaczego dbasz tak bardzo o t' bezwarto$ciow.k na kolanach i zapyta mnicha. zosta on obudzony przez g uchy t'tent ko.” Pomimo swojego wysokiego statusu cesarz ukl.c nauk' mnicha. “Zatem ja równie! nie zabij' tych traw.czym koniu omal nie tratuj.on nie móg uwierzy* w asnym uszom. Zamiast tego jego oczy by y spokojne. Nie tylko to . Panie!” “Czy widzisz to co ja widz'?” “Tak. Zatrzyma si' w bezruchu i opu$ci swój miecz. “Prosz' rozwi. tak. genera ukl. twarz.cemu da* mu spodnie. “Generale!” “Tak. Mog' si' poruszy* kiedy umr' i nie chcia bym wyrwa* tych niewinnych traw i zabi* ich.” Kiedy cesarz zobaczy ich rozmawiaj. Kiedy Hae Chung opowiedzia o napadzie cesarz by jeszcze bardziej poruszony i pomy$ la . “Generale. “rozwi. albo ja zabij' ciebie!” Ale genera te! nie by przestraszony. “O.” powiedzia Hae Chung.! te trawy.” powiedzia Hae Chung. Ale spokojna twarz Hae Chunga i jego wspó czuj. cesarz wpad w zdumienie. noc w przejmuj. Zamiast tego. “Genera gapi si' na niego . takie okazywanie nago$ci uchodzi o za wielk. “Ten stary mnich le!a ca . S ysz.skich kopyt jad.cych on zrobi si' siny! “Generale! To nie jest w a$ciwe.” On tylko le!a tak.” Powiedzia Hae Chung. prosz'.cy z polowania w otoczeniu swoich ministrów i genera ów.! t' traw' albo ona zginie. “Zatem ja nie zabije nawet tej trawy. Cesarz wpad w straszny gniew.. obraz'. Gdy cesarz zobaczy tego nagiego mnicha le!. ku górze w trawie.c mnicha na $mier*. trosk.

Teraz mamy sun jun sam bo.!ali za jego naukami.!asz za tymi wskazaniami.tyniach na 0ri Lance i w Tajlandii Budda jest bia y. którzy s uchali i pod. sangha hiszpa. forma Trzech Klejnotów.sku brzmi to: jin che sam bo “oryginalne Trzy Klejnoty. w a$ciwy kierunek. sanghi kambod!a.skich. Buddowie nie s. w ró!nych krajach i w ró!nych $wi. nazw. To jest Klejnot Sanghi.” powiedzia cesarz. si' one sun jun sam bo.ska. to tylko regu y maj. poniewa! te wskazania ju! wskazuj. sangha polska.cu oryginalnie. Tak!e forma pierwotnego Buddy. oryginalny Budda. sangha francuska. Z chwili na chwil' jest mo!liwe tylko robi* to. trzy wymiary Trzech Klejnotów: s. Dharma i Sanga znikn' y. sanghi 0ri Lanki. Ale oryginalne Budda. W wielu $wi. jaka jest forma Buddy. Przyjrzyjmy si' temu dok adniej. szczególnie na Zachodzie. widzimy dzisiaj? Ka!da $wi.. Dharma i Sangha. Trzy Klejnoty. to zapisane nauki Buddy. W ko. Zebrane razem.ca lat odk.trz. Zatem czym jest prawdziwy Budda? Czym jest prawdziwa Dharma? Czym jest prawdziwa Sangha? Po korea. W chi. sangha niemiecka.reprezentuje on oryginalnego Budd' w pewnego rodzaju formie materialnej.d oryginalne Trzy Klejnoty pojawi y si' na tym $wiecie. .t-cztery tysi. Zatem tymi trzema s. my$li o nich zwykle jak o ograniczeniach. Zatem jak widzimy.t dla przyjemno $ci. na to jest wolno$*. inn.skie. zatem twoje dzia ania tak!e s.ca lat temu w ró!nych cz'$ciach Indii zanim jakiekolwiek sutry pojawi y si'.29 “Przepraszam. sangha rosyjska.tynia ma figur' Buddy. sanghi chi.” Ale min' o oko o dwa i pó tysi. albo “form' Trzech Klejnotów. jego mowy Dharmy. poucz mnie! Chod2 ze mn. W $wi.” Skoro oryginalny Budda. Dharmy i Sangi jak. Czcigodny Sunimie.tyniach japo.ce ogranicza* nasze dzia ania. Wi'kszo$* ludzi.” Mo!esz !y* bez przeszkód: twój umys jest pusty.sku nazywamy to il che sam bo. Wtedy mo!esz uwierzy* w swoje prawdziwe ja na sto procent. co znaczy “staj.ska.skie. Wszystko to jest form* Dharmy jak. Dzisiaj mamy co najmniej osiemdziesi.gasz dobro*. bez przeszkód.ce sutr. puste. osi. nazywaj. S.!ek z naukami i wydarzeniami z !ycia znamienitych nauczycieli. S. sanghi japo. zabi em wiele zwierz.skie okre$leniem tego jest sam bo.tyniach.” Hae Chung towarzyszy cesarzowi w drodze powrotnej i zosta Narodowym Nauczycielem dla ca ych Chin. jest $wi'to$*. Jest te! wiele ksi. oryginalna Dharma i oryginalna Sanga znikn' y. Nazw. to pierwotne Trzy Klejnoty.!ali za jego naukami w czasach kiedy on !y .. bia y lub zwyczajny Budda jest form* Buddy .pierwotna Sanga. wskazania oznaczaj. S. Tylko robisz to. i prawdziwe Trzy Klejnoty. W a$ciwe dzia anie pojawia si' samo z siebie: nie potrzebujesz sprawdza* wewn. tak szczegó owo pomalowani. sangha kanadyjska. sangha litewska. Dok adnie.skie. Chi. Pierwotne Trzy Klejnoty to historyczna posta* Buddy Siakjamuniego. z powrotem do pa acu. oraz pierwotne zgromadzenia mnichów i ludzi $wieckich. Tak!e teraz wiele nowych sangh Buddyjskich pojawia si' na Zachodzie: sangha ameryka. oryginalne mowy Dharmy Buddy i oryginalna Sanga ludzi którzy s uchali i pod.skie i sanghi tybeta. sanghi wietnamskie.sku i po chi. Po chi. ale dzisiaj jest wiele.skich $wi. forma oryginalnej Sanghi jak.” Twój czysty umys jest Budd. To tak!e nazywa si' “sta* si' Budd. bardzo ró!ne w ró!ne w ró!nych miejscach.skie.ce-si'-jednym Trzy Klejnoty. sanghi korea.skich i korea.tyniach. Ten z oty. drog' naszej w a$ciwej pracy pomagania wszystkim istotom. Buddyzm ma bardzo wyra2n. A jednak ty nie mog e$ zabi* nawet jednej trawy aby ocali* swoje !ycie! Prosz'. on pierwotnie przekaza . Je$li pod. Zatem wskazania nie s. Jest to Buddyjska Sangha. struktur' nauczania: Budda. forma Trzech Klejnotów. Dharmy i Sangi jakie widzimy dzisiaj s. “Polowa em tutaj przez trzy dni. rzeczywiste nauki Dharmy które on osobi$cie wyg asza oko o dwa i pó tysi. widzimy dzisiaj. figura Buddy jest z ota. wiele wspólnot Buddyjskich na ca ym $wiecie.trz ani na zewn.cych w czasach Buddy którzy s uchali jego nauk i praktykowali je. Sangha oznacza a tylko tych ludzi !yj.

Chcemy aby dobro zwyci'!y o. Ale oni patrz. “Czym jest Dharma?” “Id2 napij si' herbaty!” “Czym jest Sangha?” “Id2 napij si' herbaty!” Po chi. dobro* ludzkich istot. W ko. one oceniane która jest “najlepsza. Je$li cia o i twarz s. prawd. Joju odpowiada na wiele pyta. codzienny umys . Zatem. Prawdziwe pi'kno i prawda znajduje si' w naszym umy$ le. a Klejnot Sanghi oznacza moralno$* lub dobro*. ka!dy ma jest dowodem na wewn'trzn. ka!dy cz owiek w kinie my$ li. Wszyscy w kinie maja ten sam umys . by* mo!e on lub ona jest blisko $mierci.. stopniowo pozbywasz si' niewiedzy.gasz o$wiecenie.cy z chwili na chwil' dla dobra wszystkich czuj. wstawaj! Walcz ze z ym cz owiekiem! Uderz z ego cz owieka!” Taki umys pojawia si'. oczywi$cie prawie zawsze dobra osoba wygrywa i ka!dy idzie do domu z dobrym uczuciem.przeszkód? Dawno temu kto$ zapyta mistrza Zen Joju: “czym jest Budda?” Joju odpar “Id2 napij si' herbaty!” Innym razem kto$ zapyta Joju. napij si' Coca-Coli albo mleka. Wieloma upodobaniami i niech'ciami i to sprawia !e nasz umys wygl. Ta dobro* nie jest to koniecznie co$ specjalnego. jest to twój jasny /clear/ umys . Dharm' i Sangh'. tylko na twarz i cia o kobiet. co$ co jest rezultatem wielu lat !mudnej duchowej praktyki – to jest nasza prawdziwa natura. Dharma i rzeczywist.da nasz umys ? Jakiego rodzaju mamy my$lenie? Jakiego rodzaju dzia ania pochodz. Ale czym naprawd' jest czysty umys ? Czym jest jasny umys ? Czym jest umys bez.da nasza twarz i cia o. Dharma i Sangh. Jak wygl.? Ka!dy widzia konkurs pi'kno$ci. “Id2 napij si' herbaty!” Je$li tego nie rozumiesz musisz pój$* napi* si' herbaty. Ka!da ludzka istota jest taka sama. to jest Sanga. Dharma.cu zwyci'!y*. bardzo wspania . Sinokorea. mow. Te wszystkie pi'kne s owa s. Dlaczego zawsze tak jest? Niepokój jakiego do$wiadczamy podczas tego rodzaju scen powstaje z powodu dobroci jak.da tak jakby z y cz owiek mia w ko. Wi'kszo$* filmów jest o jakiej$ walce pomi'dzy dobrym a z ym cz owiekiem.skie okre$leniem na to jest jin song mi. osi. a Sanga jest to twój umys bez-przeszkód spontanicznie dzia aj. Nasze prawdziwe ja jest niczym innym . wtedy w tym momencie stajesz si' rzeczywistym Budd. wype nione ró!nego rodzaju g upimi my$ lami. Ka!dy ma ju! dobro* lub song w swoim umy$ le.zane z Budda. Ale prawdziwe pi'kno i prawda to nie tylko to jak wygl. w a$nie teraz. Jednym ze sposobów aby to atwo zobaczy* jest pój$cie do kina.gniesz prawdziwe nauczanie mistrza Zen Joju. to jest Dharma. prawda i dobro* s.” Zespó s'dziów daje punkty za pi'kno lub mi ka!dej kobiety. Powszechna reakcja jak. .ca i jasna. ju! mamy wszyscy w sobie ca y czas. bardzo z powodu z ego cz owieka wtedy ka!dy który ogl.czy si'. A kiedy twój umys dzia a bez przeszkód w ka!dej sytuacji. Wtedy pojawia si' m. Ha ha ha ha! Tak czy inaczej osi. co oznacza rzeczywiste Trzy Klejnoty. i dobroci. w naszych tekstach 2ród owych mówi si' !e Klejnot Buddy oznacza pi'kno.30 Kiedy $wiat o twojego umys u $wieci jasno /shines clearly/ z momentu na moment. nie jest dobrze! Wstawaj! Walcz ze z ym cz owiekiem!” Je$li dobry charakter i inni niewinni ludzie na filmie cierpi.dro$*: to jest prawdziwe pi'kno i prawda. “Wstawaj.zek pomi'dzy pi'knem. rzeczywist. Sangha. Je$li nie lubisz herbaty. Osi. Budda jest to twój czysty /pure/ umys . pi'kne a ruchy wdzi'czne i poprawne wtedy ta kobieta wygrywa konkurs. Wiele kobiet zbiera si' razem i s. zawsze $wiec. Chcemy zobaczy* sprawiedliwo$*. To jest bardzo prosty.sku nazywa si' to shil yong sam bo. Jest ona ju! obecna i nie potrzebuje specjalnej kultywacji.gniesz wtedy rzeczywistego Budd'. z naszego umys u? Zwykle nasze umys y s. Je$li pijesz herbat' z czystym umys em. Wygl. Kiedy film ko.? O jakim rodzaju pi'kna tutaj mówimy? Jaki jest zwi.cu.cych istot.da film czuje smutek. W pewnym momencie filmu dobry cz owiek jest mocno bity. Klejnot Dharmy oznacza prawd'. Ale jak pi'kno. powi. To jest bardzo jasne.da brzydko. “Nie jest dobrze.gniesz najwy!sze nauczanie Buddy i wszystkich znamienitych nauczycieli. Nikt nie chce aby dobra osoba przegra a lub zgin' a. umys który jest za tym dobrym i cierpieniem niewinnych ludzi. Ale je$li mocno praktykujesz. To nie jest dobre! Zatem kiedy ten dobry jest bity. Osi.

lubuj'. Natomiast drug. to cierpienie nie jest dla niego lub dla niej. pierwotn. Ja to . ta dobro* jak. wielu ludzi ci' oszukuje i to zawsze przynosi wiele cierpienia”. mo!esz zobaczy* dlaczego dobro* jest realizowana w Sandze. wtedy ja stan' si' Budd. spontaniczn. Jeden z moich uczniów zapyta mnie raz. Moje prawdziwe ja i wszystkie istoty nie s. je$li masz dobr. to jest co$ czym ju! jeste. Jakkolwiek.pienie w m'k' jakiego $ stanu piekielnego aby je wyzwoli*. przekl'ci i zapomniani.drog.. ja nie wkrocz' w nirwan'. o “grzechu pierworodnym. My nosimy j.cego dzia ania które pomaga innym poniewa! kiedy jeste$ smutny dla innych istot. wspó czuj. natur'. To jest nasze Wielkie 0lubowanie mie* ten rodzaj kierunku.stwie.. w jaki$ stan piekielny s. Mamy wszyscy t. Dae won znaczy Wielkie 0lubowanie. ale w dzisiejszym konkurencyjnym nowoczesnym spo ecze. Jednak kiedy bodhisatwa jest smutny.31 ni! t. 0lubuj' powraca* do tego $wiata !ycie za !yciem za !yciem a! ostatnia istota nie b'dzie zbawiona. W Buddy2mie $lubujemy pomóc wszystkim istotom. jest to tylko karma. przez ca y czas. W wi'kszo$ci tradycji duchowych. To jest bardzo wa!ny punkt. a karma mo!e by* kontrolowana lub nawet odsuni'ta. nawet je$li mia o by to oznacza* wst. Zatem je$li wszystkie istoty cierpi. wtedy mo!emy u!y* naszej szczególnej karmy aby pomóc innym ludziom. nie rozumie* co ta “dobro*” oznacza. rozleg . To jest bodhisatwa naszych niesko. poniewa! to Wielkie 0lubowanie jest nasz.. Niektórzy ludzie wci.* to cierpienie jakiego do$wiadczaj. co znaczy pierwotna twarz. prawdziwy bodhisatwa zawsze jest smutny. Je$li ca kowicie zrealizujesz ten punkt. To jest nasze $lubowanie. To znaczy !e kiedy wszystkie istoty b'd. ja nie chc' cierpie*. ca y czas. inni. dobro* jak. poniewa! prawdziwi bodhisatwowie czuj.. sama substancj': je$li z pewno$ci. cierpienie wszystkich istot. do do$wiadczenia tego s. Niektóre religie mówi. Nie ma ona oddzielnego znaczenia dla mnie i dla innych. rozwa!amy nie ma “ja. . Jest on zawsze przedstawiany jak trzyma d ugi kij z sze$cioma obr'czami. wskazania.” To prawda !e wszyscy rodzimy si' z pewnymi predyspozycjami aby powodowa* cierpienie.czonych $lubowa. i wci.ce pytanie. ró!ne i nigdy nie s. ka!dy rodzaj istot. jest nasz. natur. wtedy nawet twoje cierpienie jest w a$ciwe poniewa! w tym $wiecie wszystkie istoty zawsze bardzo cierpi.” Buddyjskie nauki wskazuj. ale wszystkie istoty. pierwotn. lub “mój” problem. Z tego powodu Buddyzm nie uznaje czego$ takiego jak “grzech pierworodny. – nie tylko ludzkie istoty. dobro* jak. wszyscy mamy w sobie chce pomóc odsun. Zatem chi. twarz. Zatem prawdziwa dobro* oznacza w a$ciwy kierunek . Mie* Wielkie 0lubowanie nie jest to co$ co robimy. karm' i dostrze!emy !e jest ona w swojej istocie pusta. t. mnie. Inni ludzie staja si' zwierciad em naszych dzia a. Ji Jang Bosal jest to Bodhisatwa który $lubowa zbawi* wszystkie istoty od cierpienia. Ten smutek prowadzi prosto do wspó czuj. Je$li masz prawdziwa dobro*. na wewn'trzn.. Nasze $lubowanie aby pomóc innym jest tylko odbiciem naszej pierwotnej natury która jest taka sama jak pierwotna natura wszystkich istot - . tak jakby by o ono ich w asne. zbawione od cierpienia.c. ju! mamy w sobie przez ca y czas. zawsze mówisz o prawdzie i dobroci. ludzie którzy wpadaj.! mog. oddzielone.my. /taken away/ Je$li osi. To jest bardzo interesuj. To nie jest “mój” smutek. Zatem wa!ne jest by zrozumie* !e ta dobro* jak. Wszyscy s yszeli o Bodhisatwie Ksitigharbie lub Ji Jang Bosal ( Jap. po ow. To jest ich w asne.gniemy nasz. ze sob.skim okre$leniem dla imienia Ji Jang Bosal jest Dae won bon jon Ji Jang Bosal. Je$li nawet jedna istota nie mo!e zosta* Budd. dobroci. tak!e nie chc' aby cierpieli inni. nawet tym w piekle.to jest nasza pierwotna natura lub substancja. która zawsze chce pomóc wszystkim istotom. jest nasza wewn'trzna prawdziwa natura i prawdziwa natura ka!dego. moje”.. To Wielkie 0lubowanie wybawienia wszystkich istot od cierpienia. natur. jego imienia jest bon jon. poniewa! to g ownie poprzez nasze dzia ania z innymi istotami mo!emy zrealizowa* t. “Mistrzu Zen.! przebywa w $wiecie cierpienia. Jizo).

pustk' . Trzy Klejnoty nie s. Sangha tak!e nie jest szczególna. To jest twoja pierwotna natura. ca ego wszech$wiata. Zatem “Bóg który jest czyst. $wiat em i ciemno $ci. pustk.gasz Sangh'. Wszyscy ju! j. A je$li osi. Dharmy. Dharma nie jest szczególna.gasz Dharm'..gni'cie !e wszystko jest puste jest lepsze ni! jaka$ specjalna idea $wi'to$ci. nazw. Budda nie jest szczególny. wewn. Staje si' form.chasz. Sangi jest poprowadzi* ci' do bezpo$redniego osi. Drog'.lisz jest pi'kne. Osi..c. W pierwotnym Buddy2mie nazywano to moksza lub “ca kowitym wyzwoleniem. Ale ta $wi'to$* nie jest $wi'to$ci. funkcj.gniesz ta pustk' jeste$ wolny. osi. 0wi'to$* jest tylko nazw.32 nie jest to co$ szczególnego. na co$ co nie ma imienia..trz przez ca y czas. wskazuj.gasz prawd' i w a$ciw.” Je$li popatrzysz na to co jest poza nimi. niezale!nie od swojej tradycji.: wszystko co widzisz . Zatem oto dlaczego mówimy !e te Trzy Klejnoty prowadz. Je$li osi. kiedy osi.gni'cia pustki. smakujesz i my. dotykasz. . Kiedy osi.” W a$ciw. która jest nasz. s yszysz. Zatem Trzy Klejnoty – Budda. mokszy.gasz prawdziwe pi'kno stajesz si' Budd. i jasn. do “$wi'to$ci. przyjmuje w nich schronienie? Tak jak powiedzieli$my wcze$niej. Bóg który jest czyst. Dharma i Sangha prowadz. do $wi'to$ci.skiego mistyka Angelus’a Silesius’a. Twój umys jest od pocz. Pierwotnie wszystko jest ca kowicie puste i nie ma nazw ani form. Jest to tylko inna nazwa dla tej samej dobroci o jakiej mówili$my wcze$niej. maj. szczególnymi rzeczami. Spokojem i burz.? 0wi'to$* jest tylko czasow. Oto wiersz napisany przez niemieckiego chrze$cija. na ca kowicie czyst.. w a$nie takie jak jest.tku czysty i jasny: to jest prawdziwa $wi'to$*. w..gasz w a$ciwe !ycie i dzia asz bez przeszkód aby pomóc wszystkim istotom wydosta* si' z tego $wiata cierpienia. Jaka jest jego lub jej praca? Jaka jest ostateczna funkcja tych Trzech Klejnotów? Dlaczego ka!dy buddysta. wyzwolenia. Ta $wi'to$* nie jest niczym specjalnym . To jest prawdziwe wyzwolenie.: Staje si' substancj. Wtedy mo!esz pomóc wszystkim istotom. natura i natur. osi. OK. Trzech Klejnotów Buddy. pustk.” jest $wi'to$ci.

“Dziesi'* lat temu pojecha em do Pary!a. Nikt nie rozumie !e jego cia o ca y czas zmienia si'. Jest godzina ósma.ja2.d w nie.ca przestanie dochodzi*. Zewn'trzna forma twojego cia a mo!e wygl. poniewa! to nawykowe przywi. Rzeka Hudson z godziny ósmej nie jest ju! wi'cej t. Najbardziej podstawow. O$miorakiej 0cie!ki i Dwunastu Ogniw Wzajemnego Powstawania. Pewnego dnia. Wgl. a cierpienie jest !yciem i jak wydosta* si' z tego. energia S o . Teraz rano twoja twarz jest ju! starsza ni! wczoraj. na to jest nietrwa o$*. ale wewn. Woda jest ca kowicie inna. Tak. zmienia poniewa! ka!dy jest opanowany przez [is deluded] nazw' i form' rzeczy. twarz. z momentu na moment. To w rzeczywisto$ci nie jest prawdziwe. jedzenie które zjad e$ poprzedniego dnia zosta o strawione.d w nietrwa o$* 2.ca wyczerpie si' i S o. Nazw.ca. rzek. wod.! zmienia si'. Kiedy budzisz si' rano. zewn'trzna forma jest ta sama. Niezwykle subtelne zmiany zasz y w twoim zdrowiu i wygl. Wszystko o czym my$limy !e jest teraz trwa e ca kowicie zniknie w pustej przestrzeni po pewnym czasie. Potem. Lecz to nie przydarza si' tylko ludzkim istotom.zanie do nazwy i formy zas ania prawdziw. Jest to podstawowa natura ca ego wszech$wiata. Wtedy wszystkie zwierz'ta umr.d w nieczysto$* 3. Mówisz do swojego przyjaciela. naucza* innych ludzi. sam.dzie gdy spa e$. wszystko ci.trz. BUDDYZM HINAJANY 1. zmienia. ziemia równie! stanie si' coraz zimniejsza i zimniejsza. Zatem ta rzeka ci. a Ziemia obraca si' wokó S o .. Wierzymy !e nazwy i formy s. BUDDA OSI8GN87 o$wiecenie pod drzewem Bodhi w Indiach. przekraczasz nie t. woda ju! odp yn' a do oceanu. zmienia. Kto$ powie. Wgl. Ale nikt tego nie rozumie. Buddy jest “ wgl. gdy wracasz godzin' pó2niej... do przodu i do przodu. skór. Woda nieustannie p ynie do przodu.tku poniewa! nietrwa o$* jest podstaw. a woda któr. i sta o si' twoj. twoje cia o jest ju! troch' inne ni! cia o które mia e$ poprzedniego wieczoru. widzia e$ o godzinie ósmej ju! odp yn' a. Idziesz nad du!. wszystko wci. Kiedy energia S o.gle mówisz na to rzeka Hudson. Spójrzmy na ten $wiat.ce stopniowo stanie si' coraz zimniejsze i zimniejsze. Wgl. Kiedy wracasz godzin' pó2niej i ponownie przekraczasz most. Pod wieloma wzgl'dami masz teraz nowe cia o. To nie jest ta sama rzeka! Ca a woda jak. zmienia. Jedna z nazw nadanych pierwotnym naukom Buddy jest Buddyzm Hinajany. “ Ooo. zmienia. jedzenie zamieni o si' w mocz i ekskrementy. zmienia. jakie$ inne cia o pojecha o do Pary!a. Zatem w tym $wiecie. natur' tego $wiata. tak!e. Wszystkie ro$liny umr. sam. twoimi z'bami i twoj. Naucza On !e !ycie jest cierpieniem.. Dawno.d w nietrwa o$* ”.. nawet je$li nie zauwa!asz !adnej wyra2nej ró!nicy.gle zmienia si'. widzisz o dziewi. dawno temu Ziemia powsta a ze S o.tej nie jest t. Zatem przyczyna cierpienia le!y w naszych umys ach.” To szalone s owa! Dziesi'* lat temu. to jest rzeka Hudson”. a z Ziemi posta Ksi'!yc. Po czym zacz. ka!dego rodzaju cierpienia jakiego do$wiadczamy.33 2. ci. Zatem Ksi'!yc obraca si' wokó Ziemi. On naucza tego na pocz.da* tak samo. wiele kalp w przysz o $ci. On naucza Czterech Szlachetnych Prawd. Wszystkie pozosta o$ci odesz y w dó . trwa e zatem cierpimy. nauk. wiele.gle zmienia si'. rzek'. ale wewn. z godziny na godzin'. sam. Je$ li .. ale to nie jest to samo cia o które wypowiada teraz to zdanie. rzek' i przechodzisz przez most.ca.trz. Ludzkie istoty umr. Co siedem lat masz ca kowicie nowe cia o poniewa! ka!da pojedyncza komórka twojego cia a zosta a wymieniona.

gniesz pewien rodzaj szcz'$cia. zmienia. poniewa! wszystko stale si' zmienia. ci' tak bardzo kontrolowa*. jest g 'boko naznaczone nieczysto$ci. To jest cudowne!” I to jest bardzo wspania e do$wiadczenie.: “Ach. Ma ona pi'kny makija!. Niektórzy ludzie my$ l. jest ona naprawd' bardzo pi'kna.trz nie jest pi'kna. “Nie lubi' ci'!” “Och ja ci' nie lubi'!” Oni rozstaj.34 móg by$ postrzec prawdziw. a jej w osy s. “ Och. To jest podstawowe ludzkie z udzenie: nasze po!. Buddyzm Hinajany naucza te! praktyki medytacji opartej na “wgl.tkowo. natur' $wiata zjawisk i zobaczy* !e wszystko stale zmienia si' wtedy twój umys -pragnienie i cierpienie jakie on powoduje tak!e znikn. by* mo!e tego rodzaju osoba nie ma teraz zbyt wielu trudno$ci. i ten $wiat. jak d ugo mo!esz go utrzyma*? Dwoje ludzi bierze $lub. Ma ona wielki diamentowy naszyjnik. moje !ycie nie jest problemem. b'dziemy mogli powiedzie*. przez . makija!. Nazywamy to przywi*zaniem..c si' tego jako prawdy. ubranie i diamenty. i my$li. Pocz. czeka em.trz wszyscy rozumiemy czym naprawd' jest nieczysto$*. oni !e to czego oni pragn. To jest wgl. te pi'kne rzeczy na zewn.. codziennie. si' i pojawia si' cierpienie w ich !yciu. Zrozumiesz !e cierpienie pochodzi po prostu z przywi.zanym do rzeczy. ale w $rodku.! musisz umrze*.cu umrze.” Ale czym jest nieczysto$*? Powiedzmy !e pojawia si' pi'kna kobieta. by. bez przerwy.c swoje umys y.” Tak. “To nie jest jasne. na cmentarzach co pomaga im posi. na jaki$ czas o tym gównie. nie lubi' tamtego!” Ludzie prze!ywaj. zatem trzymaj. Zatem musisz najpierw zrozumie* nietrwa o$* tego $wiata i wtedy b'dziesz móg go porzuci*. by* mo!e s ynna modelka lub aktorka. i nie lubi.trz i zapominaj. nawet gdy mo!esz !y* ponad sto lat. Z takim nastawieniem. si' wielu pragnie.. Na zewn. Ka!dy widzi j. Nawet je$li mo!e ona mie* pi'kne ubranie i s odkie perfumy. jest cudowna! Taka pi'kna!” By* mo!e jaki$ m'!czyzna mo!e zabi* innego aby spa* z ni. Ale je$li w a$ciwie postrzegasz nietrwa o$* tego $wiata. pomóc naszemu !yciu. ca e swoje !ycie w ten sposób z wielkim pragnieniem nietrwa ych rzeczy. trzymaj. ci. Co$ tutaj jest nie w porz. niczego dosta* i nie mog.trz. $wiec. si' swoich ma ostkowych opinii na temat tego co lubi. teraz b'd' szcz'$liwy. nie stajesz si' tak przywi. nosi ona dwa lub trzy funty gówna gdziekolwiek ona idzie.” Odrzucamy co$ poniewa! g 'boko wewn. oni wtedy porzuci* wszelkie rodzaje pragnienia powstaj. na któr. wiesz? To nie jest w a$ciwe.dku. Ale. i gniewu.dzie w nieczysto$*.d w nietrwa o$*. Wszystko znika tak szybko. I nie jest to tylko jaki$ sposób postrzegania innych ludzi do$wiadczacie tego sami z sob. nietrwa o$ci tego $wiata. ka!dy wie !e ta gówniana-rzecz wewn. W ko. Nosi ona pi'kne ubranie i ma na sobie bardzo drogie perfumy. oni zwiedzeni /deluded/ przez tymczasowe przejawianie si' jej cia a. Zatem je$li naprawd' zrozumiemy t' sytuacj' przez chwil'. Wtedy zaczynaj. Ka!dy w ko. wtedy co? Wci. jest to uwa!ane za bardzo niezwyk e! [0miech zgromadzonych] Wielu ludzi potrafi tak by* przez mo!e trzy lata. dlaczego zatem przywi. Trzymaj. “Och. Mo!e b'd' !y sto lat. czy! nie? Wszyscy widz. sprawdzaj.gle sprawdzaj. Ale jak d ugo przetrwa ten szcz'$liwy umys ? Jak d ugo? Jeden rok? Dwa lata? Trzy lata? Dzisiaj je$li potrafisz to utrzyma* wi'cej ni! trzy lata. Jest tak poniewa! ludzkie istoty nie mog. twój umys -pragnienie [desire-mind] i cierpienie jakie z niego pochodzi nie b'd. Oni nie rozumiej.$* g 'bsze zrozumienie nietrwa o$ci tego cia a.cego z tego tymczasowego cia a. Ale w $rodku ona ma gówno.cych. W pewnych tradycjach Hinajany i Tybeta. Mog.dania rzeczy które nie mog.c innych ludzi. Móg by$ dostrzec natychmiast !e cokolwiek zdoby e$ wkrótce przeminie.cy diamentowy naszyjnik i wspania y makija! aby okry* to gówno. Wtedy co zrobisz? Jak si' poczujesz? Ale wi'kszo$* ludzi nie rozumie tego. oni my$l. oni my$le*. “Lubi' to.zania do rzeczy przemijaj.skich mnisi medytuj. Wszystko czego pragniesz i co otrzymujesz znika.zanie prowadzi nas do pragnienia i po!. Nie widz. uczesane bardzo stylowo. mo!e dziesi'ciokaratowy. S. zatem nie cierpisz tak bardzo gdy rzeczy ostatecznie si' zmieniaj. Mam wszystko. niczego utrzyma* poniewa! wszystko we wszech$wiecie nieustannie zmienia si'.cu znalaz em t.danie i przywi. zmienia.zywa* si' do czegokolwiek? Nawet je$li osi.

” oznacza !e pierwotnie nie mamy ja2ni. a twoja skóra b'dzie 2le wygl. inni ludzie szybko b'd. twój umys i wtedy jest mo!liwe aby je odsun. lub masz zbyt wiele po!. Jednak. Ale inne zwierz'ta lubi. pewien rodzaj $wiadomo$ci i ta $wiadomo$* lubi gówno. twój umys staje si' nieczysty. zabijane i ta wieprzowina jest delikatesem w pewnych cz'$ciach Azji. wspó gr' /interplay/ pi'ciu skandh. gówno. je$* gówno. Kiedy my$ lisz. Nasze idee na temat czysto$ci i nieczysto$ci pochodz.gle pojawiaj. nie stwarzaj “czysto$ci” nie stwarzaj “nieczysto$ci”.. Musimy po$wi'ca* wiele uwagi temu cia u aby nie dotkn.*. Muchy jedz. nieczysto$ci.du w nie ja2. Twój wygl. gówno. Powiedzmy nie bra e$ prysznica przez dzie. ca y czas. ka!dy tutaj bierze prysznic ka!dego dnia. Nazw.d w wasz. . Jest specjalny rodzaj wieprzowiny któr. Które jest w a$ciwe? Odpowiedzi. Ale pierwotnie. Czasami s yszymy o jakiej$ znanej osobie która chce pieni'dzy. Je$li tak jest. gówna. Ale Budda pokaza !e to “ja” nie istnieje: nie mo!esz go nigdzie odnale2*.” oznacza obserwowanie umys u z bardzo.zany do czego$. na to jest. nieporuszonego “ja” poza tym wszystkim. i znikaj. Budda naucza !e nieczysto$* która prowadzi do cierpienia jest to nieczysto$* któr. “Wgl. chce w adzy. Wtedy ka!dy ko o ciebie natychmiast b'dzie mie* przykre uczucie – nawet je$li jeste$ mistrzem Zen nikt nie lubi do$wiadcza* tego rodzaju nieczysto$ci. ale wiele owiec z przyjemno$ci. Je$li nie jeste$my do$* uwa!ni aby my* to cia o. poniewa! pierwotnie twoja prawdziwa natura jest doskonale jasna i czysta. jest to tylko nasz stan w tej ludzkiej formie.d nie b'dzie za dobry. “to jest bardzo nieczyste!” Kiedy masz wiele przywi. bardzo du!o pieni'dzy aby kupi* t' wieprzowin' w restauracji. Kiedy ca kowicie odetniesz ca e my$lenie. To co uwa!amy za “ ja” jest po prostu po . Ale je$li nie bierzesz prysznica przez kilka dni i wchodzisz do tej sali medytacyjnej.35 ca y czas. jest . tworzysz “ja”. mie* wgl.czeniem ró!nych nawykowych energii. Niektórzy ludzie p ac. To co uwa!amy za nasz. To jest bardzo interesuj. si' z dala od trawy na której s. czym jest w a$ciwie nieczysto$*? Jest to tylko ta my$ l: “Nie lubi' gówna”. ich odchody.* innych jego podstawow. Zatem cia a ludzkich istot s. na to jest nieczysto$*.ce. Tak. na to jest nieczysto$*. naturalnie mówisz do siebie. Je$li masz wiele pragnie. lub dwa. Kartezjusz mówi . stwarzamy w naszych w asnych umys ach. My$li ci.d w nie ja2. gówno. [take them away]. To jest bardzo ciekawe. gówno. Ale jest wiele rodzajów zwierz. poprzez nieustann. gdzie jest to “ ja”? Zatem praktyka “wgl.za. “To i to jest nieczyste”. Ich poczucie nieczysto$ci nie jest takie same jak nasze. Jest to tylko idea ludzkich istot. Nie jest to ani dobre ani z e. nieczysto$*! Ha ha ha ha ! Nie pachniesz zbyt dobrze. Zatem te zwierz'ta i insekty maj. Je$li jeste$ zbyt przywi. Nazw. zdeterminowane przez nasze my$lenie. Konie trzymaj.dania dla czego$ wtedy twoje my$ lenie staje si' “nieczyste”.da*. Robaki jedz. Ta my$ l stwarza “czyste” i “nieczyste”.t które naprawd' lubi. chce seksu. przykry zapach pojawi si'. To “ja” pojawia si' tylko poprzez my$lenie. hodowanych na ludzkich ekskrementach. “my$l' wi'c jestem”. dlatego zwykle nie jest to dla nas problemem. Mrówki jedz. 0winie te s. “nieczysto$*” nie jest nieczysta. Ludzkie istoty nie lubi. z my$ lenia i s. Oznacza to widzenie jak ka!da my$l która pojawia si' w naszym umy$le jest uwarunkowana lub tworzona przez inne my$li. Zatem w ten sposób mo!emy zobaczy* !e my$lenie jest prawdziwym 2ród em nieczysto$ci. je$li praktykujesz medytacj' mo!esz dostrzec rzeczy które wi. kiedy to widzisz. ja2.!. mo!na kupi* w pewnych cz'$ciach Azji robionej ze $wi. je traw' która jest zanieczyszczona ich w asnymi odchodami. Pó2niej s.dania. i nami'tno$ci twoja pierwotna natura zostaje zakryta i zanieczyszczona przez my$ lenie jakie pochodzi z posiadania zbyt wielkiego po!. Nie ma tutaj trwa ego. !ywione ludzkimi odchodami ka!dego dnia. To jest bardzo droga wieprzowina. Tak!e wiele psów lubi je$* kocie kupy. bardzo bliska [very closely]. zawsze bardzo nieczyste i jest to co$ na co wszyscy reagujemy.

nie ma “ja”. Ta idea przera!a wi'kszo$* ludzi.gasz trzy podstawowe wgl. tego celu jest nirvana: wej$cie w stan ca kowitego wyga$ni'cia i szcz'$cia. Nie mo!esz nawet zatrzyma* tego cia a.” To jest ten sam punkt. “Sunim.* w osy i zosta* mnichem.ski wiersz Zen mówi. “ja jestem”. “Wiem. Zwykle mówi em mu. On zdoby doktorat na wielkim Ameryka.dy Buddyzmu Hinajany. Musisz tego spróbowa*!” On zwykle odpowiada . By on zawsze tak zaj'ty !e mia cz'sto problem aby znale2* czas aby medytowa*. postrze!esz !e w rzeczywisto$ci. najpierw musisz w a$ciwie zrozumie*. .skim uniwersytecie i za o!y wiele $wi. W tym miejscu. tak!e opuszczasz go z pustymi r'kami.cz' ten i ten etap pracy i wtedy b'd' móg zrobi* d u!sze odosobnienie”. Ale miesi. si' im zagra!a* ze wszystkich stron. $ci. “Przychodzisz z pustymi r'kami.d: wgl. spo ecznego uznania.*. . Ale naprawd' on nie móg nigdy zebra* si' aby to zrobi*.tyni jest rzecz. aby przetrwa* w warunkach które wydaj. impulsów i $wiadomo$ci które nieustannie obracaj. Mam przyjaciela który jest bardzo wykszta conym cz owiekiem.cy tego jaki jeste$ [the way you are] i rzeczy jakie otrzymujesz? Dlaczego robisz to co robisz na tym $wiecie? Po co? Czego chcesz ? Co naprawd' rozumiesz? Je$li naprawd' zobaczy by$ natur' tego cierpi. $wi. i wspania . “Wkrótce uko. sytuacj'. Zatem przychodzisz na ten $wiat z pustymi r'kami. Je$li w a$ciwie zrozumiesz ludzkie istoty. wiem”.ty..” A wiersz chrze$cija. “Chce wybudowa* wielk.Teraz on nie mo!e porusza* po ow. wkrótce za o!ysz du!y Uniwersytet Buddyjski. Ale ka!dy si' boi. ani $mierci.ski mówi. poprzez medytacj' czym jest ludzka istota.gniesz ostatni wgl.pahhh !.cego $wiata.tynie. dobra sytuacj'. ja2.gn. nie maj.! To jest wspania y cz owiek!” On sta si' bardzo znany i zawsze by bardzo zaj'ty swoimi wielkimi planami. ani !ycia. Osi. zatem chcia on zrobi* co$ jeszcze wi'kszego. Ale dlaczego przyszed e$ na ten $wiat? Czy rzeczywi$cie zdecydowa e$ aby to zrobi*? Czy naprawd' czujesz !e masz wybór dotycz. postrzegasz !e ludzkie istoty nie maja znaczenia. prawdziw. móg by$ natychmiast porzuci* wszystko. oni pod. By* mo!e to czego chc.tyni'. b'd' prezydentem tego uniwersytetu. Zatem. powodu ani wyboru. zatem akceptuje t. dooko a i dooko a.d w nie ja2. porzuci* swoj. Zatem jaka$ inna droga jest konieczna.” Wszyscy dooko a mówili. uczu*. Wszyscy mówi. powodu. to znaczy !e maja one Wielkie Znaczenie./bliss/ Kiedy zrealizujesz !e pierwotnie twój umys jest ca kowicie pusty. Ale aby to osi. Wielki Wybór aby pomóc temu $wiatu. Potem chc' za o!y* Buddyjski uniwersytet.gni'cie tego punktu jest celem Buddyzmu Hinajany.c temu zosta on sparali!owany i zabrany do szpitala . pi'knej $wi. Ale gdzie jest to “ja”? Jak du!e ono jest? Jakiego kszta tu? Jakiego koloru? Gdzie to trzymasz? Je$li ca kowicie postrze!esz swój umys . I wi'kszo$* ludzi nie wie naprawd' czego chce. nie maja wyboru. nie ma przychodzenia.? Co mo!esz wzi.!aj.36 tylko zbiorem my$li. dostaniesz szcz'$cie /get happines/. je$li osi. si' dooko a. mia on troch' dumy. wtedy osi. Poniewa! za o!y on wszystkie te $wi. odchodzisz z pustymi r'kami – to jest ludzkie. “Ca un nie ma kieszeni. Ale to jest tylko idea za jak. nie ma znaczenia jak wiele zgromadzi e$. w Ameryce. W rzeczywisto$ci. ani odchodzenia. cierpi. ani szcz'$cia ani cierpienia.c. To .* ? Pewien stary Chi. To jest bardzo pi'kne! Ale tylko medytacja pomo!e ci odnale2* twoj. Jest on zawsze bardzo. najbardziej to pieni. Wielki Powód. postrzegania. która pomo!e ci wydosta* si' z oceanu narodzin i $mierci? Co jest naprawd' konieczne w tym krótkim !yciu? Kiedy twoje cia o umrze co mo!esz zabra* ze sob. Nazw. bardzo zaj'ty.. swojego cia a. Oczywi$cie. “7aaa. Wi'c co? Czego chcesz ? Czy doktorat jest naprawd' konieczny? Czy naprawd' konieczne jest sp'dzanie ca ego czasu na zak adaniu tego Buddyjskiego uniwersytetu? Czy zrobienie kolejnej du!ej. To dlatego ludzkie istoty nie maja znaczenia. Niczego.dze lub pewien rodzaj s awy. jeste$ wspania y. Wi'kszo$* ludzkich istot naprawd' nie ma poj'cia dlaczego oni przyszli na ten $wiat.

bez przerwy. “7aaaaach!” Rozwa!my to przez chwil': wchodzimy na ten $wiat p acz. staro.Choroba.mier.) Narodziny. “Prosz' ocal mnie! Aaaa. Lekarz daje dziecku klapsa i odcina p'powin' od matki. zimna i wilgoci. codzienne !ycie: ka!da !yj. To jest bardzo wa!ny punkt.gni'ciu o$wiecenia by o to !e ca e !ycie jest cierpieniem. Nasze w asne do$wiadczenie pokazuje !e !ycie ju! zaczyna si' z pewnym rodzajem cierpienia. Wgl. Narodziny oznaczaj.c. na $wiat p acz. Narodziny.. osi.. W Korei.gniesz Buddyzm Hinajany.tek wszystkich innych cierpie. choroba. Przyjrzyjmy si' bli!ej tym trzem wgl.d w Nietrwa o$* (Osiem Cierpie.c. prosz' ocal mnie!” Ha ha ha ha ! “Och.gle do$wiadczaj.37 miejsce nie ja2ni jest ju! poza wszystkim. Ten rodzaj nauczania jest bardzo ciekawy. Wsz'dzie dooko a jest krew. pomó! mi. . Wszystko jest nietrwa e i nigdy nie pozostaje w tej samej formie. Och. ha. I nie jest to tylko idea Buddyzmu.gniesz ten punkt. ca ego cierpienia. PIERWSZ8 NAUKA BUDDY po osi. si'. one krzycz.. i $mier* s. zmienia..Staro$*. Ale to jest ludzka droga. Kiedy ludzkie istoty rodz. Zatem pierwsze s owa ka!dego na tym $wiecie to. podstaw.c z bólu.0mier* – Cztery Cierpienia Bycie oddzielonym od tych których si' kocha Bycie w obecno$ci tych których si' nie lubi Cztery Cierpienia Nie otrzymywanie tego czego si' pragnie Niezrównowa!enie pi'ciu skandh Osiem Cierpie. Poniewa! wszystko jest nietrwa e.. ah znaczy mnie... zmienia.. Kiedy osi. Narodziny. ha! Jest tutaj bardzo przyjemnie”? Nigdy! Dzieci przychodz. staro$*. O$miu Cierpie.c si'.. Tak!e stwarzamy wiele fizycznego bólu naszej matce rodz. mówimy !e p acz nowo narodzonego dziecka brzmi jak “Kuahhh!” Ku znaczy ocal. prosz'!” “Ku ahhhh!” Ha ha ha ha! [0miech zgromadzonych]. ha.ca istota do$wiadcza tego i jest to pocz. poniewa! wszystko stale si' zmienia. choroba. Wszystko to nie jest zbyt wspania e. . ludzkie istoty ci.c si' czy $piewaj. zmienia. Jak wiele dzieci przychodzi na ten $wiat $miej..dom Buddyzmu Hinajany..

gn. on odpar .. Jest to bardzo frustruj.zania do swoich dzieci.skie uniwersytety. nadzwyczajny wysi ek aby wychowa* swoje dzieci i pos a* je do dobrych szkó . oni pomóc odnie$* sukces swoim dzieciom.38 A to jest tylko pocz. Chc. zatem nie widz. motywacja. Nast'pnie ka!dy starzeje si'. Masz po oczami worki. Korea. oni t' tortur' jako swoje !ycie. Pewnego dnia gdy siedzieli$ my pij. one moj. ludzie zaczynaj. To jest bardzo dziwne! Ale jest to zwyk y ból !ycia i jest to smutek !ycia. /highly competitive/ jest nieustannym 2ród em wysi ku i cierpienia dla wszystkich rodziców. ubra. Widzimy czasami starych ludzi pracuj. ale czy rzeczywi$cie jest to takie atwe? Wielu Azjatów przybywa do Stanów Zjednoczonych i pracuje ci'!ko aby !y* tutaj. po!yczki. Ale dlaczego staro$* jest bolesna? Kiedy starzejesz si'. Wszystkie jego dzieci uko. zaci. komfortowo. “Co? My$lisz !e ja nie mog' tego zrobi* poniewa! jestem stary?” To jest smutne by* starym. Twój nos staje si' ostry i cienki. przestajesz wygl.. 7atwo jest mówi* o robieniu tego. w szpitalu oni my$l. przed u!eniem ich samych. Tak!e podró!owa on bardzo wiele i mia wiele ciekawych do$wiadcze. My$l. wiele. i nie $pi. kiedy zestarzejesz si'. !ycie samo w sobie zawiera pewne przyjemno$ci. oni nadgodziny.da* przyjemnie.czy y najlepsze ameryka. szcz'$liwe i te! odnios y sukces. Jakkolwiek by$ nie walczy i nie cierpia . tracisz swoj. Nie masz energii. jakkolwiek nie cierpieliby oni kiedy zarabiali je. Co Pan osi. Zatem jak mo!emy zobaczy*. pierwsze owoce narodzin. Jest to w rzeczywisto$ci tak powszechne !e jest to uwa!ane za normalne. mieszkania. i to i to. zgromadzi* wiele materialnych rzeczy tak i! mogliby udowodni* innym ze ich ci'!ka praca i cnota jest tego warta. w jego pe nym wspó zawodnictwa otoczeniu. !ony i m'!ów takich jak one i !yj. “Czym to w ko. i przywi. nie mo!esz dosta* niczego. za wiele. mnie kiedy b'd' stary. “Nic”. Kiedy tracisz swoj. Ale wi'kszo$* ludzi uwa!a !e ich dzieci s.zanych z dorastaniem dzieci.da naprawd' zbyt dobrze.cz. zrobi Pan to.g ym wysi kiem.. By* mo!e potrzebujesz kul' lub lask'. To dlatego Budda pokaza !e to !ycie jest cierpieniem. opiek' temu cia u. Musimy nieustannie boryka* si' aby mie* dosy* jedzenia. kieszonkowych. “Tak bardzo jak si' im po$wi'c'.scy i japo. Ma on zdrowe wnuki. podpor.skiego biznesmena. nie jest uwa!ane za ból. powiedzia em mu. Twoje uszy nie pracuj. nie mo!esz robi* pewnych rzeczy jak zwykle to robi e$. najlepszego wykszta cenia i wydatków na leczenie zarabianych z ogromnym trudem i ci. moje dzieci ochroni. mo!esz próbowa* jak chcesz. bogatego.ce. Na czole pojawia si' wiele zmarszczek których wcze$niej tam nie by o. Jest to bardzo naturalna i wspania . lub b'd. nie nosz.gn. Stary cz owiek robi b .cych si' oczekiwa . Kiedy le!. patrzy* na ciebie z góry. wszystko. Staro$* nie wygl. oni tego bólu takim jaki on jest. Ale w g 'bi swoich umys ów. ubranie.skie dzieci s. Z powodu nieko. Ich zdrowie zaczyna podupada*.. “Panie Lee. Pa. wi'kszo$* ludzi jest tylko zainteresowana w pojawieniu si' ich dzieci na $wiecie i wychowaniu ich tak aby ich geny przetrwa y na zawsze. Oni przyzwyczaili si' do cierpienia /they grow used to suffering/. My$la e$ !e twoja m odo$* przetrwa na . Wszystkie maj. ubra. sobie z tego stanu !arty. Mam jednego przyjaciela. si' w. To s. Kiedy stary cz owiek widzi to. mie* miejsce do spania.cu jest? O co w tym wszystkim chodzi?” Spotka em wielu takich ludzi. oni.d i m ody $mieje si'. poprzez to wszystko?” Bez najmniejszego wahania. i zapewni* medyczn.tek. Akceptuj. Nawet ma e dzieci robi.c herbat'. si '. traktowa* starych jakby ci byli ich dzie*mi. zna wielu wa!nych polityków i wp ywowych przedsi'biorców. M odzi ludzie cz'sto b'd.. Istnieje wiele trosk i zmartwie. on z o$ci si'.skie i ciemne. Ale przez lata oni nie jedz. ale przewa!nie jest do$wiadczaniem ró!nego rodzaju bólu. Umo!liwienie !ycia w tym $wiecie. Pracuj. zwi.” Nieustanne dostarczanie po!ywienia. rodzice ochoczo poddaj.cych razem z m odymi. znanego Korea. próbuj. si '.scy rodzice szczególnie wk adaj. tak dobrze jak zwykle. na jakie ich sta*. Tak!e. On osi. Do$wiadczy Pan tego i tego. Usta staj. Kiedy zestarzejesz si'.gaj. si' wielkiemu trudowi i cierpieniu.

bardzo smutne. “Och.” “Tak spotka e$. Wszyscy mówili.cie. To jest moja jedyna córka.czik .tyni. “Kto to jest?” “Och. Kwan Seum Bosal. oni powstrzyma* proces starzenia si'. “Och. To dlatego Budda opu$ci swój . Kiedy tracisz swoje z'by.39 zawsze.czik. moja twarz zestarza a si'.cach. to nazywa si' chirurgia plastyczna. mia am operacje” “Operacj'? Jak. “Och.” “Twoja córka? Nigdy jej nie spotka em. Kiedy s yszymy !e kto$ osi. ogl. jednak w ko. i kosztown. “Moja twarz nie jest zbyt dobra. przyprowadzi a do mnie swoj. zatem zacz' o pojawia* si' kilka zmarszczek. potem tutaj. ”Kwan Seum Bosal. nasze cia o cierpi ró!ne rodzaje bólu. Wci. “Och. !e mog. Zatem spyta em. a z jego nosa ciek o bez przerwy. córk. Zatem czujesz si' smutny i sfrustrowany. i podwija to .c ona nie przychodzi a do $wi. on jest taki szcz'$liwy! On pokona $mier*!” Ale gdy ten stary cz owiek pojawi si' w TV. si' znowu.” [0miech] Potem przez oko o miesi. Ale ta m oda kobieta nie chcia a $piewa*. “Kim jeste$?” “Jestem córk.” Zatem mia a ona bolesn. Nie mam adnej twarzy. by o to bardzo.cy d2wi'k. Siada a tylko w k. Jej córka by a zmartwiona faktem !e ma ju! czterdzie$ci lat.. Nikt nie wiedzia co si' z ni. Ona mówi a. jestem taka smutna. córk'. Wszystkie dzieci nie mog y powstrzyma* si' od $miechu kiedy widzia y co$ takiego.. Powiedzia em. to jest moja córka. nie mo!esz odmieni* swojego wieku. rzecz.ga wiek stu lat.” Mia a ona prawie czterdzie$ci lat.daj. Nie lubi' mojej twarzy!” Zwyk a przychodzi* do $wi. Ale to jest niemo!liwe. starsza Pani Kim odwiedzi a mnie ponownie. jedna z moich uczennic. Ale cierpi tak!e nasz umys poniewa! nikt nie chce si' starze* i nikt nie chce umiera*. Ka!dy wie !e nasz stan fizyczny nie polepsza si' a tylko pogarsza bardziej i bardziej. operacj' która sprawi a !e wszystkie jej zmarszczki znikn' y. to mi si' nie podoba. zatem ma on wiele cierpienia kiedy nadchodzi czas $mierci.gn. By* mo!e do$wiadczy ona jeszcze wi'kszej frustracji i l'ku wraz z “powrotem” swego starego wieku! Starzenie si' jest kolejnym rodzajem cierpienia.w a$nie tak. ci którzy do$wiadczyli co$ z rado$ci i smutków !ycia popada o w strach widz. Ka!dy bardzo si' obawia tego.czik . tak jak ka!dy inny.pszuuu . Ta m oda kobieta mo!e poczu* si' znów szcz'$liwa przez nast'pne kilka lat.w a$nie tak. Niektórzy ludzie my$l. W mi'dzyczasie. Kiedy starzejemy si'. nie wiedzia em o tym nowym typie specjalnych operacji.czik. Ha ha ha ha! Ale nawet je$li twoja twarz ca kowicie zniknie. Wtedy ona powiedzia a. siwe.cu zmarszczki pojawi.ga skór' do ty u w a$nie tak.danie starej ma py. To dlatego Budda naucza !e starzenie si' jest pewnym rodzajem cierpienia. czik. Pani Kim.: wkrótce umrzesz. operacj'?” Wtedy. ale przewa!nie nie $piewa a.” nawet kobieta która by a starsza ni! ona. Oko o trzydziestu lat temu. ty razem z jeszcze m odsz. czik. Wszyscy mocno $piewali. kiedy naucza em w Tokio. nawet !ucie staje si' dziwnym do$wiadczeniem. Stary wiek jest tylko znakiem !e ta rzecz której si' obawiasz zaczyna dzia* si' tak!e z tob. Jego dolna szcz'ka podskakiwa a prawie a! do nosa i wydawa a dziwny klekocz. zazdro$cimy mu. i podwija pod spód . Po oko o sze$ciu miesi.po czym zak ada j.da a tak jak gdyby mia a oko o dwadzie$cia pi'* lub dwadzie$cia osiem lat. i naci. kilka miesi'cy temu. Lekarz nacina tutaj.” “Jak sta a$ si' tak m oda?” “Och. By o to jakby ogl. Spotka e$ j. Nie k ania a si'. wiek stu dwudziestu lat. Ale bardzo szybko zauwa!asz !e twoje w osy s. Jeden z moich uczniów pokaza mi raz artyku o cz owieku który osi.” Ale nie mog em jej rozpozna* – wygl. Jego oczy by y ca y czas za zawione. i zszywa to dooko a . sta o. pani Kim.c si' w lustrze. a kiedy $miejesz si' jest to jeszcze $mieszniejsze dla innych.w a$nie tak.c tak.! musisz si' starze*.tyni.

I ostatecznie pewne choroby zwykle prowadz. choroba i $mier* s. prawd'.zana do swoich samochodów i nigdy nie zajmuj. Pewnego dnia b'dziesz musia odda* twój wynaj'ty samochód. !e faktycznie nie ma narodzin ani $mierci. nie zobaczysz jednej osoby która by aby zdolna przed u!y* swoje !ycie poza pewien punkt. plecy i nie mo!esz utrzyma* moczu tak jak kiedy$.gn. z powodu choroby swoich bliskich . natur'? Wi'kszo$* ludzi jest tylko przywi.. Wyj$cie na zewn. staro$*. hospitalizowani i przechodz. mocni ludzie s. staro$ci. sytuacj' aby mocno praktykowa* i zrozumie* przyczyn' ca ego tego cierpienia. Oczywi$cie nie tylko starzy ludzie choruj. jest . z powodu smutku jaki oni czuj. W ten sposób on osi.ski wynaj'ty samochód nie jest zbyt dobry i pewnego dnia b'd' musia go odda* i by* mo!e w nast'pnym !yciu dostan' niemiecki wynaj'ty samochód! Ha ha ha ha! [0miech].! k opoty z uszami.ce umys y.d w nasz. dobr. Mo!emy zobaczy* wiele. si' zrozumieniem kim jest ten kierowca. by* wyleczone. Jeste$ bardziej podatny na obstrukcje. dobr. powa!ne operacje które musz.gn. si' dzieci z nieuleczaln.* g 'boki wgl. Najwa!niejsz. Twój oddech staje si' krótki kiedy robisz najprostsze rzeczy. Jednak jaki by owoc wysi ku Buddy. Nawet najmocniejszy cz owiek na $wiecie nie mo!e tego zrobi* tak d ugo jak on ma to nietrwa e cia o. szczególnie gdy stajemy si' starsi? Bol. choroba i $mier* – tych czterech cierpie. Ale on zrozumia starzenie i $mier* tego cia a. On ten wgl. Ka!dy tylko obawia si' utraci* swój samochód. podczas gdy wynaj'te samochody innych ludzi zosta y zrobione w Ameryce. oczami lub p ucami. choroby. swoj. Niezale!nie od wieku. t. Mamy wci. Jest wiele lekarstw i wiele technik aby podtrzyma* to tymczasowe !ycie. Je$li w a$ciwie zrozumiesz natur' swojego cia a i dostrze!esz jak ono naprawd' jest nietrwa e wtedy starzenie si' nie jest problemem i nawet umieranie nie jest przeszkod. nie ma tak!e choroby ani staro$ci.cych ludzi w szpitalach . sp aca* przez lata. nogi. Budda opu$ci swoj. Czasami odwiedzamy szpital. By* mo!e przez chwil' mo!emy powiedzie* ”OK. Starzenie. “Dlaczego to przydarzy o si' mnie?” Lub kiedy idziesz przez ulic' du!ego miasta jak Nowy Jork. to . To cia o jest tylko wynaj'tym samochodem.gn.40 wspania y dom. kto jest kierowc* tego wynaj'tego samochodu? Czy rozumiesz swojego kierowc'. prawdziw. Zrozumiesz !e ten wynaj'ty samochód. zostawi swoj. Czasem ma e dziecko staje si' kalek.. To co jest takie wspaniale w !yciu Buddy to jest to !e osi. jego cia o tak!e umar o. Wsz'dzie gdzie popatrzysz jest wiele fizycznego cierpienia. ale wielu starych ludzi odczuwa ból nawet gdy le!y w ó!ku! To jest to co nazywamy cierpieniem bycia chorym. lub rodz. zdrowi. rzecz. Ale dlaczego jest tak wiele fizycznego bólu w ka!dej cz'$ci cia a. czy On !y wiecznie? Nie. prawdziw. Nasza prawdziwa natura nigdy si' nie rodzi ani nie umiera.. Ale Budda bardzo jasno pokaza jak mo!emy u!y* tej nietrwa ej fizycznej sytuacji aby osi.gn. wiele cierpi. Jest tak wiele chorób w naszych !yciach. chorob. wielkim problemem dla wszystkich ludzi poniewa! nikt nie czyni wysi ku aby odnale2* tego kierowc'. On osi. Chinach lub we Francji.d w samym $rodku tego nietrwa ego przemijaj. mog' to zaakceptowa*”. tylko z udzeniem stworzonym ca kowicie przez nasze my$l.cego !ycia.gn. Narodziny. prosto do $mierci.. bol. Rzeczy te s.da to tak jakby ka!dy by pacjentem. Budda osi.gniesz swojego kierowc'. By* mo!e mój korea. sytuacj' i zosta mnichem: chcia ca kowicie zrozumie* dlaczego to musi przydarzy* si' ka!dej pojedynczej istocie. wtedy nawet gdy przychodzi czas aby odda* swoje cia o.. nawet ci którzy tylko odwiedzaj. Czasem ludzie zara!aj. Twarz prawie ka!dego mówi. Ale oboj'tne jak szeroko otworzysz swoje oczy.trz lub na spacer to jedna rzecz. nie b'dziesz cierpia . nosem. Ale je$li osi. M odzi. to znaczy zobaczy on !e umys który prowadzi to cia o nigdy si' nie starzeje ani nie umiera. Wynaj'ty samochód nie jest wa!ny. do$wiadczamy te! chorób i nikt z nas tego równie! nie lubi. Mój wynaj'ty samochód zosta zrobiony w Korei.wygl. Zatem zmiana tego wynaj'tego samochodu nie powinna by* problemem. si' nieuleczalnym wirusem. natur' która nie ma narodzin. Teraz jest wiele nowych chorób na $wiecie które nie mog. ani $mierci. nikt fizycznie nie mo!e przezwyci'!y*. o$wiecenie.

! w swojej g owie s odk. mia a przera!ony wyraz. Pewnego dnia.c dodatkowe prace tu i tam aby zaoszcz'dzi* pieni. Zatem zawo a a ona swojego narzeczonego po imieniu. “B'd' bardzo wytrwale studiowa i zdob'd' wysoki stopie. Powoli mija y lata gdy oni oczekiwali na spe nienie ich planu. Dotycz. ognia i wody ma narodziny. nigdy nie choruje. Kiedy oni rozstawali si' w Korei przyrzekli pobra* si' gdy on sko. zamiast okaza* rado$*. Na szcz'$cie wszystko sz o tak dobrze !e ona dosta a si' do pierwszej grupy imigracyjnej. “Dlaczego siedzisz tutaj i czekasz?” powiedzia do niej.dze by móc sp aci* ma y domek. Jej serce bi o z podniecenia kiedy odtwarza a wci. Zdoby kolejne stopnie naukowe i zacz. kobiet' która by a tak!e profesorem na tym samym uniwersytecie. a pragnienie jest cierpieniem. równie! cztery rodzaje bólu umys u. narzeczon. On nie chcia wpu$ci* jej do sypialni. czekaj. To jest bardzo wa!ny punkt. staro$* i $mier*. Kupi a nowe ubrania.c mnie!” mówi a do swoich przyjació . przyjaciel powiedzia jej !e rz. Ich serca bi y mocno gdy otwierali skrzynk' i znajdowali tam list.stwa. przede wszystkim nasze nieustanne do$wiadczanie fizycznego bólu. Oni zakochali si' w sobie do szale. S.dku. Oczywi$cie drzwi by y zamkni'te lecz ona by a zbyt podekscytowana aby czeka*.jest niewielki w porównaniu z cierpieniem i udr'k. now.cu wsta i wpu$ci j.ce zdobycie dokumentów imigracyjnych umo!liwiaj. Kochali si' bardzo i pisali listy do siebie kilka razy w tygodniu. by a naga kobieta. Twarz jej narzeczonego. zmieni a fryzur'. Nasze my$ l. . niespodziank'! Och. kupi a pi'kne nowe buty na ich pierwsze spotkanie. On wci. pracowa* jako profesor. tak okropne cierpienie dla nas i dla innych. kolejny rok lub dwa .c si' do nowego wspólnego !ycia. taksówkarza odnalaz a jego mieszkanie. ca e my$lenie jest pragnieniem. On pracowa ka!dego dnia bardzo ci'!ko przygotowuj. Z pomoc.ce umys y stwarzaj. ukochan. wiele ez.cych prace za granic. W jego ó!ku. nigdy nie si' starzeje i nigdy nie umiera. któr.! ka!dego dnia. Kiedy przyby a pod jego dom w Stanach Zjednoczonych. Po prostu pojawi' si' nagle przed nim w Ameryce i sprawi' mu wielk.. “Och bo!e! On b'dzie tak zdziwiony widz. Jednak wtedy spotka on bardzo bogat. powietrza.” Zatem byli oni oboje pe ni nadziei. na d u!ej ni! jeden dzie.ski og osi w a$nie nowe przepisy u atwiaj.” mówi do niej. By a wtedy szósta rano. opu$ci na kilka lat tak !e móg przyjecha* do Ameryki i tu studiowa*. Wkrótce do ciebie powróc'.czenie czterech elementów ziemi. To jest najlepsze lekarstwo. on b'dzie na pewno bardzo szcz'$liwy!” Zatem ona zacz' a natychmiast urzeczywistnia* swój plan. niespodziank' jak. Na najbardziej subtelnym poziomie.d korea. sprawi ona swemu najdro!szemu.41 tymczasowe po . chorob'. to jest jedyne lekarstwo. jakie sprawiamy tym my$l.czy swoj.. prac' na Zachodzie i by o tam wiele. Min.c mu zna* i pewnego dnia zaskocz' go. Faktycznie nasz ból fizyczny jakkolwiek du!y . Bycie oddzielonym od tych których si' kocha Te Cztery Cierpienia które w a$nie rozwa!ali$ my wyja$niaj. “Po prostu jed2!” “Masz racj'! Za atwi' wszystko nie daj. “Otwórz drzwi! Otwórz drzwi!” Nie rozpoznawszy jej g osu on w ko.! i wci.! pisa listy do swojej narzeczonej w Korei pomimo !e !y ze swoj. Mia on w Korei narzeczon. Wiele lat temu mia em ucznia w Nowym Jorku który wyemigrowa z Korei. pod ko dr. Jej nadzieje ros y wci. lecz twój kierowca nigdy si' nie narodzi .cym umys em. Potem zostan' profesorem i b'dziemy mogli kupi* dom..! W mi'dzy czasie jego narzeczona w Korei pracowa a te! bardzo ci'!ko.c a! on napisze !e wszystko jest ju! przygotowane do jej przyjazdu. ca y czas podejmuj..zek by tak g 'boki !e on nie móg rozsta* si' ze swoja now. “Co tutaj si' dzieje?” Ona wtargn' a do pokoju. Zatem. Ten nowy zwi. do $rodka. musisz zrozumie* swojego kierowc'. Lecz ona zorientowa a si' !e co$ by o tu nie w porz.zania do naszych cia . one przede wszystkim przywi.

i przywi. Kiedy ona wróci a. M'!czyzna i kobieta spotykaj. To cierpienie jest bardzo powszechne. my$la a tylko o swoim diamencie. innych lub siebie /others or themselves /?/ aby zdoby* lub chroni* rzeczy które nieuchronnie przemin. ich s. warte tego aby utraci* rozum i sta* si' szalonym? Ale wi'kszo$* ludzi jest takich.stwa. ich !ycia tak !e uwa!aj. bardzo dobre uczucia. W innym kraju nie stanowi to !adnego problemu. Trzyma a ich tak przez pewien czas nagich w tej upokarzaj. ja ci' kocham. Zatem. kiedy by a w szpitalu. posiadania tego cennego ludzkiego odrodzenia. w$ciek o$ci. oni bardzo silne uczucia do siebie. tak bardzo !e mog. Ten rodzaj cierpienia nazywamy “byciem oddzielonym od tych których si' kocha”. Jednak. ten rodzaj cierpienia jest cz'$ci. wi'kszo$* ludzi stwarza cierpienie w swoim !yciu i !yciu innych istot. “Co z moim diamentem? Czy jest bezpieczny? Czy nikt nie chce mi go ukra$*?” Chocia! jej cia o by o bardzo chore. ona wpad a w straszn. nawet zabi* si' z powodu niemo!no$ci do$wiadczenia prze!ycia tego uczucia-mi o $ci razem. przebywa* ze sob. W dzie. Nie mogli znie$* my$li bycia oddzielonym od siebie.c i b agaj. poniewa! nie mo!e pozosta* zatrzymane na zawsze i wszystkie rzeczy wkrótce . mimo i! jej cia o by o wci. Ka!da ludzka istota do$wiadczy a go w jakiej$ formie wiele. si' i zakochuj. !e on obawia si' i! ona mo!e posieka* ich na kawa ki. widzi jedzenie ale nie mo!e je$*. si' w kim$ ale nie mog. wa!ne. wi'c on cierpi strasznie. “Och. oni zwi. Z apa a swojego narzeczonego przepe niona tak. pragnie. i g 'boko zakochali w sobie. M ody m'!czyzna i kobieta spotkali si' ze sob. mi'dzy innymi bardzo du!y dwudziestokaratowy diament. warto$ci. Zatem rodzice zakazali tego ma !e. – mieli oni pewnych wspólnych przodków oko o pi'*set lat temu. I nie dzieje si' to tylko w tak skrajnych przypadkach. ty mnie kochasz! Jeste$my dla siebie stworzeni. Kilka lat temu by a znana historia w Korei. ! “Kto$ zabra mój diament! Chc' odnale2* swój diament! Gdzie jest mój diameeeennnt!” [G&o. “Och. ale wi'kszo$* ludzi chce pasji w swoim !yciu. furi'. On nie mo!e spa* . w sobie. M'!czyzna i jego nowa kochanka kl'czeli przed ni. Jednak ich rodzice powiedzieli !e maj. oni to za co$ normalnego. bi!uteri' . nie mogli pozosta* na $wiecie. 3ycie jest ju! nic nie warte”. .42 Nagle. Dotyczy to zarówno przedmiotów jak i innych ludzi. ten m'!czyzna i jego kochanka zostali tak poni!eni i upokorzeni !e to napi'tnowa o ich !ycie na zawsze. . szlochaj. Z powodu my$lenia.c o przebaczenie. ludzie gdy zakochaj. mo!e nawet si' rozchoruje. Oni zabijaj. Mia em kiedy$ uczennic' która posiada a bardzo kosztown. szczególnie w porównaniu z nieocenion. zorientowa a si' !e by o w amanie do jej domu a diament rzeczywi$cie znikn. Ale prawo nietrwa o$ci mówi !e wszystko przemija. chc' aby ona wróci a do mnie znowu. Diamenty nie s. wiele razy. Pasja oznacza dok adnie cierpienie.cej pozycji. Z powodu jej g o$nych krzyków.zek krwi mi'dzy sob. Wszyscy znamy cz'ste cierpienie jakiego do$wiadczaj. ona zrywa z tym m'!czyzn.zaniem. Ale Korea ma bardzo silne tradycyjne regu y co do tego.miech zgromadzonych] Przez kilka dni ona nie mog a je$*.siad powiadomi policj' i zosta a ona powstrzymana. M ody m'!czyzna i kobieta byli tak smutni z tego powodu !e oni po prostu pope nili samobójstwo. Jest to pragnienie naszego umys u spowodowane naszym przywi. by* mo!e pewnego dnia kobieta powie “Nie lubi' ci' ju!”.. Pewnego dnia musia a ona pój$* do szpitala na powa!n.” Ale. i chwyci a wielki kuchenny nó!. Pobieg a do kuchni. By to pewien rodzaj cierpienia który dodawa si' do cierpieniem jej cia a. po powrocie ze szpitala ona poczu a si' tak okropnie !e zacz' a pi* du!o alkoholu. Czy diamenty i inne dobra s. To nie jest w a$ciwe. Przez ca y czas. operacj'. zanim posz a wsadzi a swój diament do pude ka w swojej sypialni. Lecz jej gniew nie mija . Niektórzy ludzie w takiej sytuacji cierpi. Maj. Je!eli nie mogli by* razem. Dla wielu ludzi. ona my$la a tylko o swoim diamencie.zania do nietrwa ych przedmiotów.ny .! chore.

W Korei jest powiedzenie. Oni chc. Brak o mu tylko pi'ciu g osów aby pokona* swego przeciwnika. W Korei s.. wtedy – Pafff! – zabijaj. mie* tylko z e my$li o tej drugiej osobie.. “Nie lubi' ci'”. Wielu. 3aden z was nie mo!e wymin. wielu ludzi b'dzie bardzo smutnych i rozczarowanych: oni bardzo ci'!ko pracowali przez kilka lat. nia!” Zawsze gdy jest okazja oni k óc. jak cenny klejnot. Poniewa! chcieli oni bardzo mocno. lekarstw. !aden tak!e nie mo!e odwróci* si' gdy! potrzebuje kontynuowa* swoj.zanie tego rodzaju jest bardzo proste. Jest to niewymowny rodzaj ludzkiego cierpienia dla tych którzy s. Czasami mówi. nie lubiani ni! kochani. zawsze bardzo jasne.trz musz. Kiedy oni faktycznie znajduj. pewien dobry kandydat.dze których on nie mia . lecz on przegra w wyborach. ludzie nie robi. kampani' zwróci si' do swych krewnych o po!yczk'. to bardzo. oni zachowa* dobr.cego w twoim kierunku na w.dze od innych ludzi na wygórowany procent. Oni trzymaj. Bycie w obecno. ale tak!e wszyscy jego krewni przyszli do niego krzycz.. domu lub lepszej pracy. Kto$ na przyk ad my$li. Oni przychodz. dzieci. mieli bardzo zaj'te swoje umys y i nic nie dostali. On chcia si' otru* jak. lub nawet dwunastu ludzi ubiega si' o to samo miejsce. drog'. s awy. to kiedy kochasz co$ bardzo mocno.nie lubi'. Tylko jeden cz owiek po wyborach jest szcz'$liwy. “Nie lubi' ci'!” Bierze on wtedy pistolet i zabija druga osob' . ale na zewn. Wszystko to jest cierpieniem.stwo! W ostatnich wyborach. “Zawsze spotkasz swojego najwi'kszego wroga id. o$miu. Je$li ca kowicie nie rozumiesz tego punktu. pieni'dzy. a to ostatecznie mija – i ty nie mo !esz tego zatrzyma * . lepszej narzeczonej. W Ameryce rozwi. Ca a ta wielka masa cierpienia pojawia si' z powodu przywi.. Jest to bardzo cz'ste do$wiadczenie dla niemal ka!dej osoby na tym $wiecie.c raczej jakie$ !yczenie. rzecz. Wewn. oni cierpi. A je$li nie mo!esz dosta* tego czego pragniesz.$ du!.. b'dziemy mogli prawdopodobnie powiedzie* !e wi'cej ludzi nie lubi si' nawzajem ni! si' kocha i !e jest wi'cej takich którzy s.ci tych których nie lubimy Je$li spojrzymy na ten $wiat. twarz. ale to kosztowa oby dodatkowe pieni.skim mo$cie sznurowym. ilo$ci. wielkie wybory do Zgromadzenia Narodowego.nie lubi'.ski sznurowy most przerzucony nad przepa$ci. Ka!dy ma lubi' .* drugiego. To jest ludzka droga. Idziesz w dó tego mostu. z mg y pojawia si' twój najwi'kszy wróg.do$wiadczasz ogromnego cierpienia. by a przegrana. my$le*. od tej chwili b'd. czasami siedmiu. most jest zbyt w. . a nie dostali tego czego chcieli. maj. Zatem on pomy$la . nia.! To jest szale. Zatem. a z przeciwnego kierunku. W Ameryce jest bardzo atwo. bardzo 2le o tej osobie do innych . wszech$wiat nie dzia a naprawd' w ten sposób. Nie otrzymywanie tego czego si' pragnie Wi'kszo$* ludzi przychodz. ze sob. W jednym okr'gu wyborczym. bardzo g 'boko.Pafff! Ha ha ha ha ! W Korei. wydali du!o pieni'dzy.” Wyobra2 sobie w.43 znikn. sp'dzili wiele czasu poza swoimi rodzinami.trz oni mog. maj. si' i walcz. Ale tylko jeden cz owiek mo!e zosta* wybrany. tak!e cierpisz.zania do naszych umys ów lubi' . On oszala . Je$li trzymasz si' swoich opinii na temat innych ludzi.zani do swoich umys ów lubi' . Ale naprawd' nikt nie mo!e dosta* tych rzeczy poprzez !aden rodzaj modlitwy.nie lubi'. gdy! jedn.c aby sp aci im d ugi. nieuniknienie ten rodzaj cierpienia. “Nia. przywi.cych do ko$cio a lub do $wi. ni! aby odnale2* jaka jest natura tego $wiata i ich samych. Po!ycza te! pieni. “Nie lubi' ci'!”. tak zbyt cz'sto. [0miech] Jest to bardzo powszechny rodzaj cierpienia. który nie mia do$* pieni'dzy na swoj.ski.tyni modli si' aby otrzyma* co$. a cierpienie to pojawia si' z powodu kilku opinii które ludzie trzymaj. si' w obecno$ci tych których nie lubi. wtedy przychodzi cierpienie: przyczyna i skutek s.

Ludzie cz'sto nie zdaj. pieni. pieni.pok ony. dziewczyn'. dziewczyna. To czyni dla mnie niemo!liwym praktykowanie medytacji.’ To si' nigdy nie zatrzymuje! Przychodzi. jednak przy !yciu poniewa! nie potrafi. Nie mog' siedzie*. pieni.. robi ten m ody cz owiek jest jakby cukierkiem dharmy. tak !e po$wi'ciliby swoje !ycie. wst'pnych egzaminów. Pewien ucze. Zatem powiedzia em mu.dze. To jest jedna rzecz.dze. Gdy siedz' w medytacji. Spróbuj tego.” “Je$li b'd' bardziej cierpia . zabi* si'.dze.ska uczy. praca...cego lekarstwa. Dlaczego mam to robi*?” Powiedzia em mu zatem. pieni. dziewczyn'. Równie! nie mog' zarobi* du!o pieni'dzy i to jest nast'pne cierpienie. “Dlaczego mam bardziej cierpie*? Ja mam go ju! zbyt wiele.* cierpienie. Jest cierpienie które nas rani i pewne rodzaje cierpienia które mog.” Zatem. rozumiesz? Kiedy mówi' mantr'.c pok onów i ka!dego dnia powtarza* Kwan Seum Bosal dziesi'* tysi'cy razy. On praktykowa ci'!ko aby dosta* to czego chcia .cej medytacji. Kwan Seum Bosal. Dlatego pytam ci' o rad'. pok ony. nie!” on powiedzia . S. powiedzia .t cztery tysi. jest . zapyta mnie raz.gn.ce ró!nych chorób. Historia jak ta nie jest by* mo!e przyk adem praktyki medytacji wysokiej-klasy. my$lenie. tylko moje usta mówi. Ale w $rodku. Po stu dniach. pozostaj. Ale Budda mówi o wielu ró!nych lekarstwach na osiemdziesi. Medycyna chi. poniewa! wtedy to my$lenie staje si' coraz g o$niejsze i g o$niejsze.” mo!esz mu powiedzie*. nie mog' czego $ dosta* i bardzo cierpi'. Wielu ludzi ma to do$wiadczenie nie otrzymywania. co to za cierpienie. mia on wspania a now.ca u!yj gor. OK. odchodzi. praca. nam naprawd' pomóc je$ li mamy silny próbuj. Wtedy mo!esz zmieni* swoje cierpienie.” “Dobrze”. u!yj zimnego lekarstwa.dze. dziewczyna. Jego umys jest przywi.’ Je$li masz chorob' cierpienia.” “Czego nie mo!esz dosta*?” “Chc' mie* fajn. Cierpi' tak bardzo.cego i my$ l.” “Nie. ale nie mog' !adnej znale2*.stwo!” Powiedzia em mu wi'c. dla choroby zimna.cy-umys . Trzyma on swoje cierpienie jak skarb.c pok onów i dziesi'* tysi'cy mantr Kwan Seum Bosal . u!yj lekarstwa cierpienia. “Ale wysokiej klasy praktyk. pieni. Rodzaj praktyki jak.cego umys u. ale on nie osi. samo w sobie. mój umys my$li tylko: ‘dziewczyna. zarobienie du!ych pieni'dzy czy znalezienie dobrej pracy b'dzie mo!liwe.. je$li b'dziesz mia wi'cej cierpienia. Po drodze odnalaz tak!e pewien smak natury samej praktyki i natury swego cierpi. przez sto dni. Kwan Seum Bosal. przegrywaj. Ty cierpisz. Tak. przychodzi. “Wi'cej cierpienia jest potrzebne. Cierpienie. To jest ostatnie cierpienie. ten m ody cz owiek robi tysi. dziewczyna. praca. ró!ne rodzaje cierpienia. ’Dla choroby gor. teraz twoja praktyka nie jest ani dobra ani z a. Tak!e nie mog' znale2* dobrej pracy.44 “Dlaczego wydawa* wi'cej pieni'dzy których ju! nie mam?” Wyskoczy on z wysokiego budynku i wype ni swoje !yczenie: zmar nie ponosz. jakiego rodzaju?” “Ka!dego dnia musisz robi* tysi. Musisz go odsun. “Mistrzu Zen. dostan' wszystko? Co to znaczy? To jest szale. my$lenie.zany do pewnego mocnego pragnienia. przychodzi. wtedy dostaniesz wszystko.” “OK. “Spróbuj' tego. “Pos uchaj. jeszcze natury tego pragnienia i cierpienia jakie ono stwarza. to nie jest stwarzanie cierpienia. praca.” “Ale to stworzy wi'cej cierpienia. nowa praca pojawi a si' i zarabia do$* pieni'dzy aby by* szcz'$liwym.c dodatkowych kosztów. wtedy zdobycie dziewczyny.dze. “Tak. ale to cierpienie nie jest wyra2ne. w wa!nych sportowych zawodach lub w interesach – ca y ich ból jest taki sam. nie jest ani dobre ani z e. Co mam zrobi*?” Czasami nie mo !esz da* komu$ w tym stanie zwyk ego nauczania Zen. to jest u!ycie cierpienia aby odsun. odchodzi.” “Je$li b'dziesz mia wi'cej cierpienia. praca’. mój umys mówi: ‘dziewczyna. Ca y czas to my$ lenie.* lekarstwem wyra2nego cierpienia. odchodzi. Nie mog' robi* siedz.

. zatem ma ona k opoty z poruszaniem si' i zrobieniem czegokolwiek. one nazywane pi'cioma skandhami lub “stosami. seks. nogi i g owa s. bior. karm'. Skupisko uczucia jest po prostu po . po prostu. osob'. Impulsy s. i nie czyni. lecz jej cia o jest bardzo du!e. uczu*. automatycznie dostajesz cierpienie. zmienia pieluch' i po chwili ono znów ma dobre odczucie. ch'* jedzenia oni jedz. Je$li osi. pana Song. “chc' czekolady. Biegn. Co lubisz? To staje si' twoim umys em. j'zyk. Podczas wojny korea.$ bardzo oty . uczu*.” To jest bardzo wa!ny punkt.g .. nawet gdy ich g ód zosta ju! zaspokojony. W tym $wiecie wszystkie ludzkie istoty chc. /with just feeling/ Jego pierwsza $wiadomo$* to zaledwie do$wiadczenia otrzymywane poprzez oczy. i jedz. tak jak wszyscy m'!czy2ni w Korei. “ja. po prostu je$li czego$ próbujesz i tylko robisz to. cia o i umys .” Ten rodzaj nauczania b'dzie mo!liwy gdy on ju! ma pewne do$wiadczenie z praktyk..zani do takiego rodzaju umys u przez ca e swoje !ycie. uszy. Dzieci maj. ca y czas. spa*.cych si' energii podzielonych na pi'* skupisk /aggregates/: formy. osi... Robi.. dzia a* w harmonii.. i z powodu jej silnej karmy. one zrównowa!one. postrzegania i impulsów nie mog. dla karmy. walczy* ze sob. natur' i po . by* mo!e je zbyt wiele i jej cia o staje si' coraz wi'ksze i wi'ksze.c !adnego kierunku. natur'. Zatem zawsze w ich !yciu jest cierpienie. Lecz niektórzy ludzie pozostaj. ochot' na seks. Uczucie oznacza !e gdy dziecko chce sika* ono tylko sika. ch'* zakupów on id. Oznacza to !e skupisko formy nie jest w równowadze.c rzeczy których mo!e nie potrzebuj. wtedy mo!esz dosta* wszystko. inn. Gdy poczuj. Kiedy pielucha jest mokra jest to nieprzyjemne uczucie i chwile potem dziecko p acze “7aaa!” Przychodzi matka. Zawsze kiedy ona je. Na przyk ad. Co wolisz? Nie zrównowa enie pi'ciu skandh Budda naucza !e ludzkie istoty nie maj.45 odnalezienie swojej prawdziwej natury. nie maj. Ono zaczyna swoje !ycie z samym tylko uczuciem. Jednak. mocno przywi.c dalej i dalej od doznania do doznania. wci.czy* si' ca kowicie z innymi istotami. Jej r'ce. wspó gr' karmy i skupiska formy.czucie-i postrzeganie. dziecko rodzi si' na tym $wiecie. Ale ta $wiadomo$* . Ale one nie praktykuj. chc. chc. Kiedy maj. poniewa! wskazuje on bezpo$rednio na ci. j'zyk zwyci'!a wi'c ona kontynuuje jedzenie! W tym przypadku skandhy formy. zarówno fizycznych jak i umys owych.* swoj. Kiedy dziecko jest g odne ono równie! nie czuje si' zbyt dobrze. Jej j'zyk mówi. oni $pi.. a cierpienie to nie jest nigdzie skierowane ani zwrócone na g 'bsze zrozumienie tego $wiata i ich samych. Kiedy chc.” Pierwotnie tych pi'* skandh funkcjonuje harmonijnie. tylko ten rodzaj $wiadomo$ci . chocia! mo!e nie by* za tym mi o$ci. Ale je!eli nie mo!esz czego$ dosta*. W Sanskrycie. postrzegania. To jest nie zrównowa!enie pi'ciu skandh i tworzy to cierpienie.gn. zmieniaj. to po to aby przed u!y* doznanie ust i j'zyka.doznanie nie jest czysta i prawie zawsze stwarza pewien rodzaj cierpienia dla nich i dla innych ludzi.gniesz wszystko. stwarzamy silne nawykowe energie lub impulsy które potem kontroluj. wi'c p acze “7aaa!” Wtedy matka daje mu jedzenie. To jest bardzo prosty umys . prawdziw. tylko chc. Ale gdy nie s. Zatem. chc' lody. Cz'sto opowiadam t.! jedz. “Chc' czego$ ale nie mog' tego dosta*. oni maj. je$li mocno praktykujesz medytacj' mo!esz osi.gniesz swoj.” lecz cia o faktycznie nie chce tego! J'zyk i cia o zaczynaj. a wi'c twoje !ycie jest jasne i nie stwarzasz sobie wiele cierpienia. Zawsze . histori'. Mia em w armii bardzo dobrego przyjaciela. Czasami mo!na zobaczy* jak. Jestem taki smutny. impulsów i $wiadomo$ci. czego$. ma e. zwyczajnie cierpisz. “Twoja karma tworzy twoje cia o. prawdziw.” Jest to zwyk y rodzaj cierpienia jaki widzimy. Kiedy poczuj. nazw. s. nasze !ycie. i kupuj.czeniem wszystkich innych dozna. !adnego wysi ku.” To co zwykle nazywamy “ja” lub “umys em” jest tylko jest tylko chwilow. a twoje cia o tworzy twoj. nos.skiej zosta em wcielony do armii. kombinacj.

Ale. Po obiedzie spyta em go. zorientowa em si' !e wszystko to jest bardzo niedobrym dzia aniem. kiedy przybyli$my stacja autobusowa by a bardzo zat oczona. przez ca y czas ty pomaga e$ mi. umy em swoje r'ce od tego na zawsze i wst. dzi'kuj' ci bardzo.“twoja r'ka nie jest dobra!” Powiedzia em.. to bardzo mi e z twojej strony co zrobi e$ dla mnie.” “Och. “Przyje!d!amy z Pusan. Zawsze mi pomagasz.” powiedzia em “Ale ten rodzaj dzia ania nie jest w a$ciwy! Je$li naprawd' umy e$ od tego r'ce. Dzisiaj. “Co to za historia? Jak to mo!liwe?” On odrzek .46 robili$ my wspólne dzia anie. On jest kapitanem. nawet m'!czyzna obok nas. Gdy weszli$my do wewn.tyni'.” powiedzia . Przyje!d!a o wiele ludzi z ró!nych stron. Stali$my za pewnym starszym d!entelmenem gdy nagle r'ka pana Song wskoczy a do tylnej kieszeni tego m'!czyzny i wyj' a jego portfel. On nie mia pieni'dzy! Ale to nie mia o znaczenia. tylko decyzj' umys u. “To jest mój bardzo dobry przyjaciel. Pracowali$my razem bardzo du!o i widzia em !e jego dzia ania by y zawsze bardzo dok adne i w a$ciwe. bardzo pi'kne i znane pasmo gór w Korei.pi em do armii.jaki$ rodzaj zado$*uczynienia by konieczny. Taegu. Zatem. “Och. bracie. Zatem kiedy zacz' a si' wojna po!a owa em tego. a w kilka minut pó2niej zjawi o si' dwóch dobrze ubranych d!entelmenów.d przybywasz? On odpar . Pogoda by a bardzo przyjemna.” On by zawsze bardzo porz. Ale ja sta em tu! za panem Song i widzia em ca e to wydarzenie. by em mnichem. On cz'sto powtarza : “Och. “Witaj panie. przyjecha e$! Jak to mi o !e ci' spotykamy!” Oni byli bardzo zadowoleni i bardzo uprzejmi dla pana Song. Pan Lee i Pan Kim? Chcia bym z nimi porozmawia*.cych w d ugich kolejkach. Zamierzamy zje$* razem obiad.nie mia em pieni'dzy.” “Dobrze. ale ja nie mam nigdy pieni'dzy. to bardzo d uga historia. to oznacza nigdy wi'cej!” “Dobrze. Ja by em szefem. Zatem kieszonkowiec. B'd' mia troch'.dny i nawet zosta kapitanem w tym samym czasie co ja. zaprasza em go do restauracji lub razem odwiedzali$ my $wi. dzi'kuj' ci bardzo. Zawsze tylko próbowa em mu pomóc. “Przyrzekam. Oni pok onili si' przed nim g 'boko i powiedzieli. Tych dwóch wzi' o samochód i zawie2li nas do tej bardzo dobrej restauracji. Chc' ci' zabra* na obiad do dobrej restauracji w Taegu City.” powiedzia em.zjedli$my razem bardzo dobry obiad. pan Song i ja pojechali$my zobaczy* Góry Sorak. Pewnego dnia. Chocia! by a to wojna. Pewnego dnia. Wtedy nagle podbieg o do niego trzech ch opców. gdzie s. Wskazuj. “Och. nigdy wi'cej.” Zatem poszli$ my na stacj' kolejow. restauracja ta by a wype niona wy$mienitym jedzeniem. “Och.” “Prosz' opowiedz j. By o tam du!o ludzi oczekuj. zatem poprosi em moich starych przyjació . On nie wiedzia !e poza armi. “Jak chcesz je zdoby*?” “Och. Czy mogliby$cie to dla nas przygotowa*?” “Tak. ja zwróci em d ug . nie ma problemu. Pan Song by równie! bardzo zdziwiony.pi em do wojska.trz. dobrze.” Ch opcy rozbiegli si'.” Pewnego dnia pan Song powiedzia . to mój stary nawyk. To sta o si' tak b yskawicznie !e nikt obok nas nie zauwa!y tego. to by tylko stary nawyk i on bardzo ci'!ko pracowa aby to zmieni*. a tych dwóch ludzi by o moimi pomocnikami. Potrzebny jest jaki$ rodzaj praktyki medytacji. Nie b'd' tego robi*. wi'c uderzy em gopuffff. a pan Song by bardzo szcz'$liwy.” powiedzieli. on powiedzia . “Dzisiaj jest moja kolej. Gdy mia em troch' pieni'dzy. bracie. Zanim wst. aby zobaczy* te góry.” “Ale ty nie masz pieni'dzy. by em kieszonkowcem. To dzieje si' samo z siebie!” By o mu bardzo .* co si' dzieje. pan Song zagwizda trzy razy bardzo g o$no. sk. a ja nie mog em ci si' odp aci* . Jest to bardzo du!a stacja i wiele ludzi tam przyje!d!a i odje!d!a. nie mog em poj. nie martw si'. Ale impulsy s. W mi'dzyczasie. bardzo silne: karma nie mo!e by* zmieniona przez sam. Tak mi przykro.c na mnie. Nie mog' nic zrobi*.

Ale on widzia portfel i jego r'ka automatycznie si'ga a i bra a to. wiele razy. “Och.ca. pomy$ leli$my lub do$wiadczyli$my.. jest $wiadomo$*. Och. Jest to sze$* podstawowych $wiadomo$ci..cego pocz. “Nie.nawyku.nie lubi'. On nie chcia zabra* tego portfela.c. poniewa! zawiera wszystko co kiedykolwiek zrobili$my. nie. “Musisz odda* te pieni. Jest to po prostu spontaniczne dzia anie naszego umys u-nawyku. bardzo siln. dotyk.skie dzieci ucz. nie. Buddyzm mówi !e to co nazywamy $wiadomo$ci. gór' od do u. ostatni.ski portfel? Znalaz em go na ziemi.skie dzieci rozwijaj. wtedy czasem nie jest to w równowadze z tym co nasza $wiadomo$* rozumie jako zachowanie w a$ciwe lub niew a$ciwe i stwarza to cierpienie dla nas samych i dla innych. Nie mog'!” Starszy cz owiek nalega . Mia on bardzo siln.” “Nie.* troch'. “Lubi' to. Czasami nazywamy to $wiadomo$ci.” Wtedy poklepa tego m'!czyzn' po ramieniu. Po pewnym czasie kiedy dziecko ma oko o dwóch lat. W ko.ny . u pana Song ten rodzaj impulsu by bardzo mocny! I chocia! jego my$l. Ta $wiadomo$* jest jak bardzo dok adny komputer. na to jest karma. Powiedzia em mu . farm'. czy on tego chcia czy nie. i jedna z nich jest zbyt mocna lub nie mo!e dzia a* z innymi w a$ciwie. w'ch. troch' pieni'dzy aby je da* panu Song w nagrod'. czasami to dzia anie po prostu pojawia o si' samo z powodu jego umys u. Je$li robimy pewne dzia anie wiele. karm' ku temu. B'dziemy o tym mówi* pó2niej bardziej szczegó owo przy okazji omawiania Buddyzmu Mahajany. zgromadzone w tej $wiadomo$ci. To by bardzo mocny nawyk. nie lubi' tamtego. nie.dku wzi. ja tego nie lubi'.” Stary cz owiek odwróci si' i ujrza pana Song trzymaj.ca $wiadomo$* wiedzia a !e kradzie! by a z ym dzia aniem. magazynuj. Jest to tylko inny rodzaj cierpienia które przychodzi kiedy pi'* skandh nie jest w harmonii ze sob. Kiedy nie mo!emy kontrolowa* tego odruchu. nie móg bym kupi* krowy na moj. Lecz pan Song pomacha tylko r'k. “Och.miech zgromadzonych] Zatem jak widzimy. ósm. ale wszystkie nasze dzia ania wykonane od nie maj. rozró!niaj. nazw. i my$lenie. wielkie nieba. s uch. [G&o. moje pieni. Jest ona tak!e znana jako pami'*: nie tylko dzia ania z tego !ycia. Dziecko pami'ta wszystkie wra!enia jakie otrzyma o poprzez jego sze$* $wiadomo$ci: Ono lubi jednych i nie lubi innych.” Wzi. Wtedy wszyscy byli bardzo zadowoleni. pojawia si' bardzo prosty rodzaj rozró!niania.. dobro od z a.cego jego portfel. poniewa! jest to umys który oddziela to od tamtego. dotykali$my ..dze!” “Tak.tku czasu s. Inn. Kiedy si' rodzimy.chali$my.dze! Dzi'kuj'. Teraz to jest twoja praca!” Zatem pan Song wzi. staje si' ono odruchem.cu. jest faktycznie z o!one z dziewi'ciu oddzielnych $wiadomo$ci. Musz' panu podzi'kowa*. Jest ona tak!e nazywana $wiadomo$ci. widzieli$ my s yszeli$my. $wiadomo$* rozró!niaj. nazw. na to jest karma. smak.c.!a za nim. nie. To jest pojawienie si' siódmej $wiadomo$ci b'd. mamy sze$* $wiadomo$ci: wzrok. si' tego bardzo atwo.cej umys em lubi' . skandh.” “Nieee!” Ha ha ha ha! Ameryka. poniewa! $wiadomo$* ta magazynuje wszystko to co kiedykolwiek uczynili$ my. smakowali$ my.47 przykro i by przy tym bardzo szczery. Czy to pa.” “Nieeee!” “Prosz' przyjd2 tutaj. “Przepraszam pana. Inn. tak. Zatem.dze. czasami pewien rodzaj impulsu pojawia si' i on natychmiast pod.” Jest to pojawianie si' siódmej $wiadomo$ci lub umys u lubi' – nie lubi'. em zatem pana Song na bok. jest pan tak uczciwy. która uczy si' tylko “Nie. “nie.. dzi'kuj' bardzo! By em w drodze na targ aby kupi* krow' za te pieni. One rozumiej. $wiadomo$ci. Gdybym je zgubi .” “Nieeee!” By* mo !e ameryka. Umys który pami'ta nasze wszystkie dzia ania i do$wiadczenia jest nasz. !e ten odruch nie jest w a$ciwy i on przesta to robi*. troch' pieni'dzy. w. dzi'kuj' bardzo!” Wyj.” “Powiniene$ zrobi* to. “To jest w porz. tylko. nie chcia by* kieszonkowcem i kra$* pieni'dzy innych ludzi.

Próbuje odnale2* drog' wyj$cia brz'cz. w rzeczywisto$ci brak równowagi pomi'dzy tymi o$mioma $wiadomo$ciami. Jest na to wiele nazw. Wszyscy z nas s yszeli okre$lenie umys&owo niezrównowa ony. twoje usta $piewaj. dooko a. One walcz.. wszystkie te ró!ne rodzaje cierpienia dodaj. Dlaczego to powiedzia e$? Pssst. Jest to po prostu pewien rodzaj braku równowagi. nie je$*? Je$*.cego na g os chocia! nikogo tam wi'cej nie ma. si' do O$miu Cierpie. niektórzy ludzie z silnymi problemami umys owymi posiadaj. a wi'c nie mo!esz niczego zrobi*.c. czasami z o$ci si'. Ale nikogo wi'cej tam nie ma.cy umys którego ka!dy do$wiadczy to tylko trzy ró!ne $wiadomo$ci. – Buddy. Nie funkcjonuj. potem z powrotem do sali Dharmy.48 i my$ leli$my. “Och.. Ósma $wiadomo$* jest $wiadomo$ci. która oddziela dobro od z a. emocjonaln. cia em i umys em. w ka!dej minucie. natur. “Wracaj. Inn. $piewanie. La-la-la. Czasem mo!na zobaczy* kogo$ na ulicy. Twoje $piewaj. dooko a. W czasie $piewów. o której mówi Buddyzm jest nasza dziewi. do ostatniej przyjació ki. czasami mniej czasami wi'cej. nazw. siedzie* i my$ le*.. Je$li ta walka staje si' zbyt mocna. w $rodku mi'dzy sob.ca oddzielne dzia anie. a umys który mówi. Podsumowuj. ich $wiadomo$ci oddzieli y si' i komunikuj. jedna z twoich $wiadomo$ci mówi. Jest to nasza $wiadomo$* – Buddy lub $wiadomo$* Dharmy. które mówi jej !e wolno$* i pusta przestrze.ce usta i uszy które s ysz. Wtedy w pewnym momencie. mi'dzy sob. prawdziw.. nazywa si' to brakiem równowagi pi'ciu skandh.ta $wiadomo$*. zarówno w tym !yciu jak i we wszystkich naszych poprzednich !ywotach. $wiadomo$ci. razem. lub do jakiego$ innego problemu. woli. Ka!dego dnia. Nierównowaga oznacza !e te $wiadomo$ci oddzielaj. Czasami zatrzymujesz si': “Och.trz. Oznacza to !e nie mo!esz niczego zdecydowa*. dla tego jest dharmakaja. si' mi'dzy sob. dobrze? To jest czas $piewów. s. oni w swych umys ach stale i stale od nowa powstrzymuje ich mocno od pe nego !ycia. twoje $wiadomo$ci walcz. poniewa! jest tym co rozró!nia i stwarza lubi' – nie lubi'. Kwan Seum Bosal. Wi'kszo$* ludzi jest takich. Ósma $wiadomo$* magazynuj.trz pomieszania. jest to szósta $wiadomo$*. uszami. si' i nie dzia aj. oni wydosta* si' ze $wiata cierpienia który stworzyli sami sobie . Ka!dy do$wiadcza tego rodzaju braku równowagi w takiej czy innej formie. umys który biega dooko a i dooko a jest to ósma $wiadomo$* pami'ci. To jest ten sam punkt. $wiadomo$ci. “Je$*. si' zrównowa!one – bum! – stajesz si' Budda i wtedy z momentu na moment mo!esz tylko robi. Ostatni.. Ka!da wykonuj. ale pierwotnie nie ma ona nazwy ani formy... !e jeste$ szalony. wewn. On rozmawia sam ze sob. oni mog. Nazw. Tym niemniej posiadanie braku równowagi oznacza !e nie mo!esz zdecydowa* czego$.. Zatem mamy sze$* $wiadomo$ci po .da si' dooko a.” Macha on swymi r'kami i rozgl. siódma $wiadomo$*.ca wszystkie nasze my$li i do$wiadczenia. Inaczej mo !na spojrze* na to w ten sposób !e nasza szósta $wiadomo$* jest $wiadomo$ci. Jest to ograniczony $wiat jaki wi'kszo$* ludzi stwarza samym sobie. pssst.trz ma ej butelki. ale teraz nie mo!e ona uciec. co mam zrobi*? Czy mam zrobi* to czy tamto? Nie wiem!” Do$wiadczamy wewn. Kiedy twoje $wiadomo$ci walcz.. niedaleko. wtedy ludzie mówi. “Kwan Seum Bosal. Kiedy mamy sny.” ale twoje my$lenie w'druje do Nowego Jorku. jest $wiadomo$ci. Desperacko próbuj. Jest siódma $wiadomo$*. Dooko a. do Polski w roku 1989. Tacy ludzie robi. Pod. potem do dnia wczorajszego.. nie je$*?” Taki rodzaj choroby pojawia si'. dooko a. li-li-li. Ca e ich !ycie jest jak mucha która lata wewn. pssst. pierwotn. mówi. lub natur. Nazywamy to tak!e prawdziwym ja. Zatem.. mi'dzy sob.. intelektualn. to. do twojej matki. ze sob. siódm.c w $rodku czystego szk a. natur. Ale kiedy twoje $wiadomo$ci staj. to mi si' podoba. do kolegi.c i brz'cz.. Co$ co stwarzaj. tak poniewa! chocia! ich cia o jest tu. Dlaczego chodzisz tak dooko a i dooko a?” Zatem ten w'druj. one harmonijnie. i nagle wybucha $miechem.czonych z naszymi oczami. jest twoj. nosem j'zykiem. ty jeste$ dobrym ch opakiem. tego jest nierównowaga. Kwan Seum Bosal. Kiedy jest czas jedzenia. “Wracaj do praktyki!”.!y a ona za s odkim zapachem z butelki. jest to dzia anie naszej ósmej $wiadomo$ci.

karm'.” “Och. nieczyste.da dozna. kiedykolwiek ono chce. Hinajany jest dok adne przebadanie wielu nieczysto$ci tego cia a aby z tego punktu zobaczy* nieczysto$ci stworzone przez nasze my$ l. wi'c ty otrzymujesz wszystko.d w nietrwa o$*. je$li one tylko pod. Buddyzm mówi. Jak powiedzia em wcze$niej.: je$li chce mie* seks. poniewa! te pragnienia stwarzaj.49 poprzez $lepe przywi. W rezultacie.* [take away] tych Osiem Cierpie. To jest $cie!ka cierpienia ludzkich istot. ma seks. oni nak adaj. si' w jedwabie i chodz. oni nietrwa o$ci. Wszystko jest podtrzymywane przez $nie!no-bia e ko$ci. Wszystko w tym $wiecie dzieje si' poprzez naturalny proces.” “Nie lubi' go. Ka!dego dnia. “Nie lubi' starzenia si'. w wielu tradycjach Hinajany. Jest to pewien rodzaj nieczysto$ci. si' przywi. Wi'kszo$* ludzkich istot cz'sto dzia a w ten sposób. spowodowane przez nasze przywi. przyjemni. puder. z g owami podniesionymi wysoko. Ale je!eli w a$ciwie zrozumiesz wgl. Pierwotnie nie ma nieczysto$ci. jeste$my tylko workiem krwi. w a$nie takim jaki jest. nietrwa e. ekskrementy i uryn'. Kiedy o tym pomy$limy .zanie do dozna. swoich umys ów i to w a$nie przywi. p ynie krew. nieczysto$ci w naszym umy$le. !e ich cia o jest nieczyste.zany do rzeczy które musz. Chocia! istoty ludzkie rozumiej.c jak. Buddyzm Hinajany i ka!da Buddyjska tradycja podkre$laj. Bycie $wiadomym tego jest wa!n.. !e pragnienia umys u s. nie mo!esz zmieni* swojego cierpienia i wci. Ubieraj. praktyk. “Twoja karma tworzy twoje cia o. ono je. cokolwiek znajdzie.!aj. zdolno$* aby postrzega* ten $wiat jasno i wyra2nie. karm'. Je$li móg by$ spojrze* g 'biej zobaczy by$ organy.zani do pragnie. poprzez dziewi'* otworów. skór. ca y czas wydalamy wiele nieczysto$ci. Ale te nieczysto$ci s.$ atrakcyjn. cielesnych.*. przybieraj. cierpienie. makija! i perfumuj.daniami. za swoimi po!. Inni uwa!aj. Praktyk. poz' tak aby inni zwracali na nich uwag'. Wgl. inaczej . mój zwi.” Zatem pragnienia tego cia a . Ludzie staj. Po prostu przyczyna ich trudno$ci jest taka !e nie rozumiej.” “Nie znosz' by* chorym w a$nie w ten sposób.! stwarzasz wi'cej cierpienia dla siebie i dla tego ca ego $wiata.zanie do swoich zmys ów. Ale kiedy naprawd' popatrzysz do $rodka. umys nieczystym. staniesz si' atwo przywi.zanie czyni umys nieczystym. Ty stwarzasz wszystko. jak mo!na w ogóle powiedzie* !e jeste$my czy$ci? Ludzie my$l. !e s.” “Nie mog' uwierzy* !e moja babka umar a.) Pragnienie bogactw materialnych Pragnienie seksu Pragnienie s awy Pragnienie jedzenia Pragnienie snu PRZYJRZYJMY SI: “wgl. . a twoje cia o tworzy twoj.d w Nieczysto$* (Pi'* Ludzkich Pragnie. która przes ania nasz. si'. sko. Ale to nie przychodzi atwo. robi.ce umys y.zek z ni. wtedy mo!esz odsun. one dostaj. !ó * . Zwierze nie mo!e kontrolowa* swoich po!.dowi w nieczysto$*” bardziej uwa!nie. czyni. Czuje si' tak beznadziejnie. kremy. Pod twoj.da. Je$li czuje ch'* jedzenia. co oznacza !e dostajesz pewien rodzaj cierpienia. które po!. Je$li jednak nie zrozumiesz !e wszystkie rzeczy s. Niektórzy ludzie uwa!aj. ekskrementów i !ó ci.czy si'. ostatecznie przemin.” Wszyscy cierpimy.

zany do snu!” Je$li jest zbyt wiele pragnienia jakiegokolwiek rodzaju. Takie praktyki ukazuj. Pieni.. To cia o w ko. Kiedy umrzesz.!a tylko za swoimi karmicznymi nawykami.zany do swoich pieni'dzy! Przywi.. ludzkie istoty jest spowodowana poprzez ich d. w !yciu. w tym miejscu krew i !ó * wylewaj. Nigdy nawet nie poszed na kaw' poza domem. A jednak kiedy jest !ywe.” Taki umys pojawia si'. nie ró!nimy si' niczym od psów i $wi. Po narodzinach nieczyste substancje s.!y po naszym ciele.d jestem z tob. “Je$li . kiedy kto$ ma zbyt wiele pragnie. gnije i rozpada si'. Oni czasami b'd.tek wewn. zapada si' i deformuje kiedy gnije.. On sk ada wszystkie swoje pieni. si' i pozostan. Pragnienie bogactw materialnych. która zostaje rzucona na wiatr. On tylko powiedzia .cym na Uniwersytecie w Yale. To dlatego. nietrwa e cia o. wewn. pragnienie jedzenia. tylko bia e ko$ci. “Nie mog' z tob.cu umiera. ludzie my$l.dze s. mi'$nie .co odbarwione. pragnienie snu.. wykonywa* dzia ania które spowoduj. Jest pi'* rodzajów nieczysto$ci. robi si' ra!.trz. Zawsze kiedy mia wyp at' dawa on tylko niewiele pieni'dzy swojej !onie i synowi.dze. Ka!dy mówi. twój umys stanie si' zaciemniony przez to pragnienie. !y* wi'cej. nieczysto$ci i uryny. “Co za nieprzyzwoity /dirty man/ cz owiek! On jest przywi. trzydzie$ci sze$* rodzajów nieczysto$ci nieustannie kr.dze w zamykanej szafce i liczy je raz dziennie. jak nasze narodziny s.skich uczniów by profesorem studiuj. To dlatego wiele sutr Hinajany mówi tak cz'sto o nieczysto$ci. ptaki. gromadzi* si' dooko a aby je je$*.. Jego ojciec o!eni si' w wieku osiemnastu lat. zwracamy wielk. Je$li popatrzycie na ten $wiat. w nadmiarze. Wiele praktyk buddyzmu Hinajany podkre$la t. Przyjrzyjmy im si' bardziej dok adnie. jest chciwy. nieustannie wydalane przez dziewi'* otworów naszego cia a. dzi'ki s o . pragnienie seksu. Nie s.. tylko z powodu pieni'dzy. Ale je$li staniesz si' przywi. poniewa! miejsce to jest pe ne krwi. On robi to wszystko tylko po to aby zaoszcz'dzi* pieni. Liczenie i uk adanie tych pieni'dzy by o jedyn. one o dziewi'ciu nieczystych aspektach lub “znakach” zw ok: cia o puchnie. Ubieramy je w drogie rzeczy. chcia y by* w pobli!u twojego cia a poniewa! twoje zw oki s. Je$li tego nie robimy. przyjaciele którzy bardzo ci' kochali za !ycia odrzuc. taki umys nazywa si' cnotliwy. Pewnego dnia jego !ona powiedzia a mu. On nigdy nie jad w !adnych restauracjach. ko$ci. si' z ich naturalnych kana ów.“To nie jest dobre! Ten cz owiek jest nieprzyzwoity.50 Nie tylko wtedy gdy jeste$ !ywy. nazywanych Pi'cioma Truciznami lub Pi'cioma Ludzkimi Pragnieniami. Musimy po$wi'ci* wiele wysi ku aby utrzyma* je przy zdrowiu i w dobrej kondycji. wa!ne dla naszego !ycia.!enie do tych pi'ciu pragnie. pudrujemy. Buddyzm Hinajany k adzie szczególny nacisk na pi'* rodzajów nieczysto$ci. Jeden z moich korea. jego przyjemno$ci. I ka!dy to rozumie. myjemy je. Nasz pocz. g owa i r'ce i inne cz'$ci rozlec.” Ale to nie zmartwi o go w ogóle. Kiedy jest to umiarkowane. umys staje si' nieczysty: pod. one ani dobre ani z e.trz ona matki jest nieczysty. ale nawet kiedy umrzesz jeste$ nieczysty.zany do s awy! Przywi.zany do seksu! Przywi. pragnienie s&awy. Nie jad am w restauracji z tob. Kiedy mia on jedno dziecko. twoje zw oki tak szybko jak to mo!liwe i nawet psy nie b'd. a po kremacji jest ju! tylko gar$* popio u. cierpienie innych istot i ich samych. powiedzia swojej !onie !e nie chce mie* wi'cej !adnych dzieci poniewa! uwa!a !e nie b'dzie zdolny zaoszcz'dzi* tyle pieni'dzy ile by chcia .zany do pieni'dzy. zobaczycie !e wi'kszo$* cierpienia jakie stwarzaj. perfumujemy. nawet jeden raz odk.cu i wiatrowi. Mówi. zaczyna gni* i stopniowo rozpada si' . po prostu rezultatem karmy z poprzednich !ywotów. zwierz'ta i robaki b'd. !ó ci. uwag' na to nieczyste. W mi'dzyczasie.zany do jedzenia! Przywi. medytacj' nad nieczysto$ci. tak nieczyste. W dzisiejszych czasach wielu ludzi chce zosta* milionerami.

musimy wzi. by o tam kilkaset tysi'cy dolarów. zapyta em j. histori' mo!na odnale2* w sutrze –Awatamsaka Opowiedziawszy t' histori' mojej uczennicy z Nowego Jorku. Trzydziestym szóstym mistrzem by a kobieta o imieniu ZaliczaMilion. bardzo pi'kna i wielu ludzi wierzy o !e osi. Utrzymywa a czysty umys i u!ywa a seksu tylko aby odsun. dla jej w asnej przyjemno$ci.stwo. Jest wiele innych historii na temat u!ycia tak zr'cznych metod.ga o o$wiecenie i stawa o si' wielkimi nauczycielami dla innych. gdy przebywa em w O$rodku Zen w Providence przysz a do mnie pewna kobieta. Utracimy nasz kierunek i spowodujemy cierpienie innym. By a bardzo. Kiedy syn otworzy szafk' swojego ojca. Sam w sobie seks nie jest ani dobry ani z y: najwa!niejsz. seks. “Dlaczego masz seks? Dla kogo?” .dze a czasami nie. prawdziwa przyjemno $* z pieni'dzy to u!ywanie ich w a$ciwie..!ymy do tego aby zaspokoi* nasze przemijaj. Zapyta a mnie. bodhisatw. osi.danie pieni'dzy nazywamy nieczysto$ci. Ta znana historia pokazuje !e nawet czasami seks mo!e by* u!yty tak aby pomóc innym ludziom je$li kierunek jest jasny. Poniewa! jego !ona dostawa a jak. Ale kiedy naprawd' jest czas aby umrze*.dze by y starannie pouk adane i ustawione jak w banku.czenia si' naturalnej energii !e. Ka!dego dnia. przed u!y* naszego !ycia nawet na jeden moment. Wszystko zawdzi'cza swoje narodziny i !ycie z po . Zalicza-Milion nigdy nie u!ywa a seksu dla swojej w asnej przyjemno$ci..tym roku ich !ycia! To jest szalone. Kiedy on popatrzy na pieni. Dla mnie nie jest wa!ne aby mie* !on' lub syna. t' atrakcj' cennym klejnotem ich pomieszanych umys ów. wielu jej kochanków w ko. jest. mog a !y* bez jego pomocy. wielu ludzi ma tego rodzaju bliskie zwi. zapyta go: “Ojcze. Zatem oto dlaczego po!. rzecz.$ pensj'. na pewnej uczelni w Nowym Jorku. Sutra-Awatamsaka mówi o pi'*dziesi'ciu trzech wielkich mistrzach zr'cznych sposobów /skilful means/. /for this world/ To jest bardzo wa!ny punkt. Ja tylko !yje z t. zabra*. Pieni.. U!ywa a ona raczej tego cia a aby s u!y* innym ludziom. Seks. Pieni. dlaczego robisz co$? Czy jest to tylko dla siebie. Dlaczego to robisz? Co zrobisz kiedy umrzesz?” “Nie wiem co zrobi' kiedy umr'.51 tak my$ lisz . T. która !y a w czasach Buddy. W rzeczywisto$ci.dze.gn' a ona o$wiecenie..” Wkrótce potem on zmar . Ale ka!dy m'!czyzna który mia z ni.* o$wiecenie.dze nie mog.. Jej seks by seksem wybawi*.” I oni rozwiedli si' w sze$*dziesi.cu zostawa o mnichami. mój ucze. pieni. czy dla wszystkich istot? Zalicza-Milion by a wielk. Jest to bardzo znana historia o kobiecie która u!ywa a seksu tylko po to aby zbawi* innych ludzi. sam w sobie. si' na ma !e. tak!e nie jest ani dobry ani z y. wtedy ostatecznie karmiczne konsekwencje tego rodzaju my$lenia zatruj. Jest to inaczej ni! na Wschodzie gdzie m'!czyzna i kobieta mog. “Co by$ powiedzia gdybym zechcia a wyj$* za mojego setnego ch opca?” Na Zachodzie. wielu m'!czyzn przychodzi o do niej aby mie* seks. która dzia a a bez przeszkód. By a ona studentk. Wielu.istoty.tym-siódmym ch opakiem. ani dobre ani z e. opowiedzia em jej o wielkiej bodhisatwie Zalicza-Milion. Pewnego dnia. zatem pomaga a im osi.gn. nie mia ju! wi'cej pragnienia seksu kiedy wychodzi . Kiedy$. spotyka* si' przez kilka lat bez zbyt wielu albo !adnych w ogóle intymnych kontaktów. Powiedzia a !e umówi a si' ze swoim siedemdziesi.zki zanim zdecyduj. !yjesz tylko dla przyjemno $ci liczenia ka!dego dnia swoich pieni'dzy. Czasami prosi a ona o pieni. same w sobie nie s. Kiedy dowiedzia em si' !e ma by* to jej siedemdziesi.dze tak poustawiane on za ama si' i rozp aka . Oszcz'dzanie pieni'dzy nie jest ani dobre ani z e. Zrozumia !e jego ojciec po$wi'ci wszystko w swoim !yciu dla czego$ czego nigdy nie móg ze sob.* rozwód. jego syn. Ale niektórzy ludzie czyni. zatem jej seks nie by dla niej . Ale je$li d.danie seksu u tych m'!czyzn.ty-siódmy partner.* po!.ce pragnienia.wszystkie. nasze umys y. By a ona prostytutk. przyjemno $ci.skiej i m'skiej.

! po siedemdziesi. Wszystko to by o rezultatem jej przywi. kontrolowa . on dysponowa* jej pieni'dzmi. wi'ksza i wi'ksza przez ca y czas. “Jestem tym.tkowo. “przyjaciel na drodze. pozycj' spo eczn.cu zacz. w asnej natury. To jest szalone. niesamowite wysi ki aby zdoby* i utrzyma* wysok.zania do tej ca kowicie pustej my$ li.cu ona zbankrutowa a a w rezultacie skandal wyszed na jaw. Jej reputacja zosta a ca kowicie zrujnowana. my wszyscy bezwzgl'dnie wspó zawodniczymy mi'dzy sob.ce rzeczy z powodu ich przywi. nie my$l. oni w pewien sposób przez to kontrolowani. rozumiej. one stworzone ca kowicie poprzez nasze my$lenie.” “Jestem tamtym. To równie! mo!e by* Dharm.zanych do nazwy i formy. tego “ja jestem” i s. jest. Najwa!niejsz.czone. Kobieta ta mia a romans z cz owiekiem maj. reprezentuje ono najwi'ksz. wtedy mie* seks nie jest problemem. mo!liwo$* uczynienia umys u nieczystym. w naszym codziennym !yciu tylko po to by wywy!szy* swoje “ja jestem” wzgl'dem kogo$ innego.zków seksualnych? Sposób w jaki my$lisz o seksie czyni go czystym albo nieczystym.” “Jestem zaprzyja2niony z tym-i-z tamtym. samochodami i bi!uteri.” Wtedy powiedzia em jej. którzy maja seks z innymi tylko dla w asnej przyjemno$ci: to jest nieczyste.nawet kilka lat po jego $mierci! Je$li nie wierzysz w to “ja jestem”. reputacj'. “Pragnienie s awy” jest bardzo interesuj. jak podchodzisz do zwi. on wszystko rozg osi. ludzie na tym $wiecie zabijaj. oni zadowoleni dopóki inni ludzie nie rozpoznaj. sobie nawzajem.c swoje prawdziwe ja i g 'boko po$wi'caj. Nawet bardziej ni! pragnienie seksu.. Ona wysz a za m. . poniewa! on kontrolowa jej najwi'kszy l'k. Musisz ca kowicie odsun. na to jest do ban. Ale ludzkie istoty nie s.” Nie s. tylko z jednej fa szywej my$li i! ka!dy jest przywi. Ka!dego dnia.* ‘ja’ wtedy twój seks b'dzie seksem bodhisatwy.ce.cej z posiadania aprobaty innych ludzi..ca wysok. pozycj' spo eczn. one zatem aby ta iluzja “ja jestem” stawa a si' coraz wi'ksza. Wi'kszo$* ludzi jest przywi. i matk. Tylko pomagaj temu $wiatu i pomagaj wszystkim istotom. K ócimy si' i mówimy z e rzeczy o kim$ innym nie po to aby sta* si' s awnym.gle masz ‘ja’. Od teraz.” Jest to podstawowe z udzenie. A ca e to cierpienie i ból pochodz.” “Jestem s awnym aktorem.cym opini' swego rodzaju Don Juana. Ona pozwoli a aby on ca kowicie j. !e je$li ona nie b'dzie tego akceptowa*. z tego zadowolone. W ko. Nazw. Pocz. by a ona zainteresowana tylko sp'dzaniem czasu z tym cz owiekiem. zatem nie jest to dobrze.! by wysokim ministrem w rz. A cierpienie jakie z tego powodu powstaje nie jest ograniczone tylko do dyktatorów czy kryminalistów: w wi'kszo$ci przypadków.” Oko o rok pó2niej otrzymali$my od niej list.” “Ci.. Chc. W ko.c o sobie.” Ludzie czyni. By a w Korei pewna kobieta posiadaj.. uleg a mu. M'!czyzna i kobieta powinni by* w !yciu partnerami. B'd. Nazwa i forma nie maj.tym siódmym partnerze i prawdopodobnie zosta a dobr. K amiemy i oszukujemy.” Ale jest to skrajnie trudna praktyka dla wi'kszo$ci ludzi. Straszy on j. mo!esz pój$* do wi'zienia lub straci* !ycie. jak zwierz'. z tego powodu poczu a ona jakby jej !ycie zosta o ca kowicie sko. To dlatego nazywamy kogo$ “obrzydliwym”/filthy/ je$li ma on tylko seks bezmy$ lnie. W Korei Pó nocnej silna wiara pewnego cz owieka w “ja jestem” ca kowicie kontroluje umys y wielu milionów ludzi . ale aby pokaza* jeden drugiemu !e moje “ja jestem” jest w pewien sposób lepsze ni! jego czy jej. Je$li pomagaj. “Twoje !ycie jest ju! prawie w po owie. Poniewa! ona obawia a si' utraci* swój wysoki status spo eczny.52 “Mam go dla niego i dla mnie.zany do: “Ja jestem. My$ la a wiele razy o samobójstwie. Ka!dy tak!e wierzy “ja jestem. oni robi* poni!aj. Jej m. która mia a znany romans. S. si' temu w codziennym !yciu. powinna$ !y* nie tylko dla siebie samej. rzecz. !on.dzie. Powinni by* dobrymi przyjació mi w Dharmie. innych ludzi tylko po to aby ochroni* swoje imi' i swoj. a nie jedynie instrumentami wspólnej fizycznej przyjemno$ci. a to “ja” nie istnieje.zania do tymczasowej i ca kowicie pustej przyjemno$ci pochodz.” “Jestem b yskotliwym naukowcem.

