You are on page 1of 5

Kampania wrześniowa

Polska do momentu niemieckiej agresji zdołała zmobilizować 39 dywizji piechoty, 11 brygad kawalerii, 2 brygady pancerno-motorowe, 5 brygad piechoty oraz jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza i Obrony Narodowej, tj. około 900 tysięcy żołnierzy. Siły zbrojne Niemiec liczyły 2 mln 750 tysięcy żołnierzy, z czego 1 mln 850 tysięcy skierowano do ataku na Polskę. Olbrzymie nakłady finansowe na rozwój wojsk pancernych i lotnictwa uczyniły z Wehrmachtu najsilniejszą armię w Europie. Przeciwko 3 tysiącom czołgów i samochodów pancernych, 1640 samolotom myśliwskim i bombowym Polska mogła przeciwstawić 900 czołgów i samochodów pancernych oraz 400 samolotów bojowych.

Główne dowództwo kampanii przeciw Polsce sprawował generał Walther von Brauchitsch. Utworzono dwie Grupy Armii - „Północ” (złożona z 3 i 4 Armii – 21 dywizji), którą dowodził gen. Fedor von Bock i „Południe” (8,10 i 14 Armia – 36 dywizji), dowodzonej przez generała Gerda von Rundstedta. Polski plan obrony („Zachód”) zakładał rozlokowanie sił polskich półkolem wzdłuż granicy państwa, a ostateczna linia obrony miała być oparta o rzeki Narew, Wisłę i San. Naczelne dowództwo zgodnie z konstytucją przejął marszałek Edward Rydz-Śmigły, zaś Wojsko Polskie podzielono na siedem głównych związków: • • • • • • • • Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew” - gen. Czesław MłotFijałkowski; Armia „Modlin” – gen. Emil Przedrzymirski-Krukowicz; Armia „Pomorze” - gen. Władysław Bortnowski; Armia „Poznań” - gen. Tadeusz Kutrzeba; Armia „Łódź” - gen. Juliusz Rómmel; Armia „Kraków” - gen. Antoni Szylling; Armia „Karpaty” - gen. Kazimierz Fabrycy; Armia „Prusy” - Stefan Dąb-Biernacki (Główny Odwód Naczelnego Wodza).

Plany wojskowe zakładały obronę niezbędnych do prowadzenia wojny

obszarów, zadanie Niemcom jak największych strat przez siły odwodowe, próbę niedopuszczenia do rozbicia głównych sił, a następnie działania stosowne do sytuacji po odciążeniu frontu przez wojska sprzymierzonych mocarstw. Wojska niemieckie zaatakowały Polskę 1 września 1939 roku. Pretekstem był incydent w Gliwicach. Armia niemiecka wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej z trzech stron – od północy, od zachodu i od południa. O godzinie 4.45 z pancernika Schleswig-Holstein padł pierwszy strzał w stronę polskiego Wybrzeża. Główne uderzenie nastąpiło w stronę Warszawy. Generał Rydz-Śmigły główne wojska skupił na lewym brzegu Wisły, pragnąc bronić centrum państwa – stolicy i okręgów przemysłowych.

Od 1 września, przez siedem dni (zamiast planowanych 12 godzin) broniła się 182 osobowa załoga Westerplatte dowodzona przez majora Henryka Sucharskiego ostrzeliwana z pancernika Schleswig-Holstein oraz atakowana przez szturmowe kompanie piechoty morskiej (ok. 3500 żołnierzy). 3 września samoloty niemieckie zatopiły polski niszczyciel „Gryf” i stawiacz min „Wicher”. Niemieckie ataki w kierunku pomorsko-mazowieckim i śląskomałopolskim zakończyły się szybkim powodzeniem. 2 września Armia „Kraków” dowodzona przez generała Antoniego Szyllinga musiała wycofać się ze Śląska, Niemcy rozbili także Armię „Łódź” (gen. J. Rómmel) i zaatakowali tworząca się Armię „Prusy” (gen. S. DąbBiernacki) posuwając się w stronę Warszawy. Na północy Armia „Pomorze” (gen. W. Bortnowski) została przepołowiona. Południowa jej część połączyła się z Armią „Poznań” dowodzoną przez generała Tadeusza Kutrzebę. Po trzech dniach bitwy pod Mławą wycofywać zaczęła się także Armia „Modlin” na linię Narwi i Sanu. Armia niemiecka stosowała zasady wojny totalnej – nie oszczędzała ludności cywilnej (stosowano masowe egzekucje), bombardowano miasta, linie kolejowe i drogi, by sparaliżować polskie działania. Mniejszość niemiecka aktywnie wspierała wkraczające oddziały. Prowadzona do 3 września bitwa graniczna została przegrana. 3 września rządy Francji i Anglii wypowiedziały wojnę Niemcom, jednak nie podjęły żadnych działań zbrojnych.