. To samo z urodzinami. Nie jest to zbyt dobry sposób utrzymywania swojego umys u. oni wstyd swoim rodzicom. W $wi. z udzenia jakie ludzie wymuszaj. on zwykle sprawdza swoje notesy. To pragnienie powoduje ci.ska. Ka!dego dnia zwyk on chodzi* do innej restauracji. By* mo!e mówimy co$ z ego o tej osobie aby j. To dlatego gdy medytujecie. W Azji wielu ludzi ubiera si' dobrze i usi uje pokaza* innym swoj. pewnego respektu lub popularno$ci w$ród ludzi. . kuchark. Po ceremonii zawsze jest dobry posi ek w domu rodziny lub w $wi. wtedy jaka rzecz mo!e sta* si' s awna lub zdoby* czyj.end?” [0miech zgromadzonych. czyja matka zmar a? Wtedy on szed tam i przy .ska restauracja. Ulegamy /conform/ i k amiemy aby zdoby* aprobat' innych. Ale oznacza to tak!e.tyniach w jego okolicy. kogo$ kogo my nie lubimy. Nie chcemy by* “odrzuceni”/left out/. nie ze swojego! Czasami móg pomin. o nas dobrze. “Chc' codziennie dobrego jedzenia.. na to jest “g odny duch. og aszane w okolicy gdzie !y zmar y.tyniach buddyjskich na Wschodzie.. Wszystko to pochodzi z podstawowego z udzenia umys u !e “ja jestem”. na sobie i na innych. Jednego dnia by a to chi. a jego dzieci cierpia y z powodu jego fa szywej postawy spo ecznej. Daty i miejsca tych ceremonii cz'sto s. poczucie !e przynios. co roku odbywa si' wa!na ceremonia po$wi'cona jego pami'ci. “Ach.” On zwyk chodzi* tam. Nosi on ze sob. kiedy kto$ umrze. dwa notesy w swojej kieszeni.. którego ojciec mia bardzo dziwny nawyk. Zatem by a to jego praca: najpierw sprawdza on swoje notesy potem szed za jedzeniem: “Co dzisiaj? co dzisiaj? Jaka ceremonia w ten week. oni o “pragnieniu s awy” my$li !e jest to tylko nieczysto$* umys ów “s awnych” ludzi. to s. nazw.skich lub korea.gacie !e pragnienie s awy jest nieczysto$ci. w rzeczywisto$ci pragnienie pewnego rodzaju spo ecznej aprobaty.. W Buddyzmie. osi.gn. Cierpimy kiedy inni nie my$l.53 Kiedy mówimy “pragnienie s awy”. Zatem. nawet je$ li s. To “ja” po prostu nigdzie nie istnieje. Wi'kszo$* ludzi kiedy s ysz.tyni..* swój w asny talerz i si'gn.cza si' do ceremonii lub przychodzi na koniec. prostsze umys y. Tak!e wielu ludzi w Japonii i w Korei wywiera na swoje dzieci silny nacisk aby dosta y si' do dobrej szko y tylko dlatego !e to powie co$ o ich rodzicach. kilkunastu japo.$ aprobat'? Je$li ludzie urzeczywistnili by !e to “ja” nie istnieje. oni nie cierpieli by tak bardzo . by o ono za darmo. Jeste$my zazdro$ni kiedy ludzie aprobuj. urodziny pana Kim. To jest jak wspó zawodnictwo “ja. . urodziny pana Sang. prawda? Ale on nie by zaspokojony tym dziwnym nawykiem. Tam by o zawsze bardzo dobre jedzenie. nie mówimy tylko o pragnieniu stania si' znanym przez wielu ludzi.i nie sprawiali by aby cierpieli inni – w rezultacie przywi. mo!esz jednak spostrzec !e to “ja” naprawd' nie istnieje.] Jego j'zyk ca kowicie go kontrolowa . pozycj' materialn. pod pewnymi wzgl'dami zwierz'ta maj. W rzeczywisto$ci. Je$li to “ja” nie istnieje. w drugim notesie by y daty urodzin innych ludzi. wysok. poni!y*. poniewa! oznacza to !e twoja karma j'zyka ca kowicie ci' kontroluje.g e cierpienie w naszym codziennym !yciu.cza* si' do ceremonii i jad jak $winia! By o tam zawsze du!o dobrego jedzenia i co najwa!niejsze. Wszyscy rozumiemy pragnienie jedzenia. w jednym notesie mia on zapisane daty wszystkich ceremonii pami'ci w ró!nych $wi. Mia em w Korei ucznia. co kilka dni. W domu odmawia rodzinie pewnych podstawowych rzeczy w zamian za t' aprobat'. Ka!dego roku. pomimo !e pracowa w bardzo ma ym biurze i nie zarabia du!o pieni'dzy. przy .” Wszystko to pochodzi z posiadania zbyt wielu pragnie. urodziny pana Park. Tak!e oni nie przejmowali by si' tak bardzo kiedy inni ludzie wydawali by si' lepsi ni! oni: zazdro$* wobec innych nie mog aby si' pojawi*.” Zna em raz cz owieka który je2dzi bardzo dobrym samochodem i nosi bardzo drogie ubrania.” Zatem on zawsze nosi te dwa notesy.zania tego “ja” do jakiej$ reputacji lub dobrego imienia. Czyj ojciec zamar . innego dnia ameryka. chocia! jego !ona by a bardzo dobr. oni biedni. To jest gorsze ni! bycie zwierz'ciem.* poprzez stó aby spróbowa* czyjego$ jedzenia. on sukces. Chcia on aby inni uwierzyli !e osi. Kiedy on jad z innymi zawsze chcia jedzenia z talerzy innych ludzi.skich uczniów zabija si' poniewa! nie dostali si' oni do najlepszej uczelni i maj. Je$li medytujesz w a$ciwie. Jest to bardzo pot'!ne.

tyni w domu. W $wi. potrzebuj' wi'cej snu!” Oni naciskaj. Dlaczego tak jest? Pragnienie snu jest równie! pewnym rodzajem karmy tak jak inne. o$wiecenie nie móg on kontrolowa* swojego snu. oni zachowa* program $wi. W ko. Ale prawdziw.za to do swojej szyi. w sali Dharmy nie b'd.gniesz o$wiecenie i staniesz si' Wielkim M'!czyzn. To samo dotyczy snu.gn.c lub jedz. do snu. Ale Budda uczy !e ca e !ycie jest snem . “Nie. Musz' mie* osiem godzin snu. dla jego przemijaj. on zasypia .c. jedzenia jest utrzyma* nasze cia o przy !yciu.cych w sali medytacyjnej. oni zaczynaj. w szkole lub w pracy. By on bardzo tym zawstydzony. budzimy si' wcze$nie rano ka!dego dnia aby robi* medytacj'. o$wiecenie i Zosta Wielkim Mistrzem Zen. rol. i uderzy g ow.zane do pragnienia jedzenia lub do smaku. si' z o$rodka Zen. Wzi. sze$* do o$miu godzin snu to wi'cej ni! trzeba.t. jak u!y* tych pragnie. ale oni nie chc. guzik budzika i wracaj. Je$li s u!ymy temu cia u dla niego samego.za do niego ci'!ki m y. Zatem on zdecydowa rozwi. Ale zawsze widzimy ludzi drzemi. Im masz wi'cej snu. lub Wielk.” Wtedy oni nastawiaj. B'dziesz móg dzia a* bez przeszkód aby pomóc wszystkim istotom.dzy#! Jest bardzo g o$ny.cu on nie móg przebywa* wi'cej w sali medytacji.gn.tej rano aby praktykowa*. Kiedy zasypia . nawet kiedy jeste$my ju! syci. Im wi'cej $pisz tym bardziej pragniesz snu. Pewnego dnia. zegarek dzwoni – dzy#. on sznur i przywi. tak aby$my mogli u!y* to rzadkie ludzkie odrodzenie aby osi. o$wiecenie dzi'ki swojej bardzo silnej karmie snu.ce przy drodze.” Wtedy G ówny mnich mówi. po d ugim mocnym treningu on osi. Ka!dego dnia czyni wielki wysi ek. wstawa* wcze$nie razem z innymi. . To jest wspania e! “Ka!dego dnia b'd' wstawa o pi. Czy siedz.54 Zwierz' kiedy jest g odne ono je. By on pó2niej znany jako Mistrz Kamienia M y. Pewnego dnia. jest. wtedy gdy budzik dzwoni musisz wsta*. Chc. zawsze upada .cych pragnie . on zawsze zasypia .za* ten problem raz na zawsze. Ka!dy chce spa* i $pi wi'cej i wi'cej.za*. “Och. kiedy szed ulic.c medytacj'.c w medytacji czy pracuj. Dawno temu w Korei by mnich który osi. je$li lubimy smak jakiego$ jedzenia b'dziemy kontynuowa* jedzenie. dla swojej w asnej przyjemno$ci.! chce wstawa* o pi.tej aby praktykowa*. Ale to nie jest tak. Pewna kobieta która sta obok zobaczy a to i za$mia a si'.zane do ich j'zyka. chodz. Nie jest ono przywi.” Wielu ludzi przychodzi do o$rodka Zen.gn. wci. nosi ten kamie. tym bardziej go chcesz. zjad szy zbyt du!o. ci' one wi'cej wi. ale kiedy zaczyna si' okres medytacji. mogli nigdy mocno praktykowa*. Ale ludzkie istoty s.tej rano. ja chce spa*... Zatem.skiego. zasn. aby pomóc innym? Wgl. Ale je$li osi.” Takie nastawienie nie jest dobre. nie b'd. To jest historia mistrza Kamienia M y. a kiedy jest syte. Zanim osi. wraz z d2wi'kiem czugpi. To jest bardzo wa!ny punkt. stajemy si' jego niewolnikami.skiego który pokona swojego demona snu. Dzi'ki temu wysi kowi on rzeczywi$cie przezwyci'!y swój silny nawyk snu. Dlaczego naciska* ten guzik? “To jest zbyt g o$ne. Jest tak poniewa! Budda znaczy “Obudzi* si'.ski kamie.c.* o$wiecenie. ono przestaje je$*. Dzisiaj Jestem zm'czony.. rozpoczynaj. Je$li chcesz wstawa* o pi. “Budda oznacza ‘obudzi* si'. w drzewo stoj. Najwa!niejsz. To jest podstawowa nieczysto$*. budzik na godzin' pi. Dla wi'kszo$ci ludzi.d w Nie-ja2. zbyt przywi. Zawsze kiedy pracowa lub uczy si'.tyni lub w o$rodku Zen. rzecz. i przywi. zatem potrzeba mi wi'cej snu. Oni mogli spa* osiem godzin poprzedniej nocy. Wielu ludzi wstaje od sto u z bólem brzucha. nie. Kiedy tylko g ówny mnich uderza w czugpi. Nie b'dziesz u!ywa* tych pragnie. Wi'kszo$* ludzi jest ograniczona przez te Pi'* Ludzkich Pragnie. Kobiet. chrapa* na swojej poduszce.kiedy w ogóle si' obudzisz? Wielu ludzi my$li !e poniewa! oni cz'sto $pi..’ Zatem musisz wstawa*!” Ale wielu ludzi kiedy oni wyprowadzaj.gn.

ska .cu zarówno ziemia jak i ksi'!yc rozsypi. rzecz. Ludzka istota pojawia si' na tym $wiecie. zanika i znowu znika. To nie jest tylko Buddyjska idea: mo!ecie to zobaczy* wsz'dzie gdzie spojrzycie. To mo!e zdarzy* si' w jednej chwili. Charakterystyki wszystkich zewn'trznych zjawisk: powstawanie. trwa.cem. Wszystko pojawia si'. tak!e takie same jak wszystkie rzeczy w tym wszech$wiecie.” Ale przestrze.cu znika. zanik. Ale jest jedna rzecz która nigdy nie pojawia si' ani nie znika. ha. nieprzerwan. wygasanie. kiedy s o . ksi'!ycem i s o .t. !yje przez jaki$ czas. mo!e trwa* tak d ugo jak poranna rosa. gwiazd – wszystkiego. jest ju! zawsze pustk. pochodzi. To samo dotyczy gór.ca. jest w a$nie taka. ziemia stanie si' coraz zimniejsza. Nasze my$li nieustannie przychodz. trwanie. drzewami. Z e przyczyny prowadz. rozró nianie.55 Charakterystyki wszystkich zewn'trznych zjawisk Powstawanie Trwanie /stability/ Zanikanie /decline/ Rozpad Przyczyna /dissolution/ Skutek Pierwotna przyczyna Wspó zale!ne powstawanie Rezultat Aspekty umys u Powstawanie Trwanie Rozró!nianie /differentation/ Wyga$ni'cie Samsara Dobre przyczyny prowadz. / not. zwierz.ca wiele setek milionów lat temu i teraz one obracaj. . To jest natura wszystkich rzeczy. s o. si' w przestrzeni.broken thing/ To jest bardzo wa!ny punkt. “Przestrze. ha! Zatem musimy odnale2* t. Ale ostatecznie wszystko jest takie same. Wiele kalp w przysz o$ci.ce równie! zacznie znika*.dz. Mówili$my ju! jak ziemia i ksi'!yc pojawi y si' ze s o . i odchodz. si' i znikn..? Jeden z moich uczniów powiedzia raz. lub mo!e trwa* wiele setek kalp. ha. rozpad. WSZYSTKO W TYM wszech$wiecie czego do$wiadczamy. To nauczanie mówi !e nasze umys y s. Funkcjonowanie naszych umys ów podlega tym samym prawom jakie rz. Ha.. prawda? Sk. w ko. Ca y ten $wiat pochodzi z pustki i w ko. Aspekty umys&u: powstawanie. znika i odchodzi. ksi'!yca. Czy znale2li$cie j.cu do pustki powróci. trwa przez jaki$ czas. trwanie..d przestrze. do z ych rezultatów. do dobrych rezultatów. Spójrz na deszcz lub $nieg: on pojawia si' na chwil' w jakiej$ formie. drzew. ska ami. starzeje si' i umiera. zaczyna topi* si' lub parowa* i w ko. powstaje trwa przez jaki$ czas.

ryb'. Mo!e ugotowa am za du!o.gniesz ten punkt. rozpada si' /become differetiated/ i powraca do pustki. sprawdzanie.” Oni obaj kontynuowali swój marsz przez chwil'. czy my$lisz !e ta s oma pocz. Pewnego dnia Budda szed wzd u! zakurzonej drogi razem ze swoim oddanym s ug. Anand. poniewa! nazwa i forma nie maj. wszystko . Nagle Budda powiedzia do Anandy aby podniós on 2d2b o s omy które le!a o na ich drodze. gwiazdy. ksi'!yc. twarz staje si' sina. kolor twojej twarzy te! si' zmienia poniewa! umys i wszech$wiat pod.. On zrozumia !e ten kawa ek s omy by poprzednio u!yty do wi. zatem on to odrzuci .. Budda zobaczy to. To jest moja r'ka. dlatego pachnie ryb. trwa przez pewien okres czasu.!aj. Ale to cia o to nie jest ‘ja’. “Czy czujesz co$. one tym samym prawom. Moje prawdziwe ja jest nie. nast'pnie zmienia si' i powraca do pustki. To zwykle dzieje si' bardzo. wtedy kolor twojej twarzy tak!e si' zmienia. Ka!da pojedyncza rzecz której kiedykolwiek do$wiadczyli$my jest skutkiem jakiej$ przyczyny i ten skutek stwarza jaki$ inny skutek który z kolei staje si' przyczyn. to jest moja stopa..gni'cie nirwany nie jest problemem. Ten kolor zawsze si' zmienia.gniesz !e umys tak!e nie ma w asnejnatury: to jest wgl. Wszystko co ma nazw' i form' zmienia si'. “Ach. Czasem twoja twarz jest czerwona.gle si' zmienia. Je$li do$wiadczasz zbyt wiele my$lenia lub przywi.d w nie-ja2. sam.gasz nirwan'. innej jest zrobiony w Korei jeszcze innej osoby samochód jest zrobiony w Japonii. zmiana.. trwa przez pewien czas. i form' powstaje. góry. zmienia. Twoja energia “idzie do góry.” i twoja twarz staje si' czerwona.ja2ni. w asnejnatury... Skoro nasze umys y maj. moje cia o pojawia si' i znika. zmiana.” Zmiana.gasz nie-ja2. bardzo szybko. czasem sina – kolor zawsze si' zmienia gdy my$lenie si' zmienia. Mo!e oni to lubi. czasem !ó tawa. zatem wyrzuci em to. To mo!e dzia* si' bardzo.. my$lenie.to jest moje cia o..zano ni. sprawdzanie.. trwa przez jaki$ czas. energia “idzie w dó ”.zania ryb na targu. rzeki. “Mo!e moi rodzice nie lubi. My$lenie. Osi. wspó&zale ne powstawanie. Zatem nasz umys zawsze si' pojawia. wtedy osi. Mo!e za ma o. bardzo szybko. praktyk. Jest pewne stare Wschodnie powiedzenie !e umys kobiety zmienia si' dwana$cie razy pomi'dzy kuchni. samsara.” To cia o jest zaledwie wypo!yczonym samochodem. i jadalni.ce. bia ego papieru na drodze. To pachnie bardzo silnie ryb.gniesz !e to cia o jest tylko twoim wypo!yczonym samochodem.tkowo pachnia a ryb. zwyk a ona nosi* niski stolik z jedzeniem z kuchni do pokoju gdzie oni jedli. czasem ciemna. substancj' jak ten ca y wszech$wiat – s o.. rezultat Ca y ten $wiat jest stworzony przez przyczyn' i skutek. Je$li w a$ciwie osi. osi. kiedy kobieta zwykle podawa a obiad dla swoich rodziców lub m'!a. . skutek. poniewa! osi. zmienia. Mój wypo!yczony samochód jest nietrwa y i ci. Kiedy twój umys si' zmienia.S. wgl.. Wynaj'ty samochód jednej osoby jest zrobiony w U.. Mo!e to jest dobrze przygotowane. ale naprawd' pasuje to do wszystkich umys ów. Wszystko co ma nazw. Trzymaj.. Anando?” “Tak. Je$li ca kowicie osi. Zatem. pierwotna przyczyna. zmiana. Po jakim$ czasie przechodzili obok kawa ka czystego.A. Kiedy twój umys si' zmienia. tak.. sprawdzanie. sprawdzanie.?” “Nie.. my$ lenie [0miech] Ha ha ha ha! Jest to stare azjatyckie powiedzenie o umy$ le !ony.gasz nietrwa o$* tego cia a. poniewa! raz zwi. poniewa! wtedy osi. W dawnych czasach.zania do jakiego$ mocnego uczucia twoja twarz staje si' ciemna. jest bardzo wa!n. tego jedzenia. za tymi samymi prawami.d w nie-ja2.56 Jedna my$l mo!e pozosta* przez minut' lub dwie. Nasze umys y zawsze si' zmieniaj.” “Zatem.podlegaj. nauczycielu.c je w r'ce Ananda poczu bardzo silny zapach ryby. /nonself/ Przyczyna. to jest moja g owa . umys pojawia si'. zmienia si' i znika. Mo!e nie jest dobrze przygotowane.

lub niemieck. Ka!dy s ysza histori' Mozarta.czykiem a wi'c stworzy em z Kore. zabierzesz t' karm' ze sob.stwo !e w tych samych warunkach zrobisz t. polskie lub ameryka. ich spotkanie zdarzy o si' jako rezultat przyczyny i skutku. katolikiem lub !ydem lub bardzo inteligentnym lub artyst. zakochuj. Zatem to nie jest przypadek !e w tym !yciu odrodzi em si' w Korei. Buddyjsk. rzecz od nowa. Wtedy gdy b'dziesz mia si' odrodzi* karma ta napotka takie warunki które znowu stworz. podczas gdy inni po prostu spotykaj. Kiedy twoje cia o zniknie. ta przyczyna stworzy a skutek ich dzisiejszego spotkania. to znaczy !e jest bardzo du!e prawdopodobie. si'. Ale co Ananda osi. “Teraz wiesz !e wszystko na tym $wiecie.c na uwarunkowania ich zwi.” “W a$nie tak.gn. On pachnie w ten sposób poniewa! musia on by* u!yty aby zawin. stwarzasz mentalny nawyk. Karma jest tylko naszym nawykiem. muzyk' w bardzo m odym wieku. wiele razy. Zrozumienie tego jest bardzo wa!ne dla naszego !ycia. osob. si' poprzez naturalny proces. bardzo du!o i gra a bardzo dobrze.A. m'!czyzna rodzi si' niewidomy. Jak to jest mo!liwe? W poprzednim !yciu. najbli!szych zwi. na naturalny proces jest przyczyna i skutek lub karma. karm'. jakie robili$ my w poprzednich !ywotach. To jest bardzo proste! W tym $wiecie nic nie dzieje si' przez przypadek. w sobie i !eni. i jej lud2mi pewn. kiedy inna osoba ma swoje odrodzenie w Korei? Kobieta rodzi si' bez w.” Ananda zrozumia i podzi'kowa Buddzie. Musi by* jaki$ tego powód. Nie zwa!aj. Dlaczego jedna osoba odradza si' w Stanach Zjednoczonych. Potrafi on tworzy* i pisa* pi'kn.” odpar Ananda. z najbli!szych wydarze. Nie jest ono czym$ specjalnym.tkowo pachnia w ten sposób?” “Nie.* w niego kadzid o. inny m'!czyzna rodzi si' w bogatej rodzinie. Jak m'!czyzna i kobieta staj.” powiedzia Budda. natur' tej przyczyny i skutku.. /habit-mind/ Je$li my$lisz lub robisz co$ wiele. nie wa!ne jak ma e. si' m'!em i !on. Zatem nasze my$lenie i nasze dzia ania tworz. Panie. ja urodzi em si' w Korei. Budda naucza !e je$li zaledwie potr. stworzyli$my siebie takimi jacy jeste$my: to jest podstawowa nauka Buddyzmu.57 “Anando. ten m'!czyzna i ta kobieta mieli przypuszczalnie spotka* si'. przyczyn' poprzez dzia ania w poprzednim !yciu a kiedy pewne warunki zesz y si' razem. bardzo dobrze. Zatem jest bardzo wa!ne aby ca kowicie zrozumie* prawdziw. na ulicy. Wszystko zale!y od tego jak mocna jest twoja karma i jakie napotka warunki.skie. W a$nie w tym czasie i w tym miejscu.zków z nami w ka!dym momencie. si'. ta osoba gra a na tym samym instrumencie bardzo. .cisz osob' mijan.troby.cych istot z powodu jakiej$ pierwotnej przyczyny w pewnych okre$lonych warunkach aby da* jaki$ rezultat. cia o niemieckie. ? Zrozumia !e prawo przyczyny i skutku nie pochodzi z jakiego$ odleg ego miejsca. To dlatego pachnie w ten sposób.? Pomi'dzy tak wieloma milionami ludzi. W poprzednich !ywotach by em Korea. Teraz pomy$lcie jak wiele !ywotów dzia ania razem spowodowa o !e zakocha e$ si' w kim$ lub o!eni e$! Wszystkie rzeczy pojawiaj. w ka!dej sytuacji. Wszystkie rzeczy dziej. Poprzednio wytworzy e$ ameryka. Urodzili$cie si' w U. kto$ rodzi si' czarnym lub bia ym. karm'. wydarza si' z powodu nieustannego wspó dzia ania przyczyny i skutku. sam. karm'. Wszystko jest ju! zdecydowane z powodu dzia a. Czasami na $wiecie pojawia si' dziecko i kiedy jest jeszcze bardzo ma e umie ono gra* na skrzypcach bardzo. podnie$ to i zobacz co to jest.” powiedzia Budda. kto$ staje si' m'!em i !on. “Czy my$lisz !e ten papier pocz.. Oni razem stworzyli pewn.sk.S. “Czy czujesz co$?’ “Czuj' dobry zapach jakby drogiego kadzid a. od nowa i od nowa. Zatem Ananda pochyli si' i podniós to. Poprzez nasze my$ lenie i poprzez nieustanne dokonywanie wyborów. Przyczyna i skutek pochodz.. nazw. nasz..umys u. jest to rezultatem wielu tysi'cy !ywotów w których robi e$ wspólne dzia anie z t.zku. si' w tym $wiecie czuj. poprzez swatów. polsk..

. odej$*. by* mo!e jaka$ kobieta zasz a w ci. Ale je$li on co$ mocno zdecyduje i naprawd' unika alkoholu . ma w sobie ka!da osoba. Mo!esz wtedy powróci* do swojej pierwotnej natury i mo !esz kontrolowa* rezultaty swojej karmy.!'. To pude ko zapa ek reprezentuje pewne uwarunkowanie. Niektórzy ludzie mog. sk onno$* w kierunku tych aktywno$ci w które ta osoba by a zaanga!owana zanim zmar a. Zawsze kiedy mo!e mie* on alkohol. i staje si' ogniem..zku przyczynowoskutkowego z tym $wiatem. Powoli. Je$li ta pierwotna przyczyna napotka pewne warunki. ale ogie.wtedy pierwotna przyczyna mo!e stopniowo odej$*. Pierwszy sposób jest tylko pewnego rodzaju przeznaczeniem. muzyczna karm' i kiedy w nowym ciele napotka o podobne warunki. wszystko by o ju! zadecydowane za ciebie przez umys -nawyk /mind-habit/ jaki wytworzy e$ poprzez niezliczone !ywoty.ca $wiadomo$* napotka a na te warunki i rezultat pojawi si' naturalnie. dooko a. Pierwotna przyczyna staje si' g 'bsza i mocniejsza jako rezultat. Mantra równie! jest wa!na. Alkohol. przyczyn'. Albo zapa ka i pude ko mog.$niesz drzewem to jest to kontrolowanie twojego zwi.sn. Dziecko to mia o ju! bardzo siln. sam w sobie nie jest ani dobry ani z y. nie wiem. pierwotna przyczyna odchodzi sama z siebie poprzez naturalny proces. sam. wspó zale!nym powstawaniu i rezultacie wskazuj. lub by* mo!e ona sama by a nauczycielem muzyki. Ta w'druj. Wtedy. Ale mo!esz te! potrz.$ pierwotn. Ka!dego dnia musisz robi* medytacje.jest warunkiem. jakie$ zdarzenie. Kiedy pierwotna przyczyna napotka ten warunek otrzymasz pewien rezultat i ogie. przyczyn' w swojej $wiadomo$ci. i spowodowa* !e jab ko ewentualnie wpadnie do twoich r. na t.! bardzo lubi muzyk'. Bardzo wa!ne jest aby to zrozumie*. Jednak tak d ugo jak ta pierwotna przyczyna pragnienia napotyka te warunki. Mówimy !e mo!esz kontrolowa* swoj. Oto jest zapa ka. si' wtedy odsuni'cie naszej pierwotnej przyczyny jest mo!liwe. Zatem kiedy si' urodzi e$. si'. lub my$ li. Ale kiedy potrz. determinacj. innych dzia a. które spowoduj. Je$li te warunki nie pojawi. Nauczanie Buddy o pierwotnej przyczynie. by* obecne ale moja r'ka nie po . Powiedzmy !e kto$ jest alkoholikiem. Mieli oni siln. Mo!esz równie! zapobiec z ej karmie aby nie zdarza a si' zbyt cz'sto.lub mo!liwo$* jego zdobycia . Ta zapa ka reprezentuje pewn.czy ich razem. rezultatem zawsze b'dzie cierpienie.58 Stworzy o to silny nawyk umys u lub karm'. nie pojawi si'. rzecz. karm' musisz obserwowa* swój umys z wielk. Czekasz na efekt pewnych dzia a. powiedzie* !e mo!esz kontrolowa* swoje przeznaczenie.tego warunku . przyczyn.. By* mo!e jej m. stwarza cierpienie i jego nawyk staje si' coraz mocniejszy. zapa ka nie wytworzy tego rezultatu. zostaje ci “przeznaczone” aby jab ko ewentualnie wpad o do twojej d oni. Ale gdy te warunki nie spotkaj. pierwotn. Wtedy ta zapa ka spotka ten papier. kontrolowany. raz za razem. Je$li chcesz zmieni* swoj. ten mentalny nawyk-si a da ponownie ten sam rezultat. Siedz. i czekasz aby jakie$ jab ko wpad o do twojej d oni. Twoje dzia anie jest przyczyn. Zapa ka jest pocierana o pude ko moj. pierwotn.k. W pewnych warunkach mo!e ona sta* si' p omieniem. odej$*. karm' lub by* przez ni. Nasze my$lenie stwarza t.!y a dooko a. a ten efekt stanie si' przyczyn. Powiedzmy !e pojawia si' kawa ek papieru.* drzewem lub ga 'zi. Pragnienie alkoholu jest pierwotn. Tak czy inaczej zdob'dziesz to jab ko. która stworzy efekt. W ten sam sposób Buddyzm naucza !e ka!dy ma jak. karm'. . Odetnij swój leniwy umys i id2 tylko prosto. Ten rodzaj przeznaczenia jest powszechnie rozumiany przez wi'kszo$* ludzi. d oni. dooko a. bez wzgl'du co ta osoba my$li lub zadecyduje aby co$ robi* i zmieni* to. Kiedy cia o tej osoby umar o. Nie wi. Urodzi o si' dziecko i jego talent do gry na skrzypcach dojrza bardzo szybko. Zgodnie z twoimi wysi kami w tym !yciu mo!esz albo kontrolowa* swoj.c pod tym drzewem. $wiadomo$* ta kr.: praktykuj tylko mocno. Alkohol . Czy to jest to samo czy co innego? Oto jak mo!na to zilustrowa*: siedzisz pod jab oni. pok ony i $piewy. z czasem. przyczyn' któr. swojej z ej karmy za rzeczy które ci' spotykaj. ale w wi'kszo$ci przypadków nie. stworzy ona pewne rezultaty.

On jest zawsze dla mnie niedobry. Stworzy em pewien rodzaj cierpienia. W tym $wiecie. wszystko czego do$wiadczasz pochodzi z twojego poprzedniego !ycia.stwo s. Je$li posadzisz do ziemi nasiona !ó tej fasoli. pojawiaj. . pierwotn. Ale nie jest to ca kowity pogl. musisz najpierw dostrzec !e stworzy e$ to sam.! od nowa poniewa! nie zmieniamy lub nie pozwalamy odej$* warunkom które podtrzymuj.d.. “Dlaczego zawsze musz' cierpie*?’ Ale w tym $wiecie przyczyna i skutek zawsze s. mo!esz usun. Nasza $wiadomo$* nie mo!e tego poruszy*. Nie tylko z tego !ycia.wi'c otrzymujemy ten sam rezultat wci.d lub spo ecze. si' i dojrzewaj. przynie$* rezultatu. z a przyczyna. nawet rz. Kiedy praktykujemy mocno i usuwamy pierwotn. Wi'kszo$* ludzi którzy do$wiadczaj.gn. pierwotn. karm' i swój umys . Wielu ludzi patrzy na swoje !ycie i mówi. Zatem teraz dostaj' jakie$ cierpienie. zatem ja cierpi'. tamte karmiczne przeszkody. zawsze dostaniesz cierpienie. wiele !ywotów ci.* a! takiego sukcesu. przyczyn'. w tym !yciu lub w jakim$ z poprzednich !ywotów. Dlaczego? W poprzednim !yciu ta osoba-sukcesu robi a wiele dobrych dzia a. Kiedy robisz jakie$ dobre dzia anie dostajesz szcz'$cie. powodem dlaczego oni teraz cierpi. z y rezultat. To jest mój b .. “Ta osoba jest z a. któr. Zatem w tym !yciu. sprawiaj..trz: jak utrzymujesz swój umys w a$nie teraz? Twój umys w a$nie-teraz stwarza ca e twoje !ycie. po prostu spójrz do wewn. Kiedy posadzisz zielon. fasol'. Kiedy twoje dzia anie pochodzi ze z ej przyczyny. Je$li masz dobr. otrzymasz !ó t. Ale nie mo!e osi. By* mo!e stwarza a ona ten nawyk do sukcesu przez wiele. fasol'. dostaniesz zielona fasol'. Tak. Nigdy nie dostaniesz !ó tej fasoli kiedy posadzisz zielon. Wszystko pochodzi tylko z naszego umys u.. ale z wielu poprzednich !ywotów. Zielona fasola nigdy nie pojawi si' z !ó tych nasion. fasol'. Je$li twoje centrum si' nie porusza i tylko praktykujesz bardzo mocno. To wszystko. Utrzymuj tylko dobry umys : to jest nauczanie Buddyzmu Hinajany.* pierwotna przyczyn' i dosta* szcz'$cie. wtedy jest mo!liwe zmieni* cokolwiek. mo!esz jednak usun. adny dom.. Jaka$ osoba zawsze zarabia du!o pieni'dzy.d. do$wiadczamy owoców naszej mowy. W tym samym czasie ta druga osoba b'dzie z pewno$ci.. dla mnie dobrzy.g ego wysi ku. cierpienia. Stworzyli$my pewien nawyk umys u – pierwotn. t. bardzo jasne. w tym odrodzeniu. prawie bez wysi ku. naszych my$ li i naszych dzia a. które teraz maj.ce si' z pojedynczego punktu.c !e jego wysi ki nie mog.” Kiedy naprawd' postrzegasz ten punkt. w poprzednich !ywotach. zatem cz'sto jest bardzo trudno zmieni* ten nawyk. ten nawyk po prostu pojawia si' i dzia a w sposób naturalny. pewien rezultat w tym !yciu. by* mo!e wytworzy pewne przeszkody i trudno$ci poprzez karm' stworzon. si' i znikaj. ma adny samochód. tworzyli$ my poprzez niezliczone !ywoty. Nauczanie Buddyzmu jest bardzo proste i nie jest niczym szczególnym. Z&a przyczyna prowadzi do z&ego rezultatu. to nie jest przypadek. w pewien sposób mog. Nawyk który nami teraz kieruje zosta wytworzony poprzez niezliczone odrodzenia. przyjemn.trz nas. Oni nie s. si' i znikaj. ich m. przyczyn'. si' i wtedy rezultat musi si' zmieni*. Kiedy praktykujesz medytacj'. mocno próbowa*.! lub !ona. Ale kto$ inny mo!e by* bardziej inteligentny i pracowa* tak ci'!ko jak tamta osoba. stwarza cierpienie. dostaniesz dobry rezultat. Zatem je$li chcesz zrozumie* swoj. Jest to naturalny rezultat wielu poprzednich dzia a. przyczyn'. nawyki-umys u jakie stworzyli poprzez wiele kalp. Wszystko dzieje si' przez naturalny proces. tak jak promienie rozchodz. wini. z chwili na chwil' te nawyki pojawiaj. prac'. pojawiaj.59 Dobra przyczyna prowadzi do dobrego rezultatu. wtedy warunki zmieni. Nikt nie rozumie !e naprawd' to pierwotna przyczyna wewn. zatem w tym !yciu.” Prawie ka!dy wierzy !e jego rodzice. Je$li jednak zawsze cierpisz. to by* widoczne 2ród a naszego cierpienia. zewn'trzne warunki za stworzenie im tego cierpienia. przyczyn' . Jest to tylko naturalny proces. “Och.* t. Podczas kiedy w tym !yciu on pilnie pracuje. Karma ka!dego zosta a zdeterminowana poprzez jego my$li i dzia ania. i my$li.

Ale kiedy umys si' pojawia? Nast'pnie jak d ugo on zmienia si'.. wtedy co? To jest sposób rozwa!ania wymiaru przestrzeni. “chc' si' zobaczy* z Seung Sahn Sunimem. kiedy ten $wiat zacz. Wspó zale!ne Powstawanie Powstawanie z warunków. to ja!” Poda mi du!y kosz wype niony wszelkimi rodzajami wspania ych owoców.” Ale on . Je$li ja istnieje.da on bardzo dystyngowanie.ski d!entelmen.ce kogo$ innego. “moje” s o. Zatem je$li ja jestem tutaj. Pewnego dnia. Budda stwarza $wiat Buddy.ce na niebie znika tak!e?” Nie. Cierpienie znika kiedy nasza pierwotna przyczyna odchodzi poprzez naturalny proces. si'... To jest podstawowy kurs Buddyzmu. Zatem ja tworz' ca y mój $wiat. ta rzecz znika. that exist/ Je$li ja przestaje istnie*. mia bia e w osy i d ug.ce tak!e znika. wtedy wszystko znika. mój $wiat znika. /if I exist. wtedy ta rzecz znika. czy nie? [Stukaj*c kijem w fili ank'] Czy ta fili!anka istnieje. wtedy co? Je$li on nie istnieje. “ach. by dobrze ubrany. si'? Jak on zmienia si' i jak znika? Mówili$my ju! jak wszystko pojawia si' z po . zmienia zanim on zniknie? Ten pogl.ce”. Je$li tworz' “dobry” $wiat. wspaniale. To jest s o . brod' w konfucja. A kiedy rozwa!amy przestrze. Wtedy b'dziemy mogli porozmawia*. Mo!emy powiedzie* !e Buddyzm Mahajany koncentruje si' na istocie przestrzeni. Je$li ja znikam.ce.. to przestaje istnie*. si'? Kiedy umys zacz. Je$li ja znikam. ty stwarzasz twój $wiat. ci. Je$li ja jestem tutaj.czenia si' warunków.! na niebie jest s o. zmienia i znika. wtedy co$ jest tam.d dotyczy wymiaru czasu. Ale to nie jest “moje” s o . to istnieje. “Dzi'kuje ci bardzo. czy nie? Czy ta fili!anka jest prawdziwa czy nie? Ale Buddyzm Hinajany oznacza posiadanie pewnego wgl. “Ty znikasz.ce nie istnieje. Nazw. kiedy siedzia em w moim pokoju w O$rodku Zen w L. zmienia.skim stylu.. na to jest wspó&zale ne powstawanie.ca historia wyja$ni to lepiej. Kobieta widzi mysz i krzyczy. wtedy nawet kiedy spotkamy jakie$ z e warunki. mam “z y’ $wiat. Kiedy umys si' pojawia? Jak on zmienia si' w czasie? Kiedy umys znika? Mówili$ my ju! jak wszystko pojawia si'. wtedy czy s o . wtedy co$ jest tam. Pies tworzy $wiat psa. Czy ten $wiat istnieje czy nie? Czy ludzkie istoty istniej. czy nie istnieje? Czy ten kij istnieje czy nie istnieje? Je$li on istnieje. wtedy wszystko si' pojawia. je$li tworz' “z y” $wiat.c.du w to kiedy ta fili!anka pojawi a si' i jak. Ale nawet je$li znikniesz.. Bóg stwarza $wiat Boga.gle co$ jest tutaj. Kiedy te warunki znikaj. ale kiedy kot widzi t.ce. je$li ja znikn' wci. Kiedy cierpienie pojawia si'? Kiedy umys pojawia si' i jak? Co dzieje si' z nim w czasie? Zatem pytam was. that ceases to exist/ MO3EMY POPATRZE< na ten ca y $wiat w poj'ciu dwóch wymiarów: czasu i przestrzeni. Kiedy pewne warunki pojawiaj. Kto$ mo!e powiedzie*. Wygl. s o. / If I cease to exist. zatem je$li ja znika. Kot tworzy $wiat kota.60 przyczyn'. mam wtedy mój $wiat. sama mysz on si' cieszy. Inaczej mówi. kto$ zapuka do drzwi i wszed starszy korea.ce które widzia em.A. My tworzymy “s o . Je$li mnie tutaj nie ma.” “Och. pytamy. “Musz' najpierw po o!y* to na o tarzu i podarowa* to Buddzie. czy ta fili!anka istnieje. /to arise from conditions/ Wyga$ni'cie /to be extinct/ z warunków.” powiedzia em kiedy on usiad . mam “dobry” $wiat. Nast'puj. nie wytworzymy takiego samego rezultatu.. Powiedzia . Je$li jestem tutaj. Ha ha ha ha! Poniewa! pierwotnie s o . jedzenie”.

Zatem odetchn. .” Usiedli$my przy herbacie.. Zatem on stworzy t. On nie mia ca kiem jasnego wgl. “Och.” “Tak..” Ha ha ha ha! Wtedy pomy$la em.” Nie mo!na by o mu przerwa*. To prawda. rzeki i ludzkie istoty. filozofi'. mówi .61 kiwaj. A zanim opu$ci y wytwórni'.” “Tak. kto$ tak!e stworzy s o .. Nie ma problemu. zatem zatrzymam to po prostu w moim pokoju. Ja daj' to tylko tobie...d pochodzi ta fili!anka?” Nagle zrobi a si' to rozmowa w stylu Zen! [0miech] Wtedy by em troch' zdziwiony: “Hmm. mówi . to nie jest do ofiarowania. Zatem zrozumia em !e by on chrze$cijaninem. Taoizm i Buddyzm. On stwarza wszystko i wysy a to do wszystkich sklepów. “Kto$ stworzy& to wszystko.” “Tak..c uprzejmie swoj. prawda. “Mo!e on nie jest buddyst. On wszystko kontroluje.miech] On nie rozumia Zen.ny.. On tak!e. gwiazdy. filozofi' i literatur'. Jego plecy wyprostowa y si'. Rozumia nowoczesn. Jego usta by y jak wodospad.. Platonie i Arystotelesie. “Mistrzu Zen. Wtedy wiele ludzi kupuje te rzeczy w sklepach.. em troch'! [G&o. ksi'!yc i gwiazdy?” krzykn. “Czy ty jeste$ szalony?” . rozumiecie? Nie mog em powiedzie* niczego.” “Zatem ten dyrektor wytwórni jest bardzo wa!nym cz owiekiem. ci*g&y . “Kto$ kupi to w sklepie i przyniós tutaj. Ale sk. fili!ank' herbaty i powiedzia . “W ten sam sposób. Mówi . rozumie !e najpierw musz' po o!y* te prezenty na o tarzu i ofiarowa* je Buddzie. Tak Sir. prawda. ide. “Ty ju! rozumiesz. nie. tak. “Tak. nie. Prawda. “To dziwne. on wskaza na moj.! i wci. d&ugi . On ca kowicie rozumia Konfucjanizm.d pochodz. Tak Sir.ny. jest dyrektor wytwórni. Ale on tylko mówi. [0miech] On rozumia wszystko! On mówi wci. fili!ank'. My$ lisz tylko !e mog' ci odpowiedzie* !e to Bóg stworzy wszystko. “Tak.da o to tak jakby mnie tam nie by o. W a$ciwe. Wtedy on zacz. “Kto$ kupi to w sklepie i przyniós tutaj!” Zatem nie by a to odpowied2 w stylu Zen! [G&o. nauk'.” odpar .” “Tak”. mo!e ten cz owiek jest mistrzem Zen.” powiedzia em. Zatem po prostu powiedzia em. wiele rzeczy. góry.ny . nie móg si' zatrzyma*. “Kto to wszystko stworzy ?” “Ty stworzy e$!” “Ja?. jak ja mog' powiedzie* !e Bóg to stworzy ?” “Jak mo!esz powiedzie* !e ja stworzy em s o .! o tych wszystkich ró!nych filozofiach. Ca y czas.” W ko. prawda. fili!anki w sklepie?” “Mo!e z wytwórni fili!anek. powiedzia : “nie. Ja nie ofiarowuje tego Buddzie. On mówi bardzo atwo o Sokratesie. To w porz.d one pochodz. jak. Nazywamy to “martwymi s owami.ce.dku. rzeczy które przeczyta w ksi.. mówi .. mówi*. Mog em tylko powiedzie*. By o to tylko konceptualne zrozumienie. ksi'!yc. prawda.” By o jasne !e on chce uderzy* mój umys pewn.du w prawdziwa natur' tej fili!anki. Ale ja jestem Buddyjskim mnichem.miech] Zatem najpierw sprawdzi em go mówi. W ko. Kiedy zacz.” [G&o. W a$ciwe.cu on zapyta mnie. a jego twarz sta a si' sina.. nie.” Zatem by o konieczne aby uderzy* jego umys . Wszystko co on rozumia by y to s owa i idee. ciastkach i owocach. Musz' troch' sprawdzi* jego umys . To w a$ciwe. Tak.! i wci.. dzi'kuj' bardzo. nie za$ prawd. nie.?” “Taaak.miech zebranych] Ten cz owiek rozumia wiele. bardzo dobrze rozumia zachodni. tak Sir. sk. Je$li on jest buddyst. masz racj'. r'k.ce. psychologi'. “Ja ju! zrozumia em twój umys .. wiecie? Mo!e mam pewien problem.c.. “Nie. rzeczy si' maj.” powiedzia em. Ale jego zrozumienie nie by o pe ne. . sk.!kach. jak mo!esz tak powiedzie*?” By on bardzo poruszony..cu. By on znowu na swojej fali. powiedzia . Wygl.

si' razem i tworz. zatem ja istnieje. Powiedzmy !e jest tu t'cza.cych. Wewn. sam.” “Tak. One mog. tysi. przestrze. “Tak.cych i umieraj. tak. ale “mój” $wiat znikn.c do rozmowy. ró!ne! Dla mnie t'cza jest tutaj. My stwarzamy nasz $wiat: jest to podstawowa nauka Buddyjska.” Jego zatka o ca kowicie i nie móg nic powiedzie*. “Cudownie. Jest tak poniewa! ja tworz' mój czas. Zatem je$li ja jestem tutaj.” “0wiat o s o. wiele wysi ku nosz.cy dziesi'* stóp dalej. Widzi on wiele. jedz. Powód tego jest taki ze ja stwarzam moja t'cz'. Ka!da osoba widzi t'cz'. chwil' zaszokowany po czym powoli rozlu2ni si'. To jest ma y $wiat! Ale dla pojedynczej bakterii. b'dzie pi'* t'cz. Dla cz owieka jest to bardzo ma y $wiat. Nie móg odpowiedzie* zatem pok oni si' i powiedzia . “Pos uchaj. ci'!kimi przedmiotami. Wszystko stale zmienia si'.ce .. Buddyzm naucza raczej. mo!e $wiat o s o . Je$li jest dwudziestu ludzi. bardzo niskiej klasy. To jest prawda.cych tam i z powrotem. “Jaki ma y $wiat one maj.. $wiat wydaje si' w jednym wymiarze.cych. hm.. ale pytam si' ciebie kto stworzy t' t'cz'?” On zaniemówi na d u!szy czas.” Wszystkie rzeczy s. ale sk. ty powiesz jest ‘tam’. zmienia. mojej t'czy tam nie ma.62 Wtedy powiedzia em do niego..ca napotka o par' wodn. Jego twarz by a bardzo smutna. Ale t'cza sama w sobie nie istnieje.! masz ”twój” $wiat. mój $wiat znika. !e je$li ja “istnieje” wtedy ta rzecz “istnieje. Stoj. by* mo!e powiesz do przyjaciela. Zatem je$li ja jestem tutaj. one nie patrz.” Ten rodzaj pogl.” Ale. patyczki i kawa ki li$ci. ale dla niego t'cza jest tam.c na ziemi.saj. ja tworz' moj. a tam jest kto$ inny stoj. Je$li siedz' i patrz' przez okno rozmawiaj. ja tworz' moj. co$ jest tam. tysi. Budda?” M'!czyzna by wyra2nie przez d u!sz. ten punkt. Po o!y em fili!ank' na pod odze wprost przede mn. rosn. wierzy* !e ich mrówczy – $wiat jest bardzo du!y i wype niony wielkimi. Bóg. Ka!dy widzi jaki$ obiekt i my$ li. Buddyjskie nauki o wspó zale!nym powstawaniu wyja$niaj.c swoj. g ow. t'cz'. t. Czasem patrzysz na kropl' wody.d ty siedzisz. Na przyk ad kto$ leci statkiem kosmicznym wokó ziemi. On powoli przymru!y oczy powracaj. Je$li nie b'd' patrzy* na niebo.ca. W ko. moja t'cza tak!e zniknie. On patrzy na Ziemi' i my$ li. woda i twoje oczy schodz. Zatem dziesi'ciu ludzi ma dziesi'* t'cz. One s. . Tak. oko o sze$ciu cali od mojej stopy. przyczyn' i skutek. To jest jej $wiat.cych. W ten sposób wszystkie te rzeczy kontroluj. Nie ma ona !adnej egzystencji niezale!nej od tych warunków. i wtedy t'cza pojawi a si' przed moimi oczami. wtedy pojawia si' dwadzie$cia t'czy. “Jakie to wszystko ma e!” Je$li patrzysz przez okno samolotu masz tak. wraz z .ce bakterii !yj. Czy rozumiesz to? Zatem je$li jest tu pi'cioro ludzi. One czyni.trz tej kropli wody s. nas. takie jak to. moje oczy i $wiadomo$*. ca y czas. ty wci. To bardzo proste. T'cza jest po prostu zej$ciem si' razem pewnych warunków w pewnym miejscu i czasie: para wodna. my$l. wtedy tej rzeczy tam nie ma. wtedy moja t'cza jest tutaj [wskazuj*c jeden kierunek] ale jego t'cza jest tam [wskazuj*c inny kierunek] Nasze t'cze s. Je$li mnie tutaj nie ma. Kto stworzy t' t'cz'. Powiedzmy !e ja jestem tutaj. “Moja” t'cza oznacza ja stworzy em moja t'cz'. wiele ma ych mrówek biegaj. $wiat o. Nast'pnie kontynuowa em: “Dla mnie to jest w a$nie ‘tu’. Ta rzecz istnieje. “Prosz' poucz mnie. “Ach. zmienia. Je$li mnie tutaj nie ma. to jest rzecz. Je$li ja znikam. zmienia. Lub je$li popatrz' w innym kierunku. moja t'cza jest tam. “Czy jest tutaj t'cza?” albo. Wi'c on my$li.cu on wyszed potrz. Nikt z was nie mo!e powiedzie* czy t'cza istnieje tak jak ja mog'. “Czy t'cza istnieje czy nie?” on nie mo!e odpowiedzie* tak jak ja. Jest inny sposób aby rozwa!y* to: Jaki$ cz owiek patrzy na kopiec mrówek. ten $wiat – kropli wody jest bardzo du!ym $wiatem.c równocze$nie przez telefon. mojej t'czy tam nie ma. wielkie kawa ki i li$cie. tam jest t'cza!” Ale dla niego nie ma t'czy! Je$li jeste$ w domu mojego przyjaciela kiedy ja opowiadam mu to przez telefon i zapytam go.c okruchy. w ten sposób kiedy nosz.du jest ca kowitym z udzeniem i mo!e zosta* obalony przez do$wiadczenie jakie przedstawili$ my.

po udnie.czysz z ulubionymi przyjació mi. si' znikome z tego punktu widzenia. co najmniej z y..c i jeste$ bardzo.cz. Powód tego jest taki !e ka!dy tworzy swoje “prawo” i “lewo” i ka!dy wierzy !e jego “prawo” i “lewo” s. Gdzie jest przesz o$*? Gdzie jest przysz o$*? Nie mo!esz ich nigdzie odnale2*. poniewa! pierwotnie przestrze. si' bardzo dobrze. Ty tak!e stwarzasz przyczyn' i skutek. po prostu nie istnieje. moje pó noc. [0miech] Tak powstaj. Zatem ty stwarzasz swój $wiat. godzin'.. godzin' d ug. ró!ne od pó nocy. $cian' po jego prawej stronie. Ty stwarzasz czas. Przy innej okazji idziesz na lotnisko po swoj. ju! jest jedenasta trzydzie$ci ! Prawie czas aby i$* do domu! Nie dobrze!” Trzy lub cztery godziny min' y jakby jedna godzina. !on'. One nie maj. wschód i zachód. wschód i zachód?” Czy zmar y cz owiek ma pó noc i po udnie? Nie ma nic. My tworzymy czas naszymi my$l. “To jest prawa $ciana. wschodu i zachodu Korei. po udnie. Tworzymy go dobrym lub z ym. budynki. on b'dzie na ni. lub krótk. bardzo podekscytowany. bardzo d ugi czas.tej po po udniu. Korea tak!e ma pó noc. “mój” czas mija powoli i “mój” czas jest zmarnowany. przestrze. twoje !ycie. wszystkie wojny i konflikty. Ale pó noc. szcz'$liwy lub smutny. Wszyscy bawi. dziewczyn'. Minuty biegn. drzewa. ani moim czasem. dok adnie ten sam odcinek czasu jest jakby pi'* minut.nagle staj. Ale nawet je$li powiesz !e tera2niejszo$* istnieje jest to ju! wielkie z udzenie.cych twarz.” Kto ma racj'? Je$li jest sto osób w du!ym pokoju. mijaj. Ale “jej” czas mo!e nie by* taki sam. Kiedy ja znikam. dziewczyn' jest bardzo. do niego. Wszystko to pochodzi z naszego my$lenia Jak utrzymujesz swój umys . Ameryka ma pó noc. Ameryka jest tutaj.c ze swoimi przyjació mi.ju! sta a si' “przesz o $ci. Oni mieli spotka* si' o pi. po udnie. . “Och. zatem masz czas. ju! tego samego efektu dominacji. Je$li ona si' spó2ni.cymi umys ami. a Korea jest tam. Jej czas mo!e mija* szybko i ona nie b'dzie zagniewana. praw. tak? Ha ha ha ha! Albo dwóch ludzi stoj.cego twarz. czym jest czas? Przesz o$*. tera2niejszo$* i przysz o $*.. Ja mam pó noc.c lub rok! Ach. Nie dobrze!” Ha ha ha ha! Zatem twój umys czyni jedn. to jest lewa $ciana. W pewnej chwili patrzysz na zegarek. w a$nie teraz? Jaki masz rodzaj umys u? Nasze my$lenie tak!e tworzy przestrze. Mo!e by* tak !e ona spó2ni si' poniewa! pracuje nad czym$ w biurze i ma co$ do zrobienia. z naszych umys ów. Ale kiedy ja czekam w samochodzie. Ale samolot jest opó2niony o jedn. My tworzymy czas zarówno d ugim jak i krótkim. wschód i zachód.c “teraz”. “Tylko jedna godzina. To jest pogl. wschód i zachód. twój $wiat si' zmienia. ale jest ju! szósta trzydzie$ci i ona jeszcze nie przysz a. cierpienie! [0miech] Ale na dyskotece ta. To jest“mój” umys . r'k' i wskazuje ni. Ale samolot nie przylatuje!” Ta jedna godzina oczekiwania na twoj. to ju! jest przesz o$*. wschód i zachód Ameryki s. które kontroluj. Nie widzia e$ jej przez miesi. Wydaje si' jakby by to bardzo. szybko zobaczy*. Ka!dy to wie i cieszy si' wierz.63 drapaczami chmur ponad tob. po udnie.” Ale dla cz owieka stoj..d “mojego” umys u i “mojego” czasu. Chwila w której mówisz to s owo “teraz!”. Gdzie jest tera2niejszo$*? Mówi.” Twoje my$lenie tworzy przesz o $*. Najpierw. Jeden cz owiek podnosi swoj. Powiedzmy !e kto$ czeka na swoj. To jest wspania e party. Rzeczy które by y dla ciebie du!e kiedy sta e$ na ziemi – góry. Oto inny przyk ad: Idziesz na dyskotek' o godzinie ósmej i ta. Ale kiedy znajdziesz si' bardzo wysoko.c wa!ne terminy i ten sam okres czasu faktycznie biegnie dla niej zbyt szybko. Wszystkie te rzeczy pochodz. Ty stwarzasz swój czas i swoj. by* mo!e b'dziesz mie* problem. ani czasem kogo$ innego. po udnie. gdzie s. ka!dy zwrócony w troch' innym kierunku i ka!dy tak zrobi. do siebie.c !e chocia! tera2niejszo$* istnieje i jest rzeczywista. maj.. “Mój” czas jest czasem cierpienia. w a$ciwe. tak!e.. tera2niejszo$* i przysz o$* nie istniej. A czas który stwarzasz jest twoim czasem. ona mo!e pracowa* ci'!ko. “Ja jestem tutaj. tak wolno. po udnia. bardzo d ugim czasem i wydaje si' jak jeden miesi. wielkie rzeki.cym wolno. My tworzymy nasz czas czy dobry czy z y. “Dlaczego ten samolot nie przylatuje? Chcia bym j.

nie stwarzaj czasu ani przestrzeni. czas i przestrze. Czy chcesz tego? Zatem Buddyzm naucza !e musimy zrozumie* ca y ten $wiat takim jaki on jest. Je$li naprawd' chcesz aby twoje cierpienie znikn' o. który jest ograniczony przez nasze idee. Wraz z mijaj. zosta am zraniona przez m'!czyzn'. Twoja sytuacja mo!e oznacza* twoje miejsce.cz. przyczyn' i skutek.64 Zatem jak widzimy. Ale jak to jest powi. To jest co$ co sam stwarzasz i nie mo!esz tego unikn. Mo!na spojrze* na to jak na krzy!: Czas jest reprezentowany przez lini' horyzontaln.zanym do swojej sytuacji lub warunków. twoje do$wiadczenie. Nazywa si' to dae un gae. by* jego $wiadome intencje. reprezentowana przez lini' pionow. miliony. nie mog.d. pierwotna przyczyna i warunki . Jeden system s oneczny jest bardzo du!y.zani do naszego $wiata.. Jakiekolwiek mog.” Ale Buddyzm naucza bardzo szerokiej perspektywy. si' ze sob. Nie stwarzaj przyczyny i skutku i nie trzymaj si' przyczyny i skutku. Przeczytanie nawet stu ksi. Na przyk ad.. wszystko to razem kontroluje nasze !ycie. twój dom. zarówno w tym !yciu. ci' kontrolowa*.c si' warunków lub sytuacji w jej !yciu zawsze b'dzie si' pojawia* wiele rodzajów cierpienia. W sino-korea. to jest to tak!e przestrze. kontroluje warunki i nieunikniony rezultat. Równie! terapia tego nie zmieni. twoje !ycie. Pierwotna przyczyna w twoim umy$le krzy!uje si' z pewnymi warunkami lub sytuacj. nie lubi' m'!czyzn. aby mia on alkohol. W ten sposób. Buddyzm naucza utrzymywa* ten bardzo rozleg y pogl.. która zawsze krzy!uje si' z przestrzeni. Ona mocno trzyma si' tego do$wiadczenia. swoje warunki. wtedy pierwotna przyczyna nie mo!e znikn. przyczyn'. jak i w nast'pnym.. Wtedy nie b'dziemy tak sk onni do trzymania ograniczonego pogl. my tworzymy nasz czas i przestrze. swoj..ca. miliony galaktyk. Porzu* swoje opinie. powoli z czasem. Ziemia i ksi'!yc obracaj.. wtedy zawsze otrzyma on cierpienie.. Je$li trzymasz si' swojej sytuacji i swoich warunków. To dlatego mówimy !eby nie by* przywi. i daje rezultat: cierpienie. Zatem we2cie trzy miliony galaktyk i co macie? Wszech$wiat wydaje si' tak niesko. To jest bardzo atwo uchwyci*.c si' tej pierwotnej przyczyny i trzymaj. naszego sposobu patrzenia na rzeczy. nazywamy to sok-chon. Czas i przestrze. i je$li jest przywi. To jest ma y $wiat. je$li kto$ jest bardzo przywi. Zatem nasz ludzki $wiat jest bardzo ma ym $wiatem. Gdziekolwiek pójdzie.cym czasem. Nie mo!emy by* przywi.du na ten $wiat jaki stwarzamy naszym my$leniem. Je$li jest jaka$ sytuacja. zawsze krzy!uje si' z tymi warunkami. je$li ta pierwotna przyczyna napotka na te warunki. nasz. “ja jestem kobiet. To do$wiadczenie stwarza pewn. si' dooko a s o .zany do pewnych warunków które pozwalaj. Ty stwarzasz swój $wiat. [Uderzaj*c w stó&] W tym punkcie. Zatem nasza pierwotna przyczyna zawsze krzy!uje si' z pewnymi warunkami i otrzymujemy pewien rezultat. . warunki i sytuacje.zane ze wspó zale!nym powstawaniem? Czas kontroluje pierwotn. zmienia*. opinie.zany do alkoholu. staje si' to rodzajem pierwotnej przyczyny. Nazywa si' to wolno$*. We wszech$wiecie s. Trzymaj. lub “ma e niebo.czenie rozleg y. napotka ona ten rodzaj cierpienia tu! obok. Pierwotna przyczyna znika i mo !esz u!y* ka!dego warunku i sytuacji w swoim !yciu tylko aby pomóc innym istotom. podczas gdy przestrze. Ale je$li utrzymujesz umys nie-wiem – zawsze i wsz'dzie – wtedy to ju! jest poza czasem i przestrzeni. pierwotna przyczyna odejdzie sama. sytuacj' i powoli.* je$li nie pu$cisz swojego my$lenia. To cierpienie powoduje zatem !e pierwotna przyczyna staje si' jeszcze mocniejsza. przyczyn' w jej umy$le. jakie $ cierpienie powstanie. twój pokój. pr'dzej czy pó2niej.ce systemów s onecznych razem jest tylko uwa!anych za $rednich-rozmiarów galaktyk'. Powiedzmy !e jaka$ kobieta zosta zraniona przez m'!czyzn'.skim. Jej pierwotna przyczyna. Ona zawsze my$li. twoje zwi.zki.*: jest ona zawsze podtrzymywana poprzez pojawianie si' pewnych warunków których si' trzymasz i stwarza to samo cierpienie prawie za ka!dym razem.. zmienia*. nasza pierwotna przyczyna b'dzie si' zmienia*.!ek nie spowoduje jego znikni'cia. Ale trzy tysi.” To jest warunek.

cuch niezwykle subtelnych aktywno$ci umys u które zawsze ko. To jest bardzo du! y b .zany. 7a. Pragnienie 9. Niewiedza 2. kogo b'dziesz wini* gdy dziecko j.dro$*. Kiedy praktykujesz medytacj' bardzo mocno. !e Bóg rozumie wszystko. nie Adam. Zatem.65 rozwa!amy $wiat mrówek. Ka!de ogniwo jest wynikiem poprzedniego ogniwa i w rezultacie warunkuje lub tworzy nast'pne ogniwo. Bóg jest do czego$ przywi.cuchu Wspó zale!nego Powstawania 1. wtedy z pewno$ci. po o!ysz j. Nazwa i forma 5. Jest bardzo atwo zobaczy* jak ty stwarzasz swój $wiat i wszystko czego w nim do$wiadczasz. Doznanie /sensation/ 8. One jasno i wyra2nie wskazuje na .to jest rozumiane przez o$wiecon. ca kowicie utrzymujesz umys nie-wiem. Je$li jednak. oni zrozumiej. $wiat bakterii. pierwotna przyczyna pojawia si'.cuch Wspó zale!nego Powstawania nigdy nie pojawia si' ani nie znika. Mówi. $wiat ro$lin.kto stworzy to? . Ale kiedy oni zrobi. Kontakt 7. nie Ewa. bardzo ma ym $wiecie stworzonym przez ich ma ostkowe opinie. zje? Czyj to jest b . Zatem nauczanie o pierwotnej przyczynie i wspó zale!nym powstawaniu jest bardzo interesuj..ce.. Ale Budda naucza !e powinni$ my utrzymywa* nasz umys wielkim i otwartym i jasnym jak przestrze.d Boga. Je$li otwierasz swoje usta. “Je$li zjecie te owoce. pope nicie grzech i umrzecie.d. 3ycie 12.$ trucizn'.cy si' i znikaj. “Mo!e stworz' to drzewo. Zatem kto stworzy Boga który stworzy drzewo i ca e cierpienie jakie z niego pochodzi? Je$li chcesz wiedzie* kto stworzy Boga. Formacje umys u /mental formations/ (karma) 3. Istnienie 11. Staro$*.* drzewo. wszystko. Je$ li trzymasz je zamkni'te. Lgni'cie 10. to. owoce. nie stwarzaj niczego. Nie stwarzaj Boga.” Je$li Bóg naprawd' kocha ludzkie istoty. m. mo!esz dostrzec ten a.cz.cuch pojawiaj. Z momentu na moment.cuch rozpoczyna si' wraz z pojawieniem si' pojedynczej my$li w naszym umy$ le: niewiedzy. wierzenie !e . Wtedy on powiedzia . Nie stwarzaj Buddy. wtedy pierwotna przyczyna znika. Wielu ludzi !yje tylko w bardzo. 7a.kto stworzy tamto? Bóg stworzy to drzewo i wszystko co z niego pochodzi. Ale kto stworzy Boga? Pami'tamy. nie lubi'. przed swoim dzieckiem i powiesz dziecku aby jej nie zjad o. 0wiadomo$* 4.t. !e Bóg stworzy ten $wiat. oto jest wskazówka: powiedzie* “Bóg” to ju! wielki b . Dlaczego on nie usun. cierpienie.cy w twoim umy$ le z chwili na chwil'. To jest bardzo atwo zobaczy*. tego? Je$li zrobisz jak. ich lubi'. Sze$* zmys ów 6. on powinien usun. $wiat zwierz. oni !e Bóg stworzy Raj. Wtedy kiedy oni zjedz. jaka jest pierwotna przyczyna Boga? Kto stworzy pierwotna przyczyn'? Niektórzy ludzie mówi. si' cierpieniem. ja sprawi' !e oni umr. Dwana$cie Ogniw w 7a. $mier* BUDDA UKAZA7 !e jest bardzo wyra2ny a. Eden i ludzkie istoty. Wtedy mo!emy zawsze dzia a* ze wspó czuciem dla innych. Bóg stworzy tak!e Drzewo Wiadomo$ci Dobra i Z a.” Ale je$li tak jest. Ale niektórzy ludzie mówi. To jest bardzo wa!ny punkt. Niewiedza oznacza nie dostrzeganie tego !e ten $wiat jest nietrwa y. wszystko pochodzi z jakiej$ pierwotnej przyczyny .d? On stworzy to drzewo.

66

rzeczywisty lub istniej,cy. To jest bardzo prosty punkt. Kiedy nie uwzgl'dniamy nietrwa o$ci tego $wiata, wierzymy !e nasze my$lenie i wszystko inne jest rzeczywiste i posiada jak,$ trwa ,, niezale!n, egzystencj'. Niewiedza powoduje !e przywi,zujemy si' do naszych my$li, naszych pragnie., do zmys owego !ycia naszych cia , poniewa! niewiedza jest subteln, wiar, !e wszystkie “rzeczy” s, rzeczywiste. To powstanie niewiedzy prowadzi do pewnej idei, pewnej formacji umys&u. Inn, nazw, dla formacji umys u jest karma, nawykowa si a jaka przynie$li$my do tego !ycia z innego. Poprzez si '-nawyk /habit –force/ naszych formacji umys u, pojawia si' .wiadomo.,. Mo!na to porówna* do nasiona, zacz,tku pewnej sumy my$li /aggregate thought/ !e “ja jestem.” Od tego miejsca, my$lenie i $wiadomo$* zaczynaj, tworzy* $wiat nazwy i formy. Odk,d zaczniesz podsyca* to poj'cie “ja jestem”, tworzysz idee o rzeczach które nie s, cz'$ci, tego “ja.” Sze., zmys&ów (oczy, uszy, nos, j'zyk, cia o i umys ) zaczynaj, si' tutaj i w ten sposób ludzie wkraczaj, w $wiat dotyku lub kontaktu z rzeczami w $wiecie nazwy i formy. Do$wiadczamy tych dozna# poprzez kontakt z sze$cioma organami zmys ów /made on the six sense organs through contact//. Od tego miejsca, ludzka $wiadomo$* jest ca kowicie kontrolowana przez nasze nawykowe do$wiadczenie sze$ciu zmys ów. Z powodu dozna. pochodzi pragnienie nast'pnych i nast'pnych dozna., tutaj naturalnie powstaje pragnienie i lgniecie do tych dozna.. “Lubi' to. Chc' wi'cej. Potrzebuj' wi'cej.” Pojawia si' tego rodzaju umys . Wi'c “ja” stworzy o nazw' i form' i poprzez sze$* zmys ów i sta o si' przywi,zane do tego $wiata i jego wielu dozna.. W ten sposób pojawia si' wiara w pewien rodzaj egzystencji. “My$ l' wi'c jestem.” “Widz' wi'c jestem.” “S ysz' wi'c jestem.” Je$li co$ istnieje, wtedy co$ innego musi nie istnie*. To oznacza tworzenie ycia. “Jestem !ywy, mam trzydzie$ci lat.” Kiedy nasze my$lenie tworzy !ycie, tworzy tak!e staro.,, cierpienie i ostatecznie, .mier,. To jest nasz $wiat cierpienia. To jest 7a.cuch Wspó zale!nego Powstawania. Budda pokaza to aby usun,* cierpienie to znaczy sprawi* aby ka!de z tych ogniw znik o. To jest bardzo jasne. 7a.cuch Wspó zale!nego Powstawania pokazuje !e ja tworz' mój $wiat. Wszystko dzieje si' w niezwykle krótkim odcinku czasu. Kiedy niewiedza pojawia si' w moim umy$le, wtedy pojawia si' !ycie i $mier*. Ja tworz' moje cierpienie. Ale sk,d pochodzi niewiedza? Jak nie stwarza* niewiedzy? Pewien czas temu, pewien znany mnich ze 0ri Lanki przyjecha do O$rodka Zen w Providence aby da* du!y wyk ad o Buddy2mie Hinajany. Mówi on przez dwa dni na ró!ne tematy, i na ko.cu mówi na temat Dwunastu Ogniw w 7a.cuchu Wspó zale!nego Powstawania. Kiedy sko.czy mówi*, jeden ucze. zapyta go, “powiedzia e $ w a$nie !e niewiedza stwarza wszystko, w ,czaj,c narodziny, staro$*, chorob' i $mier*. Moim pytaniem jest, kiedy niewiedza pojawia si'? I dlaczego ona si' pojawia?” Mnich odpar , “Budda naucza !e niewiedza pojawia si' sama z siebie.” Ale to nie zadowoli o ucznia, wi'c on zapyta ponownie, “Ale jak ona pojawia si' ‘sama z siebie’ i dlaczego w a$nie ona pojawia si' sama z siebie? Je$li wszystko stwarza wszystko inne, co stwarza niewiedz'?” Wtedy mnicha zatka o. On my$la , my$ la , my$ la , ale nie sobie przypomnie* co mówi, o tym sutry. Zatka o go ca kowicie i nie móg nic powiedzie*. Ha ha ha ha! Zatem to jest bardzo wa!ny punkt. Kiedy pojawia si' niewiedza i dlaczego? Je$ li praktykujesz medytacj' z wielka determinacj,, by* mo!e zrozumiesz ten punkt. Zatem, kiedy pojawia si' niewiedza? Czy rozumiecie? [Brak odpowiedzi] Nie wiecie? Ha ha ha ha! Odpowied2 jest bardzo, bardzo jasna. Dam wam wskazówk': je$li otwieracie swoje usta, niewiedza pojawia si'. Je$li zapytacie, “Dlaczego niewiedza pojawia si'?” ona tak!e si' pojawia. Masz pytanie, zatem niewiedza pojawia si'. Je$li nie masz pyta., ona nigdy nie pojawia si' ani nie znika. Zatem musicie zrozumie* to pytanie. Wi'cej praktyki jest konieczne! [0miech] Ha ha ha ha!

67

CZTERY SZLACHETNE PRAWDY Cierpienie - Wszystkie rzeczy s, cierpieniem Powstawanie - Dwana$cie ogniw wspó zale!nego powstawania, w kolejno$ci Powstrzymanie - Dwana$cie ogniw wspó zale!nego powstawania , w odwróconej kolejno$ci 0cie!ka - O$mioraka 0cie!ka BUDDA UCZY7 !e to !ycie jest oceanem cierpienia. W sino-korea.skim, okre$lamy to terminem go hae. Wszystko jest nietrwa e, zatem wszystko zawsze zmienia si', zmienia, zmienia. Poniewa! jeste$my przywi,zani do rzeczy, nieustannie cierpimy, niezale!nie od tego jak bardzo co$ kochamy, to musi zawsze zmieni* si', znikn,* i powróci* do pustki. Ale ludzkie istoty s, bardzo, bardzo g upie. Nie rozumiemy tego, zatem nie rozumiemy dlaczego nasze !ycia s, wype nione tak, ilo $ci, cierpienia. To dlatego Budda naucza Pierwszej Szlachetnej Prawdy, “Wszystkie rzeczy s, cierpieniem.” Oczywi$cie, wiele religii naucza !e to !ycie zawiera pewne cierpienie. Ale tylko Budda osi,gn, !e to cierpienie jest stworzone ca kowicie przez nasze umys y i mo !e by* odsuni'te /taken away/ w momencie gdy osi,gniemy prawdziwy wgl,d w natur' naszego umys u. My nawet tworzymy “umys .” Ale gdzie jest nasz umys ? Czy macie go? Czym jest to “ja”? Nikt nie rozumie tego punktu, zatem jest cierpienie. Ludzkie istoty tak!e stwarzaj, du!, ilo $* cierpienia innym istotom poniewa! ludzkie istoty nie rozumiej, swojego umys u. Budda pokaza jak to cierpienie pojawia si' z niewiedzy. Kiedy w naszym umy$le pojawia si' niewiedza, “ja” pojawia si', i wtedy wszystko pojawia si': !ycie, $mier* dobro, z o, szcz'$cie, smutek, ty, to, s o.ce ksi'!yc, gwiazdy. Wszystko jest stworzone ca kowicie przez nasz umys . To jest nauczanie Dwunastu Ogniw w 7a.cuchu Wspó zale!nego Powstawania, co jest Drug, Szlachetn, Prawd,. Ale jak mo!emy wydosta* si' z tego oceanu cierpienia? To by o wielkie pytanie Buddy. Jako m ody ksi,!' !yj,cy w pi'knym pa acu, otoczony przez bogactwo i luksus, by on zniech'cony ludzkim cierpieniem i $lubowa sobie odpowiedzie* na to pytanie. On zostawi swoje bogactwo i w adz' i praktykowa bardzo mocno przez sze$* lat. “Czym jest !ycie? Czym jest $mier*? Czym jest ludzka istota? Czym jestem? Nie wiem...” W ko.cu on osi,gn, o$wiecenie pod drzewem Bodhi. To znaczy !e Budda obudzi si' na swoj, prawdziw,, pierwotn, natur'. Mówimy !e on osi,gn, swój umys . Kiedy Budda osi,gn, o$wiecenie, on zobaczy !e wszystkie istoty bardzo cierpi,. Zobaczy on !e ca e to cierpienie pochodzi z naszych umys ów. My to stwarzamy. Je$li my stwarzamy to cierpienie, mo!emy tak!e go odsun,* /take away/ Kiedy niewiedza znika, formacje umys u znikaj,. Kiedy formacje umys u znikaj,, znika $wiadomo$*. Kiedy znika $wiadomo$*, wtedy nazwa i forma znika. W ko.cu !ycie i $mier*, staro$* i choroba tak!e znikaj,, poniewa! te rzeczy, tak!e, pochodz, z naszego umys u. Zobaczenie tego jest ju! zatrzymaniem cierpienia: Trzeci, Szlachetn, Prawd,. Kiedy Budda ujrza jak te rzeczy pojawiaj, si', zobaczy On te! drog' która prowadzi do wyzwolenia z tego ca ego cierpienia. Zobaczy jak mo!emy to wszystko odsun,* poprzez pewne proste praktyki które nak adaj, si' /that apply/ na ka!dy aspekt naszego !ycia. 0cie!ka ta nazywa si' O$miorak, 0cie!k,. Jest to Czwarta Szlachetna Prawda. Przyjrzyjmy si' temu bli!ej.

68

O$mioraka 0cie!ka 1. 2. 3. 4. W a$ciwy Pogl,d W a$ciwa My$l W a$ciwa Mowa W a$ciwe Dzia anie 5. W a$ciwe 3ycie 6. W a$ciwy Wysi ek 7. W a$ciwa Uwa!no$* 8. W a$ciwa Medytacja

1

BUDDA NAUCZA7 O$miorakiej 0cie!ki aby odsun,* pragnienie, gniew i niewiedz' i powróci* do naszej prawdziwej natury. Nasza ludzka $wiadomo$* jest bardzo skomplikowana i zawiera wiele rodzajów iluzji. Ta O$mioraka 0cie!ka jest jak osiem ró!nych lekarstw na podstawowe choroby naszego umys u. Jednym lekarstwem jest W a$ciwy Pogl,d, czasami nazywany w a$ciwym zrozumieniem. W a$ciwy Pogl,d naprawd' oznacza nie trzymanie !adnego pogl,du. To znaczy nie posiadanie !adnej idei. Porzu* ca e swoje my$ lenie i opinie i zobacz ten $wiat dok adnie takim jaki on jest Kiedy w a$ciwie dostrze!emy natur' tego $wiata, zobaczymy !e wiele miliardów istot kr,!y dooko a, dooko a, dooko a w kole cierpienia. One nie mog, si' wydosta*. Zobaczymy !e wszystkie istoty cierpi, poniewa! pod,!aj, one tylko za swoim gniewem, ignorancj, i pod,!aniem. Kiedy to zobaczymy, b'dziemy chcieli tylko pomóc im. Ka!dy ma g 'boko zakorzenione przywi,zania lub karm'. Posiadanie w a$ciwego pogl,du oznacza zrozumienie !e dzia ania oparte na gniewie, po!,daniu i niewiedzy zawsze prowadz, do cierpienia, zarówno dla nas jak i dla innych. Wszystko jest nietrwa e: dlaczego pod,!my za tymi przemijaj,cymi uczuciami i pragnieniami które przebiegaj, /flit across// przez nasz umys ? Zatem je$li to zrozumiemy, wtedy gdy b'dziemy kuszeni aby uczyni* co$ pod wp ywem po!,dania, gniewu lub niewiedzy, natychmiast staniemy si' $wiadomi dok,d to dzia anie prowadzi. “Dlaczego robi' co$? Tylko dla siebie, czy dla wszystkich istot?” To pytanie tworzy nasz kierunek. Gdy nasz kierunek jest jasny, ca e nasze !ycie jest jasne i wtedy ka!dy rodzaj dzia ania mo!e przynie$* po!ytek innym istotom. Ale zawsze gdy robisz co$ tylko dla siebie samego - z powodu w asnego pragnienia, gniewu lub niewiedzy - nie mo!esz pomóc sobie i nie mo!esz pomóc temu $wiatu. Kiedy chcemy zrobi* co$, powinni$ my zawsze by* prowadzeni przez to pytanie: “Dlaczego robi' to?” Inn, nazwa na to jest W a$ciwy Pogl,d. W a$ciwa My$ l jest bardzo podobna. Wszyscy mamy opinie i cz'sto jeste$my do nich przywi,zani. Mamy silne lubi' i nie lubi'. Jeste$my te! przywi,zani do naszych warunków i sytuacji: “Jestem kobiet,.” “Jestem m'!czyzn,.” “Jestem Buddyst, Zen.” “Wierz' w Jezusa.” “Jestem Amerykaninem.” “Jestem Japo.czykiem.” Kiedy trzymamy si' tych warunków, nie mo!emy ca kowicie po ,czy* si' z tym $wiatem i wszystkimi istotami. Dostrzegamy tylko ten ma y $wiat “ja, mnie, moje”, jaki tworzymy i nie mo!emy pomóc innym. W a$ciwa My$ l oznacza nie przywi,zywanie si' do !adnych pogl,dów, nie trzymanie naszych opinii, warunków i sytuacji i tylko utrzymywanie umys u przed-my$leniem który spontanicznie chce pomóc wszystkim istotom. Nasze Regu y 0wi,tyni maj, to na uwadze kiedy mówi,: “Nie lgnij do swoich opinii. Nie dyskutuj swoich prywatnych pogl,dów z innymi. Lgni'cie i trzymanie swoich opinii niszczy twoja praktyk'. Porzu* wszystkie swoje opinie. To jest prawdziwy Buddyzm.” To s, bardzo interesuj,ce s owa. Zatem zawsze mówi' !e je$li my$lisz, twój umys i mój umys s, ró!ne. Je$li odetniesz ca e swoje przywi,zanie do my$lenia, twój umys i mój umys s, takie same. Twój umys

69

przed- my$leniem jest twoj, substancj,, mój umys przed- my$leniem jest moj, substancj,. Zatem twoja substancja, moja substancja i substancja ca ego wszech$wiata s, t, sam, substancj,. Ale ten punkt jest przed my$leniem. Je$li osi,gniesz ten umys przed- my$leniem, twój umys jest czysty jak przestrze.. Wtedy zobaczysz !e jeste$ taki sam jak wszystkie istoty i prawdziwe my$lenie mo!e pojawi* si' samo z siebie. Nie !ywisz d u!ej samolubnych pragnie., z ej woli ani nienawi$ci. Nazywa si' to m,dro$*. Inn, nazw, jest W a$ciwa My$l. Wielu ludzi jest przywi,zanych do swojego j'zyka. Ten j'zyk jest bardzo ciekawy. Mamy dwoje oczu, dwoje uszu, dwie dziurki w nosie. Dlaczego mamy tylko jedne usta i jeden j'zyk? Te usta maj, bardzo du!o pracy! One zawsze mówi, i jedz,, bez przerwy. One zawsze pragn, przyjemnych dozna. – jedzenia, picia albo przyjemno$ci mówienia wiele i wiele. Wi'kszo$* naszych silnych przywi,za. pochodzi z pragnie. tego j'zyka. Nie tak wiele przywi,za. pochodzi od naszych uszu, oczu lub nosa. By* mo!e gdyby$my mieli drugie usta i j'zyk, nasze !ycie by oby o wiele atwiejsze, poniewa! wtedy te jedne usta i j'zyk nie mia y by tak wiele rzeczy do zrobienia przez ca y czas. Ale ju! ten jeden j'zyk stwarza wiele, wiele problemów temu $wiatu, zatem naprawd' jeste$my szcz'$liwi !e nie mamy drugiego. W rzeczywisto$ci mo!na powiedzie* !e z naszych pi'ciu podstawowych zmys ów (oczy, uszy, nos, j'zyk, dotyk), kiedy nie jeste$my ostro!ni ten j'zyk stwarza najwi'cej cierpienia dla nas i dla tego $wiata. Dlatego wszystkie religie ucz, !e musimy kontrolowa* ten j'zyk i wszystkie jego pragnienia. W Zen mówimy czasami, “J'zyk nie ma ko$ci.” To dlatego !e j'zyk mo!e powiedzie* jedn, rzecz w jednym zdaniu, a wraz z nast'pnym oddechem powiedzie* co$ ca kiem innego. J'zyk mo!e zrobi* wszystko. Jest on 2ród em wszystkich k amstw i plotek. Sam w sobie j'zyk nie ma kierunku, zatem nie ma ko$ci. Znamienity nauczyciel powiedzia , “Twój z y j'zyk doprowadzi ci' do ruiny. Musisz utrzymywa* korek w butelce. Otwieraj j, tylko wtedy kiedy to konieczne.” To jest nasza regu a $wi,tyni. W Biblii, Jezus naucza !e nie ma naprawd' jednej rzeczy która wchodz,c do naszych ust stworzy a by cierpienie i nieczysto$*. Raczej, to co wychodzi z naszych ust przynosi cierpienie temu $wiatu. W a$ciwa Mowa oznacza z chwili na chwil' bycie uwa!nym na to co robi ten j'zyk. To znaczy pomaganie innym ludziom jasn,, wspó czuj,c, mow,. Je$li porzucisz swoje opinie i warunki i nie stwarzasz niczego w umy$ le, wtedy W a$ciwa Mowa pojawi si' sama. Dzia ania wychodz, z naszego umys u i powracaj, do naszego umys u. Cokolwiek robimy w $wiecie jest odbiciem naszego my$lenia. Budda da bardzo wyra2ne nauki o tym jak mo!emy pomóc temu $wiatu poprzez W a$ciwe Dzia anie. Czasami nazywa si' to $cie!k, wskaza.. Uczy on !e nie powinni$ my odbiera* !adnego !ycia, k ama*, kra$*, mie* niew a$ciwych zwi,zków seksualnych ani za!ywa* $rodków odurzaj,cych powoduj,cych nieuwag'. Zawsze gdy robimy co$, je$li my$ limy, dzia anie to staje si' karm,. Tworzymy rodzaj nawyku umys u dla tego dzia ania. Je$li nie robimy dobrych rzeczy, naturalnie tworzymy z , karm'. Ale kiedy próbujemy tylko robi* dobre rzeczy dla innych, wtedy tworzymy karm' bodhisatwy. To jest dzia anie które tylko próbuje s u!y* innym ludziom. W a$ciwe Dzia anie znaczy by* zawsze $wiadomym tego jak nasze dzia ania wp ywaj, na innych poniewa! wp ywaj, one tak!e na nasz umys . Dlatego W a$ciwe Dzia anie jest czasami t umaczone jako “w a$ciwa karma.” W a$ciwe 3ycie jest bardzo ciekawe. Mówimy !e ka!dy ma dwie prace. Nasz, wewn'trzn, prac, jest utrzymywanie czystego umys u. Nasz, zewn'trzn, prac, jest odci'cie osobistych pragnie. i pomaganie innym. Powiedzie* to jest atwo, ale jak naprawd' to robimy? Wszyscy mamy jak,$ prac'. Czyj,$ prac, jest praca w biurze i zarabianie pieni'dzy; prac, innej osoby jest mieszkanie w $wi,tyni i nauczanie innych ludzi. Ale jak ta zewn'trzna praca pomaga innym istotom? To oczywi$cie prawda !e w tym $wiecie, ka!dy musi zarabia* pieni,dze. Ale praca wielu ludzi poci,ga za sob, zabijanie wielu zwierz,t lub zanieczyszczanie powietrza lub wody. To nie jest dobre. Sprzedawanie alkoholu, narkotyków,

W a$ciwy Wysi ek oznacza zawsze mocne próbowanie praktyki medytacji.c na plecach z powodu k opotów ze swoimi nogami i plecami. jest. bardzo jasne! Zatem Budda naucza !e musimy mie* taka prac' która nie rani tego $wiata. wprowadzi si' zespó rock and roll’owy. jak.. S. “Czym jestem? Tylko nie wiem. jak utrzymujesz swój umys&.. cierpienie od jednej sytuacji do drugiej. Oczywi$cie. aby wy*wiczy* do tego swój umys . Je$li nie mo!esz utrzyma* tej siedz.c lini' prosta. W ka!dej sytuacji. Kiedy siedzisz. w ten sposób? B. !e w a$ciwa medytacja ma co$ wspólnego z bardzo tward. To wszystko! Zatem jak utrzymujesz swój umys w a$nie teraz? Tak jak promie. Je$li twój umys nie jest czysty. “Mistrzu Zen. O.. Ale najwa!niejsze ze wszystkiego jest odci'cie ca ego przywi.dze aby pomóc swojej rodzinie. Niektórzy ludzie my$l. Chory czy zdrowy. Budda naucza !e w a$ciwa medytacja jest najwa!niejsz. wtedy nawet 42.!a za swoim my$leniem. Prawdziwa medytacja oznacza w a$ciwe siedzenie umys u: niezale!nie od warunków lub sytuacji.cu . rzecz. na to “obudzi* si'” jest czasami bycie uwa!nym.d2 ostro!ny: w tym $wiecie przyczyna i skutek s.” Czy mo!esz robi* to w ka!dej sytuacji i warunkach zarówno na poduszce medytacyjnej jak i poza ni. zm'czony czy wypocz'ty . tak!e ludzie którzy my$l. Nasz pierwszy O$rodek Zen w Ameryce mie$ci si' w Providence na Rhode Island. “Dlaczego robisz to?” Je$li zadasz sobie to pytanie. Ten rodzaj my$lenia jest przywi. nie powinno to ci' powstrzymywa* od praktyki.c samochód.zani tylko do do$wiadczenia spokoju. Je$li mo!esz robi* to kiedy sprz. Tylko próbuj.K.ulica w Nowym Jorku mo!e by* wspania ym o$rodkiem Zen. medytacji. rzecz. oni tylko spokoju i ciszy.to nie ma znaczenia. pragnieniami gniewem i niewiedz. To nie mo!e pomóc temu $wiatu. W a$ciwa Medytacja znaczy z momentu na moment utrzymywanie nieporuszonego umys u. w ka!dych warunkach. jest to medytacja jedzenia.zania do my$lenia i powrócenie do umys u przed-my$leniem. krzy!ujesz swoje nogi i prostujesz plecy. !e istot. Ale je$li obudzisz si' w a$nie teraz. wychodz. Oni byli bardzo. zawsze bardzo. do apartamentu wprost pod sal. w a$nie teraz? To tworzy twoje !ycie.” Chc. mo!esz zrobi* aby si' obudzi*.cu. W ko. praktyk.cy z jednego punktu do drugiego tworz. Kilka lat temu mieli$ my jednego ucznia który zrobi ca e dziewi'*dziesi'cio -dniowe odosobnienie w O$rodku Zen w Providence le!. Tylko rób to. To jest bardzo wa!ny punkt. próbuj przez dziesi'* tysi'cy lat. I oni dostaj. on patrzy si' w sufit! By on w stanie . poniewa! !ycie nie zawsze jest takie. najwa!niejsz. zaj'ty czy wolny. Je$ li robisz to podczas jedzenia.. wtedy twoje W a$ciwe 3ycie stanie si' bardzo jasne. /hard/ praktyk. ale funkcjonuje dok adnie jak czubek ig y.tasz swój dom jest to medytacja pracy. Co wolisz? Nazw.zaniem do siedzenia – cia a.cej postawy. To przeszkadza mojej medytacji! Czy mo!emy ich poprosi* aby przestali?” Ale ci muzycy rock and roll’owi byli wielkimi bodhisatwami. Po pewnym czasie. Zatem mocna praktyka medytacji jest wa!na. Ale nie powinni$ my by* przywi. ? Je$li mo!esz robi* to prowadz. próbuj. bardzo g o$ni! Ich codzienne *wiczenia martwi y wielu uczniów Zen. medytacji. medytacji. Powiedzia em do moich uczniów. Jak powiedzia em wcze$niej. jaki$ rodzaj formalnej praktyki jest konieczny.? Znalezienie spokoju w spokojnym nie jest prawdziwym spokojem. Kiedy wszyscy inni patrzyli si' w $cian'. ich muzyka jest taka g o$na. utrzymywanie umys u który jest czysty jak przestrze. “Nie martwcie si' o nich. non stop. Jak mo!esz w ogóle sta* si' budd. Ale robienie tylko tego nie jest ca kowit. to jak utrzymujesz swój umys w tym w a$nie momencie tworzy ca e twoje !ycie. Wielu ludzi tylko pod. jest to medytacja prowadzenia samochodu.” Tak. posiadanie spokojnego miejsca do medytacji jest potrzebne. dostaniesz szcz'$cie. medytacji jest po prostu do$wiadczenie jakiego$ rodzaju “spokoju umys u. Je$li twój umys si' nie porusza . Nawet je$li robimy to aby zarobi* pieni.. ca y wszech$wiat nie jest czysty. Budda nazywa to W a$ciw. tylko dodajesz cierpienia temu $wiatu.70 $rodków wybuchowych lub broni innym spowoduje tylko stworzenie wi'kszej ilo$ci z ej karmy. Uwa!no$ci. w ko. Spokój w ha a$liwym jest prawdziwym spokojem.

gniesz nietrwa o$* tego $wiata. wtedy – BUM! – to osi. twoja $wiadomo$* zostaje “naznaczona” trzema podstawowymi do$wiadczeniami. mo!esz atwiej odci. Wtedy b'dziesz móg znale2* jedn. Rze2biona piecz'* by a odciskana na poduszce z czerwonym tuszem i przybijana na dokumencie. zatem nie b'dziesz cierpie*. rzecz która nigdy si' nie zmienia. PRZEZ WIELE WIEKÓW. nietrwa e. w dó do twojego o$rodka i mo!esz lepiej kontrolowa* swoje uczucia i swoje emocje.wszy !e wszystko jest nietrwa e. zmieniaj.cy na formalny posi ek i $piewy. Z czasem twoja energia schodzi w dó . idee. natur. we wszystkich miejscach.” Wszystko w tym wszech$wiecie stale zmienia si'. Osi.” Aby naprawd' tego do$wiadczy* najpierw osi. nietrwa e.. bardzo g 'boko. jednak.gni'cie trwale naznaczy twoj. nie jest zale!na od umiej'tno$ci utrzymania jakiej$ formalnej siedz. wierzenia. By on tak!e w stanie siedzie* podczas rozmowy z nauczycielem. /self-nature/ Nirwana jest doskona ym spokojem.c !e wszystkie rzeczy s. w dó . Ta “nie-zmieniaj. Znamienity nauczyciel powiedzia . Je$li wdychasz i wydychasz powoli. Wdycha* powoli i wydycha* powoli. To gwarantowa o !e dokument by autentyczny i oryginalny. zmieniaj. Nazwy i formy wszystkich rzeczy nieustannie zmieniaj. Nic nie pozostaje na zawsze. rzecz która nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. Je$li mia e$ to do$wiadczenie chocia! raz. Trzy Piecz'cie Egzystencji Wszystkie z o!one rzeczy s.gni'cie tego pogl. stoisz. siedzisz. on tylko le!a .” Wszystkie Dharmy.* ca e swoje my$ lenie i nie by* przywi. milczysz. z chwili na chwil'... Kiedy osi. $wiadomo$*. psy. Przez ca y ten czas. i wszystkie aspekty umys u powstaj. mówisz. bez w asnej-natury. Wszystko powstaje z warunków. Urzeczywistniaj. Osi. koty.skim nazywa si' to sam boep nin do. Wszystko pojawia si' z pustki i ostatecznie powraca do pustki.zywa* do rzeczy. poniewa! nic nie ma !adnej “rzeczy” któr. bez przerwy. po$ród codziennych aktywno$ci.71 siedzie* prosto przez czas wystarczaj. “Kiedy chodzisz. le!ysz. poruszasz si'.zanym do przychodzenia i odchodzenia twojego umys u /coming and going of your mind/. trwa przez jaki$ czas i powraca do pustki.gn.. Korei i w Japonii naznaczali wszystkie swoje oficjalne dokumenty czerwonymi piecz'ciami. poniewa! bardzo g 'boko rozumiesz !e wszystko w ko. ostateczn. ludzie w Chinach. prawdziw.cu znika. nietrwa e. która znaczy twoj. Co mo!e by* przet umaczone jako “nauki trzech piecz'ci dharmy. to nawet nie jest “rzecz. $wiadomo$* jak piecz'*.” Mówili$ my ju! o pierwszej piecz'ci: “Wszystkie z o!one rzeczy s. nie trzymasz si' niczego. natur.du jest nast'pn. drzewa. mogliby$my nazwa* ja2ni. wszystkie prawa.cej postawy przez d ugi okres czasu. bez .* !e wszystkie rzeczy. jeste$ spokojny – ca y czas.. Oznacza ona tylko utrzymywanie wielkiego pytania: tylko “Czym jestem?” Dobrze jest równie! kontrolowa* swój oddech.gn. Je$li osi. ale to jak utrzymujesz swój umys . co to jest?” To s. Ale przez reszt' dnia. bez w asnej-natury.gniesz ten punkt. trzeba podkre$li* !e prawdziwa medytacja nie jest to jaka$ postawa cia a.gniesz !e “Wszystkie Dharmy s. do$wiadczenia. Je$li praktykujesz nauki Buddyzmu Hinajany. nie zapomnisz go nigdy.ca si' rzecz” jest twoj. Prawdziwa praktyka medytacji z pewno$ci. bardzo wa!ne s owa. piecz'ci. W j'zyku sinokorea. Wszystkie Dharmy s. Twój wydech powinien by* ponad dwukrotnie d u!szy ni! wdech. Kiedy osi. zasady. góry i wszystko we wszech$wiecie nie ma w asnej-natury.gniesz ten punkt nie b'dziesz tak atwo przywi. sta . si'. z warunków i s. osi. ludzkie istoty.

“chc' i$* tylko prosto i odnale2* swoje prawdziwe ja. Samadhi – Medytacja 3. Inn.d one wszystkie pochodz. nazw. Nie pod. Je$li osi. /appearances/ To prowadzi ci' do ostatniej piecz'ci: “Nirwana jest doskona ym spokojem. Chc' pod. My$limy. Nazwa i forma s. wa!ne jest aby robi* trzy rodzaje praktyki.? Czy rozumiesz ten punkt? Buddyzm pokazuje jak wszystkie Dharmy. Rozumiesz !e nazwy i formy s. Nic nie przychodzi i nic nie odchodzi.gn. Bóg.: to jest natura naszych umys ów i tego ca ego wszech$wiata.” Chocia! nawet nie chcesz i$* w tym kierunku. To jest ten sam punkt. dla tego stanu doskona ego spokoju. id2 t. tylko nazwy s.. potem skr'* tutaj. kierowca z tylnego .” Je$li chcesz odnale2* Boga. “wszystkie Dharmy pochodz. Zatem Buddyzm Hinajany oznacza osi.gniesz ca kowity spokój. Te trzy rodzaje praktyki funkcjonuj. ró!ne. osi. $wiat em i ciemno $ci. Staje si' form. Trzy Rodzaje Praktyki 1. uniwersalna natura. Pierwotnie ten punkt nie ma nazwy ani formy.!a* za naukami Buddy i pomóc wszystkim istotom. tego jest nirwana. tylko tymczasowymi przejawieniami. Nirwana jest po prostu nazw. Urzeczywistni* to. Praktyka Hinajany podkre$la wa!no$* utrzymywania wskaza.zany do nazwy i formy. piecz'ci. Ka!da z tych trzech praktyk zawiera odpowiadaj. to i to.stw.. z ca kowitego spokoju. nasza natura. Osi. musisz osi.: “Nirwana jest doskona ym spokojem. substancja.” Buddyzm naucza.c.dro$* JE0LI CHCESZ by* “naznaczony” tymi trzema piecz'ciami Buddyzmu Hinajany.cu powraca do pustki i wyga$ni'cia. Wiersz katolickiego mistyka Angelus’a Silesius’a mówi: Bóg który jest czysta pustk.” Natura wszystkich rzeczy jest doskona ym spokojem. Staje si' substancj. wszystkie prawa i regu y pochodz. czysty umys . umys – sk. Prad nia – M. razem aby pomóc wam osi. ani odchodzenia. Nie ma przychodzenia.* wasz pierwotny.. przeciwstawnym my$ leniem. Utrzymujemy wskazania poniewa! nasz kierowca z tylnego siedzenia zawsze próbuje nas kontrolowa*. To jest nasza prawdziwa ja2. im grup' praktyk z O$miorakiej 0cie!ki. w naszym umy$le jest kierowca z tylnego siedzenia który zawsze mówi.d2 spokojny i wiedz !e ja jestem Bogiem. nie jeste$ ju! d u!ej przywi. znaczy by* naznaczonym ostatni.gn. Budda. je$li chcesz odnale2* umys lub $wiadomo$* lub prawdziwe ja lub Absolut. Ale w prawdziwej pustce nie ma przeciwie. natura. Zatem je$li osi. drog..gni'cie nirwany. pustk.dem !e rzeczy i ich niezliczone przejawienia naprawd' istniej. mo!esz wtedy zrozumie* !e ten $wiat jest ju! ca kowicie pusty i spokojny.* ten punkt ca kowitego spokoju i wyga$ni'cia. Spokojem i burz. Biblia mówi: “B.gniesz te piecz'cie.” Natura wszystkich rzeczy jest doskona ym spokojem.gni'cie tego jest celem nauk Buddyzmu Hinajany. Wszystko pojawia si' z ca kowitego spokoju i wyga$ni'cia i wszystko w ko. Ale chocia! mo!emy podejmowa* pewien wysi ek. miejsca ca kowitego spokoju i wyga$ni'cia gdzie nie ma narodzin ani $mierci.gniesz te dwa pierwsze punkty. je$li chcesz odnale2* Budd'.72 w asnej natury. z ca kowitego spokoju. Sila – Wskazania 2. Buddy.!asz za b 'dnym pogl. “zrób to. Ten spokój jest prawdziw..

Jest bardzo trudno nie s ucha* go! Zatem utrzymywanie wskaza. takie wa!ne.* twojego kierowc' z tylnego siedzenia. Zatem wskazania s. z naszego intelektu. Ale dlaczego konieczne jest kontrolowanie swojego zrozumienia? Dla niektórych ludzi brzmi to troch' zbyt mocno. “Zamknij si'.*. wszystko – w a$nie jak to – jest prawd. Twoje zrozumienie zawsze sprawdza ten $wiat i trzyma swoje opinie. zatem wyja$ni' to. A mie* w a$ciw. Wielu ludzi my$li !e prawdziwa medytacja oznacza jakie$ intensywne wch oni'cie podczas siedz..!” Wskazania pomagaj.dro$* nie mo!e wzrasta*. kiedy s yszysz. Je$li twój umys si' nie porusza. Oto dlaczego mamy wskazania: s. W a$ciwa medytacja znaczy utrzymywanie nie – poruszaj. !e medytacja jest tylko do$wiadczeniem pewnego rodzaju spokoju i szcz'$cia ca y czas.cu pewnego dnia doje!d!asz i wysiadasz ze swojego samochodu.zanie do pewnego rodzaju sytuacji. w a$nie takim jaki on jest. autostrad' wybra* i gdzie skr'ci*.73 siedzenia jest bardzo mocny. Ca e my$ lenie jest pragnieniem. W a$ciwej Uwa!no$ci i W a$ciwej Medytacji na O$miorakiej 0cie!ce. nie lubi'. przeci*g&y . “Nie.K?” Ha ha ha ha! [G&o. Jest bardzo. bardzo jasne. oznacza odwróci* si' i krzykn. . Twoja medytacja nie mo!e dzia a* jasno /clearly/ w wielu ró!nych sytuacjach aby pomóc innym istotom. S. Nasz umys emocjonalny stwarza mocne lubi'. Kiedy utrzymujesz wskazania. i kiedy my$ lisz. Powiedzmy !e chcesz dojecha* z Nowego Jorku do Los Angeles. drog' tego wszech$wiata. z tylnego siedzenia.cej medytacji.zani do !adnych idei na temat medytacji. Wskazania s. chorob. porusza. wtedy gdy widzisz. Jest wiele.chasz. nie obchodz. drog' znaczy !y* czystym !yciem. pe nego wspó czucia !ycia. O.cego si' umys u. Tylko pod. mo!esz wtedy kontrolowa* swoje zrozumienie. w asn. Nasze pragnienia pochodz. Ja ju! wiem jak tam dojecha*. O.cych jak. praktyki W a$ciwego Wysi ku.miech] Oto dlaczego wskazania s.. ci odci. uczucia i lubi' – nie lubi' które ci.!asz za swoim kierowc. wiele ludzi którzy wierz. praktyki W a$ciwej Mowy. Wskazania reprezentuj.” Wi'c ignorujesz te znaki. Tak!e. Po drodze jest wiele. twoja m. palmy! Los Angeles!” Wtedy kto$ mówi. do rzeczy które stwarza twoje zrozumienie. tak aby$ móg dotrze* do dobrego miejsca. bardzo wa!ne dla twojej praktyki. to naturalne regu y maj. teraz wszystko jest spokojne i ciche.ce kontrolowa* twój umys pragnie. Ale ty nie zwracasz na to uwagi. Wspaniale!” Ten rodzaj my$lenia jest bardzo z . wiele znaków drogowych wskazuj. b'dziesz mia zbyt du!o pragnie. mo!esz kontrolowa* swoje warunki i uczucia.! porusza si'. mnie te znaki. To jest bardzo. “Och. a pragnienie prowadzi bezpo$rednio do cierpienia. medytacj'. Jest on ci.. Mo!esz postrzega* ten $wiat. ide. Wskazania oznaczaj. “Jestem wolny. porusza./then your emotions attach strong likes and dislikes to the things your understanding makes/ W rezultacie twój umys wci. Wskazania oznaczaj. czysty kierunek dla prowadzenia w a$ciwego. “Ach. zawsze i wsz'dzie.nie lubi'.K? musz' i$* t* drog. mocno lubi' . Wtedy twoje emocje przywi..zuj. Nie jest to prawdziwa medytacja. kiedy smakujesz. kiedy w. one jak znaki drogowe. Medytacj' reprezentuj. Ten rodzaj medytacji nie jest ani dobry ani z y. Je$li tylko pod. kiedy dotykasz. Je!eli staniesz si' przywi. i wtedy jest mo!liwe aby pomaga* innym.!asz za swoj. bardzo trudno utrzyma* mocnym twój o$rodek gdy masz te silne pragnienia. to jest Miami. Ale nie powinni$my sta* si' przywi. kiedy twoje zrozumienie jest zbyt du!e. nie mo!esz odnale2* swojej drogi i nie mo!esz odnale2* swojego prawdziwego kierunku. Dharm'. Ale wielu ludzi chce tylko zatrzyma* to dobre uczucie jakie przynosi medytacja. poniewa! jest to przywi. W a$ciwego Dzia ania i W a$ciwego 3ycia. Je$li nie mo!esz kontrolowa* swoich uczu*. ci' dooko a. to tam przez uczucia które masz i to co lubisz i nie lubisz u innych ludzi i w tym ca ym $wiecie. bardzo istotne. S owo samadhi oznacza po prostu g 'bok. Kiedy praktykujesz wskazania twoje centrum staje si' mocniejsze poprzez naturalny proces.zany do tego rodzaju praktyki.ny. wtedy nie mo!esz kontrolowa* swojego zrozumienia i zawsze pojawia si' cierpienie. W ko. a Dharma oznacza w a$ciw.gle popychaj.. poniewa! b'dziesz mia zbyt wiele skomplikowanego my$lenia.gle popychany to tu.

jesz. jest tylko s odycz. jest aby$ odnalaz pierwotn. poniewa! to zak óca o jego do$wiadczenie spokoju.” “Niebo jest niebieskie.dro$*. poniewa! niebo nigdy nie mówi !adnej z tych rzeczy.” Ale je!eli potrafisz utrzymywa* nie-poruszaj..cemu $wiatu? To jest nauczanie Buddyzmu Mahajany i Zen.” W Sanskrycie.gasz !e wszystko jest ca kowicie puste.czycy mówi. Mia em raz ucznia który chcia tylko g 'bokiej. To jest prawdziwe samadhi. Osi. on nie lubi tego. drog' tego wszech$wiata. Ta droga nie ma mowy ani idei. “-Jestem niebieskie. Wszystko jest ju! prawd. Je$li twój umys si' nie porusza. medytacj. wtedy mo!esz postrzec prawdziw. Mówimy !e chcia on mie* spokojny umys .trz. Ale o wiele bardziej wa!niejszym *wiczeniem jest utrzymywanie tego umys u kiedy prowadzisz samochód.” Japo. To jest W a$ciwe Zrozumienie i W a$ciwe My$lenie. To jest czyja$ idea..d Buddyzmu Mahajany. terminem tym jest prad nia. wszystko jest prawd. Jest to robienie z medytacji czego$ “specjalnego. musisz postrzega* ten $wiat takim jaki on jest. Rosjanie maj. kiedy smakujesz. tak jak mówili$my wcze$niej. “Hannulun purumnida. kiedy w. mówisz. spokojnej medytacji.czycy nigdy nie mówi.” To jest tylko zrozumienie. oni przestali lubi* praktyk' medytacji i Buddyzm.” Oni mówi.” “Niebo jest niebieskie. Ono nigdy nie powiedzia o. Kiedy s yszysz szczekaj. “Jestem niebem i jestem niebieskie. Wtedy gdy widzisz drzewo. tego $wiata. tylko zielone.cego psa. .. Wszech$wiat zawsze uczy nas prawdy w ka!dym momencie. jest osi. kiedy s uchasz. “Sora wa aoidesu. rosyjsk. On zawsze daje nam wspania a mow' Dharmy. pracujesz czy jeste$ ze swoj. tego jest “m.chasz. Ale jaka jest w a$ciwa funkcja prawdy? Jak mamy u y. ide'.” Najwa!niejsz. “niebo jest niebieskie. Po prostu utrzymuj nie..d2cie cicho albo id2cie st.gni'cie nirwany. Praktyka tego cz owieka nie by a prawdziw. ide'.” Polacy maj. zatem od tego czasu.” Kto$ kiedy$ nauczy ci' !e niebo jest niebieskie. Korea. tylko “hau. Nazw. “Niebo jest niebieskie. wszech$wiata i naszych umys ów.” Ale ty mówisz.cy si' umys i ta prawda natychmiast stanie si' twoja. hau!” Kiedy smakujesz cukier. kogo$ innego. kiedy my$lisz.poruszaj.d! Ja medytuj'. polsk. kiedy dotykasz. To zrozumienie jest tylko ide. “Niebo jest niebieskie. rzecz.74 Zatem. rodzin. Po pewnym czasie. Kiedy przeje!d!a samochód ko o miejsca medytacji. natur' tego $wiata.. “B. do$wiadczenie pewnego rodzaju g 'bokiej praktyki medytacji jest dobre. nie twoja. Ale !adna z tych idei nie jest prawdziwa ide. natur. prawdy aby pomóc temu cierpi.. rozmawiasz.cy si' umys podczas zaanga!owania si' w codzienne aktywno$ci. Kiedy jakie$ dzieci bawi y si' na zewn. Zatem je$li chcesz zrozumie* siebie. Pozwólmy zatem teraz rozwa!y* sobie pogl.cu jaka jest w a$ciwa funkcja medytacji? Wiele ludzi rozumie wiele ró!nych rzeczy. W ko. Niebo nigdy nie mówi. Kiedy patrzysz.. to jest prawdziwa medytacja. Celem praktyki Hinajany. on wpada w z o$* i zamyka okno. To jest prawdziwa natura tej praktyki. nie widzicie!” Jego rodzina musia a by* bardzo cicho podczas jego sesji medytacyjnych w domu. i ta pustka jest sama w sobie prawdziw..

d w istnienie. “Moja nauka jest w a$ciwa! Twoja nauka nie jest w a$ciwa!” Wielu ludzi my$la o w ten sposób. Mówi si' !e Buddyzm Hinajany by pierwsz. Wtedy mo!ecie osi.d w fakt !e nie ma !adnych zewn'trznych uchwytnych charakterystyk i !e wszystko jest pustk.d w nieczysto$* i nie ja2. Ale nikt nie potrafi uchwyci* tego niezwykle szerokiego pogl. Wgl. Ten rodzaj nauczania nie k adzie tak 3 król bogów . gdy dzi'ki tym podstawowym naukom praktyka jego uczniów dojrza a. Sposobem aby wydosta* si' z tego $wiata cierpienia jest osi. Naucza on o osi. Tym niemniej. by a bardzo wysokiej klasy.d we wzajemn. To jest ko. Wgl. jednej z g ównych sutr tradycji Mahajany. Przez sze$* lat on mocno praktykowa i osi.d w istnienie i nieistnienie Dharm 2.dom. poniewa! realizacja któr..gni'ciu nirwany.gn.gn.d w prawdziwy aspekt wszystkich zjawisk 5.75 3 BUDDYZM MAHAJANY 1.gni'cie ca kowitego spokoju lub nirwany. nauki Hinajany by y przekazane poniewa! tylko niewielu mog o uchwyci* wgl. sutry. Wgl.” By o to pierwsze. Musicie tylko utrzymywa* te wskazania. Budda zw. Wgl. Musisz dla nich naucza*.dem Mahajany. Wtedy jak mówi.d który widzi !e zjawiska s. drog' do miejsca ca kowitego spokoju i szcz'$cia. o$wiecenie pod drzewem Bodhi. i wiele. pragnieniu.* wgl.” Naucza on $cie!ki ku tym podstawowym wgl.d ten by tak g 'boki i odmienny od wszystkiego co by o dot. jaki on mia . nauk'. Sk. By* mo!e by o by zbyt trudno ludziom uchwyci* j.* wasz czysty umys ... Mówili$my o tym wcze$niej. tego jest Buddyzm Hinajany. tylko troch' ignorancji. wed ug wielu Budda zacz. Kto móg uwierzy* w ten g 'boki wgl.* te podstawowe wgl. Wgl.d. Poniewa! wgl. “Niektórzy ludzie maj. Zgodnie z pogl.tpi czy inni zrozumiej. Budda musia da* bardzo. który nie zale!a od boga. Ale nawet podczas !ycia Buddy. mo!ecie dosta* szcz'$cie. da Budda dla czuj.cowy punkt nauczania.* wasze w asne cierpienie i odnale2* dobr.d to cierpienie pochodzi? Musicie osi. wiele rodzajów nauk i wszystkie one uwa!a y si' za w a$ciw. “Najpierw musicie dostrzec !e to jest $wiat cierpienia. Drog' 4. interpretacj' wszystkich zjawisk 6.* nietrwa o$* tego $wiata i osi.Awatamsaka. Tak!e w tym czasie w Indiach by o wiele ró!nych religii: by o wiele rodzajów Hinduizmu i jogi. Zatem jakie jest nauczanie Buddyzmu Mahajany? Jak powiedzieli$ my.” Zatem Budda opu$ci swoje miejsce pod drzewem Bodhi i zacz. Musia on przygotowa* umys y swoich uczniów na ten szeroki pogl.gn.du. jak. troch' inne od Buddyzmu Hinajany. naucza*. guru czy te! czegokolwiek innego poza naszym w asnym umys em? Jedna z legend mówi !e Brahma 3 pojawi si' przed Budd. Wgl.cych istot na tym $wiecie. Oni ci' zrozumiej..gn. nauk. nauk'.d nauczane.d jaki znajdujemy w Sutrze. Buddyzm Hinajany uczy !e ten ca y $wiat jest miejscem cierpienia.dy. same w sobie Absolutem NAUKI BUDDYZMU MAHAJANY s. “Je$li robicie dobre dzia ania i unikacie z ych dzia a. i powiedzia . My$la czy w ogóle ma naucza*. zacz.gn. on osi. ca kowite nauczanie Buddy. Musicie tak!e osi. By tam wielu nauczycieli. on naucza* Mahajany. t. Mo!ecie odsun. ca y czas. swoje nauczanie tym co jest zapisane w Sutrze-Awatamsaka.gn. bardzo proste nauki zamiast tego. pustk' i 0rodkow. Nazw.d. Mówi on o niewiedzy. 3. cierpieniu i jak wydosta* si' z niego.

Zatem mówimy czasami !e nauczanie Buddyzmu Hinajany jest jak jazda rowerem: je$li jedziesz na nim poprawnie.za. Zawiera on sze$* g ównych punktów nauczania. Wtedy pomaganie wszystkim istotom jest mo!liwe.” Kiedy praktykujesz w ten sposób. . poniewa! wszyscy wiedz.czony spokój.ce istoty od cierpienia?” Praktykowanie Mahajany oznacza $lubowanie nie wchodzenia w niesko. Moje !ycie nie jest dla mnie.gniesz t. wyga$ni'cie i szcz'$liwo$* nirwany a! ostatnia czuj. tylko jedna osoba dociera do nirwany. !e ca a ta praktyka nie jest tylko dla mnie. puste. pierwotnie wszystko jest zasadniczo puste. pustk'. si' tutaj. Budda naucza swoich uczniów Wielkiego Pogl. poniewa! cierpienie jest tak!e puste. W Chinach. prawda? Zatem. uczono pewnej praktyki nazywanej “wgl. Tak!e przedstawia jak nazwa i forma zawsze zmienia si'. mo!esz osi. Nie tylko ja. dobre czy z e./that this body inspires in our minds/ Pewien mistrz Zen zwyk pyta* swoich uczniów.* cierpienie wszystkich istot. Twoja substancja i substancja uniwersalna s. Nie mo!esz nawet zatrzyma* tego cia a – kiedy$ ono zniknie. Nie ma ono zasadniczej egzystencji. jestem zw okami. Tylko nauczanie !e ten $wiat jest miejscem cierpienia. i przywi.d Mahajany ukazuje co mo!emy zrobi* z tym cierpieniem aby odsun.ca istota nie zostanie zbawiona od cierpienia. “Ju! jeste$ martwy!” Je$li jeste$ zw okami.” To powiedzenie uczy tego samego. nauki Mahajany mówi. On rozpoczyna si' wraz z wgl. Kiedy naprawd' postrze!esz to. nauczanie Buddyzmu Mahajany zaczyna si' w tym punkcie ca kowitej pustki. To jest tak!e bardzo wa!ny punkt. lecz wszystkie istoty przybywaj. Nie ma ona niczego. !e zw oki s. Ale Buddyzm Mahajany jest jak jazda autobusem lub poci. Jak mo!esz zatrzyma* swoje cia o? Zatem czasami mówimy. natur' wszystkich pragnie. Ale wszyscy s. Co wa!niejsze. Nie ma znaczenia co robi. nie jest ca kowitym nauczaniem. tej $cie!ki jest Wielka Droga Bodhisatwy. naucza* tego na pocz.” Nie jest ono wasz. razem do dobrego miejsca. “Dlaczego wleczesz te zw oki dooko a?” To dlatego !e to cia o nie jest “ja. $cie!k'. Zatem musisz utrzymywa* ten rodzaj umys u: “jestem zw okami. Wgl*d w istnienie i nieistnienie Dharm Nauczanie Buddyzmu Mahajany ma bardzo wyra2n. jestem zw okami. Co to znaczy? Musisz postrzec !e ca a substancja jest pusta. To cia o jest ca kowicie puste.. czyste czy nieczyste.dem !e pierwotnie wszystko jest zasadniczo puste. zgodnie z pogl. mo!esz zobaczy* prawdziw.zani do swoich cia bardziej ni! do czegokolwiek innego. Ono stale zmienia si' i w ostatecznie znika.. lub Buddyzmu Hinajany. ludzkie istoty. Budda zacz. wtedy nic nie jest problemem! Nic nie mo!e ci zaszkodzi* /hinder/.gn. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest postrze!enie !e wszystkie Dharmy nie istniej. i ta substancja jest bez w asnej – natury. nauki Buddyzmu Hinajany ko.giem. to zrozumie*. Kiedy ich praktyka dojrza a a ich umys y rozwin' y si'. Nie koncentruje si' tak bardzo na tym czy rzeczy s.. “Martwy cz owiek nie ma pragnie. Raczej.” Ha ha ha ha! Je$li utrzymujesz ten rodzaj umys u. Nazw. przywi. Nauczanie to by o zbyt zaawansowane w tym czasie dla tamtych $wiadomo$ci. zmienia. zmienia.76 du!ego nacisku na cierpienie. ale tylko dla wszystkich istot. prawdziwa natur'. ta sam. substancj.. twoje cierpienie zniknie. jakie to cia o wywiera na nasz umys . “Jak mog' zbawi* wszystkie czuj. /Human beings have no meaning but what they make/ Wszystko jest stworzone tylko przez umys . aby zbawi* siebie.dem w swoje cia o jako w zw oki. pogl.tku. To jest sposób pokazania !e pierwotnie nie ma cierpienia! To jest bardzo ciekawe nauczanie. Jaka jest nasza w a$ciwa funkcja w tym $wiecie? Buddyzm Mahajany zaczyna si' od ukazania !e ten $wiat jest ca kowicie pusty. mo!esz zobaczy* swoj.cz. ale poza tym wszystkim. zatem nie mo!emy zobaczy* tego.* !e to cia o jest puste i wszystko jest puste.du. rzeczywista ja2ni. ale zobaczy !e nie wszyscy mog.dem Mahajany. Je$li osi. Zatem dlatego musia zrobi* on krok do ty u i najpierw naucza* prostszej $cie!ki.

one puste. Drog. ten pogl. To jest pierwszy kurs Buddyzmu Mahajany. funkcj' substancji. kiedy w. Musisz postrzec !e wszystkie nazwy i formy s. góry. nie ma narodzin ani $mierci. dla $cie!ki pustki.d !e ca a substancja jest pusta. tak!e zasadniczo puste. si'.77 Ca a substancja jest tak!e jak to: wszystko w ca ym wszech$wiecie jest t.d w istnienie i nieistnienie Dharm. zatem tworzy ono tak!e “ja nie jestem. wierzymy !e nie jeste$my ca kowici. Nasze konceptualne my$lenie tworzy “ja jestem. stworzone wy . wtedy Absolut pojawia wyra2nie wprost przed nami.. tylko tymczasowe nazwy i formy jakie nadajemy rzeczom. wszystko jest prawda. kiedy s yszysz.cznie przez umys .” Je$li mamy te rzeczy. Lecz ten wgl. wszystkiemu nazwy i formy i wierz. Je$li nie jeste$my ca kowici. S o.” To jest nasze podstawowe z udzenie. Je$li osi. przychodzenie i odchodzenie. tylko z my$ lenia. Je$li osi. kiedy dotykasz. zatem wszystko jest Absolutem. Wszystko jest ca kowicie puste.” To jest ca kowita droga. mo!esz zobaczy* !e ta pustka sama w sobie jest Absolutem.stw znika.stwa pochodz.. wtedy kiedy widzisz. 0rodkowa Droga jest po prostu inn. osi. 0rodkowa Droga oznacza !e nie ma dobra ani z a. Wtedy wszystko jest prawd. Wgl*d w istnienie. Ale pierwotnie te rzeczy nie istniej. wysokie i niskie. ale jego punkt nauczania jest bardzo wyra2ny: oznacza ono wgl. Zaczniesz osi.stw. My$lenie tworzy “ja”. Nasze my$lenie tworzy dobro i z o. Wgl*d w fakt e nie ma adnych zewn'trznych wyra2nych charakterystyk oraz e wszystko jest pustk* To stwierdzenie mo!e wydawa* si' bardzo skomplikowane. rzeki. ksi'!yc. Nie ma tam przeciwie. To jest bardzo wa!ny wgl.gniesz ca kowita drog'. ci w ogóle zaszkodzi*.ce.gniesz !e wszystko jest puste. substancj.ce. tak!e ca kowicie puste. pustk' i 0rodkow* Drog' Je$li postrzegasz !e wszystko jest puste. Nazwa i forma nie istnieje – s. dostajemy cierpienie i stwarzamy cierpienie wszystkim innym istotom. a ta substancja jest pusta. 0rodkow. zatem wszystko jest ca kowite.gni'cia. S o.. Wszystko jest nie poruszone! Nic w ogóle nie rodzi si' ani nie umiera. Drog'. takie jakie jest. wszystko jest prawd. kiedy smakujesz. To jest “prawdziwy aspekt wszystkich zjawisk.d do osi.chasz. Pokazuje on !e nazwy i formy tej uniwersalnej substancji s. Jest to inne s owo na “$wiat ca kowity.. Z tym .gniesz pustk'. gwiazdy. Nie ma wysokiego ani niskiego. osi.gniesz !e substancja rzeczywi$cie mo!e zrobi* wszystko. Absolut jest zawsze ca kowity.d w prawdziwa natur' wszystkich nazw i form. Nic w ogóle nie przychodzi ani odchodzi. gwiazdy. i !e ta pustka sama w sobie jest Absolutem. ca kowito$*. Pustka jest podstawow. cierpienie kiedy te nazwy i formy zmieniaj.d jest naszym drugim kursem. Kiedy nasze z udne lgni'cie do przeciwie. Zatem nieuchronnie otrzymuj.gniesz to. One nie mog. tego ca ego wszech$wiata. Poprzednio zosta nam ukazany pogl.” Prawdziwym aspektem wszystkich rzeczy jest pustka.. sam. Sino-korea. poniewa! przeciwie.ga* w a$ciw. Ta pustka jest drog. i kiedy my$ lisz.. prawd.skim okre$leniem jest shil sang. To jest wgl. Ludzkie istoty nadaj. Nie mo!e ona zrobi* niczego. wszystko jest puste.” Jak powiedzieli$my wcze$niej. to znaczy !e wszystko jest ju! ca kowite. albo “prawda. nazw. i drzewa. Je$li osi.gniesz t. ksi'!yc. !e rzeczy te istniej.d jest ju! 0rodkow. poniewa! wskazuje ona na punkt !e wszystko jest puste. zatem s. ca kowit. nie ma przychodzenia ani odchodzenia. narodziny i $mier*. Wgl*d w prawdziwy aspekt wszystkich zjawisk Kiedy osi. góry rzeki i drzewa – wszystko to s.

wtedy mo!esz zrobi* jeszcze jeden krok. codzienne rzeczy s. Postrzegasz !e wszystko jest ju! prawd..* podstawowa pustk' tego wszech$wiata gdy uczucia przychodz. !adna my$l. zmienia.! To jest bardzo ciekawe.? Buddyzm Hinajany uczy !e wszystko jest nietrwa e. By* mo!e znalezienie tego jest to praca Zen. To jest bardzo proste. my$lenie przychodzi i odchodzi. nauk. nie przeszkadzaj. Wszystko jest nie ja2ni.. nazwa i forma tak!e jest prawd. oni dobro i z o i wierz. tylko po to aby pomóc innym istotom wydosta* si' z cierpienia. Dobra sytuacja jest tak!e prawd. To jest w a$ciwe.78 pogl. ... Pies szczeka na zewn. prawda.gn. i odp ywaj.trz: to jest prawda.. Ale kiedy nie trzymasz !adnej pustej rzeczy która pojawia si' i znika w twoim umy$ le.. poniewa! stale si' zmienia. Wszystko jest ca kowite. zmienia. wtedy !adne uczucie. sobie wzajemnie./just as it is/ jest prawd. i odchodz. Burze pojawiaj... mo!esz ca kowicie osi. zatem wszystko jest prawd. i z ych do$wiadcze... !e to my$lenie o dobru i z u naprawd' istnieje. w a$nie takie jakie jest. To jest w a$ciwe. poniewa! przestrze. Twoje my$lenie jest prawd. Jak to nie jest prawd. profesorski: substancja. tam i z powrotem. Twoje szcz'$cie jest prawd. z a sytuacja pojawia si' i znika nic nie mo!e ci w ogóle zaszkodzi*.c. G ówn. przestrzeni to w ogóle nie szkodzi.ce. pustk. Ale wszystko jest puste. Ha ha ha ha! Ale jak mo!emy sprawi* aby ta prawda funkcjonowa&a w a$ciwie aby pomóc wszystkim istotom? To jest troch' trudniejsze. forma i wszystko jest ca kowicie puste–to jest Absolut. Co nie jest prawd. Wszystko zawsze oszukuje ci'.. Jeden cz owiek uderza innego na ulicy: to jest prawda. zatem nie mo!e by* prawd. poniewa! wszystkie te “rzeczy” s. oto jest przestrze.. przez ca y czas. ca kowicie puste. mo!esz u!y* cierpienia aby pomóc innym istotom. wiatr i s o . Co nie jest prawd.dem. tam i z powrotem. natur. To jest prawdziwy aspekt wszystkich zjawisk..*. jest ca kowita pustk. Twój umys jest dok adnie taki sam. !aden problem nie mo!e ci' dotkn. Kiedy cierpienie pojawia si'. to znaczy wszystko jest ju! prawd. a ta pustka jest nasz. To jest tak!e w a$ciwe.. To jest wa!ny punkt. Ha ha ha ha! Wgl*d we wzajemn* interpretacje wszystkich zjawisk Wszystko jest ju! prawd. pierwotnie wspó czuj. sam.. dobra sytuacja przychodzi i odchodzi.. Ale niewielu ludzi mo!e postrzec !e te zwyk e. Wiesz ze swojego do$wiadczenia !e je$li trzymasz co$ w swoim umy$le.. Mo!esz u!y* dobrych sytuacji i dobrych sytuacji. 0ciana jest bia a: to jest prawda.? Czy mo!esz znale2* taka rzecz? Prosz' pokaz mi j. Drzewo jest zielone: to jest prawda. dobrych do$wiadcze. ale nikt nie mo!e tego dostrzec.? Ten punkt jest jak stopie . To dlatego Budda musia najpierw naucza* czego$ prostszego zanim móg naucza* Wielkiej Drogi Bodhisatwy Mahajany. !adna sytuacja. Wszystko jest cierpieniem. Z a sytuacja jest prawd. si' i znikaj. prawda? Wgl*d który widzi e zjawiska s* same w sobie Absolutem .gniesz pustk' tego ca ego wszech$wiata.. zawsze otrzymujesz cierpienie. mo!esz u!y* go dla innych istot. i odchodz. Zatem wszystko. To jest prawd. Chmury przez ca y czas przyp ywaj. takie jakie jest.. noc i dzie. Je$li praktykujesz medytacj' z wielka determinacj. Ale chocia! te rzeczy nieustannie przychodz. noc i dzie.d Buddyzmu Mahajany uczy !e je!eli ca kowicie osi. Na przyk ad. nazwa. Deszcz przychodzi i odchodzi. Ale ten czwarty wgl.. twój smutek jest prawd. zatem wszystko koegzystuje bez przeszkód.. Buddyzmu Hinajany jest to !e wszystko jest nietrwa e. Wszystko jest t. Chmury i deszcz. poniewa! tworz. Wiatr przychodzi i odchodzi. takie jakie jest. Kto$ teraz cierpi. Teraz jest siódma pi'tna$cie po wieczór: to jest prawda. Wszystko jest puste! Kiedy szcz'$cie pojawia si'. B yskawica przychodzi i odchodzi. Wszystko jest Absolutem.

gniesz to. z chwili na chwil'. Jak wszystko mo!e by* prawd. czerwona kulka pojawi si'.?” To jest bardzo dobre pytanie poniewa! trafia ono wprost w istot' nauczania Buddyzmu. Jakie$ osi. Wszystko mo!e przychodzi* i odchodzi*. Zatem cokolwiek jest odzwierciedlane bez przeszkód. /and yet they are also truth/ Ka!dy mo!e zrozumie* to ca kiem atwo. Nic nie jest dodawane ani stracone. !e wszystkie rzeczy s. i !e ta substancja jest zasadniczo pusta. przychodzi* i odchodzi*. ono odbija gór'.. To jest prawda. sam. Niebo jest niebieskie. Jest ono ca kowicie puste. zatem wszystko jest ju! ca kowit. tak!e ca kowicie puste. Drog. Je$li zabierzesz sprzed lustra czerwona kulk'. Wspó czuj. bia a kulka pojawi si'. W j'zyku sino-korea. drog. wielka droga. przestrze. Kiedy$ ucze.. Kiedy góra pojawi si'.. oddzielone. poniewa! wszystkie twoje dzia ania s.. sam.. uniwersaln.prawdy. “Jak mog' pomóc? Jak mog' pomóc?” To jest nasza ludzka praca. Odpowied2 na to pytanie jest bardzo atwa. Wtedy musisz osi. /nothing can hinder you/ Kiedy osi. to nie mo!e ci pomóc. osi. dae bi shim. je$li naprawd' osi. . Ich cierpienie jest moim cierpieniem: t. musisz osi. Mi o$ci. Jest mo!liwe !y* w ten sposób dla innych poniewa! nie ma tam “ja. nazwa na to jest bodhisatwa: te dzia ania nie s. nazywa si' to dae ja. i Wielkim Wspó czuciem dla wszystkich istot. Je$li rozumiesz ten punkt tylko intelektualnie czy akademicko.gniesz !e ta pustka wszystkich rzeczy jest 0rodkow. mo!esz wi'c zobaczy* !e nic nie mo!e ci zaszkodzi*.. To jest droga Absolutu.. substancj.. i Wielkim Wspó czuciem. Zatem Buddyzm Mahajany ma sze$* rodzajów wgl. i ca kowicie . u swojego 2ród a. 0ciana jest bia a. któr.. zatem wszystkie twoje dzia ania s. i w a$ciw. jaka jest. Ale czwarty mówi !e wszystko jest prawd. Wszystko jest puste.d raz osi. Odk.gniesz ten umys bez – przeszkód.79 3yjemy ju! w $wiecie . substancj. Wszystkie istoty i ja nie s. dok adnie tak. ani prawdziwego znaczenia. Zatem mog' dzia a* tylko dla wszystkich istot. Id2 do domu i sprawd2 lustro w swojej azience. dzielisz ze wszystkimi istotami i wszystkimi rzeczami. drog. jest Wielk.. Lustro i wszystko co ono odzwierciedla jest ca kowicie puste i tak!e jest prawd. Lustro nie ma nic w sobie.. Z tego miejsca. Nic nie mo!e ci przeszkodzi*. w a$nie takie jak jest. poniewa! ja postrzeg em !e nie ma “ja” ani nawet !adnych dzia a. Musisz naprawd' osi*gn*. Drzewo jest zielone.gn. ju! Wielka Mi o $ci. zapyta mnie. Obrazy s. substancj. Ale je$li trzymasz czerwon. samo w sobie.gni'cie jest konieczne. puste i ta pustka jest wszystkimi rzeczami. gdy! /since/ my$lenie jest nie-my$leniem. w asnej-natury. w a$nie takie jakie s. nie maj. uniwersaln. Ono po prostu odzwierciedla gór'. uniwersaln. twoja praca z momentu-na-moment staje si' wyra2na: ka!de twoje dzia anie jest prawd. nie ma ju! d u!ej !adnego “ja” które jest oddzielone od “ty”.gniesz ten umys bezprzeszkód. Absolutem. umys Wielkiej Mi o$ci i Wielkiego Wspó czucia. To jest ca kowita droga.skim.* !e miriady nazw i form dla tej uniwersalnej substancji s. i nie trzyma ono niczego. W tym momencie ono nie odzwierciedla wody ani drzewa ani ludzkiej twarzy. przychodzi* i odchodzi* przed t. dzia aniami bodhisatwy..gn./nothing can hinder you/ W tym punkcie.* !e wszystko jest t. “Pierwsze dwa z Sze$ciu Wgl. dla mnie. ka!da nazwa i forma jest prawd. substancj. Cierpienie jest nie-cierpieniem.czy si' ono z cierpieniem wszystkich istot. zatem pomaganie innym ludziom jest mo!liwe. drog. /everything is no hindrance/ wtedy twoje dzia anie. Je$li trzymasz bia . wszystkie twoje dzia ania s. !e nigdzie nie ma przeszkód. i jest odbijane. bez przeszkód. mo!esz dostrzec zatem !e ka!da Dharma. prawdziw. prawd. kulk' przed nim. Inn. Najpierw..ce dzia anie nie jest jak. w kierunku po . w lustrze tylko kiedy je trzymasz.: jest ono.dów Buddyzmu Mahajany mówi.” Zatem nie ma tu tak!e my$lenia. Nie trzyma ono niczego po tym gdy zabierzesz to sprzed lustra. To jest prawda. prawdziwa droga.du. pust. Ich szcz'$cie jest moim szcz'$ciem. Nast'pnie. lustro nie odzwierciedla d u!ej czerwonej kulki.$ ide. je$li wszystko jest pustk.czenia si' z t. Musisz osi*gn*. W przeciwnym razie czyste lustro jest ca kowicie puste. Wszystkie rzeczy s. !e wszystko jest pustk.. Wszystkie twoje dzia ania id..

. Kiedy osi. wspó czuj. ale z innej perspektywy. wszystko jest ju! ca kowite. Ta biel nie jest zbyt dobra.ce istoty s. Je$li zabierzemy czerwie.ca istota nie jest wyzwolona od cierpienia. si'. wszystkim istotom. z momentu na moment. takie jak to lustro: je$li trzymamy czerwie . której !ycie jest tylko dla wszystkich istot poniewa! bodhisatwa osi. mo!emy odbija* czerwie. Te s owa pokazuj. To jest bardzo wa!ny punkt. bardziej. ró!ne ode mnie.d: wszystko jest ca kowicie puste. nauki Buddyzmu Mahajany bior. puste. prawd' $wiata. Nauczaniem Buddyzmu Mahajany jest !e ty jeste$ bodhisatw. Zamiast zatrzymywa* si' tutaj. trzymaj. ale zwykle umys nie chce odbija* tego takim jakie to jest.gniesz t. nazwa i forma s. mo!e wol' czerwie. przed naszym umys em. Trzymamy nasze lubi' i nie lubi' zamiast tylko postrzegania prawdy tego $wiata i u!ywania tej prawdy aby dzia a a wspó czuj. poniewa! on wci. Buddyzm Hinajany uczy tego samego punktu. poniewa! ono oznacza !e moje !ycie nie jest dla mnie. Mamy niezwykle mocne pragnienia. Poniewa! wszystko jest puste. Och. Z tym pogl. “Czuj. To jest nauczanie 0rodkowej Drogi. podstawowa prawd' wszystkich rzeczy poprzez medytacj'.. “Wszystkie istoty nie s.! trzyma co$ o tej czerwonej rzeczy. nic nie mo!e przeszkodzi* twoim wysi kom aby wyzwoli* wszystkie istoty od cierpienia.. zatem ma nieco inn. jaka jest. mu przypomina.”/ to get to/ Jak mówi Sutra Serca. niezliczone. Tylko czasami po prostu widzimy czerwona kulk'. Substancja. si' w naszym umy$le – zwierciadle w tym samym czasie kiedy ta czerwona kulka jest przed nim trzymana. nasz umys – zwierciad o odbija rzeczy tak: “Och. w a$nie tak.ce dzia anie bodhisatwy pojawi si' samo.cu: droga Mahajany zaczyna si' w punkcie pustki w którym nauki Hinajany ko. !e ty mo!esz w a$nie robi* to. $lubujemy je wszystkie wyzwoli*.” My$li on o ile bardziej woli on biel ni! czerwie.! my$li o “czerwieni. “Nie wkrocz' w nirwan' a! ka!da czuj. wtedy ludzka istota pojawia si'. Bodhisatwa jest istot. Chc' wi'cej czerwieni. to znaczy !e ty ju! jeste$ bodhisatw.cz.umys u pojawiaj.80 Ale nasze ludzkie umys y zwykle nie s. nie wiem. ten umys – zwierciad o zwykle wci.gn. zatem “ja” jest tak!e puste. Wszystko jest prawd. poniewa! nie zawsze odzwierciedlamy ten $wiat takim jaki on jest. Nie ma tu niczego do “dostania. wtedy “ja” nigdy ju! nie istnieje. Wszystkie te inne przedmioty. w a$nie takim jaki on jest.co dla wszystkich istot. Ty stoisz tam.” Nasz umys zwierciad o zaczyna przypomina* sobie inne czerwone rzeczy które widzia . “Nie ma tu osi.. mo!e biel jest tak!e dobra. albo my$ li o tym co czerwie.co dla tego $wiata. albo zastanawia si' kiedy b'dzie nast'pny raz gdy b'dzie on móg popatrzy* znów na czerwie. i wierzy ona !e jest oddzielona od wszystkich innych istot. i damy tam biel. Ale kiedy “ja” znika.. ten pogl. wi'c wszystko jest tym samym.... ostateczn.” Codziennie rano $lubujemy. ta pustka sama w sobie jest prawd. i trzymamy tam biel. To dlatego nie mo!emy dzia a* wspó czuj. Ale kiedy zabierzemy j.” Kiedy “ja” pojawia si'.c co$ bia ego. to do$wiadczenie pustki i ukazuj.. Ten $wiat jest ca kowicie pusty.dem wspó czucie pojawia si' samoistnie.” To $lubowanie jest bardzo wa!ne. funkcj' na ko.” Z chwili na chwil' twoje dzia ania tylko pomagaj.gania i niczego do osi. . Bez przeszkód w twoim umy$ le.gni'cia.

bez ustanku. nietrwa o$*? Co widzi co? Co wa!niejsze. wszystko co widzisz jest nietrwa e. one jak mg a lub b yskawica. Nie stawaj si' przywi.cha*. zatem czytanie Sutry Diamentowej jest to jakby przej$cie przez most od nauk Hinajany do pogl. w umy$ le. Nazwa i forma tak!e s. Je$li widzisz form' jako Absolut. prawdziw. S.? To zdanie w sutrze nie jest zbyt jasne. Je. /with your voice/ Praktykujesz z .c.d jest twoj. prawdziw. prawdziw. t' nie. jak mo!esz w ogóle zobaczy* swoj.d obu tradycji. natur'? Nasza prawdziwa natura nigdy si' nie porusza i nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. jeste$ nietrwa y! To jest nauczanie które jest najwa!niejsze w Buddy2mie Hinajany. drog' i nie mo!esz zobaczy* swojej prawdziwej ja2ni. wtedy zobaczysz swoj. Ale je$li nietrwa o$* widzi nietrwa o$*. wtedy ten pogl*d jest twoj* prawdziw* natur*.ka. SUTRA DIAMENTOWA jest jedn. /curious/ Prawie ka!de t umaczenie tej sutry mówi !e je$li zobaczysz ca e przejawianie jako nie przejawianie. Wtedy ten pogl. To jest bardzo wa!na linijka. Wszystko co s yszysz. natur'. Ale to nauczanie jest tak!e nieco dziwne.. natur'? Czym jest to co postrzega nasz. ty te!.cu. nie-poruszaj. jak nietrwa o$* mo!e zobaczy* nietrwa o$* ? Ty jeste$ nietrwa y: wi'c jak ta nietrwa o$* mo!e widzie. si' “rzecz” która jest poza nietrwa o$ci. zarówno Buddyzm Hinajany jak i Mahajany.nie ma takiej rzeczy która nieustannie “istnieje. smakujesz i dotykasz jest tak!e nietrwa e. smakowa* i dotyka* jest nietrwa e i ty tak!e jeste$ nietrwa y. Ca e przejawianie nieustannie pojawia si' i znika. Jej najwa!niejszy punkt nauczania mówi !e wszystko jest nietrwa e i ca kowicie puste. w.zany do !adnych my$ li jakie powstaj. je$li poszukujesz Absolutu swoim g osem. swoje prawdziwe ja. ja2.81 Sutra Diamentowa Ca e przejawianie /apperance/ jest z udzeniem. Mówi ona o rzeczach które przekazuj. s ysze*. ca kowicie puste.” Ale je$li wszystko co mo!esz widzie*.” Zatem jak ta poruszaj. zjawa. si' prawdziw. To z czego si' sk adasz ca y czas zmienia si' i porusza. lub jak odbicie (refleks). Chocia! mo!e by* przeczytana w nieca a godzin'. jak sen.c. ba. Je$li postrzegasz ca e przejawianie jako nie przejawianie. w. jak ona mo!e zobaczy* nasz. W ko. Tak powiniene$ je postrzega*.du Mahajany.li postrzegasz przejawianie jako nie przejawianie. wtedy nie istniejesz. Wszystkie z o!one rzeczy s. prawdziw.? Je$li przeczytacie .ca si' rzecz “widzi’ twoj. Jedna z najwa!niejszych linii w Sutrze Diamentowej i jedna z najbardziej znanych nauk Buddyjskich.chasz. Zatem. Tathagat'. prawdziw.poruszaj. natur. natur'. z najwa!niejszych nauk kiedykolwiek danych. reprezentuje ona ca a istot' /the core/ nauk Buddy. Zawiera ona pogl. ale podkre$la kierunek drogi bodhisatwy. Sens tego jest taki !e jaki$ “podmiot” widzi “przedmiot. je$li ty jeste$ nietrwa y i postrzegasz nietrwa o$*. Wszelkie przejawianie jest z&udzeniem. Je$li ty jeste$ nietrwa y.

. Jest ono bardzo niejasne. Ten pogl*d – postrzeganie /the perception/ samo w sobie.chanie. ten $wiat. prawdziw. To jest bardzo wa!ny punkt. No by ca kowicie g upi.. O jakim pogl.” Nie ma to przedmiotu ani podmiotu. Nie przywi*zuj si' do adnych my. Oni wierz. mija on mnicha który $piewa sutr'. No us ysza strof': „Nie przywi.” S ysz. zbyt jasne i nie jest to w a$ciwe nauczanie. Kiedy przechodzi przez ha a$liwy plac targowy.” Ten pogl. o$wiecenie! Kiedy widzisz. prawdziw. s yszysz. Je$li postrzegasz ca e przejawianie jako nie przejawianie. [Uderzenie w stó&] Sutra mówi !e “Wtedy zobaczysz swoj. /he was suddenly enlightened/ Zrealizowa on co$ o naturze swojego umys u. postrzega. Mo!esz widzie.. Ale tylko niewielu ludzi mo!e to zrobi*.. ja2ni. [Uderzenie w stó&] Ten pogl. Nie zna Dharmy.cha* ten $wiat.dzie mówimy? Widzenie ca ego przejawiania jako nie przejawiania. „Nie przywi. Je$li poprawisz sposób w jaki ta sutra jest zawsze t umaczona. Nie ma ju! d u!ej !adnego przedmiotu ani podmiotu..d oznacza !e mo!ecie widzie* !e ten $wiat jest pusty. natur. wtedy jej istota stanie si' jasna: Zatem mówimy. w umy$le. To jest pragnienie a ca e pragnienie jest cierpieniem. jest samo w sobie twoj. w a$nie dotykanie jest twoj. Kto widzi?/who is seeing/ Kto widzi to co jest widziane? Kto? Ale najpierw musimy mie* jasno$* !e te linijki w Sutrze Diamentowej prawie zawsze nie s. dotykasz i my..82 jakikolwiek przek ad Sutry Diamentowej.d jest twoj. prawdziw... Ma to wyra2ny sens !e jest tu jaki$ przedmiot i podmiot..d jest twoj. Wcze$niej. ja2ni. w. Szósty Patriarcha by znany jako Laik No. /perceiving/ – jest twoj..c to nagle zosta o$wiecony. w umy$ le” i BUMM! .. w przeciwnym razie jej istota nie jest jasna. Postrzeganie jest twoj.d. By oby ja$niej powiedzie* !e postrzeganie jest samo w sobie nasz./ w a$nie widzenie. Jest wa!ne aby ponownie przet umaczy* t' sutr'. Zatem my$lenie tak!e jest prawd. natur. niós on troch' drewna dla jednego ze swoich klientów. prawdziw. Zanim otrzyma przekaz. w a$nie smakowanie.jest prawd.zuj si' do !adnych my$li które powstaj. natur'. No by bardzo prostym i niewykszta conym cz owiekiem który tylko ci'!ko pracowa aby pomóc swojej matce. /it has words to this effect/ Te s owa nie s. z powodu jej specjalistycznego (technical) j'zyka. Ka!dego dnia. Mo!esz s ysze* ten $wiat.ce w rezultacie ten efekt. Czasami nazywamy to “tylko widzeniem”/just seeing/ lub “tylko postrzeganiem. natur'”. Z drugiej strony. by o by bardziej jasne je$li powiedzieliby$ my.” To jest troch' inne. Pewnego dnia. Mo!esz w. smakujesz. ja2ni. prawdziw. ten pogl. /just seeing . je$li nie staniesz si' przywi. natur. Ten pogl*d jest twoj. zanim wst. prawdziw. “Je$li zobaczysz ca e przejawianie jako nie przejawianie.” Prawdziwa natura znaczy.li które powstaj* w umy.zuj si' do !adnych my$li które powstaj. prawdziw.gn.chasz. “je$li postrzegasz ca e przejawianie jako nie przejawianie. lini'. On nawet nie zna chi. natur. prawdziw. to jest Absolut. prawdziwa natur. !e ich my$lenie jest rzeczywiste i pod. chodzi w góry i zbiera drzewo na opa aby sprzedawa* je na targach i w pobliskich miasteczkach. Z jednej strony. prawdziw. t umaczone w a$ciwie. ten pogl../let your .pi do klasztoru. zawiera on w sobie s owa daj. /This has the distinct sense of there being some subject and object/.zany do my$ lenia kiedy ono przychodzi i odchodzi w twoim umy$le. wtedy zobaczysz swoj. Je$li po prostu pozwolisz odej$* swojemu my$leniu. prawdziw.le.c. On us ysza tylko t. Akt samego tylko postrzegania tego d2wi'ku jest ju! twoj. si' “rzecz”. Nigdy nie studiowa sutr.w a$nie tak jak jest . nic nie wiedzia o Buddy2mie. twoja prawdziwa natura. W a$nie s yszenie. Jaka$ nietrwa a “rzecz” widzi jak. “Ca e przejawianie jest z udzeniem. poniewa! nietrwa o$* nie mo!e zobaczy* nietrwa o$ci.lisz.osi.. za nim wsz'dzie. w a$nie w. wszystko .skich liter! On nigdy niczego nie rozumia . kiedy s yszysz.!aj. Zatem.$ nie-poruszaj. natur.

Wielu ludzi jest przywi.” „Tylko my$l” znaczy nie ma tam przedmiotu ani podmiotu.trz. Wierzysz. Kiedy widzisz niebo. [Uderzenie w stó&] W a$nie ten punkt. Tylko my$l.zanie. praktykujesz niew a$ciw. oczekuj. w twoim umy$le bez przeszkód. postrzeganie. tak!e nietrwa e...gle tylko my$lenie i przywi.d jest twoj. . kiedy widzisz zielone $wiat o. kiedy smakujesz.zanych do widzenia Boga lub Buddy. t.du na prawd' jest zadaniem Sutry Serca. s. postrzegania. w umy$le.gasz Absolut który zupe nie nie ma przedmiotu ani podmiotu. Zatem je$li wierzysz !e jakiekolwiek formy naprawd' istniej.. Boga lub Buddy w zewn'trznych rzeczach.trz. Je. Ta linijka w Sutrze Diamentowej jest bardzo prosta /makes a very simple point/ . wi'c poszukuj. Osi. swojej prawdziwej ja2ni. Ale ten punkt doprowadza nas tylko do po owy drogi nauk Mahajany.. i odchodz. Oznacza uczucia. [Uderzenie w stó&] Wszystko powraca do tego punktu. si' jednym..gniesz to.trz. substancj.gni'cie Absolutu [uderzenie w stó&] jest nauczaniem Sutry Diamentowej. Kiedy widzisz. Pierwotnie. nie ma form. kiedy dotykasz..d który nie ma wewn. kiedy osi.chasz. Ten pogl. Teraz jest siódma pi'*dziesi. nie mo!esz zobaczy* swojej prawdziwej natury: przywi. To jest „tylko my$l. to dlatego mówimy. drog'. Tylko my$ l. Ale z takim pogl.zane my$ lenie: my$li przychodz. Zobaczenie swojej prawdziwej natury oznacza postrze!enie Absolutu. rzeczy powierzchownie. To jest zrealizowanie swojej prawdziwej ja2ni. Pokazuje nam bardzo jasn. drog' do do$wiadczenia nie przywi. To znaczy tylko rób to. W a$nie teraz s yszymy wiatr wiej.trz i zewn. one ca kowicie puste.trz. Tylko my$l./just as it is/ jest prawd.dem nie mo!na nigdy zobaczy* prawdziwego Buddy. !e jest co$ wewn. Mo!esz postrzec pierwotny punkt. jest tylko niebieskie. je. !e te rzeczy istniej.li poszukujesz Absolutu za pomoc* s&ów. Nie ma tam nazwy ani formy. To jest nie przywi. Osi. Sutry Awatamsaka i Sutry Lotosu. Tylko my$l. prawdziw.zany do tych rzeczy. !e rzeczy istniej. jed2. nast'pnie. uczu*. Kiedy widzisz czerwone $wiat o. Wierzysz.. Stwarzasz wewn. !e ta sutra jest punktem po$rednim pomi'dzy naukami Buddyzmu Hinajany i Mahajany. bardzo wa!ne nauczanie. odruchy i $wiadomo$* w po . To jest pierwszy krok. jest tylko zielone. to i tamto. To jest ci. To jest bardzo. impulsów ani $wiadomo$ci. kiedy s yszysz. 0ciana jest bia a. Ukazanie ca kowitego pogl. To znaczy tylko postrzegaj.cy na zewn. G 'bokie postrzeganie swojej prawdziwej natury jest to pogl. kiedy w. poniewa! stworzy e$ teraz siebie i innych.czeniu z zewn'trznymi obiektami/in addition to outside objects/.gni'cie swojej prawdziwej ja2ni [uderzenie w stó&]. S. Forma oznacza zewn'trzne rzeczy które mo!esz postrzec. tak!e. „Tylko my$l” /just think/ znaczy tam nie ma „Ja. stop. troch' ró!ne.. zobaczenie swojej prawdziwej natury i zobaczenie prawdy.zanie pochodzi ze z udzenia. Oznacza tak!e wewn'trzne rzeczy. substancj. Wewn'trzne i zewn'trzne zawsze staj. Zewn'trzne rzeczy s.cie k' i nie mo esz zobaczy.” Kiedy widzisz drzewo.zanego my$lenia. natur. wszystko w a$nie tak jak jest.c cudownych wydarze.83 thinking go/ wtedy samo to my$lenie jest prawd. Oznacza ona ka!dy rodzaj formy..li widzisz form' jako Absolut. !e jest jaki$ zewn'trzny $wiat przedmiotów i rzeczy..trz i zewn. Zatem.t sze$* po po udniu. bez nazw i form. Z powodu tej podstawowej iluzji wierzysz. Ale postrze!enie prawdy oznacza najpierw osi. ale jej nauczanie jest bardzo g 'bokie. sam.. Je$li jeste$ przywi. /with your voice/ Praktykujesz z&* . [Uderzenie w stó&] Wszystko jest uniwersaln. Oni widz. modli* si' do Boga lub Buddy o rzeczy. Tak!e próbuj. zrealizowanie !e wszystko jest ju! prawd. jak my$ li które powstaj.

gle podlega zmianom. Je$li jeste$ przywi. Wszystkie z&o one rzeczy s* jak sen. Tylko praktykuj. Tak powiniene. Nie b. Ty jeste$ ca kowicie pusty. pierwotn. Jest jednak sposób aby do$wiadczy* prawdziwej natury tego nieustannie zmieniaj.gniesz !e ty i ten ca y wszech$wiat jeste$cie ca kowicie pu$ci.* swoje w osy.gniesz swoje prawdziwe ja. lub b ysk b yskawicy. Nic nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. jaki rodzaj my$lenia utrzymujesz w swoim umy$le? Jaka jest orientacja twojego umys u? Jak utrzymujesz swój umys .d2 przywi. Nic nie trwa lecz ci.gasz swoj. Nie b. Bardziej istotne jest to. Po prostu nie b.gn. gdy dotykasz. Wszystko jest ca kowicie puste. powinien obci.gniesz swoj. Raczej ni! by* jak.* swój sen cierpienia. i nie istniej. To jest nauczanie Sutry Diamentowej: osi..cznie przez umys . Sutra Diamentowa zaczyna si' od ukazania nietrwa o$ci wszystkiego i tego !e musimy osi.. pustk'. To jest $wiat przeciwie.chasz. natur'. Dlatego wszystko jest nietrwa e. ale nie realizujesz tego.gle si' zmieniaj.ka mydlana. natur'. zmieniaj. prawdziw. Je$li chcesz osi. zosta* mnichem i pozwoli* odej$* temu snowi cierpienia. Sutra Diamentowa wyja$nia podstawow.zany do zewn'trznego $wiata. niezmienn. To tak!e jest z udzeniem.* pustk' aby przebi* si' przez ten sen my$lenia. Je$li chcesz przeci. jak rosa. rosa lub odbicie. je postrzega.. Ale kiedy osi.gasz !e nazwy i formy s. zmieniaj. czy nie.cego si' wszech$wiata. pustk. ten ca y wszech$wiat nieustannie pojawia si' i znika. Osi. zasadniczo puste. !e rzeczy istniej.stw. Wierzysz. rzeczywisto$ci.gn. Musisz osi*gn*. zjawa. wtedy wszystko ma nazw' i form'. wkrótce osi.. bardzo wa!nym nauczaniem.. gdy w. S* jak t'cza lub b&yskawica. Jak powiedzia em wcze$niej. gdy my$lisz. Jed nak przeczytanie tej sutry nie wystarcza.* swoj. Osi..zany do nazw i form. prawdziw. musisz u!y* diamentowego miecza. Kiedy utrzymujesz ten umys . Wtedy gdy patrzysz. Nic nigdy nie pojawia si' ani nie znika.. wag' osi. Te wersy s. w a$nie teraz? To tworzy ca y ten $wiat.zany do swojego my$lenia. Chocia! jest to tekst Mahajany. Ty te! jeste$ Absolutem. Sutra Diamentowa nie skupia si' na tym czy ten $wiat jest prawd. wszystko jest t. Ju! jeste$ pusty. Wierzysz w wewn'trzne i zewn'trzne. wtedy twój umys si' nie porusza. Wszystko jest jak sen. To jest z udzenie. gdy smakujesz.gniesz swoj. Ca y ten wszech$wiat jest ca kowicie pusty. Je$li utrzymujesz ten punkt. gdy s uchasz.gni'cia pustki jako do$wiadczenia naszej prawdziwej natury. musisz sta* si' ca kowicie pusty. Od tego punktu jest mo!liwe dostrze!enie prawdy. natur'. Wszystko jest Absolutem.. wtedy osi. jak ba. osi.d2 przywi. prawdziw. je$li ktokolwiek naprawd' bli!ej popatrzy na ten $wiat. Tylko rób to. .stw.. pustk': konceptualne zrozumienie pustki nie mo!e pomóc twojemu !yciu. Budda mówi: „Wszystko jest stworzone wy .84 Najwa!niejszym punktem Sutry Diamentowej jest to !e wszystko jest nietrwa e. W Sutrze-Awatamsaka.zany do $wiata przeciwie. Ale nazwa i forma ci. Tylko utrzymuj umys nie-wiem: to jest twój prawdziwy diamentowy miecz.gnij pustk'.” To jest nauczanie znacznie wy!szej klasy.$ trwa .d2 przywi. Tylko praktykuj.

Jest $piewana w ka!dej $wi. To jest bardzo wa!ny punkt. Ale ocean wydaje si' by* jeszcze wi'ksz. a podczas odosobnie.. albo „droga umys u”. Wewn. ani czyste. paragate. ani zmniejszania . Ale w momencie kiedy my$lisz o wszech$wiecie – . Maha znaczy wielki.gania. a medytacja nie pomaga zbyt wiele. Wszech$wiat pokrywa i otacza nasz $wiat i wszystko wewn. „Ten ca y wszech$wiat pokrywa moje cia o. Forma nie ró!ni si' od pustki.dro$ci”.! Wszech$wiat jest niesko. a paramita oznacza „przej$* poza”.ani osi. W $wi. dla doskonalenia m.dro$*. $cie!k. albo doskonali* . – jest wi'cej wody ni! ziemi. /marked with empptiness/ Ani poznania . S owo maha w tytule tej sutry wskazuje na co$ o wielkim rozmiarze. rzecz. Niezrównane doskona e o$wiecenie – anuttara samyak sambbodhi. Sutry Lotosu i Sutry Awatwmsaka. razem s. Zawiera ona znaczenie wszystkich osiemdziesi'ciu czterech tysi'cy sutr. rzecz. Ani ska!one. rzecz.skich i w naszych o$rodkach Zen na Zachodzie. bodhi svaha! SUTRA SERCA ma tylko dwie$cie siedemdziesi. rzecz. Nirwana. Gate. Ani pojawiania. gate. Co jest naprawd' niesko.. ale zawiera ca e nauczanie Buddyzmu Mahajany. Czasami je$li twój umys nie jest jasny./perfecting/ Hridaja znaczy serce.t Chi. jest najwi'ksz. pustka nie ró!ni si' od formy. Albo mo!e niebo jest najwi'ksz.czone w czasie i przestrzeni? Kto$ mo!e powiedzie* !e ziemia jest najwi'ksz. o jakiej wiemy. Ani zwi'kszania.czony w czasie i przestrzeni i zawiera niesko.tyniach Korea. Ale znamienity nauczyciel powiedzia . Sutra Serca jest $piewana co najmniej dwa razy dziennie. /no increase. parasamgate. By* mo!e niebo i przestrze. ani znikania. Prad2nia znaczy m. rano i wieczorem.skich znaków.czone $wiaty – czy to jest najwi'ksza rzecz? Wszyscy prawdopodobnie tak my$l.trz tej sutry jest esencja Sutry Diamentowej. ogromny.85 Sutra Serca Maha Prad!nia Paramita Postrzeganie !e wszystkie pi'* skandh jest pustych wyzwala wszystkie istoty od cierpienia. naznaczone pustk.? Mo!e przestrze. ale mój umys mo!e pokry* ca y wszech$wiat”. Zatem ta sutra jest „wielk.trz niego.. no decrease/ Wszystkie Dharmy s. musisz przeczyta* t' sutr'..tyni Mahajany i Zen na $wiecie. zatem musi by* on naprawd' du!y. Wtedy twój umys stanie si' jasny.. A chi. Forma jest pustk. rzecz. numer jeden najwi'ksz.skie okre$lenie na Sutr' Serca to shim gyong. jeszcze cz'$ciej. pustka jest form.

gasz !e wszystkie pi'* skandh jest w rzeczywisto$ci pustych. To jest zasadnicze nauczanie Buddyzmu Hinajany. Ale sk. osi. s.cego $wiata.d pochodzi cierpienie? Ludzie mog. impulsów i $wiadomo$ci. mi o$ci.zowe. wtedy gdy skandhy te nieuchronnie zmieniaj.czowego. Pochodzi ono ca kowicie z naszego umys u.gni'cie tego wyzwala nas z ca ego cierpienia i bólu.* to nauczanie o pustce. Kiedy zrozumiemy – !e to cierpienie jest tylko wytworem naszych umys ów i nie posiada jakiej$ niezale!nej egzystencji – wtedy nie ma d u!ej !adnego cierpienia ani bólu. Kiedy praktykujesz drog' doskonalenia m. one tylko sk adami /heaps/ mentalnej energii. tego wszech$wiata. one prawdziwym „ja”. Zwyk e zrozumienie tego poj'cia nie mo!e ci pomóc – musisz osi. albo pragn. wtedy mo!esz trzyma* tutaj ten sok pomara. nie mo!emy ich zatrzyma*. albo bycia rozpoznanymi i powa!anymi przez innych. uczu*. Forma jest pustk*. si'. Forma nie ró ni si' od pustki. rzecz. tak jak mira! unosz. nie mo!esz nigdzie odnale2* swojego umys u.czowy mo!e pozosta*? Nie mo!esz zatrzyma* soku tutaj. percepcji. Na pocz. uczu*. dostajemy cierpienie.. Nigdy nie wydostajemy si' z cierpi.* co$. pustka nie ró ni si' od formy. a pustka jest form. ich !ycie. Postrzeganie e wszystkie pi'. Gdzie przebywa cierpienie? /abide/ Je$li jeste$ przywi. nawet kiedy dostaniemy je. bólu i cierpienia. rzecz: umys . Te skandhy lub stosy /aggregates/ przez ca y czas zmieniaj.zane do formy. Ale to jest bardzo atwo zobaczy* w naszym codziennym !yciu. Jest ono br. pierwsza linia Sutry Serca wskazuje !e te skandhy s. Osi. Zatem. Rozwa!ali$my ju! pewne wa!ne punkty w Buddy2 mie Hinajany. Ale kiedy ta szklanka rozbije si'. Jak cudownie! Sutra Serca wskazuje na t' najwi'ksz. by* dotkni'ci beznadziejn.cy si' nad rozgrzan. Na przyk ad. Ale Sutra Serca pokazuje !e te pi'* skandh jest pustych.tku Budda naucza !e to co nazywamy umys em lub „ja” jest tylko pi'cioma skandhami formy.zanie do my$lenia – wtedy twoja prawdziwa natura pojawi si' wsz'dzie. Ale pierwotnie to cierpienie nie istnieje.. impulsów lub $wiadomo$ci. jak sok pomara. Ludzie maj.86 „wszech$wiat”. otrzyma* jakie$ rzeczy materialne. wtedy cierpienie ma si' gdzie zatrzyma*. . wydaje si' by* realny. prawda? Cierpienie jest takie samo jak to. gdzie jest cierpienie? Co w ogóle mo!e cierpie*? Oto jest szklanka soku pomara. I to powoduje ca e nasze cierpienie. uczu*. Jest masywne i ci'!kie. Zatem nasz umys jest wi'kszy ni! niesko. si'. Tak jest poniewa! wierzymy !e te rzeczy s. Ale oboj'tne jak mocno b'dziemy zabiega* o te rzeczy. impulsów i $wiadomo$ci.ju! pokry e$ ca y wszech$wiat swoim umys em. do kogo$. pierwotnie puste. moje cierpienie tak!e zniknie. ambicj' nabycia rzeczy które jak im si' wydaje uzupe ni. Je$li cierpi' z jakiego$ powodu i wtedy umr'.dro$ci. Umys jest ca kowicie pusty: gdzie w ogóle cierpienie mo!e si' zatrzyma*? Zatem jest bardzo wa!ne aby osi. Wsz'dzie na $wiecie gdzie popatrzymy jest cierpienie. drog. Jednak. rzeczywiste. percepcji. Poniewa! ludzkie istoty s. zatem dlatego ta ma a sutra nazywa si' maha.gn. oto jest drewniane krzes o. pustka jest form*. Pokazuje ona jak mo!emy odkry* i rozwija* we w a$ciwy sposób t' najwi'ksz.czowy. czym jest ten umys który jest tak wielki? Je$li my$ lisz.zany do pi'ciu skandh formy.czona przestrze. !e s. Wszystkie istoty do$wiadczaj.gn.” Wielu ludzi nie wie co to znaczy – nawet niektórzy starsi uczniowie. skandh jest pustych wyzwala wszystkie istoty od cierpienia i rozpaczy. Sutra Serca uczy !e „forma jest pustk. percepcji.czony czas i niesko. Je$li odetniesz ca e swoje my$lenie – to znaczy je$li odetniesz ca e swoje przywi. Skoro tak jest. przywi. Je$li masz „szklank'”.

niezmienn. chcesz mi pomóc?” „Tak”. budzi obaw' i by czczony przez wszystkich. Wi'kszo$* ludzi ceni swoje cia a. Ja ju! podbi em ca y ten $wiat.ski pies. Nie mo!esz zabra* tego pustego cia a ze sob. wysok. Chc. oboj'tne jak bardzo je cenisz. pieni. Jest znana historia na ten temat..cego Diogenesa. siebie samych i innych tylko aby chroni* je. opini' albo znajomo$ci. Pomimo !e by on najwy!szej-klasy filozofem w staro!ytnej Grecji. wielu ludzi jest bardzo przywi..! ci' utrzyma. Zawsze spa na zewn.zanych do tych rzeczy. Ale pewnego dnia. nietrwa e rzeczy.zowe krzes o jest ca kowit. solidna i rzeczywista jest teraz tylko gar$ci. W tych dniach wielu ludzi jest bardzo przywi. Nie mo!esz zabra* niczego! W tych dniach. Kiedy wrócisz za jaki$ czas..c !e wszystkie rzeczy s. wielka posta* jego muskularnego cia a rzuca a g 'boki cie. puste. Cokolwiek – ziemi'. Tym kto sta nad nim by sam Aleksander Wielki. Mo!esz na nim po o!y* jakie$ rzeczy. bez cierpienia nad tymi nietrwa ymi rzeczami. Nie mo!esz zabra* pieni'dzy. pustk. niemal ca ego cierpienia.trz. kiedy umrzesz..” Ale dlaczego koniecznie trzeba to zrozumie*? Powód tego jest taki !e wiele ludzkich istot jest przywi. Tylko powiedz i jest twoje. rani. wiele krajów i z powodu swojej nadzwyczajnej w adzy i inteligencji. Oni ceni.zanych do nazwy i formy i to przywi. mo!esz porzuci* to wszystko i po prostu !y*. krzes o w ko. musimy zastosowa* lekarstwo nazwy. w a$nie teraz? To czego chcesz w tym w a$nie momencie tworzy twój umys . Diogenesie. Najwa!niejsz.cu zmieni si' i stanie si' czym$ innym ni! si' wydaje. Je$li nie jeste$ przywi. Mam pa ace. nazwy i puste przejawianie prawie ponad wszystko inne.zanie do nazwy i formy jest przyczyn. Ludzie b'd.. to cia o zniknie. Postrzegaj. On podbi wiele. poddawa* swoje umys y najgorszym poni!eniom i cierpieniom tylko aby dosta* i zatrzyma* te puste. pozycj'. z oto i niezmierzone bogactwa. zmieniaj. On okre$la to !ycie i twoje nast'pne !ycie. Ca a forma jest pusta. Nie mo!esz zabra* seksu. czego chcesz w swoim !yciu.! wpó le!.zany do nazwy i formy jeste$ ca kowicie wolny. !y wielki filozof Diogenes.c si' o to czy b'dzie mia dzisiaj co$ do jedzenia i zwykle nie nosi !adnych ubra. Czego chcesz?” „Och. dobr.i . Nauka Diogenesa w ca o$ci dotyczy a naturalnego sposobu !ycia. musisz zobaczy* !e bogactwa których po!. rzecz. aby zdoby* wysok.. On sta tam w blasku wojskowego majestatu. Powiedzia Aleksander Wielki.zany do s awy i uznania innych ludzi.da tak jakby mog o przetrwa* d ugi czas. zdoby* pieni. !y jak bezpa. si'. a ten umys tworzy twoje !ycie. Desperacko walcz.: mo!esz usi.dze.. .$* na krze$le i ono wci. Zatem to br. Ale wszystko to nie jest potrzebne. Je$li jeste$ przywi. pierwotnie puste. Ten wers uczy tego punktu.zania. zmieniaj. Pewnego wczesnego poranka kiedy spa na ulicy nagle poczu lekki ch ód i obudzi si'.zanych do seksu. który w tym czasie by najpot'!niejszym cz owiekiem na $wiecie. Siadasz na krze$le i ono utrzymuje twój ci'!ar. Ale chcia bym pomóc ci. Nie mo!esz zabra* ze sob. Ono ci. Tego dnia Aleksander Wielki chcia odwiedzi* Diogenesa i otrzyma* jakie$ nauki. Nie ma ono niezale!nej egzystencji.gle zmienia si'. ta pustka jest form..dasz s.87 Wygl. „Chc' ci pomóc”.formy. rzeczywiste i trwa e: one stale zmieniaj.gu d u!szego lub krótszego czasu.* od pokazania !e nazwy i formy nie s. Ale chocia! ma ono cech' pustki. Je$li chcemy wyleczy* ludzkie istoty z tego przywi. „Forma jest pustk. Aleksander Wielki! Jak si' masz?” „Dobrze. wiele pieni'dzy aby uczyni* swoje cia a mocnymi i pi'knymi. popio u który rozwiewa wiatr. oni po$wi'caj. musisz widzie* te !e rzeczy o które zabiegasz i dla których cierpisz s. Ale w ó! krzes o do ognia i zostaw tam. zatem my$lenie !e mo!esz cokolwiek dosta* albo co$ zatrzyma* jest podstawowym z udzeniem. Je$li chcesz czego$. puste. jest.dze. pustka jest form. s awy. na wci. Musimy zacz. nie martwi. Mog' da* ci to. pozycj' – dam ci to. Dawno temu w Atenach. Je$li jeste$ bogaty. krzes a ju! nie ma! Ta rzecz która wydawa a si' tak mocna. Diogenes przymru!y oczy: „Och. rzecz. W przeci. Ten przyk ad wskazuje sposób w jaki krzes o jest puste: nie jest ono trwa .

Mowy Dharmy tak!e nie s.88 „Och. prosz' ods o.* tych pustych rzeczy? One nie mog. Ale aby uczy* ludzi wci. „Och. Diogenes powiedzia tylko: „Prosz' ods o. Otwarcie twoich ust jest ju! du!ym b 'dem. si' troch'. „forma jest pustk. !e substancja jest pusta. je$li nasza prawdziwa natura jest taka sama jak wszech$wiat.gn.ce. zrobi*.da. Nasz prawdziwa natura jest ca kowicie spokojna i pusta.gn. ca . Ten wers wskazuje wprost na fakt !e. konieczne. Nie mo!esz powiedzie* czym ona jest. kochanki. czasami lekarstwo s ów-i-mowy jest konieczne. Kiedy osi. opisa* naszej prawdziwej natury. przepraszam”. „Chc' czego$”. Sutra Serca mówi tylko „nie”. dzi'kuj'! Wystarczy”. „Nie jest ona tym ani tym ani tym. mo!e ona wogóle pojawia* si' i znika*.g y $miech zgromadzonych] To jest bardzo prosta historia. potrzeba praktyki jest tak!e bardzo g upia. Kiedy zatrzymasz si' i popatrzysz na to przez moment. to zaledwie cechy stworzone przez my$l. Siedzenie odosobnie. jak mo!e ona w ogóle powi'ksza* albo pomniejsza*? Niesko. nie ma pragnienia wartego zachodu poniewa! osi. prawd': on osi. mi s o .gniesz ten punkt.. i to jest twoje. pustk'.ce”. Sutra Serca rozpoznaje oba te punkty. powiedzia Diogenes. rzecz na $wiecie. ci. ale mo!esz ukaza* jak nasza prawdziwa natura nie wygl.gn. pustka jest form.gn./ the need for practice is also very stupid/ Ha ha ha ha! Ani pojawiania. Zatem s owa i mowa nie mog. ani czyste. „Aleksandrze Wielki.ce”.” wtedy siedzenie wielu d ugich odosobnie. „Tylko wymie. Ale je$li jeste$ przywi.gniesz prawdziw. Diogenes by ca kowicie wolny poniewa! on ca kowicie osi. dzi'kuj' ci!” „Wi'c.ca. Ale uczy nas wiele o formie i pustce. zatem nie by on zainteresowany w posiadaniu bogactwa. nie jest konieczne. Tylko to! Ten punkt nie ma pragnie. Równie! w pierwotnej naturze nie ma ani zwi'kszania ani zmniejszania. Nie jest ona jak tamto ani tamto ani tamto. prawdziw. ani znikania. ani tym ani tym.. jest bardzo wa!ne dla twojego !ycia i musisz robi* du!o mocnej praktyki. W a$nie teraz nie brakuje ci niczego. Sutra Serca jest znana z bardzo ciekawego sposobu opisania naszej prawdziwej natury. Jak. Ha ha ha ha! [D ugi.. wtedy medytacja jest bardzo potrzebna.cych w iluzji s ów-i-mowy.gn. Ona u!ywa wiele razy„nie”. Nie ma takiej rzeczy jak ska!one czy czyste. To wszystko. dobrze! Przepraszam. On osi. by* ska!ona lub czysta? Co wa!niejsze.. poniewa! jest to by* mo!e najlepsze co mowa i s owa mog. w naszej pierwotnej naturze. mi s o . Rozumiesz?” Ha ha ha ha!! To jest bardzo ciekawa technika. To wszystko. ani zmniejszania. natur' poprzez to czym nasza prawdziwa natura nie jest. i s owami.. Wszystko jest puste – dlaczego pragn. Aleksander przesun.! tkwi. e$ !e „Forma jest pustk. poniewa! s. Diogenes ju! osi.cych si' do rzeczy które mo!emy opisa* mow. e$ !e ty jeste$ ju! ca kowity.cy-umys .gn. s awy. nic nigdy nie pojawia si' ani nie znika. rodziny czy wysokiej pozycji. Je$li nie osi. Zatem opisuje ona nasz. Ha ha ha ha! Zatem kiedy on ofiarowa ka!d. !e nazwa i forma tak!e s.zany do swojego my$ lenia. zatem. To jest bardzo wa!ny punkt. .. To jest uniwersalna substancja z której wszystko inne jest z o!one.. Wtedy Diogenes powiedzia : „Dzi'kuj'.czona w czasie i przestrzeni. Ani zwi'kszania. nie posiada ona !adnej z charakterystyk odnosz. Aleksander Wielki w a$nie zas ania s o. chc' troch' s o. czy chcesz czego$?” „Tak”.” Je$li osi. dobrze. puste. Ani ska one. Ale w a$nie teraz. nie ma w niej s ów ani mowy. pustka jest form. Wtedy medytacja nie jest konieczna. naprawd' pomóc mojemu !yciu. Cokolwiek”.

jest konieczne. Kiedy widzisz. Ale wtedy pojawiaj. nie ma przychodzenia i odchodzenia. To jest nirwana.gania. Zatem jak w ogóle mo!esz wspomina* Dharm'. Wcze$niej nie ma osi. Ale wszystkie Dharmy s.. tylko pi'knymi s owami. zatrzymania narodzin i $mierci.stw: nie ma przychodzenia ani odchodzenia.gni'cia. one nie mog. fraz. To dlatego Sutra Serca mówi o .. Musisz osi. Jest to do$wiadczenie ca kowitego spokoju i szcz'$cia: nie ma tu przedmiotu ani podmiotu. Jest to po prostu inny sposób powiedzenia „prawda”.gn. Ale b. Je$li osi.gn. nie powstawaniu. Ju! mówili$my o Czterech Szlachetnych Prawdach i O$miorakiej 0cie!ce nauk Hinajany: $cie!ce która postrzega !e wszystko jest cierpieniem i która prowadzi do zatrzymania cierpienia. nie ma s ów ani mowy. Chodzi o to !e je$li rozumiesz tylko s owa i mow' i trzymasz si' tylko zrozumienia intelektualnego.. narodzin ani $mierci. po czym mówi* !e jest ona pusta? To jest du!y b .ce ze jest cierpienie. wszyscy buddowie osi. teraz. nie zatrzymywaniu i nie $cie!ce. Pogl.” Ona ca kowicie „uderza” przeciwstawnemy$lenie Czterech Szlachetnych Prawd mówi. je$li rozumiesz je wy .d Buddyzmu Mahajany oznacza zrobienie jeszcze jednego kroku. w a$nie-jak-to. naznaczone pustk. ani wysokiego ani niskiego. zatem tam równie! nie ma Dharmy.* !e naprawd' nie ma niczego do osi. ta sutra i ka!da inna sutra nie mo!e pomóc twojemu !yciu. osi. dobra ani z a. kiedy dotykasz. pustk'. oznaczaj.d2 uwa!ny! Samo zrozumienie tych pi'knych s ów jest jedn. pustk'. Ale jakkolwiek interesuj. nie ma poznania ani osi. Ten punkt pustki jest Absolutem. ani dobra ani z a.„nie cierpieniu.*? Te s owa Sutry Serca s.gasz tylko nirwan'. Poprzednio w samym tylko punkcie nirwany.ce i wspania e s. mówimy tak!e zatem !e nie ma poznania ani osi. Ani poznania. Niezrównane doskona&e o.”.c na Prad2nia Paramicie.gn. „niezrównane doskona e o$wiecenie”. Jakie$ rzeczywiste do$wiadczenie tego na co te s owa wskazuj. Znowu.gni'cia. jego zatrzymanie i $cie!ka.wszy „nie usta”..chasz. Zatem b. jest prawd.tek i jak ono mo!e by* wygaszone.gni'cie ich jest ca kiem inn. [Uderza w stó g o $no] Nie ma niczego. kiedy smakujesz. Ale Mahajana znaczy !e twoja praktyka przechodzi „poza” /your practice continues ‘beyond’/ ten . musisz naprawd' osi. postrzegasz !e nie ma ju! narodzin ani $mierci. Kiedy otwierasz swoje usta aby powiedzie* „Wszystkie Dharmy s. jest to zaledwie nirwana. Zatem w prawdziwym do$wiadczeniu pustki.ga nirwan'. ani osi*gania. kiedy s yszysz . Ju! jeste$ ca kowity.wiecenie – anuttara samyak sambodhi Anuttara samyak sambodhi jest sanskryck. A wi'c kiedy mówimy !e wszystko jest puste. Zatem Buddyzm Mahajany uczy !e jest jeszcze jeden krok od nauk Hinajany. Sutra Serca zaczyna si' zaczyna si' od do$wiadczenia pustki Hinajany i robi jeszcze jeden krok. Wszystko jest ju! prawd. osi.cznie konceptualnie. dok adnie tak jak jest. s owa i mowa. osi.d! W prawdziwym do$wiadczeniu pustki.gn. nie ma tam mowy ani ust. nie jest to d u!ej pustka. ani przychodzenia ani odchodzenia. Tam nie ma przeciwie. Jak mo!esz zatrzyma* co$ co nawet nie istnieje? Nie ma ju! cierpienia: jak ono mo!e mie* pocz. Co to znaczy? Je$li tylko osi. kiedy w.89 Wszystkie Dharmy s* naznaczone pustk*.gniesz prawdziw.gasz prawdziw. Nie ma tu niczego do osi. osi.* co$. naznaczone pustk.gasz Absolut lub nirwan'. zatem jak mo!esz w ogóle co$ osi.gni'cia. jego powstawanie.gaj.gania. kiedy my$ lisz – wszystko. si' te trzy s owa: anuttara samyak sambodhi.d2 ostro!ny.”. Zatem bodhisatwa polegaj. rzecz.gania i niczego do osi. pomóc twojemu !yciu. anuttara samyak sambodhi. Nirwana. w ca kowitej pustce. Sutra Serca mówi.c. ani !ycia ani $mierci. Je$li tylko zatrzymasz si' w tym punkcie. „Wszystkie Dharmy s. Osi. ju! puste.

widzie* !e niebo jest niebieskie i drzewo jest zielone. gate. Poniewa! nasze osi. paragate. To znaczy twój umys jest czysty jak lustro: kiedy góra pojawia si' przed lustrem.gniesz prawd'. Anuttara samyak sambodhi znaczy u!ycie do$wiadczenia pustki aby osi.. prawd'. przychodzi. „Hau! Hau!” Cukier jest s odki. To jest $cie!ka bodhisatwy. Nazw. Z momentu na moment. ani pustka. Na ko. wtedy Wielka Mi o $* pojawia si' sama. Musisz odnale2* funkcj' nirwany w $wiecie.. paragate. z momentu na moment. pustka jest pustk.. o osi. albo niezrównane doskona e o$wiecenie. 0wiat przeciwie.czenie Sutry Serca oznacza tylko dzia anie. $wiat momentu. To jest ca a istota Sutry Serca. tylko s owa o osi. w której /which has nothing/ nie ma nic do osi. Dla bodhisatwy.gni'cie samej prawdy nie jest wystarczaj. na drugi brzeg”.ganiu. Drzewo jest zielone. tego jest niezrównane doskona e o$wiecenie. Zaczyna si' od przedstawienia $wiata przeciwie. musisz osi.” Osi. w. w a$nie tak jak jest: „forma jest form.gniesz pustk' i osi. postrzegaj cierpienie tego $wiata i tylko pomagaj innym istotom. który jest Wielk. czerwie. kto$ kto cierpi. Kiedy robisz wspólne dzia anie ze wszystkimi istotami. biel. To znaczy !e oni osi. jest tylko dzia anie bodhisatwy. Wspólne-dzia anie znaczy tylko dzia a* wspólnie w harmonii. Tylko rób to. To jest mówimy. tak !e osi. bardzo ciekawa.. gate. jest tylko góra.cu sutry jest powiedziane !e jest wielka transcendentna mantra.stw.* prawd'. Twój umys jest pusty i jasny jak przestrze. Oni mog. Wszystko co widzisz. bodhi swaha! Jest jednak jeszcze jeden krok.gni'cie prawdy musi dzia a* dla innych istot z momentu na moment. w a$nie taki jak jest.. s yszysz.” 0wiat ca kowity to anuttara samyak sambodhi – prawda. Je$li osi. jak u!ywa* prawdy dla innych. To jest pokój na $wiecie.cu doprowadzi* do $wiata ca kowitego.stw to . Mi o $ci.tkowa cz'$* tej sutry nie ma „rób-to.gaj. woda pojawia si'. spontanicznie. Kiedy osi. A! do tego punktu. Gate.gniesz niezrównane doskona e o$wiecenie.. Zatem ta mantra na zako. tylko rób to. jak ta prawda $wiata funkcjonuje aby pomóc innym istotom? Wszyscy buddowie osi. biel przychodzi. albo jak mówimy $wiata momentu. anuttara samyak sambodhi. .„forma jest pustk. Pies szczeka. Z momentu na moment. To jest Buddyzm Mahajany i Wielka Droga Bodhisatwy. Pocz. daj mu jedzenie.cy przepis. Mo!e to by* przet umaczone jako. Ale ta mantra oznacza musisz tylko robi* to.gniesz co$.gaj. parasamgate. To jest bardzo wa!ny punkt.gamy jak dzia a* ze wspó czuciem dla innych. Takie jest znaczenie poza Gate. nast'pnie przedstawia $wiat Absolutu. Ta mantra oznacza utrzymywanie $wiata momentu. wtedy osi.gniesz prawd'.ce. najwy!sza mantra. w a$nie tak jak jest.. Niebo jest niebieskie. odbijasz ten $wiat. paragate. bodhi swaha. czerwie. bez my$lenia czy sprawdzania. jest tylko woda.gniesz nie-osi. musisz robi* to. daj mu co$ do picia. przej$*. z momentu na moment. osi. Jest to tylko jedynie bardzo interesuj. Je$li kto$ jest spragniony. Tylko rób to. aby w ko. niezwyk a mantra: Gate. smakujesz.gni'cie pustki.gni'ciu pustki i prawdy.gn. Krok po kroku. przej$* poza. gate. paragate.gn. Sutra Serca jest bardzo. „Przej$*.” 0wiat Absolutu to pustka lub nirwana: „ani forma. parasamgate. Kiedy pojawi si' przed tob. tylko pomagaj. wszystko jest tylko s owami i mow.” s. Z pustym umys em. parasamgate. kiedy robisz co$.* funkcj' tego o$wiecenia na $wiecie. wielka jasna mantra.gasz nie-osi. bodhi svaha. Ale je$li osi. gate. bodhi swaha. i Wielkim Wspó czuciem. dotykasz i my$ lisz jest prawd.gniecia.ganie. pustka jest form.ganiu i nie-osi.ganie. parasamgate. Jakie$ dzia anie jest konieczne je$li chcesz pomóc temu $wiatu.chasz.90 punkt. Je$li kto$ jest g odny. sutra zamyka si' pewnym zawo aniem do dzia ania: Gate. Nirwana znaczy osi. Je$li osi.

To jest nauczanie !e naprawd' nie ma pojawiania i nie ma znikania. Wszystko pojawia si' i znika.dzi wszystkim w ca ym wszech$wiecie.cha*. Mo!esz zobaczy* to w tym $wiecie. Mo!esz to pow. wtedy wszystko pod. Kiedy czerwona kulka jest trzymana przed lustrem. nie masz tego prawa. Najpierw dostrzegasz !e wszystko na tym $wiecie pojawia si' i znika. dooko a bez przerwy. wtedy postrzegasz !e nic nigdy nie pojawia si' ani nie znika. najpierw da to bardzo proste nauczanie . Ten pogl. a znikanie jest tylko znikaniem. Kiedy „ja” znika. Zatem kto tworzy ten umys ? „Ja” tworzy. doko a. Budda u!ywa go aby otworzy* umys y swoich uczniów. Jednak.czeniem pewnych uwarunkowa.. one stworzone ca kowicie przez my$lenie.d wszystko odchodzi kiedy znika? Je$li praktykujesz mocno. trwa przez pewien okres – krótszy lub d u!szy – i w ko. To jest nauczanie wspó zale!nego powstawania. Nazwa i forma nieustannie pojawiaj. Zatem nawet pojawianie i znikanie mog. Poniewa! kiedy nie ma „ja”. Budda zabra im ten cukierek z powrotem. czerwie. mo!esz zobaczy* !e ca e pojawianie i znikanie ma miejsce tylko w twoim w asnym umy$le. Zatem w Sutrze-Awatamsaka.c medytacj'.cznie przez umys ”. Je$li masz umys wszystko pojawia si' i znika. pewien rodzaj cukierka dharmy. mo!esz tego posmakowa*. je$li nie stwarzasz tego wszech$wiata i nie stwarzasz tego $wiata. Kiedy zarówno pojawianie i znikanie znikaj.gniesz jeszcze g 'bszy wgl. To prawo nie jest tylko jak. Ale gdzie wszystko we wszech$wiecie pojawia si' i znika? Przyjrzawszy si' bli!ej prawdziwej naturze tego $wiata i praktykuj.*. nazw' i form'. jedynie po .!a za tym prawem. Zatem jaka jest w a$ciwa funkcja pojawiania i znikania? To jest bardzo wa!ny punkt. Sutra-Mahaparanirwany prezentuje ten punkt. si' i znikaj.d !e pierwotnie wszystko jest ju! poza pojawianiem i znikaniem.d ten $wiat który pojawia si' i znika pochodzi? Kto stwarza ten $wiat który pojawia si' i znika? Sk. zatem wszystko jest nietrwa e. Tylko pomagaj innym ludziom.91 Sutra Mahaparanirwany Wszystkie zjawiska /formations/ s.: ono rz. tymczasowego $rodka nauczania. ide. mo!esz spostrzec !e twój w asny umys tworzy ca y ten $wiat i wszystko co w nim si' znajduje. poniewa! s. podstawowymi regu ami tego $wiata. Zatem musimy postrzec zarówno substancj' jak i pojawianie i znikanie nazwy i formy. to znaczy jest czysty lak lustro. umys znika i ten ca y wszech$wiat znika. Kiedy Budda zacz. Nast'pnie. Ale kiedy umys y jego uczniów dojrza y.$ Buddyjsk. poniewa! je$li naprawd' do$wiadczysz pustki osi.d wszystko pojawia si' i dok. Nic nigdy nie pojawia si' ani nie znika. Wszystko we wszech$wiecie pojawia si' z pustki. Umys tworzy wszystko. Nic nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi.cu powraca do pustki. /bliss/ MÓWILI0MY JU3 o wspó zale!nym powstawaniu w Buddy2mie Hinajany. Ale wtedy jest nieuniknione !e chcesz zrozumie* sk. twój umys jest czysty jak przestrze. Ten spokój jest szcz'$ciem. Je$li nie masz umys u. Ale substancja nigdy nie pojawia si' ani nie znika. znikn.. .d ukazuje jak wszystkie rzeczy we wszech$wiecie s. funkcj' pojawiania i znikania aby pomóc innym istotom. pojawianie jest tylko pojawianiem. Je$li „ja” znika. a znikanie jest tylko znikaniem. Budda mówi: „Wszystko jest stworzone wy . nietrwa e. uczy !e pojawianie jest tylko pojawianiem. jak zobaczymy. naucza*..!e wszystko pojawia si' i znika. Jego ostatnim nauczaniem jest jak odnale2* w a$ciw. Pojawianie i znikanie s. To jest prawo pojawiania i znikania. Je$li stworzysz to prawo. Zatem mamy substancje.

. Nasze !ycie codzienne jest podobne: wszystko wci. wtedy ten spokój jest szcz'$ciem. Kiedy bia a kulka jest tam trzymana. ani nie pojawia si' ani nie znika.gniesz prawd' i w a$ciw. kiedy w. jest ca kowitym obrazkiem.gle porusza si'. „Katz!! Wró*cie wszyscy do swoich pokoi i napijcie si' herbaty.c swoje usta zamkni'te.. nie ma pojawiania ani znikania? Pewien ucze.? Je$li otworzycie usta aby odpowiedzie*.gni'ciem lub do$wiadczeniem.. Jak rzeczy mog. Jest tak dlatego !e umys momentu jest ju! poza czasem i przestrzeni. Wydaje si' jak gdyby nie by o miejsca-spokoju. W jednej sekundzie. substancj. Kiedy !yjesz w tym z udzeniu. osi. „Dam wam wskazówk'”. „kiedy pojawianie i znikanie znikaj. funkcj' pojawiania i znikania. Ale ten film naprawd' jest tylko bardzo d ug.92 pojawia si'. kiedy s yszysz. samochody poruszaj. „sutra-Mahaparanirwany wydaje si' by* bardzo pomieszana.gniesz swoje prawdziwe ja.tyni Haein Sah. ta$m. Nie ma niczego co nie by oby prawd. !e rodz.. filmow.gn. mow' Dharmy wskazuj. to znaczy osi. si' bardzo szybko i wsz'dzie widzisz eksplozje. przychodzi i odchodzi. wierzysz !e naprawd' wszystko na tym $wiecie pojawia si' i znika. W umy$le-momentu. prawda i funkcja pochodz. koty i ludzi takimi jak s.. Wszystko jest ju! ca kowite. Ka!da klatka .. Wszystko stale porusza si' bardzo szybko. drzewa. To znaczy.” Ale jest bardzo prosty sposób aby zrozumie* to: Czasami idziesz do kina. Ka!da klatka. Niczego nie brakuje. Wszystko jest ca kowicie spokojne. si' i umieraj. Je$li osi. To znaczy mamy tylko ten moment [uderza w stó ]. j'zyk. biel pojawia si'. nos. pojawia* si' i znika*.. Je$li osi. Zatem jak. wszystko nie jest ca kowite. mimo to pojawianie jest tylko pojawianiem a znikanie jest tylko znikaniem... osi.. „Wszystkie rzeczy i wszystkie Dharmy nieustannie pojawiaj. i wtedy jest mo!liwe osi. prawd' i funkcj'?” Nikt w wielkim zgromadzeniu nie móg odpowiedzie*. ale czyste lustro samo w sobie nigdy nie pojawia si' ani nie znika. W ka!dej klatce. U!ywamy s owa ca kowite aby wskaza* na umys -momentu.c na podwy!szeniu w G ównej Sali Buddy w wielkiej 0wi... si' i znikaj. nic nie przychodzi ani nie odchodzi.d pochodzi ludzkie cierpienie. Nie jest trudno osi.* w a$ciw. sk. nie prawd.zanie do pustki. i odchodz. Widzisz jaki$ film akcji o dobrym i z ym cz owieku – wiele walki. znikanie jest tylko znikaniem. kiedy dotykasz. Moment jest bardzo krótkim czasem.gacie substancj'.gn. Ale w ka!dej klatce.cym si' $wiecie. Ka!dy my$li !e jest to niezwykle trudne nauczanie.c. Kiedy widzisz..” Pojawianie i znikanie znikaj. To st. A jednak wszystko jest nie poruszone? Ja nie rozumiem tego Buddyzmu. pierwotnie. uszy. powiedzia . Ka!da klatka jest oddzielnym kawa kiem akcji. tego umys u-momentu. cia o i umys nie trzymaj. Wtedy pojawianie i znikanie jest prawd. na to jak mo!emy odnale2* t' funkcj'.. uderzy swoim kijem Zen trzy razy w podstaw' i powiedzia do zgromadzonych mnichów. to ju! jest stwarzaniem przeciwie. wtedy wszystko jest z udzeniem. rzeki.stw. si' i znikaj.gniesz substancj'. Ten spokój sam w sobie jest uniwersaln. Dawno temu w Korei. a jednak. Ale pierwotnie wszystko pochodzi z ca kowitego spokoju. psy.. W tym krótkim czasie. powiedzia raz do mnie. jaka jest wtedy w a$ciwa funkcja pojawiania i znikania? Jak mo!esz u!y* pojawiania i znikania aby pomóc innym istotom? To jest jedyne zadanie naszej praktyki medytacji. co$ poza ich osi. Zatem nie ma tam pojawiania ani znikania. pojawianie jest tylko pojawianiem a znikanie jest tylko znikaniem.* funkcj'. wielki Mistrz Zen Hyo Bong da bardzo ciekaw. jedna za drug. kiedy my$ lisz. Trzymaj.gniesz to czyste lustro. nic si' nie porusza. Siedz. Wszystko ci. Ale to czyste lustro samo w sobie nigdy nie pojawia si' ani nie znika. Wierzysz !e rzeczy przychodz. bez przerwy. Ale kiedy nasze oczy. funkcj'. pokazujecie swoje przywi. kiedy smakujesz. Zatem moim pytaniem dla was dzisiaj mnisi jest. nawet w tym nieustannie poruszaj. pojawiaj. Czyste lustro odbija pojawianie i znikanie tego ca ego $wiata. jest oko o czternastu klatek.” Wtedy mistrz Zen Hyo Bong zszed z podwy!szenia...d substancja. Ono tylko odbija góry.! porusza si'. wszystko jest ju! ca kowite. ani z zamkni'tymi ani z otwartymi ustami.chasz. pojawianie jest tylko pojawianiem.

kiedy w. zmienia. Tak jak w filmie. wtedy mo!esz naprawd' do$wiadczy* !e ka!dy moment twojego !ycia jest naprawd' niesko. Nie ma tam czasu i nic w tym pude ku.! od nowa. Mówiono !e mo!na mu by o przeczyta* linijk' z ka!dej z osiemdziesi'ciu czterech tysi'cy sutr i potrafi on wyrecytowa*. Dawno temu w Chinach.c !e jest ono rzeczywiste. kiedy smakujesz. ‘Wszystkie zjawiska s.’” „Tak. rozumiem co oznacza Sutra Diamentowa. To w a$nie dlatego nazywamy go umys emmomentu. On studiowa je ka!dego dnia przez trzy-zero lat. z wyj. tekst z którego ona pochodzi.gn. nie pojawia si' i nie znika. pod $wiat o..cego si' i nieustannie do$wiadczasz zmiany.. Osi. Hui Neng’a. Ale twój umys – w a$nie teraz – jest jak obiektyw którego szybko$* migawki wynosi: jeden podzielone przez niesko. Stop. otó! mam pewne pytanie.czenie spokojny i ca kowity. Trzydzie$ci lat! Nie trzy lata. Ka!da klatka jest ca kowita. To jest prawo pojawiania i znikania. Nie rozumiem co to oznacza. By on bardzo wysokiej klasy. kiedy my$lisz – wszystko.czony czas. Ale ja nie mog' zrozumie* tej Sutry Nirwany. nic w ogóle si' nie porusza. tak i! wydaje si' !e akcja na ekranie dzieje si' bez przerwy. takie jak to. si' przed obiektywem bardzo szybko. W klatce. Wszystko zawsze zmienia si'. wierz.” „Ja rozumiem ten punkt. Ka!dy moment jest ca kowicie nie-poruszaj.93 jest ca kowitym spokojem. co jest nietrwa o$ci.cy umys – zawsze porusza si'. si' akcj.gn. 3adna przedstawiona mu sutra nie by a problemem.c za twoim konceptualnym my$leniem.c..„kiedy pojawianie i znikanie znikaj. zatem do$wiadczasz tego $wiata jako nieustannie poruszaj. nic si' nie porusza. Stop.. .!aj.tkiem sutryMahaparanirwany. Je$li osi. mo!esz zatrzyma* swój umys obiektyw. dooko a. odwiedzi on Szóstego Patriarch'. Nazywamy to umys -momentu. Rozumiem prawie wszystkie sutry. Ale samo zrozumienie tych s ów nie wystarczy je$li naprawd' nie osi. on nie móg zrozumie* prawdziwego znaczenia sutry-Mhaparanirwany. Prosz' pomó! mi. porusza. ‘Kiedy pojawianie i znikanie znikaj. Studiowa sutry przez trzydzie$ci lat. przeczyta em Sutr' Diamentow. Tracisz umys -momentu pod. Nasze umys y i ca y ten wszech$wiat s.gniesz ten umys . dziesi'* lat czyta sutry intensywnie. by s ynny mistrz sutr imieniem Ji Do. jest ju! ca kowite.” „Czego tak naprawd' nie rozumiesz?” spyta patriarcha. wci.... bez przerwy. i popatrzysz na ni.chasz. Ale ten projektor filmowy – twój my$ l. dziesi'* lat. wtedy ten spokój jest szcz'$ciem’.* znaczenie tej sutry.. Kiedy jednak praktykujesz medytacj' przez d u!szy czas.gniesz szcz'$cie ... Projektor filmowy porusza film bardzo pr'dko i wszystkie te klatki przesuwaj. Stop. Nie ma przerwy w poruszaniu si' rzeczy. wiele sutr. porusza. Ten $wiat jest nietrwa y.. Przeczyta on wiele. Jest bardzo wa!ne aby osi. Wtedy sutra stanie si' twoja. Wtedy kiedy widzisz.” /please help me with some question i have/ „Jakie jest twoje pytanie?” „Sutra Nirwany mówi. kiedy dotykasz. Ale ona tak!e mówi. Dziesi'* lat.* ten punkt: tylko wtedy mo!esz osi. kiedy s yszysz. Nawet jedna sekunda naszego !ycia wydaje si' tak pe na ruchu i zmian w tym $wiecie jaki widzimy. To jest umys który jest rzeczywi$cie poza czasem i przestrzeni. wtedy ruch tego ca ego $wiata zatrzyma si'. Jest on nie poruszony i zawsze ca kowity. w a$nie tak jak jest. klatk' – ten moment – który jest niesko.. Stop. Stop. porusza. Chocia! próbowa jak móg . nietrwa e. postrzegasz ka!d.gniesz prawdziwego do$wiadczenia na które one wskazuj. strona po stronie. Pewnego dnia. Z momentu na moment mo!esz zobaczy* ten $wiat ca kowicie zatrzymany. dooko a. Ja tak!e rozumiem Sutr' Serca i Sutr' Lotosu. [0miech zgromadzonych] On zrozumia wszystkie sutry bezb 'dnie.czony w czasie i przestrzeni. dooko a.”. Ale naprawd' kiedy we2miesz t' ta$m' filmow. zmienia. „Mistrzu Zen.

k aniaj. zatem masz wiele my$ lenia. $wiadomo$ci . nie jakie$ specjalne do$wiadczenie.’ Ty stworzy e$ te rzeczy. nie ma uczu*. bardzo wyra2ne. „Och. nie ma ‘ja.gn. zatem ono zawsze pojawia si' i znika. Wszyscy mamy dwa rodzaje cia a: nasze fizyczne cia o-formy i cia o-dharmy. Je$li my$ lisz. Ten punkt nie mo!e by* wyja$niony. Nasze cia oformy jest z o!one z czterech elementów (ziemi.’ Cia o-dharmy nigdy nie mówi. kiedy pojawianie i znikanie znikaj. nie ma niczego. zatem masz problem. Prosz' poucz mnie”. Kiedy pojawianie i znikanie znikaj. Ono nie mo!e osi. umiera i odradza si' stale od nowa i od nowa.gn.* szcz'$cia.gn.” „Obydwoma? Kto mówi ‘obydwoma’?” „Ja mówi'.. zmys ów. ten spokój jest szcz'$ciem’. starzeje si'.’ Ty stworzy e$ cia o-formy i cia o-dharmy. czy cia o-formy i cia odharmy s. Czy teraz rozumiesz?” Ji Do us ysza to i osi. ognia i wody). To wa!ne nauczanie tej sutry jest ju! bardzo.” To jest bardzo proste. Poniewa! nie ma ona uczu* ani $wiadomo$ci. Zatem wtedy kto mo!e w ogóle osi. ‘ja’ tworzy to. intelektualnych pragnie. mnie. „Zostaw to. Twoje cia o-formy nigdy nie mówi. ‘jestem cia em-dharmy. ani my$lenia. moje’ .* szcz'$cie? W ca kowitym spokoju. nie mo!e prawdopodobnie osi. zatem. nie ma nikogo. Nie stwarzaj ‘cia a-formy’ ani ‘cia adharmy.c si' g 'boko. odruchów. „Teraz rozumiem!” Zatem to jest bardzo ciekawa historia. Mistrzu!” powiedzia . Je$li otworzysz swoje usta. wtedy czy ta rzecz która pyta mnie jest twoim cia em-formy czy cia em-dharmy?” „Jest obydwoma. Ono zawsze choruje. „To jest doskona e pytanie. osi.. „Szósty Patriarcha popatrzy na Ji Do i powiedzia . powietrza.gn. [Uderza w stó ]. Zatem pytam ci'. nigdy nie zrozumiesz tego punktu. i cierpienia. tak. Ale cia o-dharmy nie ma formy. nigdy nie b'dziesz móg zrozumie* tego punktu.* szcz'$cia. zawsze cierpi. Je$li osi.gniesz „nie pojawianie i nie znikanie..94 „Mistrzu. Wtedy Szósty Patriarcha powiedzia .gniesz to. Z tego powodu. [Uderza w stó ]. ‘jestem cia em-formy. . Ale sutra-Mahaparanirwany mówi !e ‘Kiedy pojawianie i znikanie znikaj.. ca kowicie i nie móg odpowiedzie*. o$wiecenie. wprost przed tob. [Uderza w stó ] On nie ma s ów ani mowy. Czy to ‘ja’ jest cia em-formy czy cia em-dharmy?” Ji Do utkn. Je$li chcesz zrozumie* nauczanie sutryMahaparanirwany. z momentu na moment nie stwarzaj niczego. tak!e. jest jak ska a albo drzewo. to jest spokój. Mistrzu! Tak. Ca kowicie pozwól odej$* swojemu my$leniu! Wtedy nie ma cia a-formy ani cia a-dharmy.” „Och. takie same czy ró!ne?” „Ró!ne!” „Je$li tak. pozwól odej$* twojemu konceptualnemu my$leniu.

wtedy moje mówienie i twoje s uchanie s.. Stanie si' on budd. To jest tylko rozró!nienie które pochodzi z u!ycia s ów aby opisa* co$ co nie ma s ów.stwa. zmieszany wyraz twarzy. Zawsze maj..* Jeden Umys . ca kowicie tym samym.zek pomi'dzy pierwotnym punktem a stworzeniem Boga?”/creation of god/ Uderzy em w stó d oni. i natur. „Mówienie o stworzeniu Boga jest tylko my$ leniem. dwoma rzeczami.skim. od samego pocz. Kiedy ucze. wszystkich zjawisk. Nie jest to co$ mo!emy „dosta*”. w przysz ych !ywotach.gniesz o$wiecenie w jakim$ „innym” !yciu. Sutra Lotosu uczy nas jak osi. jeden z nich powiedzia !e bra udzia w publicznej mowie Dharmy poprzedniego wieczoru i co$ co tam powiedzia em nie dawa o mu spokoju przez ca .. Nast. [Uderza w stó ] Czasami nazywam to pierwotnym punktem. Ucze. W j'zyku Chi. w a$nie tak [uderza w stó ]. ale co$ czym ju! jeste$my. tracisz ten pierwotny umys spokoju i wyga$ni'cia. Kiedy jednak pojedyncza my$ l pojawia si'.zanie do my$lenia. Je$li naprawd' osi.” Wtedy inny ksi. powiedzia e$ !e ten ‘pierwotny punkt’ jest niesko. Jaki jest zatem zwi.” myo bop znaczy „mistyczna Dharma. Uczy tak!e !e kto$ kto mo!e ca kowicie postrzec ten punkt „stanie si' budd. Kiedy s yszysz moje s owa i pod. To jest ju! prawdziwy Budda. w czasie których ksi..pi o kilka kolejnych sekund ciszy. czy ty mo!esz widzie* Boga?” „Wasze koszule s..skie ani niemieckie ani chi. „Tak.skie. Jest przed Jezusem i Budd. Sutra Lotosu wskazuje jak ten punkt [uderza w stó ] jest nasz.czon. która przebiega przez twój umys . Czasami nazywamy to Jednym Umys em. przestrze.* niesko. w tym miejscu. [Uderza] Jest przed wszech$wiatem. Buddy po prostu . To wszystko. Kilka lat temu. si' i zapyta .gn. czarne”. Wszystko to s. mistrzu Zen.czony w czasie i przestrzeni.!a t. noc. Buddy pod.”/true mistic dharma sutra/ Pokazuje ona jak osi.skie. grupa francuskich ksi'!y przysz a do o$rodka Zen zobaczy* si' ze mn.dz u$miechn. Pokazuje tak!e jak mo!emy osi. sutra ta nazywa si' shil sang myo bop kyong.gniesz ten punkt. Tak naprawd' nigdzie indziej nie mo!emy sta* si' budd. nasze nast'pne !ycie nie jest naprawd' przysz ym !yciem. Zatem jest to „sutra prawdziwie mistycznej Dharmy. Ale ten punkt [uderza w stó ] jest przed my$leniem. To nie „wydarzy si'” nigdzie indziej ani w !adnym innym czasie.gn. To do$wiadczenie nie jest ani korea. Nie oznacza to !e osi. tylko w a$nie teraz.* umys ca kowitego spokoju. „W mowie. ani ameryka. prawdziwy Bóg. [Uderza] Jest przed stworzeniem Boga.cu.” To jest bardzo ciekawy wers.skie. Mówienie i s uchanie nie s. kiedy naucza em w Pary!u. aspekt spokoju i wyga$ni'cia. W ko. Pili$my herbat' i oni zadawali mi pytania na temat Buddyzmu i na temat Chrze$cija. zatem.gn. tylko nazwy naszego pierwotnego umys u. w przysz ych !ywotach.95 Sutra Lotosu Wszystkie zjawiska.dz mia dziwny. natur.czony czas i niesko.” a kyong znaczy sutra. Shil sang znaczy „prawda.!asz za jak. Wi'c wyja$ni em. SUTRA LOTOSU uczy nas o prawdzie. prawdziwy Jezus. $cie!k.$ my$ l. ty i ja stajemy si' daleko rozdzieleni.tku. Ale tylko przez odci'cie ca ego my$ lenia i po prostu powrócenie do s uchania. mo!esz zobaczy* Boga. powracasz do bycia ca kowicie w tym akcie /you return to being completly in this act/ Kiedy odetniesz swoje przywi. Nie jest m'skie ani !e.

praktyk.cy-umys i Wielkie Pytanie. Twoje cierpienie odejdzie. Ale tylko praktykuj. dosta* szcz'$cie. zatem ta woda pierwotnej przyczyny nie mo!e zbyt szybko wyparowa*. Wewn. si' i dostaniesz inny rezultat. Czasami nazywamy to pierwotny punkt. twoje uwarunkowania zmieni.c. Tytu tej sutry jest jak mantra aby co$ otrzyma*.. Zatem je$li twoja pierwotna przyczyna zniknie. Sok Du zapyta mistrza Zen. Osi. Nazw. W rezultacie. On my$la !e jego nauczyciel powiedzia . Namu myoho renge-kyo. Ale b. determinacj. wtedy wspó czucie i szcz'$cie pojawi. przyczyn'? Tylko utrzymuj Jeden Umys . Najwa!niejszym punktem jest. Zatem jak zmieni* pierwotn.c to. Nawet powtarzanie „Coca Cola. Ale w a$ciwa praktyka medytacji oznacza osi.skiej sekty Nichiren $piewaj.trz. Namu myoho renge-kyo. Kiedy praktykujesz mocno jest bardzo atwo zrobi* to! Ale twoje my$lenie tworzy twoj..d2 uwa!ny! Wielu ludzi u!ywa tytu u tej sutry aby do$wiadczy* Jednego Umys u.trz ani na zewn. nie ma przedmiotu ani podmiotu. pierwotn. mog. co oznacza „Kamienna-g owa”.trz i zewn.96 praktykuje. . utrzymuj Wielkie Pytanie i tylko rób to. pi'kny dom. Zatem je$li zniknie twój umys -przeciwie. !on'..cu przez d ugi czas. Kiedy robisz co$. Dotyczy on tylko utrzymywania Jednego Umys u. w a$nie teraz. powoli.. „Czym jest Budda?” Mistrz Zen odpar . i ju! jeste$ Budd. ale mia mocno próbuj. Pewnego dnia..” On nigdy nie sprawdza swojej praktyki.. co zrobisz ze swoim my$leniem? /how do you take away your thinking/ Jak utrzymujesz swój umys ? Jak utrzymujesz swój umys pustym? Je$li utrzymujesz pusty umys . Je$li utrzymujesz pierwotny punkt przez d ugi czas . Jest mo!liwe posi. bardzo g upim mnichem. Nigdy nie sprawdza pytania.* twoje prawdziwe ja. W umy$le tylko-rób-to. jak.. Je$li masz próbuj. 0piewanie Namu myoho renge-kyo nie jest ani dobr.trz staj. Wyznawcy Japo.$* wgl. „Jip shin shi bul”. powoli pierwotna przyczyna znika. Jakakolwiek jest twoja praktyka. on tylko utrzymywa to pytanie: „’Budda jest butem z trawy’ Co to znaczy? Nie wiem. W tym momencie. jakikolwiek rodzaj praktyki mo!e pomóc ci osi. przyczyn'. By on bardzo. karm' a karma blokuje s o. pierwotna przyczyna. Coca Cola. Ta prawda jest nieoceniona. mo!esz po . Coca Cola. wspania .ski tytu tej sutry. My$ lenie stwarza twoja pierwotn. co znaczy „Budda jest umys em”. na to czasami u!ywamy jest pierwotny punkt. Nigdy nie sprawdza swojego nauczyciela. si' jednym. „Namu myoho renge-kyo. wtedy powoli. co znaczy „Budda jest butem z trawy”. To jest nauczanie o wspó zale!nym powstawaniu. Wierz. [Uderza w stó g o $no] Masz tylko ten moment – „nast'pne !ycie” nie istnieje. z pierwotnej przyczyny.czy* si' z uniwersaln. Ca e twoje szcz'$cie i cierpienie pochodz. tylko rób to. si' jednym. Mo!e oni zrobi.gni'cie jedno-upunktowionego umys u bez chcenia czegokolwiek. „ Juk shim shi bul”.gni'cie umys uBuddy nie jest trudne. przyczyn. Twój umys „rób-to” w tym momencie jest ju! Budd.cy umys . Ten rodzaj praktyki nie jest ani dobry ani z y.d w prawdziw. Zatem przez trzy lata.. by mnich o imieniu Sok Du. tak jak woda pozostawiona na s o. Taki jest cel ka!dej praktyki mantry. Nie my$la dobrze ani 2le. nie ma przedmiotu ani podmiotu. nie tylko Namu myoho rengekyo.c to przez ca y czas.” je$li robione z ca kowit. Ale Sok Du 2le go zrozumia . Dawno temu w Korei. Namu myoho renge-kyo aby zdoby* rzeczy których pragn.stw zniknie przeciwstawna energia i wraz z ni. energi. przedmiot i podmiot – bumm! – staj. jaki$ dobry interes $piewaj.” Jest to japo.! od nowa. natur' przez powtarzanie Om mani padme hum lub Wielkiej Dharani..! i wci. Ona wyparuje samoistnie. Ka!da mantra jest taka sama. Oni wierz. Je$li utrzymujesz pierwotny punkt przez d ugi czas . Tylko rób to. Nawet u!ywanie „Coca-Cola” jako mantry mo!e pomóc twojemu !yciu.ce. Nie stanie si' to w jakim$ punkcie w przysz o$ci.gn. !e robi. Oznacza to po prostu !e w a$nie teraz. wtedy „nast'pne !ycie” znaczy ten moment. To jest dobre je$li chcesz dosta* co$. mo!esz zmieni* swoj. !e wszystko jest mo!liwe je$li tylko powtarzasz i powtarzasz ten tytu wci. ani z . tutaj nie ma wewn. si'. je$li praktykujesz w a$ciwie. przyniesie ten sam rezultat. to jest Absolut.

w tym przypadku – maj. albo rozdzielano pieni.k. Jest historia która ilustruje to podej$cie. Pewnego dnia. On bra udzia we wszystkich ceremoniach i zgromadzi do$* pieni'dzy aby kupi* nawet najpi'kniejszy dom w mie$cie! By on tak chciwy na pieni. Ojciec widzi to i staje si' bardzo z y. Jego zniszczone sanda y. Podczas gdy Hinajana mówi aby nie dzia a* pod wp ywem gniewu.c. ca kowicie zniszczone!” Mistrz Zen odchyli do ty u swoj.c czy pracuj.97 Sok Du tylko utrzymywa to pytanie z jedno-upunktowion. Drewno wylecia o z jego r. Powiniene$ postrzega* natur' ca ego wszech$wiata Jako stworzon.: nie jest ani dobre ani z e.. Tylko rób t' praktyk' i utrzymuj Wielkie Pytanie i wkrótce wszystko stanie si' dla ciebie jasne. one po prostu prawd. po$ród swoich codziennych aktywno$ci. ulic'. krzyk i uderzenie oznaczaj. Dawno temu w Chinach !y bardzo sk. Kiedykolwiek mia a miejsce jaka$ dotacja dla $wi.dze od jakiego$ bogatego sponsora. On nie wydawa ich nawet na siebie.cznie przez umys . To jest istota Sutry Lotosu. jest. by y ca kiem rozerwane. Kiedy sanda y spad y.c. Mistrzu Zen! Mistrzu Zen! Teraz rozumiem Budd'!” „Och? Zatem poka! mi swoje zrozumienie”. Ale sutraAvatamsaka ukazuje maksymalnie szeroki pogl. czy stoj. prawdziw.c na wzgl'dzie podej$cie Avatamsaki – gniew. ani dobre ani z e. g ow' i za$mia si'.d Buddyzmu Mahajany: tak jak wszystko inne w tym wszech$wiecie. a jego sanda y z trawy wylecia y w gór' kiedy on upada na ziemi'. „Ach. wy .c. musisz próbowa*. TA SUTRA REPREZENTUJE najbardziej znane nauczanie Buddyzmu Mahajany. W tej chwili. czy siedz. determinacj. Krzyk i uderzenie tak!e nie s. ten mnich zawsze by pierwszy. Na przyk ad. S..py mnich. kiedy znosi ze wzgórza drewno na opa . W tym momencie. tera2niejszo$ci i przysz o $ci. wpadanie w gniew i dzia anie pod wp ywem tego gniewu nie jest zbyt dobrym stanem. gniew tak!e jest prawd.dze. Gniew ojca jest prawd.. Na przyk ad w Buddy2mie Hinajany. uchronienie dziecka od zrobienia sobie krzywdy. o$wiecenie. widz. Kiedy robisz co$ tylko rób to. prawd. wspaniale! Teraz naprawd' rozumiesz Budd'!” To jest bardzo ciekawa historia jak praktykowa* i utrzymywa* Jeden Umys . !e wydawa o si' !e czerpie przyjemno $* z samego tylko gromadzenia pieni'dzy gdy! nigdy ich nie wydawa . natur'. „Ile razy mówi em !eby$ tego nie robi ?” Zachowanie dziecka jest prawd. zobaczy on swoj. dziecko jest niepos uszne i idzie bawi* si' na niebezpieczn. Sok Du uderzy mistrza Zen w g ow' swoimi sanda ami z trawy. rzecz. „7aaaachchch! Budda jest sanda ami z trawy!” On pobieg do swojego nauczyciela krzycz. stopa Sok Du zawadzi a o ska '. To jest bardzo atwe! Ale najwa!niejsz. .: nie jest dobry ani z y. Nosi zniszczone i wy$wiechtane szaty pomimo !e wszyscy wiedzieli !e ma du!o pieni'dzy. SutraAvatamsaka uczy !e wszystko jest prawd. On krzyczy a nawet uderza swoje dziecko.tyni. jego umys i ca y wszech$wiat sta y si' ca kowicie jednym.c. Sutra Hua-yen (Avatamsaka) Je$li chcesz ca kowicie zrozumie* Wszystkich buddów przesz o$ci.gn. „Moje sanda y z trawy s. czy jedz.c to Sok Du osi. „Tylko to?” zapyta mistrz Zen. one tak!e s. Tylko rób to.

drog. dobro i z o.$ odpowied2 na swoje g 'bokie pytanie o istocie egzystencji. Mówili$my ju! jak twój umys tworzy ten sam odcinek czasu d u!szym lub krótszym.!aniem niew a$ciw.. Kraj by zniszczony. Mahajany i robisz jakiekolwiek dzia anie tylko dla samego siebie.ce o nie gromadzeniu bogactwa przez mnichów.c nigdy nie wróci* a! nie zrozumie absolutnej prawdy o naturze egzystencji. One pochodz. Widzia on wielu. ten mnich z pewno$ci. Zatem od tego czasu zbiera em pieni. ilo $* powozów wype niaj. Je$li pod. pragn. Mówili$ my ju! jak twój umys tworzy czas i przestrze.cz.c jego sytuacj'.cy byli przygn'bieni i przera!eni. pola zosta y zalane na kilka tygodni przed !niwami.. wszystko pojawia si'. wielu zabitych ludzi.. kocami. g ow'. wiele miesi'cy.. a byd o poton' o. On zu!y po ow' swoich pieni'dzy aby kupi* te zapasy a reszt' da burmistrzowi miasteczka. ubraniami. bardzo spragniony. „7aach.cy zobaczyli to. i lekarstwami. wycie. Obudzi si' w $rodku nocy. ogoli swoj.gn' y to wszystko! Po$rodku sta „chciwy mnich. z wdzi'czno$ci. Nawet sama mowa Buddy nie mog a by unie$* wielkiego ci'!aru który ci. By o tam kilka nowych p ugów i cztery mocne wo y które ci. Kiedy by m odym cz owiekiem. Przez ca y czas. wypi wod'. Wozy by y wype nione workami z ry!em i fasol. Chciwy umys tego mnicha by prawd. szuka wody i kiedy nadesz a noc. Pewnego dnia. To wskazuje na g ówn. natkn' a si' na kraw'd2 czarki wype nionej po brzegi wod.py !e nawet nie kupi niczego dla siebie”. Ma e miasteczko poni!ej $wi. Oto znana historia która wyja$nia ten punkt. kilku przyjació powiedzia o Won Hyo o wielkim mistrzu Zen w Chinach który. Gniew dla wszystkich istot. „Ja jestem medytuj. by wielki mistrz Zen imieniem Won Hyo. Ca e miasteczko czeka a straszna zima bez domów i jedzenia. Kiedy po omacku szuka czego$ do picia. poprzez góry.czony upad na ziemi'.. Dawno temu w Korei. twój umys tworzy wszystko. Kiedy mieszka. Kiedy umys pojawia si'. Chocia! by bardzo zm'czony i s aby. obudzili si' i zobaczyli wielk. zosta mnichem i uda si' w góry.. jego d o.stwo. „On jest tak sk.!y na jego sercu jak g az kiedy patrzy na n'dz' codziennego !ycia. Pewnego dnia zacz' o pada* i deszcz nie przestawa pada* przez kilka tygodni. „Ludzkie istoty nie maj. „Wiele lat temu postrzeg em !e to miasteczko do$wiadczy w przysz o $ci strasznej kl'ski. oni poczuli si' zawstydzeni. Zniech'cony.cym mnichem”. Nie by on ani dobry ani z y. my$la . Domy zosta y zniszczone. By* mo!e ten mistrz móg pomóc mu. Wraz z innym mnichem. do Chin. Nasz umys tworzy ca y ten wszech$wiat. wszystko znika. To jest bardzo proste. jak uwa!ano. góra i dó . Widz.” w swoich n'dznych po atanych szatach. Pierwotnie te rzeczy nie istniej. To uderzy o jego umys . jest to pod. Chciwo$* dla wszystkich istot. Twoje my$lenie tworzy tu i tam. W Buddy2mie Mahajany.tyni zosta o zatopione. $lubuj. znaczenia w tym !yciu”.dze na ten dzie. z plecakiem i w s omianym kapeluszu skierowa si' na pó noc. Ale to nie zadowoli o go. któr. wszystkie nasze dzia ania nie s.”. Patrzy jak niewinne kobiety i dzieci by y tak!e bezlito$nie u$miercane w bezsensownej walce. Uj. Przez wiele lat by on nazywany „z ym” mnichem.wszy j. Mieszka.cych g ówny plac. Won Hyo zapakowa swoje sutry. Nie by on ani czysty ani nieczysty. Pewnego ranka. ró!nic' pomi'dzy Buddyzmem Hinajany a Buddyzmem Mahajany. dzia aniami dla nas samych. ale dla wszystkich istot. musia walczy* w strasznej wojnie domowej. „Dlaczego musimy przynosi* tak wiele cierpienia sobie samym i wszystkim istotom?” Zatem on zdecydowa porzuci* spo ecze. jego determinacja znalezienia nauczyciela by a niezachwiana.98 „To ten chciwy mnich w swoich obdartych szatach”. Zgodnie z sutr. by ca kowicie o$wiecony w sprawach !ycia i $mierci. obur. zwykli mówi* ludzie. byd o wybito. W bardzo krótkim czasie zg 'bi nauki wielkich sutr.!asz $cie!k. powiedzia do burmistrza. ama wskazanie mówi. z my$lenia. co za wielki bodhisatwa!” To jest historia o chciwym mnichu.-Avatamsaka. Kiedy umys znika . sam .c znale2* jak. Won Hyo w'drowa przez wiele.

przychodzenie i odchodzenie. „Mistrzu. Tripitak'. woda nagle sta a si' bardzo niedobra i spowodowa a reakcj' jego !o .” „Zatem kto tworzy umys ?” Wielki mistrz utkn. I nie wierz w sutry. kiedy wymiotowa jego umys nagle otworzy si' i osi.. kiedykolwiek pi . Czaszka nie by a zbyt stara.. kiedy nic nie widzia ani nie my$la o wodzie. „Wszystko jest stworzone wy . Jest znany jako jeden z najwi'kszych mistrzów Zen w historii Buddyzmu Korea. o$wiecenie. twarz.” „Tak. zrozumia . oczy m odego mnicha $wieci y jak ma e klejnoty. na ró!ne tematy. Won Hyo szeroko otwar swoje usta.dka. Won Hyo zapad z powrotem w sen.cym zniszczone.d by niedba y. powiedzia . Czasami powiniene$ pój$* zapyta* psa. rzecz: ‘Wszystko jest stworzone wy . On powróci do Korei i ostatecznie zosta Narodowym Nauczycielem. By a to strzaskana ludzka czaszka w której zebra o si' troch' wody deszczowej.gn. Pies nigdy nie mówi. za czark'. Ale teraz. najs ynniejszy mistrz sutr w kraju. Han Yong Sunim’a i Kwang Sang No.gn. lub wstr'tn. mówili.c czaszk' i my$l.gn. On poka!e ci !e ty stwarzasz „psa.99 Budda musia mu zes a*! Woda by a ch odna i od$wie!aj. „Ach. mam pytanie”. W tym momencie. ca kowicie osi. nosz.cznie przez umys ’. Zatem. Wszystkie te rzeczy pochodz. Ty tworzysz s o .tynia w Korei gdzie trzymana jest kolekcja kilkudziesi'ciu tysi'cy drewnianych klocków zawieraj. Wszystko jest stworzone wy . ksi'!yc i gwizdy. ten punkt i zrozumia !e poszukiwanie nauczyciela w Chinach nie by o d u!ej konieczne. Opar szy si' na r'kach. Jego umys przelecia przez wszystkie strony wszystkich sutr zgromadzonych w jego pami'ci. Mistrzowie ci wyk adali przez ponad tydzie. Won Hyo obudzi si' i znalaz obok siebie to co poprzedniej nocy wzi. nie potrzebujecie poszukiwa* Drogi poza swoimi w asnymi umys ami”.t lat temu w Korei. mia o miejsce wielkie zgromadzenie mnichów w $wi. znanego profesora który napisa wiele wa!nych ksi. By o wiele seminariów na temat ró!nych sutr. powiedzia . Ty tworzysz psa. By y tam robaki i larwy poruszaj. Ale nie wierz w moje s owa. tera2niejszo$* i przysz o$*. „Tak?” „Powiedzia e$ !e wszystko jest stworzone jedynie przez umys . mówili. Oko o osiemdziesi.!e. Oni mówili o Hinajanie. wydawa a si' to by* najwspanialsza woda jak. odpowied2 dla ciebie.czenie wyk adów. . Ale sk. „Jestem psem”. przesz o$*. ale on powiedzia tylko jedn. Boga i gór'. By on mnichem-hipisem.cych ca . z twojego umys u. Mia mo!e osiemna$cie lub dziewi'tna$cie lat. kota. Ty nieustannie tworzysz !ycie i $mier*. Wtedy on zapyta czy maj. wspania .. Han Yong Sunim. wsta m ody mnich. drzewo. lub z .sn' y konwulsje. /was stuck/ i nie potrafi odpowiedzie*. tak !e tam by y jeszcze gdzieniegdzie kawa ki mi'sa..c o niej. po atane szaty z nieogolon.cznie przez umys !” Won Hyo zrozumia !e to jego my$lenie uczyni o wod' dobr.” Zatem wszystko w tym wszech$wiecie pochodzi z twojego umys u. Kilka tysi'cy mnichów przyby o z ca ego kraju na Gór' Kaya aby s ucha* nauk dwóch wielkich mistrzów sutr. przez wiele lat jedyna ca kowita kolekcja sutr i ich komentarzy na $wiecie. Wszyscy mnisi byli pod wra!eniem jego mowy ko. W tym momencie. Ale chocia! jego wygl. prawdziw. natur' swojego umys u: Ostatniej nocy. W ko.!ek.. Kiedy zobaczy to. Mahajanie. Czytanie ksi.ca kiedy sp ywa a po jego gardle. jakie$ pytania. jego wn'trzno$ciami wstrz. na zako. Od rana do wieczora mistrzowie sutr mówili. Ty tworzysz ca y ten wszech$wiat. „Budda uczy przez czterdzie$ci lat.. „Czy jeste$ psem?” Wtedy on b'dzie mia dobr. Poniewa! by bardzo spragniony. ale . My$lenie stwarza rzeczy przyjemnymi albo nieprzyjemnymi. My$lenie tworzy ca y wszech$wiat! Won Hyo osi. by a ona wspania a.ce.tyni Haien Sah.!ek i s uchanie mów Dharmy naprawd' tego nie rozwi.cowej.cu. Ty to stwarzasz. Jest to $wi.d pochodzi ten umys ? To jest bardzo wa!ne pytanie..ce si' po brzegach.cznie przez umys . ha”. Rano.skiego. Szcz'$liwy z pomy$ lnego losu. By o wiele dyskusji. widz. Samo mówienie o umy$ le nie mo !e da* na to odpowiedzi.

Je$li masz tego rodzaju pytanie. Zróbcie troch' specjalnych ciastek . Ten problem naprawd' martwi j. „Kwan Se-oom Bosal” jest w a$ciwe.tyni mówi y. W dolinie poni!ej jego chaty by y dwie $wi. natur'-Buddy.cego na górze”. zatem pojawi si' Zen. Budda powiedzia !e wszystkie rzeczy maj. Ale sk.ce. tylko mówi* o tym. rzecz. On tylko zaniemówi i wpatrywa si' w m odego mnicha jak gdyby nagle zosta sparali!owany. !e ich droga jest w a$ciwa. „My mówimy ‘um’.tyni stan' a przed swoimi siostrami dharmy. Jedna grupa mniszek mówi a. Nauki Mahajany by y niewystarczaj. Sk.tyni i z Zachodniej $wi. Je$li powiesz !e jaka$ z nich jest w a$ciwa.gni'cie tego jest bardzo wa!nym punktem. musisz do$wiadczy* tego na co wskazuj. Mahajana wierzy !e jej droga jest w a$ciwa. inna utrzymywa a. W budynku za nim znajdowa o si' osiemdziesi.100 nie móg nigdzie znale2* odpowiedzi.tcztery tysi. Mniszki ze Wschodniej $wi. Jest bardzo ciekawa historia która ilustruje to. Ale mistrz Joju powiedzia !e pies nie ma natury-Buddy. „Potrafi e$ sp'dzi* ca y tydzie. Ha ha ha ha! Ale opat by a mniszk.gni'cia umys u jest w a$ciwa. /but they cannot answer it for your own life/ Aby tego rodzaju nauczanie mog o w ogóle ci pomóc. mistrza Zen Hak Un’a. To ma by* ‘Kwan Se-oom Bosal!” Zatem brzmia o to nieco inaczej dla ka!dej $wi. Co jest w a$ciwe? Osi.tynie mniszek. W ka!dej $wi.zuj si' do !adnej drogi jako bardziej „w a$ciwej” ni! ka!da inna. „Kwan Se-um Bosal” jest w a$ciwe. „Nasze jest w a$ciwe!” „Wy nie $piewacie dobrze! Oom jest poprawnie!” Ha ha ha ha! [0miech zgromadzonych] Zatem one nie mog y zdecydowa* co by o w a$ciwe. „Nie mo!emy niczego ustali*.d naprawd' ten umys pochodzi? Czy umys pojawia si' czy znika.skiej Tripitaki. na studiowaniu której sp'dzi ca e swoje !ycie. Ale ona równie! nie mog a mu pomóc. A by* mo!e jacy$ Buddy$ci Hinajany czuj. ‘oom’.t mniszek.gn.d! Zatem. !e ich droga do osi. By* mo!e wielu ludzi potrafi uchwyci* ten punkt.d pochodzi umys ? Czym jest umys ? Sutry mog. Pewnego ranka g ówna mniszka ze Wschodniej $wi. Pewnego dnia dosz o do nieporozumienia pomi'dzy mniszkami ze Wschodniej $wi. nie ma znaczenia. Zatem by* mo !e powinny$my zapyta* wielkiego mistrza Zen mieszkaj. przez ponad trzydzie$ci lat. Tak!e Buddyzm Zen jest w a$ciwym nauczaniem. walczy y. Zatem one wci. Buddyzm Mahajany jest w a$ciwym nauczaniem. by o ponad dwie$cie pi'*dziesi. Dawno temu w Korei. by znany mistrz Zen Hak Un. Je$li otworzysz swoje usta.tyni. Wszystkie mniszki pomy$la y !e to jest dobry pomys .* swój umys . musicie wymawia* to ‘Kwan Se-um Bosal’”. „Zatem jutro wieczorem o dziewi. nie rozumiesz prawdziwego nauczania Buddy. Buddyzm Hinajany jest w a$ciwym nauczaniem. Mieszka on samotnie na wysokiej niedost'pnej górze. zatem pojawi y si' nauki Mahajany. Ludzie Zen czuj. to jest ju! du!y b . sutry i s owa znamienitych nauczycieli.tyni.d on pochodzi? To bezsensowna mowa!” /rotten spech/ Zatem nauczanie sutry-Awatamsaka jest bardzo wyra2ne: nasz umys tworzy wszystko. Jak mo!emy by* pewne !e to mamy racj'?” Wtedy ona naradzi a si' z kilkoma innymi mniszkami. „Nie. Ale mniszki Zachodniej $wi.ce klocków Korea.tyni. ale nie mog. a nawet nie wiesz sk. Mo!e ‘oom’ jest jednak naprawd' w a$ciwe? Je$li mylimy si'.c ca y czas o umy$le. „Nie rozumiesz tego punktu!” powiedzia do niego m ody mnich. walczy y. mówi. bardzo. to nie jest w a$ciwe.tej godzinie porozmawiamy z mistrzem Zen i zasi'gniemy jego opinii na ten temat”. samo zrozumienie sutr nie mo!e ci pomóc.! walczy y. one mówi. Wiem !e on naprawd' lubi ciastka ry!owe. Nauki Hinajany by y niewystarczaj. One rozmawia y przez ca y wieczór. „W zesz ym roku by am pomocnic.tyni mówi y. Tylko jak mo!emy zapyta* go we w a$ciwy sposób? To jest bardzo wa!na sprawa!” Nagle jedna m oda mniszka powiedzia a. Ale nie przywi. jest jak u!ywasz tych nauk aby osi. „Kiedy $piewacie do Kwan Seum Bosal. Najwa!niejsz. wszystkie utracimy twarz.ce. one odpowiedzie* za ciebie. „Mo!e powinny$my porozmawia* z mistrzem Zen przed naszym spotkaniem. Dlatego praktyka medytacji jest taka wa!na.

Chcia yby$ my aby$ przyszed i powiedzia .czone. „Ale jak mamy go zapyta*?” One my$la y. zatem by y bardzo szcz'$liwe! Teraz nie mog y utraci* swojej twarzy przed mniszkami z Zachodniej $wi. samotnym.tyni. W mi'dzyczasie.. chcia yby$ my zapyta* ci' o co$. bardzo lubi' ciastka ry!owe!” Wtedy mniszki da y mu wszystkie ciastka. wybrano dwie najstarsze mniszki które mia y uda* si' na gór' do mistrza Zen i zanie$* mu pe ny talerz ciastek. Przez ca y dzie. czym$ niezwyk ym. by o du!e przyj'cie urodzinowe dla jednej ze starszych mniszek. mistrzu..tyni. „Och. i$* spa*. czy smakuje ci?” „Och. wszystkie $wiat a i mniszki musz. na tej górze.* jego opinii. one mówi y o spotkaniu z mniszkami ze Wschodniej $wi. „Ja znam umys tego mistrza Zen.101 ry!owych. niczego zbyt wiele. Zatem mniszki pr'dko przygotowa y du!y talerz ry!owych ciastek. One nie chcia y aby mniszki Zachodniej $wi. Po d u!szej wspinaczce one w ko. zbyt wiele ciastek. ‘Kwan Se-oom Bosal. Puk.tyni.tej. O co chodzi?” „Och.” „Jest ju! po dziewi.” „Och. to jest dobry pomys ! Ty jeste$ cudowna!” Zrobienie ry!owych ciastek jest bardzo atwe. mamy troch' – no. zatem ciastka ry!owe s. A zatem powiesz !e Kwan Se-um Bosal jest poprawne. Górscy mnisi nie jedz. „kto tam?” „Och. My mówimy ‘Kwan Se-um Bosal. Je$li zrobicie to. „One mówi. W $wi.” One opowiedzia y mu ostatnie wydarzenia. tak! Wspania e! Wspania e! Wy$mienite! Dzi'kuj'! Dzi'kuj' bardzo!” „Mistrzu Zen.skich. mmm. chc. Zatem one uderzy y w dzwon tak jak zwykle i pracowa y nad ciastkami ry!owymi przy bardzo s abym $wietle.tyni mia y problem. Mniszki by y bardzo. „Bardzo dobre! Bardzo pyszne! Wspania e ! Doskona e!” Mniszki by y tak!e bardzo zadowolone. dobrze?” „Nie ma problemu!” [0miech zgromadzonych] Wtedy one pobieg y z powrotem i posz y spa*. jutro razem z nimi zadecydujemy.tyni. I ja wiem !e oni obaj lubi. Trzeba zrobi* ciasto ry!owe.kiej chatki. jeste$my mniszkami ze Wschodniej $wi. „7aach. On u$miecha si' rado$nie kiedy wesz y.tej.. Zatem zrobi y$my ciastka ry!owe. dajcie mu i wtedy go zapytajcie. Gdy ciastka by y sko.cym nic do jedzenia! Czy lubisz ciastka ry!owe?” „Och! ciastka ry!owe! Wspaniale!” On by bardzo szcz'$liwy. mistrzu. „Och. wiecie? Zatem wpu$ci je do $rodka. „Co mo!emy zrobi*?” Jedna mniszka pomy$ la a !e powinny one pój$* do mistrza Zen przed spotkaniem aby zasi'gn.” „Och. dzwon uderzany jest o godzinie dziewi. On równie! jest moim przyjacielem. My jeste$my ze Wschodniej $wi.c znale2* jaki$ dobry pomys . mo!e dobra odpowied2 pojawi si'!” Wtedy wszystkie mniszki powiedzia y. Mnisi uwielbiaj. zrobi* z niego wa ek i pokroi* ostrym no!em plasterki. nie maj.tyni zobaczy y je. nie jedz. mistrzu. Pomy$la y$ my te! o tobie. Opowiedzia y mu o sprzeczce z mniszkami z Zachodniej $wi.. puk. Z drugiej strony drzwi da o si' s ysze* g os mistrza Zen.tyniach Korea. gasn. jaki on ma umys ?” „Przyjacielem naszego mistrza Zen jest mistrz Zen Taki-a-taki.’ Czy my mamy racj'? Czy Kan Se-um Bosal jest w a$ciwe?” „Oczywi$cie! Wy mówicie poprawnie! Kwan Se-um Bosal to jest w a$ciwy sposób”. nie ma problemu!” „Nasze pytanie to . ciastka ry!owe! Ha ha ha ha! „Och. bardzo szcz'$liwe. kluski!" „Kluski?” . my$ la y. Ich plan zadzia a .tyni jakie wkrótce mia o si' odby*. mniszki z Zachodniej $wi. jakiekolwiek pytanie.cu dotar y do jego male. Wtedy jedna mniszka powiedzia a. Ten stary mistrz Zen nie spa zbyt wiele.

jedna po drugiej. Kiedy przyby y do Zachodniej $wi. ‘Kwan Se-oom Bosal.tyni i opowiedzia y swoim siostrom dharmy co mistrz Zen im powiedzia . W Korei. si' na wysokie krzes o i poprawi swoje d ugie oficjalne szaty. „Musimy go zapyta* zanim zrobi. ca kiem inne”. zrolowa* je. zatem jestem bardzo szcz'$liwy!” „Och. kiedy kto$ umrze.” „Och. Czy wtedy powiesz !e Kwan Se-oom Bosal jest poprawne?” „Oczywi$cie! Kwan Se-oom Bosal jest poprawne”. Tak!e ten mistrz Zen by bardzo szcz'$liwy. Ale. Mistrzu Zen. w naszej $wi. Jedna . „Mistrzu. pi'*set mniszek wykona o razem trzy pe ne pok ony przed mistrzem Zen.tyni by a bardzo du!a ceremonia pogrzebowa dzi$ wieczorem”. mamy pytanie.dek wina s. w ka!dej ze $wi.tyni mówi. ale w nocy oni nie $pi. jakie pytanie? Pytajcie o cokolwiek. „Mia y$my t. amm–mistrzu.cym nic do jedzenia.dek klusek i !o .tku tu! przed podaniem.czy y. Wtedy posz y spa*. ale przygotowa* kluski jest o wiele trudniej. Ale ten mistrz Zen nie by taki. ró!ne rzeczy bardziej ni! inne. Mniszki zaczeka y przez kilka minut po czym jedna z nich powiedzia a. to jest dobry pomys !” powiedzia y mniszki. By o bardzo pó2no kiedy one sko. jedna z ka!dej $wi. i nie b'd. nast'pnie pokroi* kluski starannie. wspania e kluski. Trzeba wrzuca* kluski do wrz. „Och. dzi'kujemy! Dzi'kujemy !” Dzi'kujemy!” One by y bardzo szcz'$liwe i uspokojone. spór.’ Mistrzu Zen . Starzy mnisi $pi.’ ale mniszki ze Wschodniej $wi. dzisiaj w nocy.tyni. Mniszki nie posiada y si' z rado$ci !e wkrótce one z pewno$ci. je ze smakiem.dek ry!owy. „Mistrzu Zen. tam na samej górze nie maj. Nast'pnego dnia o godzinie jedenastej. Mo!emy przygotowa* troch' dobrych klusek i znie$* mu.. ju! prawie pó noc! Co si' sta o? Wejd2cie. wszystkie krzycza y. mistrzu”. lubi' kluski! To wspaniale!” On po kn. Pi'set mniszek zgromadzi o si' w G ównej Sali Buddy aby przedstawi* spraw' wielkiemu mistrzowi Zen Hak Un’owi. czy ty lubisz kluski?” „Och. „Och.102 „Tak.’oom’ jest poprawnie?” „Oczywi$cie! ‘oom’ jest poprawnie”. robienie klusek nie jest takie atwe. Wtedy b'dziemy mog y go zapyta* go czy Kwan Se-oom Bosal to jest poprawnie!” „Och. STU.tyni”. ‘Kwan Se-um Bosal. „7aa. Wydawa o si' !e on mo!e zje$* cokolwiek. nasze mniszki mówi. zosta uderzony wielki dzwon.. Zabiera to wiele czasu. Ró!ni ludzie lubi. 3aden problem. Wszystkie. kluski. „Och. wygra y$my! Wygra y$ my! Mistrz Zen powiedzia !e my mamy racj'!” Wszystkie by y bardzo szcz'$liwe. Jutro rano o godzinie jedenastej. mia y dobrego smaku.tyni zacz' y robi* bardzo dobre kluski dla mistrza Zen.ty. wiecie? [0miech] STUK. zatem on nie spa zbyt wiele. Dzi'kuj' wam bardzo za wasz. „Tak. Bardzo smaczne! „Och.gu dnia. „Och. Najpierw trzeba przygotowa* ciasto ry!owe. wiadomo$* pozosta ym. ceremoni' i zrobi y$my du!o klusek. gdy! inaczej one rozmokn. ci'!k. miejsce pó2nym wieczorem. Pok oni y si' w drzwiach i odesz y. chcemy wszystkie spotka* si' z tob.. wejd2cie”. STUK! „Kto tam?” dobieg g os zza drzwi. !o . troch' w ci.dek ciastek. to tamte mniszki”. On by starym mnichem. Zrobienie ciastek ry!owych jest proste. rodzina urz. tak! Lubi' kluski!” [G o$ny $miech s uchaczy] Ha ha ha ha! W Korei jest powiedzenie: „3o . wygraj. zbyt wiele. dzi'kujemy ci bardzo! Teraz rozumiemy dlaczego jeste$ takim wielkim mistrzem Zen. Nast'pnie pojawi y si' dwie starsze mniszki. Wtedy mniszki z Zachodniej $wi.” „Mistrzu. Te ceremonie czasami maj. Wtedy pomy$la y$my o tobie. du!. to nic takiego. tak aby$ ty móg zadecydowa*. Omal nie zbieg y ze zbocza w dó aby przynie$* dobr. !o .dza ceremoni' pogrzebow. On wspi. Wtedy dwie starsze mniszki zosta y wybrane aby zanie$* kluski mistrzowi Zen na gór'. wygra y$my. prac'! Pomy$la y$cie o mnie. jeste$my mniszkami z Zachodniej $wi.

. my$lenie. „Och. praktyk.cy-umys . on powoli powiedzia do zgromadzenia.. Sprawdzanie.g y $miech s uchaczy. swojej sytuacji i swoim uwarunkowaniom.g o. „Och dzi'kujemy ci bardzo!” „Dzi'kujemy ci bardzo za twoj. Cocacola” jak mantry mo!e pomóc ci je$li robisz to z ca kowit. jego oczy wci. sprawdzanie..* o$wiecenie. determinacj. nie mo!emy rozstrzygn. trudne? Wczoraj mówi y$my !e Kwan Se-um Bosal jest dobrze.cu my oka!emy si' lesze!” On powiedzia . praktykowanie Buddyzmu Hinajany jest bardzo dobre.. „Kwan Se-um Bosal!” „Kwan Se-oom Bosal!” „Mistrzu. „Tylko róbcie to!” Wtedy zszed z wysokiego krzes a i powróci na swoj. wa!ne. Natychmiast ich umys y sta y si' czyste.” Obie grupy mniszek poczu y ulg'. Mistrz Zen pozostawa milcz. Je$li chcesz osi. oczy na par' chwil. „Mistrzu Zen. „To jest bardzo trudne pytanie!” [0miech s uchaczy] „Co masz na my$li. Ca kowita determinacja.g o. Shin myo dziang gu de darani jest tak!e bardzo.c odej$* swoim opiniom. Praktykowanie Zen tak!e jest bardzo dobre. To jest najlepszy sposób praktykowania. na okr.. Po d u!szym czasie. „W ko. my$lenie. chc. Namu myoho renge-kyo nie jest z . Sutra Ciastka Ry!owego mówi a !e Kwan Se-um Bosal jest poprawne.c us ysze* co on powie na ten wa!ny temat. Najwa!niejsz. Coca-cola.. „KAAAAATZ!! Porzu*cie to! Kwan Se-um Bosal jest Kwan Seum Bosal. . Tylko rób to. Tylko próbuj. kontynuowa mistrz Zen. Co jest poprawne: Kwan Se-um Bosal czy Kwan Se-oom Bosal?” Mistrz Zen zamkn. Tylko próbuj. rzecz. Nagle mistrz Zen krzykn. kiedy rozwa!a ich g 'bokie pytanie.! by y zamkni'te. kiedy robisz co$.* niczego. my$lenie. zawsze pozwalaj. kiedy by em m odym mnichem. wczoraj wszystkie odby y$ my dyskusj'. Om mani padme hum jest bardzo dobre. nie! Kwan Se-oom Bosal jest poprawnie..” Inne mniszki powiedzia y. Ale Wielka Sutra Kluski mówi a !e Kwan Se-oom Bosal jest poprawne!” [D ugi przeci.. Kiedy $piewacie. gór'. jest tylko robi* to. sprawdzanie. bardzo atwe!” Ka!da z nich my$la a o sobie. Zatem. „Ale jest bardzo atwe. my$ lenie. mistrzu. My$lenie. studiowa em najg 'bsze sutry naszej tradycji. ..cy przez chwil'. Nawet powtarzanie „Coca-cola. nauk'!” „Nie przywi. bardzo dobre.zujcie si' do mowy i s ów”. „Dawno temu. Niektóre z mniszek wysun' y si' do przodu. Jego cia o ko ysa o si' nieznacznie w przód i w ty na wysokim krze$le. Wierzymy !e Kwan Se-um Bosal jest poprawnie!” „Nie. sprawdzanie. S owa same w sobie nie s. Praktykowanie Buddyzmu Mahajany jest bardzo dobre. tylko róbcie to!” Mniszki uspokoi y si'. „Ale. wtedy to czego potrzebujesz najbardziej ze wszystkiego to Wielkie Pytanie i próbuj. powiedzia e$ – „.] Mniszki zacz' y k óci* si' mi'dzy sob.gn.103 mniszka powiedzia a. Zatem chcemy ci' wszystkie zapyta*. Kwan Se-oom Bosal jest Kwan Se-oom Bosal. na sto procent..” zaprzecza a druga. „Zrobi y$ cie ciastka ry!owe dla mistrza Zen! To nie adnie!” „Wy da y$cie mu kluski! To kiepski pomys !” „Wy jeste$cie do niczego!” „Wy jeste$cie do niczego!” Na okr.

.. substancj'. ksi'!ycem. i przybiera ona wiele. To samo dotyczy natury-Dharmy. ci'!ki poci. t. podczas z otego wieku Dynastii Shilla w Korei. Wszystkie ró!ne Dharmy s. Nie posiada ona dwóch odmiennych aspektów.cem. one tym samym. morze. form' ka!dej rzeczy we wszech$wiecie. To jest rozumiane przez o$wiecon. wilgo*. Takie jest znaczenie „wszystko jest ca kowite” w tych linijkach.ty.. Zatem. Mo!e poruszy* d ugi. z tych rzeczy.kolwiek inn. uniwersalna substancj. „Ca kowite” jest t. one bezpo$rednio na natur' Dharmy. a jednak mo!esz chodzi* z ni. w Korei. Nie jest to równie! „rzecz. Jeden moment jest taki sam jak niezliczone kalpy. m. S. one innymi rzeczami. a jednak jest nimi wszystkimi. o Naturze Dharmy Natura Dharm jest doskona a. gwiazdami. albo s o . wszystkimi tymi dzia aniami które wykonuje. Nie ma tak!e jednego aspektu czy formy. Dharma nie jest Dharm. uniwersaln. nieporuszone i spokojne w swojej istocie /fundamentaly still/ . S. one bez nazwy i formy. A zatem natura-Dharmy jest uniwersaln. To jest bardzo wa!ny punkt. Niezliczone kalpy s. Zatem je$li powiesz !e elektryczno$* jest tylko jedn. Je$li powiesz !e jest tymi wszystkimi rzeczami które robi. takie same jak jeden moment. Zosta on napisany przez znanego mistrza. wielo$* jest Jedno$ci. Wskazuj. dooko a. Mo!e zamrozi* wod' i ogrza* pokój. $piewane ka!dego dnia w wi'kszo$ci $wi. odci'te od wszystkich rzeczy. z której wszystko we wszech$wiecie jest z o!one. uniwersaln..104 Pie$.” Przybiera ona ka!d. Nie jest ona jednym i nie dwoma. natur. tym d2wi'kiem i twoim umys em. która kr. Dharma nie ma formy. si'. $nieg. Jedno$* jest w wielo $ci. prawdziwa Dharma nie ma nazwy. dobrze? Musicie zrozumie* to. to wszystko ró!ne formy tej samej substancji.. Ta substancja. Elektryczno$* nie jest !adn. t. Czasami elektryczno$* pojawia si' nam poprzez to !e wentylator porusza si' i radio wydaje d2wi'ki..” jest ju! du!ym b 'dem. deszcz.. To jest jak elektryczno$*. Powoduje !e dzia a klimatyzacja. to tylko nazwy na twoj. natur. wtedy nazwa i forma znikaj.. JEST TO WYJ8TEK z d ugiego wiersza-nauczania opartego na sutrze-Awatamsaka. Dharma jest tamtym. Nie ma ona nawet dwóch odmiennych form. forma jest ca kowicie pusta.. ale jednak nie przybiera !adnej formy.g. rzeka. Podobnie. wtedy jaka$ forma pojawia si'. mylisz si'. Ui-Sang’a. Nie ma jednej ani dwóch. albo rzekami.* w przestrzeni. fili!anka. rzecz. deszcz ze $niegiem i lód s. dooko a bez . w swoim ciele. S. sam.!a za tymi warunkami. Ale H2O nie zmienia si' i sk ada si' na nie wszystkie odpowiednio do ich sytuacji. a nie przez jak. Mo!e ca kowicie znikn. wiele ró!nych form.!y dooko a. nie ma dwóch ró!nych aspektów. Czasami jest ona gór. Te zwrotki s. t. poniewa! wszystkie s. Ale kiedy warunki znikaj. natura-Dharmy pod. One wszystkie s. sfer'.. Dharma lub natura-Dharmy s.” Ale czym naprawd' jest Dharma? Pierwotnie. wod. mg a. Nawet nazwanie tego „Dharm. Kiedy jakiekolwiek warunki pojawiaj. substancj.dro$*. Wielu ludzi mówi. „Dharma jest tym.-Dharmy. wielo$* jest w /within/ Jedno$ci. Jedno$* jest wielo$ci. tak!e ca kowicie mylisz si'.

Wszyscy wierz. To jest mówienie o przestrzeni. lud2mi powietrzem. jest niesko.ci. jest w wielo.. sekund' podzielon. przez niesko. wielo $* jest w Jedno$ci. albo ska ami chmurami. !e czas i przestrze. si' na przestrze. S. takimi jakie s. ludzkie istoty.ce. z tych form i nie jest splamiona /touched/ przez te formy. Wszystkie te „rzeczy” sk adaj. Sto stopni naukowych nie pomo!e ci w jej osi. bardzo g 'boko. Nigdzie. Jak zobaczyli$ my wcze$niej. koty. Tak!e nie s. „Niezliczone kalpy s. mo!esz naprawd' postrzec !e w jednym momencie.. zwierz'tami. Mo!na zobaczy* pocisk zatrzymany w powietrzu. chocia! wydaje si' on by* zatrzymany w przestrzeni.czona przestrze. nie jest dwoma. mo!emy powiedzie* !e ten pocisk wci. drzewa. wielo.trz” przestrzeni. Wszystko jest jednym punktem i ten jeden punkt jest wszystkim. Nawet kiedy przybiera jak. ale w przestrzeni jest wiele oddzielnych rzeczy – góry. /and fundamentaly still/ To jest ten sam punkt. nie poruszaj.105 przeszkód.ci*. jednym.ci. przestrzeni. Przybiera ona te formy. jest Jedno. Ale je$li przyjrzymy si' bli!ej fotografii. „Wszystkie przeró!ne Dharmy s.. je$li nasze my$l. Zobaczysz wszystko nie poruszone. niewidoczna. nigdy jej nie brakuje. rzeki. jest wielo. Czasami nazywamy to $wiatem momentu.. Ale nikt naprawd' tego nie rozumie. sam. Ksi. gwiazdy..da* jako jakie$ niezwyk e do$wiadczenie. jest tylko jedna. Taka sama prawda dotyczy naszych umys ów. da* ci tego punktu.cy pocisk. Spokój po prostu znaczy nasz umys -moment: jedna sekunda podzielona przez niesko. Je$li we2miesz swoj. s.czony czas. Czasami jest ona gór.czony czas.”. Mo!emy my$le* o tym w ten sposób: Pusta przestrze. nieporuszone i spokojne w swojej istocie”.czony czas.. bardzo czysto. co oznacza w rzeczywisto$ci !e nie ma on ani czasu ani przestrzeni. migawk.. Wszystko jest cz'$ci. wielo. ona „chwyta” pocisk na filmie. albo drzewami.czonym czasem i przestrzeni.czony w czasie i przestrzeni. mo!emy przedstawi* jeden moment jako jedn. Jedno. Jeden moment jest jak niezliczone kalpy. Taka kamera mo!e sfotografowa* lec. Nie ma niczego „na zewn. Niezliczone kalpy s* tak jak jeden moment. Zatem te wersy mówi. czas. Ha ha ha ha! To jest bardzo $mieszne! Twoje my$lenie tworzy czas i twoje my$ lenie tworzy przestrze.. kamer' niewiem – umys zanim pojawia si' my$ lenie – i postrze!esz tylko jeden moment..gni'ciu.ci*. Jedno. W jednym momencie jest niesko.. Ten wiersz ma tak!e bardzo ciekawe nauczanie o prawdziwej naturze czasu. Ta sutra mówi. Nie ma dwóch oddzielnych rzeczy. To jest bardzo krótki czas! To jest tak jak kamera.cy si'. Pierwotnie wszystko jest ca kowicie spokojne i nie poruszone. takie same jak jeden moment. ale nie jest ona !adn. ale ta przestrze. Jedno$* jest wielo$ci... Dla wi'kszo$ci ludzi takie stwierdzenie musi wygl. s o . t. Jest on niesko. Czas nie jest ani d ugi ani krótki. Natura Dharmy jest taka sama jak twoje prawdziwe ja. Kiedy migawka takiej kamery otwiera si' bardzo szybko. !e czas i przestrze. my tworzymy go tak!e d ugim i krótkim. jednym. Zatem jak wielki jest jeden moment? Je$li chcemy wyobrazi* to sobie. W jednym momencie jest wszystko! Jeden moment jest niesko. poniewa! wszystko jest w niej zawarte.. czasami jest rzek. tym samym i !e s. psy.ce umys y tworz.!ki i nauka nie mog. . Ca y ten $wiat nie porusza si'. istniej. Jeden moment jest taki sam jak niezliczone kalpy”. „Jedno$* jest w wielo$ci. jest w Jedno. Ta jedno$* jest ca kowicie pusta. To jest bardzo ciekawe! Twój umys i ca y ten wszech$wiat maj.kolwiek form' w tym wszech$wiecie. wielo $* jest Jedno$ci. Lec. Nie mo!e ona by* zrozumiana poprzez my$ lenie konceptualne. jest ca kowicie nieporuszona.cy pocisk jest niewidoczny dla go ego oka.. specjalne kamery z bardzo szybk. zobaczysz ten pocisk nie poruszony. Je$li jednak praktykujesz medytacj'. ksi'!yc. natur'. Ale pierwotnie jest ca kowitym spokojem.! si' porusza.

gniesz wszystko. [Uderza w stó&] Wszystko pochodzi z tego punktu. Uszy s ysz. $wiat ludzi. wielo$* jest zawarta w Jedno$ci. z my$ lenia. zawsze w'druje dooko a. m. j'zyka..t.rysunek w za .t.dro$*. albo energi. $wiat g odnych duchów. Osi.trz” te sze$* korzeni nazywamy sze$cioma kurzami. Ale to jest tylko adna mowa i nawet mowa Buddy nie mo!e pomóc twojemu !yciu je$li nie stanie si' ona ca kowicie twoja.trz i na zewn. [Uderza w stó&] Kiedy to do$wiadczenie ca kowicie stanie si' twoje. Jednak nasze cia o nie jest „ja”. naturyDharmy i uniwersalnej substancji. dla wi'kszej jasno$ci. nos. Zatem ka!dy z tych sze$ciu korzeni (oczy.cymi „przedmiotami” zmys ów sze$ciu korzeni: kolor. albo Bogiem. Ale tylko intelektualne zrozumienie tego nie mo!e ci pomóc. „Jedno$* jest w wielo$ci.! kr'ci si' w kó ko. Mo!e ona doprowadzi* nas od nieba do piek a w jednym momencie my$lenia. Ale nawet ten rezultat lub stan umys u ci. wi'c my$lenie-wewn. osi.cej mu . przyczyn' która napotyka pewne warunki daje rezultat. w kó ko i w kó ko. wymow' poetyck.d o Tylko-Umy$le i Karmie . W przeciwnym razie. Nazywa si' to daltonizmem /color-blindness/ Jest to inny sposób wyra!enia !e czyja$ $wiadomo$*-oczu nie dzia a w a$ciwie. To nawet nie jest „rzecz”. Cia o czuje. doznania i przedmioty umys u..c. Zatem „na zewn. Nazw. tego jest dusza lub umys . Dok. $wiat piekie ). Ale mówi. $wiat zwierz.gniesz moment. poniewa! jest on przed my$ leniem.$ pierwotn.. uszy.gniesz ten punkt [uderza w stó&].. Ale jest on obecny we wszystkich rzeczach i wszystkie rzeczy maj. [Uderza w stó&] Wszystko to s.” Zatem wszystko ma to. albo Budd.d pochodzi uniwersalna substancja? Sk.c cierpienie dla nas samych i dla wszystkich istot. Co$ wewn. umys ) ma jaki$ rodzaj $wiadomo$ci.106 A zatem ta gatha ma bardzo ciekaw. „Dziesi'* tysi'cy rzeczy powraca do Jedno$ci. to $wiadomo$ci. smak. Ludzkie istoty tak!e maj. Wtedy dostajemy jakie$ cierpienie lub szcz'$cie. albo $wi'to$ci. Sze$* kurzy jest odpowiadaj. Ale pierwotnie. j'zyk. które Budda nazwa sze$cioma korzeniami oczu. Jaka jest natura i struktura tej $wiadomo$ci? Ka!de drzewo ma korzenie.d pojawia si' uniwersalna energia? Pochodzi ona z ca kowitego spokoju. to drzewo nie mog o by sta* i wkrótce by zgin' o. Ale ta $wiadomo$* zawsze wci. ego lub ja2ni. [Uderza w stó&] Wszystko pochodzi z ca kowitego spokoju. Umys postrzega. ale nie potrafisz rozró!nia* kolorów. Jest jak bardzo wysokiejklasy komputer.d Jedno$* powraca?” Je$li osi. nosa. cia a. wielo $* jest Jedno$ci.trz pojawia si'.gniesz ca kowity spokój i wyga$ni'cie.cha. Ludzka $wiadomo$* jest bardzo. umys u. nazwy.gniesz swoj.. W Zen jest znany kong-an. Inni nazywaj. dusz. d2wi'k. go. albo Absolutem. albo umys em.c tylko o tych korzeniach. potrzebuje odpowiadaj. czego$ innego. Powód tego jest taki !e ka!dy ma jak. J'zyk smakuje. To znaczy osi. Sam tylko fakt posiadania oczu. Oczy widz. Zatem chocia! nasza $wiadomo$* mo!e by* tak dok adna i szczegó owa i czyni ludzi najwy!szymi ze wszystkich zwierz.. Je$li nie by o by korzeni. uszu.. to duchem. lub istot. korzenie. a nazwy pochodz. Powoduj. Pogl. albo $wiadomo$ci.czniku LUDZKIE ISTOTY POJAWIAJ8 SI: w tym $wiecie w fizycznej formie.. $wiat asurów.. ju! co$ tworzymy. Nos w. Powiedzmy !e masz oczy.gniesz Jedno$* i osi. Czasami ten punkt nazywa si' uniwersalna substancja. Zatem sk. Jedno$* jest wielo$ci..gle si' zmienia i nie trwa stale.”. nazwiemy to po prostu „$wiadomo$ci. nie mog yby dzia a* samodzielnie.trz kontroluje nasze cia o. cia o. dooko a w sze$ciu $wiatach ($wiat bogów. w'ch. Ale pierwotnie nie ma to nazwy ani formy.. uszu czy nosa nie wystarczy: ka!dy korze. To jest nauczanie Pie$ni o Naturze Dharmy. Tylko praktyka medytacji mo!e da* ci bezpo$rednio to do$wiadczenie. Niektórzy ludzie nazywaj. /poetic speech/ dotycz. osi. W tym rozdziale. Staje si' po prostu przyczyn. ten punkt ca kowitego spokoju nie ma jednak ani nazwy ani formy. bardzo dok adna i szczegó owa.