6 września naczelny wódz wydał rozkaz o wycofaniu wszelkich jednostek do linii Biebrza-Narew-Wisła-San, jednak nie było to wykonalne. Tego dnia Niemcy zajęli Kraków. Do 17 września w drugim etapie kampanii Niemcy okrążyli i rozbili większość oddziałów polskich. 9 września rozpoczęła się bitwa nad Bzurą – największe starcie kampanii wrześniowej. Polskimi wojskami dowodził generał Tadeusz Kutrzeba (połączona Armia „Poznań” i Armia „Pomorze”), który, będąc świadomy, że nie dotrze do Warszawy przed Niemcami zaatakował z zaskoczenia 8 Armię niemiecką. Początkowo (9-12 września) polskie jednostki odniosły sukces – zniszczyły niemal całkowicie niemiecką dywizję, a czterem zadały poważne straty. Połączone armie niemieckie (8 i 10) zamknęły oddziały polskie w okrążeniu. W kolejnych dniach uległy one przewadze niemieckiego lotnictwa, artylerii i piechoty i 18 września skierowały się w stronę Warszawy, do której dotarły niewielkie i rozbite oddziały. Opór wojsk generała Kutrzeby zaprzepaścił nadzieje Niemców na przeprowadzenie wojny błyskawicznej. 14 września po rozbiciu Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” i przełamaniu bohaterskiej obrony pod Wizną niemiecki korpus pancerny skierował się na Brześć. Do 16 września prawie cała zachodnia i środkowa Polska została zajęta przez nieprzyjaciela. Od 1 września trwały bombardowania Warszawy. 3 września utworzono Dowództwo Obrony Warszawy, na którego czele stanął generał Walerian Czuma. Powołano cywilną Straż Obywatelską, na czele której stanął Stefan Starzyński – prezydent miasta. Około 100 tysięcy ochotników brało udział w gaszeniu pożarów, kopaniu rowów przeciwczołgowych, wznoszeniu barykad. Pierwszy szturm na miasto przypuszczony 8-9 września został odparty (zacięte walki na Woli i Ochocie). Po okrążeniu Warszawy 15 września, 17 września nastąpiło oblężenie polskiej stolicy, która była nieustannie bombardowana i ostrzeliwana. 25 września do natarcia ruszyło 18 dywizji piechoty, trzy dywizje pancerne, kawaleria i pułk SS, nastąpił również pierwszy w tej wojnie nalot dywanowy. Atak ten także został odparty, jednak w wyniku panującego w mieście głodu, braku żywności, lekarstw, wody 28 września Dowództwo Obrony Warszawy zdecydowało się podpisać akt kapitulacji. 30 września do Warszawy wkroczyły pierwsze oddziały niemieckie. Do 7 września Warszawę opuścił polski rząd, marszałkowie sejmu i

senatu, a także naczelny wódz – Edward Rydz-Śmigły. 13 września wydał on rozkaz o skupieniu wojsk w Małopolsce Wschodniej na tzw. przedmościu rumuńskim w oczekiwaniu na atak wojsk brytyjskich i francuskich na zachodzie. Nie wiedział, ze 12 września w Abbeville premierzy Wielkiej Brytanii – Chamberlain i Francji – Daladier – zdecydowali o wstrzymaniu działań zaczepnych („dziwnej wojny”) wobec Niemiec. Na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej na terytorium Polski generał Rydz-Śmigły 17 września zarządził ogólne wycofanie się na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. W nocy z 17 na 18 września prezydent II RP, rząd oraz wódz naczelny przekroczyli granicę polskorumuńską, by, przedostawszy się na Zachód kierować dalszą walką. 17 września od wschodu na terytorium II RP wkroczyły wojska Armii Czerwonej (Front Białoruski i Ukraiński) – ok. 1 mln żołnierzy. Władze tłumaczyły to „całkowitym rozpadnięciem się państwa polskiego” i „wzięciem pod swoją opiekę życia i mienia Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi”. Pierwsze działania odpierające atak przeprowadziły oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza. Mimo zaleceń Rydza-Śmigłego, by unikać walki z Rosjanami i podejmować ją tylko w przypadku natarcia z ich strony lub prób rozbrojenia, z wrogiem stoczono kilka bitew – pod Wilnem (18 września), w obronie Grodna (19-21 września). Broniący się od 12 września przez Niemcami Lwów poddał się Sowietom 22 września. Atak drugiego mocarstwa przyspieszył klęskę polskich wojsk. Od 18 września do 5 października obrona z wojskowego punktu widzenia nie miała już sensu. Od 17 do 20 września rozegrała się druga co do wielkości bitwa kampanii wrześniowej pod Tomaszowem Lubelskim, w której udział brały resztki Armii „Kraków” i „Lublin” dowodzone przez generała Tadeusza Piskora. Opór długo utrzymywał się na Wybrzeżu – 19 września poddało się Oksywie (Kępa Oksywska), 29 września padła modlińska twierdza, zaś 2 października skapitulował Hel. Ostatnia bitwa rozegrała się pod Kockiem w dniach 2-5 października. Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” dowodzona przez generała Franciszka Kleeberga uległa jednak znacznie liczniejszym oddziałom niemieckim. Po pięciu tygodniach walk armia polska poniosła sromotną klęskę ulegając przeważającej sile wroga. W wojnie obronnej zginęło blisko 70 tysięcy polskich żołnierzy (2 tysiące oficerów, 66 tysięcy żołnierzy), a

133 tysiące było rannych. 420 tysięcy dostało się do niemieckiej niewoli. Około 200 tysięcy z nich znalazło się w obozach dla oficerów (oflag) i żołnierzy (stalag), których było w sumie 37, pozostali zostali zamordowani lub skazani na roboty przymusowe.