On jest tylko daltonist. dobrze poprzednio. Te zielone s. Pan Lee jest bardzo. ksi. Mie* uszy nie wystarcza.czykiem i nazywa si' pan Lee. Ale mia on dziwny wyraz twarzy. czyta ! Zatem musia em sprawdzi* swojego starego przyjaciela. Mnisi szli wzd u! rz'dów czerwonej i zielonej papryki.!ki.tkowo. chocia! on nie widzia . z jego twarzy. Co wi'cej. „Tak. w $wi. wtedy w doznaniu jest pewna nierównowaga.!ka jest do góry nogami!” „Och. On móg „czu*” jak trzyma* ksi. papryk' aby przygotowa* zapasy na okres zimowego odosobnienia. na pó2niej. tak !e on z trudem móg j. w a$ciwie ca y czas. Wszyscy mówili. ten mnich nie jest g upi. wi'c twoja $wiadomo$*-nosa i $wiadomo$*-j'zyka znik y. tak!e by pod wra!eniem ci'!kiej pracy tego pilnego mnicha.c z nimi daje rezultat. Opat uderzy go swoim kijem. ale te oczy s. a nawet twój j'zyk nie mo!e dobrze smakowa* rzeczy. On rozumie wiele. Ale wysypa o si' tylko kilka czerwonych papryk– tam by y prawie same zielone papryki. on wiedzia co by o w a$ciwe lub nie.d”. przyjaciela.107 $wiadomo$ci aby by* obecnym w wykonywaniu swojej pracy. i twój nos nie mo!e poczu* niczego. Zatem cz'sto opowiadam t' histori': Pewnej jesieni dawno temu. Opat który by tam. Te korzenie maj. Ka!dy inny móg z trudem zebra* mniej ni! po ow' torby. on „czyta ” kopi' Sutry Diamentowej. Pewnego razu. nie. ale jeden mnich by bardzo. torb'. uszy. Ale choroba spowodowa a pewn. Ty jeste$ nieprzyzwoitym mistrzem Zen!” Dziwny wyraz znikn. Je$li ta $wiadomo$* nie dzia a. powiedzia . zamkn. „Panie. w Japonii. Wtedy ten mnich zaniós swoj.c swoje torby. przepraszam”. jeszcze nie dojrza e!” Ale zamiast spostrzec swój b . Wtedy zrozumia em: pocz. czy nie? Jak to jest mo!liwe? Ale on siedzia tam. Czasami przezi'bisz si'. wiele rzeczy. wszyscy mnisi zbierali czerwon. obracaj. bardzo bystry i jest niewidomy.c ksi. albo nie wspó dzia a harmonijnie ze swoim korzeniem.!k' we w a$ciwy sposób.!” Ha ha ha ha! [0miech s uchaczy] To jest bardzo ciekawa historia. Jego zrozumienie i pami'* s. Nie by o zbyt wiele czerwonej papryki. papryk' i zostawia* zielon.!k'. czytasz Sutr' Diamentow. Pope ni em b . „Tam gdzie pracowa em by o wiele.c strony i trzymaj. By* mo!e masz dwoje oczu. On jest Korea.!k' tak jakby j. przepraszam. czerwone papryki!” Wtedy wszyscy zrozumieli – „Ach. Tylko mie* oczy to nie wystarcza. bardzo.!k' w a$ciwie.*. Ka!dy mia du!. ci. wtedy my$ la em !e on naprawd' nie wiedzia jakie by o w a$ciwe po o!enie ksi. „czyta*” niewyra2nie odbicia pozostawione przez czcionk'. . nierównowag'. to s. torb' do kuchni opró!ni j. „Ty g upcze! Potrzebujemy tylko czerwone papryki. pewien rodzaj $wiadomo$ci która wspó dzia aj. bardzo wyostrzone.d.cym jej korzeniem aby wywo a* pe ne doznanie. „Panie Lee.gle masz swój nos i swój j'zyk w twoim ciele. Zatem po paru chwilach powiedzia em mu. trzyma e$ j. W rzeczywisto$ci. „Och. kiedy by em w jego domy. ka!da $wiadomo$* musi dzia a* harmonijnie z odpowiadaj. bardzo dobry w zbieraniu jej. Niektórzy ludzie maj. Zatem najpierw. Pocz. trzyma em j. „To niezwyk e! Jak ty to wszystko zebra e$?” „Och.ski druk i pan Lee cz'sto lubi czu* stary pergamin i co by o mo!liwe.tyni Su Dok Sah w Korei. tak jak wszyscy inni. oni g usi. ale ich $wiadomo$*-ucha nie dzia a. Mieli$ my zbiera* tylko czerwon. $lepe. to !aden problem”. tylko powoli obraca strony Sutry Diamentowej któr. nie mog em zrozumie*: czy on to czyta. By to rzadki staro-chi. otrzyma w prezencie wiele lat temu. wiele czerwonej papryki”.tkowo trzyma swoj. Ma on bardzo bystry umys .! To wspaniale! Ale twoja ksi. nape niaj. Ale jego torba szybko wype ni a si' prawie do samej góry. Tak.. mnich powiedzia . jutow. zatem s. powiedzia i odwróci ksi. Mam w Osace.

Niektórzy z was by* mo!e widzieli japo. Widywa em go cz'$ciej kiedy mieszka w Seulu wiele lat temu. On nie zabija nikogo dopóki nie musia ..gam zapach. dobry. Czasami nie mog em sobie przypomnie* pewnych szczegó ów o jakiej$ osobie. i spotykamy ich ponownie.!yli si' przywita*. i rozmawia* z nim bardzo krótko. Wtedy wiem.skie filmy o $lepym mnichu. Wtedy jego miecz pojawia si'. wiele ludzi usi owa o zaatakowa* go. To dlatego cz'sto ucz' !e je$li u!ywasz swoich oczu aby zrozumie* ten $wiat. On us ysza co$ jeden raz i nigdy niczego nie zapomina ! „Taki-a taki urodzi si' w tym mie$cie. on wita ich po nazwisku. albo natkn. kilka tygodni temu. Jego matka nazywa a si' Tak-i-tak. dzie.trz u$miechamy si' i mówimy. jak Pan si' ma?” „Pan Chang. Ale mój przyjaciel.trz my$limy. bardzo dok adny. z boków. o tym jak im si' wiedzie w !yciu. pan Lee otwiera drzwi i zanim oni zd.” Jego nos jest bardzo czu y. Wiele. on u!ywa swojego samurajskiego miecza tylko aby pomaga* innym ludziom.t procent twojej energii. „panie Lee. cz'sto mamy problem aby przypomnie* sobie ich imiona. Rozmawiali$my z nim przez kilka minut. zanim on w ogóle otworzy swoje usta. prawda? On jest niewidomy. to jest pan Park taki a taki. bitw'. jak ty mo!esz zapami'ta* to wszystko tak dobrze?” „Us ysz' co$ jeden raz i nigdy tego nie trac'. Pan Park! Jak Pan si' ma?” „Pan Kim. mo!e osiemdziesi. Sato-Ichi by wielkim bodhisatw.. „Och. Sato-Ichi natychmiast anga!owa si' najgor'tsz. widzimy ich twarze i poznajemy ich imiona. jak Pan si' ma?” Nawet je$li kilka osób przysz o na raz. on chodzi do tej i tej szko y. Ale mija jeden tydzie. Tak wi'c $wiadomo$*-oczu pana Lee nie dzia a a. Jego siostra po$lubi a Tego-i-tego z miasta Takiego –i-takiego”.” Ju! zapomnieli$ my. pan Lee. albo rzeczach jakie robili$ my razem.. „Jak ty to robisz? Spotkali$my tego pana Park tylko jeden raz. on potrafi zwraca* si' do ka!dego z osobna po imieniu i nazwisku. Chocia! by on ca kowicie $lepy i pomimo !e czasami walczy rami'-w-rami' z innymi lud2mi którzy pomagali mu. dobry. nigdy niczego nie zapomina. Ja zapomnia em wszystkie te rzeczy dawno temu. Sato-Ichi. ale Pan Lee pami'ta wszystko tak jakby s ysza je tego ranka! Zatem spyta em go. Je$li zamkniesz swoje oczy. Przyjaciele zwykli wpada* do niego nieoczekiwanie. Te oczy zu!ywaj. By* mo!e jaki$ z y cz owiek przyszed do $wi.czy szko ' w tym -i -w tym roku. On nigdy nie trafi niew a$ciwej osoby. jak si' masz? Dobrze !e znów ci' widz'!” Wewn. On nie lubi wcale walczy*. pan Lee potrafi natychmiast rozpozna* go i pami'ta jego wszystkie imiona. wci. wtedy ca a twoja energia oczu idzie twojego nosa lub uszu. by* mo!e tylko dzie. je$li jeste$ niewidomy. Jego nos by bardziej czu y ni! nos psa. To jest nieprawdopodobne. „Otwieram drzwi. Sato-Ichi tak!e uderza zawsze w najwa!niejszy punkt tylko jednym uderzeniem. si' na jakich$ bandytów okradaj. „Czy to jest pan Park czy pan Kim czy pan Song? Nie pami'tam. Nie tylko to: Ci z nas którzy mamy wzrok cz'sto spotykamy wielu ludzi. ‘Och. Ale kiedy drzwi si' otwiera y. On tylko wskaza na swój nos. On móg robi* to nawet kiedy go$cie przyszli bez uprzedzenia. ale kiedy kto$ potrzebowa pomocy. On nie marnowa uderze.cych ludzi na drodze.tyni i robi jaki$ k opot. Miecze kierowa y si' w jego stron' ze wszystkich kierunków. Oni podchodzili od przodu. Jak to mo!liwe?” Wtedy pan Lee nie odpowiedzia nic. kilka miesi'cy temu. ale jego miecz by bardzo. Kiedy$ zapyta em go. Jak on móg to robi*? On móg spotka* pana Park jeden raz. ale to spowodowa o !e jego $wiadomo$*-uszu i $wiadomo$*-nosa sta a si' bardzo mocna. zawsze tracisz du!o energii. „Och. On uko. On by zwany 0lepym Samurajem. Ale umys -komputer pana Lee nigdy niczego nie przeoczy .108 Pewnego dnia. Ale nikt nie móg zrani* go! Sato-Ichi nie widzia niczego swoimi oczami. jego miecz nigdy nie pomija z ego cz owieka. Ale ty otwierasz drzwi i natychmiast rozpoznajesz go. wola zamiast tego zada* dok adny cios który tylko . rozmawiali$my o naszych wspólnych znajomych. albo kontrolujesz to na co patrzysz. Na zewn. a to jest pan Kim taki a taki’.” To jest bardzo ciekawe. a nawet z ty u. Rozlega si' dzwonek. Chocia! z natury by bardzo pokorny i spokojny..

$wiadomo$ci. energi'. i znowu dziecko jest bardzo szcz'$liwe. sobie by* pochwyconym i kontrolowanym przez przywi.. $wiadomo$*-nosa. Sp'dzamy ca e nasze !ycie w'druj. w'ch. Je$li nie masz oczu. „To czu* dobrze. „Achhh. dziecko tylko odbiera te doznania i spontanicznie na nie odpowiada. Stajemy si' bardziej dok adni co do tego co widzieli$my i s yszeli$ my. „Nie. cia a ani umys y. nasze umys y zaczynaj. Dziecko ma tylko oczy. umys u który rozró!nia dobro od z a.! nie ma niczego co mogliby$my naprawd' nazwa* $wiadomo$ci. nie. Nie chc'. wtedy ono. Jak on móg robi* to? D2wi'k. Dziecko tylko odpowiada na proste doznania i na to co w nich lubi albo nie lubi. „Aaaaach!” Wtedy znowu czuje si' lepiej. uszu. kurzy i $wiadomo$ci tworz. smak.. które dzia aj. Kiedy jaki$ nieznajomy próbuje bawi* si' z dzieckiem. „Lubi' to. Ta siódma $wiadomo$* jest troch' bardziej rozwini't. Zatem ludzkie istoty maj. d2wi'k. nosa. si'. Ale osiemna$cie $wiatów nie ma $wiata snu: one pochodz.zanie do nich. Gdy przychodzi matka. i sze$* $wiadomo$ci ( $wiadomo$*-oczu. Zatem jego $wiadomo$*.. To co wcze$niej opisywali$ my jako podstawowe sze$* $wiadomo$ci jest sam. lubi' od nie lubi'. Nie chc'. przychodzenie i odchodzenie. j'zyk. zatem ono po prostu siusia. kiedy ono czuje g ód. Kiedy inni ludzie pojawiaj. Je$li matka bawi si' z nim. dotyk i przedmioty umys y). Jest ono zaledwie k 'bkiem go ych dozna.c szcz'$cie i smutek. $wiadomo$*-uszu. Tych osiemna$cie $wiatów tworzy ca y wszech$wiat w jakim !yjemy. Czasami nie mo!esz widzie*. zapach i jego odczucie wiatru wytwarzanego przez ruchy ludzkich cia mówi o mu wszystko. Lubi' mam'”. Zatem czasami w nocy mamy sny. zamiast tego pozwalaj. Dziecko rodzi si' na tym $wiecie. uszy.” „To czu* 2le!” Jego $wiadomo$*-umys u zaczyna si' formowa*. kiedy jeste$my na jawie. tu i tam. Ale umys nie zacz. uczu* i pochodzi ona z naszych emocji. Ca e !ycie dziecka w tym punkcie jest przede wszystkim skupione na uczuciach i doznaniach. j'zyka. 7aaaaa!” Wtedy pojawia si' matka. nie lubi' tamtego”. /But the eighteen worlds have no dream world: they come from our senses alone. ono p acze „7aaaach!” Dajesz mu mleko. sze$* kurzy /dusts/ (kolor. $wiadomo$*-uszu. Szósta $wiadomo$* pojawia si' w ludzkiej formie. nauczyli$my si' reagowa* na $wiat /comes from this emotonal response we learn to make to the world/ . Ludzkie istoty nie potrafi. $wiadomo$*-j'zyka. uczucie pe nego p'cherza nie jest zbyt przyjemne. „Lubi' tat'. cia o i umys . „Nie. nos. Nie ma jasnej $wiadomo$ci.c dooko a tych osiemnastu $wiatów tworz. /feeling and sensation/ A! do oko o pierwszego roku !ycia.. which function while we are awake/ Sk. Ale ta energia w'druje do jakiego$ miejsca i stajesz si' bardzo precyzyjny i dok adny. To jest pocz.109 zrani przeciwnika na krótki czas i nie zabija go. Wszystko zawsze pojawia si' i znika w osiemnastu $wiatach. j'zyk. cia o i umys ). tych sze$* korzeni. ono cz'sto b'dzie mia o umys . Przez pierwsze dwa lata.. uszy. ono jest szcz'$liwe..nosa. Kiedy siódma $wiadomo$* staje si' bardziej rozwini'ta. tego co lubimy i nie lubimy. Czasami okre$la si' to . sny? Posiadanie $wiata snu oznacza !e jaki$ inny rodzaj $wiadomo$ci tak!e dzia a w naszych umys ach. nie jest tak szcz'$liwe. Zebrane razem. nie! My$ li tylko.tek ósmej $wiadomo$ci lub pami'ci. wtedy twoje $wiat o-umys u $wieci wsz'dzie. ono b'dzie te! to robi*. zauwa!a ono ró!nice pomi'dzy doznaniami jakie lubi i nie tymi których lubi. tylko wol. To jest pocz. i $wiadomo$*-cia a by y lepsze ni! otwarte oczy innych! To uczy nas !e je$li koncentrujesz swoj.cznie z naszych zmys ów. nos... Ale wci. osiemna$cie $wiatów. te wra!enia porz. wydosta* si' z osiemnastu $wiatów stworzonych przez te sze$* zmys ów. sze$* korzeni (oczy. Ale ca a nasza zdolno$* do rozró!niania pochodzi z tej emocjonalnej odpowiedzi jak. Ale z czasem.d pochodz. jeszcze zbyt dok adnie dzia a*. nie.” Kiedy chce mu si' sika*. s ysze* lub mówi*. mo!esz robi* cokolwiek. dzia aniem.dkowa*. $wiadomo$*cia a i $wiadomo$*-umys u). wy . nie.tek siódmej $wiadomo$ci.

Kiedy nie mamy $wiadomo$ci-oka. po prostu rzeczy których ju! do$wiadczyli$my. aktywne. nie jeste$ zaanga!owany w $wiadome my$ lenie. ja tego nie znam. ci. Kiedy $pisz..”.110 jako „$wiadomo$* magazynuj. Walczysz z monstrami i z ymi lud2mi. Ale siódma i ósma $wiadomo$* pozostaj. udajesz si' do Nowego Jorku. Ale ta siódma i ósma $wiadomo$* nigdy nie przestaj. siedzeniu. powiedzia . Taka jest natura snu. lub odwiedzasz swoj. Zatem nigdy nie widzia e$ !adnych przedmiotów ani rzeczy. tylko rzeczami jakich do$wiadczyli$my poprzez nasze oczy. j'zyk. Ten ludzki komputer jest bardzo. To jest jak komputer. „Och. $ni' o chodzeniu. „Ale powiedzia e$ !e masz sny. Mo!e latasz po niebie. Zatem jest wa!ne aby zrozumie* !e substancj. Tak!e do$wiadczasz tego przez ca y czas. mówieniu. Zasypiasz nawet na sekund'. ani nie smakujesz ani nie czujesz i nie s yszysz.”. czy masz sny?” „Jestem ludzk. widzieli lub zrobili. Tam jest tamto”. dzia a*. nie funkcjonuje. Nie mog' widzie* rzeczy takich jak niebo”. i emocji jakie zosta y wbudowane /built up/ poprzez do$wiadczenie i si 'nawyku. bardzo krótkim czasie. zatem ono nie pojawia si' w moich snach tak jak przypuszczam !e pojawia si' tobie”. ubieraniu si'. udajesz si' do San Francisco lub do Warszawy. tak!e nie „widzimy” przedmiotów w naszych snach. dozna. uszy. $wiadomo$* do czego$ innego co zrobili$my. To jest nasze centrum intelektualne. dobre my$ li i z e my$li – twoja ósma $wiadomo$* gromadzi je wszystkie. które s. i jak one funkcjonuj.c. lub wi'cej z sze$ciu $wiadomo$ci.! s. cia o i umys . Mo!e walczysz z jakim$ z ym cz owiekiem. To co otrzymujesz to jakie$ silne wspomnienie lub obraz-uczucie które pojawia si' w twoim umy$le poprzez przyczynowo. Panu Lee. rodzin'. zaanga!owane. zmieniasz swoje cia o. nawet je$li nie jeste$my tego $wiadomi. Ten obraz-uczucie wydaje si' by* ca kowicie rzeczywisty tak d ugo jak jeste$ w niego zaanga!owany.! dla mnie troch' niejasne. i dozna. Twój umys -woli samych dozna. nawet w sali medytacji. domów ró!ne kolory i miejsca? Czy masz w swoich snach niebo?” „Nie.. silnych wra!e. Dobre dzia ania i z e dzia ania. j'zyk. ale twoje emocje i twój umys intelektualny wci. która umar a kilka lat temu. zatem o czym ty $nisz?” „Tak. jeste$ niewidomy od urodzenia. cia o i my$l. Ka!da pojedyncza my$l jakiej do$wiadczyli$ my jest „zapisana”. uszy. nos. Wtedy mo!emy powiedzie*. o jedzeniu.skutkowe wzajemne oddzia ywanie siódmej i ósmej $wiadomo$ci. snów s. „zapisane” w naszej $wiadomo$ci magazynuj. nos. z !ycia za !yciem. zatem do$wiadczasz wszystkich tych obrazów. siódma i ósma $wiadomo$* s. Pan Lee uczy nas o naturze snów: sk. „Ach. Dlaczego zatem nie mo!esz widzie* nieba?” „Poniewa! nigdy nie widzia em prawdziwego nieba. Pewnego dnia zapyta em go. Zatem jest to bardzo ciekawe. to jest to. k. za wyj. Nasze sny s.pieli.d one pochodz. uczu*. babk. albo rozmawiasz ze swoj. „Zatem czy mo!esz widzie* obrazy ludzi. ale w tym bardzo. kiedy ju! nie widzisz. To jest obszar czystej pami'ci. By* mo!e jest porównywane przez siódm. „zapisane” w naszej pami'ci. poniewa! w tej $wiadomo$ci jest zmagazynowane wszystko co kiedykolwiek pomy$ leli$my. Wszystko jest zapisane tutaj. gór. które s. Zatem w nocy... twoje osiemna$cie $wiatów nie dzia a na u amek sekundy kiedy zasypiacie.tkiem pojawienia si' jakiego$ nag ego doznania /except if some sharp sensation appears/ .cy umys nie s. „Oczywi$cie !e mam sny!” Ale to by o wci. istot. aktywne i one wykonuj. wspólne-dzia anie mi'dzy sob. do$wiadcze. . „panie Lee.gle aktywne.cej. spotykasz starego przyjaciela. O takich rzeczach”. Mówi em ju! o moim bardzo dobrym przyjacielu. Mówimy !e twoje sze$* $wiadomo$ci przestaj. Co$ pojawia si' nam przez jedn. dzia a*. Kiedy $pisz. Oczy. spotykasz wielu ludzi i udajesz si' w jakie$ ciekawe miejsca. bardzo precyzyjny i drobiazgowy – nie przeoczy on ani jednej rzeczy. Wszyscy do$wiadczali senno$ci podczas medytacji. W tym momencie.

Je$li praktykujesz mocno. prawda? By* mo!e takie zachowanie wydaje si' troch' szalone. Tak jak próba utrzymania dwóch pól „plus” magnesu ze sob. Ósma $wiadomo$* nie jest zrównowa!ona przez inne $wiadomo$ci. uszom.!aj.cy mistrz jest . si' po .!ali za jakim$ silnym pragnieniem pomijaj.. $wiadomo$ci. 0wiadomo$ci „rozszczepiaj. bardzo wa!ne. tylko rób to. Jest to jeden z po!ytków praktyki medytacji.. Ale je$li praktykujesz.cego z samym sob.gn. poniewa! ona nie wierzy d u!ej swoim oczom. Szósta $wiadomo$*. nie jest mo!liwe bez wytworzenia takiej si y jak ta która odpycha magnesy od siebie. która jest widzeniem. ju! d u!ej razem ze sob. w kierunku b 'kitnych chmur w oddali i mówi* do siebie. sytuacj. To jest tak jak spróbowanie po . j'zykowi. Zatem $wiadomo$ci staj. oznacza to !e jego $wiadomo$ci s. Kiedykolwiek sprawdzasz swoje uczucia. albo nie dba o swoje cia o. wierzy* !e ich cia o mo !e lata* po niebie. zrównowa!one i nie mog. Jest znany kong-an Zen na ten temat. si'” albo oddzielaj. nigdy i nigdzie!” „Tak! Tak!” Kto jest pytaj.. Nie stwarzaj niczego w swoim umy$le. a zatem wszystkie te senne obrazy pojawiaj. si' i osoba ta wierzy !e s. Jak mamy praktykowa*? Kiedy co$ robisz. stawa* twarz. wtedy cokolwiek w tym $wiecie nie stanowi dla ciebie problemu. dwa umys y... energi'-umys u.czy* si' mi'dzy sob. si' oddzielone w ten sam sposób. uwarunkowania.. zatem ich $wiadomo$ci nie mog.c wszystko inne /to the exclusion of all else/ Ale te $wiadomo$ci zawsze chc. tylko za jakim$ mocnym pragnieniem. i nast'pnie trzymasz si' jej. Ósma $wiadomo$* dominuje nad wszystkim. Cz'sto mo!na zobaczy* kogo$ na ulicy rozmawiaj.zany do jego pragnienia jakich$ szczególnych rzeczy. siódma $wiadomo$* i ósma $wiadomo$* nie s.cym mistrzem? Kto jest odpowiadaj. który jest jak biegun „minus”. Ale prawdziwie szaleni ludzie s. Ale je$li utrzymujesz czysty umys i nie sprawdzasz niczego. Je$li kto$ jest mocno przywi. Czasami mo!na zobaczy* kogo$ kto zdejmuje swoje ubrania w miejscu publicznym. do$wiadczonych poprzednio) b'dzie „rozmawia*” z innymi $wiadomo$ciami./which are from the sixth consciousness/ Wi'kszo$* ludzi jest co najmniej troch' szalona. mo!esz dosta* energi' absolutn. po . „Mistrzu!” Wtedy on odpowiada . Mistrz Zen Soeng Am zwyk wychodzi* przed sal' Dharmy. albo walczy z wyobra!onymi demonami. Zatem ich szósta $wiadomo$* b'dzie „rozmawia*” z ich siódm.czenia razem dwóch magnesów.111 Wszyscy widzieli$my szalonych ludzi. troch' niezrównowa!one. tym wi'ksza nierównowaga i dysharmonia w twoim umy$le pojawia si'. twoja energia „plus” mo!e po . Tylko rób to. energi' wobec tej rzeczy. które s. poniewa! $wiadomo$ci niemal ka!dego s. s yszeniem. z szóstej $wiadomo$ci. „Mistrzu?” „Tak!” „Utrzymuj czysty umys !” „Tak!” „Nie daj si' oszuka* innym.* t' równowag' w swoim umy$le i w swoim !yciu. wtedy tworzy on mocn. a ósma $wiadomo$* (która zawiera senne obrazy z dzia a. dzia a* razem w harmonii. prawdziwe. „Tak?” „Utrzymuj czysty umys !” „Tak!” „Nie daj si' oszuka* innym.! Oni mog. Kiedy czyj$ umys jest niezrównowa!ony.. Zatem praktykowanie jest bardzo. energi'. $wiadomo$*. nosowi. Oni pod. Wytwarzasz przeciwstawn. niezrównowa!one. Tam nie ma nikogo wi'cej. Im d u!ej i g 'biej trzymasz co$.chaniem i smakowaniem $wiata dok adnie takim jak on jest. osob. to ludzie którzy do$wiadczyli tej nierównowagi tak d ugo i tak intensywnie. lub swoj. od siebie.czy* si' z tym wszech$wiatem. To oznacza tylko !e czyja$ energia-umys u jest niezrównowa!ona. 0wiadomo$ci sta y si' oddzielone poniewa! ci ludzie pod. Nie jest zrównowa!ona przez szóst. w. jaka$ nierównowaga pojawia si'. ale ta osoba $mieje si' i gestykuluje jak gdyby rozmawia a z prawdziw. cia u i umys owi.cym mistrzem? Czy jest dwóch mistrzów. czy jeden? Mo!e kto$ powie !e ten pytaj. Mo!esz osi. Zatem jest bardzo wa!ne aby zrównowa!y* swoj. nigdy i nigdzie!” „Tak! Tak!” To s. !e ich $wiadomo$ci nie dzia aj.czy*. Ka!dego dnia.

a most jest w a$nie tutaj. Jed2 ze mn. funkcj' waszych $wiadomo$ci. Panie Lee?” „Dobrze.cej. twarz na ulicy. Mistrz Zen! Jak si' masz?” „Dobrze.dasz fragment filmu lub programu telewizyjnego. „Mistrzu Zen. sk.!a* za niewidomym. Czy móg by$ komu$ powiedzie* jak mam tam dojecha*?” „Och. Mo!e on powie ci jak dosta* si' do $wi.skiej $wi.zana przez czas i przestrze. Jego cia o tylko skr'ci o i wysz o na ni. to nie problem”. To by bardzo dobry pomys . tak g 'boko !e nawet nie ma tam !adnych snów.112 ósm. które potem zapominamy. gdzie jest wtedy twój prawdziwy mistrz?” Odnalezienie tego jest bardzo wa!n. przeszli$my obok sklepu rybnego.. „Ja sam ci' zawioz'. Nie mog em uwierzy* w to! „Panie Lee. Zatem poszed em do domu gdzie przebywa Pan Lee i zapuka em do drzwi. Czy znale2li$cie to? Zatem musicie znale2* waszego prawdziwego mistrza. waszego pierwotnego mistrza.* ten sen cierpienia.ca nie jest zwi. Inny wielki mistrz zapyta raz swojego ucznia: „Kiedy $pisz bardzo g 'boko. wtedy powiedzia em. Wtedy b'dziecie mogli odci. Jak ty si' masz. i gdzie on przebywa?” Mnich praktykowa bardzo wytrwale z tym pytaniem i pewnego dnia on osi. Pewien mistrz Zen powiedzia swojemu uczniowi aby ten codziennie pyta siebie od rana poprzez ca y dzie. „Och. albo zauwa!asz jak. „Znam dobry postój taksówek”. Prosz' wejd2.d2cie uwa!ni! Ha ha ha ha! [0miech s&uchaczy] Mamy wiele $wiadomo$ci – szóst. bez najmniejszego wahania.cy mistrz jest siódm.!ce.tyni w Osace. Ale kiedy $pisz. si' w twojej $wiadomo$ci gromadz.? Czy wiecie który mistrz jest któr. Która jest naszym prawdziwym mistrzem? Je$li ca kowicie osi.: „Kto jest mistrzem tego cia a. potem w prawo. kiedy naucza em w Kyoto. nawet najprostszych rzeczy. Czujesz to?” Popatrzy em w dó ulicy. poniewa! ta $wiadomo$* magazynuj. Pan Lee zatrzyma si' w mie$cie w domu swojego przyjaciela.$ dziwn. Ludzie opowiadaj. by* tak mocne jak te które odebra e$ dzisiaj. skr'cili$ my w lewo.gniecie ten kong-an. „Potrzebuj' dosta* si' do naszej $wi.. ale oni nie rozumiej. Ale oczy tego pana Lee by y oczami ca kowicie bez-przeszkód.tyni.” Rozmawiali$my przez chwil'. w jaki sposób te nieznane nam rzeczy pojawiaj...! bardzo daleko. to nie problem.stwie.cej. albo ogl. powiedzia . Ha ha ha ha! [0miech s&uchaczy] Wiele ludzi ma oczy. nam wiele historii o innych ludziach.! znajduj. Skoro nasze sny pochodz.”. To jest bardzo wa!ny punkt.tyni w Osace. Ten wysokiej-klasy komputer nigdy w ogóle niczego nie gubi. Pan Lee otworzy drzwi. Ale czasami w snach do$wiadczamy rzeczy jakich nie mogli$my do$wiadczy* na jawie. Wtedy kto$ powiedzia . si' w naszych snach? Sk. albo jakie$ zdj'cia w gazecie i tamte obrazy wci. w sklepach i w szkole. siódm.cy w dó ulicy pomi'dzy tymi dwoma budynkami za nim. $wiadomo$* i ósm. $wiadomo$ci. Nie tylko to – wszystko to co kiedykolwiek zrobi e$ lub do$wiadczy e$ we wszystkich poprzednich !ywotach jest tak!e tu zapisane. . zrozumiecie w a$ciw.d one pochodz. $wiadomo$*.gn. $wiadomo$*. Opu$cili$ my budynek i wyszli$ my na ulic'.? B. Zanim zd. znowu w lewo przeszli obok kilku budynków i przekroczyli ulic' przy pomocy k adki dla pieszych. Ka!dego dnia widzisz wiele. Mog e$ widzie* jaki$ film w dzieci.!y em otworzy* swoje usta on powiedzia . w po owie drogi do gazowni. z naszej $wiadomo$ci magazynuj. musia em pojecha* do Korea. Zatem kto$ widz. wiele twarzy w metro. o$wiecenie. $wiadomo$ci. To bardzo ciekawa sytuacja. ale ta gazownia by a wci.cy mia pod. chocia! tam nie by o !adnego skrzy!owania..? Czasami czytasz co$ w ksi. powiedzia . Tak wi'c poszli$ my ulic. On dok adnie wiedzia gdzie znajdowa a si' ta k adka.tyni w Osace”. a odpowiadaj. miejscach i zdarzeniach. zwykle jest niewielki wiatr wiej.d wiedzia e$ gdzie by ten most dla pieszych?” „Och. te obrazy mog. prac. Ale nikt dok adnie nie wiedzia jak dojecha* do tej $wi. Pan Lee zdecydowa !e powinni$my pojecha* taksówk. chocia! nawet nie jeste$ tego $wiadomi. Pewnego razu.

ten u$miech nigdy nie znika .!a*. umys u-nawyku za jakim zwyk y pod. a jego oczy by y wci. Skr'* w prawo przy piekarni i dwa domy dalej skr'* ostro w prawo. zatem nie reagowa o na ludzi których lubi o. Sk. by o bardzo zabawn. Ostatecznie dostaj. prawda? Sk. zjed2 tutaj. niewidomi. skr'* dwa razy w lewo i w prawo ko o parku. nawet po twojej $mierci. On jej nie potrzebowa . Zatem kiedy umieramy co si' dziej'? Nasze cia o nie jest „ja”. Nigdy nie je2dzi e$ po Japonii. On dawa bardzo dok adne wskazówki kierowcy p ynn. nie potrzebujesz otwiera* drzwi. Chocia! twoje cia o znika. Wtedy powiedzia em do niego po korea. W ten sam sposób.!a za swoimi pragnieniami i sp'dzaj. twoja $wiadomo$* magazynuj. To jest umys zwierz'cy: tylko . Zarówno kiedy spa o albo by o obudzone.-i-t. kiedy podje!d!a taksówka. Zatem b.c pragnienia swojego cia a. Wsiedli$my do $rodka. ognia i wody. Co lubisz robi*? Wszystko to pochodzi z naszej karmy. mu nowe cia o w niebie gdzie wszystko jest spokojne i szcz'$liwe. zgromadzone w $wiadomo$ci magazynuj. by em tutaj kilka lat temu na 0wi'cie Urodzin Buddy!” To jest bardzo dobra historia. Mia on wtedy tylko cztery albo pi'* dni.. zatem jego nagromadzone dzia ania przynios. si' jako ludzkie istoty. po prostu spójrz bardzo uwa!nie na swoje obecne !ycie. r'ka Pana Lee trafi a wprost na klamk' Puunk! On uchwyci klamk' dok adnie. By bardzo ma y. Przez ca y czas. Wielu ludzi cz'sto mnie pyta. jedna z moich uczennic urodzi a dziecko. ca e swoje !ycie tylko zadowalaj.sku.d2 bardzo ostro!ny! Ha ha ha! To jest bardzo interesuj. jeste$ niewidomy.ce.czenie ziemi. bez przesuwania swoj. jego twarz zawsze mia a u$miechni'ty wyraz. Pan Lee mia ciemne okulary. nie mog em poczu* niczego. ono nigdy nie wydawa o si' by* tym zaniepokojone i przede wszystkim.ce.szczyzn. jak. ka!da pojedyncza rzecz o jakiej my$lisz i robisz teraz w tym !yciu zdeterminuje twoje nast'pne !ycie. „Jed2 t. czy s ysza e$ albo do$wiadczy e$ jeden raz. stworzy y. powietrza. dooko a. Stali$my na chodniku kiedy taksówka pojawi a si' i drzwi otwar y si'. r'k. W Japonii. Kiedy by em w O$rodku Zen w New Haven. Kto$ robi tylko dobre uczynki dla innych ludzi. karm'”.cej. Kierowca otwiera drzwi mechanicznie od $rodka. tego szcz'$liwego u$miechu.c nowego domu. Niektórzy ludzie znowu odrodz. jakie$ nowe cia o zgodnie z karm. nast'pnie po dwóch $wiat ach. nigdy. W tych dniach wielu ludzi na tym $wiecie tylko pod. Jakie rzeczy robisz w swoim !yciu? To tworzy twoje nowe cia o. Jest to tylko tymczasowe po .ca nigdy niczego nie traci.” Przez ca y czas kierowca przytakiwa na dobre wskazówki Pana Lee. One b . japo.d znasz te drogi tak dobrze?" „Och. Nawet je$li widzia e$ co$. szukaj. osob. On tak!e nigdy nie nosi bia ej laski jakiej u!ywaj.d to pochodzi? To dziecko w a$nie si' urodzi o i karma z jego poprzedniego !ycia by a przyczyn. i my$li które s.c przej$ciem podziemnym z wieloma wyj$ciami. W krótkim czasie przyjechali$my do $wi. Nasza $wiadomo$* magazynuj. „Panie Lee. taksówki s. si' dooko a.! zamkni'te. Je$li stoisz po prawej stronie jezdni. „Och. bardzo interesuj. naszych dzia a. albo by o bardzo kochane. To cia o powraca do pustki. Mówili$my ju! o tym wcze$niej. By* mo!e by o ono bardzo szcz'$liwe w swoim poprzednim !yciu. czy mo!esz powiedzie* mi kim by em w moim poprzednim !yciu?” Je$li chcesz zrozumie* swoje poprzednie !ycia. dotarli$my do postoju taksówek. wtedy przejed2 przez to skrzy!owanie..113 Chocia! próbowa em jak mog em.tyni. Kilka lat temu. dooko a sze$ciu $wiatów. „Twoja karma tworzy twoje cia o. a twoje cia o tworzy twoj. Cokolwiek dzia o si' wokó niego.. ale Pan Lee ju! poczu troch' gazu! Przekroczywszy kilka nast'pnych ulic i przechodz. wzd u! drzwi. Czas nieustannie mija i nasze cia o choruje i umiera. zatem kierowca nie wiedzia !e by on niewidomy. To jest nauczanie Buddy. Ale siódme i ósme $wiadomo$ci nie umieraj.kaj. Ono nie mog o widzie* swojej matki ani nikogo innego dooko a. ona przynios a tam noworodka. autostrad.ca nie przestaje dzia a* i zabiera ci' w jakie$ miejsce. to pozostaje tam na zawsze. Ale dziecko nie przestawa o si' u$miecha*.

ale je$li wasza intuicja jest czysta.. form' poprzez ono. czy karma bodhisatwy? Ta karma jest jak nasiona twojego nast'pnego odrodzenia. Wi'kszo$* ludzkich istot tak!e !yje w ten sposób. Musicie mie* jasno$* jaki rodzaj energii jest w waszej $wiadomo$ci magazynuj. przyczyn. w. karm' ssaków. Budda uczy !e urodzi* si' to ju! jest du!y b .. $wiadomo$*. ich karma popchnie ich w kierunku odrodzenia w ni!szych $wiatach zwierz.d? Jaka jest w a$ciwa funkcja tego b 'du? jak mo!emy u y. gromadzone w ich ósmej $wiadomo$ci. zale!y od natury aktywno$ci jakie kto$ wykonywa w tym !yciu.. Kiedy oni umr. oni w osiemdziesi'ciu procentach w'!em a tylko w dwudziestu procentach ludzk. kota. Kiedy nasze cia o umiera. na ten $wiat poprzez jajo. Je$li oni nie praktykuj.! nie dba o warunki ptaka..da: kiedykolwiek idziecie ulic.chc' tamtego”.. z jednego rodzaju odrodzenia do innego – czasami ludzie.. Ludzie.d.!aj.t. jak. widzicie wiele.trz oni mog. To nie jest nic specjalnego. By* mo!e s. „Lubi' t. umys u nawyku który zosta stworzony przez ich dzia ania i nawet najbardziej subtelne przywi. Je$li co$ stwarzasz. karma gniewu. mie* ludzk.ca mo!e by* nazwana pewnego rodzaju energi. a w tym $wiecie.cej kiedy umieracie. wi'c rodz. Oni po tylko pod.gn. fasol'.. ale wewn.!aj.c.ce istoty tworz. Nasiona zielonej fasoli zawsze dadz.zania umys u stworzone w tym i poprzednich !yciach. praktyk.114 ja. si' przez przekszta cenie. To tak!e stwarza twoje nast'pne !ycie. Na zewn.. wiele takich przyk adów. g odnych duchów albo piek a.trz. czy karma sztuki. i przekszta&cenie Wszystko rodzi si' i !yje zgodnie z karm. narodziny z wilgoci lub przekszta cenie.. gady i ryby przychodz. zatem ta karma stale ich kontroluje i oni nie mog. si' z wilgoci.ce istoty pod. fasol'.. Czuj. bardzo jasne. Zatem jak utrzymujesz swój umys w a$nie teraz stwarza ca e twoje !ycie.t. si' poprzez ono. pierwotn. tylko !ó t. wi'kszo$* ludzi posiada jak. Które drzwi wolicie? Ha ha ha! Zatem nasza $wiadomo$* magazynuj. on wyra2nie postrzeg drogi jakimi czuj. stwarza taki rodzaj !ycia. otrzymamy form' fizyczn.. ale uczy tego w oparciu o jego do$wiadczenie $wiata takim jaki ten $wiat ju! jest. zawsze bardzo. si' od niej uwolni*.. karma seksu. krowy i $winie maj. Z powodu karmy jak. Te nasiona s. jajo. karma walki. zatem wszyscy przychodzimy na ten $wiat poprzez czworo drzwi. !ycie i $mier*. „Nie dbam o innych ludzi”. wilgo. dostajesz co$. poruszaj. si' w $wiecie zwierz. Pies nie dba o sytuacj. karm. tego b 'du aby pomóc innym istotom? To jest nasza praktyka. Jak mo!emy naprawi* ten b . . Duchy rodz. o$wiecenie. tylko ja. Wszyscy ludzie maj. To jest rezultat ich karmy. nasionami jakie tworzysz w swojej $wiadomo$ci w a$nie teraz. w nich. Widzieli$cie ju! jak to wygl. Cztery Rodzaje Narodzin 3ono. Te silne nawyki s. czy karma muzyczna.zane do ich pragnienia rzeczy. osob'.trz jest tylko umys w'!a. ludzkie twarze. nie mog.. tworzy. bardzo wa!n. ta energia jest przekszta cana w inn. Ptaki. przyczyna i skutek s. za swoj. zielon. mo!ecie zobaczy* !e wewn. jajo.c si' z jednego $wiata do drugiego tak jak ogie. powróci* do swojej pierwotnej ludzkiej $wiadomo$ci – która oznacza mi o $* i wspó czucie dla wszystkich innych istot. Jest to tylko prawo przyczyny i skutku w tym $wiecie. by* mo!e oni odrodz. Jak. zwierz'c. czasami jako g odne duchy – zawsze przywi. czasami zwierz'ta.nie znosz' tamtej”. „Chc' tego.$ dominuj. Kontrolowanie swojej karmy jest bardzo. jest przenoszony od jednej zapalonej $wieczki do drugiej. form'. Budda nie wymy$li prawa przyczynie i skutku. Kiedy Budda osi. Czy macie karm' plus czy karm' minus? Czy jest to karma sportowa. podczas gdy bakterie i ameby rodz. nasiona !ó tej fasoli dadz. $wiadomo$ci. umys psa albo umys kota.

wtedy ju! jeste$ ca kowity i sze$* dróg samsary znika. W tym obszarze.c tylko dobre uczynki i stwarzaj. wtedy nie mo!esz funkcjonowa* w jakimkolwiek miejscu aby pomóc wszystkim istotom. praktykowa* i nie mog. Budda uczy !e wszystkie czuj. sta* si' ludzkimi istotami . masz piek o i niebo.cymi umys ami. zatem nie powinni$my traci* tej sposobno$ci. tego jest samsara. obszarami gdzie kto$ „dostanie si'” w pó2niejszym czasie. Je$li spadniesz z ludzkiego $wiata.gn. ta karma musi pr'dzej czy pó2niej zmieni* si'.!. wtedy gdy umrzesz. ich dobra karma wyczerpuje si' – mo!na powiedzie* !e ich konto wyczerpuje si'. Wszystkie ludzkie istoty chc. boga. osi. osi. Zatem nie stwarzaj niczego.ce duchy. istoty nie pod. Najwa!niejsz.c si' b ogim owocem z wykonywania dobrych dzia a. Wszystko ci.* o$wiecenie które odcina narodziny i $mier* i w'drówk' pomi'dzy tymi stanami. Budda uczy !e jest to najcenniejszy i trudny do osi. To miejsce nie jest ani zbyt dobre ani z e. to walcz. S. one stan ca kowitej agonii. albo zazdro$ci i mocn. tak !e nie musisz tam praktykowa*. Czuj.ce istoty mog. Je$li stwarzasz karm'. wtedy nawet gdy jest to dobra karma. Poziom poni!ej tego jest to obszar ludzki. demony/g&odne duchy i piek&o Mówili$ my ju! o tych Sze$ciu Drogach Samsary w troch' innym kontek$cie. Zatem miejsca te s. s ucha* Dharmy i praktykowa*. Zwierz'ta nie mog. W tym stanie jest tylko ca kowite szcz'$cie. gdzie przebywasz? /where do you stay/ Je$li nie mo!esz kontrolowa* swojej karmy. Dróg Samsary Niebo. jest. Je$li przywi. wiele kalp aby powróci* do swojego ludzkiego stanu. Budda uczy !e wszystko jest tworzone wy . Czuj. Je$li masz troch' gniewu. Kiedy to si' stanie oni musz. One musz. Wtedy jeste$ wolny od Ko a Cierpienia. Je$li masz karm'. masz karm'.gnie ci' i odrodzisz si' w jednym z tych stanów. Stany boskie i piekielne nie s. rzecz. stajesz si' asura.ce istoty nie wydosta* si' z tego ko a je$li nie osi. nie tylko nieba: wtedy jeste$ wolny. ludzka droga.cego umys u. Tylko ludzkie istoty mog. ca kowicie w naszych umys ach w a$nie teraz kiedykolwiek pod. za jakim$ bogiem. Do$wiadczasz ka!dego z nich w swoim !yciu. szcz'$cie i smutek. Otrzymanie ludzkiego cia a jest bardzo trudne. miejscami „gdzie$ indziej”. nazywane ni!szymi lub piekielnymi poniewa! prezentuj. Czasami nazywamy to armi. to nie jest przyjemne do$wiadczenie. zmienia. Ale kiedy twoja karma zmienia si' i musisz odej$*. Nawet piek o mo!e by* niebem je$li utrzymujesz umys nie-wiem. energi' dharmy. Nast'puj. dosta* si' do tego stanu robi. tak!e stworzone przez my$lenie i istniej.115 Sze. Obszar asurów jest to stan walcz. To nie jest tak jak niebo biblijne. Te sze$* dróg lub $wiatów nie s. asura. a twoja karma jest stworzona ca kowicie przez twoje my$lenie. Jest ono bardzo.gni'cia stan poniewa! tylko ludzkie istoty mog. twoja karma poci. Ko o Cierpienia.. dooko a i dooko a w kole !ycia i $mierci. Je$li utrzymujesz ca kowity umys nie-wiem i nie stwarzasz niczego. Dalej wyst'puj.gle zmienia si'. Nazw. potrzeba wiele. bardzo cenne.!amy za naszymi my$l. ni!sze stany. karm'.gn. Jest to obszar albo stan umys u stworzony przez tych którzy stworzyli karm' szcz'$cia /bliss karma/ Ale ostatecznie. Musisz opu$ci* niebo! Do$wiadczasz cierpienia jakie pochodzi z tego !e musisz znosi* wzgl'dny ból mniej-b ogiego stanu. i$* do jakiego$ dobrego miejsca. jak.ce trzy stany egzystencji cz'sto s. spa$* z powrotem do jakiego$ ni!szego stanu po jakim$ okresie. bardzo dobra sytuacja. 0wiat zwierz'cy jest nazywany ni!szym poniewa! umys zwierz'cy nie mo!e s ucha* Dharmy. Je$li jeste$ przywi. Sze$* dróg jest stworzonych przez twoj. Stan boski jest jak wakacje. !ycie i $mier*. nieustannie dooko a. swojej w asnej pierwotnej natury.cznie przez umys .!esz si' do nieba.ce istoty kr.* o$wiecenia. Obszar boski jest miejscem spokoju i b ogo$ci.zany do swojego my$lenia.!aj.gn. zmienia. zwierz'ta.. Najwa!niejsz. rzecz. mo!esz zrobi* jest nie stwarzanie niczego w swoim umy$ le: wtedy ka!de miejsce jest niebem.c dobra karm' jaka z tego pochodzi. ciesz.

ten umys kontroluje ci'. Czasami podczas jednego okresu siedzenia.zany do swojego umys u-!. Mo!ecie zawsze ich do$wiadczy*. Jako ca o$*. Oto dlaczego cierpimy w nich.dania i nienawi$ci. Najgorsze jednak jest to !e zwierz' mo!e pod. bardzo cienkie. To jest $wiat ca kowitego cierpienia. Ze wszystkich stanów.zany do swojego my$lenia. Nieustannie martwisz si' o jedzenie. to istoty z bardzo.gnie ci' w jaki$ rodzaj piekielnego umys u.zanie do naszego my$ l.116 aby móc s ucha* nauk Buddy. ta karma poci. masz wspania e uczucie spokoju i b ogo$ci. ale nie mo!esz dosta* niczego.* swoj. karm.zuje si' do swojego zwierz'cego-umys u po!. masz bardzo dobr.: ono nie mo!e zmieni* swojej karmy a! dopiero po wielu niesko. Co$ zawsze poluje na ciebie. Szcz'$cie. Zwierz'ta. przychodzenie i odchodzenie. Tylko tutaj mo!esz odci. ale ich gard a s. Budda uczy !e s. przechodz. wtedy zawsze przechodzisz pomi'dzy tymi stanami. Chcesz wielu. W innych stanach nie mo!esz zmieni* tych rzeczy. Chc' teraz co$ zje$*”. Je$li pozostajesz wy . karm'. Zatem nie masz czasu aby praktykowa*. Minuty mijaj. g odne duchy i istoty piekielne nie mog.d2 uwa!ny! Najni!szym $wiatem jest $wiat piek a. si' „innym ludziom”.. mo!esz nagle do$wiadczy* skrajnego gniewu. strach – wszystko to jest Sze$* Dróg Samsary. sto procent. Sze$* Dróg Samsary jest bardzo interesuj. stan ludzki jest najwa!niejszy. Zatem pozostaje ono w tym stanie przez bardzo d ugi czas i cierpi niewyobra!alne rzeczy. tylko utrzymuj umys nie-wiem. Je$li jeste$ przywi. ci' i zjadaj. sytuacj' i nie przejawiasz ch'ci osi. one stanami które tylko przydarzaj. gniew. bezpieczne miejsce do spania i zagro!enie ze strony drapie!ników. zawsze g odne. przychodzenie i odchodzenie. Ale nieco pó2niej podczas tego samego okresu medytacji. albo jakiego$ bardzo mocnego pragnienia albo przykrego uczucia jakie wy ania si' z pami'ci.czonych eonach egzystencji. Chocia! s. Wtedy te sze$* $wiatów zniknie. Je$li cieszysz si' ze szcz'$cia stanu niebios.c z minuty na minut' z jednego stanu cierpienia do innego. Ale siedzisz i nie mo!esz je$* przez nast'pne pó godziny. wielu rzeczy w tym !yciu. Tylko tutaj mo!esz zmieni* swoj. Wtedy gdy umierasz. one oddzielne od twojego w asnego umys u. Nie dotykaj swojego umys u/ don’t touch your mind/ i nie twórz niczego w swoim umy$le. Przychodzenie i odchodzenie. przyczyn'. jak dni i godziny! To jest cierpienie. Ale ludzkie odrodzenie jest szans. To nie jest zbyt przyjemne. Zatem je$li chcesz wydosta* si' z sze$ciu $wiatów samsary. !e ludzkie odrodzenie jest tak rzadkie i tak cenne. Kiedy umrzesz ten stan ca kowitego cierpienia trwa przez wiele kalp egzystencji. Stan g odnego-ducha jest to umys który pod. By* mo!e g ównie przebywasz w stanie pragnienia g odnych duchów. Je$li trzymasz si' tego umys u.kasz si' w samsarze. Mo!emy dzisiaj zobaczy* ten stan umys u u bardzo wielu ludzi. zatem zawsze masz wiele cierpienia.dzy. karm'.cznie przywi. zatem one nigdy nie s. zatem cierpisz. bardzo du!ymi ustami. Bycie zwierz'ciem nie jest zbyt dobre poniewa! ludzie chwytaj. To nie jest zbyt przyjemne.gni'cia o$wiecenia.cego umys u.. . kiedy twoje fizyczne cia o rozpada si'. karm' która powoduje !e b . tylko wynikiem dobrej i z ej karmy. aby zmieni* pierwotn.cym nauczaniem. zwierz'c. Mo!e przypominasz sobie kogo$ kogo nie lubisz i walczysz z nim w swojej wyobra2ni. Oto dlaczego wszystkie sutry mówi. Zatem zawsze bardzo cierpisz.cznie za swoimi silnymi pragnieniami. ten umys trwa nadal i otrzymujesz zwierz'ce odrodzenie lub odradzasz si' w jakim$ piekielnym stanie. zaspokojone. Zatem nie mo!esz tam praktykowa* i ostatecznie spadniesz w jaki$ ni!szy stan. Nie s. albo gniewnym stanie asury. Je$li tworzysz bardzo z .!a wy . poniewa! pierwotnie one nie istniej. mówimy !e jest to umys g odnego-ducha.!a* tylko za swoj. pragnienie. nawet jedno ziarnko ry!u ani jeden ma y okruch nie mo!e przej$* przez ich gard a. B. ca y czas. nuda. My tworzymy sze$* $wiatów poprzez przywi. poniewa! nie s. s ucha* Dharmy i praktykowa*. zazdro$*. „Nie podoba mi si' ta medytacja. Wielu ludzi przywi. Inne stany s.

W mi'dzyczasie. Rezultat mo!e przejawi* si' jako z a choroba albo stanie si' bardzo biednym albo jakie$ inne nieprzyjemne do$wiadczenia. Je$li popatrzymy na kolumn' pod Sze$cioma Drogami Samsary. Mog a ona by* zasadzona w tym !yciu. przypadki. w wyniku karmy wytworzonej w poprzednich !yciach która mo!e dojrze* jedynie w tym !yciu. trzy punkty-plus.gnie on ludzkie odrodzenie. powiedzmy. Je$li popatrzymy na ten $wiat. jego poprzednich z ych dzia a. Ostatecznym wynikiem s. mo!emy zobaczy* to dzia aj. pi'* punktów dobrej karmy i tylko dwa punkty z ej karmy. Rezultaty otrzymane w yciu nast'pnym.$ niezwyk . poniewa! ludzki $wiat jest od zero do plusdziesi'*. Osoba A zebra a dziesi'* punktów /units/ dobrych uczynków. s owa lub dzia anie. wiele z ych dzia a. Oto inny sposób spojrzenia na to. Mówimy !e otrzymuje on jakie$ karmiczne rezultaty tych dzia a. zawsze bardzo. Karma nie jest jak. Wynik karmy jest odczuwany w tym !yciu i w wielu nast'pnych !ywotach. Chce ona robi* dobre rzeczy. da temu Buddyzm jest karma. karm'. Oto jest sposób ukazania jak karmiczna si a jego poprzednich dobrych dzia a. W tym $wiecie. Jest to sanskryckie s owo na „dzia anie”. W mi'dzyczasie zebra jednak pi'* punków z ych dzia a. ale cierpisz i nie wiesz dlaczego. ide. ten wynik dobrej karmy spowoduje !e dostanie on pewien rodzaj odrodzenia. Rezultaty otrzymane w yciu po nast'pnym. stworzy a poprzednio. Je$li co$ stwarzasz. nie tylko w tym !yciu. Ale mo!e tak!e pochodzi* z jakiego$ poprzedniego !ycia. bardzo dobr. oznacza oby !e osi. /hinders you/ To wszystko. albo b'dzie mie* problem ze swoim cia em. Zatem wci. By* mo!e urodzi si' w jakie$ pe nej cierpienia sytuacji. zbierasz owoce nasion karmy które zasia e$ przez jakie$ my$li. zawsze pomaga chorym. Powiedzmy !e wyrz.. aby da* w efekcie pewien rezultat. i tamt. jak. Mo!esz spotka* kogo$ po raz pierwszy i ju! on nie lubi ci'. Powiedzmy !e jest dwoje ludzi. Takie dzia ania tworz. Ma on pewien rodzaj dobrej sytuacji. To s. Nie jest to tylko buddyjska idea. To nie s. By* mo!e odrodzi si' w jakim$ trudnym miejscu $wiata. a cz'$* nie jeszcze dojrza a i nie pojawi si' a! do jego nast'pnych !ywotów. wiele dobrych rzeczy. Albo masz kolizj' z innym samochodem i twoja noga jest z amana. w tym !yciu i otrzyma jakie$ rezultaty w swoich nast'pnych !yciach. albo pewien rodzaj szcz'$cia który w pewien sposób jest rezultatem tych dobrych rzeczy które dokona .ce wsz'dzie. pi'tna$cie punktów dobrych uczynków w jej !yciu. Wtedy ta osoba nie lubi ci'. Teraz popatrzmy na osob' B. Wtedy cierpisz.117 Rezultaty otrzymane w tym yciu. ale jej z a karma stale popycha j. ale tak!e w nast'pnych !ywotach.. On odrodzi si' w ni!szej cz'$ci. W sposób w jaki obja$niamy to tutaj. Czasami nie mo!esz przypomnie* sobie !e zrobi e$ cokolwiek z ego komukolwiek. poniewa! s yszeli oni o tym co zrobi e$ ich przyjacielowi i nie s.$ krzywd'.gu tego !ycia otrzymuje z e rezultaty za trzy punkty. Ale powiedzmy !e on otrzymuje tylko pi'* punktów szcz'$cia za te dobre dzia ania w tym !yciu. co$ dostajesz i to co$ stanowi przeszkod'. w ludzkim odrodzeniu. By* mo!e jej przyjaciele tak!e ci' nie lubi. Nazw. osob. Ale z powodu swojego !ycia. Kiedy on umrze. bardzo mocno. jest „niskim” odrodzeniem. ona do$wiadcza tylko pi'* punktów dobrego rezultatu. Zatem cz'$* tej z ej karmy przejawia si' teraz. albo wspomaga jakich$ mnichów. bardzo jasne. Ta kobieta zrobi a wiele. po prostu rezultaty jakiej$ minionej karmy pomi'dzy tob. To trwa tak d ugo jak tworzy on karm'.dzisz komu$ jak. ona spowodowa a wiele. przyczyna i skutek s. . podczas kiedy zrobi a tak wiele dobrych rzeczy w swoim !yciu. oni do ciebie przyja2nie nastawieni. A i B. Mo!e dawa on jakie$ jedzenie biednym ludziom. Kiedykolwiek cierpisz. Zatem ma on do do$wiadczenia pó2niej... Mo!e by* biedny lub g odny. trzy punkty dobrej karmy. Powiedzmy tak. nie mo!e kontrolowa* z ej karmy któr.! pozostaje dziesi'* punktów dobrego rezultatu którego ona do$wiadczy w nast'pnych !ywotach. i w ci. przeplata si' z si .

Je$li my$lisz tworzysz karm' i karma kontroluje ci'. rezultat karmy dojrza ej z poprzednich odrodze. To jest to gdy mówimy !e osoba B do$wiadcza tylko pi'ciu punktów w swoim !yciu. ale to szcz'$cie tak!e jest karm.cej. praktyk'.d. Jest tak poniewa! jemu w a$nie dojrza a poprzednia dobra karma. to jest co$ co mo!esz osi. Pewien ucze. . By* mo!e rani wielu ludzi. tym samym punktem: tylko s owa s. teraz tworzy jeszcze nie dojrza a. Ludzie czasami nazywaj. niczego dosta*.. z . nasza karma tak!e wygasa. Musicie zrozumie* !e dobre dzia ania nie mog. Zatem tym co pozosta o jej do do$wiadczenia jest dwadzie$cia-pi'* punktów z ej karmy. /this cannot be emphasized enough/ Musisz postrzec !e karma jest my$leniem: jest ona ca kowicie pusta.gnie j. traw'”. W mi'dzyczasie. a karma jest stworzona przez my$lenie. ca y czas. nie stwarzaj dobra ani z a.. pierwotn. co oznacza „czysta bia a natura”. podczas kiedy z a karma jak. To jest w a$ciwa praktyka. samsar' jest nie stwarzanie niczego w swoim umy$le w tym momencie. jaka jest twoja prawdziwa twarz.dania. Kiedy jej cia o zniknie. Tak!e karma nie istnieje i Sze$* Dróg Samasary nie istnieje. tylko z naszego my$ lenia i po!. Ona funkcjonuje zawsze. To jest tylko bardzo prosty sposób wyja$nienia karmy.czy /combines/ si' z nasz. Jest to jedynie $rodek nauczania. Mo!esz postrzec to sam kiedy twoja praktyka stanie si' mocniejsza i ja$niejsza.118 Zatem jest zawsze z a i walczy z innymi lud2mi.. S. „Pewien nauczyciel medytacji powiedzia mi raz !e je$li robisz tylko dobre dzia ania przez ca y czas. $wiadomo$ci magazynuj. Je$li nasze umys y wygasaj. wtedy mo!liwe jest aby zmieni* swoj. Wszystko co jest stworzone przez my$lenie zawsze si' zmienia. Zatem zebra a trzydzie$ci punktów z ych dzia a. „Nasza karma pochodzi z naszych umys ów. to dobr. To pokazuje tak!e jak dobra karma stworzona w tym !yciu mo!e cho* nie musi da* dobrych rezultatów. One pochodz. Ale jedynym sposobem w jaki mo!na to zrobi* jest poprzez mocn.. Zatem bardzo wa!ne jest aby w a$ciwie praktykowa*. spala such. si' przywi. nasza czysta pierwotna natura. prac'.gniesz t. raz zapyta mnie. funkcj' twojej szczególnej karmy: oto jak mo!esz pozby* si' /take away/ swojej karmy. Ona stworzy a wi'cej z ej karmy ni! dobrej karmy. inne. Mówili$ my ju! o ósmej $wiadomo$ci. to ju! jest du!y b .skim terminem jest baek jong shik. Pierwotnie ten schemat nie istnieje.zany do tych s ów. tak jak ogie. zmieni* waszej karmy. karm. Ona u!y a aktualnego ludzkiego odrodzenia aby robi* wiele z ych rzeczy i w efekcie to poci. du!o pieni'dzy i adny dom. Zatem dobra karma w ko.. Ma on aktualnie pewien rodzaj dobrej sytuacji.. dopóki nie wp ynie na ni.ta $wiadomo$* dla której sino-korea. To jest nasze prawdziwe ja.daj. Zatem najwa!niejszym sposobem aby unikn. to mo!e zmieni* twoj. Dobre dzia ania mog. spowodowa* pewien rodzaj szcz'$cia. dobr. U!yli$ my go aby pokaza* jak nasza dobra karma . Nie ma ona w asnej-natury. Je$li naprawd' chcesz zmieni* swoja karm'..gle karm. Znamienity nauczyciel powiedzia .zanie do my$lenia. karm. natur'. To mo!na cz'sto dostrzec: jaki$ cz owiek robi wiele z ych rzeczy. po prostu nie twórz dobra i z a i wkrótce to stanie si' dla ciebie jasne. Jak u!ywasz swojej karmy aby pomóc wszystkim istotom? Je$li chcesz tylko zmieni* swoj. W tym punkcie. w dó w odrodzenie w $wiecie g odnych duchów. karm'. Ale dobra karma jest ci. karm'.cu wyczerpie si' i stanie si' z . Dzia&anie karmy. Ale nie sta. musisz odnale2* w a$ciw. wszystkiego ale nie mog. jest pi'tna$cie punktów z ej karmy. zatem by* mo!e ona nawet nie otrzyma zwierz'cego cia a kiedy umrze.* wpadni'cia w t.c. To trzeba wyra2nie podkre$li*. zmiana karmy i pozbycie si' karmy s. Czy to prawda?” To jest bardzo wa!ne pytanie. aby zaowocowa* jakim$ wyra2nym rezultatem w naszym obecnym i przysz ym odrodzeniu.gn. ale on zawsze ma dobry samochód. karm'. jest twoja dziewi. Ponad $wiadomo$ci. wtedy nie stwarzasz !adnej karmy. twoja pierwotna substancja? Nikt nie mo!e da* ci tego. Je$li osi. Je$li ca kowicie odetniesz ca e swoje przywi. magazynuj. to istoty pragnienia które po!. Je$li masz karm'. karm.* tylko poprzez praktyk' medytacji.

tak jak linia zaczynaj.wspólne dzia anie Wszystko pojawia si' dzi'ki karmie i znika dzi'ki karmie. Dlaczego to si' dzieje? W tym $wiecie. Oni nie mog. co masz i robisz teraz jest rezultatem tego jak utrzymywa e$ swój umys a! do tego momentu.zany do swojej dobrej sytuacji.$ straszn. twoje nast'pne dwie godziny i jutro. wtedy forma znika.cierpienie Karma nagromadzona . To nie jest ani dobre ani z e. W ten sposób Pierwotna Przyczyna Wspó zale!ne Powstawanie Rezultat . wtedy z momentu na moment utrzymuj w a$ciw.ca kowite wspó czucie Dobra karma . godzin'. Wszystko czym jeste$. Twoja szczególna sytuacja tak!e nie ma znaczenia. który warunkuje nast'pny moment i tak dalej. Dharma znika. To tworzy twoje nast'pne !ycie. które nie !y y do$* d ugo aby zrobi* z innymi z . wiele cierpi. jak utrzymujesz swój umys ? Stan umys u w tym dok adnie momencie determinuje nast'pny moment.szczególnie w Afryce lub w Indiach zobaczysz !e jest tam wiele. wtedy cierpienie si' pojawia. Ca e grupy ludzi walcz. wtedy Dharma si' pojawia. Dharma si' pojawia wtedy forma si' pojawia.zany do swojego szcz'$cia.. nast'pn.cznie przez umys . przyczyna i skutek s.dzia ania cia a. Wszystko to pochodzi z ich poprzedniego !ycia. Je$li popatrzysz na sytuacj' w przewa!aj.119 Karma Karma bodhisatwy . To tworzy twoj. albo rodz. Umys si' pojawia. Wszystkie rzeczy s.zki ze swoj. Wszystko czym jeste$my albo robimy nie jest przypadkiem ale pochodzi z umys u-nawyku /habit-mind/ który zosta stworzony w poprzednich !ywotach. forma znika. tylko przywi.ca si' z jednego punktu. w a$ciwe zwi.predyspozycje /accumulated karma/ Wspólna karma . Ale je$li jeste$ tylko przywi. wiele. naprawd' znaczenia. wtedy cierpienie znika. mowy i umys u przynios. sytuacj'. Twoje my$ lenie tworzy twoje dzia ania i to tworzy karm'. wtedy b'dziesz mia du!y problem kiedy to nieuchronnie zmieni si'. Nawet noworodki i ma e dzieci.cej cz'$ci $wiata . funkcj'. Nazw. forma si' pojawia. zatem masz rezultat. zawsze bardzo jasne. ze sob. chorob. zatem. wielu umiera wcze$nie od chorób i g odu. Wszystko stale zmienia si'. Umys znika. Zatem najwa!niejszym punktem jest jak. si' biedne czy z jak. zdoby* jedzenia. z momentu na moment utrzymujesz swój umys ? By* mo!e masz w tym !yciu wiele szcz'$cia i pieni'dzy. s. jest tam cz'sto wiele walki. wtedy Dharma znika. WSZYSTKIE DZIA7ANIA JAKIE teraz robimy . karm'. wiele innych ludzi. tego jest karma. i zabijaj.cych ludzi. W tym !yciu. z momentu na moment. stworzone wy . Mo!e masz pewien rodzaj dobrej sytuacji. zabijane. i w a$ciw. szcz'$cie albo smutek nie maj. owoc w tym !yciu i w przysz ych !ywotach.szcz'$cie Z a karma . Bardzo atwo jest to zobaczy*! Je$li chcesz aby twoja karma sta a si' czysta.. sytuacj.

gn. si' od wersu. Poniewa! pod. Je$li twoje !ycie i dzia ania s.predyspozycje Wspólna karma . albo zostaniesz zabrany przez jakiego$ demona. wspó&zale ne powstawanie. dooko a.ski stan. zewn'trzne warunki i zewn'trzna sytuacja zawsze b'd. mo!e praktykowa* i osi.. karm' poprzez zabieranie cudzych pieni'dzy albo domu albo jedzenia. Kiedy twoje centrum nie jest mocne.w a$nie teraz .* o$wiecenie i sta* si' Budd. Karma jest tylko my$leniem. doprowadzi* ci' do nieba. Tylko utrzymuj umys nie-wiem. tylko jak .tworzy twoje nast'pne !ycie. Mo!esz decydowa* jak. wtedy dobre dzia ania mog.zany do swojego my$lenia.tyni zaczynaj. tylko dzia aj. czy to twoja karma u!ywa ciebie? Budda pokaza nam !e ca a karma pochodzi z naszych umys ów. On znowu staje si' ludzk. aby osi. o naszej g ównej pracy w tym $wiecie: Jak mog' pomóc innym istotom? Nie mówi. wtedy dostajesz ca kowit. Jednak je$li jeste$ przywi. Te $lubowania mówi. albo robisz z e rzeczy temu $wiatu. ca a karma „plus” i „minus” znika..d$ ci' zabierze. samsar. „Najpierw musisz podj. Przychodzenie i odchodzenie pomi'dzy niebem i piek em.* mocn. Tak!e. ci' kontrolowa*.ca&kowite wspó&czucie Dobra karma .ce istoty s. decyzj.120 mo!esz zmieni* swoj. Powracasz do swojej pierwotnej natury. Czy u!ywasz swojej karmy aby pomóc innym istotom. wolno$* w ka!dej sytuacji.czasami do nieba.dzi jako demon albo g odny duch. nic nie mo!e przeszkodzi* twojej pierwotnej pracy wyzwolenia wszystkich istot od cierpienia. Mo!e pójdziesz do jakiego$ piek a. istot. Przyczyna tego jest taka !e kiedy twoja ósma $wiadomo$* jest pusta. karm'. niezliczone. czasami do piek a. w'drujemy dooko a.c ze wspó czuciem z umys em który tylko chce wybawi* inne istoty. Je$li stwarzasz z . jak chcesz znowu pomóc ludziom. Mo!esz przychodzi* i odchodzi* bez przeszkód. a z e dzia ania mog.tyni. kontrolujesz swój kierunek. Pusty umys nie ma karmy.cu umrzesz. Ale pierwotnie nie ma dobra ani z a. Wtedy. mo!esz odrodzi* si' jako zwierze. zawsze jasne i w a$ciwe. 0lubujemy je wszystkie wyzwoli*”. Karma Bodhisatwy . co robisz teraz: dobre dzia anie czy z e dzia anie? Czy twój umys jest jasny. Twoje !ycie ju! zosta o zdeterminowane w du!ym stopniu przez si ' karmicznych nawyków wytworzonych w poprzednich odrodzeniach. Mie* karm' bodhisatwy oznacza !y* !yciem tylko dla wszystkich istot. Pierwszym $lubowaniem jest.* o$wiecenie i pomaga* innym”. Wtedy mo!esz przychodzi* i odchodzi* wsz'dzie z ca kowit. Je$li zawsze robisz dobre dzia ania dla innych ludzi i pomagasz wszystkim istotom. .zany do swojej s awy. Je$li umys znika. form' przybierzesz w nast'pnym !yciu. rezultat Powiedzieli$my ju! wiele o tym jak wszystko pochodzi z karmy i stwarza wi'cej karmy. Ka!dego dnia w $wi. Moje !ycie i moje dzia ania nie s. wolno$ci. mo!esz uciec przed t. karma tak!e znika.szcz'. doprowadzi* ci' do piek a.wspólne dzia&ania Pierwotna przyczyna.* o$wiecenie.gniesz jaki$ niebia. Z momentu na moment. Kiedy powracasz do swojej pierwotnej natury. tworzysz./makes more karma/ Nic nie dzieje si' przez przypadek. gdy w ko. albo stajesz si' przywi. Mo!esz osi. Regu y 0wi. kiedy twoje cia o zniknie. Wtedy po prostu twoja karma kontroluje ci'. Ale je$li jest jaki$ cz owiek który robi tylko dobre rzeczy dla tego $wiata i utrzymuje w a$ciwy ludzki umys . Je$li nie robisz dobrze ani 2le. wtedy mo!e osi. jak. wtedy by* mo!e b'dziesz b . „Czuj. z momentu na moment.cie Z&a karma . Ten $wiat jest zawsze bardzo.dze. wtedy utrzymujesz pusty umys który nie stwarza karmy. dla mnie. dooko a w samsarze.gn.cierpienie Karma nagromadzona .!amy za tym co poprzednio robili$my. Nie stwarzaj dobra i z a. czy jest wype niony pragnieniem i gniewem? Sposób w jaki utrzymujesz swój umys . si a twojej karmy dok. Je$li robisz wiele z ych rzeczy albo kradniesz pieni. nie jest czym$ specjalnym. recytujemy razem Cztery Wielkie 0lubowania. bardzo jasny.gn.

z wn'trza trumny rozleg o si' g o$ne stukanie! „Otwórzcie! Wypu$cie mnie! Wypu$cie mnie!” Wszyscy ludzie odskoczyli do ty u. On wyszed po schodach i zobaczy ludzi $piewaj. zawsze bardzo jasne. Albo s. By tam przez pewien czas i czu si' z tego bardzo szcz'$liwy. Jego g owa uderzy a w ziemi' z g uchym omotem i on obudzi si'. jego cia o powinno by* spalone w ci. Zatem robienie dobrych dzia a. Ale wa!niejsze ni! to jest nie stwarzanie dobra i z a w swoim umy$le i tylko skoncentrowanie ca ej swojej energii na znalezieniu swojego prawdziwego ja i pomaganiu innym. bardzo dobrymi sportowcami czy potrafi. jest bardzo wa!ne. on stuka* z wn'trza. muzyk' orkiestrow. z d ugimi schodami prowadz. by e$ nie!ywy przez cztery dni. robimy wiele z ych rzeczy innym ludziom i temu ca emu $wiatu poprzez my$li..cych i przywo uj. Kilka kobiet krzykn' o. „Co to znaczy ‘!yjesz’. Po pi'ciu dniach $piewów.cz.. „Czym jestem?” i wkrótce wszystko stanie si' jasne. /mind habit/ Niektóre dzieci mog. Ale w tym $wiecie. Tylko utrzymuj pytanie. . karm' i dostaniesz szcz'$cie.. Wtedy spostrzeg !e uderzy swoj. w wieko trumny. „Ty !yjesz! Ty !yjesz!” Stary mnich by bardzo zaskoczony s ysz. Dlatego czasami mówimy !e karma jest nawykiem umys u. ale wykona* to jest bardzo trudno. g ow. Nawet przez jeden dzie. Ale ten mnich nie móg w to uwierzy*. Wtedy gdy ludzie chcieli aby on pojawi si' na tym $wiecie znowu. pochodzi z mocnego nawyku który on wytworzy robi. Ja tylko mia em sen.” „Sen? Jaki sen?” „By em w wielu ciekawych miejscach”.tyni. karm' i dostaniesz cierpienie. gra* bardzo dobrze na skrzypcach albo pianinie od bardzo wczesnej m odo$ci.c te s owa. który potrafi pisa* i wykonywa* dobr. wtedy w tym !yciu i w nast'pnym. jako m ody ch opiec. Mój nauczyciel ze szko y podstawowej w Korei zawsze mówi do nas.by o to niemal tak jakby on tam lecia .. Wierni $wi. Je$li ka!dego dnia robisz dobre rzeczy. przyczyna i skutek. „Ty! Dlaczego tutaj przyszed e$? Wracaj .c oczy.gu jednego tygodnia.cych jego imi'.cu oni zdecydowali si' otworzy* trumn'. ta szczególna karma naturalnie pojawi a si' znów i mog a zamanifestowa* si' bardzo szybko.cych i ta. po !yciu. s.???/Accumulated karma applies to the working of karma in indywiduals/ Wiele lat temu w Korei.”. . Po d u!szej chwili nerwowego wahania. Bardzo du!a si a popycha a go w gór' schodów i on nie móg oprze* si' temu . w ko. Nagle pojawi si' wielki olbrzym i krzykn.cymi do drzwi frontowych. Mówili$ my ju! o dobrej karmie i o z ej karmie. Teraz robimy twoj. Sunimie!” oni krzyczeli. Wszyscy s yszeli o Mozarcie. czy ja umar em?” „Tak. Karma dla tych dzia a. Takie jest znaczenie karmy bodhisatwy. „Ka!dego dnia rób jedno dobre dzia anie”.c te rzeczy w jakim$ poprzednim !yciu. mru!. powiedzia mnich. s owa i dzia ania. „To nie mo!liwe. On opowiedzia !e w swoim $nie znalaz si' pod du!ym pokr'conym drzewem. Je$li stwarzasz ten sam rodzaj karmy ka!dego dnia.121 mamy prze!y* to !ycie. Powiedzie* to jest bardzo atwo. ceremoni'. bardzo dobrze rysowa*. Je$li robisz z e rzeczy. ten nawyk pojawi si' znowu.. stwarzasz z . Karma nagromadzona przez jakie$ dzia ania stwarza silne predyspozycje dla tych dzia a.Nie jeste$ tu potrzebny!” Olbrzym podniós mnicha i zrzuci go na dó . pewien mnich zmar w swojej $wi.. Karma nagromadzona na o!y a si' na karm' . ceremoni' pogrzebow. By tam wysoki dom na wzgórzu ko o drzewa. stwarzasz dobr. „7aaaauuu. Wtedy zacz. twoja z a karma mo!e zaprowadzi* ci' do jakiego$ zwierz'cego odrodzenia albo do piek a. Kilka osób zemdla o. Tylko popatrz na to co robisz ka!dego dnia. moje !ycie nie jest dla mnie. Stary mnich usiad .tyni zgromadzili si' wokó trumny w G ównej Sali Buddy aby wykona* d ug. Kiedy twoje cia o zniknie. Zgodnie ze zwyczajem. 3ycie po !yciu. „Ale mia em te! dziwne do$wiadczenie”. Zatem cia o mnicha zosta o ubrane w jego najlepsze szaty i z o!one do trumny.

Kiedy ludzie robi.czyków. „To jest bardzo atwe pytanie”. kiedy inny pies jest bardzo bystry .ga a ci'.cych za twoje dobre odrodzenie. „Id2 tylko prosto. oni stwarzaj. powiedzia mistrz Zen. osob. On znalaz tam martwe ptasie piskl'..ce si' psy i koty. ogólna karm'.tyni. karm'.! masz siln. japo. „Aigo.cisz ramieniem inn. niemców ka!dego kraju czy grupy. ludzk.tyni i nie ma tam mi'sa do jedzenia dla tych zwierz. To tak!e dzieje si' z lud2mi którzy praktykuj. Stary mnich wyszed i zobaczy !e to by o to samo drzewo które on widzia w swoim $nie! Kiedy popatrzy do góry. Prawdopodobnie nie mia by$ nic z nimi do zrobienia i nie mia by$ powodu aby$cie byli przyjació mi. Idziesz na jak.trz i spójrz na drzewo na podwórzu”. dosta* dobrego jedzenia w $wi. Kszta t domku by bardzo podobny do domu jaki on widzia w swoim $nie. Wi'c stary mnich opowiedzia mu o swoim do$wiadczeniu. Zatem nie mog e$ sta* si' tym ptakiem i on umar .czycy. To samo dotyczy amerykanów. najlepszymi przyjació mi. Jest tak dlatego !e w poprzednich !yciach wszyscy gromadzili$cie si' razem aby s ucha* tych nauk. „Mistrzu Zen. ka!de ma inny rodzaj $wiadomo$ci. one odrodzi y si' jako zwierz'ta. Mistrz Zen powiedzia mu aby wspi. karm'”. karm'. Budda uczy !e kiedy idziesz ulic. ich karma . sam. a ty wci. Te zwierz'ta by y praktykuj. zobaczy domek dla ptaków przymocowany do najwy!szej ga 'zi.ce! Wyobra2 sobie jak wiele karmy stworzy e$ ze swoimi rodzicami. „Wyjd2 na zewn. sam. Zwierz'ta tak!e maj. osob'. W tym !yciu. karm'. si' jakby si' zawsze znali. razem t. mocn. To nie jest przypadek. tak. razem tak. zatem dlatego oni odrodzili si' Korea.cymi uczniami w poprzednim !yciu ale poniewa! stworzy y one jaka$ z . si' i zakochuj. „Teraz musisz im si' odp aci*”.czycy dziel.. mo!esz próbowa* jak chcesz. si' na drzewo i popatrzy do $rodka domku. „Dzi'kuj' bardzo za twoje nauczanie”. jest tak poniewa! tworzy e$ z t. Zatem zwierz'ta te zawsze ucz.czycy maj. sam.! nie rozumiem!” Wszyscy byli bardzo zdziwieni. gdy jaki$ kot przebywa wewn.kaj. i tylko potr. „Co to mo!e znaczy*?” „Co si' sta o? Czy ten mnich umar . powiedzia stary mnich i pok oni si'.to by o tylko piskl'.trz Sali Buddy. wielu tysi'cy !ywotów sp'dzonych razem i robienia podobnych rzeczy ze sob. zatem ich energia czystego umys u przyci. ró!n.122 Wszyscy byli zachwyceni jego snem. powiedzia mistrz Zen. Korea. praktyk'! Pomogli$cie mi wszyscy”. Jeden pies wydaje si' by* smutnym ca y czas. To jest bardzo interesuj. nie wiem.$ mow' dharmy i siadasz w sali z wieloma lud2mi których nie znasz. „Ta sytuacja jest bardzo jasna. pies zawsze pozostaje na zewn. W wielu $wi. karm' w Korei. si' jako Chi.czykami. a wi'c w tym !yciu niektórzy ludzie odradzaj.tyniach mo!na zobaczy* b . nawet w tym odrodzeniu. nie mo!esz ich usun.czy si'. nas by* uwa!nymi! . albo dwoje ludzi spotyka si' i staj. To jest bardzo ciekawe. Stary mnich pok oni si'.t. co to wszystko znaczy? Ja wci. co$ razem. On us ysza ze swojego pokoju zamieszanie i zdziwione okrzyki ludzi. Ich umys -wiary jest bardzo mocny. To jest rezultat wielu.* ze $wi. oni czuj. dzi'kuj' wszystkim za wasz. czy on tylko $ni ?” W a$nie wtedy wszed mistrz Zen. Chocia! one nie mog. a wi'c wyja$ni' to: Ty umar e$. Muzyka i $piewy jakie s ysza e$ by y g osami twoich uczniów i przyjació $piewaj. w sobie.trz Sali Buddy w czasie ceremonii. Ten nawyk umys u stworzony poprzez przebywanie w pobli!u nauki Buddyjskiej trwa nadal. Teraz praktyka innych ludzi pomaga im. to pomo!e twoim uczniom”. ale nikt nie rozumie karmy. zatem sta e$ si' tym ptakiem.on potrafi znale2* wszystko! A jeszcze inny jest znany z tego !e jest bardzo g upi. karm' przez ponad pi'*set !ywotów. Czasami podczas $piewów. Znajd2 swoje prawdziwe ja. Ale wy wszyscy jeste$cie tak samo zainteresowani s uchaniem Dharmy. Chi. bra*mi i siostrami aby urodzi* si' z nimi w tej samej rodzinie! M'!czyzna i kobieta spotykaj. Ale stworzy e$ troch' z ej karmy w swoim !yciu.

kiedy i gdzie ono mo!e i$* si' za atwi*. jaki$ cz owiek i zwierz' !yli razem jako pan i jego zwierz' w jakim$ poprzednim !yciu. swoich cia . Jakikolwiek rodzaj formy cielesnej jaki mamy pochodzi z naszej karmy. Takie jest . a nasza karma pochodzi z my$ lenia. umrze*. „Twoja karma tworzy twoje cia o. form' tak!e na zewn. forma g odnego-ducha .cych albo niewolników i $ci$le kontrolowa ich !ycie. albo grup. stworzy o z innym cz owiekiem... Ale.. Na przyk ad. dosta on zwierz'c. W tym !yciu. wtedy Dharma si' pojawia. karm' któr. tego cz owieka. Ona obawia a si' !e kiedy opu$ci w'!e na d u!szy czas. To jest bardzo prosty rodzaj karmy. Zwierz' to staje si' w asno$ci. Umys& si' pojawia. Wszystkie rzeczy s* stworzone wy&*cznie przez umys& . To znaczy s. karm'”. Takie jest znaczenie „Twoja karma tworzy twoje cia o”. albo z apa kogo$ i trzyma go jako wi'2nia. oni robi.zani do swojego my$lenia. Poniewa! s. karm' z innymi istotami i karma ta mo!e by* tak mocna jak karma jak. On pod. i mocniejsz. Dharma znika. w swoim poprzednim !yciu. By* mo!e tak!e jaki$ cz owiek by $cigany i z apany przez policj' i wsadzony do wi'zienia za swoje dzia ania. gdziekolwiek ona sz a. warunków i sytuacji jakie stwarzaj. forma si' pojawia. To jest bardzo ciekawa karma. cia o i umys . Ale inny rodzaj karmy ma zwi. wtedy cierpienie znika . Mo!emy zobaczy* !e ludzkie istoty robi. Zatem spojrzawszy na karm' pomi'dzy cz owiekiem i jakim$ zwierz'ciem.zana do swoich w'!y. i stwarzaj. ten z y cz owiek dosta cia o zwierz'cia. Jak powiedzieli$ my wcze$niej.dze. zwierze to ponownie nale!y do tego cz owieka. oni przywi. poprzez to karm' pomi'dzy sob. ludzi. wtedy forma si' pojawia. Zatem zwierz'cy-umys jaki on stworzy jest taki sam jak w poprzednim !yciu kiedy robi te wszystkie z e dzia ania. Ono nie mo!e odej$* i cz owiek kontroluje go: jak du!o mo!e mie* jedzenia. oni przywi. Wtedy w tym !yciu. dzia aj.123 Mówi em ju! o jednej z moich uczennic która by a bardzo przywi.!a tylko za swoimi zwierz'cymi pragnieniami i nie wykonywa w a$ciwych ludzkich dzia a. Ludzka forma. Mo!e ten cz owiek b'dzie zmusza zwierz' do ci'!kiej pracy albo !ycia w norze. tak jak w poprzednim !yciu kiedy cz owiek o zwierz'cym-umy$le kontrolowa tego innego cz owieka. Karma stworzona w twoich poprzednich !ywotach okre$la jaki rodzaj cia a lub „form'” otrzymasz w tym !yciu. kocia forma. Dharma si' pojawia. zatem negatywna si a karmy jak.zani do ich szczególnej karmy. tutaj dwa rodzaje karmy: z jednej strony.! ma t. wspólne-dzia anie pomi'dzy sob. wtedy Dharma znika. boska forma. I teraz wci. by* mo!e ukrad komu$ pieni. ta kobieta nie mog a opu$ci* odosobnienia medytacyjnego aby odwiedzi* matk' w szpitalu poniewa! nie by o nikogo kto zaj. s. teraz jednak. istot' i musi pozosta* w jego domu. ich cia a i czyni.zek ze szczególnie silnymi dzia aniami zachodz. z karmy. z innymi ludzkimi istotami. Ale ludzkie istoty tak!e stwarzaj. forma znika. Mo!e jaki$ cz owiek trzyma s u!. one mog. oni przywi. Zatem teraz to zwierz'ce cia o jest kontrolowane przez inn. karm' która pochodzi z pragnie. wi'kszo$* ludzi nie mo!e zobaczy* swojej karmy i z powodu si y nawyków karmicznych. Wszystko pojawia si' dzi'ki karmie i znika dzi'ki karmie . wtedy forma znika.wszystkie te stany pochodz. by si' jej w'!ami kiedy ona wyjecha aby. to stworzy o spowodowa a !e utraci on ludzki stan kiedy umar . kiedy jej matka by a bardzo chora.zani do tej formy. Ona zawsze sp'dza a z nimi wiele czasu i zawsze zabiera a je ze sob. kontynuuj.cych j. Umys& znika. a twoje cia o tworzy twoj. psia forma.trz. wtedy cierpienie si' pojawia .cymi pomi'dzy lud2mi. ludzk. Ona kocha a swoje w'!e bardziej ni! cz onków swojej w asnej rodziny! Kiedy$. albo kogo$ porwa . powiedzmy !e jaki$ cz owiek. nawet g 'bsz.

je$li trzymasz my$l.cu kiedy mia ju! dziewi'*dziesi. kiedy Dharmy znikaj.zani.zania do niej. Je$li pozby* si'/take away/ swojej karmy. To jest bardzo wa!ny punkt. a tak!e cierpienie znika.niewielu.trz jest zimno. ucznia. dostajemy cierpienie.stwa albo aby ich rani* albo aby im pomaga*. W tamtych czasach. a biedni mnisi . To znaczy !e ca a karma znika. Ale kto zajmie si' moj. choroby. kiedy s o . karm'”. Zatem m ody mnich powiedzia do swojego nauczyciela. Je$li umys jest pusty. Je$li odetniesz ca e my$lenie i wszystkie pragnienia. bogaci mnisi mieli wielu uczniów. Kiedy twoje cia o zniknie.c wi'cej cierpienia dla nich i dla tego ca ego $wiata. Kiedy nie ma deszczu kwiaty nie rosn. Kiedy przychodzi deszcz. Pójdziemy. W ko.. A zatem karma jest bardzo prosta: w a$nie teraz. Kiedy stary mistrz sutr . wtedy wszelkie rodzaje form pojawiaj. Ty jeste$ stary i wkrótce umrzesz.tyni Zen. Wszystko to tworzy twoje nast'pne !ycie.!kami i innymi dobrami?” „Masz wielu odpowiednich uczniów. nast'pny moment. pomóc innym ludziom. Zostaw im wszystko.dze aby uczy si' sutr tak wi'c on uczy si' wytrwale przez trzy lata.” 3aden z innych mnichów nie by taki jak Dol Um. si'.” „Dobrze. po czym powraca do pustki. Setny mnich nazywa si' Dol Um. mo!esz u!y* tego podobie. Bez specjalnego wysi ku. Wyruszamy jutro. Kiedy powrócisz do swojej prawdziwej natury. Zatem musisz si' obudzi*! Dawno temu w Korei !y bardzo bogaty i znany mistrz sutr. Pewnego dnia on zrozumia . wszystkie Dharmy znikaj. odpowiedzia mistrz sutr.nie tylko w $wiecie ludzi. forma ta zawsze pozostaje przez pewien okres. „Mistrzu. mistrz sutr zdecydowa !e we2mie tylko jeszcze jednego. niedobre. ubrania i pieni. Je$li masz umys . przyczyna i skutek s. Prawie wszyscy s. chc' by* s ynnym mistrzem sutr”.zani do swojej karmy. Zdecydowane. wtedy mo!esz kontrolowa* swoj.124 znaczenie. z powodu naszego przywi. Inna nazw. jaki jest po!ytek z sutr?” On zrozumia wtedy !e powinien praktykowa* w $wi. Ta sama prawda dotyczy !ycia ludzkich istot. wszystkie formy znikaj. ale we wszystkim co widzisz. Budda uczy !e wszystko jest stworzone wy . Kiedy si' obudzisz.. wsz'dzie pojawiaj. Bogaci p acili swoim uczniom tak !e mogli oni ucz'szcza* do szko y sutr. nie ma tam d u!ej !adnej nazwy ani formy. Oni tylko my$leli. To jest wyja$nienie tego punktu.. ziemi. Zosta on zaopatrzony w jedzenie. te sutry s.ce wychodzi.tego-dziewi. albo nieko. jest ciep o. dooko a. na zewn. „Te sutry nie s. Zawsze stwarza ona cierpienie dla ciebie i dla tego $wiata. Jednak. staro$ci i $mierci. Ale kiedy umys znika. karm' i u!y* swojej karmy aby pomóc wszystkim istotom. co lubisz? Ten umys tworzy twój nast'pny moment. zatem. My stwarzamy form' i stajemy si' do niej przywi. Wtedy mo!esz kontrolowa* swoj.. I kiedy ona nieuchronnie zmienia si' i znika. zmienia si' . Ale je$li nie tworzysz umys u. zawsze masz karm' i ta karma kontroluje ci'. Zatem kiedy umys si' pojawia. zatem s. b'dziesz móg pomóc tym wokó ciebie. Kiedy Dharma si' pojawia. potrzebne. moimi stodo ami.cznie przez umys . wtedy Dharma si' pojawia. mocna praktyka jest bardzo wa!na. „Masz racj'. obudzisz si'. tak jak sznur pere naszyjnika. Kiedy s o. Nazw. moimi ksi. ca kowicie u$pieni i nie mog. przywi. bardzo przywi. Nie ma tam karmy ani cierpienia. ostatniego.ce jest zakryte przez chmury. Skoro dzielisz podobn. pi'*set lat temu. Cykl ten obraca si' dooko a.. zatem musisz próbowa* bardzo mocno. wtedy twoje codzienne !ycie jest snem. „Chc' by* bogaty. karm'. karm' z innymi lud2mi.zani do swojego my$ lenia. tego jest niewiedza. S. si' kwiaty. Wszystkie sutry tylko mog.tego ucznia. tego jest samsara. zawsze bardzo jasne . gdzie si' zatrzymasz?”/where will you stay/ „Nie wiem”. Kiedykolwiek jaki$ rodzaj formy si' pojawi. nast'pny moment. W tym $wiecie.cy umys .tyni Zen. „Twoje cia o tworzy twoj. stwarzaj. Obudzenie si' z tego snu jest trudniejsze ni! obudzenie si' ze zwyk ego snu.cy si' cykl narodzin. !adna z tych rzeczy nie pojawia si'. Czasami nazywamy to cierpieniem. zbawi*/save/ umys .cz. Musimy pój$* do $wi. dooko a. Ale ten setny mnich by bardzo bystry.

To cia o w'!a nie jest dobre dla ciebie. ty wkrótce umrzesz. .za. zup' ry!ow. „Nie. To jest tylko cia o pragnienia. B'd' za nim szed ”.. oni zapakowali prowiant.ca go$ci. „Nie dobrze!” krzykn. g ównego mnicha.tyni Zen. Patrz. By zwyczaj ofiarowania jedzenia miejscowym demonom tak aby one nie mog y wej$* na teren ceremonii. powinienem by s ucha* ci'.!y za nim. Wcze$nie.dziewi'cio dniowa ceremonia i oczekiwano oko o tysi. Teraz mam cia o w'!a”. „Nauczycielu. dalej i zacz.. S ynny mistrz sutr umar i wie$* o jego $mierci rozesz a si' po ca ej Korei. odpar Dol Um. Dol Um zrozumia !e jego nauczyciel ma wiele przywi. przybiera* jego form'. w ska ' i pozby* si' tego cia a”. Dol Um dostrzeg ogie. Chocia! by mnichem.! odpar .tyni Zen. Obok przelatywa ptak i ob ok zacz. W jednej chwili pojawi si' ogromny w. Dol Um zbli! y si' do w'!a kiedy on sko. „ach.c w dó w kierunku $wi. Dol Um pod.!. je$li to mo!liwe”. nie odwiedzi e$ go. „Tylko to?” „Tak”. t. Potem wróci do G ównej Sali Buddy i uderzy trzykrotnie w du!. który powiedzia . „Mistrzu. nie. Poszed wi'c wprost do $wi.tyni w dolinie. popatrz! Ogie. to cia o nie jest takie z e. Kiedy mistrz umiera . „Dobrze”. „Id2 dalej sam. „Nauczycielu”. Jego oczy by y smutne kiedy on patrzy w dó na niego.125 patrzy Jak Dol Um pakuje swoje rzeczy do swojej torby on pomy$la .! nie masz do$*. Ja musz' wróci* do $wi. Przyby o wielu mnichów maj. Zatem Dol Um zabra zup' i poszed na du!e pole poza terenem ceremonii.cych podzieli* si' jedzeniem.tyni!” „Ale mistrzu. „Nie dobrze!”. Przez lata. karm'. zatrzymali si' aby odpocz. Musisz uderzy* g ow.”. Dol Um. Wtedy ob ok pop yn. zup' i wci. Nast'pnie powierzy ka!demu z mnichów jak.tyni Zen. Dol Um. On odp yn. i !e nawet przez dziesi'* tysi'cy lat on nie móg by zmieni* umys u swojego nauczyciela. Zatem w tym !yciu on otrzyma cia o w'!a.! powiedzia . obok du!ych kamieni które by y u!ywane do mielenia ry!u. mistrz sutr dba tylko o s aw' i bogactwo. on stworzy z . Dol Um powiedzia . „Och. Dok.. krzykn. postanowi em zatrzyma* si' na setnym uczniu i Budda pomóg mi przysy aj. przyby na ceremoni' pogrzebow. po!egnali si' i odeszli do $wi. Teraz tylko przychodzisz aby dzieli* si' spadkiem”. Zjad e$ ca .. . Chcia bym prosi* tylko dwa talerze zupy ry!owej. piciem i pieni'dzmi mistrza. ja nie jestem zainteresowany ziemi. nast'pnego dnia.dzy i chciwa. Pojawi si' niebieski ob ok który odp yn. znowu. tak!e.* i napi* si' troch' herbaty.c tego szczególnie bystrego ch opca. Spotka on brata w Dharmie. pope z w kierunku ska i wypi ca .dku. kolumn'. masz wiele pragnie. nie.d idziesz?” „Nie. Odby o si' spotkanie ca ego klasztoru na którym nauczyciel og osi !e zamierza odej$* ze swoim najm odszym uczniem do $wi.$ rol' i powiedzia aby dbali o jego pola ry!owe i wielkie stodo y. „Nie chc' pieni'dzy. „Ty nie jeste$ w porz. Mia a odby* si' tradycyjna czterdziesto. Kiedy przeszli oko o trzech mil. „Przykro mi.! tylko rozp aka si'.! Co si' pali?” „Och nie! To moja stodo a!” krzykn. W. On po o!y talerze z zup. Musz' wraca*!” Tak wi'c mistrz sutr wróci do swojej $wi. powiedzia Dol Um. Min' y trzy lata. stary mnich. „dlaczego masz takie cia o?” W.tyni. Jego $wiadomo$* sta a si' zawistna.czy swój posi ek. wst'powa* w form' krowy. Nie mog'!” „Musisz spróbowa*!” Ale w. „Musisz spróbowa*!” Wtedy Dol Um uderzy w'!a trzy razy i zabi go. pe na !.

dzi'kujmy. Pewnego dnia. a jego policzki zaró!owi y si'. rosn.* i para zrozumia a !e mnich naprawd' mia racj'. Zatem dziecko tylko jad o. Ale pewnego dnia ch opak zachorowa . Po prostu ci' nie lubi'.gu kilku dni by bliski $mierci. gdy Dol Um siedzia w medytacji.” Czas mija a brzuch kobiety zacz. tak jak umówili$my si'. Dol Um zaczeka godzin'. do $rodka. Kiedy tylko ch opiec znalaz si' w r'kach Do Um’a. Dok adnie trzy lata po urodzeniu ch opca pojawi si' Dol Um. Nie my$l o niczym innym.” „Wspaniale. nie!” „Ale wcze$niej powiedzieli$cie !e b'dziecie mogli da* mi go”.126 dalej i dalej w góry. Ale ten ch opiec nie b'dzie !y d u!ej ni! trzy lata.” Ch opiec by zdezorientowany poprzez swoje mocne uczucia. musicie mi go odda*”. Musisz si' myli*. „Co? Zbudowali$my ten dom dwadzie$cia lat temu i nie mogli$ my mie* dziecka przez ca y ten czas. jak si' macie?” „Dobrze. Min. nó!. Dol Um odwróci si' i powiedzia . „Och. „Co mamy zrobi*?” „Musicie da* mi go”. „Kiedy przyjdzie krowa?” Jego bardzo czysty umys dziecka utrzymywa tylko to jedno pytanie. Kiedy ju! mia zada* cios. „Jak si' czuje wasz ch opak?” „On wkrótce umrze”. rok i ch opiec rós . . ale je$li b'dziecie mie* dziecko. Wróc' tu za rok.cach. „Sunimie. Jego rodzice byli chorzy ze zmartwienia. musicie da* mi ch opca”. Tylko czekaj na t' wielk. dziurk' a! nie pojawi si' ogromna krowa. ale nie wcze$niej ni! zrozumiesz siebie”. „Musisz siedzie* tutaj i patrzy* si' przez t. Min' o kilka lat. Ale jak?” Dol Um zaprowadzi go do okna z papieru ry!owego i zrobi ma . g 'boko do ma ego domku gdzie !y a para w $rednim wieku. „Dzie. potem kolejny rok i nie by o problemu. Dlaczego tutaj przyszed e$?” „Przyszed em aby powiedzie* wam !e wkrótce b'dziecie mie* dziecko”. „Czy b'dziesz troszczy* si' o niego?” „Oczywi$cie”. wi'c chcia em ci' zabi*”. Tylko to. urodzin. „Dobrze. dlaczego chcia e$ mnie zabi*?” „Nie wiem. „Nie! To jest nasz ch opiec. powiedzieli i zamilkli. spa o i patrzy o przez dziurk' w papierze ry!owym. „To jest to co wam powiedzia em”. „Tak. „Od ó! nó! i przyjd2 tutaj. Jego rodzice my$leli !e mnich musia si' myli*. je$li b'dziemy mie* dziecko. Musicie to wiedzie*”. „Dobrze. dobry. a wi'c byli zadowoleni i pozwolili mu odej$*. Ob ok wnikn. choroba znikn' a. Czcigodny Sunimie. Dol Um dba o niego bardzo i ch opiec nigdy wi'cej nie by chory. oni mieli adnego synka. mia e$ racj'! Mamy dziecko”. pomy$la . „Dlaczego?” „Nie wiem. Po dziewi'ciu miesi. „Zabij' mojego nauczyciela”. dziurk'. On by u$miechni'ty i szcz'$liwy. krow'. „Kiedy$ zrozumiesz. panie. modlili$ my si' o dziecko i w ko. po czym zapuka do drzwi wej$ciowych. „Wspaniale! Teraz. W dzie. 3yjemy tu ju! dwadzie$cia lat. Kiedy ona przyjdzie. Wiesz kim jestem. ch opiec wszed do kuchni i wzi. Rodzice zobaczyli w ko.cu !e ma on bardzo mocn. Moja !ona ma teraz ponad czterdzie$ci pi'* lat. To nie mo!liwe”. damy ci go. Nie mia apetytu i w ci.cu mamy syna!” „Dobrze. Dol Um pojawi si'. karm' z ty mnichem. zrozumiesz swoje prawdziwe ja”.

. Wszystkie ludzkie istoty posiadaj.gn. wspóln.ce.zanie. Dol Um pod.!a za niebieskim ob okiem $wiadomo$ci swojego nauczyciela.gn' o o$wiecenie. pomóc twojemu prawdziwemu ja. Wgl. Kiedy umrzesz co mo!esz ze sob. Jego ucze. Ale posiadanie mocnego kierunku jest najwa!niejsze. Je$li pieni. To stwarza przywi. W Buddy2mie Mahajany. ty by e$ poprzednio moim uczniem!” „Tak. Posiadanie wspólnej karmy jest bardzo wa!ne. powiedzia Dol Um i pok oni si'. zatem w nast'pnym !yciu oni znów byli nauczycielem i uczniem.127 Min.d w Nietrwa o$*. zatem kiedy jego nauczyciel mia dosta* nowe cia o. „Gdzie jest teraz krowa?” „Och!” Dziecko zrozumia o siebie ca kowicie i osi. Tylko w ten sposób mo!esz wybawi* wszystkie istoty od cierpienia.skie mówi. i jego nauczyciel mieli bardzo dobr. Znaczenie szczodro. karm'.zanie zawsze prowadzi do cierpienia. Zatem najpierw musisz odnale2* swoj. Musimy wszyscy o tym pami'ta*. tak!e na nasz kierunek.d w Nie-ja2. zabra* ze sob. one esencjonalnymi praktykami Mahajany. Sze # Paramit Szczodro$* Wskazania (Zachowanie) Wytrwa o$* (Uwa!no$*) Wysi ek (Energia) Samadhi (Medytacja) M. to praktyczne wskazówki na pogl. jeden dzie. „Mistrzu! Mistrzu! Krowa przysz a!” Dol Um podbieg i spoliczkowa go .ci jest bardzo jasne. zatem nie mog o si' ono obudzi*.dze .to jest ludzkie”.„Muuuuu!” „7aaaaaachch!” krzykn. Trzy podstawowe wgl. wytrwale praktykowa* i osi. Wskazuj. tym jest Sze$* Paramit. „Ca un nie ma kieszeni”. one aby pomóc innym? /or do they help you to help others/ To jest bardzo wa!ny punkt. one nie mog. Prawdziw. Drog'. !ycie po !yciu. Moje !ycie jest tylko dla wszystkich istot.* o$wiecenie tak aby$my mogli wybawi* wszystkie istoty od cierpienia. Nie mo!esz nawet zabra* swojego cia a ze sob. praktykowa* w $wi. Mówili$my ju! o niektórych podstawowych naukach Buddyzmu Hinajany.. panie”. Setny ucze.zani do naszych rzeczy w tym !yciu? Jakkolwiek nie ceni by$ swoich w asnych rzeczy. Znane powiedzenie chrze$cija. karm' i wtedy mo!esz u!y* mocnej karmy która masz z innymi lud2mi aby im pomóc. zrozumia tak!e umys swojego nauczyciela. Zatem Buddyzm Mahajany uczy szczodro$ci która pomaga nam utrzyma* jasnym nasz kierunek. albo dla swojej rodziny.d / practical guides for the view of M. Dol Um rozumia umys swojego nauczyciela. dwa dni. obud2 si'! To dziecko obudzi o si' wcze$nie. W swoim poprzednim !yciu ono mia o wiele pragnie. lubi go i dba o niego. jak.$ w asno$* . zatem moja w asno$* jest tak!e tylko dla wszystkich istot.d w Nieczysto$* i Wgl. ch opiec. niczego: dlaczego mamy by* przywi. zabra*? „Przychodzisz z pustymi r'kami. Kiedy on zrozumia siebie.. którym jest nasze $lubowanie. „Hej. Ale dlaczego nabywasz i trzymasz te rzeczy? Czy s.dy Buddyzmu Hinajany to Wgl. Wielu ludzi trzyma swoje rzeczy tylko dla siebie. one tylko dla twojej w asnej przyjemno$ci. B. S. prawie sto dni i pewnego dnia dziurka zacz' a stawa* si' wi'ksza i wi'ksza. a przywi. wtedy zrozumiesz swoj. czy s. kiedy odchodzisz! Zatem ludzkie istoty nie mog.dro$* TYCH SZE0< PARAMIT s.tyni Zen on nie móg u!y* swojej karmy ze swoim nauczycielem./ Buddyzmu Mahajany. Zatem nauczaniem tej historii jest. To jest interesuj. ogromna krowa pojawi a si' . odchodzisz z pustymi r'kami . Zanim Dol Um zacz. Wtedy popatrzy o na swojego nauczyciela i powiedzia o.

aby pomóc wszystkim istotom? Zatem w naszych ceremoniach wskaza. który mo!e zgin. je$li my$lisz. On dobiega do rozwidlenia i biegnie w prawo. Najwa!niejszym punktem jest. Mówi. My$liwy widzi !e tam stoisz i pyta. Ta z a karma spowoduje mu w przysz o$ci bardzo du!o cierpienia. idziesz..c zaj. danych nam przez Budd'. „Zaj. praktyk. Jest to bardzo wa!na cz'$* nauk Buddy.c pobieg t'dy! On pobieg t'dy! Pospiesz si'!” Posy asz go niew a$ciw.!asz do wyzwolenia ze wszystkimi innymi istotami. „Przyj. one naszej praktyce jej podstawowy kierunek. Jak moje pieni.ca i zabije go. Je$li twój umys jest czysty. strzelb'. jak ogrodzenie które ochrania ci' przed z em. Kilka chwil potem. je$li masz umys . W praktyce Mahajany. Wielokrotnie podczas swojego !ycia.ca. czy dla wszystkich istot? Je$li utrzymujesz te wskazania tylko dla siebie.. wtedy utrzymywanie wskaza.. aby utrzyma* siebie w czysto$ci. wiedz kiedy je utrzymywa* a kiedy je ama*”. Ale je$li . jakich naucza Budda jest powstrzymywanie si' od mówienia k amstw. Jest to bardzo szeroka droga któr. dlaczego to robisz? Czy to jest tylko dla ciebie.. Zatem utrzymuj' te wskazania nie dla siebie. Je$li twój umys jest jasny..ska praktyka wskaza. stron' i mówisz. wtedy same wskazania i utrzymywanie tych wskaza. one tylko dla wszystkich istot. ale aby pomóc innym istotom. Ale to wskazanie nie jest dla ciebie. ocali e$ !ycie zaj. dla mnie: s. Ale jest inna droga. Je$li pieni.c?” Ty ju! przyj.. To jest bardzo wa!ny rodzaj praktyki. w tej sytuacji. z amanie wskaza. Musimy zrozumie* po co s. W tradycji Mahajany. Ono zatrzymuje z odziei przed skradzeniem twojego klejnotu. z ama e$ jedno z najwa!niejszych wskaza. dla mnie aby utrzyma* mój umys czystym .. Czasami nazywamy to wskazaniem czystego-umys u. aby pomóc twojej w asnej sytuacji w tym momencie. Zatem wskazujesz drog' w lew. jest tak!e w a$ciw.. Jednym z najwa!niejszych wskaza. tylko dla siebie. Jestem poprawnym Buddyst. Zaj. mo!e pewnego dnia. To jest bardzo w.c przebiega $cie!k' któr. Wskazania istniej..gn. Zaj. jaki jest po!ytek z Dharm?” Zatem. to dobrze. Kiedy wi'c ten my$liwy biegnie drog.dze i moje rzeczy pomagaj. stworzy on tylko dla siebie wi'cej z ej karmy. praktyk. ty martwisz si' o zaj. mówimy.!asz za wskazaniami aby utrzyma* czysty umys .c. Musz' utrzymywa* czysty umys . pod.* je$li powiesz prawd'. Zatem.c zginie.ale dla wszystkich istot. z momentu na moment. aby$my mogli pomóc wszystkim istotom. karm'.z momentu na moment .c to. „Któr'dy pobieg zaj. b'dziesz móg osi. wskazania: daj. tymi samymi wskazaniami. On ma przy sobie na adowan.128 przychodz. a my$liwy stworzy z zaj.ca.cem z .dze odchodz. Oznacza to !e czasami. w pewnych sytuacjach. Powiedzmy !e pewnego dnia zbierasz drewno na opa w górach. „Wiedz kiedy wskazania s. Wskazania Mahajany s.. Tak!e uchroni e$ tego my$liwego przed stworzeniem z ej karmy. To nazywa si' utrzymywaniem wskaza. Powiesz prawd'. a wi'c musz' utrzymywa* wskazania . otwarte.. mo!e pomóc innym o wiele bardziej ni! trzymanie wskaza. e$ Pi'* Wskaza. em te Pi'* Wskaza. praktyk. wskazania nie s. to te! jest dobrze. zamkni'te. Budda podkre$la potrzeb' utrzymywania tego wskazania. W praktyce Buddyzmu Hinajany. biegnie my$liwy. Mówili$ my ju! o wskazaniach. Wtedy ten my$ liwy znajdzie zaj.. Kiedy nie trzymasz tych wszystkich umys ów.ca. ale praktykujemy z nimi troch' inaczej. drog. jest w a$ciw. moje wskazania i moja praktyka nie s. Tak!e patrzysz si' na tego my$liwego i wiesz !e. „Budda uczy wszystkich Dharm aby ocali* wszystkie umys y. a kiedy s. Ta szeroka droga jest dzia aniem twojego . Wskazania s. przez z amanie tego wskazania. jest bardzo wa!n.nie mog' powiedzie* k amstwa!”. Znana sutra mówi. czasami nie jest to zbyt jasna praktyka.* nirwan' i wydosta* si' z tego $wiata cierpienia.wtedy powiesz my$liwemu któr'dy pobieg zaj. amanie wskaza. innym istotom? Ta szczodro$* nie odnosi si' tylko do rzeczy materialnych: wszystko to co mam i wszystko czym jestem jest tylko dla wszystkich istot.czystego umys u aby pomóc innym. zabijaj. pod. Teraz. Jak wskazania funkcjonuj.

cy si' umys .cego cicho w ciemno $ciach. kiedy dotykasz i kiedy my$lisz . próbuj. tego jest samadhi. Nie tylko w tym !yciu.. „Och. tylko siedzie*. bez ruchu.saj. „Czuj. razem. tego jest wytrwa&o. prowadz. armia japo. moje !ycie jest tylko dla wszystkich istot. !o nierze natkn'li si' na starego mnicha. chodz.chasz. grabi.gn' o$wiecenie i pomog' innym wydosta* si' z cierpienia.. kiedy pojawia si' biel. co robisz teraz? To jest w a$ciwa praktyka. czy cierpienie czy przyjemno $*. To jest prawdziwa maedytacja i prawdziwe samadhi. wa!n. tego jest Wielka Droga Bodhisatwy.czy* tej medytacji z ich codziennym !yciem.c do go ej ziemi wszystko to co pozosta o. Kiedy wywa!yli g ówne drzwi. Nazw...gniesz nie-poruszaj. Ale prawdziwe samadhi znaczy trzymanie nie-poruszaj. W wi'kszo$ci tradycji Buddyzmu Mahajany. to jest samadhi! Dwie godziny. nazw.c dobra i z a aby pomóc innym. Swobodnie u!ywaj. w a$nie-tak-jak-to jest prawd.. w dobrej sytuacji czy z ej sytuacji.cy-umys . Wszyscy obawiali si' bardzo obcych wojsk. praktyk'.czenie pustej twarzy. Oznacza to !e. g 'bokiego i niezak óconego medytacyjnego stanu samadhi podczas siedzenia.czy. To cz'sto jest nazywane wysi&kiem. ka!dego ranka. Inn. twoje !ycie jest ju! dzia aniem bodhisatwy.c. kiedy w. próbuj przez dziesi'* tysi'cy lat. czy to siedz. To nie jest specjalne. siedz. e$ my$lenie i naprawd' nie trzymasz !adnego umys u /do not keep any mind/. Czasami nazywamy to próbuj. kiedy s yszysz. Je$li praktykujesz z tego rodzaju kierunkiem i determinacj. z momentu na moment. Wielu ludzi mo!e praktykowa* styl-samurajski medytacji: na poduszce.c. prawda? Nie ma potrzeby aby to komplikowa*.c naczynia. $lubujemy je wszystkie wyzwoli*”. medytacja i codzienne !ycie s.tynie. Inn. oni bardzo g 'bokie stany medytacyjne. Raczej. Prawdziwa medytacja to jak utrzymujesz swój umys z momentu na moment. To jest nasza praktyka.129 naprawd' odci. niezliczone.ska najecha a Kore'. Oni przegnali wszystkich mnichów i weszli do g ównej sali aby zabra* wielka z ot. Próbuj. Praktyk.c. W ka!dych warunkach i sytuacji. Naje2d2cy byli bezwzgl'dni w niszczeniu kraju.. $lubujemy na g os razem. ale $lubuj' !e !ycie po !yciu po !yciu osi.czy. „Wyno $ si' stary cz owieku!” krzyczeli do jego uszu. To znaczy !e: czy dobre uczucia czy z e uczucia si' pojawi. To jest bardzo proste.c mieczami.cego si' umys u z momentu na moment. wtedy wskazania nie s. jakiekolwiek warunki si' pojawi.c miasta i $wi. twój umys jest czysty jak przestrze.wszystko. Jak wspaniale!!” Ale oni nie potrafi. wywo!.c samochód czy myj. Nazw. czasami nazywamy to próbuj. albo zabijemy ci' na miejscu!” Ale stary mnich w ogóle si' nie poruszy . Ten rodzaj umys u-samadhi robi z medytacji co$ specjalnego. oddzielone i nie funkcjonuj. „Zmiataj natychmiast. /makes meditation special/ Dla tego rodzaju ludzi. poci. albo g 'boka medytacja. maj. tam jest czerwie. osi. Ale prawdziwa medytacja nie jest tylko tym co robisz na poduszce. Ale samadhi nie jest specjalne. która teraz jest w Korei Pó nocnej.c bezcenne skarby i pal. Mnich nie poruszy si' ani nie drgn. figur' Buddy. Czyste lustro nigdy niczego nie trzyma i nigdy nie jest poruszone przez to co pojawia si' jego niesko.gali go za uszy i starali si' zrzuci* . Pewnego dnia. kiedy smakujesz. Wtedy kiedy widzisz.cym -umys em. stoj. W szesnastym wieku. konieczne. bez przerwy. „Musz' robi* mocn. cz'$ci. Nasza praktyka nigdy si' nie ko. po . To znaczy jest czysty jak lustro: kiedy przed lustrem pojawia si' czerwie. nie jest tylko to co robimy w sali medytacji. w óczniami i pa kami nad jego g ow.ce istoty s. Wielu ludzi my$li !e medytacja oznacza tylko utrzymywanie mocnego. potrz.. tylko próbuje pomóc wszystkim istotom.. kiedy oni wtargn'li i otoczyli go. z momentu na moment. poniewa! nasza praca wybawienia wszystkich istot nigdy si' nie ko..by oby równie dobrze krzycze* do starego s upa! Niektórzy z !o nierzy szarpali go.tyni Pae Yop Sah na Górze Gu Wol. le!. naszej praktyki jest nasz wysi&ek.. biel.c. Wtedy dostan' samadhi!” Ten rodzaj wysi ku nie jest ani dobry ani z y. oddzia !o nierzy wkroczy na teren $wi.

To jest bardzo wa!ny punkt..130 go z poduszki. wtedy twój umys dzia a jasno /clearly/ pomagaj.dro$* pojawi si' naturalnie. Ale czysty umys i jasny umys /pure mind and clear mind/ s. Umys tego dziecka jest bardzo czysty. kiedy jestem zm'czony. Je$li utrzymujesz czysty i klarowny umys . Wtedy twój umys jest jasny /clear/ jak przestrze. On jest bardzo czysty i nie ska!ony. Zatem do$wiadczenie i funkcja czystego/pure/ umys u i jasnego /clear/ umys u s. si' cierpi. Starszy oficer zbli!y si' do twarzy mnicha i powiedzia .cami swoich broni. twoja m. Mo!emy powiedzie* !e m. Tego rodzaju nauczanie nie jest ani dobre ani z e. pojawi si'. co oznacza !e twój umys jest ju! poza czystym i nieczystym. !e je$li nie stwarzasz umys u. Nagle. Czysty umys nie zawsze mo!e odpowiedzie* precyzyjnie kiedy pojawi si' nowa sytuacja. nie ma umys u. kiedy pojawi.* wszelkie nieczysto$ci z naszych umys ów i powróci* do nasze pierwotnej czysto$ci. bardzo czysty.to znaczy !e twój jasny/clear/ umys jest w stanie dzia a* spontanicznie w ka!dej sytuacji.cy ludzie. zbyt jasnego rozwi.dro$* nie mo!e wzrasta*. prawdziwa m*dro. nacisk k adzie si' na utrzymywania umys u czystym /pure/ i wolnym od jakiegokolwiek rodzaju zanieczyszcze. ró!nymi drogami do m.gn.c nieustraszony umys mnicha. albo by* mo!e jest potrzeba z amania wskazania aby naprawd' komu$ pomóc. i nieczysto$ci. Powiedzmy !e masz dziecko. Zatem te tradycje Buddyjskie zawsze ucz. alba ma ona jaki$ problem. Ale mie* m.dro$* jest poza dobrem i z em. to dziecko nie mo!e odpowiedzie* na t. o wgl. .trz. Niektóre z pierwotnych tradycji Buddyjskich podkre$laj. m. Jego umys jest bardzo prosty: kiedy jestem g odny..dzie w nieczysto$*: musisz widzie* !e wszystko jest nieczyste i wtedy mo!esz pozby* si' /take away/ nieczysto$ci. Ono nie ma silnych idei na temat $wiata. Wa!ne jest aby do$wiadczy* twojego pierwotnego czystego umys u.dro$* która dzia a jasno w ka!dej sytuacji. i pragnie. który nie poruszy si' wcale po$ród tych obelg i zniewag pod jego adresem. Je$li tylko trzymasz czysty umys .c swoje do$wiadczenie. jem. sama z siebie. Nie jest ono splamione przez zbyt wiele pragnie. Jego umys jest bardzo. albo jest ranna. Inni !o nierze podskoczyli na nag y wystrza . $pi'. albo s. On u!ywa dobrej sytuacji aby pomóc ludziom. czy nie obawiasz si' ju! $mierci?” 3o nierze za$miali si' szyderczo.. Ale jeszcze jeden krok jest konieczny. Jeden !o nierz mia wyra2nie dosy* i odda strza wprost w starannie wymalowany sufit ponad g ow. mnicha.. Nie ma ono zbyt wielu przywi.* czysty umys .za. Ale Buddyzm Mahajany i Zen ucz.tyni. Podziwiaj. sytuacje które nie maj. trawi. Popatrzmy jeszcze raz na to dziecko. sytuacj'. zostawiaj. Inni uderzali go po plecach t'pymi ko. Praktyka która uwypukla osi.. m.c tam starego mnicha i nawet pos. A zatem musisz zawsze utrzymywa* jasny umys .. W ten sam sposób. „Stary cz owieku. „Katz!” W mi'dzyczasie. kiedy kontynuujesz praktyk'.zania. genera obserwowa to wszystko z zewn. Jak ten czysty umys funkcjonuje aby pomóc innym? Je$li matka tego dziecka rozchoruje si' bardzo. ten punkt: musimy usun.gni'cie czystego umys u nie pokazuje uczniowi jak rozwija* spontaniczn. To jest prawdziwe samadhi. genera wkroczy tam i przeprosi mnicha. Jest tak poniewa! prawdziwa m.dro$ci. On tak!e u!ywa z ej sytuacji aby pomóc ludziom. mnich popatrzy w gór' na oficera i krzykn. Ale tylko posiadanie czystego umys u nie wystarczy.g Buddy.dro$* jest lekarstwem które leczy niewiedz'. Ale stary mnich nie poruszy si'. ale mnich by ca kowicie nie poruszony. Ono nie ma tak wielu przywi. ró!ne. Je$li praktykujesz w ten sposób. To jest bardzo prosty umys .dro$* . Dzi'ki temu. czysto$ci. Pierwotnie czyste i nieczyste nie istnieje. Mo!esz osi. W wielu tradycjach Buddyzmu. Po czym wyprowadzi swoich !o nierzy ze $wi. umys który tylko chce by* czystym nie zawsze mo!e funkcjonowa* tak dobrze. mo!esz przetrawi* /digest/ .c wszystkim istotom. z momentu na moment.za. Twój umys nie porusza si' w !adnej sytuacji ani w !adnych warunkach..

chasz. co? Kiedy jeste$ zm'czony. kiedy s yszysz. tego jest m. „Hau! Hau!” Cukier jest s odki. w a$nie-tak-jakjest.dro$*. Drzewo jest zielone. kiedy w. co? Kto$ cierpi.131 swoje dzia anie oraz zrozumienie i stworzy* m. jest prawd.cy przyjdzie do ciebie: co mo!esz zrobi*? Nazw. kiedy dotykasz. kiedy my$lisz. Niebo jest niebieskie.dro$*. Pies szczeka. kiedy smakujesz. Wtedy kiedy widzisz. . wszystko. To nie jest skomplikowane.. Kiedy jeste$ g odny.

gn. ju! poza mow. „Nawet wspomnienie Buddy jest jak zrzucenie gówna na swoj.gn. twoja prawdziwa natura i prawda s. nigdy nie móg by$ osi.* twoj.d to „ja” pochodzi? Kiedy umrzesz dok. W chwili kiedy mówisz „substancja”. Nasze s owa i mowa wszystko to jest przeciwstawne my$ lenie.gn.* swoj. Jest tak poniewa! to „ja” jest cz'$ci.du w twoj. Ona jest przed my$leniem. Zatem. gwiazd . Nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. W Absolucie nie ma przeciwie. ksi'!yc. natur'.t-cztery tysi. Ju! stworzy e$ $wiat przeciwie. jaki wtedy jest po!ytek z Dharm? ZEN ZNACZY ZROZUMIE< swoje prawdziwe ja. najpierw musisz osi.. Wskazuj. „Cisza jest lepsza ni! $wi'to$*”. Zatem w chwili kiedy w ogóle powiesz „Absolut”. prawdziw. dawno temu. uniwersalnej substancji.ce. i s owami. Ale czym jest to „ja”? Sk. Kartezjusz powiedzia . „Czym jestem?” Ka!dy mówi. Przyjrzeli$ my si' ju! Buddyzmowi Hinajany i Buddyzmowi Mahajany. To jest bardzo wa!ny punkt. nie jest to d u!ej Absolut. Ale je$li nie my$ lisz. „My$l'. Ka!da z nich ma map' i jaki$ rodzaj pojazdu którym podró!ujesz. Mowa i s owa nie mog. bardzo jasn. Prawda jest nie poruszona”. ksi'!yca. Aby przej$* przez t. polegasz na s owach. Nasza prawdziwa natura nie mo!e by* odnaleziona w ksi. odnajdziesz swoj. natur'. nauczy si' wszystkich mów Buddy i wytrwale uczy si' wszystkich nauk wszystkich znamienitych mistrzów Zen. To jest miejsce gdzie zaczyna si' filozofia. Je$li odnajdziesz ten punkt przed-my$leniem.stw. „My$l' wi'c jestem”. Nie zale!ny od s ów. Zawsze mówimy „ja”.gniesz uniwersaln. natur'. i s owami. prawdziw. Mowa i s owa nie pokaza* twojej prawdziwej natury. Ale zrozumienie nie pomo!e ci odnale2* tego punktu. Twoja substancja.substancja wszystkiego jest t. Je!eli otwierasz swoje usta. i osi. Kiedy nie trzymasz tych wszystkich umys ów. sta* si' Budd. dawno temu. Je$li osi. g ow'”.. „Prawdziwa forma nie ma s ów.zuj si' do !adnego my$lenia które powstaje w umy$ le. osi. pierwotn. substancj'. Je$li chcesz zrozumie* swoj. substancj.!kach ani poprzez studia akademickie poniewa! nasza prawdziwa natura jest poza mow.s o . Co jest t.* ten punkt który nie ma s ów i mowy.gniesz wszystko. Prawdziwa substancja. odnajdziesz.gn. „ja jestem”. To jest ten sam punkt. ja2.gn. a zatem ju! utraci e$ prawd'. drog'. 3. prawdziw.wszystko nieustannie porusza si'. sam. wtedy jest mo!liwe osi. substancja tego sto u. rzeki i drzewa .ca. opisa* tego punktu.132 4.d ono pójdzie? To s. najwa!niejsze pytania jakie mo!esz w ogóle zada*. substancja tego kija. Budda naucza wszystkich Dharm aby wybawi* wszystkie umys y. Je$li przeczyta by$ wszystkie osiemdziesi. BUDDYZM ZEN (CHAM SOEN) 1.. prawdziw.? Czy mo!esz powiedzie*? Je$li j. 3aden wysi ek i trud jaki da ci ta wiedza nie pomo!e ci tak jak jeden moment wgl. Kartrezjusz powiedzia . Ale jest jedna rzecz która si' nie porusza. Nauczanie Zen wskazuje po prostu jak osi. substancj'. Znamienity mistrz Zen powiedzia . mowie i j'zyku. Zatem cz'sto mówimy. Obie te tradycje maj. Ale mówienie w ten sposób jest tak!e problemem. Buddyzm Hinajany jest jak jazda rowerem z Nowego Jorku do Bostonu. Zatem.ce sutr. nie-poruszaj. prawdziw. bram'.* swojej prawdziwej ja2ni poprzez zrozumienie. wtedy co? To jest miejsce gdzie zaczyna si' praktyka Zen. specjalny przekaz poza Sutrami.stw.gniesz to „ja”. s o . Nigdy si' nie rodzi ani nie umiera. góry. nie przywi. ja2.c. znamienity nauczyciel powiedzia . gwiazdy. wi'c jestem”.* uniwersaln. substancj' i substancj' wszystkiego. nie jest to ju! substancja. Substancja oznacza Absolut. 2. Nawet sto stopni naukowych nie wska!e ci twojej prawdziwej natury. Poprzez w asny .cy wprost na Umys : zobaczy* swoj. To znaczy osi. Wszystko w tym $wiecie . si' rzecz.

mog' dotrze* do nirwany. Je$li stwarzasz cierpienie. Aby przej. Zawsze robisz wspólne dzia anie z innymi istotami. [Uderza w stó&] W tym punkcie. Jest on bardzo prosty. ca kowicie. e$ je i nawet je$li rozumiesz swoj. Ale kiedy kto$ zapyta ci'.] Ten styl nauczania nazywamy medytacj. idziesz. Buddyzm Hinajany czyni to poprzez nauczanie nas o tym $wiecie cierpienia. je$li chcesz nauczy* jej innych.!a*. Praktykowanie Zen jest jak podró!owanie samolotem do Los Angeles.gniesz ten punkt i osi.stw który powoduje cierpienie. wtedy zrealizujesz !e ju! jeste$ ca kowity. kiedy my$lisz. Osi... prawdziw. o$wiecenie”. /void and empty/ Twoje cia o jest tak!e pierwotnie puste i nie ma w asnej-natury. bardzo jasn. Nie jest zale!ny od czasu ani przestrzeni. [Uderza w stó& ponownie. natur'. Wszystko jest ju! ca kowite. Wszystko jest ca kowitym spokojem i wyga$ni'ciem. „Wszystkie istoty tego samego dnia osi.133 wysi ek. Je$li mog' odej$* od tego $wiata przeciwie. Przez ca kowite osi. Kiedy osi. Nie jest zale!ny od sutr. Zen nie ma drogi.ty i wszystkie istoty przybywacie wspólnie do Los Angeles.chasz.gniesz !e wszystko jest ju! prawd. nazwy ani formy. oddzielnymi rzeczami. Niebo jest niebieskie: to jest prawda. osi.trz. Buddyzm Hinajany i Buddyzm Mahajany u!ywaj. kiedy dotykasz. kiedy smakujesz. wtedy z momentu na moment mo!esz !y* jasno /clearly/ dla innych istot. W nirwanie. albo $wiata Absolutu. Zatem Buddyzm Mahajany jest jak podró! autobusem lub poci.. natur'. w a$nie tak jak jest.tkowe i wspania e nauczanie jakie pojawi o si' na $wiecie! Praktyka Buddyzmu Mahajny jest jak podró!owanie autobusem z Nowego Jorku do Bostonu: nie tylko ja. zatem jak on mo!e by* ogóle opisany? Je$li chcesz pokaza* t.giem poniewa! twoja praktyka ma na celu zabranie wszystkich istot razem do wyzwolenia. „Jakie jest twoje prawdziwe ja?” „Gdzie jest twój umys ?” „Czym jest nirwana?” to je$li nawet osi. praktyka Hinajany i praktyka Mahajany obie maj.. do jakiego$ dobrego miejsca. Mahajana realizuje to poprzez nauczanie !e pierwotnie nie ma niczego. Pierwotnie nie ma cierpienia. kiedy s yszysz. nie mo!esz powiedzie* niczego. Je$li chcesz podró!owa* tym samolotem. drog' któr. ani szcz'$cia ani cierpienia.gn.gni'cie Nico$ci /Nothing/ . Ale on nie mo!e powiedzie* niczego. Twoje !ycie jest tylko dla wszystkich istot. mo!e pewnego dnia osi. ale wszystkie istoty razem dojad. e$ !e ty i wszystkie istoty nie s. ja2. mo!liwy jest tylko jaki$ rodzaj demonstracji. mo!na pod. On nie mo!e nawet otworzy* swoich ust. w a$nie tak jak jest: Kiedy widzisz. nie ma przychodzenia ani odchodzenia. Nie ma on mapy. ale robisz to bez !adnej mapy.gn. inny rodzaj nauczania jest konieczny. Nie jest zale!ny od Buddy. prawdziw. 0ciana jest bia a: to jest prawda.gniesz swoje prawdziwe ja. poniewa! osi. Wsiadasz do tego samolotu i BUMM! . przez t* bram'. nirwan'. wtedy z momentu na moment tylko nie twórz niczego. nie przywi*zuj si' do adnego my.gasz swoj. To znaczy !e wszystko jest ju! prawd.lenia które powstaje w umy. Zatem jak widzimy. kiedy w. Je$li robisz praktyk' Buddyzmu Mahajany. on zrozumia co$ bardzo. $wiecie przeciwie.stw. wszystko jest ca kowite. Ale pierwotnie cierpienie jest puste. Nie ma tu cierpienia z którego mo!na si' wydosta. prawdziw. przeje!d!a samochód: to tak!e jest ca kowita prawda. Mówimy !e to jest jak niemowa który mia bardzo pi'kny sen: wewn. natur'. poniewa! nasza prawdziwa ja2. Nie jest zale!ny nawet od Zen. wtedy by* mo!e zrozumiesz swoje prawdziwe ja. Ten punkt jest poza uchwyceniem przez mow' i s owa. 3yjemy w $wiecie nazwy i formy.. nie ma !ycia ani $mierci. W a$nie teraz. bardzo g 'boko i jasno. Samolot nie ma drogi! Nie ma on $cie!ki ani drogi któr. To jest umys Zen. ani nirwany. s ów czy mowy.gn. Mog' tam doj$* tylko dzi'ki sobie: nie potrzebuje boga ani !adnej wiary która jest poza moim w asnym umys em. ostatecznie dotr' do jakiego$ celu. ani nirwany do której mo!na wkroczy. tych dróg aby wyja$ni* nasz.le . prawdziw.gasz !e nie ma czasu ani przestrzeni. bezpo$rednio. jest przed my$ leniem. To jest bardzo wyj. Zen. Je$li wykonujesz praktyk' Buddyzmu Hinajany. jest cierpienie.

debat' w której bra udzia .dkolwiek on szed . Dok Sahn zawsze wygrywa ka!d. Nauczanie Zen wskazuje bezpo$rednio na twój w asny umys tak aby$ móg si' obudzi* i sta* si' Budd. Wielki chi. Zrozumienie jest z udzeniem.tyni do $wi. sutr. albo Absolutem.134 Wej$cie w bram' praktyki Zen oznacza po prostu powrócenie do swojego umys u takim jaki jest naturalnie zanim pojawia si' my$lenie. prawdziw. Osi.. albo $wi'to$ci. Je$li nazwiesz go jakkolwiek albo nadasz mu jak. nie s. Zatem je$li chcesz przekroczy* bram' Zen. Us ysza tak!e !e wielu mnichów poprzez ten rodzaj praktyki stawa o si' Budd.?” Ale wiele ludzi mówi o !e ci mnisi osi.. sta. tego uchwyci*.. To jest bardzo wa!ny punkt.ski mistrz Zen Nam Cheon powiedzia : „Osi. albo umys em... albo Budd. sta* si' Budd. ani nie jest zale!ne od nie-zrozumienia.zek z tym $wiatem i twój zwi. substancj. Ludzie czasami nazywaj. Pewnego dnia. Nie mo!e by* uchwycony poprzez konceptualn.* ca e przywi. to w ró!ny. Nie jest zale!ne od !adnych Sutr ani wiedzy akademickiej. albo energi. da* ci tego punktu: one go tylko wyja$niaj. nawet zrozumienie mowy samego Buddy nie mo!e ci pomóc. /blankness/ Twój zwi. Ten punkt jest uniwersaln. bardzo g 'boko. Teraz jedz!” Nawet bycie najbardziej uczonym mistrzem Sutr Buddyjskich nie mo!e zbyt wiele zdzia a* je$li nie rozumiesz swojej prawdziwej natury. twojej prawdziwej ja2ni nie pomo!e ci kiedy twoje cia o zniknie.zek ze sob..zek z tym !yciem nie pochodzi /does not come out/ z !adnego rodzaju zrozumienia. Mowa i s owa nie mog.gni'cie naszej prawdziwej ja2ni nie jest zale!ne od zrozumienia.zanie do my$lenia i powróci* do (twojego) umys u zanim pojawia si' my$lenie. Dawno temu w Chinach !y znany mistrz sutr Dok Sahn. Nie mo!esz zrozumie* !ycia ani $mierci. Mówi.. oni nie rozumiej. ale pierwotnie ten punkt nie ma nazwy ani formy. do $ciany.” To jest ju! twoja prawdziwa natura. i twoj. albo Bogiem. jest to tylko my$lenie i zrozumienie. [Uderza w stó&] Jest tak poniewa! ten punkt jest ju! przed my$leniem. .c mnichów ze znajomo$ci tej wa!nej i subtelnej nauki. „Oni nie czytaj. Nauczanie Zen jest troch' inne.tyni.tyni Zen na po udniu Chin w której mnisi tylko jedli. najpierw musisz ca kowicie odci. U!ywanie intelektualnego zrozumienia aby znale2* swoj. oparte na my$leniu. Dok Sahn us ysza o $wi. twarz. sprawdzaj. swoj* prawdziw* natur'. natur.c innymi s owami oni osi. „Uderz' ich Diamentow* Sutr* i przebudz' ich na nauczanie Buddy”. specjalny przekaz poza Sutrami. a to nie mo !e ci pomóc. nauczanie Zen mówi.”.. „Otwórz usta. Wskazuj*cy wprost na Umys&: zobaczy. Zwyk on podró!owa* od $wi. Nikt nie móg go pokona*! Napisa równie! wiele komentarzy do Diamentowej Sutry i nosi je ze sob. Po prostu pytaj siebie. natur' jest jak oczekiwanie !e g odny cz owiek zaspokoi swój g ód obrazkiem banana. nie-zrozumienie jest tylko g upot. Oto jest banan... „specjalny przekaz poza Sutrami”. ja2ni. spali i siedzieli w medytacji ca y dzie. nauk Buddy. Nie zale ny od s&ów. czasami nazywamy ten punkt umys em nie-wiem. albo natur.gali o$wiecenie. To jest to co znaczy. Jak oni mog. si' Budd*. pomy$ la . ró!ny sposób.gni'cie tego jest bardzo proste i nie jest odleg e. Ludzie nazywaj. my$ l. Dla celów nauczania. Zatem Dok Sahn spakowa do plecaka swoje komentarze do Diamentowej Sutry i skierowa si' na po udnie. Twój w a$ciwy zwi.. By on znany ze swojej doskona ej znajomo$ci Diamentowej Sutry. Ale je$li chcesz sta* si' Budd.kolwiek nazw'. Zatem.. „To jest nienormalne”.. a nawet sto wyja$nie. znalezienie swojej prawdziwej natury nie jest zale!ne od jakiegokolwiek rodzaju wyja$nienia. dok. prawdziw. 3adna koncepcja nie mo!e tego w ogóle wyrazi*. Sutry nie mog.gali o$wiecenie. to prawdziw. „Czym jestem?” To co pojawi si' to tylko „Nie wiem.

To nienormalne! Pójd' tam uderz' ich i obudz' ich Sut* Diamentow*!” „Och. On by zupe nie zszokowany. „Oczywi$cie. do $ciany. On przebiega w umy$le Sutr' Diamentow. my$ la . ca y dzie. za!enowany.*.dro$ci.. A ty. Dok. godziny. wysok. i siedz. twarz.. Pewnego dnia. Ty nie rozumiesz niczego! Rozumiesz tylko mow' Buddy. my$ la . !ó ta – zaniemówi ca kowicie i nie móg nic powiedzie*.tak ciemno !e nie móg widzie* nawet swojej stopy. „Prosz'”. Zatem. drog. wtedy twój obiad jest za darmo. to wspaniale”. „zapytaj mnie o cokolwiek”. Mówi przez godziny. mo!e on pomo!e ci”. „Jest wielki mistrz Zen Yong Dam który !yje na wysokiej górze w nast'pnej prowincji. tak. jak si' masz?” „Dobrze. „W Sutrze Diamentowej jest powiedziane. nieprzerwany potok.. dotar do $wi. przez góry i g 'bokie doliny. kiedy szed star. wielki Mistrzu Sutr Dok Sahn’ie. „Tak. Ty rozumiesz wszystkie mowy Buddy. Ka!dy ju! ma to wewn. my$la . $pi.cu. nast'pnie czerwona. „Jak $miesz mówi* do mnie w ten sposób! Czy ty wiesz do kogo mówisz? Jestem najwi'kszym mistrzem sutr w kraju!” Ale o$rodek tej kobiety nie poruszy si' na te s owa i nie przestraszy a si' wcale. musisz zap aci*”. herbaciarni by a stara kobieta. je$li tylko szuka”. która praktykowa a Buddyzm bardzo wytrwale. „Ty jeste$ tak znanym mistrzem sutr.. Dok Sahn rozgniewa si' bardzo.trz zrobi o si' ciemno . Ludzie mówi.d masz takie zrozumienie?” zapyta . „Och.. Ty rozumiesz nauki Buddy. niemo!liwe uchwyci* umys u tera2niejszo$ci i niemo!liwe uchwyci* umys przysz o$ci’. „Ty nie rozumiesz prawdziwego znaczenia Diamentowej Sutry. Ona powita a Dok Sahna w drzwiach. zobaczy on !e na zewn. W ko. Mistrz Zen nie móg mu wej$* w s owo. przechodzi obok starej herbaciarni. powiedzia . poniewa! mowa i zrozumienie Dok Sahn’a by y jak wartki. wiejsk. Po kilku kolejnych tygodniach podró!y. W a$cicielk. potem bia a.135 Podró!owa przez wiele dni. zapytaj mnie o cokolwiek!” „Dobrze. . Je$li nie odpowiesz w a$ciwie. Ale czy ktokolwiek poprowadzi ci' do tego?” Kobieta odpar a. Wyja$nia natur' Tathagaty i m. Jego umys biega doko a. Zatem on porzuci swój plan aby uderzy* mnichów Zen na po udniu i zamiast tego skierowa si' na wschód aby odnale2* mistrza Zen Yong Dam’a. Dok Sahn czu si' ca kowicie sob. tam i z powrotem oraz wszystkie komentarze napisane przez wszystkich znamienitych nauczycieli. godziny. Je$li poprosisz go.. „Sk. „Mistrzu”. próbowa wyja$ni* swoje zrozumienie Diamentowej Sutry i Buddyzmu. „Nie dosta am tego zrozumienia od nikogo. Je$li nie potrafisz odpowiedzie* na to pytanie. dooko a za tym pytaniem. Kiedy pi herbat' z mistrzem Zen. !e wielu z nich staje si' Budd. „nie ma $wiat a.tyni mistrza Zen i obiecano mu spotkanie z mistrzem Yong Dam’em wkrótce po przybyciu. ka!dego dnia. ale nie rozumiesz prawdziwego znaczenia. jak uderzysz mnichów Zen na po udniu?” Mistrz Dok Sahn by bardzo zawstydzony i w tym momencie utraci swoj. dooko a. z jakim umys em b'dziesz jad obiad?” Dok Shan’a ca kowicie zatka o i nie potrafi odpowiedzie*. ‘Jest niemo !liwe utrzyma* umys przesz o$ci. pozycj'. ale !adna odpowied2 si' nie pojawi a. mistrzu Dok Sahnie. „Na po udniu jest $wi. powiedzia . je$li odpowiesz na to pytanie w a$ciwie. On wyja$nia pustk' i nieprzejawianie. powiedzia a. zdecydowa zatrzyma* si' na jaki$ posi ek i troch' odpocz. Poniewa! by a to pora obiadu. Kiedy Dok Sahn wychodzi z pokoju mistrza Zen Yong Dam’a. zrobi o si' pó2no i nadszed czas aby uda* si' na spoczynek. my$la . jak si' masz?” „Dobrze. Czy mog' zada* ci pytanie?” To zaskoczy o Dok Sahna. Jego twarz sta a si' ró!owa.tynia w której mnisi tylko jedz. Kobieta za$mia a si'. Na te s owa.trz siebie.d idziesz?” Dok Sahn odpar .

Tak!e. by s ynny mistrz sutr Guji. jest to tak jak umieszczenie pojedynczego kosmka w osów na szerokim niebie.. Wtedy. Zatem ta historia pokazuje nam !e nawet je$li rozumiesz wszystkie mowy Buddy. co twoje intelektualne zrozumienie zrobi dla ciebie? W przysz o $ci. Na jego ko. tak jak Gudzi. zatem poszed na ma e podwórko za swoj. lub go$*. Mnisi i uczeni /academics/ przybywali z terenu ca ych Chin.*.tyni. bramka od jego podwórza otwar a si' niespodziewanie. linia po linii. w ko. w Chinach. Nast'pnego dnia. gdy nie mo!esz zademonstrowa* tego gdy jeste$ proszony /when called upon/ jest ono nic warte. Nawet je$li przeczytasz wszystkie osiemdziesi.t lat przed mnichem który w a$nie otrzyma wskazania bikkhu. szczególnie kiedy nauczyciel jest wysokiej-klasy mistrzem. Pewnego dnia w przysz o $ci. Tylko w jednym czasie. wyjdzie swoj. by o regu . Taki rodzaj kija by u!ywany tylko przez wysokiej-klasy mistrzów i patriarchów linii Zen. Dok Sahn natychmiast wzi. $wiec'. Mistrz Zen Yong Dam zapyta go. zawsze powinien pok oni* si' kiedy wita si' z mnichem. wiedz' na $wiecie. jest to jak spuszczenie kropli wody do g 'bokiego kanionu”. jak miecze i którego usta s. „Chocia! kto$ mo!e ca kowicie opanowa* ró!ne g 'bokie filozofie. Ale ta wysoka mniszka nie pok oni a si' przed wielkim Mistrzem Gudzi! Tak!e nie zdj' a swojego kapelusza. Wesz a wysoka mniszka w wielkim kapeluszu. Mówiono !e Guji móg recytowa* z pami'ci.gn. Nie wa!ne jak wielkie jest to zrozumienie.c Dok Sahna z powrotem w ca kowitej ciemno$ci.c. on o$wiecenie. Mniszka przesz a przez bram' i podesz a prosto do Gudzi. Gudzi by nieco zm'czony. ucze. na szczyt bardzo wysokiej góry”. To by o bardzo niegrzeczne zachowanie. tylko po to aby us ysze* cho* jeden z wyk adów Guji na temat Buddyjskich Sutr. natur'. Po kilku chwilach. Mo!ecie uderzy* go kijem. Nawet je$li kto$ zdob'dzie ca .t cztery tysi. Martwe zrozumienie nie mo!e pomóc twojemu !yciu. .tyni. Mistrz Zen Yong Dam poda mu zapalon. jak twoja wiedza akademicka pomo!e ci zdoby* nowe? Ca e twoje zrozumienie jest tylko ide. Nikt nie potrafi go pokona* w dyskusji.ce sutr i ucz'szczasz regularnie na mowy dharmy. zatem Gudzi by bardzo zdziwiony widz. Podniós p on. najwa!niejsz. W wieku dwudziestu kilku lat zosta on ju! rozpoznany jako wielki nauczyciel. kogo$ innego. Jest inna historia na ten temat. Dok San by teraz wolnym cz owiekiem. umys Dok Sahna otworzy si' i osi.!aj. By on uczonym bardzo wysokiej klasy! Pewnego dnia. W tradycji buddyjskiej. By on znany w ca ych Chinach poniewa! ca kowicie opanowa wszystkie osiemdziesi. pochodnie i powiedzia . !e mniszka zawsze musia a pok oni* si' przed mnichem. on czyta .cu wisia o sze$* ma ych kó ek. i ch ód. spali je wszystkie i pok oni si' z wdzi'czno$ci. ciemno$*. mniszka zacz' a okr. Mistrz Zen Yong Dam wyszed na wysokie podium i powiedzia do zgromadzonych mnichów. pogr. wzi. jak wielki krwawy kocio . „Pomi'dzy wami jest wielki cz owiek którego k y s. Czyta Sutr' przez par' minut gdy nagle. $wi. ale sta a nad nim kiedy on siedzia .ce sutr nauk Buddy. prawdziw. odpar .c go w r'kach tego dziwnego go$cia. W prawej trzyma a r'ce d ugi kij. Kiedy Dok Sahn wychodzi w t' g'st. Jej wysoka figura rzuca a cie. $wiec'. drog. je$li nie zosta o ono strawione i nie sta o si' twoje poprzez praktyk' medytacji. nie mo!e ci ono pomóc. Dawno temu w Chinach. na sutr' któr. w tym czasie. „Co z tego zrozumia e$?” „Od teraz b'd' wierzy w nauczanie wszystkich mistrzów Zen na $wiecie”. ale on nie odwróci swojej g owy. W tym momencie. Ca kowicie zrealizowa swoj. aby troch' odpocz.t cztery tysi.136 Nie mog' niczego zobaczy*”. W momencie $mierci. nawet najbardziej zawi e/obscure/ fragmenty z Sutr.cu stracisz to cia o: w tym czasie. nie pomo!e ci to tak bardzo jak do$wiadczenie jednego momentu jasnego umys u.!a* Gudzi. mistrz Zen zbli!y si' i zdmuchn. co najmniej siedmiuset mnichów mieszka o i studiowa o w jego $wi. gdzie by cie. swoje notatki i komentarze. Usiad pod drzewem. Nawet gdy mniszka by a wy$wi'cona pi'*dziesi. swoje notatki i komentarze do Sutry Diamentowej.

„ Ty jeste$ najwi'kszym mistrzem Sutr w Chinach. potem bia a .! Podejd2 tutaj!” Ale mniszka nie poruszy a si'. daj mi tylko jedno s owo!” Gudzi zatka o i nie potrafi odpowiedzie*.” Jej ton by bardzo arogancki. g 'boki. prawdziw. Zatem on wiedzia !e ta mniszka definitywnie nie dzia a a w a$ciwie. by to sygna jakiego$ niezwyk ego wydarzenia lub niebezpiecze. /then it got tight/ By on ca kiem zablokowany! Wtedy Bikkhuni Shil Che powiedzia a. mówi*. Ten incydent trafi umys Gudzi jak grzmot pioruna. W tej chwili. mow'. swoj.cych u niego w tym samym czasie.!kami jakie on przeczyta . Mniszka patrz. Zatem w tym momencie.137 Okr. wszystkich siedmiuset mnichów s ysza o ten d2wi'k. On zrozumia !e sp'dzi ca e swoje !ycie tylko powtarzaj.tyni tego dnia. „Ona nie rozumie swoich w a$ciwych zwi.c s owa Buddy nie maj. B-bang-bang! Banh! Bang! Bang! B-bang-B-bang! Na polach. Wielki mistrz Gudzi tak!e nie rozumia i wszystkie Buddyjskie sutry nie mog y mu jej da*. Ale ja nie lubi' sutr! Nie lubi' !adnych nauk Buddy. To by o bardzo.cych $wi. dooko a. wielki Mistrz Gudzi. w poszukiwaniu odpowiedzi. „Dzisiaj dziwna mniszka pojawi a si' i zapyta a mnie o moja w asn. By y setki mnichów studiuj. twarz. g o$no uderza a kijem w ziemi'.. jego twarz stawa a si' czerwona. On od o!y swoja Sutr' i wzrokiem pe nym niedowierzania patrzy na niegrzeczne zachowanie tej mniszki kiedy ona okr. Chce us ysze* twoj. „Wi'c. bardzo g o$ne! Zatem Gudzi by najwi'kszym mistrzem sutr w Chinach.” My$lenie. Kiedy siedzia tam. uderza a patriarszym kijem w ziemi' za ka!dym krokiem. dooko a. na wzgórzach otaczaj. Na Wschodzie mówimy !e ca kowicie utraci swoj.c na niego ca y czas w dó wykrzykn' a: „S ysza am !e uczysz sutr. Nast'pnie kaza swojemu pomocnikowi uderzy* w wielki $wi. Ale jaka jest prawdziwa mowa ludzkiej istoty? Jaka jest twoja prawdziwa mowa? Czy odnalaz e$ j. Kiedy mnisi zgromadzili si'.zków i w a$ciwych regu $wi.c nad nim i patrz. wielki mistrz Gudzi straci ca e swoje zrozumienie . . „Ty.stwa. Nie rozumiem mojej w asnej prawdziwej mowyjak w ogóle mog' naucza* mowy Buddy was wszystkich? To uderzy o mój umys .tyni! Kto jest jej nauczycielem?” W $rodku by on bardzo z y! Ca a energia posz a do jego twarzy. By em . Ale nic nie pojawi o si'! „Jaka jest moja prawdziwa mowa? Nie wiem. nawet nie rozumiesz swojej w asnej mowy! Jak mo!esz w ogóle naucza* mowy Buddy?” Wtedy odchrz. w asn. Po kilku chwilach. góruj.c jakiej$ odpowiedzi. w bibliotekach i pokojach. potem ciemna. Wszystkie zwierz'ta rozumiej. prawdziw. Jego akademicki umys zaci.!y dooko a.? To jest bardzo wa!ny punkt.ce sutr Buddyjskiego kanonu wirowa o dooko a. my$lenie. usi uj.tyni'. prawdziw. On wiedzia na temat Buddyzmu absolutnie wszystko.. Wtedy gniewny umys Gudzi eksplodowa : „Ty. si' ca kowicie. tak!e kot rozumie mow' kota.by on ca kowicie zatkany! Pies rozumie mow' psa. Niespodziewanie dla mnichów w $wi.. dooko a w jego g owie. Wtedy skurczy a si'..kn' a. To rozgniewa o Gudzi jeszcze bardziej. Oni patrzyli znad swojej pracy. Ale nie by o tam !adnej. mow'. wszystkie osiemdziesi. „Huunnnch!” i wysz a przez bram' z ogrodu Gudzi. my$lenie. my$lenie. szukaj. dono$ny g os d2wi'k nagle wype ni lasy i doliny.. Gudzi wróci do swojego pokoju i w o!y swoje d ugie szaty. Ona sta a przed Mistrzem Gudzi.!a a jego krzes o.!y a go trzy razy. mow'. Za ka!dym krokiem.tynny dzwon pi'* razy. mow' gdzie$ pomi'dzy wszystkimi ksi. Wszystko nad czym pracowa zosta o utracone w jednym momencie. zdezorientowani: „Co si' dzieje? Czy kto$ umar ? Czy nasz nauczyciel 2le si' czuje?” Oni wszyscy zatrzymali si' nad swoja prac. zacz' a mówi*.. i spojrzeli w stron' Wielkiej Sali.t cztery tysi. Gudzi zaj. W mi'dzyczasie. prawdziw.c znale2* jego w asn. my$lenie. Jego umys kr. miejsce na podwy!szeniu i po kilku chwilach zacz. Nie mog em niczego powiedzie*. „Jaka jest moja prawdziwa mowa?” my$la . On rozumia jakie by y w a$ciwe regu y i jaka by a w a$ciwa tradycja. co?” krzykn.c w dó na jego twarz. „Ona nie rozumie swojej w a$ciwej sytuacji!” my$la .c najmniejszego poj'cia na co one naprawd' wskazuj.

On mocno zadecydowa zrobi* co$. przez bram'.cym. $wi..tyni zosta y zamkni'te . Jednak nieznajomy nie odchodzi i nieustannie sprzecza si' ze s u!. „Prosz'.. kiedy s u!.. mojego s u!. pozosta w swoim pokoju. pó2n. determinacj.. Musz' odpowiedzie* na jej pytanie teraz. pierwotn. noc. wyszed na zewn. z apa wielki kij. A wi'c Gudzi s ysz. Niektórzy krzyczeli aby Mistrz Gudzi zastanowi si' jeszcze. Niektórzy p akali. z niezachwian. „Chcia bym si' z tob. Zwykle to nie zaniepokoi oby go . gdzie mo!ecie siedzie* i spojrze* g 'boko w t' wielk. W Chinach. powiedzia .c twarz. By a pó noc i jak zwykle. ty jeste$ wielki Mistrz Gudzi?” dobieg g os zza bramy.. Ca a $wi. zatem nie by o odwrotu. Gudzi siedzia w swoim pokoju. Ale przybysz nalega . „Nikt nie mo!e wej$*!” „Och. uczniowie spakowali swoje rzeczy i opu$cili dolin'.bumm! A Gudzi.. pójd2cie i znajd2cie sal' medytacyjn. „Nasz nauczyciel nie uczy? To nie mo!liwe!” Ale kiedy oni patrzyli na swojego nauczyciela.” Ca e my$lenie by o ca kowicie odci'te.” Wtedy.” „Czy ty jeste$ szalony?” krzykn.cy wpu$ci go. Jego s u!.ty.tyni tego dnia.. „Czym jestem? Nie wiemmm. tylko trzymaj. „Musisz odej$*”. do $ciany.. Musicie wszyscy znale2* innego nauczyciela. twarz. Wi'c teraz wszyscy ci mnisi byli bardzo zaskoczeni. Zatem dzisiaj ta mniszka pokaza a mi wyra2nie mój w a$ciwy kierunek. „Jaka jest moja prawdziwa mowa? Czym jestem?” I wszystko co pojawia o si' z tego by o g 'bokie „Nie wiem. Musicie wszyscy znale2* swój w a$ciwy kierunek i wtedy mo!ecie znale2* wasz. Ale tamten cz owiek uparcie nalega i tylko spiera si' nieustannie ze s u!. Pewnego dnia.cy wielkiego mistrza powie !e on nie przyjmuje !adnych go$ci. Gudzi zszed z podwy!szenia i powróci do swojego pokoju. Od tego dnia. spraw'. Ale Gudzi nie zwraca uwagi na zamieszanie w $wi. Prosz' odej$*”. Nigdy nie k ad si' spa*.c si' w góry i do innych $wi. Gudzi. Nie og upiajcie siebie samych ju! d u!ej: musicie wszyscy sami rozwi. zanim ponownie otworz' swoje usta”.cego?” Wsta . Zwykle ludzie natychmiast odchodz.! to nie mo!e mi pomóc. bardzo g 'boko trzymaj. prawdziw. /broken/ Gudzi zrozumia ich my$li i to uczyni o go jeszcze smutniejszym. udaj. Gudzi kontynuowa siedzenie. szko ' na zawsze. Zrozumia em wszystko na temat Buddyzmu. „Dzisiaj zawiod em was wszystkich.138 mnichem przez trzydzie$ci lat.tynna brama jest po o!ona w bardzo du!ej odleg o$ci od domku mistrza. widzieli oni !e jego szlachetna twarz by a naprawd' smutna i .. Siedmiuset mnichów w zgromadzeniu by o zdezorientowanych. Lepiej jednak.c to. A wi'c teraz musz' zamkn. Mój nauczyciel nie przyjmuje wi'cej nikogo. on jad tylko jeden raz dziennie. Zrozumia em wszystkie sutry. Kiedy oni zobaczyli !e ich nauczyciel nie zmieni zdania...c pytanie.. Mimo to.on mia Wielkie Pytanie które trzyma o jego umys jak wielkie kleszcze. rozgniewa si' bardzo. Ale wci.tynia by a poruszona przez mow' ich nauczyciela. w asn. mow'.. Chc' zobaczy* si' z Mistrzem Gudzi!” „Nie! Nie! Nie mo!esz!” Przybysz nie chcia odej$* i g o $no stuka do bramy.cu umrze*. zobaczy*. kto$ za omota do wielkiej bramy $wi. krzykn. Inni jeszcze sprzeczali si' czy ich nauczyciel robi w a$ciwie.trz i podszed do bramy.” Kilka lat potem.* t.c mocne nie wiem. ka!dy z nas musi w ko.tyni. Oni spierali si' tak prawie przez godzin'! W tym czasie. Co je$li oni skrzywdz.cy podbieg do bramy i powiedzia .cym.za* to pytanie. Gudzi móg s ysze* zamieszanie i okrzyki. musz' zobaczy* twojego mistrza!” On nie przestawa nalega* aby s u!. do $ciany. silnie trzymaj. „Kim jeste$? Jak $miesz robi* takie zamieszanie o tej porze?” . I tylko siedzia w medytacji. „Wpu$* mnie! Wpu$* mnie! Chc' zobaczy* si' z Mistrzem Gudzi. „Przykro mi.c umys nie-wiem. „Mo!e to jacy$ 2li ludzie. „Przepraszam”. siedz. Wielki drzwi $wi...

Gudzi nie przebywa ju! d u!ej w $wi. czy masz jakie$ pytania?” zapyta Cholyong. nawet kiedy jest on ju! . prawdziw. Sinokoreanskim okre$leniem tego jest bo in. „Nie ma problemu. swój my$ l. Panie. to wspaniale! Ona nie powiedzia a ci nic z ego?” „Nie. Pó2niej da on Gudzi pe ny Przekaz Dharmy. aby sprawdzi* si' w walce dharmy. drog'. „Och. Gudzi. Kontynuowa swoj. najs ynniejszy mistrz Zen w ca ych Chinach! Gudzi chcia osi. klaszcz. Teraz osi. „Och. Jaka jest twoja prawdziwa mowa? Prosz' daj mi jedno s owo”. Mistrzu Gudzi”. si' i powiedzia . Pok oni si' g 'boko i powiedzia . Kiedy Gudzi us ysza to imi'. to ja powinienem przeprosi*. Cholyong u$miechn. to nie potrzebne. on powoli uniós jeden palec. r'k. co osi. „Zatem. „Mistrzu Zen.ca a jego oczy pe ne $wiat a nawet w nocnych ciemno$ciach. Nie chc' Sutr. Kiedy Gudzi zobaczy ten jeden palec. chod2 do mojego pokoju. dzi'kuj' ci bardzo za twoje nauczanie”. podró! na gór' Cholyong’a. W gruncie rzeczy. przepraszam! Przepraszam! Moje z e s owa do ciebie -” Ale Mistrz Zen Cholyong tylko machn. panie! Jej z a mowa oczy$ci a mój umys . Twoja uczennica tylko przysz a i obudzi a mój umys . To jest w a$ciwa mowa Gudzi! To jest w a$ciwa mowa Cholyong’a! To jest tak!e w a$ciwa mowa wszystkich istot! Mistrz Zen Cholyong zszed z podwy!szenia i da Gudzi inka. Od tego czasu. W rzeczywisto$ci. mam.c prosto w oczy Gudzi. Gudzi znalaz w ko. nawet po swoim wielkim o$wieceniu. mow'! Ze zami w oczach. Gudzi podniós jeden palec.. Piszsszuu! osi. Gudzi by tym bardzo zaskoczony. by a tutaj i powiedzia a ci co$ przykrego jaki$ czas temu. si'. Jeden palec! J'zyk osiemdziesi'ciu czterech tysi'cy sutr zosta ujawniony przez ten jeden palec i Gudzi poczu jak gdyby znaczenie ca ego wszech$wiata otwar o si' w a$nie przednim a z jego pleców zosta zdj'ty du!y ci'!ar. Teraz rozumia prawd'.cu swoj. Natychmiast otwar bram'. Mistrzu. jego twarz by a uprzejma i wspó czuj. w a$ciw. To nie by nikt inny tylko wielki Mistrz Zen Cholyong.gn. Mam dla ciebie kilka pyta. natur' i natur' wszystkich rzeczy.. z po udniowej góry”.” Gudzi powiedzia .k przed nim. panie.gn. miejsce na podwy!szeniu. praktyk'. ukl.” Zatem.139 Ale nieznajomy by nieporuszony. Kiedy gotujesz garnek ry!u. panie. prawdziw. wielki kij wypad z jego d oni. „Prosz' bardzo.tyni.gn. Cholyong u$miechn.gn. panie. z u$miechem kiedy wszed do bramy. „Przepraszam !e ci' niepokoj'. Gudzi za o!y swoje oficjalne szaty i poprosi Cholyong’a aby zaj. Patrz. panie! Nie. A wi'c przyszed em tutaj przeprosi* ci'”. nie potrzebuje !adnej z mów Buddy.* o$wiecenie i wybra* si' w d ug. Cholyong by bardzo szcz'$liwy i za$mia si' g o$no. Wtedy Gudzi wykona przed Mistrzem Zen Cholyong’iem trzy pe ne pok ony i z pokor. Wielki mistrz sutr Gudzi odci. Jego usta otwar y si' szeroko. powiedzia . prawd' i w a$ciwe !ycie. Ale teraz pytam ci'. Cholyong nie powiedzia ani s owa. Zatem jestem jej bardzo wdzi'czny”.. swoj. „Przeprosi* ? Mnie?” Powiedzia Gudzi. jego umys nagle otworzy si'.. Przeniós si' do ma ej pustelni wysoko w górach.. Ale prosz'. Teraz rozumia umys Buddy i nauki wszystkich znamienitych nauczycieli. „Och. „Jestem Cholyong. e$?” Bez najmniejszego wahania.cy-umys i ca kowicie osi. W a$nie dowiedzia em si' !e moja uczennica. W ten sposób Gudzi zosta wielkim mistrzem Zen.c w d onie. je$li pozwolisz. wi'c zadaj mi jakiekolwiek pytanie na temat swojego !ycia. A teraz ten Mistrz Zen Cholyong pojawi si' przed jego bram. „Tak. Gudzi powoli podniós si'. swoich problemów lub swojej praktyki.” Kiedy oni weszli do pokoju mistrza. tak jak za uderzeniem pioruna. Jej pytanie skierowa o mnie we w a$ciwym kierunku.gn. Bikkhuni Shil Che. o$wiecenie! Teraz Gudzi rozumia Dharm'.

Dharm' mojego nauczyciela!” „Och.” powiedzia mnich.. mnich by tak szcz'$liwy !e zgodzi si'. „Czym jest natura?” Gudzi zwyk podnosi* jeden palec. „Dobrze. pok o. par' w $rodku przez d u!sz. którego cenne i niezrównane /ineffable/ nauczanie masz w a$nie otrzyma*”. Ja rozumiem ca . $cie!k' aby zadawa* mu pytania. „Przykro mi”.cym i pozosta tak kl'cz. ‘3aden k opot?’ ” „Ja mog' ci odpowiedzie*!” powiedzia s u!. Co za wstyd.c przed nim uni!enie. „Czym jest Dharma?” Gudzi zwyk podnosi* jeden palec. Tak wi'c Gudzi pozostawa w swojej górskiej pustelni przez ca y dzie. nie jest on ca kiem gotowy i nie b'dzie mia dobrej konsystencji ani smaku. dobrze.cy za o!y d ugie ceremonialne szaty swojego nauczyciela i zaj. $wi. Kiedy mnich nerwowo oczekiwa .” „Masz jakie$ pytanie?” „Tak. praktyk' przez pewien czas./ he was only too happy to oblige/ „Tak. wiele umys ów i nada Gudzi imi' Il Che Soen Sa. S u!. to !aden k opot!” „Co chcesz przez to powiedzie*. k opot?” zapyta ch opiec. To jest bardzo znane nauczanie. tak”.c. „O. To du!y k opot. jaki$ mnich przyszed do $wi. Jego Zen jednego-palca otwar wiele.. „Kiedy wróci?” „Och. powiedzia ch opiec. Zatem wyszed tu! po $niadaniu i jak powiedzia swojemu trzynastoletniemu s u!.cego. Wykona trzy pe ne pok ony przed s u!. drog' i nie mog' go o nic zapyta*. „Taaak.cy pozosta sam w pustelni ca y dzie.cy powiedzia . Ten m ody ch opak mia odwag'! /had a big mouth/ „Jak mo!esz mi odpowiedzie*?” zapyta mnich. to moja z a karma. Prosz' poucz mnie!” Wtedy ch opiec powiedzia . „Mistrz wyszed na ca y dzie. Poruszony tym !e ma by* mu dane mu nauczanie wielkiego Mistrza Gudzi.. tak jakby$ to zrobi przed moim czcigodnym nauczycielem. Jest bardzo wa!ne aby zatrzyma* t. By a to ca odniowa wyprawa.. Mistrz Zen Gudzi zwyk odpowiada* na jakiekolwiek trudne pytanie tylko tym jednym palcem. powinni$ my zachowa* odpowiednie formy. wysokie krzes o. Wzi. jestem bardzo zaj'ty.c si' promiennie. Po d u!szej chwili ch opiec poprawi swoj. By bardzo wysoki i nosi du!y s omkowy kapelusz.tyni i zastuka w drzwi.”. „Mam pewne pytanie. Oto jest historia jednego-palca Zen Gudzi. Po jakim$ czasie kiedy Gudzi wyszed .cy. „Czym jest Budda?” Gudzi zwyk podnosi* jeden palec. W przeciwnym razie. przez oko o dziesi'* minut. „Czy rozumiesz nauczanie Mistrza Zen Gudzi?” „Oczywi$cie! Ja mieszkam w tej pustelni przez trzy lata. „Chc' zobaczy* si' z mistrzem Zen Gudzi”.. Bystrooki nauczyciel b'dzie nak ania ich aby pog 'bili swoja realizacj' poprzez dalsz.cemu mia nie wróci* a! do wieczora. Mistrz Zen Gudzi musia uda* si' do wioski aby odwiedzi* g ówn. s u!. Chod2 ze mn. nie spodziewam si' go a! dopiero po kolacji”. „Chcia bym zobaczy* si' z nim teraz..” „Wtedy s u!. tego jest bo in. Najpierw. si' trzy razy. zak adaj. Przeszed em ca . pozostawiasz go jeszcze pod pokrywk. chocia! ry! jest ugotowany.. mam pytanie.c swoje r'ce i u$miechaj. chwil'. Ale s awa o nim szybko rozprzestrzeni a si' i wielu ludzi wydepta o górsk.. ale nie mog' zosta* d u!ej. albo Mistrz Zen Jeden-Palec... powiedzia do s u!. . tylko praktykuj. Nazw. Pewnego dnia. du!y kij Zen Gudzi i po o!y na swoich kolanach. „Och.140 ugotowany.. to wspaniale. To samo dotyczy ludzi którzy mieli jakie$ o$wiecenie. pozycj' i powiedzia . „Czym jest prawda?” Gudzi zwyk podnosi* jeden palec. ale twojego mistrza nie ma tutaj.” Zaprowadzi go do pokoju Gudzi.. „Jakie jest najwy!sze i naj$wi'tsze nauczanie Buddyzmu?” Gudzi zwyk podnosi* jeden palec.” „Dlaczego.tyni'.

141

„Zatem”, kontynuowa ch opiec. „Czy masz jakie$ pytanie? Mo!esz zapyta* mnie o cokolwiek: o twoje !ycie, twoje problemy, twoj, praktyk'. Jakiekolwiek pytanie....” Mnich pochyli swoj, g ow'. Panie, chc' zrozumie*: Czym jest Dharma? Sk,d pochodzi Dharma?” S u!,cy przymkn, swoje oczy tak !e zosta y tylko dwie w,skie szparki. On ko ysa si' wolno do przodu i do ty u na wysokim krze$le, jak gdyby g 'boko rozwa!a pytanie starego mnicha. I nagle, tu! przed twarz, starego mnicha ch opiec podniós jeden palec - piczszuu! Wtedy, oczy starego mnicha zrobi y si' wielkie jak dwa spodki. „Och, dzi'kuj' ci bardzo za twoje nauczanie!” wykrzykn, i pok oni si' g 'boko przed ch opcem. „Prosz' bardzo, prosz' bardzo”, odpar s u!,cy i skin, w stron' drzwi. Rozradowany !e otrzyma t, cenn, i g 'bok, nauk', mnich opu$ci $wi,tyni' i w podnios ym nastroju skierowa si' z powrotem w dó zbocza. On szed prawie dwie godziny kiedy napotka starszego mnicha który szed pod gór'”. „Czy ty jeste$ Mistrz Zen Gudzi?” zapyta mnich. „Tak, jestem”, odpowiedzia Gudzi. „Och, Mistrzu Zen, dzi'kuj' ci bardzo za twoje nauczanie! Teraz rozumiem czym jest Dharma”. Mnich wygl,da na bardzo szcz'$liwego i u$miecha si' kiedy k ania si' g 'boko przed Mistrzem Zen Gudzi po czym odszed w swoj, drog'. „Co to znaczy, ‘Dzi'kuj' za twoj, nauk'’?” my$ la sobie Gudzi. Kiedy przyszed z powrotem do $wi,tyni, Gudzi krzykn, , „S u!,cy!” „Tak, panie?” „Czy naucza e$ tego mnicha?” „Tak, panie. Naucza em go”. „Zatem, wi'c, mam dla ciebie pytanie: Czy rozumiesz Dharm'?” „Tak, oczywi$cie, panie. Rozumiem twoj, Dharm'!” „Wi'c pytam si' ciebie, czym jest Dharma?” S u!,cy, nie my$ l,c w ogóle, szybko podniós jeden palec - piczszuu! Ka!dy mistrz Zen ma specjalny nó!, nazywany no!em wskaza.. Ten nó! jest u!ywany do obcinania w osów mnichom w wyznaczony dzie. miesi,ca kiedy mnisi gol, swoje g owy. Kiedy $cinamy w osy, mówimy !e $cinamy „traw' niewiedzy” mnicha, jego przywi,zanie do zwyk ego $wiata nazwy i formy. Wi'c ten nó! jest bardzo, bardzo ostry a tak!e ma wielkie znaczenie dla mnichów. Kiedy s u!,cy podniós swój palec, Mistrz Zen Gudzi wyci,gn, nó! i jednym ci'ciem obci, palec ch opca - piczszuu! S u!,cy krzycz,c z bólu, wybieg przez drzwi. Bieg $cie!k, w dó krzycz,c i trzymaj,c swoj, zakrwawion, d o.. Nagle Gudzi zawo a , „S u!,cy!” Ch opiec natychmiast zapomnia o wszystkim i odwróci g ow'. „Tak, panie?” Mistrz Zen Gudzi podniós swój palec. On zobaczy to i osi,gn, prawdziwe o$wiecenie - piczszuuu! Osi,gn, swoj, prawdziw, mow'. Jeden palec Gudzi w ko.cu sta si' jego w asn, prawdziw, m,dro$ci,. To jest bardzo znana historia. Zatem historie Mistrza Zen Dok Sahn’a i Mistrza Zen Gudzi s, bardzo interesuj,ce. One mówi, nam o celu praktyki i nauczania Zen. Obaj ci mnisi byli wielkimi mistrzami Sutr. Oni obaj ca kowicie rozumieli wszystkie mowy Buddy. Rozumieli ca , Buddyjsk, tradycj', rozumieli ró!ne g 'bokie filozofie i wszystkich znamienitych nauczycieli. Ale kiedy kto$ zapyta ich o ich w asn, prawdziw, mow', oni nie mogli powiedzie* niczego. Nie mogli nikomu pokaza* swojej prawdziwej natury. Zrozumienie nie jest ani dobre ani z e. Ale czym jeste$? To jest bardzo wa!ne. Ten punkt jest poza osi,gni'ciem zrozumienia. Ten punkt nie mo!e by* przeczytany w jakiej$ ksi,!ce. Nawet sam Budda nie mo!e da* ci tego punktu. Powód tego jest taki !e nasza prawdziwa natura jest przed my$ leniem. Je$li robisz medytacj' Zen, ten punkt staje si' jasny i $wieci wsz'dzie. On mo!e zrobi* wszystko.

142

Na Florydzie s, wy$cigi psów. Jest to bardzo popularny rodzaj hazardu. Ludzie id, tam i stawiaj, pieni,dze na greyhound’y, kiedy ich pies zwyci'!y, wygrywaj, du!o pieni'dzy. To jest bardzo proste. Ka!dy wie jak wygl,daj, psie wy$cigi si', prawda? Psy wybiegaj, z bramy startowej i zaczynaj, biec wokó toru. W tym czasie, wokó toru biegnie mechaniczny królik. W rzeczywisto$ci nie jest to prawdziwy królik. Jest to sztuczny królik z futrem prawdziwego królika. Psy maj, bardzo dobre nosy i one pod,!aj, za jego zapachem. Zatem to królicze futro prowadzi ich dooko a toru. Wszystkie psy my$ l, ze mog, one z apa* królika je$li pobiegn, troch' szybciej. W mi'dzyczasie, kto$ obserwuje psy i kontroluje szybko$* królika. Je$li psy s, tego dnia bardzo szybkie, on przy$piesza królika; je$li s, wolne zwalnia go. On zawsze utrzymuje tego królika tu! przed psami tak !e one my$l, !e mog, go z apa*. Ka!dego dnia, psy biegaj, dooko a, dooko a, dooko a tego toru. Wy$cig za wy$cigiem za wy$cigiem, psy tylko pod,!aj, za tym królikiem. Pewnego dnia, bardzo ciekawa rzecz zdarzy a si' na wy$cigach na Florydzie. By tam pewien pies o imieniu Clear Mary. By a ona bardzo szybkim greyhound’em i zwykle wygrywa a swoje biegi. Ale Clear Mary by a tak!e bardzo bystrym psem. Pewnego popo udnia, tak jak zwykle wybieg a z bramki startowej z innymi psami,. Królik zabrz'cza dooko a toru, a psy pogna y za nim. Bieg y, bieg y, bieg y, bieg y - dooko a, dooko a, dooko a, dooko a. Ka!dego dnia, czasami kilka razy dziennie, te psy robi y t' sam, rzecz, ci,gle, ci,gle to samo. Tak!e dzisiaj one robi y to ponownie, jak zwykle $cigaj,c elektrycznego królika. Ale w po owie wy$cigu, Clear Mary nagle zatrzyma a si'. Wielu ludzi na trybunach powsta o, kieruj,c swoje lornetki na tego psa. „Co si' sta o?” mówili. „Co si' dzieje z tym g upim psem?” Niektórzy ludzie postawili wysokie zak ady na Clear Mary, zatem byli bardzo niezadowoleni. „Biegnij! Biegnij! Ty g upi psie! Co z tob,?” Ale Clear Mary nie poruszy a si' przez par' chwil. Ona popatrzy a na trybun'. Popatrzy a na ko.ce ogonów innych psów gnaj,cych wokó ogrodzenia. Popatrzy a na królika warkocz,cego wokó ogrodzenia i dalej na drug, stron' owalnego toru. W tym momencie, na wy$cigach zaleg a kompletna cisza. Nagle, Clear Mary przeskoczy a ponad ogrodzeniem utrzymuj,cym psy na torze. Ona pobieg a jak b yskawica prosto poprzez du!e pole wewn,trz wybiegu. Przeskoczy a po drugiej stronie ogrodzenia, z apa a królika! Bumm! Ha ha ha ha! Zatem to jest umys Zen. Ka!dy chce czego$ w !yciu. Ka!dy tylko pod,!a za swoj, karm,. Pod,!a za swoimi ideami i opiniami i wierzy !e to jest prawdziwe !ycie.. Ale Clear Mary by a jak wysokiej-klasy ucze. Zen. Ona by a *wiczona bardzo ci'!ko przez wiele lat tylko aby pod,!a* za królikiem. Ka!dego dnia, by a uczona aby biec wokó toru - dooko a, dooko a, dooko a. Ale pewnego dnia ona zatrzyma a si' i popatrzy a na to uwa!nie. To jest jak praktyka Zen: zatrzymanie si' i popatrzenie na to co dzieje si' w !yciu. Wtedy ona dostrzeg a co$ jasno i wyra2nie i tylko zrobi a to, w stu procentach. Nie sprawdza a wewn,trz ani na zewn,trz - bumm! - sta a si' jednym. To jest umys Zen. To jest bardzo proste, prawda? Budda naucza& wszystkich Dharm aby wyzwoli, wszystkie umys&y. Kiedy nie trzymacie tych wszystkich umys&ów, jaki jest po ytek z Dharm? Budda uczy o umy$ le. Przez czterdzie$ci lat, mówi tylko o Dharmie. Ca e jego nauczanie by o skupione na tym jak mo!na u!y* Dharmy aby osi,gn,* swój umys . Osi,gni'cie swojego umys u oznacza naprawd' utracenie swojego umys u. Nauczanie Buddy mówi !e kiedy masz umys , dostajesz cierpienie i masz problem. Je$li nie masz umys u, wtedy wszystko nie jest problemem. Zatem je$li chcesz by znik o twoje cierpienie, musisz sprawi* by twój umys znikn, /take away/, to znaczy odci,* swoje przywi,zanie do my$ lenia. Kiedy praktykujesz wytrwale i utrzymujesz wielkie nie-wiem, widzisz !e ju! nie masz umys u. Ju!

143

nie masz umys u, do czego potrzebne ci s, sutry? Do czego konieczne ci s, mowy dharmy i wyja$nienia? Je$li nie jeste$ chory, dlaczego je$* lekarstwo? Je$li nie masz umys u, sutry nie s, konieczne, mowy dharmy nie s, konieczne, nauki Buddy nie s, konieczne, wszystko nie jest konieczne. Ale ludzkie istoty nieustannie oszukuj, si'. Ka!dy my.li !e ma umys , trzyma si' tego umys u i dostaje cierpienie. A zatem sutry s, konieczne, mowy dharmy s, konieczne, nauki Buddy s, konieczne, wszystko jest konieczne. To jest ju! du!y b ,d! Zen wskazuje wprost na nasz umys nie-umys . To dlatego, w Zen, sutry nie s, konieczne. Sutry mówi, tylko o umy$le i wyja$niaj, umys : „Wszystko jest stworzone tylko przez umys ”, „Budda uczy wszystkich Dharm aby wybawi* wszystkie umys y”. „Wszystkie Dharmy pochodz, z ca kowitego spokoju”. Te s owa s, bardzo wspania ym lekarstwem dla naszych my$l,cych umys ów. Wszystkie sutry i Dharmy s, wspania ymi obrazkami pokazuj,cymi g odnemu cz owiekowi jak naprawd' wygl,da banan. Je$li on nie przywi,zuje si' do tych obrazków, dowie si' z nich jak wygl,da banan, pójdzie, kupi go i zje. Tylko zjedzenie prawdziwego banana spowoduje !e zniknie jego cierpienie; obrazek nie mo!e tego zrobi*. Zatem, je$li masz umys , potrzebujesz sutr. Ale je$li nie masz umys u, wtedy co? Znamienity nauczyciel powiedzia , „Kiedy umys si' pojawia, Dharma si' pojawia; kiedy Dharma si' pojawia, nazwa i forma si' pojawia; kiedy nazwa i forma si' pojawia, lubi' i nie lubi', przychodzenie i odchodzenie, szcz'$cie i smutek, wszystko to si' pojawia. Ale kiedy umys znika, Dharma znika; kiedy znika Dharma, nazwa i forma znika, wtedy lubi' i nie lubi', szcz'$cie i smutek, przychodzenie i odchodzenie wszystko to znika”. Kiedy nie masz umys u, wszystko znika. Wtedy Budda, sutry i Dharma nie s, konieczne. S, to tylko lekarstwa na nasze my$ l,ce-umys y. To jest nauczanie Zen. Podzia y Medytacji Zewn'trzna 0cie!ka Medytacji Medytacja Zwyk ych Ludzi Medytacja Hinajany Medytacja Mahajany Najwy!szy Pojazd Zen W TYM 0WIECIE jest wiele, wiele rodzajów medytacji. Wi'kszo$* religii ma ukryty gdzie$ wewn,trz ich nauczania jaki$ rodzaj praktyki medytacji. Tak!e, nawet wewn,trz Buddyzmu jest wiele, wiele ró!nych rodzajów medytacji. Na zewn,trz, wszystkie te rodzaje medytacji wydaj, si' ró!ne. S, to tylko techniki. Nie s, one ani dobre ani z e. Kto$ kiedy$ zapyta , „Czym ró!ni si' Medytacja Wgl,du od medytacji Zen albo niektórych rodzajów medytacji Tybeta.skiej?” W Japonii, kiedy ludzie chc, je$*, oni tylko u!ywaj, dwóch pa eczek. W Korei, przy posi kach, wszyscy u!ywaj, pa eczek i y!ki. Na Zachodzie, ludzie u!ywaj, widelca i no!a. A w Indiach, wielu ludzi po prostu podnosi jedzenie swoimi r'kami i wk ada je prosto do swoich ust. Wszystkie techniki s, ró!ne. Narz'dzia s, ró!ne. Ale najwa!niejszym punktem tych technik jest: Czy masz pe ny !o ,dek? Zatem je$li chcesz wybra* jaki$ rodzaj medytacji, najpierw musisz zrozumie* jej podstawowy kierunek. Ludzie u!ywaj, medytacji z wielu, wielu ró!nych wzgl'dów. Wi'kszo$* ludzi u!ywa medytacji aby dosta* co$. Mo!e chc, oni otrzyma* jakie$ dobre uczucie. Wielu ludzi chce ciszy i spokoju. Inni robi, medytacj' aby otrzyma* rzeczy

144

materialne. Jest pewna tradycja gdzie powtarzasz co$ aby dosta* dobry samochód, dom albo dobre koneksje. Ale w a$ciwa medytacja oznacza spojrzenie bardzo g 'boko do wewn,trz aby osi,gn,* swoj, prawdziw, natur' i pomóc wszystkim istotom. Prawdziwa praktyka oznacza w rzeczywisto$ci nie chcenie niczego co pojawia si' poprzez praktyk'./ not wanting anything to come out of your practice/ Kiedy praktykujesz z chc,cym umys em, twoja praktyka jest ju! skierowana w niew a$ciwym kierunku i doprowadzi ci' wprost do jakiego$ piek a. Taka praktyka nie pomo!e odnale2* ci twojego prawdziwego ja. Zewn'trzna 0cie ka Medytacji W tych dniach wielu Chrze$cijan lubi medytacj'. Jest tak!e medytacja Sufi i medytacja New Age. Jest medytacja jogi, medytacja holistyczna dla zdrowia i medytacja Divine Light. W Azji mamy medytacje Konfucja.skie, Taoistyczne i Hindu. Wszystkie te rodzaje praktyk s, Zewn'trzn, 0cie!k, Medytacji. Jest to ka!dy rodzaj praktyki która jest przywi,zana do jakiego$ przedmiotu, albo ma na celu stworzenie przyjemnego stanu umys u albo dobrego uczucia. By em kilka lat temu w pewnym bardzo popularnym o$rodku medytacyjnym. Wszyscy uczniowie tylko wdychali i wydychali bardzo wolno. Wdech, wydech, wdech, wydech, oni prawie wszyscy spali - „Zzzzzzz...” Ale jednak ka!dy mówi , „Ach, to jest wspania e! Taki spokój!” Ich nauczyciel powiedzia !e je$li b'd, tylko robi* to, wkrótce oni poczuj, si' bardzo wyciszeni i szcz'$liwi. I to by a prawda: prawie wszyscy byli u$miechni'ci i szcz'$liwi. W gruncie rzeczy, to nie jest ani dobre ani z e. Ale ka!dy usi owa tylko mie* dobre samopoczucie i stworzy* pewien rodzaj spokojnego umys u-mi o$ci wobec grupy. /for the group to feel/ Na zako.czenie dnia, wszyscy trzymali si' za r'ce albo poklepywali si' nawzajem po plecach - bardzo szcz'$liwi. Tak, co$ takiego nie jest z e. Ale dotyczy to jedynie stworzenia jakiego$ samopoczucia, dobrego samopoczucia. Ludzie opowiadali jak oni robi, t, medytacj' aby stworzy* jakie$ szcz'$cie w ich !yciu. Inni usi owali „wytworzy* $wi't, przestrze..” Ale w ko.cu, nawet bardzo dobre samopoczucie zmienia si' i staje si' swoim przeciwie.stwem. Wtedy osoba która praktykuje t, medytacj' mo!e sta* si' jeszcze bardziej smutna ni! poprzednio, poniewa! jej medytacja polega na przywi,zaniu si' do tego dobrego samopoczucia. Mo!e to by* jak pewien rodzaj narkotyku: kiedy przyjemne samopoczucie zmienia si', ona dostaje cierpienie. Medytacja przynosi jakie$ szcz'$cie, ale kiedy stwarzasz szcz'$cie, stwarzasz tak!e jego przeciwie.stwo. Stwarzasz $wiat-przeciwie.stw. To dzieje si' zawsze je$li czyja$ praktyka ma jaki$ przedmiot, co$ do czego$ kto$ jest przywi,zany. Nazywamy to medytacj, dobregosamopoczucia, albo spokoju umys u. Jej kierunek nie jest wyra2ny i przywi,zuje ona do jakiego$ zewn'trznego przedmiotu albo samopoczucia czy rzeczy. Zatem ten rodzaj medytacji jest zawsze uzale!niony od jakiego$ uczucia albo przedmiotu. Kiedy kto$ nie mo!e dosta* tego przedmiotu, ani go zatrzyma* straci on swoje dobre samopoczucie. „Gdzie jest Bóg? Chc' zobaczy* Boga!” Medytacja która jest przywi,zana do jakiego$ przedmiotu, uczucia albo idei jest nazywana Zewn'trzn, 0cie!k, Medytacji. Medytacja Zwyk&ych Ludzi Medytacja Zwyk ych Ludzi oznacza jaki$ rodzaj praktyki medytacji wykonywanej po to by poprawi* wynik w jakiej$ dzia alno $ci. Ten rodzaj medytacji jest bardzo popularny w tych dniach. Ma on pewn, szczególn, funkcj' / it has some particular function or performance in mind/ zatem wiele ludzi lubi to. Oni wierz, !e kiedy robi, t, medytacj' dostan, co$. Czasami nazywa si' to koncentracja medytacyjna. S, ludzie którzy robi, medytacj' b'd,c, cz'$ci, swoich *wicze. sztuk walki. „Ach, robi' medytacj' karate. Je$li b'd' medytowa , mój umys stanie si' jasny i moje karate stanie si' lepsze”. Bardzo popularne jest dzisiaj nauczanie

145

twórczego pisania, rysowania i malowania jako medytacji. Wielu ludzi lubi tak!e dawn, japo.sk, ceremoni' picia herbaty albo wykonywania kaligrafii jako medytacji. Niektórzy ludzie próbuj, u!ywa* medytacji jako pomocy w rozwi,zywaniu problemów emocjonalnych i psychicznych nad którymi pracuj, ze swoim terapeut,. A niektórzy u!ywaj, jej aby usun,* stres psychiczny. Znowu, ten rodzaj medytacji nie jest ani dobry ani z y. Lepiej jest robi* to ni! nie robi* w ogóle !adnej medytacji. Je$li robisz medytacj', mo!e to pomóc twojemu karate i pomóc twojej dzia alno$ci artystycznej. Mo!e pomóc ci gra* lepiej na pianinie, albo bardziej dok adnie wykonywa* ceremoni' herbaty. By* mo!e pomo!e tak!e twojej terapii. Ale ten rodzaj medytacji nie mo !e pomóc ci ca kowicie osi,gn,* twojej prawdziwej natury. Nie uwolni ci' ona od ko a narodzin i $mierci. Naprawd', te techniki mog, pomóc ci przez pewien czas, ale ich nauczanie nie jest ca kowite. Kierunek tego rodzaju medytacji nie jest zawsze jasny: nie $lubuje on s u!y* wszystkim istotom, ale raczej cz'sto mo!e sprawi* !e twój umys „Ja, mnie, moje” wzro$nie i stanie si' mocniejszy. „Chc' rozwi,za* moje problemy emocjonalne”. „Chc' aby moje cia o sta o si' zdrowsze.” „Chc' by* najlepszy w judo, albo ceremonii herbaty.” Ale czym jest to „ja”? Taka medytacja nigdy nie zadaje tego pytania w ca kowity sposób. Kiedykolwiek medytacja ma jaki$ przedmiot, oznacza to „Chc' czego$”. Je$li czego$ chcesz, jak powiedzieli$my wcze$niej, jest to ju! du!y b ,d. Wpadasz z powrotem do g 'bokiej studni „przedmiotu” i „podmiotu”. Nie jest to sposób aby ca kowicie odci,* korze. cierpienia. Jest tak dlatego !e, ze swojej samej natury, medytacja ch'-co$ zawsze stwarza przedmiot i podmiot, to i tamto, dobro i z o. Ten rodzaj medytacji, nie pokazuje w ca kowity sposób czym jest ta rzecz któr, nazywamy „ja”. Tak!e, nie pomo!e aby znikn' a twoja karma i jej kierunek nie jest wyra2ny. Praktykowanie jakiegokolwiek rodzaju medytacji która ma w umy$le jaki$ przedmiot albo jaki$ rodzaj dzia alno $ci, daj,c dobre odczucie, cz'sto mo!e uczyni* twoje „ja, mnie, moje” jeszcze mocniejszym. Je$li praktykujesz z tym nastawieniem, praktykujesz Medytacj' Zwyk ych Ludzi. Jest tak, poniewa! w istocie, medytacja chc'-co$ zawsze stwarza przedmiot i podmiot, to i tamto, dobro i z o. Ten rodzaj medytacji nie ukazuje w ca o$ci czym jest ta rzecz która nazywamy “ja.” Tak!e, nie pomaga usun,* twej karmy i kierunek ten nie jest jasny. Praktykowanie jakiegokolwiek rodzaju medytacji która ma w umy$le jaki$ przedmiot lub co$ do spe nienia /level of perfection/, daj,c tylko dobre odczucie, cz'sto mo!e uczyni* twoje “ja, mnie, moje” jeszcze mocniejszym. Kiedy praktykujesz z takim umys em, praktykujesz Medytacj' Zwyk ych Ludzi. Medytacja Hinajany Mówili$ my ju! o praktyce medytacji Buddyzmu Hinajany. Dzisiaj na Zachodzie, Medytacja Hinajany jest bardzo popularna. Czasami jest nazywana medytacj, Vipassany lub medytacj, wgl,du. Medytacja ta pomaga osi,gn,* wgl,d w nietrwa o$*, wgl,d w nieczysto$* i wgl,d w nie-ja2.. Praktyka ta k adzie te! nacisk na $cie!k' wskaza. (sila), utrzymywanie nie – poruszaj,cego si' umys u (samadhi), oraz m,dro$* (prad nia). Celem tej formy medytacji jest osi,gni'cie ca kowitego spokoju i wyga$ni'cia lub nirwany. Medytacja Mahajany Tak!e mówili$ my wcze$niej o praktyce Mahajany. Ten rodzaj medytacji jest oparty na sze$ciu podstawowych pogl,dach nauk Mahajany takich jak: wgl,d w istnienie i nieistnienie Dharm, wgl,d w natur' formy i pustki, wgl,d w istnienie i 0rodkow, Drog', wgl,d w natur' zjawisk, wgl,d w interpretacj' wszystkich zjawisk oraz wgl,d !e wszystkie zjawiska same w sobie s, Absolutem. Praktyka oparta na tych sze$ciu wgl,dach mo!e by* wyja$niona dzi'ki nauczaniu sutry-Awatamsaka: “Je$li chcesz dok adnie zrozumie* wszystkich buddów

146

przesz o$ci, tera2niejszo$ci i przysz o$ci, powiniene$ postrzega* natur' ca ego wszech$wiata jako stworzon, przez sam umys ”. Najwy szy Pojazd Zen Je$li wszystko jest stworzone przez umys , co stwarza umys ? Bezpo$rednie osi,gni'cie prawdziwej natury umys u jest celem Najwy!szego Pojazdu Zen. Ten rodzaj medytacji jest dalej podzielony na trzy rodzaje. Konceptualne, akademickie lub intelektualne zrozumienie jest Zenem Teoretycznym. Zdobycie do$wiadczenia pustki i postrzeganie jedno$ci umys u i wszech$wiata jest Zenem Tathagaty. Zen patriarchalny oznacza osi,gni'cie !e wszystko, w a$nie tak jak to, ju! jest prawd,. Oznacza to umys rozlu2niony, zrelaksowany, jest to osi,gni'cie Wielkiego Ja. Wielkie Ja jest niesko.czone w czasie i przestrzeni. W rzeczywisto$ci, trzy rodzaje Zen s, jednym, nie trzema. Czasami dzielimy je aby upro$ci* nauczanie i sprawdzi* zrozumienie ucznia. Najwy!szy Pojazd Zen Zen Teoretyczny Zen Tathagaty Forma jest pustk,. Pustka jest form,. Ani forma, ani pustka.

Zen Patriarchalny Forma jest form,. Pustka jest pustk,. Zen teoretyczny: Forma jest pustk*. Pustka jest form*. ZEN TEORETYCZNY w ca o$ci jest oparty na my$leniu. Jest to tylko sucha, intelektualna teoria o naturze formy i pustki: “Forma jest pustk,. Pustka jest form,.” Wielu wysokiej – klasy uczonych a tak!e artystów rozumie ten punkt konceptualnie. Równie! niektórzy ludzie bior, narkotyki i przez krótki czas urzeczywistniaj, !e wszystko jest tym samym, !e wszystko pochodzi z tego samego punktu. Je$li zapytasz kogo$ z nich, “To jest o ówek. Czy ty i ten o ówek jeste$cie tacy sami czy ró!nicie si'?” zwykle odpowiadaj,, “Tacy sami!” Oni rozumiej, ten punkt: wszystko we wszech$wiecie jest tym samym. Wszystkie rzeczy s, t, sam, substancj,. Zatem, “forma jest pustk,. Pustka jest form,”. Ja jestem tob,, ty jeste$ mn,. To zrozumienie jest w a$ciwe, ale wci,! jest to tylko my$lenie. Nie jest to ca kowite osi,gni'cie. Pewnego dnia kto$ zapuka do drzwi mojego pokoju w 0wi,tyni Hwa Gye Sah w Seulu i powiedzia , “Mistrzu Zen! Mistrzu Zen! My$l' !e osi,gn, em o$wiecenie!” “Och, to wspaniale!” powiedzia em. “Zatem co osi,gn, e$?” Ucze. powiedzia , “Osi,gn, em Nic!” “Osi,gn, e$ Nic? To bardzo wspaniale. Ale kto osi,gn, nic?” “ No, ja osi,gn, em Nic”. Wtedy uderzy em go moim kijem – bum! “Kto osi,gn, to?” Ucze. zaniemówi i nie potrafi odpowiedzie*. Ha ha ha ha! Tak, mo!e on co$ zrozumia , ale nie jest to ca kowite osi,gni'cie. To jest zrozumienie czego$ o osi,gni'ciu, ale ci,gle, nie jest to prawdziwe osi,gni'cie. Nazywamy to Zenem Teoretycznym. Jest wielu ludzi którzy mieli silne konceptualne do$wiadczenie !e “forma jest pustk, a pustka jest form,.” Ale kiedy pozostaje to samym tylko do$wiadczeniem, nie mo!e pomóc ich !yciu. Innym razem przyszed do mnie do Hwa Gye Sah pewien cz owiek i powiedzia , “Mistrzu Zen, czy ja stoj' g ow, do góry czy g ow, na dó ?” Pytanie to wygl,da o to do$* dziwnie. “Pytasz mnie dlatego !e naprawd' nie wiesz?”

147

“No”, powiedzia , “nie jestem ca kiem pewny...” “Dlaczego?” “Ziemia jest okr,g a. Wi'c ja stoj' tak, ale w a$nie teraz, ludzie Zachodu, po drugiej stronie Ziemi musz, sta* g ow, w dó . Co o tym my$lisz?” Wtedy powiedzia em, “Co ty my$ lisz?” Jego twarz poja$nia a. “Rozumiem jaka jest prawda...” “Zatem, co rozumiesz?” zapyta em. “Forma jest pustk,, pustka jest form,. G ow, do góry jest g ow, na dó , a g ow, na dó jest g ow, do góry.” “Jak to zrozumia e$?” “Wpad em na taki pomys ” / my mind figured it out/ “Gdzie jest twój umys ? Prosz' poka! mi. Jego zatka o ca kowicie i nie by w stanie odpowiedzie*. Wtedy przypomnia em sobie stare Korea.skie powiedzenie mówi,ce, “Rozumie* rzeczy w ten sposób to gorzej ni! mie* raka”. Kiedy zacz'li$my rozmawia*, dowiedzia em si' !e ten cz owiek wsiadaj,c kiedy$ do autobusu zobaczy wie$niaka który podpar swój plecak kijkiem aby si' nie przewróci . Przechodz,cy obok cz owiek przypadkiem potr,ci ten kij i plecak przewróci si'. To da o mu wielkie pytanie: Jak to si' mog o sta*? Pomy$la on o Ziemi i o fakcie !e ludzie na Zachodzie, po drugiej stronie globu maj, tak, sam, sytuacj'. To ju! nie mia o dla niego d u!ej !adnego sensu. Prawdziwy problem zacz, si' jednak kiedy jego przyjaciel zaproponowa mu pój$cie na seri' wyk adów o Sutrze Serca które by y dawane przez znanego profesora. Kiedy us ysza s owa “Forma jest pustk,, pustka jest form,”, ta idea zapad a bardzo g 'boko w jego $wiadomo$*. On uchwyci istot' tych s ów konceptualnie, ale sta si' zbyt do nich przywi,zany aby zobaczy* na co one wskazywa y. Taki rodzaj my$lenia jest jak z a choroba. Zen Tathagaty: Ani forma, ani pustka. Sutra-Mahaparanirwany mówi: “Wszystkie zjawiska s, nietrwa e; to jest prawo pojawiania i znikania”. To znaczy !e gdy nie ma pojawiania ani znikania w twoim umy$ le, ten umys jest ca kowitym spokojem i b ogo$ci,. Jest to umys ca kowicie uwolniony od my$lenia, umys przed my$ leniem. To jest o ówek. Czy ty i ten o ówek jeste$cie tacy sami czy ró!ni? Je$li powiesz “tacy sami” uderz' ci' trzydzie$ci razy. Je$li powiesz “ró!ni”, tak!e uderz' ci' trzydzie$ci razy. Co mo!esz zrobi*? [Przerywa na par' chwil i uderza mocno w stó&] To jest Zen Tathagaty. [Uderza w stó& ponownie] Ten umys , tylko ten punkt. Nie mo!esz otworzy* swoich ust aby go wyja$ni*. Ten punkt nie ma Buddy, nie ma Dharmy, nie ma dobra, nie ma z a, nie ma $wiat a, nie ma ciemno$ci, nie ma nieba, nie ma ziemi, nie ma takie same, nie ma ró!ne, nie ma pustki, nie ma formy, nie ma w nim niczego. To jest naprawd' pusty umys . [Uderza w stó&] Pusty umys nie pojawia si' ani nie znika. Utrzymywanie tego umys u przez ca y czas jest Zenem Tathagaty. Nie jest mo!liwe wyja$ni* ten punkt u!ywaj,c mowy i s ów. Kiedy kto$ pyta mistrza Zen Lin Czi, zwyk on odpowiada* okrzykiem “Katz!” Gdy kto$ pyta mistrza Zen Dok Sahna, on zwyk uderza* pytaj,cego. A mistrz Zen Gu Dzi, odpowiada na ka!de pytanie tylko podnosz,c jeden palec. Dzia ania te s, nauczaniem bardzo wysokiej klasy, poniewa! nie polegaj, na mowie i s owach aby zademonstrowa* nasz, prawdziw, natur' i Absolut. Jest to dzia anie które bezpo$rednio przekazuje do$wiadczenie. Ten rodzaj nauki ukazuje !e wszystko pierwotnie jest t, sam, substancj, i ta substancja nie ma nazwy ani formy. Jednak ten punkt nie mo!e by* wyja$niony czy opisany. 3adne s owo nie mo!e go przekaza*. Zamiast tego mo!e by* tylko zademonstrowany przez bezpo$rednie dzia anie. [Uderza w stó& g&o.no] Wcze$niej kto$ powiedzia !e on i ten o ówek s, tacy sami. “Tacy sami” jest tylko

148

my$leniem. Jest to tylko ja owe zrozumienie. Ale kiedy zapytacie mnie czy ten o ówek i ja jeste$my tacy sami czy ró!ni, odpowiem tak... [uderza w stó& g&o.no] To jest Zen Tathagaty. Zen Patriarchalny: Forma jest Form*. Pustka jest Pustk*. Zatem wszystko we wszech$wiecie jest t, sam, uniwersaln, substancj,, a ta substancja nie ma nazwy ani formy. [Uderza g&o.no w stó&] Ale wszystkie rzeczy maj, tak!e specyficzn, prac' i funkcj'. Z momentu na moment, jaka jest w a$ciwa funkcja substancji? To jest bardzo wa!ny punkt. Osi,gni'cie w a$ciwej funkcji substancji z momentu na moment jest nauczaniem Zen Patriarchalnego, nazywanego czasami Zenem o$wiecenia. Osi,gni'cie tego punktu oznacza zdolno$* do u!ycia ka!dej sytuacji i ka!dej rzeczy aby pomóc innym ludziom. Zen Patriarchalny rozwija wgl,d we w a$ciw, funkcj' naszego umys u i w a$ciw, funkcj' wszech$wiata. Aby opisa* to dok adniej, mo!emy spojrze* na Zen Patriarchalny poprzez jego dalszy podzia ../dividing it into two views of expedient means/. Mówimy !e s, dwie drogi opisania funkcji. Styl metafizyczny to, jak mówimy, “prawda tak jak-to”./like this truth/ Ale bardziej precyzyjn, i ca o$ciow, funkcj, jest konkretny styl funkcji lub “prawda w a$nie tak jak-to”. Na przyk ad kto$ pyta, “Czym jest Budda?” Jest wiele mo!liwo$ci aby odpowiedzie*, poniewa! wszystko jest prawd,. Niebo jest niebieskie. Drzewo jest zielone. Cukier jest s odki. Sól jest s ona. Budda, Dharma, umys , natura, Bóg, ja2., prawdziwa ja2., Absolut, energia, $wiadomo$*, substancja – wszystko jest Budd,, prawda? Co nie jest Budd,? Jest to bardzo szerokie pytanie; nie zatrzymuje si' ono w jednym punkcie. Nazywamy to pytaniem w stylu – metafizycznym, poniewa! to o co pytamy wskazuje na jakie$ ogólne okre$lenie prawdy. Wszystko jest prawd,, Zatem wszystko jest Budd,. Wszystko jest Bogiem, lub natur, lub umys em lub prawd,. Ten rodzaj odpowiedzi pokazuje funkcje w stylu metafizycznym. Jednak ka!dego dnia spotykamy wiele ró!nych sytuacji które wymagaj, aby odpowiedzie* bardziej precyzyjnie. Wymagaj, jakiego$ dzia ania które b'dzie bardziej dok adne ni! jaka$ refleksja lub wyja$nienie prawdy. Wi'kszo$* sytuacji w naszym !yciu wymaga pe nego dzia ania i ca kowitego funkcjonowania. We2my bardzo prosty przyk ad, oto jest bia a fili!anka. Kto$ zapyta ci', “Jaka jest natura tej rzeczy?” Je$li odpowiesz, “To jest fili!anka”, wskazuje to !e jeste$ przywi,zany do nazwy i formy. Je$li powiesz !e to nie jest fili!anka, wtedy jeste$ przywi,zany do pustki. Zatem, czy to jest fili!anka, czy nie? Jak odpowiesz? Mo!e powiesz, “Niebo jest niebieskie”, ale to tak!e nie jest w a$ciwe. “Drzewo jest zielone”. “Gdy jestem g odny, jem”. Tak, niebo jest niebieskie, to jest prawda. Drzewo jest zielone, to te! jest prawda. “Gdy jestem g odny jem”, - ta odpowied2 te! mo!e by* wyja$nieniem jakiej$ uniwersalnej prawdy, ale w tym przypadku, wszystkie te odpowiedzi nie s, w a$ciwe. Nie wyja$niaj, one twojego zwi,zku ani relacji z t, sytuacj, w tym momencie – sytuacj, stworzon, przez to pytanie. Zatem pytam ci' ponownie, co to jest? [Podnosi fili ank' i pije z niej] Tylko to! Jedno – upunktowione pytanie wymaga jedno – upunktowionej odpowiedzi. To jest bardzo proste. Popatrzmy na inny przyk ad. Oto jest zegarek. Je$li powiesz !e to jest zegarek, jeste$ przywi,zany do nazwy i formy. Je$li powiesz !e to nie jest zegarek, jeste$ przywi,zany do pustki. Zatem, czy to jest zegarek, czy nie? Kto$ mo!e odpowiedzie* “Zegarek jest drzewem, drzewo jest zegarkiem”. To jest Zen teoretyczny, poniewa!, “forma jest pustk,, pustka jest form,”. To jest zaledwie intelektualne wyja$nienie. Inni ludzie zwykle odpowiadaj,, “Twoja szata jest szara”, lub “twoje oczy s, br,zowe”. Ten rodzaj odpowiedzi nie jest z y; przedstawia jak,$ ogóln, prawd'. Ale, w tej szczególnej sytuacji, te odpowiedzi nie s, w a$ciwe. Chocia! prawdziwe, nie s, one t, konkretn, prawd, w tej szczególnej zaistnia ej sytuacji.

kiedy my$lisz – wszystko. odbija. Zen patriarchalny jest bardzo.gni'cie w a$ciwej funkcji prawdy z momentu na moment oznacza osi.. biel. si' nowe sytuacje. Umys ten nie zawsze postrzega jak dzia a* dla innych odpowiednio. pustka jest pustk.lustrem. To jest bardzo wspania e. jakie jest nasze w a$ciwe odniesienie do prawdy takiej jaka jest? Tak. czy stajemy si' g odni? Gdy smutna osoba przychodzi. takiej jaka jest. Zatem. Zen Patriarchalny. Mo!na to wyrazi* w inny sposób. sytuacj'.cym istotom.stwo jest bardzo. Oznacza to utrzymywanie zawsze bardzo szerokiego spojrzenia.. Samo osi. Jest wiele cierpienia. Oznacza to osi. czerwie. Ale nasza praktyka oznacza precyzyjnie /meticulously honing/. zielone. odzwierciedlamy ten $wiat jakim jest.gni'cie tego jest tym co rozumiemy przez konkretna funkcj'..gni'cie w a$ciwej funkcji. Zatem. odbija. wtedy ten umys mi o $ci nie . kiedy w..g e zwierciad o. Niebo jest niebieskie.dro$*. kas' mnicha. nie u!ywa uwa!nie ig y. z momentu na moment. To jest bardzo proste. nauka Buddyzmu dotyczy umiej'tnych $rodków. prawda i dzia anie (funkcja) schodz. hau!” Nasz umys jest jak wielkie okr. Zen Patriarchalny ma dwie formy wyra!ania: funkcj' metafizyczn. Ta szata jest zszyta bardzo dok adnie w wielu ró!nych miejscach. Je$li osoba która j. “Hau.dro$ci i do$wiadczasz pewnego rodzaju umys u mi o $ci. tak. w a$ciw. Ale spontaniczne osi. najwy!sz. niebo jest niebieskie. Wspó czucie którego uczy najwy!szy pojazd to mi o $* uwarunkowana przez m.. Ale kiedy przychodzi g odna osoba przed nasze czyste lustro. mówimy.chasz. czy stajemy si' smutni? Czy samo odzwierciedlenie prawdy pomo!e tym ludziom? Zatem. i dok adn. Z momentu na moment. prawda i funkcja spotykaj. bardzo skomplikowane. w danej sytuacji. Wszystko porusza si' bardzo szybko i zmienia bardzo pr'dko.. prawda? W ten sposób pojawia si' nauczanie “prawda w a$nie tak jak-to”. bardziej dok adna i ca kowita odpowied2 jest potrzebna. To jest. funkcj'. Wtedy ca a kasa musi by* rozpruta i musi by* szyta od nowa. nauk' Sutry Serca: “Forma jest form. Czasami jednak samo tylko odzwierciedlenie prawdy takiej jaka jest nie mo!e za bardzo pomóc temu $wiatu. Je$li nie masz m.. /truth just-like –this/ Zwyk e odzwierciedlanie tego $wiata jakim on jest czasami mo!e nie by* wystarczaj.gni'cie w a$ciwego odniesienia do sytuacji i osi. oznacza osi. Z momentu na moment. jest teraz druga pi'tna$cie”... robi. Dzisiejsze spo ecze.. Jest bardzo trudno zrobi* j. 0ciana jest bia a.. w a$ciwe odniesienie do tej sytuacji i w a$ciw. bardzo drobiazgow.trz. Uniwersalna substancja. Ka!dy widzia du!. Drzewa s. kiedy dotykasz. Pies szczeka na zewn. w a$nie tak jak to jest prawd. zielone. Kiedy widzisz..cznie !e odzwierciedlamy t' prawd'. Lecz funkcja metafizyczna oznacza wy . Umys mi o$ci oznacza umys który jest czysty jak przestrze. To jest prawda. Jednak!e.. czy nie? [Po chwili patrzy na tarcz' zegarka] “Och. jak ta praktyka dzia a gdy nieustannie pojawiaj. kiedy s yszysz. Ale to jest bardzo szerokie do$wiadczenie umys u. Substancja.gni'cie funkcji metafizycznej. Mówili$my ju! du!o o utrzymywaniu czystego umys u.d..gni'cie prawdy. ale pozwól umys owi dzia a* szczegó owo i precyzyjnie jak koniuszek ig y”. si' w jednym spontanicznym dzia aniu które przynosi po!ytek innym istotom. kiedy smakujesz. Jak mo!emy sprawi* aby zrealizowanie tej prawdy funkcjonowa o w a$ciwie w naszym codziennym !yciu i mog o pomóc wszystkim istotom? Osi. jaka jest. gdy przychodzi biel. Mówimy czasami: “Utrzymuj umys który jest czysty jak przestrze. i konkretn. To jest utrzymywanie umys u który jest czysty jak przestrze. kiedy utrzymujemy umys który jest czysty jak przestrze.149 Jedno-upunktowione pytanie wymaga jedno-upunktowionej odpowiedzi. postrzegasz swoj. czy to jest zegarek.”.ce gdy powinni$my pomóc cierpi.. odbija.gni'cie w a$ciwego !ycia. Tylko odbija.. Drzewa s. /expedient means/ To inna nazwa dla wspó czucia. To jest twoja prawdziwa droga i w a$ciwe !ycie. Wszystko jest prawd. praktyk. jest odbita. “ta jak-to”. Gdy czerwona kulka pojawia si' przed naszym umys em . Zarówno funkcja metafizyczna i funkcja konkretna przedstawiaj. Jak mo!emy pomóc temu $wiatu? Oczywi$cie. pope ni b . si' w jednym punkcie.

Wtedy jego przyjaciel powiedzia . rzadk. kiedy w. Kiedy$.! nie rozumia . “Czym jest Budda?” “Napij si' herbaty!” Inny mnich zapyta . Je$li od teraz b'dziecie si' przyja2ni* z dobrymi i szlachetnymi lud2mi. To jest moje s owo dla was na po!egnanie”.!aj. Aby jednak dzia a* dla innych i postrzega* nasz. Najlepsi mnisi sutr z ca ego kraju przybywali tam aby uczy* si' nauk Buddy. Niebo jest niebieskie.gniesz prawd' i przetrawisz swoje zrozumienie. kto$ zapyta mistrza Zen Dok Sahn’a. “Najpierw musisz zrozumie* swój umys .” odpar ten cz owiek.tyni' i tak jak du!e naczynia które mog. Jedno dzia anie dla ka!dej sytuacji. w a$nie tak jak jest. “Na pó nocy jest sosna. staniecie si' naturalnie dobrzy i szlachetni i wype nicie swoje najwi'ksze zobowi. kiedy smakujesz. wi'c poszed do innego mistrza Zen.. Czy rozumiesz?” “Nie wiem. “Czym jest Budda?” On odpar . wtedy to wszystko stanie si' jasne”. którzy pod. drog. Cz owiek wci. Zen Patriarchalny oznacza zatem !e wszystko.chasz. wielki Mistrz Zen Man Gong. miejsce na podwy!szeniu aby wyg osi* mow' po!egnaln. Ale gdy osi. Zatem dzisiaj wszyscy otrzymali$cie promocje. jest prawd. /just as it is/ Kiedy$ mnich zapyta mistrza Zen Jo Ju. $wi. si' takie jak towarzystwo w jakim przebywaj.“Woda przyjmuje kszta t swojego naczynia.. wtedy pojawi si' m. w a$ciw. twoje z'by s. ale niech twój umys dzia a precyzyjnie jak koniuszek ig y”. brod. “Trzy funty lnu”. zosta mnichem kiedy mia zaledwie trzyna$cie lat. funkcj'.. By on s u!. Ale chocia! jego . Jego przyjaciel powiedzia . Nauczyciel mojego nauczyciela.. mia a tam miejsce wielka ceremonia promocyjna. Wtedy zostaniecie wielkimi drzewami i naczyniami Dharmy. nauk' i sta* si' tak jak du!e drzewa z których zbudowano t. hau!” Sól jest s ona. “Co oznaczaj.cej postaci.gn.zanie wobec niebios. mnich wyra2nie odstawa od innych schludnych i ogolonych mnichów. Cukier jest s odki.. pomie$ci* wiele dobrych rzeczy. pewien poeta napisa . “Musicie wszyscy kontynuowa* w a$ciw. musimy najpierw osi.dro$* równa si' wspó czucie. Odpowiednie dzia anie na potrzeb' ka!dej istoty /a different function for every beeing’s need/ pojawia si' w ka!dej sytuacji automatycznie. Ale kiedy przyjmiecie towarzystwo z ych ludzi. “Czym jest Dharma?” “Napij si' herbaty!” “Czym jest Buddyzm?” “Napij si' herbaty!” Nazw. To jest nauczanie bardzo – wysokiej klasy. Dawno temu w Chinach.. zatem poszed do swojego przyjaciela który praktykowa Zen od pewnego czasu i zapyta o czym mówi o tych dwóch mistrzów Zen. starszy mnich zwróci si' do siedz. Jest znana historia która demonstruje te trzy rodzaje Zen. kiedy my$lisz. !ó te. Mi o$* plus m. tego jest w a$ciwa funkcja. wszystko jest prawd.. Siedz. poprawi on swoje szaty i powiedzia .150 zawsze mo!e odpowiedzie* na ró!ne potrzeby ludzi w ró!nych sytuacjach. Wszyscy byli pod wra!eniem tej mowy. Kiedy widzisz. Powróciwszy na swoje miejsce.cej z boku dziwnie-wygl. Zgodnie z tradycj.cu staniecie si' 2li. opowiedzia o swoim spotkaniu z Dok Sahn’em i zapyta .tyni Tong Hak Sah. kiedy dotykasz. która by a wtedy najs ynniejsz. Drzewo jest zielone.”Hau. trzy funty lnu?” Mistrz Zen odpar . Cz owiek ten nie zrozumia . To wspaniale. na po udniu bambus”. Pies szczeka .daj. “Utrzymuj umys czysty jak przestrze. na zako.czenie roku. z .cym u mistrza Sutr w $wi. Kiedy wyszed na podium. “Kiedy otwierasz swoje usta .dro$*.cy daleko w tyle m ody Man Gong my$la . Pewnego dnia.* prawd'. Ubrany w achmany z d ugimi w osami i d ug. w ko. kiedy s yszysz. “Och to wspania e nauczanie!” Wszyscy mnisi byli zadowoleni. w a$nie tak-jak-to.tynia sutr w Korei. $wi. Utrzymujcie zawsze Budd' w swoim umy$ le i miejcie zawsze dobre towarzystwo. starszy mnich zaj. ludzkie istoty staj.

?” “Mistrzu Zen.czy du!. Min' o pi'* lat od jego spotkania z mistrzem Zen Kyong Ho.tyni'.. Nie mam nic do powiedzenia”. musicie ich w a$ciwie u!y*. By to nikt inny tylko Mistrz Zen Kyong Ho. Kyong Ho tylko pokr'ci g ow. musicie tak!e wiedzie* jak u!y* ich w a$ciwie.”.. twoja mowa by a naprawd' wspania a!” “Jeste$ przywi. jego oczy $wieci y jak dwa diamenty. nie.zany do twojej mowy. panie.” Zatem Kyong Ho zabra Man Gong Sunima do $wi.151 wygl. Od rana do wieczora Man Gong $piewa . “Mnisi s. Dobre i z e naczynie mo!e by* u!yte ka!de na swój sposób. M ody Man Gong Sunim us ysza to i natychmiast jego umys sta si' jasny. dzisiaj jest taki wa!ny dzie. pod. Je$li jeste$ dobrym cie$l. cz'sto opuszczaj. 3adne nie powinno by* odrzucone. Zatem miejcie zarówno dobrych jak i z ych przyjació i nigdy nie odrzucajcie niczego. powiedz co$. spodoba a mi si' twoja mowa”. tylko aby pomóc wszystkim istotom. Man Gong Sunim przechodzi obok G ównej Sali Buddy.” Nie podnosz.!a?” “Och. “Wszyscy jeste$cie mnichami”.c wzroku. nie wa!ne. Je$li dobre rzeczy przyjd.tyni Chung Jung Sah i zostawi pod opiek.zujcie si' do dobra ani nie odrzucajcie z a. ale czy jest staro$* lub m odo$* w pierwotnej naturze?” Mistrz Zen za$mia si' g o$no.!am za twoim umys em”. nigdy nie odrzucasz du!ego drzewa. By on ju! znany w ca ym kraju jako jeden z najwi'kszych mistrzów Zen w historii Buddyzmu Korea. ani ma ego drzewa. który w a$nie odwiedzi $wi. W a$nie uko.za. z ma ych drzew jest ma y po!ytek. Man Gong praktykowa wytrwale i pracowa bardzo ci'!ko ko o $wi. co za mn. “Ludzkie istoty mog. Musicie u!ywa* dobra i z a i uczyni* je w a$ciwym. Man Gong pobieg za nim. “Nie. prosimy. “To jest mój nauczyciel! To jest mój nauczyciel!” my$la . “Mistrzu Zen. “Je$li nie masz nazwy ani formy. Kiedy Kyong Ho Sunim opuszcza sal' Dharmy. Nigdy nie odrzuca on ani jednej rzeczy. niedobry ch opcze! Zabi e$ i zjad e$ Budd'. tu! przed Dniem Narodzin Buddy. zaj. Dobre czy z e. Kto$ musi si' tob. wolni od ma ostkowych i osobistych przywi.zany do mojej mowy!” “Nie. “Dlaczego idziesz za mn. Nie przywi. Kyong Ho Sunim poczu za sob. Pragnienie zostania wielkim drzewem lub naczyniem Dharmy przeszkodzi wam zosta* prawdziwym nauczycielem. Mistrz Sutr poprosi .$ obecno$* i odwróci si' do ch opca. “Och. i !yj. zatem zawsze by bardzo. wi'c po d u!szej chwili Kyong Ho Sunim zaj. nie jestem w ogóle przywi. I pozosta milcz. Wielu wyznawców prosi o go aby robi dla nich dla nich ceremonie.!” “Kim jeste$?” “Nie mam nazwy ani formy”.skiego. Mówiono o nim !e kiedy zaczyna $piewa* by o s ycha* d2wi'k z samego nieba. Dzieci nie s. powiedzia . “Chc' zosta* twoim uczniem. opata. ceremonie i . Powinni$cie raczej zosta* wielkimi cie$lami. je$li z e rzeczy przyjd..*.cy. “Prosimy Sunim. by* stare lub m ode. Pewnego wiosennego wieczoru. Moim jedynym !yczeniem dla was jest aby$cie uwolnili si' od ca ego konceptualnego my$lenia”. czyj. Zr'czny cie$la umie u!y* ka!dego drzewa. To jest prawdziwy Buddyzm. Ja tylko pod.c posi ki.tyni.. Z wielkich drzew jest wielki po!ytek. Chod2 ze mn. bardzo zaj'ty. Kyong Ho roze$mia si' i sprawdzi ponownie Man Gonga.d by niestaranny. ja jestem tylko w'drowcem. zdolne uczy* si' Buddyzmu”. miejsce na podwy!szeniu. W krótkim czasie opanowa on wszystkie ceremonialne $piewy. powiedzia Man Gong. “Jeste$ niedobrym ch opcem. Prosz' pozwól mi i$* z tob. M odsi mnisi prosili tak!e.

Ono nie opuszcza o go nawet na moment.tyni. “Nie chc' pieni'dzy. “Wszystkiego najlepszego z okazji dnia Narodzin Buddy. Jego twarz sta a si' czerwona nast'pnie bia a. medytacj.tyni.stwa. Od rana do wieczora i znów do rana. “Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci.ce. jeden dzie. “Co si' z tob. siedz.d powraca Jedno$*? Dlaczego nie mog' odpowiedzie* na to pytanie? Nie wiem.zany do pieni'dzy lub do kobiety musisz opu$ci* $wi.. Nie móg je$*. zostaje Budd. on nic nie jad i chcia troch' odpocz. Ma y ch opiec patrzy z u$miechem kiedy Man Gong Sunim próbowa powiedzie* co$. Kiedy przechodzi przez dziedziniec $wi. .tyni'!” Ale Man Gong nie odpowiedzia mu tylko wpatrywa si' w pod og'. ch opiec powiedzia . Trzy dni. mam dla ciebie pytanie.” powiedzia Man Gong.. potrzebne. dla ciebie równie!”. Min' o kilka chwil. pytanie to trzyma o Man Gong Sunim’a jak !elazny u$cisk. nie móg spa*. mam wielkie pytanie i ono nie opuszcza mnie. mówi*.” “Zatem moim pytaniem jest. Man Gong powiedzia . zatem zosta mnichem. Przez ca y dzie. Jego usta otwar y si'.cego przed nim. chocia! opat próbowa jak móg nie potrafi odmieni* nastawienia Man Gonga. By bardzo. Z o!ywszy d onie z respektem. dzieje ostatnio? Czy my$lisz o pieni. Ale pytanie tego ma ego ch opca dotkn' o go tak g 'boko !e nie by nic wart dla tej 0wi. nast'pnie ciemna! “Hoh!” powiedzia ch opak.. Sunimie!” “Dzi'kuj'. martwi* si' o niego.. “Dok. nie interesuje mnie !adna kobieta.c swoj.d Jedno$* powraca?’ Man Gonga zatka o ca kowicie i nie móg nic powiedzie*.dzach? Czy zakocha e$ si' w kobiecie? Je$li jeste$ przywi. odszed . nawet na jeden moment”. ale !adne s owo nie wydoby o si' z nich. “Nie rozumiesz tego! Nie rozumiesz niczego.siedniej wioski i pok oni si'. Mnich Zen -$mie*. “Jakie pytanie? Zapytaj mnie! Jakiekolwiek pytanie.. “Nie obchodzi mnie dok. powiedzia opat potrz. nie ma problemu”.d powraca jedno$*? Nie wiem. dok.. Dzisiaj nie dbam o nic.” “Och.. Man Gong Sunim nie by teraz szcz'$liwy! “Dok.” Powróci do swojego pokoju i po o!y si' na pod odze i wpatrywa si' w sufit. co za pytanie?” “A zatem.152 skierowa si' z zebranymi datkami do biura $wi. Patrzy na m odego. dzieje? Odpowiedz mi!” Po chwili Man Gong powoli zacz... Opat wiedzia !e teraz by a tylko jedna $cie!ka dla tego m odego mnicha: Sala medytacji Zen.. Mnich – $mie*..?” Ale. W Korei jest powiedzenie..tyni.” Min. Rozumiem ten punkt. “dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do jedno$ci..* przed wieczorn. Dok. “Sunimie. podszed do niego ma y ch opiec z s. “Co si' z tob.saj. zostaje mnichem Zen. dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. Co z ciebie za mnich?” Wtedy ch opiec odwróci si' na pi'cie i tak nagle jak przyszed .” “Oczywi$cie. a pod podkr.tyni zacz. Jego twarz sta a si' blado !ó ta. Chocia! zm'czony. Dwa dni. niepocieszonego mnicha. jakie straszne!” W mi'dzyczasie opat $wi.” “Wi'c dlaczego nie jesz i nie $pisz od kilku dni?” “Panie. “Ten ma y ch opak zada mi pytanie i ja nie mog' odpowiedzie*. Opat zawo a Man Gonga do swojego pokoju.d Jedno$* powraca! Te s owa nie s.” Man Gong Sunim nie by nic wart dla spo ecze. Ale usta Man Gong Sunima pozostawa y milcz. “Teraz musi on zosta* mnichem Zen”. bardzo zm'czony.. zostaje mnichem.d powraca Jedno$*?” Opat za$mia si' g o $no na s owa Man Gong’a.!onymi oczami zwisa a skóra. “Cz owiek – $mie*. Wtedy opat rozgniewa si' jeszcze bardziej. jeszcze jeden dobry mnich jest stracony”. g ow. Dlaczego one tak ci' martwi. “Aha. Man Gong nie jad ani nie spa przez kilka dni.

.” Przez ca e dnie Man Gong Sunim siedzia zwykle w medytacji tylko z tym jednym pytaniem. “Auuuu*!” “Gdzie jest teraz twoje bez-przeszkód?” Man Gong wykrzywi si' od uderzenia. pana Kim id.cego ogrodzie $wi. si' w pojedynczym d2wi'ku. Mówisz ‘nie wiem’. przed nim w $cianie pojawi a si' dziura.gn. “Nad jakim kong.da o to tak jakby nagle $ciana zrobi a si' szklana. zawsze i wsz'dzie.jaka jest natura wszech$wiata?” Man Gong Sunim odpar . niesko. wszystko co widzia to by o niebo.tyni. Pewnego poranka $piewa jak co dzie.gn. Prosz' poucz mnie”. mnicha który zwykle siedzia obok niego. umys Man Gonga nagle otworzy si' jak b yskawica. si'. Mocno trzyma umys nie-wiem. em o$wiecenie!” Gdy patrzy w sufit. cokolwiek robi . noc. em o$wiecenie!” “Och to wspaniale”. “Czy ty oszala e$?” “To jest natura Buddy!” “Czy osi.c od wielkiego zw.czonym momencie /in one vast. “Gdzie jest teraz prawda?” Man Gong Sunim by ca kiem zbity z tropu.gn.gn.anem pracujesz teraz?” “Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. ptaki i chmury. Nast'pnego dnia odwiedzi mistrza Zen który przebywa w $wi. e$ o$wiecenie?” . . Nie trzymaj si' tego. dok.gn.. Jego oczy wysz y na wierzch.ce tam i z powrotem. Mistrz za$mia si'. Man Gong Sunim powróci do swojej praktyki z jeszcze wi'ksz. To co widzia e$ by o tylko iluzj. Praktykowa w ten sposób przez trzy lata.gn. zawsze i wsz'dzie. Nie spa . W tym momencie. jego twarz sta a si' czerwona. Widzia ludzi pij.. em o$wiecenie! Osi. determinacj. “Ouch!” krzykn.trz: ska y. Man Gong Sunim przepe niony rado$ci. “Hmmmm. Pewnego dnia. powiedzia mistrz “Mam zatem dla ciebie pytanie .” “Musisz zrozumie* Jeden. Dharmy. “Kiedy patrz' na dach i $ciany. Mistrz Zen u$miechn. “Osi.tynnym. nie ma tam niczego. tylko siedzia w sali medytacji ca .tpienia jakie zaleg o w jego wn'trzu jak g az. Pie$. Jad raz dziennie. nigdy nie odchodz. Widzia pana Lee pracuj.d Jedno$* powraca?” “Zatem. utrzymywa tylko to jedno pytanie: “Dziesi'* tysi'cy powraca do jedno$ci. dok. em o$wiecenie! Osi.tyni Zen. a wkrótce zrozumiesz”. Nie wiem. a $ciany sta y si' ponownie nieprze2roczyste. Wszystko znik o”. by y tam tylko sosny rosn. ptaki lataj. “Je$li chcesz zrozumie* wszystkich Buddów przesz o$ci.ce tu i tam. musisz postrzega* !e ca y ten $wiat jest stworzony jedynie przez umys ”. ni! przedtem. D2wi'k rozchodzi si' falami które ca kowicie poch on' y wszelkie poj'cia siebie i innych. mnich. Utrzymuj tylko umys nie-wiem. bia e ob oki przep ywaj. infinite moment/ !e wszyscy Buddowie zawieraj. drzewa. “Zrozumia em natur' wszech$wiata. Zrozumia w jednym niezmiernym. tera2niejszo$ci i przysz o$ci.cego do G ównej Sali Buddy. “7aaaaaachch!” pomy$la Man Gong.ce za sal.cych wod' ze studni. em o$wiecenie!” Man Gong Sunim podskoczy na swojej poduszce i nieopisane szcz'$cie przepe ni o jego umys . pobieg do Sali Dharmy i kopn. Kiedy obróci si' i popatrzy za do ty u. Man Gong Sunimie. mistrzu. To nie-wiem jest twoim prawdziwym mistrzem. Od rana do wieczora. Porannego Dzwonu. czy to rzeczywi$cie jest prawda?” “Oczywi$cie! Nie mam !adnych przeszkód. czy rozumiesz Jedno$*?” “Nie.. Wygl. Wszystkie jego pytania po . Nie rozmawia z nikim.. gdy siedzia w medytacji. Osi.d Jedno$* powraca? Nie wiem. Jedna strofa w niej mówi.. Ha ha ha ha!” Nagle mistrz uderzy Man Gonga w g ow' kijem Zen. “Nie wiem.153 Zatem nast'pnego dnia Man Gong Sunim przeprowadzi si' do $wi. “7aaaaaach! Osi. niewzruszona mas'.czy y si' w jedn. Móg widzie* wszystko na zewn.

Man Gong Sunimowi.c wielu mnichów. e$ o$wiecenie. Zatem. Ale skoro jeste$ moim pierwszym nauczycielem pok oni' si' jakby to zrobi ka!dy inny mnich.gni'cia i nie chcia s ucha*. “Och to wspaniale! Pozwól zatem !e zadam ci jedno lub dwa pytania”. !e osi. e$ o$wiecenie. dla swojego nauczyciela Man Gong Sunim napisa do Kyong Ho Sunima: “Teraz rozumiem dlaczego bodhisatwa odwraca si'. “Je$li tego nie rozumiesz. W ko. z niemal babcinym wspó czuciem.. godzin'. oraz nauki i kong –any wszystkich znakomitych nauczycieli.. ‘Nie!’ Czy rozumiesz?” “Nie.gn. Czy to jest rzeczywi$cie prawda?” “Tak.c i uderzaj. Wierzy on w siebie bardzo mocno i wielu mnichów obawia o si' go. em”. przez nast'pn. Man Gong Sunim jest wolnym cz owiekiem”. ‘Pos. Wtedy mistrz Zen wskaza na wachlarz i p'dzel do kaligrafii i spyta . mówili. Zjecha o si' tam wielu braci w Dharmie z ca ego kraju na wielk.gn. na ziemi'’. “Osi. kiedy us ysza wielki dzwon $wiatynny – b – bong. wi'c naprawd' nie potrzebuje si' k ania*. “Och. ceremoni'.154 “Taaak! Ca y wszech$wiat jest Jednym.. Nagle Kyong Ho krzykn.g ma oczy i zy cicho skapuj. Man Gong Sunim by w stanie odpowiedzie* na inne pytania ca kiem atwo. . Poszed zatem do pokoju Kyong Ho Sunima. Poprawi swoje szaty i pok oni si' przed swoim mistrzem. na niego. a wachlarz jest p'dzlem”. Wkrótce. Ta odpowied2 zdziwi a nieco Kyong Ho. bardzo wytrwale. Z g 'boka wdzi'czno$ci. wie$ci o jego dzia aniach rozprzestrzeni y si' i Man Gong sta si' bardzo znany. mistrzu. zawsze i wsz'dzie.. spojrza na Kyong Ho Sunima i pomy$la . Kyong Ho Sunim usi owa wyja$ni* Man Gong’owi jego b . “Czy ten p'dzel i ten wachlarz s. W jednym momencie osi. Jestem Budd. osi. Man Gong Sunim praktykowa bardzo. Ale Man Gong by zbyt dumny ze swojego osi. “P'dzel jest wachlarzem. bong! – jego umys otworzy si' jak za uderzeniem pioruna.. jak mog e$ powiedzie* !e wachlarz jest p'dzlem a p'dzel wachlarzem?” W wielkiej konsternacji Man Gong pok oni si' i powiedzia . prosz' przebacz mi”. Jo Ju powiedzia .” Man Gon Sunim zbyt mocno wierzy w siebie! Kyong Ho Sunim u$miechn. Z wielk.gn.? “Budda powiedzia !e wszystkie rzeczy maj. “Czy rozumiesz swój b . poniewa! cukier jest s odki a sól jest s ona”. witaj! Wszyscy mówi.d?’ “Tak. by bardzo szcz'$liwy. determinacj.! Jestem Jednym!” Przez nast'pny rok. utrzymywa umys nie-wiem. Ale kiedy mnich zapyta kiedy$ mistrza Zen Jo Ju czy pies ma natur' Buddy. takie same czy ró!ne?” Man Gong Sunim odpar .cu Kyong Ho powiedzia . “Och. “To nie wiem jest twoim prawdziwym mistrzem.d.gniesz o$wiecenie”. a ten odpowiedzia bez problemu.. co to znaczy?” Man Gong zaniemówi i nie móg odpowiedzie*. jest wers który mówi. Zawsze utrzymuj umys który nie wie a wkrótce osi. “Mu!” Jo Ju. Mistrz Zen i ja jeste$my tacy sami.tyni' Ma Gok Sah z okazji Dnia Narodzin Buddy. Przez nast'pne trzy lata. Kyong Ho zada kilka pyta. “W pie$ni pogrzebowej. ale ta odpowied2 nie by zbyt jasna. si' tylko gdy Man Gong Sunim k ania si' – widzia on umys swojego ucznia jak na d oni. “on nie ma !adnych przeszkód !” Nast'pnego roku Man Gong postanowi odwiedzi* 0wi. Man Gong Sunim w'drowa po kraju kopi. “przepraszam. Co mam zrobi*? Prosz' poucz mnie. Kiedy Man Gong us ysza !e jego nauczyciel b'dzie tam tak!e obecny.gn. Przeczytawszy te s owa mistrz Zen Kyong Ho da Mang Gong Sunimowi inka i przekaz.gn. Mistrz Zen Kyong Ho by tam tak!e. nie wiem. Otwar swoje usta ale !adne s owo z nich nie wysz o.” Kyong Ho Sunim powiedzia . em o$wiecenie. Pewnego dnia. natur' Buddy. ty tak!e osi.

cego umys u. ale jak Jedno$* dzia&a z momentu na moment w ka!dej pojedynczej. Je$li utrzymasz swoj. s ysze* jasno. historia ta. Kiedy widzisz. prawdziw..gn. pustka jest pustk. To jest najwy!sze nauczanie najwy!szego pojazdu wszystkich Buddów i znakomitych nauczycieli. Czego uczy nas ta historia? Najpierw. !e “forma jest pustk.gn'li pewien rodzaj o$wiecenia.zuj si' do mowy i s ów.gn. pokazuje nam ró!ne poziomy osi.gni'cia w Najwy!szym Poje2dzie Zen.gni'cie tego jest bardzo wspania e. pewien rodzaj g 'bokiego wgl.gn. cukier jest s odki. Cukier i ty stajecie si' jednym: tylko s odkie. kiedy s yszysz.”. Wielkiej Wierze i Wielkiej Odwadze tego mnicha. czu* jasno – wszystko jest jasne! Jest tak poniewa! nie ma tutaj d u!ej przedmiotu ani podmiotu.gniesz ja Nico$ci lub pusty umys . “Dok. wtedy ca y wszech$wiat i ty ca kowicie staniecie si' jednym. Nauczanie Zen oznacza po prostu. najwa!niejsze.. Jest wiele ludzi którzy osi. si' jednym. a pustka jest form. W tym punkcie. Móg widzie* przed sob. w a$nie tak-jak-to.155 Historia o$wiecenia Man Gong Sunima jest bardzo znana.du w natur' wszech$wiata.cy wprost na umys . Nast'pnie osi. dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. Zenu Patriarchalnego.gn. przedmiot i podmiot ca kowicie staj. Jedno$ci. by a tylko czysta przestrze. si' jednym.gni'cie wolno$ci i ca ej uniwersalnej substancji. wskazuj. niezale!nie od sytuacji. indywidualnej rzeczy? To jest bardzo wa!ny punkt. Osi.* !e wszystko jest ca kowit. magii i wolno$ci: kiedy patrzy na $ciany i sufit. /just like this/ jest prawd. swoje Ma e ja. Wewn. Tak. krain' ca kowitej pustki. Drzewo jest zielone. kiedy w. To znaczy osi.chasz.gniesz $wiat magii i swobodnego my$lenia. wszystko co przychodzi o i odchodzi o bez przeszkód..d powraca Jedno$*? Nawet je$li osi. Mo!esz widzie* jasno. Pies szczeka na zewn. !e osi.* pewien rodzaj si y magicznej lub specjalnej energii.gni'cie ca kowitego o$wiecenia oznacza powrócenie do $wiata rzeczy takich jakimi one naprawd' s.gn. Jest tak poniewa! osi. Czasami nazywamy to nauczanie krain.gn.trz staj. Ale jak g 'bokie jest ich osi. w a$nie jak jest. Ale. wtedy osi. uczy nas o wa!no$ci utrzymywania próbuj. natur'.. Osi. nie mo!esz zatrzyma* si' tutaj. sta. S ynne powiedzenie Zen mówi: “Niezale!ny od s ów i mowy. To oznacza osi. zw aszcza !e jest bardzo atwo osi. Je$li chcesz osi. na temat istoty nauk Zen i praktyki. to bardzo g 'boko. nazw. Wszystko jest prawd. zobacz sw. Niebo jest niebieskie. Ale bystrooki mistrz Zen powie !e jeszcze jeden krok jest konieczny. Mówi nam o Wielkim Pytaniu.gn.. Wielu ludzi zatrzymuje si' tutaj w swojej praktyce.* drog' Buddy.gni'cie !e “forma jest form.trz ani na zewn. kiedy my$lisz..!esz si' do tego miejsca ca kowitej pustki.gni'cie? Pierwsze wielkie do$wiadczenie Man Gong Sunima by o takie. wewn.d powraca Jedno$*?” Wspaniale jest osi. kiedy dotykasz. “ani forma ani pustka”. Ale. hau!” Sól jest s ona. w a$nie tak jak-to. Wszystko. To nie jest specjalne. Pies i ty stajecie si' jednym: tylko “Hau!’ Inn. .”.zanie do J'zyka 0cie!ka pisemnych studiów 0cie!ka recytacji imienia Buddy 0cie!ka mantr 0cie!ka praktyki Zen JEST WIELE nieporozumie. Man Gong osi. kiedy smakujesz. miejsce gdzie Jedno$* powraca. na to jest $wiat ca kowity. nie przywi. Niebo i ty stajecie si' jednym: tylko niebieskie. Dok. praktyk' i nie przywi.trz “Hau. Odsu.trz. specjalny przekaz poza sutrami. Nie Przywi.zywanie si' do j'zyka. si' .trz i zewn. nie przywi.. wszystko jest prawd.

Ale kiedy staniecie si' przywi. Wtedy w a$ciwa funkcja mowy i s ów pojawi si' sama. wtedy sutry mog. widelca i no!a. natur' i odci. Poniewa! Buddyzm nie jest dogmatem ani teologi. cz'sto o wielu.zanym.cz. prawdziw. prawdziw. Aby to zrobi*. Jest wiele ró!nych styków i technik. lecz raczej u!ywanie ka!dej praktyki czy techniki w a$ciwie aby odnale2* swoj. tylko na to osi. jedzenie swoimi palcami i wk adaj. techniki jedzenia. czytamy surtry z umys em nie – wiem. do zapami'tania jest aby nie by* przywi. Medytacja Zen wskazuje wprost na nasz umys tak !e mo!emy osi. wtedy nawet sutry mog. y!ek ani widelców.zujemy si' do ich s ów i mowy.cy si' strumie. Narz'dzia mog. Gdy czytasz sutr' lub .zani do sutr lub przywo ywania imienia Buddy lub do mantr lub nawet do pewnych aspektów formalnej medytacji.* nasz. musisz najpierw bardzo mocno praktykowa* i osi.* nieko. tak !e nie mogli zrozumie* na co sutry wskazuj. ka!de mo!e nam pomóc odnale2* nasza drog'. nam da* bezpo$rednio tego do$wiadczenia. To jest bardzo wa!ny punkt.* swoj. przywo ywanie imienia Buddy. W rzeczywisto$ci pogl. Je$li staniesz si' cho* troch' przywi. !e Zen jest aintelektualny. Musisz osi.gn.gn. Najwa!niejsze jednak. Ukazuje ono jak praktyka Zen nie jest zale!na od zrozumienia lub ksi. Mowy te zosta y pó2niej spisane i nazwane sutrami.gni'cie natury Buddy nie zale!y od s ów i mowy. Je$li jednak.* natur' umys u. Z tego powodu ludzie czasami my$l. ka!da z tych mo!e pomóc tak samo. jak w a$ciwie u!ywasz mowy aby pomóc wszystkim istotom. To jest powód dla którego u!ywamy tych ró!nych narz'dzi do praktyki Zen. i sprawi !e zejdziesz z drogi.d ten nie jest w a$ciwy. Oni tylko bior. nie jest sama technika – czy jest “w a$ciwa” czy nie – ale czy masz pe ny !o . “Nie przywi. Mówili$ my ju! o tym. Japo. u!ywaj. poniewa! sutry mówi. pa eczek i y!ki. Budda siedzia pod drzewem Bodhi aby zrealizowa* swoj. wiele mów Dharmy.cym umys em. Daj. To dlatego mówimy “Porzu* to wszystko” : idee. natur'. nawet te Buddyjskie. no!y..*.gn. prawdziw.gni'ciu o$wiecenia da on wiele. by* ró!ne. Czyni. To jest bardzo ciekawe nauczanie.. s ów czy czegokolwiek co zosta o powiedziane lub napisane.czycy u!ywaj. trzymasz si' czego$ i chcesz co$. wtedy sutry mog. u!ywaj. i nie przywi. mie* ró!ne style.dek jest ten sam. Po osi.gni'ta tylko przez medytacj'.. tylko pa eczek. Ale jak mamy praktykowa*? Jest wiele ró!nych dróg praktyki. Nauczanie Zen oznacza.cych z naszym ludzkim $wiatem.zanym do niczego. Chocia! medytacja jest uwa!ana jako najbardziej bezpo$redni sposób urzeczywistnienie nauk Buddy. prawdziw. Co wa!niejsze. Tylko w ten sposób mo!esz u!ywa* j'zyka nie b'd. pomóc naszej praktyce.. ale gdy s.156 Budd. Nie ma ona nic wspólnego z poziomem czyjej$ inteligencji ani bystro$ci. do swoich ust – puuunnkk! Wszystko to s. jak u!ywasz s ów.czycy jedz. cierpienia. pomóc twojemu !yciu. wielu wszech$wiatach i $wiatach spontanicznie wspó istniej. wtedy b'dziesz mie* trudno$* w zrozumieniu istoty nauk Buddy.zany do mowy. Istota jego nauki mo!e by* osi.d. natur'. Te zapisane mowy wskazuj. ale pe ny !o . pomóc. Kiedy Korea.”. Poznali$my ju! kilka historii kiedy wielcy mistrzowie sutr byli za bardzo przywi. Je$li czytasz sutry z nie – my$l. praktyka mantry i medytacja.!kowej wiedzy czy posiadania jakich$ wysokich stopni naukowych.gni'cie jakie on mia i które my wszyscy jeste$my w stanie osi.zywanie do j'zyka” oznacza !e osi. natur' sprzed my$lenia. one nasz umys – wiary mocnym i utrzymuj.dek? Techniki mog. wtedy ka!da z tych technik b'dzie przeszkod. wierzenia i filozofie.zani do sutr. Kiedy Amerykanie jedz. one te! naszym umys om szeroki pogl. ale kiedy my$lisz. wys a* ci' prosto do piek a. Ale sutry.. jasnym nasze poznanie. Wielu ludzi w Indiach i w Afryce nie u!ywa w ogóle pa eczek.gn. same w sobie nie mog. nie mog. u!yte z w a$ciwym nastawieniem w umy$le.c do niego przywi. W praktyce Buddyjskiej mo!emy wyró!ni* cztery podstawowe techniki studiowania nauk Buddy: czytanie sutr. sprawdzasz. Zatem najwa!niejsza rzecz. oznacza jak mamy u!ywa* mowy i s ów aby pomóc naszej praktyce. czytanie sutr nigdy nie jest substytutem rzeczywistej praktyki.

ty nie rozumiesz nauki Buddy!” To jest najgorsza Buddyjska choroba. nie rozumiesz mowy Buddy!” “Nie. – jedna pozycja. oni tylko w medytacj' siedz. gr' w tenisa. Zatem czemu by* przywi.tpienie twój $piew jest prawdziw. Mog.zany do Kwan Seum Bosal. Ludzie którzy praktykuj. Medytacja Zen nie jest specjalna. oni wtedy przejawia* siln. To samo dotyczy recytacji imienia Buddy.c “Ka!dy dzie. Nie sta.$ dobr. Kwan Seum Bosal.tyni swojego nauczyciela. Jeden z moich uczniów b'd.c. Siódmego Patriarchy.zany do jakiego$ specjalnego znaczenia w s owach. Ludzie s ysz. Ten rodzaj praktyki nie jest ani dobry ani z y. Ka!da praktyka maj.cy mnichem. do Sali Dharmy ka!dego dnia i $piewaj.157 recytujesz mantr'.d2 przywi. sytuacj' dla siebie. nauki Sutry Lotosu! Ludzie robi. nie zwichnie swych rzepek kolanowych podczas siedzenia w pozycji pe nego lotosu. nie b'dzie mie* do$* woli do osi.. lub w a$ciwym ca o $ciowym nauczaniem. Niektórzy ludzie przychodz. nie odetnie ona nigdy narodzin – i – $mierci w ich umys ach. choroba Zen! To jest przywi. Nazywamy to te! przywi. Je$li mówisz mantr' z takim chc. Wszyscy wierzyli !e .zaniem do siedzenia. si' z tym nauczaniem. le!enie.zanie do formy i przywi. poniewa! ka!da praktyka która utrzymuje Wielkie Pytanie jest praktyk. Kiedy czytasz sutry.dze. cokolwiek. lub znajomo $ci.c tytu u Sutry Lotosu. oni do prawdziwej medytacji. Ten rodzaj nauczania jest najgorsz.ca jaki$ cel. !e w Zen mo!e by* trudnym fizycznym do$wiadczeniem. Co nie jest Zenem? Ale wielu ludzi ma silne idee na temat medytacji i staj. chodzenie.d to pochodzi?” w tym momencie powracaj. nie jest to ju! d u!ej prawdziwa medytacja. Równocze$nie inni ucz. Namu myoho renge. “Ach. si' przywi.zywaniu si' do niczego. “Kto to robi? Sk. Kwan Seum Bosal pomo!e mi dosta* si' do dobrej szko y. Niektórzy $piewaj. to tylko aby dosta* jak. tak by$my mogli dzia a* z momentu na moment aby pomóc wszystkim istotom. g 'boko pytaj. jest dobrym dniem. Mantra. nie b. Ale kiedy u!ywaj. mantry aby zdoby* jakie$ specjalne do$wiadczenie lub jak. 0cie!ka Zen mo!e zawiera* ka!d. nie jest naprawd' wa!na.gni'cia o$wiecenia. nadwer'!y soje rzepki kolanowe podczas praktyki w Japonii poniewa! pewien znany rosi powiedzia mu !e dopóki ucze. w rzeczywisto$ci staje si' przeszkod. praktyk. Wielu studentów Zen uwa!a !e Zen musi by* rodzajem skrajnego samurajskiego treningu. z tych rzeczy jak. Wielu ludzi staje si' mocno przywi. tych s ów jako wymówki aby nie robi* mocnej praktyki.$ rzecz. stanie...zanych do samych idei albo wyra!e. “Ty nie rozumiesz tej sutry.zanie do cierpienia. drog'. “Czym jestem?” odcina ca e my$lenie i powraca do naszej pierwotnej natury która jest przed my$ leniem. Kwan Seum Bosal albo Om mani padme hum. nie wiem. Tylko praktykuj. Czasami nazywamy to praktyka chcenia – czego$. musisz szuka* znaczenia poza s owami na które one wskazuj. najwa!niejsze znaczenie.cia a. Nauka Buddy mówi o nie przywi. mantr' u!ywaj.” Z takim umys em twoja praktyka idzie w z ym kierunku i nie mo!e pomóc twojemu !yciu. by pewien mnich który by znany z tego !e zawsze bardzo mocno praktykowa . Nie mo!e ona wydoby* takich ludzi z oceanu cierpienia. Zawsze pytaj siebie. nigdy nie poruszona. Ale to nie jest nawet istot. w ten sposób ju! stracili swoj.c siebie samych. Wierz. znowu i znowu? Co s ucha tego w a$nie teraz?” Gdy utrzymujesz wielkie zw. si' tylko przywi. prac'. Ludzie cz'sto mówi. reakcj' przeciwko ludziom lud tradycjom które nie zgadzaj. Kwan Seum Bosal. utrzymywaniu umys u czystego jak przestrze. w sutrach.zanym do sutr? Znajd2 wyra2ne znaczenie poza s owami i tylko rób to. Ale kiedy $piewasz utrzymuj tylko Wielkie Pytanie. “Kto $piewa Kwan Seum Bosal? Co to za ‘rzecz’ która próbuje tego znowu.zani do tych idei. lub dosta* dobr. Wiele lat temu w Chinach..cym umys em. Siedzia w medytacji od rana do wieczora w $wi. Kwan Seum Bosal przyniesie mi szcz'$cie. sama w sobie. oni tej samej mantry z innym ukierunkowaniem w umy$ le. Mówiono nawet !e nie k ad si' spa*.” mistrza Zen Nam Cheona u!ywaj. Wierz. oni !e ta czy inna idea jest prawd. ale kierunek i pytanie maj.kyo aby kupi* dobre auto. medytacji. jedzenie. Kwan Seum Bosal przyniesie mi pieni.

poniewa! on stale siedzia w medytacji nie zale!nie od sytuacji. Siedzieli w medytacji pod drzewami albo na wysokich ska ach. “Co robisz?” zapyta . zasta go pogr. b'dziesz mie* problem. Je$li przywi.d w mojej praktyce? Prosz' poucz mnie.cej z siedzenia. Je$li trzymasz si' jakiej$ idei dotycz. natur'.. rzecz. Ludzie s uchali jego mów po czym wracali do domów aby medytowa*. “Nie dobrze! Wi'cej energii konieczne!” “Jaaahhhhhhh!” “Mocniej!” “Jaaahhhhhhh!” Ten styl pokazuje przywi. ten m ody mnich by najbardziej oddany.” powiedzia Patriarcha.” “Och. czy uderzysz wóz czy konia?” “Mistrzu.!onego w g 'bokiej medytacji. Zenu specjalnym. zbytni nacisk jest k adziony na osi. a ko.” “To nie mo!liwe.158 wszystkich mnichów w $wi. aby odnale2* swoj. Nigdy nie uczy on sutr.” Nie czy. stwarzasz wiele przeszkód w twoim umy$le. Patriarcha poszed do ogrodu i przyniós ze sob.trz.c dachówk'?” W ten sam sposób.cej Zen. jaka charakteryzowa a ich praktyk' by o to !e oni po prostu patrzyli do wewn. i kawa ek dachówki i zacz. Jak mo!esz zrobi* lustro pocieraj. “Próbuj' zrobi* lustro. dawa on tylko mowy o Dharmie. Patriarcha zdecydowa i! sam zobaczy praktyk' tego m odego.” odpar m ody mnich. rosi powie.!esz si' do Zen. “Gdzie jest b . co robisz?” Patriarcha odpowiedzia . Ten wóz jest twoim cia em. siedz.” “Kiedy ko. !arliwego mnicha. nie krzyknie do$* g o$no. bardzo g 'boko do wewn.gn.cego si' umys u. “Jaki jest cel siedzenia Zen?” “Chc' sta* si' Budd. W ten sposób pierwsi uczniowie Buddy osi. wiecie?” Musz' sta* si' mocny! Baaaaaaaahhhhhhhhh!” Podczas rozmów z nauczycielem. musisz w o!y* wysi ek w odnalezienie swojego umys u. nie jest to d u!ej Zen.gali jego nauki..” “Powiniene$ widzie* praktyk' medytacji w ten sam sposób. poniewa! trzymanie si' jakiej$ specjalnej idei o medytacji nie jest ju! Zenem. Gdy odwiedzi jego cel'. kultywowali je i . To znaczy utrzymywanie nie – poruszaj. Prawdziwy Zen oznacza siedzenie – umys u. nie tylko na forsowaniu swojego cia a. Poprzez czynienie Zenu czym$ specjalnym . lecz rodzajem treningu samurajskiego lub kendo. “Codzienny umys jest prawdziw. D2wi'k by straszny! Po paru chwilach.sn' y m odym mnichem i on pok oni si' swojemu nauczycielowi.* wozu. W wielu zendach. i jest jednym z najwi'kszych mistrzów Zen jacy kiedykolwiek !yli. to wspaniale. Szorstki d2wi'k zak óci spokój m odego mnicha. nie chce ci./in any way/. Próbowa zignorowa* ten d2wi'k ale Patriarcha kontynuowa pocieranie. je$li ucze. ani nie dawa specjalnych mantr.. jest jak twój umys . by oby g upie uderzy* wóz. kamie. jak staniesz si' budd. “jestem uczniem Zen! Huuuuhhh!” Uczniowie w takich o$rodkach wydaj. pociera* tym kamieniem o dachówk'. si' by* bardzo mocni i twardzi. Jest on nam znany jako Ma Jo.. Je$li chcesz zrozumie* swoje prawdziwe ja. Kiedy Budda !y . To nie jest zale!ne od !adnej szczególnej postawy. Od tej chwili praktykowa medytacj' w a$ciwie i pó2niej osi. Bez s owa. Najwa!niejsz. o$wiecenie i otrzyma przekaz Dharmy od Siódmego Patriarchy.zanie do pewnej idei o Zen.gn.” Na te s owa m ody mnich zosta o$wiecony.trz.gni'cie pewnego rodzaju mocnej energii pochodz.c Zen?” Te s owa wstrz. Wielki chi. “Siedz' Zen. ani nie uczy recytacji jego imienia.ski mistrz Zen Nam Cheon powiedzia . Zen znaczy ca kowite zrelaksowanie si'. zawsze i wsz'dzie. drog. prawdziw.tyni. “Nauczycielu. nie móg on d u!ej tego znie$*. Pewnego dnia.

c mowy ani s ów. W Buddyzmie istnieje regu a dotycz.c dwustu mnichów siedz. Zatem ten “specjalny przekaz” oznacza po prostu trzy szczególne przypadki gdy Budda bezpo$rednio przekaza swoje nauki Mahaka$japie i innym uczniom.cz. Ale nasza prawdziwa natura jest uniwersaln. czekaj. ale dopiero niedawno zosta mnichem. Zanim otrzyma $wi'cenia. dok adnie wed ug tego kiedy przyj'li wskazania.ca hierarchii miejsc zajmowanych przez mnichów. zatem jest bardzo szcz'$liwa i cieszy si'. Nowi mnisi siedz. $cie!ka medytacji by a drog.c kwiat na Górze S'pa 3. ale raczej poprzez pewne dzia ania które mog. s ynn. W tym czasie mia on ju! osiemdziesi. za wszystkimi m odymi m'!czyznami i ch opcami którzy byli wy$wi'ceni wcze$niej. mow. Oto jak miejsce to zosta o nazwane Pagod. Budda usiad przed t. “Jakiego rodzaju mow' Dharmy on da? Jakiego rodzaju nauczanie?” Wszyscy siedzieli tam . a uniwersalna substancja jest Absolutem.gali oni swoj. Pewnego dnia. si' w tym samym punkcie i dziel. przed Pagoda Wielu Dzieci Dawno temu w Indiach. Dziel. wszystkie dzieci jednego cz owieka i kilka jego !on zebra o si' razem i wybudowa o pi'kn. zatem oni obaj $miej. mow. narodziny i $mier*. Podnosz. si' w tym samym czasie. Specjalny Przekaz Trzy okoliczno$ci przekazu z umys u do umys u: 1. Wielu Dzieci. pagod.stw: dobro i z o.c. wszed Czcigodny Mahaka$japa. aby wyg osi* mow' Dharmy. na której sam Budda osi. On ju! zrozumia !e ten punkt nie mo!e by* wyra!ony s owami. Kiedy m. oczywi$cie zostawia on wiele. . przed Pagod. przychodzenie i odchodzenie. wiele dzieci i wnuków. si' dzi'ki temu do$wiadczeniu. który jest przed ca . powinien usi. 1. drog' i w a$ciwe !ycie. Wielu Dzieci 2. natur' i prawd'. a! do nas.gali oni w a$ciw.! umiera . By a to zawsze bardzo wa!na regu a ustanowiona przez samego Budd' aby podkre$li* wa!no$* jak. To jest pierwszy kurs w nauczaniu Buddy. wysokie i niskie. pagod' ku jego pami'ci. ludzie z wysokich kast mogli mie* kilka !on jednocze$nie. Absolut. Co najmniej przez jeden moment. je$li w a$nie niedawno zosta on wy$wi'cony. przekaza* nauczanie bardziej bezpo$rednio. i s owami.$* z ty u. Ca e my$lenie i j'zyk rozszczepia $wiat na pary przeciwie. czekaj.ca si' poprzez trumn' DWÓCH LUDZI WIDZI jakie$ weso e wydarzenie. W ten sposób osi. W ten sposób osi. Po chwili.gn.zywa* si' do !adnej mowy ani s ów ani do !adnej techniki.c si' miejscem /poduszk. W Absolucie. to samo ca kowite zrozumienie. Kiedy co$ si' wydarza i dwa umys y ca kowicie . o$wiecenie. J'zyk nie mo!e jej opisa*. siedzi bli!ej przodu zgromadzenia. by on bardzo wysokiej klasy Braminem w spo eczno$ci Indii. Wyja$nienie nie mo!e przekaza* tego do$wiadczenia ani zrozumienia. dwa umys y znajduj. o$wiecenie. By o tam ju! oko o tysi. Zatem je$li chcesz praktykowa* Buddyzm. i s owami.159 przekazywali dalej. Poza tym .czekaj. osi. nazywamy to przekazem z umys u do umys u.cych w tym zgromadzeniu i czekaj.stwa.t lat. Stopa Buddy ukazuj. substancj.c si' miejscem /poduszk. jeden z najstarszych uczniów Buddy. z ty u. nie powiniene$ nigdy przywi. nie ma s ów ani mowy. Ona rozpakowuje go i znajduje swój ulubiony szalik.c – ale Budda nie otwar swoich ust.gn. Nawet je$li kto$ jest bardzo stary. Nie wymaga to s ów ani mowy. Albo m'!czyzna daje swojej !onie prezent urodzinowy. szcz'$cie i smutek i tak dalej.c.gn. Zatem w tej szczególnej historii. Kto$ kto jest d u!ej mnichem. nie u!ywaj. albo by kiedy$ szanowanym cz onkiem spo ecze. Dziel.cych na jego mow'./ z Mahaka$jap. w asn. Kiedy Budda osi. Mówili$ my ju! jak nasz natura jest poza ca ./ z Mahaka$jap.

nazywamy te! substancj. substancja pod ogi i substancja wszystkiego jest ta sam. Tylko patrz.” Wraz z tym. ale jego wielka mowa Dharmy pod Pagoda Wielu Dzieci wci. Budda i Mahaka$japa nauczali wszystkich zgromadzonych pod Pagoda Wielu Dzieci o równo$ci ca ej substancji : nie tylko naszej ludzkiej substancji. Nauczyciel i ucze. ale nie otwar swoich ust. ca e zgromadzenie wci. W tym prostym ge$cie Budda naucza wszystkiego co powinni$my wiedzie* o prawdzie.c w górze kwiat na Górze S'pa Przy innej okazji. ksi'!yca.. przekazuj' to Mahaka$japie. si' – “Achhhhh!” To sprawi o !e Budda powiedzia . a Mahaka$japa spojrza wprost na Bud'. W tym pierwszym przekazie. Mahaka$japa zosta rozpoznany jako pierwszy sukcesor Buddy w linii nauczania która trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Oto jak wa!na jest ta szczególna regu a. “Mam Oko Prawdziwego Prawa. ca kowity wgl.czy y si' i ca kowicie sta y si' jednym. substancj'. ich umys y ca kowicie po . Z chwili na chwil'. nawet w $wi. Wszyscy w sandze mnichów rozumiej. uniwersaln. Ale przekaz mia ju! miejsce. gwiazd. wszech$wiat zawsze daje nam .cy daleko w tyle Mahaka$japa u$miechn. .160 ma decyzja opuszczenia domu i rodziny dla Dharmy. “Co si' dzieje z Budd. trzyma on kwiat w górze. Pokaza on !e zrozumienie prawdy nie zale!y od nauki jakiej$ skomplikowanej filozofii. “Dlaczego Budda czeka?” “Jakiego rodzaju mow' da on nam dzisiaj?” Ale Budda nie otwiera swoich ust: wydawa o si' jak gdyby on tak!e czeka na kogo$. Tylko w.. Mahaka$japa podszed g ównym przej$ciem w kierunku Buddy. drzew. Budda nie otworzy swoich usta. ostateczna prawda nie potrzebuje nawet s ów ani wyja$nie. wtedy – baaaach! – Mahaka$japa usiad .. sekretn. Budda zaj.czy y si' w ze sob.! uczy nas o równo$ci natury – Dharmy.. ale Budda wci. Min' o prawie pi'* minut. Nie zale!ny od s ów specjalny przekaz poza ca ym nauczaniem. D. nikt nie rozumia co to znaczy. By o to wa!ne wydarzenie w Nauczaniu Buddy. dzielili ten sam. i nikt nigdy jej nie kwestionuje. W wielkim zgromadzeniu. uniwersaln. si' aby zrobi* mu troch' miejsca obok. Stanowi ono przypadek pierwszego Przekazu Buddy dla Mahaka$japy. nie ró!ne./ W rzeczywisto$ci. – puuuunk! Wtedy. Wszyscy oni w $rodku cierpieli: “Achhh. swoje miejsce. Jest tak poniewa! ca y ten $wiat jest ju! prawd.d. A wi'c pierwotnie.$* gdzie$ daleko w tyle zgromadzenia. j. Niektórzy mnisi zacz'li si' zastanawia*. psów..! nie otwiera swoich ust. Min' y trzy minuty. kwiat i podniós go. 2. Ich umys y po . Min' a jedna minuta. nie wymaga ono doktoratu /Ph. Budda wzi. Z pewno$ci. by on daleko w style.?” Wtedy po pewnym czasie. moja substancja. ale substancji s o . By o tam ponad tysi. Tylko siedz. substancja Mahaka$japy. krain' Dharmy. szczególnie w czasach Buddy. form'. czy! nie?” Wszyscy byli bardzo niezadowoleni. Trzymaj. ska .? Dlaczego on nie mówi? Mo!e on dzisiaj jest troch' chory. poniewa! wszystko ma t. substancj. substancja powietrza.c dwustu mnichów. Mnisi byli zaskoczeni. by o to rozumiane przez wszystkich !e Mahaka$japa powinien usi. Tylko s uchaj. bezforemn. substancja Buddy. zgromadzenie mnichów zebra o si' na Wzgórzu S'pa aby wys ucha* mowy Dharmy Buddy. gór i rzek. Min' y dwie minuty. przed Budd'!” Ale Mahaka$japa nie usiad przed Budd. W tym czasie. esencja nirwany.!ki.. takie same.tyniach Zachodnich. Kiedy Wszed Mahaka$japa. któr. sam. Bez jednego s owa.chaj. Wszystko jest tym samym. Buddy s. Twoja prawdziwa ja2.! oczekiwa o na rozpocz'cie mowy Dharmy. W mi'dzyczasie. twoja substancja. i prawdziwa ja2. razem a najstarszymi i czcigodnymi mnichami – usiad on wprost obok Buddy! Bez jednego s owa a ni znaku... ten nowy mnich nie rozumie swojej w a$ciwej sytuacji! Jak on w ogóle móg usi.ca. Wszyscy mnisi w tym wielkim zgromadzeniu byli bardzo zdziwieni . substancja tego sto u. Zatem. i niewys owion. Regu a ta jest kontynuowana do dzisiaj. Budda spojrza wprost na niego. Budda przesun.$* byli obok Buddy? To nie jest w a$ciwe. jak on $mia podej$* tak blisko przodu. kotów. zgodnie z jego niedawnym wy$wi'ceniem. “On jest nowym mnichem. substancja tej ksi.

“Gdzie jest Mahaka$japa? Dlaczego nie . najwa!niejszego z uczniów Buddy i jego spadkobierc' Dharmy. w a$nie – jak – to. sze$*dziesi'ciu lat mówimy.“Achhhhh!” To jest tak!e ca kowit. magi' i specjalna energi'. a Mahaka$japy wci. dlaczego on umar tak szybko? Umar tak wcze$nie. mo!e nie by on prawdziwym $wi'tym.” W tym przekazie. Wszyscy zacz'li si' martwi* poniewa! by o bardzo gor. i Mahaka$japa odpowiedzia by ci w ten sposób. Wszystko jest sko. Ale by* mo!e to nauczanie na Wzgórzu S'pa zawiera pewien problem. Powiedzmy !e ty jeste$ wtedy Budd.tpi* w to co Budda przekaza im o naturze !ycia i $mierci. “Budda uczu !e nie ma !ycia ani $mierci.! nie by o. Twoja Dharma nie jest konieczna. Trumna ta zosta a zrobiona ze z ota ofiarowanego przez bogatego $wieckiego cz owieka i by a bardzo mocna. Dwa dni. Ale teraz on umar . Dharm'? Tylko zobaczenie kwiatu i zrozumienie nauczania Buddy jest ju! przekazem z umys u do umys u: kiedy Budda oznajmia !e daje swoj. “Tobie przekazuj' moj. Ja ju! mam Dharm'.. W Pierwszym Przekazie. Co nie jest prawd. Ale..” Dlaczego on potrzebowa to powiedzie*? Mahaka$japa u$miechn.czone. kiedy smakujesz. si': on ju! mia ten sam umys .. cukier jest s odki. dzi'kuj' ci Buddo.gn. zielone.” Je$li by by$ Budd. odpar by. Kiedy widzisz.chasz. Oni dali razem wspania y pokaz Dharmy. Drzewa s. Wszyscy mnisi byli zmieszani /confused/ : to jest prawda. dlaczego nie w wieku siedemdziesi'ciu czy osiemdziesi'ciu lat?” Wczesna $mier* Buddy sprawi a !e niektórzy z jego uczniów zacz'li sprawdza* jego nauki. sam. cztery dni min' y. si'. Ceremonia pogrzebowa mia a by* prowadzona przez Mahaka$jap'. u$miech Mahaka$japy oznacza !e on ju! osi. Ale Mahaka$japa nie pokaza si'! Min. Dharm' Mahaka$japie. trzy dni. “Och. a trumna zawieraj..ca cia o Buddy zosta a ustawiona na szczycie. Mahaka$japa zobaczy to i u$miechn. 3adna z tych prawd nie zale!y od s ów i mowy. Jak Budda móg w ogóle da* mu co$ teraz? Jak on w ogóle da Mahaka$japie swoj. kiedy my$lisz – wszystko.co i wkrótce przykry zapach móg pojawi* si' z trumny. kiedy s yszysz. jest prawd. tak szybko. i mówisz Mahaka$japie. Wspólnota by a w wielkim pomieszaniu. Zatem kiedy Budda umar . si' . Budda nie otwar swoich ust. kiedy kto$ umiera w wieku pi'*dziesi'ciu. prawdziwa Dharm' tobie.161 wspania . “Budda mia moc. wielu z nich zacz' o w. “ Wtedy by* mo!e Mahaka$japa. Dodawanie “wi'cej” Dharmy Buddy jest ju! bardzo du!ym b 'dem! Zatem je$li ty by by$ Budd. wielu jego uczniów by o bardzo. Suche drewno zosta o u o!one bardzo wysoko. Dharm' co Budda.. Budda poniós kwiat: to jest prawd. jak móg by$ odpowiedzie*? 3.” To jest bardzo wa!ny punkt. Budda i Mahaka$japa pokazali prawd' bez u!ycia s ów i mowy. W tym czasie w Indiach. jest to jak namalowanie nóg w'!owi. kiedy dotykasz.? Czy mo!esz to odnale2*? Budda milcza : to jest prawda. i to tak wcze$nie. wskazuje on bezpo$rednio na “prawd'. Sól ma s ony smak.. “Nie. t. W naszych czasach. Buda uczy nas o naturze “substancji. co by$ zrobi ? Poniewa! kiedy Budda podnosi kwiat.. by* mo!e wtedy Budda zrobi ma y b . Dharm'. Mahaka$japa u$miechn.t lat. Niebo jest niebieskie. On ju! mia Dharm' Buddy.” Ten rodzaj sprawdzaj. jeden dzie. bardzo smutnych. o$wiecenie i dzieli umys Buddy. mow' Dharmy o naturze prawdy. prawdziw. nie by o czym$ nadzwyczajnym !y* ponad sto lat. i tylko podniós kwiat.. Wielu joginów i innych duchowych nauczycieli mia o sposoby przed u!ania !ycia nawet na d u!szy czas.d kiedy powiedzia . kiedy w. W mi'dzyczasie zosta wybudowany wielki stos pogrzebowy do kremacji. Zatem nie mo!emy wierzy* w jego nauki! Nie mo!emy wierzy* w jego s owa!” Ten rodzaj sprawdzania móg si' sta* du!ym problemem dla zgromadzenia wkrótce po tym kiedy ich przywódca odszed .cego umys u pojawi si' pomi'dzy jego uczniami. Stopa Buddy ukazuje si' przez trumn' Budda zmar kiedy mia osiemdziesi. prawd. “Przekazuj' moj.

Mistrz Un Mun: Mistrz Jo Ju: “Trzy funty lnu. Budda uczy wszystkich o w a$ciwej funkcji w tej sytuacji. substancj. Nie potrzeba s ów ani jakiej$ wy!szej inteligencji aby postrzec prawd'. Kiedy jego uczniowie praktykowali przez kilka nast'pnych lat. Mówi nam ono !e kiedy robimy co$ ca kowicie. “7aaa! Budda nigdy nie umar ! Tylko jego cia o umar o! Tylko jego cia o umar o! Ale prawdziwe ja Buddy nigdy nie umar o!” wszyscy byli bardzo. Je$li idziesz tylko wprost i próbujesz. “Moje milczenie jest prawd... po siedmiu dniach. to uczy nas o substancji. Budda uczy nas.!eniu trumny trzy razy. sam. sam. Z momentu na moment. wtedy mo!esz zrobi* wszystko. Osi.co dla innych. Wielu ludzi zacz' o si' denerwowa*. Ca a substancja jest t.cu. powoli okr. przyby . Wskazuj. W ko. uniwersaln..” “Suche gówno na patyku.. Po okr. nasza prawdziwa natura nigdy nie rodzi si' i nigdy nie umiera. poniewa! wszyscy wierzyli w kasty. To jest bardzo wa!ny punkt. By o to bardzo wysokiej klasy nauczanie w tym czasie w Indiach. Zatem Budda by bardzo radykalny w tym punkcie. Gdy osi.* ze wszystko jest prawd. To jest bardzo wa!ny punkt. próbujesz. Zatem kiedy Mahaka$japa siada obok Buddy. W ko.cu. Mahaka$japa podszed do trumny i pok oni si' przed ni.!y* stos cho* jeden raz.162 przyby ?” W czasie $mierci Buddy Mahaka$japa przebywa w odleg ych górach i wiadomo$ci potrzebowa y nieco czasu aby do niego dotrze*. Nigdy nie przychodzi i nigdy nie odchodzi.. Ale min' o kilka dni zanim powróci . Ten kwiat jest prawd.tpili w nauk' Buddy. wtedy mo!esz osi. Wasze pomieszanie jest prawd. po swojej $mierci.. to co w. próbujesz.. Wierzyli !e ludzie z pewnych kast byli z czystszej substancji ni! inni.” Wszyscy my$leli w ten sposób. Budda pokaza im pewien rodzaj dzia ania “rób – to”.gn. To co widzisz.” . Nie u!ywaj. to co s yszysz.!a* wielki stos. Ale Mahaka$japa po prostu szed ..c s ów i mowy. Poniewa! szed on bardzo.chasz. U$miech Mahaka$japy jest prawd. mo!esz dzia a* tak aby tylko pomoc innym ludziom. w tym $wiecie. takie jakie jest.gnij !e wszystko jest t. Wszyscy byli tym bardzo zaskoczeni i odskoczyli do ty u. ca e sprawdzanie i smutek znik y ca kowicie. nie ma wtedy !ycia ani $mierci. W jednym momencie ca e ich my$lenie . wszystko jest prawd. zabra o mu wiele czasu aby okr. bardzo wolno. Nagle rozleg si' g o$ny d2wi'k bum! I stopa Buddy przebi a si' poprzez dno trumny. z chwili na chwil'. Obud2cie si'!” Ten ca y $wiat jest ju! $wiatem ca kowitej prawdy i uczy on nas przez ca y czas. “Co on robi? Wkrótce musimy rozpali* ogie..gniesz to mo!esz postrzec jak u!y* tego do$wiadczenia prawdy aby dzia a* jasno i wspó czuj. Budda pokaza swoim uczniom !e chocia! cia o mo!e mie* !ycie i $mier*. To jest nauka naszej wielkiej funkcji pomagania innym istotom. Nazw. Dostrzeg !e dla wielu z nich $mier* Buddy by a problemem. to co czujesz dotykiem i to co my$lisz. W tym przypadku.c Wprost na Umys Mistrz Dong Sahn. a ich umys y rozwin' y si'.” “Cyprys w ogrodzie. kiedy umys y jego uczniów by y tak poruszone jego $mierci. bardzo szcz'$liwi. trzy razy. naszej pierwotnej naturze: ca a uniwersalna substancja jest ca kowicie jednakowa /equal/. Nast'pnie zacz. Mahaka$japa pok oni si' trzykrotnie . Kiedy us ysza on o $mierci swojego nauczyciela wyruszy natychmiast.. substancj. on da im nauczanie wy!szej – klasy: wszystko jest prawd. Gdy wszed na teren kremacyjny natychmiast postrzeg umys y swoich sióstr i braci w Dahrmie. tego jest Wielka Funkcja. Zobaczy te! !e niektórzy zw.

lustrze. biel. wtedy zrozumiesz sam.. Na koniec dnia. on nie my$la o niczym. bardzo trudne!” Pó2niej kto$ inny zapyta tego samego mistrza. wtedy nie jest to atwe ani trudne. “Czy osi.gu dnia zbierali odchody na kompost. biel. umys odzwierciedlaj. “Jaka jest praktyka Zen. kiedy biel przychodzi. najpierw musisz utrzymywa* $wiadomo$* która jest czysta jak przestrze. “Czy osi. Jedynie wskazuje wprost na nasz umys tak !e mo!emy obudzi* si' i sta* si' Budd. Kiedy przychodz. si' w twoim umy$le. Odchody musia y by* kompostowane przez d u!szy czas aby wyeliminowa* toksyczne substancje. jak. W tym momencie podszed do niego mnich i spyta “Czym jest Budda?” Kiedy mnich zadawa to pytanie .tyniach. kij k adziono na s o .163 ZEN NIE WYJA0NIA niczego.cy. “Kiedy pijesz wod'. to znaczy czysty jak lustro. To jest ju! prawda. Do mieszania odchodów z popio em i do wyjmowania ich z kub ów u!ywano d ugiego p askiego kija. Tylko trzy funty lnu. To jest Zen. ale jest te! bardzo atwe. “Czy osi. kto$ zapyta wielkiego mistrza Zen.” Istot. czy jest ona gor. Zen niczego nie analizuje. To znaczy. Utrzymywanie umys u czystego jak przestrze.ce sytuacje s. “mistrzu . czerwie. tego jest.cu obok ubikacji aby wyschn. jego umys by czysty jak przestrze. Nie mia on !adnej koncepcji ani idei. Po prostu odzwierciedlasz wszech$wiat dok adnie takim jaki jest. “Tak. Mnisi sikali i wydalali do du!ych kub ów umieszczonych pod drewnianymi awkami i czasami w ci.ca. biel przychodzi. si' trzy funty lnu. bardzo trudna czy bardzo atwa?” Mistrz Zen odpar .ce tego !ycia. . Mistrz Dong Sahn: “Trzy funty lnu” Pewnego ranka. czasem dajemy na to jest. si' pojawia. wszystko jest ju! Budd. Dlatego praktykujemy. mnisi kompostowali ludzkie i zwierz'ce odchody razem. jest bardzo trudne. przez kilka tygodni zanim mogli u!y* ich jako nawozu w ogrodach.” To wszystko! Tylko odzwierciedlenie: gdy czerwie. Prawda jest bardzo atwa! Je$li my$lisz. to jest trudne. Czysty jak przestrze. czym jest Budda?” “Trzy funty lnu. pojawia si'. Trzy nast'puj. Je$li my$ lisz !e co$ jest trudne. znaczy !e twój umys jest czysty jak lustro: kiedy czerwie. trzy funty lnu pojawiaj. Wtedy w a$nie kto$ zapyta go. Nie stwarzaj niczego: kiedy co$ robisz. Co wolisz? Mistrz Un Mun: “Suche gówno na patyku” W wielu dawnych Chi.gni'cie naszej prawdziwej ja2ni jest bardzo trudne?” Mistrz Zen odpar . to jest atwe. bardzo atwe!” Jacy$ inni ludzie pytali go. Mo!na powiedzie* !e mia on umys trzy funty – lnu. tylko rób to. ale nie jest te! trudne. Je$li my$lisz !e jest atwe. !e to twój umys stwarza wszystko. Nie stwarzaj trudnego ani atwego.” Kto$ pó2niej zapyta go. Kiedy nie my$lisz.c swoje spodnie.. przychodzi.gni'cie naszej prawdziwej ja2ni jest bardzo atwe czy bardzo trudne?” Mistrz Zen odpar ..skich $wi. Wszyscy mamy pytania dotycz. Wskazówka pokazywa a na trzy funty.ca czy zimna. To ju! jest umys ka!dego buddy. W tym momencie. czerwie. bardzo prostymi przyk adami jak nauczanie Zen wskazuje wprost na umys . oczy mistrza Zen spocz' y na .gni'cie naszej prawdziwej ja2ni jest bardzo atwe?” “Tak. w Chinach mistrz Zen Dong Sahn wa!y len. przychodzi przed lustro. Dawno temu. Wi'c jak to naprawd' jest? Id2 napij si' wody. Je$li my$ lisz !e co$ nie jest atwe. Nazw. Pewnego dnia wielki mistrz Zen Un Mun ul!y sobie w a$nie i wychodzi z toalety poprawiaj. “Tak. wiele lat temu. sam rozumiesz czy jest ona zimna czy gor.. . “Czym jest Budda? Czym jest umys ? Czym jest $wiadomo$*? Czym jest !ycie? Czym jest $mier*?” Je$li chcesz zrozumie* krain' buddów. ten rodzaj nauczania wydaje si' trudny.

religi. narodowa. Kiedy jeste$ g odny. w pytaniach i odpowiedziach. pomóc naszemu cia u. Mnisi poszukiwali tajemnych nauk i dziwnych wyja$nie.ty.* swoj. je wszystkie i wybra przejmuj. prawdziw.cym w s o . Wtedy podszed do niego mnich i zapyta si' go . Ja da em po!ywienie. Powiedz mi panie. “Cyprys w ogrodzie.. Pewnego dnia Jo Ju przechadza si' dooko a klasztornych terenów. “Budda uczy !e je$li dasz szat' i miski cho* jednemu mnichowi. wielu mnichów oraz wiele ludzi studiuj. ubrania i miski niezliczonej liczbie mnichów.gn.164 d ugim p askim gównianym. cesarz powiedzia .kiju le!. Usiad tam twarz. . “Jak $miesz mówi* takie rzeczy! Kim ty jeste$?” Bodhidarma odpar . ale wskazuje wprost na nasz w asny umys – bum! –tak !e mo!esz bezpo$rednio osi.. On zawsze wskazywa na umys . w pewnych dynastiach. by on ju! rozpoznany jako wielki mistrz medytacji.” Teraz cesarz by ju! ca kiem zbity z tropu. nie uchwyci umys u Buddy. “Otwórz swoje usta.! jeste$ g odny! Te obrazki – my$lenie nie mog. stron'. on spostrzeg !e wszyscy rozumiej.zana do ukrytych znacze. “Zatem. Suche gówno na patyku by o ca ym jego umys em.cym obok i schn. Zanim przyby on do Chin. Bodhidarma postanowi !e musi uderzy* Chi. Wci. Mistrz Jo Ju: “Cyprys w ogrodzie” Bodhidarma jest uwa!ny za Pierwszego Patriarch' Zen. Sponsorowa em kopiowanie sutr.” Zamiast dawa* mnichowi jakie$ tajemne nauki. Kiedy !y mistrz Zen Jo Ju. Podczas tego spotkania.tek szko y umys u w Chi.ty. W tym momencie.cych sutry. jakie jest najwy!sze znaczenie $wi'tych prawd Buddyzmu?” “3adnej $wi'to$ci. “Dlaczego Bodhidarma przyby do Chin?” Innymi s owy. tylko s owa Buddy.gn.c prosto. poniewa! nikt nie rozumia w a$ciwej medytacji. “Suche gówno na patyku!” odpar Un Mun i odszed w swoj.nawet na tysi..ski Buddyzm i obudzi* go z jego dobrej sytuacji. Buddyzm otrzyma cesarskie wsparcie i sta si'. tylko rozleg a czysta przestrze. Ale to jest tylko wyja$nienie nauk Bodhidarmy. Zatem Bodhidarma przyby do Chin aby uczy* nas prawdy. gdy tylko patrzysz na obrazki dobrego jedzenia .ty. Kiedy Bodhidarma przyby do Chin.co wilgotna jaskini' w pobli!u Szaolin. Kiedy Bodhidarma przyby z Indii do Chin. umys mistrza Zen by tylko suchym gównem na patyku. By o tam ju! wiele $wi.skim Buddyzmie lub Zen. Cesarz Wu z Liang us ysza o jego przybyciu i zaprosi go na prywatna audiencj'. Nikt. Nawet tysi. nie mog. Zatem.. To jest jedzenie! To jest picie!” Zen nie uczy przyjemnych s ów. “3adnej w ogóle. na to jak mo!emy osi. Koniecznie musimy zje$* co$ poprzez usta. W ten sposób Bodhidarma uczy nas prawdy. wiele $wi. To dlatego praktyka Zen pojawi a si' na tym $wiecie.c obrazków – twój g ód nigdy nie b'dzie zaspokojony.” Cesarz spojrza zaintrygowany na twarz Bodhidarmy. Jo ju odpowiedzia .. jak si' wydawa o. by* mo!e on w a$nie 2le zrozumia s owa wielkiego mistrza z Indii. ja2. Kiedy patrzysz . praktyka Zen sta a si' przywi. To jest pocz. jak wiele zas ugi zgromadzi em?” Bodhidarma odpar . nie mo!e da* ci do$wiadczenia o$wiecenia..” Wtedy Bodhidarma odszed i uda si' na pó noc gdzie by o wiele znanych $wi. Buddyzm by ju! tam dobrze osadzony. pójdziesz do nieba. Tak!e za o!y em wiele.. On nauczy nas jak u!ywa* w a$ciwie medytacji aby odnale2* nasz. nie wiem.c wspania ych wyja$nie. “Nie wiem. ale on omin.* nasz w asny umys . pomóc naszemu !o . Inni wielcy mistrzowie przybyli z Indii i zbudowali pi'kne pagody oraz szko y sutr. Przez dziewi'* lat tylko id. natur'. on zapyta jakie by o znaczenie Buddyzmu.cu. Wszyscy u!ywali tylko Buddyzmu aby modli* si' o rzeczy. do $ciany. prawdziw.dkowi ani naszemu umys owi. Jo ju pokaza mu !e wszystko jest ju! prawd..

trz jest ciemno. To jest bardzo jasne! Kong – an i Wszystkie Przypadki Tysi. gdy kto$ chcia by* pewnym !e dokument lub prawo w asno$ci nie jest sfa szowane. nigdy oddzielone.: koan) i praktyki kong-anowej.chasz. obrus jest !ó ty. w ten sam sposób. biel. kiedy s yszysz. porównywa jedynie obie po ówki piecz'ci. kiedy smakujesz. Prawdziw. Kiedy s yszysz. po ow. Jo Ju nie odpowiedzia mu daj. czerwie. si' Budd.165 na cyprys w ogrodzie. czarne. kwiaty s. to jest tak!e twoja prawdziwa natura. !urawie s. Wszystko twoj.trz jest jasno – to jest w a$ciwe. Korei i Japonii. Kiedy widzisz. Kiedy mnich zadawa to pytanie. dotykasz i my$lisz. to znaczy czysty jak lustro. Zrozumienie ucznia jest jedn..anów (Ch.. Potem.chasz. prawdziw. “Hau. Czy widzisz? Czy s yszysz? NAUCZANIE ZEN jest bardzo jasne i proste. prawdziw. . Drzewo jest zielone. Wszystko jest odzwierciedlone w a$nie tak jak jest: kiedy czerwie. Natur'.c siedemset kong – anów Pi . Ucze. w Chinach. Niebo jest niebieskie.. 2. Cyprys w ogrodzie jest prawdziwym Buddyzmem. Wszystko jest ju! prawd. Osi. Wszystko jest natura Buddy. natur'.gn.. otrzymujesz nauk' Buddy. Twoja natura i natura wszystkiego w tym wszech$wiecie nie s. Kruk jest czarny. kiedy w. smakujesz.gasz nauk' Bodhidarmy i nauk' znakomitych nauczycieli.c nast'pny adny obrazek. Jap. Na zewn. W tradycji Zen. Odpowied2 Jo Ju mówi.jung Lu (Shoyo Roku) sto przypadków (Czogie) (Rinzai) sto przypadków (Soto) Wu –men – kuan czterdzie$ci osiem przypadków (u!ywane przez wszystkich) (Mumon Kan) OD DAWNYCH CZASÓW.. kiedy ucze. twoja pietrwotna substancja. Wskazuje ono wprost na nasz. Je$li pasowa y do siebie. Dwie wersje dokumenty by y uk adane obok siebie. Twój umys jest czysty jak przestrze. Wszystko jest twoj. biel przychodzi. 0ciana jest bia a. w. by specjalny sposób legalizowania wa!nych dokumentów. nast'pnie na tych dokumentach by a odciskana piecz'* z czerwonym tuszem. to jest w a$ciwe. pojawia si' w lustrze. !uraw jest bia y – to jest w a$ciwe. To nie jest specjalne nauczanie. jest prawd. Zen praktykuje mocno i twierdzi !e osi. Kruki s. kong-any u!ywane s. Pies szczeka. Sta. natur' tak !e mo!emy si' obudzi* i pomóc temu $wiatu. jak mo!e to udowodni*? Takie jest znaczenie kong. prawdziwa natur.yen Lu (Hekigan Roku) Tsung. Wierzba jest zielona. dokument musia by* wiarygodny. kiedy dotykasz. “otwórz swoje usta! To jest jedzenie! Teraz mo!esz go skosztowa*!” ha ha ha ha! Zobacz Swoj. Kwiat jest czerwony – to jest w a$ciwe. kiedy my$lisz – wszystko – w a$nie – jak – to.d w swoj. przedstawia nauczycielowi swoje zrozumienie. Podobnie. 1.: kung-an. on jaki$ wgl. 3. bia e. hau!” Cukier jest s odki. to jest twoja prawdziwa natura. wewn. Kiedy widzisz co$. Budda. natur' i wszystko jest Budda. przychodzi. Wierzba jest zielona. czerwone. Nie my$ l niczego / don’t think anything/ i ten wszech$wiat jest ju! twój.

po ow. cesarz zapyta Bodhidarm': “Zrobi em wszystkie te rzeczy. Hui K’o odci.. Hui K’o. miski i jedzenie wielu mnichom i mniszkom. “3adnej w ogóle.gn. Mistrzu.” Bodhidarma odpar . Kiedy ucze.. uczniowie debatowali nad ró!nymi szczegó ami nauk Buddy. Uczy on swoich uczniów !e wszystko jest nietrwa e.. gdzie by o wiele s ynnych $wi. “Zatem. jakie jest najwy!sze znaczenie $wi'tych prawd Buddyzmu?” “3adnej $wi'to$ci.cy. aby spisa* to czego naucza . prosz' naucz mnie Dharmy. noc w padaj.” Sta si' on bardzo znany dzi'ki temu prostemu nauczaniu.c pi'*set lat temu. orzek Bodhidarmie !e wybudowa on wiele $wi. Studiowanie tekstów stawa o si' cz'sto wa!niejsze ni! rzeczywista praktyka medytacji.cego drug. wi'c zacz.” krzykn.umys . “Jak $miesz mówi* takie rzeczy?! Kim jeste$?” “Nie wiem.” Aby zademonstrowa* swoj. nad ró!n. “Och. ju! uspokoi em twój umys . Bodhidarma przekroczy Himalaje i przyby do Chin. “Nawet gdybym ci powiedzia . nie uwierzy by$ mi. je wszystkie.. “Je$li nie stwarzasz przyczyny. który uczy . ale by to jedynie Buddyzm akademicki i dewocyjny: nie przywi. “Mistrzu..cu Hui K’o powiedzia . Bodhidarmie. Sta on ca . gniew i niewiedza w naszych umys ach powoduj. . Nast'pna wa!na zmiana w nauczaniu Zen przysz a wraz z Szóstym Patriarch.! si' nie porusza . Mówili$my ju! o pierwszej wizycie Bodhidarmy u cesarza Wu. Prosz' uspokój mój umys !” “Daj mi swój umys .zywano tam zbyt wiele wagi do medytacji. Szaolin. “ból jest nie do zniesienia. r'k' i ofiarowa j. jego uczniowie odbyli kilka spotka.* wolno$* od cierpienia lub nirwan'. naucza* ich w a$ciwie. . kto$ kto dokona cho*by jednej z tych rzeczy móg zebra* nie zmierzenie dobra karm'. jest to nazywane przekazem z umys u do umys u. Tylko nie wiem. o$wiecenie.cym $niegu zanim Bodhidarma zauwa!y jego obecno$*. poniewa! by y one jedynie zainteresowane wykonywaniem ceremonii i rytua ów. Zamiast tego uda si' do jaskini wysoko ponad 0wi. a uspokoj' go. nie stwarzaj niczego.” To wprawi o cesarza w pomieszanie. Oko o tysi. nauk Buddy. tylko rozleg a czysta przestrze. o$wiecenie i pó2niej zosta Drugim Patriarch. do $ciany.. oraz da szaty. i usiad tam twarz.” Teraz cesarz by ju! ca kiem zbity z tropu.ca na wietrze. b'd. Budda urodzi si' i osi.tyni./ and that this are created by thinking/ Uczy on jak naprawd' osi. W ko. tylko praktyka medytacji. W nast'pnych latach.. Buddyzm ju! rozwija si' w Chinach przez oko o trzysta lat. one stworzone przez my$lenie. Zatem. op aci skopiowanie wielu sutr.” “Nie mog' znale2* swojego umys u.ty. Po dziewi'ciu latach. Cesarz z dum. Zgodnie z Budd. Jeden z nich mówi !e to wiatr si' .ty.” “Zatem. Uczy on !e pragnienie.. Pewnego dnia przechodzi on obok dwóch mnichów którzy spierali si' o flag' trzepocz. Pierwotnie. zatem jak wiele zas ugi zgromadzi em?” Bodhidarma odrzek . w Buddyzmie nie by o praktyki kong-anów. cierpienie. Tak!e. w asn.c to..trz buddyzmu spiera y si' mi'dzy sob.” Wtedy Bodhidarma odszed i uda si' do pó nocnych Chin.. Hui K’o osi. Krzykn. sw. przyszed tam mnich o imieniu Hui K’o. tak!e tego !e s.166 powinno by* one dopasowane do zrozumienia nauczyciela. i nauczyciel dziel. To by o pierwsze nauczanie Zen i wa!ny przyk ad wczesnej walki Dharmy: przekazu z umys u do umys u. to samo zrozumienie. Nie by o wtedy pism ani wiele dyskusji.gn. Bodhidarma zobaczy ze ludzie u!ywali buddyzmu tylko aby modli* si' o rzeczy które chcieli. Po $mierci Buddy. szczero$* i próbuj. nie masz skutku. który wci.gn. pewne sekty wewn. Ale Bodhidarma omin. interpretacj.” S ysz. Zatem.

Jak u!y* kong-anów aby obudzi* si' i pomóc temu $wiatu? To jest najwa!niejsza cz'$* praktyki kong-anowej. Mistrzowie Zen u!ywaj. ani Budda. To jest tak jak za o!y* robaka na haczyk. Ale.” Zatem to nowe pytanie-“Czym jest umys ?” -sta o si' inspiracj. e$ naprawd' o$wiecenia. ona po yka ca ego robaka i zostaje z apana! Ale je$li ucze. Wiele pyta. “Sk. trawa ro$nie sama.cy umys swoich uczniów /to lay traps for their students’ thinking mind/. ka!dy z jego uczniów mia nieco inny styl i smak swoich nauk. ten zapyta go.zany do my$lenia –mo!e wtedy z apa* robaka nie b'd. Budda jest umys em.da* coraz bardziej i bardziej tajemniczo dla zwyk ych ludzi. a zatem rodzaj walki. Cho* uwzgl'dnia y ró!ne aspekty praktyki ró!nymi metodami. przyszed do Szóstego Patriarchy. S ysz. elit.trz.” . To jest pocz. istota ich nauk by a taka sama.” Zatem chocia! Zen mia ró!nego rodzaju odpowiedzi na te podstawowe pytania. Ka!dy mnich który naprawd' mia jaki$ rodzaj realizacji. e$ to.s ów lub walki dharmy pojawi si' tak!e. “Ani flaga. To wasz umys si' porusza. ich nauczanie jest zawsze takie samo. si' w Chinach w czasie dynastii T’ang i Sung. “Ani umys . i mów Dharmy zosta y pó2niej spisane i zebrane w zbiorach. “Czym jestem?” I wszyscy odpowiadali. wszyscy oni mieli to samo pytanie. wszystkie one wskazywa y na prawd'. nie by o szkó . “Kim jestem?” To by o to samo pytanie z jakim przez sze$* lat praktykowa Budda. powsta o z historii jak te: Czym jest !ycie? Czym jest $mier*? Czym jest umys ? Te wszystkie pytania sta y si' kong-anmi i ludzie zacz'li ich u!ywa* w swojej praktyce. ani wiatr si' porusza.gn.” Chocia! wcze$niej nauczanie by proste.d przychodzisz? Co to za rzecz przysz a tu?” “Nie wiem. pojawia si' du!o wielkich grzybów. ma umys -wystarczy. i twój nauczyciel móg to zobaczy*. nie przedstawia y !adnego sensu. “Czym jest Budda?” Ma Jo odpar .c schwytanym na haczyk. Te sytuacje lub “przypadki” by y zatem u!ywane przez innych mistrzów aby sprawdzi* umys y swoich uczniów. Je$li ryba jest zbyt g odna. walk Dharmy. teraz by o wiele intelektualnych stylów nauczania.167 porusza. s ów i mowy swobodnie aby za apa* w pu apk' my$ l. Mówimy zatem. Bodhidarma i Szósty Patriarcha.c kong-an natychmiast zrozumie* jego prawdziwe znaczenie.” odpar ucze. a czasami niew a$ciwa. W ten sposób mamy Ksi'g' B 'kitnej Ska y i Mumon Kan. Je$li nie osi. Szukano tylko ukrytego znaczenia poniewa! s owa. kamienny tygrys leci po niebie”. Szósty Patriarcha wyda wielu wielkich uczniów: po wielkim deszczu. Oto jak powsta kong-an. “Umys jest Budd. mistrz móg sprawdzi* go przez przedstawienie mu przypadku z histori. wygl. drugi mówi !e to flaga si' porusza. ‘Suche gówno na patyku. By a tylko praktyka medytacji.c to. jak. Kiedy ucze. A! do Szóstego Patriarchy. nie wiatr. same w sobie. mowa niektórych konganów jest czasami w a$ciwa.” To by a pierwotna praktyka kong-anowa. pojawi o si' wielu wielkich mistrzów Zen.. Zen rozwin.’ Co to znaczy?” Je$li osi. “Wiosna przychodzi. “Ryba z umys em-wystarczy nigdy nie dotyka haka. Ró!ne tradycje i szko y Zen u!ywaj. Zatem.. Ten styl trwa przez jaki$ czas. móg s ysz. Zen zacz. Na “Czym jest Buddyzm?” odpowiadano.gn. czasami ró!nych kong-anów. Budda. a! powróci o bardziej bezpo$rednie nauczanie. o$wiecenie. lub do$wiadczeniem o$wiecenia innego mnicha. Zatem.gn. dla mnichów Zen. dwa znane zbiory kong-anów Zen. Pojawi o si' pi'* szkó Zen.cznie praktyk. nie mog e$ zrozumie* kong-anu.” Pó2niej on odpowiada . “Drewniany kurczak pieje. je$li jego umys jest czysty i nie jest przywi. wewn. Ludzie nie mogli zrozumie* ezoterycznych powiedze. Historie ich o$wiecenia. ‘Czym jest Budda?’ Dok Sahn odpowiedzia . osi. Mnich zapyta kiedy$ mistrza Zen Ma Jo.gn. e$ znaczenie kong-anów.tek praktyki kong-anów. W tym czasie. Szósty Patriarcha powiedzia . Je$li jaki$ mnich uwa!a !e osi. Praktyka Zen i !ycie zwyk ych ludzi stawa y si' coraz bardziej odleg e. albo “Czy widzisz róg królika?” Praktyka Zen sta a si' wy . “Nie wiem. “Mnich zapyta kiedy$ mistrza Zen Dok Sahna.

skich i korea. zbioru tysi. kong-an jest bardzo jasny. prawdziw. w dualistycznym my$ leniu. tak i nie. Jest na to znany przyk ad. Nazywa si' to yom sang. jest przywi. ten styl medytacji nie jest dobry ani z y.gni'cia o$wiecenia. a medytacja znaczy utrzymywanie z momentu na moment nie-poruszaj.168 Czy mowa kong-anu jest “w a$ciwa” czy nie. na przyk ad. s ów i mowy aby wyleczy* nas z przywi. podczas kiedy inne nie.zanie do my$ lenia. Wielu ludzi.zania do my$lenia. cz'$ci. ró!ne szko y Zen mog. ca kowicie nie poruszenia. mnich zapyta mistrza Zen Jo Ju. Mistrz Zen dostrzeg to i powiedzia “Nie!” To “Nie!” uderzy o umys mnicha i uderzy o umys y wszystkich mnichów i uderza dalej umys y ludzi. zbyt przywi. to jest bardzo proste. u!ywamy “b 'du” Jo ju i naprawiamy go.* nasz. na przyk ad. Je$li my$limy.. kong-an “Mu” i wszystkie kong-any u!ywaj. poniewa! ten “nie-w a$ciwy” j'zyk znaczy wyleczy* ucznia Zen z jego przywi.* nasze przywi. “Dlaczego Jo ju powiedzia ‘Nie’? Czy to by o w a$ciwe czy nie? Mo!e mowa Buddy nie by a w a$ciwa? Czy pies rzeczywi$cie ma natur' Buddy. Szko a Chogye.!kach. oddech. mnich ten by zbyt przywi. Kiedy nauczyciel daje nam ten kong-an.skiego. praktyki kong-anów. u!ywane aby odci.d! Ale Jo Ju zrobi ten b . Pewnego dnia.zywa* si' do samych kong – anów. Budda uczy zawsze !e wszystko ma natur' Buddy.” Jo-ju stworzy ten kong-an aby leczy* umys y ludzi. natura. a! do dzisiaj.lub pe nymlotosie.zany do krainy tego i tamtego. Jego miejsce nauczanie jest ju! poza krain. nie wa!ne. Siedzenie w Medytacji Zen Kontrolowa* cia o. Uczniowie ze szko y Rinzai pracuj. Mówimy !e ten mnich utkn.gn.gn. natur'. By o to bardzo wa!ne nauczanie. Jak wspominali$ my wcze$niej.” jest zbiorem czterdziestu o$miu kong-anow które s. wszystkich innych wa!nych zbiorów. sama mo!liwo$* osi. kiedy w a$ciwie u!yte. Buddyzmu Korea.zany do lekarstwa.skich.zania do idei i do konceptualnego my$ lenia. Kiedy medytujemy u!ywamy tylko pewnych technik aby kontrolowa* nasze cia o. Naprawd' kong-any nie maja b 'du ani nie-b 'du. Nie wiem. umys Siedzenie w medytacji Zen chodzenia Zen le!enia ZEN ZNACZY MEDYTACJA. one u!ywane przez wszystkie szko y Zen które u!ywaj. S. w tym czasie. to znaczy !e wszystko ma t. Ale kiedy odetniemy ca e przywi.zany do s ów nauczania Buddy zapisanych w ksi. u!ywa* ró!nych zbiorów konganów. To jest bardzo znany kong-an. musimy te! nie przywi.* ca e nasze my$ lenie i osi. znanym w j'zyku angielskim jako Ksi'ga B 'kitnej Ska y.zanych do kong-anu “Mu. My$la on !e mo!e jedne rzeczy mog. W .d celowo aby wyleczy* mnicha z przywi. B'dziemy mówi* o tym wi'cej pó2niej.d. jeszcze umys u Buddy. kong-an ma b . u!ywa. Jak niemal ka!dy. Szko a Soto u!ywa stu przypadków z Shoyo Roku. Je$li pacjent stanie si' przywi. ze stoma kong-anami z Hekigan Roku.zany do mowy Buddy. czasem nawet jeszcze gorsza choroba pojawia si'. On nie osi. Tak. “Czy pies ma natur' Buddy?” Jo Ju powiedzia “Mu!” To znaczy “Nie. Mumon Kan lub “Brama bez bramy.. Poniewa! kong-any s.ca siedmiuset kong-anów ze 2róde indyjskich.” To jest bardzo du!y b .zania do my$ lenia. oddech i umys tak !e mo!emy odci.Buddy i nienatura-Buddy.zanie do my$lenia. b 'du. On by przywi. chi.” Oto jak. Wielu ludzi my$ li !e aby zrobi* to musimy siedzie* sztywno na pod odze z nogami ciasno skrzy!owanymi w pó .cego si' umys u. mie* natur' Buddy.

. tylko jedz. Ich umys my$li o ich dziewczynie lub problemie. Oto jak kontrolujesz swoje cia o i oddech.. co oznacza !e pojawia si' twój umys sprzed my$lenia. . medytacja $piewania.cy si' umys w ka!dej sytuacji? Zatem. je$li to mo!liwe. To jest bardzo wa!ny punkt.* o$wiecenia. Je$li chcesz utrzymywa* nie-poruszaj. Wtedy prowadzenie samochodu jest medytacja. twoje my$lenie stopniowo uspokaja si'... Utrzymywanie nieporuszonego umys u w ka!dej sytuacji czy warunkach jest prawdziwym znaczeniem medytacji. Gdy twój umys jest czysty jak przestrze.gn. Jest medytacja chodzenia.. kiedy ich cia o je. Siedz.cy si' umys . tuz ponad twoim onem. Wi'kszo$* ludzi trzyma swoje my$lenie wysoko w swojej g owie. tego jest czysty umys . Twoje my$lenie staje si' mniej skomplikowane kiedy twoja energia zaczyna /settle out of your mind/. tak samo jak granie w tenisa.. lub w okolicy klatki piersiowej. Po prostu pozwól twojemu my$leniu zej$* w dó . Wdech. To jest medytacja jedzenia.. Czysty umys oznacza tylko rób to. wydech.. skrzy!owane. mo!e o pracy i znowu o dziewczynie. uspokaja. si' ca kowicie jednym: ton jest medytacja prowadzenia samochodu. medytacja jedzenia. Kiedy jesz.. twoje plecy i g owa s. wdech. centrum energii po o!onego tu! pod twoim p'pkiem. wydech. do twojego tan t’ien..trz. hara lub centrum. twoim o$rodkiem “rób-to. wdech.ca medytacja oznacz formalne siedzenie w medytacji Zen. Wdech przez d ugi czas i wydech przez jeszcze d u!szy czas.dziesz w pe nym lotosie... Je$li mo!esz kontrolowa* swój oddech. wszystko jest medytacj. Twoje tan t’ien jest twoja wol. Ale uczenie tylko tej metody jest przywi. Ale wi'kszo$* ludzi.. albo do roku 1978. kiedy smakujesz. pionowej linii. Prawdziwa medytacja nie jest tylko zale!na od tego jak trzymasz swoje cia o: z momentu na moment. a twoja energia idzie do góry. w prostej. W tym miejscu.. Kiedy powoli wdychasz i powoli wydychasz. w a$nie takie jak jest. Oczywi$cie dla ka!dego rodzaju praktyki czy nauki u!ywa* pewnej formy lub pozycji. pozycj' mudry. kiedy my$ lisz. mo!esz kontrolowa* swój umys .. Utrzymuj tylko umys nie-wiem i wszystko stanie si' jasne. Twoja g owa jest twoim centrum intelektualnym. a twoja klatka piersiowa jest twoim centrum emocjonalnym. ale nie s. pozwalaj. Nazywamy to przywi. To jest .. wtedy twój umys nie porusza si' kiedy sytuacje bez przerwy si' zmieniaj. z twojej g owy i klatki piersiowej. Utrzymywanie uwagi w swojej g owie powoduj!e twoje my$lenie komplikuje si'. jak trzymasz swój umys ? Jak trzymasz nie-poruszaj. Je$li trzymasz swoje my$lenie i uwag' w klatce piersiowej b'dziesz naturalnie targany przez swoje emocje.zaniem do jakiej$ jednej postawy jako formy medytacji. kiedy s yszysz. To jest bardzo wa!na technika. kiedy widzisz. Ale powinni$my utrzymywa* bardzo otwarty pogl.tylko prowad2.zaniem do siedzenia-cia a. w'druj. poniewa! wszystko jest wyra2nie odzwierciedlone w twoim nieporuszaj. uspokaja.trz ani zewn. To jest robienie z Zenu czego$ specjalnego... W praktyce Zen jest to miejsce gdzie “trzymasz” swój umys – w twoim centrum. Twoje r'ce trzymaj.. kiedy w. W rzeczywisto$ci nie jest to zbyt dobre. tylko rób to . wpó -otwarte i patrz. najpierw musisz kontrolowa* swoje cia o. Nazw..c z Nowego Jorku do Los Angeles. Ka!dy rozumie co to jest. oni tego $wiadomi... Wewn'trzne i zewn'trzne staj.. na pod og' przed tob. Jedzenie w'druje do ich ust a ich usta !uj. wtedy wszystko jest medytacj..cym si' umy$le. Odci'cie ca ego my$lenia oznacza !e nie ma my$ lenia. Zatem kiedy prowadzisz samochód. Twoje oczy s. twoje my$lenie i emocje staja si' jasne. Uczysz si' pewnej pozycji któr. Uczysz si' powoli wdycha* i wydycha* z twojego tan t’ien../ settle down/ do twojego centrum.” Gdy twoje my$lenie w sposób naturalny opada w dó . nie mo!esz osi.cy-umys . Je$li trzymasz umys który jest czysty jak przestrze.169 niektórych zendach ucz.chasz.. prawdziwa medytacja znaczy siedz.d na medytacj'.. !e je$li nie usi. To nie ma wewn. Twoje nogi s. kiedy dotykasz. albo do jakich$ dobrych czasów czy jakiego$ przykrego do$wiadczenia. aby ich umys szed tu i tam. utrzymujesz podczas siedzenia. wydech.

zmienia. Je$li masz jaki$ k opot z cia em.d. one tylko za ich ci. do swoich opinii. musisz najpierw pozwoli* odej$* swoim opiniom.* Wielk. po czym powraca na swoj. smakowa* jasno i my$ le* jasno. ka!dy rozumie co$ o tym kierunku. Czasami ludzie maj.zanie do my$ lenia i zawsze powoduje to cierpienie zarówno dla ciebie jak i dla tego $wiata. góra jest wod.* udzia w odosobnieniu.gn. Niebo jest niebem. co jest ca kowitym z udzeniem i to z udzenie powoduje niezwyk e cierpienie dla ludzi i dla wielu.cego si' umys u z momentu na moment. To jest z y pogl. Oni patrzyli na $cian'.cy Zen tak!e nie jest problemem.$ u omno$* lub s. moje cia o ma du!o bólu.gni'cie naszej w a$ciwej ludzkiej pracy. prawdy. Ha ha ha ha! Podczas rozmów. Zatem oczywi$cie pozwolili$my mu wzi.” To nie jest w a$ciwy pogl. Wielkie O$wiecenie Niebo jest ziemi.170 przywi. Jest to rezultatem przywi. /clearly/ s ysze* jasno. ziemia jest niebem – niebo i ziemia zamieniaj.cha* jasno.cymi si' my$ l. Ale maj. Najwa!niejszy punkt to utrzymywanie nie-poruszaj. swoim warunkom i sytuacji.cha* jasno. przywi. z momentu na moment wtedy wszystko jest ju! medytacj. Nast'pnym krokiem w naszej praktyce jest nauczy* si' jak u!y* tej czystej percepcji prawdy aby uczyni* nasze !ycie w a$ciwym. z momentu na moment. Mo!esz widzie* jasno. a on patrzy na sufit. móg on przychodzi* i siedzie* przez kilka minut. warunków i sytuacji. Chcia robi* medytacje wspólnego dzia ania ze wszystkimi w Sali Dharmy. Zatem medytacja nie jest mo!liwa. tak !e mo!emy tak funkcjonowa* aby pomóc wszystkim istotom.. Poniewa! wi'kszo$* ludzi jest przywi. Ten $wiat jest ju! ca kowity i nigdy si' nie porusza.wiem? To powinna by* twoja prawdziwa postawa i skupienie /focus/ twojego wysi ku w medytacji.!aj. WIELKIE O0WIECENIE Znaczy sta* si' ca kowicie niezale!nym. Ludzkie istoty nie rozumiej. robisz to. Jak mocna jest twoja praktyka nie. wtedy mo!na u!y* krzes a lub sta* lub po o!y* si' podczas medytacji. dotyka* jasno. robi* medytacj'.zanych do my$lenia. Mieli$ my raz ucznia który mia bardzo powa!ny problem z plecami. nieustannie poniewa! ich my$lenie ci. zbyt chorzy aby robi* formaln. oni cierpi. Nazw. Ale chcia on tak!e robi* dziewi'*dziesi'ciodniowe odosobnienie razem ze wszystkimi. Ale kiedy tylko robisz to.zane do my$lenia. w.ce kiedy inni siedzieli on tylko le!a w Sali Dharmy. robisz to.cymi umys ami. w. Nie móg siedzie* prosto d u!ej ni! pi'* minut. – Czy one si' w ogóle zamienia y? Góra jest gór. Buddyzm Zen oznacza porzucenie $wiata niewiedzy i z udzenia i postrzeganie !e wszystko jest prawd. Woda jest gór. puste.* ten punkt.gle si' zmienia. To jest znane jako Wielka Droga Bodhisatwy. To znaczy osi. w a$nie tak jak jest. Jakakolwiek pozycja nie jest problemem. gniewu i niewiedzy. Dzisiaj. woda jest wod.. Mi o $* i Wielkie Wspó czucie dla tego $wiata..d.zania ludzi do pragnienia. – woda i góra s.gn.. Przez trzy miesi.. zmienia. Ale jak naprawd' mamy to robi*? Ludzkie istoty s. To znaczy ca kowicie osi. jest wielu. Z momentu na moment mo!emy utrzyma* . wielu istot innego rodzaju. tego jest prawda. – Ka!de jest ju! ca kowite. jak. wielu ludzi którzy chc. ziemia jest ziemi. si' /revolve/. Je$li chcesz osi. pod. To jest atwo powiedzie*. s ysze* jasno. “Och. oni ide' !e medytacja oznacza tylko siedzenie w prostej pozycji. praktyk' medytacji.gle zmieniaj. poduszk' do Sali Dharmy i k ad si' znowu. Zatem le!.

nazw' i form'. Gdy na pocz.zany do nazwy i formy. Zatem pierwszy wers mówi. A! do teraz by em przywi.d.. Wielu nauczycieli Zen wci. nie prawdziwym osi. a ziemia jest niebem. pustka jest form.171 w a$ciw.zany do zewn'trznego przejawiania si' rzeczy. osi. zmienia. prawd. – woda i góra s. Osi.d pojawia si'. S. ten rodzaj zrozumienia polega na tym ze widzi si' jak wszystko ci.” /bliss/ .gniesz prawdziw.gle porusza si' dooko a. jest $wiat momentu. funkcj' i sta si' gr. Zatem. ale uniwersalna substancja nigdy si' nie zmienia. zmienia . Widzimy !e wszystko jest nietrwa e. “Ani forma.d jest w pewnym sensie w a$ciwy. Tylko odzwierciedlasz ten $wiat. s ów dla elit. a tamto jest tamtym..! mówi. 0wiat momentu jest prawd. Drugi wers mówi. “Forma jest form.gni'ciem.zanym do nazwy i formy. ten $wiat jest pusty. “Niebo jest niebem. Substancja ta jest bez nazwy i formy i jest ca kiem pusta... To jest tym . to znaczy postrzegamy !e wszystko ma ta sama substancj'. Ale gdy zatrzymasz si' tutaj. Pierwotnie nie ma przychodzenia ani odchodzenia. porusza.bez przerwy.. ani pustka. Ten stary wiersz Zen jest czasami nazywany “Wielkim O$wieceniem. Jest to stan ca kowitego spokoju. Je$li osi. dooko a. Niebo jest tylko niebem. przestrze.” Ten pogl. “Forma jest pustk. zmienia. To pochodzi tylko z mojego my$l. nic w ogóle nie przychodzi ani odchodzi.za o si' do takich s ów i nie mogli oni dostrzec jak prawda ta musi funkcjonowa* z momentu na moment. ziemia jest tylko ziemi.. “Achhhh...cego umys u! Teraz widz' !e ten umys jest ca kiem pusty. ani raz.gamy nasze umys y. Ale tutaj jest bardzo. nie ma funkcji. ale wci. widzimy !e niebo i ziemia nigdy nie zamienia y si' ze sob. góra jest wod. a pustka jest form. Poniewa! jest to wci. “Forma jest pustk. ziemia jest niebem – niebo i ziemia zamieniaj. “kiedy pojawianie i znikanie znikaj. To jest prawda. si'. Wi'cej praktyki i osi. woda jest wod. wszystko jest puste!” Zatem jak cokolwiek mo!e w ogóle przychodzi* i odchodzi*? Ja pierwotna substancja mo!e si' w ogóle zmienia*? To jest znaczenie linii. one tym samym a jednak tak!e s.ca tej sytuacji. Jeszcze jeden krok jest konieczny: jaka jest w a$ciwa funkcja . To jest prawda.. woda jest wod. “Tak. Je$li jestem przywi.gasz pogl.. poniewa! w jednym momencie.” Kiedy praktykujemy medytacj'. jest to ci.” Wielu ludzi rozumie !e niebo jest ziemi.gamy co oznacza bycie przywi. bardzo wa!ny punkt: prawda sama w sobie .* prawd' aby pomóc temu $wiatu. To jest bardzo ciekawe. zmienia. Inn. ziemia jest ziemia – czy one si' w ogóle zamienia y?” W ca kowitej pustce. góra jest gór. wtedy wszystko zawsze zmienia si'.” Jeden punkt wynika z innego. “ i oni maja racj': to jest prawda.tku na ten $wiat jeste$my przywi.. osi. ten spokój jest szcz'$ciem.. pustk'. Kiedy nie do$wiadczamy wi'cej pojawiania ani znikania. i form. funkcj' odpowiadaj.czono$*.gamy substancj'. ziemia jest ziemia – czy one si' kiedykolwiek zamienia y?” Sutra. pustka jest pustk. sytuacj' .. “Niebo jest ziemi.! jest to tylko my$lenie. “Niebo jest niebem.gn. ale ci. Czasami opisujemy to jako umys w którym jeden jest podzielone przez niesko.zuje do nazw i form. Woda jest wod.Mahaparanirwany mówi.. Twój umys si' nie porusza i nigdy nie przywi.d ca kowity: “Góra jest gór.. Ale to co zewn'trzne jest tylko nazw.. Wszystko stale zmienia si'.Znaczenie trzeciej linii mo!e by* odnalezione w tym nauczaniu..” Niebo jest niebem. “Woda jest góra. puste. porusza. bodhisatwiczn. Ziemia jest ziemia. wszystko stale zmienia si'.” On uczy nas o tym jak ludzkie istoty mog.. ró!ne.gle nie jest to pe ny pogl. zatem nie jest on ca kowity.” Góra jest tylko góra. wszystko jest ju! ca kowite. takim jaki jest.zanie do nazwy i formy. twój umys mo!e ca kowicie odzwierciedla* ten $wiat. poniewa! wszystko zawsze si' porusza. Zen utraci swoj. nazw. zmienia. Zen zanikn.gle abstrakcyjny pogl. Mo!e on pozosta* czysto metafizyczn. przyczyn' i skutek. Mog' zobaczy* jak takie podej$cie tworzy wszystko: czas. dooko a.. woda jest woda.sprzed my$lenia /before thinking appears/ Osi. aby pomóc innym istotom..” W tym punkcie. w a$ciwszy pogl. w Chinach poniewa! wielu mistrzów przywi.zanie do nazwy i formy.d /viev/.! przywi. w a$ciwe odniesienie do tej sytuacji i w a$ciw.

gn.” Odpowied2 “w a$nie jak to” jest odpowiedzi. wkrótce zrozumiesz co jest w a$ciwym a co niew a$ciwym nauczaniem..gn. odpowiedzi. Czwarta to osi. i ze wszystkimi istotami? Jak ta prawda dzia a w twoim !yciu? Odpowied2 jest bardzo prosta: “Góra jest niebieska. Mistrz Zen mo!e nie by* g 'boko o$wiecony. Je$li powiesz !e to jest jab ko.* “wi'cej i wi'cej” o$wiecenia.czy si' z tob. jeste$ przywi.lub mo!esz osi. jest Budd. Je$li powiesz. Ale je$li praktykujesz zen przez jaki$ czas i s uchasz wielu mistrzów zen. prawd. drog. Musisz zrobi* to sam. pójdziesz z . Ale je$li powiesz !e to nie jest jab ko.. Pocz.” ale nie rozumiej. Staja si' oni bardzo przywi. a ten nauczyciel nie mo!e pomóc im zrozumie*.” dajesz odpowied2 ‘jak. Jest bardzo wa!ne aby nie sta* si' przywi.czy* swoj. pierwotne o$wiecenie i ostateczne o$wiecenie wszystkie one maj. e$ o$wiecenie. “O$wiecenie” jest tylko s owem. nie zrozumiesz s odyczy . “w a$nie jak to. “Bez my$lenia.zanym do o$wiecenia. Zatem mistrz Zen Nam Cheon powiedzia .. Wielu nauczycieli mo!e uwa!a* si' za o$wieconych . inne odpowiedzi. Nie jest to jak. w a$nie jak to. . Zatem czy to jest jab ko czy nie? Je$li uderzysz w pod og' lub krzykniesz ‘Katz!’ jest to odpowied2 pierwszego o$wiecenia.gn. ju! o$wiecone.gni'ciem “jak-to.” S. Zen przez pi'* lub dziesi'* lat nie osi.172 prawdy? Jak ta prawda . ”w a$nie-jak-to. Druga to spotkanie z Dharm.$ ja ow. jest. ale s.c o$wiecenia.gaj. Ale kiedy ugryziesz kawa ek jab ka. To tak jak $lepy cz owiek prowadz. Pragnienie jest cierpieniem. Je$li jeste$ tylko z jednym nauczycielem.” Zatem pierwsze o$wiecenie. Je$li szukasz czego$ wi'cej. Numer trzy jest bardzo wa!ny. Pierwotne o$wiecenie jest osi. Ale Budda powiedzia .jest my$leniem. Zatem uczniowie powinni podró!owa* od nauczyciela do nauczyciela a! nie znajda bystrookiego mistrza Zen. Je$li nie skosztujesz cukru. trudno jest uko. “Chc' osi. Wielu ludzi praktykuje medytacje z tym silnym pragnieniem. twoj.zany do nazwy i formy. to tak jakby namalowanie w'!owi nóg. ró!ne poziomy o$wiecenia. Niektórzy mistrzowie Zen nie robi. “Codzienny umys jest Drog.zani do swojego nauczyciela.to’. Bystrooki mistrz Zen rozró!nia te trzy rodzaje o$wiecenia.* o$wiecenie! Chc' osi.” Bez my$lenia jest czystym umys em. “Niebo jest niebieskie.gni'cie o$wiecenia. pierwotne o$wiecenie i ostateczne o$wiecenie. Niektórzy rozumiej. cztery trudne rzeczy w tym !yciu. ca kowit...” lub “Jab ko jest czerwone.gni'ciem prawdziwej pustki. tych rozró!nie. My$lenie jest pragnieniem.” A znamienity nauczyciel powiedzia . to nawet je$li jest on wielkim nauczycielem.” Oto jest jab ko.” Ostateczne o$wiecenie to “w a$nie-jak-to.gn.zany do pustki.. Je$li spotkasz z ego mistrza Zen. Nikt nie mo!e skosztowa* za ciebie. Pierwsze o$wiecenie jest osi.tkowo mo!esz nie wiedzie* jak rozpozna* bystrookiego nauczyciela.cy innego $lepca do rowu. nauk'... Zatem je$li trzymasz czysty umys . mo!e on nie by* dobrym nauczycielem. wtedy ka!de dzia anie jest w a$nie jak to. je$li nie skosztujesz soli nie zrozumiesz s onego. To jest bardzo wa!ne.* o$wiecenie!” Tak. tylko ‘Katz!’ lub milczenie. woda p ynie. Niektórzy ludzie studiuj. drzewo jest zielone. Samo powiedzenie !e osi. “w a$nie jak to’ jest codziennym !yciem. $ciana jest bia a. “Wszystkie rzeczy s.. jeste$ przywi. pomi'dzy Katz! i “jak to. Jest pierwsze o$wiecenie.” Codzienny umys jest ju! Wielkim O$wieceniem. Ale u!ywa wszystkich trzech z ca kowita swobod. Trzecia to spotkanie bystrookiego mistrza Zen. metafizyczn. to nie jest ani dobre ani z e. Niektórzy rozró!niaj. Pierwsza to otrzymanie ludzkiego cia a.

173

Metody Medyatcji Siedzenie w milcz,cej medytacji (Sikataza) (w Zen Soto) Uderzenie – wszystko staje si' jednym O$wiecenie /illumination/, uspokojenie (looking into words) Je$li rozumiesz “nie wiem,” w a$nie to jest o$wieceniem Muk Jo Postrzega* cisz'

(w Zen Rinzai)

Kwan Hwa Postrzega* kong-an Shi Shim Ma Co to jest? Postrzegaj nie wiem

( w Zen Czogie).

NASZA TRZDYCJA MEDYTACJI ZEN pochodzi od Bodhidarmy. Jego szata i miski zosta a przekazana a! do Szóstego Patriarchy, Hui Neng. Po Szóstym Patriarsze, tradycja Zen rozdzieli a si' na pi'* nurtów nauczania, albo “szkó ”: szko a Soto, szko a Rinzai, szko a Wei-Ahn, szko a Poep Ahn, i szko a Un Mun. Wszystkie one mog y mie* odmienny styl i techniki, ale istota jest ta sama. Wi'kszo$* szkó nie przetrwa a zbyt d ugo, zatem ich linie nie s, d ugie. Ale szko y Soto i Rinzai istniej, do dzisiaj, zatem ich linie przekazu s, bardzo d ugie. Zanim Zen rozdzieli si' na pi'* szkó , Szósty Patriarcha naucza przez wiele lat na górze Czogie. Wielu korea.skich mnichów podró!owa o do Chin w poszukiwaniu wielkich nauczycieli, a kilku praktykowa z samym Hui Nengiem. Linia Szóstego Patriarchy zosta a za o!ona w Korei przez korea.skich mnichów którzy otrzymali przekaz od bezpo$rednich spadkobierców Dharmy Hui Nenga. W ten sposób mamy szko ' Czogie w Korei. Linia Korea.skiego Zen jest bezpo$rednim przekazem linii Szóstego Patriarchy, poprzedzaj,cym historyczne pi'* szkó . Ka!da szko a mia a pewien rodzaj techniki. Ka!da szko a mia a inny styl nauczania. W szkole Soto, g ówn, form, jest sikantaza. To znaczy “tylko siedzenie. ”Kiedy siedzisz , nie tylko twoje cia o siedzi: umys tak!e “siedzi.” Twój umys nie porusza si' w ogóle. Ca kowicie odetnij ca e my$ lenie, i tylko stan si' jednym. Nazw, na to jest ta sot il pjon: uderzenie – wszystko staje si' jednym. Kiedy odetniesz ca e my$lenie, wtedy twój umys si' nie porusza. Twój umys jest czysty jak przestrze., to znaczy jest czysty jak lustro. Wewn'trzne i zewn'trzne staje si' ca kowicie jednym. Kiedy pojawia si' góra przed tob,, góra i ty stajecie si' jednym: “Achhh, góra jest niebieska.” Kiedy widzisz drzewa, drzewa i ty stajecie si' jednym – jest tylko ziele.. Kiedy widzisz $cian', $ciana i ty stajecie si' jednym – jest tylko biel. Wewn'trzne i zewn'trzne - pung! – staje si' jednym. To jest punkt praktyki sikantaza, g ównej techniki Zen Soto. Pocz,tkowo szko a Soto nie u!ywa kong-anów, ale dzisiaj niektórzy nauczyciele Soto u!ywaj, ich. Praktyka Soto znaczy ca kowicie zostawi* wszystko /putting everything down/ i tylko siedzie*. Je$li odetniesz ca e my$lenie przez jedn, minut', wtedy przez jedna minut' staniesz si' Budd,. Je$li nie my$lisz przez jedn, godzin', jeste$ Budd, przez jedn, godzin'. Jedna godzina nie my$lenia oznacza, jedna godzina jest czysta jak przestrze., co oznacza !e przez jedn, godzin' jest czysty jak lustro: Drzewo jest zielone, $ciana jest bia a, pies szczeka, “Hau, hau!” Wszystko- bumm!- staje si' jednym. Kiedy kto$ jest g odny, daj mu je$*. Je$li kto$ jest spragniony, daj mu co$ do picia. To wszystko.

174

Szko a Rinzai uczy “Czyste czyste, spokój spokój.” Pod wieloma wzgl'dami, jest to ta sama technika co w Zen Soto. Tylko s owa nauczania s, inne i niektóre z technik. W praktyce Rinzai, tak!e, je$li odetniesz ca e my$lenie, wtedy twój umys si' nie porusza. To jest spokój. /stillness/ Twój spokojny umys jest czysty jak czyste lustro, co oznacza !e wszystko jest odzwierciedlone: Góra jest niebieska. Woda p ynie. Pies szczeka, “hau, hau!” Twój umys tylko odzwierciedla ten $wiat takim jaki jest. To wszystko. Ró!nica pomi'dzy nauczaniem Soto i Rinzai jest jedna z technik, ale ogólnie, istota jest ta sama: twój umys staje si' spokojny i czysty, odzwierciedlaj,c prawd' tego $wiata jak puste lustro Jedno wa!ne narz'dzie jakiego u!ywa tradycja Rinzai jest praktyka kong-anów. Mówili$ my ju! o tym wcze$niej troch'. Praktyka kong-anów jest tym co jest znane jako “Wgl,d w s owa” /looking into words/ , albo u!ywanie s ów aby odci,* ca e my$ lenie. Aby u!ywa* kong-anu, musisz postrzec prawdziwe znaczenie kong-anu, na co on wskazuje. Kongan jest jak co$ co wskazuje na ksi'!yc. Mo!e to by* palec lub kij lub ten zegarek. “Tam jest ksi'!yc! O jest tam.” Nie ogl,dasz palca który prowadzi twoje oczy ku ksi'!ycowi, nie wpatrujesz si' w kij.. Nie analizujesz zegarka. Istot, tych rzeczy jest, czy widzisz ksi'!yc, czy nie? To jest bardzo wa!ny punkt. Ta samo dotyczy tego $rodka nauczania Zen: kong-an, sam w sobie, nie jest wa!ny; raczej, na co on wskazuje? Ale wielu, wielu ludzi staje si' przywi,zanych do kong anu i gubi ksi'!yc. To jest bardzo z a choroba Zen. Jest bardzo dobrze- znany przyk ad na to. Ka!dy zna kong-an “Mu!” Budda uczy ze wszystko ma natur' Buddy, to znaczy !e wszystko mo!e osi,gn,* o$wiecenie. Ale mnich kiedy$ zapyta mistrza Zen D!o-d!u, “Czy pies ma natur' Buddy?” D!o-d!u odpar , “Mu!” To jest bardzo znany kong-an. Po chi.sku mu znaczy “nie.” Ale mu znaczy tylko “mu” OK.? Nie przywi,zuj si' do mowy mistrza Zen D!o-d!u. Nie przywi,zuj si' do palca. Nie przywi,zuj si' do ksi'!yca. Mowa mistrza Zen D!o-d!u jest wielkim b 'dem. Ale on u!y tej mylnej mowy aby odsun,* /take away/ my$lenie jego ucznia. Teraz wielu ludzi siedzi medytuj,c w zendo, tylko trzymaj,c “Muuuuuuuu!” bardzo, bardzo mocno. Gdziekolwiek oni id,, cokolwiek robi, jest tylko “Muuuuu!” “Czym jestem?” Tylko “Muuuu!” “Co to jest?” “Muuuu!” Ten rodzaj praktyki nie jest jasny: traci on istot' Zen ca kowicie. To jest przywi,zaniem do mu. Odpowied2 D!od!u nie jest specjalna. D!o-d!u u!y tylko tego “Nie” aby zniszczy* /break/ wszystkie idee swojego ucznia na temat natura – Buddy i nie –natura-Buddy. U!y on mu aby wskaza* na ksi'!yc, ale wielu ludzi chwyta ten palec i traci ksi'!yc. To nie jest dobre. Zatem mu znaczy tylko “mu.” Prawdziwy punkt mu jest ju! czysty jak przestrze. to znaczy czysty jak lustro. Postrzeganie kong-anu znaczy po prostu !e ty i kong-an ca kowicie staj, si' jednym. “Dlaczego mistrz Zen D!o-d!u powiedzia ‘Mu’, albo ‘Nie?’ Nie wiem...” U!ycie kong-anu w ten sposób ca kowicie odcina ca e my$lenie, i powracasz do umys u zanim my$lenie pojawia si'. To nie-wiem jest tob,; ty jeste$ nie-wiem. Ale “nie wiem” jest tak!e tylko mow,, jak to mu lub ka!de inne s owa nauczania. Nie przywi,zuj si' do “nie wiem. Je$li nie przywi,!esz si' do tych s ów i nie próbujesz stworzy* jakiego$ specjalnego znaczenia, wtedy mo!esz u!y* tych s ów aby odnale2* swój w a$ciwy kierunek i pierwotn, natur'. To jest znaczenie praktyki kong-anów: wgl,d w s owa aby odci,* ca e my$lenie, i powrócenie do umys u który jest czysty jak przestrze., to znaczy czysty jak lustro. Wtedy mo!esz odzwierciedla* ten wszech$wiat w a$nie tak jak jest. Niebo jest niebieskie. Drzewa s, zielone. Sól ma sak s ony, a cukier jest s odki. To jest nauczanie szko y Rinzai i jest to tak!e nauczanie szko y Soto. Tylko techniki s, ró!ne. Nauczanie szko y Czogie jest, “Czym jeste$?” “Nie wiem...” Ten nie-my$l,cy umys jest ju! twoj, prawdziw, ja2ni,. Jest ju! o$wieceniem i twoj, prawdziwa natur,. Ludzie nadaj, temu do$wiadczeniu wiele nazw, ale pierwotnie ono nie ma nazwy. Czasami nazywamy go “nie wiem.” Zatem, Sokrates zwyk chodzi* po ruchliwych targowiskach staro!ytnych Aten mówi,c, “Musisz zrozumie* siebie! Musisz zrozumie* siebie! Musisz zrozumie* siebie!”

175

Pewnego dnia, jeden z jego uczniów powiedzia , “Nauczycielu, mówisz zawsze ‘Musisz zrozumie* siebie.’ Zatem pytam si' ciebie: Czy ty rozumiesz swoje ja?” “Ja nie wiem,” odpar Sokrates. “Ale ja rozumiem to nie wiem.” To “nie wiem” jest twoj, prawdziw, ja2ni,, poniewa! to jest umys zanim pojawia si' my$ lenie. Nie wiem jest twoj, prawdziw, natur,. Wielu ludzi wci,! nie rozumie tego punktu, zatem mo!emy wyja$ni* to w ten sposób. Kiedy my$lisz twój umys i mój umys s, ró!ne. Kiedy odetniesz ca e przywi,zanie do my$lenia, wtedy twój umys i mój umys s, takie same. Je$li idziesz tylko prosto , nie wiem, wtedy twój umys nie wiem, mój umys nie wiem, i umys nie –wiem kogo$ innego s, tym samym umys em nie –wiem. Jest tak poniewa! do$wiadczenie umys u nie-wiem ju! odcina ca e my$lenie, to znaczy tam nie ma my$lenia; nie my$lenie jest pustym umys em; pusty umys jest przed my$leniem. Inn, nazw, na to jest twoja prawdziwa ja2.. To jest twoja substancja. Twój umys przed-my$leniem jest twoja substancj,, mój umys przed-my$ leniem jest moj, substancj,. Wtedy twoja substancja, moja substancja, substancja tego kija, substancja wszystkiego jest t, sam, substancj,. Kiedy utrzymujesz umys nie-wiem w stu procentach – i tylko idziesz prosto, nie wiemmmm... ty i wszech$wiat ju! stajecie si' jednym. Ze wzgl'dów nauczania czasami nazywamy go pierwotnym punktem. Zatem nie wiem nie jest “nie wiem.” Nie wiem jest twoim pierwotnym punktem; nazw, pierwotnego punktu jest “nie wiem.” Ale czasami ludzie nazywaj, ten punkt umys em, lub Budd,, lub natur,, lub absolut, albo $wi'to$ci,, albo energi,, albo $wiadomo$ci,. Jest wiele, wiele nazw jakich ludzie temu nadaj,. Ale, pierwotnie, prawdziwy pierwotny punkt nie ma nazwy ani formy. Nie ma s ów ani mowy, poniewa! ten punkt jest przed my$leniem. Tylko kiedy utrzymujesz umys nie –wiem w stu procentach – nie wiemmmm- w tym czasie, ty i wszystko w tym wszech$wiecie ju! staje si' jednym. [Podnosz,c w gór' kij Zen] Zatem pytam si' was; Kiedy trzymacie umys nie-wiem w stu procentach – nie wiemmmmm - w tym czasie, czy ten kij i wy jeste$cie tacy sami ró!ni? Ale b,d2cie bardzo uwa!ni. Je$li powiecie !e s, tym samym, wtedy ten kij uderzy was trzydzie$ci razy. Je$li powiecie !e s, ró!ne, ten kij tak!e uderzy was trzydzie$ci razy. Je$li powiecie “nie wiem,” ten kij wci,! was uderzy. Jest tak poniewa! substancja pierwotnego punktu jest przed my$leniem, to znaczy w tym punkcie, , nie ma s ów ani mowy. Otwarcie waszych ust ju! jest b 'dem! Zatem jak mo!ecie odpowiedzie*? Ha ha ha ha!To jest bardzo atwe. Zatem Zen Czogie uczy !e przez odci'cie ca ego my$lenia i powrócenie do umys u nie – wiem, ju! osi,gn, e$ swoja prawdziwa ja2.. Wielki korea.ski mistrz Zen Ko Bong zwyk uczy*, “Je$li osi,gn, e$ nie wiem, to jest twój pierwotny mistrz.” Jest to tym samym co s ynne nauczanie Sokratesa, “Nauczycielu, czy ty rozumiesz swoje ja?” “Nie, ale ja rozumiem to nie wiem.” Zen Czogie uczy w ten sposób. Trzy Zasadnicze Elementy w Zen Wielka Wiara Wielka Odwaga Wielkie Pytanie JE0LI CHCESZ OSI8GN8< swoj, prawdziw, natur', musisz mie* Wielk, Wiar', Wielk, Odwag' i Wielkie Pytanie. To jest tak jak krzes o o trzech nogach. Je$li masz wszystkie trzy nogi, wtedy krzes o b'dzie sta o; ale je$li brakuje chocia! jednej nogi albo jest s aba, wtedy ktokolwiek usi,dzie na tym krze$le spadnie z niego. Zatem jest bardzo wa!ne aby mie* trzy nogi, Wielkiej Wiary, Wielkiego Pytania i Wielkiej Odwagi. Wraz z tymi trzema podporami twojej praktyki, mo!esz osi,gn,* swoje prawdziwe ja. Mo!esz osi,gn,* uniwersalna

176

substancj', osi,gn,* twoj, w a$ciw, drog' i prawd' i uczyni* twoje !ycie w a$ciwym. Wtedy mo!esz pomóc wszystkim czuj,cym istotom wydosta* si' z cierpienia. To jest nasza praca. Wielka wiara znaczy utrzymywanie tylko jedno- upunktowionego wysi ku, nie zale!nie od okoliczno$ci. Wszyscy widzieli$my co dzieje si' kiedy woda kapie na ska ' nieustannie w jedno miejsce. Sama w sobie, poszczególne krople wody nie s, mocne, podczas gdy ska a jest bardzo, bardzo twarda i nie poruszona. Ale je$li te krople spadaj, przez d ugi czas, w ko.cu mog, one zrobi* dziur' w skale. To jest to samo co mie* Wielk, Wiar': ca a twoja energia tylko trzyma jeden punkt, niezale!nie od niczego. “Musz' osi,gn,* moje prawdziwe ja.” Ka!dego dnia próbuj, próbuj, próbuj, przez dziesi'* tysi'cy lat, bez przerwy. Wtedy po jakim$ czasie, mo!esz powiedzie*, “Achhhh! To jest moje prawdziwe ja!” Jest inny sposób aby opisa* umys Wielkiej Wiary. Kura siedzi na swoich jajkach, utrzymuj,c je w cieple /so they will hatch/ Mo!e to trwa* trzy tygodnie, ale w tym czasie, ona nie jest bezczynna. Ona obraca jajka od czasu do czasu, aby one by y wszystkie ciep e. Ona zmienia pozycj' od czasu do czasu. Ale ona nigdy nie pozwoli aby jajka zmarz y wie !e je$li nie b'dzie jej zbyt d ugo, i jajka stan, si' zimne chocia! raz, wtedy !adne kurcze si' nie pojawi. Je$li pojawi si' jakie$ my$lenie, albo pod,!y ona za jej umys em po!,dania – mo!e kura odejdzie poszuka* towarzystwa, albo poszuka* jakiej$ dobrej sytuacji – jajka zmarzn, ; jej dzieci umr,. Zatem kura tylko siedzi tam, nieporuszenie, ca y czas. Ona ma tylko jeden kierunek. Ona nie ma “moja opinia,” ani “moje warunki,” ani “moja sytuacja.’ Po jakim$ czasie, kurcz'ta pojawiaj, si' i gromadz, wokó swojej matki, “Piii piii! Pii pii! Pii pii!” Wtedy ta kura mo!e wierzy* w siebie. “ Ja zrobi am te kurcz'ta. Dba am o nie przez dwadzie$cia jeden dni.” To jest bardzo wspania e! Umys który i tylko idzie wprost w ten sposób nazywa si' Wielk, Wiar,. Mie* Wielk, Odwag' to tak jak kot usi uj,cy z apa* mysz. Mysz ucieka i wskakuje do dziury w $cianie – piiuuuu! Kot pozostaje przycupni'ty na zewn,trz, przednie apy le!a na pod odze, tylne napi'te jak spr'!yny, ca kowicie zdecydowany aby dosta* mysz. Ca a jego energia jest skoncentrowana na dziurze. Ca y jego umys jest skupiony na tym w a$nie jednym punkcie. Kto$ mo!e nawet przechodzi* obok i przesun,* z drogi cia o kota, albo próbowa* bawi* si' z nim, kotu nie przeszkadza to wcale. Umys kota nie odchodzi od twej dziury. Jego oczy nigdy nie opuszczaj, tego jednego punktu. Utrzymuje on t, sama pozycj' , nie zale!nie od zewn'trznych warunków. Mija kilka godzin. W ko.cu ta mysz my$li, “OK., wystarczy. Ten g upi kot ju! teraz poszed .” Ona powoli wychyla swój nos z nory –m tylko koniec swojego nosa. I w a$nie wtedy kiedy wychyli swoj, g ow' na tyle aby rozejrze* si' – pafff! – kot z apa j,! To jest umys kota. Kot zawsze ma ca kowita odwag' w ka!dej sytuacji. On ma zawsze ca kowit,, niezachwian, koncentracj'. Ca a jego energia jest skupiona tylko na jednym punkcie, niezale!nie jak zewn'trzne warunki si' zmieniaj,. Ka!dy wie co$ na temat takiej intensywnej koncentracji. Czasami mo!na zobaczy* dzieci bawi,ce si' z kotem, podrzucaj,ce go do góry. Kot leci do góry, a jego cia o mo!e obraca* si' dooko a i wirowa*. Ale on spada i upada na ziemi' bezpiecznie, wszystkie cztery apy – puuffff! – w a$ciwie. Ludzkie istoty nie potrafi, tego zrobi*! Je$li ludzka istota spadnie z pewnej wysoko$ci, ona obraca si' dooko a bez !adnej kontroli. “Ooooch! Aaaach! Ooooooch! Oooooch!” Kiedy ona upada, jest ca a po amana; mo!e ona nawet umrze*. Ale to nie zdarzy si' kotu, poniewa! by* kotem oznacza mocno trzyma* Wielk, Odwag' przez ca y czas. To powoduje !e ich koncentracja jest bardzo mocna. One lec, w powietrzu, cia o mo!e obraca* si' dooko a, ale one prawie zawsze l,duj, w a$ciwie. Ich umys nigdy nie traci swojej koncentracji, niezale!nie jak trudne s, okoliczno$ci.“Och, wyrzuci e$ mnie w powietrze. To nie problem! Ja upadn' prawid owo!” Ha ha ha ha! To jest Wielka Odwaga kota. Je$li masz ten rodzaj kociego-umys u. Wtedy w ka!dych warunkach i w ka!dej sytuacji, twój umys si' nie porusza. Twój wysi ek w praktyce nie zachwieje si' ani nie zmieni zgodnie ze zmianami w

Siedzia em za s upem sk. Nast'pnego dnia.cy si' umys – paaachhh!. Kot wspi. Sp'dzili$my kilka dni tylko robi. si' na beczk' i wpatrywa si' w wod' przez d ugi czas. ale nie spuszcza em moich oczu z beczki. si' na kraw'd2 beczki. By em bardzo zm'czony. i kot wyci. bardzo powoli – nie jak normalna istota. em pewien plan. Mam inn. niezale!nie od pojawiaj. On wpatrywa si' tylko wprost w to tofu. intensywno$ci. Je$li twoje cia o upadnie to nie jest problem.. tej wielkiej determinacji. ceremoni. Ale wkrótce okaza o si' !e by to kot. To jest kocia Wielka Odwaga. Zatem. pozosta em w spi!arni.. Wygl.gniesz o$wiecenie. Ale kucharze byli bardzo niezadowoleni. i chcia o mi si' spa*.eksploduje. By em tam gospodarzem. wtedy . Dlaczego wzi. siedz. je. wsadzi do swojego pyska. Zatem. co$ powoli wy oni o si' z k. zatem by em zawsze bardzo zaj'ty! Pewnego razu zamierzali$my zrobi* du!..d mog em widzie* wielk. Min' o wiele . energi' umys u poprzez swoje oczy na tyle mocno aby ono wyp yn' o na wierzch! Po dwóch godzinach.da o to jak cie..ta pokoju i zbli!y o si' do beczki. co by o dziwne. Je$li kto$ by tak g odny aby kra$*. Osi. kolejne dwa znikn' y. poniewa! kilka tofu znikn' o! Nie tylko to: zgin' o tylko kilka kawa ków .177 zewn'trznych warunków. By a to bardzo du!a praca. By a tam dziura pod $cian.c si' w wod'. pewnego dnia ten nie – poruszaj. Je$li praktykujesz w ten sposób.c tofu. gdy! jest to do$* trudna praca. kiedy twoje cia o zniknie. W Mah Gok Sah mieli$ my tak. to te! nie b'dzie problem. mój pomocnik zauwa!y !e znik y dwa kawa ki tofu.c ró!nego rodzaju jedzenie. bardzo du!.$ ca . Wielu wielkich mnichów i osób $wieckich przyby o z odleg ych miejsc na t' ceremoni'. ale g owa kota nie poruszy a si' w ogóle z tej pozycji. By o to bardzo dziwne. beczk'.cych si' warunków zewn'trznych. by em odpowiedzialny za zaopatrzenie kuchni i ogólne sprawy dotycz.cych: je$li kultywujesz ten rodzaj umys u. i nic si' nie dzia o. na powierzchni'! Wtedy kot wyci. To bardzo ciekawe! 0wiadomo$* kota skoncentrowa a si' tylko w jednym punkcie. by a dziura przez która kot móg wchodzi* i wychodzi* aby apa* myszy. i wybieg ze spi!arni aby to zje$*. wielu. tylko wpatruj. aby zgromadzi* czyj.gn. beczk' wype niona wod. go z wody. wi'c trzymali$ my ca e jedzenie w tym budynku. wielu ludzi pracowa o bardzo ci'!ko przygotowuj.. I pewnego dnia.” Jeden punkt. noc. tylko cztery czy pi'* kawa ków? Wszyscy byli bardzo nerwowi. kot pojawi si' znowu. tak aby pozostawa o ono mokre przez ca y czas. energi' tylko w jednym punkcie. jego g owa nisko pochylona.ce !ycia w $wi.. Wtedy móg on zrobi* wszystko. Trzy dni przed wielk. móg ukra$* wi'cej. Kiedy by em m odym mnichem. Czasami ludzie okradali $wi. Dwa dni przed ceremoni.gn. tego jest Wielka Odwaga. aby nikt nie móg wej$* i ukra$* cokolwiek. to znaczy !e nie ma znaczenia w jakich jeste$my warunkach czy sytuacji. Wtedy twój umys si' nie porusza. Ca a jego koncentracja by a ca kowicie skierowana na le!. Min' o kilka godzin. na powierzchni'..c tam ca . ceremoni' w $wi. wiecie? Porusza o si' bardzo. mieszka em w $wi. Jego apy by y napi'te. Siedzia tam przez kilka minut.bul! bul! bul! . Ka!dy który je tofu wie i! aby uchroni* go przed zepsuciem.c si' prosto w wod' z wielk. my$lenia. Co si' sta o? By o to wszystko tym dziwniejsze !e spi!arnia gdzie one by y trzymane by a zrobiona z solidnych belek i zawsze zamkni'ta. Nasza praktyka musi by* w a$nie taka: ca a nasza energia jest skupiona w jednym wa!nym punkcie: Czym jestem? Nie wiemmm.ce na dnie tofu. “Mo!e demon zabiera nasze tofu!” by o wiele my$lenie. . Wtedy powzi. histori' o u!yciu Wielkiej Odwagi. Ale ten kot móg skoncentrowa* swoj. i sk adali$my tofu na dnie beczki. trzeba przechowywa* go pod wod. patrz. I znowu .pojedynczy kawa ek tofu wyp yn.tyni. poniewa! normalnie tofu nie p ywa i zawsze tonie. ten g odny kot mia bardzo du!e nauczanie dla praktykuj. my$lenia. Potem mogli$my bra* i u!ywa* tofu. To jest bardzo wa!ny punkt. wiele czasu. Po pewnym czasie – bul! bul! bul!kawa ek tofu wyp yn. Nazw. mo!esz zrobi* wszystko.tyni.tynie.tyni Ma Gok Sah w Korei. Oko o pó nocy. On wspi..

. zjedz co$.. On nie mo!e widzie* nieba. “Gdzie jest mama?” G odny cz owiek chce jedzenia.” Nazw.! jest co$. Co jest najwa!niejsze w twoim !yciu? Specjalnie kiedy jeste$cie m odzi.* wasza prawdziwa natur'.” Czy ta odpowied2 jest w a$ciwa Ale jest co$ . Jest on bardzo. mas': “Gdzie jest matka? Chce mojej mamy! Dlaczego ona nie przychodzi?” Chocia! g odne czy zm'czone. si' w jedn. “Id' do sklepu. S o. je$li b'dziesz chcia pi*. oni odpowiedz. matk. jest “Nie wiem. tego jest “Czym jestem?” Inna nazw. Kiedy zbli!acie si' do wieku sze$*dziesi'ciu lub siedemdziesi'ciu lat. nie mo!e widzie* drzew. kontynuowa*. Chcecie wiele rzeczy. “Mamo.cy przez pustynie przez kilka dni. Mija jedna godzina. Ale utrzymywanie umys u nie-wiem przez ca y dzie.” ale wci. dwie godziny. “ Niczym. starzejecie si' – to dzieje si' bardzo. zwykle nie jest mo!liwe. Je$li b'dziesz g odny.. nie mo!e widzie* niczego.gn. Oto inny przyk ad utrzymywania Wielkiego Pytania: kto$ kto nie jad nic przez trzy dni.Mówisz “Niczym.-mam'. “Gdzie jest woda? Musz' wkrótce odnale2* wod' albo umr'. Alle matka nie wraca! Dziecko my$li.ce pra!y niemi osiernie. kontynuowa*.. albo pieni. “Gdzie jest jedzenie?” A spragniona osoba pragnie wody. “ Wtedy ona wychodzi. ale ona nie wraca. Ca a nasza energia jest ca kowicie skupiona w jednym punkcie i nie porusza si' w ogóle. Dziecko chce zobaczy* sw.” “Teraz jej nie lubi'? Lubi' j. czego wtedy chcecie? Czym jest wasze !ycie wi'c? Je$li zadacie wielu ludziom to pytanie. jeden punkt wykluczaj. “Czym jestem?” Tylko nie wiemmm. Ale w Zen. Zatem w jego umy$ le jest tylko jedno pytanie: “Gdzie jest woda?” On nie my$li ani o pieni. a o$wiecenie jest nie daleko. bardzo g odny.” Nazywamy to tak!e Wielkim Pytaniem. wtedy po prostu utrzymujcie pytanie “Czym jestem?” Kontynuujcie praktyk' z tym umys em..dzach. matka mówi do swojego dziecka. To d. W jego g owie omocze i pulsuje. nasze Wielkie Pytanie nie chce niczego. dooko a. Ca a jego energia jest skupiona tylko na jednym pytaniu. przez bardzo d ugi czas. i jest strasznie gor.ce jego umys : “Gdzie jest jedzenie?” Albo cz owiek w'druj.cy wszystko inne. musimy ja odnale2* – ten jeden punkt.!enie kr. Mijaj. do$wiadczy* umys u nie – wiem przez par' chwil. Jest ju! teraz prawie wieczór i wszystkie my$li dziecka gromadz. Nie jest ono ca kowicie zaspokojone nawet na jedna chwil'. Jest tylko jedno pytanie wype niaj. “ Mo!e ona nigdy nie wróci!” Dziecko czeka przez kolejne cztery czy pi'* godzin. p acze i p acze.” “Lubi' j.!y dooko a. napij si' czego$. Inni ludzie mog. a wi'c dziecko jest troch' g odne i zjada co$. ani o tym jakiego rodzaju samochód powinien kupi*. Niektórzy ludzie mog. wkrótce jest pora obiadu. albo potrzebuje chocia! jednej fili!anki wody aby unikn. Cz owiek jest bliski $mierci.” “Ja chce tamto.” Ale bardzo szybko.” “Chc' pieni'dzy.d ona odchodzi? Zanim umrzemy. Nie my$li on o tym jak adny jest jego dom. wiele rzeczy wydaje si' wa!nych: seks.ce ca y jego umys : “Gdzie jest woda?” Praktykowanie z “Czym jestem?” nazywa si' utrzymywaniem Wielkiego Pytania. “Gdzie mog' znale2* wod'?” Je$li naprawd' chcecie osi.czony.c.” Ale ta pustynia jest bardzo du!a. Musimy praktykowa* z umys em kogo$ kto desperacko chce zobaczy* swoja matk'. i nie ma w pobli!u !adnego miasta. Wróc' za godzin'. Jest tylko jedno pytanie wype niaj. dziecko ma tylko jedno pytanie wype niaj. Czym jest ta rzecz która mówi “Niczym”? Sk. . ani o $nie. dooko a i nie zatrzymuje si' nigdy.co! On poci si' strasznie. i utrzymuje si' w tym punkcie bardzo mocno.d ona pochodzi? Dok. to “co$. utrzyma* umys nie – wiem przez par' minut. ani o seksie. “Ja chc' to.* $mierci. nie tak w jak w tych sytuacjach.ce ca .178 Wielkie pytanie znaczy sprawienie aby ten jedno – upunktowiony umys kontynuowa*.dze albo s awa. I wszystko czego on chce to jest woda. bardzo szybo. pytaj. ale dziecko nie widzi go: ono ma tylko mocny umys chc'zobaczy*-moj. ani o s awie. prawda? Rano. gdzie jeste$? Gdzie jeste$?” Telewizor jest w . jego $wiadomo$*: “Gdzie jest moje mama? Kiedy ona wróci do domu?” Ono p acze.. albo jakiekolwiek pragnienie.

co g o$no! Wi'cej mocy!” “Muuu!” “Ty wci. ale bez jasnego kierunku. we wszystkich miejscach. Je$li masz tylko Wielka Odwag'. mówisz.! nie wierzysz w siebie! Czym jest Mu?” “Muuuuu! Huuuuuuuuuunnnhhh!! H aaahhh!’ “Wi'cej sta. si' ‘Mu’!” /more become mu/ “MUUUUUUUUUUU!” To jest styl-samuraja. le!ysz. Je$li masz tylko Wielkie Pytanie. Kiedy wasz umys nie jest ani lu2ny ani napi'ty. czego chcecie? WYSI7EK W ZEN Kiedy chodzisz. wielka Odwaga i Wielkie Pytanie mog. napi'te i jeste$ zgarbiony. Nazywamy to Wielka M. To jest bardzo wspania e! Zatem. wasza praktyka b'dzie s aba.!anie gdzie$ bardzo szybko. Je$li jakakolwiek z nich jest mocniejsza ni! inne. Gdzie dotrzesz? San Francisco? Tokio? Nowy Jork? Bejdzing? Pary!? To dlatego potrzebujesz Wielkiej Wiary.. Ale relaks nie oznacza po prostu pój$* spa*: Kiedy pojawia si' czerwone $wiat o. lub centrum.179 Jak powiedzieli$ my na pocz. wtedy wszystko co b'dziesz mie* to du!o energii. po prostu zatrzymujesz si'. Nie mo!esz odpowiedzie* kiedy sytuacja nagle zmieni si'. praktykowanie mocnego hara jest bardzo wa!ne.tku. “Czym jest ‘Mu’?” Student mówi. Jest to inna nazwa dla nie wiem.dro$ci. poruszasz si'. kiedy pojawia si' $wiat o zielone. nazywamy to Wielkim 0lubowaniem. Odwag' i Wielkie Pytanie. poniewa! ona zapewnia nasz kierunek i próbuj. praktyk'.cy-umys . Ale po o!enie tak mocnego nacisku na stworzeni silnego o$rodka prowadzi do niew a$ciwych idei na temat istoty i funkcji medytacji Zen. Zatem mo!ecie zobaczy* jak wa!ne dlaczego jest takie wa!ne aby te trzy nogi tego krzes a dzia a y razem aby utrzyma* wasz. Oni nadmiernie podkre$laj. To wszystko.* wasze prawdziwe ja musicie mie* Wielka Wiar'. /overemphasize/ wa!no$* posiadania Wielkiej Odwagi. Wasza Wielka Odwaga stanie si' Wielk. ale twoj. Wasze Wielkie Pytanie otworzy si' – osi. wiara jest s aba i twoje pytanie nie jest jasne. Wielk. “Muuu!” Wtedy mo!e rosi powie. wtedy Wielka Wiara. je$li twoje ramiona s.gn. “To nie jest wystarczaj. i wasz praktyka te! b'dzie mie* problem. jest po prostu praktykowa*: odnale2* wasze prawdziwe ja i pomaganie innym. aby osi. jeste$ spokojny.czone kalpy. Tak. Je$li praktykujecie mocno. Zatem je$li tylko po o!ycie nacisk na Wielk. W wi'kszo$ci zend. jedziesz. Celem wi'kszo$ci praktyki jest w pokazaniu mocnego wybuchu energii z waszego hara. dzisiaj. Rosi b'dzie cz'sto testowa swoich uczniów podczas rozmów przez sprawdzanie jak wiele energii on lub ona mo!e skoncentrowa* w jednym punkcie.gniecie o$wiecenie. funkcjonowa* razem jasno z momentu na moment. Energi. nie Zen. nauczanie dotyczy g ównie kultywowania wielkiej energii. milczysz We wszystkich czasach. rzecz. Robienie tego tylko z momentu na moment oznacza relaks. stoisz. Bez przerwy – co to jest? Jeden moment to niesko.. Kiedy prowadzisz samochód. jest to jak pod. w a$nie teraz. Jest wiele rodzajów praktyk. sytuacj. Najlepszym sposobem aby przywróci* je do równowagi jest po prostu zrelaksowa* si' i zharmonizowa* je z wasz. wtedy brakuje równowagi. siedzisz. wasze Wielkie Pytanie stanie si' waszym !yciem. . ale najwa!niejsz.. wtedy wkrótce b'dziesz mie* problem. Je$li brakuje jakiejkolwiek z nich. I pewnego dnia. Odwag' – “H aaaaaahhh!” – wtedy nie ma tam miejsca dla Wielkiej Wiary i Wielkiego Pytania.

Spotykamy wielu ludzi .zany. ka!dy szuka czego$. energi' na tym jak utrzymujesz swój umys w a$nie teraz: kiedy poruszasz si'. wszyscy ch opcy w jego wieku mieli obowi. Nasze zewn'trzne uwarunkowania i sytuacje zawsze b'd. to jest ludzkie. bardzo wa!ne. W JAKIMKOLWIEK miejscu. sk. Zatem powiniene$ skoncentrowa* swoj.c. Zatem. Wiele samolotów i samochodów nieustannie przyje!d!a i odje!d!a.cego si' umys u. dooko a. tak!e nie jest z e. Musimy ka!dego dnia praktykowa*. Ten ch opiec by najcenniejsza rzecz. wiele rzeczy dziej. Zmiany w nauce i technologii pojawiaj. Twoja karma w tym !yciu zosta a ju! zdeterminowana przez karm' któr. Zatem ten m ody cz owiek zosta wys any tam by . tak !e nie mo!esz utrzyma* swojego centrum kiedy w nie jeste$ zaanga!owany.czy* lub odwiedzi* ruchliwe miasto.c. ale to nie powinno wprawia* nas w pomieszanie. tego jest utrzymywanie nie – poruszaj. niczego. Ka!dego dnia ta kobieta sz a i pracowa a bardzo ci'!ko aby zarobi* na utrzymanie jej dziecka. Jakiekolwiek dzia anie. wtedy jest mo!liwe aby zmieni* swoje !ycie i zapobiec temu aby sta o si' ono automatycznym produktem twojej karmy. Ono ros o. Zatem. Mamy wiele planów i projektów które musz. po$ród twoich codziennych aktywno$ci. Jaki$ czas pó2niej ona urodzi a dziecko. Je$li mo!esz kontrolowa* swój umys z chwili na chwil'. energi'. odchodzenie z pustymi r'kami. kiedykolwiek-jak utrzymujesz swój umys ? Zewn'trzne warunki i sytuacja nieustannie rozpraszaj.! zgina na froncie. kiedy stoisz.180 KIEDYKOLWIEK.gni'cia o$wiecenia dla dobra wszystkich cierpi.zkow. milczysz lub pozostajesz w ca kowitym spokoju-gdziekolwiek. lub pota.!'. Jego matka by a bardzo dumna! Ale w tym czasie w Korei. w jej !yciu. ka!dy chce czego$. w mi'dzyczasie. Posz o do szko y. ogl. ona zasz a w ci.* ci' przede wszystkim. Nazw. potem do szko y $redniej. Ka!dy odchodzi z tego $wiata.. Zatem kiedy umrzesz gdzie odejdzie twoje prawdziwe ja? To jest co$ co powinno zaj. dziecko to by o bardzo. Kilka miesi'cy potem ona dowiedzia a si' !e jej m. Jest jednak jeden sposób aby zmieni* to. od $mierci cz'$ci. biegamy tu i tam. prawdziwa natur' po$ród tego ca ego przychodzenia i odchodzenia. Pój$cie do kina.d pójdziesz? “Przychodzenie z pustymi r'kami.dro$ci dla innych. Zanim wyjecha . si' zmienia*. mia a miejsce wojna w Wietnamie i wielu m odych Korea. Wszystkie te rzeczy nie s. Najwa!niejsze aby$ pomóg swojemu centrum tak by sta o si' mocne tak aby$ móg przetrawi* wszystkie te do$wiadczenia i przekszta ci* je w pewien rodzaj m. W mi'dzyczasie. To jest bardzo proste. Tak!e ka!dego dnia ogl. dooko a. Zawsze jest wiele. mówisz. one twoj. W Korei.cych si' wokó ciebie przez ca y czas. Jest jednak mo!liwe aby odnale2* swoj. nie jest ani dobre ani z e i nie powinno stanowi* problemu.cu dosta o si' na uniwersytet.danie TV nie jest z e. /pull it/twój umys dooko a. Lecz jednak. by* zrobione. siedzisz. poniewa! by o ono jakby ocalon. jej m'!a. stworzy e$ w poprzednim !yciu.” Ka!dy przychodzi na ten $wiat nic nie przynosz. le!ysz. bardzo wa!ne dla niej. Nic nie mo!esz zrobi*. Dlaczego jesz ka!dego dnia? Kiedy si' urodzi e$ .cych istot.! pewnej kobiety zosta kiedy$ wcielony aby walczy* w wojnie korea. Nie powinni$my nigdy zapomina* naszego kierunku i naszego $lubowania osi. To jest bardzo.damy TV lub idziemy do kina.skiej. Ten $wiat ka!dego dnia staje si' coraz bardziej i bardziej skomplikowany. w ko. Nie mo!emy zabra* ze sob. ka!dego dnia. i ka!dy jest do czego$ bardzo przywi.d przyszed e$ ? Kiedy umrzesz dok. ani dobre ani z e. nie wolno zapomnie* ci o twoim prawdziwym kierunku. tak!e nic nie nios. Ale poch aniaj. m.czyków posy ano tam aby walczyli u boku amerykanów. si' szybciej ni! mo!emy je w ogóle przetrawi*. Spotkanie z przyjació mi w mie$cie nie jest z e. Sposobem aby tego dokona* jest praktyka. Ale kiedy si' rodzisz wszystko jest ju! ustalone. s u!b' wojskow.

“Mój syn. robi a wiele.” Tak!e kiedy by a ona ze swymi przyjació kami. Ale oboj'tne co robisz.ta a swój w asny dom przez ca y czas. mój syn. Pozwalanie sobie aby targa y nami pragnienie i gniew nie jest w a$ciw. Tak. ka!dego dnia..c herbat'.. Dostajemy któr. i one szy y razem.c na przysz y dom swego syna. nigdy nie zapominaj o swoim prawdziwym ja. !e nie mog a ani pracowa*. Mo!e mog a by si' nawet ci'!ko rozchorowa*.. ani !y*. Utrzymywanie tej drogi jest kluczem do praktyki Zen. o swoim prawdziwym ja.. po !yciu. “Mój syn poszed do Wietnamu. nie zapominaj o swoim synu. wiele rzeczy. Ta kobieta mia a tylko. Tracimy nasza drog' do naszego pierwotnego domu. mo!e znajdzie dobra dziewczyn'. dobrej czy z ej.c w karty czy pij. by a ona bardzo. jej umys by tylko. nieprawda!? W ka!dej sytuacji. w tej sytuacji. ani je$*. Tak!e sprz. zatem. “Mój syn. “Czym jestem?” Nigdy nie zapominaj o swoim Wielkim Pytaniu.ta szafki.dasz film lub jesz. “Och. po !yciu. b'd. o!eni si' i za o!y wspania y dom.” Nie by o nic innego. s awy rozrywki i snu.d2 bardzo ostro!ny! Kiedy ogl. Chocia! sytuacja wci.c dla innych ludzi.. To jest reakcja bardzo wielu ludzi którzy znajduj. pieni'dzy. A teraz by on w Wietnamie! Zatem. czy chodz.c ich domy i dbaj. To jak utrzymujesz umys w a$nie w tym momencie stwarza ca e twoje !ycie. Ale ta Koreanka nie by a tym typem kobiety. wspaniale! Teraz to mam!” Ale w a$nie w tym momencie. chocia! przyjemno$* tego pragnienia ju! min' a.czyków gin' o tam i jego matka by a bardzo zatrwo!ona kiedy oni si' !egnali. Jednak wielu Korea. ona cz'sto my$la a. jej energia by a zawsze skierowana ku jej synowi. co ja mam teraz zrobi*. po dniu. ona nigdy nie zapomina a o swoim synu. Kiedy on wróci. pracujesz nad czym$ bardzo ci'!ko.c o swoje drobne sprawy..$ z tych rzeczy na jaki$ czas i my$limy. Spotyka a si' tez z inn. By on dla niej wszystkim. wielkie nieba. Musisz mie* ten sam umys jak ta kobieta: nigdy nie zapominaj o swoim synu.. Dba a tak!e o swój ma y ogródek warzywny za domem. lub siedzisz na pla!y. Ka!dego dnia sprzedawa a na targu fasol'. wiele aktywno$ci. Zatem nie zatrzymam niczego dla siebie – jemu to nie pomo!e.taj. I nie tylko w tym !yciu. jedynego skarbu jaki b'dziesz móg w ogóle zabra*.c do sklepu. mój syn. jedna rzecz nie zmienia a si' nigdy: “Co z moim synem? Jak mog' mu pomóc?” Je$li chcecie praktykowa* bardzo wa!ne jest aby mie* ten rodzaj umys u. si' w podobnej sytuacji.” By* mo!e by a tak smutna. oszcz'dno$ci odk adaj. zmywa a naczynia. sprz. “Czym jestem? Gdzie jest moje prawdziwe ja?” Nie wiem. Ceni a go nawet bardziej ni! swoje w asne !ycie. Po$ród wszystkich aktywno$ci. tylko utrzymuj umys nie wiem. Ona bardzo kocha a swojego syna. bardzo jasny. sprz. Dzie. my a pod ogi.! traci siebie w nieustannym pragnieniu jedzenia. swoj. “Mój ch opak pojecha do Wietnamu. konieczne jest wi'cej ci'!kiej pracy!” Wi'c ona pracowa a nawet ci'!ej ni! przedtem – gotuj. Musimy by* zaanga!owani w wiele. “Co z moim synem? Jak mog' pomóc swemu synowi?” Kierunek tej kobiety by zawsze bardzo.. seksu. praktyk.! si' zmienia a. energi' kierowa a ku niemu. Gdzie jest twoje prawdziwe ja? Jak mo!esz odnale2* swoje prawdziwe ja? Ka!dy wci.” Ale wszyscy na tym $wiecie zawsze zapominaj.. Zatem b. “Jak mog' pomóc swemu synu? Jak mog' pomóc swemu synu?” Nigdy nie pozwala a aby zewn'trzne warunki zak óci y t' uwag'. ale przez ca y czas nie zapomina a o swoim synu – nawet przez jeden moment. “Mog' zaoszcz'dzi* troch' pieni'dzy dla nie go w ten i w ten sposób.. Ka!dej godziny. tak by zapewni* mu szcz'$cie w !yciu. i nie jest w a$ciwym !yciem poniewa! zawsze prowadzi nas prosto do cierpienia. ale !ycie po !yciu.dze. ka!dy musi pracowa* i zarabia* pieni. .181 walczy*. zapominamy o swoim prawdziwym ja. Przez osiemna$cie lat ona pracowa a bardzo ci'!ko i ca . ka!dego dnia. kobiet. To pytanie jest kluczem do twojego prawdziwego skarbu. bardzo zaj'ta. graj. Mamy spotkania i projekty.

zanie do my$lenia Forma jest pustk.czy em moja szko ' podstawow.. b'dziecie wiedzieli jak ich u!y*.zanie do wolno$ci Wolna forma wolna pustka 3x3=9 1000 x 100 = 1000 x 9 Istnienie i nie istnienie Ja karmy przywi.tkuj. Pewnego . radz' wam utrzymywa* wasze umys y jak to ko o. z e rzeczy.czycie szko '. To jest utrzymywanie umys u prawdziwie pocz. ko o jest ca kowicie puste im nie ma punktu ‘Ja. To jest bardzo wspania e.. nasz nauczyciel da nam wszystkim bardzo wa!n. ko o jest bardzo wa!nym narz'dziem nauczania. Kiedy przyjd.cego.zanie do nazwy i formy 1+2=3 0’ 360’ Absolut Wielkie Ja nie przywi.g mo!e pój$* dok. moje’. 0 = 1. W DNIU kiedy ko. “ Dzisiaj wszyscy ko.. Nic co si' pojawi nigdy nie zak óci /square/ waszego my$lenia. pustka jest pustk. Od tego dnia. sytuacj.dkolwiek bez przeszkód. wasze my$lenie nigdy nie b'dzie zbyt ograniczone /too tight/.” W Buddyzmie. Je$li utrzymujecie wasze umys y w ten sposób. Tak jest poniewa! ten umys – okr.!a za swoj. pustka jest form. lekcj'. Z umys emo-okr'giem mo!ecie s u!y* innym ludziom. on zwyk tylko robi* ko o.182 Ko o Zen Prawdziwa pustka Ja nico$ci Przywi. Zatem musicie wszyscy ca kowicie wasz umys okr.g. du!e ko o na tablicy i powiedzia . równie! b'dziecie wiedzieli jak ich u!y*.zane my$ lenie w a$nie jak to 3x3=9 Forma jest form. Kiedy dobre rzeczy przyjd. ani pustka 1000 x 0 = 0 1x0=0 Absolute existence Ja wolno$ci przywi. Narysowa on kred. Kiedykolwiek. 1 = 0 270’ 90’ Zwyk y kurz (lgni'cie) Ma e ja Przywi. kiedy kto$ zadawa mistrzowi Zen Nam Czon jakiekolwiek pytanie. Dawno temu..zanie do pustki 180’ Ani forma. mnie. gdziekolwiek on tylko pod.

.” “Jestem profesorem.” “Jestem uczniem Zen. który by chory.czykiem. Tak jest poniewa! ten punkt jest przed my$leniem.” “Jestem Korea. moje i twoje. e$ pustk'?” “Tak. ani pustka.. Rozleg o si' niecierpliwe pukanie do moich drzwi.cego. z pustki i powróc. nie lubi' tamtego. kilka lat temu.gn. i jeden z moich uczniów wpad do $rodka. Nam Czon robi ko o na ziemi i mówi. Zatem tutaj !ycie jest cierpieniem.” “Jestem $wi'ty. “My$ l' wi'c jestem. Z tego powodu. jak móg by$ odpowiedzie*? To jest bardzo trudne pytanie.czykiem.” “Jestem kobieta. a pustka jest form. Wszystkie rzeczy maja nazw' i form'. a przed my$leniem. niema s ów ani mowy. My$lenie jest pragnieniem. pi'kne i brzydkie.c dalej po kole przechodzimy 90 stopni co jest obszarem ja Karmy. To jest 0 stopni. “Daj mi jedno s owo!” Je$li by by$ tam wtedy. Tylko dzia anie mo!e wyrazi* ten punkt.” “Jestem Amerykaninem. Gui D!ong I Ma Gok.* cierpienia. To jest kolejny przyk ad jak wielu wielkich nauczycieli u!ywa ko a aby sprawdzi* umys y swoich uczniów.zanie do nazwy i formy. W 180 stopniach.” Zatem. wszystkie rzeczy s. “Dajcie mi jedno s owo. do pustki. Czasami wyja$niam praktyk' Zen u!ywaj. Czun’owi.zanie do obszaru nazwy i formy.” Niektórzy ludzie mog. em pustk'!” “Osi.zanie do my$lenia. Jest to tak!e przywi. “Forma jest pustk. Teraz jeste$ jeden. co?” To jest do$wiadczenie prawdziwej pustki.” To znaczy !e moje my$lenie tworzy “ja.gn. 90 stopni. “je$li nie mo!ecie.183 razu.zania i my$lenia.” To jest wci. Pewnego dnia.. powiedzie* !e to jest Absolut. “My$l' wi'c jestem. Ca a substancja ca kowicie staje si' jednym. Trzysta sze$*dziesi. stwarzamy przeciwie.c ko a.” powiedzia . Nam Czon zatrzyma si' i narysowa du!e ko o na ziemi swoim kijem. U!ywamy go aby wyja$ni* nauczanie i sprawdzi* umys y naszych uczniów.” To jest $wiadome-ja.” “Jestem matk. ani rzek...gn. “Czym jest Budda?” on zwyk krzycze* “Kaatz!” Mistrz Zen Dok Sahn zwyk tylko uderza* pytaj. “Mistrzu Zen! Mistrzu Zen! Osi. samo w sobie nie jest niczym specjalnym: jest ono narz'dziem nauczania. gdzie “ja” ca kowicie znika. Zanim urodzi e$ si' by e$ zerem. ono wci. Ale kiedy powiesz “Absolut. ani boga.c jeden palec. Mistrz Zen Gudzi. a ca e my$lenie jest cierpieniem. poniewa! s. takie same.” My$lenie ka!dego tworzy jego “ja. 3adna z tych odpowiedzi nie by a w a$ciwa. jak kobieta.” “Jestem demokrata. a cierpienie jest !yciem. to i tamto. Ko o zaczyna si' obszarze od 0 stopni do 90-ciu stopni. postanowili z o!y* wizyt' Narodowemu Nauczycielowi. Kiedy oni przebyli pewien dystans. gniewu i niewiedzy. Zatem zero równa si' jeden i jeden równa si' zero. Ale kiedy nie my$l'. ale ich nazwy i formy pochodz.gn. nie ma potrzeby aby$ my odwiedzali to cia o Narodowego Nauczyciela!” Mistrz Zen Gui Dzong tylko usiad po$rodku ko a. i pójdziemy dalej. w ogóle niczego. Jest tylko. Zatem w tym punkcie nie ma gór . Kartezjusz powiedzia . osi.” “Jestem Chi. Ko o. one t. zatem mistrz Zen Nam Czon powiedzia . nie ma my$lenia w ogóle. Nie mo!e by* pokazany przy pomocy s ów i mowy.[Uderza w stó ]. sama substancj. 270 stopni i 360 stopni. “Nie pójdziemy. Tutaj jest przywi. To ko o ma pi'* punktów: 0 stopni. Otwarcie swoich ust jest ju! du!ym b 'dem! Zatem jak zademonstrujesz ten punkt? Kiedy kto$ pyta mistrza Zen Lin Czi. odpowiada na ka!de postanowione mu pytanie tylko podnosz. Mistrz Zen Ma Gok dygn. poniewa! ten punkt jest uniwersalna substancj.tyni Hwa Gye Sah w Seulu.. Usi uje osi.” “Jestem ojcem.* szcz'$cie i unikn. W przysz o$ci umrzesz i ponownie staniesz si' zerem.! tylko my$lenie intelektualne. To jest obszar przywi. “Ani forma. em pustk' – ca kowite ja Nico$ci!” /Nothing I/ . Id. ani Buddy. “My$l' wi'c istnieje. 180 stopni.. To jest obszar ja Nico$ci. siedzia em w swoim pokoju w 0wi.t stopni jest tym samym punktem co zero stopni. To cia o ma wiele pragnie. mistrz Zen Nam Czon i dwóch innych mistrzów. Lubi' to. lubi' i nie lubi'. W tym punkcie ko a.stwa: dobro i z o.” Przed tym punktem jest przywi.! tylko próbuje zrozumie* siebie poprzez my$lenie.” nie jest to d u!ej Absolut.

0piewaj. “zawsze mówisz o ‘prawdziwej pustce’. Zatem w pustce nie ma s ów ani mowy.gana przez stron' “minus” drugiego. Oto s.cz.cz. lataja w powietrzu lub prowadz. takie same czy ró!ne?” [Uderzenie] “Czym jest Budda?” [Uderzenie] “Czym jest Dharma?”[Uderzenie] “Czym jest Bóg?” [Uderzenie] Uderzenie w ten punkt jest sposobem zademonstrowania ca kowitego ja Nico$ci. Je$li na o!ycie jeden z nich na o ówek po czym drugi one z . si' ze sob. to w TV i klaszcz. pojawia si' lew.czków. Je$li utrzymujesz ten punkt przez pewien czas – tylko ja Nico$ci. W swoich wyk adach on cz'sto mówi o “prawdziwej pustce. Wiele ludzi lubi twoje mowy.” Nie mog em si' powstrzyma* i za$mia em si' g o$no. Powiedzia e$ ‘Nic.. Nazywamy to Swobodnym My$leniem. e$ pustk'.d przychodzisz?” [Uderza w stó ] “Uniwersalna substancja i twoja substancja.. Ale nie tylko w tych filmach. On dawa zawsze bardzo d ugie wyk ady na które przychodzi y setki ludzi. Zapyta em go. ale jeste$my do nich tak przyzwyczajeni !e nie nazywamy ich nadzwyczajnymi. Dlatego zawsze pokazujemy uczniom jak zademonstrowa* ten punkt w ten sposób. Ujemna strona ka!dego magnesu reprezentuje ten sam rodzaj energii. piosenki i graj..?” “Tak. poniewa! strona “plus” jednego z nich jest przyci.” Pewnego dnia jechali$my razem samochodem. wtedy otrzymasz uniwersalna energi'.gniesz obszar magii i cudów. prawda? Zatem uderzy em go swoim kijem – pfjjuuuu! Wtedy on krzykn. czy s. pojawia si' w. Jest równie! jak to i to i to . Oni wszyscy s uchali uwa!nie jego mów o tym jak mog. zapyta em go. trzy ma e magnesy w kszta cie malutkich p.! zak ada wysoki kapelusz. To jest energia naturalna. pokazuj. Ale czym jest ‘prawdziwa pustka’?” “To jest bardzo proste. “To jest Nic. si' od siebie. pustk.” “Zatem co jest prawdziw.gn. nie ma problemu. ja osi. Osi. tego punktu ca kowitej pustki która nie mo!e by* wyja$niona w s owach ani w mowie.daj. ca kowicie spokojny umys – i nie staniesz si' do niego przywi. za o!ycielowi ruchu wschodu. Mo!emy zobaczy* j. Nazywa si' to tak!e !ywym my$leniem /live thinking/ Dzieci ogl. samochód. i osi.’ ale to ju! jest co$. Ja tylko siedzia em i nie powiedzia em ani s owa. zosta em przedstawiony Wernerowi Erhardowi. kiedy naucza em w stanach zjednoczonych. One ta. filmy rysunkowe w telewizji.” “Sk. W rzeczywisto$ci. Ale je$li zdejmiecie jeden i odwrócicie go.gn.” powiedzia . Mia on wiele tysi'cy uczniów rozsianych po ca ym $wiecie. em pustk'!” To nie jest w a$ciwe.[Uderza w stó ] Nazywamy to “uderzeniem. On zrozumia to. na pianinie. po czym przybli!ycie go znowu. To jest 270 stopni. ubrania. uwierzy* w siebie. “Kto osi. jak mo!esz krzykn. Niektóre nosz.czy* si' z energi. on tylko unosi si' ponad drugim. To jest 180 stopni. On by bardzo zawstydzony.” “Prawdziwa pustka jest jak to i to i to.gn. ze sob.zany. “7a a a a a! 7i i i i i!” Koty i ptaki rozmawiaj. wspania e!” W filmie rysunkowym ka!de dzia anie jest mo!liwe. W tym czasie dzieci widz. Tutaj jest ca kowita wolno$*.. W. lub Wolne ja..gn. Dawno temu. niezale!na od czasu i przestrzeni.* pewne specjalne moce. “A .ca w ró!nych formach w wielu codziennych sytuacjach. energia która umo!liwia ludziom robi* te cuda i nadzwyczajne dzia ania nie jest wcale specjalna.c jak po . Niektóre z praktyk taoistycznych i jogi kultywuj. “Au**!” “Je$li naprawd' osi.. Pojawia si' pies. pustk'?” “No. Poniewa! w prawdziwej pustce nie ma s ów ani mowy. . zatem one odpychaj.?” on zapyta . ze sob. to. Co jest jeszcze ciekawsze to je$li we2miemy jeszcze jeden magnes i po o!ymy go na wierzchu drugiego one . Zatem nie jest to prawdziwa pustka. “Czy powiedzia em co$ niew a$ciwego.* ‘Au**’?” Wtedy jego twarz zrobi a si' czerwona i on wgapi si' w pod og'. dzia aj. pojawia si' kot..184 Zatem. lub pala fajk'. Ka!dy to rozumie. Magnes na górze wydaje si' unosi* w powietrzu. uniwersaln.!. w d onie. By on bardzo smutny.

Jego dzia ania ochroni y naród. Na tej górze znajduj. energi' w energi' “plus. By wysoki i barczysty. i mia wielu uczniów w ca ym kraju. tak jak te magnesy. S yszeli$cie historie joginach i mistrzach sztuk walki którzy mog.” mo!esz przekszta ci* swoj. dwa bardzo znane wodospady. drog' pod. si'. So Sahn Dae Sa by bardzo niewysoki. lub ja Wolno$ci. energi.. nam o tym jak ludzkie istoty mog. On za o!y wiele. si' w gór' z t. To jest 270 stopni na Kole Zen. Te magnesy mówi. armi' mnichów przeciwko dobrze uzbrojonym Japo. By on tak!e znany z tego !e by drobny i w. prze 'cz.cych czasami tych specjalnych energii aby uderzy* umys y swoich uczniów i obudzi* ich. kamienna dziewczyna ma dziecko.czykom i pokona ich w wielu bitwach.ska armia najecha a Kore'. si' ze sob. jeden magnes.ty. So Sahn Dae Sa wybra si' wraz ze swoim uczniem. w umy$ le Sam Myong’a zacz' y nagle k 'bi* si' pomieszane my$ li o swoim. a niebo jest energi. jeden z najs awniejszych mistrzów w Korei. a drugi prawie 130 metrów. ziemia nie jest ani ciemna ani jasna. swoich umys ów aby ukierunkowa* /to channel/ podstawowe energie z których jest wszystko z o!one. W tym obszarze. Razem one tworz. Na kole Zen. on zgromadzi liczn. pr'dko$ci. po czym rozpocz'li powrotn.ce si' ponad tak!e poruszaj. Mistrz So Sahn i Sam Myong odwiedzili te wodospady..wszy ten punkt mog' zmieni* moje cia o w w'!a. Zen oznacza osi. Teraz. Magia i nadzwyczajne moce nie s. “plus. która teraz znajduje si' w Korei Pó nocnej. robisz energi' minus. w gór' i w dó . albo przesuwa* czy wygina* twarde przedmioty.gn. w osy i zacz. podstawow. kanciast.. tu! obok siebie. sam.” Je$li praktykujesz wytrwale i utrzymujesz ten ca kowici pusty umys przez d ugi czas. nazywamy ten punkt wolnym my$ leniem. Pewnego dnia. obci. wypchnie ci' do góry . Mog' uda* si' na ob oku do Zachodniego Raju. wtedy uniwersalna energia przychodzi. Jeden z wodospadów ma oko o 180 metrów wysoko$ci. Na przyk ad je!eli ziemia jest energi. Sam Myong Sunimem na gór' Myo Hyang Sah. mia du!. Wszystkie rzeczy s.cy si' na samym dnie w gór' o ówka. mam !ycie. Je$li chc' $mierci. po .!aj.czy* si' z podstawow. uniwersalna energi. zrobione /made up/ z podstawowych energii. one tak!e opadaj.185 z . inne od w a$ciwo$ci tych magnesów. Mog' chodzi* po wodzie. On jest bardzo s awnym mnichem. Osi.. Je$li chcesz opu$ci* si' w dó . króla.! unosz. w gór' i w dó .cz. wtedy nie ma tam my$lenia. W gór' i w dó . nie dotyczy za$ uprawiania nadzwyczajnych praktyk. mam $mier*. osi. pomi'dzy obiema grupami magnesów pozostaje taka sama. dwa pozosta e ci'!sze magnesy unosz. kiedy przechodzili przez górsk. Przedstawiono go So Sahnowi i zosta on jego uczniem.c w. si' ponad pierwszym magnesem. jednak historie o mistrzach Zen u!ywaj.t ej budowy.skim szlakiem. swoj. Je$li popychamy magnes znajduj. i niebo “popycha ci' w dó . Powiedzmy !e ziemia reprezentuje energi' “plus’. By on wielkim uczonym który praktykowa medytacj'. drzewo nie ma korzeni. Natomiast Sam Myong. twarz i mocne brwi. swobod' w dowolnym u!ywaniu i kontrolowaniu twojej energii i ka!dej innej energii. co oznacza ca kowit. wiele $wi. Praktyka Zen nie ma nic wspólnego z uprawianiem magii ani niezwyk ych mocy. Kiedy jaki$ jogin lata w powietrzu lub podnosi rzeczy do góry swoim umys em. W mi'dzyczasie przestrze. natur' i sta si' Narodowym Nauczycielem i zaufanym doradc. ma ym. “minus. To nie jest specjalne. szuka* nauczyciela. zanim zosta mnichem by wielkim genera em. Je$li chc' !ycia. delikatnie zbudowanym . oni tylko u!ywaj. Oko o trzysta lat temu !y mistrz Zen So Sahan.gni'cie codziennego umys u. Kiedy w szesnastym wieku Japo. i on jest bardzo ci'!ki. a je$li opuszczamy je. Zniech'cony do$wiadczeniami cierpienia i wojny. prawdziw. jaka jest we wszystkich rzeczach.gn. S. w dolinie nie ma echa. Jest to w a$nie rezultat zdolno$ci niektórych ludzi do kontrolowania i manipulowania t. Powracasz do energii “absolutnej”. lata* w powietrzu. podziwiali razem w ciszy ich widok.” Wtedy energia “plus’ Ziemi. ale one wci.

g ow' dostrzeg !e jeden z wielkich wodospadów zacz. je$li w ogóle. szum. szybko zabieraj. So Sahn Dae Sa móg przenikn. jeste$ tylko magikiem a nie prawdziwym nauczycielem. prawdziw.zany do wolno$ci. Je$li cz'sto wchodzisz w kontakt z krain. p yn.c So Sahan Dae Sa po plecach. tego rodzaju nauczania a! do momentu kiedy absolutnie nie musz.* umys Sam Myong’a i otworzy* go na zwyk e /clear/ nauczanie. Sam Yong nagle us ysza g o$ny..miech] „Jak. Gdy odwróci swoj. cukierek z powrotem gdy nauczanie osi.zany do tego punktu. „To jest to samo co dzieje si' z twoim umys em”. Teraz jest tak jakby wszystko u o!y o si' po raz pierwszy w a$ciwie w moim umy$le i zaczynam odnajdywa* moj. Prawdziwy nauczyciel nigdy nie pozwoli swoim uczniom sta* si' przywi. On wiedzia !e same s owa nie mog y by uderzy* ani zmieni* tego rodzaju szczególnie mocnego umys u. i cudami.c z kraw'dzi ska w dó w. w gór' i ucze. . Ludzkie istoty s. Wtedy takie rzeczy nie pojawi. W tym autobusie by du!y napis „Nie pali*”. Jego cia o nie jest zbyt dobre. So Sahn Dae Sa postrzeg !e jego ucze. Umys Sam Myong’a otworzy si' i on zrozumia : „Ach. ma bardzo silne idee i opinie. tego robi*.zani do wolno$ci.gn. bardzo przepraszam!” So Sahn u$miechn. $rodkiem wszech$wiata.c pewnego rodzaju magicznej energii. wspania e! Ale mój nauczyciel nie jest wspania y!” [G&o.ny .. wiecie? „Niebo jest wspania e. tylko szed przed siebie. a nie wprawianiu ludzi w pomieszanie magi. wodospad natychmiast zacz. si' i powiedzia . Wtedy pok oni si' swojemu nauczycielowi.zani do tych w a$ciwo$ci. móg zrozumie*. „Mój nauczyciel nie wygl. sp ywaj. si' przywi.d. zawraca a na kraw'dzi i p yn' a z powrotem w góry. „Dlaczego jeste$ zdziwiony?” Powiedzia mistrz Zen przez rami'.gn' o ju! swój rezultat. cia o mojego nauczyciela jest ma e. tak!e jest pusta. ani w ogóle niczego co kontroluje ludzkie istoty. Dharm' on mo!e w ogóle posiada*? Jak on w ogóle mo!e mnie naucza*?” My$l. nie jest to ju! d u!ej b . „Tak. drog'”. mój nauczyciel u!y magii aby ta woda pop yn' a do góry! On uczy mnie o moim z ym /bad/ umy$le”. „Tak. nie mo!esz nic zrobi*. Ale mo!e to stanowi* problem dla ludzi którzy stan. To jest u!ycie 270 stopni przez bystro-okiego nauczyciela. Na te s owa. pozwala sobie na u!ycie magii i specjalnej energii. Sam Myong by bardzo zdziwiony. „Je$li naprawd' rozumiesz swój b .. magii /deal with a realm of magic/ . ka!dy jest wolny. „Tylko utrzymuj swój umys ca kowicie pustym. ani Buddy.* w poprzednim kierunku.znym do cukierka. wspania e! Wodospady s. Panie. Przepraszam”. pali*. „Mistrzu Zen! Mistrzu Zen! Przepraszam! >le o tobie my$la em! >le o tobie mówi em! Bardzo.” By bardzo nieszcz'$liwy. Prawdziwy mistrz rzadko. wolni: nie ma Boga. Wodospad pop yn.* do góry! 7uuuuchchch! Woda podnosi a si' z ziemi. bieg a do góry na szczyty ska . p yn.da za dobrze. papierosa i zacz. A je$li u!yj. „Góry s. Je$li staniesz si' przywi. „Och. Zatem jest to bardzo wa!na historia. uwierzy w swojego nauczyciela i zobaczy g upot' swoich w asnych opinii i idei. Bystroocy nauczyciele rzadko u!ywaj. Jest tak poniewa! prawdziwe nauczanie polega na ukazaniu ludziom co zrobi* aby znikn' a ich karma /how to take away their karma/ i jak pomaga* innym istotom. czy! nie? Zatem w tych dniach wszyscy s.” my$la . „Mistrzu co si' dzieje?” Ale So Sahn nie odwraca si'. si' przywi. „Mistrzu! Mistrzu!” krzycza z trwog. On porusza si' jak kobieta.c o tym . jeste$ tylko przywi.wozu. tego rodzaju cukierek aby otworzy* umys swojego ucznia. wtedy twoja karma. Ale najpierw musisz utrzymywa* swój umys ca kiem wolnym od wszelkich konceptualnych my$li”. Jecha em raz autobusem w Nowym Jorku. uderzaj.zany do wolno$ci. U!ywaj. A je$li staniesz si' przywi. Ale cz owiek obok mnie wyci.186 nauczycielu.d”. Od czasów Rewolucji Francuskiej. wspania e! Drzewa s.. Ale on ma du!o mocy!” Wtedy ucze. w twoim umy$ le wi'cej. rozumiem. Uczniowie atwo staj.

. podczas gdy 360 stopni jest nie przywi. o ówek jest o ówkiem.czony w czasie i przestrzeni. ty i drzewa stajecie si' jednym. szcz'$liwi. [Podnosi do góry o&ówek i ksi* k'.zany do wolno$ci.!k.. jest: ksi. jest tylko. Nieprzywi.zany do pustki.czon. ty i niebo stajecie si' jednym. jest: ksi. ca e my$lenie jest odci'te. Trzy razy trzy równa si' dziewi'*. Zero stopni jest Ma ym ja. ksi. na zewn. dla siebie.[uderza w stó&]. Zatem prawda jest w a$nie jak to. odbijaj. kiedy s yszysz. Ono naprawd' nie istnieje. Wewn'trzne i zewn'trzne staj.trz jest jasno. a prawda jest w a$nie jak to. Wielkie ja jest niesko. jednym. tam gdzie zawsze byli$my. si' jednym. „To nie wa!ne.bachch! On nie $mia si' ju! d u!ej! „Zwariowa e$? Dlaczego mnie uderzy e$?” „Ja tak!e jestem wolny aby ci' uderzy*!” Ha ha ha ha! Zatem to jest bardzo ciekawa historia. o ówek si' $mieje. s.twój umys i ca y ten wszech$wiat ca kowicie staj.] Ta ksi. smutni.gniesz 360 stopni. trawa ro$nie sama. kiedy smakujesz. w a$ciwe odniesienie i w a$ciwa funkcja. W 360 stopniach. W 180 stopniach. A wi'c tutaj odpowiedzi. si' i powiedzia .187 Wtedy kto$ krzykn. Je$li ludzie s. To wspaniale by* wolnym. je$li pozostaniesz w 270 stopniach.. . To jest dzia anie intuicyjne.czony czas i niesko. Przychodzi wiosna. Kiedy widzisz.zania. Ró!nica jest taka !e zero stopni jest przywi. odpowiedzi.zanie do niczego. W jednym momencie.. Mam tylko !yczenie wybawi* wszystkich ludzi.zane my$lenie oznacza !e twój umys jest czysty ca y czas. Musisz przej$* przez ten punkt. 180 stopni jest ja Nico$ci. zatem nie ma tam s ów ani mowy.zanym my$leniem. Jeste$ niesko.d wyszli$ my.!k. odpowiedzi.czona przestrze.!ka si' gniewa. gdzie wszystkie rzeczy s.!ka jest o ówkiem. si' ca kowicie jednym. biel przychodzi i zwierciad o staje si' bia e.. Zen jest osi. Nazywamy to czasami !yciem momentu. Ko o jest tylko $rodkiem nauczania. To jest Wielka Droga Bodhisatwy. Kiedy widzisz niebo.. jest doskona a wolno$*. W tym punkcie nie ma !ycia ani $mierci. Czerwone $wiat o oznacza stój. jest niesko.!ka i ten o ówek . „ Hej.c wszystko w a$nie tak jak jest. kiedy w. kiedy my$ lisz . Kiedy prowadzisz. wszystkie rzeczy s. zawsze b'dziesz mie* problem i b'dziesz stwarza* problemy dla innych. Na przyk ad. staniesz si' przywi. Kiedy widzisz drzewa. Moje dzia ania s. je$li ludzie s. Przychodzimy tam sk.cu. wszystko jest prawd.czonym czasem i niesko. zielone $wiat o oznacza jed2. Która jest w a$ciwa? Czy rozumiesz? .zanym my$ leniem.!ka jest ksi. W 270 stopniach... ja jestem smutny. Nie mam pragnie. Ale kiedy staniesz si' przywi. 360 stopni jest Wielkim ja. Jest tylko narz'dziem jakiego u!ywamy aby wyja$ni* nauczanie i sprawdzi* zrozumienie ucznia. jest w a$nie tak jak jest. one ró!ne. w 360 stopniach. Czerwie. przestrzeni. 90 stopni jest ja Karmy. Mój umys jest czysty jak lustro. wszystkie stopnie na kole znikaj. ja jestem szcz'$liwy.czy s. zatem dobr.zany do wolno$ci. prawd. Kiedy osi. takie same czy ró!ne? W punkcie zero stopni. Zatem w ka!dym punkcie odpowied2 jest inna. o ówek jest ksi. W ko. Najlepsz. Nagle rozleg o si' g o$ne uderzenie kiedy ten drugi uderzy palacza w twarz . 270 stopni jest ja Wolno$ci. Nie ma tu przedmiotu ani podmiotu. takie jakie s. To jest !ycie ca kowite. Ten punkt jest w rzeczywisto$ci taki sam jak zero stopni.trz jest ciemno. przychodzi i zwierciad o staje si' czerwone. Je$li pozostaniesz w 180 stopniach.zanym my$ leniem. W momencie zawsze jest w a$ciwa sytuacja. Wewn. je$li prowadzisz samochód z przywi. Wszystko jest w a$nie tak jak jest. twój umys b'dzie gdzie$ indziej i przejedziesz na czerwonym $wietle.chasz. Intuicyjne dzia anie to dzia anie bez !adnego pragnienia ani przywi. nie my$ lisz: po prostu prowadzisz. To jest nie przywi. staniesz si' przywi. kiedy dotykasz. ty! Nie umiesz czyta*? W tym autobusie si' nie pali!” Ale cz owiek z papierosem tylko u$miechn. tylko dla wszystkich istot. W 90 stopniach. Oto jak !yje bodhisatwa.gni'ciem 360 stopni. Ja jestem wolny!” I pali dalej.

Stawali si' zatem przywi.gniesz t. zrozumiesz siebie. w a$nie tak jak jest. twój umys jest czysty jak przestrze. jest prawd. kiedy przychodzi biel. substancj' i substancj' wszystkiego. Ale je$li zrozumiesz siebie. i !yciem”. funkcj' prawdy. czy ty te! staniesz si' spragniony? Czy to jest prawdziwe wspó czucie? Wielu nauczycieli medytacji k adzie nacisk tylko na osi. W tym punkcie.gni'cie do$wiadczenia odbijania prawdy. w a$ciwej funkcji prawdy.cy w tych czasach czytali wiele.188 Oto odpowied2 dla ciebie: Wszystkie te odpowiedzi s. Zatem. i dzia asz tylko aby pomóc innym istotom. wiele sutr.zanym do s ów i mowy. czy! nie? Czy pies ma natur'-Buddy? Jo-ju powiedzia . Je$li osi. ci. To jest czasami nazywane w a$ciwym !yciem. natur'-Buddy. Mówili zatem o rzeczach takich jak o$wiecenie i natura-Buddy. to jest bardzo wa!ny punkt. odpowied2 Jo-ju by a bardzo potrzebna. Nie mo!esz zrozumie* natury.gniesz ja Nico$ci /Nothing I/. mistrz Zen Jo-ju zrobi wielki b . oznacza osi.gle uderz' ci' trzydzie$ci razy.. musisz dostrzec w a$ciw. Osi. poniewa! reprezentuj.trz jest bardzo zimno. Jo-ju powiedzia !e pies nie ma natury-Buddy. o ówek jest !ó ty. prawd'.” Tak i nie s. twoim w a$ciwym !yciem. lustro jest bia e. i !ywym do$wiadczeniem na które te s owa zawsze wskazywa y. Po tym kiedy osi.zani do s ów i mowy. Gdy osi.zany do s ów i mowy.gniesz !e wszystko. My nauczamy tego samego.. mówimy..Buddy. Wielka Mi o$* i Wielkie Wspó czucie które tylko pomaga innym ludziom jest. Zatem. dla ludzi którzy s. substancj. je$li przyjdzie kto$ g odny..gniesz swoj.d.. z momentu na moment. Dlaczego? [Znów odczekawszy par' chwil] Dzisiaj na zewn. Mnisi !yj. Kiedy przyjdzie kto$ spragniony. ale oni nie uwzgl'dniaj. prawd. Ale w tej sytuacji. daj mu co$ do picia.gni'cie w a$ciwej Drogi. osi. natur'Buddy? To by bardzo du!y b . Je$li to zrozumiesz. s owami my$lenia. szczególnie kiedy Budda ju! powiedzia !e wszystkie rzeczy maj.d ze strony Jo-ju. jaka jest twoja w a$ciwa funkcja? Jak mo!esz mu pomóc? Czy ty tak!e staniesz si' g odny? Kiedy przyjdzie kto$ spragniony. W 360 stopniach. Mówili$my ju! o tym.Buddy? Budda powiedzia !e wszystkie rzeczy maj. przeciwstawne my$lenie. krzyczy] Katz! Ksi.gniesz 360 stopni. Ty i prawda tego $wiata zawsze stajecie si' jednym.d powraca Jedno$*? ZEN ZNACZY nie by* przywi. sam. przywi. Kiedy przychodzi czerwie.gni'cie !e wszystko jest t. Czym Jest natura . wszystkie stopnie na kole znikaj.!ka jest niebieska.zani do s ów i mowy Buddy i gubili kontakt ze spontaniczno$ci. daj mu je$*. to znaczy jest czysty jak lustro. Nie mo!esz zrozumie* niczego. Kwiat jest czerwony. „Jestem Drog. nie mo!esz zrozumie* swojej prawdziwej natury i natury tego ca ego wszech$wiata. Co jest w a$ciwe? Co jest niew a$ciwe? Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci Dok. Ale kiedy przychodzi kto$ g odny. Dlaczego? [po kilku chwilach.. niedobre. z momentu na moment. osi. Zatem jak ten wielki mistrz Zen móg powiedzie* !e pies nie ma natury-Buddy. Je$li jeste$ przywi. lustro jest czerwone. Oni grz'2li /wrapped up/ w . 0ciana jest bia a. W Biblii jest powiedziane. Tylko pomagaj innym istotom. „Mu!” To nie jest w a$ciwe! Ale mu jest tylko s owem my$ lenia: znaczy ono „nie.

i my$l. wtedy to ju! jest du!y b .gn. „Muuuuuu!” „Musz' sta* si' muuuuu. S. ci'”... Tracisz istot' nauczania wszystkich znamienitych nauczycieli.d2 do samolotu i pole* o Korei. d ug. Jednak wielu ludzi poszukuje jakiego$ tajemniczego znaczenia w s owach Jo-ju. „Dlaczego mu? Co oznacza mu? „ Je$li sprawdzasz w ten sposób. Mnich zapyta kiedy$ Jo-ju. poniewa! s owa tego wielkiego mistrza Zen wydawa y si' zaprzecza* s owom Buddy. „Kiedy by em w Chonju.” Ten rodzaj praktyki jest praktyk.? To trudne pytanie.. odpar Man Gong. Z tego powodu. i my$l. Mistrz Zen Man Gong pokaza temu mnichowi !e mu nie ma specjalnego znaczenia.. Jest tam wiele mu!” Je$li chcesz znale2* jakie$ g 'bokie znaczenie w mu. Ale je$li tak jest..cym rzodkiewk' jest mu! To jest bardzo wysokiej-klasy nauczanie.ci.zani do mowy Buddy. nawet dzisiaj ludzie staj. „Mu” Jo-ju sta o si' znanym kong-anem który jest u!ywany nawet dzisiaj. Dok. Ale wielu uczniów siedzi w zendo przez ca y dzie. tysi'cy Dharm powraca do Jedno. by aby to dobra odpowied2. my$leli. Dok*d powraca Jedno. czy nie? A je$li tak. Wa!y a siedem funtów”. Takie jest znaczenie i dzia anie kong-anu. A je$li wci. pomó! mi”. Dlaczego Jo-ju da tak. usi uj' zrozumie* znaczenie ‘Mu’ Jo-ju. Je$li powiedzia by$. Ta odpowied2 nie jest zbyt jasna. „Id2 i sta. to bardzo proste”. dlaczego psy nie potrzebuj.” „Zatem. my$leli. i my$ l.! nie rozumiesz mu.. medytowa*.. Znajd2 $wi.” Zatem pewnego dnia.” „Tak. Stawali si' przywi. Dok. Je$li nie rozumiesz dlaczego. „Czym jest mu?” „Czy mu i ja s. Wiele ró!nych mu nauczy ci'.. W Korei. „Czy pies mo!e osi. „Achh. Prosz'. tak jak my?” Ci mnisi zawsze my$leli. One naucz.ciwe?” Nazywamy to Wielkim W.* o$wiecenie? Czy pies mo!e sta* si' Budd. Dawno temu w Korei.189 rozwa!aniach na temat czy inne istoty mog. „Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. „Panie.d powraca Jedno$*?” Jo-ju odpar .d. kto$ powiedzia do mistrza Zen Man Gonga. Nauczycielu. w ogrodzie. Zatem nawet pies musi posiada* natur'-Buddy. natur'-Buddy..c w pod og' lub okrzykiem. zatem ich my$lenie by o zbyt sprytne. takie same czy ró!ne?” Oni my$l.? Oto jest kolejny z b 'dów Jo-ju... Mamy inny kong-an który mówi !e w kong-anie mu jest dziesi'* rodzajów chorób. id2 tylko prosto z mu. czy pies tak!e ma natur'-Buddy?” Jo-ju odpar . „Och. To jest u!ywanie bardzo dobrego lekarstwa Jo-ju i tworzenie bardzo z ej choroby.. stwarzania-czego$. w ogrodzie. „Mistrz Zen powiedzia ‘Mu’. Czy to w&a. Nie my$l. one lepsze ni! mistrz Zen.d powraca Jedno$*?” Niebo jest . s owem oznaczaj.zani do s ów znamienitych nauczycieli i stwarzaj. To jest stwarzanie mu.* o$wiecenie czy te! nie. Ca kowicie tracisz istot' nauczania Jo-ju. wszelkie mo!liwe rodzaje z okropnych chorób Zen. jaki$ mnich postanowi zapyta* mistrza Zen Jo-ju. wszystko ma natur' -Buddy. Dok. w ogrodzie za sal. Ale w a$ciwe u!ycie tego konganu polega na odci'ciu ca ego my$lenia aby móg pojawi* si' umys nie-wiem. to tak!e by aby dobra odpowied2. „To jest o ówek”. wsi. Oni czytali zbyt du!o sutr i nie robili zbyt wiele medytacji. wielkie pytanie pojawi o si' w umys ach tych wszystkich mnichów. „Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. Nie sprawdzaj mu. Tam jest wiele mu.tpieniem. si' przywi. medytacji. Ale jak powiedzieli$my wcze$niej.gn. mam do ciebie pytanie. nigdy nie zrozumiesz mu. osi. „Id2 i sta. Ha ha ha ha! Dziesi'. czy on mo!e sta* si' budd. „Mu!” [Nie!] Wtedy ten mnich by prawdopodobnie troch' zaskoczony...” „Tak?” „Budda powiedzia !e wszystkie rzeczy maj. uszy em szat'.d powraca Jedno$*?” Je$li odpowiedzia by$ uderzaj. my$leli o takich rzeczach. „Achhh. odpowied2? „Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci.tyni' i sta.

By a to bardzo ciekawa wymiana pogl.by a by zbyt ci'!ka! Ale ucze. „Dobro i z o nie s. „Kiedy by em w Chonju zrobi em szat'.$ specjaln. z zamkni'tymi ustami. Je$li chcesz zrozumie* natur'-Buddy. Je$li chcesz uciec przed uderzeniami Jo-ju. nie otwieraj swoich ust: s owa i mowa nie mog. Inny wielki bodhisatwa powiedzia . Wszystkie te odpowiedzi nie s. Kiedy$ by on bardzo chory i Budda wys a wszystkich swoich najlepszych uczniów aby przekazali dla niego !yczenia od Buddy.. Je$li zamykasz swoje usta. Pami'taj: otwarcie swoich ust jest ju! du!ym b 'dem..d albo nie pope ni b 'du . „Katz!” Mistrz Zen Dok Sahn. takiego jak móg by dosta* z kong-anu „Mu”. mia jak.baaaach! A kiedykolwiek kto$ pyta mistrza Zen . To bardzo d uga mowa: czy to jest naprawd' konieczne? Ale Jo-ju u!y tej d ugiej mowy aby uderzy* umys swojego ucznia. jest to ci. Ka!dy wie !e nie ma szaty która by tyle wa!y a . On nie otwar w ogóle swoich ust. to ju! przestaje by* nie-dualne. Chc' to odnale2*”. to jest wspania e nauczanie”. Zatem „Czym jest natura-Buddy?” Jest wiele sposobów wskazania na ni. „Och. Ale on doda d ugi ogon kiedy powiedzia . Oni wszyscy mieli ró!ne wyja$nienia na temat tego co jest nie dualne. Taka jest prawda ca ej praktyki kong-an’owej. szat'?” To jest technika nauczania Jo-ju: on u!ywa s ów i mowy aby uderzy* idee swojego ucznia na temat specjalnych znacze. Musi by* tutaj jakie$ specjalne znaczenie. „Ta szata ma siedem funtów”. Dok. /it’s still not two/ Wszyscy my$leli. Mo!esz powiedzie* !e pies nie ma natury-Buddy.” Natura-Buddy jest tak!e jak to. siedem funtów! To bardzo du!a szata! Dlaczego ten wielki mistrz zrobi tak. Wtedy. „Niebo i ziemia nie s. Zatem Jo-ju chcia odci. Wa!y a ona siedem funtów”.gle nie dualne”. by* mo!e mog o by to wystarczy*. To jest prawdziwa nie-dualno$*. tylko uderza pytaj. „Jaki jest twój pogl. Dlatego Biblia mówi. kiedykolwiek kto$ pyta mistrza Zen Lin Czi.* my$lenie i da* swoim uczniom wielkie pytanie. ze „specjalnym” umys em dozna „Wielkiego W. du!. By* mo!e ten ucze. Zatem wielu.. Wtedy Mandziu$ri odwroci si' do Vimalakirtiego i powiedzia . mo!liwe. ‘Dok. On u!ywa s ów swobodnie aby odci. zrobi em szat'. Jo-ju ju! uderzy ci' trzydzie$ci razy.d powraca Jedno$*?” Je$li chcesz zrozumie* natur'-Buddy. Wszyscy oni próbowali wyja$ni* nie-dualn. „Kiedy by em w Chonju. Drzewo jest zielone. dwoma”. Vimalakirti by g 'boko o$wieconym $wieckim cz owiekiem który !y w czasach Buddy.cu Mandziu$ri powiedzia .190 niebieskie. ani dobrymi ani z ymi sposobami wskazania na natur'-Buddy. „Przychodzenie i odchodzenie nie s. on krzycza . Dlatego !e je$li otwierasz swoje usta. Wa!y a siedem funtów”.d2 cichy i wiedz !e ja jestem Bogiem. Zatem kto$ zapyta . „Och. Dharm'. dwoma”. wtedy nie przywi.je$li powiesz !e Jo-ju pope ni b . „Kiedy mówisz albo nie mówisz. dwoma”.!esz si' do techniki nauczania .* jego „specjalny” umys i da mu wielkie w. „Dok. Gdyby tylko powiedzia . Jeden wielki bodhisatwa powiedzia . Ale jest tak!e inny sposób. jej uchwyci*. wielu archatów i bodhisatwów zebra o si' w domu Vimalakirti’ego. „B.ju! jeste$ martwy.zuj si' do mowy Jo-ju. odpowied2. ty i ca y wszech$wiat ju! staj.dów. si' jednym.d ta Jedno$* pochodzi. By a to najlepsza odpowied2 ze wszystkich! To jest ca kowita odpowied2 i najg 'bsza odpowied2. Mo!esz zapyta*. To jest pierwszy stopie.tpienie. Jest znana historia kiedy najlepsi uczniowie Buddy odwiedzili Vimalakirti’ego. /exchange/ W ko. / dharma of not two/ prezentuj.d na nie dualn.tpienia”. szat'.c ten punkt który nie jest stworzony przez dualistyczne my$ lenie. „Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci. Je$li przywi. jak odpowiesz? Oto jest wskazówka: Dawno temu. Ale Jo-ju da bardzo d ug. najpierw musisz zrozumie* sk.d powraca Jedno$*?” Lub kto$ mo!e powiedzie* !e ma on siedmio-funtow. Wszystkie te odpowiedzi s. ‘dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci’. ide': „Och.-Dharm'?” /Dharma of not two/ Vimalakirtu tylko siedzia . Inny powiedzia . Mo!esz powiedzie* „Dziesi'* tysi'cy Dharm powraca do Jedno$ci”. Otwarcie swoich ust aby wyja$ni* to ju! jest tworzeniem dwóch rzeczy.d powraca Jedno$*?’ Jakie jest ukryte znaczenie.cego .

siostry przechodzi y obok szkieletu który le!a przy drodze. Je$li b'dziesz mocno praktykowa .gn' y o$wiecenie. Szuka w najwy!szym niebie po czym opu$ci si' do najni!szego piek a. Ale Indra by tylko zwyk ym bogiem. Czy ktokolwiek rozumie ten punkt? Kamienny pies szczeka „Hau! Hau! Hau! Hau!” Ha ha ha ha! Czy to jest mo!liwe? „Drewniany kurczak leci po niebie. Jego ko$ci by y ca kiem zbiela e. k ania y si' razem. Wtedy b'dziesz móg wybawi* wszystkie istoty od cierpienia”. Kwan Seum Bosal i De Se Ji Bosal wszyscy oni rozumiej.d odszed mistrz tego cia a?” Jedna z sióstr postuka a palcem po czaszce i powiedzia a.ce w pyle. poszukuj. Wtedy siostry poprosi y o trzy rzeczy: „Chcemy ziemi która nie jest ani ciemna ani jasna. Wysoko w niebie !y król bogów. Je$li otworzysz swoje usta. Zawsze razem odwiedza y $wi. „Stalowy w. „Chc' da* wam prezent. Drzewo które nie ma korzeni. Pok oniwszy si' przed Budd. Ale teraz wszystko co pozosta o to bia e ko$ci wietrzej.” Inna wskaza a na niebo i powiedzia a.gn' o o$wiecenie. Chcemy doliny która nie ma echa”.tyni'. razem $piewa y i wspólnie robi y medytacj'. By* mo!e wielu ludzi s ysza o te s owa podczas mów Dharmy wypowiadanych przez mistrzów Zen i znamienitych nauczycieli. Mówili$my ju! o 270-tym stopniu na Kole Zen. !y o siedem sióstr które zawsze robi y wszystko razem. On nigdy nie osi. „Jak to.tej-klasy rozumie ich pro$by. by o tylko podniesienie jednego palca.? Je$li . prawdziw. Jedna z sióstr powiedzia a do innych. Indra.stwa. mia o ono mi'$nie. „Te siostry osi. Ale co one znacz. o$wiecenia i nie móg zrozumie* o co im chodzi.gn' y$cie o$wiecenie”. ju! tworzysz przeciwie. Chcemy drzewa które nie ma korzeni. „Bohisatwa dziesi. powiedzia . Trzy Rzeczy Prad!ni Ziemia która nie jest ani ciemna ani jasna.. Dolina która nie ma echa. One poprosi y o te trzy rzeczy prad ni.191 Gudzi. twarz i ubranie. jego odpowiedzi. a wi'c uda si' po rad' do Buddy. pod.gn' y o$wiecenie. „Ka!da ziemia ma cie. powiedzia . Wprawiony w zdumienie.” Inna z sióstr zapyta a. „Dok.!aj. /touch it/. Aby naprawd' wyja$ni* ten punkt. Teraz rozumiem moj. „Kiedy to cia o !y o. a ja obieca em im da* cokolwiek co one zechc. wkrótce odnajdziesz te trzy rodzaje rzeczy prad ni. Indra pok oni si' g 'boko. poniewa! s owa i mowa nie mog. Ale nie móg ich nigdzie znale2*. Co mam zrobi*?” Budda powiedzia . Ji Jang Bosal. Ale ty jeste$ tylko bodhisatw. zmar ich wspólny znajomy i mia odby* si' wielki pogrzeb. te rzeczy. Mo!liwe jest jedynie zademonstrowanie tego punktu. opu$ci si' na ziemi' i zbli!y do kobiet. Ka!da dolina ma echo. „Jak to”. a wi'c jeszcze nie rozumiesz.c tych rzeczy. W drodze na ceremoni'.! wkr'ca si' w oko z diamentu”. „Dzi'kuj' ci bardzo. „Kamienny pies szczeka ka!dego dnia”. niskiej-klasy. Tylko bycie bogiem nie wystarczy je$li nie rozumiem swojej prawdziwej natury”.ce wszech$wiat poni!ej kiedy siedem sióstr osi. One zawsze razem praktykowa y. On zobaczy jasne $wiat o wype niaj.c ze wschodu na zachód”. Kiedy tylko powiedzia a te s owa. go wyrazi*. prac'. Pewnego dnia. i $wiat o. krew. ale ja nie mog' ich nigdzie znale2*. one wszystkie nagle osi. Ka!de drzewo ma korzenie. „Wszystkie osi. Popro$cie mnie o cokolwiek na tym $wiecie i jest to wasze”. Mandziu$ri. nie mo!esz powiedzie* niczego. na obszar magii i „wolnego ja”. W CZASACH BUDDY.gn. Trzy Rzeczy Prad ni wskazuj. Jak mog' to odnale2*?” On przemierzy ca y $wiat.

by* pewni !e nie podchodz. albo wskazuje zwini't. Ponad lini. Je$li jeste$ przywi.ski rz.skie kaligrafie oznaczaj. widzie* to zdarzenie. „Ach. wtedy ka!dy inny mo!e ich us ysze*.d daje instrukcje swojemu szpiegowi: „Musisz pojecha* do Seulu. Nast'pnie oni maj.zany do s ów. w jakim$ kierunku. to tylko s owa nauczania. Inni ludzie mog.192 chcesz je osi. praw. tak aby nikt inny nie móg zrozumie* ich strategii. gazet. s ów aby wskaza* na to do$wiadczenie. Cena wkrótce si' zmieni”. Mo!esz z nim mówi*. pod Wielk. Oni musz.skiego agenta? To jest bardzo wa!ny punkt! Zatem. sobie r'ce i zaczynaj.stw.. Nie pal papierosa . pó nocno-korea. do po udniowo-korea. zrobi* to potajemnie. Jest tam wiele. Zatem nie ma tam te! ani nazwy ani formy. On nie ma poj'cia kogo on spotka ani jak ta osoba wygl.skimi kaligrafiami niebo i jeden . Mówimy !e ich umys y . / Trzech Rzeczy Prad ni. . Zapala go i rzuca na ziemi'. Jest linia narysowana na mapie wzd u! trzydziestego ósmego równole!nika.gniesz znaczenie tych s ów. Stan.gn. one specjalne. Krzyczenie mo!e nie dzia a*. Bram' i staje po stronie pó nocnej. Po udniow. pi't. wyjmuje papierosa. Rozgniata go trzy razy swoj. rozumiem to do$wiadczenie!” Zatem taka jest funkcja tych „tajemniczych” s ów Zen.. Bram'. kto$ wysiada z samochodu i podchodzi do niego. jest Komunistyczna Korea Pó nocna.. Potem rzu* na ziemi' i rozgnie* go trzy razy praw.* i zapali* papierosa. Mo!e ten inny szpieg jest po udniowym-korea. Zatem cz'sto opisuje je w ten sposób: kto$ idzie na gie d'. W rzeczywisto$ci nie s. po$ród ha a$liwego t umu maklerów.gle podzielona na Pó noc i Po udnie. t' lini' i przechodz. spotka* si' z jednym z ich agentów który potajemnie zbiera informacje w Korei Po udniowej. Je$li naprawd' osi. W tym momencie. si' i jak oni mog. r'k'. jego przyjaciel stoi gdzie$ daleko. Te Trzy Rzeczy Prad ni u!ywaj. „Drzewo bez korzeni” lub „Dolina nie ma echa”. si'.gn. nie b'dziesz móg zrozumie* ich prawdziwego znaczenia.* pi'$* po czym wystawi* trzy palce.. musz. i pomagaj. Po udniow. W naszej prawdziwej naturze nie ma przeciwstawie. O godzinie pierwszej po po udniu.gni'cia pomi'dzy 180 a 270 stopniami. Tylko tych dwóch ludzi rozumie siebie nawzajem.da. Co jaki$ czas. Ale on odnajduje Wielk. to zrobi* potajemnie. „Och. nie ma tam wysokiego ani niskiego. natychmiast osi. Oni potrzebuj.* po pó nocnej stronie bramy i dok adnie o godzinie pierwszej po po udniu. wtedy jest to nasz cz owiek. m'!czyzny ani kobiety. p aci troch' pieni'dzy i kupuje kilka akcji. w tym samym czasie. Oto inny przyk ad : Korea jest ci.scy szpiedzy potajemnie przekraczaj. Mo!e on zacisn. pierwotn. On wr'cza cz owiekowi z Pó nocnej Korei kartk' na której s. doradzi* sobie nawzajem kiedy jest dobry czas aby kupi* i kiedy jest w a$ciwy czas aby sprzeda* akcje.ce niebo i jedynk'. najpierw musisz osi. pó nocno-korea. Je$li powiesz co$. prawdziw. Zaczekaj chwil'. on mówi !e powinienem poczeka* ze sprzeda!. rozmawia*. a poni!ej linii jest Korea Po udniowa.. A wi'c jak oni rozpoznaj. Je$li on poda ci kartk' z chi. prawdziw. nie jest to ju! prawdziwa mowa. natur' i us yszysz s owa. /freedom-thinking/ S. Zatem jeden cz owiek podnosi swoj. na obszar duchowego osi.cz. nam odnale2* nasz..” Szpieg potajemnie przechodzi do Korei Po udniowej.* do$wiadczenie /experience behind Three .. wkrótce kto$ si' pojawi i porozmawia z tob. Tak!e jest prawdopodobne !e tych dwóch szpiegów nigdy wcze$niej si' nie spotka o.*.czykiem! Je$li oni chc. ja2. Trzy Rzeczy Prad ni wskazuj. si' spotka*. wiele ludzi w pokoju i jest bardzo g o$no.tylko go podpal. Ale nawet po us yszeniu tych wyja$nie. na temat sprzeda!y. W tym punkcie nie mo!esz niczego powiedzie*. wyj..gniesz swoj.! nie rozumie jak te trzy zdania funkcjonuj. pi't. ale nikt nie rozumie jego znaczenia. dobra ani z a. wielu ludzi wci. Wtedy oni podaj. na nasz. do Korei Po udniowej. tego ani tamtego. . natur'. One tylko wskazuj. chi. Zatem kiedy handel zosta dokonany. od ca kowitej pustki do obszaru magii i wolnego-my$ lenia. po czym pozby* si' po owy. tych dwóch przyjació potrzebuje skontaktowa* si' pomi'dzy sob.

Wszystkie rzeczy s.gn. Szpieg pó nocno-korea.. To samo dotyczy naszych umys ów. wszystko.cego i rozdeptuj.cego papierosa swoj.. Niebieska góra nigdy si' nie porusza. a zatem ka!dy tylko trzyma swoje idee i opinie na temat prawdy i nie widzi rzeczywistej prawdy tego $wiata. a kiedy ob oków nie ma ju! przed lustrem.ski momentalnie rozumiej.. swoj. to nie ma znaczenia. Kiedy jest czysty jak przestrze. Drzewo jest zielone. chmury i ty stajecie si' jedno$ci. pustk. odzwierciedlone w a$nie takie jakimi s. wolno$*. jej powierzchni'. Kiedy widzisz. kiedy smakujesz.. znaczenia. Bia e ob oki przep ywaj.* nas w jaki$ stan cierpienia.. w a$nie tak jak to.gni'cie obszaru opisanego na kole Zen jako punkt 270’.. zatem ono ma zawsze ca kowit. Bia e ob oki przep ywaj. Hau! Hau!” To tak!e jest prawd. kiedy w.. odzwierciedlone. biel. pojawia si' przed lustrem.. jest czysty jak lustro.. Zwykle pod. Czerwie. nasze umys y s. pi't. Pies szczeka. A jednak wszystko co pojawia si' i znika jest prawd. na osi.193 Wszystko to jest sekretnym j'zykiem. nie ma niebieskiej góry . Czyste lustro odzwierciedla prawd' poniewa! ono nigdy nie zatrzymuje niczego. Je$li osi. A poniewa! jeste$my przywi.. lustro pokazuje czerwie. wtedy ju! powracasz do swojej prawdziwej ja2ni.czon.gniesz swój umys . Wszystko jest ukryte. Jest to obszar prawdy. nie mo!emy odzwierciedli* prawdy tego $wiata. praw..nie ma w ogóle niczego co by oby zawarte w jego pustej twarzy. To jest prawd. Jednak kiedy odetniesz ca e my$lenie. nie ma zielonego . trawa ro$nie sama.. ob oki zostaj. nie ma bia ych ob oków. Kiedy nie utrzymujemy czystego i pustego umys u. Tylko nawykowe my$ lenie i konceptualne my$li zakrywaj. Niebo jest niebieskie.zani do nazw i form rzeczy w tym $wiecie. nie jest to dla niego tajemnic. Ale ka!dy jest przywi. popychane tam i z powrotem przez nieustanne przychodzenie i odchodzenie rzeczy. W rzeczywisto$ci zawsze !yjemy w prawdzie. Niebieska góra si' nie porusza.chasz. tam i z powrotem. Nasza pierwotna natura jest ca kowit.ich umys y . twój umys jest jak czyste lustro.. one znikaj. Trzy Rzeczy Prad ni. Kiedy chmury przychodz. my$li !e te dzia ania nie maj. trawa ro$nie sama. si' nawzajem i oni rozumiej. Nazywamy je tajemnymi s owami naszej prawdziwej natury. wtedy zrozumiesz na co te Trzy Rzeczy Prad ni wskazuj. Ale nikt inny nie mo!e zrozumie* ich tajemnego j'zyka. si' przed lustrem. Ale gdy tych dwóch widzi ten j'zyk . To jest prawd. Je$li nie staniesz si' przywi. jest prawd. twój umys jest czysty jak przestrze. To znaczy !e nie ma tam !adnego rodzaju przeszkody: puste lustro nie zatrzymuje niczego ani niczego nie odpycha. prac'. chmury s. Ale inny szpieg patrzy si' uwa!nie i kiedy widzi te rzeczy. w czasie i przestrzeni.zany do my$ lenia. biel pojawia si'. To jest to na co wskazuj. Obszar Jak-To jest do$wiadczeniem 360’. wiosna i ty .zane. „Ach. /push anything away/ Nie jest ono do niczego przywi. Nikt nie zwraca na to uwagi.zany do nazwy i formy. Kraina Tak-Jak-To Wiosna przychodzi. tam i z powrotem. TRZY RZECZY PRAD3NI wskazuj. Przez ca kowite odci'cie ca ego my$ lenia. Wiosna przychodzi.. To wszystko jest prawd. si'. Kiedy przychodzi wiosna i trawa ro$nie.bum! . niesko.cz. bia e”. kiedy dotykasz... Pierwotnie lustro nie ma niebieskiego. kiedy my$lisz. kiedy s yszysz. Ka!dy kto patrzy na tego cz owieka rzucaj.ski i szpieg po udniowokorea.!amy za naszym my$leniem i pozwalamy mu wci.. Ale kiedy ob oki pojawiaj.. Cokolwiek pojawia si' lub znika sprzed lustra.

co oznacza powrócenie do swojej prawdziwej ja2ni: wszystko jest ju! ca kowite. wielki Mistrz Zen Ma Jo przechadza si' razem z jednym ze swoich uczniów. prawda i nasze w a$ciwe !ycie. Kiedy jeste$ spragniony. nast'pnie 90 stopni. twoja twarz jest !ó ta!” Tego rodzaju odpowied2 nie stanowi problemu. Je$li by by$ tam i Jo-ju zada by ci to pytanie. góra jest niebieska”. jest aby nie sta* si' przywi. Jo-ju uczy o tym jak osi. Je$li twój o$rodek jest mocny. nie ma stopni. funkcj' i w a$ciwe !ycie. Ale ka!dy stwarza co$ specjalnego. To znaczy z momentu na moment kiedy co$ robisz. Nie b. Jest tylko ko o.gn. drog'. Nawet dziecko rozumie ten punkt. By* mo!e on niew a$ciwie wypi swoj. rzecz. wi'c dlaczego przychodzisz tu z takim pytaniem?” Mnicha zamurowa o i nie potrafi odpowiedzie*. zrobisz 0 stopni. Jest inny sposób aby przedstawi* to. „Mistrzu Zen.gn. 270 stopni i 360 stopni . napij si' herbaty. tego jest prawda. To jest w a$ciwa Droga. Postrzegasz Prawdziwe 0wiat o Umys u Id2 napij si' herbaty.to nie jest specjalne. 180 stopni.* prawd'. Wtedy gdy Jo-ju mówi „Dlaczego tu przyszed e$?” by* mo !e móg by$ pok oni* si' mistrzowi Zen i powiedzie*.zanym do mowy mistrza Zen. kiedy dotykasz. si' przed tob. To jest nasze codzienne !ycie . Mnich zapyta Ma Jo. „Id2 napij si' herbaty”. ja ju! wypi em herbat'”. jak si' masz. Wielu ludzi ci. To jest nasza w a$ciwa droga. To jest obszar Tak -Jak. Mi o $*.To.cym. kiedy smakujesz. To jest prawda. „Ochh. Powracamy do samego /to just a circle/ ko a. „Je$li ju! wypi e$ herbat'. Mnich zapyta raz Jo-ju. kiedy s yszysz. Wtedy gdy kontynuujesz praktyk'. Kiedy widzisz.zany do jakiejkolwiek sytuacji czy techniki nauczania.d2 przywi. dawno temu. Jo-ju powiedzia . Ale to jest naprawd' bardzo. e$ w a$ciw. ju! osi. Poprzez te s owa. Patrz. Je$li odnajdziesz prawd'.gn. Je$li kto$ jest g odny. Nazw. „Czym jest Budda?” Jo-ju odpowiedzia . nigdy nie musisz trzyma* si' /hold on/ mowy Dharmy !adnego rodzaju ani nauczania. kiedykolwiek kto$ zapyta o co$ mistrza Zen Jo-ju. Je$li zrobisz jeden punkt. Przez wiele lat. W TYM PUNKCIE wszystkie stopnie na kole Zen. on zawsze odpowiada .* prawdziw.wszystkie pojawiaj. jak by$ odpowiedzia ? Co móg by$ powiedzie* ? Najwa!niejsz. To dlatego „Napij si' herbaty” Jo-ju oznacza Wielk.chasz. si' Je$li nie stwarzasz niczego w swoim umy$ le. mistrzu Zen?” Albo móg by$ powiedzie*.gniesz wtedy jakikolwiek rodzaj walki dharmy jest mo!liwy. poniewa! pokazuje ono wprost na funkcjonowanie naszego codziennego umys u. To wszystko. zatem nikt nie mo !e zobaczy* prawdziwego znaczenia s ów Jo-ju. To jest bardzo wysokiej-klasy nauczanie.gle nie rozumie co Jo-ju chcia powiedzie* przez te s owa. herbat'. „Och. Wielkie Wspó czucie i Wielk. Kiedy widzisz gór'.gniesz. Twój umys staje si' jednym z pojawianiem i znikaniem wszystkiego. „Trawa jest zielona”.194 stajecie si' jednym. góra i ty stajecie si' jednym. „Czym jest Budda?” . prawda? Je$li w a$ciwie wypijesz herbat' co$ osi. Pewnego dnia. a kiedy co$ osi.. Uwa aj na swoje kroki. kiedy w. Zasadniczym punktem jest nie trzymanie si' s ów mistrza Zen. wszystko jest prawd. i osi. bardzo proste. tylko rób to.c do Wewn. kiedy my$lisz. Drog' Bodhisatwy. ta prawda mo!e dzia a* w a$ciwie aby uczyni* twoje !ycie jasnym i wspó czuj.. daj mu je$*. To jest twoje w a$ciwe !ycie. znikaj.trz. Wszystko staje si' Dzia aniem Bodhisatwy. Wtedy mo!esz strawi* wszystkie mowy Dharmy i wszystkie sytuacje jakie pojawiaj. „Id2 napij si' herbaty!” „Ale mistrzu Zen.

nie zale!na od !ycia i $mierci. jasn. To jest moje cia o. sytuacj'.cych klejnotów i maj. To tak!e jest Wielka Mi o$*. si' w poprzek ich drogi. Jego umys . dok.cy ob ok pierwotnie nie istnieje. jedzenie. „Uwa!aj na swoje kroki” Ma Jo jest nauczaniem bardzo wysokiej-klasy. s. ja jestem chory! Ja jestem chory!” Takie my$lenie naprawd' nie jest w a$ciwe.d przychodzisz? Kiedy umierasz. z momentu na moment. To zdarzenie pokazuje jak zrozumienie nie mo!e ci pomóc. muzyk'. My$ l. Wielkie Wspó czucie i Wielka Droga Bodhisatwy.$ chorob' lub problem. Ten mnich by tak bardzo zdziwiony !e a! odskoczy do ty u.195 Ma Jo odpar . zrozumienie „Drzewa s. wtedy kiedy robisz co$. Zatem umys z momentu-na-moment rób-to jest bardzo wa!ny. nie zale!na od !ycia i $mierci”. Nie ma on przedmiotu ani podmiotu. w adz'. W tej chwili. To jest bardzo znany wiersz Zen. To jest moja r'ka. ca e jego zrozumienie znik o. Co to jest? Czy znalaz e$ j. Jest czysta i jasna. Ten wiersz ukazuje jak cia o mo !e pojawia* si' i znika* tak jak ob ok na niebie.cy ob ok który si' pojawia. Tylko dzia asz jasno w tym momencie tak aby pomóc wszystkim istotom. w a$nie teraz? Zawsze utrzymuj czysty umys . tylko rób to.? Ka!dy zna histori' Buddy. 3ycie i $mier*. Ale kiedykolwiek cia o ma jak. Drzewa s. . !e to cia o jest Ja. „niebo jest niebieskie” znikn. tak!e jak to. rzecz. Ale jedna rzecz nigdy nie pojawia si' i nigdy nie znika. Nasze cia o jest jak przep ywaj.tku. „Rozumiem ten punkt”.d idziesz? Zatem co jest t. prawda? „Ja cierpi'. Umys w a$nie-teraz. A pewnego dnia . „Niebo jest niebieskie. zielone” by o bez znaczenia. kobiety. W tym momencie. !e to oni maj. Moje cia o nie jest Ja. dla w asnej przyjemno $ci. Moje cia o jest chore. Ludzka Droga Przychodzisz z pustymi-r'kami. sk.? 3ycie jest jak przep ywaj. To jest moja g owa. co robisz. wtedy to zrozumienie nie mo!e dzia a* w a$ciwie aby pomóc twojemu !yciu. jedn. Nawet je$li rozumiesz !e niebieskie niebo jest prawd. Mia du!o pieni'dzy.to jest ludzkie. przychodzenie i odchodzenie. odchodzisz z pustymi-r'kami . „Uwa!aj na swoje kroki!” W tym momencie jadowity w. Wtedy Ma Jo wskaza na ziemi' przed mnichem i powiedzia .. Kiedy si' rodzisz.cy ob ok który pojawia si' i znika na niebie. czyst. Ja cierpi'”. powiedzia mnich. je$li nie utrzymujesz czystego umys u z momentu na moment.. „Jest czysta i jasna. $wiec. Raczej. Nie mo!e ocali* twojego !ycia. 0mier* jest jak przep ywaj. Mia on bardzo dobr. picie . Ale jest jedna rzecz która zawsze pozostaje jasna. zielone”.cokolwiek co chcia .cy ob ok który znika.! prze$lizgn. Przep ywaj. ludzie zawsze my$l. „Och. To te! nie jest w a$ciwe. On by ksi'ciem! Mia wiele pi'knych ubra. problem. TEN WIERSZ mówi w ca o$ci o znalezieniu naszej prawdziwej twarzy.

z ca ym jego nadzwyczajnym pi'knem. Czasami twoje cia o cierpi. Mówimy !e mia on bardzo dobr. Ka!da ma inny smak i wygl.!' wzi. Dlaczego pojawiamy si' w tym $wiecie? Dlaczego musimy my sami i wszystko co kochamy w ko.cu musz. woda deszczowa. nosz.s. ten punkt. Tam praktykowa ró!ne rodzaje ascezy. si' kwiaty w tych wszystkich wspania ych kolorach. BUMM! Budda osi. „Czym jestem?” zawsze i wsz'dzie.d. sytuacj'. Id2 tylko wprost. Smak. Praktykowa bardzo. powiedzia . te kwiaty s. ale w $rodku . brudna woda. rzecz”. bardzo mocno przez sze$* lat..cu znikn.gn. wspania e.. ró!ne. takie same. „Ach.. wyrzucone poniewa! zwi'd y i s. czyst. Tylko utrzymywa Wielkie Pytanie.2. Twoje prawdziwe ja nigdy nie cierpi ani nie do$wiadcza bólu.196 móg odziedziczy* królestwo swojego ojca. Zatem wszystkie kolory w ko. od rana do wieczora. miecz i obci. rzecz. w ko. Pewnego ranka.cu znikn. pojawiaj. Nie móg on pozosta* w swojej dobrej sytuacji. nie wiem. Przyjemno$ci pa acowego !ycia z pewno$ci. Zanim pojawi. Mówimy !e m ody ksi.trz.wiat?” Wielkie pytanie dojrzewa o w nim i on by bardzo nieszcz'$liwy. jak jedzenie tylko jednego ziarnka ry!u dziennie i oddychanie tylko raz na godzin'. tytu ami i w adz. po prostu zmieni* faktu !e wewn.gn. „Zabierz je z powrotem do pa acu”.cu znajdziesz H20. Jest wiele rodzajów wody.c !ó te szaty. ale to nie jest ja. utrzymuj tylko Wielkie Pytanie. To samo dotyczy kwiatów na wiosn'. Zatem. Budda osi. kto$ wyrzuci je. „Dlaczego ludzkie istoty !yj. i jasn. zatem smak i sposób u!ycia s. Poszed w góry i odda wszystkie pi'kne ubrania jakie mia swojemu s u!. nie ma koloru.cym si' cyklu cierpienia. przez pewien czas.!' by nieszcz'$liwy poniewa! on zobaczy ca e cierpienie $wiata. one wszystkie takie same.cemu.. ale wewn. z jego posiad o$ciami. sprawia !e by on jeszcze bardziej przygn'biony.gn. jest tylko go e drzewo albo ga . pieni.cz.. „Czym jest !ycie? Czym jest $mier*?” rozmy$la . Nazwy i formy s. Nic nie mog o sprawi* aby poczu si' lepiej: jedzenie..*?” Tego rodzaju Wielkie Pytanie ca kowicie wype nia o umys m odego ksi'cia.trz jest to ostatecznie tylko H2O. W rzeczywisto$ci pytanie stawa o si' coraz wi'ksze i wi'ksze ca y czas. ale wszystkie istoty bez ustanku pojawiaj. ani !adna inna przyjemno$* nie mog a odmieni* niepokoju /agony/ jakiego on do$wiadczy wobec /in the face/ tych pyta. odnale2*. by* chore i umrze*..!' obudzi si' i sta si' Budd.? Dlaczego musz. Kiedy nadchodzi odpowiednia pora. si' i znikaj. Nie mo!e by* dotkni'te przez ból twojego cia a. w nieko. odpar s u!. pod drzewem Bodhi. stare. g 'boko w $rodku . seks. Ale zanim pojawi. Panie”. Pa ac. si' i znikaj. umrze*? Czym jest !ycie? Czym jest $mier*? Czym jest ten .cy i odszed . rang'. si' by* ca kowicie ró!ne. Poniewa! twoje prawdziwe ja nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. Teraz one maja kolor. si' i znikaj. Musisz zawsze pami'ta* !e twoje cia o nie jest twoim prawdziwym ja. „jedn.. nie zale!nie od tego jak one s. m ody ksi. ca kowicie utrzymywa umys nie-wiem. Woda przybiera wiele ró!nych form i wszystkie one wydaj. Ale wewn. pojawiaj.trz one wszystkie s. nie mog y sprawi* aby to pytanie odesz o. Jest czysta woda.dze.g 'boko. „nie tylko ja. Je$li zrobisz ich analiz'. woda 2ródlana . brzydkie. Osi. Sk. I tak zosta on w górach. si' kwiaty. wolno$* od !ycia i $mierci. Nast'pnie ksi. Moje cia o ma !ycie i $mier*. ale moja prawdziwa natura nigdy si' nie rodzi i nigdy nie umiera. One nie s. o$wiecenie. Coca-Cola i Seven-Up. By* mo!e moje cia o jest moj. pojawia si' wiele pi'knych kwiatów. Potem pojawiaj. czym jest „jedna czysta i jasna rzecz?” Je$li chcesz j. si' kwiaty. „Nie b'd' ich d u!ej potrzebowa ”. ró!ne. Po jakim$ czasie.. adne!” One b'd. jest chore albo do$wiadcza jakiego$ bólu. Ale ja nigdy nie jest chore. Zobaczy gwiazd' na wschodnim niebie i osi.d on odchodzi? .d ten kolor przychodzi i dok. On nie móg zrozumie* dlaczego by o tak wiele nieszcz'$cia i bólu i dlaczego wszystkie istoty w ko.gn. „Tak. kolor i sposób u!ycia nie mog. woda z kranu. swój wielki kok na g owie który symbolizowa jego wysok.

kwiaty. Dlaczego? Katz! 3x3=9 JE0LI CHCEMY ZROZUMIE< $wiat /realm/ Buddów musimy zrozumie* nasz. !ó ty czy niebieski? Nie rozumiemy tej rzeczy której u!ywamy w ka!dym pojedynczym momencie ka!dego dnia.c kij Zen) Czy widzisz? (Uderzaj.-Buddy Je$li chcesz zrozumie* $wiat/realm/ Buddów.. Ludzie cz'sto lubi. Zatem czym s. Pozwól odpa$* /fall away/ ca emu my$ leniu i zewn'trznym pragnieniom. uderz' ci' trzydzie$ci razy. W a$nie Widzenie Jest Natur. i jasn. ten d2wi'k i twój umys ? Czy s.gniesz umys wszystkich Buddów i wszystkich znakomitych nauczycieli. ja2. substancj. Zatem. Co to jest? Musisz znale2* to. mówi* o umy$le. wszystko nieustannie porusza si' dooko a. ka!da rzecz jest ca kowita. Wtedy nawet je$li ten $wiat mia by jutro eksplodowa*. Ka!da rzecz ma t. Pozwól swojemu umys owi odej$* dok. dooko a.g y czy kwadratowy? Czy jest zielony. pustka jest form. dooko a zmienia. moja substancja. Powy!ej jest miejsce gdzie zamieszkuj.trz. rzecz... kolor.. substancja gór i substancja wszystkiego jest t. ale nie rozumiemy co to naprawd' oznacza. zmienia. osi. Je$li powiesz „ró!ne”. zmienia. ju! jeste$ ca kowity. Ta substancja nigdy si' nie pojawia ani nie znika. Poni!ej jest sze$* sfer egzystencji.dkolwiek bez przeszkód Zatem co utrzymuje umys który jest czysty jak przestrze. a Budda jest umys em. i ona nigdy nie pojawia si' ani nie znika. rzeki. To i kurz przenikaj. umy$ le. Zatem. mo!esz kontrolowa* wszystko. bez doskonalenia /cultivation/. widzisz !e wszystko dzieje si' tak jak z tymi kwiatami. takie same? Czy ró!ne? Je$li powiesz „takie same”. to nie mia oby znaczenia. Ka!dy ju j. Jedna za drug. Na zewn. Zrozum.”. zapach. drzewa i twój umys . (Podnosz. ka!da rzecz ma to.. Wszystko pojawia si' z pustki. Jedna za drug. umy$le. ten kij. czyst. „forma jest pustk. sam. góry. jasne. „Czym jestem?” Jest tak poniewa! umys jest Budd. po czym powraca do pustki. trwa przez jaki$ czas. pos uchaj dalej: To jest o$wiecona natura. substancj': woda. Najwa!niejsze co mo!emy zrobi* z naszym !yciem to znale2* t' jedn. wszyscy Buddowie. Kiedy j.gniesz w asny umys . umy$ le. uniwersalna substancja. umy$le. prawdziw. To jest ten sam umys . Ale czym jest nasz umys ? Jaki jest du!y? Jakiego jest koloru? Czy jest twardy czy mi'kki? Okr.197 Je$li ogl. Utrzymuj umys który jest czysty jak przestrze. To nie mog oby w najmniejszy sposób zaszkodzi* /could not touch/ jednej czystej i jasnej rzeczy..? Je$li twój umys nie jest jasny. ma. znajdziesz.c kijem Zen) Czy s yszysz? Ju! widzisz wyra2nie. To ju! jest widoczne we wszystkich rzeczach. Ale jest jedna rzecz która nigdy nie podlega zmianie i nigdy si' nie porusza. . Ju! s yszysz wyra2nie.dasz ten $wiat takim jaki jest. Twoja substancja. Mo!emy to zrozumie* intelektualnie. Ona pochodzi od ciebie! /it comes from you/ Ta „rzecz” jest zawsze jasna i czysta i pomaga wszystkim istotom. uderz' ci' trzydzie$ci razy. zrozum. Kiedy ca kowicie osi. Jasne. substancja tej szaty. si'.

Ale ci. ten kij uderzy ci' trzydzie$ci razy. a tamto jest góra.$ ide. Jezus powiedzia . nie rozumiesz niczego.ski styl. mo!esz odpowiedzie* jest nie wiem. twój nos otwiera si'. si'. Ty mówisz.gni'cie naszej prawdziwej ja2ni. Ludzkie istoty maj. Tu jest pies a tam jest kot. prawda? Amerykanie mówi. Chodzi o to (by pokaza*) /the point of this is to show/ !e to ludzie sami stworzyli te nazwy i formy. Ale to zrozumienie jest tylko czyj. prawdziw. Kiedy twój umys jest jasny jak przestrze. takie same czy ró!ne? Je$li powiesz !e s. nie ma podmiotu. dotyka* jasno. „niebo jest niebieskie”. ró!ne. w asn. Korea. Rozumiemy wszystko. Ten $wiat naprawd' nie ma idei. Wtedy powoli twoje oczy otwieraj. nie ma przedmiotu. !e pies szczeka „Hau! Hau!” To s. Mówimy.niebo. ide'.skie „7of! 7of!” ani „Hau! Hau!” Ró!ni ludzie tworz. si' do nich przywi. Ale niebo nigdy nie powiedzia o. „jestem psem”. „The sky is blue”. wtedy ty i wszech$wiat ca kowicie stajecie si' jednym. Na przyk ad jak opiszesz szczekanie psa? Korea. „7o! 7o!” ani ameryka. Wtedy niebo i ty stajecie si' jednym. wci. „jestem kotem”. w. te wszystkie nazwy i formy i staj. „Czy jeste$ psem?” Mo!e on b'dzie mia dobr. zbyt wiele zrozumienia. pies nigdy nie nazwa si' „psem”. „Ah. takie same. Pies i ty stajecie si' jednym. ten kij tak!e uderzy ci' trzydzie$ci razy. Ale rzeczywi$cie nie rozumiemy niczego. twoje uszy otwieraj. Wszyscy wiemy !e niebo jest niebieskie. ci przekazano: to nie jest twoja w asna prawdziwa idea. sam. Rozumiemy !e to jest rzeka. która zosta a im przekazana.trz ró!ne rodzaje zrozumienia. Powrót do pierwotnego punktu oznacza powrót do punktu gdzie wszystko jest jasne jak przestrze. Mo!esz s ysze* jasno /clearly/. To nie jest ich w asna prawdziwa idea.198 Rozumiemy tylko to s owo. Wszystko to s. t. prawdy i . tego do$wiadczenia jest prawda. któr.. zatem osi. Kto$ z Japonii powiedzia by. A je$li powiesz !e s.czycy mówi. Zatem nie mo!esz odpowiedzie*. „7of! 7of!” Polacy mówi. prawda? Zatem jak wida* wszyscy mamy wewn. jak. i my$le* jasno. „Jestem Drog.$ ide. musisz powróci* do pierwotnego punktu. twoje cia o otwiera si' i twój umys otwiera si'.czyk powie. w asnej-natury.. !e pies szczeka. Je$li chcesz odnale2* swoj. smakowa* jasno... czy w moim brzuchu . drzewo i pies. Nazw. Id2 kiedy$ i zapytaj si' psa. nazw': umys&. To nie jest prawdziwa idea tego $wiata. poniewa! zrozumienie które wszyscy bior. odpowied2 dla ciebie.! nie jeste$my ca kiem pewni gdzie jest ten umys ! Czy jest tutaj. To jest bardzo proste. czy w rzeczywisto$ci nie mamy umys u? Czym jest umys ? Je$li naprawd' zadasz to pytanie. poniewa! pozostajesz zamkni'ty /you only remain stuck/ w tej tymczasowej sferze nazw i form. Je$li nie rozumiesz swojej prawdziwej ja2ni.gni'cie naszej w a$ciwej Drogi. „7ong! 7ong!” W Chinach jest to „7o! 7o!” W Ameryce. Cukier i ty stajecie si' jednym.. zielone. „Hannulun purumnida”. wszystko ró!ne d2wi'ki! Który d2wi'k jest w a$ciwym szczekaniem psa? W a$ciwe szczekanie nie jest „7ong! 7ong!” Nie jest to chi. „jestem niebieskie”. w a$nie tak jak jest. Nie ma tu oddzielenia. Ale pomimo setek tysi'cy ksi. jedyn. si'. Nasza praktyka oznacza osi. Je$li powiesz !e masz umys . Pies nigdy nie mówi.zane. Naprawd'. Te nazwy nie maj.cego psa. Bardzo atwo jest sprawdzi* ten punkt. [Podnosi kij Zen ponad g&ow'].gdzie jest mój umys ? Co sprawia !e on pozostaje. Stworzyli oni . the sky is blue!” Ale cz owiek z Korei popatrzy na t.!ek o filozofii.. za prawd' jest tylko czyj. ró!ne d2wi'ki. Kot nigdy nie mówi. To jest ludzkie szczekanie: !aden pies nigdy tak nie zaszczeka . „jestem zielone”. czy w mojej r'ce. „drzewo jest zielone”. Ludzkie istoty tworz. prawd. Rozumiemy !e niebo jest niebieskie i drzewa s.cha* jasno. Ale drzewo nigdy nie mówi. i !yciem”.gle nie jest to w a$ciwy d2wi'k szczekaj. Jest tak poniewa! kij i umys& s. rzecz do góry i nigdy nie powie. Prawda oznacza !e wszystko staje si' twoje. Ono nigdy nawet nie powiedzia o. bardzo g 'boko. nie ma idei. niebieskie. „Sora &a oidesu”. widzie* jasno. Wszystko jest jasne. rzecz. „jestem niebem”. twój j'zyk otwiera si'. wtedy ten kij i twój umys s./what makes it stay/ i gdzie on odchodzi? Czy naprawd' mamy umys . tylko pustymi nazwami. Drzewo i ty stajecie si' jednym. ró!ne d2wi'ki.

Ten d2wi'k [uderza w stó&] jest uniwersaln. a to jest ciastko pies.s o. Jedna za drug... Nie s. substancja nieba. W tej fabryce ciastek jest du!o ciasta. tego samego punktu.ce. w a$nie teraz. Bumm! Nasza substancja i substancja wszystkiego ju! s. ka!da rzecz jest ca kowita. jednakowo wszystkie z tej samej substancji.. Oni robi. ka!da rzecz ma to”. ró!ne i wszystko to pochodzi tylko z my$lenia. „Jedna za drug. Nazwy i formy wszystkiego s. nirwany.dkolwiek /your mind can go anywhere with no hindrance/ bez przeszkód.” Zatem smak gór. drzewa.. substancj. wtedy ca e twoje my$ lenie stanie si' ja$niejsze i ja$niejsze.’? Je$li nie rozumiesz tego punktu. co oznacza zobaczy* natur' i sta* si' Budd. natur'. natur. t. Jedna za drug. twój umys po prostu odzwierciedla wszech$wiat. wtedy konieczne jest wyja$ni* troch' wi'cej. ró!ne nazwy i formy.sku nazywa si' to kensio. prawdziw. wiele kszta tów ciastek. bodhisatwowie i demony pochodz. wszystko . substancj.. smak demonów i smak twojego umys u s. ka!da rzecz jest ca kowita. Wszystko w tym wszech$wiecie jest t. substancj. „ Jedna za drug. one ca kiem atwe i jasne.. twój umys . samochody. To i kurz przenikaj. gwiazdy. Piekarze bior.. Dla niektórych ludzi. takie same”. S. moj. substancj. natur. w nirwan' w tym samym momencie”.. nie ma my$ lenia i nie ma pragnie. substancj. sam..zany do nazwy i formy. Od tego punktu. si'. i ty. sama substancj. To jest ju! w ka!dym z nas. t. To jest nasza w asna. Opisujemy to s owami: „Jedna za drug. Wszystkie istoty wkraczaj. Ale w ó! je do swoich ust wtedy wkrótce zrozumiesz. bardzo g 'boko.. Jak mo!esz powróci* do pierwotnego punktu? Tylko pytaj siebie.pochodzi z tej samej uniwersalnej substancji. ale substancja jest ta sama. . one tak!e ró!ne od twojego w asnego umys u. Ten umys jasny-jak -przestrze. wszystkiego. to bardzo trudne s owa. Wi'kszo$* ludzi na $wiecie mówi: „Nie. d2wi'ku. s. Jest tam bardzo du!y pokój w którym jest ciasto. substancj. sam. „Hau! Hau!” Nirwana i piek o s.. ten kij. substancj. wiele.. si'. ludzi. Wszystko jest t. Wersy: „Powy!ej jest miejsce gdzie zamieszkuj. smak Buddy. nazwa i forma przenikaj. który cz'sto nazywamy pierwotnym punktem. sam. Ale wszystkie one pochodz. Twój umys mo!e odej$* dok. z niego ró!ne formy: samoloty. Utrzymuj umys nie wiem. Ten punkt. sam.. „Achh. [Uderzenie] To jest bardzo . wszystko staje si' Budd. to jest ciastko samolot... Substancja. koty i ptaki. mo!esz zobaczy* !e wszystko jest tym samym. Pies szczeka. ksi'!yc. psy. ka!da rzecz ma to”. Jedna za drug. Robi. To jest bardzo ciekawe! Ale co dok adnie oznacza: ‘umys jest jasny jak przestrze. natur'. Wszystkie ciastka maj. Tylko nazwy i formy s. Ca y ten wszech$wiat . „W tym samym czasie. prawdziwa idea. substancj... To ju! jest widoczne we wszystkich rzeczach”. to ciasto i robi. Je$li nie jeste$ przywi. mówi.199 w a$ciwego !ycia. To jest nasza praktyka: powrócenie do tego punktu. góra. w a$nie z tego punktu. i ta substancja jest nasz. [Uderza w stó&]. nazywamy o$wiecon. one tym samym.„Czym jest Budda?” najpierw twój umys musi sta* si' jasny jak przestrze. Wszystko jest t. twoj. tym samym ciastem. si' jedne od drugich.. t. Po japo. To znaczy !e zarówno niebo i piek o maj. W tym punkcie. Wszyscy Buddowie. uniwersaln. to ten sam smak. Na przyk ad. ten d2wi'k. czo gi. ca kiem ró!ne. smak nieba. z tej samej substancji. zatem nasza w asna substancja ju! pojawia si' wsz'dzie. sam. wszystko to jest t. i bodhisatwów. [Uderza w stó&] Ju! s yszysz to wyra2nie. smak bodhisatwów. jednym. ksi'!yc.. wszyscy buddowie. ka!da rzecz ma to. drzewa. ka!da rzecz jest ca kowita. Punkt tego d2wi'ku [uderza w stó&] jest substancj. substancj. Zatem mówimy. smak Boga. Bóg i demony dziel. oto jest fabryka ciastek. sama substancj. dok adnie tak jak jest. Poni!ej jest sze$* sfer egzystencji”. ale w rzeczywisto$ci s. One naprawd' nie s. Drzewo jest zielone. demony. !e nawet buddowie i sze$* ni!szych $wiatów s. Zatem je$li chcesz zrozumie* $wiat /realm/ wszystkich Buddów . Niebo jest niebieskie...ce. piek a. „Czym jestem?” Tylko nie wiemmmm. one z tego samego ciasta i tego samego smaku i zasadniczo nie ró!ni. tym samym smakiem. tego samego ciasta. substancj. S o. S. Ostatecznie twój umys stanie si' jasny jak przestrze. Ten wiersz wskazuje na ten sam punkt...

Porzuci* to wszystko znaczy po prostu nie stwarzaj „ja”. Zapach kadzid a.zanego my$lenia. Nie mog' zatrzyma* mojego my$lenia. smutni.zanym my$ leniem. S. Umys -film jest ca kowicie nie. „Nie.wir-. jest ca kowicie uwierzy* w swoje prawdziwe ja. powiedzia do mnie. id2 i kup bilet do kina. „Czy masz pi'* dolarów? Pi'* dolarów zatrzyma /take away/ twoje my$lenie”.T. /see the cup/ Co nie jest natur. wszyscy s. Tylko widzisz. drog. „To jest bardzo atwe”. Ty i wszech$wiat zawsze stajecie si' jednym. wtedy gdy widzisz. nigdy nie my$lisz o minionym tygodniu. przez krótki okres. Tylko w.-Buddy. ju! jeste$ ca kowity”. ich umys y s. swoimi rowerami po niebie. P yn.trz w tej chwili . „Zatem. Kiedy smakujesz cukier. „Nie. tam i z powrotem. ale moje my$ lenie nigdy si' nie zatrzymuje. znowu przywi. nie. bez doskonalenia. S odycz cukru jest twoj. nie martwisz si' o swoj.dnie filmu jest nie przywi. Niebieska góra. !e to musi by* trudne..wir-. kiedy smakujesz. Ogl. swoje !ycie. ty i wszystko nigdy nie jeste$cie oddzieleni. Tylko smakujesz. w asn. Niektórzy ludzie my$l. 0piew ptaków na zewn. Kiedy widzisz niebo. D2wi'k mojego g osu.zanym my$leniem: jest tylko my$leniem. tam i z powrotem..cych tam i z powrotem. Zatem co jest natur. kiedy w. wspaniale!’ Ten umys -film jest jak ca kowicie czyste zwierciad o. . rzecz. wszyscy w kinie maj.” „Zatem. poniewa! to „Muuu!” jest twoj. ten sam umys : ‘Podnie$ si'! Podnie$! Do ó! z emu cz owiekowi!’” To jest wspania y przyk ad nie-przywi... ani o swoich problemach. Widzenie. wtedy do$wiadczysz nie-my$lenia. Kiedy dzieci lataj.ca woda. Najwa!niejsz. tej fili!anki? Zobacz fili!ank'.” „Bilet do kina? To szale. . „Czy kiedy te dzieci lata y po niebie rowerami. mam problem. „Muuu!” i ty stajecie si' jednym. Czy widzia e$ fim E. „Pos uchaj. „ Muuu!” W tym momencie.200 jasne.. Wtedy zapyta em go.. Podczas filmu. Wszyscy potrafi. jasne”. To jest bardzo trudne. „Zrozum. Na zewn.” „Jaki jest twój problem?” „Moje my$lenie nie mo!e si' zatrzyma*. my$lenie .chasz. nie. s yszenie. Kiedy umiera kobieta.wszystko jest natur. Osi. to chwile kiedy. Jak mog' zatrzyma* swoje my$ lenie?” „Och”. ty jeste$ zadowolony.chanie smakowanie. kiedy s yszysz.daj.dnij film. Pod oga jest br. da* nam to samo do$wiadczenie nie-my$ lenia.gni'cie naszego prawdziwego ja nie jest trudne.zane do my$lenia. natur. Je$li ca kowicie porzucisz to wszystko i utrzymujesz pusty umys .zane my$lenie jest nie-my$ leniem. ale w chwili kiedy wychodz. Ty i wszystko zawsze jeste$cie jednym. ani ile pieni'dzy masz w banku.?” „Tak”. w a$nie teraz. Sztuka. w. do tego jest po prostu porzuci* to wszystko. cukier i ty stajecie si' jednym. zrozum.stwo!” Wtedy powiedzia em do niego.. Jasne. utrzyma* ten umys kiedy ogl. ju! jest widoczne. pi'kna muzyka. Kiedy z y cz owiek bije dobrego faceta i omal go nie zabija. sprawdzania i uczu* biegaj. „Bez doskonalenia. OK? Kiedy dobry go$* jest zadowolony.przywi. A jedyn. „mistrzu Zen.. wir. film... w asn. Podczas filmu.chasz. swoje problemy. „pozwalamy odpa$* ca emu my$leniu i wszystkim zewn'trznym pragnieniom”. ju! jeste$ ca kowity”..trz krowa ryczy. Nie mog' zrobi* niczego”. ‘Achhhh. id2 i ogl. „Bez doskonalenia ju! jeste$ ca kowity”. Raz pewien ucze.wir. Nie-przywi. ty i niebo stajecie si' jednym. kiedy dotykasz. prac'. Ale czym jest nasze prawdziwe ja? 0ciana jest bia a. Robi' odosobnienia i praktykuj'. substancj. powiedzia em. wtedy nigdy nie jeste$ oddzielony od wszystkiego innego. pi'kne obrazy mog. czy my$ la e$ i martwi e$ si' wtedy?” On powiedzia . wszyscy. „Co? Jak pi'* dolarów mo!e zatrzyma* moje my$ lenie?” „Je$li masz pi'* dolarów. Tylko s yszysz. strachu. dotykanie.-Buddy? Czy mo!esz to odnale2*? Wszystko to ma.zowa. Nie mog' urzeczywistni* /realize/ mojej natury-Buddy.

Zatem zawsze. zatem one nie mog. osi. w nirwan'. tego samego dnia wkraczaj.d Idziesz ? Staro!ytni buddowie szli w a$nie tak. uderzenie Dok Sahn’a i palec Gu Dzi s. To wszystko. Ten punkt jest ju! czysty jak przestrze.stw. Ten punkt przywraca nas do do$wiadczania ca kowitego $wiata. na ziemi'. Powiedzenie „takie same” albo „ró!ne” jest my$leniem przeciwie. Twoje prawdziwe ja nie jest ró!ne od tego w !aden sposób.gni'cie prawdy. „Kaaaaaatz!” Kiedy kto$ zapyta o co$ mistrza Zen Dok Sahn’a. Je$li powiesz !e s. tym samym? Czy s. Jeszcze jeden krok jest konieczny. ten kij tak!e ci' uderzy. Osi.gniesz wszystko. kiedy twój umys jest czysty jak przestrze. Je$li nie rozumiesz tego. w tym momencie.cego swoim kijem. Dok.* tego punktu. swoj. o$wiecenie Na dziesi'ciu poziomach. Zatem teraz pytam was ponownie: Czy „Katz!” Lin Czi. to ju! jest du!y b .. tera2niejszo$ci i przysz o$ci jednocze$nie osi. Zatem czy ten kij.wir-. Ale ludzkie istoty maj. prawda? Ale niezale!nie jak wspania a mo!e by* ta mowa. Ja tak!e id' w a$nie tak. To jest prawda. kiedykolwiek kto$ zada mistrzowi Zen Lin Czi jakiekolwiek pytanie. i uderza w ziemi': ) W trzech $wiatach. zamiast tylko próbowa* wyja$ni* j. Jak mo!esz odpowiedzie*? Jak mo!esz naprawd' pokaza.. . przesz o$ci. Co mo!esz zrobi*? Jaki$ rodzaj demonstracji jest konieczny! Katz! [Uderza w stó&] Tylko to! [Uderzenie] To jest bardzo proste i bardzo jasne. wszyscy buddowie. Ostatnia linijka tego wiersza jest bardzo ciekawa: „3 x 3 = 9”.stwami. skomplikowane idee. ten kij uderzy ci'. tak!e ci' uderz'. !e wszystko jest w a$nie tak jak jest. to znaczy !e nie ma mowy ani s ów które mog y by go opisa*. osi. sprawd2 co nast'puje: Pos. Cukier jest s odki. wszystko jest ju! bardzo jasne. on zwyk uderza* pytaj.gniemy ich prawdziwego znaczenia. prawdziw. Ta linijka oznacza !e nie mo!esz zatrzyma* si' w „Katz!” ani [uderza w stó&]. Zatem.gaj. Ch opiec w'szy bez s ów w ciemno$ci. Co to za rzecz która jest nieprzerwana? Tera2niejsi buddowie id.201 . To jest $wiat buddów. 3 x 3 = 9. oppopsites thinking/ zatem je$li otwierasz swoje usta aby wyja$ni* ten punkt. Sól jest s ona. 0ciana jest bia a.g ma oczy i zy cicho skapuj. „Ju! widzisz wyra2nie. To nie jest specjalne. ró!ne?” Je$li powiesz !e s. Je$li powiesz „ró!ne”.d.gniesz ten wiersz. baaaaachhh! Mistrz Zen Gu Dzi odpowiada tylko przez podniesienie jednego palca. Moja szata jest szara. Je$li naprawd' osi. Jaki$ rodzaj demonstracji jest konieczny. Nie ma tu przeciwstawie. natur'. to jest obszar ca kowitego do$wiadczenia.wir! „Czy widzisz? Czy s yszysz?” To jest twoje prawdziwe ja.gn. je$li naprawd' nie osi. Ju! s yszysz wyra2nie. Jak zatem go zademonstrujesz? Dawno temu.gni'cie $wiata /realm/ buddów oznacza osi. $wiat w a$nie taki jaki jest. S. ró!ne.? To jest bardzo wa!ny punkt. w a$nie tak. takie same czy ró!ne? [Nikt nie odpowiada] Takie same? Ró!ne? Je$li powiesz „takie same”. Ty idziesz w a$nie tak. Niebo jest niebieskie. ty samym. uderz' ci'. samo tylko zrozumienie tych s ów o prawdziwej naturze nie mo!e nam pomóc. wszystkie istoty. Ju! jeste$ ca kowity. ka!da dobra mowa Zen ma test. ten d2wi'k [uderza w stó&] i twój umys . Który to ten wiecznie niezniszczalny? Czy rozumiesz? (Kij Zen jest trzymany ponad g ow. on zwykle krzycza .

nie ma on czasu ani przestrzeni. drzewa. bez przerwy. Nigdy si' nie porusza i nie zmienia. Jest „wiecznie niezniszczalna”. o rzeczach w przesz o$ci i w przysz o$ci i traktuj. tak samo jak tworzy przesz o$* i przysz o $*. Ona nigdy si' nie pojawia ani nie znika i trwa nieprzerwanie. poniewa! wszystkie one maj. Ale. skoro nie istnieje przesz o$* ani przysz o$*. Gdzie ona jest? Wszyscy my$l. przychodzenie i odchodzenie. „I$* jak to” znaczy w a$nie ten punkt. Niebo. Mamy tylko ten moment. One pojawiaj. w tym samym czasie.”.. Wszystko ma nazw' i form'. kontroluj. to znaczy !e nie ma tu czasu i nie ma przestrzeni. „Je$li umys si' pojawia.] To jest substancja staro!ytnych Buddów.cymi-umys ami. wszystkie jednakowo pojawiaj.] „Jaka to rzecz która jest nieprzerwana?” Czas i przestrze. /it is never broken/ . To jest twoja substancja i substancja wszystkiego. a niebieskie góry trwaj. o$wiecenie”. do pustki. Ale kiedy umys znika. Ka!dy my$ li !e chocia! tera2niejszo$* istnieje. zmienia. musisz osi*gn*. znikaj.cznie z my$ lenia.d on odchodzi? On pochodzi tylko z my$lenia. Nasze !ycie dzieje si' z momentu na moment na moment. przez wiele milionów lat. substancja samochodu. Nie ma czasu i przestrzeni oznacza niesko. wtedy nazwa i forma. substancja Bodhisatwów. si' i znikaj. W ko. znika Dharma. czas i przestrze. to. trwaj. „W trzech $wiatach. przesz o$*. przestrze. W czasie kiedy powiesz znów „teraz”..gaj. zmienia. [Uderza. nazwy i formy. Dharma si' pojawia. tera2niejszo$ci i przysz o$ci jednocze$nie osi. substancja wody. wszyscy buddowie przesz o$ci.202 STARO3YTNI BUDDOWIE i tera2niejsi buddowie wszyscy maj. Gdzie jest „przesz o$*”? Gdzie j.ce. poza naszymi my$l. substancja tera2niejszych Buddów. bez przerwy. W rzeczywisto$ci. zwierz'ta i samochody wszystkie maj. To jest twoja substancja i substancja wszystkiego. Mówili$my ju! o tym.] Zatem to tylko pokazuje !e nie ma przychodzenia i nie ma odchodzenia. Niektóre insekty !yj. przesz o $*? Czy masz gdzie$ swoj. To uczy tego samego punktu.gdzie ona jest? Nawet je$li powiesz „teraz”. zatem zawsze zmienia si'. [Uderza. zmienia. To jest umys -momentu. je tak jakby by y rzeczywiste.czony czas i niesko. W momencie jest przesz o$*.czony w czasie i przestrzeni. wtedy nazwa i forma. t.. a niektóre poprzez okres d ugich kalp czasu. substancja zwierz. to tak!e jest w przesz o$ci. sam. przez jaki$ czas. zatem one nieustannie przychodz. wtedy jeste$ wolny. pochodz. [Uderza. Ale powiedz mi . W .] To jest tak!e substancja Boga i substancja Diab a. sam. tylko przez kilka dni. si'. substancj'. wszystko w tym $wiecie. Co to za „rzecz” która nigdy si' nie zmienia? Jaka to „rzecz” która trwa nieprzerwanie? [Uderza w stó&]. Wszystko staje si' Budd. Ale sk. Ten moment jest niesko. [Uderzenie] Ten punkt [uderzenie] oznacza uniwersaln. [Uderza w stó&]. tera2niejszo$* i przysz o$*. substancj'. Musisz znale2* to.: niektóre szybko. masz czas i przestrze. przesz o $*.. tera2niejszo$* i przysz o$* naprawd' nie istniej. zmienia. przyczyna i skutek pojawiaj. Czas i przestrze. i powracaj. twoja substancja. si'.cu ta ziemia tak!e zniknie i zostanie spalona przez s o . Czas nie istnieje poza naszymi my$ l. czas i przestrze. w a$nie teraz. ludzkie istoty..cymi umys ami. substancja ska y. [Uderza w stó&] Ty i ja te! mamy t. Nie masz tera2niejszo$ci! Nasze my$lenie tworzy tera2niejszo$*. W ten sposób „Wszyscy buddowie przesz o$ci. [Uderzenie. przyczyna i skutek znikaj. poniewa! nie mo!esz pokaza* !adnej z tych rzeczy. tak? Ona nie istnieje. a ja mam gdzie$ swoj. To samo dotyczy przysz o$ci. Zatem jest jedna rzecz która nigdy si' nie zmienia. My$limy o czym$ co wydarzy o si' w przesz o $ci. [Uderza w stó&].c inaczej. trzymasz? Czy mo!esz pokaza* mi swoj. przychodzenie i odchodzenie. Ale to jest tylko my$lenie. to ju! min' o.. góry.d pochodzi czas i dok. Tera2niejszo$* jest taka sama. moja substancja. i odchodz. mówi.gaj.czon. o$wiecenie”.t. Je$li my$lisz. je$li Dharma si' pojawia. albo wydarzy si' jutro i mo!emy sta* si' 2li albo szcz'$liwi lub smutni. przesz o$*? Przesz o$* jest tylko snem. wy . ziemia. nazwy i formy. wtedy czas zawsze porusza si'. substancj'. rzeki. tera2niejszo$ci i przysz o$ci jednocze$nie osi.

Na przyk ad s. przyczyna i skutek staj. Przejd2 si' po ulicy i popatrz na twarze które mijasz. Je$li wierzysz do$* mocno .. dziesi'* poziomów nie jest dziesi'cioma poziomami. w a$nie teraz [uderzenie]. By* mo!e s. ludzie którzy robi. sadahanem. rzeczy które prowadz. zwierz. bodhisatw. piekieln. Dziesi'* poziomów jest tak!e wewn. Ale nast'pna linia jest bardzo ciekawa. Je$li popatrzysz na ten $wiat. Je$li twój umys jest czysty. Wszyscy buddowie przesz o $ci.] To jest bardzo jasne! Czy wszyscy rozumiej. pochodzi z naszych (w asnych) umys ów. sadahanów.203 momencie jest wszystko. Jak wiele masz umys u Buddy. si' jednym. $wiadomo$*-piekieln.) ca kowicie staj. Ona powiedzia a !e musz' zrobi* to i to i to”. odk. [Uderzenie. asur*. „Na dziesi'ciu poziomach. Wszyscy ludzie mog. Je$li chcesz ca kowicie osi. wielu z was s ysza o historie o kim$ kto widzia jakiego$ bodhisatw' który pojawi si' przed nim. istot. Ale pod t. ten punkt. albo w'!em albo lwem. Dziesi'* poziomów jest stworzonych ca kowicie przez nasze my$lenie. Wszystkie istoty na tych wszystkich poziomach wkraczaj.. sprawd2 co nast'puje: Pos. ludzkich istot. Do$wiadczenia tego rodzaju pochodz. g odnych duchów i istot piekielnych. „Je$li nie rozumiesz. czy umys zwierz'cy czy umys piekielny? To tworzy twoje !ycie w a$nie teraz. i budd.musisz powróci* do w a$ciwego funkcjonowania tego umys umomentu.gniesz !e czas i przestrze. „Och.gniesz moment ..d. zobaczysz !e to nie jest tylko jaka$ Buddyjska idea. s. mo!esz atwo to zobaczy*..sk. zwierz'ta i ka!d. ich $wiadomo$* jest zdominowana przez jak.t.t procent umys u „ja chc' co$”. Ka!dy ma takie same poziomy. Niektórzy ludzie maj.. Powracasz do umys u-momentu. [Uderzenie.] Wszystko powraca do momentu.trz ka!dego umys u jest zdolno$* /capacity/ do bycia istot. czas i przestrze. tera2niejszo$ci i przysz o $ci (czas) i dziesi'ciu poziomów (przestrze. funkcj' tego [uderza w stó&]. wskazuje zatem na wymiar przestrzeni. ale wewn. W buddyjskim widzeniu $wiata. jak mo!emy zobaczy*. w nirwan' w tym samym czasie. istot niebia. inn. od buddów do bodhisatwów. ich do wi'zienia. Zewn'trzna forma mo!e by* ludzka.gniesz wszystko. znikaj. w nirwan' w tym samym momencie. wszystkie istoty tego samego dnia wkraczaj. Ch opiec w'szy bez s ów w ciemno $ci”. istot'. $piewa em kido i widzia em Kwan Seum Bosal. Oznacza ca y ten $wiat. w tym momencie.trz umys u ka!dego buddy! Ka!dy budda ma piek o. Dziesi'* poziomów jest wewn.* w a$ciw. To nie jest tylko metafora. powierzchni.. A wi'c jak wiele masz umys u-Buddy? Jak wiele masz umys u zwierz'cia? Jak cz'sto dzia asz jak g odny duch w swoim !yciu? To jest bardzo wa!ny punkt. Jaki rodzaj umys u trzymasz d u!ej: umys Buddy.trz. si' jednym.. osi. Wewn. ludzie i wszystkie zwierz'ta wkraczaj.g ma oczy i zy cicho skapuj. bodhisatwowie i g odne duchy. mie* ludzki wygl. zwierz'ciem.d osi. pi'*dziesi. zatem ich dzia ania zawsze stwarzaj.cych istot. $wiadomo$* albo $wiadomo$* bodhisatwy. bardzo mocn. uk ad wszystkich istot we wszech$wiecie. czy umys arhata. Zatem. czy umys ludzki. Zatem te wszystkie dziesi'* poziomów.gniesz ten moment. asurów.skich. [Uderzenie] Zatem je$li osi.cym dzia aniem dla cierpi.. arhatów. Ty jeste$ momentem i moment jest tob. ludzk. Buddowie i istoty piekielne. [Uderza w stó&] Czas i przestrze. Dziesi'* poziomów jest po prostu symbolicznym przedstawieniem wszystkich istot. wielu ludzi ma pewien rodzaj zwierz'cej $wiadomo$ci. jest dziesi'* poziomów które organizuj. z obszaru 270’. w a$nie w tym momencie jak równie! w nast'pnym !yciu. oni w dwudziestu procentach lud2mi a w osiemdziesi'ciu procentach psem. Mówili$ my ju! o 270 stopniach na Kole Zen. co to znaczy? Wiersz idzie dalej i mówi.* obszar magicznego my$ lenia.. g odnym duchem.trz umys u ka!dego. najpierw musisz osi. Kiedy osi.gn. w nirwan'”. tylko niebia. a ich umys Buddy jest tylko jednym procentem ich $wiadomo$ci.$ $wiadomo$*-zwierz'c. W rzeczywisto$ci. czy umys bodhisatwy.gn. ca y wszech$wiat staje si' jednym. g odne duchy. ca kowicie puste i !e nie istniej. piekielne do$wiadczenie dla nich samych i dla innych w tym $wiecie. który jest niczym innym ni! wspó czuj.. Nazwa i forma. Niektórzy ludzie maj. a jak wiele umys u piekielnego? Niektórzy ludzie maj.

„Ch opiec w'szy bez s ów w ciemno $ci”. stanie si' to karm. To jest to samo co 0.g ma oczy. do$wiadczysz !e naprawd' nie ma czasu i przestrzeni. zrobisz jeszcze jeden krok. po prostu sprawiane przez ich $wiadomo$*. gdzie pojawia si' ka!dy rodzaj mowy. tera2niejszo$* i przysz o$*. Wtedy wielu.gaj. Pomi'dzy 0 stopni a 180 stopni jest czas i przestrze. na ziemi'”. I nie jest to ograniczone tylko do Buddystów. Na dziesi'ciu poziomach wszystkie istoty tego samego dnia wkraczaj. Chc' zobaczy* Kwan Seum Bosal! Chc' zobaczy* Kwan Seum Bosal!” Wtedy robi. „W trzech $wiatach.c. Ta linijka wskazuje na to do$wiadczenie.. „Co to za rzecz która jest nie przerwana? Kto to jest kto jest wiecznie niezniszczalny? Czy rozumiesz?” Wtedy nast'puje uderzenie kijem Zen. Kwan Seum Bosal!” To pochodzi z ich umys u. ludzie widz. To jest obszar magicznego my$lenia.gaj.zane z takimi miejscami s. „Pos. co zrobisz? Je$li spragniona osoba pojawi si' przed tob.204 w Kwan Seum Bosal. albo „chc' zosta* wyleczony” i jakie$ do$wiadczenie które mo!e im troch' pomóc pojawia si' w ich $wiadomo$ci. w nirwan'”. funkcj. „Ch opiec w'szy bez s ów w ciemno$ci”. W tym punkcie.. oni du!o pok onów i $piewów. wymiar przestrzeni. /freedom-thinking/ „Pos.cych si' ludziom i daj. Reprezentuje on na kole Zen punkt 180 stopni. na ziemi'”. Oni dostaj. Jest w tych czasach wiele. Ty tak!e idziesz w a$nie tak”. obszar ca kowicie wolnego-my$ lenia. osob' albo s yszymy !e kto$ cierpi. Wielkie Wspó czucie i Wielka Droga Bodhisatwy. Posag Jezusa b'dzie wydawa si' krwawi*. do$wiadczy* tego. To ma przesz o $*. Kiedy utrzymujesz praktyk' i przetrawisz to do$wiadczenie.c ten punkt przez d ugi czas. Oni maj. w a$nie tak. Nast'pnym punktem jest. To ma „ja” i „ty”. si'. Kto$ my$ li. Te linijki reprezentuj.cych im specjalne nauki. mo!e on dzia a* aby pomaga* innym. Trzymaj. nie ma s ów ani mowy. osi. ale w mi'dzyczasie wielu ludzi zostaje wyleczonych z ich chorób. nasze wspó czucie w naturalny sposób . albo figura Marii wygl. jak odpowiesz? Je$li twój umys jest czysty. o$wiecenia. Chocia! oni nie zdaj. 180. To jest $wiat Absolutu. Kiedy widzimy cierpi. Pomaganie innym ludziom jest prac. technik' nauczania. Jak umys -momentu funkcjonuje? Je$li g odna osoba pojawi si' przed tob. Je$li osi. Je$li osi. /show how/ !e czas i przestrze. zrozumiesz t. Ten punkt jest 360 stopniami na kole Zen. sobie z tego sprawy. tera2niejszo$ci i przysz o $ci jednocze$nie osi. ca a nazwa i forma znika. Ale je$li przekroczysz 180 stopni.gniesz ten punkt [uderza]. wszyscy buddowie przesz o $ci. To jest 270 stopni na kole Zen. Wtedy. Ja id' w a$nie tak.gniesz !e „Pos.da jak gdyby p aka a.czy si' z nim i chcemy mu pomóc. „Achh. Jaka jest w a$ciwa funkcja tego momentu? Jak u!ywasz tego momentu aby uczyni* swoje !ycie w a$ciwym? Najpierw. Buddowie przesz o$ci. wi'c te rzeczy zdarzaj. Jeszcze jeden krok jest konieczny. Te linijki mówi.g ma oczy i zy cicho kapi.: to jest tylko technika. o$wiecenie. tego punktu jest 360. Tera2niejsi buddowie id. Nast'pnie zbli!amy si' do 270. Kwan Seum Bosal pojawi si' przed tob. Nazw. „Potrzebuj' pomocy Kwan Seum Bosal.. Kwan Seum Bosal która pojawi si' przed nimi. Ale ten punkt nie jest ca kowit. i mocny umys wiary. demona. wszystkie stopnie . o$wiecenie w tym samym czasie oznacza wymiar czasu. $wiadomo$* „Chc' zobaczy* cud”. i przechodzi 90. Po jakim$ czasie. Je$li staniesz si' przywi. obszar magii i cudów. z momentu na moment. wszystkie cudowne uzdrowienia zwi. To jest Wielka Mi o $*. i zy cicho skapuj. mo!e tak!e robi. mantry Kwan Seum Bosal. Wszystkie istoty dziesi'ciu poziomów reprezentuj. W 180. tera2niejszo$ci i przysz o $ci osi. 90 stopni na kole Zen... wiele historii o Jezusie albo o Dziewicy Marii pojawiaj. wielu ludzi b'dzie przyje!d!a* ze wszystkich stron aby zobaczy* czy oni tak!e mog. Zatem to nauczanie zaczyna si' w 0. rozumiemy !e „Staro!ytni Buddowie szli w a$nie tak. $wiadomo$* „Chc' zobaczy* Mari'”. na ziemi'”.g ma oczy i zy cicho kapi. Otwarcie ust jest ju! b 'dem.. przesz o$*. który jest obszarem rzeczy takimi jakie s.zany do tej techniki. [Uderza w stó&] Ten punkt nie ma nazwy ani formy i przywraca nas do substancji wszystkiego. To nie wydarza si' ponownie. nie istniej.gniesz to do$wiadczenie.

Ono nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. gdzie teraz jest twoja prawdziwa natura? 2. nie b'dziesz móg odpowiedzie*. To jest Wielka Droga Bodhisatwy. Ale to nie jestem ja. Zatem je$li zapytam ci'. !e nie ma !ycia i $mierci? Czy to mo!liwe? Czy teraz nie jestem !ywy? Jak si' odrodz'?” Ale to wszystko nie jest wa!ne. [Uderza w stó&] To nie jest specjalne. natur. „0cinanie trawy niewiedzy” oznacza ogolenie swojej g owy i zostanie mnichem. Ale bystrooki-nauczyciel zach'ci ci' aby$ zrobi jeszcze jeden krok. ten punkt gdzie nie ma ju! d u!ej !adnego ko a ani punktu nauczania.d2 ostro!ny! Je$li przywi. Ten punkt nie ma !ycia ani $mierci. wtedy dojdziesz do drugiej bramy. kiedy umrzesz. Ko o oznacza tylko !e niebo jest niebem.d pójdziesz? DAWNO TEMU w Chinach. 0cinanie trawy niewiedzy i siedzenie Zen jest pragnieniem zobaczenia prawdziwej natury.du. jak si' odrodzisz?” Twoje prawdziwe ja nie ma !ycia ani $mierci. jak si' odrodzisz? 3.. Wtedy niebo jest niebieskie. W Buddy2mie w osy nazywamy . Trzy Bramy Mistrza Zen To Sol’a 1. obcinasz swoj. To jest moja r'ka. W tym punkcie nie ma przedmiotu i nie ma podmiotu. Nie ma tam tak!e wewn. Oczywi$cie.trz ani na zewn. To jest pierwsza brama. Kiedy cztery elementy rozprosz. Wszystko ca kowicie staje si' jednym.traw. [Uderza] Zatem pytam ci' znowu. To jest moja g owa. Pies szczeka „Hau! Hau!” Cukier jest s odki. Mówili$ my ju! o tym jak wszystko jest twoj. przywi.!a* i cierpie* niepotrzebnie. Ju! rozumiesz swoj.d powracasz. dok. B'dziesz tylko my$la . Je$li przejdziesz t. ide' !e to nietrwa e cia o jest czym$ za czym warto wci. ca y wszech$wiat i ty stajecie si' jednym. jest ca kowite. To dlatego mnisi i mniszki gol. „Nie chc' ju! pod.!a* za swoj.!esz si' do tych s ów. natur' i pomóc temu $wiatu”. rozumiesz swoj. Kiedy umrzesz.chasz.zanie do tego nietrwa ego cia a i twoj. kiedy s yszysz. Zatem.du. my$la i my$ la . Co jest twoim prawdziwym ja? Twoje prawdziwe ja jest tylko tym punktem. Kiedy obcinasz swoje w osy. Je$li trzymasz ten umys [uderza]. Ju! masz wolno$* od !ycia i $mierci a tak!e rozumiesz dok. natur' i przechodzisz poza !ycie i $mier*.zanie do wygl. „Mówisz. w a$nie tak jak to. si'. swoje g owy. [Uderza w stó&] W tym punkcie. ignorancji poniewa! reprezentuj. „Gdzie jest twoja prawdziwa natura teraz?” Jak mo!esz odpowiedzie*? Je$li mo!esz na to odpowiedzie*. twoje cia&o ma !ycie i $mier*. Kiedy widzisz. a drzewo jest drzewem. ka!de twoje dzia anie jest tylko dla innych ludzi. wszystko. „Kiedy umrzesz.. ignoranck. bram'. To jest moje cia o. wtedy czy twoje cia o zniknie czy nie. prawdziw.trz. i ko o znika. .! pod.205 na kole Zen znikaj. jak si' odrodzisz? Ale b. kiedy dotykasz. natur' i dostajesz /get/ wolno$* od !ycia i $mierci. mistrz Zen To Sol zwyk sprawdza* wszystkich swoich mnichów tymi trzema pytaniami. prawdziw. Drzewo jest zielone. one przywi. „Moje !ycie jest tylko dla wszystkich istot”. kiedy w. kiedy my$lisz. mi o$* do zewn'trznego wygl. nie ma znaczenia. Chc' zrozumie* moj. karm.

/under the sea. ty nie umar e$.. Oni mog. „Jak si' odrodz'?” Nie wiem. ale nasze prawdziwe ja nie ma !ycia ani $mierci. Mog. Ten samochód jest cia em które teraz macie. Zatem musisz praktykowa* ka!dego dnia.. Tylko demonstracja mo!e go wyrazi*...c dziecko w swoich apach. Które z Nast%puj(cych Czterech Zda* jest Wolno ci( od .. Wszech$wiat i ty staj.ta rzecz która kontroluje twoje cia o? Pami'taj. nie ma przychodzenia ani odchodzenia. Ale chocia! ten samochód jest ca kiem zniszczony. by zu!yty i zniszczony tak czy inaczej. Mo!e ono by o zrobione w Ameryce albo w Rosji.. przyje!d!asz i odje!d!asz. [Uderzenie] Mowa i s owa nie mog.gniesz ten punkt. jednak teraz nowy samochód pojawi si'. albo $ri-la. Je$li praktykujesz bardzo mocno. specjalne rodzaje praktyk w górach i dostaj.! wwierca si' w oko z diamentu. „Czym jestem?” Nie wiem.c ró!ne sprawy. trzymaj.. Korei lub w Niemczech. the stone tiger sleeps . wsiadasz znów do swojego samochodu i gdzie$ jedziesz. mo!ecie dosta* samochód francuski. „Gdzie jest moja prawdziwa natura?” Nie wiem. Zatem nasze cia o jest z o!one z czterech elementów: ziemi. si'. Góra Kun-Lun jedzie na grzbiecie s onia ci. Dok. Kto jest kierowc* tego samochodu? Musicie na to odpowiedzie*. /In front of the cliff.d pójd'?” Nie wiem.206 Masz samochód. za atwiaj.ski samochód. Nast'pnym razem zrobicie wymian'. Mo!esz pojecha* nowiutkim samochodem. specjaln. kamienny tygrys $pi. Mog. Je$li osi.skich mistrzów którzy robi. Nast'pnego ranka. Kiedy nadchodzi czas aby dosta* nowy samochód.d powrócimy? Ju! widzieli$my jak cia o ma !ycie i $mier*. tam i z powrotem. Kiedy nasze cia o umiera. lata* po niebie. Pewnego dnia b'dziecie musieli odpowiedzie* na to pytanie swoim w asnym !yciem. Zatem samochód którym teraz je2dzicie jest ju! starym samochodem. si' jednym punktem . albo samochód hiszpa. Ale by* mo!e. a tak!e nie ma pozostawania. Wysiadasz znowu i idziesz do pracy. Zatem dobry samochód pojawi si' znów! Ha ha ha ha! Wcze$niej. nie ma odchodzenia. te cztery elementy rozpraszaj. dok. si'. rzecz. „Kiedy cztery elementy rozprosz. te! sprawi* i! pojawi si' dym. przemieni* swoje cia o w tygrysa. Ale mo!e twój nast'pny samochód b'dzie zrobiony w Chinach. the mud cow eats the moon/ Na brzegu.ski... Kiedy odpowiesz na to wyra2nie wtedy b'dziesz móg przej$* bez przeszkód przez ostatni. dok. opisa* tego punktu. p aci e$ sk adki i masz jakie$ dobre ubezpieczenie. zawsze b'dzie mo !liwe aby$ utrzyma ten [uderza] umys . Ale pojawianie si' i znikanie tego samochodu nie ma znaczenia. Czym jest twój kierowca. ognia i wody. swojego kierowc'? [Uderza w stó&] To jest wasz kierowca. Najwa!niejsz. si' jednym. To jest to co nazywamy magi. holding a baby in his arms/ Stalowy w. jest. wtedy uniwersalna energia i twoja . morza. morska krowa zjada ksi'!yc. Je2dzisz tu i tam. jaki rodzaj samochodu dostaniecie? To jest to o co pyta druga brama. W CHINACH JEST wielu taoistycznych a nawet konfucja. Kiedy umrzemy. Mój samochód zosta zrobiony w Korei. co najmniej przez dziesi'* minut.ycia i /mierci ? Pod powierzchni. z trzech bram To Sol’a. Przed wypadkiem pracowa e$ ci'!ko. energi'.? Czy wszyscy znaj.. powietrza. Uniwersalna substancja i twoja substancja zawsze staj. nie ma przychodzenia.wasz prawdziwy kierowca pojawia si' bardzo wyra2nie. pewnego dnia kto$ nagle zderzy si' z twoim samochodem i jest on ca kiem zniszczony i nie mo!esz go ju! d u!ej u!ywa*.d wtedy idzie twój mistrz . Kiedy przyje!d!asz do domu wysiadasz z samochodu.gni'tego przez ma ego ptaka.

Pierwotna Twarz Siedz.czy* si' z energi. mo!esz go tak!e osi. form' która jest u!ywana aby przenie$* /cognitievly lift/ umys czytaj.ca i ksi'!yca. przestrzeni.tyniach Korea. si' jednym. Ta ogromna góra jedzie na plecach s onia. Dlaczego zachodni wiatr wstrz. Je$li praktykujesz wytrwale. Wdychamy i wydychamy.tyni w spokojn.cz. To nazywa si' kong-gi. Wiersz Zen u!ywa s ów i mowy aby wskaza* na do$wiadczenie które nie mo !e by* wyra!one s owami.gni'tego przez ma ego ptaka”. Wtedy jest mo!liwe do$wiadczy* tego stanu /realm/ magii i ca kowicie wolnego ja. Wdychamy i wydychamy. Wiele wierszy Zen ma pewn.cych nazwy i formy. mnie. piosenki i ta. skoncentrowane oddychanie (kong gi). wtedy. i form. Ka!da z nich ma jaki$ rodzaj znaczenia poza-s owami którego nie mo!na zrozumie* a! naprawd' nie osi. i staj. Energia s o .cych planet i gwiazd nazywa si' hap gi. tego. S. ale doro$li nie chwytaj. moje”. Kiedy nie ma „ja.gn. „Na brzegu. one zawsze u!ywane do nauczania. a ten s o. mnie moje” i tylko praktykujesz. jest ci.du na rzeczy takie jakimi s. energia przestrzeni i twoja w asna energia . To oznacza !e kiedy stajemy si' starsi nasze umys y sztywniej. Nasza ludzka energia nazywa si' w sino-korea. Jak kamienny tygrys mo!e spa*? „Stalowy w. prawda? Jak krowa morska mo!e zjada* ksi'!yc? Ale ka!dy ma pewne poj'cie o tym punkcie.!. One cz'sto wyra!aj. To s.skich. ten punkt.. $piewaj. Góra Kun-Lun jest najwi'ksz. Nauczanie jest rozwijane krok po kroku. Ich celem nie jest tylko u!ycie pi'knego j'zyka dla samej sztuki. lub wielk. Nie mo!esz po . jest jak nie utrzymywa* „ja.207 energia staj. Pierwsze linie ukazuj. si' jednym.. albo lata* po niebie. Jak to jest mo!liwe? Wszystkie dzieci ju! rozumiej. gór. kamienny tygrys $pi trzymaj. morza. Wszyscy widzieli$ my filmy rysunkowe dla dzieci. nazw. Ale diament jest twardszy ni! stal: jak stal mo!e wwierca* si' w diament? „Góra Kun-Lun jedzie na grzbiecie s onia ci.* wielkiej energii. Nie mo!esz osi. praktykujesz. Je$li masz „ja.c w ciszy w górskiej $wi.staj. TO JEST BARDZO DOBRY przyk ad typowego wiersza Zen. Prawdziwe wiersze Zen nie s. Ka!dego dnia wdychamy i wydychamy powietrze.cego ze stanu nazwy i formy do pogl. won-gi. Ka!da linia ma swoj.bumm! . i uniwersalna energia (hap gi) staj. albo lataj. zwierz'ta mówi. Zosta on napisany wiele lat temu przez mistrza Zen Ho Am’a i jest $piewany ka!dego dnia w $wi. . Ale najwa!niejsz. rzecz.” /freedom name and form/ To jest swobodne my$ lenie. natur. i $miej. moje” w swoim umy$le. Mo!esz robi* magi' i cuda. ten rodzaj wolnego stanu który zawsze istnieje w naszych umys ach. Mo!esz lewitowa*. Mo!esz przekszta ci* swoje cia o. energi'. si' jednym.zane do ustalonych idei dotycz. noc: Niezwyk y spokój i nieporuszenie /stillness/ s. si' mocno przywi. mo!esz zrobi* wszystko. jakie$ szalone s owa. praktykujesz. do$wiadczenie o$wiecenia ucznia.*. Gdy twoja energia (won gi). „prac'” w tej formie. Znajduje si' on na 270 stopniach Ko a Zen. si'. wierszami w ozdobnym-stylu. energi. pierwotn.c dziecko w swoich apach”.gn. Ale stan 270 stopni jest „swobodn.! wwierca si' w oko z diamentu”. nie mo!esz dosta* silnej ludzkiej energii. w powietrzu. na ten stan. Wszystkie te cztery linijki wskazuj.gnie si' tego stanu absolutnej egzystencji. wielka energia.gni'ty przez ma ego ptaka. Wszystkie dzieci rozumiej. nasz.skim. mnie. kr. w Chinach. Z t. albo energia uniwersalna.sa lasem? Samotny krzyk dzikiej g'si wype nia niebo. morska krowa zjada ksi'!yc”. wtedy dostajesz dae gi. „Pod powierzchni.

natur'. Ono przywraca czytelnika z powrotem stanu rzeczy takich jakimi s. To jest naturalne! Je$li masz tylko jedne usta.-Buddy.d pochodz.to jest twoja natura. Wszystko jest odzwierciedlone.stw. wtedy twój umys jest czysty jak przestrze. nasz. Trzecia linijka pyta. Wiersz Zen zwykle uczy w ten sposób. dwie dziurki w nosie i dwoje uszu. zatem dwoje ust jest konieczne. Odg os ptaka lec. Je$li osi. Dlaczego zas ania go chmura ? Ka!dy ma cie. nie zrozumiesz. wtedy zrozumiesz. swoj.!a. W a$nie takjak-jest jest prawd.. albo czasami przedstawia jaki$ punkt spokoju / some stillness point/ Trzecia linia w wielu wierszach Zen b'dzie prezentowa* stan magii i cudów. Dlaczego mamy tylko jedne usta? Wszystkie inne otwory na naszej twarzy s. Pojawia si' cie.cego .d lub ide'. „Siedz.ce na niebie $wieci wsz'dzie. Utrzymywanie umys u czystego jak przestrze. One wyja$niaj.dek jest zwykle ten sam.”.* spalenia ? DAWNO TEMU W CHINACH . co interpretujemy jako nauczanie 270-ciu stopni. do bezpo$redniego do$wiadczenia umys u nie-wiem. nasz. Dwoje uszu ma tylko jedn.cego w powietrzu. dualizmu. Wszystko jest ca kowite. Tylko s yszenie jest natur. natur. pustka jest form. prac'. który za nim pod. nasz. Dlaczego pojawia si' chmura i zakrywa s o . Pierwsza Brama brzmi: „S o. sk.c spokój? Sk.ce.. ten sam punkt co nast'puj. ksi'!yc i gwiazdy?” Ale je$li jeste$ ca kowitym spokojem. ? Ca y wszech$wiat jest w ogniu.c w ciszy w górskiej $wi. podwójne.tyni w spokojn. w ogóle pochodzi*? To my$lenie przeciwstawne daje Wielkie Pytanie.ce? Je$li my$lisz o tym. pierwotn. Dlaczego wiatr przychodzi i porusza drzewami. . my$lenia przeciwstawnego aby wyrazi* pewien sens przeciwie. porz. jaki$ przeciwstawny pogl. które doprowadzaj.c d2wi'ki i zak ócaj.208 jak „Forma jest pustk. Nast'pna cz'$* daje Wielkie Pytanie. w a$nie tak jak jest. mistrz Zen Ko Bong stworzy dla swoich uczniów trzy bramy kong-an-owe. te trzy linie daj. „Dlaczego zatem zachodni wiatr wstrz. Trzy Bramy Mistrza Zen Ko Bong’a S o. Ale !adna z tych linii nie jest ostatecznym nauczaniem. Ale je$li ca kowicie odetniesz ca e my$lenie. natur'. wtedy s o .. zatem dlatego ostatnie zdanie jest zdaniem w a$nie tak-jak-jest.Dziaa! Dziaa Dziaa! Dziaa! . pierwotny punkt.gniesz swoje Wielkie Pytanie. Przez jaki rodzaj samadhi mo!esz unikn.ca cz'$* naszego wiersza: „Nadzwyczajny spokój i nieporuszenie s. Te linie wskazuj. Nadzwyczajny spokój i nieporuszenie s. noc. pierwotn.ce.” Te linijki u!ywaj... natur. Jest inny wiersz który mówi. By* mo!e to pomo!e ci: Mamy dwoje oczu.ce. Kiedy chmura pojawia si' i zakrywa s o. Tylko widzenie jest natur. wywo uj.. Pierwsze linijki przedstawiaj.pi* na swój cie. Chocia! ilo$* linijek mo!e by* ró!na.cego swoimi skrzyd ami i krzycz. Dlaczego zas ania go chmura?” Zatem musisz zrozumie* ten punkt: dlaczego chmura przykrywa s o. s o. Wyja$niaj. Jak mo!esz nie nast.ce na niebie $wieci wsz'dzie.d s o . Sk. opocz.ce? To jest pewien problem.-Buddy. ci pewne pytania. oznacza !e twój umys jest czysty jak lustro.ce ju! d u!ej nie $wieci w jakim$ miejscu. Wyja$nienie nie jest konieczne. ksi'!yc i gwiazdy mog.”.sa lasem?” Musisz osi*gn*.d pochodzi wiatr? Dlaczego on si' pojawia? To daje ci Wielkie Pytanie. „Ca y $wiat jest ca kowitym spokojem. zawsze masz wielki problem. Zebrane razem.

* jakie$ specjalne samadhi tak aby mogli otrzyma* nadzwyczajne moce. Jak powiedzieli$ my wcze$niej.!esz si' do mowy i s ów. Kiedy by bardzo m ody. TO JEST BARDZO znany wiersz.?” S o.pi* na swój cie. Kiedy jeste$ zm'czony. (postrze!e. Ale kiedy ca y $wiat jest morzem ognia. Mowa i s owa nie mog.? Zen znaczy nie sprawdzaj niczego.ce $wieci. Szin Czang zda wszystkie najwa!niejsze egzaminy w tej szkole. Mamy dwoje oczu.zania do !adnego my$lenia. by* mo!e by o by to jeszcze wi'kszym problemem. jest to umys który nie porusza si' w !adnej sytuacji. przejadasz si' i robisz si' chory. W ko. i $wiadomo$ci. pod. pij. ogie. zbyt wiele pragnienia. by mnich o imieniu Szin Czang. Ludzie usi uj.ce mil oddalony od prawdy. Ksi'!yc wschodzi na wschodzie. Ale dlaczego? To jest to o co pyta ten kong-an. jest pierwotnie puste. Ale te jedne usta maj. One mówi. To jest nasza natura. oczy tylko widz.cu. Wielu ludzi przewa!nie ma jakie$ niezwyk e idee na temat medytacji i na temat samadhi w szczególno$ci. natur'? Zatem nast'pna brama pyta. To jest bardzo. nam wiele karmy i cierpienia. Cztery elementy [ ziemia. sfer. dwie dziurki w nosie i tylko jedne usta.gn. Po trzech latach nauki. To jest bardzo skomplikowana sytuacja. Ale czy rozumiesz t.. Sze$* zaciemnie. Tak!e te usta maj. powietrze ] rozpraszaj. ca y $wiat jest w ogniu.].cha. Kiedy jeste$ spragniony. Przednia mog aby oddycha*. masz cie. By . tylko jedne usta. mu zaszkodzi*. Je$li my$lisz o jakiej$ mo!liwej odpowiedzi na to. one zawsze bardzo. Dwie dziurki w nosie maj. S o . prac'. dwoje uszu. jedz.ce wisi na niebie. zatem s. Przez jaki rodzaj samadhi mo!esz unikn. i nos tylko w.cy za tob. si' rzeczy. osi. Pierwotne cia o pozostaje nieustannie czyste. pragn.tyni sutr. w a$nie-tak-jak-to jest Budda. Ale jak mo!esz nie nast.) odpada . oddycha* i je$*. Dawno temu w Chinach. „Jak nie nast. Jedna strona mog aby je$* podczas gdy inna strona mówi*. Kiedy jeste$ g odny. musisz tylko robi* to.ce zachodzi za zachodnimi górami. bardzo jasne. To bardzo proste: twoje uszy tylko s ysz. bardzo zaj'te.!aj. 2le o innych ludziach.. jeste$ o tysi. je$li przywi. cztery wa!ne prace.209 Dwoje oczu ma tylko jedn. Sze$* korzeni (zmys ów) i sze$* zaciemnie. zacz. si' jak we $nie. co wa!niejsze. studiowa* w s ynnej $wi. To jest natura. W1a nie Tak-Jak-To Jest Budd( Duch pozostaje czysty i jasny. W ten sposób maj. Bez przywi. a tak!e czasami maj. $pij. Gdyby$ mia mie* dwoje ust. [postrze!e. smacznego jedzenia. mówi*. ca y czas. tylko jedn. Ale s. smakowa*. Prawdziwa natura nie ma skazy i jest ju! doskona . Je$li chcesz zrozumie* pierwotnego $wiat a: Budd' i znamienitych nauczycieli. powró* do swojego S o. Ale. To jest natura.pisz na swój cie. Musz. korzeni [zmys ów]. zawsze b'dziesz mie* problem. jeszcze jako ch opiec. Je$li mia by$ usta na ka!dej stronie swojej g owy i jedne z ty u. by oby to o wiele atwiejsze.* bycia spalonym? Samadhi oznacza bardzo g 'bok. jaki rodzaj praktyki medytacyjnej utrzyma ci' przy !yciu? Oto jest wskazówka: Zen oznacza kiedy robisz co$. kolejny problem: one przysparzaj. medytacj'. woda. Dlatego te! chyba Bóg i Budda dali ludzkim istotom tylko jedne usta.. atw. Pojawia si' chmura i przechodzi przed nim.. a tylna mog aby smakowa*. prac'.

Ale nie chc' studiowa* niczego. nauczycieli i tego ca ego $wiata”. obieca studiowa* Taoizm.dze i obieca studiowa* Konfucjanizm. „Czy studiowa e$ Konfucjanizm?” „Tak.czenia studiów”.tyni Pai Czang’a. W ko. mistrza w tej $wi.cu przysz a kolej na Szin Czang’a. torebk' z pieni'dzmi na podró!. Wkrótce Szin Czang dotar do zgromadzenia wielkiego mistrza Zen Pai Czang’a. Szin Czang w ko. determinacj. W ci. panie”. Ja jedynie zaakceptuje te trzy-letnie wakacje które oferujesz”. „Czy uczy e$ si' Taoizmu?” „Tak. Mistrz przyj. Zatem spakowa swoj. Mogli studiowa* co tylko chcieli. przyj. On ju! rozumia Sutry. Prosz' ci' aby$ kontynuowa dalej swoje studia. Gratulacje z okazji uko. pieni.gn. „Och. Stopniowo jego umys zacz. „Czego si' nauczy e$ z Konfucjanizmu?” „Nauczy em si' aby zawsze utrzymywa* w a$ciwe zwi. mistrz Kye Hyon. „Tak. On praktykowa bardzo mocno. „Co osiagn. „Chocia! nie by o to moim !yczeniem. wróci* aby zda* spraw' swojemu nauczycielowi. ze stu procentow. mówi o si' nawet !e Szin Chang prze$cign. pami'ta o zobowi.zaniach wobec moich rodziców. Mistrz. „Co? Ale! to zaprowadzi ci' donik. kiedy mnisi otrzymywali promocje ze szko y sutr.cu mistrz podszed do Szin Czang’a. tym bardziej zdawa sobie spraw' !e on nie rozumie siebie. tak jak wszyscy si' umówili. swojego nauczyciela i zacz. wybra trzech najlepszych z nich i zaoferowa im pieni.tyni. chocia! smutny.. Chocia! proszono go aby pozosta w $wi. Stary mistrz nie by zbyt zainteresowany medytacj. Pami'ta tak!e !e jego dwaj koledzy mog. Zapyta pierwszego z uczniów. Nauczy em si' o swoich zobowi. Po trzech latach wytrwa ej praktyki. S owa najlepszego ucznia uderzy y mistrza.” Ale Szin Czang by bardzo zdeterminowany. by* wielkim uczonym z obiecuj.tyni swojego mistrza.ca. „Gratulacje z okazji uko. Nie chc' uczy* si' niczego”. powiedzia Szin Czang. wypytywa* si' o ich studia. Nast'pnie zapyta drugiego ucznia. „Och. Pierwszy ucze. „Przykro mi. Szin Czang czeka a! do ko. e$ /get/ przez te trzy ostatnie lata?” „Pierwotnie nie ma niczego. Wszyscy trzej uczniowie powrócili oznaczonego dnia.zki z innymi.zaniu wobec swojego starego nauczyciela który wy$wi'ci go i troszczy si' o niego od dzieci.stwa. zatem Szin Czang by tak!e kim$ bardzo szczególnym. Pewnego dnia.. gdziekolwiek w Chinach. Po trzech latach oni mieli powróci* i zda* sprawozdanie z tego czego si' nauczyli. Chocia! uznawany za najbardziej zdolnego w ca ej klasie.za wielkie nadzieje z Szin Czang’iem! Jednak. noc i dzie. „Nie zawiod' ci'”. zatem uczy on Szin Czang’a tylko sutr i oczekiwa od m odego mnicha !e pewnego dnia stanie on si' wielkim mistrzem sutr i jego nast'pc. panie.. W ko. Ale musisz nauczy* si' czego$ co móg by$ przywie2* z powrotem i nauczy* innych ludzi”. zatem nie mog em zdoby* niczego”. Ty ju! dobrze znasz Sutry. powiedzia nauczyciel. powiedzia . ich w swoim pokoju i zacz..dze na podró! tak by mogli kontynuowa* swoje studia przez okres trzech lat. da Szin Czang’owi swoja zgod' i ma . uczy em si' Taoizmu”. mo!esz zrobi* sobie wakacje. przysz o$ci. Kye Hyon mia da* ka!demu z nich przekaz i mogliby oni uczy* w jego szkole.gu kilku nast'pnych lat. „Nie chc' si' wi'cej uczy*. tylko utrzymywa umys nie-wiem. to wspaniale”. zwraca* si' ku studiowaniu Zen. torb' i wróci do $wi. .c.czenia studiów”. „Mistrzu”. o$wiecenie. to wspaniale. studiowa em Konfucjanizm”. Teraz. „Czego nauczy e$ si' od Taoizmu?” „Nauczy em si' o substancji ca ego wszech$wiata”.. Mistrz Kye Hon wi.210 on uznawany za jednego z najwybitniejszych uczniów Kye Hyon’a.cu osi.d. Drugi ucze. By on tak!e setnym mnichem wy$wi'conym przez Kye Hyon’a. im bardziej Szin Czang czyta sutry. w d ugiej linii. Wtedy.

bez !adnego zainteresowania w prawdziwym studiowaniu Wielkiego Mistrza. Pochylony nad swoj. Wci. Szin Czang powiedzia do siebie. em /I got something/. By zawsze wyczerpany kiedy zbli!a a si' noc. teraz jeste$ dla mnie nauczycielem w studiowaniu Dharmy-Buddy. swoj. pozostawali w ten sposób w milcz. zakurzon..c to mistrz poczu jakby co$ g 'boko przenikn' o jego serce i spostrzeg niewyra2nie !e Szin Czang nie by d u!ej zwyk ym cz owiekiem. Mistrz uczyni t' pro$b' robi. Przygotowywa mu jedzenie. uwa!aj. „Budda nie jest czysty.piel dla siebie i poprosi go aby wyszorowa mu plecy. spa em. Ale ty nie robi e$ nic tylko marnowa e$ nasze pieni.. mistrz przebywa w swoim pokoju. energi' Uderzaj. nauczycielami.tynny i kaza zgromadzi* si' wszystkim mnichom w G ównej Sali Dharmy . „A ja my$la em !e ty tylko wa 'sa e$ si' gdzie$ przez te trzy lata. skomponowa nast'puj. jad em”. Pewnego ranka kilka dni potem. Po powrocie. odpar Shin Czang. „Przepraszam. Przepraszam”. Szin Czang cicho zamiata pod og'. przebacz mi. wi'c oni zostan. g ow'. zatem zdecydowa em obudzi* twoje zainteresowanie i pragnienie o$wiecenia takimi ostrymi s owami.c wydosta* si'. Spojrzawszy w gór' znad pod ogi. mrucza do siebie. „Nauczycielu. g ow' i popatrzy si' na Szin Czang’a. Dlaczego tak wiercisz /drill into/ ten stary papier?” A po kilku chwilach.ta pokoje swojego mistrza. na niego. chocia! drzwi z ty u by y szeroko otwarte.! nie wydostaniesz si' z oceanu cierpienia. pra ubrania swojego nauczyciela.. Ka!dego dnia. Nagle do pokoju wlecia a pszczo a i zacz' a g o$no uderza* w okno z papieru ry!owego obok sto u nauczyciela. mistrz kaza przygotowa* Szin Czang’owi k. Od teraz b'dziesz uczy mnie tego czego ty si' nauczy e$”. Zatem musisz zosta* moim s u!. jego nauczyciel.c tak w ten papier ry!owy.cy wiersz: Ach. ale jej Budda nie jest czysty .c aby nie zrobi* !adnego ha asu który móg by przeszkodzi* jego nauczycielowi.211 „Co?” krzykn. Podczas kiedy Szin Czang szorowa plecy swojego nauczyciela. emituje $wiat o!” S ysz. Co$ w tym m odym mnichu zmieni&o si'. „Chocia! przez lata by e$ tylko moim uczniem.c to kontynuowa . jego nauczyciel powoli odwróci swoj. Mistrz krzykn. Po pewnym czasie. Jego oczy napotka y oczy Szin Czanga: nauczyciel i ucze. g upia pszczo o! Dlaczego u!ywasz ca . intensywnie studiuj. „Czy$ ty oszala ? Co robi e$ przez ostatnie trzy lata kiedy twoi dwaj bracia pracowali si' tak ci'!ko?” „Kiedy by em zm'czony.” Na te s owa. Kaza te! uderzy* w wielki dzwon $wi. „Ty marnotrawco! Obaj twoi bracia co$ studiowali. przenikn.cej kontemplacji przez kilka d ugich minut.! znajdowa energi' aby robi* medytacj' d ugo w nocy. Powiedz prosz'.c sutr'. Podczas kiedy mo!esz z atwo$ci.gn. i wykonywa wiele ci'!kiej pracy. to ja by em tym który si' myli ”. Powoli od o!y na bok sutr' z papieru ry!owego. Szin Czang widz. stary mistrz us ysza te s owa i znieruchomia . Kiedy by em g odny. „Sala Buddy jest wspania a. Wiedzia em !e nie zechcia by$ s ucha* moich rad.. próbuj. mistrz powiedzia .. ale wci. by o mi tylko ci' !al poniewa! wci..dze. czego uczy e$ si' przez ten czas kiedy ci' nie by o?” Szin Czang pochyli swoj. kiedy uczy em si' u mistrza Zen Pai Chang’a co$ osi. „0wiat jest szeroki i rozleg y.” „Nie.c gest pokory. Przepraszam za moje z e s owa. sutr.cym!” „Tak. bram'? Chocia! mo!esz wierci* papier ry!owy przez sto lat. Prosz' wybacz mi. W rzeczywisto$ci. Pewnego dnia. panie”. ..* pust.! by e$ poch oni'ty przez zwyk e s owa i litery. ale on z pewno$ci. odpowiedzia mistrz. Szin Czang sprz.

„Prawdziwa natura nie ma skazy i jest ju! doskona a /perf.! Nie jest to co$ innego ni! twój w asny umys . ani cia a. si'. Sze$* zaciemnie. 3yjemy w $wiecie cierpienia. w a$nie-tak-jak-to jest Budd.gniesz to do$wiadczenie pustki. mu zaszkodzi*”. Budda i wszyscy znamienici nauczyciele?” Kiedy g 'boko zadasz to pytanie. Je$li osi. o$wiecenie. widzisz rzeczy dok adnie takie jakie s. Je$li chcesz zrozumie* Budd' i znamienitych nauczycieli. ogie. si' jak we $nie”.cznie przez sam umys . bardzo ciekawa. Tak jak doskona a sfera. Nast'pna linijka wyra!a istot' nauczania Buddyzmu Mahajany: „Sze$* kurzy [percepcji] /dusts [perceptions]/. Wszystko jest bez w asnej-natury. S owa i mowa nie mog. ani nosa.”. tylko wyja$nieniem tego punktu. Mo!e ona by* zinterpretowana tak.skiego mistrza Zen. Na te s owa. Cztery elementy rozpraszaj..tku ani ko. albo nirwan'.d prawdy.d powracaj. ani uszu.ca. nasza prawdziwa natura nie ma pocz. Wszyscy wielcy mnisi i nowicjusze pok onili si' przed nim trzy razy. pustka jest miejscem gdzie nauki Mahajany zaczynaj. Zawiera ona ca e nauczanie Buddyzmu Hinajany.ce zachodzi za zachodnimi górami. w a$nie-tak-jak-jest jest Budd. korzeni [zmys ów]. woda] rozpraszaj. swoj.gn. /dusts/. Prawdziwa natura nie ma skazy i jest ju! doskona a . natur'.212 Szin Czang wspi. Wszystko jest stworzone wy . Podczas kiedy Buddyzm Hinjany zatrzymuje si' w tym punkcie pustki albo nirwany. Druga po owa tego wiersza jest bardzo. Sze$* korzeni i sze$* zas on /dusts/ odpada. wtedy zobaczysz !e wszystko jest ju! ca kowite. To jest nauczanie Buddyzmu Hinajany. „Ani oczu. nasz. Pai Chang’a. mu zaszkodzi*. natur'. Do$wiadczenie twojego umys u przed my$ leniem jest miejscem gdzie Budda i znamienici nauczyciele powracaj. Te linijki jasno opisuj. pok oni si' swojemu uczniowi za g 'bokie nauczanie jakie otrzyma dopiero teraz.: „Pierwotne cia o pozostaje zawsze czyste.cu ostatnia linijka wyra!a ca kowity pogl. ani umys u”. który jest ju! w swojej istocie pusty i bez w asnej-natury. Trzecia linijka jest wa!nym pytaniem.” nauki sutr i ca . Wszystko pochodzi z twojego umys u. wiedz' akademick. w tak pó2nym wieku. zatem. Buddyzmu Mahajany i Zen. Ze zami w oczach.ce . Pierwotne cia o pozostaje zawsze czyste. wtedy on da mow' dharmy. która zawsze pozostaje czysta. . W ko. W tym punkcie. do$wiadczenie pustki. stary mistrz osi. /and six dusts [perceptions] / odpada”. Wszystko jest puste. S owa i mowa nie mog. sphere/.. korzeni i $wiadomo$ci jest pierwotnie pustych. Nie ma ona ani !ycia ani $mierci.” Niezale!nie co kiedy$ robili$my dobrego czy z ego . ani j'zyka. pierwotn. Zatem. Mistrz Zen Pai Chang zawsze poucza nas tymi s owami: Duch pozostaje czysty i jasny. rezultatem b'dzie umys nie-wiem. prawdziw. Je$li osi. „Bez przywi. powietrze. Sze$* korzeni [zmys ów] i sze$* zaciemnie. Dwie pierwsze linie s.nasza pierwotna natura jest zawsze zupe nie wolna od nieczysto$ci i ca kowita. „Duch pozostaje czysty i jasny.zania do !adnego my$lenia.musisz odnale2* swoje pierwotne cia o.zania do !adnego my$lenia. „Dok.gniesz pustk'. Mówi on. Ksi'!yc wschodzi na wschodzie. si' na wysokie podium. Jest jak wiersz w stylu Zen o którym mówili$my nieco wcze$niej. i $wiadomo$ci jest pierwotnie puste”. si' jak we $nie. Nie ma tutaj takiej rzeczy jak grzech pierworodny. Nast'pne linijki „uderzaj. ca e twoje cierpienie zniknie. w a$nie-tak-jak-jest. Pierwsza linia mówi. Intelektualne zrozumienie nie jest wystarczaj. „Cztery elementy [ziemia. w $nie cierpienia. Wszystko pochodzi z twojego umys u./perfect sphere/ Bez przywi. powró* do swojego pierwotnego $wiat a: S o.. Ten wa!ny wiersz jest pierwotnie nauczaniem wielkiego chi.

która mówi.. mogli$ my zmieni* je. osi. .w a$nietak-jak-to jest natur. Ale jest to tylko zast'pcza nazwa dla czego$ co nie ma nazwy. [Uderza w stó&] Nasza prawdziwa natura znaczy natura-Buddy.213 „S o .gasz $wiat-momentu.”. Twoje oczy odbijaj. To jest nauczanie Buddy. jest jak czyste lustro. Ca y ten wiersz wyja$nia nasz.tyni Gethsemani. Prawda jest w a$nie jak to.-Boga”. nasz pierwotny punkt. Kentucky. w a$nie-tak-jak-to jest Budd. Przez samo tylko odbicie. Je$li twój umys jest ca kowicie pusty. Kiedy zwyk em prowadzi* medytacje dla mnichów z zakonu Trapistów w 0wi. tylko wyja$nieniem czego$ co nie mo!e by* wyra!one przez !adne s owa ani mow'. „W a$nie-tak-jak-to jest natur.ce i ksi'!yc. Zmienili$my s owa. To jest wszystko.” A ostatnia linijka.. prawdziw. który jest po prostu prawd. Linijka..-Boga”. To jest prawda. „Bez przywi. zawsze czyta em ten wiersz tak. Mo!emy zamieni* te s owa ca kiem atwo. „Prawdziwa natura nie ma skazy. Poniewa! ten punkt [uderza w stó&] nie zale!y od s ów. zatem dlaczego mieliby$my mówi* o Buddzie? Podczas rozmów kong-an’owych.. natur'. sta a si' „. Tylko odbijasz.. Mnisi Gethsemani byli bardzo zadowoleni i mogli$my si' wszyscy dobrze porozumie* /we could all connect together/. Tylko odbija s o . Zatem te s owa s. ten $wiat w a$nie taki jak jest. To jest znany klasztor katolicki.zania do !adnego my$ lenia. To jest nasze prawdziwe ja.” sta a si' „Nasza natura-Boga nie ma skazy. w a$ciwa Droga i w a$ciwe !ycie. nigdy nie u!ywa em nazwy „Budda”.ce zachodzi za zachodnimi górami. Ksi'!yc wschodzi na wschodzie”...

S owa i mowa s.skie ani Zen ani jakiekolwiek.gn. energi' pod. tak aby$ móg pomóc wszystkim czuj. Musisz wyrzuci* je wszystkie do $mieci! Przyczyna tego jest taka !e nasza prawdziwa natura nie jest zale!na od zrozumienia. By* mo!e odrodzisz si' w jakim$ pe nym cierpienia miejscu. natur. Ale czym jeste$? Kiedy urodzi e$ si'. NIE WIEM Jest wiele. Stwarzaj. by* ró!ne. To nauczanie nie ma Wschodu ani Zachodu.!aj. Dok. problemem. Podczas spotkania. nie rozumiesz.skich uczniów zorganizowali spotkanie aby przedyskutowa* u!ycie pewnych form praktyki w Szkole Zen Kwan Um. Tylko kiedy ca kowicie odetniesz ca e my$ lenie b'dziesz móg powróci* do twojej pierwotnej natury.skiego ani ameryka. Nasz umys nie wiem mo!e zrobi* wszystko.kiedy twoje cia o zniknie . s owa Mahajany i s owa Zen. OK?” Tylko nie wiem. pierwotn. która jest poza !yciem i $mierci.skie. niektórzy z moich ameryka. anger and ignorance//. kiedy te rzeczy zmieniaj.skich i japo. Dlatego ja ucz' tylko „nie wiem”.d pójdziesz. nie mo!esz zrobi* niczego w tym !yciu. w asn. je$li wszystko jest Jednym. ka!dej praktyki medytacji jest pomóc ci zrealizowa* twoj. /chasing desire.* to i pomóc temu $wiatu: wtedy !ycie i $mier* nie b'd. Medytacja nie jest stwarzaniem czego$ specjalnego. ró!ne techniki medytacji i style.!ce. zawsze i wsz'dzie. gdy umrzesz . korea.zbyt wiele s ów! Jednak wszystkie te s owa nie s. . S. potrzebne. dlaczego nauczam stylu Mahajany i Zen. Zatem tylko nie wiem. /all along/ istota (ko$*) ich nauczania jest taka sama: Jak mo!emy si' obudzi* i pomóc temu $wiatu. Pi'*dziesi.d odejdziesz? Czy mo!esz mi powiedzie*?” Wi'kszo$* ludzkich istot nie potrafi odpowiedzie* na te podstawowe pytania. „Tak. polskich. staj. po czym trzymaj. Ja tylko ucz' nie wiem. dooko a. Nazw. korea.t lat nauczania tu i tam tylko nie wiem. sp'dzaj.kaj. U!ywamy s ów ameryka. Ja nawet nie ucz' Buddyzmu. zawsze. swoj. one ca e !ycie b . Ale chocia! s owa i mowa mog. za dniem pragn. „Czy to nie tworzy ‘takie same’ i ‘ró!ne’?” To jest bardzo ciekawe pytanie.skiego ani Mahajany ani Zen. a my$lenie stwarza cierpienie. spokoju i b ogo$ci. Odpowiedzia em.skiego ani japo. Ludzkie istoty powinny by* najwy!sze /the very highest/ ze wszystkich zwierz. w a$nie teraz? Nie zale!nie od tradycji.co b'dziesz móg zrobi*? Si a twojej karmy popchnie ci' gdzie$. sk*d przyszed e$? Kiedy umrzesz. Jest bardzo wa!ne aby osi.skich. ja nie ucz' korea. to cierpienie jak cenny klejnot. Zatem je$li nie kontrolujesz swojej karmy. one nietrwa ych rzeczy. „Nie wiem” nie jest ani buddyjskie ani chrze$cija. cierpienie. dooko a oceanu cierpienia. ca .skiego. tylko my$leniem. wiele s ów nauczania w tej ksi.c za pragnieniami. tego punktu jest „nie wiem”. czasami mo!emy do$wiadczy* tego podczas medytacji. kiedy ju! przez pewien czas naucza em na Zachodzie. Mogli$my zobaczy* jak wszystkie one maj..zane do rzeczy do s awy i uczu* i cierpi. gniewem i niewiedz. Nie jest to jakie$ przyjemne do$wiadczenie. dok.cym istotom wydosta* si' z cierpienia. S.. Zatem mówili$my wiele o Buddy2mie Hinajany.214 ZAKO5CZENIE ID2 TYLKO PROSTO. s owa Buddyjskie i s owa Chrze$cija. si' lub znikaj. Wtedy. jedna z uczennic zapyta a. Dzie. Ale zamiast tego. istot. To nie jest w a$ciwa droga dla ludzkich istot.t.skich . s owa Hinajany.c si' dooko a. dlaczego zatem nauczam Buddyzmu azjatyckiego. albo b'dziesz mie* wiele problemów ze swoim cia em. Buddy2mie Mahajany i Zen. Tak. Kilka lat temu. Zamiast tego one po$wi'caj. si' przywi. /cannot touch you/ To dlatego medytacja jest tak wa!na.

ty!” zagrzmia straszny duch na niego. Czasami mistrz Zen by zapraszany na dó do wioski le!. Zatem kiedy oni prosili. „Tak. dosta em to cia o ducha..glone wierzcho ki wznosi y si' jak fale na ma ym górskim jeziorze.cego w tym starym mnichu.on tylko utrzymywa czysty umys .. „Stary mnichu! Nie lubi' ci'”. „Nie lubisz mnie?” On nie móg powstrzyma* ma ego u$mieszku b . Chocia! biedni. z wielkim napier$nikiem i masywnym mieczem. rozleg si' g o $ny d2wi'k i ziemia zatrz's a si'. Na zako.* stary cmentarz. bardzo z y! Ale centrum tego starego mnicha nie porusza o si'.czenie mowy Dharmy.. on pi to. S u!y em samemu królowi. wej$ciow. ci pro$ci ch opi przygotowywali tak!e wspania e ry!owe „lecznicze” wino dla swojego nauczyciela. „Hej. Ale skoro ty jeste$ takim wielkim genera em.c medytacj'. ubrany w co$ co wydawa o si' by* mundurem wojskowym. Jak zwykle. Dlaczego chcesz mnie tak po prostu zabi*? To zbyt atwe! Mam o wiele lepszy pomys ”. By o co$ interesuj. Ale ci wie$niacy w o!yli wiele pracy aby przygotowa* to specjalne wino. bardzo mocne. wysoko nad drzewami. b'd' twoim niewolnikiem. „Zrobimy zak ad. On patrzy tylko w gór' na wielkiego ducha. w ten sposób ci wie$niacy byli bardzo. zatem kiedy umar em. zawsze praktykuj. mistrz Zen wraca po wizycie w wiosce do swojej chaty. By o bardzo. je$li mog' zapyta*?” „By em najwy!szym genera em w kraju. a ty co tydzie. wi'c on szed tam. by wielki przera!aj.” powiedzia mistrz Zen. A kiedy t'dy przechodzisz zostawiasz bardzo z y zapach! Budda powiedzia !e mnichom nie wolno pi*. ale ci $wieccy ludzie chcieli jakich$ nauk. poniewa! ty jeste$ z ym mnichem!” „Dobrze. Nie by on w ogóle przestraszony. trzy razy. a wi'c nie lubi' ci'!” „A kim ty jeste$. Je$li odnajdziesz mnie za trzecim razem. Musia min. Duch by bardzo. zup' i jarzyny. Jego umys nie porusza si'. On tylko siedzia w swojej chatcepustelni. Jednak. Wino ry!owe by o bardzo. Jednak!e. wtedy b'dziesz musia zosta* moim uczniem”. mistrz Zen zatrzyma si' przed bram. Dlaczego mnie nie lubisz?” „Ty jeste$ najgorszym mnichem! Co tydzie. a wi'c jego g owa mia a do$* niezwyk e uczucie! Nagle. po czym poszed dalej. Ja ukryj' si' przed tob. schodzisz na dó do wioski i pijesz alkohol. Ten mnich wierzy w siebie za bardzo! „Mo!e ten stary mnich jest po prostu szalony”. Ja nie lubi' z ych mnichów. bardzo szcz'$liwi. Je$li nie b'dziesz móg mnie znale2*. bardzo mocne! On nie by chory i nie potrzebowa !adnego leczniczego napoju. Oni podawali ry!. Nie lubi' ciebie!” „Och. Ja nigdy nie sprawi em ci !adnego k opotu. „Lepszy pomys ? Jak $miesz.cej u podnó!a góry aby da* mow' Dharmy.kaj. On nie lubi opuszcza* swojej góry. Zapada a noc kiedy on wychodzi stromym szlakiem pod gór'. pijesz wino ry!owe.!” Mistrz Zen kontynuowa . „Je$li zabijesz mnie to nie jest problem.cego si' wokó jego ust kiedy ko ysa si' tak w przód i w ty . Teraz zabij' ci'. Pewnego dnia. by mistrz Zen który !y na ma ej górze. zwykle przygotowywali du!y posi ek dla niego. poniewa! jak mówili to pomo!e jego cia u. to nie dobrze.215 Dawno temu. dobrze. ponad nim. Ale on widzia te! !e mistrz Zen nie by ani troch' przestraszony. jego $wieccy uczniowie przynosili mu jedzenie. mistrz Zen pi wino. z kutego !elaza i wykona krótki pok on w stron' swoich przodków. Jak jest w zwyczaju. Genera duch wpad w furi'. Ksi'!yc by w pe ni tej nocy i móg on widzie* wyra2nie stare nagrobki w niebieskim $wietle. tak d ugo jak oni go prosili aby z nimi pozosta .cy duch! By ogromnych rozmiarów. czarka za czark. Ba-bumm! Mistrz Zen popatrzy si' do góry. . Zabi em w wojnach wiele ludzi. ich zaokr. lekarstwa i ubrania. ten mistrz Zen nigdy nie pi alkoholu . pomy$ la .

Zamknij swoje oczy ponownie. stary mnich wszed samadhi mu . Tym razem kiedy on ponownie pojawi si'. mistrz Zen nagle znikn. Teraz. powiedzia mistrz Zen. tera2niejszo$* i przysz o $*.cy d2wi'k przerwa samadhi starego mnicha. zatem posiada on ró!ne rodzaje specjalnej energii.cego do sali medytacyjnej.216 „W porz. poniewa! duch móg widzie* wszystko.*: z pewno$ci.w niebie albo w piekle.* swoje oczy i wzi. On patrzy wsz'dzie.” Nagle og uszaj.!y* ca y $wiat w mgnieniu oka. wielkim genera em. „Mo!esz znale2* mnie prawie wsz'dzie!” „Tak. swoje oczy. gdzie nawet trawa nie mog a rosn. Zatem kiedy genera duch zamkn. „Znalaz em ci'!” Spojrzawszy w gór'. g ow' z cienia i w jednym momencie tygrys znowu sta si' starym mistrzem Zen. On nie wiedzia gdzie by mistrz Zen. Zamiast sprawia* aby jego cia o znik o znowu. w ka!dym miejscu. Powróci ca kowicie do umys u nie-wiem. „Ha ha ha ha! Ty g upi mnichu robaku-ry!owy! Znalaz em ci' znowu!” Duch-genera wy oni swoj. swoje oczy i zacz. móg znikn. i spróbujemy znowu”. Duch-genera przesta liczy* i ods oni swoje oczy. mistrz Zen stan. „Och. Z wielk. mnich zobaczy ducha genera a zagl. wiele lat. nie ma takiego miejsca w ca ym wszech$wiecie gdzie móg by$ si' ukry*. Wkrótce zostaniesz moim niewolnikiem!” „To jest twoja idea”.” Wszystko ca kowicie sta o si' „Muuuuuu.tyni Zen w po udniowych górach. przesz o $*. nikt nie móg pomy$ le* !e mo!na tu znale2* jak.gu jednej minuty.$ !yw. „Mo!esz spróbowa* si' ukry*! Ja odnajd' ci' gdziekolwiek . bezforemnym i pragnienia. Ten umys nie ma my$lenia. powiedzia mistrz Zen. zagrzmia genera . Móg on zmieni* swoje cia o w jakiekolwiek zwierz'. Ale nie móg odnale2* mistrza Zen nigdzie! I nie tylko to: ten genera by nie!ywy /was dead/. wielkim cz owiekiem. nasza czysta.c sto procent swojej energii na mu. Ale tego starego mnicha nie mo!na by o nigdzie zobaczy*! To by o bardzo dziwne. duch nie móg go odnale2* nigdzie.dku”. . powiedzia mnich.!” „Wspaniale!” powiedzia mistrz Zen. w pobli!u granicy z Tybetem. za najbli!szym drzewem i po prostu odci. On praktykowa przez wiele. albo okr.. Wtedy przywo a on kong-an Mu. przekszta ci si' w dzikiego tygrysa. zatem nie by on ju! skr'powany przez czas i przestrze. oddycha* powoli. Ale to nie by o wszystko. jeste$ bardzo wysokiej-klasy duchem”. Ale ten stary mnich by mnichem Zen. nie mo!esz ukry* si' przede mn. potem mo!esz otworzy* swoje oczy i próbowa* mnie znale2*”. „Nie mo !esz si' ukry* przede mn. Wyl. On szuka w trzech $wiatach. To jest pusty umys . „Teraz zamknij oczy. Ale kiedy stary mistrz Zen ca kowicie utrzymywa umys -nie wiem. znalaz e$ mnie”. istot'! Ale w ci. poprzez dachówki które rozchyli tak jakby to by a zabawka. on szuka wsz'dzie. koncentruj.tylko „Muuuuu. spróbuje jeszcze raz”. swoj. mistrz Zen natychmiast znikn. ale nie móg go znale2*. po czym skoncentrowa mocno ca . energi' w hara. determinacj. „Aaaaa!” zabrzmia wielki g os.cach Chin.. ca e swoje my$lenie. i pojawi si' w sali medytacyjnej w starej $wi. Móg on sprawdzi* trzy okresy. rozleg si' g o$ny grzmot z ty u jaskini.* trzy g 'bokie oddechy. pierwotna natura... musisz zamkn.. foremnym. „Jeste$ z pewno$ci. poniewa! to jest umys zanim pojawia si' my$ lenie. . „Ty jeste$ z pewno$ci.dowa na pod odze i szybko skrzy!owa obie nogi w pe nym lotosie./ and i will try harder/ Kiedy duch zamkn.daj.*. duch przeszuka ka!de miejscu we wszech$wiecie. Duch zas oni r'k. Patrzy ponad chmurami i pod górami. oczy. By powy!ej granicy chmur. ty niedobry stary mnichu! Ha ha ha ha!” „Och.. Ale ja chcia em tylko ci' sprawdzi*. Od najwy!szego nieba do najni!szego stanu piek a. On siedzia w g 'bokiej jaskini u szczytu wysokiej za$nie!onej góry gdzie$ na kra.

„Z pewno$ci. teraz jeste$ moim uczniem..nic nie mo!e ci' pochwyci* /nothing can touch you/ kiedy utrzymujesz umys nie-wiem. . dobro i z o .!” Od tego dnia.cym mistrza Zen. przychodzenie i odchodzenie. próbujesz. i zosta* twoim uczniem”. nie mog' ci' znale2*!” powiedzia duch. !ycie. próbujesz przez dziesi'* tysi'cy lat. Zatem mam nadziej' !e z momentu na moment idziesz tylko prosto nie wiem. $mier*. wtedy odnajdziesz !e twój w a$ciwy kierunek zawsze pojawia si' wyra2nie wprost przed tob. On zawsze jest wewn.217 „Och. Od teraz b'd' tylko pod. „Tu jestem”. Prosz' wyjd2 tak abym móg pok oni* si' przed tob. mo !e on dokona* wszystkiego. problemy. dobrze?” „Dobrze. tylko jeden rodzaj kompasu jest potrzebny: twój kompas nie-wiem. Nie jest on zale!ny od !ycia ani $mierci. Ten umys nie-wiem jest twoim najwa!niejszym skarbem. On nie jest zale!ny od Boga ani Buddy. ci' znale2*. Przepraszam bardzo. z momentu na moment. Od teraz. dobrze! powiedzia em wiele z ych rzeczy o tobie.trz ciebie. Tylko pomagaj innym ludziom. bez przerwy. duch zosta s u!. „Poprzednio by e$ numer-jeden z ym duchem. Kiedy u!ywasz go.gniesz o$wiecenie i wybawisz wszystkie istoty od cierpienia. Duch zrobi trzy pe ne pok ony przed starym mnichem. jeste$ wielkim cz owiekiem. wtedy twoje demony nie mog..!a za tob. Je$li utrzymujesz umys nie-wiem w stu procentach. mistrzu Zen. Hinajany. Mistrz Zen wyszed zza najbli!szego drzewa. osi. które jest czyste jak przestrze. Mahajany ani Zen. Karma. Zatem ta historia mówi nam co$ o umy$le nie-wiem. próbujesz. Je$li chcesz wydosta* si' z oceanu cierpienia. Cierpienie nie mo!e ci' znale2*. nie krzywd2 nikogo.

Rozumienie pieni'dzy i rzeczywiste posiadanie jakich$ pieni'dzy w twojej kieszeni s. Ale intelektualne zrozumienie nie wystarczy. mil' w gór' doliny.218 DODATEK Dziesi'* Bram: „Posi ek Umys u” ISTNIEJE KILKA zasadniczych zbiorów kong-anów dost'pnych uczniom Zen. Je$li nie próbujesz. ale nie idziesz i nie we2miesz z ota. uczniowie tej linii pracuj. nie mo!esz osi*gn*. Mo!esz zrozumie. wyodr'bnili$my m.trz jaskini jest dzban z ota. Zatem kong-an powinien da* twojej praktyce kierunek. Oczywi$cie. Zatem w Szkole Zen Kwan Um.dro$ci kong-an’u tylko poprzez konceptualn. Wewn. przej$* wiele kong-an’ów bez ich osi. wtedy osi. szko a Chogye. kong-any. chocia! mog. ja rozumiem to z oto. które ka!dy ucze. podczas gdy szko a Soto posiada bardzo prosty zbiór.trz tej jaskini. ludzie którzy. Ten zbiór nazywa si' Ksi'ga Niebieskiej Ska y.dro$* najbardziej esencjonalnych konganów w Dziesi'ciu Bramach. Je$li zrozumiesz czym jest kong-an zrozumiesz czym jest w a$ciwa praktyka. dobr. Ja to rozumiem.gniesz kong-an. Mo!esz zrozumie. si' zbyt w swojej praktyce. Samo odpowiedzenie na kong-an nie wystarczy: musisz ca kowicie robi* to.ca siedmiuset wa!nych kong-anów. Prawie ka!dy mówi.cych zasadnicze punkty nauczania lub „style’ poruszane /touched/ przez wszystkie podstawowe zbiory konganów. a wewn. Tylko rozumiesz po o!enie z ota. jest jaskinia. jest dzban z ota. Zen musi opanowa*. Nie mo!esz zobaczy* wewn'trznej m. To jest to co nazywamy „zrozumieniem”. Zbiór ten nazywa si' Shoyo Roku. tego z ota. dojdziesz do wielkiej góry o szczycie w kszta cie g owy or a. kong-an nie stanie si' twój. S. Ja rozumiem to wszystko bardzo.cu. Dziesi'* Bram jest zwi'z ym zbiorem dziesi'ciu kong-anów reprezentuj. W ko. je$li przejdziesz dziesi'* bram. te wskazówki. jak wysoko i gdzie jest umieszczone z oto. Wszystkie te zbiory razem mog. Zbiór szko y Rinzai jest bardzo skomplikowanym zbiorem kong-anów.skiego rozwin' a zbiór tysi. Kiedy jednak prawdziwie osi. ludzie którzy mog. wtedy stanie si' on twój. Tak!e rozumiem !e jedn. „Tak. gdzie jest z oto. przej$* pewne kong-any. mo!esz znale2* dolin' ze strumieniem. Powiedzmy !e kto$ powie ci. Szko a Rinzai wybra a sto kong-anów lub „przypadków”.”/no –gate checkpoint/ Ka!da szko a Zen u!ywa tego zbioru. Szko a Soto tak!e u!ywa stu przypadków. Mo!esz zrozumie. Mistrz Zen Un-Mun wybra czterdzie$ci-osiem zasadniczych kong-anów i nazwa to Mumon Kan. ale ich codzienne !ycie nie jest tak. nie mo !esz dosta* z ota. Ich kierowca z tylnego siedzenia zawsze kontroluje ich.ce nagromadzenie kong-an’ów. Buddyzmu Korea. je$li nieustannie sprawdzasz siebie. ca kowicie ró!ne.dro$* tego kong-an’u. co czasami t umaczone jest jako „Brama Bez Bramy” lub „Punkt Kontrolny Bez-Bramy. T. . odpowiedzi. i je$li nie przetrawisz znaczenia tych kong-an’ów. Jednak. „Je$li pójdziesz na po udnie dziesi'* mil.gniesz m. Jedn. Musisz osi*gn*. musisz tam pój$*. Wielu ludzi podczas rozmów ma dobre odpowiedzi. przedstawia* troch' odstr'czaj. Ten kierunek nazywa si' „nie-wiem”. dla mnichów Zen. Id2 po po udniowym stoku i znajdziesz dolin' ze strumieniem. Je$li pójdziesz po po udniowej stronie. je$li sam tam nie pójdziesz. prawda? To samo dotyczy kongan’ów: Tylko rozumienie kong-an’ów nie mo!e ci pomóc.! nie wysilaj. Ale niezale!nie jak dobrze rozumiesz to. Jest to tylko suche poznanie. mil' w gór' doliny jest jaskinia. Dziesi'* mil na po udnie jest góra o szczycie jak orla g owa. nie tylko nad kong-an’ami z Dziesi'ciu Bram. wtedy znajdziesz to z oto”. Ja to rozumiem. umiej'tno$* nazywamy suchym poznaniem /dry cognition/ Tak!e s.. Przej$cie ka!dej z dziesi'ciu bram odpowiada przej$ciu tego samego poziomu praktyki kong-an’owej zawartego w ka!dym z g ównych zbiorów. wci. my$ l. zrozumiesz natur' ca ej praktyki kong-an’owej. Je$li rozumiesz to.gni'cia. bardzo dobrze”.

za tym kong-an’em Mu bardzo mocno. w a$ciwe odniesienie do tej sytuacji i w a$ciw. i twój umys pozostaje czysty. „Czy pies ma natur'-Buddy?” Joju odpar . nowe sytuacje w których musisz dzia a* jasno i dok adnie aby pomóc innym.czy si' z codziennym !yciem. Kiedy wyjdziesz na ulic' trzymaj. „Mu!” 1. Najwa!niejsz. w a$nie teraz. z momentu na moment. W Szkole Zen Kwan Um. Uczniowie tylko pod. Je$li twoje codzienne !ycie jest jasne i w a$ciwe z chwili na chwil'.219 Zrozumienie kong-an’ów nie jest zbyt dobre. gwiazdy. Zatem pytam si' ciebie. Tylko w ten sposób mo!e on dzia a* jasno z momentu na moment i z sytuacji na sytuacj' aby pomóc wszystkim istotom. Wtedy mo!esz wybawi* wszystkie istoty. wielkim problemem. Nazw.dro$* twojego pierwotnego umys u i jak ta m.” To znaczy !e je$li studiujesz /study/ te kong-an’y. Jak twoja medytacja na poduszce odnajduje swoj. drog'.tkowym. kong-an’owi jego podstawowy kierunek.!esz si' do starych komentarzy poetyckich i uczynisz jakie$ niezwyk e do$wiadczenie z praktyki Zen stracisz swoj. Wi'kszo$* innych nauczycieli którzy u!ywaj. „Muuuuuuuuu!” Ale jak mu mo!e po . Kiedy twój umys ma do$*.c „Muuuuu”. kong-an’ów nie uwzgl'dnia /provide/ tego pytania. Czy pies ma natur'-Buddy? To jest bardzo ciekawy kong-an. przywi. wtedy wszystkie kong-an’y nie s. Joju powiedzia . Pierwsza Brama: Pies Joju Mnich zapyta mistrza Zen Joju. Je$li tylko trzymasz si' mu.ce. Jest jeszcze inny wa!ny aspekt kong-an’ów w tej tradycji. ró!ne. natury-Buddy jest substancja. si' jednym.czy* ten rodzaj praktyki z codziennymi-!yciowymi sytuacjami. Budda powiedzia !e wszystko ma natur'-Buddy. Oboj'tne czy twoje odpowiedzi kong-an’owe s. Wszystkie one maj. w a$ciw. Inn. . sam. by* mo!e wpadniesz pod samochód poniewa! tylko trzymasz Jeden Umys . pytania. W niektórych zendach robi si' z praktyki kongan’ów jakie$ nadzwyczajne do$wiadczenie. takie same.czy* twój umys przed-my$leniem z codziennym !yciem w skomplikowanym $wiecie? Ten punkt nauczania rzadko jest jasny. góry i my wszyscy mamy t. aby pomóc innym ludziom? Dzisiaj ten $wiat zmienia si' bardzo szybko i stale s. poprawne czy nie ma znaczenia. substancj'.czy* twój umys nie-wiem z codziennym !yciem. Budda uczy !e wszystko ma natur' Buddy.!aj. Celem praktyki kong-an’owej jest pokazanie jak po . Zatem natura-Buddy nie jest czym$ wyj. Twoja natura. oni tylko robi. Jest bardzo trudno po . praktyk. w bardzo ograniczony sposób. ksi'!yc. one na m. nazw. To jest punkt. nie pojawia si' zbyt wiele my$lenia i pragnie. tradycyjna praktyka kong-an’owa zarówno na Wschodzie i na Zachodzie przesz a rewolucj'. nie mo!e odnale2* swojego kierunku dzi'ki kong-an’owi. substancj'. To jest nasz w a$ciwy kierunek: u!ycie medytacji spontanicznie z momentu na moment tylko aby pomóc innym ludziom. ucze. funkcj'. S o. twój umys ma do$* jedzenia. uniwersaln. ka!de dzia anie. Jednak w naszym stylu u!ywamy konganów jako praktyki aby natychmiast postrzec swoj. Joju powiedzia !e pies nie ma natury-Buddy. „Mu!” Co to znaczy? 3. Pytania nadaj. To nie pomaga uczniowi sta* si' niezale!nym. Wskazuj. dla Dziesi'ciu Bram jest „Posi ek Umys u. jest twoje codzienne !ycie.dro$* funkcjonuje. Ka!dego dnia. chocia! nazwy i formy wszystkiego s. Kto ma racj'? 2. sytuacj'. Zatem kong-an nie . Wszystkie te trzy punkty – bumm! – natychmiast i intuicyjnie staj. funkcj' w tej sytuacji. moja natura i natura psa s. Budda uczy !e wszystko ma t. w a$ciw.

lub „Z otego koloru”. w pewien sposób prawdziwe – mog. rosyjscy i ameryka. Wi'kszo$* straci a swoj. tak!e tworzysz cz'$ciowo prawdziwe stwierdzenie. Kiedy jedli jaki$ owoc zawsze obierali go ze skórki. ludzka istota. tak!e osi. myli z kurzu i zjadali je. Po wojnie. to nie wystarczy. w a$ciwe i niew a$ciwe nie mia o wi'cej znaczenia. one mog. poniewa! Zen podkre$la jak wa!ne jest odci'cie ca ego przywi. To samo dotyczy kong-nu Mu. natur' Buddy.zania do my$lenia. Na przyk ad: Oto jest zegarek. Jest to tylko wyja$nienie jakiego$ punktu i jest dla wielu pewnym rodzajem abstrakcji. By o to uwa!ane za dzia anie wysokiej klasy. Teraz kiedy tylko widzieli te skórki. ale wci.zany czy co$ jest „w a$ciwe” czy „nie w a$ciwe”. „Jedzenie! Jak wspaniale!” Oni wierzyli tylko w ten g odny umys a nie w poprzednie konwencje o tym co jest w a$ciwe a co niew a$ciwe. „By* mo!e Budda si' myli? By* mo!e mistrz Zen Joju ma jakie$ inne nauczanie ni! Budda. Je$li odpowiesz.skiej okupacji Korei. W pewien sposób prawdziwe. poniewa! on nie jest przywi.skim. Zatem czy pies ma natur'-Buddy? „Nic” jest poprawn. je$li chcesz przedstawi* prawdziwy punkt. Mnich który pyta Joju czy pies ma natur'-Buddy mia wiele my$lenia na temat ró!nych Buddyjskich idei. Wielu japo. któr..c a! tyle praktyki medytacji”. w asnej-natury./as people make it out to be/ Zen uczy nas jak uczyni* !ycie w a$ciwym w tym w a$nie momencie.skim mu oznacza „nie” lub „nic”. Zatem jakie jest w a$ciwe przedstawienie naturyBuddy tego zegarka? [Podnosi zegarek i patrzy] Teraz jest siódma-trzydzie$ci po po udniu. W tej nowej sytuacji. To znaczy odci'cie od uzale!nienia od s ów i mowy. !ycie nagle sta o si' niezwykle trudne. Zatem w nowej sytuacji. My$la !e skoro psy maj. Dla japo.ga* o$wiecenie. nie s.czyków zmieni a si'. wspania e domy i ubrania. By* mo!e zatem pies tak!e mo!e osi. wiele . Ale czasami mistrzowie Zen u!ywaj. Ale japo.* o$wiecenie nie robi. one ca&kowitymi odpowiedziami. one wyra!a* pewn. one prawdziwymi odpowiedziami. nico$ci. Jakkolwiek.stwie Korea. drzewa s. Armia rosyjska by a szczególnie surowa dla japo.gn. armia Japo.ce. my$lenie i zrozumienie s. My$la o psach maj. lub „Ci'!ki”.cych t. On my$la o naukach Buddy o naturze Buddy. Czy zegarek ma natur'-Buddy? Je$li odpowiesz tylko. „b 'dnej mowy” aby uczy* swoich uczniów.czyków. zatem ich my$lenie tak!e si' zmieni o. ale to ci. To znaczy pokazanie jak s owa.gle nie jest wystarczaj. Japo. Jak jest twoja w a$ciwa sytuacja wzgl'dem tego zegarka? Jaki jest twój w a$ciwy zwi. „Niebo jest niebieskie. odpowiedz. Oni mieli najpi'kniejsze domy i wspania e stroje. Oni zostali odsuni'ci od swoich wysokich stanowisk. Oto przyk ad: Podczas Japo. W j'zyku chi. prac' i bogactwo.zek z nim? A jaka jest w a$ciwa funkcja tego zegarka? To jest twoje codzienne !ycie.czyków nie mia o jedzenia i musieli oni grzeba* w $mieciach aby prze!y*. Mnich mia wiele.! jest to metafizyczna mowa. My$lenie nie ma jakiego$ trwa ego miejsca. wszystkie ich idee na temat dobra i z a – idee które wydawa y si' tak trwa e i niezmienne wcze$niej – ca kowicie zamieni y si' pomi'dzy sob. Dlaczego to si' dzia o? Sytuacja japo. prawd' na temat zegarka – ale ci. Natura-Buddy jest pierwotnie pusta i jest ca kowit.czycy utracili wspania e pozycje. „Czy pies ma natur'-Buddy?” Joju odpar „Mu”.czycy znajdowali te skórki i mówili. idee. tylko tymczasowe/ provisional/ i nie maj. które poprzednio uwa!ali za $mieci my$leli. „Mu”. To jest bardzo jasne i nie tak specjalne jak ludzie by chcieli aby by o.czyków którzy pozostali w Korei. tym co nazywamy odpowiedziami w stylu-metafizycznym.. mowa.220 Ale mnich zapyta kiedy$ Joju.gle nie s. Zatem mnich zapyta Joju. Pod koniec Drugiej Wojny 0wiatowej gdy Japonia podda a si'. wa!ne jest aby da* jej jaki$ konkretny wyraz. „Och. Ka!dy kongan wskazuje na to.. zielone”. wspaniale! Jedzenie!” Zbierali je. Teraz pytam ci'. sama substancj' co on.scy wojskowi zwykle obierali owoce i wyrzucali skórk'. By* mo!e te odpowiedzi s. w adcy kolonialni zaj'li najwy!sze stanowiska w spo ecze. cz'$ciow. „Czy pies ma natur'-Buddy?” Joju powiedzia . Ta odpowied2 jest du!ym b 'dem. wyrzucali i zjadali sam tylko owoc.ska musia a opu$ci* Kore' i powróci* do Japonii. „Du!y”. Te odpowiedzi s. Zatem mistrz Zen u!ywa j'zyka swobodnie.

$ psychoterapi. zegarki i okulary. ca kiem ró!ne. Ten rodzaj praktyki nie jest nawet prawdziwym samadhi. z momentu na moment. pojawia si' przed twoim lustrem. A je$li formy s.d Jo ju otworzy swoje usta.gle jest z otem. mu. Wielu ludzi lubi . Ale pies nie ma natury-Buddy. OK.. codzienny umys nie wydaje si' by* ju! zbyt interesuj.zane do lekarstwa Jo ju. Tak. naszyjniki. To dziwne. góry..cy umys ucznia i da* mu Wielkie Pytanie.?” Ucze. prawd' i ich w a$ciw. Nauczyciel mówi. Tylko to ma e ”Nie” mog o zablokowa* ca y jego konceptualny umys ! Oto dlaczego kong-an „Mu” jest tak wa!ny: Jest to doskona y przyk ad jak mistrz Zen u!ywa s ów i mowy – w a$ciwie czy niew a$ciwie – aby przebi* si' przez my$l. Jak wyrazisz substancj' wszystkiego? Nast'pnym . kiedy biel przychodzi. „Muuuuuuuu!” „Mocniej!” „MUUUUUUU!” „Dobrze!” To jest tylko samadhi mu. bia e. „Hmmm. „ Musisz trzyma* mu w swoim hara. To nie mo!e dzia a* jasno aby pomóc innym ludziom. Przez pewien okres ich problemy i cierpienie wydaj. Mo!esz zrobi* z tego z ota wiele ró!nych rzeczy: kolczyki. Dalej./like the use of samadhi practice/ Jest tak poniewa! medytacja samadhi stwarza dobre uczucie dla tych którzy tego próbuj. tak jak u!ywa praktyki samadhi. Na przyk ad. wtedy funkcja ka!dej rzeczy tak!e jest ró!na. samoloty. jasno postrzega substancj'. wi'c ich funkcje tak!e s. ludzkie istoty. W rzeczywisto$ci. Wielu ludzi u!ywa mu w zendo poniewa! zostali oni nauczeni !e trzeba trzyma* to mu bardzo mocno i osi. Ale samadhi mu znaczy !e wszystko w twoim umy$ le staje si' tylko mu.” Wielkie pytanie pojawia si'.* z nim pewien rodzaj samadhi. Kiedy przychodzi kto$ spragniony.. Wi'c kiedy osi. Ale przez ca y czas substancja jest taka sama: wszystko ci. przychodzi. Ale odk. wi'cej i wi'cej. Ale substancja wszystkich tych rzeczy jest dok adnie taka sama. si' ca kowicie znikn. krzyczy.. Kiedy praktykujesz w ten sposób. wtedy robisz z praktyki Zen co$ „niezwyk ego”. buddowie. niektóre tradycje Zen sta y si' zbyt przywi.zanie do jakiego$ szczególnego rodzaju praktyki samadhi. zwierciad o staje si' czerwone. Zatem w tym kong-anie sprawdzamy na ile ucze.czy* medytacje z jak. Kiedy czerwie.cego si' w jego g owie. Je$li robisz samadhi lub praktyk' samadhi mu. ró!ne. mu. Formy s. prawdziwa praktyka Zen wcale nie jest zbyt skupiona /very concerned/ na samadhi. Niebo i chmury.. kiedy biel przychodzi. Pierwsze pytanie w tym kong-anie ujawnia pierwotna substancj'. Zen oznacza zawsze utrzymywanie czystego umys u. Dlaczego Joju powiedzia ‘Mu’? Wszystko ma natur'-Buddy. oto jest troch' z ota. Z momentu na moment. zawsze i wsz'dzie. ró!ne. rzeki. Odbijasz wszech$wiat dok adnie taki jaki jest. nie jest to w a$ciwa praktyka Zen. To jest przywi. tylko mu. Ich wszystkie formy s..* pewien stan samadhi umys u nie jest w a$ciwym u!yciem tego kong-anu. ale nie stajesz si' do niego przywi. jest tylko mu. samadhi! Wspaniale!” Ale to jest jak opium: chcesz tylko wi'cej.gniesz o$wiecenie? Ale Zen nie jest tak niezwyk y ani specjalny.gn.*. Nie mo!na tego powiedzie* wyra2niej. funkcj'. To jest bardzo.221 my$lenia kr'c. Zen oznacza utrzymywanie z momentu na moment czystego umys u. Trzeba powiedzie* !e u!ywanie mu tylko aby osi. W a$ciwym u!yciem tego konganu jest zademonstrowanie tego punktu. Kierujesz si' na wschód kiedy chcesz i$* na zachód. bardzo z a choroba Zen. by* mo!e do$wiadczasz samadhi. ró!ne.cy – wszystko czego chcesz to kontynuowa* swoje wspania e do$wiadczenie samadhi. demony i piek a maja inne nazwy.zany.* my$lenie mnicha.gn. co robisz teraz? To jest prawdziwy umys Zen. kiedy przychodzi kto$ g odny. Zatem jak odetniesz to my$ lenie mnicha? Joju odpowiedzia „Mu” poniewa! w tej sytuacji ta „z a” mowa mog a ca kowicie odci. Tworzysz nadzwyczajne do$wiadczenie które jest oddzielone od umys u-codziennego-!ycia. Utrzymuj umys który jest czysty jak zwierciad o: kiedy czerwie. „Och.

Co osi. Budda jest z oty i siedzi na o tarzu. Nie mo!esz pomóc innym ludziom w ró!nych sytuacjach zgodnie z ich poszczególnymi potrzebami. on szczeka. prawdy i funkcji. wtedy tak!e zobaczysz du!y b . biel przychodzi. Ale Jo ju powiedzia !e pies nie ma natury-Buddy. bardzo jasne. Musisz po prostu osi. nie mo!esz jasno postrzec tej odmiennej funkcji. powiniene$ zrobi* to nie „trzyma*” si' „b 'du” Jo ju. Mnich osi. on macha swoim ogonem. ca kiem ró!ne. 1. wtedy znaczenie tego pytania jest bardzo jasne. o$wiecenie. powiedzia Jo ju. jak. Zatem kto$ zapyta kiedy$ mistrza Zen Man Gong’a. [po korea#sku. chocia! ich substancja jest dok adnie taka sama. pies ma sier$* i mieszka w psiej budzie. To ostatnie pytanie sprawdza twoje postrzeganie w a$ciwej funkcji. prawdziw./ behind this first question/ Drugim pytaniem jest: „Jo ju powiedzia ‘Mu!’ Co to znaczy?” Je$li ca kowicie odetniesz ca e my$lenie w swoim umy$le.222 krokiem jest. czy pies ma natur'-Buddy?” To pytanie jest bardzo. Gdyby$ ty by tym mnichem i Jo ju powiedzia by. ich prawda. Takie jest znaczenie pierwszego pytania. W tym kong-anie. staje si' bia e. Widzisz tylko mu. jak wyrazisz prawd'? W ko. Dharmy.gni'cie przez ucznia substancji. „Hau! Hau! Hau!” Je$li robisz tylko praktyk' mu samadhi. substancj*? Je$li osi. Co jest w a$ciwe?” Natura-Buddy? Nie naturaBuddy? Natura-Buddy? Nie natura-Buddy? Natura-Buddy? Nie natura-Buddy? To jest tylko my$lenie. wtedy b'dziesz si' móg nauczy* jak u!ywa* go aby pomaga* innym ludziom. mnich? 2. mu] Jak odzwierciedlasz prawd'? To jest bardzo wa!ne. ale pierwotnie to nie jest nadzwyczajne. kiedy 2li ludzie lub obcy pojawi. przychodzi.d Jo ju. czym jest natura-Buddy. „Czy jad e$ $niadanie?” „Tak. „Id2 do ogrodu poza sal. uniwersaln.gniesz swoj. jaka jest w a$ciwa funkcja uniwersalnej substancji i prawdy w ka!dej pojedynczej rzeczy? Budda uczy !e wszystko ma natur' Buddy.* swoj. sprawdzamy osi.cu. natur'. Pierwszym pytaniem jest: „Budda powiedzia !e wszystko ma natur'-Buddy.gn. sam. Tak!e.zuj si' do mowy i s ów. substancj. Pami'taj: mu nie ma niezwyk ego znaczenia. w a$nie teraz? Pozwól odej$* ca emu my$leniu i nie przywi. Zatem Buddowie i psy s. Trzecim pytaniem jest: „Pytam ciebie. si'.trz: kiedy pojawi si' dobry cz owiek.gn. odpar mnich. najwa!niejsz.tyni. jad em”. „Umyj swoje miski”. Pies przebywa na zewn. prawda i ich w a$ciwa funkcja: to jest kong-an mu. lustro staje si' czerwone. natur' wtedy wszystko nie jest problemem. Je$li w a$ciwie postrze!esz to pytanie. Substancja. co by$ powiedzia ? . Jo ju powiedzia . to znaczy osi. Prosz' poucz mnie. Druga Brama: „Umyj Swoje Miski” Jo-ju Mnich zapyta raz Mistrza Zen Jo ju. z mu co$ nadzwyczajnego. To jest punkt pierwszego pytania: co jest twoj.* swoj. „W a$nie przyby em do $wi. „umyj swoje miski”. „Zatem”.gn. To jest prawda. Czerwie. Musisz zrozumie* /you must learn/ w a$ciw. Nie wa!ne czy tam jest czy nie ma natury-Buddy: Jo ju ju! zademonstrowa ten punkt kiedy on odpowiedzia „Mu!” Raczej. Wszystko jest odzwierciedlone w a$nie tak jak jest. ich funkcja jest ca kowicie ró!na. substancj'. wi'c tak!e nie mo!esz postrzec swojej w a$ciwej funkcji i w a$ciwej funkcji wszystkiego w tym wszech$wiecie. rzecz. Tam znajdziesz wiele rzodkiewek”. ale ich forma i funkcja s. funkcj' „b 'du” Jo ju. si' przed nim. tym samym. To jest ich forma. Ich substancja jest t. mistrzu”. Budda siedzi na o tarzu i ludzie k aniaj.gn.. Je$li chcesz odpowiedzie* na wszystkie te pytania. Niektórzy ludzie robi. jakie jest znaczenie ‘Mu’ Jo ju?” Man Gong odpar .

Codzienny umys jest bardzo wa!ny. funkcj'. Soeng Am zwyk wo a* do siebie i odpowiada* sobie – dwa umys y. Który jest prawdziwym mistrzem? Cz'sto mo!na zobaczy* ma e dzieci mówi... piosenk'.czy o si'.ce do siebie podczas zabawy.tkuj.skim nazywamy to yu ju sam mae.dro$*. „Tak!” „Musisz utrzymywa* jasno$*!” „Tak!” „Nigdy i nigdzie nie daj si' oszuka* innym!” „Tak! Tak!” 1. Czy mowa jest b 'dna czy nie ma znaczenia: Jak obudzisz umys ucznia? Zatem Jo-ju zawsze sprawdza swoich uczniów. Musisz utrzymywa* czysty umys . Ale je$li sprawdzimy ten kong-an dok adniej. Czy pójdziesz i umyjesz swoje miski ponownie? Je$li twój umys jest czysty. czy lubisz mnie? Ja ciebie lubi'”. Trzecia Brama: Soeng Am Wo&a „Mistrzu!” Mistrz Soeng Am zwyk wo a* do siebie ka!dego dnia.gn. musisz odpowiedzie* co$. „Och. „prosz'. Codzienny umys jest w a$ciw. ma . i w a$ciwym !yciem. ale dziecko mówi tak jakby ono rozmawiali ze sob. Ale to nie jest w a$ciwe! 0niadanie jest ju! sko. w a$ciw. widzimy !e dzieje si' co$ ciekawego.czone i miski s. lub „samadhi zabawy”. On nie oczekuje aby odpowied2 by a uznana za jak. „Mistrzu!” I zwyk odpowiada*. One trzymaj. „Umyj swoje miski”. jad em”. „Lubisz mnie? Ja ci' lubie! La-lee. ale nie jest czym$ szczególnym. by* mo!e dawno temu. „Czy jad e$ $niadanie?” „Tak.223 Ten kong-an uczy !e codzienny umys jest prawd... Ale kiedy jeste$ zaawansowany w swojej praktyce. ma . ale w tym przypadku $niadanie jest ju! dawno sko. la la la la la!” Tak. Zatem kto$ zapyta mistrza Zen Joju. Ale ten kong-an pyta o w a$ciwego mistrza. Czy znalaz e$ go? Jeden mistrz wo a a inny mistrz odpowiada: który jest w a$ciwym mistrzem? Pami'taj: Soeng Am stworzy . musisz odda* uderzenie Jo-ju. To jest m. W sino-korea. Jakakolwiek mowa Mistrza Zen nie jest istotny. drog. prawd.czone. mo!emy zobaczy* !e $niadanie ju! sko. Ale jest bardzo wa!ne aby$ nie sta si' przywi. Mnich us ysza to i . jad em”.$ ostateczn. To znaczy osi. drog. One maj. Je$li by by$ tam wtedy. sytuacj'. Je$li zatrzymamy si' w tym punkcie..pszuuu – osi. Mistrz Zen Jo-ju czasami uderza swoich uczniów w bardzo ciekawy sposób. w a$ciwe odniesienie i w a$ciw. ho. Zatem dla pocz. wtedy mo!esz postrzec sposób rozmowy z Jo-ju. nie wydaje si' aby ta lalka odpowiada a albo mówi a cokolwiek. Musisz przetrawi* mow' mistrza Zen i z momentu na moment uczyni* j. „Och. lalk' i mówi. twoj*. prawd'. „Czy jad e$ $niadanie?” „Tak. o$wiecenie. jak móg by$ odpowiedzie* Jo-ju? Umycie swoich misek po $niadaniu jest rzeczywi$cie w a$ciwym umys em. One tworz. ho. Jo-ju powiedzia . !e codzienny umys jest prawdziw. bardzo proste umys y..cych uczniów mo!liwa jest bardzo prosta odpowied2. ho.gn. Ja robi' dwoje i bawi' si'. Dlaczego Jo-ju odpowiedzia w ten sposób? Ale to jest styl Jo-ju: on u!ywa mowy – w a$ciwie czy nie – aby uderzy* umys swojego ucznia. la-la-la!!” Czy to dziecko ma jeden umys czy dwa umys y? Mistrz Zen Soeng Am jest taki sam jak te ma e dzieci. mistrzu poucz mnie”. ju! czyste. Zen oznacza intuicyjnie postrzega* z momentu na moment jak utrzymywa* w a$ciw. „Zatem umyj swoje miski”. Jego odpowied2 zawsze zmienia a umys ucznia.zany do !adnej mowy mistrza Zen. Uczyni* j. On ma bardzo czysty i prosty umys .

Drzewa s. musz' broni* si' i atakowa*. To jest w a$ciwe. „Gdzie jest moja g owa? Gdzie jest moja g owa?” On nie mo!e nigdzie znale2* swojej g owy! Nie widzi swojej g owy. moj.gn. Czwarta Brama: Bodhidharma Nie Ma Brody Mistrz Hok Am pyta swoich uczniów. Jednak. „Nie dbam o form'. w tym stanie jakby-samadhi i twierdz.. wtedy by* mo!e jest to broda. Zatem nie przywi. poniewa! twój mistrz jest zawsze wprost przed tob. dooko a.* prawdziwego Bodhidharm'. Ale mistrz Hok Am stworzy co$ swoim pytaniem. Co wolisz? Zatem niektórzy mistrzowie Zen b'd.!esz si' do nazwy i formy. moj. wtedy wszystko jest twoim mistrzem. wtedy osi. wtedy b'dziesz móg odpowiedzie* na ten kong-an. Niektórzy ludzie pozostaj. oznacza !e je$li forma si' pojawia. „Gdzie jest moja g owa? Prosz'! Niech kto$ pomo!e mi znale2* moj.* to pytanie. dooko a szukaj. bardzo szcz'$liwi. ani j'zyka ani cia a ani umys u.cego-mistrza. Niebo jest twoim mistrzem.* ten punkt. Wszystko jest twoim mistrzem. pyta*. „Dlaczego Bodhidharma nie ma brody?” 1. „Gdzie jest moja g owa? Kto$ wzi. Musisz przetrawi* swoje do$wiadczenie i uczyni* go swoim. twoim mistrzem. Jemu $ni si' !e kto$ obcina mu g ow' i budzi si' zlany zimnym potem. musisz postrzec w a$ciw.. Je$li nie przywi. Szczekaj.gn. „Niech kto$ pomo!e mi znale2* moj. g ow'! Och. wpad e$ w pustk'. Otwiera okno i krzyczy. „Au*!” „To jest twoja g owa!” [0miech s&uchaczy] To jest kong-an ataku.gu dnia. Jaka jest prawdziwa twarz Bodhidharmy? 2. Szuka w szafie i pod sto em.cego-mistrza i stworzy odpowiadaj. „Moja broda jest . zatem biega dooko a. Czego szukasz?” „Gdzie jest moja g owa? Kto$ wzi. Nie dbam o nazwy”. nó! i odci. To jest pierwszy stopie.224 wo aj.c swojej g owy. funkcj' formy.. g ow'!” Nagle pojawia si' jego przyjaciel i mówi. To jest bardzo wa!ny punkt.cy pies jest twoim mistrzem.gnij to. Ten sposób nauczania nie wskazuje na w a$ciw.zuj si' do nazwy i formy i nie próbuj zapomnie* o nazwie i formie. to jest tylko odpowied2 w metafizycznym-stylu. zatem on tak!e nie ma brody. da mocne. funkcj' nazwy i formy.gn. „Hej. szuka w schowku. g ow'!” Zatrzaskuje drzwi. To jest tylko rodzaj wyja$nienia. Czym jest prawdziwy Bodhidharma? Prawdziwy Bodhidharma nie ma oczu. ani uszu ani nosa. bo!e – moja g owa znik a! Gdzie jest moja g owa?” Wtedy jego przyjaciel uderza go mocno. funkcj' nazwy i formy.zany do pustki i nawet Budda nie mo!e ci pomóc. Oto jest wskazówka: Je$li utrzymujesz umys który jest czysty jak przestrze. hej! Uspokój si'. „Twój mistrz jest zawsze wprost przed tob.”. musisz najpierw ca kowicie osi. Wtedy twój mistrz pojawi si' bardzo wyra2nie przed tob. Pytam si' ciebie.gniesz pierwsze pytanie. Gdzie jest prawdziwy mistrz? Musisz znale2* swojego prawdziwego mistrza. „Dlaczego Bodhidharma nie ma brody?” Je$li chcesz osi. Niektórzy uczniowie odpowiedz. „Muuu!” oni s. nie stwarzaj niczego w swoim umy$le.. wszystko jest mo!liwe. g ow'!” Otwiera drzwi i krzyczy. Musisz osi. „Dlaczego Bodhidarma nie ma brody?” Je$li ich ucze. Jak odnajdziesz swojego konkretnego mistrza? Osi... jak u!yjesz ich w a$ciwie? Jaka jest ich w a$ciwa funkcja? Je$li znajdziesz w a$ciw. Je$li utrzymujesz ten umys . Zen uczy. Jeste$ przywi. Dlaczego Bodhidharma nie ma brody? Kto$ robi sobie drzemk' w ci. Je$li nazwa i forma pojawia si'. To znaczy !e je$li kto$ uderza mnie. Ale nast'pny stopie.

W a$cicielk. „Czym jest prawda? Jakie jest nauczanie Buddyzmu?” Wtedy Jo ju odpar . umrzesz. musisz my* go ca y czas. . W Korei jest bardzo znane górskie pasmo: Diamentowe Wzgórza. Inny cz owiek stoj.zku i zostanie zabity. ju! jeste$ poza tym punktem. „kong-an bez-drogi-wyj$cia”. Ale kiedy nie my$lisz niczego.zane. uderz' ci' trzydzie$ci razy. Na szczycie tych gór jest O$rodek Zen Maha Jon. ale ci. By on najbardziej znanym mistrzem sutr w Korei. kobieta powiedzia a. „Mistrzu. zwi. Nie ma tam !ycia ani $mierci.czy k. Ten rodzaj odpowiedzi jest lepszy. To jest wyra2ny kong-an ataku. Ale je$li jeste$ na drzewie. Jego r'ce i nogi s. Umy e$ swoje cia o w gor.” masz $mier*. Kto$ zapyta kiedy$ mistrza Zen Jo ju.tynia sutr Yu Jom Sah. Je$li b'dziesz milcze*.cym si' z'bami ga 'zi na wysokim drzewie. Pi*ta Brama: „Na Drzewie” Hyang Eom’a Mistrz Hyang Eom powiedzia . Zatem jak pozostaniesz !ywym? Je$li ca kowicie odetniesz swoje my$lenie. mistrzu. od !ycia i $mierci. Je$li my$ lisz „!ycie”.c na drzewie.. jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja? Jaki jest twój w a$ciwy zwi. Je$li otworzysz swoje usta. je$li chcesz pozosta* !ywym umrzesz. sytuacj.cy pod drzewem pyta go. pytanie ataku: „Jak umyjesz swój umys ?” Je$li masz umys . mistrz sutr z Yu Jom Sah imieniem Sol Hae przyszed aby skorzysta* ze 2ród a.cym 2ródle. wtedy one pojawi. W tym czasie. si' bardzo jasno wprost przed tob. By* mo!e inny kong-an mo!e ci pomóc. nie postrzeg e$ prawdziwego punktu pytania Mistrza Hok Am’a. To jest bardzo wa!ne pytanie. wisz. a jego nogi nie mog.gniesz umys nie-wiem. To jest punkt tego kong-anu. „Drzewo cyprysowe w ogrodzie”. Co mo!esz zrobi*? to jest tak!e punkt pytania Mistrza Hok Am’a. i jaka jest twoja w a$ciwa funkcja? Porzu* to wszystko. straci swoje !ycie. Je$li powiesz !e nie masz umys u. i nie móg odpowiedzie*. „Dlaczego Bodhidarma przyby do Chin?” Mówi. z apa* ga 'zi. jak umyjesz swój umys ?” Mistrz sutr utkn. jak si' czujesz?” „Och. wspaniale! Twoje 2ród a s. dotkn. „Wtedy ona powiedzia a. zatem je$li nie oddasz uderzenia. umrzesz. „Dlaczego Bodhidarma przyby do Chin?” „Je$li otworzy swoje usta aby odpowiedzie*. Zatem w tym kong-anie.” 1. by a oddana $wiecka Buddystka która pozwala a u!ywa* mnichom 2róde za darmo. Je$li powiesz !e masz umys . W po owie drogi po o!one by y s ynne Gor.zek z t. nie spe ni swojego obowi. Umys nie-wiem jest wolno$ci.ce >ród a Diamentowego Wzgórza. Kiedy sko.gle nie jest to ca kowita odpowied2.piel. „Och. U podnó!a góry by a s ynna $wi. Ten punkt jest przed my$leniem. tak!e uderz' ci' trzydzie$ci razy. najlepsze w ca ym kraju”. Ale je$li nie masz umys u mycie nie jest potrzebne. mam dla ciebie pytanie. gdzie prawie tysi. jak pozosta by$ przy !yciu? Ten kong-an jest znany jako kyon mun. Pewnego dnia. osi. zatem jego r'ce nie mog. Je$li nie odpowie.225 wspania a”. „To tak jak z cz owiekiem trzymaj. Kiedy my$lisz „$mier*. masz !ycie.c inaczej on zapyta .* drzewa. nie mo!esz niczego zrobi*.c mnichów mo!e praktykowa* medytacj' w jednym czasie. w przeciwnym razie umrzesz. Je$li ty by by$ na drzewie.

Jego centrum jest bardzo mocne. W tym momencie. Zatem ubra a swoj. córk' w pi'kny strój i pos a a do mnicha zaopatrzywszy j. córk' która by a bardzo m oda i bardzo.gniesz. Dzi'kuj' ci bardzo”. Gdzie zatem mog' strzepn. Przybiega opat.. Potem przytul go mocno i zapytaj si' jak si' czuje”.. na kolumnach $wi. bardzo pi'kna. Pok oni a si' przed nim i wróci a do swojej matki. Podchodzi do pos. Kiedy przysz a.gn. Zatem po dziesi'ciu latach. mówi. bardzo mocne”. dmucha dymem w jego twarz i strzepuje popió na g ow' Buddy. na zimnej skale. po o!y a ca e to wyborne jedzenie i ubrania przed mnichem który medytowa z niezachwian. Nic go nie rusza!” „Nie obchodzi mnie jak mocne jest jego centrum”. jej matka spyta a. Ono nie porusza si'. jego kolor nie zmieni si'. Praktykujesz bardzo mocno przez dziesi'* lat.. ale on nie rozumie dwa. Je$li stoisz tam w tym czasie. e$ to znaczy !e nie praktykowa e$ w a$ciwie. „To jest napisane tutaj./no heat in winter/” On nie mia w ogóle !adnego uczucia ani ciep a.zany do jednej strony. „Och. pali papierosa.zany do swojego pogl. Ona wybudowa a dla niego domek odosobnieniowy i regularne posy a a mu jedzenie.. Jak jest zatem mo!liwe abym go strzepn. Ona mia a jedn. Wszystko jest Budd. „Daj te rzeczy mnichowi. ona chcia a dowiedzie* si' czego$ o post'pach w jego praktyce. m oda dziewczyna chwyci a mnicha... wielkim i $wi'tym mnichem. ‘Zgni y pie. W Korei i w Chinach. przytuli a go mocno i powiedzia a. wieszamy d ugie pionowe tablice z wyrze2bionymi i pomalowanymi Chi. determinacj. Wszystko ma natur'-Buddy. twoja matka jest wielkim bodhisatw. Jedna z bardziej znanych fraz jak. „Och.tyni. To jest bardzo wspania e nauczanie. ty jeste$ wielkim mnichem! Twoje centrum jest ca kowicie nieporuszone. co on powiedzia ?” „On powiedzia .. Rozumiem wszystko”.gn. „Jak teraz si' czujesz?” Mnich by ca kowicie pozbawiony wyrazu.gu Buddy. W Azji jest stare powiedzenie !e je$li praktykujesz mocno przez dziesi'* lat.’” . Je$li nie osi. co on powiedzia ?” „Och. i on nie spad na Budd'?” Ten cz owiek jest przywi. em o$wiecenie. matko. On rozumie jeden. na zimnej skale. „Wszystko co chc' wiedzie* to. bardzo szcz'$liwa.skimi znakami. okrycia i lekarstwa. zatem moja matka chcia a ci to przekaza*”.du.ty. poprzednio w wyborne jedzenie i nowe szaty dla niego. Budda uczy !e wszystko ma natur' Buddy.226 Szósta Brama: Strzepuj*c Popió& na Budd' Kto$ wchodzi do o$rodka Zen pal. ‘Ca y wszech$wiat jest cia em Buddy’. posiada wiele $wi. Córka by a pod wra!eniem. „Ty jeste$ szalony! Dlaczego strzepujesz na Budd'?” Ale cz owiek pokazuje na tablic' z Chi. powiedzia mnich.* mój popió ? Tak!e ten popió ma natur' Buddy. „Zgni y pie. na pewno co$ osi. Kiedy wróci a. co mo!esz zrobi*? To jest bardzo wa!ny kong-an nauczania. powiedzia a matka. Jest inny kong-an który uczy tego punktu: Pewna oddana buddystka utrzymywa a pewnego mnicha który praktykowa przez dziesi'* lat. 1. Powiedzia .”.ty. „Ca ym wszech$wiat jest cia em Buddy”. On jest z pewno$ci. . „Ty jeste$ wielkim mnichem. On jest tylko przywi.skimi znakami i mówi. On tak!e wierzy: „Ju! osi. Dmucha dymem i strzepuje popió na Budd'. „Wi'c.c papierosa. Powiedzia a do swojej córki.. Cia o Buddy jest wsz'dzie – co nie jest cia em Buddy? Zatem cz owiek wchodzi do $wi. Córka bardzo podekscytowana posz a na gór' aby odnale2* mnicha.. Jego twarz nie zmieni a si'.

c Popió na Budd': on jest tylko przywi. On chce tylko cichego i spokojnego nie-poruszaj. On nie rozumie prawdy. jak mo!emy ich unikn. dlaczego nie pójdziesz tam gdzie nie ma zimna ani gor. zgubisz to.? Jakie jest twoje odniesienie do tej sytuacji. sytuacj.? 3. „Kiedy zimno lub gor. ten kong-an nie jest problemem. wielu ludzi którzy ucz.. Co to znaczy? Je$li sprawdzasz te s owa. w tym kong-anie.pisz na swój cie. medytacj' aby mie* cichy. kobieta wpad a w furi'. zimno zabija ci'. Co tu si' wydarzy o? Gdzie jest b . w jednym punkcie. Dlaczego zas ania go chmura? 2. jest sytuacja mnicha. Zatem kto$ wchodzi do o$rodka Zen.*?” Dok Sahn odpar . Dlaczego zas ania go chmura?” W tym czasie. zatem jaka jest twoja funkcja? Wszystko to spotyka si' ze sob. spokojny. tego rodzaju praktyki.pisz na swój cie.zek z t. twoja w a$ciwa relacja do tej sytuacji i twoja w a$ciwa funkcj. jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja.?” Jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja.gu Buddy i strzepuje popió na jego g ow'. Jak nie nast. Jak go pouczysz? Jak zmienisz jego umys ? B.ce $wieci wsz'dzie.cem i chmur. W jednym momencie. Kiedy gor. gor.d mnicha? Ten mnich jest taki sam jak cz owiek z papierosem w kong-an’ie Strzepuj. jest da* wyra2ne i wspó czuj.227 Na te s owa. Jest inny kong-an który wskazuje na to: Kto$ zapyta mistrza Zen Dok Sahna. funkcj. sytuacj. ani swojego w a$ciwego odniesienia do tej sytuacji.ca si' do twojego cienia? Je$li sprawdzasz to.dro$* ro$nie je$li tylko trzymasz spokojny umys ? Je$li praktykujesz w ten sposób twoja m.!a. jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja? Zatem jaki jest twój w a$ciwy zwi. Zatem jaka jest jego w a$ciwa funkcja? Je$li jeste$ mnichem. „Pomaga am tylko demonowi przez dziesi'* lat! Wyno $ si'.? Jak po . twoj. Ludzie robi.ce na niebie $wieci wsz'dzie. Ca y wszech$wiat jest w ogniu. nie-poruszaj. „S o .ce nauczanie tej m odej dziewczynie. w tym czasie. dmucha dymem w twarz pos.zek jako mnicha z córk. „Kiedy zimno.* spalenia? To jest kon-an ca kowitego-dzia ania. To jest to samo co Trzy Bramy Ko Bong’a.d2 ostro!ny! Ten cz owiek jest bardzo mocny i niezale!nie co powiesz on ci' uderzy. który za nim pod. on odda jeszcze mocniej.zany do swojej idei.dro$* nie b'dzie wzrasta* zbytnio.czysz swoj. w a$ciwego odniesienia i w a$ciwej funkcji twojego !ycia. „Ka!dy ma cie. z momentu na moment. Chwyci a kij i pobieg a prosto na gór' i pobi a mnicha. Ka!dy ma cie. zatem on nie rozumie swojej w a$ciwej funkcji w tym miejscu. ty diable!” Ona wyrzuci a go i spali a chat' doszcz'tnie.!a. On nie rozumie prawdziwej natury swojej aktualnej sytuacji. Jak nie nast. W Ameryce jest wielu. w a$ciw.zkiem jest jego zwi. Jakie to miejsce gdzie nie jest zimno ani gor. który za nim pod. sytuacj' ze s o . On jest przywi. Jego w a$ciwym zwi. w a$ciwe odniesienie i w a$ciwa funkcja odnosz.co zabija ci'”.cy si' umys tak !eby mogli mie* jakie$ dobre uczucie. A je$li ty go uderzysz.cego si' umys u.co?” Dok Sahn powiedzia . S o. zatem jego w a$ciw. sytuacj. Poprzez jaki rodzaj samadhi mo!esz unikn.co przychodz. Nie sprawdzaj niczego i tylko rób to.dro$* w takim nauczaniu? Jak twoja m. i nie b'dziesz w stanie postrzec w a$ciwej sytuacji. Siódma Brama: Trzy Bramy Ko Bong’a 1.? Je$li masz umys rób-to. b'dziesz mie* du!y problem. tej kobiety.zany do swojego do$wiadczenia praktyki. .ca?” Mnich zapyta . tego mnicha jest to !e jest mnichem. W a$ciw. Ale gdzie jest m.co. To jest bardzo jasne.

„Musimy zrobi* to jeszcze raz!” Kamery zosta y ustawione i ludzie od d2wi'ku przygotowali si'. Aktor ju! wiedzia . . On wygra we wszystkich wa!niejszych turniejach kendo w Japonii. To robi si' irytuj. w powietrzu i zabi z ego doskonale. nikt nigdy wcze$niej nie powiedzia mi !e moja gra jest ‘nie dobra’. zatem wewn'trzne i zewn'trzne staj. kiedy one s. moje” znika. „Ci'cie! Nie dobrze! Nie dobrze!” Gwiazdor sta si' bardzo z y. „Ci'cie! Nie dobrze! Nie dobrze!” Gwiazdor mia troch' dziwny wyraz twarzy.trz. twarz. mnie. gwiazdor wzi. precyzj. By* mo!e jest jaki$ b .. Cz owiek ten by bardzo popularnym aktorem w Japonii. „Ja jestem najlepszy. mnie. tym razem on nie pojawi si'”. Je$li tak. uspokoi si' i tylko ca kowicie skupi swój umys . Wcale nie skomplikowany film! On gra w wielu. „Ci'cie! Ci'cie! Nie dobrze! Nie dobrze! Zrób to jeszcze raz!” Gwiazdor us ysza te s owa i naprawd' w$ciek si' wewn. wi'c wszyscy wiedzieli !e on by najlepszy.dowa dok adnie na obu stopach. To jest punkt tego kong-anu tylko-rób-to. ni! kiedykolwiek. aktor mia z nimi walczy*. z y cz owiek pojawi si' spoza ska y. w a$ciwe odniesienie i twoja w a$ciwa funkcja? Kiedy chcesz czego$ pojawia si' l'k. . On mia siódmy dan miecza kendo i zanim zosta aktorem *wiczy przez dwadzie$cia lat. Zatem zaaran!owano pierwsz. zatem zagranie w tym nie powinno by* problemem. „0wiat a? Kamera? Akcjaaaaa!” Kamera zosta a w . Zosta on wybrany do zagrania g ównej roli w epickim filmie samurajskim z najwi'kszym re!yserem w Japonii. Tak jak we wszystkich filmach o samurajach. wtedy nie ma d u!ej !adnej sytuacji ani uwarunkowa. Nikt nie potrafi zrobi* tych filmów lepiej ni! ja”. Ale re!yser tylko krzykn. Kiedykolwiek masz „ja. znajdowa si' w idealnej pozycji. Ludzie od $wiate . wype nia ca y wszech$wiat. swoim mieczem doskonale w powietrzu i zabi go. By on bardzo przystojny tak!e jego aktorstwo by o bardzo dobre. Poprzez jaki rodzaj samadhi mo!esz unikn.czona – hrrrrr! W tym momencie. swoim mieczem z najwi'ksz. „Hmmm .d który robi'. rozpoznawane jako puste. Bardzo z y umys pojawi si'. zatoczy w powietrzu okr.* spalenia?” Kiedy ogie. najlepszych ludzi od d2wi'ku i najlepszych techników. a ju! na pewno nie dwa. moje. Kilka tygodni atwej pracy i b'dzie nast'pny. scen' walki. Ale w mi'dzyczasie scena zosta a przerobiona i wszystko zosta o ponownie przygotowane. „Ja jestem . „0wiat a? Kamera? Akcjaaaaa!” Kamera zosta a w . Ale kiedy to „ja. Wyl. . On nigdy nie by tak z y w ca ym swoim !yciu. si' jednym.ce”. On pofrun. wielu samurajskich filmach. Wszyscy na planie zamilkli. Re!yser powiedzia . Machn. to by o jak magia. Re!yser zna ju! jego umys tak!e. „By* mo!e on ma racj'.228 „Ca y wszech$wiat jest w ogniu. Re!yser powiedzia . „Nie dobrze? Nikt nigdy nie powiedzia mi tego nawet jeden raz. g 'boki oddech.czona – wrrrrr!! – i z y cz owiek wyskoczy spoza ska y. Chocia! bardzo z y. Oto jest ciekawa historia która powinna wam pomóc: Wiele lat temu w Japonii by s ynny aktor który dobrze znany z odtwarzania ról samurajskich wojowników. Kompania ta nie !a owa a pieni'dzy aby zgromadzi* w tym filmie najlepszych kamerzystów. Co to znaczy?” Mia on nieco dziwne uczucie. do obiektywu kamery. zastygasz i nie mo!esz zrobi* niczego. Nie mam ja. machn. Wtedy powiedzia . a je$li obawiasz si' czego$.g swoim mieczem i zabi go. Gwiazdor podskoczy . co mo!esz zrobi*?/how do you make it correct/ Jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja. „0wiat a? Kamera? Akcja!” Kamera zacz' a si' kr'ci* – hrrrrr!! Z y cz owiek wyszed na sygna i gwiazdor wyskoczy we w a$ciwym momencie. gwiazdor podskoczy . Mia a to by* produkcja najlepszej kompanii filmowej w kraju. historia by a bardzo prosta: kiedy pojawiali si' 2li ludzie.” jest l'k i pomieszanie. Ja jestem najlepszy. projektanci ubiorów i re!yserzy d2wi'ku byli najlepsi w ca ej Japonii. Re!yser starannie wszystko przygotowa .

Podniós re!ysera. klasn.” Jego umys by bardzo. oczy$ci go. Seol Bong opowiedzia to g ównemu mnichowi. ale jego umys nie poruszy si'. Re!yser zauwa!y to. za$mia si'. Nast'pnego dnia. on natychmiast zrozumia .c nacisk na niego.c go do ziemi. Wtedy ty i ca y ten wszech$wiat ca kowicie staj. Gospodarz.d idziesz nios. Wielkie $wiat a zosta y w . . Seol Bong. On wiedzia !e ten aktor wierzy za bardzo !e jest najlepszy. Gwiazdor podskoczy – i natychmiast ruszy na re!ysera ze swoim mieczem!! „Yaaaaaaahhhh! Zabij' ci'!” Przewróci re!ysera z krzes a i chwyci go za gard o. podnosz. si' jednym. On za$mia si' i krzykn. „Czy ty nie uznajesz mnie?”zapyta . Kamery zosta y przygotowane ponownie.czone a ludzie od d2wi'ku patrzyli na swoje wskazówki. Aktor gra z umys em ca kowicie rób-to. w d onie i powiedzia .c swoje miski?” Dok Sahn powróci do swojego pokoju. „Dobrze! Dobrze! Doskonale!” Ha ha ha ha! By bardzo zadowolony: jego gwiazda ca kowicie osi. na sygna . Kiedy gwiazdor zobaczy to. swoich uczu* ani idei. On ju! zrozumia umys tego aktora. Nawet dwa razy jest za du!o.229 najlepszym aktorem samurajów w Japonii! Tak!e mam siódmy dan w kendo. dzwon jeszcze nie zadzwoni . To jest sprawdzaj. „Wielki Mistrz Dok Sahn nie rozumie ostatniego s owa. Dok Sahn by naprawd' inny ni! poprzednio.cy umys . bardzo gniewny. „Och. re!yser sprawi !e pojawi si' umys sto procent rób-to. Wywieraj. Film sta si' pó2niej najlepszym filmem w Japonii poniewa! akcja rozgrywanych scen by a ca kowicie jak !ywa. co by$ powiedzia do Seol Bonga? . to dzia anie zawsze nie jest kompletne. 1. Oni nakr'cili uj'cie jeszcze jeden raz i ka!de nast'pne uj'cie by o wykonywane za pierwszym lub za drugim razem. Ale re!yser nie przerazi si'.i niedobry cz owiek pojawi si'. zatem nawet kiedy on zrobi co$. pulchnego m'!czyzn' prawie dwa razy ni!szego od niego. powiedzia re!yser i tylko $mia si'. . Dok Sahn uspokoi si'. nauk'. niskiego. !aden problem”. który powiedzia . Wtedy Am Du szepn. w b'ben jeszcze nie uderzono. przyciskaj. 2. Am Du. bez sprawdzania swojej reputacji. tylko rób to.” Dok Sahn us ysza o tym i pos a po Am Du. Ósma Brama: Dok Sahn Nios*cy Swoje Miski Pewnego dnia. „0wiat a? Kamera? Akcjaaaaa!” Kamera zacz' a si' kr'ci* – hrrrrr!!. Mistrz Zen Dok Sahn wszed do Sali Dharmy nios. Am Du wyszed na $rodek Sali Dharmy. „Ja jestem najlepszy! Nikt nie mo!e mi dorówna*!” Ten rodzaj umys u by problemem. „Stary mistrzu. Przepraszam!” „Och. Dok. przepraszam! Przepraszam! Dzi'kuj' bardzo za twoj. do ucha mistrzowi? Czym ró!ni a si' mowa od poprzedniej? Gdyby$ ty by Dok Sahnem i Seol Bong powiedzia by ci !e dzwon jeszcze nie zadzwoni i w b'ben jeszcze nie uderzono. To jest natura Trzech Bram Ko Bong’a.c mow' dharmy z wysokiego podium. do ucha mistrza. „Wielka rado$*! Stary Mistrz zrozumia ostatnie s owo! Od teraz nikt nie b'dzie móg go sprawdzi*”.gn' a umys rób-to. Re!yser powiedzia . Nikt nigdy nie powiedzia mi ‘Nie dobrze’ trzy razy.c swoje miski. . On popatrzy wilkiem na re!ysera. Zatem by to bardzo bystrooki re!yser. Jakie by o ostatnie s owo? Co Am Du szepn. 3. wyg aszaj. On ju! co$ zrozumia . zobaczy to i powiedzia . 4.c swój miecz. „Yaaaaahhhh! Zabij' ci'!” Kiedy co$ robisz.

g ównemu mnichowi. nia. .tpi*?” Wtedy m. sytuacj.!a za swoj. . on powiedzia o swoim nauczycielu. nie. Co dok adnie Am Du powiedzia aby odmieni* gniewny umys swojego nauczyciela? Którego$ dnia. Tak i tak i tak. nia. „Nasz nauczyciel nie rozumie swojej w a$ciwej sytuacji.cy d2wi'k w powietrzu to nie usunie jego gniewu ani troch'. Ale co dok adnie g ówny mnich. to nie jest jasne. do ucha mistrzowi? To odnosi si' do istoty /this addresses the matter/ w a$ciwej sytuacji. pssss. Jaka jest natura jego odpowiedzi? Co on szepn. Am Du powiedzia . poniewa! g ówny mnich zawsze musi s ucha* i szanowa* mistrza Zen. Gospodarz zobaczy to i zapyta si' mistrza. nie jest on naprawd' tek trudny. psss.c. mowa w'!a? „Pssss. dobrze. By* mo!e on nawet stanie si' jeszcze bardziej z y i uderzy was! Zatem taki kong-an jak ten pokazuje nam jak postrzega* nasz. Przede wszystkim jaki jest pomi'dzy nimi problem? To jest pierwsze pytanie. funkcj'. „Nie. nie. w a$ciwa relacja i w a$ciwa funkcja mistrza. na to jest m. „Co Am Du szepn. szepn. „Och. którego dostarcza Am Du. On nie pod.dku. Jeszcze nie zadzwoniono w dzwon i jeszcze nie uderzono w b'ben aby oznajmi* rozpocz'cie posi ku. nia.230 To jest bardzo wa!ny i trudny kong-an.dro$*. dobrze.” I nie ma ju! d u!ej problemu.c swoje miski na jedzenie. Am Du. Zatem w tym czasie. w a$ciwej relacji i w a$ciwej funkcji. Ale mistrz Zen Dok Sahn wszed do Sali Dharmy nios. „Dok Sahn nie rozumie ostatniego s owa!” A wi'c mistrz Zen us ysza o tym i sta si' bardzo z y. On uczy nas jak postrzega* w a$ciw. „Nasz wielki Mistrz Zen nie rozumie ostatniego s owa. w a$ciwego odniesienia i w a$ciwej funkcji mistrza. To i to i to. On daje bardzo dobr. ty jeste$ dobr. Co to jest. Mistrz Zen wpad w z o$* i domaga si' wyja$nienia. kto$ stanie si' bardzo z y na was i je$li tylko wydacie sycz. Ale je $li utrzymujesz czysty umys .! jest taki a taki. To jest bardzo wielkie pytanie.d odpowiedzi Am Du. Am Du klaszcze w swoje d onie i $mieje si' na $rodku sali. . w a$ciw. Taka odpowied2 nie ma ko$ci i nie zawiera ona m. „Och.c niczego. To jest bardzo dziwne. Pierwsze pytanie pyta o to. „Ty! Dlaczego mówisz o mnie te z e s owa? Czy ty mnie nie uznajesz?” Am Du szepn. pssssss.” Zatem trzecie pytanie brzmi. Jak w ogóle mog e$ we mnie zw.” To nie wystarczy. „Czy ty nie wierzysz we mnie?” Ale !ona mówi. On jest inny ni! poprzednio. Ty jeste$ moim m'!em. „Psss.cego mocz. To jest pierwsze pytanie. . poniewa! on przychodzi w niew a$ciwym czasie. Teraz wszystko w porz. prawda? Wi'c gospodarz opowiedzia to wszystko Am Du.dro$ci. w a$ciwe odniesienie do tej sytuacji i w a$ciw. jakie by o ostatnie s owo? Jaka jest w a$ciwa sytuacja. w a$ciwe odniesienie i w a$ciw. tylko aby$cie odpowiedzieli na to pytanie przez podej$cie do nauczyciela i wydania szepcz.” To tak jak !ona która pok óci si' ze swoim m'!em i by* mo!e mówi o nim jakie$ z e rzeczy do innych. Nazw.” To mo!e by* d2wi'k kogo$ oddaj. Czym ró!ni si' jego mowa dharmy od poprzedniej? Je$li chcecie zrozumie* czym ró!ni si' jego mowa dharmy od poprzedniej. do ucha mistrza?” Kiedy Am Du us ysza relacj' gospodarza. To drugie pytanie wskazuje na to. w a$ciwej relacji i w a$ciwej funkcji”. To jest tylko zewn'trzna forma albo wygl.” Kiedy on dowiaduje si' o tym on staje si' bardzo z y.cego d2wi'ku do ucha nauczyciela. . Niektóre szko y Zen tylko chc. funkcj' w tej sytuacji. To jest bardzo wa!ne. !on. do ucha Mistrza aby uspokoi* jego gniewny umys ? To jest punkt na który trzeba tutaj uwag': Ten kong-an wymaga wyra2nej odpowiedzi która pokazuje uchwycenie przez ucznia w a$ciwej sytuacji. Dlaczego g ówny mnich powiedzia te niedobre s owa o swoim w asnym nauczycielu? Zatem Dok Sahn zawo a Am Du do swojego pokoju.! mówi.. sytuacj'. . który tylko odwróci si' i wróci do swojego pokoju nie wyja$niaj. sytuacj'. mow'. psssss. Mistrz Dok Sahn wychodzi na wysokie podium aby wyg osi* mow' Dharmy.” Czyli inaczej mówi.. Od teraz nikt nie mo!e go sprawdzi*. pss . najpierw musicie zrozumie* jaka by a jego mowa dharmy poprzednio. . co$ do ucha Dok Sahn’a i Dok Sahn by bardzo szcz'$liwy. Nast'pnego dnia. . „Mój m. nia. „Teraz nasz wielki mistrz zrozumia ostatnie s owo. psssss. Nast'pne pytanie brzmi.

„Stary Mistrzu. „Ko Bong Sunim 2le mówi o mnie! To nie dobrze!” Wszyscy inni mnisi stali dooko a. poniewa! by on zdolny natychmiast odwróci* go w . tylko le!a na swoim ó!ku i wykrzykiwa przeró!ne niedobre rzeczy o swoim nauczycielu.d? Oto jest dobrze znana historia która pokazuje jak to by o by mo!liwe.d. w dzwon jeszcze nie zadzwoniono. On tylko u$miechn.! Man Gong Sunim by w drodze do G ównej Sali Buddy kiedy us ysza te okropne rzeczy wykrzykiwane w pokoju Ko Bong Sunim’a. Pewnej nocy wiele lat temu. si' i powiedzia .tyni.dali si' bardzo uwa!nie z zewn. nawet mistrzowie Zen jak Dok Sahn.c swoje miski?” Je$li jeste$ mistrzem Zen w tej sytuacji. On nie zawaha si' ani troch'.d nie by b 'dem: on ci. Dok. On ju! zrobi du!y b . „Co? Ty w a$nie mówi e$ o mnie z e rzeczy. nie powiedzia by tych z ych s ów o mistrzu Zen. wtedy by* mo!e g ówny mnich. Mistrz Zen Man Gong podszed do pokoju Ko Bong Sunim’a i z hukiem otworzy drzwi. Zatem jego b . jak Dok Sahn powinien naprawi* swój w asny b . Dok Sahn zrobi jeszcze wi'kszy b . Ko Bong Sunim. ja nie powiedzia em niczego z ego o tobie.czona. To jest bardzo trudne zadanie. patrz. Wszyscy inni mnisi byli nieco przestraszeni. poniewa!. mój nauczyciel. nja!” To trwa o przez jaki$ czas. Do $wi. sprawa by aby ca kowicie zako. zastanawiaj..d i ca a $wi.tpi* w ciebie od tej chwili. „Mistrzu Zen. musisz odpowiedzie* w jaki$ sposób. Am Du. Man Gong Sunim u$miechn. Zrobi e$ du!y b . Ja mówi em tylko z e rzeczy o tym nic nie wartym Man Gong’u.. Zrobienie b 'du nie jest problemem. „Ko Bong! Dlaczego mówisz wszystkie te niedobre rzeczy o mnie?” Ko Bong Sunim wyprostowa si' na swoim ó!ku. Punktem tego czwartego pytania jest.d przed wieloma uczniami. zanim zosta wielkim mistrzem Zen. jak widzimy. Ka!dy inny w tej sytuacji wpad by w strach.trz. Gdyby. „Czy Man Gong i ja s. Ka!dy robi b 'dy. Wielki Mistrz Zen wszed do jego pokoju: teraz by on naprawd' w du!ym k opocie. powiedzia . Je$li Dok Sahn otwar by swoje usta i powiedzia co$ odpowiedniego Seol Bong’owi.cej po $wi. poszed do miasta i du!o wypi .c si' co mo!e si' sta*. powiedzia co$ do Seol Bonga. ale jak go naprawisz? By* mo!e twoi uczniowie b'd. nja. jest jak to naprawisz. Ale nie Ko Bong Sunim. ci' sprawdza* i nie uwierz. wielkim mistrzu Zen Man Gong’u.gle uczy nas. By* mo!e b'd.” Ko Bong Sunim zawsze utrzymywa czysty umys z momentu na moment i w ka!dej sytuacji. w b'ben jeszcze nie uderzono. Ale Ko Bong Sunim nie wychodzi ze swojego pokoju. wszystkie problemy w tym kong-anie pochodz. „Nie. on tylko odwróci si' na pi'cie i natychmiast wróci do swojego pokoju. to jest wspania e. z b 'du mistrza Zen. Gospodarz Seol Bong mówi do niego.. „Man Gong nie rozumie Dharmy! On jest niskiej klasy! Jego nauczanie jest ca kowicie do niczego! Nja.c. ja nie powiedzia em o tobie niczego z ego!” To sprawi o !e Man Gong Sunim zez o $ci si' jeszcze bardziej.. „Ja nie mówi em z ych rzeczy o tobie.ka* lub by zbyt zawstydzony by cokolwiek powiedzie*. Wszyscy ci' s yszeli! Ja sam to s ysza em”.tynia by a poruszona kiedy on . Mistrz nie mia by powodu aby wpa$* zez o$ci* si' na g ównego mnicha i nie by o by !adnej potrzeby tego szeptania do ucha Mistrza. w. Wszyscy przygl. Ko Bong Sunim. jednak.tyni wróci bardzo pó2no. Dok Sahn niesie swoje miski do Sali Dharmy. si' szeroko. by si' j.. Zatem czy zrobisz b . Nie by o by z ej mowy kr.231 Je$li odpowiecie na te trzy pytania. zacz. Ja tylko mówi em z e rzeczy o tym nic nie wartym Man Gongu. poniewa! Man Gong Sunim by najwi'kszym mistrzem Zen w Korei i by on tak!e bardzo du!ym i mocno-zbudowanym m'!czyzn./clear purpose/ Mistrz Zen Dok Sahn zrobi b . „Ty troch' za du!o wypi e$”. Najwa!niejsz.d kiedy. tacy sami czy ró!ni?” „Katz!” krzykn.” Wtedy Mistrz Zen Man Gong powiedzia .d czy nie ma naprawd' znaczenia. w twoje nauczanie.!. zamiast po prostu odpowiedzie* Seol Bongowi. „Teraz prze$pij si' troch'”. Jak on teraz mo!e go naprawi*? Jego nauczyciel sta gro2nie ponad nim. W tym czasie mnisi ju! wstali i zacz'li poranne $piewy. rzecz. Ale wtedy mamy jeszcze jedno pytanie dla was.d idziesz nios.

by* mo!e kto$ inny podejdzie i powie. albo umys zrobi y b . Zatem jak ocalisz tego kota? W Biblii jest historia która mo!e pomóc ci. po o!y na swojej g owie i odszed . Widz. Pewnego dnia. Nam Cheon opowiedzia mu o zdarzeniu. Jo Ju zdj. Nie mo!esz odpowiedzie* tylko tak jak odpowiedzia a ta matka. uszy. Jak on to naprawi? To jest punkt tego czwartego pytania. ich. Jo ju po o!y buta na swojej g owie. 1. Podniós dziecko do góry jedn. Nam Cheon powiedzia . to jest moje dziecko!” „Moje dziecko!” „Nie.tku. wtedy ten kongan jednak nie jest problemem. kiedy jego ucze. Mo!esz zatrzyma* dziecko” i odda a go drugiej kobiecie. swojego buta. Je$li chcesz osi. Tego rodzaju filmy maj. mo!ecie go zabra*”. Zatem Nam Cheon podnosi kota i nó!. „Ta sprawa jest w rzeczywisto$ci ca kiem prosta”. W ko. musisz pój$* na film o dzikim zachodzie. i powiedzia . Jego oczy. r'ka. walcz.. moje dziecko!” Wszyscy wielcy s'dziowie w kraju Izrael nie potrafili rozwi. j'zyk. Kobieta która to powiedzia a by a prawdziw. nos. kochasz i dzia asz bez uwarunkowa. cia o. Ale w szczególnej sytuacji jak. nie mo!esz tego zrobi*. „Nie! To nie jest potrzebne. I walka zacznie si' od pocz. po$ród wielkiego zamieszania przyprowadzono do pa acu dwie kobiety. stworzy Nam Cheon dla mnichów z Zachodniego i Wschodniego skrzyd a. matk.c swojej pomy ki. bardzo proste nauczanie poniewa! dotycz.ce o dziecko. one tyko dwóch rzeczy: mi o$ci i pieni'dzy. zabij' go!” Nikt nie móg odpowiedzie*. Mi o $* nie uwarunkowana to nieposiadanie .* dziecko na dwoje. zatem zosta a ona przedstawiona królowi. r'k.* ten kong-an.d. ani „mojej” sytuacji. Wieczorem. Je$li masz Wielk. Sytuacja jest prawie taka sama jak.tyni. Tylko pomagaj innym ludziom. Co to znaczy? To jest kong-an Wielkiej Mi o$ci i Wielkiego Wspó czucia. g 'bok. Je$li nie dacie.c to. To jest mój kot”. ka!da z was mo!e dosta* po ow'”. Tam jest dwustu pi'*dziesi'ciu mnichów w ka!dym skrzydle.232 tylko powróci do swojego pokoju nie naprawiaj. Jo Ju powróci do $wi. powiedzia król. Kiedy mia ju! przeci. To wymaga bardziej dok adnej odpowiedzi. [0miech s&uchaczy] . mnisi z Zachodniego i Wschodniego skrzyd a klasztoru spierali si' o kota. Mistrz Nam Cheon podniós kota a w drugiej r'ce nó! i powiedzia ..za* tej trudnej sprawy. „Wy!Dajcie mi jedno s owo i ocal' tego kota. jedna z kobiet krzykn' a.„mojej” opinii ani „moich” uwarunkowa. Nam Cheon powiedzia .gn. „To jest moje dziecko!” „Nie. „Dajcie mi jedno s owo!” W tym czasie co móg by$ zrobi*? 2. „Nie! Nie mo !esz go da*. chwyci miecz drug. stworzy Nam Cheon. Je$li jaki$ mnich wyjdzie i powie. „Skoro obie nie mo!ecie zadecydowa* same. Ka!da strona wierzy !e kot jest z pewno$ci. Mi o $* i Wielkie Wspó czucie. m. „Dobrze. By on czczony w ca ym Izraelu za swoj.cu Nam Cheon zabi kota. Dawno temu !y król Salomon. Dziewi ta Brama: Nam Cheon Zabija Kota Pewnego dnia. „Je$li by by$ tam móg bym ocali* tego kota”.dro$*. Nie mo!esz odpowiedzie* jedynie tak jak odpowiedzia a ta matka. Kiedy b'dziesz wiedzia jakiego rodzaju mi o$* jest ukazana w tych filmach.

jak. Odpowied2 ta nie . Sta* si'-jednym tak jak-to znaczy !e wszystko staje si' jednym. Jest on bardzo interesuj. tylko spokój. Cukier jest s odki. bardziej specyficznego lub jednoupunktowionego pytania. „Czym jest Bóg?” „Pod oga jest br.zani do nazwy i formy. jeste$cie przywi. Tak jak-to jest prawd. „Niebo jest niebieskie”. czego$ co wska!e bezpo$rednio na sytuacj'. na to pytanie. Chodzi o to by pokaza* jak u!ywasz postrzegania prawdy aby dzia a* w a$ciwie i aby stworzy* w a$ciwe !ycie. czy nie? [Osoba podnosi fili ank' i pije z niej. zatem czasami nazywamy je odpowiedziami w metafizycznym-stylu. jeste$my w sytuacjach które wymagaj. Tylko uderzy*. zatem mowa i s owa nie mog. intuicyjnym dzia aniem: same s owa nie wystarcz.niaj* prawd'. tak jak-to.zani do pustki. Nazywamy to tak jak-to. nie wyra!acie prawdziwej natury tej szczególnej sytuacji i waszego odniesienia do fili!anki i w a$ciwej funkcji fili!anki. lustro jest czerwone. ale wci. Czasami..-si'-jednym jak-to.233 Jest inny sposób aby zobaczy* ten kong-an. bardzo szerokie.d przychodzisz?” [Uderza w stó&] „Kiedy umrzesz dok. czy nie? Je$li odpowiecie jak.gniesz pierwotny punkt – ten punkt [uderza w stó&] – wtedy twój umys jest czysty jak przestrze. podczas gdy sama w sobie jest prawd.! one tylko wyja. jeste$cie przywi. Jedno-punktowe pytanie wymaga jedno-punktowej odpowiedzi. „Czym jest Budda?” „Niebo jest niebieskie”. Zatem pytam si' was. Je$li nazwiecie to fili!ank. czy to jest fili!anka czy nie? Niektórzy ludzie odpowiedz. „Sk.] W a$ciwe! To jest w a$ciwa sytuacja w jakiej jeste$: ty i ta fili!anka. Wszystkie te odpowiedzi wskazuj.: kiedy widzisz. Ten punkt ukazuje jak wszystko staje si' jednym.. Postrzegacie !e niebo jest niebieskie. odpowiedzi.cy. Nie mo!na próbowa* wyja$ni* tego punktu. Albo „Drzewo jest zielone”. Okre$lamy ró!ne drogi postrzegania rzeczywisto$ci na cztery sposoby /into four expressions/: bez jak-to. je$li biel przychodzi. jak-to i w&a.ce si' jednym.. Odpowiedzi te s. w a$ciw. kiedy my$ lisz. bezpo$rednio na prawd'. lustro jest bia e. zielone. Je$li naprawd' osi.. Ten punkt jest przed my$leniem. tylko tak jak-to. Jak zademonstrujecie pierwotny punkt? Jak ja mog' was nauczy* pierwotnego punktu? [Uderza w stó&].. kiedy s yszysz. Wszystko jest ju! prawd. wystarczaj.. albo krzykn. Ka!dego dnia spotykamy sytuacje na które mo!na odpowiedzie* tylko jakim$ jasnym. nie jest w a$ciw.! jest to tylko metafizyczny sposób odpowiadania. Je$li powiecie !e to nie jest fili!anka. jest prawd.zowa”. w a$ciwa funkcj'. któr. To wyra!a twoj. „Czym jest Dharma?” „Na zewn. absolutnie bez niczego. pierwotnego punktu. kiedy smakujesz. „Czym jest natura-Dharmy?” „0ciana jest bia a”. czy to jest fili!anka. jednak. Nast'pnie. /everythig becoming one/ Nast'pnym punktem jest tak-jak-to. ale ta prawda..trz teraz wieje wiatr”... jest czysty jak lustro: je$li czerwie. poniewa! ten punkt nie mo!e by* przedstawiony s owami lub mow. w a$nie tak jak jest. kiedy dotykasz... Stworzenie w a$ciwego !ycia oznacza funkcj'. Jest to punkt ca kowitej nico$ci i spokoju. To jest prawda w a$nie-tak-jak-jest. Sta* si'-jednym tak jak-to jest odci'ciem ca ego my$lenia. Kiedy twój umys jest czysty jak przestrze. kiedy w. Na przyk ad: oto jest fili!anka. [Zwracaj*c si' do kogo. demonstracj. To jest bardzo jedno-upunktowione pytanie: Czy to jest fili!anka.* „Katz!” Co$ takiego co jednoznacznie demonstruje wszystko staj. sta. uniwersaln.d pójdziesz?” [Uderza] „Czy niebo ma natur' Buddy?” [Uderza]. Sól jest s ona. Wszystko jest po prostu odbite w twoim umy$le czystym-zwierciadle dok adnie tak jak jest.nie-tak-jak-to. Ale wci. poniewa! to znaczy !e wszystko. .. to konkretne pytanie wymaga konkretnej odpowiedzi. Bez jak-to znaczy pierwotny punkt. Drzewa s. [Uderza w stó&] Tak jak-to jest prawd. Bez tak jak-to jest niczym.$ prawd. substancj.ce. go wyrazi*. obok niego:] Zatem pytam ci'.$ prawd'. Zatem je$li macie szerokie pytanie jak „Czym jest Budda?” te odpowiedzi s. jest tylko wypicie z fili!anki.czy bezpo$rednio waszej prawdziwej natury i natury tej fili!anki. W takim przypadku. wszystko jest prawd. relacj' do tej sytuacji i twoj. Oni wyra!aj.chasz. przychodzi przed lustro. lub podnie$* jeden palec.

234 jak to postrzeganie prawdy funkcjonuje twoim !yciu. „Czyje to jest dziecko? Ta która odpowie w a$ciwie. si' do herbaty. Osi. funkcj' albo odpowiedzie* na sytuacje które pojawiaj. dwie ró!ne drogi aby wyrazi* nasz. On szuka pomi'dzy nimi bodhisatwy. Czym jest Dharma?” „Id2 napij si' herbaty!” Ta odpowied2 jest bardzo.” który niektórzy nauczyciele chc. swój w asny umys .gni'cia !adnego rodzaju m.gn.gasz swój w a$ciwy zwi. chc' zrozumie* Budd'.cym kota wymaga bardziej dok adnej odpowiedzi.zek i w a$ciw.c. Drzewo jest zielone. pssss. prac' pomagania wszystkim istotom. Gdyby$cie wy tam byli w tym czasie. „Miauu”.gn. To znaczy on osi. w asn. Nie ma tam wspó czuj. On nie chce jakiego$ odzwierciedlenia kota którego w a$nie trzyma pod no!em. Nie doprowadza ona ucznia do osi. podmiot w a$nie-tak jak-to. Ale kong-an o Nam Cheonie podnosz. „Id2 napij si' herbaty”. Mistrzu.czy a by si' w sposób w jaki si' zako. niebo jest niebieskie. Ten rodzaj odpowiedzi nie jest jasny. „Mistrzu. Czyli temu czego w ko. w a$ciw. w a$ciw. bardzo g 'boka. Ale kiedy kto$ cierpi obok ciebie. – prawd' – ale nie sprawia !e prawda funkcjonuje wspó czuj.cz. Je$li Nam Cheon zada wam to pytanie i wy tylko powiecie. Król Salomon podnosi dziecko w jednej r'ce a miecz w drugiej i mówi. W tym czasie je$li kobieta p aka a by tylko jak dziecko – „7aaachch! 7aaaachch! 7aaaaachchch!” – historia nie zako. w a$ciw. aby pomóc wszystkim istotom? Tak. Wtedy by* mo!e on zabije kota i was! Ha ha ha ha! We2my ten styl odpowiedzi i powró*my do sytuacji z dzieckiem.czy a: ka!da kobieta mog a by otrzyma* po ow' dziecka. To nie by o by zbyt wspania e. funkcj' z tym $wiatem. zabij' go”. powiedzenie „Miau” tylko odbija rzeczy jakimi one s.cie si' jednym” z kotem i to jest wszystko co macie zrobi*. Kto$ zapyta mistrza Zen Joju.cej funkcji .cu potrzebuje Nam Cheon. zjad em”. podmiotem w a$nie-tak-jak-to. jak ja utrzymuje moj. Zawiera ona w a$ciw.gn.zek. Moje w a$ciwe dzia anie i w a$ciwe !ycie s. „Miau! Miau! Miau!” Ta odpowied2 nie jest zbyt dobra. prac' codziennego !ycia. co zrobiliby$cie? Wiele uznanych tradycji Zen uczy !e aby odpowiedzie* Mistrzowi Nam Cheon’owi. W tym miejscu musimy wyra2nie podzieli* nauczanie w a$nie-tak jak-to z bardzo wa!nego powodu. si' w tym !yciu. Je$li nie potraficie. „Nauczycielu. dam ka!dej z was po ow' dziecka”. Je$li nie mo!ecie zdecydowa*. sytuacj'. z kotem pochwyconym w t* szczególn.gasz swoj. Ale naprawd' s. Nam Cheon chce jednego mnicha który wyszed by i ocali go. swoj. Ale jedna kobieta nie „sta a si' jednym” i nie odzwierciedli a tylko fotograficznie prawdy tej sytuacji jak. ja2.zek do niej i co za tym idzie swoj. funkcj'. sytuacj'. prawdziw.cej wasz. Je$li w a$ciwie pijesz herbat'. „Wy! Dajcie mi jedno s owo i ocal' tego kota. nale!y ono do niej. To nie jest kong-an podmiot w a$nie tak jak to. Rosi zadaje wam pytanie i ty mówisz. w a$nie przyby em do $wi.tyni. Mistrz Zen Nam Cheon podnosi kota w jednej r'ce a nó! w drugiej i mówi. on tylko odpowiada . On osi. „Czy zjad e$ $niadanie?” „Tak. z momentu na moment. tylko „sta. funkcj' i w a$ciwy zwi. To jest w a$ciwe !ycie. Czym jest Budda?” „Id2 napij si' herbaty”. To jest tylko wskazanie na moj. To jest prawda. sytuacj. jak zobaczymy. w a$ciw. Dawno temu. Tak jak d2wi'k „Pssss. Prosz' poucz mnie”. osi. w a$ciw.co dla innych. poniewa! nie pomo!e ona temu kotu. w a$ciwy zwi.dro$ci lub dzia ania bodhisatwy. To jest bardzo wa!ny punkt. Joju powiedzia . chc' zrozumie* najwy!sze nauczanie wszystkich znamienitych nauczycieli. ona by a: ona ca kowicie po&*czy&a pytanie króla z sytuacj. Najpierw. jest to tylko „moje” dzia anie z momentu na moment. „Wi'c id2 umyj swoje miski”. sytuacj' odnosz.. kiedykolwiek kto$ zada Joju pytanie. To jest martwa odpowied2. dziecka i warunkami w tym . psss. Paachch! Mnich osi. o$wiecenie. nie ró!nicie si' niczym od papugi. aby$cie zrobili do ucha mistrza. co zrobisz z tym postrzeganiem i spowodujesz !e zadzia a jasno i sensownie dla niego? To jest istota w a$nie-tak-jak-to.

Praktyka Zen po dynastiach T’ang i Sung straci a ca y swój kierunek bodhisatwy. co robisz? Pijesz. nauczyciel powie. Wtedy gdy przychodzi duch zmar ej osoby. To by o mo!liwe poniewa! !ycie mnichów nie zawsze wymaga o zaanga!owania w zmieniaj. To jest przedmiot w a$nie–tak-jak-to. co robisz? Jesz. Takie jest znaczenie tego pytania.skiej i Korea. w czasie ceremonii mo!na by o podnie$* buty i po o!y* je na zewn.trz.ca przedmiotu tego kong-anu? Czy to jest fili!anka czy nie? Jedyn. co to znaczy? Odpowied2 Joju jest oparta na starej Chi. wiele lat a! osi.trz oznacza o !e kto$ zmar . jest przedstawi* w a$ciw. musisz by* w stanie jasno i spontanicznie postrzec swoj.skiej tradycji. daj jej co$ do picia. Drugie pytanie w tym kong-anie brzmi: Joju po o!y swój but na swojej g owie i odszed . To jest ca a istota siedzenia Zen i praktyki Zen. Nasz styl Zen oznacza intuicyjne potrzeganie jak u!ywa* tych kong-anów aby po . „Dziecko zmoczy o swoje pieluchy. To dlatego dzielimy ten pogl. pój$* w góry i trzyma* go przez wiele.235 momencie. To jest podmiot w a$nie tak jak to. aby pokaza* jak mo!na funkcjonowa* dok adnie i precyzyjnie w ka!dej sytuacji.cego ucznia. twoje w a$ciwe . Trzymanie tych butów na zewn. Ale je$li masz prawdziwy umys bodhisatwy i kierunek. Je$li przychodzi do ciebie kto$ spragniony.. Ale g odna osoba przychodzi do ciebie. taka odpowied2 jest mo!liwa dla pocz.c. co mo!esz zrobi*? Musisz mu pomóc. mnich móg dosta* jeden kong-an. móg on co$ zje$* i mia on par' butów aby pój$* do nieba.gn.czy* si' z codziennym !yciem. Oto jest prostsza droga do wyra!enia tego: Kiedy jeste$ g odny. jaka jest natura sytuacji. odpowiedzi. w Chinach.stwie. Stanie si' dzieckiem w mokrych pieluchach nie pomo!e dziecku. W tej szkole. Oto jak Zen zanikn. Niektórzy nauczyciele Zen pytaj. Co to oznacza?” Je$li przyjmiesz pozycj' p acz. na tajemniczych s owach i ukrytych znaczeniach. funkcj' odnosz. sobie sam co$ do picia? Czy to naprawd' pomo!e mu? Nie.d nauczania /teaching view/ na podmiot w a$nie tak jak to i przedmiot w a$nie tak jak to. sytuacj' i funkcj' odnosz. Je$li trzymasz tylko ten styl-samadhi i sta* si'-jednym w u!yciu kong-anów. To jest punkt oddzielenia tych dróg postrzegania praktyki kong-anowej. pe n. To jest umys bodhisatwy. To jest prawdziwa m. w a$ciwe odniesienie do g odu i w a$ciwa funkcja w tej sytuacji.zany do starej i martwej tradycji.czy si' z tym dzieckiem. opart.cego dziecka w mokrych pieluchach. w a$ciw. Nazw. wi'c co mo!esz zrobi*? Czy b'dziesz udawa !e jeste$ g odny? Czy zjesz co$ sam? Nie to jej nie pomo!e: Daj jej jakie$ jedzenie.czy* praktyk' medytacji z dzia aniem bodhisatwy w skomplikowanym $wiecie. mo!liw. odpowied2 jest jasna: Jak twój czysty umys po .tkuj.dro$* i wspó czucie. Kiedy jeste$ spragniony. Dawniej. To jest podmiot w a$nie-tak jak-to. ce si' sytuacje $wiata w gor. ale od starszego ucznia wymagane jest postrzeganie wy!szej klasy. Praktyka Zen i praktyka konganów nie mog y tam d u!ej po . tego jest przedmiot w a$nie –tak jak-to. W tym czasie. je$li zada ci si' to pytanie. To nazywa si' przedmiot w a$nie-tak jak-to. Je$li kto$ cierpi. Kiedy kto$ umar . para s omianych butów i talerz owoców i jedzenia by y wystawiane przed frontowymi drzwiami./that is the point of separating this way of viewing kongan practice/ To jest rewolucja Zen. albo wzi.c. „Och. odniesienie i funkcja dotycz. jeste$ przywi./it is the whole point of sitting down to do zen practice/ Oddzielenie tych dróg nauczania przedstawia pewien rodzaj rewolucji w praktyce konganowej Zen. zatem one zagin' y. Wtedy w a$ciwa odpowied2 pojawi a si' spontanicznie. Wtedy twoja praktyka kong-anów nie ma praktycznego i spontanicznego zastosowania w !yciu w tym nowoczesnym $wiecie. z momentu na moment? Zmieniasz dziecku pieluch'.czy* swoj. o$wiecenie. Jaka jest twoja w a$ciwa sytuacja. wspaniale! W a$ciwie!” Tak. praktyk' z !yciem w bardzo szybkim i skomplikowanym spo ecze. si' do fili!anki. Dawno temu. /in a hectic world/ Ale teraz wielu ludzi musi po . To jest w a$ciwa sytuacja podmiotu kiedy jest g odny. Zen sta si' ezoteryczna praktyk.czkowym $wiecie. czy powiniene$ zachowywa* si' tak jak ty by by$ spragniony. si' do tego przedmiotu.

Ona podchodzi i daje cz owiekowi *wier* dolara i on daje jej lody. Pierwszy wydaje d2wi'k miecza.. . cudownie!” Ten kong-an jest bardzo wysokiej klasy. Prowadz. Bram dostaniesz to specjalne zadanie. Co to znaczy? Je$li sko. do twojego !o . Powiedzmy !e kto$ nie czuje si' zbyt dobrze.236 odniesienie do niej. Lody w'druj. co to znaczy?” Albo to jest tak jak ogl. „Gdzie jest sklep z lodami?” Ach.danie sztuki w teatrze. A je$li sko.czysz Dziesi'.ga chusteczk'. ale kocia miska jest rozbita. To jest tak jak gra telewizyjna – tylko to.zek? 3. Co to znaczy? Ten kong-an jest ca kowitym wyra!eniem osi. Mówi.* ten kong-an.czysz to. 1. Dziesi ta Brama: Mysz Je Jedzenie Kota Mysz je jedzenie kota. „OK..cy mówi kilka rzeczy i pyta uczestników. Je$li staniesz si' ca kowicie g upi.gn. Wszyscy s. Dwadzie$ciapi'* centów kupuje lody.dka. Napis mówi. .gni'cia podmiotu w a$nie-tak-jak-to. inna $mieje si' w inny sposób. ale kocia miska jest rozbita. „Lody: dwadzie$cia-pi'* centów”. mam ochot' na lody”. i zatem twoja w a$ciwa funkcja? Wszystkie trzy punkty – bumm! – schodz. si' razem w jednym punkcie. Jedna osoba na widowni $mieje si' tak.cz. W podmiocie w a$nie-tak-jak-to nie ma przeciwie. „Ach. . jaka by a by twoja w a$ciwa funkcja? 2. wtedy jest bardzo atwo osi. Jaka jest sytuacja? Ten kong-an jest kong-an’em ca kowicie przedmiot w a$nie-tak-jak-to/complete object just like this/. Lody w'druj.dka i ona czuje si' znowu dobrze. Co to znaczy? 1. zatem oni nie rozumiej.stw i wszystko ca kowicie staje si' jednym. ale troje ludzi reaguje w nieco inny sposób. a jeszcze inna $mieje si' w ca kiem inny sposób. Co$ $miesznego dzieje si' na scenie. kocia miska i rozbicie . Sytuacja jest taka sama. do jej !o . Sprawdza swoje kieszenie i znajduje *wier*dolarówk'. Ale jest on zbyt prosty. Mysz je jedzenie kota. mistrz Zen sprawdzi twoje centrum i mo!esz dosta* inka. cudownie!” Zatem kluczem do tego kong-anu jest to !e *wier* dolara to dwadzie$cia pi'* centów. To jest bardzo jasne . W jaki sposób mysz. „Ach. Gdyby$ tam by . Jaki jest zwi. jedzenie kota. tam jest sklep z lodami”. zbyt sprytni. „Och. teraz. trzeci wyci. si'? /combine/ Ka!de dziecko to rozumie! Trzech M#%czyzn Idzie Trzech m'!czyzn idzie.. drugi macha swoimi r'kami.

pomoc. natur' Buddy.) O$rodek energii !yciowej umiejscowiony w brzuchu. ale w szerszym sensie ka!de nauczanie lub prawda.skim. koan) Paradoksalne lub nieracjonalne zdanie u!ywane przez nauczycieli Zen aby przebi* si' przez my$lenie ucznia i doprowadzi* go do urzeczywistnienia.) „Przyczyna i skutek.) Droga prawa.cy si' do niego.czenie d ugi przeci.). zasadniczo Buddyjskie nauczanie. chi.g czasu. wynikiem tego co robimy teraz..c. Awalokite. KALPA (sans.) Br. . i wskaza. BUDDA (Sanskryt) Przebudzony. sans. NATURA-BUDDY To co wszystkie czuj. dzia ania i zdarzenia b'd. KASA (kor. Kanzeon) „Ten który postrzega p acz $wiata” i odpowiada ze wspó czuj. KIDO (kor.. jap.cy si' do interpretacji wszystkich zjawisk.gn.g y proces akcji i reakcji. po$wiadczenie o uko. jedno$* lub harmoni'. kto$ kto pragnie o$wiecenia nie tylko dla siebie ale dla innych.cym istotom osi.wara. symbol Buddyjskich $lubowa. odosobnienie podczas którego si' $piewa.zowy kawa ek tkaniny noszony na szyi lub na ramieniu. form'.” oraz ci.* wyzwolenie. HARA (jap. Tak zatem nasze obecne my$li.) „Piecz'* publiczna” . dzia ania i zdarzenia s. kor. wynikiem tego co zrobili$my w przesz o$ci..ce istoty dziel. $cie!ka. odnosz. powsta w roku 1356 po po . KONG-AN (kor. wewn'trzny potencja aby sta* si' Budd. SALA DHARMY W o$rodkach Mistrza Zen Seung Sahn’a. zwykle odnosi si' do Gautamy Siddharty (VI wiek przed Chr. historycznego za o!yciela Buddyzmu. KWAN SEUM BOSAL (kor. kto$ kto $lubuje od o!y* swoje w asne o$wiecenie aby pomóc wszystkim czuj.. i przejawiaj.czeniu lub przej$ciu przez ucznia praktyki kong-anowej.” DHARMA (sans. Kwan Yin. Budda powiedzia !e wszystkie rzeczy maj.. poprzez ich indywidualn. „wielki czcigodny Mistrz Zen.) Niesko. KARMA (sans.237 S7OWNIK BODHISATWA (Sanskryt) Istota której dzia ania powoduj. tak!e nasze przysz e my$li.. jap. INKA (kor.czeniu Dziewi'ciu Szkó Zen. Karma indywidualna wynika z tego procesu. zgodnie z Zen. bodhisatwa wspó czucia. ZAKON CZOGIE G ówny zakon w Buddy2mie Korea.) Tytu u!ywany przez uczniów Mistrza Zen Seung Sahn’a odnosz. zatem posiadaj.) „Droga energii”. Idea bodhisatwy jest sercem Mahajany i Buddyzmu Zen. Kwan Um. w wielu tradycjach Zen uwa!any za miejsce serca-cia a-umys u. sala medytacji i ceremonii. DAE SOEN SA NIM (kor.

SAMSARA (sans. Japonii i w Tybecie. Korei. PRZEKAZ Formalne przekazanie sukcesji linii z nauczyciela do ucznia. zawieraj. Son. i jego uczniami.) W tradycjach Mahajany i Zen. SUTRA (sans.ce my$li tak aby umys sta si' czysty. O0RODEK ZEN Wspólnota medytacyjna /meditation communities/ która mo!e zawiera* siedzib'. MANTRA (sans.cych.) Buddyzm praktykowany w pó nocnej Azji.. praktyk' i okresowe odosobnienia.) D2wi'ki lub s owa u!ywane w medytacji aby przbi* si' przez rozró!niaj.238 MAHAJANA (sans. pod duchowym kierownictwem Mistrza Zen Seung Sahna i ka!da oferuje regularn.ce dialogi pomi'dzy Budd. SANGA (sans. Dhjana) Praktyka medytacji. Wszystkie o$rodki Zen w Szkole Zen Kwan Um s. $mierci i odrodzenia. chi. obejmuje szko y w Chinach. . Ch’an.. wspólnota wszystkich praktykuj.) Cykl narodzin.) Pisma Buddyjskie. mo!e odnosi* si' do rodziny uczniów jednego mistrza. PATRIARCHA Za o!yciel szko y i jego nast'pcy w przekazie jej nauk. ZEN (jap. kor. sans.

Ku-Gok 60. Nagard!una 15. Kyong-Ho 76. Gayasata 19. Hsu-ch’iu 50. Tao Hsin 32. Hung yen 33. Ying-an 51. Ma-tsu Tao-i 36. D!ayata 21. Hsing-hua 40. Vasubandu 22. Huan-wu 49. Pai-chang Huai-hai 37. Huai Jang 35. Yong-Am 73. Pung-Yong 66. Upagupta 5. Wu-tsu 48. Man-Hwa 75. Bodhidarma Korea#ska 57. Hwan-Song 29. Chong-Heo 64. Punyayasas 12. Byok-Ke 61. Ko-Bong 78. Dhrtaka 6.239 Linia Mistrza Zen Seung Sahn’a Chi#ska Indyjska Budda 1. Basiasita 26. Rahulata 17. Kapimala 14. Punyamitra 27. Ho-Am 69. Huang-po 38. Cheong-Bong 70. Vasumitra 8. Mahaka$japa 2. Prad!niatata 28. Kanadewa 16. Hui k’o 30. Nan-yuan 41. Haklena 24. Miczika 7. Buddamitra 10. Sahganandi 18. Manorita 23. Chi-an 56. Pyon-Yang 65. Kumarata 20. Bu-yong 63. T’zu-ming 45. Man-Gong 77. Shih-shih 68. Keum-Heo 72. Wol-Dam 67. Yang-ch’i 46. P’o-an 53. Whan-Am 59. Ananda 3. Seng Ts’an 31. Feng-hsueh 42. Aryasimha 25. Sanakavasa 4. T’ai-tzu 44. Seung-Sahn . Wu-chuan 54. Yul-Bong 71. Yong-Wol 74. Hsueh-yen 55. Shou-shan 43. Byok-Song 62. Mi-an 52. Hui Neng 34. Tae-Ko 58. Parsva 11. Lin-chi 39. Asvaghosa 13. Buddanandi 9. Pai-yun 47.